| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-10 04:36:11 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? Postanowiłem napisać własną szatańską biblię . Usystematyzować wiele pojęć . Idzie mi całkiem dobrze . Nie chcąc jednak tworzyć osobistej interpretacji satanizmu zwracam się do Was . To forum pomogło mi już wiele razy w określeniu "zjawisk" które tylko pozornie wydają się sprzeczne . Np. /skrótowo/ Satanista postrzega wolność jako sferę , którą jedynie on sam może ograniczyć . /lub/ Składanie ofiar zachodzi jedynie w przypadku uznania czyjegoś wyższego statusu. Uznanie jakiej kolwiek zwierzchności satanizm neguje . Moje pytanie dotyczy celów satanizmu . Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po prostu "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? To świetny punkt wyjścia dla określenia odrębności satanizmu , gdzie w innych religiach , światopoglądach i filozofiach jest dokładnie opisany cel determinujący określone postępowanie. p.Vizard |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-11 21:34:41 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Satanista postrzega wolność jako sferę , którą jedynie on sam może > ograniczyć . Poglad metafizyczny. Satanista nie jest wiec realista. Nie szuka wyjasnienia istnienia swej wolnej woli, a tworzy je, tak jak - tu juz poglad udajacy realizm - tworzy bogow. Odrzuca empiryzm i racjonalizm. (tak sobie pisze konsekwencje logiczne Twoich prostych prawd) > Składanie ofiar zachodzi jedynie w przypadku uznania czyjegoś wyższego > statusu. Uznanie jakiej kolwiek zwierzchności satanizm neguje . Neguje wiec logike. Malo. Skoro rownosc (bo nie wyzszosc) nie opiera sie na cechach (bo oczywiste jest ze zwierzchnictwo moze wynikac z doswiadczenia, wiedzy, sily etc), to jest rownoscia moralna. Stwierdzasz wiec ze satanista odmawia innym moralnego prawa do wyzszosci nad nim. (dalej niczemu nie przecze, kontynuuje wywod, ciekawi mnie czy dasz sobie rade z przyjeciem tych wnioskow) > Moje pytanie dotyczy celów satanizmu . > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po prostu > "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? Wyzwalaniu? Wyzwalanie potrzebuje chyba wiezienia. Czlowiek jest wiec zniewolony. Przez co? Zwlaszcza - przez co, jesli NIE szuka sie prawdy, a jedynie SADZI? (Napisales wyzej probke DOGMATYZMU, spojrzenia na swiat satanisty ktore NIE wynika z logiki, obserwacji czy objawiania, jest WYOBRAZNIA). Stad - okreslenie wiezienia nastepuje podobnie na drodze wyobrazen, subiektywnych sadow (choc prawdopodobnie wiekszosc satanistow SADZI ze wszyscy sadza podobnie :P). Dazenie do wyzwolenia z samodzielnie wytworzonego wiezienia jest srednio bystre. Celem kazdego czlowieka jest zas szczescie, do tego nie potrzeba satanizmu. > To świetny punkt wyjścia dla określenia odrębności satanizmu , gdzie w > innych > religiach , światopoglądach i filozofiach jest dokładnie opisany cel > determinujący określone postępowanie. yyy. Alez demagogia zajechalo. Wyobraz sobie PODRECZNIK. Mlody chemik. W podreczniku jest napisane, by np. wody do kwasu nie lac. I KONSEKWENCJE ewentualnego niestosowania sie. Czy ksiazka, ktora stwierdzi, ze zmienila wlasnie rzeczywistosc, i juz mozna wode wlewac, zasluguje na bycie czytana? Alez jest jedynie bzdura, bo konsekwencje beda takie same. Fakt wiec, ze satanizm OLEJE konsekwencje, nie da WYTYCZNYCH, nie bedzie okreslal wolnosci. Wolnosc jest w swiadomosci, w wyborze konsekwencji, a nie w niewiedzy i telepaniu sie na nieswiadomce. Religie nie nakazuja. To odrzucenie metafizyki nakazuje, bo nie wyjasnia procesu decyzyjnego (z definicji. Wyjasniony traci znaczenie "decyzyjny"). Odrzucenie wiedzy na temat konsekwencji to glupota, nie wolnosc. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-12 03:42:22 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? Prezentujesz dość mocne poglądy :) Muszę powiedzieć, że przedstawione wycinki moich tekstów nie miały być obiektem komentarzy . Gdybyś zapoznał się z całością wiedziałbyś że to słowa, które w skrótowym wymiarze można dowolnie zinterpretować . Teraz odniosę się do Twojej interpretacji w imię sprawdzenia na ile potrafię być przekonujący . > > Satanista postrzega wolność jako sferę , którą jedynie on sam może > > ograniczyć . > Poglad metafizyczny. Satanista nie jest wiec realista. Nie szuka > wyjasnienia istnienia swej wolnej woli, a tworzy ją, tak jak - tu juz > poglad udajacy realizm - tworzy bogow. Odrzuca empiryzm i racjonalizm. Nie jest metafizyczny . Jest jak najbardziej fizyczny bo o to mi chodziło . Doznałem w życiu wielokrotnie bełkotu gdzie np pojęcie realizmu było rozpatrywane na pałszczyżnie filozoficznej , artystycznej i potocznej . Jak można się domyślić rozmowa nie doprowadziła do konsensusu . Czym jest dla ciebie wolność ? Stanem ducha , możliwością decydowania o sobie , o rzeczywistości , brakiem zniewolenia czy przekonaniem pochodzącym z sugestii prezydenta ? Zamknięcie tego pojęcia w przytoczonej formie pozwala zrozumieć istotę rzeczy . Nie mamy problemu z określeniem tego co nas zniewala. Kłopotem jest określenie czym jest wolność absolutna . Wiedząc co robimy wbrew sobie możemy okreslić kiedy występujemy wbrew swojemu poczuciu woności . Ten prosty schemat ukazuje, że satanista jako pan swojego losu ma prawo ważyć to co zyska dzięki wyzbyciu się części wolności . Jest główną jednostką decyzyjną , Panem wg Nietzschego - który każdą niekorzystność przekształca w większą korzyść w swoim systemie wartości . Taki stosunek myśl tą pozwala zinterpretować we wszystkich możliwych opcjach : duchowej , religijnej , społecznej , fizycznej , racjonalnej, nieracjonalnej etc . Nazywam satanizm "dążeniem" a nie osiaganiem , dlatego też sfery na które wydaje się że nie mamy wpływu powinny stawać się przedmiotem naszych wpływów . Moja myśl jest jak zachęta do namalowania obrazka z zastrzeżeniem żeby zrobic to kredkami , gdyż jesteśmy w kręgu rysowników a nie malarzy . Do niczego nie przyda się rozpatrywanie tego czy malarze mogą używać kredek . > > Składanie ofiar zachodzi jedynie w przypadku uznania czyjegoś wyższego statusu. Uznanie jakiej kolwiek zwierzchności satanizm neguje . > Neguje wiec logike. Malo. Skoro rownosc (bo nie wyzszosc) nie opiera sie > na cechach (bo oczywiste jest ze zwierzchnictwo moze wynikac z > doswiadczenia, wiedzy, sily etc), to jest rownoscia moralna. Stwierdzasz > wiec ze satanista odmawia innym moralnego prawa do wyzszosci nad nim. Napisałem rozdział "HIERARCHIA W SATANIZMIE" Zaprzeczyłem istnieniu hierarchii przypisywanej satanistom . Okresliłem ją jako sferę naturalnych różnic w posiadaniu wiedzy, dóbr materialnych itd . Oznacza to iż mogę mieć szefa ale nigdy nie postrzeganego jako istotę wyższą . Nikt nie jest ważniejszy o de mnie . Wypełniam warunki jakiejś umowy gdyż chcę osiągnąć jakieś własne korzyści . Nie wiem co widzisz nielogicznego w tym, że ofiary składa się zwykle komuś komu samodzielnie wyznacza się wyższy status . Jeżeli ktoś nawet uważa Szatana za tego co mu coś każe i on musi to spełniać to jest sługą diabła ale nigdy satanistą . Szatan jest autorytetem , wzorem wyzwolenia się spod wszelkich form ucisku , jest wyborem nieograniczonej kreacji siebie , której służy wyzwalanie się . Pomyśl o tym co łączy satanistów a nie szukaj tego co dzieli . Własnie na tym co łaczy opieram cała swoją "ideologię" wystepując przeciw temu planowi wystepujesz przeciwko sobie . Chcę przekreślić niejasności , miotanie się , tłumaczenie , odwoływanie do wrażliwości i egoizmów . Ja stoję twardo w swoich przekonaniach ci którzy uznają że satanizm jest piekny bo własnie jest pozbawiony jakiejś podstawy stoją na niczym a na pogladowym niczym stoi 90% populacji ziemi. Nie jestem egoistą ./ Jak można się tak nazywać ? To chore !