| Satan.pl > Czytelnia > Felietony > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Acheront
Komentarz do strony Lectusa (2002-01-29)
Lectus zawiesił swoją działalność. Nie zdziwił mnie sam fakt, lecz raczej to, że stało się to tak wcześnie - i przyznaję, że dzięki temu nabrałem o nim lepszego zdania, niż miałem, choć nie mając nigdy okazji poznać go osobiście mogłem opierać swoją opinię tylko na jego publikacjach i manifestach. Obserwowałem je, napisałem o tym, dlaczego według mnie jest za wcześnie na tworzenie organizacji i czekałem na rozwój wydarzeń, bojąc się, że stworzony przez niego ruch poniesie klęskę z powodów wymienionych przeze mnie we wspomnianym artykule i tym samym skompromituje samą ideę, która w odleglejszej przyszłości jest warta rozważenia.
To, co Lectus pozostawił na swojej stronie wskazuje na zniechęcenie niskim poziomem i chamstwem, z jakimi się najwyraźniej zetknął przy próbie prowadzenia "zewnętrznego werbunku" wśród społeczności internautów. My, redakcja satan.pl, również stykamy się z tym codziennie, co było widać w Księdze Gości, gdy jeszcze istniała, a teraz zjawisko przeniosło się do formularza e-mail. Wyzwiska od przeciwników, jakie otrzymujemy tą drogą, nie bolą nas, a raczej napawają złośliwą satysfakcją. To, co zasmuca, to listy od osób zainteresowanych lub zafascynowanych satanizmem, w stylu "kocham Szatana, palić kościoły". Pisząc to nie chcę w żadnym razie obrażać osób korzystających z formularza, bo dostajemy wiele inspirujących i zachęcających do dalszej pracy tekstów, ale rodzaj wspomniany przed chwilą jest także licznie reprezentowany. Dlatego chcę teraz podjąć niebezpieczny - bo będący wrzuceniem kamienia do własnego ogródka - temat poziomu sympatyków satanizmu, jeszcze raz zaznaczając, że to, co piszę, dotyczy pewnej ich grupy, a nie całości.
Satanizm sprymityzowany występuje w kilku odmianach, które pozwoliłem sobie pobieżnie sklasyfikować.
1. Ekscytacja mitycznym przedstawieniem tematu. Spora grupa wydaje się być niezwykle napalona na orgie, mroczne rytuały i resztę mitu (formułując nieraz swoją prośbę w przezabawny sposób "przyjmijcie mnie do waszej sekty").
2. Agresja przeciwko światu. Satanizm jest agresywny, ale nie polega na demonstracyjnym okazywaniu ogólnej i pozbawionej powodów pogardy i nienawiści - rozumienie go w ten sposób jest tylko dorabianiem ideologii do własnych problemów osobowościowych.
3. Prymitywny antyklerykalizm. Mówię o grupie osób, których cały światopogląd składa się z nienawiści do Kościoła Katolickiego, bez żadnych innych elementów i z niezdolnością do spojrzenia na problem od różnych stron, z sekciarskim czarno-białym obrazem świata. O ile satanizm nie ma dobrego zdania o Kościele Katolickim, to nie jest to środek ciężkości satanistycznej ideologii, a inteligentny człowiek siłą rzeczy dostrzega zróżnicowanie po obu stronach barykady.
4. Powierzchowne zaangażowanie. Wiele kręgów afiszujących się "satanizmem", zwłaszcza na IRC, nie interesuje się ideologią, a jedynie życiem towarzyskim i stylem. Nie są skłonni do podejmowania wysiłku intelektualnego, ale z entuzjazmem przyklaskują tym, którzy robią to za nich.
5. Nieuzasadniona megalomania. Satanizm głosi elitaryzm i wiele osób czuje się elitą przez sam fakt satanistycznych sympatii, bez realistycznej oceny własnych możliwości. Śmieszni są "sataniści" o ubogim słownictwie i fatalnym stylu wypowiedzi, o inteligencji nie wynoszącej ich ani trochę ponad przeciętność i nie posiadający też innych cech, które są w istocie ważniejsze od formalnego IQ, takich jak przedsiębiorczość, zdolność do radzenia sobie z życiem, potencjał twórczy - istniejących nie tylko w wyobraźni jednostki, ale potwierdzonych namacalnymi sukcesami. Jeśli takie osoby w dodatku aspirują do pozycji wyższych niż "szeregowy" wyznawca, sytuacja staje się doprawdy żenująca.
