| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 16:37:52 |
Analityczne przedstawienie problemu No to po kolei: 1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) słowo Y określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie zmienia nic w treści przedmiotu, nie zmienia cech przedmiotu. Tak czy nie ? 2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak czy tak, wciąż nic nie zmienia w treści przedniotu X. Tak czy nie ? 3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich osobowości i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, flegmatyk. Tak czy nie ? 4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe religia, to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". Tak czy nie ? 5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości osoby. Tak czy nie ? 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. Tak czy nie ? 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A do Z satanistą, bo ma wszystkie satanistyczne cechy, które wypływają z jej satanistycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Szatan, nie zna chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ SIĘ satanistą to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy zdań. Teraz pytanie: Czy osoba P jest satanistą ? (Błagam, zmierzajmy do rozwiązania. Darujmy sobie wszelakie dygresje.) |
|
Nefertari [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-16 16:24:53 |
Analityczne przedstawienie problemu > No to po kolei: > > 1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) > słowo Y określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie > zmienia nic w treści przedmiotu, nie zmienia cech przedmiotu. > Tak czy nie ? Tak. > 2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak czy tak, > wciąż nic nie zmienia w treści przedniotu X. > Tak czy nie ? Tak. > 3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich > osobowości i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, > flegmatyk. > Tak czy nie ? Tak. > 4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie > czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe > religia, to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". > Tak czy nie ? Tak. > 5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości > osoby. > Tak czy nie ? Tak. > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. > Tak czy nie ? Tak. > 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A > do Z satanistą, bo ma wszystkie satanistyczne cechy, które wypływają z jej > satanistycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, > (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Szatan, nie zna > chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ > SIĘ satanistą to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy > zdań. Teraz pytanie: > > Czy osoba P jest satanistą ? Sądzę, że tak. To jak sie nazwę nie musi wyznaczac tego kim jestem. To że się tak nie nazwę nie musi oznaczac, że tym kimś nie jestem. Przykład I: X nazwie się chrześcijaninem. X jest płatnym mordercą, lubi to co robi. Nie chodzi do kościoła. Trzykrotnie namawiał do aborcji. Zapłacił [dał w łapę] lekarzowi, żeby skrócił męczarnie jego umierającej matki. Nie spowiada się. Czy X jest chrześcijaninem? A jeżeli X nie nazwie się płatnym mordercą. to czy X nim nie będzie? W mojej ocenie X zabija ludzi, dostaje za to kasę więc jest płatnym mordercą. X [nie przestrzegając podstawowych zasad chrześcijaństwa] nie jest xianem... Przykład II: Moja kotka [Bastet], sama siebie nie nazywa kotką. Czy to zmienia fakt, że Bastet jest kotką? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-16 18:31:37 |
Analityczne przedstawienie problemu > A jeżeli X nie nazwie się płatnym mordercą. to czy X nim nie będzie? > > W mojej ocenie X zabija ludzi, dostaje za to kasę więc jest płatnym > mordercą. X [nie przestrzegając podstawowych zasad chrześcijaństwa] nie > jest xianem... > > Przykład II: > > Moja kotka [Bastet], sama siebie nie nazywa kotką. Czy to zmienia fakt, że > Bastet jest kotką? Zapominasz o jednej rzeczy. Zwierzęta i przedmioty martwe nie mówią, to raz. Poza tym nie mają poglądów, a nazywanie kota kotem czy kamienia kamieniem jest opisem rzeczywistości zewnętrznej, fizyczności. Jeśli człowieka nazwiesz cżłowiekiem to będzie zgodne z prawdą. Nataomiast co do bycia mordercą, to wystarczy że ktoś zabija ludzi by móc nazwać go mordercą. A ile warunków musi ktoś spełnić by nazwać go satanistą? Musi przede spełniać wymagania nakreślone w danym odłamie i jeśli dodatkowo uprawia kult szatana to jest satanistą. Poza tym, jeśli ktoś uprawia kult szatana, sam siebie nazywa wtedy satanistą, więc i my możemy. Kult po prostu imlikuje to, że ktoś się nazywa satanistą, a jeśli ktoś nazywa się satanistą i spełnia wsyztskie wymogi do bycia nim to nim jest. Uff, zrozumiano? :> |
|
Nefertari [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-16 19:43:39 |
Analityczne przedstawienie problemu > Zapominasz o jednej rzeczy. Zwierzęta i przedmioty martwe nie mówią, to > raz. Tak czy inaczej zwierzęta porozumiewają się. W mniej lub bardziej zrozumiały dla nas sposób. > Poza tym nie mają poglądów, a nazywanie kota kotem czy kamienia > kamieniem jest opisem rzeczywistości zewnętrznej, fizyczności. Jeśli > człowieka nazwiesz cżłowiekiem to będzie zgodne z prawdą. Nataomiast co do > bycia mordercą, to wystarczy że ktoś zabija ludzi by móc nazwać go > mordercą. A człowieka, który zabił raz? Nazwiesz go mordercą? Poza tym przykład dotyczył "płatnego mordercy"... taka DROBNA różnica... > A ile warunków musi ktoś spełnić by nazwać go satanistą? Zapewne mi to powiesz? > Musi przede > spełniać wymagania nakreślone w danym odłamie i jeśli dodatkowo uprawia > kult szatana to jest satanistą. Poza tym, jeśli ktoś uprawia kult szatana, > sam siebie nazywa wtedy satanistą, więc i my możemy. Kult po prostu > imlikuje to, że ktoś się nazywa satanistą, a jeśli ktoś nazywa się > satanistą i spełnia wsyztskie wymogi do bycia nim to nim jest. Uff, > zrozumiano? :> A jeśli spełnia twoje "wymogi satanisty" a nie określa się jako satanista? Wobec tego jest nim? A jeżeli nazywa się satanistą a nie spełnia takowych "wymogów" to wówczas nie jest satanistą? [Poza tym polemizowałabym co do tego kultu szatana? Bo na przykład w satanizmie racjonalnym jak objawia się ów kult?] |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-16 20:04:39 |
Analityczne przedstawienie problemu > Tak czy inaczej zwierzęta porozumiewają się. W mniej lub bardziej > zrozumiały dla nas sposób. W prosty sposób. Bez pojęć. > A człowieka, który zabił raz? Nazwiesz go mordercą? Poza tym przykład > dotyczył "płatnego mordercy"... taka DROBNA różnica... Obaj to mordercy. > Zapewne mi to powiesz? Już to zostało nakreślone w tym wątku. > A jeśli spełnia twoje "wymogi satanisty" To nie są moje wymogi. > a nie określa się jako satanista? Nie ma czegoś takiego. > Wobec tego jest nim? > A jeżeli nazywa się satanistą a nie spełnia takowych "wymogów" to wówczas > nie jest satanistą? Tak. Wtedy jest pseudosatanistą. > [Poza tym polemizowałabym co do tego kultu szatana? Bo na przykład w > satanizmie racjonalnym jak objawia się ów kult?] Objawia się on w czczeniu diabła jako symbolu uosoabiającego pewne cechy bliskie sataniście. |
|
Nefertari [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-16 20:15:21 |
Analityczne przedstawienie problemu > > A jeśli spełnia twoje "wymogi satanisty" > > To nie są moje wymogi. > > > a nie określa się jako satanista? > > Nie ma czegoś takiego. > > > Wobec tego jest nim? > > A jeżeli nazywa się satanistą a nie spełnia takowych "wymogów" to > wówczas > > nie jest satanistą? > > Tak. Wtedy jest pseudosatanistą. Czyli reasumując uważasz, że X może nazwac się satanistą i albo nim rzeczywiście jest, albo jest pseudosatanistą. Lecz gdy ktoś postępuje, zachowuje się, myśli itp. jako msatanista, ale się tym terminem nie określa [z różnych powodów, byc może go nie zna], wówczas satanista nie jest. Czym więc, w twoim rozumieniu, różni się satanista od osoby zachowującej się, myślącej, czyniącej itp. jak satanista? > > [Poza tym polemizowałabym co do tego kultu szatana? Bo na przykład w > > > satanizmie racjonalnym jak objawia się ów kult?] > > Objawia się on w czczeniu diabła jako symbolu uosoabiającego pewne cechy > bliskie sataniście. Ale co masz na myśli poprzez czczenie? [Składanie kotów w ofierze? Odprawianie czarnych mszy? Dewastację grobów? Gwałcenie dziewic? Porywanie noworodków?] |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-16 21:04:14 |
Analityczne przedstawienie problemu > Czyli reasumując uważasz, że X może nazwac się satanistą i albo nim > rzeczywiście jest, albo jest pseudosatanistą. Tak. > Lecz gdy ktoś postępuje, > zachowuje się, myśli itp. jako msatanista, ale się tym terminem nie > określa [z różnych powodów, byc może go nie zna], wówczas satanista nie > jest. Upraszczasz. Elementem satanizmu jest kult szatana. Ktoś może być wredny, cyniczny, celebrować ego itd. ale bez czczenia lucka nie jest satanistą. Proste. > Czym więc, w twoim rozumieniu, różni się satanista od osoby zachowującej > się, myślącej, czyniącej itp. jak satanista? Świadomym kultem diabła. Jak ktoś ten kult uprawia (w jakiejś tam formie) to wie że jest satanistą, nazywa się tak i my też możemy. > Ale co masz na myśli poprzez czczenie? W przypadku satanisty racjonalnego celebracja tego i owego usoabianego przez lucka. > [Składanie kotów w ofierze? Odprawianie czarnych mszy? Dewastację grobów? > Gwałcenie dziewic? Porywanie noworodków?] To w innych nurtach. |
|
Nefertari [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-16 21:25:33 |
Kult tego i owego czyli czego? > > Ale co masz na myśli poprzez czczenie? > > W przypadku satanisty racjonalnego celebracja tego i owego usoabianego > przez lucka. Tego i owego czyli czego? Co musi czcic X żeby mógł się nazwac satanistą racjonalnym? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-16 22:39:40 |
Kult tego i owego czyli czego? > Tego i owego czyli czego? > Co musi czcic X żeby mógł się nazwac satanistą racjonalnym? Szatana traktowanego jako symbol uasabiający egoizm, spryt, cynizm, niezależność, indywidualizm etc. |
|
Nefertari [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 00:00:43 |
Kult tego i owego czyli czego? > > Tego i owego czyli czego? > > Co musi czcic X żeby mógł się nazwac satanistą racjonalnym? > > Szatana traktowanego jako symbol uasabiający egoizm, spryt, cynizm, > niezależność, indywidualizm etc. Symbol jest symbolem. Czyli w rzeczywistości nie czcisz symbolu ale to co przedstawia. Skoro szatan uosabia "egoizm, spryt, cynizm, niezależność, indywidualizm etc." to satanista czci te cechy. Tak więc przedmiot "kultu" [w tym wypadku zbiór cech charakteru] jest taki sam dla X i Y. Nie ma znaczenia to, że X nazywa się satanistą, a Y nie używa tej nazwy, bo oboje wierzą w to samo... we własną osobę i swoje cechy charakteru. Zatem możemy powiedziec że zarówno X i Y są satanistami. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 00:26:22 |
Kult tego i owego czyli czego? > Symbol jest symbolem. Czyli w rzeczywistości nie czcisz symbolu ale to co > przedstawia. Skoro szatan uosabia "egoizm, spryt, cynizm, niezależność, > indywidualizm etc." to satanista czci te cechy. Tak więc przedmiot "kultu" > [w tym wypadku zbiór cech charakteru] jest taki sam dla X i Y. Nie ma > znaczenia to, że X nazywa się satanistą, a Y nie używa tej nazwy, bo oboje > wierzą w to samo... we własną osobę i swoje cechy charakteru. Zatem możemy > powiedziec że zarówno X i Y są satanistami. Nie, a to z prostej przyczyny. Bez Szatana nie ma satanizmu. To proste jak budowa cepa. Bo jeśli ten Szatan jest taki zbędny, to po go do tego mieszać. A jednak archetyp buntownika sataniście jest potrzebny. Bunt to jeden z fundamentów satanizmu. Tyle. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-26 13:47:44 |
Czy wsatanizm musi umrzeć ??? Bunt to jeden z fundamentów satanizmu. Tyle. Szatana traktowanego jako symbol uasabiający egoizm, spryt, cynizm, niezależność, indywidualizm etc. Przecież cechy które wymieniasz są charakterystyczne dla wolnego rynkowego społeczeństwa , wierze ze kiedyś i w Polsce pozycje jednostek będą z nich wynikały a nie z rządowego projektu i życie nie będzie organizowane ogólnie stosowanymi zasadami . Czy wtedy nastąpi zmierzch satanizmu bo przeciwko czemu wtedy się buntować ? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-26 13:54:12 |
Czy wsatanizm musi umrzeć ??? > [...] Czy wtedy nastąpi zmierzch satanizmu bo > przeciwko czemu wtedy się buntować ? Tak. Albo stanie się bezużytecznym trupem ideologicznym kurczowo trzymającym się egzystencji. Jak katolicyzm. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-26 14:25:26 |
Czy wsatanizm musi umrzeć ??? > > [...] Czy wtedy nastąpi zmierzch satanizmu bo > > przeciwko czemu wtedy się buntować ? > > Tak. > > Albo stanie się bezużytecznym trupem ideologicznym kurczowo trzymającym > się egzystencji. Jak katolicyzm. Masz racje przynajmniej w kontekście satanizmu racjonalnego a ciekawe jest to że wtedy tradycyjny stanowi alternatywe wraz z katolikami ;) no a co najmniej jest w zajebiszczym rozkroku bo niby hołduje cechą należnym globalizmowi ale z chrześciajnstwen łaczy go sfera sacrum |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-16 16:34:38 |
{OT} Imiona kotów. > Moja kotka [Bastet], sama siebie nie nazywa kotką. > Czy to zmienia fakt, że Bastet jest kotką? ~~~ Sorry, że off-topic, ale zawsze bawią mnie demoniczne imiona zwierząt jakie im pomroczni właściciele przyznawają :) szczególnie, gdy łatwo kojarzą się z innymi słowami, np. Bastet - pasztet ;)) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 16:48:23 |
Analityczne przedstawienie problemu > 1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) > słowo Y określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie > zmienia nic w treści przedmiotu, nie zmienia cech przedmiotu. > Tak czy nie ? Si. > 2. Historia nazewnictwa przedmiot X, że się nazywało tak, tak czy tak, > wciąż nic nie zmienia w treści przedniotu X. > Tak czy nie ? Si. Ale jesli na "kota" bedziesz mowil "pies", nie miej za zle otoczeniu, ze beda uwazac Cie za wariata (jak nie gorzej). > 3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich > osobowości i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, > flegmatyk. > Tak czy nie ? Si. > 4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie > czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe > religia, to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". > Tak czy nie ? Mozna na upartego. Tak jak jeszcze moralnosc kulturowa, i pewnie cala mase innych moralnosci. Czolwiek postepujacy w sposob naturalny nie potrzebuje moralnosci. :] > 5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości > osoby. > Tak czy nie ? Si. > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. > Tak czy nie ? Nie. To juz wg Twego podzialu moralnosc religijna, nie naturalna. > 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A > do Z satanistą, bo ma wszystkie satanistyczne cechy, które wypływają z jej > satanistycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, > (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Szatan, nie zna > chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ > SIĘ satanistą to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy > zdań. Teraz pytanie: > > Czy osoba P jest satanistą ? Nie jest. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 17:02:22 |
Analityczne przedstawienie problemu (Już się błazen93 zdążył wpisać. Niesamowite.) Przewiduję, że Shogun na pyt 7 Mi odpowie: "Nie, osoba P będzie jedynie postępować i myśleć satanistycznie, ale nie będzie satanistą." Przewiduję też odpowiedź Ego: "Źle stawiasz pytanie" ale może się mylę. A piszę tego posta, bo zaczynam tę kwestię rozumieć. Dzięki ostrej polemice z Sho i Ego, a w domu rozmowie z De Profundis, widzę, że bycie satanistą, to właśnie jest nazwa. (To metafora) Satanistą jest ten kto: 1 - posiada sataniczne cechy 2 - sam siebie nazwał satanistą. Jeśli brakuje pierwszego lub drugiego punktu, to się nie jest satanistą, tak ? Czy właśńie takie podejście (jeśli jest słuszne) rowiązuje pewne trudności, np. paradoks, kiedy papieża nazywamy satanistą ? |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 17:04:39 |
Analityczne przedstawienie problemu Ten drugi punkt jest bardzo istotny. Aby byc satanista musisz samemu _swiadomie_ nawiazac do osoby/symbolu/archetypu/whatever Szatana. Bez tego nie ma satanizmu. W przeciwnym razie trafimy w uliczke prowadzaca do "chrzescijan-satanistow". |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 18:24:55 |
Analityczne przedstawienie problemu > Ten drugi punkt jest bardzo istotny. Aby byc satanista musisz samemu > _swiadomie_ nawiazac do osoby/symbolu/archetypu/whatever Szatana. Bez tego > nie ma satanizmu. > W przeciwnym razie trafimy w uliczke prowadzaca do > "chrzescijan-satanistow". Dziękuję Ci ze tą wartościową uwagę. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 17:27:14 |
Analityczne przedstawienie problemu > Satanistą jest ten kto: > 1 - posiada sataniczne cechy > 2 - sam siebie nazwał satanistą. > > Jeśli brakuje pierwszego i drugiego punktu, to się nie jest satanistą, tak > ? Tak. > Czy właśńie takie podejście (jeśli jest słuszne) rowiązuje pewne > trudności, np. paradoks, kiedy papieża nazywamy satanistą ? Tak, rozwiązuje. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 18:29:36 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Satanistą jest ten kto: > > 1 - posiada sataniczne cechy > > 2 - sam siebie nazwał satanistą. > > > > Jeśli brakuje pierwszego i drugiego punktu, to się nie jest > satanistą, tak > > ? > > Tak. > > > Czy właśńie takie podejście (jeśli jest słuszne) rowiązuje pewne > > trudności, np. paradoks, kiedy papieża nazywamy satanistą ? > > Tak, rozwiązuje. Shogun, zrobiłem literówkę. Powinno być: "Jeśli brakuje pierwszego LUB drugiego punktu, to się nie jest satanistą, tak ?" (A tym bardziej obu punktów.) Nadal: "Tak" ? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 18:32:27 |
Analityczne przedstawienie problemu > Shogun, zrobiłem literówkę. Powinno być: > "Jeśli brakuje pierwszego LUB drugiego punktu, to się nie jest satanistą, > tak ?" (A tym bardziej obu punktów.) > > Nadal: "Tak" ? Tak. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 17:09:12 |
Analityczne przedstawienie problemu > 1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) > słowo Y określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie > zmienia nic w treści przedmiotu, nie zmienia cech przedmiotu. > Tak czy nie ? Tak. > 2. Historia nazewnictwa przedmiot X, że się nazywało tak, tak czy tak, > wciąż nic nie zmienia w treści przedniotu X. > Tak czy nie ? Tak. > 3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich > osobowości i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, > flegmatyk. > Tak czy nie ? Tak. > 4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie > czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe > religia, to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". > Tak czy nie ? Tak. > 5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości > osoby. > Tak czy nie ? Tak. > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. > Tak czy nie ? Nie. > 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A > do Z satanistą, bo ma wszystkie satanistyczne cechy, które wypływają z jej > satanistycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, > (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Szatan, nie zna > chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ > SIĘ satanistą to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy > zdań. Teraz pytanie: > > Czy osoba P jest satanistą ? Nie. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-03-14 17:17:06 |
Analityczne przedstawienie problemu > 1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) > słowo Y określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie > zmienia nic w treści przedmiotu, nie zmienia cech przedmiotu. > Tak czy nie ? Tak. > 2. Historia nazewnictwa przedmiot X, że się nazywało tak, tak czy tak, > wciąż nic nie zmienia w treści przedniotu X. > Tak czy nie ? Tak. > 3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich > osobowości i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, > flegmatyk. > Tak czy nie ? Tak. > 4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie > czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe > religia, to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". > Tak czy nie ? No, powiedzmy. > 5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości > osoby. > Tak czy nie ? Częściowo wypływa, częściowo tę osobowość kształtuje. > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. > Tak czy nie ? Jasne, że można. > 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A > do Z satanistą, bo ma wszystkie satanistyczne cechy, które wypływają z jej > satanistycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, > (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Szatan, nie zna > chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ > SIĘ satanistą to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy > zdań. Teraz pytanie: > > Czy osoba P jest satanistą ? Nie do końca zgodzę się tu z błaznem. Fakt, satanizm wymaga symbolu, ale czy musi to być akurat TEN "szatan"? IMO jakikolwiek inny symbol niosący ze sobą podobne wartości się nada. Tak więc pan P nie potrzebuje naszego szatana (a ściślej: naszych szatanów, bo też jedynego nie mamy). |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 17:31:10 |
Analityczne przedstawienie problemu > > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub > satanistyczną. > > Tak czy nie ? > > Jasne, że można. Jasne że nie można. Moralność religijna, zgodnie z podziałem Sabatiela, to na przykład moralność chrześcijańska lub satanistyczna. Więc nie mogą być one moralnościami naturalnymi. Zresztą, tak jak blazen93 pisał, jesli już mamy rozdrabniać się w szczegóły, moralność naturalna to nie-moralność (nie mylić z niemoralnością) czyli po prostu działanie zgodnie ze swoją naturą. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-03-14 17:41:56 |
Analityczne przedstawienie problemu > > > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub > > satanistyczną. > > > Tak czy nie ? > > > > Jasne, że można. > > Jasne że nie można. Nazwać Sho, nazwać. Nazywać sobie można do woli. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 17:43:12 |
Analityczne przedstawienie problemu > Nazwać Sho, nazwać. Nazywać sobie można do woli. Ale my tu nie mówimy o wolnościowym prawie do nazywania (W tym ujęciu mogę nazwać Cię guzikiem), ale o logicznym prawie. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-03-14 17:51:53 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Nazwać Sho, nazwać. Nazywać sobie można do woli. > > Ale my tu nie mówimy o wolnościowym prawie do nazywania A skąd wiesz o czym ja mówię? > (W tym ujęciu mogę nazwać Cię guzikiem), Cieszę się że znasz swoje prawa. > ale o logicznym prawie. Logicznie rzecz biorąc również istnieje taka możliwość. Zresztą opacznie zrozumiałeś moją odpowiedź na pytanie Sabatiela (a możliwe też, że ja źle zrozumiałem samo pytanie). Miałem na myśli, że można nazwać moralnością satanistyczną jedną z przedstawionych w punkcie czwartym moralności, a właściwie jedną z wielu różnorakich "moralności religijnych". Pzdr. Marcin |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 17:58:11 |
