| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| pathfinder | 2003-12-18 - 22:42:31 | |
| Neph | 2003-12-19 - 22:33:18 | |
| zardiv | 2004-01-06 - 19:19:17 | |
| Neph | 2004-01-07 - 23:03:53 | |
| Slanesh | 2004-01-07 - 11:44:35 | |
| Marcin93 | 2004-01-07 - 12:23:04 | |
| Slanesh | 2004-01-08 - 12:13:39 | |
| Estin | 2004-01-10 - 14:56:29 | |
| Raistlin | 2003-12-29 - 12:07:04 | |
| Kvik | 2003-12-29 - 13:24:44 | |
| pathfinder | 2003-12-31 - 00:08:09 | |
| PainXI | 2004-01-09 - 19:59:02 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
pathfinder [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-12-18 22:42:31 |
mistycyzm dla mas :-) Dzis trafilem w prawdziwy rodzynek: http://polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1144511&MP=1 Nie bede tu streszczac calego artykulu, lepiej go sobie calego przeczytac (ja to zrobilem dwa razy i to na glos). Artykul sprowadza do wspolnego mianownika psychologie, neurologie, socjologie, religie, mistycyzm, nauke, humanizm, seks i wiele innych, jak sie okazuje, scisle powiazanych tematow. Najciekawsza mysl, jaka sie mi nasunela zaraz po przeczytaniu, to taka, ze mistycyzm staje sie tematem zwyklych ludzi, tj jego tajniki powoli wchodza w tzw swiadomosc spoleczna (ehrm, cos w tym stylu). I to glownie dzieki rozpowszechnianiu sie takich rzeczy jak farmaceutyki (ketamina, lsd...), internetu oraz dzieki stopniowemu odchodzeniu od kosciola jako instytucji (patrz - artykul). Inna dobra mysl to taka, ze prawdopodobnie zostana odkryte nowe stany swiadomosci, ktore beda osiagalne poprzez bezposrednie oddzialywanie na pewne rejony mozgu specjalnie zaprojektowanymi lekami (raczej malo prawdopodobne) lub aparatura zakladana na glowe w polaczeniu z "miekkimi" proszkami (to wydaje sie bardziej prawdopodobne, jednak prosze tez nie mylic tego np. z TV, bo to nie oddzialuje bezposrednio). A moze ten artykul to majaczenie wariata? Mam nadzieje, ze nie :-) |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-12-19 22:33:18 |
Why God Won’t Go Away? "U zwierząt strach jest odpowiedzią na konkretne niebezpieczeństwo, natomiast ludzkie lęki, podsycane naszą zdolnością do abstrakcyjnego myślenia o czyhających i potencjalnych zagrożeniach, często mają charakter egzystencjalny, natrętny – nie pozwalają usnąć, budzą w nocy, nie dają wytchnienia. Ich odczuwanie jest możliwe dzięki wyjątkowo rozwiniętej u ludzi korze mózgowej." spiritus – oddech wypijam życie "Nierozłącznym elementem religii są rytuały mocno zakorzenione w naszej neurobiologii. Rytuały, obserwowane również wśród zwierząt, są zakodowaną w genach pierwotną formą zachowań służącą komunikacji między osobnikami wspólnoty. Ich ewolucyjne znaczenie polega na porządkowaniu grup społecznych, łagodzeniu środowiskowych napięć, zachowywaniu harmonii między osobnikami i zwiększaniu bezpieczeństwa grupy." Paradise Lost - Lost Paradise "Badania neuroteologiczne sugerują, że Bóg został odkryty przez świadomość człowieka w mistycznych doznaniach, u źródeł których leży aktywność transcendentalnej maszynerii mózgu. Nie pozwalają jednak na stwierdzenie, czy Bóg istnieje jako zewnętrzna siła ani kim/czym on jest. Nie odpowiadają też na pytania, czy nasz mózg jest tylko medium służącym do rejestrowania Boga i komunikowania się z nim, czy on sam tworzy Boga. Ani nie dowodzą, że osoby religijne są lepszymi ludźmi od agnostyków czy ateistów. Sugerują natomiast, że osobiste i zbiorowe doświadczenia religijne były korzystne dla ewolucji i cywilizacji człowieka. Religie istnieją, ponieważ nasze mózgi mają predyspozycje do tworzenia holistycznych wizji świata. Zdolności przekraczania granic własnego ja, sięgania myślą w abstrakcyjną nieskończoność, jednoczenia z uniwersum. Dzięki tym zdolnościom człowiek stał się wolny, pokonał strach i śmierć i znalazł uniwersalną miłość." Wyrwałem zupełnie chaotycznie. Wszelkie stany nadkumacji. Tryw zupełny. Nie koniecznie. Te zwierzęce patterny tłumaczą koty nie trafiające do kuwetki i sadzące kupy za zasłoną zarzutów;) Low,low,low In fear we grow http://pvek.blog.pl/archiwum/index.php?nid=2969711 http://pvek.blog.pl/archiwum/index.php?nid=3132433 http://pvek.blog.pl/archiwum/index.php?nid=3413613 http://pvek.blog.pl/archiwum/index.php?nid=3633960 Penta pvek :) W ramach sięgania do archiwum. Transgresji życzę |
