| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Bartosz | 2002-06-15 - 00:29:14 | |
| Sargon | 2002-06-15 - 17:58:53 | |
| Sayrel | 2002-06-15 - 20:14:48 | |
| StrixAluco | 2002-06-24 - 11:12:47 | |
| Sayrel | 2002-06-26 - 10:34:58 | |
| Vincent | 2002-06-15 - 15:55:39 | |
| Agata | 2002-06-15 - 14:35:02 | |
| DWS | 2002-07-01 - 10:27:11 | |
| Vampyriae | 2002-07-05 - 14:06:09 | |
| Nurglith | 2002-07-10 - 11:53:17 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Bartosz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-15 00:29:14 |
Droga - samotnie czy we dwoje? Chciałbym się ze wszystkimi na forum przywitać, ponieważ jest to mój pierwszy post. Od razu przechodząc do sprawy. Mam pytanie takie ja w temacie: Czy idąc drogą poznania i powiedzmy oświecenia idzecie samotnie czy we dwoje? Czy wtajemniczacie swoją droogą połowę w sprawy związane z mistyką czy magią? Piszę o tym bo sam jestem w rozterce (wiem że to nie poradnik dla czarnoksiężników, wybaczcie mi jednak). Moje niezdecydowanie bierze się z jednego faktu: moje poszukiwania osoby płci przeciwnej, która na dodatek rozumiałaby choć trochę istotę poznania magii lub zaledwie starałaby się zrozumieć, spełzły na niczym. Nie piszę tego aby się wyżalić ale spytać czy takie poszukiwania mają sens...? Czy nie warto podążać wybraną ścieżką samotnie? Druga opcja jest nieco pesymistyczna (wedłóg mnie). Jestem pewien że sam kiedyś dojdę do odpowiedzi sam, lecz proszę Was o opowiedzienie jak jes właśnie z Wami.. czy podążacie sami czy we dwoje. Pozdrawiam serdecznie. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-15 17:58:53 |
samotnosc i milosc Czlowiek poznaje siebie doskonala poprzez samotnosc. Spedz sobie jakis czas w zupelnej izolacji i bez cudzych wplywow. Milosc wiaze sie ze zrozumieniem. Kochasz kogos to starasz sie go zrozumiec, albo jesli kogos zrozumiesz to takze mozesz pokochac. Ludzie sa indywidualnosciami, a zwiazek jakby niszczy bariere samotnosci. Dzielisz sie z kims wszystkim. Po pewnym czasie znasz pragnienia i uczucia tej jedynej osoby bez rozmowy czy nawet czasem kontaktu wzrokowego czy dzwiekowego(musi byc to ta jedyna zyciowa milosc, a nie przyjaciolka - dziewczyna). Jest to juz silny zwiazek emocjonalny. Osoby moga byc tak ze soba emocjonalnie zwiazane, ze czuja sie jednoscia. Znacie pewnie powiedzenie, ze Podzielony bol jest polowa bolu, podzielna radosc jest podwojna radoscia. Moge sie pochwalic, ze jestem zwiazany z niewiasta bardzo silnie i oboje zajmujemy sie okultyzmem, magia itd. Doskonale sie rozumiemy i z kazdym dniem lepiej sie "przenikamy sie". Uwazam ze mam duze szczescie :> (co do tej sprawy). *** Czy nie warto podążać wybraną ścieżką samotnie? Druga opcja jest nieco pesymistyczna (wedłóg mnie). *** Mozesz polaczyc te dwie rzeczy choc bedzie to naciaganie. Sprobuj byc jak juz mowilem przez jakis czas sam, bedac nawet w zwiazku. Zawsze wniesie to nowe przemyslenia itd. Co by nie bylo potrzebujemy czasem byc sami. Chyba, ze polaczylbys sie z kims na dobre to wtedy juz tworzycie jedna osobe :> |
|
Sayrel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-15 20:14:48 |
samotnosc i milosc Co ja moge napisac. Ogolnie opinia o zwiazkach osob magicznych z niemagicznymi jest bardzo negatywna totez nie bede jej przytaczac. Chetnie napisalabym o swoim zwiazku z pewna osoba. Przyznam, ze zwiazek z osoba magiczna moze tez byc dramatyczny, zwiazek z osoba niemagiczna jeszcze bardziej dramatyczny. Napewno nie jest to latwe, najciezszym wyzwaniem jest odroznienie hierarchii magii od milosc, poukladanie pewnych rzeczach na odpowiednim miejscu. Rozroznienie pewnych rzeczy i postawienie ich sobie w odpowienim miejscu moze byc bardzo trudne, a jednoczesnie jest niezmiernie istotne. Szczesliwy jest zwiazek w ktorym odbydwie odoby zajmuja sie tym samym i spieraja, trzeba jednak pamietac, ze magia nie jest miloscia, a milosc nie jest magia. Istotne jest to by nie pomylic jednej rzeczy z druga. Nie wykorzystac drugiej osoby jako kogos do pomocy, kogos do zabicia samotnosci. Poza tym fascynacja magia moze byc bardzo podobna do fascynacji plynacej z milosci. |
