| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-13 15:47:04 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Czy.. Zastanawialiście się czasem nad niezmienialnością losu? (Losu wszystkich i wszystkiego). 1. Można wierzyć w to, że np. "Wielki Banan" kieruje Tobą, Twoimi działaniami, i jeśli się do niego zwracasz o pomoc - to Ci i pomoże (nawet, szkodząc innym, lub nie pomoze nie szkodząc innym - lub inne warianty tego schematu) 2. Można wierzyć, że TY kształtujesz swój los, bo jesteś sam sobie "Wielkim Bananem" - czyli przyszłość jest w Twoich rękach, jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz i takie tam inne:), albo w teorię chaosu 3. Można wreszcie wieżyć, że los Twój i innych jest z góry przesądzony... I TU WŁAŚNIE NADCHODZI COŚ CIEKAWEGO - mianowicie - skoro tak jest, to i tak, cokolwiek byś nie zrobił, nie wpływasz wcale na swój los - 'to' miało tak być, jest z góry przesądzone (nie wiem, przez np. Wielkiego Banana lub inne równie Wielkie COŚ - materialne, bądź niematerialne - lub, w ogóle przez ludzi nieosiągalne w zrozumieniu, albo tak samo z siebie - z kosmisznego porządku) Na potwierdzenie teorii nr. 3. możnaby przywołać wróżbitów, celnie trafiających w daty śmierci ludzi, czy wydarzenia dla świata, mające miec dopiero miejsce; wróżbitów sprawdzających się itp... (Czyli, jeśli napisze taki wróżbita na kartce "jutro o 13:10 w autobusie linii 156 spotkasz Marka X, który zostanie twim mężem(nie znasz jeszcze Marka X) i schowa to do koperty, pieczętując i dodając kartkę "otwórz pojutrze, a to się dokładniutko sprawdzi,potwierdzi to tylko teorię numer trzy... Cóż więc z naszym jest losem?? Satanista może jest i swoim "Wielkim B.", ale moze tylko w wyobraźni, moze tak mu się zdaje?? Albo gorzej... może tak MA mu się wydawać... Może najprostszą odpowiedzią na to jest " I co z tego" albo, "a co nas to obchodzi", ale czy w takim razie, wszystkie zasady upadają? Nic nie ma sensu? Ani zadawanie pytań, ani formuowanie odpowiedzi? |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-06-13 16:54:44 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > 3. Można wreszcie wieżyć, że los Twój i innych jest z góry przesądzony... > I TU WŁAŚNIE NADCHODZI COŚ CIEKAWEGO - mianowicie - skoro tak jest, to i > tak, cokolwiek byś nie zrobił, nie wpływasz wcale na swój los - 'to' miało > tak być, jest z góry przesądzone (nie wiem, przez np. Wielkiego Banana lub > inne równie Wielkie COŚ - materialne, bądź niematerialne - lub, w ogóle > przez ludzi nieosiągalne w zrozumieniu, albo tak samo z siebie - z > kosmisznego porządku) tak. tylko ta teoria bylaby weryfikowalna tylko wtedy gdy ze 100% pewnoscia moglibysmy obczaic pzryszlosc i wynik tego pomiaru by na nia nie wplynal. ale i tak nie da sie zobaczyc czy jest on NIEzmienialny. bo jak? zeby to sparwdzic musielibysmy miec mozliwosc proby jego zmienienia chocby 2x. > Na potwierdzenie teorii nr. 3. możnaby przywołać wróżbitów, celnie > trafiających w daty śmierci ludzi, czy wydarzenia dla świata, mające miec > dopiero miejsce; wróżbitów sprawdzających się itp... robiacych to z dokladnoscia i czestotliwoscia wieksza od przypadkowej. > > Cóż więc z naszym jest losem?? Satanista może jest i swoim "Wielkim B.", > ale moze tylko w wyobraźni, moze tak mu się zdaje?? Albo gorzej... może > tak MA mu się wydawać... > > Może najprostszą odpowiedzią na to jest " I co z tego" albo, "a co nas to > obchodzi", > ale czy w takim razie, wszystkie zasady upadają? Nic nie ma sensu? Ani > zadawanie pytań, ani formuowanie odpowiedzi? los jak sama nazwa wskazuje jest losowy i modyfikowany na tyle na ile mozemy pzrewidziec dalsze wypadki. mowienie o jego determinowosci albo i nie to takie samo gdybanie jak mowienei czy bog jest czy nie. |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-13 20:49:50 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > los jak sama nazwa wskazuje jest losowy i modyfikowany na tyle na ile > mozemy pzrewidziec dalsze wypadki. Jeśli wogóle możemy, a nie są z góry założone >mowienie o jego determinowosci albo i > nie to takie samo gdybanie jak mowienei czy bog jest czy nie. Chyba bog jest bardziej abstrakcyjny i nie ma ludzi, mogących potwierdzić w 100% jego istnienie ( a jako tacy wróżbici są)( nie upieram się przy ich wiarygodności, ale jednak - coś się sprawdza i to częściej niż czasem) (pomijając chorych psychicznie, naćpanych, czy potrąconych przez samochód, tudzież inne maszyny)... |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-06-13 21:50:25 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > > > los jak sama nazwa wskazuje jest losowy i modyfikowany na tyle na ile > > > mozemy pzrewidziec dalsze wypadki. > > Jeśli wogóle możemy, a nie są z góry założone > mozliwosc pzrewidywania wyniku nie ma nic do jego determinowosci > >mowienie o jego determinowosci albo i > > nie to takie samo gdybanie jak mowienei czy bog jest czy nie. > > Chyba bog jest bardziej abstrakcyjny i nie ma ludzi, mogących potwierdzić > w 100% jego istnienie ( a jako tacy wróżbici są)( nie upieram się przy ich > wiarygodności, ale jednak - coś się sprawdza i to częściej niż czasem) > (pomijając chorych psychicznie, naćpanych, czy potrąconych przez samochód, > tudzież inne maszyny)... no to mowie. wrozbici tak jesli w warunkach eksperymentu pzrepowiednie beda sparwdzalne powyzej przypadkowosci. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-13 17:44:54 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > 1. Można wierzyć w to, że np. "Wielki Banan" kieruje Tobą, Twoimi > działaniami, i jeśli się do niego zwracasz o pomoc - to Ci i pomoże > (nawet, szkodząc innym, lub nie pomoze nie szkodząc innym - lub inne > warianty tego schematu) jesli wierzysz w Wielkiego Banana i to, ze kieruje Twoim losem, to wszystkie wygarzenia bedziesz jemu przypisywac... projekcja, czy samospelniajaca sie przepowiednia - jak kto woli... > 2. Można wierzyć, że TY kształtujesz swój los, bo jesteś sam sobie > "Wielkim Bananem" - czyli przyszłość jest w Twoich rękach, jak sobie > pościelesz, tak się wyśpisz i takie tam inne:), albo w teorię chaosu w koncu wolna wola... w koncu nasze decyzje... i decyzje innych ludzi... ale na wiele mamy wplyw... > 3. Można wreszcie wieżyć, że los Twój i innych jest z góry przesądzony... > I TU WŁAŚNIE NADCHODZI COŚ CIEKAWEGO - mianowicie - skoro tak jest, to i > tak, cokolwiek byś nie zrobił, nie wpływasz wcale na swój los - 'to' miało > tak być, jest z góry przesądzone (nie wiem, przez np. Wielkiego Banana lub > inne równie Wielkie COŚ no tak, ale to nie jest tak, ze wszystko jest przesadzone... wielu rzeczy mozna uniknac podejmujac odpowiednie decyzje.. wile rzeczy mozna sprowokowac, kuszac los... nadal pozostaje Ci Twoja wolna wola... w wielu kwestiach... > Na potwierdzenie teorii nr. 3. możnaby przywołać wróżbitów, celnie > trafiających w daty śmierci ludzi, czy wydarzenia dla świata, mające miec > dopiero miejsce; wróżbitów sprawdzających się itp... jesli osoba zainteresowana nic nie wie o przepowiedni, to brawo dla jasnowidza.. a jesli wie, to czesto ma miejsce samospelniajaca sie przepowiednia.. umysl ludzki jest potezny jesli chodzi o prowokowanie zdarzen... > Cóż więc z naszym jest losem?? Satanista może jest i swoim "Wielkim B.", > ale moze tylko w wyobraźni, moze tak mu się zdaje?? Albo gorzej... może > tak MA mu się wydawać... Matrix... |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-13 20:43:56 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > no tak, ale to nie jest tak, ze wszystko jest przesadzone... wielu rzeczy > mozna uniknac podejmujac odpowiednie decyzje.. wile rzeczy mozna > sprowokowac, kuszac los... > nadal pozostaje Ci Twoja wolna wola... w wielu kwestiach... Tak tak, ale numer3 wyklucza jakiekolwiek decyzje: cokolwiek nie zrobisz - tak miało być!! nawet jeśli Ci się wydaje, że coś wybierasz, nawet jeśli niby decydujesz - z góry wiadomo, jaką decyzję poweźmiesz... Każdy Twój rzekomy wybór jest załozony...