|
zardiv [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-01-06 19:19:17 |
mistycyzm dla mas :-) w momecie kiedy ktos [ w tym przypadku autor artykulu na onecie] rozptruje hipoteze isytnienia mistycyzmu jako masowego zjawiska lub zjawiska ktore moze zostac zaakceptowane przez ogol sam przezsie zaprzecza znaczeniu i funkcji miztycymzu hmm... przykro mi ze tacy ludzie zyja .... |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-01-07 23:03:53 |
mistycyzm dla mas :-) Może ci przykro dlatego, że nie jesteś wyjątkowy? Za tego pana nie musi ci być wstyd. Znaczenie mistycyzmu to przekłamanie, jego prawdziwe są funkcje zawoalowane. |
|
Slanesh [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-01-07 11:44:35 |
mistycyzm dla mas :-) Pytaniem jest, czy stany "mistyczne" np po narkotykach (polecam grzyby!!!) są tym, czego tak naprawdę się szuka? Człowiek oświecony, to na mój gust nie taki co to raz w życiu przezył jakieś uniesienie, tylko taki który swo stan demonstruje na codzień. A z tym będzie trudno nawet po podłączeniu delikwenta raz na jakiś czas do biofeedbacku i podaniu mu rozmaitych specyfików...jakby to było takie proste to dawno byłbym oświecony... Pozdrawiam |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-01-07 12:23:04 |
mistycyzm dla mas :-) > > Pytaniem jest, czy stany "mistyczne" np po narkotykach (polecam grzyby!!!) > są tym, czego tak naprawdę się szuka? Człowiek oświecony, to na mój gust > nie taki co to raz w życiu przezył jakieś uniesienie, tylko taki który swo > stan demonstruje na codzień. Człowiek oświecony, zwłaszcza w taki kontekście, o jakim piszesz, to taki, który doznał oświecenia, czy transgresji i wyciągnął z tego przeżycia wnioski pozwalające na przekroczenie kolejnych stopni na ścieżce rozwoju wewnętrznego, ale niekoniecznie musi demonstrować swój stan na codzień. > A z tym będzie trudno nawet po podłączeniu > delikwenta raz na jakiś czas do biofeedbacku i podaniu mu rozmaitych > specyfików...jakby to było takie proste to dawno byłbym oświecony... Jak się delikwenta podłączy do wspomagania i będzie się mu pompować różne specyfiki nonstop, to osiągniemy regres osobowości, a nie żaden rozwój. Specyfiki przeróżne, acz zazwyczaj średnio legalne mogą być jedynie pewnym impulsem do rozwoju, lecz nie jego istotą. Duch grzyba może Ci sprzyjać, ale nie zastąpi Twego własnego ducha i jego stanu. Tak, czy inaczej nie widzę w mistycyzmie (zwłaszcza psychodelicznym) miejsca dla mas, to przeżycie czysto indywidualne. > Pozdrawiam pozdr M93 |
|
Slanesh [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-01-08 12:13:39 |
mistycyzm dla mas :-) > > > Człowiek oświecony, zwłaszcza w taki kontekście, o jakim piszesz, to > taki, > który doznał oświecenia, czy transgresji i wyciągnął z tego przeżycia > wnioski pozwalające na przekroczenie kolejnych stopni na ścieżce rozwoju > wewnętrznego, ale niekoniecznie musi demonstrować swój stan na codzień. > Zależy co się rozumie pod słowem "demonstrować". Nie chodziło mi o to, że taka oświecona osoba zachowuje się dziwacznie w codzennym życiu, tylko że pewne sytuacje, jakie czasem się w takim życiu zdarzają, nie wywołuja w niej takich reakcji jak u innych. Np, mistycy (o których czytałem) inaczej reagowali na śmierć bliskich niż ogół, tzn sie nie marwili tym tak jak inni: bo i po co, przecież śmierć jest naturalnym zjawiskiem, tak być musiało, stało sie i rozpacz niczego nie zmieni (wiem, to moje racjonalizacje, nie odczucia mistyka...ale tak sobie tłumaczę ich zachowanie). Ogólnie, ci ludzie mniej się przejmują...I tak właąsnie (pewno między innymi) wygłada demonstrowanie oświecenia w życiu codziennym. Pozdr. Slanesh |
