| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-09-29 16:57:26 |
Amoralność w praktyce? Czym jest moralność? Na to pytanie odpowiadano setki razy, za każdym nieco inaczej. Osobiście uważam że moralność jest usankcjonowaną manifestacją instynktu stadnego. Innymi słowy jej głównym zadaniem jest ułatwiać nam życie w społeczeństwie poprzez sugerowanie takich rozwiązań, które umozliwiają zachowanie należnej każdemu pozycji w hierarchii i jednoczesnie realizację własnych dążeń. Inna sprawa, że niektórzy ją odrzucają, widząc w niej jedynie mechanizm regulujący w znacznym stopniu ograniczający możliwości ich samorealizacji. Jak nietrudno zauważyć, wiąże się ten wybór często z pewną społeczną alienacją, ewentualnie zamknięciem w grupie sobie podobnych jednostek. Takim moje zdanie jest. A teraz praktyka: za czas jakiś wyjeżdżam do innego miasta, dość odległego od mojego obecnego miejsca zamieszkania. W rodzinnym mieście pozostawiam dziewczynę. W nowym miejscu pracować będę, mieszkając jednocześnie w lokum studenkim, więc z własnych doświadczeń wiem że naznaczone owo życie będzie w dużej mierze tańcem, hulankami i swawolami wszelakymi. I tu pojawia się ów problem z moralnością w praktyce - czy dla własnego spokoju sumienia lepiej byłoby, gdybym nie ulegał pokusom (oczywiście mówię tu o pokusach jak najbardziej towarzysko - cielesnych), czy może korzystniejszym byłaby praktyczna realizacja jednej z podstaw propagowanego tu satanizmu - amoralnego stosunku do życia, i co za tym idzie całkowitego rzucenia się "na żywioł" wraz ze wszystkimi konsekwencjami ujawnionej bądź nie, ewentualnej zdrady? To ważne pytanie. Czymże bowiem jest uprawianie filozofii a czym życie według jej zasad? |
|
Gabriel [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-18 23:36:57 |
Amoralność w praktyce? To chyba nie jest problem moralności, tylko wzajemnych stosunków w związku. Moralność i jej brak wychodzi daleko poza obręb majtek. Swoją drogą nie jestem w stanie pojąć dlaczego część satanistów praktukuje wierność w związkach, to znaczy, że jakieś zachowawcze hamulce nie wpełni pozwalają im na swobodę działań. A jednak ograniczenia ( nawet wewnętrzene) wygrywają widać w naszych niewolniczych z pokolenia na pokolenie naturach. |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-19 15:10:55 |
Amoralność w praktyce? > Swoją > drogą nie jestem w stanie pojąć dlaczego część satanistów praktukuje > wierność w związkach, to znaczy, że jakieś zachowawcze hamulce nie wpełni > pozwalają im na swobodę działań. A jednak ograniczenia ( nawet > wewnętrzene) wygrywają widać w naszych niewolniczych z pokolenia na > pokolenie naturach. Oj, niekoniecznie... Zawsze miałem zdanie, że ten określa rzeczywistość kreując jej obraz, kto akurat dysponuje lepszą retoryką. Możnaby się zabawić odwracając kota ogonem i zasugerować rozmówcy, że wiernośc jest skrajną manifestacją wolności, albowiem tylko prawdziwie wolny człowiek może wybrać cos tak nieprawdopodobnie "uciążliwego". A może też jest to po prostu wygodnictwo? Po co się męczyć lawirując w zeznaniach, bawić się w zacieranie śladów i ewentualnie walczyć z osobą zdradzoną, skoro łatwiej jest tego uniknąć? |
|
Gabriel [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-21 00:11:48 |
Amoralność w praktyce? Zacieranie śladów jedynie ośmieszyłoby cały akt tak zwanej zdrady. Jeśli dokonujemy jakiegoś czynu przy zdrowych zmysłach, to weźmy za niego odpowiedzialność. Przyznajmy się od razu, a najlepiej tak skonstruujmy nasze związki by było to naturalna i niekrępoująca czynność, apropos ,, uciążliwości świadomie wybranej" to nie mam nic do masochistów ale nim nie jestem. |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-19 01:35:33 |
Amoralność w praktyce? > Swoją > drogą nie jestem w stanie pojąć dlaczego część satanistów praktukuje > wierność w związkach, to znaczy, że jakieś zachowawcze hamulce nie wpełni > pozwalają im na swobodę działań. Może dlatego, że sprawia im to zwyczajnie przyjemność? Taki mają styl życia i go lubią? Satanizm to nie przymus niewierności w związkach, to wolny wybór, którą z dróg wybieramy. |
|
Gabriel [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-21 00:15:36 |
Amoralność w praktyce? Jednak istnieje pewna różnica między niechęcią do robienia czegoś a niemożnością. Moja reprymenda nie dotyczy osób żyjących w wierności. Sam jestem wierny swojej Ukochanej, bo poprostu oprócz niej nie spotykam kobiet, które by mnie kręciły, ale jeśli taką znajdę, a ona mnie zechcę, wówczas ma Ukochana to zrozumie. Zaś jeśli ktoś pragnie zdradzić, ale ,, wierność" mu nie pozwala no to ludzie!!! |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-21 02:17:57 |
Amoralność w praktyce? > Jednak istnieje pewna różnica między niechęcią do robienia czegoś a > niemożnością. Moja reprymenda nie dotyczy osób żyjących w wierności. Sam > jestem wierny swojej Ukochanej, bo poprostu oprócz niej nie spotykam > kobiet, które by mnie kręciły, ale jeśli taką znajdę, a ona mnie zechcę, > wówczas ma Ukochana to zrozumie. Zaś jeśli ktoś pragnie zdradzić, ale ,, > wierność" mu nie pozwala no to ludzie!!! Patrzysz na wierność wyłącznie jako normę postępowania zewnętrznie narzuconą. Tymczasem amoralność to nie antymoralność i czasem jest to po prostu świadomy wybór takiej a nie innej drogi. A z satanizmem (bo o nim wspomniałeś w pierwszym poście) nijak się taka "świadomie wybrana" wierność nie konfliktuje. |
|
Gabriel [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-22 00:13:35 |
Amoralność w praktyce? Być może to świadomy wybór, ale ja go nie rozumiem. Świat oszalał, na portalu libertyńsko- satanistycznym dostaję lekcje wierności :) Poczytajmy wspólnie markiza de Sade, może to troche rozładuje atmosferę |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-22 11:55:38 |
Amoralność w praktyce? > Być może to świadomy wybór, ale ja go nie rozumiem.> Świat oszalał, na > portalu libertyńsko- satanistycznym dostaję lekcje wierności :) Poczytajmy > wspólnie markiza de Sade, może to troche rozładuje atmosferę Ależ, nie o lekcję wierności idzie, ale co najwyżej o lekcję nieszufladkowania wszystkiego wedle utartych schematów. eot? ... bo chyba do żadnych konstruktywnych wniosków w tej dyskusji nie dojdziemy. Pozdr |
|
Gabriel [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-22 23:26:29 |
Amoralność w praktyce? Myślę, że Satanizm sam bardzo długo padał ofiarą schematów i dlatego teraz wszędzie i za wszelką cenę z nimi walczy, dopatrując się ich nawet tam, gdzie ich nie ma. Zostawmy poszukiwanie wystepków ( wide schematycznego myślenia) inkwizytorom, a sami oddajmy się swawolnej rozpuście w dionizyjsko - lucyferycznym stylu miast mędrkować i pouczać innych :) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-23 18:02:34 |