Analityczne przedstawienie problemu > Miałem na myśli, że można nazwać moralnością > satanistyczną jedną z przedstawionych w punkcie czwartym moralności, a > właściwie jedną z wielu różnorakich "moralności religijnych". Było zaznaczone: albo naturalna albo religijna. > Pzdr. > Marcin pzdr. Sho |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 19:10:49 |
EOT > Było zaznaczone: albo naturalna albo religijna. Oczywiście, ale już wyjaśniłem wyżej. EOT w tym miejscu wątku. Dalej na ten temat w "Czy satanizm to religia" zgoda ? Pozdrawiam |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 19:07:24 |
Czy satanizm to religia > > > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub > > satanistyczną. > > > Tak czy nie ? > > > > Jasne, że można. > > Jasne że nie można. Moralność religijna, zgodnie z podziałem Sabatiela, to > na przykład moralność chrześcijańska lub satanistyczna. Więc nie mogą być > one moralnościami naturalnymi. Zresztą, tak jak blazen93 pisał, jesli już > mamy rozdrabniać się w szczegóły, moralność naturalna to nie-moralność > (nie mylić z niemoralnością) czyli po prostu działanie zgodnie ze swoją > naturą. No Mi właśnie chodziło o to, że moralność satanistyczna jest jednym z rodzajów moralności naturalnej, nie religijnej. Bo satanizm to nie religia. To wspólna nazwa na bunt przeciw Jahwe/chrześcijaństwu, ego-centryzm, hedonizm i pozostałe idee, które razem LaVey nazwał "satanizmem". Jak pogodzić satanistyczne odrzucanie wszelkich dogmatów wiary, z tym że - jako religia - satainizm też miałby mieć jakieś dogmaty? Wiem że jest wiele rodzajów satanizmu, np ONA na wzór religii. Ale czy mimo wszystko można tak sobie powiedzieć, że to jest kolejna religia, tylko o straszliwej nazwie ? Moim zdanie satanizm to nie religia. To rozbudowana filozofia, sposób życia, osobowościowy model. Acha, w moim podziale nie ma czegoś takiego jak sugerujesz: "Moralność religijna, zgodnie z podziałem Sabatiela, to na przykład moralność chrześcijańska lub satanistyczna." Pozdrawiam. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 19:45:01 |
Czy satanizm to religia > No Mi właśnie chodziło o to, że moralność satanistyczna jest jednym z > rodzajów moralności naturalnej, nie religijnej. I dlatego się z tobą nie zgodziłem. Albo naturalna albo religijna. Religijna nie może być naturalna w tym ujęciu. > Bo satanizm to nie > religia. To wspólna nazwa na bunt przeciw Jahwe/chrześcijaństwu, > ego-centryzm, hedonizm i pozostałe idee, które razem LaVey nazwał > "satanizmem". Satanizm Laveya to tylko jeden z puzli. Nie wszędzie jest miejsce na hedonizm, za to położony jest np. nacisk na rozwój magiczny czy zorganizowaną walkę. Natomiast co do kształtu satanizmu, to występuje on jako religia z całym czczeniem księcia ciemności, albo jako indywidualny kult Szatana, czy to jako bytu osobowego czy symbolu uosabiającego pewne wartości. > Jak pogodzić satanistyczne odrzucanie wszelkich dogmatów wiary, z tym że - > jako religia - satainizm też miałby mieć jakieś dogmaty? Tego nie da się pogodzić. Satanistyczne odrzucanie dogmatów występuje ino u naszych rodzimych satanistów filozoficznych. Inni sataniści nie mają z tym problemów i z powodzeniem zyją z różnej maści dogmatami natury religijnej czy magicznej. Nawet laveyowcy, który wydają się być jedynie happy-libertynami, którzy do Szatana mieli tylko to, że potrzebowali jakoś się nazwać i dać o sobie znać, są bardziej satanistyczni niż nasi sataniści filozoficzni. Generalnie jadnak prezentują się śmieszne i to co mnie śmieszy, spowodowało rozłam wewnątrz CoS i powstanie ToS. Nie mniej jednak odnoszą się do Szatana-symbolu z szacunkiem bo uznają (uwaga, dogmat) że uosabia on ludzką naturę, pełną egoizmu rozpusty i takich tam. Chociaż tyle. Sami Laveyowcy są takimi satanistami bardziej acidowymi (kwaśnymi) niż filozoficznymi. Owszem zajmują się filozofią, ale to można spotkać w wielu odłamach i to nie powód by nazywać ich filozoficznymi. Zajmują się też okultyzmem praktycznie i poważniej podchodzą (może inaczej: bardziej satanistycznie) do tematu diabła. A nasz polski satanizm sieciowy to taka odmiana laveyanizmu. Można to nazwać satanizmem filozoficznym. Zjawisko dosyć ciekawe (w środowiskach magów i dyskordian nazywane pierdoleniem o szopenie), podlane nieco wschodnią myślą. W jego obrębie wytworzył się nurt chyba najbardziej poroniony - satanizm racjonalny. > Wiem że jest wiele rodzajów satanizmu, np ONA na wzór religii. Ale czy > mimo wszystko można tak sobie powiedzieć, że to jest kolejna religia, > tylko o straszliwej nazwie ? Tak. No i dla mnie straszliwa nie jest ;) > Moim zdanie satanizm to nie religia. Czasem religia a czasem kult. > To rozbudowana filozofia, sposób > życia, osobowościowy model. Nie można kaleczyć całego zjawiska tylko dlatego, że jakiś odłam jest Ci bliższy. > Acha, w moim podziale nie ma czegoś takiego jak sugerujesz: "Moralność > religijna, zgodnie z podziałem Sabatiela, to na przykład moralność > chrześcijańska lub satanistyczna." Nie ma, ale to z tego wynika. Jest moralność naturalna albo moralność narzucana nam przez chrześcijaństwo, albo satanizm. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 20:24:16 |
Małe uzupełnienie. > > Moim zdanie satanizm to nie religia. > > Czasem religia a czasem kult. A właściwie zawsze jakiś rodzaj kultu, mniej lub bardziej osobistego, przybierającego czasem formy religii (której częścią jest zawsze kult czegoś). > > > To rozbudowana filozofia, sposób > > życia, osobowościowy model. > > Nie można kaleczyć całego zjawiska tylko dlatego, że jakiś odłam jest Ci > bliższy. I mogę jeszcze jako kontrargument przytoczyć przykład satanisty racjonalnego, który był wśród nas przez jakiś czas. Nauczyciel/Rauber satanizm uważał za bardzo prostą filozofię życia. |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 20:45:08 |
Małe uzupełnienie. specjalnie dla Ciebie bo mam dobry humor. > > Czasem religia a czasem kult. > > A właściwie zawsze jakiś rodzaj kultu, mniej lub bardziej osobistego, > przybierającego czasem formy religii (której częścią jest zawsze kult > czegoś). częsciowo moge przyznac Ci racje. ale tylko częsciowo. Nie wiem dlaczego porównujesz kult z religią. To ze kult jest cześcią religii nie oznacza ze religia jest cześcią kultu. O ile mozna zgodzic sie ze satanizm jest w pewien sposób kultem (kultem samego siebie, kultem wolnosci itp.) o tyle co do jego religijnosci nie byłabym przekonana. Jakie formy religii przyjmuje ten kult? (Chyba ze mówimy o kulcie Szatana jako bytu osobowego, energii sprawczej czy czego tam jeszcze) > > > > > > To rozbudowana filozofia, sposób > > > życia, osobowościowy model. > > > > Nie można kaleczyć całego zjawiska tylko dlatego, że jakiś odłam jest > Ci > > bliższy. nie mozna zapominac o jakims odłamie tylko dlatego ze chcesz zwrócic uwage na inny. > > I mogę jeszcze jako kontrargument przytoczyć przykład satanisty > racjonalnego, który był wśród nas przez jakiś czas. Nauczyciel/Rauber > satanizm uważał za bardzo prostą filozofię życia. kontrargument na co? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 20:54:31 |
Małe uzupełnienie. > specjalnie dla Ciebie bo mam dobry humor. Sehr gut :> > częsciowo moge przyznac Ci racje. ale tylko częsciowo. Nie wiem dlaczego > porównujesz kult z religią. To ze kult jest cześcią religii nie oznacza ze > religia jest cześcią kultu. No się wie. Pisałem tylko o pierwszym przypadku (kult jako część religii). > O ile mozna zgodzic sie ze satanizm jest w > pewien sposób kultem (kultem samego siebie, kultem wolnosci itp.) Przede wszystkim kultem Szatana. Sataniści czczą diabła jako realnego Księcia Ciemności, czasem jako siły natury, a czasem jako coś co uosabia ich naturę. > o tyle > co do jego religijnosci nie byłabym przekonana. Jakie formy religii > przyjmuje ten kult? (Chyba ze mówimy o kulcie Szatana jako bytu osobowego, > energii sprawczej czy czego tam jeszcze) Tak, w wielu organizacjach satanizm przybiera formę religii. W CoS dość często diabła postrzega się jako ukrytą siłę natury, mamy tam też obrządki typu śluby, pogrzeby etc. Wystarczy? > nie mozna zapominac o jakims odłamie tylko dlatego ze chcesz zwrócic uwage > na inny. Tak. Tyle że ja nie zapominam, a jedynie przypominam że jest coś więcej. > kontrargument na co? Że to rozbudowana filozofia. |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 20:58:48 |
Małe uzupełnienie. > Przede wszystkim kultem Szatana. Sataniści czczą diabła jako realnego > Księcia Ciemności, czasem jako siły natury, a czasem jako coś co uosabia > ich naturę. no ok, niech i tak bedzie > > Tak, w wielu organizacjach satanizm przybiera formę religii. W CoS dość > często diabła postrzega się jako ukrytą siłę natury, mamy tam też obrządki > typu śluby, pogrzeby etc. Wystarczy? myslisz ze śluby w CoS to obrządek religijny czy cos w rodzaju "fajnego gadżetu"? (nie moge znalezc adekwantego słowa do zdarzenia a nie przedmiotu ale wiemy o co chodzi) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 21:03:48 |
Małe uzupełnienie. > myslisz ze śluby w CoS to obrządek religijny czy cos w rodzaju "fajnego > gadżetu"? (nie moge znalezc adekwantego słowa do zdarzenia a nie > przedmiotu ale wiemy o co chodzi) Tak, na pewno jest to obrządek religijny, choć niewątpliwie naznaczony polityką CoS, czyli parodiowaniem chrześcijan. |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 21:11:47 |
Małe uzupełnienie. > Tak, na pewno jest to obrządek religijny, choć niewątpliwie naznaczony > polityką CoS, czyli parodiowaniem chrześcijan. i myslisz ze oni tak na serio modla sie do Szatana i wierzą w niego jako w odwrotnosc Jahwe? moze niektórzy tak ale wg mnie zdecydowana mniejszosc. a taki papier po prostu ciekawie wygląda na scianie. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 21:22:11 |
Małe uzupełnienie. > i myslisz ze oni tak na serio modla sie do Szatana i wierzą w niego jako > w odwrotnosc Jahwe? moze niektórzy tak ale wg mnie zdecydowana mniejszosc. Z tym to różnie bywa. Laveyowcy uznają Szatana za moce przrody lub uosobienie ich własnej, Szatańskiej natury. I uprawiają kult tychże. Kult i obrządki to już religia. Nawet Peter Gilmore uważa że tak jest a on jest członkiem CoS: http://www.satan.pl/publikacje.php?id=84 > a taki papier po prostu ciekawie wygląda na scianie. Może i wygląda ciekawie dla kogoś komu wydaje się że tego potrzebuję. |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 21:28:57 |
Małe uzupełnienie. > Z tym to różnie bywa. Laveyowcy uznają Szatana za moce przrody lub > uosobienie ich własnej, Szatańskiej natury. I uprawiają kult tychże. Kult > i obrządki to już religia. Nawet Peter Gilmore uważa że tak jest a on jest > członkiem CoS: http://www.satan.pl/publikacje.php?id=84 > nie chciales zeby uosabiac wszystko z jednym odłamem a teraz "nawet Peter Gilmore"? jak dla mnie - zaden autorytet... > > a taki papier po prostu ciekawie wygląda na scianie. > > Może i wygląda ciekawie dla kogoś komu wydaje się że tego potrzebuję. ja zupełnie tego nie potrzebuje ale gdybym miala taką mozliwosc i kaprys to nie wykluczam ze w ramach dobrej zabawy i właśnie "gadzetu" takie cos na ścianie bym powiesiła. za wikipedią: Religia to system wierzeń i praktyk, określający relację jednostki do różnie pojmowanej sfery sacrum, czyli świętości i sfery boskiej. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (kult), w sferze społeczno-organizacyjnej (Kościół, wspólnota religijna) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka). tak więc o ile CoS mozna wg tego uznac za organizacje religią tak całego satanizmu religią nie nazwiesz. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 21:39:43 |
Małe uzupełnienie. > nie chciales zeby uosabiac wszystko z jednym odłamem a teraz "nawet Peter > Gilmore"? Bo zaczęliśmy rozmawiać o satanizmie Laveyańskim. Po pierwsze dlatego że jest wam najbliższy i najbardziej znany. Po drugie dobry był jako przykład religijności wewnątrz organizacji nie traktującej Szatana jako osoby. Jeśli się nie podoba przykład to możemy porozmawiać o TOS, ONA, OSV, satanizmie rodzinnym etc. Wszedzie będziesz miała jakieś formy wierzeń religijnych i/lub magicznych i jakieś obrządki. Czasem satanizm występuje też tylko jako indywidualny kult jakiejś tam formy Szatana bez innych elementów religii o czym wcześniej mówiłem. > jak dla mnie - zaden autorytet... Dlaczego? > za wikipedią: > Religia to system wierzeń i praktyk, określający relację jednostki do > różnie pojmowanej sfery sacrum, czyli świętości i sfery boskiej. > Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w > czynnościach religijnych (kult), w sferze społeczno-organizacyjnej > (Kościół, wspólnota religijna) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. > mistyka). > > tak więc o ile CoS mozna wg tego uznac za organizacje religią tak całego > satanizmu religią nie nazwiesz. Tak, dlatego pisałem, że czasem jest to kult (a kult jest elementem religii). Nie mniej jednak wydaje się że satanizm religijny przeważa, w postaci panoszących się sekt satanistów podwórkowych, poważnych organizacji (TOS, ONA) czy satanizmu rodzinnego. A wolni strzelelcy - z nimi już różnie bywa. |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 21:51:20 |
Małe uzupełnienie. Wszedzie będziesz miała jakieś formy wierzeń > religijnych i/lub magicznych i jakieś obrządki. zapominasz o racjonalnym czy omijasz go celowo? > > > jak dla mnie - zaden autorytet... > > Dlaczego? a dlaczego miałby być? > > Tak, dlatego pisałem, że czasem jest to kult (a kult jest elementem > religii). ja bym powiedziala "jest to kult a czasami jest on elementem religii" - niby tylko szyk zdania ale wg mnie zmienia sens. Nie mniej jednak wydaje się że satanizm religijny przeważa, w > postaci panoszących się sekt satanistów podwórkowych, wg definicji to nie wiem czy mozna podciągnąc to pod religie poważnych > organizacji (TOS, ONA) czy satanizmu rodzinnego. A wolni strzelelcy - z > nimi już różnie bywa. mysle ze tu osobno mozna byłoby rozpatrywac sytuacje w różnych krajach. Inaczej wygląda to u nas, inaczej w Niemczech, inaczej w stanach. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 00:48:05 |
Małe uzupełnienie. > zapominasz o racjonalnym czy omijasz go celowo? Nie. Satanizm racjonalny to sekta Laveyańska. Tam najczęściej mamy do czynienia z kultem Szatana pod postacią symbolu uosabiającego cechy satanisty. > a dlaczego miałby być? W temacie CoS powinien być. Dla niego satanizm to religia. I właściwie tylko w satanizmiew filozoficznym/racjonalnym przybiera on formę zwykłego kultu. Chociaż nie jest błędem powiedzieć że wszystkie satanizmy to kult Szatana w takiej czy innej formie. > ja bym powiedziala "jest to kult a czasami jest on elementem religii" - > niby tylko szyk zdania ale wg mnie zmienia sens. Raczej bardzo często, jeśli nie najczęściej (tego nie mogę być pewien). Pewną dobrą przesłanką jest to, że każda duża organizacja satanistyczna traktuje satanizm jako religię. Kiedy dodamy do tego lucyferian, satanistów podwórkowych i satanizm rodzinny okazuje się że satanizm filozoficzny to naprawdę garstka ludzi. > wg definicji to nie wiem czy mozna podciągnąc to pod religie A co w satanizmie podwórkowym nie pasuje Ci do definicji? > mysle ze tu osobno mozna byłoby rozpatrywac sytuacje w różnych krajach. > Inaczej wygląda to u nas, inaczej w Niemczech, inaczej w stanach. Z moich wieloletnich badań wynika, że za granicą satanistów filozoficznych jest niewielu. Ja nie poznałem żadnego. Natomiast w zachodniej Europie bardzo wielu satanistów łączy satanizm z kultem pogańskich bogów (Niemcy na przykład). |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 09:18:43 |
Małe uzupełnienie. > Chociaż nie jest błędem powiedzieć że wszystkie satanizmy to kult > Szatana w takiej czy innej formie. > kult tak, religia nie. > A co w satanizmie podwórkowym nie pasuje Ci do definicji? a widzisz tu doktryne? wspólnoty religijne? sfere duchowa? ja widze tylko obrządki... > > Z moich wieloletnich badań wynika, że za granicą satanistów filozoficznych > jest niewielu. Ja nie poznałem żadnego. Natomiast w zachodniej Europie > bardzo wielu satanistów łączy satanizm z kultem pogańskich bogów (Niemcy > na przykład). to toż przecież to powiedzialam. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 10:48:01 |
Małe uzupełnienie. > kult tak, religia nie. Religia nie zawsze :> > a widzisz tu doktryne? wspólnoty religijne? sfere duchowa? ja widze tylko > obrządki... Doktryna jest zapożyczona z chrześcijaństwa z tym że parę elementów jest poodwracanych. Wspólnoty są, owszem, np. pomniejsze sekty chadzające nocami do lasu. Sfera duchowa też. Kontakt z nią przejawia się w modlitwach do Szatana np. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-15 10:28:49 |
Czy satanizm to religia Serdecznie dziękuję Ci za tego bardzo wartościowego posta. Czytało się z niebywałą przyjemnością, a i dowiedziałem się wiele. (Co się tak uspokoiliście, Ty i błazen93 ? Jestem pełen podziwu. I rodzącej się sympatii.) Pozdrawiam |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 11:04:49 |
Czy satanizm to religia > Serdecznie dziękuję Ci za tego bardzo wartościowego posta. Czytało się z > niebywałą przyjemnością, a i dowiedziałem się wiele. Na zdrowie :) > (Co się tak uspokoiliście, Ty i błazen93 ? Jestem pełen podziwu. I > rodzącej się sympatii.) Widzisz? Nie taki diabeł straszny jak go malują ;) > Pozdrawiam pzdr. Sho |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 21:16:38 |
Analityczne przedstawienie problemu > 1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) > słowo Y określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie > zmienia nic w treści przedmiotu, nie zmienia cech przedmiotu. > Tak czy nie ? Tak > > 2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak czy tak, > wciąż nic nie zmienia w treści przedniotu X. > Tak czy nie ? Tak > > 3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich > osobowości i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, > flegmatyk. > Tak czy nie ? Tak > > 4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie > czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe > religia, to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". > Tak czy nie ? Tak > > 5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości > osoby. > Tak czy nie ? Tak > > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. > Tak czy nie ? poniekąd. > > 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A > do Z satanistą, bo ma wszystkie satanistyczne cechy, które wypływają z jej > satanistycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, > (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Szatan, nie zna > chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ > SIĘ satanistą to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy > zdań. Teraz pytanie: > > Czy osoba P jest satanistą ? Nie. |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-14 21:57:31 |
Analityczne przedstawienie problemu > No to po kolei: > > 1. Tak > 2. Tak > 3. Tak > 4. Tak ale jest to problem na tyle złożony, że można by wziąć i pod uwagę inne warianty, ale ogólnie sprawę traktując jest to prawda, przy czym trzeba pamiętać o wyjątkach. > 5. Tak > 6. raczej -Tak > 7. > Czy osoba P jest satanistą ? Tak, bo jeśli przyjmujemy tu opcję -Nie, to znaczy, że większy nacisk położymy na otoczkę, niż na sedno sprawy. |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 21:58:24 |
Analityczne przedstawienie problemu > Tak, bo jeśli przyjmujemy tu opcję -Nie, to znaczy, że większy nacisk > położymy na otoczkę, niż na sedno sprawy. a nie uwazasz ze na "samookreslenie"? |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-14 22:04:05 |
Analityczne przedstawienie problemu > a nie uwazasz ze na "samookreslenie"? Oczywiście również i na to. Ale ja bym się zastanowiła, czy rzeczywiście brak samookreślenia jest powodem, żeby odrzucić określenie kogoś mianem satanisty? Bo ostatecznie sprawa toczy się wokół nomenklatury. Być może się mylę :-) ale przyznaję, że nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałam. |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 22:07:08 |
Analityczne przedstawienie problemu > > a nie uwazasz ze na "samookreslenie"? > > Oczywiście również i na to. Ale ja bym się zastanowiła, czy rzeczywiście > brak samookreślenia jest powodem, żeby odrzucić określenie kogoś mianem > satanisty? Bo ostatecznie sprawa toczy się wokół nomenklatury. > > Być może się mylę :-) ale przyznaję, że nigdy wcześniej się nad tym nie > zastanawiałam. ale pomysl tak: gdzies w tym samym buszu zyje człowiek który stara sie byc jak najlepszy, pomaga biedniejszym od siebie, chorym itp, nie łamie (nieswiadomie) zasad dekalogu (oczywiscie z pominięciem tych o bogu i swiętach) i w ogole az swieci swiętoscią ale nie zna pojęc Bóg, wiara, nigdy nie słyszał o Jezusie.. czy jest chrzescijaninem? |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-14 22:20:25 |
Analityczne przedstawienie problemu > ale pomysl tak: > gdzies w tym samym buszu zyje człowiek który stara sie byc jak najlepszy, > pomaga biedniejszym od siebie, chorym itp, nie łamie (nieswiadomie) zasad > dekalogu (oczywiscie z pominięciem tych o bogu i swiętach) i w ogole az > swieci swiętoscią ale nie zna pojęc Bóg, wiara, nigdy nie słyszał o > Jezusie.. czy jest chrzescijaninem? A wiesz, że jak sobie tak o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że całe to nazywanie kogoś chrześcijaninem, satanistą, czy buddystą jest naciągane i bzdurne. Bo tak w rzeczywistości satanista może być bardziej chrześcijaninem, niż chrześcijanin, i tak dalej. Ech, od wieków tworzą się religijne i kulturalne podziały i sztuczna klasyfikacja ludzi, wynikająca jedynie z ciasnoty umysłowej i braku chęci porozumienia, braku umiejętności przezwyciężania wpajanych od kołyski uprzedzeń. |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 22:21:59 |
Analityczne przedstawienie problemu > A wiesz, że jak sobie tak o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że całe to > nazywanie kogoś chrześcijaninem, satanistą, czy buddystą jest naciągane i > bzdurne. Bo tak w rzeczywistości satanista może być bardziej > chrześcijaninem, niż chrześcijanin, i tak dalej. nie moze. moze być np "dobrym człowiekiem". Chrzescijaninem nie bedzie o ile sie tak sam nie nazwie (mówimy o świadomej wierze a nie o przynależnosci do koscioła na która nie mielismy wpływu) |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-14 22:30:26 |
Analityczne przedstawienie problemu > nie moze. moze być np "dobrym człowiekiem". Chrzescijaninem nie bedzie o > ile sie tak sam nie nazwie (mówimy o świadomej wierze a nie o > przynależnosci do koscioła na która nie mielismy wpływu) Chodzi mi tu o schemat zachowań, nie o "nazwanie się". :-) A czy Twoim zdaniem samoświadomość i autookreślenie zmienia cokolwiek ?? |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 22:36:17 |
Analityczne przedstawienie problemu > A czy Twoim zdaniem samoświadomość i autookreślenie zmienia cokolwiek ?? tak. w zachowaniu nie. ale ten ktos o kim pisał Sabatiel nie będzie satanistą mimo ze jego zachowanie odpowiada schematowi satanizmu |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-14 22:41:04 |
Analityczne przedstawienie problemu > tak. w zachowaniu nie. ale ten ktos o kim pisał Sabatiel nie będzie > satanistą mimo ze jego zachowanie odpowiada schematowi satanizmu Tak, ale tylko i wyłącznie we własnym mniemaniu. Bo przecież otoczenie bardziej zapoznane z nomenklaturą filozofii może go za takiego uznawać, nie wiedząc np. o tym, iż on faktycznie sam nie zdaje sobie sprawy z własnych inklinacji. |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 22:43:23 |