(wg, teorii nr 3) > jesli osoba zainteresowana nic nie wie o przepowiedni, to brawo dla > jasnowidza.. No i właśnie taki przypadek rozpatruję.. Ona nic nie wie, za to jasnowidz wie - i to dobrze mu wychodzi... powiedzmy, że jeden wróżbita na 100 ma 90% celność w swoich przepowiedniach.. to wystarczy, by się nad czymś zastanowić.. Może jeśli działa teoria nr 3, działa i inna teoria - nie może być inaczej, niż jest założone, ponieważ wszystko by się zawaliło, jedno małe zahwianie w ludzkim mikrokosmosie i szwankuje cały skomplikowany zegar. A np. na to, jaki podejmiemy wybór(tzn - założony wybór) wpływa np. Harmonia Sfer (upraszczając - dźwięki planet, mające podświadomy wpływ na funkcjonowanie człowieka - jego sfery uczuciowej)?? |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-06-13 21:54:41 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > > > no tak, ale to nie jest tak, ze wszystko jest przesadzone... wielu > rzeczy > > mozna uniknac podejmujac odpowiednie decyzje.. wile rzeczy mozna > > sprowokowac, kuszac los... > > nadal pozostaje Ci Twoja wolna wola... w wielu kwestiach... > > Tak tak, ale numer3 wyklucza jakiekolwiek decyzje: cokolwiek nie zrobisz - > tak miało być!! nawet jeśli Ci się wydaje, że coś wybierasz, nawet jeśli > niby decydujesz - z góry wiadomo, jaką decyzję poweźmiesz... Każdy Twój > rzekomy wybór jest załozony...(wg, teorii nr 3) i wlasnie taka sytuacja jest niesprawdzalna podobnie jak istnienie boga, o czym pisalem w moim poscie. > > jesli osoba zainteresowana nic nie wie o przepowiedni, to brawo dla > > > jasnowidza.. > > No i właśnie taki przypadek rozpatruję.. Ona nic nie wie, za to jasnowidz > wie - i to dobrze mu wychodzi... powiedzmy, że jeden wróżbita na 100 ma > 90% celność w swoich przepowiedniach.. to wystarczy, by się nad czymś > zastanowić.. > ale co to oznacza 90% celnosci? czy to ze na 10 pzrepowiedni 9 sparwdzilo sie co do joty, czy moze to ze wszystkei sparwdzily sie w 90%? (wtedy jak oznaczyc czy cos spelnia sie w polowie a cos w 90%). dodtkowo musialby powtorzyc ta sztuczke w odp krotkim czasie i dotyczyc by musiala wielu wydarzen nie powiazanych ze soba. |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-13 22:13:17 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > > > > > no tak, ale to nie jest tak, ze wszystko jest przesadzone... > wielu > > rzeczy > > > mozna uniknac podejmujac odpowiednie decyzje.. wile rzeczy mozna > > > > sprowokowac, kuszac los... > > > nadal pozostaje Ci Twoja wolna wola... w wielu kwestiach... > > > > Tak tak, ale numer3 wyklucza jakiekolwiek decyzje: cokolwiek nie > zrobisz - > > tak miało być!! nawet jeśli Ci się wydaje, że coś wybierasz, nawet > jeśli > > niby decydujesz - z góry wiadomo, jaką decyzję poweźmiesz... Każdy > Twój > > rzekomy wybór jest załozony...(wg, teorii nr 3) > > i wlasnie taka sytuacja jest niesprawdzalna podobnie jak istnienie boga, o > czym pisalem w moim poscie. Jak jest nisprawdzalna, skoro ktoś da rady ją przewidzieć..(a boga nikt nie widział:) |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-06-14 08:31:58 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > > > niby decydujesz - z góry wiadomo, jaką decyzję poweźmiesz... > Każdy > > Twój > > > rzekomy wybór jest załozony...(wg, teorii nr 3) > Jak jest nisprawdzalna, skoro ktoś da rady ją przewidzieć..(a boga nikt > nie widział:) przeczytaj powoli jeszcze raz. wynik mowie takiego dosiwadczenia jest niesprawdzalny, bo skoro zakladasz totalny determinizm losow to jak niby sprawdzic czy mamy na niego wplyw? |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-13 22:01:18 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > Tak tak, ale numer3 wyklucza jakiekolwiek decyzje: cokolwiek nie zrobisz - > tak miało być!! nawet jeśli Ci się wydaje, że coś wybierasz, nawet jeśli > niby decydujesz - z góry wiadomo, jaką decyzję poweźmiesz... Każdy Twój > rzekomy wybór jest załozony...(wg, teorii nr 3) czyli zludzenie wolnej woli? no coz... jakos ja zawsze bylam zwolenniczka fatalizmu... jednak uwazam, ze i tak sami ksztaltujemy nasz byt... niezaleznie od tego, czy ktos to kiedys przewidzial czy nie... > Może jeśli działa teoria nr 3, działa i inna teoria - nie może być > inaczej, niż jest założone, ponieważ wszystko by się zawaliło, jedno małe > zahwianie w ludzkim mikrokosmosie i szwankuje cały skomplikowany zegar. a jesli samemu jest sie jasnowidzem? wplynie sie na bieg wydarzen?? to co? |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-13 22:10:30 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > a jesli samemu jest sie jasnowidzem? wplynie sie na bieg wydarzen?? to > co? Mówię to o wróżbitach, bo sama sobie wróżę( nie wiem, na ile powodowane jest to moją wrażliwością, na ile predyspozycjami) ale kiedy chcę się sprawdzic robię tak: Wyiągam karty, czy coś innego, nie odwracam ich(czyli nie wiem, co to jest) praszę kogoś o zapisaniewyniku, lub odkładam je tam, gdzie nie skusi minie otworzenie ich, i po wydarzeniu sprawdzam - i tu jest ten zonk - sprawdzalność ma 90%.. ale i dochodzi jeszcze jedna rzecz.. jesli świadomie wybiegm za daleko, zapisuję efekt, a potem powiedzmy - za 6 miesięcy powtarzam to samo - wychodzi coś innego - i sprawdza się to nowsze to co?? - ta taki niby dowód na zmienialność (albo i na fałszywość poprzedniej wróżby:) Często zastanawiam się w jakim stopniu to na mnie wpływa, ale jeśli uda mi się przewidzieć coś złego i zapominam o tym, a potem staram się tego uniknąć, to efekt i tak jest taki, jaki przewidziałam (niezależnie od racjonalności bądz irracj. zjawiska;(.. |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-13 22:56:34 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? "Wielki Banan"... nazwa nieziemska:D Ale jesli jest taki "Wielki banan" to jedyna mozliwoscia jest "Banan" chrzescijanski- ktory jest wszechmocny i wszechwiedzacy, bo inaczej zapanowalby totalny chaos, przez takiego, ktory nie utrzymalby w ryzach wszechswiata... jednak znowu jesli bylby taki niedoskonaly, moglby tylko sie przygladac nie ingerujac albo robiac to bardzo rzadko i nie zmieniajac kolei losu... jednak czy taki moglby byc stworzycielem wszechswiata?? chyba ze to nie jego pierwsze dzielo i na tych poprzednich eksperymentowal, zeby w reszcie stworzyc stabilny swiat... a moze jestesmy eksperymentem - swoistym zoo dla zabawy bogow?? kto wie... *-- > 2. Można wierzyć, że TY kształtujesz swój los, bo jesteś sam sobie > "Wielkim Bananem" - czyli przyszłość jest w Twoich rękach, jak sobie > pościelesz, tak się wyśpisz i takie tam inne:), albo w teorię chaosu *-- Nawet porzekadla ludowe - wlasnie w