Satan.pl > Czytelnia > Eseje >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

Nadah

Satanizm jako Przeciw-Religia (2009-04-28)

O przydatności religii w ujęciu Satanisty, czyli
Czy religia jest mi potrzebna?

Na początku musimy sobie uzmysłowić, że o przydatności religii możemy spekulować jedynie w obrębie nas samych i naszych duchowych potrzeb. Ten tekst jednak nie będzie o tym, czy wyznawanie religii jest sensowne. Oczywiście, że jest. Dziwne? Ten tekst będzie o reinterpretacji pojęcia religii i o tym, co z tego wynika.

Im bardziej przyglądam się otaczającym mnie ludziom, tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego jak względnym i niepewnym pojęciem staje się religia. Nie mówię o tym, że religia staje się niepewna - zmienia się, to odczucia subiektywne. Śmiem natomiast twierdzić, że samo pojęcie ulega, często nieświadomie, mutacji. Oczywiście jest to moje jak najbardziej subiektywne zdanie, podparte jednak obserwacją stron zabierających głos w dyskusji o religiach, gdzie nie ma zdań obiektywnych (choć i to jest stwierdzeniem subiektywnym).

W rozważaniach mych przyjmuję, że Satanizm jest swoistą przeciw-religią, siłą wyrywającą człowieka z kamiennego snu w objęciach jego wiary, pokazującą mu nowe kierunki, inne drogi życia. Daje mu wybór, możliwość decydowania o swej duchowości, o tym w co wierzy. Daje mu wreszcie moc, możliwość zapanowania nad jego religią, nie na odwrót. Musimy sobie jednak uzmysłowić, że Satanizm jest jednak religią - choć być nią nie musi, jeśli ktoś chce traktować go jak życiową filozofię. Uważam również, że "bycie satanistycznym" ateistą nie wyklucza nazywania Satanizmu religią - religią w nowym pojęciu. Pamiętajmy też, że Sataniści mogą dowolnie tworzyć własne godformy, lub przyjmować godformy już istniejące.

Zastanówmy się więc, czym jest religia. Większość z nich (lecz nie wszystkie) czci jakąś formę zewnętrznej boskości, świętą istotę lub istoty, które są w różnym stopniu odpowiedzialne za formę życia na Ziemi. Satanizm nie zgadza się, by jakaś zewnętrzna, "boska" siła miała nad Tobą władzę. Możesz czcić któregoś Boga, jeśli tylko sam go wybrałeś i będziesz mieć świadomość swojej potęgi wobec owego Bóstwa. Powinieneś sam być dla siebie Bogiem. Czcić sam siebie przez czczenie swego życia, doznawanie szczęścia. O ile nawet istniałaby siła zewnętrzna zwana Bogiem, czy Bóstwami, ważniejsze od tego jest Twoje życie tu i teraz jedynie pod własną kontrolą - nie kontrolą zewnętrzną.

Religie opowiadają, wyjaśniają w swych kategoriach, jak powstał świat, w którym żyjemy. Satanista przyjmuje za prawdę jedynie naukowe wyjaśnienie, nie mity. Jakkolwiek może on którąś z tych historii o stworzeniu świata uznać za symboliczną, fascynującą i zaadaptować do swych potrzeb.

We wszystkich religiach wierni nawiązują łączność z Bogiem lub Bogami poprzez modlitwę, obrzędy lub medytację. Satanista używa ich w celach samopoznania, koncentracji, odprężenia, harmonizacji, wreszcie lepszego kontaktu ze swą podświadomością. Skuteczność zależy jedynie od niego samego, jego siły woli. Jeśli Satanista nie wyklucza możliwości istnienia Boga może zwracać się do niego, niezależnie czy jest to Bóg stworzony przez niego, czy domniemana siła zewnętrzna. Sataniści, jeśli już dopuszczają możliwość istnienia Boga, przeważnie nie uznają możliwości jego ingerencji w świat ziemski.

Religie mają swoje miejsca oddawania czci, w których gromadzą się ludzie, aby wielbić swego Boga lub Bogów, modlić się albo medytować wraz z innymi wyznawcami. W Satanizmie to człowiek zawsze jest największym Bogiem. Wszelkie miejsca oddawania czci służą więc człowiekowi. Bogowie nie potrzebują świątyń - to ludzie ich potrzebują, skoro mają taką potrzebę - należy ją zaspokoić. Po co? By móc medytować, kontemplować życie, myśleć, przebywać z współbraćmi etc. Miejsce takie można by nazwać "Domem Człowieka", miejscem jego kultu właśnie.

Religie mają swych kapłanów, duchownych, przewodników - ludzi ze specjalnymi uprawnieniami w ramach zorganizowanych religii. Ich zadania obejmują obowiązki: od przemawiania do Boga lub Bogów w imieniu wiernych aż po przewodnictwo duchowe lub moralne. Satanista natomiast nie potrzebuje żadnych "boskich pośredników". Sam jest swym Bogiem i najwyższym kapłanem zarazem. Jedynym teologiem i prorokiem, choć znów w innym znaczeniu, niż powszechnie przyjęte. Wszelcy kapłani mogą wskazywać Ci drogę, pomagać moralnie, czy duchowo, lecz nie mają nad Tobą żadnej władzy, nie są bardziej uprzywilejowani w Twej religii od Ciebie. Mogą również prowadzić rytuały etc.

W wielu religiach istnieje wiara w to, że dusza ludzka żyje po śmierci w specjalnych świętych miejscach albo wciela się w inne formy życia. Satanizm pozostawia wolną rękę w owych domniemaniach. Często spotykanym przeświadczeniem jest to o braku życia po śmierci.

