| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Kostrzewska | 2002-08-02 - 12:31:29 | |
| Gomath | 2002-08-02 - 13:43:28 | |
| Lectus | 2002-08-02 - 15:13:54 | |
| Wishmasterka | 2002-08-12 - 01:14:21 | |
| moouha | 2002-08-13 - 13:15:06 | |
| aguares | 2002-08-13 - 13:32:21 | |
| Nadah | 2002-08-02 - 14:10:54 | |
| Karasu | 2002-09-07 - 16:16:52 | |
| Armand | 2002-08-02 - 13:54:48 | |
| Karasu | 2002-09-07 - 16:22:59 | |
| Leopold | 2002-08-03 - 05:43:40 | |
| Gomath | 2002-08-03 - 13:28:13 | |
| moouha | 2002-08-14 - 09:38:28 | |
| Sir Leopold | 2002-08-31 - 20:56:01 | |
| aguares | 2002-08-14 - 11:46:11 | |
| grzechu | 2002-08-26 - 17:29:12 | |
| Dariusz | 2002-08-02 - 21:14:07 | |
| aguares | 2002-08-02 - 16:49:25 | |
| moouha | 2002-08-14 - 09:42:15 | |
| Upior | 2002-08-20 - 22:43:10 | |
| aguares | 2002-08-21 - 01:01:29 | |
| Leopold | 2002-08-03 - 06:56:32 | |
| Katera | 2002-08-04 - 15:49:48 | |
| Morticia | 2002-08-07 - 17:18:21 | |
| Roman | 2002-08-17 - 09:49:17 | |
| Morticia | 2002-08-19 - 19:56:16 | |
| kanya | 2002-08-19 - 23:02:44 | |
| Jaga | 2002-09-06 - 22:24:26 | |
| Astaroth | 2002-09-01 - 21:24:50 | |
| Lewiatan_ | 2002-09-14 - 23:56:53 | |
| Adams | 2002-09-26 - 22:44:54 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-08-02 12:31:29 |
Wazne slowa "Kocham Sie" Dzis w ramach oszczedzania Kostrzewskiej- skarbonki, jechalam jak zwykle na stopa... z panem kulturoznawca z Warszawy. Bardzo mily pan w swietnym samochodzie :) Rozmawialam z panem na temat dzisiejszej mlodziezy, potem temat zszedl na subkultury. Pan kulturoznawca w ktoryms momencie nawiazal do... naszej strony ! :) I tak jak juz kiedys ja mowilam, jak mowilo wiele osob, moj rozmowca stwierdzil ze wiekszosc osob ktore jak cmy ciagna do swiatla (?) satanizmu to frustraci i osoby z niski poczuciem wlasnej wartosci ktore karmic sie lubia faktem ze naleza do silnej grupy... Mam wiec pytanie. Ilu z was akceptuje siebie w pelni? Kiedys ktos na Forum niezle na mnie naskoczyl bo napisalam ze nie mam kompleksow. Ale to ze ich nie mam nie znaczy ze nie mam wad. To co moge poprawic w sobie ciagle poprawiam, a to czego zmianic nie moge - akceptuje. Jasne, moglabym usiasc i narzekac ze tu troche za duzo. tam troche za malo, piegi i te cholerne blizny... Wyluzowalam jednak. I stara prawa zeby o swoich wadach nie mowic bo wtedy inni je zauwazaja sprawdzila sie jak tylko... Ilu z was potrafi stanac przed lusterkiem i powiedziec glosno "kocham Cie i akceptuje jakim jestes" ? Wielu potrafi stwierdzic ze umialoby to zrobic... Jazda zaczyna sie dopiero przed lustrem. I nie chodzi tu tylko o fakt ze gadanie do siebie jest nieco glupawe... Wiele osob natomiast to wlasnie frustraci. Ktos pieknie napisal "Lubie czern, ukrywa lek i zbedne kilogramy". I tak wlasnie jest w wypadku wielu osob. Wiadomo jako reakcje myslowa w glowie przecietnego czlowieka wywoluje ktos ubrany na czarno idacy ciezkim krokiem i ze skwaszona mina... A tymczasem ten ktos jest nikim innym jak tylko zakompleksionym deklem... Vincent w swoim nlogu napisala kiedys ze sieciowi satanisci maja do siebie to ze forma wypowiedzi przerasta tresc. Ze retoryka czasem przykrywa brak wiedzy. zgadzam sie z tym. Sama lubie kwiecisty styl ale nie lubie gdy wypowiedz to tylko slowny majstersztyk... Jak wiec jest z wami? Kto z was akceptuje siebie jakim jest? Kto umie przyznac sie do niewiedzy bez strachu ze zostanie wysmiany (bo umiejetnosc przegrywania, przyznawania sie do bledow tez o czlowieku swiadczy)? Ilu z was czuje sie rownie bezpiecznie przed kompem jak i w realu? Pozdrawiam pana kulturoznawce, ktory o mnie tez sie wypowiedzial w ciekawy sposob nie zdajac sobie nawet sprawy ze podwozil Kostrzewska :), i ktory dal mi do myslenia. |
|
Gomath [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-02 13:43:28 |
Jestem fajny ;) Ja siebie akceptuję, powiem więcej ja siebie lubię (nie używam słowa kocham w odniesieniu do nikogo). Frustratem nie jestem, poczucia niskiej wartości na pewno nie mam. Czasem wpadam w samouwielbienie. Myślę, że raz na jakiś czas można i jest to zdrowe, podobnie jak czasem trzeba na siebie spojrzeć krytycznie. Kompleksy to coś co mija z wiekiem w miarę nabierania doświadczenia. Mało osób nigdy w życiu ich nie miało, ale z tego się wyrasta. To coś co charakteryzuje niedojrzalych ludzi, którzy nie potrafią cieszyć się życiem. ~~^Gomath^~~ |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-02 15:13:54 |
