| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 16:40:10 |
Satanizm. Nie dla idiotow! Wstep - rozwiniecie - zakonczenie... Wiele juz pytan zadawalem w tym dziale, ale to zapewne bedzie ostatnim. Aczkolwiek najwazniejszym. Ludzie pytaja mnie, w co wierze (zle okreslenie). Gdy chce odpowiedziec, w zasadzie podaje skrocona definicje satanizmu racjonalnego, lecz nie nazywam sie owym satanista. Dlaczego? Poniewaz "Arystokracja Ducha" nie pasuje mi jakos do mojego malego rozumku. Jesli juz arystokracja, to raczej w stylu barona Munchausena swoja droga :-) Z kolei amoralnosc jest mi bliska. Ktos powiedzial, ze do satanizmu trzeba dojsc samemu, nie mozna sie go nauczyc. Pytam wiec: Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-11-13 17:20:12 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek > spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z > czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? Gdybyśmy mieli stawiać pełne zrozumienie podstaw + spełnienie wszystkich postulatów jako warunek możliwości nazwania się satanistą lub wyznawcą jakiejkowliek religii, to... Cóż, ludzi, mogących nadać sobie jakąkolwiek etykietę religijną można by było na całym świecie chyba na palcach jednej ręki... No, powiedzmy w dziesiątkach lub setkach policzyć :) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:23:37 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Gdybyśmy mieli stawiać pełne zrozumienie podstaw + spełnienie wszystkich > postulatów jako warunek możliwości nazwania się satanistą lub wyznawcą > jakiejkowliek religii, to... Cóż, ludzi, mogących nadać sobie jakąkolwiek > etykietę religijną można by było na całym świecie chyba na palcach jednej > ręki... No, powiedzmy w dziesiątkach lub setkach policzyć :) Ale z drugiej strony, onanizowanie sie etykitka zuego mrhocznego satanisty przez zbuntowane nastolatki tez jakos... tak... niesmaczy? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-11-13 19:11:06 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Ale z drugiej strony, onanizowanie sie etykitka zuego mrhocznego satanisty > przez zbuntowane nastolatki tez jakos... tak... niesmaczy? A owszem, to może niesmaczyć, śmieszyć itd. Chodzi mi raczej o to, że im człowiek więcej wie o jakiejś religii czy filozofii, tym ostrożniej będzie podchodził do opatrywania kogoś (a zwłaszcza siebie) jej etykietkami. Mój mąż, ja, kilku naszych znajomych - jesteśmy osobami bez porównania bardziej "satanistycznymi" niż "mhroczne x-nastki", bo realizujemy bardzo duży procent postulatów ideologii satanizmu racjonalnego. Znamy tę filozofię w dość dużym stopniu, w dużym stopniu się z nią identyfikujemy - a jednak satanistami siebie nie nazywamy, choć na pewno w porównaniu z tymi "zuymi piętnastkami" mielibyśmy pewnie do tego prawo. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-14 01:50:04 |
Względność określeń cech ludzkich > im > człowiek więcej wie o jakiejś religii czy filozofii, tym ostrożniej będzie > podchodził do opatrywania kogoś (a zwłaszcza siebie) jej etykietkami. I to właśnie mnie dopadło :) > Mój > mąż, ja, kilku naszych znajomych - jesteśmy osobami bez porównania > bardziej "satanistycznymi" niż "mhroczne x-nastki", bo realizujemy bardzo > duży procent postulatów ideologii satanizmu racjonalnego. Znamy tę > filozofię w dość dużym stopniu, w dużym stopniu się z nią identyfikujemy - > a jednak satanistami siebie nie nazywamy, choć na pewno w porównaniu z > tymi "zuymi piętnastkami" mielibyśmy pewnie do tego prawo. I to jest właśnie płynność i niejednoznaczność ludzkiego życia. Raz jestem chrześcijaninem, raz satanistą, raz głupcem, raz mędrcem - zależy z kim się porównuję. Bowiem w porównaniu do naprawdę złych ludzi (tych, którzy z pełną świadomością gwałcą małe dzieci i miażdzą o beton twarze kobietom po gwałcie zbiorowym, wiedząc że sprawiają im wielki, ogromny ból i rozpierdalając psychikę do końca życia) to ja jestem kurwa chrześcijaninem, bo bym w życiu czegoś takiego nie zrobił i bardzo szkoda mi tych ofiar przemocy. (Jeśli są niewinne.) Natomiast w porównaniu do moich kolegów z liceum i ze studiów to jestem diabłem że aż chuj (satanistą) bo ich teksty: "Najebałem się, najarałem, rzygałem i zaczepiałem panienki. A mamie powiedziałem że jestem u Tomka uczyć sie do klasówki. Ach jaki ja jestem niegrzeczny !!!" to mnie w pół zawsze rozpierdlały i śmieszyły. Rzeczy których ja W OGÓLE nie postrzegałem jak niegrzeczne tylko normalne, dla nich to był jakiś wyczyn, nobilitacja. No żałość. Nawet im nie miałem ochoty mówić, że o 2 w nocy po wyjściu z pubu, jeżdziłem po mieście (trochę) z moim pijanym kolegą na masce samochodu. (Powoli oczywiście, ale jednak. Ja nie piłem.) I sto innych przykładów. W porównaniu do takich Kołakowskich, Prokopiuków, Stróżewskich, Kotarbińskich, Tatarkiewiczów i innych mądrali, to jestem głupi jak but. Ale w porównaniu do wielu ludzi w moim wieku i nierzadko starszych jestem wręcz bogiem mądrości. Więc kim jestem "obiektywnie" ? Nikim. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-11-14 11:59:58 |
Względność określeń cech ludzkich > Więc kim jestem "obiektywnie" ? Nikim. Punkt widzenia zależy od punktu > siedzenia. Prawda obiektywna (zwłaszcza w próbach opisania człowieka i jego zachowań) chyba po prostu nie istnieje. Wychowaliśmy się w jakimś społeczeństwie, spędzamy życie wśród jakichś ludzi i wśród osiągnięć innych (literatura, sztuki plastyczne, muzyka itp.) i niemal na każdym polu swej działałności większość z nas musi się z kimś porównać, porównać swoje osiągnięcia z kimś, kto robi to samo. I rzadko to my jesteśmy tymi najlepszymi. Bardzo rzadko. Tyle że można porównywać się ze słabszymi od nas w danej dziedzinie i spocząć na laurach. Można też porównywać swoje osiągnięcia z wynikami najlepszych - i dążyć ku temu, by im dorównać. To się chyba "rozwój" i "samorozwój" nazywa ;) |
|
SombreToy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:46:47 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Pytam wiec: > > Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek > spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z > czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? > Raczej zleje próbe samookreślenia i bedzie zył swoim życiem, ot tak. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:48:44 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Raczej zleje próbe samookreślenia i bedzie zył swoim życiem, ot tak. Z tym, ze owo samookreslenie bywa niekiedy bardzo uzyteczne i warto sobie cos takiego sprawic. |
|
SombreToy [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 17:59:08 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > > Z tym, ze owo samookreslenie bywa niekiedy bardzo uzyteczne i warto sobie > cos takiego sprawic. No tak, tylko jesli kolo nie do konca rozumie zawiłości tego okreslenia, to wątpie by przez to w nocy spać nie mógł. Jakby na to nie spojrzeć, taka próba zaszufladkowania sie nie do końca może mu sie podobać. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-13 18:31:07 |
Satanizm - filozofia buntu > Z kolei amoralnosc jest mi bliska. To bardzo ważny składnik satanizmu. > Ktos powiedzial, ze do satanizmu trzeba dojsc samemu, nie mozna sie go > nauczyc. Zgadzam się z tym kimś i sam też tak raz chyba gdzieś napisałem. > Pytam wiec: > > Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek > spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z > czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? Ja się zgadzam z Flo: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=170388&mesg=170405 A od siebie dodam jeszcze, że satanizm jest "religią" buntu - oczywiście nie głupiego typu nastolatki - ale jednak buntu. Więc może dojść do takiego zaciemnienia obrazu, że koleś będzie i egoistą, i amoralny, i hedonistą, i sprytny - ale się w swoim sercu przeciwko xiaństwu i ludzkiej głupocie buntować nie będzie. Wtedy na pozór, z powodu tych 4 satanicznych cech jego charakteru które wymieniłem, będzie on wydawał się byś satanistą. Jednak jeśli się nie buntuje, to dupa z niego nie satanista. (Nie trzeba oczywiście krzyczeć o tym i transprentów nosić, tylko wystarczy w sercu przeklinać i potępiać xiaństwo i w gronie zafanych przyjaciół zdradzać swoje poglądy.) Czy jesteś buntownikiem ? Czy całym sercem odrucasz nauki Chrystusa zawarte w kanonicznych ewangeliach ? Czy depczesz w swej duszy dekalog i wszystkie żydowskie prawa religijne ? Satanistą nie można być trochę, a trochę nie. Dlatego satanistów jest tak mało. P.S. Świetny opis poziomu !!! :-))) (Ten opis to: "Zwierzę w Boga" - piszę dla Czytelników, na wypadek gdybyś zmienił.) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 20:25:17 |
Satanizm - filozofia buntu > (Nie trzeba oczywiście krzyczeć o tym i transprentów nosić, tylko > wystarczy w sercu przeklinać i potępiać xiaństwo i w gronie zafanych > przyjaciół zdradzać swoje poglądy.) > > Czy jesteś buntownikiem ? > > Czy całym sercem odrucasz nauki Chrystusa zawarte w kanonicznych > ewangeliach ? > > Czy depczesz w swej duszy dekalog i wszystkie żydowskie prawa religijne > ? Czyli jeżeli ktoś nie płonie z nienawiści do xian to dupa z niego nie satanista? A jeżeli ktoś spełnia wszystkie wymogi by być nazwanym satanistą, ale w nosie ma xian i są mu oni obojętni to co - nie nazwiesz go satanistą? > Satanistą nie można być trochę, a trochę nie. Dlatego satanistów jest tak > mało. hmm.... :> |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-13 20:35:56 |
Satanizm - filozofia buntu > Czyli jeżeli ktoś nie płonie z nienawiści do xian to dupa z niego nie > satanista? Nie musi "płonąć z nienawiści" - nadwrażliwość jest niewskazana. Wystarczy zwyczajnie po ludzku mieć dużą antypatię. > A jeżeli ktoś spełnia wszystkie wymogi by być nazwanym satanistą, ale w > nosie ma xian i są mu oni obojętni to co - nie nazwiesz go satanistą? Nie. Nie nazwę. Taki ktoś to zwyczajnie areligijny, egoistyczny, amoralny koleś, który sra na religię w swoim życiu i w życiu innych. Mam pytanie: Po co ktoś ma w ogóle nazywać się satanistą/satanistką, skoro religia mu wisi ??? Mam drugie: Jak można "być" satanistą w oderwaniu od wartości chrześcijaństwa ??? (Nie trzeba ich nazywać "chrześcijańskimi" można inaczej, ale chodzi np. o wszechmiłość itp.) > > Satanistą nie można być trochę, a trochę nie. Dlatego satanistów jest > tak > > mało. > > > hmm.... :> Czyli ? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 20:45:08 |
Satanizm - filozofia buntu > > Czyli jeżeli ktoś nie płonie z nienawiści do xian to dupa z niego nie > > > satanista? > > Nie musi "płonąć z nienawiści" - nadwrażliwość jest niewskazana. Wystarczy > zwyczajnie po ludzku mieć dużą antypatię. Twoja wypowiedź była żarliwa. Stąd skojarzenie z płomieniem. > > A jeżeli ktoś spełnia wszystkie wymogi by być nazwanym satanistą, ale > w > > nosie ma xian i są mu oni obojętni to co - nie nazwiesz go > satanistą? > > Nie. Nie nazwę. > > Taki ktoś to zwyczajnie areligijny, egoistyczny, amoralny koleś, który sra > na religię w swoim życiu i w życiu innych. A jeżeli przy tym jest złym człowiekiem, ma tego świadomość i traktuje szatana jako symbol swojej drogi życiowej? Nie rozumiem, czemu satanista MUSI tracić swój cenny czas na takie bzdury jak religia innych ludzi. Wytłumacz mi, co z tego ma. > Mam pytanie: Po co ktoś ma w ogóle nazywać się satanistą/satanistką, skoro > religia mu wisi ??? Bo pojmuje satanizm jako filozofię, nie religię. Przecież to proste. > Mam drugie: Jak można "być" satanistą w oderwaniu od wartości > chrześcijaństwa ??? (Nie trzeba ich nazywać "chrześcijańskimi" można > inaczej, ale chodzi np. o wszechmiłość itp.) Tak samo jak w oderwaniu od różnych innych. Sam piszesz, że hasła wszechmiłości np. nie są przynależne tylko chrześcijanom. > > > Satanistą nie można być trochę, a trochę nie. Dlatego satanistów > jest > > tak > > > mało. > > > > > > hmm.... :> > > Czyli ? Rozbawiło mnie to, że akurat Ty piszesz słowa: "Satanistą nie można być trochę, a trochę nie." :> |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 13:23:41 |
Satanizm - filozofia buntu > Nie rozumiem, czemu satanista > MUSI tracić swój cenny czas na takie bzdury jak religia innych ludzi. > Wytłumacz mi, co z tego ma. Satysfakcję. Ja Go powoli zaczynam rozumieć. On się czuje jak partyzant, a katolicyzm jest myślowym, filozoficznym, ideologicznym okupantem jego ukochanego kraju. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 21:30:32 |
Satanizm - filozofia buntu > Ja Go powoli zaczynam rozumieć. On się czuje jak partyzant, a katolicyzm > jest myślowym, filozoficznym, ideologicznym okupantem jego ukochanego > kraju. No i super, tylko czemu swoją ideologiczną krucjatę chce narzucić innym? pzdr. :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-20 01:05:10 |
Satanizm - filozofia buntu > > Nie rozumiem, czemu satanista > > MUSI tracić swój cenny czas na takie bzdury jak religia innych ludzi. > > > Wytłumacz mi, co z tego ma. > > Satysfakcję. > > Ja Go powoli zaczynam rozumieć. On się czuje jak partyzant, a katolicyzm > jest myślowym, filozoficznym, ideologicznym okupantem jego ukochanego > kraju. Świetnie to ująłeś - super metafora. Ty to jednak inteligentna bestia jesteś Hast :)) Gratuluję trafnego ujęcia tematu :)) A do Myszołów: Nie chcę narzucać innym satanistom mojej ideologicznej krucjaty. Tłumaczyłem Ci to już. Ja nienawidzę chrześcijaństwa prywatnie i "zajmuję się religijnością innych ludzi" prywatnie. Nie twierdzę że każdy satanista musi, by byś satanistą. Jednak każdy satanista musi nienawidzieć (no dobra: "bardzo nie lubić", teraz lepiej ?) chrześcijaństwa w swoim sercu i swoim rozumie BEZ zajmowania się religinością innych ludzi (bo co z tego ma? oprócz satysfakcji, bo tak to można wszystko wytłumaczyć). Ta wyraźna niechęć do xiaństwa u satanisty jest obowiązkowa/konieczna z logicznego powodu: wskazuje na to sama nazwa "satanizm" i postać Szatana. Jeśli ktoś olewa religię w swoim życiu, to skąd u niego nagle bunt przeciwko religii ??? I skąd patronat Szatana ??? Ktoś kto olewa religię będzie po prostu żył jak mu sie podoba i nie będzie wnikał w to, jak sie to nazywa. Brak u niego słynnej "refleksji" - zastanowienia się nad tym, co się robi i czy to słuszne. A satanista jest amoralny i wie o tym. I jeszcze wie dlaczego jest amoralny. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 15:00:08 |
Kolejny nawiedzony... :> Najpierw piszesz: > Nie chcę narzucać innym satanistom mojej ideologicznej > krucjaty. Następnie piszesz: > Jednak każdy satanista musi nienawidzieć > (no dobra: "bardzo nie lubić", teraz lepiej ?) chrześcijaństwa w swoim > sercu i swoim rozumie (...). Ta > wyraźna niechęć do xiaństwa u satanisty jest obowiązkowa/konieczna z > logicznego powodu: wskazuje na to sama nazwa "satanizm" i postać Szatana. No to sorry chłopcze - nie chcesz niczego narzucać satanistom, wystarczy tylko, żeby nienawidzili chrześcijan tak jak karzesz? :> Wiesz, mój kumpel miał w zwyczaju mówić swoim gościom kiedy siedzieli u niego zbyt długo: "Wiecie, nie chcę was wyrzucać, ale wypierdalajcie." - tylko że on żartował, a Ty jesteś poważny. I to jest smutne. > Jeśli ktoś olewa religię w swoim życiu, to skąd u niego nagle bunt > przeciwko religii ??? Ja się nie buntuję przeciwko religii, jest bardzo przydatna pod pewnymi względami. Jeżeli Tobie nie mieści się to w głowie, to pozwól tym, którzy w przeciwieństwie do Ciebie mogą się satanistami określać, by sami o sobie decydowali. > I skąd patronat Szatana ??? Szatan jest symbolem zła. A satanizm to kult zła, pluszaku. Już przerabialiśmy temat odcięcia się od tradycji i wyłącznie filozoficznego pojmowania satanizmu. Mam Ci wkleić linka? Bo sprawiasz wrażenie, jakby tamta dyskusja wyleciała Ci już z głowy. Ktoś kto olewa religię > będzie po prostu żył jak mu sie podoba i nie będzie wnikał w to, jak sie > to nazywa. Mylisz się. Ja religię olewam, a jednak określam siebie mianem satanistki i mam po temu powody. Bez kombinowania, przewartościowywania pojęć i ogólnie nieudolnej sofistyki w jakiej się lubujesz. > Brak u niego słynnej "refleksji" - zastanowienia się nad tym, > co się robi i czy to słuszne. Chrzanisz. Jeśli ktoś olewa religię, to znaczy że nie wie dlaczego jest amoralny i pozbawiony jest autorefleksji? Skąd taki szalony wniosek, jeśli mogę zapytać? A satanista jest amoralny i wie o tym. I > jeszcze wie dlaczego jest amoralny. A Sabatiel wie lepiej od satanisty i musi swoją wizje światu narzucić, bo inaczej się rozchoruje. ;> Sprawiasz na mnie wrażenie impotenta, który nie mogąc już uprawiać seksu ma przymus ciągłego o nim mówienia. Podobnie masz z satanizmem - nie jesteś satanistą chociaż szalenie chciałbyś nim być, więc masz terapię zastępczą w postaci definiowania, teoretyzowania i nauczania. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-20 16:39:54 |
