Satan.pl > Czytelnia > Eseje >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

Acheront

Na czym polega degeneracja laveyanizmu? (2002-01-17)

Degeneracja idei oznacza zazwyczaj, że pewne jej elementy zostały przeinaczone bądź też, że zostały w sposób rażący zachwiane proporcje między nimi. W przypadku satanizmu mamy do czynienia raczej z tą drugą sytuacją. Ogół satanistów potraktował filozofię LaVeya wybiórczo i tak:

Zbyt wielki nacisk położono na:

a) hedonizm

Gloryfikacja ciała i jego potrzeb wynikała w satanizmie z buntu przeciw negatywnie nastawionemu do ciała i jego przyjemności chrześcijaństwu. Niezależnie od tego, czy w czasach ruchu hippisowskiego i akceptacji dla wolnej miłości (bo wtedy powstała Biblia Satanistyczna) można jeszcze nazwać taką postawę buntem, to należy podkreślić, że LaVey cielesne rozkosze doceniał, lecz ich nie przeceniał, co czynią dziś niektórzy jego sympatycy.

Ta część doktryny jest najłatwiejsza zarówno do zrozumienia, jak i do wprowadzenia w czyn, nic dziwnego zatem, że niektórzy chcieliby na niej poprzestać. Jednak czyniąc tak, nie różnią się niczym od tłumów zwyczajnych ludzi, którzy w równym stopniu zaspokajają swoje żądze nie wpasowując tego w ramy jakiejkolwiek ideologii. Sama rozpusta była wielkim buntem w czasach średniowiecza, gdy ten aspekt życia był przez Kościół rzeczywiście negowany i prześladowany; dziś zaspokajają swoje żądze wszyscy i satanista czyniąc to samo nie buntuje się bynajmniej przeciw temu, co jest (a satanizm jest przecież w istocie swojej przede wszystkim buntem) lecz raczej idzie za tłumem. Dlatego też jeśli sprowadzać satanizm tylko do tego aspektu, traci on w dzisiejszym świecie prawo bytu.

b) antyklerykalizm

Satanizm krytykuje chrześcijaństwo jako religię za gloryfikację słabości, egalitaryzm i wrogość wobec ziemskich przyjemności, zaś Kościół jako instytucję - za obłudę, chciwość i narzucanie swoich poglądów innym. Jednak owa uzasadniona niechęć, będąc, owszem, ważnym elementem doktryny, nie jest tym, co w satanizmie najważniejsze.

Zaślepiona nienawiść wobec Kościoła, kleru i wszystkiego, co się z tym wiąże, nienawiść wyrażająca się w aktywnej agresji bądź to słownej, bądź fizycznej (wobec osób i obiektów związanych z chrześcijaństwem) jest tylko i wyłącznie świadectwem niskiego poziomu ją przejawiających i objawem ich niezrozumienia dla idei satanizmu, która kładzie większy nacisk na doskonalenie Siebie, niż na szkodzenie wrogowi.

Ludzie spójrzcie co wokół was się dzieje , kler próbuje wami kierować . Spójrzcie co działo się przed wyborem konstytucji , nie ufajcie "Solidarności" czyli armii kościelnej oraz Radiu Maryja czyli szwadronowi bojowych emerytów . Gotowi oni są zniszczyć cię i przerobić nasz kraj na kawał Jezusowego gówna . Zabronią ci oglądać pięknych kobiet , zabronią ci kochać Szatana . Czy nie widzisz , że to jedna wielka sekta , bardzo dobrze się kamuflująca .Wzywam wszystkich , którzy nienawidzą kleru (nie muszą być satanistami) do czynnej walki z tymi potworami !!! - ten fragment z satanistycznego - pseudosatanistycznego! - zinu "Wyzwoliciel" jest doskonałym przykładem tego, o czym w tym punkcie piszę.

