| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Aizen [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-13 15:10:19 |
Demony i ich natura Demony postrzegane są przez większość ludzi jako nieprzyjazne im duchy o nadprzyrodzonej mocy i nieprzeciętnych umiejętnościach. Do demonów zaliczane były zdegradowane bóstwa politeistyczne, czy też upadłe anioły. Słowianie do demonów zaliczali: rusałki, strzygi topielce itp. Na ogół uważa się, że demony są bardzo niebezpieczne dla ludzi. Jednakże słyszałem o przypadkach, kiedy to właśnie ludzie zawierali kontrakty z demonami. Ceną owego paktu była zazwyczaj dusza delikwenta, który pokusił się zawrzeć umowę. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? Czy kontrakt z demonem może być bezpieczny? I właściwie jaka jest prawdziwa natura demonów? Bo nie sądzę, żeby wizerunek owych bytów był w 100% zgodny z chrześcijańskimi opisami demonów. |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-09-30 15:09:34 |
Demony i ich natura > Demony postrzegane są przez większość ludzi jako nieprzyjazne im duchy o > nadprzyrodzonej mocy i nieprzeciętnych umiejętnościach. Do demonów > zaliczane były zdegradowane bóstwa politeistyczne, czy też upadłe anioły. > Słowianie do demonów zaliczali: rusałki, strzygi topielce itp. > Na ogół uważa się, że demony są bardzo niebezpieczne dla ludzi. Jednakże > słyszałem o przypadkach, kiedy to właśnie ludzie zawierali kontrakty z > demonami. > Ceną owego paktu była zazwyczaj dusza delikwenta, który pokusił się > zawrzeć umowę. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? Czy > kontrakt z demonem może być bezpieczny? I właściwie jaka jest prawdziwa > natura demonów? Bo nie sądzę, żeby wizerunek owych bytów był w 100% zgodny > z chrześcijańskimi opisami demonów. nie ma demonow. sa ludzie. czesto gorsi od demonow jakie sobie wyobrazasz. |
|
kane [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-08-03 21:29:39 |
Demony i ich natura > Demony postrzegane są przez większość ludzi jako nieprzyjazne im duchy o > nadprzyrodzonej mocy i nieprzeciętnych umiejętnościach. Do demonów > zaliczane były zdegradowane bóstwa politeistyczne, czy też upadłe anioły. > Słowianie do demonów zaliczali: rusałki, strzygi topielce itp. > Na ogół uważa się, że demony są bardzo niebezpieczne dla ludzi. Jednakże > słyszałem o przypadkach, kiedy to właśnie ludzie zawierali kontrakty z > demonami. > Ceną owego paktu była zazwyczaj dusza delikwenta, który pokusił się > zawrzeć umowę. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? Czy > kontrakt z demonem może być bezpieczny? I właściwie jaka jest prawdziwa > natura demonów? Bo nie sądzę, żeby wizerunek owych bytów był w 100% zgodny > z chrześcijańskimi opisami demonów. pozwolę sobie przytoczyć dwa fragmenty dłuższego artykułu autorstwa G.M.Kelly'ego, praktykującego maga thelemickiego, który w niezwykle przystępny sposób wyjaśnia naturę tzw. "demonów" oraz Dajmona. "[...]Dzień po dniu, kawałek po kawałku, współczesna nauka odkrywa, iż w rzeczy samej wioskowa wiedźma znała sposób leczenia pewnych schorzeń, że alchemik bynajmniej nie był ignorantem w dziedzinie chemii, i być może, zwyczajnie być może, mag ceremonialny wiedział cokolwiek o ludzkiej psychologii i podobnie jak jogin rozumiał lepiej moce umysłu i działanie świadomości. Naturalnie każdy "współczesny oświecony i inteligentny człowiek" wyśmiałby maga, który przywdziewa swą śmieszną togę, umieszcza koronę na swej głowie, macha dookoła swoim "magicznym mieczem" i podskakuje w kręgu w celu przywołania "demona" do fizycznej postaci w "trójkącie sztuki", oraz ujarzmienia go siłą swej woli i następnie odpędzenia. Co za cholerna bzdura! A jednak, nie różni się to tak bardzo od tego, co robi psychoanalityk. W rzeczy samej, tego rodzaju działanie jest bardziej skuteczne, ponieważ nie prosi się nikogo o wykonanie pracy z ciebie – sam ją wykonujesz, bezpośrednio i prawdopodobnie lepiej. Problem "współczesnego człowieka" stanowi fakt, iż zapomniał on o swoim podświadomym "ja". Zamknął on je w ciasnej szafie – niemalże nie zdając sobie sprawy, że posiada ono klucz i potrafi wymknąć się i wkraść się z powrotem kiedykolwiek zechce – i nie stara się porozumieć z ową podświadomą jaźnią. Próbuje nawet wyprzeć się jej samego istnienia. W ten sposób zapomniał on języka podświadomości – języka symboli. Z tej oto przyczyny działania maga są takie, a nie inne. Sposób postępowania maga, będącego zawsze świadomym obecności podświadomości, jej sztuczek i jej mocy, może wydawać się śmieszny "współczesnemu człowiekowi", który z powodu braku zrozumienia i intelektualnej zarozumiałości okazuje się o wiele mniej oświecony niż mu się samemu wydaje. Mag ceremonialny zwyczajnie eksterioryzuje funkcje psychologiczne, umysłowe i emocjonalne i traktując je w sposób fizyczny i namacalny, jest w stanie przynajmniej tymczasowo zjednoczyć świadome rozumujące ja z podświadomym emocjonalnym ja w celu osiągnięcia lepszego zrozumienia samego siebie jako całości oraz w celu lepszego radzenia sobie ze swymi niedoskonałościami. Może on przywdziać białą szatę jako symbol czystej aspiracji ku najwyższej postaci ludzkości i wszechświata. Zakłada koronę na swą głowę jako symbol najwyższej władzy nad wszystkim, nawet nad swą własną podstawową zwierzęcą naturą. Owa lśniąca szata i korona przedstawiają to, ku czemu on dąży, ku zjednoczeniu z Prawdziwą Jaźnią – doskonałym połączeniem i scaleniem psyche, świadomości i podświadomości, które nie są rozdzielone, ale zjednoczone, wyrażone symbolicznie na hebrajskim Drzewie Życia jako Keter. Keter stanowi najwyżej położoną sefirę zwaną również "Koroną", inaczej jechidycznym aspektem psyche. Miecz, którym on nie "wymachuje", ale stosuje w bardzo określony sposób, tak jak artysta używa swego pędzla lub rysownik swego ołówka, symbolizuje rozum, który nakreśla granice jego dzieła i odzwierciedla umiejętność rozłożenia rzeczy na części i ich przeanalizowania. To właśnie dzięki analizie zdobywa wiedzę, która daje magowi władzę nad mocami, które przywołał. Krąg, nakreślony mieczem, stanowi bardzo ogólnie wieczność, w której żyje i porusza się i znajduje się jego istota, ponad i poza ograniczeniami czasu i przestrzeni, podczas gdy trójkąt stanowi, również bardzo ogólnie, trójwymiarową przestrzeń, wewnątrz której ma miejsce manifestacja. To właśnie wewnątrz owego trójkąta sztuki mag przywołuje swego "demona", szczególny podświadomy kompleks, z którym pragnie się rozprawić – komunikując się z nim, zmuszając go do posłuszeństwa jego woli, wykorzystując ów kompleks do pracy na jego rzecz zamiast przeciwko niemu. Gdy zaś pokona go i nie potrzebuje już dłużej owego "demona", mag starannie i całkowicie odpędza ów podświadomy kompleks ze swego osobistego wszechświata. Cóż może być bardziej logiczne, bardziej skuteczne i prostsze? To, co mag czyni podczas jednego lub kilku prostych rytuałów, samodzielnie, przy względnie niewielkim lub żadnym nakładzie finansowym, tak zwany "współczesny, oświecony człowiek", który szydzi z magii, błędnie przyjmując za prawdę głupotę wyczytaną z książek lub obejrzaną w kinie jak również nonsens zasłyszany od innych ludzi, liczy, iż druga osoba pomoże mu uporać się z jego psychologicznymi kompleksami. Osoba taka rzadko uczy się stać na własnych nogach, a raczej staje się zależna od swego psychoanalityka, męcząc się podczas niezliczonych sesji w celu wykonania w gruncie rzeczy prostego zadania, które kosztuje go mnóstwo ciężko zarobionych pieniędzy. Po wszystkim zaś, nowo zdobyte doświadczenie rzadko wychodzi mu na dobre." "Nadświadomość stanowi w pewnym sensie wytwór zjednoczenia świadomego umysłu i podświadomego umysłu, lub pozornie rozdzielonych aspektów umysłu. To właśnie ją nazywano "Ukochanym" z powodu bliskiej więzi między nią a aspirantem. Nazywano ją również Adonai, Panem, naturą Buddy, czasami ogólnie "duszą" lub "Bogiem". W starożytnym Rzymie nadświadomość nazywano Geniuszem; w Grecji Dajmonem (daimonos), którego należy odróżnić od "demona", i który oznacza "boga, boginię" jak również "los, przeznaczenie". Thelemici czasami używają terminu Święty Anioł Stróż, na modę Abramelina Maga. Również często nazywany on jest Prawdziwą Jaźnią, której aktywnym aspektem jest Prawdziwa Wola, własny cel istnienia. Natomiast generalnie nazywam nadświadomość Dajmonem, jako że termin ten zawiera oba pojęcia, Prawdziwą Jaźń [boga, boginię] oraz Prawdziwą Wolę [los, przeznaczenie]. Imion, pod którymi znano nadświadomość, jest zbyt wiele, by je wszystkie wymienić, wystarczy wspomnieć, że nazywano ją również Augoeidesem, Zeitgeistem lub duchem czasów, oraz Atmanem. Jezus Nazareńczyk często nazywał Ją "Ojcem", który stworzył "Syna", co w wielu przypadkach w jego zachowanych słowach odnosiło się do persony. We fragmencie starożytnego gnostyckiego rytuału powszechnie nazywanego "Rytuałem Nienarodzonego", nazywana jest Ona akephalon lub akephalos, co w języku greckim oznacza "bezgłowego" lub bardziej dokładnie, jeśli nie bardziej dosłownie, "bez źródła", "bez początku" – wieczna i istniejąca od zawsze, cechy powszechnie przypisywane "Bogu"." "[...]Natomiast nie powinno się błędnie myśleć o daimonos w takim samym znaczeniu, w jakim myśli się o "demonie". W słowniku grecko-angielskim Liddell'a i Scott'a napisano, że to greckie słowo nie oznacza jedynie "bóg, bogini; Bóstwo; los, przeznaczenie, szczęście; własny geniusz, własny los lub szczęście", ale również "zły duch, diabeł."" |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2010-08-10 00:47:42 |
Demony i ich natura > Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? Nikt nie ma i nie miał. |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-15 10:45:49 |
Demony i ich natura > > Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? > > Nikt nie ma i nie miał. Założę się ,że bałbyś się przekonać o jego istnieniu. Zachęcam do sprawdzenia tego. Możesz na tym tylko skorzystać, chociażby to że będziesz wiedział. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-09-15 15:10:51 |
Demony i ich natura > > > Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? > > > > Nikt nie ma i nie miał. > > > Założę się ,że bałbyś się przekonać o jego istnieniu. > Zachęcam do sprawdzenia tego. Możesz na tym tylko skorzystać, chociażby to > że będziesz wiedział. Ok. Jak to zrobić? |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-15 16:01:33 |
Demony i ich natura > > > > Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? > > > > > > Nikt nie ma i nie miał. > > > > > > Założę się ,że bałbyś się przekonać o jego istnieniu. > > Zachęcam do sprawdzenia tego. Możesz na tym tylko skorzystać, > chociażby to > > że będziesz wiedział. > > Ok. Jak to zrobić? W internecie znajdziesz metody. Wierzysz w duchy? Jeśli tak to tędy droga. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-09-15 19:44:21 |
Demony i ich natura > W internecie znajdziesz metody. A co jeśli nie jestem w stanie odróżnić dobrej metody od złej? Podaj jakiś przykład. > Wierzysz w duchy? Jeśli tak to tędy droga. Nic mi nie wiadomo o istnieniu żadnych duchów, więc nadal nie wiem, którędy droga. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-16 20:31:47 |
Demony i ich natura > > W internecie znajdziesz metody. Wierzysz w duchy? Jeśli tak to tędy droga. Taaak internet to jest naprawdę bardzo pewne źródło informacji jeśli chodzi o duchy, demony i inne zaboboństwa... :) |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-17 10:11:30 |
Demony i ich natura > > > > > W internecie znajdziesz metody. Wierzysz w duchy? Jeśli tak to tędy > droga. > > Taaak internet to jest naprawdę bardzo pewne źródło informacji jeśli > chodzi o duchy, demony i inne zaboboństwa... :) Popatrz na siebie i zastanów się kim Ty jesteś jaką rolę odgrywasz w świecie i co możesz. A gówno możesz bo mało rozumiesz i wiesz. I z taką wiedzą poddajesz w wątpliwość to. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-17 13:31:08 |
Demony i ich natura > Popatrz na siebie i zastanów się kim Ty jesteś jaką rolę odgrywasz w > świecie i co możesz. A gówno możesz bo mało rozumiesz i wiesz. I z taką > wiedzą poddajesz w wątpliwość to. Słońce a co ja tu poddaje pod wątpliwość? Twoje słowa w których nie ma absolutnie NIC, zero treści czegokolwiek… mógłbyś napisać podręcznik owijania w bawełnę albo beztreściowego pisania… co ja podaję pod wątpliwość to że wierzenie we wszystko co się o duchach czy demonach przeczyta w Internecie, człowieku… ja Ci mogę taką historie o duchach napisać że ciarek nawet na dupie dostaniesz, skąd wiesz że te historie czy cokolwiek co tan znalazłeś z tym swoim Internecie nie jest po prostu czyimś wymysłem? Miałeś jakiś osobisty kontakt z duchami czy demonami? I chyba muszę Ci jeszcze coś wyjaśnić, atakowanie kogoś kto ma inne poglądy pokazuje tylko i wyłącznie twoją słabość to że z braku rozsądnych argumentów musisz się do tego uciekać. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2011-09-18 14:25:53 |
Demony i ich natura > ja Ci mogę taką historie o > duchach napisać że ciarek nawet na dupie dostaniesz Pisz. Chetnie przeczytam. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-18 18:33:06 |
Demony i ich natura > > ja Ci mogę taką historie o > > duchach napisać że ciarek nawet na dupie dostaniesz > > Pisz. Chetnie przeczytam. Tobie nic nie obiecywałam to raz, a dwa King-iem wszakże jeszcze nie jestem więc biorąc pod uwagę że od samego początku będziesz miał świadomość że wszystko to tylko swobodny wymysł wyobraźni autora jak i to że zapewne nie wierzysz w duchy raczej poległa bym z kretesem. A poza tym zawsze mógłbyś kłamać... a jakoś nie mam ni możliwości ni zbytnich chęci sprawdzać czy rzeczywiście tych ciarek nie dostałeś. ;p |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-19 20:49:22 |
Demony i ich natura > > > ja Ci mogę taką historie o > > > duchach napisać że ciarek nawet na dupie dostaniesz > > > > Pisz. Chetnie przeczytam. > > Tobie nic nie obiecywałam to raz, a dwa King-iem wszakże jeszcze nie > jestem więc biorąc pod uwagę że od samego początku będziesz miał > świadomość że wszystko to tylko swobodny wymysł wyobraźni autora jak i to > że zapewne nie wierzysz w duchy raczej poległa bym z kretesem. A poza tym > zawsze mógłbyś kłamać... a jakoś nie mam ni możliwości ni zbytnich chęci > sprawdzać czy rzeczywiście tych ciarek nie dostałeś. ;p Czytając Kinga też wiesz, że wszystko co pisze jest wymysłem. Nie zmienia to faktu, że może przerażać. Przyłączam się do apelu: może jednak spróbujesz? W najgorszym przypadku zwyczajnie się nie uda, no big deal. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-19 21:11:52 |
Demony i ich natura > > > > ja Ci mogę taką historie o > > > > duchach napisać że ciarek nawet na dupie dostaniesz > > > > > > Pisz. Chetnie przeczytam. > > > > Tobie nic nie obiecywałam to raz, a dwa King-iem wszakże jeszcze nie > > > jestem więc biorąc pod uwagę że od samego początku będziesz miał > > świadomość że wszystko to tylko swobodny wymysł wyobraźni autora jak > i to > > że zapewne nie wierzysz w duchy raczej poległa bym z kretesem. A poza > tym > > zawsze mógłbyś kłamać... a jakoś nie mam ni możliwości ni zbytnich > chęci > > sprawdzać czy rzeczywiście tych ciarek nie dostałeś. ;p > > Czytając Kinga też wiesz, że wszystko co pisze jest wymysłem. Nie zmienia > to faktu, że może przerażać. > > Przyłączam się do apelu: może jednak spróbujesz? W najgorszym przypadku > zwyczajnie się nie uda, no big deal. Tak ale King ma na to 400-500 stron i może sobie dowolnie budować napięcie. ; p No dobra, chociaż to zapewne będzie mój pogrzeb, spróbuje :) Jak coś wyklecę to to tu wrzucą. A co do Kinga, to średni jest tak napisałam bo go wszyscy kojarzą A. Kava czy H. Coben są o wiele lepsi. :) |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-13 18:53:46 |
Demony i ich natura > Nikt nie ma i nie miał. Nie sądzę, aby uogólnienia były kiedykolwiek prawdziwe. Skąd wiesz, że nikt nie ma i nie miał? Aby mieć taką pewność, trzeba by było znać doświadczenia wszystkich żyjących w przeszłości i obecnie ludzi... |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-03-14 09:55:44 |
Demony i ich natura > > > Nikt nie ma i nie miał. > > Nie sądzę, aby uogólnienia były kiedykolwiek prawdziwe. Skąd wiesz, że > nikt nie ma i nie miał? Aby mieć taką pewność, trzeba by było znać > doświadczenia wszystkich żyjących w przeszłości i obecnie ludzi... Racja, poprawiam na: Nie wiadomo mi nic o tym, by ktokolwiek i kiedykolwiek miał takie doświadczenia w neopozytywistycznym znaczeniu. |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-14 14:07:49 |
Demony i ich natura > Demony postrzegane są przez większość ludzi jako nieprzyjazne im duchy o > nadprzyrodzonej mocy i nieprzeciętnych umiejętnościach. Do demonów > zaliczane były zdegradowane bóstwa politeistyczne, czy też upadłe anioły. > Słowianie do demonów zaliczali: rusałki, strzygi topielce itp. > Na ogół uważa się, że demony są bardzo niebezpieczne dla ludzi. Jednakże > słyszałem o przypadkach, kiedy to właśnie ludzie zawierali kontrakty z > demonami. > Ceną owego paktu była zazwyczaj dusza delikwenta, który pokusił się > zawrzeć umowę. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? Czy > kontrakt z demonem może być bezpieczny? I właściwie jaka jest prawdziwa > natura demonów? Bo nie sądzę, żeby wizerunek owych bytów był w 100% zgodny > z chrześcijańskimi opisami demonów. Dobry temat, ja też od paru lat rozmyślam nad demonologią. I masz racje wizerunek demonów został przeinaczony przez kościół rzymsko katolicki który to wiele bóstw pogańskich zamienił na diabły. Prosty przykład: Pazuzu, sumeryjski król demonów powietrza, pomagał ludziom i był im przyjazny według oryginalnej mitologi. Różne źródła podają co innego a na Wikipedii piszą że sprowadzał suszę i głód i że mimo tego że sam był zły to odpędzał inne złe demony chroniąc ludzi. Później kościół zrobił z niego czyste zło co dobitnie jeszcze utwierdził film "Egzorctysta" wprowadzając Pazuzu do popkultury jako diabła. Czy kontakt może być nie bezpieczny, różnie to bywa, to zależy czego pragniesz od demona. Nie możesz się nazbyt bać bo sam odważyłeś się nawiązać kontakt, dlatego większość opętań zajerestrowanych lub zapisanych gdzieś zaczynało się od tego że ktoś z nudów eksperymentował z ouija board. Ale to ciągle temat otwarty. Co do natury demonów i jakie one są to kiedyś widziałem w TV wypowiedź najwyższego z najwyższych egzorcystów watykanu, mówił on że "demony są od nas inteligentniejsze bo nie są cielesne". No i tu można sobie dopowiedzieć że jest to dla nich plus bo nie mają naszych pragnień i ograniczeń cielesnych. Spotkałem się z wieloma teoriami na temat demonów a jedna z nich mówi że takiego czegoś nie i że każde opętanie to forma wyciągnięcia naszego własnego zła z podświadomości które objawia się w formie innej osobowości. Zastanawiam się czemu zawsze pakt z diabłem w opowiadaniach, wierzeniach musi opierać się na zaprzedaniu duszy. Pewnie powód jest tylko jeden odstraszyć owieczki i niech schowają się w kościółku. Tak samo przedstawiają seks i marihuanę. Uwielbiam demony, pokazują Ci różne rzeczy o których nie miałeś pojęcia, czasami jest to wstrząs ale jak dobrze obserwujesz to od razu łapiesz o co chodzi. Są prześmiewcami i mają czarne poczucie humoru. Zawsze są chętne pokazać hipokryzję i ślepą wiarę w kłamstwa szczególnie atakując tych którzy według kościoła są bardzo wierni i pełni wiary w sercach (prosty przykład Anneliese Michel na podstawie której nakręcili Egzorcyzmy Emily Rose ale chyba wszyscy wiedzą). Demony są też ściśle związane z przyrodą, niczym jakaś część jej sił, dlatego w starych wierzeniach sprowadzają suszę, deszcze ale zawsze lepiej było obwinić zło osobowe o to że zmokła nam rzepa w ogrodzie. Można pisać i pisać i pisać, nie ważne jak ktoś to nazwie urojeniem czy nie. Kontakt z demonami trzeba poczuć osobiście i samemu zweryfikować co się stało i jak to nazwać. I nie koniecznie jest to związane z opętaniami i chodzeniem po ścianach. A jeżeli chcesz znaleźć złe demony, takie które świat palą i jarają i rzucają bluźnierstwa to znajdź najbliższą świątynie z wielką wierzą i krzyżem na niej. Tam w środku co niedziele odbywają się wielkie bluźnierstwa i zło. Tam jest siedziba wielkiego diabła który epicentrum ma w watykanie (piszę z małej bo nie mam szacunku :D) i stamtąd śle maryjki, jezuski, józefki i apostołów by kuli każdego kto zbłądził. Alleluja!! |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-29 16:34:16 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) bo wciąż myślicie o nich w kategoriach chrześcijańskich. Dokładniej: w kategorii religijnej - są naprawdę, latają, fruwają, srają, MAJĄ ŚWIADOMOŚĆ (sic!), mają charakter, są podobne człowieka --- czyli cofnięcie się w rozwoju o kilkanaście tysięcy lat, do epoki kamiennej (tu zgadzam się w pełni w Lavą) w kategorii religii chrześcijańskie - są złe, szkodzą ludziom, są silniejsze od ludzi --- czyli cofnięcie się tylko o 1000 lat. Pozbierałem wasze wypowiedzi w pamięci i wyżej wymienione cechy to cytaty z waszych postów. Nie widzicie, jacy jesteście żałośni? Tylko ci, którzy żartowali sobie z tematu coś czają. Ci, którzy wierzą w demony są więźniami kłamstw i bajek chrześcijańskich kastratów - a więc żadni z nich sataniści. Satanista wyśmiewa chrześcijańskie kategorie myślenia i DOŚWIADCZA. Ja kurwa nigdy demona nie widziałem, nie słyszałem i nigdy się z nimi nie ruchałem. Wiele razy obrażałem Szatana i nic mi nie zrobił. Ostatnio przyłożyłem mu nóź do gardła i powiedziałem (nie ważne o co chodziło): "Zabij go, bo inaczej ja zabiję ciebie!". Nie wkurwił się, nie pierdolnął mnie piorun, nie dostałem ataku serca, duszności, ataku paniki, ataku lęki i nie zapadłem w śpiączkę. Nawet nie miałem rozwolnienia. Spałem tej nocy jak zwykle. Czy w takim razie Szatan to ciota, która pozwala