| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-04 19:40:09 |
Rozwiązać paradoks Kwestia ta gnębi Mnie już od sześciu conajmniej lat. Związana jest ona ściśle z dokładną definicją Satanisty. Dlatego, dopóki jej nie będzie, to pytanie również pozostanie bez odpowiedzi. A kwestia zarysowuje się następująco: Wiemy, że praktyka religii chrześcijańskiej znacznie odbiega od modelu/ideii/filozofii jaką dał Jezus Chrystus. Jest to przeciwieństwo "miłość / współczucie / empatia / altruizm - głupota / niemyślenie / znieczulica / okrucieństwo / egoizm". Takie chrześcijaństwo Ego nazywa chrześcijaństwem potocznym lub niedzielnym. Wiemy jeszcze lepiej, że instytucja zwana Świętą Inkwizycją dała przerażające świadectwo totalnego wypaczenia swojej własnej filozofii. Jest to przeciwieństwo "dobro - zło", czyli najskrajniejsze z możliwych. Takie "chrześcijaństwo" nazwałbym chrześcijaństwem patologicznym. Wiemy też że satanizm: 1 - jest przeciwny nauce Chrystusa 2 - wyróżnia jednostkę z tłumu bezmyślnej masy nawozu Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, tak samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz satanizm wyróżnia Nas z tłumu ? Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło samo sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? Tym samym, skąd wiadomo, przeciwko czemu się buntujemy? Bo może się okazać, że buntujemy się przeciwko swoim własnym wartościom !!! Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego zjadacza chleba ? Jaka jest istota naszego buntu ? Czy czasami sami nie stajemy się nawozem, któremu na imię 6 miliardów ? Czy w obecnych czasach (tak samo zresztą jak w poprzednich) prawdziwym satanizmem = buntem = nonkonformizmem nie jest filozofia altruizmu Chrystusa ? Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? Czy buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i altruizmu Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, okrutnej i brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? (Zauważcie, że, jak napisałem, Jezus miał etykę, podczas gdy zwykli ludzie mogą mieć tylko moralność. Gdyż moralność to działanie, zaś etyka to teoria moralności.) Nie liczę na to, że uzyskam od Was satysfakconującą odpowiedź na to pytanie. Założyłem ten wątek, gdyż ufam, że jakaś wypowiedż pachnąca Prawdą, zainspiruje Mnie do dalszych poszukiwań i może w końcu, wspólnie, rozwiążemy ten paradoks, który od lat zatruwa Mi umysł. |
|
pankredka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-12 14:15:22 |
jaki paradoks ? Po pierwsze to witam, a po drugie - do rzeczy ;] : Ja mam takie ogolne pytanie do calego Twojego tekstu - co to zmieni, jesli juz znajdziesz odpowiedzi na postawione pytania ? To wszystko o czym napisales wyglada mi na poszukiwanie akceptacji swojej odmiennosci. Jak mialoby wygladac to wyroznianie sie z tlumu ? Przeciez chyba Ty najlepiej wiesz, czy wyrozniasz sie czy nie i nie potrzeba do tego ekspertyzy innych. I co to jest dokladna definicja satanisty ? Czy to tez potrzebne do szczescia ? Wyglada na to jakby Twoj satanizm byl zalezny od innych pogladow / zasad, przez co w moich oczach jest niesamodzielnym i nietrwalym tworem. I ostatnie. Napisales : "Założyłem ten wątek, gdyż ufam, że jakaś wypowiedż pachnąca Prawdą, zainspiruje Mnie do dalszych poszukiwań[..]". Jesli moglbym prosic o wytlumaczenie co to za wielka [bo zaslugujaca az na zapisanie wielka litera] i pachnaca Prawda ... {nie mam polskich znakow, wiec wybaczcie ortografie} Pozdrawiam. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-12 16:27:48 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Po pierwsze to witam, a po drugie - do rzeczy ;] : Do rzeczy. > Ja mam takie ogolne pytanie do calego Twojego tekstu - co to zmieni, jesli > juz znajdziesz odpowiedzi na postawione pytania ? Będę w stanie zdefiniować swoją filozofię / "świecką religię". To mało ? > To wszystko o czym > napisales wyglada mi na poszukiwanie akceptacji swojej odmiennosci. Ha, ha, ha - uśmiałem się. Ile Ty masz lat? Acha, zapomniałem - 93 ... Ciekawe ile naprawdę. (Napiszesz Mi na priva?) Zgadza się "wygląda ci". Ale tak nie jest. Nie czuję potrzeby akceptować ani siebie, ani swojej odmienności. Bardzo dobrze Mi się żyje w społeczeństwie, uwielbiam swoje miejsce. Nie jestem skłócony ze światem - pomyliłeś się. Jestem za to filozofem. Dowiedz się jakoś, czym zajmują się filozofowie. I odpisz. > Jak > mialoby wygladac to wyroznianie sie z tlumu ? Poprzez elitarne cechy psychiczne. > Przeciez chyba Ty najlepiej > wiesz, czy wyrozniasz sie czy nie i nie potrzeba do tego ekspertyzy > innych. Gdzie Ja napisałem, że poszukuję ekspertyzy/opinii innych, do oceny swego wyróżnienia ??? Czytasz między wierszami stary. "Wygląda ci". > I co to jest dokladna definicja satanisty ? To jest dokładny opis satanicznych cech istotowych jednostki zwanej "satanistą". Poczytaj sobie w Ajdukiewiczu lub Ziembińskim o definicjach. > Czy to tez potrzebne > do szczescia ? Zależy komu. Praktykom nie lubiącym teoretyzowania i prezyzyjnego określania zakresu i treści pojęcia - nie. Takim jak Ja - praktykom, którzy chcą swoje postępowanie oprzeć na rzetalnej teorii swoich działań i przekonań; praktykom czującym potrzbę teoretyzowania - tak. Jest Mi to potrzebne do szczęścia. > Wyglada na to jakby Twoj satanizm byl zalezny od innych > pogladow / zasad, Znowu Ci coś wygląda. Cóż, masz do tego prawo. > przez co w moich oczach jest niesamodzielnym i > nietrwalym tworem. A proszę bardzo. Twoja opinia nie zmieni nic w Mojej rzeczywistości. > I ostatnie. Napisales : > > "Założyłem ten wątek, gdyż ufam, że jakaś wypowiedż pachnąca Prawdą, > zainspiruje Mnie do dalszych poszukiwań[..]". > > Jesli moglbym prosic o wytlumaczenie co to za wielka [bo zaslugujaca az na > zapisanie wielka litera] i pachnaca Prawda ... Jest to Prawda odróżniana przeze Mnie od prawdy. (Za słabo Cię znam, aby wyjawiać Ci najgłębsze tajniki mojej filozoficznej ezoteryki, że to tak nazwę.) > {nie mam polskich znakow, wiec wybaczcie ortografie} Wybaczam. > > Pozdrawiam. Pozdrawiam. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-13 02:26:17 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Poprzez elitarne cechy psychiczne. A jakie to elitarne cechy psychiczne mają sataniści? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-13 12:26:52 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Poprzez elitarne cechy psychiczne. > > A jakie to elitarne cechy psychiczne mają sataniści? Inteligencja, wiedza, spryt, świadomy egoizm, świadomość siebie, brak hipokryzji, akceptacja swojej natury. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-13 12:40:08 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Inteligencja, wiedza, spryt, świadomy egoizm, świadomość siebie, brak > hipokryzji, akceptacja swojej natury. I to jest właściwe tylko satanistom, że mówi się o tym jako o elitarnych cechach psychicznych satanisty? Już pominę fakt, że najwyraźniej piszecie o jakiejś post-laveyańskiej odmianie satanizmu. No a w kwestii świadomości siebie i akcptacji swojej natury - tu zdania będą mocno podzielone. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-13 13:06:27 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > I to jest właściwe tylko satanistom, że mówi się o tym jako o elitarnych > cechach psychicznych satanisty? Już pominę fakt, że najwyraźniej piszecie > o jakiejś post-laveyańskiej odmianie satanizmu. Nie piszecie, tylko Ja piszę. Nie znam redakcji + ważnych userów Satana na tyle, by mówić za nich wszystkich. Jestem tu nowy, przecież wiesz. Merytorycznie zaś - nie, to nie jest właściwe tylko satanistom. Wszystko się zgadza - elitarność to elitarność dla wszystkich (w tym satanistów) a sataniści znając definicję elitarności (psychicznej, nie politycznej czy społecznej) chcą być elitarni. The End. > No a w kwestii świadomości siebie i akcptacji swojej natury - tu zdania > będą mocno podzielone. No to dzielcie. Ja piszę o moim "wymarzonym" modelu. Jak jest naprawdę, w sumie gówno Mnie obchodzi. Że jakiś Józek czy Zenek lat 17 będą mi ten model negować i będą dawać terminowi "satanista" złą opinię, to nie znaczy, że ja nie mam logicznego prawa pisać o modelu "prawdziwego Satanisty". W dupie mam maluczkich, którzy nawet nie chcą wzrastać. Model się liczy, idea i to żeby do niej dążyć I JĄ OSIĄGNĄĆ. Najlepiej jak najszybciej. A że większość nie wzrasta intelektualnie ? Co Mnie to ? Ja wzrastam. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 01:44:11 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Merytorycznie zaś - nie, to nie jest właściwe tylko satanistom. Wszystko > się zgadza - elitarność to elitarność dla wszystkich (w tym satanistów) a > sataniści znając definicję elitarności (psychicznej, nie politycznej czy > społecznej) chcą być elitarni. The End. Tylko że wtedy sataniści uznając te cechy za elitarne musielbi dzielić ową elitę z innymi ludźmi, nie-satanistami. W takim wypadku była by to elita pewnych ludzi i wyznawany przez nich światopogląd nie ma nic do rzeczy. > No to dzielcie. Ja piszę o moim "wymarzonym" modelu. Jak jest naprawdę, w > sumie gówno Mnie obchodzi. Że jakiś Józek czy Zenek lat 17 będą mi ten > model negować i będą dawać terminowi "satanista" złą opinię, to nie > znaczy, że ja nie mam logicznego prawa pisać o modelu "prawdziwego > Satanisty". W dupie mam maluczkich, którzy nawet nie chcą wzrastać. Model > się liczy, idea i to żeby do niej dążyć I JĄ OSIĄGNĄĆ. Najlepiej jak > najszybciej. A że większość nie wzrasta intelektualnie ? Co Mnie to ? Ja > wzrastam. Dobrze dobrze. Ale ty chcesz stworzyć model prawdziwego satanisty filozoficznego. Nie można tego odnosić do innych odłamów bo tam staje się to nieprawdą. A co do świadomości siebie i akceptacji swojej natury najpierw trzeba poznać siebie i swoją naturę. I z tego co mi wiadomo satanisci są daleko od odkrycia tego. Ale to już temat na rozmowę w osobnym wątku. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-15 10:45:14 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Tylko że wtedy sataniści uznając te cechy za elitarne musielbi dzielić ową > elitę z innymi ludźmi, nie-satanistami. Tak. I tak się dzieje. > W takim wypadku była by to elita > pewnych ludzi i wyznawany przez nich światopogląd nie ma nic do rzeczy. Tak. > Dobrze dobrze. Ale ty chcesz stworzyć model prawdziwego satanisty > filozoficznego. Nie można tego odnosić do innych odłamów bo tam staje się > to nieprawdą. Oczywiście. (Ciągle zapominam dodawać "filozoficzny") > A co do świadomości siebie i akceptacji swojej natury najpierw trzeba > poznać siebie i swoją naturę. I z tego co mi wiadomo satanisci są daleko > od odkrycia tego. Ale to już temat na rozmowę w osobnym wątku. Owszem. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-13 22:42:53 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Inteligencja, wiedza, spryt, świadomy egoizm, świadomość siebie, brak > hipokryzji, akceptacja swojej natury. No wiec skoro tak jest, to dlaczego to jeszcze nie oni rzadza swiatem? ;> |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:07:20 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Inteligencja, wiedza, spryt, świadomy egoizm, świadomość siebie, brak > > > hipokryzji, akceptacja swojej natury. > > No wiec skoro tak jest, to dlaczego to jeszcze nie oni rzadza swiatem? > ;> Rządą. Tylko nie wiedzą, że są satanistami. I zawsze rządzili. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:20:54 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Rządą. Tylko nie wiedzą, że są satanistami. > I zawsze rządzili. Czy chcesz przez to powiedziec, ze gorliwie praktykujacy chrzescijanie na stolkach prezydenckich tez sa satanistami? :> |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:23:20 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Czy chcesz przez to powiedziec, ze gorliwie praktykujacy chrzescijanie na > stolkach prezydenckich tez sa satanistami? :> No. Też gdzieś o tym pisałam. O ile sa świadomi tego, że postępują zgodnie z własną naturą tak |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:24:51 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > No. Też gdzieś o tym pisałam. O ile sa świadomi tego, że postępują zgodnie > z własną naturą tak Nie mam wiecej pytan wysoki sadzie. ;> LOL. Juz to chyba kiedys przerabialismy na tym forum. :D |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:25:57 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > No. Też gdzieś o tym pisałam. O ile sa świadomi tego, że postępują zgodnie > z własną naturą tak Praktykujący chrześcijanie są satanistami jeśli są świadomi tego co robią? A potrafisz wymyślić większy idiotyzm? |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:27:41 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Praktykujący chrześcijanie są satanistami jeśli są świadomi tego co robią? > A potrafisz wymyślić większy idiotyzm? Jeżeli są chrześcijanami "na papierze" i zdają sobie sprawę że to przykrywka ergo nie sa hiporytami (co za tym idzie praktykują mechanicznie, zdając sobie sprawę z bzdurności tego i nie przeżywając). |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:31:56 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Jeżeli są chrześcijanami "na papierze" i zdają sobie sprawę że to > przykrywka ergo nie sa hiporytami (co za tym idzie praktykują > mechanicznie, zdając sobie sprawę z bzdurności tego i nie przeżywając). Bardzo wielu katoli praktykuje na odpierdol mając w dupie chrześciajańskie dogmaty i moralność i chodzą do kościoła żeby społeczeństwo nie marudziło. Obrzydliwy konformizm który tak krytykujecie okazuje się teraz przejawem satanistyczności? No no... |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:34:30 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Bardzo wielu katoli praktykuje na odpierdol mając w dupie chrześciajańskie > dogmaty i moralność i chodzą do kościoła żeby społeczeństwo nie marudziło. > Obrzydliwy konformizm który tak krytykujecie okazuje się teraz przejawem > satanistyczności? No no... Niwe rozumiesz, ale nie wierzę, że ty tak serio. Różnica leży w świadomości.Jeżeli "chodzę do kościoła, bo coś w tym musi by ć chociaż takie to nudne, ale wszyscy wierzą, a Jezus na pewno był, a na łożu śmierci będę musiał dostać rozgrzeszenie" to różni sie to od " głupie ciołki wierzą, że jestem tak głupi jak oni i nie widzą, że zabijam wbrew nauce nieistniejącego idioty" |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:39:40 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Niwe rozumiesz, ale nie wierzę, że ty tak serio. Ja nie wierzę że wy tak na serio. > Różnica leży w > świadomości.Jeżeli "chodzę do kościoła, bo coś w tym musi by ć chociaż > takie to nudne, ale wszyscy wierzą, a Jezus na pewno był, a na łożu > śmierci będę musiał dostać rozgrzeszenie" to różni sie to od " głupie > ciołki wierzą, że jestem tak głupi jak oni i nie widzą, że zabijam wbrew > nauce nieistniejącego idioty" Jedno i durgie to konformizm. Różni się jedynie pobudkami. I na pewno obaj są chrześcijanami. A czy dobrymi? Tę kwestię może rozstrzygnąć tylko Bóg :> |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:43:52 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Jedno i durgie to konformizm. By osoiągnąć korzyści nierzadko należy być konformistą. Choću mnie to się nie sprawdza, za to w takim średniowieczu skrajną głupotą byłby otwarty satanizm. A taka rodzina Borgiów - to dopiero satanuchy!(chociaż Lukrecja dobra kobita była, gorzej z tatusiem) Różni się jedynie pobudkami. I na pewno obaj > są chrześcijanami. A czy dobrymi? Tę kwestię może rozstrzygnąć tylko Bóg > :> Są chrześcijanami> Bo praktykują? Pojebało cię.... Ja oczom nie wierzę !!! Nie dość że zlewasz w jedno katolicyzm i chrześcijaństwo co da się przeżyć ze względu na kontekst to zdradzasz kompletną nieznajomość istoty tej religii, którą nie jest praktykowanie co wynika bezpośrednio z nauk Jehoszui z nieisttniejącego miasta.Nie są chrześcijanami. Może pierwszy w wąskim, katolickim znaczeniu i to jeszcze tych mniej zgłębiających wiarę katolików |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:50:43 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Są chrześcijanami> Bo praktykują? Pojebało cię.... Ja oczom nie wierzę A jakie sa warunki konieczne do bycia chrzescijaninem jak nie praktyka? Samo przyjecie chrztu wystarczy? :> Smialo, podziel sie swa satanistyczna gnoza. :] |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:53:31 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > A jakie sa warunki konieczne do bycia chrzescijaninem jak nie praktyka? A w jakim sensie praktyka? bo może się nie dogadaliśmy... Tzn jeżeli chodzi o wypełnianie przykazań etc. to OK, macie rację, taki ktos nie jest satanistą, ale jeżeli chodzi o praktykę typu łażenie do kościółka i spowiedzi to nie(wszystkie takie obrzędy są nieważne bez wiary i pewnych warunków. Nie chodiz o obecność tylko o przeżycie, tak przynajmniej piszą w katechizmie KK) > Samo przyjecie chrztu wystarczy? :> Nie. > Smialo, podziel sie swa satanistyczna gnoza. :] ?? |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:56:58 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > A w jakim sensie praktyka? bo może się nie dogadaliśmy... Tzn jeżeli Praktyka w sensie praktyki chrzescijanstwa, tj. milosci blizniego (miedzy innymi). > chodzi o wypełnianie przykazań etc. to OK, macie rację, taki ktos nie jest > satanistą, ale jeżeli chodzi o praktykę typu łażenie do kościółka i > spowiedzi to nie(wszystkie takie obrzędy są nieważne bez wiary i pewnych Nawet jesli ktos nie praktykuje nauk Jezusa i jest tylko niedzielnym katolikiem, to rowniez nie jest on satanista, ale katolikiem wlasnie. Tyle trabi sie w tym watku o "swiadomosci" wyboru, a teraz sie okazuje, ze jednak nie jest to wcale potrzebne, hehe. A B16 jest katolikiem czy satanista? Zobacz jaki on jest wplywowy. I byl nazista w dodatku. :> |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:59:54 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Praktyka w sensie praktyki chrzescijanstwa, tj. milosci blizniego (miedzy > innymi). Jeżeli "jak siebie samego" to zwracam honor. > > > chodzi o wypełnianie przykazań etc. to OK, macie rację, taki ktos nie > jest > > satanistą, ale jeżeli chodzi o praktykę typu łażenie do kościółka i > > > spowiedzi to nie(wszystkie takie obrzędy są nieważne bez wiary i > pewnych > > Nawet jesli ktos nie praktykuje nauk Jezusa i jest tylko niedzielnym > katolikiem, to rowniez nie jest on satanista, ale katolikiem wlasnie. > Tyle trabi sie w tym watku o "swiadomosci" wyboru, a teraz sie okazuje, ze > jednak nie jest to wcale potrzebne, hehe. A B16 jest katolikiem czy > satanista? Zobacz jaki on jest wplywowy. I byl nazista w dodatku. :> kto? Jeżeli świadomie czci satanistyczne cechy to można go uznać za satanistę. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:02:21 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > kto? Jeżeli świadomie czci satanistyczne cechy to można go uznać za > satanistę. B16 czyli Benedykt XVI. Jest satanista czy nie? ;> (i jego poprzednicy rowniez) A wojnowladny G. Bush jest satanista czy xianinem? |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:05:30 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > B16 czyli Benedykt XVI. Jest satanista czy nie? ;> > (i jego poprzednicy rowniez) Nie znam go nie znam pobudek myśli i uczuć. Raczej nie jest > > A wojnowladny G. Bush jest satanista czy xianinem? the same. Nie potrafię ocenić bez znajomości człowieka(optuje za tym , że Rydzyk jest szatanuchem. Bush chyba też) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:09:07 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > the same. Nie potrafię ocenić bez znajomości człowieka(optuje za tym , że > Rydzyk jest szatanuchem. Bush chyba też) ou gods! slow mi zabraklo na komentarz. :> BTW. http://www.deviantart.com/view/10354902/ |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 15:21:51 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > the same. Nie potrafię ocenić bez znajomości człowieka(optuje za tym > , że > > Rydzyk jest szatanuchem. Bush chyba też) > > ou gods! slow mi zabraklo na komentarz. :> > > BTW. http://www.deviantart.com/view/10354902/ Liviana zastosowała skrót myslowy - jak przypuszczam - chodzi o to, że ich etyka jest bardziej satanistyczna, niz chrześcijańska. Nazywanie ludzi, którzy nie przyznają się publicznie do satanizmu "satanistami", ma związek z ich postepowaniem. Oceniamy te apekty ich zachowania, które są widoczne. A te bliżej są etyki stanistycznej, niż chrześcijańskiej. A co do linki - diabeł ma wiele imon - był Damianem, teraz jest Dżordżem :) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:15:19 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > > B16 czyli Benedykt XVI. Jest satanista czy nie? ;> > > (i jego poprzednicy rowniez) > > Nie znam go nie znam pobudek myśli i uczuć. Raczej nie jest > > > > A wojnowladny G. Bush jest satanista czy xianinem? > > the same. Nie potrafię ocenić bez znajomości człowieka(optuje za tym , że > Rydzyk jest szatanuchem. Bush chyba też) Jeśli wziąć pod uwagę film Fahreheit 9/11 - Bush jest satanistą :> A Rydzyk - cóż - kto, jeśli nie on ?? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:51:40 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > By osoiągnąć korzyści nierzadko należy być konformistą. Bzdura. Jesten nonkonformistą i idę własną drogą. To że komuś innemu zdarza się postępować tak samo nie znaczy że jesteśmy konformistami. Konformizm wiąże się z "bo inni tak robią". Nonkonformizm to postępowanie wg siebie nawet jeśli "inni tak robią". > Są chrześcijanami> Bo praktykują? Tak. > Pojebało cię.... Nie. Za to satanistów "filozoficznych" aż za nadto. Nie wiedzą kim są, nie wiedzą czym jest chrześcjaństwo (a więc przeciw czemu się buntują). Zamiast tego pierdolą o ortografii i roztrząsają paradoksy które sami tworzą swą niewiedzą i błądzeniem. > Nie są chrześcijanami. Owszem są. Źle/nieszczerze praktykującymi. Chyba przyszło Ci do głowy że można coś źle robić? :] |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:57:50 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > By osoiągnąć korzyści nierzadko należy być konformistą. > > Bzdura. Jesten nonkonformistą i idę własną drogą. To że komuś innemu > zdarza się postępować tak samo nie znaczy że jesteśmy konformistami. > Konformizm wiąże się z "bo inni tak robią". Nonkonformizm to postępowanie > wg siebie nawet jeśli "inni tak robią". Mi chodzi o postawę "robię tak i tak bo ci ludzie moga mi zaszkodzić / pomóc, w realny sposób nie mający nic wspólnego z potrzebą zaspokojenia instynktu stadnego". Taka postawa z zewnątrz może niekiedy wyglądać jak konformizm. Znika w prywatnym życiu i kiedy ma się już to o co się walczyło i trudno to stracić. Wiesz o co chodzi. Jak nie to naprawdę się pomyliłam w ocenie twojego IQ(zara napiszesz coś co mnie sparafrazuje, tak?) > > > Są chrześcijanami> Bo praktykują? > > Tak. > Pisz eo tym gdzie indziej. Z księdzem sobie pogadaj, ja tak robiłam > > Pojebało cię.... > > Nie. Za to satanistów "filozoficznych" aż za nadto. Nie wiedzą kim są, nie > wiedzą czym jest chrześcjaństwo (a więc przeciw czemu się buntują). > Zamiast tego pierdolą o ortografii i roztrząsają paradoksy które sami > tworzą swą niewiedzą i błądzeniem. > To filozofia bez kanonów. Trudna droga. I cięzko mi odpowiadać za satanistów. > > Nie są chrześcijanami. > > Owszem są. Źle/nieszczerze praktykującymi. Chyba przyszło Ci do głowy że > można coś źle robić? :] Bez wiary to niue tylko źle robienie |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:07:52 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Taka postawa z zewnątrz może niekiedy wyglądać Wygląd tu nie ma nic do rzeczy. Żeby osiągnąć korzyści absolutnie nie trzeba być konformistą. Wystarczy zrobić rchunek zysków i strat. Podjęte działanie będzie nonkonformistyczne bez względu na to czy inni tak robią czy nie. > Jak nie to naprawdę się > pomyliłam w ocenie twojego IQ Nie wiem czy się pomyliłaś. A wyszło Ci 127? :] >(zara napiszesz coś co mnie sparafrazuje, > tak?) BTW najlepiej uciec się do osobistych wycieczek, jak się nie ma argumentów. :] > Pisz eo tym gdzie indziej. Z księdzem sobie pogadaj, ja tak robiłam Rozmawiałem. > Trudna droga. W przypadku satanistów filozoficznych na pewno. Jak się nie wie co i po co się robi... |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:12:24 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Taka postawa z zewnątrz może niekiedy wyglądać > > Wygląd tu nie ma nic do rzeczy. Żeby osiągnąć korzyści absolutnie nie > trzeba być konformistą. Wystarczy zrobić rchunek zysków i strat. Podjęte > działanie będzie nonkonformistyczne bez względu na to czy inni tak robią > czy nie. > OK. No to no problem używaliśmy trochę inaczej pojęć. Zgadzam się, że twoje użycie było precyzyjniejsze. Chyba przeczy początkom dyskusji, ale nie chce mi się sprawdzać > > Jak nie to naprawdę się > > pomyliłam w ocenie twojego IQ > > Nie wiem czy się pomyliłaś. A wyszło Ci 127? :] > trochę mniej, ale i tak powinieneś zczaić > >(zara napiszesz coś co mnie sparafrazuje, > > tak?) > > BTW najlepiej uciec się do osobistych wycieczek, jak się nie ma > argumentów. :] > To nieosobiste, ale wiem o co ci chodzi > > Pisz eo tym gdzie indziej. Z księdzem sobie pogadaj, ja tak robiłam > > Rozmawiałem. > Mojemu wyszło, że obrzędy be wiary są nieważne > > Trudna droga. > > W przypadku satanistów filozoficznych na pewno. Jak się nie wie co i po co > się robi... W piątki wiem |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:28:02 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Mojemu wyszło, że obrzędy be wiary są nieważne Nieważne to niewłaściwe słowo. Nieszczere to już lepsze. Taki chrześcijanin, źle praktykuje bo nie ma w jego praktyce elementu, który jest istotny dla właściwej praktyki. > W piątki wiem To pomóż w piątek Sabatielowi zdefioniować satanizm filozoficzny. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:34:53 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Mojemu wyszło, że obrzędy be wiary są nieważne > > Nieważne to niewłaściwe słowo. Nieszczere to już lepsze. Taki > chrześcijanin, źle praktykuje bo nie ma w jego praktyce elementu, który > jest istotny dla właściwej praktyki. Czyli tak jakby się to nie liczyło. Mojemu tak wyszło, ale ja z prowincji jestem > > > W piątki wiem > > To pomóż w piątek Sabatielowi zdefioniować satanizm filozoficzny. chyba nie bywam satanistką filozoficzną. Ale nie jebcie jego poglądów, bo wkurwia mnie choćby koncepcja brania pod uwagę zdania budduchów w tej kwestii. AHa, i naprawdę nie chcę się więcej rozmywać w odpisywaniu wam |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:38:45 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Czyli tak jakby się to nie liczyło. A Ty znów swoje. Jak niedociera, to przeczytaj mój post jeszcze raz. I tak do skutku. > chyba nie bywam satanistką filozoficzną. Chyba? To nawet nie wiesz? :D > Ale nie jebcie jego poglądów, Jebiemy wszystko co wygląda podejrzanie. Wyjdzie mu na zdrowie, bo w tej jego definicji nie będzie żadnych bzdur. > bo > wkurwia mnie choćby koncepcja brania pod uwagę zdania budduchów Myślę że stan wiedzy, umiejętność logicznego myślenia i iloraz inteligencji nie mają nic do uznawanej przez nas opacji światopoglądowej. Poza tym jesteśmy ex-satanistami i wiemy z czym co się je. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:27:33 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Rządą. Tylko nie wiedzą, że są satanistami. > > I zawsze rządzili. > > Czy chcesz przez to powiedziec, ze gorliwie praktykujacy chrzescijanie na > stolkach prezydenckich tez sa satanistami? :> Owszem. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:28:07 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Czy chcesz przez to powiedziec, ze gorliwie praktykujacy > chrzescijanie na > > stolkach prezydenckich tez sa satanistami? :> > Owszem. ROTFLMAO!!! |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:32:31 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > > Czy chcesz przez to powiedziec, ze gorliwie praktykujacy > > chrzescijanie na > > > stolkach prezydenckich tez sa satanistami? :> > > Owszem. > > ROTFLMAO!!! Boże drogi, co to znaczy ? ROTFL znam, a MAO (Tse-Tung ?) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:33:19 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks Rolling On The Floor Laughing My Ass Off |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:37:01 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Rolling On The Floor Laughing My Ass Off blazen93, weź mu opowiedz te story o laveyowcu i sataniście :> |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:37:43 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > blazen93, weź mu opowiedz te story o laveyowcu i sataniście :> To, ze laveyowcy dostaja wpierdol od nazi-satanistow? :> A to nie wiem o co chodzi. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:43:42 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > To, ze laveyowcy dostaja wpierdol od nazi-satanistow? :> Ta. > A to nie wiem o co chodzi. ;> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:35:41 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Czy chcesz przez to powiedziec, ze gorliwie praktykujacy > chrzescijanie na > > stolkach prezydenckich tez sa satanistami? :> > > Owszem. Nie wiem jak ktoś może siedzieć na stołku w moderacji i jednocześnie pierdolić takie głupoty. Satanistą jest ten u którego _przede wszystkim_ Szatan zajmuje pozytywne miejsce (w ideologii/sercu/umyśle). |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:39:21 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > > Czy chcesz przez to powiedziec, ze gorliwie praktykujacy > > chrzescijanie na > > > stolkach prezydenckich tez sa satanistami? :> > > > > Owszem. > > Nie wiem jak ktoś może siedzieć na stołku w moderacji i jednocześnie > pierdolić takie głupoty. Satanistą jest ten u którego _przede wszystkim_ > Szatan zajmuje pozytywne miejsce (w ideologii/sercu/umyśle). A czytałeś LaVey'a ? A jak ktoś w ogóle nie zna pojęcia Szatana, ale ma satanistyczny charakter, to już nie jest satanistą ? Droga na skróty nie zawsze jest drogą do celu Shogun ... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:43:04 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > A czytałeś LaVey'a ? Tak. > A jak ktoś w ogóle nie zna pojęcia Szatana, ale ma satanistyczny > charakter, to już nie jest satanistą ? Nie jest. Co najwyżej mozna uznać że postępuje satanistycznie, choć z tym jest pewien problem bo każde ugrupowanie ma nieco inną wizję satanistyczności. > Droga na skróty nie zawsze jest drogą do celu Shogun ... ? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:55:05 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > A czytałeś LaVey'a ? > > Tak. E tam, Ja od dawna wiedziałem, że czytałeś i że pamiętasz treść BS. Myślałem że się domyśłisz że głoszę tylko myśl LaVey'a z którą się zgadzam: "Sataniści zawsze rządzili światem !" To jest zdefiniowanie pewnego modelu osobowości i nazwanie go w sposób arbitralny "satanista". > > A jak ktoś w ogóle nie zna pojęcia Szatana, ale ma satanistyczny > > charakter, to już nie jest satanistą ? > > Nie jest. Co najwyżej mozna uznać że postępuje satanistycznie, choć z tym > jest pewien problem bo każde ugrupowanie ma nieco inną wizję > satanistyczności. No i zonk - nieprawda. Co innego jest "być x" a co innego "nazywać się x". Stąd się bierze możliwość bycia pseudosatanistą właśnie - nazywają się S., a nie są S. Ego napisał wyraźnie (i Ja pamiętam wyraźnie, bo cytowałem w 'Definicji Satanisty'): "Być satanistą to posiadać związek z Szatanem – symboliczny, mistyczny, ideologiczny i tak dalej – i stanowi to rzecz fundamentalną by w ogóle nazywać siebie satanistą." On tu akurat połączyć "być" z "nazywać się" ale nie szkodzi. Myślę że by się ze Mną zgodził że: SATANISTĄ SIĘ JEST NIEZALEŻNIE OD NAZWY, ZAŚ NAZYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB MOŻNA TYLKO POPRZEZ ZWIĄZEK Z SZATANEM. Ja chcę zdefiniować takiego satanistę świadomego, bo to jest o wiele ważniejsze dla Nas. A że każdy kto ma władzę musiał być satanistą by ją zdobyć, to jest jasne i to właśńie napisał LaVey. > > Droga na skróty nie zawsze jest drogą do celu Shogun ... > > ? ! |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:59:14 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > SATANISTĄ SIĘ JEST NIEZALEŻNIE OD NAZWY, ZAŚ NAZYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB > MOŻNA TYLKO POPRZEZ ZWIĄZEK Z SZATANEM. A ja jestem satanista? :> |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:12:09 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > SATANISTĄ SIĘ JEST NIEZALEŻNIE OD NAZWY, ZAŚ NAZYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB > > > MOŻNA TYLKO POPRZEZ ZWIĄZEK Z SZATANEM. > > A ja jestem satanista? :> A skąd Ja mam wiedzieć ??? Nie znam Cię przecież. Ty chyba lepiej sie znasz. Tak wiem, że to był żart w Twojej strony. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:18:35 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > A skąd Ja mam wiedzieć ??? No przeciez skoro latwo mozna ocenic, ze praktykujacy chrzescijanie u wladzy sa satanistami, to moze i o sobie dowiem sie na tym forum czegos ciekawego. :> |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:21:41 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > A skąd Ja mam wiedzieć ??? > > No przeciez skoro latwo mozna ocenic, ze praktykujacy chrzescijanie u > wladzy sa satanistami, to moze i o sobie dowiem sie na tym forum czegos > ciekawego. :> O jezu jak Ty pierdolisz. A czy Ty jesteś u władzy? Osiągnąłeś swój trudno osiągalny cel dzięi przebiegłości, sprytowi i braku zasad moralnych ? Jak tak, to jesteś satanistą. I daj Mi już spokój. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:25:00 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks To ja Ci powiem, ze nie jestem satanista. :> Tak jak satanistami nie sa Bush, Rydzyk, B16 i cala masa chrzescijan bedacych u wladzy, ktorych probuje sie tu wrzucic do satanistycznego worka. :] |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:34:57 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > O jezu jak Ty pierdolisz. Jemu chodzi o to, że skoro z taką łatwością określasz czy inni są satanistami to może jemu też powiesz. > A czy Ty jesteś u władzy? Osiągnąłeś swój trudno > osiągalny cel dzięi przebiegłości, sprytowi i braku zasad moralnych ? Jak > tak, to jesteś satanistą. I daj Mi już spokój. A Ty jesteś u władzy? Ja nie to nie jesteś satanistą. Czy dobrze myślę? :> |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:43:01 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > A czy Ty jesteś u władzy? Osiągnąłeś swój trudno > > osiągalny cel dzięi przebiegłości, sprytowi i braku zasad moralnych ? > Jak > > tak, to jesteś satanistą. I daj Mi już spokój. > > A Ty jesteś u władzy? Ja nie to nie jesteś satanistą. > > Czy dobrze myślę? :> Sprytne, sprytne. Ale do rozwiązania. Oto ono: to było kryterium dla tych, którzy sami siebie nie nazywają satanistami, dla takich bushów, Rydzyków czy innych Napoleonów i Hitlerów. Ja się sam tak nazywam - ale moge być pseudosatanistą. Dlatego potrzebna jest jasna definicja. Cała ta rozmowa utwierdza Mnie tylko w przekonaniu, że stworzenie jednoznacznej definicji satanisty filozoficznego jest sprawą najwyższej wagi. Dzięki chłopcy. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 14:00:49 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Sprytne, sprytne. Ale do rozwiązania. Oto ono: to było kryterium dla tych, > którzy sami siebie nie nazywają satanistami, dla takich bushów, Rydzyków > czy innych Napoleonów i Hitlerów. No tak, ale by nie szukać zbyt daleko, Papież nie jest satanistą i z tym chyba zgodzimy się wszyscy. A jest u władzy. > Ja się sam tak nazywam - ale moge być > pseudosatanistą. Dlatego potrzebna jest jasna definicja. Potrzebna jest albo definicja albo porzucenie satanizmu filozoficznego jako wewnętrznie sprzecznego. Ważne by w tej definicji zaznaczyć, że praktykując chrześcjaństwo, islam czy buddyzm nie można być satanistą. I warto zaznaczyć że władza nie jest tu żadnym kryterium. > Cała ta rozmowa utwierdza Mnie tylko w przekonaniu, że stworzenie > jednoznacznej definicji satanisty filozoficznego jest sprawą najwyższej > wagi. Nadal jestem zdania, że jest to awykonalne, ale przyglądam się z zaciekawieniem :) > Dzięki chłopcy. Nie ma sprawy ;) |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:01:39 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks O to mi chodziło, mło, że to udało ci się wyrazić. ie odpisuję na dalsze posty Shoguna i błazna w ziązku z tym |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:20:44 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > "Sataniści zawsze rządzili światem !" Taki chwyt marketingowy (wszyscy wiemy jaki był lavey). To coś w stylu "I Ty możesz rządzić światem". Sporo ludzi się na to łapie :> > To jest zdefiniowanie > pewnego modelu osobowości Osobowość może być satanistyczna. Nie może być satanistą. > No i zonk - nieprawda. Co innego jest "być x" a co innego "nazywać się x". Sofistka. Żeby być x trzeba się nazywać x. W przeciwnym wypadku jedynie postępujesz x-owo. > On tu akurat > połączyć "być" z "nazywać się" ale nie szkodzi. On tak zrobił bo tylko tak się da. Jak masz związek z Szatanem to możesz się nazwać satanistą. Jak go nie masz to nie możesz. > SATANISTĄ SIĘ JEST NIEZALEŻNIE OD NAZWY, ZAŚ NAZYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB > MOŻNA TYLKO POPRZEZ ZWIĄZEK Z SZATANEM. Myślę że by się nie zgodził. > Ja chcę zdefiniować takiego satanistę świadomego, bo to jest o wiele > ważniejsze dla Nas. Usliślijmy może chociaż co by Ci ułatwić to awykonalne IMHO zadanie. Próbujesz zdefiniować satanistę filozoficznego/racjonalnego. Polski wynalazek wyrosły na grucnie podlewanym buddyzmem i dyskordią (nie werzysz? sprawdź). I do blazna93: Wiesz co, tu się tyle paradoksów mnoży że zaczynam myśleć iż polski satanizm sieciowy to dzieło dyskordian dla ich własnej uciechy :> > > > Droga na skróty nie zawsze jest drogą do celu Shogun ... > > > > ? > > ! No wyjaśnij w jakim kontekście to napisałeś, bo nie bardzo rozumiem. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:22:26 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > I do blazna93: Wiesz co, tu się tyle paradoksów mnoży że zaczynam myśleć > iż polski satanizm sieciowy to dzieło dyskordian dla ich własnej uciechy > :> Zgadza sie. Polski satanizm sieciowy stworzyli diskordianie i nie jest to akurat zart z mojej strony. :> |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:37:06 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > "Sataniści zawsze rządzili światem !" > > Taki chwyt marketingowy (wszyscy wiemy jaki był lavey). To coś w stylu "I > Ty możesz rządzić światem". Sporo ludzi się na to łapie :> Może i tak. Ale Ja sie z tym zgadzam. > > To jest zdefiniowanie > > pewnego modelu osobowości > > Osobowość może być satanistyczna. Nie może być satanistą. No i co z tego ? Pewnie że nie to to człowiek może być satanistą nie jego osobowość. > > No i zonk - nieprawda. Co innego jest "być x" a co innego "nazywać > się x". > > Sofistka. Żeby być x trzeba się nazywać x. W przeciwnym wypadku jedynie > postępujesz x-owo. "Żeby być x trzeba się nazywać x." - JAWNA NIEPRAWDA. Przemyślałeś to zdanie ? Przyjrzyj mu się. Bo wynika z niego, że nie krowa nie może być krową, dopóki się tak nie nazwie. Albo z ludzmi - altruista nie jest altruistą, dopóki nie powie o sobie "jestem altrustą". > > On tu akurat > > połączyć "być" z "nazywać się" ale nie szkodzi. > > On tak zrobił bo tylko tak się da. Jak masz związek z Szatanem to możesz > się nazwać satanistą. Jak go nie masz to nie możesz. "Jak masz związek z Szatanem to możesz się nazwać satanistą. Jak go nie masz to nie możesz." To zdanie jest prawdziwe. Bez wątpienia. Ale co to ma do posiadania satanistycznego charaketru bez wiedzy jak to się nazywa ??? Shogun, w głowie Ci się kręci ... > > SATANISTĄ SIĘ JEST NIEZALEŻNIE OD NAZWY, ZAŚ NAZYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB > > > MOŻNA TYLKO POPRZEZ ZWIĄZEK Z SZATANEM. > > Myślę że by się nie zgodził. To niech Ego się wypowie. > > Ja chcę zdefiniować takiego satanistę świadomego, bo to jest o wiele > > > ważniejsze dla Nas. > > Usliślijmy może chociaż co by Ci ułatwić to awykonalne IMHO zadanie. > Próbujesz zdefiniować satanistę filozoficznego/racjonalnego. Polski > wynalazek wyrosły na grucnie podlewanym buddyzmem i dyskordią (nie > werzysz? sprawdź). Ta wypowiedż cała jest bez sensu. Po co to napisałeś ? Jak tam głowa ? > I do blazna93: Wiesz co, tu się tyle paradoksów mnoży że zaczynam myśleć > iż polski satanizm sieciowy to dzieło dyskordian dla ich własnej uciechy > :> Ha, ha, ha, ha ... Ale te paradoksy to Ja wyszukałem misiu. Właśnie napisałeś Mi komlement. > > > > Droga na skróty nie zawsze jest drogą do celu Shogun ... > > > > > > ? > > > > ! > > No wyjaśnij w jakim kontekście to napisałeś, bo nie bardzo rozumiem. Nie pamiętam tamtego postu. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 13:55:19 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Może i tak. Ale Ja sie z tym zgadzam. Pewnie dlatego że łudzisz się że też będziesz :> > No i co z tego ? Pewnie że nie to to człowiek może być satanistą nie jego > osobowość. O i właśnie. > "Żeby być x trzeba się nazywać x." - JAWNA NIEPRAWDA. Przemyślałeś to > zdanie ? Przyjrzyj mu się. Bo wynika z niego, że nie krowa nie może być > krową, dopóki się tak nie nazwie. Albo z ludzmi - altruista nie jest > altruistą, dopóki nie powie o sobie "jestem altrustą". Wyrzucasz kontekst w którym rozmawiamy a to nie fair. Masz rację, ale nie w przypadku śwatopoglądu. Można mieć poglądy satanistyczne, poglądy lewackie i wg nich postępować, nie będąc satanistą czy lewakiem. W takim wypadku deklaracja jest bardzo ważna. A możesz się deklarować jako satanista tylko po spełnieniu określonych warunków. > "Jak masz związek z Szatanem to możesz się nazwać satanistą. Jak go nie > masz to nie możesz." To zdanie jest prawdziwe. I na pewno związek ten musi być pozytwnym. I teraz odpowiedz mi, czy Papież jest satanistą, skoro jest u władzy? > Bez wątpienia. Ale co to ma > do posiadania satanistycznego charaketru bez wiedzy jak to się nazywa > ??? Bardzo dużo. Można być skurwielem, cynikiem i amoralistą, ale nie być satanistą. Właśnie dlatego że niezbędne jest by mieć z Szatanem pozytywne relacje. > Shogun, w głowie Ci się kręci ... Nie bardzo. > To niech Ego się wypowie. To zaproś go :) > Ta wypowiedż cała jest bez sensu. Oh nie, jest bardzo sensowna. > Po co to napisałeś ? Żebyś wiedział co definiujesz. Bo nie sądzę bys starał się zdefiniować satanistów tradycyjnych. Chodzi Ci konkretnie o satanistę filozoficznego, prawda? > Jak tam głowa ? Dobrze. Dziękuję. > Ha, ha, ha, ha ... Ale te paradoksy to Ja wyszukałem misiu. Właśnie > napisałeś Mi komlement. O tych paradoksach wiedzielismy z blaznem od bardzo dawna. Już jako satanista używałem ich do wyśmiewania satanistów filozoficznych :) > Nie pamiętam tamtego postu. No to już chyba Twoim obowiązkiem jest by sobie przypomnieć i mi to wyjasnić. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 14:03:51 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > SATANISTĄ SIĘ JEST NIEZALEŻNIE OD NAZWY, ZAŚ > > NAZYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB MOŻNA TYLKO POPRZEZ ZWIĄZEK Z SZATANEM. > Myślę że by się nie zgodził. ~~~ Dlaczego nie ? ja się zgadzam z tym. Określanie się satanistą wtedy, gdy szatan nic lub niewiele znaczy w życiu określającego się jest nieuprawnione i to właśnie nazywam pseudo-satanizmem. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 14:07:47 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > > SATANISTĄ SIĘ JEST NIEZALEŻNIE OD NAZWY, ZAŚ > > > NAZYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB MOŻNA TYLKO POPRZEZ ZWIĄZEK Z > SZATANEM. > > > Myślę że by się nie zgodził. > > ~~~ > Dlaczego nie ? ja się zgadzam z tym. Określanie się satanistą wtedy, gdy > szatan nic lub niewiele znaczy w życiu określającego się jest > nieuprawnione i to właśnie nazywam pseudo-satanizmem. Dobrze dobrze. Tylko czy "Satanistą jest się niezależnie od nazwy" ma sens? Jeśli nie nazywam się satanistą to nim jestem? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 14:13:07 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > > > SATANISTĄ SIĘ JEST NIEZALEŻNIE OD NAZWY, ZAŚ > > > > NAZYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB MOŻNA TYLKO POPRZEZ ZWIĄZEK Z SZATANEM. > > > Myślę że by się nie zgodził. > > Dlaczego nie ? ja się zgadzam z tym. Określanie się > > satanistą wtedy, gdy szatan nic lub niewiele znaczy w > > życiu określającego się jest nieuprawnione i > > to właśnie nazywam pseudo-satanizmem. > Dobrze dobrze. Tylko czy "Satanistą jest się niezależnie od nazwy" ma > sens? Jeśli nie nazywam się satanistą to nim jestem? ~~~ Nie ma sensu i nie jesteś. Równie dobrze można się w kimś doszukiwać buddysty, chrześcijanina, ateisty etc., ale i tak buddystą, chrześcijaninem, ateistą nie jest. Prościej mówiąc : przyklejąc do butelki z wódką etykietkę, że jest to piwo wcale nie czyni butelki z wódką piwem :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 14:19:54 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > > > > SATANISTĄ SIĘ JEST NIEZALEŻNIE OD NAZWY, ZAŚ > > > > > NAZYWAĆ SIĘ W TEN SPOSÓB MOŻNA TYLKO POPRZEZ ZWIĄZEK Z > SZATANEM. > > > > > Myślę że by się nie zgodził. > > > > Dlaczego nie ? ja się zgadzam z tym. Określanie się > > > satanistą wtedy, gdy szatan nic lub niewiele znaczy w > > > życiu określającego się jest nieuprawnione i > > > to właśnie nazywam pseudo-satanizmem. > > > Dobrze dobrze. Tylko czy "Satanistą jest się niezależnie od nazwy" ma > > > sens? Jeśli nie nazywam się satanistą to nim jestem? > > ~~~ > Nie ma sensu i nie jesteś. Równie dobrze można się w kimś doszukiwać > buddysty, chrześcijanina, ateisty etc., ale i tak buddystą, > chrześcijaninem, ateistą nie jest. > Prościej mówiąc : przyklejąc do butelki z wódką etykietkę, że jest to piwo > wcale nie czyni butelki z wódką piwem :) Ego bez obrazy, ale SAM SOBIE ZAPRZECZYŁEŚ !!! W pierwszych dwóch zdaniach zgadzasz się z Shogunem, w ostatnim zdaniu zgdzasz się ze Mną !!! Zdecyduj się !!! Czy to was pogięło czy to Ja, kurwa, nie rozumiem elementarnej logiki !!! ??? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 14:31:49 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Ego bez obrazy, ale SAM SOBIE ZAPRZECZYŁEŚ !!! ~~~ Na pewno nie zaprzeczyłem, bo jestem zdania, że satanista to ktoś zależny od treści|form szatana a określanie się nim jest efektem tejże zależności, nie odwrotnie i nie inaczej. Bardziej obrazowo : by butelce wkleić etykietkę wódki, musi w nim być wódka a nie piwo czy inny alkohol niż wódka. Właśnie etykietka i butelka są po to, byś Ty i otoczenie wiedziało co konkretnie pijesz. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 14:42:33 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Ego bez obrazy, ale SAM SOBIE ZAPRZECZYŁEŚ !!! > > ~~~ > Na pewno nie zaprzeczyłem, bo jestem zdania, że satanista to ktoś zależny > od treści|form szatana a określanie się nim jest efektem tejże zależności, > nie odwrotnie i nie inaczej. > Bardziej obrazowo : by butelce wkleić etykietkę wódki, musi w nim być > wódka a nie piwo czy inny alkohol niż wódka. Właśnie etykietka i butelka > są po to, byś Ty i otoczenie wiedziało co konkretnie pijesz. No pięknie i ładnie - tutaj wszystko się zgadza = w tym poście zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. Treść i informacja o treści. Ale nie o to chodzi. Odpowiedz lepiej na pytanie Shoguna które Ci zadał przed chwilą: "Czy ktoś kto postępuje satanistycznie, ale nie deklaruje się jako satanista i nie ma związków z Szatanem jest satanistą? " Czekam. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 14:45:59 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Czekam. Odpowiedział: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=138075&mesg=139085 |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 14:27:44 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > ~~~ > Nie ma sensu i nie jesteś. Równie dobrze można się w kimś doszukiwać > buddysty, chrześcijanina, ateisty etc., ale i tak buddystą, > chrześcijaninem, ateistą nie jest. > Prościej mówiąc : przyklejąc do butelki z wódką etykietkę, że jest to piwo > wcale nie czyni butelki z wódką piwem :) Dokładnie. I idąc dalej, w tej sprawie o której polemizuję z Sabatielem, czy ktoś kto postępuje satanistycznie, ale nie deklaruje się jako satanista i nie ma związków z Szatanem jest satanistą? Moim zdaniem nie. Mozna postępować satanistyczie nie będąc satanistą i wrzucanie do worka z napisem "Satanista" wszystkich którzy są egoistami i cynikami jest bez sensu. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 14:35:47 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > czy ktoś kto postępuje satanistycznie, ale > nie deklaruje się jako satanista i nie ma związków z > Szatanem jest satanistą? Moim zdaniem nie. ~~~ Czy romantycy, moderniści, postmoderniści byli satanistami ? czy okultyści XIX i XX wieku jak np. Crowley byli satanistami ? czy Nietzsche piszący w 'duchu' satanizmu był satanistą ? Nie. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 14:44:00 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > ~~~ > Czy romantycy, moderniści, postmoderniści byli satanistami ? czy okultyści > XIX i XX wieku jak np. Crowley byli satanistami ? czy Nietzsche piszący w > 'duchu' satanizmu był satanistą ? Nie. Dokładnie. Natomiast Sabatiel postuluje by uznać ich za satanistów tylko ze względu na ich postępowanie. I tak na przykład cyniczni egoiści u władzy są satanistami "tylko o tym nie wiedzą". Może Ty mu to wytłumacz. Jesteś satanistą, więc może Ciebie posłucha. p.s. Na jednym z forów katolickich wycztałem że buddyzm to też satanizm :D |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 15:03:01 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > czy ktoś kto postępuje satanistycznie, ale > > nie deklaruje się jako satanista i nie ma związków z > > Szatanem jest satanistą? Moim zdaniem nie. > > ~~~ > Czy romantycy, moderniści, postmoderniści byli satanistami ? czy okultyści > XIX i XX wieku jak np. Crowley byli satanistami ? czy Nietzsche piszący w > 'duchu' satanizmu był satanistą ? Nie. To po co w ogóle definiować satanistę, skoro wystarczy powiedzieć: "Satanista to człowiek posiadający jakiś związek z Szatanem i który sam się tak określa" ? Po co w ogóle zadaję sobie trud opisywania satanicznych cech ? Powiedz Mi Ego, co myśłałeś kiedy czytałeś mój esej 'Definicja Satanisty' ? Po jaką cholerę ze mną pisałeś w Szkicach, skoro wystarczyło powiedzić tą krótką definicję ? Widzę tylko jeden ratunek - rozpisać to zagadnienie analitycznie i pytać się was czy się z danymi stwierdzeniami zgadzacie. Dojdziemy albo do tego, że w jednym miejscu nie zgadzamy się i nie da się iść dalej, albo że to w ogóle wielka pomyłka, bo sie ze sobą zgadzamy. Pojęcia nie mam jak będzie. A co do dramtyzowania to wasza sprawa jak to widzicie. Jak rzucałem książką na wykładzie na studiach bo się nie zgadzałem z wykładowcą i jego durną tezą też miałem gdzieś, jak on to widzi. Jak sie wkurwiam, to się wkurwiam i nie udaję że nie. (No chyba, że miałbym ponieść duże straty.) Gdzie jak gdzie, ale na forum nie mam zamiaru udawać. Taki jestem. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 15:14:52 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > To po co w ogóle definiować satanistę, skoro wystarczy powiedzieć: > "Satanista to człowiek posiadający jakiś związek z Szatanem i który sam > się tak określa" ? Jeśli chcesz wiedzieć, sataniści z organizacji takich jak CoS, ToS czy ONA bardzo dobrze wiedzą na czym polega ich satanizm. > Po co w ogóle zadaję sobie trud opisywania satanicznych cech ? Skup się jedynie na tym nieszczęsnym satanizmie filozoficznym. Bo satanizm jako całość można opisać jedynie takimi ogólnikami ja własnie pozytyny związek z Szatanem. > Taki jestem. Jak dziecko. Wkurwiasz się na nas że _Ty_ nie potrafisz nam czegoś udowodnić. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 15:34:29 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Po co w ogóle zadaję sobie trud opisywania satanicznych cech ? > > Skup się jedynie na tym nieszczęsnym satanizmie filozoficznym. Bo satanizm > jako całość można opisać jedynie takimi ogólnikami ja własnie pozytyny > związek z Szatanem. Zgadzam się. Zapomniałem albo nie chciało mi się dodać. "Satanicznych cech s. filozoficznego" oczywiście. Racja. > > Taki jestem. > > Jak dziecko. Wkurwiasz się na nas że _Ty_ nie potrafisz nam czegoś > udowodnić. Nie Shogun - wkurwiam się, że Wy nie potraficie usłyszeć. Swoje zdolności znam i wiem że nie jestem nieomylny. Prawdziwa dojrzałość przejawia się w umiejętności przyznania się do błędu. Napisałem do ponad miesiąc temu do Eforiusza w Szkicach na wątku "Sabatiel - 'Definicja Satanisty'" Cenię tę cechę i sam ją posiadam. Ale jestem bezsilny, kiedy widzę że ktoś nie słyszy/nie rozumie co mówię. To nie znaczy że jestem słaby. To znaczy że nie jestem wszechmocny. Konkretnie na Wasz temat (Ciebie i Ego): mam nadzieję że dojdziemy do porozumienia, bo ani Ty ani Ego nie jesteście głupkami. Ciebie i Ego (razem z paromi innymi userami) uważam za najinteligentniejszych ludzi na tym Forum a także w moim życiu. Dlatego tak się wkurwiam, kiedy sie nie zgadzamy. I temat jest ważny, dlatego się wkurwiam. No to teraz wiadomo czemu się wkurwiam ??? Mi zależy, a nerwów nie mam ze stali. Nie należę do grupy sceptycznych zdystansowanych cyników. A że Ty Shogun uwielbiasz mieć o Mnie zawsze jak najgorsze zdanie, to już Twoja sprawa. (I nie pisz że to nieprawda, bo sam się ośmieszysz.) Nie lubisz Mnie, Ja to wiem, ty się wypierasz. Rób jak chcesz. Nie zmieni to mojej wiedzy. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 15:52:30 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Nie Shogun - wkurwiam się, że Wy nie potraficie usłyszeć. Ale my słyszymy bardzo dobrze. Po prostu mówimy że nie masz racji. > Ale jestem bezsilny, kiedy widzę że ktoś nie > słyszy/nie rozumie co mówię. To nie znaczy że jestem słaby. Słabość nie musi być cechą stałą. Ale jakieś postępowanie może być przejawem słabości. > Konkretnie na Wasz temat (Ciebie i Ego): mam nadzieję że dojdziemy do > porozumienia, bo ani Ty ani Ego nie jesteście głupkami. Ciebie i Ego > (razem z paromi innymi userami) uważam za najinteligentniejszych ludzi na > tym Forum a także w moim życiu. Dlatego tak się wkurwiam, kiedy sie nie > zgadzamy. No widzisz. A mnie takie coś dziwi. Ja, kiedy rozmawiam z kimś inteligentnym i się z nim nie zgadzam, to przyjmuję że mogę nie mieć racji tak samo jak i on. Dyskusja służy wykazaniu kto jej nie ma. > I temat jest ważny, dlatego się wkurwiam. > > No to teraz wiadomo czemu się wkurwiam ??? Mi zależy, a nerwów nie mam ze > stali. Nie należę do grupy sceptycznych zdystansowanych cyników. > > A że Ty Shogun uwielbiasz mieć o Mnie zawsze jak najgorsze zdanie, to już > Twoja sprawa. W sumie to średnio mnie zajmuje Twoja osoba. A przynajmniej nie na tyle by doszukiwać się jakim człowiekiem jesteś. Specjalnie nie wyrabiam sobie o Tobie, oceniam jedynie to co prezentujesz na forum. Za krótko Cię znam żeby jasno określić kim wg mnie jesteś a kim nie. > (I nie pisz że to nieprawda, bo sam się ośmieszysz.) Jak widać, to nieprawda. A dopiska była brzydkim zabiegiem jaki ludzie stosują by wjechać komuś na ambicję i zamknąć usta na ich opinię. To coś na zasadzie "Nie pisz, że nie mam racji bo wyjdziesz na durnia". I co zrobi kontrrozmówca jeśli tej racji nie masz? Wielu się na to nabiera i nie odpisuje by nie ośmieszyć się/nie wyjść na durna. W rzeczywistości ośmiesza się ten kto stosuje taki sposób dyskusji, wypowiadając swoje zdanie i zamykajć się na odpowiedź takim tanim chwytem. > Nie > lubisz Mnie, Ja to wiem, ty się wypierasz. Rób jak chcesz. Nie zmieni to > mojej wiedzy. Pewnie znasz takie powiedzenie jak "Uparty jak osioł"? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 15:29:34 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Po co w ogóle zadaję sobie trud opisywania satanicznych cech ? Powiedz Mi > Ego, co myśłałeś kiedy czytałeś mój esej 'Definicja Satanisty' ? Po jaką > cholerę ze mną pisałeś w Szkicach, skoro wystarczyło powiedzić tą krótką > definicję ? ~~~ Sabatiel, nie można nazywać kogoś satanistą kto nigdy nie nazywał tak sam siebie, ale posiada kilka cech satanisty w sobie. Gdybyś posiadał kilka cech chrześcijanina, to możnaby było nazwać jakąś cześć Ciebie chrześcijańską, ale nie chrześcijaninem, bo nie jesteś nim od a do z, Chytrus nic nie znaczy w Twoim życiu tak samo jak doktryna i dogmaty kościoła chrześcijańskiego. Imo, mylisz rzeczownik z przymiotnikiem i umożliwiasz to, że thelemita, chrześcijanin, buddysta, ateista, proboszcz, radykalny islamista, Rydzyk etc. mogą być satanistami bo ktoś ich lub oni sami siebie tak nazwali. Nie mogą, bo nie łączy ich z szatanem nic pozytywnego i konstruktywnego, a to jest n a d r z ę d n e kryterium i dopiero na tej bazie można zacząć kogoś|coś nazywać|etykietować satanistą|satanizmem, bo samo posiadanie kilku cech satanisty nie czyni kogoś jeszcze satanistą. Prościej : to, że w butelce wódki jest piwo zamiast wódki, nie znaczy, że piwo w butelce typowej dla wódek jest wódką. > A co do dramtyzowania to wasza sprawa jak to widzicie. ~~~ Miałem na myśli, że zarzucając komuś braki w logiczności tez, należy je wykazać a nie doprawiać zarzut 'kurwa, jacy wy gupi jesteście' ;) |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 15:35:43 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks Pisze tutaj, bo myślę, że pasuje tu jak wszędzie w tym wątku: Ja nie zgadzałam się z Sabatielem dopóki nie podał definicji swego satanizmu w poście do mnie. Chodzi mi o koncepcję diabolicznej osobowości. To naprawdę świetnie wyjaśnia to co pisze on później - satanizm jako typ osobowości może sporo namieszać w satanizmie jako prądzie myślowym/ religii. Ja się podpisuję pod stwierdzeniem, że taka mocna diaboliczna osobowość niekoniecznie wiązać się musi z etykietką satanisty. A satanizm jako taki jest tak kompletnie różny zależnie od wyznawcy, że nie sądzę by definicja jako typu osobowości była jakaś gorsza. (jak ja lubię mówić za kogoś... wybacz Sabatiel...To mówiłam ja Luiza, Krasna Kniahini) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:44:45 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > A jak ktoś w ogóle nie zna pojęcia Szatana, ale ma satanistyczny > charakter, to już nie jest satanistą ? Nie jest. Satanizm to (swiadomy - lubicie to slowo) kult Szatana, cokolwiek slowo Szatan mialoby tutaj oznaczac. i chyba EOT. :] |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:46:27 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Nie jest. > Satanizm to (swiadomy - lubicie to slowo) kult Szatana, cokolwiek slowo > Szatan mialoby tutaj oznaczac. Satanizm to kult cech satanicznych niekoniecznie uosobionych. Pomijając fakt, że dfla mnie i dajmy na to Sabatiela jest czymś innym > > i chyba EOT. :] Najłatwiej bzdurę pierdolnąc i dopisać EOT |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:48:12 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks To nie byla bzdura. Satanizm to kult Szatana, a ze Ci sie to nie podoba i uwazasz chrzescijan za satanistow, to juz Twoj problem. :] Najgorzej to pierdolic ciagle bzdury i nie napisac przy tym EOT. ;> |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:51:20 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > To nie byla bzdura. Satanizm to kult Szatana, a ze Ci sie to nie podoba i > uwazasz chrzescijan za satanistow, to juz Twoj problem. :] La Veyański czyli mający najbardziej zorganizowaną strukturę nie. I większość satanizmów "osobistych". A mi to gówno robi, bo nie jestem satanistką dzisiaj > Najgorzej to pierdolic ciagle bzdury i nie napisac przy tym EOT. ;> Nie, wtedy można polemizować nie narażając się na zarzut nie znajomości angielskich skrótów |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:53:40 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks Mylisz sie, satanizm laveyanski to rowniez kult Szatana, zapytaj o to kogos z CoS. Polskich satanistow nie pytaj, bo oni najczesciej sami nie wiedza w co wierza. :D i EOT tym razem. :] |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:58:29 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Mylisz sie, satanizm laveyanski to rowniez kult Szatana, zapytaj o to > kogos z CoS. Polskich satanistow nie pytaj, bo oni najczesciej sami nie > wiedza w co wierza. :D > Kult w sensie obrzędowośc, nie wiara > i EOT tym razem. :] no dobra, więcej nie odpiszę |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:57:52 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > La Veyański czyli mający najbardziej zorganizowaną strukturę nie. O, i kolejna ewidentna bzdura. Nie wiedziałaś że CoS uprawia kult Szatana? Może porozmawiaj z którymś z członków :] |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:41:42 |