stylu "jak sobie poscielesz" albo "kazdy jest kowalem swojego losu" mowia ze los lezy w rekach ciebie samego - to ty a nie nikt inny podejmuje trafne lub nie decyzje, bo to wlasnie od nich zalezy twoja przyszlosc i wszystko co cie bedzie otaczac. a co jest najdziwniejsze te dwie teorie (1 i 2) moga ze soba bez szwanku wspolistniec. *-- > 3. Można wreszcie wieżyć, że los Twój i innych jest z góry przesądzony... > I TU WŁAŚNIE NADCHODZI COŚ CIEKAWEGO - mianowicie - skoro tak jest, to i > tak, cokolwiek byś nie zrobił, nie wpływasz wcale na swój los - 'to' miało > tak być, jest z góry przesądzone (nie wiem, przez np. Wielkiego Banana lub > inne równie Wielkie COŚ - materialne, bądź niematerialne - lub, w ogóle > przez ludzi nieosiągalne w zrozumieniu, albo tak samo z siebie - z > kosmisznego porządku) > > Na potwierdzenie teorii nr. 3. możnaby przywołać wróżbitów, celnie > trafiających w daty śmierci ludzi, czy wydarzenia dla świata, mające miec > dopiero miejsce; wróżbitów sprawdzających się itp... > > (Czyli, jeśli napisze taki wróżbita na kartce "jutro o 13:10 w autobusie > linii 156 spotkasz Marka X, który zostanie twim mężem(nie znasz jeszcze > Marka X) i schowa to do koperty, pieczętując i dodając kartkę "otwórz > pojutrze, a to się dokładniutko sprawdzi,potwierdzi to tylko teorię numer > trzy... *-- Wrozbita nie do konca przewiduje co bedzie. Pomylki najczesciej zdarzaja sie na wrozbach dlugofalowych poniewaz wtedy najtrudniej jest wybrac ta sciezke ktora po licznych wyborach czlowiek podazy. Kazdy wybor rozgalezia nic losu o nastepne niteczki i im dalej idziesz tym wiecej kombinacji sie pokazuje. Karty (jak zauwazylam z wlasniego doswiadczenia) pokazuja to rozwiazanie najbardziej prawdopodobne na dzien dzisiejszy- czyli korespoonduje z aktualna energia danego czlowieka w danym czasie. Wlasnie dlatego ze wrozbici sie myla jest to dowod na to ze nasz los nie jest do konca przesadzony z gory. Im lepszy wrozbita, tym precyzyjniej jest w stanie okreslic prawdziwa sciezke wyborow pytajacego czlowieka. pozdrowienia aniolova/tehanu |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2004-06-14 00:06:40 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Generalnie uważam, że nic nie jest kwestią przypadku i wszystko ma swoją przyczynę. Nasz los nie jest zapisany w gwiazdach, a wszystko co się dzieje jest ściśle określone poprzez nasze działania. Co ciekawsze więszość ludzi których znam ,a którzy są obserwatorami (wolą obserwować świat bez specjalnej ingerencji w niego) dochodzi prędzej czy później do takich wniosków. Sam nie należę do kategorii obserwatorów. Sprawa wróżbiarstwa widziana z takiej perspektywy wygląda zupełnie inaczej. Wygląda mniej więcej tak, że jeżeli dostrzesz prawidłowości możesz przewidzieć różne wydarzenia, ale jeżeli coś się zdarzy i kierunek działania zostanie zmieniony, wtedy wróżba nie sprawdzi się. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-14 00:14:52 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Sprawa jest dla mnie prosta - wprawdzie współczesna fizyka na poziomie kwantowym jest indeterministyczna, jednakże wszystko wskazuje na to, że gdy osiągniemy wreszcie Teorię Wszystkiego, będzie ona deterministyczna w stu procentach (pewne sukcesy osiągnął wybitny polski fizyk i matematyk, a przy tym ksiądz - Michał Heller). W takiej sytuacji wygląda na to, że losy całego wszechświata były już przesądzone u samego jego początku. Tylko co to zmienia, skoro nie mając fizycznej możliwości zweryfikowania położenia i pędu wszystkich cząsteczek we wszechświecie nigdy nie poznamy, w jaki sposób jest on zdeterminowany? Z naszego punktu widzenia wszystko pozostanie tak jak do tej pory i raczej nikt nie będzie mógł się tłumaczyć przed sądem, że zabił pana A, ponieważ takie było jego przeznaczenie... Jedyne komplikacje, jakie się pojawią, to komplikacje natury teologicznej w wielkich kościołach... chyba tylko Kalwini się ucieszą - bo AFAIR oni właśnie wierzą w predestynację ;-) Pzdr. LOKI |
|
Luca [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-15 10:34:38 |
Co tu się dzieje?! > Sprawa jest dla mnie prosta - wprawdzie współczesna fizyka na poziomie > kwantowym jest indeterministyczna, jednakże wszystko wskazuje na to, że > gdy osiągniemy wreszcie Teorię Wszystkiego, będzie ona deterministyczna w > stu procentach (pewne sukcesy osiągnął wybitny polski fizyk i matematyk, a > przy tym ksiądz - Michał Heller). W takiej sytuacji wygląda na to, że losy > całego wszechświata były już przesądzone u samego jego początku. Tylko co > to zmienia, skoro nie mając fizycznej możliwości zweryfikowania położenia > i pędu wszystkich cząsteczek we wszechświecie nigdy nie poznamy, w jaki > sposób jest on zdeterminowany? > > Pzdr. > LOKI Co ma znaczyć `wszystko wskazuje na to, że gdy osiągniemy wreszcie Teorię Wszystkiego, będzie ona deterministyczna w sto procentach`? Pierwsze słyszę, a zielony w tej materii nie jestem. Co niby na to wskazuje? Skąd takie informacje? A do tego `pewne sukcesy osiągnął (...) Michał Heller` - AFAIK to nie wierzy on wogóle w teorię ostateczną, lecz w niekończące się poznawanie (to przedstawiał ostatnio w Krakowie w dyskusji o granicach nauki). Wydaje mi się raczej, że podstawowe zasady indeterminizmu i koniecznej przypadkowości wprowadzone przez mechanikę kwantową mają się lepiej niż kiedykolwiek i żadnych oznak ich wycofania nie widać. Pewna nieprzewidywalność jest elementarną cechą naszego wszechświata, tak samo jak zasady oddziaływań i relacje między nimi. Naszym światem rządzi konsekwencja ożeniona z przypadkiem i chociaż jest to cecha widoczna w mikroskopijnych skalach to niepomijalna jeśli idzie o całościowe, filozoficzne ujęcie jego charakteru. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-16 15:50:27 |
Co tu się dzieje?! > Co ma znaczyć `wszystko wskazuje na to, że gdy osiągniemy wreszcie Teorię > Wszystkiego, będzie ona deterministyczna w sto procentach`? Dokładnie to, co widzisz. To żadna metafora - należy odczytywać to dosłownie... ROTFL! > Pierwsze > słyszę, a zielony w tej materii nie jestem. Co niby na to wskazuje? Ano to, że mmy dwie doskonałe teorie, jedna odnosi się do makroświata, druga do mikroświata, problemy pojawiają się wtedy, gdy trzeba je ze sobą połączyć. Ale nie oznacza to, że połączenie jest niemożliwe - nie może to być jednak proste łączenie, ale znalezienie teorii "wyższego rzędu". Teorii Wszystkiego. I wszystko wskazuje na to, że dzieli nas od niej niewiele... > Skąd > takie informacje? Z literatury ;-) > A do tego `pewne sukcesy osiągnął (...) Michał Heller` - > AFAIK to nie wierzy on wogóle w teorię ostateczną, lecz w niekończące się > poznawanie (to przedstawiał ostatnio w Krakowie w dyskusji o granicach > nauki). To nieistotne, w co wierzy :-P Istotne jest to, że dokonał pewnego kroku w łączeniu mechaniki kwantowej z teorią względności - jego geometria nieprzemienna zdaje się mieć przyszłość :-] > Wydaje mi się raczej, że podstawowe zasady indeterminizmu i > koniecznej przypadkowości wprowadzone przez mechanikę kwantową mają się > lepiej niż kiedykolwiek i żadnych oznak ich wycofania nie widać. Indeterminizm wynika przede wszystkim z tego, że operujemy na obserwabliach... Jedensztajn mówił, że Bóg nie gra w kości - i ja mu wierzę. Zwłaszcza że we wspomnianej już geometrii nieprzemiennej, która skutecznie wyjaśniła rozmaite paradoksy mechaniki kwantowej, nie ma wartości losowych - wszystko jest jednoznacznie deterministyczne... > Pewna > nieprzewidywalność jest elementarną cechą naszego wszechświata, Nie byłbym tego taki pewien... > tak samo > jak zasady oddziaływań i relacje między nimi. Naszym światem rządzi > konsekwencja ożeniona z przypadkiem i chociaż jest to cecha widoczna w > mikroskopijnych skalach to niepomijalna jeśli idzie o całościowe, > filozoficzne ujęcie jego charakteru. Tylko bez filozofii!!! ROTFL Pzdr. LOKI |