siebie aż tak bezczelnie obrażać? Nie. Szatan jest mściwy i wiecznie wkurwiony, więc pewnie nie zareagował BO GO NIE MA. Nie muszę doświadczać Szatana aby Go czcić. Nie muszę nawet wierzyć w Jego istnienie. Wiem że Go nie ma. Ale Go wielbię. Ci co mają olej w głowie połapią się, a Ci co układają sobie logiczne klocki nie zrozumieją. I chuj z nim - i chuj z wami. Demony was wyruchają w dupę na sucho za karę, że wierzycie w to, że one naprawdę istnieją. Doktorzy Kościoła w niebie zacierają ręce i odnoszą sukces, skoro nawet sataniści "racjonalni" i "intelektualni" wierzą w bajki, które oni wymyślili! Jesteście kurwa żałośni! I na koniec jedna uwaga: demony nie są silniejsze od ludzi, wy matoły. Sprawdziłem to osobiście. Gdy miałem 12 albo 13 lat wyzwałem je na pojedynek i nawet nie stawiły się do walki. Tylko szeptały w ciemnym ogrodzie, około 12 w nocy, u mojej cioci na wsi. Wiele razy wyzywałem je do walki i zawsze tchórzyły. Przywoływałem Szatana (nie przyszedł), mam w domu ołtarz, robię różne rzeczy i dobrze się czuję. Kurwa mać - umysł wierzy w to, w co CHCE wierzyć. Sami wytwarzamy rzeczywistość. A wy jecie spleśniałą zupę, którą stulecia temu ugotowali debilni schizofrenicy i nazwali to relgią chrześcijańską. No kurwa. Gdzie wasza samodzielność. |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-29 17:33:19 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) UUUUUUUUUUUuuuuAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA, serwer się zatrząsł, upadł Babilon a niewierny wezwał boga i świętych. > > w kategorii religii chrześcijańskie - są złe, szkodzą ludziom, są > silniejsze od ludzi --- czyli cofnięcie się tylko o 1000 lat. Po pierwsze to jak już piszemy że chrześcijanie rozwinęli demonologię to musimy uwzględnić że przejęli ją od kultur wcześniejszych (judaizm, wierzenia perskie, greckie, rzymskie, sumeryjskie itd itd itd itd...) i one tam też latały, działały śmiały się i solidaryzując się z w twym tonem, ruchały ludzi w dupy. Ale myślenie o tym pomagało tym ludziom więc nie jest to oznaką głupoty tylko chęci zrozumienia praw natury, czego dokonywali np Egipcjanie ze swym kultem. Więc niektórym ludziom bardzo by się to przydało żeby uśmiechali się szerzej. Owszem kościółek spaczył wiele rzeczy w pizdu!! > > Pozbierałem wasze wypowiedzi w pamięci i wyżej wymienione cechy to cytaty > z waszych postów. Nie widzicie, jacy jesteście żałośni? Tylko ci, którzy > żartowali sobie z tematu coś czają. Ci, którzy wierzą w demony są > więźniami kłamstw i bajek chrześcijańskich kastratów - a więc żadni z nich > sataniści. > > > > Nie muszę doświadczać Szatana aby Go czcić. Nie muszę nawet wierzyć w Jego > istnienie. Wiem że Go nie ma. Ale Go wielbię. No i o to chodzi, czysta symbolika, ja też pisałem o tym "poważnie" śmiejąc się ale przepraszam nie wiedziałem że tylko tobie jest pisana ironia. Spuszczam głowę i zacieszam cicho. > A wy jecie > spleśniałą zupę, którą stulecia temu ugotowali debilni schizofrenicy i > nazwali to relgią chrześcijańską. Pewnie grochówka...?!?!?! |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2010-07-29 18:22:49 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) Miałem napisać coś podobnego Sab, ale się powstrzymałem, u tych do których to nie dociera, nic się nie zmieni. Zaczną pieprzyć o solipsyzmach i jak to nikt nie może im powiedzieć co jest prawdziwe. Ci zaś, do których to dawno dotarło, nie potrzebują, żeby im o tym mówić. > Wiem że Go nie ma. Ale Go wielbię. [...] Ci co układają sobie logiczne > klocki nie zrozumieją. Wręcz przeciwnie, to jest najbardziej logiczny i akceptowalny przeze mnie sposób wiary. Całkowita świadomość tego co robisz wierząc ;) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 07:19:10 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) > > Wiem że Go nie ma. Ale Go wielbię. [...] Ci co układają sobie > logiczne > > klocki nie zrozumieją. > > > Wręcz przeciwnie, to jest najbardziej logiczny i akceptowalny przeze mnie > sposób wiary. Całkowita świadomość tego co robisz wierząc ;) I całkowita nieświadomość tego, w co wierzysz, mówiąc "wiem". :) Część dzieci uważa, że od słowa "wierzę" uciec trzeba. Starszaki rozumieją już, że nie trzeba, a i nie uda się. Gdzie jednak wiedza wierze przeczy? Tworzenie tej opozycji będzie starszaków w zerówce trzymać i nie puści. By wiedzieć, że Go nie ma, trzeba bardzo mocno ograniczyć pojęcie "wiedza". :) Ponadto zauważę, że pan Sabatiel w całości (od końca do końca) trzyma się w tej wypowiedzi autorów chrześcijańskich i okolicznych, rzekłbym nawet, że kurczowo. Od blisko miliona lat podkreśla się w chrześcijaństwie rolę, wartość i rozłączność z wiedzą wiary. Pytanie, czy warto się odchrześcijanizować w tym względzie. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-30 11:08:54 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) > Od blisko miliona lat podkreśla się w chrześcijaństwie rolę, > wartość i rozłączność z wiedzą wiary. Pytanie, czy warto się > odchrześcijanizować w tym względzie. Z powodu satanicznego buntu nie będę jeździł samochodem lewą stroną jezdni. Bo uważam że jazda prawą to dobre rozwiązanie. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 14:13:28 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) > > Od blisko miliona lat podkreśla się w chrześcijaństwie rolę, > > wartość i rozłączność z wiedzą wiary. Pytanie, czy warto się > > odchrześcijanizować w tym względzie. > > Z powodu satanicznego buntu nie będę jeździł samochodem lewą stroną > jezdni. Bo uważam że jazda prawą to dobre rozwiązanie. I bardzo słusznie. Podobnie ludzie po pierwsze uważają, że można uwzględnić czasem świat. Na przykład tam, gdzie tysiące lat demonologii rywalizują o poparcie z własnym widzimisię i mitomanią, zdecydowana większość za dobre, sprawdzone rozwiązanie ma zaakceptowanie treści pojęcia "demon". Obok tego zaakceptowania można i inne byty sobie tworzyć albo i poznawać. Problemu nie ma. A jednak niektórzy potrzebują tu na lewą stronę skoczyć i ponarzekać, poprzeklinać. Co z nimi? :) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2010-07-30 11:58:17 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) > Część dzieci uważa, że od słowa "wierzę" uciec trzeba. Starszaki rozumieją > już, że nie trzeba, a i nie uda się. Gdzie jednak wiedza wierze przeczy? > Tworzenie tej opozycji będzie starszaków w zerówce trzymać i nie puści. By > wiedzieć, że Go nie ma, trzeba bardzo mocno ograniczyć pojęcie "wiedza". > :) Aby przyjąć jakąkolwiek wiedzę z zewnątrz, musimy uwierzyć, ale to pojęcie wiary różni się od, dajmy na to chrześcijańskiego, gdzie oczekuje się wiary bez potwierdzenia przez dowody, autorytet, lecz jako wartość samą w sobie. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 14:25:38 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) > > Część dzieci uważa, że od słowa "wierzę" uciec trzeba. Starszaki > rozumieją > > już, że nie trzeba, a i nie uda się. Gdzie jednak wiedza wierze > przeczy? > > Tworzenie tej opozycji będzie starszaków w zerówce trzymać i nie > puści. By > > wiedzieć, że Go nie ma, trzeba bardzo mocno ograniczyć pojęcie > "wiedza". > > :) > > Aby przyjąć jakąkolwiek wiedzę z zewnątrz, musimy uwierzyć, ale to pojęcie > wiary różni się od, dajmy na to chrześcijańskiego, gdzie oczekuje się > wiary bez potwierdzenia przez dowody, autorytet, lecz jako wartość samą w > sobie. Kołakowski ładnie pisze o religii, jako niezależnej od podziału na kategorie moralności i wiedzy o świecie. Rozróżnienie jest sztuczne i nie wszędzie obecne. Ewentualne ujmowanie zagadnień światowych, boskich, ludzkich, moralnych czy jakichkolwiek jeszcze wymaga zdecydowania się na jakiś porządek, jakąś interpretację, jakąś kategoryzację. Tam oczywiście mogą różnice wystąpić, ale trudno byłoby pokazać, że nie są one wymuszone wprost naszymi założeniami (a założenie tezy jako technika dowodowa się nie sprawdza, choć działa doskonale :P). Kartezjusz ładnie by opisał przejście od siebie do Boga, gdyby mógł opisać w sposób nieobciążony światopoglądem o wiele szerszym niż w ten przedbożym stadium dostępny. Nie mógł, zatem nie opisał, a później się już mieszał opis z doświadczeniem. :) Gdy jako dzieci tworzymy świat, prawdopodobnie uznajemy prawdziwość odruchowo, nieświadomi alternatyw, zatem o wierze bym jeszcze nie mówił. Gdy już skłamiemy kilka razy (widziałem niedawno początkowe kłamstwa dziecka, zabawne zjawisko) domyślamy się alternatyw i zaczyna się wiara. Podważenie zasadności własnej oceny logicznej najdrobniejszych kroków dowodowych, podważenie możliwości opisu, podważenie możliwości komunikacji - na to nie każdego stać, a jednak da się. Wątpimy, więc wierzymy. Nie każdy i nie wszędzie, właśnie dlatego, że nie mamy możliwości niekiedy. Tam, gdzie świadomości jest więcej, tam jest odpowiednio więcej wiary. Można wiedzą fragment wiary nazwać, by obraz zaciemnić, na potocznym wartościowaniu się oprzeć, ale w tak przyjaznym sobie gronie przecież nie musimy udawać. ;) Dlatego dość konsekwentne u mnie odróżnianie wiary od wiedzy, tworzenie tej właśnie opozycji. Nie jestem zgodny z autorami współczesnymi może, ale unikam nazwizmu. ;) Wiara jest czynnością konieczną, gdy przestajemy być kamieniami. Czy w uznanej rzeczywistości jest jakieś wartościowanie tej wiary, to już inny temat. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-30 10:40:41 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) > > Wiem że Go nie ma. Ale Go wielbię. [...] Ci co układają sobie > logiczne > > klocki nie zrozumieją. > > > Wręcz przeciwnie, to jest najbardziej logiczny i akceptowalny przeze mnie > sposób wiary. Całkowita świadomość tego co robisz wierząc ;) Wierzę we WŁASNE kłamstwa i w SWOJE urojenia :-) |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-25 12:56:07 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) > Wierzę we WŁASNE kłamstwa i w SWOJE urojenia :-) I to mi się naprawdę podoba:) Może dlatego, że wierzę podobnie. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 07:34:38 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) > bo wciąż myślicie o nich w kategoriach chrześcijańskich. Gombrowicz w pierwszej części "Ferdydurke" mówi Ci, że przykładowo tutaj: > którzy wierzą w demony są > więźniami kłamstw i bajek chrześcijańskich kastratów - a więc żadni z nich > sataniści. jesteś ograniczony tak, jak to, co krytykujesz > Satanista wyśmiewa chrześcijańskie kategorie myślenia i DOŚWIADCZA. Satanista doświadcza, niekoniecznie zaś wyśmiewa, niekoniecznie ma za kłamstwo, niekoniecznie sprzeciwia się. Uwięziony w opozycji do chrześcijaństwa jesteś, chłopaku, upupiony. Mówi Gombrowicz. Wczoraj czytać zacząłem i co stronę - sataniści. ;) > Ja > kurwa nigdy demona nie widziałem, nie słyszałem i nigdy się z nimi nie > ruchałem. Widzisz, i ze mną nie miałeś tej przyjemności. Zbytnie banalizowanie świadczy przynajmniej o nastawieniu. > Wiele razy obrażałem Szatana i nic mi nie zrobił. Ale to banalizowanie zdaje się być raczej objawem zatrucia. Nie gimnazjalizuj. > Ostatnio > przyłożyłem mu nóź do gardła i powiedziałem (nie ważne o co chodziło): > "Zabij go, bo inaczej ja zabiję ciebie!". Nie wkurwił się, nie pierdolnął > mnie piorun, nie dostałem ataku serca, duszności, ataku paniki, ataku lęki > i nie zapadłem w śpiączkę. Nawet nie miałem rozwolnienia. I nie zgłupiałeś? > Spałem tej nocy > jak zwykle. Czy w takim razie Szatan to ciota, która pozwala siebie aż tak > bezczelnie obrażać? Nie. Szatan jest mściwy i wiecznie wkurwiony, więc > pewnie nie zareagował BO GO NIE MA. Tośmy sobie z młodych pożartowali. Ale już skończ, bo uwierzą. Prasę złą nam zrobisz. > Nie muszę doświadczać Szatana aby Go czcić. Owszem. > Nie muszę nawet wierzyć w Jego > istnienie. Błąd, musisz. Możesz - wierząc - temu zaprzeczać (aż po dość jałowe wyzwiska, przypomnij sobie "Ferdydurke" koniecznie, paręset stron polewy z satanistów), możesz wykonywać pewne gesty i czynności nie wierząc. Nie możesz - w sensie tego słowa podstawowym - czcić (co, przykładowo, różne od pracowania na jego korzyść. Nie wierząc w niego szczególnie się na jego korzyść pracuje, co dzieci zdaje się wymyśliły już). > Wiem że Go nie ma. Wierzysz lub tylko mówisz. Zakłócasz przepływ informacji tak odruchowo wklejając "wiem" zamiast prawdę pisać. > Ale Go wielbię. Ci co mają olej w głowie > połapią się, a Ci co układają sobie logiczne klocki nie zrozumieją. :) Mistrzu. Logicznie myślący od dawna sens, ten niepowyginany emocjami, znają. Starasz się upchnąć go w nielogiczność, by logicznym narzędzie popsuć, złą pracę narzędzia wmawiając. Nie da rady. Wniosek jest prosty, logiczny, emocje zaciemniają Ci obraz sytuacji i gdyby świeżak jakiś przeczytał to głupoty najwyżej wysączy. Zaprzeczasz słowom działając wbrew nim. Nie działaniu przeczysz. Jeśli tłumaczysz, choć niby nie ma komu, to po pierwsze tłumaczysz, po drugie rób to umiejętnie. :) > skoro nawet sataniści "racjonalni" i > "intelektualni" wierzą w bajki, które oni wymyślili! Jesteście kurwa > żałośni! Raz jeszcze podkreślę, że ustawiasz się do tych "bajek" w zbyt usilnej opozycji. ;) > I na koniec jedna uwaga: demony nie są silniejsze od ludzi, wy matoły. > Sprawdziłem to osobiście. Gdy miałem 12 albo 13 lat wyzwałem je na > pojedynek i nawet nie stawiły się do walki. Mógłbyś nie zauważyć własnej przegranej. Etc etc. Oczywiście nie piszę tego zdania do Ciebie, a do ewentualnego czytelnika. :) > Tylko szeptały w ciemnym > ogrodzie, około 12 w nocy, u mojej cioci na wsi. Wiele razy wyzywałem je > do walki i zawsze tchórzyły. Przywoływałem Szatana (nie przyszedł), mam w > domu ołtarz, robię różne rzeczy i dobrze się czuję. Kurwa mać - umysł > wierzy w to, w co CHCE wierzyć. O, tu właśnie proponujesz doskonały argument przeciwko wszystkiemu, co twierdzisz w tekście. I skoro już masz ten argument, może się zajmiesz tymi emocjami? > Sami wytwarzamy rzeczywistość. Aut! Ze zdania o wierze tak samo wynika powyższe o rzeczywistości, jak i jego zaprzeczenie. > A wy jecie > spleśniałą zupę, którą stulecia temu ugotowali debilni schizofrenicy i > nazwali to relgią chrześcijańską. No kurwa. Gdzie wasza samodzielność. A gdzie przymus tej samodzielności, jeśli nie w dawno spsutej lodówce, pokryty krzaczkami pseudooświeceniowej (to jest, oświeceniowej na przykład historycznie, ale bez związku z umysłowym oświeceniem) pleśni. Dajże spokój, nie tłumaczysz, a z ambony nauczasz. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-30 11:02:45 |
Efekt placebo Znowu Malaavi naczytałem się Twoim logicznych argumentów, które - napisałem to już wcześniej - w tej kwestie nie są na miejscu. Napisałem "ci co układają sobie logiczne klocki nic nie zrozumieją". Ale jak Ci i tak wyjaśnię, bo kurwa miły jestem. WIEM, że Szatana nie ma, NIGDY nie wierzyłem w Jego istnienie, bo nie wierzę w istnienie ŻADNYCH bytów nadprzyrodzonych. Zamiast wierzyć w coś, WIEM o czymś, czego DOŚWIADCZYŁEM. Doświadczyłem istnienia: - Czarnego Absoluty - Wielkiego Światła - Wielkiej Bogini Matki i o Nich wiem, nie wierzę w Nich. Szatana, ani demonów, ani aniołów, ani żadnych innych kurwa żałosnych ludzkich personifikacji - ani Saurona i hobiitów - nigdy nie doświadczyłem, więc nie wiem o nich. Nie widziałem też krasnoludków. Mało tego! Wiele razy testowałem różne rzeczy w różny sposób i zawsze wynik był taki, że ich nie ma. To co na pewno jest, to efekt placebo, gdy umysł potrafi tak się wkręcić w to, co sam wytworzył, że zaczyna to widzieć, zaczyna albo chorować, albo się leczyć. To wszystko jest proste, będziesz czuć się tak, jak CHCESZ się czuć. Przywoływałem Szatana z uczuciem radości i działy się wspaniałe, radosne rzeczy w moim życiu. Potem znów przywoływałem Szatana jako mroczne Zło i moje życie ogarnął Mrok. Teraz obraziłem Go śmiertelnie, ale tego koźlego, a mojego nadal kocham, podzieliłem ich na dwa, a właściwie na trzy Szatany plus jeszcze Czarny Bóg osobno i jak będę miał ochotę to zrobię większy burdeel ale to NIE WAŻNE, bo pod prysznicem powidziałem sobie że jestem już spokojny i moje życie wypełnia światło i radość. To było 3 dni temu. Jeszcze tego samego dnia spotkało mnie dużo dobrego. I przez całe kurwa następne 3 dni wciąż spotykały mnie radosne i miłe rzeczy (wyjścia z psem i przyjaciółmi, kupa śmiechu, pozytywna energia) a te rzeczy które mnie smucą (różne problemy finansowe) nie są już tak straszne i nie dominują mnie. A czemu tak jest? Czemu jest dobrze a mogłoby być do dupy? Bo sobie SAM POWIEDZIAŁEM jak się myłem, że będzie ok, porozmawiałem ze swoim umysłem. Sam ze swoim. Wniosek: można sobie wkręcić WSZYSTKO. Wkręcajcie sobie to, czego naprawdę chcecie doświadczać. Ja chcę dobra i światła. Żebym miał siłę i werwę do zajmowania się satanizmem, pisania o satanizmie i o moim kochanku - Szatanie, ojcu kłamstw. > A gdzie przymus tej samodzielności, jeśli nie w dawno spsutej lodówce, > pokryty krzaczkami pseudooświeceniowej (to jest, oświeceniowej na przykład > historycznie, ale bez związku z umysłowym oświeceniem) pleśni. Ładnie piszesz. > Dajże spokój, nie tłumaczysz, a z ambony nauczasz. I chuj mnie to obchodzi jak to wygląda. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 14:10:44 |
Efekt placebo > Znowu Malaavi naczytałem się Twoim logicznych argumentów, które - > napisałem to już wcześniej - w tej kwestie nie są na miejscu. Zieeew. "Mamo, ja nie chce" - tyle konkretnie piszesz. Nie mając logiki nie stwierdzisz, co jest nie na miejscu inaczej, niż wyrażając chęć. Możesz mnie zatem prosić, bym nie pisał, ale nie masz mocy podważyć zasadności stosowania logiki. Przy tym dokładnie wszystkie nielogiczne dzieci marzą o przycisku wyłączającym logikę, by się gorsze nie czuły. Sprowadzasz się do dokładnie wszystkich nielogicznych dzieci. Bawi Cię to? :) Mnie bawi. > Napisałem > "ci co układają sobie logiczne klocki nic nie zrozumieją". Ale jak Ci i > tak wyjaśnię, bo kurwa miły jestem. A będziesz logiczny, czy potrujesz nieprawdą? :) > WIEM, że Szatana nie ma, Tę nieprawdę już napisałeś. Gdzieś w tekście wyjaśnienie, dlaczego to nieprawda. Powtarzaniem nieprawdy nie sprawisz, że przestanie być nieprawdą. Nie dlatego, że się nie da, ale dlatego, że Ci cierpliwości braknie. A potem dopiero dlatego, że w tym przypadku się nie da. ;) > NIGDY nie wierzyłem w Jego istnienie, bo nie > wierzę w istnienie ŻADNYCH bytów nadprzyrodzonych. Co jest tautologią, nadprzyrodzoność osłabia istnienie. Prawdziwi sataniści wierzą w przyrodzonego Szatana. > Zamiast wierzyć w coś, > WIEM o czymś, czego DOŚWIADCZYŁEM. Doświadczyłem istnienia: > - Czarnego Absoluty Więc wiesz o doświadczeniu istnienia takich czy innych alkoholi. ;) Doświadczenie istnieje. Wiesz, że istnieje doświadczenie. Tu koniec prawdy. :) > - Wielkiego Światła Po alkoholu to nawet bardziej niż prawdopodobne. > - Wielkiej Bogini Matki Pierwszy był Freud, dalej nie szukałem. Opisałeś mi doświadczenia? Nie, popełniłeś drobny błąd. Doświadczenia nie są podpisane, a gdyby i były, niewiele by to znaczyło. Doświadczyłeś trzech różności, a te zinterpretowałeś. Treści doświadczeń nikomu nie przekażesz, a w interpretacjach możesz pójść gdzie tylko zechcesz. Ani z tej dowolności ani tym bardziej nieprzekazywalności nie wynika, że jeśli nie doświadczyłeś, to wiesz, że tego nie ma. Chyba, że pojęcie samo "wiedza" zamierzamy subiektywizować do stopnia, kiedy wszelki sens traci i niczego nie opisuje więcej niż dawne "zdawanie się". Wówczas poza tym, że jak zawsze nie masz racji możemy też mówić, że starasz się na czytelniku grać. I na co to? > i o Nich wiem, nie wierzę w Nich. Wiesz o doświadczeniach, wierzysz w interpretację (w przeciwnym razie definiujesz pojęcia przez doświadczenia, co bezwartościowe). Mówiłeś, że jakieś podstawy logiczne masz. Nie stosujesz bo zostały pod łóżkiem czy nie pozwalały Ci na ten optymizm wiedzowy? :) > Szatana, ani demonów, ani aniołów, ani > żadnych innych kurwa żałosnych ludzkich personifikacji - ani Saurona i > hobiitów - nigdy nie doświadczyłem, więc nie wiem o nich. Nie widziałem > też krasnoludków. Owszem. Nie wiesz o nich, a nie: "wiesz o ich braku". > Mało tego! Wiele razy testowałem różne rzeczy w różny sposób i zawsze > wynik był taki, że ich nie ma. Nie. Wynik był taki, że "jeśli są, to na głupie testy nie reagują". Na wyzwiska to nawet ja nie reaguję, przestań wierzyć we mnie, ale już. > To co na pewno jest, to efekt placebo, gdy > umysł potrafi tak się wkręcić w to, co sam wytworzył, że zaczyna to > widzieć, zaczyna albo chorować, albo się leczyć. I co, spytać, czy chorujesz? Zamiast tego zauważ, że wkręcić można sobie zasadność testu. Nie wiem, czy w okolicy jest ktoś, kto się nie uśmiechnął z politowaniem, gdy opis czytał. A Ty pozytywnie (nie przez negację) wierzysz w zasadność takich właśnie sprawdzianów. W jakieś dziwne prawo "gdyby byli, to by przyszli na kawę albo mi dokopali". A ktoś to prawo udowodnił? Nie przeoczyłeś swoich założeń? > To wszystko jest proste, > będziesz czuć się tak, jak CHCESZ się czuć. Chcesz się czuć tak, jak po tekstach widać, że się czujesz? Kierujesz me myśli ku Jezusowi, gdy tak się mijasz z własnymi słowami. > Przywoływałem .. > porozmawiałem ze swoim umysłem. > Sam ze swoim. O. > Wniosek: można sobie wkręcić WSZYSTKO. Da się. > Wkręcajcie sobie to, czego naprawdę > chcecie doświadczać. Ja chcę dobra i światła. Żebym miał siłę i werwę do > zajmowania się satanizmem, pisania o satanizmie i o moim kochanku - > Szatanie, ojcu kłamstw. Podważasz zatem swoje słowa. Nie można było napisać, że prawda jest nieistotna, a liczy się popularność? > I chuj mnie to obchodzi jak to wygląda. :) Teraz. A co obchodzi? Przeświadczenie o wpływie na świat to przeciwnik, z którym żaden z nas się mierzyć nie może, ale są od tego specjaliści. Zastawmy to. Powiesz, póki masz cierpliwość, jak bardzo zależy Ci na uzasadnieniu? :) To, co robisz dla siebie, jest Twoją prywatną masturbacją (z definicji) i nic mi po niej. Ale piszesz. I chciałbym usłyszeć, na ile chcesz uzasadniać swe słowa, a na ile tylko przekazać myśl i ominąć spór. ;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-30 17:21:18 |
