| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-20 23:07:42 |
Cienka, czerwona linia Mój osobisty pogląd na satanizm sprowadza się przede wszystkim do nieskrepowanej wolności. (Ale wymyślił :> ) Wychodząc z tego paradygmatu, uważam że zasadne jest odrzucenie liberalnej zasady nie krzywdzenia innych bez powodu, niewchodzenia z butami w czyjeś życie etc. Oczywiście wszystko ze świadomością konsekwencji. Taki satanizm dopuszcza gwałty, mordowanie kobiet i dzieci, pedofilię, kanibalizm, ba - dopuszcza nawet rasizm, nazim czy co tam jeszcze paskudnego Człowiek wymyslił. I właśnie. Czy to jeszcze satanizm? Owszem - kult Zła (względnego), ale jednym z niepodwarzalnych dogmatów satanizmu jest świadomość. Świadomośc własnych poczynań. Satanista winien wiedzieć skąd biora się jego pobudki, jakie pułapki zastawia na nas ludzki umysł, skad biora się ideologiczne przekonania, którym hołduje. Dalej, winien rozumieć ich wszystkie aspekty, znać słabe punkty czy niezgodności logiczne lub faktograficzne. Więc, czy rasista nienawidzacy murzynów może być satanistą? Jesli zna fakty naukowe, twierdzace że rasa czarna statystycznie nie odbiega od białej mocami intelektualnymi, a np. przestepczość wśród czarnych, ma podłoże kulturowe i socjologiczne. Ale pomimo tego, stwierdza - jebie mnie to. Dla mnie po prostu lepiej jest wybić czarnuchów, wzglednie deportowac ich do Afryki, niech robią co chcą. Po prostu w mojej wizji świata nie ma miejsca dla czarnych. Czy taki ktos będzie satanistą, czy deklem? (Zakladam tu że dwóch satanistów może być diametralnie różnych i zwalczac się nawzajem). Takie same podejście można odnieśc do innych zazwyczaj pogardzanych w libertyńskich towarzystwach pogladów - homofobii, antysemityzmowi etc. Znów inny przykład - zboczenia. Czy pedofil, absolutnie świadomy swojej choroby (typu A. Samson) akceptujący ja jako integralna część Ja będzie satanistą? Podobnie psychopata. Czy Hannibal Lecter mógłby byc satanistą? Albo Hitler i Stalin, gdyby zdawali sobie sprawę ze swojego szaleństwa i lubili je? A więc kim oni są?Szaleńcami? Jeszcze raz zaznaczam, że HIPOTETYCZNIE załozyłem samoświadomość takich ludzi. Czy byliby więc satanistami, dla których Zło jest radościa życia? Owszem, szaleństwo da się wyodrębnić i rozpoznac w kategoriach medycznych. Ale definicja zdrowia WHO jest niezwykle mętna i ogólnikowa co sprawia okazję do nadużyć i ideologicznych czy kulturowych nadinterpretacji. Ilu z nas by się na nią załapało. Wszak ludzką rzeczą jest niepostępowac logicznie. Ktoś pali, bo sprawia mu to przyjemność. Więc woli zyć krócej, a przyjemniej. Czym on się na dobra sprawę, rózni od psychopaty? Więc gdzie przebiega owa "cieńka czerwona linia"? Czy skrajne szaleństwo, jeśli tylko jest świadome może zawierac się w sataniźmie? Czy może autorytarnie powiemy "Stop!" i wykreslimy granice satanizmu, nie tylko własnego, ale uniwersalnego - wszystko do tego miejsca to satanizm - poza to,to juz jest inny -izm, z deklizmem włącznie. Jakie jest Wasze zdanie? |
|
Adrian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-25 22:10:49 |
Cienka, czerwona linia > Więc gdzie przebiega owa "cieńka czerwona linia"? Całkowicie nie ma to znaczenia. Szatan,to symbol zła,który zarazem jest symbolem osobowości satanisty. Zło is not matter. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 22:24:23 |
Cienka, czerwona linia > Więc, czy rasista nienawidzacy murzynów może być satanistą? Jesli zna > fakty naukowe, twierdzace że rasa czarna statystycznie nie odbiega od > białej mocami intelektualnymi, a np. przestepczość wśród czarnych, ma > podłoże kulturowe i socjologiczne. > Ale pomimo tego, stwierdza - jebie mnie to. Dla mnie po prostu lepiej jest > wybić czarnuchów, wzglednie deportowac ich do Afryki, niech robią co chcą. > Po prostu w mojej wizji świata nie ma miejsca dla czarnych. > Czy taki ktos będzie satanistą, czy deklem? (Zakladam tu że dwóch > satanistów może być diametralnie różnych i zwalczac się nawzajem). Tutaj troszeczkę się nie zgodze bo satanizm jest formą filozofii, a rasizm formą ideologii. Satanizm to duchowośc człowieka, a ideologia ( w tym wypadku rasizm) jest formą spojrzenia na świat. Każdy człowiek inaczej odbiera pewne aspekty i doktryny. Ktoś kto odpowie "jebie mnie to" jest deklem - ot tak poprostu. Zakładając że satanizm to pewnegorodzaju kult zła, jak to ktos ładnie napisał, to nie koliduje on z rasizmem. Na sprawę rasizmu trzeba patzreć z perspektywy politycznej. Satanizm to brak barier, określonych granic etyczno - moralnych, wolność którą tu tak wszyscy skrupulatnie głoszą, a więc wolnością tą jest również wolność umysłu który w tym przypadku shierarchizował człowieka pod względem rasy. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:22:20 |
Cienka, czerwona linia > Mój osobisty pogląd na satanizm sprowadza się przede wszystkim do > nieskrepowanej wolności. (Ale wymyślił :> ) no :-) > Wychodząc z tego paradygmatu, uważam że zasadne jest odrzucenie liberalnej > zasady nie krzywdzenia innych bez powodu, niewchodzenia z butami w czyjeś > życie etc. Oczywiście wszystko ze świadomością konsekwencji. > > Taki satanizm dopuszcza gwałty, mordowanie kobiet i dzieci, pedofilię, > kanibalizm, ba - dopuszcza nawet rasizm, nazim czy co tam jeszcze > paskudnego Człowiek wymyslił. Szczerze - mi to lotto, jeśli ja nie jestem ofiarą. > I właśnie. Czy to jeszcze satanizm? Owszem - kult Zła (względnego), ale > jednym z niepodwarzalnych dogmatów satanizmu jest świadomość. Świadomośc > własnych poczynań. Satanista winien wiedzieć skąd biora się jego pobudki, > jakie pułapki zastawia na nas ludzki umysł, skad biora się ideologiczne > przekonania, którym hołduje. Dalej, winien rozumieć ich wszystkie aspekty, > znać słabe punkty czy niezgodności logiczne lub faktograficzne. Dokładnie, dlatego jeśli wiesz, a olewasz - to jesteś satanistą, nie ma czerwonej linii. > A więc kim oni są?Szaleńcami? Jeszcze raz zaznaczam, że HIPOTETYCZNIE > załozyłem samoświadomość takich ludzi. Czy byliby więc satanistami, dla > których Zło jest radościa życia? Ludźmi którzy się realizuję. A co Kanibala Lektora - jesteś tym co jesz rotfllll.... > Czym on się na dobra sprawę, rózni od psychopaty? W sumie niczym. > Więc gdzie przebiega owa "cieńka czerwona linia"? Czy skrajne szaleństwo, > jeśli tylko jest świadome może zawierac się w sataniźmie? Czy może > autorytarnie powiemy "Stop!" i wykreslimy granice satanizmu, nie tylko > własnego, ale uniwersalnego - wszystko do tego miejsca to satanizm - poza > to,to juz jest inny -izm, z deklizmem włącznie. W satanizmie - to ja się liczę, ja - to, że wyrżnę miasto, zgwałcę plemnik albo pokroję sobie chomika na śniadanie to narzędzia zaspokojenia potrzeb, - zaspokojenie zamiast wstrzemięźliwości. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2006-01-25 21:40:10 |
Cienka, czerwona linia > Czy skrajne szaleństwo, > jeśli tylko jest świadome może zawierac się w sataniźmie? Czy może > autorytarnie powiemy "Stop!" i wykreslimy granice satanizmu, nie tylko > własnego, ale uniwersalnego - wszystko do tego miejsca to satanizm - poza > to,to juz jest inny -izm, z deklizmem włącznie. > > Jakie jest Wasze zdanie? Takie ze albo satanizm bedzie gloryfikowal wolnosc i przez to bedzie musial zaakceptowac fakt ze kazdy moze sie pod niego podpiac i to niekoniecznie ktos inteligentny czy normalny. Albo stworzy granice i zasady, ale jednoczesnie zasada absolutnej wolnosci i samorealizacji straci sens. |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-05 01:00:35 |
Cienka, czerwona linia Powiedzmy... Powiedzmy że zawędrowałeś do Piekła, wspaniała kraina. Spotkać tu możesz Diabły i Diablice które leniwie przesiadują w swych ognistych pałacach koło basenów magmy. Z niektórymi możesz pogadać. Ba, możesz prowadzić nieustające dysputy filozoficzne, inni pokarzą Ci swoja magie i chętnie podziela sie tą wiedzą. Ale będą też i tacy, co za samo spojrzenie wydłubią Ci oczy. Połamią kości i w liczbie stu, zerżną Ci tyłek. Zauważ. I jedni i drudzy to - Diabły. Dlatego Piekło jest pięknym i wspaniałym miejscem...ciekawym. Tak jak my tutaj. każdy z nas inny, każdy z nas niepowtarzalny...Satanista. I to jest piękne! |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-05 10:30:23 |
Cienka, czerwona linia > Powiedzmy... > Powiedzmy że zawędrowałeś do Piekła, wspaniała kraina. Spotkać tu możesz > Diabły i Diablice które leniwie przesiadują w swych ognistych pałacach > koło basenów magmy. > Z niektórymi możesz pogadać. Ba, możesz prowadzić nieustające dysputy > filozoficzne, inni pokarzą Ci swoja magie i chętnie podziela sie tą > wiedzą. > Ale będą też i tacy, co za samo spojrzenie wydłubią Ci oczy. Połamią kości > i w liczbie stu, zerżną Ci tyłek. > Zauważ. I jedni i drudzy to - Diabły. > Dlatego Piekło jest pięknym i wspaniałym miejscem...ciekawym. > Tak jak my tutaj. każdy z nas inny, każdy z nas > niepowtarzalny...Satanista. > I to jest piękne! To jest piękne dopóki tych stu nie zerżnie Cię w pupala :] |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-05-05 15:54:15 |
Cienka, czerwona linia > To jest piękne dopóki tych stu nie zerżnie Cię w pupala :] No chyba że tak lubisz- wątek jest m. in. o patologiach :) |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-01-21 10:09:48 |
Cieńka, czerwona linia Taki satanizm nie moze dopuszcac do zbrodni bowiem nie jest on oderwany od spoleczenstwa w ktorym zyjemy co za tym idze musi przyjmowac pewne normy by nie zostac zniszczonym przez to spoleczenstwo cienka czerwona linia to granica w ktorej przestajesz myslec racjonalnie a zaczyna kierowac toba furia co innego zdawac sobie sprawe ze bestia jest w tobie co innego pozwalac przejac jej konrole nad twoimi poczynaniami |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 13:27:19 |
Cieńka, czerwona linia > Taki satanizm nie moze dopuszcac do zbrodni bowiem nie jest on oderwany od > spoleczenstwa w ktorym zyjemy co za tym idze musi przyjmowac pewne normy > by nie zostac zniszczonym przez to spoleczenstwo. Hm, a zbrodnia doskonała? > cienka czerwona linia to granica w ktorej przestajesz myslec racjonalnie a > zaczyna kierowac toba furia. Jak wspomniałem, zboczeniem może myślec racjonalnie, moze znac i akceptowac swoje zboczenie i cieszyć się nim. Czy mozna go uznac za satanistę? > co innego zdawac sobie sprawe ze bestia jest w tobie co innego pozwalac > przejac jej konrole nad twoimi poczynaniami Zaznaczałem to w swoim wątku, że konieczna jest samoświadomość. Celowo wziąłem od uwagę przypadki skrajne i raczej tylko teoretycznie możliwe by wytyczyć granicę, nieprzekraczalną dla Satanizmu. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 14:19:11 |
Cieńka, czerwona linia > Hm, a zbrodnia doskonała? ~~~~~~~~~~~~~~~~ Nigdy nikogo nie potępię za zbrodnię doskonałą. Trzeba naprawdę tyle inteligencji i sprytu, żeby jej dokonać, że człowiekowi, który zrealizuje zbrodnię doskonałą można wybaczyć bardzo wiele - ze względu na szacunek do intelektu. > Jak wspomniałem, zboczeniem może myślec racjonalnie, moze znac i > akceptowac swoje zboczenie i cieszyć się nim. Czy mozna go uznac za > satanistę? ~~~~~~~~~~~~~~~~ Krzywdzenie dla samej rozrywki, bez większego celu jest dla mnie głupie. Powiedziałbym nawet, że krzywdzenie, dla samego aktu krzywdzenia jest dla mnie złe. Gwałciciele, seryjni mordercy, pedofile i cholera wie co tam jeszcze moim zdaniem na miano satanistów nie zasługują. Bo nie potrafią zapanować nad chorymi odruchami. I nieważne, czy zdają sobie z tego sprawę, czy nie. > Zaznaczałem to w swoim wątku, że konieczna jest samoświadomość. Celowo > wziąłem od uwagę przypadki skrajne i raczej tylko teoretycznie możliwe by > wytyczyć granicę, nieprzekraczalną dla Satanizmu. ~~~~~~~~~~~~~~~~ Granicą dla mnie nie jest czyn, lecz jego cel, a dokładnie brak/obecność celu. Działania bezcelowe są złe, celowe dobre. Zgodnie z taką definicją ludzie czyniący źle nie są satanistami ;) Świadomość jest zasadniczo dobrym wyznacznikiem (człowiek świadomie głupot nie robi), ale trudno jest ją określić. Dlatego idąc na skróty rozumuję behawiorystycznie. Człowiek działa sensownie - świadomy, robi głupoty - nieświadomy. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:04:03 |
Cieńka, czerwona linia > Nigdy nikogo nie potępię za zbrodnię doskonałą. Trzeba naprawdę tyle > inteligencji i sprytu, żeby jej dokonać, że człowiekowi, który zrealizuje > zbrodnię doskonałą można wybaczyć bardzo wiele - ze względu na szacunek do > intelektu. To nie doskonałość intelektu zazwyczja decyduje, ale zbieg okoliczności czy niedoskonałość organów ścigania. Wg statystyk w Polsce wykrywa się ponad 80% sprawców morderstw, przy czym jest to statystyka zawyżona, gdyż nie obejmuje zaginionych. A wielu z nich zostało najprawdopodobniej zabitych. > Krzywdzenie dla samej rozrywki, bez większego celu jest dla mnie głupie. Dla Ciebie. :) > Powiedziałbym nawet, że krzywdzenie, dla samego aktu krzywdzenia jest dla > mnie złe. Gwałciciele, seryjni mordercy, pedofile i cholera wie co tam > jeszcze moim zdaniem na miano satanistów nie zasługują. Bo nie potrafią > zapanować nad chorymi odruchami. I nieważne, czy zdają sobie z tego > sprawę, czy nie. To poteoretyzuję dalej. Załóżmy ze jakiś pedofil swietnie panuję nad sobą. Nawet się przykładnie leczy. Ale w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że w rzyci ma wszystkie zasady i woli zaspokojać swoje rządze, bo takie życie będzie dlań przyjemniejsze. > Granicą dla mnie nie jest czyn, lecz jego cel, a dokładnie brak/obecność > celu. Działania bezcelowe są złe, celowe dobre. Zgodnie z taką definicją > ludzie czyniący źle nie są satanistami ;) Celem jest radość życia, zaspokojenie czy nowe doświadczenie. > Świadomość jest zasadniczo dobrym wyznacznikiem (człowiek świadomie głupot > nie robi) Palenie papierosów. Obżarstwo wywołujące otłość i związane z nią problemy zdrowotne. Hazard. Nieuzasadniony lęk np. przed ciemnoscią, lataniem samolotem etc.) , ale trudno jest ją określić. Dlatego idąc na skróty rozumuję > behawiorystycznie. Człowiek działa sensownie - świadomy, robi głupoty - > nieświadomy. Oj, nie czytałes mnie dokładnie! Toż wyraźnie zaznaczyłem mi o przypadki zachowań społecznie nieakceptowanych czy potępianych, dokonywanych przy pełnej świadomosci sprawcy. |
|
Lusignan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:10:06 |
Cieńka, czerwona linia > Wg statystyk w Polsce wykrywa się > ponad 80% sprawców morderstw, przy czym jest to statystyka zawyżona, gdyż > nie obejmuje zaginionych. A wielu z nich zostało najprawdopodobniej > zabitych. i gdyby tak dodać do tej statystyki 'samobójców' wyszedłby jeszcze bardziej przybliżony wynik |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:13:45 |
Cieńka, czerwona linia > To nie doskonałość intelektu zazwyczja decyduje, ale zbieg okoliczności > czy niedoskonałość organów ścigania. [...] ~~~~~~~~~~~~~~~ Dobra. Chodzi mi o "prawdziwe", że tak to ujmę zbrodnie doskonałe ;) Fuksiarzy nie liczę :P > > Krzywdzenie dla samej rozrywki, bez większego celu jest dla mnie > głupie. > > Dla Ciebie. :) ~~~~~~~~~~~~~~~ Tak właśnie, dla mnie. W twoim imieniu się przecież nie wypowiadam ;) > To poteoretyzuję dalej. Załóżmy ze jakiś pedofil swietnie panuję nad > sobą. Nawet się przykładnie leczy. Ale w pewnym momencie dochodzi do > wniosku, że w rzyci ma wszystkie zasady i woli zaspokojać swoje rządze, bo > takie życie będzie dlań przyjemniejsze. ~~~~~~~~~~~~~~~ Opierając się na swojej definicji, muszę powiedzieć, że ma prawo się nazywać satanistą. Ale to jeszcze nie znaczy, że go lubię. Pedofili wszystkich bym zajebał - nieważne, czy katolików, satanistów, czy innych zielonoświątkowców ;) >> (człowiek świadomie głupot nie robi) > > Palenie papierosów. Obżarstwo wywołujące otłość i związane z nią problemy > zdrowotne. Hazard. Nieuzasadniony lęk np. przed ciemnoscią, lataniem > samolotem etc.) ~~~~~~~~~~~~~~~ Hazard, obżarstwo itp. to uzależnienia. To bardzo dobry przykład na trudności w określeniu, kiedy człowiek czyni coś świadomie i zgodnie ze swoją wolą. Wiele tych osób przecież CHCE z tym zerwać, a i tak to robi, wbrew swojemu rozsądkowi, postanowieniom i chęciom. Palenie papierosów - sam palę, szczerze ci powiem, nie dociera do mnie, że się w ten sposób zabijam. I tak nie wiem kiedy umrę - skracanie czegoś, czego długości nie znam, zwyczajnie do mnie nie przemawia. W istocie jestem nieświadomy tego, że właśnie popełniłem samobójstwo na kilka tygodni przed "biologiczną" datą śmierci. Nieuzasadnione lęki - one z nazwy są nieuzasadnione, więc są niezależne od naszej świadomości. Siedzą gdzieś tam w podświadomości i mieszają człowiekowi w mózgu ;) > Oj, nie czytałes mnie dokładnie! Toż wyraźnie zaznaczyłem mi o przypadki > zachowań społecznie nieakceptowanych czy potępianych, dokonywanych przy > pełnej świadomosci sprawcy. ~~~~~~~~~~~~~~~ Dobra. Jeśli zakładamy pełną świadomość - a więc robienie czegoś z premedytacją, zgodnie ze swoimi pragnieniami i swoją wolą - to nie ma żadnego problemu. Każdy taki czyn jest dozwolony dla satanisty. Społeczna akceptacja nie ma tu nic do rzeczy. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:53:17 |
Cieńka, czerwona linia > Opierając się na swojej definicji, muszę powiedzieć, że ma prawo się > nazywać satanistą. Ale to jeszcze nie znaczy, że go lubię. Pedofili > wszystkich bym zajebał - nieważne, czy katolików, satanistów, czy innych > zielonoświątkowców ;) I oto mi chodziło Ranidesie. O wyznaczenie ogólnych granic satanizmu. A że satanisci w ich obrębie moga się nawzajem zwalczać - nie przeszkadza mi to. :) |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-01-21 22:21:22 |
Cieńka, czerwona linia > Hm, a zbrodnia doskonała? Praktycznie nie mozliwa:) > > Jak wspomniałem, zboczeniem może myślec racjonalnie, moze znac i > akceptowac swoje zboczenie i cieszyć się nim. Czy mozna go uznac za > satanistę? Jasne ze tak > Zaznaczałem to w swoim wątku, że konieczna jest samoświadomość. Celowo > wziąłem od uwagę przypadki skrajne i raczej tylko teoretycznie możliwe by > wytyczyć granicę, nieprzekraczalną dla Satanizmu. Nie ma granicy ktorej nie mozna przekroczyc.. sa tylko niemile widzianeprzez innych |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:04:57 |
Cieńka, czerwona linia > > Hm, a zbrodnia doskonała? > > Praktycznie nie mozliwa:) Praktycznie możliwa - ostatnio pisałem o piractwie w rejonie Karaibów i Zatoki Meksykańskiej - zanim się USA połapało co jest grane, panowie przemytnicy-piraci zabili ponad 2000 ludzi. Ciał nigdy nie znaleziono, porwanych jachtów też prawie nigdy i nie słyszałem by ktoś za to beknął. Inna sprawa - Kolumbia. Jeszcze kilka lat temu procent wykrywalności morderstw w Medelin wynosił 1 promil, a codziennie dochodziło do ok 17. |
|
Artur [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 11:56:24 |
Cieńka, czerwona linia > Mój osobisty pogląd na satanizm sprowadza się przede wszystkim do > nieskrepowanej wolności. Moim zdaniem masz rację z nieograniczoną wolnością, ale trzeba przy tym być odpowiedzialnym i świadomym swoich czynów.Jeżeli tak nie jest to prowadzi to (jak już było wcześnie powiedziane) do różnych odchyłów z rasizmem i zboczeniem włącznie. To według mnie nie jest już satanizm, tylko zwyczajna samowolka, która prowadzi do regresji naszej cywilizacj, a to już jest przecież sprzeczne z postawą prawdziwego satanisty. Każdy powinien być odpowiedzialny za swoje czyny i być świadomym tego, czy postępuje dobrze, czy źle. Jest to kwint-esencją tej postawy i zasad, według których powinniśmy żyć. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 13:29:44 |
Cieńka, czerwona linia > Moim zdaniem masz rację z nieograniczoną wolnością, ale trzeba przy tym > być odpowiedzialnym i świadomym swoich czynów.Jeżeli tak nie jest to > prowadzi to (jak już było wcześnie powiedziane) do różnych odchyłów z > rasizmem i zboczeniem włącznie. To według mnie nie jest już satanizm, > tylko zwyczajna samowolka, Czyli zakładamy, że satanizm dopuszcza najgorsze zbrodnie, jęsli tylko ich autor jest świadomy swoich poczynań? która prowadzi do regresji naszej cywilizacj, A co satanistę ma obchodzić cywilizacja? Owszem, może ale z egoistycznej zasady wynika ze jego świat to On. Może go jedynie dobrowolnie rozszerzać. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 14:02:02 |
Cieńka, czerwona linia > Czyli zakładamy, że satanizm dopuszcza najgorsze zbrodnie, jęsli tylko ich > autor jest świadomy swoich poczynań? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Moim zdaniem tak. Jak chcesz czynić dobro innym, to się zapisz do ruchu "Światło-Życie". Jak ta wielka i najgorsza zbrodnia została uczyniona w jakimś konkretnym celu, to czemu mam gościa za to potępiać? Skoro dzięki tej _okropnej_ zbrodni polepszył swoje warunki życiowe, zrozumiał coś, posunął się do przodu w swoim rozwoju, to ja jestem na "tak". Jasne, trochę przesadzam, sam nie jestem bezdusznym sadystą, mordercą i czym-tam-jeszcze. Ale tak się składa, że jestem antysemitą, i nie życzę sobie na forum satanistycznym haseł o "politycznej poprawności" i "globalnej tolerancji" bo się porzygam. Mam nie być satanistą, bo nie chodzę na parady równości? Nawet mnie nie wk.... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 14:40:39 |
Cieńka, czerwona linia > Jasne, trochę przesadzam, sam nie jestem bezdusznym sadystą, mordercą i > czym-tam-jeszcze. Ale tak się składa, że jestem antysemitą Na Twoje nieszczęśnie głupota boli :> Kocham wszystkie czujące istoty. Również żydów :) |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:26:20 |
Cieńka, czerwona linia > Na Twoje nieszczęśnie głupota boli :> > > Kocham wszystkie czujące istoty. Również żydów :) ~~~~~~~~~~~~~~~~~ A dupa tam. Nie lubię ich z racjonalnych powodów, a nie z powodu teorii spiskowych. Za to, że "dziękują" w pięknym stylu Polakom za udzielanie pomocy w czasie holocaustu. Za to, że mnóstwo zabytkowych kamienic się rozwala, bo nie zostały uregulowane sprawy własnościowe z poprzednimi właścicielami - żydami. Za to, że biorą opłaty nawet za wstęp na teren ich cmentarzy (Kazimierz). Nie lubię żydów, bo lubię Palestyńczyków. Nie lubię ich, bo mają chujową religię. I parę innych powodów by się jeszcze znalazło... A ja nie kocham wszystkich czujących istot, bo nie jestem debilem. "Czujące istoty" w dresach mi mogą spuścić łomot, a "czujące istoty" w sejmie mnie okradają. Jeszcze parę innych "czujących istot" też by się znalazło... |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:48:03 |
Cieńka, czerwona linia Za to, że "dziękują" w pięknym stylu Polakom za udzielanie > pomocy w czasie holocaustu. No, w naszym kraj jest chyba najwięcej ludzi z tytułem "Sprawiedliwy wśród narodów świata". Moze oni akurat chcą podziękowac za szmalcowników? :> Za to, że mnóstwo zabytkowych kamienic się > rozwala, bo nie zostały uregulowane sprawy własnościowe z poprzednimi > właścicielami - żydami. haha, i to ma być wina Żydów? Nasze państwo jest gówniane, ot co. Za to, że biorą opłaty nawet za wstęp na teren ich > cmentarzy (Kazimierz). Mamy kapitalizm. Ich teren, to moga tam sobie nawet burdel postawić. :> Nie podoba Ci się to nie wchodź. Nie lubię żydów, bo lubię Palestyńczyków. Spoko. Ja lubie Żydów, nie cierpię Palestyńczyków. Nie lubię > ich, bo mają chujową religię. I parę innych powodów by się jeszcze > znalazło... Palestyńczycy mają fajną religię. Zupełnie niepodobną do judaizmu. :] |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:54:56 |
Cieńka, czerwona linia > Za to, że "dziękują" w pięknym stylu Polakom za udzielanie > > pomocy w czasie holocaustu. > > No, w naszym kraj jest chyba najwięcej ludzi z tytułem "Sprawiedliwy wśród > narodów świata". Moze oni akurat chcą podziękowac za szmalcowników? > :> ~~~~~~~~~~~~~ Ale jadą po wszystkich Polakach. Tak jak ja jadę po wszystkich żydach :) > Za to, że mnóstwo zabytkowych kamienic się > > rozwala, bo nie zostały uregulowane sprawy własnościowe z poprzednimi > > > właścicielami - żydami. > > haha, i to ma być wina Żydów? Nasze państwo jest gówniane, ot co. ~~~~~~~~~~~~~~ Też. Ale wolę zwalić _całą_ winę na żydów, bo ładniej brzmi :) > Za to, że biorą opłaty nawet za wstęp na teren ich > > cmentarzy (Kazimierz). > > Mamy kapitalizm. Ich teren, to moga tam sobie nawet burdel postawić. > :> > Nie podoba Ci się to nie wchodź. ~~~~~~~~~~~~~~ Jasne. Ja wiem że mogą. Ale sympatii to mojej nie wzbudza. Zdzierstwo, to zdzierstwo, nawet jeśli system na to pozwala. > Nie lubię > > ich, bo mają chujową religię. I parę innych powodów by się jeszcze > > znalazło... > > Palestyńczycy mają fajną religię. Zupełnie niepodobną do judaizmu. :] ~~~~~~~~~~~~~~ A ja ich lubię z zupełnie innych powodów :) Na tę religię jakoś oko mogę przymknąć ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:04:21 |
Cieńka, czerwona linia > ~~~~~~~~~~~~~~~~~ > A dupa tam. Nie lubię ich z racjonalnych powodów Te, które podałeś nazwałbym raczej gównianymi. Wiesz, jak dotąd moje badania wykazały, że głupota atakuje wszystkich, niezależnie od wyznania, narodowości czy koloru skóry. Polacy kradną, gwałcą, zabijają. Nie widzę w naszym kraju specjalnych powodów do dumy. I naprawdę nie ma potrzeby dzielić ludzi na takich czy takich. A jeśli Twój światopogląd to parada stereotypów, przesądów i uprzedzeń to tylko pogratulować inteligencji. > A ja nie kocham wszystkich czujących istot, bo nie jestem debilem. Aha, ok. Czyli w Twoim mniemaniu ja jestem. W porządku. > "Czujące istoty" w dresach mi mogą spuścić łomot, a "czujące istoty" w > sejmie mnie okradają. Jeszcze parę innych "czujących istot" też by się > znalazło... Świat nie jest kolorowy. Pokolorujemy go razem? Szara twarz z Ciebie. Ale zacytuję Ci mistrza Yodę: "Wojny nie uczyniły nikogo bohaterem" :> |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:38:33 |
Cieńka, czerwona linia > Te, które podałeś nazwałbym raczej gównianymi. ~~~~~~~~~~~~ Mi wystarczają :) > Wiesz, jak dotąd moje > badania wykazały, że głupota atakuje wszystkich, niezależnie od wyznania, > narodowości czy koloru skóry. Polacy kradną, gwałcą, zabijają. Nie widzę w > naszym kraju specjalnych powodów do dumy. ~~~~~~~~~~~~ Ehmm? Ja nie mówię, że nie lubię żydów, bo jestem lepszy... Ewidentnie tego nie mówię... Z podanych przeze mnie gównianych powodów też to chyba nie wynika? > I naprawdę nie ma potrzeby > dzielić ludzi na takich czy takich. A jeśli Twój światopogląd to parada > stereotypów, przesądów i uprzedzeń to tylko pogratulować inteligencji. ~~~~~~~~~~~~ 1. Jest potrzeba - nie unifikujmy na siłę tego, co różne. "Jedna rasa, rasa ludzka" i takie tam, to piękne hasła. Ale ludzie mają różne narodowości, mają różne rasy (ostatnio modne jest słowo "odmiana", ale co tam) i mają różne religie. Nie tworzę sztucznego podziału, ja po prostu nie udaję, że go nie ma. Nie mówię, że jedni są gorsi, a drudzy lepsi, ale są INNI. A wszystkich lubić się nie da - zaraz pojawiają się konflikty interesów. 2. Uprzedzenia ułatwiają życie, podbudowują własne poczucie wartości, wyjaśniają wiele "niepojętych" zjawisk itd :) Nie jestem ortodoksem, na widok żyda za broń nie łapię - ale w rozmytym przez relatywizm świecie przydaje się parę czarno-białych kontrastów ;) Poza tym, niechęć nie zawsze wynika z uprzedzeń. 3. A tam od razu "parada". "Parę" zawsze się może przydać. Przynajmniej jak coś mi nie wyjdzie, to będę mógł zapewnić sobie komfort psychiczny, zwalając wszystko na tych "złych" ;) > > A ja nie kocham wszystkich czujących istot, bo nie jestem debilem. > > Aha, ok. Czyli w Twoim mniemaniu ja jestem. W porządku. ~~~~~~~~~~~~ Zrozumiałeś tę "drobną" aluzję :D Widzę, że przyjąłeś tę smutną prawdę z godnością - gratuluję :P > Świat nie jest kolorowy. Pokolorujemy go razem? ~~~~~~~~~~~~ Dzięki. Ja lubię szachy. Czarno-biały świat jest prosty w obsłudze :) Mam dość problemów życiowych, nie będę sobie jeszcze dokładał nowych, bawiąc się w św. Franciszka. Ja tam nie lubię, jak na mnie ptaszki srają ;) Strasznie was ten antysemityzm zbulwersował :) Czy nie widzicie, że mówię to wszystko z przymrużeniem oka? Nie lubię żydów, to nie lubię. Daj mi spokój, może mi małego nieochrzczonego braciszka na macę przetopili? Powodów "gównianych" to ja mógłbym wymieniać sporo, ale nie o to chodzi. I tak mnie na "dobrą" drogę nie ściągniecie, bo mi z antysemityzmem dobrze :D |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 20:12:18 |
Cieńka, czerwona linia > Mi wystarczają :) "MNIE wystarczają" - na początku zdania pisze się zawsze MNIE, nie "mi". > Strasznie was ten antysemityzm zbulwersował :) Mnie osobiście nie bulwersuje - po prostu nie widzę sensu w takiej postawie, ale generalnie mi wisi, bo nie jestem Żydówką :D > Daj mi > spokój, może mi małego nieochrzczonego braciszka na macę przetopili? Hm, maca to rodzaj pieczywa... Chyba że miałeś na myśli przetopienie go na tłuszcz do rosołu, z którym jada się macę - ale Żydzi chyba wolą używać do tego celu rosołu z kurczaka :D > Powodów "gównianych" to ja mógłbym wymieniać sporo, ale nie o to chodzi. I > tak mnie na "dobrą" drogę nie ściągniecie, bo mi z antysemityzmem dobrze > :D No i niech Ci będzie z nim dobrze - ale zdradź może, dlaczego (tak naprawdę) nie lubisz Żydów? |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 20:57:53 |
Cieńka, czerwona linia > Hm, maca to rodzaj pieczywa... Chyba że miałeś na myśli przetopienie go na > tłuszcz do rosołu, z którym jada się macę - ale Żydzi chyba wolą używać do > tego celu rosołu z kurczaka :D ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Eee, nie znasz przewrotności i złośliwości żydów. Oni z wielką przyjemnością porywają małe dzieci nieochrzczone ;) > No i niech Ci będzie z nim dobrze - ale zdradź może, dlaczego (tak > naprawdę) nie lubisz Żydów? ~~~~~~~~~~~~~~~~~ No dobra. Dla jaj ich nie lubię :) Nie jestem idiotą, zdaję sobie sprawę, że wiele osób, które podziwiam, to żydzi (Einstein, Born, Neumann i sporo innych, których nie pamiętam w tej chwili). Ale lubię rozmawiać o żydostwie niszczącym Polskę, o żydowskich wiatrakach, które produkują wiatr wiejący biednym w oczy itd ;) Po prostu bawi mnie ta postawa, dostarcza wiele szczęścia i rozrywki :D |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 21:05:26 |
Cieńka, czerwona linia > Eee, nie znasz przewrotności i złośliwości żydów. Oni z wielką > przyjemnością porywają małe dzieci nieochrzczone ;) Wniosek - należy chrzcić dzieci tuż po porodzie :) Albo jeszcze lepiej - skoro według KK życie się liczy od momentu poczęcia, to może trzeba chrzcić zygotę zaraz po jej powstaniu? Albo w ogóle wszystkie komórki jajowe i plemniki? :D Może czas przejść na twrady katolicyzm - tam będziesz miał wielu takich, którzy poprą Twoje zdanie ;) > No dobra. Dla jaj ich nie lubię :) Nie jestem idiotą, zdaję sobie sprawę, > że wiele osób, które podziwiam, to żydzi (Einstein, Born, Neumann i sporo > innych, których nie pamiętam w tej chwili). Ale lubię rozmawiać o > żydostwie niszczącym Polskę, o żydowskich wiatrakach, które produkują > wiatr wiejący biednym w oczy itd ;) Po prostu bawi mnie ta postawa, > dostarcza wiele szczęścia i rozrywki :D Sztuka dla sztuki? Cóż, można i tak :) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 20:45:04 |
Cieńka, czerwona linia > Ja nie mówię, że nie lubię żydów, bo jestem lepszy... Ewidentnie > tego nie mówię... > Uprzedzenia ułatwiają życie, podbudowują własne poczucie wartości, > wyjaśniają wiele "niepojętych" zjawisk itd > Przynajmniej > jak coś mi nie wyjdzie, to będę mógł zapewnić sobie komfort psychiczny, > zwalając wszystko na tych "złych" ;) > Czy nie widzicie, że mówię > to wszystko z przymrużeniem oka? > mi z antysemityzmem dobrze antysemita poprawny politycznie. blah pomedytuj lepiej gdzie zostawiłeś jajka knypku |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:19:00 |
Cieńka, czerwona linia > > Ja nie mówię, że nie lubię żydów, bo jestem lepszy... Ewidentnie > > tego nie mówię... ~~~~~~~~~~~~~~ Panie Dobry, jestem wystarczająco bystry, aby nie mówić, że jeden naród jest lepszy od drugiego; że jeden człowiek jest lepszy od drugiego. Można kogoś nie lubić, nie poniżając go. Ciebie na przykład nie lubię, a nie wiem, czy jesteś ode mnie gorszy. Po prostu odczuwam do ciebie negatywne emocje. > > mi z antysemityzmem dobrze > > antysemita poprawny politycznie. blah > > pomedytuj lepiej gdzie zostawiłeś jajka knypku ~~~~~~~~~~~~~~ Słuchaj panie zielonka. Tak się składa, że nie lubię nektaryn. Jeśli mnie zapytasz, dlaczego nie lubię nektaryn, to ci mogę podać z uśmiechem na ustach 1000 powodów, dla których nektaryny są złe. Ale jestem wystarczająco samokrytyczny, aby zdawać sobie sprawę z tego, że nie lubię ich z bez powodu. Ze względu na uprzedzenia - uprzedzenia, które jak mówi definicja, nie mają uzasadnienia. Co nie zmienia faktu, że ich nie lubię. Wiem, że to śmieszne (ale głupek - nie lubi nektaryn :D), ale mi po prostu z tym dobrze. Nie będę ich jadł na siłę, tylko po to, aby postępować racjonalnie. Tak wyglądałaby pierwsza część wywodu. Druga część wywodu. Reprezentuję taką, a nie inną postawę, bo lubię się śmiać. Lubię często mówić z przymrużeniem oka, lubię często mówić rzeczy, które są zabawne, choć niekoniecznie prawdziwe. Dlatego często mówię, że jest bezrobocie przez żydów, że w rządzie są sami żydzi, że kraj upada przez żydomasoński spisek. Więc na zewnątrz reprezentuję postawę antysemicką. Jeśli luźne podejście do spraw, które większość traktuje śmiertelnie poważnie, jest dla ciebie objawem braku jaj, to twój problem. Mnie 10 razy bardziej męczą pierdoły o wyzwalaniu czujących istot. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 21:45:09 |
Cieńka, czerwona linia > Ciebie na przykład nie lubię, > a nie > wiem, czy jesteś ode mnie gorszy. Po prostu odczuwam do ciebie negatywne > emocje. wiesz jak się odkreśla w więzieniach takich jak ty? miętki/ciepły/dobry/parówa. obyś był grzecznym chłopcem... > uprzedzenia, które jak mówi > definicja, nie mają uzasadnienia. uprzedzenia są bezzasadne..? > Druga część wywodu. Reprezentuję taką, a nie inną postawę, bo lubię się > śmiać. Lubię często mówić z przymrużeniem oka, lubię często mówić rzeczy, > które są zabawne, choć niekoniecznie prawdziwe. Dlatego często mówię, że > jest bezrobocie przez żydów, że w rządzie są sami żydzi, że kraj upada > przez żydomasoński spisek. Więc na zewnątrz reprezentuję postawę > antysemicką. "No dobra. Dla jaj ciebie nie lubię. Nie jestem idiotą, zdaję sobie sprawę, że wiele osób, które ślubowałem wyzwolić, to cipki (wśród czującym istot jest takich zatrzęsienie). Ale lubię bawić się z cipkami kozakującymi w necie, przyglądac się frajerskim wiatrakom, które produkują wiatr wiejący im samym w okienka itd Po prostu bawi mnie ta postawa, dostarcza wiele szczęścia i rozrywki w przerwach nauki do sesji" > Jeśli luźne podejście do spraw, które większość traktuje śmiertelnie > poważnie, jest dla ciebie objawem braku jaj, to twój problem. Mnie 10 razy > bardziej męczą pierdoły o wyzwalaniu czujących istot. jaja to konsekwencja. jaja to wytrwałość. twoje mają czas dojrzeć |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:25:22 |
Cieńka, czerwona linia > Mi wystarczają :) Jak mawiają mądrzy górale "Byle kto byle czym się zadowoli" :> > 1. Jest potrzeba - nie unifikujmy na siłę tego, co różne. "Jedna rasa, > rasa ludzka" i takie tam, to piękne hasła. Ale ludzie mają różne > narodowości, mają różne rasy (ostatnio modne jest słowo "odmiana", ale co > tam) i mają różne religie. Nie tworzę sztucznego podziału, ja po prostu > nie udaję, że go nie ma. Nie mówię, że jedni są gorsi, a drudzy lepsi, ale > są INNI. No jasne. Ja to nie ty, ty to nie ja. Na tym poziomie przynajmniej. > A wszystkich lubić się nie da - zaraz pojawiają się konflikty > interesów. Jak się ma egoistyczne nastawienie i woli się zyc nieświadomie to tak. ja tam nie identyfikuję się ze swoimi pragnieniami. Pojawiają się i znikają. A ja cały czas jestem. > 2. Uprzedzenia ułatwiają życie, podbudowują własne poczucie wartości, O i świetnie że o tym wspomniałeś. To domena ludzi słabych. No no, Nadah miał rację, że cipa z Ciebie. > wyjaśniają wiele "niepojętych" zjawisk itd :) Nie jestem ortodoksem, na > widok żyda za broń nie łapię - ale w rozmytym przez relatywizm świecie > przydaje się parę czarno-białych kontrastów ;) Poza tym, niechęć nie > zawsze wynika z uprzedzeń. Najczęśćiej wynika z głupoty. > 3. A tam od razu "parada". "Parę" zawsze się może przydać. Przynajmniej > jak coś mi nie wyjdzie, to będę mógł zapewnić sobie komfort psychiczny, > zwalając wszystko na tych "złych" ;) I kolejny przejaw słabości. Ja swoje błędy biorę na siebie. I świetnie się z tym czuję. > Zrozumiałeś tę "drobną" aluzję :D Widzę, że przyjąłeś tę smutną prawdę z > godnością - gratuluję :P Wszystko przyjmuję z godnością. Nwet oszczerstwa. Bo wiesz, docinki 7-letniego dzieciaka też mnie nie ruszają. Ot projekcja własnych fantazji. > Dzięki. Ja lubię szachy. Czarno-biały świat jest prosty w obsłudze :) Mam > dość problemów życiowych, nie będę sobie jeszcze dokładał nowych, bawiąc > się w św. Franciszka. Ja tam nie lubię, jak na mnie ptaszki srają ;) Więc nigdy więcej nie narzekaj że świat jest taki a ty byś chciał inny. tak na wszelki wypadek mówię. Sam się godzisz na takie zasady gry. > Strasznie was ten antysemityzm zbulwersował :) Czy nie widzicie, że mówię > to wszystko z przymrużeniem oka? Eee, przetrawiłem tu niejedną słabiznę. Zawsze jak wylecieli z czymś durnym to potem zwalali to na żart. Nie specjalnie Ci wierzę. > Nie lubię żydów, to nie lubię. Daj mi > spokój, może mi małego nieochrzczonego braciszka na macę przetopili? > Powodów "gównianych" to ja mógłbym wymieniać sporo, ale nie o to chodzi. I > tak mnie na "dobrą" drogę nie ściągniecie, bo mi z antysemityzmem dobrze > :D Luz. Moze kiedyś urodzisz się żydem i ktoś wam synagogę wysadzi. Za to, że jesteście żydami. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:54:26 |
Cieńka, czerwona linia > A wszystkich lubić się nie da - zaraz pojawiają się konflikty > > interesów. > Jak się ma egoistyczne nastawienie i woli się zyc nieświadomie to tak. ~~~~~~~~~~~~~ Altruistą nie jestem i nie będę. Jeśli tylko ci, co pomagają bez innym powodu, żyją świadomie, to ja wolę mieć klapki na oczach. > Najczęśćiej wynika z głupoty. ~~~~~~~~~~~~~~ Najczęściej tak. Zawsze nie. > Więc nigdy więcej nie narzekaj że świat jest taki a ty byś chciał inny. > tak na wszelki wypadek mówię. Sam się godzisz na takie zasady gry. ~~~~~~~~~~~~~ A czy ja coś mówię, jak coś się okaże chujowe, to przez złych ludzi, przeze mnie,... przez żydów ;) Do świata nic nie mam. > > Strasznie was ten antysemityzm zbulwersował :) Czy nie widzicie, że > mówię to wszystko z przymrużeniem oka? > > Eee, przetrawiłem tu niejedną słabiznę. Zawsze jak wylecieli z czymś > durnym to potem zwalali to na żart. Nie specjalnie Ci wierzę. ~~~~~~~~~~~~~~ Są 3 opcje do wyboru: 1. byłem wrednym, ortodoksyjnym antysemitą, ale ty mnie przekonałeś, dlatego się powoli wycofuję. 2. jestem wredny nadal, ale jest mi głupio się do tego przyznawać 3. lubię się śmiać, mówiąc, że wszystko zło jest przez żydów, co nie znaczy, że bym ich do gazu władował. Jeśli zakładasz, że twoja argumentacja jest przekonująca (a innej byś przecież nie używał) to opcję 2. możesz odrzucić. Opcję 1. z kolei odrzuci każdy realista ;) Co zostaje? > Luz. Moze kiedyś urodzisz się żydem i ktoś wam synagogę wysadzi. Za to, że > jesteście żydami. ~~~~~~~~~~~~~~ O ba. Jak będę w tej synagodze to pewnie nic nie powiem ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:00:55 |
Cieńka, czerwona linia > Altruistą nie jestem i nie będę. Jeśli tylko ci, co pomagają bez innym > powodu, żyją świadomie, to ja wolę mieć klapki na oczach. Sam kiedyś będziesz potrzebował pomocy. I my tam będziemy. Nie będziemy się śmiać, nie ochrzanimy, nie zrobimy tego z łaską. Po prostu pomożemy. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:04:00 |
Cieńka, czerwona linia > > Altruistą nie jestem i nie będę. Jeśli tylko ci, co pomagają bez > innym > > powodu, żyją świadomie, to ja wolę mieć klapki na oczach. > > Sam kiedyś będziesz potrzebował pomocy. I my tam będziemy. Nie będziemy > się śmiać, nie ochrzanimy, nie zrobimy tego z łaską. Po prostu pomożemy. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Nie lubię ludzi, którzy pomagają za darmo. Cały czas się obawiam, że kiedyś zażądają czegoś w zamian, a im później to się stanie, tym wyższa będzie cena. Albo przynajmniej mi tę przysługę będą wypominać. Wolę proste układy "coś za coś", przynajmniej wiem na czym stoję, i nie mam wobec nikogo niespłaconych. długów. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:07:41 |
Cieńka, czerwona linia > Nie lubię ludzi, którzy pomagają za darmo. Cały czas się obawiam, że > kiedyś zażądają czegoś w zamian, a im później to się stanie, tym wyższa > będzie cena. Nie dziwię się. Pseudo-altruistów jest masa. > Albo przynajmniej mi tę przysługę będą wypominać. Wolę proste > układy "coś za coś", przynajmniej wiem na czym stoję, i nie mam wobec > nikogo niespłaconych. długów. Ja nie oczekuję zapłaty. Cieszę się, że mogę komuś pomóc. Ktoś pomógł mi. To taka dobra tradycja. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 23:40:21 |
Cieńka, czerwona linia > Ja nie oczekuję zapłaty. Cieszę się, że mogę komuś pomóc. Ktoś pomógł mi. > To taka dobra tradycja. ~~~~~~~~~~~~~~ Ja popatrzę na tę tradycję z boku ;) Tak z ostrożności :) Dołączać się nie będę, bo nie czuję potrzeby "robić dobrze" obcym osobom. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 12:52:16 |
Cieńka, czerwona linia > ~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Nie lubię ludzi, którzy pomagają za darmo. Cały czas się obawiam, że > kiedyś zażądają czegoś w zamian, a im później to się stanie, tym wyższa > będzie cena. neurotyzm i neutotyczne obawy. powinno przeszkodzić ci w stworzeniu stałego związku opartego na zaufaniu. and how does it feel like? można z tym pracować. psychologicznie > Albo przynajmniej mi tę przysługę będą wypominać. Wolę proste > układy "coś za coś", boisz się miłości misiu |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-01-22 12:57:05 |
Cieńka, czerwona linia > neurotyzm i neutotyczne obawy. powinno przeszkodzić ci w stworzeniu > stałego związku opartego na zaufaniu. and how does it feel like? > > > można z tym pracować. psychologicznie > > > > Albo przynajmniej mi tę przysługę będą wypominać. Wolę proste > > układy "coś za coś", > > > boisz się miłości misiu Nadah ale on ma racje nie ma nic nigdy calkowicie za darmo nawet tak jak ty mowisz e ktos mi kiedys pomogl teraz ja komus pomagam nioby darmo ale oczekujesz ze ktos pociagnie to dalej:) sma mowisz o karmie- dobry uczynek tez w jakis sposob odzialywuje i ogolnie patrzac na to z boku to nie ma nic za darmo za wszystko trzeba jakos kiedys zaplacic w ten czy inny sposob( nie znaczy to ze ma to odzwiek negatywny)(nie zwaracj uwagi jestem na kacu i wlasnie znow zaczalkem walic wode moge miec ju nie zbornosc myslenia:D) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 13:11:51 |
Cieńka, czerwona linia > > > neurotyzm i neutotyczne obawy. powinno przeszkodzić ci w stworzeniu > > > stałego związku opartego na zaufaniu. and how does it feel like? > > > > > > można z tym pracować. psychologicznie > > > > > > > Albo przynajmniej mi tę przysługę będą wypominać. Wolę proste > > > układy "coś za coś", > > > > > > boisz się miłości misiu > > Nadah ale on ma racje nie ma nic nigdy calkowicie za darmo ja widzę to inaczej. nie ma nic bez przyczyny > nawet tak jak > ty mowisz e ktos mi kiedys pomogl teraz ja komus pomagam nioby darmo ale > oczekujesz ze ktos pociagnie to dalej:) jeśli komuś pomogłem, będę szczęśliwy, jeśli dzięki temu on komuś pomoże. tutaj widze skutek > sma mowisz o karmie- dobry uczynek tez w jakis sposob odzialywuje i > ogolnie patrzac na to z boku to nie ma nic za darmo jest różnica. ty mówisz o handlu-wymiane "coś za coś", ja o dokonywaniu wyborów-współistnieniu "coś powoduje coś, więc jeśli masz w rękawie cosia, zastanów się co z nim zrobisz. tak będzie lepiej". widzisz to? > za wszystko trzeba jakos kiedys zaplacic w ten czy inny sposob widzenie świata przez pryzmat handlu wybitnie ogranicza złożoność możliwych w zaistnieniu relacji nie przeczę, że wszędzie możesz znaleźć zapłatę. za każde świadome działanie mozesz każdmeu "udowodnić" chęć uzyskania nagrody lub unieknięcia kary. problem leży w pojęciu nagrody/kary, co bezpośrednio wynika ze świadomości tego, który to coś robił, nie tego, który ocenia/szuka zapłaty a ludzie różnią się świadomością >( nie znaczy > to ze ma to odzwiek negatywny)(nie zwaracj uwagi jestem na kacu i wlasnie > znow zaczalkem walic wode moge miec ju nie zbornosc myslenia:D) dobra dobra : ) |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-01-22 13:21:36 |