Wazne slowa > Mam wiec pytanie. Ilu z was akceptuje siebie w pelni? Akceptacja polega na uznaniu swoich zalet i wad? Ja więc TAK. > Ilu z was potrafi stanac przed lusterkiem i powiedziec glosno "kocham Cie > i akceptuje jakim jestes" ? mam już to za sobą :) > Wiele osob natomiast to wlasnie frustraci. Ktos pieknie napisal "Lubie > czern, ukrywa lek i zbedne kilogramy". I tak wlasnie jest w wypadku wielu > osob. Wiadomo jako reakcje myslowa w glowie przecietnego czlowieka > wywoluje ktos ubrany na czarno idacy ciezkim krokiem i ze skwaszona > mina... A tymczasem ten ktos jest nikim innym jak tylko zakompleksionym > deklem... trudno sie nie zgodzić. Satanizm ma jednka to do siebie, że wabi własnie takich dekli :( > Vincent w swoim nlogu napisala kiedys ze sieciowi satanisci maja do siebie > to ze forma wypowiedzi przerasta tresc. Ja natomiast pamiętam, że na ich stronie pisało się, że na satanistycznych stronach ważnijesza jest forma od treści, bo forma przykuwa uwage. Niech wiec V nie p***doli [sory :( ] > Ilu z was czuje sie > rownie bezpiecznie przed kompem jak i w realu? Ja np czuje sie lepiej w realu, bo widze swojego rozmówce i mogę go ocenić po spojrzeniu [vultus est index amini :) - twarz jest zwierciadłem duszy]. Moge też lepiej dostrzec ironie czy żart etc. bo wszytsko widac na twarzy |
|
Wishmasterka ( ) ![]() Wysłano: 2002-08-12 01:14:21 |
Wazne slowa > Mam wiec pytanie. Ilu z was akceptuje siebie w pelni? W pełni moze nie ale w 95.78% :)) > Kiedys ktos na Forum niezle na mnie naskoczyl bo napisalam ze nie mam > kompleksow. Ale to ze ich nie mam nie znaczy ze nie mam wad. To co moge > poprawic w sobie ciagle poprawiam, a to czego zmianic nie moge - > akceptuje. Jasne, moglabym usiasc i narzekac ze tu troche za duzo. tam > troche za malo, piegi i te cholerne blizny... Wyluzowalam jednak. I stara > prawa zeby o swoich wadach nie mowic bo wtedy inni je zauwazaja sprawdzila > sie jak tylko... Albo jak ktoś Ci o nich powie a Ty je dopiero wtedy zauwazysz..To juz jest gorzej > Ilu z was potrafi stanac przed lusterkiem i powiedziec glosno "kocham Cie > i akceptuje jakim jestes" ? Wielu potrafi stwierdzic ze umialoby to > zrobic... Jazda zaczyna sie dopiero przed lustrem. I nie chodzi tu tylko o > fakt ze gadanie do siebie jest nieco glupawe... Przed lustrem nie....przed lusterkiem, bo widac tylko twarz, a ciało, no cóz... > Wiele osob natomiast to wlasnie frustraci. Ktos pieknie napisal "Lubie > czern, ukrywa lek i zbedne kilogramy". I tak wlasnie jest w wypadku wielu > osob. Wiadomo jako reakcje myslowa w glowie przecietnego czlowieka > wywoluje ktos ubrany na czarno idacy ciezkim krokiem i ze skwaszona > mina... Mycha???? heheheheheh > Jak wiec jest z wami? > Kto z was akceptuje siebie jakim jest? Kto umie przyznac sie do niewiedzy > bez strachu ze zostanie wysmiany (bo umiejetnosc przegrywania, > przyznawania sie do bledow tez o czlowieku swiadczy)? Ilu z was czuje sie > rownie bezpiecznie przed kompem jak i w realu? Do niewiedzy...Czasami, boje sie bardzo odrzucenia, albo wysmiania, przed kompem czuje sie rownie bezpiecznie jak w realu. P.S. Jednak zawsze bardzo dowartościowywujace sa wypady z Toba do Koszalina...Wtedy tylko my jestesmy te najlepsze...:)) . |
|
moouha [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-13 13:15:06 |
Wazne slowa Akceptuje siebie w pelni . Kocham sie , moge to powiedziec :o) Co prawda zamienilbym 3-4 kilo tluszczu na tylez miesni , ale mi sie nie chce i tak jest dobrze , przynajmniej odpowiada to mojej kobiecie :o) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-13 13:32:21 |
Wazne slowa > Akceptuje siebie w pelni . Kocham sie , moge to powiedziec :o) > Co prawda zamienilbym 3-4 kilo tluszczu na tylez miesni , ale mi sie nie > chce i tak jest dobrze , przynajmniej odpowiada to mojej kobiecie :o) Tylko 4 ? farciarzu:)) ja z 10 :)) ale ta whisky mnie cały czas tuczy hehehe |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-02 14:10:54 |