/ Nie chcę napisać kolejnej indywidualnej interpraetacji satanizmu . Chcę dać ludziom siekierkę - sami wg własnego uznania zrobią z nią co chcą . Opieram się jedynie na fakcie iz ludzie potrzebuja siekierki choć często uważają że toprek czy czekan to również siekierki . Skupiam się słuchając innych na ustaleniu czym jest siekierka a nie czym nie jest . Chcę zakończyć spekulacje ze światem zewnętrznym . Dać drogowskaz tym , którzy maja watpliwości . Nie wiem czy chcę napisac nową szatańską biblię. Chcę zakończyć spekulacje . > (dalej niczemu nie przecze, kontynuuje wywod, ciekawi mnie czy dasz sobie > rade z przyjeciem tych wnioskow) Jak widzisz nie biorę ich zbytnio do serca . Ja wiem czego chcę . Zastanawiam się co daje tobie chęć burzenia wody , która jest dla mnie całkiem przejrzysta . Uzupełniam luki , gdyż forsując swoje indywidualne poglądy w efekcie uznałbym, że tylko ja jestem satanistą . Wspomóż to dzieło bo wiem, że nie wiesz wszystkiego . Czy przez np. fakt że nie doświadczyłeś Szatana masz prawo natychmiast zanegować czyjś pogląd mówiący o jego realnym istnieniu ? Ja chcę wysłuchać wszystkich i być może dodam "poprawki". Głupio byłoby dopisać : powyższe jest nielogiczne , nie czytaj tego :) > > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po > prostu "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? > Wyzwalaniu? Wyzwalanie potrzebuje chyba wiezienia. Czlowiek jest wiec > zniewolony. Przez co? Zwlaszcza - przez co, jesli NIE szuka sie prawdy, a > jedynie SADZI? (Napisales wyzej probke DOGMATYZMU, spojrzenia na swiat > satanisty ktore NIE wynika z logiki, obserwacji czy objawiania, jest > WYOBRAZNIA). Stad - okreslenie wiezienia nastepuje podobnie na drodze > wyobrazen, subiektywnych sadow (choc prawdopodobnie wiekszosc satanistow > SADZI ze wszyscy sadza podobnie :P). > Dazenie do wyzwolenia z samodzielnie wytworzonego wiezienia jest srednio > bystre. > Celem kazdego czlowieka jest zas szczescie, do tego nie potrzeba > satanizmu Szczeście ? Szczęście potrzebuje nieszczęśliwości . Człowiek jest więc nieszczęśliwy . Przez co ? ..... Rozdziel dwie kwestie : to co wiem ja , i to co sprawia że ktoś inny również nazywa siebie satanistą - chcę wiedzieć czy nie ma do tego prawa . A może chcę spłycić samo pojęcie do kilku prostych "wytycznych" ? Satanizm to nazwa , nazwa która ukazuje odmienność pewnej grupy ludzi od innych . Co z tego że nie są związani umowami ? Mam prawo i potrzebę zawiązania demokratycznej większości potrzebnej do tego aby czasem samodzielnych masjaszy satanizmu przywołać do porządku w publicznym objawianiu swoich poglądów . Większość nie musi mieć racji ale to większość ma prawo do nazwy . > > To świetny punkt wyjścia dla określenia odrębności satanizmu , gdzie w innych religiach , światopoglądach i filozofiach jest dokładnie opisany cel determinujący określone postępowanie. > yyy. Czego zaraz YYY ? Pytanie dotyczy opcji . > Alez demagogia zajechalo. Nie widzę związku . > Wyobraz sobie PODRECZNIK. Mlody chemik. W podreczniku jest napisane, by > np. wody do kwasu nie lac. I KONSEKWENCJE ewentualnego niestosowania > sie. > Czy ksiazka, ktora stwierdzi, ze zmienila wlasnie rzeczywistosc, i juz > mozna wode wlewac, zasluguje na bycie czytana? Alez jest jedynie bzdura, > bo konsekwencje beda takie same. Wokół satanizmu narosło tyle historii że rzygac się chce . Kiedy zapytasz kogoś : " to czym w końcu jest" ten odpowie : a wiesz , to nie tak łatwo , ten tego ... Ja chcę niszczyć wydumane apokryfy a nie podstawę która jest w nas . Zrozum, że chcę słysząc słowo wolność wiedzieć o czym mówisz . |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-12 16:16:49 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > > > Satanista postrzega wolność jako sferę , którą jedynie on sam > może > > > ograniczyć . > Nie jest metafizyczny. Jest jak najbardziej fizyczny bo o to mi chodziło Ja wiem, ze o to chodzilo. Poglad ten jednak nie ma uzasadnienia w nauce. Nie mowie ze Ty, opisujac sataniste, ale taki satanista WIERZAC ze tylko on sam moze ja ograniczyc. Stwierdzenie takie wymaga bowiem okreslenia wolnosci, okreslenia osoby. Sprowadzi sie do istnienia wolnej woli, a wolna wole nauka obserwuje, ale jak dotad potrafi sprowadzic jedynie do stopnia skomplikowania. Skoro zas w jakikolwiek sposob czlowiek przestaje byc jedynie trybikiem skomplikowanej maszyny, mamy juz wyjasnienie metafizyczne, bo logika moze tylko stwierdzic ze nauka na ten temat nic nie mowi :). > Doznałem w życiu wielokrotnie bełkotu gdzie np pojęcie realizmu było > rozpatrywane na pałszczyżnie filozoficznej , artystycznej i potocznej. Czemu belkotu? Slow jest zdecydowanie mniej niz zjawisk, znaczenei dopasowac trzeba do kontekstu. > Czym jest dla ciebie wolność ? Stanem ducha , możliwością decydowania o > sobie , o rzeczywistości , brakiem zniewolenia czy przekonaniem > pochodzącym z sugestii prezydenta ? Naszego czy zaoceanicznego? Wolnosc dla mnie jest w mozliwosci wyboru. Czyli w niepelnej zaleznosci woli od swiata, i w zaleznosci swiata od woli. Prosciej: Czlowiek zanim zacznie chciec swiadomie, zyje juz jakis czas na swiecie. Gdyby sadzic, ze jego pragnienie jest w pelni determinowane przez otoczenie, geny itp, to czlowiek nie ma wolnosci. Bo nie tyle bedzie chcial, ile stanie sie chec. Swiat bedzie dzialac, nie czlowiek. Materia, nie wola. Nawet jesli zajdzie chec, obserwacja i dzialanie, to nie ma logicznych podstaw by twierdzic, ze wola odpowiada dzialaniu. Ja mam wyksztalcenie informatyczne. Dlatego taki przyklad: program moze wyswietlic komunikat zgodny z dzialaniem. Moze wykryc inne dzialania w obrebie swojego swiata. Ale dopoki jest on deterministyczny, da sie go "oszukac". Jesli ma zaobserwowac jakies zdarzenie, to albo dlatego ze sie wydarzylo cos faktycznie, albo dlatego ze TAKI TO PROGRAM. Jesli ma wyswietlic komunikat, to zrobi to, bo tak jest stworzony. Czlowiek, niezaleznie od stopnia komplikacji, jesli jest maszyna, to nie moze ocenic czy cos widzi, czy tylko sadzi ze widzi. Nie moze ocenic czy mysli, czy tylko sadzi ze mysli (gdzie "sadzic" jest odbiorem informacji na temat). Moja wolnosc jest faktycznym wyborem. By istnial, to wola (jesli jest motorem dzialania) musi nie byc calkiem zalezna od swiata. Chec nie moze byc trybem maszyny. Musi byc checia w rozumieniu potocznym, czyms wlasnym, osobistym, poddanym. Bog chrzescijan moglby taka wolnosc czlowiekowi dac. Bo Bog sam nie jest trybem, nie podlega swiatu, wiec moze sprawic by czesc swiata tez reszcie nie podlegala. Moze stworzyc czlowieka nad swiatem i dac mu wladze, tak ze czlowiek bedzie na swiat wplywal deterministycznie, ale swiat na czlowieka nie, nie w pelni. Bedzie istniala nie tylko niepewnosc, jak w fizyce, ale faktyczna mozliwosc, rownosc dokonania 2 i wiecej wyborow, faktyczne opcje, a nie tylko poczucie "dalo sie zrobic inaczej", gdy tak naprawde wybor juz dokonany od poczatku byl jedynym mozliwym. Natura takiej wolnosci nie daje. Nie moze dac. Dlatego stwierdzenie, ze satanista "uwaza" cokolwiek, juz jest metafizyka, albo zubozeniem znaczenia slowa. Jesli satanista odrzuca religie, to tworzy nowa. Odrzuca bowiem dzieki obserwacji, wierzy wiec swej obserwacji, zaklada wiec, ze nie wytworzyl informacji sam, ze one czemus odpowiadaja, i ze moze je poznac w sposob niedeterminowany. Wykazujac zdolnosc tworzenia pogladu juz zaklada wiec istnienie wolnej woli. Ale jej uzasadnienie wymaga religii (nawet jesli ta religia mowi "pewien stopien skomplikowania powoduje przeskok i swiat juz nie jest deterministyczny", a na tym forum tak ktos mowil). > Nie mamy problemu z określeniem tego co nas > zniewala. Zniewala nas po pierwsze poglad, ze z czymkolwiek nie mamy problemu. Czlowiek, ktory sadzi ze nie ma problemu prawdopodobnie nie widzi ze ma problem. Narciarz jadacy lasem wie