de Sade po raz wtóry > Poczytajmy wspólnie markiza de Sade, może to troche rozładuje atmosferę Jassne - de Sade jest taki strasznie cool - a właściwie dlaczego, co ? Co Ci się tak w jego twórczości podoba ? Przykłady. Kolejna osoba rzuca hasło, po czym ucieka od kompa. A wspólne czytanie nie dla mnie - przedszkole już ukończyłam :] |
|
Gabriel [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-23 20:31:11 |
de Sade po raz wtóry Co się tyczy de Sade to przytoczę cytat jego samego: ,, Och, jakąż zagadkową istotą jest człowiek ! Właśnie dlatego lepiej jest go jebać niż zrozumieć " :) To apropos rozładowania atmosfery, czyż nie piękne? |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-23 20:58:32 |
de Sade po raz wtóry > To apropos rozładowania atmosfery, czyż nie piękne? Rozładowałeś mnie, zaiste... lol eot |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-23 20:32:41 |
de Sade po raz wtóry > Jassne - de Sade jest taki strasznie cool - a właściwie dlaczego, co ? > Co Ci się tak w jego twórczości podoba ? Przykłady. > Kolejna osoba rzuca hasło, po czym ucieka od kompa. > > A wspólne czytanie nie dla mnie - przedszkole już ukończyłam :] Też chętnie bym się dowiedział o takiego jest w książkach tego człowieka, czego nie ma na przykład u Mastertona? Wyjątkowo nie chcę być złośliwy, po prostu jestem ciekaw. Tydzień temu chciałem kupić "120 dni Sodomy", ale wizja oddania 35 pln za coś, co może mi nie podejść skłoniła mnie do przemyślenia zakupu. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-23 22:02:35 |
de Sade po raz wtóry > Też chętnie bym się dowiedział o takiego jest w książkach tego człowieka, > czego nie ma na przykład u Mastertona? Wyjątkowo nie chcę być złośliwy, po > prostu jestem ciekaw. > > Tydzień temu chciałem kupić "120 dni Sodomy", ale wizja oddania 35 pln za > coś, co może mi nie podejść skłoniła mnie do przemyślenia zakupu. Co jest to już De Profundis napisałem. 120 dni Sodomy nie kupuj, przynajmniej na początek. "Julietta" jest moim zdaniem dość przekrojowa aby nie była skrzywiona w stronę zbytniego politykowania jak pisma zebrane w "Powiedzieć wszystko" i nie był praktycznie jedynie zbiorem opowiastek seksualnych w dodatku bardzo skróconych - nie wiem, czy znasz historię "120 dni Sodomy" - to co przetrwało do naszych czasów to tak naprawde prawdopodobnie tylko skrypt który póxniej miał byc rozwinięty w formę pełnej książki. W dodatku nie musisz wydawać 35 zł. Większość pism Markiza wyszła już w latach 70 - poszukaj po antykwariatach - tomik "Niedole cnoty, Zbrodnie miłości" nabyłem za bodaj 5 zł :-) Tak więc polecam "Juliettę" - jak narazie najlepsze dzieło Markiza jakie czyta łem :-) |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-24 00:31:43 |
de Sade po raz wtóry > Co jest to już De Profundis napisałem. 120 dni Sodomy nie kupuj, > przynajmniej na początek. "Julietta" jest moim zdaniem dość przekrojowa > aby nie była skrzywiona w stronę zbytniego politykowania jak pisma zebrane > w "Powiedzieć wszystko" i nie był praktycznie jedynie zbiorem opowiastek > seksualnych w dodatku bardzo skróconych - nie wiem, czy znasz historię > "120 dni Sodomy" - to co przetrwało do naszych czasów to tak naprawde > prawdopodobnie tylko skrypt który póxniej miał byc rozwinięty w formę > pełnej książki. W dodatku nie musisz wydawać 35 zł. Większość pism Markiza > wyszła już w latach 70 - poszukaj po antykwariatach - tomik "Niedole > cnoty, Zbrodnie miłości" nabyłem za bodaj 5 zł :-) Tak więc polecam > "Juliettę" - jak narazie najlepsze dzieło Markiza jakie czyta łem :-) "Juliette" kosztowała 24, ale itak skuszę sie na antykwariat ;> Danke schoon. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-19 16:46:23 |
Amoralność w praktyce? Swoją > drogą nie jestem w stanie pojąć dlaczego część satanistów praktukuje > wierność w związkach, to znaczy, że jakieś zachowawcze hamulce nie wpełni > pozwalają im na swobodę działań. A jednak ograniczenia ( nawet > wewnętrzene) wygrywają widać w naszych niewolniczych z pokolenia na > pokolenie naturach. A słyszał kiedy o monstrum zwanym zazdrość? takie dręczące uczucie , pełne niepokoju ;) I chociaż nie chcesz być zazdrośnikiem to nic nie możesz na to poradzić i na pewno nie ma to nic wspólnego z niskim poczucia własnej wartości. |
|
Gabriel [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-21 00:07:30 |
Amoralność w praktyce? Zazdrość istnieje, ale jest uczuciem niskim i należy z nim walczyć, a według mnie kto jak nie Satanista dąży do rozwoju i progresu osobowości, mającej być symptomem arystokracji ducha? |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-21 10:25:00 |
Amoralność w praktyce? > Zazdrość istnieje, ale jest uczuciem niskim i należy z nim walczyć, a > według mnie kto jak nie Satanista dąży do rozwoju i progresu osobowości, > mającej być symptomem arystokracji ducha? Niekoniecznie, chociaż w większości przypadków tak właśnie jest . Uczucie to rodzi się gdy dostrzegasz, że druga połówka zainteresowana jest kimś innym . Poczuje się zazdrosny kiedy musze konkurować w obszarze dla mnie ważnym, znajduje się rzecz która jest wazna dla mojej kobiety , która ważna jest dla mnie, mało tego ten gość jest ode mnie w tym lepszy . Biorąc pod uwagę wszystko co nas łączy i że to tylko jedna cecha spośród tych wszystkich za które mnie kocha ;) to mobilizuje mnie to do pracy nad sobą w tym obszarze. Czy nie jest to rozwój ? Pozdrawiam . |
|
Gabriel [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-21 23:57:36 |
Amoralność w praktyce? Grzeszysz inteligencją. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Nareszcie nawinął się ktoś na poziomie. Pozdrawiam |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-22 15:40:09 |
Amoralność w praktyce? Czy nie jest to rozwój ? Rozwój dzięki zazdrości? Hmmm... Powiedziałbym, że aż za dobrze wiąże się to z faktem, że w chrzescijańskiej moralności jest ona jednym z grzechów głównych. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2006-10-07 18:03:37 |
Amoralność w praktyce? > I tu pojawia się ów > problem z moralnością w praktyce - czy dla własnego spokoju sumienia > lepiej byłoby, gdybym nie ulegał pokusom (oczywiście mówię tu o pokusach > jak najbardziej towarzysko - cielesnych), czy może korzystniejszym byłaby > praktyczna realizacja jednej z podstaw propagowanego tu satanizmu - > amoralnego stosunku do życia, i co za tym idzie całkowitego rzucenia się > "na żywioł" wraz ze wszystkimi konsekwencjami ujawnionej bądź nie, > ewentualnej zdrady? a co bys pomyslal, gdybys byl w odwrotnej sytuacji? gdybys na jakims forum przeczytal podobny tekst, autorstwa Twojej dziewczyny? :) amoralnosc, sumienie, etc sa oczywiscie sztuczne. ot, czlowiek sam sobie stwarza problemy w miejscu, gdzie powinien sie zastanowic, co bardziej mu pasuje - wiernosc, czy doswiadczenie - stalosc, czy zycie chwila... szczerze sie przyznac, co jest bardziej naturalne. kiedy sie to wie, problem znika. przestaje istniec. sprawy staja sie oczywiste na tyle, ze wybor w ogole nie jest konieczny - wybor dokonal sie w momencie ustalenia sobie hierarchii waznosci roznych spraw. dobrze jest tez poinformowac druga osobe (szczegolnie w takiej sytuacji), co sie ma zamiar zrobic, albo jakie mozliwosci wchodza w gre. szczerosc wazna jest. najpierw wobec siebie, potem wobec osob, ktorym na Tobie zalezy. K. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-07 09:44:33 |