Analityczne przedstawienie problemu > Tak, ale tylko i wyłącznie we własnym mniemaniu. Bo przecież otoczenie > bardziej zapoznane z nomenklaturą filozofii może go za takiego uznawać, > nie wiedząc np. o tym, iż on faktycznie sam nie zdaje sobie sprawy z > własnych inklinacji. w przypadku dzikiego jego otoczenie tez nie zna pojęcia satanizm, otocznie "badaczy" bedzie zdawac sobie sprawe z tego ze on sam jest tego nieswiadomy a człowiek zyjący w cywilizacji będzie mógł albo takie nazwanie potwierdziec (i wtedy mamy juz samookreslenie) albo mu zaprzeczyc i wtedy nie mamy prawa nazywac go satanistą wbrew jego woli. |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-14 23:09:49 |
Analityczne przedstawienie problemu > w przypadku dzikiego jego otoczenie tez nie zna pojęcia satanizm, otocznie > "badaczy" bedzie zdawac sobie sprawe z tego ze on sam jest tego > nieswiadomy a człowiek zyjący w cywilizacji będzie mógł albo takie > nazwanie potwierdziec (i wtedy mamy juz samookreslenie) albo mu zaprzeczyc > i wtedy nie mamy prawa nazywac go satanistą wbrew jego woli. Zgodzę się, że faktycznie w buszu może być ciężko o znawców filozofii i religii :-P, ale cz rzeczywiście bycie satanistą może być przypieczętowane jedynie przez zgodzenie się osoby na stosowanie takiej nazwy na jej schemat zachowań? A co, jeśli takiej osobie jest wszystko jedno jak się określa jej poglądy? Wtedy można, czy nie można nazwa go satanistą Twoim zdaniem? Poza tym mam wrażenie, że >konkretne określenie< kogoś mianem satanisty nie powinno odgrywać tak istotnej roli. Bo przecież to nasze zachowanie określa to, kim jesteśmy, a nie nazwa, jaką sobie nadamy. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 01:14:18 |
Analityczne przedstawienie problemu > Poza tym mam wrażenie, że >konkretne określenie< kogoś mianem > satanisty nie powinno odgrywać tak istotnej roli. Bo przecież to nasze > zachowanie określa to, kim jesteśmy, a nie nazwa, jaką sobie nadamy. Zachowanie określa to _jacy_ jesteśmy. Możemy postępować satanistycznie nie będąc satanistami. |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-15 01:22:00 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Zachowanie określa to _jacy_ jesteśmy. Ja się będe upierać :-) to kim jesteśmy :-) to jacy jesteśmy oczywiście również. Możemy postępować satanistycznie > nie będąc satanistami. Ale w takim razie jaka jest różnica pomiędzy nazwaniem kogoś satanistą, a przyznaniem, że zachowuje się w satanistyczny sposób? Bo ja nie widzę żadnej. Oczywiście nie będę się upierać, jeśli zostanie mi to w przekonujący sposób wyłuszczone. :-P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 01:31:01 |
Analityczne przedstawienie problemu > Ja się będe upierać :-) to kim jesteśmy :-) to jacy jesteśmy oczywiście > również. A oprócz uporu jakieś argumenty? > Ale w takim razie jaka jest różnica pomiędzy nazwaniem kogoś satanistą, a > przyznaniem, że zachowuje się w satanistyczny sposób? Bardzo duża. Ktoś może postępować satanistycznie, ale nie uprawiać jakiegoś kultu Szatana (jako osoby/siły natury/uosobienia cech satanisty).A to bardzo ważna rzecz. > Bo ja nie widzę > żadnej. Oczywiście nie będę się upierać, jeśli zostanie mi to w > przekonujący sposób wyłuszczone. :-P Właśnie zostało. |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-15 11:33:36 |
Analityczne przedstawienie problemu > A oprócz uporu jakieś argumenty? Oczywiście, proszę bardzo :-P Mówi się np. " jesteś cholerykiem" < kim jesteś ( pod względem charakteru) Jasne, że to "jacy jesteśmy" determinuje to, że np. jesteśmy flegmatykami, czyli - "kim jesteśmy". I wcale nie chodziło mi tu o "kim jesteśmy" w fizycznym sensie, bo przecież jakieś określone schematy zachowań nie wpływają bezpośrednio na uwarunkowania fizyczne. ( co najwyżej mogą wpłynąć pośrednio) > Właśnie zostało. Dziękuję, przyjęłam do wiadomości :-)) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 12:13:03 |
Analityczne przedstawienie problemu > Mówi się np. " jesteś cholerykiem" < kim jesteś ( pod względem > charakteru) > > Jasne, że to "jacy jesteśmy" determinuje to, że np. jesteśmy > flegmatykami, czyli - "kim jesteśmy". Zachowanie to przesłanka by uznać kogoś za flegmatycznego. Natomiast sama nazwa flegmatyk dopiero określa kim ten ktoś jest. W przypadku flegmatyków sprawa jest o tyle prosta, bo warunków musi być mniej spełnionych. Kogoś można nazwać flegmatykiem ze względu na zachowanie. Ale z byciem satanistą jesto wiele większy problem bo i na sataniczność składa się o wiele więcej czynników niż tylko zachowanie. > Dziękuję, przyjęłam do wiadomości :-)) Super. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 09:41:50 |
Analityczne przedstawienie problemu > > > > > Zachowanie określa to _jacy_ jesteśmy. > > > Ja się będe upierać :-) to kim jesteśmy :-) to jacy jesteśmy oczywiście > również. Nie, no proszę Cię, co Ty gadasz ?? tak z drugiego obozu - czy katolik (z nazwy) zachowuje się po chrześcijańsku bijac i zdradzając żonę (katolik jest brutalem i cudzołożnikiem) ?? To oczywiste, że nazwa, którą przyjmiemy, nie musio byc kompatybilna z zachowaniem przypisanym tej nazwie... > > Możemy postępować satanistycznie > > nie będąc satanistami. > > Ale w takim razie jaka jest różnica pomiędzy nazwaniem kogoś satanistą, a > przyznaniem, że zachowuje się w satanistyczny sposób? Bo ja nie widzę > żadnej. Oczywiście nie będę się upierać, jeśli zostanie mi to w > przekonujący sposób wyłuszczone. :-P Poczytaj sobie to, co zostało napisane kilka postów wcześniej :) ze zrozumieniem i powoli... W praktyce to nic nie zmienia, ale my teraz teoretyzujemy, czyli tworzymy teorie i definicje. |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-15 11:06:36 |
Analityczne przedstawienie problemu > > > > > > > > Zachowanie określa to _jacy_ jesteśmy. > > > > > > Ja się będe upierać :-) to kim jesteśmy :-) to jacy jesteśmy > oczywiście > > również. > > Nie, no proszę Cię, co Ty gadasz ?? Takie jest moje całkowicie subiektywne zdanie na ten temat. > Poczytaj sobie to, co zostało napisane kilka postów wcześniej :) ze > zrozumieniem i powoli... Ech, nie mam problemów z czytaniem ze zrozumieniem, ale ni musze się ze wszystkim zgadzać, prawda? > W praktyce to nic nie zmienia, ale my teraz teoretyzujemy, czyli tworzymy > teorie i definicje. No ok, to jaki jest sens tworzenia definicji czegoś, co w praktyce i tak wygląda inaczej? ( No oczywiście poza ćwiczeniem retoryki w celu rozrywki umysłowej ) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 11:10:35 |
Analityczne przedstawienie problemu > No ok, to jaki jest sens tworzenia definicji czegoś, co w praktyce i tak > wygląda inaczej? ( No oczywiście poza ćwiczeniem retoryki w celu rozrywki > umysłowej ) Bo w praktyce mimo, że dwie osoby kierują się tym samym i mają podobne cechy, jeśli jedna będzie posiadała wszystkie rzeczy cechujące satanistę (w tym kult Szatana) i będzie siebie nazywała satanistą, a druga nie będzie się tak nazywała i nie będzie miała powiązań z Szatanem to tylko pierwsza jest satanistą. A drugia nie. |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-15 11:19:41 |
Analityczne przedstawienie problemu > Bo w praktyce mimo, że dwie osoby kierują się tym samym i mają podobne > cechy, jeśli jedna będzie posiadała wszystkie rzeczy cechujące satanistę > (w tym kult Szatana) i będzie siebie nazywała satanistą, a druga nie > będzie się tak nazywała i nie będzie miała powiązań z Szatanem to tylko > pierwsza jest satanistą. A drugia nie. Oczywiście nic innego mi nie pozostaje, jak tylko przyjąć taką definicję satanisty, jako osoby postępującej wg. takiego a takiego schematu zachowań i >co jak widzę jest tu bardzo istotne< świadomej własnej filozofii. Tylko razi mnie fakt, że w praktyce, w realnej egzystencji postępowanie i tor myślowy tych dwóch postaci będzie identyczny. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2006-03-15 12:56:55 |
Analityczne przedstawienie problemu > Bo w praktyce mimo, że dwie osoby kierują się tym samym i mają podobne > cechy, jeśli jedna będzie posiadała wszystkie rzeczy cechujące satanistę > (w tym kult Szatana) i będzie siebie nazywała satanistą, a druga nie > będzie się tak nazywała i nie będzie miała powiązań z Szatanem to tylko > pierwsza jest satanistą. A drugia nie. Słyszałeś o czymś takim jak ateistyczny chrześcijanin lub jak kto woli chrześcijański ateista? Tak, istnieje coś takiego i niektórzy się tak tytułują, chcąc w ten sposób zaznaczyć, że religijna sfera chrześcijaństwa ich nie interesuje, uznając przy tym nowotestamentową moralność. Chyba nie jesteś aż tak ograniczony, żeby nie pojmować takich rzeczy? W |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-03-15 13:04:23 |
Analityczne przedstawienie problemu > Słyszałeś o czymś takim jak ateistyczny chrześcijanin lub jak kto woli > chrześcijański ateista? Tak, istnieje coś takiego i niektórzy się tak > tytułują, chcąc w ten sposób zaznaczyć, że religijna sfera chrześcijaństwa > ich nie interesuje, uznając przy tym nowotestamentową moralność. > Chyba nie jesteś aż tak ograniczony, żeby nie pojmować takich rzeczy? > > W no i co? czyli zeby byc satanista nie trzeba chciec sie tka nazywac? ,... ee Wiktor satanizm to swiadomosc ... rowniez swiadomy wybor bycia satanista jelsi ktos nie zna tego pojecia lub sie z nim nie identyfikuje i nie czci szatana:> to satanista nie jest i chuj:>(dla dociekliwych nie czci szatana to skrot myslowy:>) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 13:09:29 |
Analityczne przedstawienie problemu > Słyszałeś o czymś takim jak ateistyczny chrześcijanin lub jak kto woli > chrześcijański ateista? Tak. > Tak, istnieje coś takiego i niektórzy się tak > tytułują, chcąc w ten sposób zaznaczyć, że religijna sfera chrześcijaństwa > ich nie interesuje, uznając przy tym nowotestamentową moralność. Kolejny poroniony termin. Nie wiem kto to wymyślił ale nie wróżę temu określeniu długiego żywotu. To na czym polega chrześcijaństwo możesz sobie zobaczyć chociażby w wikipedii, chociaż przypuszczam że już wiesz. Chrześcjiaństwo i ateizm się wzajemnie wykluczają. Owszem, można być nacechowanym moralnością chrześcijańską i nie kraść, nie zabijać i miłować bliźniego, jednocześnie nie wieżąc w Boga, ale wtedy jest się ateistą i koniec. Nasza moralność nie jest tożsama z postawą religiną. Może z nią korelować, a to oznacza, że będąc chrześcijaninem obowiązuje mnie i morlaność chrześcijańska i sfera chrześciajńskich wierzeń. Będąc ateistą nie mam narzucaonej religijnie moralności, co nie znaczy że mogę się kierować taką jak chrześcijanie lub satanisci. Ale to ze mnie chrześcjianina czy satanisty nie czyni. > Chyba nie jesteś aż tak ograniczony, żeby nie pojmować takich rzeczy? Nie przypominam sobie bym był w ogóle ograniczony. > W pzdr. Sho |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 13:12:08 |
odp z poprawionym błędem ;) > Słyszałeś o czymś takim jak ateistyczny chrześcijanin lub jak kto woli > chrześcijański ateista? Tak. > Tak, istnieje coś takiego i niektórzy się tak > tytułują, chcąc w ten sposób zaznaczyć, że religijna sfera chrześcijaństwa > ich nie interesuje, uznając przy tym nowotestamentową moralność. Kolejny poroniony termin. Nie wiem kto to wymyślił ale nie wróżę temu określeniu długiego żywotu. To na czym polega chrześcijaństwo możesz sobie zobaczyć chociażby w wikipedii, chociaż przypuszczam że już wiesz. Chrześcjiaństwo i ateizm się wzajemnie wykluczają. Owszem, można być nacechowanym moralnością chrześcijańską i nie kraść, nie zabijać i miłować bliźniego, jednocześnie nie wieżąc w Boga, ale wtedy jest się ateistą i koniec. Nasza moralność nie jest tożsama z postawą religiną. Może z nią korelować, a to oznacza, że będąc chrześcijaninem obowiązuje mnie i morlaność chrześcijańska i sfera chrześciajńskich wierzeń. Będąc ateistą nie mam narzucaonej religijnie moralności, co nie znaczy że NIE mogę się kierować taką jak chrześcijanie lub satanisci. Ale to ze mnie chrześcjianina czy satanisty nie czyni. > Chyba nie jesteś aż tak ograniczony, żeby nie pojmować takich rzeczy? Nie przypominam sobie bym był w ogóle ograniczony. > W pzdr. Sho |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2006-03-15 13:41:07 |
odp z poprawionym błędem ;) Operujesz systemem zerojedynkowym. Jakie to proste :> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 13:55:09 |
odp z poprawionym błędem ;) > Operujesz systemem zerojedynkowym. Jakie to proste :> I bardzo logiczne. Nie wiem czego tu nie rozumiesz. Wyobrażasz sobie bycie jednocześnie chrześcijaninem i satanistą? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-15 15:31:58 |
odp z poprawionym błędem ;) Poprawiłeś jakiś błąd (nie wiem który), ale "wieżąc" zostało. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 15:36:51 |
odp z poprawionym błędem ;) > Poprawiłeś jakiś błąd (nie wiem który), ale "wieżąc" zostało. Wcześniej było: "Będąc ateistą nie mam narzucaonej religijnie moralności, co nie znaczy że mogę się kierować taką jak chrześcijanie lub satanisci. Ale to ze mnie chrześcjianina czy satanisty nie czyni." A poprawiłem na: "Będąc ateistą nie mam narzucaonej religijnie moralności, co nie znaczy że NIE mogę się kierować taką jak chrześcijanie lub satanisci. Ale to ze mnie chrześcjianina czy satanisty nie czyni." A "wieżąc" przeoczyłem ;) |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 14:21:07 |
Analityczne przedstawienie problemu > Słyszałeś o czymś takim jak ateistyczny chrześcijanin lub jak kto woli > chrześcijański ateista? jak dla mnie to brzmi jak "pijący abstynent" |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2006-03-15 14:29:27 |
Analityczne przedstawienie problemu > jak dla mnie to brzmi jak "pijący abstynent" chłyt maketigowy :> |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 17:21:56 |
Analityczne przedstawienie problemu Tak, to prawda ja zwróciłabym jeszcze uwagę na fakt że ludzie którzy nazywają się ateistami są wbrew pozorom chrześcijanami gdyż jeszcze jak byli dziećmi zakuto je w kajdany chrztu nadając im berło chrześcijańskie i w śweitle kościoła i religii są chrześcijanami. Na szczęście niektórzy ludzie z wiekiem dojrzewają i mądrzeją ;) pzdr. Lajla |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 17:32:07 |
Analityczne przedstawienie problemu > Tak, to prawda ja zwróciłabym jeszcze uwagę na fakt że ludzie którzy > nazywają się ateistami są wbrew pozorom chrześcijanami gdyż jeszcze jak > byli dziećmi zakuto je w kajdany chrztu nadając im berło chrześcijańskie i > w śweitle kościoła i religii są chrześcijanami. Na szczęście niektórzy > ludzie z wiekiem dojrzewają i mądrzeją ;) jak ktoś nie wierzy w Boga to chrześcijaninem na pewno nie jest. To bardzo proste. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 21:17:49 |
Analityczne przedstawienie problemu > jak ktoś nie wierzy w Boga to chrześcijaninem na pewno nie jest. To bardzo > proste. tak, nie jest jednak gdy został ochrzczpony za młodu w świetle kościoła jest :| |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 21:20:30 |
Analityczne przedstawienie problemu > tak, nie jest jednak gdy został ochrzczpony za młodu w świetle kościoła > jest :| Zawsze moze z kosciola wystapic. W czym problem? |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 21:24:07 |
Analityczne przedstawienie problemu > Zawsze moze z kosciola wystapic. W czym problem? tak, ale jakby nie patrzeć porażono Cię wodą święconą ;) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 21:26:06 |
Analityczne przedstawienie problemu > tak, ale jakby nie patrzeć porażono Cię wodą święconą ;) Nie boje sie wody. :> |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 21:28:27 |
Analityczne przedstawienie problemu > > tak, ale jakby nie patrzeć porażono Cię wodą święconą ;) > > Nie boje sie wody. :> ah ta metafizyka... zakuto Cię w kajdany chrześcijaństwa a Ty mi z wodą wyskakujesz ;) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 21:41:59 |
Analityczne przedstawienie problemu kajdany? jakie kajdany? kajdanki nosze w plecaku, ale to na niegrzeczne ateistki jest, zeby sie bawic w snieta inkwizycje. :D |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 21:45:27 |
Analityczne przedstawienie problemu ojej... to ja rzucam pogaństwo i przechodzę na ateizm ? :P |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 22:30:19 |
Analityczne przedstawienie problemu poganstwo? onie! nabic ja na pal! :> |
|
Justyna ( Kanibakalia ) Wysłano: 2006-03-20 23:29:37 |
Analityczne przedstawienie problemu > poganstwo? onie! nabic ja na pal! :> Co masz do pogaństwa? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-21 00:25:31 |
Analityczne przedstawienie problemu > Co masz do pogaństwa? Nie wierzą w pana naszego Jesusa Chrystusa? :> |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-21 00:58:46 |
Analityczne przedstawienie problemu Pal. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-21 16:37:18 |
Analityczne przedstawienie problemu > poganstwo? onie! nabic ja na pal! :> a chcesz w dziub? ;> |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-21 16:47:33 |
Analityczne przedstawienie problemu > a chcesz w dziub? ;> a ty do buzi? :> |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-21 17:06:09 |
Analityczne przedstawienie problemu > > a chcesz w dziub? ;> > a ty do buzi? :> to zależy co :D |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-21 18:07:49 |
Analityczne przedstawienie problemu > to zależy co :D pomysl chwile, wiadomo, atrament! |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-21 17:11:20 |
Analityczne przedstawienie problemu > a chcesz w dziub? ;> A Ty chcesz? Nazistom to nawet z glana a nie z ręki się należy. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-21 20:31:20 |
Analityczne przedstawienie problemu > > a chcesz w dziub? ;> > > A Ty chcesz? Nazistom to nawet z glana a nie z ręki się należy. a odkąd ja jestem nazistą? I jak masz coś do mnie to mi powiedz :| |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-21 22:37:08 |
Analityczne przedstawienie problemu > a odkąd ja jestem nazistą? Nie wiem. Niz znam Twojego życiorysu > I jak masz coś do mnie to mi powiedz :| Nie lubię nietolerancji. Dlatego nacjonalistom, faszysom, nazistom i innym okurwieńcom nalezy się but w pysk. Za głupotę. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-22 15:47:14 |
Analityczne przedstawienie problemu Niech się należy a mnie to pierdoli nie bede tolerowała kretynizmu i tyle. Nie rzucam się na kogoś za to że ma różową bluzke a ja nie lubie różowego. Jestem nietolerancyjną osobą ale trzymam to w sobie... żyję między ludźmi to staram się ich szanować ale nie muszę tolerować. eot |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-22 15:57:06 |
Analityczne przedstawienie problemu > żyję między ludźmi > to staram się ich szanować Tak? To napisz mi w kilku słowach o swoim szacunku do żydów, murzynów itd. Hmm? |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-22 16:42:46 |
Analityczne przedstawienie problemu > Tak? To napisz mi w kilku słowach o swoim szacunku do żydów, murzynów itd. > Hmm? Przecież nie pluję na murzyna mijając go na ulicy... jestem obojętna na nich ludzie jak ludzie tylko niech nie starają się zyskiwać kosztem Polaków, niech nie pchają się do władzy a jak żyją w nieswoim kraju to niech wtulą uszy i żyją jak im dobrze a jak nie to bilet w łape i wynocha. Nie dotyczy to tylko żydów i murzynów ale wszystkich obokrajowców którzy liczą na kokosy kosztem nas. Moja koleżanka jest żydówką i jeszcze żyje o dziwo siedze w nią w szkolnej ławce. Czy to nie dowód na mój szocunek do człowieka? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 21:39:30 |
Analityczne przedstawienie problemu > tak, nie jest jednak gdy został ochrzczpony za młodu w świetle kościoła > jest :| Tu nie chodzi o papier. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 21:40:51 |
Analityczne przedstawienie problemu > Tu nie chodzi o papier. a pod tym względem masz całkowitą rację. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 15:14:06 |
Słowo o definicji ;) > > Nie, no proszę Cię, co Ty gadasz ?? > > Takie jest moje całkowicie subiektywne zdanie na ten temat. Ja również wyraziłam "całkowicie subiektywne zdanie na ten temat". > Ech, nie mam problemów z czytaniem ze zrozumieniem, ale ni musze się ze > wszystkim zgadzać, prawda? Owszem, nie musisz, ale jak powiedzieć jeszcze prościej to, co zostało juz powiedziane prosto ?? > No ok, to jaki jest sens tworzenia definicji czegoś, co w praktyce i tak > wygląda inaczej? ( No oczywiście poza ćwiczeniem retoryki w celu rozrywki > umysłowej ) Bo widzisz - dyskusję zazwyczaj zaczyna sie wychodząc od definicji - ale co taki Sokrates bedzie się mądrzył, prawda ?? :P |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-15 19:27:20 |
Słowo o definicji ;) > Bo widzisz - dyskusję zazwyczaj zaczyna sie wychodząc od definicji - ale > co taki Sokrates bedzie się mądrzył, prawda ?? > :P OOOO, moja droga, :-) na Sokratesa się nie powołuj. :-)))))) Sokrates, fakt, zaczynał od definicji, ale bazował na rzeczywistości i przede wszystkim NIE bawił się retoryką tylko logiką. A i tak przyjmował cudze poglądy, bo nie był zapatrzonym w siebie fanatykiem. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-16 08:20:37 |
Słowo o definicji ;) > OOOO, moja droga, :-) na Sokratesa się nie powołuj. :-)))))) > Sokrates, fakt, zaczynał od definicji, ale bazował na rzeczywistości > i przede wszystkim NIE bawił się retoryką tylko logiką. A i tak przyjmował > cudze poglądy, bo nie był zapatrzonym w siebie fanatykiem. o - na Sokratesa będę się powoływać, bo mogę :P Żeby o czymś mówić, należy ustalić, o czym w ogóle ma być mowa :) Nie rozumiem też tego "bazownia na rzeczywistości" - czy ludzie tutaj chcący dojść do porozumienia w sprawie definicji satanisty, Twoim zdaniem, nie bazuja na rzeczywistości ?? o ile pamiętam, to Sokrates potrafił w bardzo logiczny sposób udowodnić ludziom, że są w błędzie. A czy był fanatykiem ?? No cóż - to on zginął za poglądy i nie chciał pomocy... A co robił Sokrates - w skrócie - chodził, gadał i wkurwiał ludzi :))))) btw. czy Ty komuś zarzucasz posługiwanie sie retoryką ?? |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-16 18:27:13 |