|
Luca [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-17 00:17:52 |
Co tu się dzieje?! > > Pierwsze > > słyszę, a zielony w tej materii nie jestem. Co niby na to wskazuje? > > Ano to, że mamy dwie doskonałe teorie, jedna odnosi się do makroświata, > druga do mikroświata, problemy pojawiają się wtedy, gdy trzeba je ze sobą > połączyć. Ale nie oznacza to, że połączenie jest niemożliwe - nie może to > być jednak proste łączenie, ale znalezienie teorii "wyższego rzędu". > Teorii Wszystkiego. I wszystko wskazuje na to, że dzieli nas od niej > niewiele... [Pomijając to, że twoja odpowiedź ma niewiele wspólnego z tym o co pytałem (co wskazuje na to, że zbliżamy się do udowodnienia determinizmu wszechświata? -bo powstanie teorii jednoczącej grawitację z mechaniką kwantową bynajmniej tego nie implikuje - zresztą wcale nie musi to być od razu Teoria Wszystkiego; wielu mądrych ludzi np. wspomniany ks. Heller, twierdzi, że jest ona wręcz nieosiągalna - po prostu nie istnieje)] No a ja nie byłbym tego wcale taki pewien. Ten `mały problem` połączenia mechaniki kwantowej i teorii grawitacji istnieje już kilkadziesiąt lat i niewiele w tym czasie tak naprawdę dokonano. Istnieje wiele teorii, które próbują coś wnosić, ale każda z nich prócz zalet ma też mnóstwo wad. Jedną z nich jest przeważnie ich doświadczalna nieweryfikowalność. Do tego różnią się między sobą niezwykle diametralnie i co do jednej są niesłychanie skomplikowane matematycznie. Bardzo możliwe, że obserwujemy po prostu pokaz pomysłowości w wymyślaniu coraz dziwniejszych modeli, które często mają za zadanie wyjaśnienie tylko pewnych problematycznych aspektów innych teorii, a resztę zostawiają na zasadzie - może ktoś inny to ulepszy. Brak tu też charakterystycznego zjawiska jakie zachodziło przy powstawaniu wszystkich poprzednich przełomowych teorii - zawsze były one zadziwiająco proste i `piękne` w swojej matematycznej formie. Zawiłe wcześniej problemy przedstawiały w nowej, klarowniejszej perspektywie, a prócz tego sprawiały czysto estetyczną satysfakcję. To oczywiście mocno subiektywne odczucie, ale ciężko oprzeć się wrażeniu, że teoria, która miałaby zastąpić dwa najwpotężniejsze twory fizyki nie może wyglądać jak proponowane do tej pory modele - najeżone matematycznymi zawiłościami, skomplikowane, nieestetycznie łatane gdzie popadnie. Zresztą bliskość Teorii Wszystkiego przepowiadano już kilkakrotnie i naiwnością byłaby wiara, że tym razem jesteśmy faktycznie `o krok`. Zwłaszcza, że rzetelnych przesłanek dla takiego myślenia nie zaobserwowałem... > > Skąd > > takie informacje? > > Z literatury ;-) No a z jakiejż to literatury? Czyżbyś przeczytał jakąś nową książkę i doznał nagłego oświecenia? (proponuję nie korzystać z pojedyńczych tytułów, bo przeważnie przedstawiają wszystko w zniekształconej perspektywie:) Poproszę jakieś tytuły lub bardziej precyzyjne opisy zagadnień co bym się z nimi mógł dokładniej zapoznać. > > A do tego `pewne sukcesy osiągnął (...) Michał Heller` - > > AFAIK to nie wierzy on wogóle w teorię ostateczną, lecz w niekończące > się > > poznawanie (to przedstawiał ostatnio w Krakowie w dyskusji o > granicach > > nauki). > > To nieistotne, w co wierzy :-P > Istotne jest to, że dokonał pewnego kroku w łączeniu mechaniki kwantowej z > teorią względności - jego geometria nieprzemienna zdaje się mieć > przyszłość :-] To fakt - bardzo istotnym w co wierzy nie jest. A ta geometria nieprzemienna - czy to ten pomysł z macierzowym przedstawianiem współrzędnych? Nie orientuję się zbyt dobrze, więc na ten konkretny przykład się nie wypowiem. Zauważ tylko ile to już takich małych kroczków na drodze do tej oczekiwanej teorii rzekomo zrobiono. Niemal każdy miesiąc przynosi nowe sensacje, które okazują się niewiele wnosić. Mimo wielokrotnego ogłaszania znaczących postępów nadal zdajemy się raczej dreptać w miejscu niż posuwać naprzód. Z mozołem budowana jest teoria strun czy raczej bran, ale wszystkie jej szczegóły mające dopasować ją do rzeczywistych wyników obserwacji rozdymają jej matematyczną konstrukcję do granic skomplikowania. A jest to teoria wiodąca, w której pokładane są największe nadzieje... Radziłbym wstrzymać optymizm - na faktycznie znaczące przełomy przyjdzie nam prawdopodobnie poczekać... > Indeterminizm wynika przede wszystkim z tego, że operujemy na > obserwabliach... Jedensztajn mówił, że Bóg nie gra w kości - i ja mu > wierzę. Zwłaszcza że we wspomnianej już geometrii nieprzemiennej, która > skutecznie wyjaśniła rozmaite paradoksy mechaniki kwantowej, nie ma > wartości losowych - wszystko jest jednoznacznie deterministyczne... (...) > Tylko bez filozofii!!! ROTFL Hmm... Badając świat metodami naukowymi możemy operować tylko i wyłącznie na obserwabliach. Na tym opiera się fundamentalna zasada dowodliwości twierdzeń naukowych. Teorie naukowe są cokolwiek warte jeśli wnoszą do naszej obserwacji świata coś nowego, jeśli pozwlają na przewidywanie zajść przyszłych. Nauki kompletnie nie interesują kwestie typu: czy ktoś rzuca kośćmi, czy też pociąga za ukryte sznurki, skoro jest to absolutnie nieweryfikowalne doświadczalne. Z jej punktu widzenia pytaniami bez sensu są wątpliwości ontologiczne typu: co było przed początkiem czasu lub `jak jest naprawdę z tym determinizmem`, jeśli fizycznie niemożliwe jest odróżnienie czystej przypadkowości od chaosu deterministycznego. Wszystko poza obserwacją jest matematyką, a jeśli chcesz dyskutować w proponowanych przez siebie klimatach to bez jej zwyrodniałej córki -filozofii, nic nie zdziałasz. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-17 02:02:44 |
Co tu się dzieje?! 1. Nie wszystkie teorie są takie skomplikowane... ta geometria nieprzemienna ponoć ma swoje matematyczne piękno - mnie do matematyki wyższej daleko, więc nawet gdybym wzory dostał do łap, to i tak nic bym z nich nie wiedział ;-) 2. Czytam sobie chyba wszystko, co wychodzi w serii "na ścieżkach nauki" i dotyczy w jakiś sposób kosmologii... 3. Strun się po prostu uczepili. Bez żadnych konretnych podstaw - po prostu zaufali jednej z wielu teorii i inwestują w nią - nie wiadomo tylko dlaczego akurat w tą... mam wrażenie że z samych strun nic nie będzie ;-) Alke to tylko wrażenie rzecz jasna. 4. Z mechaniką kwantową jest ten problem, że zazwyczaj nie da rady oznaczyć dwóch uzupełniających się obserwabliów naraz... ale wcale nie znaczy to, że cząstki nie mają swoich parametrów - po prostu niemożliwe fizycznie jest ich zbadanie i tyle ;-) Pzdr. LOKI |
|
Luca [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-17 08:57:31 |