Jedyna zbuntowana :> > Najpierw piszesz: > > > Nie chcę narzucać innym satanistom mojej ideologicznej > > krucjaty. > > Następnie piszesz: > > > Jednak każdy satanista musi nienawidzieć > > (no dobra: "bardzo nie lubić", teraz lepiej ?) chrześcijaństwa w swoim > > > sercu i swoim rozumie (...). Ta > > wyraźna niechęć do xiaństwa u satanisty jest obowiązkowa/konieczna z > > logicznego powodu: wskazuje na to sama nazwa "satanizm" i postać > Szatana. > > > No to sorry chłopcze - nie chcesz niczego narzucać satanistom, wystarczy > tylko, żeby nienawidzili chrześcijan tak jak karzesz? :> Wciąż nie rozumiesz tak prostej rzeczy. Tłmumaczyłem Ci to już dwa razy, ale wytłumaczę trzeci. Satanista nienawidzi chrześcijaństwo bo to wynika z samej nazwy "satanista". Jeśli nie satanista nie nienawidzi chrześcijaństwa, to kto ? Nikt ? "nie chcesz niczego narzucać satanistom" Nie napisałem że nie chcę NICZEGO narzucać satanistom, tylko: "Nie chcę narzucać innym satanistom mojej ideologicznej krucjaty." Widzisz różnicę ? Czy dalej nie ? "wystarczy tylko, żeby nienawidzili chrześcijan tak jak karzesz? :> " Każę tylko satanistom być logicznymi. Jeśli chce być satanistą, niech mocno nie lubi chrześcijaństwa. Jeśli go nie nie lubi (np lubi lub zwisa mu) to po co ma się nazywać właśnie "satanistą" ? Nie każę nikomu być satanistą ani nikomu nie nakazuję nienawidzić chrześcijaństwa ani niczego w ogóle nienawidzić. Każę tylko być logicznym. A tak w ogóle: 7 miesięcy temu w Czytelni zawisł mój esej "Paradoksy wolności" w którym mówię dokładnie to samo, co tu w tym wątku. Czemu wtedy się nie buntowałaś ? Przez 7 miesięcy milczałaś i nagle teraz coś Ci nie pasuje ? Mówiłaś mi, że czytałaś. Cały ten esej jest poświęcony właśnie temu zagadnieniu. Żeby tylko przytoczyć: "Trzonem satanizmu są trzy idee: antypatia wobec chrześcijaństwa, ..." "Satanista nie może być wolny od pozostałych dwóch filarów satanizmu - od antypatii wobec chrześcijaństwa i sympatii wobec Szatana." i już wszystko jasne. > Wiesz, mój kumpel miał w zwyczaju mówić swoim gościom kiedy siedzieli u > niego zbyt długo: "Wiecie, nie chcę was wyrzucać, ale wypierdalajcie." - > tylko że on żartował, a Ty jesteś poważny. I to jest smutne. On mówił o tej samej czynności, a ja o dwóch różnych. > > Jeśli ktoś olewa religię w swoim życiu, to skąd u niego nagle bunt > > przeciwko religii ??? > > > Ja się nie buntuję przeciwko religii, jest bardzo przydatna pod pewnymi > względami. No to powiedz jakimi. A wszyscy wiemy, że jesteś ateistką która nie wierzy w magię itp rzeczy. > Jeżeli Tobie nie mieści się to w głowie, to pozwól tym, którzy > w przeciwieństwie do Ciebie mogą się satanistami określać, by sami o sobie > decydowali. Pozwalam :> Ale czemu się aż tak przejmujesz moją definicją satanisty ? Czy to zmnieni Twoje życie ? Teoria jest tylko teorią, a sprawy zostaną po staremu. Życie nie słucha się teorii. Mówiłaś że masz "tumiwisizm", więc olej to. Mam swoje zdanie na temat logiki słowa "satanista", Ty swoją. Nie zgadzamy się ze sobą. Nie muszę Ci niczego "pozwalać" :> > > I skąd patronat Szatana ??? > > > Szatan jest symbolem zła. A satanizm to kult zła, pluszaku. Owszem, satanizm jest kultem tego, co chrześcijaństwo mylnie nazywa złem. Ale uważam że satanizm nie jest kultem zła. Gdyby był, nawoływał by, między innymi, żeby satanista się ranił, nie zaspokajał swoich pragnień, by był nieszczęśliwy i by się zabił. A do tego nie nawołuje żaden satanizm. > Już > przerabialiśmy temat odcięcia się od tradycji i wyłącznie filozoficznego > pojmowania satanizmu. Mam Ci wkleić linka? Bo sprawiasz wrażenie, jakby > tamta dyskusja wyleciała Ci już z głowy. Przeklej, bo naprawdę nie pamiętam o którą rozmową Ci chodzi i gdzie ona jest. > Ktoś kto olewa religię > > będzie po prostu żył jak mu sie podoba i nie będzie wnikał w to, jak sie > > > to nazywa. > > > Mylisz się. Ja religię olewam, a jednak określam siebie mianem satanistki > i mam po temu powody. Bez kombinowania, przewartościowywania pojęć i > ogólnie nieudolnej sofistyki w jakiej się lubujesz. Czy zatem naprawdę uważasz, że to, co kościół katolicki i Nowy Testament nazywają złem, naprawdę jest złem ? (Analogicznie z dobrem.) > > Brak u niego słynnej "refleksji" - zastanowienia się nad tym, > > co się robi i czy to słuszne. > > > Chrzanisz. Jeśli ktoś olewa religię, to znaczy że nie wie dlaczego jest > amoralny i pozbawiony jest autorefleksji? Skąd taki szalony wniosek, jeśli > mogę zapytać? Jeśli ktoś olewa religię, brak u niego religijnej refleksji. A cała religia przesiąknięta jest etyką i etyka jest jej najważniejszą warstwą. Filozoficzne traktowanie etyki to wyższa szkoła jazdy, gdyż najpierw w życiu dotyka nas religia. Czy młodego człowieka uczy się że tak a tak robić nie wolno, bo tak mówi Bóg, czy dlatego, bo tak mówi Arystoteles ? Co nas pierwsze dotyka ? Zainteresowanie filozofią praktycznie u wszystkich ludzi w naszej kulkurze zacząło się od analizy i krytyki religii, która ich otacza. > A satanista jest amoralny i wie o tym. I > > jeszcze wie dlaczego jest amoralny. > > > A Sabatiel wie lepiej od satanisty i musi swoją wizje światu narzucić, bo > inaczej się rozchoruje. ;> Ciągle widzisz mnie jako fanatyka, a ja po prostu mam swoje zdanie na temat logiki i znaczenia wyrazu "satanista" > Sprawiasz na mnie wrażenie impotenta, który nie mogąc już uprawiać seksu > ma przymus ciągłego o nim mówienia. Podobnie masz z satanizmem - nie > jesteś satanistą chociaż szalenie chciałbyś nim być, więc masz terapię > zastępczą w postaci definiowania, teoretyzowania i nauczania. ROTFL. Więc dlaczego zajmuję się teoretyzowaniem i definiowaniem innych rzeczy, nie związanych z satanizmem ? Np. gnozą lub metafilozofią ? Też dlatego, że nie jestem gnostykiem/filozofem, a bardzo chciałbym być ? Nie. Po prostu dlatego, że mnie te tematy interesują, a interesują mnie dlatego, bo odnajduję w nich siebie. I mam pytanie: Skąd słowa: "Podobnie masz z satanizmem" ? Myślałem, że słowa: "Sprawiasz na mnie wrażenie impotenta, który nie mogąc już uprawiać seksu ma przymus ciągłego o nim mówienia." odnoszą się właśnie do mojego zajmowanie się teorią satanizmu. Skoro mam "podobnie" to w czym jeszcze jestem impotentem ? Czy ja o czymś nie wiem ? lol |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 18:56:37 |
Jedyna zbuntowana :> Od razu zaznaczam - jeżeli masz zamiar odpowiadać na tego posta, przenieś gałązkę do Sodomy. > Wciąż nie rozumiesz tak prostej rzeczy. Tłmumaczyłem Ci to już dwa razy, > ale wytłumaczę trzeci. Satanista nienawidzi chrześcijaństwo bo to wynika z > samej nazwy "satanista". Jeśli nie satanista nie nienawidzi > chrześcijaństwa, to kto ? Nikt ? No tak, bo przecież sataniści mają misję dziejową. > Nie napisałem że nie chcę NICZEGO narzucać satanistom, tylko: "Nie chcę > narzucać innym satanistom mojej ideologicznej krucjaty." Widzisz różnicę ? > Czy dalej nie ? Widzę przede wszystkim to, że nadal chcesz im coś narzucać. > Każę tylko satanistom być logicznymi. Jeśli chce być satanistą, niech > mocno nie lubi chrześcijaństwa. Jeśli go nie nie lubi (np lubi lub zwisa > mu) to po co ma się nazywać właśnie "satanistą" ? Nie każę nikomu być > satanistą ani nikomu nie nakazuję nienawidzić chrześcijaństwa ani niczego Jak grochem o ścianę. Wszyscy mają być logicznymi na Twoją modłę. Nie dopuszczasz innego punktu widzenia. > A tak w ogóle: 7 miesięcy temu w Czytelni zawisł mój esej "Paradoksy > wolności" w którym mówię dokładnie to samo, co tu w tym wątku. Czemu wtedy > się nie buntowałaś ? Przez 7 miesięcy milczałaś i nagle teraz coś Ci nie > pasuje ? Mówiłaś mi, że czytałaś. Ponieważ wypowiadam się w jakiejś kwestii wtedy kiedy mam na to ochotę - nie wtedy, kiedy się tego ode mnie oczekuje. > > Ja się nie buntuję przeciwko religii, jest bardzo przydatna pod pewnymi > > > względami. > > No to powiedz jakimi. A wszyscy wiemy, że jesteś ateistką która nie wierzy Religia to opium dla mas. Łatwiejsze w manipulowaniu są masy ućpane niż trzeźwe. Doświadczenie jest po mojej stronie. > Ale czemu się aż tak przejmujesz moją definicją satanisty ? Lubię Ci wytykać nieścisłości a niekiedy i bzdurność Twojego rozumowania. Lubię patrzeć jak łatwo można wyprowadzić Cię z równowagi, albo dowieść Ci, że coś się kupy nie trzyma. Lubię czytać Twoje przydługaśne epistoły, albo Twoje wyrzuty, że na pewno spiskuję przeciwko Tobie z Błaznem albo Shogunem (sic!). Ot, taka nieskomplikowana sadystyczna rozrywka - nawet ja czasem się nudzę. :) > Owszem, satanizm jest kultem tego, co chrześcijaństwo mylnie nazywa > złem. Nie potrafisz wyjrzeć poza chrześcijaństwo. Kolejna różnica między mną a Tobą. > Ale uważam że satanizm nie jest kultem zła. Gdyby był, nawoływał by, > między innymi, żeby satanista się ranił, nie zaspokajał swoich pragnień, > by był nieszczęśliwy i by się zabił. A do tego nie nawołuje żaden > satanizm. Znowu smucisz niemiłosiernie. To nie jest satanizm, tylko autodestrukcja. > > Już > > przerabialiśmy temat odcięcia się od tradycji i wyłącznie filozoficznego > > > pojmowania satanizmu. Mam Ci wkleić linka? Bo sprawiasz wrażenie, jakby > > > tamta dyskusja wyleciała Ci już z głowy. > > Przeklej, bo naprawdę nie pamiętam o którą rozmową Ci chodzi i gdzie ona > jest. http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=170388&mesg=170454 http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=170388&mesg=170450#reply > > Mylisz się. Ja religię olewam, a jednak określam siebie mianem > satanistki > > i mam po temu powody. Bez kombinowania, przewartościowywania pojęć i > > ogólnie nieudolnej sofistyki w jakiej się lubujesz. > > Czy zatem naprawdę uważasz, że to, co kościół katolicki i Nowy Testament > nazywają złem, naprawdę jest złem ? (Analogicznie z dobrem.) A co to ma do rzeczy? > Jeśli ktoś olewa religię, brak u niego religijnej refleksji. A cała > religia przesiąknięta jest etyką i etyka jest jej najważniejszą warstwą. > Filozoficzne traktowanie etyki to wyższa szkoła jazdy, gdyż najpierw w > życiu dotyka nas religia. > > Czy młodego człowieka uczy się że tak a tak robić nie wolno, bo tak mówi > Bóg, czy dlatego, bo tak mówi Arystoteles ? Co nas pierwsze dotyka ? Jeżeli ty zatrzymałeś się na tym etapie to rzeczywiście jest to smutne, ale proszę Cię, nie mierz wszystkich swoją miarą. > Zainteresowanie filozofią praktycznie u wszystkich ludzi w naszej kulkurze > zacząło się od analizy i krytyki religii, która ich otacza. U mnie zaczęło się od czegoś innego - wg Twojej definicji nie należe więc do naszej kultury? Jak zwykle coś Ci się pochrzaniło. > Ciągle widzisz mnie jako fanatyka, Tak > ROTFL. Więc dlaczego zajmuję się teoretyzowaniem i definiowaniem innych > rzeczy, nie związanych z satanizmem ? Np. gnozą lub metafilozofią ? Też > dlatego, że nie jestem gnostykiem/filozofem, a bardzo chciałbym być ? Nie. > Po prostu dlatego, że mnie te tematy interesują, a interesują mnie > dlatego, bo odnajduję w nich siebie. Spoko. Gnostyków i filozofów też pouczasz co do tego jacy mają być i jakie powinni odczuwać uczucia? :> > Czy ja o czymś nie wiem ? lol Nie, Ty po prostu czegoś nie zczaiłeś. A to nowość, nie? ;P |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-13 21:26:06 |
Satanizm - filozofia buntu > Twoja wypowiedź była żarliwa. Stąd skojarzenie z płomieniem. Rozumiem. Moje wypowiedzi często takie są, nieprawdaż ? > > Nie. Nie nazwę. > > > > Taki ktoś to zwyczajnie areligijny, egoistyczny, amoralny koleś, który > sra > > na religię w swoim życiu i w życiu innych. > > > A jeżeli przy tym jest złym człowiekiem, ma tego świadomość i traktuje > szatana jako symbol swojej drogi życiowej? No i zburzyłaś mi cały schemacik ... :D:D:D:D Wtedy taki ktoś będzie oczywiście satanistą (bez dwóch zdań), ale innego rodzaju. Inny odcień sprzeciwu wobec xiaństwa - "sprzeciw nieświadomy" - zupełnie naturalny, bez żadnych refleksji na ten temat, że to antyxiańskie. Satanizm bez odniesień do xiaństwa. Dobrze rozumuję ? > Nie rozumiem, czemu satanista > MUSI tracić swój cenny czas na takie bzdury jak religia innych ludzi. > Wytłumacz mi, co z tego ma. O jezusie - nie INNYCH ludzi, tylko SWOJA RELIGIJNOŚĆ. Bez świadomości/refleksji, że zachowuje się i czuje antychrześcijańsko, wpadnie nagle na to, że to właśnie SZATAN jest symbolem jego charakteru ??? Czy nie bliższy byłby mu jakiś wielki bandyta, np. Al Capone, jako symbol ? Oczywiście z uświadamiania innych nic nie ma - wręcz przeciwnie - ma straty. Z samego analizowania ich religijności - też nic nie ma. I jeszcze na temat "MUSI". Czy sądzisz że satanista nic nie musi ? > > Mam pytanie: Po co ktoś ma w ogóle nazywać się satanistą/satanistką, > skoro > > religia mu wisi ??? > > > Bo pojmuje satanizm jako filozofię, nie religię. Przecież to proste. Oczywiście - filozofię. Ale ta CAŁA filozofia wyrasta w religii, czyż nie ? I to na dodatek z konretnej religii - judaizmu i chrześcijaństwa. Stąd w ogóle Szatan. Wszystkie wartości satanizmu są przeciwieństwem wartości tych religii, albo wynikają z krytyki tych wartości. Czy może jest inaczej ? > > Mam drugie: Jak można "być" satanistą w oderwaniu od wartości > > chrześcijaństwa ??? (Nie trzeba ich nazywać "chrześcijańskimi" można > > inaczej, ale chodzi np. o wszechmiłość itp.) > > > Tak samo jak w oderwaniu od różnych innych. Sam piszesz, że hasła > wszechmiłości np. nie są przynależne tylko chrześcijanom. Oczywiście. Ale to właśnie chrześcijaństwo - a nie nic innego - było dla wszystkich satanistów tym impulsem, który dał im punkt odniesienia. Potem można było już łatwo te wartości wyabstrahować i wyjąć ich z chrześcijaństwa traktując jako autonomiczne wartości. > Rozbawiło mnie to, że akurat Ty piszesz słowa: "Satanistą nie można być > trochę, a trochę nie." :> No właśnie dlatego, że zrozumiałem tę zasadę, uznałem, że satanistą nie jestem. Bo nie jestem. Nie można być trochę w ciąży. Owszem, brakuje mi tych 10 - 20 % ale brakuje. I teraz już logiczne ? :) Ale jestem laveyaninem. Jakaś etykietka musi być :D:D:D:D Nie, zaraz ... laveyaninem też nie jestem ... :( |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 21:51:14 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > > Twoja wypowiedź była żarliwa. Stąd skojarzenie z płomieniem. > > Rozumiem. Moje wypowiedzi często takie są, nieprawdaż ? Prawdaż. > > A jeżeli przy tym jest złym człowiekiem, ma tego świadomość i > traktuje > > szatana jako symbol swojej drogi życiowej? > > No i zburzyłaś mi cały schemacik ... :D:D:D:D Lubisz to, draniu ;> > Wtedy taki ktoś będzie oczywiście satanistą (bez dwóch zdań), ale innego > rodzaju. Inny odcień sprzeciwu wobec xiaństwa - "sprzeciw nieświadomy" - > zupełnie naturalny, bez żadnych refleksji na ten temat, że to > antyxiańskie. Satanizm bez odniesień do xiaństwa. Dobrze rozumuję ? Bardzo dobrze. Niektórym po prostu szkoda na to czasu. > > Nie rozumiem, czemu satanista > > MUSI tracić swój cenny czas na takie bzdury jak religia innych ludzi. > > > Wytłumacz mi, co z tego ma. > > O jezusie - nie INNYCH ludzi, tylko SWOJA RELIGIJNOŚĆ. Nie zrozumiałeś mnie. Nie obchodzą mnie katolicy, natomiast gdybym była wojującym zjadaczem chrześcijan to marnowałabym swoją nienawiść na tych ludzi - przez wzgląd na ICH religię właśnie. O to mnie się rozchodzi. Bez > świadomości/refleksji, że zachowuje się i czuje antychrześcijańsko, > wpadnie nagle na to, że to właśnie SZATAN jest symbolem jego charakteru > ??? > Czy nie bliższy byłby mu jakiś wielki bandyta, np. Al Capone, jako symbol > ? dobre ;) > Oczywiście z uświadamiania innych nic nie ma - wręcz przeciwnie - ma > straty. > Z samego analizowania ich religijności - też nic nie ma. A no właśnie. > I jeszcze na temat "MUSI". Czy sądzisz że satanista nic nie musi ? Tego nie napisałam. Ale sądzę, że ziać nienawiścią do chrześcijan akurat nie musi. Może, ale nie jest to warunkiem koniecznym, tak jak Ty zaproponowałeś. > > Bo pojmuje satanizm jako filozofię, nie religię. Przecież to > proste. > > Oczywiście - filozofię. Ale ta CAŁA filozofia wyrasta w religii, czyż nie > ? I to na dodatek z konretnej religii - judaizmu i chrześcijaństwa. Stąd w > ogóle Szatan. Wszystkie wartości satanizmu są przeciwieństwem wartości > tych religii, albo wynikają z krytyki tych wartości. Czy może jest inaczej > ? No dobra, ale czy to znaczy, że mamy być niewolnikami tradycji? Nie bądźmy sentymentalni ;) > Oczywiście. Ale to właśnie chrześcijaństwo - a nie nic innego - było dla > wszystkich satanistów tym impulsem, który dał im punkt odniesienia. Potem > można było już łatwo te wartości wyabstrahować i wyjąć ich z > chrześcijaństwa traktując jako autonomiczne wartości. No i pięknie. A teraz można iść dalej i nie zawracać sobie tym głowy, skupiając się na przyszłości. > > Rozbawiło mnie to, że akurat Ty piszesz słowa: "Satanistą nie można > być > > trochę, a trochę nie." :> > > No właśnie dlatego, że zrozumiałem tę zasadę, uznałem, że satanistą nie > jestem. Bo nie jestem. Nie można być trochę w ciąży. Owszem, brakuje mi > tych 10 - 20 % ale brakuje. > > I teraz już logiczne ? :) > > Ale jestem laveyaninem. Jakaś etykietka musi być :D:D:D:D Nie, zaraz ... > laveyaninem też nie jestem ... :( Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona powyższym :) pzdr. :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-14 02:14:07 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > nieprawdaż ? > > > Prawdaż. LOL :D > Lubisz to, draniu ;> Biczuj mnie !!! Biczuj !!! :D > > Wtedy taki ktoś będzie oczywiście satanistą (bez dwóch zdań), ale > innego > > rodzaju. Inny odcień sprzeciwu wobec xiaństwa - "sprzeciw > nieświadomy" - > > zupełnie naturalny, bez żadnych refleksji na ten temat, że to > > antyxiańskie. Satanizm bez odniesień do xiaństwa. Dobrze rozumuję ? > > > Bardzo dobrze. Niektórym po prostu szkoda na to czasu. Rozumiem. Bardzo dobrze rozumiem. Ja robię wiele rzeczy niepotrzebnych. Kusi mnie. A że jestem hedonistą ... :) > Nie zrozumiałeś mnie. Nie obchodzą mnie katolicy, natomiast gdybym była > wojującym zjadaczem chrześcijan to marnowałabym swoją nienawiść na tych > ludzi - przez wzgląd na ICH religię właśnie. O to mnie się rozchodzi. Dla mnie jest oczywiste że PRAWDZIWY satanista nie ma ochoty nawracać świata na słuszą drogę. Ci udawani mają taką ochotę, ale niech chociaż udają, że tak nie jest. Ja osobiście mam pośrodku - chętnie bym pomógł ludziom których lubię, by byli w życiu szczęśliwsi. Wpoić im trochę egoizmu, hedonizmu, twardości charakteru (słynna asertywność) i już. Że mało kogo lubię, to rzadko tak robię. Zaś tych co nie lubię to mi szczerze zwisają. Widzę jak się męczą (dosłownie widzę i dosłownie często męczą się tu i teraz) mogę im pomóc i myślę sobie: "A co ? Mi ktoś pomagał stać się silniejszym ? Radź se sam człowieku, to twoje życie." I idę sobie dalej nic w środku nie czując. (Tylko ranne zwierzęta zawsze mnie rozczulają - moja wielka słabość :)P ) Więc jestem gdzieś pośrodku. > > Czy nie bliższy byłby mu jakiś wielki bandyta, np. Al Capone, jako > symbol > > ? > > > dobre ;) Mi przez lata imponował Rambo. A potem Wolverine. Dalej lubię obu panów. Podnieca mnie dzikość. :) > > I jeszcze na temat "MUSI". Czy sądzisz że satanista nic nie musi ? > > > Tego nie napisałam. Ale sądzę, że ziać nienawiścią do chrześcijan akurat > nie musi. Może, ale nie jest to warunkiem koniecznym, tak jak Ty > zaproponowałeś. Dlatego że mi - subiektywnie - wydaje sie bardzo naturalne, że satanista musi nienawidzieć chrześcijaństwa. Nie lubią xiaństwa to proesorkowie, którzy sa ateistami, scjentystami itp. "Nie zgadzają sie z xiaństwem", "mają inny pogląd" - takie grzeczne pierdolenie. Irytować xianstwo to może jakiegoś wyzwolonego pisarza, libertyna, wolnomyśliciela. Ale jak ktoś siebie nazywa "satanista" to już xiaństwo powienien nienawidzić jak zarazę (którą jest). Tak to czuję i tak to rozumiem. W końcu satanizm to coś ekstremalnego - nie jakiś tam kompromis. > No dobra, ale czy to znaczy, że mamy być niewolnikami tradycji? Nie bądźmy > sentymentalni ;) Rzecz gustu chyba. Ja lubię ideowe starocie. Ale nienawidzę świętości tradycji. > No i pięknie. A teraz można iść dalej i nie zawracać sobie tym głowy, > skupiając się na przyszłości. Zgadzam się. > Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona powyższym :) :) > pzdr. :) Pozdro Siostro :) P.S. Świetny tytuł posta. Taka gra słów a idealnie oddaje sens mojego podejścia. Celowo ? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 12:10:34 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > Dlatego że mi - subiektywnie - wydaje sie bardzo naturalne, że satanista > musi nienawidzieć chrześcijaństwa. Nie lubią xiaństwa to proesorkowie, > którzy sa ateistami, scjentystami itp. "Nie zgadzają sie z xiaństwem", > "mają inny pogląd" - takie grzeczne pierdolenie. Irytować xianstwo to może > jakiegoś wyzwolonego pisarza, libertyna, wolnomyśliciela. Ale jak ktoś > siebie nazywa "satanista" to już xiaństwo powienien nienawidzić jak zarazę > (którą jest). Tak to czuję i tak to rozumiem. W końcu satanizm to coś > ekstremalnego - nie jakiś tam kompromis. Jak sam zaznaczasz - subiektywnie. Ja jestem tolerancyjna, liberalna i mam nieuleczalny tumiwisizm. Dopóki nie włażą mi w drogę - niech sobie robią co chcą. A wszelkie fanatyzmy napawają mnie obrzydzeniem. > > pzdr. :) > > Pozdro Siostro :) :) > P.S. > > Świetny tytuł posta. Taka gra słów a idealnie oddaje sens mojego > podejścia. Celowo ? No a jak - przypadkiem? :D |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-15 21:01:40 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > Jak sam zaznaczasz - subiektywnie. Jak cały świat ludzkich opinii i ocen. > Ja jestem tolerancyjna, Ja nie jestem tolerancyjny. Absolutnie. Właściwie jedynych dwóch rzeczy których nie toleruję to głupota i zło. A chrześcijaństwo katolickie to właśnie reprezentuje. (Oczywiście nie jestem zaślepiony - jeśli ktoś będzie głupi lub będzie czynił zło, to choćby mówił że on sam jest antychrześcijaninem i satanistą, to wbiję mu nóź w plecy [jak nikt nie będzie widział]) > liberalna i mam > nieuleczalny tumiwisizm. Jestem Twoim przeciwieństwem. > Dopóki nie włażą mi w drogę - niech sobie robią > co chcą. A Mnie jednak wkurwia to, że gdzieś tam na świecie zakompleksiony, słaby, zły człowiek krzywdzi niewinnego człowieka lub zwierzę. Nic nie poradzę na to. A że wiem, że świata nie zmienię, to nic nie robię. Ale jeśli mogę, to robię, chociaż doraźnie. > A wszelkie fanatyzmy napawają mnie obrzydzeniem. Trochę nie rozumiem, bo jeśli masz tumiwisizm, to fanatyzm też powinien Ci emocjonalnie wisieć, kiedy Ciebie nie dotyczy. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-17 21:24:33 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > Ja nie jestem tolerancyjny. Absolutnie. Właściwie jedynych dwóch rzeczy > których nie toleruję to głupota i zło. A chrześcijaństwo katolickie to > właśnie reprezentuje. Nie będę się rozpisywać na temat całej Waszej dyskusji mimo, iż jest ehm... dość ciekawa (bez ironii), poniewaz najbardziej interesuje mnie W.W. wypowiedz Sabatiela. Z góry przepraszam Myszołów (i innych) jesli piszę na nieodpowiednim wątku, ale czuję taką potrzebe i proszę o powstrzymanie sie od aluzji typu: "to nie jest chat", "zapraszam na sodome" itp. Ale do rzeczy. Czegoś nie rozumiem. Z tego co czytam na forum drogi Sabatielku wywnioskowałam, że jesteś satanistą (albo przynajmniej się za niego uważasz), a piszesz, że nie tolerujesz zła..? Nie rozumiem. Może jeszcze mało wiem o satanizmie, przczytałam niedostateczną ilość książek na ten temat i zbyt krótko się satanizmem interesuje, ale wydaje mi się że satanizm opiera się na źle, preferuje zło i zło czci. Jednym słowem myślałam, że satanizm to przciwieństwo dobra czyli zło. I w druga strone. Byłam chrześcijanką i chyba nadal jestem bo czsami zdarza mi się chodzić do Kościoła/kościoła (choć się go boje)i z tego co tam słysze to chrześcijaństwo katolckie głosi zwycięstwo dobra nad złem. Proszę bardzo, teraz zarówno Sabatiel i Myszołów jak i inni moga mi napisać jak bardzo się myle. Postaram się bronić słusznymi (według mnie) argumentami, a jeśli mi sie nie uda - odejdę chyląc głowe w pokorze:). |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 13:38:08 |