ze musi drzewa omijac. Slepy narciarz nie zna problemu. Az do smierci nie pozna. > Kłopotem jest określenie czym jest wolność absolutna . Absolutna? Nie ma wolnosci od wszystkiego. Sikac trzeba. A skoro cos trzeba, to nie wszystko mozna. Klopotem jest okreslenie czy istnieje wolnosc jakakolwiek, a nie jestesmy maszynami ktore rozmawiajac robia jedynie to co i tak musza zrobic. ;) > Wiedząc co robimy wbrew sobie możemy okreslić kiedy występujemy wbrew > swojemu > poczuciu woności. Nic nie robimy wbrew sobie. Jakze to mozliwe by byc mialo? :) My robimy, wiec po naszemu. Musimy przy okazji wyobrazic sobie siebie, wyobrazic sobie inaczej, tak ze nasze dzialania i nasze wyobrazenia sie nie zgodza. I jedne i drugie sa jednak NASZE, i nawet ich sprzecznosc nie pozwala mowic, ze cos jest wbrew nam. To poglady sie sprzeczaja, a nie czlowiek z dzialaniem. Dzialanie jest takie, jak czlowiek, zawsze. Jesli czlowiek jest taki ze ma wewnetrzny konflikt, to dzialanie - odrzucenie czesci siebie, bedzie dalej takie jak ten czlowiek. > Ten prosty schemat ukazuje, że satanista jako pan > swojego losu ma prawo ważyć to co zyska dzięki wyzbyciu się części > wolności. Jak widac nie ma to zwiazku z moimi argumentami :). > Jest główną jednostką decyzyjną , Panem wg Nietzschego - który każdą > niekorzystność przekształca w większą korzyść w swoim systemie wartości > . Kolejnym problemem satanistow jest wiara ludziom ktorzy dawno zmarli. Nietzsche juz wie ze sie mylil. :D > Taki stosunek myśl tą pozwala zinterpretować we wszystkich możliwych > opcjach : duchowej , religijnej , społecznej , fizycznej , racjonalnej, > nieracjonalnej etc . Tak. Oczywiscie. Ale Ty mislisz, ze ja "mysl" nazywam metafizyczna, a ja nazywam tak ten "stosunek". On JEST, ale NIE MA PODSTAW. Wisi w przestrzeni, tlumaczy, ale tlumaczy na zasadzie czysto religijnej. Mowi jak jest, nie wyjasnia. > Nazywam satanizm "dążeniem" a nie osiaganiem , dlatego też sfery na które > wydaje się że nie mamy wpływu powinny stawać się przedmiotem naszych > wpływów . To ja wole religie i "Boze daj mi sile..." > Do niczego nie przyda się rozpatrywanie tego czy malarze mogą używać > kredek. Zgadzam sie > > > Składanie ofiar zachodzi jedynie w przypadku uznania czyjegoś > wyższego statusu. Uznanie jakiej kolwiek zwierzchności satanizm neguje > . > > Neguje wiec logike. Malo. Skoro rownosc (bo nie wyzszosc) nie opiera > sie > > na cechach (bo oczywiste jest ze zwierzchnictwo moze wynikac z > > doswiadczenia, wiedzy, sily etc), to jest rownoscia moralna. > Stwierdzasz > > wiec ze satanista odmawia innym moralnego prawa do wyzszosci nad > nim. > > Napisałem rozdział "HIERARCHIA W SATANIZMIE" > Zaprzeczyłem istnieniu hierarchii przypisywanej satanistom . > Okresliłem ją jako sferę naturalnych różnic w posiadaniu wiedzy, dóbr > materialnych itd . Oznacza to iż mogę mieć szefa ale nigdy nie > postrzeganego jako istotę wyższą . Nikt nie jest ważniejszy o de mnie . Wlasnie. To zalozenie. ZALOZENIE. A jesli cos jest zalozeniem, to nie ma podstaw. Skoro nie ma podstaw, to jest metafizyczne (jak podstawy fizyki). Skoro jest metafizyczne, to podlega woli. Skoro podlega woli, ma znaczenie moralne. Dlaczego nikt nie jest wazniejszy? DLACZEGO? Bo tak Bog stworzyl? NIE. Bo tak mowia cechy? NIE. Po prostu JA SADZE ze nikt nie jest wazniejszy, sadze ze nikt nie ma byc wazniejszy. Ale nie ma to podstaw. > Wypełniam warunki jakiejś umowy gdyż chcę osiągnąć jakieś własne korzyści > . > Szatan jest autorytetem , wzorem wyzwolenia się > spod > wszelkich form ucisku, a GDZIE u licha istnieje przyklad Szatana, ktory sie wyzwolil? > Pomyśl o tym co łączy satanistów a nie > szukaj tego co dzieli . Nazwa. Myslenie o tym jest latwe. Ja nie mysle o tym co ich dzieli. ja o tym juz tylko mowie. > Własnie na tym co łaczy opieram cała swoją > "ideologię" Chetnie objade calosc. Obiecuje uczepic sie ln(n) razy, gdzie n to liczba linii Twojego tekstu :). > Nie chcę napisać kolejnej indywidualnej interpraetacji satanizmu . Jestes super. > Chcę dać ludziom siekierkę - sami wg własnego uznania zrobią z nią co chcą > . Bog dal ludziom wolna wole. Nie wyszlo. > Skupiam się słuchając > innych na ustaleniu czym jest siekierka a nie czym nie jest . Proponuje zauwazyc, ze dawno sie ja ma w rekach, ostrzejsza od satanizmu, i zmiana jest tylko na gorsze. :) > Jak widzisz nie biorę ich zbytnio do serca . Ja wiem czego chcę . > Zastanawiam się co daje tobie chęć burzenia wody , to co kazda chec - mozliwosc jej realizacji. Ja nie lubie pogladow wzietych z powietrza, ktorych pierwszym punktem jest "nie wziety z powietrza". Jesli ktos w cos wierzy i nie boi sie przyznac ze to jego wlasne - nie burze. Ale jesli ktos uwaza, ze wieszajac poglad w prozni dziala metodologicznie i ma racje ktora wolno mu przekazac innym, to ja najpierw wymienie temu komus bledy. ;) > bo wiem, że nie wiesz wszystkiego . Mowilem to juz? > Czy przez np. fakt że nie > doświadczyłeś Szatana masz prawo natychmiast zanegować czyjś pogląd > mówiący o jego realnym istnieniu ? W zadnym razie. Obalam tego typu teorie. > > Wyzwalaniu? Wyzwalanie potrzebuje chyba wiezienia. Czlowiek jest wiec > > > zniewolony. Przez co? Zwlaszcza - przez co, jesli NIE szuka sie > prawdy, a > > jedynie SADZI? (Napisales wyzej probke DOGMATYZMU, spojrzenia na > swiat > > satanisty ktore NIE wynika z logiki, obserwacji czy objawiania, jest > > > WYOBRAZNIA). Stad - okreslenie wiezienia nastepuje podobnie na drodze > > > wyobrazen, subiektywnych sadow (choc prawdopodobnie wiekszosc > satanistow > > SADZI ze wszyscy sadza podobnie :P). > > Dazenie do wyzwolenia z samodzielnie wytworzonego wiezienia jest > srednio > > bystre. > > Celem kazdego czlowieka jest zas szczescie, do tego nie potrzeba > > satanizmu > > Szczeście ? Szczęście potrzebuje nieszczęśliwości . Człowiek jest więc > nieszczęśliwy . Przez co ? ..... Przez wolna wole. Zdolnosc obserwacji, potrzeby, cialo. Itp. > Rozdziel dwie kwestie : to co wiem ja , i to co sprawia że ktoś inny > również nazywa siebie satanistą - chcę wiedzieć czy nie ma do tego prawa . Boskiego czy ludzkiego? Oba ma. Logicznego? Niekoniecznie. > A może chcę > spłycić samo pojęcie do kilku prostych "wytycznych" ? Satanizm to nazwa , > > nazwa która ukazuje odmienność pewnej grupy ludzi od innych . Gotow jestem podwazyc ta odmiennosc w kazdym punkcie :). > > > Wyobraz sobie PODRECZNIK. Mlody chemik. W podreczniku jest napisane, > by > > np. wody do kwasu nie lac. I KONSEKWENCJE ewentualnego niestosowania > > > sie. > > Czy ksiazka, ktora stwierdzi, ze zmienila wlasnie rzeczywistosc, i > juz > > mozna wode wlewac, zasluguje na bycie czytana? Alez jest jedynie > bzdura, > > bo konsekwencje beda takie same. > > Wokół satanizmu narosło tyle historii że rzygac się chce . Kiedy zapytasz > kogoś : " to czym w końcu jest" ten odpowie : a wiesz , to nie tak łatwo , > ten tego ... > Ja chcę niszczyć wydumane apokryfy a nie podstawę która jest w nas . > Zrozum, że chcę słysząc słowo wolność wiedzieć o czym mówisz . Napisalem juz o czym mowie. Kontynuuje wiec. Religie NIE NAKAZUJA, a wyjasniaja konsekwencie. Wiekszosc z nich mowi jasno, ze czlowiek MA WOLNA WOLE, ROBI CO CHCE, ale ponosi konsekwencje. Satanizm moze to powtorzyc lub nie. Jesli powtorzy, zaprzeczy powodom swojego powstania, bo powodem byl sprzeciw na rzady Boga. Podobny do buntu Szatana. Szatan widzi Boga rownego sobie, jak czesto ludzie. Bog jest jednak wyzszy, jego slowo JEST prawem, opis konsekwencji jest wiec darem, darem ktorego moglo by nie byc, choc konsekwencje pozostalyby takie same. Ale wielu ludzi nie chcialo Piekla, ze strachu przed czyjas potega stwierdzilo wlasna wielkosc. Chocby zabicie Boga u Nietzschego. Ale jesli satanizm nie powtorzy proby opisu swiata, bedzie niczym. Bedzie wymyslem, ale bez uzasadnienia. Wymyslem - powstal bowiem. ZOSTAL STWORZONY przez ludzi, a nie dany od boga. Bez uzasadnienia - bo nie okresli swego celu, po prostu bedzie. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-11 20:25:35 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Postanowiłem napisać własną szatańską biblię . :-D > Usystematyzować wiele pojęć > . > Idzie mi całkiem dobrze . Wybacz, ale ocena jak ci idzie zależy od opinii czytelników, a nie twojej własnej :-P Osobiście mam wątpliwości czy uda ci się systematyzować satanizm. Możesz co najwyżej wprowadzić kilka własnych definicji które i tak będą się mieszać. > Np. > /skrótowo/ > Satanista postrzega wolność jako sferę , którą jedynie on sam może > ograniczyć . Czyżby satanista był ślepy? Jeśli nie biegasz akurat z siekierą to głupie drzewo stojące ci na drodze będzie przeszkodą nie do pokonania dla twej wolności :-P > /lub/ > Składanie ofiar zachodzi jedynie w przypadku uznania czyjegoś wyższego > statusu. Uznanie jakiej kolwiek zwierzchności satanizm neguje . Rozwiń - o jakim/czyim statusie mówisz? I jakich ofiarach? > Moje pytanie dotyczy celów satanizmu . Mój satanizm ma cele krótkoterminowe, wpisane w mniej więcej teraźniejszość - tzn. celem jest zdobycie pokarmu, schronienia, utrzymanie wygodnego życia oraz doskonalenie siebie samego. Nie zamierzam np. zatracać się w karierze by zbijać kokosy kosztem wielu godzin wolnego zcasu - owoce są po to by je konsumować gdy są świeże. Zamierzam mieć w życiu święty spokój i czas na samorozwój - z tego powodu praca na uniwerku mi się marzy - ciepła posadka za pieniądze wystarczające na przeżycie i badania, posadka dająca dużo czasu wolnego i niezłe perspektywy gdybym zmienił zdanie. Carpe diem - jednym słowem. O nieśmiertelność się nie martwię bo i po co? > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po prostu > "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? Polecam lobotomię. > To świetny punkt wyjścia dla określenia odrębności satanizmu , gdzie w > innych > religiach , światopoglądach i filozofiach jest dokładnie opisany cel > determinujący określone postępowanie. Celem satanizmu jest ułatwianie życia. Jest bardziej narzędziem ba - całą skrzynką z narzędziami - niż drogą. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-12 04:56:22 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Idzie mi całkiem dobrze . > Wybacz, ale ocena jak ci idzie zależy od opinii czytelników, Tutaj w zasadzie raczej nie . Czy widziałeś kiedyś recenzję biblii katolickiej ? Takich rzeczy się nie krytykuje . Albo się je przyjmuje albo odrzuca . Osobiście mam wątpliwości czy uda ci się systematyzować > satanizm. Rozumiem że życzysz mi powodzenia . Za ok 60 lat wydanie pierwsze :) > > Np. > > /skrótowo/ > > Satanista postrzega wolność jako sferę , którą jedynie on sam może > > ograniczyć . > Czyżby satanista był ślepy? Jeśli nie biegasz akurat z siekierą to głupie > drzewo stojące ci na drodze będzie przeszkodą nie do pokonania dla twej > wolności :-P Tutaj chodzi o to że różnice w postrzeganiu pojęcia wolność powodują iż rozmowa przypomina rozmowę np o realizmie gdzie każdy z rozmówców mówi o realizmie w sztuce , filozofii i potocznie . Wolność , którą sam możesz ograniczyć to wolność polegająca na wyznaczeniu stosunku własnego do wolności zewnetrznej absolutnej . Nie jest łatwo tego wyjaśnić , chodzi o to żeby być centrum decyzyjnym w stosunku do pojęcia wolności . Mogę czuć się wolny ale przecież muszę spać - a więc forma nacisku. Uznaję więc sen - jako korzyść dla organizmu i nie uważam już go za formę zniewolenia . Tak nieco naiwnie ale dalej jest chęć wpływania na potrzebę snu . Moje myśli siegają głębiej . > > Składanie ofiar zachodzi jedynie w przypadku uznania czyjegoś > wyższego > > statusu. Uznanie jakiej kolwiek zwierzchności satanizm neguje . > Rozwiń - o jakim/czyim statusie mówisz? I jakich ofiarach? Ofiary składa się zwykle bogom . Jednostkom uznanym za wyższe . Satanista nie ma nad sobą bogów . Nie uznaje żadnej zwierzchości, szef w pracy jest tylko szefem z nazwania , częścią umowy zawartą z samym soba dotycząca realizacji jakiegoś planu , chwilowego zrezygnowania z niezalezności na rzecz przyszłych własnych korzyści . > > Moje pytanie dotyczy celów satanizmu . > > Mój satanizm ma cele krótkoterminowe, wpisane w mniej więcej > teraźniejszość - tzn. celem jest zdobycie pokarmu, schronienia, utrzymanie > wygodnego życia oraz doskonalenie siebie samego. Nie zamierzam np. > zatracać się w karierze by zbijać kokosy kosztem wielu godzin wolnego > zcasu - owoce są po to by je konsumować gdy są świeże. Zamierzam mieć w > życiu święty spokój i czas na samorozwój - z tego powodu praca na uniwerku > mi się marzy - ciepła posadka za pieniądze wystarczające na przeżycie i > badania, posadka dająca dużo czasu wolnego i niezłe perspektywy gdybym > zmienił zdanie. Carpe diem - jednym słowem. O nieśmiertelność się nie > martwię bo i po co? Choroba. Carpe diem górą . A przebiegłość ? Przeciez to właśnie myślenie o przyszłości ! > > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po > prostu "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? > Polecam lobotomię. Ponoć wycofano tą metodę . Pytanie jest dalece zawiłe ale czasem mozna osiagnąć coś przez samo określone działanie , nie wyznaczając na początku konkretnego celu . Pytam bo może ktoś ma jakiś cel nadrzędny a może w ogóle o tym nie mysli , nie myśli o tym że gdzieś dzięki swojemu postępowaniu dotrze . > Celem satanizmu jest ułatwianie życia. Jest bardziej narzędziem ba - całą > skrzynką z narzędziami - niż drogą. Ja własnie myślę o opisaniu skrzynki z narzędziami pozostawiając każdemu swobodę dotyczącą tego co z tymi narzędziami zrobi i do czego ich użyje . Licze na współpracę . |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-05-17 19:20:18 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > > Np. > > /skrótowo/ > > Satanista postrzega wolność jako sferę , którą jedynie on sam może > > ograniczyć . > > Czyżby satanista był ślepy? Jeśli nie biegasz akurat z siekierą to głupie > drzewo stojące ci na drodze będzie przeszkodą nie do pokonania dla twej > wolności :-P Wystarczy dodać słowo "moralną" i problem z głowy. "Satanista postrzega wolność MORALNĄ jako sferę , którą jedynie on sam może ograniczyć" > > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po > prostu > > "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? > > Polecam lobotomię. A to czemu ? Co złego Vizard napisał ? > Celem satanizmu jest ułatwianie życia. Jest bardziej narzędziem ba - całą > skrzynką z narzędziami - niż drogą. Zgadzam się w 100 %. Satanizm to narzędzia, celem jest dobre samopoczucie i wygodne życie. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-19 23:53:12 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > > Polecam lobotomię. > > A to czemu ? Co złego Vizard napisał ? Nic. To nie był przytyk, tylko zalecenie :-) Jak satanista chce wolności to lobotomia dać mu może wyzwolenie od wszelkich problemów :-) |
|
Crystal [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-10 19:46:08 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Moje pytanie dotyczy celów satanizmu . > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po prostu > "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? O celach satanizmu poczytaj komentarz xantii25 "Geneza" na stronie: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/obrona_czci_satanizmu_25067-8,2007,4,18.html Konkretnie i treściwie, jak sądzę. |
|