Amoralność w praktyce? > Czymże bowiem jest uprawianie filozofii a czym życie według jej zasad? poznanie (i umilowanie) madrosci bez zycia wedlug jej zasad jest smieszne. Nie jest niczym. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-07 10:14:26 |
Amoralność w praktyce? > poznanie (i umilowanie) madrosci bez zycia wedlug jej zasad jest smieszne. > Nie jest niczym. to czym jest??:PP |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-07 17:07:24 |
Amoralność w praktyce? > > > poznanie (i umilowanie) madrosci bez zycia wedlug jej zasad jest > smieszne. > > Nie jest niczym. > > to czym jest??:PP jak potrzebujesz rzeczownika to jest albo obluda, albo glupota, albo glupota totalna. Warto nazwac to niczym, bo gdy cos nie jest niczym to zawsze zwolennikow znajdzie, a to niebezpieczne. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-07 17:24:53 |
Amoralność w praktyce? > jak potrzebujesz rzeczownika to jest albo obluda, albo glupota, albo > glupota totalna. Warto nazwac to niczym, bo gdy cos nie jest niczym to > zawsze zwolennikow znajdzie, a to niebezpieczne. a nie lepiej napisać , że się pomyliłeś i powinno być : "jest niczym" :))? bo o takie filozoficze zakrety przy pisaniu tego zdania Cie nie podejrzewam ;) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-07 19:29:52 |
Amoralność w praktyce? > > > jak potrzebujesz rzeczownika to jest albo obluda, albo glupota, albo > > > glupota totalna. Warto nazwac to niczym, bo gdy cos nie jest niczym > to > > zawsze zwolennikow znajdzie, a to niebezpieczne. > > a nie lepiej napisać , że się pomyliłeś i powinno być : "jest niczym" > :))? > bo o takie filozoficze zakrety przy pisaniu tego zdania Cie nie > podejrzewam ;) w odkrywanie zakretow, jeszcze nie filozoficznych, a jezykowych, bawilismy sie w podstawowce. Odkrywalismy meandry zwrotow i kratery slow, ktore w jakis sposob zaczely istniec w jezyku Twojego narodu, i jeszcze nie przestaly. Piekne jest slowo 'ciemku', trudno ustalic nawet w jakich istnieje przypadkach. Ale czemu Ty ta wiedze zdobywasz teraz i tutaj? |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-08 14:35:38 |
Amoralność w praktyce? Pokrętna ta twoja logika . pzdr. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-08 15:07:29 |
Amoralność w praktyce? > > Pokrętna ta twoja logika . > > pzdr. chodzi o zdania zlozone? Logika to kilka stopni wyzej. Warto jeszcze z logika sie zapoznac na poziomie licealnym zanim sie do mnie napisze, szybciej dochodzi sie do jakiegos wniosku. No i wypada mi jeszcze napisac ze wiekszosc uzywajacych slowa 'pokretna' ma na mysli 'za trudna', czy i siebie do grona zaliczasz? |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-09-29 22:21:16 |
Amoralność w praktyce? > Osobiście uważam że moralność jest usankcjonowaną manifestacją instynktu > stadnego. Innymi słowy jej głównym zadaniem jest ułatwiać nam życie w > społeczeństwie poprzez sugerowanie takich rozwiązań, które umozliwiają > zachowanie należnej każdemu pozycji w hierarchii i jednoczesnie realizację > własnych dążeń. Trochę zmieniłbym tą definicję. Nie chodzi jedynie o hierarchię i dążenia, ale o szerzej pojęty ład i harmonię [nawet pozbawione hierarchii] oraz najzwyklejsze nie wchodzenie sobie w drogę [utopia ;>]. > Inna sprawa, że niektórzy ją odrzucają, widząc w niej > jedynie mechanizm regulujący w znacznym stopniu ograniczający możliwości > ich samorealizacji. Jak nietrudno zauważyć, wiąże się ten wybór często z > pewną społeczną alienacją, ewentualnie zamknięciem w grupie sobie > podobnych jednostek. Najczęściej kończy się na dnie. Człowiek, któremu wszyscy rzucają kłody pod nogi upada i zdycha trawiony próżną nienawiścią. Do swoistej alienacji dochodzą tylko najsilniejsze jednostki. > za czas jakiś wyjeżdżam do innego miasta, dość odległego od mojego > obecnego miejsca zamieszkania. W rodzinnym mieście pozostawiam dziewczynę. > W nowym miejscu pracować będę, mieszkając jednocześnie w lokum studenkim, > więc z własnych doświadczeń wiem że naznaczone owo życie będzie w dużej > mierze tańcem, hulankami i swawolami wszelakymi. I tu pojawia się ów > problem z moralnością w praktyce - czy dla własnego spokoju sumienia > lepiej byłoby, gdybym nie ulegał pokusom (oczywiście mówię tu o pokusach > jak najbardziej towarzysko - cielesnych), czy może korzystniejszym byłaby > praktyczna realizacja jednej z podstaw propagowanego tu satanizmu - > amoralnego stosunku do życia, i co za tym idzie całkowitego rzucenia się > "na żywioł" wraz ze wszystkimi konsekwencjami ujawnionej bądź nie, > ewentualnej zdrady? > > To ważne pytanie. Tak, to ważne pytanie. Sam zadałem je sobie miesiąc temu, gdy znalazłem się w podobnej sytuacji. Czy dochować wierności, czy może nie odsuwać na dalszy plan cielesności i korzystać z życia bez żenady. Wiele myśli upłynęło od kiedy pomyślałem o tym po raz pierwszy. Doszedłem do następującego wniosku. Pozostać wiernym. Dlaczego? Musimy pamiętać, że nie jesteśmy na tym świecie sami. Otaczają nas masy ludzi. Jednych znamy lepiej, innych gorzej, jeszcze inni są nam całkowicie nieznani i obojętni. Jednak ogromna większość z nich stara się kierować właśnie tą w/w moralnością. Stosują ją do swoich działań, przemyśleń i sądów. Wyrzeczenie się tej moralności oznacza wydanie na siebie [w razie jakichś nieporozumień] wyroku skazującego. Z drugiej strony, przyjęcie jej, jest dla samodzielnie myślącego człowieka absurdem i nieporozumieniem. Trzeba więc znaleźć złoty środek. Nagiąć moralność do własnych potrzeb. Stworzyć własne, dobrze przemyślane zasady i zastosować je. Trzeba też pamiętać, że życie nie kończy się w chwili, w której człowiek się potknie, zrobi błąd. Życie trwa nadal i dla własnego dobra lepiej jest poświęcać drobne przyjemności dla większej pewności siebie. Dlaczego więc wierność? Nie dlatego, że jest zgodna z moim "sumieniem". Sumienie jest wymysłem, mającym zmusić do posłuszeństwa ciemne masy. Tak samo jak grzech [choć jest w tych mitach ziarnko prawdy]. Więc dlaczego? Ponieważ jest wygodna. Satysfakcjonuje zarówno mnie, jak i drugą stronę oraz nasze otoczenie. Jest to oczywiście pewna strata czasu - zdognie z zasadą "carpe diem" - jednak może się okazać warta przyszłych profitów. Jest to więc pewien rodzaj poświęcenia amoralności na rzecz konformizmu. Na razie tyle. |