Co tu się dzieje?! > 4. Z mechaniką kwantową jest ten problem, że zazwyczaj nie da rady > oznaczyć dwóch uzupełniających się obserwabliów naraz... ale wcale nie > znaczy to, że cząstki nie mają swoich parametrów - po prostu niemożliwe > fizycznie jest ich zbadanie i tyle ;-) Ganisz za ucieczkę w filozofię, a sam to czynisz... Nawet jeśl założyć, że cząstki mają jakieś ukryte parametry decydujące w sposób zdeterminowany o ich zachowaniu, to jeśli jest to niepoznawalne to leży również poza kręgiem zainteresowań poważnej nauki. Tutaj, jak już pisałem, pole do popisu dla filozoficznych fantazji... Znacie ten dowcip?: Do kolesia rozporządzającego kasą na uniwersytecie przybiega fizyk teoretyk i błaga o pieniądze na nowy akcelerator. Ten pierwszy strofujue go: - Bierzcie przykład z wydziału matematyki - tam potrzebują tylko ołówków i koszy na śmiecie. Albo jeszcze lepiej z wydziału filozofii - tam nie potrzebują nawet koszy... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-18 00:30:36 |
Co tu się dzieje?! Nie do końca jest tak jak mówisz - nie chodzi tu o parametry ukryte, ale takie, których nie jesteśmy w stanie obserwować z przyczyn fizycznych. Ale to, że nie jesteśmy w stanie zrobić tego teraz, nie znaczy, że nie będziemy w stanie zrobić tego wkrótce. O ile się orientuję, teoria oparta na geometrii nieprzemiennej pozwala dotrzeć do tych parametrów. Innymi słowy w momencie gdy powstanie teoria wyższego rzędu, a więc Teoria Wszystkiego, rozwiążą się nasze problemy. Ale faktem jest, że to na razie jedynie spekulacje ;-) Ale pomarzyć zawsze można, nie, Luca? Pzdr. LOKI |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-06-18 00:59:50 |
Co tu się dzieje?! Przyznam, ze nie znalem Cie od tej platonicznej strony - bo to co mowisz, brzmi niezwykle platonicznie. Hellerowi sie nie bede dziwil, ale Tobie owszem. Jak na razie nikt nie wymyslil zadowalajacej, nowej teorii pomiaru (w kazdym razie tak nam wmawiali na wykladach), a i niewielu sugeruje, ze swiat mozna badac czysto matematycznie (tj. bez udzialu doswiadczenia). Problem jest prostej natury, jak to zgrabnie ujal R.P.Feynman: "Gdy poszukujemy pewnych zjawisk, nie mozemy uniknac zaburzenia ich przebiegu w pewien minimalny sposob i to wlasnie zaburzenie jest konieczne dla wewnetrznej spojnosci opisu" (jak widac nie byl platonikiem). Miara tego zaburzenia jest zasada Heisenberga wyznaczona doswiadczalnie i zadna geometria Hellerowska nie pozwala jej przeskoczyc. Wiec ostygnij lub zamilknij na wieki;) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-18 01:07:14 |
Co tu się dzieje?! Zapoznałeś się z geometrią nieprzemienną? :-] Widzisz - jakieś dwieście lat temu poznanie zasad działania gwiazd wydawało się zupełnie niemożliwe... Ja tam pozostaję optymistą i wierzę, że to, do czego doszliśmy na razie, jest tylko dobrym przybliżeniem stanu faktycznego dla konkretnych warunków - tak jak mechanika Newtona jest dobrym przybliżeniem teorii względności dla warunków nierelatywistycznych ;-) Pzdr. LOKI |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-06-18 12:39:47 |
Co tu się dzieje?! Geometria geometria - to matematyka, a pomiar nadal jest pomiarem. Sam uklad kwantowy ewoluuje w sposob deterministyczny juz dzis, ale pewnych oddzialywan urzadzen pomiarowych na ruch mikroobiektow nie potrafimy uniknac (jest to w pelni potwierdzone doswiadczalnie). > Widzisz - jakieś dwieście lat temu poznanie zasad działania gwiazd wydawało się > zupełnie niemożliwe... Wlasnie Twoja wiara w brak przypadkowosci jest zabytkiem - mowi sie, ze podobne przekonanie bylo najwiekszym bledem Einsteina. Sto lat temu wydawalo sie, ze wszystko mozna zmierzyc... |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-18 17:13:22 |
Co tu się dzieje?! > Wlasnie Twoja wiara w brak przypadkowosci jest zabytkiem - mowi sie, ze > podobne przekonanie bylo najwiekszym bledem Einsteina. Sto lat temu > wydawalo sie, ze wszystko mozna zmierzyc... A teraz się nie wydaje... (???) A moze jednak nie byłoto to bledem, tylko my mamy dosc ograniczone mozliwosci poznania zmyslowego?? A teoria Ein. jest wykraczajaca poza jego i naszą epokę?? Poza tym do zabytków wiele mądrych współczesnych naukowców wraca, by oddać im pokłon i stwierdzić ich większą poprawność...i ponadczasowość |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-06-18 18:46:39 |
Co tu się dzieje?! > A teraz się nie wydaje... (???) A moze jednak nie byłoto to bledem, tylko > my mamy dosc ograniczone mozliwosci poznania zmyslowego?? Teraz sie nie wydaje. Przyczyna tego jest taka, jak mowisz - mamy ograniczone mozliwosci poznania, nie tylko zmyslowego, rowniez tego z uzyciem roznych aparatur itp. Jak pisal jeden z najwiekszych naukowcow wszechczasow Feynman, wydaje sie ze ta wlasciwosc przypadkowosci jest naturalna cecha przyrody. > A teoria Ein. jest wykraczajaca poza jego i naszą epokę?? He? > Poza tym do zabytków wiele mądrych współczesnych naukowców wraca, by oddać > im pokłon i stwierdzić ich większą poprawność...i ponadczasowość Jak na razie wielu madrych wspolczesnych naukowcow musi operowac rachunkiem prawdopodobienstwa. |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-18 20:25:55 |
Co tu się dzieje?! > > A teoria Ein. jest wykraczajaca poza jego i naszą epokę?? > > He? > ">Wlasnie Twoja wiara w brak przypadkowosci jest zabytkiem - mowi sie, ze >podobne przekonanie bylo najwiekszym bledem Einsteina. Sto lat temu wydawalo >sie, ze wszystko mozna zmierzyc... " "A teoria Ein. (może) jest wykraczajaca poza jego i naszą epokę?? " - to był koment. do wyżej wymienionego poprzedniego > Jak na razie wielu madrych wspolczesnych naukowcow musi operowac > rachunkiem prawdopodobienstwa. Też, |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-06-18 20:44:31 |
Co tu się dzieje?! > "A teoria Ein. (może) jest wykraczajaca poza jego i naszą epokę?? " > > - to był koment. do wyżej wymienionego poprzedniego Teoria Einsteina jest zupelnie niezwykla, ale ma tez swoje wady (np. osobliwosci). Ja tylko twierdze, ze swiat jest do pewnego stopnia nieobliczalny, co jednak nie znaczy, ze mamy jakas mozliwosc wyboru (nasz los moze byc z gory ustalony i wydaje sie ze jest, zdaniem np. takich fizykow jak Hawking). Po prostu nie potrafimy pewnych rzeczy przewidywac. |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-18 21:01:56 |
Co tu się dzieje?! > Teoria Einsteina jest zupelnie niezwykla, ale ma tez swoje wady (np. > osobliwosci). Ja tylko twierdze, ze swiat jest do pewnego stopnia > nieobliczalny, co jednak nie znaczy, ze mamy jakas mozliwosc wyboru (nasz > los moze byc z gory ustalony i wydaje sie ze jest, zdaniem np. takich > fizykow jak Hawking). Po prostu nie potrafimy pewnych rzeczy > przewidywac. No, tylko to strasznie smutna teoria.. ciekawe, czy tak jest, czy nie jest... drzewko poznania:) sie klania, Gdybym mogła poznać odpowiedzi na wszystkie pytania "sprzedałabym duszę diabłu" ale on ma mnie gdzieś i nic mi nie chce wyjaśnić:) :) :) Pozostają więc czyste spekulacje... i teorie.. i ... Pozdrawiam! Mortyc |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-06-22 19:02:33 |