Słowo o definicji ;) > o - na Sokratesa będę się powoływać, bo mogę :P Nikt Ci nie zabroni, ale Sokrates tu nie pasuje jako rzykład. > Żeby o czymś mówić, należy ustalić, o czym w ogóle ma być mowa :) > Nie rozumiem też tego "bazownia na rzeczywistości" - czy ludzie tutaj > chcący dojść do porozumienia w sprawie definicji satanisty, Twoim zdaniem, > nie bazuja na rzeczywistości ?? Bazuje, ale jak już wcześniej pisałam, dyskusja ta ma więcej niż jedno rozwiązanie, a dążenie do wyklarowania tego jednego właściwego zamienia się w szkolną retorykę. > o ile pamiętam, to Sokrates potrafił w bardzo logiczny sposób udowodnić > ludziom, że są w błędzie. A czy był fanatykiem ?? No cóż - to on zginął za > poglądy i nie chciał pomocy... > A co robił Sokrates - w skrócie - chodził, gadał i wkurwiał ludzi :))))) Odejdę trochę od tematu, żeby Ci przybliżyć sprawę Sokratesa. Przede wszystkim nie starał się przekonać wszystkich, ze są w błędzie, bo nie był arogantem. Sokrates dążył do ?sedna sprawy? które przy każdym interlokutorze było inne. Oprócz tego oczywiście zajmował się kwestią definicji ? i to jest jedyny punk wspólny tego filozofa z poruszanym tu tematem. Ale on uwzględniał różne możliwości i rozmaite aspekty. Co do jego śmierci ? Ni zginął za swoje poglądy, tylko z powodów politycznych. Oczywiście oskarżony został o demoralizację itd, ale przede wszystkim ciążył na nim zarzut zdrady stanu, w okresie rządów trzydziestu tyranów i to ciągnęło się za nim bardzo długo. Dalej, był bardzo blisko związany z frakcją, która stwarzała zagrożenie dla polityki Aten tego okresu, a że Sokrates miał duże liczne wpływy, toteż obawiano się jego potencjalnego wkroczenia w politykę. ( tym bardziej było to zasadne, że już raz w nią wkroczył, tak jak pisałam, kiedy Ateny były zarządzane przez tyranów) Sokrates nie miał możliwości obrony przed takimi zarzutami i w momencie w którym rozpoczął się proces, zdawał sobie sprawę, że nie wyjdzie z niego obronną ręką. Dalej, zauważ ówczesne realia ? Ateny były ?centrum? świata, tak jak później Rzym ? dla wolnego człowieka urodzonego w tym centrum, życie poza nim było gorsze niż śmierć, a w najlepszym wypadku z takich oskarżeń wyniknął by wyrok wygnania. Poza tym, nawet gdyby Sokrates podjął się opuszczenia Aten, to i tak z pewnością nie przeżył by podróżny ? przecież on miał ponad 80 lat !! Tak więc Sokrates nie zginął za swoje poglądy, tylko zabiła go pokrętna polityka i związki z tyranią. Jak byś chciała się zagłębić w postać tego filozofa, to ja bardzo chętnie poślę Ci ciekawe fragmenty książek, a uwierz mi, warto. :-D ufff, ale się rozpisałam. > btw. czy Ty komuś zarzucasz posługiwanie sie retoryką ?? Ja nie " zarzucam " nikomu retoryki, bo to nic złego :-P ( a czasami stanowi doskonała intelektualną rozrywkę :-) ) tylko wspomniałam, że takie kręcenie się w kółko z poglądami może doprowadzić do pustej retoryki, która jest raczej bezwartościowa przy rozwikływaniu takich paradoksów. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 08:46:21 |
Słowo o definicji ;) > Bazuje, ale jak już wcześniej pisałam, dyskusja ta ma więcej niż jedno > rozwiązanie, a dążenie do wyklarowania tego jednego właściwego zamienia > się w szkolną retorykę. Jeśli dzięki temu możliwe bedzie dojście do definicyjnego porozumienia - warto. > Jak byś chciała się zagłębić w postać tego filozofa, to ja bardzo chętnie > poślę Ci ciekawe fragmenty książek, a uwierz mi, warto. :-D ufff, ale > się rozpisałam. Dzieki za słowo o Sokratesie. A jeśli chodzi o książki - co masz na myśli, oprócz tego, co stoi u mnie na półce w domu ?? > > > btw. czy Ty komuś zarzucasz posługiwanie sie retoryką ?? > > Ja nie " zarzucam " nikomu retoryki, bo to nic złego :-P ( a czasami > stanowi doskonała intelektualną rozrywkę :-) ) tylko wspomniałam, że takie > kręcenie się w kółko z poglądami może doprowadzić do pustej retoryki, > która jest raczej bezwartościowa przy rozwikływaniu takich paradoksów. Tylko dzieki rozmowie mozna dojść do rozwikłania tego, o czym mowa - definicji satanizmu. A jesli po drodze troche poretoryzujemy - jak sama napisałaś, fajna rozrywka to jest ;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-17 11:21:16 |
Sokrates > Dzieki za słowo o Sokratesie. > A jeśli chodzi o książki - co masz na myśli, oprócz tego, co stoi u mnie > na półce w domu ?? Krońska napisała książkę o Sokratesie, a tego nie mamy. (Krońska, "Sokrates" PIW albo PWN, lata 80 te). O innych książkach o Sokratesie nie mam pojęcia. Spytaj się Chloe, bo jak Ona wie, to Ja też bym chętnie poznał bibiografię o Sokratesie. Acha, no i Diogenes Laertios go pewnie uwzględnił, ale Krońska o ile pamiętam cytuje fragmenty z niego. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 11:41:09 |
Sokrates > Krońska napisała książkę o Sokratesie, a tego nie mamy. (Krońska, > "Sokrates" PIW albo PWN, lata 80 te). O innych książkach o Sokratesie nie > mam pojęcia. > Spytaj się Chloe, bo jak Ona wie, to Ja też bym chętnie poznał bibiografię > o Sokratesie. Spytałam się Chloe - jakbyś nie doczytał ;) Myślałam raczej o Tatarze i inszych encyklopedyjach ;) > > Acha, no i Diogenes Laertios go pewnie uwzględnił, ale Krońska o ile > pamiętam cytuje fragmenty z niego. Jak cytuje fragmenty z Sokratesa, który niczego sam nie napisał ?? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-17 11:46:17 |
Sokrates > Spytałam się Chloe - jakbyś nie doczytał ;) Sorry. > Myślałam raczej o Tatarze i inszych encyklopedyjach ;) To dużo, ale jest więcej. (MI wystarczy to co mamy.) > > Acha, no i Diogenes Laertios go pewnie uwzględnił, ale Krońska o ile > > > pamiętam cytuje fragmenty z niego. > > Jak cytuje fragmenty z Sokratesa, który niczego sam nie napisał ?? Yo, yo - misunderstanding ! Krońska cytuje Laertiosa ! |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 11:48:58 |
Sokrates > > Spytałam się Chloe - jakbyś nie doczytał ;) > > Sorry. wybaczam w swej wspaniałomyslności ;) > > > Myślałam raczej o Tatarze i inszych encyklopedyjach ;) > > To dużo, ale jest więcej. > (MI wystarczy to co mamy.) Jak juz przeczytam to wszystko, co mamy - bedę mądrą dziewczynką ;) > > > > Acha, no i Diogenes Laertios go pewnie uwzględnił, ale Krońska o > ile > > > > > pamiętam cytuje fragmenty z niego. > > > > Jak cytuje fragmenty z Sokratesa, który niczego sam nie napisał ?? > > Yo, yo - misunderstanding ! Krońska cytuje Laertiosa ! sorry ;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-17 11:51:38 |
Sokrates > sorry ;) Nic się nie stało :) |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-18 17:18:58 |
Sokrates Jak masz ochotę poczytać żywoty sławnych filozofów diogenesa laertiosa, to mi wyślij na priv maila, mam to w pdf- ie :-) Nie czyta się jakoś rewelacyjnie dobrze, ale sporo ciekawostek tam jest. |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-18 17:12:08 |
Sokrates > Krońska napisała książkę o Sokratesie, a tego nie mamy. (Krońska, Słaba jest, nie warto czytać, rozczarował byś się. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-19 00:07:06 |
Sokrates > > > Krońska napisała książkę o Sokratesie, a tego nie mamy. (Krońska, > > > > Słaba jest, nie warto czytać, rozczarował byś się. Wiedziałem tylko o tej książce z monografii Sokratesa. |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-03-18 17:15:06 |
Słowo o definicji ;) Polecam filozofię Reale. Postać Sokratesa jest tam bardzo dokładnie przedstawiona. No i ciekawie, co jest bardzo ważne przy wyjaśnianiu filozofii :-) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 17:44:23 |
Słowo o definicji ;) > Polecam filozofię Reale. Postać Sokratesa jest tam bardzo dokładnie > przedstawiona. No i ciekawie, co jest bardzo ważne przy wyjaśnianiu > filozofii :-) Czytałem Giovaniego Reale, ale nie o Sokratesie. Jest niezły. Bardzo dokładny. Najlepszy podręcznik do filozofii starożytnej. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 09:31:20 |
Analityczne przedstawienie problemu > > > A czy Twoim zdaniem samoświadomość i autookreślenie zmienia cokolwiek > ?? > > tak. w zachowaniu nie. ale ten ktos o kim pisał Sabatiel nie będzie > satanistą mimo ze jego zachowanie odpowiada schematowi satanizmu i właśnie o tym rozmawialiśmy wczoraj dosyć długo. Bo ja sądzę dokładnie to samo co Ty, Meri :) Już nie wiem, dlaczego Sabatiel obstawia przy swoim - chociaz tak naprawdę on nie ma "swojego", bo szuka "najlepszego". Uważam, że ktoś, kto nie nazwał się "satanistą" nie może nim de facto być, choć wpisuje się w schemat zachowań przypisanych/stworzonych/uznanych (jak kto woli) za satanistyczne. I dlatego Hitler, mimo że był chujem, satanistą nie jest/był (no chyba że ktoś ma inne dane, bo podobno jakieś związki z okultyzmem naziści mieli). Sataniści to sataniści, a źli ludzie to źli ludzi. Nie każdy zły człowiek=satanista :) |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 09:51:07 |
Analityczne przedstawienie problemu > i właśnie o tym rozmawialiśmy wczoraj dosyć długo. Bo ja sądzę dokładnie > to samo co Ty, Meri :) > Już nie wiem, dlaczego Sabatiel obstawia przy swoim - chociaz tak naprawdę > on nie ma "swojego", bo szuka "najlepszego". > Uważam, że ktoś, kto nie nazwał się "satanistą" nie może nim de facto być, > choć wpisuje się w schemat zachowań przypisanych/stworzonych/uznanych (jak > kto woli) za satanistyczne. I dlatego Hitler, mimo że był chujem, > satanistą nie jest/był (no chyba że ktoś ma inne dane, bo podobno jakieś > związki z okultyzmem naziści mieli). Sataniści to sataniści, a źli ludzie > to źli ludzi. > Nie każdy zły człowiek=satanista :) wg mnie podstawowym warunkiem "bycia" satanistą jest utożsamianie swojego działania z Szatanem. inaczej - nic z tego. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 10:07:14 |
Analityczne przedstawienie problemu > wg mnie podstawowym warunkiem "bycia" satanistą jest utożsamianie swojego > działania z Szatanem. inaczej - nic z tego. Szatana - czyli co ?? |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 14:10:22 |
Analityczne przedstawienie problemu > > > wg mnie podstawowym warunkiem "bycia" satanistą jest utożsamianie > swojego > > działania z Szatanem. inaczej - nic z tego. > > Szatana - czyli co ?? Szatana czyli Księcia Piekieł, Szatana czyli symbol pewnych wartosci.. Szatana jakkolwiek rozumianego. ale niezbędnego w satanizmie |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-15 11:48:33 |
Analityczne przedstawienie problemu > satanistą nie jest/był (no chyba że ktoś ma inne dane, bo podobno jakieś > związki z okultyzmem naziści mieli). Sataniści to sataniści, a źli ludzie Tak, mieli zwiazki z okultyzmem i to dosc spore. Ale bycie okultysta na szczescie nie jest tozsame z byciem satanista. :] |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 15:19:35 |
Analityczne przedstawienie problemu > > satanistą nie jest/był (no chyba że ktoś ma inne dane, bo podobno > jakieś > > związki z okultyzmem naziści mieli). Sataniści to sataniści, a źli > ludzie > > Tak, mieli zwiazki z okultyzmem i to dosc spore. > Ale bycie okultysta na szczescie nie jest tozsame z byciem satanista. :] :) jakoś im te konszachty nie pomogły ;) tak - bycie okultystą nie implikuje bycia satanistą, powyższe napisałam na wypadek, gdyby moje dane były niekompletne i gdyby ktoś posiadał info nt. nazistów-satanistów... |
|
niezywy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 00:00:40 |
Analityczne przedstawienie problemu Witam Idąc z duchem dekonstrukcji... > 1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) > słowo Y określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie > zmienia nic w treści przedmiotu, nie zmienia cech przedmiotu. > Tak czy nie ? Obiektywnie patrząc wybór słowa nie zmienia treści przedmiotu, bowiem jest ona rozdzielna od znaczenia - po prostu jest. Jednakże istnieje zasadniczo pewna możliwość zmienienia cech przedmiotu w subiektywnym odczuciu (wpajanie sobie że kombinerki są równie dobre do wbijania gwoździ jak młotek, itd) > 2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak czy tak, > wciąż nic nie zmienia w treści przedniotu X. > Tak czy nie ? Historia nazewnictwa przedmiotu faktycznie nie zmienia jego obiektywnych bądź subiektywnych przymiotów. > 3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich > osobowości i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, > flegmatyk. > Tak czy nie ? Można. Taka jest natura ludzka - nazywać. > 4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie > czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe > religia, to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". > Tak czy nie ? Tak, ale dodałbym jeszcze moralność filozoficzną, nie związaną z religijnością (np I. Kant, F. Nietzsche). > 5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości > osoby. > Tak czy nie ? Nie. Osobowość osoby jest niejako kształtowana i warunkowana przez otoczenie w jakim dana osoba przebywa. Więc uważam to stwierdzenie za błędne. > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. > Tak czy nie ? Nie. Satanistyczna w aspekcie prezentowanym przez ogrom obecnych satanistów jest moralność związana z postawą filozoficzną, nie zaś poglądami religijnymi czy "naturalnym" aspektem moralności. > 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A > do Z satanistą, bo ma wszystkie satanistyczne cechy, które wypływają z jej > satanistycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, > (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Szatan, nie zna > chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ > SIĘ satanistą to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy > zdań. Teraz pytanie: > > Czy osoba P jest satanistą ? > IMO Nie. Satanizm jest, z tego co wiem, związany z kultem buntu i swawoli uosobianej przez "wroga ograniczeń" szatana właśnie. Dlatego też osoba żyjąca np te 4000 lat temu nie skażona pojęciami boga/szatana nie może być satanistą - nie odnosi się bowiem do archetypu szatana. > (Błagam, zmierzajmy do rozwiązania. Darujmy sobie wszelakie dygresje.) Dao, Diiing :-) |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 02:39:21 |
Analityczne przedstawienie problemu Wszystkie niezliczone mitologie, przypominają jedna druga, tak jak dialektyka tego samego jezyka. Wniosek? Osoba P dzieki swojemu postępowaniu, zostanie nazwana Szatanem (lub innym imieniem które z czasem zostanie określone jako Szatan) przez nacje na której zrobiła wrazenie swoim inywidyalistyczna niezależnością zastepujacą kolektywną współzależnośc plemienną. A następnie umiesczona w panteonie bóst. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 16:52:15 |
Analityczne przedstawienie problemu > Wszystkie niezliczone mitologie, przypominają jedna druga, tak jak > dialektyka tego samego jezyka. Wniosek? Ja nie widzę wielu podobieństw pomiędzy np. mitologią nordycką a mitologią słowiańską czy grecką. Dla przykładu: w mitologii słowiańskiej istnieje "karma", a w żadnej innej mitologii nie, tylko Skandynawowie wierzyli w wielkiego węża, który żyje pod ziemią a Grecy nie utożsamiali Słońca z najwyższym bogiem, jak to miały w zwyczaju inne ludy. Tylko w mitologii Nordyckiej bogowie czekają na koniec świata, w którym będą musieli się zjednoczyć (są skłóceni...) by pokonać Olbrzymów. Jedynym widocznym podobieństwem we wszystkich mitologiach jest to, iż są bogowie. :] > Osoba P dzieki swojemu postępowaniu, zostanie nazwana Szatanem (lub innym > imieniem które z czasem zostanie określone jako Szatan) przez nacje na > której zrobiła wrazenie swoim inywidyalistyczna niezależnością zastepujacą > kolektywną współzależnośc plemienną. > A następnie umiesczona w panteonie bóst. Indywidualistyczna niezależność cechowała większość dobrych łowców i zbieraczy w epoce Kamienia i nikt nie czynił ich bóstwami. ;) Zaskakujesz mnie swoim przekonaniem, jakoby jakieś plemiona w przeszłości ubóstwiały jakiegoś wrednego, egoistycznego odludka, który nieraz im utarł nosa. Pozdrawiam |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 09:54:20 |
Analityczne przedstawienie problemu > Indywidualistyczna niezależność cechowała większość dobrych łowców i > zbieraczy w epoce Kamienia i nikt nie czynił ich bóstwami. ;) > Prawdopodobnie od nich właśnie, wywodzą się wszelkie religie, od tych jednostek. Łowca taki umierał, ale z sercach pozostałych współplemieńców pozostawał wiecznie żywy. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-26 13:56:48 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Ja nie widzę wielu podobieństw pomiędzy np. mitologią nordycką a mitologią > słowiańską czy grecką. > > Dla przykładu: w mitologii słowiańskiej istnieje "karma", a w żadnej innej > mitologii nie, tylko Skandynawowie wierzyli w wielkiego węża, który żyje > pod ziemią a Grecy nie utożsamiali Słońca z najwyższym bogiem, jak to > miały w zwyczaju inne ludy. Tylko w mitologii Nordyckiej bogowie czekają > na koniec świata, w którym będą musieli się zjednoczyć (są skłóceni...) by > pokonać Olbrzymów. > > Jedynym widocznym podobieństwem we wszystkich mitologiach jest to, iż są > bogowie. :] Poczytaj o wierzeniach czerpiących z Indoeuropejskiego kręgu kulturowego . Praindoeuropejczycy żyli na obszarach wokół Morza Czarnego i Morza Kaspijskiego .Około 2000 r. p.n.e. plemiona indoeuropejskie rozpoczęły wędrówkę .Zajmowały zwarty obszar , który sięgał od Skandynawii i Wysp Brytyjskich , przez całą zachodnią , środkową i południową Europę przez Wyżynę Irańską do północnej połowy Indii , a stamtąd na Cejlon. Prócz tego ludy ie. zamieszkiwały strefę stepu od Karpat aż po Ałtaj . Zatem stare indyjskie księgi Wedy , filozofia grecka i mitologie większości państw europejskich zostały spisane w pokrewnych językach. W ślad za spokrewnionymi językami napływają spokrewnione myśli .Kulturę indoeuropejską charakteryzował politeizm . Typową cechą wspólną jest przekonanie , że życie to teatr w którym dobre i złe moce toczą walkę .Typowe dla tej kultury było tworzenie rzeźb i obrazów przedstawiających bogów . Indoeuropejczycy uważali , że śmierć i narodziny świata cyklicznie się powtarzają . Podkreślano , że dusza obecna jest we wszystkim oraz , że człowiek może osiągnąć mądrość poprzez medytację , zagłębienie się w sobie .W kulturach indoeuropejskich bardzo istotna była wiara w wędrówkę dusz , aż do czasów podboju europy przez chrześcijaństwo wierzono , że celem życia jest wybawienie duszy od wędrówki . |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-27 15:57:37 |
Analityczne przedstawienie problemu > Poczytaj o wierzeniach czerpiących z Indoeuropejskiego kręgu > kulturowego . Praindoeuropejczycy żyli na obszarach wokół Morza > Czarnego i Morza Kaspijskiego .Około 2000 r. p.n.e. plemiona > indoeuropejskie rozpoczęły wędrówkę .Zajmowały zwarty obszar , który > sięgał od Skandynawii i Wysp Brytyjskich , przez całą zachodnią , środkową > i południową Europę przez Wyżynę Irańską do północnej połowy Indii , a > stamtąd na Cejlon. Prócz tego ludy ie. zamieszkiwały strefę stepu od > Karpat aż po Ałtaj . Zatem stare indyjskie księgi Wedy , filozofia grecka > i mitologie większości państw europejskich zostały spisane w pokrewnych > językach. W ślad za spokrewnionymi językami napływają spokrewnione myśli > .Kulturę indoeuropejską charakteryzował politeizm . Typową cechą wspólną > jest przekonanie , że życie to teatr w którym dobre i złe moce toczą walkę > .Typowe dla tej kultury było tworzenie rzeźb i obrazów przedstawiających > bogów . Indoeuropejczycy uważali , że śmierć i narodziny świata cyklicznie > się powtarzają . Podkreślano , że dusza obecna jest we wszystkim oraz , że > człowiek może osiągnąć mądrość poprzez medytację , zagłębienie się w sobie > .W kulturach indoeuropejskich bardzo istotna była wiara w wędrówkę dusz , > aż do czasów podboju europy przez chrześcijaństwo wierzono , że celem > życia jest wybawienie duszy od wędrówki . Religie politeistyczne plemion indoeuropejskich wyrosły na wspólnym pniu, jednakże gdy się rozproszyły po całej eurazji, wykształciły się zupełnie nowe obrządki i wierzenia, które wypierały te stare. Grecy, Celtowie, Skandynawowie nie szukali mądrości w medytacji, jak również nie wierzyli w reinkarnacje... Zresztą pozostaje na ziemi 4.5 miliarda ludzi, którzy nie są potomkami plemion indoeuropejskich. BloodFire zasugerował, iż potencjalny posiadacz cech satanisty w prymitywnym plemieniu mógłby zostać ich bóstwem. I to jest główny wątek tamtejszego sporu, a nie pokrewieństwo religii IE. :) Pozdrawiam |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-27 22:05:50 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Religie politeistyczne plemion indoeuropejskich wyrosły na wspólnym pniu > jednakże gdy się rozproszyły po całej eurazji, wykształciły się zupełnie > nowe obrządki i wierzenia dlaczego ? Grecy, Celtowie, > Skandynawowie nie szukali mądrości w medytacji, jak również nie wierzyli w > reinkarnacje... skandynawska mitologia i wedy zostały spisane w pokrewnym jezyku to fakt - kiedy te myśli stały sie tak różne i dlaczego ? |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-27 23:09:39 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Religie politeistyczne plemion indoeuropejskich wyrosły na wspólnym pniu, jakim ; ) ??? > jednakże gdy się rozproszyły po całej eurazji, wykształciły się zupełnie > nowe obrządki i wierzenia, które wypierały te stare. Grecy, Celtowie, > Skandynawowie nie szukali mądrości w medytacji, jak również nie wierzyli w > reinkarnacje... wierzyli w rei karnacje tyle że coraz większy wpływ mieli semici - zobacz chrześcijaństwo (mix filozofii semickiej i hellenistycznej). Rzeczywiście w Polsce jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego wieku wierzono w reinkarnacje czyli proces wpływu myśli semickiej u nas ( chociażby ze względów geograficznych) wydłużył się znacznie w odniesieni do Grecji np. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 06:48:06 |
Analityczne przedstawienie problemu Są podobne, także te mitologie które podałeś. Weź sobie trochę poczytaj na temat, najlepiej wąskie książki tematyczne to się pewnie zdziwisz jak wiele jest podobieństw. To, że ich nie widzisz wynika wyłącznie z tego, że mało wiesz o mitologiach. Węże występowały np. w wielu mitologiach, mówisz o skamdynawskim wężu świata (piszesz o jakimś podziemnym, a on niestety był morski, chyba, że masz na myśli jakiegoś innego mitologicznego stwora)? Porównaj choćby z Lewiatanem aby się już nie silić na jakieś wymyślne. Ostatnie pytanie - skąd czerpiesz wiedze o mitologii słowaińskiej? Z tego co wiem to wzmianki na temat są tak mizerne, ze właściwie wyciąganie z tego tak daleko idących pojęć jak "karma" jest chyba nadużyciem :-/ Co innego folklor spisany w XIX w. co innego np. mitologia skandynawska spisana już w średniowieczu i to dość wczesnym jeszcze. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 17:37:33 |
Analityczne przedstawienie problemu > 1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) > słowo Y określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie > zmienia nic w treści przedmiotu, nie zmienia cech przedmiotu. > Tak czy nie ? Tak "To co zwiemy różą tak samo pachniałoby i pod inną nazwą..." Mały Książę > > 2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak czy tak, > wciąż nic nie zmienia w treści przedniotu X. > Tak czy nie ? Tak, jw > 3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich > osobowości i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, > flegmatyk. > Tak czy nie ? Tak chociaż Twoje nazewnictwo tych ludzi jest względne. Dla kogoś osoba X moze byc flegmatykiem a dla kogoś innego melancholikiem > 4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie > czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe > religia, to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". > Tak czy nie ? Nie Morlanosc to pojęcie wymyslone przez ludzi. Nie ma moralnosci naturalnej czy religijnej. Są zasady ogólnie przyjęte przez społeczenstwo. Morlanosc to puste słowo wyznaczające jakby granice. > 5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości > osoby. > Tak czy nie ? Nie. Czlowiek to nie osobowość ale i czynniki zew. > 6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. > Tak czy nie ? Nie. > Czy osoba P jest satanistą ? Tak. kwestia nomenklatury, Ty się nazywasz satanistą a ona jakoś inaczej.Tak jak cytowałam Małego Księcia. To tylko nazewnictwo. Satanim to idea a nie kult xianskiego złegu ducha. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 17:53:38 |