Gorki [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-10 22:05:54 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > > > Moje pytanie dotyczy celów satanizmu . > > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po > prostu > > "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? Uważam, że satanista nie zmierza do żadnego konkretnego celu (chodzi mi o coś takiego jak np. zbawienie w katolicyzmie). Satanista powinien żyć tak aby życie sprawiało mu przyjemność i aby jak najbardziej wykorzystał czas dany mu na ziemi. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-11 01:46:32 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Uważam, że satanista nie zmierza do żadnego konkretnego celu (chodzi mi o > coś takiego jak np. zbawienie w katolicyzmie). Satanista powinien żyć tak > aby życie sprawiało mu przyjemność i aby jak najbardziej wykorzystał czas > dany mu na ziemi. Czy brałeś pod uwagę coś więcej niż jedno życie ? Jak postzregasz pojęcie nieśmiertelności ? |
|
Gorki [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-11 14:30:47 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Czy brałeś pod uwagę coś więcej niż jedno życie ? > Jak postzregasz pojęcie nieśmiertelności ? Z założenia jestem racjonalistą, więc nie wierze w nieśmiertelność, życie po śmierci, drugie życie czy inne tego typu rzeczy. Każdy człowiek ma swój czas na ziemi i gdy ten czas się skończy żywot ludzki bezpowrotnie przemija. Zgadzam się w stu procentach ze słowami LaVey'a "Tu i teraz jest godzina naszej męki, tu i teraz jest godzina naszej chwały" (napisałem te słowa z pamięci, więc nie jestem pewien czy się zgadzają jednak sens jest ten sam) |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-12 04:36:19 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? Racjonalista praktycznie nie posiada duszy , myśli itd . Wszystko to biochemia. Ja postrzegam życie jako materialny byt . Umieram jestem trupem ale wciąż jestem , zjada mnie robactwo i roznosi kawałki mnie po całym świecie. Te kawałki przylepiają się do ludzi , kamieni ale wciąż jestem . Czy ja to całość ? Czy może było mnie więcej ? Tak trochę mojej filozofii . pozdr Vizard |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-11 01:33:00 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > > Moje pytanie dotyczy celów satanizmu . > Konkretnie i treściwie, jak sądzę. Tak . Konkretnie , co ciekawe bez żadnego kontaktu z tym tekstem osiągnąłem wiele niemal identycznych wniosków . Jednak stworzenie wątku miało inny cel . Uważam A.S.LaVeya za twórcę "ścieżki" , nie uważam go za twórcę szeroko rozumianego kultu Szatana . Nie uważam też Nietzschego za świadomego autora podwalin satanizmu . Jak dotąd starałem się znaleźć wspólny mianownik wszystkich wyznawców , niezależnie czy są to gwałciciele kotów czy filozofowie satanizmu. Niepokoi mnie odżegnywanie się od Szatana ... w moim tekście nazywam Szatana "mitycznym buntownikiem", który zrywając pęta bożych zakazów i nakazów zrezygnował z oferowanego mu zbawienia na rzecz pełnego czerpania z tego co daje egzystencja . Jako naśladowca , mający szatana za wzór zrywam wszelkie umowy ze światem zewnętrznym , żadne umowy społeczne mnie nie obowiązują . Co oznacza iż nie występuję przeciw dekalogowi czy prawom ludzkim, lecz jestem obok tych praw . Niezależnie od nich podejmuję decyzje . Widać czytanie ze zrozumieniem nie jest moją mocną stroną gdyż nie dostrzegłem jak autorka widzi konkretną celowość przyjmowania określonych postaw . Jestem daleki od poglądu, że przyszłość mnie nie obchodzi, nie uważam też że istnieje konkretnie ustalony cel np "doskonałośc" gdyż ta jest naszym wyobrażeniem a nie realnym obiektem dążeń . Wg moich poglądów pewne działania w określonej sferze założeń mogą doprowadzić do celu "mimo wszystko" - czy taki cel ktoś osiągnął ?. Cel może nie istnieć i "dążenie" do niego może odpowiedzieć na pytanie dotyczące nieśmiertelności . W wielu postach spotykam się z nastawieniem na teraźniejszość lub na jakieś "ukryte" cele w przyszłości . W przeciwieństwie do wielu innych "only one true satanachist" uważam, że satanizm jest stanem świadomości i jest własnością każdego kto go wyznaje , zastrzegam jednak że nazywanie się satanistą publicznie rzutuje na społeczny obraz satanizmu . Pytanie skierowałem do ludzi , którzy mają własny obraz "cel , brak celu a może coś zupełnie innego" . Gdybym zasugerował Ci : "Napisz kilka zdań tekstu pt. Cel satanizmu ." Chciałbym usłyszeć Twoją osobistą wizję tego zagadnienia. Chyba, że zgadzasz się w 100% z Xantii25 pozdr Vizard PS. Odżegnywanie się od morderców kotów i cmentarnych Jackaas budzi moje wątpliwości . Jeżeli ci ludzie robią coś co jest obce satanistycznym "ideom" należy im sugestywnie przedstawić argumenty pozwalające im zrozumieć, zrozumieć że zniewalają się sami uznając czyjąś wyższość . Nikt nie ma prawa uzurpować sobie nazwy satanizm . Gdy słyszę słowo "pseudosataniści" to się we mnie przewraca bo only true satniści/ ideolodzy/ w rezultacie włażą w dupę only true porządnemu społeczeństwu. Wierzę że jest możliwe stworzenie fundamentu , który zbudują zgodne opinie , sprawy rodzące konflikt będą odrzucone . Chcę stworzyć tekst , oparty na wypowiedziach bardzo wielu ludzi uważających się za satanistów - który w sposób najbardzie czytelny ukaże dlaczego satanizm jest satanizmem . Nie będzie to praca obrończa , ani wciskanie własnej opcji co jest przytłaczająca normą . Będzie to prawda oparta na podstawowych założeniach - prawda zrozumiała dla wszystkich a zarazem dająca pełną swobodę dalszego postępowania . Mój satanizm jest pociągający . Nie jest naiwny , nie jest stertą papierów zapisanych przez rozgłoszonych przez media natchnionych "mesjaszy" których działalność jest zwykle stertą komercyjnego łajna. Mój satanizm będzie poglądem prawdziwie silnym gdy zawierać będzie głosy innych . |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-14 23:15:17 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Postanowiłem napisać własną szatańską biblię . Usystematyzować wiele pojęć > . *** Medycyna zna takie przypadki. Obecnie klasyfikuje sie je jako "Sabatiel Syndrom". ;> > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po prostu > "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? *** Satanizm nie wyznacza celu a priori, wyznacza jedynie cechy dla satanizmu charakterystyczne i cechy dla sataniszmu szczególnie ważne. Wybór celu pozostawia sataniście. > To świetny punkt wyjścia dla określenia odrębności satanizmu , gdzie w > innych > religiach , światopoglądach i filozofiach jest dokładnie opisany cel > determinujący określone postępowanie. *** Tak, można w ten sposób klasyfikować odmiany satanizmu, choc z zasady przyjmuje się na potrzeby taksonomii nie cel a metodę. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-15 03:28:58 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Tak, można w ten sposób klasyfikować odmiany satanizmu, choc z zasady > przyjmuje się na potrzeby taksonomii nie cel a metodę. Krasnolud dał mi pewno słowo , którego potrzebowałem . Zestaw NARZĘDZI . Chcę opisać skrzynkę z narzędziami , oczyścić ją ze starych szprych , zużytych plastrów i innych przedmiotów , które mogą być narzędziami ale nie należą do zestwu . Drugim krokiem będzie ukazanie sposobów wykorzystania tych narzędzi, w sposób właściwy, artystyczny , destrukcyjny i całkiem indywidualny . Chcę wydac wojnę domorosłym mesjaszom satanizmu , którzy wypowiadają się w imieniu satanistów a właściwie mówią w swoim imieniu . Chcę aby to było wspólne dzieło , wybiegające daleko po za to forum . Chcę aby nie było tłumaczeniem robaka , którego ktoś złapał za skrzydełko . Chcę ukazać prawdę i satanizm , który jest pociagający czyli taki jakim jest . Jeżeli stanie się nawet moja praca niewielkim esejem to przynajmniej ukaże nastawienie jakiejś grupy , gdzie jej członkowie / niezrzeszeni / mówiąc wolność , cel , absolut będą myśleli o tym samym . p.V. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-15 17:13:37 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Chcę wydac wojnę domorosłym mesjaszom satanizmu , którzy wypowiadają się > > w imieniu satanistów a właściwie mówią w swoim imieniu . Chcę aby to było > wspólne dzieło , wybiegające daleko po za to forum . Chcę aby nie było > tłumaczeniem robaka , którego ktoś złapał za skrzydełko . Chcę ukazać > prawdę i satanizm , który jest pociagający czyli taki jakim jest . *** Rozumiem, a powiedz mi jeszcze po co to szanowny Vizardzie? Czy należysz to grona owych Che Guevara`eów satanizmu, którzy chcą odkłamywać mity o sataniźmie i nieść lucyferyczno-prometejsko światełko tepym masom? |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-15 23:28:00 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Rozumiem, a powiedz mi jeszcze po co to szanowny Vizardzie? Czy należysz > to grona owych Che Guevara`eów satanizmu, którzy chcą odkłamywać mity o > sataniźmie i nieść lucyferyczno-prometejsko światełko tepym masom? Nie lubię gdy ktoś mówi w moim imieniu Nie lubię gdy ktoś podważa moje indywidualne poglądy . Nie lubię gdy ktoś tłumaczy się w moim imieniu Nie lubię ukłonów w stronę moralności Mógłbym napisać jeszcze kilka punktów . Jesteśmy ludżmi - w tym mamy coś wspólnego z całą ludzkością . Myślę że istnieje wiele innych cech wspólnych . Odkłamanie .... to tłumaczenie się . Chcę zapalić lampkę na bagnisku pełnym owadów . O cel nie pytaj :) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-29 12:40:20 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Krasnolud dał mi pewno słowo , którego potrzebowałem . Zestaw NARZĘDZI . > Chcę opisać skrzynkę z narzędziami , oczyścić ją ze starych szprych , > zużytych plastrów i innych przedmiotów , które mogą być narzędziami ale > nie należą do zestwu . Drugim krokiem będzie ukazanie sposobów > wykorzystania tych narzędzi, w sposób właściwy, artystyczny , destrukcyjny > i całkiem indywidualny . No tak :-) "skrzynka z narzędziami" ci się spodobała - celowo tego sformułowania użyłęm, jest adekwatne, jest niezłe, oddaje istotę zagadnienia (samo pojęcie zaczerpnąłem z koncepcji jaką USa zaczęły obecnie przypisywać NATO, jednocześnie deprecjonując niesamowicie wartość samego sojuszu. Miał się on stać takim właśnie zestawem narzędzi z którego gdy zachodzi potrzeba można zbudować "koalicję chętnych" i zrobić małą wojenkę tam gdzie to odpowiada USA). Niestety strzelasz do włąsnej bramki posługując się ideą toolbox - deprecjonujesz sam sens twierzdenia, ze satanizm to coś jednorodnego (bo jest to zestaw), a skoro zestaw to może być modyfikowany dowolnie i nie wydaje mi się abyś kogokolwiek przekonał, ze nie może sobie we włsnej skrzynce staroci trzymać. > Chcę wydac wojnę domorosłym mesjaszom satanizmu , którzy wypowiadają się > > w imieniu satanistów a właściwie mówią w swoim imieniu . Vide LaVey :-D > Chcę aby to było > wspólne dzieło , wybiegające daleko po za to forum . Chcę aby nie było > tłumaczeniem robaka , którego ktoś złapał za skrzydełko . Chcę ukazać > prawdę i satanizm , który jest pociagający czyli taki jakim jest . U części ludzi jest toporny... ale cóż poradzić.... > Jeżeli stanie się nawet moja praca niewielkim esejem to przynajmniej > ukaże > nastawienie jakiejś grupy , gdzie jej członkowie / niezrzeszeni / mówiąc > wolność , cel , absolut będą myśleli o tym samym . Patrz co kilka akapitów wyżej móiłeś o "domorosłych mesjaszach satanizmu" :-P |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-29 23:37:14 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? Niestety strzelasz do włąsnej bramki > posługując się ideą toolbox - deprecjonujesz sam sens twierzdenia, ze > satanizm to coś jednorodnego (bo jest to zestaw), a skoro zestaw to może > być modyfikowany dowolnie i nie wydaje mi się abyś kogokolwiek przekonał, > ze nie może sobie we włsnej skrzynce staroci trzymać. Starocie to nic złego . Gorsze są np. narzędzia niesprawne , którymi można się pokaleczyć . Co do domorosłych mesjaszy to nie zupełnie myślałem o LaVeyu . Tworzę stronę dla "zapaleńców" i sobie przy okazji odświeżam biblię szatana. Nie zmieniło się od lat nic , trochę mnie śmieszy trochę zastanawia . Mam jakiś totalny uraz do języka henochiańskiego - w którym w zasadzie nie powtarza się ani jedno słowo gdy w polskich częściach teksty są całkowicie naturalne a nawet zagęszczone jeżeli chodzi o pewne wyrażenia . "starsze niż sanskryt" ... chyba każdy gaworzący niemowlak zna coś takiego . Po za tym poświęcać 1/3 tekstu na opisy seksualnych elementów satanizmu wydaje się świetną odpowiedzią na owe czasy i popularność jaką książka zyskała . Świat trochę się rozwinął i ten sposób pisania był może dobry dla zbłąkanych hippies ale nie "dziś". Mam większe ambicje . Nie łatwo odpowiedzieć na pytanie jak pisać takie teksty . Dostrzegłem ze wielu ludzi nie trawi nawet języka LaVeya a co mówić o większej "poezji" . Pisanie o "skrzynkach" jest przypuszczam trafione w nasz czas / gdzie ludzie nie są skłonni do głebszych przemyśleń /ale pozbawia całość elementu duchowości , głebszego sensu. Mam swoją wizję i wciąż pojawia się cos nowego i ciekawego - każdego dnia zbliżam się do celu . Nie zamierzam nikogo nawracać czy przekonywać. Chcę rozwiać kilka istotnych wątpliwości , które dotykają jak widać wszystkich ludzi uważających się za satanistów . Podstawą uwiarygadniającą będzie to iż w tworzeniu uczestniczyło wiele osób - co jest /przyznaj sam /dość osobliwe . Na razie masz kontakt z "ulotnymi" zamysłami ... są wyrwane z kontekstu . W LaVeyu roi się od nielogicznosci i na to zwracam wiele uwagi u siebie. > Patrz co kilka akapitów wyżej mówiłeś o "domorosłych mesjaszach satanizmu" > :-P Przesada , choć dopuszczam możliwość że tak to można było odebrać . pozdrawiam Vizard |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-05-17 19:10:01 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > > Postanowiłem napisać własną szatańską biblię . Usystematyzować wiele > pojęć > > . > > *** > Medycyna zna takie przypadki. Obecnie klasyfikuje sie je jako "Sabatiel > Syndrom". ;> Osz Ty !!! :D:D:D:D:D:D:D:D > > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po > prostu > > "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? > > *** > Satanizm nie wyznacza celu a priori, wyznacza jedynie cechy dla satanizmu > charakterystyczne i cechy dla sataniszmu szczególnie ważne. Wybór celu > pozostawia sataniście. W 100% się zgadzam. Choć można też ogólnie stwierdzić, że celem satanisty jest poczucie szczęścia, nie uważasz ? |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-17 20:29:36 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > Choć można też ogólnie stwierdzić, że celem satanisty jest poczucie > szczęścia, nie uważasz ? *** Myślę że bardziej bezpiecznym określeniem będzie życiowa satysfakcja i spełnienie, jako że są to pojęcia szersze. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-05-17 20:36:39 |
SATANIZM - CEL czy bez celu ? > > > Choć można też ogólnie stwierdzić, że celem satanisty jest poczucie > > > szczęścia, nie uważasz ? > > *** > Myślę że bardziej bezpiecznym określeniem będzie życiowa satysfakcja i > spełnienie, jako że są to pojęcia szersze. Uważam, że to synonimy lub pojęcia bliskoznaczne. Ale jeżeli uważasz że "życiowa satysfakcja i spełnienie" to pojęcie szersze, to w porządku. Dla mnie to nic nie zmienia (prócz brzmienia wyrazów.) Zatem zgadzam się. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-05-17 19:07:52 |