Bezwzględne ja i względny los. > Pozostają więc czyste spekulacje... i teorie.. i ... ~~~ Nie, pozostaję ja, esencje rodzą się i umierają tysiąc razy, ja urodziłem się tylko raz, i (chyba) tylko raz umrę - czyż to nie cudowne ? -. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-06-15 15:10:45 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Generalnie to ludzie maja ten problem od czasow Kartezjusza. Po sukcesie Newtona przedstawiano swiat jako jeden wielki zegarek, w ktorym wszystko toczy sie w z gory zaplanowany sposob. Potwierdzenia takiej teorii mozna upatrywac w calej wspolczesnej nauce, choc mechanika kwantowa ostudzila nieco zapaly co do samej przewidywalnosci losu (wiec nie ufaj zbytnio tym wrozkom;-) Tak wiec dla tych, ktorzy chca wierzyc w istnienie jakichkolwiek swiadomych wyborow, pozostaje zaufac teorii Kartezjusza i wprowadzac pewna rozdzielnosc ducha od materii, nie znajac jednak sposobu w jaki ow duch moze na owa materie wplywac, przyczyniajac sie tym samym do wolnosci wyboru. Wspolczesna nauka (fizyka), ktora odrzuca ducha, zdaje sie sugerowac cos innego - determinizm swiata (determinizm w sensie filozoficznym, a wiec brak wolnej woli, brak mozliwosci wyboru, Twoja opcja nr.3) - i to byc moze dosc ponura wizja. Albo i nie ponura - wszystko zalezy od tego jak nasze samopoczucie zostalo "zaprogramowane";-) |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-06-16 10:55:25 |
Los dla naiwnych i obrażalskich. ~~~ Los jest mitem, który możemy sobie sami ugotować. Mnie los jest zbędny. Gdy człowiekowi brak sensu życia lub brak odwagi być odpowiedzialnym za siebie, to owinięcie się losem niewiele się różni od złożenia swego życia w ofierze bogu, moralności, autorytetowi lub idei. Niech los służy sile ludzkiego życia, a nie życie losowi. A wróżbici ? Zwyczajnie manipulują ludzką wolą, wykorzystując przy tym mit losu. |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-18 14:11:44 |
Los dla naiwnych i obrażalskich. > Gdy człowiekowi brak sensu życia lub brak odwagi być odpowiedzialnym za > siebie, to owinięcie się losem niewiele się różni od złożenia swego życia > w ofierze bogu, moralności, autorytetowi lub idei. Niech los służy sile > ludzkiego życia, a nie życie losowi. Brak sensu czy jego niebrak nie warunkuje chęci podywagowania na pewne tematy:) A czasem takie twarde podejscie do życia (z perspektywy siebie i swojej nad nim władzy) daje jeszcze większe pole do przemyślenia pewnych spraw. > A wróżbici ? Zwyczajnie manipulują ludzką wolą, wykorzystując przy tym mit > losu. Tego, czy manipulują, czy nie nie da się jednosnacznie stwierdzić, poza tym oni manipulują nią w nie mniejszym stopniu niż pozostali "silni" ludzie |
|
SnowlyQuenn [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-18 13:08:05 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Czy pojęcie "losu zapisanego w gwiazdach" nie jest jakiegoś rodzaju metaforą? Wielu jest takich co chciałby być panem swojego"losu" (to byłoby chyba nudne..). Socjologowie uważają, ze mamy wpływ na własne postępowanie zaledwie w 10-20%, reszta to czynniki zewnętrzne (sytuacja życiowa, miejsce w społeczeństwie, sposób wychowania itp.)- wydaje mi się że to wszystko w determinacji z naszą wola i naszymi celami, stanowi metaforę "losu zapisnego w gwiazdach". Jesli chodzi o wrózbiartwo itp., to np. zakochana dziewczyna wrózy sobie z kart albo też idzie do wrózki, aby uzyskać wskazówkę jak zdobyć ukochanego. Co byłoby gdyby po prostu przystapiła do dzieła i zaczeła cos w tym kiedunku robić? Wyniki były pewnie niezależne od siebie. Z drugiej trony czym jest ogólne pojęcie losu, chocby z punktu widzenia statystyki -np. rzut kostką... teoretycznie to zdarzenie losowe, jednak jest nieskończona ilość czynników które powodują całym zdarzeniem losowym (przyciaganie ziemskie, ciśnienie powietrza, sposób ułozenia kostki w ręce rzucająego, siła z jaka on rzuca kostką, jego "natrój" który decyduje o tym jaka ma byc ta siła... a może ma niestrawności lub tp.i ręka mu drży, ciężar kostki, czy ma zaokrąglone krawędzie czy nie, chropowatość powierzchni kostki... i tak w nieskończoność). Czy nie nazywane jest to zdarzeniem losowym dlatego, ze zbyt wiele jest czynników które decyduja o zdarzeniu? Wydaje mi się, że to nasza wola i chęć zwiększenia wpływu na swój los powoduje, że wierzymy we wrózby - moze odpowiedź jest gdzieś po środku? |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-18 17:23:15 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > Czy nie > nazywane jest to zdarzeniem losowym dlatego, ze zbyt wiele jest czynników > które decyduja o zdarzeniu? Wydaje mi się, że to nasza wola i chęć > zwiększenia wpływu na swój los powoduje, że wierzymy we wrózby - moze > odpowiedź jest gdzieś po środku? Jest taka fajna teoria chaosu, o ile sobie przypominam, autor ksiażki traktującej o niej podaje taki przykład: motyl trzepoczący skrzydełkami pod Mt Everest wywołuje ruch powietrza, a ten zaś --> w reakcji łańcuchowej --> cyklon na Hawajach... Inny przykład, to to, że przewidywanie pogody na dłuższą metę jest niemożliwe, bo choćby maszyna losowa rozpoczynała od tych samych wyjściowych, uległają one zmianie już po krótkim czasie, na kończu sa skrajnie różne... Więc: jeśli jest "losowo" to tylko się z tego cieszyć... Z resztą, chyba nie chciałabym dostać naukowego potwierdzenia na niewpływalność na los... i czuć się jak myszka w klatce "Wielkiego Banana"... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-19 10:49:39 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Teoria chaosu AFAIR to teoria zajmująca się takimi przykładami, w których bardzo niewielka zmiana danych wejściowych daje gigantyczne, niespodziewane zmiany na wyjściu ;-) Wydaje się, że właśnie pogoda działa zgodnie z tą teorią... Pozdrawiam! LOKI |
|
SnowlyQuenn [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-19 16:57:10 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? hmmm... czyzby to była ksiażka pt."Chaos deterministyczny"? Czytałam kiedys tam cos takiego. mnie tam nie przeraża to wcale :P Miałam na mysli tylko to w jakim procencie mamy wpływ na sój los, sądze że i tak w większej częsci jest nieprzwidywalany (z powodu zbyt małej zdolnosci pojmowania ludzi ?), hmm... jak to mawia nasz profesor z matematyki... matematyka jest wszędzie :P... to temat rzeka, a ja sama choc facynuje sie naukami scisłymi - mam zbyt mała wiedzę zeby tutaj cos udowadniac... bo te prawa które zostały odkryte to tak naprawde wierzchołek góry lodowej. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-21 01:34:53 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Nieprzewidywalność nie wyklucza determinizmu... Pzdr. LOKI |
|
SnowlyQuenn [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-22 13:10:46 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? ...ale też nie ma wystarczających dowodów, że go uwzględnia. Jeśli odrzucicć determinizm w nieprzewidywalności to zdarzenia są w 100% przypadkowe, a tak raczej nie jest. Jeśli uwzględnić - to brak wystarczających dowodów. Jeżeli jest determinizm w nieprzewidywalności powinno byc to teoretycznie możliwe do udowodnienia. Moim zdaniem: przeciw-> konieczna jest policzalna większość warunków jakiegoś zjawiska (w związku przyczynowo-skutkowym), żeby móc określić chociaż prawdopodobieństwo, za -> przykład empiryczny - konwergencja. Co o tym myślisz? Również pozdrawiam - SQ |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-23 01:44:01 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Aby wykorzystać w praktyce determinizm trzeba by było zebrać informacje o wszystkich cząstach w przestrzeni łącznej przyczynowo z naszą i wpisać je do superkomputera, który by zasymulował je szybciej niż biegnie czas... Aby potwierdzić determinizm zapewne wystarczą proste eksperymenty z cząstkami w laboratorium - po opracowaniu odpowiedniej deterministycznej teorii, rzecz jasna ;-) Pzdr. LOKI |
