| Satan.pl > Czytelnia > Eseje > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Neron
Artykuł z "WPROST" (2004-02-07)
Wprost jest znanym w Polsce czasopismem. Nie mogłem więc nie zareagować na zamieszczony tam artykuł o satanistach. Oto i on:

Z tą ideologią wcale nie musi się wiązać agresja. - Młodzież po powrocie z wakacji opowiada o nowych znajomościach, o satanistach z ludzką twarzą, "fajnych gościach", z którymi można było pogadać i pójść na ryby. Satanizm o przyjaznej powierzchowności jest równie niebezpieczny jak ten uliczny, znany głównie z dewastacji cmentarzy - mówi Dariusz Pietrek z Katolickiego Centrum Edukacji Młodzieży Kana. Największym przyjacielem intelektualnego satanizmu stał się Internet. Wchodząc do sieci, nawet mieszkaniec małej miejscowości może zostać oficjalnym członkiem kościoła satanistycznego działającego w USA. Wystarczy wypełnić formularz i wpłacić 100 dolarów. Młodzi padają w ten sposób ofiarą religijnego biznesu. Czerpią przy okazji wzory zachowań i satanistyczne manifesty. Formalne lucy-feriańskie stowarzyszenie religijne chciano stworzyć nawet w Krakowie, przygotowano w tym celu statut i wyznanie wiary. Na razie do rejestracji nie doszło, ale pomysły takie będą się pojawiać coraz częściej.
Krzysztof Olejnik
przytoczony tekst pochodzi z "Wprost"
Teraz ja - krótko i na temat. Dokonam tylko powierzchownej oceny tekstu - resztę pozostawiam Waszej interpretacji. Przepraszam za bardzo luźną formę tego podsumowania.
Czy podczas wakacji przybywa satanistów stwierdzić nie potrafię. Przyjmijmy, że tak jest. Ja osobiście nie staram się nikogo przekonywać, po prostu prezentuję swój punkt widzenia.
Nowych członków pozyskuję za to głównie kler - namawiają młodzież do uczestnictwa w różnych oazach itp. To właśnie oni zbierają największe żniwo.
Istnieją pewne grupy zrzeszające ludzi w różnym wieku. Mam na myśli sekty. To one walczą o wyznawców. Filozofia satanistyczna (prawie zawsze taka stereotypowa, którą kierują się pseudosataniści) stanowi dla takich grup tylko przynętę, dobrą jak każda inna. A ponieważ w Polsce trąbi się wciąż o satanizmie, dlaczego nie wabić młodych właśnie w ten sposób? Dla sekt liczą się pieniądze i "darmowa siła robocza" mogąca służyć w różnych celach np. politycznych. Powtarzam jednak - owe sekty to nie sataniści tylko zwykli wyzyskiwacze!
"Zaspokojenie żądz"- prawda. To słowa Lavey'a. Całym sercem je popieram, trzeba korzystać z życia nie inaczej.
Autor tekstu twierdzi, że sataniści krytykują katolicyzm. A czemu nie? Poza tym takiej krytyki dokonuje wielu ludzi wcale z satanizmem nie związanych (np. Mark Twain).
Czytam dalej i co widzę? "Moda na satanizm". Ja przepraszam, ale moda na katolicyzm jest w naszym kraju o wiele popularniejsza.
Tak w ogóle to czuję, że cały ten artykuł traktuje o pseudosatanistach. Dla zmyłki powlepiano jednak kilka oderwanych od kontekstu cytatów...
"Wyznawcy szatana wzorują się najczęściej na doktrynach ugrupowań działających jawnie w USA" - ja nie wzoruję się na Church Of Satan. To stowarzyszenie jest dziś chore (jak prawie wszystko) na komercję. Popieram jedynie ideologię głoszoną przez Lavey'a.
"Tu i teraz jest nasz dzień panowania" - fakt! Po śmierci nie czeka na nas żadna nagroda ani kara. Trzeba korzystać z życia.
Czytam dalej i jest jakby trochę lepiej:"Z tą ideologią wcale nie musi się wiązać agresja." Proszę, trafne spostrzeżenie. Powiem nawet więcej: satanizm wcale nie wiąże się z agresją. Agresja wiąże się z człowiekiem. Agresja to pseudosataniści i wszelkie inne przejawy fanatyzmu, który zawsze jest chory.
Lecimy dalej. Z początku wygląda całkiem sympatycznie:"Młodzież po powrocie z wakacji opowiada o nowych znajomościach, o satanistach z ludzką twarzą, "fajnych gościach", z którymi można było pogadać i pójść na ryby." Zachęcony, czytam dalej:"Satanizm o przyjaznej powierzchowności jest równie niebezpieczny jak ten uliczny, znany głównie z dewastacji cmentarzy"... No tak. Co to za podział i kto go wymyślił? Satanizm "przyjazny" i "destrukcyjny"... O co chodzi bo zaczynam się gubić? Może jakieś argumenty? Ależ skąd. Przepraszam a z kim mam przyjemność?Dariusz Pietrek z Katolickiego Centrum Edukacji Młodzieży Kana. A to przepraszam...
"Religijny biznes" w rzeczy samej istnieje. W każdej religii. Nic na to nie poradzę. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce zarobić kosztem innych. To prawda stara jak świat, nie ma co się dziwić.
Czy w Internecie można znaleźć satanistyczne manifesty? Nie...
Nie wiem po co cały ten szum wokół satanizmu. Przecież największe korzyści czerpią z tego właśnie sekty. Mają darmową reklamę, która przysparza im całą rzeszę debili-zwolenników.
Dewastacja grobów - to sataniści. A ja powiem - wandale. Tacy jak skini i tym podobni szalikowcy. Co to, wyznający inne religie nic nie demolują? Pewnie, że demolują! Tylko nikt nie wypomina im ich wiary. Tak dzieje się tylko w przypadku satanistów.
Wiecie co? Ludzie po prostu podświadomie nam zazdroszczą. Ich głupie dekalogi zmuszają do działania wbrew naturze. Nie mogą robić tego czego pragną i są przez to chorzy. Cóż, wcale nie współczuję...
A kościół? Jest już taki, że najchętniej każdą religię tego świata sprowadziłby do miana sekty.
Tylko patrzeć jak sejm zabroni pisania czegokolwiek na temat satanizmu (oprócz bluzgów). Będzie to oznaczało cenzurę i koniec istnienia tej strony. Czego sobie i Wam serdecznie nie życzę.
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