Ambitny projekt > Postanowiłem napisać własną szatańską biblię . Ambitnie. Ale fajnie. > Usystematyzować wiele pojęć Skąd ja ot znam :D > Idzie mi całkiem dobrze . Nie chcąc jednak tworzyć osobistej interpretacji > > satanizmu zwracam się do Was . To forum pomogło mi już wiele razy w > określeniu > "zjawisk" które tylko pozornie wydają się sprzeczne . Git. > Np. > /skrótowo/ > Satanista postrzega wolność jako sferę , którą jedynie on sam może > ograniczyć . Podoba mi się ta definicja. > /lub/ > Składanie ofiar zachodzi jedynie w przypadku uznania czyjegoś wyższego > statusu. Uznanie jakiej kolwiek zwierzchności satanizm neguje . Ta też mi się podoba. Możesz też dodać, że ofiara w satanizmie była wymyślona przez księży katolickich, nie przez satanistów. > Moje pytanie dotyczy celów satanizmu . > Czy satanista zmierza do określonego celu czy jego droga jest po prostu > "dążeniem" opartym na ciągłym wyzwalaniu siebie ? Celem satanizmu jest dobrze się bawić, dobrze się czuć i przyjemnie żyć. > To świetny punkt wyjścia dla określenia odrębności satanizmu , gdzie w > innych > religiach , światopoglądach i filozofiach jest dokładnie opisany cel > determinujący określone postępowanie. Masz wyżej. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-18 01:50:32 |
Ambitny projekt Już tak na marginesie , widzę że bardzo wiele zależy od nastawienia . Czasem trzeba się spierać z argumentami, w których jedyną widoczną treścią jest sam autor . :) Odpowiesz na kilka pytań ?: -Czy zgodziłbyś się z poglądem iż o wolności można mówić jedynie w kontekście zniewolenia ? / pojecie wolności nie istniałoby gdyby nie zaistniało zniewolenie / -Czy poparłbyś pogląd iz pojęcie wolności należy rozpatrywać na kilku płaszczyznach : *duch , wnętrze / emocje, religia .../ *ciało /rodzina , fizjologia ... / *fizyczne zewnętrze / system , społeczeństwo .../ *duchowe zewnętrze / ideologia , filozofia .../ W nawiasach zawarłem sfery największego wpływu na kształt wymienionych elementów gdzie możemy doświadczyć zjawisk zniewolenia , ucisku , nacisku. Religię postrzegam jako projekcję płynącą z ludzkiego umysłu zaś filozofię i ideologię sferą wniosków wynikających z obserwacji wszechświata . -Czy jesteś za tym aby pojęcia "wolność" i "wolna wola" były omawiane rozdzielnie ? /Wolna wola jest sferą decydowania o czymś a więc mamy do czynienia z esencją władzy a nie wolności . Wolna wola pojawić się może jako skutek poczucia wolności ale jest juz czymś innym niż wolność OD ..../ p.V. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-05-21 00:57:32 |
Ambitny projekt > -Czy zgodziłbyś się z poglądem iż o wolności można mówić jedynie w > kontekście zniewolenia ? / pojecie wolności nie istniałoby gdyby nie > zaistniało zniewolenie / Nie wiem, tzn nie wiem, czy "tylko". Na pewno można w kontekście zniewolenia, a czy można bez niego to nie wiem. Trzeby by porobić jakieś analizy logiczne. Zdecyduj sam. > -Czy poparłbyś pogląd iz pojęcie wolności należy rozpatrywać na kilku > płaszczyznach : > *duch , wnętrze / emocje, religia .../ > *ciało /rodzina , fizjologia ... / > *fizyczne zewnętrze / system , społeczeństwo .../ > *duchowe zewnętrze / ideologia , filozofia .../ Ale to jest oczywiste. Napisałem o tym dość wyraźnie (wyróżniłem wszystkie, raczej główne, płaszczyzny wolności): "Satanista, jak każdy inny człowiek, jest uwięziony w materii. Musi jeść, pić, wydalać i spać. Satanista, jak każdy, jest uwięziony we własnej psychice – ma swoje przyzwyczajenia, słabości i obawy. Satanista, jak wszyscy, podlega prawom swojego DNA – ma określone cechy, z którymi się urodził i które tylko nieznacznie lub przy wielkim nakładzie energii można zmienić. Jednak jest płaszczyzna, w której satanista jest całkowicie wolny – jest nią etyka. Tutaj nie podlega on nikomu." http://www.satan.pl/files/Satanizm_wg_Sabatiela_02-Moja_wizja_satanisty.doc (Ego-centryzm, ego-teizm) > W nawiasach zawarłem sfery największego wpływu na kształt wymienionych > elementów gdzie możemy doświadczyć zjawisk zniewolenia , ucisku , > nacisku. OK. > Religię postrzegam jako projekcję płynącą z ludzkiego umysłu zaś filozofię > i ideologię sferą wniosków wynikających z obserwacji wszechświata . OK. > -Czy jesteś za tym aby pojęcia "wolność" i "wolna wola" były omawiane > rozdzielnie ? /Wolna wola jest sferą decydowania o czymś a więc mamy do > czynienia z esencją władzy a nie wolności . Wolna wola pojawić się może > jako skutek poczucia wolności ale jest juz czymś innym niż wolność OD > ..../ Tak. A w ogóle uważam że powinieneś się wspomóc definicjami takich terminów ze słownika filozofii lub w ostateczności encyklopedii ogólnej. Będzie i łatwiej, i bardziej profesjonalnie, i bezpieczniej. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-21 01:46:44 |
Ambitny projekt > Tak. A w ogóle uważam że powinieneś się wspomóc definicjami takich > terminów ze słownika filozofii lub w ostateczności encyklopedii ogólnej. > Będzie i łatwiej, i bardziej profesjonalnie, i bezpieczniej. Poniekąd celowo nie szukałem odniesień "głębszych" , rozumiesz, filozofia jest jak niekończący się korytarz , można się nieco "zatracić" . Konkret jest prosty i wolę aby był postrzegany jako "mądrość ludowa" niż zbitek słów które każdy po swojemu zrozumie . Co do bezpieczeństwa ... zdziwię cię, "mój" satanizm może przysporzyć nieskończenie dużej ilosci wrogów ale są i będą oni jak pchły na gorylu . Profesjonalizm , fakt - ten przemawia do ludzi . Nie jestem jednak w stanie określić konkretnego po za "nami" odbiorcy , dlatego trzeba pisać czytelnie i w miarę możliwości konkretnie . Zdarza mi się czasem "spłodzić" kilkustronicową analizę by potem zamknąć cały temat w jednym treściwym zdaniu . Wolę to zdanie . Konkretnych "reguł" nie podważy indywidualna interpretacja chyba że natrafią na osobę której /tutaj się powtórzę/ głównym argumentem jest ona sama . Wtedy pozostaje nam wymuszone współczucie. Mimo to zaplanowałem iż z każdym tekstem zapoznamy się przed drukiem . /Bądźmy sobie moderami !!/. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-28 01:49:12 |
Ambitny projekt > Religię postrzegam jako projekcję płynącą z ludzkiego umysłu zaś filozofię > i ideologię sferą wniosków wynikających z obserwacji wszechświata . Nie rozumiem. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-28 02:53:49 |
Ambitny projekt > > Religię postrzegam jako projekcję płynącą z ludzkiego umysłu zaś > filozofię > > i ideologię jako sferą wniosków wynikających z obserwacji wszechświata . > > Nie rozumiem. Religia to nasza fantazja na temat zachodzących w naturze procesów . Filozofia czy ideologia to oparta na poznawaniu praw natury chęć wpływania na nie lub szukanie sposobów ich zrozumienia, akceptacji . W kwestii wolności możemy więc być zniewoleni własną fikcją lub realnym wpływem niematerialnego zewnętrza -np. moralność społeczna. Odrzucając własną religię nie eliminujemy moralności ogółu . Do wyeliminowania tej potrzeba zupełnie innych narzędzi . Łącząc te sfery narażamy się na chęć zrobienia mrożonek i upieczenia ciasta w jednym piekarniku jednocześnie . Co dokładnie jest dla Ciebie nie jasne ? Ten podział miał ukazać odmienność sfer które mogą nas zniewalać . Jeżeli nie uznajesz istnienia "duchowego zewnętrza" to tylko dlatego że go w bardzo słabym stopniu doświadczasz . |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-29 11:50:04 |
Ambitny projekt > Religia to nasza fantazja na temat zachodzących w naturze procesów . To możliwe. Ale ty mówisz o tym jak o pewniku, co z całą pewnością powoduję, że wychodzisz na idiotę :-) > Filozofia czy ideologia to oparta na poznawaniu praw natury chęć wpływania > na nie lub szukanie sposobów ich zrozumienia, akceptacji . A to się czasem nie nazywa np. fizyka, chemia itd.? LOL Tworzysz sztuczne rozróżnienie dobudowując do filozofii wyznacznik który nie istnieje, o któy w dodatku sama filozofia się raczej nie ubiegała. W gruncie rzeczy pod twoją definicję podpada również metafizyka - a ona jest jednym z działów filozofii. http://pl.wikipedia.org/wiki/Metafizyka_klasyczna Znów jedziesz jądrami po betonie... > W kwestii > wolności możemy więc być zniewoleni własną fikcją lub realnym wpływem > niematerialnego zewnętrza -np. moralność społeczna. Ok. > Odrzucając własną religię nie eliminujemy moralności ogółu . A czy moalność absolutnie koniecznie musi mieć źródło religijne? Nie wydaje mi się. Ludzkimi działaniami może równie dobrze kierować prosta ekonomia, ba obok religii istnieje również i etyka oraz filozofia. > Do wyeliminowania tej potrzeba zupełnie innych narzędzi . Jakich? Uważasz, że to jest możliwe? Znów jądrami po betonie. nawet jak uzyskasz idealną komunę i wspólnotę żon to moralności nie przeskoczysz. Zmienisz jej kategorie, zmienisz wartości uznawane za moralne, ale jeśli byś chciał przeskoczyć samo pojęcie moralności to się wyłożysz. Niemoralność społeczna nie istnieje :-) Czasem coś podobnego nazywa się co najwyżej hipokryzją :-P |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-30 00:25:28 |