|
góral [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-08-14 18:36:59 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Ja widzę wydarzenia z naszego życia jako przyczyny. Tylko nie jesteśmy dostrzeć wszystkich skutków. A nasza przyszłość jest w dużym stopniu już uwarunkowana zdarzeniami, które były i które są, dlatego w dużej części można ją przewidzieć. |
|
zardiv [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-06-22 19:40:12 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > Czy.. Zastanawialiście się czasem nad niezmienialnością losu? (Losu > wszystkich i wszystkiego). > > 1. Można wierzyć w to, że np. "Wielki Banan" kieruje Tobą, Twoimi > działaniami, i jeśli się do niego zwracasz o pomoc - to Ci i pomoże > (nawet, szkodząc innym, lub nie pomoze nie szkodząc innym - lub inne > warianty tego schematu) > > 2. Można wierzyć, że TY kształtujesz swój los, bo jesteś sam sobie > "Wielkim Bananem" - czyli przyszłość jest w Twoich rękach, jak sobie > pościelesz, tak się wyśpisz i takie tam inne:), albo w teorię chaosu > > 3. Można wreszcie wieżyć, że los Twój i innych jest z góry przesądzony... > I TU WŁAŚNIE NADCHODZI COŚ CIEKAWEGO - mianowicie - skoro tak jest, to i > tak, cokolwiek byś nie zrobił, nie wpływasz wcale na swój los - 'to' miało > tak być, jest z góry przesądzone (nie wiem, przez np. Wielkiego Banana lub > inne równie Wielkie COŚ - materialne, bądź niematerialne - lub, w ogóle > przez ludzi nieosiągalne w zrozumieniu, albo tak samo z siebie - z > kosmisznego porządku) > > Na potwierdzenie teorii nr. 3. możnaby przywołać wróżbitów, celnie > trafiających w daty śmierci ludzi, czy wydarzenia dla świata, mające miec > dopiero miejsce; wróżbitów sprawdzających się itp... > > (Czyli, jeśli napisze taki wróżbita na kartce "jutro o 13:10 w autobusie > linii 156 spotkasz Marka X, który zostanie twim mężem(nie znasz jeszcze > Marka X) i schowa to do koperty, pieczętując i dodając kartkę "otwórz > pojutrze, a to się dokładniutko sprawdzi,potwierdzi to tylko teorię numer > trzy... > > Cóż więc z naszym jest losem?? Satanista może jest i swoim "Wielkim B.", > ale moze tylko w wyobraźni, moze tak mu się zdaje?? Albo gorzej... może > tak MA mu się wydawać... > > Może najprostszą odpowiedzią na to jest " I co z tego" albo, "a co nas to > obchodzi", > ale czy w takim razie, wszystkie zasady upadają? Nic nie ma sensu? Ani > zadawanie pytań, ani formuowanie odpowied i na tym wlasnie polega schemat dzialania i fenomenu religii.... |
|
Cruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-11 23:50:44 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > Na potwierdzenie teorii nr. 3. możnaby przywołać wróżbitów, celnie > trafiających w daty śmierci ludzi, czy wydarzenia dla świata, mające miec > dopiero miejsce; wróżbitów sprawdzających się itp... > > (Czyli, jeśli napisze taki wróżbita na kartce "jutro o 13:10 w autobusie > linii 156 spotkasz Marka X, który zostanie twim mężem(nie znasz jeszcze > Marka X) i schowa to do koperty, pieczętując i dodając kartkę "otwórz > pojutrze, a to się dokładniutko sprawdzi,potwierdzi to tylko teorię numer > trzy... > Pozwole sobie na odrobine śmialości i dozuce pewien fakt w ktorym mam przyjemnosic uczesticzyc a ktroy potwierdza teorie nr 3. Otoż jakies 20 lat temu pewna kobieta bedac(sama) nad morzem, na wakacjach pokusila sie o wglad do swej przyszlosci i udala sie do miejscowej wrozki. Wrozka ta spojzala jej w oczy poczym usmiechajac sie zekla"ooo panienka z daleka czyzby z poznania?" kobieta potwierdzajac z lekkim zdziwieniem swoje pochodzienie zapytala o swoja przyszlosc. Wrozka z nie ustajacym usmiecham na twarzy zaczela "czytac" z oczu kobiety: "Niedlugo poznasz meszczyzne bruneta ktory bedzie twym mezem. Bedziecie miec czworke dzieci, trzech synow i corke. Jeden z synow bedzie ksiedzem, drugi zaś muzykiem a trzeci sluzyc bedzie ojczyznie w jako dobry i ceniony zołniez. Bedziecie szczesliwym i przykładnym malzenstwem. w rodzinie twojej zapanuje spokuj. " tu wrozka skonczyla odwrucila sie i zninela gdzies miedzy tlumem ludzi. Od tamtego czasu tamta kobie po dwoch latach wyszla za maz za przystojnego bruneta, w niedlugim czasie urodzili sie im trzej synowie i jedna corka. Dzis brat moj od dwoch lat siedzi w wojsku i niezamierza sie stamtad ruszac, ja od szesciu lat gram na gitarze w jedej miejscowej kapeli a moj mlodszy brat jest rok mlodszy odemnie i niemial alkoholu w ustach do dnia dzisiejszego....co wy na to:> pozdr Cruk |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-12 00:58:20 |
Przewrotnie... Samospełniająca się przepowiednia. Zwykła psychomanipulacja, dobrze znana psychologom :-] Pzdr. LOKI |
|
Cruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-12 02:51:20 |
Przewrotnie... > Samospełniająca się przepowiednia. Zwykła psychomanipulacja, dobrze znana > psychologom :-] > oki tylko ze ja dowiedzialem sie o niej(tej przepowiedni) jakies dwa miesiace temu to raz. a dwa potrafisz podczas stosunku albo moze znasz kogos kto potrafi wedle "zachcianki" zrobic sobie syna albo corke?? > Pzdr. cruk |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-13 00:25:17 |
Przewrotnie o Japonii... Człowiek ma nie do końca zbadany wpływ na swój organizm :-] Abstrahując już od wspomnianych gdzieś-tu joginów, wystarczy przypomnieć efekt placebo. A więc we wpływaniu na płeć też nie powinno być niczego dziwnego, zwłaszcza że organizm kobiety jest naturalnie w stanie dokonywać takich regulacji (vide Japonia, w której ze względu na stres rodzi się o wiele mniej chłopców niż dziewczynek - w sytuajcach stresowych kobieta resorbuje większość zarodków płci męskiej lub też dochodzi do ich szybkich, najczęściej nawet niezauważalnych poronień). Pzdr. LOKI |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-13 13:50:04 |
Przewrotnie o Japonii... > Człowiek ma nie do końca zbadany wpływ na swój organizm :-] Abstrahując > już od wspomnianych gdzieś-tu joginów, wystarczy przypomnieć efekt > placebo. To nie jest wcale takie oczywiste. Rzecy, ktore nie dają sie racjonalnie wytłumaczyć, dają się opisać w każdy sposób, a każdy jest dobry równie jak inny.. Może to i owo mówi nauka i statystyka, ale jest tak samo mylne, jak inne nie w 100% udowodnione, potwierdone badaniami teorie.. Co do przepowiedni - sprawdzają sie te, o których człowiek nic a nic nie wie.. Później np. odkrywaja (przepowiednię) inni ludze, albo zostają "wyjaśnione" Takie cos przeżyła i moja matka, którą zaczepiła cyganka 35 lat temu (matka była więc dzieckiem) Chciała jej powróżyć, M. na to - Nie mam pieniędzy, a cyganka - pokaż dzieko rękę, nie musisz mieć pieniędzy, ja Ci tylko trochę poweim... Zerknęła w jej dłoń i mówi "Widzę, ze będziesz mieć baaardzo dobrego męża, tylko wiesz.... widzę go bardzo daleko.. jaky gdzieś za mgłą, za wodą.. ale bedzie Cię zawsze kochał..." - Czort wie, co miała na myśli - zadumało się małe dziecko i zapomniało całe zdarzenie.... Taaa, i po tych 35 latach wreszcie zorientowała się o co lata.. Ojciec już od 20 lat siedzi w stanach, przyjeżdża czasem na 3 miesiace, czasem na pół roku (dość regularnie) czyli tej "mgły to nie mam co już tłumaczyć"... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-14 03:17:48 |