|
StrixAluco [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-24 11:12:47 |
samotnosc i milosc Dlaczego nie wykorzystywac milosci jako uczucia, dlaczego nie. Swiat jest brutalny wiec trzeba sobie pomagac jak tylko mozna. Jezeli mozna wykorzystywac uczucia (a przeciez tak) to milosc jest tu conajmniej na jednym z głównych miejsc. To tylko od osoby zalezy jak daleko sie posunie i czy ewentualnie bedzie to mialo negatywny wpływ na druga osobę. Troche egoistyczne ale nie mowimy tu o moralnosci. Dla mnie miłość to jednak magia. Dodam tylko, że jestem w (mam nadzieje ;) ) trwałym związku z pewną osobą, która zajmuje się tematem. |
|
Sayrel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-26 10:34:58 |
samotnosc i milosc Ty wredny egoisto wydalo sie;)) Nie no owszem zgadzam sie z toba jak najbardziej. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-15 15:55:39 |
Droga - samotnie czy we dwoje? Jedno i drugie ma wady i zalety. Troche o tym jest na http://acheront.net/html/magia_i_zwi1zki.html |
|
Agata [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-15 14:35:02 |
Szanse na związek satanistów...... Nie chcę pokazywać, jaka ze mnie jest doskonała poradnia partnerska, ale wiem coś z doświadczenia :(. Nie wszyscy akceptują inną religię partnera, a satanizm wogóle spotyka się z brakiem akceptacji. Zresztą nikt o nią nie prosi, nie jest niezbędna nam do życia :). Jeżeli chcesz, drogi Bartoszu :) mieć kogoś kto będzie Cię kochał z religią jaką wybrałeś włącznie - szukaj dziewczyny w takich kręgach, jakie otwiera np. ta strona. Chyba, że jesteś takim farciarzem i znajdziesz kogoś w swoim otoczeniu. Ja nie miałam - więc powodzenia |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2002-07-01 10:27:11 |
Droga - samotnie czy we dwoje? Moje doświadczenia co do wtajemniczania partnera w drogę poznania są troszkę negatywne. Tak, to prawda, że jeżeli lączysz się z osobą, która idzie drogą równoległą jest łatwiejsza. Zakładam jednak, że "druga połowa" nie ma o tym "zielonego pojecia". Zazwyczaj jakiekolwiek wtajemniczanie kończyło się tym, że ta osoba usiłowala mnie "ratować". Nie wiem tylko przed czym. Warto zatem dyskretnie wybadać sprawę. To ułatwia podjęcie decyzji. Sprawa jest bardzo delikatna i wymaga indywidualnego rozważenia, bo ludzie są różni. Mam nadzieję, że podejmiesz (ew.podjąłeś) tą korzystniejszą decyzję. Pozdrawiam |
|
Vampyriae [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-05 14:06:09 |
Droga - samotnie czy we dwoje? Pamiętaj, że magia (w dużej mierze) opiera się na psychologii, więc osoba znająca wszystkie Twe słabe punkty, może później stanowić dla Ciebie zagrożenie (w moim przypadku po pewnym czasie "wspólnictwa" często dochodziło do konfliktów). Powinna więc być to osoba, której naprawdę bezgranicznie ufasz. Pozdrawiam. |
|
Nurglith [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-10 11:53:17 |
Droga - samotnie czy we dwoje? Moim zdaniem, jeśli druga połowa nie ma ochoty sie zajmować magią to trudno. Ale jeśli nie będzie potrafiła zaakceptować tego, że ty Tobie się to podoba to znaczy że nie jest ciebie warta i nietolerancyjna. A wtedy by należało pomyśleć nad sensem związku. Magia to pasja jak każda inna, tylko bardziej wzniosła. A czy widziałeś kobietę która rzuciła mężczyznę dlatego że zbiera znaczki ? Ty możesz to robić i temu się poświęcać, a ona może tylko na to patrzeć i cieszyć się razem z Toba z postępów. Chyba że Twoją wolą jest konieczność podążania ścieżką magii we dwoje. Wszystko zależy od Ciebie i od tolerancji tej jedynej. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>


