Życie jest wielkim wyzwaniem Życie jest wielkim wyzwaniem, ekstazą, wciąż nowym początkiem. Szczęśliwy może być tylko człowiek świadomy, świadomy życia, siebie. Jeśli spotykasz na swej drodze światło, czyny twe są światłem, jesteś światłem – nie musisz już się tym zajmować ( :-) ), masz to, czego pragną szare cienie ludzi uciekających, wciąż... przed sobą. Chowają się w fantasmagorii tego, czym jesteś, udają strasznych, potężnych, gdyż nie ma w nich prawdziwej miłości, jest strach – z niego niespełnienie i kruchość biorą swą destruktywną moc. Człowiek zapętla się we własnym cierpieniu oszukując siebie samego, że jest ono cnotą, mocą ‘ciemności’. A tak łatwo dojrzeć... nikt jednak tak naprawdę nie chce zobaczyć. Ty sam jesteś wszystkim czego potrzebujesz by się przebudzić, całym szczęściem świata – tego już nie słyszą... Satanizm jest tym, co pomaga kroczyć ku śnieżnobiałym szczytom, jak najwyżej w radosnym progresie. Wszystko czego potrzebujesz to szczera, świadoma i głęboka miłość ku sobie. To we mnie leżą wspaniałe idee, największe pośród inspiracji. Problemem tych, którzy uciekają sami przed sobą jest brak zrozumienia samych siebie, rzetelnego poznania swoich potrzeb, chęć zagłuszenia niepowodzeń. W myśl lepiej świecić światłem odbitym niż wcale. Do czego dochodzi? Do absurdu! Satanizm zamiast narzędzia progresu staje się kamienną stagnacją, nie pozwalającą na jakikolwiek dalszy rozwój. Odpowiadając Kostrzewskiej – Jestem tylko człowiekiem, jestem aż człowiekiem. Uczę się, zdobywam coraz to nowe doświadczenia – mylę się czasem (raz częściej raz rzadziej), błądzę, gdyż to jest ludzka cecha, nie wiem większości rzeczy, które wiedzieć bym mógł, jestem tylko dziwnym tańcem atomów. Staram się być tego świadomy – to daje mi spokój i siłę. De Mello twierdził, że istnieją tylko miłość i strach, nic więcej. Jeśli ktoś nie potrafi siebie pokochać, boi się wyśmiania własnej osoby i swych błędów, tkwi w ślepej szarością przyziemności, jest sam sobie daleki, wypełniony cierpieniem, zagłusza wewnętrzne głosy, nie dostrzega piękna życia, szczęścia w istnieniu – jest chodzącym naczyniem strachu! A Ty? Kim jesteś? |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-07 16:16:52 |
Wazne slowa > Dzis w ramach oszczedzania Kostrzewskiej- skarbonki, jechalam jak zwykle > na stopa... z panem kulturoznawca z Warszawy. Bardzo mily pan w swietnym > samochodzie :) Rozmawialam z panem na temat dzisiejszej mlodziezy, potem > temat zszedl na subkultury. Pan kulturoznawca w ktoryms momencie nawiazal > do... naszej strony ! :) I tak jak juz kiedys ja mowilam, jak mowilo > wiele osob, moj rozmowca stwierdzil ze wiekszosc osob ktore jak cmy ciagna > do swiatla (?) satanizmu to frustraci i osoby z niski poczuciem wlasnej > wartosci ktore karmic sie lubia faktem ze naleza do silnej grupy... > > Mam wiec pytanie. Ilu z was akceptuje siebie w pelni? > > Kiedys ktos na Forum niezle na mnie naskoczyl bo napisalam ze nie mam > kompleksow. Ale to ze ich nie mam nie znaczy ze nie mam wad. To co moge > poprawic w sobie ciagle poprawiam, a to czego zmianic nie moge - > akceptuje. Jasne, moglabym usiasc i narzekac ze tu troche za duzo. tam > troche za malo, piegi i te cholerne blizny... Wyluzowalam jednak. I stara > prawa zeby o swoich wadach nie mowic bo wtedy inni je zauwazaja sprawdzila > sie jak tylko... > > Ilu z was potrafi stanac przed lusterkiem i powiedziec glosno "kocham Cie > i akceptuje jakim jestes" ? Wielu potrafi stwierdzic ze umialoby to > zrobic... Jazda zaczyna sie dopiero przed lustrem. I nie chodzi tu tylko o > fakt ze gadanie do siebie jest nieco glupawe... > > Wiele osob natomiast to wlasnie frustraci. Ktos pieknie napisal "Lubie > czern, ukrywa lek i zbedne kilogramy". I tak wlasnie jest w wypadku wielu > osob. Wiadomo jako reakcje myslowa w glowie przecietnego czlowieka > wywoluje ktos ubrany na czarno idacy ciezkim krokiem i ze skwaszona > mina... A tymczasem ten ktos jest nikim innym jak tylko zakompleksionym > deklem... > > Vincent w swoim nlogu napisala kiedys ze sieciowi satanisci maja do siebie > to ze forma wypowiedzi przerasta tresc. Ze retoryka czasem przykrywa brak > wiedzy. zgadzam sie z tym. Sama lubie kwiecisty styl ale nie lubie gdy > wypowiedz to tylko slowny majstersztyk... > > Jak wiec jest z wami? > > Kto z was akceptuje siebie jakim jest? Kto umie przyznac