Paradoks satanizmu bez szatana. > > > Inteligencja, wiedza, spryt, świadomy egoizm, > > > świadomość siebie, brak hipokryzji, akceptacja swojej natury. > > No wiec skoro tak jest, to dlaczego to jeszcze > > nie oni rzadza swiatem? ;> > Rządą. Tylko nie wiedzą, że są satanistami. > I zawsze rządzili. ~~~ Są inteligentni, sprytni, egoistami, świadomi, afirmującymi, ale nie satanistami, bo w tych cechach brakuje szatana. Poza tym, satanizm na ogół jest ideologią|wyznaniem jednostkowym, nie-masowym oraz zgodnie z ideą leworęczności skupiony na sobie, swej boskości|władzy - niezależnie czy metaforycznej czy dosłownej - w obrębie wnętrza, a nie na zewnątrz siebie czym cechują się głowy państw i rządów. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:47:22 |
Paradoks satanizmu bez szatana. Ego, a czytałeś niżej wszystkie posty, czy właśnie się przedzierasz przez ten mega wątek ? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:53:22 |
E g o między wódką a zakąską :) > Ego, a czytałeś niżej wszystkie posty, czy właśnie się przedzierasz przez ten mega wątek ? ~~~ Nie czytałem, tylko rzuciłem okiem. A coś źle rozumiałem lub wyrwałem z kontekstu ? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 13:59:05 |
E g o między wódką a zakąską :) > > Ego, a czytałeś niżej wszystkie posty, czy właśnie się przedzierasz > przez ten mega wątek ? > > ~~~ > Nie czytałem, tylko rzuciłem okiem. A coś źle rozumiałem lub wyrwałem z > kontekstu ? Nie, nie - dobrze zrozumiałeś. Tylko niżej jest do Ciebie pytanie, które wynikło z mojej plemiki z Shogunem i błaznem93. Nie wiem dokładnie gdzie, tak czy siak nazywa się "jaki paradoks ? - istotny paradoks" jak większość. Najlepiej jakbyś przyczytał cały ciąg dyskusji Mnie, Liviany, Sho i błazna jaki jest pod Twoim postem. I odpowiedz na pytanie. Jak znajdziesz czas. Chodzi właśnie o to zagadnienie które tu poruszyłeś. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 14:08:07 |
E g o między wódką a zakąską :) > Tylko niżej jest do Ciebie pytanie, ~~~ Jeśli to nie jest ten oczekiwany post - http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=138075&mesg=139075 - to daj linka. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 14:13:32 |
E g o między wódką a zakąską :) > ~~~ > Jeśli to nie jest ten oczekiwany post - > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=138075&mesg=139075 - to > daj linka. To ten post. Widzę że się ze Mną JAK NA RAZIE zgadzasz. Ciekawy jestem Twojego zdania na tę kwestię. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-13 08:33:25 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Ja mam takie ogolne pytanie do calego Twojego tekstu - co to zmieni, > jesli > > juz znajdziesz odpowiedzi na postawione pytania ? > > Będę w stanie zdefiniować swoją filozofię / "świecką religię". To mało ? Jeśli uda Ci się ją zdefiniować, to masz u mnie browara. > Zgadza się "wygląda ci". Ale tak nie jest. Nie czuję potrzeby akceptować > ani siebie, ani swojej odmienności. Czyli jej nie akceptujesz? Nie dziwię się... Bardzo dobrze Mi się żyje w > społeczeństwie, uwielbiam swoje miejsce. Nie jestem skłócony ze światem - > pomyliłeś się. Tobie może żyje się "dobrze" w tym społeczeństwie, ale skoro jesteś mistrzem egoizmu, posiadaczem pompowanego ego, to wątpię, że społeczeństwo dobrze się czuje z Tobą. Wątpię również w Twoją harmonię ze światem. > > Jak > > mialoby wygladac to wyroznianie sie z tlumu ? > > Poprzez elitarne cechy psychiczne. Brutalność, egoizm, okrojona moralność, poddawanie się pożądaniom... - czy te cechy są w jakiś sposób elitarne? Czy wymagają jakiegoś poświęcenia, wewnętrznego samozaparcia, dyscypliny od właściciela? Pff... teraz 90% społeczeństwa składa się z brutalnych egoistów, egocentryków. Dla przypomnienia, czym jest elita: kategoria osób znajdujących się najwyżej w hierarchii społecznej, ekonomicznej lub politycznej, mających realny wpływ na kształtowanie postaw i idei w społeczeństwie. Jest to zazwyczaj mała grupa, która ukształtowała się wewnątrz dużych grup społecznych, takich jak naród, społeczeństwo czy klasa społeczna. IMO sataniści nie należą ani do elity, ani nie posiadają elitarnych cech psychicznych... tym bardziej społecznych. > > I ostatnie. Napisales : > > > > "Założyłem ten wątek, gdyż ufam, że jakaś wypowiedż pachnąca Prawdą, > > > zainspiruje Mnie do dalszych poszukiwań[..]". > > > > Jesli moglbym prosic o wytlumaczenie co to za wielka [bo zaslugujaca > az na > > zapisanie wielka litera] i pachnaca Prawda ... > > Jest to Prawda odróżniana przeze Mnie od prawdy. Obawiam się, że sklasyfikowanie i obramowanie Satanizmu nie zbliży Cię nawet o krok do Prawdy. Sabatiel, zawiodłem się - odpisujesz takim intelektualnym purytanom, a mi odpisać nie chciałeś! :P Ja poczekam... Pozdrawiam |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-13 11:22:13 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Jeśli uda Ci się ją zdefiniować, to masz u mnie browara. To już będę miał dwa, bo Krasnolud za to samo też postawi Mi browara. Pisał to chyba nawet w tym wątku. BĘDĘ MIAŁ dwa browary od Was. > > Zgadza się "wygląda ci". Ale tak nie jest. Nie czuję potrzeby > akceptować > > ani siebie, ani swojej odmienności. > Czyli jej nie akceptujesz? Nie dziwię się... "Nie czuję potrzeby akceptować ani siebie, ani swojej odmienności" bo one już są dawno zaakceptowane. Nie muszę robić tego, co już jest zrobine. Nie czuję potrzeby zrobienia czegoś zrobionego. Klar ? > Bardzo dobrze Mi się żyje w > > społeczeństwie, uwielbiam swoje miejsce. Nie jestem skłócony ze > światem - > > pomyliłeś się. > > > Tobie może żyje się "dobrze" w tym społeczeństwie, ale skoro jesteś > mistrzem egoizmu, posiadaczem pompowanego ego, to wątpię, że społeczeństwo > dobrze się czuje z Tobą. Wątpię również w Twoją harmonię ze światem. Sprytne sofistyczne gadanie oparte na prostym i na pozór oczywistym wnioskowaniu na pojęciach (tutaj "egoizm" "altruizm" ) Ale tę bajkę każdy doświadczony Satanista przerobił już dawno - w społeczeństwie nie opłaca się być jawnym egoistą. Każdy bystrzejszy to wie. Opłaca się pomagać / dawać po to, by być lubianym, akceptowanym i by potem móc liczyć na pomoc i by brać w zamian. To proste jak budowa cepa. Jawny egoista to mega głupiec. Mądry egoista uchodzi za uprzejmego altrustę, który nie robi czegoś dla kogoś tylko wtedy, gdy ma jakiś ważny powód (często zmyślony). I zawsze każdy jest po jego stronie. Poza tym, ja z natury jestem uprzejmy i altruistyczny. Uwielbiam, podkreślam, uwielbiam pomagać innym (ludziom, ale najbardziej dzieciom i zwierzętom) gdy Mnie to dużo nie kosztuje. A w moim subiektywnym odczuciu to co dla Mnie niewiele to dla innych debili jest już wiele. Nie poświęcam się, choć inny człowiek w swoim odczuciu uznałby, że się poświęcam. Ale mam w dupie jego ocenę. Dla Mnie wydanie kilkudziesięciu złotych (tak do 30 zł) to jest nic, gdy mogę kupić 60 kg ziarna dla głodujących ptaków w zimę. Albo tracić paliwo i czas i pieniądze żeby pomóc jakimś tam dzieciom na przykład. A dorosłych zazwyczaj mam gdzieś, choć jak niewinny to też mi go sie żal zrobi. No ale nie wydam 100 zł na ptaki, nie pojadę 200 km gdzieś tam i nie poświęcę całego dnia inwalidzie - bo to już za dużo. Taki mój "satanizm", phi. Ale i tak określam się tym mianem. Bo nienawidzę (pierwotnego) chrześcijaństwa. Nie mówiąc już o jebanym katolicyzmie. > > > Jak > > > mialoby wygladac to wyroznianie sie z tlumu ? > > > > Poprzez elitarne cechy psychiczne. > > > Brutalność, egoizm, okrojona moralność, poddawanie się pożądaniom... - czy > te cechy są w jakiś sposób elitarne? Czy wymagają jakiegoś poświęcenia, > wewnętrznego samozaparcia, dyscypliny od właściciela? Pff... teraz 90% > społeczeństwa składa się z brutalnych egoistów, egocentryków. No właśnie tego dotyczy ten wątek i ten paradoks ... Czytałeś ? Miałem raczej na myśli: kontrolowaną brutalność (wtedy, gdy nie ma konsekwencji), oświecony/świadomy egoizm, amoralność, kontrolowane poddawanie się pożądaniom ... A oprócz tego mądrość. To jest elitarne. > Dla przypomnienia, czym jest elita: kategoria osób znajdujących się > najwyżej w hierarchii społecznej, ekonomicznej lub politycznej, mających > realny wpływ na kształtowanie postaw i idei w społeczeństwie. Jest to > zazwyczaj mała grupa, która ukształtowała się wewnątrz dużych grup > społecznych, takich jak naród, społeczeństwo czy klasa społeczna. Dla Mnie mądrość jest elitarna. Reszta to elita w wypaczonym dla Mnie sensie. Politycy elitarni ??? Oni tylko mają władzę i przez to są "elitarni" w tym wypaczonym sensie. Dla Mnie elitę stanowi kadra naukowa. > IMO sataniści nie należą ani do elity, ani nie posiadają elitarnych cech > psychicznych... tym bardziej społecznych. Prawdziwi posiadają. Pseudo lub początkujący lub dążący do satanizmu - nie. > Obawiam się, że sklasyfikowanie i obramowanie Satanizmu nie zbliży Cię > nawet o krok do Prawdy. Masz dużo racji - Prawda nie jest po prostu satanizmem. Ale są części wspólne. Na pewno warto zająć się satanizmem na początek. Poza tym ja go po prostu lubię. Myślę, że jak już odkryję mą Kochankę - Mądrość / Prawdę, to i tak z satanizmem będę miał dużo wspólnego. Choćby przez mega-niechęć do chrześciajństwa. > Sabatiel, zawiodłem się - odpisujesz takim intelektualnym purytanom, a mi > odpisać nie chciałeś! :P Gdzie Ci nie odpisałem ??? Powiedz, bo za cholerę nie mogę sobie przypomnieć. Pogubiłem sie. Powiedz to Ci odpiszę. > Ja poczekam... Ja odpiszę ... > Pozdrawiam Ja też. P.S. Co oznacza Twój nick do cholery ? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-13 19:40:24 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Jeśli uda Ci się ją zdefiniować, to masz u mnie browara. > > To już będę miał dwa, bo Krasnolud za to samo też postawi Mi browara. > Pisał to chyba nawet w tym wątku. BĘDĘ MIAŁ dwa browary od Was. Szczerze trzymam kciuki za Twoje powodzenie w sklasyfikowaniu Satanizmu. Kiedyś, o ile obramowanie Satanizmu się uda, przekażę Ci zimniuteńki butelkowany browarek Lecha 0.65l. Pasi? :P > > Czyli jej nie akceptujesz? Nie dziwię się... > > "Nie czuję potrzeby akceptować ani siebie, ani swojej odmienności" bo one > już są dawno zaakceptowane. Nie muszę robić tego, co już jest zrobine. Nie > czuję potrzeby zrobienia czegoś zrobionego. Klar ? Sądzisz, że nie musisz już więcej oddychać, skoro już to kiedyś zrobiłeś? Wybacz, ale akceptacja do czegoś jest nieprzerwanym stanem i nie można ją uznać za czynność skończoną, jednocześnie mającą wpływ na Ciebie. Ale ja poruszyłem ten temat dla żartu - zwyczajnie się zagalopowałeś w swojej wypowiedzi. A jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości co do mojej logiki, to pisz priva do Flo! Ona wie najlepiej. ;) > > Tobie może żyje się "dobrze" w tym społeczeństwie, ale skoro jesteś > > > mistrzem egoizmu, posiadaczem pompowanego ego, to wątpię, że > społeczeństwo > > dobrze się czuje z Tobą. Wątpię również w Twoją harmonię ze > światem. > > Sprytne sofistyczne gadanie oparte na prostym i na pozór oczywistym > wnioskowaniu na pojęciach (tutaj "egoizm" "altruizm" ) Ale tę bajkę każdy > doświadczony Satanista przerobił już dawno - w społeczeństwie nie opłaca > się być jawnym egoistą. Jednakże tutaj zaczynają się schody, mości satanisto. Przecież Satanizm potępia obłudę i tchórzostwo, a niejawny egoizm, który przebiera się w antagonistyczną formę - altruizm, jest chyba największą obłudą, jaką człowiek może wymyśleć. Jeśli jeszcze satanista uważałby się za buntownika, to już byłoby to totalną hipokryzją, którą Satanizm też ponoć potępia. Na całe szczęście większość satanistów, których znam nie są "niejawnymi" egoistami i z dumą obnoszą się ze swoją satanistyczną "wyższością", która wyrasta na ich "elitarnych" cechach, takich jak egoizm. IMO w moich wypowiedziach nie zauważam żadnych sofistycznych zabiegów. ;> Każdy bystrzejszy to wie. Opłaca się pomagać / > dawać po to, by być lubianym, akceptowanym i by potem móc liczyć na pomoc > i by brać w zamian. To proste jak budowa cepa. Jawny egoista to mega > głupiec. Mądry egoista uchodzi za uprzejmego altrustę, który nie robi > czegoś dla kogoś tylko wtedy, gdy ma jakiś ważny powód (często zmyślony). > I zawsze każdy jest po jego stronie. Tego typu egoizm nie ma nic wspólnego z np. Egoizmem przedstawianym przez Nietzschego. To jest zwykłe, chamskie cwaniactwo! > Poza tym, ja z natury jestem uprzejmy i altruistyczny. Uwielbiam, > podkreślam, uwielbiam pomagać innym (ludziom, ale najbardziej dzieciom i > zwierzętom) gdy Mnie to dużo nie kosztuje. A w moim subiektywnym odczuciu > to co dla Mnie niewiele to dla innych debili jest już wiele. Nie poświęcam > się, choć inny człowiek w swoim odczuciu uznałby, że się poświęcam. Ale > mam w dupie jego ocenę. Dla Mnie wydanie kilkudziesięciu złotych (tak do > 30 zł) to jest nic, gdy mogę kupić 60 kg ziarna dla głodujących ptaków w > zimę. Albo tracić paliwo i czas i pieniądze żeby pomóc jakimś tam dzieciom > na przykład. A dorosłych zazwyczaj mam gdzieś, choć jak niewinny to też mi > go sie żal zrobi. No ale nie wydam 100 zł na ptaki, nie pojadę 200 km > gdzieś tam i nie poświęcę całego dnia inwalidzie - bo to już za dużo. Taki > mój "satanizm", phi. Jesteś dobrym człowiekiem. Nie jesteś stary i zmęczony - może jeszcze zerwiesz kajdany zimnego Satanizmu i sięgniesz po owoce Prawdy prosto z drzewa - Buddyzmu. ;> > Ale i tak określam się tym mianem. Bo nienawidzę (pierwotnego) > chrześcijaństwa. Nie mówiąc już o jebanym katolicyzmie. Społeczność satanistyczna ma takie durne szczęście, że potrafi złowić nadzwyczaj rozwinięte intelektualnie i społecznie jednostki dzięki swojemu antyxianizmowi. I ta szczególnie silna niechęć do tej religii jest chyba najmocniejszym więzłem trzymającym was razem. > > Brutalność, egoizm, okrojona moralność, poddawanie się pożądaniom... > - czy > > te cechy są w jakiś sposób elitarne? Czy wymagają jakiegoś > poświęcenia, > > wewnętrznego samozaparcia, dyscypliny od właściciela? Pff... teraz > 90% > > społeczeństwa składa się z brutalnych egoistów, egocentryków. > > No właśnie tego dotyczy ten wątek i ten paradoks ... Czytałeś ? Tak, większość przeczytałem. Właśnie się wypowiedziałem na temat elitarności cech satanisty. > Miałem raczej na myśli: kontrolowaną brutalność (wtedy, gdy nie ma > konsekwencji), oświecony/świadomy egoizm, amoralność, kontrolowane > poddawanie się pożądaniom ... Kontrolowana brutalność, świadomy egoizm, amoralność i kontrolowane poddawanie się pożądaniom nie są również cechami elitarnymi. (Zakładamy, że elitarność cech polega na ich rzadkości, trudnym wypracowaniu i poświęceniu się, by w ogóle zaistniały?) > A oprócz tego mądrość. To jest elitarne. Posiadana mądrość może uczynić Cię elitarnym w oczach większości ludzi i w Twoich własnych oczach. > Dla Mnie mądrość jest elitarna. Reszta to elita w wypaczonym dla Mnie > sensie. Politycy elitarni ??? Oni tylko mają władzę i przez to są > "elitarni" w tym wypaczonym sensie. Dla Mnie elitę stanowi kadra > naukowa. Cóż... To pojęcie jest względne. > > IMO sataniści nie należą ani do elity, ani nie posiadają elitarnych > cech > > psychicznych... tym bardziej społecznych. > > Prawdziwi posiadają. Pseudo lub początkujący lub dążący do satanizmu - > nie. JW. Mamy inne zdanie. > Masz dużo racji - Prawda nie jest po prostu satanizmem. Ale są części > wspólne. Na pewno warto zająć się satanizmem na początek. Poza tym ja go > po prostu lubię. Myślę, że jak już odkryję mą Kochankę - Mądrość / Prawdę, > to i tak z satanizmem będę miał dużo wspólnego. Choćby przez mega-niechęć > do chrześciajństwa. Satanizm należy do filozofii, która zachęca do samorozwoju, poszukiwania spełnienia i szczęścia TU na ziemi. Z tego względu nie dziwię się, że spotkałem go na swojej ścieżce, ale jak to ująłeś "jest dobry na początek", więc zasmakowałem Satanizmu i nie znalazłem w nim tego, czego szukałem. > Ja odpiszę ... http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=138075&mesg=138181 Jeśli Ci ten link nie zadziała, to podpowiem, że mój pierwszy komentarz do tego tekstu znajduje się circle 55 poziomów komentarzy niżej. > P.S. > Co oznacza Twój nick do cholery ? Jest to orginalna, starożytna wersja mojego Perskiego imienia, znanego Ci jako Dariusz. Rotfl. :P Pozdrawiam |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 10:34:17 |
istotny paradoks > Szczerze trzymam kciuki za Twoje powodzenie w sklasyfikowaniu Satanizmu. > Kiedyś, o ile obramowanie Satanizmu się uda, przekażę Ci zimniuteńki > butelkowany browarek Lecha 0.65l. Pasi? :P A jak przyjdziemy razem - też się załapię ;) ?? > Sądzisz, że nie musisz już więcej oddychać, skoro już to kiedyś zrobiłeś? > Wybacz, ale akceptacja do czegoś jest nieprzerwanym stanem i nie można ją > uznać za czynność skończoną, jednocześnie mającą wpływ na Ciebie. To czy ja każdego dnia patrząc w lustro musze na nowo akceptować , że jestm blondynką ?? No chyba żartujesz - jeśli dokonał się akt akceptacji, a potem nie nastapiło nic, co by te akceptację w jakis sposób zmieniło - po co na nowo akceptowac cos wiele razy - czasu masz za dużo ?? W cokolwiek tam sobie wierzysz- czy każdego dnia na nowo musisz TO akceptować ?? To może masz przesłanki ku temu, by jednak TEGO nie akceptować i racjonalizujesz swoja akceptację ?? Ale ja > poruszyłem ten temat dla żartu - zwyczajnie się zagalopowałeś w swojej > wypowiedzi. A jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości co do mojej logiki, to > pisz priva do Flo! Ona wie najlepiej. ;) Flo wie najlepiej, bo jet mądra. > > > Tobie może żyje się "dobrze" w tym społeczeństwie, ale skoro > jesteś > > > > > mistrzem egoizmu, posiadaczem pompowanego ego, to wątpię, że > > społeczeństwo > > > dobrze się czuje z Tobą. Wątpię również w Twoją harmonię ze > > światem. Pompowane ego - a może ktoś ma powody, by o sobie dobrze mysleć ?? Niską samoocenę mają zakompleksione, słabe jednostki, które elity nie stworza choćby za eon eonów. Czy społeczeństwo nie może czerpać korzysci ze szczęsliwej, dowartościowanej jednostki ?? Myślę, że tylko tacy (silni) ludzie mogą coś dać od siebie społeczństwu, bo miernoty biora tylko dla siebie. > Jednakże tutaj zaczynają się schody, mości satanisto. Przecież Satanizm > potępia obłudę i tchórzostwo, a niejawny egoizm, który przebiera się w > antagonistyczną formę - altruizm, jest chyba największą obłudą, jaką > człowiek może wymyśleć. Jeśli jeszcze satanista uważałby się za > buntownika, to już byłoby to totalną hipokryzją, którą Satanizm też ponoć > potępia. to nie jest tchórzostwo - tylko spryt, mości buddysto :> Poza tym nie podoba mi się, że zakładasz, że satanista nie może czynić czegos atruistycznie... A czy satanizm nie zakłada działanie zgodne z własna naturą ?? Dlatego można karmić kaczki, co jest działaniem altruistycznym oraz za jeden cios w policzek oddać w dwójnasób, co jest działaniem - no własnie - jakim (pyt. podchwytliwe)?? :P > > Na całe szczęście większość satanistów, których znam nie są "niejawnymi" > egoistami i z dumą obnoszą się ze swoją satanistyczną "wyższością", która > wyrasta na ich "elitarnych" cechach, takich jak egoizm. ja tam nie znam żadnych satanistów, a jedyni, jakich znam (czyli Sabatiel i ja) to zajebiści, w skrócie, ludzie. Jestem dumną kobietą. > > IMO w moich wypowiedziach nie zauważam żadnych sofistycznych zabiegów. > ;> no jasne - myślisz, że stać Cię na to, by sie przyznac do uprawiania sofistyki ?? > > Każdy bystrzejszy to wie. Opłaca się pomagać / > > dawać po to, by być lubianym, akceptowanym i by potem móc liczyć na > pomoc > > i by brać w zamian. To proste jak budowa cepa. Jawny egoista to mega > > > głupiec. Mądry egoista uchodzi za uprzejmego altrustę, który nie robi > > > czegoś dla kogoś tylko wtedy, gdy ma jakiś ważny powód (często > zmyślony). > > I zawsze każdy jest po jego stronie. > > > Tego typu egoizm nie ma nic wspólnego z np. Egoizmem przedstawianym przez > Nietzschego. To jest zwykłe, chamskie cwaniactwo! Cwaniactwo ?? A fe - co za brzydkie słowo... To polityka. Nic więcej. rachunek zysków i strat. I tak własnie staram się życ każdgo dnia. Nie powiem mojemy dyrowi, że jest pierdoloną świnią, bo mi się to nie opłaca, nie uważasz ?? Ani nie napluję policjantowi w oczy. > Jesteś dobrym człowiekiem. Nie jesteś stary i zmęczony - może jeszcze > zerwiesz kajdany zimnego Satanizmu i sięgniesz po owoce Prawdy prosto z > drzewa - Buddyzmu. ;> Dlaczego, de fuck, zakładasz, że dobry człowiek = buddysta ?? ja jestem dobrą satanistką/eudajmonistką. Nie mam zamiaru zmieniać niczego, póki co, w moim zyciu. A gdybys widział, jaka byłam dobrą chrześciajnką :) Prawdziwe szczere czyste dziecko Boga... > Społeczność satanistyczna ma takie durne szczęście, że potrafi złowić > nadzwyczaj rozwinięte intelektualnie i społecznie jednostki dzięki swojemu > antyxianizmowi. I ta szczególnie silna niechęć do tej religii jest chyba > najmocniejszym więzłem trzymającym was razem. Ja tam nie wiem, kto się razem trzyma, w kontekście innych moich wypowiedzi. Bo forum to chyba nie miałeś na myśli pisząc, że trzymamy się razem ?? > Kontrolowana brutalność, świadomy egoizm, amoralność i kontrolowane > poddawanie się pożądaniom nie są również cechami elitarnymi. (Zakładamy, > że elitarność cech polega na ich rzadkości, trudnym wypracowaniu i > poświęceniu się, by w ogóle zaistniały?) No dobrze - to jakie cechy w Twojej opinii są elitarne ?? > Satanizm należy do filozofii, która zachęca do samorozwoju, poszukiwania > spełnienia i szczęścia TU na ziemi. Z tego względu nie dziwię się, że > spotkałem go na swojej ścieżce, ale jak to ująłeś "jest dobry na > początek", więc zasmakowałem Satanizmu i nie znalazłem w nim tego, czego > szukałem. jednemu pomidorowej, innemu ogórkowej :) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 20:46:29 |
istotny paradoks > > Szczerze trzymam kciuki za Twoje powodzenie w sklasyfikowaniu > Satanizmu. > > Kiedyś, o ile obramowanie Satanizmu się uda, przekażę Ci zimniuteńki > > > butelkowany browarek Lecha 0.65l. Pasi? :P > > A jak przyjdziemy razem - też się załapię ;) ?? Spragnionych napoję. :P > To czy ja każdego dnia patrząc w lustro musze na nowo akceptować , że > jestm blondynką ?? Akceptacja nie jest czynnością. Jest stanem. "Nie muszę już akceptować siebie... bo się już kiedyś zaakceptowałem" - czy tak na "chłopski rozum" nie wygląda Ci to dziwnie? > No chyba żartujesz - jeśli dokonał się akt akceptacji, a potem nie > nastapiło nic, co by te akceptację w jakis sposób zmieniło - po co na nowo > akceptowac cos wiele razy - czasu masz za dużo ?? Akt akceptacji rozpoczyna się od punktu na osi czasu i ciągnie się nieprzerwanie bez czynnego udziału świadomości aż do momentu ewentualnego zaprzestania akceptacji. Więc wcale nie musisz codziennie przed lustrem utrwalać akceptację swoich włosów. Zapewniam. > W cokolwiek tam sobie wierzysz- czy każdego dnia na nowo musisz TO > akceptować ?? To może masz przesłanki ku temu, by jednak TEGO nie > akceptować i racjonalizujesz swoja akceptację ?? JW. Mam nadzieję, że pojełaś moją "pokrętną", lecz najprawdopodobniej poprawną logikę. > Flo wie najlepiej, bo jet mądra. Jest moją gramatyczną mistrzynią. :P > Pompowane ego - a może ktoś ma powody, by o sobie dobrze mysleć ?? Nie rozróżniasz wcale nie tak subtelnej różnicy pomiędzy samoakceptacją a megalomanią? Niską > samoocenę mają zakompleksione, słabe jednostki, które elity nie stworza > choćby za eon eonów. Ja nie promuję niskiej samooceny. Popieram pełną akceptację siebie, jako istoty z wadami i zaletami. Oczywista jest również dla mnie chęć samorozwoju w drodze do doskonałości. > Czy społeczeństwo nie może czerpać korzysci ze szczęsliwej, > dowartościowanej jednostki ?? Myślę, że tylko tacy (silni) ludzie mogą coś > dać od siebie społeczństwu, bo miernoty biora tylko dla siebie. Wszystkie skrajności są złe. Niedowartościowanie i "nadwartościowanie" swojej osoby. Ale Ty najwidoczniej nie w pełni zrozumiałaś mój przekaz. > to nie jest tchórzostwo - tylko spryt, mości buddysto :> Najczęściej cwaniactwo i spryt wyrasta w tchórzliwej, acz inteligentnej osobie. Według mnie jest to zwykłe tchórzostwo, nielojalność do Satanizmu i hipokryzja. > Poza tym nie podoba mi się, że zakładasz, że satanista nie może czynić > czegos atruistycznie... Satanizm jest filozofią "JA!", "MOJE!" a altruzim jest cechą, która wymaga oddania czasu i wysiłku nie oczekując w zamian nic. A czy satanizm nie zakłada działanie zgodne z > własna naturą ?? Dlatego można karmić kaczki, co jest działaniem > altruistycznym oraz za jeden cios w policzek oddać w dwójnasób, co jest > działaniem - no własnie - jakim (pyt. podchwytliwe)?? :P Satanizm promuje działania zgodne z własną naturą, jednocześnie wskazując jaka jest poprawna, "prawdziwa". A na pytanie podchwytliwe ma odpowiedź brzmi: jest to działanie podyktowane mściwością. > > IMO w moich wypowiedziach nie zauważam żadnych sofistycznych > zabiegów. > > ;> > > no jasne - myślisz, że stać Cię na to, by sie przyznac do uprawiania > sofistyki ?? Umiem przyznawać się do błędów i porażek. :] A potrzeba uprawiania sofistyki byłaby dla mnie porażką. > > Tego typu egoizm nie ma nic wspólnego z np. Egoizmem przedstawianym > przez > > Nietzschego. To jest zwykłe, chamskie cwaniactwo! > > Cwaniactwo ?? A fe - co za brzydkie słowo... To polityka. Nic więcej. > rachunek zysków i strat. Możesz ubierać to w dowolne określenia. Rzeczywistej wartości tych zachowań jednak nie zmienisz. I tak własnie staram się życ każdgo dnia. Nie > powiem mojemy dyrowi, że jest pierdoloną świnią, bo mi się to nie opłaca, > nie uważasz ?? Ani nie napluję policjantowi w oczy. To byłby zwyczajny nietakt, chamstwo i brak szacunku dla przełożonego. Zresztą tym przykłem, o ile dobrze pamiętam, bardzo odbiegasz od tematu. Mam rozumieć, że jest to dygresja? ;) > Dlaczego, de fuck, zakładasz, że dobry człowiek = buddysta ?? Prawdziwy buddysta jest dobrym człowiekiem. Jednak nie twierdzę, że Buddyzm ma monopol na "dobro". > > Kontrolowana brutalność, świadomy egoizm, amoralność i kontrolowane > > > poddawanie się pożądaniom nie są również cechami elitarnymi. > (Zakładamy, > > że elitarność cech polega na ich rzadkości, trudnym wypracowaniu i > > poświęceniu się, by w ogóle zaistniały?) > > No dobrze - to jakie cechy w Twojej opinii są elitarne ?? "Zakładamy, że elitarność cech polega na ich rzadkości, trudnym wypracowaniu i poświęceniu się, by w ogóle zaistniały." Elitarność - to słowo źle brzmi, nie chciałbym nazywać np. altruizm cechą elitarną. To łechtałoby moje ego. Jest wiele cech, które wymagają pracy nad sobą, charakteru i dyscypliny. Niezwykle cenię sobie chociażby odwagę, honorowość, wyrozumiałość, tolerancję i wszechmiłość. > > Satanizm należy do filozofii, która zachęca do samorozwoju, > poszukiwania > > spełnienia i szczęścia TU na ziemi. Z tego względu nie dziwię się, że > > > spotkałem go na swojej ścieżce, ale jak to ująłeś "jest dobry na > > początek", więc zasmakowałem Satanizmu i nie znalazłem w nim tego, > czego > > szukałem. > > jednemu pomidorowej, innemu ogórkowej :) IMO moja pomidorowa jest zdrowsza. Pozdrawiam |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-15 09:14:54 |
istotny paradoks > Spragnionych napoję. :P Powiało miłością bliźniego :P > Akceptacja nie jest czynnością. Jest stanem. "Nie muszę już akceptować > siebie... bo się już kiedyś zaakceptowałem" - czy tak na "chłopski rozum" > nie wygląda Ci to dziwnie? No wygląda. > Akt akceptacji rozpoczyna się od punktu na osi czasu i ciągnie się > nieprzerwanie bez czynnego udziału świadomości aż do momentu ewentualnego > zaprzestania akceptacji. Więc wcale nie musisz codziennie przed lustrem > utrwalać akceptację swoich włosów. Zapewniam. Alleluja. > JW. Mam nadzieję, że pojełaś moją "pokrętną", lecz najprawdopodobniej > poprawną logikę. Pojęłam ;). A czy poprawną - ocenią inni... > Nie rozróżniasz wcale nie tak subtelnej różnicy pomiędzy samoakceptacją a > megalomanią? Rozrózniam - ja to nazywam "przerost formy nad treścią". > Ja nie promuję niskiej samooceny. Popieram pełną akceptację siebie, jako > istoty z wadami i zaletami. Oczywista jest również dla mnie chęć > samorozwoju w drodze do doskonałości. Fajnie, że nie promujesz niskiej samooceny. Ale chęć samorozwoju miernot w drodze do doskonałości wcale nie jest oczywista. > Wszystkie skrajności są złe. Niedowartościowanie i "nadwartościowanie" > swojej osoby. Ale Ty najwidoczniej nie w pełni zrozumiałaś mój przekaz. Najwyraźniej coś niewyraźnie napisałeś ;) IMO niedowartościowanie jest gorsze od "nadwartościowania". > Najczęściej cwaniactwo i spryt wyrasta w tchórzliwej, acz inteligentnej > osobie. Według mnie jest to zwykłe tchórzostwo, nielojalność do Satanizmu > i hipokryzja. W inteligentnehj - jak najbardziej, ale tchórzliwej, dlaczego ?? Lojalność względem satanizmu ?? Moralność w amoralnej "religii" ?? > Satanizm jest filozofią "JA!", "MOJE!" a altruzim jest cechą, która wymaga > oddania czasu i wysiłku nie oczekując w zamian nic. To "JA" idę karmić "MOJE" kaczki - nie szczędąc czasu, pieniędzy i oczekuję za to satysfakcji, zaspokajam "potrzebę karmienia", podnoszę samoocenę - i gdzie tu altruizm ?? > > Satanizm promuje działania zgodne z własną naturą, jednocześnie wskazując > jaka jest poprawna, "prawdziwa". A na pytanie podchwytliwe ma odpowiedź > brzmi: jest to działanie podyktowane mściwością. Satanizm nie nakazuje, nie zmusza do stosowania się do jakichkolwiek nakazów, czy zakazów. Satanizm wskazuje, jaka jest natura człowieka, ale jak rzekłam "wskazuje", czyli stanowi swego rodzaju drogowskaz. Mam mozliwość wyboru - a zrobię tak, jak JA chcę. Bo ja nic nie muszę. A to, co Ty nazywasz mściwością (nie widzę w tym nic złego :) ), ja nazywam sataniczną sprawiedliwością. > Umiem przyznawać się do błędów i porażek. :] A potrzeba uprawiania > sofistyki byłaby dla mnie porażką. To właśnie chciałam usłyszeć. > Możesz ubierać to w dowolne określenia. Rzeczywistej wartości tych > zachowań jednak nie zmienisz. Nie mam zamiaru. Dla mnie słowa niewiele znaczą :) > To byłby zwyczajny nietakt, chamstwo i brak szacunku dla przełożonego. > Zresztą tym przykłem, o ile dobrze pamiętam, bardzo odbiegasz od tematu. > Mam rozumieć, że jest to dygresja? ;) Dygresja nie dygresja, to byłaby głupota. > Prawdziwy buddysta jest dobrym człowiekiem. Jednak nie twierdzę, że > Buddyzm ma monopol na "dobro". No a kto jeszcze może być dobrym człowiekiem w Twojej opinii ?? Prawdziwy buddysta=dobry człowiek... tez tak myślałam. A fałszywy buddysta ?? > "Zakładamy, że elitarność cech polega na ich rzadkości, trudnym > wypracowaniu i poświęceniu się, by w ogóle zaistniały." Elitarność - to > słowo źle brzmi, nie chciałbym nazywać np. altruizm cechą elitarną. To > łechtałoby moje ego. Jest wiele cech, które wymagają pracy nad sobą, > charakteru i dyscypliny. Niezwykle cenię sobie chociażby odwagę, > honorowość, wyrozumiałość, tolerancję i wszechmiłość. Posiadam większośc elitarnych cech, które wyminiłeś i jeszcze kilka innych ;) A moje ego jest w sam raz :P > > jednemu pomidorowej, innemu ogórkowej :) > > IMO moja pomidorowa jest zdrowsza. No o zupy sie nie wykłócam ;) A czego szukałeś w satanizmie ?? > Pozdrawiam Pozdr. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-16 15:38:37 |
istotny paradoks > > JW. Mam nadzieję, że pojełaś moją "pokrętną", lecz najprawdopodobniej > > poprawną logikę. > > Pojęłam ;). A czy poprawną - ocenią inni... Jak narazie nikt się do tego nie pała, prócz Ciebie, mnie i Sabatiela. > > Ja nie promuję niskiej samooceny. Popieram pełną akceptację siebie, jako > > > istoty z wadami i zaletami. Oczywista jest również dla mnie chęć > > samorozwoju w drodze do doskonałości. > > Fajnie, że nie promujesz niskiej samooceny. Ale chęć samorozwoju miernot w > drodze do doskonałości wcale nie jest oczywista. Miernota - z definicji jest to osoba przeciętna i mało znacząca. Jednak to nie zmienia faktu, że każdy, nawet "miernota" może się rozwijać ku lepszemu. > > Wszystkie skrajności są złe. Niedowartościowanie i "nadwartościowanie" > > > swojej osoby. Ale Ty najwidoczniej nie w pełni zrozumiałaś mój > przekaz. > > Najwyraźniej coś niewyraźnie napisałeś ;) > IMO niedowartościowanie jest gorsze od "nadwartościowania". Masz dwie osoby o podobnych zdolnościach, lecz różnią się tym, że jeden jest niedowartościowany, a drugi zbyt pewny siebie. Którego z nich wybrałabyś jako osobę towarzyszącą w Twoim pierwszym skoku spadochronowym? A Twoja opinia na temat wartościowania siebie jest dość pospolita wsród satanistów. > > Najczęściej cwaniactwo i spryt wyrasta w tchórzliwej, acz inteligentnej > > > osobie. Według mnie jest to zwykłe tchórzostwo, nielojalność do > Satanizmu > > i hipokryzja. > > W inteligentnehj - jak najbardziej, ale tchórzliwej, dlaczego ?? Chytrość, cwaniactwo i spryt - te cechy kojarzą mi się z tchórzliwą osobą, która sprytnie manipuluje ludźmi, wychwala ich i stwarza pozory przyjaźni, a na boku obgaduje i szuka okazji, by cię wykorzystać. W razie, gdy wyczuje jakiekolwiek zagrożenie, to płochliwie ucieka. - znam paru takich ludzi. > Lojalność względem satanizmu ?? Względem Twojej filozofii. Trudno mi sobie wyobrazić satanistę, który nie jest butny i wierny swoim ideałom na przekór Stadzie, którym tak bardzo pogardzacie. > Moralność w amoralnej "religii" ?? Amoralnej? Nie, satanizm nie jest amoralny - zakłada chociażby umiłowanie dla życia. Nawet Nietzscheanizm nie jest senso stricte amoralny. > > Satanizm jest filozofią "JA!", "MOJE!" a altruzim jest cechą, która > wymaga > > oddania czasu i wysiłku nie oczekując w zamian nic. Przeczytaj to jeszcze raz... W tym zdaniu właśnie tłumaczyłem, że Satanizm ma tyle wspólnego z altuizmem, co piernik do wiatraka. > To "JA" idę karmić "MOJE" kaczki - nie szczędąc czasu, pieniędzy i > oczekuję za to satysfakcji, zaspokajam "potrzebę karmienia", podnoszę > samoocenę - i gdzie tu altruizm ?? Masz problemy ze zrozumieniem? To ja pierwszy tu stwierdziłem, że satanista nie może być altruistą(a o tym, że ponoć może pisałaś Ty, albo Sabatiel...) Tak samo, jak seryjny morderca nie może być miłującym życie pacyfistą. > > Satanizm promuje działania zgodne z własną naturą, jednocześnie > wskazując > > jaka jest poprawna, "prawdziwa". A na pytanie podchwytliwe ma odpowiedź > > > brzmi: jest to działanie podyktowane mściwością. > > Satanizm nie nakazuje, nie zmusza do stosowania się do jakichkolwiek > nakazów, czy zakazów. Satanizm wskazuje, jaka jest natura człowieka, ale > jak rzekłam "wskazuje", czyli stanowi swego rodzaju drogowskaz. A czy ja napisałem, że nakazuje? Ja też napisałem, że wskazuje. Jednakże takie "wskazówki" odbieram raczej jako krypto-nakazy. Mam > mozliwość wyboru - a zrobię tak, jak JA chcę. Bo ja nic nie muszę. A to, > co Ty nazywasz mściwością (nie widzę w tym nic złego :) ), ja nazywam > sataniczną sprawiedliwością. Jest mnóstwo rzeczy, do których musisz się dostosować. A nawet jeśli ze swoim "nie muszę" przestaniesz oddychać, to już i tak "nie muszę" przy Ponurym Żniwiarzu niewiele pomoże. ;) A jeśli chodzi o to ciekawe określenie, które usprawiedliwia mściwość - cóż, niektórzy ludzie muszą sobie czasem pomydlić oczka. > > Prawdziwy buddysta jest dobrym człowiekiem. Jednak nie twierdzę, że > > Buddyzm ma monopol na "dobro". > > No a kto jeszcze może być dobrym człowiekiem w Twojej opinii ?? Każdy. > Prawdziwy buddysta=dobry człowiek... tez tak myślałam. > A fałszywy buddysta ?? Ten, który tylko się za takowego podaje. PS. Prawdziwy chrześcijanin jest również "dobrym człowiekiem". > Posiadam większośc elitarnych cech, które wyminiłeś i jeszcze kilka innych > ;) > A moje ego jest w sam raz :P Twoje ego jest za duże o Twoje ego. :P > A czego szukałeś w satanizmie ?? To, czego nie w nim znalazłem, a co znajduję w buddyzmie - poczucia, że żyję w zgodze ze sobą i zbliżam się małymi, acz stanowczymi krokami do Prawdy. May the force always be with you.;) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 08:39:52 |
istotny paradoks > Miernota - z definicji jest to osoba przeciętna i mało znacząca. Jednak to > nie zmienia faktu, że każdy, nawet "miernota" może się rozwijać ku > lepszemu. Może - ale to nie znaczy, że z tej możliwości skorzysta. Miernoty raczej zadowalaja sie tym, co już mają i nie chcą więcej. Dlatego sa miernotami. > Masz dwie osoby o podobnych zdolnościach, lecz różnią się tym, że jeden > jest niedowartościowany, a drugi zbyt pewny siebie. Którego z nich > wybrałabyś jako osobę towarzyszącą w Twoim pierwszym skoku spadochronowym? Jasne - pogadaj sobie :) Nie o to mi chodziło - nie oceniam "niedowartościowania" lub "nadwartościowania" w kontekście uzyteczności dla innych, tylko dla siebie. > A Twoja opinia na temat wartościowania siebie jest dość pospolita wsród > satanistów. Być może. Ale jest też pospolita wśród tzw. "normalnych" ludzi ;) > > Chytrość, cwaniactwo i spryt - te cechy kojarzą mi się z tchórzliwą osobą, > która sprytnie manipuluje ludźmi, wychwala ich i stwarza pozory przyjaźni, > a na boku obgaduje i szuka okazji, by cię wykorzystać. W razie, gdy > wyczuje jakiekolwiek zagrożenie, to płochliwie ucieka. - znam paru takich > ludzi. A może Ci sie kojarzyć z kim i jak chce ;) Co nie znaczy, że wszyscy są tacy. Oceniasz ogół przez pryzmat kilku jednostek ?? > Względem Twojej filozofii. Trudno mi sobie wyobrazić satanistę, który nie > jest butny i wierny swoim ideałom na przekór Stadzie, którym tak bardzo > pogardzacie. Jak mogę nie być lojalna wzgldem samej siebie ?? A nie wszystkie ideały satanisty sa na przekór stadu. Stado też (mniej lub bardziej śwaidomie) dąży do szczęścia. Tylko co innego zadowoli sataniste, a co innego stado ;) > Amoralnej? Nie, satanizm nie jest amoralny - zakłada chociażby umiłowanie > dla życia. Nawet Nietzscheanizm nie jest senso stricte amoralny. A co rozumiesz pod pojęciem "amoralny" ?? > A czy ja napisałem, że nakazuje? Ja też napisałem, że wskazuje. Jednakże > takie "wskazówki" odbieram raczej jako krypto-nakazy. I znowu twoje subiektywne odbieranie czegoś... A odbieraj to sobie jak chcesz... Nie będę kogos przekonywać, że jest tak a tak. > Jest mnóstwo rzeczy, do których musisz się dostosować. A nawet jeśli ze > swoim "nie muszę" przestaniesz oddychać, to już i tak "nie muszę" przy > Ponurym Żniwiarzu niewiele pomoże. ;) Tak - to jest jedyna rzecz, którą sie musi - musi sie umrzeć. A co do tych rzeczy, do których się "muszę" dostosować - naprawdę nie "muszę", "mogę" - to mój świadomy wybór, że godzę się na pewne rzeczy, godzę się cos robić - bo mam cos w zamian. Opłaca mi sie to. > > A jeśli chodzi o to ciekawe określenie, które usprawiedliwia mściwość - > cóż, niektórzy ludzie muszą sobie czasem pomydlić oczka. Być może niektórzy ludzie lubią sobie mydlić oczka - lubią pieczenie ?? Ja stosuję jedna prostą, starotetamentową zasadę "oko za oko" :) Jak widzisz - tu mi bliżej do judaizmu, niż satanizmu. > Każdy. Każdy, czyli satanista też. > > A fałszywy buddysta ?? > > > Ten, który tylko się za takowego podaje. Pytałam o to, czy fałszywy buddysta jest dobrym czy złym człowiekiem. > > PS. Prawdziwy chrześcijanin jest również "dobrym człowiekiem". Mam nadzieję. Ja nie mam nic do "prawdziwych chcrześcijan", byle mi w droge nie włazili ;) > Twoje ego jest za duże o Twoje ego. :P O proszę - diagnostyk się znalazł :P > > > > A czego szukałeś w satanizmie ?? > > To, czego nie w nim znalazłem, a co znajduję w buddyzmie - poczucia, że > żyję w zgodze ze sobą i zbliżam się małymi, acz stanowczymi krokami do > Prawdy. No widzisz - ja poczucie, ze zyję w zgodzie ze sobą i małymi, acz stanowczymi krokami zbliżam sie do Prawdy, mam od lat ;) I nie potrzebuje do tego żadnej "religii". > > May the force always be with you.;) God bless you, my son ;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-17 11:42:07 |
Sens religii > No widzisz - ja poczucie, ze zyję w zgodzie ze sobą i małymi, acz > stanowczymi krokami zbliżam sie do Prawdy, mam od lat ;) > I nie potrzebuje do tego żadnej "religii". JA TEŻ. Rozumiem, po co inteligentnym i uduchowionym ludziom, takim jak Darajevahos, potrzebna jest religia. Po to, by przyśpieszyć ten pęd ku Prawdzie, by poczuć się wreszcie "jak w domu", by poczuć, że robi się to, co w życiu jest najważniejsze, najbardziej sensowne, w jaskrawym przeciwieństwie do codziennej egzystencji pozbawionej sensu (z wyjątkiem tego że pozwala żyć dalej). Religia dla tych wartościowych jednostek jest jasnym światłem, które rozwiązuje nurtujące problemy filozoficzne i daje całościową odpowiedź. Poza tym, ukazuje sens życia, którego ci ludzie tak mocno poszukują. Takie podejście do religii to coś pięknego. Ale i tak nie chcę przyjąć żadnej religii. Bo moją "religią" jest samodzielność. Nie mówię, że to jest lepsze, o nie. Mówię, że Mi osobiście to bardziej pasuje. Mówię, że nie mogłbym inaczej, bo z natury nikomu nie wierzę. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 11:46:05 |
Sens religii > Rozumiem, po co inteligentnym i uduchowionym ludziom, takim jak > Darajevahos, potrzebna jest religia. Po to, by przyśpieszyć ten pęd ku > Prawdzie, by poczuć się wreszcie "jak w domu", by poczuć, że robi się to, > co w życiu jest najważniejsze, najbardziej sensowne, w jaskrawym > przeciwieństwie do codziennej egzystencji pozbawionej sensu (z wyjątkiem > tego że pozwala żyć dalej). Religia dla tych wartościowych jednostek jest > jasnym światłem, które rozwiązuje nurtujące problemy filozoficzne i daje > całościową odpowiedź. Poza tym, ukazuje sens życia, którego ci ludzie tak > mocno poszukują. Takie podejście do religii to coś pięknego. Ja to podsumuje tak - każdemu według potrzeb. Tyle. Nikogo nie nawracam, nikogo swoimi poglądami nie osaczam, nie chce nikogo zmieniać. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-17 11:50:23 |
Sens religii > Ja to podsumuje tak - każdemu według potrzeb. Tyle. > Nikogo nie nawracam, nikogo swoimi poglądami nie osaczam, nie chce nikogo > zmieniać. Zgadzam się. Ja też nikogo nie nawracam. Moją "religią" jest samodzielne poszukiwanie. Ale to mój wybór. Niech każdy wybierze, co mu się najbardziej podoba. (Byle, tak pisałaś, nie wchodzili Nam w drogę, albo próbowali nawracać ... Bo wtedy ... REVENGE !) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 11:55:18 |
Sens religii > Zgadzam się. Ja też nikogo nie nawracam. Moją "religią" jest samodzielne > poszukiwanie. Ale to mój wybór. Niech każdy wybierze, co mu się > najbardziej podoba. Wybieram brokułową ;) > (Byle, tak pisałaś, nie wchodzili Nam w drogę, albo próbowali nawracać ... > Bo wtedy ... REVENGE !) A sróbuj mi jeszcze raz do domu wpuścić jehowców, co prawda smaczni sa i szybko sie gotują, ale... żylaści bardzo ;) A poważnie - jaka REVENGE ?? Z widłami bedziesz ich ganiał, czy jak ?? religia nie ma znaczenia, jak mi w droge wejdzie satanuch czy budduch - tez bedzie rzeź. W ostateczności ;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-17 12:01:32 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Sens religii |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 12:08:33 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Sens religii EOT :"( |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-17 14:02:44 |
istotny paradoks & EOT > > Chytrość, cwaniactwo i spryt - te cechy kojarzą mi się z tchórzliwą > osobą, > > która sprytnie manipuluje ludźmi, wychwala ich i stwarza pozory > przyjaźni, > > a na boku obgaduje i szuka okazji, by cię wykorzystać. W razie, gdy > > > wyczuje jakiekolwiek zagrożenie, to płochliwie ucieka. - znam paru > takich > > ludzi. > > A może Ci sie kojarzyć z kim i jak chce ;) Co nie znaczy, że wszyscy są > tacy. Każdy cwaniak jest cwaniakiem. Muszę się jednak zgodzić, że nie wszyscy są tacy - aż tak dużo cwaniaków nie ma. ;> > Oceniasz ogół przez pryzmat kilku jednostek ?? Nie, nie oceniam ogółu przez pryzmat jednostek. Po drugie tylko komentuje zachowania pewnych osób, z pewnymi, IMO negatywnymi cechami. > > Względem Twojej filozofii. Trudno mi sobie wyobrazić satanistę, który > nie > > jest butny i wierny swoim ideałom na przekór Stadzie, którym tak > bardzo > > pogardzacie. > > Jak mogę nie być lojalna wzgldem samej siebie ?? Możesz być nielojalna względem siebie. > > Amoralnej? Nie, satanizm nie jest amoralny - zakłada chociażby > umiłowanie > > dla życia. Nawet Nietzscheanizm nie jest senso stricte amoralny. > > A co rozumiesz pod pojęciem "amoralny" ?? Amoralny - niemoralny, pozbawiony zasad moralnych. Konkludując rozumiem to słowo tak, jak nakazują tego słowniki. Mam również cichą nadzieję, że jeśli piszesz, iż satanizm jest amoralną "religią", to wiesz, co to znaczy i jaki ma przekaz. > > Jest mnóstwo rzeczy, do których musisz się dostosować. A nawet jeśli > ze > > swoim "nie muszę" przestaniesz oddychać, to już i tak "nie muszę" > przy > > Ponurym Żniwiarzu niewiele pomoże. ;) > > Tak - to jest jedyna rzecz, którą sie musi - musi sie umrzeć. A co do tych > rzeczy, do których się "muszę" dostosować - naprawdę nie "muszę", "mogę" - > to mój świadomy wybór, że godzę się na pewne rzeczy, godzę się cos robić - > bo mam cos w zamian. Opłaca mi sie to. Czyli nie musisz być przyciągana przez grawitację? Nie musisz poddawać się prawom fizyki? Ty nawet sobie nie zdajesz sprawy, od ilu rzeczy jesteś uzależniona i na ile rzeczy musisz się godzić. > Być może niektórzy ludzie lubią sobie mydlić oczka - lubią pieczenie ?? Często fałsz bywa łatwiejszy do przełknięcia niż prawda. > Ja stosuję jedna prostą, starotetamentową zasadę "oko za oko" :) Jak > widzisz - tu mi bliżej do judaizmu, niż satanizmu. Kiedy ta zasada została spisana przez króla Hammurabiego, a było to około 1800r. p.n.e., to jedynym Żydem (zgodnie z legendą) był Abraham. Jeszcze przez ok. 4 wieki nikt o pisaniu Biblii nie myślał. Czyli bliżej Ci do kodeksu Babilonu, niż do satanizmu. ;) > > Każdy. > > Każdy, czyli satanista też. Każdy MOŻE. Każdy ma do tego potencjał. Jeszcze miesiąc temu też, jak Ty uważałem się za satanistę. > Pytałam o to, czy fałszywy buddysta jest dobrym czy złym człowiekiem. Może być dobrym, może być złym. Zresztą nie zaznajomionym z żadnym pozerem, który mówi, że jest buddystą. > > Twoje ego jest za duże o Twoje ego. :P > > O proszę - diagnostyk się znalazł :P Moja diagnoza opiera się na naukach Buddy. :P Proponuję zakończyć wątek. Owszem możemy prowadzić dalej te rozmowy, ale chyba do niczego nas nie zaprowadzą. Peace and love. :P |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-17 15:29:10 |
istotny paradoks & EOT > Każdy cwaniak jest cwaniakiem. Muszę się jednak zgodzić, że nie wszyscy są > tacy - aż tak dużo cwaniaków nie ma. ;> Bla bla bla ;) > Nie, nie oceniam ogółu przez pryzmat jednostek. Po drugie tylko komentuje > zachowania pewnych osób, z pewnymi, IMO negatywnymi cechami. Czaję ;) > Możesz być nielojalna względem siebie. Nie znasz mnie. Inaczej bys wiedział, że ja nielojalna wzgledem siebie byc nie moge. > Amoralny - niemoralny, pozbawiony zasad moralnych. Konkludując rozumiem to > słowo tak, jak nakazują tego słowniki. Mam również cichą nadzieję, że > jeśli piszesz, iż satanizm jest amoralną "religią", to wiesz, co to znaczy > i jaki ma przekaz. Tak - słownik on-line :) "Amoralizm - pogląd etyczny odrzucający możliwość oceny czynów z punktu widzenia kryteriów etycznych i negujący moc obowiązującą uznanych społecznie norm moralnych" jak widzisz - znam pojecie na "a". Wiem, co znaczy i jaki ma przekaz. > Czyli nie musisz być przyciągana przez grawitację? Nie musisz poddawać się > prawom fizyki? Ty nawet sobie nie zdajesz sprawy, od ilu rzeczy jesteś > uzależniona i na ile rzeczy musisz się godzić. Zapomniałam o fizyce - ok :) > Często fałsz bywa łatwiejszy do przełknięcia niż prawda. Falsz często zdecydowanie łatwiej przełknąć. > Czyli bliżej Ci do kodeksu Babilonu, niż do satanizmu. ;) Nic o tym nie wiem, ale ok ;) > Każdy MOŻE. Każdy ma do tego potencjał. Jeszcze miesiąc temu też, jak Ty > uważałem się za satanistę. Tak - i przez miesiąc zmieniłeś się gruntownie. > Może być dobrym, może być złym. Zresztą nie zaznajomionym z żadnym > pozerem, który mówi, że jest buddystą. Pocieszjace :) > Moja diagnoza opiera się na naukach Buddy. :P bla bla ;P > > Proponuję zakończyć wątek. Owszem możemy prowadzić dalej te rozmowy, ale > chyba do niczego nas nie zaprowadzą. > > Peace and love. :P Make love, not war :) Zgadzam się z Tobą. ps. nie cierpie neofitów ;P |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 11:16:36 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks Trudny rozmówca z Ciebie. Bo intelignetny. ------------------------------------------------------------------------------ > Szczerze trzymam kciuki za Twoje powodzenie w sklasyfikowaniu Satanizmu. > Kiedyś, o ile obramowanie Satanizmu się uda, przekażę Ci zimniuteńki > butelkowany browarek Lecha 0.65l. Pasi? :P Pewnie, że tak. Bardzo lubię Lecha, tak jak i Tyskie. :) > Sądzisz, że nie musisz już więcej oddychać, skoro już to kiedyś zrobiłeś? Przecież oddychanie należy do innej kategorii niż akceptowanie. Ale i tak masz rację. > Wybacz, ale akceptacja do czegoś jest nieprzerwanym stanem i nie można ją > uznać za czynność skończoną, jednocześnie mającą wpływ na Ciebie. No. > Ale ja > poruszyłem ten temat dla żartu - zwyczajnie się zagalopowałeś w swojej > wypowiedzi. A skąd Ja miałem wiedzieć, że to jest żart ??? > A jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości co do mojej logiki, to > pisz priva do Flo! Ona wie najlepiej. ;) Nie pamiętam czy gdziekolwiek czepiałem się Twojej logiki. Napiszę. > Jednakże tutaj zaczynają się schody, mości satanisto. Przecież Satanizm > potępia obłudę i tchórzostwo, Tchórzostwo tak, ale obłudę ? Uważam że w społeczeństwie trzeba często kłamać, że nie stracić lub zyskać. Ty nie ? > a niejawny egoizm, który przebiera się w > antagonistyczną formę - altruizm, jest chyba największą obłudą, jaką > człowiek może wymyśleć. Owszem. I to jest spryciarstwo. > Jeśli jeszcze satanista uważałby się za > buntownika, to już byłoby to totalną hipokryzją, którą Satanizm też ponoć > potępia. Satanizm potępia hipokryzję, ale zaleca też spryt. A spryt bardzo często polega na inteligentnym kłamaniu. Znowu paradoks. (Opadam z sił.) > Na całe szczęście większość satanistów, których znam nie są "niejawnymi" > egoistami i z dumą obnoszą się ze swoją satanistyczną "wyższością", która > wyrasta na ich "elitarnych" cechach, takich jak egoizm. Wątpię, żeby ci jawni sataniści wiele zyskali przez swoją jawność. Naprawdę wątpię. Ludzie nie lubią egoistów. > IMO w moich wypowiedziach nie zauważam żadnych sofistycznych zabiegów. > ;> No tak tylko napisałem. Racja, nie było sofistyki, chciałem wyrazić to, że na pozór masz rację ale prawdziwa racja jest bardziej złożona. > Tego typu egoizm nie ma nic wspólnego z np. Egoizmem przedstawianym przez > Nietzschego. To jest zwykłe, chamskie cwaniactwo! Owszem. W końcu to się nazywa "satanizm" nie ? Mi się to nie kojarzy z niczym szlachetnym. Raczej z filozofią zwycięzców. A zwycięzcy zazwyczaj byli "chamskimi cwaniakami" (patrz Lepper). Szlachetni bohaterowie umierali w męczarniach. Nie chcę być jednym z nich. Chcę szczęśliwie żyć. A do tego potrzeba i chamstwa i sprytu. Sad but true. > Jesteś dobrym człowiekiem. Nie jesteś stary i zmęczony - może jeszcze > zerwiesz kajdany zimnego Satanizmu i sięgniesz po owoce Prawdy prosto z > drzewa - Buddyzmu. ;> Dziękuję za miłe słowa. (Choć satanistę to powinno obrażać nie ?) Jesteś buddystą ? Pytam się serio. Jeśli nie jesteś, to czy jesteś blisko filozofii buddyzmu ? > Społeczność satanistyczna ma takie durne szczęście, że potrafi złowić > nadzwyczaj rozwinięte intelektualnie i społecznie jednostki dzięki swojemu > antyxianizmowi. I ta szczególnie silna niechęć do tej religii jest chyba > najmocniejszym więzłem trzymającym was razem. Chyba tak. > Kontrolowana brutalność, świadomy egoizm, amoralność i kontrolowane > poddawanie się pożądaniom nie są również cechami elitarnymi. Moim zdaniem są. > (Zakładamy, > że elitarność cech polega na ich rzadkości, trudnym wypracowaniu i > poświęceniu się, by w ogóle zaistniały?) Zgadzam się. > Cóż... To pojęcie jest względne. To słowo ma wiele znaczeń. Minimum dwa. > Satanizm należy do filozofii, która zachęca do samorozwoju, poszukiwania > spełnienia i szczęścia TU na ziemi. Z tego względu nie dziwię się, że > spotkałem go na swojej ścieżce, ale jak to ująłeś "jest dobry na > początek", więc zasmakowałem Satanizmu i nie znalazłem w nim tego, czego > szukałem. Ja znalazłem dużo z tego, czego szukałem. > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=138075&mesg=138181 > > Jeśli Ci ten link nie zadziała, to podpowiem, że mój pierwszy komentarz do > tego tekstu znajduje się circle 55 poziomów komentarzy niżej. Zadziałał. > Pozdrawiam Pozdrawiam. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 21:28:27 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Ale ja > > poruszyłem ten temat dla żartu - zwyczajnie się zagalopowałeś w > swojej > > wypowiedzi. > > A skąd Ja miałem wiedzieć, że to jest żart ??? Nie, to nie był żart. To był "psikus", gdyż w zasadzie taka przepychanka logiczna nie ma zbytniego sensu. Jednakże bardzo jest mi miło, że przyznałeś mi rację... Sztuką jest przyznawać się do swoich, nawet tak mikroskopijnych błędów. > > A jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości co do mojej logiki, to > > pisz priva do Flo! Ona wie najlepiej. ;) > > Nie pamiętam czy gdziekolwiek czepiałem się Twojej logiki. Napiszę. A tu ja popełniłem błąd. Owszem, nigdy się mnie o to nie czepiałeś. Powinienem napisać: "A jeśli masz jakieś wątpliwości co do..." - to jest moje oficjalne sprostowanie. :P > > Jednakże tutaj zaczynają się schody, mości satanisto. Przecież > Satanizm > > potępia obłudę i tchórzostwo, > > Tchórzostwo tak, ale obłudę ? Uważam że w społeczeństwie trzeba często > kłamać, że nie stracić lub zyskać. Ty nie ? Satanizm nie potępia swojej obłudy, ale obłudę kościoła chętnie. :P Zresztą pojęcie obłudy ma w cholerę znaczeń i proponuję, byśmy nad tym nie dywagowali. > > Jeśli jeszcze satanista uważałby się za > > buntownika, to już byłoby to totalną hipokryzją, którą Satanizm też > ponoć > > potępia. > > Satanizm potępia hipokryzję, ale zaleca też spryt. A spryt bardzo często > polega na inteligentnym kłamaniu. Znowu paradoks. (Opadam z sił.) Spryt i cwaniactwo jest jednym z atutów Szatana, zaś Nietzscheanizm i Laveyanizm potępia hipokryzję. W wyniku synkretyzmu całej masy filozofii w Satanizmie aż trzeszczy pod strzechą od nadmiaru paradoksów. > > Na całe szczęście większość satanistów, których znam nie są > "niejawnymi" > > egoistami i z dumą obnoszą się ze swoją satanistyczną "wyższością", > która > > wyrasta na ich "elitarnych" cechach, takich jak egoizm. > > Wątpię, żeby ci jawni sataniści wiele zyskali przez swoją jawność. > Naprawdę wątpię. Ludzie nie lubią egoistów. Sataniści lubują się w swoim poczuciu wyższości nad Stadem, oczekują nadczłowieka w swoich szeregach, więc byłoby to dość paradoksalne, gdyby chowali się strachliwie po kątach i udawali tych, którymi nie są. Wujcio Fryderyk zapewne zaśmiałby się z takich "ludzi wyższych". > > IMO w moich wypowiedziach nie zauważam żadnych sofistycznych > zabiegów. > > ;> > > No tak tylko napisałem. Racja, nie było sofistyki, chciałem wyrazić to, że > na pozór masz rację ale prawdziwa racja jest bardziej złożona. "Jeżeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelnych 55 procent racji, to bardzo dobrze i nie ma się co szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, tu wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co by powiedzieć o 75 procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane. No, a co o 100 procent? Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, tu paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak." STARY ŻYD Z PODKARPACIA (Czesław Miłosz – Zniewolony umysł) > > Tego typu egoizm nie ma nic wspólnego z np. Egoizmem przedstawianym > przez > > Nietzschego. To jest zwykłe, chamskie cwaniactwo! > > Owszem. > > W końcu to się nazywa "satanizm" nie ? Mi się to nie kojarzy z niczym > szlachetnym. Raczej z filozofią zwycięzców. A zwycięzcy zazwyczaj byli > "chamskimi cwaniakami" (patrz Lepper). Szlachetni bohaterowie umierali w > męczarniach. Nie chcę być jednym z nich. Chcę szczęśliwie żyć. A do tego > potrzeba i chamstwa i sprytu. Sad but true. Przykre jest to, że satanista, jako chamski cwaniak nie jest zwycięzcą. Anyway, było mnóstwo szlachetnych i wielkich zwycięzców (np. Aleksander Wielki, Napoleon Bonaparte(?).) > > Jesteś dobrym człowiekiem. Nie jesteś stary i zmęczony - może jeszcze > > > zerwiesz kajdany zimnego Satanizmu i sięgniesz po owoce Prawdy prosto > z > > drzewa - Buddyzmu. ;> > > Dziękuję za miłe słowa. (Choć satanistę to powinno obrażać nie ?) Mnie się nie pytaj. Trudno mi wyobrazić sobie siebie jako satanistę, a minęło od mojej transgresji zaledwie pare tygodni. > Jesteś buddystą ? Pytam się serio. > Jeśli nie jesteś, to czy jesteś blisko filozofii buddyzmu ? Jestem buddystą. Staram się żyć zgodnie z naukami Dharmy, które dopiero poznaję - warto nadmienić. May the force be with you! :D |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-03-19 00:54:52 |