|
SombreToy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-11 00:02:41 |
Amoralność w praktyce? Pierwsza kwestia: Czym dla Ciebie jest związek z drugą osoba i na jakich(jesli są) opiera się zasadach? Żądza i wolność wyboru kontra wierność i "sumienie". Ujme to inaczej: poddanie się chwilowej chuci(raz to że jesteś niewolnikiem własnej podświadomości, dwa to że nie robisz tego całkiem trzeźwy - alkohol zdejmuje Ci niejako moralność) przeciwko szczeremu trwaniu w uczuciu do drugiej osoby. A całe te bzdety o wolności i braku zahamowań kojarzą mi się z mentalnościa robotników budowlanych - przelecą wszystko co na drzewo nie ucieknie, jesli beda miec okazję. W sumie co zrobisz to Twoja sprawa, ale z tego co piszesz mozna sadzić, iz przestało Ci zależeć na kobiecie, a zdradzic to możesz gdziekolwiek. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-11 01:09:34 |
Amoralność w praktyce? > Pierwsza kwestia: Czym dla Ciebie jest związek z drugą osoba i na > jakich(jesli są) opiera się zasadach? Jest elementem życia i opiera się na zasadach partnerstwa. > Żądza i wolność wyboru kontra wierność i "sumienie". > Ujme to inaczej: poddanie się chwilowej chuci(raz to że jesteś > niewolnikiem własnej podświadomości, dwa to że nie robisz tego całkiem > trzeźwy - alkohol zdejmuje Ci niejako moralność) przeciwko szczeremu > trwaniu w uczuciu do drugiej osoby. > > A całe te bzdety o wolności i braku zahamowań kojarzą mi się z > mentalnościa robotników budowlanych - przelecą wszystko co na drzewo nie > ucieknie, jesli beda miec okazję. > > W sumie co zrobisz to Twoja sprawa, ale z tego co piszesz mozna sadzić, iz > przestało Ci zależeć na kobiecie, a zdradzic to możesz gdziekolwiek. Kompletnie nie wiem o co ci tu chodzi, więc odwołaj się do cytatów, bo nie chce mi się czytać raz jeszcze własnego posta. |
|
SombreToy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-11 16:01:11 |
Amoralność w praktyce? > Kompletnie nie wiem o co ci tu chodzi, więc odwołaj się do cytatów, bo nie > chce mi się czytać raz jeszcze własnego posta. Moja wypowiedź dotyczyła tematu rozpoczetego przez Jordana, a nie Twojej wypowiedzi Averit. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-11 16:15:25 |
Amoralność w praktyce? > Moja wypowiedź dotyczyła tematu rozpoczetego przez Jordana, a nie Twojej > wypowiedzi Averit. Tak też myślałem. Następnym razem pisz posty w odpowiednim miejscu, bo przy tych ustawieniach forum jest to dość istotne. Eot. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-12 15:12:29 |
EPI.log > Pierwsza kwestia: Czym dla Ciebie jest związek z drugą osoba i na > jakich(jesli są) opiera się zasadach? Kobieta to fajna (przepraszam wszystkie Kobiety za to okreslenie) rzecz. Przyjdzie, ugotuje, posprzata, upierze, przytuli, pocieszy - i to wszystko tylko w zamian za odrobine ciepla, zrozumienia i wiernosci. Jak dla mnie to zadna cena. Kocham Kobiety. > > Żądza i wolność wyboru kontra wierność i "sumienie". > Ujme to inaczej: poddanie się chwilowej chuci(raz to że jesteś > niewolnikiem własnej podświadomości, Czlowieku (moge cie tak nazwac?), za kogo Ty sie uwazasz? Za wisienke na szczycie ogromnego Freudowskiego tortu? dwa to że nie robisz tego całkiem > trzeźwy - alkohol zdejmuje Ci niejako moralność Niejako poprawia humor, co znakomicie ulatwia "olanie" moralnosci. > A całe te bzdety o wolności i braku zahamowań kojarzą mi się z > mentalnościa robotników budowlanych - przelecą wszystko co na drzewo nie > ucieknie, jesli beda miec okazję. Jestem monterem w fabryce mebli, tak ze mnie nie obraziles. Jeszcze. > > W sumie co zrobisz to Twoja sprawa, ale z tego co piszesz mozna sadzić, iz > przestało Ci zależeć na kobiecie, a zdradzic to możesz gdziekolwiek. A na koniec napisze krotka notke. Owa dziewczyna (ze znanych mnie jedynie powodow nie nazwana Kobieta) jasno dala mi do zrozumienia, ze jesli pozostane w Czechach dluzej niz pol roku, to mnie rzuci, jako ze nie kreca jej zwiazki na odleglosc. Tak wiec, sprawa sie niejako rozwiazala sama. Pozostalo mi jeszcze piec miesiecy na znalezienie nowej. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-12 20:08:58 |
EPI.log > Kobieta to fajna (przepraszam wszystkie Kobiety za to okreslenie) rzecz. > Przyjdzie, ugotuje, posprzata, upierze, przytuli, pocieszy - i to wszystko > tylko w zamian za odrobine ciepla, zrozumienia i wiernosci. Buahahahaha! W takim razie wygląda na to, że muszę się zgodzić z Cieniem - nie jestem kobietą. lol |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 16:11:24 |
EPI.log > Buahahahaha! > W takim razie wygląda na to, że muszę się zgodzić z Cieniem - nie jestem > kobietą. > lol > Coz... Ja roztrozniam Kobiety i dziewczyny. Wiec tak xle wcale byc nie musi ;-) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:01:50 |
EPI.log > Coz... > > Ja roztrozniam Kobiety i dziewczyny. > > Wiec tak xle wcale byc nie musi ;-) Ależ ze mną jest calkiem dobrze... za to trochę kiepsko mi się widzi ta Twoja "definicja" kobiety ;) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:10:39 |
EPI.log > Ależ ze mną jest calkiem dobrze... za to trochę kiepsko mi się widzi ta > Twoja "definicja" kobiety ;) > To nie jest definicja w zasadzie. Moze zbyt kategorycznie to ujalem. To opis tego, co widze, co doswiadczam raczej. Przyjde, dam kwiatka i przytule mowiac, jak wiele dla mnie znaczy a Ona lazi nakrecona przez pare dni. Niewiele Jej potrzeba. Tak widze dzialanie Kobiety. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:15:31 |
EPI.log > > > Ależ ze mną jest calkiem dobrze... za to trochę kiepsko mi się widzi > ta > > Twoja "definicja" kobiety ;) > > > > > To nie jest definicja w zasadzie. > Moze zbyt kategorycznie to ujalem. Stąd cudzysłów w mojej wypowiedzi. > To opis tego, co widze, co doswiadczam raczej. Widać małe masz doświadczenie :) > Przyjde, dam kwiatka i przytule mowiac, jak wiele dla mnie znaczy a Ona > lazi nakrecona przez pare dni. No to po co tracisz czas? > Niewiele Jej potrzeba. > > Tak widze dzialanie Kobiety. Ja bym w tym przypadku odpuściła sobie dużą literę i poszukała czegoś bardziej interesującego. I na koniec - ocenianie wszystkich kobiet przez pryzmat jednej niuni to chyba dość cielęca metoda, nie? ;) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:18:55 |
EPI.log > Widać małe masz doświadczenie :) > Nigdy nie smialem twierdzic inaczej. > > > Przyjde, dam kwiatka i przytule mowiac, jak wiele dla mnie znaczy a > Ona > > lazi nakrecona przez pare dni. > > > No to po co tracisz czas? > > Jaki czas? Nie rozumiem. > > Niewiele Jej potrzeba. > > > > Tak widze dzialanie Kobiety. > > > Ja bym w tym przypadku odpuściła sobie dużą literę i poszukała czegoś > bardziej interesującego. To znaczy? > > > I na koniec - ocenianie wszystkich kobiet przez pryzmat jednej niuni to > chyba dość cielęca metoda, nie? ;) Bardzo. Z tym, ze akurat te ktore stanely mi na drodze, tak wlasnie fungowaly. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:23:22 |
