Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Podróż
liquid9 2007-09-08 - 02:46:39
 Podróż
Darajevahos 2007-09-08 - 10:33:33
 Powrót z Podróży
liquid9 2007-09-08 - 11:35:20
 Powrót z Podróży
Darajevahos 2007-09-08 - 11:58:47
 Powrót z Podróży
liquid9 2007-09-08 - 12:39:46
 Powrót z Podróży
Darajevahos 2007-09-08 - 13:22:17
 Powrót z Podróży
liquid9 2007-09-08 - 15:08:26
 Powrót z Podróży
Darajevahos 2007-09-08 - 15:38:45
 Nowa Podróż
liquid9 2007-09-09 - 01:12:54
 Nowa Podróż
Darajevahos 2007-09-09 - 10:21:08
 Nowa Podróż
Wiktor 2007-09-09 - 11:40:59
 Nowa Podróż
Darajevahos 2007-09-09 - 11:49:20
 Budzenie Dary
liquid9 2007-09-09 - 14:01:23
 OT budda-bar 2
Anouk 2007-09-09 - 22:17:17
 OT budda-bar 2
Darajevahos 2007-09-09 - 22:57:36
 OT buda-srar
Kajetan 2007-09-10 - 02:08:04
 OT buda-srar
Darajevahos 2007-09-10 - 09:57:41
 OT budda-bar 2
Anouk 2007-09-10 - 23:03:58
 OT budda-bar
Anouk 2007-09-09 - 22:09:18
 OT budda-bar
Darajevahos 2007-09-09 - 22:49:46
 OT budda-bar
Anouk 2007-09-10 - 22:40:44
 OT budda-bar
Asomvell 2007-10-03 - 15:42:39
 OT budda-bar
Anouk 2007-10-05 - 21:57:27
 Wyznanie wiary?
Darajevahos 2007-09-08 - 17:41:23
 Wyzwanie wary! EOT!
liquid9 2007-09-09 - 01:13:48
 Wyzwanie wary! EOT!
Darajevahos 2007-09-09 - 10:51:59
 E O T !
liquid9 2007-09-09 - 14:09:24
 Podróż
Sirrush 2007-09-10 - 08:27:49
 Subiektywno-obiektywna podróż
liquid9 2007-09-11 - 00:34:55
 Podróż do prawdy o sobie = filo...
Sabatiel 2007-09-14 - 19:28:49
 prawda o podróży=...
liquid9 2007-09-15 - 05:09:35
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-08
02:46:39

Podróż
Satanizm zwykle przekracza jakąś strefę, poszerza horyzont, uczy wnikliwej obserwacji siebie, odziera wiedzę z głupoty i pokazuje prawdę, jaką jest.  
Subiektywną, egoistyczną, wiarygodną, dzięki temu bardziej obiektywną niż ta narzucona z zewnątrz, przeczytana, wyuczona, ale nigdy osobiście nie doświadczona. Dziewicza. Prawdziwy satanizm wie, co z nią zrobic. I robi to.





imho
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-08
10:33:33

Podróż
> Satanizm zwykle przekracza jakąś strefę, poszerza horyzont,


Dobrze, że zaznaczyłeś - zwykle. Oczywiście dla ex-katolika rozumne przyjęcie satanizmu może wiązać się z "szokiem intelektualnym", jednakże thelemita, czy buddysta tylko się nań uśmiechnie. Gdyż najbardziej "intelektualnie szokujące" idee satanizmu (zapożyczone idee): przewartościowanie wartości, amoralizm i droga do nadczłowieczeństwa obce bynajmniej naukom buddyjskim nie są. Jednakowoż my nie popadamy w synkretyczny absurd i idziemy dalej w ewolucji, odchodząc również od iluzoryczności pragnień i własnego ja. Widzimy, że każda wartość skodyfikowana to tylko spadek kulturowy (/religijny), mający na celu uwiązanie ślepego do słupa, by chronić go przed śmiercią od zlecenia w bezdenną przepaść pokus. Nie mają one (zasady) rzeczywistej wartości, bo nie ma zła i dobra. Z tego wynika, iż najbardziej amoralnych ludzi znajdziesz wśród oświeconych. Droga do nadczłowieczeństwa też jest nam nie obca. Tyle, że my mamy wyznaczoną tę drogę - Szlachetną Ośmioramienną Ścieżkę. I nie dążymy w kierunku oświecenia, bo dążenie to też iluzja, nonsensowne pragnienie. :>

Dlatego też często spotykało się kierunek:

satanizm -> satano-buddyzm -> buddyzm

Nigdy zaś:

buddyzm -> satano-buddyzm -> satanizm

Dwa wnioski można wyciągnąć z tego: albo buddyzm tak pierze mózg, że nie ma z niego odwrotu, albo jest tak rozwijający, że nie ma sensu się cofać.  

> uczy wnikliwej obserwacji siebie,


Tylko deklaratywnie. Trudno obserwować siebie, gdy ciągle się pije. :D  


> odziera wiedzę z głupoty i pokazuje prawdę, jaką jest.  


Co najwyżej małą prawdeńkę. Bo trwanie w rzeczywistości, która jest imaginacją, wiara w piękno, choć nie ma jej uniwersalnych kryteriów, czczenie siebie, choć Twoja osobowość to tylko symulacja bezosobowej papki białkowej, a chirurg pociągnięciem skalpela po mózgu może kompletnie zmienić Twą osobowość, zniszczyć bądź zniekształcić pamięć, jest raczej dowodem na to, że od Prawdy dzieli Was jeszcze kawał drogi.  


> Subiektywną, egoistyczną, wiarygodną,  


Subiektywizm, co za tym idzie również prywatne wartościowanie, uprzedzenia etc. i egoizm, czyli IMO "tworzenie wygodnej prawdy" wyklucza zobaczenia obiektywnej prawdy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-08
11:35:20

Powrót z Podróży
> Dobrze, że zaznaczyłeś - zwykle.  

Dobrze, że to dostrzegłeś. Niedobrze, że nie zaznaczyłeś tego w swojej wypowiedzi.  


Oczywiście dla ex-katolika rozumne  
> przyjęcie satanizmu może wiązać się z "szokiem intelektualnym", jednakże  
> thelemita, czy buddysta tylko się nań uśmiechnie. Gdyż najbardziej  
> "intelektualnie szokujące" idee satanizmu (zapożyczone idee):  
> przewartościowanie wartości, amoralizm i droga do nadczłowieczeństwa obce  
> bynajmniej naukom buddyjskim nie są.  

Idee o których piszesz to co najwyżej idee Twojego satanizmu. Mój jest zupełnie inny, a może tylko trochę. W każdym razie pisanie w sposób obiektywny o satanizmie zahacza o absurd. Chyba, że nie mówimy o satanizmie indywidualnie pojętym a narzuconym. A to już IMHO satanizmem nie jest.


Jednakowoż my nie popadamy w  
> synkretyczny absurd i idziemy dalej w ewolucji, odchodząc również od  
> iluzoryczności pragnień i własnego ja.  


Bardzo ładnie zaznaczone. "My". Nie wiem, jak się do tego odnieśc, ale chyba Ci chodzi o świadomośc zbiorową. Cokolwiek będę na ten temat sądził, nie będę uzurpował sobie prawa do monopolu na wizję, zwłaszcza że nie pochodzi jedynie ode mnie. IMHO to jest właśnie iluzorycznośc o której piszesz. Wyobrażenie sobie, że inni myślą właśnie w taki sposób. Iluzorycznośc do kwadratu ;)


Widzimy, że każda wartość  
> skodyfikowana to tylko spadek kulturowy (/religijny), mający na celu  
> uwiązanie ślepego do słupa, by chronić go przed śmiercią od zlecenia w  
> bezdenną przepaść pokus.  

Sam mnie spychasz w bezdenną przepaśc pokusy. Tzn sami mnie spychacie. Ile w ogóle Was jest? I co na to mówią lekarze? LOL


Nie mają one (zasady) rzeczywistej wartości, bo  
> nie ma zła i dobra.  

Zacytuję Krasnoluda: "Bingo :-)"


Z tego wynika, iż najbardziej amoralnych ludzi  
> znajdziesz wśród oświeconych.  

Jak będę takich potrzebował, to byc może skorzystam z rady. Do mycia podłogi czy używania odkurzacza toto się średnio nadaje. A jakie ma finansowe wymagania... Nie, nigdy nie zatrudniaj zdegenerowanych amoralniaków LOL


Droga do nadczłowieczeństwa też jest nam nie  
> obca.  