wiele widziałem. tego jeszcze nie... (...) > Mnie się nie pytaj. Trudno mi wyobrazić sobie siebie jako satanistę, a > minęło od mojej transgresji zaledwie pare tygodni. (..) > Jestem buddystą. Staram się żyć zgodnie z naukami Dharmy, które dopiero > poznaję - warto nadmienić. > May the force be with you! :D wiesz co... sam zgadnij. nie wiem czy się śmiać czy płakać w dobrej wierze off corz : > chcesz mi coś może powiedzieć? : ) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-03-19 01:01:27 |
wiele widziałem. tego jeszcze nie... pamiętasz naszą scysję przez privy pt "buddyzm to gówno"? wysłałem Ci wtedy "błogosławieństwo wszytskich Buddów świata". mocno naładowane powiedzmy dałeś mi wiarę (po tym jak spadłem z krzesła) : D |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-03-19 01:15:29 |
i jeszcze.... żeby nie było. kiedy miałem 17 tkwiłem w epicentrum satanistycznego buntu. na smerfojagody jak bardzo. byłem bardzo młody, ale bunt nie wydałał mi się "młodzieżowy", takie słowo by mnie uraziło : > uczyłem się od Kvika, a Kvik napisał coś takiego : http://www.satan.pl/eseje.php?id=13 a ja - młody intelektualista - byłem wyczulony na nauki w słowie pisanym zaklęte i tu cytat: "Nawiasem mówiąc, dojrzewająca psychika jest słaba, zatem przyłączenie się do "silnych" powoduje iluzję własnej siły. To tak działa, choć trudno być tego świadomym, kiedy człowiek tkwi w środku tego procesu. Kolejny punkt przyciągający młodzież, która sama nie wie, czego chce. Dlatego jeśli ktoś mi mówi, że jest satanistą, a ma 17 lat i pół roku wcześniej był wierzącym katolikiem... niech mi lepiej tego nie mówi. Za kolejne pół roku będzie wierzącym buddystą." i wierz mi. to była dla mnie największa obelga na świecie choć nie wiedziałem tak naprawdę dlaczego dziś wiem : )))) większość satanistów to wrażliwi młodzi ludzie, którzy chcą być Dobrzy, szczerze Kochać i być Kochanymi. to ludzie szukający Sensu, Prawdy i Zrozumienia. i tak dalej. ah jak to brzmi : ) nawiasem mówiąc mam wrażenie, że Kvik pisał to dla siebie : > |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-21 23:21:47 |
PARADOKS NAD PARADOKSY > dziś wiem : )))) większość satanistów to wrażliwi młodzi ludzie, którzy > chcą być Dobrzy, szczerze Kochać i być Kochanymi. to ludzie szukający > Sensu, Prawdy i Zrozumienia. i tak dalej. ah jak to brzmi : ) Zakładając, że to co mówisz, to prawda (a to chyba jest prawda), to ukazałeś Nam największy paradoks ze wszystkich. Dodajmy do tego, że większość katolików to ludzie niewrażliwi, którzy nie chcą być dobrzy, nie chcą szczerze kochać (lecz chcą być kochanymi), to ludzie NIE szukający Sensu, Prawdy i Zrozumienia. Katolicy, jak dobrze wiemy, dbają tylko o swoją obsraną dupę i są dużo bardziej egoistyczni niż My tu wszsyscy razem wzięci !!! Nadah, masz dwa wyjścia - albo Mi to wytłumaczysz, albo dasz Mi namiar na dobre dragi, którymi zabiję ból mego rozumu, który nie może zrozumieć tego kurewskiego paradoksu tak samo, jak psychologicznych przyczyn dresiarstwa, pseudokibiców i skinów. Poza tym mam magiczną moc i każdy kto nie odpowiada Mi na pytanie itp ma w przeciągu tygodnia owsiki w dupie, hemoroidy i koklusz (czymkolwiek on jest). Szczerze pozdrawiam. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-03-22 00:59:33 |
PARADOKS NAD PARADOKSY > > dziś wiem : )))) większość satanistów to wrażliwi młodzi ludzie, > którzy > > chcą być Dobrzy, szczerze Kochać i być Kochanymi. to ludzie szukający > > > Sensu, Prawdy i Zrozumienia. i tak dalej. ah jak to brzmi : ) > > Zakładając, że to co mówisz, to prawda (a to chyba jest prawda), to > ukazałeś Nam największy paradoks ze wszystkich. Dodajmy do tego, że > większość katolików to ludzie niewrażliwi, którzy nie chcą być dobrzy, nie > chcą szczerze kochać (lecz chcą być kochanymi), to ludzie NIE szukający > Sensu, Prawdy i Zrozumienia. Katolicy, jak dobrze wiemy, dbają tylko o > swoją obsraną dupę i są dużo bardziej egoistyczni niż My tu wszsyscy razem > wzięci !!! > > Nadah, masz dwa wyjścia - albo Mi to wytłumaczysz, albo dasz Mi namiar na > dobre dragi, którymi zabiję ból mego rozumu, który nie może zrozumieć tego > kurewskiego paradoksu tak samo, jak psychologicznych przyczyn dresiarstwa, > pseudokibiców i skinów. Poza tym mam magiczną moc i każdy kto nie > odpowiada Mi na pytanie itp ma w przeciągu tygodnia owsiki w dupie, > hemoroidy i koklusz (czymkolwiek on jest). > > Szczerze pozdrawiam. szczerze poruszony wizją kokluszu (czymkowliek by nie był) postanowiłem uwolnić tygodnia od w przeciągu widzę to tak: 1. prawdziwa natura pełni człowieczeństwa jest Dobra. to podstawowe założenie. mogę pisać długo i namiętnie w tym temacie. i psychologicznie (szkoły humanistyczne) i filozoficznie* (egzystencjaliści) i duchowo** (tradycje któe mam w profilu i inne) *zachód ** mistycyzm (w znaczeniu wgląd wynikły w realnego wzrostu) 2. ludzie, których mam na myśli są wrażliwi. to kluczowa zmienna 3. odbierają więc podskórnie własną prawdziwą naturę - choćby częściowo 4. z przyczyn*** powstają zakłócenia, które nie pozwalają dotrzeć wprost najbardziej oczywistą drogą do Oczywistej Prawdy Bezpośredniości Dobra. Dobra w każdym człowieku. ale. ewolucja to ciągła nauka. jednostki i społeczności. jesteśmy coraz bliżej *** dyskusja na temat przyczyn nie będzie łatwa. najogólniej przyczyny są psychologiczno-socjologiczne (samsara ja-my), kulturowo-cywilizacyjne (samsara to), biologiczne (ewolucja mózgu ze zwierzęcia do człowieka) w każdym razie to nadaje się do postawienia wielkimi złotymi literami... TAK NAPRAWDĘ JESTEŚMY DOBRZY W NAJGŁEBSZYM TEGO SŁOWA ZNACZENIU (ps. tylko wciąż jeszcze szukamy) ludzka rzecz ; ) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-22 01:05:34 |
PARADOKS NAD PARADOKSY Walnąłeś tu głębiznę. Zastanowię sie nad tym i coś Ci napiszę. |
|
pankredka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-12 18:03:24 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Po pierwsze to witam, a po drugie - do rzeczy ;] : > > Do rzeczy. > > > Ja mam takie ogolne pytanie do calego Twojego tekstu - co to zmieni, > jesli > > juz znajdziesz odpowiedzi na postawione pytania ? > > Będę w stanie zdefiniować swoją filozofię / "świecką religię". To mało ? Sadze, ze bardzo malo, przynajmniej dla mnie, ale jesli dla Ciebie to takie wazne, to przeciez nie bede sie o to klocil. > > To wszystko o czym > > napisales wyglada mi na poszukiwanie akceptacji swojej odmiennosci. > > > Ha, ha, ha - uśmiałem się. Ile Ty masz lat? Acha, zapomniałem - 93 ... > Ciekawe ile naprawdę. (Napiszesz Mi na priva?) > > Zgadza się "wygląda ci". Ale tak nie jest. Nie czuję potrzeby akceptować > ani siebie, ani swojej odmienności. Bardzo dobrze Mi się żyje w > społeczeństwie, uwielbiam swoje miejsce. Nie jestem skłócony ze światem - > pomyliłeś się. Jestem za to filozofem. Dowiedz się jakoś, czym zajmują się > filozofowie. I odpisz. Tak wiem, ze to co napisalem wczesniej moglo i pewnie zabrzmialo dosyc protekcjonalnie, ale taki byl moj wniosek z przeczytania Twojego posta. Hmm filozofowie podobno miluja wiedze, ale nie widze zwiazku miedzy byciem filozofem / filozofowaniem / poszukiwaniem p/Prawdy, a odpowiedzia na pytanie "jak satanista sie wyroznia w tlumie". Ale oczywiscie to tylko moja opinia. > > Jak > > mialoby wygladac to wyroznianie sie z tlumu ? > > Poprzez elitarne cechy psychiczne. Tzn. ? > > Przeciez chyba Ty najlepiej > > wiesz, czy wyrozniasz sie czy nie i nie potrzeba do tego ekspertyzy > > > innych. > > Gdzie Ja napisałem, że poszukuję ekspertyzy/opinii innych, do oceny swego > wyróżnienia ??? Czytasz między wierszami stary. "Wygląda ci". Chociazby tworzac ten post i zadajac pytania. Prawie zawsze staram sie czytac miedzy wierszami. > > I co to jest dokladna definicja satanisty ? > > To jest dokładny opis satanicznych cech istotowych jednostki zwanej > "satanistą". Poczytaj sobie w Ajdukiewiczu lub Ziembińskim o > definicjach. Poczytam, poczytam. > > Czy to tez potrzebne > > do szczescia ? > > Zależy komu. Praktykom nie lubiącym teoretyzowania i prezyzyjnego > określania zakresu i treści pojęcia - nie. Takim jak Ja - praktykom, > którzy chcą swoje postępowanie oprzeć na rzetalnej teorii swoich działań i > przekonań; praktykom czującym potrzbę teoretyzowania - tak. Jest Mi to > potrzebne do szczęścia. > > > Wyglada na to jakby Twoj satanizm byl zalezny od innych > > pogladow / zasad, > > Znowu Ci coś wygląda. Cóż, masz do tego prawo. Mam i chetnie korzystam. Pare postow nizej napisales, ze gdyby nie bylo sie przeciw czemu buntowac, to przestalbys byc satanista. Jesli Ci sie chce to mozesz rozwinac, dlaczego nie mam racji, mowiac, ze Twoj satanizm jest zalezny od przedmiotu buntu, a przez to nietrwaly. > > przez co w moich oczach jest niesamodzielnym i > > nietrwalym tworem. > > A proszę bardzo. Twoja opinia nie zmieni nic w Mojej rzeczywistości. Byloby straszne, gdyby zmieniala. > > I ostatnie. Napisales : > > > > "Założyłem ten wątek, gdyż ufam, że jakaś wypowiedż pachnąca Prawdą, > > > zainspiruje Mnie do dalszych poszukiwań[..]". > > > > Jesli moglbym prosic o wytlumaczenie co to za wielka [bo zaslugujaca > az na > > zapisanie wielka litera] i pachnaca Prawda ... > > Jest to Prawda odróżniana przeze Mnie od prawdy. > > (Za słabo Cię znam, aby wyjawiać Ci najgłębsze tajniki mojej filozoficznej > ezoteryki, że to tak nazwę.) Niech bedzie. Pozdrawiam. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-13 12:55:46 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Będę w stanie zdefiniować swoją filozofię / "świecką religię". To > mało ? > > Sadze, ze bardzo malo, przynajmniej dla mnie, ale jesli dla Ciebie to > takie wazne, to przeciez nie bede sie o to klocil. Mądrze mówisz. Relatywizm - dla jednego to się liczy, dla drugiego tamto, a ta sama rzecz (tutaj definicja) może przyjmować wręcz skrajne wartości (które to ludzie tej rzeczy nadają). > Tak wiem, ze to co napisalem wczesniej moglo i pewnie zabrzmialo dosyc > protekcjonalnie, Nie zabrzmiało protekcjonalnie, tylko błędnie. Nic się nie stało. Jesteś tu, zeby polemizować (czytaj: kulturalnie się kłócić). > Hmm filozofowie podobno miluja wiedze, ale nie widze zwiazku miedzy byciem > filozofem / filozofowaniem / poszukiwaniem p/Prawdy, a odpowiedzia na > pytanie "jak satanista sie wyroznia w tlumie". Bo nie o wyróżnianie się z tłumu tu chodzi. Chodzi o logiczny paradoks, gdzie X = Y a było wcześniej powiedziane, że X nie równa się Y, bo X jest przeciwne Y. Ale nie przejmuj się tym. Rozwiążę to. Filozofowie, w klasycznym ujęciu, poszukują Prawdy, czyli wiedzy prawdziwej. Tylko w klasycznym ujęciu, bo Nietzsche na przykład (a jest tutaj mentorem) drwił w Prawdy i z jakiejkolwiek koncepcji Prawdy. Bo dla Niego świat jest chaosem = ciągle się zmienia, nigdy nie jest stały. Nie można więc (wg Niego) podać teorii świata, który wciąż się zmienia, bo to bez sensu. Świat wciąż się staje, nigdy nie jest. I Nietzsche nienawidził klasyków. (A Ja lubię i Nietzschego i klasyków.) > > > Jak > > > mialoby wygladac to wyroznianie sie z tlumu ? > > > > Poprzez elitarne cechy psychiczne. > > Tzn. ? A co tworzy elitę ? To, czego w społeczeństwie jest najmniej, a zatem: inteligencja, spryt, mądrość, wiedza, świadomość siebie, brak hipokryzji. Napisałem to wyżej w poście do Darajevahos i do Shoguna. Zerknij. > > Gdzie Ja napisałem, że poszukuję ekspertyzy/opinii innych, do oceny > swego > > wyróżnienia ??? Czytasz między wierszami stary. "Wygląda ci". > > Chociazby tworzac ten post i zadajac pytania. Prawie zawsze staram sie > czytac miedzy wierszami. O to niedobrze (moim zdaniem). Czytanie między wierszami jest dobre w rozumieniu poezji, gdzie są metafory oparte na wieloznaczności wyrazów i składni oraz całych zdań. Tutaj żadnych metafor nie ma. Piszę to, co chcę powiedzieć. Jestem logikiem. Logika to - upraszczając - jednoznaczność. > Poczytam, poczytam. A wiesz o jakie dokładnie książki chodzi ? > Mam i chetnie korzystam. Pare postow nizej napisales, ze gdyby nie bylo > sie przeciw czemu buntowac, to przestalbys byc satanista. Jesli Ci sie > chce to mozesz rozwinac, dlaczego nie mam racji, mowiac, ze Twoj satanizm > jest zalezny od przedmiotu buntu, a przez to nietrwaly. Mój satanizm nie jest zależny od przedmiotu buntu, lecz od samej czynności buntu. Jednak od napisania tamtego postu trochę więcej zrozumiałem (dzięki korespondencji z Livianą na tym wątku). Teraz myślę że można wyróżńić kilka istot satanizmu (kilka rdzennych idei) i satanista może sobie wybrać którąś z nich wg swoich preferencji. 1 istota to bunt, 2 istota to czczenie ego itd. Ja wybrałem bunt bo to dla Mnie naturalne. Czczę też swoje ego, ale dużo mniej bo nie jestem naturalnym egoistą, lecz takim "z rozsądku". Tak, dobrze to ująłem - "egoista z rozsądku", podoba Mi się. > > > przez co w moich oczach jest niesamodzielnym i > > > nietrwalym tworem. > > > > A proszę bardzo. Twoja opinia nie zmieni nic w Mojej > rzeczywistości. > > Byloby straszne, gdyby zmieniala. Nie, nie byłoby straszne, byłoby super. Jestem tu na Forum między innymi po to, by się rozwijać. To Twoja opinia nic nie zmieni, bo się z nią nie zgadzam, gdzyż uważam ją za fałszywą. > Pozdrawiam. Pozdrawiam. |
|
pankredka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-13 16:59:00 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Mój satanizm nie jest zależny od przedmiotu buntu, lecz od samej czynności > buntu. Jednak od napisania tamtego postu trochę więcej zrozumiałem (dzięki > korespondencji z Livianą na tym wątku). Teraz myślę że można wyróżńić > kilka istot satanizmu (kilka rdzennych idei) i satanista może sobie wybrać > którąś z nich wg swoich preferencji. 1 istota to bunt, 2 istota to > czczenie ego itd. Ja wybrałem bunt bo to dla Mnie naturalne. Czczę też > swoje ego, ale dużo mniej bo nie jestem naturalnym egoistą, lecz takim "z > rozsądku". Tak, dobrze to ująłem - "egoista z rozsądku", podoba Mi się. Nie chce sie czepiac slowek, ale wydaje mi sie to wazne - jesli piszesz, ze Twoj satanizm nie jest zalezny od przedmiotu buntu, lecz od samej czynnosci buntu, to albo jest oparty na buncie dla buntu samego w sobie [nawet nie wiem jak mogloby to wygladac], albo [o zgrozo] popelniles blad logiczny. Czynnosc buntu jest nierozerwalnie zwiazana z przedmiotem buntu. Pozdrawiam. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-13 17:22:45 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Nie chce sie czepiac slowek, ale wydaje mi sie to wazne - jesli piszesz, > ze Twoj satanizm nie jest zalezny od przedmiotu buntu, lecz od samej > czynnosci buntu, to albo jest oparty na buncie dla buntu samego w sobie > [nawet nie wiem jak mogloby to wygladac], albo [o zgrozo] popelniles blad > logiczny. Czynnosc buntu jest nierozerwalnie zwiazana z przedmiotem > buntu. > Sabatielowi chyba chodziło o to, iż jest tak wiele przedmiotów przeciwko którym można i należy się buntować , że cechą wspólną staje się bunt a nie przedmiot przeciwo któremu się ktoś buntuje. Na tym zepsutym świecie świadectwem braku hipokryzji i myślenia jest bunt. I wydaje mi się, że pomyślenie przy czytaniu by ci nie zaszkodziło. |
|
pankredka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-13 18:34:00 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > Nie chce sie czepiac slowek, ale wydaje mi sie to wazne - jesli > piszesz, > > ze Twoj satanizm nie jest zalezny od przedmiotu buntu, lecz od samej > > > czynnosci buntu, to albo jest oparty na buncie dla buntu samego w > sobie > > [nawet nie wiem jak mogloby to wygladac], albo [o zgrozo] popelniles > blad > > logiczny. Czynnosc buntu jest nierozerwalnie zwiazana z przedmiotem > > > buntu. > > > Sabatielowi chyba chodziło o to, iż jest tak wiele przedmiotów przeciwko > którym można i należy się buntować , że cechą wspólną staje się bunt a nie > przedmiot przeciwo któremu się ktoś buntuje. Na tym zepsutym świecie > świadectwem braku hipokryzji i myślenia jest bunt. I wydaje mi się, że > pomyślenie przy czytaniu by ci nie zaszkodziło. Dziekuje za rade, ale w takim wypadku to wydaje mi sie zbyt uproszczone. To, ze jest tak wiele "przedmiotow przeciw, ktorym mozna i nalezy sie buntowac" nie zmienia faktu, ze filozofia oparta na buncie jest nietrwala i nie-niezalezna. Poza tym bunt tez bywa i to nawet czesto swiadectwem hipokryzji wlasnie, wiec prosze nietraktowac "wartosci" buntu jako jedynej, doskonalej i czystej [jakkolwiek rozumiemy te przymiotniki]. Z tego co mi wiadomo to ten swiat nie jest zepsuty. Ale moze tym razem powinienem czytac miedzy wierszami. Pozdrawiam. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-13 19:00:23 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Dziekuje za rade, ale w takim wypadku to wydaje mi sie zbyt uproszczone. > To, ze jest tak wiele "przedmiotow przeciw, ktorym mozna i nalezy sie > buntowac" nie zmienia faktu, ze filozofia oparta na buncie jest nietrwala > i nie-niezalezna. Poza tym bunt tez bywa i to nawet czesto swiadectwem > hipokryzji wlasnie, wiec prosze nietraktowac "wartosci" buntu jako > jedynej, doskonalej i czystej [jakkolwiek rozumiemy te przymiotniki]. Z > tego co mi wiadomo to ten swiat nie jest zepsuty. Ale moze tym razem > powinienem czytac miedzy wierszami. Nie traktuję. Myślałam o tym o co chodziło Sabatielowi, ja się buntuję preciwko kulturze patriarchalnej i nie jest to jakimś wyznacznikiem mnie choć to najpoważniejszy z moich buntów.Filozofia może być utylitarnai zawsze słuszna - ta jest na tyle utylitarna, że mi i tak odpowiada > > Pozdrawiam. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:22:38 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Sabatielowi chyba chodziło o to, iż jest tak wiele przedmiotów przeciwko > którym można i należy się buntować , że cechą wspólną staje się bunt a nie > przedmiot przeciwo któremu się ktoś buntuje. Na tym zepsutym świecie > świadectwem braku hipokryzji i myślenia jest bunt. I wydaje mi się, że > pomyślenie przy czytaniu by ci nie zaszkodziło. I Ty i pankredka macie rację. To jest tak: Twój wywód jest całkowiecie słuszny - wyabstrahowałaś z wielu czynności buntu samą ideę buntowania się. O to też Mi chodziło - że sama czynność buntu (ta wyabstrahowana) staje się istotą satanizmu. Dobrze to wyjaśniłaś. Ale z drugiej strony to prowadzi do absurdu, że ktoś, kto się buntuje (np przeciwko jedzeniu szpinaku) od razu jest satanistą. Więc jednak przedmiot buntu jest istotny. Tylko ten kto buntuje się przeciwko chrzaścijaństwu (i jego konsewncjom) jest satanistą. Reszta to prostu ludzie buntujący się przciwko czemuś (np. przeciwko założeniu czapki). Co Ty o tym sądzisz ? Czy się mylę ? P.S. Moje szczęscie, że nie jestem ze sobą sprzeczny. W nast. poście do pankredki na jego zarzut, że to chaotyczne, napisałem , że nie jest chaotyczne, tylko trudne, ale ma sens. To jest to, co Ty wyjaśniłaś. Jednak jest to błędne W ODNIESIENIU DO DEFINICJI SATANIZMU bo nie każdy buntownik to satanista. Przedmiot buntu jest decydujący. To jest moja poprawka, która wynikła z rozmowy z pankredką. Powtarzam, obydwoje macie rację. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:25:58 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Co Ty o tym sądzisz ? Czy się mylę ? > Własnie napisałam - chodzi o bunt przeciwko GŁUPOCIE. Ale z drugiej strony rodzi to kolejny paradoks - czy satanista , który się buntuje przeciwko czemuś głupiemu nie może wykorzystywać głupoty innych do czczenia swego Ego i ogólnie różnych korzyści? Właśnie rozwiązałam - szkodzenie głupcom tak by mieć z tego korzyść to forma buntu przeciwko głupocie. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:31:02 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > > > Co Ty o tym sądzisz ? Czy się mylę ? > > > Własnie napisałam - chodzi o bunt przeciwko GŁUPOCIE. Ale z drugiej > strony rodzi to kolejny paradoks - czy satanista , który się buntuje > przeciwko czemuś głupiemu nie może wykorzystywać głupoty innych do > czczenia swego Ego i ogólnie różnych korzyści? Właśnie rozwiązałam - > szkodzenie głupcom tak by mieć z tego korzyść to forma buntu przeciwko > głupocie. Niezła jesteś. :) (To nie sarkazm.) Zgadzam się. Satanista powinien przede wszystkim dbać o swoje dobro. Jak głupek mu się przyda, to po co ma go oświecać ? Zatem kogo oświecać ? Nikogo, poza sobą ? Chyba tak ... |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:37:32 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Zgadzam się. Satanista powinien przede wszystkim dbać o swoje dobro. Jak > głupek mu się przyda, to po co ma go oświecać ? > Jak to po co. Żeby nie być samemu i mieć z kim pogadać na poziomie i poczerpać energię z jego podziwu admiracji lub zgorszenia. Abo z głupoty każącej mmu przytakiwać i entuzjazmować się nie widząc grząskich bagien Prawdy i braku hipokryzji( zaraz się jakiś jebany budduch doczepi, mogę się założyć) > Zatem kogo oświecać ? Nikogo, poza sobą ? Chyba tak ... I znów musisz sobie poglądy zmodyfikować. bu. Ja nie mogę sobie przypomnieć czy kogoś oświecałam. I tak, pare ray. Z wyżej wymienionych powodów |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:43:12 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > i braku hipokryzji( zaraz się jakiś jebany budduch doczepi, mogę się > założyć) Hahahahahahahahaha !!!!! Budduch, hahahaha ! > > Zatem kogo oświecać ? Nikogo, poza sobą ? Chyba tak ... > > I znów musisz sobie poglądy zmodyfikować. bu. Modyfikowanie swoich poglądów to moja specjalność. (Dążę do Prawdy, nie do swojego zdania.) > Ja nie mogę sobie > przypomnieć czy kogoś oświecałam. To trudne, ktoś musi w ogóle chcieć. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:45:05 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Hahahahahahahahaha !!!!! Budduch, hahahaha ! No krócej, nie? > > > Zatem kogo oświecać ? Nikogo, poza sobą ? Chyba tak ... > > > > I znów musisz sobie poglądy zmodyfikować. bu. > > Modyfikowanie swoich poglądów to moja specjalność. > (Dążę do Prawdy, nie do swojego zdania.) > I to siem chwali > > Ja nie mogę sobie > > przypomnieć czy kogoś oświecałam. > > To trudne, ktoś musi w ogóle chcieć. No co ty. Oni nie chcą być oświeceni tylko "oświecać" mnie |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 16:05:41 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > ( zaraz się jakiś jebany budduch doczepi, mogę się > założyć) To zakrawa na fobię :] |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-13 17:35:55 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Nie chce sie czepiac slowek, A czepiaj się. :) > ale wydaje mi sie to wazne - jesli piszesz, > ze Twoj satanizm nie jest zalezny od przedmiotu buntu, lecz od samej > czynnosci buntu, to albo jest oparty na buncie dla buntu samego w sobie > [nawet nie wiem jak mogloby to wygladac], albo [o zgrozo] popelniles blad > logiczny. Czynnosc buntu jest nierozerwalnie zwiazana z przedmiotem > buntu. Czynność buntu owszem jest związana w swej praktyce z przedmiotem buntu, ale teoretycznie można odróżnić jedno od drugiego. Chodzi mi po prostu o to, że nieważne przeciwko czemu się buntuję, ważne że to robię. Jak nie będzie przeciw czemu się buntować, to automatycznie przestanę być satanistą (w tym znaczeniu istoty satanizmu). Nie jest to bunt dla buntu, bo masz powód się buntować. Ale to nie przedmiot buntu, lecz czynność buntu czyni się satanistą. A wiesz skąd w ogóle takie myślenie ? Z samej etymologii słowa "satanizm" - otóż "satan" oznacza "przeciwnik, oponent, oskarżyciel". Więc każdy satanista jest buntownikiem. Sam widzisz. Ktoś kto się nie bunntuje, a czci swoje ego też jest satanistą - nawet większym. Tylko dla Mnie bunt jest naturalny. Czczenie ego mniej. Wszystko jest spójne: by czcić swoje ego trzeba się zbuntować - przeciwko chrześcijańskiej etyce altruizmu. *** UWAGA: Chyba jednak popełniłem błąd logiczny czy coś, bo ktoś, kto się buntuje przeciwko jedzeniu szpinaku albo przeciwko regułom gramatyki czy matematyki to chuj nie satanista. Odwołuję - nie czynność buntu tworzy satanistę. Ale czy przedmiot ? Nie, nie - masz rację, to jest połączone. Krótko i klasycznie: satanista to człowiek, który buntuje się przeciwko chrześcijaństwu. Amen. Dzięki za polemikę. Jak widzisz warto się czepiać, na przykad słówek. (Tutaj raczej zwróciłeś uwagę na logikę.) Serdecznie dziękuję za tą polemikę, znowu czegoś się nauczyłem. Rozwój/poszerzanie wiedzy dokonuje się właśnie przez takie rozmowy. > Pozdrawiam. Do napisania. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-13 17:58:20 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > UWAGA: Chyba jednak popełniłem błąd logiczny czy coś, bo ktoś, kto się > buntuje przeciwko jedzeniu szpinaku albo przeciwko regułom gramatyki czy > matematyki to chuj nie satanista. Odwołuję - nie czynność buntu tworzy > satanistę. Ale czy przedmiot ? Nie, nie - masz rację, to jest połączone. > Krótko i klasycznie: satanista to człowiek, który buntuje się przeciwko > chrześcijaństwu. Amen. Tu się czepię. Ja się buntujęprzeciwko zmianom w mentalności jakie zaszły z powodu chrześcijaństwa, nie chrystianizmowi jako takiemu. I to wydaje mi sie ważne. Z drugiej strony wiąże się z bardzo bliską mi ideą feminizmu |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 12:03:52 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Tu się czepię. Ja się buntujęprzeciwko zmianom w mentalności jakie zaszły > z powodu chrześcijaństwa, nie chrystianizmowi jako takiemu. I to wydaje mi > sie ważne. Z drugiej strony wiąże się z bardzo bliską mi ideą feminizmu LIVIANA, PRZECIEŻ TO SIĘ ŁĄCZY !!! Ja też sie buntuję "przeciwko zmianom w mentalności jakie zaszły z powodu chrześcijaństwa" ORAZ przeciwko chrześcijaństwu jako powodowi czy też sprawcy takiego stanu rzeczy. Ale nie tylko - uważam też etykę chrześcijańską za wielce szkodliwą dla człowieka. Ty, jak czytam, nie. Chrystianizm jest do dupy !!! Pieprzenie "gdyby wszyscy zachowywali się jak głosi chrześcijaństwo świat byłby piękny" lekko mnie irytuje. Kiedyś to Mnie przekonywało, przez krótki czas. Ale to jest po prostu kolejna utopia. Utopia z góry skazana na przegranie, bo ma nieprawdziwe podstawy. (Dużo by pisać, nie chce mi się.) Co do feminizmu: idea feninizmu nie jest Mi bliska - Ja po prostu jestem feministą. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 12:21:20 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > LIVIANA, PRZECIEŻ TO SIĘ ŁĄCZY !!! Ja też sie buntuję "przeciwko zmianom w > mentalności jakie zaszły z powodu chrześcijaństwa" ORAZ przeciwko > chrześcijaństwu jako powodowi czy też sprawcy takiego stanu rzeczy. > Nie rozumiem co masz do chrześcijaństwa jako takiego. Jak dla mnie to skutki jakie wywołuje sa ochydne, ale samo w sobie nie jest gorsze niż mnóstwo innych głupawych sekt. Oprócz jednej rzeczy - wielkiego , największego jakie znamkłamstwa, w które w dzisiejszych czasach ludzie tak łatwo wierzą. Ale nie buntuję się przeciwko chrześcijaństwu, tylko przeciw głupocie(i to moim zdaniem jest istota satanistycznego buntu) większości wyznawcóqw, lub nie-wyznawców nie potrafiąych odrzucić chrześcijańskiej etyki > Ale nie tylko - uważam też etykę chrześcijańską za wielce szkodliwą dla > człowieka. Ty, jak czytam, nie. > Zależy z jakiego punktu widzenia. Z punktu widzenia mojego Ego - jeżeli ktoś uwierzy w to kłamsstwo i zacznie kochac mnie jak siebie samego - mi w to graj. Jeżeli ja miałabym zacząć - wtedy byłabym częścią stada idorobiłabym sobie mnóstwo życiowych problemów > Chrystianizm jest do dupy !!! Pieprzenie "gdyby wszyscy zachowywali się > jak głosi chrześcijaństwo świat byłby piękny" lekko mnie irytuje. Kiedyś > to Mnie przekonywało, przez krótki czas. Ale to jest po prostu kolejna > utopia. Utopia z góry skazana na przegranie, bo ma nieprawdziwe podstawy. > (Dużo by pisać, nie chce mi się.) > Ale to jest szczera prawda. Nie wiem jaką sprzeczność widzisz pomiędzy "gdyby" a "to utopia".To samo można zresztą powiedzieć o dosłownie każdej religii - i w każdym wypadku to utopia.Nie widze problemu > Co do feminizmu: idea feninizmu nie jest Mi bliska - Ja po prostu jestem > feministą. Wiesz, że jest wiele rodzajów feminizmu? No to ja jestem nieradykalną ale wojującą |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 15:31:29 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Ale nie tylko - uważam też etykę chrześcijańską za wielce szkodliwą dla > człowieka. A ja uważam etykę satanistyczną za szkodliwą. Multum ludzi na całym świecie się nią kieruje, będąc egoistycznymi cynikami nastawionymi na zysk kosztem innych. I na szkodliwość takiego podejścia jest masa dowodów. Tuż za Twoim oknem. |
|
pankredka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-13 18:54:07 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks > Czynność buntu owszem jest związana w swej praktyce z przedmiotem buntu, > ale teoretycznie można odróżnić jedno od drugiego. Chodzi mi po prostu o > to, że nieważne przeciwko czemu się buntuję, ważne że to robię. Jak nie > będzie przeciw czemu się buntować, to automatycznie przestanę być > satanistą (w tym znaczeniu istoty satanizmu). Nie jest to bunt dla buntu, > bo masz powód się buntować. Ale to nie przedmiot buntu, lecz czynność > buntu czyni się satanistą. A wiesz skąd w ogóle takie myślenie ? Z samej > etymologii słowa "satanizm" - otóż "satan" oznacza "przeciwnik, oponent, > oskarżyciel". Więc każdy satanista jest buntownikiem. Sam widzisz. Jak dla mnie jest to zbyt chaotyczne, rozumiem z tego tylko koncowke ;/ > Ktoś kto się nie bunntuje, a czci swoje ego też jest satanistą - nawet > większym. Tylko dla Mnie bunt jest naturalny. Czczenie ego mniej. Nie mnoz bytow ad infinitum. Co to niby jest satanista wiekszy i mniejszy ? Moge zrozumiec, ze taki podzial jest przydatny w obliczu trudnosci z jednoznaczym zdefiniowaniem pojecia satanisty, ale czy konieczny ? Poza tym "[...]dla mnie bunt jest naturalny. Czczecnie ego mniej." Troche to dziwne. Czczenie ego jest chyba naturalnym procesem u kazdej zdrowej jednostki, zaczyna sie z psychorozwojem w dziecinstwie, tak samo naturalne jest podporzadkowanie sie, a nie bunt. Rozwin co masz na mysli, piszac, ze bunt jest u Ciebie naturalny. > Do napisania. Do przeczytania. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 11:51:03 |
jaki paradoks ? - istotny paradoks A Ja myślałem, że się ucieszysz, że Ci podziękowałem za poszerzającą wiedzę polemikę ... ------------------------------------------------------------------------------- > Jak dla mnie jest to zbyt chaotyczne, rozumiem z tego tylko koncowke ;/ To nie jest chaotyczne, tylko trudne. Końcówka zaś jest łatwa. Ale nie trzeba tego rozumieć bo już się z tego wycofałem. Ale sens to ma. Tylko że jest fałszywe (przykład: "buntujący się przeciwko jedzeniu szpinaku to satanista" wszystko obalił) > > Ktoś kto się nie bunntuje, a czci swoje ego też jest satanistą - > nawet > > większym. Tylko dla Mnie bunt jest naturalny. Czczenie ego mniej. > > Nie mnoz bytow ad infinitum. Co to niby jest satanista wiekszy i mniejszy > ? Większy satanista to ten który albo 1 - posiada więcej satanistycznych cech 2 - posiada bardziej istotne satanistyczne cechy Przecież to proste. Nie bądź takim Ockhamem :) > Moge zrozumiec, ze taki podzial jest przydatny w obliczu trudnosci z > jednoznaczym zdefiniowaniem pojecia satanisty, ale czy konieczny ? Nie przydatny, tylko odpowiadający rzeczywistemu stanowi rzeczy. Spotykałem ludzi bardziej lub mniej mądrych/wysokich/owłosionych/grubych/oczytanych ode mnie. Tak samo można być bardziej lub mniej satanistycznych. (Ale żeby móc to ocenić, trzeba mieć jasną definicję satanisty.) > Poza > tym "[...]dla mnie bunt jest naturalny. Czczecnie ego mniej." Troche to > dziwne. Czczenie ego jest chyba naturalnym procesem u kazdej zdrowej > jednostki, zaczyna sie z psychorozwojem w dziecinstwie, No zgadza się !!! Ego napisał: "satanizm to naturalizm bez tajemnic." (Podoba Mi się to stwierdzenie, bo oddaje ważną ideę.) O to właśnie tu chodzi - by być jak dziecko. (Freud, te sprawy, id, ego, superego i realcje między nimi.) > tak samo naturalne > jest podporzadkowanie sie, a nie bunt. CHUJ !!!!!! Wcale nie !!! Jak dla kogo, dla Mnie naturalny był bunt przeciwko temu co Mi się nie podobało. Jak widzę płaczącego noworodka bo jest głodny, to Mi się zdaje, że to jednak bunt jest naturalny. Podporządkowanie o którym mówisz to część procesu socjalizacji - "tresura dzieci". Dobrze, że tak jest, bo jest porządek. Ale czasami ktoś się nie daje tresować i też jest porządek, bo takich jest dużó mniej. Idzie własną drogą za cenę ciągłego opierdolu od "trenerów" (rodzice, nauczyciele, księża) I potem tworzy historię. > Rozwin co masz na mysli, piszac, ze > bunt jest u Ciebie naturalny. Dla Mnie naturalny jest bunt przeciwko złu. Złem dla Mnie jest głupota, ignorancja, stereotypy, uprzedzenia, niemoc/słabość/bierność, również choroba, wypadek itp. Buntuję się przeciwko durnej, krwiożerczej ciemności, krzycząc w nią świętym światłem i rozpraszając jej mroki wokół mojej osoby. Niestety nie mam w sobie tyle siły i światła, by mój krzyk rozwiał całą ciemność. I nigdy nie będę miał. Oby ktoś taki kiedyś się narodził. Na razie oświetlam swoją własną drogę. I tak już pewnie zostanie. Dobre i to. Czasami, jak ktoś sam zechcę, świecę światłem na drogi innych. Niech zobaczą, jak pięknie się wtedy żyje. Co do buntu jeszcze: uwielbiam zwrot "święte oburzenie". Jest Mi bardzo bliski. > > Do napisania. > > Do przeczytania. Do usłyszenia. |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-03-13 23:13:32 |
pierdoleni buntownicy z powodem:> Bunt nie przeciw xianstwu a przeciw kazdemu przejawowi fanatyzmu religijnego i ogolnie religji to raz dwa bunt przeciw glupocie ludi szaryc hprosrtych typu niewolnicy satanizm to nie tepy antyklerykalizm to fanatyczny antyfanatyzm o! nalezy tepic kazdy p[rzejaw glupoty, pientownoac go wysmiewac lub chociaz zauwazac |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-14 11:24:15 |
pierdoleni buntownicy z powodem:> > Bunt nie przeciw xianstwu > a przeciw kazdemu przejawowi fanatyzmu religijnego i ogolnie religji to > raz > dwa bunt przeciw glupocie ludi szaryc hprosrtych typu niewolnicy > satanizm to nie tepy antyklerykalizm > to fanatyczny antyfanatyzm o! > nalezy tepic kazdy p[rzejaw glupoty, pientownoac go wysmiewac lub chociaz > zauwazac Zgadzam się z tym w 100 %. |
|
pankredka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-14 17:57:54 |
buntownik bez powodu > Bunt nie przeciw xianstwu > a przeciw kazdemu przejawowi fanatyzmu religijnego i ogolnie religji to > raz > dwa bunt przeciw glupocie ludi szaryc hprosrtych typu niewolnicy > satanizm to nie tepy antyklerykalizm > to fanatyczny antyfanatyzm o! > nalezy tepic kazdy p[rzejaw glupoty, pientownoac go wysmiewac lub chociaz > zauwazac Latwo jest mowic o buncie przeciw glupocie innych, ale takie postawienie sprawy pozbawia satanizm samorozwoju. W koncu jak Niecki powiedzial "kto walczy z potworami musi uwazac, by nie stac sie takimi jak one". |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-03-14 23:57:22 |
buntownik bez powodu > > Latwo jest mowic o buncie przeciw glupocie innych, ale takie postawienie > sprawy pozbawia satanizm samorozwoju. W koncu jak Niecki powiedzial "kto > walczy z potworami musi uwazac, by nie stac sie takimi jak one". O czym pierdolisz bo nie czaje ziom? ze jak bede zauwazac czyjas glupote to nie zauwaze wlasnej? latwiej jest sie uczyc na cudzych bledach wiesz? pozatym nikt ci nie broni przy okajzi sie rozwijac byle nie w kierunkach jasnie oswieconych religji bo to sie konczy zalosnie :> |
|
blekot ( degeneruch ) ![]() Wysłano: 2006-05-19 16:44:09 |
Rozwiązać paradoks > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, tak > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz satanizm > wyróżnia Nas z tłumu ? Przede wszystkim świadomość. Sataniści działają świadomie. Zdają sobie sprawę z istnienia pewnych mechanizmów i mają zdrowe poczucie realizmu. Olewają jawnie większość gówno wartych i narzuconych sztucznie reguł. Nie oszukują się tak jak rzeczone grono. Nawet, jeśli popełniają w tej dziedzinie jakieś błędy jest ich nieporównywalnie mniej i są niższej rangi. My jesteśmy w zgodzie z tym, co głosimy, oni nie. To też kwestia dumy. Przyznawać się i nie wstydzić, iść z "otwartą przyłbicą" miast udawać to raz. Dwa to konsekwencja. Jeśli "pełnojajeczny" ( ;D )satanista trafi pod pręgierz z powodu głośnego mówienia tego co myśli, bądź jakiegoś nazbyt swobodnego zachowania, powie – pierdolcie się, będę postępował tak jak mi się podoba. I będzie czynił to dalej. A jak się zachowa taki zwykły, czy niedzielny katol? Podkuli ogonek, przeprosi za winy popełnione bądź nie, uderzy w skruchę, krótko mówiąc skundli się tak bardzo jak to będzie potrzebne. Jak zajdzie taka potrzeba to nawet w to uwierzy… > Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło samo > sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? Tym samym, skąd > wiadomo, przeciwko czemu się buntujemy? Bo może się okazać, że buntujemy > się przeciwko swoim własnym wartościom !!! Na fałszu i obłudzie. Na wyznawaniu niby górnolotnych wartości i jednoczesnym przyzwoleniu na działanie instytucji, której działalność stoi w totalnej sprzeczności z głoszonymi zasadami, która narzuca swoją wolę, komu się da i we wszelkich możliwych miejscach za pomocą wszelkich dostępnych środków. Są w stanie deptać ludzi moralnie, psychicznie i fizycznie. Byle osiągnąć zamierzony cel. Poświęcą wszystko, dosłownie i w przenośni. Czy naszymi wartościami są zamordyzm, nieliczenie się z jednostką, nieuszanowanie ludzkiego bytu i prawa wyboru , zakłamanie i utrudnianie dostępu do wiedzy, możliwości rozwoju na każdej możliwej płaszczyźnie? Jest jeszcze jedna kluczowa kwestia. Osobiście wyznaję pogląd, iż idei, nurtów filozoficznych, a w szczególności religii, nie można rozpatrywać w całkowitym oderwaniu od ewentualnych skutków, efektów, jakie przyniosły. Może nie jest to jednoznaczna odpowiedzialność, ale jeśli coś jest na tyle niesprecyzowane bądź niekonsekwentne i sprzeczne w swojej istocie, że w połączeniu z ludzką głupotą pozwala na wszelkiej maści wypaczenia to być może należałoby się zastanowić, dlaczego się tak dzieje i jak temu zaradzić. Skoro komunizm wrzuca się do kibla nie patrząc na to, że pewne pomysły zostały totalnie wypaczone i zniekształcone, dlaczego by nie postąpić tak z innymi "pomysłami na życie"? Jakoś tak dziwnie się składa, że cały ten xiański aparat funkcjonuje już kilka tysięcy lat. Wszyscy wiedzą nie od dziś ile mają na sumieniu, ale nie przeszkadza to jednak ani tym "niedzielnym" ani "prawdziwym" wyznawcom skupiać się wokół tej "instytucji", korzystać z niej, podporządkowywać się itd. Więc czym tak w ogóle jedni od drugich się różnią? Jeśli ktoś jawnie i aktywnie uczestniczy w czymś, co wykazuje wszelkie znamiona zbrodniczej organizacji, (bo jak nazwać inaczej coś, co ma na koncie fakt posłania w piździec tyle istnień ludzkich) i pierdoli mi przy okazji o zbawieniu, dobrych uczynkach, jest dla mnie skończonym, nie wartym chwili rozmowy schizofrenikiem. I są to najłagodniejsze słowa jakich jestem w stanie użyć. > Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego > zjadacza chleba ? Zrozumienie. Nasz jest wynikiem świadomego wyboru. Jest też przemyślany na tyle by nie być ślepym i przesadnie szkodliwym. Nie powinien nas doprowadzić do zagłady. I w wymiarze osobistym i "społecznym". Egoizm w swojej "czystej", kretyńskiej postaci pachnie mi wydłubaniem sobie oczek i bezmyślnym zgarnianiu wszystkiego pod siebie. Bez świadomości przyszłych konsekwencji. Przynajmniej taką jego postać obserwuję, na co dzień u zwykłych zjadaczy chleba. >Jaka jest istota naszego buntu? Dążenie do świadomego, możliwie długiego i przyjemnego, nieskażonego zniewoleniem bytu. >Czy czasami sami nie > stajemy się nawozem, któremu na imię 6 miliardów ? A nawozem jesteśmy takim samym jak każdy inny. Dla much nie ma najmniejszego znaczenia czyje ścierwo właśnie wcinają. Po "zejściu" będziemy ganiać się z robalami po trumnie tak samo jak katole, żydzi, muzułmanie itd. itp. Chuja je będą obchodziły nasze "śmiertelnie ważne" ideologiczno - religijne spory i dysputy. >Czy w obecnych czasach > (tak samo zresztą jak w poprzednich) prawdziwym satanizmem = buntem = > nonkonformizmem nie jest filozofia altruizmu Chrystusa ? Na podobnej zasadzie można gloryfikować samobójstwo. > Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? Czy > buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i altruizmu > Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, okrutnej i > brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? > (Zauważcie, że, jak napisałem, Jezus miał etykę, podczas gdy zwykli ludzie > mogą mieć tylko moralność. Gdyż moralność to działanie, zaś etyka to > teoria moralności.) W sumie już to chyba napisałem, ale ok. pozbieram w całość. Bunt satanizmu polega na brutalnie szczerym, pozbawionym wszelkich znamion fałszu, schizofrenii (tak charakterystycznej szczególnie dla "systemów religijnych") i innej "niepamięci" zrozumieniu życia, jego realiów, siebie i innych ludzi. Jego elitarność sprowadza się głównie do problemu istnienia ludzkich ograniczeń. Do faktu braku chęci otwarcia się przez wiele jednostek, ich nieumiejętności samodzielnego myślenia, a co za tym idzie braku możliwości zrozumienia jego podstawowych założeń i idei. Wg mnie spowodowane to jest organicznym (pryszcze na mózgu ;p) bądź intelektualnym ograniczeniem owych jednostek. O ile z tym pierwszym trudno walczyć, reszta to kwestia umiejętnego i wytrwałego propagowania naszych idei. A buntujemy się nie tyle przeciw samej etyce miłości i altruizmu, ale jej nagminnemu zniekształcaniu, wypaczaniu i wykorzystywaniu. A z tym idealizowaniem i przecenianiem roli "chryslera" to też byłbym ostrożny. To wszystko są przekazy. Mocno zniekształcone i przesadzone. W praktyce mogłoby się okazać, że był właśnie takim zwykłym zjadaczem chleba. A jego "zwykłą" historię wykorzystano po prostu do rozpropagowania danej "wizji". Bo czymże takim niespotykanym w owych czasach było zawisnąć na krzyżu za nadmierne mielenie ozorem? Odrzucając te wszystkie cuda-niewidy co pozostaje? Zbiorowa histeria. Te wszystkie "złote myśli" mogli włożyć w jego usta "bezstronni" kronikarze. Bez naśladowców, ludzi, którzy utożsamili się z głoszonymi przez niego, bądź za jego pośrednictwem, zasadami i ideami byłaby wielka kicha. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Wychodzi, że tak naprawdę nie chodzi o niego, a o ludzką tendencje do grzebania sobie w łepetynie i wartościowania, oceniania i klasyfikowania postrzeganych zachowań cudzych bądź własnych. Sęk w tym, że po chwilowym orgazmie spowodowanym uzmysłowieniem sobie, jacy to kurwa jesteśmy wspaniali, jaką piękną etykę mamy, lub w uboższej wersji, jaką nieskalaną moralność sobą reprezentujemy, przychodzi zwykła proza życia, codzienność. Emocje opadają, z czegoś trzeba żyć, jakoś funkcjonować wśród innych (a oni nie są wcale tacy dobrzy i mili jak nam się początkowo wydawało). Zaczyna się moralna prostytucja. Przeciwko niej właśnie najbardziej buntuje się satanizm. I przeciwko bezzasadnej, pozbawionej obiektywizmu i przesadnie narcystycznej ocenie własnego "ja". Można toczyć boje, czy chodzi o zbyt wysoko postawioną poprzeczkę, chore zasady, czy czysto ludzką przywarę – brak stałości. Fakt faktem idea w swojej czystej formie jest po prostu niepraktyczna i daleka od codzienności.. Oprócz tego nagminnie wykorzystywana jest przez "aparat" jako płaszczyk by kogoś materialnie, politycznie lub intelektualnie "posunąć". A ci wszyscy "święci" nie reagują. Więc czymże ich moralność różni się od "chorej, okrutnej i brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba"? |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-04 20:03:36 |
Rozwiązać paradoks > 2 - wyróżnia jednostkę z tłumu bezmyślnej masy nawozu Nic bardziej mylnego. Większość ludzi posługuje się satanistycznymi zasadami w swoim życiu. Po prostu boi się świadomości tego. Idealnym przykładem są moi rodzice > > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, tak > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz satanizm > wyróżnia Nas z tłumu ? > Po pierwsze - mylisz chrześcijaństwo z katolicyzmem. To drugie ma, moim skromnym zdaniem więcej wspólnego z nauką Pawła z Tarsu niż Chrystusa. Rzecony święty ział nienawiścią irracjonalną niemalże > Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło samo > sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? Tym samym, skąd > wiadomo, przeciwko czemu się buntujemy? Bo może się okazać, że buntujemy > się przeciwko swoim własnym wartościom !!! Ja przynajmnien buntuję się przeciwko głupocie ludzi, każącej im wierzyć w rzeczy niezgodnw z elementarną prawdą historyczną, doświadczeniem życiowym, zdrowym rozsądkiem, i pomimo tak tępej wiary nie mieć na tyle cywilnej odwagi by realizować jej zasady. Ci ludzie żyją zgodnie z ludzką naturą, myśląc , że grzesą bo sa ułomni, nie zastanowiwszy się nad jednąważną kwestią - że biorąc dosłownei nauki Jezusa i Ojców Kościoła, należałoby zostać ascetą i porzucić życie doczesne. To miało sens gdy wierzono, że koniec świata nastąpiu nza kilka tygodni maksymalnie.Prawda jest, że żeby w dzisiejszych czasach zostać powiedzmy kościelnym dostojnikiem należy wykazać się wieloma satanistycznymi cechami - przebiegłością, siłą, czczeniem własnego Ego chociażby. Ci nieświadomi sataniści dają ustęp swojemu zdrowemu rozsądkowi po czym zakładają innym klapki na oczy! Od dwóch tysięcy lat! Gdyby jakikolwiek człowiek na Ziemi kierował się nauką wyimaginownego Jezusa to nie pożyłby długo. Państwo, które tego by próbowało zostałoby zmieione z powierchni ziemi po uprzednich doprowadzeniu do wycieńczenia swych mieszkańców! Dlatego chrystianizm miesza się paradoksalnie z nienawiścia. Nienawiść w rękach z miłością na ustach! Cóż za idealny kaganiec! > > Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego > zjadacza chleba ? Świadomość tegoż. Brak poczucia winy. Zdecydowanie. Brak zachwiań Jaka jest istota naszego buntu ? Czy czasami sami nie > stajemy się nawozem, któremu na imię 6 miliardów ? Bardzo prawdopodobne. Bunt jak dla mnie nie jest istotą mojego satanizmu, którego wykładnia brzmi - czczę swoje Ego, żadnego innego i nie potrzebuję nikogo by czcił moje Ego. Jeżeli ktoś próbuje mnie zmusić do odstąpienia od tej zasady buntuję się Czy w obecnych czasach > (tak samo zresztą jak w poprzednich) prawdziwym satanizmem = buntem = > nonkonformizmem nie jest filozofia altruizmu Chrystusa ? > Czytałeś coś Antony'ego de Mello? Powinno ci wiele rozjaśnić w tej kwestii. Owszem, ale jest to jedna z najtrudniejszych z dróg jeżeli wziąć ją dosłownie(i raj jest wbrew pozorem do prawdziwego chrystianizmu niepotrzebny). I nie spłycaj tego do zwykłego altruizmu. Patrz dosłownie na tekst pisany do prostych kmiotków(pomijając sprzeczności i ogólny debilizm tej religii to jako system filozoficzny odarty z "fusów" jest wyjątkowo intrygujący. Ale żeby to zrozumieć przeczytaj "Przebudzenie" wspomnianego autora). Jeżeli traktujesz satanizm li i jedynie jako wyraz buntu to przestań! Co bowiem zrobisz gdy nie będzie przeciw czemu się buntować!Nonkonformizm w grupie? Prawdziwy? Śnisz? > Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? Na świadomości, na prawdzie, na zaprzeczeniu głupoty i rozgłośnym śmiechu Czy > buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i altruizmu > Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, okrutnej i > brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? Przeciwko głupocie, klapkom na oczach i słabości propagowanej przez silnych, by łatwiej im było rządzić. > > (Zauważcie, że, jak napisałem, Jezus miał etykę, podczas gdy zwykli ludzie > mogą mieć tylko moralność. Gdyż moralność to działanie, zaś etyka to > teoria moralności.) > Z tym bym się kłóciła, ale pewnie źle zrozumiałam |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-04 23:50:19 |
Rozwiązać paradoks Ogólnie dobry post. Podobały Mi się odpowiedzi. Ale Liviano - "ego" pisze się z małej litery. Czemu piszesz z dużej ? Z tego samego powodu, co Ja piszę Satanista z dużej ? Osobiście wolę odróżniać ośrodek działań psychicznych od naszego administratora. Zarówno ego, jak psyche, jak świadomość piszę z małej litery. > > 2 - wyróżnia jednostkę z tłumu bezmyślnej masy nawozu > Nic bardziej mylnego. Większość ludzi posługuje się satanistycznymi > zasadami w swoim życiu. No właśnie. A cechą satanizmu jest elitarność. Nie rozwiązałaś paradoksu. > > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, > tak > > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz > satanizm > > wyróżnia Nas z tłumu ? > Po pierwsze - mylisz chrześcijaństwo z katolicyzmem. A CZY TY CZYTAŁAŚ MÓJ PROFIL ??? No i nic nie mylę. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem: "zwyczajni katolicy = chrześcijanie niedzielni" nie "zwyczajni katolicy = chrześcijanie". > To drugie ma, moim > skromnym zdaniem więcej wspólnego z nauką Pawła z Tarsu niż Chrystusa. > Rzecony święty ział nienawiścią irracjonalną niemalże Zgadzam się. Gratuluję wiedzy historycznej. > Ja przynajmnien buntuję się przeciwko głupocie ludzi, każącej im wierzyć w > rzeczy niezgodnw z elementarną prawdą historyczną, doświadczeniem > życiowym, zdrowym rozsądkiem, i pomimo tak tępej wiary nie mieć na tyle > cywilnej odwagi by realizować jej zasady. Ci ludzie żyją zgodnie z ludzką > naturą, myśląc , że grzesą bo sa ułomni, nie zastanowiwszy się nad > jednąważną kwestią - że biorąc dosłownei nauki Jezusa i Ojców Kościoła, > należałoby zostać ascetą i porzucić życie doczesne. To miało sens gdy > wierzono, że koniec świata nastąpiu nza kilka tygodni maksymalnie.Prawda > jest, że żeby w dzisiejszych czasach zostać powiedzmy kościelnym > dostojnikiem należy wykazać się wieloma satanistycznymi cechami - > przebiegłością, siłą, czczeniem własnego Ego chociażby. Ci nieświadomi > sataniści dają ustęp swojemu zdrowemu rozsądkowi po czym zakładają innym > klapki na oczy! Od dwóch tysięcy lat! Gdyby jakikolwiek człowiek na Ziemi > kierował się nauką wyimaginownego Jezusa to nie pożyłby długo. Państwo, > które tego by próbowało zostałoby zmieione z powierchni ziemi po > uprzednich doprowadzeniu do wycieńczenia swych mieszkańców! Dlatego > chrystianizm miesza się paradoksalnie z nienawiścia. Nienawiść w rękach z > miłością na ustach! Cóż za idealny kaganiec! Super. Podoba Mi się. > > Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego > > zjadacza chleba ? > Świadomość tegoż. Brak poczucia winy. Zdecydowanie. Brak zachwiań Zgadzam się. Ale i to i to jest egoizmem. Tylko różńią się motywami. > Bardzo prawdopodobne. Bunt jak dla mnie nie jest istotą mojego satanizmu, > którego wykładnia brzmi - czczę swoje Ego, żadnego innego i nie potrzebuję > nikogo by czcił moje Ego. Jeżeli ktoś próbuje mnie zmusić do odstąpienia > od tej zasady buntuję się. Dobre. > Czytałeś coś Antony'ego de Mello? Nie, nie czytałem tego nawiedzonego księdza-filozofa. > Powinno ci wiele rozjaśnić w tej > kwestii. Wątpię. Ale przeczytam. Tylko po to, by wiedzieć, że odrzucam go świadomie. Każdy kto chce napisać coś sensownego I JEDNOCZEŚNIE obronić filozofię chrześcijaństwa musi pisać bzdury, typu "dezintegracja osoby ludzkiej w obliczu stracenia z oczu celu i sensu życia, jakim jest Jezus Chrystus" albo "każdy człowiek to człowiek wierzący - człowiek to osoba religijna, homo religious". > Owszem, ale jest to jedna z najtrudniejszych z dróg jeżeli wziąć > ją dosłownie(i raj jest wbrew pozorem do prawdziwego chrystianizmu > niepotrzebny). I nie spłycaj tego do zwykłego altruizmu. A czym jest kurwa chrystianizm jak nie altruizmem ? Ja wiem na czym polega istota chrześcijaństwa pierwotnego (chrystusowego). A Ty ? Patrz dosłownie > na tekst pisany do prostych kmiotków(pomijając sprzeczności i ogólny > debilizm tej religii to jako system filozoficzny odarty z "fusów" jest > wyjątkowo intrygujący. Ale żeby to zrozumieć przeczytaj "Przebudzenie" > wspomnianego autora). Jeżeli traktujesz satanizm li i jedynie jako wyraz > buntu to przestań! Co bowiem zrobisz gdy nie będzie przeciw czemu się > buntować!Nonkonformizm w grupie? Prawdziwy? Śnisz? Liviano - jak nie będzie przeciwko czemu się buntować, to przestanę być Satanistą, bo wtedy satanizm straci rację bytu. Ale rozumiem o co Ci chodzi - czczenie swego ego. Rozumiem. Satanizm zdaje się mieć kilka istot. > > Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? > Na świadomości, na prawdzie, na zaprzeczeniu głupoty i rozgłośnym > śmiechu Dobre. > Czy > > buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i > altruizmu > > Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, okrutnej i > > > brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? > Przeciwko głupocie, klapkom na oczach i słabości propagowanej przez > silnych, by łatwiej im było rządzić. Dobre. > > (Zauważcie, że, jak napisałem, Jezus miał etykę, podczas gdy zwykli > ludzie > > mogą mieć tylko moralność. Gdyż moralność to działanie, zaś etyka to > > > teoria moralności.) > > > Z tym bym się kłóciła, ale pewnie źle zrozumiałam Niestety, na 100 % nie zrozumiałaś. Ale kłóć się, może czegoś się dowiem. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 07:54:34 |