sie do niewiedzy > bez strachu ze zostanie wysmiany (bo umiejetnosc przegrywania, > przyznawania sie do bledow tez o czlowieku swiadczy)? Ilu z was czuje sie > rownie bezpiecznie przed kompem jak i w realu? > > Pozdrawiam pana kulturoznawce, ktory o mnie tez sie wypowiedzial w ciekawy > sposob nie zdajac sobie nawet sprawy ze podwozil Kostrzewska :), i ktory > dal mi do myslenia. Hmmm. Rzeczywiście dość często wygłasza się wspomniany pogląd o pociągu osób sfrustrowanych do satanizmu. Rzecz w tym, że jest to zwykle satanizm związany z profanacją grobów, krzywdzeniem zwierząt itd. Osobiście wydaje mi się że satanizm w ujęciu LaVeya jest właśnie dla osób znających już siebie i zdecydowanych. Kompleksy i frustracje to wyniki słabości. A satanizm nie jest dla słabych. Sam kiedyś byłem osobnikiem zakompleksionym i pełnym pogardy dla własnej osoby. To jednak się zmieniło (tu powinna pojawić się dość obszerna lista podziękowań dla osób, które miały na to wpływ :), zacząłem akceptować soebie takim, jakim jestem. I mogę teraz spojrzeć w lustro z miłością. I po części właśnie dlatego pojawiam się na tym forum (choć nie nazywam samego siebie satanistą :). Kiedy czytam materiały tu zawarte widzę afirmację Natury (w rozumieniu wewnętrznej natury człowieka, jego instynktów, sposobów reagowania i zachowywania się itd.), pochwałę człowieka i wyznanie wiary w jego możliwości. A to, powtarzam nie jest cechą ludzi słabych. Oby tylko przybywało tu prawdziwych satanistów a nie mrrrrrrrrrrrrrrrocznych małolatów... |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-02 13:54:48 |
Wazne slowa Trzeba mu było na pa pa powiedżieć kogo miał przyjemnośc podwozić... Co do reszty, Hah ciekawa prowokacja, nawet jeśli nic nie napisze to pomysle, a jak napisze to sam się skonfrontuje z własnymi myslami.... Każdy człowiek ma jakies frustracje, chyba.... Liczy się tylko chyba czy nie przysłoni mu to reszty rozumu. Lustro - to co tam widze? Hmmm kocham sie takim jakim jestem? eeee nie. To co tam widze, to tylko obecny stan, który zawdzięczam sobie i tylko sobie... było gorzej i mam świadomośc, że bedzie gorzej. A czy skacze w skowronkach na swój widok? Kocham siebie jaki jestem? A w morde nie! Chciałbym, żeby kregosłup nie wysiadał mi od ruchu, żebym mogł tańczyć czy biegać po macie ile chce bez ataków"jak gdzieś nie położe sie albo usiade to mi krzyż odpadnie", żebym nie musiał spać na podłodze, żebym nie był leniem, żebym był pracowity, żebym nie wysiadał na treningach z przemeczenia, żeby zrosły mi się ścięgna i mogł zrobić szpagat, salto do tyłu itd.... ehh ehh szlachetne zdrowie w morde kopane hah, a tak poza tym to chiałbym mieć sprawność Jeeta Li (mój idol;) pomodli sie ktos za mój sukces hah albo magyicznie mnie wesprze:) Czy lubie siebie takim jaki jestem? Mogłoby być lepiej. Ale też było i może być gorzej. Jest wielu ludzi, którzy zazdrościliby mi bycia sobą. Jesli nie bede nic robił to bedzie gorzej, jeśli będę nad sobą pracował, to coś tam osiągne, zależnie od włożonego wysiłku, ograniczeń zewnętrznych i całej reszty przypadkowego świata. Mój wybór i tylko mój... Zdrowie ehhh, dalej co pokazuje lustro? Wygląd? hmmm mordki nie zmienie, ale nie narzekam, reszta to już praca nad sobą i codzienne treningi, które zarzuciłem z lenistwa, ale po ostatnim szoku( nie mogłem polożyć na płask dłoni na ziemi w skłonie w przód, bez ciagniecia w łydach, olaboga, kostnieje:) chyba znowu wróce do dawnego trybu życia. Pozowanie, ja, mój wizerunek... to hehe nabijaja sie ze mnie tepe karki, że oto jedyny jezus/banderas/satan w okolicy hiphopowej... ... jak ide do metali to heheh zgrzytanie zębów i mord w oczach i heheh "szatanistyczna duma i pogadrda dla" pierdoły pałetającego na biało lub brązowo w gronie czarnuchów;) olsztyn jest na szczęście spokojny i jakoś nik mnie jeszcze nie próbował prać za wygląd i bycie hah "szatanem" z resztą nie pozuje na blackmetalowego "mam kozła na klacie i stalowe glany" wyróżniam sie jedynie fryzurą:) Przynawanie sie do własnej niewiedzy, TO MÓ SZTANDAR ;), jestem gupią krówką mućką i świat jest pełen muciek muuuuuuuuuuu :) nie moge wiedzieć wszystkiego ,a jak nie wiem hah to sie pytam innych i reszta mi pomaga ,albo sam się przez przypadek oświecam:) jak patrze na moje