Cieńka, czerwona linia ja widzę to inaczej. nie ma nic bez przyczyny dla mnie na jedno wychodzi :) > > nawet tak jak > > ty mowisz e ktos mi kiedys pomogl teraz ja komus pomagam nioby darmo > ale > > oczekujesz ze ktos pociagnie to dalej:) > > > jeśli komuś pomogłem, będę szczęśliwy, jeśli dzięki temu on komuś pomoże. > tutaj widze skutek czyli cene:) czy nagrode:D nie wazne wazne ze dajac cos przekazuejsz to dalej i placisz za to w jakis sposob :D > > jest różnica. ty mówisz o handlu-wymiane "coś za coś", ja o dokonywaniu > wyborów-współistnieniu "coś powoduje coś, więc jeśli masz w rękawie cosia, > zastanów się co z nim zrobisz. tak będzie lepiej". widzisz to? ni chuja nie czaje:D wspolistnienie to rozbudowane bardoz cos za cos... alruizm to ejst cos za cos dajeszi w konuc otrzymujesz to samo.. to jest cos za cos nie wazne od kogos dostajesz dobre:D > > za wszystko trzeba jakos kiedys zaplacic w ten czy inny sposob > > > widzenie świata przez pryzmat handlu wybitnie ogranicza złożoność > możliwych w zaistnieniu relacji > rodzice na bazarku rybami handlowali :D > a ludzie różnią się świadomością NOM fakt:) > > >( nie znaczy > > to ze ma to odzwiek negatywny)(nie zwaracj uwagi jestem na kacu i > wlasnie > > znow zaczalkem walic wode moge miec ju nie zbornosc myslenia:D) > > > dobra dobra : ) no ze studiow polecialem to co mam ie pic?:> |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 14:01:49 |
Cieńka, czerwona linia > > ja widzę to inaczej. nie ma nic bez przyczyny > > dla mnie na jedno wychodzi :) różnica: przyczyna nie zawsze leży w zdobyciu nagrody dla siebie/uniknięciu własnej kary -> wtedy gdy twoja świadomość koncentruje się na kimś innym. na jego "nagrodzie" lunb jego uniknięciu "kary". jeśli twoja świadomość na stałe przekierowuje się z Ciebie na szerszą przestrzeń, wtedy róznica jest wielka > > jeśli komuś pomogłem, będę szczęśliwy, jeśli dzięki temu on komuś > pomoże. > > tutaj widze skutek > > czyli cene:) czy nagrode:D nie wazne wazne ze dajac cos przekazuejsz to > dalej i placisz za to w jakis sposob :D unifikujesz ludzkie motywacje. kiedy jestem świadomy, robie coś, bo to czuję. to intuicja, nie kalkulacja. wielka róznica > > jest różnica. ty mówisz o handlu-wymiane "coś za coś", ja o > dokonywaniu > > wyborów-współistnieniu "coś powoduje coś, więc jeśli masz w rękawie > cosia, > > zastanów się co z nim zrobisz. tak będzie lepiej". widzisz to? > > > ni chuja nie czaje:D wspolistnienie to rozbudowane bardoz cos za cos... stawiasz znak równośći pomiędzy coś powoduje coś i coś za coś. inaczej redukujesz wiele możliwości systemu przyczynowo-skutkowego do sytuacji przyczyna chce dostać zapłatę za skutek > alruizm to ejst cos za cos dajeszi w konuc otrzymujesz to samo.. to jest > cos za cos nie wazne od kogos dostajesz dobre:D altruzim mozesz rozpatrywać jako racjonalną lokatę (czegoś oczekujesz). to nazwę subtelnym egoizmem. albo jako psychologiczną motywację (opartą na rozwiniętej emaptiii) -> pomagasz, bo czujesz jakiś rodzaj współodczuwania źródło altruizmu (nie subtelenego egozimu) leży w sferze rozwiniętej psychiki (dzieci tego nie potrafią), nie w sferze racjonalnego kombinowania (to dzieciaki potrafią) > > a ludzie różnią się świadomością > > NOM fakt:) mają więc zapaewne i rózną motywację. upraszcanie wsyztskich do dałem-ci-więc-oddaj-mi jest przycienaniem ludzi do jednego rozmiaru |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 13:40:54 |
Cieńka, czerwona linia > powinno przeszkodzić ci w stworzeniu > stałego związku opartego na zaufaniu. [...] > boisz się miłości misiu ~~~~~~~~~~~~~~~ A tutaj to ci muszę faktycznie pogratulować psychoanalizy. Mówię poważnie bo: 1. nie chcę się pchać w stałe związki, za dużo widziałem związków, w których ludzie się wzajemnie tylko ograniczają 2. faktycznie nie sądzę, abym mógł komukolwiek bezgranicznie ufać 3. miłość traktuję jak raka mózgu, który wypacza postrzeganie świata |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-01-22 13:47:15 |
Cieńka, czerwona linia > A tutaj to ci muszę faktycznie pogratulować psychoanalizy. Mówię poważnie > bo: > 1. nie chcę się pchać w stałe związki, za dużo widziałem związków, w > których ludzie się wzajemnie tylko ograniczają > 2. faktycznie nie sądzę, abym mógł komukolwiek bezgranicznie ufać > 3. miłość traktuję jak raka mózgu, który wypacza postrzeganie świata synek nie pierdol kocobolow znajdz jakas fajna dupe:D pewne ograniczenia daja tylko wieksza przyjemnosc :D zobaczysz ze ciebie tez dorwie kazdego to keidys wczensiej czy pzoniej bierze:D a milosc jest prawem jak mowil Crowley i mial kurwa racje |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:08:25 |
Cieńka, czerwona linia > synek nie pierdol kocobolow znajdz jakas fajna dupe:D > pewne ograniczenia daja tylko wieksza przyjemnosc :D > zobaczysz ze ciebie tez dorwie kazdego to keidys wczensiej czy pzoniej > bierze:D > a milosc jest prawem jak mowil Crowley > i mial kurwa racje ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Dokładnie to samo od brata słyszę, tylko bez Crowleya ;) Że mnie dorwie, to się obawiam, ale mam jeszcze nadzieję, że jak już ja zgłupieję, to dziewczyna przynajmniej okaże się rozsądna i kosza mi da :P A fajna dupa na miesiąc, dwa, nawet pół roku, to jedno - a związek na stałe życie to drugie. Choć fakt, doświadczenia mam mniej niż małe, więc pewnie życie mocno zweryfikuje moje "wypaczone" poglądy ;-) |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-01-22 14:12:27 |
Cieńka, czerwona linia > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Dokładnie to samo od brata słyszę, tylko bez Crowleya ;) Że mnie dorwie, > to się obawiam, ale mam jeszcze nadzieję, że jak już ja zgłupieję, to > dziewczyna przynajmniej okaże się rozsądna i kosza mi da :P A fajna dupa > na miesiąc, dwa, nawet pół roku, to jedno - a związek na stałe życie to > drugie. Choć fakt, doświadczenia mam mniej niż małe, więc pewnie życie > mocno zweryfikuje moje "wypaczone" poglądy ;-) No no:) a potem bedzies na staorsc zblazowanym ziomalem bez milosci :D a tak bedziesz mial krzywe jady ona mnie nie kcoha albo ona zbyt mnei kocha albo ona to wogole :D pozatym nie mowmy od razu o czysm na cale zycie bo zycie ronie sie uklada |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 12:42:29 |
altruizm > ~~~~~~~~~~~~~ > Altruistą nie jestem i nie będę. Jeśli tylko ci, co pomagają bez innym > powodu, żyją świadomie, to ja wolę mieć klapki na oczach. uogólniając są trzy opcje: 1) nie widzisz granic siebie i nie umiesz zadbać o włąsny interes (jak dzieci). nie ma centrum lub jest rozmyte 2) widzisz siebie i własny punkt widzenia. centrum jest w tobie/"twojej" wąskiej grupie 3) widzisz siebie, własny punkt widzenia oraz innych z ich punktami widzenia. starasz sie je integrować. centrum jest rozszerzone, rozłożenie akcentów pozwala brać szczerze pod uwagę uczucia/emocje/myśli innych pomaganie wyniknie naturalnie z empatii, któa pojawia się w pełni rozwinięta dopiero w punkcie #3. to się nazywa decentracja. twój swiat z twojego umysłu rozszerzyó się na bardzo_wiele_umysłów. wymaga rozwiniętych mechanizmów poznawczych i niemałych zasobów uwagi te trzy punkty stanowią pewno kontinuum rozwojowe tzn. = możesz się rozwinąć |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 13:21:11 |
altruizm > tzn. = możesz się rozwinąć ~~~~~~~~~~~~~~ Chyba brakuje mi jeszcze kilku wcieleń ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 18:55:32 |
altruizm > > tzn. = możesz się rozwinąć > ~~~~~~~~~~~~~~ > Chyba brakuje mi jeszcze kilku wcieleń ;) Nie. Każde wcielenie jest właśnie TYM. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:02:51 |
altruizm > Nie. Każde wcielenie jest właśnie TYM. ~~~~~~~~~~~~~~~~ O żesz k... A co się stanie, jak właśnie TO wcielenie bezczelnie zmarnuję na inne sprawy? ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:06:09 |
altruizm > O żesz k... A co się stanie, jak właśnie TO wcielenie bezczelnie zmarnuję > na inne sprawy? ;) Dostaniesz jeszcze jedno. Aż do skutku. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:09:07 |
altruizm > > O żesz k... A co się stanie, jak właśnie TO wcielenie bezczelnie > zmarnuję > > na inne sprawy? ;) > > Dostaniesz jeszcze jedno. Aż do skutku. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ No to nie widzę problemu, ja tu mogę jeszcze chwilę posiedzieć ;) Jak do tej pory na życie nie narzekam... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:14:20 |
altruizm > No to nie widzę problemu, ja tu mogę jeszcze chwilę posiedzieć ;) Jak do > tej pory na życie nie narzekam... To odwlekanie nieuniknionego. Nie powiem, żeby to było marnowanie życia, bo każde życie czemuś służy. Wiesz, jak byłem mały też bałem się dorosnąć. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:18:40 |
altruizm > To odwlekanie nieuniknionego. Nie powiem, żeby to było marnowanie życia, > bo każde życie czemuś służy. He, a co jak wybuchnie wojna nuklearna i zmiecie cała ludzkość, co do jednego. To co z tymi co jeszcze powinni się w coś wcielić? A idąc tą drogą, ludzi wciąz przybywa, więc skad się biorą dusze do "obsługi" kolejnych istot? A co robiły dusze, przed nastaniem człowieka? Siedziały w malutkich móżdżkach dinozaurów? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:53:16 |
altruizm > He, a co jak wybuchnie wojna nuklearna i zmiecie cała ludzkość, co do > jednego. To co z tymi co jeszcze powinni się w coś wcielić? Zabawne, kiedyś rozmawiałem o tym z Nadahem. Chyba nie sądzisz, że wciśnięcie czerwonego guziczka pokrzyżuje Jego plany? :> > A idąc tą drogą, ludzi wciąz przybywa, więc skad się biorą dusze do > "obsługi" kolejnych istot? Niepotrzebnie wprowadzasz pojęcie duszy, które ma zbyt wiele konotacji kulturowych. Każdy jest świadomością, a świadomość jest jedna. Wnioski wyciągnij sobie sam. > A co robiły dusze, przed nastaniem człowieka? Siedziały w malutkich > móżdżkach dinozaurów? Czy to pytanie z gatunku Tak/Nie ? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:00:22 |
altruizm > Zabawne, kiedyś rozmawiałem o tym z Nadahem. Chyba nie sądzisz, że > wciśnięcie czerwonego guziczka pokrzyżuje Jego plany? :> Myślisz że wymyśli kolejną Arkę Noego? Prędzej czy później nie da się zapanowac na d ludzkością, nie niszcząc jej. Będzie zbyt zaawansowana technicznie. Niesmiertelnośc chociażby. > Niepotrzebnie wprowadzasz pojęcie duszy, które ma zbyt wiele konotacji > kulturowych. Każdy jest świadomością, a świadomość jest jedna. Wnioski > wyciągnij sobie sam. Czyli sugerujesz, że jesteśmy tylko częscią większej świadomosci? OK. Ale reinkarnacja, z tego co twierdzi Nadah, stanowi jakąś formę przekazu informacyjnego między wcieleniami. Jasno z tego wynika, że z kazdym pokoleniem ludzi jest wiecęj niż ich poprzedników. Więc mamy deficyt reinkarnujących się, w stosunku do istot. > Czy to pytanie z gatunku Tak/Nie ? Może inaczej. Kiedy zaszła pierwsza reinkarnacja? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:06:56 |
altruizm > Myślisz że wymyśli kolejną Arkę Noego? Prędzej czy później nie da się > zapanowac na d ludzkością, nie niszcząc jej. Będzie zbyt zaawansowana > technicznie. Niesmiertelnośc chociażby. Myślę, że Ziemia nie jest jedynym miejscem do nauki. A przynajmniej nie musi być, prawda? Biorąc pod uwagę odkrycia mistyków i ewentualności cywilizacyjnego rozowju, to jedyna możliwość. > Czyli sugerujesz, że jesteśmy tylko częscią większej świadomosci? Dokładnie tak. > OK. Ale > reinkarnacja, z tego co twierdzi Nadah, stanowi jakąś formę przekazu > informacyjnego między wcieleniami. Jasno z tego wynika, że z kazdym > pokoleniem ludzi jest wiecęj niż ich poprzedników. Więc mamy deficyt > reinkarnujących się, w stosunku do istot. Ty też się kiedyś inkarnowałeś po raz pierwszy. Teraz też są tacy ludzie. > Może inaczej. Kiedy zaszła pierwsza reinkarnacja? Moja odpowiedź będzie bardzo zenowska: Teraz. Pamietasz swoją smierć? |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 12:32:20 |
reinkarnacja > > > Zabawne, kiedyś rozmawiałem o tym z Nadahem. Chyba nie sądzisz, że > > wciśnięcie czerwonego guziczka pokrzyżuje Jego plany? :> > > Myślisz że wymyśli kolejną Arkę Noego? Prędzej czy później nie da się > zapanowac na d ludzkością, nie niszcząc jej. Będzie zbyt zaawansowana > technicznie. Niesmiertelnośc chociażby. możliwości ewolucji są niezliczone. nie na tej planecie to na innej. nie w tej sferze, to w innej. doświadczenie nigdy się nie marnuje. prędzej czy póxniej wszytsko wraca do źródła a rowijanie długości życia pojedynczej fali oceanu jest całkiem naturalnym kierunkim rozwoju. myślę, że to czeka i ludzi. tak czy inaczej musi być dopasowane do reszty (a więc i poziomu świadomości) kontekstu danej cywilizacji > Czyli sugerujesz, że jesteśmy tylko częscią większej świadomosci? OK. Ale > reinkarnacja, z tego co twierdzi Nadah, stanowi jakąś formę przekazu > informacyjnego między wcieleniami. Jasno z tego wynika, że z kazdym > pokoleniem ludzi jest wiecęj niż ich poprzedników. Więc mamy deficyt > reinkarnujących się, w stosunku do istot. podstawowyą zasadą rzeczywistości jest spontaniczna kreacja. świadomość wspina się po szczeblach rozwoju. ludzi jest coraz więcej (jak dotychczas) > Może inaczej. Kiedy zaszła pierwsza reinkarnacja? ludzka? to sprawa *kontinuum* rozwoju z małp do ludzi. zabawa jak z wyrywaniem włosów co jeden na zasadzie "czy już jestem łysy?" |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:25:07 |
altruizm > A idąc tą drogą, ludzi wciąz przybywa, więc skad się biorą dusze do > "obsługi" kolejnych istot? > > A co robiły dusze, przed nastaniem człowieka? Siedziały w malutkich > móżdżkach dinozaurów? ~~~~~~~~~~~~~~~~ Oh, zaraz się pewnie dowiesz, że jest wiele innych planet z myślącymi istotami, że dawniej dusze były w drzewach lasu deszczowego - a tych drzew ubywa, a niedoskonałe dusze to nawet na móżdżki dinozaurów nie zasługują - w skrzypy inkarnowały... :P Wyjaśnienie zawsze się znajdzie, jak nie sensowne, to przynajmniej zabawne ;) |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:30:15 |
altruizm > Wyjaśnienie zawsze się znajdzie, jak nie sensowne, to przynajmniej zabawne > ;) No ba, kiedyś, kiedy jeszcze nie witałem jehowych wiązanka wyzwisk i gróźb karalnych, usiłowali mi wmóić że znajdowane przez jajogłowych kości prehistorycznych stworzeń i datowanie radiowęglowe to dzielo Szatana. :> |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:41:49 |
altruizm > No ba, kiedyś, kiedy jeszcze nie witałem jehowych wiązanka wyzwisk i gróźb > karalnych, usiłowali mi wmóić że znajdowane przez jajogłowych kości > prehistorycznych stworzeń i datowanie radiowęglowe to dzielo Szatana. > :> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Ja mam adres miejsc spotkań jehowitów, cały czas się przygotowuję psychicznie, aby się przejść, i posłuchać zabawnych przypowieści :D Widać jestem jeszcze na tyle młody, że mi to sprawia przyjemność ;) |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:23:50 |
altruizm > To odwlekanie nieuniknionego. Nie powiem, żeby to było marnowanie życia, > bo każde życie czemuś służy. Wiesz, jak byłem mały też bałem się > dorosnąć. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Ależ jeśli to jest nieuniknione, to nie pośpieszaj nikogo. Każdy ma indywidualne tempo nauki, na siłę nikogo do przodu nie popchniesz. Każdy musi sam, we własnym zakresie, małymi kroczkami :) BTW: faceci całe życie są dziećmi :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:00:31 |
altruizm > Ależ jeśli to jest nieuniknione, to nie pośpieszaj nikogo. Każdy ma > indywidualne tempo nauki, na siłę nikogo do przodu nie popchniesz. Każdy > musi sam, we własnym zakresie, małymi kroczkami :) Nikogo nie pospieszam. Czuję jednak, że przemawia przez Ciebie lenistwo. > BTW: faceci całe życie są dziećmi :P Większość ludzi całe zycie to dzieci. Ciągle starają się zabrać sobie swoje zabawki. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:26:46 |
altruizm > Nikogo nie pospieszam. Czuję jednak, że przemawia przez Ciebie lenistwo. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Eeee. Lenistwo? Ja po prostu swoją energię i zapał zużywam na inne cele. Powiedzmy, że w tym wcieleniu obrałem sobie za cel pracę nad sobą w innych płaszczyznach :P > > BTW: faceci całe życie są dziećmi :P > > Większość ludzi całe zycie to dzieci. Ciągle starają się zabrać sobie > swoje zabawki. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Nie, nie, nie. Swoich nie chcę zabierać, chcę zabierać CUDZE :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:28:20 |
altruizm > Eeee. Lenistwo? Dokładnie. takie tłumaczenie sobie "To nieuniknione to po co mam się wysilać?" > Nie, nie, nie. Swoich nie chcę zabierać, chcę zabierać CUDZE :P Doladnie. Strasznie durna postawa. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:34:56 |
altruizm > > Eeee. Lenistwo? > > Dokładnie. takie tłumaczenie sobie "To nieuniknione to po co mam się > wysilać?" ~~~~~~~~~~~~~~ Rozsądek. Skoro Ziemia mnie sama przyciąga, to po co ja mam jej jeszcze pomagać ;) > > Nie, nie, nie. Swoich nie chcę zabierać, chcę zabierać CUDZE :P > > Doladnie. Strasznie durna postawa. ~~~~~~~~~~~~~~ A ble ;) Znam inne słowo, mniej nacechowane uprzedzeniami: "egoistyczna" :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:51:30 |
altruizm > Rozsądek. Skoro Ziemia mnie sama przyciąga, to po co ja mam jej jeszcze > pomagać ;) Jak ty studjujesz tą fizykę? Przecież Ty też przyciągasz Ziemię :] > A ble ;) Znam inne słowo, mniej nacechowane uprzedzeniami: "egoistyczna" > :P Dla mnie słowo "egoista" ma wydźwięk pejoratywny. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:56:20 |
altruizm > Jak ty studjujesz tą fizykę? Przecież Ty też przyciągasz Ziemię :] ~~~~~~~~~~~~~ Dobra, dobra :P Ale robię to nad wyraz biernie. Przyciąganie mi samo wychodzi, bez mojego aktywnego udziału ;) Może z rozwojem duchowym też się tak da :D > Dla mnie słowo "egoista" ma wydźwięk pejoratywny. Aha. "durna postawa" nie ma wydźwięku pejoratywnego? ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:01:59 |
altruizm > Dobra, dobra :P Ale robię to nad wyraz biernie. Przyciąganie mi samo > wychodzi, bez mojego aktywnego udziału ;) Może z rozwojem duchowym też się > tak da :D Nie da się. Zeby pojechać do marketu (zostać oświeconym) nie wystarczy wsiąść do samochodu (inkarnować się). Trzeba jeszcze go odpalić (Wola), dojechać tam (odpowienie ukierunkowanie jej) i umieć jeździć (wiedza "Jak"). > Aha. "durna postawa" nie ma wydźwięku pejoratywnego? ;) Też ma. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:08:22 |
altruizm > Nie da się. Zeby pojechać do marketu (zostać oświeconym) nie wystarczy > wsiąść do samochodu (inkarnować się). Trzeba jeszcze go odpalić (Wola), > dojechać tam (odpowienie ukierunkowanie jej) i umieć jeździć (wiedza > "Jak"). ~~~~~~~~~~~~~~~~ Cholera. To ja zaczekam na parkingu na taksówkę :P > > Aha. "durna postawa" nie ma wydźwięku pejoratywnego? ;) > > Też ma. ~~~~~~~~~~~~~~~~ To skoro ci to różnicy nie robi, zrób mi przyjemność - mów egoista. Bo wolę być egoistą, niż durniem. Mimo wszystko ładniej brzmi, nawet jeśli zdaniem niektórych na jedno wychodzi ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:19:32 |
altruizm > Cholera. To ja zaczekam na parkingu na taksówkę :P O, i zaczynasz kumać. Jestem taksówkarzem (bodhisattwą). W czym mogę pomóc? > To skoro ci to różnicy nie robi, zrób mi przyjemność - mów egoista. Bo > wolę być egoistą, niż durniem. Mimo wszystko ładniej brzmi, nawet jeśli > zdaniem niektórych na jedno wychodzi ;) E-e. Denerwowanie innych skutkuje pozytywnymi zmianami, jesli robi się to sensownie. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:30:03 |
altruizm > > Cholera. To ja zaczekam na parkingu na taksówkę :P > > O, i zaczynasz kumać. Jestem taksówkarzem (bodhisattwą). W czym mogę > pomóc? ~~~~~~~~~~~~~~~~ Po chuju taksówkarz, co mi każe ruszać taksówkę na popych :D Ja idę do konkurencji ;) Albo ze środków komunikacji miejskiej skorzystam ostatecznie, nawracając się na taką jedną głupią religię na łożu śmierci :D Może mnie przyjmą ;) A jak nie - trudno, załapię się na następny kurs ;) Facet, daj mi trochę czasu :D Tak w 2200 roku przewiduję nawrócenie się na twoją religię. Może być? :D Termin nieodległy, pewny na bank :D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:36:49 |
altruizm > Po chuju taksówkarz, co mi każe ruszać taksówkę na popych :D Wiesz, ja z tych co nietylko rybę dadzą ale i nauczą łowić :) > Ja idę do > konkurencji ;) Na tym rynku (bodhisattwów) nie ma konkurencji. > Facet, daj mi trochę czasu :D Tak w 2200 roku przewiduję nawrócenie się na > twoją religię. Może być? :D Ja nie chcę żebyś się nawracał. Sam się nie nawróciłem na nic. I nie mam żadnej religii. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:40:45 |
altruizm > Ja nie chcę żebyś się nawracał. Sam się nie nawróciłem na nic. I nie mam > żadnej religii. ~~~~~~~~~~~~ Wiesz, zdradzę ci sekret. Można odnieść inne wrażenie ;) _całkowicie_ inne ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:42:11 |
altruizm > Wiesz, zdradzę ci sekret. Można odnieść inne wrażenie ;) _całkowicie_ inne > ;) To miej pretensje do siebie. W końcu to Twoje wrażenia. Ja o wrażeniach wolę nie rozmawiać. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:45:36 |
altruizm > To miej pretensje do siebie. W końcu to Twoje wrażenia. Ja o wrażeniach > wolę nie rozmawiać. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Kurde, i znowu wszystko moja wina. Ja się po tym nie pozbieram ;) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 12:58:42 |
altruizm > Ja się po tym nie pozbieram ;) takie mamy założenie |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 12:57:26 |
Jedidharma > > Ja nie chcę żebyś się nawracał. Sam się nie nawróciłem na nic. I nie > mam > > żadnej religii. > ~~~~~~~~~~~~ > Wiesz, zdradzę ci sekret. Można odnieść inne wrażenie ;) _całkowicie_ inne > ;) Sho się nawrócił na droge Jedi : D zesrałbyś się pod siebie razem z jelitami doświadczając ułamka od procenta tchnienia tego czym jest zło. stawiam wszytsko a na razie potrzebujesz substytutu siły i męskości. rozumiem to |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 14:18:15 |
Jedidharma > zesrałbyś się pod siebie razem z jelitami doświadczając ułamka od procenta > tchnienia tego czym jest zło. stawiam wszytsko ~~~~~~~~~~~~~~~~ O, podałeś mi kolejny powód, dla którego nie lubię jelit. Zapiszę to sobie w dzienniczku zatytułowanym "Wady jelit, kiszek i innych flaków" :) > a na razie potrzebujesz substytutu siły i męskości. rozumiem to ~~~~~~~~~~~~~~~~ Dla mnie substytutem siły jest wasza podstawa, więc problem z obydwu stron wygląda bliźniaczo :/ |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 21:38:06 |
Jedidharma > > zesrałbyś się pod siebie razem z jelitami doświadczając ułamka od > procenta > > tchnienia tego czym jest zło. stawiam wszytsko > ~~~~~~~~~~~~~~~~ > O, podałeś mi kolejny powód, dla którego nie lubię jelit. Zapiszę to sobie > w dzienniczku zatytułowanym "Wady jelit, kiszek i innych flaków" :) wystarczyłaby jedna brutalna kastracja. od razu człowiek leczy się ze zła : ) > > a na razie potrzebujesz substytutu siły i męskości. rozumiem to > ~~~~~~~~~~~~~~~~ > Dla mnie substytutem siły jest wasza podstawa, więc problem z obydwu stron > wygląda bliźniaczo :/ rozwiń. siły fizycznej/emocjonalnej/mentalnej/duchowej..? jedna z podstawowych róznic pomiędzy moją obecna postawą a satanizmem z którego wyrosłem leży w praktyce. w realnym rozwijaniu. jakkolwiek satanizm pomógł mi dojrzeć (pomógł mi więc wykonac coś realnego), nie posiadał narzędzi terapeutyczno-wzmacniająco-rozwijających. nie miał realej mocy miał koncepcje. dobrej jakości. jak dla nastolatka... nie wspominając o rózicy w celu |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:02:32 |
Jedidharma > > Dla mnie substytutem siły jest wasza podstawa, więc problem z obydwu > stron > > wygląda bliźniaczo :/ > > rozwiń. siły fizycznej/emocjonalnej/mentalnej/duchowej..? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Siły, powiedzmy, że emocjonalnej. Dla mnie to wygląda jak jakaś postawa franciszkańska, nie zabiję bez powodu ptaszka, bo czuje. Jakiemuś człowiekowi świni nie zrobię, bo czuje, itd. Zwykłe postępowanie konformistyczne, liczenie się ze wszystkimi i wszystkim. Dla mnie to nie jest siła - to marna gra "silnego", któremu się z siły nie chce korzystać, bo jest "ponad to". > jedna z podstawowych róznic pomiędzy moją obecna postawą a satanizmem z > którego wyrosłem leży w praktyce. w realnym rozwijaniu. jakkolwiek > satanizm pomógł mi dojrzeć (pomógł mi więc wykonac coś realnego), nie > posiadał narzędzi terapeutyczno-wzmacniająco-rozwijających. nie miał > realej mocy ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ A tam. Skurwysyństwo nie jest trudne do wprowadzania w praktyce ;) Spójrz na świat - wielu jednostkom to świetnie wychodzi :P > miał koncepcje. dobrej jakości. jak dla nastolatka... ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Nigdy w pełni nie zrealizujesz w praktyce żadnych koncepcji. Tak satanizmu, jak innych religii. Ten, kto głosi pokój i miłość prędzej, czy później zostanie zarżnięty, chyba, że odstąpi od swej ortodoksyjnej ścieżki. Ten, kto głosi bezwzględne zło, czy co tam innego, też od czasu do czasu musi schować zwoje idee do kieszeni. > nie wspominając o rózicy w celu ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ A tu problemu nie ma - póki co nie zintegrowaliśmy celów, więc i poglądów nie musimy ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:11:30 |
Jedidharma > Siły, powiedzmy, że emocjonalnej. Dla mnie to wygląda jak jakaś postawa > franciszkańska, nie zabiję bez powodu ptaszka, bo czuje. Jakiemuś > człowiekowi świni nie zrobię, bo czuje, itd. Zwykłe postępowanie > konformistyczne, liczenie się ze wszystkimi i wszystkim. Gdyby to było postępowanie konformistyczne, to większość by tak robiła. A robi wręcz odwrotnie. Satanizm w założeniach jest nonkonformistyczny, ale nielicznym udaje się wykorzystać potencjał satanizmu na tym się opierający. Jeśli chodzi o zachowanie to satanista najczęściej nie różni się od typowego członka społeczeństwa. Wyeliminował jedynie element religijny, a co za tym idzie hipokryzję. Nadal jednak kierują nim konofmistyczne, typowe dla społeczeństwa zachowania. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:21:35 |
Jedidharma > Gdyby to było postępowanie konformistyczne, to większość by tak robiła. A > robi wręcz odwrotnie. Satanizm w założeniach jest nonkonformistyczny, ale > nielicznym udaje się wykorzystać potencjał satanizmu na tym się > opierający. Jeśli chodzi o zachowanie to satanista najczęściej nie różni > się od typowego członka społeczeństwa. Wyeliminował jedynie element > religijny, a co za tym idzie hipokryzję. Nadal jednak kierują nim > konofmistyczne, typowe dla społeczeństwa zachowania. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Ale jak kogoś w chuja zrobi, to nie płacze z tego powodu. A ty płaczesz, że sobie karmę zepsułeś. Sataniści postępują tak, jak jest wygodnie - bycie chujem jest i wygodne i ze zrozumieniem polskiego społeczeństwa się z reguły spotyka :P A ty? Muchy nie skrzywdzisz w imię swoich ideałów... Takie gadanie: jestem ogromnie potężny, ale z tego nie korzystam, bo z tego wyrosłem :/ Mówienie: oczywiście mógłbym to wszystko zdobyć - ale tego nie pragnę. Dla mnie to zwykła gra, racjonalizacja. Jak student, który nie mając na jedzenie odpowiada: wcale nie jestem głodny... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:27:36 |
nonkonformizm? > Ale jak kogoś w chuja zrobi, to nie płacze z tego powodu. No i co z tego? A Rydzyk płacze? Pomyśl o czym piszesz. > A ty płaczesz, > że sobie karmę zepsułeś. Tak? A to od kiedy? > Sataniści postępują tak, jak jest wygodnie - Społeczeństwo postępuje jak jest wygodnie. Gdzie zgubiłeś nonkonformizm? > bycie chujem jest i wygodne i ze zrozumieniem polskiego społeczeństwa się > z reguły spotyka :P No. Dokładnie. I co to za nonkonformizm? > A ty? Muchy nie skrzywdzisz w imię swoich ideałów... I znów bezpodstawny zarzut. > Takie gadanie: jestem ogromnie potężny, ale z tego nie korzystam, bo z > tego wyrosłem :/ O nie. Jest dokładnie odwrotnie. "Jestem ogromnie potężny i z tego skorzystam bo dorosłem" - do takiego ideału dążę. > Mówienie: oczywiście mógłbym to wszystko zdobyć - ale > tego nie pragnę. Dla mnie to zwykła gra, racjonalizacja. Jak student, > który nie mając na jedzenie odpowiada: wcale nie jestem głodny... Bzdura. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:45:59 |
nonkonformizm? > No i co z tego? A Rydzyk płacze? Pomyśl o czym piszesz. > [...] > No. Dokładnie. I co to za nonkonformizm? ~~~~~~~~~~~~~~~~ Po prostu faktom nie zaprzeczę, bardzo często sataniści są konformistami. Jak się tego ukryć nie da, to usprawiedliwić przynajmniej można spróbować? > > A ty płaczesz, > > że sobie karmę zepsułeś. > > Tak? A to od kiedy? > [...] > I znów bezpodstawny zarzut. ~~~~~~~~~~~~~~~~ To chwila, można być skurwysynem, czy nie? Bo jeśli z tego powodu nie jest ci "smutno", to o co się kłócimy? > O nie. Jest dokładnie odwrotnie. "Jestem ogromnie potężny i z tego > skorzystam bo dorosłem" - do takiego ideału dążę. ~~~~~~~~~~~~~~~~ Korzystasz z czego? Z siedzenia z miną błogostanową? Z nie zwracania uwagi na to, że nawet ubrać się nie masz w co, bo przecież ty nie czujesz potrzeby posiadania czegoś na dupie? Korzystasz z czego? Tu, na ziemi. > > Mówienie: oczywiście mógłbym to wszystko zdobyć - ale > > tego nie pragnę. Dla mnie to zwykła gra, racjonalizacja. Jak student, > > > który nie mając na jedzenie odpowiada: wcale nie jestem głodny... > > Bzdura. ~~~~~~~~~~~~~~~~ Zapomniałeś dodać - uczę się ;) Studenci też odpowiadają, że bzdura, oni _naprawdę_ nie są głodni, oni _woleli_ wydać pieniądze na co innego ;-) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:54:38 |
nonkonformizm? > Po prostu faktom nie zaprzeczę, bardzo często sataniści są konformistami. > Jak się tego ukryć nie da, to usprawiedliwić przynajmniej można > spróbować? O, to teraz chcesz usprawiedliwiać swoje zachowanie. Szczyt nonkonformizmu :D > To chwila, można być skurwysynem, czy nie? Mozna. Tylko to nie moja droga. > Bo jeśli z tego powodu nie jest > ci "smutno", to o co się kłócimy? O to, ze ja swoje kroki staram się robić świadomie. Spuśćić komuś wpierdol świadomie też można. Ale łatwiej dać się ponieść emocjom, co też jest praktykowane przez większość. > Korzystasz z czego? Z siedzenia z miną błogostanową? Z nie zwracania uwagi > na to, że nawet ubrać się nie masz w co, bo przecież ty nie czujesz > potrzeby posiadania czegoś na dupie? Ech, ty chyba żyjesz tylko stereotypami. > Korzystasz z czego? Tu, na ziemi. Korzystam z mocy urzeczywistniania swojej Woli. Tylko nie myl Woli z zachciankami. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 12:37:32 |
nonkonformizm? > > To chwila, można być skurwysynem, czy nie? > > Mozna. Tylko to nie moja droga. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ No to sataniści są skurwysynami, i EOT ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 15:18:31 |
nonkonformizm? > No to sataniści są skurwysynami, No akurat nie wszyscy. Satanizm dopuszcza skurwysyństwo, ale on (satanizm) jest drogą progresu, więc z czasem wypada wydorośleć. To najcięższa część. Potem to nadal jest satanizm, ale wygląda bardzo śmiesznie :> > i EOT ;) No, teraz to EOT :> |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-24 16:17:57 |
Jedidharma > Dla mnie to zwykła gra, racjonalizacja. dla ciebie to musi być racjonalizacja. nie jesteś w stanie interpretować tych działań/odczuć z innego punktu widzenia, bo nigdy ichnie doświadczyłeś wyobraź sobie świat ludzi z umysłowością pięciolatków. a potem ich dyskusje o wyborach, drogach życiowych. wyobraź sobie teraz, że niektórzy w tym świecie dorastają ->dalej<-. stają się dorośli dlaczego? prosta odpowiedź. mają dobre narzedzia rozwoju nie sposób będzie pięciolatkom zrozumieć motywów/dążęń swoich dorosłych kolegów inaczej niż ze swojego pięciolatkowego poziomu. inaczej: upierdolą wszystko czego nie pojmują do tego, co znają, do sposobów działania/myślenia, które same uprawiają a to nie tak. świadomość na róznych poziomach doświadcza świata w innym smaku, ma inny pryzmat - im dalej, tym głębszy (bliższy rzeczywistości) to, co robią realizujący się na ścieżce duchowej, wynika z innego postrzegania rzeczywistości - innego poziomu, nie z innego sposobu kombinowania/racjonalizowania na tym samym poziomie co reszta nie sposób więc zrozumiec tak naprawde buddy czy jezusa jeśli nie jestes tu gdzie oni doszli. możesz tylko "tłumaczyć" na własny rozum, który może być takim pięciolatkiem. zapewne jest widzisz pięciolatku dorosłego i obstawiasz, że kombinuje tak samo jak i ty. oceniasz go więc swoją miarą. a on nie tylko wyższy jest od ciebie... |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 16:58:56 |
Jedidharma Pisząc racjonalizacja, akurat w tym momencie miałem na myśli mechanizm ucieczki - sorr, następnym razem będę się wyrażał jaśniej. Ale ogólnie z wywodem się zgadzam. Oceniam cię ze swojego punktu widzenia. Z punktu widzenia surikatki pospolitej nie potrafię. Dlatego, jak już gdzieś napisałem, sytuacja bardzo podobnie wygląda z obydwu stron. Każdy z nas postępowanie "przeciwnika" ocenia w sposób pejoratywny, podając uzasadnienie ze swojego punktu widzenia. Ty mówisz o niedojrzałości na tle duchowym, ja mówię o braku rozsądnego myślenia. W zasadzie powinien być EOT, bo dzisiaj nie brałem żadnych wspomagaczy, i już mi się tak zabawnie nie rozmawia jak wczoraj :> Dzisiaj sobie przypomniałem, że jako agnostyk nie powinienem rozmawiać o duchowości, bo problem jest nierozwiązywalny :> |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-25 01:28:59 |
Jedidharma > Ty mówisz o niedojrzałości na tle > duchowym, ja mówię o braku rozsądnego myślenia. róznica jest w tym, że ja byłem satanistą mocno bardzo > Dzisiaj sobie > przypomniałem, że jako agnostyk nie powinienem rozmawiać o duchowości, bo > problem jest nierozwiązywalny :> to nie kwestia rozwiązywalności pytań ostatecznych, a kwestia dojrzewania na przestrzeni dni-tygodni-miesięcy. sprawa obiektywnie mierzalna z psychologicznego punktu widzenia. rozwój jest faktem. zmiana jest faktem. narzedzia - jak medytacja, obe etc. - się sprawdzają |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-25 10:21:17 |
Jedidharma > to nie kwestia rozwiązywalności pytań ostatecznych, a kwestia dojrzewania > na przestrzeni dni-tygodni-miesięcy. sprawa obiektywnie mierzalna z > psychologicznego punktu widzenia. rozwój jest faktem. zmiana jest faktem. > narzedzia - jak medytacja, obe etc. - się sprawdzają ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ OK. To pogadamy za 20 lat. Bo teraz jestem 19-letnim gówniarzem z mentalnością 5-latka. EOT, bo się to długie i bezcelowe robi... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 17:08:17 |
Jedidharma > Z punktu > widzenia surikatki pospolitej nie potrafię. SurYkatka. I nie ma podgatunku "pospolita". > Ty mówisz o niedojrzałości na tle > duchowym, ja mówię o braku rozsądnego myślenia. Widzisz, tylko że tu nie chodzi tylko o punkt widzenia a o szczebel ewolucji. Na Twoim poziomie ewolucji mozesz mówić o tym jakimi pobudkami, popędami etc. kieruje się surykatka. Możesz też mówić o sobie. Budda jest jeszcze wyżej i wie/widzi więcej. A ten kto wie i widzi więcej ma rację. > Dzisiaj sobie > przypomniałem, że jako agnostyk nie powinienem rozmawiać o duchowości, bo > problem jest nierozwiązywalny :> Jest rozwiązywalny tylko trzeba przestać być agnostykiem :> |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 17:12:01 |
Jedidharma > Widzisz, tylko że tu nie chodzi tylko o punkt widzenia a o szczebel > ewolucji. Na Twoim poziomie ewolucji mozesz mówić o tym jakimi pobudkami, > popędami etc. kieruje się surykatka. Możesz też mówić o sobie. Budda jest > jeszcze wyżej i wie/widzi więcej. A ten kto wie i widzi więcej ma rację. ~~~~~~~~~~~~~~ Noż nie zdzierżę, do chuja psa. Naprawdę dzisiaj nie powinienem o tym gadać, bo już mnie nosi. Do jasnej cholery, z mojego punktu widzenia to ty jesteś niższym kurwa ogniwem, i vice versa. Jak zwał, tak zwał, ja ciebie uważam za pojeba, ty mnie. Nie dostrzegasz idealnej symetryczności sytuacji? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 17:26:09 |
Jedidharma > Noż nie zdzierżę, do chuja psa. Naprawdę dzisiaj nie powinienem o tym > gadać, bo już mnie nosi. Do jasnej cholery, z mojego punktu widzenia to ty > jesteś niższym kurwa ogniwem, i vice versa. Ale ja rozumiem Twoje podejście i staram się wyjaśnić jego bezsens. To tak jak z przykładem pięciolatka podanym przez Nadaha. Wszystko sprowadza do swojego poziomu, jesli czegoś nie rozumie - upraszcza, ignoruje, wywala. Ty informacje na temat stanu buddy czy duchowego rozwoju traktujesz tak samo - racjonalizujesz coś co wymaga podejścia transracjonalnego. Upraszaczasz pewne informacje, a to co jest niezgodne z Twoim modelem ignorujesz bądź kasujesz. > Jak zwał, tak zwał, ja ciebie > uważam za pojeba, ty mnie. Nie uważam Ciebie za pojeba. Uważam jedynie że jesteś egoistą i cipą. Bo widzisz, wolę unikać tworzenia sobie wyobrażeń. Preferuję wypowiadanie sie na temat faktycznego stanu rzeczy. > Nie dostrzegasz idealnej symetryczności > sytuacji? Widzę jedynie, że się nie zgadzamy. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-25 09:01:26 |
Jedidharma > Ale ja rozumiem Twoje podejście i staram się wyjaśnić jego bezsens. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ No to fajnie. Zaraz ja wyjadę, że rozumiem _twoje_ podejście, i zacznę wyjaśniać jego bezsens :/ Człowieku, używasz przenośni z 5-latkiem. Dobra, jestem pięciolatkiem. Choćbyś mi tu pierdolił miesiąc, to dalej będę miał mentalność 5-latka. Więc twoje postępowanie na tę chwilę również jest bezsensem :/ > Nie uważam Ciebie za pojeba. Uważam jedynie że jesteś egoistą i cipą. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Ja pierdolę, jako jasnowidz się zatrudnię :/ Skąd ja kurwa wiedziałem, że temu zaprzeczysz? Oczywiście, to wielka różnica dla mnie. O dzięki za to, że nie nazywasz mnie pojebem, lecz cipą. Od razu mi ulżyło :/ > > Nie dostrzegasz idealnej symetryczności > > sytuacji? > > Widzę jedynie, że się nie zgadzamy. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ No to widzisz mniej niż ja :/ Jestem na wyższym szczeblu :/ itd itp... Facet fajnie się gadało, ale skończmy wątek, bo to się długie robi... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-24 16:04:11 |
Jedidharma > > > Dla mnie substytutem siły jest wasza podstawa, więc problem z > obydwu > > stron > > > wygląda bliźniaczo :/ > > > > rozwiń. siły fizycznej/emocjonalnej/mentalnej/duchowej..? > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Siły, powiedzmy, że emocjonalnej. siłę emocjonalną, czyli stabilność, czyli w dużej mierze pracę z neurotyzmem zdobywa się dzięki pracy psychologicznej, dzieki terapii. cały czas rozwijam się na tej linii > Dla mnie to wygląda jak jakaś postawa > franciszkańska, nie zabiję bez powodu ptaszka, bo czuje. postawa ma prawdziwą siłę - jest realnym doświadczeniem - jeśli wypływa z serca. na tej linii rozwija mnie medytacja > Jakiemuś > człowiekowi świni nie zrobię, bo czuje, itd. Zwykłe postępowanie > konformistyczne, silnie sugerujesz racjonalizowanie. a to rozwinięta intuicja. czucie. coś, co się zdobywa na ścieżce > liczenie się ze wszystkimi i wszystkim. Dla mnie to nie > jest siła - to marna gra "silnego", któremu się z siły nie chce korzystać, > bo jest "ponad to". prawdziwie silny nie musi już nikomu nic udowadniać. ja się ciągle ćwiczę > > jedna z podstawowych róznic pomiędzy moją obecna postawą a satanizmem > z > > którego wyrosłem leży w praktyce. w realnym rozwijaniu. jakkolwiek > > satanizm pomógł mi dojrzeć (pomógł mi więc wykonac coś realnego), nie > > > posiadał narzędzi terapeutyczno-wzmacniająco-rozwijających. nie miał > > > realej mocy > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > A tam. Skurwysyństwo nie jest trudne do wprowadzania w praktyce ;) psuć łatwo. budować trudno. wybór > Spójrz > na świat - wielu jednostkom to świetnie wychodzi :P brak świadomości świtnie nam wychodzi. to cecha ludzkości > > miał koncepcje. dobrej jakości. jak dla nastolatka... > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Nigdy w pełni nie zrealizujesz w praktyce żadnych koncepcji. realizuje się dzięki narzędziom. narzędziom transformacji ciała, psychiki i umysłu > Tak > satanizmu, jak innych religii. koncepcje buddyzmu są z powodzeniem realizowane przez zainteresowanych > Ten, kto głosi pokój i miłość prędzej, czy > później zostanie zarżnięty, to szalenie wazna półprawda w moim życiu. dlatego mam 42 cm w łapie i trenuję sztukę walki : > duchowość wymaga Jedi. strażników teksasu. dlatego się urodziłem > chyba, że odstąpi od swej ortodoksyjnej > ścieżki. wyższe poziomy ludzkiego rozwoju mają skuteczne sposoby obrony i działania > Ten, kto głosi bezwzględne zło, czy co tam innego, też od czasu > do czasu musi schować zwoje idee do kieszeni. różnica leży w świadomości, nie w ideach > > nie wspominając o rózicy w celu > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > A tu problemu nie ma - póki co nie zintegrowaliśmy celów, więc i poglądów > nie musimy ;) cel nadaje smak ścieżce |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 16:47:40 |
Jedidharma > postawa ma prawdziwą siłę - jest realnym doświadczeniem - jeśli wypływa z > serca. na tej linii rozwija mnie medytacja ~~~~~~~~~~~~~~ Tego serca nie widzę. Widzę faceta osranego przez gołębie. Oceniam na podstawie pozorów. Wybacz ;) > silnie sugerujesz racjonalizowanie. a to rozwinięta intuicja. czucie. coś, > co się zdobywa na ścieżce ~~~~~~~~~~~~~~ Intuicja często potrafi zrobić człowiek w durnia. Już wiele razy się na tym przejechałem... Ścisła analiza problemu daje wymierniejsze efekty, przynajmniej TU i TERAZ, a nie z punktu widzenia jakiegoś większego kosmicznego, karmicznego planu... > prawdziwie silny nie musi już nikomu nic udowadniać. ja się ciągle > ćwiczę ~~~~~~~~~~~~~~ O tym mówię, może nie widzisz potrzeby udowadniać. Ale jak nie udowodnisz, to z _mojego_ punktu widzenia jesteś słaby. Dlatego sytuacja z dwóch stron wygląda tak samo: ty mnie uważasz za słabeusza ze względu na coś tam, ja ciebie ze względu na coś-innego-tam. > psuć łatwo. budować trudno. wybór ~~~~~~~~~~~~~~ Wybór 2in1: buduję _swoje_ życie, psując _innym_ ;) > > Spójrz > > na świat - wielu jednostkom to świetnie wychodzi :P > brak świadomości świtnie nam wychodzi. to cecha ludzkości ~~~~~~~~~~~~~~ Ja ten brak świadomości wolę nazywać zaradnością życiową. > cały czas rozwijam się na tej linii > [...] > realizuje się dzięki narzędziom. narzędziom transformacji ciała, psychiki > i umysłu > [...] > koncepcje buddyzmu są z powodzeniem realizowane przez zainteresowanych ~~~~~~~~~~~~~~ Pierwszy cytat trochę wyrwany z kontekstu, wybacz, ale ma sprzyjającą formę ;) Zwróć uwagę, mówisz czasownikami niedokonanymi. Idee da się wprowadzAĆ, ale nie da się wprowadzIĆ w życie. Coś tam może być realizowane, ale nie Zrealizowane. Idei w 100% w życie nie wcielisz, zawsze proza życia ci to wszystko erozji podda. > duchowość wymaga Jedi. strażników teksasu. dlatego się urodziłem > > wyższe poziomy ludzkiego rozwoju mają skuteczne sposoby obrony i > działania ~~~~~~~~~~~~~~ Fajnie. I to jest właśnie erozja. Miłowanie pokoju, pod warunkiem, ze ktoś ci w łeb nie chce walnąć. Bo jak się proza życia wdziera, to nie myślisz o miłości globalnej, tylko o łebie własnym. > > Ten, kto głosi bezwzględne zło, czy co tam innego, też od czasu > > do czasu musi schować zwoje idee do kieszeni. > > różnica leży w świadomości, nie w ideach ~~~~~~~~~~~~~~ A niech leży w czym chce. Teoretycznego programu do życia nie sprowadzisz. Coś po drodze ci zawsze wypadnie, i na chwilę trzeba o sztywnych postulatach filozoficzno-religijnych zapomnieć. > > A tu problemu nie ma - póki co nie zintegrowaliśmy celów, więc i > poglądów > > nie musimy ;) > > cel nadaje smak ścieżce ~~~~~~~~~~~~~~~~ OK. Mamy różne cele, więc i ścieżki mamy o różnych smakach ;) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-24 17:15:10 |