Przewrotnie o Japonii... > To nie jest wcale takie oczywiste. Rzecy, ktore nie dają sie racjonalnie > wytłumaczyć, dają się opisać w każdy sposób, a każdy jest dobry równie jak > inny.. Ale tylko jeden jest poprawny. I jak dotąd poprawnym okazywał się zawsze sposób stricte naukowy - od opisu wschodu i zachodu Słońca począwszy, a na opisie powstania gatunków zwierząt, roślin, grzybów, Monera oraz Protista skończywszy ;-) > Może to i owo mówi nauka i statystyka, ale jest tak samo mylne, jak inne > nie w 100% udowodnione, potwierdone badaniami teorie.. Na razie nauka jeszcze nic nie mówi, poza tym, że to i owo jest możliwe. Teraz pora sprawdzić to, JAK to jest możliwe ;-) Ale zapewne niczego szokującego w tym nie będzie - ot zwykła biochemia ;-) > Co do przepowiedni - sprawdzają sie te, o których człowiek nic a nic nie > wie.. Później np. odkrywaja (przepowiednię) inni ludze, albo zostają > "wyjaśnione" > Takie cos przeżyła i moja matka, którą zaczepiła cyganka 35 lat temu > (matka była więc dzieckiem) Chciała jej powróżyć, > M. na to - Nie mam pieniędzy, > a cyganka - pokaż dzieko rękę, nie musisz mieć pieniędzy, ja Ci tylko > trochę poweim... Zerknęła w jej dłoń i mówi "Widzę, ze będziesz mieć > baaardzo dobrego męża, tylko wiesz.... widzę go bardzo daleko.. jaky > gdzieś za mgłą, za wodą.. ale bedzie Cię zawsze kochał..." > - Czort wie, co miała na myśli - zadumało się małe dziecko i zapomniało > całe zdarzenie.... Chciałem zauważyć, że cyganki tak przygotowują swoje wypowiedzi, żeby pasowały do prawie każdej sytuacji życiowej i mogły być rozmaicie interpretowane. Dokładnie to samo jest z horoskopami w gazetach ;-) > Taaa, i po tych 35 latach wreszcie zorientowała się o co lata.. Ojciec już > od 20 lat siedzi w stanach, przyjeżdża czasem na 3 miesiace, czasem na pół > roku (dość regularnie) czyli tej "mgły to nie mam co już tłumaczyć"... Aha. Ale gdyby ojciec był na miejscu, to Twoja matka nawet by nie pamiętała o żadnej przepowiedni. Sorry, ale nie uwierzę i już! Zwykły przypadkowy zbieg okoliczności. Nie mam podstaw, żeby wierzyć - zwłaszcza że Cyganki już próbowały ode mnie wyłudzać kasę (Katera coś może o tym powiedzieć, bo akurat razem siedzieliśmy wtedy w knajpce)... Powystrzelać! :-] Pzdr. LOKI |
|
Cruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-13 14:52:50 |
Przewrotnie o Japonii... > Człowiek ma nie do końca zbadany wpływ na swój organizm :-] Abstrahując > już od wspomnianych gdzieś-tu joginów, wystarczy przypomnieć efekt > placebo. A więc we wpływaniu na płeć też nie powinno być niczego dziwnego, > zwłaszcza że organizm kobiety jest naturalnie w stanie dokonywać takich > regulacji (vide Japonia, w której ze względu na stres rodzi się o wiele > mniej chłopców niż dziewczynek - w sytuajcach stresowych kobieta resorbuje > większość zarodków płci męskiej lub też dochodzi do ich szybkich, > najczęściej nawet niezauważalnych poronień). > Coż...tu pozostaje mi tylko niechetnie przyznac ci racje:) gdyz wysunieta przez ciebie teza poparta zostala przekonywujacymi i niepodwazalnymi dowodami na to iz fakt opisany przemnie mogl dopelnic sie na tej zasadzie. Mogł lecz nie koniecznie mosial... niestety nie mozemy stwierdzic jak bylo w zeczywistosci:) pozdr Cruk |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-14 03:30:31 |
Przewrotnie o Japonii... Brzytwa Ockhama każe za bardziej prawdopodobne uznać wyjaśnienie naukowe. Które zapewne dopiero powstanie - bo mechanizmy kontroli czynności wegetatywnych organizmu, a nawet świadomej regulacji biochemii są dopiero badane... Na razie wiadomo, że to możliwe, ino nie wiadomo, JAK. ;-) Pzdr. LOKI |
|
Cruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-15 21:43:22 |
Przewrotnie o Japonii... > Brzytwa Ockhama każe za bardziej prawdopodobne uznać wyjaśnienie naukowe. > Które zapewne dopiero powstanie - bo mechanizmy kontroli czynności > wegetatywnych organizmu, a nawet świadomej regulacji biochemii są dopiero > badane... > > Na razie wiadomo, że to możliwe, ino nie wiadomo, JAK. ;-) niech se badaja i tak niczego nie znajda:) > > Pzdr. Cruk |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-16 04:08:55 |
Przewrotnie o Japonii... > niech se badaja i tak niczego nie znajda:) Znajdą, znajdą, spokojna głowa. Pzdr. LOKI |
|
Vampire [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-30 21:38:46 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? > Pozwole sobie na odrobine śmialości i dozuce pewien fakt w ktorym mam > przyjemnosic uczesticzyc a ktroy potwierdza teorie nr 3. Otoż jakies 20 > lat temu pewna kobieta bedac(sama) nad morzem, na wakacjach pokusila sie o > wglad do swej przyszlosci i udala sie do miejscowej wrozki. Wrozka ta > spojzala jej w oczy poczym usmiechajac sie zekla"ooo panienka z daleka > czyzby z poznania?" kobieta potwierdzajac z lekkim zdziwieniem swoje > pochodzienie zapytala o swoja przyszlosc. Wrozka z nie ustajacym usmiecham > na twarzy zaczela "czytac" z oczu kobiety: "Niedlugo poznasz meszczyzne > bruneta ktory bedzie twym mezem. Bedziecie miec czworke dzieci, trzech > synow i corke. Jeden z synow bedzie ksiedzem, drugi zaś muzykiem a trzeci > sluzyc bedzie ojczyznie w jako dobry i ceniony zołniez. Bedziecie > szczesliwym i przykładnym malzenstwem. w rodzinie twojej zapanuje spokuj. > " tu wrozka skonczyla odwrucila sie i zninela gdzies miedzy tlumem ludzi. > Od tamtego czasu tamta kobie po dwoch latach wyszla za maz za przystojnego > bruneta, w niedlugim czasie urodzili sie im trzej synowie i jedna corka. > Dzis brat moj od dwoch lat siedzi w wojsku i niezamierza sie stamtad > ruszac, ja od szesciu lat gram na gitarze w jedej miejscowej kapeli a moj > mlodszy brat jest rok mlodszy odemnie i niemial alkoholu w ustach do dnia > dzisiejszego....co wy na to:> > Każda wróżka mogłaby powiedzieć coś takiego. Wiele razy słyszałam różne tego typu przepowiednie i wszystkie dziwnym trafem były do siebie podobne, tylko żadna jak dotad się nie sprawdziła... Jeśli Twoja mama uwierzyła tej wróżce, to sama sobie ukształtowała własny los. Niezbadana jest siła podświadomości. |
|
Cruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-31 14:51:18 |
Los - Zapisany w gwiazdach??? Każda wróżka mogłaby powiedzieć coś takiego. Wiele razy słyszałam różne > tego typu przepowiednie i wszystkie dziwnym trafem były do siebie podobne, > tylko żadna jak dotad się nie sprawdziła... w tym jednak przypadku sie sprawdzila, wlasciwie sprawdza... > Jeśli Twoja mama uwierzyła tej wróżce, to sama sobie ukształtowała własny > los. owszem. Moja matka mogla sobie "dopasowac" los do przepowiedni wrozki, ale ja, moje rodzenstwo? ja tej wrozki na oczy nie widzialem, podatny na wrozki tez nie jestem. na mnie wiec magiczna moc nie mogla podzialac, tym bardziej ze dowiedzialem sie o tym calkiem nie dawno. > Niezbadana jest siła podświadomości. zaiste:) pozdr cruk. |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-31 19:11:23 |
Kumulacja w kosmicznym lotto Gdyby dac 10.000 malp maszyna do pisania, zeby sobie walily w klawisze predzej czy pozniej jedna z nich napisalaby "Pana Tadeusza" ;] |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