poprzednie wypowiedzi to sam stwirdzam , że sadziłem buraki czasem ostro ignoranckie heh, ale wszystko przychodzi z oczytaniem:) nie od razu pchła słonia zgwałciła... Komp to czysta gra poprawnie zapisanych mysli bardziej lub mniej zapisanych pod siebie lub pod publike, a real? Dziki ogród życia ze swoja nudą, fascynacjami, głupotami i miłymi chwilami... i buractwem codzienności przeplatanej chwilami egzaltacji ;) sratatata trututu pęczek z drutu, hah co ja bede bajdurzył Jak ktoś bedzie miał okazje obaczyć mnie na żywca, to sobie sam wyrobi zdanie, mnie nic do tego hah. Może bede miał doła i bede nie do użycia;P Emocje wpływają na mnie i spływają po mnie zgodnie z harmonią codzienności....... Kurde Od tygodnia się leniłem, patelnia za oknem odstraszyła mnie od opuszcznia mego zimnego pokoju poza godzinami nocnymi... saczyłem driny, czytałem satanowe strony w sieci , ale mi chyba przeszło teraz trza sobie troche pożyc;) pozdro A kto che poznać moja jakże przewspaniale odrażającą osobowość radosną w "realu" to zapraszam :) czasami też robie zakupy w "l' clerc" ;) fak za oknem znowu patelnia, wracam do mojej muzyczki drinów i czytania, Mego posta i tak nikt nie czyta hah, bo za długi ;PPP , ale przynajmniej spędzam egocentrycznie konstruktywnie, przedpołudnie, bo mysle sam do siebie, a to zawsze pozytywne dla mnie wszystkim fanom krótkich postów mówimy........ peace fiesta fiesta ;) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-07 16:22:59 |
Wazne slowa > Mego posta i tak nikt nie czyta hah, bo za długi ;PPP Czyta, czyta. Więcej takich... :) I pozdrowienia dla ziomka :) |
|
Leopold [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-03 05:43:40 |
Wazne slowa > Mego posta i tak nikt nie czyta hah, bo za długi ;PPP , ale przynajmniej > spędzam egocentrycznie konstruktywnie, przedpołudnie, bo mysle sam do > siebie, a to zawsze pozytywne dla mnie > > wszystkim fanom krótkich postów mówimy........ > peace > > fiesta fiesta ;) Mylisz się Armand, są tacy którym chce się to czytać... (np. ja) :)))) Pozdrawiam, Leopold In Nomine Noctis ! |
|
Gomath [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-03 13:28:13 |
Wazne slowa Popieram! Ja tez lubie czytac Twoje posty Armand, są po prostu ciekawe, podoba mi się tez Twój dość charakterystyczny styl. Oczywiście nie zawsze jest na nie czas, ale zawsze można wygospodarować sobie dzień na czytanie Armanda ;) ~~^Gomath^~~ |
|
moouha [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-14 09:38:28 |
Wazne slowa Gomath , Leo ! Nie podpuszczajcie go !!! |
|
Sir Leopold [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-31 20:56:01 |
Wazne slowa > Gomath , Leo ! Nie podpuszczajcie go !!! No gdzież bym śmiał ;) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-14 11:46:11 |
Wazne slowa > Gomath , Leo ! Nie podpuszczajcie go !!! Hehe:)) Trylogia to małe bolo przy Armandzie :))) ale lubię go czasem poczytać ....zwłaszcza jak jestem na czyimś kompie ze stałym łączem:)))))))) |
|
grzechu [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-26 17:29:12 |
Wazne slowa Dobre pytanie...Czy akceptujęsiebie takim jakim jestem?Dużo osób mówi że tak,ale w rzeczywistości spora częśc z nich jest zakompleksionymi ludzmi którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić,po co w ogole żyjąitp,itd...Jestem dumny z tego że JESTEM,mogę żyć,oddychać,czeli jednym zdaniem CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM.Dużo ludzi mówi że ich życie to piekło.według mnie piekłem jest życie jakie sami sobie stwarzają.Jeżeli ktoś będzie wmawiał sobie zejego życie jest do niczego i tym podobne bzdury to rzeczywiście takie będzie.a co do mnie...jeżeli nie akceptowałbym siebie to czy ten cały cyrk(życie)w ogole miałoby sens? |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-02 21:14:07 |
Wazne slowa Ja człowiek, który chce się ciągle rozwijać i doskonalić, nie jestem przyślepiony własnym światłem na tyle, aby nie widzieć swoich wad. Przynaję, ze lubie siebie, generalnie. Są jednak momenty, w których siebie wręcz nienawidzę - są to chwile gdzie ujawnia się moja słabość. I myślę, że to jest dobre, bo pozwala rozwijać się i zmieniać. Ważne, że akceptuje siebie w pełni i jestem odporny na złośliwe słowa innych. Niech psy szczekają... |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-02 16:49:25 |