Efekt placebo > Ale piszesz. I chciałbym usłyszeć, na ile chcesz uzasadniać swe słowa, a > na ile tylko przekazać myśl i ominąć spór. ;) Nie chcę nic uzasadniać. A Ty jesteś specjalistą od wypowiadania się na tematy o których nie masz żadnego pojęcia, jak tu: "Doświadczyłeś trzech różności, a te zinterpretowałeś. Treści doświadczeń nikomu nie przekażesz, a w interpretacjach możesz pójść gdzie tylko zechcesz." To było strasznie durne, oceniasz ludzi wg siebie, bo to Tobie najwyraźniej nie zdarzają się wyraźne wizje, tylko jakieś odczucia w trzewiach, które sobie interpretujesz. Obraz się nie interpretuje, widzisz x i mówisz "x wygląda tak i tak, x zrobiło to i to". Koniec. Więc skończ już, zaczep kogoś innego, bo dawno się tak nie wynudziłem czytając posta. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 19:41:38 |
Efekt placebo > To było strasznie durne, oceniasz ludzi wg siebie, Ocenianie według siebie nie jest durne a normalne. ;) > bo to Tobie > najwyraźniej nie zdarzają się wyraźne wizje, tylko jakieś odczucia w > trzewiach, które sobie interpretujesz. :) Jednak podpisik? :) > Obraz się nie interpretuje, widzisz > x i mówisz "x wygląda tak i tak, x zrobiło to i to". Koniec. I widziałeś narysowane wszystkim znane kreseczki, które zinterpretowałeś jako, czekaj, Absolut? Bardzo fajnie. Ale ja bym nie wiedział, że taki krzyżyk ma nazwę "x" (przy tym "iks'), gdybym tej informacji nigdy nie otrzymał, nie wiedziałbym że te kreseczki to krzyżyk ani że te obiekty to kreseczki, a właściwie nie musiałbym myśleć, że są dwa przecinające się (etc etc). Zdaje mi się, że lubisz mówić ludziom, że się na czymś nie znają, gdy im wiedzy wystarcza, by podkopać Twoje przemożne przekonania. :) Tak więc doświadczałeś czegoś przemożnie, ale nazwanie tego (po polsku) Absolutem wymaga już interpretacji. Możesz to wiedzieć albo nie wiedzieć. Nie wiedza wychodzi Ci już świetnie, więc wybierzesz pewnie to rozwiązanie. > Więc skończ już, zaczep kogoś innego, bo dawno się tak nie wynudziłem > czytając posta. :) Odpowiedziałeś, że sprawdzanie Cię nie interesuje, więc śmiało możemy ominąć etap Twojego czytania. Ja będę odpisywał w charakterze komentatora, dla ludzi, którzy chcą poczytać. Żadnego zmuszana. Tu publicznie obiecuję nie zmuszać Sabatiela do czytania. O. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-30 23:04:08 |
Efekt placebo > > > To było strasznie durne, oceniasz ludzi wg siebie, > > Ocenianie według siebie nie jest durne a normalne. ;) Normalność jest durna. > I widziałeś narysowane wszystkim znane kreseczki, które zinterpretowałeś > jako, czekaj, Absolut? T jak Tadeusz A jak Alina K jak Kazimierz > Bardzo fajnie. Ja też się bardzo ucieszyłem. Miałem 8 lat. > Ale ja bym nie wiedział, że taki krzyżyk ma nazwę "x" (przy > tym "iks'), gdybym tej informacji nigdy nie otrzymał, nie wiedziałbym że > te kreseczki to krzyżyk ani że te obiekty to kreseczki, a właściwie nie > musiałbym myśleć, że są dwa przecinające się (etc etc). Ale wiesz czym jest ból, zimno, dominacja, władza, strach, słabość, siła, swędzenie na długo zanim je nazwiesz, Malaavi super logiku. Wiesz to, mimo, że nie wiesz, że ból nosi nazwę "ból" i odróżniasz ból od swędzenia a władzę nad kimś od władzy najwyższej, której nikt nie jest w stanie zagrozić ani nawet się zbliżyć do jej najwyższego z możliwych poziomu. To odczułem od Czarnego Boga i dziś nazywam to władzą absolutną. A inne cechy pomogły mi zrozumieć, że jest On Absolutem. Ale wiedziałem to już wtedy, to był OBRAZ (wczesny Wittgenstein z Traktatu), a nie interpretacja. Nie interpretujesz bólu złamanego nosa, ale czujesz go i z niczym innym nie pomylisz. Miałeś kiedyś złamany noc? Więc wizje są równie wyraźne. > Zdaje mi się, że lubisz mówić ludziom, że się na czymś nie znają, gdy im > wiedzy wystarcza, by podkopać Twoje przemożne przekonania. :) Zdaje Ci się. A ja zwyczajnie jestem zmęczony rozmowami z mądralami. > Odpowiedziałeś, że sprawdzanie Cię nie interesuje, I podtrzymuję. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 21:28:36 |
Efekt placebo > Normalność jest durna. O, Ty tu jakiś nadmiar emocji zrzucasz. Jeśli durnota nie jest poniżej normalności, to sensu nie ma. :) > Ja też się bardzo ucieszyłem. Miałem 8 lat. Ale do dziś błędu w interpretacji nie podejrzewasz. Przestańże mieć 8 lat. > Ale wiesz czym jest ból, zimno, dominacja, władza, strach, słabość, siła, > swędzenie na długo zanim je nazwiesz, Malaavi super logiku. Wiesz to, > mimo, że nie wiesz, że ból nosi nazwę "ból" i odróżniasz ból od swędzenia > a władzę nad kimś od władzy najwyższej, której nikt nie jest w stanie > zagrozić ani nawet się zbliżyć do jej najwyższego z możliwych poziomu. Znam doświadczenia. A wiesz, czym jest kłamstwo? > To > odczułem od Czarnego Boga i dziś nazywam to władzą absolutną. Albo pomyłka? To wtedy, kiedy człowiek jest przeświadczony, a jednak racji nie ma. Jedno się z drugim połączyć da. Człowiek tak święcie jest przekonany, że aż nie reaguje na argumenty, tak wiary broni, że emocje się wylewają na sąsiednie posty, a jednak prawdy (której się doświadcza mimo kłopotów z definicją) nie zna. Możesz nazwać absolutem tę postać z kreskówki, która się ośmiolatkowi przenajsuprzejsza wydaje, a potem dziewięciolatek doświadcza nadabsolutu, jeśli ośmiolatek szczęścia nie ma. Bo doświadczenia braku granic chyba nie mamy wmontowanego tak, jak bólu czy dominacji. :) Pojęcia topologiczne to nieco bardziej abstrakcyjna sprawa. Ach, nie pomoże subiektywizowanie. Obrona możliwością, że masz szerszą gamę odczuć to droga przez niekonieczność a zatem i niepewność, przez przeświadczenia ośmiolatka. > A inne cechy > pomogły mi zrozumieć, że jest On Absolutem. Ale wiedziałem wierzyłeś, interpretowałeś. Dlatego, że sięgałeś poza doświadczenie. Gdy mnie boli, to WIEM, że boli, ale już wierzę, że było co we mnie uszkodzić, wierzę w celowość czyjegoś działania etc. Doświadczałeś i znasz kształt doświadczenia, nie zaś relację tego doświadczenia do wszechrzeczy (co prościej uzasadnić Twoją uporczywą nieznajomością wszechrzeczy :P). > to już wtedy, > to był OBRAZ (wczesny Wittgenstein z Traktatu), a nie interpretacja. Nie > interpretujesz bólu złamanego nosa, ale czujesz go i z niczym innym nie > pomylisz. Miałeś kiedyś złamany noc? Więc wizje są równie wyraźne. Przepraszam, ale nikomu się nie udało złamać mi nosa, a sam prawdy jeszcze nie szukałem w ten sposób. Powyższy fragment wypowiedzi to już tak daleko idąca metafizyka, że Wittgenstein poczuł się zgwałcony. Wycieranie sobie części znanym filozofem nie poprawia działania części. > Zdaje Ci się. A ja zwyczajnie jestem zmęczony rozmowami z mądralami. Straszysz w lesie zbyt dużym błędów porożem, by być efektywnym, a nie najwyżej (bo tylko) efektownym. > > > Odpowiedziałeś, że sprawdzanie Cię nie interesuje, > > I podtrzymuję. A starasz się głosić. ;) Po co? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-31 22:08:40 |
Efekt nowych butów i EOT > A starasz się głosić. ;) Po co? Dla kasy. Brakuje mi na nowe buty. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 22:14:28 |
EOT > > > A starasz się głosić. ;) Po co? > > Dla kasy. Brakuje mi na nowe buty. To już na SB było. Pytanie pozostaje w mocy, jeśli nie masz zamiaru odpowiadać, najskuteczniejszy sposób to nie odpowiadać. :) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 09:15:59 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) > Wiele razy wyzywałem je > do walki i zawsze tchórzyły. Przywoływałem Szatana (nie przyszedł) To są chuje, proszę księdza, ksiądz ich nie zna. Tak mi się skojarzyło, że ostatnio w knajpie z Lewiatanem zastanawialiśmy się nad tym, czemu ludzie mają jakieś zajebiste rozkminki z przesuwaniem przedmiotów siłą umysłu. Mój umysł nakazuje ręce wziąć kufel i przesunąć go z jednej strony stołu na drugą. Czy nie przesunęłam kufla siłą mojego umysłu? ;) Chciałoby się widzieć magię tam, gdzie jej nie ma. Tyle. Larva |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-04 14:26:45 |
Demony wyruchają was w dupę (to all) >Ech...wyżej napisałeś,że nigdy demona nie słyszałeś,nigdy się z żadnym nie widziałeś ani nawet nie pieprzyłeś,więc cholera skąd ta bajeczka na końcu?Nie przecz samemu sobie. |
|
r123x [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-27 20:38:54 |
Demony i ich natura O ile mogę wierzyć własnym oczom, to sam widziałem demona. Kiedy miałem 18-19 lat, widziałem czarny cień spacerujący po salonie w moim domu. Leżałem sobie w łóżku, drzwi miałem otwarte, widziałem, czy to ktoś z domowników, ale po co ktoś u mnie miałby chodzić po domu po ciemku, prawda ? W mieszkaniu oczywiście nie panowała całkowita ciemność, dobiegało do domu przez okna światło z zewnątrz np. z latarni. Nie było słychać, żeby ktoś chodził. Na pewno owym cieniem, nie był żaden cień rzucany od jakichś rzeczy. Cień poruszał się wzdłuż salonu, tak, że w miejscu w którym się znajdował nic nie widziałem, tylko właśnie ten cień. Tak go obserwowałem, aż w pewnym momencie zauważyłem, że czarna, jakby głowa wychyla się z kuchni i zaraz chowa i tak co jakąś chwilę. W pewnym momencie zauważyłem, że ta mroczna postać przemknęła przez przedpokój. Najbardziej niezwykłe jednak było to, kiedy zobaczyłem ciemną postać w Drzwiach Mojego Pokoju ! Postać ta nie miała twarzy, w ogóle nie miała żadnych szczegółów, nie widziałem ich, to była po prostu czarna postać, szeroka u góry, wąska u dołu, chyba przygarbiona, jakby nie mieściła się w drzwiach, bo w drzwiach stała, nic po drugiej stronie nie widziałem, nic, a zdaje się, że jak drzwi były otwarte, to powinienem coś zobaczyć. Postać zobaczyłem dosłownie po tym, jak na chwile odwróciłem na chwile głowę, a za chwilę ta postać już stała. Powiem szczerze, bałem się tego co widziałem, nie chciałem nawet rozmyślać, czy mam tylko zwidy i przymknąłem drzwi, ale tylko przymknąłem, bo mimo wszystko byłem ciekawy, czy może coś się jeszcze stanie i stało się, widziałem co jakiś czas dłoń który dotyka krawędzi drzwi, dość sporą dłoń. Miałem dosyć, uznałem, że jednak mam dosyć i zamknąłem drzwi i od tamtej pory spałem przy zamkniętych drzwiach. To, oczywiście działo się w Polsce, jak mieszkałem. Poza tym jako 10-12 latek wywoływałem duchy na obozie, kiedy miałem wakacje i coś tam się wywołało, zasłonka tańcowała, jak szalona, bez żadnego ładu, a okna i drzwi były pozamykane, zero przeciągu. Spierdzielałem, jak poparzony. :P A Poza tym, miałem raz sen, chyba jak miałem 20 lat gdzieś, gdzie widziałem czarną hybrydę psa, konia i ptaka, która idzie do mnie, kiedy stałem na przystanku autobusowym, były tam rozstajne drogi, czyli zakręty z dwa w odległości jakiejś 200-300 metrów, a to ponoć ulubione miejsca niektórych zjaw, jak się dowiedziałem. Jedna osoba mi powiedziała nawet z satanorium, że pasuje to do hekate. Demony ? Nie wiem, w każdym razie, gdzieś od prawie 4 lat, już nic nie widzę... jeśli nie brać czerwonych ślepi, które widzę czasami w krzakach, to nic nie widzę. Czy było bezpiecznie ? w tych moich doświadczeniach, raczej było, nic mi się nie stało, a jaka jest ich natura ? A człowiek umie w ogóle pojąć chociaż swoją własną naturę ? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-28 08:25:23 |
Demony i ich natura > O ile mogę wierzyć własnym oczom, to sam widziałem demona. (...) Cień poruszał się wzdłuż salonu, tak, że w miejscu w którym się > znajdował nic nie widziałem, tylko właśnie ten cień. (...) to była po prostu czarna postać, szeroka u góry, wąska u > dołu, chyba przygarbiona, jakby nie mieściła się w drzwiach, bo w drzwiach > stała, nic po drugiej stronie nie widziałem, nic, a zdaje się, że jak > drzwi były otwarte, to powinienem coś zobaczyć. Postać zobaczyłem > dosłownie po tym, jak na chwile odwróciłem na chwile głowę, a za chwilę ta > postać już stała. Tak, Cień już tak ma, że wchodzi obcym ludziom do domu w nocy i buszuje po chałupie. Pewnie kuchni szukał, lodówki konkretnie. A Ty go przyłapałeś. Dupa Cię rano niewąsko musiała boleć, hm? > Poza tym jako 10-12 latek wywoływałem duchy na obozie, kiedy miałem > wakacje i coś tam się wywołało, zasłonka tańcowała, jak szalona, bez > żadnego ładu, a okna i drzwi były pozamykane, zero przeciągu. > Spierdzielałem, jak poparzony. :P Niewielkie zmiany zaszły w twoim rozumku od tamtego czasu. > A Poza tym, miałem raz sen, chyba jak miałem 20 lat gdzieś, gdzie > widziałem czarną hybrydę psa, konia i ptaka, która idzie do mnie, kiedy > stałem na przystanku autobusowym, były tam rozstajne drogi, czyli zakręty > z dwa w odległości jakiejś 200-300 metrów, a to ponoć ulubione miejsca > niektórych zjaw, jak się dowiedziałem. Jedna osoba mi powiedziała nawet z > satanorium, że pasuje to do hekate. To na pewno była Hekate. Zabawne, że nikt nie widuje w swoich snach Narcyza, Orfeusza, Ariadny, czy innych nieszkodliwych postaci mitologicznych. Ale Hekate to już bardziej. Hekate robi wrażenie. > Demony ? Nie wiem, w każdym razie, gdzieś od prawie 4 lat, już nic nie > widzę... jeśli nie brać czerwonych ślepi, które widzę czasami w krzakach, > to nic nie widzę. To na pewno demony. Żadne kuny ani lisy. Bezpańskie koty są nie do pomyślenia. Tylko demony. Jak tak czytam ten wątek, to dochodzę do wniosku, że moja teoria o tym, że duża część otaczających mnie ludzi jest nie tylko głupia, ale zwyczajnie cofnięta w rozwoju musi ulec małej modyfikacji. Bo to jest nie tylko ograniczenie umysłowe w typowym tego słowa rozumieniu, ale także jakieś zajebiste cofanie się wstecz w rozwoju cywilizacyjnym, mam wrażenie, że niektórzy z uporem dążą do powrotu na drzewo. Człowiek pierwotny tłumaczył sobie to, czego nie rozumiał działaniem sił nadprzyrodzonych. Chciał widzieć dobre siły - to wymyślał sobie duchy opiekuńcze. Bał się czegoś - więc personifikował to jako demony. Czekam teraz, aż pojawi się w transgresji rozkminka na temat tego, czy powinniśmy zacząć czcić błyskawice, bo to nie mogą być tylko wyładowania atmosferyczne, to na pewno Bóg Burzy się na nas wkurwia. Nie wysilaj się na odpisywanie, chociaż znając Twój tok myślenia prosty jak u siedmiolatka, i tak wysmażysz jakąś w zamierzeniu błyskotliwą odpowiedź. Zniesmaczona Lava |
|
r123x [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-28 20:51:32 |
Demony i ich natura Mam to gdzieś, czy mi wierzysz, ale skoro temat jest taki, a mam co napisać, to piszę. Oto cała moja odpowiedź. |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-29 17:38:59 |
Demony i ich natura > > To na pewno była Hekate. Zabawne, że nikt nie widuje w swoich snach > Narcyza, Orfeusza, Ariadny, czy innych nieszkodliwych postaci > mitologicznych. Ale Hekate to już bardziej. Hekate robi wrażenie. > Wczoraj jakaś Ariadna próbowała mi sprzedać nici na ulicy myślałem że to coś w stylu tych kolesi co wciskają perfumy ale i tak nie miałem kasy. A dziś nad ranem obudziłem się i koło mojego łóżka pił absynt jakiś koleś w białej czapce. Powiedział że mówią na niego Ozyrys i że pożyczył ode mnie kapcie. Chyba stworzę z tego religię, Kapppcianiaaaa!!!!! Czy będziesz moją pierwszą kapłanką??? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 09:11:23 |
Demony i ich natura > Czy będziesz moją pierwszą kapłanką??? Przyzwyczaiłam się raczej do bycia czczonym bóstwem, więc ciężko byłoby mi się teraz przestawić na tryb kapłanki. ;) Zatem z żalem muszę podziękować za kuszącą propozycję. ;) L |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 17:52:29 |
Demony i ich natura > > > Czy będziesz moją pierwszą kapłanką??? > > Przyzwyczaiłam się raczej do bycia czczonym bóstwem, więc ciężko byłoby mi > się teraz przestawić na tryb kapłanki. ;) Zatem z żalem muszę podziękować > za kuszącą propozycję. ;) > Przepraszam zatem, jak zdobędę wyznawców to pozwolę sobie wcielić Cię do mojego panteonu by oddawali tobie cześć i kładli pieniądze/karty kredytowe/portmonetki na ołtarzu!! |
|
Deamon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-29 14:25:39 |
Demony i ich natura > O ile mogę wierzyć własnym oczom, to sam widziałem demona. W życiu widziałem dwie osoby które spotkały Demona,w czasie seansu spirytystycznego i potrzebowały długich lat,żeby dojść do siebie,także nie sądzę,żeby to coś,co widziałeś było Demonem,Ich nie spotyka się ot tak na ulicy,jakieś duchy prędzej...pod warunkiem,że jesteś dobrym medium... > Poza tym jako 10-12 latek wywoływałem duchy na obozie, kiedy miałem > wakacje i coś tam się wywołało, zasłonka tańcowała, jak szalona, bez > żadnego ładu, a okna i drzwi były pozamykane, zero przeciągu. > Spierdzielałem, jak poparzony. :P A w jaki sposób wywoływaliście te duchy? > A Poza tym, miałem raz sen,... Wiesz,sny to można mieć różne i każdy ma swoje wytłumaczenie lub przełożenie na nasze codzienne życie,ilu jest takich i było proroków,którzy mieli sen... > Czy było bezpiecznie ? w tych moich doświadczeniach, raczej było, nic mi > się nie stało, a jaka jest ich natura ? A człowiek umie w ogóle pojąć > chociaż swoją własną naturę ? No cóż,jak pisałem takie spotkania nie są bezpieczne,a to czy dana osoba jest w stanie pojąć swoją naturę,to zależy tylko od niej samej,nie wiem co widziałeś,czasami odrobina światła,potrafi rzucić niezwykły obraz,co nie znaczy,że duchów,czy Demonów nie ma,ale oprócz tego,że Je zobaczysz to i poczujesz,fizycznie bądź psychicznie,czego nie życzę. |
|
r123x [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 17:51:43 |
Demony i ich natura > > > > O ile mogę wierzyć własnym oczom, to sam widziałem demona. > > W życiu widziałem dwie osoby które spotkały Demona,w czasie seansu > spirytystycznego i potrzebowały długich lat,żeby dojść do siebie,także nie > sądzę,żeby to coś,co widziałeś było Demonem,Ich nie spotyka się ot tak na > ulicy,jakieś duchy prędzej...pod warunkiem,że jesteś dobrym medium... Nie wiem, czy to był demon, ale jak duszek Casper nie wyglądało. A medium to żadnym nie jestem, nic też nie praktykuje w ten deseń. > > Poza tym jako 10-12 latek wywoływałem duchy na obozie, kiedy miałem > > > wakacje i coś tam się wywołało, zasłonka tańcowała, jak szalona, bez > > > żadnego ładu, a okna i drzwi były pozamykane, zero przeciągu. > > Spierdzielałem, jak poparzony. :P > > A w jaki sposób wywoływaliście te duchy? Normalnie, wymyśliłem sobie swoją regułkę i ją powtarzałem. > No cóż,jak pisałem takie spotkania nie są bezpieczne,a to czy dana osoba > jest w stanie pojąć swoją naturę,to zależy tylko od niej samej,nie wiem co > widziałeś,czasami odrobina światła,potrafi rzucić niezwykły obraz,co nie > znaczy,że duchów,czy Demonów nie ma,ale oprócz tego,że Je zobaczysz to i > poczujesz,fizycznie bądź psychicznie,czego nie życzę. Piszesz tak, jakbyś uważał, że coś wiesz, a sam miałeś, jakieś doświadczenia z tej kategorii ? Bo ja choć mało wiem, to coś widziałem i ewidentnie to nie był cień rzucany od szafki. |
|
Deamon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 13:53:15 |
Demony i ich natura Witam i dzięki za wiadomość > Nie wiem, czy to był demon, ale jak duszek Casper nie wyglądało. > A medium to żadnym nie jestem, nic też nie praktykuje w ten deseń. Wiesz o Casperku to ja wiem też,tyle co Ty,dlatego też chodziło mi o inne formy plazmy,na tym forum,mało ludzi pisze o okultyżmie,magii parapsychologii,szkoda,bo właśnie szukam ludzi,którzy mieli jakiś kontakt z siłami "nieczystymi".Nie praktykujesz wielka szkoda,bo przecież spirytyzm i okultyzm są potężnymi gałęziami satanizmu. > Normalnie, wymyśliłem sobie swoją regułkę i ją powtarzałem. Hmm,no to mam odpowiedź na swoje pytanie,regułką to raczej nie nawiążesz żadnego kontaktu,ale wiadomo każdy "orze jak może".Mogę Ci jedynie polecić technikę Oobe,pomaga w tych sprawach. > Piszesz tak, jakbyś uważał, że coś wiesz, a sam miałeś, jakieś > doświadczenia z tej kategorii ? Bo ja choć mało wiem, to coś widziałem i > ewidentnie to nie był cień rzucany od szafki. Może i coś wiem ale jakie to ma znaczenie,skoro nie zajmujesz się praktykowaniem?Ja satanizm staram się zgłębić właśnie poprzez parapsychologię,spirytyzm,magię,okultyzm,tutaj ten temat jest na wejściu deptany,zatem po co się zbytnio rozpisywać,aczkolwiek,jeżeli odezwie się do mnie jakaś osoba,znająca choć trochę temat chętnie podyskutuję.Mam również tę możność,co jakiś czas być przy egzorcyzmach,nie pytaj mnie jak mi się to udało załatwić,nie było łatwo.To co nie raz mam okazję zobaczyć,niejednego przyprawiłoby o siwy włos na głowie.Jeżeli pytasz o sam wygląd plazmy,nie ma ona konkretnej formy,jeżeli w ogóle się pojawi,częściej czuć ją fizycznie,niezbyt miłe uczucie,natomiast nie słyszałem nigdy by był to cień,z tąd moje pytanie odnośnie tegoż tematu. Pozdrawiam niech Ciemności będą z Tobą-Deamon |
|
r123x [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 14:38:09 |