Ambitny projekt Mam nadzieję że z krzesania jądrami po betonie przynajmniej zapruszę jakiś pożar . Używaj delikatniejszych sformułowań jak możesz :) > > Religia to nasza fantazja na temat zachodzących w naturze procesów > To możliwe. Ale ty mówisz o tym jak o pewniku, co z całą pewnością > powoduję, że wychodzisz na idiotę :-) W jednym z postów do ciebie napisałem że człowiek nie jest dziś skłonny do głębszych analiz a to co przedstawiam jest nieco wyrwane z kontekstu . Można powiedzieć że poruszyłem tematy , które wyznaczają na razie pewne obszary , które są przedmiotem "naszych" zainteresowań . Moje "stwierdzenie" nie jest aż tak pozbawione sensu . Różnorodność opisów religijnych świadczy o ogromnym wpływie człowieka na kształt religii. Gdy zastanowisz sie nad filozofiami zauważysz w nich wiele części wspólnych choć powstawały na różnych kontynentach i w różnych czasach . > > Filozofia czy ideologia to oparta na poznawaniu praw natury chęć > wpływania na nie lub szukanie sposobów ich zrozumienia, akceptacji . > > A to się czasem nie nazywa np. fizyka, chemia itd.? Siły to nie zupełnie prawa , przynajmniej dla mnie . Fizyka mówi o mechanice zjawisk , ja mam na myśli ich "zasadność" , "przewidywalność" / nie najlepsze słowa /. > A czy moalność absolutnie koniecznie musi mieć źródło religijne? Nie > wydaje mi się. Ludzkimi działaniami może równie dobrze kierować prosta > ekonomia, ba obok religii istnieje również i etyka oraz filozofia. Religia to coś co w środku człowieka każe akceptować zewnętrzne sfery nakazów , zakazów itd . W latach 60 mówiono o liberalizacji kościoła , dziś mówi się o liberalizacji globalnej . Nie dziwię się, że szukasz odpowiedzi bardziej "realnych" . Jednak nie należy zapominać że religie ukształtowały 90% współczesnych postaw społecznych . Zapytaj siebie samego na ile zgadzasz się nawet z rzekomo świecką moralnością ukształtowaną przez Rzym . Moralność w końcu jest tylko zbiorem zasad przyjętych w danym społeczeństwie, więc można mówić że każdy jednostkowy pogląd na życie może stać się moralnym . Wiara skupia członków społeczności i używa innego argumentem niż siły - lęku.. Religia wywołuje powszechną akceptację moralności. Rozbicie moralności może nastąpić przez zniszczenie tej akceptacji w ludzich . Czyli : odrzuć własną wiarę a wtedy możesz wydać wojnę zniewalającym cię normom społecznym . Niegdy nie rób tego jednocześnie a zacząć zawsze łatwiej od siebie . > Jakie narzędzia ? Uważasz, że to jest możliwe? Znów jądrami po betonie. Tym razem jądra sa ze stali ale nie wiem czy warto odpowiadać głośno na to pytanie . > Niemoralność społeczna nie istnieje :-) Czasem coś podobnego nazywa się co > najwyżej hipokryzją :-P W moim podziale liczyły się sfery zagrażające wolności . Łaczenie ich zaklinowywuje swobodny przepływ . Po co zaczynać wynosić duże meble kiedy stoją jeszcze krzesła , wazoniki z kwiatkami , telewizor jest włączony . Dlaczego robić to wszystko na raz . Kto chce być wolny chciałby to zrobić natychmiast więc się "klinuje" ja pracuję nad zorganizowanym "przemeblowaniem" |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-30 14:16:13 |
Ambitny projekt > Religia to nasza fantazja na temat zachodzących w naturze procesów . Mówisz jakby religia zawsze i wszędzie była oderwana od rzeczywistości. Podać przykłady na to, że jesteś w błędzie? :) Napisałeś: "> Religię postrzegam jako projekcję płynącą z ludzkiego umysłu zaś filozofię > i ideologię sferą wniosków wynikających z obserwacji wszechświata ." A tak się akurat składa, że religia jak najbardziej ma podstawę w obserwacji wszechświata. Potem ewentualnie można do tej obserwacji dorobić swoje lęki, bagaż personalny i kulturowy etc. A i to niekoniecznie. Religia czasem jest nie "fantazja na temat zachodzących w naturze procesów" ale próbą ich interpretacji, nierzadko udaną. > Filozofia czy ideologia to oparta na poznawaniu praw natury chęć wpływania > na nie lub szukanie sposobów ich zrozumienia, akceptacji . Twierdzisz że ideologia komunistyczna pod to podpada? No tak, komuniści na pewno chcieliby wpłynąć na kilka praw natury :> BTW ezoteryczna sfera religii jak najbardziej zajmuje się badaniem i wykorzystaniem praw natury. > W kwestii > wolności możemy więc być zniewoleni własną fikcją lub realnym wpływem > niematerialnego zewnętrza -np. moralność społeczna. To na pewno. > Odrzucając własną religię nie eliminujemy moralności ogółu . j.w. > Do wyeliminowania tej potrzeba zupełnie innych narzędzi . Bomba neutronowa? :> > Łącząc te sfery narażamy się na chęć zrobienia mrożonek i upieczenia > ciasta > w jednym piekarniku jednocześnie . Stary, ja Cię nie rozumiem. Mógłbyś tak pisać jak do prostej chłopiny z zacięcem inżynierskim? :> Mam wrażenie, że silisz się na jakiś wyszukany język, stawiasz koło siebie słowa tak, że dla takiego odbiorcy jak ja przekaz staje się niezrozumiały, a to niedobrze. To tak ogólnie do całej Twojej twórczości. > Co dokładnie jest dla Ciebie nie jasne ? No właśnie ten fragment wypowiedzi, do którego się odniosłem. > Ten podział miał ukazać odmienność sfer które mogą nas zniewalać . > Jeżeli nie uznajesz istnienia "duchowego zewnętrza" to tylko dlatego że > go > w bardzo słabym stopniu doświadczasz . Oj, ja mniej więcej czaję o co Ci biega. Ale ja odniosłem się tylko do jednego fragmentu, nie do całości tekstu. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-02 05:01:39 |
Ambitny projekt > Oj, ja mniej więcej czaję o co Ci biega. Ale ja odniosłem się tylko do > jednego fragmentu, nie do całości tekstu. Istnieje coś co dośc mocno przeszkadza w konkretnym wyrażenius wojej opinii . Wyobraż sobie wątek : -Za co kochasz Lenina ? 1.Za całokształt twórczości 2.Za osobowość 3.Za oddanie idei ----koniec wątku ------ Chcąc powiedzieć że wcale nie kochasz Lenina musisz w jakiś sposób przebrnąć przez te wszystkie pytania wykazując ich błedne założenia . Mam wciąż duży opór przed publikowaniem długich aczkolwiek rzetelnie uprządkowanych tekstów. Gdy czytam Ciebie zastanawiam się gdy czegoś nie rozumiem co chciałeś powiedzieć . Gdy widzę błąd literowy poprawiam go dla własnej jasności . Gdybym uzył konkretnej klasyfikacji , którą stworzyłem przypuszczam nikt nie połapałby się o co chodzi . Dodaję wiec jakieś wycinki myśli i jak widzę one jeszcze bardziej oddalają od głównej myśli . Myślę że jest trochę z poruszoną tematyką jak z nauką obsługi złożonego oprogramowania . Bez dokładnych i długich opisów nie obejdzie się . Badania wykazują jednak że internauci nie lubią oddawać się czytaniu długich wypowiedzi . Musimy więc liczyć na domyślność a do tej potrzeba dobrej woli . Ja staram się taką znajdować . Opisując jakąś sferę ukazuję fragment swoich poglądów , nie myślę o tym aby spierać się o to czy te poglądy są moje . Nie wysysam z palca jakichś treści . Przykłady których uzywam nie muszą być traktowane dosłownie . Jakbyś na przykład opisał to co jest na zewnątrz nas ale nie jest materią ? pozdr Vizard |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