Wazne slowa . To co moge > poprawic w sobie ciagle poprawiam, a to czego zmianic nie moge - > akceptuje. Jasne, moglabym usiasc i narzekac ze tu troche za duzo. tam > troche za malo, piegi i te cholerne blizny... Wyluzowalam jednak. I słusznie :))) niezła z ciebie sztuka:))) Tiepier Ja: stanałem przed lustrem a ta cholera wzieła i pękła na milion kawałków :))) Serio? nie nie mam zadnych kompleksów,... no moze 1 :cholernie zazdroszczę ludziom znajacym kilka czy kilkanaście języków obcych ,to moja pieta achillesowa.Ja jako tako brecham w języku Goetchego a reszta to terra incognita .Po angielsku jeszcze cos wydukam ale ...rotfl.... |
|
moouha [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-14 09:42:15 |
Wazne slowa Agi , tez to mam z jezykami :o) Po niemiecku robie jeszcze mase bledow gramatycznych i cholera mnie bierze , jak mnie poprawiaja , choc slusznie . Angielski - malo uzywany i troche kanciasty sie zrobil . Ale za to rosyjskim wladam lepiej , niz polskim ;o) |
|
Upior [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-20 22:43:10 |
Wazne slowa > Dzis w ramach oszczedzania Kostrzewskiej- skarbonki, jechalam jak zwykle > na stopa... z panem kulturoznawca z Warszawy. Bardzo mily pan w swietnym > samochodzie :) Rozmawialam z panem na temat dzisiejszej mlodziezy, potem > temat zszedl na subkultury. Pan kulturoznawca w ktoryms momencie nawiazal > do... naszej strony ! :) I tak jak juz kiedys ja mowilam, jak mowilo > wiele osob, moj rozmowca stwierdzil ze wiekszosc osob ktore jak cmy ciagna > do swiatla (?) satanizmu to frustraci i osoby z niski poczuciem wlasnej > wartosci ktore karmic sie lubia faktem ze naleza do silnej grupy... > > Mam wiec pytanie. Ilu z was akceptuje siebie w pelni? > > Kiedys ktos na Forum niezle na mnie naskoczyl bo napisalam ze nie mam > kompleksow. Ale to ze ich nie mam nie znaczy ze nie mam wad. To co moge > poprawic w sobie ciagle poprawiam, a to czego zmianic nie moge - > akceptuje. Jasne, moglabym usiasc i narzekac ze tu troche za duzo. tam > troche za malo, piegi i te cholerne blizny... Wyluzowalam jednak. I stara > prawa zeby o swoich wadach nie mowic bo wtedy inni je zauwazaja sprawdzila > sie jak tylko... > > Ilu z was potrafi stanac przed lusterkiem i powiedziec glosno "kocham Cie > i akceptuje jakim jestes" ? Wielu potrafi stwierdzic ze umialoby to > zrobic... Jazda zaczyna sie dopiero przed lustrem. I nie chodzi tu tylko o > fakt ze gadanie do siebie jest nieco glupawe... > > Wiele osob natomiast to wlasnie frustraci. Ktos pieknie napisal "Lubie > czern, ukrywa lek i zbedne kilogramy". I tak wlasnie jest w wypadku wielu > osob. Wiadomo jako reakcje myslowa w glowie przecietnego czlowieka > wywoluje ktos ubrany na czarno idacy ciezkim krokiem i ze skwaszona > mina... A tymczasem ten ktos jest nikim innym jak tylko zakompleksionym > deklem... > > Vincent w swoim nlogu napisala kiedys ze sieciowi satanisci maja do siebie > to ze forma wypowiedzi przerasta tresc. Ze retoryka czasem przykrywa brak > wiedzy. zgadzam sie z tym. Sama lubie kwiecisty styl ale nie lubie gdy > wypowiedz to tylko slowny majstersztyk... > > Jak wiec jest z wami? > > Kto z was akceptuje siebie jakim jest? Kto umie przyznac sie do niewiedzy > bez strachu ze zostanie wysmiany (bo umiejetnosc przegrywania, > przyznawania sie do bledow tez o czlowieku swiadczy)? Ilu z was czuje sie > rownie bezpiecznie przed kompem jak i w realu? > > Pozdrawiam pana kulturoznawce, ktory o mnie tez sie wypowiedzial w ciekawy > sposob nie zdajac sobie nawet sprawy ze podwozil Kostrzewska :), i ktory > dal mi do myslenia. >OK . Spojrzenie wgłąb samego siebie, to chyba najtrudniejsza rzecz, jaką człowiek może zrobić. Oczywiście mógłbym napisać : TAK AKCEPTUJĘ SIEBIE W 100%, OCZYWIŚCIE UMIEM PRZYZNAĆ SIĘ DO NIEWIEDZY - ale byłaby to totalna bzdura , co najwyżej mogę powiedzieć, że równie bezpiecznie czuje się przed kompem, aczkolwiek w pewnych sytuacjach .....Przyznaje nie wiem Otóż jestem inwalidą - qużwa, napisanie dwóch słów zajęło mi 40min. miałem wypadek samochodowy, "zatańczyłem " z Kostuchą, obiłem się, o bramy niebios. Początkowo miałem być roślinką na wózku inwalidzkim, klecha już przychodził z