Analityczne przedstawienie problemu > Nie > Morlanosc to pojęcie wymyslone przez ludzi. Nie ma moralnosci naturalnej > czy religijnej. Są zasady ogólnie przyjęte przez społeczenstwo. Morlanosc > to puste słowo wyznaczające jakby granice. W tym ujęciu moralność religijna to ta sztuczna, a ta naturalna to to co z człowieka wypływa naturalnie, dla wygody można nazwać moralnością naturalną. > Nie. Czlowiek to nie osobowość ale i czynniki zew. Pytanie było o moralność a ne to czym jest człowiek. > Tak. kwestia nomenklatury, Ty się nazywasz satanistą a ona jakoś > inaczej.Tak jak cytowałam Małego Księcia. To tylko nazewnictwo. Satanim to > idea a nie kult xianskiego złegu ducha. Bzdura. Właśnie odmówiłaś prawa do bycia satanistą np. tradycjonalistom :] |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 22:08:51 |
Analityczne przedstawienie problemu > W tym ujęciu moralność religijna to ta sztuczna, a ta naturalna to to co z > człowieka wypływa naturalnie, dla wygody można nazwać moralnością > naturalną. ale mnie nikt nie dał kodeksu pod nazwą morlaność. To zasady przyjęte przez społeczeństwo. > > Nie. Czlowiek to nie osobowość ale i czynniki zew. > > Pytanie było o moralność a ne to czym jest człowiek. No więc zinterpretuj. > Bzdura. Właśnie odmówiłaś prawa do bycia satanistą np. tradycjonalistom > :] Bzdura. Szatan jest nazwany Szatanem dlatego jest satanistą gdyby nazwyła się zygmunt bylibyśmy zygmuntystami ( ale przykład hehe). Przytoczę raz jeszcze Małego Księcia: "To co zwiemy różą tak samo pachniałoby i pod inną nazwą." To nie Szatan nas nazwał satanistami tylko sami. Zważyć trzeba na etymologię słowa. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-18 04:29:50 |
Analityczne przedstawienie problemu > ale mnie nikt nie dał kodeksu pod nazwą morlaność. To zasady przyjęte > przez społeczeństwo. To co wypływa z wnętrza to moralność naturalna. EOT. > No więc zinterpretuj. Ja już swoje powiedziałem. > To nie Szatan nas nazwał satanistami tylko sami. Zważyć trzeba na > etymologię słowa. Bez Szatana nie ma satanizmu. Możemy go nazwać zygmunt, ale jest konieczny, |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-18 00:06:06 |
Analityczne przedstawienie problemu > 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A > do Z satanistą, bo ma wszystkie satanistyczne cechy, które wypływają z jej > satanistycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, > (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Szatan, nie zna > chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ > SIĘ satanistą to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy > zdań. Teraz pytanie: > Ř Czy osoba P jest satanistą ? Wielu powie że szatan nie może istnieć bez chrześcijaństwa ale w zydowskiej tradycji kabbaly i u mormonow, przekazywana jest ustnie (i tylko dla gleboko wtajemniczonych) historia wielkiego smoka (a raczej smoczycy ), ktora prawdopodobnie dala poczatek chrzescijanskiej koncepcji szatana. bardziej zainteresowanym polecam przestudiowanie historii Lilith, pierwszej zony Adama (i pierwszej kobiety w/g zapisow Talmudzkich)... he he... Ewa byla czwarta zona Adama, przynajmniej jesli wierzyc tradycji zydowskiej (w koncu to oni spisali Stary Testament wiec chyba wiedza co w nim jest) A to link do Lilith http://www.hist.upenn.edu/~humm/Topics/Lilith/lilith.html |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 00:08:51 |
Analityczne przedstawienie problemu Maksymilian, to było ZUPEŁNIE NIE NA TEMAT. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-18 00:29:02 |
Analityczne przedstawienie problemu > Maksymilian, to było ZUPEŁNIE NIE NA TEMAT. Lilith byla jednym z potomkow enigmatycznej smoczycy (ktora jest nazywana przez niektorych "Satana", ale nie jestem pewien jak stare jest to imie) a staram sie wykazać ze przed chrześcijańską koncepcja szatana istniały inne , moga im za to toważyszyć odmienne emocje a to zalezy od kontekstu kulturowego . I nadal myslisz że nie na temat ;) ? to odpowiadam: tak taka osoba będzie satanista choć podejście ludzi do węża/ smoka jest różne na przestrzeni wieków to uosabia on te same cechy . |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-18 00:40:59 |
Analityczne przedstawienie problemu > to odpowiadam: tak taka osoba będzie satanista choć podejście ludzi do > węża/ smoka jest różne na przestrzeni wieków to uosabia on te same cechy > . a tu musze jeszcze cosik skrobnąc bo mozna róznie interpretowac to co pisałem otóz dzisiaj Lucek to popłuczyna po Lilith , kumpel który miał okazje rozmawiac z reprezentantami niektorych hermetycznych tradycjach (zarowno Kabalistcznych jak i Mormonskich)- przy okazji prowadzenia badan nad wezami Naga - mówił że oni bardzo niechetnie wnikaja w ten temat nawet miedzy soba (i nawet starannie unikaja uzywania bezposrednich imion - uzywanie imienia matki Lilith jest calkowitym tabu, i chyba nikt go juz dzisiaj nie zna - Satana nie jest raczej tym imieniem, tylko chyba jego zamiennikiem z pozniejszego okresu), bo wierza, ze istoty te ciagle maja ogromna moc w swiecie ludzi. Także nasz Lucek sporo stracił na mocy ;))) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 06:37:55 |
Analityczne przedstawienie problemu > a tu musze jeszcze cosik skrobnąc bo mozna róznie interpretowac to co > pisałem otóz dzisiaj Lucek to popłuczyna po Lilith , kumpel który miał > okazje rozmawiac z reprezentantami niektorych hermetycznych tradycjach > (zarowno Kabalistcznych jak i Mormonskich)- przy okazji prowadzenia badan > nad wezami Naga - mówił że oni bardzo niechetnie wnikaja w ten temat nawet > miedzy soba (i nawet starannie unikaja uzywania bezposrednich imion - > uzywanie imienia matki Lilith jest calkowitym tabu, i chyba nikt go juz > dzisiaj nie zna - Satana nie jest raczej tym imieniem, tylko chyba jego > zamiennikiem z pozniejszego okresu), bo wierza, ze istoty te ciagle maja > ogromna moc w swiecie ludzi. Także nasz Lucek sporo stracił na mocy ;))) Hmmm... to też ciekawe, najczęstsze interpretacje mówią o stworzeniu z ziemi, dokładnie tak jak Adama - w takim razie trudno mówić o matce.... Powiedz coś więcej. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 19:44:18 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Hmmm... to też ciekawe, najczęstsze interpretacje mówią o stworzeniu z > ziemi, dokładnie tak jak Adama - w takim razie trudno mówić o matce.... > Powiedz coś więcej. W tradycji Kabbaly "swiete weze" pojawiaja sie wielokrotnie. Ksiega Zohar mowi o swietym wezu bedacym wiodaca sila w swiecie "sferycznym" (Zohar I, 243b). R. Isaac ben Jacob Ha-Cohen, znany kabbalista zyjacy w 13 wieku w Hiszpanii glosil ze Mesjasz przybedzie jako swiety waz (S. Ta'amei ha-ta'amim, G. Scholem ed., Jewish Studies, II (1927), p. 273). Autor Gene Matlock pisze w swoim artykule "Kim Byl Abraham? o mozliwym zwiazku Nagow z poczatkowym etapem rozwoju antycznego judaizmu. Analizujac slowo "Abraham" (pierwszy patriarcha judaizmu) zwraca on uwage ze "Ab" znaczy "Waz", a "Ram" znaczy "Wzniosly" albo "Wysoki". Abraham mogl byc wiec krolem wezy Naga lub ich wysokim kaplanem. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 20:02:17 |
Analityczne przedstawienie problemu > > > > > Hmmm... to też ciekawe, najczęstsze interpretacje mówią o stworzeniu > z > > ziemi, dokładnie tak jak Adama - w takim razie trudno mówić o > matce.... > > Powiedz coś więcej. > > W tradycji Kabbaly "swiete weze" pojawiaja sie wielokrotnie. Ksiega Zohar > mowi o swietym wezu bedacym wiodaca sila w swiecie "sferycznym" (Zohar I, > 243b). R. Isaac ben Jacob Ha-Cohen, znany kabbalista zyjacy w 13 wieku w > Hiszpanii glosil ze Mesjasz przybedzie jako swiety waz (S. Ta'amei > ha-ta'amim, G. Scholem ed., Jewish Studies, II (1927), p. 273). > > Autor Gene Matlock pisze w swoim artykule "Kim Byl Abraham? o mozliwym > zwiazku Nagow z poczatkowym etapem rozwoju antycznego judaizmu. Analizujac > slowo "Abraham" (pierwszy patriarcha judaizmu) zwraca on uwage ze "Ab" > znaczy "Waz", a "Ram" znaczy "Wzniosly" albo "Wysoki". Abraham mogl byc > wiec krolem wezy Naga lub ich wysokim kaplanem. > > sorka ta odpowiedz miała byc do Twojego wczesniejszego - mysle ze zatrybiłes ;) a dla tych którzy czytaja ten watek i nie wiedza wiele o wezach Naga, podaje podstawowe wiadomosci w ogromnym skrocie: Weze Naga to istoty z innej czasoprzestrzeni (rzeczywistosci rownolej do naszego swiata) ktore posiadaja naturalne moce mistyczne, takie jak umiejetnosc przybierania dowolnej postaci i czytanie w myslach). Ich normalna forma to duzy waz, czasem za skrzydlami. Maja one szczegolna kontrole nad wszystkimi wezami tu na ziemi, ktore czasem tez wykonuja ich polecenia. Nagowie moga byc dobrzy ale najcześciej sa demoniczni. Na przestrzeni wiekow Nagowie pojawiali sie w naszym swiecie wielokrotnie i przetrwali w ludzkiej pamieci jako "krolowie wezy" lub "smoki". Nagowie moga miec plodne potomstwo z ludzmi (zwykle kobieta Nagini i mezczyzna czlowiek). Tu na ziemi Nagowie pojawiaja sie zwykle w formie wezy, zajwyczaj z klejnotem na glowie (duzy krysztal emanujacy swoisty blask, majacy prawdopodobnie rowniez znaczenie funkcjonalne). No to juz po bajce teraz mozna isc spac 8 ) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 01:16:05 |
Analityczne przedstawienie problemu > to odpowiadam: tak taka osoba będzie satanista choć podejście ludzi do > węża/ smoka jest różne na przestrzeni wieków to uosabia on te same cechy > . Czy to oznacza, ze afrykanski czarownik czczacy wezowe bostwa albo wschodni okultysta pracujacy z wezowata kundalini tez bedzie szatanista? :>> |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 19:31:07 |
Analityczne przedstawienie problemu > Czy to oznacza, ze afrykanski czarownik czczacy wezowe bostwa albo > wschodni okultysta pracujacy z wezowata kundalini tez bedzie szatanista? > :>> Nie , chodzi o tego który dał początek chrześcijańskiej koncepcji Szatana i wtedy nawet w aspekcie racjonalnym możemy mówić o satanistach w czasach przed chrześcijanami :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 12:32:06 |
Analityczne przedstawienie problemu > I nadal myslisz że nie na temat ;) ? No to teraz jaśniej wytłumaczyłeś. Mogłeś tak od razu. :) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 06:35:46 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Maksymilian, to było ZUPEŁNIE NIE NA TEMAT. > > Lilith byla jednym z potomkow enigmatycznej smoczycy (ktora jest nazywana > przez niektorych "Satana", ale nie jestem pewien jak stare jest to imie) Na pewno jest to jakiś młody wymysł - nie występuje wg. tego co wiem ani w tekstach żydowskich ani w innych bliskowschodnich w starożytności. Skąd masz to imię? |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 19:29:42 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Na pewno jest to jakiś młody wymysł - nie występuje wg. tego co wiem ani w > tekstach żydowskich ani w innych bliskowschodnich w starożytności. Skąd > masz to imię? http://www.hist.upenn.edu/~humm/Topics/Lilith/lilith.html na oczy Panu padło? ;))) |
|
Limbo [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-18 13:10:20 |
De(kon)struktywne przedstawienie ... Witam ... tytułem wstępu ... nie jestem po filozofii, logiki w życiu się nie uczyłem więc warsztatu brak, ale spróbujmy ... >1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. … które samo w sobie jest przedmiotem >Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) Przedmiotów >słowo Y Przedmiot >określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie zmienia nic w treści przedmiotu, Czymkolwiek ona jest ;-) > nie zmienia cech przedmiotu. Czymkolwiek one są … z wyjątkiem tego, że przedmiotami oczywiście :))) >Tak czy nie ? :D No wiesz … chyba się wstrzymam z odpowiedzią i mam nadzieję że mój unik w świetle powyższego zrozumiesz :) Jedźmy lepiej dalej >2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak czy tak, wciąż nic nie zmienia w treści przedmiotu X. >Tak czy nie ? :-/ A sam upływ historii niczego nie zmieni? :P Przeczysz prawu zmiany? ;-) Choćby same elektrony zmienią położenie ;P >3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich osobowości Jako (meta?)przedmioty >i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, flegmatyk. >Tak czy nie ? Dla wygody to ja Ci też tutaj "tak" powiem :) >4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe religia, I tu się z Tobą najbardziej nie zgodzę bo nie do przyjęcia jest dla mnie podział religia/natura. Górę knig napisano chyba na temat dychotomii natura/kultura, knig, które nie pozwalają widzieć sprawy tak prosto. >które ja to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". Tak czy nie ? Prawo Boże bywa często zaskakująco zgodne z naturalnym. Na poszczególne zasady religijne można patrzeć śmiało z punktu widzenia czy to ewolucyjnego czy socjobiologicznego … na satanizm również. >5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości osoby. >Tak czy nie ? Nie … z czego wypływa osobowość? Twierdzisz, że z niczego? Twierdzisz że natura/kultura/religia nie mają na wpływu … pomijając już Sabatielu fakt, iż jej koncepcja to sprawka nie tyle co naszej kultury i psychologii co i xiańskiego personalizmu :/ (o ile z wpływem tego ostatniego już nie przesadzam) >6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. A pewnie że można … ale czy trzeba? >7. Można ją opisać, to oczywiste. I jasne jak słońce … choć czy sam opis będzie równie jasny i oczywisty to już szczerze powątpiewam. >Teraz sedno: Które pomijam przez wzgląd na to iż jest dla mnie bardziej swobodną grą przestrzeni i przedmiotów niż słów desygnujących jakiekolwiek r e a l n e (jak pewnie chciałbyś je nazwać) przedmioty ;-) >(Błagam, zmierzajmy do rozwiązania. Darujmy sobie wszelakie dygresje.) Z racji mej satanistycznej osobowości (?) litości nie okazałem, rozwiązanie mi do niczego niepotrzebne i poprowadzić Cię mogę w mych dygresjach tylko w chaos, śmierć i zniszczenie ;)))) "Follow me through the darkness" ;>> [z Summoninga cytacik] … from Limbo, into the nineth circle of intelectual hell ;>>> Inną, interesującą mym zdaniem próbą spojrzenia na problem byłoby podstawienie w miejsce znaku "satanista" znaku będącego nickiem dowolnego z userów uważanego za satanistę. Pozdro Miłośnik absurdu, paradoksu i groteski ;-) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 15:02:44 |
De(kon)struktywne przedstawienie ... > >1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. > > … które samo w sobie jest przedmiotem Żartowniś. Nie przedmiotem, ale bytem. Bytem niematerialnym. Przedmiot to byt materialny. > >Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) > > Przedmiotów Żartowniś. Człowiek to byt materialny ożywiony i rozumny. Przedmiot to byt materialny nieożywiony i nierozumny. > >słowo Y > > Przedmiot Żartowniś. Jak wyżej. > >określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie zmienia > nic w treści przedmiotu, > > Czymkolwiek ona jest ;-) Sumą cech. > > nie zmienia cech przedmiotu. > > Czymkolwiek one są … z wyjątkiem tego, że przedmiotami oczywiście > :))) Żartowniś. > >Tak czy nie ? > > :D No wiesz … chyba się wstrzymam z odpowiedzią i mam nadzieję że > mój unik w świetle powyższego zrozumiesz :) Jedźmy lepiej dalej To kosztuje. Wedlug taryfy. > >2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak czy tak, > wciąż nic nie zmienia w treści przedmiotu X. > >Tak czy nie ? > > :-/ A sam upływ historii niczego nie zmieni? :P Przeczysz prawu zmiany? > ;-) Choćby same elektrony zmienią położenie ;P Żartowniś. Żartowniś. Żartowniś. > >3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich > osobowości > > Jako (meta?)przedmioty Ech ... > >i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, flegmatyk. > >Tak czy nie ? > > Dla wygody to ja Ci też tutaj "tak" powiem :) Nie. > >4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie > czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe > religia, > > I tu się z Tobą najbardziej nie zgodzę bo nie do przyjęcia jest dla mnie > podział religia/natura. Górę knig napisano chyba na temat dychotomii > natura/kultura, knig, które nie pozwalają widzieć sprawy tak prosto. Które knigi mądralo ? (Myślisz że można tak chlapać jęzorem ?) > >które ja to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo > Boże". > Tak czy nie ? > > Prawo Boże bywa często zaskakująco zgodne z naturalnym. Na poszczególne > zasady religijne można patrzeć śmiało z punktu widzenia czy to > ewolucyjnego czy socjobiologicznego … na satanizm również. Szczególnie zakazy "nie kradnij" "nie pożadaj żony innego" "czcij dzień święty" są zgodnie z prawem naturalnym żartownisiu. > >5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z > osobowości osoby. > >Tak czy nie ? > > Nie … z czego wypływa osobowość? Twierdzisz, że z niczego? O jezu, nie umiesz czytać. > Twierdzisz że natura/kultura/religia nie mają na wpływu … Nie twierdzę że nie mają wpływu. Twierdzę że nie mają całościowego wpływu na osobowość. Mówiąc językiem Freuda - kultura i religia wchodzą do superego, nie do ego. Ego zawsze będzie czerpać na wpół z superego i z id. A to co wypływa bezpośredno z id to moralność naturalna. Nie wiem czemu utożsamiłeś naturę z kulturą i religią. > pomijając > już Sabatielu fakt, iż jej koncepcja to sprawka nie tyle co naszej kultury > i psychologii co i xiańskiego personalizmu :/ (o ile z wpływem tego > ostatniego już nie przesadzam) Nie wiem o co Ci chodzi. > >6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. > > A pewnie że można … ale czy trzeba? Nie trzeba. No i co z tego ? > >7. Można ją opisać, to oczywiste. > > I jasne jak słońce … choć czy sam opis będzie równie jasny i > oczywisty to już szczerze powątpiewam. Wątp. > >Teraz sedno: > > Które pomijam przez wzgląd na to iż jest dla mnie bardziej swobodną grą > przestrzeni i przedmiotów niż słów desygnujących jakiekolwiek r e a l n e > (jak pewnie chciałbyś je nazwać) przedmioty ;-) Przedmioty są realne a słowa się do nich arbiralnie odnoszą. Słowa nie mogą niczego desygnować, bo nie moga być desygnatami. "Desygnat - każdy fizyczny obiekt pasujący do nazwy, lub ściślej - każda realna rzecz reprezentująca dany wyraz, pojęcie lub znak. Na przykład desygnatem słowa "pies" jest fizycznie każde zwierzę będące psem." (Wikipedia) Słowa mogą być tylko reprezentacjami bądż odpowiednikami realnych przedmiotów (bytów). Zaś to przedmioty mogą byś desygnatami nazw. Z kolei zbiór wszsytkich desygnatów nazwy N nazywamy denotacją nazwy N. > >(Błagam, zmierzajmy do rozwiązania. Darujmy sobie wszelakie > dygresje.) > > Z racji mej satanistycznej osobowości (?) litości nie okazałem, > rozwiązanie mi do niczego niepotrzebne i poprowadzić Cię mogę w mych > dygresjach tylko w chaos, śmierć i zniszczenie ;)))) "Follow me through > the darkness" ;>> [z Summoninga cytacik] … from Limbo, into > the nineth circle of intelectual hell ;>>> A rób co chcesz, najwyżej zamrożę posta. A w "dziewiątym kręgu intelektualnego piekła" nigdy nie byłem i nie będę. > Inną, interesującą mym zdaniem próbą spojrzenia na problem byłoby > podstawienie w miejsce znaku "satanista" znaku będącego nickiem dowolnego > z userów uważanego za satanistę. Nie byłoby. > Pozdro > Miłośnik absurdu, paradoksu i groteski ;-) Podobało się ? |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-18 15:37:38 |
De(kon)struktywne przedstawienie ... > Szczególnie zakazy "nie kradnij" "nie pożadaj żony innego" "czcij dzień > święty" są zgodnie z prawem naturalnym żartownisiu. > On ci nie odpisze normalnie zapewne a ja się nie mogę powstrzymać choć dyskusja wydaje mi się jałową.Więc: Naturalnym instynktemjest przetrwanie gatunku. Człowiek za jeden ze środków do osiągnięcia tego celu uznał społeczeństwo. Z tego też powodu zasady ułatwiające życie społeczne, narzucane odgórnie i nawet wymuszane jakimś mechanizmem (kary materialne lub straszenie karą w zaświatach) są naturalnie uzasadnione, gdyż kawałek człowieka, który jest zwierzęciem (jak dla mnie niemal całość, ale proszę nie dyskutujmy tu o tym)woli przetrwanie od wolności (z tego smaego powodu nie nosimy kosmicznych fom odzieży w imię sztuki nawet, gdyż zaburzając kształt ciała czyniłyby nas malo atrakcyjnymi. Wątpię by ten przykład był do czegoś potrzebny, ale tak mi jakoś do głowy przyszedł). Więc po kolei - zakaz "nie kradnij" wzmacnia więzi społeczne gdyż uznaje kradzież za zło, pozwala nam czuć się bezpieczniej i sądzić iż winowajca zostanie ukarany za niespołeczne zachowanie. (to jest niejasne nieco mogę wyujaśniać dalej jak nie zczaisz)."nie pożądaj żony bliźniego swego. Jeżeli mężczyna jest pewny wierności żony zaspokojony zostaje pełniej jego instynkt przekazania genów - nie ryzykuje, że będzie wychowywał cudze dziecko czyli marnował energii, dla przekazania genów innego osobnika. Instytucja małżeństwa w dużym stopniu tmu właśnie służy."czcij dzień święty". Dla jednomyślności społeczeństwa ważny jest szacunek dla kasty kapłanów. Warto również, ze społecznego punktu widzenia wzmacniać więzi rodzinne i chronić się przed pracoholizmem, a także po prostu móc odpocząć nie narażając się na ostracyzm społeczny tudzież posądzenie rodziny o lenistwo. (wciąż piszę o dość pierwotnym społeczeństwie. Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał). Te zakazy są ważne w większym stopniu w sensie "inni tak mają nie robić" niż "ja tak mam nie robić", z drugiej strony zakłada się, że stosując się do społecznych zasad, nasze dobra i interesy będą również chronione, a geny przekazane dzięki silnemu społeczeństwu , dobrobytowi i bezpieczeństwu, które są konieczne do długiego przeżycia dziecka |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 16:21:43 |
Prawo naturalne i stanowione Cześć Liviana !!! > Naturalnym instynktemjest przetrwanie gatunku. Zgadzam się. > Człowiek za jeden ze > środków do osiągnięcia tego celu uznał społeczeństwo. Z tego też powodu > zasady ułatwiające życie społeczne, narzucane odgórnie i nawet wymuszane > jakimś mechanizmem (kary materialne lub straszenie karą w zaświatach) są > naturalnie uzasadnione, gdyż kawałek człowieka, który jest zwierzęciem > (jak dla mnie niemal całość, ale proszę nie dyskutujmy tu o tym)woli > przetrwanie od wolności No tak. > Więc po kolei - zakaz "nie kradnij" wzmacnia > więzi społeczne gdyż uznaje kradzież za zło, pozwala nam czuć się > bezpieczniej i sądzić iż winowajca zostanie ukarany za niespołeczne > zachowanie. (to jest niejasne nieco mogę wyujaśniać dalej jak nie > zczaisz). Bez obaw - rozumiem. > "nie pożądaj żony bliźniego swego. Jeżeli mężczyna jest pewny > wierności żony zaspokojony zostaje pełniej jego instynkt przekazania genów > - nie ryzykuje, że będzie wychowywał cudze dziecko czyli marnował energii, > dla przekazania genów innego osobnika. Instytucja małżeństwa w dużym > stopniu tmu właśnie służy."czcij dzień święty". Dla jednomyślności > społeczeństwa ważny jest szacunek dla kasty kapłanów. Warto również, ze > społecznego punktu widzenia wzmacniać więzi rodzinne i chronić się przed > pracoholizmem, a także po prostu móc odpocząć nie narażając się na > ostracyzm społeczny tudzież posądzenie rodziny o lenistwo. (wciąż piszę o > dość pierwotnym społeczeństwie. Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić > powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał). Naprawdę rozumiem. > Te zakazy są ważne w większym stopniu > w sensie "inni tak mają nie robić" niż "ja tak mam nie robić", z drugiej > strony zakłada się, że stosując się do społecznych zasad, nasze dobra i > interesy będą również chronione, a geny przekazane dzięki silnemu > społeczeństwu , dobrobytowi i bezpieczeństwu, które są konieczne do > długiego przeżycia dziecka Ogólnie zgadzam się z Tobą, ale to zbyt dużo nie zmienia. Bowiem to co opisałaś, to nie prawo naturalne, ale prawo stanowione, tylko że prymitywne, w początkowej fazie rozwoju. (Co nie znaczy, że nie było skuteczne, bo było.) Prawo naturalne, to prawo Przyrody (Natury). Wiem o co chodzi w Twoim toku myślenia - utożsamiasz prawo stanowione (ludzki spryt i rozum) z prawem naturalnym. Mówisz, że rozum i spryt został nam dany właśnie przez Naturę, byśmy go wykorzystali do swojej ochrony. Tak właśne uważali sceptycy. (Sprawdzę i potwierdzę, czy się nie pomyliłem.) No racja, ale w momencie, gdy grupa coś USTALA dla dobra ogółu, TWORZY jakąś zasadę, by OGRANICZYĆ pewne agresywne jednostrki które kradną/cudzołożą/zabijają/gwałcą, to w tym właśńie momencie powołuje do życia prawo stanowione. Tak Ja to widzę. Nie jestem ekspertem. Na marginesie: Ja wcale nie jestem przeciwnikem prawa stanowionego (satanista = pełna wolność = znieść wszelkie ogranicznia). Przeciwnie, jestem gorącym zwolennikiem ograniczania agresywnych palantów. Ale to trzeba zrobić: 1 - z głową, czyli nie po chrześcijańsku 2 - bez powoływania się na Boga, opatrzność i inne brednie. (Koniec marginesu.) Rozśmieszyłaś Mnie tymi: "mogę wyujaśniać dalej jak nie zczaisz" i "Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał." Wiem, że nie pisałaś tego złośliwie tylko z troski. I dlatego ubawiłem się, bo akurat wszystko za pierwszym razem zrozumiałem. (Co nie znaczy że jest tak zawsze!) Pozdrawiam. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-18 16:38:41 |