Rozwiązać paradoks > Ogólnie dobry post. Podobały Mi się odpowiedzi. Ale Liviano - "ego" pisze > się z małej litery. Czemu piszesz z dużej ? Z tego samego powodu, co Ja > piszę Satanista z dużej ? Osobiście wolę odróżniać ośrodek działań > psychicznych od naszego administratora. Zarówno ego, jak psyche, jak > świadomość piszę z małej litery. Z tego samego powodu, dla którego dla schizu czasem piszę części mojego ciała lub osobowości z dużej. Śmiesznie brzmi jak się stwierdz : mam Ego, Ego jest we mnie. > No właśnie. A cechą satanizmu jest elitarność. Nie rozwiązałaś > paradoksu. O jejku, bo ja nie zajarzyłam o co ci chodzi! Ty chcesz na siłę żeby satanim był elitarny?To się nie da! Abstrahując od nazwy satanizm to zbiór zasad, którymi kierują się niemal wszyscy, różnice występują jeżeli chodzi pobudki, samoświadomość, otoczkę i pierwiastek świadomego bluźnierstwa. Nie odkrywacz Ameryki stwierdzając, że masz żyć tak by Tobie i przez Ciebie kochanym było dobrze i że przekazanie miłości to bzdura. Po prostu większość ludzi nie zdaje sobie z tego jasno sprawy, a do tego jest pozbawiona smokrytycyzmu, który ukazałby im ich hipokryzję. Więcej elitarności nie ma. Nie wiem skąd wziąłeś tą elitarność. Ja nie pamiętam dokładnie co tam w Biblii sat. na ten temat pisało, ale zarówno opis magii niższej jak i "Współczesna czrownica"jest kierowana do szerokiego odbiorcy.Sama medialność ruchu jest dowodem na to, że to nie miało być szczególnie elitarne. Jedynym pierwiastkiem elitarności jaki dało się zauważyć to jakiś rodzaj sukcesu życiowego jaki był wymagany. Tzn. wszyscy stosują te zasady mało kto ma jednak tyle siły by faktycznie zdobywać cele i władzę oraz co tam jeszcze dana jednostka chce. W dzisiejszych czasach jednak te cele mogą po prostu być niskie i wtedy każdy je osiągnie. Jeżeli on jako satanista tego chce i mu z tym dobrze to ok - ale elitarność znów się za przeproszeniem idzie jebać. Miarą satanizmu winien być moim zdaniem szeroko pojęty sukces(zaraz posypią się gromy na moją głowę)i wtedy mamy elitarnośc bo przetrwają najsilniejsi(jako sataniści bo w dzisiejszym świecie przeżyje się najprawdopodobniej i tak).(dlatego uważam, że kościół katolicki to niemal ideał satanizmu wprowadził, przynajmniej w naszym kraju) > > > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie > niedzielni, > > tak > > > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz > > > satanizm > > > wyróżnia Nas z tłumu ? > > > Po pierwsze - mylisz chrześcijaństwo z katolicyzmem. > > A CZY TY CZYTAŁAŚ MÓJ PROFIL ??? Przeczytam po napisaniu bo mi się skasuje. > > No i nic nie mylę. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem: "zwyczajni > katolicy = chrześcijanie niedzielni" nie "zwyczajni katolicy = > chrześcijanie". Ale to zakłada, że oni wierzą w Chrystusa, i wtedy faktycznie paradoksy jakie podałeś sa paradoksami. Ale oni wierzą w różne zabawne, niekiedy obrzydliwe pisma Ojców Kościoła, listę głupawych dogmatów, nauki Pawła z Tarsu i jakąś dziwną nie istniejącą Ewangelię - kompilację istniejących, bez ładu i składu. > > > To drugie ma, moim > > skromnym zdaniem więcej wspólnego z nauką Pawła z Tarsu niż > Chrystusa. > > Rzecony święty ział nienawiścią irracjonalną niemalże > > Zgadzam się. Gratuluję wiedzy historycznej. > Dziękuję, choć w tym wypadku to nieco nieuzasadnione > > Ja przynajmnien buntuję się przeciwko głupocie ludzi, każącej im > wierzyć w > > rzeczy niezgodnw z elementarną prawdą historyczną, doświadczeniem > > życiowym, zdrowym rozsądkiem, i pomimo tak tępej wiary nie mieć na > tyle > > cywilnej odwagi by realizować jej zasady. Ci ludzie żyją zgodnie z > ludzką > > naturą, myśląc , że grzesą bo sa ułomni, nie zastanowiwszy się nad > > jednąważną kwestią - że biorąc dosłownei nauki Jezusa i Ojców > Kościoła, > > należałoby zostać ascetą i porzucić życie doczesne. To miało sens gdy > > > wierzono, że koniec świata nastąpiu nza kilka tygodni > maksymalnie.Prawda > > jest, że żeby w dzisiejszych czasach zostać powiedzmy kościelnym > > dostojnikiem należy wykazać się wieloma satanistycznymi cechami - > > przebiegłością, siłą, czczeniem własnego Ego chociażby. Ci > nieświadomi > > sataniści dają ustęp swojemu zdrowemu rozsądkowi po czym zakładają > innym > > klapki na oczy! Od dwóch tysięcy lat! Gdyby jakikolwiek człowiek na > Ziemi > > kierował się nauką wyimaginownego Jezusa to nie pożyłby długo. > Państwo, > > które tego by próbowało zostałoby zmieione z powierchni ziemi po > > uprzednich doprowadzeniu do wycieńczenia swych mieszkańców! Dlatego > > > chrystianizm miesza się paradoksalnie z nienawiścia. Nienawiść w > rękach z > > miłością na ustach! Cóż za idealny kaganiec! > > Super. Podoba Mi się. > Mi też, choć nie mam czasu tego porządnie formułować;/ > > > Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu > zwykłego > > > zjadacza chleba ? > > > Świadomość tegoż. Brak poczucia winy. Zdecydowanie. Brak zachwiań > > Zgadzam się. Ale i to i to jest egoizmem. Tylko różńią się motywami. > Satanizm ostatnimi czasy tak się rozmył i rozpaćkał, że masz rację. Niczym się nie różnią. Zabolała duma, która sądziła, że satanizm to coś co Cię wywyższy? > > Bardzo prawdopodobne. Bunt jak dla mnie nie jest istotą mojego > satanizmu, > > którego wykładnia brzmi - czczę swoje Ego, żadnego innego i nie > potrzebuję > > nikogo by czcił moje Ego. Jeżeli ktoś próbuje mnie zmusić do > odstąpienia > > od tej zasady buntuję się. > > Dobre. > > > Czytałeś coś Antony'ego de Mello? > > Nie, nie czytałem tego nawiedzonego księdza-filozofa. > Naprawde polecam, szczególnie "przebudzenie". Króciutka książeczka filozoficzna, naprawdę krótka. > > Powinno ci wiele rozjaśnić w tej > > kwestii. > > Wątpię. Ale przeczytam. Tylko po to, by wiedzieć, że odrzucam go > świadomie. Ja odrzuciłam choć naprawdę było ciężko.Do tej pory nie wiem czy nie ze słabości. W tym wydaniu chrześcijaństwo jest czymś wielkim. Nie lubię tylko fragmentów obiecujących różne rzeczy. A w ogółe to nie jest chrześcijaństwo tylko po prostu mistyka wynikająca z Nowego Testamentu i pism wschodnich Każdy kto chce napisać coś sensownego I JEDNOCZEŚNIE obronić > filozofię chrześcijaństwa musi pisać bzdury, typu "dezintegracja osoby > ludzkiej w obliczu stracenia z oczu celu i sensu życia, jakim jest Jezus > Chrystus" albo "każdy człowiek to człowiek wierzący - człowiek to osoba > religijna, homo religious". > Ale on nic nie broni! W "Przebudzeniu" wspomina o Chrystusie dopiero pod koniec!Nie pisze, że ktokolwiek jest wierzący bo ma taką naturę.On pisze bardziej o byciu Chrystusem, ale też w specyficznym, nie spotkanym wcześniej przeze mnie sensie > > Owszem, ale jest to jedna z najtrudniejszych z dróg jeżeli wziąć > > ją dosłownie(i raj jest wbrew pozorem do prawdziwego chrystianizmu > > niepotrzebny). I nie spłycaj tego do zwykłego altruizmu. > > A czym jest kurwa chrystianizm jak nie altruizmem ? Ja wiem na czym polega > istota chrześcijaństwa pierwotnego (chrystusowego). A Ty ? > Altruizm, OK. Ale ja zawsze rozumiałam to pojęcie jako pomagam-bo-chcę-i-mam-możliwość-bo-mi-na-czymś-zbywa.Ale ja mam kochać kogoś jak siebie samego! Czyli jego dzieci jak moje dzieci! kiedy będzie np powódź to zdobyty chleb oddam pierwszym lepszym dzieciom jakie spotkam, nie swoim!Wyobrażasz sobie taki brak przywiązania do siebie?Będąc prezesem firmy winieneś mieć pensję jak twoi pracownicy i najlepiej dzielić się zyskami. Niewykonalne niemalże.Poza tym chrystianizm to jeszcze judaistyczna otoczka (choć przed tą fikcyjny Jezus się buntował choć z drugiej strony jeśli czytać dokładnie był żydowskim nacjonalistą, ale nieważne, ja lubię biblistyczne książki) w postaci Starego Testamentu.I parę innych dziwnych rzeczy. Wiem na czym polegało chrześcijaństwo u początków. Wiem jak było przesiąknięte innymi ideami. Wszak wymyślony Jezus wygłasza poglądy Pitagoresa, orfików, modlitwe ślepca ze starożytnego Egiptu,czczony jest podobnie do Mitry i jest bliski poglądami esseńczykom. I jeszcze czyni"cuda" co do jednego zaczerpnięte z mitologii egipskiej.Tu możnaby jeszcze wynmieiać. > Liviano - jak nie będzie przeciwko czemu się buntować, to przestanę być > Satanistą, bo wtedy satanizm straci rację bytu. Ale rozumiem o co Ci > chodzi - czczenie swego ego. Rozumiem. Satanizm zdaje się mieć kilka > istot. Dla mnie nie straci. Ani na moment. Bunt to coś co się robi jeżeli wymaga tego sytuacja. Jeżeli nie to nie. I to nie ma nic do Ego. To tylko skutek,nie przyczyna.A poza tym satanistyczne dążenie do sukcesu to przecież ujeżdżanie rumaka świata bez buntu przeciwko niemu ani przeciwko komukolwiek. Po prostu próba zapewnienia sobie jak najlepszych warunków egzystencji zgodnie z prawami natury. Człowiek jest zwierzęciem - zwierzę się nie buntuje, ono tylko nie idzie z nikim jeśli mu nie po drodze i stara się być najsilniejsze. Przeceniasz rolę buntu jak dla mnie. Na cholerę Ci on? > > Czy > > > buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i > > > altruizmu > > > Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, > okrutnej i > > > > > brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? > > > Przeciwko głupocie, klapkom na oczach i słabości propagowanej przez > > > silnych, by łatwiej im było rządzić. > > Dobre. > A , i jeszcze weź pod uwagę że w polsce większość nawozu to katolicy wyznający chorą moralność i nie postępujący zgodnie z nią. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-07 13:03:21 |
Rozwiązać paradoks Droga Liviano, przepraszam, że dopiero teraz odpisuję. Tak jakoś wyszło. To Świat nęci Mnie swoimi urokami. ------------------------------------------------------------------------------ > Z tego samego powodu, dla którego dla schizu czasem piszę części mojego > ciała lub osobowości z dużej. Śmiesznie brzmi jak się stwierdz : mam Ego, > Ego jest we mnie. Wiesz co śmiesznie brzmi? Moje ciało chce jeść, albo moja psyche się zdenerwowała. :) A szczególnie mi się podoba zdanie: EGO JEST WE MNIE. Słyszałeś Ego, Liviana miała Cię w sobie ! > O jejku, bo ja nie zajarzyłam o co ci chodzi! Ojejku, nic nie szkodzi :) > Ty chcesz na siłę żeby satanim był elitarny? To się nie da! Moim zdaniem nie ma nic bardziej elitarnego niż satanizm. Zaczynam to wszystko w końcu rozumieć. Świadomość siebie jest elitarna, inteligencja jest elitarna. Dodaj amoralnizm złego Gillesa de Raist, ostrość Sade'a i spryt sam nie wiem kogo (kto ma pomysł?) i wyjdzie Ci to, w co wierzę i co kocham - sataniczny, elitarny model sprytnego diabolisty-ateisty-racjonalisty. Jak jeszcze jest magiem to już ideał. [Ja nie jestem :( > Abstrahując od > nazwy satanizm to zbiór zasad, którymi kierują się niemal wszyscy, różnice > występują jeżeli chodzi pobudki, samoświadomość, otoczkę i pierwiastek > świadomego bluźnierstwa. Nie odkrywacz Ameryki stwierdzając, że masz żyć > tak by Tobie i przez Ciebie kochanym było dobrze i że przekazanie miłości > to bzdura. Zła Liviana, zła. Kto powiedział, że ja odkrywam jakąś nieznaną prawdę? > Po prostu większość ludzi nie zdaje sobie z tego jasno sprawy, > a do tego jest pozbawiona smokrytycyzmu, który ukazałby im ich hipokryzję. Po prostu masz rację. > Więcej elitarności nie ma. A jest. > Nie wiem skąd wziąłeś tą elitarność. Z wyprzedarzy w Realu :)) > Ja nie > pamiętam dokładnie co tam w Biblii sat. na ten temat pisało, Ja wszystko pamiętam co jest w BS. > ale zarówno > opis magii niższej jak i "Współczesna czrownica"jest kierowana do > szerokiego odbiorcy. Pierdolony LaVey chciał zarobić pieniądze. Lubię go za to. A Crowley który w Magick in theory and practise napisał: "Ale MAGIJA jest dla wszystkich !" to co ? > Sama medialność ruchu jest dowodem na to, że to nie > miało być szczególnie elitarne. Lubię Cię Liviana. Bystra jesteś. To wyczaj to: egzoteryzm i ezoteryzm. > Jedynym pierwiastkiem elitarności jaki > dało się zauważyć to jakiś rodzaj sukcesu życiowego jaki był wymagany. > Tzn. wszyscy stosują te zasady mało kto ma jednak tyle siły by faktycznie > zdobywać cele i władzę oraz co tam jeszcze dana jednostka chce. W > dzisiejszych czasach jednak te cele mogą po prostu być niskie i wtedy > każdy je osiągnie. Jeżeli on jako satanista tego chce i mu z tym dobrze to > ok - ale elitarność znów się za przeproszeniem idzie jebać. Miarą > satanizmu winien być moim zdaniem szeroko pojęty sukces(zaraz posypią się > gromy na moją głowę)i wtedy mamy elitarnośc bo przetrwają > najsilniejsi(jako sataniści bo w dzisiejszym świecie przeżyje się > najprawdopodobniej i tak).(dlatego uważam, że kościół katolicki to niemal > ideał satanizmu wprowadził, przynajmniej w naszym kraju) Lubię Cię jeszcze bardziej. > > A CZY TY CZYTAŁAŚ MÓJ PROFIL ??? > > Przeczytam po napisaniu bo mi się skasuje. No to jak po lekturze? > Ale to zakłada, że oni wierzą w Chrystusa, i wtedy faktycznie paradoksy > jakie podałeś sa paradoksami. ŻARTY SOBIE ROBISZ ? KATOLICY NIE WIERZĄ W CHRYSTUSA ? TO ZAPYTAJ SIĘ JAKIEGOŚ ! Może wierzą głupio, może wierzą w niereanego Chrystusa, ale wierzą ! No co Ty ... > Ale oni wierzą w różne zabawne, niekiedy > obrzydliwe pisma Ojców Kościoła, listę głupawych dogmatów, nauki Pawła z > Tarsu i jakąś dziwną nie istniejącą Ewangelię - kompilację istniejących, > bez ładu i składu. Też. > Satanizm ostatnimi czasy tak się rozmył i rozpaćkał, że masz rację. Niczym > się nie różnią. Zabolała duma, która sądziła, że satanizm to coś co Cię > wywyższy? Mnie satanizm nie wywyższa, to Ja wywyższam satanizm ! A tak na poważnie - po co Mnie obrażasz? Satanizm wywyższa każdego Satanistę, takie jest moje zdanie. Przemyślane przez wiele lat. > Naprawde polecam, szczególnie "przebudzenie". Króciutka książeczka > filozoficzna, naprawdę krótka. Właśnie to przeczytam. > Altruizm, OK. Ale ja zawsze rozumiałam to pojęcie jako > pomagam-bo-chcę-i-mam-możliwość-bo-mi-na-czymś-zbywa.Ale ja mam kochać > kogoś jak siebie samego! Czyli jego dzieci jak moje dzieci! kiedy będzie > np powódź to zdobyty chleb oddam pierwszym lepszym dzieciom jakie spotkam, > nie swoim!Wyobrażasz sobie taki brak przywiązania do siebie?Będąc prezesem > firmy winieneś mieć pensję jak twoi pracownicy i najlepiej dzielić się > zyskami. Niewykonalne niemalże.Poza tym chrystianizm to jeszcze > judaistyczna otoczka (choć przed tą fikcyjny Jezus się buntował choć z > drugiej strony jeśli czytać dokładnie był żydowskim nacjonalistą, ale > nieważne, ja lubię biblistyczne książki) w postaci Starego Testamentu.I > parę innych dziwnych rzeczy. Wiem na czym polegało chrześcijaństwo u > początków. Wiem jak było przesiąknięte innymi ideami. Wszak wymyślony > Jezus wygłasza poglądy Pitagoresa, orfików, modlitwe ślepca ze > starożytnego Egiptu,czczony jest podobnie do Mitry i jest bliski poglądami > esseńczykom. I jeszcze czyni"cuda" co do jednego zaczerpnięte z mitologii > egipskiej.Tu możnaby jeszcze wynmieiać. Pitagoresa czy raczej Pitagorasa ? Reszta ok, choć szczegóły historyczne są Mi mnie znane niż Tobie. > Dla mnie nie straci. Ani na moment. Bunt to coś co się robi jeżeli wymaga > tego sytuacja. Jeżeli nie to nie. ZGADZAM SIĘ. > Człowiek jest zwierzęciem - zwierzę > się nie buntuje, ono tylko nie idzie z nikim jeśli mu nie po drodze i > stara się być najsilniejsze. Przeceniasz rolę buntu jak dla mnie. Na > cholerę Ci on? Dla progresu. Napisałem to w poście do Krasnego, na pewno przecztasz. Bunt jest strasznie ważny. TRZEBA buntować się przeciwko złu. Inaczej zło wejdzie w ciebie i sam/sama staniesz się zły/zła. Czy to nie jest najważniejsze? > A , i jeszcze weź pod uwagę że w polsce większość nawozu to katolicy > wyznający chorą moralność i nie postępujący zgodnie z nią. Kompletne zamieszanie. Przeanalizuj to zdanie i napisz Mi o co w nim chodzi. Pozdrawiam Cię. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-07 13:52:30 |
Rozwiązać paradoks > Droga Liviano, przepraszam, że dopiero teraz odpisuję. Tak jakoś wyszło. > To Świat nęci Mnie swoimi urokami. > - > - Świat Otchłani;P Ale nie ma sprawy;) > - > - > - > ------------------------------------------------------------------------ > Wiesz co śmiesznie brzmi? Moje ciało chce jeść, albo moja psyche się > zdenerwowała. :) Albo: jestem wątrobą Liviany. Kopnij tego gościa bo nie przestanę boleć;) Ona często tak mówi;)Albo mój tekst dzisiaj rano : mój tyłek chce podrgać;) > > A szczególnie mi się podoba zdanie: EGO JEST WE MNIE. Słyszałeś Ego, > Liviana miała Cię w sobie ! > ciiicho;) > Moim zdaniem nie ma nic bardziej elitarnego niż satanizm. Satanizm jako siła i brak dgłupoty owszem. Satanizm jako - nazywam się satanist ani cholery. Zbieranie motyli jest na przykład elitarniejsze Zaczynam to > wszystko w końcu rozumieć. Gratuluję Świadomość siebie jest elitarna, inteligencja > jest elitarna. Ale te rzeczy nie musza się koniecznie wiązać z satanizmem Dodaj amoralnizm złego Gillesa de Raist, ostrość Sade'a i > spryt sam nie wiem kogo (kto ma pomysł?) i wyjdzie Ci to, w co wierzę i co > kocham - sataniczny, elitarny model sprytnego > diabolisty-ateisty-racjonalisty. To jest raczej diaboliczna fascynująca osobowość, to coś więcej niż satanizm.(jak to czyj spryt? Sprytny jak sam diabeł, tak się jakoś mówiło). Nie wiem czy wiesz o co chodzi... nie tyle filozofia co szatański temperament, lotność umysłu , śmiech szyderczy i przenikliwa diamentowo inteligencja. Niosąca światło jako blik źrenicy ognisty i ulotny Jak jeszcze jest magiem to już ideał. [Ja > nie jestem :( > Czas to zmienić;) > Zła Liviana, zła. Kto powiedział, że ja odkrywam jakąś nieznaną prawdę? Miód na me uszy...Takj to jakoś pisałeś odkrywczym tonem... albo sobie dorobiłam.. A tak serio nie pamiętam, za dawno to pisałam ;P > > Więcej elitarności nie ma. > > A jest. Hmmm... idzie mi wciąż o to, że model, który opisałeś może zostać okjreślony fascynującym, ale jeżeli byłby jedynym słusznym to przewalone bo by się rozległy głosy o wolności, że jak się chce być satanistyczną ciotą to można.Tak się nam szatanuchy rozmemłały moim skromnym zdaniem > > > Nie wiem skąd wziąłeś tą elitarność. > > Z wyprzedarzy w Realu :)) > Usłyszałeś głosy? > > Ja nie > > pamiętam dokładnie co tam w Biblii sat. na ten temat pisało, > > Ja wszystko pamiętam co jest w BS. > Gratuluję... ja to wieki temu czytałam > > ale zarówno > > opis magii niższej jak i "Współczesna czrownica"jest kierowana do > > szerokiego odbiorcy. > > Pierdolony LaVey chciał zarobić pieniądze. Lubię go za to. A Crowley który > w Magick in theory and practise napisał: "Ale MAGIJA jest dla wszystkich > !" to co ? > To to, że założenie nie było związane z elitarnością, bardziej z alternatywą. > > Sama medialność ruchu jest dowodem na to, że to nie > > miało być szczególnie elitarne. > > Lubię Cię Liviana. Bystra jesteś. To wyczaj to: egzoteryzm i ezoteryzm. > Myślę, że wiem o co chodzi;) > Lubię Cię jeszcze bardziej. > No to jak po lekturze? Za późno odpisałeś.. nie pammiętam ;* > > > Ale to zakłada, że oni wierzą w Chrystusa, i wtedy faktycznie > paradoksy > > jakie podałeś sa paradoksami. > > ŻARTY SOBIE ROBISZ ? KATOLICY NIE WIERZĄ W CHRYSTUSA ? TO ZAPYTAJ SIĘ > JAKIEGOŚ ! Może wierzą głupio, może wierzą w niereanego Chrystusa, ale > wierzą ! No co Ty ... > Wierzą w kogoś utkanego z legend (i nie mam tu na myśli ewangelii, tylko potocznego wypaczonego obrazu Chrystusa)i kompletnie olewają jego nauki nawet w oficjalnej doktrynie. Każde zdanie jest obwarowane jakimś ale albo w tamtych czasach, albo to wcale nie chodzi o to.katolicy nie wyznają nauki Jehoszui z Nazaretu(rzeczonego Nazaretu w jego czasach nie było, ale załóżmy, że Chrystus to myślokształt niemal prawdziwy) > Mnie satanizm nie wywyższa, to Ja wywyższam satanizm ! Śliczne > A tak na poważnie - po co Mnie obrażasz? Satanizm wywyższa każdego > Satanistę, takie jest moje zdanie. Przemyślane przez wiele lat. > Bo poczułam, że to fajnie zabrzmi, przepraszam. Nie zgodzę się albo nie rozumiem > Pitagoresa czy raczej Pitagorasa ? Masz rację, literówka > > Człowiek jest zwierzęciem - zwierzę > > się nie buntuje, ono tylko nie idzie z nikim jeśli mu nie po drodze i > > > stara się być najsilniejsze. Przeceniasz rolę buntu jak dla mnie. Na > > > cholerę Ci on? > > Dla progresu. Napisałem to w poście do Krasnego, na pewno przecztasz. Bunt > jest strasznie ważny. TRZEBA buntować się przeciwko złu. Inaczej zło > wejdzie w ciebie i sam/sama staniesz się zły/zła. Czy to nie jest > najważniejsze? Zło jako głupota czy jak? > > > A , i jeszcze weź pod uwagę że w polsce większość nawozu to katolicy > > > wyznający chorą moralność i nie postępujący zgodnie z nią. > > Kompletne zamieszanie. Przeanalizuj to zdanie i napisz Mi o co w nim > chodzi. Nawóz - szary tłum. Katolicka moralność jest chora. Oni ją wyznają. Al e i tak nie postępują zgodnie z nią i boja sie do tego przyznać. na jakiekolwiek sugestie, że mogliby popostępowac zgodnie z własnymi zasadami zareagują oburzeniem lub popukaniem się w czoło. Brudne, złe , głupie > > Pozdrawiam Cię. Ja również |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-08 13:01:53 |
Rozwiązać paradoks > Świat Otchłani;P > Ale nie ma sprawy;) Nie, nie świat De P. - książki. Czytam cztery na raz. I jescze coś piszę. Brakuje mi czasu. > Albo: jestem wątrobą Liviany. Kopnij tego gościa bo nie przestanę boleć;) > Ona często tak mówi;)Albo mój tekst dzisiaj rano : mój tyłek chce > podrgać;) Znaczy że gazy? > Satanizm jako siła i brak dgłupoty owszem. Satanizm jako - nazywam się > satanist ani cholery. Zbieranie motyli jest na przykład elitarniejsze Zgadzam się. > Zaczynam to > > wszystko w końcu rozumieć. > > Gratuluję To złośliwość? Dziękuję. > To jest raczej diaboliczna fascynująca osobowość, to coś więcej niż > satanizm. A Ja to nazywam satanizm. Teraz już wiesz, czemu tak kocham tą "religię". > nie tyle filozofia co szatański > temperament, lotność umysłu , śmiech szyderczy i przenikliwa diamentowo > inteligencja. Niosąca światło jako blik źrenicy ognisty i ulotny Piękne nie ? > Jak jeszcze jest magiem to już ideał. [Ja > > nie jestem :( > > > Czas to zmienić;) Owszem. > Hmmm... idzie mi wciąż o to, że model, który opisałeś może zostać > okjreślony fascynującym, ale jeżeli byłby jedynym słusznym to przewalone > bo by się rozległy głosy o wolności, Mam w dupie jedyną słuszność. Ważne jest tylko to, co mi się podoba. > że jak się chce być satanistyczną > ciotą to można.Tak się nam szatanuchy rozmemłały moim skromnym zdaniem Nie można być satanisyczną ciotą, tak jak nie można być egoistycznym chrześcijaninem. To prawda obiektywna. > > Ja wszystko pamiętam co jest w BS. > > > Gratuluję... ja to wieki temu czytałam Ja t czytałem kilka razy. > > No to jak po lekturze? > > Za późno odpisałeś.. nie pammiętam ;* TO SOBIE PRZYPOMNIJ !!! Chodzi o pytanie o stosunek do chrześcijaństwa. Ty Mnie w tym wątku oskarżyłaś (zła Liviana, zła) o to że mylę chrześcijan z katolikami. No to Cię odeśłałem do mego profilu. > Nawóz - szary tłum. Katolicka moralność jest chora. Oni ją wyznają. Al e i > tak nie postępują zgodnie z nią i boja sie do tego przyznać. na > jakiekolwiek sugestie, że mogliby popostępowac zgodnie z własnymi zasadami > zareagują oburzeniem lub popukaniem się w czoło. Brudne, złe , głupie Jak można ich lubić ... :) |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 13:46:01 |
Rozwiązać paradoks > Nie, nie świat De P. - książki. Czytam cztery na raz. I jescze coś piszę. > Brakuje mi czasu. i tak bym się z tobą pewnie zamieniła > > Znaczy że gazy? > Znaczy, że mam ochotę na taniec irlandzki bądź arabski > To złośliwość? Nie > > To jest raczej diaboliczna fascynująca osobowość, to coś więcej niż > > > satanizm. > > A Ja to nazywam satanizm. Teraz już wiesz, czemu tak kocham tą > "religię". Znaczy się, że ty taki jesteś? Albo, że wszyscy sataniści powinni? > > > nie tyle filozofia co szatański > > temperament, lotność umysłu , śmiech szyderczy i przenikliwa > diamentowo > > inteligencja. Niosąca światło jako blik źrenicy ognisty i ulotny > > Piękne nie ? Piękne. Ale to nie jedyna piękna rzecz. Dlatego skaczę, krążę i próbuję > Mam w dupie jedyną słuszność. Ważne jest tylko to, co mi się podoba. No dobra. Czyli, że to jest TWÓJ satanizm i rzeczony paradoks tylko twojego rozumienia satanizmu dotyczy? > > > że jak się chce być satanistyczną > > ciotą to można.Tak się nam szatanuchy rozmemłały moim skromnym > zdaniem > > Nie można być satanisyczną ciotą, tak jak nie można być egoistycznym > chrześcijaninem. To prawda obiektywna. > Zależy jak kto pojmuje satanizm. Ja się z tobą jak najbaardziej zgadzam, ale satanistyczna wolność wg niektórych zezwala na słabość. Ja tam udaję słabą kiedy może mi to pomóc. Ale nie pamiętam kiedy ostatnio to zrobiłam, jakieś lata temu. Nie licząc bycia uległą łanią w pewnych sytuacjach > Ja t czytałem kilka razy. Ja też. Ale wieki temu > > > > No to jak po lekturze? > > > > Za późno odpisałeś.. nie pammiętam ;* > > TO SOBIE PRZYPOMNIJ !!! Chodzi o pytanie o stosunek do chrześcijaństwa. Ty > Mnie w tym wątku oskarżyłaś (zła Liviana, zła) o to że mylę chrześcijan z > katolikami. No to Cię odeśłałem do mego profilu. Dalej uważam, że myliłeś pisząc iż większość "nawozu" w Polsce to chrześcijanie > Jak można ich lubić ... :) Niektórych lubię. Konkretnie jedną |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-08 14:11:13 |
Rozwiązać paradoks > i tak bym się z tobą pewnie zamieniła Ja sobie też zazdroszczę. (Serio) > Znaczy się, że ty taki jesteś? Albo, że wszyscy sataniści powinni? Znaczy że "prawdziwi" satanizści tacy są. I pewnie tak się sami nie określają, bo się tym nie interesują. Niestety Ja taki nie jestem. Staram się. Gdzieś w połowie tak - jestem takim "true" w połowie drogi do realizacji modelu. Wiele lat szkolenia za Mną, tyle samo przede Mną. Zatem jeszcze tylko 10 lat. Ale mogę się mylić. > Piękne. Ale to nie jedyna piękna rzecz. Dlatego skaczę, krążę i próbuję A kto powiedział, że Ja nie próbuję ? Wiesz ile Ja różnych rzeczy robiłem ? Multum. Czasami mam wrażenie, że to niemożliwe, żeby ta sama osoba była w tak różnych światach. Np. menele z ulicy i uniwersytet = gadanie o życiu i z menelami i ze studentami a często też z doktorami i profesorami. Albo sport - zupełnie różne dyscypliny. Albo dziewczyny - krańcowo różne od siebie. Nawet muzyki słucham różnej, ale kocham tylko mroczną. Nie wspomnę o działalności atystycznej - faza. > No dobra. Czyli, że to jest TWÓJ satanizm i rzeczony paradoks tylko > twojego rozumienia satanizmu dotyczy? Tak. Strzał w 10. > Zależy jak kto pojmuje satanizm. Ja się z tobą jak najbaardziej zgadzam, > ale satanistyczna wolność wg niektórych zezwala na słabość. Oni sie obiektywnie mylą. Serio. > Dalej uważam, że myliłeś pisząc iż większość "nawozu" w Polsce to > chrześcijanie Większość "nawozu" w Polsce to katolicy. (Przecież to truizm.) > > Jak można ich lubić ... :) > > Niektórych lubię. Konkretnie jedną Liviano, moim największym przyjacielem przez wiele lat był katolik !!! Ale on był i jest hipokrytą - postępował dokładnie odwrotnie od tego w co wierzył. Dlatego właśńie go lubiłem. Ale nie mogłem znieść jego hipokryzji. Od początku Mi ona przeszkadzała. Aż nie wytrzymałem. I już sie nie przyjażnimy. Bez żadnych kłótni - po prostu się odizolowałem. (A nasza przyjażn trwała ok. 11 lat ...) |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 14:30:20 |
Rozwiązać paradoks > > Znaczy się, że ty taki jesteś? Albo, że wszyscy sataniści powinni? > > Znaczy że "prawdziwi" satanizści tacy są. I pewnie tak się sami nie > określają, bo się tym nie interesują. No pewnie tak. Ja się nie uważałam za satanistkę dopóki kilka osób stąd mi nie powiedziało, że jak dla nich jestem > > Niestety Ja taki nie jestem. Staram się. Gdzieś w połowie tak - jestem > takim "true" w połowie drogi do realizacji modelu. Wiele lat szkolenia za > Mną, tyle samo przede Mną. Zatem jeszcze tylko 10 lat. Ale mogę się > mylić. > A znasz kogoś kto taki jest? I co o mnie myślisz pod tym kątem z tego co mogłeś poznać? > > Piękne. Ale to nie jedyna piękna rzecz. Dlatego skaczę, krążę i > próbuję > > A kto powiedział, że Ja nie próbuję ? Wiesz ile Ja różnych rzeczy robiłem > ? Multum. Czasami mam wrażenie, że to niemożliwe, żeby ta sama osoba była > w tak różnych światach. Np. menele z ulicy i uniwersytet = gadanie o życiu > i z menelami i ze studentami a często też z doktorami i profesorami. Albo > sport - zupełnie różne dyscypliny. Albo dziewczyny - krańcowo różne od > siebie. Nawet muzyki słucham różnej, ale kocham tylko mroczną. Nie wspomnę > o działalności atystycznej - faza. > Uwielbiam meneli i uwielbiam gadać z bardzo dobrze wykształconymi ludźmi. Facetów teżmiałam ogromnie różnych, przyjaciele to już w ogóle, większość się nie cierpi między sobą. Muzyka to samo - SDM i Kat dzisiaj rano np. Działalnośc artystyczna też. Tyle, że nie uważam tego za jakieś niezwykłe i nie do końca to miałam na myśli. Pisałeś o demonicznej osobowości - to tylko jedna z pięknych osobowości jakie reprezektuję lub do których dążę. > Tak. Strzał w 10. Trzeba było tak od razu. W takim wypadku trduniej jest się wypowiadać. Tyle, że kurna , co twoja wymarzona diaboliczna osobowość ma do bycia pierwotnym chrześcijaninem jako wyrazu buntu?Chyba tylko w szyderczym sensie > > > Zależy jak kto pojmuje satanizm. Ja się z tobą jak najbaardziej > zgadzam, > > ale satanistyczna wolność wg niektórych zezwala na słabość. > > Oni sie obiektywnie mylą. Serio. > A co powiesz o masochistce posłusznej każdemu ruchowi pana bo ją to podnieca i zaspokaja? > > Dalej uważam, że myliłeś pisząc iż większość "nawozu" w Polsce to > > chrześcijanie > > Większość "nawozu" w Polsce to katolicy. (Przecież to truizm.) > Ale pisałeś jakoś inaczej o tym,, tak że właśnie myliłeś. Aż to sobie przejrzę > Liviano, moim największym przyjacielem przez wiele lat był katolik !!! Ale > on był i jest hipokrytą - postępował dokładnie odwrotnie od tego w co > wierzył. Dlatego właśńie go lubiłem. Ale nie mogłem znieść jego > hipokryzji. Od początku Mi ona przeszkadzała. Aż nie wytrzymałem. I już > sie nie przyjażnimy. Bez żadnych kłótni - po prostu się odizolowałem. (A > nasza przyjażn trwała ok. 11 lat ...) A to ja lubię taką niehipokrytyczną chrześcijankę. I zielonoświątkowcy bywają fajni |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-08 15:26:39 |
Rozwiązać paradoks > A znasz kogoś kto taki jest? I co o mnie myślisz pod tym kątem z tego co > mogłeś poznać? Chrabia Dracula. A Ciebie za słabo znam, serio. Internet się na nadaje - trzeba kogoś poznać na żywo. Zobaczyć czy w realu jest silny i twadry jak muzyka metalowa, czy zrównoważony jak pop, czy inny. O Tobie na razie myślę, że jesteś inteligentna i pełna życia. To mało, ale przez Internet tylko tyle się dowiem. > Uwielbiam meneli i uwielbiam gadać z bardzo dobrze wykształconymi ludźmi. > Facetów teżmiałam ogromnie różnych, przyjaciele to już w ogóle, większość > się nie cierpi między sobą. Muzyka to samo - SDM i Kat dzisiaj rano np. > Działalnośc artystyczna też. Tyle, że nie uważam tego za jakieś niezwykłe > i nie do końca to miałam na myśli. Pisałeś o demonicznej osobowości - to > tylko jedna z pięknych osobowości jakie reprezektuję lub do których > dążę. Ja dążę do Mądrości. I do szczęścia. I meneli też uwielbiam, ale czasami Mnie wkurwiają, tak jak studenciki - tak na zmianę. Jedni i drudzy mają swoje wady - menele nieinteligentni, studenciki ciotowaci. Najbardziej lubię proferorów nie-chrześcijańskich. Ci są super !!! > Tyle, że kurna , co twoja wymarzona diaboliczna osobowość ma do bycia > pierwotnym chrześcijaninem jako wyrazu buntu?Chyba tylko w szyderczym > sensie Już się zgibiłem. Musiałbym przejrzeć. Nie ważne. :) > A co powiesz o masochistce posłusznej każdemu ruchowi pana bo ją to > podnieca i zaspokaja? Powiem że to wcale nie jest słabość, tylko stwarza pozór słabości. Masochistka to satanistka, która się zaspokaja. Ją podnieca uległość. Jest egoistką. Popieram ją. "Zaspokojenie, nie przymus" > A to ja lubię taką niehipokrytyczną chrześcijankę. I zielonoświątkowcy > bywają fajni Znałem fajnego skina. Nie znaczy to, że go od razu polubię. Jak można lubić skina? Może sobie być fajny, ale to skin - bije innych z powodu swojej głupoty, swoich lęków i swojej słabości. Jak można lubić katolika, który wierzy w coś tak ohydnego jak katolicka moralność? Lubię tylko tych katolików, którzy w praktyce negują swoją reigię. A w ogóle to Ja prawie nikogo nie lubię. Serio. Lubię Ciebie, Krasnego itp - ale to wyselekconowane towarzystwo. Z reala mało lubię. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 15:35:29 |
Rozwiązać paradoks > > A znasz kogoś kto taki jest? I co o mnie myślisz pod tym kątem z tego > co > > mogłeś poznać? > > Chrabia Dracula. Aż mnie żeby zabolały! Hrabia A Ciebie za słabo znam, serio. Internet się na nadaje - > trzeba kogoś poznać na żywo. Zobaczyć czy w realu jest silny i twadry jak > muzyka metalowa, czy zrównoważony jak pop, czy inny. O Tobie na razie > myślę, że jesteś inteligentna i pełna życia. To mało, ale przez Internet > tylko tyle się dowiem. O Livianie wiesz bardzo dużo już. Pytam o nią, nie o całość siebie > > Ja dążę do Mądrości. I do szczęścia. > A ja do wszystkiego dosłownie co mnie fascynuje. Żałowałam, że nie mogę zostac księdzem. Mądrość i Szczęście - to stany permanentne, póki co szczęśliwa jestem (tym specyficznym rodzajem szczęścia, które jest gdy się płacze i jest się przygnębionym tak samo jak w falach orgazmu)a Mądra.. No cóż, nie mi to oceniać, chyba jeszcze za młoda jestem i za arogancka > I meneli też uwielbiam, ale czasami Mnie wkurwiają, tak jak studenciki - > tak na zmianę. Jedni i drudzy mają swoje wady - menele nieinteligentni, > studenciki ciotowaci. Najbardziej lubię proferorów nie-chrześcijańskich. > Ci są super !!! > Tylko jednego takiego miałam okazję poznać. Ale wiem o co chodzi - mój tata jest niechrześcijańskim bardzo doktorem > > Już się zgibiłem. Musiałbym przejrzeć. Nie ważne. :) > Ja się wysilam, a ty olewasz własny wątek! zła Luiza! > > A co powiesz o masochistce posłusznej każdemu ruchowi pana bo ją to > > > podnieca i zaspokaja? > > Powiem że to wcale nie jest słabość, tylko stwarza pozór słabości. > Masochistka to satanistka, która się zaspokaja. Ją podnieca uległość. Jest > egoistką. Popieram ją. "Zaspokojenie, nie przymus" A co jeżeli ktoś jest gejem i udaje ciotę żeby pozyskać partnerów, a potem podnieca go samo bycie ciotą > > > A to ja lubię taką niehipokrytyczną chrześcijankę. I > zielonoświątkowcy > > bywają fajni > Jak można lubić katolika, > który wierzy w coś tak ohydnego jak katolicka moralność? Lubię tylko tych > katolików, którzy w praktyce negują swoją reigię. > Można lubić. Za siłę pozwalającą te ideały znosić i za czystość. Bardzo lubię ludzi prawdziwie czystych w chrześcijańskim sensie. Są tacy wyważeni i tak dobrze mi przy nich. I kiedy jeszcze taka osoba potrafi śpiewać i grać na gitarze to potrafię płakać. Lubię wszelkiego typu wzruszenia, świat ma więcej uroków kiedy człowiek się potrafi wczuć w nieco inny klimat niż na co dzień > A w ogóle to Ja prawie nikogo nie lubię. Serio. Lubię Ciebie, Krasnego itp > - ale to wyselekconowane towarzystwo. Z reala mało lubię. Ja mam to samo. Tez lubię siebie i Krasnego;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-10 15:00:40 |
Rozwiązać paradoks > O Livianie wiesz bardzo dużo już. Pytam o nią, nie o całość siebie Mało wiem o realnej Livianie. Dla Mnie NAJWAŻNIEJSZE są doznania realne / na żywo. Wtedy można odczuć całą magię osobowości. Jestem w tym dobry. Albo byłem ... > Tylko jednego takiego miałam okazję poznać. Ale wiem o co chodzi - mój > tata jest niechrześcijańskim bardzo doktorem Doktorem czego? > A co jeżeli ktoś jest gejem i udaje ciotę żeby pozyskać partnerów, a potem > podnieca go samo bycie ciotą Stawiasz zagmatwane pytania. Jak ktoś robi to co lubi to nie jest słaby. Chyba że lubi być słaby, wtedy nie jest satanistą. Nie ma czegoś takiego jak "słaby satanista". To jest wtedy "pseudosatanista". > Można lubić. Za siłę pozwalającą te ideały znosić i za czystość. Bardzo > lubię ludzi prawdziwie czystych w chrześcijańskim sensie. TO CZEMU NIE CHCESZ ZOSTAĆ CHRZEŚCIJANKĄ ??? TO CZEMU NIE JESTEŚ CHRZEŚCIJANKĄ ??? > Są tacy wyważeni > i tak dobrze mi przy nich. Też jestem wyważony i gwarantuję Ci, że byłoby Ci dobrze przy Mnie. Jestem pełen pozytywnej energii. I rozśmieszam ludzi. > I kiedy jeszcze taka osoba potrafi śpiewać i > grać na gitarze to potrafię płakać. De P. pięknie śpiewa a Ja doskonale gram na gitarze. Lubię grać romantyczne i nastrojowe motywy. > Lubię wszelkiego typu wzruszenia, Jestem romantykiem. I CO ??? > świat ma więcej uroków kiedy człowiek się potrafi wczuć w nieco inny > klimat niż na co dzień Mój klimat codziennie jest inny. Odczułem już wszystko oprócz miłości homoseksualnej. (i kazirodczej, i zoofilskiej itd, itp.) Oprócz tego mam swój gust i np. zawsze wracam do metalu. Ale lubię też Madonnę. (To tylko taki przykłąd na pełnię nastrojów.) |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-10 15:40:17 |
Rozwiązać paradoks > Mało wiem o realnej Livianie. Dla Mnie NAJWAŻNIEJSZE są doznania realne / > na żywo. Wtedy można odczuć całą magię osobowości. Jestem w tym dobry. > Albo byłem ... No to chyba, ŻE TAK. aLE ODCZUCIE MOJEJ OSOBOWOŚCI NIEWIELU OSOBOM SŁUŻY. > Doktorem czego? Inżynierii;) ale pisał jakieś prace antyklerykalne o czym nie mam prawa nic wiedzieć bo to przede mną matka ukrywa;) chore > > > A co jeżeli ktoś jest gejem i udaje ciotę żeby pozyskać partnerów, a > potem > > podnieca go samo bycie ciotą > > Stawiasz zagmatwane pytania. Jak ktoś robi to co lubi to nie jest słaby. > Chyba że lubi być słaby, wtedy nie jest satanistą. Nie ma czegoś takiego > jak "słaby satanista". To jest wtedy "pseudosatanista". > ale dopuszczasz olbrzymie spektrum satanistycznych osobowości w tym momencie, a wcześniej opisana - diaboliczna - była dość konkretna. Stąd pytania > > Można lubić. Za siłę pozwalającą te ideały znosić i za czystość. > Bardzo > > lubię ludzi prawdziwie czystych w chrześcijańskim sensie. > > TO CZEMU NIE CHCESZ ZOSTAĆ CHRZEŚCIJANKĄ ??? Bo ja sobie w takiej formie odpowiadam a znajomośc historii nie pozwala mi dac sobie wmówić pewnych rzeczy. Ja po prostu ich lubię tak samo jak lubię mitomanów, gejów,słabych, zakochanych we mnie mężczyzn. Nie chciałabym byćjak oni, tylko mi odpowiada ich towarzystwo > TO CZEMU NIE JESTEŚ CHRZEŚCIJANKĄ ??? > Poraża mnie głupota chrześcijan i to co zrobili z kulturą. Nienawidze ich wpływu na potoczny sposób myślenia, wz wyjątkiem momentów gdy potrrzebny mi altruist. Ale to czy ktoś nim jest to i tak raczej od osobowości zależy > > Są tacy wyważeni > > i tak dobrze mi przy nich. > > Też jestem wyważony i gwarantuję Ci, że byłoby Ci dobrze przy Mnie. Brzmi jak propozycja;P Jestem > pełen pozytywnej energii. I rozśmieszam ludzi. > Rozśmiesz mnie! Rozśmiesz mnie , która właśnie czytałam o śmierci niejakiego Zbigniewa zmarłego z bółu po wyłupieniu mu oczu przez sugi brata > > I kiedy jeszcze taka osoba potrafi śpiewać i > > grać na gitarze to potrafię płakać. > > De P. pięknie śpiewa a Ja doskonale gram na gitarze. Lubię grać > romantyczne i nastrojowe motywy. > O jejku! Ja chcę was poznać! Ale mnie wzruszają twarde piosenki.King na przykład. Albo kilka harcerskich. I kiedyś nawet taka rzadka pieśń maryjna, wydawała mi się bardzo erotyczna - zawierała opis zbliżenia z Duchem św. > Mój klimat codziennie jest inny. Odczułem już wszystko oprócz miłości > homoseksualnej. (i kazirodczej, i zoofilskiej itd, itp.) Oprócz tego mam > swój gust i np. zawsze wracam do metalu. Ale lubię też Madonnę. (To tylko > taki przykłąd na pełnię nastrojów.) Wszystko? A czułeś radośc z iskania przez przyjaciela, albo kiedy kolega roczesuje ci włosy przez 40 minut? Uwielbiam to uczuciePrzesadzasz z tym wszystkim. Ale cholerny off top się zrobił |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-10 16:37:03 |
Rozwiązać paradoks - OT. > No to chyba, ŻE TAK. aLE ODCZUCIE MOJEJ OSOBOWOŚCI NIEWIELU OSOBOM > SŁUŻY. Ze Mną może być podobnie. W swoim życiu musiałem znosic różnych neurotyków (na szczęście juz nie muszę.) Uodporniłem się na denerwujących ludzi, ale nie do końca ... NIe wierzę że jesteś taka. > > Doktorem czego? > > Inżynierii;) ale pisał jakieś prace antyklerykalne o czym nie mam prawa > nic wiedzieć bo to przede mną matka ukrywa;) chore Twoja stara jest chyba ortodoksyjną katoliczką. Tfu ! > ale dopuszczasz olbrzymie spektrum satanistycznych osobowości w tym > momencie, a wcześniej opisana - diaboliczna - była dość konkretna. Stąd > pytania Popieprzone to wszystko. > Bo ja sobie w takiej formie odpowiadam a znajomośc historii nie pozwala mi > dac sobie wmówić pewnych rzeczy. Ja po prostu ich lubię tak samo jak lubię > mitomanów, gejów,słabych, zakochanych we mnie mężczyzn. Nie chciałabym > byćjak oni, tylko mi odpowiada ich towarzystwo Mi nie odpowiada towarzystwo kogoś, kto Mnie wkurwia swoją głupią wiarą. Absolutnie nie chciałbym się spotykać z wierzącymi katolikami - tortura. Nie ważne czy są mili, czy bardzo mili. Sam jestem kurwa miły. Przebywam sam ze sobą. I mam miłą dziewczynę. Starczy Mi. Wolę racjonalistów, sceptyków, ateistów, mądrych buntowników. Wiem że Ty też wolisz, ale Ja tylko takich toleruję i to nas różni. Podtrzymuję to co pisałem już dwa razy - toleruję tylko tych "chrześcijan" którzy w praktyce neguję chrześcijaństwo, czyli hipokrytów. Jedyni znajomi jakich mam, to tacy ludzie. W towarzystwie "prawdziwych, wierzących chrześcijan" milczę, bo jak się odezwę, od razu na nich bluzgam. (Wiem, wiem, to niedojrzałe.) > Poraża mnie głupota chrześcijan i to co zrobili z kulturą. Mnie też. > Nienawidze ich > wpływu na potoczny sposób myślenia, wz wyjątkiem momentów gdy potrrzebny > mi altruist. Ale to czy ktoś nim jest to i tak raczej od osobowości > zależy No. > Rozśmiesz mnie! Rozśmiesz mnie , która właśnie czytałam o śmierci > niejakiego Zbigniewa zmarłego z bółu po wyłupieniu mu oczu przez sugi > brata Kobieta masturbuje się wibratorem. Do tegoż pokoju wchodzi jej mąż i mówi: "Do cholery ! Co to jest ?" Żona odpowiada: "Nie twój interes !!!" Co różni żabę od najbardzieja ? Żaba jest zielona, a najbardziej na pysku. Ale najlepiej rozśmieszam na żywo i wtedy, gdy wcale tego nie chcę. Po prostu znajomi śmieją się ze Mnie, bo jestem taki pocieszny i niezdarny. Czaisz? Zły satanista ze Mnie, co? (Boże dlaczego Ja to piszę na Forum !!?? Teraz nikt Mie nie będze szanował ... ) Na poważnie - uważam że smiech to przejaw radości, a radość to PRAWDZIWY sens życia. Dlatego smieję się kiedy tylko mam z czego i nałogowo rozśmieszam przyjaciół. A czasami, nawet często, to rośmieszanie wychodzi Mi przypadkiem, całkiem niechcąco. I wtedy jest największy ubaw. > Wszystko? A czułeś radośc z iskania przez przyjaciela, albo kiedy kolega > roczesuje ci włosy przez 40 minut? Uwielbiam to uczuciePrzesadzasz z tym > wszystkim. Ale cholerny off top się zrobił Zawsze jak sie mówi "wszystko, zawsze, nigdy, nikt, każdy" kłamie się. Ja też skłamałem. Czyli przesadziłem. Chciałem uogólnić. Iskanie przeżyłem. Babcia Mnie iskała jak miałem ileś tam lat. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-10 17:25:09 |
Rozwiązać paradoks - OT. > Ze Mną może być podobnie. W swoim życiu musiałem znosic różnych neurotyków > (na szczęście juz nie muszę.) Uodporniłem się na denerwujących ludzi, ale > nie do końca ... NIe wierzę że jesteś taka. To nie o to chodzi, że jestem denerwująca. Po prostu łatwo mi przychodzi wykorzystywanie i niszczenie ludzi,. Ale rzadko to robię ostatnio, nasyciłam się. I z pwnym typem nigdy > > > > Doktorem czego? > > > Twoja stara jest chyba ortodoksyjną katoliczką. Tfu ! > Nie. Nie chodzi do kościoła.Po prostu myśli strasznie typowo i nie ma własnego zdania tylko najczęstsze zdanie społeczeństwa. A to mówi, że dzieci się na takich tekstach nie wychowuje bo to be. > Popieprzone to wszystko. Ale olałeś - OK > > Mi nie odpowiada towarzystwo kogoś, kto Mnie wkurwia swoją głupią wiarą. > Absolutnie nie chciałbym się spotykać z wierzącymi katolikami - tortura. > Nie ważne czy są mili, czy bardzo mili. Sam jestem kurwa miły. Przebywam > sam ze sobą. I mam miłą dziewczynę. Starczy Mi. Wolę racjonalistów, > sceptyków, ateistów, mądrych buntowników. Wiem że Ty też wolisz, ale Ja > tylko takich toleruję i to nas różni. Podtrzymuję to co pisałem już dwa > razy - toleruję tylko tych "chrześcijan" którzy w praktyce neguję > chrześcijaństwo, czyli hipokrytów. Jedyni znajomi jakich mam, to tacy > ludzie. W towarzystwie "prawdziwych, wierzących chrześcijan" milczę, bo > jak się odezwę, od razu na nich bluzgam. (Wiem, wiem, to niedojrzałe.) > > Ale ja z nimi nie gadam o wierze, chyba, że chca mnie nawracać. Oni po prostu wierzą jak dzieci i mają fajny klimat. I dlatego pisze, że nie potrafisz się wczuć w ten klimat > Ale najlepiej rozśmieszam na żywo i wtedy, gdy wcale tego nie chcę. Po > prostu znajomi śmieją się ze Mnie, bo jestem taki pocieszny i niezdarny. > Czaisz? Zły satanista ze Mnie, co? (Boże dlaczego Ja to piszę na Forum > !!?? Teraz nikt Mie nie będze szanował ... ) Żaba i najbardziej byli najlepsi. Dlaczego boga wzywasz i to z dużej litery?Ze mnie też wszyscyzlewją bo zatopiona w myślach jestm skrajnie niekumata. I słodka > > Na poważnie - uważam że smiech to przejaw radości, a radość to PRAWDZIWY > sens życia. Dlatego smieję się kiedy tylko mam z czego i nałogowo > rozśmieszam przyjaciół. A czasami, nawet często, to rośmieszanie wychodzi > Mi przypadkiem, całkiem niechcąco. I wtedy jest największy ubaw. > Sens to coś na tyle niedefiniowalnego i na chuja komu potzebnego, że every sperm is sacred itd tadadam..Wali mi się... Po prostu nie ma sensu. Aha i ja odróżniam szczęście od radości. A sensu życia , świata etc nie ma. To nam się wydaje że być powinien. A nie ma sensu tylko istnienie. Wali mi sie > > Wszystko? A czułeś radośc z iskania przez przyjaciela, albo kiedy > kolega > > roczesuje ci włosy przez 40 minut? Uwielbiam to uczuciePrzesadzasz z > tym > > wszystkim. Ale cholerny off top się zrobił > > Zawsze jak sie mówi "wszystko, zawsze, nigdy, nikt, każdy" kłamie się. Ja > też skłamałem. Czyli przesadziłem. Chciałem uogólnić. Znowu powiedziałeś zawsze i skłamałeś. Bo [prawdą jest, że nigdy nie bywam krokodylem > > Iskanie przeżyłem. Babcia Mnie iskała jak miałem ileś tam lat. a kolega? w pełnnym słońcu?Mój przyjaciel tak włśnie - mizianio iskaniem okazuje mi miłość. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-10 21:35:14 |
Rozwiązać paradoks - OT. > To nie o to chodzi, że jestem denerwująca. Po prostu łatwo mi przychodzi > wykorzystywanie i niszczenie ludzi,. Ale rzadko to robię ostatnio, > nasyciłam się. I z pwnym typem nigdy "I z pewnym typem nigdy" - o co chodzi ? > Nie. Nie chodzi do kościoła.Po prostu myśli strasznie typowo i nie ma > własnego zdania tylko najczęstsze zdanie społeczeństwa. A to mówi, że > dzieci się na takich tekstach nie wychowuje bo to be. Jak zwał, tak zwał - nie ortodoksem, ale "zwykłym katolikiem". No zwykła mamusia po prostu. Zazwyczaj tak jest. > > Popieprzone to wszystko. > > Ale olałeś - OK No. Nie chce mi się. Paradoks satanicznej wolności już Mnie męczy. > Ale ja z nimi nie gadam o wierze, chyba, że chca mnie nawracać. Oni po > prostu wierzą jak dzieci i mają fajny klimat. I dlatego pisze, że nie > potrafisz się wczuć w ten klimat Kiedy wcześniej napisałaś, że Ja nie potrafię wczuć się w ich klimat ??? > Żaba i najbardziej byli najlepsi. Znam to od wielu lat. > Dlaczego boga wzywasz i to z dużej > litery? Bo był na początku zdania ... Ze mnie też wszyscyzlewją bo zatopiona w myślach jestm skrajnie > niekumata. I słodka Podobnie jest ze Mną. Ale od kilku miesięcy jestem trzeźwiejszy. Już tyle nie myślę, co kiedyś. Dużo mniej. > Sens to coś na tyle niedefiniowalnego i na chuja komu potzebnego, że every > sperm is sacred itd tadadam..Wali mi się... Po prostu nie ma sensu. Aha i > ja odróżniam szczęście od radości. A sensu życia , świata etc nie ma. To > nam się wydaje że być powinien. A nie ma sensu tylko istnienie. Wali mi > sie Głosisz tu tezę subiektywizmu i relatywizmu poznawczego = nie ma prawdy obiektywnej, nie ma obiektywnego sensu czegokolwiek, znaczenia nadaje człowiek. Ale czy ja twierdziłem, że radość jest obiektywnie sensem życia? Napisałem "radość to PRAWDZIWY sens życia" - ale moim zdaniem ... :) (Dla Mnie radość to prawdziwy sens ludzkiego życia, dla kogoś innego mogą to być wafle kakaowe.) Jak odróżniasz szczęście od radości? Co Ci się wali na boga ? > Znowu powiedziałeś zawsze i skłamałeś. Bo [prawdą jest, że nigdy nie bywam > krokodylem No tak ... Kontrtautologia ... > a kolega? w pełnnym słońcu?Mój przyjaciel tak włśnie - mizianio iskaniem > okazuje mi miłość. Miałem kolegę, który waleniem Mnie z pięści w mordę okazywał Mi miłość. Kiedy okazałem mu miłość w ten sam sposób, uznał, że to zaczepka do walki. :) |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-11 06:59:10 |
Rozwiązać paradoks - OT. > "I z pewnym typem nigdy" - o co chodzi ? Pewnego typu ludzi nie wykorzystuję i nie męczę > Jak zwał, tak zwał - nie ortodoksem, ale "zwykłym katolikiem". No zwykła > mamusia po prostu. Zazwyczaj tak jest. No. Po komunii przestałam chodzić do kościoła i jakoś to kobita przeżyła, ale największa kłótnia w dziejach była o śmierć papieża > No. Nie chce mi się. Paradoks satanicznej wolności już Mnie męczy. Niedobry Sabatiel! Namotach ja odmotuję a ty jużnie pamiętasz o co chodziłoa potem olewasz. > > Kiedy wcześniej napisałaś, że Ja nie potrafię wczuć się w ich klimat ??? > Nie wiem, parę postów temu chyba > > Żaba i najbardziej byli najlepsi. > > Znam to od wielu lat. > Ja też. Jkao dziecko z tego rżałam jeszcze, przypomniało mi się > > Dlaczego boga wzywasz i to z dużej > > litery? > > Bo był na początku zdania ... > A dlaczego wzywasz? > Ze mnie też wszyscyzlewją bo zatopiona w myślach jestm skrajnie > > niekumata. I słodka > > Podobnie jest ze Mną. Ale od kilku miesięcy jestem trzeźwiejszy. Już tyle > nie myślę, co kiedyś. Dużo mniej. > Bu. Psuje się Sabatiel. > Głosisz tu tezę subiektywizmu i relatywizmu poznawczego = nie ma prawdy > obiektywnej, nie ma obiektywnego sensu czegokolwiek, znaczenia nadaje > człowiek. To ostatnie owszem. Człowiek sobiewymyślił słowo sens tylko, że wszechświat o tym nie wie więc nie przeiwdizał konieczności posiadania takowego. Ale czy ja twierdziłem, że radość jest obiektywnie sensem życia? > Napisałem "radość to PRAWDZIWY sens życia" - ale moim zdaniem ... :) > (Dla Mnie radość to prawdziwy sens ludzkiego życia, dla kogoś innego mogą > to być wafle kakaowe.) Nie pisałeś, że twim zdaniem. Ani, że twojego życia > > Jak odróżniasz szczęście od radości? > Szczęście to stan permanentny - można być szczęśliwym płacząc i będąc z siebie niezadowolonym na skutek wewnętrznej harmonii, dotarcia do Prawdy etc. Radość to bardziej chwilowy stan euforii "bo" > Co Ci się wali na boga ? > Sens życia wg. Monty Pythona > > Znowu powiedziałeś zawsze i skłamałeś. Bo [prawdą jest, że nigdy nie > bywam > > krokodylem > > No tak ... Kontrtautologia ... > Jestem w tym lepsza;) > > a kolega? w pełnnym słońcu?Mój przyjaciel tak włśnie - mizianio > iskaniem > > okazuje mi miłość. > > Miałem kolegę, który waleniem Mnie z pięści w mordę okazywał Mi miłość. > Kiedy okazałem mu miłość w ten sam sposób, uznał, że to zaczepka do walki. > :) Krasny na początku naszej znajomości złamał mi nos uderzając mną o biurko. Prawda, że słodkie/ na pewno tegog nigdy ne czułeś - przerażenie w oczach obecnycnh przepraszający na kolanach i przerażony Krasny o pod krwią wyczuwa się rogalik zamiast nosa. I czujesz, że to kurwa twoja wina. A potem poznajesz polską służbę zdrowia od najgorszej strony łącznie z chirurgamioglądającymi twó biust, nie pozwalającymi go schowac pomimo, że w teorii nos mi mieli naprawić |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-07 23:07:42 |
już niepamiętam na czym on polegał gówniana prawda jest taka, że szufladkujecie ludzi jak flaki świń w mięsnym...to właśnie istota głupoty. Piszecie sobie: chrześcijanin, satanista czy chuj wie jeszcze kto! (swoją drogą żadko wspominacie np. muzułmanów bo pewnie zaraz by wylądowali w szufladce z napisem "terrorysta"). Otóż nie ma typowych chrześnijan (prócz moherów, których można zaszufladkować) gdyż każdy (przynajmniej z moich znajomych) się zastanawia. Każdy czasem sobie pomyśli (nie każdy powie) np. "co to kurwa mać za cuda? zwykły kit! Albo to całe przechodzenie przez może czerwone - dzisiaj się nic takiego nie dzieje to wtedy sie działo?!" => no i każdy ma rozterki. Kat. chodzi do kościoła i robi tysiąc rzeczy, które przeczą jego ideom a satanista siedzi na forum i sie zastanawia czy dobrze sie buntuje przeciw chrześijanom (jak szanowny autor tego tematu). Istota jest w czym innym....po ciula rozgrzebywać szczegóły? Wszystkie religie i kościoły, i dogmaty to dzieło ludzkich rąk a Boga (lub życiowego szczęścia) należy szukać tam gdzie sie go najwyraźniej widzi... Wątpie czy znajdziecie go w TEJ ieologi czy jeśli będziecie słuchać Radia Maryja. Ale mi się właśnie sprawdza idealnie jak to mówicie "głupia,irracjonalna" nauka Chrystusa. Prawdą jest, że jak wyzwiesz matkę to czujesz wyżuty sumienia. Prawdą jest, że jak dasz komuś jego wymarzony prezent to czujesz szczęście. Prawdą jest, że jak człowiekowi, który wyjebie Ci w twarz albo wbije przysłowiowy nóż w plecy pomożesz w czymś to poczujesz niewytłumaczalną siłę i spokój ducha. Prawdą jest, że Jezus (nawet jeśli nie istniał) jest olbżymim bodźcem, Jego życie, męka i śmierć - jak sie nad tym zastanowisz daje kopa do czynienia dobra....a prawdą jest, że kto dobro daje ten dobro otrzymuje. Nawet jeśli Go nie ma to prawdą jest, że dobrze na tym wyjdziesz egoisto (Wy jak i ja). Prawdą jest, że każdy z Was w głębi duszy chciałby być Janem Pawłem Drugim, nie każdy LaVeyem...peace |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-11 09:59:53 |
już niepamiętam na czym on polegał > gówniana prawda jest taka, że szufladkujecie ludzi jak flaki świń w > mięsnym...to właśnie istota głupoty. Znajdz mi człowieka którego nie da się zaszufladkować i sposób rozmowy w którym da się osiągnąc porozumienie co do jednostek tak aby nie stracić życia na wikłanie się w szczegóły. Są dwie drogi - szufladkowanie albo mówienie o jednostkach, o każdej z osobna. Ekonomia mówi że pierwsza metoda jest lepsza. > Piszecie sobie: chrześcijanin, > satanista czy chuj wie jeszcze kto! (swoją drogą żadko wspominacie np. > muzułmanów bo pewnie zaraz by wylądowali w szufladce z napisem > "terrorysta"). A bo po chuj mówic o muslimach którzych w Polsce jest malutko? Ty nie mówisz o Murzynach. Tak można bez końca. > Otóż nie ma typowych chrześnijan (prócz moherów, których > można zaszufladkować) Zaprzeczasz sobie samemu. Gratuluje. Mohery też są różne. Kiedyś nawet typologię opracowałem ;-P > gdyż każdy (przynajmniej z moich znajomych) się > zastanawia. O... A nad czym się zastanawia? Bo nad czymś to rzeczywiście każdy np. co dziś na siebie włożyć by dostać drina za zrobienie lachy rotfllll.... > Każdy czasem sobie pomyśli (nie każdy powie) np. "co to kurwa > mać za cuda? zwykły kit! Serio? Znam ludzi którym to przez myśl nie przeszło.... > Albo to całe przechodzenie przez może czerwone - > dzisiaj się nic takiego nie dzieje to wtedy sie działo?!" => no i każdy > ma rozterki. Ma. Różnica między tymi z rozterkami jest taka że dzielą się na tych którzy mają do sprawy chłodne rzeczowe podejście i na dekli którzy zaraz będą mieszać w to jakąś wiarę, nadzieję, miłość bożą i inne bzdety nie zastanawiając się nawet nad tym że są one równie żałosne pod względem sensowności jak rzeczone przejście przez Morze Czerwone. > Kat. chodzi do kościoła i robi tysiąc rzeczy, które przeczą > jego ideom a satanista siedzi na forum i sie zastanawia czy dobrze sie > buntuje przeciw chrześijanom (jak szanowny autor tego tematu). Pierdolenie :-) Ja tam się zajmuję na codzień zabijaniem kotów na chwałę Szatana rotflllll..... > Istota jest > w czym innym....po ciula rozgrzebywać szczegóły? O właśnie po ciula? Sie szufladkuje. > Wszystkie religie i > kościoły, i dogmaty to dzieło ludzkich rąk a Boga (lub życiowego > szczęścia) należy szukać tam gdzie sie go najwyraźniej widzi... Czyli na obrazku? Bo chyba nigdzie indziej. > Wątpie czy > znajdziecie go w TEJ ieologi czy jeśli będziecie słuchać Radia Maryja. A po chuj mi bóg? Nad tym się kiedyś zastanawaiłeś? IMHO Bóg nie ma racji bytu w świecie dbającym o energetyczną efektywność, bóg w jakiejkolwiek formie niestety jest energetycznie nonsensem. > Ale > mi się właśnie sprawdza idealnie jak to mówicie "głupia,irracjonalna" > nauka Chrystusa. Sie znaczy co? Co rozumiesz przez idealnie? Zapierdalasz sobie boso do Jeruzalem? Precyzuj. > Prawdą jest, że jak wyzwiesz matkę to czujesz wyżuty > sumienia. Ja pierdolę, jeszcze dysortograf na dokładkę X-/ Ok, pomijając standardowe rady na zasadzie Word nie gryzie, to chuj z wyrzutami sumienia. Ja nie czuję. > Prawdą jest, że jak dasz komuś jego wymarzony prezent to czujesz > szczęście. No i co z tego? Czytałeś Biblię Satanistyczną? Nawet tam o tym jasno stoi.... > Prawdą jest, że jak człowiekowi, który wyjebie Ci w twarz albo > wbije przysłowiowy nóż w plecy pomożesz w czymś to poczujesz > niewytłumaczalną siłę i spokój ducha. A ja ci gwarantuję że kopanie gościa i umazanie rąk w jego krwi da ci potęgę jakiej nie da nic innego i spokój ducha niemal mistyczny :-) > Prawdą jest, że Jezus (nawet jeśli > nie istniał) jest olbżymim bodźcem, Jego życie, męka i śmierć - jak sie > nad tym zastanowisz daje kopa do czynienia dobra.... Co? To że jakiś marny gnojek dał się ukrzyżować bo miał najebane pod kopuła to już powód bym szedł w jego ślady? Pojebało cię na tyle? Jesli tak droga wolna - będzie więcej tlenu :-) > a prawdą jest, że kto > dobro daje ten dobro otrzymuje. A prawdą jest? Udowodnij pierwszą część swego zdania - co to jest prawda? :-) > Nawet jeśli Go nie ma to prawdą jest, że > dobrze na tym wyjdziesz egoisto (Wy jak i ja). Na dobrych uczynkach zwykle się dobrze nie wychodzi chyba że interes jest w nie z zaożenia wpisany. > Prawdą jest, że każdy z Was > w głębi duszy chciałby być Janem Pawłem Drugim, nie każdy > LaVeyem...peace :-))) Kpisz? JP2 tym pojebanym dziadkiem który przez ostatnie parę lat straszył muchy swym wyglądem bo zdechnąć nie chciał by miejsca ustąpić? temu przykładowi ludzkiego debilizmu który chciał prowadzić kościół jadąć na psychotropach które powodowały że nie wiedzał nawet gdzie jest? Jasne. Marzę o byciu takim dziadkiem.... |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-11 16:18:18 |
