| Satan.pl > Czytelnia > Eseje > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Lava
Witamy na forum satanistycznym (2007-02-12)
Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia.
Skrupuły obce są czarnej panterze.
Nie wątpią o słuszności swych czynów piranie.
Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.
Samokrytyczny szakal nie istnieje.
Szarańcza, aligator, trychnina i giez
żyją jak żyją i rade są z tego.
Sto kilogramów waży serce orki,
ale pod innym względem lekkie jest.
Nic bardziej zwierzęcego
niż czyste sumienie
na trzeciej planecie od Słońca.1
Drogi użytkowniku, witaj na forum satanistycznym portalu Satan.pl. Z jakichkolwiek stron sieciowej przestrzeni przybywasz - czuj się jak u siebie. To miejsce wolnej, niczym nieskrępowanej wymiany poglądów, także tych kontrowersyjnych. Staramy się dbać o poziom prowadzonych tu dyskusji, staramy się, by forum było latarnią rozświetlającą mroki paradoksów naszej współczesności. Nie ważne czy jesteś satanistą, buddystą, czy katolikiem - przedstaw swoją opinię.
Z jednym wszakże, niewielkim zresztą zastrzeżeniem - jeżeli jesteś satanistą, to jednak postaraj się uważać na to, co piszesz. Pamiętaj, że nie wszystkim opinie satanisty na forum satanistycznym mogą wydać się na miejscu.
Nie bądź zdziwiony, drogi satanisto. Przecież sam wiesz najlepiej, że twój pogląd na świat jest dość kontrowersyjny, oraz - nie oszukujmy się - raczej umiarkowanie akceptowalny społecznie. Naprawdę naiwnością z twojej strony było by sądzić, że w miejscu takim jak Satan.pl rzeczy mają się inaczej. Oczywiście to nie jest tak, że nie możesz nazywać siebie tutaj satanistą. Ależ możesz, a nawet powinieneś, wszak nazwa portalu do czegoś zobowiązuje. Ważne jest jednak, byś nie był pierwszym lepszym satanistą, o nie. To było by zbyt proste. Musisz reprezentować konkretny model satanizmu. Bądź satanistą, ale - satanistą współczującym, znającym, co to empatia i miłość bliźniego, oraz pełnym wyrozumiałości dla ludzkich słabości. Satanisto, apeluję do ciebie: "Miej serce i patrzaj w serce!".
Zgłaszasz protest. Nie tak sobie to wszystko wyobrażałeś. Mówisz coś o kryptochrześcijańskiej moralności, o tym, że przecież nie znalazłeś się tutaj z przypadku, w przeciwieństwie do licznego grona "nie-satanistów" różnej maści. Że to zaczyna przypominać bardziej parodię satanizmu niż sam satanizm. Ależ spokojnie, po co te nerwy i oskarżenia? Przecież nie chcemy się kłócić. Kłótnie mogą wprawdzie posłużyć wyciągnięciu całkiem interesujących wniosków i wyłonić ciekawe syntezy - ale są przy tym tak nieprzyjemne i niesympatyczne, że nie warto ich podejmować. Po prostu psują atmosferę. Zastanów się - czym tak naprawdę jest satanizm? To wór tak pojemny, że dlaczego właściwie nie wrzucić do niego cnót, na przykład, chrześcijańskich? Albo buddyzm - no pomyśl, buddyzm jest przecież taki interesujący. Gdybyś tylko chciał posłuchać, mamy tu mnóstwo specjalistów gotowych w każdej chwili poświęcić ci swój czas i odpowiedzieć wyczerpująco na każde twoje pytanie. Co prawda jeszcze nie głoszą słów Buddy chodząc po domach, ale cierpliwości, wszystko zmierza ku temu, by i to udogodnienie zostało wkrótce wprowadzone w życie. Więc może pójdziemy na kompromis? Satano-buddyzm - co ty na to? Pomyśl tylko - oto otwiera się przed tobą tyle interesujących perspektyw w wyborze drogi światopoglądowej, nie musisz obstawać ciągle przy tym swoim wyświechtanym satanizmie.