Prawo naturalne i stanowione > Cześć Liviana !!! Te wykrzykniki to radość czy inna cholera? Witaj Sabatielu... (chciałabym to powiedzieć głębokim niemal męskim głosem dołączając spojrzenie spod kaptura) > > Ogólnie zgadzam się z Tobą, ale to zbyt dużo nie zmienia. Bowiem to co > opisałaś, to nie prawo naturalne, ale prawo stanowione, tylko że > prymitywne, w początkowej fazie rozwoju. (Co nie znaczy, że nie było > skuteczne, bo było.) Prawo naturalne, to prawo Przyrody (Natury). Że co? chodzi ci np. o to, że wszystko spada? To co uważasz za moralność naturalną jak nie zasady mające sprzyjać zaspokajaniu instynktów?(tutaj piszczę;))Zaczęło sdię od moralności właśnie, co wg ciebie ma być tą moralnością naturalną? Postępowanie zgodnie z tym co się wydaje dobrym pomysłem lub jest opłacalne? To to ni cholery moralność nie jest. Z kolei jeżeli myślisz o "naturalnych" systemach to ten jest bardzo naturalny, ogranicza jednostki, które mogą zaszkodzić stadu, lub umieszcza te jednostki na czele stada.(gyż jeżeli wszyscy się stosują, a oni są sprytni, silni, mają charyzmę i potrafią wykorzystać to właśnie prawo nie przestrzegając go - zdobywają władzę) Wiem o > co chodzi w Twoim toku myślenia - utożsamiasz prawo stanowione (ludzki > spryt i rozum) z prawem naturalnym. Mówisz, że rozum i spryt został nam > dany właśnie przez Naturę, byśmy go wykorzystali do swojej ochrony. Tak > właśne uważali sceptycy. (Sprawdzę i potwierdzę, czy się nie pomyliłem.) > No racja, ale w momencie, gdy grupa coś USTALA dla dobra ogółu, TWORZY > jakąś zasadę, by OGRANICZYĆ pewne agresywne jednostrki które > kradną/cudzołożą/zabijają/gwałcą, to w tym właśńie momencie powołuje do > życia prawo stanowione. Tak Ja to widzę. Nie jestem ekspertem. > j.w.Naturalnego prawa wobec tego nie ma. Bo prawo ma to do siebie, że coś lub ktoś je ustanawia. > Na marginesie: Ja wcale nie jestem przeciwnikem prawa stanowionego > (satanista = pełna wolność = znieść wszelkie ogranicznia). Przeciwnie, > jestem gorącym zwolennikiem ograniczania agresywnych palantów. Ale to > trzeba zrobić: > 1 - z głową, czyli nie po chrześcijańsku > 2 - bez powoływania się na Boga, opatrzność i inne brednie. > (Koniec marginesu.) > Zasady, które przytoczyłeś są akurat przedchrześcijańskie, i naprawdę bardzo loogiczne.Były ustanawiane dla prymitywnych ludzi, gdyby nie bóg nie postępowliby w ten sposób, albo przynajmniej trzeba byłoby się strasznie z nimi użerać. spójjrz na to z tej strony - Mojżesz prowadzi społeczność w niesprzyjających warunkach, chce zminimalizować konflikty w celu zapewnienia przeżycia i zapewnienia szacunku sobie samemu(za sprawą cudownej aury jaka go otacza przez kontakty z bogiem) > Rozśmieszyłaś Mnie tymi: "mogę wyujaśniać dalej jak nie zczaisz" i "Mam > nadzieję, że udało mi się wyjaśnić powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał." > Wiem, że nie pisałaś tego złośliwie tylko z troski. I dlatego ubawiłem > się, bo akurat wszystko za pierwszym razem zrozumiałem. (Co nie znaczy że > jest tak zawsze!) > Miło, że rozśmieszyłam a nie wkurzyłam. Nie zawiodłam się na tobie. hasło: > Szczególnie zakazy "nie kradnij" "nie pożadaj żony innego" "czcij dzień > święty" są zgodnie z prawem naturalnym żartownisiu. zrozumiałam, że to ironia ewidentna. Skoro pojmujesz to tak jednoznacznie to mi wyszło, że nie rozpatrywałeś kwestii od tej strony i nie chciałam być źle zrozumiana > Pozdrawiam. > Ja również |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 15:50:16 |
Prawo naturalne i stanowione > j.w.Naturalnego prawa wobec tego nie ma. Bo prawo ma to do siebie, że coś > lub ktoś je ustanawia. To kto ustanowił prawo ciążenia? |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 15:52:27 |
Prawo naturalne i stanowione > > j.w.Naturalnego prawa wobec tego nie ma. Bo prawo ma to do siebie, że > coś > > lub ktoś je ustanawia. > > To kto ustanowił prawo ciążenia? Kurde wyrwałeś mi z kontekstu. już nie pamiętam o co tam biegało dokłądnie, ale na pewno o zachowania ludzkie |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 15:55:22 |
Prawo naturalne i stanowione > Kurde wyrwałeś mi z kontekstu. już nie pamiętam o co tam biegało > dokłądnie, ale na pewno o zachowania ludzkie No być może :> Ale ja bym chciał wiedzieć czy ktoś ustanowił prawo ciążenia? |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 16:10:13 |
Prawo naturalne i stanowione > > Kurde wyrwałeś mi z kontekstu. już nie pamiętam o co tam biegało > > dokłądnie, ale na pewno o zachowania ludzkie > > No być może :> > > Ale ja bym chciał wiedzieć czy ktoś ustanowił prawo ciążenia? Ale ja nie mam pojęcia;/ abstrakcyjny twór imieniem natura. Albo ten no, z żydowskim imieniem. Izaak |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 16:12:34 |
Prawo naturalne i stanowione > Ale ja nie mam pojęcia;/ Ja bym powiedział, że prawo naturalne jest jawnym zaprzeczeniem by każde prawo musiało być ustanowione. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 16:17:26 |
Prawo naturalne i stanowione > > Ale ja nie mam pojęcia;/ > > Ja bym powiedział, że prawo naturalne jest jawnym zaprzeczeniem by każde > prawo musiało być ustanowione. My to nazywamy prawem jak to opisujemy. A ja pisałam o ludzkich zachowaniach |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 16:19:14 |
Prawo naturalne i stanowione > My to nazywamy prawem jak to opisujemy. A ja pisałam o ludzkich > zachowaniach Ludzkie zachowania też mogą opierać się na prawach naturalnych. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-19 15:53:29 |
Prawo naturalne i stanowione > To kto ustanowił prawo ciążenia? Newton. :] |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 15:56:13 |
Prawo naturalne i stanowione > Newton. :] Nie nie. On je jedynie opisał, przełożył na język matematyczny :] |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-19 15:59:29 |
Prawo naturalne i stanowione > Nie nie. On je jedynie opisał, przełożył na język matematyczny :] Si. Ciazenie to ciazenie, grawitacja to grawitacja. Ale 'prawo ciazenia' to dzielo Newtona, nie natury. :] |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 16:01:38 |
Prawo naturalne i stanowione > Si. > Ciazenie to ciazenie, grawitacja to grawitacja. > Ale 'prawo ciazenia' to dzielo Newtona, nie natury. :] Czyli przed Newtonem prawo ciążenia nie istaniało? Nie obowiązywało? Czy może nie było tylko opisane? A prawo doboru naturalnego? A prawo zachowania pędu? Hmm? :] |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-19 16:03:09 |
Prawo naturalne i stanowione Nie istnialo jako "prawo". |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 16:04:04 |
Prawo naturalne i stanowione > Nie istnialo jako "prawo". A jako co? A może zaczęło istnieć dopiero 6000 lat temu? :D |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-19 16:21:52 |
Prawo naturalne i stanowione Jako nic. Po prostu istnialo. I zaistnialo nie 6000 lat temu, ale o kilkanascie mld lat wczesniej. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 16:25:34 |
Prawo naturalne i stanowione > Jako nic. Po prostu istnialo. No my to werbalizujemy nazywając prawem. Ale jako prawo to właśnie istniało. Nie było tylko nikogo kto by to stwierdził. Ale to prawo obowiązywało przed powstaniem człowieka. > I zaistnialo nie 6000 lat temu, ale o kilkanascie mld lat wczesniej. Wiem wiem. Jaja sobie robię ze Świadków Jehowy. Dziś mnie nawiedzili. :D |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-19 18:08:37 |
Prawo naturalne i stanowione > istniało. Nie było tylko nikogo kto by to stwierdził. Ale to prawo > obowiązywało przed powstaniem człowieka. a gdzie byles przed swoimi narodzinami? ;> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 18:12:20 |
Prawo naturalne i stanowione > a gdzie byles przed swoimi narodzinami? ;> W macicy :> |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 06:32:23 |
Prawo naturalne i stanowione > > j.w.Naturalnego prawa wobec tego nie ma. Bo prawo ma to do siebie, że > coś > > lub ktoś je ustanawia. > > To kto ustanowił prawo ciążenia? Nikt. Ot sobie było od początku. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 15:59:07 |
Prawo naturalne i stanowione > Nikt. Ot sobie było od początku. No właśnie. O taką odpowiedź mi chodziło. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 06:30:04 |
Prawo naturalne i stanowione > Prawo naturalne, to prawo Przyrody (Natury). A widzisz nie. w ujęciu prawniczym prawo natury to nic innego jak prawo wywiedzine z praw boskich, dekalogu i innych tego typu. Boga ma u samych źródeł, a nie naturę. Wiem że nonsens, ot znak czasów kiedy teoria powstawała. > No racja, ale w momencie, gdy grupa coś USTALA dla dobra ogółu, TWORZY > jakąś zasadę, by OGRANICZYĆ pewne agresywne jednostrki które > kradną/cudzołożą/zabijają/gwałcą, to w tym właśńie momencie powołuje do > życia prawo stanowione. Tak Ja to widzę. Nie jestem ekspertem. To zależy z której teorii umowy społecznej się wyjdzie - Mnie to przekonuje stan natury ---> ludziska uznają, ze zabijanie się jest be ---> powstaje państwo i jego instytucje, wymiar sprawiedliwości przejmuje państwo które ma chronić jednostki przed sobą wzajemnie bo ludzie są źli (Hoobs) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-29 22:05:36 |
Prawo naturalne i stanowione > To zależy z której teorii umowy społecznej się wyjdzie - Mnie to > przekonuje stan natury ---> ludziska uznają, ze zabijanie się jest be > ---> powstaje państwo i jego instytucje, wymiar sprawiedliwości > przejmuje państwo które ma chronić jednostki przed sobą wzajemnie bo > ludzie są źli (Hoobs) Hobbes. Thomas Hobbes. Strasznie dawny filozof, napisał "Lewiatana" w 1651 roku. Tam właśnie pisał o tym co wyżej ująłeś. Używał zwrotu "stan przyrodzony" lub "pierwotny stan natury" czy jakoś tak. W owym stanie każdy dba o swoje dobro, używa się tu hasła: "wszyscy przeciwko wszystkim" oraz "człowiek człowiekowi wilkiem". Obrońca egoizmu jako naturalnej cechy człowieka. Dla Mnie prekursor satanizmu. Co do jego filozofii to wszystko dobrze napisałeś. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-29 22:14:37 |
Prawo naturalne i stanowione > Hobbes. Thomas Hobbes. Strasznie dawny filozof, napisał "Lewiatana" w 1651 > roku. Tam właśnie pisał o tym co wyżej ująłeś. Używał zwrotu "stan > przyrodzony" lub "pierwotny stan natury" czy jakoś tak. W owym stanie > każdy dba o swoje dobro, używa się tu hasła: "wszyscy przeciwko wszystkim" > oraz "człowiek człowiekowi wilkiem". Obrońca egoizmu jako naturalnej cechy > człowieka. Dla Mnie prekursor satanizmu. > > Co do jego filozofii to wszystko dobrze napisałeś. Heh, mam nauczkę aby nie pisać postów przez całą noc bo mi się zaczynają nazwiska pierdolić, ten jest z 6:30, ale to był chyba jeden z ostatnich jakie wtedy puściłem :-) Oczywiście wiem, "Lewiatan" jest jednym z podstawowych dzieł politycznych, jednym z fundamentów historycznych realizmu w SM, tak więc nawet na moich studiach miałem sporo z nim do czynienia. Zwyczajna pomyłka, sorki (kurde już druga, wcześniejszą sam wyłapałem, ciekawe ile jeszcze :-/) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-29 22:38:46 |
Prawo naturalne i stanowione > Heh, mam nauczkę aby nie pisać postów przez całą noc bo mi się zaczynają > nazwiska pierdolić, ten jest z 6:30, ale to był chyba jeden z ostatnich > jakie wtedy puściłem :-) Oczywiście wiem, "Lewiatan" jest jednym z > podstawowych dzieł politycznych, jednym z fundamentów historycznych > realizmu w SM, tak więc nawet na moich studiach miałem sporo z nim do > czynienia. Zwyczajna pomyłka, sorki (kurde już druga, wcześniejszą sam > wyłapałem, ciekawe ile jeszcze :-/) Nie przejmuj się tym za bardzo. I tak z powodu tak małej pierdoły o Tobie zdania nie zmienię. A że o 6:30 to fakt - nie zauważyłem. Dewiacja być o takiej porze przed monitorem. Co to jest SM (sado-maso ? he, he, he !!!) Nie, na poważnie: "realizm w SM" pojęcia nie mam. Co to ? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-29 22:42:58 |
Prawo naturalne i stanowione > Co to jest SM (sado-maso ? he, he, he !!!) > Nie, na poważnie: "realizm w SM" pojęcia nie mam. Co to ? A sorki, ja już czasem w dziedzinie mówię skrótami bo nie używam pełnych nazw prawie jak np. robię notatki - stosunki międzynarodowe czyli to co studiuję. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-29 22:51:38 |
Prawo naturalne i stanowione > A sorki, ja już czasem w dziedzinie mówię skrótami bo nie używam pełnych > nazw prawie jak np. robię notatki - stosunki międzynarodowe czyli to co > studiuję. A dzięki. :) Mam do Ciebie prośbę - podejdź do kogoś kto jest oczytany w porno-gazetach i powiedz do niego z pełną powagą: "Jestem wielkim fanem SM". Trzymaj się. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-29 22:54:21 |
Prawo naturalne i stanowione > A dzięki. :) > > Mam do Ciebie prośbę - podejdź do kogoś kto jest oczytany w porno-gazetach > i powiedz do niego z pełną powagą: "Jestem wielkim fanem SM". > > Trzymaj się. To znaczenie SM też jest mi bliskie i też w temacie stosunków jak by na to nie patrzeć :->> Pozdro i koniec, bo się spamik zrobi, a temat już i tak długi :-) |
|
xMerinethx [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-29 22:46:02 |
Prawo naturalne i stanowione > Co to jest SM (sado-maso ? he, he, he !!!) > Nie, na poważnie: "realizm w SM" pojęcia nie mam. Co to ? Sailor Moon. |
|
Limbo [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 19:35:43 |
Ego! Nie przegap proszę :) >> >1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. >> … które samo w sobie jest przedmiotem >Żartowniś. Nie przedmiotem, ale bytem. Bytem niematerialnym. Przedmiot to byt materialny. OK >>>Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) >> Przedmiotów >Żartowniś. Człowiek to byt materialny ożywiony i rozumny. Przedmiot to byt materialny nieożywiony i nierozumny. Też OK. Jak sobie życzysz. >>>określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie zmienia nic w treści przedmiotu, >> Czymkolwiek ona jest ;-) >Sumą cech. Czyli bytów jak mniemam. (?) > >>2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak czy tak, wciąż nic nie zmienia w treści przedmiotu X. >>>Tak czy nie ? >> :-/ A sam upływ historii niczego nie zmieni? :P Przeczysz prawu zmiany? ;-) Choćby same elektrony zmienią położenie ;P >Żartowniś. Żartowniś. Żartowniś. Tutaj mnie rozczarowałeś :) Dynamika zmian bytów a zwłaszcza ich układów (a umówmy się, że o tym mówimy w przypadku żywego, obdarzonego psychiką człowieka/satanisty) jest nieporównywalnie większa od dynamiki przedmiotu … stąd, na przestrzeni czasu, może on być desygnatem wielu znaków. [wpadnij sobie dla jaskrawego przykładu na wątek Krasnoluda na Sodomie pt.: "Jaka religia jest dla Ciebie najlepsza" gdzie userzy osiągają procentowe wyniki w zgodności ich światopoglądu z daną religią … zresztą przykład konwersji religijnej też Ci chyba do wyobraźni przemówi] > >>3. Różni się rodzą ludzie, diametralnie różni, można opisywać ich osobowości >> Jako (meta?)przedmioty >Ech ... :) Tutaj był tak po prawdzie intelektualny żarcik z mej strony :) Teraz, jeśli dobrze Cię rozumiem, osobowość/metaprzedmiot [ ;-) ] w naszej dyskusji to byt. (?) OK., rozumiem. > >>i dla wygody nadawać im nazwy, np. sangwinik, choleryk, flegmatyk. > >>Tak czy nie ? >> Dla wygody to ja Ci też tutaj "tak" powiem :) >Nie. Nie rozumiem tego "nie" >>>4. Moralność można podzielić na naturalną = to jak człowiek naturalnie czyni, co chce czynić, oraz na religijną = to jak człowiekowi każe religia, >> I tu się z Tobą najbardziej nie zgodzę bo nie do przyjęcia jest dla mnie podział religia/natura. Górę knig napisano chyba na temat dychotomii natura/kultura, knig, które nie pozwalają widzieć sprawy tak prosto. >Które knigi mądralo ? Te, które pisane były po Freudzie chociażby do którego się niżej odwołujesz … o ile już nie te pisane przez niego. Przykładem może być "Socjologia" Baumanna [jeśli nie przekręcam], który w swoich postmodernistycznych rozważaniach dotyczących kultury i natury porusza się w obrębie paradygmatu właśnie freudowskiego. Nie pamiętam treści tych rozważań dokładnie, przez co nie wiem nawet na ile moje poglądy są z Baumannem zgodne … mało to jednak ważne … ważne jest to, że książka ta stała się inspiracją dla mych własnych przemyśleń na tym polu. >(Myślisz że można tak chlapać jęzorem ?) Jakom intelektualny satanista ;-) >>>które ja to jak on uważa że powinien czynić, bo takie jest "prawo Boże". >>> Tak czy nie ? >> Prawo Boże bywa często zaskakująco zgodne z naturalnym. Na poszczególne >> zasady religijne można patrzeć śmiało z punktu widzenia czy to >> ewolucyjnego czy socjobiologicznego … na satanizm również. >Szczególnie zakazy "nie kradnij" "nie pożądaj żony innego" "czcij dzień święty" są zgodnie z prawem naturalnym żartownisiu. ;-) Zajęła się już tutaj Tobą Liviana, choć mój pogląd i tak odbiega od niej i ile nie jest jej wręcz przeciwstawny … ale nie warto już tutaj na temat polemizować. Może tylko zwrócę Ci uwagę na me słowa "można patrzeć śmiało z punktu widzenia …" … zakładając, że sam dasz radę wyszukać zasady religijne czy zakazy tabuizacyjne się w to wpisujące. Oprócz perspektywy socjobiologicznej i ewolucjonistycznej można by jeszcze uwzględnić nawet ekonomiczną … takie rzeczy się już dziś w religioznawstwie robi … i nie sądź, iż jestem osobą pozbawioną do tego dystansu. Chociaż i tak większy dystans mam do Twych prób sprowadzenia satanizmu do poziomu natury … a może nawet i id, bo nawet tym ostatnim Twoja myśl dla mnie na dziś dzień pachnie. A na to nigdy nie przystanę. Miejsce dla satanizmu (i jego moralności) jest bowiem tak w id i ego jak i w superego. >>>5. Mówiąc tylko o moralności naturalnej - wypływa ona wprost z osobowości osoby. >>>Tak czy nie ? >> Nie … z czego wypływa osobowość? Twierdzisz, że z niczego? >O jezu, nie umiesz czytać. "Jezu" dużą literą ;-) … to po pierwsze :) … po drugie, tak, przyznaję: mam trudności z czytaniem ze zrozumieniem Sabatiela :) Stąd me niezgrabne pytania będące próbami wyjścia mu naprzeciw, które ten w swej ignorancji odrzuca ;-) >> Twierdzisz że natura/kultura/religia nie mają na wpływu … >Nie twierdzę że nie mają wpływu. Twierdzę że nie mają całościowego wpływu na osobowość. Mówiąc językiem Freuda - kultura i religia wchodzą do superego, nie do ego. Ego zawsze będzie czerpać na wpół z superego i z id. A to co wypływa bezpośrednio z id to moralność naturalna. Językiem Freuda to jest tak (idąc za jego opisem tzw. "procesu pierwotnego") że w ramach rozwoju indywidualnego jednostki ego wyłania się z id a superego z ego. Tym samym, na płaszczyźnie jednostkowej superego jest jak najbardziej wytworem id … którego immanentną cechą jest dla mnie w świetle powyższego autoagresja, ale to ostatnie to już mój jak najbardziej prywatny freudowski pogląd. Looknijmy zresztą na Twą wypowiedź raz jeszcze i uważniej. >Mówiąc językiem Freuda - kultura i religia wchodzą do superego, nie do ego. A co z ideami zawartymi w "Przyszłości pewnego złudzenia", w których religię widzi Freud jako neurozę ludzkości, której śmierć w ramach optymistycznego scenariusza psychoterapeutycznego przewiduje? Czy śmierć religii [a może nawet i kultury] to dla Freuda śmierć superego? Wow … no to by był śmiały wniosek. Jak dla mnie zresztą, to jak już pisałem powyżej, za bardzo wiążesz satanizm ze sferą id [posługując się jeszcze na dodatek/zresztą jego kulturowym obrazem, bo id jest przecież zdaniem Freud'a niepoznawalne] … i nie jest dla mnie satanizm jako wyraz id [jak chciałbyś go w mym odczuciu widzieć] żadnym cudnym i niezawodnym lekarstwem na popędowe bolączki Ego … bo równie dobrze może się popędową bolączką stać, bądź wywołać jakieś popędy do zaspokojenia których nie będzie się nadawał i wtedy, ego musi kombinować dla siebie coś innego [np.: "agresywny" wobec niego buddyzm ;))) ] >Ego zawsze będzie czerpać na wpół z superego i z id. Ego nie czerpie … co najwyżej libido a i to z id. Ego jest zwyczajnie pomiędzy id [z którego się wyłoniło] a superego [które wyłoniło się z niego pod wpływem impulsów zewnętrznych], które na nie ciągle napierają. >A to co wypływa bezpośrednio z id to moralność naturalna. Którą należałoby utożsamić z libido, "moralność naturalna" to już tylko znak, którym posługuje się Twoje Ego, przeszkolone przez superego, denotujący jednak coś więcej niż samo libido. [to tak w ramach Freudyzmu] Kurde … nie wczytywałem się Freuda, więcej już i nim czytałem, ale śmiem twierdzić, że kiepsko znasz jego myśl. >Nie wiem czemu utożsamiłeś naturę z kulturą i religią. Nie do końca utożsamiłem … zwyczajnie nie widzę między nimi żadnej wyraźnej granicy (choćby w świetle powyższego) … która jak dla mnie jest mglista, rozlewająca się, stąd moja niechęć do jej uwzględniania w mych przemyśleniach. Jesteś mi w stanie taką granicę gdzieś/jakoś pokazać nie posługując się utartą definicją książkową? >> pomijając już Sabatielu fakt, iż jej koncepcja to sprawka nie tyle co naszej kultury i psychologii co i xiańskiego personalizmu :/ (o ile z wpływem tego ostatniego już nie przesadzam) >Nie wiem o co Ci chodzi. Szkoda ;-/ Próbowałem Ci zwrócić uwagę na [tfu ;-) ] kulturową [a więc i filozoficzną Sabatielu] wielość koncepcji osobowości. Piszesz osobowość to, osobowość tamto … pytam się jaka osobowość? Co ona dla Ciebie oznacza? Którą jej koncepcją się posługujesz? >>>6. Jedną z tych moralności można nazwać sataniczną lub satanistyczną. >> A pewnie że można … ale czy trzeba? >Nie trzeba. No i co z tego ? Nic, tak tylko … ;-) >Wątp. Będę … do śmierci. >Słowa mogą być tylko reprezentacjami bądź odpowiednikami realnych przedmiotów (bytów). Zaś to przedmioty mogą byś desygnatami nazw. Z kolei zbiór wszystkich desygnatów nazwy N nazywamy denotacją nazwy N. [zmieniłem kolejność cytowania] Tak, tutaj mnie złapałeś na pomyłce, wybacz, od roku nie miałem do czynienia z semiotyką, wielkie dzięki Sabatielu za cierpliwe pouczenie :) >Przedmioty są realne a słowa się do nich arbitralnie odnoszą. W ujęciu klasycznej semiotyki. Z tą arbitralnością to różnie jest przecież. >Słowa nie mogą niczego desygnować, bo nie mogą być desygnatami. Że co? Każde słowo jest desygnatem słowa "słowo". Słuchaj, żartowniś to ja z natury jestem, zwłaszcza intelektualny, ale w poście powyżej próbowałem Ci zwrócić uwagę na to, że nawet kiedy na poziomie nazwijmy go elementarnym, odwołujesz się bezkrytycznie do klasycznego dla semiotyki rozróżnienia na znaczone i znaczące, to zapominasz chyba, że znaczące/znak sam/o w sobie może stanowić desygnat dla innego, denotującego je/go znaku. Tym samym cała Twoja "konstrukcja myślowa" się Sabatielu "rozjeżdża" i w wpada w chaotyczną, niemożliwą do intelektualnego ogarnięcia sieć wzajemnych powiązań. A już szczególnie wtedy gdy przestajemy mówić o przedmiotach a zaczynamy mówić o złożonych, ożywionych bytach obdarzonych sporą dynamiką zmian i przymiotami takimi jak osobowość i jej cechy. >A rób co chcesz, najwyżej zamrożę posta. Zmroziło mnie na samą myśl ;-) >A w "dziewiątym kręgu intelektualnego piekła" nigdy nie byłem i nie będę. Ja w nim jestem na co dzień ;-) Nie wiesz co tracisz ;-) >> Inną, interesującą mym zdaniem próbą spojrzenia na problem byłoby podstawienie w miejsce znaku "satanista" znaku będącego nickiem dowolnego z userów uważanego za satanistę. >Nie byłoby. :) Spróbujmy … dla jeszcze większej groteski i zabawy homonimią weźmy nicka Admina [za pozwoleniem K. :) ] i spróbujmy sparafrazować kilka zdań z Twojego wątku. ~~~ ;P 6. Jedną z tych moralności można nazwać Ego-istyczną. Tak czy nie ? 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A do Z Ego (- istą), bo ma wszystkie Ego-istyczne cechy, które wypływają z jej Ego - istycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Ego, nie zna chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ SIĘ Ego to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy zdań. Teraz pytanie: Czy osoba P to/jest Ego (- istą) ? ~~~ ;P Jak widać, dzięki "prostemu" zabiegowi semiotycznemu nagromadzenie absurdów i groteski sięgnęło zenitu. Oczywiście najbardziej można by się przyczepić do zdania "Osoba P jest realnie Ego – (istą), bo ma wszystkie Ego – istyczne cechy" … ale skoro twierdzisz [ ;) ] Sabatielu, że moralność Ego – istyczną można opisać … Ego, co Ty o tym sądzisz? Dałoby się Ciebie jakoś w oczywisty i jasny sposób opisać pomijając oczywiście to, że w samych superlatywach lol ;P No i zanim odpowiesz pamiętaj, że jesteś w ramach tutejszej dyskusji traktowany jako byt niematerialny = przedmiot X [ ;PPPPDDDD ] znaczony całkowicie arbitralnie przez byt=słowo Y = Ego = satanista więc nie masz prawa do wewnętrznych zmian z upływem czasu a już tym bardziej zmiany nicka rotflll >> Pozdro >> Miłośnik absurdu, paradoksu i groteski ;-) >Podobało się ? Średnio na jeża |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 20:21:32 |