już niepamiętam na czym on polegał > > Otóż nie ma typowych chrześnijan (prócz moherów, których > > można zaszufladkować) > > Zaprzeczasz sobie samemu. Gratuluje. Mohery też są różne. Kiedyś nawet > typologię opracowałem ;-P Ale nie chodzi o samo noszenie beretów a o stereotyp tych pań w moherach słuchających Radia Maryja. To jest ogólnik ale przecież właśnie to wymieniłem jako przykład gdzie bym się pokusiło uogólnienie > > gdyż każdy (przynajmniej z moich znajomych) się > > zastanawia. > > O... A nad czym się zastanawia? Bo nad czymś to rzeczywiście każdy np. co > dziś na siebie włożyć by dostać drina za zrobienie lachy rotfllll.... kretyński post..i co jesteś taki do przodu? Jak nie umiesz łapać myśli wprost tylko się czepiać to na chuj Ci dialog? Odpowiem Ci jednak: zastanawia się nad religią, którą wyznaje nie koniecznie z wyboru. Nad jej sensem i mówiąc wprost racjonalnie niemożliwymi rzeczami bądź sprzecznościami religijnymi. Jasne? > > Każdy czasem sobie pomyśli (nie każdy powie) np. "co to kurwa > > mać za cuda? zwykły kit! > > Serio? Znam ludzi którym to przez myśl nie przeszło.... albo przez usta...każdy wątpi a tych ludzi to raczej nie znasz bo nie istnieją i to bardziej bankowo niż to, że nie istnieje Bóg;) > > Kat. chodzi do kościoła i robi tysiąc rzeczy, które przeczą > > jego ideom a satanista siedzi na forum i sie zastanawia czy dobrze > sie > > buntuje przeciw chrześijanom (jak szanowny autor tego tematu). > > Pierdolenie :-) Ja tam się zajmuję na codzień zabijaniem kotów na chwałę > Szatana rotflllll..... no to nudy chyba masz bo koty żyją 7 razy więc mała szansa na ich zabicie... > > Wszystkie religie i > > kościoły, i dogmaty to dzieło ludzkich rąk a Boga (lub życiowego > > szczęścia) należy szukać tam gdzie sie go najwyraźniej widzi... > > Czyli na obrazku? Bo chyba nigdzie indziej. a widziałeś obrazek z narysowanym szczęściem bo ja nie...wiesz...głupie pytanie - głupia odpowiedź i rozmowa do pizdy... > > Wątpie czy > > znajdziecie go w TEJ ieologi czy jeśli będziecie słuchać Radia > Maryja. > > A po chuj mi bóg? Nad tym się kiedyś zastanawaiłeś? IMHO Bóg nie ma racji > bytu w świecie dbającym o energetyczną efektywność, bóg w jakiejkolwiek > formie niestety jest energetycznie nonsensem. znów powtarzam, że nie chodziło mi tylko o Boga a również dla niewierzących w Niego o szczęście ale coś się tylko Zioma czepiłeś. A po chuj Ci szczęście? Twoja sprawa... > > Ale > > mi się właśnie sprawdza idealnie jak to mówicie "głupia,irracjonalna" > > > nauka Chrystusa. > > Sie znaczy co? Co rozumiesz przez idealnie? Zapierdalasz sobie boso do > Jeruzalem? Precyzuj. niee...już mówiłem. Mam problem, modlę się, proszę o coś, otrzymuję to - jest zajebiście nie?? > > Prawdą jest, że jak wyzwiesz matkę to czujesz wyżuty > > sumienia. > > Ja pierdolę, jeszcze dysortograf na dokładkę X-/ Ok, pomijając standardowe > rady na zasadzie Word nie gryzie, to chuj z wyrzutami sumienia. Ja nie > czuję. typowy przykład znieczulicy...a ciekawe czy jesteś szczęśliwy czy grzęźiesz w gównie świata? Zresztą...i tak sie nie przynasz. Co do błędów to już napisałem, ze nie prosiłem o pierdolone porady językowe... > > Prawdą jest, że jak człowiekowi, który wyjebie Ci w twarz albo > > wbije przysłowiowy nóż w plecy pomożesz w czymś to poczujesz > > niewytłumaczalną siłę i spokój ducha. > > A ja ci gwarantuję że kopanie gościa i umazanie rąk w jego krwi da ci > potęgę jakiej nie da nic innego i spokój ducha niemal mistyczny :-) tss...troche Ci zachwieją ten spokój blokersi co Ci kiedyś prędzej czy później sklepią buźkę...albo ktokolwiek. W myśl Twoich idei nie za dobro dobrem a za złe dobrem tylko za złe złem i za dobro złem więc oczekuj wpierdoli w przyszłości regularnych...hehe > > Prawdą jest, że Jezus (nawet jeśli > > nie istniał) jest olbżymim bodźcem, Jego życie, męka i śmierć - jak > sie > > nad tym zastanowisz daje kopa do czynienia dobra.... > > Co? To że jakiś marny gnojek dał się ukrzyżować bo miał najebane pod > kopuła to już powód bym szedł w jego ślady? Pojebało cię na tyle? Jesli > tak droga wolna - będzie więcej tlenu :-) tylko tyle, że jest kolosalnie większym człowiekiem od Ciebie bo gdybyś stanął Mu przed oczami i probował cokolwiek zrobić - być Mu wpierdolił, wyzwał czy cokolwiek a on by Ci pobłogosławił i nastawił drugi policzek to byś nie potrafił tego zrozumieć i czułbyś się jak zwykły chuj...gwarantuję. Kto inny może by coś zrozumiał. Wiesz, On co byś nie robił byłby nad Tobą górą więc byś miał cholernie dumę podrażnioną. > > a prawdą jest, że kto > > dobro daje ten dobro otrzymuje. > > A prawdą jest? Udowodnij pierwszą część swego zdania - co to jest prawda? > :-) niewiem ale zawojuje jeszcze raz nie swoją bronią: "Do jednego z odwiedzających, który się przedstawił jako "poszukiwacz Prawdy", Mistrz powiedział: - Jeśli rzeczywiście szukasz Prawdy, to musisz posiadać przede wszystkim jedną rzecz. - Wiem. Żarliwość w dążeniu do prawdy. - Nie. Chodzi o niesłabnącą gotowość do przypuszczenia, że możesz się mylić." > > Prawdą jest, że każdy z Was > > w głębi duszy chciałby być Janem Pawłem Drugim, nie każdy > > LaVeyem...peace > > :-))) Kpisz? JP2 tym pojebanym dziadkiem który przez ostatnie parę lat > straszył muchy swym wyglądem bo zdechnąć nie chciał by miejsca ustąpić? > temu przykładowi ludzkiego debilizmu który chciał prowadzić kościół jadąć > na psychotropach które powodowały że nie wiedzał nawet gdzie jest? Jasne. > Marzę o byciu takim dziadkiem.... W sumie zły przykłąd bo z Was pewnie nikt by nie chciał być JPII. Tak duże poświęcenie w sprawie, której sie nie rozumie to przecież debilizm nie?? Aleza LaVeyem to pewnie każdy z zamkniętymi oczami by poszedł? To do kolejeczki..po kolei i testament zaczynać pisać... |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-11 17:24:45 |
już niepamiętam na czym on polegał > tylko tyle, że jest kolosalnie większym człowiekiem od Ciebie bo gdybyś > stanął Mu przed oczami i probował cokolwiek zrobić - być Mu wpierdolił, > wyzwał czy cokolwiek a on by Ci pobłogosławił i nastawił drugi policzek to > byś nie potrafił tego zrozumieć i czułbyś się jak zwykły > chuj...gwarantuję. Kto inny może by coś zrozumiał. Wiesz, On co byś nie > robił byłby nad Tobą górą więc byś miał cholernie dumę podrażnioną. > Nie. My znamy chrześcijaństwo tylko je odrzucamy - a nie "żyjemy w nieświadomości". Nic by mu nie dało nadstawianie czegokolwiek, chyba bym poprosiła, żeby skoro taki usłużny to się sam pobił czy ki cholera... Mi nie tak łatwo zabić ćwieka. Albo zaczęłabym skakać jak żabka i pytć jak to było ze stolarzem i mistrzem sztuk i innymi błędami tłumaczeń NT. Zrozumienie chrześcijan nie jest trudne. Tylko zwykle prowadzi do uznania ich za dekli |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-11 22:07:26 |
już niepamiętam na czym on polegał tia....jest wiele pytań, które by się chciało zadać Jezusowi. Tylko tyle, że gdyby sie z Nim rozmawiało to by znaczyło, że istnieje więc raczej byś już klękała z płaczem na twarzy (mówimy o Jezusie jakiego znamy z pism) a nie z nim polemizowała i przeciągała na satanizm. Ten kolega (chyba jakiś pedał) co pisał, że by Go poruchał w tyłek też by się musiał złamać. Zresztą JEŚLI Jezus taki jakiego sie uczymy istniał to jak zauważyłąś nie dało się z Nim normalnie prosto rozmawiać. Mówił tak, że Jego było na wierzchu. A co do zrozumienia chrześijan....po pierwsze czy gdziekolwiek pisze, że chrześcijaństwo i istnienie metafizycznego wymiaru da się udowonić? Nie. To polega na wierze a jeśli ją odrzucimy to rzeczywiście łatwo je zrozumieć a wyglądało by mniej więcej tak: Dawni (mądrzy) ludzie postanowili ułatwić sobie życie - zarobić kase i zdobyć władzę. Napisali sobie księgę objawioną i wymyślili wszystko co tam jest. Następnie ogłupili tym zwykłych ciemnych ludzi, którzy idąc za naturalnym instynktem bali się śmierci jak każdy a, że chrześijaństwo obiecywało, że się nie umrze CHCIELI w to wierzyć. Mądrzy ludzie wykorzystali to i jak zaplanowali dzięki swojej księdze stali się mentorami ludu co prowadziło do niezaprzeczalnych korzyści materialnych i nie tylko...Nowa religia przyciągała do siebie również przez swoją nową, dziwną i irracjonalną doktrynę głownie za sprawą osoby Jezusa Chrystusa. Z księgi wynikało, że tak zwani "grzesznicy" pójdą do tak zwanego piekła jeśli nie będę spełniać nowych dogmatów, których spełnianie pozwalało mądrym ludziom ich kontrolować i dalej ogłupiać, i wykorzystywać. Religia zdobyła więcej wiernych dzięki zaakceptowaniu jej przez wielkie mocarstwa i dalszemu przez nie propagowaniu. Sprzyjały temu charyzmatyczne osoby tak zwanych papieży a kilka niewyjaśnionych przypadkowych zdarzeń nazwanych cudami zdumiewało i przekonywało nadal lud. Religia utarła się w kulturze i zostaław wpojona na wiele pokoleń w umysły ludzi zamieszkująych cały świat.... Fajna bajka nie? Mądry jestem? Zauważ, że to nie takie trudne myśleć jak Wy o chrześijaństwie. Bez wiary to jest problem więc się muszę modlić o wiatre dla siebie i dla Was wszystkich bo to "element decydujący". Zdrówko |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-12 08:46:31 |
już niepamiętam na czym on polegał > tia....jest wiele pytań, które by się chciało zadać Jezusowi. Ktoóry jak był to był tylko poprzekręcanym i wykorzystanym wędrownym filozofem podającym sięza boga jakich w tym czasie było wielu. (nawet czynili takie same cuda). Jemu po prostu dorobiono histoirę złożoną z tłumaczeń mitologii egipskiej by mógł być wyjątkowy Tylko tyle, > że gdyby sie z Nim rozmawiało to by znaczyło, że istnieje więc raczej byś > już klękała z płaczem na twarzy (mówimy o Jezusie jakiego znamy z pism) a > nie z nim polemizowała i przeciągała na satanizm. Chyba jestem zbyt dumna. Ale taka wizja musi sycić twą mściwość, nie? Kiedy rozmawialiśmy wcześniej Myślałam że chodzi ci o Jezusa który po prostu zachowuje sie jak ten biblijny. Czyli pała do lania Ten kolega (chyba jakiś > pedał) co pisał, że by Go poruchał w tyłek też by się musiał złamać. Kto ci tak pisał? > Zresztą JEŚLI Jezus taki jakiego sie uczymy istniał to jak zauważyłąś nie > dało się z Nim normalnie prosto rozmawiać. Mówił tak, że Jego było na > wierzchu. Jeśli mówił to tak to potem tylko przedstawiono. Odrobina sofistycznych zdolności zresztązatykała gęby ówczesnym niewykształconym ludziom. Wiele odpowiedzi możnaby mu znaleźć a oni milczeli. Lub , litościwy ewangelista chciał to przedstawić inaczej (czy znmasz historię ewangelii? Czytałeś je kiedyś w kolejności powstawania? ) A co do zrozumienia chrześijan....po pierwsze czy gdziekolwiek > pisze, że chrześcijaństwo i istnienie metafizycznego wymiaru da się > udowonić? Nie. Ale starasz się przekonywać i obrażasz nic nie wiedząc. Twpoją jedyną "bronią": są wulgaryzmy jak dotąd Nie dokładnie to było tak jak opisujesz. Historia tej doktryny jest o wiele bardziej przerażająca więc nie - nie myślisz jak ja. To nawet nie myślenie tylko fakty. Poczytaj historyka , Deschnera - mogę ci nawet e-booka wysłać. Wiara to bzdura, zbyt uwarunkowana kulturowo by ją brać na poważnie. Wystarczy wykorzystywać |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 10:36:42 |
już niepamiętam na czym on polegał > > tia....jest wiele pytań, które by się chciało zadać Jezusowi. > > Ktoóry jak był to był tylko poprzekręcanym i wykorzystanym wędrownym > filozofem podającym sięza boga jakich w tym czasie było wielu. (nawet > czynili takie same cuda). Jemu po prostu dorobiono histoirę złożoną z > tłumaczeń mitologii egipskiej by mógł być wyjątkowy wiedza jest rzeczą względną...gdzie tak przeczytałaś? Aaa..pewnie sama tak myślisz więc wybacz - ja myśle inaczej. > Ten kolega (chyba jakiś > > pedał) co pisał, że by Go poruchał w tyłek też by się musiał > złamać. > > Kto ci tak pisał? serio to forum jest tak dziwnie zbudowane, że ciężko sie strasznie w nim wyszukuje. Był to jakiś gość z "dlaczego jesteś satanistą" bądź "wyjaśnić paradoks". Któryś z tych takich strasznie złych i bardzo satanistycznych...jakiś błazen po prostu. Jak znajde to Ci powiem. > > Zresztą JEŚLI Jezus taki jakiego sie uczymy istniał to jak zauważyłąś > nie > > dało się z Nim normalnie prosto rozmawiać. Mówił tak, że Jego było na > > > wierzchu. > > Jeśli mówił to tak to potem tylko przedstawiono. Odrobina sofistycznych > zdolności zresztązatykała gęby ówczesnym niewykształconym ludziom. Wiele > odpowiedzi możnaby mu znaleźć a oni milczeli. Lub , litościwy ewangelista > chciał to przedstawić inaczej (czy znmasz historię ewangelii? Czytałeś je > kiedyś w kolejności powstawania? ) możliwe, że tak to przedstawiano i faktycznie można by czytając to dać Mu następne odpowiedzi...sęk w tym, że na nie również by odpowiedział;) Ewangelie czytałem w kolejności w jakiej są w Bibli. > Nie dokładnie to było tak jak opisujesz. Historia tej doktryny jest o > wiele bardziej przerażająca więc nie - nie myślisz jak ja. To nawet nie > myślenie tylko fakty. Poczytaj historyka , Deschnera - mogę ci nawet > e-booka wysłać. > Wiara to bzdura, zbyt uwarunkowana kulturowo by ją brać na poważnie. > Wystarczy wykorzystywać dobra dobra...a Ty przeczytałaś jakiegoś Deschnera i teraz wiesz dokładnie jak to było...hehe. Prosze nie wciskaj mi ciągle jakichś książek bo ja mam dość swoich. Tzn. powiem inaczej - dziękuję za troske o moje oczytanie i wykształcenie ale nie mam czasu po prostu (przynajmniej na razie). Narqa |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 14:00:38 |
już niepamiętam na czym on polegał > wiedza jest rzeczą względną...gdzie tak przeczytałaś? Aaa..pewnie sama tak > myślisz więc wybacz - ja myśle inaczej. > W tłumaczneiach mitologii egipskiej, pracach historyków, antropologów, archeologów itd. > > Kto ci tak pisał? > > serio to forum jest tak dziwnie zbudowane, że ciężko sie strasznie w nim > wyszukuje. Był to jakiś gość z "dlaczego jesteś satanistą" bądź "wyjaśnić > paradoks". Któryś z tych takich strasznie złych i bardzo > satanistycznych...jakiś błazen po prostu. Jak znajde to Ci powiem. ?? Coś ściemniasz. I nie tłumacz analfabetyzmu budową forum > > możliwe, że tak to przedstawiano i faktycznie można by czytając to dać Mu > następne odpowiedzi...sęk w tym, że na nie również by odpowiedział;) Nie, jeśli tak to tylko przedstawiano. Nikt nie próbował. Nikt poza nimnie wykazywał się inteligencją,. szczególnie szatan a on też nieszczególną, ale bardziej. Ja nie chcę wierzyć w historię i przemowy pomiędzy niezbyt rozgarniętymi ludźmi. > Ewangelie czytałem w kolejności w jakiej są w Bibli. > Spróbuj z kolejności powstawania. Najlepiej analogiczne fragmenty. Zobaczysz co się zmieniało, pod jakim kątem > dobra dobra...a Ty przeczytałaś jakiegoś Deschnera i teraz wiesz dokładnie > jak to było...hehe. Czytałam wielu historyków, czytałam źródła, kupę różnych rzeczy jako zapalona historyczka z sukcesami Prosze nie wciskaj mi ciągle jakichś książek bo ja mam > dość swoich. Tzn. powiem inaczej - dziękuję za troske o moje oczytanie i > wykształcenie ale nie mam czasu po prostu (przynajmniej na razie). Narqa To nie twórz i nie obnażaj swego intelektualnego brodzika - jeśli chcesz by taki został żyj jak żyłeś. Z zamkniętymi oczami |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 14:37:57 |
już niepamiętam na czym on polegał > > > Kto ci tak pisał? > > > > serio to forum jest tak dziwnie zbudowane, że ciężko sie strasznie w > nim > > wyszukuje. Był to jakiś gość z "dlaczego jesteś satanistą" bądź > "wyjaśnić > > paradoks". Któryś z tych takich strasznie złych i bardzo > > satanistycznych...jakiś błazen po prostu. Jak znajde to Ci powiem. > > ?? Coś ściemniasz. I nie tłumacz analfabetyzmu budową forum nie mówiliśmy o błędach a o ruchaniu w dupe Jezusa i serio nie moge znaleźć kto to napisała ale bardzo możliwe, że Twój partner. Jak się natknę to powiem ale czemu w profilu nie ma opcji czytania swoich wypowiedzi? U mnie w każdym razie nie działa.... > To nie twórz i nie obnażaj swego intelektualnego brodzika - jeśli chcesz > by taki został żyj jak żyłeś. Z zamkniętymi oczami A Ty nie oceniaj kogoś w tak wysublimowany i sugestywny sposób, gdyż nie masz do tego prawa a Twoja postawa sprawia wrażenie chęci zaimponowania swoją ego-mądrością. Również nie sugeruj mi nawracania na cokolwiek gdyż jest to "niesmaczne". |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 14:51:53 |
już niepamiętam na czym on polegał > A Ty nie oceniaj kogoś w tak wysublimowany i sugestywny sposób, gdyż nie > masz do tego prawa a Twoja postawa sprawia wrażenie chęci zaimponowania > swoją ego-mądrością. Również nie sugeruj mi nawracania na cokolwiek gdyż > jest to "niesmaczne". Ja na nic nie nawracam. Ja tylko sugeruję poszerzenie horyzontu. Żadną mądrością. To co sugeruję / prezentuję to póki co jeno wiedza, mądrości nie zrozumiesz. Nie pisałam wiele o ego, wciąż z kimś mylisz. Mam prawo do oceniania wypowiedzi wszystkich. To oczywiste Krasny pisał wiele chamskich rzecyz ale homo zagrywek nie pamiętam |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-11 17:21:09 |
już niepamiętam na czym on polegał > Ale nie chodzi o samo noszenie beretów a o stereotyp tych pań w moherach > słuchających Radia Maryja. To jest ogólnik ale przecież właśnie to > wymieniłem jako przykład gdzie bym się pokusiło uogólnienie Kilka zdań wczesniej mówiłeś o potępieniu uogólnień. > kretyński post..i co jesteś taki do przodu? Jak nie umiesz łapać myśli > wprost tylko się czepiać to na chuj Ci dialog? Odpowiem Ci jednak: > zastanawia się nad religią, którą wyznaje nie koniecznie z wyboru. Nad jej > sensem i mówiąc wprost racjonalnie niemożliwymi rzeczami bądź > sprzecznościami religijnymi. Jasne? Jasne, jasne. I co im wychodzi? mają obiektywne dane na temat? Siedzą w księgach na temat? czytają takiego Deschnera np. dla zrewidowania poglądów czy szukają odpowiedzi u księzy i w katolskiej prasie? Też kiedyś szukałem. Na wejściu aby mieć jasny i niezaburzony naukowy pogląd zostałem ateistą a priori kiedy zacząłem siedzieć nad zagadnieniami religijnymi. Znam wielu co "się zastanawia" i robią głupi błąd szukając odpowiedzi nie w książkach naukowych a religijnych które powini odrzucić własnie dlatego, aby zastanawianie się miało jakikolwiek sens. > albo przez usta...każdy wątpi a tych ludzi to raczej nie znasz bo nie > istnieją i to bardziej bankowo niż to, że nie istnieje Bóg;) Heh :-) Ostatnio poznałem blondynkę :-) Zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, teraz kiedy myślę "głupi" myslę o niej :->>> > no to nudy chyba masz bo koty żyją 7 razy więc mała szansa na ich > zabicie... Trza wiedzieć jakie łapać. Oczywiście te co już mają 6 żyć za sobą :-) Nie wiem czy wiesz, ale to szanowni katolicy lubowali się w mordowaniu kotów i wyrżnęli ich trochę więcej niż jakakolwiek satanistyczna organizacja lub pojedyńczy kretyni :-) > a widziałeś obrazek z narysowanym szczęściem bo ja nie...wiesz...głupie > pytanie - głupia odpowiedź i rozmowa do pizdy... Narysowane szczęście? Oczywiście :-> Kazdy wyjątkowo psychodeliczny, trochę kadzidła, muzyka i więcej nie trzeba. Oczywiście można szczęścia szukać też w najbardziej boskim akcie czyli seksie :-) > znów powtarzam, że nie chodziło mi tylko o Boga a również dla > niewierzących w Niego o szczęście ale coś się tylko Zioma czepiłeś. A po > chuj Ci szczęście? Twoja sprawa... Mam szczęście :-) Sam jestem jego źródłem :->>> > niee...już mówiłem. Mam problem, modlę się, proszę o coś, otrzymuję to - > jest zajebiście nie?? OK. Modliłeś się kiedyś do np. Pana, Westy czy innego pogańskiego bożka? Efekt będzie podobny bo moc boga jest równa twojej wierze innymi słowy bóg do niczego nie jest ci potrzebny jeśli uwierzysz w siebie. > typowy przykład znieczulicy...a ciekawe czy jesteś szczęśliwy czy > grzęźiesz w gównie świata? Zresztą...i tak sie nie przynasz. Co do błędów > to już napisałem, ze nie prosiłem o pierdolone porady językowe... Nie musisz prosić o pierdolone porady językowe. I tak się ich doczekasz bo jestem altruistą i lubie gnębić ludzi nawet kiedy o to nie proszą ;-P Tak, mam znieczulicę i świetnie mi z tym. Nie dlatego że się nie przyznaję ale dlatego że wiodę życie lekkie, łatwe i przyjemne wyzyskując co i kogo się da, najczęściej moich ulubionych katoli :-) Zrozum sa ludzie z mentalnością wilka i tacy z mentalnością owcy. Z tym zwykle człowiek się rodzi. Widziałeś kiedyś wilka płaczącego nad owieczką? Ja nie. Wilki zwykle uwielbiają wyrywać flaki, a czasem i pozabijać dla przyjemności co gdyby nie polskie prawo chętnie bym czynił :-) > tss...troche Ci zachwieją ten spokój blokersi co Ci kiedyś prędzej czy > później sklepią buźkę...albo ktokolwiek. W myśl Twoich idei nie za dobro > dobrem a za złe dobrem tylko za złe złem i za dobro złem więc oczekuj > wpierdoli w przyszłości regularnych...hehe Nic takiego nie powiedziałem.... Nie wiem skąd żeś sobie to ostatnie wyciągnął - typowa katolska nadinterpretacja by wyszło na ich. Nie walczę ze wszystkimi, a wklepy jeszcze jakoś mi się sporadycznie zdarzają, może to przez to że do zadymiarzy startuję z nożem zanim jeszcze dostanę? Może to przez ten kieszonkowy korbacz który wymiennie czasem stosuję? A może dlatego że trudno mi wklepać? W sumie jakoś nigdy zadymiarzy nie pytałem dlaczego mi nie wklepują :-) Grunt że twoja teoryjka upadła bo praktyka się do niej ma nijak a satanistą jestem już ładne parę lat. Jedyne czego się obawiam to że kiedyś mogę granice obrony koniecznej przekroczyć. Na szczeście w tej dziedzinie PiS ma okazję zrobić jedną dobrą ustawę dzięki której będę mógł zabić bez obawy o konsekwencje :-) > tylko tyle, że jest kolosalnie większym człowiekiem od Ciebie bo gdybyś > stanął Mu przed oczami i probował cokolwiek zrobić - być Mu wpierdolił, > wyzwał czy cokolwiek a on by Ci pobłogosławił i nastawił drugi policzek to > byś nie potrafił tego zrozumieć i czułbyś się jak zwykły > chuj...gwarantuję. Kto inny może by coś zrozumiał. Wiesz, On co byś nie > robił byłby nad Tobą górą więc byś miał cholernie dumę podrażnioną. A on by miał okazję się tą miłością wykazać w trakcie tygodniowych tortur :-) też mi filozofia - nadstawić drugi policzek. Dupy by mi też dał jak bym chciał? Toż to grzech a w myśl filozofii swej by nie mógł odmówić. Ja rozumiem że on jest dobry i w ogóle cacy, naprawdę rozumiem. jego koniec pokazuje jak kończą tacy miłujący bliźnich ludzie. Zwykle na krzyżu i nie mam ich za co podziwiać, sorki. W dzisiejszych czasach by gościa zamknęli w szpitalu psychiatrycznym w najlepszym razie. W najgorszym by trafił na krzesło wrobiony przez takiego chuja jak ja w szefowanie pruszkowskiej mafii rotflllll..... Bym się czuł jak chuj? Ależ oczywiście i byłbym z bycia takim chujem bardzo zadowolony :-) A duma? Duma tu nie ma nic do rzeczy co najwyżej bym mu przyznał że świetnie znosi ból po tych tygodniowych torturach gdzie by się miał okazję wykazać :-) > niewiem ale zawojuje jeszcze raz nie swoją bronią: > "Do jednego z odwiedzających, który się przedstawił jako "poszukiwacz > Prawdy", Mistrz powiedział: - Jeśli rzeczywiście szukasz Prawdy, to musisz > posiadać przede wszystkim jedną rzecz. - Wiem. Żarliwość w dążeniu do > prawdy. - Nie. Chodzi o niesłabnącą gotowość do przypuszczenia, że możesz > się mylić." Wiem. Tylko że ja nie mogę z tej prostej przyczyny że do wszystkiego co ideologiczne mam stosunek zupełnie luźny. dziś mówię do ciebie z punktu siedzenia skrajnego satana sadysty, jutro mogę cię pogłaskać po główce z miłością w oczach i dalej być zatwardziałym satanem ;-P Rzeczy się wykluczają tylko kiedy są dwie sprzeczne obok siebie. Wykluczenie nie ma miejsca jeśli cały czas jestem ściśle określonym kimś :-) > W sumie zły przykłąd bo z Was pewnie nikt by nie chciał być JPII. Tak duże > poświęcenie w sprawie, której sie nie rozumie to przecież debilizm nie?? > Aleza LaVeyem to pewnie każdy z zamkniętymi oczami by poszedł? To do > kolejeczki..po kolei i testament zaczynać pisać... A po chuj mi być niedojebanym artystą cyrkowym z odrobiną polotu i smykałką do interesów który miał okresy w życiu gdy dał sie zaszczuć jak zwierzę? Wolę być sobą tzn każdym na raz rotflllll..... |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-11 21:50:28 |
już niepamiętam na czym on polegał szczerze mówiąc wydajesz się strasznie sztuczny i starasz się być 100% książkowym przykładem amoralisty, aspołeczniaka, anarhisty i ogólnie wyglądasz jakbyś chciał być taki brutalny, sadystyczny, pruderyjny itp. W Twoje słowa mogę wierzyć tylko na 50 procent a i tak mi tych 50 szkoda. Poprostu ciężko w to wierzyć choć skąd się biorą pierdolone makabryczne zbrodnie niby spokojnych ludzi? Fakt ale gdybyś serio był taki straszny to byś nie siedział na tym forum a stał w bramie na podwórku i czekał na "wrogów". Mógłbym Cie traktować jako odrażający przykład gównianego świata ale szczerze jest mi Ciebie żal. Ci ten żal w słowach pewnie na chuja jest potrzebny a mi Twoje zapewnienie o tym też... "życie to jest teatr, mówie ciągle opowiadam, maski ciągle inne, coraz mylniej się zakłada...." Wiesz czas pokaże kto jak skończy...życie to jedyne sito na wygłaszane teorie. Wydajesz się mi sztuczny bo jedziesz jako CAŁKIEM zły a ludzi takich nie ma. Mogłeś faktycznie stać się marginalnie i dosadnie taki jak sobie obrałeś za wzór z jakichś pieprzonych idei ale i tak całkiem jednostronny nie jesteś...każdy ma przynajmniej podszewke. Ale bardziej prawdopodobne wydaje się, że jesteś zestresowanym i rozstrojonym nerowo kszątającym się po świecie człowiekiem, dla którego "bunt" jest istotą buntu i sposobem na ukrycie swych problemów. Znam takich wielu więc na prawde ciężko uwierzyć, że spotkałem prawdziwiego "szatana" bo co on by do kurwy nędzy robił na www.satan.pl (heh)? powtarzam - ŻAŁOSNE P.S. by uprzedzić Twoją przewidywalną reakcję powiem tylko, że jeśli jesteś taki jak założyłem to zaczniesz się tłumaczyć i precyzować swoją osobę w coraz to brutalniejszy sposób. Natomiast jeśli jesteś taki jak uważasz (a ja w to nie wierze) to powiesz, krótko np. pierdol się (ja bym tak zrobił na Twoim miejscu). Tylko jak teraz rozpoznać czy nie powiesz tego specjalnie?;) Główkuj...pozdrowienia |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-14 09:10:24 |
już niepamiętam na czym on polegał > szczerze mówiąc wydajesz się strasznie sztuczny i starasz się być 100% > książkowym przykładem amoralisty, aspołeczniaka, anarhisty i ogólnie > wyglądasz jakbyś chciał być taki brutalny, sadystyczny, pruderyjny itp. Bo to piękny wzorzec do naśladowania :-)))) > W > Twoje słowa mogę wierzyć tylko na 50 procent a i tak mi tych 50 szkoda. Jesteś człowiekiem małej wiary rotflllll..... > Poprostu ciężko w to wierzyć choć skąd się biorą pierdolone makabryczne > zbrodnie niby spokojnych ludzi? No własnie :-) Różnica między mną a większością tych którzy takie zbrodnie popełniają polega na tym że mam na tyle silną wolę by nie wyjść na ulice i nie rżnąć jak świnie wszystkiego co mi się nie spodoba. > Fakt ale gdybyś serio był taki straszny to > byś nie siedział na tym forum a stał w bramie na podwórku i czekał na > "wrogów". Pierdolenie. Nie jestem psycholem :-) > Mógłbym Cie traktować jako odrażający przykład gównianego świata > ale szczerze jest mi Ciebie żal. O wreszcie zaczynasz łapać. Jestem tym odrażającym przykładem gównianego świata. Świat składa się z gówna, ty też się w ten model gówniany wpisujesz :-) > Ci ten żal w słowach pewnie na chuja jest > potrzebny a mi Twoje zapewnienie o tym też... E no to teraz nie rozumiesz, mi twój żal bezwzględnie jest potrzebny :-) Dzięki temu takim "odrażającym przykładom" tak łatwo sie przebic :-) > "życie to jest teatr, mówie ciągle opowiadam, > maski ciągle inne, coraz mylniej się zakłada...." Wiem, wiem. Lubię się bawić ;-P > Wiesz czas pokaże kto jak skończy...życie to jedyne sito na wygłaszane > teorie. Bingo. Jak narazie cele swoje realizuje dość skutecznie :-) > Wydajesz się mi sztuczny bo jedziesz jako CAŁKIEM zły a ludzi > takich nie ma. Som ;-P > Mogłeś faktycznie stać się marginalnie i dosadnie taki jak > sobie obrałeś za wzór z jakichś pieprzonych idei ale i tak całkiem > jednostronny nie jesteś...każdy ma przynajmniej podszewke. E tam :-) > Ale bardziej > prawdopodobne wydaje się, że jesteś zestresowanym i rozstrojonym nerowo > kszątającym się po świecie człowiekiem, dla którego "bunt" jest istotą > buntu i sposobem na ukrycie swych problemów. Pffffff.... się zastanawiam skąd się bierze tylu domorosłych psychoanalityków z pryszczami na dupie rotflllllll..... > Znam takich wielu więc na > prawde ciężko uwierzyć, że spotkałem prawdziwiego "szatana" bo co on by do > kurwy nędzy robił na www.satan.pl (heh)? powtarzam - ŻAŁOSNE A fakt :-) Tu masz rację :-) Prawdziwy szatan siedzi tylko na satanorium. Koniec reklam :-P > P.S. by uprzedzić Twoją przewidywalną reakcję powiem tylko, że jeśli > jesteś taki jak założyłem to zaczniesz się tłumaczyć i precyzować swoją > osobę w coraz to brutalniejszy sposób. Natomiast jeśli jesteś taki jak > uważasz (a ja w to nie wierze) to powiesz, krótko np. pierdol się (ja bym > tak zrobił na Twoim miejscu). Tylko jak teraz rozpoznać czy nie powiesz > tego specjalnie?;) Główkuj...pozdrowienia Aleś mi zagadkę dał ja pierdolę..... Jesteś tylko jeszcze jednym kretynem jakich wielu już spotkałem i jakich jeszcze niemały tabun spotkam. Ja tam wolę mówić co uważam zamiast się wikłać w jakieś niepoważne dopasowywanie się do ciasnych schematów katochuja :-) |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-14 16:04:01 |
już niepamiętam na czym on polegał > Aleś mi zagadkę dał ja pierdolę..... Jesteś tylko jeszcze jednym kretynem > jakich wielu już spotkałem i jakich jeszcze niemały tabun spotkam. Ja tam > wolę mówić co uważam zamiast się wikłać w jakieś niepoważne dopasowywanie > się do ciasnych schematów katochuja :-) W sumie powiedziałeś "pierdol się" w troche inny sposób. Madry wybór.... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-11 16:55:30 |
już niepamiętam na czym on polegał Wiesz, kurwa ja Cię czytać nie mogę. Używaj znaków interpunkcyjnych, początek zdania z dużej litery i takie tam, ok? I jasniej myśli precyzuj. Podstawy posługiwania sie językiem polskim chyba potrafisz opanować, co? |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-11 23:25:54 |
już niepamiętam na czym on polegał > Wiesz, kurwa ja Cię czytać nie mogę. Używaj znaków interpunkcyjnych, > początek zdania z dużej litery i takie tam, ok? I jasniej myśli precyzuj. > Podstawy posługiwania sie językiem polskim chyba potrafisz opanować, co? Nie okej...do chuja głupio tak powtarzać każdemu po kolei. Czy nie dociera, że piszę w miare i z zasady staram się błędów nie popełniać lecz akurat NA TYM forum zwykle mi się śpieszy i nie mam czasu czytać 2 raz. Błędy robie jakie robie i jak sie nie podoba to nie czytać! Nie napierdalam jakimiś wielkimi ortami co chwile i czytać się da. Nie mam zamiaru ograniczać swoich wypowiedzi tylko dlateg, że mam ortograficzne braki. Nie czytać i nie zwracać uwagi bo gówno to da...poza tym odczuwa się przy tkaim wytykaniu podtekst by pokazać jaki to ja nie jestem wykształcony. Ciekawe ile Ty w porównaniu ze mną książek w swoim życiu przeczytałeś? Heh...cheaters (wiesz, że to jest poprawnie?) narqa |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-12 00:02:23 |
już niepamiętam na czym on polegał > Ciekawe ile Ty w porównaniu ze mną książek w swoim życiu > przeczytałeś? Dwie: Biblię Szatana i Robinsona Crusoe ;D Wiesz, to że Ci się spieszy to akurat Twój problem, nie nasz. A to, że nikt nie musi Cię czytać to oczywistość. Tak samo jak to, że Ty nie musisz tu pisać. |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 11:18:03 |
już niepamiętam na czym on polegał > > Ciekawe ile Ty w porównaniu ze mną książek w swoim życiu > > przeczytałeś? > > Dwie: Biblię Szatana i Robinsona Crusoe ;D > > > Wiesz, to że Ci się spieszy to akurat Twój problem, nie nasz. A to, że > nikt nie musi Cię czytać to oczywistość. Tak samo jak to, że Ty nie musisz > tu pisać. Tylko, że to czy będę pisał to moja wola a czytanie moich postów Wasza... Ja moge specjalnie jebać ortami a Wy bedziecie ich szukać i poprawiać?;) hehe to powodzenia. Czyli moge Was zniewolić? Więc satanizm i altruizm się wyklucza...breht |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 13:54:45 |
już niepamiętam na czym on polegał > Tylko, że to czy będę pisał to moja wola a czytanie moich postów Wasza... Z reguły się czyta jak leci. Deklizm niestety działa niektórym źle na system trawienny, sama się zastanawiam dlaczego po tobie jeszcze nie mam zatwardzenia (jak mi idzie dostosowywanie poziomu dyskusji drodzy userzy?) > Ja moge specjalnie jebać ortami a Wy bedziecie ich szukać i poprawiać?;) Nikt ci chyba żadnego konkretnie nie wytknął. Ja tam nie musze czytać swoich postów by poprawniesię posługiwać językiem, który znam od kołyski. Ale wulgarności się pozbądź - wszak masz dbać o czystość mowy, myśli i takich różnych jako katolik, nie? Czyli moge Was zniewolić? Co ma jedno z drugim? Więc satanizm i altruizm się > wyklucza...breht Akurat nie. Skąd to wyciągnąłeś? Dlaczego próbujesz dostosowywać nas do obrazu jaki ci wpojono miast otworzyć oczy? |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 14:28:13 |
już niepamiętam na czym on polegał > > Tylko, że to czy będę pisał to moja wola a czytanie moich postów > Wasza... > > Z reguły się czyta jak leci. Deklizm niestety działa niektórym źle na > system trawienny, sama się zastanawiam dlaczego po tobie jeszcze nie mam > zatwardzenia (jak mi idzie dostosowywanie poziomu dyskusji drodzy > userzy?) powoli > > Ja moge specjalnie jebać ortami a Wy bedziecie ich szukać i > poprawiać?;) > > Nikt ci chyba żadnego konkretnie nie wytknął. Ja tam nie musze czytać > swoich postów by poprawniesię posługiwać językiem, który znam od kołyski. > Ale wulgarności się pozbądź - wszak masz dbać o czystość mowy, myśli i > takich różnych jako katolik, nie? błąd - wytknięto mi chyba 3 razy konkretne błędy > Czyli moge Was zniewolić? > > Co ma jedno z drugim? > Więc satanizm i altruizm się > > wyklucza...breht > > Akurat nie. Skąd to wyciągnąłeś? Dlaczego próbujesz dostosowywać nas do > obrazu jaki ci wpojono miast otworzyć oczy? to, że zaobserwowałem wytykanie błędów i altruistyczną (to cytat) chęć wkurzania mnie swymi wytknięciami. Satanizm to wolność, więc człowiek co powiedział, że będzie nadal mnie męczył swoimi "poradami językowymi", który dostał dużą porcję takich wielbłądów i siedziałby (bo wątpie, że będzie siedział) i je wymieniał byłby ode mnie w tej kwesti zależny a to sprzeczność co? |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 14:40:30 |
już niepamiętam na czym on polegał > to, że zaobserwowałem wytykanie błędów i altruistyczną (to cytat) chęć > wkurzania mnie swymi wytknięciami. Znasz takie słowo jak sarkazm? Wyjmujesz cytat z kontekstu. Satanizm to wolność, Upraszczasz jak cholera więc człowiek co > powiedział, że będzie nadal mnie męczył swoimi "poradami językowymi", > który dostał dużą porcję takich wielbłądów i siedziałby (bo wątpie, że > będzie siedział) i je wymieniał byłby ode mnie w tej kwesti zależny a to > sprzeczność co? Ale nie jest. Bo takie marne prowokacje to nie jest nic skutecznego. Jak ci pwoiem , ż etwoja babcia była chorą puszczającą się pindą z obleżnym uśmiechem , ty się wkurzysz a a odpiszę, ż eto była prowokacja buehehe to to będzie mniej więcej ten poziom |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 14:51:02 |
ci co to się nie wkurzają;) > Ale nie jest. Bo takie marne prowokacje to nie jest nic skutecznego. Wiem - tak samo jak wytykanie tych błędów bo nie sięgne po słownik ani nie będę zdenerwowany...No ale może odniesie egoistyczny skutek, gdyż autor może myśleć, że jestem. Jak > ci pwoiem , ż etwoja babcia była chorą puszczającą się pindą z obleżnym > uśmiechem , ty się wkurzysz a a odpiszę, ż eto była prowokacja buehehe to > to będzie mniej więcej ten poziom więc dbaj o swój poziom;) a swoją drogą nie zdenerwuje się. Sam mogę napisać, że moja babcia była chorą puszczającą się pindą z obleżnym uśmiechem. Podawaj konkretniejsze przykłady.....<lol> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 13:51:56 |
już niepamiętam na czym on polegał > Tylko, że to czy będę pisał to moja wola a czytanie moich postów Wasza... No i co niby ma z tego wynikać? > Ja moge specjalnie jebać ortami a Wy bedziecie ich szukać i poprawiać?;) Nie. Wywalimy Cię. > hehe to powodzenia. Czyli moge Was zniewolić? Możesz nas wkurwić i wylecieć. > Więc satanizm i altruizm się > wyklucza...breht Juz nie będę wnikał w tok Twojego rozumowania, dodam tylko, że tu nie uswiadczysz tylko satanistów, ja np. nim nie jestem. |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 14:23:16 |
tia > > Tylko, że to czy będę pisał to moja wola a czytanie moich postów > Wasza... > > No i co niby ma z tego wynikać? > > > Ja moge specjalnie jebać ortami a Wy bedziecie ich szukać i > poprawiać?;) > > Nie. Wywalimy Cię. > > > hehe to powodzenia. Czyli moge Was zniewolić? > > Możesz nas wkurwić i wylecieć. Pisałem już....mnie kompletnie nie interesuje to, że ktoś tam sie wkurwi po drugiej stronie ekranu. Wylece? Spoko....3 zgłoszenia po których wyleciałem (i sie nie dziwie) i czwarte wcale nie lepsze po którym mnie przyjęliście. Nawet nie wiesz jak się uśmiałem po mailu: "Witaj w naszym gronie". Ten człowiek, który zaakceptował moje zgłoszenie nieświadomie dał mi przyzwolenie na robienie tutaj czego chcę gdyż nie jest w mojej mocy przekroczenie granicy "zła", którą wyznaczyłem swym zgłoszeniem, a tym samym nic gorszego już nie powiem więc nie zostanę wyrzucony skoro zostałem przyjęty. Oczywiście może mnie wywalić jakiś urażony modadmin (hehe...jak można być urażony słowem w internecie?) ale sam by się w ten sposób zakwestionował i pokazał chaos i głupotę swoich działań. A tak wogle to Ty kim tu jesteś? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 14:51:47 |
tia > Oczywiście może mnie wywalić jakiś urażony modadmin > (hehe...jak można być urażony słowem w internecie?) Normalnie. Pisanie na forum to forma komunikacji, tak samo jak mowa. Tak czy tak, rozmawiasz z drugim człowiekiem, ktorego oczywiście urazić mozna. Tak samo jak i wkurwić lub przyprawić o usmiech. > A tak > wogle to Ty kim tu jesteś? Testerem. A co do reszty Twojej wypowiedzie, to myślę że jesteś już na wychodnym. Noga-dupa-brama jednym słowem, jak nie zmienisz swojego stosunku do forum i komunikacji międzyludzkiej. |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 16:33:57 |
tia > > Oczywiście może mnie wywalić jakiś urażony modadmin > > (hehe...jak można być urażony słowem w internecie?) > > Normalnie. Pisanie na forum to forma komunikacji, tak samo jak mowa. Tak > czy tak, rozmawiasz z drugim człowiekiem, ktorego oczywiście urazić mozna. > Tak samo jak i wkurwić lub przyprawić o usmiech. > > > A tak > > wogle to Ty kim tu jesteś? > > Testerem. > > > A co do reszty Twojej wypowiedzie, to myślę że jesteś już na wychodnym. > Noga-dupa-brama jednym słowem, jak nie zmienisz swojego stosunku do forum > i komunikacji międzyludzkiej. Stosunek mam do tego analny....:) |
|
Kruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-11 23:41:29 |
już niepamiętam na czym on polegał > Nie okej...do chuja głupio tak powtarzać każdemu po kolei. *** Znasz taką zasadę: "jesli jedna osoba, zwraca Ci uwagę, olej to. Jeśli kilka zastanów się nad sobą. Jeśli wszyscy, to bierz się za siebie nim będzie za późno. " Czy nie > dociera, że piszę w miare i z zasady staram się błędów nie popełniać lecz > akurat NA TYM forum zwykle mi się śpieszy i nie mam czasu czytać 2 raz. *** Kogo to obchodzi? To że ktoś nie znajduje czasu by się myć, nie jest powodem by reszya wdychała jego smrody. > Błędy robie jakie robie i jak sie nie podoba to nie czytać! *** Jak Ci się nie podbają zasady to nie pisz. Nie > napierdalam jakimiś wielkimi ortami co chwile i czytać się da. Nie mam > zamiaru ograniczać swoich wypowiedzi tylko dlateg, że mam ortograficzne > braki. *** Braki?? Chłopie, walisz byki jak gówniarz z podstawówki. Jak masz problemy to sprawdzaj pisownię Wordem. Nie czytać i nie zwracać uwagi bo gówno to da... *** Podejrzewam, że na dłuższą metę za kaleczenie języka polskiego tez mozna wylecieć. poza tym odczuwa > się przy tkaim wytykaniu podtekst by pokazać jaki to ja nie jestem > wykształcony. Ciekawe ile Ty w porównaniu ze mną książek w swoim życiu > przeczytałeś? *** Sądząc po ilości błędów, przeczytałeś niewiele. Czytelnictwo to jedna z metod nauki ortografii i poprawnego języka. |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-13 10:24:03 |
już niepamiętam na czym on polegał ogólnie jak głową w ściane...nawet nie ma na co odpowiadać. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-08 09:10:28 |
już niepamiętam na czym on polegał Człowieku, mów mniej, bo mi przechodzi ochota na bycie chrześcijaninem :/ 1. Mniej wykrzykników i wulgaryzmów, postawa agresywna razi. Postawy agresywnej jako chrześcijanin nie powinieneś przyjmowac. Postawa agresywna nikogo nie przekona - a tylko zdenerwuje (co bardziej opanowanych rozśmieszy). 2. Przynajmniej połowa "prawd", które przytoczyłeś, dla mnie nie jest oczywista. Ciekawe jak to wygląda w przypadku niewierzących... zastanów się :] 3. Boże chroń, _nie chcę_ byc JP2. To by był upadek do Kościoła :] Nie nadaję się, poza tym JP2 mieszał się w politykę, a ja _nienawidzę_ mieszania religii z polityką. 4. Przyczepiłeś się rzeczy, o której nie masz pojęcia. Nie podoba ci się "szufladkowanie"? O czym ty mówisz? Klasyfikacja - również ludzkich postaw - jest podstawą systematycznej wiedzy. A wiedza niesystematyczna to chaos, i nic więcej. Aha, zapomniałbym. Popracuj nad profilem, bo o ile twój pierwszy post jeszcze mnie nie poraził, to po zobaczeniu profilu... chyba nie jesteś naprawdę wierzący :] Bo czegoś takiego to bym się przed Bogiem wstydził po wieki ;] |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 02:38:10 |
idea;) A już kumam o co Ci chodziło z tym profilem....jak się kliknie na mój nick (wymyślony na prędce) to pojawia się ten tekst, który w poprzednim poście raczyłem umieścić i który raczyłem wysłać jako moje zgloszenie do strony. No cóż...może to nie dobra wizytówka ale administratorzy nie dają możliwości jej edycji więc jak mam nad nim popracować? Jak by się dało to bym prawdopodobnie naskrobał troche subiektywnej prawdy o sobie ale tak cuż....złośliwość, rzeczy martwych. Dla tych wytrwałych co przeczytają to co tam napisałem jeszcze jedna rzecz: znaleźć tam można (pozornie)ewidentną sprzeczność moich wypowiedzi. Kto je odnajdzie będzie szczęśliwcem by zobaczyć jak szybko tą teorię obalę;) Kurde...przydałoby sie iść spać (02:37) bo szkółka czeka...kurwa...nie wstane jak zwykle do niej.....nara |
|
skillsman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 01:01:46 |
Dialog...hehe Kurde późno się zrobiło a trza odpowiedzieć jak sie obiecało... /// RZadko. Psst! Uważaj na ortografię, ludzie tu bardziej wkurzy robienie koszmarnych byków, niż gdybyś zaczął psalmy śpiewać. ;) \ kolejny emblemat dzisiejszego pokolenia internetowego. Czy ja do kurwy nędzy prosiłem o porady językowe? Poprawiajcie sobie najpierw siebie jak się powinno bo ja z każdym błędem latać z postem nie będę a pewnie by sie też jakieś znalazły. Jak kogoś to usatysfakcjonuje to nie jebie przynajmniej ortami typu "kópójom" a i tacy się zdażają. Co więcej staram się pisać przejrzyście dla oka i nie robić błędów a również wielu takich co ma to gdzieś. A już najwyższym wymiarem moich dobrych intencji jest czytanie posta przed wysłaniem go więc bardzo prosze mnie nie pouczać...To, że czasem czy często robie błędy oznacza, że mam zaległości (a nie, że olewam to, co i jak piszę) z których mnie w 5 minut nie wyleczycie a więc i o to nie proszę... /// Czyli reprezentujesz ścieżkę mistyczną i dośc ekumeniczną? Podoba mi się. :) \ reprezentuje siebie...nie mylić z jedenasto-kurwa-mać-minutowym teledyskiem zespółu Hemp Gru gdzie tytuł powinien raczej brzmieć reprezentuje jointy, ulice i chwdp....i jak tu sie dziwić, że metale nie lubią raperów (przykład=> http://anty-hiphop.klub.mylog.pl/ );) /// WyRZuty. Ale to kwestia wychowania. A to ostatnie jest elementem przystosowania ewolucyjnego. Po co mieszac do tego religię?\ tak tak...ładnie piszesz "Wyrzuty"...a po co mieszać religię? Fakt - mój błąd. /// A czyli Tobie jest dobrze. :> Freud, o ile pamiętam nazywał to "wyższą formą egoizmu" :) \ jest mi dobrze bo tej osobie jest dobrze. Inaczej nie ma najmniejszego powodu do odczuwania przyjemności. Freud się mylił bądź mówił o innym przypadku - sugeruję byś przeczytał jeszcze raz. /// olbRZymim\ to też Ci dobrze idzie tylko raczej pierwszą literkę jak już daje się dużą. Poćwicz teraz "Chrząszcz brzmi w czcinie w Szczebrzeszynie" bo ja improwizuje by nie podpowiadać;) ///Na pewno, jest to wielka idea. Podniesienie ludzkiej mentalności na neisłychanie wysoki poziom. Problem w tym że to utopia. Gdyby pierwsi chrześcijanie nie spaczyli idei Jezusa i nie chwycili rzymian za maordę, myśl chrystusowa zginęła by w żołądkach lwów rzymskiego koloseum.\ kłóciłbym się ale sorry...nie chce mi się teraz pisać o tym... "a prawdą jest, że kto dobro daje ten dobro otrzymuje" /// Chuja tam. Zanim zostałem tym tępym osiłkiem, byłem wrażliwym intelektualistą. ;> W kazdym razie nauczyłem się, że choc owszem ludzie potrafia odpowiedziec dobrem na dobro, czynia to tym chetniej im silniejsze argumenty w reku masz. :/ Wnioskuje, że Twoje dobro było powieszchowne i dawane z chęcią zysku...czy zrozumiesz to Twoja sprawa. No a argumenty do otrzymania "kożyści" a nie "dobra" no chyba, że mówimy o "dobrze" materialnym (a ja przynajmniej nie mówię) to zgadzam się - lepiej mieć w ręku....\ /// JP2 miał za mały wpływ na wydarzenia na świecie. Wolałbym być juz Ronaldem Reganem.\ Ja też.. /// Właśnie szufladkujesz i uogólniasz mówiąc o nas w drugiej osobie liczby mnogiej. I wykazałeś się brakiem szacunku porównując ludzi do flaków.\ Taa...szufladkuję ale nie dlatego, że uważam wszystkich tutaj za satanistów (jak pewnie myślisz, ze uważam) tylko dlatego, że nie zdążyłem się jeszcze zapoznać z szanownym gronem więc piszę "Wy" jako domniemani docelowi odbiorcy tej strony. Widać odniosłu skutek, gdyż wiedziałaś o kogo mi chodziło. Co do falków - wykazałem się brakiem szacunku do ludzi mówisz.....no i nie pierwszy raz. A to co dalej pisałaś to zgoda - bardzo ładnie ich szufladkujesz. /// Czyli filozofia po całóości to czysta głupota. A cyzm jest jak nie uogólnieniem i szufladkowaniem tworzenie takich arbitralnych zasad jak dekalog?\ filozofia to nic więcej jak szukanie odpowiedzi na pytania (nie ich zapisywaniepodążanie za nimiinterpretowanie). Szukajcie a znajdziecie....to nie głupota ///Bo dotyczą nas problemy związane głównie z chrześcijaństwem jako, że żyjemy w takim a nie innym kraju i społeczeństwo wokół prezentuje takie a nie inne poglądy. \ Albo bo tak najłatwiej być satanistą. Jak sie nie ma co robić w tej "religi" bo jedyny cel to przyjamność nie nagląca do wysiłku to dobrze pojechać sobie po najbardziej obcykanej sprawie bliskiej gatunkowo "naszej" szczytnej filozofi. Wzbudzi się kontrowersje i będzie porządnym dowartościowanym satanistą. Nie pozwalali w dzieciństwie rozmawiać w kościele to teraz sobie powiem: "a chuj w dupe księdzu" bo teraz jestem satanistą więc moge. Może i tak nie jest jednak tak to sie ukazuje na pierwszy żut oka postronnemu obserwatorowi - nie mi. Nie tylko ja na tej stronie byłem ze znajomych mi ludzi. Jedna rzecz - negacja nie może budować! /// Tego typu rozterki miałam jako drugoklasistka w podstawówcde. Dlaczego bóg zesłał potop- przecież wiedział, że ludzie będą źli bo jest wszechwiedzący, więc po co ich w ogóle tworzył by ich potem zabić? Nie mógł od razu zrobić Noego?Zadalam to pytanie księdzu zostąłam wyproszona z kościoła (na mojej drugiej spowiedzi). Ale nie o tkaie rozterki chodzi, je stosunkowo łatwo rozwikłać, arbitralnymi stwierdzeniami typu "biblia to taka ogólna opowieść, ale noic więcej nie trzeba wiedzieć by godnie żyć" i "bierzesz to zbyt dosłownie".Chodiz o prawdziwe zastanawianie się, typu po co są przykazania takie same skoro jesteśmy różni, albo czy istnienie boga ma sens i czy to wszystko nie jest ściema mająca wywołać poczucie bezpieczeństwa. To etap mojej trzeciej klasy, ale i tak chyba wyższy od twojego \ w tych poziomach to bym się posprzeczał bo jeśli nie zrozumiałaś, że celowo podałem najbardziej infantylne przykłady by było wiadomo o co mi chodzi to powinni Cie zdegradować....ale jeśli koniecznie chcesz być wyżej to prosze bardzo - jesteś mądrzejsza - poczuj miłosierdzie chrześcijanina. "Kat. chodzi do kościoła i robi tysiąc rzeczy, które przeczą jego ideom " /// Ale bez wiary są przecież nieważne?Więc jak możesz twierdzić że jesteś prawdziwym chrześcijaninem(jeśli piszesz o sobie)\ Nie....w zamyśle nie pisałem o sobie choć można by było naciągnąć. Nie uogólniajmy jednak...nawet jeśli bym robił tysiąc rzeczy sprzcznych to nie oznaczało by to, że nie mam wiary - istaniały by i inne powody więc cut /// Bo szanowny autor jest filozofem a zadaniem takowych jest szukanie abstrakcyjnych odpowiedzi prowadzących do zrozumienia. Miłość wiedzy, czyli szukanie jej, zastanawianie się. I nie chodzi tylko o bunt przeciw chrześcijanom, zbyt wąsko to wszystko pojmujesz\ "nie ludzie czynią nas filozofami w swych dziełach lecz my sami w swych myślach" <= Gothe jak się nie mylę. Jeśli kolega rzeczywiście ma się za filozofa to nie śmię się kłócić...aczkolwiek ja nie szukam abstrakcyjnych odpowiedzi a prostych. "po ciula rozgrzebywać szczegóły?" ///Istota buntu i swojego światopoglądu to szczegóły??\ sorki ale już nie pamiętam o co chodziło. "Wszystkie religie i kościoły, i dogmaty to dzieło ludzkich rąk " ///To dlaczego zwą się religiami objawionymi? to jest właśnie zonk! Nie możesz wyznawać żadnej sądząc, ż eto dzieło ludzi\ jak to nie mogę? wszystko mogę....a wyznaję bo jest to religia, która NAJbardziej przybliża mnie do Boga w którego wierzę a nie chce mi się teraz dokładnie Go opisywać. Uznaję tylko, że lepiej starać się przez którąś religię do Niego dotrzeć niż nie robić nic i wegetować. Oczywiście tylko w przypadku jak się ma wiarę. "...i co..też chce wierzyć w MIŁOŚĆ, w coś co da mi szansę, pokaże sens by dalej prowadzić tą walkę. Widzę tregedię, gdy wiara w Boga zabiera życie, ludziom co zamiast niego znaleźli religię...." <= ELDOKA krótkie i treściwe. Ja też chce wierzyć w coś co da mi szansę...w chrześcijaństwie przede wszystkim wierzysz w miłość. Dla kogoś nie ma to sensu a dla mnie jest jego istotą. Tyle... ///Utożsamiasz boga ze szczęściem? Życiowym? No co ty!! dogmaty wykluczają pełnię życia! a szczególnie nieprzemyślane, nie zbadane z każdej strony. A wyraźne widzenie szczęścia czy też boga to cholernie zawikłana, indywidualna sprawa. Nie można uogólniać;) \ A Ty chcesz badać dogmaty? hehe - powodzenia. No i podaj mi przykład dogmatu, który wyklucza pełnię życia. Aha i jeszcze jedno - nigdy nie dojedziemy do pełnego porozumienia bo Ty mówisz o życiu w które wierzysz - ziemskie a ja również wieczne (przynajmniej się staram) więc jak możesz wogóle wiedzieć co to pełnia życia wiecznego? ot paradoks ///TEJ. Jak to brzmi. Dla twojej wiadomości nie jestem satanistką(choć przy katolickich uogólnieniach jak najbardziej). I to sprzeczność z ostatnim twoim zdaniem. Wątpisz - a mamy szukać szczęścia tam gdzie je najwyraźniej widzimy.\ Gdzie tu sprzeczność? Ja wątpię w Twój wybór i w Twoją sprawę, która nie jest moją sprawą. To swoista rada, której nie musisz potrzebować i możesz ją pierdolić ale 2 rada to szukanie szczęścia tam gdzie je widzisz. Ty go szukaj gdzie chcesz a mi może nie pasować to lecz to Twoja droga. Te 2 rady się nie wykluczają a dla mnie nie ma znaczenia, że SZUKAM szczęścia w chrześijaństwie a WĄTPIĘ w szczęście w sataniźmie. ///Ja widzę szczęście w zapewnianiu sobie spełnienia swoich potrzeb aspiracji ambicji i przyjemności, a babcia w słuchaniu radia, które daje jej klarowny światopogląd bezpieczństwo i poczucie przynależności do grupy i to ty ch "dobrych" co to zwyciężą. Poza tym pozwala jej zapomnieć o tym jak sama się kurwiła czy tż rzeszyłą inaczej za młodu. I pozwala wyłdować frustrację i nienawiść w sposób kojarzony z dobrą miłością. Czemu nie? tam najwyraźniej widać. \ tia...sie zgadzam ///Właśnie tobie. Więć dlaczego nazywasz to "Istotą". Gdybnyś wierzył w inną naukę, był wychowany w innej kulturze, zapewne sprawdzałaby ci się inna \ zapewne...ale niezbadane są wyroki Boskie ///(czyżby to sumienie to tylko zaady wpojone w dzieciństwie?) \ ojojoj...to żeś w kurwe sie teraz pomyliła....przeczytaj coś napisała? sumienie ma każdy...i czy jest to dar od Boga czy jakiś zbitek komórek w mózgu to JEST. I nawet ateista musi to zaakceptować bo w przeciwieństwie do Boga można to dotknąć (a przynajmniej udowodnić). Sumienie istnieje... "Prawdą jest, że jak człowiekowi, który wyjebie Ci w twarz albo wbije przysłowiowy nóż w plecy pomożesz w czymś to poczujesz niewytłumaczalną siłę i spokój ducha." ///Jak to niewytłumaczalną? ten ktoś jest silniejszy i właśnie ci się udało uniknąć kolejnego wpierdolu,. I wypełniasz zasady wpojone w dzieciństwie oraz nieżyciowe. Za to nie znajdujesz pracy bo to wymaga niejednokrotnie morderczej o nią walki. Co za tym idzie nie wychowujesz dzieci w świetnej szkole i nie wysyłasz ich na wakacje za granicę, a twoja żona nie dostaje pierścionka z szafirem , choć oni to od ciebie mieć powinni i na to zasługują. Ale ty kochasz tego, który da ci w twarz. J amoge poczuć satysfakcję w czegoś takiego tylko jeżeli ten ktoś odczuje to jako policzek wymierzony z pogardy (poza tym, jeśli cię satysfakcjonuje to co robisz, to nie jest to podyktowane miłością bliźniego tylko własną. Poczytaj de Mello, zrozumiesz. To taki jezuita) \ nie mówiłem konkretnie o biciu (no na początku tak) ale i o zdradzie np. i bardziej subtelnym ciosie. O pomocy mu nie mówiłem w tym konkretnym momencie jak on Cie bije. więc nie unikasz, żadnego wpierdolu tylko pomagasz mu zrozumieć swój błąd a nie prowokujesz go do następnego. Może i masz racje o walkę w życiu o swoje ale walczyć trzeba fair...chuja...nie koniecznie ale tu znów się pojawia sumienie. Trudno by było ten temat wytłumaczyć racjonalnie więc dam se spokój.... ///Wies ilu ludzi zmarło w podbnych mękach? oon sobie tylko wmówił ż eto dla innych jakby to komuś było potrzebne . A jeśli go nie było to już w ogóle. \ kurwa mać przecie to znów kwestia wiary...więc na chuj to tłumaczyć co? Z Twojej perspektywy dobrze - umarł bo se wmówił i gówno to dało ale jeśli zginął w mękach 100% ludzkich pogodzony, że to dla ukochanych ludzi i zmył z nas grzech pierworodny i będziemy mieli szanse na życie wieczne to Mu chyba podziękujesz w niebie nie? Wiem...zjebanie brzmi ale takie życie, że w to wierze... ///Nieprawda. Ja np nie daję a otrzymuję duuuużooo. Serio. Ciągle wszyscy coiś dla mnie robią. Nie wygodniejsze? \ O wiele wygodniejsze....więc nie zapomnij, że masz dług.... ///Jeśli jestem przeżarta bajkami w[pajanymi przez tych, którzy też ich nie rozumieli, ale chcieli bym była grzeczna to faktycznie poczucie winy jbędzie trudno przezwyciężalne. Ale ja myślę. I neguję głupoty.\ Myślisz tyle, że na skróty. jak już mówiliśmy o tych poziomach to ja miałem podobne myśli dotyczące "wpajanych bajek" gdzieś Na koniec do tej Pani - "mądrość to rzecz względna" więc radzą się tak nią nie chwalić. I TEN SYMPATYCZNIEJSZY PAN TERAZ W KOLEJCE: ///1. Mniej wykrzykników i wulgaryzmów, postawa agresywna razi. Postawy agresywnej jako chrześcijanin nie powinieneś przyjmowac. Postawa agresywna nikogo nie przekona - a tylko zdenerwuje (co bardziej opanowanych rozśmieszy). \ Postawa agresywna czasem też skłoni do większych przemyśleń ale mówie tak bo tak mi się podoba - nie mam w tym jakiegoś z góry zaplanowanego celu więc nie myślę i o przytoczonych przez Ciebie efektach swojej wypowiedzi. Jako chrześcijanin nie powinienem być na tej stronie;) nie no żartuje...dobra pomyśle nad punktem 1 ///2. Przynajmniej połowa "prawd", które przytoczyłeś, dla mnie nie jest oczywista. Ciekawe jak to wygląda w przypadku niewierzących... zastanów się :] \ może to złe prawdy były? ///4. Przyczepiłeś się rzeczy, o której nie masz pojęcia. Nie podoba ci się "szufladkowanie"? O czym ty mówisz? Klasyfikacja - również ludzkich postaw - jest podstawą systematycznej wiedzy. A wiedza niesystematyczna to chaos, i nic więcej.\ takie miałem wrażenie więć je opisałem - może dość chaorycznie więc przepraszam za nieupożądkowaną wiedzę, której nie zdążyłem ułożyć. ///Aha, zapomniałbym. Popracuj nad profilem, bo o ile twój pierwszy post jeszcze mnie nie poraził, to po zobaczeniu profilu... chyba nie jesteś naprawdę wierzący :] Bo czegoś takiego to bym się przed Bogiem wstydził po wieki ;] \ A można jaśniej? Nie kumam jeszcze troche tego forum bo ma dziwną fizykę. No a wstydziłbym się przed Bogiem już bardziej tego, że sie onanizuje mając nad głową obrazek Jezusa...kurde ale walcze z tym nalogiem. Trzymaj kciuki. Dobranoc |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 09:30:52 |