Demony i ich natura > Hmm,no to mam odpowiedź na swoje pytanie,regułką to raczej nie nawiążesz > żadnego kontaktu,ale wiadomo każdy "orze jak może".Mogę Ci jedynie polecić > technikę Oobe,pomaga w tych sprawach. Nie nawiążę ? A ja uważam, że jakąkolwiek regułką da się nawiązać kontakt, skoro jednak u mnie seans spirytystyczny zakończył się powodzeniem, coś zostało przywołane, ale co nie wiem, machało tylko zasłonką. > Może i coś wiem ale jakie to ma znaczenie,skoro nie zajmujesz się > praktykowaniem? Przede wszystkim trzeba wiedzieć co praktykować i po co ? Ja nic nie praktykuje, bo nie widzę sensu ? Co mi może dać wywoływanie duchów ? Pomyśl tak, wywołujesz jakąś duszę, która chuja wie, co od niej chcesz, na pewno będzie zadowolona, nie ? To tak, jakbyś chciał porozmawiać normalnie z człowiekiem, wolisz rozmawiać z duchami, bo nie mają ciała ? Sam widzisz nie ma tu żadnego sensu praktykowanie spirytyzmu, chyba, że chodzi o to, że potrafi się kogoś tam wywołać, brawo. Tak samo nie wiem po co praktykować OOBE, co zmieni to, że wyjdziesz rzekomo z ciała ? Ja miałem nieświadome OOBE, tzn. uświadomiłem sobie, że miałem, kiedy o tym poczytałem. Było to raz w jakiś fajny wietrzny dzień, byłem mały, podskakiwałem sobie na wietrze, bo fajnie dmuchało. W pewnym momencie nie opadałem, a unosiłem się stale nad ziemią, raz wyżej, raz niżej, a kiedy spanikowałem, bo byłem już dość wysoko, to jakby mnie pociągnęło w dół i nim zauważyłem stałem na równych nogach. Oczywiście nie miałem pojęcia co się stało, według mnie, to latałem, ale jak poczytałem parę lat później, to mogło to być OOBE. Powiem Ci, że praktyka tego, to nic, jak kolejny sport ekstramalny, doświadczenie czegoś ekscytującego, ale poza doznaniem, nie uczyni Cię to wcale mądrzejszym, ani nie odkryjesz żadnej niezwykłej tajemnicy, ani nawet nie zrozumiesz, jak to się dzieje i dlaczego. Po prostu wyjdziesz z ciała, nawet tego nie zauważysz i będziesz myślał nadal, że nic się nie stało, żadnej różnicy nie poczujesz, chyba, że będziesz się unosił w powietrzu, jak ja. > Ja satanizm staram się zgłębić właśnie poprzez > parapsychologię,spirytyzm,magię,okultyzm,tutaj ten temat jest na wejściu > deptany,zatem po co się zbytnio rozpisywać,aczkolwiek,jeżeli odezwie się > do mnie jakaś osoba,znająca choć trochę temat chętnie podyskutuję.Mam > również tę możność,co jakiś czas być przy egzorcyzmach,nie pytaj mnie jak > mi się to udało załatwić,nie było łatwo.To co nie raz mam okazję > zobaczyć,niejednego przyprawiłoby o siwy włos na głowie.Jeżeli pytasz o > sam wygląd plazmy,nie ma ona konkretnej formy,jeżeli w ogóle się > pojawi,częściej czuć ją fizycznie,niezbyt miłe uczucie,natomiast nie > słyszałem nigdy by był to cień,z tąd moje pytanie odnośnie tegoż tematu. > Pozdrawiam niech Ciemności będą z Tobą-Deamon A plazma to mnie w ogóle nie interesuje. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-13 19:18:47 |
Demony i ich natura Nie rozumiem, skąd taka pewność, ze nie będzie się mądrzejszym, praktykując magię, spirytyzm czy OoBE. Aby być pewnym, trzeba sprawdzić. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-31 15:06:18 |
Przecinki i ich natura > Wiesz o Casperku to ja wiem też,tyle co Ty,dlatego też chodziło mi o inne > formy plazmy,na tym forum,mało ludzi pisze o okultyżmie,magii > parapsychologii,szkoda,bo właśnie szukam ludzi,którzy mieli jakiś kontakt > z siłami "nieczystymi".Nie praktykujesz wielka szkoda,bo przecież > spirytyzm i okultyzm są potężnymi gałęziami satanizmu. A poprawne stawianie przecinków w zdaniu oraz używanie spacji są potężnymi gałęziami poprawnego pisania, kurwa jebana mać. |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 00:27:49 |
Demony i ich natura > W życiu widziałem dwie osoby które spotkały Demona,w czasie seansu > spirytystycznego i potrzebowały długich lat,żeby dojść do siebie,także nie > sądzę,żeby to coś,co widziałeś było Demonem,Ich nie spotyka się ot tak na > ulicy,jakieś duchy prędzej...pod warunkiem,że jesteś dobrym medium... I pod warunkiem, ze zapomnisz wziac lekow. > A w jaki sposób wywoływaliście te duchy? > > A Poza tym, miałem raz sen,... > > Wiesz,sny to można mieć różne i każdy ma swoje wytłumaczenie lub > przełożenie na nasze codzienne życie,ilu jest takich i było > proroków,którzy mieli sen... > No cóż,jak pisałem takie spotkania nie są bezpieczne,a to czy dana osoba > jest w stanie pojąć swoją naturę,to zależy tylko od niej samej,nie wiem co > widziałeś,czasami odrobina światła,potrafi rzucić niezwykły obraz,co nie > znaczy,że duchów,czy Demonów nie ma,ale oprócz tego,że Je zobaczysz to i > poczujesz,fizycznie bądź psychicznie,czego nie życzę. Bredzisz jak potluczony. No, ale nick zobowiazuje. Nawiazujac do tematu - spotkales kiedys Demona? macales go? ciekawa jestem struktury zewnetrznej powloki ich ciala. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-08-09 23:28:59 |
Demony i ich natura > Bredzisz jak potluczony. No, ale nick zobowiazuje. Nawiazujac do tematu - > spotkales kiedys Demona? macales go? ciekawa jestem struktury zewnetrznej > powloki ich ciala. Ja spotkałem, ale nie macałem. Liczy się? |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-08-10 00:29:08 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-08-10 00:29:56 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-08-10 00:32:33 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-08-10 00:34:19 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-08-10 10:31:33 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-13 19:11:57 |
Demony i ich natura Ja też spotkałam, ale również nie macałam... Skąd taki pomysł? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 00:32:02 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 00:34:18 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 00:36:32 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 00:39:04 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 00:40:23 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-31 12:48:26 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Demony i ich natura |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2010-07-31 01:01:38 |
Demony i ich natura > No cóż,jak pisałem takie spotkania nie są bezpieczne,a to czy dana osoba > jest w stanie pojąć swoją naturę,to zależy tylko od niej samej,nie wiem co > widziałeś,czasami odrobina światła,potrafi rzucić niezwykły obraz,co nie > znaczy,że duchów,czy Demonów nie ma,ale oprócz tego,że Je zobaczysz to i > poczujesz,fizycznie bądź psychicznie,czego nie życzę. Jejku jej. Zgadzam się w stu procentach że to bezpieczne nie jest. Moja znajoma straciła pracę przez taką jedną "wróżkę", która uważała się za medium. Na dodatek, ta niemądra kobieta dzwoniła do niej ze służbowego telefonu. Finał był taki, że wywalili ją z pracy. Najlepsze zostawiam na koniec: Ona potrafi dzwonić do mnie o 03 00. nad ranem z pytaniem, czy jej Tarota postawię. Nie wiem do czego się to kwalifikuje, ale siły już nie mam. Wróżka "Usrałka Amelka" ma radę na wszystko, rerio. Nasłuchałam się na ten temat dosyć, i każdego dnia dręczy mnie pytanie, gdzie ludzie zgubili swoje racjonalne myślenie? Seanse spirytystyczne pominę, za dużo w nich drastycznych szczegółów :> M. |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-14 22:52:14 |
Natura demonów Praca z jakimkolwiek bytem może być niebezpieczna. Czy to demony, aniołowie, duchy, bogowie itp. Wpierw musisz określi formę operacji. Czy jest to LHP czy RHP? (Twoja natura musi być dostrojona do danej formy) Rozumiem że ta pierwsza Cie interesuje? (Czyli forma demoniczna) Jest najtrudniejsza do opanowania ale i najefektowniejsza. Różnicę pomiędzy ścieżką prawej i lewej ręki wyjaśnia Julius Evola w książce "The Yoga of Power": "Istnieje znacząca różnica pomiędzy dwiema ścieżkami Tantryzmu: prawej i lewej ręki (obie związane z Sziwą). W pierwszej z nich adept zawsze doświadcza "kogoś ponad nim", nawet na najwyższym poziomie spełnienia duchowego. W drugiej "staje się ostatecznym władcą" (chakravartin, czyli władca świata)" W kulturze okultyzmu Zachodniego, często LHP jest określane mianem Satanizmu:) Ważnym elementem w LHP jest antynomianizm, a wiec postawa przeciwstawiania się powszechnie akceptowanym normom i wartościom (chodzi o przede chwytkim przeciwstawienie się ciasnym strukturom ustanowionym przez masowe religie, które są jedynie przeszkodą w indywidualnym rozwoju duchowym).Postawa ta była również jedną z podstaw jungowskiego procesu indywiduacji. Składanie ofiar, picie krwi, oddawanie duszy to - PRZENOŚNIA! Każdy kto zna KLUCZ to wie o co chodzi:P Laicy biorą to dosadnie, ośmieszając sie i kończąc na wysypisku ludzkich odpadków. ps. Odpowiem krótko na pytanie; Tak, kontakt z demonami może być jak najbardziej bezpieczny. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-16 22:57:53 |
Natura demonów > W kulturze okultyzmu Zachodniego, często LHP jest określane mianem > Satanizmu:) > > Ważnym elementem w LHP jest antynomianizm, a wiec postawa przeciwstawiania > się powszechnie akceptowanym normom i wartościom (chodzi o przede chwytkim > przeciwstawienie się ciasnym strukturom ustanowionym przez masowe religie, > które są jedynie przeszkodą w indywidualnym rozwoju duchowym).Postawa ta > była również jedną z podstaw jungowskiego procesu indywiduacji. mhm to pierwszy poziom świadomości:) rodzi się gdy masz dosyć wpływów Jahwe, kiedy przekraczasz jego ograniczenia i zaczynasz kształtować siebie. JA staje się wtedy dominującym czynnikiem świadomości . > Składanie ofiar, picie krwi, oddawanie duszy to - PRZENOŚNIA! > Każdy kto zna KLUCZ to wie o co chodzi:P > Laicy biorą to dosadnie, ośmieszając sie i kończąc na wysypisku ludzkich > odpadków. to jakaś tajemnica ten KLUCZ ??? hu hu hu ... > ps. Odpowiem krótko na pytanie; Tak, kontakt z demonami może być jak > najbardziej bezpieczny. mhm lub zaprowadzić do wariatkowa :) powiesz więcej o wpływie takich spotkań z demonami? Pamiętasz pierwszy impuls ? co się wtedy zmieniło? |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-17 01:17:24 |
Natura demonów > JA staje się ... Brawo! To już element demoniczny:) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-17 13:25:02 |
Natura demonów > to jakaś tajemnica ten KLUCZ ??? hu hu hu ... On udaje że to jakaś tajemnica, bo udaje że cokolwiek wie o świecie duchowym. > mhm lub zaprowadzić do wariatkowa :) Boisz się trafić do wariatkowa? Świat ciemnych duchów nie jest dla tchórzy. Jeśli się boisz, to naprawdę nie pchaj się do nich. Gangsterzy też od razu wyczuwają tchórzy i niszczą ich. Wiedząc to, nie ma sensu się pchać, jeśli nie jesteś jednym z nich. > powiesz więcej o wpływie takich spotkań z demonami? Pamiętasz pierwszy > impuls ? co się wtedy zmieniło? Ja Ci powiem. Zdobyłem ich szacunek i staliśmy się kolegami. W ich towarzystwie czuję się wygodnie. I to cała filozofia. Nie zaczepiam ich bez powodu, ale one nie zaczepiają też mnie, bo to dla nich mogłoby się źle skończyć. Wiedzą to, więc szanujemy siebie nawzajem. A klucze to są do otwierania drzwi. |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-23 20:55:42 |
Natura demonów > > Ja Ci powiem. Zdobyłem ich szacunek i staliśmy się kolegami. W ich > towarzystwie czuję się wygodnie. I to cała filozofia. Nie zaczepiam ich > bez powodu, ale one nie zaczepiają też mnie, bo to dla nich mogłoby się > źle skończyć. Wiedzą to, więc szanujemy siebie nawzajem. I tu się zgadzam a wręcz twierdzę, że nie trzeba pisać jak to jest tym, którzy podchodzą do tego bez doświadczenia. Ale okej tu można było. Cała filozofia ich poddawania w sceptycyzm demony jest moim zdaniem tylko i wyłącznie strachem przed tym zagadnieniem, bo gadająca małpa czuje się lepiej, kiedy wie, że jest tu sama i nie istnieją inne siły. A co do towarzystwa demonów to ja również czuję się wygodnie, czasem na początku mam stres, co zależy od tego jak owe towarzystwo się przejawia (czasem zbyt gwałtownie na co mimo umysłu ciało reaguje strachem), ale zaraz się uspokajam, stres w sensie szacunek. Czasami przychodzą do mnie z prezentem w formie podróży po sylwetkach, zdarzeniach i słowach, co nie pokazuje, co prawda ich natury, ale pozwala mi się ustosunkować do tego, co mi pokazują i przez to czuje, że demony są mi bliskie. A może już samo to że pokazują mi coś w jakiś sposób jest ich naturą. To takie wyczucie ich przytakiwania gdy mój umysł stara się stworzyć odpowiedź na to co czasem pokazują. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-24 19:07:30 |
Natura zdań > To takie wyczucie ich przytakiwania gdy mój umysł stara się stworzyć > odpowiedź na to co czasem pokazują. Przetłumaczysz na polski? |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-24 22:12:09 |
Natura zdań > > To takie wyczucie ich przytakiwania gdy mój umysł stara się stworzyć > > > odpowiedź na to co czasem pokazują. > > > Przetłumaczysz na polski? Nooo zabrzmiało nieco po rusko-czesko-anemiczno-skomplikowanie. To przez to że byłem głodny bo wróciłem z daleka:) Już prostuję. Chodzi o to, że czasem demony, o jakich tu mowa pokazują nam różne sytuacje, sylwetki i punkty widzenia na różne rzeczy. I zawsze jest to przedstawione tak byśmy sami wyciągnęli wniosek lub odpowiedzieli sobie na to, co nam pokazały. A może zdarzyć się i tak, że nasza odpowiedź/wniosek jest bliska temu jak widzą to demony i wtedy czujemy to, to tak jakbyś miał przed sobą diabła w formie osobowej i widzisz jak kiwa głową i się z tobą zgadza. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2010-07-25 15:14:30 |
Natura zdań > Chodzi o to, że czasem demony, o jakich tu mowa pokazują nam różne > sytuacje, sylwetki i punkty widzenia na różne rzeczy. > I zawsze jest to przedstawione tak byśmy sami wyciągnęli wniosek lub > odpowiedzieli sobie na to, co nam pokazały. > A może zdarzyć się i tak, że nasza odpowiedź/wniosek jest bliska temu jak > widzą to demony i wtedy czujemy to, to tak jakbyś miał przed sobą diabła > w formie osobowej i widzisz jak kiwa głową i się z tobą zgadza. To się fachowo nazywa walidacja. Jedni potrzebują do niej wymyślać bogów i demony, inni opanowali "czystą" auto walidację. |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-25 17:09:15 |
Natura zdań > To się fachowo nazywa walidacja. Jedni potrzebują do niej wymyślać bogów i > demony, inni opanowali "czystą" auto walidację. Myślę, że w sprawach demonów to pojęcie walidacja, jakiego tu używasz odnosi się, (jeżeli już) do ćwierci tego, co możesz uzyskać w kontakcie ze stroną duchową. A co do samej walidacji to, owszem z boku może to wyglądać tak, że używam demonów by coś zatwierdzić, ale nie mogę Ci napisać nic innego jak tylko "musisz wierzyć mi na słowo". Tego typu sprawy nie muszą być poddawane rozumowaniu i strukturom myślenia ludzkiego, które uwielbia tworzyć ramy i granice. Jest to coś, co musi doświadczyć ktoś by wiedzieć, że może być ciekawie i jego tok rozumowania przyjmuje coś, co mu się nie śniło. I tu rodzi się problem, bo jak ktoś, kto nie doświadczył tamtej strony może sobie wyobrazić jak to jest, więc pierwsze, co robi to negacja by ułożyć sobie swój świat, w którym" ja to ja i nic po za mną, czego nie udowodniono" I to jest dopiero walidacja!!!!! |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-26 12:28:20 |
Natura zdań > Jest to coś, co musi doświadczyć ktoś by wiedzieć, że może być ciekawie i > jego tok rozumowania przyjmuje coś, co mu się nie śniło. > > I tu rodzi się problem, bo jak ktoś, kto nie doświadczył tamtej strony > może sobie wyobrazić jak to jest, więc pierwsze, co robi to negacja by > ułożyć sobie swój świat, w którym" ja to ja i nic po za mną, czego nie > udowodniono" Doświadczenia graniczne typu przeżycia mistyczne (np. kontakt z demonem) od lat "nękają" ludzi – to rodzaj doświadczeń powtarzających się przez pokolenia, a zawartych w nieświadomości zbiorowej(o czym pisał C.G.Jung). Ponieważ znajdują się w nieświadomości, dlatego uświadomione być nie mogą:), siedzą w naszej psychice pod postacią archetypów i sprawiają wrażenie ponad-naturalnych. Patrzyłeś na to w ten sposób? |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-26 13:20:54 |
Natura zdań > > > Doświadczenia graniczne typu przeżycia mistyczne (np. kontakt z demonem) > od lat "nękają" ludzi – to rodzaj doświadczeń powtarzających się > przez pokolenia, a zawartych w nieświadomości zbiorowej(o czym pisał > C.G.Jung). > Ponieważ znajdują się w nieświadomości, dlatego uświadomione być nie > mogą:), siedzą w naszej psychice pod postacią archetypów i sprawiają > wrażenie ponad-naturalnych. > Patrzyłeś na to w ten sposób? Owszem, również Freud o tym pisał, o innych świadomościach mieszczących się w naszej podświadomości. A w ramach tzw. opętań, ta świadomość objawia się jako inna osobowość i przeważnie chce zniszczyć osobowość wcześniej dominującą. Ale to, o czym pisałem to coś więcej niż druga świadomość, no cóż, jeżeli to nie demony w takim razie nasz umysł ma kontakt i może nas przenosić w takie rzeczy, miejsca, o jakich nigdy nie myśleliśmy. Tylko rodzi się pytanie, dlaczego jest tak, że nie nasza osobowość robi takie skoki (w sensie, że nie czujemy tego od siebie) tylko zawsze przejawia się to w kontakcie z jakąś zewnętrzną osobowością? Czy to jakieś uniwersalne prawo dotyczące każdego? |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-26 20:04:17 |
Natura zdań > Owszem, również Freud o tym pisał, o innych świadomościach mieszczących > się w naszej podświadomości. > A w ramach tzw. opętań, ta świadomość objawia się jako inna osobowość i > przeważnie chce zniszczyć osobowość wcześniej dominującą. Ale ja tu nie piszę o schizofrenii:) > Ale to, o czym pisałem to coś więcej niż druga świadomość, Bo to nie druga świadomość, ale nadświadomość, jaźń, coś więcej. no cóż, jeżeli > to nie demony w takim razie nasz umysł ma kontakt i może nas przenosić w > takie rzeczy, miejsca, o jakich nigdy nie myśleliśmy. To demony, ale widziane od podszewki:) > Tylko rodzi się pytanie, dlaczego jest tak, że nie nasza osobowość robi > takie skoki (w sensie, że nie czujemy tego od siebie) tylko zawsze > przejawia się to w kontakcie z jakąś zewnętrzną osobowością? Dopóki będziesz na poziomie tylko ego, będziesz to postrzegał jako skok. > Czy to jakieś uniwersalne prawo dotyczące każdego? Tak – ewolucja świadomości (ale nie każdego). |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-26 22:30:08 |
Natura zdań > > > Ale ja tu nie piszę o schizofrenii:) > >Tak się tylko rozpędziłem :D |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-26 16:36:33 |
Natura zdań > Doświadczenia graniczne typu przeżycia mistyczne (np. kontakt z demonem) > od lat "nękają" ludzi – to rodzaj doświadczeń powtarzających się > przez pokolenia, a zawartych w nieświadomości zbiorowej(o czym pisał > C.G.Jung). > Ponieważ znajdują się w nieświadomości, dlatego uświadomione być nie > mogą:), siedzą w naszej psychice pod postacią archetypów i sprawiają > wrażenie ponad-naturalnych. > Patrzyłeś na to w ten sposób? ale z Ciebie zrobiła się mądralina a przecieżnie tak dawno odsyłałem Cie do Junga i co przeczytałaś ? koniecznie doczytaj o jednosci przeciwieństw w kontekscie archetypu:) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-26 18:46:50 |
Natura zdań > ale z Ciebie zrobiła się mądralina a przecieżnie tak dawno odsyłałem Cie > do Junga Trochę jesteś mitomanem:) i co przeczytałaś ? koniecznie doczytaj o jednosci przeciwieństw > w kontekscie archetypu:) Chodzi Ci o spotkanie ze swoim wyższym ja – jaźnią i uświadomienie sobie czym mogą być archetypy? Kiedy stajesz się na nie na tyle wrażliwy, że zaczynasz dostrzegać jedność przeciwieństw? – Hm, ale ja właśnie o tym pisałam, przy czym to uświadomienie jest imo kolejnym etapem do wyjścia poza etap jaźni, wyżej. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-26 20:08:04 |
Natura zdań > > > ale z Ciebie zrobiła się mądralina a przecieżnie tak dawno odsyłałem > Cie > > do Junga > > Trochę jesteś mitomanem:) trochę ? ugrzązłem w mitach i rytach na dobre :) ale jest jeszcze ta rysa między maksem świadomym a maksem mitomanem ;) > i co przeczytałaś ? koniecznie doczytaj o jednosci przeciwieństw > > w kontekscie archetypu:) > > Chodzi Ci o spotkanie ze swoim wyższym ja – jaźnią i uświadomienie > sobie czym mogą być archetypy? Kiedy stajesz się na nie na tyle wrażliwy, > że zaczynasz dostrzegać jedność przeciwieństw? – Hm, ale ja właśnie > o tym pisałam, przy czym to uświadomienie jest imo kolejnym etapem do > wyjścia poza etap jaźni, wyżej. dokładnie o to :"Ponieważ znajdują się w nieświadomości, dlatego uświadomione być nie mogą:)," każde dziecko wie :) , że izolacja świadomego i nieświadomego prowadzi do zaburzeń natomiast uzdrowienie przychodzi przez oswojenie niechcianych dotąd diabołów :) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-26 20:26:09 |
Natura zdań > dokładnie o to :"Ponieważ znajdują się w nieświadomości, dlatego > uświadomione być nie mogą:)," > > każde dziecko wie :) , że izolacja świadomego i nieświadomego prowadzi do > zaburzeń natomiast uzdrowienie przychodzi przez oswojenie niechcianych > dotąd diabołów :) Miło, że powtarzasz po mnie:) Dalej napisałam: "siedzą w naszej psychice pod postacią archetypów i sprawiają wrażenie ponad-naturalnych". A potem jeszcze o wejściu stopień wyżej, połączeniu nieświadomości i świadomości i zrozumieniu czym jest ów symboliczny diabeł, demon, czy diabli wiedzą co:) Oswoiłeś swoje diabły? |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-26 21:20:55 |
Natura zdań > Oswoiłeś swoje diabły? > tak,razem modlimy się do Lucka , mamy taki zajebisty chymn ispiewamy zgodnym chórem |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-27 19:29:00 |
Natura zdań > > > Oswoiłeś swoje diabły? > > > > tak,razem modlimy się do Lucka , mamy taki zajebisty chymn ispiewamy > zgodnym chórem Podaj słowa hymnu jeśli możesz bo przygotowuję brewiarz na cześć własnego zastępu i może inne źródła będą pomocne. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-28 13:13:20 |
Natura zdań > > > > > Oswoiłeś swoje diabły? > > > > > > > tak,razem modlimy się do Lucka , mamy taki zajebisty chymn ispiewamy > > > zgodnym chórem > > Podaj słowa hymnu jeśli możesz bo przygotowuję brewiarz na cześć własnego > zastępu i może inne źródła będą pomocne. Myślę, że zakosił tekst Sabatielowi:) |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-27 17:40:57 |
Natura demonów > Cała filozofia ich poddawania w sceptycyzm demony jest moim zdaniem tylko > i wyłącznie strachem przed tym zagadnieniem, bo gadająca małpa czuje się > lepiej, kiedy wie, że jest tu sama i nie istnieją inne siły. A Ty sie czujesz na pewno dobrze wierzac w demony? W Swietego Mikolaja tez wierzysz, rusalki i co tam jeszcze? |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-27 19:25:45 |
