| Satan.pl > Czytelnia > Eseje > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Góra
Do krytyków Chrześcijaństwa (2001-12-15)
"Rozbijcie, rozbijcie mi, wy poznający, stare tablice"
To Rzekł Zaratustra
Będę w tym tekście poruszał sprawy stosunku niektórych satanistów do Chrześcijaństwa. Może raczej powinienem napisać: mojego stosunku do krytyki wyżej wymienionej religii, gdyż w istocie nie będzie to tekst stricte o Chrześcijaństwie. Impulsem do tego była zatrważająca duża ilość dziwnych tekstów dotyczących tego tematu a znajdujących się na wielu internetowych stronach dotyczących satanizmu.
Moim zdaniem niektórzy sataniści zbyt często zastanawiają się nad tym jakie jest Chrześcijaństwo, Bóg, itp. Zamiast zastanowić się jak wygląda ich satanizm. Wygląda na to, że większość satanistów z jednaj strony uważa się za ateistów a z drugiej bardzo często wypowiadają się na temat: jaki to Bóg jest okrutny, zakłamany, zły, zdradziecki... Panowie i panie, co z waszym ateizmem? Czyżbyście nie umieli wyjść poza dogmat Boga? Czyżby wasz satanizm opierał się na walce z wiatrakami? Dlaczego rozmawiacie z katolikami na temat Boga? Przecież sataniści w Boga nie wierzą.
Często słyszę narzekania na katolicyzm, ale zastanówmy się jak ta krytyka katolicyzmu wygląda. Z jednej strony atakowana jest etyka chrześcijańska, jako upodlenie człowieka, próba tłamszenia natury ludzkiej, umniejszanie wielkości i siły człowieka itd. Zaraz później dowiaduję się, że katolicy są obłudni bo deklarują jakieś stanowisko po czym robią coś całkiem odwrotnego, niezgodnego z obowiązującą etyką. Raz chrześcijanin jest pokazywany jako słaby, nadstawiający drugiego policzka, przestrzegający przykazań, nic nie znaczący człowieczek a kiedy indziej jest pijakiem bijącym swoją żonę, wykorzystującym swoje dziecko, zazdrosnym i złośliwym skurwysynem. Pytam więc: "Gdzie konsekwencja i sens?"
Teraz postaram się wyjaśnić jakie są przyczyny wyżej wymienionych zachowań. "Już samo słowo 'chrześcijaństwo' jest nieporozumieniem - w istocie rzeczy, był tylko jeden chrześcijanin, który umarł na krzyżu. 'Ewangelia' u m a r ł a na krzyżu." (Fryderyk Nietzsche, Antychrześcijanin) To co teraz jest uważane przez niektórych za Chrześcijaństwo jest w rzeczywistości polityczno-ekonomiczną nadbudówką do religii. Kultura się nieustannie zmienia a każda religia jest z założenia przeciwko zmianom kulturowym. Powodem jest dylemat polegający na tym, czy iść za zmianami kultury i dostosowywać religię do tych zmian oddalając się jednocześnie od korzeni zatracając pierwotne wartości, czy może lepiej ograniczać rozwój kultury i trwać przy nich. Chrześcijaństwo próbowało drugiego sposobu, ale na szczęście satanistyczny duch rozwoju zwyciężył więc przeszło na sposób pierwszy i stara się nadążyć za rozwojem kultury. Zmiana obyczajów doprowadziło do tego, że chrześcijaństwo, jako postawa osobista człowieka, jest w naszych czasach nie do zrealizowania. Wymaga od wyznawców niesamowitego wysiłku i dlatego tak naprawdę nie ma prawdziwych Chrześcijan. Nie wierzę, że ktoś może żyć wg wszystkich prawideł podanych w Biblii czy innych świętych księgach tej religii. Wiadomym jest, że ideologia chrześcijańska godzi w ludzką naturę i na dłuższą metę nie da się jej przestrzegać. W ten sposób powstaje dysonans między ideologią a czynami jej wyznawców. Oczywiście uważam, że religia wygląda tak jak wyglądają ludzie podpisujący się pod nią. W końcu to my tworzymy bogów i religie. Krytykując tę sektę wyrosłą na podstawach Judaizmu musimy się zastanowić, czy krytykujemy ideę, czy może postawy ludzi identyfikujących się z nią. Jedno i drugie ma się do siebie jak przysłowiowa "pięść do nosa". Żeby nasza krytyka miała sens musimy się zastanowić o co tak naprawdę nam chodzi.