Chcę zatrzymać się przez chwilę nad problemem "poziomu". Czym jest dla mnie "poziom"? Składają się na niego przede wszystkim dwie rzeczy.
1. Wykształcenie. Nie mówię o wykształceniu formalnym - cenię je, ale znam wiele osób, które z powodu swojej buntowniczości lub sytuacji życiowej albo wczesnego podjęcia pracy zarobkowej nie zdobyły cenionych w społeczeństwie tytułów i dokumentów, a także takie, które mimo naukowych stopni są rażąco nieoczytane i pozbawione interesujących pasji. Wykształcenie to dla mnie znajomość kanonów naszej kultury (w dziedzinie literatury, muzyki, sztuk wizualnych), umiejętność poprawnego posługiwania się językiem, aktywne uczestniczenie w życiu kulturalnym, zorientowanie w bieżących wydarzeniach; dla satanisty należy do tego dodać znajomość filozofii i poezji związanej z satanizmem, przemyślaną lekturę dzieł z tego zakresu (których lista daleko wykracza poza LaVeya) i posiadanie samodzielnej opinii na kontrowersyjne tematy wraz z umiejętnością jej uargumentowania. Wykształcenie to także posiadanie przynajmniej jednej cennej dla innych dziedziny - nieważne, jakiej - w której jest się dobrym, którą opanowało się w stopniu wyrastającym ponad przeciętność, czy będzie to informatyka, czy dziennikarstwo, czy plastyka, czy cokolwiek innego.
2. Dojrzałość emocjonalna. Jej definicje obejmują wiele punktów. Należy do nich zdolność do obiektywnego i zdystansowanego spojrzenia na siebie, konfrontowanie się z rzeczywistością zamiast życia w świecie własnych fantazji, zdolność do realistycznej oceny sytuacji, nie żądanie od otoczenia podziwu na podstawie tylko i wyłącznie swoich słów, godne i spokojne przyjmowanie porażek, a także sytuacji, w których ktoś kwestionuje nasze kompetencje, autorytet, wyśmiewa nas i to, co dla nas ważne. Reakcja na wyśmianie i lekceważenie bywa najlepszym testem dojrzałości, a reagowanie wściekłością jest dziecinne. Ważne jest także bycie zdolnym do tworzenia partnerskich, szczerych związków miłosnych lub przyjacielskich. Nie wszystkie związki w życiu muszą być takie i satanista będzie posiadał pewną ilość osób, które w jakimś sensie wykorzystuje lub nimi manipuluje, ale gdy jego relacje ograniczają się do tego, nie świadczy to dobrze o jego dojrzałości. Ma tez znaczenie zachowanie w konfrontacji z czymś, czego nie akceptujemy, zakres tolerancji i uznania cudzej wolności zachowań i poglądów, zdolność do szanowania człowieka, którego niektórych cech lub poglądów nie akceptujemy lub który jest naszym przeciwnikiem.
Wiele osób chcących uważać się za satanistów nie spełnia osobowościowych wymogów tej religii, która z definicji nie jest przeznaczona dla wszystkich. Wielu chcących się uważać za satanistów ma niezwykle bujną i twórczą wyobraźnię, która podsuwa im wspaniałe obrazy na temat ich samych, ich potencjału i misji, ale nie potrafią przenieść tego w rzeczywistość, zapominając, że satanizm jako religia ziemi i doczesności żąda efektów, a nie mrzonek.
Osoby nie przejawiające właściwego poziomu, a entuzjastycznie nastawione do satanizmu są dla satanistów kłopotem, zarówno dlatego, że tworzą religii zły image, jak i dlatego, że czasem nie wiadomo, jaką wobec nich przyjąć politykę. Pragnienie posiadania dużej popularności wyrażającej się w dużej liczbie odwiedzin strony lub dużej liczbie członków organizacji (w której ktoś musi być szeregowcem) powoduje, że zwykle nie są traktowani surowo. Wiele satanistycznych grup lub pojedynczych opiniotwórczych satanistów popada w pułapkę podlizywania się tym grupom lub ich nadmiernego tolerowania, zapominając o tym, jak dalece satanizm stawia na jakość, nie na ilość.
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