Jedidharma > Tego serca nie widzę. to ju ustalilismy musiu > Widzę faceta osranego przez gołębie. golab osral ci kaprawe oczka > Oceniam na > podstawie pozorów. Wybacz ;) na podstawie pozorow wygladasz jak rasowa cipa > > silnie sugerujesz racjonalizowanie. a to rozwinięta intuicja. czucie. > coś, > > co się zdobywa na ścieżce > ~~~~~~~~~~~~~~ > Intuicja często potrafi zrobić człowiek w durnia. intuicje sie cwiczy, rozwija. na tym polega m.in. droga. sluchac niedorozwinietej intuicji glupio. nie sluchac rozwinietej tym bardziej > Już wiele razy się na > tym przejechałem... patrz wyzej > Ścisła analiza problemu daje wymierniejsze efekty, > przynajmniej TU i TERAZ, nie w tym co najwazniejsze. nie w milosci, nie w swiadomosci, nie we wspolodczuwaniu etc... > a nie z punktu widzenia jakiegoś większego > kosmicznego, karmicznego planu... ja pisze o ludzkiej swiadomosci. jesli jej nie widzisz - to twoje gowno na oczach, nie moje > > prawdziwie silny nie musi już nikomu nic udowadniać. ja się ciągle > > ćwiczę > ~~~~~~~~~~~~~~ > O tym mówię, może nie widzisz potrzeby udowadniać. Ale jak nie udowodnisz, > to z _mojego_ punktu widzenia jesteś słaby. dlatego tnę, podcinam i uderzam. mam czym. wiem jak > Dlatego sytuacja z dwóch stron > wygląda tak samo: ty mnie uważasz za słabeusza ze względu na coś tam, obaj wiemy dlaczego > ja > ciebie ze względu na coś-innego-tam. rozwiń > > psuć łatwo. budować trudno. wybór > ~~~~~~~~~~~~~~ > Wybór 2in1: buduję _swoje_ życie, psując _innym_ ;) i spójrz - jakie piękne. nie obraź się jak inni przyjda ci wpierdolić. kazdy może, nawet dzieci. wiesz dlaczego > Ja ten brak świadomości wolę nazywać zaradnością życiową. w tym ustawieniu najzaradniejsze sa wirusy. przekleństwem cżłowieka jest świadomość. możesz jej nie rozwijać. ale nie możesz wyjść z tego procesu. masz dwa wyjścia: aktynie się rozwijac albo pozostac biernym/nie-do-świadomym > Zwróć uwagę, mówisz czasownikami niedokonanymi. Idee da się > wprowadzAĆ, ale nie da się wprowadzIĆ w życie. rozwinąłem się fizycznie-emocjonalnie-umysłowo-duchowo przez ostatnie lata. bardzo wyraźnie. jest w tym wiele mojej pracy. dokonanej > Coś tam może być > realizowane, ale nie Zrealizowane. pierdolisz od rzeczy. idziesz gdzies - dochodzisz. może ty nie potrafisz. inni mają inaczej > Idei w 100% w życie nie wcielisz, znów moje zycie daje odmienne świadectwo. przykład -> miłość > zawsze proza życia ci to wszystko erozji podda. dlatego trenuję. transformuję proze życia. iest inne niż było 2 lata temu. zupełnie inne niż 10 lat temu. proza życia to proza świadomości. inna jest proza bobasa. inna dziesięciolatka. inna dorosłego. inna buddy. rozwój > > duchowość wymaga Jedi. strażników teksasu. dlatego się urodziłem > > > > wyższe poziomy ludzkiego rozwoju mają skuteczne sposoby obrony i > > działania > ~~~~~~~~~~~~~~ > Fajnie. I to jest właśnie erozja. Miłowanie pokoju, pod warunkiem, ze ktoś > ci w łeb nie chce walnąć. mistycyzm sztuki walki. stajesz się mistrzem nie po to by łatwiej zabijać > Bo jak się proza życia wdziera, to nie myślisz o > miłości globalnej, tylko o łebie własnym. myślenie się zmienia. transformuje. oddałbym życie dla dharmy. bez wachania > > > Ten, kto głosi bezwzględne zło, czy co tam innego, też od czasu > > > > do czasu musi schować zwoje idee do kieszeni. > > > > różnica leży w świadomości, nie w ideach > ~~~~~~~~~~~~~~ > A niech leży w czym chce. nie. świaodmośc jest kluczem. pryzmatem dla całej reszty. nie uciekniesz od tego, możesz się tylko odwrócić plecami - świadomie lub nie > Teoretycznego programu do życia nie sprowadzisz. trening zminia życie. medytacja, terapia, obe, ld, hemi-sync, siłownia, basen.. zmieniają wiele > Coś po drodze ci zawsze wypadnie, i na chwilę trzeba o sztywnych > postulatach filozoficzno-religijnych zapomnieć. liczy się to jakim jestes człowiekiem. masz wybór > ~~~~~~~~~~~~~~~~ > OK. Mamy różne cele, więc i ścieżki mamy o różnych smakach ;) rzeczywistość ma Jeden Smak |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:11:03 |
altruizm > To skoro ci to różnicy nie robi, zrób mi przyjemność - mów egoista. Bo > wolę być egoistą, niż durniem. Mimo wszystko ładniej brzmi, nawet jeśli > zdaniem niektórych na jedno wychodzi ;) Daj mu spokój. Kwestia podejścia. Dla niektórych okreslenie 'buddysta' zabrzmi jak obelga. ;) Wkręcili sobie chłopaki etykę i ewangelizują czy może lepiej buddynizują. Ludzie lubią sztywny system wartości. Nie każdy ma chrapkę na ateistyczny nihilizm. ;> |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:18:30 |
altruizm > Daj mu spokój. Kwestia podejścia. Dla niektórych okreslenie 'buddysta' > zabrzmi jak obelga. ;) > Wkręcili sobie chłopaki etykę i ewangelizują czy może lepiej buddynizują. > Ludzie lubią sztywny system wartości. Nie każdy ma chrapkę na ateistyczny > nihilizm. ;> ~~~~~~~~~~~~~~~~ No sorry :) Jestem po wspomagaczach, i całkiem nieźle mi się z nim gada :P Co ja poradzę na to? :D Czy o tak wiele go proszę - żeby mnie idiotą nie nazywał? ;) "buddynizują" - podoba mi się to określenie, z takim czymś waniliowym robionym z mleka mi się kojarzy, jak byłem mały to bardzo lubiłem :) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 12:52:17 |
egoista dojrzewający > > To skoro ci to różnicy nie robi, zrób mi przyjemność - mów egoista. > Bo > > wolę być egoistą, niż durniem. Mimo wszystko ładniej brzmi, nawet > jeśli > > zdaniem niektórych na jedno wychodzi ;) > > Daj mu spokój. Kwestia podejścia. Dla niektórych okreslenie 'buddysta' > zabrzmi jak obelga. ;) > Wkręcili sobie chłopaki etykę i ewangelizują czy może lepiej buddynizują. > Ludzie lubią sztywny system wartości. Nie każdy ma chrapkę na ateistyczny > nihilizm. ;> w moim opartym na psychologii rozwojowej punkcie widzenia brak-wykształcenia egoizmu - egoizm - rozszerzenie centryczności poza egoizm ==> to kwestia dojrzewania = dojrzałości |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 12:48:36 |
altruizm > > Jak ty studjujesz tą fizykę? Przecież Ty też przyciągasz Ziemię :] > ~~~~~~~~~~~~~ > Dobra, dobra :P Ale robię to nad wyraz biernie. Przyciąganie mi samo > wychodzi, bez mojego aktywnego udziału ;) Może z rozwojem duchowym też się > tak da :D dobry przykład, kiepska interpretacja jak na fizyka. ziemia przyciąga ciebie tak jak ty ją duchowo "przyciaga" ciebie twoja cywilizacja. robi ci wystrzał z procy od narodzin do punktu zsocjalizowania (ludzie bez cywilizacji robili to tysiące lat). problem zaczyna się gdy chcesz wyjśc "ponad powierzchnie" cywlizacji. dalej pozostaje magnesem. kierunek ten sam, a przeciwny zwrot. i tu się zaczyna indywidualna podróż duchowa |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 14:13:10 |
altruizm > duchowo "przyciaga" ciebie twoja cywilizacja. robi ci wystrzał z procy od > narodzin do punktu zsocjalizowania (ludzie bez cywilizacji robili to > tysiące lat). problem zaczyna się gdy chcesz wyjśc "ponad powierzchnie" > cywlizacji. dalej pozostaje magnesem. kierunek ten sam, a przeciwny zwrot. > i tu się zaczyna indywidualna podróż duchowa ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Czyli taka sprężynka? Na początku popycha, ale nie pozwala polecieć za daleko? Zrywając sprężynki można sobie nieźle palce podziarać ;-) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 21:47:56 |
stan buddy > > duchowo "przyciaga" ciebie twoja cywilizacja. robi ci wystrzał z > procy od > > narodzin do punktu zsocjalizowania (ludzie bez cywilizacji robili to > > > tysiące lat). problem zaczyna się gdy chcesz wyjśc "ponad > powierzchnie" > > cywlizacji. dalej pozostaje magnesem. kierunek ten sam, a przeciwny > zwrot. > > i tu się zaczyna indywidualna podróż duchowa > ~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Czyli taka sprężynka? Na początku popycha, ale nie pozwala polecieć za > daleko? Zrywając sprężynki można sobie nieźle palce podziarać ;-) tak. rodzaj spężyny. pomaga ci w ekspresowym tempie przejść setki tysięcy lat ewolucji. następne dekady ewolucji musisz przechodzić bardziej o własnych siłach stan buddy (samjak sambodhi, całkowite oświecenie) jest najwyższym stadium rozwoju ludzkiego potencjału świadomości. dziecko w łonie matki jest stadium najnizszym. my z nasza cywilizacja jesteśmy pi plus dzrzwi gdzieś pośrodku. to założenie ściezek duchowych, mistyki i psychologii personalnej. brakująca wiedza na temat ludzkiego rozwoju następnym założeniem jest to, że w istocie ludzie są istotami przede wszytskim duchowymi i szeroko rozumiany rozwój duchowy jest ich przeznaczeniem (czyms w rodzaju lekcji) karma jest tutaj zasadą prowadzacą bile od punktu startowego do końcowego. czyli od początku ewolucji ludzkiej świaodmości aż do końca ludzkiej drogi |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:10:56 |
stan buddy No to wszyscy są happy. Wy sobie zakładajcie duchowość, a ja pozostanę przy swoich kwarkach, gluonach i innych hadronanach ;) Jak pewnego dnia słońce do mnie przemówi, to rozpatrzę aspekt duchowy. Ewentualnie zastanowię się, co brałem ;) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 12:43:57 |
rozwój na innych płaszczyznach > > Powiedzmy, że w tym wcieleniu obrałem sobie za cel pracę nad sobą w innych > płaszczyznach :P strzelaj mistrzu |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 14:10:19 |
rozwój na innych płaszczyznach > > > > Powiedzmy, że w tym wcieleniu obrałem sobie za cel pracę nad sobą w > innych > > płaszczyznach :P > > > strzelaj mistrzu ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Hmmm, zawsze chciałem nauczyć się pływać ;-) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 21:39:40 |
rozwój na innych płaszczyznach > > > > > > Powiedzmy, że w tym wcieleniu obrałem sobie za cel pracę nad > sobą w > > innych > > > płaszczyznach :P > > > > > > strzelaj mistrzu > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Hmmm, zawsze chciałem nauczyć się pływać ;-) nie masz celu w swoim obecnym życiu? |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:06:47 |
rozwój na innych płaszczyznach > nie masz celu w swoim obecnym życiu? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Mam. Ale on się nie nadaje do dyskusji o egoizmie ;) Chcę coś wyjaśnić, chcę coś poznać na gruncie fizyki, chcę by coś po mnie zostało nieprzemijalnego - najlepiej wiedza, bo reszta znika, albo się dewaluuje. Ale pod dyskusję o egoizmie trzeba by to trochę naciągnąć: "chcę dokonać wielkiego odkrycia, zdobyć sławę, pieniądze, i harem chętnych kobiet" ;) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-24 15:49:50 |
rozwój na innych płaszczyznach > > nie masz celu w swoim obecnym życiu? > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Mam. Ale on się nie nadaje do dyskusji o egoizmie ;) > Chcę coś wyjaśnić, chcę coś poznać na gruncie fizyki, chcę by coś po mnie > zostało nieprzemijalnego - najlepiej wiedza, bo reszta znika, albo się > dewaluuje. > > Ale pod dyskusję o egoizmie trzeba by to trochę naciągnąć: "chcę dokonać > wielkiego odkrycia, zdobyć sławę, pieniądze, i harem chętnych kobiet" ;) a dlaczego tak naprawdę szukasz prawdy? |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 15:56:15 |
rozwój na innych płaszczyznach > a dlaczego tak naprawdę szukasz prawdy? ~~~~~~~~~~~~~~ No naprawdę to jest napisane: "chcę by coś po mnie zostało nieprzemijalnego", a prawda czymś takim jest z pewnością. Ponieważ po śmierci zostaną ze mnie tylko gnijące flaki, to niech przynajmniej w pamięci zostanę. Takie romantyczne podejście ;-) A próżność - nie oszukujmy się - też do pewnego stopnia działa. Może też ciekawość, no bo jak czegoś się dowiem, to ją zaspokoję, w jakimś stopniu przynajmniej. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-24 16:25:54 |
rozwój na innych płaszczyznach > próżność > ciekawość, myślę, że tak na prawdę motywacja jest głębsza |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 17:03:11 |
rozwój na innych płaszczyznach > > próżność > > ciekawość, > > myślę, że tak na prawdę motywacja jest głębsza ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Facet, nie idealizuj mnie :> Próbujesz we mnie znaleźć cechy, których nie posiadam :D BTW: do bezwzględnego poznania na pewno nie dążę, bo wiem, że jest ono nawet teoretycznie niemożliwe. Wiem, że nie odkryję największej tajemnicy wszechświata, bo ona zawsze pozostanie tajemnicą. Więc o jakimś ostatecznym celu mi nie mów, proszę. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-25 01:43:08 |
rozwój na innych płaszczyznach > > > próżność > > > ciekawość, > > > > myślę, że tak na prawdę motywacja jest głębsza > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Facet, nie idealizuj mnie :> Próbujesz we mnie znaleźć cechy, których > nie posiadam :D > > BTW: do bezwzględnego poznania na pewno nie dążę, bo wiem, że jest ono > nawet teoretycznie niemożliwe. Wiem, że nie odkryję największej tajemnicy > wszechświata, bo ona zawsze pozostanie tajemnicą. Więc o jakimś > ostatecznym celu mi nie mów, proszę. nie szukam celu. szukam uczuć/idei. motywacji. szczerogłębnych motywacji. jeśli chcesz - zostawmy to... |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-25 10:22:34 |
rozwój na innych płaszczyznach > nie szukam celu. szukam uczuć/idei. motywacji. szczerogłębnych motywacji. > jeśli chcesz - zostawmy to... ~~~~~~~~~~~~~~~~ Tak będzie dla wszystkich wygodniej - EOT. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 14:15:23 |
altruizm > > tzn. = możesz się rozwinąć > ~~~~~~~~~~~~~~ > Chyba brakuje mi jeszcze kilku wcieleń ;) uszy do góry. wszystko da się rozwinać/wytrenowac jeśli jest motywacja w kazdym razie - matematyka tutaj nie pomoże |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 20:03:53 |
Cieńka, czerwona linia > > Kocham wszystkie czujące istoty. Również żydów :) > ~~~~~~~~~~~~~~~~~ > A ja nie kocham wszystkich czujących istot, bo nie jestem debilem. > "Czujące istoty" w dresach mi mogą spuścić łomot, a "czujące istoty" w > sejmie mnie okradają. Jeszcze parę innych "czujących istot" też by się > znalazło... Bardzo mi się ten dialog podoba - mogę Was cytować? :D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 01:46:44 |
Cieńka, czerwona linia > Bardzo mi się ten dialog podoba - mogę Was cytować? :D Jasne, ale napisz w 100 słowach dlaczego kochasz wszystkich ludzi. Taki warunek ;> |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 20:36:29 |
Cieńka, czerwona linia > Bardzo mi się ten dialog podoba - mogę Was cytować? :D ~~~~~~~~~~~~~~~ Ale bez podawania źródeł, bo ja się niektórych wypowiedzi po pewnym czasie wstydzę ;) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 15:08:17 |
Cieńka, czerwona linia > Ale tak się składa, że jestem antysemitą, i nie życzę > sobie na forum satanistycznym haseł o "politycznej poprawności" i > "globalnej tolerancji" bo się porzygam. ja jestem nietolerancyjny wobec facetów, którzy są cipowaci. tym gorzej kiedy wyglądają jak cipy* * post sponsorowany przez polityczną niepoprawność |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:30:58 |
Cieńka, czerwona linia > ja jestem nietolerancyjny wobec facetów, którzy są cipowaci. tym gorzej > kiedy wyglądają jak cipy* ~~~~~~~~~~~~~~~~ Wycieczki osobiste mnie _ewidentnie_ nie interesują. Miłego dnia życzę, czyń to swoje ku...skie dobro. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 21:01:12 |
Cieńka, czerwona linia > > ja jestem nietolerancyjny wobec facetów, którzy są cipowaci. tym > gorzej > > kiedy wyglądają jak cipy* > ~~~~~~~~~~~~~~~~ > Wycieczki osobiste mnie _ewidentnie_ nie interesują. Miłego dnia życzę, > czyń to swoje ku...skie dobro. ależ to nic osobistego. dlaczego się qwa obruszasz? nienawidzę cipków. rozumiesz, co nie? dobrze mi z tym. pełna nietolerancja, dyskryminancja, lobotomancja, kastrancja z pomienięciem nekromancji i masturbancji. nie twoja wina żeś się taki biedaku urodził.. arab ci w pośladki |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 23:55:21 |
Cieńka, czerwona linia > ależ to nic osobistego. dlaczego się qwa obruszasz? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Oż, eee, tego tam :) Jako człowiek zakompleksiony wziąłem to do siebie, że nabijasz się z chłopczyków z długimi kręconymi włosami ;) i nawiązujesz do mojego zdjęcia :P Często się ze mnie na tym tle nabijano, więc mi uraz został :P |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 12:31:12 |
Cieńka, czerwona linia > > ależ to nic osobistego. dlaczego się qwa obruszasz? > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Oż, eee, tego tam :) Jako człowiek zakompleksiony wziąłem to do siebie, że > nabijasz się z chłopczyków z długimi kręconymi włosami ;) i nawiązujesz do > mojego zdjęcia :P Często się ze mnie na tym tle nabijano, więc mi uraz > został :P mam długie złote loki nie nabijam się z włosów a z ciebie. daję wyraz mojej dyskryminacji na tle zakompleksionych chłopców którzy wyglądają jak sam sobie dopisz. wiesz, jestem antydekielitą ale. może coś z ciebie wyrośnie |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 13:33:45 |
Cieńka, czerwona linia > nie nabijam się z włosów a z ciebie. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Dobra, jestem zamot. No to jak w końcu? Jak ze mnie, to dlaczego piszesz, że to nic osobistego? > wiesz, jestem antydekielitą > ale. może coś z ciebie wyrośnie ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Z pewnością. Ale obawiam się, że rośniemy w innych kierunkach... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 14:09:09 |
Cieńka, czerwona linia > > nie nabijam się z włosów a z ciebie. > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Dobra, jestem zamot. No to jak w końcu? Jak ze mnie, to dlaczego piszesz, > że to nic osobistego? małpizm małpizmem. po kozacku > > wiesz, jestem antydekielitą > > ale. może coś z ciebie wyrośnie > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Z pewnością. Ale obawiam się, że rośniemy w innych kierunkach... nie obawiaj się przyjacielu |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:09:35 |
Cieńka, czerwona linia > Jasne, trochę przesadzam, sam nie jestem bezdusznym sadystą, mordercą i > czym-tam-jeszcze. Ale tak się składa, że jestem antysemitą, i nie życzę > sobie na forum satanistycznym haseł o "politycznej poprawności" i > "globalnej tolerancji" bo się porzygam. Mam nie być satanistą, bo nie > chodzę na parady równości? Nawet mnie nie wk.... O, jak się ładnie składa - przypadek kliniczny się napatoczył ;). Polityczna poprawność jedna rzecz, antysemityzm druga. I tak jeśli Twój antysemityzm jest poparty doskonałą znajomoscią tematu, ze wszystkimi jego słabymi punktami to się nie czepiam. Dla mnie możesz nawet mówić "wiem, że wszystki kalumnie na żydów to hucpa. Ale mam ochotę kogoś ponienawidzić i poobarczac winą za całe zło tego świata z trądzikiem młodzieńczym włącznie. Robię to swiadomie." Owszem mogę Cię zwalczać, ale ne odmówię Ci w takiej sytuacji miana satanisty. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:36:16 |
Cieńka, czerwona linia > I tak jeśli Twój antysemityzm jest poparty doskonałą znajomoscią tematu, > ze wszystkimi jego słabymi punktami to się nie czepiam. Dla mnie możesz > nawet mówić "wiem, że wszystki kalumnie na żydów to hucpa. Ale mam ochotę > kogoś ponienawidzić i poobarczac winą za całe zło tego świata z trądzikiem > młodzieńczym włącznie. Robię to swiadomie." Owszem mogę Cię zwalczać, ale > ne odmówię Ci w takiej sytuacji miana satanisty. ~~~~~~~~~~~~~~~~ Odpisałem na podobną wypowiedź Shogunowi. Mam w dupie teorie spiskowe i fakt, czy żydzi rządzą, czy nie rządzą światem. Bardziej prozaiczne powody powodują moją niechęć do żydów. I nieprzypadkowo nie wymieniłem czosnku ;) Nie mam węchu, więc śmierdzieć sobie mogą nawet kiszoną kapustą :P |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 13:49:07 |
CieNka czerwona linia No i to jest właśnie jeden z powodów, dla których nie nazywam siebie "satanistką", lecz "sympatyzującą z satanizmem"... Uważam, że pewnych norm/zasad należy przestrzegać. Nie uznaję zabijania dla przyjemności czy krzywdzenia kogoś, kto niczym mi nie zawinił. Żyjemy - niestety :) - wśród innych ludzi, w społeczeństwie. Łamanie podstawowych zasad współżycia społecznego nie prowadzi - moim zdaniem - do niczego dobrego. Ma się może chwilową radochę z tego, że się kogoś zabiło/zgwałciło/okradło, ale w większości przypadków prędzej czy później odpowie się za to - jeśli nie przed sądem, to przed społeczeństwem (patrz: przypadek linczu we Włodowie). > "cieńka czerwona linia"? cieNka > w sataniźmie? Satanista/osoba zainteresowana satanizmem to ktoś, kto powinien umieć odmieniać słowo "satanizm" przez przypadki - "w sataniZmie". > Czy może > autorytarnie powiemy "Stop!" i wykreslimy granice satanizmu, nie tylko > własnego, ale uniwersalnego - wszystko do tego miejsca to satanizm - poza > to,to juz jest inny -izm, z deklizmem włącznie. > > Jakie jest Wasze zdanie? Nie czuję się upoważniona do wykreślania granic satanizmu - zbyt mało jestem z nim związana. Ale uważam, że skoro się żyje wśród ludzi, to trzeba się poddać przynajmniej części praw społecznych - bo tak jest po prostu wygodniej i bezpieczniej - a wygoda to też chyba ważna rzecz dla satanisty? :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 14:36:01 |
CieNka czerwona linia > Ma się może > chwilową radochę z tego, że się kogoś zabiło/zgwałciło/okradło, ale w > większości przypadków prędzej czy później odpowie się za to - jeśli nie > przed sądem, to przed społeczeństwem (patrz: przypadek linczu we > Włodowie). Dokładnie. Ale najbardziej bolesne jest to, że kiedyś się za takie cośo dpowie przed sobą samym. I dobrze, że tak jest. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 14:49:37 |
CieNka czerwona linia > Dokładnie. Ale najbardziej bolesne jest to, że kiedyś się za takie cośo > dpowie przed sobą samym. I dobrze, że tak jest. Hm, mottem filmu "Upadek" były słowa Adolfa Hitlera: "Jeśli ta wojna jest przegrana, nie żal mi tych wszystkich ludzi, którzy zginęli. Nie zasłużyli na nic lepszego". Te słowa pochodza z okresy, kiedy docierało juz do niego widmo, nieuchronnej klęski. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:01:17 |
CieNka czerwona linia > Hm, mottem filmu "Upadek" były słowa Adolfa Hitlera: "Jeśli ta wojna jest > przegrana, nie żal mi tych wszystkich ludzi, którzy zginęli. Nie zasłużyli > na nic lepszego". > > Te słowa pochodza z okresy, kiedy docierało juz do niego widmo, > nieuchronnej klęski. I co tu jest argumentem? To że mu ich nie żal? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:12:26 |
CieNka czerwona linia > > Hm, mottem filmu "Upadek" były słowa Adolfa Hitlera: "Jeśli ta wojna > jest > > przegrana, nie żal mi tych wszystkich ludzi, którzy zginęli. Nie > zasłużyli > > na nic lepszego". > > > > Te słowa pochodza z okresy, kiedy docierało juz do niego widmo, > > nieuchronnej klęski. > > I co tu jest argumentem? To że mu ich nie żal? Ano to, że ten czowiek, czy jemu podobni nie odpowiedzieli nigdy - jak napisałeś "przed soba samym". Do końca postępowali zgodnie ze swoimi przekonaniami. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:16:07 |
CieNka czerwona linia > Ano to, że ten czowiek, czy jemu podobni nie odpowiedzieli nigdy - jak > napisałeś "przed soba samym". Do końca postępowali zgodnie ze swoimi > przekonaniami. Ach fakt, mogłeś nie zauważyć. Mówię o karmicznych następstwach :) |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:38:20 |
CieNka czerwona linia > Ach fakt, mogłeś nie zauważyć. Mówię o karmicznych następstwach :) Oddalam więc Twój argument. Nauka nie zna czegoś takiego jak karmiczne następstwa. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 17:50:46 |
CieNka czerwona linia > Oddalam więc Twój argument. Nauka nie zna czegoś takiego jak karmiczne > następstwa. Zna natomiast III prawo dynamiki Newtona. Karma to coś podobnego :) |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:15:40 |
CieNka czerwona linia > Zna natomiast III prawo dynamiki Newtona. Karma to coś podobnego :) Byc może. Jak nauka udowodni istnienie zalezności karmicznych, albo ja osobiscie się z niezbitymi dowodami na istnienie takowych spotkam, to węzmę to pod uwagę. Na razie jednak jest to argument wzięty z sufitu. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:27:04 |
CieNka czerwona linia > Byc może. Jak nauka udowodni istnienie zalezności karmicznych, albo ja > osobiscie się z niezbitymi dowodami na istnienie takowych spotkam, to > węzmę to pod uwagę. Na razie jednak jest to argument wzięty z sufitu. Trzasnę w pysk Twoją dziewczynę. Wpierdolisz mi? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:41:57 |
CieNka czerwona linia > Trzasnę w pysk Twoją dziewczynę. Wpierdolisz mi? Bardzo możliwe. Ale co Tychcesz udowodnić? Że każdej akcji towarzysz reakcja? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:50:34 |
CieNka czerwona linia > Bardzo możliwe. Ale co Tychcesz udowodnić? Że każdej akcji towarzysz > reakcja? Tak. Poza tym karma, jak widać, może działać bardzo szybko. W przypadku zbrodniarza wojennego jednak trochę dłuższy czas bywa potrzebny ;> |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:41:14 |
CieNka czerwona linia > Tak. Poza tym karma, jak widać, może działać bardzo szybko. W przypadku > zbrodniarza wojennego jednak trochę dłuższy czas bywa potrzebny ;> Załóż, że akcja dzieje się nad wanną z kwasem, do której czystym przypadkiem wpadasz i się całkowicie rozpuszczasz. Policja nawet cię nie szuka, Karma mówisz? Była taka fajna para braciszków w Kanadzie, bardzo wierzyła w karmmę - kilkadziesiąt prostytutek zamieniła na karme dla świń :-)))) Karma stary - bez 2 zdań rotfllll.... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 21:53:50 |
karma > > Tak. Poza tym karma, jak widać, może działać bardzo szybko. W > przypadku > > zbrodniarza wojennego jednak trochę dłuższy czas bywa potrzebny > ;> > > Załóż, że akcja dzieje się nad wanną z kwasem, do której czystym > przypadkiem wpadasz i się całkowicie rozpuszczasz. Policja nawet cię nie > szuka, Karma mówisz? Była taka fajna para braciszków w Kanadzie, bardzo > wierzyła w karmmę - kilkadziesiąt prostytutek zamieniła na karme dla świń > :-)))) Karma stary - bez 2 zdań rotfllll.... założenie że karma działa jak sprawiedliwy tatuś, że będzie happy end itd jest bardzo ludzkie skutek-przyczyna razy tysiące tysięcy(...) to bardzo złożony system. nie chaotyczny ale też nie jak w bajce dla ludzi najważniejsza kwestią są tutaj wybory. masz możłiwość wyboru w tym kłębowisku. wybory określają Twoją trajektorię. inaczej: świadomość. i to jest klucz nie: zadośćuczynienie |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 19:06:01 |
CieNka czerwona linia > Tak. Poza tym karma, jak widać, może działać bardzo szybko. W przypadku > zbrodniarza wojennego jednak trochę dłuższy czas bywa potrzebny ;> ~~~~~~~~~~~~~ Jaka karma? To są zwyczajne relacje międzyludzkie, że jeden drugiemu oddaje. Ząb za ząb, zasada stosowana przez ludzi, zgodnie z elementarnym poczuciem sprawiedliwości. Nie nadawajmy nowych nazw nazwanym pojęciom... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 20:52:53 |
CieNka czerwona linia > Jaka karma? Dla psów :D > To są zwyczajne relacje międzyludzkie, Zwyczajne. Powszechne. Ogólnie obowiązujące. Widzisz? Nie trudno zauważyć, że karma obowiązuje wszystkich ;> > Nie nadawajmy nowych nazw nazwanym > pojęciom... Ta nazwa jest akurat bardzo stara. A zasada obowiązuje nawet po Twojej śmierci. Grałeś kiedyś w bilard? Przy odpowiednich umiejętnościach, kiedy uderzysz jedną bilą o drugą, w zamierzony sposób, ta druga poleci dokładnie tam gdzie chciałeś. Bila biała nie jest niebieską, a niebieska nie jest białą. To dwie rózne bile. Co je łączyło? Zamiar. Biała bila przebyła dokładnie taką drogą jaką chciała. Z chwilą zatrzymania (śmierci) jej uczynki (uderzenie) sprawiły, że ta niebieska poleciała w tym kierunku w którym miała. To dwie rózne bile, jednak jedna wpłynęła na drugą. To jest reinkarnacja i karma. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 20:57:49 |
CieNka czerwona linia > Grałeś kiedyś w bilard? Przy odpowiednich umiejętnościach, kiedy uderzysz > jedną bilą o drugą, w zamierzony sposób, ta druga poleci dokładnie tam > gdzie chciałeś. Bila biała nie jest niebieską, a niebieska nie jest białą. > To dwie rózne bile. Co je łączyło? Zamiar. Biała bila przebyła dokładnie > taką drogą jaką chciała. Z chwilą zatrzymania (śmierci) jej uczynki > (uderzenie) sprawiły, że ta niebieska poleciała w tym kierunku w którym > miała. To dwie rózne bile, jednak jedna wpłynęła na drugą. To jest > reinkarnacja i karma. Ziew. Przerabiasz metafizyczne brednie na język fizyki? Można, czemu nie. Tylko po co? W momencie zatrzymania bialej bili wszystkoprzestaje miec znaczenie. Ty natomiast się uparłeś by byc bila która nie uderzy w nic, może poza bandą, a zatrzyma się samoczynnie, pod wpływem siły tarcia. :] |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:11:06 |
CieNka czerwona linia > Ziew. Przerabiasz metafizyczne brednie na język fizyki? Nie. Po prostu staram się w prosty sposób pokazać Ci jak działa karma i reinkarnacja. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:37:28 |
CieNka czerwona linia > > Ziew. Przerabiasz metafizyczne brednie na język fizyki? > > Nie. Po prostu staram się w prosty sposób pokazać Ci jak działa karma i > reinkarnacja. Rozumiem. Oświadczam Ci wiec, że mało mnie obchodzą wydarzenia jakie zajda po mojej śmierci. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:43:02 |
CieNka czerwona linia > Rozumiem. Oświadczam Ci wiec, że mało mnie obchodzą wydarzenia jakie zajda > po mojej śmierci. A w pewnym ujęciu dotyczą właśnie Ciebie. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:44:12 |
CieNka czerwona linia > > Rozumiem. Oświadczam Ci wiec, że mało mnie obchodzą wydarzenia jakie > zajda > > po mojej śmierci. > > A w pewnym ujęciu dotyczą właśnie Ciebie. Taaak? A w jaki sposób? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:56:46 |
CieNka czerwona linia > Taaak? A w jaki sposób? Twoja następna inkarnacja dostanie do dupy. Już Ci to kiedyś tłumaczyłem, Cień to pojazd. Zresztą, tak samo mi to tłumaczono. Następnym razem ktoś Ci może Twój zepsuć, ot tak żebyś zobaczył że zepsucie czyjegoś było niewłaściwym krokiem. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 22:11:45 |
CieNka czerwona linia > > Taaak? A w jaki sposób? > > Twoja następna inkarnacja dostanie do dupy. Już Ci to kiedyś tłumaczyłem, > Cień to pojazd. Zresztą, tak samo mi to tłumaczono. Następnym razem ktoś > Ci może Twój zepsuć, ot tak żebyś zobaczył że zepsucie czyjegoś było > niewłaściwym krokiem. zostaw Cienia. będzie miał niespodziankę po śmierci : ] |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:21:52 |
CieNka czerwona linia > zostaw Cienia. będzie miał niespodziankę po śmierci : ] Nawet jeśli - co z tego? Przecież nic nie będę pamiętał. To będzie inna istota. Więc zwisa mi prawo karmiczne. :) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 22:31:49 |
CieNka czerwona linia > > > zostaw Cienia. będzie miał niespodziankę po śmierci : ] > > Nawet jeśli - co z tego? Przecież nic nie będę pamiętał. To będzie inna > istota. Więc zwisa mi prawo karmiczne. :) praktyka obe mówi co innego - bezpośrednio po śmierci fizycznej (jeśłi wierzyć doświadczeniom obe, wiedzy teozoficznej, hinduistycznej czy buddyjskiej) nie zmieniasz się prawie wcale. różnisz się przeżywanym właśnie szokiem. a potem... już inna historia, w której - wierząc źródłom - będziesz całkiem przytomny ; ) potraktuj to jak egzotyczną ciekawostkę. oczywiście |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:41:51 |
CieNka czerwona linia > praktyka obe mówi co innego - bezpośrednio po śmierci fizycznej (jeśłi > wierzyć doświadczeniom obe, wiedzy teozoficznej, hinduistycznej czy > buddyjskiej) nie zmieniasz się prawie wcale. różnisz się przeżywanym > właśnie szokiem. a potem... już inna historia, w której - wierząc źródłom > - będziesz całkiem przytomny ; ) Będę przytomny? Będe miał okazję powiedziec szefowi tego wszystkiego co o nim sądze?! Kurde wyłożę mu taki bluzgowy kombos, choćbym miał przez 200 wcieleń być patyczakiem. ;> |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 22:44:45 |
CieNka czerwona linia > Będę przytomny? Będe miał okazję powiedziec szefowi tego wszystkiego co o > nim sądze?! w mordę się zdziwisz kto to. na serio > Kurde wyłożę mu taki bluzgowy kombos, choćbym miał przez 200 > wcieleń być patyczakiem. ;> w nagrodę - sinica. taka to ma najlepiej.... |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:47:43 |
CieNka czerwona linia > w mordę się zdziwisz kto to. na serio Chuck Norris? Bóg ponoć chciał stworzyć świat w 10 dni. Chuck Norris dał mu tylko 6. ;> |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 23:04:19 |
CieNka czerwona linia > > > w mordę się zdziwisz kto to. na serio > > Chuck Norris? > > Bóg ponoć chciał stworzyć świat w 10 dni. Chuck Norris dał mu tylko 6. > ;> Kiedy Bóg powiedział "Niech stanie się światłość", Chuck Norris dodał "Powiedz, 'proszę'." : D |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 23:13:54 |
CieNka czerwona linia Na początku był Chaos? Chuck Norris był wcześniej. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 21:22:31 |
CieNka czerwona linia > Ziew. Przerabiasz metafizyczne brednie na język fizyki? wybacz mu.. widocznie ma dziś kiepską karmę |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:38:49 |
CieNka czerwona linia > > Ziew. Przerabiasz metafizyczne brednie na język fizyki? > > > wybacz mu.. widocznie ma dziś kiepską karmę Hm, podsunąłeś mi ciekawe hasło: "Satanizm - filozofia unikania swojej karmy" ;> |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 21:59:35 |
CieNka czerwona linia > > > Ziew. Przerabiasz metafizyczne brednie na język fizyki? > > > > > > wybacz mu.. widocznie ma dziś kiepską karmę > > Hm, podsunąłeś mi ciekawe hasło: "Satanizm - filozofia unikania swojej > karmy" ;> przypomniałeś mi Cieniu ciekawe hasło: "filozofia - naukowy sposób jak myśleć i mówić tak, by nie musieć wcielać tego w czyn" : D unikanie swojej karmy oznaczałoby unikanie przyczyn wywołujących rekację naszych działań lub nie-działań oraz/lub unikanie skutków tychże. neurotyczna fantazja ; ] |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:20:00 |
CieNka czerwona linia > unikanie swojej karmy oznaczałoby unikanie przyczyn wywołujących rekację > naszych działań lub nie-działań oraz/lub unikanie skutków tychże. > neurotyczna fantazja ; ] Tak łopatologicznie do sprawy podejdę. Zabijam kogoś dzianego i obrabowuję go. Unikam stróżów prawa. Do końca życia, egzystuję sielankowo na Bahamach w objęciach miejscowych pięknosci. No, ale pewnie się nie dogadamy, bo stoję na stanowisku, że wraz ze śmiercią kończy sie wszystko. :) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 22:27:49 |
CieNka czerwona linia > > unikanie swojej karmy oznaczałoby unikanie przyczyn wywołujących > rekację > > naszych działań lub nie-działań oraz/lub unikanie skutków tychże. > > neurotyczna fantazja ; ] > > Tak łopatologicznie do sprawy podejdę. Zabijam kogoś dzianego i obrabowuję > go. Unikam stróżów prawa. Do końca życia, egzystuję sielankowo na Bahamach > w objęciach miejscowych pięknosci. > > No, ale pewnie się nie dogadamy, bo stoję na stanowisku, że wraz ze > śmiercią kończy sie wszystko. :) nie. zrobiłeś to z jakiegos pwowodu. kokonałeś wyboru. to, czego nie zrobiłeś - światy alternatywnych możłiwości - zostały na zawsze zaprzepaszczone. zdechły może własnie "uśmierciłeś" dwójkę swoich przyszłych dzieci (więc i alimenty) & chujowe małżeństwo : )zabicie wpłynie na twoją psychikę. pieniądze zmienią twoje dalsze losy. a tak naprawdę to wywowła miliardy skutków - takich czy innych. wszechświat nieustaniie się zmienia coś na ciebie wpłynęło i to co zrobiłeś na ciebie wpłynie. ty wpłynąłeś na świat. tak naprawdę nie wiesz nigdy jak. to jest karma. przyczyna-skutek-to_co_się_wydarza. gdzieś po drodze masz szansę wybierać - zależnie od okoliczności |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:29:58 |
CieNka czerwona linia > może własnie "uśmierciłeś" dwójkę swoich przyszłych dzieci (więc i > alimenty) & chujowe małżeństwo : )zabicie wpłynie na twoją psychikę. > pieniądze zmienią twoje dalsze losy. a tak naprawdę to wywowła miliardy > skutków - takich czy innych. wszechświat nieustaniie się zmienia No, wiadomo. Efekt motyla. Ale co mnie to obchodzi, przecież nie przewidze wszystkich następstw? |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 22:38:34 |
CieNka czerwona linia > No, wiadomo. Efekt motyla. Ale co mnie to obchodzi, przecież nie przewidze > wszystkich następstw? nikt nie wymaga od ludzi przewidywania wszytskich następstw. w możu możliwości wybierasz własną drogę. ona ciebie określa. każdy krok wywoła nowe kroki - inne niż po potencjalnym wybraniu innego. to robi róznicę. to czyniżycie ciekawym i niepowtarzalnym. kroki powtórzyć będziesz mógł tylko we śnie może ci to walić. to wybór. każdy wybór jest dobry. ale nie każdy tak samo. chcesz wiedzieć skąd to wiedzieć? musisz mieć intuicję. inaczej się nie da... a tą intuicję - według źródeł... można trenować |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:33:05 |
CieNka czerwona linia > Grałeś kiedyś w bilard? Przy odpowiednich umiejętnościach, kiedy uderzysz > jedną bilą o drugą, w zamierzony sposób, ta druga poleci dokładnie tam > gdzie chciałeś. Bila biała nie jest niebieską, a niebieska nie jest białą. > To dwie rózne bile. Co je łączyło? Zamiar. Biała bila przebyła dokładnie > taką drogą jaką chciała. Z chwilą zatrzymania (śmierci) jej uczynki > (uderzenie) sprawiły, że ta niebieska poleciała w tym kierunku w którym > miała. To dwie rózne bile, jednak jedna wpłynęła na drugą. To jest > reinkarnacja i karma. gdzieś to czytałem ;PPP- szkoda że piszesz co wiesz a nie wiesz co piszesz , wysil z raz komórki i napisz cos od siebie , chyba ze do szpiku przesiąknąłeś tymi buddyjskimi bredniami - ty masz klapki na oczach - to tez zdaje się już pisałem ;PPP |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 22:42:54 |
CieNka czerwona linia > ty masz klapki na oczach - to > tez zdaje się już pisałem ;PPP Sho jest oryginał jakich mało. dzięi klapkom na oczach może brać prysznic w publicznej toalecie stojąc na twarzy. prawdziwy jogin. pewnie mu zazdrościsz |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 06:49:35 |
CieNka czerwona linia > gdzieś to czytałem ;PPP- szkoda że piszesz co wiesz a nie wiesz co piszesz > , > wysil z raz komórki i napisz cos od siebie , chyba ze do szpiku > przesiąknąłeś tymi buddyjskimi bredniami - ty masz klapki na oczach - to > tez zdaje się już pisałem ;PPP Czyli co nie jest jasne? |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-26 20:08:33 |
CieNka czerwona linia > Grałeś kiedyś w bilard? Przy odpowiednich umiejętnościach, kiedy uderzysz > jedną bilą o drugą, w zamierzony sposób, ta druga poleci dokładnie tam > gdzie chciałeś. Bila biała nie jest niebieską, a niebieska nie jest białą. > To dwie rózne bile. Co je łączyło? Zamiar. Biała bila przebyła dokładnie > taką drogą jaką chciała. Z chwilą zatrzymania (śmierci) jej uczynki > (uderzenie) sprawiły, że ta niebieska poleciała w tym kierunku w którym > miała. To dwie rózne bile, jednak jedna wpłynęła na drugą. To jest > reinkarnacja i karma. A potrafisz tak dokładnie opisać problem TRZECH albo więcej kul? Nauka współczesna sobie z tym problemem nie radzi.... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-27 15:03:12 |
CieNka czerwona linia > A potrafisz tak dokładnie opisać problem TRZECH albo więcej kul? Nauka > współczesna sobie z tym problemem nie radzi.... Opisać - nie. Ale oddziaływanie między nimi istnieje. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 10:07:47 |
CieNka czerwona linia > > A potrafisz tak dokładnie opisać problem TRZECH albo więcej kul? > Nauka > > współczesna sobie z tym problemem nie radzi.... > > Opisać - nie. Ale oddziaływanie między nimi istnieje. cieszę się ,że się zgadzamy. A teraz wytłumacz mi proszę, czemu uznałeś za adekwatne porównanie do losu człowieka układu dwóch kul, a nie na przykład pięciu? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:01:41 |
CieNka czerwona linia > cieszę się ,że się zgadzamy. A teraz wytłumacz mi proszę, czemu uznałeś za > adekwatne porównanie do losu człowieka układu dwóch kul, a nie na przykład > pięciu? Bo to przykład dający poglad na stan rzeczy. W realnym zyciu Twoje poczyniania wpływają na wielu ludzi - to oczywiste. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:24:33 |
CieNka czerwona linia Już znalazłem! > Bo to przykład dający poglad na stan rzeczy. W realnym zyciu Twoje > poczyniania wpływają na wielu ludzi - to oczywiste. Oczywiste dla wyznawców. Jakoś mnie nie przekonuje użycie wobec kulek określenia "mają zamiar". POrównanie do bani. Więcej ukrywa niż wyjaśnia. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:26:34 |
CieNka czerwona linia > Oczywiste dla wyznawców. To Twoje poczynania nie wpływają na wielu ludzi? :] |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:40:58 |
CieNka czerwona linia > > Oczywiste dla wyznawców. > > To Twoje poczynania nie wpływają na wielu ludzi? :] Wpływają, ale ja do tego karmy nie mieszam. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:42:43 |
CieNka czerwona linia > Wpływają, ale ja do tego karmy nie mieszam. No to teraz rozmawiamy o Twoich osobistych przekonania czy o tym czym karma jest? |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:49:59 |
CieNka czerwona linia > > Wpływają, ale ja do tego karmy nie mieszam. > > No to teraz rozmawiamy o Twoich osobistych przekonania czy o tym czym > karma jest? O tym, czym karma jest, jeśli w ogóle jest. Nauka nie zna takiej przyczynowości, jak buddyzm. to kwestia wiary, której ja nie mam. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 12:23:26 |
CieNka czerwona linia > O tym, czym karma jest, jeśli w ogóle jest. Nauka nie zna takiej > przyczynowości, jak buddyzm. to kwestia wiary, której ja nie mam. A jaką przyczynowość zna buddyzm Twoim zdaniem jeśli można zapytać? |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 12:38:42 |
CieNka czerwona linia > > O tym, czym karma jest, jeśli w ogóle jest. Nauka nie zna takiej > > przyczynowości, jak buddyzm. to kwestia wiary, której ja nie mam. > > A jaką przyczynowość zna buddyzm Twoim zdaniem jeśli można zapytać? A choćby taką: http://pl.wikipedia.org/wiki/Karma Nic konkretnego i tylko głęboka wiara pozwala na widzenie podobieństwa z zasadami nauki Zachodu. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 14:33:12 |
CieNka czerwona linia > Nic konkretnego i tylko głęboka wiara pozwala na widzenie podobieństwa z > zasadami nauki Zachodu. Hmm czyli w ujęciu współczesnej nauki jednak moje uczynki nie wpływają na mnie i na otoczenie. A to nowość. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-31 07:37:35 |
CieNka czerwona linia > Hmm czyli w ujęciu współczesnej nauki jednak moje uczynki nie wpływają na > mnie i na otoczenie. A to nowość. Chyba inny post przeczytałeś. O braku wpływu moich zachowań na los mój i innych ludzi nie pisałem nic. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-31 11:20:30 |
CieNka czerwona linia > Chyba inny post przeczytałeś. O braku wpływu moich zachowań na los mój i > innych ludzi nie pisałem nic. No, a karma obejmuje właśnie takie odziaływania. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-31 12:06:19 |