Religie posiadają swe święte przekazy i pisma będące ważnymi opowiadaniami lub naukami o tym jak wyznawać wiarę i jak postępować w życiu. Satanizm ma swą biblię, jednak sam autor mówi, że nie należy przyjmować wszystkiego, co jest tam napisane bezkrytycznie. Nikt nie zmusza Satanisty by żył dokładnie według wskazówek Satanizmu, pytanie tylko, czy będzie on jeszcze wówczas Satanistą.

Święta są również integralną częścią religii. Są one szczególnymi okazjami do wyznawania wiary związanymi z wydarzeniami ważnymi w danym wyznaniu. Dla Satanisty największym świętem jest dzień jego urodzin. Związane jest to z antropocentryzmem Satanizmu. Pozostałe święta mają mniejszą rangę.

Większość religii przyjęła znaki, które pozwalają rozpoznać wiarę i formy jej wyznawania, pewne symbole. Obecne są one również w Satanizmie, lecz każdy Satanista może odwoływać się do dowolnych, zgodnych z jego potrzebami symboli, również stworzonych przez siebie.

Wszystkie, naprawdę wszystkie religie narzucają swoim wyznawcom zasady, których powinno się przestrzegać w życiu. Posłuszeństwo tym zasadom ma przynieść szczęście zarówno na Ziemi, jak i po śmierci, w domniemanym miejscu życia pośmiertnego. Satanizm jest jedynie zbiorem życiowych wskazówek. Satanizm tłumaczy, czemu coś jest nie do przyjęcia, ale nie zakazuje tego na ślepo. Kodeks moralny Satanisty jest tworzony przez niego. Tworzony na podstawie jego doświadczeń, wychowania, lub sprzeciwu wobec wychowania, ksiąg, innych filozofii i religii. Satanista sam określa co jest dla niego w danej chwili złe, a co dobre. Jego kodeks moralny zmienia się z nim i może być w każdej chwili przez niego zmodyfikowany.

Jak już kiedyś ktoś pisał - nawet "psizm" może być religią - tyle że psa. Idąc owym tokiem myślenia, moją religią może być moja natura i to, co z niej wypływa - bez nadawania jej ram, religią może być seks, może być poganizm (czy raczej neopoganizm), może być buddyzm. Satanizm (pojmowany jako wiara w Szatana antropomorficznego lub symbol wyzwolenia Twej własnej woli) również, tak jak wiara w Jahwe. Pytanie jest inne... skoro religią może być dosłownie wszystko jak i nic (religia jako wyzbycie się wszelkiej religii), to po cóż się tak o religię pieklić? By zrozumieć nowe pojęcie religii, należy uwolnić się wpierw od starego, reprezentowanego na przykład przez chrześcijaństwo - jest to najprawdopodobniej niemożliwe bez porzucenia wpajanego w naszej kulturze sposobu myślenia. Otwórzmy nasze umysły na nowe możliwości istnienia religii.

Czy więc religia jest potrzebna, czy też nie? Jeśli ja nazwę moją religią tylko i wyłącznie moją egzystencję, odpowiem: "Tak, religia jest mi potrzebna". Z drugiej strony, przez ową rozległą interpretację mogę powiedzieć: "Nie, religia nie jest mi potrzebna. Potrzebny jestem ja, mój umysł, wolna wola, samodoskonalenie, bunt przeciw temu, co godzi w moją naturę, sprzeciw wobec głupoty. Po co mi Bogowie? Sam będę swym Bogiem, a jeśli jakichś zechcę - uwierzę w nich". Gdybyśmy zechcieli uważać to właśnie za naszą religię - stałoby się tak. Mielibyśmy coś w rodzaju przeciw-religii. Czy tym jest Satanizm? Tak mi się wydaje.

Twierdzenie, że świat może istnieć bez tradycyjnych religii jest myśleniem utopijnym - bez nich (nie ma się co oszukiwać) tak zwany motłoch będzie jak wystraszona mrówka postawiona przed obliczem największej prawdy wszechświata. Ludzie o słabej woli, patrzący pod nogi, nie na horyzont rodzą się by umrzeć, nie by móc tworzyć WŁASNĄ RELIGIĘ. Satanizm jednak jest religią ludzi silnych, którzy tworzą własną, niepowtarzalną jej odmianę. Mogą nazwać ją jak chcą.

Przez cały czas mówię, że Satanizm jest swoistą przeciw-religią. Co to tak właściwie znaczy? Na to pytanie odpowiedzieć jednak nie mogę. Tyle interpretacji Satanizmu, ilu interpretatorów. Nie ma jednego kanonu Naszego wyznania, nie mogę więc odpowiadać za wszystkich, ba! nawet za część. Stwierdzę natomiast, że bliżej Nam do religii mistycznych, niż do profetycznych. Gwoli wyjaśnienia - wyznawcy pierwszych z nich nie wierzą w bogów czy świętych posłańców. Podążają specjalną drogą życia. Mają swych mędrców, filozofów i oświeconych, ci jednak są po to, by pomagać innym w znalezieniu ich własnej drogi ku mądrości (np. konfucjanizm). Wyznawcy religii profetycznych natomiast wierzą, że Bóg lub Bogowie przemawiają do nich przez proroków i posłańców etc. (np. chrześcijanizm).

Mam nadzieję, że wiesz teraz czemu Satanizm jest religią wyjątkową. Jest przeciw-religią.

Nadah




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>