Natura demonów > > A Ty sie czujesz na pewno dobrze wierzac w demony? > W Swietego Mikolaja tez wierzysz, rusalki i co tam jeszcze? > Wierzę w kurzowe potwory za moim biurkiem, żeby się dostać do wejścia USB muszę podpisywać z nimi pakt o nieagresji bo atakują wszystko co nie jest z ich świata. Po za tym czuje się dobrze :) |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-17 19:06:22 |
Natura demonów > > to jakaś tajemnica ten KLUCZ ??? hu hu hu ... > > On udaje że to jakaś tajemnica, bo udaje że cokolwiek wie o świecie > duchowym. > > > > mhm lub zaprowadzić do wariatkowa :) > > Boisz się trafić do wariatkowa? Świat ciemnych duchów nie jest dla > tchórzy. Jeśli się boisz, to naprawdę nie pchaj się do nich. Gangsterzy > też od razu wyczuwają tchórzy i niszczą ich. Wiedząc to, nie ma sensu się > pchać, jeśli nie jesteś jednym z nich. > > > > powiesz więcej o wpływie takich spotkań z demonami? Pamiętasz > pierwszy > > impuls ? co się wtedy zmieniło? > > Ja Ci powiem. Zdobyłem ich szacunek i staliśmy się kolegami. W ich > towarzystwie czuję się wygodnie. I to cała filozofia. Nie zaczepiam ich > bez powodu, ale one nie zaczepiają też mnie, bo to dla nich mogłoby się > źle skończyć. Wiedzą to, więc szanujemy siebie nawzajem. > > A klucze to są do otwierania drzwi. W sumie nie wiem czy udaje bo pisze prawde. Tylko poznać Ją na którymś z poziomów a rzucićtekstem, który gdzieś się przeczytało to dwie różne historie. W dzisiejszych czasach, przy tak powszechnym dostępie do info mamy wielu "znawców" od okultyzmu. Odnajdywać siebie to poznawać demony . Kiedy wychylasz się z ciepłegokurwidołka jehowy to wychodzisz poza schematy, które pozwalają Ci się komunikować z innymi, odczuwasz strach, stajesz się samotny. Wtedy rodzi się problem: Czy szukać w tym chaosie siebie ? czy odważysz zejść sie głębiej czy wrócisz dospołeczenstwa. Na tym poziomie tak to właśnie wygląda :) Jeśli decydujesz się zostaćto pierwsze co robisz to wypracowujesz kanał komunikacji z innymi, tak żeby nie zerwać kontaktu ze społeczeństwem, żeby poruszać się pewnie w świecie który zostawiasz . Widzisz doskonale ich ograniczenia i to jaki masz na nich wpływ, jak układają się wasze relacje ale pozostajesz otwarty na szerszą rzeczywistość , na chaos. Dalej mierzysz sie z potworem i tu się zaczyna część druga no ale o niej nie wspomniał także i ja kończę . |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-17 13:15:57 |
Plagiat Minimum uczciwości wymaga, aby w przypadku, gdy nie wyrażasz swoich myśli, lecz cytujesz kogoś myśli kogoś innego - a szczególnie myśli wydane w oficjalnej publikacji - podać źródło, które cytujesz. Ma to na celu nie przywłaszczanie sobie cudzych dokonań, ale na ten gest stać jedynie jednostki silne, które pewne są swojej wartości i nie muszą oszukiwać. Słabe kradną cudze dokonania i przedstawiają je jako swoje. > Różnicę pomiędzy ścieżką prawej i lewej ręki wyjaśnia > Julius Evola w książce "The Yoga of Power": > > "Istnieje znacząca różnica pomiędzy dwiema ścieżkami Tantryzmu: prawej i > lewej ręki (obie związane z Sziwą). W pierwszej z nich adept zawsze > doświadcza "kogoś ponad nim", nawet na najwyższym poziomie spełnienia > duchowego. W drugiej "staje się ostatecznym władcą" (chakravartin, czyli > władca świata)" " Julius Evola pisze w swej książce "The Yoga of Power": "Istnieje znacząca różnica pomiędzy dwiema ścieżkami Tantryzmu: prawej i lewej ręki. W pierwszej z nich adept zawsze doświadcza "kogoś ponad nim", nawet na najwyższym poziomie spełnienia duchowego. W drugiej "staje się ostatecznym władcą" (chakravartin, czyli władca świata)" " Asenath Mason, "Wprowadzenie do filozofii Ścieżki Lewej Ręki", (2002), w: Loża Magan, Dragon Rouge Polska, "Aspekty Ścieżki Lewej Ręki", styczeń 2008, s. 8 (góra strony). > W kulturze okultyzmu Zachodniego, często LHP jest określane mianem > Satanizmu:) "W okultyzmie Zachodu tradycje Ścieżki Lewej Ręki najczęściej określano jako Satanizm." Tamże, s. 7 (sam dół strony) > Ważnym elementem w LHP jest antynomianizm, a wiec postawa przeciwstawiania > się powszechnie akceptowanym normom i wartościom (chodzi o przede chwytkim > przeciwstawienie się ciasnym strukturom ustanowionym przez masowe religie, > które są jedynie przeszkodą w indywidualnym rozwoju duchowym).Postawa ta > była również jedną z podstaw jungowskiego procesu indywiduacji. "Ważnym elementem Ścieżki Lewej Ręki jest antynomianizm, a wiec postawa przeciwstawiania się powszechnie akceptowanym normom i wartościom. Postawa ta była również jedną z podstaw jungowskiego procesu indywiduacji." Tamże, s. 11. W pierwszym i trzecim zapożyczeniu dodałeś to, co w nawiasie. Reszta identyczna z (niepodanym) źródłem. > Składanie ofiar, picie krwi, oddawanie duszy to - PRZENOŚNIA! > Każdy kto zna KLUCZ to wie o co chodzi:P > Laicy biorą to dosadnie, ośmieszając sie i kończąc na wysypisku ludzkich > odpadków. Liczą się efekty. Gówno wiesz o ludzkiej psychice. Najsilniejsi są ci, którzy umieją się oszukiwać. > ps. Odpowiem krótko na pytanie; Tak, kontakt z demonami może być jak > najbardziej bezpieczny. Twój osobisty wkład w post jest zaiście odkrywczy: "tak, może być bezpieczny"... |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-18 13:26:40 |
Plagiat Boli, boli, hahahha:D |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-18 20:11:05 |
Plagiat > Boli, boli, hahahha:D I ty myślisz że tym pustym, nerwowym i udawanym śmiechem pokażesz swoją wyższość? Naprawdę nie widzisz, że taką odpowiedzią na mój zarzut pogrążyłeś się jeszcze bardziej, nie dając mi innego wyboru niż traktować ciebie jak dziecko bawiące się samochodzikami? Ja na twoim miejscu napisałbym jakieś wytłumaczenie i przyznał, że rzeczywiście kradzież cudzych myśli jest poniżej klasy i poziomu. Ale ty wolisz szczerzyć zęby w grymasie upośledzonego dziecka i pokazywać na siebie "Tak, nie jestem osobą, z którą w ogóle warto rozmawiać. Jestem pajacem, zobacz jak śmiesznie skaczę." Więc jeśli coś mnie boli, to smutny obraz polskiego satanizmu, który w JAKIEJŚ CZĘŚCI kreują takie osoby, jak ty. Powstała nowa odmiana "satanizm niepoważny". |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-19 11:37:27 |
Uwaga To tylko forum wiec sie nie spinaj:) jakbym publikował to bym podał namiary, nie bój sie:P Ale ok, Ty tu jesteś super logik. Zatem... powiedz wszystkim z skąd pochodzą te cytaty. Skąd zostały wzięte do "Aspektów..."? Do ułatwienia podam że nie z polskiej publikacji:) Podasz nam autora, tytuł (książki lub magazynu) i stronę? Wiesz? ;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-22 16:05:03 |
Uwaga łamaga > To tylko forum wiec sie nie spinaj:) jakbym publikował to bym podał > namiary, nie bój sie:P Właśnie na takie wytłumaczenie czekałem w poprzednim poście. Tzn. na TO wytłumaczenie. > Ale ok, Ty tu jesteś super logik. Nie pasuje. Naukowiec bardziej. > Zatem... powiedz wszystkim z skąd pochodzą te cytaty. Skąd zostały wzięte > do "Aspektów..."? Do ułatwienia podam że nie z polskiej publikacji:) > Podasz nam autora, tytuł (książki lub magazynu) i stronę? Wiesz? ;) Oczywiście że nie wiem i nigdy nie twierdziłem, że wiem. Odwracasz kota ogonem, szanuję to, podejmujesz szarpaninę, więc wyszarp trochę swojego: nie wiem. Wygrałeś. Mi się wydaje, że Laura jest na tyle uczciwa, że nie przepisuje jedynie przetłumaczonych słów jakiegoś Granta czy innego Carrola albo tych gości co założyli Dragon Rouge. Ale mi się może tylko wydawać. No to dajesz źródło. |
|
F a e ( Panteon Bohaterów ) ![]() Wysłano: 2010-07-15 18:38:48 |
ich tura Czy kontrakt z demonem może być bezpieczny? ^^^ tak, lecz wymaga to sporo wysilku by sie - powiedzmy - odseparowac od ich przemoznego wplywu (wola, inteligencja, ingerencja duchowo-umyslowa) To prawdziwe wezwanie z badz co badz leniwym i materialistycznym owczesnym nurcie podejsc I właściwie jaka jest prawdziwa natura demonów? ^^^ w ostatecznosci zawsze niszczycielska, wiesz dlaczego ? poniewaz sluza samym sobie, a sa znacznie potezniejsze od czlowieka, wiec....no : ) nie bede rozwijac tematu, bo tzw. demony sa w ufologii nazywane bodajze 4tym stanem gestosci (wibracji) , ale to temat rzeka i do tego nieczysta i zawirowana ... : D |
|
Deamon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-17 20:20:54 |
Demony i ich natura > Demony postrzegane są przez większość ludzi jako nieprzyjazne im duchy o > nadprzyrodzonej mocy i nieprzeciętnych umiejętnościach. Do demonów > zaliczane były zdegradowane bóstwa politeistyczne, czy też upadłe anioły. > Słowianie do demonów zaliczali: rusałki, strzygi topielce itp. > Na ogół uważa się, że demony są bardzo niebezpieczne dla ludzi. Jednakże > słyszałem o przypadkach, kiedy to właśnie ludzie zawierali kontrakty z > demonami. > Ceną owego paktu była zazwyczaj dusza delikwenta, który pokusił się > zawrzeć umowę. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? Czy > kontrakt z demonem może być bezpieczny? I właściwie jaka jest prawdziwa > natura demonów? Bo nie sądzę, żeby wizerunek owych bytów był w 100% zgodny > z chrześcijańskimi opisami demonów. Kontakty jak to nazwałeś z Demonami.duchami,złą siłą nigdy nie był i nie będzie bezpieczny,a już samo "zawieranie paktu",daj spokój coś takiego nie istnieje to są brednie wyssane z palca.Duchy,czy też Demony mają swoje charaktery podobnie jak ludzie,niektóre będą szukać "pomocy" inne będą dążyć do zniszczenia delikwenta,któremu zachciało się go przywołać.Jedno jest pewne nigdy ich nie lekceważ,pomimo tego całego przekonania,że opętania nie istnieją nie życzę Ci tego,aby w Twoje ciało dostał się Demon.Są przypadki,że ciałem może zawładnąć Legion,wtedy to już jest całkiem przechlapane.Ja jedynie słyszałem o przypadkach,kiedy duch,naprowadzał swoje medium,ku konkretnym osobom,bądź w miejsca,jemu znane,to się tyczy,tych "zbąłkanych dusz",natomiast nie znam przypadku,kiedy Demon,czy Demony wdają się w zbytnie poufności z ludźmi,nie licz nawet na to.Ale nie trzeba też się ich bać,istnieje coś takiego jak nasze przyzwolenie,którego niekiedy Demony nie są w stanie przekroczyć.oświadczona osoba "medium",zna różne "techniki" w tym kierunku,bo przecież,jeżeli ktoś "wpuszcza w siebie" daną plazmę(tak to nazywam po swojemu) nie wie do końca z Czym ma doczynienia.To o czym mówią chrześcijanie jest bzdurą,a egzorcystów,nikt o zdanie nie pyta. |
|
Aizen [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-18 22:58:20 |
Demony i ich natura O ile dobrze zrozumiałem demony są bardzo podobne do ludzi, z tą różnicą, że nie posiadają cielesnych ograniczeń i negują wartości powszechnie przyjęte przez społeczeństwo ludzi. w takim razie, skąd u nich żądza władzy nad ludźmi, o ile naprawdę istnieje? Czy to nie byłoby prymitywne z ich strony? Czytałem wiele o egzorcyzmach, widziałem też wiele filmów na ten temat. Każdorazowo egzorcysta powoływał się na Boga, na Jezusa. Demon rzekomo bał się tych słów, podobnie jak i wody święconej. Rzekomo szczególny popłoch wśród demonów wywołują egzorcyzmy po Łacinie. Słowa " In nomine Patris et Fili et Spiriuus sancti" zadają im szczególny ból. To wydało mi się trochę nieprawdopodobne. Brzmi to niedorzecznie, jednak mój znajomy, którego wuj był opętany przez wyjątkowo natrętnego demona, został oczyszczony przez taki właśnie egzorcyzm. Jak to w ogóle możliwe????? Pisaliście, że wasze relacje z demonami opierają się na wzajemnym szacunku, gdyż podobnie, jak Wy te istoty wyznają antynominalizm. Zgadza się? Jeżeli chodzi o współpracę z demonami, jakie usługi mają one do zaoferowania i za jaką cenę? I ostatnie 2 pytania- Jak wyglądałaby współpraca z istotami, zwanymi aniołami. Czym ich natura różni się od natury demonów? |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-19 11:56:53 |
Lekcja > O ile dobrze zrozumiałem demony są bardzo podobne do ludzi, z tą różnicą, > że nie posiadają cielesnych ograniczeń i negują wartości powszechnie > przyjęte przez społeczeństwo ludzi. Coś w tym jest. Wg legend dalekiego wschodu. Duchy złych ludzi stają sie z czasem demonami. > I ostatnie 2 pytania- Jak wyglądałaby współpraca z istotami, zwanymi > aniołami. Czym ich natura różni się od natury demonów? To chyba nie pytanie na to forum:) Istota kontaktu z aniołami to przede wszystkim wejście na ścieżkę ascezy. W kontaktach z demonami raczej podążasz hedonistyczną drogą. Ważne jest aby oddzielić te światy. Krótka lekcja: a)Kompletnie nie wierzysz w nic. b)Zaczynasz rytuał, fantazjujesz i na maxa wierzysz. Wizualizujesz demona, pertraktujesz, rozmawiasz, składasz mu ofiarę itp. c)Kończysz rytuał i przechodzisz do punktu a) Ja przynajmniej tak do tego podchodzę. Heh, prawie RPG:D Ostrzeżenie: Można sie uzależnić:P Tzn od tych konaków z "drogą stroną" czy tez tzw Wszechświatem B I jeśli masz silną osobowość i jesteś zdrowy psychicznie to nie ma żadnych przeciwwskazań. Jeżeli masz jakieś wahania lub niepewność natury moralnej. Zostaw temat. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-29 19:44:47 |
Demony i ich natura Kilka wypowiedzi w tym wątku skusiło mnie do obrony irracjonalizmu. Zagorzali zwolennicy wyrzucania wszystkiego co nieudowadnialne mają swoje rację, ja jednak mam wrażenie, że niektórym z nich coś umyka. Sam fakt nie istnienia magii wcale nie podważa sensu wiary w magię. Na pewno jest jasne dla większości, że magia to taka psychologia w przebraniu, jednak różnice są zasadnicze. Po pierwsze psychologia jako taka, nie pozwala okiełznać na poziomie praktycznym drzemiącej w każdym umyśle siły jako daje wiara, wiara w cokolwiek. Ot choćby ujarzmienie efektu placebo. Czystemu racjonaliście, trudno będzie zapanować nad tym potwierdzonym naukowo i niewyjaśnionym do tej pory faktem. Żeby mieć nad tym kontrolę potrzebna jest jakaś mocna forma wiary właśnie. Nie muszą być to demony, wiara w bóśtwa, czy magię rodem z zakonu illuminatów, coś jednak poza racjonalizmem byłoby tu konieczne. Poza zapanowaniem nad efektem placebo korzyści irracjonalnego wiary się nie kończą, ale nie chce mi się tu rozpisywać. Dalej, wedle niektórych teorii psychologicznych, zwłaszcza na podstawie pism Junga wynikałoby, że człowiek posiada dwa naturalne aspekty: racjonalny i irracjonalny. Co ciekawe, ten drugi miałby być preferowany przez dobór naturalny (podobnie jak pierwszy aspekt) mimo tego, że kieruje światopogląd w stronę wiary w coś co obiektywnie w najlepszym wypadku jest nieudowadnialne. Można spekulować, czy czysty racjonalizm jest w tym ujęciu wzbiciem się ponad własne ograniczenia, czy bezmyślnym dodwaniem sobie trudów, nie chce tego robić, ale chce zaznaczyć, że jeśli to prawda, to wykorzenianie ze społeczeńśtwa jakiejkolwiek nienaukowej wiary może być walką z wiatrakami. Obecnie, gdzie technika otacza ludzi na każdym kroku, nie widać, aby ludzie porzucali ten irracjonalny aspekt na korzyść czystego racjonalizmu. Skoro więc ludzie potrzebuje irracjonalizmu, to czemuby mu go nie dać? Nauka tego nie oferuje, dlatego IMO warto ją uzupełnić o jakichś osobisty zestaw mitów, przy zachowaniu kontroli nad rzeczywistością oczywiście. Poza tym jeśli komuś się wydaje, że racjonalizm jest najlepszym i niepodważalnym narzędziem w zdobywaniu wiedzy o świecie, to proponowałbym mu głębsze tego racjonalizmu poznanie. Przy pewnej dozie inteligencji odkryje granice, które racjonalizm posiada. Jeśli już to dostrzeże, że racjonalizm w postaci wyznwanej obecnie - czyli głównie takiej, która utożsamia, na poziomie psychologicznym racjonalisty, brak dowodu na istnienie z dowodem na nieistnienie, to samoistnie pojawi się pytanie o sensowność bezmyślnego podążania za racjonalizmem. Racjonalizm jest tak naprawdę jednym z wielu subiektywnych i co paradoksalne zwłaszcza w racjonaliźmie, subiektywnych wierzeń. Bo kim jest właściwie racjonalista? Człowiekiem, którzy wierzy w naukowe poznanie świata? Taka nie może być definicja racjonalisty, bo wszystkie kwestie religijne są niedostępne z poziomu metody naukowej. Racjonalista to po prostu człowiek, który stawia znak równości pomiędzy nieudowadnialnym i nieistniejącym. To jest kamień węgielny jednej z najbardziej niezwykłych religii w dziejach ludzkości. I teraz skoro już pewne osoby, przebiją się przez tę barierę i dostrzegą, że naukowe poznanie świata i racjonalizm to dwie różne kwestie, nie sprawia żadnego problemu aby w końcu zapanować nad posiadanym systemem wierzeń, a nie tylko być przez niego warunkowanym. Okularów zniekształcajacych świat zdjąć się nie da, jedynie ich kolor można wybrać wedle uznania. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2010-08-01 22:30:52 |
Demony i ich natura > > Poza tym jeśli komuś się wydaje, że racjonalizm jest najlepszym i > niepodważalnym narzędziem w zdobywaniu wiedzy o świecie, to proponowałbym > mu głębsze tego racjonalizmu poznanie. Przy pewnej dozie inteligencji > odkryje granice, które racjonalizm posiada. Granice technologiczne czy teoretyczne? > Jeśli już to dostrzeże, że > racjonalizm w postaci wyznwanej obecnie - czyli głównie takiej, która > utożsamia, na poziomie psychologicznym racjonalisty, brak dowodu na > istnienie z dowodem na nieistnienie, to samoistnie pojawi się pytanie o > sensowność bezmyślnego podążania za racjonalizmem. Świetna argumentacja. Pojawiła się kiedyś na antenie jednej toruńskiej rozgłośni zaraz obok "nie możemy pochodzić od małp, bo jesteśmy od nich ładniejsi a to dowód, że stworzył nas Pan Bóg." Nikt rozsądny nie podpisałby się pod taką samoograniczającą się pod taką definicją racjonalizmu już choćby z pewnej pokory wobec tego, czego jeszcze nie wiemy lub wiedzieć nigdy nie będziemy. > Racjonalizm jest tak > naprawdę jednym z wielu subiektywnych i co paradoksalne zwłaszcza w > racjonaliźmie, subiektywnych wierzeń. Fakt, komputery powstały w wyniku wielokrotnych zaklęć szamanów wspieranych mszami gregoriańskimi a nie powstały w wyniku wspólnego wysiku masy inżynierów kierujących się racjonalistycznymi przesłankami weryfikowanymi empirycznie. > Bo kim jest właściwie racjonalista? "Już my wiemy, kto za tym wszystkim stoi i kto macza w tym swoje tłuste imperialistyczne paluchy." > Człowiekiem, którzy wierzy w naukowe poznanie świata? Taka nie może być > definicja racjonalisty, bo wszystkie kwestie religijne są niedostępne z > poziomu metody naukowej. Tak, nieobejmujące się magisteria. Znamy i nie popieramy, bo wierzenia religijne to nieweryfikowalne fantazmaty i za każdym razem, kiedy naukowcy usiłują zbadać skuteczność czarów/modlitw okazuje się, że współczynnik korelacji między jednym a drugim wynosi mniej więcej w granicach 0,001-0,002 o ile zdarzenie jest fizycznie możliwe. Wtedy pojawia się mnóstwo szamanów/kapłanów tłumaczących, że a) magia jest do wyższych rzeczy stworzona b) Bóg/bogowie jest/są zbyt sprytni, żeby się dać nabrać na takie sztuczki. > Racjonalista to po prostu człowiek, który stawia > znak równości pomiędzy nieudowadnialnym i nieistniejącym. Gdzie to wyczytałeś? To jest kamień > węgielny jednej z najbardziej niezwykłych religii w dziejach ludzkości. I > teraz skoro już pewne osoby, przebiją się przez tę barierę i dostrzegą, że > naukowe poznanie świata i racjonalizm to dwie różne kwestie, nie sprawia > żadnego problemu aby w końcu zapanować nad posiadanym systemem wierzeń, a > nie tylko być przez niego warunkowanym. Okularów zniekształcajacych świat > zdjąć się nie da, jedynie ich kolor można wybrać wedle uznania. Fajna gadka ale niewiele z niej wynika. Oprócz tego, że przedstawiasz wypaczoną wersję racjonalizmu i usiłujesz zrównać ją z ziemią a i nawet to Ci nie bardzo wychodzi. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-08-03 00:06:25 |