CieNka czerwona linia > No, a karma obejmuje właśnie takie odziaływania. Według wyznawców karma istnieje. Według niektórych z nich ma jakoby własności podobne do praw nauki Zachodu. Najbardziej mnie wzrusza wpływ jakiegoś działania sprzed wielu wcieleń. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-31 12:13:22 |
CieNka czerwona linia > Według wyznawców karma istnieje. Według niektórych z nich ma jakoby > własności podobne do praw nauki Zachodu. > Najbardziej mnie wzrusza wpływ jakiegoś działania sprzed wielu wcieleń. No fakt, nauka zachodu nie mówi nic o reinkarnacji i mówić nie będzie. Zresztą, to co dziś nazywamy nauką też osiągnie kres. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-01 11:32:59 |
CieNka czerwona linia > No fakt, nauka zachodu nie mówi nic o reinkarnacji i mówić nie będzie. > Zresztą, to co dziś nazywamy nauką też osiągnie kres. Nauka zajmuje się sprawami realnymi. I nie będzie miała kresu nigdy, chyba że zwycięży jakaś anty-kultura w rodzaju buddyzmu, czy chrześcijaństwa w wydaniu średniowiecznym |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-01 15:10:31 |
CieNka czerwona linia > Nauka zajmuje się sprawami realnymi. I o takich mówię. Opracowywanie nowych metoda badawczych to w nauce nic nowego. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-02 11:56:54 |
CieNka czerwona linia > > Nauka zajmuje się sprawami realnymi. > > I o takich mówię. Opracowywanie nowych metoda badawczych to w nauce nic > nowego. do rozważanych przez nas zagadnień nie potrzeba obecnie nowych metod. Wystarczy antropologia, socjologia, psychologia, czasem psychopatologia. Wiesz, że niektórzy badacze poświęcają czas i energię badaniu osób na siłę próbujących znaleźć dowód na cokolwiek pozazmysłowego i pomimo WYŁĄCZNIE niepowodzeń osoby te nie poddają się? To jest dopiero fascynujące! Co ich trzyma przy beznadziejnych przedsięwzięciach. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-02 13:31:37 |
CieNka czerwona linia > To jest dopiero fascynujące! Co ich trzyma przy beznadziejnych > przedsięwzięciach. Ślepa wiara we własną nieomylność i prawdziwość stworzonego przez ich wyobrażenia świata. I paniczny lęk przed jego zburzeniem. Taka mentalnośc zbuntowanego nastolatka, który zaciekle bedzie bronił swoich poglądów, nie dostrzegając w nich błedów logicznych i wyssanych z palca faktów, gdyż zniszczenie takiego systemu to w jakimś stopniu zniszczenie jego, gdyż on się z takim systemem identyfikuje. I druga rzecz - atrakcyjnośc paranauki. Daje ona proste, jasne i lekko strawne koncepcje. Każdy może być wielki, każdy moż emiec wgląd w największe tajemnice Wszechświata, byc mądzrzejszy niz te wszystkie gupie Hawkingi czy inne Wolszczany. W dodatku metodę lekką, łatwo i przyjemną. Bez lat żmudnej nauki i jeszcze żmudniejszych badań naukowych. Ot co. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-02 14:24:34 |
CieNka czerwona linia > do rozważanych przez nas zagadnień nie potrzeba obecnie nowych metod. > Wystarczy antropologia, socjologia, psychologia, czasem psychopatologia. No chyba że współczesna nauka ozymś nie wie. > Wiesz, że niektórzy badacze poświęcają czas i energię badaniu osób na siłę > próbujących znaleźć dowód na cokolwiek pozazmysłowego i pomimo WYŁĄCZNIE > niepowodzeń osoby te nie poddają się? > To jest dopiero fascynujące! Co ich trzyma przy beznadziejnych > przedsięwzięciach. No zadziwiający upór. Ale to i nowe pole do popisu i działanie po omacku więc pewnie trzeba czasu, żeby z całą pewnością powiedzeż że to i tamto it. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-02 14:38:18 |
CieNka czerwona linia > No chyba że współczesna nauka ozymś nie wie. Ale drogą do odkrywania tajemnic nauki jest odkrywanie nowych faktów, które się nie mieszczą w znanych teoriach. A nie szukanie na siłę faktów do teorii wyssanych z palca. Przepraszam, chciałem napisać wymedytowanych... > No zadziwiający upór. Ale to i nowe pole do popisu i działanie po omacku > więc pewnie trzeba czasu, żeby z całą pewnością powiedzeż że to i tamto > it. Onie nie działają po omacku. Mają swoje mistyczne i paranormalne teorie i próbują znaleźć jakiś fakt mogący być ich potwierdzniem. I tak od lat, bezskutecznie... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2006-01-31 12:53:00 |
CieNka czerwona linia > > > No, a karma obejmuje właśnie takie odziaływania. > > Według wyznawców karma istnieje. Też uważam, że istnieje. Np. karma dla kotów :D Sam widziałem. W sklepach. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 21:07:13 |
karma > Jaka karma? To są zwyczajne relacje międzyludzkie, że jeden drugiemu > oddaje. Ząb za ząb, zasada stosowana przez ludzi, zgodnie z elementarnym > poczuciem sprawiedliwości. Nie nadawajmy nowych nazw nazwanym > pojęciom... krama to zasada działania wszechświata. przyczyna i skutek. nic więcej. nic mniej |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:32:27 |
karma > krama to zasada działania wszechświata. przyczyna i skutek. nic więcej. > nic mniej Tylko, że o karmie to wy mówicie w kontekście jakiegoś wyrównywania rachunku po śmierci, jakiejś globalnej nagrodzie i karze. Mieszacie to z duchowością... i nagle karma staje się jednak _czymś_ więcej niż zwykła zasadą przyczynowości. Która nawiasem mówiąc nie wszędzie ma zastosowanie; więc nawet jeśli jest zasadą działania wszechświata, to nie jedyną i nie ostateczną... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 21:51:46 |
karma > i nagle karma staje się jednak _czymś_ więcej niż zwykła > zasadą przyczynowości. oh nie. po prostu zakładamy, że pewna część planu mentalnego jest niezależna od planu fizycznego, jeśli nie wyraża się na nim. to wszystko > więc nawet jeśli jest zasadą działania wszechświata, to nie jedyną i nie > ostateczną... podaj przykład czegoś, co nie ma przyczyny i nie powoduje skutku - jednocześnie lub spełniając tylko jeden z postulatów "karmowości" |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:54:27 |
karma > oh nie. po prostu zakładamy, że pewna część planu mentalnego jest > niezależna od planu fizycznego, jeśli nie wyraża się na nim. to wszystko A skąd to założenie? |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 22:06:33 |
obe > > > oh nie. po prostu zakładamy, że pewna część planu mentalnego jest > > niezależna od planu fizycznego, jeśli nie wyraża się na nim. to > wszystko > > A skąd to założenie? przypuszczam, że wynika bezpośrednio z doświadczeń wyjścia z ciała fizycznego co jest dokładnie tym czym doświadczenia_bliskiej_śmierci |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:15:02 |
obe > przypuszczam, że wynika bezpośrednio z doświadczeń wyjścia z ciała > fizycznego co jest dokładnie tym czym doświadczenia_bliskiej_śmierci Aaa, spoko. Wszystko jasne. :) |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:00:54 |
karma > podaj przykład czegoś, co nie ma przyczyny i nie powoduje skutku - > jednocześnie lub spełniając tylko jeden z postulatów "karmowości" ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Cała fizyka probabilistyczna zajmuje się zjawiskami, które zdarzają się bez przyczyny, jedynie dlatego, że mogą. (bo mają takie, a takie prawdopodobieństwo zdarzenia) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 22:08:14 |
karma > > podaj przykład czegoś, co nie ma przyczyny i nie powoduje skutku - > > jednocześnie lub spełniając tylko jeden z postulatów "karmowości" > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Cała fizyka probabilistyczna zajmuje się zjawiskami, które zdarzają się > bez przyczyny, jedynie dlatego, że mogą. > (bo mają takie, a takie prawdopodobieństwo zdarzenia) prosiłem o przykład |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 23:49:00 |
karma > prosiłem o przykład ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Dobra. Zacytuję część mojego wykładu z budowy materii: Prof: elektron sobie leci, nagle pojawia się para proton-antyproton i elektron zmienia tor. Ja: a dlaczego one się pojawiają? Prof: bo na poziomie atomowym cały czas się pojawiają takie "widmowe cząstki" Ja: ale z jakiego powodu? Prof: bez powodu. Po prostu się pojawiają. Ja: I przekazuję energię elektronowi, po chwili znikając? Prof: Tak Ja: A to nie przeczy _przypadkiem_ zasadzie zachowania energii? Prof: Tak Ja: No to chyba mamy problem? Prof: Nie Ja: ??? Prof: No zasada nieoznaczoności przecież! Ja: ... :/ W ten oto sposób zostały pogrzebane dwie "fundamentalne" zasady za jednym zamachem: zachowania i przyczynowości... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 12:26:59 |
karma > > prosiłem o przykład > ~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Dobra. Zacytuję część mojego wykładu z budowy materii: > > Prof: elektron sobie leci, nagle pojawia się para proton-antyproton i > elektron zmienia tor. > Ja: a dlaczego one się pojawiają? > Prof: bo na poziomie atomowym cały czas się pojawiają takie "widmowe > cząstki" > Ja: ale z jakiego powodu? > Prof: bez powodu. Po prostu się pojawiają. > Ja: I przekazuję energię elektronowi, po chwili znikając? > Prof: Tak > Ja: A to nie przeczy _przypadkiem_ zasadzie zachowania energii? > Prof: Tak > Ja: No to chyba mamy problem? > Prof: Nie > Ja: ??? > Prof: No zasada nieoznaczoności przecież! > Ja: ... :/ > > W ten oto sposób zostały pogrzebane dwie "fundamentalne" zasady za jednym > zamachem: zachowania i przyczynowości... nie misiu. w ten sposób pokazałeś czego nie-wie współczesna fizyczna nauka naszej cywilizacji dla chętnych książka "nieskończoność w jednej dłoni" matthieu ricarda i trinh xuan thuana. obaj buddyści. pierwszy biolog molekularny, drugi astrofizyk. stron ok 470 kiedyś choroby pojawiały się 'bez powodu' ew. z powodu czarownic. to była zasada skurwysyńskiej_nieoznaczoności_wiedźm |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 13:18:36 |
karma > kiedyś choroby pojawiały się 'bez powodu' ew. z powodu czarownic. to była > zasada skurwysyńskiej_nieoznaczoności_wiedźm ~~~~~~~~~~~~~~ Zasada nieoznaczoności nie wynika ani z niewiedzy, ani z niedoskonałości metod badawczych czy urządzeń pomiarowych. Została wyprowadzona na drodze teoretycznej, jako następstwo obserwowanych zjawisk. Wielu fizyków chciało udowodnić, że zjawiska na poziomie atomowym mają jednak przyczynę, że wszystko da się jednak zmierzyć - nic z tego nie wyszło, i wszystko wskazuje na to, że nigdy nie wyjdzie. Za książką popatrzę po sesji, czemu nie. Teraz mam dość książek ze studiów do powtórzenia. Póki co, mógłbyś to streścić w kilku zdaniach? Wnioski szczególnie? |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 13:37:22 |
karma > > kiedyś choroby pojawiały się 'bez powodu' ew. z powodu czarownic. to > była > > zasada skurwysyńskiej_nieoznaczoności_wiedźm > ~~~~~~~~~~~~~~ > Zasada nieoznaczoności nie wynika ani z niewiedzy, ani z niedoskonałości > metod badawczych czy urządzeń pomiarowych. Została wyprowadzona na drodze > teoretycznej, jako następstwo obserwowanych zjawisk. Wielu fizyków chciało > udowodnić, że zjawiska na poziomie atomowym mają jednak przyczynę, że > wszystko da się jednak zmierzyć - nic z tego nie wyszło, i wszystko > wskazuje na to, że nigdy nie wyjdzie. > > Za książką popatrzę po sesji, czemu nie. Teraz mam dość książek ze studiów > do powtórzenia. Póki co, mógłbyś to streścić w kilku zdaniach? Wnioski > szczególnie? Schrodinger: "lepiej nie postrzegać cząstki elementarnej jako trwałego bytu, lecz jako chwilowe wydarzenie. czasami te zjawiska formują sekwencje, które sprawiają wrażenie, że są trwałymi obiektami" upraszczając, założenie jest takie, że podstawowoą zasadą rzeczywistości jest spontaniczna kreacja (jak przy ewolucji), a więc i zmienność i narodziny i smierć a wszelkie zjawiska są następstwem tego zasadnicznego procesu przy czym założenie ścieżek duchowych (jak buddyzm hinajany/mahajany, hinduistyczna wedanta, tybetańska wadżrajana, teozofia, filozofia wieczysta etc.) jest takie, że to "materia" duchowa jest zwierzchnia w stosunku do materii fizycznej. tzn. ta ostatnia jest [jedynie] jednym z wymiarów przejawiającego się Ducha-W-Działaniu (tak więc i plan fizyczny wynika ze spontanicznej kreacji) |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 13:49:22 |
karma > upraszczając, założenie jest takie, że podstawowoą zasadą rzeczywistości > jest spontaniczna kreacja (jak przy ewolucji), a więc i zmienność i > narodziny i smierć > > a wszelkie zjawiska są następstwem tego zasadnicznego procesu > ~~~~~~~~~~~~~~~~~ To przyjmuję bez żadnych zastrzeżeń. > przy czym założenie ścieżek duchowych (jak buddyzm hinajany/mahajany, > hinduistyczna wedanta, tybetańska wadżrajana, teozofia, filozofia > wieczysta etc.) jest takie, że to "materia" duchowa jest zwierzchnia w > stosunku do materii fizycznej. tzn. ta ostatnia jest [jedynie] jednym z > wymiarów przejawiającego się Ducha-W-Działaniu (tak więc i plan fizyczny > wynika ze spontanicznej kreacji) ~~~~~~~~~~~~~~~~~ A tego nie ;) Ale ponieważ prosiłem o streszczenie wniosków, a nie przekonywanie, to nie będę na razie dyskutował na sucho. Przeczytam sobie książkę, poukładam sobie wszystko w główce, i wtedy pomyślimy... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 14:06:24 |
karma > > upraszczając, założenie jest takie, że podstawowoą zasadą > rzeczywistości > > jest spontaniczna kreacja (jak przy ewolucji), a więc i zmienność i > > > narodziny i smierć > > > > a wszelkie zjawiska są następstwem tego zasadnicznego procesu > > > ~~~~~~~~~~~~~~~~~ > To przyjmuję bez żadnych zastrzeżeń. > > > > przy czym założenie ścieżek duchowych (jak buddyzm hinajany/mahajany, > > > hinduistyczna wedanta, tybetańska wadżrajana, teozofia, filozofia > > wieczysta etc.) jest takie, że to "materia" duchowa jest zwierzchnia > w > > stosunku do materii fizycznej. tzn. ta ostatnia jest [jedynie] jednym > z > > wymiarów przejawiającego się Ducha-W-Działaniu (tak więc i plan > fizyczny > > wynika ze spontanicznej kreacji) > ~~~~~~~~~~~~~~~~~ > A tego nie ;) Ale ponieważ prosiłem o streszczenie wniosków, a nie > przekonywanie, to nie będę na razie dyskutował na sucho. Przeczytam sobie > książkę, poukładam sobie wszystko w główce, i wtedy pomyślimy... takie założenie możesz sam sprawdzić -poniekąd- w czasie oobe. ale to wymaga pewnego zaawansowania. i to już inna historia. według powyższych źródeł to co się dzieje po naszej fizycznej śmierci nie rózni się (poza posiadaniem fizycznego ciała) specjalnie od tego, co dzieje się w czasie oobe. jak napisałem - inna historia |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-26 20:04:36 |
karma > upraszczając, założenie jest takie, że podstawowoą zasadą rzeczywistości > jest spontaniczna kreacja (jak przy ewolucji), a więc i zmienność i > narodziny i smierć > > > a wszelkie zjawiska są następstwem tego zasadnicznego procesu > > > przy czym założenie ścieżek duchowych /.../ jest takie, że to "materia" duchowa jest zwierzchnia w > stosunku do materii fizycznej. tzn. ta ostatnia jest [jedynie] jednym z > wymiarów przejawiającego się Ducha-W-Działaniu (tak więc i plan fizyczny > wynika ze spontanicznej kreacji) > Typowy przykład dostosowywania wyrwanych fragmentów z szanowanej dziedziny (fizyki) do wyznawanej przez naukowca (pożal się boże!) religii. Jestem pewien, że po uważnej lekturze pism buddyjskich (a jest ich cała chmara) jakiś zapalony fizyk-buddysta odnajdzie w tychże pismach zasadę konstrukcji elektrowni atomowych (bo bomba atomowa jest be). Oczywiście napisane jezykiem poetyckim i pełnym alegorii, ale dla prawdziwego wyznawcy będzie to DOWÓD!!! > |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-26 23:38:04 |
karma > Typowy przykład dostosowywania wyrwanych fragmentów z szanowanej dziedziny > (fizyki) do wyznawanej przez naukowca (pożal się boże!) religii. Jestem > pewien, że po uważnej lekturze pism buddyjskich (a jest ich cała chmara) > jakiś zapalony fizyk-buddysta odnajdzie w tychże pismach zasadę > konstrukcji elektrowni atomowych (bo bomba atomowa jest be). Oczywiście > napisane jezykiem poetyckim i pełnym alegorii, ale dla prawdziwego > wyznawcy będzie to DOWÓD!!! > > jestem bardzo sceptyczny wobec mieszania duchowości z fizyką. dowodów na działanie duchowości/buddyzmu jest od groma. PSYCHOLOGICZNYCH fizykę zostawmy fizykom. inna sprawa, że wielu z największych fizyków XX wieku szybowało w stronę lub flirtowało z duchowością/mistyką w róznych odmianach. jest o tym ciekawa książka... why? może po prostu inspiracja. może szukanie prawdy wiedzie niektóych wgłąb nich samych. who knows buddyzm nie ma lepszych narzędzi do badania atomowego składu planet niż technologia naszej cywilizacji. a "dowody" są zbierane w życiu każdego(plus minus) zinteresowanego podjęciem eksperymentu (vide medytacja) |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-27 00:07:40 |
karma > buddyzm nie ma lepszych narzędzi do badania atomowego składu planet niż > technologia naszej cywilizacji. a "dowody" są zbierane w życiu > każdego(plus minus) zinteresowanego podjęciem eksperymentu (vide > medytacja) Przepraszam... wiem ze poza mna niewielu userów czyta te pierdologie ..wiec one question: napisałeś to na serio czy se jaja robisz??? budhuizm tak sie ma do wspołczesnej nauki jak kamienna siekierka do maszyny parowej... ludzie ... was cos qwa opetało??? moze age -agness na egzorcyzmy zaprosze??? bo widze ze jebie sie tu ludkom w kiepełach po maxie... a moze lepiej sonderkomando z miotaczami płomieni i cyklonem "B" ????...zenada qwa.. Od jutra bede badał galaktyke uzywajac zaklec z gildii harrego pottera.... idzcie sie kurwa leczyc pojeby.... a ciebie Nadah klinika na sobieskiego przyjmie z szeroko otwartymi ramionami...takiego pojeba I SCHIZA DAWNO TAM NIE MIELI..... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-28 00:09:03 |
karma > > > buddyzm nie ma lepszych narzędzi do badania atomowego składu planet > niż > > technologia naszej cywilizacji. a "dowody" są zbierane w życiu > > każdego(plus minus) zinteresowanego podjęciem eksperymentu (vide > > medytacja) > > > Przepraszam... wiem ze poza mna niewielu userów czyta te pierdologie > ..wiec one question: napisałeś to na serio czy se jaja robisz??? przeczytałeś dokładnie? "buddyzm nie ma lepszych narzędzi..." za to psychologicznie ma zajebiste narzędzia > budhuizm tak sie ma do wspołczesnej nauki jak kamienna siekierka do > maszyny parowej... psychologia także jest nauką. w tym miejscu buddyzm ma się do współczesnej psychologii ździebko inaczej > Od jutra bede badał galaktyke uzywajac zaklec z gildii harrego pottera.... > idzcie sie kurwa leczyc pojeby.... taaa. źle przeczytałeś > a ciebie Nadah klinika na sobieskiego przyjmie z szeroko otwartymi > ramionami...takiego pojeba I SCHIZA DAWNO TAM NIE MIELI..... odezwały się nożyczki |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-27 00:46:29 |
karma > jestem bardzo sceptyczny wobec mieszania duchowości z fizyką. dowodów na > działanie duchowości/buddyzmu jest od groma. PSYCHOLOGICZNYCH Psychologiczne mogą być co najwyżej koncepcje. Dowodów, takich jak znamy z nauk przyforniczych w psychologii nie ma. A na KUL-u nauczają całkiem dobrej psychologii, która jest zgodna z katolicką nauką społeczną. > > > fizykę zostawmy fizykom. inna sprawa, że wielu z największych fizyków XX > wieku szybowało w stronę lub flirtowało z duchowością/mistyką w róznych > odmianach. jest o tym ciekawa książka... Takie czasy. Osobiste przekonania relilgijne, czy polityczne naukowców nie stanowią żadnego argumentu za tymi przekonaniami. > > > why? może po prostu inspiracja. może szukanie prawdy wiedzie niektóych > wgłąb nich samych. who knows Próba skonstruowania osobistej "teorii wszystkiego". Z tego kawałek, z tamtego kawałek i mamy całkiem zgrabny światopogląd naukowo-religijny. Całość do dupy. A skojarzeń buddyjskiego "wszystko jest atmanem" z zasadą zachowania energii jest dużo. dla wielu buddystów z Zachodu jest to dowód. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-28 15:12:04 |
karma > > > jestem bardzo sceptyczny wobec mieszania duchowości z fizyką. dowodów > na > > działanie duchowości/buddyzmu jest od groma. PSYCHOLOGICZNYCH > Psychologiczne mogą być co najwyżej koncepcje. pojęcie psychologiczne odnosi się w pierwszym rzędzie do życia psychicznego. 6 miliardów ludzi ma tutaj bardzo realne i praktyczne doświadczenia co dzień. wiedziałeś? > Dowodów, takich jak znamy z > nauk przyforniczych w psychologii nie ma. życie psychiczne odbywa się według pewnych poznawalnych prawideł/mechanizmów/dróg. sposób dociekania jest z musu bardziej subtelny z powodu subtelności materii, po jakiej ta nauka się porusza. psychika jest realna, poznawanie psychiki jest realne praktyka duchowa wywołuje realne psychiczne, obserwowalne, zmiany w wykonującym eksperyment ciężkoatletyczne podnoszenie ciężarów zmienia strukturę/możliwości ludzkiego ciała, medytacja zmienia strukturę/możliwości ludzkiej świadomości > A na KUL-u nauczają całkiem > dobrej psychologii, która jest zgodna z katolicką nauką społeczną. rozwiń przekaz > > fizykę zostawmy fizykom. inna sprawa, że wielu z największych fizyków > XX > > wieku szybowało w stronę lub flirtowało z duchowością/mistyką w > róznych > > odmianach. jest o tym ciekawa książka... > > Takie czasy. Osobiste przekonania relilgijne, czy polityczne naukowców nie > stanowią żadnego argumentu za tymi przekonaniami. nie przekonania. nie zaczynali z tego poziomu. pojawiał się w ich życiu w takiej czy innej formie po latach poszukiwań na polu fizyki. rodzaj filozoficznej postawy. widzę to jak proces dojrzewania > > why? może po prostu inspiracja. może szukanie prawdy wiedzie > niektóych > > wgłąb nich samych. who knows > > Próba skonstruowania osobistej "teorii wszystkiego". Z tego kawałek, z > tamtego kawałek i mamy całkiem zgrabny światopogląd naukowo-religijny. > Całość do dupy. hm. może. wydaje mi się, że to nie jest szczeniacka próba "wyjasnienia" wszytskiego by było łatwiej żyć. raczej odkrycie że to wszytsko jest trochę bardziej złożone z punktu widzenia człowieka > A skojarzeń buddyjskiego "wszystko jest atmanem" z zasadą zachowania > energii jest dużo. dla wielu buddystów z Zachodu jest to dowód. dla mnie to spore przekłamanie. zasady termodynamiki czy czego tam jeszcze mają wyraźne zastosowanie i wyraźną przestrzeń adekwatności. hermeneutycznym błędem jest tak samo stosowanie zasad vippasany (rodzaj medytacji) do badania kwarków |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-28 18:30:31 |
karma > nie przekonania. nie zaczynali z tego poziomu. pojawiał się w ich życiu w > takiej czy innej formie po latach poszukiwań na polu fizyki. rodzaj > filozoficznej postawy. widzę to jak proces dojrzewania ~~~~~~~~~~~~~~ Ja na sekundkę i znikam. Newton pod koniec życia, po wielu latach zajmowania się fizyką poszukiwał ukrytego kodu w biblii. Oto, jak może się człowiek rozwinąć po wielu latach zajmowania się fizyką :/ |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-28 19:16:04 |
karma Oto, jak może się człowiek rozwinąć po wielu > latach zajmowania się fizyką :/ Chciałes powiedziec sfiksować??? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-29 02:56:04 |
karma > Chciałes powiedziec sfiksować??? Norwid ponoć miał takie ładne określenie: "Odpowiednie dać rzeczy słowo" ;> |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-29 08:23:19 |
karma > Oto, jak może się człowiek rozwinąć po wielu > > latach zajmowania się fizyką :/ > > > Chciałes powiedziec sfiksować??? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Dokładnie. Bycie naukowcem o niczym nie świadczy. Można być mądrym w jednej dziedzinie, a kompletnym idiotą w reszcie. Można przez część życia być racjonalistą, a później człowiekowi od nadmiaru cyferek może odwalić. BTW: ktoś kiedyś powiedział: słabości wielkich ludzi są pociechą głupców. Więc mówienie, że ten-a-ten naukowiec jest religijny, nie jest żadnym argumentem. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-29 14:42:30 |
religijność x 2 > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Dokładnie. Bycie naukowcem o niczym nie świadczy. Można być mądrym w > jednej dziedzinie, a kompletnym idiotą w reszcie. Można przez część życia > być racjonalistą, a później człowiekowi od nadmiaru cyferek może > odwalić. rozwijanie jednych linii rozwojowych przy niedorozwoju innych jest oznaką braku integracji. im bardziej człowiek zintegrowany, tm bardziej "całościowy" > BTW: ktoś kiedyś powiedział: słabości wielkich ludzi są pociechą głupców. > Więc mówienie, że ten-a-ten naukowiec jest religijny, nie jest żadnym > argumentem. jest religijność i religijność. religijność na wiarę i religijność doświadczania jak dogmatyzm i mistycyzm, jak fantayczny mułły i spokój mistrza zen... |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-31 10:19:09 |
religijność x 2 > rozwijanie jednych linii rozwojowych przy niedorozwoju innych jest oznaką > braku integracji. im bardziej człowiek zintegrowany, tm bardziej > "całościowy" A po co komu bycie "całościowym"? To jak w reklamie proszku do prania "snieżnobiałe pranie". Tylko po co? > jest religijność i religijność. religijność na wiarę i religijność > doświadczania jak dogmatyzm i mistycyzm, jak fantayczny mułły i spokój > mistrza zen... Zdradzę Ci tajemnicę. Z perspektywy każdego wyznawcy jakiejś religii JEGO religia jest zawsze najlepsza z racjonalnych powodów. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-29 17:05:30 |
religijność x 2 > > Dokładnie. Bycie naukowcem o niczym nie świadczy. Można być mądrym w > > > jednej dziedzinie, a kompletnym idiotą w reszcie. Można przez część > życia > > być racjonalistą, a później człowiekowi od nadmiaru cyferek może > > odwalić. > > > rozwijanie jednych linii rozwojowych przy niedorozwoju innych jest oznaką > braku integracji. im bardziej człowiek zintegrowany, tm bardziej > "całościowy" ~~~~~~~~~~~~~~~ I co? Jaki to ma związek z cytowanym fragmentem? Dobra, niech rozwijanie "jednych linii [...]" będzie oznaką brak integracji, skoro tak chcesz. I co z tego? Bycie naukowcem, laureatem nagrody Nobla w jednej, góra dwóch dziedzinach, nie implikuje przecież tej "integracji". Więc w czym problem? > jest religijność i religijność. religijność na wiarę i religijność > doświadczania jak dogmatyzm i mistycyzm, jak fantayczny mułły i spokój > mistrza zen... ~~~~~~~~~~~~~~~ To samo, co wyżej. Niech będzie 10 rodzajów religijności skoro tak ci pasuje. Po co to piszesz? Prywatne poglądy naukowców nie są żadnym argumentem. Nie można polegać na czyjejś intuicji, historia nauki wiele razy pokazała, że intuicyjne spostrzeżenia wielkich umysłów okazały się bujdą. W nauce polega się na faktach i dowodach, nie na autorytetach. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-29 23:38:16 |
religijność x 2 > > > Dokładnie. Bycie naukowcem o niczym nie świadczy. Można być > mądrym w > > > > > jednej dziedzinie, a kompletnym idiotą w reszcie. Można przez > część > > życia > > > być racjonalistą, a później człowiekowi od nadmiaru cyferek może > > > > odwalić. > > > > > > rozwijanie jednych linii rozwojowych przy niedorozwoju innych jest > oznaką > > braku integracji. im bardziej człowiek zintegrowany, tm bardziej > > "całościowy" > ~~~~~~~~~~~~~~~ > I co? Jaki to ma związek z cytowanym fragmentem? Dobra, niech rozwijanie > "jednych linii [...]" będzie oznaką brak integracji, skoro tak chcesz. I > co z tego? Bycie naukowcem, laureatem nagrody Nobla w jednej, góra dwóch > dziedzinach, nie implikuje przecież tej "integracji". Więc w czym problem? linia rozwojowa jest obszarem, któy dojrzewa w psychice cżłowieka na przestrzeni życia. jeśli rozwijasz linię intelektualną olewacjąc interpersonalną będziesz nadętym dupkiem o umiejśtnościach empatycznych i relacyjnych na poziomie 6ciolatka innymi słowy potwierdziłem to, co napisałeś poprzednio ergo przyznałem Ci rację : ) > > jest religijność i religijność. religijność na wiarę i religijność > > doświadczania jak dogmatyzm i mistycyzm, jak fantayczny mułły i > spokój > > mistrza zen... > ~~~~~~~~~~~~~~~ > To samo, co wyżej. Niech będzie 10 rodzajów religijności skoro tak ci > pasuje. Po co to piszesz? można zasadniczo wyróznić dwa obszary w których wystęspuje zjawisko, któe można nazwac religijnością. jedno dotyczy o. orydzyka, moherowe berety i zdebilałych chrześcijań/fanatyczne muslimskie żywe bomby. druugi obszar dotyczy mistzów zen, sufich, lamów, kabalistów, joginów, chrzescijańskich kontamplacyjnych mnichów etc. taki podział (na 2 nie na 10) wynika z podziału na rozwojowy obszar preracjonalny (w jaskrawym wydaniu: poziomy dzieci/niskorozwiniętych kultur) i rozwojowy obszar transracjonalny (wysokorozwinięte poziomy dorosłych). są daleko od siebie. sprawę komplikuje fakt, że czasem się mieszają jescze inaczej: reilijność moherowego bereta jest dla mnie w stanie "przeszedłem to, jestem wyżej, już zapominam, ze byłem na tamtym poziomie", a religijność mistrza zen czy dalajlamy na poziomie "jeszcze do tego nie dojrzałem, nie rozumiem tego dokładnie" wszelkie przesłanki wskazują na to, że fizycy tacy jak już wskazani przeze mnie: Heisenberg, Schroedinger, Einstein, De Broglie, Jeans, Planck, Pauli i Eddingto w róznym stopniu i metodze skłaniali się do tego drugiego rodzaju religijności, transracjonalnego - wynikającego z dojrzewających postaw w badaniach psychologicznych w zasadzie nie spotyka się młodych ludzi o religijności transracjonalnej, za to spotyka się spory odsetek o religijności preracjonalnej (mitycznej jeśli wolisz). za to wśród dorosłych mały odsetek rozwija (to słowo nalezy podkrślić) "religijność" transracjonalną. reszta przekroczyła preracjonalność dzięki racjonalności (o róznej głębii i przestrzeni) > Prywatne poglądy naukowców nie są żadnym argumentem. Nie można polegać na > czyjejś intuicji, historia nauki wiele razy pokazała, że intuicyjne > spostrzeżenia wielkich umysłów okazały się bujdą. W nauce polega się na > faktach i dowodach, nie na autorytetach. fakty są takie, że rozwój duchowości transracjonalnej skorelowany jest z wieloma pięknie rozwiniętymi cechami/umiejętnościami, jak rozwinięta empartia, filozoficzne podejście do życia, tolerancja, światocentryzm, subtelna etyka i moralność, rowinięta linia kognitywna etc. takich przesłanek jest o wiele więcej. na cąły nowy wątek |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-31 10:28:30 |
religijność x 2 > linia rozwojowa jest obszarem, któy dojrzewa w psychice cżłowieka na > przestrzeni życia. Określenie "dojrzewa" jest już oceniające. Faktycznie jedynie zmienia się w określony sposób. >jeśli rozwijasz linię intelektualną olewacjąc > interpersonalną będziesz nadętym dupkiem o umiejśtnościach empatycznych i > relacyjnych na poziomie 6ciolatka Niektóre umiejętności są nabywane same z siebie, bez potrzeby angażowania w to religii i medytacji. Np chodzenie, jedzenie, mowa ojczysta itp. Codzienne życie spowoduje nabycie umiejętności społecznych w stopniu wystarczającym do życia. > taki podział (na 2 nie na 10) wynika z podziału na rozwojowy obszar > preracjonalny (w jaskrawym wydaniu: poziomy dzieci/niskorozwiniętych > kultur) i rozwojowy obszar transracjonalny (wysokorozwinięte poziomy > dorosłych). są daleko od siebie. sprawę komplikuje fakt, że czasem się > mieszają A stopień tego "rozwinięcia" jest określany z punktu widzenia medytujących osobników. Z punktu widzenia kultury Zachodu, MOJEJ kultury jest to cofnięcie się do barbarzyństwa wieków średnich. > > > jescze inaczej: reilijność moherowego bereta jest dla mnie w stanie > "przeszedłem to, jestem wyżej, już zapominam, ze byłem na tamtym > poziomie", a religijność mistrza zen czy dalajlamy na poziomie "jeszcze do > tego nie dojrzałem, nie rozumiem tego dokładnie" I miszcz zen jest cały czas całkowicie bezużyteczny. Niczego REALNEGO nie stworzył. Jego rzekome osiągnięcia są brana na wiarę przez tych, któzy już uwierzyli. > > > wszelkie przesłanki wskazują na to, że fizycy tacy jak już wskazani przeze > mnie: Heisenberg, Schroedinger, Einstein, De Broglie, Jeans, Planck, Pauli > i Eddingto w róznym stopniu i metodze skłaniali się do tego drugiego > rodzaju religijności, transracjonalnego - wynikającego z dojrzewających > postaw Wszelkie przesłanki w interpretacji atletów duchowych. > > > w badaniach psychologicznych w zasadzie nie spotyka się młodych ludzi o > religijności transracjonalnej, za to spotyka się spory odsetek o > religijności preracjonalnej (mitycznej jeśli wolisz). za to wśród > dorosłych mały odsetek rozwija (to słowo nalezy podkrślić) "religijność" > transracjonalną. reszta przekroczyła preracjonalność dzięki racjonalności > (o róznej głębii i przestrzeni) Możesz podać jakieś źródła skąd czerpiesz takie informacje? > fakty są takie, że rozwój duchowości transracjonalnej skorelowany jest z > wieloma pięknie rozwiniętymi cechami/umiejętnościami, jak rozwinięta > empartia, filozoficzne podejście do życia, tolerancja, światocentryzm, > subtelna etyka i moralność, rowinięta linia kognitywna etc. I brak możliwości obrony cywilizacji przed zagrożeniami zewnętrznymi. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-02-11 17:01:13 |
@bsynt i nadah 1 > > > linia rozwojowa jest obszarem, któy dojrzewa w psychice cżłowieka na > > > przestrzeni życia. > > Określenie "dojrzewa" jest już oceniające. Faktycznie jedynie zmienia się > w określony sposób. słowo dojrzewa znaczy tyle, co rozwija się na skutek wzrostu tak działa system ziarno - kwiat i system psychika dziecka - psychika dorosłego. są też psychologiczne przesłanki ku temu, by widzieć też system świadomość nietrenowana medytacyjnie - świdomość wytrenowana medytacyjnie odbierać w kontekście procesu dojrzewania > >jeśli rozwijasz linię intelektualną olewacjąc > > interpersonalną będziesz nadętym dupkiem o umiejśtnościach > empatycznych i > > relacyjnych na poziomie 6ciolatka > > Niektóre umiejętności są nabywane same z siebie, bez potrzeby angażowania > w to religii i medytacji. > Np chodzenie, jedzenie, mowa ojczysta itp. religia to zupełnie inne historia. natomiast twoje twierdzenie ad. "samych z siebie" to podałeś błędne przykłady albo inaczej rozumiemy zwrot 'same z siebie" rowój mowy jest procesem dojrzewanie - treningiem, w którym coś może pójść nie tak, lepiej lub gorzej. rozwój mowy ni ejest nam dany z nieba. mamy jedynie potencjał szybkiego nabywania tej umięjętności. chodzenie także jest treningiem. jeśli nie stworzysz odpowiednich możliwości dziecku, ma szanse nie nauczyć się chodzić (np. dzieci w libańskich sierocińcach, które zostawione same sobie w pustych pomieszczeniach "chodzą" szurając pośladkami po podłodze - odpychają się rękami) natomiast jest kilka umiejętności wrodzonych - odruchy bezwarunkowe i np. ssanie (w tym sensie - jedzenie), nazywa się to imprintingiem co do świadomości - jest bardzo subtelną właściwością ludzką, znacznie bardziej złożoną niż np. chodzenie czy imho mowa. świadomość rozwija się JAKOŚCIOWO na przestrzeni życia danej jednostki (psychologia rozwojowa) jak równiez na przestrzeni historii ewolucji gatunkowej czy na przestrzeni historii ludzkości istnieją przesłanki psychologiczne by twirdzić, że A) nie doszliśmy jako cywilizacja do jakościowego maksumum rozwoju świaodmości B) dalszy rozwój jest możłiwy dla jednostek, o ile prowadzony będzie odpowiedni trening c) za narzędzie takiego treningu można uznać m.in. medytację - czyli trening obsługi świadomości (tym imho w najgłębszym sensie jest medytacja - od strony psychologicznej) > Codzienne życie spowoduje nabycie umiejętności społecznych w stopniu > wystarczającym do życia. to prawda. ALE na skutek socjalizacji cywilizacji/kultury, w któej danej jednostce przyszło żyć. zostanie tutaj wykonany trening "stumienia" - do poziomu Twojej cywilizacji/kultury lepiej lub gorzej jesteś rozwijany dzięki sile jej "strumienia", tzn. zostaniesz PRZYSTOSOWANY i teraz: gdybyś urodził się 50 000 lat temu (również zakłądając Twoją identyczność genetyczną) został byś psychologicznie rozwinięty do ówczesnego poziomu świadomości (rysunki skalne etc.), to samo z murzyśnkim buszem, czasami średniowiecza na fraknośnkiej wsi i współczesną Warszawą to co próbuję pokazać odnosi się do AUTONOMICZNEGO WYBORY dalszego wzrostu, poza przystosowaniem (któe jest imho potrzebne i niezwykle ważne) do własnego środowiska cywilizacyjno-kulturowego. innymi słowy - według mojej wiedzy MOŻESZ wyrosnąc ponad poziom Twojej kultury/cywilizacji kwestia wymoru przede wszytskim. a póżniej treningu... > > taki podział (na 2 nie na 10) wynika z podziału na rozwojowy obszar > > > preracjonalny (w jaskrawym wydaniu: poziomy dzieci/niskorozwiniętych > > > kultur) i rozwojowy obszar transracjonalny (wysokorozwinięte poziomy > > > dorosłych). są daleko od siebie. sprawę komplikuje fakt, że czasem > się > > mieszają > > A stopień tego "rozwinięcia" jest określany z punktu widzenia medytujących > osobników. Z punktu widzenia kultury Zachodu, MOJEJ kultury jest to > cofnięcie się do barbarzyństwa wieków średnich. nie. stopień wynika z badania rozwojowego (rozwój psychologiczny). tzn. z A wyrasta B z B wyrasta C. i nie na odwrót przykłądem mogą być tutaj badania Kohlberga czy Loevinger innymi słowy rozwój o którym piszę jest rozwojem potencjału cżłowieka, nie "dogamtów" kultury. ludzie rozwijają się wszędzie zgodnie z ludzkim potencjałem, który jst zabarwiany przez kulturę. czyli - więcej jest podobieństw między ludźmi (wspólny potencjał) niż róznic (różne konteksty) skracając: rozwijamy się od formpreracjonalnych (u nas: dziecięcych) do form typowo racjonalnych (u nas: większość dorosłych) aż po bardziej złożone formy rowoju psychiki/moralności/świadomości (w tej chwili: występujące znikomo, jdnostkowo - "częściowo" jednostki najbardziej psychicznie rowinięte) dlaczego bardzo się mylisz tłumaczy to, ze medytacja ROZWIJA empatię, linie kognitywną, zasoby poznawcze w ogóle, zdolności interpersonalne, intrapersonalne etc. etc. u ludzi z naszej cywilizacji PONAD poziom, na którym byli i ponad poziom naszej cywilizacji (wysokie poziomy odchyleń w rozkładzie standardowym dla każdej linii rozwojowej) mylisz się więc mówiąc "cofnięcie". to znak rozwoju. w mojej ocenie to cechy cywilizacji, do jakiej mamy dopiero MOŻLIWOŚĆ się rozwinąć > > jescze inaczej: reilijność moherowego bereta jest dla mnie w stanie > > > "przeszedłem to, jestem wyżej, już zapominam, ze byłem na tamtym > > poziomie", a religijność mistrza zen czy dalajlamy na poziomie > "jeszcze do > > tego nie dojrzałem, nie rozumiem tego dokładnie" > > > I miszcz zen jest cały czas całkowicie bezużyteczny. Niczego REALNEGO nie > stworzył. Jego rzekome osiągnięcia są brana na wiarę przez tych, któzy już > uwierzyli. może zamist zen - by nie rozmawiać o doktrynie - weźmy medytację - by rozmawiac o narzedzi i tak naprawdę esencji tego czym zen jest więc w badaniach (równiez poslkich) na ludziach praktukujących zazen (medytację zenistyczną) okazuje się, że mają oni niezwykle rozwinięte zdolności poznawcze . zazen okazuje się więc realnym narzędziem rozwoju. zdolnosci poznawcze sa centralne dla fukcjonowania ludzkiej psychiki (moderują włąściwie wszytskie inne zdolności - mniej lub bardziej) jeśli chcesz mówić o kulturze/cywilizacji zen - to czegoś takiego NIE było i NIE ma. mistrzowie i wysoce zaawansowani w zen stnowili zawsze GIGANTYCZNĄ mniejszość kultur/cywilizacji, które były NIŻEJ rowinięte (także pod wzgledem rozwoju poznawczo-świadomościowego) od naszej to, co tworzyły te kultury to inna historia z zen w każdym razie związana jest wysokorowinięta sztuka. to także inna historia na inną analizę nie znadzam się więc z Twoją oceną braku osiągnięć. medytacja okazuje się realnym narzędziem rozwoju. 20 lat zazen daje bardzo realną zmianę w osobowości i liniach rowojowych o naturze wzrostu (zwiększona wrażliwośc, zasoby, moc empatyczna etc.) > > wszelkie przesłanki wskazują na to, że fizycy tacy jak już wskazani > przeze > > mnie: Heisenberg, Schroedinger, Einstein, De Broglie, Jeans, Planck, > Pauli > > i Eddingto w róznym stopniu i metodze skłaniali się do tego drugiego > > > rodzaju religijności, transracjonalnego - wynikającego z > dojrzewających > > postaw > > Wszelkie przesłanki w interpretacji atletów duchowych. przesłanki = rozwinęli się psychicznie. jeśli nie zgadzasz się z nimi, wtedy nie dojdziemy dalej. i ok > > w badaniach psychologicznych w zasadzie nie spotyka się młodych ludzi > o > > religijności transracjonalnej, za to spotyka się spory odsetek o > > religijności preracjonalnej (mitycznej jeśli wolisz). za to wśród > > dorosłych mały odsetek rozwija (to słowo nalezy podkrślić) > "religijność" > > transracjonalną. reszta przekroczyła preracjonalność dzięki > racjonalności > > (o róznej głębii i przestrzeni) > > Możesz podać jakieś źródła skąd czerpiesz takie informacje? za prekursora można uznać dabania Eriksona. bezpośrednio ten nurt badań zapoczątkował Kohlberg. w tej chwili jest już spora baza danych na temat rozwoju postaw moralno-filozoficzno-religijnych u ludzi na przestrzeni życia i na temat ich dynamiki > > fakty są takie, że rozwój duchowości transracjonalnej skorelowany > jest z > > wieloma pięknie rozwiniętymi cechami/umiejętnościami, jak rozwinięta > > > empartia, filozoficzne podejście do życia, tolerancja, > światocentryzm, > > subtelna etyka i moralność, rowinięta linia kognitywna etc. > > I brak możliwości obrony cywilizacji przed zagrożeniami zewnętrznymi. to bardzo ciekawy temat. zauważ, że NATO jest formą możliwą w powstaniu dopiero na pewnym poziomie rozwoju cywilizacyjnego. w mojej ocenie rozwój jednostkowy (związany np. [podkreślenie tego np.] z medytacją) idzie w parze z rozwojem struktur społeczno-militarnych. moje założenie jest więc takie, że skoro inaczej działa społeczeństwo na poziomach infantylnych (nasza daleka przeszłość) a inaczej jest dziś (np. NATO), to inaczej będzie także potem i w mojej ocenie to "inaczej" jest coraz "lepsze". nie wiem jak będzie, ale jeśli rowiązania będą wynikać z głębszego poziomu - choćby tylko moralnego - może będzie to coś i humanitarnego i skutecznego. zauważ że wraz z rozwojem cywilizacji w wymiarze wewnętrznym (moralność, postawy, poziom emaptii, równouprawnienie, wolnosc, pojęcie sprawiedliwości - na tym m.in. polega ewolucjawewnetrzna cywilizacji/jednostek) rozwija się sfera technologiczna. inna techenologia - inne możliości (i więcej wyzwań). |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-11 17:44:03 |
@bsynt i nadah 1 Odpowiem w nowym watku, bo ten 1 jest za długi 2 odbiega znacznie od tematu początkowego. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 14:05:10 |