Dialog...hehe > /// Właśnie szufladkujesz i uogólniasz mówiąc o nas w drugiej osobie > liczby mnogiej. I wykazałeś się brakiem szacunku > > porównując ludzi do flaków. > > Taa...szufladkuję ale nie dlatego, że uważam wszystkich tutaj za > satanistów (jak pewnie myślisz, ze uważam) tylko dlatego, że > > nie zdążyłem się jeszcze zapoznać z szanownym gronem więc piszę "Wy" jako > domniemani docelowi odbiorcy tej strony. Widać > > odniosłu skutek, gdyż wiedziałaś o kogo mi chodziło. > Co do falków - wykazałem się brakiem szacunku do ludzi mówisz.....no i nie > pierwszy raz. > A to co dalej pisałaś to zgoda - bardzo ładnie ich szufladkujesz. Chodzi o to, że robisz to, co potępiasz. Typowa chrześcijańska hipokryzja. I te go typu odpowiedzi na odpierdol z cyklu "ale ja wierzę i i tak jestem lepszy a wy się będziecie smażyć" to sobie wsadź wiesz gdzie...Jak się ma brak szacunku do ludzi do miłości do nich? Chyba nie bardzo. Skąd pogląd, że satanzim to czysta negacja? I dlaczego krytykujesz mój światopogląd nie znając go? Dlaczego piszesz z błędami wulgaryzmami, niegramatycznie i w sposób utrudniający zrozumienie wypowiedzi? Coś źle z twoją inteligencją jeśli nawet po przerczytaniu posta wychodzi ci coś takiego. Nigdy nie miałam wyrzutów sumienia, kilka bliskich mi osób również. Gdybyś żył w kulturze dopuszczającej np. zabijanie , nic takiego by cię nie dopadało więc to tylko lęk przed przekroczeniem tabu. Tabu, w tym wypadku wpojonego ludziom by nimi było łatwiej sterować, gdyż wirząc zachwują się jak owieczki i baranki (wydaje mi się, że te porównania nie są bezpodstawne). Jak nie pamiętasz o co chodziło to sprawdzaj - nie dość, żę nie potrtafisz argumentować to jeszcze ignorant. Bez wiary w religię objawioną nie wyznajesz jej. Katolicyzm to jedna z tych religii , która wymaga wiary we WSZYSTKIE zasady. Nie pierwszy raz spotykam kogoś kto nawet nie wie w co wierzy i poróbuje się wymądrzać. Wiara w miłość - ok, ale miłość do wszystkich to zupełna utopia na twoim poziomie. Do wszystkich tak jak do siebie , rozumiesz? nie "bycie generalnie dobrym", danie jałmużny czy bycie miłym i uśmiechniętym. Traktowanie innych jak siebie. To prowadzi do kompletnej zatraty tego życia bo nie masz jak przejąć się sobą. Seks z wieloma partnerami i w różnych okresach życia i bez dzieci to składnik korzystania z płni życia - jako katolik nie możesz. Pryzkład banalny i prosty. Inny dogmat - Trzba w dzień święty święcić. Nie pracować , chodzić do kościoła. Może komuś to odpowiada, ale ja mam ogromne ilości zajęć w niedzielę i ruszenie dupy oraz słuchanie bzdet przez godzinę ogranicza. Życie po śmierci to bajka, której nie ma nawet w Nowym Testamencie |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 12:04:51 |
Dialog...hehe > Do wszystkich tak jak do > siebie , rozumiesz? nie "bycie generalnie dobrym", danie jałmużny czy > bycie miłym i uśmiechniętym. Traktowanie innych jak siebie. To prowadzi do > kompletnej zatraty tego życia bo nie masz jak przejąć się sobą. ~~~~~~~~~~ Sugerujesz, że innym poświęcam cały czas, a sobie nic. Wybacz, ale to nie jest postępowanie "Do wszystkich tak jak do siebie"... Popadłaś w tak skrajną interpretację, że aż sprzeczność... > Seks z > wieloma partnerami i w różnych okresach życia i bez dzieci to składnik > korzystania z płni życia - jako katolik nie możesz. Pryzkład banalny i > prosty. ~~~~~~~~~~ Co wy z tym seksem macie? Co nie poruszyć temat wiary, to o seksie ktoś zaczyna... Wy jacyś niewyżyci jesteście :] btw: ktoś kiedyś powiedział coś takiego: "mówienie, że do szczęścia trzeba zmieniać partnerów, jest jak mówienie, że wirtuoz żeby dobrze grać musi co chwilę zmieniać skrzypce". > Życie po śmierci to bajka, której nie ma nawet w Nowym Testamencie ~~~~~~~~ ??!! Co się dzieje? Liv, o jakim ty Nowym Testamencie mówisz? |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 12:52:05 |
Dialog...hehe > > Do wszystkich tak jak do > > siebie , rozumiesz? nie "bycie generalnie dobrym", danie jałmużny czy > > > bycie miłym i uśmiechniętym. Traktowanie innych jak siebie. To > prowadzi do > > kompletnej zatraty tego życia bo nie masz jak przejąć się sobą. > ~~~~~~~~~~ > Sugerujesz, że innym poświęcam cały czas, a sobie nic. Wybacz, ale to nie > jest postępowanie "Do wszystkich tak jak do siebie"... Popadłaś w tak > skrajną interpretację, że aż sprzeczność... > Nie nic, ale tyle ile innym. A nie zaprzeczysz, że zawsze wokół znajdzie się ktoś w gorszej sytuacji. I to żadna interpretacja, tylko dosłowne odczytanie. Czyli - nie powinnam uczyć się do swojej matury, bo znam wielu gorszych ludzi z angielskiego ode mnie i trzeba im pomóc. Nie lubię tej uproszczonej, zuniwersalizowanej wersji chrześcijastwa. Pstulat kochania WSZYSTKICH jest zbyt wielki, zbyt trudny by go tak trywializować > > Seks z > > wieloma partnerami i w różnych okresach życia i bez dzieci to > składnik > > korzystania z płni życia - jako katolik nie możesz. Pryzkład banalny > i > > prosty. > ~~~~~~~~~~ > Co wy z tym seksem macie? Co nie poruszyć temat wiary, to o seksie ktoś > zaczyna... Wy jacyś niewyżyci jesteście :] btw: ktoś kiedyś powiedział coś > takiego: "mówienie, że do szczęścia trzeba zmieniać partnerów, jest jak > mówienie, że wirtuoz żeby dobrze grać musi co chwilę zmieniać skrzypce". > Dość typowy przykład jeżeli chodzi o pełnię życia, a dla pana do którego pisałam wysilać mi się nie chce. Nie chodzi tyle o zmianę partnerów co o robienie tego bez myśli o prokreacji, bez antykoncepcji w momencie do tego dogodnym a nie ograniczanym datą ślubu. I nie mówię o wileu partnerach - ale tylko jeden to dość poważne ograniczenie. Zresztą - przyganiał kocioł garnkowi > > Życie po śmierci to bajka, której nie ma nawet w Nowym Testamencie > ~~~~~~~~ > ??!! Co się dzieje? Liv, o jakim ty Nowym Testamencie mówisz? Ojej , długa to będzie rozmowa. Dokładnego określenia piekła i nieba nie ma a jak już to powinno było przyjść dawno temu. Jezus mówił coś typu : nie zdążycie obejść wszystkich domów Galilei nim nadejdzie Królestwo Niebieskie. W interpretaci jemu ówczesnych teoria poniosła fiasko |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 13:16:15 |
Dialog...hehe > Nie nic, ale tyle ile innym. ~~~~~~~~~~ W jakim sensie po równo? Czy w ten sposób: Ja: 50% Ludzie: 50% Czy może w ten sposób: Ja: 10% Ludź1: 10% Ludź2: 10% ... Ludź9: 10% > A nie zaprzeczysz, że zawsze wokół znajdzie > się ktoś w gorszej sytuacji. I to żadna interpretacja, tylko dosłowne > odczytanie. ~~~~~~~~~~ Znajdzie się, oczywiście. A dosłownie odczytać to można na 2 sposoby. A znalazłby się chyba jeszcze trzeci :] Literalne podejście bardzo często prowadzi do absurdów. Nie tylko w przypadku Biblii zresztą - podpisywanie różnych umów się kłania: język formalny i przejrzysty tak bardzo, jak tylko się da. A i tak kontrahenci często naciągają się później. > Czyli - nie powinnam uczyć się do swojej matury, bo znam wielu > gorszych ludzi z angielskiego ode mnie i trzeba im pomóc. ~~~~~~~~~~ Jeśli ucząc kogoś angielskiego nie zrobisz sobie krzywdy to ucz. Ale jeśli nie będziesz się uczyła, to będziesz sobie marnowała życie - o siebie również masz przecież dbać. Mówisz, że rozumiesz słowa dosłownie, a piszesz o maksymalnym poświęceniu - po co bawisz się w naginanie faktów? > Nie lubię tej > uproszczonej, zuniwersalizowanej wersji chrześcijastwa. Pstulat kochania > WSZYSTKICH jest zbyt wielki, zbyt trudny by go tak trywializować ~~~~~~~~~~ Trywializować tak, jak to przedstawiłaś? Oczywiście, nie można tak trywializować. Miło, że się zgadzamy :] > I nie mówię o wileu partnerach - > ale tylko jeden to dość poważne ograniczenie. Zresztą - przyganiał kocioł > garnkowi ~~~~~~~~~~~ Że jak? Że puszczam się na prawo i lewo? Że zmieniam partnerów? O co chodzi? Że zaczynam rozmowy o seksie? Wytłumacz. > Ojej , długa to będzie rozmowa. > Dokładnego określenia piekła i nieba nie > ma a jak już to powinno było przyjść dawno temu. Jezus mówił coś typu : > nie zdążycie obejść wszystkich domów Galilei nim nadejdzie Królestwo > Niebieskie. W interpretaci jemu ówczesnych teoria poniosła fiasko ~~~~~~~~~ Postaram się krótko. Już sobie przypomniałem ten pogląd na słowa w Biblii. Abstrahując więc, od tego czy słowa się sprawdziły czy nie - to jednak są. W ich interpretację niech ludzie bawią do woli. Materiał do interpretowania jest. O reszcie nie ma sensu debatować, bo to wiara/mistyka/teologia jest. A ja nie o to pytałem. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 13:31:03 |
Dialog...hehe > > Nie nic, ale tyle ile innym. > ~~~~~~~~~~ > W jakim sensie po równo? Czy w ten sposób: > Ja: 50% > Ludzie: 50% > Czy może w ten sposób: > Ja: 10% > Ludź1: 10% > Ludź2: 10% > ... > Ludź9: 10% > Niestety to drugie. Chodzi o to byś nie uznawał siebie za nic ważniejszego od innych. Wypranie z ego > Znajdzie się, oczywiście. A dosłownie odczytać to można na 2 sposoby. A > znalazłby się chyba jeszcze trzeci :] Literalne podejście bardzo często > prowadzi do absurdów. Nie tylko w przypadku Biblii zresztą - podpisywanie > różnych umów się kłania: język formalny i przejrzysty tak bardzo, jak > tylko się da. A i tak kontrahenci często naciągają się później. > A i owszem. Ale podejście "jeśli nikogo nie krzywdzę a przynajmniej nie świadomie i generalnie miły ze mnie chłopak to jestem chrześcijaninem" to poważne nadużycie. > > > Czyli - nie powinnam uczyć się do swojej matury, bo znam wielu > > gorszych ludzi z angielskiego ode mnie i trzeba im pomóc. > ~~~~~~~~~~ > Jeśli ucząc kogoś angielskiego nie zrobisz sobie krzywdy to ucz. Ale jeśli > nie będziesz się uczyła, to będziesz sobie marnowała życie - o siebie > również masz przecież dbać. Mówisz, że rozumiesz słowa dosłownie, a > piszesz o maksymalnym poświęceniu - po co bawisz się w naginanie faktów? > Ale kalkulacja wygląda tak - ja nie ucząc się zdam maturę i tak, może na kilka procent mniej. Ktoś inny może nie zdać. Jest dla mnie tak samo ważny jak ja sama a ma większy problem. Co z tego, ż emogę sobie delikatnie zmniejszyć szanse - on moż estracić rok! Moja szkoda jest mała lub chociaż mniejsza w porównaniu z jego szkodą > > Nie lubię tej > > uproszczonej, zuniwersalizowanej wersji chrześcijastwa. Pstulat > kochania > > WSZYSTKICH jest zbyt wielki, zbyt trudny by go tak trywializować > ~~~~~~~~~~ > Trywializować tak, jak to przedstawiłaś? Oczywiście, nie można tak > trywializować. Miło, że się zgadzamy :] > Brzydki chwyt podpatrzony tutaj, ale chyba o tym wiesz. Uproszczona, ułatwiona wersja dla wszystkich. Niestety faktyczne zrealizowanie tego postulatu jest możliwe - tylko cholernie trudne i dość bliskie buddyzmowi. Powtórzę się znowu - de Mello > > > I nie mówię o wileu partnerach - > > ale tylko jeden to dość poważne ograniczenie. Zresztą - przyganiał > kocioł > > garnkowi > ~~~~~~~~~~~ > Że jak? Że puszczam się na prawo i lewo? Że zmieniam partnerów? O co > chodzi? Że zaczynam rozmowy o seksie? Wytłumacz. > Konkretnie, że ja mam szansę mieć jednego partnera w życiu i to "poślubnego" mimo, ż ebył to ślub magicnzy nieuznawany przez państwo. Ty już masz za sobą seks przedmałżeński, najprawdopodobniej co najmniej jeden partner seksualny ci dojdzie > Postaram się krótko. Już sobie przypomniałem ten pogląd na słowa w Biblii. > Abstrahując więc, od tego czy słowa się sprawdziły czy nie - to jednak są. > W ich interpretację niech ludzie bawią do woli. Materiał do > interpretowania jest. O reszcie nie ma sensu debatować, bo to > wiara/mistyka/teologia jest. A ja nie o to pytałem. Tylko, że wokół straszenia piekłem i kuszenia niebem został zbudowany katolicyzm. Jak na to podstawa jest zbyt wątła. Nigdzie nie ma napisane wprost (chyba, ż ew późniejszych pismach ojców kościoła) że jest niebo i piekło, a tym bardziej nic o czyśccu, ani jakie dusze idą gdzie ani na jakiej zasadzie odbywa się sąd. Bo tu można też fajnie dywagować - albo więcej dobra=niebo a więcej zła =piekło, albo praktykowanie jest najważniejsze, albo uczynki, alboo poziom zrozumienia, albo bóg jest w ogóle zbyt potężny żeby się przejmować pierodłami, jest niemałostkowy więc wpuszcza wszystkich (to wobec tego na cholerę cały ten cyrk?) |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 14:05:19 |
Dialog...hehe > Niestety to drugie. Chodzi o to byś nie uznawał siebie za nic ważniejszego > od innych. Wypranie z ego ~~~~~~~~~~~ Cholera, ja wolę bramkę nr 1 :) > A i owszem. Ale podejście "jeśli nikogo nie krzywdzę a przynajmniej nie > świadomie i generalnie miły ze mnie chłopak to jestem chrześcijaninem" to > poważne nadużycie. ~~~~~~~~~~ No jasne, zgadzamy się całkowicie. > Moja szkoda jest mała lub chociaż > mniejsza w porównaniu z jego szkodą ~~~~~~~~~~ Niekoniecznie przecież. Może nie dostaniesz się na studia na których masz się uczyć. Dla Ciebie to jedyny sensowny cel życia - bo przecież rowów kopać nie będziesz. I zmarnujesz jeden rok na jakimś głupim kierunku. Chodzi mi o to Luiza, że ludzie mają różne potrzeby. Ty potrzebujesz zdać maturę świetnie, jeśli zdasz ją zwyczajnie, to będzie to dla ciebie taka tragedia, jak dla kogoś innego oblanie. > Brzydki chwyt podpatrzony tutaj, ale chyba o tym wiesz. Uproszczona, > ułatwiona wersja dla wszystkich. Niestety faktyczne zrealizowanie tego > postulatu jest możliwe - tylko cholernie trudne i dość bliskie buddyzmowi. > Powtórzę się znowu - de Mello ~~~~~~~~~~~ Jeśli coś jest możliwe, to z chęcią się tego podejmę, niech będzie trudne nawet. Po prostu bramka nr 2 wydaje mi się kompletnie niemożliwa, bo w ciągu miesiąca byłbym nikim, i nikomu w niczym pomagać bym nie mógł. > Konkretnie, że ja mam szansę mieć jednego partnera w życiu i to > "poślubnego" mimo, ż ebył to ślub magicnzy nieuznawany przez państwo. Ty > już masz za sobą seks przedmałżeński, najprawdopodobniej co najmniej jeden > partner seksualny ci dojdzie ~~~~~~~~~~ Ale to nie się liczy :D Wtedy byłem niewierzący i w dodatku pijany :D > Tylko, że [...] ~~~~~~~~~~~ No jasne. Nie ma w zasadzie o co się kłócić w tym temacie. Masz rację. Interpretacja tego co jest w NT jest bardzo przegięta. Ale czasem coś tam gdzieś Jezus o tym mówił, stąd moje zdziwienie. O interpretację jego słów się nie będę spierał. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 14:19:32 |
Dialog...hehe > > Moja szkoda jest mała lub chociaż > > mniejsza w porównaniu z jego szkodą > ~~~~~~~~~~ > Niekoniecznie przecież. Może nie dostaniesz się na studia na których masz > się uczyć. Dla Ciebie to jedyny sensowny cel życia - bo przecież rowów > kopać nie będziesz. I zmarnujesz jeden rok na jakimś głupim kierunku. > Chodzi mi o to Luiza, że ludzie mają różne potrzeby. Ty potrzebujesz zdać > maturę świetnie, jeśli zdasz ją zwyczajnie, to będzie to dla ciebie taka > tragedia, jak dla kogoś innego oblanie. Ale moja ambicja to żaden powód! To tylko próżność, pycha. Bóg i tak skieruje mnie gdzie trzeba, ja nie mam żadnego znaczenia. Zresztą inny przykład - walczę o pracę. Ja mam na utrzymaniu siebie. Mam większe kwalifikacje, ale stara się o tą pracę samotna matka z piątką dzieci. Powinnam bezwzględnie zrezygnować jako chrześcijanka, bo nie myślę w kategoriach "ja" tylko "wszyscy bliźni". > ~~~~~~~~~~~ > Jeśli coś jest możliwe, to z chęcią się tego podejmę, niech będzie trudne > nawet. Po prostu bramka nr 2 wydaje mi się kompletnie niemożliwa, bo w > ciągu miesiąca byłbym nikim, i nikomu w niczym pomagać bym nie mógł. > Nie. Miłość to nie litość, współodczuwanie to nie użalanie. To się da zrobić, przy zaufaniu pokładanym w bogu itd. "Bądźcie jak ptaki, nie sieją , nie zbierają"(czy jakoś tak to leciało). Owszem z racjonalnego punbktu widzenai to absurd, ale wystarczy dostąpić łaski wiary i wszystko się ułoży ;P > Ale to nie się liczy :D Wtedy byłem niewierzący i w dodatku pijany :D Ale mi nie przyganiaj. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 14:30:21 |
Dialog...hehe > Ale moja ambicja to żaden powód! To tylko próżność, pycha. Bóg i tak > skieruje mnie gdzie trzeba, ja nie mam żadnego znaczenia. ~~~~~~~~~~ Masz więc takie znaczenie, jakie nadaje Ci Bóg. A Bóg często zleca ludziom wielkie zadania, i ma co do nich wielkie plany. Może właśnie co do Ciebie? ;) > Zresztą inny > przykład - walczę o pracę. Ja mam na utrzymaniu siebie. Mam większe > kwalifikacje, ale stara się o tą pracę samotna matka z piątką dzieci. > Powinnam bezwzględnie zrezygnować jako chrześcijanka, bo nie myślę w > kategoriach "ja" tylko "wszyscy bliźni". ~~~~~~~~~~ Musisz również wziąć pod uwagę to, że praca to nie jedynie źródło pieniędzy. Praca jest wykonywana w jakimś celu, to obowiązek. Czy osoba z niższymi kwalifikacjami będzie w stanie spełnić narzucone wymagania? Czy w ten sposób nie wyrządzisz o wiele większego zła? > Nie. Miłość to nie litość, współodczuwanie to nie użalanie. ~~~~~~~~~~ No jasne. Zgadzam się. > To się da > zrobić, przy zaufaniu pokładanym w bogu itd. "Bądźcie jak ptaki, nie sieją > , nie zbierają"(czy jakoś tak to leciało). Owszem z racjonalnego punbktu > widzenai to absurd, ale wystarczy dostąpić łaski wiary i wszystko się > ułoży ;P ~~~~~~~~~~ Ale Bóg dał nam również rozum, z którego powinniśmy korzystać ;) Ale łapię. Tylko że krzywdy świadomie sobie wyrządzać nie będę. A np zarzucenie studiów to były problem duży. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 14:42:43 |
Dialog...hehe > > Ale moja ambicja to żaden powód! To tylko próżność, pycha. Bóg i tak > > > skieruje mnie gdzie trzeba, ja nie mam żadnego znaczenia. > ~~~~~~~~~~ > Masz więc takie znaczenie, jakie nadaje Ci Bóg. A Bóg często zleca ludziom > wielkie zadania, i ma co do nich wielkie plany. Może właśnie co do Ciebie? > ;) Pychą jest tak sądzić. Sofistyka, sofistyka nie przystoi w interpretowaniu zamierzeń boga. Poza tym - co to za Opatrzność, której ja, malutka mogę przeszkodzić. Jeśli ma wielkie plany to jego wola się stanie > ~~~~~~~~~~ > Musisz również wziąć pod uwagę to, że praca to nie jedynie źródło > pieniędzy. Praca jest wykonywana w jakimś celu, to obowiązek. Czy osoba z > niższymi kwalifikacjami będzie w stanie spełnić narzucone wymagania? Czy w > ten sposób nie wyrządzisz o wiele większego zła? I ja i ty wiemy świetnie, że kasjerce niepotrzebne jest wykształcenie wyższe. Tak jest w wielu zawodach. A spadek dochodów jakiejś tam firmy jest mniej ważny niż życie piątki dzieci(z sensie jego jakość) ~~~~~~~~~~ > Ale Bóg dał nam również rozum, z którego powinniśmy korzystać ;) Ale > łapię. Tylko że krzywdy świadomie sobie wyrządzać nie będę. A np > zarzucenie studiów to były problem duży. Nie da się tym samym mózgiem myśleć i wierzyć;P Ale jeśli twpoja krzywda pomoże innym ? Nie jesteś ważny, jesteś niczym. Inni są dokładnie tak samo ważni jak ty, masz dbać o ich tyłek jak dbasz o swój. Jeżeli studia przeszkadzają ci w pomaganiu innym, jeżeli powodują przywiązania nie licujące z wiarą w boga i stają się bożkiem, który ci go przesłania winieneś je zarzucić |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 15:09:31 |
Dialog...hehe > Pychą jest tak sądzić. Sofistyka, sofistyka nie przystoi w interpretowaniu > zamierzeń boga. Poza tym - co to za Opatrzność, której ja, malutka mogę > przeszkodzić. Jeśli ma wielkie plany to jego wola się stanie ~~~~~~~~~ Luiza, ale plany same się nie czynią. Wiara w boży plan nie pociąga za sobą bierności przecież. A czy pychą jest uważać, że mam znaczenie? Jezus przecież mówił, że Bóg każdego kocha, każdy jest jego dzieckiem, każdy jest wyjątkowy itd itp. Przesłanie o "marności" do mnie nie trafia ;) Aha, wola Boga się NIE stanie, jeśli jest sprzeczna z twoją. Nieważne, czy jesteś malutka, czy wielka. Bóg dał ci wolną wolę i nie realizuje (z definicji) nic na siłę. Bóg działa w życiu tylko kiedy mu na to pozwolimy. > I ja i ty wiemy świetnie, że kasjerce niepotrzebne jest wykształcenie > wyższe. Tak jest w wielu zawodach. A spadek dochodów jakiejś tam firmy > jest mniej ważny niż życie piątki dzieci(z sensie jego jakość) ~~~~~~~~~~ Dobra, to oddaję jej tę pracę. Jak mam takie świetne kwalifikacje, to sobie znajdę inną. A jak nie, to trudno. Będę przynajmniej wiedział, że 5 dzieci ma szczęśliwsze życie. > Ale jeśli twpoja krzywda > pomoże innym ? ~~~~~~~~~~ Pomyślę jak wielka krzywda i jak wielkie dobro :] Nie zapominaj, traktować innych jak siebie. A nie krzywdzić siebie, uszczęśliwiając innych. > Nie jesteś ważny, jesteś niczym. Inni są dokładnie tak samo > ważni jak ty, masz dbać o ich tyłek jak dbasz o swój. ~~~~~~~~~~~~~ Nie jestem niczym, jestem tak samo ważny jak inni (sama napisałaś). Jeśli inni są niczym, to ofiara nie miałaby sensu. Skoro wszyscy są równi, to nie powinienem przedkładać dobra bliźnich nad swoje - a ty cały czas propagujesz postawę - dla mnie nic, dla reszty wszystko. > Jeżeli studia > przeszkadzają ci w pomaganiu innym, jeżeli powodują przywiązania nie > licujące z wiarą w boga i stają się bożkiem, który ci go przesłania > winieneś je zarzucić ~~~~~~~~~~~~~~~ Akapit wyżej - dlaczego mam się wszystkiego wyrzekać? Nie o to chodzi w miłości - żeby dawać, trzeba coś mieć. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 16:01:56 |
Dialog...hehe > > Pychą jest tak sądzić. Sofistyka, sofistyka nie przystoi w > interpretowaniu > > zamierzeń boga. Poza tym - co to za Opatrzność, której ja, malutka > mogę > > przeszkodzić. Jeśli ma wielkie plany to jego wola się stanie > ~~~~~~~~~ > Luiza, ale plany same się nie czynią. Wiara w boży plan nie pociąga za > sobą bierności przecież. A czy pychą jest uważać, że mam znaczenie? Jezus > przecież mówił, że Bóg każdego kocha, każdy jest jego dzieckiem, każdy > jest wyjątkowy itd itp. Przesłanie o "marności" do mnie nie trafia ;) > No dobra, ale jesteś tak samo wyjątkowy jak inni. Czyuli niewyjątkowy. Jesteś ważny jak inni a innych jest więcej w praktyce oni są ważniejsi. > Aha, wola Boga się NIE stanie, jeśli jest sprzeczna z twoją. Nieważne, czy > jesteś malutka, czy wielka. Bóg dał ci wolną wolę i nie realizuje (z > definicji) nic na siłę. Bóg działa w życiu tylko kiedy mu na to > pozwolimy. To on nie ma zupełnie możliwości realizować swojej woli, jakiś słaby ten bg. Nikt nie zna jego planów, nikt ich więc nie chce > > Ale jeśli twpoja krzywda > > pomoże innym ? > ~~~~~~~~~~ > Pomyślę jak wielka krzywda i jak wielkie dobro :] Nie zapominaj, traktować > innych jak siebie. A nie krzywdzić siebie, uszczęśliwiając innych. Ale nawet jak twoja krzywda będzie spora a przęłoży się na szczęście wielu osób to warto.A tak serio realizując własne ambicje zwykle nikomu nie pomagasz więc są pyszne > > > > Nie jesteś ważny, jesteś niczym. Inni są dokładnie tak samo > > ważni jak ty, masz dbać o ich tyłek jak dbasz o swój. > ~~~~~~~~~~~~~ > Nie jestem niczym, jestem tak samo ważny jak inni (sama napisałaś). Jeśli > inni są niczym, to ofiara nie miałaby sensu. Skoro wszyscy są równi, to > nie powinienem przedkładać dobra bliźnich nad swoje - a ty cały czas > propagujesz postawę - dla mnie nic, dla reszty wszystko. > Ale ich jest więcej i mają gorzej. Dbasz o nich dokładnie tak jak o siebie czyli występuje hierarchia gorsza/lepsza sytuacja, więcej ludzi/mnie, a nie ja/oni > > > Jeżeli studia > > przeszkadzają ci w pomaganiu innym, jeżeli powodują przywiązania nie > > > licujące z wiarą w boga i stają się bożkiem, który ci go przesłania > > > winieneś je zarzucić > ~~~~~~~~~~~~~~~ > Akapit wyżej - dlaczego mam się wszystkiego wyrzekać? Nie o to chodzi w > miłości - żeby dawać, trzeba coś mieć. Nie wszystkiego. Ale jesteś do nich bardzo przywiązany, za bardzo by należycie czcić boga o kochać wszystkich bliźnich. Nie jesteś wolny |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 18:57:29 |
Dialog...hehe > No dobra, ale jesteś tak samo wyjątkowy jak inni. Czyuli niewyjątkowy. > Jesteś ważny jak inni a innych jest więcej w praktyce oni są ważniejsi. ~~~~~~~ Już z pierwszym wnioskiem się nie zgadzam. A z drugim to już kompletnie. Obydwa sylogizmy do mnie nie trafiają. I nie widzę sensu kontynuować, bo tej trudności nie przebrniemy. Cieszmy się z tego, że znaleźliśmy sedno różnicy naszych poglądów ;) > To on nie ma zupełnie możliwości realizować swojej woli, jakiś słaby ten > bg. ~~~~~~~~ Bez komentarza :) Luiza, sądzę że powinniśmy skończyć dyskusję bo nie zgadzamy się w elementarnej sprawie. Ty chcesz podzielić swój czas na nieskończenie wiele kawałków i dawać _każdemu_ jakiś ogryzek własnej uwagi. A ja uważam, że mam pomagać wtedy, gdy: 1. nie wyrządzam przy okazji _nikomu_ krzywdy (a więc i mnie!) 2. udzielam pomocy _realnej_ - a to moim zdaniem wymaga dużo uwagi i CZASU. Dlatego moim zdaniem nie mogę pomagać wszystkim, bo nie pomogę nikomu (a siebie skrzywdzę). Jezus powiedział "bliźniego swego", co moim zdaniem sugeruje podejście indywidualne, a nie grupowe idące na ilość miast jakości (wtedy byłoby "bliźnich"). |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-10 19:03:27 |
Dialog...hehe ojo, wysłałam ci de Mello, to się da zrobić, ale wciąż jesteś bardzo przeżarty swoim ego. Dla ciebie to dobrze, tylko , że takie soft chrześcijaństwo zaspokaja tylko twój instynkt stadny i poczucie bezpieczeństwa. Konformizm |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-08 16:09:41 |
już niepamiętam na czym on polegał > gówniana prawda jest taka, że szufladkujecie ludzi jak flaki świń w > mięsnym... Właśnie szufladkujesz i uogólniasz mówiąc o nas w drugiej osobie liczby mnogiej. I wykazałeś się brakiem szacunku porównując ludzi do flaków.Poza tym nie masz racji co zaznaczyłeś na początku - gówniana prawda. To jak "gówno prawda" i w tym sensie się zgodzę. Szufladkuję(ale mówię tu tylko za siebie) mówiąc o ludzich w kontekście ich wyznania. W tym konkretnym wątku dodatkowo mówimy o postępowaniu ludzi względem wiary - czyli archetypiczny, modelowy chrześcijanin i satanista winni postępować tak a tak ze względu na taki i taki zapis/zasadę/myśl/dogmat swojej filozofii/religii/światopoglądu. Poza tym , pokaż mi rozważania filozoficzne nie posługujące się uogólnieniami? to właśnie istota głupoty. Czyli filozofia po całóości to czysta głupota. A cyzm jest jak nie uogólnieniem i szufladkowaniem tworzenie takich arbitralnych zasad jak dekalog? Piszecie sobie: chrześcijanin, > satanista czy chuj wie jeszcze kto! Ależ się brzydko wyrażasz!! Tu nie sodoma! (swoją drogą żadko wspominacie np. > muzułmanów bo pewnie zaraz by wylądowali w szufladce z napisem > "terrorysta"). Bo dotyczą nas problemy związane głównie z chrześcijaństwem jako, że żyjemy w takim a nie innym kraju i społeczeństwo wokół prezentuje takie a nie inne poglądy. Otóż nie ma typowych chrześnijan (prócz moherów, których > można zaszufladkować) gdyż każdy (przynajmniej z moich znajomych) się > zastanawia. Ostatnio radykalny znajom napisał, iż "nie można tą samą głową myśleć i wierzyć"(czy jakoś tak, chodzi o Agiego). Więfc wy też możecie być zaszufladkowani jako zastanawiający się chrześcijanie(dużo się gada o zastanawianiu i wątpliwościach, ale zalecanym sposobem na rozwianie ich jest mocniejsza wiara li i jedynie) Każdy czasem sobie pomyśli (nie każdy powie) np. "co to kurwa > mać za cuda? zwykły kit! Ależ brzydkiego słownictwa używają chrześcijanie gdy myślą!! Już wiem czemu tak rzadko to robią Albo to całe przechodzenie przez może czerwone - > dzisiaj się nic takiego nie dzieje to wtedy sie działo?!" => no i każdy > ma rozterki. Tego typu rozterki miałam jako drugoklasistka w podstawówcde. Dlaczego bóg zesłał potop- przecież wiedział, że ludzie będą źli bo jest wszechwiedzący, więc po co ich w ogóle tworzył by ich potem zabić? Nie mógł od razu zrobić Noego?Zadalam to pytanie księdzu zostąłam wyproszona z kościoła (na mojej drugiej spowiedzi). Ale nie o tkaie rozterki chodzi, je stosunkowo łatwo rozwikłać, arbitralnymi stwierdzeniami typu "biblia to taka ogólna opowieść, ale noic więcej nie trzeba wiedzieć by godnie żyć" i "bierzesz to zbyt dosłownie".Chodiz o prawdziwe zastanawianie się, typu po co są przykazania takie same skoro jesteśmy różni, albo czy istnienie boga ma sens i czy to wszystko nie jest ściema mająca wywołać poczucie bezpieczeństwa. To etap mojej trzeciej klasy, ale i tak chyba wyższy od twojego Kat. chodzi do kościoła i robi tysiąc rzeczy, które przeczą > jego ideom Ale bez wiary są przecież nieważne?Więc jak możesz twierdzić że jesteś prawdziwym chrześcijaninem(jeśli piszesz o sobie) a satanista siedzi na forum i sie zastanawia czy dobrze sie > buntuje przeciw chrześijanom (jak szanowny autor tego tematu). Bo szanowny autor jest filozofem a zadaniem takowych jest szukanie abstrakcyjnych odpowiedzi prowadzących do zrozumienia. Miłość wiedzy, czyli szukanie jej, zastanawianie się. I nie chodzi tylko o bunt przeciw chrześcijanom, zbyt wąsko to wszystko pojmujesz Istota jest > w czym innym.... Znasz istotę? to ty Nobla powinieneś dostać... Posłuchajmy! po ciula rozgrzebywać szczegóły? Istota buntu i swojego światopoglądu to szczegóły?? Wszystkie religie i > kościoły, i dogmaty to dzieło ludzkich rąk To dlaczego zwą się religiami objawionymi? to jest właśnie zonk! Nie możesz wyznawać żadnej sądząc, ż eto dzieło ludzi a Boga (lub życiowego > szczęścia) należy szukać tam gdzie sie go najwyraźniej widzi... Utożsamiasz boga ze szczęściem? Życiowym? No co ty!! dogmaty wykluczają pełnię życia! a szczególnie nieprzemyślane, nie zbadane z każdej strony. A wyraźne widzenie szczęścia czy też boga to cholernie zawikłana, indywidualna sprawa. Nie można uogólniać;) Wątpie czy > znajdziecie go w TEJ ieologi czy jeśli będziecie słuchać Radia Maryja. TEJ. Jak to brzmi. Dla twojej wiadomości nie jestem satanistką(choć przy katolickich uogólnieniach jak najbardziej). I to sprzeczność z ostatnim twoim zdaniem. Wątpisz - a mamy szukać szczęścia tam gdzie je najwyraźniej widzimy. Ja widzę szczęście w zapewnianiu sobie spełnienia swoich potrzeb aspiracji ambicji i przyjemności, a babcia w słuchaniu radia, które daje jej klarowny światopogląd bezpieczństwo i poczucie przynależności do grupy i to ty ch "dobrych" co to zwyciężą. Poza tym pozwala jej zapomnieć o tym jak sama się kurwiła czy tż rzeszyłą inaczej za młodu. I pozwala wyłdować frustrację i nienawiść w sposób kojarzony z dobrą miłością. Czemu nie? tam najwyraźniej widać. Ale > mi się właśnie sprawdza idealnie jak to mówicie "głupia,irracjonalna" > nauka Chrystusa. Właśnie tobie. Więć dlaczego nazywasz to "Istotą". Gdybnyś wierzył w inną naukę, był wychowany w innej kulturze, zapewne sprawdzałaby ci się inna Prawdą jest, że jak wyzwiesz matkę to czujesz wyżuty > sumienia. No to tobie się sprawdza czy wszystkim? podejmij no męską decyzję. Jak wyzwę moją matkę to unikam awantury w zarodku przejmując ją przestrachem. Sama ulga. CDzasem konieczna. Sumeinie siedzi wtedy cich (czyżby to sumienie to tylko zaady wpojone w dzieciństwie?) Prawdą jest, że jak dasz komuś jego wymarzony prezent to czujesz > szczęście. Ja czuję tak tyloo dla osób , które kocham gdy te na to zasługują. Nie do wszystkich. I wolałabym sama dostać wymarzony prezent Prawdą jest, że jak człowiekowi, który wyjebie Ci w twarz albo > wbije przysłowiowy nóż w plecy pomożesz w czymś to poczujesz > niewytłumaczalną siłę i spokój ducha. Jak to niewytłumaczalną? ten ktoś jest silniejszy i właśnie ci się udało uniknąć kolejnego wpierdolu,. I wypełniasz zasady wpojone w dzieciństwie oraz nieżyciowe. Za to nie znajdujesz pracy bo to wymaga niejednokrotnie morderczej o nią walki. Co za tym idzie nie wychowujesz dzieci w świetnej szkole i nie wysyłasz ich na wakacje za granicę, a twoja żona nie dostaje pierścionka z szafirem , choć oni to od ciebie mieć powinni i na to zasługują. Ale ty kochasz tego, który da ci w twarz. J amoge poczuć satysfakcję w czegoś takiego tylko jeżeli ten ktoś odczuje to jako policzek wymierzony z pogardy (poza tym, jeśli cię satysfakcjonuje to co robisz, to nie jest to podyktowane miłością bliźniego tylko własną. Poczytaj de Mello, zrozumiesz. To taki jezuita) Prawdą jest, że Jezus (nawet jeśli > nie istniał) jest olbżymim bodźcem, Jego życie, męka i śmierć - jak sie > nad tym zastanowisz daje kopa do czynienia dobra.... Wies ilu ludzi zmarło w podbnych mękach? oon sobie tylko wmówił ż eto dla innych jakby to komuś było potrzebne . A jeśli go nie było to już w ogóle. Ja np. jak już mam kogoś podziwiać za pracę determinację ideę i zdolności to byłby to np. Schliemann a prawdą jest, że kto > dobro daje ten dobro otrzymuje. Nieprawda. Ja np nie daję a otrzymuję duuuużooo. Serio. Ciągle wszyscy coiś dla mnie robią. Nie wygodniejsze? Nawet jeśli Go nie ma to prawdą jest, że > dobrze na tym wyjdziesz egoisto (Wy jak i ja). Jeśli jestem przeżarta bajkami w[pajanymi przez tych, którzy też ich nie rozumieli, ale chcieli bym była grzeczna to faktycznie poczucie winy jbędzie trudno przezwyciężalne. Ale ja myślę. I neguję głupoty. Prawdą jest, że każdy z Was > w głębi duszy chciałby być Janem Pawłem Drugim, nie każdy > LaVeyem...peace Ojej... obwoźnym sado - maso? facetem? bez seksapilu? co się od cholery wycierpiał? Może la vey to nie szczyt marzeń, ale w satanizmie chodzi mniej więcej także o to, że najlepiej jest być tym czym możesz - swoim bogiem , aUTORYTETEM ITD (MÓWIĘ ZA SIEBIE!!!) p.s. Naucz się pisać ortograficznie. Może to też da ci satysfakcję? |
|
Kruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-08 19:17:02 |
już niepamiętam na czym on polegał żadko *** RZadko. Psst! Uważaj na ortografię, ludzie tu bardziej wkurzy robienie koszmarnych byków, niż gdybyś zaczął psalmy śpiewać. ;) wspominacie np. > muzułmanów bo pewnie zaraz by wylądowali w szufladce z napisem > "terrorysta"). *** Jasne że tak nie jest. Nie wszyscy muzułmanie to terroryści, natomiast specyfika tej religii i mentalność niektórych społeczeństw islamskich, bedąca na poziomie Europy z czasów krucjat, sprawia, że wielu z nas jest zwolennikami prowadzenia z nimi dialogu za pomoca nalotów dywanowych. :) a Boga (lub życiowego > szczęścia) należy szukać tam gdzie sie go najwyraźniej widzi... *** Czyli reprezentujesz ścieżkę mistyczną i dośc ekumeniczną? Podoba mi się. :) Prawdą jest, że jak wyzwiesz matkę to czujesz wyżuty > sumienia. *** WyRZuty. Ale to kwestia wychowania. A to ostatnie jest elementem przystosowania ewolucyjnego. Po co mieszac do tego religię? Prawdą jest, że jak dasz komuś jego wymarzony prezent to czujesz > szczęście. *** A czyli Tobie jest dobrze. :> Freud, o ile pamiętam nazywał to "wyższą formą egoizmu" :) Prawdą jest, że jak człowiekowi, który wyjebie Ci w twarz albo > wbije przysłowiowy nóż w plecy pomożesz w czymś to poczujesz > niewytłumaczalną siłę i spokój ducha. *** A tu się nie zgodzę. Taka sytuacja jest możliwa, jeśli ten człowiek zrozumiął by swoje zło i swój bład i go pożałował. I docenił Twoje działanie. Szanse na to są jednak mizerne. Zaś bycie frajerem spokoju ducha o ile wiem nie daje, za to świadomość, że "wyrwało się chwasta" podobne emocje może sprowadzić. :) Prawdą jest, że Jezus (nawet jeśli > nie istniał) jest olbżymim *** olbRZymim bodźcem, Jego życie, męka i śmierć - jak sie > nad tym zastanowisz daje kopa do czynienia dobra.... *** Na pewno, jest to wielka idea. Podniesienie ludzkiej mentalności na neisłychanie wysoki poziom. Problem w tym że to utopia. Gdyby pierwsi chrześcijanie nie spaczyli idei Jezusa i nie chwycili rzymian za maordę, myśl chrystusowa zginęła by w żołądkach lwów rzymskiego koloseum. a prawdą jest, że kto > dobro daje ten dobro otrzymuje. *** Chuja tam. Zanim zostałem tym tępym osiłkiem, byłem wrażliwym intelektualistą. ;> W kazdym razie nauczyłem się, że choc owszem ludzie potrafia odpowiedziec dobrem na dobro, czynia to tym chetniej im silniejsze argumenty w reku masz. :/ Nawet jeśli Go nie ma to prawdą jest, że > dobrze na tym wyjdziesz egoisto (Wy jak i ja). Prawdą jest, że każdy z Was > w głębi duszy chciałby być Janem Pawłem Drugim, nie każdy *** Nie zauważyłem. JP2 miał za mały wpływ na wydarzenia na świecie. Wolałbym być juz Ronaldem Reganem. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-10 17:49:43 |
Rozwiązać paradoks - OT. > Mi nie odpowiada towarzystwo kogoś, kto Mnie wkurwia swoją głupią wiarą. > Absolutnie nie chciałbym się spotykać z wierzącymi katolikami - tortura. Wiem co masz na myśli. Pomijając już prostotę umysłową ogółu społeczeństwa (a więc tyczy się ona i katolików i ateistów), która sprawia że prawie wszyscy są robotami jeżdzącymi do szkoły/pracy, oglądającymi YV i pieprzącymi się (smutne w sumie), rozmowa na temat filozofii czy religii z katolikiem jest strasznie męcząca. I w przynajmniej w moim przypadku większość takich rozmoów kończy się na temacie hipokryzji - żaden z nich nie potrafi się do niej przyznać i nie ma o czym dalej gadać. Nie mniej jednak znam kilku inteligentnych katolików, którzy są o kilkanaście poziomów nad moherstwem. Z nimi rozmowa wygląda już zupełnie inaczej. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-10 21:12:23 |
Rozwiązać paradoks - OT. > Wiem co masz na myśli. Pomijając już prostotę umysłową ogółu społeczeństwa > (a więc tyczy się ona i katolików i ateistów), która sprawia że prawie > wszyscy są robotami jeżdzącymi do szkoły/pracy, oglądającymi YV i > pieprzącymi się (smutne w sumie), rozmowa na temat filozofii czy religii z > katolikiem jest strasznie męcząca. I w przynajmniej w moim przypadku > większość takich rozmoów kończy się na temacie hipokryzji - żaden z nich > nie potrafi się do niej przyznać i nie ma o czym dalej gadać. Nie mniej > jednak znam kilku inteligentnych katolików, którzy są o kilkanaście > poziomów nad moherstwem. Z nimi rozmowa wygląda już zupełnie inaczej. Słusznie prawisz. Znałem katolika - studenta filozofii. Najlepszy na roku, bardzo otwarty, diabelsko oczytany i diabelsko inteligenty. Po rozmowie z nim czułem sie wyczerpany, a w trackie rozmowy - głupi. Mało tego, znam filozofów-katolików. Jeden jest zagorzałym katolkiem dr filozofii (specjalność antropologia filozoficzna), drugi to w ogóle jest księdzem i jest profesorem uniwersystetu (dr hab filozofii) (specjaność filozofia przyrody). Wyśmiewa się z księdza Rydzaka i z audycji radio Maryja. A wszyscy przecież znamy Wojtyłę - znanego filzofa. Postać Karola Wojtyły jako chrześcijańskiego personalisty jest w podręcznikach historii filozofii. Ale takich osób nie brałem pod uwagę, choćby dlatego że jest DUŻO mniej niż głupawych szaraków, niemyślących katolików. Mimo, że za chrześcijaństwem przemawiają takie mega-autorytety jak Wojtyła, Tischner, Twardowski i wspomniany student i tak uważam chrześcijaństwo za złą filozofię. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 15:36:27 |
Rozwiązać paradoks > Znałem fajnego skina. Nie znaczy to, że go od razu polubię. Jak można > lubić skina? Może sobie być fajny, ale to skin - bije innych z powodu > swojej głupoty, swoich lęków i swojej słabości. Znałem fajnego satanistę. Nie znaczy to, że go od razu polubię. Jak można lubić satanistę? Może sobie być fajny, ale to satanista - bije innych z powodu swojej głupoty, swoich lęków i swojej słabości. > Jak można lubić katolika, > który wierzy w coś tak ohydnego jak katolicka moralność? Jak mozna lubić satanistę, który wierzy w coś tak ohynego jak satanistyczny egoizm? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-07 15:19:51 |
Rozwiązać paradoks > Moim zdaniem nie ma nic bardziej elitarnego niż satanizm. Zaczynam to > wszystko w końcu rozumieć. Świadomość siebie jest elitarna, inteligencja > jest elitarna. Dodaj amoralnizm złego Gillesa de Raist, ostrość Sade'a i > spryt sam nie wiem kogo (kto ma pomysł?) i wyjdzie Ci to, w co wierzę i co > kocham - sataniczny, elitarny model sprytnego > diabolisty-ateisty-racjonalisty. Jak jeszcze jest magiem to już ideał. [Ja > nie jestem :( Jak to kiedyś blazen93 ładnie powiedział, nie ma tu na forum nikogo kto by skomponował pierwszą symfonię w wieku 10 lat. Sataniści, tu czy gdzie indziej, plasuja się gdzieś po środku krzywej Gaussa jeśli chodzi o populację ludzką. Poza tym przy różnej maści kotożercach i fanach metalu i mroku, satanizm nie ma szans na bycie ideologią jakiejś elity. Poza tym to nie ideologia tworzy elitę, a ludzie, więc gdybyś służył w brytyjskim SAS albo dostał nagrodę Nobla z fizyki, to byś był w elicie. A tak - trudno, elity nima. :] |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-08 12:48:32 |
Rozwiązać paradoks > Jak to kiedyś blazen93 ładnie powiedział, nie ma tu na forum nikogo kto by > skomponował pierwszą symfonię w wieku 10 lat. Sataniści, tu czy gdzie > indziej, plasuja się gdzieś po środku krzywej Gaussa jeśli chodzi o > populację ludzką. > > Poza tym przy różnej maści kotożercach i fanach metalu i mroku, satanizm > nie ma szans na bycie ideologią jakiejś elity. Poza tym to nie ideologia > tworzy elitę, a ludzie, więc gdybyś służył w brytyjskim SAS albo dostał > nagrodę Nobla z fizyki, to byś był w elicie. A tak - trudno, elity nima. > :] Trudno się z tym nie zgodzić. Ale będziemy się starać. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 20:53:24 |
Rozwiązać paradoks > Czytałeś coś Antony'ego de Mello? Powinno ci wiele rozjaśnić w tej Nudy. Ni to pies ni wydra. IMHO, jesli chce sie zglebiac mistycyzm wschodni, lepiej zabrac sie za mistrzow Wschodu, jesli zas chce sie zglebiac mistycyzm chrzescijanski, lepiej zabrac sie za dziela mistykow chrzescijanskich. De Mello kiedys i mnie urzekl, ale bylem wtedy mlody i naiwny, a praktyka ma jeszcze kulala. :D |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 22:08:05 |
Rozwiązać paradoks > > Czytałeś coś Antony'ego de Mello? Powinno ci wiele rozjaśnić w tej > > Nudy. Ni to pies ni wydra. > IMHO, jesli chce sie zglebiac mistycyzm wschodni, lepiej zabrac sie za > mistrzow Wschodu, jesli zas chce sie zglebiac mistycyzm chrzescijanski, > lepiej zabrac sie za dziela mistykow chrzescijanskich. De Mello kiedys i > mnie urzekl, ale bylem wtedy mlody i naiwny, a praktyka ma jeszcze kulala. > :D De Mello jest chrześcijaninem. Jezuitą. I nie proponowałam zgłębienia mistyki jakiejkolwiek tylko zwykłe zrozumienie dosłownego sensu ewangelii i trudności jakie nastręcza kochanie wszystkich. Odrzuciłam nauki de Mello, ale jeżeli chodzi o chrześcijaństwo to można tym zagiąć. A to czy książka jest interesująca to inna bajka |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 23:09:15 |
Rozwiązać paradoks > De Mello jest chrześcijaninem. Jezuitą. Ktory wplatal w swe przeslanie fragmenty filozofii Wschodu, za co zreszta zostal dosc oficjalnie skrytykowany przez Ratzingera. > mistyki jakiejkolwiek tylko zwykłe zrozumienie dosłownego sensu ewangelii No i super. Ale doslowny sens ewangelii jest w ewangeliach a nie u de Mello. To juz lepiej sie za trruuu mistykow zabrac. ;) |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 07:20:38 |
Rozwiązać paradoks > No i super. Ale doslowny sens ewangelii jest w ewangeliach a nie u de > Mello. To juz lepiej sie za trruuu mistykow zabrac. ;) Ludzie są bardzo przyzwyczajeni do ogólnego myślenia o sensie chrystianizmu jako o "po prostu być dobrym" . Nie mieści im się w głowie co naprawdę oznacza być chrześcijaninem, moi rodzice mnie wyśmiali kiedy im o tym powiedziałam. De Mello otwiera na to oczy. Nawet mistyka w jego wydaniu jest po prostu strawniejsza dla przeciętnego europejczyka |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-06 09:40:55 |
Rozwiązać paradoks > im o tym powiedziałam. De Mello otwiera na to oczy. Nawet mistyka w jego > wydaniu jest po prostu strawniejsza dla przeciętnego europejczyka Z jednej strony tak, jesli sprowokuje to do myslenia i osobistego doswiadczania, to OK. Z drugiej strony jednak nie jestem pewien, bo jesli ma to byc mistyka fast-foodowa, to moze lepiej, zeby ci ludzie pozostali przy swoich dotychczasowych zajeciach, zyli zyciem i nie zawracali sobie glowy pierdolami? "czy widzisz tego oswieconego budde pracujacego na polu?" |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-03-05 01:05:25 |
Rozwiązać paradoks Ciekawy wątek i niektóre pytania bardzo trafne. IMO dobrze, że temat wraca, bo dobrze byłoby sie nim wreszcie zająć w inny sposób niż poprzez "spychologię" (nie ma tutaj literówki). Definicja satanisty jest - mówiąc w skrócie - niezbyt zdefiniowana. Istota, istnienie i geneza satanizmu podawana jest w różnych wersjach - w zależności od wersji satanizmu, w obrębie którego funkcjonuje. Wydaje mi się, że należałoby spojrzec po prostu na fakty, bez balastu idealizmu, aby oczyścić satanizm ze śmietniska chaosu. To ja opowiem wam bajkę.. ;) W prawie każdej autoprezentacji satanistyczne organizacje (niech mnie ktoś, proszę, poprawi jeśli któraś tego nie czyni) odwołują się do zamierzchłych korzeni ludzkich dziejów, powołując się na człowieczą naturę i przywołując tę wielką "niesprawiedliwość społeczną", jaka spotkała cechy mniej akurat pożądane naszej natury. Przytacza się, że wraz z panowaniem danej religii te czy owe aspekty ludzkie były spychane w mroczne tematy tabu. I tutaj też mamy dwie interpretacje, ponieważ z jednej strony są to zarówno te mniej "światłe" (animalne) cechy - z drugiej strony są to, przeciwnie, takie kwestie jak rozum, wiedza czy ówczesna magia (filozofowie i kapłani to wszak prekursorzy) i te z kolei zostały wypchnięte przez zabobony oraz ich piewców. Ponieważ wszystkie silne popędy a także aspekty rzeczywistości były reprezentowane przez jakieś boskie postacie - stały się one automatycznie złe. Myślę, że do złych bóstw trzeba też zaliczyć te postacie, które personifikowały sprawy, których sami ludzie się obawiali (jak śmierć, choroby, zemsta, i inne). Tak oto mamy panteon bóstw - panteon cech. W dalszej tej nieco legendarnej powieści sataniści zwykle przytaczają postępującą władzę tzw. "regligii księgi" w szczególności judaizm i chrześcijaństwo, w dalszej chronologii mówiąc o sprawach już tak oczywistych jak święte inkwizycje i cała ta "mania Szatana". I tutaj - jak się wydaje - nasz satanizm zyskał sobie imię dziedzicząc je wraz z imieniem postaci, wokół której się skupia (wokół Szatana). Zyskał wprawdzie imię - ale mówi się, że jego natura istniała "od zawsze". Ale co ze zorganizowanym satanizmem? Albo nawet ze samą satanistyczną świadomością? Trudno decydować czy pojedyncze jednostki lub malutkie grupki skupiały się w pierwszych wiekach i dawniej świadomie oddając cześć i hołd (lub chociażby sympatię) aktualnie pojmowanemu złu. IMO jednak jeśli takie pojęcia istniały - to istnieli i ludzie. Co więcej, można traktować kapłanów bóstw "upadłych" jako taką "organizację". Zorganizowany współczesny satanizm nie ma jednak (poprawcie mnie [z przytoczeniem dowodu] jeśli się mylę) ciągłości w czasie z tamtymi wydarzeniami. Podaje się, że następne fakty praktykowania satanizmu należą do znudzonej elitarnej arystokracji. Po tym nastąpił wielki boom, którego w konsekwencji również my jesteśmy dziećmi. Ukoronowaniem tego procesu jest działający kościół satanistyczny oraz inne organizacje jawnie satanistyczne. Mając taką historię można patrzeć na satanizm z bardzo wielu stron. interpretować go na wiele sposobów - a nawet tworzyć hybrydy pozornych paradoksów (np. skoro dziś prawdziwy pierwotny xtianizm jest już buntem, a satanizm jest buntem, to xtianizm jest satanistyczny). Istnieje ogromne pomieszanie, wynikające z tego, że wiele ludzi zaadoptowało sobie wiele wersji progenitury i wizerunku Szatana propagując oraz rywalizując ze swoją jego definicją. Problem jest w tym, że jednocześnie zaczęło powstawać kilka wersji, którym trudno odmówić swojej prywatnej racji. Dlatego wszyscy, którzy chcą zbliżyć się do tematu satanizmu badając go i chcąć opracować napotykają ogromny problem poruszając się pomiędzy jedną a drugą chimerą. Dlatego sami sataniści są zazwyczaj jak dzieci we mgle. Dlatego satanizm potrzebuje oczyszczenia zanim ośmieszy się zbyt znacznie - nawet na nasze prywatne potrzeby, ponieważ też stanowimy małą społeczność skupiając się wokół tego miejsca. Wybacz, że bezpośrednio nie odpowiem na Twoje pytania - ale mam nadzieję, że moja odpowiedź się jednak przyda w tym wątku. ;) Może poza jednym.. "Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego zjadacza chleba ?" - świadomość. "Jaka jest istota naszego buntu ?" - dzisiaj? szczerze mówiąc zatracam jego istotę w obecnej jego wersji. Tak więc paradoks, o którym mówisz, też mnie nutruje. Być może jednak jakiś szlachetny kryształ wiedzy powstanie z tego powszehnego chaosu i alchemii wypowiedzi. :) Pozdrawiam, Nyx. p.s. Wszelkie posty NA TEN TEMAT mile widziane. Za ewentualne potknięcia stylistyczne z góry przepraszam - nie chce mis ie sprawdzać, pozno. ;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 18:56:09 |
Rozwiązać paradoks Bardzo ciekawy post. Masz dobre pióro. Fajnie by było jeślibyś jeszcze trochę poudzielała się na tym wątku. Jesli będziesz chciała. Ustosunkuję się tylko do niektórtych Twoich wypowiedzi. > Ciekawy wątek i niektóre pytania bardzo trafne. Dziękuję. > IMO dobrze, że temat wraca, bo dobrze byłoby sie nim wreszcie zająć w inny > sposób niż poprzez "spychologię" (nie ma tutaj literówki). Mam zamiar się nim zająć. > Definicja satanisty jest - mówiąc w skrócie - niezbyt zdefiniowana. I to jest problem do rowiaązania. Mam nadzieję że wspólnymi siłami go rozwiążemy. > To ja opowiem wam bajkę.. ;) To my posłuchamy :) > I tutaj też mamy dwie interpretacje, ponieważ z jednej strony są to > zarówno te mniej "światłe" (animalne) cechy - z drugiej strony są to, > przeciwnie, takie kwestie jak rozum, wiedza czy ówczesna magia > (filozofowie i kapłani to wszak prekursorzy) i te z kolei zostały > wypchnięte przez zabobony oraz ich piewców. Już w podstawach, w historycznej genezie tworzy się sprzeczność. Ale myślę, że rozwiązał go Kvik, kiedy napisał: "Człowiek jest jednocześnie bogiem i człowiekiem." (Oczywiście "Wstęp do satanizmu".) > Tak oto mamy panteon bóstw - panteon cech. Ciekawa koncepcja. Fajna. > zaadoptowało sobie wiele wersji progenitury i wizerunku Szatana propagując Co to jest progenitura ? > Dlatego wszyscy, którzy chcą zbliżyć się do tematu satanizmu badając go i > chcąć opracować napotykają ogromny problem poruszając się pomiędzy jedną a > drugą chimerą. Dlatego sami sataniści są zazwyczaj jak dzieci we mgle. Jestem dzieckiem we mgle. Nienawidzę tego. Zamierzam to zmienić. > Dlatego satanizm potrzebuje oczyszczenia zanim ośmieszy się zbyt znacznie Racja. > - nawet na nasze prywatne potrzeby, ponieważ też stanowimy małą > społeczność skupiając się wokół tego miejsca. No właśnie. > Tak więc paradoks, o którym mówisz, też mnie nutruje. Fajnie. > Być może jednak > jakiś szlachetny kryształ wiedzy powstanie z tego powszehnego chaosu i > alchemii wypowiedzi. :) Powstanie. Już Ja tego dopilnuję. > Za ewentualne potknięcia stylistyczne z góry przepraszam - nie chce mis ie > sprawdzać, pozno. ;) To śmieszne. Nigdzie nie zrobiłaś błędu, a literówki wyszły Ci tylko w tym zdaniu, w którym przepraszasz za potknięcia. :D Do usłyszenia |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-03-07 21:57:29 |
Rozwiązać paradoks > Bardzo ciekawy post. Masz dobre pióro. Fajnie by było jeślibyś jeszcze > trochę poudzielała się na tym wątku. Jesli będziesz chciała. Chęciami wprawdzie jest piekło wybrukowane - ale wolnym czasem już nie. ;) > > Definicja satanisty jest - mówiąc w skrócie - niezbyt zdefiniowana. > > > I to jest problem do rowiaązania. Mam nadzieję że wspólnymi siłami go > rozwiążemy. A przynajmniej można byłoby pokusić się o jakąś systematyzację. > Już w podstawach, w historycznej genezie tworzy się sprzeczność. Ale > myślę, że rozwiązał go Kvik, kiedy napisał: "Człowiek jest jednocześnie > bogiem i człowiekiem." (Oczywiście "Wstęp do satanizmu".) Tak, sądzę, że głowny paradoks powstaje na przeciwstawieniu sobie tych cech, na spojrzeniu w sposób stereotypowy, jakoby zwierzę i 'wysoki rozum' były sprzeczne - a jak widać nie są jednak, skoro istniejemy. ;) > > zaadoptowało sobie wiele wersji progenitury i wizerunku Szatana > propagując > > Co to jest progenitura ? Pochodzenie (a nawet cos jak drzewo genealogiczne) :) > Jestem dzieckiem we mgle. Nienawidzę tego. Zamierzam to zmienić. Mysle, ze czas jest na to nawet dobry. :) > > Być może jednak > > jakiś szlachetny kryształ wiedzy powstanie z tego powszehnego chaosu > i > > alchemii wypowiedzi. :) > > Powstanie. Już Ja tego dopilnuję. Bede w miare mozliwosci wspomagac ;) > To śmieszne. Nigdzie nie zrobiłaś błędu, a literówki wyszły Ci tylko w tym > zdaniu, w którym przepraszasz za potknięcia. :D Za to za duzo zdan zlozonych, to moje przeklenstwo stylistyczne. ;)) pozdr. Nyx. |
|
kajetiks [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 01:52:48 |
Rozwiązać paradoks > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, tak > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz satanizm > wyróżnia Nas z tłumu ? Ponieważ oni nie czynią tego świadomie. Świadome działanie to potęga, oni wolą udawać, że postępuja wg jakiś wartości, dość niepraktycznych i nieuzasadnionych, przez co stają się dwulicowi. Sami zaś takimi na pewno się nie określą. Sataniści są świadomi swego postępowania i nie muszą udawać, że działają wg jakiś odgórnych norm. > Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło samo > sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? Tym samym, skąd > wiadomo, przeciwko czemu się buntujemy? Bo może się okazać, że buntujemy > się przeciwko swoim własnym wartościom !!! Chrześcijaństwo tudzież katolicyzm nie polega na niczym konkretnym i trwałym, można po prostu powiedzieć, że jako religia w ogóle nie "trzyma sie kupy". Można też uznać, że polega na pozorach i przywiązaniu do jakiś zasad, ktorych się nie rozumie. Natomiast wartości czy zasady jakimi się kierujemy (sataniści/ okołosataniści) są klarowne i nie mają na celu oszukiwanie nikogo i niczego. Różnica szczerości wobec samego siebie. > Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego > zjadacza chleba ? Jaka jest istota naszego buntu ? Czy czasami sami nie > stajemy się nawozem, któremu na imię 6 miliardów ? Czy w obecnych czasach > (tak samo zresztą jak w poprzednich) prawdziwym satanizmem = buntem = > nonkonformizmem nie jest filozofia altruizmu Chrystusa ? Właściwie bunt nie jest przyczyną, ani istotą satanistycznego myślenia samą w sobie. Jest skutkiem indywidualizmu i sceptycyzmu. Nie czuje się jak buntownik, to że czegoś nie akceptuje i tym gardzę, nie musi znaczyć, że jestem buntownikiem wobec tego ( zakładając, że to określenie wiąże się z pokazowym przeciwdziałaniem wobec czegoś). Nie oznacza to, że jestem bierny, po prostu wiem, że pewne działania nie przyniosą i tak rezultatu poza utwierdzeniem irracjonalnej drugiej strony konfliktu w swych nielogicznych przekonaniach. Co wyróżnia z tłumu nasz egoizm: rozbudowana świadomość jego istoty, pogarda dla stereotypów i chęć doskonalenia. Jeśli chodzi o altruizm, to nie może być satanizmem, ponieważ jest głupotą i do tego chyba nie trzeba nikogo z tu obecnych przekonywać, buntem wobec otoczenia być może, podobnie jak nonkomformizem. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 19:09:56 |
Rozwiązać paradoks > Chrześcijaństwo tudzież katolicyzm nie polega na niczym konkretnym i > trwałym, można po prostu powiedzieć, że jako religia w ogóle nie "trzyma > sie kupy". Można też uznać, że polega na pozorach i przywiązaniu do jakiś > zasad, ktorych się nie rozumie. > Natomiast wartości czy zasady jakimi się kierujemy (sataniści/ > okołosataniści) są klarowne i nie mają na celu oszukiwanie nikogo i > niczego. Różnica szczerości wobec samego siebie. Zgadza się. Podoba Mi się co tu napisałeś. Zauważ jednak pewien logiczny wniosek - skoro chrześcijaństwo jest rozmyte, "nie polega na niczym konkretnym i trwałym" to pojęcie "antychrześcijaństwo" traci sens i staje się absurdalne (wewnętrznie sprzeczne). Zatem nie można mówić - w żadnym wypadku - że satanizm (lub cokolwiek) jest antychrześcijański. Kolejny paradoks, nie uważasz ? (Można powiedzieć tylko, że jest niechrześcijański, ale to pasuje do wielu, wielu światopodlądów.) > Właściwie bunt nie jest przyczyną, ani istotą satanistycznego myślenia > samą w sobie. Jest skutkiem indywidualizmu i sceptycyzmu. Nie czuje się > jak buntownik, to że czegoś nie akceptuje i tym gardzę, nie musi znaczyć, > że jestem buntownikiem wobec tego ( zakładając, że to określenie wiąże się > z pokazowym przeciwdziałaniem wobec czegoś). Nie oznacza to, że jestem > bierny, po prostu wiem, że pewne działania nie przyniosą i tak rezultatu > poza utwierdzeniem irracjonalnej drugiej strony konfliktu w swych > nielogicznych przekonaniach. > Co wyróżnia z tłumu nasz egoizm: rozbudowana świadomość jego istoty, > pogarda dla stereotypów i chęć doskonalenia. Jeśli chodzi o altruizm, to > nie może być satanizmem, ponieważ jest głupotą i do tego chyba nie trzeba > nikogo z tu obecnych przekonywać, buntem wobec otoczenia być może, > podobnie jak nonkomformizem. Podoba Mi się co piszesz. Naprawdę. Zapraszam do współpracy. Warunki, które należy spełniać to: 1 - Chęć zdefiniowania Naszego Satanizmu 2 - Posiadanie trochę wolnego czasu 3 - Posiadanie dużej ilości zapału 4 - Posiadanie pokory wobec przekonujących argumentów (tzw. "otwarty umysł" bądź też "dążenie do prawdy") 5 - Umiejętność logicznego myślenia 6 - Posiadanie komputera z Internetem :D Do usłyszenia. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 20:35:38 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Rozwiązać paradoks |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 21:12:42 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zrozumieć Shoguna ... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 21:26:38 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zrozumieć Shoguna ... |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 21:31:47 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zrozumieć Shoguna ... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 21:34:59 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zrozumieć Shoguna ... |
|
Merineth [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 21:36:41 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zrozumieć Shoguna ... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 21:39:39 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zrozumieć Shoguna ... |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 21:35:04 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zrozumieć Shoguna ... |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 20:50:12 |