hasłem bym " przyjął krzyż tak Jezus i pogodził sięz tym" Miałem poważne plany, by skończyć ze sobą.Dlaczego tego nie zrobiłem ? Pewnie nie znasz tego uczucia jak przewija ci się " film życia " jak kaseta VHS, wtedy człowiek naprawdę chce żyć. Kiedy wróciłem na ziemię, bo nie do życia, bo życie ze sparaliżowaną prawie całą lewą stroną ciała to nie życie, to wegetacja. Postawiłem sobie wtedy zadanie : doprowadzę siebie do stanu w jakim chciałbym się widzieć, albo podłoże się pod kosę. Kończąc, czy akceptuje siebie w 100% - nie, jeszcze nie, być może nigdy nie czy umiem przyznać się do niewiedzy, słabości - nie czy jestem zfrustrowany - nie, aczkolwiek, przyznaję mam chwile słabości. Po prostu jestem upiorem i nie liczę na to, że ktoś zdejmie ze mnie klątwę Szczerze mówiąc ( pisząc) jest mi zupełnie obojętne, co, kto, o mnie myśli |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-21 01:01:29 |
Wazne slowa > Szczerze mówiąc ( pisząc) jest mi zupełnie obojętne, co, kto, o mnie > myśli > Mimo twojego zapewnienia ze Ci jest obojetne..OK:)))))))))))))))))))))) |
|
Leopold [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-03 06:56:32 |
Samoocena Ilu z was akceptuje siebie w pelni? Wydaje mi się że ja siebie akceptuję w pełni, takim jakim jestem... Uważam że nie mam żadnych kompleksów, po prostu zdaję sobię sprawę ze swoich wad, ale nauczyłem się z nimi żyć. Jestem zwykłym nastolatkiem o przeciętnej wiedzy, dziwnych nawykach, zainteresowaniach i poglądach, przez co nieraz jest mi ciężko dogadać się z normalnymi ludzmi... Co do kwestii odwagi to myślę, że mam jej wystarczającą ilość, aby otwarcie przyznawać się do swoich błedów i niewiedzy. I tyle... Pozdrawiam, Leopold In Nomine Noctis ! |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-04 15:49:48 |
Wazne slowa stosunkowo niedawno w pelni zaakceptowalam siebie - wczesniej nalezalam do grupy typowych sfrustrowanych i zakomplexionych nastolatek. teraz wiem jakie sa moje mocne strony i te podkreslam, natomiast w pozostalych sferach staram sie pracowac nad soba (chodzi i o wyglad i o wiedze). umiem sie przyznac do bledow - czasem to stanowi atut - ludzie widza ze jest sie szczerym i 'odwaznym' |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-07 17:18:21 |
Wazne slowa Taaaa....chyba moge napisać,ze akceptuję siebie taką jaka jestem.W końcu to ja sama muszę ciągle ze soba przebywać, więc moja opinia jest najważniejsza.Może nie jestem super wygadana w realu, ale również tu taka nie jestem:)Na koniec..."KOCHAM SIĘ" :) |
|
Roman [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-17 09:49:17 |
Wazne slowa, wazne mysli. Heh nigdy nie twierdzilem, ze nie mam wad. Nie upatruje ich u siebie, ani ich nie kryje. Po co? Jestem jaki jestem, taki sie urodzilem, taki mam charakter. Czy zamartwiam sie tak jak wiekszosc spoleczenstwa? Czy mam kompleksy??? NIE!!! Czy to znaczy ze siebie kocham? Kocham, ale bez przesady. JESTEM Z SIEBIE DUMNY, JESTEM JAKI JESTEM, JESTEM SOBA. Wole tak to okreslic. Czy w necie, czy w realu, nie boje sie. Nie boje sie mowic o sobie. Czego tu sie bac :) ?. SIEBIE? NIE, nigdy :))). pozdro dla modera ;) |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-19 19:56:16 |
Wazne slowa, wazne mysli. > Heh nigdy nie twierdzilem, ze nie mam wad. Nie upatruje ich u siebie, ani > ich nie kryje. Po co? Jestem jaki jestem, taki sie urodzilem, taki mam > charakter. Czy zamartwiam sie tak jak wiekszosc spoleczenstwa? Czy mam > kompleksy??? NIE!!! > Czy to znaczy ze siebie kocham? Kocham, ale bez przesady. JESTEM Z SIEBIE > DUMNY, JESTEM JAKI JESTEM, JESTEM SOBA. Wole tak to okreslic. > Czy w necie, czy w realu, nie boje sie. Nie boje sie mowic o sobie. Czego > tu sie bac :) ?. SIEBIE? NIE, nigdy :))). > > > pozdro dla modera ;) Nie uważam aby miłość do samego siebie była przesadą.Wcale nie twierdzę, że poza sobą w lustrze nie widze nikogo innego, bo tu nie o taką miłość chodzi.Ale nie wstydze się powiedzieć, że tak jest.Kocham to kim jestem i jest mi z tym dobrze! |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-19 23:02:44 |
odwaga? I niech teraz ktos sprobuje powiedziec, ze jest inaczej... |
|
Jaga [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-06 22:24:26 |
