Satan.pl > Czytelnia > Eseje >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

Góra

Społeczeństwo satanistyczne? (2001-11-19)

Kilka razy spotkałem się z wizją społeczeństwa satanistycznego, określanego czasem jako faustycznego. Ma to być społeczeństwo filozofów/magów/wojowników pełnych dumy i honoru. Zostanie ono wybudowane na gruzach "chrześcijańskiej demokracji". Wszyscy będą mądrzy i piękni niczym posągi w starożytnej Grecji. Te słowa (po lekkim zabarwieniu:-)) pochodzą z przemówienia Faustusa Scorpiusa, przywódcy australijskiego zakonu Ścieżki Lewej Ręki. Dziwnie wyglądają na ustach satanisty, który powinien z założenia być realistą. Czy zastanawialiście się jak mogłoby wyglądać społeczeństwo satanistów? Ja kilka razy próbowałem snuć taką wizję, ale zawsze wydawała mi się ona skrajną utopią.

W naszym społeczeństwie przed satanistą (mam na myśli umiejętnego manipulatora, używającego tak innych, jak i siebie w odpowiedni sposób) stoją duże możliwości. Takich możliwości nie miałby on w społeczeństwie faustycznym. Z drugiej strony nie wszyscy lubią ukrywać swoje prawdziwe ja, a nasze społeczeństwo nie chce przyjmować do wiadomości istnienia prawdziwej, ludzkiej (zwierzęcej?) natury. W naszym społeczeństwie tylko inteligentne osoby uznają indywidualizm jako coś pozytywnego, natomiast masy nie lubią jednostek wybijających się ponad nie. Już od urodzenia zaczyna się socjalizacja i "przykrawanie" do wizerunku skromnego i pracowitego człowieczka. Przykre to, ale właśnie taką formę przybiera socjalizacja pierwotna, w najmłodszym wieku, mająca tak wielki wpływ na późniejszą osobowość. Dalej nadchodzi czas socjalizacji wtórnej, gdy trafiamy do przedszkola, szkoły itd., a więc pierwsze interakcje z osobami spoza rodziny. Tu kolejne "nożyce społeczne" uczą nas, że nie powinno się wystawać ponad innych, mieć innego zdania itd. I tak stajemy się kolejnym, usłużnym członkiem społeczeństwa. Jeśli natomiast komuś uda się do czegoś dojść to przypomina się mu, że osiągnął to tylko dzięki możliwościom jakie daje mu to społeczeństwo, kraj, państwo, naród, kościół........ a więc ma dożywotni dług, który powinien spłacać a wszelkie przejawy egoizmu są nie na miejscu. Więc taka jednostka musi pracować na innych, zazwyczaj gorszych od siebie. Natomiast faustyczne społeczeństwo dawałoby mu więcej możliwości w wielu dziedzinach, przykładem najlepiej to obrazującym jest chociażby okultyzm. Osoby przyznające się do interesowania tą dziedzina są uznawane za cokolwiek dziwaczne. Przykłady takie można by mnożyć. Piszę rzeczy o których mój czytelnik powinien wiedzieć, no ale co z tego wynika? Tu dochodzimy do pewnego problemu: Czy lepsze byłoby dla satanistów życie w społeczeństwie faustycznym, czy może lepszy los spotyka nas w społeczeństwie "chrześcijańskiej demokracji"? Ano zastanówmy się jak mogło by wyglądać społeczeństwo satanistyczne. Zróbmy to jednak nie popełniając poprzednich błędów, jak np. przeświadczenia, że wszyscy mogą być piękni, szczęśliwi i inteligentni.