Satanizm - blunt filozofa ;-) > Nie rozumiem. Może > jeszcze mało wiem o satanizmie, przczytałam niedostateczną ilość książek > na ten temat i zbyt krótko się satanizmem interesuje, ale wydaje mi się że > satanizm opiera się na źle, preferuje zło i zło czci. Jednym słowem > myślałam, że satanizm to przciwieństwo dobra czyli zło. A ja myslę, że nasz forumowy satanizm racjonalny odrzuca oba pojęcia będąc amoralnym systemem filozoficznym. Zamiast nich wprowadza pojęcia satysfakcji lub jej braku. Oczywiście można uzyć skrótu myslowego przyrównującego zło do braku satysfakcji lub doznań wręcz nieprzyjemnych - i podobnie dobro zrównać z satysfakcją i przyjemnoscią. Ale... To mocno mąci. A jak powiem, że brutalny gwałt na Twojej Osobie jest dobry? Dobry, powiedzmy dla mnie? Dla Ciebie może być już zły (choć nie musi ;-) Leję na to. Wolę nazywać rzeczy po Imienu. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 13:52:56 |
Satanizm - blunt filozofa ;-) > A ja myslę, że nasz forumowy satanizm racjonalny odrzuca oba pojęcia będąc > amoralnym systemem filozoficznym. A ja myśle, że dla każdego piszącego na forum satanizm jest czymś innym. > Zamiast nich wprowadza pojęcia satysfakcji lub jej braku. Tylko satysfakcji? A inne pojęcia poczynająć od abstrakcji satanizmu do racjonalnego myślenia? > Oczywiście można uzyć skrótu myslowego przyrównującego zło do braku > satysfakcji lub doznań wręcz nieprzyjemnych - i podobnie dobro zrównać z > satysfakcją i przyjemnoscią. > > Ale... > > To mocno mąci. > > A jak powiem, że brutalny gwałt na Twojej Osobie jest dobry? > Dobry, powiedzmy dla mnie? > > Dla Ciebie może być już zły (choć nie musi ;-) I znowu mamy pojęcie względne:) > Leję na to. Wolę nazywać rzeczy po Imienu. W tym problem, że dla każdego Twoje określenie przedmiotu, zjawiska będzie odbierane inaczej, co prowadzi nas do punktu wyjścia. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 14:03:22 |
Satanizm - blunt filozofa ;-) > Tylko satysfakcji? A inne pojęcia poczynająć od abstrakcji satanizmu do > racjonalnego myślenia? > Akurat ciężar wypowiedzi swej kieruję na aspekt dobra i zła. > > > Leję na to. Wolę nazywać rzeczy po Imienu. > > W tym problem, że dla każdego Twoje określenie przedmiotu, zjawiska będzie > odbierane inaczej, co prowadzi nas do punktu wyjścia. Hmmm... Czyzby? Powiesz mi może, że jedząc czekoladę którą lubię, mogę w czasie konsumpcji nie odczuwać przyjemności TWOIM ZDANIEM? Skoro ją odczuwam? |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 14:28:44 |
Satanizm - blunt filozofa ;-) > Akurat ciężar wypowiedzi swej kieruję na aspekt dobra i zła. W porządku > Powiesz mi może, że jedząc czekoladę którą lubię, mogę w czasie konsumpcji > nie odczuwać przyjemności TWOIM ZDANIEM? > Skoro ją odczuwam? Żartujesz, że zawsze jedząc (nawet tą swoją najbardziej lubianą) odczuwasz przyjemność?!:O Nie wierze... Mi się zdarza podczas jedzenia mojej ulubionej białej tabliczki nie czuć choćby podświadomej radochy... Rzadko to się zdarza, ale jednak:-(. Jak Ty to robisz? |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-19 17:46:27 |
O czekoladzie slow kilka. > Żartujesz, że zawsze jedząc (nawet tą swoją najbardziej lubianą) odczuwasz > przyjemność?!:O Nie wierze... Mi się zdarza podczas jedzenia mojej > ulubionej białej tabliczki nie czuć choćby podświadomej radochy... Rzadko > to się zdarza, ale jednak:-(. Jak Ty to robisz? Rzadko ja jem? A lapiac za slowka - "podswiadomej radochy" nie mozesz byc przeciez swiadoma. A poza tym sfera nieswiadoma dziala na to, co nazywasz soba, w sposob bardzo wyrafinowany, niemal zupelnie nie do odczucia. Wiec skad ochota na czekolade? |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 15:46:14 |
O czekoladzie slow kilka. > Rzadko ja jem? Ja tez jem rzadko, a jednak. > A lapiac za slowka - "podswiadomej radochy" nie mozesz byc przeciez > swiadoma. Ale chyba mogę ja odczuć, prawda? > A poza tym sfera nieswiadoma dziala na to, co nazywasz soba, w sposob > bardzo wyrafinowany, niemal zupelnie nie do odczucia. > Wiec skad ochota na czekolade? Czyli jest wyczuwalna, czy nie? Nie potrafisz tego okreslić (co jest normalne; ja tez nie potrafie), a pytasz się mnie skąd się bierze ochota (w tym przypdaku na czekolade). Jestem na pierwszym roku filozofi i jeszcze nikt mi nie podał na to pytanie konkretnej odpowedzi... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 17:09:44 |
O czekoladzie slow kilka. > Jestem na pierwszym roku filozofi I nie wiesz, że pisze się 'filozofii'. A sesja się zbliża :> |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-21 18:44:05 |
Pomyłka - rzacz ludzka. > > Jestem na pierwszym roku filozofi > > I nie wiesz, że pisze się 'filozofii'. A sesja się zbliża :> Nie będe się "wywnętrzniać". Jeśli przczytasz temat mojej odpowiedzi, zrozumiesz. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-24 15:34:46 |
O czekoladzie slowa klikam. > Ja tez jem rzadko, a jednak. > > Ojej, a moze to anhedonia? > > A lapiac za slowka - "podswiadomej radochy" nie mozesz byc przeciez > > > swiadoma. > > Ale chyba mogę ja odczuć, prawda? Pozwalam ;-) Oczywiscie, ze mozesz i jestes. Z tym ze owa "podswiadoma radocha" kojarzy mi sie raczej z chamskim grzebaniem sobie w mozgu za pomoca substancji psychoaktywnych. A kilka czekolad moze miec takie dzialanie. > > > > A poza tym sfera nieswiadoma dziala na to, co nazywasz soba, w sposob > > > bardzo wyrafinowany, niemal zupelnie nie do odczucia. > > Wiec skad ochota na czekolade? > > > Czyli jest wyczuwalna, czy nie? Nie potrafisz tego okreslić (co jest > normalne; ja tez nie potrafie), a pytasz się mnie skąd się bierze ochota > (w tym przypdaku na czekolade). Jestem na pierwszym roku filozofi i > jeszcze nikt mi nie podał na to pytanie konkretnej odpowedzi... Bede pierwszy! (Zawsze chcialem to powiedziec Kobiecie ;-) Normalne jest to, co naturalne. Co wynika z instynktu. Jak mam problem z okresleniem czegos, patrze na zwierzeta. Potem szybka analogia i wychodzi: TO jest OK, a TAMTO nie. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-27 14:56:42 |
O czekoladzie slowa klikam. > Ojej, a moze to anhedonia? Nie, ponieważ z innych rzeczy czerpie ogromną przyjemność ;>. "Anhedonia czekolady" też nie bardzo, bo jak już napisałam, zdarza mi się to niezwylke rzadko. > Pozwalam ;-) Czuję się zaszczycona lol > Oczywiscie, ze mozesz i jestes. > Z tym ze owa "podswiadoma radocha" kojarzy mi sie raczej z chamskim > grzebaniem sobie w mozgu za pomoca substancji psychoaktywnych. A kilka > czekolad moze miec takie dzialanie. Dziwne masz skojarznia... Nie chcesz tego skonsultować ze specjalistą?:) > Bede pierwszy! > (Zawsze chcialem to powiedziec Kobiecie ;-) > > Normalne jest to, co naturalne. > Co wynika z instynktu. > Jak mam problem z okresleniem czegos, patrze na zwierzeta. > Potem szybka analogia i wychodzi: TO jest OK, a TAMTO nie. > Ciekawa teoria... Czyli zakładasz, że kopulacja na trawniku jest ok?ROTFL |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-27 16:23:32 |
O czekoladzie slowa klikam. > > Pozwalam ;-) > > Czuję się zaszczycona lol > A ja zabawiony. > Dziwne masz skojarznia... Nie chcesz tego skonsultować ze specjalistą?:) > Tak zwani specjalisci jedza mi z reki, nieskromnie przyznajac. Zdziwilabys sie jak latwo wyprowadzic w pole psychologa, tudziez psychiatre sugerujac mu ksiazkowe odpowiedzi... Idioci bez krztyny empatii. Ale zdalo sie, ze to bylo zartem, co? > > Normalne jest to, co naturalne. > > Co wynika z instynktu. > > Jak mam problem z okresleniem czegos, patrze na zwierzeta. > > Potem szybka analogia i wychodzi: TO jest OK, a TAMTO nie. > > > Ciekawa teoria... Ciekawa jak ja caly oczywiscie. > Czyli zakładasz, że kopulacja na trawniku jest > ok?ROTFL Jak najbardziej. Jesli nie przeszkadzasz nikomu i potrafisz... Z tym, ze przeszkadzasz i nie potrafisz (jak mniemam). Ale w zasadzie uznaje to za normalne zachowanie. Nienaturalnym byloby robienie tego powiedzmy przez internet ;-) |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-28 18:44:39 |
O czekoladzie slowa klikam. > Ale zdalo sie, ze to bylo zartem, co? Zdało się, że tak > Ciekawa jak ja caly oczywiscie. Hmmm...;>. > Nienaturalnym byloby robienie tego powiedzmy przez internet ;-) Dlaczego? Niektórzy uprawiają seks wirtualny i nienormalnie nie są. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-29 15:21:13 |
O czekoladzie slowa klikam. > > Nienaturalnym byloby robienie tego powiedzmy przez internet ;-) > > Dlaczego? Niektórzy uprawiają seks wirtualny i nienormalnie nie są. Aha... Znaczy ja jestem normalny? Ale wracajac... Mylisz bycie normalnym z robieniem czegos normalnego. Nawet wariaci "normalnie" sraja czy ogladaja TV (co wbrew pozorom ma nieco wspolnych punktow). Z kolei ci "normalni", niekiedy wydziwiaja ze swoim zyciem, bawiac sie w "nienormalne" gierki. Zaliczam do nich wiare chocby. I co? |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-29 18:06:52 |
O czekoladzie slowa klikam. > Znaczy ja jestem normalny? Ehm... no... tzn. niebardzo:), ale w pozytywny sposób mam nadzieję..? > Ale wracajac... > > Mylisz bycie normalnym z robieniem czegos normalnego. > > Nawet wariaci "normalnie" sraja czy ogladaja TV (co wbrew pozorom ma nieco > wspolnych punktow). > > Z kolei ci "normalni", niekiedy wydziwiaja ze swoim zyciem, bawiac sie w > "nienormalne" gierki. > > Zaliczam do nich wiare chocby. > > I co? A z jakiego innego powodu "nienormalni" zostaja nazwani takim określeniem? Właśnie ich zachowanie, robiene czegoś innego o tym świadczy. I w druga stronę. Oczywiście, że srają, ale to jest czynność fizjologiczna. Natomiast nie wszyscy oglądaja TV... |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-29 21:38:45 |
Dwa słowa na "S" Od satanizmu do srania :> Odbiegliście znacząco od tematu. Przenieście się z tym na priv lub do Sodomy. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-02 19:04:57 |
O czekoladzie slowa klikam. > > Znaczy ja jestem normalny? > > > Ehm... no... tzn. niebardzo:), ale w pozytywny sposób mam nadzieję..? > Powiem tylko tyle: Pozory myla. > > > A z jakiego innego powodu "nienormalni" zostaja nazwani takim określeniem? > Właśnie ich zachowanie, robiene czegoś innego o tym świadczy. I w druga > stronę. Oczywiście, że srają, ale to jest czynność fizjologiczna. > Natomiast nie wszyscy oglądaja TV... Chodzi o sposob wzrazania owych fizjologicznzch potrzeb. Nie o sam fakt ich dokonywania. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 10:23:44 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > piszesz, że nie tolerujesz zła..? Nie rozumiem. Może > jeszcze mało wiem o satanizmie, przczytałam niedostateczną ilość książek > na ten temat i zbyt krótko się satanizmem interesuje, ale wydaje mi się że > satanizm opiera się na źle, preferuje zło i zło czci. po pierwsze: przeczytaj teksty dostepne w Czytelni, ale uwaznie i ze zrozumieniem, nie przez pryzmat oczekiwan, jakie masz wobec Satanizmu. podstawowa informacja, jaka tam znajdziesz jest ta, ze Satanista przede wszystkim jest wolny i sam wybiera jak ma postepowac. Sam uklada swoj kodeks etyczny i jesli nie ma ochoty nikogo krzywdzic, to nie musi, moze sobie drwic, moze polemizowac, moze olac cieplym moczem, nic i nikt nie nakazuje gwalcenia dziewic (moze dlatego, ze to juz awykonalne), ani demolowania cmentarzy. Nie trzeba zabijac, ranic (fizycznie i psychicznie), nie trzeba sie znecac... mozna za to calowac w brzuszek i klepac po pupkach jesli ktos ma na to ochote. > Jednym słowem > myślałam, że satanizm to przciwieństwo dobra czyli zło. to po drugie: dobro i zlo sa pojeciami relatywnymi. to, co dla jednego nie odbiega od normy w jego kodeksie moralnym, dla innego bedzie nie do przyjecia. zabicie corki, ktora sie puscila w krajach arabskich jest jak najbardziej akceptowalne, u nas juz nie do konca. w druga strone np. altruizm w pewnych kregach bedzie pochwalany, wrecz chwalony, w innych krytykowany i stanie sie przedmiotem szyderstw... czymze zatem jest dobro i zlo bez podania kontekstu? > zdarza mi się chodzić do Kościoła/kościoła z malej litery mowiac o budynku z wielkiej mowiac o wspolnocie. > chrześcijaństwo katolckie głosi zwycięstwo dobra nad złem. to ich krucjata... inaczej nie byloby wiary - kazda wiara opiera sie na walce dobra i zla i glosi zwyciestwo tego pierwszego - jednoczesnia kazda wiara sama definiuje, co i jak zaklasyfikowac. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 12:17:33 |
Różowo mi.... ;) > Nie trzeba zabijac, ranic (fizycznie i > psychicznie), nie trzeba sie znecac... mozna za to calowac w brzuszek i > klepac po pupkach jesli ktos ma na to ochote. To tak zwany pluszowy satanizm, zwany również niekiedy landrynkowym. :> |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 11:26:42 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > po pierwsze: przeczytaj teksty dostepne w Czytelni, ale uwaznie i ze > zrozumieniem, nie przez pryzmat oczekiwan, jakie masz wobec Satanizmu. > podstawowa informacja, jaka tam znajdziesz jest ta, ze Satanista przede > wszystkim jest wolny i sam wybiera jak ma postepowac. Sam uklada swoj > kodeks etyczny i jesli nie ma ochoty nikogo krzywdzic, to nie musi, moze > sobie drwic, moze polemizowac, moze olac cieplym moczem, nic i nikt nie > nakazuje gwalcenia dziewic (moze dlatego, ze to juz awykonalne), ani > demolowania cmentarzy. Nie trzeba zabijac, ranic (fizycznie i > psychicznie), nie trzeba sie znecac... mozna za to calowac w brzuszek i > klepac po pupkach jesli ktos ma na to ochote. Wiesz, nie chodziło mi o to, że sataniści demolują cmentarze czy gwałcą dziwice, bo wiem, że tak nie jest. Miałam na myśli intelektualne zło. Poza tym wszystko jest IMO względne: i zło, i dobro, ale trzeba to jakaś określać ogólnikowo, nieprawdaż? > to po drugie: dobro i zlo sa pojeciami relatywnymi. to, co dla jednego nie > odbiega od normy w jego kodeksie moralnym, dla innego bedzie nie do > przyjecia. zabicie corki, ktora sie puscila w krajach arabskich jest jak > najbardziej akceptowalne, u nas juz nie do konca. w druga strone np. > altruizm w pewnych kregach bedzie pochwalany, wrecz chwalony, w innych > krytykowany i stanie sie przedmiotem szyderstw... czymze zatem jest dobro > i zlo bez podania kontekstu? jak wyżej > z malej litery mowiac o budynku z wielkiej mowiac o wspolnocie. Wiem i właśnie dlatego postawiłam ukośnik:) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 14:03:30 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > Wiesz, nie chodziło mi o to, że sataniści demolują cmentarze czy gwałcą > dziwice, bo wiem, że tak nie jest. Miałam na myśli intelektualne zło. Poza > tym wszystko jest IMO względne: i zło, i dobro, ale trzeba to jakaś > określać ogólnikowo, nieprawdaż? czym wg Ciebie jest 'intelektualne zlo'? kazdy okresla to ogolnikowow wzgledem siebie i wlasnych potrzeb. wiec moge powiedziec, ze nie czynie zla, mimo, ze inni mnie ukamienuja! |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 14:32:53 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > czym wg Ciebie jest 'intelektualne zlo'? Tak jak już wcześniej napisałam, IMO wszystko jest względne. Natomiast intelektualne zło jest zupełnie czymś inny niż jest dla Ciebie. Więc nie wiedzę sensu... > kazdy okresla to ogolnikowow wzgledem siebie i wlasnych potrzeb. wiec moge > powiedziec, ze nie czynie zla, mimo, ze inni mnie ukamienuja! Oczywiście:) Czyli dla mnie czynisz zło. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 16:09:20 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > Tak jak już wcześniej napisałam, IMO wszystko jest względne. Natomiast > intelektualne zło jest zupełnie czymś inny niż jest dla Ciebie. Więc nie > wiedzę sensu... ale skad wiesz, ze dla mnie to co innego, skoro ani ja ani Ty nie dalysmy definicji ani przykladow? uzywasz ogolnikow nie definiujac nic - pytasz o zdanie, a sama go nie chcesz wyrazic... pytam wiec raz jeszcze: czym jest intelektualne zlo, wg Ciebie? |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 15:38:42 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > ale skad wiesz, ze dla mnie to co innego, skoro ani ja ani Ty nie dalysmy > definicji ani przykladow? uzywasz ogolnikow nie definiujac nic - pytasz o > zdanie, a sama go nie chcesz wyrazic... pytam wiec raz jeszcze: czym jest > intelektualne zlo, wg Ciebie? Wiesz, więcej przeczytałam i prawie się zgodzam z Twoją wypowiedzią, którą cytuje Anouk w tym wątku.:) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-20 00:49:00 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > Satanista przede > wszystkim jest wolny i sam wybiera jak ma postepowac. Sam uklada swoj > kodeks etyczny i jesli nie ma ochoty nikogo krzywdzic, to nie musi, (...) > Nie trzeba zabijac, ranic (fizycznie i > psychicznie), nie trzeba sie znecac... mozna za to calowac w brzuszek i > klepac po pupkach jesli ktos ma na to ochote. > to po drugie: dobro i zlo sa pojeciami relatywnymi. to, co dla jednego nie > odbiega od normy w jego kodeksie moralnym, dla innego bedzie nie do > przyjecia. Bardzo dobrze to wszytko ujęłaś. Zgadzam się z Tobą w 100 %. W mojej odpowiedzi do Dambali http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=170388&mesg=170978 użyłem słów "satanista dostrzega co NAPRAWDĘ jest dobre, a co złe." i oczywiście formalnie przeczy to teorii relatywizmu etycznego. Jednak chodziło mi o takie "naprawdę", które odnosi się tylko do umysłu człowieka/satanisty, a nie do jakiegoś świata poza nami. Innymi słowy, nigdy nie twierdziłem i nie będę twierdził, że wartości etyczne i estetyczne mają status bytów obiektywnych. Są subiektywne, ale w moim subiektywnym świecie, taki np. seks jest właśnie NAPRAWDĘ dobry, a zabicie niewinnego człowieka NAPRAWDĘ złe. I o to mi chodziło. A co do takich moich wypowiedzi: "Satanizm nie czci zła. Satanizm czci to, co durni chrześcijanie NAZYWAJĄ złem" "Satanizm REDEFINIUJE pojęcie dobra i zła. Tak banalnie: dobre jest to, co przynosi przyjemność, złe jest to, co przynosi ból. I satanizm czci DOBRO." To chodziło mi o to, że w pewnych podstawowych kwestiach satanisci zazwyczaj się ze sobą zgadzają i twierdzą, że przyjmność jest dobra. Jest to suma ich subiektywnych odczuć. Oczywiście łatwo to obalić podając przykład masochisty, który ma na odwrót i burzy całe twierdzenie. Ale w takie chore wyjątki się nie wgłębiałem. Poza tym zawsze można powiedzieć, że u masochisty ból = dobro (no bo to relatywne i subiektywne) i satanista-masochista nadal czci dobro. Nie ma jednak sprzeczności. Odwołuję. Ogólnie dla mnie zawsze prawdziwe będzie twierdzenie: "dobro jest dobre" zaś do tego co dobre, człowiek naturalnie chce dążyć. Jak ktoś mi mówi, że satanizm to kult zła, od razu wyobrażam sobie gościa, który sam sobie robi krzywdę i się zadręcza w imię satanizmu. A to właśnie chrześciajństwo przez wieku wmawiało ludziom, że mają się zadręczać i unieszczęśliwiać w imię chrześciaństwa i Boga. I to ono było i jest kultem zła. Moim zdaniem. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 19:11:59 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > A to właśnie > chrześciajństwo przez wieku wmawiało ludziom, że mają się zadręczać i > unieszczęśliwiać w imię chrześciaństwa i Boga. I to ono było i jest kultem > zła. Moim zdaniem. ale Satanisci rowniez czcza to, co uniwersalnie uznawane jest za dobre - szacunek dla zycia, jakis rodzaj czlowieczenstwa, arystorkacje ducha i umyslu... wiec mimo Twoich definicji i uscislania - nadal niewystarczajaco scisle ujales temat :) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2006-11-20 21:57:32 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > ale Satanisci rowniez czcza to, co uniwersalnie uznawane jest za dobre - > szacunek dla zycia, jakis rodzaj czlowieczenstwa, arystorkacje ducha i > umyslu... wiec mimo Twoich definicji i uscislania - nadal niewystarczajaco > scisle ujales temat :) *** Satanisci czczą przede wszystkim swoje zycie. Natomiast zycia inncyh satanista wcale nie musi (choć może) szanować. Na tym polega amoralizm i relatywizm satanistów. |
|
Anouk ( Czarownica-sekutnica ) Wysłano: 2006-11-18 23:22:11 |
Satanizm - bunt filozofa ;) piszesz, że nie tolerujesz zła..? Nie rozumiem. Może > jeszcze mało wiem o satanizmie, przczytałam niedostateczną ilość książek > na ten temat i zbyt krótko się satanizmem interesuje, ale wydaje mi się że > satanizm opiera się na źle, preferuje zło i zło czci. Jednym słowem > myślałam, że satanizm to przciwieństwo dobra czyli zło. Tutaj zgodzę się z Katera: "Satanista przede wszystkim jest wolny i sam wybiera jak ma postepowac. Sam uklada swoj kodeks etyczny i jesli nie ma ochoty nikogo krzywdzic, to nie musi, moze sobie drwic, moze polemizowac, moze olac cieplym moczem, nic i nikt nie nakazuje gwalcenia dziewic (moze dlatego, ze to juz awykonalne), ani demolowania cmentarzy. Nie trzeba zabijac, ranic (fizycznie i psychicznie), nie trzeba sie znecac... mozna za to calowac w brzuszek i klepac po pupkach jesli ktos ma na to ochote." Satanizm pozostawia wielką dowolność w kontekście indywidualnych cech, nie nakazuje czynić tak lub tak (to kłóciłoby się z wolnością i indywidualizmem). Nie ma nakazu zła, ani nakazu dobra. Prędzej ewentualne zło (zło widziane przez pryzmat społeczeństwa) wynika z natury, usposobienia. > I w druga strone. Byłam chrześcijanką i chyba nadal jestem bo czsami > zdarza mi się chodzić do Kościoła/kościoła (choć się go boje)i z tego co > tam słysze to chrześcijaństwo katolckie głosi zwycięstwo dobra nad złem. Wiesz, powiem Ci, że z mojego punktu widzenia to trochę dziwnie u Ciebie wygląda (oczywiście subiektywna opinia). Bo sądzę, że chrześcijaninem się jest albo nie, nie tak po trochu (ktoś by powiedział, że analogicznie do satanizmu, ale to imo jest już inna kwestia), inaczej jest to tylko udawane chrześcijaństwo. Wedle krk, chrześcijaninem, a właściwie poprawniej katolikiem, jest się na maksa (wierzący – pierwszy warunek, praktykujący – drugi). Więc wynikałoby, że samo bywanie raz na kiedyś, jest zaprzeczaniem podstaw wiary chrześcijańskiej/katolickiej (3 przykazanie). Może po prostu teistka? ;) Ale to taka moja dygresja... A i jeszcze jedno: dlaczego się boisz K/kościoła? > Proszę bardzo, teraz zarówno Sabatiel i Myszołów jak i inni moga mi > napisać jak bardzo się myle. Postaram się bronić słusznymi (według mnie) > argumentami, a jeśli mi sie nie uda - odejdę chyląc głowe w pokorze:). Spokojnie :D Nikt Cię nie chce zagryźć. (Chyba) |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 15:34:24 |
Satanizm - bunt filozofa ;) > Tutaj zgodzę się z Katera: > "Satanista przede wszystkim jest wolny i sam wybiera jak ma postepowac. > Sam uklada swoj kodeks etyczny i jesli nie ma ochoty nikogo krzywdzic, to > nie musi, moze sobie drwic, moze polemizowac, moze olac cieplym moczem, > nic i nikt nie nakazuje gwalcenia dziewic (moze dlatego, ze to juz > awykonalne), ani demolowania cmentarzy. Nie trzeba zabijac, ranic > (fizycznie i psychicznie), nie trzeba sie znecac... mozna za to calowac w > brzuszek i klepac po pupkach jesli ktos ma na to ochote." > > Satanizm pozostawia wielką dowolność w kontekście indywidualnych cech, nie > nakazuje czynić tak lub tak (to kłóciłoby się z wolnością i > indywidualizmem). Nie ma nakazu zła, ani nakazu dobra. Prędzej ewentualne > zło (zło widziane przez pryzmat społeczeństwa) wynika z natury, > usposobienia. Też się zgadzam:). Więcej przeczytałam i powoli zaczynam to rozumieć. > Wiesz, powiem Ci, że z mojego punktu widzenia to trochę dziwnie u Ciebie > wygląda (oczywiście subiektywna opinia). Bo sądzę, że chrześcijaninem się > jest albo nie, nie tak po trochu (ktoś by powiedział, że analogicznie do > satanizmu, ale to imo jest już inna kwestia), inaczej jest to tylko > udawane chrześcijaństwo. Wedle krk, chrześcijaninem, a właściwie > poprawniej katolikiem, jest się na maksa (wierzący – pierwszy > warunek, praktykujący – drugi). Więc wynikałoby, że samo bywanie raz > na kiedyś, jest zaprzeczaniem podstaw wiary chrześcijańskiej/katolickiej (3 przykazanie). Już pisałam o tym w tym wątku (chyba Shogunowi). >Może po prostu teistka? ;) A wiesz, że chyba masz racje? Teraz najbardziej określa mnie teizm:). > Ale to taka moja dygresja... W porządku. > A i jeszcze jedno: dlaczego się boisz K/kościoła? A byłaś kiedyś w Kościele/kosciele? > Spokojnie :D Nikt Cię nie chce zagryźć. (Chyba) No właśnie "chyba" lol. Pzdr |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-19 14:24:39 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > I w druga strone. Byłam chrześcijanką i chyba nadal jestem bo czsami > zdarza mi się chodzić do Kościoła/kościoła (choć się go boje) A w Twoim profilu jest napisane: "Jaki jest twój stosunek do chrześcijaństwa? Wychowałam się w tej wierze, ale już nie jestem chrześcijanką (jeśli kiedykolwiek nią byłam)." Dla jasnośći, gdybyś miała intelektualne problemy z ogarnięciem sytuacji: w profilu stwierdzasz że nie jesteś chrześcijanką, a teraz radośnie piszesz, że chyba jednak jesteś. Następnie, piszesz w profilu, że nie wiesz czy kiedykowliek nią byłaś ("jeśli kiedykolwiek nią byłam"), a teraz już wychodzi na to, że wiesz że byłaś. Wyjaśnisz? |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-19 15:45:52 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Chrześcjiaństwo Damaballi :] |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-19 20:28:38 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Chrześcjiaństwo Damaballi :] |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 15:22:40 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > Dla jasnośći, gdybyś miała intelektualne problemy z ogarnięciem sytuacji: > w profilu stwierdzasz że nie jesteś chrześcijanką, a teraz radośnie > piszesz, że chyba jednak jesteś. Następnie, piszesz w profilu, że nie > wiesz czy kiedykowliek nią byłaś ("jeśli kiedykolwiek nią byłam"), a teraz > już wychodzi na to, że wiesz że byłaś. Wyjaśnisz? Trudno to wyjaśnić. Mi po prostu się trudno określić. Nie znalazłam jeszcze "mojej" religii, więc chyba kurczowo sie trzymam chrześcijaństwa, żeby w cos wierzyć (ateizm troszkę mnie przeraża). Granica bycia chrześcijanem (lub nie być) jest w moim przypadku za bardzo delikatna, żeby móc to jednostronnie stwierdzić. Rozumiesz? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 16:41:25 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > Trudno to wyjaśnić. Mi po prostu się trudno określić. Nie znalazłam > jeszcze "mojej" religii, więc chyba kurczowo sie trzymam chrześcijaństwa, > żeby w cos wierzyć (ateizm troszkę mnie przeraża). Aha. Nie chcesz być ateistką bo się boisz? Nawet jeśli byłby to pogląd słuszny? Poza tym do kościoła chodzisz, choć się go boisz. Jako ateistka dalej będziesz się mogła bać, a nic nie będziesz musiała robić. Kalkulacja zysków i strat się kłania :> Granica bycia > chrześcijanem (lub nie być) jest w moim przypadku za bardzo delikatna, > żeby móc to jednostronnie stwierdzić. Rozumiesz? Nie. Chrześciajństwo to konkretna religia, z konkretnymi wierzeniami, zasadami. I albo się spełnia warunki bycia chrześciajninem albo nie. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-21 18:35:56 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > Aha. Nie chcesz być ateistką bo się boisz? Nawet jeśli byłby to pogląd > słuszny? Nie boję się samego ateizmu. Po prostu źle czułabym sie nie wierząć w nic. Teraz (uzmysłowiła mi to Anouk) najbardziej określa mnie teizm, ale jak tylko znajdę religie dla siebie to chcę ją sumiennie praktykować. > Poza tym do kościoła chodzisz, choć się go boisz. Jako ateistka dalej > będziesz się mogła bać, a nic nie będziesz musiała robić. Kalkulacja > zysków i strat się kłania :> > Nie kalkuluje, ale dbam o swoje dobro. Zresztą Kościół/kościół. aż tak bardzo mnie nie przeraża, abym musiała zostawać z jego powodu ateistką! > Nie. Chrześciajństwo to konkretna religia, z konkretnymi wierzeniami, > zasadami. I albo się spełnia warunki bycia chrześciajninem albo nie. Wedłuh mnie taka granica isnieje, ale ja nie czuję się (i Ty IMo tez nie powninieneś) osobą, która może ją określać. Kto jest według Ciebie chrześcijanem: nie praktykujący, ale wierzący na swój sposób czy ktoś uczęszczający na mszy co tydzień, ale np. z przymusu? Na pewno odpowiesz, że ten pierwszy. A kim Ty jestes, żeby to osądzać? To jest sprawa między ta osobą, a Bogiem jak mniemam... I albo się spełnia warunki bycia chrześciajninem albo nie. Jakie warunki? Masz na myśli 10 przykazań Bożych, 5 przykazań Koscielnych, to i to czy jeszcze coś innego? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-22 09:57:43 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > Nie boję się samego ateizmu. Po prostu źle czułabym sie nie wierząć w > nic. LOL 8-) A czemu ateizm to niewiara w nic? (proponuję rzucić okiem na sam sens tej struktury gramatycznej)... > Teraz (uzmysłowiła mi to Anouk) najbardziej określa mnie teizm, ale jak > tylko znajdę religie dla siebie to chcę ją sumiennie praktykować. A po co chcesz się zamykać w jednej religii? > Nie kalkuluje, ale dbam o swoje dobro. Zresztą Kościół/kościół. aż tak > bardzo mnie nie przeraża, abym musiała zostawać z jego powodu ateistką! Tym bardziej że byłby to bardzo głupi powód :-/ > Wedłuh mnie taka granica isnieje, ale ja nie czuję się (i Ty IMo tez nie > powninieneś) osobą, która może ją określać. A kto to może robić? Bóg? Wyobraź sobie ziarnko piasku, zawieszone w próżni - przyjmij je za ziemię. Mimo takiego pomniejszenia skali odległości na świecie ciągle będą mierzone w miliardach kilometrów. A teraz pytanie - jak niedorzeczna jest koncepcja typa który mając tyle na łowie troszczy się o to co masz na śniadanie? > Kto jest według Ciebie > chrześcijanem: nie praktykujący, ale wierzący na swój sposób czy ktoś > uczęszczający na mszy co tydzień, ale np. z przymusu? Na pewno odpowiesz, > że ten pierwszy. A kim Ty jestes, żeby to osądzać? To jest sprawa między > ta osobą, a Bogiem jak mniemam... Ten drugi to przeciętny katolik i to na drodze do zbawienia - mówi o tym zasada extra ecclesiam nulla salus - "Poza Kościołem nie ma zbawienia" - sformułowana przez Orygenesa i Cypriana z Kartaginy w III w. n.e. Sobór Watykański II zostawia otwartą furtkę zbawienia dla tych wszystkich, którzy bez własnej winy nie znają Ewangelii i Kościoła, ale szczerym sercem szukają Boga i starają się pod wpływem łaski wieść życie uczciwe - tyczy się to nawet ateistów. Niestety podobna zasada nie dotyczy tych którzy od Kościoła odeszli po jego poznaniu. Sprytne nie? Podobna zasada nie jest aż tak ściśle sformułowana ale de facto obowiązuje w prawosławiu. Kościoły protestanckie mają do tego różne podejście - zasadniczo trzecie przykazanie (lub czwarte - zależnie od przyjętej wersji http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog) Mówi jasno o święceniu dnia - część protestantów zamiast niedzieli czci sobotę, ale to tylko kosmetyczna różnica. > Jakie warunki? Masz na myśli 10 przykazań Bożych, 5 przykazań Koscielnych, > to i to czy jeszcze coś innego? Zależy od przynależności do konkretnego kościoła. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-27 14:20:20 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > LOL 8-) A czemu ateizm to niewiara w nic? (proponuję rzucić okiem na sam > sens tej struktury gramatycznej)... Nie wiara w Bogów w każdym bądz razie. > A po co chcesz się zamykać w jednej religii? Zamykać? W żadnym wypadku, po prostu uważam że teizm jest najbardziej neutralny, gdy człowiek zastanawia się nad wyborem wiary. > A kto to może robić? Bóg? Wyobraź sobie ziarnko piasku, zawieszone w > próżni - przyjmij je za ziemię. Mimo takiego pomniejszenia skali > odległości na świecie ciągle będą mierzone w miliardach kilometrów. A > teraz pytanie - jak niedorzeczna jest koncepcja typa który mając tyle na > łowie troszczy się o to co masz na śniadanie? Dlaczego niedorzeczna? Wszyscy jesteśmy niedowiarkami, realistami i dlatego nie potrafimy zrozumieć czegoś, co choc trudno jest pojąć, może istnieć. > Ten drugi to przeciętny katolik i to na drodze do zbawienia - mówi o tym > zasada extra ecclesiam nulla salus - "Poza Kościołem nie ma zbawienia" - > sformułowana przez Orygenesa i Cypriana z Kartaginy w III w. n.e. Sobór > Watykański II zostawia otwartą furtkę zbawienia dla tych wszystkich, > którzy bez własnej winy nie znają Ewangelii i Kościoła, ale szczerym > sercem szukają Boga i starają się pod wpływem łaski wieść życie uczciwe - > tyczy się to nawet ateistów. Niestety podobna zasada nie dotyczy tych > którzy od Kościoła odeszli po jego poznaniu. Sprytne nie? Podobna zasada > nie jest aż tak ściśle sformułowana ale de facto obowiązuje w prawosławiu. > Kościoły protestanckie mają do tego różne podejście - zasadniczo trzecie > przykazanie (lub czwarte - zależnie od przyjętej wersji > http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog) Mówi jasno o święceniu dnia - część > protestantów zamiast niedzieli czci sobotę, ale to tylko kosmetyczna > różnica. > I jaki z tego morał? Nie wiem po co to napisałeś... Chciałeś mi uzmysłowić kolejny absurd w chrześcijaństwie? Nie musisz, naprawdę. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-27 20:21:47 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > Nie wiara w Bogów w każdym bądz razie. Tak. Z tym się zgodzę. > Zamykać? W żadnym wypadku, po prostu uważam że teizm jest najbardziej > neutralny, gdy człowiek zastanawia się nad wyborem wiary. Dlaczego? ja np. wybrałbym w takim momencie ateizm zwyczajnie dlatego, że pozwala z możliwie największym krytycyzmem zyskać ogląd wielu religijnych systemów :-) > Dlaczego niedorzeczna? Wszyscy jesteśmy niedowiarkami, realistami i > dlatego nie potrafimy zrozumieć czegoś, co choc trudno jest pojąć, może > istnieć. Jak to kiedyś ładnie stwierdziłem bóg nie może istnieć bo jest energetycznie niedorzeczny :-P Dlaczego? Bo ten świat zbudowany jest na zasadzie największej możliwej dbałości o oszczedzanie energii - bóg jkiego opisałem byłby możliwie najbardziej energetycznie niewydajny - bardziej niż ruskie elektrociepłownie :-P > I jaki z tego morał? Nie wiem po co to napisałeś... Chciałeś mi uzmysłowić > kolejny absurd w chrześcijaństwie? Nie musisz, naprawdę. To była moja odpowiedź na ten kawałek : > Kto jest według Ciebie > chrześcijanem: nie praktykujący, ale wierzący na swój sposób czy ktoś > uczęszczający na mszy co tydzień, ale np. z przymusu? Na pewno odpowiesz, > że ten pierwszy. A kim Ty jestes, żeby to osądzać? To jest sprawa między > ta osobą, a Bogiem jak mniemam... I nie wiem dlaczego nie rozumiesz dlaczego tak odpowiedziałem. Zwyczajnie jak coś definiuję to sięgam do źródeł - najlepszym źródłem definicji katolika jest nauczanie KRK :-) Ty mówiłaś o xianach - czyli poza tą definicję wyszłaś, w związku z tym rozszerzyłem moją dywagację o prawosławie i protestantyzm. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-28 18:48:59 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > Dlaczego? ja np. wybrałbym w takim momencie ateizm zwyczajnie dlatego, że > pozwala z możliwie największym krytycyzmem zyskać ogląd wielu religijnych > systemów :-) Oczywiście, że ateizm byłby w takim momenicie najlepszy, ale wiesz, że mnie by nie usatysfakcjonował. > Jak to kiedyś ładnie stwierdziłem bóg nie może istnieć bo jest > energetycznie niedorzeczny :-P Dlaczego? Bo ten świat zbudowany jest na > zasadzie największej możliwej dbałości o oszczedzanie energii - bóg jkiego > opisałem byłby możliwie najbardziej energetycznie niewydajny - bardziej > niż ruskie elektrociepłownie :-P Orginalne, ale trochę... przyziemne. > I nie wiem dlaczego nie rozumiesz dlaczego tak odpowiedziałem. Zwyczajnie > jak coś definiuję to sięgam do źródeł - najlepszym źródłem definicji > katolika jest nauczanie KRK :-) Ty mówiłaś o xianach - czyli poza tą > definicję wyszłaś, w związku z tym rozszerzyłem moją dywagację o > prawosławie i protestantyzm. W porządku:). |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-22 12:22:38 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > Nie boję się samego ateizmu. Po prostu źle czułabym sie nie wierząć w > nic. > Teraz (uzmysłowiła mi to Anouk) najbardziej określa mnie teizm, ale jak > tylko znajdę religie dla siebie to chcę ją sumiennie praktykować. Jedną? ;) > Nie kalkuluje, ale dbam o swoje dobro. Zresztą Kościół/kościół. aż tak > bardzo mnie nie przeraża, abym musiała zostawać z jego powodu ateistką! I co z tym dobrem? Bo nie wiem o co chodzi. > Wedłuh mnie taka granica isnieje, ale ja nie czuję się (i Ty IMo tez nie > powninieneś) osobą, która może ją określać. A kto? > Kto jest według Ciebie > chrześcijanem: nie praktykujący, ale wierzący na swój sposób Co to znaczy "na swój sposób"? ROTFL > czy ktoś > uczęszczający na mszy co tydzień, ale np. z przymusu? Na pewno odpowiesz, > że ten pierwszy. A kim Ty jestes, żeby to osądzać? Może tak opanuj się trochę? Nie wszyscy uważają się z marność nad marnościami ze zdaniem które nie ma znaczenia :/ > To jest sprawa między > ta osobą, a Bogiem jak mniemam... O żesz w mordę :/ > Jakie warunki? Masz na myśli 10 przykazań Bożych, 5 przykazań Koscielnych, > to i to czy jeszcze coś innego? Chrześcijaństwo u Ciebie zamyka się na katolicyzmie? |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-27 14:43:03 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > Jedną? ;) Owszem. > I co z tym dobrem? Bo nie wiem o co chodzi. Nie wiesz co to znaczy dbać o swoje dobro? Moje interpretacja jest troche egoistyczna: przestać być matka Teresą z Kalkuty i zacząć myślec o sobie. Dodam, że nie zawsze idzie to w parze z kalkulowaniem zysków i strat. > A kto? Właśnie o to chodzi: nikt i wszyscy. > Co to znaczy "na swój sposób"? ROTFL Ja jestem katoliczką i Ty katolikiem (tylko teoretycznie), czy nasza wiara polega na tym samym? > Może tak opanuj się trochę? Nie wszyscy uważają się z marność nad > marnościami ze zdaniem które nie ma znaczenia :/ Oczywiście, ja też się nie uważam. Wbrew temu co myślisz, jestem okropną egoistka, zadufaną w sobie, z wyolbrzymionym "ja" i dlatego nie chce sobie życia komplikować. > Chrześcijaństwo u Ciebie zamyka się na katolicyzmie? I tak i nie. Zależy czy pytasz o moim ogólnym poglądzie czy o moim "chrześcijanstwie"..? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-28 15:41:53 |
Chrześcjiaństwo Damaballi :] > Owszem. A dlaczego jedną? > > I co z tym dobrem? Bo nie wiem o co chodzi. > > Nie wiesz co to znaczy dbać o swoje dobro? Moje interpretacja jest troche > egoistyczna: przestać być matka Teresą z Kalkuty i zacząć myślec o sobie. > Dodam, że nie zawsze idzie to w parze z kalkulowaniem zysków i strat. A czym innym? > Właśnie o to chodzi: nikt i wszyscy. To udowodnij mi, że masz rację. > Ja jestem katoliczką i Ty katolikiem (tylko teoretycznie), czy nasza wiara > polega na tym samym? Tak. > Oczywiście, ja też się nie uważam. No to co mi zadajesz pytania w stylu " A kim Ty jestes, żeby to osądzać? " Sobą, kurwa, przecież nie papieżem. > Wbrew temu co myślisz, jestem okropną > egoistka, zadufaną w sobie, z wyolbrzymionym "ja" i dlatego nie chce sobie > życia komplikować. Wyolbrzymione "ja" może życie skomplikować, podobnie jak okropny egoizm czy zadufanie w sobie. > I tak i nie. Zależy czy pytasz o moim ogólnym poglądzie czy o moim > "chrześcijanstwie"..? I to i to. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-28 19:01:27 |
Eot > A dlaczego jedną? Taki układ po prostu najbardziej by mi odpowiadał. > A czym innym? Chyba miało być "a Z czym innym"..? > To udowodnij mi, że masz rację. Nie muszę i nie chcę Ci niczego udowadniać, a tym bardziej do niczego przekonywać. To jest mój podląd, z którym i tak sie nie zgodzisz, więc zakończmy tą polemike, która schodzi na kiepdki poziom. Eot > > Ja jestem katoliczką i Ty katolikiem (tylko teoretycznie), czy nasza > wiara > > polega na tym samym? > > Tak. A według mnie nie. W.W. > No to co mi zadajesz pytania w stylu " A kim Ty jestes, żeby to osądzać? > " > > Sobą, kurwa, przecież nie papieżem. No na papieża raczej nie wyglądasz, ale obyło by się bez wylgaryzmu...:/ > Wyolbrzymione "ja" może życie skomplikować, podobnie jak okropny egoizm > czy zadufanie w sobie. Prawie całe to zdanie ("Wbrew temu co myślisz, jestem okropną egoistka, zadufaną w sobie, z wyolbrzymionym "ja"...")jest wyolbrzymione, w celu lepszego przekazu. > I to i to. Ogólny nie różni sie dużo od definicji ogólu właśnie, a jeśli chodzi o moje "chrześcijaństwo" to jest to troche skomplikowane... |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-19 23:15:06 |
Satanizm - kult zła > Ale do rzeczy. Czegoś nie rozumiem. Z tego co czytam na forum drogi > Sabatielku Wspaniale droga Dambalko :D > wywnioskowałam, że jesteś satanistą (albo przynajmniej się za > niego uważasz), a piszesz, że nie tolerujesz zła..? Nie rozumiem. Może > jeszcze mało wiem o satanizmie, przczytałam niedostateczną ilość książek > na ten temat i zbyt krótko się satanizmem interesuje, ale wydaje mi się że > satanizm opiera się na źle, chyba "na złu" > preferuje zło i zło czci. Jednym słowem > myślałam, że satanizm to przciwieństwo dobra czyli zło. Absolutnie NIE. Satanizm - jedna z dróg mądrości - dostrzega co NAPRAWDĘ jest dobre, a co złe. Tylko że satanista nie mówi sobie: "Okey, wiem co jest dobre, a co złe i będę teraz czynić tylko dobro." lub "tylko zło", lecz robi co mu się w danej chwili podoba - raz dobro, raz zło, wedle kaprysu. Jest to istota satanicznej wolności. Satanizm nie czci zła. Satanizm czci to, co durni chrześcijanie NAZYWAJĄ złem, czyli na przykład: wolny seks, zdradę, zemstę, dumę, ego-centryzm, amoralizm. (Zamiast tego chrześcijaństwo proponuje: małżeństwo, wierność, nadstawianie drugiego policzka, korzenie się przed Bogiem, teo-centryzm, a raczej Jahwe-centryzm, obiektywizm moralny.) Satanizm REDEFINIUJE pojęcie dobra i zła. Tak banalnie: dobre jest to, co przynosi przyjemność, złe jest to, co przynosi ból. I satanizm czci DOBRO. Gdyby satanizm czcił zło, głosiłby np: "zadręczaj się, nie zaspokajaj się, męcz innych, zabijaj na oślep, niedojadaj, okaleczaj swoje ciało, sraj do basenu (swojego), choruj, pij denaturat, popełnij samobójstwo." A głosi coś raczej przeciwnego, nieprawda ? Satanizm głosi KULT ŻYCIA. Czy życie jest złe ? Satanizm głosi KULT PRZYJEMNOŚCI. Czy przyjemność jest zła ? Zamiast tego chrześcijaństwo głosi kult śmierci i ascezy. Zastanów się nad tym. Satanizm czci dobro satanisty. Innego dobra nie ma. Każdy żyje we własnym świecie, a wartości nie znajdziesz nigdzie indziej poza jednostkowym ludzkim umysłem. > I w druga strone. Byłam chrześcijanką i chyba nadal jestem bo czsami > zdarza mi się chodzić do Kościoła/kościoła Jesteś chrześcijanką bo chodzisz do kościoła ?????????? Boże ratuj ... Powiem Ci to, bo mam dziś dzień tolerancji dla ... takich jak Ty. Posłuchaj uważnie: katolicyzm to NIE JEST chrześcijaństwo. Przypomina z wierzchu, ale nie jest. Potwierdzi Ci to każdy z tego forum. (Może już potwierdził - nie wiem, nie czytałem nowych postów w tym wątku.) > (choć się go boje) Wow !!! Brawa za szczerość, zdziwienie za ... oryginalność. A co - ksiądz jest brzydki, że się kościoła boisz ? > i z tego co > tam słysze to chrześcijaństwo katolckie głosi zwycięstwo dobra nad złem. He, he, he, he !!!!! :D:D:D "z tego co tam słyszę" !!! Dobre sobie. Przecież ksiądz katolicki mówi prawdę albo jak się pomyli, albo kiedy cytuje książkę naukową. > Proszę bardzo, teraz zarówno Sabatiel i Myszołów jak i inni moga mi > napisać jak bardzo się myle. Po prostu czegoś nie wiedziałaś. Mylisz to się w tym chodzeniu do kościoła. Mam dla Ciebie propozycję - ten sam czas, który spędziłabyś na msze świętą: 1,5 lub 2 godziny tygodniowo (wraz z dojsciem i przyjsciem do domu) poświęć na czytanie jednej książki: Karlheinz Deschner, "Kryminalna historia chrześcijaństwa" albo "Opus diabli" lub "I znowu zapiał kur" tego samego autora. http://www.uraeus.home.pl/wolter1.html#krym1 |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 15:14:19 |
Satanizm - kult zła > Wspaniale droga Dambalko :D *DambaLLko:) > chyba "na złu" Nie czepiaj się. Na gramatyce czasem siadam, ale ort nie robie. > Absolutnie NIE. Satanizm - jedna z dróg mądrości - dostrzega co NAPRAWDĘ > jest dobre, a co złe. Tylko że satanista nie mówi sobie: "Okey, wiem co > jest dobre, a co złe i będę teraz czynić tylko dobro." lub "tylko zło", > lecz robi co mu się w danej chwili podoba - raz dobro, raz zło, wedle > kaprysu. Jest to istota satanicznej wolności. > > Satanizm nie czci zła. Satanizm czci to, co durni chrześcijanie NAZYWAJĄ > złem, czyli na przykład: wolny seks, zdradę, zemstę, dumę, ego-centryzm, > amoralizm. (Zamiast tego chrześcijaństwo proponuje: małżeństwo, wierność, > nadstawianie drugiego policzka, korzenie się przed Bogiem, teo-centryzm, a > raczej Jahwe-centryzm, obiektywizm moralny.) > > Satanizm REDEFINIUJE pojęcie dobra i zła. Tak banalnie: dobre jest to, co > przynosi przyjemność, złe jest to, co przynosi ból. I satanizm czci DOBRO. > Gdyby satanizm czcił zło, głosiłby np: "zadręczaj się, nie zaspokajaj się, > męcz innych, zabijaj na oślep, niedojadaj, okaleczaj swoje ciało, sraj do > basenu (swojego), choruj, pij denaturat, popełnij samobójstwo." A głosi > coś raczej przeciwnego, nieprawda ? Jeden wniosek: dla satanizmu i chrześcijaństwa zło i dobro jest czymś innym. Teraz zapewene napiszesz, że mam zdefinować czym według mnie jest zło i dobro i porównać moje definicje z defincjami tych dwóch religii(?), tym samym sprawdzając, z którą się bardziej pokrywają. Mam racje?:) > Satanizm głosi KULT ŻYCIA. Czy życie jest złe ? Niekoniecznie. > Satanizm głosi KULT PRZYJEMNOŚCI. Czy przyjemność jest zła ? Jak najbardziej nie;>. > Zamiast tego chrześcijaństwo głosi kult śmierci i ascezy. Zastanów się nad > tym. Kult śmierci? Kult ascezy? To chyba za mocno powiedziane... Byłeś kiedyś w Kościele/kościele? > Jesteś chrześcijanką bo chodzisz do kościoła ?????????? Boże ratuj ... Teoretycznie - tak. > Powiem Ci to, bo mam dziś dzień tolerancji dla ... takich jak Ty. Czyli jakich? > Posłuchaj uważnie: katolicyzm to NIE JEST chrześcijaństwo. Przypomina z > wierzchu, ale nie jest. Potwierdzi Ci to każdy z tego forum. (Może już > potwierdził - nie wiem, nie czytałem nowych postów w tym wątku.) Czuję się oświecona lol. > Wow !!! Brawa za szczerość, zdziwienie za ... oryginalność. Ponawiam pytanie: byłeś kiedyś w Kościele/ kościele? > A co - ksiądz jest brzydki, że się kościoła boisz ? Ksiądz jest całekiem, całkiem. Natomiast jego postura Frankensteina skłoniła mnie kiedyś to zastanaweiania się podczas mszy jak wygląda nago heh. > He, he, he, he !!!!! :D:D:D "z tego co tam słyszę" !!! Dobre sobie. > Przecież ksiądz katolicki mówi prawdę albo jak się pomyli, albo kiedy > cytuje książkę naukową. A czego innego maja się trzymać chrześcijanie? Ci zwykli, szarzy ludzie mają się zabrać do interpretacji Biblii, skoro IMO "wielcy mysliciele" do tej pory tego dobrze nie zrobili? > Po prostu czegoś nie wiedziałaś. Właśnie dlatego napisałam ten post. Mylisz to się w tym chodzeniu do > kościoła. Mam dla Ciebie propozycję - ten sam czas, który spędziłabyś na > msze świętą: 1,5 lub 2 godziny tygodniowo (wraz z dojsciem i przyjsciem do > domu) poświęć na czytanie jednej książki: > > Karlheinz Deschner, "Kryminalna historia chrześcijaństwa" > > albo "Opus diabli" lub "I znowu zapiał kur" tego samego autora. > > http://www.uraeus.home.pl/wolter1.html#krym1 Dziękuje za polecenie mi WW książek (nie czytałam ani jednej, ani drugiej) i za wytłumaczenie mi pewnych rzeczy. Pzdr |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 17:04:35 |
Zanim podniosą głos profani... > > Zamiast tego chrześcijaństwo głosi kult śmierci i ascezy. Zastanów > się nad > > tym. > > Kult śmierci? Kult ascezy? To chyba za mocno powiedziane... Byłeś kiedyś w > Kościele/kościele? ... niech wiedzą, że za naukami o ascezie kryją się idee magiczne, które inni profani poprzekręcali tworząc np. jakieś okresy postne i tym podobne głupoty, kiedy jest to indywidualną sprawą danego człowieka. > Czuję się oświecona lol. No, katolicyzm wywodzi się z chrześcijaństwa, ale jak ktoś zna pierwonte idee tej relgii to wie jak bardzo katolicyzm od niej odbiegł. > A czego innego maja się trzymać chrześcijanie? Ci zwykli, szarzy ludzie > mają się zabrać do interpretacji Biblii, skoro IMO "wielcy mysliciele" do > tej pory tego dobrze nie zrobili? Nikt im nie każe pisać rozpraw teologicznych. Ale nieznajomość założeń ich własnej religii i ich świętego tekstu wzbudza co najmniej zdziwienie. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-21 18:41:36 |
Zanim podniosą głos profani... > ... niech wiedzą, że za naukami o ascezie kryją się idee magiczne, które > inni profani poprzekręcali tworząc np. jakieś okresy postne i tym podobne > głupoty, kiedy jest to indywidualną sprawą danego człowieka. Zapraszam z pretensjami do profanów! > No, katolicyzm wywodzi się z chrześcijaństwa, ale jak ktoś zna pierwonte > idee tej relgii to wie jak bardzo katolicyzm od niej odbiegł. A jak ktoś nie zna, a jego wiara polega na spałanianiu wymogów kościelnych, to co? > Nikt im nie każe pisać rozpraw teologicznych. Ale nieznajomość założeń ich > własnej religii i ich świętego tekstu wzbudza co najmniej zdziwienie. No to sie dziw, bo ok. 50% (czyli połowo, gdybys miał problemy z matematyką lol) chrześcijan nie zna. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-22 12:26:27 |
Zanim podniosą głos profani... > Zapraszam z pretensjami do profanów! Właśnie chyba z jednym rozmawiam. > A jak ktoś nie zna, a jego wiara polega na spałanianiu wymogów > kościelnych, to co? To jest dupa najzwyczajniej :) > No to sie dziw, bo ok. 50% (czyli połowo, gdybys miał problemy z > matematyką lol) chrześcijan nie zna. LOL. Tak mało? My tu z chłopakami zawsze tak szacowaliśmy w okolicach 80-90 procent :>. Niedouczone matołki z nich i tyle. Z nich to tacy chrześcijanie jak ze mnie wuduista ROTFL. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-27 14:47:31 |
Zanim podniosą głos profani... > Właśnie chyba z jednym rozmawiam. Pomyłka. > To jest dupa najzwyczajniej :) No właśnie! > LOL. Tak mało? My tu z chłopakami zawsze tak szacowaliśmy w okolicach > 80-90 procent :>. Niedouczone matołki z nich i tyle. Z nich to tacy > chrześcijanie jak ze mnie wuduista ROTFL. Nie jest więcej tych "niedouczonych matołków", niźli gdzie indziej. W satanizmie jest podobnie, z tą różnicą, że satanizm się wybiera (raczej nikt nie zostaje w nim wychowanym, prawda? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-28 15:46:51 |
Zanim podniosą głos profani... > Nie jest więcej tych "niedouczonych matołków", niźli gdzie indziej. W > satanizmie jest podobnie, I co z tego? Rozmawiamy o chrześcijaństwie, a chrześcijanie jak widać to dupy bo większość z nich nie zna nawet założeń swojej wiary :> > z tą różnicą, że satanizm się wybiera (raczej > nikt nie zostaje w nim wychowanym, prawda? Nie prawda. Kierunek USA -> Satanizm pokoleniowy. Ale by Ci się nie spodobał :> |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-28 19:03:02 |
Zanim podniosą głos profani... > I co z tego? Rozmawiamy o chrześcijaństwie, a chrześcijanie jak widać to > dupy bo większość z nich nie zna nawet założeń swojej wiary :> No dupy są, nie powiem:). > Nie prawda. Kierunek USA -> Satanizm pokoleniowy. Ale by Ci się nie > spodobał :> Dlaczego nie? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-05 16:05:25 |
Zanim podniosą głos profani... > Dlaczego nie? Bo składają ofiary z dzieci :> |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-05 16:19:53 |
Zanim podniosą głos profani... > Bo składają ofiary z dzieci :> Rzadko. Owszem, molestuja, katują i zabawiają się nimi na różne sposoby, ale zabijają w nielicznych przypadkach. W końcu ma to być satanizm pokoleniowy, a nie satanizm pokolenia. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-05 16:35:56 |
Zanim podniosą głos profani... > Rzadko. Owszem, molestuja, katują i zabawiają się nimi na różne sposoby, > ale zabijają w nielicznych przypadkach. W końcu ma to być satanizm > pokoleniowy, a nie satanizm pokolenia. Racja, pominąłem słówko "na przykład". A czy rzadko to nie wiem. Widziałem film dokumantalny jakiś czas temu, ale nie pamiętam jakie tam były podane dane. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-05 19:50:15 |
Zanim podniosą głos profani... > Racja, pominąłem słówko "na przykład". A czy rzadko to nie wiem. Widziałem > film dokumantalny jakiś czas temu, ale nie pamiętam jakie tam były podane > dane. Głównie składa się ofiary z ludzi nastoletnich i dorosłych, zwłaszcza kobiet. Ulubione miejsca werbunkowe to kluby i plaże. Łatwo omotać rozbawioną panienkę, podać narkotyk i zaciągnąć ze kimś do piwnicy, gdzie już czeka ekipa. Potem krótki rytuał, sprzątanie, kremacja, sprawa zamknięta do następnego razu. Dzieci są rzadkością, ponieważ wbrew pozorom trudno je zdobyć. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-05 16:31:24 |
Zanim podniosą głos profani... > Bo składają ofiary z dzieci :> Na jakiej podstawie twierdzisz, iz nie uznaje składania ofiar z dzieci?;> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-05 16:47:51 |
Zanim podniosą głos profani... > Na jakiej podstawie twierdzisz, iz nie uznaje składania ofiar z > dzieci?;> Ja Cię nie zapraszałem do czata, w USA na serio tak to wygląda. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-15 21:36:31 |
Satanizm - bunt fanatyka ;) > > Ja jestem tolerancyjna, > > Ja nie jestem tolerancyjny. Absolutnie. Twoja sprawa, choć powód do dumy to zdecydwoanie nie jest. Właściwie jedynych dwóch rzeczy > których nie toleruję to głupota i zło. A chrześcijaństwo katolickie to > właśnie reprezentuje. Gdyby inni nie byi głupcami - my byśmy nimi byli. Zapewne czytałeś miły filozofie "Pochwałę głupoty" Erazma z Rotterdamu. A co do zła, to nie wypieram się obecności a nawet przewagi tego pierwiastka w mojej osobie. > (Oczywiście nie jestem zaślepiony - jeśli ktoś będzie głupi lub będzie > czynił zło, to choćby mówił że on sam jest antychrześcijaninem i > satanistą, to wbiję mu nóź w plecy [jak nikt nie będzie widział]) Fanfaronada ;) > > liberalna i mam > > nieuleczalny tumiwisizm. > > Jestem Twoim przeciwieństwem. A ja Twoim Przeciwnikiem. :> > > A wszelkie fanatyzmy napawają mnie obrzydzeniem. > > Trochę nie rozumiem, bo jeśli masz tumiwisizm, to fanatyzm też powinien Ci > emocjonalnie wisieć, kiedy Ciebie nie dotyczy. A czy ja coś pisałam o moim stosunku emocjonalnym? Tak jakby uczucie obrzydzenia musiało wywoływać przyspieszenie bicia serca. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-15 22:04:22 |