EPI.log > > > Przyjde, dam kwiatka i przytule mowiac, jak wiele dla mnie > znaczy a > > Ona > > > lazi nakrecona przez pare dni. > > > > > > No to po co tracisz czas? > > > > > > Jaki czas? > Nie rozumiem. Po co tracisz swój czas na taką kobietę? Przecież wyraźnie można z Twoich postów wyczytać pobłażliwość graniczącą z pogardą. > > > Niewiele Jej potrzeba. > > > > > > Tak widze dzialanie Kobiety. > > > > > > Ja bym w tym przypadku odpuściła sobie dużą literę i poszukała czegoś > > > bardziej interesującego. > > To znaczy? To znaczy poszukałabym kogoś, kto jest czymś więcej niż tylko czułą sprzątaczką i kucharką w jednym, która robi Ci pranie "za odrobine ciepla, zrozumienia i wiernosci." > > I na koniec - ocenianie wszystkich kobiet przez pryzmat jednej niuni > to > > chyba dość cielęca metoda, nie? ;) > > > Bardzo. > Z tym, ze akurat te ktore stanely mi na drodze, tak wlasnie fungowaly. Współczuję i życzę szczęścia na przyszłość ;) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:30:20 |
EPI.log > > > > > Przyjde, dam kwiatka i przytule mowiac, jak wiele dla mnie > > > znaczy a > > > Ona > > > > lazi nakrecona przez pare dni. > > > > > > > > > No to po co tracisz czas? > > > > > > > > > > Jaki czas? > > Nie rozumiem. > > > Po co tracisz swój czas na taką kobietę? Przecież wyraźnie można z Twoich > postów wyczytać pobłażliwość graniczącą z pogardą. Poniewaz jestem zdania, ze akurat Ona nadaje sie wprost znakomicie do czynnosci bardziej przyziemnych, aczkolwiek niezbednych choc meczacych dla mnie. Zas dla zaspokajania potrzeb, rzeklbym intelektualnych przez duze "I", mam inna paskude. Z tym, ze zas ona nie nadaje sie do prowadzenia domu. Nie mozna znalezc Kobiety spelniajacej wszystkie potrzeby Mezczyzyny w stu procentach. No nie ma idealow. Nie ma. Staram sie wiec miec po jednej w kazdej kategorii, w ktorej sa najlepsze. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:37:16 |
EPI.log > > Po co tracisz swój czas na taką kobietę? Przecież wyraźnie można z > Twoich > > postów wyczytać pobłażliwość graniczącą z pogardą. > > > Poniewaz jestem zdania, ze akurat Ona nadaje sie wprost znakomicie do > czynnosci bardziej przyziemnych, aczkolwiek niezbednych choc meczacych dla > mnie. > > Zas dla zaspokajania potrzeb, rzeklbym intelektualnych przez duze "I", mam > inna paskude. > > Z tym, ze zas ona nie nadaje sie do prowadzenia domu. lol ! Takiej przemyślności nie spodziewałabym się po tak sympatycznym młodym człowieku jakim jest Jordan ;) Ale żarty na bok - nie męczy Cię to? Mnie by się nie chciało użerać z dwoma facetami na raz. > Nie mozna znalezc Kobiety spelniajacej wszystkie potrzeby Mezczyzyny w stu > procentach. > > No nie ma idealow. Nie ma. Ośmielę się nie zgodzić... ;) > Staram sie wiec miec po jednej w kazdej kategorii, w ktorej sa > najlepsze. Czyli jedna od prowadzenia domu. Druga - partnerka intelektualna. A masz trzecią do łóżka? :> |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:41:07 |
EPI.log > lol ! > Takiej przemyślności nie spodziewałabym się po tak sympatycznym młodym > człowieku jakim jest Jordan ;) Pozory myla. Ale po Tobie nie spodziewalem sie, ze dasz sie "zlapac" :-) > > Ale żarty na bok - nie męczy Cię to? Mnie by się nie chciało użerać z > dwoma facetami na raz. > No nie naraz przeciez. A poza tym niekonfliktowy jestem. > > No nie ma idealow. Nie ma. > > > Ośmielę się nie zgodzić... ;) E tam... Zakochana jestes :-) > > Czyli jedna od prowadzenia domu. > Druga - partnerka intelektualna. > A masz trzecią do łóżka? :> > Wlasnie poszukuje. Znasz jakas ;-) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:43:44 |
EPI.log > Pozory myla. > Ale po Tobie nie spodziewalem sie, ze dasz sie "zlapac" :-) Jeżeli myślimy o tym samym, to owszem - siebie samą też zaskoczyłam ;) > > Ale żarty na bok - nie męczy Cię to? Mnie by się nie chciało użerać z > > > dwoma facetami na raz. > > > > No nie naraz przeciez. > A poza tym niekonfliktowy jestem. Cicha woda... :> > > > No nie ma idealow. Nie ma. > > > > > > Ośmielę się nie zgodzić... ;) > > E tam... > Zakochana jestes :-) Nie przeczę ;) > > A masz trzecią do łóżka? :> > > > > Wlasnie poszukuje. > > Znasz jakas ;-) Nie. ;) eot |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-10-01 11:07:42 |
Amoralność w praktyce? > za czas jakiś wyjeżdżam do innego miasta, dość odległego od mojego > obecnego miejsca zamieszkania. W rodzinnym mieście pozostawiam dziewczynę. > W nowym miejscu pracować będę, mieszkając jednocześnie w lokum studenkim, > więc z własnych doświadczeń wiem że naznaczone owo życie będzie w dużej > mierze tańcem, hulankami i swawolami wszelakymi. I tu pojawia się ów > problem z moralnością w praktyce - czy dla własnego spokoju sumienia > lepiej byłoby, gdybym nie ulegał pokusom (oczywiście mówię tu o pokusach > jak najbardziej towarzysko - cielesnych), czy może korzystniejszym byłaby > praktyczna realizacja jednej z podstaw propagowanego tu satanizmu - > amoralnego stosunku do życia, i co za tym idzie całkowitego rzucenia się > "na żywioł" wraz ze wszystkimi konsekwencjami ujawnionej bądź nie, > ewentualnej zdrady? Jeśli będziesz miał wyrzuty sumienia, to tego nie rób. Ale najlepiej ich nie miej - będzie wygodniej! Jeśli nie jesteś amoralny, to nie zachowuj się amoralnie. Zresztą co jest amoralnego w rżnięciu innych dziewczyn? To tylko czynność mechaniczna sprawiająca nam rozkosz. Jeśli kochasz swoją dziewczynę, to i tak seks z nią będzie dla Ciebie zawsze najbardziej satysfakcjonujący. Relatywnie samo rżnięcie innych dziewczyn nie będzie zdradą. Możesz sobie powiedzieć, że zdradą będzie to, jak zapomnisz o swojej dziewczynie i/lub zakochasz się w innej. To TYLKO kwestia Twojego postrzegania rzeczywistości = przyzwyczajeń. Moralność wytworzona przez społeczeństwo jest zmienna. Kieruj się lepiej sercem. > Czymże bowiem jest uprawianie filozofii a czym życie według jej zasad? Na to pytanie musisz sobie sam odpowiedzieć. Pozdrawiam |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-10-04 10:05:39 |