Jak już staniecie się tym nadczłowiekiem, to napisz koniecznie, ilu zafascynowanych kibiców buddyzmem musi się składac na nadczłowieka?  


Tyle, że my mamy wyznaczoną tę drogę - Szlachetną Ośmioramienną  
> Ścieżkę.  

Tyle, że ja sobie sam wyznaczam drogi. Szlachetne czy nie, nie jest to istotne. Istotna jest dobra zabawa, gdy się to robi. W osiem, szesnaście czy wielokrotnośc ramion. Wtedy jest miło ;)


I nie dążymy w kierunku oświecenia, bo dążenie to też iluzja,  
> nonsensowne pragnienie. :>

No to nie dążcie!


> Dlatego też często spotykało się kierunek:
> satanizm -> satano-buddyzm -> buddyzm
>  
> Nigdy zaś:
> buddyzm -> satano-buddyzm -> satanizm

Goździkowa wielokrotnie o tym wspominała. Jej duch bezwiednie krąży po wątkach tego forum. Dobrze, że zaznaczyłeś na jakim grasuje kierunku ;)



> Dwa wnioski można wyciągnąć z tego: albo buddyzm tak pierze mózg, że nie  
> ma z niego odwrotu, albo jest tak rozwijający, że nie ma sensu się cofać.  

Chęc utrzymania higieny osobistej wymaga czystego mózgu. Czystego od idei. Wszelkiej. Inaczej nowa idea nosi znamiona poprzedniej i jest zanieczyszczona.


> Tylko deklaratywnie. Trudno obserwować siebie, gdy ciągle się pije. :D  

Myślę, że nieco bagatelizujesz zagadnienie. Otóż ważne jest, by wiedziec ile powinno się pic. Zwłaszcza, jeśli ma się zamiar obserwowac siebie. Wtedy dochodzi jeszcze jeden aspekt: co należy pic...


> Co najwyżej małą prawdeńkę. Bo trwanie w rzeczywistości, która jest  
> imaginacją, wiara w piękno, choć nie ma jej uniwersalnych kryteriów,  
> czczenie siebie, choć Twoja osobowość to tylko symulacja bezosobowej papki  
> białkowej, a chirurg pociągnięciem skalpela po mózgu może kompletnie  
> zmienić Twą osobowość, zniszczyć bądź zniekształcić pamięć, jest raczej  
> dowodem na to, że od Prawdy dzieli Was jeszcze kawał drogi.  

A jaki kawał Was dzieli? I jak już pokonacie ten kawał, to będziecie musieli zjednoczyc tą całą zbiorową imaginację. Nie wiem, czy znajdziecie do takiej operacji odpowiedniego chirurga. I czy nie będzie wtedy zajęty strajkiem?


> Subiektywizm, co za tym idzie również prywatne wartościowanie, uprzedzenia  
> etc. i egoizm, czyli IMO "tworzenie wygodnej prawdy" wyklucza zobaczenia  
> obiektywnej prawdy.

A jeśli to 70-cio letnia raszpla z ropiejącymi nogami? Po co namawiasz do zobaczenia czegoś, o czym masz nikłe pojęcie, IMHO...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-08
11:58:47

Powrót z Podróży
> Idee o których piszesz to co najwyżej idee Twojego satanizmu. Mój jest  
> zupełnie inny, a może tylko trochę. W każdym razie pisanie w sposób  
> obiektywny o satanizmie zahacza o absurd. Chyba, że nie mówimy o  
> satanizmie indywidualnie pojętym a narzuconym. A to już IMHO satanizmem  
> nie jest.


Ktoś mi to już zarzucał. Ale dało mu się wyjaśnić, że nie piszę o Twoim, czy czyimś satanizmie, ale o popularyzowanej formie satanizmu np. tutaj, na S.pl w działach Filozofia, Czytelnia, czy Nietzsche.  


> Bardzo ładnie zaznaczone. "My". Nie wiem, jak się do tego odnieśc, ale  
> chyba Ci chodzi o świadomośc zbiorową.


My - buddyści. Przynajmniej mówię o tych, co rozumieją, o czym nauczał Budda.  


> zwłaszcza że nie  
> pochodzi jedynie ode mnie. IMHO to jest właśnie iluzorycznośc o której  
> piszesz. Wyobrażenie sobie, że inni myślą właśnie w taki sposób.  
> Iluzorycznośc do kwadratu ;)


Nie wiem, o czym myślą buddyści. Może się mylę i jestem li tylko jednym buddystą na Ziemi, a reszta się wygłupia. Albo ja się wygłupiam i udaję tu buddystę. Piszę o tym, jakie winno być podejście buddysty, o którym uczy buddyzm. Czaisz?


> Sam mnie spychasz w bezdenną przepaśc pokusy. Tzn sami mnie spychacie. Ile  
> w ogóle Was jest? I co na to mówią lekarze? LOL


Jw.


> Jak będę takich potrzebował, to byc może skorzystam z rady. Do mycia  
> podłogi czy używania odkurzacza toto się średnio nadaje. A jakie ma  
> finansowe wymagania... Nie, nigdy nie zatrudniaj zdegenerowanych  
> amoralniaków LOL


Bardzo cenna jest Twoja uwaga o ich niewątpliwie nikłej utylitarności osoby oświeconej w pracach domowych. Serdecznie dziękuję.


> Droga do nadczłowieczeństwa też jest nam nie  
> > obca.  
>  
> Jak już staniecie się tym nadczłowiekiem, to napisz koniecznie, ilu  
> zafascynowanych kibiców buddyzmem musi się składac na nadczłowieka?  


Cenię sobie sarkazm, ale to, co prezentujesz, to co innego - to bełkot. Ja pisałem o symilarnych poglądach buddyzmu i satanizmu, co za tym idzie, że satanizm nie prezentuje już nic interesującego dla mnie osobiście.


> Tyle, że my mamy wyznaczoną tę drogę - Szlachetną Ośmioramienną  
> > Ścieżkę.  
>  
> Tyle, że ja sobie sam wyznaczam drogi. Szlachetne czy nie, nie jest to  
> istotne.  


Lepiej jeździć sprawdzoną, bezpieczną autostradą, niźli wyznaczać sobie drogę po bagniskach. :>


> I nie dążymy w kierunku oświecenia, bo dążenie to też iluzja,  
> > nonsensowne pragnienie. :>
>  
> No to nie dążcie!


Nie dążę. Już jestem oświecony, więc po co?


> Myślę, że nieco bagatelizujesz zagadnienie. Otóż ważne jest, by wiedziec  
> ile powinno się pic. Zwłaszcza, jeśli ma się zamiar obserwowac siebie.  
> Wtedy dochodzi jeszcze jeden aspekt: co należy pic...


Czy satanizm ma narzędzie do poszerzania możliwości obserwacji rzeczywistości? Oczywiście proklamowana różnorodność satanizmu daje możliwość praktykowania go włącznie z medytacją, ale w praktyce mało jest medytujących satanistów. A medytacja pogłębia uważność, co za tym idzie możliwości obserwacji.  


> A jeśli to 70-cio letnia raszpla z ropiejącymi nogami?  


To jest dylemat iście matrix'owski. Wolisz przyjemną iluzję, czy brutalną prawdę. Zresztą Prawda nie jest brutalna, bo nie ma brutalności, ani niczego, co mogłoby odrzucić tego, kto zna Prawdę.  


Mam ultimatum - albo merytoryczna rozmowa, albo EOT. EOT wtedy, gdy znów 50% Twoich odpowiedzi będą miały taką, zabawną na tym forum chyba tylko dla Ciebie, formę:

"Jak będę takich potrzebował, to byc może skorzystam z rady. Do mycia podłogi czy używania odkurzacza toto się średnio nadaje. A jakie ma finansowe wymagania... Nie, nigdy nie zatrudniaj zdegenerowanych amoralniaków LOL"


Pozdrawiam,
Pan Samochodzik
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-08
12:39:46

Powrót z Podróży
> Ktoś mi to już zarzucał. Ale dało mu się wyjaśnić, że nie piszę o Twoim,  
> czy czyimś satanizmie, ale o popularyzowanej formie satanizmu np. tutaj,  
> na S.pl w działach Filozofia, Czytelnia, czy Nietzsche.  

