| Satan.pl > Czytelnia > Eseje > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Sab
O użyciu pewnego słowa - nihilizm (2002-04-18)
Pojęcie nihilizmu chociaż coraz częściej używane, ciągle wydaje się być nie do końca zrozumiałe, nadużywane bądź stosowane zupełnie bezmyślnie. Nihilizm staje się terminem używanym w mowie potocznej, gdzie obrzuca się nim jednostki bądź grupy przeciwstawiające się ogólnie przyjętym normom. Nie koliduje to bynajmniej ze słownikową definicją nihilizmu, ale czy wroga jakiegokolwiek wymiaru można bez namysłu ochrzcić mianem nihilisty? A gdzie szacunek dla słowa? Czy satanistę można w sposób uzasadniony nazwać nihilistą? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć.
Przełom wieków XIX/XX to apogeum nihilizmu, czas w którym pojęcie nihilizmu jest utożsamiane z kryzysem nie tylko wiary, religii czy moralności, ale również polityki i filozofii. Wiek XXI póki co nie przynosi żadnych zmian, ale czy to źle? Świat nihilistycznej pustki jest dla satanisty niczym biblijny Eden dla Adama i Ewy, zwanych przez niektórych "prarodzicami". Analogia ta nie jest bynajmniej przypadkowa, aczkolwiek mianowanie Ewy pierwszą nihilistką ludzkości mogłoby się komuś nie spodobać. Swoją drogą kto wie do czego mogłoby doprowadzić poszukiwanie genezy nihilizmu z biblią w ręce?
Jeżeli przyjąć, że nihilizm jest zjawiskiem historycznym, jego początków należy szukać już w starożytnej Grecji, gdzie sofiści poddając w wątpliwość pojęcia obiektywnego dobra czy sprawiedliwości, zastępują je wartościami praktycznymi. Naukę sofistów można przedstawić w kilku podstawowych tezach: prawdę poznajemy tylko przy pomocy zmysłów (sensualizm), nie ma prawdy powszechnej (relatywizm), prawda jednego człowieka ma wyższość nad prawdą drugiego, o ile posiada większą użyteczność praktyczną (praktycyzm), pewne prawdy uchodzą za obowiązujące powszechnie (konwencjonalizm). To właśnie sofiści - zdaniem Nietzschego - "są już bliscy pierwszej krytyki moralności, pierwszego wniknięcia w istotę moralności. Mają odwagę przyznać się przed sobą do swojej niemoralności". Tezę kluczową sofistyki sformułował Protagoras twierdząc, że: "Człowiek jest miarą wszechrzeczy, istniejących, że istnieją, i nieistniejących, że nie istnieją". I tak zdaniem Protagorasa skoro człowiek jest miarą wszechrzeczy, poznaje w sposób zmysłowy, a zmysły z kolei są różne u różnych jednostek, to prawdziwe jest to, co uznane za takie w drodze konwencji. Kaute pisze: "nie istnieje coś takiego, jak prawda obiektywna, którą w sposób mniej lub bardziej przybliżony można poznać. Jest dokładnie odwrotnie. To człowiek - istota posiadająca określoną naturę nadaje rzeczywistości status myślenia".
Epoka nihilizmu nowożytnego jest epoką "śmierci Boga". Nihilizm pojawia się tam, gdzie człowiek manifestuje swoją wolność, widzi siebie jako miarę i twórcę. Elementem warunkującym nihilistyczną wolność jest ateizm. Nietzsche pisze: "Gdyby Bóg istniał, jak bym mógł znieść to, że nim nie jestem". Nihilizm jest wynikiem wiary w twórczą moc podmiotu, jak i niewiary w obiektywność bytu i prawdy. O takiej postawie Nietzsche wypowiada się w następujący sposób: "ostatnia forma nihilizmu, która zawiera w sobie niewiarę w świat metafizyczny - zabraniająca sobie wiary w jakiś świat prawdziwy". Do pustki powstałej w wyniku "śmierci Boga" człowiek może ustosunkować się w dwojaki sposób: przyjąć postawę kreatywną, bądź rezygnacji. "My filozofowie i duchy wolne - pisze Nietzsche - czujemy się na wieść, że 'Bóg umarł', jakby opromienieni nową jutrzenką; serce nasze przelewa się wdzięcznością, zdumieniem, przeczuciem, oczekiwaniem - w końcu ukazuje się nam widnokrąg znów wolny, chociażby nawet nie był jasny, wreszcie znów mogą wybiegać okręty nasze". Ta postawa zwana nihilizmem "radosnym" charakteryzuje się niezachwianą wiarą w możliwości twórcze podmiotu, umiejętnością formułowania nowych praw, chęcią przyjęcia w obliczu pustki postawy twórczej nawet kosztem postawienia wszystkiego na głowie - "przewartościowanie wszelkich wartości". Aby nihilizm "radosny" odnieść bezpośrednio do ideologii satanistycznej, należy wspomnieć o rytuale satanistycznym, gdzie mag podczas ewokacji tworzy bóstwo ex nihillo, kreuje je dla potrzeb obrządku. Lecz istnieje także druga strona medalu, negatywna reakcja na "śmierć Boga", którą Nietzsche ujmuje następująco: "Tu śnieg leży, tu życie zamilkło; ostatnie wrony, które tu słychać zwą się 'Po co?', 'Daremnie!', 'Nada!' - nic się tu już nie rozwija i nie rośnie". Dzisiejsza cywilizacja zmierza w tym właśnie kierunku. To jaką postawę przyjmiemy zależy już tylko od nas, wydaje mi się, że sataniści już wybrali. Niech więc "wybiegają okręty nasze".
Niełatwo jak widać uniknąć zamknięcia w szufladce zwanej nihilizmem, watro jednak mieć świadomość, że obrzucając kogoś mianem nihilisty, on niekoniecznie musi odebrać to jako obelgę i co więcej, może w odpowiedni sposób to wykorzystać.
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