Amoralność w praktyce? > Zresztą co jest > amoralnego w rżnięciu innych dziewczyn? To tylko czynność mechaniczna > sprawiająca nam rozkosz. Iście poetycki opis :D > Relatywnie samo rżnięcie innych dziewczyn nie będzie zdradą. Możesz sobie > powiedzieć, że zdradą będzie to, jak zapomnisz o swojej dziewczynie i/lub > zakochasz się w innej. Rzadko mi się to zdarza, ale muszę się co do tego całkowicie z tobą zgodzić. Tylko w tym miejscu pojawia się taki problem: trzeba mieć cholernie twardy charakter i 100% świadomość własnych potrzeb i pragnień, żeby się nie zapomnieć i nie pogubić. Seks wywołuje rozmaite emocje, panowanie nad nimi to wyjątkowo ciężkie zadanie, zwłaszcza w sytuacji, gdzie partnerka jest w innym mieście, a kochanka np. w pokoju naprzeciwko. > Kieruj się lepiej sercem. Ach, jak szlachetnie :D _____________ Pozdrawiam J. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-10-04 12:36:13 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Amoralność w praktyce? |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-10-04 13:02:51 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Amoralność w praktyce? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-10-04 13:13:13 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Amoralność w praktyce? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-04 14:04:13 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Amoralność w praktyce? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-01 12:50:46 |
Amoralność w praktyce? > za czas jakiś wyjeżdżam do innego miasta, dość odległego od mojego > obecnego miejsca zamieszkania. W rodzinnym mieście pozostawiam dziewczynę. > W nowym miejscu pracować będę, mieszkając jednocześnie w lokum studenkim, > więc z własnych doświadczeń wiem że naznaczone owo życie będzie w dużej > mierze tańcem, hulankami i swawolami wszelakymi. I tu pojawia się ów > problem z moralnością w praktyce - czy dla własnego spokoju sumienia > lepiej byłoby, gdybym nie ulegał pokusom (oczywiście mówię tu o pokusach > jak najbardziej towarzysko - cielesnych), czy może korzystniejszym byłaby > praktyczna realizacja jednej z podstaw propagowanego tu satanizmu - > amoralnego stosunku do życia, i co za tym idzie całkowitego rzucenia się > "na żywioł" wraz ze wszystkimi konsekwencjami ujawnionej bądź nie, > ewentualnej zdrady? Wydaje mi się, że masz trochę sztuczny problem. Nic na siłę, trzeba żyć w zgodzie ze sobą. Pojedziesz, to sam zobaczysz: czy wolisz tańce, hulanki i swawole - czy dziewczynę. Co jest dla Ciebie naturalne i przychodzi bez trudności? Bo jeżeli chce Ci się balować na całego, to odpuść sobie koleżankę. A jeżeli jest na odwrót, to chyba nikt Ci w tym akademiku nie będzie wlewał wódki siłą do gardła? > To ważne pytanie. > > Czymże bowiem jest uprawianie filozofii a czym życie według jej zasad? Nie zapominasz przypadkiem, że "można" nie równa się "trzeba" ? |
|
Jen [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 00:48:15 |
Amoralność w praktyce? Może to moja nadmierna czepliwość, ale jeśli nie będziesz wiedział co zjeść na kolacje, to też tutaj zapytasz? I czy opinia kogokolwiek na ten konkretny temat naprawdę może wpłynąć na Twoją decyzje? Zapomnisz o dziewczynie, bo znajomi źli i amoralni sataniści tak Ci poradzą? Pff... > Czymże bowiem jest uprawianie filozofii a czym życie według jej zasad? I jeszcze jedna możliwość: uprawianie jej oraz jednoczesnie życie według zasad filozofii sąsiada. Z taką postawą kojarzy mi się to, co napisałeś wcześniej. |
|
Kruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 11:49:29 |
Amoralność w praktyce? I tu pojawia się ów > problem z moralnością w praktyce - czy dla własnego spokoju sumienia > lepiej byłoby, gdybym nie ulegał pokusom (oczywiście mówię tu o pokusach > jak najbardziej towarzysko - cielesnych), czy może korzystniejszym byłaby > praktyczna realizacja jednej z podstaw propagowanego tu satanizmu - > amoralnego stosunku do życia, i co za tym idzie całkowitego rzucenia się > "na żywioł" wraz ze wszystkimi konsekwencjami ujawnionej bądź nie, > ewentualnej zdrady? > > To ważne pytanie. > > Czymże bowiem jest uprawianie filozofii a czym życie według jej zasad? *** Ależ o co się pytasz?Róbta co chceta, miejta tylko świadomosć następstw. :] Chcesz być wierny - to bądź. Chcesz używac zycia - proszę bardzo. Rób to, na co masz ochotę, tak bys był szczęśliwy. A że nie można miec wszystkiego - cóż, takie zycie... |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 14:19:04 |
Amoralność w praktyce? > A że nie można miec wszystkiego - cóż, takie zycie... Kto tak powiedział?! Można mieć, tylko trzeba na to popracować, a i uśmiech losu nie zawadzi ;> |
|
Jen [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 17:54:11 |
Amoralność w praktyce? > > A że nie można miec wszystkiego - cóż, takie zycie... > > Kto tak powiedział?! Można mieć, tylko trzeba na to popracować, a i > uśmiech losu nie zawadzi ;> Zależy co dla kogo znaczy wszystko. |
|
legion [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 15:32:43 |
Amoralność w praktyce? Ja osobiście tutaj widzę typowo Freudowski konflikt między sferą popędową(ID) a superego.W piekielnym skrócie: Ego - Jest to twoja tożsamość czyli to za kogo się uważasz i twoja Świadomość.(nie będę wgłębiał się w to głębiej ponieważ nie jestem psychologiem ani psychiatrą) ID - Sfera popędowa,instynktowna,nieświadomość czyli twoje pragnienia i oczekiwania. SUPEREGO - czyli to co ci wolno i to czego ci nie wolno w danej grupie społeczności a także twoje indywidualne sumienie.Superego stworzone zostało przez społeczenstwo i kulturę a więc jako satanista masz pełne prawo to olać. Teraz jeżeli przyjmiemy że chcesz zdradzić daną osobę z jakichkolwiek pobudek,nieświadomych pobudek ID to zabroni ci tego SUPEREGO. Natomiast jeżeli w jakis tajemniczy sposób,zupełnie nieoczekiwanie,jak grom z jasnego nieba wyrzucisz swoje SUPEREGO to bez przeszkód zaspokoisz swoje erotyczne fantazję ID w danej sytuacji a twoje Ego będzie usatysfakcjonowane,zrealizowane,spełnione i zadowolone....Ja tak to widzę może żle,może dobrze.Niewiem.Oceń sam.Z wyrazami szacunku pozdrawiam.Legion. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-10-11 03:45:35 |
Amoralność w praktyce? > Ego - Jest to twoja tożsamość czyli to za kogo się uważasz i twoja > Świadomość. Nieprawda - Ego to admin Satan.pl :DDD (żartowałem.) > Teraz jeżeli przyjmiemy że chcesz zdradzić daną osobę z jakichkolwiek > pobudek,nieświadomych pobudek ID to zabroni ci tego SUPEREGO. NIEPRAWDA. Zazwyczaj tak, ale nie zawsze. Mogę sam sobie tego zabronić, czyli moje ego moze zabronić. Jest mnóstwo powodów takiego świadomego zakazu - np. chęć uchronienia się przed HIV itp. Trochę za bardzo uprościłeś. > Natomiast jeżeli w jakis tajemniczy sposób,zupełnie nieoczekiwanie,jak > grom z jasnego nieba wyrzucisz swoje SUPEREGO to bez przeszkód zaspokoisz > swoje erotyczne fantazję ID w danej sytuacji a twoje Ego będzie > usatysfakcjonowane,zrealizowane,spełnione i zadowolone.... Nie do końca. Możesz mieć poczucie niesmaku, że mówisz jedno, a robisz drugie. Jeśli ktoś nie lubi hipokryzji (a Ja bardzo nie lubię) to będzie miał taki niesmak. W przypadku gdy nikogo nie oszukujesz (na kim Ci oczywiście zależy) że będziesz zdradzał, to owszem - ego będzie bardzo zadowolone. |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-03 11:05:23 |