Popularyzowanie to taki niezbyt fajny termin. Kojarzy mi się z podrzucaniem ulotek reklamowych. Sugerujesz więc, że ktoś podstępnie dostarczył Ci ulotkę i siłą Cię tu ściągnął? Co za Diabeł to zrobił? LOL


> My - buddyści. Przynajmniej mówię o tych, co rozumieją, o czym nauczał  
> Budda.  

Kłopot w tym, że nie wszyscy z tych, co rozumieją buddyjskie glendzenie, mają ochotę o tym mówic. Zazwyczaj mówią ci, którym tak właśnie się wydaje, że zrozumieli. Jak to ktoś kiedyś pięknie ujął - ci, co nie wiedzą, mówią, ci co wiedzą, milczą.


> Nie wiem, o czym myślą buddyści. Może się mylę i jestem li tylko jednym  
> buddystą na Ziemi, a reszta się wygłupia. Albo ja się wygłupiam i udaję tu  
> buddystę. Piszę o tym, jakie winno być podejście buddysty, o którym uczy  
> buddyzm. Czaisz?

Nie. Albo tak. Ale nawet, jeśli "czaję" po twojemu, to i tak opiszę to własnym stylem, według własnego widzimisie, czy to ktoś pochwala, czy nie. Inaczej nie potrafię. Inaczej miast własnej idei miałbym cudzą.  


> Jw.

Jw.


> Bardzo cenna jest Twoja uwaga o ich niewątpliwie nikłej utylitarności  
> osoby oświeconej w pracach domowych. Serdecznie dziękuję.

A ty jesteś w tym dobry? Mam robotę w 300-tu metrowym mieszkaniu. Pranie, zmywanie itp. 200 - 300 zł miesięcznie. W niedzielę praca tylko 14 godzin. Wchodzisz w to?  
  

> Cenię sobie sarkazm, ale to, co prezentujesz, to co innego - to bełkot. Ja  
> pisałem o symilarnych poglądach buddyzmu i satanizmu, co za tym idzie, że  
> satanizm nie prezentuje już nic interesującego dla mnie osobiście.

Może go tak naprawdę nigdy nie poznałeś? Nie wiem, tak samo jak nie potrafię zawyrokowac, czy dobrze zrobiłeś czy źle. Wali mnie to, to twoje życie. Ja postępuję po swojemu, nie znaczy że inaczej, nie znaczy też że tak samo...


> Lepiej jeździć sprawdzoną, bezpieczną autostradą, niźli wyznaczać sobie  
> drogę po bagniskach. :>

Gdyby bagniska w dzisiejszych czasach były czymś negatywnym, nie byłoby takiego szumu o rozpudę.

Autostrada ma swój urok, ale tego uroku w żaden sposób nie można porównac z urokiem bagniska, gdzie na wiosnę pojawiają się magiczne niebieskie żaby i inne niespotykane cuda.


> Nie dążę. Już jestem oświecony, więc po co?

Ja tam się nie świecuję. Wolę się sexic tradycyjnie z kobietą/kobietami. Gadżety to dla niedoświadczonej młodzieży ;)


> Czy satanizm ma narzędzie do poszerzania możliwości obserwacji  
> rzeczywistości?  

Mój tak.


> Oczywiście proklamowana różnorodność satanizmu daje  
> możliwość praktykowania go włącznie z medytacją, ale w praktyce mało jest  
> medytujących satanistów. A medytacja pogłębia uważność, co za tym idzie  
> możliwości obserwacji.  

Zwłaszcza jej praktyka, w przeciwieństwie do pisania o niej ;)


> To jest dylemat iście matrix'owski. Wolisz przyjemną iluzję, czy brutalną  
> prawdę. Zresztą Prawda nie jest brutalna, bo nie ma brutalności, ani  
> niczego, co mogłoby odrzucić tego, kto zna Prawdę.

To co ja wolę nie jest tutaj takie istotne. Nawet jeśli wybiorę pisaną wielką literą Prawdę, to nie mam zaufania, że Ty mi ją będziesz umiał zaprezentowac. Nie jesteś wiarygodny w tej materii.


> Mam ultimatum - albo merytoryczna rozmowa, albo EOT. EOT wtedy, gdy znów  
> 50% Twoich odpowiedzi będą miały taką, zabawną na tym forum chyba tylko  
> dla Ciebie, formę:

W dupę sobie wsadź swoje ultimatum. Mój wątek, mogłeś nie odpowiadac albo założyc swój!. Jebac EOT-ty!!!


> Pozdrawiam,
> Pan Samochodzik

To wszystko tłumaczy. Tu pokazałeś kwintesencję prezentowanego przez Ciebie na tym forum satanobuddyzmu czy jakoś tam... Rozjaśniłeś mroki wątpliwości wokół swojej osoby.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-08
13:22:17

Powrót z Podróży
> Popularyzowanie to taki niezbyt fajny termin. Kojarzy mi się z  
> podrzucaniem ulotek reklamowych. Sugerujesz więc, że ktoś podstępnie  
> dostarczył Ci ulotkę i siłą Cię tu ściągnął?


Niczego takiego nie sugeruję. Napisałem "popularyzowanej na S.pl", pierwszym odnośniku, gdy napiszemy w Google "satanizm", nie na ulicy. Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem?

I to, z czym Ci się kojarzy nie zmienia faktu, że np. dział Nietzsche jest na tej stronie internetowej. Tylu jest filozofów, poetów, a właśnie ten tutaj jest popularyzowany. Również napisanie w formularzu, że się lubi Fryderyka działa, jak "sezamie otwórz się". ;>  


> Kłopot w tym, że nie wszyscy z tych, co rozumieją buddyjskie glendzenie,  
> mają ochotę o tym mówic.


Jasna cholera. Toś spoliczkował Buddę, który był piewcą swoich nauk 40 lat, oraz wszystkich bodhisattwów, którzy nie opuszczają Samsary, by właśnie o "buddyjskim ględzeniu" nauczać. Tak samo, jeśli chodzi o mistrzów buddyjskich, którzy nie odmawiają nikomu nauk. :>

Mam propozycję - nie wymądrzaj się w kwestiach, w których nie masz pojęcia - tzn. o mojej wiedzy i o buddyzmie. I nie zaznaczaj, że napisałeś "nie wszyscy", bo jasno z tej wypowiedzi wynika, iż ja nie rozumiem nauk, o których piszę, bądź moja wiedza jest bardzo wątpliwa. To będzie oznaka mądrości.


> Jak to ktoś kiedyś pięknie ujął - ci, co nie  
> wiedzą, mówią, ci co wiedzą, milczą.


Masz taką niechęć do obcych idei, a powtarzasz marne przysłowia, które tylko ładnie brzmią, a nic nie znaczą. Intrygujące.  


> Może go tak naprawdę nigdy nie poznałeś?


IMO jest on znacznie mniej wymagający intelektualnie, niż buddyzm. Poza tym praktykowałem satanizm.  


> Lepiej jeździć sprawdzoną, bezpieczną autostradą, niźli wyznaczać  
> sobie  
> > drogę po bagniskach. :>
>  
> Gdyby bagniska w dzisiejszych czasach były czymś negatywnym, nie byłoby  
> takiego szumu o rozpudę.


Bagniska nie są czymś negatywnym. Skąd to wywnioskowałeś? :>  

Są czymś pozytywnym dla przyrodników, ekologów, turystów, ale nie dla człowieka w samochodzie osobowym, który musi tą trasą przejechać. Moje porównanie miało takie przesłanie: lepiej wybrać drogę sprawdzoną, która wiedzie we właściwym kierunku, niż koniecznie tworzyć coś nowego, a więc i niepewnego.  


> Zwłaszcza jej praktyka, w przeciwieństwie do pisania o niej ;)


Medytuję godzinę dziennie.  


> To co ja wolę nie jest tutaj takie istotne. Nawet jeśli wybiorę pisaną  
> wielką literą Prawdę, to nie mam zaufania, że Ty mi ją będziesz umiał  
> zaprezentowac. Nie jesteś wiarygodny w tej materii.


Nie mam potrzeby Ci jej prezentować. Jeśli będziesz gotowy, sama przyjdzie. ;)



> > Pozdrawiam,
> > Pan Samochodzik
>  
> To wszystko tłumaczy. Tu pokazałeś kwintesencję prezentowanego przez  
> Ciebie na tym forum satanobuddyzmu czy jakoś tam... Rozjaśniłeś mroki  
> wątpliwości wokół swojej osoby.  