Ja Ci dam jEgo. > Ego, co Ty o tym sądzisz? ~~~ Sądzę, że Ego nie jest tym samym co E g o :P |
|
Limbo [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-21 10:13:45 |
Sam sobie wezmę ;P > ~~~ > Sądzę, że Ego nie jest tym samym co E g o :P :)P Tak przy okazji, zmęczony już nieco wczoraj byłem i widzę teraz, że napisałem raz Ego i Freudyzm /z dużych liter/ przez myślenie w danej chwili o osobach :) Jak widać ... gubię się czasem we własnych myślach bardziej niż tych Sabatelia ;-) I już mi się nawet nie chciało uwzględniać w tej homonimicznej gierce z nickiem E g o wielkości liter ... a jazda byłaby wtedy jeszcze większa. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-21 13:21:29 |
Filozofia, semiotyka i długie posty > Czyli bytów jak mniemam. (?) Sam nie wiem. To trudne. Czy predykat jest jednocześnie zmienną ? > > >>2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak > czy tak, wciąż nic nie zmienia w treści przedmiotu X. > >>>Tak czy nie ? > >> :-/ A sam upływ historii niczego nie zmieni? :P Przeczysz prawu > zmiany? ;-) Choćby same elektrony zmienią położenie ;P > >Żartowniś. Żartowniś. Żartowniś. > > Tutaj mnie rozczarowałeś :) Jeśli to było na poważnie, to sam sie pogrążasz ]:( Napisaem wyraźnie: "Historia nazewnictwa przedmiotu X wciąż nic nie zmienia w treści przedmiotu X" - historia nazewnictwa nie upływ czasu !!! > Dynamika zmian bytów a zwłaszcza ich układów > (a umówmy się, że o tym mówimy w przypadku żywego, obdarzonego psychiką > człowieka/satanisty) jest nieporównywalnie większa od dynamiki przedmiotu Jak wyżej. > … stąd, na przestrzeni czasu, może on być desygnatem wielu znaków. Tak. > >Nie. > > Nie rozumiem tego "nie" Żarcik. > Te, które pisane były po Freudzie chociażby do którego się niżej > odwołujesz … o ile już nie te pisane przez niego. Przykładem może > być "Socjologia" Baumanna [jeśli nie przekręcam], który w swoich > postmodernistycznych rozważaniach dotyczących kultury i natury porusza się > w obrębie paradygmatu właśnie freudowskiego. Nie pamiętam treści tych > rozważań dokładnie, przez co nie wiem nawet na ile moje poglądy są z > Baumannem zgodne … mało to jednak ważne … ważne jest to, że > książka ta stała się inspiracją dla mych własnych przemyśleń na tym polu. Możesz mieć inspiracje, ale drzewo powstaje inaczej niż pomnik. Jedno tworzy Przyroda drugie człowiek. Naura to nie kultura. A filozofowie różnie brednie głosili. > tego dystansu. Chociaż i tak większy dystans mam do Twych prób > sprowadzenia satanizmu do poziomu natury … a może nawet i id, bo > nawet tym ostatnim Twoja myśl dla mnie na dziś dzień pachnie. A na to > nigdy nie przystanę. Miejsce dla satanizmu (i jego moralności) jest bowiem > tak w id i ego jak i w superego. Satanizm to gołe "Ja", to "naturalizm bez tajemnic" (E g o), to czyń co chce twoje gołe "Ja". Dlatego to pogląd anty-religijny. Takie jest moje zdanie. > >O jezu, nie umiesz czytać. > > "Jezu" dużą literą ;-) … to po pierwsze :) … Specjalnie napisałem go z małej. > po drugie, tak, > przyznaję: mam trudności z czytaniem ze zrozumieniem Sabatiela :) O ty gnido !!! Jak długo chcesz mieć okres testowy ??? Stąd me > niezgrabne pytania będące próbami wyjścia mu naprzeciw, które ten w swej > ignorancji odrzuca ;-) > > >> Twierdzisz że natura/kultura/religia nie mają na wpływu … > > >Nie twierdzę że nie mają wpływu. Twierdzę że nie mają całościowego > wpływu na osobowość. Mówiąc językiem Freuda - kultura i religia wchodzą do > superego, nie do ego. Ego zawsze będzie czerpać na wpół z superego i z id. > A to co wypływa bezpośrednio z id to moralność naturalna. > > Językiem Freuda to jest tak (idąc za jego opisem tzw. "procesu > pierwotnego") że w ramach rozwoju indywidualnego jednostki ego wyłania się > z id a superego z ego. Tym samym, na płaszczyźnie jednostkowej superego > jest jak najbardziej wytworem id … którego immanentną cechą jest dla > mnie w świetle powyższego autoagresja, ale to ostatnie to już mój jak > najbardziej prywatny freudowski pogląd. > > Looknijmy zresztą na Twą wypowiedź raz jeszcze i uważniej. > > >Mówiąc językiem Freuda - kultura i religia wchodzą do superego, nie do > ego. > > A co z ideami zawartymi w "Przyszłości pewnego złudzenia", w których > religię widzi Freud jako neurozę ludzkości, której śmierć w ramach > optymistycznego scenariusza psychoterapeutycznego przewiduje? Czy śmierć > religii [a może nawet i kultury] to dla Freuda śmierć superego? Wow > … no to by był śmiały wniosek. Jak dla mnie zresztą, to jak już > pisałem powyżej, za bardzo wiążesz satanizm ze sferą id [posługując się > jeszcze na dodatek/zresztą jego kulturowym obrazem, bo id jest przecież > zdaniem Freud'a niepoznawalne] … i nie jest dla mnie satanizm jako > wyraz id [jak chciałbyś go w mym odczuciu widzieć] żadnym cudnym i > niezawodnym lekarstwem na popędowe bolączki Ego … bo równie dobrze > może się popędową bolączką stać, bądź wywołać jakieś popędy do > zaspokojenia których nie będzie się nadawał i wtedy, ego musi kombinować > dla siebie coś innego [np.: "agresywny" wobec niego buddyzm ;))) ] > > >Ego zawsze będzie czerpać na wpół z superego i z id. > > Ego nie czerpie … co najwyżej libido a i to z id. Ego jest > zwyczajnie pomiędzy id [z którego się wyłoniło] a superego [które wyłoniło > się z niego pod wpływem impulsów zewnętrznych], które na nie ciągle > napierają. > > >A to co wypływa bezpośrednio z id to moralność naturalna. > > Którą należałoby utożsamić z libido, "moralność naturalna" to już tylko > znak, którym posługuje się Twoje Ego, przeszkolone przez superego, > denotujący jednak coś więcej niż samo libido. [to tak w ramach Freudyzmu] > Kurde … nie wczytywałem się Freuda, więcej już i nim czytałem, ale > śmiem twierdzić, że kiepsko znasz jego myśl. Racja. Znam tylko podstawy. Ale po cholerę Mi Freud ? Wykorzystuję tylko jego podział żeby coś wytłumaczyć. Nie znam poglądów wielu filozofów. Dużej większości. > >Nie wiem czemu utożsamiłeś naturę z kulturą i religią. > > Nie do końca utożsamiłem … zwyczajnie nie widzę między nimi żadnej > wyraźnej granicy (choćby w świetle powyższego) … która jak dla mnie > jest mglista, rozlewająca się, stąd moja niechęć do jej uwzględniania w > mych przemyśleniach. Jesteś mi w stanie taką granicę gdzieś/jakoś pokazać > nie posługując się utartą definicją książkową? Jesteś jak dla Mnie zbyt głęboki i wnikliwy. Też kiedyś taki byłem. (Ile masz lat?) Dojdziesz lub już doszedłeś do tego, że wszystko jest względne, każda opinia ma swoje tak samo prawdziwe przeciwieństwo (oprócz tautologii i kontrtautologii) wszystko zależy od punktu widzenia i przyjętej definicji. Totalny relatywizm, który prowadzi do nihilizmu. Trzeba to przezwyciężyć, by znowu przyjść do świata i go rzetelnie opisywać. Taką "głęboką" filozofię zostawny początkującym i szaleńcom. I tym, którzy chcą od tego oszaleć. > >> pomijając już Sabatielu fakt, iż jej koncepcja to sprawka nie > tyle co naszej kultury i psychologii co i xiańskiego personalizmu :/ (o > ile z wpływem tego ostatniego już nie przesadzam) > >Nie wiem o co Ci chodzi. > > Szkoda ;-/ Próbowałem Ci zwrócić uwagę na [tfu ;-) ] kulturową [a więc i > filozoficzną Sabatielu] wielość koncepcji osobowości. Piszesz osobowość > to, osobowość tamto … pytam się jaka osobowość? Co ona dla Ciebie > oznacza? Którą jej koncepcją się posługujesz? O jezu, znowu ten relatywizm. Nie wiem którą. Po prostu - osobowość = suma psychicznych cech. Dla Mnie człowiek nie jest osobą. Zwierzęta też mają osobowość, bo mają cechy psychiczne. Jeśli człowiek jest osobą (cokolwiek to kurwa znaczy) to zwierzęta też. > >Wątp. > > Będę … do śmierci. A po śmierci ? > Tak, tutaj mnie złapałeś na pomyłce, wybacz, od roku nie miałem do > czynienia z semiotyką, wielkie dzięki Sabatielu za cierpliwe pouczenie > :) Ale wiesz, że to należy do semiotyki. A Liviana chyba nie wiedziała. > Że co? Każde słowo jest desygnatem słowa "słowo". No tak. Racja. > Słuchaj, żartowniś to ja z natury jestem, zwłaszcza intelektualny, ale w > poście powyżej próbowałem Ci zwrócić uwagę na to, że nawet kiedy na > poziomie nazwijmy go elementarnym, odwołujesz się bezkrytycznie do > klasycznego dla semiotyki rozróżnienia na znaczone i znaczące, to > zapominasz chyba, że znaczące/znak sam/o w sobie może stanowić desygnat > dla innego, denotującego je/go znaku. Wtedy to się opsiuje w meta-języku. > Tym samym cała Twoja "konstrukcja > myślowa" się Sabatielu "rozjeżdża" i w wpada w chaotyczną, niemożliwą do > intelektualnego ogarnięcia sieć wzajemnych powiązań. Nic się nie rozjeżdza, bo mamy meta-język. A jak go zabraknie, to jest jeszcze meta-meta-język itd. > 7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A > do Z Ego (- istą), bo ma wszystkie Ego-istyczne cechy, które wypływają z > jej Ego - istycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w > buszu, (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Ego, nie zna > chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ > SIĘ Ego to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy zdań. > Teraz pytanie: > > Czy osoba P to/jest Ego (- istą) ? > > ~~~ ;P > > Jak widać, dzięki "prostemu" zabiegowi semiotycznemu nagromadzenie > absurdów i groteski sięgnęło zenitu. Oczywiście najbardziej można by się > przyczepić do zdania "Osoba P jest realnie Ego – (istą), bo ma > wszystkie Ego – istyczne cechy" … ale skoro twierdzisz [ ;) ] > Sabatielu, że moralność Ego – istyczną można opisać … Jesteś szalony. Ja tu nie widzę żadnych absurdów. I z tym opisywaniem. O co CI chodzi ? Nie pisz, nie chcę wiedzieć. > Ego, co Ty o tym sądzisz? Dałoby się Ciebie jakoś w oczywisty i jasny > sposób opisać pomijając oczywiście to, że w samych superlatywach lol ;P > No i zanim odpowiesz pamiętaj, że jesteś w ramach tutejszej dyskusji > traktowany jako byt niematerialny = przedmiot X [ ;PPPPDDDD ] znaczony > całkowicie arbitralnie przez byt=słowo Y = Ego = satanista więc nie masz > prawa do wewnętrznych zmian z upływem czasu a już tym bardziej zmiany > nicka rotflll Jesteś szalony. > >Podobało się ? > > Średnio na jeża Będzieś miał jeszcze BARDZO długo okres testowy. Obiecuję Ci. |
|
Limbo [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-22 13:22:57 |
De(kon)struktywne przedstawienie Cześć > > Czyli bytów jak mniemam. (?) > Sam nie wiem. To trudne. Czy predykat jest jednocześnie zmienną ? Aaa … aaa … widzę że zaczynasz czaić bazę i pewne sprawy przestają być dla Ciebie takie oczywiste :DDD > Czy predykat jest jednocześnie zmienną ? Po looknięciu do wyrazów obcych i sprawdzeniu co to predykat [ ;P ] odpowiadam, ale intuicyjnie, że tak. Być może za jakiś czas będę w stanie swą intuicję zracjonalizować i jakoś werbalnie wyrazić … ale na chwilę obecną, mój mózg ma to tylko w inkubacji ;DDD >> Tutaj mnie rozczarowałeś :) >Jeśli to było na poważnie, No niestety:) > to sam sie pogrążasz ]:( Heh, całe życie ;) Inaczej bym na ten sajt nie wrócił };))) >Napisałem wyraźnie: "Historia nazewnictwa przedmiotu X wciąż nic nie zmienia w treści przedmiotu X" - historia nazewnictwa nie upływ czasu !!! Wybacz że od razu nie zczaiłem o co Ci dokładnie chodzi, winienem jak najbardziej. Choć niewiele to zmienia. Co do przedmiotów zgoda. Ale kiedy mówimy o bycie ożywionym obdarzonym świadomością, w obręb której denotujący ów byt znak wchodzi, to zgodzić się chyba nie sposób. Wprowadziłem nową kategorię, wiem, ale wydała mi się niezbędna … co Ty na to? Tutaj właśnie dostrzegam najsłabszy i kluczowy zarazem punkt Twojego wątku. Używając metajęzyka [bo tym jest semiotyka] i wychodząc z założeń prawdziwych dla przedmiotów i poziomu języka, konstruujesz ni stąd ni zowąd pytanie tyczące się "poziomu" bytu ożywionego. Czy już samo to nie brzmi Ci jak "rozjechana konstrukcja myślowa"? Bo mnie tak. > Możesz mieć inspiracje, ale drzewo powstaje inaczej niż pomnik. Jedno tworzy Przyroda drugie człowiek. Naura to nie kultura. A filozofowie różnie brednie głosili. :)))) Śpojechał po filozofach :) Słusznie poniekąd :) Ja to widzę tak, że człowiek jako i drzewo tworem natury jest [tak z łacińska szyk zdania układając ;P ] . Pomnik zaś jako twór człowieka tym samym również dziełem natury. Wybacz jeśli się jebnę … jak pisałem nie uczyłem się logiki ale byłem w liceum na mat-fizie i tam jej chyba jednak trochę liznąłem i to się chyba dedukcja nazywa czego mnie tam nauczyli kiedy biorąc sprawę na chłopski rozum myślę sobie, że jak B wynika z A a C z B, to C wynika z A. Gdzie oczywiście A=natura, B=człowiek, C=kultura. Odpowiedniki Freudowskie tak przy okazji to oczywiście A=id, B=ego, C=superego. Można by to też odwrócić w myśl jednej z Twych poniższych myśli i zacząć od C. Wtedy wszystko (w tym natura) byłoby tworem kultury … wrócę do tego nawiązując niżej do ewolucjonizmu. >Satanizm to gołe "Ja", to "naturalizm bez tajemnic" (E g o), to czyń co chce twoje gołe "Ja". Dlatego to pogląd anty-religijny. Takie jest moje zdanie. Rozumiem intuicję, bardzo satanistycznie tradycyjną. Ale może lookniesz w wolnym czasie na mój wątek "Satanizm jako religia" w Satanizmie. http://www.satan.pl/forum.php?act=7&idf=2&thread=110269&mesg=110269 > > po drugie, tak, przyznaję: mam trudności z czytaniem ze zrozumieniem Sabatiela :) > O ty gnido !!! :) A po co Ty się akurat tutaj tak rzucasz robaczku };/ > Jak długo chcesz mieć okres testowy ??? :) Taaa … daj mi tu bana lepiej na ten dział albo zamroź już ten wątek };/ > Racja. Znam tylko podstawy. Ale po cholerę Mi Freud ? Wykorzystuję tylko jego podział żeby coś wytłumaczyć. Majstrujesz przy broni której nie znasz i tym samym bardzo łatwo możesz nią sobie zrobić krzywdę lol I piszę Ci to tylko z sympatii do Ciebie ;> Stojąc z freudowskim mieczem w ręku, nad Tobą klęczącym przede mną ;> kurwa rotflll freudowsko skojarzeniowa mać :D > Nie znam poglądów wielu filozofów. Dużej większości. Jako i ja, rzecz wiadoma. > Jesteś jak dla Mnie zbyt głęboki i wnikliwy. No ja też nie czuję się najlepiej podczas nańczenia się w Twym intelektualnym brodziku wiesz }:> rotflllll [sorka] > Też kiedyś taki byłem. Chcesz mi powiedzieć: "Jest jeszcze dla Ciebie nadzieja?" ;-) >(Ile masz lat?) Looknij w profil :) W czerwcu będzie 24. >Dojdziesz lub już doszedłeś do tego, że wszystko jest względne, Ile to już razy :) I ile razy z tego wyłaziłem tak jak poniżej radzisz :) I ile razy znów do tego wracałem :) Czasem nawet w ciągu jednego dnia :> >każda opinia ma swoje tak samo prawdziwe przeciwieństwo. No wiesz … jak tak patrzę na te moje powyższe dedukcje, to, poparłbym się jednak ewolucjonizmem i wybrał opcję taką, że wszystko jest naturą :) Ot taki freudowsko - new age'owy sobie będę lol Czy dobrze Cię zrozumiałem? >(oprócz tautologii i kontrtautologii) To drugie coś to ja sobie jeszcze na necie gdzieś sprawdzę i się douczę :)))) Jakom mały głupi misiek jak mnie gdzie indziej nazwałeś o imieniu Kubuś Puchatek ;> > wszystko zależy od punktu widzenia i przyjętej definicji. A forum jest po to, żeby to wszystko pięknie ładnie rozpracować i pokazać, że tak właściwie to z logicznego|filoficznego punktu widzenia żaden wątek nie powinien tu na tej stronie znaleźć miejsca i uznania u nikogo :> W tytule swego postu nawiązałem przecież wyraźnie do dekonstruktywizmu. Jeśli się nie mylę, istotą dekonstrukcji jest dotarcie do ukrytych w tekście, apriorycznych i zupełnie arbitralnych założeń. Czyżby w ramach satanizmu filozoficznego satan.pl nie było miejsca dla dekonstruktywizm? Strach przed własną bronią? };> > Totalny relatywizm, który prowadzi do nihilizmu. Trzeba to przezwyciężyć, by znowu przyjść do świata i go rzetelnie opisywać. Chuja tam. Nie p*****l mi tu pouczającym tonem }:) nie jestem w czytelni ;-) Ja to widzę jak dwie strony jednego medalu, przezwyciężyć to ja mogę Twoje mroczne dla mnie poglądy }:) > Taką "głęboką" filozofię zostawmy początkującym i szaleńcom. I tym, którzy chcą od tego oszaleć. Jak Ś.P. i wielce tu szanowany Fryderyk N.? }:-))) > O jezu, znowu ten relatywizm. Żaden relatywizm, tylko postmodernistyczny dekonstruktywizm w mym amatorskim wydaniu. > Po prostu - osobowość = suma psychicznych cech. Nie poproszę Cię o definicje psychiki i cechy. Możesz już odetchnąć :) Zostawiam Cię w spokoju :) > Dla Mnie człowiek nie jest osobą. Zwierzęta też mają osobowość, bo mają cechy psychiczne. Jeśli człowiek jest osobą (cokolwiek to kurwa znaczy) to zwierzęta też. :) Stać Cię jednak czasem na oryginalność :) > > Tak, tutaj mnie złapałeś na pomyłce, wybacz, od roku nie miałem do czynienia z semiotyką, wielkie dzięki Sabatielu za cierpliwe pouczenie :) > Ale wiesz, że to należy do semiotyki. Liznęło się jej trochę na studiach. > A Liviana chyba nie wiedziała. A co miała wiedzieć jak w gimnazjum jeszcze siedzi :) I Ty pewnie zauważyłeś, że to i tak szalenie rezolutna jak na swój wiek dziewoja - najbardziej rezolutna nastolatka jaką w życiu poznałem i z którą pogaduję co stanowi wyjątek, bo na co dzień stawiam w tej materii na baby starsze ode mnie. > >znaczące/znak sam/o w sobie może stanowić desygnat dla innego, denotującego je/go znaku. > Wtedy to się opisuje w meta-języku. Ale wiesz, że to tylko model i że to wszystko nie jest takie proste i płytkie }:-) > > Tym samym cała Twoja "konstrukcja myślowa" się Sabatielu "rozjeżdża" i w wpada w chaotyczną, niemożliwą do intelektualnego ogarnięcia sieć wzajemnych powiązań. > Nic się nie rozjeżdza, bo mamy meta-język. Meta-język to już właśnie ta rozjechana oralna konstrukcja LOL Znaczy się słowna oczywiście :) Czy odnoszę dobre wrażenie, że "graficznie", nie postrzegasz metafory meta-języka w trzech a tylko w dwóch wymiarach? Jako nakładkę/obwolutę na język, a nie jako przenikający go … hm … "eter/mgłę"? > A jak go zabraknie, to jest jeszcze meta-meta-język itd. Się zapędzasz w te wymiary a zapędzasz … stać Cię na taką kartę graficzną? ;-))) > >7. Można ją opisać, to oczywiste. Teraz sedno: Osoba P jest realnie od A do Z Ego (- istą), bo ma wszystkie Ego-istyczne cechy, które wypływają z jej Ego - istycznej osobowości. Tylko, że ona żyje w Afryce czy gdzieś w buszu, (albo lepiej: 4000 lat temu) i nie zna słowa Ego, nie zna chrześcijaństwa i tych wszystkich ideii. Że osoba P nie ma prawa NAZWAĆ SIĘ Ego to już wiemy - co do tego nigdy nie było między Nami różnicy zdań. >> Teraz pytanie: > >Czy osoba P to/jest Ego (- istą) ? >> ~~~ ;P > >Jak widać, dzięki "prostemu" zabiegowi semiotycznemu nagromadzenie absurdów i groteski sięgnęło zenitu. Oczywiście najbardziej można by się przyczepić do zdania "Osoba P jest realnie Ego – (istą), bo ma wszystkie Ego – istyczne cechy" … ale skoro twierdzisz [ ;) ] Sabatielu, że moralność Ego – istyczną można opisać … >Jesteś szalony. Lejesz miód w moje uszy :) Tak właśnie mówi się geniuszom, mistykom i samemu Diabłu ;> lol Heh, no kurde gdzie tam ;-) Jak do tej pory to mi tylko jedna znajomka, z religioznawstwa, niezbyt bystra, "świr" bądź "maniak" mówi(ła). > Ja tu nie widzę żadnych absurdów. Tak w ekstremalnym skrócie: czy groteskowość tego co stworzyłem, nie wskazuje Twym zdaniem na totalny bezsens postawionej przez Ciebie kwestii, która jest zwyczajnie w odniesieniu do poczynionych przez Ciebie założeń nie tyle co nie do rozstrzygnięcia co nie realna? Kapujesz? Nierealna. MegaSatanMatrix chłopie w tej treści wątku stworzyłeś ;) > I z tym opisywaniem. O co CI chodzi ? Nie pisz, nie chcę wiedzieć. Nie opieraj mi się. Chcesz chcesz (s)Prosiaczku, tylko jeszcze o tym nie wiesz rotflll [sory] Nie dasz rady opisać osobowości satanistycznej. Weźmy przykład esejów Haal'a piszącego o egoizmie mogących posłużyć za podstawę opisu moralności egoistycznej silnie z satanistyczną jak się mawia związaną [choć jak pisał mi kiedyś Ego na Forum Racjonalisty http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,30523#w30618 on egoistą np.: nie jest ;P ] … sam Haal zmieniał w czasie swoje poglądy na ten temat które ewoluowały, stąd dwa eseje, pomijając już to, że z każdym z nich można by polemizować. Ale mnie się nie chce … }:-) > > Ego, co Ty o tym sądzisz? Dałoby się Ciebie jakoś w oczywisty i jasny sposób opisać pomijając oczywiście to, że w samych superlatywach lol ;P No i zanim odpowiesz pamiętaj, że jesteś w ramach tutejszej dyskusji traktowany jako byt niematerialny = przedmiot X [ ;PPPPDDDD ] znaczony całkowicie arbitralnie przez byt=słowo Y = Ego = satanista więc nie masz prawa do wewnętrznych zmian z upływem czasu a już tym bardziej zmiany nicka rotflll > Jesteś szalony. Oszczędziłem już sobie tylko powyżej wysiłku i nie dokonałem ów nagłego i niespodziewanego, niczym nieuzasadnionego w mym mniemaniu przeskoku w Twym myśleniu i podstawiłem Ego pod założenia początkowe. Klucz do Twojego wątku widzę na podstawie odpowiedzi jakie uzyskałeś następująco: "Uledz wrażeniu analogiczności czy mu nie ulec" bądź bardziej dosadnie "Dać się na nie nabrać czy nie". I większość się w to wpisała odpowiadając Ci tam jakoś na to Twoje ostatnie pytanie, co inteligentniejsi tylko w mym odczuciu wypowiedzieli się dwuznacznie. Ja Ci zaś mówię, że Ty cały problem źle stawiasz i dlatego Ci na Twoje ostatnie pytanie nie odpowiem w ogóle, bo ono dla mnie nie ma racji bytu. Odmawiam mu prawa do istnienia jakom hm … bóg }:-) Pozdro Sabatielu |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-22 20:37:11 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > > Taką "głęboką" filozofię zostawmy początkującym i > > szaleńcom. I tym, którzy chcą od tego oszaleć. > Jak Ś.P. i wielce tu szanowany Fryderyk N.? }:-))) ~~~ FN ponoć bardziej od późnego stadium kiły (choroba weneryczna) nieodwracalnie niszczącego organizm i psychikę dostał w głowę w 1888 a nie od szaleńczej umysłowości. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 14:19:46 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > ~~~ > FN ponoć bardziej od późnego stadium kiły (choroba weneryczna) > nieodwracalnie niszczącego organizm i psychikę dostał w głowę w 1888 a nie > od szaleńczej umysłowości. no tak... ja zawsze wiedziałam że sex inspiruje ale żeby aż tak :> ;) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-04-08 14:26:08 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > no tak... ja zawsze wiedziałam że sex inspiruje ale żeby aż tak :> ;) Seks inspiruje nawet bardziej. Na przyklad polecam lekture "Secrets of western sex magic". :PPP |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-04-08 20:22:14 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > Seks inspiruje nawet bardziej. Na przyklad polecam lekture "Secrets of > western sex magic". :PPP wiesz mnie raczej niektóre kawałki inspirują do seksu... prosty przykłąd - Rammstein, fajny kawałek - Feuer frei. I tam jest fragment: Feuer frei! Bang bang! <sex> Feuer frei! Bang bang! <sex> Rammstein jak Rammstein ale cóż za seks musiałby być przy Emperorze :D:D :> pzdr. Lajla |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-04-08 20:54:53 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > Rammstein jak Rammstein ale cóż za seks musiałby być przy Emperorze :D:D Nudny? Nie lubie black metalu. :> |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-04-08 22:25:51 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > Nudny? > Nie lubie black metalu. :> w sumie masz racje, ale marduk lub dark funeral bedzie odpowiedni jesli partnerzy wczują się w perkusję... :> |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-04-08 22:33:37 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > w sumie masz racje, ale marduk lub dark funeral bedzie odpowiedni jesli > partnerzy wczują się w perkusję... :> Myslalem raczej o polskich kolendach... :> |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-04-08 22:39:02 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > Myslalem raczej o polskich kolendach... :> to Ty sie dymaj przy lulajże jezuniu a ja przy marduku :D:D:D jakby co to na priv ;) pzdr. :* Lajla |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-28 14:35:59 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > no tak... ja zawsze wiedziałam że sex inspiruje ale żeby aż tak :> ;) ~~~ Do domu publicznego trafił ponoć przez przypadek, zresztą dla XIX w. szacuje się, że co najmniej połowa Niemców korzystała z usług prostytutek. A wszystkie kobiety z którymi chciał się związać FN niestety go nie chciały. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 14:39:06 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > Do domu publicznego trafił ponoć przez przypadek, zresztą dla XIX w. > szacuje się, że co najmniej połowa Niemców korzystała z usług prostytutek. > A wszystkie kobiety z którymi chciał się związać FN niestety go nie > chciały. to fakt... podobno własnie poprzez niepowodzenia w miłości zaczął zastanawiać się nad psychoanalizą... ciekawy człowiek z tego pana, osobiście uważam go za kogoś kto naprawdę zmienił koło medycyny, a raczej stworzył gałąź psychiatrii. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-28 14:45:53 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > podobno własnie poprzez niepowodzenia w miłości zaczął > zastanawiać się nad psychoanalizą... > ciekawy człowiek z tego pana, osobiście uważam go za kogoś kto naprawdę > zmienił koło medycyny, a raczej stworzył gałąź psychiatrii. ~~~ Lajla, to nie robota FN :) on tylko zainspirował swoimi pismami psychologię przełomu XIX i XX wieku, w tym m.in. Freuda, który to właśnie nadał psychoanalizie kształty. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-28 14:47:19 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > Lajla, to nie robota FN :) on tylko zainspirował swoimi pismami > psychologię przełomu XIX i XX wieku, w tym m.in. Freuda, który to właśnie > nadał psychoanalizie kształty. o dzizes :D ... tak, wiem ale myślałam o czym innym pisałam o czym innym... sory ;D |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-29 22:40:47 |
Wpływ prostytucji na filozofię. > > > Lajla, to nie robota FN :) on tylko zainspirował swoimi pismami > > psychologię przełomu XIX i XX wieku, w tym m.in. Freuda, który to > właśnie > > nadał psychoanalizie kształty. > > o dzizes :D ... tak, wiem ale myślałam o czym innym pisałam o czym > innym... sory ;D Heh, to widzę, ze ostatnio cierpimy na podobne zaburzenia jaźni ;-PPPP |
|
Ishtar [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 18:21:38 |
Analityczne przedstawienie problemu >1-7 raczej tak:PP ale wszystko jest względne tylko trzeba wziać pare rzeczy za pewnik..albo coś tam założyć i jest git:) >Czy osoba P jest satanistą ? osoba P może być Satanistą, i prawdopodobnie nim jest. ale może także nim nie być, bo mam kumpla którego filozofię zaliczylibyśmy do "satanistycznej", a jego samego na pewno uznalibyśmy za Sataniste, ale on wcale nie jest Satanistą... Sabatiel, studiowałeś filozofie albo jakiś pokrewny kierunek? |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-19 19:56:19 |
Analityczne przedstawienie problemu > 1. Jest przedmiot X i jest słowo Y. Poprzez decyzję człowieka (lub grupy) > słowo Y określa przedmiot X. Wybór słowa czy to będzie Y, Z czy T nie > zmienia nic w treści przedmiotu, nie zmienia cech przedmiotu. > Tak czy nie ? > > 2. Historia nazewnictwa przedmiotu X, że się nazywał tak, tak czy tak, > wciąż nic nie zmienia w treści przedniotu X. > Tak czy nie ? Wszystko się zgadza. Jednak nie rozumiem po co zatem pytasz >czy osoba P jest satanistą?< skoro punkt pierwszy i drugi pozostają bez dyskusji co do ich prawdziwości? No chyba, że ktoś jest skrajnym relatywistą. I kwestionuje nawet obiektywne istnienie przedmiotów. > Czy osoba P jest satanistą ? Tak, tak JEST!! Chociaż nie bardzo widzę sens w zadawaniu takich putań. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 10:04:40 |
Analityczne przedstawienie problemu > Wszystko się zgadza. Jednak nie rozumiem po co zatem pytasz >czy osoba > P jest satanistą?< skoro punkt pierwszy i drugi pozostają bez dyskusji > co do ich prawdziwości? No chyba, że ktoś jest skrajnym relatywistą. I > kwestionuje nawet obiektywne istnienie przedmiotów. Określenia przedmiotami nie są. A Sabatiel pracuje nad formułą Satanizmu. > > Czy osoba P jest satanistą ? > > Tak, tak JEST!! Samo posiadanie cech satanisty przez osobę P nie obliguje nas do nazwania go satanistą. Egoizm, butność, siła, nonkomformizm, [...] - te cechy bez wątpienia opisują charakter satanisty, jednakże wielu ludzi je posiada. Satanizm jest religią/filozofią, nieprawdaż? A religie i filozofie nie są tylko pustym zbiorem cech osobowych. Osoba posiadająca cechy satanisty musi jeszcze kultywować archetypowi tychże cech, czyli Szatanowi. Może również czcić Szatana osobowego. > Chociaż nie bardzo widzę sens w zadawaniu takich putań. Ja widzę. Przeczytaj wypowiedzi innych osób. Zobaczysz, że mamy różnie poglądy na ten temat, a wszyscy z nas są lub byli satanistami przez wiele lat. Pozdrawiam |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 10:33:23 |
Analityczne przedstawienie problemu > Określenia przedmiotami nie są. A Sabatiel pracuje nad formułą > Satanizmu. Nigdzie w mojej wypowiedzi nie znalazło się stwierdzenie, że >określenia przedmiotami SĄ< Co do reszty Twjej dla mnie odpowiedzi, chyba wypada mi się jednak z Tobą zgodzić...Uhh |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 10:36:31 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Czy osoba P jest satanistą ? > > Tak, tak JEST!! > Chociaż nie bardzo widzę sens w zadawaniu takich putań. Czy egoistyczni, nonkonformistyczni i źli tybeteńscy czarni magowie też są satanistami? :] |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 10:51:33 |
Analityczne przedstawienie problemu > Czy egoistyczni, nonkonformistyczni i źli tybeteńscy czarni magowie też są > satanistami? :] TO PROWOKACJA WROGIEJ PROPAGANDY!!! ;DDDD |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 14:38:14 |
Analityczne przedstawienie problemu > TO PROWOKACJA WROGIEJ PROPAGANDY!!! ;DDDD Nie, to proste pytanie i to w dziale meryorycznym, gdzie nie ma zbytnio miejsca na czaty i głupawe odzywki. Palnęłaś bzdurę i Ci wykazuję, ze w świetle tego co napisałaś (że osoba P jest satanistą) osoby które z satanizmem nie mają powiązań (vide tybetańscy czarni magowie) okazują się być satanistami. A to bzdura. |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 15:57:11 |
Analityczne przedstawienie problemu Palnęłaś bzdurę i Ci wykazuję, ze w > świetle tego co napisałaś (że osoba P jest satanistą) osoby które z > satanizmem nie mają powiązań (vide tybetańscy czarni magowie) okazują się > być satanistami. A to bzdura. Satanizm to tylko pojęcie, określenie. Nie musi odnosić się do kultu Szatana. Satanizm to tylko nazwa, aczkolwiek pojemna, i dlatego biorąc pod uwagę, że satanizm to wyrafinowana wiara w możliwości własnego ja, w nieskrępowany niczym rozwój osobowości i samorealizacja uważam, że na dzień dzisiejszyć według mnie nazwać ich tak można. Ponadto, jeśli posiadłeś zamknięty, wyczerpujący katalog cech >satanisty< to proszę Cię bardzo podziel się nim ze mną. Nie istnieje takie wyliczenie, dlatego też za bzdurę tego nie uważam. Pozadrawiam... |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 16:25:50 |
Analityczne przedstawienie problemu o Szatanie... widzisz a nie grzmisz? Ten temat byl walkowany naprawde calkiem niedawno, nie widze sensu go zaczynac zupelnie od poczatku w ten sam sposob, nie wnoszac nic nowego. Zajrzyj do archiwum i watkow ciagle jeszcze wiszacych na forum. ;) |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 16:31:32 |
Analityczne przedstawienie problemu > Ten temat byl walkowany naprawde calkiem niedawno, nie widze sensu go > zaczynac zupelnie od poczatku w ten sam sposob, nie wnoszac nic nowego. > Zajrzyj do archiwum i watkow ciagle jeszcze wiszacych na forum. ;) No, ja rozumiem ale skoro "Pan" Shohun nieustannie ciągnie mnie za rękaw, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko uzasadnić swoje zdanie. :D Pozdrawiam |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 16:49:16 |
Analityczne przedstawienie problemu Ale jak uzasadnic? Twierdzac, ze Szatan nie jest potrzebny w satanizmie? c'mon! Odpowiadalem juz na to pare watkow wyzej, wiec w tym miejscu zakonczmy ten temat. :] |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 16:39:03 |
Analityczne przedstawienie problemu > Satanizm to tylko pojęcie, określenie. Może dla Ciebie. Dla ludzi którzy traktują to poważnie to część życia a nie słowa na papierze czy na forum. > Nie musi odnosić się do kultu > Szatana. Czy Ty wiesz w ogóle co Ty piszesz? Rewolucjonistka się znalazła. Satanizm przede wszystkim odnosi się do kultu Szatana. A co do reszty Twojej wypowiedzi - nawet nie warta jest komentarza. |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 16:56:26 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Satanizm to tylko pojęcie, określenie. > > Może dla Ciebie. Dla ludzi którzy traktują to poważnie to część życia a > nie słowa na papierze czy na forum. W swojej istocie i na płaszczyźnie językowej JEST to pojęcie. nie chodzi mi o desygnat słowa, tylko o samo słowo >satanizm<. Słowo, słowo! > > Czy Ty wiesz w ogóle co Ty piszesz? Rewolucjonistka się znalazła. Satanizm > przede wszystkim odnosi się do kultu Szatana. Zgodzę się z Tobą, jeśli będzie to kult "Szatana " w sobie, kult cech, o jakich pisałam. Uściślając, kult dla mnie to ołtarze, obrzędy, dogmaty... I znowu wracamy do punktu wyjścia: jeśli masz zamknięty katalog cech satanisty to się podziel, bo widzę, że masz. Nie rewolucjonistka, tylko mam otwarty umysł. A Ty masz w domu ołtarzyk?? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 17:43:58 |
Analityczne przedstawienie problemu > W swojej istocie i na płaszczyźnie językowej JEST to pojęcie. nie chodzi > mi o desygnat słowa, tylko o samo słowo >satanizm<. Słowo, słowo! To zyj tym słowem :] > Zgodzę się z Tobą, jeśli będzie to kult "Szatana " w sobie, kult cech, o > jakich pisałam. Uściślając, kult dla mnie to ołtarze, obrzędy, dogmaty... Satanizm ma związek z kultem Szatana w jakiejkolwiek formie. > I znowu wracamy do punktu wyjścia: jeśli masz zamknięty katalog cech > satanisty to się podziel, bo widzę, że masz. Puknuj się w tą pustą głowę, jak nie rozumiesz tak prostych rzeczy. Satanizm _wymaga_ Szatana, jest kultem różnych jego form. Kropka. > Nie rewolucjonistka, tylko mam otwarty umysł. Między otwartym umysłem a smietnikiem jest ogromna róznica. > A Ty masz w domu > ołtarzyk?? Poczytaj sobie mój profil, tam masz cynk czy mam czy nie :> |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 18:38:18 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Puknuj się w tą pustą głowę, jak nie rozumiesz tak prostych rzeczy. > Satanizm _wymaga_ Szatana, jest kultem różnych jego form. Kropka. A i owszem, więc mój prywatny wymiar satanizmu też tu się zalicza. I znowu to samo, musisz roztrząsać kwestie definicyjne? Bo koniec końców do tego się to sprowadza. Jeśli już tak bardzo chcesz to KULT odnosi się do zewnętrznego aspektu wierzenia i obejmuje obrzędy,czynności i praktyki religijne. Więc kult szatana to czynności, najogólniej rzecz ujmując. A satanizm to nie czynności. Satanizm jest kultem różnych form Szatana ( parafrazując Ciebie ), właśnie: różnych jego form, też tego, co nazywamy Szatanem w sobie.Kropka. > Między otwartym umysłem a smietnikiem jest ogromna róznica. Śmietnik umysłowy to nieuporządkowana wiedza, ale zawsze wiedza, to też może być płodne ;), z chaosu wszystko powstało. > > Poczytaj sobie mój profil, tam masz cynk czy mam czy nie :> Dziękuję, nie skorzystam. Pozdrawiam |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 18:59:34 |
Analityczne przedstawienie problemu > A i owszem, więc mój prywatny wymiar satanizmu też tu się zalicza. I znowu > to samo, musisz roztrząsać kwestie definicyjne? Bo koniec końców do tego > się to sprowadza. Jeśli już tak bardzo chcesz to KULT odnosi się do > zewnętrznego aspektu wierzenia i obejmuje obrzędy,czynności i praktyki > religijne. Więc kult szatana to czynności, najogólniej rzecz ujmując. A > satanizm to nie czynności. Satanizm jest kultem różnych form Szatana ( > parafrazując Ciebie ), właśnie: różnych jego form, też tego, co nazywamy > Szatanem w sobie.Kropka. Ty bezmyślna durna pało. Oknaście razy wałkowałem ten temat tutaj. Wystarczyło poczytać. Kult to oddawanie czci. W tym przypadku Szatanowi jako bytowi osobowemu/symbolowi/archetypowi. Koniec. > Dziękuję, nie skorzystam. To nie zadawaj więcej takich durnych pytań. |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 19:10:37 |
Analityczne przedstawienie problemu > > Ty bezmyślna durna pało. Oknaście razy wałkowałem ten temat tutaj. > Wystarczyło poczytać. Kult to oddawanie czci. W tym przypadku Szatanowi > jako bytowi osobowemu/symbolowi/archetypowi. Koniec. yyy...no dobra zamotałam się, po prostu robię teraz kilka rzeczy na raz. No widzisz jak można łatwo dojść do porozumienia? I trzeba się było tak denerwować? :DDD Ale z tą bezmyślną durną pałą to przesadziłeś... dobra, koniec, zwracam honor, nie przeczytałam paru rzeczy do końca. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 12:43:41 |
Analityczne przedstawienie problemu Oczywiscie. Przeciez maja Weza. ;> |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 20:09:54 |
Analityczne przedstawienie problemu > Oczywiscie. Przeciez maja Weza. ;> ogarnij się i przypominam że ograniczasz się do racjonalnej wizji satanizmu zatem naturalnym elementem ewolucji religijnej/kulturowej będzie istnienie bóstwa które dało początek chrześcijańskiej koncepcji Szatana , a ty sobie biegasz po epokach i kontynentach wykazując ze w innych kulturach ludzie również czcili smoka czy węża i co z tego ??? postrzegali go inaczej , miał inny charakter, cechy a ja mowie o przodku naszego Lucka – to jest tak ciężko skumać ??? |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-20 20:15:22 |
Analityczne przedstawienie problemu Ich Waz byl potezniejszy i strzelal ognistym jadem. ;> |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 20:23:52 |
Analityczne przedstawienie problemu > Ich Waz byl potezniejszy i strzelal ognistym jadem. ;> pewnie że był potężniejszy bo w niego wierzyli ;))) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 10:59:42 |
Analityczne przedstawienie problemu > Chociaż nie bardzo widzę sens w zadawaniu takich putań. Widać nic nie zrozumiałaś - jakie to smutne... |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 11:17:58 |
Analityczne przedstawienie problemu > Widać nic nie zrozumiałaś - jakie to smutne... Prawda??...Hm... A jednak nie widzę sensu, bo [JAK JUż WSPOMNIAłAM] na dwa pierwsze punkty nie da się odpowiedzieć przecząco, więc pisanie reszty może już sensu nie mieć... Taka mała dygresyjka;D Pozdro |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-20 14:37:44 |
Analityczne przedstawienie problemu > Prawda??...Hm... A jednak nie widzę sensu, bo [JAK JUż WSPOMNIAłAM] na dwa > pierwsze punkty nie da się odpowiedzieć przecząco, więc pisanie reszty > może już sensu nie mieć... > Taka mała dygresyjka;D > Pozdro No widzisz - o ile nie ma problemu z odpowiedzia na pytanie 1 i 2, to na pytanie,czy dana osoba jest satanista, czy nie - odpowiedź juz nie jest taka oczywista. I o to tu cho. joł ;) |
|
pankredka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-21 19:21:41 |
Analityczne przedstawienie problemu 1. Tak. 2. Tak. 3. Tak. 4. i 5. Naturalna wg. mnie [i chyba nie tylko], wynika z biologicznego zdeterminowania [instynkty, popedy etc.], a nie z tego co kto chce. Wolna wola to mit ... podobno. Religijna tez jest bliska naturalnej, w koncu uczucia religijne wywodza sie z naturalnych ludzkich obaw i fobii. 7. Chcialem napisac na nie, juz mialem przygotowane na nie, ale skonczylo sie na tak ;] Czesc wspolna zbioru A i B bedzie przedmiotem X. W tym wypadku A to cechy czlowieka, a B to cechy satanisty. X = satanista. Wydaje mi sie, ze Russel zaprzeczyl takiej argumentacji, ale na razie nie mam pod reka, niemniej jednak poszukam, bo ta argumentacja, ze tak powiem boli mnie. Pozdrawiam. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-29 22:21:53 |
Analityczne przedstawienie problemu > 4. i 5. Naturalna wg. mnie [i chyba nie tylko], wynika z biologicznego > zdeterminowania [instynkty, popedy etc.], a nie z tego co kto chce. Wolna > wola to mit ... podobno. A wiesz kto tak uważał ? > Religijna tez jest bliska naturalnej, w koncu > uczucia religijne wywodza sie z naturalnych ludzkich obaw i fobii. ABSOLUTNIE NIE. Obiektywnie wręcz - że się tak wyrażę - nie masz racji. Gdyby moralność religijna była tak bliska naturalnej (powtarzam, tego co człowiek robi bez żadnego zastanowienia, w świecie bez religijnego wychowania, bez superego, w zupełnej dziczy, 8 tyś lat temu i w samotności) to dlaczego zachowanie tak bardzo wielu osób odbiega od moralnego ideału wszystkich religii ? Dlatego, że etyka religijna (np. chrześcijańska) nie opisuje natury moralnej wszystkich ludzi (np. satanistów). > 7. Chcialem napisac na nie, juz mialem przygotowane na nie, ale skonczylo > sie na tak ;] Czesc wspolna zbioru A i B bedzie przedmiotem X. W tym > wypadku A to cechy czlowieka, a B to cechy satanisty. X = satanista. > Wydaje mi sie, ze Russel zaprzeczyl takiej argumentacji, ale na razie nie > mam pod reka, niemniej jednak poszukam, bo ta argumentacja, ze tak powiem > boli mnie. NIC nie zrozumiałem z tego co tu napisałeś. Wyjaśnij. Kogo argumentacja Cię boli - moja czy Russella ? O co Ci na jezusa syna matki zawsze dziewicy chodzi z tym X ??? RUSSELL pisze się przez i przez dwa "s" i przez dwa "l". Też się kiedyś w tym myliłem. Pisałem i "Russel" i "Rusell" a poprawnie jest "Russell". Chodzi o Bertranda, tego móza logiki, metamatematyki i filozofii, prawda ? > Pozdrawiam. No Ja też, tylko wyjaśnij. |
|
pankredka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-31 18:57:36 |
Analityczne przedstawienie problemu > > 4. i 5. Naturalna wg. mnie [i chyba nie tylko], wynika z > biologicznego > > zdeterminowania [instynkty, popedy etc.], a nie z tego co kto chce. > Wolna > > wola to mit ... podobno. > > A wiesz kto tak uważał ? Nie pamietam niestety. > > Religijna tez jest bliska naturalnej, w koncu > > uczucia religijne wywodza sie z naturalnych ludzkich obaw i fobii. > > ABSOLUTNIE NIE. Obiektywnie wręcz - że się tak wyrażę - nie masz racji. > Gdyby moralność religijna była tak bliska naturalnej (powtarzam, tego co > człowiek robi bez żadnego zastanowienia, w świecie bez religijnego > wychowania, bez superego, w zupełnej dziczy, 8 tyś lat temu i w > samotności) to dlaczego zachowanie tak bardzo wielu osób odbiega od > moralnego ideału wszystkich religii ? Dlatego, że etyka religijna (np. > chrześcijańska) nie opisuje natury moralnej wszystkich ludzi (np. > satanistów). To co nazwales tu moralnoscia naturalna nie jest moralnoscia[czyli zbiorem zasad tego co "dobre", a co "zle"] tylko instynktem. Mozliwe, ze sie nieprecyzyjnie wyrazilem - nie chodzilo mi o to, ze religijna moralnosc jest bliska naturalnej[czyli instnyktowi] w sensie, ze pokrywaja sie zasadami, tylko, ze religijna [i nie tylko] moralnosc wynika z instynktu przetrwania i relacji z innymi - tak wynika przynajmniej z tego co wyczytalem o psychologii ewolucyjnej. Nie pokrywaja sie, bo zachowania ludzkie ewoluowaly, a kodeksy religijne nie. > > 7. Chcialem napisac na nie, juz mialem przygotowane na nie, ale > skonczylo > > sie na tak ;] Czesc wspolna zbioru A i B bedzie przedmiotem X. W tym > > > wypadku A to cechy czlowieka, a B to cechy satanisty. X = satanista. > > > Wydaje mi sie, ze Russel zaprzeczyl takiej argumentacji, ale na razie > nie > > mam pod reka, niemniej jednak poszukam, bo ta argumentacja, ze tak > powiem > > boli mnie. > > NIC nie zrozumiałem z tego co tu napisałeś. Wyjaśnij. Kogo argumentacja > Cię boli - moja czy Russella ? O co Ci na jezusa syna matki zawsze > dziewicy chodzi z tym X ??? > > RUSSELL pisze się przez i przez dwa "s" i przez dwa "l". Też się kiedyś w > tym myliłem. Pisałem i "Russel" i "Rusell" a poprawnie jest "Russell". > Chodzi o Bertranda, tego móza logiki, metamatematyki i filozofii, prawda > ? Ta, chodzilo o Bertranda. Boli mnie taka argumentacja o jakiej napisalem w tamtym poscie, czyli jesli ktos ma cechy satanisty to jest satanista. Boli mnie dlatego, ze trudno jest mi oddzielic bycie satanista od swiadomego nazwania sie nim. Problem w tym jest taki, ze w wiekszosci wypadkow [tzn. systemow filozoficznych czy religijnych] bycie czlonkiem wspolnoty [satanista tez jest czlonkiem wspolnoty jak by nie patrzec] zwiazane jest z nazwaniem sie, a to z kolei zwiazane jest z jakims symbolicznym rytualem przejscia badz inicjacja. Pozdr. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