Demony i ich natura >> > Poza tym jeśli komuś się wydaje, że racjonalizm jest najlepszym i > > niepodważalnym narzędziem w zdobywaniu wiedzy o świecie, to > proponowałbym > > mu głębsze tego racjonalizmu poznanie. Przy pewnej dozie inteligencji > > > odkryje granice, które racjonalizm posiada. > > Granice technologiczne czy teoretyczne? Oczywiście, że teoretyczne. > Świetna argumentacja. Pojawiła się kiedyś na antenie jednej toruńskiej > rozgłośni zaraz obok "nie możemy pochodzić od małp, bo jesteśmy od nich > ładniejsi a to dowód, że stworzył nas Pan Bóg." Nie zastnawiałeś się kiedyś czy nie jesteś przypadkiem w takiej samej sytuacji jak mohery, które przeżegnują się słysząc o szatanie, tylko inna jest u Ciebie forma i cel egzorcyzmu? > Nikt rozsądny nie podpisałby się pod taką samoograniczającą się pod taką > definicją racjonalizmu już choćby z pewnej pokory wobec tego, czego > jeszcze nie wiemy lub wiedzieć nigdy nie będziemy. Tak, zgadza się. Nie chodzi o obecny zasób wiedzy zdobyty za pomocą nauki, chodzi o te kwestię, których nigdy wiedzieć nie będziemy, czyli o te które na podstawie naukowych przesłanek sformuowane są, ale już obecnie zostało dowiedzione, że nigdy rozstrzygnięte nie będą, cały problem w tym, że jest ich więcej niż się początkowo może wydawać. Dla przykładu nieweryfikowalne są: Istnienie czterowymiarowej czasoprzestrzeni, istnienie dodatkowych wymiarów, konsekwencje teorii superstrun, w szczególności ta część niej, która mówi o dowolności stałych fizycznych, czyli postuluje istnienie innych wszechświatów, nie powiązanych przyczynowo z naszym, sama funkcja falowa, jakakolwiek interpretacja propabilistyki kwantowej, postać wszechświata z punktu widzenia teorii względności - blokowy czy dynamiczny... U podstaw racjonalizmu leży fizyka, bronisz racjonalizmu, więc powinieneś rozumieć, czemu każdy z tych przykładów jest nieweryfikowalny. Czy jako racjonalista odrzucisz któryś z nich, czy przyjmiesz jako prawdę i na jakiej podstawie? Dalej mamy brak możliwości jednoznacznego wybrania jakiegokolwiek modelu opisującego świat, nieweryfikowalność naukowa powyższych przykładów z tego wynika. To cecha występuje zawsze w przypadku akceptowania modeli, które obecnie tworzą część paradygmatu naukowego. Wiedza, którą daje metoda naukowa ogranicza się do obserwacji powtarzających się zjawisk i na podstawie tej cykliczności wyciągania wniosków o których zakładamy, że są prawami (Tak to jest założenie, jakiekolwiek odstępstwo wszechświata od tego założenia będzie skutkowało tym, że nigdy się o tym nie dowiemy dzięki nauce). Każda teoria naukowa jest interpretacją metody naukowej. Na bazie dowolnej liczby faktów, możemy tych interpretacji wysnuwać dowolną ilość. Nie mówie przez to, że cokolwiek sobie nie wymyślimy będzie się zgadzało z faktami, tylko, że możemy interpretacji zgodnej z faktami podać nieskończenie wiele, zawsze. Dlatego nauka stosuje kryteria poza naukowe w doborze modeli. Na przykład kryterium estetyczne lub brzytwy Ockhama, która każe wybierać rozwiązania najprostsze. Te kryteria są tylko i wyłącznie pragmatyczne, czyli zależne od ludzi, a nie będące częścią obiektywnej rzeczywistości. Czyli jest to interpretacja, a ta jest tylko i wyłącznie częścią psychologii. Zastanawiałeś się czemu paradygmat naukowy potrafi się zmienić z czasem, mimo braku dopływu nowych danych? Może dlatego, że to tylko i wyłącznie subiektywne memy - interpretacje, ów paradygmat tworzą? Po tym małym wykładzie, kiedy już wiemy jak działa nauka i potrafimy odróżnić obserwacje od wniosków, wiemy nawet, że każdy z nich jest tylko pewnym aspektem psychologii, można w końcu przejść do racjonalizmu, że jest on też tylko i wyłącznie częścią psychologii, jest memem, który do metody naukowej przemyca dodatkowe założenia, które naukowe nie są. Racjonalizm jest niesprzeczny z metoda naukową, ale nie jest jedyną interpretacją świata z nauką kompatybilną. A skoro racjonalizm jest to aspekt czysto psychologiczny to niewolą jest bezgraniczne mu się poddawanie. Bo czemu akurat mamy przyjmować akurat tę jedną interpretację świata, skoro wiele innych jest równorzędnych względem nauki? > > Racjonalizm jest tak > > naprawdę jednym z wielu subiektywnych i co paradoksalne zwłaszcza w > > > racjonaliźmie, subiektywnych wierzeń. > > Fakt, komputery powstały w wyniku wielokrotnych zaklęć szamanów > wspieranych mszami gregoriańskimi a nie powstały w wyniku wspólnego wysiku > masy inżynierów kierujących się racjonalistycznymi przesłankami > weryfikowanymi empirycznie. Komputery zostały stworzone dzięki naucej, nie dzięki racjonalizmowi. > > Bo kim jest właściwie racjonalista? > > "Już my wiemy, kto za tym wszystkim stoi i kto macza w tym swoje tłuste > imperialistyczne paluchy." Jeśli wiemy faktycznie to bardzo dobrze. > > Człowiekiem, którzy wierzy w naukowe poznanie świata? Taka nie może > być > > definicja racjonalisty, bo wszystkie kwestie religijne są niedostępne > z > > poziomu metody naukowej. > > Tak, nieobejmujące się magisteria. Znamy i nie popieramy, bo wierzenia > religijne to nieweryfikowalne fantazmaty i za każdym razem, kiedy naukowcy > usiłują zbadać skuteczność czarów/modlitw okazuje się, że współczynnik > korelacji między jednym a drugim wynosi mniej więcej w granicach > 0,001-0,002 o ile zdarzenie jest fizycznie możliwe. Wtedy pojawia się > mnóstwo szamanów/kapłanów tłumaczących, że I myślisz, że ten przykład udowadnia coś więcej ponadto, że modlitwy są nieskuteczne? > a) magia jest do wyższych rzeczy stworzona > b) Bóg/bogowie jest/są zbyt sprytni, żeby się dać nabrać na takie > sztuczki. Te interpretacje jest to poznawalny naukowo, aspekt ludzkiej psychiki. > > Racjonalista to po prostu człowiek, który stawia > > znak równości pomiędzy nieudowadnialnym i nieistniejącym. > > Gdzie to wyczytałeś? Nigdzie, po prostu wiem, czym jest racjonalizm z praktyki. > Fajna gadka ale niewiele z niej wynika. Oprócz tego, że przedstawiasz > wypaczoną wersję racjonalizmu i usiłujesz zrównać ją z ziemią a i nawet to > Ci nie bardzo wychodzi. Nie próbuje zrównać racjonalizmu z ziemią, sam dużo z niego czerpie. Wskazuję tylko czym racjonalizm jest naprawdę, subiektywnym memem, nie zdawanie sobie z tego sprawy prowadzi do nieprawdziwego obrazu świata. A wiedza o istocie racjonalizmu, jest ważna jeśli chce się go propagować, oczywiście IMO. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-30 11:50:11 |
Demony i ich natura W więcej niż 100% zgadzam się z całym Twoim postem Sargon. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 19:06:26 |
Demony i ich natura > W więcej niż 100% zgadzam się z całym Twoim postem Sargon. Jak zwykle gdy jest zgoda, nie ma o czym gadać :] |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-07-30 19:31:25 |
Demony i ich natura > > W więcej niż 100% zgadzam się z całym Twoim postem Sargon. > > Jak zwykle gdy jest zgoda, nie ma o czym gadać :] Przydałoby się napisać krótki esej na ten temat, który poruszyłeś w poście. Krótko i na temat, ale wyczerpująco. Gdyby było 4 lata temu, to bym od razu zaczął pisać. A tak to się zastanowię. Chętny jesteś? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-30 19:34:51 |
Demony i ich natura > > > W więcej niż 100% zgadzam się z całym Twoim postem Sargon. > > > > Jak zwykle gdy jest zgoda, nie ma o czym gadać :] > > Przydałoby się napisać krótki esej na ten temat, który poruszyłeś w > poście. Krótko i na temat, ale wyczerpująco. Gdyby było 4 lata temu, to > bym od razu zaczął pisać. A tak to się zastanowię. Chętny jesteś? Temat dla mnie ciekawy, mogę coś pobazgrać, tylko może zająć to sporo czasu. Zastanowię się. |
|
aksara [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-11-14 16:54:17 |
Demony i ich natura Kiedy czytam, bądź słyszę o demonach, zastanawiam się po cóż demon miałby nawiedzać taki byt, jak człowiek. Istnienie demonów nie jest udowodnione empirycznie, ale załóżmy, że one jednak są. Podkreślam załóżmy. Wg znanych mi wierzeń, począwszy od najpierwotniejszych opartych na nekrolatrii, skończywszy na infantylnych chrześcijańskich wyobrażeniach, demony są potężniejsze niż ludzie. Proszę sobie wyobrazić (odrzucając swoje przyzwyczajenia i słabości wynikające z człowieczeństwa), że jest się demonem. Czy jako istota władająca tak wielką mocą zajmowałbyś się ludźmi? Co miałbyś z tego? Ktoś na tym forum napisał, że demony mają na celu ośmieszenie ślepo wierzących. Stąd opętanie np. filmowej Emily Rose. Czy nie byłoby lepiej, gdyby weszły w ciało Ratzingera, czy chociażby poczciwego Dziwisza? Osiągnęłyby lepszy skutek. Można przyjąć, że czerpią przyjemność z gnębienia ludzi. Tylko, że my sami dręczymy się w tak perfekcyjny sposób, że nie trzeba ingerować. Wystarczy przypatrywać się z boku. Jeśliby miały być stworzone w tym konkretnym celu, to tak jakby człowiek istniał tylko po to, aby gnębić strzygonię choinówkę. Mało obchodzą mnie inni ludzie (chyba, że mogą mi zaszkodzić ;)), więc gdybym miała być demonem (to stwierdzenie jest tak śmieszne, że aż mi wstyd) na pewno nie zwracałabym uwagi na jakieś ograniczone, słabe istoty. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-11-14 17:12:05 |
Demony i ich natura > Wg znanych mi wierzeń, począwszy od > najpierwotniejszych opartych na nekrolatrii, skończywszy na infantylnych > chrześcijańskich wyobrażeniach, demony są potężniejsze niż ludzie. Z tym jest akurat różnie. Są też potężne, i również takie małe złośliwe, o niewielkiej świadomości gówienka :) W mitologiach oczywiście ;-) |
|
Jacek [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-03-29 13:17:59 |
Demony i ich natura >Proszę sobie wyobrazić (odrzucając swoje przyzwyczajenia i słabości wynikające z człowieczeństwa), że jest się demonem. Czy jako istota władająca tak wielką mocą zajmowałbyś się ludźmi? Co miałbyś z tego? Ktoś na tym forum napisał, że demony mają na celu ośmieszenie ślepo wierzących. Stąd opętanie np. filmowej Emily Rose. Czy nie byłoby lepiej, gdyby weszły w ciało Ratzingera, czy chociażby poczciwego Dziwisza? Osiągnęłyby lepszy skutek. Uważam,że to co jest napisane powyżej jest sprzeczne.Ktoś może się ze mną nie zgodzić i ja to rozumiem. Hmmm...na początku pada pytanie,,Czy jako istota władająca tak wielką mocą zajmowałbyś się ludźmi? Co miałbyś z tego? Później,,Czy nie byłoby lepiej, gdyby weszły w ciało Ratzingera, czy chociażby poczciwego Dziwisza? Osiągnęłyby lepszy skutek. Zastanawiam się o czym ma to świadczyć? Skoro demon ma mieć gdzieś człowieka,to po co ma się interesować tymi z ludzi,którzy są nie wiem,bardziej znani? |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-13 18:50:48 |
Demony i ich natura My, ludzie, nie jesteśmy słabymi istotami, jesteśmy bogami,a co mamy do zaoferowania? Może energię, której - według wierzeń - takie Istoty potrzebują jak my pokarmu... |
|
Silv [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-14 14:50:29 |
Demony i ich natura Skad tak naprawde wiadomo ze demonem nie jest twoja wlasna mysl, spotęgowana i urzeczywistniona wiarą w jego istnienie, a jego cencyh nadajesz mu sam? Czytalem kiedys podobne dzieła na forach typu trydium ze takiego stworka mozma sobie samemu wykreowac , i nadac mu zaleznie od upodoban cechy.Taka istota wg tego co tam bylo napisane stawala sie zupelnie swiadoma i mogla odwrocic sie przeciwko tobie. Dając na to ze idziemy tym wlasnie tropem, i jest on hipotetycznie prawdziwy to moze walsnie doswaidczenia z demonami ktore opisuja rozne religie jest wlasnie takim zjawiskiem. |
|
Harmon [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-28 01:57:10 |
Demony i ich natura Demonow lepiej nie zaczepiac .Przyklei ci się taki do czapy i nie puści .Lepiej mieć jasny umysł. Zostaw te demony i daj sobie spokój . Mnie kiedys taki jeden dopadł , z dna butelki . Teraz to ja chrzanie wszelkie demony. |
|
Guerman [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-15 18:25:47 |
Demony i ich natura > Demonow lepiej nie zaczepiac .Przyklei ci się taki do czapy i nie puści > .Lepiej mieć jasny umysł. Zostaw te demony i daj sobie spokój . Mnie > kiedys taki jeden dopadł , z dna butelki . Teraz to ja chrzanie wszelkie > demony. Demony rodza sie w głowie i tam mieszkaja.widziałem demona we snie już ponad 10lat temu.budową przypominał wielkiego owada,gałki oczne bez zrenic,kilka rak jesli można to tak nazwac.wbił dwie z nich a raczej szpony w moje kolana(ból realny jak po przestrzeleniu z broni palnej)nastepnie jedna z nastepnych(rąk szponów)złapał moja głowe przy szyji i brodzie zbliżył do swojej facjaty ze slepymi oczami (same białka) i obracajac moja głowe ogladał ja.groza i fizyczny ból.od tamtej mniej wiecej pory moje życie rozpierdoliło sie i jest przegrane nie podniosłem sie |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-15 23:29:54 |
Demony i ich natura > > Demonow lepiej nie zaczepiac .Przyklei ci się taki do czapy i nie > puści > > .Lepiej mieć jasny umysł. Zostaw te demony i daj sobie spokój . Mnie > > > kiedys taki jeden dopadł , z dna butelki . Teraz to ja chrzanie > wszelkie > > demony. > Demony rodza sie w głowie i tam mieszkaja.widziałem demona we snie już > ponad 10lat temu.budową przypominał wielkiego owada,gałki oczne bez > zrenic,kilka rak jesli można to tak nazwac.wbił dwie z nich a raczej > szpony w moje kolana(ból realny jak po przestrzeleniu z broni > palnej)nastepnie jedna z nastepnych(rąk szponów)złapał moja głowe przy > szyji i brodzie zbliżył do swojej facjaty ze slepymi oczami (same białka) > i obracajac moja głowe ogladał ja.groza i fizyczny ból.od tamtej mniej > wiecej pory moje życie rozpierdoliło sie i jest przegrane nie podniosłem > sie musze zapytac. skad wiesz jaki jest bol po przestrzeleniu kolan? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-16 16:05:49 |
Demony i ich natura > musze zapytac. skad wiesz jaki jest bol po przestrzeleniu kolan? Oglądasz film, na którym przestrzelono komuś kolano, porównujesz wyraz jego twarzy ze skalą Wong-Baker ( http://tinyurl.com/7v47js4 ), a potem sprawiasz sobie ból do momentu aż osiągniesz ten sam wyraz twarzy na skali, i już wiesz. Skąd wiem, że aktor w filmie ma wyraz twarzy jakby mu przestrzelono kolano? Zakładam, że w wysokobudżetowych produkcjach zadbano o wiarygodność i przestrzelono komuś kolano na planie, a aktor, który miał odgrywać postrzelonego, nauczył się odgrywać wyraz twarzy adekwatny do stopnia cierpienia. Polecam Infiltrację Scorsese, jest wysokobudżetowa, i jest scena z kolanem. Jeszcze jakieś pytania? :-) |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-16 17:46:24 |
Demony i ich natura > Demony rodza sie w głowie i tam mieszkaja.widziałem demona we snie już > ponad 10lat temu.budową przypominał wielkiego owada,gałki oczne bez > zrenic,kilka rak jesli można to tak nazwac.wbił dwie z nich a raczej > szpony w moje kolana(ból realny jak po przestrzeleniu z broni > palnej)nastepnie jedna z nastepnych(rąk szponów)złapał moja głowe przy > szyji i brodzie zbliżył do swojej facjaty ze slepymi oczami (same białka) > i obracajac moja głowe ogladał ja.groza i fizyczny ból.od tamtej mniej > wiecej pory moje życie rozpierdoliło sie i jest przegrane nie podniosłem > sie A co zrobiłeś sam, aby się podnieść? Czy koszmarny sen i Twoje kłopoty przypadkowo nie zbiegły się w czasie? Może za dużą uwagę przywiązujesz do demona ze snu, a za mało czasu poświęcasz na walkę o lepsze życie? Zakładam, że wierzysz w demony. Nie dyskutuję, nie krytykuję, nie oceniam. Idąc Twoim torem myślenia: od demonów gorsi są podli ludzie. Nie odpisuj, tylko sam sobie odpowiedz: czy to nie ludzie zrobili Ci krzywdę? A może popełniłeś jakiś błąd? Bez względu na to, jak spostrzegasz przyczynę Twoich problemów(?), tragedii(?), walcz o lepszą jakość życia, o każdy lepszy dzień. Są dni, gdy przedłużające się kłopoty, mało efektywne działania, pomimo starań doprowadzają człowieka do rezygnacji. Ale w takim stanie nie warto tkwić. Szkoda czasu, życia i nerwów. Dopóki sam nie weźmiesz spraw we własne ręce, będziesz zrezygnowany, załamany i dojdziesz do wniosku, że Twoje działania nie przyniosą satysfakcjonujących efektów. Tego chcesz? |
|
Guerman [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-17 11:03:16 |
Demony i ich natura > > > Demony rodza sie w głowie i tam mieszkaja.widziałem demona we snie > już > > ponad 10lat temu.budową przypominał wielkiego owada,gałki oczne bez > > > zrenic,kilka rak jesli można to tak nazwac.wbił dwie z nich a raczej > > > szpony w moje kolana(ból realny jak po przestrzeleniu z broni > > palnej)nastepnie jedna z nastepnych(rąk szponów)złapał moja głowe > przy > > szyji i brodzie zbliżył do swojej facjaty ze slepymi oczami (same > białka) > > i obracajac moja głowe ogladał ja.groza i fizyczny ból.od tamtej > mniej > > wiecej pory moje życie rozpierdoliło sie i jest przegrane nie > podniosłem > > sie > > > A co zrobiłeś sam, aby się podnieść? Czy koszmarny sen i Twoje kłopoty > przypadkowo nie zbiegły się w czasie? Może za dużą uwagę przywiązujesz do > demona ze snu, a za mało czasu poświęcasz na walkę o lepsze życie? > Zakładam, że wierzysz w demony. Nie dyskutuję, nie krytykuję, nie oceniam. > Idąc Twoim torem myślenia: od demonów gorsi są podli ludzie. Nie odpisuj, > tylko sam sobie odpowiedz: czy to nie ludzie zrobili Ci krzywdę? A może > popełniłeś jakiś błąd? Bez względu na to, jak spostrzegasz przyczynę > Twoich problemów(?), tragedii(?), walcz o lepszą jakość życia, o każdy > lepszy dzień. Są dni, gdy przedłużające się kłopoty, mało efektywne > działania, pomimo starań doprowadzają człowieka do rezygnacji. Ale w > takim stanie nie warto tkwić. Szkoda czasu, życia i nerwów. Dopóki sam nie > weźmiesz spraw we własne ręce, będziesz zrezygnowany, załamany i dojdziesz > do wniosku, że Twoje działania nie przyniosą satysfakcjonujących efektów. > Tego chcesz? Nie wierze w demony zdarzenie miało miejsce.kończe temat zrobiło sie niebezpiecznie wycofuje sie z tych zdań odnosnie upadków i życia nie to było celem wystapieniu w roli syzyfa |
|
Agnethas [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-29 08:03:50 |
Demony i ich natura > Demony rodza sie w głowie i tam mieszkaja.widziałem demona we snie już > ponad 10lat temu.budową przypominał wielkiego owada,gałki oczne bez > zrenic,kilka rak jesli można to tak nazwac.wbił dwie z nich a raczej > szpony w moje kolana(ból realny jak po przestrzeleniu z broni > palnej)nastepnie jedna z nastepnych(rąk szponów)złapał moja głowe przy > szyji i brodzie zbliżył do swojej facjaty ze slepymi oczami (same białka) > i obracajac moja głowe ogladał ja.groza i fizyczny ból.od tamtej mniej > wiecej pory moje życie rozpierdoliło sie i jest przegrane nie podniosłem > sie Niezly ten Twoj demon. Ale to nie przez niego jestes przegrany. Ty sam jestes Panem swego zycia. (tak przynajmniej powinno byc) Musisz zrozumiec ze Twoj los jest w Twoich rekach i ze wszystko mozesz zmienic jak chcesz.. Chyba ze chcesz trwac w stanie rozgoryczenia. A to juz bardzo przykre i tego nie zrozumiem nigdy.. |
|
Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-02-09 04:39:29 |
Demony i ich natura > > Demonow lepiej nie zaczepiac .Przyklei ci się taki do czapy i nie > puści > > .Lepiej mieć jasny umysł. Zostaw te demony i daj sobie spokój . Mnie > > > kiedys taki jeden dopadł , z dna butelki . Teraz to ja chrzanie > wszelkie > > demony. > Demony rodza sie w głowie i tam mieszkaja.widziałem demona we snie już > ponad 10lat temu.budową przypominał wielkiego owada,gałki oczne bez > zrenic,kilka rak jesli można to tak nazwac.wbił dwie z nich a raczej > szpony w moje kolana(ból realny jak po przestrzeleniu z broni > palnej)nastepnie jedna z nastepnych(rąk szponów)złapał moja głowe przy > szyji i brodzie zbliżył do swojej facjaty ze slepymi oczami (same białka) > i obracajac moja głowe ogladał ja.groza i fizyczny ból.od tamtej mniej > wiecej pory moje życie rozpierdoliło sie i jest przegrane nie podniosłem > sie Też widziałem demona we snach i to nie jednego. W pierwszym śnie demon chodził wszędzie za mną, jakby mnie śledził, ale miałem wrażenie, że chce mi coś zrobić. Wyglądem wcale się zbytnio nie wyróżniał. Mężczyzna przeciętnego wzrostu w płaszczu. Twarzy nie widziałem. Pomimo śledzenia mnie, nic mi nie zrobił. W drugim śnie znów zaczął mnie śledzić. W pewnym momencie znalazłem się w jakiejś piwnicy, czy coś podobnego, w której było kilka osób. Jedna z nich, młoda dziewczyna, zaczepiła mnie i zaoferowała pomoc z owym demonem, którym również była. Zgodziłem się i po chwili byliśmy na obrzeżach mojego miasta. Pomocniczka zaatakowała demona, lecz on powalił ją bez problemu na ziemię, a ja uciekłem i sen się skończył. Pytałem o to nawet moją narzeczoną, która jest Satanistką, lecz nie wiem, jakie znaczenie ma ten sen o ile w ogóle ma. Od razu zaznaczam, że nigdy nie próbowałem przywoływań/paktów ani nic podobnego. Jeśli ktoś ma pomysł, niech odpisze. I sorry za rozpisanie się :P |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-02-09 13:08:58 |
Demony i ich natura Jeśli ktoś ma pomysł, > niech odpisze. No jak dla mnie to streściłeś chyba trzeci czy czwarty sezon "Supernatural"... pZdr L |
|
Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-02-09 20:35:27 |
Demony i ich natura > > Jeśli ktoś ma pomysł, > > niech odpisze. > > No jak dla mnie to streściłeś chyba trzeci czy czwarty sezon > "Supernatural"... > > pZdr > L Szczerze? Pierwszy raz słyszę (czytam?) ten tytuł :P |
|
Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-08 22:53:43 |
Demony i ich natura Może ktoś jednak ma jakąś teorię? :P |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-13 18:45:02 |
Demony i ich natura Gdybym miała tak realnie podchodzić do snów, moje życie rozwaliłoby się już pewno z tysiąc razy - sen to w większości przypadków tylko sen, chyba że mamy do czynienia z OoBE. |
|
Lilith176 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-07 15:19:01 |
Demony i ich natura Bo nie sądzę, żeby wizerunek owych bytów był w 100% zgodny > z chrześcijańskimi opisami demonów. Według Alfonso M. Di Noli: "Pod względem zawartości rzeczywistego bytu demony są nicością, są obrazami wyprojektowanymi w formach widzialnych i fantastycznych, wyrażających skłóćenie człowieka z historią bądź naturą". |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-13 18:41:50 |
Demony i ich natura Nie sądzę, aby ktokolwiek był w stanie ze stuprocentową pewnością odpowiedzieć na pytanie, jaka jest prawdziwa natura demonów. Nie możemy być nawet pewni, że istnieją one jako byty odrębne od naszych umysłów, równie dobrze mogą być tylko tworami naszych wyobrażeń zręcznie funkcjonującymi miedzy świadomością a nieświadomością zbiorową. Nie będąc więc pewną, odpowiem tak, jak ja to odczuwam - biorąc pod uwagę moje doświadczenia, uważam, że demony są Istotami/Energiami, z którymi jak najbardziej można się kontaktować. Moją ukochaną demonicą, choć ja nazywam Ją Boginią, jest Lilith. Wiem, że udało mi się z Nią skontaktować, ponieważ miałam na to namacalne dowody. Nie sądzę, aby podpisywało się jakiś kontrakt - ja przynajmniej niczego takiego nie robiłam, choć stosowałam pewnego rodzaju magię krwi. Czy jest to niebezpieczne? Uważam, że tak, szczególnie jeśli wezwie się demona nieodpowiadającego naszej energii/wibracjom - wtedy mamy murowane - delikatnie rzecz określając - nieciekawe efekty uboczne (nie polecam, ale jak przekonać się, czy dana Istota/Energia nam odpowiada?). Podkreślam, że jest to moje zdanie, bo wynikające z moich rytuałów i sposobu na życie. Jeśli ktoś twierdzi, ze demony nie istnieją, jestem w stanie go zrozumieć - dla tej osoby, w jej "świecie", demony nie istnieją. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-14 00:02:28 |