Nie praktykuję satanobuddyzmu. A Ty jesteś strasznie głupiutki. Czemu? ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-08
15:08:26

Powrót z Podróży
> Niczego takiego nie sugeruję. Napisałem "popularyzowanej na S.pl",  

Chodzi Ci o ten subtelny link na górze? To ma byc popularyzowanie, wg Ciebie? Nie wiem, chyba nigdy jeszcze z niego nie skorzystałem...


> pierwszym odnośniku, gdy napiszemy w Google "satanizm", nie na ulicy. Masz  
> problemy z czytaniem ze zrozumieniem?

A Ty swoje posty sadzisz na ulicy, że Cię takie przemyślenia nurtują?


> I to, z czym Ci się kojarzy nie zmienia faktu, że np. dział Nietzsche jest  
> na tej stronie internetowej. Tylu jest filozofów, poetów, a właśnie ten  
> tutaj jest popularyzowany. Również napisanie w formularzu, że się lubi  
> Fryderyka działa, jak "sezamie otwórz się". ;>

Nie wiem. Ja nic o nim niepisałem.  

  
> Jasna cholera. Toś spoliczkował Buddę,  

Nie mów nawet, że sam tego nie robisz. Swoimi postami pewnie też...

  
> Mam propozycję -  

Nie próbuj takimi przycinkami homoseksualnie pogrywac, wymuszając na mnie napisanie "w dupę sobie wsadź te swoje propozycje!". Choc wiem, nie tylko od Wilsona, że takie tendencje wykazują młodzieńcy zbyt obficie tryskający testosteronem.


nie wymądrzaj się w kwestiach, w których nie masz pojęcia  
> - tzn. o mojej wiedzy i o buddyzmie.  

Ty to samo robisz z moją wiedzą. Oczekujesz może, ze nadstawię policzek? Zwłaszcza, że jestem swojego zdania pewien.

> I nie zaznaczaj, że napisałeś "nie  
> wszyscy", bo jasno z tej wypowiedzi wynika, iż ja nie rozumiem nauk, o  
> których piszę, bądź moja wiedza jest bardzo wątpliwa. To będzie oznaka  
> mądrości.

Nie sugeruj, co mam pisac, bo to wulgarne się robi i do tego śmierdzące. Nie próbuj nawet zachęcac mnie do takich obrzydliwości.  


> Masz taką niechęć do obcych idei, a powtarzasz marne przysłowia, które  
> tylko ładnie brzmią, a nic nie znaczą. Intrygujące.  

Powtarzanie tzw mądrości praktykujesz znacznie intensywniej ode mnie. W każdym twoim poście znależc można tyle marności, a pomnożywszy to wszystko przez ich ilośc otrzymamy tak wielką liczbę, że nijak nie jestem w stanie z Tobą w tym duchu konkurowac.  


> IMO jest on znacznie mniej wymagający intelektualnie, niż buddyzm. Poza  
> tym praktykowałem satanizm.  

Ja satanizmu nigdy nie praktykuję. To jedna z zasad mojego satanizmu :>


> Bagniska nie są czymś negatywnym. Skąd to wywnioskowałeś? :>  

Ze zdjęc :P.  


> Są czymś pozytywnym dla przyrodników, ekologów, turystów, ale nie dla  
> człowieka w samochodzie osobowym, który musi tą trasą przejechać. Moje  
> porównanie miało takie przesłanie: lepiej wybrać drogę sprawdzoną, która  
> wiedzie we właściwym kierunku, niż koniecznie tworzyć coś nowego, a więc i  
> niepewnego.  

No to wybieraj. Ja pozostanę przy swoim wyborze.  


> Medytuję godzinę dziennie.

Podczas porannego stolca? LOL  


> Nie mam potrzeby Ci jej prezentować. Jeśli będziesz gotowy, sama  
> przyjdzie. ;)

Więc nie próbuj tego robic.


> Nie praktykuję satanobuddyzmu. A Ty jesteś strasznie głupiutki. Czemu?  
> ;>

Wali mnie co praktykujesz. To Twoja sprawa. Póki oczywiście nie próbujesz namieszac w moim wątku. Zwłaszcza, że wszystko analizujesz przez pryzmat swojej praktyki, jakkolwiek ją tu nazwiemy.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-08
15:38:45

Powrót z Podróży
> > Jasna cholera. Toś spoliczkował Buddę,  
>  
> Nie mów nawet, że sam tego nie robisz. Swoimi postami pewnie też...


Ty ciągle "pewnie", "może", "raczej". Jeśli jesteś pewien, to wtenczas mi coś zarzucaj, tylko dodatkowo podaj argumentację.  


> nie wymądrzaj się w kwestiach, w których nie masz pojęcia  
> > - tzn. o mojej wiedzy i o buddyzmie.  
>  
> Ty to samo robisz z moją wiedzą. Oczekujesz może, ze nadstawię policzek?  
> Zwłaszcza, że jestem swojego zdania pewien.


Tyle, że Ty prezentujesz niewiedzę nt. buddyzmu, zaś ja nie. W przeciwieństwie do Ciebie nie oceniam pochopnie, jednakże to, że piszesz takie duby smalone o tych, co niby o buddyzmie dużo wiedzą, "ale nie powiedzą" daje mi pewne pojęcie. Zresztą trudno jakąkolwiek filozofię poznać nie praktykując jej.  


> Powtarzanie tzw mądrości praktykujesz znacznie intensywniej ode mnie. W  
> każdym twoim poście znależc można tyle marności, a pomnożywszy to wszystko  
> przez ich ilośc otrzymamy tak wielką liczbę, że nijak nie jestem w stanie  
> z Tobą w tym duchu konkurowac.  


Proszę o cytaty (przykłady) i argumentację (potwierdzające to, o czym piszesz). :>


> > IMO jest on znacznie mniej wymagający intelektualnie, niż buddyzm.  
> Poza  
> > tym praktykowałem satanizm.  
>  
> Ja satanizmu nigdy nie praktykuję. To jedna z zasad mojego satanizmu  
> :>


Wiedziałem, że się do tego doczepisz. Też myślę, że nie jest to trafne określenie. Rozpędziłem się: chodziło mi o bycie satanistą. Chociaż można praktykować np. laveyanizm.


> > Bagniska nie są czymś negatywnym. Skąd to wywnioskowałeś? :>  
>  
> Ze zdjęc :P.  


Słowo "negatywne" szczerze mówiąc nic nie znaczy. Negatywne względem czego? Po prostu Ci się nie podobają? :>


> > Medytuję godzinę dziennie.
>  
> Podczas porannego stolca? LOL  


Jesteś przezabawny. Brałeś lekcje błaznowania u Dańca?  


> Więc nie próbuj tego robic.


Ja Ci ją opisuję. Nie nauczam o niej, byś ją "przyjął". Widzisz subtelną różnicę?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-09
01:12:54

Nowa Podróż
> Ty ciągle "pewnie", "może", "raczej". Jeśli jesteś pewien, to wtenczas mi  
> coś zarzucaj, tylko dodatkowo podaj argumentację.  

Nie muszę ci niczego argumentowac. Tak samo jak nie muszę cię przekonywac do tego, że gówno jest niesmaczne. Masz ochotę zapchac sobie gębę odchodami to to rób. Nie każ mi tylko tłumaczyc, co w tym takiego niefajnego?


  
> Tyle, że Ty prezentujesz niewiedzę nt. buddyzmu, zaś ja nie. W  
> przeciwieństwie do Ciebie nie oceniam pochopnie, jednakże to, że piszesz  
> takie duby smalone o tych, co niby o buddyzmie dużo wiedzą, "ale nie  
> powiedzą" daje mi pewne pojęcie. Zresztą trudno jakąkolwiek filozofię  
> poznać nie praktykując jej.  

Tyle że wątek nie dotyczy buddyzmu, a ty go wpierdalasz wszędzie, gdzie popadnie. Robisz to na dodatek tak niezgrabnie i bez jakiegokolwiek wdzięku, że wszystkie mądrości buddyjskie spłycasz swoimi wypowiedziami do porównania z fekaliami i innymi obrzydliwościami. Robisz to specjalnie? Jak tak, to nie jesteś buddystą. Jak nie, to po prostu nie znasz wagi swoich słów. Póki nie poczujesz gówna od swoich "mądrości", póty nie poznasz Prawdy, o której juz w tym moim wątku pisałeś. Nie zawsze coś fajnego dla ciebie jest fajne dla kogoś innego. Czasami jest to nawet obrzydliwie wstrętne i paskudne. Fuj!