Kolejną sprawą jest wytykanie błędów czy nieścisłości w postaci Boga. Krytykujący uważają się najczęściej za ateistów z jednaj strony a z drugiej wytykają Bogu takie czy inne cechy i zachowania. Jeśli naprawdę jesteś ateistą to dlaczego nie rozumiesz, że krytykowanie "Najwyższego" z twojego punktu widzenie nie ma sensu, gdyż oczywistym jest, że Bóg jest tworem niedoskonałym tak samo jak niedoskonali są Jego twórcy - ludzie. Oczywistym jest też, że prawdziwie wierzący katolik nigdy nie przyjmie twojej krytyki do świadomości. Powód jest bardzo prosty - religie opierają się na akcie wiary a nie na logicznym myśleniu. Religia to nie matematyka. Albo się wierzy, albo nie. Nie można wierzyć połowicznie. Jeśli katolik zapędzony w kozi róg nie będzie mógł powiedzieć niczego innego, niż "niezbadane są wyroki boskie", użyje tego argumentu i dla niego będzie to jak najbardziej logiczny argument, bo tłumaczący wszystko.
Idąc dalej zastanówmy się dlaczego niektórych satanistów tak zajmuje ta sekta. Większość z nas została wychowana, w mniejszym lub większym stopniu, w oparciu o zasady katolickie. Religia ta wrosła w nas jak kultura w której żyjemy. Może nawet wypada powiedzieć, że kultura w której żyjemy została w znacznej części nakreślona przez Chrześcijaństwo. Odwracając się od tej religii musimy mieć solidne podstawy do buntu, aby odwrót był udany musimy użyć dużej siły wyrywającej nas z dotychczasowej orbity i przekierowującej nas na inną. Najlepiej więc nakarmić swój umysł obrazem "katolickiej ohydy" bo wtedy mamy powód żeby dać sobie z nią spokój. Nie dziwi więc teraz fanatyzm niektórych młodych satanistów, przekonywujących innych o tym jaki ten katolicyzm jest ohydny a jaki satanizm jest wspaniały. Tak naprawdę służy to przekonaniu siebie, że dobrze się zrobiło. Minusem tego sposobu wchodzenia w satanizm jest możliwość łatwego przeholowania w drugą stronę i stania się zaciekłym wrogiem chrześcijaństwa, nasz satanizm może się wtedy stać jedynie antychrześcijaństwem a to nie o to tutaj chodzi. Ten rodzaj wchodzenia w satanizm jest najczęściej spotykany w naszym kręgu kulturowym i jest to chyba oczywiste. Większość z dzisiejszych starszych satanistów było na początku swojej drogi pseudosatanistami, ale na szczęście dla nich i społeczeństwa dostali w swoje ręce Biblie Szatana co pozwoliło im ewoluować we właściwym kierunku. Każdy z nas musi na początku drogi symbolicznie zabić Boga w którego się dotychczas wierzyło, zniszczyć tym aktem dotychczasowe poglądy.
Ważne żeby rozwój nie zatrzymał się na tym symbolicznym geście, ale potoczył się dalej. Jednak wielu satanistów stoi w tym miejscu i toczy bezustanne spory na temat wyższości satanizmu nad katolicyzmem, czy wytyka katolikom takie czy inne błędy. Nie ma sensu tłumaczenie katolikowi jak naprawdę wygląda nasza ideologia. Najpierw trzeba by stworzyć wspólne definicje, wspólną mapę po której można by się poruszać z obopólnym zrozumieniem. Tak się jednak nie stanie i mówiąc szczerze nie powinno się tak stać. Wtedy satanizm straciłby wiele ze swojego uroku oraz sensu. Na temat satanizmu można się wiele dowiedzieć chociażby z sieci więc kto będzie chciał ten się dowie.
Na koniec życzę sobie jak najmniej marnej krytyki Chrześcijaństwa i jak najmniej tekstów na ten temat na stronach satanistycznych. Satanisto zastanów się jaki jest powód Twojej krytyki i czy coś Twe krytykowanie wniesie w Twoje życie. Oby krytyka wasza nie wyglądała jak tłumaczenie ślepemu jak wygląda kolor niebieski i oby na niekończącej krytyce nie skończył się wasz rozwój.
Góra
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