Amoralność w praktyce? > czy może korzystniejszym byłaby > praktyczna realizacja jednej z podstaw propagowanego tu satanizmu - > amoralnego stosunku do życia, i co za tym idzie całkowitego rzucenia się > "na żywioł" wraz ze wszystkimi konsekwencjami ujawnionej bądź nie, > ewentualnej zdrady? > Zastanów się Czym jest dla Ciebie ten związek , jak się w nim czujesz , czy spełnia twoje oczekiwania ???? i wiedz , że związek który trwa przy zaniku uczuć chociażby jednej strony jest wielką krzywdą dla obydwu osób . Przy czym nie ma czegoś takiego jak dobro i zło . Są to pojęcia moralne a świat w swojej istocie jest amoralny Ludzie często zostają przy innych przypisując temu etykę dobra – zapominając , że to kreacja wywołuje raka a destrukcja go leczy . pzdr. |
|
Dionizy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-03 18:06:36 |
Życie w praktyce? > I tu pojawia się ów > problem z moralnością w praktyce - czy dla własnego spokoju sumienia > lepiej byłoby, gdybym nie ulegał pokusom (oczywiście mówię tu o pokusach > jak najbardziej towarzysko - cielesnych), czy może korzystniejszym byłaby > praktyczna realizacja jednej z podstaw propagowanego tu satanizmu - > amoralnego stosunku do życia, i co za tym idzie całkowitego rzucenia się > "na żywioł" wraz ze wszystkimi konsekwencjami ujawnionej bądź nie, > ewentualnej zdrady? > > To ważne pytanie. Jeszcze ważniejsze byłoby więc może postawienie pytania o to, czym jest dla was zdrada ;) Myślę, że pisząc ten wątek, już zdradziłeś ;) I niech ręka boska chroni oczy Twej dziewczyny przed jego lekturą ;D A tak generalnie, to podoba mi się intuicja Myszołów, że Twój problem jest taki jakby sztuczny ... z drugiej strony, może wypełniony jakimiś obawami i byc może jako osoba lubiąca mieć szatański plan i działać z PRE_MEDYTACJĄ, już teraz chcesz dać sobie samemu do zrozumienia, co ZAMIERZASZ zrobić ;-) Z życzeniami "zabawy" jak najlepszej, jednakowoż moralnej bądź nie. Pozdrawiam :-) |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-08 10:39:22 |
Amoralność w praktyce? > Czymże bowiem jest uprawianie filozofii a czym życie według jej zasad? "Albowiem filozofem jest ten, kto nieodmawia sobie zadnych rozkoszy... i kto umie jednoczesnie rozkosz tę dla siebie przygotować" - Casanova Niestety nierozumiem pojecia - moralność, więc Ci tu nie pomoge:) Takie problemy miałem w wieku ...hm, moze 16 lat. Teraz mam prawie 30 i ... Juz takich nie mam. Przedewszystkim liczy się doświadczenie. Więc na początek zdradź partnerke! A potem wyciągnij wnioski, moze Ci sie spodoba a moze nie. Sam do tego musisz dojść, zamast wypytywać sie znajomych. Pozwole sobie na jeszcze jeden, znany cytat: "Co Cie nie zabije, to Cie wzmocni" |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-10-08 18:31:49 |
Amoralność w praktyce? > "Albowiem filozofem jest ten, kto nieodmawia sobie zadnych rozkoszy... i > kto umie jednoczesnie rozkosz tę dla siebie przygotować" - Casanova Czy Casanova jest Twoim intelektualnym guru? Przykro mi. Filozof to ten, który miłuje Mądrość. A niemożność odmawiania sobie rozkoszy i/lub poddawanie i uzależnienie się od jej jest IMHO oznaką słabości i braku Mądrości. > Niestety nierozumiem pojecia - moralność, więc Ci tu nie pomoge:) http://pl.wikipedia.org/wiki/Moralno%C5%9B%C4%87 Służę pomocą, lol. :D > Takie problemy miałem w wieku ...hm, moze 16 lat. Teraz mam prawie 30 i > ... > Juz takich nie mam. Kierujesz się sumą zysków i strat? A może sercem? ;) > Przedewszystkim liczy się doświadczenie. Więc na początek zdradź > partnerke! Przede wszystkim liczy się doświadczenie, wiec na początek rzuć się z nożem na policjanta i sprawdź, czy zacznie do Ciebie strzelać, czy nie. To z pewnością cenne doświadczenie i milowy krok w poznaniu psychiki człowieka postawionego w niebezpiecznej sytuacji! > A potem wyciągnij wnioski, moze Ci sie spodoba a moze nie. No właśnie... Ale jak trafi Ci w głowę, to nie będziesz miał czym wyciągać wnioski. > Sam do tego musisz dojść, zamast wypytywać sie znajomych. Dlaczego nie może o to zapytać? Może nasze opinie pomogą mu w podjęciu decyzji. Umiejętność uczenia się od innych jest cenna i bez niej człowiek nie stworzyłby Cywilizacji. Ale chyba sataniści lubują się w poznawaniu i tworzeniu wszystkiego in their own... Hm, przypomina mi się historia z Satanizmem E g o i jego chęci tworzenia bez pomocy doświadczeń, myśli i koncepcji innych. ;> > Pozwole sobie na jeszcze jeden, znany cytat: Ale z Ciebie namiętny "cytatownik". A pomyślałeś, że każde aforyzmy były tworzone przez ludzi, a nie przez nieomylne bóstwa? > "Co Cie nie zabije, to Cie wzmocni" Upierdolę Ci nogi w kolanach tępym nożem, zatamuję krwotok i zawiozę do lekarza. Czy jeśli przeżyjesz, to takie doświadczenie Cię wzmocni? Służę pomocą! :D Pozdrawiam |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-08 18:59:36 |
Amoralność w praktyce? > Upierdolę Ci nogi w kolanach tępym nożem, zatamuję krwotok i zawiozę do > lekarza. Czy jeśli przeżyjesz, to takie doświadczenie Cię wzmocni? Służę > pomocą! :D Tępym nożem?!? Równie dobrze mógłbyś próbować je odgryźć ;D |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-08 20:07:54 |
Amoralność w praktyce? >> http://pl.wikipedia.org/wiki/Moralno%C5%9B%C4%87 Służę pomocą, lol. :D > Widze że z Ciebie namiętny linkownik:) > Przede wszystkim liczy się doświadczenie, wiec na początek rzuć się z > nożem na policjanta i sprawdź, czy zacznie do Ciebie strzelać, czy nie. To > z pewnością cenne doświadczenie i milowy krok w poznaniu psychiki > człowieka postawionego w niebezpiecznej sytuacji! Ale z Ciebie głupek:>, chyba niewiesz o czym piszemy? Chodzi o zdradzenie partnerki, a Ciebie widze swędzi czekoladowe oczko na widok policjanta... Cóż. > > Umiejętność uczenia się od innych jest cenna i bez niej człowiek nie > stworzyłby Cywilizacji. Ale chyba sataniści lubują się w poznawaniu i > tworzeniu wszystkiego in their own... Ale z Ciebie głupek:> Chyba sie powtarzam, wybacz. Czy Kolumb pytał sie innych? Galileusz? Einstain? Richard Ramirez? Mały debilek z Ciebie widze. Taki... bez doświadczeń:))))))))) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-10-08 20:25:22 |