religijność x 2 > druugi obszar [...] ~~~~~~~~~~~~~~~~ Dobra. Widzę różnicę. To ja leżę w w połowie drogi - widzę granice nauki, ale nie uważam za celowe ich przekraczać wchodząc w mistycyzm. Ale nie o moje odczucia chodzi, więc to nieistotne. Z podziałem się zgadzam, faktycznie ładnie rozróżniłeś różne podejścia. > wszelkie przesłanki wskazują na to, że fizycy tacy jak już wskazani przeze > mnie: Heisenberg, Schroedinger, Einstein, De Broglie, Jeans, Planck, Pauli > i Eddingto w róznym stopniu i metodze skłaniali się do tego drugiego > rodzaju religijności, transracjonalnego - wynikającego z dojrzewających > postaw ~~~~~~~~~~~~~~~~ Książka, do której wskazałeś linka w innym poście wydaje mi się nadużyciem. Jeszcze nie zdążyłem przeglądnąć wszystkich biografii, ale np Einstein był zadeklarowanym agnostykiem. Książka jest napisana tak, jakby to on popierał mistyczne ścieżki bezpośrednio, a w istocie to inni ludzie wyciągnęli takie-a-takie wnioski z jego teorii. Ale tym zagadnieniem zajmę się dokładniej, jak będę miał czas szczegółowo przyglądnąć się biografiom tych fizyków. Jeśli chodzi o wnioski, owszem, często fizykę współczesną interpretuje się w ten sposób. Wielu ludzi wyciąga bardzo dalekie wnioski z wielu współczesnych teorii, sam często to robię (choć zwracam uwagę na zdecydowanie inne aspekty i konsekwencje). Ale dopóki jestem człowiekiem, to myślę w kategoriach człowieka. Na myślenie z punktu widzenia hipotetycznego "ja" przyjdzie czas, jak zgon zaliczę. Dlatego nie śpieszy mi się do mistycyzmu w świecie fizycznym. Przejdę na inny plan, będę myślał w innych kategoriach. Dopóki mam jelita i krew, dopóki muszę oddychać i jeść, dopóty będę się trzymał od mistycyzmu na dystans. > w badaniach psychologicznych w zasadzie nie spotyka się młodych ludzi o > religijności transracjonalnej, za to spotyka się spory odsetek o > religijności preracjonalnej (mitycznej jeśli wolisz). za to wśród > dorosłych mały odsetek rozwija (to słowo nalezy podkrślić) "religijność" > transracjonalną. reszta przekroczyła preracjonalność dzięki racjonalności > (o róznej głębii i przestrzeni) ~~~~~~~~~~~~~~~~ Jeśli mówię, że nie wszystko możemy poznać rozumem, jeśli mówię, że są rzeczy dla nas niepoznawalne - to czy już jestem transracjonalistą? Czy transracjonalizm pojawia się, wtedy, kiedy mimo wszystko staram się jakoś te odpowiedzi poznać? > fakty są takie, że rozwój duchowości transracjonalnej skorelowany jest z > wieloma pięknie rozwiniętymi cechami/umiejętnościami, jak rozwinięta > empartia, filozoficzne podejście do życia, tolerancja, światocentryzm, > subtelna etyka i moralność, rowinięta linia kognitywna etc. ~~~~~~~~~~~~~~~~ No to super, bycie prawdziwym chrześcijaninem też jest skorelowane z tolerancją, subtelną etyką i moralnością itd. Ale... o co chodzi? Jest wiele głupich idei, które czynią ludzi lepszymi, co nie dowodzi ich prawdziwości. Nie można przecież powiedzieć, "on jest dobry i wierzy w Boga - więc Bóg jest". > takich przesłanek jest o wiele więcej. na cąły nowy wątek ~~~~~~~~~~~~~~~~ OK. Ja nie chcę nawracać, i nie chcę być nawracany. Ja tylko protestuję przeciwko chwytom demagogicznym. 1. Jak ktoś ze współczesnej fizyki wyciąga jakieś wnioski, to niech sobie wyciąga. Ale niech nie mówi, że fizyka to-i-to twierdzi. Z zasady nieoznaczoności Heisenberga można wiele wycisnąć, ale podpisywanie Heisenberga pod tymi wnioskami, to nieczysty chwyt. 2. Prywatne poglądy naukowców na tematy nie-naukowe to tak samo silny argument, jak prywatne poglądy pani Krysi z mieszkania obok. Nie róbmy wrażenia sławnymi nazwiskami, bo to do nikąd nie prowadzi. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-29 13:51:37 |
Heisenberg, Schroedinger, Einstein.... > > nie przekonania. nie zaczynali z tego poziomu. pojawiał się w ich > życiu w > > takiej czy innej formie po latach poszukiwań na polu fizyki. rodzaj > > > filozoficznej postawy. widzę to jak proces dojrzewania > ~~~~~~~~~~~~~~ > Ja na sekundkę i znikam. > > Newton pod koniec życia, po wielu latach zajmowania się fizyką poszukiwał > ukrytego kodu w biblii. Oto, jak może się człowiek rozwinąć po wielu > latach zajmowania się fizyką :/ newton oddał się alchemii. w jego czasach/cywilizacji to była dostępna droga "dalszych" poszukiwań. bardziej ezoterycznych niż mistycznych imho. jeśli chcesz to krytykować, załóż temat w Transgresji o alchemii. moje zdanie jest tutaj zdystansowane ja zaś piszę o takich wielkich umysłąch XX wieku jak Heisenberg, Schroedinger, Einstein, De Broglie, Jeans, Planck, Pauli, Eddington i ich poszukiwaniach http://www.amazon.com/gp/reader/0394723384/ref=sib_fs_top/104-8791599-7567143?%5Fencoding=UTF8&p=S00G&checkSum=TlYYCEOcbfiB3h%2F%2BlESK6D1kM1vLH7eA0M4R2%2F4J4Fk%3D#reader-link tutaj znajdziesz kilka kartek po angielsku wprowadzających w zagadnienie fizyka - mistycyzm biorąc za cel opis "mistycznych" przemyśleń/postaw powyższych fizyków |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 10:23:17 |
karma > pojęcie psychologiczne odnosi się w pierwszym rzędzie do życia > psychicznego. 6 miliardów ludzi ma tutaj bardzo realne i praktyczne > doświadczenia co dzień. wiedziałeś? Nie wiedziałem, że każdy z nich ma wewnetrzne przekonanie o prawdziwości koncepcji buddyjskiej. > życie psychiczne odbywa się według pewnych poznawalnych > prawideł/mechanizmów/dróg. sposób dociekania jest z musu bardziej subtelny > z powodu subtelności materii, po jakiej ta nauka się porusza. psychika > jest realna, poznawanie psychiki jest realne Jak najbardziej realne. Jednak ta realność i pewność twierdzeń nie zbliżyła się nawet do pewności w naukach przyrodniczych. To tylko koncepcje. > > > praktyka duchowa wywołuje realne psychiczne, obserwowalne, zmiany w > wykonującym eksperyment Oczywiście, że wywołuje. Tak samo jak branie narkotyków, gorliwa modlitwa, praktyki ascetyczne, oglądanie telewizji. I co z tego wynika? > > > ciężkoatletyczne podnoszenie ciężarów zmienia strukturę/możliwości > ludzkiego ciała, medytacja zmienia strukturę/możliwości ludzkiej > świadomości Jasne, że zmienia. Oddala umiejętności rozwiązywania problemów relanego świata. I nie podawaj mi jednostkowych przykładów na poparcie tezy, że jest odwrotnie. Chodzi o tendencję. Np tybetańczycy pod wpływem buddyzmu przemienili się w bezbronne cioty. > > > > A na KUL-u nauczają całkiem > > dobrej psychologii, która jest zgodna z katolicką nauką społeczną. > > > rozwiń przekaz Proszę Cię bardzo. Twierdzisz, że psychologia daje dowody na prawdziwość tez buddyjskich. A na KUL-u psychologia uczy prawdziwości tez katolickich. > > nie przekonania. nie zaczynali z tego poziomu. pojawiał się w ich życiu w > takiej czy innej formie po latach poszukiwań na polu fizyki. rodzaj > filozoficznej postawy. widzę to jak proces dojrzewania Albo proces psucia. Brakowało im duchowości i znaleźli. Nie chcieli szukać w chrześcijaństwie, bo kiedyś odeszli od niego. A teraz poważnie. Jaka jest zaelżność między wybitnymi osiągnięciami w jednej dziedzinie, a znajomością innych dziedzin? > hm. może. wydaje mi się, że to nie jest szczeniacka próba "wyjasnienia" > wszytskiego by było łatwiej żyć. raczej odkrycie że to wszytsko jest > trochę bardziej złożone z punktu widzenia człowieka Jak sie dobrze poszuka, to wszedzie można znaleźć coś skomplikowanego. Ogladanie własnego wnętrza nie podlega żadnym obiektuywnym regułom. Wszystko można sobie "uzasadnić". > dla mnie to spore przekłamanie. zasady termodynamiki czy czego tam jeszcze > mają wyraźne zastosowanie i wyraźną przestrzeń adekwatności. > hermeneutycznym błędem jest tak samo stosowanie zasad vippasany (rodzaj > medytacji) do badania kwarków No to w tym jednym się zgadzamy. Ale jesteśmy w mniejszości. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-02-11 17:34:03 |
karma > > > pojęcie psychologiczne odnosi się w pierwszym rzędzie do życia > > psychicznego. 6 miliardów ludzi ma tutaj bardzo realne i praktyczne > > > doświadczenia co dzień. wiedziałeś? > > Nie wiedziałem, że każdy z nich ma wewnetrzne przekonanie o prawdziwości > koncepcji buddyjskiej. oczywiście - nie ma. rozwiń prawdziwość koncepcji to jedno. tym nie będę się tutaj zajmował - wymaga głebszych studiów. skuteczność narzędzi, poziom rozwoju pewnych grup - to inna historia > > życie psychiczne odbywa się według pewnych poznawalnych > > prawideł/mechanizmów/dróg. sposób dociekania jest z musu bardziej > subtelny > > z powodu subtelności materii, po jakiej ta nauka się porusza. > psychika > > jest realna, poznawanie psychiki jest realne > > Jak najbardziej realne. Jednak ta realność i pewność twierdzeń nie > zbliżyła się nawet do pewności w naukach przyrodniczych. To tylko > koncepcje. nie wiesz więc być może, że psychologia jest nauką eksperymentalną w gigantycznej i mierze i rocznie wykonuje się setki tysięcy EKSPERYMENTÓW. natury eksperymentów i nieubłagalności narzędzi statystycznych jak zrozumiałem nie trzeba Ci tłumaczyć więc jeśli wątpisz w realność ogromu odkryć tej dziedziny nauki, to dziwię naprawdę się Twojemu pojęciu naukowości. wiesz czym jest EBSCO? > > praktyka duchowa wywołuje realne psychiczne, obserwowalne, zmiany w > > > wykonującym eksperyment > > Oczywiście, że wywołuje. Tak samo jak branie narkotyków, gorliwa modlitwa, > praktyki ascetyczne, oglądanie telewizji. I co z tego wynika? natura tych zmian. narkotyki (medytacja zresztą również) mają potwierdzony wpływ na zmienę STANU świadomości, a praktyka medytacyjna (równiez kontemplacyjna) ma potwierdzony wpływ na zmianę POZIOMU świadomości - jeśli stosowane odpowiednio i dłużej podstawowa różnica pomiędzy stanem i poziomem najprościej mówiąc odnosi się do czasowości: stan jest krótkotrwały i wywoływany, poziom jest stabilny w dłuższych okresach (jako dzieci - w krótszych, miesiące, kilka lat - jako dorośli nawet całe dekady) i określa miejsce, do któego się rozwinąłeś co ciekawe to przypadek odosobniony, bo poza rozwojem powodowanym przez rozwój w danej cywilizacji, praktycznie nie spotyka się przypadków rozwoju poizomów świadomości imho ma to więc ogromne znaczenie > > ciężkoatletyczne podnoszenie ciężarów zmienia strukturę/możliwości > > ludzkiego ciała, medytacja zmienia strukturę/możliwości ludzkiej > > świadomości > > Jasne, że zmienia. Oddala umiejętności rozwiązywania problemów relanego > świata. I nie podawaj mi jednostkowych przykładów na poparcie tezy, że > jest odwrotnie. Chodzi o tendencję. Np tybetańczycy pod wpływem buddyzmu > przemienili się w bezbronne cioty. ok. skupmy się na tendencjach. eksperymenty prowadzone na medytujących przez dłuże okresy pokazują, że pod wiloma mentalnymi kwestiami stają się wręcz "nadludźmi" = w testach mocy poznawczej, empatii etc. wypadają w bardzo wysokich poizomach odchyleń standardowych w rozkładach normalnych - i nie sa to przypadki odosobnione, ale silna TENDENCJA co do [medytacja] "Oddala umiejętności rozwiązywania problemów relanego świata" - jeśli rowinąłeś się umysłowo, masz szersze możliości > > > A na KUL-u nauczają całkiem > > > dobrej psychologii, która jest zgodna z katolicką nauką > społeczną. > > > > > > rozwiń przekaz > > Proszę Cię bardzo. Twierdzisz, że psychologia daje dowody na prawdziwość > tez buddyjskich. A na KUL-u psychologia uczy prawdziwości tez > katolickich. nie twierdziłem, że psychologia daje dowody na twierdzenie tez buddyjskich. piszę, ze psychologia eksperymentalna przyniosła spory plik dowodów na ciekawe działanie NARZĘDZIA jakim jest medytacja. a to podstawowe skądinąd narzędzie dla buddyzmu np. rowiń więc jak psychologia "daje dowody na prawdziwość" tez chrześcijaństwa bo tego zdania nie rozumiem > > nie przekonania. nie zaczynali z tego poziomu. pojawiał się w ich > życiu w > > takiej czy innej formie po latach poszukiwań na polu fizyki. rodzaj > > > filozoficznej postawy. widzę to jak proces dojrzewania > > Albo proces psucia. Brakowało im duchowości i znaleźli. Nie chcieli szukać > w chrześcijaństwie, bo kiedyś odeszli od niego. A teraz poważnie. Jaka > jest zaelżność między wybitnymi osiągnięciami w jednej dziedzinie, a > znajomością innych dziedzin? możliwe, że był to proces psucia. po prostu czytając to, co po sobie zostawili badacze dochodza do innego wniosku niż Ty zalezność jest taka, że linie rozwojowe mają na siebie wpływ - jedne większy, inne miejszy. standardowym przykładem jest współzależność linii moralnej i kognitywnej. nie ma tutaj mowy o mocnym determinizmie oczywiście. to tylko zależności > > hm. może. wydaje mi się, że to nie jest szczeniacka próba > "wyjasnienia" > > wszytskiego by było łatwiej żyć. raczej odkrycie że to wszytsko jest > > trochę bardziej złożone z punktu widzenia człowieka > > Jak sie dobrze poszuka, to wszedzie można znaleźć coś skomplikowanego. > Ogladanie własnego wnętrza nie podlega żadnym obiektuywnym regułom. > Wszystko można sobie "uzasadnić". zostawiając dyskuję o panach fizykach - wnętrze nie jest tańczącym nieokreślonym chaosem, to całkiem sprawie działający mechanizm o pewnych regułach działania. to, że są doświadcalne subiektywnie zupełnie nie oznacza, ze są dowolne, co zdajesz się sugerować ludzie są wewnętrznie "zrozumiali". nie mówię że przez Ciebie. system może być bardziej skomplikowany niż obserwatorko/analityczne możliwości jednego niewykfalifikowanego w temacie człowieka doświadczenie wewnętrzne jest więc poddane np. regułom rowoju. ludzie rozwijają się w sposób o określonej dynamice i nie jest ona dowolna. nie sądze też by była nieważna, w końcu to MY i nasza psychika - warto starać się zrozumieć jak to wszytsko działa nawet jeśli nie poznasz ostatecznego rozwiązania problemu "jak" - masz szansę wiele się dowiedzieć = roszerzyć własne horyzonty > > dla mnie to spore przekłamanie. zasady termodynamiki czy czego tam > jeszcze > > mają wyraźne zastosowanie i wyraźną przestrzeń adekwatności. > > hermeneutycznym błędem jest tak samo stosowanie zasad vippasany > (rodzaj > > medytacji) do badania kwarków > > No to w tym jednym się zgadzamy. Ale jesteśmy w mniejszości. niestety. mylenie dynamiki ciał stałych z dynamiką psychiczną (mśli, emocje, postawy, poziomy i stany świadomości) czasem jest przerażajace - tworzy "newageowych" ignorantów i odpycha rzetelnie i naukowo nastawionych badaczy |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:49:49 |
CieNka czerwona linia > Ach fakt, mogłeś nie zauważyć. Mówię o karmicznych następstwach :) ~~~~~~~~~~~~~ Kurwa!!!! Dopóki nie powiedziałeś wprost, nie chciałem się odzywać, ale teraz to już nie zdzierżyłem. Do chuja psa, ile razy trzeba ci powtarzać? Pytanie nie brzmi: czy ci ludzie postępują TWOIM zdaniem dobrze. Pytanie brzmi: czy są satanistami. Spierdalaj z bredzeniem o reinkarnacji, karmie i innych zen'owskich mrzonkach do transgresji!!! (to taki chwilowy wybuch:> za 10 minut mi przejdzie :> ) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:38:27 |
CieNka czerwona linia > (to taki chwilowy wybuch:> za 10 minut mi przejdzie :> ) A mi kurwa tak łatwo nie przechodzi..... grrrrrr..... chcesz kurwa karmy to do zoologicznego. Innej nie znam i jakoś nie doświadczam - i nie pierdziel, że w następnym wcieleniu dobra wróżka karma zamieni mnie w kibel bo mi zwieracze puszczą i narobię w jakiegoś satanistę co też kiedyś nie wierzył rotflllllll.... Satanista może być kim chce - to nie jest spłycanie terminu, ani walenie do wora wszystkiego. Zwyczajnie - satanizm nie implikuje ani jednej skrajności wymienionych przez Cienia. Można to łączyć, nie trzeba - można być złym skurwielem z natury. A satanizm traktować np. jako rodzaj takiej sobie ucieczki w laicikową filozofię, dla odpoczynku. Mordowanie nie zawiera filozofii - dlatego każdy może się nim zajmować tak satanista, jak katol czy ateista - z równą skutecznością. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 06:59:45 |
CieNka czerwona linia > Satanista może być kim chce Może też być niesatanistą, katolikiem, jehowym? Misiek, nie pierdziel. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 18:37:52 |
CieNka czerwona linia > > Satanista może być kim chce > > Może też być niesatanistą, katolikiem, jehowym? > > Misiek, nie pierdziel. A ty nie wyciągaj z kontekstu. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 18:45:54 |
CieNka czerwona linia > A ty nie wyciągaj z kontekstu. To w takim razie co miałeś na myśli pisząc "Satanista może być kim chce"? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 18:52:34 |
CieNka czerwona linia > > A ty nie wyciągaj z kontekstu. > > To w takim razie co miałeś na myśli pisząc "Satanista może być kim > chce"? W moim poście z którego wyciągnąłeś jest wszystko co miałem na myśli. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 18:57:08 |
CieNka czerwona linia > W moim poście z którego wyciągnąłeś jest wszystko co miałem na myśli. Ach, czyli może być psychopatą, zabójcą, gwałcicielem? Ale to znów nie takie "wszystko". Wiem, czepiam się słówka, ale to dość znacząca niekonsekwencja w wywodzie. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 19:02:40 |
CieNka czerwona linia > > W moim poście z którego wyciągnąłeś jest wszystko co miałem na > myśli. > > Ach, czyli może być psychopatą, zabójcą, gwałcicielem? Ale to znów nie > takie "wszystko". Wiem, czepiam się słówka, ale to dość znacząca > niekonsekwencja w wywodzie. Nudzisz. Nie ma niekonsekwencji, jest co najwyżej zawężenie kontekstowe terminu o którym ci 3 post mówię a ty dalej swoje. Wszystko co opisałem w tamtym poście to wszystko w kontekście wszystko, tamtego wszystko - nic ponad to co tam jest :-)))) EOT |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 21:56:45 |
CieNka czerwona linia > > (to taki chwilowy wybuch:> za 10 minut mi przejdzie :> ) > > A mi kurwa tak łatwo/..../ pomyliłeś adresy z tego rozemocjonowania. karma cie dopadła chłopie |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 18:35:23 |
CieNka czerwona linia > > > (to taki chwilowy wybuch:> za 10 minut mi przejdzie :> ) > > > > A mi kurwa tak łatwo/..../ > > > pomyliłeś adresy z tego rozemocjonowania. karma cie dopadła chłopie Nie pomyliłem :-) A karma może cię dopaść tylko jeśli w nią wierzysz lub przez autosugestię albo wyrzuty sumienia. To moje zdanie wynikłe z doświadczeń dotychczasowych na polu klątw np. Zdania nie zmienię i cokolwiek powiesz zmienić mego zdania w tej materii nie zdoła - opinia kontra doświadczenie, a ja wole ufać włąsnemu doświadczeniu. EOT, zwyczajnie mi się żreć nie chce na ten temat. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-25 01:24:53 |
CieNka czerwona linia > A karma może cię dopaść tylko jeśli w nią wierzysz lub > przez autosugestię to logiczne. ciągi przyczynowo-skutkowe dopadają przez wiarę/autosugestię > albo wyrzuty sumienia. o. i to jeszcze > To moje zdanie wynikłe z > doświadczeń dotychczasowych na polu klątw np. obey the magus > Zdania nie zmienię i > cokolwiek powiesz zmienić mego zdania w tej materii nie zdoła - opinia > kontra doświadczenie, obey the experienced one. cóż tam motłoch za opinei sobie może... > a ja wole ufać włąsnemu doświadczeniu. płaskie doświadczenia sprawdzają się też na okrągłych planetach > EOT, > zwyczajnie mi się żreć nie chce na ten temat. rozsądnie. farewell |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 18:43:21 |
CieNka czerwona linia > Nie pomyliłem :-) A karma może cię dopaść tylko jeśli w nią wierzysz lub > przez autosugestię albo wyrzuty sumienia. Ale pitolisz chłopcze. Prawo przyczyny i skutku działa zawsze i na wszystkich. Możesz sobie sprawdzić. > To moje zdanie wynikłe z > doświadczeń dotychczasowych na polu klątw np. Zdania nie zmienię i > cokolwiek powiesz zmienić mego zdania w tej materii nie zdoła - opinia > kontra doświadczenie, a ja wole ufać włąsnemu doświadczeniu. To raczej rodzaj ciekawego przekonania. Załózmy że swoją klątwą kogoś zabiłes. Ok. A teraz załózmy, że zrobiłeś to za pomocą noża. I jedno i drugie to forma działania. I jedno i drugie ma swoje przyczyny. I jedno i drugie ma swoje konsekwencje. p.s. Masz jakieś dziwne przekonanie o karmie, jakby to była boska sprawiedliwość lub kosmiczny sędzia. A to jest prawo przyczyny i skutku. Chyba nie dość uważnie czytałeś teksty źródłowe. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-25 00:07:26 |
CieNka czerwona linia > Ale pitolisz chłopcze. Prawo przyczyny i skutku działa zawsze i na > wszystkich. Możesz sobie sprawdzić. Sam pitolisz o tym sprawdzaniu. Co se niby ma sprawdzić? Owszem, można nawdychać sie dymu z plonącego krzaka i przenisc się na płaszczyznę astralną (czy co wy tam robicie) i zaczerpnac informacji o reinkranacji czy prawie karmicznym. Tylko że o kant dupy te wiedzę sobie można rozbić bo nijak ją zweryfikowąć. Równie dobrze mógłbym wierzyć w cokolwiek innego co ujrzałem po wypiciu kilku win marki "Komandos" i wyjaraniu paru dobrych skrętów. Ty czasem popatrz na siebie, bo produkujesz dogmaty z zapałem kaznodzieja. :/ |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-25 00:14:19 |
CieNka czerwona linia > Sam pitolisz o tym sprawdzaniu. Co se niby ma sprawdzić? Prawo przyczyny i skutku. /ciah/ Reszta jest wyrazem sprzeciwu ateisty z przekonania to postanowiłem olać temat. Mało elastyczny jesteś. Pomijając reinkarnację, anioły i demony (:D) i kilka innych spraw, udowodnij mi, że prawo przyczyny i skutku nie działa. Na przykład dla Ciebie. > Ty czasem popatrz na siebie, bo produkujesz dogmaty z zapałem kaznodzieja. > :/ Jesteś smutasem, o :> |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-26 19:38:25 |
CieNka czerwona linia > Ale pitolisz chłopcze. Prawo przyczyny i skutku działa zawsze i na > wszystkich. Możesz sobie sprawdzić. A ty celowo mącisz, czy nie znasz znaczenia pojęć, których używasz. Karma, tłumaczone na języki bardziej znane za pomocą "przyczyna-skutek" jest czymś diametralnie różnym od teg, co rozumie przez te słowa stosowane osobna nauka europejska. Według buddystów (i hinduistów bodajże) pojęcie to jest obszerniejsze niż przyczyna i skutek razem wzięte. I niekoniecznie następują po sobie w takiej kolejności jak sobie wyobrażasz. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-27 15:20:44 |
CieNka czerwona linia > A ty celowo mącisz, czy nie znasz znaczenia pojęć, których używasz. Karma, > tłumaczone na języki bardziej znane za pomocą "przyczyna-skutek" jest > czymś diametralnie różnym od teg, co rozumie przez te słowa stosowane > osobna nauka europejska. Według buddystów (i hinduistów bodajże) pojęcie > to jest obszerniejsze niż przyczyna i skutek razem wzięte. I niekoniecznie > następują po sobie w takiej kolejności jak sobie wyobrażasz. Obszerniejsze w jakim sensie? Co karma jeszcze obejmuje? |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 10:13:16 |
CieNka czerwona linia > Obszerniejsze w jakim sensie? Co karma jeszcze obejmuje? Chodzi o to, że według buddystów karma jest czymś więcej niż tylko przyczyną tak, jak rozumie to nauka współczesna. Jest jednością przyczyny i skuktu. Powoływanie się na zasadę przyczynowości w nauce jest nadużyciem. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 10:59:57 |
CieNka czerwona linia > Chodzi o to, że według buddystów karma jest czymś więcej niż tylko > przyczyną tak, jak rozumie to nauka współczesna. Jest jednością przyczyny > i skuktu. Powoływanie się na zasadę przyczynowości w nauce jest > nadużyciem. Bo karma obejmuje też przyczny działań w sferze spychiczno-mentalnej czego nauka nie obejmuje. Ale przyczyna i skutek wynikająca z III zasady dynamiki to dobrze obrazujący sytuację przykład i nie uważam by było to nadużyciem. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:07:35 |
CieNka czerwona linia > Bo karma obejmuje też przyczny działań w sferze spychiczno-mentalnej czego > nauka nie obejmuje. Ale przyczyna i skutek wynikająca z III zasady > dynamiki to dobrze obrazujący sytuację przykład i nie uważam by było to > nadużyciem. Domyślam się, że tak nie uważasz, inaczej nie użyłbyś tego jako ilustracji zagadnienia. To oczywiste. A teraz konkrety. Dlaczego coś zasadniczo odmiennego od zasady przyczynowo skutkowej w nauce uważasz za jednoznaczne z nią. W nauce przyczyna ZAWSZE poprzedza skutek. Buddyjska karma zawiera w sobie i przyczynę i skutek i nie można wobec tego powiedzieć, że wskutek zadziałania na człowieka karmy spotkało go to, czy tamto. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:13:05 |
CieNka czerwona linia > A teraz konkrety. Dlaczego coś zasadniczo > odmiennego od zasady przyczynowo skutkowej w nauce uważasz za jednoznaczne > z nią. Nie jednoznaczne. Fizyczna przyczynowośś zawiera się w karmie. > W nauce przyczyna ZAWSZE poprzedza skutek. Buddyjska karma zawiera w > sobie i przyczynę i skutek i nie można wobec tego powiedzieć, że wskutek > zadziałania na człowieka karmy spotkało go to, czy tamto. Coś pomieszałeś. Co znaczy zawiera się? Czy to oznacza, że koleżanka się wczoraj na mnie obraziła, za to co jej jutro powiem? :] |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:17:16 |
CieNka czerwona linia > Nie jednoznaczne. Fizyczna przyczynowośś zawiera się w karmie. AA to, rozumiem. Czytałem złe książki wobec tego. Daj namiary, skąd to wiesz. > Coś pomieszałeś. Co znaczy zawiera się? Czy to oznacza, że koleżanka się > wczoraj na mnie obraziła, za to co jej jutro powiem? :] CZy "karma" można przetłumaczyć bez utraty sensu pojęcia na słowo "przyczyna"? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:32:29 |
CieNka czerwona linia > AA to, rozumiem. Czytałem złe książki wobec tego. Daj namiary, skąd to > wiesz. Poszukaj sobie po portalach buddyjskich. > CZy "karma" można przetłumaczyć bez utraty sensu pojęcia na słowo > "przyczyna"? Nie. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 11:46:28 |
CieNka czerwona linia > > AA to, rozumiem. Czytałem złe książki wobec tego. Daj namiary, skąd > to > > wiesz. > > Poszukaj sobie po portalach buddyjskich. Znalazłem to tu: http://www.wuj.pl/index.php?DID=0x001701000300010000000000000007ed > > > CZy "karma" można przetłumaczyć bez utraty sensu pojęcia na słowo > > "przyczyna"? > > Nie. To czemu uparcie używasz tego poj.ęcia tak, jakby odpowiadało swojskiej przyczynie? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 12:25:31 |
CieNka czerwona linia > http://www.wuj.pl/index.php?DID=0x001701000300010000000000000007ed Nie czytalem, więc nie wiem co tam jest. > To czemu uparcie używasz tego poj.ęcia tak, jakby odpowiadało swojskiej > przyczynie? Karma to prawo przyczyny i skutku, nie sama przyczyna i nie sam skutek. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 12:42:49 |
CieNka czerwona linia > > http://www.wuj.pl/index.php?DID=0x001701000300010000000000000007ed > > Nie czytalem, więc nie wiem co tam jest. to co w opisie. Sposób, w jaki poszczególne kultury Azji przyjmowały buddyzm. > > > > To czemu uparcie używasz tego poj.ęcia tak, jakby odpowiadało > swojskiej > > przyczynie? > > Karma to prawo przyczyny i skutku, nie sama przyczyna i nie sam skutek. Tak zostało przetłumaczone, bo nie ma lepszego odpowiednika w naszym języku. W rzeczywistości jest to coś tak obcego naszemu pojmowaniu rzeczywistości, że trudno to oddać jednym słowem. Potrzeba całego wykłądu. I przyjęcia całkiem odmiennych zasad funkcjonowania rzeczywistości. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 14:34:25 |
CieNka czerwona linia > Tak zostało przetłumaczone, bo nie ma lepszego odpowiednika w naszym > języku. W rzeczywistości jest to coś tak obcego naszemu pojmowaniu > rzeczywistości, że trudno to oddać jednym słowem. Potrzeba całego wykłądu. > I przyjęcia całkiem odmiennych zasad funkcjonowania rzeczywistości. Mhm. Innych niż te czysto fizyczne. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-31 07:38:41 |
CieNka czerwona linia > > Tak zostało przetłumaczone, bo nie ma lepszego odpowiednika w naszym > > > języku. W rzeczywistości jest to coś tak obcego naszemu pojmowaniu > > rzeczywistości, że trudno to oddać jednym słowem. Potrzeba całego > wykłądu. > > I przyjęcia całkiem odmiennych zasad funkcjonowania rzeczywistości. > > Mhm. Innych niż te czysto fizyczne. Nie, innych niż występujące. Potrzeba mnóstwo niepopartych niczym założeń i innego sposobu pojmowanie rzeczywistości. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 17:47:05 |
CieNka czerwona linia > Kurwa!!!! > [...] I Cień stracił panowanie nad sobą :> Już w jednym czy dwu postach jasno stwierdziłem, że taki gość nie jest dla mnie satanistą. Ile razy mam powtórzyć? A wypowiedzenie osobistej opinii na temat danego zachowania chyba nie jest wykroczeniem... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 17:49:02 |
Poprawka > I Cień stracił panowanie nad sobą :> Poprawka, Ranides. A nawiasem mówiąc, jako autor wyświetlił mi się Cień. E g o, co z tym? |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:05:13 |
Poprawka > Poprawka, Ranides. A nawiasem mówiąc, jako autor wyświetlił mi się Cień. E > g o, co z tym? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Za karę, że o karmie piszesz, Szatan szyki ci miesza i złudne halucynacje tworzy :D |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 19:59:30 |
Poprawka > Za karę, że o karmie piszesz, Szatan szyki ci miesza i złudne halucynacje > tworzy :D Tak z ciekawości - a są halucynacje, które NIE SĄ złudne...? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-01-21 23:10:42 |
OT. Łapaj byki za rogi. > Poprawka, Ranides. A nawiasem mówiąc, > jako autor wyświetlił mi się Cień. E g o, co z tym? ~~~ Teoretycznie wyświetlanie i naliczanie się nowych postów działa ok. Następnym razem zapisz adres posta, jego kod, opisz problem, podaj cechy szczególne|nietypowe posta, screena strzel i ślij to wszystko na znany adres. Inaczej nie ma czego się zaczepić w naprawianiu rzekomego błędu. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 12:57:29 |
CieNka czerwona linia > (to taki chwilowy wybuch:> za 10 minut mi przejdzie :> ) Czaję, na pokaz. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 13:26:37 |
CieNka czerwona linia Geneza tego posta jest dość złożona :) Na samym początku na widok tekstu o karmie szlag mnie trafił. Pisząc odpowiedź i rzucając mięsem sobie ulżyłem. Wklejając tekst do Worda w celu sprawdzenia pisowni już byłem w zasadzie spokojny. Ale ponieważ żal mi było tego nie wysyłać, to dodałem ostatnie zdanie, aby lekko złagodzić przekaz :P Jestem cholerykiem, lubię się drzeć, po to, aby za 5 minut przeprosić, w normalnej rozmowie to się sprawdza, na forum jest trochę niewygodne ;) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 19:41:27 |
CieNka czerwona linia > Ano to, że ten czowiek, czy jemu podobni nie odpowiedzieli nigdy - jak > napisałeś "przed soba samym". Do końca postępowali zgodnie ze swoimi > przekonaniami. I za to, że postępowali zgodnie ze swoimi przekonaniami trafili po wojnie przed sądy. Oceniła ich historia i ludzie. Co do ich "sumienia" możemy sobie domniemywać. Ale skruchy raczej nie okazali. Co do Adolfa - sama bym go chętnie pozbawiła życia, gdyby jeszcze żył :) Pajac. Żałosny mały gnojek. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 14:53:06 |
CieNka czerwona linia Żyjemy - niestety :) - wśród > innych ludzi, w społeczeństwie. Łamanie podstawowych zasad współżycia > społecznego nie prowadzi - moim zdaniem - do niczego dobrego. Ma się może > chwilową radochę z tego, że się kogoś zabiło/zgwałciło/okradło, ale w > większości przypadków prędzej czy później odpowie się za to - jeśli nie > przed sądem, to przed społeczeństwem (patrz: przypadek linczu we > Włodowie). Mozna to traktowac jak grę. Grę ryzykowną jak rosyjska ruletka, ale nie pozabwioną szans na wygraną -> statystyki policyjne. > > "cieńka czerwona linia"? > > cieNka Głowiłem się nad tym, przyznaję. Myślałem że obie formy są poprawne. Zaraz poprawię. :) > Nie czuję się upoważniona do wykreślania granic satanizmu - zbyt mało > jestem z nim związana. Ale uważam, że skoro się żyje wśród ludzi, to > trzeba się poddać przynajmniej części praw społecznych - bo tak jest po > prostu wygodniej i bezpieczniej - a wygoda to też chyba ważna rzecz dla > satanisty? :) Dla - nazwijmy to - "normalnego" człowieka jak najbardziej. Ale co z tymi, których zachcianki kolidują z wolnościa innych ludzi? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:04:24 |
CieNka czerwona linia > Dla - nazwijmy to - "normalnego" człowieka jak najbardziej. Ale co z tymi, > których zachcianki kolidują z wolnościa innych ludzi? Życie wg zachcianek uważam za pozbawione sensu. A na takich ludzi jest ładne określenie. Zgadnij jakie :> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:10:38 |
CieNka czerwona linia > Życie wg zachcianek uważam za pozbawione sensu. A na takich ludzi jest > ładne określenie. Zgadnij jakie :> Nie pytam się o to jak Ty to widzisz. To temat na osobny wątek. Pytam czy tacy ludzie będa satanistami. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:14:47 |
CieNka czerwona linia > Nie pytam się o to jak Ty to widzisz. To temat na osobny wątek. Pytam czy > tacy ludzie będa satanistami. Nie. To ludzie, którzy swoje zboczenia czy odchyły tłumaczą ideologią. "jestem satanistą to mi wszystko wolno". Ech... |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:36:48 |
CieNka czerwona linia > > Nie pytam się o to jak Ty to widzisz. To temat na osobny wątek. Pytam > czy > > tacy ludzie będa satanistami. > > Nie. To ludzie, którzy swoje zboczenia czy odchyły tłumaczą ideologią. > "jestem satanistą to mi wszystko wolno". Ech... Mówiąc inaczej - mam odchyły to muszę się leczyć. Czyli dołączamy satanizm do grzecznych, prospołecznych form religijności czy nurtów filozoficznych. Dziękuję, ja wysiadam. :] |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 17:55:43 |
CieNka czerwona linia > Mówiąc inaczej - mam odchyły to muszę się leczyć. No dokładnie. Normalnemu człowiekowi do głowy nie przyjdzie pielęgnowanie swojej choroby. Po to wprowadzono terminy "psychopata" czy "patologia". > Czyli dołączamy satanizm do grzecznych, prospołecznych form religijności > czy nurtów filozoficznych. Nie. Satanizm jest buntem. Odrzuca moralność narzuconą odgórnie. Satanizm to poszukiwanie tego, jaka jest moralność człowieka kiedy odrzuca tą narzuconą. To szukanie odpowiedzi na pytanie "Co jest zgodne z moją naturą?" Niektórzy jednak gubią się w tym i znajdują proste rozwiązania wciskając do satanizmu pedofilię. > Dziękuję, ja wysiadam. :] Have a nice trip :> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:23:47 |
CieNka czerwona linia Nie. Satanizm jest buntem. Odrzuca moralność narzuconą odgórnie. Satanizm to poszukiwanie tego, jaka jest moralność człowieka kiedy odrzuca tą narzuconą. To szukanie odpowiedzi na pytanie "Co jest zgodne z moją naturą?" Niektórzy jednak gubią się w tym i znajdują proste rozwiązania wciskając do satanizmu pedofilię. Mhm. A skąd kolega taki pewny, że szukanie zgodnosci z własną naturą w przypadku satanisty ma oznaczac odrzucenie np. choroby? Owszem zgodzę sie tu w przypadku każdego innego nurtu, że trzeba dążyć do uzyskania jakiejś tam harmonii czy obiektywnego zdrowia. Ale w przypadku satanizmu? Kultu zła? Praca nad soba czy rozwój, przemiana nie oznacza jedynie podążanie jakąs mistyczną ścieżką. To kształtowanie własnej ścieżki w przypadku satanizmu. Ty decydujesz czy zaprowadzi Cię ona w Otchłań czy w Oświecenie. Wybór nalezy do Ciebie, jak pisze minister zdrowia pod ostreżeniem na kazdej paczce papierosów. :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:47:58 |
CieNka czerwona linia > Mhm. A skąd kolega taki pewny, że szukanie zgodnosci z własną naturą w > przypadku satanisty ma oznaczac odrzucenie np. choroby? Teoria ewolucji+psychologia rozwojowa (z którą powolutku się zaznajamiam). Chore jest odrzucane. Jest złe. Niekorzystne. Nieporządane. Niewłaściwe. Ja np. nie chcę być chory. > Owszem zgodzę sie tu w przypadku każdego innego nurtu, że trzeba dążyć do > uzyskania jakiejś tam harmonii czy obiektywnego zdrowia. Ale w przypadku > satanizmu? Kultu zła? Praca nad soba czy rozwój, przemiana nie oznacza > jedynie podążanie jakąs mistyczną ścieżką. Nikt Ci nie każe od razu iść drogą mistycyzmu. Ale trochę literatury i osobistych eksperymentów i zobaczysz że w końcu i tak tam trafisz. Nie bierz tego na wiarę. Nie wierz w to co piszę. To Twoje życie więc sobie sam to sprawdź. > To kształtowanie własnej > ścieżki w przypadku satanizmu. Ty decydujesz czy zaprowadzi Cię ona w > Otchłań czy w Oświecenie. Za bardzo satanizmujesz. Człowiek to człowiek. Każdy człowiek kształtuje własną ścieżkę. Człowiek to nie poglądy, obrana opcja religijna czy polityczna. Człowiek uczy się na błędach i się rozwija. Czasem nie widać tego patrząc na jedno życie. Pamiętasz naszą rozmową o rozwoju emocjonalno-moralnym na przestrzeni wieków? Chociaż pewne zależności można już zauważyć porównując swoje dzieciństwo do dorosłego zycia. > Wybór nalezy do Ciebie, jak pisze minister > zdrowia pod ostreżeniem na kazdej paczce papierosów. :P Jak i na dole tej strony ;> |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 19:45:00 |
CieNka czerwona linia > Nieporządane. Hm, chyba raczej "niepoŻądane" :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 20:44:26 |
CieNka czerwona linia > Hm, chyba raczej "niepoŻądane" :) Mhm, masz rację. Od żądzy. Przyjmuję tą naukę z pokorą :) pzdr. Sho p.s. Widzisz? Rozwijam się. Ostatnio wyleciałem na Ciebie z pyskiem za takie pouczenie ;) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 20:51:33 |
CieNka czerwona linia > Mhm, masz rację. Od żądzy. Przyjmuję tą naukę z pokorą :) To przyjmij jeszcze (nie musisz z pokorą :) taką naukę: "TĘ naukę" ("tą naukę" dopuszczalne jest jedynie w mowie potocznej - w polszczyźnie pisanej wciąż obowiązuje TĘ). > pzdr. > Sho Pozdrawiam również > p.s. Widzisz? Rozwijam się. Ostatnio wyleciałem na Ciebie z pyskiem za > takie pouczenie ;) Brawo :) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 23:36:40 |
CieNka czerwona linia > Brawo :) flo, tą rządzę poprawiania to masz tak permanentnie? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-24 13:35:30 |
CieNka czerwona linia > flo, tą rządzę poprawiania to masz tak permanentnie? Owszem, TĘ ŻĄÐZĘ czuję zawsze :] |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 19:41:33 |
CieNka czerwona linia > Dla - nazwijmy to - "normalnego" człowieka jak najbardziej. Ale co z tymi, > których zachcianki kolidują z wolnościa innych ludzi? Wychodzę z założenia, że jeśli moje zachcianki kolidują z czyjąś wolnością, to także czyjeś mogą kolidować z moją - a tego bym raczej nie chciała. Dlatego myślę,że jednak powinno się kontrolować swoje zachcianki - tzn. te, których zaspokojenie wymagałoby krzywdzenia innych ludzi. Bo nie chciałabym, żeby ktoś zaspokoił swoje chęci moim kosztem - więc i sama staram się nie wpieprzać w czyjeś granice. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 19:47:20 |
CieNka czerwona linia > Wychodzę z założenia, że jeśli moje zachcianki kolidują z czyjąś > wolnością, to także czyjeś mogą kolidować z moją - a tego bym raczej nie > chciała. Dlatego myślę,że jednak powinno się kontrolować swoje zachcianki > - tzn. te, których zaspokojenie wymagałoby krzywdzenia innych ludzi. Bo > nie chciałabym, żeby ktoś zaspokoił swoje chęci moim kosztem - więc i sama > staram się nie wpieprzać w czyjeś granice. ~~~~~~~~~~~~~~ To jest liczenie na czyjąś łaskawość i wdzięczność. Ty komuś źle nie robisz, więc liczysz, że ci odpłaci tak samo. A ludzie to sk...yny, o wdzięczności często zapominają. Prawdziwy satanista powinien polegać na swej sile. (BTW: wspominałem, że satanistą nie jestem, prawda? ;)) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 19:53:49 |
CieNka czerwona linia > To jest liczenie na czyjąś łaskawość i wdzięczność. Ty komuś źle nie > robisz, więc liczysz, że ci odpłaci tak samo. Nie - liczę raczej na to, że sam pomyśli o SWOJEJ wolności i o tym, że chciałby, by nie była naruszana :) Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej rzeczy - o zemście. Ja nie włażę w czyjąś wolność z buciorami - jeśli druga strona zrobi tak samo, to OK. Ale jeśli mimo to wpierdolisię w moje życie - to musi się liczyć z tym, że mu się za to odpowiednio "odwdzięczę" :] > A ludzie to sk...yny, o > wdzięczności często zapominają. Ale na ogół dbają o własną dupę - a niewpieprzanie się w moje życie gwarantuje im to samo z mojej strony. Wpieprzanie się - powoduje zemstę. To dość prosty rachunek i większość ludzi (zauważmy - większość nie jest satanistyczna) jednak stawia na święty spokój. > Prawdziwy satanista powinien polegać na > swej sile. (BTW: wspominałem, że satanistą nie jestem, prawda? ;)) Ja na pewno nie jestem satanistką :) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 11:57:01 |
CieNka czerwona linia > To jest liczenie na czyjąś łaskawość i wdzięczność. Ty komuś źle nie > robisz, więc liczysz, że ci odpłaci tak samo. A ludzie to sk...yny, o > wdzięczności często zapominają. Prawdziwy satanista powinien polegać na > swej sile. (BTW: wspominałem, że satanistą nie jestem, prawda? ;)) A nie uważasz, że satanista w swej sile może jednocześnie brać pod uwage innych ludzi ?? Czy satanizm zakłada egoizm - wydaje mi się, że tak. Tylko że pojęcie egoizmu jest co najmniej tak samo niejasne i nieostre, jak satanizmu. >(BTW: wspominałem, że satanistą nie jestem, prawda? ;)) A skąd wiesz, że nie jesteś ?? |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:03:12 |
CieNka czerwona linia > A nie uważasz, że satanista w swej sile może jednocześnie brać pod uwage > innych ludzi ?? > Czy satanizm zakłada egoizm - wydaje mi się, że tak. Tylko że pojęcie > egoizmu jest co najmniej tak samo niejasne i nieostre, jak satanizmu. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Dobra. To dla jasności wprowadźmy ostrą definicję. Egoista, to facet, który nie bierze pod uwagę _potrzeb_ innych ludzi. Bo _innych ludzi_ brać pod uwagę może - kogoś w końcu wykorzystywać trzeba. Wynika stąd postawa następująca: "krzywdzę was i wykorzystuję, ale jestem tak silny, że nic mi za to nie możecie zrobić". Tak teoretycznie sobie wyobrażam satanistę. Praktyka oczywiście to trochę zmiękcza, ale co z tego? O praktyce się nie gada, tylko się wprowadza w życie, o teorii się gada, ale w życie jej się nie wprowadza, bo będzie boleć ;) > >(BTW: wspominałem, że satanistą nie jestem, prawda? ;)) > A skąd wiesz, że nie jesteś ?? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 1. nie nazywam się tak, wolę inne miana 2. kilka moich poglądów z satanizmem się kłóci 3. babcia mi powiedziała, że dupa, a nie satanista jestem :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 07:38:27 |
CieNka czerwona linia > 3. babcia mi powiedziała, że dupa, a nie satanista jestem :P Ogólnie dupa :D p.s. Masz fajną babcię ;) |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:14:35 |
CieNka czerwona linia > > 3. babcia mi powiedziała, że dupa, a nie satanista jestem :P > > Ogólnie dupa :D > > p.s. Masz fajną babcię ;) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Gwarantuję ci, że nie lubisz jej :) Bo ona nie lubi pedałów, murzynów, narkomanów i wielu innych mniej lub bardziej odmiennych nacji :P Argument o ścieżkach duchowych by do niej nie przemówił, bo babunia w życie pozagrobowe nie wierzy. Ale do kościoła chodzi :D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 09:41:32 |
CieNka czerwona linia > Gwarantuję ci, że nie lubisz jej :) No, przynajmniej się z nią zgodziłem. > Bo ona nie lubi pedałów, murzynów, > narkomanów i wielu innych mniej lub bardziej odmiennych nacji :P To rodzinne u was? > Argument > o ścieżkach duchowych by do niej nie przemówił, bo babunia w życie > pozagrobowe nie wierzy. Ale do kościoła chodzi :D A, to luz. Już niedługo ją czeka niespodzianka ;> |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 12:34:28 |
CieNka czerwona linia > To rodzinne u was? ~~~~~~~~~~~~~ Nie zapominaj, że wiele poglądów wpaja ci rodzina, więc do pewnego stopnia na pewno tak ;) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:37:20 |
CieNka czerwona linia > Dobra. To dla jasności wprowadźmy ostrą definicję. Egoista, to facet, > który nie bierze pod uwagę _potrzeb_ innych ludzi. Bo _innych ludzi_ brać > pod uwagę może - kogoś w końcu wykorzystywać trzeba. Wynika stąd postawa > następująca: "krzywdzę was i wykorzystuję, ale jestem tak silny, że nic mi > za to nie możecie zrobić". Tak teoretycznie sobie wyobrażam satanistę. Ja w sumie też tak sobie mogę wyobrazić satanistę. Tylko kto wtedy mógłby sie nazwać satanistą - ojciec chrzestny ?? Cóż - w prakyce jest inaczej... jak piszesz poniżej... > Praktyka oczywiście to trochę zmiękcza, ale co z tego? O praktyce się nie > gada, tylko się wprowadza w życie, o teorii się gada, ale w życie jej się > nie wprowadza, bo będzie boleć ;) O teorii sie gada, bo jak widać, istnieje taka potrzeba :) Poza tym zależy - o jakiej teorii, w jakiej dzidzinie mowa... W przypadku satanizmu jest to jedncześnie potrzebne i bezsnsowane, bo nikt niczego nowego nie wymysli i do niczego nie dojdzie(no cóż sceptyczna jestem). Bo taki jest satanizm z zasady, która zwie się wolność. Jak wspomniał Cień - wszystko zależy od jej (wolności) interpretacji. Ile ludziów (tak wiem _flo_, że ludzi :) ) - tyle interpretacji i definicji wolności, i satanizmu. > > > >(BTW: wspominałem, że satanistą nie jestem, prawda? ;)) > > A skąd wiesz, że nie jesteś ?? > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > 1. nie nazywam się tak, wolę inne miana rozumiem > 2. kilka moich poglądów z satanizmem się kłóci a podałbyś przykłady ?? (i nie czepiam się, tylko interesuję) > 3. babcia mi powiedziała, że dupa, a nie satanista jestem :P aaa - no tak jak babcia tak mówi - to tak jest :P |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-22 14:38:25 |
CieNka czerwona linia > "krzywdzę was i wykorzystuję, ale jestem tak silny, że nic mi > za to nie możecie zrobić". wiesz jaki to kompleks? |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:53:04 |