A jednak znowu wybrzydzasz, satanisto. Dlaczego jesteś taki uparty? Twierdzisz, że nie po to rejestrujesz się na satanistycznym forum, żeby cię ktoś bezustannie nawracał i odwodził od satanizmu. Nie po to mówisz o sobie "satanista" by zachowywać się jak chrześcijanin. No może rzeczywiście jest w tym jakaś logika. Satano-buddyzm porównujesz do jogurtu z ekstra dużymi kawałkami kaszanki. Twierdzisz, że można coś takiego wyprodukować, ale zjeść się tego nie da bez zwracania. Owszem, twoje finezyjne porównania mogą wydawać się całkiem trafne, ale czy to o to chodzi? Sam powiedz - czy musimy tak utrudniać sobie nawzajem życie? Nie oszukujmy się - wszystkim nam żyłoby się łatwiej, gdybyś w końcu zdecydował się współpracować. Więcej zrozumienia drogi satanisto, zrozumienia i współczucia.
Ja naprawdę wszystko pojmuję. Przyszedłeś tu licząc na to, że twoja obecność nie wzbudzi niczyjego zdziwienia. Zaskakują Cię emocje, jakie może wywołać obecność satanisty na forum satanistycznym. Spodziewałeś się, że będąc tu poczujesz się "na miejscu". Nic podobnego. Trzeba być człowiekiem, satanisto, trzeba, żebyś był ludzki - musisz mieć tego świadomość. Nie dziw się, że ciągle ktoś tego od ciebie oczekuje. Okazuj dobroć i współczucie. Możesz mieć swoje poglądy: coś cię może śmieszyć, razić, możesz coś uważać za zwyczajnie głupie. Ale to jest ludzkie. Nie nad-ludzkie, po prostu ludzkie - mity o nadczłowieku to mrzonki, przecież wiesz. Okazuj współczucie i nie myśl o tym zbyt dużo, myślenie w niczym nie pomaga, czasami wręcz przeszkadza. Nie myśl, tylko czuj. Nie naigrywaj się ze słabości i przeciętności ludzkiej. Sam wiesz, jaki jesteś - masz świadomość tego, jakim jesteś rodzajem człowieka. Starasz się celować we wszystkim: dbasz o umysł i ciało, walczysz ze swoimi słabościami, rozwijasz się i ciężko pracujesz by osiągnąć oczekiwany efekt i odczuć satysfakcję - ale czy myślisz, że to daje ci prawo do pogardzania tymi, których nie stać na to samo? Nie oczekuj, że wszyscy za tobą nadążą. Niektórzy maja krótkie nóżki, zrozum. Nikt nie kocha ludzi takich jak ty, więc bądź dobry, drogi satanisto. Po prostu bądź dobry dla ludzi.
Absurd i konformizm - mocne słowa, ale myślę, że i tym razem poradzę sobie z odparciem twoich oskarżeń.
Dlaczego zaraz absurd? Dobry satanista… może to po prostu kolejny szczebel rozwoju twojego gatunku? A jeśli chodzi o konformizm, to zwyczajnie przesadzasz. To nie jest tak, że ktoś chce, żebyś się całkowicie zmienił. Chodzi po prostu o przystosowanie się do nowych warunków. Całkowicie satanistyczna cecha. Przystosowanie i rozwój. A także dorastanie psychiki. Przecież satanizm to stanie w miejscu. Jest dobry na rozbieg, jest rodzajem odtrutki na katolicyzm. A potem po prostu wybierasz swoją drogę, nie musisz obstawać przy satanizmie. Pytasz mnie o argumenty na poparcie tezy, że satanizm to stanie w miejscu. Ale czego ty właściwie oczekujesz, że będę ci tutaj cytaty wklejać? Bez przesady. Na pewno znajdzie się mnóstwo takich argumentów, o tym mogę cię zapewnić. Ale nie tym razem, nie tego przecież dotyczy nasza dyskusja.