Wazne slowa, wazne mysli. > > Heh nigdy nie twierdzilem, ze nie mam wad. Nie upatruje ich u siebie, > ani > > ich nie kryje. Po co? Jestem jaki jestem, taki sie urodzilem, taki mam > > > charakter. Czy zamartwiam sie tak jak wiekszosc spoleczenstwa? Czy mam > > > kompleksy??? NIE!!! > > Czy to znaczy ze siebie kocham? Kocham, ale bez przesady. JESTEM Z > SIEBIE > > DUMNY, JESTEM JAKI JESTEM, JESTEM SOBA. Wole tak to okreslic. > > Czy w necie, czy w realu, nie boje sie. Nie boje sie mowic o sobie. > Czego > > tu sie bac :) ?. SIEBIE? NIE, nigdy :))). > > > > Dobra...ale może mi ktoś wyjaśnić co to wogóle znaczy NIE KOCHAĆ SIEBIE? cZY TO JEST WOGÓLE MOZLIWE??? Przecież całe ludzkie sanktuarium-ciało jest zaprogramowane tak aby za wszelką cenę walczyć o życie.Nie będe tutaj robić wywodów na temat fizjologi np.układu wegetatywnego ale wystarczy z grubsza poznać jego funkcję a już widzimy że jest on po to aby nas chronić przez złem i niebezpieczeństwem. Czy to nie jest znaczący fakt przemawiający za tym,że osobą do której mamy największy szacunek,wobec której zachowujemy największą ostrożnośąć,o którą dbamy i którą chronimy jesteśmy sami MY?Czy nie na tym przypadkiem polega zwyczajna,naturalna MIŁOŚĆ? > > > pozdro dla modera ;) > > Nie uważam aby miłość do samego siebie była przesadą.Wcale nie twierdzę, > że poza sobą w lustrze nie widze nikogo innego, bo tu nie o taką miłość > chodzi.Ale nie wstydze się powiedzieć, że tak jest.Kocham to kim jestem i > jest mi z tym dobrze! |
|
Astaroth [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-01 21:24:50 |
Wazne slowa stwierdzil ze wiekszosc osob ktore jak cmy ciagna > do swiatla (?) satanizmu to frustraci i osoby z niski poczuciem wlasnej > wartosci ktore karmic sie lubia faktem ze naleza do silnej grupy... jasne.. satanistka nie jestem... ale moge to powiedziec ze satanisci to wcale nie frustraci.. ale ludzie opewnejfilozofii zyciowej,ktora mow icos zupelnie przeciwnego niz ow pan rzekl... i chyba satanisci nie maja niskiego poczucia wlasnejwartosci w przeciwienstwie do wielu chrzescijan.. Znam pewna kobiete..co niedzielajest wkosciele.. biega w swietemiejsca... ale co jej to nie odda co chce dostanie i dogodzi sobie... gdzie tu jest torozgraniczenie satanizm-chrezscijanstwo.. sataniste by chyba wyrzucila z domu..wyklela...itd..itd..aow pan jak widac satanistow nielubi.. choc.. czy niewiedzac kim jest zniechecil sie do Kostrezwskiej.... |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2002-09-14 23:56:53 |
Wazne slowa Mogę powiedzieć, że akceptuję siebie w pełni. Dlatego najgorzej nienawidzę ludzi którzy próbują mnie zmienić, nawet jeżeli mogłaby by to być zmiana na lepsze (a przynajmniej im się tak wydaje). Mam swoje cechy, które niektórzy uważają za wady, ale mi one nie przeszkadzają, a ci którzy tego nie trawią mają pecha, to ich problem. Kiedyś tak było, że miałem dużo cech które mi się w sobie nie podobały. Więc zmieniłem wszystko tak żebym mógł spojrzeć w lustro bez niepokoju, że to co tam zobaczę, mi się nie spodoba. Zresztą tak robię do dziś, jak spojrzę w lustro i coś mi się nie podoba, to to zmieniam, żeby było OK. Czasami wychodzi to na niekorzyść w niektórych sytuacjach życiowych. Ale i tak wolę to niż jakbym nie mógł spojrzeć w lustro. Natomiast to, że czasami zrobię błąd to nie problem, każdy je czasem robi, nie jest to powód dla którego czułbym się żle, lub bym siebie znienawidził. Mogę powiedzieć, że siebie kocham, ale należałoby również dodać, że ogólnie nie specjalnie okazuję te uczucia. |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 22:44:54 |
Wazne slowa "Kocham Sie" ...ech...temat jest dziwny...ale no nie wiem...ja nie jestem frustratem...lubię siebie...a w lustro patrzę często...nie pęka :) ...i jestem z siebie dumny...uważam że jestem piękny :) ...a że o gustach się nie dyskutuje...więc inni nie mają wpływu na moje zdanie...co do charakteru...to pewnie wady mam...jak każdy...potrafię się do nich przyznać...tak samo jak do błędów...a co do poczucia bezpieczeństwa...no to czemu miałaby być różnica pomiędzy siecią a realem???...jeżeli mówię...to jestem szczery...pomimo że wiele razy na tym straciłem niestety...ale dalej będę się trzymał tej zasady... |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