Zlekceważono zaś:

a) elitaryzm

Satanizm miał być z założenia religią mniejszości, religią elitarną, religią ludzi wybitnych. Problem polega na tym, że każdy chciałby się znaleźć w elicie i każdy czuje się wyjątkowy - i wskutek tego, przy braku jakiejkolwiek weryfikacji poziomu intelektualnego oraz dojrzałości aspirantów do bycia elitą założenie to przestało wywierać jakikolwiek wpływ na praktykę. Za satanistę mógł się uważać każdy i wkrótce miano to zaczęli z niezasłużoną dumą nosić również ci ludzie, którzy nie tylko nie byli obrazem satanistycznych cnót, ale byli wręcz ich przeciwieństwem.

b) bunt

Istotą satanizmu, który przyjął swoje imię od Pierwszego Buntownika, jest sprzeciw wobec istniejącego porządku. Kiedyś - jak już pisałem w punkcie dotyczącym hedonizmu - wystarczającym buntem była sama akceptacja cielesności, dziś już nim być przestała; jeżeli satanista chce zachować prawo do nazywania się satanistą, musi się buntować, musi bluźnić - przeciw temu, co w danych czasach szczególnie święte, nietykalne i skostniałe. Dziś nie jest to już na pewno Kościół ani moralność; istnieją inne idee, które stały się świętymi krowami: wymieniłbym wśród nich egalitaryzm naszych demokratycznych czasów oraz utrudnianie rozpowszechniania tych informacji, które mogą zatrząść istniejącym porządkiem. Spraw takich jest więcej - jedno jest pewne: bunt, jeśli chce pozostać buntem, a nie jego parodią, musi zmienić swój obiekt.

c) indywidualizm

środowisko satanistów stało się w dużej mierze ujednolicone, określano w nim "herezje" i "odstępstwa od normy". Dziś większym indywidualistą jest, paradoksalnie, ten, kto nie chce być satanistą i tę religię rzuca (jak ja) niż ten, kto się w jej obrębie realizuje. Stado - to coś, do czego satanista nigdy należał nie będzie, a obecny satanizm realizuje się niestety w stadzie właśnie.

d) dążenie do nadczłowieczeństwa

LaVey w dużej mierze inspirował się Nietzschem, lecz być może za mały nacisk położył w swoich pismach na bardzo ważny, związany z tym aspekt satanizmu: dążenie do doskonałości, stawanie się Człowiekiem. Rozwój jest procesem trudnym i bolesnym i być może dlatego wielu z tych, którzy dojrzeli w doktrynie satanistycznej przede wszystkim hedonizm, nie zauważyło lub nie chciało zauważyć tego najważniejszego nakazu.

Jeden z moich korespondentów, na moje wyjaśnienia, że to nie formalna przynależność do CoS (cierpiał bowiem z powodu swojej niepełnoletności) lecz satanistyczne życie czynią satanistę, odparł, że to już osiągnął. Kolego - albo należałoby ci złożyć gratulacje, albo się roześmiać; gdyż ideału satanistycznego życia nie osiągnąłem nawet ja, "Pierwszy Satanista Sieci" - jest to wieczne dążenie.

Satanizm "light"

- taką nazwę nadał Ronan the Great aka Michał Kulczycki tej odmianie satanizmu, która koncentruje się na tym, co w tej doktrynie "lekkie, łatwe i przyjemne", czyli cielesności, walce z chrześcijaństwem i nieuzasadnionej pysze, przy zupełnym braku zainteresowania dla pielęgnowania elitaryzmu, własnego rozwoju intelektualnego, podejmowania wyzwań, doskonalenia się na wszystkich płaszczyznach. Przedstawiciele tej wersji satanizmu, stanowiący znaczną część polskich internautów pretendujących do miana satanisty uważają zazwyczaj, że ich satanizm jest już pełny i doskonały i pozostało im tylko pławienie się w samouwielbieniu, co w rzeczywistości oznacza zatrzymanie się w rozwoju - czyli to, co w prawdziwym sataniście powinno budzić wstręt.

Od nich i przez nich odcinam się od tego, co niegdyś było laveyanizmem, a dziś jest już tylko zabawą znudzonych i poprawą samopoczucia zakompleksionych - i będę zwalczał, przede wszystkim na usenecie, satanizm w wersji "light".

Acheront niegdyś Jaryła       
http://acheront.net/                  




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>