CieNka czerwona linia > > "krzywdzę was i wykorzystuję, ale jestem tak silny, że nic mi > > za to nie możecie zrobić". > > wiesz jaki to kompleks? ~~~~~~~~~~~~~~~~ Szczerze mówiąc to nie. Jeśli taką postawę gość _naprawdę_ wyznaje - pogarda dla innych, poczucie własnej siły i wyższości - to nie wiem. Nie kojarzy mi się to z kompleksem. Oczywiście ja, są ludzie, którzy takimi słowami maskują swoją słabość, ale mi nie o takich chodzi... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 02:45:39 |
CieNka czerwona linia > > > "krzywdzę was i wykorzystuję, ale jestem tak silny, że nic mi > > > za to nie możecie zrobić". > > > > wiesz jaki to kompleks? > ~~~~~~~~~~~~~~~~ > Szczerze mówiąc to nie. Jeśli taką postawę gość _naprawdę_ wyznaje - > pogarda dla innych, poczucie własnej siły i wyższości - to nie wiem. Nie > kojarzy mi się to z kompleksem. Oczywiście ja, są ludzie, którzy takimi > słowami maskują swoją słabość, ale mi nie o takich chodzi... myślałem o tobie. to twoja 'fantazja' ; > |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:03:18 |
CieNka czerwona linia > A skąd wiesz, że nie jesteś ?? Bo pierwszym krokiem na drodze do zostania satanistą jest nazwanie się satanistą ;-) Nie możesz być satanistą, jeśli twierdzisz, że nie jesteś. ;-) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:43:50 |
CieNka czerwona linia > > A skąd wiesz, że nie jesteś ?? > > Bo pierwszym krokiem na drodze do zostania satanistą jest nazwanie się > satanistą ;-) Nie możesz być satanistą, jeśli twierdzisz, że nie jesteś. > ;-) Ja to wiem. Ty to wiesz. Tylko kto to powie rekinom :P No właśnie z tej przyczyny Hitler i Stalin satanistami nie są. Ani doktor Lecter. Ani Kuba Rozpruwacz. Ani inne świry, pedofile, gwałciciele, mordercy itp. ścierwa. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 19:53:15 |
CieNka czerwona linia > Wychodzę z założenia, że jeśli moje zachcianki kolidują z czyjąś > wolnością, to także czyjeś mogą kolidować z moją - a tego bym raczej nie > chciała. Dlatego myślę,że jednak powinno się kontrolować swoje zachcianki > - tzn. te, których zaspokojenie wymagałoby krzywdzenia innych ludzi. Bo > nie chciałabym, żeby ktoś zaspokoił swoje chęci moim kosztem - więc i sama > staram się nie wpieprzać w czyjeś granice. Czy to właśnie nie jest imperatyw kategoryczny Kanta, czyli "postępuj tak, jakby Twoje działanie miało się stać powszechnym prawem"?? To ogranicza wolność osobistą - zresztą i tak ograniczoną, choćby przez prawo. Zraz ktoś mi zarzuci, że nie trzeba prawa przetrzegać - proszę bardzo. Ja wybieram to, co mi się bardziej opłaca. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-21 19:56:45 |
CieNka czerwona linia > Ja wybieram to, co mi się bardziej opłaca. Ano właśnie :) Popieram - przestrzeganie pewnych praw zwyczajnie się OPŁACA. |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:01:43 |
CieNka czerwona linia > > Nie czuję się upoważniona do wykreślania granic satanizmu - zbyt mało > jestem z nim związana. Ale uważam, że skoro się żyje wśród ludzi, to > trzeba się poddać przynajmniej części praw społecznych - bo tak jest po > prostu wygodniej i bezpieczniej - a wygoda to też chyba ważna rzecz dla > satanisty? :) no własnie części ;) nie moze byc całkowicie odizolowanym od wartości społ , bo nie byłby w stanie wtedy zyć , byłby na tyle odmieńcem . Niektórych dziwi jak ktoś popełnia przestępstwo np mord a nosi dziare z symbolem narodowym ... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 14:31:37 |
Cieńka, czerwona linia Cieniu, Twoje wątpliwości mozna skrócić do jednego pytania: Czy satanista może być zjebem? Sformułowałem je własnie w taki sposób bo lubię nazywac rzeczy po imieniu. A teraz do rzeczy. Satanizm dla mnie to przekraczanie barier narzuconych przez społeczeństwo i również nas samych. No, generalnie, u nas, rozchodzi się o katolicyzm i KRK. Czy zjeb świadom swojego zjebstwa może byc satanistą? Moim zdaniem nie. Twoja wypowiedź wygląda na szukanie pretekstu dla pielęgnowania swoich słabości. Na to się nigdy nie zgodzę. Satanizm jest dla ludzi silnych. Fakt, przyciąga również słabizny, ale przy odrobinie dobrej woli i samozaparcia sporo ludzi wyszło dzięki satanizmowi na ludzi. pzdr. Sho |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 15:32:41 |
Cieńka, czerwona linia > Cieniu, Twoje wątpliwości mozna skrócić do jednego pytania: Czy satanista > może być zjebem? Ti,ti,ti. Bawimy się w autorytarny dogmatyzm? Dobro i Zło nie sa względne? > Czy zjeb świadom swojego zjebstwa może byc satanistą? Moim zdaniem nie. > Twoja wypowiedź wygląda na szukanie pretekstu dla pielęgnowania swoich > słabości. Bezpodstawny zarzut. Żyję w harmonii z ludźmi, jestem zwolenikiem społeczeństwa obywatelskiego i daję co roku na WOŚP. :) Owszem czasem przypierdolę jakiemuś dresiarzowi. Jego wina że nosi dresy i szalik piłkarski. :D Na to się nigdy nie zgodzę. Satanizm jest dla ludzi silnych. Idąc Twoim torem myślenia satanista to materiał na św. Franciszka. A przynajmniej na liberała, szanującego wolnośc innych. > Fakt, przyciąga również słabizny, ale przy odrobinie dobrej woli i > samozaparcia sporo ludzi wyszło dzięki satanizmowi na ludzi. Ty chyba lubisz ksiązki Konopnickiej. Takim dydaktyzmem mi zalatuje. :> Sho, ten wątek to eksperyment myślowy dla wyznaczenia granic satanizmu. bawię się teorią, mało który zboczeniec czy psychopata bawi się w autoanalize i introspekcję, tudzież rozstrząsa problemy natury etycznej. Po prostu chodzi mi o to, że w imię wolności mozemy odrzucić każda barierę. I nie nudź mi swoimi mistycznymi pogladami teraz. Patrz z punktu widzenia satanisty, z poziomu Malkuth jak wolisz. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:23:40 |
Cieńka, czerwona linia > Ti,ti,ti. Bawimy się w autorytarny dogmatyzm? Dobro i Zło nie sa > względne? Jasne, że tak. Nawet kiedy robisz coś złego by ratować systuację (samoobrona, aborcja, kradzież by nakarmić dzieci) to jest na to określenie: zło konieczne. > Idąc Twoim torem myślenia satanista to materiał na św. Franciszka. A > przynajmniej na liberała, szanującego wolnośc innych. No kiedyś zmądzrzeć trzeba ;> A tak poważnie, masz rację, satanizm uważam za etap, przystanek, narzędzie. A potem do przodu. > Ty chyba lubisz ksiązki Konopnickiej. Takim dydaktyzmem mi zalatuje. > :> A właśnie mi się przypomniało, jak kiedyś w rozmowie z a-a powiedziałeś cos podobnego, coś w stylu "Na satan.pl prawie każdy wychodzi na ludzi" :> > Sho, ten wątek to eksperyment myślowy dla wyznaczenia granic satanizmu. > bawię się teorią, mało który zboczeniec czy psychopata bawi się w > autoanalize i introspekcję, tudzież rozstrząsa problemy natury etycznej. > > Po prostu chodzi mi o to, że w imię wolności mozemy odrzucić każda > barierę. Rozumiem twoje podejście. Ale dla mnie czerpanie przyjemności z gwałtów, morderstw i tak dalej jest oznakiem zniewolenia i słabości. A satanista ma być przecież kimś silnym i wolnym. > I nie nudź mi swoimi mistycznymi pogladami teraz. Patrz z punktu widzenia > satanisty, z poziomu Malkuth jak wolisz. Tak, z poziomu Malkuth i z punktu widzenia satanisty zjeb nie może być satanistą bo kłóci się to z ideą siły i wolności. A że wielu ich próbuje do satanizmu wcisnąć to pewnego pięknego poranka stwierdziłem, że dziękuję, postoję. O ile kojarzenie mnie ze zjadaczem kotów było zabawne to wycieranie rasistowskiego ryja satanizmem już nie. No, było też kilka innych powodów wystąpienia z szeregów, ale ten był dość znaczący. Satanizm zbliża się do niebezpiecznej granicy po przekroczeniu której stanie się cyrkiem dla sprawnych inaczej. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:39:57 |
Cieńka, czerwona linia > Jasne, że tak. Nawet kiedy robisz coś złego by ratować systuację > (samoobrona, aborcja, kradzież by nakarmić dzieci) to jest na to > określenie: zło konieczne. Czemu więc nie wprowadzić jeszcze jednego: zło niekonieczne. :> > A tak poważnie, masz rację, satanizm uważam za etap, przystanek, > narzędzie. A potem do przodu. Tak, ale skąd wiadomo, że tam gdzie poszedłeś to jest właśnie "do przodu". To klasyczny przykład nierozwiązywalnego sporu fizyka z metafizykiem. > A właśnie mi się przypomniało, jak kiedyś w rozmowie z a-a powiedziałeś > cos podobnego, coś w stylu "Na satan.pl prawie każdy wychodzi na ludzi" > :> Może. Świadomosc jest plastyczna. Kiedyś chyba nawet broniłem na satanie magii przed sceptykami. Więc nikt minie zarzuci stania w miejscu. :D > Rozumiem twoje podejście. Ale dla mnie czerpanie przyjemności z gwałtów, > morderstw i tak dalej jest oznakiem zniewolenia i słabości. A satanista ma > być przecież kimś silnym i wolnym. Wiesz co, prawdziwie wolnym człowiekiem to był Diogenes, który miał tylko kostur, płasz, torbę na chleb i beczkę w której mieszkał. Wiesz co, sram na taka wolność. Tak jak Cypher się wypiął na gówniane życie poza Matrixem. > Tak, z poziomu Malkuth i z punktu widzenia satanisty zjeb nie może być > satanistą bo kłóci się to z ideą siły i wolności. Tylko że wtedy okaze sie że satanista to taki przeintelektualizowany lewicowy libertyn. Karykatura nie? :/ To ja w takim razie satanistą nie jestem. Mozesz nazywac mnie chaotą, czy zjebem nawet. "jesli nazywają nas złymi, złem jesteśmy. I co z tego?". Zwisa mi to i powiewa. No, było też kilka > innych powodów wystąpienia z szeregów, ale ten był dość znaczący. Satanizm > zbliża się do niebezpiecznej granicy po przekroczeniu której stanie się > cyrkiem dla sprawnych inaczej. W takim razie tę granicę trzeba wytyczyć. I wbiciu słupa granicznego, musi towarzyszyć jasne, klarowne wytłumaczenie dlaczego akurat tu, nie zaś gdzie indziej. Trzeba to zdefiniować. Unikając rzecz metafizycznych historyjek. :> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 20:33:43 |
Cieńka, czerwona linia > Czemu więc nie wprowadzić jeszcze jednego: zło niekonieczne. :> To to samo co po prostu zło :) > Tak, ale skąd wiadomo, że tam gdzie poszedłeś to jest właśnie "do przodu". > To klasyczny przykład nierozwiązywalnego sporu fizyka z metafizykiem. Skąd wiesz, że posunięcie się z dogamtycznego chrześijaństwa na drogę satanizmu było posunięciem do przodu? > Może. Świadomosc jest plastyczna. Kiedyś chyba nawet broniłem na satanie > magii przed sceptykami. Więc nikt minie zarzuci stania w miejscu. :D Mhm. Ty się kręciesz w kółko ;) > Wiesz co, prawdziwie wolnym człowiekiem to był Diogenes, który miał tylko > kostur, płasz, torbę na chleb i beczkę w której mieszkał. Wiesz co, sram > na taka wolność. Tak jak Cypher się wypiął na gówniane życie poza > Matrixem. Już Ci kiedyś tłumaczyłem nieporównywalność jdnego z drugim. Nazwiemy to paradoksem Cyphera? ;) > Tylko że wtedy okaze sie że satanista to taki przeintelektualizowany > lewicowy libertyn. Karykatura nie? :/ Nie. To sygnał, że ta postawa nie jest już dla Ciebie. > To ja w takim razie satanistą nie jestem. Nie przejmuj się. Ja też nie :> I wiesz, da się z tym żyć :D > Mozesz nazywac mnie chaotą, czy > zjebem nawet. "jesli nazywają nas złymi, złem jesteśmy. I co z tego?". > Zwisa mi to i powiewa. Mhm. Tak właśnie myślałem. Szukasz pretekstu by to co chciałbyś robić (czy chociaż móc robić) podciągnąć pod etykietę satanizmu. Bardzo się do niej przywiązałeś (jak mawia Agi, słudzy Szatana mają wielką pałę i laski na to lecą ;)), ale to już się chyba w Tobie wypaliło. To moja opinia. > W takim razie tę granicę trzeba wytyczyć. I wbiciu słupa granicznego, musi > towarzyszyć jasne, klarowne wytłumaczenie dlaczego akurat tu, nie zaś > gdzie indziej. Trzeba to zdefiniować. Unikając rzecz metafizycznych > historyjek. :> Metafizyka satanizmowi nie jest potrzebna. Ma taką a nie inną rolę, funkcję i kształt. Satanizm to kult siły a nie gloryfikacja słabości. Poza tym moim zdaniem wolność "od" ma większą wartość niż wolność "do". |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 20:51:27 |
Cieńka, czerwona linia > To to samo co po prostu zło :) Zwał jak zwał. Corvus ma taki ładny podpis: "Relatywizm absolutny". Podoba mi się. > Skąd wiesz, że posunięcie się z dogamtycznego chrześijaństwa na drogę > satanizmu było posunięciem do przodu? Ano z tego, ze cała ludzka cywilizacja rozwinęła się dzięki wolnej mysli, logice i racjonalizmowi. Twój monitor, na ekran którego teraz patrzysz, jest pomnikiem takiego myślenia. Pomnikiem dogmatycznego xiaństwa jest plonący stos, noworodki na śmietniku czy obżerający się kawiorem prałat Jankowski. :] > Mhm. Ty się kręciesz w kółko ;) A Ty bujasz w obłokach :> > Już Ci kiedyś tłumaczyłem nieporównywalność jdnego z drugim. Nazwiemy to > paradoksem Cyphera? ;) To tylko symbol, obrazujący do czego doprowadza dążenie do wolnosci absolutnej. Jak anarchia - fajna, ale mało ergonomiczna. ;) > Nie. To sygnał, że ta postawa nie jest już dla Ciebie. A co mam zrobić, jak mi dobrze jest być kawałem skurwiela? :D > Mhm. Tak właśnie myślałem. Szukasz pretekstu by to co chciałbyś robić (czy > chociaż móc robić) podciągnąć pod etykietę satanizmu. Bardzo się do niej > przywiązałeś (jak mawia Agi, słudzy Szatana mają wielką pałę i laski na to > lecą ;)), ale to już się chyba w Tobie wypaliło. To moja opinia. Bardzo możliwe. Satanizm wgtego co mówisz jest zbyt ciotowaty jak na mój gust. :> > Metafizyka satanizmowi nie jest potrzebna. Ma taką a nie inną rolę, > funkcję i kształt. Satanizm to kult siły a nie gloryfikacja słabości. Poza > tym moim zdaniem wolność "od" ma większą wartość niż wolność "do". Dlatego właśnie lansuję tezę, że satanizm nie ma żadnego "do". :> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:07:38 |
Cieńka, czerwona linia > Ano z tego, ze cała ludzka cywilizacja rozwinęła się dzięki wolnej mysli, > logice i racjonalizmowi. Proste. Jasne. Logiczne. Kiedy już tam jesteś nie trudno odpowiedzieć sobie na pytanie "Czy to było do przodu?", prawda? Ale spróbój to przetłumaczyć fantykom. Sam wiesz jaki będzie efekt. Co do rozwoju, racjonalizm to podwaliny myśli naukowej i technicznej. Przyznjamy, bez tego nie było by termosów ;> A teraz zobacz. Bez myśli transracjonalnej nie było by rozwoju duchowego. Ciężko zrozumieć, prawda. To zabawmy się w takie stopniowanie. Ja jestem satanistą, a ty dogmatycznym chrześcijaninem i tłumaczę Ci pewne ważne sprawy. Nie wierz. Sprawdź. Bo relacja jest ta sama, jak widzisz. > A Ty bujasz w obłokach :> E-e. Bodhisattwom nie wolno :> > To tylko symbol, obrazujący do czego doprowadza dążenie do wolnosci > absolutnej. Jak anarchia - fajna, ale mało ergonomiczna. ;) Wolność absolutną rozumiesz źle. Uważasz, że to przynosi szkody, chociaż nie masz podstaw by tak sądzić. Jak mniema masz pewne przypuszczenia i założenia jakoweś. Powiesz jakie? > A co mam zrobić, jak mi dobrze jest być kawałem skurwiela? :D Znajdź sobie podobnych i zobacz czy to fajne towarzystwo :> > Bardzo możliwe. Satanizm wgtego co mówisz jest zbyt ciotowaty jak na mój > gust. :> E, sam jesteś ciota. Prawdziwy mężczyzna nie upierdala się przy swoich słabościach :> > Dlatego właśnie lansuję tezę, że satanizm nie ma żadnego "do". :> Satanizm to pierwszy krok ku wolności OD ograniczeń czyjejś moralności. I to jest w nim piękne. Ale satanizm może też być krokiem ku wolności DO rasizmu, pedofilii itp. A wtedy stej się karykaturą samego siebie. Wtedy stajesz się niewolnikiem niemoralności. A jak dobrze wiesz, niewolnicy winnu służyć :> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:35:57 |
Cieńka, czerwona linia > A teraz zobacz. Bez myśli transracjonalnej nie było by rozwoju duchowego. Czego? A filozofia? Czy cała gama nauk humanistycznych. Zauważ, wysoki poziom rozwoju spoleczeństw zachodu powstał dzięki przemianom zainicjowanym orzez Rewolucję Francuską, ktora skończyła nie tylko z feudalizmem ale i z porzadkiem opartym na religijności. Mniejsza zresztą o to - dąże do tego że rozwój cywilizacyjny (nie na płaszczyźnie technicznej) jest osiągalny bez głebokiej metafizyki. Dodam wręcz, ze cyilizacje z których się wywodzi najtęższa myśl duchowa reprezentuja gówniany poziom rozwoju, choć europejczycy to zgraja barbarzyńców przy nich. > Ciężko zrozumieć, prawda. To zabawmy się w takie stopniowanie. Ja jestem > satanistą, a ty dogmatycznym chrześcijaninem i tłumaczę Ci pewne ważne > sprawy. Nie wierz. Sprawdź. Bo relacja jest ta sama, jak widzisz. Teoretycznie mogę. Od czego zacząć? :> > > A Ty bujasz w obłokach :> > > E-e. Bodhisattwom nie wolno :> Zniechęcaj mnie dalej. :D [rzekł Cień gładząc nowy nr "Nowej Fantastyki" ;> ] > Wolność absolutną rozumiesz źle. Uważasz, że to przynosi szkody, chociaż > nie masz podstaw by tak sądzić. Jak mniema masz pewne przypuszczenia i > założenia jakoweś. Powiesz jakie? Wychodze od typu wolności a`la Diogenes. Redukcja potrzeb. Zaspokajanie potrzeb jest konieczne dla życia, lub pozwala odczuwac przyjemność. Człowiek niezaspokajający swoich potrzeb jest nieszczęśliwy. Owszem można potrzeby zredukować przez prace nad sobą. Ale moim zdaniem to jest szczęście ptaka w klatce. > > A co mam zrobić, jak mi dobrze jest być kawałem skurwiela? :D > > Znajdź sobie podobnych i zobacz czy to fajne towarzystwo :> Wbrew temu co mówisz, bycie skurwielem nie oznacza bycia idiotą. Lew zazwyczaj nie idzie polowac na antylopy do jaskini innego lwa. :] > E, sam jesteś ciota. Prawdziwy mężczyzna nie upierdala się przy swoich > słabościach :> Słusznie. Ale po chuj podczepiac mistycyzm do pokonania samego siebie? > Satanizm to pierwszy krok ku wolności OD ograniczeń czyjejś moralności. I > to jest w nim piękne. Ale satanizm może też być krokiem ku wolności DO > rasizmu, pedofilii itp. Zaraz, zaraz. Satanizm zezwalający na seksulaną wolnośc jest ok, lae juz satanizm folgujący zboczeniom juz nie? Przeciez to ten sam popęd, tylko u dewiantów patologicznie ukierunkowany... A wtedy stej się karykaturą samego siebie. Wtedy > stajesz się niewolnikiem niemoralności. A jak dobrze wiesz, niewolnicy > winnu służyć :> Nie podoba mi się w Twoim rozumowaniu to, ze nagle wolnośc staje się zniewoleniem. Jak masz ciśnienie to Twój wybór czy pójdziesz wyrwać jakąs laskę, czy będziesz się z tym męczył, nie? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:54:26 |
Cieńka, czerwona linia > Czego? A filozofia? Czy cała gama nauk humanistycznych. Zauważ, wysoki > poziom rozwoju spoleczeństw zachodu powstał dzięki przemianom > zainicjowanym orzez Rewolucję Francuską, ktora skończyła nie tylko z > feudalizmem ale i z porzadkiem opartym na religijności. Mniejsza zresztą o > to - dąże do tego że rozwój cywilizacyjny (nie na płaszczyźnie > technicznej) jest osiągalny bez głebokiej metafizyki. Wiem, że Ciebie wkurwię, ale czy znasz "Hymn o miłości". Św. Pawła ? > Dodam wręcz, ze > cyilizacje z których się wywodzi najtęższa myśl duchowa reprezentuja > gówniany poziom rozwoju, choć europejczycy to zgraja barbarzyńców przy > nich. Właśnie. Jestem człowiekiem i niegodne mnie jest barbarzyństwo. > Teoretycznie mogę. Od czego zacząć? :> Trenuj uważność. Naprawdę kilka tygodni systematycznego trenignu daje całkiem niezłe efekty. Zobaczysz jak pojawiają się myśli, emocje, koncepcje i jak mijają. A Ty zostajesz. Zobaczysz, że nienależysz do siebie. A to nie jest miłe uczucie. Co z tym zrobisz, to już Twoja sprawa. Jeśli nadal jesteś zainteresowany, wskazówki chętnie przekażę na gg. > Wychodze od typu wolności a`la Diogenes. Poczytaj sobie nauki buddy odnoszące się do praktykowania buddyzmu przez ludzi świeckich. Redukcja potrzeb. Zaspokajanie > potrzeb jest konieczne dla życia, lub pozwala odczuwac przyjemność. A chciałbyś odczuwać przyjemność nie potrzebując? > Człowiek niezaspokajający swoich potrzeb jest nieszczęśliwy. Owszem można > potrzeby zredukować przez prace nad sobą. Ale moim zdaniem to jest > szczęście ptaka w klatce. A moim zdaniem nie. Wreszcie należysz do siebie i nie identyfikujesz się z tym co mija. > Wbrew temu co mówisz, bycie skurwielem nie oznacza bycia idiotą. Lew > zazwyczaj nie idzie polowac na antylopy do jaskini innego lwa. :] Wiem. Ale kiedyś zapolują na Ciebie. > Słusznie. Ale po chuj podczepiac mistycyzm do pokonania samego siebie? Pokonaj siebie. Reszta wyjdzie w praniu. Sam zobaczysz. > Zaraz, zaraz. Satanizm zezwalający na seksulaną wolnośc jest ok, lae juz > satanizm folgujący zboczeniom juz nie? Przeciez to ten sam popęd, tylko u > dewiantów patologicznie ukierunkowany... Podkreślamy słowo patologicznie i wszystko jasne. patologia nie jest mnie godna. > Nie podoba mi się w Twoim rozumowaniu to, ze nagle wolnośc staje się > zniewoleniem. Mhm. To smutne jak człowiek może sam się zamotać. > Jak masz ciśnienie to Twój wybór czy pójdziesz wyrwać jakąs > laskę, czy będziesz się z tym męczył, nie? Chodzenie na laski to normalna rzecz. Dymanie małych chłopców już nie. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 22:13:29 |
Cieńka, czerwona linia > Wiem, że Ciebie wkurwię, ale czy znasz "Hymn o miłości". Św. Pawła ? Nie wkurwisz mnie. Nie mam nic do religijncyh korzeni niektórych wielkich idei. W końcu dekalog, w czesci odnoszacej się do człowieka głupi nie jest. Ale mistycyzm do tego potrzebny jak świni siodło. Hymnu, nie znałem, ake już znalazłem w googlu. No i co z nim? Pomysł z kochaniem wszystkim jest pomysłem ciekawym, ale dla mnie utopijnym. Pojebów trzeba deletować. Pewnie, jest szansa na ich zresocjalizowanie, ale łatwiej jest im łeb ukręcić. Uważam sie za wrażliwego człowieka i średnio mi pasuje mnóstwo okrucieńst jakie dzieją się na świecie. I tak jak jestem gotów poświęcić cała swoją wiedzę i siłę na niesienie im pomocy, tak z podobnym zapałem mógłbym nieść śmierć, ból i zniszczenie autorom wszelkich nieszsczęść. W koncu karma musi miec narzędzia jakiś. ;) > Właśnie. Jestem człowiekiem i niegodne mnie jest barbarzyństwo. Z czystego porównania widać, że ich cywilizacja jest bardziej przystosowana. Prędzej czy póxniej zadziała dobór naturalny. > Trenuj uważność. Że co? Naprawdę kilka tygodni systematycznego trenignu daje > całkiem niezłe efekty. Zobaczysz jak pojawiają się myśli, emocje, > koncepcje i jak mijają. A Ty zostajesz. Zobaczysz, że nienależysz do > siebie. A to nie jest miłe uczucie. Co z tym zrobisz, to już Twoja sprawa. > Jeśli nadal jesteś zainteresowany, wskazówki chętnie przekażę na gg. To daj, może lepiej na priv. I jakimś ludzkim językiem proszę. :> > A chciałbyś odczuwać przyjemność nie potrzebując? O,bardzo często się obżeram, nie czując głodu. :) > A moim zdaniem nie. Wreszcie należysz do siebie i nie identyfikujesz się z > tym co mija. Wszystko mija. Jaa też. Carpe diem. > Wiem. Ale kiedyś zapolują na Ciebie. Tego możemy byc przynajmniej pewni - naszej śmierci. > Podkreślamy słowo patologicznie i wszystko jasne. patologia nie jest mnie > godna. Eee tam. Patologia to okreslenie zewnętrzne. Dla Ciebie wszystko jest w normie. > Chodzenie na laski to normalna rzecz. Dymanie małych chłopców już nie. Phi, zamykasz się z powrotem w kulturowym więzieniu. I kto tu łazi w kólko? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:27:49 |
Cieńka, czerwona linia > Nie wkurwisz mnie. Nie mam nic do religijncyh korzeni niektórych wielkich > idei. W końcu dekalog, w czesci odnoszacej się do człowieka głupi nie > jest. Ale mistycyzm do tego potrzebny jak świni siodło. Hymnu, nie znałem, > ake już znalazłem w googlu. No i co z nim? Pomysł z kochaniem wszystkim > jest pomysłem ciekawym, ale dla mnie utopijnym. Pojebów trzeba deletować. > Pewnie, jest szansa na ich zresocjalizowanie, ale łatwiej jest im łeb > ukręcić. Uważam sie za wrażliwego człowieka i średnio mi pasuje mnóstwo > okrucieńst jakie dzieją się na świecie. I tak jak jestem gotów poświęcić > cała swoją wiedzę i siłę na niesienie im pomocy, tak z podobnym zapałem > mógłbym nieść śmierć, ból i zniszczenie autorom wszelkich nieszsczęść. W > koncu karma musi miec narzędzia jakiś. ;) I ból rodzi ból. Wiesz, dziecko można wychować bez miłosci. I co z tego? > Że co? > To daj, może lepiej na priv. I jakimś ludzkim językiem proszę. :> Ok. > O,bardzo często się obżeram, nie czując głodu. :) Oj dobrze wiesz o czym mówię. > Wszystko mija. Jaa też. Carpe diem. No własnie. Przywiązywanie się do czegoś co jest nietrwałe rodzi cierpienie. Bo kiedy to zniknie lub się zmieni przywiązanie zostanie. > Eee tam. Patologia to okreslenie zewnętrzne. Dla Ciebie wszystko jest w > normie. Mhm. Zapytajmy też o zdanie schizofreników :] > Phi, zamykasz się z powrotem w kulturowym więzieniu. I kto tu łazi w > kólko? Nie, to ty sobie ubzdurałeś kulturowe więzienie bo niespecjalnie pasi Ci to, że współżycie seksualne z dziećmi jest chore. Może chcesz mi coś powiedzieć? :] Wiesz, na koniec (prawie) każdego odcinka South Parku jest podany morał, w sentymentalnym stylu, taka zyciowa mądrość podana w dowcipny sposób, przy delikatnej nastrojowej muzyce. Jeden z odcinków mówił o pedofilii. Na koniec swoją kwestię wygłosił pedofil skazany na więzienie. Powiedział jakieś dyrdymały o wolności seksualnej, kochaniu kogo się chce itd. Skomentował to Stan, jeden z bohaterów, w taki sposób: "Stary, ty ruchasz dzieci!" Czasem prawda jest tak oczywista, że mącenie kulturowymi więzieniami i inną nieporęczną filozofią jest bez sensu. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:41:11 |
Cieńka, czerwona linia > I ból rodzi ból. Wiesz, dziecko można wychować bez miłosci. I co z tego? Ty chcesz dzieciaki wychowac bezstresowo. Ja uważam, że miłość miłością, ale twarda ręka tez się przyda. Im wczesniej się nauczą że czasem trzeba się ugiąc by nie dac sie złamać, tym lepiej. > No własnie. Przywiązywanie się do czegoś co jest nietrwałe rodzi > cierpienie. Bo kiedy to zniknie lub się zmieni przywiązanie zostanie. O czym Ty gadasz? Ja jestem nietrwały. Cierpiał bym dopiero gdybym znalazł się na ulicy i nie stać by mnie było na ulubiona pizzę. > Mhm. Zapytajmy też o zdanie schizofreników :] Oni nie są świadomi zazwyczaj. > Nie, to ty sobie ubzdurałeś kulturowe więzienie bo niespecjalnie pasi Ci > to, że współżycie seksualne z dziećmi jest chore. Może chcesz mi coś > powiedzieć? :] Odwal się. Jak bym był zboczeńcem bym się przyznał. Sam wiesz jak dbam o swoja anonimowośc w Sieci. Uważasz mnie chyba za strasznego egocentryka. Zły adres, chłopie. A celowo wziąłem zachowania najbardziej potępaine nie tylko przez nasza kulturę i społeczeństwa, ale nawet i przez ludzi na forum. Tak by sytuacja była jasna. Czy seks oralny jest zboczeniem?A analny? A koprofilia? "Stary, ty ruchasz > dzieci!" > > Czasem prawda jest tak oczywista, że mącenie kulturowymi więzieniami i > inną nieporęczną filozofią jest bez sensu. Słuchaj, jestem za deltowaniem pedofilów jesli Ci chodzi o moje zdanie. Nie pasują do mojej wizji świata i już. A celowo bawię się w dogłebna analize zjawiska, by uniknąć dogmatycznosci pewnych haseł - "to jest dobre, to złe. I koniec." |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:50:27 |
Cieńka, czerwona linia > Ty chcesz dzieciaki wychowac bezstresowo. Ja uważam, że miłość miłością, > ale twarda ręka tez się przyda. Im wczesniej się nauczą że czasem trzeba > się ugiąc by nie dac sie złamać, tym lepiej. Jasne. Twarda ręka to karma. Jest jak surowy, ale i rozumiejący ojciec :> > O czym Ty gadasz? Ja jestem nietrwały. Cierpiał bym dopiero gdybym znalazł > się na ulicy i nie stać by mnie było na ulubiona pizzę. Mhm. A to pragnienie jest nietrwałe. Ono minie. Ty zostaniesz. Ja wolę być szczęśliwy bez pizzy. Nie potrzebować jej. Bo kiedy jej nie będzie, ja szczęśliwy będę nadal. Co absolutnie nie przeszkadza mi w zjedzeniu pizzy czasem. > Oni nie są świadomi zazwyczaj. A psychopaci są? Albo chuj z nimi. Ty jesteś? > Czy seks oralny jest zboczeniem?A analny? A koprofilia? A komuś to przeszkadza? Bo np pedofilia dzieciom nie jest na rękę :] > Słuchaj, jestem za deltowaniem pedofilów jesli Ci chodzi o moje zdanie. > Nie pasują do mojej wizji świata i już. A celowo bawię się w dogłebna > analize zjawiska, by uniknąć dogmatycznosci pewnych haseł - "to jest > dobre, to złe. I koniec." To jest złe. I koniec :> |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-01-22 14:55:03 |
Cieńka, czerwona linia > Mhm. A to pragnienie jest nietrwałe. Ono minie. Ty zostaniesz. Ja wolę być > szczęśliwy bez pizzy. Nie potrzebować jej. Bo kiedy jej nie będzie, ja > szczęśliwy będę nadal. Co absolutnie nie przeszkadza mi w zjedzeniu pizzy chcialbym zeby to udowodnil przez rok mieszkajac na ulicy:D > A komuś to przeszkadza? Bo np pedofilia dzieciom nie jest na rękę :] ja tam nie wiem:D raczje na twarz ewentualnie na brzuch:D > > Słuchaj, jestem za deltowaniem pedofilów jesli Ci chodzi o moje > zdanie. > > Nie pasują do mojej wizji świata i już. A celowo bawię się w dogłebna > > > analize zjawiska, by uniknąć dogmatycznosci pewnych haseł - "to jest > > > dobre, to złe. I koniec." > > To jest złe. I koniec :> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:58:12 |
Cieńka, czerwona linia > Jasne. Twarda ręka to karma. Jest jak surowy, ale i rozumiejący ojciec > :> Tak poza tematem, naliczniej reinkarnująca grupą sa chyba Polacy. Z zasady robią wszystko dokładnie odwrotnie. Stwórca szału musi dostawać. ;> > Mhm. A to pragnienie jest nietrwałe. Ono minie. Jak zjem pizze. :P Ty zostaniesz. Ja wolę być > szczęśliwy bez pizzy. Nie potrzebować jej. Bo kiedy jej nie będzie, ja > szczęśliwy będę nadal. Co absolutnie nie przeszkadza mi w zjedzeniu pizzy > czasem. Nie będzie juz tak smakować. :P > A komuś to przeszkadza? Bo np pedofilia dzieciom nie jest na rękę :] A od kiedy to egoista przejmuje się czyims zdaniem? > To jest złe. I koniec :> Mhm. Zaczynam podejrzewać, że jesteście z Nadahem V kolumną, jakimis katopsychologami. Do tego sprowadza się Wasza filozfia. Nie krzywdź innych i drżyj przed konsekwencjami po śmierci. Po kolezeńsku więc oświadczam, że mnie tojakoś nie rusza, więc szkoda Twojego czasu. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 15:08:51 |
Cieńka, czerwona linia > Tak poza tematem, naliczniej reinkarnująca grupą sa chyba Polacy. Z zasady > robią wszystko dokładnie odwrotnie. Stwórca szału musi dostawać. ;> Nie, nie dostaję szału :D > Jak zjem pizze. :P Jak nie zjesz też minie. > Nie będzie juz tak smakować. :P Będzie jeszcze lepiej. > A od kiedy to egoista przejmuje się czyims zdaniem? Egoizm, posunięty jeszcze to takiej skrajności jest idiotyzmem. Nie przejmę się przecież zdaniem idioty. > Mhm. Zaczynam podejrzewać, że jesteście z Nadahem V kolumną, jakimis > katopsychologami. Do tego sprowadza się Wasza filozfia. Nie krzywdź innych > i drżyj przed konsekwencjami po śmierci. Krzwdzić też wolno. Jeśli to wyzwala czujące istoty :> O konsekwencje odczujesz za życia. > Po kolezeńsku więc oświadczam, że > mnie tojakoś nie rusza, więc szkoda Twojego czasu. Mhm :) |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 15:16:57 |
Cieńka, czerwona linia > Egoizm, posunięty jeszcze to takiej skrajności jest idiotyzmem. Nie > przejmę się przecież zdaniem idioty. No, to przynajmniej jest jakiś konsensus. Możemy się nawzajem traktowac w kategorii "nieszkodliwy wariat". Chociaż warto by postawić obok pentagramu górze strony drogowy znak "zakaz nawracania". ;D > Krzwdzić też wolno. Jeśli to wyzwala czujące istoty :> No, ba. Cierpienie uszlachetnia. Chetnie pouszlachetniam pare osób. :P > O konsekwencje odczujesz za życia. Zobaczymy. jakbym nie odczuł to przyślę kartkę z reklamacjami z Szeszeli. I drobny czek, na oplacenie psychologa klinicznego. :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:05:03 |
Cieńka, czerwona linia > No, to przynajmniej jest jakiś konsensus. Możemy się nawzajem traktowac w > kategorii "nieszkodliwy wariat". Chociaż warto by postawić obok pentagramu > górze strony drogowy znak "zakaz nawracania". ;D A czy ktoś tu Cię nawraca? :] > No, ba. Cierpienie uszlachetnia. Chetnie pouszlachetniam pare osób. :P Nie zrozumiałeś mnie. Podam przykład: Ktos grozi bliskiej Tobie osobie. Spuszczasz mu wpierdol by tego nie zrobił. Ratujesz i jego i bliską Ci osobą. A sztuka polega na tym, by spuścić temu komuś wpierdol świadomie i ze współczuciem :> > Zobaczymy. jakbym nie odczuł to przyślę kartkę z reklamacjami z Szeszeli. > I drobny czek, na oplacenie psychologa klinicznego. :P Wyślij mi maila w przyszłej inkarnacji i powiedz czy bardzo boli :> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:20:14 |
Cieńka, czerwona linia A sztuka polega na tym, by spuścić temu komuś wpierdol świadomie i > ze współczuciem :> Głupoty gadasz. Wroga trzeba zniszczyć, zgnoić, zadać mu rany niespólmierne do zła jakie wyrządził. Tak aby powstal zastraszający przykład dla innych, chcących podnieśc na Ciebie rękę. Na dobro trzeba odpowiedziec po trzykroć, na zło po dziesięciokroć. > Wyślij mi maila w przyszłej inkarnacji i powiedz czy bardzo boli :> Jako że ni chuja, nie pamiętam nic z wcielenia poprzedzającego obecne, więc nie będzie mnie to i dręczyć w następnym. :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:47:08 |
Cieńka, czerwona linia > Głupoty gadasz. Jestem innego zdania :> > Wroga trzeba zniszczyć, zgnoić, zadać mu rany > niespólmierne do zła jakie wyrządził. Dla mnie to niepraktyczne podejście. > Jako że ni chuja, nie pamiętam nic z wcielenia poprzedzającego obecne, > więc nie będzie mnie to i dręczyć w następnym. :P Sięgnij do kronik Akashy :D |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:56:23 |
Cieńka, czerwona linia > Sięgnij do kronik Akashy :D ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Czekaj, czekaj. Przypomina mi się, jak kilka lat temu czytałem mniej więcej takiego. Akasha - jakaś-tam najsubtelniejsza materia we wszechświecie, na której jakiś-tam-sobie aniołek-skryba zapisuje wszystkie wydarzenia które mnie dotyczą. Wryło mi się to w pamięci, bo takiej wścieklizny po tym dostałem, że książka po ścianach latała :D Czy o coś takiego ci k... chodzi? (książka miała tytuł zdaje się "Studia nad aurą ludzką", autora nie podam niestety z pamięci...) Jeśli tak, to mnie nie osłabiaj. Jeśli nie, to rozwiń wątek. (coś mi się po tych kilku plusssz'ach ciekawość świata i otwartość zwiększyła :)) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:58:28 |
Cieńka, czerwona linia > Jeśli tak, to mnie nie osłabiaj. Jeśli nie, to rozwiń wątek. (coś mi się > po tych kilku plusssz'ach ciekawość świata i otwartość zwiększyła :)) Nie, nie zapisuje tam niczego anioł. Ty sam dokonujesz zapisów. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:09:50 |
Cieńka, czerwona linia > > Jeśli tak, to mnie nie osłabiaj. Jeśli nie, to rozwiń wątek. (coś mi > się > > po tych kilku plusssz'ach ciekawość świata i otwartość zwiększyła > :)) > > Nie, nie zapisuje tam niczego anioł. Ty sam dokonujesz zapisów. ~~~~~~~~~~~~~~ Dobra. Tyle przynajmniej... Nie ma anioła, to już mamy połowę sukcesu ;) Boże! /pod warunkiem, że istniejesz.../ Dzięki ci za twe drobne łaski /i wielkie podłości.../ |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:12:48 |
Cieńka, czerwona linia > Dobra. Tyle przynajmniej... Nie ma anioła, to już mamy połowę sukcesu ;) Nom. Aniały są gdzie indziej :> > Boże! /pod warunkiem, że istniejesz.../ Dzięki ci za twe drobne łaski /i > wielkie podłości.../ Drobne łaski i wielkie podłości to Twoja zasługa. Patrz jak siebie traktujesz! |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:40:48 |
Cieńka, czerwona linia > > Dobra. Tyle przynajmniej... Nie ma anioła, to już mamy połowę sukcesu > ;) > > Nom. Aniały są gdzie indziej :> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Ja to czułem! Ja to podskórnie czułem! Wiedziałem, że tak dobrze być nie może :)) To było za piękne, aby było prawdziwe :> > Drobne łaski i wielkie podłości to Twoja zasługa. Patrz jak siebie > traktujesz! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Oj, to tylko takie hobbistyczne podziękowanie było komuś, w kogo i tak nie wierzę :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:48:42 |
Cieńka, czerwona linia > Oj, to tylko takie hobbistyczne podziękowanie było komuś, w kogo i tak nie > wierzę :) Nie wierzysz w siebie? Zabawne, fala nie wierzy w ocean :D |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:53:09 |
Cieńka, czerwona linia > Nie wierzysz w siebie? Zabawne, fala nie wierzy w ocean :D ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Dobra. Odrobinę się zmęczyłem ;) Już mi nie udowadniaj, że wszyscy jesteśmy jednością, pochodzimy od jakiegoś tam demiurga czy czego tam... Ja jestem sobą, bóg jest niczym, świat jest światem. Trzy niezależne byty, w tym jeden nieistniejący :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:57:36 |
Cieńka, czerwona linia > Dobra. Odrobinę się zmęczyłem ;) Już mi nie udowadniaj, że wszyscy > jesteśmy jednością, pochodzimy od jakiegoś tam demiurga czy czego tam... > Ja jestem sobą, bóg jest niczym, świat jest światem. Trzy niezależne byty, > w tym jeden nieistniejący :P Już pomijając temat boga, uważasz że Ty i świat to dwa niezależne byty? |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:05:17 |
Cieńka, czerwona linia > Już pomijając temat boga, uważasz że Ty i świat to dwa niezależne byty? ~~~~~~~~~~~~~~~~ Oj tam. W filozofię się nie chcę bawić, za fajnie mi się z tobą gada, aby włączać myślenie :D A mówiąc prosto i łopatologicznie - nie identyfikuję się z kamieniem, który wczoraj kopnąłem, nie medytuję dążąc do jedności z wszechświatem itd. Relacje mikro-/makro- kosmos są fajne jeśli chodzi o symbolikę, ale na pewno na trzeźwo nie będę mówił, że jestem wiatrem i ogniem płonącym, synem ziemi i bratem wody. Fajne zabawy, ale na poważnie czegoś takiego nie traktuję. Mi się czasem trudno z dużym palcem u nogi zjednoczyć, co dopiero o świecie mówić :P |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-25 14:36:10 |
droga ludzkiego rozwoju > Mi się czasem trudno z dużym palcem u nogi > zjednoczyć, co dopiero o świecie mówić :P trafiłeś w 10siątkę. najpierw musisz zintegrowac się na linii cień-ego, potem ciało-persona(czyli ego + cień) i dopiero potem możesz skakać w duchowość najpierw musisz mieć zinetegrowaną psychikę(1) i zintegrowaną psychikę z ciałem(2) by móc IŚĆ DALEJ w integracji aż do spotkania z Rzeczywistością-Jednym Umysłem-Brahmenem-Bogiem-Ati-Pustką-Tao.... droga ludzkiego rozwoju |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-25 23:56:33 |
droga ludzkiego rozwoju > najpierw musisz mieć zinetegrowaną psychikę(1) co masz na myśli ? i zintegrowaną psychikę z > ciałem(2) by móc IŚĆ DALEJ w integracji a tutaj ;) > aż do spotkania z Rzeczywistością-Jednym > Umysłem-Brahmenem-Bogiem-Ati-Pustką-Tao.... > droga ludzkiego rozwoju pozdro |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-26 00:37:31 |
droga ludzkiego rozwoju > > > najpierw musisz mieć zinetegrowaną psychikę(1) > > co masz na myśli ? psychika to mechanizm dynamiczny. jeśli nie ma w nim równowagi, gospodarzowi nie będzie dobrze od narodzin do rozwinięcia w pełni dojrzałej i niepatologicznej - zdrowej - psychiki jest wiele rozwojowych rzeczy, któe mogą pójść nie tak. na każdym poziomie pomiędzy jakaś część może zostać patologicznie odzielona, osłabiona, albo wręcz dostrzeć do stanu choroby (pychicznej) integracja psychiki to zharmonizowanie wszytskich mentalnych czynników związanych ze zdrowiem psychicznym. praca z emocjami, skryptami, popędami, zachamowaniami, strachem (neurotycznym), psychozami, nerwicami, depresją, urazami itd.. prościej: z bagnem w którym utknąłeś w jakiejśc części w któymś momencie swojego rozwoju od komórkowca w dorosłego > i zintegrowaną psychikę z > > ciałem(2) by móc IŚĆ DALEJ w integracji > > a tutaj ;) na pewnympoziomie możesz zintegrować w miarę zdrowa już psychikę z ciałem. niektórzy badacze nazywają tn poziom poziomem cntaura (od konia i człowieka w jednym). ciało przestaje być zewnętrzne w stosunku do psychiki, a staje się realnie zintegrowaną całością z psychiką > > aż do spotkania z Rzeczywistością-Jednym > > Umysłem-Brahmenem-Bogiem-Ati-Pustką-Tao.... > > droga ludzkiego rozwoju > > pozdro im więcej integrujesz, tym dalej jesteś w rozwoju. np. dzieci sa tylko infantylne, wczesne nastolatki tylko socjocentryczne (moja rodzina, moja grupa, mój naród etc.) lub narcystyczne (nie poradziły sobiez integracją i tu rodzi się patologia) a dorośli mogą być w pełni świadomości światocentryczni (wszyscy ludzie są równi, nalezy szanować każde życie, światowy pokój i zgoda etc.). w uproszceniu i skrócie rozwinięta duchowość wymaga (i jest jednocześnie drogą w tę stronę) bardzo głębokiej integracji, empatii, świadomości, zrozumienia, uwazności, przeniknięcia, współczucia etc. |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-26 01:43:42 |
droga ludzkiego rozwoju > > rozwinięta duchowość wymaga (i jest jednocześnie drogą w tę stronę) bardzo > głębokiej integracji, empatii, świadomości, zrozumienia, uwazności, > przeniknięcia, współczucia etc. a po chuj ci to kurwa???? dla szpanu ??? dla rwania dup na etykietke??? ...sram na to > pierdolone pojebanstwo> |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-26 12:28:53 |
droga ludzkiego rozwoju > > > > > rozwinięta duchowość wymaga (i jest jednocześnie drogą w tę stronę) > bardzo > > głębokiej integracji, empatii, świadomości, zrozumienia, uwazności, > > > przeniknięcia, współczucia etc. > > a po chuj ci to kurwa???? dla szpanu ??? dla rwania dup na etykietke??? > ...sram na to > pierdolone pojebanstwo> możesz się nie rozwijać albo się rozwijać. świadomie albo nieświadomie. mamy wolność nieświadomie niedorozwinieci siedzą w oddziałach dla ludzi specjalnej troski. zazwyczaj mają wrodzoną chorobę, jak np. autyzm -> ok. 50 IQ, moralny poziom 2latka, poznawczy poziom 3latka i zaburzone granice ja-świat (np. stół) przeciętnie półświadomie rozwinięci są dookoła. cywilizacja ich rozwija do swojego poziomu poznałem w życiu kilku naprawdę rozwinietych mistrzów podejmuję wybór. stram się iść dalej. WYBÓR. a droga rozwoju jest mniej więcej określona. ludzie rozwijają się plus munus według tych samych praw psychologicznych to na górze to próba opisu jak działa rozwijająca się ludzka psychika ja mam wrodzone coś, co kiedyś nazywałem 'progres'. taka skaza genetyczna |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-26 14:46:33 |
droga ludzkiego rozwoju > ja mam wrodzone coś, co kiedyś nazywałem 'progres'. taka skaza > genetyczna szerokiej drogi..a uwazaj bo we wsi moskal stoi...rotflll, przestań mi pierdolic o progresie dzieciaczku.. , mam w chuju miszczów duchowych i całe to powalone towarzystwo, ewoluuj sobie,rozkwitaj,zamieniaj sie w fioletowy agrest i niech twoja percepcja pozazmysłowa osiagnie siłe wulkanu i czystosc brylantu... a poźniej qwa dorosnij i zapierdalaj do tyry. I nie pisz mi z łaski swojej ze jestes na tyle zabezpieczony finansowo na przyszłosc ze takie prozaiczne i przyziemne sprawy jak zarabianie kasy ci jebia w chuj. Co do skazy genetycznej to sie zgadza... wszyscy brzytwa chrzczeni ja maja...>>> A teraz sie pultaj i nie medź mi wiecej gudłaju :DDD |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-26 17:53:29 |
droga ludzkiego rozwoju > > ja mam wrodzone coś, co kiedyś nazywałem 'progres'. taka skaza > > genetyczna > > przestań mi pierdolic o progresie dzieciaczku.. , mam w chuju miszczów > duchowych i całe to powalone towarzystwo, ewoluuj dziękuję. nawet nie wiesz jak dobrze słyszec takie słowa z twej strony doświadczony przez życie przyjacielu > sobie,rozkwitaj,zamieniaj sie w fioletowy agrest i niech twoja percepcja > pozazmysłowa osiagnie siłe wulkanu i czystosc brylantu... a poźniej qwa > dorosnij i zapierdalaj do tyry. mam pewien kapitał, który przewyższa miliony dolców których nie masz razem z całym jadem który starasz się naśladować młodość > I nie pisz mi z łaski swojej ze jestes na tyle zabezpieczony finansowo na > przyszłosc ze takie prozaiczne i przyziemne sprawy jak zarabianie kasy ci > jebia w chuj. lece na zachód uczyć dharmy rotfll > Co do skazy genetycznej to sie zgadza... wszyscy brzytwa chrzczeni ja > maja...>>> tylko laski i mama mnie dotykały : )))))) i jesli ja wyglądam jak germański posąg, to Ty jesteś Goering : D > A teraz sie pultaj i nie medź mi wiecej gudłaju :DDD o ho ho tak łatwo się mnie nie pozbędziesz. predzej zardzewiejesz psia mordo |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-26 19:14:15 |