> Proszę o cytaty (przykłady) i argumentację (potwierdzające to, o czym  
> piszesz). :>

Poczytaj dokładnie odpowiedzi userów na twoje posty. Porównanie z betonem, głupkiem powtarza się nader często. Linkowac mi się nie chce. Sam sobie pobuszuj. Wszystko jest na tym sajcie.


> Wiedziałem, że się do tego doczepisz. Też myślę, że nie jest to trafne  
> określenie. Rozpędziłem się: chodziło mi o bycie satanistą. Chociaż można  
> praktykować np. laveyanizm.

Do niczego się nie doczepiam, masz jakąś chorą ambicję i na dodatek mówisz o sobie buddysta. Ja po prostu opisuję swoje zdanie na temat swojego swiatopoglądu, twój mnie mało interesuje. Jest najzwyczajniej nieciekawy.


> Jesteś przezabawny. Brałeś lekcje błaznowania u Dańca?  

Zatem zmuszasz mnie bym cie zapytał, u kogo bierzesz lekcje srania wątkami na forum? Zwłaszcza osaczone schematem darajecośtamowybuddyzm->kibicowanie/kibole -> PiS-dy w polityce itp. A zresztą nie odpowiadaj. Nie interesuje mnie to :P


> Ja Ci ją opisuję. Nie nauczam o niej, byś ją "przyjął". Widzisz subtelną  
> różnicę?

Opisuj ją, ale rób to z wdziękiem. A zasrywając mnie informacjami na temat twojej osobistej wizji buddyzmu wcale mi go nie przybliżasz. Wręcz przeciwnie, powodujesz swoimi wypowiedziami odruchy wymiotne. Spierdalaj z takim buddyzmem! Nawet nie chcę czytac tego opisu, co dopiero go sobie przyswajac, FUJ!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-09
10:21:08

Nowa Podróż
> Nie muszę ci niczego argumentowac. Tak samo jak nie muszę cię przekonywac  
> do tego, że gówno jest niesmaczne. Masz ochotę zapchac sobie gębę  
> odchodami to to rób. Nie każ mi tylko tłumaczyc, co w tym takiego  
> niefajnego?


Nie mam już żadnych wątpliwości, iż jesteś zwykłym prostaczkiem. Nie bój się, nie będę już pisał w Twoim wątku, tylko odpiszę na to, coś mi napisał.

Sugerujesz, że "pewnie policzkuję Buddę swoimi postami", ja pytam: na jakiej podstawie tak mówisz?, a Ty odpowiadasz swoim, dobrze mi już poznanym infantylnym sposobem, unikającym merytorycznego i intelektualnego starcia: "masz ochotę zapchać sobie gębę odchodami...". Jaki koń jest, każdy widzi. Poza ubliżaniem nie masz nic więcej do powiedzenia.

> Tyle że wątek nie dotyczy buddyzmu, a ty go wpierdalasz wszędzie, gdzie  
> popadnie.


Krytykuję satanizm, porównując jego hipotetyczne cechy (np. "oddziela głupotę od mądrości"), z cechami mojej filozofii, która idzie dalej w swojej "rewolucji poznawczej". I mam do tego prawo. :>

Bo niby co, oczekujesz tu tylko przyklasku?


> Robisz to na dodatek tak niezgrabnie i bez jakiegokolwiek  
> wdzięku,


Lubię rzeczowość, konkretność. Ty zaś wolisz brednie, bredniami żyjesz i w bredniach się pławisz, żywisz zaś swój mózg wyimaginowanym okultyzmem, etc. Mam Ci pisać o buddyzmie w stylu haiku?  


> że wszystkie mądrości buddyjskie spłycasz swoimi wypowiedziami do  
> porównania z fekaliami i innymi obrzydliwościami.


Jesteś już na S.pl ekspertem od fekalii, gówien, itp. Często się do nich odnosisz. Taka "własna idea" pieprzenia bez konkretów?


> Jak tak, to nie jesteś buddystą. Jak nie, to po prostu nie znasz wagi  
> swoich słów. Póki nie poczujesz gówna od swoich "mądrości", póty nie  
> poznasz Prawdy [...]


To wskaż mi to gówno i powiedz, jak mam się poprawić, Królu Złoty. Tylko konkretnie. A jeśli nic mi nie wskażesz, oprócz karmienia jakimiś tandetnymi metaforami gówienno-wnętrznościowymi, to sobie daruj.


Załatwię Ci pracę w chlewni, jeśli chcesz.


> Poczytaj dokładnie odpowiedzi userów na twoje posty. Porównanie z betonem,  
> głupkiem powtarza się nader często. Linkowac mi się nie chce. Sam sobie  
> pobuszuj. Wszystko jest na tym sajcie.


Z betonem tak. Z głupkiem nie mogę sobie skojarzyć. Głupka mi zalinkuj.  

Zresztą zawsze znajdą się frustraci, którzy zwyzywają kogoś od różnych materiałów nośnych w budownictwie, bo brak im argumentów.


> Do niczego się nie doczepiam, masz jakąś chorą ambicję i na dodatek mówisz  
> o sobie buddysta. Ja po prostu opisuję swoje zdanie na temat swojego  
> swiatopoglądu, twój mnie mało interesuje. Jest najzwyczajniej  
> nieciekawy.


Tyle że to Ty, kochany, skoncentrowałeś się na tym, co pisałem o buddyzmie, zamiast drążyć temat zarzutów na satanizm. Póki co jestem jedynym, kto Ci odpisał na Wyznanie Wiary, może i jedyny pozostanę.  


> Zatem zmuszasz mnie bym cie zapytał, u kogo bierzesz lekcje srania wątkami  
> na forum? Zwłaszcza osaczone schematem  
> darajecośtamowybuddyzm->kibicowanie/kibole -> PiS-dy w polityce itp.  
> A zresztą nie odpowiadaj. Nie interesuje mnie to :P


Prowokuję myślenie, emocje. Bądź prowokuję frustrację. Taki już zawód.  


A co do PiS - to jeden z moich wielu eksperymentów. I nikt nie dowie się, czy jestem szczery. Sądzę, iż tylko oprawa medialna, powtarzane slogany opozycji i własna mikro-wiedza powoduje, że satanista głosuje na politycznie poprawne partie. Wszystkie dzisiejsze zarzuty na PiS, w większości nie wyssane z palca, można było zarzucić grupie SLD, jak i AWS. Oni swego czasu robili jeszcze większy syf. Tyle, że głosowanie na PiS nie jest "trendy" w środowisku konformistycznych intelektualistów, więc głosują na "pro-młodzieżową", "antymoherową" PO, bądź "liberalną" (choć podlizują się klerowi) partię LiD.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2007-09-09
11:40:59

Nowa Podróż
Pax Domini sit semper vobiscum.


... bo jak nie... :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-09
11:49:20

Nowa Podróż
> Pax Domini sit semper vobiscum.

"Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieść pokój na forum; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz." parafraza Mt 10,34

;>

Jak już pisałem Wiktorze, to jest moja ostatnia odpowiedź do Pana liquid9. Mądrego przekonać łatwiej, niż głupca.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-09
14:01:23

Budzenie Dary
Nie próbuj obarczac mnie odpowiedzialnością za fekalia, do których sam mnie naprowadziłeś swoimi postami. To Ty i Twoje posty powodują takie skrajne skojarzenia, przywołujące na myśl najbardziej ohydne obrzydliwości. Prowokujesz i dostajesz efekt swojej prowokacji. Bądź tak miły dla siebie i nie każ sobie w ten sposób odpisywac. To Ty decydujesz ostatecznie o tym, w jaki sposób Tobie odpiszę. Tyle.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-09-09
22:17:17

OT budda-bar 2
> > Bardzo ładnie zaznaczone. "My". Nie wiem, jak się do tego odnieśc,  
> ale chyba Ci chodzi o świadomośc zbiorową.
>  
>  
> My - buddyści. Przynajmniej mówię o tych, co rozumieją, o czym nauczał  
> Budda.  

Na to "my" zwróciłam uwagę w poście wyżej.

> Nie wiem, o czym myślą buddyści. Może się mylę i jestem li tylko jednym  
> buddystą na Ziemi, a reszta się wygłupia. Albo ja się wygłupiam i udaję tu  
> buddystę.  

Czyli tworzysz kolejną iluzję; po co, jeżeli wiesz, że jest tylko wytworem, naprawdę nie istnieje itd.?

> Piszę o tym, jakie winno być podejście buddysty, o którym uczy  
> buddyzm. Czaisz?