Osobiście nie jestem zwolennikiem demokracji. Chociaż zauważam możliwości jakie ona mi daje, spostrzegam także jej wady. Nie uważam też, że "demokracja jest zła, ale jak na razie nikt nie wymyślił niczego lepszego". Otóż wg mnie ktoś wymyślił. Tym kimś jest ulubiony filozof większości satanistów (i III Rzeszy, ale to inna historia ;-))) Fryderyk Nietzsche. Jego pech jak zwykle polegał na niezrozumieniu go i nie "wstrzeleniu" się w odpowiedni czas. Akurat głosił swoje poglądy w czasie gdy demokracja stawała się coraz bardziej popularna i atrakcyjna. Demokracja zakłada ilościowy wzrost ludzkości jako efekt ewolucji i przystosowania się do otoczenia. Jest to spadek myśli Darwina, który pisze, że plemię liczące wielu członków, którzy trwaliby w stałej gotowości niesienia sobie nawzajem pomocy i poświęcania się dla wspólnego dobra, odnosiłoby zwycięstwa nad większością innych plemion, i byłaby to naturalna selekcja. Wiemy już do czego ta "naturalna selekcja" doprowadziła. Doprowadziła do powstania "chrześcijańskich, demokratycznych", płytkich moralnie i intelektualnie mas. Stada te reprezentują moc tych, którzy są indywidualnie słabi, ale silni w kolektywie. Ich prawa moralne będą ich chronić, a także uzasadniać ich postępowanie i sposób w jaki żyją. Ewolucja darwinowska prowadzi do powstania i zwycięstwa stada. Nietzsche odwrócił ten scenariusz. Uważał, że lepiej aby plemię poświęcało samo siebie, o ile to konieczne, aby zachować przy życiu jedną, wybitną jednostkę. Wtedy nie dojdzie do ilościowego, ale do jakościowego wzrostu ludzkości. Nie można tego nazwać dyktatura czy monarchią, ponieważ u sterów nie stoi wtedy niekompetentna osoba nie mająca pojęcia o rządzeniu, lub nie akceptowana przez niektórych, ale człowiek niebanalny, co do wielkości którego nie ma wątpliwości. U steru stoi wtedy NADCZŁOWIEK. Używając słów Filozofa (F. Nietzsche: Wiedza radosna): "Naród to forma pójścia przez naturę dłuższą drogą w celu uzyskania sześciu lub siedmiu wspaniałych ludzi. Tak, a potem skupienie się wokół nich." Ludzkość więc jest tylko surowcem z którego wyłaniają się nieliczne wielkie indywidualności. Czy jako sataniści bylibyśmy w stanie żyć w takim społeczeństwie? Czy poświęcilibyśmy cząstkę swego życia dla czegoś czego nie będziemy w stanie nawet zrozumieć (nie sądzicie chyba, że bylibyśmy w stanie zrozumieć kogoś kto już nie jest człowiekiem, kto stał się nadistotą)? "Małpa dla człowieka jest tym, czym człowiek będzie dla Nadczłowieka." Jednak to właśnie sataniści uważają Nadczłowieka za swój cel.

Nadczłowiek NIE JEST kolejnym etapem ewolucji jak czasami się wydaje. Nadczłowiek może się "przydarzyć" tylko pod warunkiem, że cała ludzkość podejmie trud aby taki stan osiągnąć. Stanowi on skrajne wyzwanie dla ludzkiego ducha. Jednak stawiając sobie go za cel nie należ zapominać, że to nie ty jesteś nadczłowiekiem oraz, że nigdy nim nie zostaniesz (przynajmniej w rozumieniu F. Nietzsche). Jeśli jednak Nadczłowiek kiedyś powstanie to dopiero wtedy będzie możliwa zakreślona powyżej wizja społeczeństwa. Jednak czy będzie to jeszcze miało cokolwiek wspólnego z satanizmem?

Nadczłowiek jest utopią. Przynajmniej na tym stanie rozwoju kultury i cywilizacji. Satanistom wydaje się czasami, że Nadczłowiek może istnieć w naszej rzeczywistości, jednak w zamyśle twórcy tej teorii rzeczywistość ta musi być najpierw postawiona na głowie, musi nastąpić "przewartościowanie wszystkich wartości". Nie wolno Nadczłowieka definiować za pomocą wartości "demokratyczno-chrześcijańskich". Sam Nietzsche w "To rzekł Zaratustra" nie daje nam konkretnego opisu nadczłowieczeństwa. Nadczłowiek będzie powstawał wraz z upadkiem dzisiejszego świata. Satanizm laveyański wpisany jest w wartości świata zachodnio europejskiego a po jego upadku nie widzę tu dla niego miejsca, w takiej formie jak teraz. Więc jeśli jako sataniści przyznajemy się do Nietzscheańskiego Nadczłowieka, bądźmy świadomi co to za sobą niesie.

Góra                

 




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>