Rozwiązać paradoks > Ponieważ oni nie czynią tego świadomie. Świadome działanie to potęga, oni > wolą udawać, że postępuja wg jakiś wartości, dość niepraktycznych i > nieuzasadnionych, przez co stają się dwulicowi. Sami zaś takimi na pewno Na jakiej podstawie tak twierdzisz? > Chrześcijaństwo tudzież katolicyzm nie polega na niczym konkretnym i > trwałym, można po prostu powiedzieć, że jako religia w ogóle nie "trzyma ???? Jak to nie polega na niczym konkretnym? O czym Ty w ogole mowisz, na pewno o chrzescijanstwie? |
|
kajetiks [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 22:17:01 |
Rozwiązać paradoks > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Na takiej podstawie, że znam dość dużo katolików i prawie każdy z nich ma swoją własną interpretacje tego co ma robić i jak ma postępować mimo, że religia rzymskokatolicka raczej określa pewne rzeczy z góry. Zasady etyczne są na tyle orginalne, że przestrzeganie ich nie jest zbytnio możliwe i ludzie Ci nie pałają zbytnio miłością do bliźniego (jeśli im się nie spodoba), o nieprzyjaciołach nie wspominając. Z resztą różni księża głoszą różne postępowanie, jest to dowodem na to, że nie ma konkretnych zasad moralnych, a to co jest spisane w katechiźmie dany wierny, bądź kaznodzieja może podciągnąć pod swoje myślenie. Sam katechizm, czyli zasady postępowania i moralności są zaś wzięte z rożnych egzotycznych dogmatów, nad których bezsensownością i bezzasadnością mało który katol się zastanawia. > ???? > Jak to nie polega na niczym konkretnym? O czym Ty w ogole mowisz, na pewno > o chrzescijanstwie? Preferuję określenie katolicyzm rzymski, ale tak właśnie o tym."Można też uznać, że polega na pozorach i przywiązaniu do jakiś zasad, ktorych się nie rozumie. " - Jak napisałem w poprzednim poście. Katolicyzm jest konkretny jeśli np. chodzi o obrządek, sakramenty i praktykowanie wiary, albo dogmaty. Jest on jednak zupełnie bezsensowny jeśli chodzi o etykę i często przeczy samemu sobie, pisałem o etyce i uzasadnieniu tej etyki, o czym jest już w odpowiedzi na 1 pytanie. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 23:17:06 |
Rozwiązać paradoks > Na takiej podstawie, że znam dość dużo katolików i prawie każdy z nich ma Pisales ogolnie o chrzescijanstwie. Odloz wiec katolikow na bok i powiedz dlaczego uwazasz, iz jest ono niekonkretne i dlaczego uwazasz jego wartosci za niepraktyczne dla chrzescijanina? > głoszą różne postępowanie, jest to dowodem na to, że nie ma konkretnych > zasad moralnych, a to co jest spisane w katechiźmie dany wierny, bądź Sa. W kosciele rzymsko-katolickim, skoro sie juz jego uczepiles, zasady wiary sa spisane w formie katechizmu. Poszczegolni ksiedza nie stanowia tu dobrego przykladu, w ogole nie stanowia przykladu. Poza tym tak bardzo Cie boli, ze "katolicy" nie miluja blizniego? Satanisci tez nie. I co z tego? Czyzbys zazdroscil katolikom? :> > dogmatów, nad których bezsensownością i bezzasadnością mało który katol > się zastanawia. A teraz to juz kompletnie zjechales z podawania argumentow przeciw systemowi chrzescijanstwa na plucie swoja nic nie wnoszaca nienawiscia. > Preferuję określenie katolicyzm rzymski, ale tak właśnie o tym."Można też > uznać, że polega na pozorach i przywiązaniu do jakiś zasad, ktorych się > nie rozumie. " - Jak napisałem w poprzednim poście. Katolicyzm jest Ktorych _TY_ nie rozumiesz, powinienes sprecyzowac. Katolicy zazwyczaj nie maja takich problemow, jesli juz praktykuja swoja religie. A o praktykujacych katolikach sila rzeczy tutaj mowimy. |
|
kajetiks [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 00:16:42 |
Rozwiązać paradoks > Pisales ogolnie o chrzescijanstwie. Odloz wiec katolikow na bok i powiedz > dlaczego uwazasz, iz jest ono niekonkretne i dlaczego uwazasz jego > wartosci za niepraktyczne dla chrzescijanina? Nie pisalem ogolnie o Chrzescijanstwie, ponieważ trudno mi zdefiniować czy taka religia obecnie istnieje, spotyka się za to dużo odłamów od chrześcijaństwa, z tego co mi wiadomo ponad 200. > Sa. W kosciele rzymsko-katolickim, skoro sie juz jego uczepiles, zasady > wiary sa spisane w formie katechizmu. Poszczegolni ksiedza nie stanowia tu > dobrego przykladu, w ogole nie stanowia przykladu. Tak, pisałem dalej o katechiźmie. Jeśli osoby nauczające wiary nie stanowią tu dobrego przykładu i mają wobec siebie sprzeczne poglądy to chyba o czymś świadczy. Zwlaszcza, żę takie różnice występuja ze szczeblem papieskim włącznie np. aktualny papież ma inne poglądy na niektóre kwestie od poprzedniego. Dochodzimy więc do wniosku ze to nie bóg, lecz człowiek ustala wiare. > Poza tym tak bardzo Cie boli, ze "katolicy" nie miluja blizniego? > Satanisci tez nie. I co z tego? > Czyzbys zazdroscil katolikom? :> Tylko, że pomiędzy (teoretyczną) etyką katolika a satanisty jest "drobna" różnica. Nie zazdroszczę katolikom ponieważ zdaje sobie sprawę, że ich światopogląd często jest ograniczony przez wiarę. > > dogmatów, nad których bezsensownością i bezzasadnością mało który > katol > > się zastanawia. > > A teraz to juz kompletnie zjechales z podawania argumentow przeciw > systemowi chrzescijanstwa na plucie swoja nic nie wnoszaca nienawiscia. Jeśli twierdzisz, ze sobory i dogmaty jakie na nich uchwalono są całkiem logiczne i mają swoje uzasadnienie w rzeczywistości to nie widze celu w dalszej dyskusji. > Ktorych _TY_ nie rozumiesz, powinienes sprecyzowac. Katolicy zazwyczaj nie > maja takich problemow, jesli juz praktykuja swoja religie. A o > praktykujacych katolikach sila rzeczy tutaj mowimy. Tak owszem mówimy o praktykujących katolikach. Nie mają takich problemów ponieważ nie zastanawiają się nad sensen swej wiary lub są do niej tak przywiązani, że nie chcą od niej odejść. Jeśli zaś zaczną sie zastanawiać prawdopodbnie zaczną się problemy i być może, jeśli bedą mieli na tyle odwagi (bo mówimy o przywiązaniu psychicznym) odejdą od kościoła. Jeśli chodzi o moje rozumienie ich zasad to uważam, że je rozumiem ponieważ byłem praktykującym katolikiem i starałem się zrozumieć sens swojej religii, skutkiem czego przestałem być wierzącym i praktykującym wiernym. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 17:54:48 |
Rozwiązać paradoks Ja tylko z uwagą odnośnie Twojego wątku. Zabierasz się od niewłaściwej strony za temat, bo wychodzisz w ogóle z założenia że istnieje rozwiązanie. Otóż nie ma go, przynajmniej jesli chodzi o satanizm jakim Ty go widzisz. W satanizmie racjonalnym, który jest właściwie sektą Laveyanizmu i generalnie rozwija się tylko w polskiej sieci, sprzeczność stoi na sprzeczności. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 19:44:09 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= ROZWIĄZANIA część 1 |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 20:31:47 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= ROZWIĄZANIA część 1 |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 21:27:13 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Boże wybacz mu, gdyż nie wie, co czyni |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 21:10:27 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Parodia |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 21:38:27 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Parodia |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 21:41:50 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Parodia |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-05 21:46:03 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Parodia |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 22:22:42 |
Rozwiązać paradoks > Kwestia ta gnębi Mnie już od sześciu conajmniej lat. Związana jest ona > ściśle z dokładną definicją Satanisty. Dlatego, dopóki jej nie będzie, to > pytanie również pozostanie bez odpowiedzi. A kwestia zarysowuje się > następująco: Problem jest właściwie nierozwiązywalny. Satanizm nie ma jakiegoś korzenia, zasadniczego paradygmatu z którego wyrasta. Stąd kazdy postrzega go nieco inaczej i sam wykreśla jego ramy. > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, tak > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz satanizm > wyróżnia Nas z tłumu ? Brakiem hipokryzji? Katole jedno gadają, drugie czynią. Satanista otwarcie przyznaje się do swoich zachcianek, wad, pragnień, pasji. I oddaje się im kiedy tylko ma na to ochotę. > Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło samo > sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? Religia to opium dla mas. Nic więcej. Tym samym, skąd > wiadomo, przeciwko czemu się buntujemy? Bo może się okazać, że buntujemy > się przeciwko swoim własnym wartościom !!! Nie. Bo satanizm to nie tylko bunt przeciwko chrześcijaństwu. Satanizm to samorealizacja, która może przyjąc postac buntu, jesli ktoś nam w tym przeszkadza. > Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego > zjadacza chleba ? Świadomość że jest się egoistą. Jaka jest istota naszego buntu ? Zniszczyć wszystko co stoi nam na drodze do samorealizacji i ziemskiego spełnienia. Czy czasami sami nie > stajemy się nawozem, któremu na imię 6 miliardów ? Zawsze tak jest. Po smierci. ;) Czy w obecnych czasach > (tak samo zresztą jak w poprzednich) prawdziwym satanizmem = buntem = > nonkonformizmem nie jest filozofia altruizmu Chrystusa ? Na swój sposób jest. Bunt może miec rózne formy. Tylko że Chrystus działał dla dobra innych, satanista działa dla swojego dobra. > Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? Na łamaniu tego co Cię w życiu ogranicza. Żyjesz dla siebie. I jesteś świadomy. Czy > buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i altruizmu > Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, okrutnej i > brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? Buntujemy się przeciw temu co nas ogranicza. Bez znaczenia czy są to katole, zwykłe wsioki czy Urząd Skarbowy. > Nie liczę na to, że uzyskam od Was satysfakconującą odpowiedź na to > pytanie. Założyłem ten wątek, gdyż ufam, że jakaś wypowiedż pachnąca > Prawdą, zainspiruje Mnie do dalszych poszukiwań i może w końcu, wspólnie, > rozwiążemy ten paradoks, który od lat zatruwa Mi umysł. Przejmujesz się. Żyj, raduj się egzystencją. To Ty określasz zasadniczo jaki jest Twój satanizm. Nie potrzeba żadnych pięknych kodeksów czy teoryj. |
|
niezywy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 23:01:26 |
Rozwiązać paradoks Witam :-) > > Problem jest właściwie nierozwiązywalny. Satanizm nie ma jakiegoś > korzenia, zasadniczego paradygmatu z którego wyrasta. Stąd kazdy postrzega > go nieco inaczej i sam wykreśla jego ramy. A może to jest tak iż satanizm posiada równomierne i nierozdzielne korzenie w 2 głównych paradygmatach, tj materialnym i magicznym? np: satanizm z paradygmatu materialnego kieruje się racjonalizmem a z magicznego intuicją? > Religia to opium dla mas. Nic więcej. Znane słowa - np z "Siedmiu lat w Tybecie". Zdaje się jednak iż nie zmienia to faktu iż religia jako kult jest nierozdzielna z życiem każdego człowieka - nawet jesli jest to kult boskości i egoizmu człowieka. > > Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? > > Na łamaniu tego co Cię w życiu ogranicza. Żyjesz dla siebie. I jesteś > świadomy. Czy aby w stu procentach jesteś świadomy żyjąc tylko dla siebie? Według mnie jest to raczej świadomość własnego ego - ale nie naszych emanacji w innych :-o Czyli: żyjąc tylko dla siebie jesteś świadomy jedynie siebie, i niczego poza tym. > Buntujemy się przeciw temu co nas ogranicza. Bez znaczenia czy są to > katole, zwykłe wsioki czy Urząd Skarbowy. Przypadkiem nie jest może tak iż bunt mimo wszystko niczego nie rozwiązuje, i prowadzi tylko do piętrzących się konfliktów? > Przejmujesz się. Żyj, raduj się egzystencją. To Ty określasz zasadniczo > jaki jest Twój satanizm. Nie potrzeba żadnych pięknych kodeksów czy > teoryj. Jesteś Tym co zjesz :-) |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 06:23:55 |
Rozwiązać paradoks > A może to jest tak iż satanizm posiada równomierne i nierozdzielne > korzenie w 2 głównych paradygmatach, tj materialnym i magicznym? > np: satanizm z paradygmatu materialnego kieruje się racjonalizmem a z > magicznego intuicją? Czy ja wiem? Uważam tak podejście "magiczne" jak i "racjonalne" jedynie za metode działania, nie zaś za siłę napędową, którą tworzy jakas tam filozofia czy ideologia. > Znane słowa - np z "Siedmiu lat w Tybecie". > Zdaje się jednak iż nie zmienia to faktu iż religia jako kult jest > nierozdzielna z życiem każdego człowieka - nawet jesli jest to kult > boskości i egoizmu człowieka. Może tak być, choc słowo "kult" jest jakoś zbyt pretensjonalne jak na mój gust. Równie dobrze można by powiedzieć, że zapalony wędkarz oddaje się kultowi łowienia ryb. > Czy aby w stu procentach jesteś świadomy żyjąc tylko dla siebie? Według > mnie jest to raczej świadomość własnego ego - ale nie naszych emanacji w > innych :-o > Czyli: żyjąc tylko dla siebie jesteś świadomy jedynie siebie, i niczego > poza tym. Tak, zgadzam się. Satanista sprowadza śwaidomosc do samego siebie. > Przypadkiem nie jest może tak iż bunt mimo wszystko niczego nie > rozwiązuje, i prowadzi tylko do piętrzących się konfliktów? Musisz miec śwaidomośc konsekwencji swojego działania. Jak kopniesz bosą nogą w ścianę, to Cię zaboli. Bunt musi byc robiony z glową, bo jak wiesz, rewolucje lubią pożerać własne dzieci. |
|
niezywy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 07:39:02 |
Rozwiązać paradoks Witam :-) > Czy ja wiem? Uważam tak podejście "magiczne" jak i "racjonalne" jedynie za > metode działania, nie zaś za siłę napędową, którą tworzy jakas tam > filozofia czy ideologia. Zatem co uważasz za siłe napędową? Popędy (to byłoby podobnie jak u maga chaosu) czy też chęć urzeczywistnienia nietzscheańskiej Woli Ku Mocy? > Może tak być, choc słowo "kult" jest jakoś zbyt pretensjonalne jak na mój > gust. Równie dobrze można by powiedzieć, że zapalony wędkarz oddaje się > kultowi łowienia ryb. Fakt, można tak to nazwać. Czyż nie kultywujemy naszych pragnień i pasji? Sataniści chyba najbardziej powinni to czynić... > Tak, zgadzam się. Satanista sprowadza śwaidomosc do samego siebie. Czyli można rzec - bez "mistycznego biadolenia" a la miejscami Crowley lub LaVey ? > Musisz miec śwaidomośc konsekwencji swojego działania. Jak kopniesz bosą > nogą w ścianę, to Cię zaboli. Bunt musi byc robiony z glową, bo jak wiesz, > rewolucje lubią pożerać własne dzieci. Tak, zgadzam się iż wszystko trzeba robić z rozwagą. Jednak jestem mimo to zwolennikiem stwierdzenia iż na bazie rewolucji i buntu nie zbuduje się niczego nawet względnie stabilnego, lecz raczej będzie się stawiać zamki z piasku, które jak wybudowała przemoc tak i przemoc zniszczy. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 14:54:58 |
Rozwiązać paradoks > Zatem co uważasz za siłe napędową? Popędy (to byłoby podobnie jak u maga > chaosu) czy też chęć urzeczywistnienia nietzscheańskiej Woli Ku Mocy? A co jest siłą napędową? Co jest sensem życia? To są trudne pytania, na które nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć ani wybitni filozofowie ani biolodzy. Każdy ma jakiś cel lub pasję, jakieś marzenia i pragnienia, jakiś sposób na życie. On napędza działanie. A to czy będziesz szedł drogą ateisty czy zas mistyka to już tylko wybór ściezki. > Fakt, można tak to nazwać. Czyż nie kultywujemy naszych pragnień i pasji? > Sataniści chyba najbardziej powinni to czynić... Można i tak rzec, co za różnica w sumie. > Czyli można rzec - bez "mistycznego biadolenia" a la miejscami Crowley lub > LaVey ? Jeśli satanista nie ma skrzywienia mistycznego, to nie. Crowley zresztą nie był satanistą (a przynajmniej się za niego nie uważał) a z LaVeya taki mistyk jak z koziej dupy waltoria. > Tak, zgadzam się iż wszystko trzeba robić z rozwagą. Jednak jestem mimo to > zwolennikiem stwierdzenia iż na bazie rewolucji i buntu nie zbuduje się > niczego nawet względnie stabilnego, lecz raczej będzie się stawiać zamki z > piasku, które jak wybudowała przemoc tak i przemoc zniszczy. Dlatego satanista buntuje się na zasadzie niszczenia wybiórczo mu nie pasujących elementów. Bunt ma na celu osiągnięcie czegoś, a nie buntowanie dla samego buntu. Zgadzam się że to idiotyzm. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 01:29:46 |
Rozwiązać paradoks > Problem jest właściwie nierozwiązywalny. Właśnie Cieniu. Ty jesteś satanistą to weź mu to wytłumacz. Może posłucha. Ale: > Satanizm nie ma jakiegoś > korzenia, zasadniczego paradygmatu z którego wyrasta. Stąd kazdy postrzega > go nieco inaczej i sam wykreśla jego ramy. Jestem ciekaw na jakiej podstawie stwierdzasz, że satanizm nie ma korzenia? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 06:14:01 |
Rozwiązać paradoks > Jestem ciekaw na jakiej podstawie stwierdzasz, że satanizm nie ma > korzenia? Bo co przyjąć za satanizm? Atychrześcijaństwo? Ale przecież inne formy religi czy filozofi tez mogą Cie ograniczać. LaVeyanizm? A co to, czy on był pierwszy? Pożeraczy kotów, którzy swoje pomysły na satanizm wzieli z gazetowych artykułów? Jako dwa zasadnicze wzorce satanizmu uznał bym chyba: a)Kult zła, łamanie zasad dla radości ich łamania, bez względu na to jakie to zasady, dążenie do przekroczenia zasad społeczeństwa b)Podążanie włąsną, niezalezną od społeczeństwa drogą, co może wiązać się z jego niechęcią, tymbardziej, że wymaga to często łamania jego reguł. Oba modele jednak stwarzają ogromne pole do popisu, co praktycznie uniemożlwia skodyfikowanie jednobrzmiących zasad czy choćby definicji satanizmu. |
|
niezywy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 07:51:02 |
Rozwiązać paradoks Witam > Jako dwa zasadnicze wzorce satanizmu uznał bym chyba: > a)Kult zła, łamanie zasad dla radości ich łamania, bez względu na to jakie > to zasady, dążenie do przekroczenia zasad społeczeństwa Przy okazji zdaje się iż dążenie z drugiej strony - do destrukcji. Bowiem jeśli nawet już osiągnie się tą całą wolność - czy w owym błogostanie przypadkiem satanista nie stanie się podatny nad podszepty dla jego pychy i ego, straci uwagę - a w konsekwencji albo sam spieprzy swoją osobistą utopię, lub społeczeństwo doprowadzi do jej destrukcji? > b)Podążanie włąsną, niezalezną od społeczeństwa drogą, co może wiązać się > z jego niechęcią, tymbardziej, że wymaga to często łamania jego reguł. Czyli generalnie wg tego co stwierdzasz Cieniu można powiedzieć iż satanizm jest zbliżony do nietzscheańskiej woli ku mocy, oraz do teorii nadczłowieka - nieograniczonego moralnymi normami. Czy zatem nie są dobrymi przykładami dla wzorcowego satanizmu w postępowaniu postacie takie jak wielcy: Bonaparte, Hitler, Stalin? > Oba modele jednak stwarzają ogromne pole do popisu, co praktycznie > uniemożlwia skodyfikowanie jednobrzmiących zasad czy choćby definicji > satanizmu. Skoro zasad satanizm nie przestrzega to po ki wał ktokolwiek by miał kodyfikiować zasady dla satanizmu? Po co w ogóle wspominać o kodyfikacji, skoro satanizm to "bunt dla buntu", i chyba również w pewnym sensie "twórz, niszcz, baw się". Jednocześnie skoro satanizm to wolność myśli, mowy, i postępowania - to po co go definiować? Niech pozostanie niezdefiniowany, niechaj wyraża pełne bogactwo możliwości działania - czystą wolność dla ego! Czy to nie byłoby logiczniejsze od kodyfikacji i definiowania satanizmu? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 17:30:35 |
Rozwiązać paradoks > Przy okazji zdaje się iż dążenie z drugiej strony - do destrukcji. Bowiem > jeśli nawet już osiągnie się tą całą wolność - czy w owym błogostanie > przypadkiem satanista nie stanie się podatny nad podszepty dla jego pychy > i ego, straci uwagę - a w konsekwencji albo sam spieprzy swoją osobistą > utopię, lub społeczeństwo doprowadzi do jej destrukcji? działania satanisty moga prowadzić do destrukcji pod warunkiem ze zdaje sobie sprawę z tego co robi. Wie jakie są przyczyny jego pobudek i jakie bedą ich skutki. > Czyli generalnie wg tego co stwierdzasz Cieniu można powiedzieć iż > satanizm jest zbliżony do nietzscheańskiej woli ku mocy, oraz do teorii > nadczłowieka - nieograniczonego moralnymi normami. Czy zatem nie są > dobrymi przykładami dla wzorcowego satanizmu w postępowaniu postacie takie > jak wielcy: Bonaparte, Hitler, Stalin? W pewnym zakresie tak, gdyż wspomniani realizowali swoje cele, łamali cywilizacyjne reguły, nie mieli nad sobą żadnego imperatywu poza swoim umysłem. Natomiast warto zauwazyc, że kazdy z nich był szaleńcem, nie zadjącym sobie sprawy ze swoich jazd. > Skoro zasad satanizm nie przestrzega to po ki wał ktokolwiek by miał > kodyfikiować zasady dla satanizmu? Po co w ogóle wspominać o kodyfikacji, > skoro satanizm to "bunt dla buntu", i chyba również w pewnym sensie > "twórz, niszcz, baw się". Bo satanizm nie ma inncyh ram niż bardzo ogólne. Wg mnie są to samorealizacja połączona z Nietzchańskim przewartościowaniem wszelkich wartości i pewien minimalny poziom samoświadomosci. A jak będzie wyglądała szczególna postać satanizmu, zależy juz od indywidualnych pomysłów. > Jednocześnie skoro satanizm to wolność myśli, mowy, i postępowania - to po > co go definiować? Niech pozostanie niezdefiniowany, niechaj wyraża pełne > bogactwo możliwości działania - czystą wolność dla ego! Jak najbardziej się z Tobą zgadzam. > Czy to nie byłoby logiczniejsze od kodyfikacji i definiowania satanizmu? Na pewno. Aż się chce nawiązać do thelemicznego "nie masz innego prawa ponad czyń swoją Wolę" (choć w pojęciu satanitycznym "wola" pisze się z małej litery) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-06 09:43:47 |
Rozwiązać paradoks > Bo co przyjąć za satanizm? > > Atychrześcijaństwo? Ale przecież inne formy religi czy filozofi tez mogą Samo tylko antychrzescijanstwo moze i nie; kazdy szatanowiec costam sobie do tego dobudowuje i dobrze. Jednak jest ono zasadnicza i bardzo wazna czescia satanizmu. Nie tylko konkretnie anty-chrzescijanstwo ile anty-religijnosc w ogolnosci. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 11:49:44 |
Rozwiązać paradoks > Samo tylko antychrzescijanstwo moze i nie; kazdy szatanowiec costam sobie > do tego dobudowuje i dobrze. Jednak jest ono zasadnicza i bardzo wazna > czescia satanizmu. Nie tylko konkretnie anty-chrzescijanstwo ile > anty-religijnosc w ogolnosci. W zasadzie to antychrześcjaństwo najbardziej. Wszelki bunt przeciw religiom to raczej efekt powstania globalnej wioski i jest to raczej wtórne. A poza tym nie bardzo szłyszałem by satanizm był na przylad anty-voodooistyczny czy anty-hinduistyczny. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 11:46:59 |
Rozwiązać paradoks > Bo co przyjąć za satanizm? Syetem oparty na kulcie Diabła i cech które uosabia. > Atychrześcijaństwo? To zasadniczy element. > Jako dwa zasadnicze wzorce satanizmu uznał bym chyba: > a)Kult zła, łamanie zasad dla radości ich łamania, bez względu na to jakie > to zasady, dążenie do przekroczenia zasad społeczeństwa > b)Podążanie włąsną, niezalezną od społeczeństwa drogą, co może wiązać się > z jego niechęcią, tymbardziej, że wymaga to często łamania jego reguł. Z tą niezależnością społeczeństwa to właściwie taka utopia, bo satanista na nim bazuje właściwie. Jak pasożyt. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 14:45:02 |
Rozwiązać paradoks > Syetem oparty na kulcie Diabła i cech które uosabia. Nie jestem przekonany. W tym przypadku satanizm byłby po prostu jeszcze jedna religią, tylko że oparta na wiarze w boga złego. Satanizm zas kieruje się ku wyzwoleniu, niezaleznosci od każdej siły ponadludzkiej. Kieruje się bardziej ku postępowaniu jak mityczny Szatan, nie zaś służeniu mu. Coś w stylu rewolucjonisty obalajacego system monarchistyczny na rzecz republiki. > > Atychrześcijaństwo? > > To zasadniczy element. Tak? A islamski Szejtan? A wszelcy źli bogowie czy demony pomniejszych kultów? > Z tą niezależnością społeczeństwa to właściwie taka utopia, bo satanista > na nim bazuje właściwie. Jak pasożyt. Jasne. Chodzi o życie po swojemu, nie zaś alienację i eskapizm. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 14:53:10 |
Rozwiązać paradoks > Nie jestem przekonany. W tym przypadku satanizm byłby po prostu jeszcze > jedna religią, tylko że oparta na wiarze w boga złego. Satanizm zas > kieruje się ku wyzwoleniu, niezaleznosci od każdej siły ponadludzkiej. > Kieruje się bardziej ku postępowaniu jak mityczny Szatan, nie zaś służeniu > mu. Coś w stylu rewolucjonisty obalajacego system monarchistyczny na rzecz > republiki. I właśnie dlatego nie jestem przekonany czy laveyanizm i jego sekty faktycznie są satanizmami czy raczej, jak pisałem Ego w innym wątku, są to nurty które sobie zapożyczyły Szatana z satanizmu żeby bardziej widocznymi być, bo akurat jest coś do powiedzenia czy pokazania. > Tak? A islamski Szejtan? A wszelcy źli bogowie czy demony pomniejszych > kultów? W satanizmie nie bardzo ich widać. Chyba że ktoś bawi się okultyzmem, albo dorabia sobie ideologię do swojej antyreligijności. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 15:00:15 |
Rozwiązać paradoks > I właśnie dlatego nie jestem przekonany czy laveyanizm i jego sekty > faktycznie są satanizmami czy raczej, jak pisałem Ego w innym wątku, są to > nurty które sobie zapożyczyły Szatana z satanizmu żeby bardziej widocznymi > być, bo akurat jest coś do powiedzenia czy pokazania. Wiesz, trzeba brac pod uwagę kontekst historyczny. LaVey tworzył legalną sektę na bazie rewolucji kulturalnej lat 60, to co wtedy było prowokacją, dzisiaj jest norma (przynajmniej na zachodzie). Dlatego zgodze się że jest to taki soft-satanizm, nie do końca wyzwolony, bo np. zakazujacy krzywdzić inncyh ludzi bez powodu. > W satanizmie nie bardzo ich widać. Chyba że ktoś bawi się okultyzmem, albo > dorabia sobie ideologię do swojej antyreligijności. Bo nie mamy przekrojowych daych o sataniźmie. To co obserwujesz na forum to taki satnizm lucyferyczny (moje okręślenie) oparty na oświeceniu i wolności, nie zas satanizm diaboliczny oparty na byciu wrednym i kultywowaniu swoich pojechanych pasji. Na forum takich ludzi nie ma bo albo to dekle, albo zajmują się swoim procederem, nie potrzebując rozgłosu. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 15:05:00 |
Rozwiązać paradoks > Wiesz, trzeba brac pod uwagę kontekst historyczny. LaVey tworzył legalną > sektę na bazie rewolucji kulturalnej lat 60, to co wtedy było prowokacją, > dzisiaj jest norma (przynajmniej na zachodzie). Dlatego zgodze się że jest > to taki soft-satanizm, nie do końca wyzwolony, bo np. zakazujacy krzywdzić > inncyh ludzi bez powodu. Tak. A satanizm właściwie jest acidowy, stąd laveyanizm jest raczej czymś związanym z satanizmem niż nim samym. Chyba że to banda skurwieli, którzy robią sobie dobre PR by potem jebnąć masy w tył głowy ;) |
|
niezywy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-05 23:28:46 |
Rozwiązać paradoks Witam :-) > 2 - wyróżnia jednostkę z tłumu bezmyślnej masy nawozu Owy nawóz uważa odmieńców za nawóz - więc zasadniczo nie ma tutaj jakichś diametralnych różnic między jednym nawozem a drugim. > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, tak > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz satanizm > wyróżnia Nas z tłumu ? Może po prostu - nie wyróżnia? :-) > Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło samo > sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? Tym samym, skąd > wiadomo, przeciwko czemu się buntujemy? Bo może się okazać, że buntujemy > się przeciwko swoim własnym wartościom !!! Nawet jeśli, to czy paradoks nie jest naturą życia? > Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? Czy > buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i altruizmu > Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, okrutnej i > brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? Możliwe że satanizm wcale nie jest elitarny? Bo i inne "szkoły myślenia" też nazywają siebie elitarnymi - więc gdzie jest ta elita? "Pamiętaj - jesteś wyjątkowy - tak jak wszyscy inni." > Nie liczę na to, że uzyskam od Was satysfakconującą odpowiedź na to > pytanie. Założyłem ten wątek, gdyż ufam, że jakaś wypowiedż pachnąca > Prawdą, zainspiruje Mnie do dalszych poszukiwań i może w końcu, wspólnie, > rozwiążemy ten paradoks, który od lat zatruwa Mi umysł. Pewne paradoksy lepiej zaakceptować, niżeli je drążyć. To jak z pytaniem "co by było gdyby?". |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-06 09:28:09 |
Rozwiązać paradoks > Wiemy, że praktyka religii chrześcijańskiej znacznie odbiega od > modelu/ideii/filozofii jaką dał Jezus Chrystus. Jest to przeciwieństwo > "miłość / współczucie / empatia / altruizm - głupota / niemyślenie / > znieczulica / okrucieństwo / egoizm". Takie chrześcijaństwo Ego nazywa > chrześcijaństwem potocznym lub niedzielnym. Ja wiem, że nie każda praktyka tejże religii odbiega od tego, czego uczył Jezus Chrystus. Mam rozumieć, iż jest to uogólnienie? > Wiemy jeszcze lepiej, że instytucja zwana Świętą Inkwizycją dała > przerażające świadectwo totalnego wypaczenia swojej własnej filozofii. Ileż można pisać o Świętej Inkwizycji? Tak, była ona zła i nie mam zamiaru bronić instytucji KRK, ale pamiętaj, że nie działała ona w całej Europie, nie każdy biskup się z nią zgadzał... po prostu takie były czasy. Ludzie szukali kozłów ofiarnych, tak jak w latach 30, XX wieku Niemcy szukali winnych swej biedy i wyżywali się, już nie na heretykach, lecz na Żydach. Co oczywiście nie umniejsza zbrodni Inkwizycji. Warto nadmienić, że Święta Inkwizycja była sponsorowana nazbyt często przez władze świeckie, regionalne, w których działała. > Jest to przeciwieństwo "dobro - zło", czyli najskrajniejsze z możliwych. > Takie "chrześcijaństwo" nazwałbym chrześcijaństwem patologicznym. A Buddyzm nazwałbyś Satanizmem patologicznym? Wybacz, ale Ci ludzie nie żyli zgodnie z zasadami Wyznawców Chrystusa, więc nimi nie byli. > Wiemy też że satanizm: > 1 - jest przeciwny nauce Chrystusa > 2 - wyróżnia jednostkę z tłumu bezmyślnej masy nawozu 1. A bądźcie komu chcecie... 2. Ja wiem, że nie byłbyś taki dumny i pewny siebie, jakbyś miał rozmawiać o teologii, filozofii, sztuce czy czymkolwiek byś tam chciał z np. "bezmyślnym nawozem" Karolem Wojtyłą, lub z którymkolwiek z profesorów AP. Zresztą takie "wyróżnianie" się świadomością własnego wyolbrzymionego ego można porównać do wyróżniania się posiadaniem trzeciej nogi lub kaszkietki ze śmigiełkiem. > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, tak > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz satanizm > wyróżnia Nas z tłumu ? A wyróżnia? Może wyróżnia. Może nosisz do zestawu "Ja Satanista" czarną kurtkę z rogatym kozłem i pentagramem. :P > Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło samo > sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? Tym samym, skąd > wiadomo, przeciwko czemu się buntujemy? Bo może się okazać, że buntujemy > się przeciwko swoim własnym wartościom !!! 1. To nie Chrześcijaństwo sobie zaprzecza, tylko ludzie("chrześcijanie") zaprzeczają Chrześcijaństwu. 2. Jeśli nie ma już przeciwko komu się buntować, to najlepiej zbuntujcie się przeciwko Satanizmowi - wyjdzie wam to na zdrowie. ;> > Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego > zjadacza chleba ? Jaka jest istota naszego buntu ? Czy czasami sami nie > stajemy się nawozem, któremu na imię 6 miliardów ? Czy w obecnych czasach > (tak samo zresztą jak w poprzednich) prawdziwym satanizmem = buntem = > nonkonformizmem nie jest filozofia altruizmu Chrystusa ? Satanistyczny egoizm jest świadomie dokarmiany przez swego właściciela. Wasza istota buntu to bunt dla buntu (tak jak "sztuka dla sztuki"...) A Twoje ostatnie pytanie mnie zaciekawiło, a mą odpowiedzią jest: najwidoczniej tak. > Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? Czy > buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i altruizmu > Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, okrutnej i > brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? Buntujecie się przeciwko fałszowi i hipokryzji zwykłych zjadaczy chleba. Ja jednak zobaczyłem alternatywę - działania odwrotne do tych, które trawią tychże już wpomnianych, biednych i nieświadomych chlebozjadaczy. > (Zauważcie, że, jak napisałem, Jezus miał etykę, podczas gdy zwykli ludzie > mogą mieć tylko moralność. Gdyż moralność to działanie, zaś etyka to > teoria moralności.) http://pl.wikipedia.org/wiki/Etyka ... Chyba Jezus "etyki" nie miał... > Nie liczę na to, że uzyskam od Was satysfakconującą odpowiedź na to > pytanie. Założyłem ten wątek, gdyż ufam, że jakaś wypowiedż pachnąca > Prawdą, zainspiruje Mnie do dalszych poszukiwań i może w końcu, wspólnie, > rozwiążemy ten paradoks, który od lat zatruwa Mi umysł. Mam nadzieję, że Ci jakoś pomogłem. Pozdrawiam |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-06 19:19:01 |
Rozwiązać paradoks > Kwestia ta gnębi Mnie już od sześciu conajmniej lat. Związana jest ona > ściśle z dokładną definicją Satanisty. Dlatego, dopóki jej nie będzie, to > pytanie również pozostanie bez odpowiedzi. A kwestia zarysowuje się > następująco: Dokładnej definicji nigdy nie będzie. > Wiemy, że praktyka religii chrześcijańskiej znacznie odbiega od > modelu/ideii/filozofii jaką dał Jezus Chrystus. Heh, a on jakąś dał? I kto ją raczył praktykować? Wg. jego słów to trza się raz do roku zbierać i dzielić chlebem i winem w dobrym towarzystwie orac co najwyżej kitnąć na krzyżu - pierwsze praktykuję, drugie mnie nie podnieca, katoli też sporadycznie. Mówisz o praktyce religii, nie o przesłaniu. > Jest to przeciwieństwo > "miłość / współczucie / empatia / altruizm - głupota / niemyślenie / > znieczulica / okrucieństwo / egoizm". Takie chrześcijaństwo Ego nazywa > chrześcijaństwem potocznym lub niedzielnym. 8 błogosławieństw poczytaj - jest tam cos o aktywności w powyższym? Nie - cisi, pokornego serca itd. Idea xiaństwa to bierność. Najlepszy xianin leży do góry workiem i się jopi w niebo :-) > Wiemy jeszcze lepiej, że instytucja zwana Świętą Inkwizycją dała > przerażające świadectwo totalnego wypaczenia swojej własnej filozofii. Swojej własnej? Oj chyba nie - miała plenić herezję i to własnie robiła. Czarownice to też heretyczki - raz powołana organizacja bardzo sporadycznie zupełnie znika, najczęściej przeradza się w inną --> Kongregacja nauki wiary. > Jest to przeciwieństwo "dobro - zło", czyli najskrajniejsze z możliwych. Podaj definicje rotfllll.... Problem w tym, że katole wierzą w dobro wyższe, a względem dobra wyższego zło w imię zbawienia (przecie spalenie na stosie miało moc oczyszczającą od kary wiekuistej, swoiście pojętym aktem łaski) może być bliżej dobra wyższego niż zło pojmowane w kategoriach zdroworozsądkowych - ot cecha każdej idealistycznej filozofii nie ważne czy mówisz o religii czy o komunistach, mała różnica. > Takie "chrześcijaństwo" nazwałbym chrześcijaństwem patologicznym. każde xiaństwo nazwałbym patologicznym - patologia tkwi w tym gównie od korzeni i do korzeni trzeba "wyrwać chwasta". > Wiemy też że satanizm: > 1 - jest przeciwny nauce Chrystusa A to satanistę obchodzi? Wszystko ma swoje przeciwieństwo, każda religia inna, ba odłam jest przeciwny każdemu innemu odłamowi. Czytałeś "Dominus Jesus"? Nie polecam bo to chuja wnosi, ważne, ze jak wół stoi, że tylko katole mogą być zbawieni - nasz ekumeniczny papa to wydał :-) > 2 - wyróżnia jednostkę z tłumu bezmyślnej masy nawozu Zawsze coś kogoś z czegoś wyróżnia i każdy człowiek uznaje się za lepszego od pewnych innych. Satanizm to tylko jeden z desygnatów, jeśli cię określa OK, ale jak mi zadasz pytanie czy szanuję satanistów to ci odpowiem ni chuja. Nie ważne jak się nazwiesz - ważna jest konsekwencja i wartość jednostki. Mogę podziwiać buddystę i gardzić satanistą - zależy co obaj sobą reprezentują. > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, tak > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz satanizm > wyróżnia Nas z tłumu ? Nazwą. Umiejętność nazwania czegoś pozwala się z tym identyfikować. Kim byś się nazwał gdyby pojęcie "satanizm" nagle profesor Miodek wypierdolił w kosmos i ci je wymazał z pamięci? > Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło samo > sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? Na żarciu chleba, piciu wina, łażeniu i pierdoleniu nawiedzonym tonem oraz noszeniu krzyży - tak mówi pismo :-) > Tym samym, skąd > wiadomo, przeciwko czemu się buntujemy? No sory ale jak buntujesz się przeciw xiaństwu tylko to jesteś antyxianinem nie satanistą. Satanizm to sposób życia i droga samodoskonalenia, a nie bunt bez sensu - bunt u mnie przynajmniej dość szybko się skończył, teraz walczę z xiaństwem bo mnie wkurwia od czasu zwycięstwa kaczek coraz bardziej, jestem antyxianinem, satanistą się z czystym serduchem nie nazwę, bardziej chaotą - jeszcze większa wolność. Moralność mam satanistyczną - jak mi ktoś w drogę nie włazi to niech se żyje. > Bo może się okazać, że buntujemy > się przeciwko swoim własnym wartościom !!! Wybacz ale nie wiem o co ci chodzi. Przeciw swoim własnym to chyba nie można, chyba, że przeciw niegdysiejszym :-/ > Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego > zjadacza chleba ? Nic, poza samoświadomością i brakiem elementarego poczucia winy. > Jaka jest istota naszego buntu ? Istotą buntu jest antagonizm - zawsze człowiek z czymś walczy, chyba, ze jest świętym - wtedy daje się zarżnąć. > Czy czasami sami nie > stajemy się nawozem, któremu na imię 6 miliardów ? A czy to zależy czy mówisz do satanisty? Jesteś wąłsną percepcją - czujesz się nawozem = jesteś nawozem. > Czy w obecnych czasach > (tak samo zresztą jak w poprzednich) prawdziwym satanizmem = buntem = > nonkonformizmem nie jest filozofia altruizmu Chrystusa ? A co ma hesus do wiatraka? xiaństwo to bierność, to co sobie kościółek potem z tego wyciągnął zależy od dziejowego momentu raczej dość niekonsekwentnie - to taka maszynka do zamordyzmu podparta filozofią, dokładnie tak jak komuniści chcąć zbudować państwo idelane głosili eskalację walki klas - maszynka do zamordyzmu podparta ideologią. Xiaństwo wyjściowe to bierność tylko i wyłącznie, ideologia walki i religii masowej się nie pojawia w nauczanku hesusa. > Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? Bunt? Na walce. Elitarność? Na nieliczności i moralności opartej tylko na samokonsekwencji. > Czy > buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i altruizmu > Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, okrutnej i > brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? 2. Nie widzę sensu buntu przeciw temu co nie istnieje czyli 1, a nawet gdyby istniało - fajnie jest mieć niewolników, którzy się cieszą bo się mogą umartwiać. Chyba kurwa zostanę papieżem rotflllll.... > (Zauważcie, że, jak napisałem, Jezus miał etykę, podczas gdy zwykli ludzie > mogą mieć tylko moralność. Gdyż moralność to działanie, zaś etyka to > teoria moralności.) Hesus miał najebane, a nie etykę ;-PPPP A serio to o czym mówisz? Jaką etykę masz na myśli? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-07 13:05:07 |
Rozwiązać paradoks > Dokładnej definicji nigdy nie będzie. Będzie, będzie. I to już niedługo. Serio. (Tzn. mam na myśli definicję Satanisty filozoficznego, bo def. Satanisty w ogóle jest wewnętrznie sprzeczna.) > Heh, a on jakąś dał? Dał, dał. > I kto ją raczył praktykować? Nikt. > Wg. jego słów to trza > się raz do roku zbierać i dzielić chlebem i winem w dobrym towarzystwie > orac co najwyżej kitnąć na krzyżu - pierwsze praktykuję, drugie mnie nie > podnieca, katoli też sporadycznie. Mówisz o praktyce religii, nie o > przesłaniu. To Ci powiem o przesłaniu. Jest to przesłanie miłości. Szczegóły niżej. > 8 błogosławieństw poczytaj - jest tam cos o aktywności w powyższym? Nie - > cisi, pokornego serca itd. Idea xiaństwa to bierność. Najlepszy xianin > leży do góry workiem i się jopi w niebo :-) Mam w dupie 8 błogosławieństw - znam istotę chrześcijaństwa i to Mi wystarczy. A jest ona taka (owe szczegóły): "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego a Boga nade wszystko". Chrześcijaństwo jest religią miłości i altruzimu, a to wymaga działania - pomagania bliźniemu. Na pierwszym miejscu jest miłość do Boga i do jego praw - dekalog te sprawy, pierdu, pierdu. To całe xiaństwo. Zatem zniewolenie w imię miłości do innych (w tym wrogów) i przymus równości. Miłośierny samrytanin jest bliższy chrześicjaństu niż te 8 błogosławieństw o których piszesz. 8 błogosławieństw bardziej pasują do katolicyzmu. A to już maksymalnie co innego. > Swojej własnej? Oj chyba nie - miała plenić herezję i to własnie robiła. > Czarownice to też heretyczki - raz powołana organizacja bardzo > sporadycznie zupełnie znika, najczęściej przeradza się w inną --> > Kongregacja nauki wiary. Oczywiście że swojej własnej. Była to instytucja religijna, no nie ? > Podaj definicje rotfllll.... Problem w tym, że katole wierzą w dobro > wyższe, a względem dobra wyższego zło w imię zbawienia (przecie spalenie > na stosie miało moc oczyszczającą od kary wiekuistej, swoiście pojętym > aktem łaski) może być bliżej dobra wyższego niż zło pojmowane w > kategoriach zdroworozsądkowych - ot cecha każdej idealistycznej filozofii > nie ważne czy mówisz o religii czy o komunistach, mała różnica. "może być bliżej dobra wyższego niż zło pojmowane w kategoriach zdroworozsądkowych" - tego zdania nie rozumiem. > każde xiaństwo nazwałbym patologicznym - patologia tkwi w tym gównie od > korzeni i do korzeni trzeba "wyrwać chwasta". A czytałeś mói profil ? > > > Wiemy też że satanizm: > > 1 - jest przeciwny nauce Chrystusa > > A to satanistę obchodzi? A nie obchodzi? Zwróc uwagę na nazwę: "satanizm". To się nie nazywa jakoś inaczej tylko waśnie tak - "kult Głównego Przeciwnika Boga" / "przeciw-chrześcijaństwo" ... > Wszystko ma swoje przeciwieństwo, każda religia Co Mnie wszystko obchodzi. > tylko katole mogą być zbawieni - nasz ekumeniczny papa to wydał :-) Normalka. > > 2 - wyróżnia jednostkę z tłumu bezmyślnej masy nawozu > > Zawsze coś kogoś z czegoś wyróżnia i każdy człowiek uznaje się za lepszego > od pewnych innych. Relatywistyczne gadanie. Wznieś się ponad to. Kto jak kto, ale Ty masz tę zdolność. > Satanizm to tylko jeden z desygnatów, jeśli cię określa OK, Oj, chyba się jebłeś Krasnolud. Ja akurat wiem, co to jest desygnat. Chodziło Ci raczej o epitet. " Satanizm to tylko jeden z epitetów, jeśli cię określa OK" bo: EPITET - "określenie dodane do imienia osoby, (albo nazwy przedmiotu) uwydatniające jakąś jej cechę." DESYGNAT - opisywany przedmiot, "przedmiot, do którego dana nazwa się stosuje". Np. stół (realny) jest desygnatem nazwy/słowa "stół". > ale jak mi zadasz pytanie czy szanuję satanistów to ci odpowiem ni > chuja. Nie ważne jak się nazwiesz - ważna jest konsekwencja i wartość > jednostki. Mogę podziwiać buddystę i gardzić satanistą - zależy co obaj > sobą reprezentują. Ja też szanuję za cechy, nie za etykietkę. Dlatego, że ludzie różnie używają tych etykietek. (Np. o Mnie moja Najukochańsza mówi, że jestem prawdziwym chrześcijaninem. Wyobrażasz to sobie? Wszystko zależy od konwencji językowej.) > > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, > tak > > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz > satanizm > > wyróżnia Nas z tłumu ? > > Nazwą. Umiejętność nazwania czegoś pozwala się z tym identyfikować. Chuj nie nazwą. Realnymi cechami. Podejściem do życia. Mocą. > Kim byś się nazwał gdyby pojęcie "satanizm" nagle profesor Miodek wypierdolił w kosmos i ci je wymazał z pamięci? Wolnomyślicielem, libertynem, ateistą, epikurejczykiem. Nie mam z tym problemu. Wciąż nimi jestem. Nie rozumiem o co Ci chodzi. Nazwa to tylko nazwa - chuj nie byt. To wręcz niebyt - antybyt. > > Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło > samo > > sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? > > Na żarciu chleba, piciu wina, łażeniu i pierdoleniu nawiedzonym tonem oraz > noszeniu krzyży - tak mówi pismo :-) :) > No sory ale jak buntujesz się przeciw xiaństwu tylko to jesteś > antyxianinem nie satanistą. Jestem i antychrześcijaninem i satanistą. Widzisz w tym problem? > Satanizm to sposób życia i droga > samodoskonalenia, Tak. > a nie bunt bez sensu Bunt ma sens. Bardzo, bardzo duży. Bez buntu przeziwko złu nie ma progresu, o którym tak wszyscy tu trąbią. > > Bo może się okazać, że buntujemy > > się przeciwko swoim własnym wartościom !!! > > Wybacz ale nie wiem o co ci chodzi. Przeciw swoim własnym to chyba nie > można, chyba, że przeciw niegdysiejszym :-/ No nie wiesz o co Mi chodzi ... Mówię o tym, że możemy nie zauważać, że szaraki są również satanistami jak My, a buntujemy się przeciwko nim właśnie. Ale tak raczej nie jest ... > Nic, poza samoświadomością i brakiem elementarego poczucia winy. No to już wiem od jakiegoś czasu. Ale ładnie to ująłeś. > Istotą buntu jest antagonizm - zawsze człowiek z czymś walczy, chyba, ze > jest świętym - wtedy daje się zarżnąć. Krasny, strasznie się z Tobą niezgadzam. Ja, gdyby wszystko było w porządku, przeciwko niczemu bym się nie buntował. > > Czy czasami sami nie > > stajemy się nawozem, któremu na imię 6 miliardów ? > > A czy to zależy czy mówisz do satanisty? Jesteś wąłsną percepcją - czujesz > się nawozem = jesteś nawozem. Znowu się z Tobą niezgadzam. Chuj nie percepcją !!! Co Ty Berkeley jesteś ? Ja nie jestem swoją percepcją - jestem swoimi cechami, które od mojej percepcji tylko trochę zależą (psychologia). Mogę czuć się silny, ale jeśli W RZECZYWISTOŚCI jestem słaby, to nie podniosę ciężaru. Jakbym był swoją percepcją, to bym umiał latać. Ciągle Mi się to śni. :) Na poważnie - odrzuć idealizm (filozoficzny) i zejdź do realizmu (filozoficznego) - chodzi o to, by zgadzać się z rzeczywistością. Przecież dla chaoty to podstawa. > Bunt? Na walce. Elitarność? Na nieliczności i moralności opartej tylko na > samokonsekwencji. Ładne. > Chyba kurwa zostanę papieżem rotflllll.... hahahahahahahaha !!! > > (Zauważcie, że, jak napisałem, Jezus miał etykę, podczas gdy zwykli > ludzie > > mogą mieć tylko moralność. Gdyż moralność to działanie, zaś etyka to > > > teoria moralności.) > > Hesus miał najebane, a nie etykę ;-PPPP A serio to o czym mówisz? Jaką > etykę masz na myśli? Etykę miłości ... |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-07 13:07:55 |
Rozwiązać paradoks Widzisz te odstępy ? Już nigdy nie będę pisał w Notatniku. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-07 15:04:47 |
Pytanie > nie jestem swoją percepcją - jestem swoimi cechami Zakładając, że wcześniej cechowała Cię naiwność, a potem tą cechę utraciłeś, to jesteś mniej sobą czy więcej sobą? Pytam z ciekawości jak Ty to widzisz bo moim zdaniem nikt nie jest swoimi cechami. To tylko atrybuty zmienne w czasie. Widzisz to inaczej? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-08 12:44:33 |
Pytanie > > nie jestem swoją percepcją - jestem swoimi cechami > > Zakładając, że wcześniej cechowała Cię naiwność, a potem tą cechę > utraciłeś, to jesteś mniej sobą czy więcej sobą? Pytam z ciekawości jak Ty > to widzisz bo moim zdaniem nikt nie jest swoimi cechami. To tylko atrybuty > zmienne w czasie. Widzisz to inaczej? Przepraszam, ale nie za bardzo zrozumiałem Twoje pytanie. Odpowiem jak umiem. Ależ oczywiście, że cechy to atrybuty zmienne w czasie - dlatego się zmieniamy. (Atrybuty i cechy to to samo, z tym że atrybuty najczęsciej używa się w opisie Boga - boskie atrybuty). Dzisiaj mam takie cechy i Ja = zbiór moich wszystkich aktualnych cech. Za rok będę miał inne cechy i to już będę inny Ja, ale nadal Ja = zbiór moich wszystkich aktualnych cech, tylko że już innych. Codziennie się zmieniamy, z różnych powodów. DNA to tylko baza wyjściowa. Jest jescze otoczenie w którym się żyje. Oprócz tych dwóch czynnków dochodzi wolna wola, ale tym się właśnie różnią słabi od silnych. Silni wyznaczają sobe cele i je osiagają = realizuję swoją wolę. Słabi pozostaja jedynie wytworem swoje DNA i swoje otoczenia. To wszystko banał co tu napisałem, wiem o tym. Ale tak właśnie uważam. Nie wiem o co Ci chodzi z tą naiwnością i z jej utraceniem. Starałem sie zrozumieć - bez sukcesu. W dzieciństwie każdy jest naiwny. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 13:41:06 |
Pytanie > Dzisiaj mam takie cechy i Ja = > zbiór moich wszystkich aktualnych cech. Za rok będę miał inne cechy i to > już będę inny Ja, ale nadal Ja = zbiór moich wszystkich aktualnych cech, > tylko że już innych. To by oznaczało, że Ja ginie wraz z każdą zmianą, a ja tu widzę raczej ciągłość. Ja zmienia narzędzia (cechy, poglądy itp.), ale samo w sobie jest cały czas takie samo. Gdybyś miał rację co chwilę byłbym kims innym (a to bez sensu bo jak mogę być kimś innym skoro jestem sobą?), a tak jestem cały czas sobą tylko zmieniają się pewne zestawy cech, które opisują moją zmienną w czasie osobowość itd. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-08 13:54:52 |
Pytanie > To by oznaczało, że Ja ginie wraz z każdą zmianą, a ja tu widzę raczej > ciągłość. Ja zmienia narzędzia (cechy, poglądy itp.), ale samo w sobie > jest cały czas takie samo. Gdybyś miał rację co chwilę byłbym kims innym > (a to bez sensu bo jak mogę być kimś innym skoro jestem sobą?), a tak > jestem cały czas sobą tylko zmieniają się pewne zestawy cech, które > opisują moją zmienną w czasie osobowość itd. To jest nierozstrzygniety problem filozoficzny. Hume o tym mówił chyba (albo Locke) że nie ma czegoś takiego jak trwałe "Ja", inni (nie pamiętam kto) mówili że jest, ale jest ukryte. Hume albo Locke rozwiązał ten problem za pomocą pamięci - złudzenie trwałości "Ja" istnieje, bo osoba ma pamięć byłych wydarzeń, które odbywały się gdy, gdy Ja było tamtym Ja. Tzn. pamętamy poprzednie "wcielenia" (w cudzysłowie!) podczas jednego biologicznego życia. Ale podczas jednego życia kilka razy umieramy i rodzimy sie jako inne Ja. Ja nie mam zdania na ten temat. Kiedyś trochę mnie to interesowało, teraz o tym zapomniałem (jak o wielu innych zagadnieniach). Przekonują mnie na równi jedne jak i drugie argumenty. Czyli w połowie się z Tobą zgadzam - jest rdzenne "Ja" - niezmienne od urodzin do śmierci. Ale nie da zaprzeczyć, że osoba BARDZO sie zmienia - porównaj Ja w wieku 10 lat i Ja w wieku 40 lat. Jak chodzi Ci o niedojrzałość dziecka to porównaj 30 lat i 60 lat. Nie do poznania. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 14:05:14 |
Pytanie > To jest nierozstrzygniety problem filozoficzny. Ja go roztrzygnąłem. > Ale podczas jednego życia kilka razy umieramy i > rodzimy sie jako inne Ja. Może i jestem szalony, ale nie głupi. Jestem sobą i nikim innym. Jeśli zmieniłem preferencje seksualne, to Ja je zmieniłem, jeśli przestałem być nieśmiały, to Ja przestałem. I tak dalej. > Czyli w połowie się z Tobą zgadzam - > jest rdzenne "Ja" - niezmienne od urodzin do śmierci. Ale nie da > zaprzeczyć, że osoba BARDZO sie zmienia - porównaj Ja w wieku 10 lat i Ja > w wieku 40 lat. Jak chodzi Ci o niedojrzałość dziecka to porównaj 30 lat i > 60 lat. Nie do poznania. Zmienia się osobowość, preferencje i upodobania, poglądy, charakter etc. Ja jest tym co te zmiany obserwuje. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-08 14:21:06 |
Pytanie > > To jest nierozstrzygniety problem filozoficzny. > > Ja go roztrzygnąłem. No to fajnie. Gratuluję. > Może i jestem szalony, ale nie głupi. Jestem sobą i nikim innym. Jeśli > zmieniłem preferencje seksualne, to Ja je zmieniłem, jeśli przestałem być > nieśmiały, to Ja przestałem. I tak dalej. Gra słów. Naprawdę. > Zmienia się osobowość, preferencje i upodobania, poglądy, charakter etc. > Ja jest tym co te zmiany obserwuje. Dobra, możesz tak myśleć. Jest to logiczne. Tylko pamiętaj że Hume/Locke mówił o tym że to Ja które obserwuje to zwykła pamięć. Mnie to przekonuje, ale z drugiej strony nie do końca. Przeciwnicy Huma/Locka mówili o mocnym i trwałym poczuciu tożsamości. Do do mnie też przemawia. Moim zdaniem byty które wymieniłeś: "osobowość, preferencje i upodobania, poglądy, charakter" razem wzięte tworzą właśnie Ja. Nie ma nic poza tym. Więc jeśłi wszystkie się zmienią - zmieni się również moje Ja. Umrę i narodzę się jako ktoś inny. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 14:38:52 |
Pytanie > No to fajnie. Gratuluję. A dziękować, dziękować. > Gra słów. Naprawdę. Ja się z tym nie zgadzam. > Dobra, możesz tak myśleć. Jest to logiczne. Tylko pamiętaj że Hume/Locke > mówił o tym że to Ja które obserwuje to zwykła pamięć. Z tym też się nie zgadzam. Mogę utracić pamięć na przykład w wypadku i nadal będę sobą. Tylko nic nie będę pamiętał. > Mnie to przekonuje, > ale z drugiej strony nie do końca. Przeciwnicy Huma/Locka mówili o mocnym > i trwałym poczuciu tożsamości. Do do mnie też przemawia. Poczucie tożsamości również mnie nie przekonuje. Opieramy je generalnie na wspomnieniach, danych osobowych i środowisku w którym żyjemy. > Moim zdaniem byty które wymieniłeś: "osobowość, preferencje i upodobania, > poglądy, charakter" razem wzięte tworzą właśnie Ja. Nie ma nic poza tym. Jest jeszcze akt obserwacji. I ten kto obserwuje. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 14:35:51 |
Pytanie > Może i jestem szalony, ale nie głupi. Jestem sobą i nikim innym. Jeśli > zmieniłem preferencje seksualne, to Ja je zmieniłem, jeśli przestałem być > nieśmiały, to Ja przestałem. I tak dalej. > > Zmienia się osobowość, preferencje i upodobania, poglądy, charakter etc. > Ja jest tym co te zmiany obserwuje. Spójjrz na te dwa stwierdzenia obok siebie. Tu ty zmieniłeś czy ty obserwujesz zmianę? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 14:40:43 |
Pytanie > Spójjrz na te dwa stwierdzenia obok siebie. Tu ty zmieniłeś czy ty > obserwujesz zmianę? Czy przeprowadzanie jakiegoś działania uniemożliwia jego obserwację? :] |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 14:51:23 |
Pytanie > > Spójjrz na te dwa stwierdzenia obok siebie. Tu ty zmieniłeś czy ty > > obserwujesz zmianę? > > Czy przeprowadzanie jakiegoś działania uniemożliwia jego obserwację? :] Napisałeś, że zmienia się osobowość etc. A ja jest tym co obserwuje. Czyli jesteś tą zmienną osobością i tak dalej, tak? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 14:54:17 |
Pytanie > Napisałeś, że zmienia się osobowość etc. A ja jest tym co obserwuje. Czyli > jesteś tą zmienną osobością i tak dalej, tak? Nie. Widzisz jak się wszystko zmienia i masz na to wpływ. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 14:56:06 |
Pytanie > > Napisałeś, że zmienia się osobowość etc. A ja jest tym co obserwuje. > Czyli > > jesteś tą zmienną osobością i tak dalej, tak? > > Nie. Widzisz jak się wszystko zmienia i masz na to wpływ. Ale ty się zmieniasz czy nie ty? Bo sam sobie przeczysz ewidentnie |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 15:02:58 |
Pytanie > Ale ty się zmieniasz czy nie ty? Bo sam sobie przeczysz ewidentnie Podaj cytat wraz z uzasadniem, bo ja nie widzę bym sobie zaprzeczał. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 15:04:43 |
Pytanie > > Ale ty się zmieniasz czy nie ty? Bo sam sobie przeczysz ewidentnie > > Podaj cytat wraz z uzasadniem, bo ja nie widzę bym sobie zaprzeczał. Masz wcześniej. Piszesz, że ty jesteś tym co obserwuje i kieruje zmianami, ale że zmienia się twoja osobowość, ale że Ja się zmienia i do tego obszary, w których zachodzą zmiany to nie ty. Ogólnie to tak |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 15:12:00 |
Pytanie > Masz wcześniej. Piszesz, że ty jesteś tym co obserwuje i kieruje zmianami, > ale że zmienia się twoja osobowość, ale że Ja się zmienia i do tego > obszary, w których zachodzą zmiany to nie ty. Ogólnie to tak Napisałem: "Może i jestem szalony, ale nie głupi. Jestem sobą i nikim innym. Jeśli zmieniłem preferencje seksualne, to Ja je zmieniłem, jeśli przestałem być nieśmiały, to Ja przestałem. I tak dalej." Jednym zdaniem: Ja może dokonywać zmian. Nie jest tymi zmianami. Napisałem: "Zmienia się osobowość, preferencje i upodobania, poglądy, charakter etc. Ja jest tym co te zmiany obserwuje." Jednym zdaniem: Ja obserwuje co się zmienia. Podsumowanie: Ja dokonuje zmian, na przykład poglądów (jak rękawiczki). Ja nie jest poglądami. Może obserwowac swoje poglądy i obserwowac proces zmiany starych poglądów na nowe. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 15:21:54 |
Pytanie > Napisałem: "Może i jestem szalony, ale nie głupi. Jestem sobą i nikim > innym. Jeśli zmieniłem preferencje seksualne, to Ja je zmieniłem, jeśli > przestałem być nieśmiały, to Ja przestałem. I tak dalej." Ty przestałeś. Przestanie jest zmianą. Ty się zmieniasz > > Jednym zdaniem: Ja może dokonywać zmian. Nie jest tymi zmianami. > Ale jest tym co się zmienia, to mniej więcej wynika. > Napisałem: "Zmienia się osobowość, preferencje i upodobania, poglądy, > charakter etc. Ja jest tym co te zmiany obserwuje." > > Jednym zdaniem: Ja obserwuje co się zmienia. > A wcześniej napisałeś w kontekście nieśmiałości, że ty przestajesz. Czyli nie tylko obserwujesz ale jesteś wykonawcą czynności zmieniania. I że się zmieniasz > > Podsumowanie: Ja dokonuje zmian, na przykład poglądów (jak rękawiczki). Ja > nie jest poglądami. Może obserwowac swoje poglądy i obserwowac proces > zmiany starych poglądów na nowe. Ale też zmienia co wynika ze zdań wcześniejszych. Przemyśl to sobie jeszcze albo używaj precyzyjniejszych sformułowań. Z mojej strony EOT, nie ja mam ci pomagać się uporządkować |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 15:30:14 |