> Lepiej jeździć sprawdzoną, bezpieczną autostradą, niźli wyznaczać sobie  
> drogę po bagniskach. :>

Coś jak: rozwój tak, ale tylko w wyznaczonych granicach?


> Nie dążę. Już jestem oświecony, więc po co?

Przepraszam, czy mam rozumieć, że jesteś nadczłowiekiem, osiągnąłeś stan doskonałości, poznałeś "Prawdę", prawdziwy ogląd rzeczywistość itd. itp.? :>


> Czy satanizm ma narzędzie do poszerzania możliwości obserwacji  
> rzeczywistości? Oczywiście proklamowana różnorodność satanizmu daje  
> możliwość praktykowania go włącznie z medytacją, ale w praktyce mało jest  
> medytujących satanistów. A medytacja pogłębia uważność, co za tym idzie  
> możliwości obserwacji.  

Sam się w tym gubisz. Czyli JEST narzędzie, a nawet narzędzia umożliwiające obserwacje rzeczywistości, to czy się z niego (tego konkretnie narzędzie, które wymieniasz) korzysta jest już inną kwestią - jest możliwość, nie ma warunku. Satanizm ma narzędzia, tylko są one określane/wybierane indywidualnie przez każdego satanistę. Dlaczego masz Dara tak ograniczony ogląd na rozwój, że przebiega on jedną odgórnie wyznaczona drogą (bo to można wywnioskować z ostatnich postów)? Kto to w ogóle określa, jeżeli mamy tak naprawdę do czynienia z bardzo subtelnymi strukturami neurologicznymi w dodatku przepuszczonymi przez indywidualizm konkretnego człowieka?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-09
22:57:36

OT budda-bar 2
> Na to "my" zwróciłam uwagę w poście wyżej.


My istniejemy i nie-istniejemy. Można pisać o naszej społeczności, jako my (Sangha).


> Czyli tworzysz kolejną iluzję; po co, jeżeli wiesz, że jest tylko  
> wytworem, naprawdę nie istnieje itd.?


Dlatego mogę tworzyć iluzję, ale niekoniecznie w nią wierzyć. To się nazywa kłamstwo. :>



> Coś jak: rozwój tak, ale tylko w wyznaczonych granicach?


Nie ma żadnych granic. Są tylko sprawdzone i bezpieczne drogi do bezgraniczności.  



> Przepraszam, czy mam rozumieć, że jesteś nadczłowiekiem, osiągnąłeś stan  
> doskonałości, poznałeś "Prawdę", prawdziwy ogląd rzeczywistość itd. itp.?  
> :>


Tak. Zawsze go znałem. Co w tym zdrożnego? :>



> Satanizm ma narzędzia, tylko są one  
> określane/wybierane indywidualnie przez każdego satanistę. Dlaczego masz  
> Dara tak ograniczony ogląd na rozwój, że przebiega on jedną odgórnie  
> wyznaczona drogą (bo to można wywnioskować z ostatnich postów)?  


Nie ma odgórnych dróg. Nie ma nawet tych dróg. Są sprawdzone drogi do poznania tego, że nie ma żadnych dróg. W tym rzecz, że prócz jogi, medytacji, sztuk walki i dharmy nie znam żadnego, konkretnego narzędzia, jako alternatywę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kajetan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-10
02:08:04

OT buda-srar

> Nie ma odgórnych dróg. Nie ma nawet tych dróg. Są sprawdzone drogi do  
> poznania tego, że nie ma żadnych dróg. W tym rzecz, że prócz jogi,  
> medytacji, sztuk walki i dharmy nie znam żadnego, konkretnego narzędzia,  
> jako alternatywę.

Popracuj nad inteligencja emocjonalna, polecam.
Nie, nie w wydaniu buddyjskim w wydaniu tu i teraz, a jak dostane w odpowiedzi metlik o iluzorycznosci realu, to dziekuje nie skorzystam.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-10
09:57:41

OT buda-srar
> Popracuj nad inteligencja emocjonalna, polecam.


Nie oglądam seriali. :>


> Nie, nie w wydaniu buddyjskim w wydaniu tu i teraz, a jak dostane w  
> odpowiedzi metlik o iluzorycznosci realu, to dziekuje nie skorzystam.


Real jest jak najbardziej nie-iluzoryczny. Sęk tkwi w tym, że żyjesz w świecie wirtualnym. Nosisz okulary wartościowania, określania, nienawiści, pożądań, co zniekształca rzeczywistość.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-09-10
23:03:58

OT budda-bar 2

> > Czyli tworzysz kolejną iluzję; po co, jeżeli wiesz, że jest tylko  
> > wytworem, naprawdę nie istnieje itd.?
>  
> Dlatego mogę tworzyć iluzję, ale niekoniecznie w nią wierzyć.  

Tak naprawdę nie odpowiedziałeś mi na pytanie.  

Czy żyjesz w świecie, działasz, korzystasz z jego narzędzi, materii, tworzysz kreację swojej osoby, żeby móc być rozpoznawanym (czyt. odróżnianym od reszty)? Odpowiedz jest jasna. Nawet jeżeli jest tylko wytworem to wierzysz (cóż, niektórzy to po prostu wiedzą) w ten wytwór. A nawet jeśli, to dlaczego żyć czymś, w co sie nawet nie wierzy?


> To się nazywa kłamstwo. :>

Dla mnie nazywa się nieco inaczej. Coś jak... głupota. Ponawiam pytanie: po co wytwarzać iluzję? Jakaś indywidualna misja podszyta auto-teorią spisową?

> Nie ma żadnych granic. Są tylko sprawdzone i bezpieczne drogi do  
> bezgraniczności.  

Tradycja jest granicą. Tradycja, którą wybierasz pośród innych i odrzucasz resztę, tkwiąc uparcie w przekonaniu, że ta wybrana jest jedynym właściwym oglądem na rzeczywistość.  

Co do sprawdzalności i skuteczności metod można elaboraty pisać, a i tak nie będą czymś niepodważalnym.


> > Przepraszam, czy mam rozumieć, że jesteś nadczłowiekiem, osiągnąłeś  
> > stan doskonałości, poznałeś "Prawdę", prawdziwy ogląd rzeczywistość itd.  
> > itp.? :>
>  
>  
> Tak. Zawsze go znałem. Co w tym zdrożnego? :>

Oczywiście, że nie. Co najwyżej coś zabawnego. A co konkretnie może być tu uznane za zabawne to już nie moja misja by wskazywać Ci palcem. Niemniej, ubawiłam się setnie :)


> Nie ma odgórnych dróg. Nie ma nawet tych dróg. Są sprawdzone drogi do  
> poznania tego, że nie ma żadnych dróg. W tym rzecz, że prócz jogi,  
> medytacji, sztuk walki i dharmy nie znam żadnego, konkretnego narzędzia,  
> jako alternatywę.

Szkoda, że nie przyszło Ci do głowy, że jeżeli Ty ich nie znasz, wcale nie znaczy, że nie istnieją. I tutaj wszelki Twój zarzut o brak rozwoju w satanizmie i autorytatywne wręcz stwierdzenie "satanizm nie ma narzędzi" są bezpodstawne. Być może ich po prostu nie odkryłeś jako satanista. A szkoda, bo byś nie smalił takich głupot i nie gadał jak zaprogramowany.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-09-09
22:09:18

OT budda-bar

Jednakowoż my nie popadamy w  
> synkretyczny absurd i idziemy dalej w ewolucji, odchodząc również od  
> iluzoryczności pragnień i własnego ja.  

My, my... ja... Czy aby Dara nie zapominasz, ze Twoje 'ja' jest iluzją? Skąd takie silne poczucie tożsamości buddyjskiej oraz przywiązanie (które widać po wygłaszanych zdaniach) do czegoś, co rzekomo nie ma realnego bytu?

Widzimy, że każda wartość  
> skodyfikowana to tylko spadek kulturowy (/religijny), mający na celu  
> uwiązanie ślepego do słupa, by chronić go przed śmiercią od zlecenia w  
> bezdenną przepaść pokus.  

No właśnie. A tradycja buddyjska nie jest takim kulturowo-religijnym spadkiem?
Oczywiście ślepota i ograniczenie dotyczy wszystkich tylko nie buddystów?
I nie chodzi mi tutaj o 'założenia programowe'.

Nie mają one (zasady) rzeczywistej wartości, bo  
> nie ma zła i dobra. Z tego wynika, iż najbardziej amoralnych ludzi  
> znajdziesz wśród oświeconych.  