droga ludzkiego rozwoju > > mam pewien kapitał, który przewyższa miliony dolców których nie masz razem > z całym jadem który starasz się naśladować > młodość > ROOOOTTTFLLLLL - i tym mi usiłujesz zaswiecic w oczy ??? najszybciej dewaluujacy sie kapitał jaki mogłes sobie wymyslec dzieciaczku ;PPP I jakiz niepewny... wiesz ..wypadki i choroby chodza po ludziach..a to pikawka siada, a to białaczka..,rak, wypadek po którym jestes przykuty do wózka inwalidzkiego (mniam..nie ma nic smakowitszego niz 20 paro latek na wózku..to wqwienie i rozpacz w oczach...lol) Ja przezyłem b.wiele .. czy ty dozyjesz do 30 w swietle tego co sie wokoł nas dzieje to jak stawianie w ruletce :PPP |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-26 22:52:43 |
droga ludzkiego rozwoju > > > > > mam pewien kapitał, który przewyższa miliony dolców których nie masz > razem > > z całym jadem który starasz się naśladować > > młodość > > > ROOOOTTTFLLLLL - i tym mi usiłujesz zaswiecic w oczy ??? > najszybciej dewaluujacy sie kapitał jaki mogłes sobie wymyslec /ciach/ a jednak stawiam na siebie. nawet jeśli to tylko potencjał. moje ryzyko. mam przed sobą życie do WYBRANIA to dobry kapitał. imho off corz |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-26 23:17:56 |
droga ludzkiego rozwoju > > to dobry kapitał. imho off corz WISH U LUCK .......smarkaczu :P |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-26 21:23:38 |
droga ludzkiego rozwoju > > najpierw musisz mieć zinetegrowaną psychikę(1) > > co masz na myśli ? psychika to mechanizm dynamiczny. jeśli nie ma w nim równowagi, gospodarzowi nie będzie dobrze moim zdaniem człowiek nie ma skłonności do porządku lecz do walki a wiekszym kontekscie społeczeństwo to zbiór antagonistycznych jednostek . .Integracja psychiki to zharmonizowanie wszytskich mentalnych czynników związanych ze zdrowiem psychicznym. praca z emocjami, skryptami, popędami, zachamowaniami, strachem (neurotycznym), psychozami, nerwicami, depresją, urazami itd.. prościej: z bagnem w którym utknąłeś w jakiejśc części w któymś momencie swojego rozwoju od komórkowca w dorosłego integracja psychiki to byłby stan idealny nieosiągalny wzór , cały czas czegos chcemy , balansujemy miedzy naturalnymi, wewnętrznymi potrzebami a racjonalna myslą . Nasz irracjonalny element vs świadomy wybór . Wypływa nasza dwoistość – człowiek jako funkcje które zostały nadane mu przez społeczeństwo dla którego podstawa funkcjonowania jest cash kontra sfera organiczna- tkwiąca w głębokich pokładach psychiki . Pozdrawiam . |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-26 23:22:51 |
droga ludzkiego rozwoju > > psychika to mechanizm dynamiczny. jeśli nie ma w nim równowagi, > > gospodarzowi nie będzie dobrze > > moim zdaniem człowiek nie ma skłonności do porządku lecz do walki a > wiekszym kontekscie społeczeństwo to zbiór antagonistycznych jednostek . według mojej wiedzy człowiek w stanie psychicznego zdrowia jest w psychicznej harmonii i psychicznym porządku. dla własnego poziomu rozwoju off corz zdrowe trzylatki to zharmonizowane trzylatki. zdrowe szesnastolatki to zharmonizowane szestanstolatki. zdrowi dorośli to zharmonizowani dorośli (psychicznie = emocjonalnie, poznawczo, moralnie, również duchowo) społeczeństwo ludzi rozwiniętych+zdrowych to społeczeństwo zharmonizowane i rozwinięte. simple. tekich jeszcze nie ma, ale są jednostki dojrzalsze niż ich cywilizacja. vide rozwój duchowy ale rozój duchowy to tylko część rozwoju (na końcu są 4 punkty, które imho obejmują całość) > > .Integracja psychiki to zharmonizowanie wszytskich mentalnych czynników > > związanych ze zdrowiem psychicznym. praca z emocjami, skryptami, popędami, > > zachamowaniami, strachem (neurotycznym), psychozami, nerwicami, depresją, > > urazami itd.. prościej: z bagnem w którym utknąłeś w jakiejśc części w > > któymś momencie swojego rozwoju od komórkowca w dorosłego > > integracja psychiki to byłby stan idealny nieosiągalny wzór , cały czas > czegos chcemy , balansujemy miedzy naturalnymi, wewnętrznymi potrzebami a > racjonalna myslą . integracja psychiki jest stanem osiągalnym według mojej wiedzy. niełatwym w osiągnięciu, ale raportowanym w badaniach psychologicznych (szczególnie zwracjają się w tę stronę szkoły humanistyczno-egzystencjalne). wymaga sporej pracy psychologicznej, samoświadomości, motywacji, terapii, otwarcia mentalno-emocjonalnego itd. ludzie różnia się od siebie poziomem integracji psychicznej. jedni są bardzo nisko, inni bardzo wysoko, a większość gdzieś pośrodku. o ile nie jesteś poszkodowany (chory), masz WYBÓR co z własną psychiką zrobić because raportowany jest także rozwój jednostek. potencjał naszego gatunku jest doprawdy niesamowity i w patologii i w zdrowiu jak już pisałem cywilizacja ciągnie Ciebie jak magnes do zswojego poziomu (wykonujesz w skróconym tępie tysiące lat ewolucyjnego rozwoju) a potem, jeśli chcesz więcej, musisz opierac się przyciaganiu własnej cywilizacji (tym razem już w dłół) > Nasz irracjonalny element vs świadomy wybór . irracjonalny może znaczyć równie dobrze preracjonalny (infantylny) jak i transracjonalny (obejmujący, wykraczający) ja widzę tę walkę raczej jako odkrywanie/nieodkrywanie potencjału ludzkiej świadomości (na przestrzeni życia) od irracjonalności dzieciństwa do racjonalności dorosłości (naszej cywilizacji) i - co rzadkie - ku dalszym poziomom rozwoju w końcu nasza cywilizacja nie wyczerpała możliwości dalszego rozwoju, stąd możliowść kroczenia DALEJ. choć to niełatwe. wymaga sporo intuicji, dyscypliny, zrozumienia, pokory etc za to nie znam nic wspanialszego. moja osobista opinia ludzka świadomość tworzy spektrum od nieświadomości bobasa poprzez konwencjonalną swiadomość dorosłych naszej cywilizacji do (najdalsze, co znamy) wytrenowanej latami praktyki świadomości lamów, joginów, tantryków, mistrzów zen i tao etc > Wypływa nasza dwoistość – człowiek jako funkcje które zostały nadane > mu przez społeczeństwo dla którego podstawa funkcjonowania jest cash > kontra sfera organiczna- tkwiąca w głębokich pokładach psychiki . widzę zasadniczo 4 sfery: 1. społeczeństwo od środka (kultura) 2. społęczeństwo od zewnątrz (technologia) 3. Ty od zewnątrz (genetyka, mózg, hormony, neurony, kości, mięśnie, nie mamy 69 metrów wzrostu i skrzydeł etc.) 4. i Ty od wewnątrz (dokonująca WYBORÓW świadomość, wola, pragnienia, uczucia, emocje etc) każda z części wywiera na Ciebie wpływ, ale cała Twoja zabawa toczy się w punkcie 4 strzelaj dalej - jeśli się nie znudziłeś tym/zniechęciłeś - pozdrawiam |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-27 00:13:13 |
droga ludzkiego rozwoju > 3. Ty od zewnątrz (genetyka, mózg, hormony, neurony, kości, mięśnie, nie mamy 69 metrów wzrostu i skrzydeł etc.) a no właśnie ;) - dla mnie to Ty od wewnątrz ( hormony , krew , namiętności ) – wola naturalna z której wypływa działanie realizujące te wewnętrzne potrzeby – to NAJGŁEBSZE pokłady twojej psychiki – działanie zwrócone do wewnątrz |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-27 00:23:08 |
droga ludzkiego rozwoju > > 3. Ty od zewnątrz (genetyka, mózg, hormony, neurony, kości, mięśnie, > nie > mamy 69 metrów wzrostu i skrzydeł etc.) > > a no właśnie ;) - dla mnie to Ty od wewnątrz ( hormony , krew , > namiętności ) – wola naturalna z której wypływa działanie > realizujące te wewnętrzne potrzeby – to NAJGŁEBSZE pokłady twojej > psychiki – działanie zwrócone do wewnątrz może niefrasobliwa nazwa. Ty od zewnątrz to Ty, którego można zobaczyćpod mikroskopem. nikt świadomości, woli, emocji, uczuć nie widział. tylko prąd i związki chemiczne. nie żyjesz związkami i prądem, to związki i prąd umożliwiają Ci życie tym czym żyjesz, bycie tym kim jesteś to co doświadczalne tylko subiektywnie jest niewidoczne i nie zobaczy. to co najciekawsze jest niefizyczne. "duchowe"(psychiczne, mentalne) a w 100% doświadczalne. na tym m.in. polega paradoks bycia cżłowiekiem [druty telefoniczne i prąd to jeszcze nie rozmowa. rozmowa może Cię rozbawić] namiętność jest wewnętrzna, nie istnieje fizycznie, ma tylko korelat fizyczny, materialny pojazd dzięki któremu może się rozgrywać. krew jest zewnętrzna. jest w ciele, ale jest obserwowalna bezpośrednio. inna sprawa przez "Kogo" długa historia |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-29 14:05:58 |
droga ludzkiego rozwoju > może niefrasobliwa nazwa. Ty od zewnątrz to Ty, którego można zobaczyćpod > mikroskopem. nikt świadomości, woli, emocji, uczuć nie widział. tylko prąd > i związki chemiczne. nie żyjesz związkami i prądem, to związki i prąd > umożliwiają Ci życie tym czym żyjesz, bycie tym kim jesteś. > to co doświadczalne tylko subiektywnie jest niewidoczne > i nie zobaczy. > to co najciekawsze jest niefizyczne. "duchowe"(psychiczne, mentalne) a w > 100% doświadczalne. na tym m.in. polega paradoks bycia cżłowiekiem. > [druty telefoniczne i prąd to jeszcze nie rozmowa. rozmowa może Cię > rozbawić] Jeżeli zdefiniujemy jazń jako wolne impulsy elektryczne, to różne "doswiadczenia mistyczne" rozumiemy wówczas jako pewne specyficzne ciagi impulsów. Powiedzenie "Michal wyszedl poza cialo fizyczne" ma status daleko idacego uproszczenia umozliwiajacego efektywna komunikacje pomiedzy mozgami. W ramach tej teorii oznacza po prostu, ze w mozgu Michala pojawil sie pewien szczegolny ciag impulsow elektrycznych. Podobnie mozna rozumiec "doswiadczenie relacji z Bogiem", uczucia, abstrakcyjne myslenie.... Pozdrawiam ;) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-29 14:29:58 |
mózg i umysł > > może niefrasobliwa nazwa. Ty od zewnątrz to Ty, którego można > zobaczyćpod > > mikroskopem. nikt świadomości, woli, emocji, uczuć nie widział. tylko > prąd > > i związki chemiczne. nie żyjesz związkami i prądem, to związki i prąd > > > umożliwiają Ci życie tym czym żyjesz, bycie tym kim jesteś. > > to co doświadczalne tylko subiektywnie jest niewidoczne > > i nie zobaczy. > > to co najciekawsze jest niefizyczne. "duchowe"(psychiczne, mentalne) > a w > > 100% doświadczalne. na tym m.in. polega paradoks bycia cżłowiekiem. > > [druty telefoniczne i prąd to jeszcze nie rozmowa. rozmowa może Cię > > rozbawić] > > > Jeżeli zdefiniujemy jazń jako wolne impulsy elektryczne, jest to parcjalna definicja. nie może objąć całości zjawiska o czym dalej > to różne > "doswiadczenia mistyczne" rozumiemy wówczas jako pewne specyficzne ciagi > impulsów. Powiedzenie "Michal wyszedl poza cialo fizyczne" ma status > daleko idacego uproszczenia umozliwiajacego efektywna komunikacje > pomiedzy mozgami. W ramach tej teorii oznacza po prostu, ze w mozgu > Michala pojawil sie pewien szczegolny ciag impulsow elektrycznych. > Podobnie mozna rozumiec "doswiadczenie relacji z Bogiem", uczucia, > abstrakcyjne myslenie.... dokłąda znajomość pracy mózgu podczas medytacji nie jest medytacją. medytacja to nie zmiany w mózgu. Ty to nie praca mózgu. Ty jesteś pierwszą osobą liczy pojedynczej to co przedstawiłeś jest opisem z perspektywy trzeciej osoby "to/on". to typowy raportowy język nauki. wspaniały do zewnętrznych opisów problem ze świadomością polega jednak na tym, że BEZPOŚREDNIA doświadczyć jej możesz tylko z perspektywy pierwszej osobi "ja/mi", a tutaj nie doświadczasz impulsów, neuronów, mózgu, chemii - doświadczasz siebie i swój odwzorowany świat BEZPOŚREDNIO, jako myśli, emocje, uczucia, doświadczenia 1 os. l. poj. nauka o mózgu i język 3 os. nie są najadekwatniejsze do tego czym jesteś dla samego siebie, a to jest imho najwazniejsza kwestia w życiu cżłowieka. zarządzanie z punktu widzenia panelu kontroli -> tej osoby, któa podejmuje decyzje i "ma" mózg świat psychiki, a więc i duchowości/mistycyzmu, rozgrywa się wewnątrz umysłu. łatwo pomylić umysł z mózgiem, a jest między nimi wielka różnica i to własnie chcę pokazać redukowanie mózgu do umysłu lub umysłu do mózgu jest imho wielkim niedopatrzeniem. redukcjonizmem, który traci po drodze konwertowaną ponoć informację kiedy zauważysz, ze mózg i umysł są różne od siebie - choć WSPÓŁZALEŻNE (może lepiej: skorelowane) - okaże się, że narzedzia pracy z mózgiem i z umysłem mają inną specyfikę itd. software to nie hardware. nasze życie odbywa się z punktu widzenia software pierwszej sooby liczy pojedynczej. to szalenie wazna informacja, bo TY jesteś TUTAJ właśnie. masz kontrakt na całe życie. nie z zewnątrz w mózgu, ale wewnątrz w umyśle duchowość to praca wewnątrz |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-31 09:57:34 |
mózg i umysł > Ty to nie praca mózgu. Ty jesteś pierwszą > osobą liczy pojedynczej To prawda, że nie jesttylko pracą mózgu. to jeszcze odczuwanie ciała, gra różnego rodzaju substancji chemicznych w płynach ustrojowych. Poza materią nie ma nic. > > > to co przedstawiłeś jest opisem z perspektywy trzeciej osoby "to/on". to > typowy raportowy język nauki. wspaniały do zewnętrznych opisów Świadomość takiej perspektywy pozwala uniknąc pułapek spostrzegania bytów, których nie ma. Żadna introspekcja nie zastąpi rzetelnej nauki. > > > problem ze świadomością polega jednak na tym, że BEZPOŚREDNIA doświadczyć > jej możesz tylko z perspektywy pierwszej osobi "ja/mi", a tutaj nie > doświadczasz impulsów, neuronów, mózgu, chemii - doświadczasz siebie i > swój odwzorowany świat BEZPOŚREDNIO, jako myśli, emocje, uczucia, > doświadczenia 1 os. l. poj. Obserwowanie siebie prowadzi na manowce. Tworzy złudzenia, któe są niepodatne na jakiekolwiek weryfikacje. Praktycznie każdy wytwór własnego umysłu można uzasadnić. Obserwować należy innych w sposób systematyczny i obiektywny. > > > nauka o mózgu i język 3 os. nie są najadekwatniejsze do tego czym jesteś > dla samego siebie, a to jest imho najwazniejsza kwestia w życiu cżłowieka. > zarządzanie z punktu widzenia panelu kontroli -> tej osoby, któa > podejmuje decyzje i "ma" mózg Czym się jest dla siebie samego nie jest w ogóle kwestią nauki. To sprawa wyboru. Ograniczonego mniej lub bardziej przez rózne czynniki. > kiedy zauważysz, ze mózg i umysł są różne od siebie - choć WSPÓŁZALEŻNE > (może lepiej: skorelowane) - okaże się, że narzedzia pracy z mózgiem i z > umysłem mają inną specyfikę itd. Zależność jest jednostronna. Móżg wytwarza umysł. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-29 14:34:53 |
mózg i umysł 2 > > Jeżeli zdefiniujemy jazń jako wolne impulsy elektryczne, a kto nimi "wolnie" porusza? : D |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-29 14:55:07 |
mózg i umysł > dokłąda znajomość pracy mózgu podczas medytacji nie jest medytacją. > medytacja to nie zmiany w mózgu. Ty to nie praca mózgu. Ty jesteś pierwszą > osobą liczy pojedynczej. > to co przedstawiłeś jest opisem z perspektywy trzeciej osoby "to/on". to > typowy raportowy język nauki. wspaniały do zewnętrznych opisów. > problem ze świadomością polega jednak na tym, że BEZPOŚREDNIA doświadczyć > jej możesz tylko z perspektywy pierwszej osobi "ja/mi", a tutaj nie > doświadczasz impulsów, neuronów, mózgu, chemii - doświadczasz siebie i > swój odwzorowany świat BEZPOŚREDNIO, jako myśli, emocje, uczucia, > doświadczenia 1 os. l. poj. problem swiadomosci przypomina mi jedna historie :kiedys koleżanka powiedziała mi, że na wykładzie przez parę godzin spierali się o to czy pluton jest planetą i poprosiła mnie o wyrażenie opinii na ten temat. Ja zaś zapytałem ją o precyzyjną definicję pojęcia "planeta". Na to ona odrzekła, iż nie zna takowej. Wtedy skonkludowałem, że dopóki nie ustalimy precyzyjnej defiicji, możemy wieść spory przez 150 lat albo i dłużej do niczego nie dochodząc. Na koniec sarkastycznie dodałem "Jeśli podasz mi ścisłą definicję pojęcia "planeta", odpowiem Ci, czy pluton jest planetą i nie będziesz musiała chodzić na wykłady by słuchać jałowych dyskusji" ;) zatem podaj mi definicję świadomości - bez odwoływania sie do pierwszej osoby liczby pojedyńczej ;) Pozdrawiam . |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-29 15:28:26 |
świadomość > zatem podaj mi definicję świadomości - bez odwoływania sie do pierwszej > osoby liczby pojedyńczej ;) to jest niezwykle długa historia. uproszczę to do kilku słów od strony umysłu świadomość ma budowę spektrum od płycizn do niewyobrażalnych głębi. w ludzkim rozwoju: od jednokomórkowca do stanu buddy świadomość jest bezpośrednim doświadczaniem. procesem. świadomość jest głebsza niż obserwacja. świadomość jest specyficzną formą uważności. jest jak "widzące" aktywne lustro istniejące tylko w czasie teraźniejszym świadomość jest przestrzenią umysłu. cokolwiek się w tej przestrzeni pojawia - choćby i tyciąc Matrixów - "płynie" w morzu świadomości świadomość nie jest intelektem świadomość jest spokrewniona z doświadczaniem i istnieniem jeśli chciałbyś się w to wglębiać, temat wymagałby założenia nowego wątku. http://deoxy.org/w_nature.htm Alan Watts po angielsku na temat natury świadomości |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:21:55 |
Cieńka, czerwona linia > Oj tam. W filozofię się nie chcę bawić, za fajnie mi się z tobą gada, aby > włączać myślenie :D A mówiąc prosto i łopatologicznie - nie identyfikuję > się z kamieniem, który wczoraj kopnąłem, O, i bardzo dobrze. Nie identyfiukuj się z niczym. > nie medytuję dążąc do jedności z > wszechświatem itd. Ja medytuję bo lubię. Nie dążę do jedności z wszechświatem. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:33:03 |
Cieńka, czerwona linia > O, i bardzo dobrze. Nie identyfiukuj się z niczym. > [...] > Ja medytuję bo lubię. Nie dążę do jedności z wszechświatem. ~~~~~~~~~~~~~~~~ Panie i panowie, historyczna chwila! (rata tata tatam, puk) Czyżbyśmy w jakimś temacie doszli do względnego porozumienia? Niemożliwe? A jednak! :D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:38:07 |
Cieńka, czerwona linia > Panie i panowie, historyczna chwila! (rata tata tatam, puk) Czyżbyśmy w > jakimś temacie doszli do względnego porozumienia? Niemożliwe? A jednak! > :D Nie. Raczej nie. Chyba że Ty też medytujesz bo lubisz :> |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:44:26 |
Cieńka, czerwona linia > Nie. Raczej nie. Chyba że Ty też medytujesz bo lubisz :> ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Nie, ale stwierdzenie "robię to, bo lubię" do mnie przemawia bardziej, niż pierdy o karmie ;). Jak lubisz, to sobie nawet na głowę nasrać możesz, ale przynajmniej sensowny powód podałeś (przyjemność) ;) Dlatego z mojej strony spotykasz się ze zrozumieniem :D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:46:46 |
Cieńka, czerwona linia > Nie, ale stwierdzenie "robię to, bo lubię" do mnie przemawia bardziej, niż > pierdy o karmie ;) Mhm. Ale ktoś tam pytał o następstwa takich czy innych poczynań. > Jak lubisz, to sobie nawet na głowę nasrać możesz, ale > przynajmniej sensowny powód podałeś (przyjemność) ;) Dla przyjemność też tego nie robię. > Dlatego z mojej > strony spotykasz się ze zrozumieniem :D A teraz? :) |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:49:08 |
Cieńka, czerwona linia > Dla przyjemność też tego nie robię. > > A teraz? :) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Teraz to mniej :D Historyczna chwila poszła na piwo, a szkoda ;) |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:50:40 |
Cieńka, czerwona linia > Sięgnij do kronik Akashy :D Wystarczy że do nich nie sięgnę. ;> A co, jest tam napisane w indeksie: ob. XY, aktualnie człowiek, student, polak, wczesniej szwajcarksi sklepikarz, wczesniej, marynarz, wcześniej żebrak, wczesniej kijanka, wczęsniej tyran, etc. ? :D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:55:00 |
Cieńka, czerwona linia > A co, jest tam napisane w indeksie: ob. XY, aktualnie człowiek, student, > polak, wczesniej szwajcarksi sklepikarz, wczesniej, marynarz, wcześniej > żebrak, wczesniej kijanka, wczęsniej tyran, etc. ? :D No, coś w tym stylu. Chociaż Ty nie byłeś nikim wcześniej. Nie identyfikuj siebie z Cieniem, marynarzem etc. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:03:01 |
Cieńka, czerwona linia > No, coś w tym stylu. Chociaż Ty nie byłeś nikim wcześniej. Nie identyfikuj > siebie z Cieniem, marynarzem etc. I oto mi chodzi. Jęlsi Ja nie byłem nikim wczesniej to nikim więcej nie będę. A tylko o moje Ja mi chodzi. Umieram i jest koniec wszystkiego. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:11:21 |
Cieńka, czerwona linia > I oto mi chodzi. Jęlsi Ja nie byłem nikim wczesniej to nikim więcej nie > będę. A tylko o moje Ja mi chodzi. Umieram i jest koniec wszystkiego. No nie. Identyfikujesz się z Cieniem. Cień to jednostkowe zdarzenie. Świadomość już nie. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:16:40 |
Cieńka, czerwona linia > No nie. Identyfikujesz się z Cieniem. Cień to jednostkowe zdarzenie. > Świadomość już nie. Tak. Właśnie. Identyfikuję się z Cieniem. Cień to Ja. Kiedy Cień umrze, wszystko przestanie być istotne. A nadrzędną świadomośc jeśli istnieje gdzieś we mnie mam w głebokim niepowarzaniu. Trzeba się było wcielać w jakiegoś tybetańczyka - większa szansa na pobranie określonych nauk. :> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:21:25 |
Cieńka, czerwona linia > Tak. Właśnie. Identyfikuję się z Cieniem. Cień to Ja. Kiedy Cień umrze, > wszystko przestanie być istotne. W 1957 marynarz Henryk stwierdził "A chuj tam, zgwałcę tą dziwkę bo z grzyba mi furczy. Nikt się nie dowie. Nic mi nie grozi". W wieku 35 lat na Cieniu dononano brutalnego gwałtu połączonego z okaleczeniem narządów płciowych. Nieistotne? Bez znaczenia? Okey :D > A nadrzędną świadomośc jeśli istnieje > gdzieś we mnie mam w głebokim niepowarzaniu. Trzeba się było wcielać w > jakiegoś tybetańczyka - większa szansa na pobranie określonych nauk. > :> Sam sobie wybrałeś tę inkarnację. Dokładnie Ty. Było sobie wybrać tybetańczyka? :> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:33:28 |
Cieńka, czerwona linia > W 1957 marynarz Henryk stwierdził "A chuj tam, zgwałcę tą dziwkę bo z > grzyba mi furczy. Nikt się nie dowie. Nic mi nie grozi". W wieku 35 lat na > Cieniu dononano brutalnego gwałtu połączonego z okaleczeniem narządów > płciowych. > Nieistotne? Bez znaczenia? Okey :D 1. Niesprawiedliwość godna idiotyzmu Grzechu Pierworodnego - nie można karać kogoś za czyjeś wpadki. A tak jest w przypadku ludzi nieswiadomych (większośc populacji ludzkiej). 2. To jeszcze bardziej ukazuje jak istotne jest brutalne pilnowanie prawa. Nie dajmy karmie się wykazać. Jak zrobimy ze świata równo przystrzyżony trawnik, problem się rozwiąże. 3. Jako że me życie przebiega generalnie bezstresowo pan świadomośc musi być wyjątkowym lewusem i wałkoniem. Gówno się nauczy. Pewnie nawet medycyny nie. :D > Sam sobie wybrałeś tę inkarnację. Dokładnie Ty. Było sobie wybrać > tybetańczyka? :> Słyszałeś lamo?Będziesz miał żywot w ciele sukinsyna i pijaka, to Ci się odechce eksperymentów. Następne 3 stacje - Szejkowie naftowi. No. ;> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:44:42 |
Cieńka, czerwona linia > 1. Niesprawiedliwość godna idiotyzmu Grzechu Pierworodnego - nie można > karać kogoś za czyjeś wpadki. A tak jest w przypadku ludzi nieswiadomych > (większośc populacji ludzkiej). karany jesteś Ty. Pojazd (Cień) nie jest tu aż tak istotny. > 2. To jeszcze bardziej ukazuje jak istotne jest brutalne pilnowanie prawa. > Nie dajmy karmie się wykazać. Jak zrobimy ze świata równo przystrzyżony > trawnik, problem się rozwiąże. mhm. Chcesz zmienić świat? Zacznij od siebie. > 3. Jako że me życie przebiega generalnie bezstresowo pan świadomośc musi > być wyjątkowym lewusem i wałkoniem. Gówno się nauczy. Pewnie nawet > medycyny nie. :D Najprawdopodobniej poprzednio bylismy zwykłymi ludźmi, co dadzą trochę zła, trochę dobra, ot norma. Chociaż nie wiemy co będzie jutro. > Słyszałeś lamo?Będziesz miał żywot w ciele sukinsyna i pijaka, to Ci się > odechce eksperymentów. Następne 3 stacje - Szejkowie naftowi. No. > ;> Wątpię, że trafi Ci się szejk. Jesli nic z tym nie zrobisz to prawdopodbnie w przyszłym wcieleniu natrafisz znów na nauki buddystów, hinduistów itp. Tyle że pewnie intensywniej będzie. Może rodzina świecka gdzieś w Japonii czy Indiach. I mówię całkiem poważnie. Mówiłeś, że kiedyś zajmowałeś się medytacją. Każdy taki ruch to krok naprzód. O ile nie zostaniesz mordercą, męską dziwką czy prawnikiem, pójdziesz bliżej. Bliżej nas, buddystów :) |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:01:27 |
Cieńka, czerwona linia > karany jesteś Ty. Pojazd (Cień) nie jest tu aż tak istotny. Idiotyzm. To jak karanie psa że się zesrał w mieszkaniu 3 tyg. temu. Nie ma ciągłości występek - kara. Prawo karmy było by sensowne, gdyby działało w tym samym wcieleniu. Po dóch pokoleniach, wszyscy by chodzili jak szwajcarskie zegarki. :) > mhm. Chcesz zmienić świat? Zacznij od siebie. O, to zalezy co łatwiejsze. Zdobyczą Człowieka jest to że może zmieniać środowisko podług swojego widzimisię. > Najprawdopodobniej poprzednio bylismy zwykłymi ludźmi, co dadzą trochę > zła, trochę dobra, ot norma. Chociaż nie wiemy co będzie jutro. To jeszcze im mało takiej nudy? Mie mógł wybrać tłuk jakiegoś marines co strzela do arabów? Zero finezji i szalęństwa. Ale mi sie świadomosc trafiła. ;/ > Wątpię, że trafi Ci się szejk. A jak oddam wszystkona biednych i wstąpie do zakonu żebraczego? ;) Jesli nic z tym nie zrobisz to > prawdopodbnie w przyszłym wcieleniu natrafisz znów na nauki buddystów, > hinduistów itp. Znaczy mam najwyżej kilkadziesiąt lat na wyrżnięcie wszystkich w pięń i starcia wszelkiego śladu po ich naukach? Ciężka sprawa, bez wojny jądrowej się nie obejdzie. Cięzka sprawa. Kurwa. Tyle że pewnie intensywniej będzie. Może rodzina świecka > gdzieś w Japonii czy Indiach. Nie ma sprawy. Oni mają dużo wyższy poziom życia niż to zadupie. I nie mają katoli. A azjatkimają ponoc ciasne cipy. Nie ma tego złego. :D I mówię całkiem poważnie. Mówiłeś, że kiedyś > zajmowałeś się medytacją. Każdy taki ruch to krok naprzód. Nie sądzę. Moje próby polegały jedynie na poprawie jasnosci i wydajnosci myślenia, tudzież ćwiczeniu siły woli. męską dziwką Homo jest be? Co za dranie. czy prawnikiem, Hehe, a co, odwołują się od wcielenia? :> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:15:01 |
Cieńka, czerwona linia > Idiotyzm. To jak karanie psa że się zesrał w mieszkaniu 3 tyg. temu. Nie > ma ciągłości występek - kara. Prawo karmy było by sensowne, gdyby działało > w tym samym wcieleniu. Po dóch pokoleniach, wszyscy by chodzili jak > szwajcarskie zegarki. :) Mylisz się. Ciągłośc występek-kara istnieje i dla Ja jest jasna. Poza tym Ty uparcie chcesz szkolić pojazdy, a nie właścicieli. > O, to zalezy co łatwiejsze. Zdobyczą Człowieka jest to że może zmieniać > środowisko podług swojego widzimisię. Jasne. A jakość zmian jest taka jaki człowiek je wprowadzający. To proste, będziesz zły - będziesz zabijał. Cierpienie rodzi Cierpienie. Zabijani będą zabijać. Na zmianę będą katami i ofiarami. Ciężko z tego wyjść. > To jeszcze im mało takiej nudy? Mie mógł wybrać tłuk jakiegoś marines co > strzela do arabów? Zero finezji i szalęństwa. Ale mi sie świadomosc > trafiła. ;/ Wszystko co masz było na własne życzenie. > A jak oddam wszystkona biednych i wstąpie do zakonu żebraczego? ;) Dałeś trochę dobra, otrzymasz trochę dobra. Karma Ci to może wynagrodzić na przykład fundując w przyszłym wcieleniu wczesne pójście do jakiegoś porządnego klasztoru, gdzie spokojnie byś mógł trenować medytację czy kontemplację. W sumie wspaniała sprawa. Otrzymasz bardzo realną i oczywistą szansę na oświecenie. > Znaczy mam najwyżej kilkadziesiąt lat na wyrżnięcie wszystkich w pięń i > starcia wszelkiego śladu po ich naukach? Ciężka sprawa, bez wojny jądrowej > się nie obejdzie. Cięzka sprawa. Kurwa. Cieniu, duchowości nie da się zabić. Po prostu. > Nie ma sprawy. Oni mają dużo wyższy poziom życia niż to zadupie. I nie > mają katoli. A azjatkimają ponoc ciasne cipy. Nie ma tego złego. :D No, azjatki fajne dupy są. Sung Hee Lee wymiata :D > Nie sądzę. Moje próby polegały jedynie na poprawie jasnosci i wydajnosci > myślenia, tudzież ćwiczeniu siły woli. To bardzo dobrze. Siła woli ważna jest. > Homo jest be? Co za dranie. Nie. Powiedziałem męska dziwka, bo żeńską raczej nie masz szans być. A chodziło mi o kurwienie się. To nie jest dobra recepta na życie. > Hehe, a co, odwołują się od wcielenia? :> Nie, w przyszłym wcieleniu są oskarżonymi :> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:46:38 |
Cieńka, czerwona linia > Mylisz się. Ciągłośc występek-kara istnieje i dla Ja jest jasna. Poza tym > Ty uparcie chcesz szkolić pojazdy, a nie właścicieli. Bo karanie nieuświadomionego jest dla niego niesprawiedliwoscią. A 99% ludnosci taka jest. Dalej, świadomosć inkarnując i stając się nieświadomą, godzi się ze nieświadomie popełni zło. To jak połenianie przestępst po pijanemu. Jestes winny, choć nie wiedziałes co czynisz. Winne jest Ja. > Jasne. A jakość zmian jest taka jaki człowiek je wprowadzający. To proste, > będziesz zły - będziesz zabijał. Cierpienie rodzi Cierpienie. Zabijani > będą zabijać. Na zmianę będą katami i ofiarami. Ciężko z tego wyjść. Jaaa! Ale czad by był jakby się wszyscy w katów wcielili? :D A poważnie, trzeba wziąść za pysk ten świat i porzadnie ułożyć, wysyłając na kolejne inakrnacje wszystkich co myślą inaczej. :) > > To jeszcze im mało takiej nudy? Mie mógł wybrać tłuk jakiegoś marines > co > > strzela do arabów? Zero finezji i szalęństwa. Ale mi sie świadomosc > > > trafiła. ;/ > Wszystko co masz było na własne życzenie. Z mojego punktu widzenia to zyczenie kogoś innego. > Dałeś trochę dobra, otrzymasz trochę dobra. Karma Ci to może wynagrodzić > na przykład fundując w przyszłym wcieleniu wczesne pójście do jakiegoś > porządnego klasztoru, gdzie spokojnie byś mógł trenować medytację czy > kontemplację. W sumie wspaniała sprawa. Otrzymasz bardzo realną i > oczywistą szansę na oświecenie. Wypachaj się. A co zrobić by się dostać na szefa Microsoftu czy unnego krezusa? Sorry, że dopytuję ale trzeba zadbac o swoją przyszłosć. :D > Cieniu, duchowości nie da się zabić. Po prostu. To tak jak z chorobami zakaźnymi - możnaje trzymac tylko w szachu. :] > To bardzo dobrze. Siła woli ważna jest. Co to ma wspólnego z duchowością? Sila woli pozwala mi na robienie tego co uważam w danej chwili za słuszne. A nie kierowanie się emocjami czy popędami. > Nie. Powiedziałem męska dziwka, bo żeńską raczej nie masz szans być. A > chodziło mi o kurwienie się. To nie jest dobra recepta na życie. Dlaczego?Prostytutka w renowmowanej agencji w UK zarabia 75000 funtów rocznie. To jest be? > Nie, w przyszłym wcieleniu są oskarżonymi :> Nie strasz, bo rzucę studia. Niebezpieczny zawód. Lepiej być chyba menelem w bramie. :> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:56:55 |
Cieńka, czerwona linia > Bo karanie nieuświadomionego jest dla niego niesprawiedliwoscią. Ale Ty jesteś świadomy. I gwarantuję, że prawo to działa ze 100% skutecznością. Podejdź do tego rpoblemu odrzucająć na chwilę Cienia, i powiedz czy wszystko gra jak trzeba. > Jaaa! Ale czad by był jakby się wszyscy w katów wcielili? :D Długo by nie pożyli ;) > A poważnie, trzeba wziąść za pysk ten świat i porzadnie ułożyć, wysyłając > na kolejne inakrnacje wszystkich co myślą inaczej. :) Spoko, sami się wysyłają gdzie trzeba :> > Z mojego punktu widzenia to zyczenie kogoś innego. Ja tam nie pytam o zdanie swojego samochodu :] > Wypachaj się. A co zrobić by się dostać na szefa Microsoftu czy unnego > krezusa? Sorry, że dopytuję ale trzeba zadbac o swoją przyszłosć. :D Nie wiem. Może identifikuj się z tym co masz. Taka chciwość posunięta do granic możliwości. Ale ostrożnie, bo możesz zostać kasjerką :D > To tak jak z chorobami zakaźnymi - możnaje trzymac tylko w szachu. :] Ja bym tak powiedział o głupocie. > Co to ma wspólnego z duchowością? Sila woli pozwala mi na robienie tego co > uważam w danej chwili za słuszne. A nie kierowanie się emocjami czy > popędami. Mhm. Przyjdzie czas, że będziesz wiedział jak potężne jest to narzędzie. > Dlaczego?Prostytutka w renowmowanej agencji w UK zarabia 75000 funtów > rocznie. To jest be? Ujmę to tak: takie życie nie zbliży Cię ku oświeceniu. > Nie strasz, bo rzucę studia. Niebezpieczny zawód. Lepiej być chyba menelem > w bramie. :> No ba. Duże szanse na zostanie pijawką. Albo komarem :> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 23:08:01 |
Cieńka, czerwona linia > Ale Ty jesteś świadomy. I gwarantuję, że prawo to działa ze 100% > skutecznością. Podejdź do tego rpoblemu odrzucająć na chwilę Cienia, i > powiedz czy wszystko gra jak trzeba. No i co? Nie ma Cienia to pozostaje samo Ja, równie głupie jak przed chwilą. Sytuacja byłaby jasna gdyby Ja reinkarnując posiadało świadomosc poprzednich wcieleń. > > Z mojego punktu widzenia to zyczenie kogoś innego. > > Ja tam nie pytam o zdanie swojego samochodu :] Ha! czas na bunt maszyn! :D BTW, widziałeś fil "I, robot"? mNiejsza o jakosć, ale czy czujace i myslace maszyny tez będą inakrnowac? > Nie wiem. Może identifikuj się z tym co masz. Taka chciwość posunięta do > granic możliwości. Ale ostrożnie, bo możesz zostać kasjerką :D Dupa, nie Bodhissatwa jesteś. Zero praktycznych porad. Z mojego punktu iwdzenia oświecenie mi zwisa i powiewa. > Ujmę to tak: takie życie nie zbliży Cię ku oświeceniu. A mi nie zależy. Reinkarnację własnie zacząłem traktowac jako napis "Game Over" i wybór kolejnej postaci. :> > No ba. Duże szanse na zostanie pijawką. Albo komarem :> No, kurwa. Nie moeze sięprawo karmy ode mnie z łaski swojej odpierdolić? Przynajmniej jest jakiś imperatyw przeciwko któremu mozna się buntowac. Yeah! Wojna! :D:D:D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 23:18:35 |
Cieńka, czerwona linia > No i co? Nie ma Cienia to pozostaje samo Ja, równie głupie jak przed > chwilą. Sytuacja byłaby jasna gdyby Ja reinkarnując posiadało świadomosc > poprzednich wcieleń. Ja ma świadomość poprzednich wcieleń. Inaczej to nie miałoby sensu. Ty nie. > BTW, widziałeś fil "I, robot"? mNiejsza o jakosć, ale czy czujace i > myslace maszyny tez będą inakrnowac? Mhm. Tu nie chodzi o nośnik, pojazd, dna, białko. Tu chodzi o świadomość. > Dupa, nie Bodhissatwa jesteś. Zero praktycznych porad. To bardzo praktyczna porada. Ale ja nie zajmuję się wzbogacaniem materialnym ludzi. > Z mojego punktu > iwdzenia oświecenie mi zwisa i powiewa. Tak, wiem. Uważasz, że jesteś pojazdem. > A mi nie zależy. Reinkarnację własnie zacząłem traktowac jako napis "Game > Over" i wybór kolejnej postaci. :> Wybierałeś juz dziś. Setki razy. Upraszczając, po smierci powiedzą Ci gdzie masz iść. A ty się wkurwisz, bo zrozumiesz, że miałeś czek na milion euro, a nie poszedłeś go zrealizować. > No, kurwa. Nie moeze sięprawo karmy ode mnie z łaski swojej odpierdolić? Nie. Już jako racjonalista winieneś wiedzieć, że są skutki i przyczyny. > Przynajmniej jest jakiś imperatyw przeciwko któremu mozna się buntowac. > Yeah! Wojna! :D:D:D Mhm. To my sobie postoimy i poczekamy. Mamy czas. Bardzo dużo czasu. Jak przyjdzie czas to znajdziemy się bez problemu. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 23:22:40 |
Cieńka, czerwona linia > Mhm. To my sobie postoimy i poczekamy. Mamy czas. Bardzo dużo czasu. Jak > przyjdzie czas to znajdziemy się bez problemu. Ludzkość szlag trafi prędzej czy później. A jak nie ludzkosc to Wszechświat. Wystarczy poczekać. Może uda się spokojnie roztopic się w niebycie. :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 23:30:35 |
Cieńka, czerwona linia > Ludzkość szlag trafi prędzej czy później. A jak nie ludzkosc to > Wszechświat. Wystarczy poczekać. Może uda się spokojnie roztopic się w > niebycie. :P Muszę Cię zmartwić, jesteś bez szans :> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 23:50:31 |
Cieńka, czerwona linia > Muszę Cię zmartwić, jesteś bez szans :> Trudno. Piekło trwa w końcu całą wieczność. Można być zniewolonym ale nie niewolnikiem przeznaczenia. całe szczęście że nie wierzę w reinkarnację. :> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 23:52:39 |
Cieńka, czerwona linia > Trudno. Piekło trwa w końcu całą wieczność. Można być zniewolonym ale nie > niewolnikiem przeznaczenia. Nie jesteś niewolnikiem. Po prostu zawracasz sobie dupę nieistotnymi kwestiami :) > całe szczęście że nie wierzę w reinkarnację. :> No. Ja też nie. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 23:56:35 |
Cieńka, czerwona linia > > całe szczęście że nie wierzę w reinkarnację. :> > > No. Ja też nie. Ale mącicie ludziom w głowach. A Prattchett tak mądrze zauważył, że do każdego misjonarza czy mistyka powinno się strzelać z dużej odległosci zanim zdąży nas zakażić swoimi teoriami. :D BTW. Ciekawe, jak by wychowywac pewną populacje w oderwaniu od jakiejkolwiek myśli mistycznej. Jak by się rozwijała. Tepiąc przyokazjikazdy przypadek zabobonu i nieracjonalnego myślenia. :> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 00:01:30 |
Cieńka, czerwona linia > Ale mącicie ludziom w głowach. A Prattchett tak mądrze zauważył, że do > każdego misjonarza czy mistyka powinno się strzelać z dużej odległosci > zanim zdąży nas zakażić swoimi teoriami. :D Nie martw się, Prattchettowi się za to dostanie :> > BTW. Ciekawe, jak by wychowywac pewną populacje w oderwaniu od > jakiejkolwiek myśli mistycznej. Jak by się rozwijała. Tepiąc > przyokazjikazdy przypadek zabobonu i nieracjonalnego myślenia. :> Z dostępnej mi wiedzy to jest niemozliwe. Ale, czysto teoretyzując, gdyby takie cos zaistniało, członkowie społeczeństwa byliby o emocjonalności pieciolatka. A z takim obciążaniem żaden postęp nie jest możliwy. Również techniczny. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 00:13:40 |
Cieńka, czerwona linia > Nie martw się, Prattchettowi się za to dostanie :> Męczennik Ateizmu. :> > Z dostępnej mi wiedzy to jest niemozliwe. Ale, czysto teoretyzując, gdyby > takie cos zaistniało, członkowie społeczeństwa byliby o emocjonalności > pieciolatka. A z takim obciążaniem żaden postęp nie jest możliwy. Również > techniczny. Bzdura. Nie ma żadnych powodów by przy wspólczesnym stanie wiedzy wprowadzać jakieś mistyczne dodatki. Nie jest to potrzebne do rozumienia swiata. Mało to ateistów? cały zachodni świat jest zaliicyzowany mocno. A, przepraszam - ma swoje go boga. To pieniądz. :D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 00:27:22 |
Cieńka, czerwona linia > Męczennik Ateizmu. :> :D > Bzdura. Nie ma żadnych powodów by przy wspólczesnym stanie wiedzy > wprowadzać jakieś mistyczne dodatki. Nie jest to potrzebne do rozumienia > swiata. > > Mało to ateistów? cały zachodni świat jest zaliicyzowany mocno. A, > przepraszam - ma swoje go boga. To pieniądz. :D Wyobrażasz sobie prowadzenie badań nad nowymi źródłami energii przez naukowców o emocjonalności czy mentalności dziecka? Studiów by nawet nie pokończyli. Jak dla mnie - nierealne. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 00:30:42 |
Cieńka, czerwona linia > Wyobrażasz sobie prowadzenie badań nad nowymi źródłami energii przez > naukowców o emocjonalności czy mentalności dziecka? Studiów by nawet nie > pokończyli. Jak dla mnie - nierealne. Jakiego dziecka? mało to ludzi wychowanych w duchu ateizmu? Sam znam paru takich. "Fakty i Mity" kupuja nota bene. ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 00:34:50 |
Cieńka, czerwona linia > Jakiego dziecka? mało to ludzi wychowanych w duchu ateizmu? Sam znam paru > takich. "Fakty i Mity" kupuja nota bene. ;) No jasne. Ale czy ty mówisz o populacji globalnej czy o czymś w rodzaju bastionu Ateizmu... gdzieś w RPA :D |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 00:48:20 |
Cieńka, czerwona linia > No jasne. Ale czy ty mówisz o populacji globalnej czy o czymś w rodzaju > bastionu Ateizmu... gdzieś w RPA :D Ja mówię o eksperymencie na ograniczonej populacji. Eksperymencie który dobitnie ukazałby że ludzie mogą swietnie funkcjonowac bez wchodzenia wmistyczne dywagacje. Duchową stawę zapewnią im filozofia i psychologia. |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 22:18:42 |
Cieńka, czerwona linia > > > No jasne. Ale czy ty mówisz o populacji globalnej czy o czymś w > rodzaju > > bastionu Ateizmu... gdzieś w RPA :D > > Ja mówię o eksperymencie na ograniczonej populacji. Eksperymencie który > dobitnie ukazałby że ludzie mogą swietnie funkcjonowac bez wchodzenia > wmistyczne dywagacje. Duchową stawę zapewnią im filozofia i psychologia. zgadzam sie - nauka to religia naszych czasów, kolejny etap w ewolucji społeczeństwa . |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 22:28:41 |
Cieńka, czerwona linia > > zgadzam sie - nauka to religia naszych czasów, kolejny etap w ewolucji > społeczeństwa . i jakoś łatwiej o wewnętrzny kompromis , między namiętnościami a nową swiadomościa, zmierzamy do doskonałości ;PPP |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 00:53:43 |
Cieńka, czerwona linia > Ja mówię o eksperymencie na ograniczonej populacji. Eksperymencie który > dobitnie ukazałby że ludzie mogą swietnie funkcjonowac bez wchodzenia > wmistyczne dywagacje. Duchową stawę zapewnią im filozofia i psychologia. E, to pewnie by się powiodło. Na krótką metę. W skali globalnej - nie do wykonania. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 01:00:45 |
Cieńka, czerwona linia > E, to pewnie by się powiodło. Na krótką metę. W skali globalnej - nie do > wykonania. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ No jasne, w skali globalnej jest za dużo upośledzonych ;) Z eliminacją niedostosowanych jednostek by człowiek nie nadążył :P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 01:09:51 |
Cieńka, czerwona linia > No jasne, w skali globalnej jest za dużo upośledzonych ;) Z eliminacją > niedostosowanych jednostek by człowiek nie nadążył :P Nie. Po prostu, tak jak pisałem, nie da się rozwinąć nic w społeczeństwie o mentalności i emocjonalności gówniarzy. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 00:00:45 |
Cieńka, czerwona linia > BTW. Ciekawe, jak by wychowywac pewną populacje w oderwaniu od > jakiejkolwiek myśli mistycznej. Jak by się rozwijała. Tepiąc > przyokazjikazdy przypadek zabobonu i nieracjonalnego myślenia. :> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Obawiam się, że wiele jednostek by się czuło bardzo mocno nie zrealizowanych. Bez celu życia, chociażby wyimaginowanego, szybko włączyłby się ludziom nihilizm. A później wszystkie słabsze osobniki zaczęłyby popełniać samobójstwa... Religia się wielu przydaje, wbrew pozorom jest pożyteczna. Trzyma w kupie jednostki ułomne umysłowo. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 00:05:21 |
Cieńka, czerwona linia > Obawiam się, że wiele jednostek by się czuło bardzo mocno nie > zrealizowanych. Bez celu życia, chociażby wyimaginowanego, szybko > włączyłby się ludziom nihilizm. Spoko, spoko. Dodawało by się prozac do wody wodociągowej. A szczególnie niezadowolonym umożliwiało by się prace w kopalniach uranu, dbając o przeżywalnosc na tyle krótką by nie wytworzyli żadnej struktury. :D A później wszystkie słabsze osobniki > zaczęłyby popełniać samobójstwa... Od przedszkola naleząło by przekonywac o dobrodziejstwach doboru naturalnego. :> Religia się wielu przydaje, wbrew > pozorom jest pożyteczna. Trzyma w kupie jednostki ułomne umysłowo. bardzo dobrze. Dalibyśmy im jakąś religię np. KAPITALIZM :D |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 22:43:35 |
Cieńka, czerwona linia > > Religia się wielu przydaje, wbrew > > pozorom jest pożyteczna. Trzyma w kupie jednostki ułomne umysłowo. > > bardzo dobrze. Dalibyśmy im jakąś religię np. KAPITALIZM :D i to jest dobra religia ;) utrzymuje nie tylko jednostki ale cale narody razem , rozwiązuje problem coraz większej liczebności i zwartości ludzi -wyrażnie wydzielajac instytucje (polityczne, zawodowe, przemysłowe etc.) |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 22:46:27 |
Cieńka, czerwona linia > i to jest dobra religia ;) utrzymuje nie tylko jednostki ale cale narody > razem , rozwiązuje problem coraz większej liczebności i zwartości ludzi > -wyrażnie wydzielajac instytucje (polityczne, zawodowe, przemysłowe > etc.) Tak. Dlatego np. w takim Iraku spokój zapanuje na dobre, jak wyjadą z tamtąd ostatnie Abramsy, a wjadą McDonaldsy. :D |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:22:53 |
