| Satan.pl > Czytelnia > Eseje > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Acheront
Dlaczego jest za wcześnie? (2002-01-17)
Pragnienie stworzenia satanistycznej organizacji to wątek, który przewija się w postawach wielu satanistów. Moja teza to - na satanistyczną organizację w Polsce, jawnie działającą, jest za wcześnie.
Głównym powodem są braki kadrowe. Satanizm jest w Polsce dość młody. Pierwsze nieśmiałe próby przenoszenia satanizmu oficjalnie na grunt polski miały miejsce w latach 80-tych, ale większość z nich należy zaliczyć raczej do pseudosatanizmu lub powierzchownego satanizmu opartego na zewnętrznych wyrazach niechęci do chrześcijaństwa, niż satanizmu filozoficznego. Podstawowa literatura stała się dostępna w naszym kraju dopiero w latach 90-tych, a do dziś polski czytelnik nie znający języka angielskiego lub pozbawiony możliwości zamawiania książek z zachodnich księgarni przez Sieć nie może się zapoznać z pełną listą "lektur obowiązkowych". Warstwa okultystyczna przedstawia się jeszcze gorzej - większość polskich satanistów opiera swoją wiedzę z tego zakresu na lekturach esejów z Sieci, które opisują głównie magię chaosu, często z drugiej albo trzeciej ręki - choć to interesująca propozycja, nie jest to okultyzm w dobrym, starym stylu.
Za młodością satanizmu w naszym kraju idzie młodość jego wyznawców. Nie należę do "szowinistów wiekowych", ale pamięć mojej własnej niestabilności światopoglądowej z lat nastoletnich i ponastoletnich przekonuje mnie, że człowiek, który jeszcze nie zakończył swojego wchodzenia w życie, jeszcze nie sprawdził się jako osoba zdolna do samodzielnego utrzymania się i do udanego życia emocjonalnego nie powinien przybierać roli autorytetu moralnego i duchowego wsparcia dla innych. Niezależnie od jakkolwiek dużej inteligencji, bystrości i talentów w różnych dziedzinach nic nie zastąpi doświadczenia, dla którego niezbędny jest czas. Zaś każda organizacja o zabarwieniu religijnym powinna być prowadzona przez osoby, które mogą wychowywać, a nie są jeszcze wychowane lub jeszcze się wychowują. Doświadczenia z nieudanymi próbami tworzenia organizacji wskazują na to, że powodem pragnienia organizacji są w dużej mierze przerośnięte ambicje tych, którzy z racji na przykład umiejętności pisania dobrych esejów pragnęliby zaspokoić swoje ego kapłańską albo inną funkcją. "Okresy próbne" i niskie wymagania formalne wyznaczane przez te organizacje - sześciomiesięczne, roczne - odzwierciedlają ich niecierpliwość i młody wiek ich członków, dla których sześć miesięcy jest czasem długim. Piszę te słowa zresztą z pokorą - sam nie przyjąłbym jeszcze odpowiedzialności za innych w tak ważnej sprawie, jak ich duchowa formacja.
Młodość i fakt, że większość polskich satanistów należy do osób uczących się lub studiujących prowadzi do drugiego argumentu na przedwczesność formalnego organizowania się - problemu bazy materialnej. Jest ona dla jakiejkolwiek poważnej organizacji niezbędna. Nie wystarczy witryna WWW ogłaszająca istnienie organizacji i listę jej członków, jeśli ma chodzić o coś więcej niż tylko poprawienie sobie samopoczucia i zdobycie prestiżu małym kosztem. Organizacja satanistyczna winna regularnie wspierać swoich członków materiałami z konkretną, merytoryczną i przydatną wiedzą z zakresu na przykład religioznawstwa, socjotechnik, okultyzmu oraz zdolności poprawiających jakość funkcjonowania w świecie doczesnym - eseje na temat filozofii i moralności są miłe do czytania, jednak poza potwierdzeniem komuś jego własnych poglądów (zazwyczaj) nie przedstawiają dużej wartości praktycznej, jedynie ideologiczną i estetyczną. Po drugie, organizacja, jeśli ma być kościołem, powinna przynajmniej dla osób zainteresowanych organizować wspólne rytuały lub spotkania o innym charakterze, umacniające spójność grupy i kształtujące jej członków. Luźne porozumienie przez Internet tworzy sytuację, w której niewiele dla członka wynika z faktu bycia w organizacji i musi się on zająć sam sobą, co jest z satanistycznego punktu widzenia pożądane, ale wtedy po co mnożenie bytów ponad miarę i tworzenie organizacji? Jej istnienie ma coś znaczącego do życia członka dodawać.
Lokal (którym może być prywatne mieszkanie zapewniające swobodę działania, tzn. nie zamieszkałe przez niesatanistyczną rodzinę satanisty lub współlokatorów studenta), działalność wydawniczą choćby na potrzeby samych członków i tak zwany sprzęt potrzebny do wspólnej działalności rytualnej wymagają konkretnych, materialnych środków. Czy składki tych uczniów i studentów, którzy stanowiliby większość w organizacji, wystarczyłyby na to, jeśli miałyby być na ich kieszeń? A organizacja głosząca "doczesną potęgę" nie może się kompromitować działając sama w warunkach zauważalnego niedostatku.
Czy widzę sens tworzenia organizacji w przyszłości? Owszem. Ale do tego trzeba poczekać, aż nasza młoda i niestabilna "baza ludzka" podrośnie, aż czas zweryfikuje trwałość i dojrzałość ich satanizmu, aż będzie wśród nich dostatecznie wiele osób, które własnym życiem pełnym sukcesów, a nie samym gadaniem udowodnią, że zrozumiały i zastosowały w swoim życiu satanizm. Obecne działania powinny się skupić na przygotowywaniu i kształtowaniu tych ludzi - taką rolę ma pełnić między innymi satan.pl. Gdy okrzepnie, gdy zamieni się w witrynę o kilkuletnim stażu, o wyrobionym autorytecie, z pokaźną grupą stałych czytelników, wtedy będzie można realistycznie myśleć o ostrożnym, merytorycznym tworzeniu organizacji.
Zdaję sobie sprawę z tego, że kto zechce na własną rękę coś tworzyć, przy pomocy Internetu może zebrać grupkę ludzi, utworzyć dowolną ilość stopni w hierarchii i się dobrze bawić - ale przeszłość pokazała, że czas bezlitośnie weryfikuje poziom i powagę takich formacji. Gdybyśmy my, nawet w tak dobrym towarzystwie jak tu w redakcji :) zechcieli zrobić coś przedwcześnie, to musielibyśmy się prawdopodobnie wstydzić porażki, która obciążyłaby naszą przeszłość i utrudniałaby nam właściwe postępowanie wtedy, gdy sytuacja dojrzeje.
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