Pytanie > Ty przestałeś. Przestanie jest zmianą. Ty się zmieniasz Przstałem kroić chleb. Jestem nowym człowiekiem. > Ale jest tym co się zmienia, to mniej więcej wynika. Chyba tylko posługując się Twoją dziwaczną logiką. > A wcześniej napisałeś w kontekście nieśmiałości, że ty przestajesz. Czyli > nie tylko obserwujesz ale jesteś wykonawcą czynności zmieniania. Tak. > I że się > zmieniasz A to już Twoja nadbudowa. Nie wiem skąd wzięta. > Z mojej strony EOT, nie > ja mam ci pomagać się uporządkować Ułóż najpierw siebie, a potem rozdawaj rady. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 11:02:00 |
Rozwiązać paradoks > Będzie, będzie. I to już niedługo. Serio. > > (Tzn. mam na myśli definicję Satanisty filozoficznego, bo def. Satanisty w > ogóle > jest wewnętrznie sprzeczna.) Zobaczymy :-)))) Jak ci wyjdzie zrobić taką definicję pod którą wszyscy się podpiszą to mnie zagniesz do imentu ;-PPPP > Mam w dupie 8 błogosławieństw - znam istotę chrześcijaństwa i to Mi > wystarczy. A jest ona taka (owe szczegóły): "Kochaj bliźniego swego jak > siebie > samego a Boga nade wszystko". Chrześcijaństwo jest religią miłości i > altruzimu, > a to wymaga działania - pomagania bliźniemu. Na pierwszym miejscu jest > miłość > do Boga i do jego praw - dekalog te sprawy, pierdu, pierdu. To całe > xiaństwo. > Zatem zniewolenie w imię miłości do innych (w tym wrogów) i przymus > równości. Miłośierny samrytanin jest bliższy chrześicjaństu niż te 8 > błogosławieństw o których piszesz. 8 błogosławieństw bardziej pasują do > katolicyzmu. A to już maksymalnie co innego. Xiaństwo to religia nie miłości, a strachu przed końcem świata, przepełniona wizją nadchodzącej apokalipsy itp. Miłość jest nie celem samym w sobie, a drogą do celu - miłujesz to dostajesz nagrodę w niebie. 8 błogosławieństw też jest częścią doktryny na równi z pierdoleniem o miłości wszystkich do wszystkich, nie możesz tak dowolnie wybierać sobie elementów - to nie do ciebie należy definiowanie czym xiaństwo jest, a do czarnych stad z białym pasterzem, jeśli już chcesz to robić, rób całościowo, a całościowo ten burdel jest wewnętrznie sprzeczny. > Oczywiście że swojej własnej. Była to instytucja religijna, no nie ? Podpierająca się wszelako ramieniem świeckim rotfllll... Ale do rzeczy - inkwizycja nie dawała wiążącej wykładni, ona tylko egzekwowała przestrzeganie tego co sobie papieże wymyślali i sobory wymyślały. > "może być bliżej dobra wyższego niż zło pojmowane w kategoriach > zdroworozsądkowych" - tego zdania nie rozumiem. No to łopatologicznie - racjonalnie upieczenie kogoś żywcem jest złem, ale jak się wierzy, że to upieczenie mu przyniesie ulgę w stokroć gorszych i nieskończonych mękach piekielnych to upieczenie żywcem staje się aktem dobra na chwałę pana, dobra wyższego. > > każde xiaństwo nazwałbym patologicznym - patologia tkwi w tym gównie > od > > korzeni i do korzeni trzeba "wyrwać chwasta". > > A czytałeś mói profil ? No własnie przeczytałem - tylko o co ci dokładnie w profilu chodzi? > A nie obchodzi? Zwróc uwagę na nazwę: "satanizm". To się nie nazywa jakoś > inaczej tylko waśnie tak - "kult Głównego Przeciwnika Boga" / > "przeciw-chrześcijaństwo" ... Ładnie generalizujesz, ale dlaczego ta a nie inna nazwa to już sostało przez LaVeya ładnie wyłożone. Użycie tu słowa kult jest dość problematyczne, bo kult raczej zakłada wiarę i bezkrytyczność, przeciwxiaństwo to już zdecydowanie za daleko. Czy zmiana nazwy z zachowaniem przesłania by aż tyle zmieniła? Nie IMHO. > Relatywistyczne gadanie. Wznieś się ponad to. Kto jak kto, ale Ty masz tę > zdolność. Wiem, ze relatywistyczne, ale tak właśnie jest, o wartości może poświadczyć tylko zestawienie z innymi, nie ma wartości samej w sobie. Wartościowe jest to co jest lepsze od dużego zbioru innych, podobnych lecz gorszych. > raczej o epitet. " Satanizm to tylko jeden z epitetów, jeśli cię określa > OK" bo: > EPITET - "określenie dodane do imienia osoby, (albo nazwy przedmiotu) > uwydatniające jakąś jej cechę." > DESYGNAT - opisywany przedmiot, "przedmiot, do którego dana nazwa się > stosuje". Np. stół (realny) jest desygnatem nazwy/słowa "stół". OK, masz rację :-)))) > Chuj nie nazwą. Realnymi cechami. Podejściem do życia. Mocą. Nazwą też, po coś w końcu jest. Te realne cechy o których mówisz tak na serio raczej są tylko zmierzaniem w kierunku. Co to jest moc? Czy moc to już umiejętność pogrążenia wroga, czy dopiero władanie światem? Podejście do życia - a tak bardzo satanista różni się od katola w zupełnie codziennym życiu? Jakie cechy masz na myśli i co uznajesz za ich osiągnięcie? Moim zdaniem satanizm to umiejętność postawienia sobie własnego prawa nad sobą jako wyznacznika pewnej drogi do celu i samozaparcie w tej drodze podparte racjonalizmem na tyle, by nie popaść w nowy dogmatyzm - głupotę. > Wolnomyślicielem, libertynem, ateistą, epikurejczykiem. Nie mam z tym > problemu. Wciąż nimi jestem. Nie rozumiem o co Ci chodzi. Nazwa to tylko > nazwa - chuj nie byt. To wręcz niebyt - antybyt. Ale to własnie nazwa daje moc, nazwa daje symbol, wyznacza kierunek wspólny wszystkim powyższym. > Jestem i antychrześcijaninem i satanistą. Widzisz w tym problem? Nie, zwyczajnie porządkuję pojęcia :-)))) > Bunt ma sens. Bardzo, bardzo duży. Bez buntu przeziwko złu nie ma > progresu, o > którym tak wszyscy tu trąbią. Mówię o buncie dla buntu, a nie buncie przeciw indywidualnie definiowanemu złu - ten oczywiście ma sens, a raczej miewa, czasem łatwiej mijać niż walczyć na przekór wszystkiemu. > Krasny, strasznie się z Tobą niezgadzam. Ja, gdyby wszystko było w > porządku, > przeciwko niczemu bym się nie buntował. A taki stan jest możliwy? Kiedy nie ma już nic do zwalczenia? IMHO - nie. > Znowu się z Tobą niezgadzam. Chuj nie percepcją !!! Co Ty Berkeley jesteś > ? Ja > nie jestem swoją percepcją - jestem swoimi cechami, które od mojej > percepcji > tylko trochę zależą (psychologia). Mogę czuć się silny, ale jeśli W > RZECZYWISTOŚCI jestem słaby, to nie podniosę ciężaru. Jakbym był swoją > percepcją, to bym umiał latać. Ciągle Mi się to śni. :) Na poważnie - > odrzuć > idealizm (filozoficzny) i zejdź do realizmu (filozoficznego) - chodzi o > to, by > zgadzać się z rzeczywistością. Przecież dla chaoty to podstawa. A ja się nie zgodzę. Widzisz kolor, ale tak na serio czerwony nie musi byc czerwony to tylko nasze określenie na coś co ma pewną długość fali, możesz mówić, ze jesteś słaby - nie jesteś, zwyczajnie masz percepcyjne ograniczenie, albo niedostateczną motywację. Jak wytłumaczyć małą przykurczoną babcię która podczas pożaru domu wybiega z niego ze 100 kilową szafą na plecach? Mylisz bardzo dużo - latać nie umiesz bo tu działa fizyka, człowiek latac nie potrafi nie ma budowy przystosowanej do latania, człowiek ciężary podnosić potrafi - nie mieszaj 1 do 2. Nie jestem idealistą, jestem racjonalistą i wiem jak nasze zmysły są niedoskonałe, jak wiele fałszują, jak wiele filtrują. Jesteś wyłącznie swoją percepcją, każdy filozof też nią był - tu pojawia się poważny problem z filozofią - trudno jest opisać świat takim jakim jest, a nawet gdy to się uda - nikt nie zrozumie bo czytelnicy też będą zamknięci we własnej jaźni. Zgadzam się z tym co widzę, zwyczajnie widzę jak mało widzę. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-08 12:11:24 |
Rozwiązać paradoks > Zobaczymy :-)))) Jak ci wyjdzie zrobić taką definicję pod którą wszyscy > się podpiszą to mnie zagniesz do imentu ;-PPPP Pożyjemy, zobaczymy. Sam nie wiem, czy sie uda. > Xiaństwo to religia nie miłości, a strachu przed końcem świata, > przepełniona wizją nadchodzącej apokalipsy itp. Miłość jest nie celem > samym w sobie, a drogą do celu - miłujesz to dostajesz nagrodę w niebie. 8 > błogosławieństw też jest częścią doktryny na równi z pierdoleniem o > miłości wszystkich do wszystkich, nie możesz tak dowolnie wybierać sobie > elementów - to nie do ciebie należy definiowanie czym xiaństwo jest, a do > czarnych stad z białym pasterzem, jeśli już chcesz to robić, rób > całościowo, a całościowo ten burdel jest wewnętrznie sprzeczny. Douczę się. > > > każde xiaństwo nazwałbym patologicznym - patologia tkwi w tym > gównie > > od > > > korzeni i do korzeni trzeba "wyrwać chwasta". > > > > A czytałeś mói profil ? > > No własnie przeczytałem - tylko o co ci dokładnie w profilu chodzi? O pytanie o stosunek do chrześcijaństwa. Podzieliłem je tam na 3 rodzaje, po czym stwierdziłem, że Satanista sięga do samych podstaw i neguje same korzenie chrześcjaństwa. A więc zgodziłem się z Tobą dużo wcześniej. > Nazwą też, po coś w końcu jest. Nazwa jest tylko dla informacji - prawdziwej lub fałszywej. A jak Ci powiem, że jestem prezydentem? Co to zmieni w rzeczywistości? > Te realne cechy o których mówisz tak na > serio raczej są tylko zmierzaniem w kierunku. Nie. Realne cechy są determinantami. Warunkują twoje możliwości i determinują twoje postępowanie. Moc człowieczeństwa polega na sprzeciwianiu się swoim własnym cechom i przekraczanie ich. Zatem cechy nie determinują do końca, ale w dużym stopniu. Na tyle dużym, by słaby człowiek, który nic nie przekracza i o nic nie walczy, pozostał w 100 % swoim genotypem. (Dobrze użyłem to słowo?) Zatem kierunek o którym mówisz zależą też od woli. A realne cechy dają ci możliwości z którymi się rodzisz. (Chyba się zaplątałem.) > Ale to własnie nazwa daje moc, nazwa daje symbol, wyznacza kierunek > wspólny wszystkim powyższym. Nazwa daje moc? Czy to podescie magiczne? Bo nie wiem. > A ja się nie zgodzę. Widzisz kolor, ale tak na serio czerwony nie musi byc > czerwony to tylko nasze określenie na coś co ma pewną długość fali, możesz > mówić, ze jesteś słaby - nie jesteś, zwyczajnie masz percepcyjne > ograniczenie, albo niedostateczną motywację. Jak wytłumaczyć małą > przykurczoną babcię która podczas pożaru domu wybiega z niego ze 100 > kilową szafą na plecach? Mylisz bardzo dużo - latać nie umiesz bo tu > działa fizyka, człowiek latac nie potrafi nie ma budowy przystosowanej do > latania, człowiek ciężary podnosić potrafi - nie mieszaj 1 do 2. Nie > jestem idealistą, jestem racjonalistą i wiem jak nasze zmysły są > niedoskonałe, jak wiele fałszują, jak wiele filtrują. Jesteś wyłącznie > swoją percepcją, każdy filozof też nią był - tu pojawia się poważny > problem z filozofią - trudno jest opisać świat takim jakim jest, a nawet > gdy to się uda - nikt nie zrozumie bo czytelnicy też będą zamknięci we > własnej jaźni. Zgadzam się z tym co widzę, zwyczajnie widzę jak mało > widzę. Ta babcia miała tak zwaną energię KI. Każdy z nas ją ma. Sam nawet tego doświadczyłem. Na jednej ręce podniosłem 80 kilowego gościa. A jestem przeraźliwie chudy. Za mylenie 1 z 2 przepraszam. Z tymi zmysłami to jest trudna sprawa. Boję się to podjąć. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 22:45:43 |
Rozwiązać paradoks > Pożyjemy, zobaczymy. Sam nie wiem, czy sie uda. Jak ci się uda, cholercia niech stracę, masz browara :-))))) > > Nazwą też, po coś w końcu jest. > > Nazwa jest tylko dla informacji - prawdziwej lub fałszywej. A jak Ci > powiem, że jestem prezydentem? Co to zmieni w rzeczywistości? Niby tak, ale nie każda nazwa ma taka samą moc oddzialywania. Jeśli nazwiesz uczniaka prezydentem to pomyśli, że kpisz :-)))) Zbyt odległa jest dla mnie ta nazwa, ale wiele innych może sprawić, ze się zastanowie na ile spełniam to co dana nazwa ze sobą niesie. Satanizm to nazwa, ale nazwa dość szczególna, tak jak nazwy innych kierunków myślowych - łatwo jest ją rozważyć, tak samo łatwo przyjąć jak odrzucić, zależnie od osoby. Nazwa niby nic nie zmienia, ale jednak bardzo dużo dla percepcji samego siebie, po przeczytaniu LaVeya nic do filozofii mojej wąłsnej nie doszło, za wykjątkiem nazwy, a jednak wiedziałem, ze wiele się zmieniło, ze sporo rzeczy odnalazłem, że wreszcie mogę się określić dość dokładnie, jak w reklamie Werters oryginal :-))))) > Nie. Realne cechy są determinantami. Warunkują twoje możliwości i > determinują twoje postępowanie. Moc człowieczeństwa polega na > sprzeciwianiu się swoim własnym cechom i przekraczanie ich. Zatem cechy > nie determinują do końca, ale w dużym stopniu. Na tyle dużym, by słaby > człowiek, który nic nie przekracza i o nic nie walczy, pozostał w 100 % > swoim genotypem. (Dobrze użyłem to słowo?) Nie mam pojęcia czy dobrze użyłeś słowo bo na tym się nie znam, ale ogólnie mogę się zgodzić z powyższym :-))))) W sumie mówimy o tym samym, tylko na 2 różne sposoby - ja zwyczajnie bardziej uwypuklam to, że ciągle są nowe rzeczy do przezwyciężenia i nigdy nie można stwierdzić, ze się jest jakimś w 100% np. pełnym mocy itd. > Nazwa daje moc? Czy to podescie magiczne? Bo nie wiem. Bardziej symbol, punkt odniesienia, identyfikację, zaspokojenie potrzeby identyfikacji, podparcie pewnymi mitami i wyobrażeniami, kręgiem kulturowym - mnożyć można jeszcze długo. W uproszczeniu - moc żołnierza tkwi w tym, aby wiedział o co walczy i z kim walczy :-)))) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 14:13:06 |
Rozwiązać paradoks > Zobaczymy :-)))) Jak ci wyjdzie zrobić taką definicję pod którą wszyscy > się podpiszą to mnie zagniesz do imentu ;-PPPP Nie ma bata - jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. > Xiaństwo to religia nie miłości, a strachu przed końcem świata, > przepełniona wizją nadchodzącej apokalipsy itp. Miłość jest nie celem > samym w sobie, a drogą do celu - miłujesz to dostajesz nagrodę w niebie. 8 > błogosławieństw też jest częścią doktryny na równi z pierdoleniem o > miłości wszystkich do wszystkich, nie możesz tak dowolnie wybierać sobie > elementów - to nie do ciebie należy definiowanie czym xiaństwo jest, a do > czarnych stad z białym pasterzem, jeśli już chcesz to robić, rób > całościowo, a całościowo ten burdel jest wewnętrznie sprzeczny. Zgadzam się, że nie wolno sobie wybierać rodzynek z ciasta chrześcijaństwa. Chciałabym jednak, abyś podał kilka wewnętrznych sprzeczności w chcrześcijaństwie (nie katolicyzmie) > > > Oczywiście że swojej własnej. Była to instytucja religijna, no nie > ? > > Podpierająca się wszelako ramieniem świeckim rotfllll... Ale do rzeczy - > inkwizycja nie dawała wiążącej wykładni, ona tylko egzekwowała > przestrzeganie tego co sobie papieże wymyślali i sobory wymyślały. Inkwizycja egzekwowała nie tylko to, co sobie wymyślali w sprawach wiary - jak się jakiemus czarnemu zachciało cudzej ziemi, to się go na stos wysyłało. Polityka... Czy zmiana nazwy z > zachowaniem przesłania by aż tyle zmieniła? Nie IMHO. Zmiana nazwy "satanizm" na inną ?? jak dla mnie nie ma problemu - nie przyzwyczajam sie do tego typu nazewnictwa. A czy by to coś zmieniło w praktyce - w samym światopogladzie nie, natomiast w aspekcie społecznym - duzo na plus. Kim lepiej być - "satanistą" czy np. "epikurejczykiem"?? Od dziś zaś ja jestem eudajmonistą :) > OK, masz rację :-)))) Nie chcę uprawiać prywaty, ale z logiki jest mocny :)))))) Korzystałam z jego notatek wielokrotnie... > > Wolnomyślicielem, libertynem, ateistą, epikurejczykiem. Nie mam z tym > > > problemu. Wciąż nimi jestem. Nie rozumiem o co Ci chodzi. Nazwa to > tylko > > nazwa - chuj nie byt. To wręcz niebyt - antybyt. > > Ale to własnie nazwa daje moc, nazwa daje symbol, wyznacza kierunek > wspólny wszystkim powyższym. jak dla kogo - jak widac jestem dziwką, która sprzeda "satanizm", jesli tak mi bedzie wygodniej. A symbol moge sobie wybrać sama. I zrobię to. Symbolem mojego eudajmonizmu będą delfinki, hihihi :) > Nie, zwyczajnie porządkuję pojęcia :-)))) Porządkować można pojęcia, których definicje są (cholera nie pamietam, co ten Ajduk mówił na ten temat...) ostre i wyraźne, a z tymi nieostrymi jest wyraźny problem. (dobrze napisałam - prosze o weryfikację). > A taki stan jest możliwy? Kiedy nie ma już nic do zwalczenia? IMHO - > nie. Generalnie jestem fanem utopii - ja bym chciała mieszkać w świecie wykreowanym przez Wellesa w książce "Ludzie jak bogowie" - jak dla mnie jest to najlepszy z możliwych swiatów - nie widzę potrzeby buntu przeciwko niemu. Chociaż oczywiście mozecie miec inne zdanie nt. tej książki i świata w nim przedstawionego :) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-08 23:06:14 |
Rozwiązać paradoks > Zgadzam się, że nie wolno sobie wybierać rodzynek z ciasta > chrześcijaństwa. Chciałabym jednak, abyś podał kilka wewnętrznych > sprzeczności w chcrześcijaństwie (nie katolicyzmie) Jeden bog w 3 osobach, aby daleko nie szukac, skąd się wziął syn boży, co ma świat na celu - czy bóg naprawdę nie ma nic do roboty niż nas karać i nagradzać, dobór ewangelii - sporo odrzucono z kanonu - dlaczego, dlaczego xianie (reformacja potem to przywróciła, ale o to mniejsza) nie przestrzegają przykazania o zakazie tworzenia sobie wizerunków, ba wyrzucili je z textu 10 przykazań - coś łatwo im przyszło igranie z prawem bożym i to fundamentalnym, dlaczego żydzi posiadali nieczyste świnie w które hesus miał ponoć wypędzić Legion, co z zasadą predestynacji - odrzuconą przez katolicyzm dopiero w dobie reformacji, co z dosłownym przesłaniem pisma - 7 dni stworzenia, jakieś bajaia o arce, 144 tysiące sprawiedliwych, dlaczego w ewangeliach, niby natchnionych, występuje Nazaret który nie istniał kiedy tam się hesus miał narodzić itp, itd, Tu naprawdę można mnożyć różne dziwne kwestie i coraz bardziej się utwierdzac w przekonaniu że to się kupy nie trzyma :-)))) > Inkwizycja egzekwowała nie tylko to, co sobie wymyślali w sprawach wiary - > jak się jakiemus czarnemu zachciało cudzej ziemi, to się go na stos > wysyłało. Polityka... Zawsze jednak trzeba było paragrarfu :-)))) > Zmiana nazwy "satanizm" na inną ?? > jak dla mnie nie ma problemu - nie przyzwyczajam sie do tego typu > nazewnictwa. A czy by to coś zmieniło w praktyce - w samym > światopogladzie nie, natomiast w aspekcie społecznym - duzo na plus. Kim > lepiej być - "satanistą" czy np. "epikurejczykiem"?? Od dziś zaś ja jestem > eudajmonistą :) :-))) > jak dla kogo - jak widac jestem dziwką, która sprzeda "satanizm", jesli > tak mi bedzie wygodniej. A symbol moge sobie wybrać sama. I zrobię to. > Symbolem mojego eudajmonizmu będą delfinki, hihihi :) Ale ja się już satanistą od dawna nazywac nie mogę, bo za bardzo się od tego oddaliłem, mieszkam z moherami i się jakoś dogaduję bo mieszkanie tanie, a dobre :->>>> Ot polityka i ekonomia :->>>>> > Porządkować można pojęcia, których definicje są (cholera nie pamietam, co > ten Ajduk mówił na ten temat...) ostre i wyraźne, a z tymi nieostrymi jest > wyraźny problem. (dobrze napisałam - prosze o weryfikację). Tak, tylko co niewyraźnego jest w pojęciu np. antyxianina? Chyba tylko zakres, ale istota zawsze jest taka sama - sprzeciw wobec xiaństwa jako takiego (antyklerykalizm to już inna sprawa, może być szewrszy od antyxianizmu - gdy dotyka wszelkich form klerykalizmu, a może być węższy - gdy nie zgadza sie tylko z obecnościem kleru w polityce, akceptując doktrynę xiaństwa). Satanizm to już inna betka, to pojęcie znacznie bardziej nieokreślone, dowolne, indywidualne. > Generalnie jestem fanem utopii - ja bym chciała mieszkać w świecie > wykreowanym przez Wellesa w książce "Ludzie jak bogowie" - jak dla mnie > jest to najlepszy z możliwych swiatów - nie widzę potrzeby buntu przeciwko > niemu. Chociaż oczywiście mozecie miec inne zdanie nt. tej książki i > świata w nim przedstawionego :) Utopia ma to do siebie, że jest nierealna :-))) Mogę sobie bez problemu wymyślić świat idealny, ale on nigdy nie powstanie w 100% (chyba, ze wymyślę maszynę do kontroli umysłów ;-PP) wtedy nie będzie sensu buntu - Ok. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-09 12:09:22 |
Rozwiązać paradoks > Jeden bog w 3 osobach, aby daleko nie szukac, skąd się wziął syn boży, co > ma świat na celu - czy bóg naprawdę nie ma nic do roboty niż nas karać i > nagradzać, dobór ewangelii - sporo odrzucono z kanonu - dlaczego, dlaczego > xianie (reformacja potem to przywróciła, ale o to mniejsza) nie /ciach/ Uobosze... Jesli satanisci maja takie problemy ze zrozumieniem zasad xianstwa, powolujac sie na argumenty zbuntowanych przed chodzeniem do kosciolka nastolatkow, to zaiste nie ma sie co dziwic, ze ten polski satanizm kuleje. :>> |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-10 23:21:29 |
Rozwiązać paradoks > Uobosze... > Jesli satanisci maja takie problemy ze zrozumieniem zasad xianstwa, > powolujac sie na argumenty zbuntowanych przed chodzeniem do kosciolka > nastolatkow, to zaiste nie ma sie co dziwic, ze ten polski satanizm > kuleje. :>> a co konkretnie masz na myśli? Co ci się nie podoba? Uproszczenie? Coś powiedziałem nieprawdziwego? Analizując: > Jeden bog w 3 osobach, aby daleko nie szukac, To sprzeczność sama w sobie, ponoć poznanie tej tajemnicy to już niemal wiedza objawiona bo rozum ludzki nie pojmie rotflllll.... > skąd się wziął syn boży, Każdy syn ma matkę, po co 3 osoby jako takie itp. itd. Czy zawsze był, teologia mówi, że tak, skoro tak, dlaczego syn? Czyj niby syn? > co > ma świat na celu - czy bóg naprawdę nie ma nic do roboty niż nas karać i > nagradzać, To zarzut w stosunku do wszelkich religii, jakieś karmy systemy kar i nagród za wydumane winy i niemoralności to się z założenia kupy nie trzyma. Samo stawianie się człowieka ponad zwierzętami to absurd. > dobór ewangelii - sporo odrzucono z kanonu - dlaczego, Bo były niewygodne? Bo co? Jakim prawem ktokolwiek może wybierać co jest w kanonie, a co nie, czyżby tylko 1/10 textów była przez boga natchniona? Jakim prawem człowiek interpretuje co jest natchnione przez boga? Samo natchnienie w porównaniu z naszpikowaniem błędami i koniecznością naciągania jak chuj aby się pierzynka ideologiczna w szwach nie rozpierdoliła już przeczy boskiemu natchnieniu. > dlaczego > xianie (reformacja potem to przywróciła, ale o to mniejsza) nie /ciach/ Cholernie przypadkowy ten twój /ciach/ |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-11 01:05:16 |
Rozwiązać paradoks > > Jeden bog w 3 osobach, aby daleko nie szukac, > To sprzeczność sama w sobie, ponoć poznanie tej tajemnicy to już niemal > wiedza objawiona bo rozum ludzki nie pojmie rotflllll.... Wykaz te sprzecznosc. Smialo. I pamietaj, ze mowimy o Bogu jako o o bycie transcendentnym i nie wychodzmy poza teologie chrzescijanska. > Każdy syn ma matkę, po co 3 osoby jako takie itp. itd. Czy zawsze był, > teologia mówi, że tak, skoro tak, dlaczego syn? A czy ktokolwiek mowil cos o trzech synach? W ogole wiesz o _jakie_ trzy "osoby" chodzi w tym dogmacie? > Czyj niby syn? Syn Maryji niekoniecznie zawsze dziewicy. Jestes swiadom roznego postrzegania natury Jezusa w tej religii? Jezusa jako syna czlowieczego tudziez jako Chrystusa-Eschatonu? > > co > > ma świat na celu Swiat ma na celu istnienie. /to niekoniecznie odpowiedz w kontekscie watku o xianstwie, ale odpowiadam Ci na pytanie, przynoszac latareczke oswiecenia;P/ A jak Ci to nie wystarcza, to zapytaj Monty Pythona. :> > trzyma. Samo stawianie się człowieka ponad zwierzętami to absurd. Zalezy w jakim sensie. Jesli uwazasz, ze absolutnie niczym sie od zwierzat nie wyrozniasz, to dlaczego mieszkasz w miescie w ludzkiej cywilizacji zamiast powrocic do buszu? ;> W sensie spolecznym, kulturalnym, nie masz chyba watpliwosci, ze jestesmy ponad zwierzetami? :> > > dobór ewangelii - sporo odrzucono z kanonu - dlaczego, > Bo były niewygodne? Bo co? Jakim prawem ktokolwiek może wybierać co jest w Zajrzyj do podrecznikow historii w tym celu, ja nie jestem historykiem. Z tego co wiem, wyboru kanonu dokonano glownie ze wzgledow politycznych. Ale tez nie mowimy tu wylacznie o katolicyzmie, a o calym chrzescijanstwie w ogolnosci, o ile sie orientuje. > Cholernie przypadkowy ten twój /ciach/ Nie lubie cytowac calych postow, by na nie odpisac. Dalej nie bylo niestety nic madrzejszego niz glosy zbuntowanego ateisty niewiedzacego pzreciw czemu dokladnie sie buntuje... :/ |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-11 12:39:37 |
Rozwiązać paradoks > Wykaz te sprzecznosc. Smialo. 1=3? Coś mi się pierdoli czy to absurd? > I pamietaj, ze mowimy o Bogu jako o o bycie transcendentnym i nie > wychodzmy poza teologie chrzescijanska. Dlatego poznanie istoty tego dogmatu i zrozumienie jest ponoć jedną z największych tajemnic xiaństwa :-)))) Aby uwierzyć, ze 1=3 faktycznie chyba trzeba doznać jakiegoś objawienia :-/ > > Każdy syn ma matkę, po co 3 osoby jako takie itp. itd. Czy zawsze > był, > > teologia mówi, że tak, skoro tak, dlaczego syn? > > A czy ktokolwiek mowil cos o trzech synach? A czy umiesz czytać? Nic nie pisałem o trzech synach, a może to zwyczajnie znów ci się dokonał mały /ciach/ przy czytaniu.... > W ogole wiesz o _jakie_ trzy "osoby" chodzi w tym dogmacie? A wiem wiem, łojciec, syn, duch i ponoć wszyscy trzej byli od początku. > Syn Maryji niekoniecznie zawsze dziewicy. Mylisz się drogi indolencie, hesus nie jest uznawany za syna miriam, ona dała mu tylko ziemskie życie, a nie życie jako takie. > Jestes swiadom roznego postrzegania natury Jezusa w tej religii? Jezusa > jako syna czlowieczego tudziez jako Chrystusa-Eschatonu? Jestem świadom różnego postrzegania, problem w tym, że spór nie dotyczy czy hesus był synem bożym, bo zaprzeczając temu nie ma xiaństwa, ale dotyczy tego na ile natura ludzka się w nim mieszała z boską - 100% bog czy 50%, a może coś przeważało. > Swiat ma na celu istnienie. Nie. Świat nie ma na celu istnienia, istnienie to czynnik dodatkowy jeśli przyjmiemy xiańskie dogmaty to świat ma na celu nas nagradzać i karać - wszak w momencie sądu ostatecznego dokładnie to będzie się działo, chwilowo świat to miejsce próby, to samo z reinkarnacją, karmą (jesteś cool zostajesz żabą, jesteś do dupy, zostajesz jej pasożytem na dupie). Bardzo ciekawy egocentryzm ludzi którzy wymyślając to jednocześnie twierdzili, że Ziemia jest centrum wszechświata rotflllll.... > /to niekoniecznie odpowiedz w kontekscie watku > o xianstwie, ale odpowiadam Ci na pytanie, przynoszac latareczke > oswiecenia;P/ Bateryjki ci siadły rotflllll... > A jak Ci to nie wystarcza, to zapytaj Monty Pythona. :> Ale on nie odpowiada w końcu na to pytanie ;-PPPPP > Zalezy w jakim sensie. Jesli uwazasz, ze absolutnie niczym sie od zwierzat > nie wyrozniasz, to dlaczego mieszkasz w miescie w ludzkiej cywilizacji > zamiast powrocic do buszu? ;> > W sensie spolecznym, kulturalnym, nie masz chyba watpliwosci, ze jestesmy > ponad zwierzetami? :> Ale jest to wynikiem wejścia w nisze ekologiczną której nie zajął wcześniej ani jeden inny organizm, gdyż ewolucja człowieka to przede wszystkim ewolucja jego mózgu. My nie różnimy się od zwierząt jako takich, my różnimy się tym, że zamiast inwestować w kły i pazury natura zainwestowała w rozumek. Pierwszy twój argument jest bez sensu. A dlaczego delfiny nie zamieszkują na Saharze? rotfllll.... Ta sama logika. Człowiek to zwierze społeczne które sobie stworzyło naturalne miejskie środowisko - żyję w naturalnym środowisku człowieka. W sensie kulturalnym i społecznym jesteśmy ponad zwierzetami właśnie z powodu tego, że rozwojowi umysłowości towarzyszy chęć zabicia nudy - to z tej chęci powstała kultura i sztuka. > Zajrzyj do podrecznikow historii w tym celu, ja nie jestem historykiem. > Z tego co wiem, wyboru kanonu dokonano glownie ze wzgledow politycznych. > Ale tez nie mowimy tu wylacznie o katolicyzmie, a o calym chrzescijanstwie > w ogolnosci, o ile sie orientuje. A znasz jakiś odłam który wszystko akceptuje? Ja nie. > Nie lubie cytowac calych postow, by na nie odpisac. > Dalej nie bylo niestety nic madrzejszego niz glosy zbuntowanego ateisty > niewiedzacego pzreciw czemu dokladnie sie buntuje... :/ A ty nie wiesz dokładnie z czym polemizujesz ;-PPPP |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-11 12:54:10 |
Rozwiązać paradoks > > Wykaz te sprzecznosc. Smialo. > 1=3? Coś mi się pierdoli czy to absurd? Bo to nie jest zwyczajne "1=3". Takie ujecie sprawy dowodzi, ze najzwyczajniej nie wiesz o czym mowisz. Polecam poczytac pisma mistykow zamiast sluchania radia maryja. > > A czy ktokolwiek mowil cos o trzech synach? "Każdy syn ma matkę, po co 3 osoby jako takie" Czego dotyczyly wiec te trzy osoby? Jesli chodzilo Ci o xianskie pojecie Boga w ogolnosci, to znow jakies bezsensowne zestawienie. > A wiem wiem, łojciec, syn, duch i ponoć wszyscy trzej byli od początku. A wiesz co te pojecia oznaczaja? > Mylisz się drogi indolencie, hesus nie jest uznawany za syna miriam, ona > dała mu tylko ziemskie życie, a nie życie jako takie. Owszem, jest uznawany za jej syna. A na imie mu bylo Jezus, a nie 'hesus'. > Nie. Świat nie ma na celu istnienia, istnienie to czynnik dodatkowy jeśli > przyjmiemy xiańskie dogmaty to świat ma na celu nas nagradzać i karać - Nie pisalem w kontekscie dogmatow xianstwa, co wyraznie zaznaczylem. > chwilowo świat to miejsce próby, to samo z reinkarnacją, karmą (jesteś > cool zostajesz żabą, jesteś do dupy, zostajesz jej pasożytem na dupie). Brawo! Teraz dodatkowo wykazujesz sie nieznajomoscia wschodnich zagadnien karmy i reinkarnacji... > Bardzo ciekawy egocentryzm ludzi którzy wymyślając to jednocześnie > twierdzili, że Ziemia jest centrum wszechświata rotflllll.... A co to ma tutaj do rzeczy? Rozwoj nauki to zupelnie inna bajka. I choc poziom wiedzy na temat wszechswiata rzeczywiscie wplywal na wyobrazenia religijne, to takie wrzucanie wszystkiego do jednego wora jak to uczyniles jest calkowicie nieuzasadnione. Do ksiazek!! > A znasz jakiś odłam który wszystko akceptuje? Ja nie. Wszystko? Jesli pod pojeciem "wszystko" mieszcza sie rowniez prywatne objawienia babci klozetowej, to na szczescie nie ma takich odlamow. Ale sa odlamy, ktore akceptuja wiele nauk, rowniez poza-kanonicznych. Nie dziwie sie, ze ich nie znasz, skoro, jak wykazales, Twoja wiedza na temat xianstwa mocno kuleje... > A ty nie wiesz dokładnie z czym polemizujesz ;-PPPP Wiem z kim polemizuje. Ze sfrustrowanym ateuszem. :> |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-13 04:39:09 |
Rozwiązać paradoks > Bo to nie jest zwyczajne "1=3". Takie ujecie sprawy dowodzi, ze > najzwyczajniej nie wiesz o czym mowisz. > Polecam poczytac pisma mistykow zamiast sluchania radia maryja. Sorki mam lepsze rzeczy do roboty niż czytać urojenia xiańskich dewotów. > Czego dotyczyly wiec te trzy osoby? To są dwa pytania, a nie jedno. Ale fakt, czytelniej by to było napisać w formie z 2 pytajnikami. > A wiesz co te pojecia oznaczaja? Tak - że wymyślający je miał najebane, albo, że był najebany. To najlepszy sposób na wymyślenie boga, ba nawet w trzech osobach rotfllll.... > Owszem, jest uznawany za jej syna. Nie. Wyrażenie matka boska to herezja. Matka hesusa już nie jest herezją, ale ten 2 termin dotyczy tylko matki ciała, a nie matki boskości a i o to jest wielki spór, bo są radykałowie którzy twierdzą, że ciało też było w 100% boskie i miriam nie miała w nim swego udziału, wszak poczęła z ducha świętego. > A na imie mu bylo Jezus, a nie > 'hesus'. Nie na imię mu było Joszua mamzer bar Miriam :-)))) > Nie pisalem w kontekscie dogmatow xianstwa, co wyraznie zaznaczylem. No to chuj piszesz w innym kontekście skoro nie gadamy o całości, a o xiańskiej perspektywie pojmowania świata? > Brawo! Teraz dodatkowo wykazujesz sie nieznajomoscia wschodnich zagadnien > karmy i reinkarnacji... O ja niedobry..... rotfllllll..... > A co to ma tutaj do rzeczy? > Rozwoj nauki to zupelnie inna bajka. I choc poziom wiedzy na temat > wszechswiata rzeczywiscie wplywal na wyobrazenia religijne, to takie > wrzucanie wszystkiego do jednego wora jak to uczyniles jest calkowicie > nieuzasadnione. > Do ksiazek!! Jest uzasadnione własnie dlatego, że te niby natchnione wyobrażenia religijne były w całości tylko tym co wówczas wiedziano o świecie w połączeniu ze stekiem wymysłów, zabobonów i gównianym kazaniem moralnym. Mówisz mi do książek indolencie? Odpowiadam - nie twój zasrany interes to po 1, po 2 może wreszcie tak podasz o co ci dokładnie chodzi? Argument jakiś? Wytkniesz mi jakiś błąd i powiesz w czym tkwi? Narazie tylko górnolotnie stwierdzasz że chuja wiem, jak ja chuja wiem to ty masz cipę rotfllllll..... > Wszystko? Jesli pod pojeciem "wszystko" mieszcza sie rowniez prywatne > objawienia babci klozetowej, to na szczescie nie ma takich odlamow. I znowu wychodzisz na dekla - mówiłem wyraźnie o tekstach apokryficznych - wszystkich tekstach apokryficznych. > Ale sa odlamy, ktore akceptuja wiele nauk, rowniez poza-kanonicznych. Nie > dziwie sie, ze ich nie znasz, skoro, jak wykazales, Twoja wiedza na temat > xianstwa mocno kuleje... A mówiłem że takich nie ma? Czytanie ze zrozumieniem to umiejętność którą powinieneś wynieść ze szkoły podstawowej. Nie wyciągaj z moich słów tego czego tam nie ma bo przy następnej próbie przestanę grzecznie tłumaczyć i ci z bluzgatora w odbyt zajadę. Jak nie kumasz przeczytaj 2, 3, 4 ... n razy, a jak nie zrozumiesz nie odpisuj tylko idź się pomodlić o natchnienie rotfllll.... |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-13 12:24:40 |
Rozwiązać paradoks Chyba nie sadziesz, ze odpisze na taki chamski belkot? Do ksiazek prostaku! :> |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-11 17:25:10 |
Rozwiązać paradoks > 1=3? Coś mi się pierdoli czy to absurd? Jeżeli spalisz dwa litry wodoru w jednym litrze tlenu otrzymasz dwa litry pary wodnej. 2+1=2 ;-) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-07 09:25:17 |
link - wszyscy jesteście satanistami :) Wrzucm ten link tutaj, bo wydaje mi się , że pasuje :) http://www.okiem.pl/bog/sekty/satanizm.htm Ciekawe, czy mój pies też jest satanistą - czarna, wielka cholera, która nie daje sobie zabrać wędzonego ucha swini :] Pieprzony egoista i egocentryk :P |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2006-03-07 09:44:34 |
link - wszyscy jesteście satanistami :) > Wrzucm ten link tutaj, bo wydaje mi się , że pasuje :) > http://www.okiem.pl/bog/sekty/satanizm.htm ~~~ Już na wstępie, po tym jak sformułowana jest definicja 'zła' i jeszcze rzut okiem na Materiały, czyli zapewne 'bibliografię' tekstu wystarczyło, by ocenić ten tekst jako bezwartościowy i pod dyktando czcicieli krzyża ;) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-07 10:36:41 |
link - pierwsza czarna msza w Polsce > Już na wstępie, po tym jak sformułowana jest definicja 'zła' i jeszcze > rzut okiem na Materiały, czyli zapewne 'bibliografię' tekstu wystarczyło, > by ocenić ten tekst jako bezwartościowy i pod dyktando czcicieli krzyża > ;) Tak, wiem Ego ;) Po prostu nie mogłam się oprzeć, żeby się nie podzielić tą "wartościową" wiedzą... Takich stron jest bardzo dużo, książek tyleż samo. Dużo juz widziałam, a wciąż trafiam na jakieś nowe (dla mnie). W ten sposób szerzy się niewiedza, zabobony i strach przed rogatym diabłem z wielkim nabrzmiałym fallusem :] Podaję kolejny link - na temat pierwszej czarnej mszy w Polsce... To, co tam napisano pokrywa sie z treścią książki Jerzego Wójcika "Od hipisów do satanistów". Niektóre fragmenty są na stronie rozszerzone. Na ile jest to wiarygodne - nie mam zielonego pojęcia... Na temat samej czarnej mszy w Szczecinie Wójcik nie pisze więcej, niż jest na stronie. http://64.233.179.104/search?q=cache:0Er0pY2WDIQJ:www.dhost.info/ceti/modules.php%3Fname%3DContent%26pa%3Dshowpage%26pid%3D7+%22satanizm+w+Polsce%22+%22czarna+msza%22+pierwsza&hl=pl&lr=lang_pl&strip=1 |
|
niezywy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-11 01:38:12 |
link - wszyscy jesteście satanistami :) Witam Tym razem troszkę niekulturalnie, ale co mi tam :-) > http://www.okiem.pl/bog/sekty/satanizm.htm Gdy widzę takie pierdoły to aż mnie krew zalewa - bowiem ubolewam szczerze nad masami ludzkimi które krzyczą hasła tolerancji a potem Tworzą tego typu rzeczy. Miłujmy się bracia i siostry! Wy Nas w oko, My Was w odbyt! > Ciekawe, czy mój pies też jest satanistą - czarna, wielka cholera, która > nie daje sobie zabrać wędzonego ucha swini :] > Pieprzony egoista i egocentryk :P Ksiądz też jest satanistą bo jest ubrany na czarno. Szklanka też jest satanistą bo jest na "sz". Ech, jeśli bóg by istniał to albo by umarł ze śmiechu, albo by umarł ze śmiechu. Przecież stworzył nas na swoje podobieństwo! (a może prawdopodobieństwo?) Więc Czyń wolę Swoją! :-) |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-11 02:09:08 |
link - wszyscy jesteście satanistami :) > Ech, jeśli bóg by istniał to albo by umarł ze śmiechu, albo by umarł ze Istnieje. Ale jak zobaczyl co wyprawia ludzkosc, to stwierdzil, ze to slepa uliczka i poszedl stwarzac inne, lepsze Wszechswiaty. :D |
|
niezywy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-11 02:16:05 |
link - wszyscy jesteście satanistami :) Witam > > Ech, jeśli bóg by istniał to albo by umarł ze śmiechu, albo by umarł > ze > > Istnieje. Ale jak zobaczyl co wyprawia ludzkosc, to stwierdzil, ze to > slepa uliczka i poszedl stwarzac inne, lepsze Wszechswiaty. :D Jeśli stworzył ludzi na swoje podobieństwo, a potem stwierdził że ludzkość to ślepa uliczka, to znaczy że: a) jest idiotą. b) jest idiotą. c) jest idiotą. d) jest idiotą. Wybór jest klarowny. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-11 02:36:07 |
link - wszyscy jesteście satanistami :) > Wybór jest klarowny. Rozejrzyj sie wokol. ;> |
|
niezywy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-11 07:28:26 |
link - wszyscy jesteście satanistami :) Witam. > > Wybór jest klarowny. > > Rozejrzyj sie wokol. ;> Tu nie trzeba się rozglądać, ten smród stęchlizny intelektualnej czuć bez żadnych specjalnych obserwacji. |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-03-10 23:53:24 |
rozwiazanie tkwi w dzialaniu Po pierwsze satanista sie buntuje przeciw temu co uwaza za warte buntu pod drugie satanizm to nie elita - np ja sie nie czuje elitarny w zadnym kurwa stopniu jestme pierwszy posrod rownych i takie tam po trzecie ile kurwa bedziemy rozstrzasac nic nie znaczace problemy satanisci z tfu bozej laski celem satanizmu jest dzialanie drobne kroczki destabilizujace spokoj durnych katolskich barankow od lewej od prawej krak ognia coraz blizej wschodzi ksiezyc naprzod bracia wilcy |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-11 00:56:33 |
rozwiazanie tkwi w dzialaniu > ile kurwa bedziemy rozstrzasac nic nie znaczace problemy > satanisci z tfu bozej laski > celem satanizmu jest dzialanie Zatem uważasz, że problem, który tu nakreśliłem jest nic nie znaczący. Szkoda że nie zauważasz tego problemu, bo on naprawdę jest. Ale co Cię będę przekonywał. Uważasz że celem satanizmu jest działanie. Fajnie, więc stwórz teorię takiego działania. Zaraz Mi powiesz, że chodzi o działanie, a nie o teorię działania. Ale jak chcesz działać w Internecie ? Tu jest forum dyskusyjne, tu się rozmawia a robi sie to słowami. Mówimy o różnych rzeczach, więc teoretyzujemy. Działa się w realnym życiu, nie tutaj. Bo sie nie da. Krytykujesz. Łatwo jest rzucać takie hasła na wiatr i dobrze się bawić swoim nonkonformizmem. Ale burzenie jest najłatwiejsze. Stwórz coś konkurencyjnego. Zadziw Mnie. Uważasz Mnie za satanistę z bożej łaski ? Szkoda że nie znasz Mnie w realnym życiu, bo napewno byś tak nie napisał. Ale jest właśnie tak jak pisałem, tu się nie da działać - można tylko rozmawiać. Jak chcesz się bez sensu powyzywać, to stwórz sobie taki wątek. Za zasłoną sieci każdy z nas jest odważnym bohaterem. Dla Mnie (pod względem odwagi) liczą się tylko doświadczenia z reala. Stukając w klawisze to sobie można ... pofantazjować. > Po pierwsze satanista sie buntuje przeciw temu co uwaza za warte buntu No odkrywcze zdanie, naprawdę. > drugie satanizm to nie elita - np ja sie nie czuje elitarny w zadnym kurwa > stopniu No to nie. Ja się czuję wyróżniony. I chcę tworzyć elitę. I robię wszystko w tym kierunku. (Ale to czasochłonne.) > od lewej od prawej krak ognia coraz blizej > wschodzi ksiezyc naprzod bracia wilcy To wciąż Ty :) |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-03-11 01:08:05 |
rozwiazanie tkwi w dzialaniu Zatem uważasz, że problem, który tu nakreśliłem jest nic nie znaczący. > Szkoda że nie zauważasz tego problemu, bo on naprawdę jest. Ale co Cię > będę przekonywał. kazdy problem istnieje tylko w twojej glowie:> najprostsze rozwiazania sa najlepsze - drazni cie to? nie mysl o tym... kochasz chrystuska masz problmez tozsamoscia? jebac chrustyska i pluj z balkonu na dewoty(hahah pod oknami mam stacje tychno... no to w czerwcu takie sweito jest boze cialo jak sie nazywaja te wycieczki po ulicach bo mi slowa bnrakuje?) > Uważasz że celem satanizmu jest działanie. Fajnie, więc stwórz teorię > takiego działania. Zaraz Mi powiesz, że chodzi o działanie, a nie o teorię > działania. Ale jak chcesz działać w Internecie ? Tu jest forum dyskusyjne, > tu się rozmawia a robi sie to słowami. Mówimy o różnych rzeczach, więc > teoretyzujemy. Działa się w realnym życiu, nie tutaj. Bo sie nie da. dzialanie- teoria prosze cie kurwa bardzo wychodzac z teorii starego dobrego pozytywizmu wnosze o dzialanie na rzecz satanizmu a. wlsnym przykladem bedac niepokornym anty fanatkime religijnym zwalczajacym glupote swojego otoczenia badz przez wysmiewanie jej badz tez przez nakreslanie ludzia wlanscyh pogladow slownie badz sila b. praca u podstaw co realizuje Katerka pracuajc w szkole ktora zapewne jzu wyglada jak male uroczysko bo jedna satanistka w beczce miodu:> c. dzialania dlugofalowe jak np powolne przekonywanie ludzi ze swojego otoczenia o prawdziwym duchu satanizmu:> > Krytykujesz. Łatwo jest rzucać takie hasła na wiatr i dobrze się bawić > swoim nonkonformizmem. Ale burzenie jest najłatwiejsze. Stwórz coś > konkurencyjnego. Zadziw Mnie. po co? byles bedziesz az przeminiesz jestes pylem jak kazdy tu:> > Uważasz Mnie za satanistę z bożej łaski ? Szkoda że nie znasz Mnie w > realnym życiu, bo napewno byś tak nie napisał. Ale jest właśnie tak jak > pisałem, tu się nie da działać - można tylko rozmawiać. Jak chcesz się bez > sensu powyzywać, to stwórz sobie taki wątek. Za zasłoną sieci każdy z nas > jest odważnym bohaterem. Dla Mnie (pod względem odwagi) liczą się tylko > doświadczenia z reala. Stukając w klawisze to sobie można ... > pofantazjować. to wpadnj do lodzi wejz flache to sie poznamy in pamietaj ze mocnego trunku nie ruszma za duzo bo mnie watroba siada(wlasnie Hanka Bielicka nie zyje a brala to cos na watroba ja tez to biore kurwa:/ boje sie ze tez mnie wykonczy) > No odkrywcze zdanie, naprawdę. i chuj nie? > No to nie. Ja się czuję wyróżniony. I chcę tworzyć elitę. I robię wszystko > w tym kierunku. (Ale to czasochłonne.) to sie czuj ale nie masz podstaw gowno nie elita zaplute karly reakcji conajwyzej spojrz na sredni wiek userow wszyscy to gowniarze lacznie ze mna elita z bozej laski kurwa w dupe zafajdana mac macie poczucie misji to leccie do iraku a nie pierdolcie bez ladu i skladu o buddach magiach i innych odjazadch :> pozatym elita z zalozenia w naszej mentalnosci tylko siedzi i pierdoli od rzeczy nie skupiajac sie na jadrze problemu:> > > od lewej od prawej krak ognia coraz blizej > > wschodzi ksiezyc naprzod bracia wilcy > > To wciąż Ty :) aha i kurwa bede tutaj az ostatni ze starych odejda |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-11 01:08:51 |
rozwiazanie tkwi w dzialaniu > Uważasz że celem satanizmu jest działanie. Fajnie, więc stwórz teorię > takiego działania. Zaraz Mi powiesz, że chodzi o działanie, a nie o teorię > działania. Off-topic. Tak mi sie skojarzylo: "Gdy Wola zatrzymuje sie i pyta "Dlaczego?" inwokujac "Poniewaz", wowczas jest to wola slaba". (pisalem z pamieci, wiec ewentualnych therionistow prosze o nie wypominanie mi przekabacenia jednej literki;)) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-11 01:32:42 |
rozwiazanie tkwi w dzialaniu > Off-topic. > Tak mi sie skojarzylo: "Gdy Wola zatrzymuje sie i pyta "Dlaczego?" > inwokujac "Poniewaz", wowczas jest to wola slaba". (pisalem z pamieci, > wiec ewentualnych therionistow prosze o nie wypominanie mi przekabacenia > jednej literki;)) A Ja nigdy nie zgadzałem się z tym stwierdzeniem z Księgi Prawa. A dokładnie to szło tak: "Jeśli Wola zatrzymuje się i woła Dlaczego, przyzywając Ponieważ, wówczas zatrzymuje się i nic nie czyni." (Liber Al, II, 30) "Jeśli Moc pyta dlaczego, wówczas staje się słabością." (II, 31) Satanizm wymaga świadomości swoich motywów i to tylko dowodzi, że natchniony Aiwazzem system Wielkiego Maga nie jest satanizmem. A tak sobie teraz myślę, że Crowleyowi chodziło o co innego - o moc magiczną i działanie magiczne. Jest to sfera irracjonalna i chcą ją zrozumieć (racjonalnie) opóźniasz tylko proces lub go zatrzymujesz. A my tu mówimy o zwykłym działaniu - jebnę go w łeb lub nie jebnę. Jako satanista mam obowiązek wiedzieć dlaczego. Świadomość. Satanizm to działanie ... Phi ! Satanizm to zwyciężanie. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-03-18 09:14:32 |
Rozwiązać paradoks > Pytanie 1 brzmi: Skoro zwyczajni katolicy - chrześcijanie niedzielni, tak > samo jak My są przeciwni nauce Chrystusa, to jakim sposobem Nasz satanizm > wyróżnia Nas z tłumu ? Poprzez zrozumienie pewnych procesów myślowych, które rzeczywiście po części dzielimy z xianami niedzielnymi. > Pytanie 2 brzmi: Skoro chrześcijaństwo już tak wiele razy zaprzeczyło samo > sobie, to skąd właściwie wiadomo, na czym ono polega? Tym samym, skąd > wiadomo, przeciwko czemu się buntujemy? Bo może się okazać, że buntujemy > się przeciwko swoim własnym wartościom !!! Mamy biblię, i tego się proponuję trzymać, oczywiście przez lata ręcznego przepisywania mogła zostać zafałszowana, ale a.) nie widzę w tym zysku dla fałszującego mnicha, który tak czy tak robi to "na chwałę bożą", b.) nie występują większe niezghodności ksiąg przepisywanych w różnych zakątkach świata. c.) jeśli nie z bibli to niby kurwa z czego mamy czerpać obraz chrześcijaństwa? Nie utrudniajmy sobie na siłę. Poza tym buntujemy się przeciwko temu, co jest głupie, przeciwko więzieniom dogmatów i bezsensownych praw. > Pytania 3 brzmi: Co odróżnia satanistyczny egoizm od egoizmu zwykłego > zjadacza chleba ? Świadomość EGO i brak poczucia winy. > Jaka jest istota naszego buntu ? Czy czasami sami nie > stajemy się nawozem, któremu na imię 6 miliardów ? Czy w obecnych czasach > (tak samo zresztą jak w poprzednich) prawdziwym satanizmem = buntem = > nonkonformizmem nie jest filozofia altruizmu Chrystusa ? Bunt sam w sobie nie jest mądry ani fajny. Nic mnie bardziej nie śmieszy niż wymalowane, wykolczykowane nastolatki które buntują się przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Tak naprawdę nie ma w nich buntu, "buntując się" płyną na popkulturowej fali popularności buntu. To głupota, a głupota to grzech. Buntujemy się przciwko głupocie i nonsensowności filozofii chrześcijańskiej. Buntujemy się też jednak przeciwko takiemu np. Rydzykowi, a jemu przecie do xiańskiej filozofii daleeeeko. > Pytanie sumujące brzmi: Na czym polega bunt i elitarność satanizmu ? Czy > buntujemy się przeciwko chorej, niepraktycznej etyce miłości i altruizmu > Jezusa Zbawiciela, czy przeciwko jeszcze bardziej chorej, okrutnej i > brutalnej moralności nawozu = zwykłych zjadaczy chleba ? Przeciwko jednemu i drugiemu. Bo jedno i drugie to głupota. > (Zauważcie, że, jak napisałem, Jezus miał etykę, podczas gdy zwykli ludzie > mogą mieć tylko moralność. Gdyż moralność to działanie, zaś etyka to > teoria moralności.) Odnotowałem :) > Nie liczę na to, że uzyskam od Was satysfakconującą odpowiedź na to > pytanie. Założyłem ten wątek, gdyż ufam, że jakaś wypowiedż pachnąca > Prawdą, zainspiruje Mnie do dalszych poszukiwań i może w końcu, wspólnie, > rozwiążemy ten paradoks, który od lat zatruwa Mi umysł. A próbowałeś na przykład przestać o tym myśleć? :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 13:12:55 |
Rozwiązać paradoks Po pierwsze, dziękuję Ci za poważne potraktowanie tematu i wartościowe odpowiedzi. Po drugie: > Poprzez zrozumienie pewnych procesów myślowych, które rzeczywiście po > części dzielimy z xianami niedzielnymi. Zgadzam się. > Mamy biblię, i tego się proponuję trzymać, > c.) jeśli nie z bibli to niby kurwa z czego mamy czerpać obraz > chrześcijaństwa? Nie utrudniajmy sobie na siłę. Zgadzam się, ale sami xianie z Bibli nie korzystają, tylko ze swoich popierdolonych pisemek. I stąd to zagadnienie. Zresztą co za różnica - Biblia czy Suma Teologiczna Tomasza - jedno i drugie długie, nudne i uroczo głupie. > Poza tym buntujemy się przeciwko temu, co jest głupie, przeciwko > więzieniom dogmatów i bezsensownych praw. Zgadzam się. > Świadomość EGO i brak poczucia winy. Zgadzam się. > Bunt sam w sobie nie jest mądry ani fajny. Nic mnie bardziej nie śmieszy > niż wymalowane, wykolczykowane nastolatki które buntują się przeciwko > wszystkim i wszystkiemu. Tak naprawdę nie ma w nich buntu, "buntując się" > płyną na popkulturowej fali popularności buntu. To głupota, a głupota to > grzech. Buntujemy się przciwko głupocie i nonsensowności filozofii > chrześcijańskiej. Buntujemy się też jednak przeciwko takiemu np. > Rydzykowi, a jemu przecie do xiańskiej filozofii daleeeeko. Zgadzam się. > Przeciwko jednemu i drugiemu. Bo jedno i drugie to głupota. No tak, ale są sobie przeciwne, a mimo to obydwie są głupie. Pachnie pułapką. Bo jak coś jest głupie, to jego przeciwieństwo powinno być mądre, a tu i 1, i minus 1 są głupie. Więc My wyznajemy coś jeszcze innego. Czaję, ale brzmi to dziwnie. > A próbowałeś na przykład przestać o tym myśleć? :) Cha, cha, cha - łatwo powiedzieć. Absolutnie nie działa. Próbowałem 8 lat temu. Nic z tego nie wyszło. Muszę być sobą bo inaczej wariuję. Naprawdę. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-03-18 14:23:43 |
Rozwiązać paradoks > Zgadzam się, ale sami xianie z Bibli nie korzystają, tylko ze swoich > popierdolonych pisemek. I stąd to zagadnienie. Zresztą co za różnica - > Biblia czy Suma Teologiczna Tomasza - jedno i drugie długie, nudne i > uroczo głupie. Fakt. > No tak, ale są sobie przeciwne, a mimo to obydwie są głupie. Pachnie > pułapką. > Bo jak coś jest głupie, to jego przeciwieństwo powinno być mądre, a tu i > 1, i minus 1 są głupie. Więc My wyznajemy coś jeszcze innego. Czaję, ale > brzmi to dziwnie. No tak, ale satanizm przecież nie jest wcale przeciwieństwem chrześcijaństwa. Pułapka leży w jednowymiarowej skali do której jesteśmy w kwestiach moralnych przyzwyczajeni- coś ma swoją wartość moralną na plusia albo minusie. Tu z kolei sprawa się komplikuje, należy użyć 2, a może nawet trójwymiarowego układu- bo satanizm nie stoi po przeciwnej stronie chrześcijaństwa, jest gdzieś "obok", na innej płaszczyźnie. > Cha, cha, cha - łatwo powiedzieć. Absolutnie nie działa. Próbowałem 8 lat > temu. Nic z tego nie wyszło. Muszę być sobą bo inaczej wariuję. > Naprawdę. Oj, trzeba było iść do wróżki, nie męczyłbyś się 8 lat :D |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 14:31:06 |
Rozwiązać paradoks > No tak, ale satanizm przecież nie jest wcale przeciwieństwem > chrześcijaństwa. Pułapka leży w jednowymiarowej skali do której jesteśmy w > kwestiach moralnych przyzwyczajeni- coś ma swoją wartość moralną na plusia > albo minusie. Tu z kolei sprawa się komplikuje, należy użyć 2, a może > nawet trójwymiarowego układu- bo satanizm nie stoi po przeciwnej stronie > chrześcijaństwa, jest gdzieś "obok", na innej płaszczyźnie. No racja. Już na to wpadłem, a potem zapomnałem. Mam jak Nietzsche - walczę ze swoimi własnymi schematami myślowymi. (Chodzi Mi o to, że N. pisał że coś jest nieptrawdziwe (np. chrześcijańskie założenia, czy etyka) a sam twierdził, że prawdy nie ma. Wyczytałem to w podręczniku.) > > Cha, cha, cha - łatwo powiedzieć. Absolutnie nie działa. Próbowałem 8 > lat > > temu. Nic z tego nie wyszło. Muszę być sobą bo inaczej wariuję. > > Naprawdę. > > Oj, trzeba było iść do wróżki, nie męczyłbyś się 8 lat :D Byłem u wróżki, a ona zaczęła się rozbierać mówiąc: "Ponieważ w Polsce prostytuacja jest nielegalna, napis na gabinecie "Wróżka" jaki pan widział ..." Reszty nie usłyszałem, bo uciekłem z płaczem. Wystraszyłem się, że mogę zobaczyć nagie piersi, a miałem dopiero 25 lat. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-03-18 14:38:47 |
Rozwiązać paradoks > Byłem u wróżki, a ona zaczęła się rozbierać mówiąc: "Ponieważ w Polsce > prostytuacja jest nielegalna, napis na gabinecie "Wróżka" jaki pan widział > ..." Reszty nie usłyszałem, bo uciekłem z płaczem. Wystraszyłem się, że > mogę zobaczyć nagie piersi, a miałem dopiero 25 lat. Ja tam bym się nawet ucieszył- taka magiczna przygoda :p |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 16:37:01 |
Rozwiązać paradoks > Byłem u wróżki, a ona zaczęła się rozbierać mówiąc: "Ponieważ w Polsce > prostytuacja jest nielegalna, napis na gabinecie "Wróżka" jaki pan widział ejno, to juz bylo niedawno na tym forum. Prostytucja jako taka w Polsce NIE jest nielegalna. :] Myslisz, ze dlaczego tirowki moga tak swobodnie stac przy drodze nie obawiajac sie policji? :] |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 16:42:36 |
Rozwiązać paradoks > ejno, to juz bylo niedawno na tym forum. Prostytucja jako taka w Polsce > NIE jest nielegalna. :] > Myslisz, ze dlaczego tirowki moga tak swobodnie stac przy drodze nie > obawiajac sie policji? :] Racja, było. Ale to M93 chyba stwierdził, że prostytucja w Polsce nie jest nielegalna (więc jest legalna), ale nie jest też zalegalizowana. Poza tym, ja to napisałem, bo miało mi pasować do dowcipu. :] |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-03-18 17:08:47 |
Rozwiązać paradoks > > ejno, to juz bylo niedawno na tym forum. Prostytucja jako taka w > Polsce > > NIE jest nielegalna. :] > > Myslisz, ze dlaczego tirowki moga tak swobodnie stac przy drodze nie > > > obawiajac sie policji? :] > > Racja, było. Ale to M93 chyba stwierdził, że prostytucja w Polsce nie jest > nielegalna (więc jest legalna), ale nie jest też zalegalizowana. Poza tym, > ja to napisałem, bo miało mi pasować do dowcipu. :] W Polsce prostytucja nie jest zabroniona, ale nie jest uważana za zawód(jest więc niezalegalizowana) - czyli nie płaci podatku od zysków i nie może płacić składek ZUS. Ścigani są jedynie sutenerzy i ci, którzy pomagają w transporcie prostytutek do np. domu klienta. Pozdrawiam |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-18 16:30:21 |
Rozwiązać paradoks > No tak, ale satanizm przecież nie jest wcale przeciwieństwem > chrześcijaństwa. Pułapka leży w jednowymiarowej skali do której jesteśmy w > kwestiach moralnych przyzwyczajeni- coś ma swoją wartość moralną na plusia > albo minusie. Tu z kolei sprawa się komplikuje, należy użyć 2, a może > nawet trójwymiarowego układu- bo satanizm nie stoi po przeciwnej stronie > chrześcijaństwa, jest gdzieś "obok", na innej płaszczyźnie. Rażące uproszczenie. Satanizm generalnie jest przeciwieństwem chrześcijaństwa, a na drugim miejscu religijności RHP - zdaniem czarnych kapłanów pełnej obłudy. To ostatnie to efekt globalizacji IMHO. Satanizm wyrósł na gruncie religii Chrystusa, ale rozprzestrzeniając się napotykał na inne wyznania, co w rezultacie wytowrzyło w nim postawę anty względem innych ścieżek "białych". Satanizm w większych organizacjach nadal jest przeciwieństwem chrześcijaństwa. Dążą one nawet do zaprowadzenia własnego porządku na świecie, mają swoje programy i cele. Wiedzą jakie chcieliby społeczeństwo i miejsce dla człowieka. Wszystko to jest IMO nierealne, ale środki jakimi te organizacje się posługują wcale nie stronią od łamania dekalogu, natomiast one same dążą do stworzenia czegoś na kształt kultu cielesności na świecie, co jest jawnie opozycyjne względem chrześcijaństwa. Dochądzą do tego jeszcze mniejsze, podwórkowe sekty, o których uwielbiam wspominać. To już totalna opozycja względem kościoła, wręcz z nakazami zabijaj, kradnij, etc. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-03-18 17:30:19 |
Rozwiązać paradoks > Dochądzą do tego jeszcze mniejsze, podwórkowe sekty, o których uwielbiam > wspominać. To już totalna opozycja względem kościoła, wręcz z nakazami > zabijaj, kradnij, etc. I tylko te podwórkowe sekty można rzeczywiście nazwać "przeciwieństwem xiaństwa". Bo przeciwieństwo to przeciwieństwo i coś, co nie zgadza się w większości z nakazami kościoła proponując własną, różną ideologię przeciwieństwem kościoła nie jest. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-18 17:43:31 |
Rozwiązać paradoks > I tylko te podwórkowe sekty można rzeczywiście nazwać "przeciwieństwem > xiaństwa". Tylko? OSV podwórkową sektą nie jest, a na pewno są przeciwieństwem xiaństwa. To samo z satanizmem rodzinnym. > Bo przeciwieństwo to przeciwieństwo i coś, co nie zgadza się w > większości z nakazami kościoła proponując własną, różną ideologię > przeciwieństwem kościoła nie jest. Rozpisz się szerzej, podpierając się przykładami znanych organizacji satanistycznych. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-03-18 17:56:13 |
Rozwiązać paradoks Chrześcijaństwo to religia miłości- przeciwstawić jej można jedynie filozofię nienawiści z jasno określonymi przykazaniami o treści: zabijaj, kradnij itp. |
|
Epiphone [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-17 23:03:53 |
Rozwiązać paradoks Satanizm jest dla Mnie pewnym stanem umysłu, który daje mi przewage nad ludżmi wierzącymi naukom Chrystusa jak i tym którzy wyznają nazwany przez Ciebie "Chrześcijanizm Niedzielny". Moim zdaniem tych dóch grup nie powinno się rozdzielać...JA, jako satanista, stoję z boku i ogłądam tą parodie jaką dają nam współcześni chrześcijanie. Oni z Chrystusem są w wspólnym "worku", tylko dają Mi podwójny ubaw, ponieważ nie potrafią własnej religii odpowiednio odczytać, tworząc ją jeszcze bardziej absurdalną...Ja się wybijam ponad to przez co jestem Satanistą... |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>
