Demony i ich natura > Nie sądzę, aby ktokolwiek był w stanie ze stuprocentową pewnością > odpowiedzieć na pytanie, jaka jest prawdziwa natura demonów. Nie możemy > być nawet pewni, że istnieją one jako byty odrębne od naszych umysłów, > równie dobrze mogą być tylko tworami naszych wyobrażeń zręcznie > funkcjonującymi miedzy świadomością a nieświadomością zbiorową. Nie będąc > więc pewną, odpowiem tak, jak ja to odczuwam - biorąc pod uwagę moje > doświadczenia, uważam, że demony są Istotami/Energiami, z którymi jak > najbardziej można się kontaktować. ******************* Można. Wiem, o czy mówisz. Moją ukochaną demonicą, choć ja nazywam > Ją Boginią, jest Lilith. ******************** Wolę Hazazela. Piekielny Książę jest pierwszy przed wszystkimi. Zasługuje na to. Ty to nazywasz uwielbieniem, ja szacunkiem i podziwem dla intelektu i klasy/cokolwiek to znaczy/. Wiem, że udało mi się z Nią skontaktować, > ponieważ miałam na to namacalne dowody. Nie sądzę, aby podpisywało się > jakiś kontrakt - ja przynajmniej niczego takiego nie robiłam, choć > stosowałam pewnego rodzaju magię krwi. *********************** Lepiej bazować na energii..domyślasz się o czym mówię, prawda? Nie ma kontraktu. Jest KONTAKT. Ustalasz jakieś zasady. Jak tego się trzymasz - jest w porządku. Czy jest to niebezpieczne? Uważam, > że tak, szczególnie jeśli wezwie się demona nieodpowiadającego naszej > energii/wibracjom - wtedy mamy murowane - delikatnie rzecz określając - > nieciekawe efekty uboczne (nie polecam, ale jak przekonać się, czy dana > Istota/Energia nam odpowiada?). Podkreślam, że jest to moje zdanie, bo > wynikające z moich rytuałów i sposobu na życie. Jeśli ktoś twierdzi, ze > demony nie istnieją, jestem w stanie go zrozumieć - dla tej osoby, w jej > "świecie", demony nie istnieją. ************************************** Najczęstszym błędem okultystów jest brak dostatecznego przygotowania/mnie uczyło dwóch doświadczonych okultystów,/nadmierne przywiązanie do rytuału, lęk przed demonem, brak szacunku dla tej istoty, brak równowagi psychicznej, praktyka pod wpływem prochów. Najważniejsze jest zachowanie w tym wszystkim zdrowego rozsądku. A z tego, co piszesz, nie mam wątpliwości, że u Ciebie tak jest. Świetnie do tego podchodzisz. Ktoś może nie wierzyć w demony - to jego sprawa. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-03-14 10:12:39 |
Demony i ich natura > Świetnie do tego podchodzisz. Ktoś może nie wierzyć w demony - to jego > sprawa. Gdzieś to już słyszałem ㅡ.ㅡ |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-14 17:36:53 |
Demony i ich natura Oprócz Lilith udało mi się nawiązać kontakt z Szatanem (pomyślałam, że skoro już związałam się z "żeńską" energią demoniczną/boską, mogę zrobić tak samo z "męską"), ale wiem jedno - nigdy więcej tego nie powtórzę - skończyło się na kilku tygodniach totalnie wyjętych z życiorysu, a stan psychiczny miałam taki, że trudno opisać, co się ze mną działo. Już na początku - nazwijmy to - spotkania czułam , że jest to Istota niewyobrażalnie potężna, że Jego wibracje są zbyt silne dla mnie, a kontakt nie do wytrzymania, choć wiedziałam, że nie mam się czego obawiać, że jest mi życzliwy. Pomogła mi mailowa rozmowa ze znanym, niezwykle mądrym satanistą - doradził mi, abym szukała oparcia w Wielkiej Matce, takiej, jaką on i ja Ją pojmujemy, wyczuwamy). Pozostaję więc przy Lilith - "pasujemy" do siebie. A co sądzisz o magii krwi? O połączeniu z Lilith za pomocą krwi? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-14 18:37:50 |
Demony i ich natura > Oprócz Lilith udało mi się nawiązać kontakt z Szatanem (pomyślałam, że > skoro już związałam się z "żeńską" energią demoniczną/boską, mogę zrobić > tak samo z "męską"), ale wiem jedno - nigdy więcej tego nie powtórzę - > skończyło się na kilku tygodniach totalnie wyjętych z życiorysu, a stan > psychiczny miałam taki, że trudno opisać, co się ze mną działo. Już na > początku - nazwijmy to - spotkania czułam , że jest to Istota > niewyobrażalnie potężna, że Jego wibracje są zbyt silne dla mnie, a > kontakt nie do wytrzymania, choć wiedziałam, że nie mam się czego obawiać, > że jest mi życzliwy. Pomogła mi mailowa rozmowa ze znanym, niezwykle > mądrym satanistą - doradził mi, abym szukała oparcia w Wielkiej Matce, > takiej, jaką on i ja Ją pojmujemy, wyczuwamy). Pozostaję więc przy Lilith > - "pasujemy" do siebie. > A co sądzisz o magii krwi? O połączeniu z Lilith za pomocą krwi? ************************ Witaj Selene, jeden ze znanych mi okultystów miał kontakt z Lilith. Ja też próbowałam. Nie dogadałyśmy się. Po prostu nie pasujemy do siebie. Jestem przeciwniczką związków krwi. Nie mam prawa ingerować w Twoje relacje z nią. Ja bazuję na energii. To mogę ofiarować. Jeżeli zdecydujesz się na połączenie w ten sposób, znajdź pieczęć Lilith. Poczytaj o pieczęciach. Jeden z moich znajomych złożył w darze krew. Drugi ofiarował tylko energię. Z tego, co wiem, ten od energii/tak go nazwijmy/ lepiej sobie radził, a praktyka okultystyczna nie zaburzała jego życia. Spytaj, czy chce ofiary. Ty decydujesz, czy się zgadzasz. Pamiętaj, że Ty szanujesz, nawet jak piszesz, wielbisz, ale dla siebie też żądaj szacunku. Nic wbrew Twojej woli. Między innymi dlatego wolę surowego, ale bardzo konkretnego Hazazela. Wzywanie Szatana bez efektów ubocznych...można. Widocznie popełniłaś gdzieś błąd. To kwestia wprawy. Myślę, że Twój znajomy powiedział Ci co i jak. Praktykuję, ale nie poświęcam temu zbyt dużo czasu i energii. To wyczerpuje, dezorganizuje, daje efekty uboczne. Jeżeli będziesz chciała, o bardziej prywatne rzeczy pytaj mnie raczej na privie. Nie na wszystkie pytania odpowiem, ale wtedy napiszę, że nie chcę mówić, bo to jest zarezerwowane tylko dla mnie. Próbowałaś nawiązać kontakt bez rytuału? Pytam o demony. Ja uważam, że można. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-15 18:11:07 |
Demony i ich natura Dzięki, gothicdarkangel:) Dopiero kiedy przeczytałam Twój post, zdałam sobie sprawę, co źle zrobiłam, jeśli chodzi o kontakt z Szatanem. Na pewno pozwolę sobie zasięgnąć Twojej rady:) |
|
Clair [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-15 18:22:17 |
Demony i ich natura Bawienie się z demonami nie może przynieść nic dobrego. Człowiek eksperymentuje szukając potęgi i siły zapominając, że demon to istota przebiegła, która prędzej czy później doprowadzi go do zniszczenia. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-15 19:38:03 |
Demony i ich natura > Bawienie się z demonami nie może przynieść nic dobrego. > Człowiek eksperymentuje szukając potęgi i siły zapominając, że demon to > istota przebiegła, która prędzej czy później doprowadzi go do > zniszczenia. ***************************88 I tu przyznam Ci rację. Okultyzm nie jest dla psychicznych dzieci. Jeżeli ktoś nie ma gruntownej wiedzy, traktuje ewokację demona jak grę komputerową, praktykuje naćpany czy nawalony, to zryje sobie psychikę szybciej niż mu się wydaje. Szatan też, według opinii niektórych ludzi, jest "zły i przebiegły". Myślisz, że zniszczy mnie - satanucha? |
|
Clair [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-15 19:57:56 |
Demony i ich natura > Szatan też, według opinii niektórych ludzi, > jest "zły i przebiegły". Myślisz, że zniszczy mnie - satanucha? Jeśli się postarasz ; ) Wszystko oczywiście zależy od odporności psychicznej i innych czynników. Tak czy inaczej, to może jedynie trochę opóźnić proces upadku, bo w momencie kiedy szatan już kogoś "obstawił", sprawy się bardzo komplikują. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-15 20:39:17 |
Demony i ich natura Masz prawo do swojego zdania na ten temat. Wnioskować mogę z Twojej opinii jedno - nie wchodź w kontakty z demonami - tu stuprocentową rację ma gothicdarkangel - czarna magia i w ogóle magia nie jest dla wszystkich. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-15 20:44:59 |
Demony i ich natura > > Jeśli się postarasz ; ) *********** O co mam się starać? Aby mnie Szatan zniszczył? > Wszystko oczywiście zależy od odporności psychicznej i innych czynników. ************* Od jakich czynników? Możesz parę wymienić? > Tak czy inaczej, to może jedynie trochę opóźnić proces upadku, bo w > momencie kiedy szatan już kogoś "obstawił", sprawy się bardzo > komplikują. ********************** Ups, to brzmi trochę jak kazanie księdza N. Jakoś szlag mnie jeszcze nie trafił. Chrześcijanom, ateistom, buddystom też życie dokopuje. Póki co, afirmuję życie, dobrze mi z tym i "nawrócić się" nie zamierzam. Od narodzin mam przechlapane - w dacie urodzenia mam trzy szóstki/hi,hi,hi/. No więc chyba mnie "obstawił".}:) |
|
Clair [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-16 15:28:03 |
Demony i ich natura Ale nie, ja wcale nie chcę wtykać ci swojej religii. Rzeczywiście, moja wypowiedź tak zabrzmiała, że można wyciągnąć takie wnioski, przepraszam za to. Ja nie mam zamiaru prawić żadnych morałów - z resztą, nie sądzę że jestem od tego odpowiednią osobą ; p Tak jak mówi Selene, stoję przy stanowisku że z demonami nie powinno się obcować. I tyle. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-16 17:23:06 |
Demony i ich natura > Ale nie, ja wcale nie chcę wtykać ci swojej religii. > Rzeczywiście, moja wypowiedź tak zabrzmiała, że można wyciągnąć takie > wnioski, przepraszam za to. Ja nie mam zamiaru prawić żadnych morałów - z > resztą, nie sądzę że jestem od tego odpowiednią osobą ; p > > Tak jak mówi Selene, stoję przy stanowisku że z demonami nie powinno się > obcować. I tyle. ******************************* Rozumiem to i szanuję. Pozdrawiam |
|
Lilith176 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-21 10:35:30 |
Ouija Board Ostatnio coraz więcej filmików krąży po sieci (a zwłaszcza na Youtube) jak ludzie "bawią się" tablicą Ouija, rozmawiają z demonami i zadają im różne pytania. Stało się to w jakiś sposób popularną zabawą na urozmaicenie nudnego wieczoru. Jak myślicie, czy to totalny fake i propaganda a ludzie sami przesuwają ten "krążek", czy to naprawdę działa? A tu przykładowy filmik jak facet został zaatakowany przez demona po użyciu Ouija: http://www.youtube.com/watch?v=i5KW2d1OaFA Lilith176 |
|
Poganin [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-28 17:44:10 |
Demony i ich natura Demony, duchy i jakiekolwiet byty które ewokujemy, to musimy się do nich odnosić z szacunkiem, to tak jak byśmy poszli do sąsiadki pożyczyć trochę cukru, to powiemy jej tak np. dawaj cukier czy zapytamy się czy może nam pożyczyć trochę cukru? A wtedy jak zaczniemy się odnosić z szacunkiem do każdego wywoławnego ducha, bytu odniesie większy i lepszy efekt niż ignoracja wobec tychże "osobników" |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-28 21:40:45 |
Demony i ich natura > Demony, duchy i jakiekolwiet byty które ewokujemy, to musimy się do nich > odnosić z szacunkiem, to tak jak byśmy poszli do sąsiadki pożyczyć trochę > cukru, to powiemy jej tak np. dawaj cukier czy zapytamy się czy może nam > pożyczyć trochę cukru? *********************** Piszesz o podstawach. Każdy okultysta to wie. A wtedy jak zaczniemy się odnosić z szacunkiem do > każdego wywoławnego ducha, bytu odniesie większy i lepszy efekt niż > ignoracja wobec tychże "osobników" **************************** Nie po to się ewokuje, aby ignorować. Ja to nazywam zakłócaniem spokoju. Też bym wściekła, jak ktoś by mi bez sensu do drzwi dzwonił. |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-28 19:55:34 |
Demony i ich natura > Demony, duchy i jakiekolwiet byty które ewokujemy, to musimy się do nich > odnosić z szacunkiem, to tak jak byśmy poszli do sąsiadki pożyczyć trochę > cukru, to powiemy jej tak np. dawaj cukier czy zapytamy się czy może nam > pożyczyć trochę cukru? A wtedy jak zaczniemy się odnosić z szacunkiem do > każdego wywoławnego ducha, bytu odniesie większy i lepszy efekt niż > ignoracja wobec tychże "osobników" To Twoje przypuszczenia, czy wiesz to z praktyki? |
|
Poganin [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-29 17:42:15 |
Demony i ich natura Bardziej szanowny kolego przemawia przeze mnie wiedza książkowa, niż praktyka. Co do praktyki to najpierw muszę popracowac nad sobą, przeczytać trochę książek o ewokuacji, ostrzeżeń, ochronie przed różnymi niechcianymi bytami. A co się tyczy podstaw, to chyba one są najważniejsze, co? I chyba nie każdy "okultysta" zna te najważniejsze...Ja staram się postawić na naukę o okultyzmie, magii, runach żebym wiedział czym się to je...:-D AVE SATANAS!!!! |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-04 18:57:53 |
Demony i ich natura > Bardziej szanowny kolego przemawia przeze mnie wiedza książkowa, niż > praktyka. Co do praktyki to najpierw muszę popracowac nad sobą, przeczytać > trochę książek o ewokuacji, ostrzeżeń, ochronie przed różnymi niechcianymi > bytami. > A co się tyczy podstaw, to chyba one są najważniejsze, co? I chyba nie > każdy "okultysta" zna te najważniejsze...Ja staram się postawić na naukę o > okultyzmie, magii, runach żebym wiedział czym się to je...:-D Czytać trzeba zawsze, ale najważniejsza jest praktyka. Można przeczytać tysiąc książek, a i tak w praktyce może wyjść coś, czego byśmy nie przewidzieli, o czym nigdy nie przeczytaliśmy. Co do podstaw, to każdy okultysta je zna, ale "okultysta" niekoniecznie. |
|
Poganin [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-04 20:22:02 |
Demony i ich natura Dokładnie koleżnako, praktyka czyni mistrza:) |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-16 14:03:25 |
Demony i ich natura Przedstawiona poniżej wiedza na temat demonów została pozyskana empirycznie drogą eksperymentów przeprowadzonych w ramach projektu O.S.E (organiczna stymulacja eteru). Projekt jest utajniony ze względu na bezpieczeństwo oraz swobody egzystencjalne jego uczestniczek oraz uczestników. Ową wiedzę prezentuję wyłącznie na portalu Satan.pl oraz w książce, która obecnie znajduje się w obróbce wydawniczej. Wszelkie pozostałe źródła nawiązujące do tej wiedzy oraz samego projektu O.S.E są wyłączone spod mojej odpowiedzialności. A zatem... Z pośród wszystkich demonów, których dotkliwą obecność O.S.E zdołało dotąd zarejestrować, wyróżniamy trzy ich gatunki: *Pasjochłony, to stworzenia, które rodzą się z wymieszanych ze skowytem (o skowycie przy okazji) emocji, bądź przeistacza się weń duch, jeśli ów opuścił ciało, pogrążony w pasji. Demony te karmią się ludzkimi emocjami. Prowadzą pasożytniczy tryb egzystencji, mianowicie zagnieżdżają się w ludziach, lub też ich pętają (jeśli są silniejsze od ichniej woli). Żyjąc w ludzkim ciele (często w ukryciu) wprowadzają człowieka w skrajne stany emocjonalne, a powstałą z tego energię (metabolizm oraz barwę eteryczną) pożerają, skrajnie wyczerpując swego żywiciela i tak w kółko, aż ten nie padnie z wycieńczenia, bądź nie popełni samobójstwa, albo też ktoś go wcześniej nie zabije (co jest najbardziej prawdopodobne w przypadku opętanego przez pasjochłona). *Kolejny gatunek, to tak zwani frustracjożercy. Karmą tych demonów jest ludzka frustracja, wynikająca z nieskutecznego działania, na które skazują człowieka te właśnie demony. Pierw gnieżdżą się w nim, bądź go pętają, poczym nakłaniają do chaotycznego i popędliwego czynu wszelkiej postaci. Opętani przez frustracjożerców z oczywistych względów bardzo szybko giną, a po krótkim czasie egzystowania w formie ducha, sami stają się frustracjożercami. * Trzeci gatunek demonów można utożsamić z tym, co chrześcijanie rozumieją pod pojęciem succubus (diaboliczna personifikacja kobiecej zmysłowości). Ów rodzaj demona został sklasyfikowany przez O.S.E pod nazwą libidossacz. Ten gatunek rodzi się z niezaspokojonej chuci, z mocy pożądania oraz (a może i przede wszystkim) z wszelkiej postaci gwałtu dokonanego na kobiecie. Libidossacz, to demon wzniecający ambiwalentne uczucia. Nadzwyczaj subtelny, zmysłowy i bardzo pomocny dla borykających się z impotencją ludzi. Jednakże w relacji z nim należy zachować daleko idącą ostrożność, bowiem nieumiejętnie traktowany, staje się przyczyną rozmaitych wynaturzeń seksualnych, które niejednokrotnie implikują same nieprzyjemności, mimo iż domeną tegoż demona jest ujmująca rozkosz. Wszystkie trzy gatunki demonów dzielą się dodatkowo na dwa ich rodzaje w zależności od źródła zrodzenia. Mogą to być pospolite beztożsamościowce, lub rzadziej spotykane demony samoświadome. Te pierwsze, to eteryczna masa spaczonych emocji, pozbawiona świadomości. W swym chaotycznym istnieniu, całkowicie zależna od istot żywych (szczególnie ludzi), lgnie doń desperacko i weń wpełza, gdzie znajduje żarło dla swego wiecznie niezaspokojonego głodu. Natomiast demony samoświadome, to zdegenerowane duchy, istoty w swej egzystencji autonomiczne, wywołują irracjonalizację, a w swym działaniu szkodzą ludziom tak samo jak beztożsamościowce, tyle że nieporównywalnie bardziej, okrutniej, straszliwiej i w ogóle. O ile beztożsamościowce są zazwyczaj niezauważane bądź ignorowane, o tyle obecność demona samoświadomego wzbudza lęk i podnosi alarm, którego zarówno zdrowy jak i chory rozsądek nie pozwalają ignorować. Wszelkie pozostałe demony, przedstawione w religijnej nomenklaturze nie zostały zarejestrowane i rozpoznane przez O.S.E, co nie znaczy że te nie istnieją. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-16 21:47:17 |
Demony i ich natura > Z pośród wszystkich demonów, których dotkliwą obecność O.S.E zdołało dotąd > zarejestrować, wyróżniamy trzy ich gatunki: > *Pasjochłony, to stworzenia, które rodzą się z wymieszanych ze skowytem (o > skowycie przy okazji) emocji, bądź przeistacza się weń duch, jeśli ów > opuścił ciało, pogrążony w pasji. Demony te karmią się ludzkimi emocjami. > Prowadzą pasożytniczy tryb egzystencji, mianowicie zagnieżdżają się w > ludziach, lub też ich pętają (jeśli są silniejsze od ichniej woli). Żyjąc > w ludzkim ciele (często w ukryciu) wprowadzają człowieka w skrajne stany > emocjonalne, ####################################################### Skrajne stany emocjonalne występują w niektórych chorobach i zaburzeniach psychicznych. a powstałą z tego energię (metabolizm oraz barwę eteryczną) > pożerają, skrajnie wyczerpując swego żywiciela i tak w kółko, aż ten nie > padnie z wycieńczenia, bądź nie popełni samobójstwa, albo też ktoś go > wcześniej nie zabije (co jest najbardziej prawdopodobne w przypadku > opętanego przez pasjochłona). ##############################################3 Taa, choroba psychiczna też wyczerpuje. Fizycznie i psychicznie. Często nieleczona depresja czy CHAD doprowadza chorego do samobójstwa. W stanie maniakalnym pacjent może oberwać, a jak trafi na psychopatę - nawet stracić życie. Czasem hipomania staje się nie do zniesienia dla otoczenia chorego. Rozhamowany pacjent, zachowujący się ordynarnie, wielomówny, nietrzymający dystansu wzbudza agresję. > *Kolejny gatunek, to tak zwani frustracjożercy. Karmą tych demonów jest > ludzka frustracja, wynikająca z nieskutecznego działania, na które skazują > człowieka te właśnie demony. Pierw gnieżdżą się w nim, bądź go pętają, > poczym nakłaniają do chaotycznego i popędliwego czynu wszelkiej postaci. > Opętani przez frustracjożerców z oczywistych względów bardzo szybko giną, > a po krótkim czasie egzystowania w formie ducha, sami stają się > frustracjożercami. ################################### Na brak skuteczności działania mają wpływ czynniki zewnętrzne/np. biurokracja w urzędach;hmm... może to urzędnicy są w spółce z frustracjożercami i uniemożliwiają petentom skuteczne działanie/ i wewnętrzne/np. tzw. "wyuczona bezradność", zaburzenia adaptacyjne, osobowość bierno-zależna/. > * Trzeci gatunek demonów można utożsamić z tym, co chrześcijanie rozumieją > pod pojęciem succubus (diaboliczna personifikacja kobiecej zmysłowości). > Ów rodzaj demona został sklasyfikowany przez O.S.E pod nazwą libidossacz. > Ten gatunek rodzi się z niezaspokojonej chuci, z mocy pożądania oraz (a > może i przede wszystkim) z wszelkiej postaci gwałtu dokonanego na > kobiecie. ##################################################### A ja myślałam, że gwałt nie rodzi w kobiecie libidossacza, tylko okalecza ją na całe życie. Czego oni mnie na tych studiach nauczyli? I przez tyle lat pracy się myliłam. A to tylko o demona chodziło. LOL, LOL, LOL Libidossacz, to demon wzniecający ambiwalentne uczucia. ############################################################## Też byś miał ambiwalentną postawę wobec seksu jakby Ciebie ktoś zgwałcił. > Nadzwyczaj subtelny, zmysłowy i bardzo pomocny dla borykających się z > impotencją ludzi. Jednakże w relacji z nim należy zachować daleko idącą > ostrożność, bowiem nieumiejętnie traktowany, staje się przyczyną > rozmaitych wynaturzeń seksualnych, które niejednokrotnie implikują same > nieprzyjemności, mimo iż domeną tegoż demona jest ujmująca rozkosz. ############################################################ Miałam pacjentkę, którą ktoś w nocy rzekomo gwałcił, ale sobie poszedł po podaniu neuroleptyków. Druga kopulowała z Chrystusem/miała rozpoznaną schizofrenię/. Mam tylko jedno pytanie: czy uczestnicy badań byli osobami bez zaburzeń i chorób psychicznych? Kiedyś widziałam program o egzorcyzmach. Jakiś palant usiłował wypędzić demona z kobiety, która miała ewidentne objawy schizofrenii. Wystarczyło tylko popatrzeć na jej sztywność afektywną. I mała uwaga: nie wal ortów. Gothic |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 00:43:04 |