Satanizm - bunt fanatyka ;) > > > Ja jestem tolerancyjna, > > > > Ja nie jestem tolerancyjny. Absolutnie. > > > Twoja sprawa, choć powód do dumy to zdecydwoanie nie jest. Mam się wstydzić że nie toleruję zła i głupoty ? Ciekawe. Uważam że nie mam się czego wstdzić i że jest to powód do - może nie aż dumy, ale zwyczajnie - szacunku do siebie. > Właściwie jedynych dwóch rzeczy > > których nie toleruję to głupota i zło. A chrześcijaństwo katolickie to > > > właśnie reprezentuje. > > > Gdyby inni nie byi głupcami - my byśmy nimi byli. Absurdalny i bzdurny argument. Owszem - my byśmy wtedy byli (ba! jesteśmy w porównanniu do największych mędrców) ale czy z tego wynika że mam tolerować jawny fasz rasizmu/nacjonalizmu/ksenofobii/homofobii lub pierdolenie o błędności teorii ewolucji ??? Bzdura. Nie toleruję głupoty, niemyślenia i wpajania ludziom nieprawdy. Amen. > Zapewne czytałeś miły > filozofie "Pochwałę głupoty" Erazma z Rotterdamu. Nie. Nie czytałem. Jak wielu innych książek/powiastek filozoficznych. Mein Kampf też nie czytałem. > A co do zła, to nie wypieram się obecności a nawet przewagi tego > pierwiastka w mojej osobie. No to co ? Nikt nie jest idealny. Jak zrobisz coś złego, to nie będę tego tolerował. Bo nie jestem tolerancyjny. Jak pięciu skinów kopiie na ulicy dziewczynę/chłopaka to widząc to nie myślę sobie: "A niech sobie kopią. Czyń swoją wolę. Jestem tolerancyjny". Myślę o tym, co mogę zrobić, żeby przetali kopać. > > (Oczywiście nie jestem zaślepiony - jeśli ktoś będzie głupi lub będzie > > > czynił zło, to choćby mówił że on sam jest antychrześcijaninem i > > satanistą, to wbiję mu nóź w plecy [jak nikt nie będzie widział]) > > > Fanfaronada ;) Ale wytłumacz Mi Myszołów - co w tym co napisałem jest takiego, żeby Mi bić brawo ? > > > liberalna i mam > > > nieuleczalny tumiwisizm. > > > > Jestem Twoim przeciwieństwem. > > > A ja Twoim Przeciwnikiem. :> Proszę bardzo. > > > A wszelkie fanatyzmy napawają mnie obrzydzeniem. > > > > Trochę nie rozumiem, bo jeśli masz tumiwisizm, to fanatyzm też powinien > Ci > > emocjonalnie wisieć, kiedy Ciebie nie dotyczy. > > > A czy ja coś pisałam o moim stosunku emocjonalnym? Tak jakby uczucie > obrzydzenia musiało wywoływać przyspieszenie bicia serca. Wolę być żywy niż martwy. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-16 13:26:27 |
Satanizm - bunt fanatyka ;) > > > > Ja jestem tolerancyjna, > > > > > > Ja nie jestem tolerancyjny. Absolutnie. > > > > > > Twoja sprawa, choć powód do dumy to zdecydwoanie nie jest. > > > Mam się wstydzić że nie toleruję zła i głupoty ? Ciekawe. Napisałeś o sobie, że nie jesteś tolerancyjny. Brak tolerancji nie jest niczym chwalebnym - i tyle. Ja wiem, że Tobie trzeba wyjaśniać sprawy podstawowe, no ale może bez przesady. > Uważam że nie mam się czego wstdzić i że jest to powód do - może nie aż > dumy, ale zwyczajnie - szacunku do siebie. Chyba wyraźnie napisałam - Twoja sprawa. > > Gdyby inni nie byi głupcami - my byśmy nimi byli. > > > Absurdalny i bzdurny argument. To go obal. Owszem - my byśmy wtedy byli (ba! jesteśmy > w porównanniu do największych mędrców) ale czy z tego wynika że mam > tolerować jawny fasz rasizmu/nacjonalizmu/ksenofobii/homofobii lub > pierdolenie o błędności teorii ewolucji ??? Bzdura. Grzmisz, o mędrcze! > Nie toleruję głupoty, niemyślenia i wpajania ludziom nieprawdy. Amen. Po raz trzeci - Twoja sprawa. > > Zapewne czytałeś miły > > filozofie "Pochwałę głupoty" Erazma z Rotterdamu. > > Nie. Nie czytałem. Jak wielu innych książek/powiastek filozoficznych. > Mein Kampf też nie czytałem. No to cieniutko, nie podyskutujemy. > > A co do zła, to nie wypieram się obecności a nawet przewagi tego > > pierwiastka w mojej osobie. > > No to co ? Nikt nie jest idealny. Jak zrobisz coś złego, to nie będę tego > tolerował. Bo nie jestem tolerancyjny. I co mi zrobisz konkretnie? Nagadasz się na 10 stron maszynopisu? > Jak pięciu skinów kopiie na ulicy dziewczynę/chłopaka to widząc to nie > myślę sobie: "A niech sobie kopią. Czyń swoją wolę. Jestem tolerancyjny". > Myślę o tym, co mogę zrobić, żeby przetali kopać. Szlachetne <ziew> > > > (Oczywiście nie jestem zaślepiony - jeśli ktoś będzie głupi lub > będzie > > > > > czynił zło, to choćby mówił że on sam jest antychrześcijaninem i > > > > satanistą, to wbiję mu nóź w plecy [jak nikt nie będzie > widział]) > > > > > > Fanfaronada ;) > > Ale wytłumacz Mi Myszołów - co w tym co napisałem jest takiego, żeby Mi > bić brawo ? Fanfaronada - popisywanie się swoją odwagą, bufonada, zuchowatość. <fr. fanfaronnade> (Słownik Wyrazów Obcych, PWN) Gdzieś Ty się tutaj dopatrzył oklasków? > > A czy ja coś pisałam o moim stosunku emocjonalnym? Tak jakby uczucie > > > obrzydzenia musiało wywoływać przyspieszenie bicia serca. > > > Wolę być żywy niż martwy. A ja wolę być tolerancyjnym libertynem, niż rozhisteryzowanym fanatykiem. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-16 13:57:48 |
Satanizm - bunt fanatyka ;) > > > > > Ja jestem tolerancyjna, > > > > > > > > Ja nie jestem tolerancyjny. Absolutnie. > > > > > > > > > Twoja sprawa, choć powód do dumy to zdecydwoanie nie jest. > > > > > > Mam się wstydzić że nie toleruję zła i głupoty ? Ciekawe. > > > Napisałeś o sobie, że nie jesteś tolerancyjny. Brak tolerancji nie jest > niczym chwalebnym - i tyle. Ja wiem, że Tobie trzeba wyjaśniać sprawy > podstawowe, no ale może bez przesady. No commments Myszołów - no comments. > > > Gdyby inni nie byi głupcami - my byśmy nimi byli. > > > > > > Absurdalny i bzdurny argument. > > > To go obal. Przecież jest poniżej. >> Owszem - my byśmy wtedy byli (ba! jesteśmy > > w porównanniu do największych mędrców) ale czy z tego wynika że mam > > tolerować jawny fasz rasizmu/nacjonalizmu/ksenofobii/homofobii lub > > pierdolenie o błędności teorii ewolucji ??? Bzdura. > > > Grzmisz, o mędrcze! Ale to co napisałem nie było aż tak trudno wymyślić. Po prostu dziecinnie łatwo obalić Twoją apologię głupoty, czy też "Pochwałę głupoty". A książkę "Pochwała niemyślenia" czytałaś ? Biblia to jej oficjalny tytuł. > > > Zapewne czytałeś miły > > > filozofie "Pochwałę głupoty" Erazma z Rotterdamu. > > > > Nie. Nie czytałem. Jak wielu innych książek/powiastek > filozoficznych. > > Mein Kampf też nie czytałem. > > > No to cieniutko, nie podyskutujemy. Ojej, jaka szkoda. Jestem taki durny, nie czytałem Erazma. I teraz Myszołów ze mną nie podyskutuje. > > > A co do zła, to nie wypieram się obecności a nawet przewagi tego > > > > pierwiastka w mojej osobie. > > > > No to co ? Nikt nie jest idealny. Jak zrobisz coś złego, to nie będę > tego > > tolerował. Bo nie jestem tolerancyjny. > > > I co mi zrobisz konkretnie? Nagadasz się na 10 stron maszynopisu? Nie - jeśli będę mógł to będę przeciwdziałał. A pisanie do Ciebie nic nie da. A jeśli nie będę mógł nic zrobić, to nie będę tego pochwalał u siebie w głowie. Po prostu. > > Jak pięciu skinów kopiie na ulicy dziewczynę/chłopaka to widząc to > nie > > myślę sobie: "A niech sobie kopią. Czyń swoją wolę. Jestem > tolerancyjny". > > Myślę o tym, co mogę zrobić, żeby przetali kopać. > > > Szlachetne <ziew> Rozumiem, że Ty byś cieszyła się na taki widok ? LUB miała komletnie w dupie że na Twoich oczach dzieje się zło ? I rozumiem też że bezustannie (odkąd Cię znam) szczycisz sie swoją "nieszlachetnością" tudzież "byciem złą" ? > > > A czy ja coś pisałam o moim stosunku emocjonalnym? Tak jakby > uczucie > > > > > obrzydzenia musiało wywoływać przyspieszenie bicia serca. > > > > > > Wolę być żywy niż martwy. > > > A ja wolę być tolerancyjnym libertynem, niż rozhisteryzowanym > fanatykiem. Odgryzłaś się. Wow. Tylko nie rozumiem czemu wyrażanie swojego zdania na temat dobra i zła nazywasz fanatyzmem. I czemu jestem rozhisteryzowany - bo szkoda mi niewinnych ofiar przemocy i nie toleruję zła ? Myślę że jesteś ostro przewrażliwiona na ten temat. I nie jest to pierwszy, ani drugi przykład tego przewrażliwienia. Ale co ja mówię - przecież Ty nie masz emocji - ogarnia Cię "nieuleczalny tumiwisizm". Więc skąd to wyolbrzymianie sprawy ? Tak bardzo Cię boli czyjaś szlachetność ? Olej to. Czy tylko zło potrafisz olewać ? A dobro Cię irytuje ? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 04:35:21 |
12 groszy > > > > > > Ja jestem tolerancyjna, > > > > > > > > > > Ja nie jestem tolerancyjny. Absolutnie. > > > > > > > > > > > > Twoja sprawa, choć powód do dumy to zdecydwoanie nie > jest. > > > > > > > > > Mam się wstydzić że nie toleruję zła i głupoty ? Ciekawe. > > > > > > Napisałeś o sobie, że nie jesteś tolerancyjny. Brak tolerancji nie > jest > > niczym chwalebnym - i tyle. Ja wiem, że Tobie trzeba wyjaśniać sprawy > > > > Jak pięciu skinów kopiie na ulicy dziewczynę/chłopaka to widząc > to > > nie > > > myślę sobie: "A niech sobie kopią. Czyń swoją wolę. Jestem > > tolerancyjny". > > > Myślę o tym, co mogę zrobić, żeby przetali kopać. > > > > > > Szlachetne <ziew> > > Rozumiem, że Ty byś cieszyła się na taki widok ? > > LUB miała komletnie w dupie że na Twoich oczach dzieje się zło ? > > I rozumiem też że bezustannie (odkąd Cię znam) szczycisz sie swoją > "nieszlachetnością" tudzież "byciem złą" ? A właściwie to 3 grosze ;) Sabatielu, zrouzm to, że możesz się z pewną postawą nie zgadzać, potępiać ją, ale generalnie tak właśnie postępują sataniści. Mają głęboko w dupie czyjąś krzywdę. I sami krzywdzą gdy mają ochotę. Tak po prostu. A odnośnie tego zła, pamiętasz naszą rozmowę odnośnie realności takich bytów jak zło i dobro? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 12:20:40 |
12 groszy > Sabatielu, zrouzm to, że możesz się z pewną postawą nie zgadzać, potępiać > ją, ale generalnie tak właśnie postępują sataniści. Mają głęboko w dupie > czyjąś krzywdę. I sami krzywdzą gdy mają ochotę. Tak po prostu. To nie ma sensu, daj sobie spokój. Sabatiel jest zbyt ciasny światopoglądowo, żeby coś z Twoich słów zdołało się przebić. W momencie kiedy porównał mnie do Stalina dlatego że zwisa mi los jakiejs hipotetycznej panny stwierdziłam, że dalsza dyskusja w tym temacie nie ma sensu. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-20 00:04:57 |
12 groszy > To nie ma sensu, daj sobie spokój. Sabatiel jest zbyt ciasny > światopoglądowo, żeby coś z Twoich słów zdołało się przebić. W momencie > kiedy porównał mnie do Stalina dlatego że zwisa mi los jakiejs > hipotetycznej panny stwierdziłam, że dalsza dyskusja w tym temacie nie ma > sensu. Po prostu nie wiedziałaś jak z tego wybrnąć. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-20 13:39:31 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= 13. grosz |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-20 00:01:04 |
12 groszy > Sabatielu, zrouzm to, że możesz się z pewną postawą nie zgadzać, potępiać > ją, I tylko to robię. Nie mówię, że satanista nie może czynić zła - nie upadłem na głowę. Ale nie ma też obowiązku być złym, jeśli chce być satanistą. Egoizm nie jest złem. > ale generalnie tak właśnie postępują sataniści. Ale przecież ja to wiem :) Tylko ja generalnie potępiam zło - obojętne kto je czyni. Mam w dupie czy to będzie xian czy satanista. I to moje prywatne podejście do świata - to NIE satanizm. > Mają głęboko w dupie > czyjąś krzywdę. I sami krzywdzą gdy mają ochotę. Tak po prostu. I dlatego ja nie jestem satanistą. Bo ja pozwalam sobie na krzywdzenie tylko tych złych (winnych). Niewinnych zostawiam w spokoju. Skrzywdzić osobę niewinną jest złem. I satanista może to zrobić. Ja prywatnie nie chcę. > A odnośnie tego zła, pamiętasz naszą rozmowę odnośnie realności takich > bytów jak zło i dobro? Jak przez mgłę. Stwierdziłem że to wartości nierealne i subiektywne - chociażby dlatego że są wewnętrznie sprzeczne. O to ci chodzi ? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-22 12:17:22 |
12 groszy > I dlatego ja nie jestem satanistą. Bo ja pozwalam sobie na krzywdzenie > tylko tych złych (winnych). Niewinnych zostawiam w spokoju. Skrzywdzić > osobę niewinną jest złem. I satanista może to zrobić. Ja prywatnie nie > chcę. W krajach islamskich jeśli kobieta zostanie zgwałcona to jest uznawana za winną. Tyle w kwestii Twojego "obiektywnego" osądu o czyjejś winności :) > Jak przez mgłę. Stwierdziłem że to wartości nierealne i subiektywne - > chociażby dlatego że są wewnętrznie sprzeczne. O to ci chodzi ? Tak, mniej więcej o to, choć rozmowa trochę dłuższa była. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-22 13:35:27 |
13 grosz > W krajach islamskich jeśli kobieta zostanie zgwałcona to jest uznawana za > winną. Tyle w kwestii Twojego "obiektywnego" osądu o czyjejś winności :) Co nas obchodzą kraje islamskie ? Satanista może sobie krzywdzić kogo chce - łącznie z sobą samym, jeśli taka jego wola. To jak ktoś inny to oceni - nie ma najmniejszego znaczenia. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-22 13:39:08 |
13 grosz > Co nas obchodzą kraje islamskie ? > Satanista może sobie krzywdzić kogo chce - łącznie z sobą samym, jeśli > taka jego wola. > To jak ktoś inny to oceni - nie ma najmniejszego znaczenia. Czytaj mnie uważniej jak chcesz krytykować. Sabatiel krzywidzi tylko tych, których określa mianem "winnych" zyjąc w poczuciu sprawiedliwości. Sam zaś krytykuje tych, co krzywdzą niewinnych lub mają w dupie to że ktoś krzywdzi niewinną osobę. Podałem więc przykład samosądu na kimś "winnym" tylko w innej kulturze i czekam na odzew z jego strony :) |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-22 13:57:41 |
13 grosz > Czytaj mnie uważniej jak chcesz krytykować. Alez czytam uważnie. Sabatiel krzywidzi tylko tych, > których określa mianem "winnych" zyjąc w poczuciu sprawiedliwości. Sam zaś > krytykuje tych, co krzywdzą niewinnych lub mają w dupie to że ktoś > krzywdzi niewinną osobę. Podałem więc przykład samosądu na kimś "winnym" > tylko w innej kulturze i czekam na odzew z jego strony :) Dobrze. Zauważ jednak, że Sabatiel - człowiek kultury zachodniej, posługiwac się raczej będzie innymi kryteriami "sprawiedliwości", niż ludzie w krajach islamskich. O subiektywizmie to już w ogóle nie wspominam, bo to truizm ;) Ale ok - niech sam sie wypowie. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-23 18:17:39 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= 13 grosz |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-23 18:36:51 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= 13 grosz i z mojej strony eot |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 16:48:10 |
Satanizm - filozofia buntu > Zgadzam się z tym kimś i sam też tak raz chyba gdzieś napisałem. > No to juz wiem, kogo mialem na mysli. tylko > wystarczy w sercu przeklinać i potępiać xiaństwo i w gronie zafanych > przyjaciół zdradzać swoje poglądy.) > Czyli twoim zdaniem Satanizm musi byc w opozycji do Chrzescijanstwa? Nie moze go po prostu zlac? Jak inne religie, tudziez systemy filozoficzne (mam jeden na mysli, pojawiajacy sie na Forum nadspodziewanie czesto :-) > Czy jesteś buntownikiem ? Tak. Choc nie otwarcie. > > Czy całym sercem odrucasz nauki Chrystusa zawarte w kanonicznych > ewangeliach ? > Odrzucam? Pare jednak madrych rzeczy powiedzial. Razi mnie raczej Jego argumentacja. > Czy depczesz w swej duszy dekalog i wszystkie żydowskie prawa religijne > ? > Czy depcze? To sa stare, zakurzone i nieuzywane przeze mnie instrukcje obslugi zabawki zwanej zyciem, ktora jednak sam sobie rozpracowalem i bawie sie nim po swojemu. > P.S. > > Świetny opis poziomu !!! :-))) Uuu... TEGO sie po Tobie nie spodziewalem. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-15 21:47:05 |
Satanizm - filozofia buntu > > > Zgadzam się z tym kimś i sam też tak raz chyba gdzieś napisałem. > > > > No to juz wiem, kogo mialem na mysli. Ale spokojnie - jeszcze parę osób na Satanie tak mówiło, z tych co pamiętam, to PiotrW, Ego, Eforiusz i chyba Cień. > Czyli twoim zdaniem Satanizm musi byc w opozycji do Chrzescijanstwa? Tak. > Nie moze go po prostu zlac? Nie. > Jak inne religie, tudziez systemy filozoficzne (mam jeden na mysli, > pojawiajacy sie na Forum nadspodziewanie czesto :-) Ktoś kto zlewa religie jest po prostu areligijną osobą. Ktoś kto zlewa systemy filozoficzne jest po prostu osobą ne interesującą sie filozofią (a przez to klasycznie pojętą duchowością). Satanista nie jest osobą areligijną i afilozoficzną. Bo skąd niby u niego Szatan ? Satanizm to bunt - bunt przeciwko chrześcijaństwu i innym "religiom ducha". Powiedz Mi: skoro satanista ma zlewać na religię (mieć ją w dupie i nie poznawać jej) to jak - do cholery - miałby się przeciwko niej buntować ? Jak ma sie buntować przeciwko czemuś czego nie zna ??? I jescze to krytykować ??? Moim zdaniem to absurd. Słowo do Myszołów, bo czuję się znowu przyczepi: Nie mówię, żeby rysować transparenty z hasłami "zabić chrześcijan", podpalać kościoły, bić katolków i każdą wolną chwilę spędzać na studiowaniu doktryny której się niecierpi i spuszczać się nad swoją odrotnością do xiaństwa. Jednak w sercu satanisty musi być ta pogarda, nie nienawiść. Naturalne czyny wypływające ze zdrowego ego nie muszą być pozbawione wiedzy, co na temat danego czynu mówi Jezus lub kościół. "Robię to co chcę, bez względu na to co mówi o tym jakaś religia. Ale wiem, CO ona mówi. I sprawia Mi radość, kiedy działam wbrew jej zakazom." > > Czy jesteś buntownikiem ? > > Tak. Choc nie otwarcie. W ogóle ? Bo Ja ukrywam się tylko tam, gdzie przyznanie mogłboby Mnie coś kosztować - np pieniądze, pracę lub nudną godzinę tłumaczeń ("Wiesz babciu, jak nie zjadam kotów i nie gwałcę dziewczynek - po prostu nie za bardzo lubię Jezusa. No nawet bardzo nie lubię. Ale lubię Jana Chrzciciela !!!" /fałszywy uśmieszek/) > > Czy całym sercem odrucasz nauki Chrystusa zawarte w kanonicznych > > ewangeliach ? > > > > Odrzucam? > Pare jednak madrych rzeczy powiedzial. Jakich ? > Razi mnie raczej Jego argumentacja. No, to najbardziej, Mnie też. > > Czy depczesz w swej duszy dekalog i wszystkie żydowskie prawa > religijne > > ? > > > > Czy depcze? > To sa stare, zakurzone i nieuzywane przeze mnie instrukcje obslugi zabawki > zwanej zyciem, ktora jednak sam sobie rozpracowalem i bawie sie nim po > swojemu. Zgrabna wypowiedź, ale nie zawarłeś w niej informacji, czy w efekcie realizujesz te wartości czy nie. Bo możesz nie używać dekalogu, ale mieć SWOJĄ zasadę, że nigdy nie zabijesz człowieka (lub nie okradniesz) itp. Więc jak ? Ja też mam swoje przemyślenia, swoje wartości i swoją instrukcję obsługi życia. Tylko że jak to porównam z dekalogiem to wychodzi na to, że moje zasady są przeciwieństwem dekalogu. I jestem z tego dumny :))) > > P.S. > > > > Świetny opis poziomu !!! :-))) > > > Uuu... TEGO sie po Tobie nie spodziewalem. He :) A to czemu ? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-18 12:57:26 |
Satanizm - filozofia buntu > "I sprawia Mi radość, kiedy działam wbrew jej > zakazom." Czy to nie jest trochę dziecinne? Na złość mamie...? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-20 00:20:01 |