Z Twoich innych wypowiedzi można wywnioskować, że nie ma ludzi amoralnych, bo każdy posiada, choćby własną moralność (no pomijając tych niespełna zdrowych psychicznie), a tu taki wał... Pytanie podobnie jw.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-09
22:49:46

OT budda-bar
> My, my... ja... Czy aby Dara nie zapominasz, ze Twoje 'ja' jest iluzją?  


To nie znaczy, że nie mogę pisać o tym, co wyprawia mózg Dary. A najprościej napisać "ja" - nic to nie sugeruje. Zresztą to, co wiem czasem odbiega od tego, co robię.


> Skąd takie silne poczucie tożsamości buddyjskiej oraz przywiązanie (które  
> widać po wygłaszanych zdaniach) do czegoś, co rzekomo nie ma realnego  
> bytu?


Nie wiesz, jak bardzo czuję tę tożsamość, a to co widać, to tylko pozory. :)

Zresztą mowa o czymś, co się wie i chęć dzielenia się tym nie dowodzi, iż jest się do tego przywiązanym. Ja jeszcze do tego jestem przywiązany, nie kryję.


> No właśnie. A tradycja buddyjska nie jest takim kulturowo-religijnym  
> spadkiem?


Tyle, że ja nie wierzę w reinkarnację, Marę, nirwanę, etc. :>

Rozumiem nauki Buddy całkiem nieźle, jak na młodego adepta.  


> Oczywiście ślepota i ograniczenie dotyczy wszystkich tylko nie  
> buddystów?


Nie. Jesteśmy też ślepi. Ale przemywamy uparcie oczy. ;)



> Z Twoich innych wypowiedzi można wywnioskować, że nie ma ludzi amoralnych,  
> bo każdy posiada, choćby własną moralność (no pomijając tych niespełna  
> zdrowych psychicznie), a tu taki wał... Pytanie podobnie jw.


Są ludzie amoralni - niespełna zdrowi psychicznie i buddowie. ;)

Moralność to iluzja. Cóż zrobić?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-09-10
22:40:44

OT budda-bar
> To nie znaczy, że nie mogę pisać o tym, co wyprawia mózg Dary.  

Zastanawiające. A kim jest Ten-Który-Pisze-O-Tym-Co-Wyprawia-Mózg-Dary? ;>
Kimś/czymś innym niż to, co określasz mianem "ja"? I jeżeli tak to skąd przekonanie o takim dualizmie typu istota (ktoś/coś)-istnienie ("ja")?; co się stanie po zniknięciu "ja" (choćby to czym właściwie wtedy będziesz, czym będziesz myślał, jeżeli mózg jest ściśle powiązany z ta projekcją "ja").  


> A najprościej napisać "ja" - nic to nie sugeruje.  

"Ja", czy to wypowiedziane czy napisane odwołuje się do konkretnej osoby istniejącej (realnie) w przestrzeni, czyli coś jednak sugeruje. To nawet oczywistość, której nie powinno się tłumaczyć.  


> Zresztą to, co wiem czasem odbiega od tego, co robię.

A to zupełnie inna kwestia. Nie będziemy się nią zajmować.


> Nie wiesz, jak bardzo czuję tę tożsamość, a to co widać, to tylko pozory.  
> :)

Ciekawa labilność emocjonalna, pomiedzy tym co "czuć" a tym co "widać" (oralnie na pewno przywiązanie do słowa "ja" i "my", a co dopiero rozwinięcie tego realne 'na co dzień' – którego zresztą weryfikować nie zamierzam, gdyż dla mnie jest oczywiste). A może po prostu obłuda? Tak nie godna buddysty...

> > No właśnie. A tradycja buddyjska nie jest takim kulturowo-religijnym  
> > spadkiem?
>
> Tyle, że ja nie wierzę w reinkarnację, Marę, nirwanę, etc. :>  

Czytanie ze zrozumieniem. Nie rozmawiamy o reinkarnacji i tym podobnych wymysłach tylko o pewnym ograniczeniu, które niesie ze sobą wybór takiej a nie innej ideologii/zbioru myśli/treści/norm postępowania i wszelkich innych form para-etycznych.  

> Rozumiem nauki Buddy całkiem nieźle, jak na młodego adepta.  

Ta uwaga mnie nie interesuje w związku z wyżej postawionymi pytaniami. Nie wiem w jakim celu to wciskasz; mogę co najwyżej przyklasnąć i zakrzyknąć brawo!


> > Oczywiście ślepota i ograniczenie dotyczy wszystkich tylko nie  
> > buddystów?
>  
>
> Nie. Jesteśmy też ślepi. Ale przemywamy uparcie oczy. ;)

Przydałoby się o tym nie zapominać. :)

> Są ludzie amoralni - niespełna zdrowi psychicznie i buddowie. ;)

Ciekawe czym się różnią...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-03
15:42:39

OT budda-bar
  
> Rozumiem nauki Buddy całkiem nieźle, jak na młodego adepta.  



Skad masz taka pewnosc? Moze twoje rozumienie to iluzja rozumienia faktycznego? Za kilka lat moze sie okazac, ze nic nie rozumiales, ze zdawalo ci sie, ze rozumiesz i co wtedy? Dalej bedziesz twierdzil, ze juz rozumiesz?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-10-05
21:57:27

OT budda-bar

> Skad masz taka pewnosc? Moze twoje rozumienie to iluzja rozumienia  
> faktycznego? Za kilka lat moze sie okazac, ze nic nie rozumiales, ze  
> zdawalo ci sie, ze rozumiesz i co wtedy? Dalej bedziesz twierdzil, ze juz  
> rozumiesz?

Pytanie nie do mnie tylko do Darajevahosa. Niestety wątpię, że odpowie ;) choć przyznaję, że interesuje/interesowała mnie ta sama kwestia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-08
17:41:23

Wyznanie wiary?
Zapomniałem zapytać, po co założyłeś ten wątek.

Nie zadajesz pytań, piszesz mi "[...]póki oczywiście nie próbujesz namieszać w moim wątku", jakby zbyt silny "front polemiki" nie był tu mile widziany.  

Wątek inicjujący jest krótki, a zawarta w nim jest wcale nie oryginalna opinia satanisty o satanizmie. Nadaje się bardziej na SB.

Czyli co - wyznanie wiary?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-09
01:13:48

Wyzwanie wary! EOT!

Założyłem wątek bez zadawania pytań, bo nie muszę ich zadawac. Zadawanie pytań jest dobre dla takich jak ty. Mnie nie ciekawią proste odpowiedzi oparte na prymitywnym układzie - pytanie => odpowiedź. Wolę coś bardziej rozwijającego. Jako że sam nie potrafiłeś do tego dojśc, jest to dla mnie wystarczającą odpowiedzią, że poza ten prymitywny schemat, który jest dla ciebie powszednim chlebem na tym forum, nie potrafisz wyjśc. Więc sobie go po cichutku wpierdalaj i nie zajmuj się mną.  

EOT (na dwa baty nie będziemy gadac, nie bawią mnie takie chłopięce podchody, mamy jedną gadke rozkminioną niżej, tam mozesz się powyżywac, tutaj EOT!)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-09
10:51:59

Wyzwanie wary! EOT!
> Założyłem wątek bez zadawania pytań, bo nie muszę ich zadawac.


Nie musisz. Nie musisz nawet napisać niczego nowego, jak już zrobiłeś. I masz prawo napisać trzy zdania. Jednak nie oczekuj, że nikt nie zapyta, po cholerę go zakładałeś.  


> Zadawanie pytań jest dobre dla takich jak ty.


"Kto pyta, nie błądzi", skoro już zaraziłeś mnie bakcylem powiedzonek. :>


> Mnie nie ciekawią proste odpowiedzi  
> oparte na prymitywnym układzie - pytanie => odpowiedź.


Nie widzę żadnych implikacji logicznych, czemu powszechny układ polemiki: pytanie -> odpowiedź powodowałby, że odpowiedzi będą proste. Wybacz, ale Twój arcykrótki, tendencyjny wątek bez zaproszenia do rozmowy w postaci pytań nadal przypomina mi wyznanie wiary. :>


> Wolę coś bardziej rozwijającego.