Demony i ich natura > Skrajne stany emocjonalne występują w niektórych chorobach i zaburzeniach > psychicznych. ############################################################# I ten fakt powinien dać Ci do myślenia, jeśli interesują Cię demoniczne sprawy. > ##############################################3 > Taa, choroba psychiczna też wyczerpuje. Fizycznie i psychicznie. Często > nieleczona depresja czy CHAD doprowadza chorego do samobójstwa. W stanie > maniakalnym pacjent może oberwać, a jak trafi na psychopatę - nawet > stracić życie. Czasem hipomania staje się nie do zniesienia dla otoczenia > chorego. Rozhamowany pacjent, zachowujący się ordynarnie, wielomówny, > nietrzymający dystansu wzbudza agresję. ########################################################################### No dobrze. Mamy podłoże biochemiczne oraz neurotyczne procesu. Tyle że to już wszyscy wiedzą. Trzeba teraz uświadomić sobie, że to objawy, a następnie grzebnąć głębiej za przyczyną. Śmiało Gothicdarkangel, piórka Ci od tego nie odpadną. > ################################### > Na brak skuteczności działania mają wpływ czynniki zewnętrzne/np. > biurokracja w urzędach;hmm... może to urzędnicy są w spółce z > frustracjożercami i uniemożliwiają petentom skuteczne działanie/ i > wewnętrzne/np. tzw. "wyuczona bezradność", zaburzenia adaptacyjne, > osobowość bierno-zależna/. ################################################################### Widzę, że odrobiliśmy lekcję z psychologii społecznej. Zdałoby się teraz przestudiować ewolucyjną genezę owych zjawisk. ##################################################################### > A ja myślałam, że gwałt nie rodzi w kobiecie libidossacza, tylko okalecza > ją na całe życie. Czego oni mnie na tych studiach nauczyli? I przez tyle > lat pracy się myliłam. A to tylko o demona chodziło. LOL, LOL, LOL ########################################################################### To przykre, że wpoili Ci na studiach takie przekonanie. No ale cóż? Demagogia. > ############################################################## > Też byś miał ambiwalentną postawę wobec seksu jakby Ciebie ktoś zgwałcił. ############################################################################ Nie masz pojęcia o co chodzi z tym libidossaczem, prawda? > ############################################################ > Miałam pacjentkę, którą ktoś w nocy rzekomo gwałcił, ale sobie poszedł po > podaniu neuroleptyków. Druga kopulowała z Chrystusem/miała rozpoznaną > schizofrenię/. > > Mam tylko jedno pytanie: czy uczestnicy badań byli osobami bez zaburzeń i > chorób psychicznych? Kiedyś widziałam program o egzorcyzmach. Jakiś palant > usiłował wypędzić demona z kobiety, która miała ewidentne objawy > schizofrenii. Wystarczyło tylko popatrzeć na jej sztywność afektywną. > I mała uwaga: nie wal ortów. > Gothic ################################################################################## Myślę, że nasze nieporozumienie wynika z tego, że przytoczona przeze mnie wiedza o demonach została wyrwana z kontekstu wyczerpującego traktatu paranaukowego. Szanuję Cię jako naukowca i cieszę się, że tak krytycznie podchodzisz do sprawy. Co do ortów: staram się, piszę w wordzie i przeklejam, pracuję ze swoim "zaburzeniem psychicznym" zwanym dyslekcją. Będzie lepiej. Co do uczestników O.S.E - znasz kogoś, kto we współczesnym świecie jest wolny/a od zaburzeń i chorób psychicznych? Pozdrawiam. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 14:16:06 |
Demony i ich natura > I ten fakt powinien dać Ci do myślenia, jeśli interesują Cię demoniczne > sprawy. > ##################################################### Jeżeli swoich pacjentów uznam za osoby opętane, to osobiście wypiszę sobie skierowanie do szpitala psychiatrycznego. > > No dobrze. Mamy podłoże biochemiczne oraz neurotyczne procesu. Tyle że to > już wszyscy wiedzą. Trzeba teraz uświadomić sobie, że to objawy, a > następnie grzebnąć głębiej za przyczyną. Śmiało Gothicdarkangel, piórka Ci > od tego nie odpadną. > ########################################################### Uznanie chorych psychicznie i ludzi z padaczką za osoby opętane było jeszcze wcześniej. Podobnie jak polowanie na czarownice i wiara w strzygi. > Widzę, że odrobiliśmy lekcję z psychologii społecznej. Zdałoby się teraz > przestudiować ewolucyjną genezę owych zjawisk. > > ##################################################################### Aby uznać Twoją teorię, która nie ma naukowego potwierdzenia. Bardzo absorbujące zajęcie.. LOL Do czegoś tak oderwanego od rzeczywistości nikt mnie nie przekona. > > > To przykre, że wpoili Ci na studiach takie przekonanie. No ale cóż? > Demagogia. > ############################################################### Przykre może dla Ciebie. Dla mnie nie. > > Nie masz pojęcia o co chodzi z tym libidossaczem, prawda? > > > ############################################################ Bardziej od Twojej dziwacznej teorii interesują mnie dysfunkcje seksualne u pacjentów. > > Myślę, że nasze nieporozumienie wynika z tego, że przytoczona przeze mnie > wiedza o demonach została wyrwana z kontekstu wyczerpującego traktatu > paranaukowego. > ######################################################################## A ja twierdzę, że przyczyn jest więcej. > Szanuję Cię jako naukowca i cieszę się, że tak krytycznie podchodzisz do > sprawy. #################################################################### Nie jestem naukowcem, lecz wykształconym praktykiem. > > > Co do uczestników O.S.E - znasz kogoś, kto we współczesnym świecie jest > wolny/a od zaburzeń i chorób psychicznych? >######################################################## Oczywiście. Mam pacjentów zaburzonych emocjonalnie, u których nie stwierdzam choroby psychicznej. Zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia osobowości, neurastenia nie są chorobami psychicznymi. Gothic |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 14:58:19 |
Demony i ich natura > > >######################################################## > Oczywiście. Mam pacjentów zaburzonych emocjonalnie, u których nie > stwierdzam choroby psychicznej. Zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia > osobowości, neurastenia nie są chorobami psychicznymi. > > Gothic > > ################################################################ A znasz kogoś, kto jest wolny/a również od zaburzeń psychicznych? > > |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 19:21:10 |
Demony i ich natura > > A znasz kogoś, kto jest wolny/a również od zaburzeń psychicznych? ###################################################################### Zaburzenia psychiczne można mieć w każdym wieku. To, że ktoś nie ma ich dzisiaj nie oznacza, że nie będzie za jakiś czas pacjentem PZP. Proponuję doczytać o stanach, które są w jakimś stopniu odstępstwem od normy, ale nie nadają się jeszcze do leczenia psychiatrycznego lub nie wymagają psychoterapii. Śmierć bliskiej osoby powoduje u normalnego człowieka smutek, płacz, przygnębienie, zaburzenia snu, łaknienia, potrzebę zmiany trybu życia na spokojniejszy. Nie każdy w takiej sytuacji wymaga pomocy specjalistów. O problemie i patologii możemy mówić, gdy dana osoba przez dłuższy czas nie potrafi sobie z tym poradzić, usiłuje sobie odebrać życie itd. Twierdzenie, że nie ma ludzi normalnych jest bardzo pospolite, bo chyba ono miało być Twoim argumentem w dyskusji. Tylko o jaką normę chodzi? Medyczną, statystyczną, społeczną? Napisałeś o swojej teorii, informujesz, że były przeprowadzone jakieś badania, wrzucasz na forum jakiś podział demonów i liczysz, że mnie przekonasz? Wyraźnie napisałam, jaka jest moja postawa wobec niej. Usiłujesz mi wprasować, że moja wiedza teoretyczna to efekt demagogii wykładowców, wrzucasz jakiś dziecinny tekst na temat "moich piórek" i próbujesz udowodnić mi, że Twoja teoria jest prawdziwa, bo nie ma ludzi normalnych. To ma być argument? Uważasz, że przekonasz kogoś doświadczonego zawodowo jakimś wyrwanym z kontekstu podziałem? Brak dowodów, brak logicznego uzasadnienia, próby odwrócenia uwagi od głównego tematu to Twój sposób na udowodnienie mi, że gdzieś się jednak pomyliłam. Jeżeli na czymś się nie znam, mam braki w wiedzy o czymś, to po prostu nie dyskutuję tylko czytam to, co piszą inni, uzupełniam wiedzę i słucham praktyków. Ty w mojej dziedzinie jesteś laikiem - widać to po sposobie ujmowania psychopatologii. Dlatego uważam, że dalsza polemika nie ma sensu. Gothic |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 22:30:12 |
Demony i ich natura > > > > A znasz kogoś, kto jest wolny/a również od zaburzeń psychicznych? > > ###################################################################### > Zaburzenia psychiczne można mieć w każdym wieku. To, że ktoś nie ma ich > dzisiaj nie oznacza, że nie będzie za jakiś czas pacjentem PZP. Proponuję > doczytać o stanach, które są w jakimś stopniu odstępstwem od normy, ale > nie nadają się jeszcze do leczenia psychiatrycznego lub nie wymagają > psychoterapii. Śmierć bliskiej osoby powoduje u normalnego człowieka > smutek, płacz, przygnębienie, zaburzenia snu, łaknienia, potrzebę zmiany > trybu życia na spokojniejszy. Nie każdy w takiej sytuacji wymaga pomocy > specjalistów. O problemie i patologii możemy mówić, gdy dana osoba przez > dłuższy czas nie potrafi sobie z tym poradzić, usiłuje sobie odebrać życie > itd. Twierdzenie, że nie ma ludzi normalnych jest bardzo pospolite, bo > chyba ono miało być Twoim argumentem w dyskusji. Tylko o jaką normę > chodzi? Medyczną, statystyczną, społeczną? Napisałeś o swojej teorii, > informujesz, że były przeprowadzone jakieś badania, wrzucasz na forum > jakiś podział demonów i liczysz, że mnie przekonasz? Wyraźnie napisałam, > jaka jest moja postawa wobec niej. Usiłujesz mi wprasować, że moja wiedza > teoretyczna to efekt demagogii wykładowców, wrzucasz jakiś dziecinny > tekst na temat "moich piórek" i próbujesz udowodnić mi, że Twoja teoria > jest prawdziwa, bo nie ma ludzi normalnych. To ma być argument? Uważasz, > że przekonasz kogoś doświadczonego zawodowo jakimś wyrwanym z kontekstu > podziałem? Brak dowodów, brak logicznego uzasadnienia, próby odwrócenia > uwagi od głównego tematu to Twój sposób na udowodnienie mi, że gdzieś się > jednak pomyliłam. Jeżeli na czymś się nie znam, mam braki w wiedzy o > czymś, to po prostu nie dyskutuję tylko czytam to, co piszą inni, > uzupełniam wiedzę i słucham praktyków. Ty w mojej dziedzinie jesteś > laikiem - widać to po sposobie ujmowania psychopatologii. Dlatego uważam, > że dalsza polemika nie ma sensu. > Gothic ############################################################################## Zgadzam się, jestem laikiem, niemniej musiałem jakoś odeprzeć Twój bezpodstawny i niecelny atak na demonologię, w której notabene siedzę, a Ty jej nawet nie liznęłaś sądząc po Twojej nonsensownej próbie sprzątnięcia jej psychopatologiczną miotełką. To, że siedzisz zawodowo w ludzkim mózgu nie czyni cię alfą i omegą, więc daruj sobie nadęte zwroty. Myślałaś że wydłubiesz mnie z ezoteryki, wprowadzisz na swoje podwórko i tam zetrzesz w pył? - HA! Jeśli zaś wydaje Ci się, że próbowałem Cię do czegokolwiek przekonać, to masz rację... wydaje Ci się. Twoje przekonania nie są mi do niczego potrzebne. Żegnam. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-18 06:33:28 |
Demony i ich natura > Zgadzam się, jestem laikiem, niemniej musiałem jakoś odeprzeć Twój > bezpodstawny i niecelny atak na demonologię, w której notabene siedzę, a > Ty jej nawet nie liznęłaś sądząc po Twojej nonsensownej próbie > sprzątnięcia jej psychopatologiczną miotełką. ####################################################################### Nie na demonologię, tylko na głupotę. To, że siedzisz zawodowo w > ludzkim mózgu nie czyni cię alfą i omegą, więc daruj sobie nadęte zwroty. > Myślałaś że wydłubiesz mnie z ezoteryki, wprowadzisz na swoje podwórko i > tam zetrzesz w pył? - HA! ################################################################### Po co? Udowodnienie Ci braku umiejętności przedstawiania swoich założeń, krytyka sposobu prowadzenia dyskusji ze mną nie jest jeszcze próbą zniechęcenia Cię do, jak to nazwałeś, ezoteryki. Przypomniałam sobie kanał ezoteryczny w tv/wróżki, jasnowidze, tarocistki/. Masz rację,siedzisz w ezoteryce. Naprawdę wiesz co myślałam? Pochlebiasz sobie. Umiesz przyjmować krytykę? Umiesz konstruktywnie podejść do uwag, które wypowiada ktoś inaczej podchodzący do demonów? Jeśli zaś wydaje Ci się, że próbowałem Cię do > czegokolwiek przekonać, to masz rację... wydaje Ci się. Twoje przekonania > nie są mi do niczego potrzebne. Żegnam. ############################################################## Analizując to, co napisałeś, dochodzę do wniosku, że wrzucając swój wątek na forum liczyłeś przynajmniej na zainteresowanie. A przekonanie kogokolwiek z Satana to byłoby coś. Ja w przeciwieństwie do Ciebie piszę: "wydaje mi się", "sądzę", "dochodzę do wniosku", Ty używasz słowa "myślałaś". Traktujesz rozmówcę "z góry", a to nie pomaga w dyskusji. "Twoje przekonania nie są mi do niczego potrzebne" - i vice versa. Umiesz dyskutować czy tylko atakować rozmówcę? I na koniec dwie sprawy: 1. Jestem okultystką, która najpierw zdobywała gruntowną wiedzę na temat tego, co naukowo udowodnione i tego, co niezbadane. I to właśnie ułatwia mi ocenę mojego rozmówcy: osoba chora psychicznie, okult-praktyk czy ktoś, kto zabiera się za temat w nieumiejętny sposób. 2. Egzorcyści/w którymś z swoich postów wspominałeś o "ocalonej opętanej"/ też posiadają wiedzę na temat chorób i zaburzeń psychicznych. Przynajmniej niektórzy. Miałam chorą - katoliczkę, która była przekonana, że jej choroba to opętanie. Poparłam jej pomysł udania się do egzorcysty. Została przez niego zachęcona do dalszego leczenia i zapewniona, że jej cierpienie to efekt choroby. EOT Gothic |
|
Xytris [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-18 21:11:41 |
Demony i ich natura > Demony postrzegane są przez większość ludzi jako nieprzyjazne im duchy o > nadprzyrodzonej mocy i nieprzeciętnych umiejętnościach. Do demonów > zaliczane były zdegradowane bóstwa politeistyczne, czy też upadłe anioły. > Słowianie do demonów zaliczali: rusałki, strzygi topielce itp. > Na ogół uważa się, że demony są bardzo niebezpieczne dla ludzi. Jednakże > słyszałem o przypadkach, kiedy to właśnie ludzie zawierali kontrakty z > demonami. > Ceną owego paktu była zazwyczaj dusza delikwenta, który pokusił się > zawrzeć umowę. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? Czy > kontrakt z demonem może być bezpieczny? I właściwie jaka jest prawdziwa > natura demonów? Bo nie sądzę, żeby wizerunek owych bytów był w 100% zgodny > z chrześcijańskimi opisami demonów. Problem z demonami polega na tym że do kategori ''demon'' większość ludzi zalicza wszystkie astralne pasożyty które żerują na ludziach a to błąd.Astralnych pasożytów są miliony a prawdziwych demonów co najwyżej setki.Są to przeważnie pogańskie bóstwa które zostały zredukowane do roli diabłów .Co do ''upadłych'' aniołów ,to prawda jest taka że one wcale nie upadły tylko przeprowadziły się na ziemię by miło spędzać czas w towarzystwie kobiet zamiast tracić czas na służenie impotentowi Jahwe.Twierdzenie że demony zawierają z ludzmi pakty w zamian za dusze jest absurdalne.Po co demonowi coś tak bezwartościowego jak ludzka dusza?Prawdziwy demon to pośrednik ,nauczyciel i obrońca zesłany przez boga stwórce Szatana dla każdego człowieka.A karmienie się ludzkimi duszami to specjalność chrześcijańskiego egregora. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2012-07-19 15:08:36 |
Demony i ich natura > Problem z demonami polega na tym że do kategori ''demon'' większość ludzi > zalicza wszystkie astralne pasożyty które żerują na ludziach a to > błąd.Astralnych pasożytów są miliony a prawdziwych demonów co najwyżej > setki. Podstawy do takich wniosków? Jakieś badania, statystyki, coroczne przeliczanie przelatujących wokoło domu duchów? Operujesz liczbami, a to już konkrety, nie bajdurzenie. Pohamuj się. > Są to przeważnie pogańskie bóstwa które zostały zredukowane do roli > diabłów .Co do ''upadłych'' aniołów ,to prawda jest taka że one wcale nie > upadły tylko przeprowadziły się na ziemię by miło spędzać czas w > towarzystwie kobiet zamiast tracić czas na służenie impotentowi > Jahwe. Nie ma czegoś takiego jak Jahwe, anioły, bóstwa pogańskie, ich upadłe, redukcje i inne wzniosłe przejściówki. To moja teza. Przedstaw teraz argumenty, mogące ją obalić. > Twierdzenie że demony zawierają z ludzmi pakty w zamian za dusze > jest absurdalne.Po co demonowi coś tak bezwartościowego jak ludzka > dusza? Nie bezwartościowego, lecz nieistniejącego. Jak chcesz coś namacalnie wartościowego, to kup dusze do żelazka. > Prawdziwy demon to pośrednik ,nauczyciel i obrońca zesłany przez > boga stwórce Szatana dla każdego człowieka. Ja również, jako dziecko czytywałem baśnie braci Grimm, opowieści biblijne, a także mitologię rzymską, grecką, a także legendy i podania azteckie. Jak wyżej, twierdzę, że gadasz głupoty, nadęty indoktrynacją xiańską. > A karmienie się ludzkimi > duszami to specjalność chrześcijańskiego egregora. W literaturze? dt |
|
Xytris [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-20 22:07:20 |
Demony i ich natura Oczywiście liczba demonów którą podałem to tylko wynik moich domysłów .Gdyby nawet ktokolwiek dowiedział się ile ich naprawdę jest to i tak nie ma możliwości by to sprawdzić w sposób obiektywny. Zakładam że poruszamy się w dziedzinie mitów ,więc swoją opinie na ten temat napisałem na podstawie swojego ulubionego mitu.W manuskrypcie ,,Diabolicon'' wywodzącym się ze Świątyni Seta Lucyfer jest przedstawiany jako stwórca człowieka a Bóg jako wrogi byt pragnący zniszczyć dzieło Diabła i to właśnie było punktem wyjścia dla mojej wypowiedzi. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2012-07-21 17:56:42 |
Wydumki i ich natura > Oczywiście liczba demonów którą podałem to tylko wynik moich domysłów > .Gdyby nawet ktokolwiek dowiedział się ile ich naprawdę jest to i tak nie > ma możliwości by to sprawdzić w sposób obiektywny. Zakładam że poruszamy > się w dziedzinie mitów ,więc swoją opinie na ten temat napisałem na > podstawie swojego ulubionego mitu.W manuskrypcie ,,Diabolicon'' wywodzącym > się ze Świątyni Seta Lucyfer jest przedstawiany jako stwórca człowieka a > Bóg jako wrogi byt pragnący zniszczyć dzieło Diabła i to właśnie było > punktem wyjścia dla mojej wypowiedzi. Wybacz, nie zwykłem komentować mitów, ani wdawać się w dysputy pt. "Ile prawdy może być zawarte w bajce". Obojętne, kto był ich autorem. Natomiast baśnie typu "dobra bozia stworzyła dobrego człowieka, a zły diabeł próbuje wszystko zepsuć" uważam za nudne i nie warte uwagi. Mitologia oparta na wierzeniach judeochrześcijańskich jest tak oklepana, że nuży nawet przedszkolaków. Poza tym, ni chuj kupy się nie trzyma. Opowieści o wydumanych bogach i ich adwersarzach to rzecz może dobra dla innych. Na pewno nie dla mnie. EOT dt |
|
Sunwalker [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-20 21:14:16 |
Demony i ich natur (...)Czy kontrakt z demonem jest bezpieczny ?(...)PRAWDZIWE DEMONY NAWIEDZJĄ NP.ALKOHOLIKA CZY NARKOMANA.SĄ TO BARDZO ZJADLIWE TWORY LUDZKIE.KONTRAKT ZNIMI ZAWIERAMY W CHWILI SŁABOŚCI,NASZA DUMA NIE MOŻE NA TO POZWOLIĆ. |
|
Stalin [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-09-01 13:26:09 |
Demony i ich natura > nadprzyrodzonej mocy i nieprzeciętnych umiejętnościach. Do demonów > zaliczane były zdegradowane bóstwa politeistyczne, czy też upadłe anioły. > Słowianie do demonów zaliczali: rusałki, strzygi topielce itp. > Na ogół uważa się, że demony są bardzo niebezpieczne dla ludzi. Jednakże > słyszałem o przypadkach, kiedy to właśnie ludzie zawierali kontrakty z > demonami. > Ceną owego paktu była zazwyczaj dusza delikwenta, który pokusił się > zawrzeć umowę. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? Czy > kontrakt z demonem może być bezpieczny? I właściwie jaka jest prawdziwa > natura demonów? Bo nie sądzę, żeby wizerunek owych bytów był w 100% zgodny > z chrześcijańskimi opisami demonów. Słusznie powiadają,osoby,że w wielu przypadkach demony to zaburzenia umysłu,a z kolei dla Crowleya demony są nieznanymi fragmentami umysłu,potrzeba wziąść na poprawkę,iż istnieje świat astralny o których piszą szamani np amazońscy i po wypiciu Ayahuascy przedostają się do światów gdzie faktycznie funkcjonują obce istoty i gdzie da się odczuć istotę reinkarnacji.Wszystko co zostało stworzone przez człowieka włącznie z bóstwami zamieszkuje astral nie ważne czy istoty są prawdziwe(diabeł jest bardzo rzeczywisty)Co do paktów to przytoczę myśl Crowleya ,ponieważ na tej transakcji nikt nie zyskuje.Osobiście wydaję mi się,że podpisywanie paktów krwią ma na celu spotęgować wiarę człowieka w siebie samego i uruchomić nie znane siły , a że podpisujący takowy myśli,że nawiązuje nić z siłami,więc tym lepiej,bo przynajmniej uwierzył(jego magia ma szanse się urzeczywistnić)Wszelkie bajki o zabieraniu duszy przez diabła są wytworami ludzi,bo zastanówmy się co może człowiek ofiarować,albo co mógłby zrobić,aby osiągnąć sukces |
|
vrs43 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-25 21:39:18 |
Demony i ich natura > Demony postrzegane są przez większość ludzi jako nieprzyjazne im duchy o > nadprzyrodzonej mocy i nieprzeciętnych umiejętnościach. Do demonów > zaliczane były zdegradowane bóstwa politeistyczne, czy też upadłe anioły. > Słowianie do demonów zaliczali: rusałki, strzygi topielce itp. Demony , Bogowie , Szatan , Duchy. To wszystko symbolika. To ludzie wykorzystują tą symbolikę wprowazając jej treść w życie. Tak oto powstaję fikcja która ma realny wpływ na rzeczywistość , to jeden z elementów magi moim zdaniem . |
|
vrs43 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-30 21:41:52 |
Demony i ich natura Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia z demonami? Czy > kontrakt z demonem może być bezpieczny? I właściwie jaka jest prawdziwa > natura demonów? Bo nie sądzę, żeby wizerunek owych bytów był w 100% zgodny > z chrześcijańskimi opisami demonów. Tak ja mam chcesz znać konkrety odsyłam do lektury A. Szandor la vaye biblia szatana |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-12-01 06:38:06 |
Demony i ich natura > > Tak ja mam chcesz znać konkrety odsyłam do lektury A. Szandor la vaye > biblia szatana Poproś demona, aby mu to powiedział. Użytkownik ma nieaktywne konto.:> Gothic |
|
vrs43 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-12-01 16:51:39 |
Demony i ich natura > Poproś demona, aby mu to powiedział. Użytkownik ma nieaktywne > konto.:> > Gothic Mam lepszy pomysł przekaże mu to telepatycznie ;D |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>