Cieńka, czerwona linia > Zabijani > będą zabijać. Na zmianę będą katami i ofiarami. Ciężko z tego wyjść. ~~~~~~~~~~~~~~~~ rotfl!!! Poranek żywych trupów? :D Podoba mi się, aczkolwiek mam dla ciebie ciekawostkę. Zabity gość to może co najwyżej jadem trupim hieny cmentarne potraktować :D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:23:51 |
Cieńka, czerwona linia > rotfl!!! Poranek żywych trupów? :D Podoba mi się, aczkolwiek mam dla > ciebie ciekawostkę. Zabity gość to może co najwyżej jadem trupim hieny > cmentarne potraktować :D Mhm. Cały czas mówimy o karmicznych następstwach i reinkarnacji. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 22:34:28 |
Cieńka, czerwona linia > Mhm. Cały czas mówimy o karmicznych następstwach i reinkarnacji. ~~~~~~~~~~~~~~~~ Wybacz, twoje słowa aż prosiły, aby je wyrwać z kontekstu :) |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-31 11:27:44 |
Cieńka, czerwona linia Hm... skoro satanizm to przekraczanie pewnych barier, zasad i granic narzuconych przez społeczeństwo to czy ktoś który sprzeciwia się chrześcijańskim zasadom etyki, nie jest zjebem? Skoro ja mam gdzieś zasady, granice , bariery itd i gdy mam ochotę zjeść sobie kota bo mój bunt na to mi pozwala, czy nie jestem zjebem? A więc skoro jestem w tym wypadku zjebem czy nie jestem satanista który dąży do swojej wolności i wymyka się z kajdan etyki? |
|
Artur [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-04 13:12:54 |
Cieńka, czerwona linia > Hm... skoro satanizm to przekraczanie pewnych barier, zasad i granic > narzuconych przez społeczeństwo to czy ktoś który sprzeciwia się > chrześcijańskim zasadom etyki, nie jest zjebem? > Przekraczanie barier jest cechą typową dla satanisty, ale tylko i wyłącznie > świadomego swoich czynów. Jeżeli robi wszystko żeby łamać zasady tylko dla > samej idei, to wtedy na pewno jest zjebem. Jeżeli zaś robi to w konkretnym > celu i uważa to za słuszne, to dopiero w tym wypadku może się nazywać > prawdziwym satanistą. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-04 19:29:52 |
Cieńka, czerwona linia A jeśli ja odbiegam od zasad etyczno moralmych i uważam że to jest zgodne z moją filozofią? dla Ciebie może będę zjebem ale przecież jestem wolna i na tym polega mój satanizm. Odbieganie od pewnych zasad i reguł to pojęcie względne. Mój satanizm pozwala mi na wszystko. |
|
Artur [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-11 11:26:12 |
Cieńka, czerwona linia > A jeśli ja odbiegam od zasad etyczno moralmych i uważam że to jest zgodne > z moją filozofią? > na tym polega mój satanizm. Odbieganie od pewnych zasad i reguł to pojęcie > względne. Dla mnie nie będziesz zjebem, ale pod warunkiem, że w Twoim postępowaniu będzie jakakolwiek zasada. Nie można postępować tylko kierując się takim "zwierzęcym instynktem", ponieważ w ten sposób nie da się żyć. Dla przykładu: jak zachowujesz się w miejscach publicznych, np. w bibliotece? Nie wyobrażam sobie żebyś tam krzyczała na wszystkich czy ich opluwała tylko dlatego, że masz na to akurat ochotę. Albo czy jak złożysz komuś obietnicę, to nie dotrzymasz jej, bo Twoją filozofią jest odbieganie od wszelkich reguł? Trzeba mieć jakieś zasady, bez nich tracimy swoje człowieczeństwo.Duma i honor pwinny być podstawą egzystencji, poza tym czynią człowieka szlachetniejszym i podnoszą jego wartość. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-11 19:49:40 |
Cieńka, czerwona linia > jak zachowujesz się w miejscach publicznych, np. w bibliotece? > Nie wyobrażam sobie żebyś tam krzyczała na wszystkich czy ich opluwała > tylko dlatego, że masz na to akurat ochotę. a widzisz tak jest. bo to jak się zachowuję w bibliotece nie narzuca mi ogólna zasada że mam być cicho - łamię te zasady bo to moja satanistyczna wolnosc jesli to mnie spełnia to moge śpiewać hymn na środku czytelni - w tym tkwi cały problem czy takowa wolnosc tłumaczona jako satanizm jest zjebana czy wolna. >Trzeba mieć jakieś zasady, bez nich tracimy swoje > człowieczeństwo.Duma i honor pwinny być podstawą egzystencji, poza tym > czynią człowieka szlachetniejszym i podnoszą jego wartość. Satanizm pozwala mi na wolnosc więc odrzucam zasady ustanowione przez społeczenstwo |
|
Artur [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-18 11:42:33 |
Cieńka, czerwona linia > > > łamię te zasady bo to moja satanistyczna > wolnosc jesli to mnie spełnia to moge śpiewać hymn na środku czytelni - w > tym tkwi cały problem czy takowa wolnosc tłumaczona jako satanizm jest > zjebana czy wolna. Satanizm pozwala mi na wolnosc więc odrzucam zasady ustanowione przez > społeczenstwo Tu nie chodzi o zasady ustanowione przez spoleczeństwo lecz przez Ciebie. Każdy musi mieć jakieś zasady i moim zdaniem każdy je ma tylko nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego faktu. Od nich zależy czy np. w momencie kiedy zostajesz napadnięta to poddasz się woli przestępcy czy będziesz wolała umrzeć niż zrobić to co on Ci każe. Musisz mieć określone zdanie na jakiś temat (każdy je ma) i w zależności od tego czy się go trzymasz w każdej sytuacji, czy też nie, można stwierdzić czy jesteś zjebem.A czy np. potrafiłabyś skrzywdzić jakieś zwierzę dla samej frajdy? Ja nie. I o to między innymi chodzi z zasadami, które ma każdy. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-19 13:13:31 |
Cieńka, czerwona linia > A czy np. > potrafiłabyś skrzywdzić jakieś zwierzę dla samej frajdy? Ja nie. I o to > między innymi chodzi z zasadami, które ma każdy. NIE. Ale czysto hipotetyczna sytuacja - mój satanizm pozwala mi dzielić ludzi jak Raskolnikow na wszy i napoleonów, więc zabijam wszę - zabijam zasadę ale ludzie mnie wyrzucają ze społeczestwa bo jestem zjebem - jestem mordercą, a przecież to mój wolny podział i moja moralnosć, moje prawa zasady itd. Czyż to nie jest błędne koło ? |
|
Artur [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 12:22:41 |
Cieńka, czerwona linia >> Ale czysto hipotetyczna sytuacja - mój satanizm pozwala mi dzielić ludzi > jak Raskolnikow na wszy i napoleonów, więc zabijam wszę - zabijam zasadę > ale ludzie mnie wyrzucają ze społeczestwa bo jestem zjebem - Nie zabijasz w ten sposób zasady, bo ja też zgadzam się z opinią, że niektórych ludzi należałoby zlikwidować. I właśnie o to chodzi-nie zabijasz wszystkich, tylko tych którzy na to (Twoim zdaniem) zasługują. Na tym polegają Twoje zasady, które sama ustanawiasz. To nie jest błędne koło ale po prostu droga życia, jaką sobie obrałaś i którą podążasz.Teraz chyba się zgodzisz ze mną, że każdy ma jakieś zasady,bo Ty jednak (chcąc,niechcąc) też je masz. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-06 16:14:04 |
Cieńka, czerwona linia > A jeśli ja odbiegam od zasad etyczno moralmych i uważam że to jest zgodne > z moją filozofią? dla Ciebie może będę zjebem ale przecież jestem wolna i > na tym polega mój satanizm. Odbieganie od pewnych zasad i reguł to pojęcie > względne. Mój satanizm pozwala mi na wszystko. ~~~~~~~~~~~~~~ IMO jedno nie wyklucza drugiego. Można być i satanistą i zjebem jednocześnie. Jeśli wiesz co robisz, to "z definicji" jesteś satanistką. Ale możesz robić rzeczy, które wg mnie są odrażające (np. obrabianie trupów) i wtedy będę cię uważał za zjebaną satanistkę. Satanistą nie jest się dlatego, że inni "współbracia w wierze" cię akceptują. Inni "wielcy sataniści" mogą cię wykląć na czym świat stoi, ale to nie powinno być dla ciebie zbyt istotnym wyznacznikiem. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-06 20:35:05 |
Cieńka, czerwona linia Zaraz zaraz... przeczysz sam sobie... pytanie brzmiało czy człwoiek przewstawiający się wszelkim granicom i zasadom jest zjebem czy satanistą. Nie moze być i tym i tym. Ja odbiegając od granicy etyki i uwalniając się z jej kajdan z mojej perspektywy jestem satanistką a z Twojej zjebem - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia :] |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-13 10:21:57 |
Cieńka, czerwona linia > Zaraz zaraz... przeczysz sam sobie... pytanie brzmiało czy człwoiek > przewstawiający się wszelkim granicom i zasadom jest zjebem czy satanistą. > Nie moze być i tym i tym. Ja odbiegając od granicy etyki i uwalniając się > z jej kajdan z mojej perspektywy jestem satanistką a z Twojej zjebem - > punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia :] ~~~~~~~~~~~~~~~~~ A czy wszyscy sataniści muszą być według mnie super genialni, piękni i młodzi? Dla mnie bycie satanistą nie implikuje braku wad. Możesz być satanistką, i jednocześnie mieć jakieś-tam ułomności, które powodują, że uważam cię za satanistkę, ale np. cię nie szanuję, albo uważam za idiotkę itp. Właśnie na to chcę zwrócić uwagę, że podział zjeb-satanista jest nieuzasadniony. To nie są dwa bieguny, to nie są przeciwieństwa, jedno nie wyklucza drugiego. PS: formy "ty" używałem dla wygody, nie ma to żadnej wymowy osobistej. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-13 16:54:51 |
Cieńka, czerwona linia Rozumiem, ale jakby nei patrzeć sataznim z mojej strony jest moją droga do wolnosci a z perspektywy ogółu jest zjebaną formą życia :] |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-13 15:04:44 |
Cieńka, czerwona linia > A czy wszyscy sataniści muszą być według mnie super genialni, piękni i > młodzi? Dla mnie bycie satanistą nie implikuje braku wad. Możesz być > satanistką, i jednocześnie mieć jakieś-tam ułomności, które powodują, że > uważam cię za satanistkę, ale np. cię nie szanuję, albo uważam za idiotkę > itp. Właśnie na to chcę zwrócić uwagę, że podział zjeb-satanista jest > nieuzasadniony. To nie są dwa bieguny, to nie są przeciwieństwa, jedno nie > wyklucza drugiego. Bzdury. Satanizm zakłada pewne minimum samoswiadomosci. Zjeb tego nie posiada. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-14 21:07:36 |
Cieńka, czerwona linia > Bzdury. Satanizm zakłada pewne minimum samoswiadomosci. Zjeb tego nie > posiada. ~~~~~~~~~~~~~~ Minimum nie zawsze i nie wszystkim wystarcza, aby kogoś zaakceptować. Kilka razy właśnie na forum widziałem, jak dwie osoby, które uważam za satanistów, obrzucały się wzajemnie mało wyszukanymi epitetami. "zjeby" jak przypuszczam (choć teraz nie pamiętam), też pewnie padały. Czy to znaczy, że przynajmniej jeden uczestnik sporu nie był satanistą? To jest bzdura. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-14 22:07:20 |
Cieńka, czerwona linia > Kilka razy właśnie na forum widziałem, jak dwie osoby, które uważam za > satanistów, obrzucały się wzajemnie mało wyszukanymi epitetami. "zjeby" > jak przypuszczam (choć teraz nie pamiętam), też pewnie padały. Czy to > znaczy, że przynajmniej jeden uczestnik sporu nie był satanistą? To jest > bzdura. Nie wiem o kogo Ci chodzi, ale może byc tak że nie próbuja hamowac swojej impulsywności. Do czego mają prawo. Podobnie jak tępić ludzi z którymi się nie zgadzają. Bodająże na poczatku wątku pisałem, że jeden satanista może zwalczać drugiego. A minimum samoswaidomości nie jest jednoznaczne z "pozbawiony wad". ;) |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-14 22:37:06 |
Cieńka, czerwona linia > A minimum samoswaidomości nie jest jednoznaczne z "pozbawiony wad". ;) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Jasne ;) Ale nie o to w sumie się spieram, więc przejdę do rzeczy... > [...] ale może byc tak że nie próbuja hamowac swojej > impulsywności. Do czego mają prawo. [...] > Bodająże na poczatku wątku pisałem, że jeden satanista może > zwalczać drugiego. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Czyli summa summarum można być satanistą i zostać ochrzczonym mianem zjeba przez wroga/przeciwnika/dyskutanta. No chyba, że nie można zwalczać za pomocą *takich* słów... Inaczej. Jeśli określenia "zjeb" i "satanista" są przeciwieństwami to obydwa zdania powinny być prawdziwe: 1) on jest satanistą więc nie jest zjebem. 2) on nie jest zjebem więc on jest satanistą. Nawet jeśli zaakceptujemy zgodnie z tobą zdanie (1), to zdanie (2) jest nie do przyjęcia. Te określenia to nie są _przeciwieństwa_. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-14 22:50:13 |
Cieńka, czerwona linia > Czyli summa summarum można być satanistą i zostać ochrzczonym mianem zjeba > przez wroga/przeciwnika/dyskutanta. No chyba, że nie można zwalczać za > pomocą *takich* słów... Nie można. Ideą forum jest konstruktywna krytyka. Choc oczywiście takie rzeczy się zdarzają. I tez trzeba zachować zdrowy rozsądek, bo zrobi się tu klubokawiarnia dla ciot. Po prostu każda sytuacja jest inna. Zresztą często są to po prostu emocje, co trzeba ludziom wybaczyć. A znów sa czasem takie sytuacje, że ręce opadają, takie ktos głupoty wypisuje. I bawienie się wtedy w eufemizmy jest niepotrzebnym ograniczeniem. > Inaczej. Jeśli określenia "zjeb" i "satanista" są przeciwieństwami to > obydwa zdania powinny być prawdziwe: > 1) on jest satanistą więc nie jest zjebem. > 2) on nie jest zjebem więc on jest satanistą. > > Nawet jeśli zaakceptujemy zgodnie z tobą zdanie (1), to zdanie (2) jest > nie do przyjęcia. Te określenia to nie są _przeciwieństwa_. Przyjmujemy zdanie pierwsze. Jak pisałem sataniści moga miec odmienne poglądy, mogą się ze soba nie zgadzać. Mogą pogardzać nawzajem swoimi poglądami. Znów z powodu swoich wad, mogą (niestety) popadać w subiektywizm i nie dostrzegać jeśli nie zalet czyiś poglądów, to przynajmniej zasadności ich trzymania w ramach filozofii satanistycznej. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-15 00:59:47 |
Cieńka, czerwona linia > Nie można. Ideą forum [...] > Jak pisałem sataniści moga miec odmienne > poglądy, mogą się ze soba nie zgadzać. Mogą pogardzać nawzajem swoimi > poglądami [...] ~~~~~~~~~~~~~~~ Wszystko to super. Ja się z tym zgadzam. Ze sposobami prowadzenia dyskusji, z tym, że istnieją różnice poglądów itd. Mnie boli tylko jedna rzecz: Nadawanie nowej relacji między dwoma niezależnymi słowami. One mają nawet inny zakres użycia. Język posiada już środki na określenie kogoś, kto nie jest satanistą ze względu na swoje zachowanie. Tym określeniem do tej pory nie był "zjeb" czy "głupek". Te określenia nie są przeciwieństwami - to nie są dwa bieguny. nie-głupek to nie jest jeszcze satanista - widać to na pierwszy rzut oka. nie-satanista też nie jest często głupkiem. Nie można tworzyć więc dwóch obozów: sataniści i zjeby. Jak coś się wzajemnie nie wyklucza, to z definicji musi się gdzieś pokrywać. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje ci się, że danie (1) jest poprawne, to na pewno są przypadki szczególne, które tego zdania nie spełniają. Tak wynika z języka i prostego rachunku logicznego. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-01-21 16:37:12 |
Cienka, czerwona linia Chyba warto rozdzielić jeszcze pewną kwestie: "satanizm dla mass" i "satanizm wewnętrzny" (z wariacjami interpretacji tegoż). O który pytasz? Satanizm dla mass musi być ograniczony i w zasadniczo politycznie poprawny - o tym dlaczego chyba każdy może się domyśleć. Satanizm, który nie jest na pokaz, cechuje się innego rodzaju relacjami, inną motywacją, innymi ludźmi. Dlatego w tym przypadku uświadomienie sobie sensu znaczenia "wolność" nie jest tak kontrowersyjne. Satanistą jest więc każdy, kto identyfikuje się z zasadami satanizmu i tak postępuje - warto zaznaczyć jednak, że inteligencja to też satanistyczna cecha, co z góry pozbawia wielu kontrowersyjnych sprzeczności. :) A Hannibal Lecter to artyzm manifestacji boskiego geniuszu Szatana... :] Co to jest normalność? To statystyczna większość, i de facto to kryterium masy. Ale geniusz, podobnie jak choroba, również leży poza tą granicą. pozdr. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 16:42:20 |
Cienka, czerwona linia > Co to jest normalność? To statystyczna większość, i de facto to kryterium > masy. Ale geniusz, podobnie jak choroba, również leży poza tą granicą. > pozdr. To mi się podoba. :D |
|
Lusignan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:22:42 |
Cienka, czerwona linia Mój osobisty pogląd na satanizm sprowadza się przede wszystkim do > nieskrepowanej wolności. (Ale wymyślił :> ) > > Wychodząc z tego paradygmatu, uważam że zasadne jest odrzucenie liberalnej > zasady nie krzywdzenia innych bez powodu, niewchodzenia z butami w czyjeś > życie etc. Oczywiście wszystko ze świadomością konsekwencji. nie ma czegos takiego jak 'krzywdzenie innych bez powodu'. powodem może być choćby chęć odczucia przyjemności z czyjegoś cierpienia. niektórzy ludzie sądzą, że satanizm laveyański nie jest okrutny ani nieetyczny lecz obiektywnie sprawiedliwy ponieważ wbudowano tam pewne normy typu nie atakuj jesli ktoś nie zacznie pierwszy, gdy ktoś uderzy cię raz oddaj podwójnie. nie więcej nie mniej. kryje się za tym teza,iz istnieje obiektywna sprawiedliwośc i byc może chęć czucia, iż mimo wszystko działa się w ramach uniwersalnego dobra z którego nakazami można pogodzić zaspokajanie swego wewnętrznego demona. ludzie tak myslący nie moga zrozumieć kogoś kto kieruje się prawdziwym relatywizmem moralnym, mści się aż do momentu w którym odczuje satysfakcję i nie nazywa swoich pragnień chorymi wiedząc,że i w naturze wilk zagryza owce nawet gdy nie jest głodny. domniemuję, że to z powodu tych frag. z BS i istnienia 11 Zasad Ziemi doszło do takiego absurdu, iz osoba, która postępuje w sto procentach po satanistycznemu uważana jest przez tamtych laveyańskich niewolników etyki za pseudosatanistę. btw. czytając kwiatki typu ' chore pragnienia', 'krzesło dla morderców', 'dlaczego zabił zonę za zdradę jak mogl tylko pobic psychol!' zastanawiam się czasem gdzie czy jestem na forum katolik.pl czy na forach satanistycznych... > Taki satanizm dopuszcza gwałty, mordowanie kobiet i dzieci, pedofilię, > kanibalizm, ba - dopuszcza nawet rasizm, nazim czy co tam jeszcze > paskudnego Człowiek wymyslił można czuć niesmak czy strach widząc sposoby w jakie inni realizują swe zachcianki. a nawet się porzygać. jednak IMHO, prawdziwy satanista powstrzyma się od ocen moralnych. pozdr. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 18:26:24 |
Cienka, czerwona linia > można czuć niesmak czy strach widząc sposoby w jakie inni realizują swe > zachcianki. a nawet się porzygać. jednak IMHO, prawdziwy satanista > powstrzyma się od ocen moralnych. Otóż to. Totalna wolność! Nie zaś wymądrzanie się zafrasowanych nad światem metafizyków z etycznym pasem cnoty. :D |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 21:16:59 |
Cienka, czerwona linia > > Jakie jest Wasze zdanie? Źródłem wartości jest człowiek , świat jest Moim projektem – wartości zależą od mojego namysłu i są wynikiem kalkulowania . Odczarowałem swój świat – były wartości , którym miałem się podporządkować . Jestem suwerenny , wybieram partnerów z którymi chce pracować – mogę robić to co chce , ale jednocześnie musze ponosić konsekwencje . Świat pozostaje w ciągłym napięciu miedzy wartościami do których zmierzamy a konsekwencją która nie zawsze umiemy przewidzieć . Odczarowanie świata jest zatem nie do końca możliwe do zrealizowania , nie wszystkie konsekwencje człowiek może ogarnąć. Pozdrawiam . |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 12:27:18 |
Cienka, czerwona linia > Mój osobisty pogląd na satanizm sprowadza się przede wszystkim do > nieskrepowanej wolności. Jeśli coś takiego, jak nieskrępowana wolność, w ogóle istnieje... > (Zakladam tu że dwóch > satanistów może być diametralnie różnych i zwalczac się nawzajem). Właśnie - a wynika to stąd, że nie ma (a przynajmniej ja nie znam) jednej definicji satanizmu i stąd wynikają wszystkie niejasności typu kto jest, a kto nie jest satanistą. Bo satanizm nie jedno ma imię. Jeśli jest tak wiele organizacji satanistycznych, to znaczy, że każdy sobie bierze pojęcie satanizmu i robi z nim, co chce. A czy to nie jest własnie wolność ?? A przecież paradoksów jest więcej. > A więc kim oni są?Szaleńcami? A czy Crowley był satanistą ?? Bo szaleńcem z pewnością był :) > Więc gdzie przebiega owa "cieNka czerwona linia"? Myślę, że nie uzyskasz odpowiedzi na swoje pytanie :) Czy skrajne szaleństwo, > jeśli tylko jest świadome może zawierac się w sataniZmie? Czy może > autorytarnie powiemy "Stop!" a jak autorytarność ma się do wolności ?? Czy to będzie wtedy satanizm ?? i wykreslimy granice satanizmu, nie tylko > własnego, ale uniwersalnego - wszystko do tego miejsca to satanizm - poza > to,to juz jest inny -izm, z deklizmem włącznie. Uniwersalny satanizm nie istnieje i istnieć nie będzie :) Chociaż z drugiej strony istnieje przecież chrześcijaństwo i jest to najbardziej ogólna nazwa, bo potem mamy katolików (greckich i rzymskich), protestantów (co też jest ogólnym pojęciem dla kościoła anglikańskiego, adwentystów i innych). Co jest rdzeniem chrześcijaństwa - wiemy (chrzest i wiara w istnienie Jahwe). Co do innych elementów religii - nie ma zgody wśród chrześcijan. A co jest rdzeniem satanizmu ?? > Jakie jest Wasze zdanie? No właśnie ?? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:24:32 |
Cienka, czerwona linia > A czy Crowley był satanistą ?? Bo szaleńcem z pewnością był :) Rozwiń. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 20:38:45 |
Crowley > > A czy Crowley był satanistą ?? Bo szaleńcem z pewnością był :) > > Rozwiń. Rozwijam, czyli co autor miał na myśli :) Pisząc, że Crowley był szaleńcem nie rozumiem przez to, że cierpiał na chorobę psychiczną (bo nic mi na ten temat nie wiadomo), lecz, że jego zachowania, eksperymentalne traktowanie własnego ciała (długotrwały post, rytualne gwałty) do tego wypowiedź obrazująca jego sposób życia "(...)wystawiłem sie na wszelkie formy choroby, wypadku i przemocy; jestem filigranowy i delikatny, a jednak zdołałem osiągnąć rozkosz brudnej, ohydnej rozpusty, zdołałem pożerać ludzkie odchody i ludzkie ciała (...)"* mogą budzić wątpliwości, co do jego "normalności" bardziej w potocznym znaczeniu. Szaleniec = ekscentryk (tak postrzegam również mojego ulubieńca S.Dalego czy W. Blake'a). Nie odmawiam Crowley'owi geniuszu, kreatywności i wizjonerstwa. * w: G. Baddeley, Dysekcja Marilin Manson |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 21:53:12 |
Crowley > Rozwijam, czyli co autor miał na myśli :) > > Pisząc, że Crowley był szaleńcem nie rozumiem przez to, że cierpiał na > chorobę psychiczną (bo nic mi na ten temat nie wiadomo), lecz, że jego > zachowania, eksperymentalne traktowanie własnego ciała (długotrwały post, > rytualne gwałty) do tego wypowiedź obrazująca jego sposób życia > > "(...)wystawiłem sie na wszelkie formy choroby, wypadku i przemocy; jestem > filigranowy i delikatny, a jednak zdołałem osiągnąć rozkosz brudnej, > ohydnej rozpusty, zdołałem pożerać ludzkie odchody i ludzkie ciała > (...)"* > > mogą budzić wątpliwości, co do jego "normalności" bardziej w potocznym > znaczeniu. Szaleniec = ekscentryk (tak postrzegam również mojego ulubieńca > S.Dalego czy W. Blake'a). > > Nie odmawiam Crowley'owi geniuszu, kreatywności i wizjonerstwa. > > * w: G. Baddeley, Dysekcja Marilin Manson A to o to ci chodzi :-))) No co prawda, to prawda :-))) Pozdro |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 01:43:56 |
Cienka, czerwona linia > A czy Crowley był satanistą ?? Nie. Crowley był thelemitą. > Bo szaleńcem z pewnością był :) Musisz oszaleć by zrozumieć :> |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 13:34:33 |
Cienka, czerwona linia > > Bo szaleńcem z pewnością był :) > > Musisz oszaleć by zrozumieć :> Nie, dziekuję. Jakoś mi na tym nie zależy. Cenię sobie mój obecny stan psychiczny. A ty rozumiesz ?? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 16:34:56 |
Cienka, czerwona linia > Nie, dziekuję. Jakoś mi na tym nie zależy. Mi też. > Cenię sobie mój obecny stan psychiczny. > A ty rozumiesz ?? Jednak nie zrozumiałaś... |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 16:54:24 |
Cienka, czerwona linia > Jednak nie zrozumiałaś... Oświeć mnie zatem - zawsze chętnie dowiaduję się czegoś nowego. Tylko niech to będzie coś konstruktywnego, bo inaczej - daruj sobie. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 18:22:31 |
Cienka, czerwona linia > Oświeć mnie zatem A masz ognia? :D Crowley był zdrowy psychicznie. Oszaleć nie znaczy zachorować na schizofrenię czy rozdwojenie jaźni. To oznacza zdekonstruowanie swojego obrazu świata. Nie oceniający umysł. W bardzo dużym skrócie. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-23 22:02:44 |
wariat i dalajlama > Oszaleć nie znaczy zachorować na > schizofrenię czy rozdwojenie jaźni. To oznacza zdekonstruowanie swojego > obrazu świata. Nie oceniający umysł. W bardzo dużym skrócie. słowa nie mają znaczenia jeśli właściwie prowadzą a jednak: kiedy mówisz, że oszaleć znaczy tyle co nie oceniający umysł zawyżasz sztucznie szeregi mistrzów zen przez pensjonariuszy z tworek : > gdzie jest różnica? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 07:01:54 |
wariat i dalajlama > a jednak: kiedy mówisz, że oszaleć znaczy tyle co nie oceniający umysł > zawyżasz sztucznie szeregi mistrzów zen przez pensjonariuszy z tworek : Napisałem, że w dużym skrócie :). Chodzi Ci o niewerbalizowanie rzeczywistości? > gdzie jest różnica? No właśnie? |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-24 15:48:31 |
wariat i dalajlama > > a jednak: kiedy mówisz, że oszaleć znaczy tyle co nie oceniający > umysł > > zawyżasz sztucznie szeregi mistrzów zen przez pensjonariuszy z tworek > : > > Napisałem, że w dużym skrócie :). Chodzi Ci o niewerbalizowanie > rzeczywistości? porównujesz poplamiony śliniaczek do picassa > > gdzie jest różnica? > > No właśnie? mistrz zen doświadcza rzeczywistości jako niestałej. dokonał dekonstrukcji. wariat doświadcza niestałości jako rzeczywistej. nie dokonał jeszcze konstrukcji w skrócie |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 15:57:45 |
wariat i dalajlama > mistrz zen doświadcza rzeczywistości jako niestałej. dokonał > dekonstrukcji. wariat doświadcza niestałości jako rzeczywistej. nie > dokonał jeszcze konstrukcji No właśnie. Wyraźnie przecież rozdzieliłem szaleństwo wynikające z choroby od tego drugiego. To drugie nim nie jest, ale dla nas tak to może wyglądać. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 20:18:29 |
Cienka, czerwona linia > > Oświeć mnie zatem > > A masz ognia? :D Nie palę :P > Crowley był zdrowy psychicznie. Oszaleć nie znaczy zachorować na > schizofrenię czy rozdwojenie jaźni. To oznacza zdekonstruowanie swojego > obrazu świata. Nie oceniający umysł. W bardzo dużym skrócie. Ja nie wiem, czy Crowley był chory psychicznie, bo ani mu badań nie przeprowadzałam, ani takowych nie widziałam... Jeśli interesuje cię, co miałam na mysli pisząc, że Crowley był szaleńcem - poczytaj sobie moją odpowiedź dla Krasnoluda. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 07:09:51 |
Cienka, czerwona linia > Jeśli interesuje cię, co miałam na mysli pisząc, że Crowley był szaleńcem > - poczytaj sobie moją odpowiedź dla Krasnoluda. Jak dla mnie szaleństwem jest marnowanie własnego życia. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 13:53:33 |
Cienka, czerwona linia > Jeśli coś takiego, jak nieskrępowana wolność, w ogóle istnieje... Powiedzmy, bradzo szeroka wolność, polegająca na odrzuceniu wszelkich zasad, które wg Ciebie, Cię ograniczają. > Właśnie - a wynika to stąd, że nie ma (a przynajmniej ja nie znam) jednej > definicji satanizmu i stąd wynikają wszystkie niejasności typu kto jest, a > kto nie jest satanistą. Bo satanizm nie jedno ma imię. Jeśli jest tak > wiele organizacji satanistycznych, to znaczy, że każdy sobie bierze > pojęcie satanizmu i robi z nim, co chce. A czy to nie jest własnie wolność > ?? > A przecież paradoksów jest więcej. Tutaj Shogun przyjdzie i bedzie narzekał, że to bzdura wrzucanie do satanizmu każdego świra... > A czy Crowley był satanistą ?? Bo szaleńcem z pewnością był :) Zdania naukowców w obu kwestiach sa podzielone. ;) > a jak autorytarność ma się do wolności ?? Czy to będzie wtedy satanizm > ?? Tak, przyznaję to paradoks. > Uniwersalny satanizm nie istnieje i istnieć nie będzie :) > Chociaż z drugiej strony istnieje przecież chrześcijaństwo i jest to > najbardziej ogólna nazwa, bo potem mamy katolików (greckich i rzymskich), > protestantów (co też jest ogólnym pojęciem dla kościoła anglikańskiego, > adwentystów i innych). Co jest rdzeniem chrześcijaństwa - wiemy (chrzest i > wiara w istnienie Jahwe). Co do innych elementów religii - nie ma zgody > wśród chrześcijan. > A co jest rdzeniem satanizmu ?? Wolność. A czyli wszystko będzie zależeć od jej interpretacji. :) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:23:34 |
Cienka, czerwona linia > Powiedzmy, bradzo szeroka wolność, polegająca na odrzuceniu wszelkich > zasad, które wg Ciebie, Cię ograniczają. Cóż - musiałabym się zastanowić...Ale przeciez TU chodzi o pewne uogólnienie, a nie o jednostkowe rozumienie wolności, prawda ?? > Tutaj Shogun przyjdzie i bedzie narzekał, że to bzdura wrzucanie do > satanizmu każdego świra... Shoguna zapraszam do wymiany poglądów :> A nawiasem mówiąc ja tez uważam, że bzdurą jest wrzucanie do satanizmu każdego świra :D > Zdania naukowców w obu kwestiach sa podzielone. ;) Zdania naukowców w bardzo wielu kwestiach są podzielone ;) Co nie znacy, że Crowley był normalny :D A satanistą to sam się chyba nie nazwał... > > A co jest rdzeniem satanizmu ?? > > Wolność. A czyli wszystko będzie zależeć od jej interpretacji. :) No właśnie - i tu dochodzimy do początku. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:29:58 |
Cienka, czerwona linia > Shoguna zapraszam do wymiany poglądów :> Ale po co?... > A nawiasem mówiąc ja tez uważam, że bzdurą jest wrzucanie do satanizmu > każdego świra :D ... ja się z Toba zgadzam. Chcecie mnie w swoich szeregach? :D |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 13:52:15 |
Cienka, czerwona linia > > Shoguna zapraszam do wymiany poglądów :> > > Ale po co?... Ale przeczytałeś kilka linijek wcześniej, czy wyrwałeś sobie zdanie z kontextu ?? A z mojej strony to była złośliwość - wyjaśniam :> bo może nie zrozumiałeś ...?? > > A nawiasem mówiąc ja tez uważam, że bzdurą jest wrzucanie do > satanizmu > > każdego świra :D > > ... ja się z Toba zgadzam. Chcecie mnie w swoich szeregach? :D To pytanie retoryczne ?? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 16:33:23 |
Cienka, czerwona linia > Ale przeczytałeś kilka linijek wcześniej, czy wyrwałeś sobie zdanie z > kontextu ?? > A z mojej strony to była złośliwość - wyjaśniam :> bo może nie > zrozumiałeś ...?? Cienka Ci wyszła ta złośliwość. > To pytanie retoryczne ?? Nie. To propozycja partyjki w szachy. Ludzie skąd wy się bierzecie? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:29:08 |
Cienka, czerwona linia > Cóż - musiałabym się zastanowić...Ale przeciez TU chodzi o pewne > uogólnienie, a nie o jednostkowe rozumienie wolności, prawda ?? Zdecydowanie. Każdy ma swoją wizję i potrzebę wolności. > Shoguna zapraszam do wymiany poglądów :> Ostroznie. Będzie nudził na tematy metafizyczne i straszył nas karmicznymi konsekwencjami. Skądś to juz znamy, nie? :> > A nawiasem mówiąc ja tez uważam, że bzdurą jest wrzucanie do satanizmu > każdego świra :D Dlatego zaznaczyłem, że chodzi mi o hipotetyczną postać "świra, swiadomego swoich odpałów, który wybrał hołdowanie im, zamiast walki z nimi". > No właśnie - i tu dochodzimy do początku. Czyli problem jest nierozwiązywalny? |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 15:09:50 |
Cienka, czerwona linia > Ostroznie. Będzie nudził na tematy metafizyczne i straszył nas karmicznymi > konsekwencjami. Skądś to juz znamy, nie? :> Znamy, znamy :> Ja się nie boję karmicznych nastepstw i konsekwencji. Tumiwisizm absolutny :) > Dlatego zaznaczyłem, że chodzi mi o hipotetyczną postać "świra, swiadomego > swoich odpałów, który wybrał hołdowanie im, zamiast walki z nimi". Rozumiem, o co Ci chodzi, bo sama mam problem z zakwalifikowaniem kogos takiego. > > No właśnie - i tu dochodzimy do początku. > > Czyli problem jest nierozwiązywalny? Według mnie dokładnie tak. Ale porozmawiać zawsze można. Choć nie sądzę, by miało to jakieś kostruktywne następstwa. Konstruktywne, czyli odpowiadające na pytanie. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:12:04 |
Cienka, czerwona linia > Jeśli coś takiego, jak nieskrępowana wolność, w ogóle istnieje... Czysto teoretycznie ;-) > > (Zakladam tu że dwóch > > satanistów może być diametralnie różnych i zwalczac się nawzajem). > > Właśnie - a wynika to stąd, że nie ma (a przynajmniej ja nie znam) jednej > definicji satanizmu i stąd wynikają wszystkie niejasności typu kto jest, a > kto nie jest satanistą. Bo satanizm nie jedno ma imię. Jeśli jest tak > wiele organizacji satanistycznych, to znaczy, że każdy sobie bierze > pojęcie satanizmu i robi z nim, co chce. IMHO, gwoździem do trumny satanizmu jest stwierdzenie, że "tyle satanizmów ilu satanistów" i "twój satanizm może być wszystkich na co masz ochotę". Jak zapytałem się, czy mogę w ramach mojego satanizmu być katolikiem, to się dowiedziałem, że mogę... Błagam. Owszem, może byc kilka odmian, tak jak różnice w prezentowanych postawach ToS i CoS, ale kurewskim nadużyciem jest nazywanie satanizmem wszystkiego. Muszą być jakieś cechy wspólne - egoizm, hedonizm - zresztą, satanizm IMHO to prawie cecha charakteru, nie ideologia, którą każdy może sobie przyjąć. Satanista nie może być spolegliwą cipą dającą sobie włazić na głowę i nie mającą wsłasnego zdania. I jak ktoś taki mi powie, że robi to, bo tego chce i to jest właśnie jego satanizm, to mu mówie, że pierdoli bzdury. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:57:23 |
Cienka, czerwona linia > > Jeśli coś takiego, jak nieskrępowana wolność, w ogóle istnieje... > > Czysto teoretycznie ;-) Teoretycznie nie znaczy praktycznie, ale ok. > IMHO, gwoździem do trumny satanizmu jest stwierdzenie, że "tyle satanizmów > ilu satanistów" i "twój satanizm może być wszystkich na co masz ochotę". > Jak zapytałem się, czy mogę w ramach mojego satanizmu być katolikiem, to > się dowiedziałem, że mogę... Błagam. Owszem, może byc kilka odmian, tak > jak różnice w prezentowanych postawach ToS i CoS, ale kurewskim nadużyciem > jest nazywanie satanizmem wszystkiego. Oczywiście się z Tobą zgadzam. Muszą być jakieś cechy wspólne - > egoizm, hedonizm - zresztą, satanizm IMHO to prawie cecha charakteru, nie > ideologia, którą każdy może sobie przyjąć. Niektórzy są po prostu dobrymi* ludźmi, ale czy to znaczy, że nie moga byc satanistami ?? Czy satanista = zły* człowiek ?? *(dobry, zły człowiek - proszę to rozumiec w potocznym znaczeniu, a nie filozoficznym, bo do niczego nie dojdziemy, tylko bedziemy gadać o definicji egoizmu i altruizmu) Satanista nie może być > spolegliwą cipą dającą sobie włazić na głowę i nie mającą wsłasnego > zdania. I jak ktoś taki mi powie, że robi to, bo tego chce i to jest > właśnie jego satanizm, to mu mówie, że pierdoli bzdury. Satanizm jest oparty na sile i na spolegliwość nie ma tu miejsca ("i raczej śmierć wybierz, niż ulegnij" - co akurat dla mnie jest przesadą przeogromną, ale ok.) Nic nie jest tylko białe, lub tylko czarne - wszystko zalezy od punktów widzenia lub siedzenia. Czy silny człowiek (satanista) nie ma prawa do słabości ?? I gdzie tu wolność ?? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 15:08:02 |
Cienka, czerwona linia > Niektórzy są po prostu dobrymi* ludźmi, ale czy to znaczy, że nie moga byc > satanistami ?? > Czy satanista = zły* człowiek ?? > *(dobry, zły człowiek - proszę to rozumiec w potocznym znaczeniu, a nie > filozoficznym, bo do niczego nie dojdziemy, tylko bedziemy gadać o > definicji egoizmu i altruizmu) Chyba czaję o co Ci chodzi. Satanista czasem idzie do celu po trupach - nie może być "dobrym" człowiekiem. Czasem musi być skurwysynem kiedy stawia na swoim, i nie ma wyrzutów sumienia z tego powodu. Dlatego napisałem, że to razcej coś jak forma charakteru niż ideologia, niektórzy się po prostu nie nadają. Jeżeli źle Ci z tym, że kopniesz kogoś w dupę, żeby skorzystać albo nie potrafisz odciąć się od ludzi spadających na dno i z racji swojej czystej przyzwoitości dajesz się też na to dno pociągnąć, no to co to za satanizm? Żaden. > Satanizm jest oparty na sile i na spolegliwość nie ma tu miejsca ("i > raczej śmierć wybierz, niż ulegnij" - co akurat dla mnie jest przesadą > przeogromną, ale ok.) > Nic nie jest tylko białe, lub tylko czarne - wszystko zalezy od punktów > widzenia lub siedzenia. Czy silny człowiek (satanista) nie ma prawa do > słabości ?? I gdzie tu wolność ?? Jasne, że ma prawo. 1. nikt nie pasuje do żadnej definicji/ideologii/filozofii/religii w 100%, każdy jest przecież inny, nie będziemy dla każdego wymyślać religii indywidualnej ;-) 2. zależy co masz na myśli mówiąc słabość - to szerokie pojęcie. Słabość do kobiet na przykład? Proszę bardzo ;-) Cipowatość i spolegliwość? ... no raczej nie. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-22 21:19:32 |
Cienka, czerwona linia > nie będziemy dla każdego wymyślać religii indywidualnej ;-) A czemu nie? IMHO to całkiem dobry pomysł :D > 2. zależy co > masz na myśli mówiąc słabość - to szerokie pojęcie. Słabość do kobiet na > przykład? Proszę bardzo ;-) Cipowatość i spolegliwość? ... no raczej > nie. A jak ktoś spuszcza wpierdol dresom, bo szczuli swoje amstaffy na kotka? Ratowanie dupy tewmu kotkowi tylko dlatego, że jest właśnie biednym, małym, bezbronnym kotkiem? Czy to słabość, czy nie? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 01:35:50 |
Cienka, czerwona linia > A jak ktoś spuszcza wpierdol dresom, bo szczuli swoje amstaffy na kotka? > Ratowanie dupy tewmu kotkowi tylko dlatego, że jest właśnie biednym, > małym, bezbronnym kotkiem? Czy to słabość, czy nie? Moim zdaniem to oznaka silnego charakteru. Ale satanizm czegoś takiego nie pomieści. To ideologia latania koło własnej dupy. Jasne, trzeba sobie pomóc kiedy trzeba. Ale zdrowie psychofizyczne jest np. ważniejsze niż ten pierwszy milion. A w ogóle kasa to fajny temat. Wydajemy je na to co sie psuje, tudzież na rozmaite uzywki (alkohol, papierosy), obżarstwo. Nie tylko nie pomagamy sobie, a szkodzimy. Jasne, można kupić sobie książki itd, żyć godnie, ale wybacz, do tego milion nie jest potrzebny. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-23 10:56:21 |
Cienka, czerwona linia > > A jak ktoś spuszcza wpierdol dresom, bo szczuli swoje amstaffy na > kotka? > > Ratowanie dupy tewmu kotkowi tylko dlatego, że jest właśnie biednym, > > > małym, bezbronnym kotkiem? Czy to słabość, czy nie? > > Moim zdaniem to oznaka silnego charakteru. Ale satanizm czegoś takiego nie > pomieści. To ideologia latania koło własnej dupy. Jasne, trzeba sobie > pomóc kiedy trzeba. Ale zdrowie psychofizyczne jest np. ważniejsze niż ten > pierwszy milion. > > A w ogóle kasa to fajny temat. Wydajemy je na to co sie psuje, tudzież na > rozmaite uzywki (alkohol, papierosy), obżarstwo. Nie tylko nie pomagamy > sobie, a szkodzimy. Jasne, można kupić sobie książki itd, żyć godnie, ale > wybacz, do tego milion nie jest potrzebny. Dobra, ale co to ma wspólnego z tym, co napisałam ? :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 14:26:11 |
Cienka, czerwona linia > Dobra, ale co to ma wspólnego z tym, co napisałam ? :) To luźno nawiązuje do siły charakteru. Ot co. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 12:28:04 |
Cienka, czerwona linia > A jak ktoś spuszcza wpierdol dresom, bo szczuli swoje amstaffy na kotka? > Ratowanie dupy tewmu kotkowi tylko dlatego, że jest właśnie biednym, > małym, bezbronnym kotkiem? Czy to słabość, czy nie? Jeżli kotek pociagnie Cię ze sobą na dno, przeliczysz swoje siły i dostaniecie wpierdol razem, Ty od dresów, kotek od amstaffów, to jest to zajebista słabość ;-) |
|
Kwisatz Haderac [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-24 21:43:54 |
Cienka, czerwona linia > Mój osobisty pogląd na satanizm sprowadza się przede wszystkim do > nieskrepowanej wolności. (Ale wymyślił :> ) > > Wychodząc z tego paradygmatu, uważam że zasadne jest odrzucenie liberalnej > zasady nie krzywdzenia innych bez powodu, niewchodzenia z butami w czyjeś > życie etc. Oczywiście wszystko ze świadomością konsekwencji. Więc równie dobrze można to nazwać "Życiem poczciwego człowieka" > Taki satanizm dopuszcza gwałty, mordowanie kobiet i dzieci, pedofilię, > kanibalizm, ba - dopuszcza nawet rasizm, nazim czy co tam jeszcze > paskudnego Człowiek wymyslił. Przeczysz teraz temu co wcześniej napisałeś. > I właśnie. Czy to jeszcze satanizm? Owszem - kult Zła (względnego), ale > jednym z niepodwarzalnych dogmatów satanizmu jest świadomość. Świadomośc > własnych poczynań. Satanista winien wiedzieć skąd biora się jego pobudki, > jakie pułapki zastawia na nas ludzki umysł, skad biora się ideologiczne > przekonania, którym hołduje. Dalej, winien rozumieć ich wszystkie aspekty, > znać słabe punkty czy niezgodności logiczne lub faktograficzne. Z tym zgadzam się w 100%. > Więc, czy rasista nienawidzacy murzynów może być satanistą? Jesli zna > fakty naukowe, twierdzace że rasa czarna statystycznie nie odbiega od > białej mocami intelektualnymi, a np. przestepczość wśród czarnych, ma > podłoże kulturowe i socjologiczne. Niepotrzebne spekulacje.Jak dla mnie każdy kto jest ograniczony umysłowo nie zasługuje na miano homosapiens. > Ale pomimo tego, stwierdza - jebie mnie to. Dla mnie po prostu lepiej jest > wybić czarnuchów, wzglednie deportowac ich do Afryki, niech robią co chcą. > Po prostu w mojej wizji świata nie ma miejsca dla czarnych. > Czy taki ktos będzie satanistą, czy deklem? (Zakladam tu że dwóch > satanistów może być diametralnie różnych i zwalczac się nawzajem). No tak ale czymś innym się będą deklarować. > Znów inny przykład - zboczenia. Czy pedofil, absolutnie świadomy swojej > choroby (typu A. Samson) akceptujący ja jako integralna część Ja będzie > satanistą? Podobnie psychopata. Czy Hannibal Lecter mógłby byc satanistą? > Albo Hitler i Stalin, gdyby zdawali sobie sprawę ze swojego szaleństwa i > lubili je? Słowo satanista stoi ze wszystkim w opozycji ale etymologicznie nie wiele wyjaśnia. > Owszem, szaleństwo da się wyodrębnić i rozpoznac w kategoriach medycznych. > Ale definicja zdrowia WHO jest niezwykle mętna i ogólnikowa co sprawia > okazję do nadużyć i ideologicznych czy kulturowych nadinterpretacji. Ilu z > nas by się na nią załapało. Wszak ludzką rzeczą jest niepostępowac > logicznie. Ktoś pali, bo sprawia mu to przyjemność. Więc woli zyć krócej, > a przyjemniej. Czym on się na dobra sprawę, rózni od psychopaty? Indywidualność ludzką nie należy rozpatrywać w sensie medycznym,bo w przeciwnym przypadku wszyscy wyjdziemy na "nienormalnych". > Więc gdzie przebiega owa "cieńka czerwona linia"? Czy skrajne szaleństwo, > jeśli tylko jest świadome może zawierac się w sataniźmie? Czy może > autorytarnie powiemy "Stop!" i wykreslimy granice satanizmu, nie tylko > własnego, ale uniwersalnego - wszystko do tego miejsca to satanizm - poza > to,to juz jest inny -izm, z deklizmem włącznie. Myślę że LaVey zrobił to za nas.Pozdrawiam. |
|
Sewer [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-08 11:16:56 |
Cienka, czerwona linia A może tak naprawdę satanizm do nie strona zła tylko dobra. Krzewiciele myśli satanistycznej przecież mówili żeby nie wchodzić nikomu w drogę i okazywać respekt na czyimś terenie. Albo: "bądź lojalny wobec lojalnych". Myślę że na podstawie twojego wywodu znakomitą większość przywódców KRK można by nazwać satanistami. A przeciaż chyba nie o to chodzi? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-05-08 11:31:24 |
Cienka, czerwona linia > A może tak naprawdę satanizm do nie strona zła tylko dobra. Krzewiciele > myśli satanistycznej przecież mówili żeby nie wchodzić nikomu w drogę i > okazywać respekt na czyimś terenie. Albo: "bądź lojalny wobec > lojalnych". > Myślę że na podstawie twojego wywodu znakomitą większość przywódców KRK > można by nazwać satanistami. A przeciaż chyba nie o to chodzi? Sewer, Cienia już tu nie ma. Nie odpowie Ci. |
|
Sewer [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-08 11:41:25 |
Cienka, czerwona linia Wyraziłem swój pogląd:) Cień nie musi mi odpowiadać. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