Satanizm - filozofia buntu > > "I sprawia Mi radość, kiedy działam wbrew jej > > zakazom." > > Czy to nie jest trochę dziecinne? > > Na złość mamie...? Tak, z jednej strony możnaby uznać że to jest na złość mamie, ale nie jest to aż takie prymitywne, gdyż mama jest złą macochą. Mi po prostu sprawia dużą radość, kiedy przeciwstawiam się złu, a religia katolicko-chrześcijańska jest złem i to stąd ta radość. Dla przykładu, kiedy nakarmię głodne zwierzęta zimą, to w moim sercu gości radość - bo uczyniłem dobro. Kiedy kopnę w jaja agresywnego pijaka, to w moim sercu gości radość - bo uczyniłem dobro. Analogicznie z łamaniem zasad chrześcijańskich - cieszę się z tego, bo wtedy czynię dobro. To proste. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-15 21:56:05 |
Satanizm - filozofia buntu > Słowo do Myszołów, bo czuję się znowu przyczepi: Dopóki nie zaczniesz nawracać na swoją wizję satanizmu, to głoś sobie co tam chcesz. Chociaż jak dla mnie ta Twoja wizja true-satanisty jest po prostu śmieszna. Fanatyzm jest dla organizmów niższej klasy, imo. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-15 22:14:20 |
Satanizm - filozofia buntu > > > > Słowo do Myszołów, bo czuję się znowu przyczepi: > > > Dopóki nie zaczniesz nawracać na swoją wizję satanizmu, to głoś sobie co > tam chcesz. Zatem Twoim zdaniem jeszcze nie nawracam. To fajnie. > Chociaż jak dla mnie ta Twoja wizja true-satanisty jest po > prostu śmieszna. Tylko nie myl czasami tego, co Ja lubię i jaki jestem z tym, co piszę na temat definicji true-satanisty. A na temat tej definicji pisałem ostatnio że satanista ma być w opozycji do chrześciaństwa i czuć do niego pogardę oraz nienawiść. To jest takie śmieszne ? > Fanatyzm jest dla organizmów niższej klasy, imo. Nie wiem czemu posiadanie swoich poglądów na dany temat i pisanie tego na forum uważasz za fanatyzm. :| |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-16 13:35:44 |
Satanizm - filozofia buntu > > Chociaż jak dla mnie ta Twoja wizja true-satanisty jest po > > prostu śmieszna. > > Tylko nie myl czasami tego, co Ja lubię i jaki jestem z tym, co piszę na > temat definicji true-satanisty. A dlaczego sądzisz, że mylę? > A na temat tej definicji pisałem ostatnio że satanista ma być w opozycji > do chrześciaństwa i czuć do niego pogardę oraz nienawiść. To jest takie > śmieszne ? Tak. Wszyscy sataniści mają Twoim zdaniemobowiązek czuć nienawiść do chrześcijan. Bo inaczej nie są true. Ło matko. > > Fanatyzm jest dla organizmów niższej klasy, imo. > > Nie wiem czemu posiadanie swoich poglądów na dany temat i pisanie tego na > forum uważasz za fanatyzm. :| Ty naprawdę wierzysz, że wciśniesz mi tak marne odwracanie kota ogonem? ;> Nie jesteś fanatyczny dlatego, że wyrażasz swoje poglądy. Fanatyzmem trąci Twój dżihad skierowany przeciw katolikom. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-16 14:15:35 |
Satanizm - filozofia zła ? > A dlaczego sądzisz, że mylę? Piszę na wszelki wypadek. > > A na temat tej definicji pisałem ostatnio że satanista ma być w > opozycji > > do chrześciaństwa i czuć do niego pogardę oraz nienawiść. To jest > takie > > śmieszne ? > > > Tak. Wszyscy sataniści mają Twoim zdaniemobowiązek czuć nienawiść do > chrześcijan. Bo inaczej nie są true. Ło matko. Przeanalizuj więc postać Szatana w naszej kulturze (od Biblii przez Miltona do Blake'a) i odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego sataniści wybierają sobie właśnie Szatana na swój symbol i przez to nazywaja siebie "satanistami". Może Ty jesteś po prostu złym człowiekiem ? (Sama się tak określasz.) Nie musisz do tego mieszać Szatana i satanizmu. Czy Stalin był satanistą ? > > > Fanatyzm jest dla organizmów niższej klasy, imo. > > > > Nie wiem czemu posiadanie swoich poglądów na dany temat i pisanie > tego na > > forum uważasz za fanatyzm. :| > > > Ty naprawdę wierzysz, że wciśniesz mi tak marne odwracanie kota ogonem? > ;> Nie. Wierzę tylko że nie jestem fanatykiem. Bo ... > Nie jesteś fanatyczny dlatego, że wyrażasz swoje poglądy. Fanatyzmem trąci > Twój dżihad skierowany przeciw katolikom. ... nie organizuję grupy ludzi żeby razem bić katoliów, nie palę kościołów, nie podejmuję konkretnych działań żeby zniszczyć/zabić/zranić realnych ludzi z krwi i kości. Wkurwia Mnie sama idea katolicyzmu i hipokryzja katolików jako ich cecha. Sama sobie odpowiedz czym się różni fanatyzm od filozoficznego/intelektualnego buntu. Czy Nietzsche Twoim zdaniem był rozhisteryzowanym fanatykiem ? (Lub tylko fanatykiem ?) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-15 22:29:08 |
Satanizm - filozofia buntu > Moim zdaniem to absurd. > > W rzeczy samej. > "Robię to co chcę, bez względu na to co mówi o tym jakaś religia. Ale > wiem, CO ona mówi. I sprawia Mi radość, kiedy działam wbrew jej > zakazom." > > Jakas religia... Tak - jestem przeciwko jakiejs jak i kazdej religii. Przeciwko Chrzescijanstwu takze, ale przeciez niejedna religia ma w swoich naukach cos uasabiajacego Zlo. Szatana czyli obiegowo. Dlaczego mam sie akurat ograniczac do Tej Jednej Slusznej i jej, delikatnie mowiac, nie darzyc szczegolna sympatia? > > > Czy jesteś buntownikiem ? > > > > Tak. Choc nie otwarcie. > > W ogóle ? Bo Ja ukrywam się tylko tam, gdzie przyznanie mogłboby Mnie coś > kosztować - np pieniądze, pracę lub nudną godzinę tłumaczeń ("Wiesz > babciu, jak nie zjadam kotów i nie gwałcę dziewczynek - po prostu nie za > bardzo lubię Jezusa. No nawet bardzo nie lubię. Ale lubię Jana Chrzciciela > !!!" /fałszywy uśmieszek/) > To wlasnie mialem na mysli. > > Odrzucam? > > Pare jednak madrych rzeczy powiedzial. > > Jakich ? > Cos w przypowiesciach o datkach na swiatynie chocby. > > Razi mnie raczej Jego argumentacja. > > No, to najbardziej, Mnie też. > "Tak jest bo moj ojciec jest Bogiem i juz" > > Zgrabna wypowiedź, ale nie zawarłeś w niej informacji, czy w efekcie > realizujesz te wartości czy nie. Bo możesz nie używać dekalogu, ale mieć > SWOJĄ zasadę, że nigdy nie zabijesz człowieka (lub nie okradniesz) itp. > Więc jak ? > Nie mam. Nie takich zasad. Czy ja wiem, w jakie stany umyslu kiedys wpadne? Takie zasady to gupie som. Powaznie: Zasady sobie dobieram wedle aktualnych potrzeb. Chce miec kobiete - nic nie stoi na przeszkodzie by klamac. Chce wafla - nic nie stoi na przeszkodzie by krasc. Chce czuc moc - nic nie stoi na przeszkodzie by dreczyc. Zupelnie inna sprawa jest kwestia realizacji tych "chcien". Czy ich konsekwencje beda korzystne? Czy nie strace realizujac je otwarcie? Czy w koncu moj umysl nie zacznie wpadac w jakies dziwne i nieprzyjemne stany, zwane wyrzutami sumienia? > He :) A to czemu ? Pamietam cie z innej strony. Poza tym wyczuwam aure pewnej narowistosci wokol Ciebie. Ale jak widze, nie jestes niewolnikiem etykietki, ktora ktos probuje ci przyczepic. I to sie ceni. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-16 13:25:23 |
Satanizm - filozofia buntu > Jakas religia... > > Tak - jestem przeciwko jakiejs jak i kazdej religii. > Przeciwko Chrzescijanstwu takze, ale przeciez niejedna religia ma w swoich > naukach cos uasabiajacego Zlo. Szatana czyli obiegowo. > > Dlaczego mam sie akurat ograniczac do Tej Jednej Slusznej i jej, > delikatnie mowiac, nie darzyc szczegolna sympatia? Tylko i wyłączne dlatego że to właśnie chrześcijaństwo a nie np. islam Cię otacza i próbowało na Ciebie wpłynąć za młodu - więc za to jej właśnie należą się szczególne względy emocjonalne (nie racjonalne). Oczywiście racjonalnie satanista powinien darzyć niechęcią wszystkie religie ducha, ale to trochę nienaturalne bo: 1 - jest ich naprawdę dużo więc ma siedzieć w czytelni i poznawać je tylko po to by być sprawiedliwym i wszystkich nie lubić ? 2 - inne nie próbowały na niego wpłynąć bo nie są religiami państwowymi w Polsce. Satanista jest naturalny - emocjonalnie to właśnie chrześciajńswto - a właściwie KATOLICYZM - go najbardziej wkurwia bo wszędzie jest go pełno (w polityce ostatnio przecież aż przesyt) na każdym kroku kultura jest przesiąknięta duchem katolickiej głupoty, a i tak ludzie są hipokrytami i w realnym życiu nie stosują go choćby minimalnie i działają egoistycznie (czyli zazwyczaj mądrze). Satansta polski żyje tu w Polsce więc dlaczego ma być tak cholernie uczciwy i darzyć równą niechęcią buddyzm, który go nie dotyczy ? To wszystko o emocjach, bo racjonalnie to oczywiśte że chrześcijaństwo nie jest jedynym przedmiotem niechęci. Szczytem głupiej religii to jest przecież stosowany islam. (Zrestą podobnie jak stosowany katolicyzm.) O - właśnie znalazłem jeszcze jeden powód (oprócz niedostatecznego pozoiomu egoizmu) dlaczego nie jestem satanistą: bo lubię jedną religię ducha - gnostycyzm. To formalnie rzecz biorąc religia nie jest, ale ogólnie myśląc o niej - religia. Dokładniej: duchowość. Więc jak w mordę strzelił "religia ducha". A lubię i fascynuje Mnie szeroko pojęta i gnoza, i gnostycyzm starożytny. Np. wiesz, że oni uważali judeo-chrześcijańskiego Jahwe za "poroniony płód", Demiurga, "złego boga", nieudolnego, ułomnego stworzyciela, stwórcę zła i - czasami - Szatana ? Niezłe nie ? A argumentacja wspaniała. > > > Pare jednak madrych rzeczy powiedzial. > > > > Jakich ? > > > > Cos w przypowiesciach o datkach na swiatynie chocby. A racja. > > > Razi mnie raczej Jego argumentacja. > > > > No, to najbardziej, Mnie też. > > > > "Tak jest bo moj ojciec jest Bogiem i juz" Ale z drugiej strony to było całkiem sprytne posunięcie żeby właśnie tak mówić do religijnych, teistycznych Żydów, nieprawdaż ? Tylko że on w to wierzył ... > Nie mam. > Nie takich zasad. > Czy ja wiem, w jakie stany umyslu kiedys wpadne? > Takie zasady to gupie som. To jest amoralność > Powaznie: Zasady sobie dobieram wedle aktualnych potrzeb. To jest definicja amoralności > Chce miec kobiete - nic nie stoi na przeszkodzie by klamac. > Chce wafla - nic nie stoi na przeszkodzie by krasc. > Chce czuc moc - nic nie stoi na przeszkodzie by dreczyc. > > Zupelnie inna sprawa jest kwestia realizacji tych "chcien". > Czy ich konsekwencje beda korzystne? > Czy nie strace realizujac je otwarcie? > Czy w koncu moj umysl nie zacznie wpadac w jakies dziwne i nieprzyjemne > stany, zwane wyrzutami sumienia? "Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz" :) > > He :) A to czemu ? > > > Pamietam cie z innej strony. Wiem, pamiętam. > Poza tym wyczuwam aure pewnej narowistosci wokol Ciebie. Cholera, nie wiem, co to jest ta "narowistość" :( W google znalazłem tylko to: Harasymowicz Jerzy, "Narowistość pióra" http://www.wiersze.net.pl/Harasymowicz_Jerzy/Narowistosc_piora oraz: "narowistość - wytworzenie i utrwalenie się złych nawyków u zwierząt domowych w następstwie różnych schorzeń; np. niechęć do noszenia siodła u koni związana z bólami kręgosłupa, samodojenie się krów z powodu chorób wymienia." ROTFL !!! http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3945888 Dalej nie wiem co to znaczy w Twoim kontekście. Wytłumacz po swojemu. > Ale jak widze, nie jestes niewolnikiem etykietki, ktora ktos probuje ci > przyczepic. Miło słyszeć. A w sumie kto próbuje ? I jaką etykietkę ? Jak chcesz możesz na priv. > I to sie ceni. Myślałem że jestem satanistą, ale chyba za mało we mnie zła. To tak w skrócie. (To, że niecierpię katolicyzmu to jest przecież objaw dobra.) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-16 14:52:54 |
Satanizm - filozofia buntu Satansta polski żyje tu w Polsce więc dlaczego > ma być tak cholernie uczciwy i darzyć równą niechęcią buddyzm, który go > nie dotyczy ? > A ja zyje w Czechach, gdzie nie mowi sie zbyt wile o religii, polityce i historii. Kim wiec jestem? Np. wiesz, że oni uważali judeo-chrześcijańskiego > Jahwe za "poroniony płód", Demiurga, "złego boga", nieudolnego, ułomnego > stworzyciela, stwórcę zła i - czasami - Szatana ? Niezłe nie ? A > argumentacja wspaniała. Ale to jednak wiara. Lepsze to niz slepe uwielbienie, ale jednak zla owca wilkiem nie bedzie. > > > > "Tak jest bo moj ojciec jest Bogiem i juz" > > > Ale z drugiej strony to było całkiem sprytne posunięcie żeby właśnie tak > mówić do religijnych, teistycznych Żydów, nieprawdaż ? > Maly manipulator :-) > Cholera, nie wiem, co to jest ta "narowistość" :( > > "narowistość - wytworzenie i utrwalenie się złych nawyków u zwierząt > domowych w następstwie różnych schorzeń; np. niechęć do noszenia siodła u > koni związana z bólami kręgosłupa, samodojenie się krów z powodu chorób > wymienia." ROTFL !!! W moim rozumieniu to dziki kon, ktory nie da sie ujezdzic przez kowboja. I nie je cukru z reki. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-19 13:18:55 |
Satanizm - filozofia buntu > O - właśnie znalazłem jeszcze jeden powód (oprócz niedostatecznego > pozoiomu egoizmu) dlaczego nie jestem satanistą: bo lubię jedną religię > ducha - gnostycyzm. To formalnie rzecz biorąc religia nie jest, Podobnie jak buddyzm czy thelema. No nic to. Takie niezdrowe fascynacje generalnie powodowały u wielu z nas krok w stronę transgresji. Zostałeś ostrzeżony :D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2006-11-19 16:49:35 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Satanizm - filozofia buntu |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-19 20:26:32 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Satanizm - filozofia buntu |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-11-20 00:23:24 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Satanizm - filozofia buntu |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-05 21:32:16 |
Satanizm - filozofia buntu Czyli twoim zdaniem Satanizm musi być w opozycji do Chrzescijanstwa? Nie moze go po prostu zlac? Ja ci też odpowiem drogi kolego, że nie. Nie musimy brutalnie krytykować innych, i zniżać się do ich poziomu, czyli załośnie miernego poziomu. Trzeba krytykować z rozwagą, znając się na temacie, a czego oczekujecie, że xianie znają się na naszej filozofji?? Ich krytyka polega na brutalnym utrudnianiu innym życia. Innym, czyli tym, którzy nie wyznają żadnego odłamu z xianskiej filozofii, o ile ten chłam można filozofją nazwać. Każdy z wasz wszak o tym wie. Oni sami się wyniszczą swoją ciemnotą, a my ludzie prawdy pozostaniemy wiecznie widzącymi prawdę, taka jaka jest - w realnym jej znaczeniu.. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-06 19:17:39 |
Satanizm - filozofia buntu > Ja ci też odpowiem drogi kolego, że nie. Nie musimy brutalnie krytykować > innych, i zniżać się do ich poziomu, czyli załośnie miernego poziomu. > Trzeba krytykować z rozwagą, znając się na temacie, a czego oczekujecie, > że xianie znają się na naszej filozofji?? Ich krytyka polega na brutalnym > utrudnianiu innym życia. Innym, czyli tym, którzy nie wyznają żadnego > odłamu z xianskiej filozofii, o ile ten chłam można filozofją nazwać. > Każdy z wasz wszak o tym wie. Oni sami się wyniszczą swoją ciemnotą, a my > ludzie prawdy pozostaniemy wiecznie widzącymi prawdę, taka jaka jest - w > realnym jej znaczeniu.. - Powiedział, że nie przyjmują kobiet na Uniwersytet! - Mylił się. - Nie. Poznałam, że mówi prawdę. Wiesz przecież, Babciu, że można zawsze... - Głupie dziecko. Mogłaś tylko poznać czy on wierzy, że mówi prawdę. Świat nie zawsze jest taki, jak się ludziom wydaje. T. Pratchett "Równoumagicznienie" |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-08 14:36:38 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Satanizm - filozofia buntu |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 19:36:33 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Poniewaz "Arystokracja Ducha" buahaha!! wiemy juz jaka ta arystokracja jest :P > Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek > spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z > czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? czymze jest Satanizm? ;) jak nazwac sie czyms, czego zdefiniowac nie sposob? czy osoba niepelnosprytna bedzie wiedziala, ze cos takiego w ogole istnieje (o ile?)? ktos mi kiedys napisal, ze bez wiary w Szatana osobowego nie mozna byc Satanista... bez wlasnego przyzwolenia tez nie - nawet jesli sie spelnia jakies tam kryteria, nikt Cie nazwac Satanista nie moze, poki sam tego nie zechcesz... czy zechcesz nie rozumiejac filozofii? - byz moze - jesli kreca Cie etykietki, ale czy bedziesz Satanista? - nie sadze... |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 20:07:13 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Pytam wiec: > > Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek > spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z > czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? > A ja ci odpowiadam: Nie. Prawdziwy satanista (w NIE każdym możliwym tego słowa znaczeniu) musi znać i rozumieć podstawy satanizmu mimo, iż spełnia te wszytkie postulaty. Jednak w drugą strone: czy satanista MUSI spełniać kryteria w WW kryteria? Oczywiście powinno tak być, ale czy musi? Według mnie ważniejsza jest zanjomość podstaw niż spełnienie postulatów. A żeby najtrafniej określić czy ktoś jest według mnie prawdziwym satanistą, nie będe sie kierować postulatami czy wiedzą o satanizmie, nie na tym to polega. Zresztą kim my jesteśmy, żeby ludzi segregować na satanistów i na tych co satanistami się jedynie nazywają (czyli tzw. pseudosatanistów)? IMHO człowiek może się nazwać -jak to napisałeś "szczerze przed samym sobą" -satanistą, tylko i wyłącznie jeśli nim się będzie naprawdę czuł, a żeby się nim naprawdę czuć trzeba wiedzieć na czym satanizm polega. Kropka. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 20:52:38 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Oczywiście powinno tak być, ale czy musi? Według mnie ważniejsza jest > zanjomość podstaw niż spełnienie postulatów. Wow... Możesz to jakoś umotywować? Bo mi wychodzi, ze katolicki frustrat w tym momencie jest dla ciebie satanistą a ateistyczny libertyn już niekoniecznie - a to mi absurdem zalatuje :-/ Co więcej co to są za podstawy? Satanizm nie jest ruchem jednolitym - masz na myśli wykładnię ONA czy LaVeya? > A żeby najtrafniej określić czy ktoś jest według mnie prawdziwym > satanistą, nie będe sie kierować postulatami czy wiedzą o satanizmie, nie > na tym to polega. Zresztą kim my jesteśmy, żeby ludzi segregować na > satanistów i na tych co satanistami się jedynie nazywają (czyli tzw. > pseudosatanistów)? Ludźmi - a ten gatunek z przyrodzenia wszystko segreguje. > IMHO człowiek może się nazwać -jak to napisałeś > "szczerze przed samym sobą" -satanistą, tylko i wyłącznie jeśli nim się > będzie naprawdę czuł, a żeby się nim naprawdę czuć trzeba wiedzieć na czym > satanizm polega. Kropka. Zamień sobie "satanista" na "bakłażan" - zobaczysz ile jest sensu w tym zdaniu. Przy okazji mi podpowiedz - na czym satanizm polega? |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 10:36:01 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > > Oczywiście powinno tak być, ale czy musi? Według mnie ważniejsza jest > > > zanjomość podstaw niż spełnienie postulatów. > > Wow... Możesz to jakoś umotywować? Bo mi wychodzi, ze katolicki frustrat w > tym momencie jest dla ciebie satanistą a ateistyczny libertyn już > niekoniecznie - a to mi absurdem zalatuje :-/ Co więcej co to są za > podstawy? Satanizm nie jest ruchem jednolitym - masz na myśli wykładnię > ONA czy LaVeya? LaVeya, bo jego "wykładnię" znam lepiej. To nie jest absurd,a Ty znowu segregujesz ludzi na katolickich frustratów i ateistycznych libertynów. Nie zrozumiałeś mnie. Według mnie znajomość tego w czym chcemy uczestniczyć i na czym to jest oparte (w tym przypadku: satanizmu) jest ważeniejsze niż spełnianie jakiś tam wymogów, które tak naprawde nie są (jak sam napisałeś) jednolite, nie są spisane w formie np. regulaminu czy reguł postępowania, a tym bardziej przez nikogo narzucane. > > A żeby najtrafniej określić czy ktoś jest według mnie prawdziwym > > satanistą, nie będe sie kierować postulatami czy wiedzą o satanizmie, > nie > > na tym to polega. Zresztą kim my jesteśmy, żeby ludzi segregować na > > > satanistów i na tych co satanistami się jedynie nazywają (czyli tzw. > > > pseudosatanistów)? > > Ludźmi - a ten gatunek z przyrodzenia wszystko segreguje. Oczywiście, ale musimy liczyc się z tym, że naszę sądy są g... warte. > > IMHO człowiek może się nazwać -jak to napisałeś > > "szczerze przed samym sobą" -satanistą, tylko i wyłącznie jeśli nim > się > > będzie naprawdę czuł, a żeby się nim naprawdę czuć trzeba wiedzieć na > czym > > satanizm polega. Kropka. > Zamień sobie "satanista" na "bakłażan" - zobaczysz ile jest sensu w tym > zdaniu. Przy okazji mi podpowiedz - na czym satanizm polega? Zamieniłam. Nieciekawie to wyszło. Sensj est tylko trochę to zagmatwane. Nie pytaj mnie na czym satanizm polega, bo każdy to inaczej interpretuje. Dla mnie jest czymś innym, dla Ciebie jest czymś innym i dla każdego piszącego na forum jest jeszcze czymś innym. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-15 08:38:41 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > To nie jest absurd,a Ty znowu > segregujesz ludzi na katolickich frustratów i ateistycznych libertynów. Nie. To ty to zrobiłaś. Ja ci to tylko rozwinąłem - bo katolicki frustrat może znać założenia satanistyczne i ich nie realizować, jednocześnie bardzo chcąc współuczestniczyć, a ateistyczny libertyn mógłby myśleć o satanistach jak o kotożercach biegających z gołym chujem po cmentarzach i jednocześnie nieświadomie być wolnym w satanistycznym sensie - dla ciebie satanistą, jak to ładnie napisałaś, będzie pierwszy. > Nie zrozumiałeś mnie. Według mnie znajomość tego w czym chcemy > uczestniczyć i na czym to jest oparte (w tym przypadku: satanizmu) jest > ważeniejsze niż spełnianie jakiś tam wymogów, które tak naprawde nie są > (jak sam napisałeś) jednolite, nie są spisane w formie np. regulaminu czy > reguł postępowania, a tym bardziej przez nikogo narzucane. I podążając tokiem tego rozumowania kawałeczek dalej dochodzimy do wniosku, że satanistą może ogłosić się każdy - jeśli tylko zna założenia i się do nich ustosunkuje, przy czym to czy ustosunkuje się pozytywnie czy negatywnie nie ma już najmniejszego znaczenia, bo - tu sobie wklej cytat od "znajomość", aż do końca. > Oczywiście, ale musimy liczyc się z tym, że naszę sądy są g... warte. Lol. Właśnie wygłosiłaś sąd :-) > Dla mnie jest czymś innym, dla Ciebie jest czymś innym i dla każdego > piszącego na forum jest jeszcze czymś innym. Ok. Zatem czym jest twój satanizm? |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-15 13:06:19 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Nie. To ty to zrobiłaś. Ja ci to tylko rozwinąłem - bo katolicki frustrat > może znać założenia satanistyczne i ich nie realizować, jednocześnie > bardzo chcąc współuczestniczyć, a ateistyczny libertyn mógłby myśleć o > satanistach jak o kotożercach biegających z gołym chujem po cmentarzach i > jednocześnie nieświadomie być wolnym w satanistycznym sensie - dla ciebie > satanistą, jak to ładnie napisałaś, będzie pierwszy. Z Twojej wypowiedzi wynika natomiast, że ateista może byc satanistą, a katolik już niekoniecznie. A ja uważam, że libertyn jest wolny niezależnie od tego czy jest satanistą czy nie i łatwiej mu nim zostać. Katolik ma trudniej - musi porzucić dotychczasową religie i oswoić się z następną. Ja jestem w zasadzie taka katolicką frustratką więc może dlatego stoje po stronie chrześcijan zostajacych satanistami, a nie po stronie ateistów. > I podążając tokiem tego rozumowania kawałeczek dalej dochodzimy do > wniosku, że satanistą może ogłosić się każdy - jeśli tylko zna założenia i > się do nich ustosunkuje, przy czym to czy ustosunkuje się pozytywnie czy > negatywnie nie ma już najmniejszego znaczenia, bo - tu sobie wklej cytat > od "znajomość", aż do końca. "znajomość tego w czym chcemy uczestniczyć i na czym to jest oparte (w tym przypadku: satanizmu) jest ważeniejsze niż spełnianie jakiś tam wymogów, które tak naprawde nie są (jak sam napisałeś) jednolite, nie są spisane w formie np. regulaminu czy reguł postępowania, a tym bardziej przez nikogo narzucane." Zgodnie z życzeniem wkleiłam. Nie, satanistą nie może się ogłosić każdy. Jeśli odebrałeś moja wypowiedz, tak jak mi się wydaje, że oderbrałeś, to powinienieś chociaż napisać, że każdy może zostać satanista, kto zna podstawy LOL. Znowu się nie zrozumieliśmy. Ja uważam, że taka osoba ma szanse zostać satanistą, ale jeszcze nia nie jest. Gdzieś na forum przczytałam, że stanistów jest mało - całkowicie się z tym zgadzam. > > Oczywiście, ale musimy liczyc się z tym, że naszę sądy są g... > warte. > Lol. Właśnie wygłosiłaś sąd :-) ...który jest g...warty:) > > Dla mnie jest czymś innym, dla Ciebie jest czymś innym i dla każdego > > piszącego na forum jest jeszcze czymś innym. > > Ok. Zatem czym jest twój satanizm? Wybacz, ale to jest moja osobista sprawa. Ponadto ja narazie satanizm poznaje. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-17 17:16:03 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Z Twojej wypowiedzi wynika natomiast, że ateista może byc satanistą, a > katolik już niekoniecznie. Oczywiście, ze PRAWDZIWY katolik nie może :-) Ci zwykle spotykani często bywają. > Katolik ma > trudniej - musi porzucić dotychczasową religie i oswoić się z następną. Może też zostać ateistą, co odsyła nas do pierwszego zdania jakie cytuję w tym poście :-) > Gdzieś na forum > przczytałam, że stanistów jest mało - całkowicie się z tym zgadzam. OK. To chyba wreszcie się zrozumieliśmy :-) > Wybacz, ale to jest moja osobista sprawa. A bu :-( > Ponadto ja narazie satanizm > poznaje. Czyj? |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-17 19:51:45 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > > Z Twojej wypowiedzi wynika natomiast, że ateista może byc satanistą, > a > > katolik już niekoniecznie. > > Oczywiście, ze PRAWDZIWY katolik nie może :-) Ci zwykle spotykani często > bywają. Były katolik > > Katolik ma > > trudniej - musi porzucić dotychczasową religie i oswoić się z > następną. > > Może też zostać ateistą, co odsyła nas do pierwszego zdania jakie cytuję w > tym poście :-) Oczywiście, że może > > Gdzieś na forum > > przczytałam, że stanistów jest mało - całkowicie się z tym zgadzam. > > OK. To chyba wreszcie się zrozumieliśmy :-) Nareszcie:) Dodam tylko, że pewna osoba, z której zadniem bardzo się licze stwierdziła, że prawdziwego satanisty nigdy nie poznasz, a reszta to pseudosataniści... Co o tym myślisz? > > Wybacz, ale to jest moja osobista sprawa. > > A bu :-( > > > Ponadto ja narazie satanizm > > poznaje. > > Czyj? Głównie to zapoznaje się z twórczością LaVey'a i Nietzsche'a oraz z satanizmem wg. Was wszystkich (przejawiających swój stosunek do ów kultu na tym portalu w najróżniejszy sposób). O tym i w odp. na Twoje "a bu" z nutk a goryczy - możemy porozmawiac prywatnie, żeby forum nie zaśmiecać. Pzdr |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-17 21:15:47 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Nareszcie:) Dodam tylko, że pewna osoba, z której zadniem bardzo się licze > stwierdziła, że prawdziwego satanisty nigdy nie poznasz, a reszta to > pseudosataniści... Co o tym myślisz? Myślę, że nikogo nie można zupełnie poznać :-) A tak bardziej serio - chyba wiem o co chodzi - pewnie o to, że satanista nie będzie potrzebował obnosić się z tym mianem jeśli takie działanie nie przyniesie mu "psychicznego, fizycznegi i emocjonalnego zadowolenia", a pseudosatanista będzie ciągle podkreślał że jest bardziej mroczny niż glębia dupy samego Lucka :-) Tak, w tym sensie - to prawda. Przynajmniej IMHO. > Głównie to zapoznaje się z twórczością LaVey'a i Nietzsche'a oraz z > satanizmem wg. Was wszystkich (przejawiających swój stosunek do ów kultu > na tym portalu w najróżniejszy sposób). O tym i w odp. na Twoje "a bu" z > nutk a goryczy - możemy porozmawiac prywatnie, żeby forum nie zaśmiecać. > Pzdr Jeśli chcesz to mi na priv odpowiedz, ale nie jest to dla mnie prawda bez której poznania nie będę mógł spać i jeść :-P Jeśli pisać nie chcesz - zrozumię. |
|
Damballa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-17 21:31:25 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Myślę, że nikogo nie można zupełnie poznać :-) A tak bardziej serio - > chyba wiem o co chodzi - pewnie o to, że satanista nie będzie potrzebował > obnosić się z tym mianem jeśli takie działanie nie przyniesie mu > "psychicznego, fizycznegi i emocjonalnego zadowolenia", a pseudosatanista > będzie ciągle podkreślał że jest bardziej mroczny niż glębia dupy samego > Lucka :-) Tak, w tym sensie - to prawda. Przynajmniej IMHO. Dokładnie mi o to chodzi! Naturalnie też tylko IMHO... > Jeśli chcesz to mi na priv odpowiedz, ale nie jest to dla mnie prawda bez > której poznania nie będę mógł spać i jeść :-P Jeśli pisać nie chcesz - > zrozumię. Skoro bez "mojej prawdy" nie umrzesz śmiercią głodową lub/i z powodu wyczerpania zapasów energii - postaniwiam nie pisać:). |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-03 16:48:05 |
Satanizm. Nie dla idiotow! Zresztą kim my jesteśmy, żeby ludzi segregować na satanistów - dokładnie, żeby być Satanistą , trzeba posiadać swój własny umysł i byś silnym człowiekiem, który pod naporem ataków ze strony wierzących, o próbę nawrócenią utrzyma się przy tej religii, czy też przy obranej ścieżce filozoficznej. Ja znam to na swoim osobistym przykładzie. Musi być on człowiekiem indywidualnym, a przede wrzystkim jesli już jest satanistą, to niech nim będzie dla siebie, bo wszak satanizm nie jest na pokaz mam rację?? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-12-04 22:41:33 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Zresztą kim my jesteśmy, żeby ludzi segregować na satanistów - dokładnie, > żeby być Satanistą , trzeba posiadać swój własny umysł i byś silnym > człowiekiem, Znam kilka osób którzy mają swój uwłasny umysł i są silni a nie są satanistami. > który pod naporem ataków ze strony wierzących, o próbę > nawrócenią utrzyma się przy tej religii, czy też przy obranej ścieżce > filozoficznej. To też nie wystarczy. > Ja znam to na swoim osobistym przykładzie. Musi być on > człowiekiem indywidualnym, a przede wrzystkim jesli już jest satanistą, to > niech nim będzie dla siebie, bo wszak satanizm nie jest na pokaz mam > rację?? Masz rację. |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-12-04 23:01:55 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > > Zresztą kim my jesteśmy, żeby ludzi segregować na satanistów - > dokładnie, > > żeby być Satanistą , trzeba posiadać swój własny umysł i byś silnym > > > człowiekiem, > > Znam kilka osób którzy mają swój uwłasny umysł i są silni a nie są > satanistami. A można nie mieć swojego własnego umysłu a czyli -> mieć cudzy ? Chyba mówicie o poglądach używając w to miejsce słowa "umysł", tak ? To do obojga przedmówców się odnosi. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2006-12-05 00:24:44 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > A można nie mieć swojego własnego umysłu a czyli -> mieć cudzy ? Nie - e :D > Chyba mówicie o poglądach używając w to miejsce słowa "umysł", tak ? Oczywiście. Zrozumiałem ten skrót myślowy przedmówcy i przyjąłem że pod "mieć swój umysł" kryje się "mieć krytyczny sposób postrzegania rzeczywistości, nieautorytarny, nie brać niczego na wiarę" no i też "mieć swoje poglądy" ale "poparte własnymi przemyśleniami". > To do obojga przedmówców się odnosi. Masz już 50 %. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 20:30:51 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Poniewaz "Arystokracja Ducha" nie pasuje mi jakos do mojego malego > rozumku. > Jesli juz arystokracja, to raczej w stylu barona Munchausena swoja droga > :-) :-) > Z kolei amoralnosc jest mi bliska. Ja zwyczajnie robię co lubię - zwykle jest to amoralne bo nie rozpatruję swoich działań w tych kategoriach tylko w ramach rachunku zysków i strat. > Ktos powiedzial, ze do satanizmu trzeba dojsc samemu, nie mozna sie go > nauczyc. Zgadzam się z tym. Zetknięcie z myślą satanistyczną w jej klasycznym LaVeyańskim wykładzie może być porządkującym kopniakiem intelektualnym - tym to było dla mnie. Ale jeśli to ziarno padnie na uszy kochającego bozię xianina żyjącego zgodnie z jego nakazami to samo zetknięcie z filozofią nic mu nie da, może wręcz go utwierdzić w postawie. > Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek > spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z > czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? Tak. Może. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-13 20:38:09 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek > spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z > czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? Dla mnie z satanizmem musi wiązać się pierwiastek negatywny (nie każ mi tego rozwijać, bo już mi się nie chce po raz kolejny). I to jest czynnik decydujący, nie to, czy ktoś przeczytał dział Filozofia na satan.pl i się z jego postulatami zgadza bądź nie. Poza tym musi mieć samoświadomość - musi sam się satanistą nazwać, sam o sobie stanowić. Dlatego odpowiedź na Twoje pytanie brzmi - nie. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 16:34:27 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > > Dla mnie z satanizmem musi wiązać się pierwiastek negatywny (nie każ mi > tego rozwijać, bo już mi się nie chce po raz kolejny). Przeciez ja nie moge Tobie niczego kazac ;-) A linka podeslesz choc? Znacznie ulatwiloby mi to ocene Twej wypowiedzi. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 18:49:39 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > A linka podeslesz choc? > > Znacznie ulatwiloby mi to ocene Twej wypowiedzi. Nie pamiętam gdzie to jest. Gdzieś w dziale Satanizm w dyskusji z Shogunem bodajże. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 16:57:43 |
Inspiracja tego watku jest: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=170081&mesg=170127 |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 17:04:29 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > w stylu barona Munchausena Doskonaly wybor. > Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek > spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z > czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? Mysle ze nikt, kto chce sie nazwac satanista, nie jest nim. Przynajmniej jesli chodzi o satanizm racjonalny. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 17:07:59 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Mysle ze nikt, kto chce sie nazwac satanista, nie jest nim. Przynajmniej > jesli chodzi o satanizm racjonalny. To znaczy? Mam nadzieje zee mnie nie ukasisz, jak bede Cie ciagnal za jezyk :-) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 17:14:53 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > > > Mysle ze nikt, kto chce sie nazwac satanista, nie jest nim. > Przynajmniej > > jesli chodzi o satanizm racjonalny. > > To znaczy? > > Mam nadzieje zee mnie nie ukasisz, jak bede Cie ciagnal za jezyk :-) Ja nie, pisalem to tysiac razy, nie wylecialem, napisze tysiac pierwszy. :P Satanizm (dla mnie) to wolnosc. Gdy sie kims zostaje, to podaza sie za sciezka, dopasowuje do schematu. Albo czlowiek jest wolny, takze wolny od naprawde niepotrzebnej potrzeby (! :) ) nazywania sie tak czy inaczej, i jest satanista, albo nie jest wolny, bo ogranicza go 'schemat wolnosci' i choc schemat pochodzi z satanizmu, to jego realizacja przeczy wolnosci. Mozliwe jest ze czlowiek spotka sie z nazwa, uzna ze "o kurcze, to mowi o mnie", i potem gdzies wspomni ze niektorzy to co on reprezentuje zwa satanizmem. Przywiazanie do nazwy to juz bzdura. Przywiazanie do pogladu, przywiazanie tym silniejsze im wiecej chce sie pokazac wolnosci, to bzdura kolejna. :) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 17:19:39 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Mozliwe jest ze czlowiek spotka sie z nazwa, uzna ze "o kurcze, to mowi o > mnie", i potem gdzies wspomni ze niektorzy to co on reprezentuje zwa > satanizmem. Przywiazanie do nazwy to juz bzdura. Przywiazanie do pogladu, > przywiazanie tym silniejsze im wiecej chce sie pokazac wolnosci, to bzdura > kolejna. :) W takim razie zadam przekonkretne pytanie: Jak ma sie okreslac taki czlowiek? Jak odpowiadac na pytania o siebie - zarowno te pochodzace od innych, jak i te z wewnatrz? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-14 18:00:19 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > > > Mozliwe jest ze czlowiek spotka sie z nazwa, uzna ze "o kurcze, to > mowi o > > mnie", i potem gdzies wspomni ze niektorzy to co on reprezentuje zwa > > > satanizmem. Przywiazanie do nazwy to juz bzdura. Przywiazanie do > pogladu, > > przywiazanie tym silniejsze im wiecej chce sie pokazac wolnosci, to > bzdura > > kolejna. :) > > W takim razie zadam przekonkretne pytanie: > > Jak ma sie okreslac taki czlowiek? > Jak odpowiadac na pytania o siebie - zarowno te pochodzace od innych, jak > i te z wewnatrz? Ze jest wolny? ze sam ustala w co wierzy? moze sie okreslac tysiacem slow. Czesc 'satanistow' to ateisci. Czemu nie maja tak wlasnie sie zwac? Satanizm dal im nowa nazwe, nic nie zmienil. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-11-15 14:15:49 |
Satanizm. Nie dla idiotow! > Czy prosty czlowiek, nie w pelni rozumiejacy podstawy satanizmu aczkolwiek > spelniajacy wszystkie wymienione w Filozofii jego postulaty, moze sie z > czystym sumieniem (by byc szczerym przed soba) nazwac owym satanista? Może się tak określić, a to dlatego, iż spełnia ogólne przesłanki definicji <wyznawcy satanizmu>, nawet jesli nie spełania warunku samoświadomości, tj. zrozumienia założeń doktryny. Zanegowanie powyższego stwierdzenia, oznaczałoby, że niemożliwe byłoby zakwalifikowanie niektórych ludzi do gatunku ludzkiego, ponieważ nie rozumieją tego wszystkiego co czyni z nich ludzi. Oczywiście, wszystko obraca się wokół postrzegania. Nie ma niczego nieprawidłowego w tym, że ogół odbiera daną osobę jako satanistę, o ile znają oni definicję <satanizmu>. Jedyny problem to potrzeba osobistego zakwalifikowania i chęć określenia w ten sposób ze strony tej konkretnej osoby.Ostatecznie to jej wybór. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