Innymi słowy satanisto - przestań się w końcu buntować i dorośnij. Daj się polubić i zaakceptować. Nie troszcz się także o poziom tego forum - co z tego, że zaczyna przypominać prowincjonalny salonik, a zgromadzone w nim towarzystwo adoruje się - przecież dyskretnie i subtelnie - onanizując się własną przeciętnością? Co z tego, że wynurzenia niektórych użytkowników pasują bardziej do programu "Rozmowy w toku" niż do forum satanistycznego? Już raz powiedzieliśmy to sobie jasno - nie warto psuć atmosfery. Prawda mówiona prosto w twarz bywa bolesna, czy naprawdę chcesz sprawiać ból? Kopniak sprzedany komuś prosto w tyłek rzeczywiście może ruszyć z miejsca i pozwala się obudzić, ale jest taki nieprzyjemny… więc po co kopać? Lepiej głaskać po głowach i pozwalać spać dalej. Sen koi i uśmierza bóle, pozwala się schować i pół-być, żyć tylko trochę, pożywać sobie spokojnie, jak roślinka głaskana łagodnym wiatrem i łaskawymi promieniami słońca.
Nie śmiej się z przedstawionej przeze mnie sielanki. Jesteś cyniczny. "Od przyjaciół strzeż mnie Boże - z wrogami sobie poradzę"2, tak, znam ten cytat, nie zaimponowałeś mi. Racz jednak zwrócić swą prześwietną uwagę na fakt, że kardynał Richelieu zmarł setki lat temu. Dzisiaj czasy się zmieniły i nie jest mądrze nie mieć przyjaciół. Nie bądź więc zbyt pochopny w wyśmiewaniu naszych małych koteryjek. Również twój (nadmierny moim zdaniem) entuzjazm dla ordynarnego mówienia prawdy wprost i bez ogródek, jest dla mnie po prostu podłością. Hasła o odżegnywaniu się od chrześcijańskiej hipokryzji i poruszającym głosie z ostatniego rzędu to według mnie jedynie wymówka, by wyżywać się na bogu ducha winnych maluczkich. Ludzie nie chcą słyszeć tych wszystkich rzeczy, które im mówisz, więc czemu burzyć spokój i ład, czemu ruszać uśpione cielska samozadowolenia, czemu ranić i wzbudzać niechęć? Dla zabawy? No rzeczywiście, musisz się świetnie bawić. A jest to w jakiś sposób użyteczne? No tak… próbujesz mi zaimponować kolejnym cytatem: "Zawsze bądź gotów powiedzieć, co myślisz, a podły człowiek unikać cię będzie"3. Dobrze, cytuj sobie co tylko chcesz, ja i tak wiem swoje - jesteś nierozsądny i nie znasz umiaru, a przy tym nie zależy Ci na innych.
Myślę, że już czas podsumować naszą dyskusję drogi satanisto (ponieważ widzę, że ze względu na Twój upór nie ma sensu jej kontynuować). Pragnę cię na koniec po przyjacielsku przestrzec, że przesadzasz i że w końcu się doigrasz. Tak nie można. Nie można pogardzać słabszymi, wyśmiewać ludzką małość, brać pod nóż zachowania absurdalne i autokompromitujące. Nie możesz mówić wprost "satanistom romantycznym", że są zabawni. Albo buddystom nawracającym, że chyba mają jakąś krucjatę i że zaczynają przypominać świadków Jehowy. To samo dotyczy osób lubiących ekshibicjonizm emocjonalny i publiczne wzbudzanie litości i współczucia. Co ci szkodzi ugryźć się w rozdwojony na końcu jęzor? Dlaczego nie potrafisz być dobrym i wyrozumiałym człowiekiem, satanisto? Czy na pewno fakt, że jesteś właśnie satanistą, jest wystarczającym argumentem? A może spróbowałbyś się zmienić - zrobiłbyś nam wszystkim ogromną przyjemność. Tak, wiem, że nie zależy Ci na niczyjej przyjemności poza swoja własną, ale ja mówię to wszystko jedynie przez wzgląd na twoje dobro. Przecież zrazisz do siebie przyjaciół i znajomych, narobisz sobie wrogów - po co Ci to wszystko? Żeby żyć w zgodzie z własną podłą naturą? Pomyśl tylko, czy to naprawdę jest aż tak wiele warte?
Lava
1. Wisława Szymborska, Pochwała złego o sobie mniemania.
2. Armand Jean du Plessis de Richelieu.
3. William Blake, Przysłowia piekielne w: Zaślubiny nieba i piekła.
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