|
Estin [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-01-10 14:56:29 |
mistycyzm dla mas :-) > Tak, czy inaczej nie widzę w mistycyzmie (zwłaszcza psychodelicznym) > miejsca dla mas, to przeżycie czysto indywidualne. przerzycia zazwyczaj sa indywidualne , nie mozna mowic o masowym przezyciu , bo nigdy nie dosiwadczamy dokaldnie tego samo co drugi czlowiek. nasze drogi i doswiadczenia moga byc zbierzne , podobne nawet prawie identyczne - ale jednak beda sie zawsze czyms roznic. czesto obserwowana rzecza myslenie ludzi zyjacych ze soba w bliskich kontaktach , paczek znajomych , kochankow etc. iz skoro ja tak mysle , wiec napewo wszyscy inni moi bliscy tez tak sadza. dlatego czesto na podstawowe tematy rozmowy nie sa podejmowane , gdzy z gory zakladamy iz nasi bliscy maja ten sam punkt widzenia. okazuje sie jednak ze mimo wszelkich schematow odbior zaistnialej sytuacji przez kazdego czlowieka bedzie subiektywny. to cos w stylu , ze tak naprawde nie liczy sie to co powie Pan A tylko to jak Pan B bedzie chcial zrozumiec jego slowa. Dlatego tez mysle ze nie moze byc mowy o masowym oswieceniu , o dochdozeniu do niego jedna , utarta i podawana na stronkach czy w TV droga. owszem , mistycyzm stal sie rzecza popularna , kazdy cos o nim slyszal , cos o nim wie... ale przez sam fakt iz kazdy swoja wiedza bedzie inaczej interpretowal tak naprawde zawsze bedziemy wiedziec co innego i co innego rozumiec. possdro Estin |
|
Raistlin [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-12-29 12:07:04 |
mistycyzm dla mas :-) > > > > Inna dobra mysl to taka, ze ............ Czyli Twoim zdaniem korzystne jest, ze sfera duchowa, mistycyzm traci swoj wymiar czysto osobisty, swoja powloke tajmniczosci i staje sie przystepny dla mas? Wg mnie to wcale nie wrozy dobrze, mozemy sie spotkac w przyszlosci z o wszystkoobejmujacym (;p) zjawistkiem desakralizacji tego, co jeszcze mamy swojego (czysto swojego). ;]. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2003-12-29 13:24:44 |
mistycyzm dla mas :-) > Inna dobra mysl to taka, ze prawdopodobnie zostana odkryte nowe stany > swiadomosci, ktore beda osiagalne poprzez bezposrednie oddzialywanie na > pewne rejony mozgu specjalnie zaprojektowanymi lekami (raczej malo > prawdopodobne) lub aparatura zakladana na glowe w polaczeniu z "miekkimi" > proszkami (to wydaje sie bardziej prawdopodobne, jednak prosze tez nie > mylic tego np. z TV, bo to nie oddzialuje bezposrednio). jesli zapuscisz quake'a na 386 i posadzisz czlowieka, ktory nigdy w zyciu nie widzial komputera... to ten czlowiek nawet nie bedzie mial swiadomosci, ze w cos gra. bo nie bedzie gral. radosnego ogladania kolejnych screenshotow nie mozna nazwac graniem. K. |
|
pathfinder [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-12-31 00:08:09 |
mistycyzm dla mas :-) > jesli zapuscisz quake'a na 386 i posadzisz czlowieka, ktory nigdy w zyciu > nie widzial komputera... to ten czlowiek nawet nie bedzie mial > swiadomosci, ze w cos gra. dopoki nie dostaniesz fraga mozesz nie zakumac o co chodzi. Potem idzie juz szybko. Az sobie pojdzie w diably. |
|
PainXI [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-01-09 19:59:02 |
mistycyzm dla mas :-) > > jesli zapuscisz quake'a na 386 i posadzisz czlowieka, ktory nigdy w > zyciu > > nie widzial komputera... to ten czlowiek nawet nie bedzie mial > > swiadomosci, ze w cos gra. > > dopoki nie dostaniesz fraga mozesz nie zakumac o co chodzi. Kumanie po fragu, na zbyt wiele się nie zda, jeżeli chodzi o sytuację rozwojową twojego bohatera. > Potem idzie juz szybko. Potem już tylko, masz ochotę zrobić to samo co ci zrobiono, znaczy sfragować całą reszte. > Az sobie pojdzie w diably. To co szło w diabły, łacznie z samym diabłem, czesto wracało na ziemię, uważało to za wyzwolenie. ******** No Pain, No Game |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