Amoralność w praktyce? > Widze że z Ciebie namiętny linkownik:) Miałbyś powód, by tak powiedzieć, gdybym dał więcej, niż jeden link. Przykro mi, pudło. > Ale z Ciebie głupek:>, chyba niewiesz o czym piszemy? Doskonale wiem. A nieuagrumentowane, puste inwektywy sobie daruj, albo odpowiedz na mój cały komentarz. :] > Chodzi o zdradzenie partnerki, a Ciebie widze swędzi czekoladowe oczko na > widok policjanta... Cóż. Ale żeś błysnął. Nie spostrzegłeś, że to była parodia Twojego rozumowania? > > Umiejętność uczenia się od innych jest cenna i bez niej człowiek nie > > > stworzyłby Cywilizacji. Ale chyba sataniści lubują się w poznawaniu i > > > tworzeniu wszystkiego in their own... > > Ale z Ciebie głupek:> Chyba sie powtarzam, wybacz. Naprawdę szkoda na Ciebie czasu. To będzie z mojej strony EOT. > Czy Kolumb pytał sie innych? Galileusz? Einstain? Richard Ramirez? Poraża mnie Twój "wysoki" poziom inteligencji. EinstEin uczył się fizyki Newtonowskiej i wymieniał się doświadczeniami z innymi fizykami. Kolumb trafił przypadkiem na Amerykę. Jakież to odkrycie? Galileusz? On był inspirowany dziełami Kopernika... KAŻDY uczony musiał bazować na doświadczeniu i wiedzy innych. Jeśli byłoby inaczej, to w prehistorii ktoś nagle mógłby wynaleźć żarówkę. Bo nie potrzebowałby wiedzy poprzedników nt. właściwości wolframu, elektryczności, próżni itd. ;] > Mały debilek z Ciebie widze. Taki... bez doświadczeń:))))))))) Ech... Brak mi słów. :) Z wyrazami braku szacunku, Darek |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 01:40:19 |
Odpowiedź Zbiorowa Dlatego przedewszysttkim liczy się DOŚWIADCZENIE! Wypytywanie się znajomych - jak sie zyje w Japoni? Nie ma sensu. Trzeba samemu tam jechać, zobaczyć i wyciagnąć wnioski. Albo sie spodoba albo nie. A Kolumb, Galileusz, Einstain, Richard Ramirez wraz całą plejadą seryjnych morderców. Posiadali ponad wszystko WŁASNE DOSWIADCZENIE, nieznane innym, ocierali sie o materie którą tylko ONI mogli pojać. Oczywiście, jest tez element nagromadzony z tzw - Wiedzy Przodków. Ale... Trzeba zaznac bólu zeby o nim rozmawiać. Tak samo jak narkotyki, sex, rozbój, przebłysk geniuszu. Ja go doswiadczam, nie kto inny. Dzieki temu JA go analizuje i rozumuje. To mój orgazm. Reszta sie nie liczy. Lub moze... reszta tego nie zrozumie. |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 14:04:51 |
Odpowiedź ZBIRowa Tak samo jak narkotyki, sex, > rozbój, przebłysk geniuszu. Ja go doswiadczam, nie kto inny. W tej kolejności? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-08 20:45:10 |
Amoralność w praktyce? > Czy Kolumb pytał sie innych? Galileusz? Einstain? Richard Ramirez? Nie. Wyrośli w próżni z niczego i pozostawali poza wpływem świata oraz zamieszkujących go ludzi i ich wiedzy i doświadczenia. lol |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-08 20:57:20 |
Amoralność w praktyce? > Ale z Ciebie głupek:>, chyba niewiesz o czym piszemy? > Chodzi o zdradzenie partnerki, a Ciebie widze swędzi czekoladowe oczko na > widok policjanta... Cóż. Czy zawsze okazujesz miłość rzucając się na kogoś z nożem? > Czy Kolumb pytał sie innych? Galileusz? Einstain? Richard Ramirez? > Mały debilek z Ciebie widze. Taki... bez doświadczeń:))))))))) Jest taki mit o kolesiu, który stworzył coś z niczego. Jak mu tam było... Jahwe? Może katole wierzą w coś podobnego, ale po osobie należącej do tego forum spodziewałbym się choćby minimum racjonalizmu. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-08 22:45:07 |
Amoralność w praktyce? Jeszcze jeden taki post i lecisz z działu. |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 01:19:49 |
Amoralność w praktyce? > > > Jeszcze jeden taki post i lecisz z działu. > Będę grzeczny - obiecuje. I przepraszam |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 13:41:41 |
Amoralność w praktyce? > Niestety nierozumiem pojecia - moralność, więc Ci tu nie pomoge:) Pomożesz i to zaraz! Już, już! Ruchy! :-) Napisałem, jak rozumiem moralność we wstepie wątku. Odnieś się do tego. > Takie problemy miałem w wieku ...hm, moze 16 lat. Teraz mam prawie 30 i > A ja 24. ... > Juz takich nie mam. > Ja także. Bo to nie problemem jest. Nie w znaczeniu "przeszkoda" ale "zagadnienie właśnie. > "Co Cie nie zabije, to Cie wzmocni" > Oj nie zawsze. Ciekawe, jak silnym i doskonałym bym był bez oczu, które mi ona niechybnie wydrapie :-) |
|
MARGA [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-10 01:59:17 |
Amoralność w praktyce? > Czym jest moralność? Nie istnieje,sam wyznaczasz jej granice na swoją własna i wyłaczną odpowiedzialność,Twoją odpowiedzialność,w tej własnie chwili z która przyjdzie Ci się zmierzyć,ulec jej lub odrzucic,tylko pytanie po co odrzucać i w tej kwestii również pozostaniesz sam ze swoimi własnymi wyborami. > Na to pytanie odpowiadano setki razy, za każdym nieco inaczej. Gdyz,kazdy z nas postepuje inaczej/myslę,że wielu podobnie;> w sensie nie pozwolenia danej chwili umknąć na zawsze i nigdy juz się nie powtórzyć/ > Osobiście uważam że moralność jest usankcjonowaną manifestacją instynktu > stadnego. Powiedziałes"stadnego" i w tym słowie tkwi cała przyczyna i cały powód Twoich obaw.Proponuje odrzucić instynkt stadny i wybrac własny,taki Twój wewnętrzny kodeks,który Cie zadowoli i nie pozwoli dopuścic do siebie żadnych wyrzutów sumienia i wylądowac przed konfesjonałem/OMG/osobnika,który własnie pare chwil temu mial swietny seks z...no trudno okreslic z kim ,ale napewno mial,gdyz jest tylko człowiekiem i pomimo zapewnień,takich "na pokaz" ulega żądzom swojego człowieczego,męskiego ciała.Jest to nieuniknione.Daję tu taki drastyczny może przykład,napewno nie będzie Cie on dotyczyl;;) Innymi słowy jej głównym zadaniem jest ułatwiać nam życie w > społeczeństwie poprzez sugerowanie takich rozwiązań, które umozliwiają > zachowanie należnej każdemu pozycji w hierarchii i jednoczesnie realizację > własnych dążeń. Inna sprawa, że niektórzy ją odrzucają, widząc w niej > jedynie mechanizm regulujący w znacznym stopniu ograniczający możliwości > ich samorealizacji. Jak nietrudno zauważyć, wiąże się ten wybór często z > pewną społeczną alienacją, ewentualnie zamknięciem w grupie sobie > podobnych jednostek. Jednostki podobne,często wyrażają podobne definicje zdrady i wierności,pozostając ponad władaniem tych żądz. Zgadza sie,My jako osoby niczym nie skrępowane,a napewno nie zapewnieniami czy obowiazkowami bycia wiernym komukolwiek,najwyżej sobie samemu. > A teraz praktyka: > > za czas jakiś wyjeżdżam do innego miasta, dość odległego od mojego > obecnego miejsca zamieszkania. W rodzinnym mieście pozostawiam dziewczynę. > Czymże bowiem jest uprawianie filozofii a czym życie według jej zasad? Dokładnie wprowadzaniem tej filozofi czy ideologi w realne życie,ktore Cie tam napotka,z mojego doswiadczenia wiem,że moge powiedziec,iz niczego nie zmarnowałam,żadnej chwili,po prostu Carpe Diem Jordan,jeżeli to tylko nie bedzie tak Cie dolowało i przynosiło takiego poczucia winy,że wymiekniesz.wtedy to nie ma sensu.Pokusy zawsze beda sie pojawiac w calym Twoim zyciu ,a ja cholera nie żałuję żadnej i cieszę sie,że nie pozwolilam uciec każdemu momentowi,przebłyskowi porozumienia w oczach i w pełni z nich skorzystalam.Te chwile sa tylko moje i naprawde żaden z moich tamtejszych "chłopakow' lub taki ,który za takowego sie uważał nigdy sie o tym nie dowiedzial. So follow Yours owns instintcs. Pozdr. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















