Satan.pl > Czytelnia > Eseje >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

Góra

To dopiero początek (2001-11-19)

"Dopiero kiedy się mnie zaprzecie, ja przyjdę do was."
To Rzekł Zaratustra

Satanizm to dopiero początek. Satanizm stawia nas na początku drogi, klepie po plecach i mówi "idź i stań się". Jesteśmy procesem, podlegamy ciągłym zmianom a jeśli zatrzymujemy się w miejscu to tak naprawdę się cofamy. Jednak z satanizmem jest jeden problem. Napisałem problem? Rzeczywiście, chociaż dla nas jest to błogosławieństwo. Satanizm nie mówi "idź i stań się tym a tym". Nie daje konkretnego celu. Mówi tylko "idź i stań się". Dla osób nieświadomych i słabych brak celu jest przekleństwem. Dla osób silnych brak celu jest błogosławieństwem. Oto stoimy na początku drogi i możemy wybierać z wielu możliwości. Możemy iść ścieżką, która zwie się "to nie wypada", możemy iść taką, która zwie się "tego nie wolno", możemy także iść i tą, która jest wspólna dla wszystkich. Ważne jednak żeby iść świadomie wybraną przez siebie drogą. Ważne żeby samemu wybierać kierunki, wiedzieć, że się je wybiera i wiedzieć dlaczego. Jednak tak naprawdę nigdy do końca nie wiesz jak skończy się ta podróż. Życie przyniesie wiele nowych możliwości, których teraz nawet nie zauważamy na horyzoncie, przyniesie także wiele możliwych do wybrania rozwiązań. Możemy nawet stanąć w miejscu i zauważyć, że ścieżka prowadzi w innym kierunku i to nie koniecznie w kierunku satanizmu. Wtedy nadejdą pytania mówiące: "Czy to w ogóle jest jeszcze satanizm?" lub "Jeśli dalej będę szedł ścieżką satanizmu to czy nie będę się cofał?". Trudno podjąć decyzję. Trudno odrzucić to co nas ukształtowało, co nadawało sens naszemu życiu, co było drogowskazem i latarnią.

Satanizm zjada swój ogon (Nyxiss :-)). Prędzej czy później dojdziesz do momentu, który wcześniej opisałem. Jeśli twoja definicja satanizmu nakłada nacisk na wolność, to satanizmem będzie odrzucenie zbędnego, krępującego cię balastu. Nawet jeśli tym balastem będzie satanizm. Myślę, że będzie to bardzo satanistyczne posunięcie. Może wydaje się to nielogiczne, ale z mojego punktu widzenia to ma sens. Aby wytłumaczyć moje rozumowanie muszę sięgnąć do klasyki, a konkretnie do eseju Aleistera Crowleya pt. "O Thelemie". Jednak nie popełniajmy więcej błędu ignorancji i niewiedzy, nie myślmy, że był on satanistą. Aleister Crowley był Thelemitą. Thelema, religia która stworzył, ma niewiele wspólnego z satanizmem a już na pewno z satanizmem laveyańskim. To raczej niektóre punkty satanizmu laveyańskiego próbują czerpać z Thelemy. Jednak jego koncepcja jaźni jest bardzo wartościowa i można ją z powodzeniem stosować będąc, lub nie, satanistą. W skrócie zakłada ona, że świadomość człowieka składa się z doświadczeń, które przyswoił on sobie w ciągu życia. W celu rozwoju musimy zdobyć jak największą ilość nowych idei. Nawet jeśli teoretycznie są one ze sobą sprzeczne. "Przyjmijmy nawet, że ta nowa idea rzeczywiście w żaden sposób nie pasuje do zgromadzonych dotychczas doświadczeń i może być dla nich zagrożeniem. Świadczy to przecież o ich głębokiej niedoskonałości, o nie poddawaniu się próbie czasu. Tak więc z naszego punktu widzenia zniszczenie tych źle dobranych doświadczeń i zrekonstruowanie ich w oparciu o nowe przeżycia może być bardzo pożyteczne."[1] Nie zapominajmy więc, że "Słowem Grzechu jest Ograniczenie"[2]. Dla mnie nie tylko ograniczanie innych jest grzechem, ale przede wszystkim siebie. Nie mówię, że jest to sprawa prosta. Wymaga od nas wiele odwagi i pracy. Człowiek z natury jest leniwy i woli bezpiecznie trzymać się swoich wyobrażeń o świecie. Ma wtedy grunt pod nogami. Myśli, że ma nad wszystkim kontrolę. Wszelkie radykalne zmiany powodują strach i niepewność. Jednak nikt nie powiedział, że "stawanie się" jest procesem dla każdego, lecz jeśli wszedłeś na tę ścieżkę musisz być konsekwentny. To jest dla ciebie test. Mam nadzieję, że ci się uda.

Być może wydaje się, że droga zarysowana powyżej jest jakimś mistycznym przeżyciem ocierającym się o transcendencję lub, że odnosi się tylko do satanizmu. Tak naprawdę proces ten przechodzimy w swoim życiu co najmniej kilka razy i możemy go zauważyć w wielu sytuacjach. Najprostszym przykładem jest utrata młodzieńczych ideałów. Wszyscy, którzy to przeszli wiedzą, jak bolesne to jest. Są tacy, którzy nie dają rady. Odbierają sobie życie, wycofują się w siebie, lub żyją w błędnym przeświadczeniu nie przyjmując prawdy do swojego umysłu. Im później taki proces przechodzimy tym trudniej porzucić nam nasze dotychczasowe doświadczenia. Więc najgorzej, gdy mając lat 50 zostajemy zmuszeni do takiej zmiany. Jednak w wypadu satanizmu jest jeden problem. W naszym kręgu kulturowym wybór tej ścieżki jest spowodowany najczęściej utratą wcześniejszych ideałów. Buntem przeciwko kościołowi, obowiązującej etyce, czy jakkolwiek zechcemy nazwać przedmiot tego buntu. Wybierając satanizm wybieramy "prawdę". Jednak po jakimś czasie zauważamy, że ta "prawda" już nie jest taka "prawdziwa", nie wystarcza nam ona, nie tłumaczy wszystkiego. Musimy zmodyfikować coś o co z takim trudem walczyliśmy, co zaszczepiliśmy w sobie, co było naszą "prawdą". Nie chodzi tu jednak o bunt, lecz o metamorfozę. Taka metamorfoza musi występować ciągle. Satanizm nie jest absolutem, nie jest końcem. Satanizm jest procesem, jest drogą.

Jeśli to nastąpi, jeśli nastąpi ta alchemiczna przemiana, jeśli twoja jaźń zostanie rozwiązana i ponownie związana, jako coś lepszego i doskonalszego, czy nawet innego, to czy wtedy będziesz mógł mówić o sobie: "podążam ścieżką satanizmu"? Myślę, że jest to sprawa indywidualna. "Satanista" to przecież tylko jeszcze jedna etykietka. Taka jak np.: "człowiek wolny", czy "niezależny". Bo nie ważne jest, żeby "być tym a tym". Ważne jest żeby "być", żeby wiedzieć dlaczego się jest i że się jest.

Góra               
[1] Aleister Crowley, Księga Bestii, Wrocław, Wydawnictwo Fox 2000
[2] Aleister Crowley, "Księga Prawa" w Magyia w teorii i praktyce, EJB Kraków 1999.




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>