Uważasz, że odpowiedzi na ten wątek będą bardziej "rozwijające", gdy nie wytyczysz Użytkownikom szlaków odpowiedzi? Od większej swobody umysł nie rośnie, więc wątpię, by w tej formie wątku były tu bardziej błyskotliwe, inspirujące odpowiedzi. Zresztą i tak zawsze tworzą się OT'y. Nie mówię już o tym, że przy tak krótkim tekście inicjującym użytkownik ma zasadniczo do wyboru:

- zgadzam się,
- nie zgadzam się z częścią,
- nie zgadzam się w pełni,
- sam napiszę swoją wizję satanizmu, czyli stworzymy wątek Wyznań Wiary.



> Jako że sam nie potrafiłeś do tego dojśc, jest to  
> dla mnie wystarczającą odpowiedzią, że poza ten prymitywny schemat, który  
> jest dla ciebie powszednim chlebem na tym forum, nie potrafisz wyjśc.


Jesteś zaiście najzabawniejszym błaznem tego forum. Kojarzysz mi się z Fiodorem Pawłowiczem z "Braci Karamazow" Dostojewskiego.

Twój "schemat" nie jest wcale nowy i dla mnie "nieosiągalny" umysłowo. Tyle, że używa się go, gdy ma się coś konkretnego do powiedzenia. Ot, jakiś dobry esej o satanizmie, w którym nie zadaje się pytań, tylko oczekuje się na recenzję. Ale nie oczekuj nieprześmiewczej recenzji na to, co tu prezentujesz.


> EOT (na dwa baty nie będziemy gadac, nie bawią mnie takie chłopięce  
> podchody, mamy jedną gadke rozkminioną niżej, tam mozesz się powyżywac,  
> tutaj EOT!)

Sam mi pisałeś, że "Jebac EOT-ty!!!". Posłusznie wykonuję. :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-09
14:09:24

E O T !
Nawet mi się nie chce czytac tych Twoich wątrobianych wynurzeń. Zachowaj je dla siebie, jeśli nie chcesz więcej wylewu fekaliów wynikającą z interpretacji Twoich postów. Rozumiesz indywidualizm inaczej niż ja i stąd całe nieporozumienie objawiające się wyciekiem ścieków. Chyba że to lubisz, ja już mam Ciebie i Twoich wynurzeń dosyc. Zaczynasz nudzic.

E O T !
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-10
08:27:49

Podróż
> Satanizm zwykle przekracza jakąś strefę, poszerza horyzont, uczy wnikliwej obserwacji siebie,  


* Wg mnie, satanizm będąc doktryną czy to religijną czy filozoficzną, stanowiąc opozycję (albo religijnie rzecz ujmując – do chrześcijaństwa, albo filozoficznie - do ogólnego systemu etycznego), jest zawsze przekroczeniem granicy równowagi z sacrum w kierunku profanum.

* I teraz, wiadomo czym jest profanum w odniesieniu do nurtu religijnego satanizmu. Czym jednak wg Ciebie, byłaby owa sfera w nurcie filozofii satanistycznej (w nurcie racjonalnym)?


> (...) Subiektywną, egoistyczną, wiarygodną, dzięki temu bardziej obiektywną niż ta narzucona z zewnątrz, przeczytana, wyuczona, ale nigdy osobiście nie doświadczona. Dziewicza. Prawdziwy satanizm wie, co z nią zrobic. I robi to.


* Tu bym się nie zgodziła, coś, co jest osobistym przemyśleniem, doświadczeniem, poczuciem - nie jest czymś obiektywnym. Dopiero szersze spektrum społeczne, umożliwia stwierdzenie takiej obiektywności. Uściślij zatem, co masz na myśli, proszę.

* Kolejne pytanie, które się nasuwa, to czy satanizm można uznać za obiektywny? Cokolwiek by to nie znaczyło.



* Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-11
00:34:55

Subiektywno-obiektywna podróż
> * Wg mnie, satanizm będąc doktryną czy to religijną czy filozoficzną,  
> stanowiąc opozycję (albo religijnie rzecz ujmując – do  
> chrześcijaństwa, albo filozoficznie - do ogólnego systemu etycznego), jest  
> zawsze przekroczeniem granicy równowagi z sacrum w kierunku profanum.

True. A nawet czasami może byc też na odwrót - koniec końców można uzyskac kogiel-mogiel z sacrum i profanum i dowolnie go sobie doprawiac i mieszac. To IMO jest w satanizmie najpiękniejsze. Kwestia, by robic to świadomie zgodnie ze swoją prawdziwą wolą, by chwilowe szaleństwo nie zaważyło negatywnie na reszcie życia. Bo życie dla satanisty to rzecz najważniejsza, IMO.
  
> * I teraz, wiadomo czym jest profanum w odniesieniu do nurtu religijnego  
> satanizmu. Czym jednak wg Ciebie, byłaby owa sfera w nurcie filozofii  
> satanistycznej (w nurcie racjonalnym)?

Nurt racjonalny ogranicza prawo i moralnośc, którą to satanista sam sobie tworzy. Co jeszcze jest tym racjonalnym profanum? Irracjonalizm?  


> * Tu bym się nie zgodziła, coś, co jest osobistym przemyśleniem,  
> doświadczeniem, poczuciem - nie jest czymś obiektywnym. Dopiero szersze  
> spektrum społeczne, umożliwia stwierdzenie takiej obiektywności. Uściślij  
> zatem, co masz na myśli, proszę.

Do wyjaśnienia tej subiektywno-obiektywnej mieszaniny najlepiej posłużyc się naszym rodzimym moherem. Ten twór społeczno-religijny obiektywny na pewno nie jest, tak w całości jak i z osobna. Narzucone zdanie ojca prowadzącego jest święte dla tej całej połaci ludków. Dlatego, w takim szczególnym przypadku, subiektywne zdanie jednego moherka może stac się obiektywne, dzięki odstąpieniu od narzuconego "pseudoobiektywnbego" subiektywizmu miłościwie im panującego ojca.  
Inaczej mówiąc, subiektywnie spojrzawszy na rzeczywistośc własnym aparatem poznawczym, bez narzucania mu czegokolwiek, jedynie pozwalając mu na ŚWIADOMY wybór tych aspektów rzeczywistości, które są najbardziej potrzebne do życia czy czegokolwiek innego, co akurat jest celem (życie jako oczywiście cel podstawowy) można uzyskac obiektywne spojrzenie bez narzuconego dogmatu kogokolwiek, kto mógłby je ograniczac. Czyli po prostu dzięki subiektywnemu spojrzeniu można uwolnic się od "pseudoobiektywnej" wizji, chętnie narzucanej przez innych. Czasem czerpią na tym niezłe dochody, na narzuconym przez siebie tzw "pseudoobiektywizmie".  
  
> * Kolejne pytanie, które się nasuwa, to czy satanizm można uznać za  
> obiektywny? Cokolwiek by to nie znaczyło.

Jako że satanizmu zdefiniowac się do końca nie da, dlatego niezwykle trudno zawyrokowac, czy sataniści są czy nie są obiektywni? Sądzę, że fachowo przeprowadzona ankieta niewiele by mogła pomóc. Zwłaszcza, ze satanizm jest indywidualnie kształtowany, jak go sobie każdy osobiście zdefiniuje, cokolwiek by to znaczyło.  


> * Pozdro

Pzdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-09-14
19:28:49

Podróż do prawdy o sobie = filo...
> Satanizm zwykle  

> przekracza jakąś strefę,  

> poszerza horyzont,  

> uczy wnikliwej obserwacji siebie,  

> odziera wiedzę z głupoty i pokazuje prawdę, jaką jest.  


DOTĄD podałeś najprawdziwsze cechy FILOZOFII, nie satanizmu. Podstaw za słowo "satanizm" , słowo - dokładniej - "f i l o z o f o w a n i e", a wszystko będzie zgodne z prawdą.


> Subiektywną, egoistyczną, wiarygodną, dzięki temu bardziej obiektywną niż  
> ta narzucona z zewnątrz, przeczytana, wyuczona, ale nigdy osobiście nie  
> doświadczona.  

A TU już bardziej pasuje do satanizmu, ale TAK NAPRAWDĘ, nadal jest opis szczerego filozofowania. Serio.

Jesteś raczej w poszukiwaniu prawdy rozkochany, nie - że tak powiem - w "Ciemności, która daje siłę".


> Dziewicza. Prawdziwy satanizm wie, co z nią zrobic. I robi  
> to.

Chmmmm ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
liquid9
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-15
05:09:35

prawda o podróży=...
> DOTĄD podałeś najprawdziwsze cechy FILOZOFII, nie satanizmu. Podstaw za  
> słowo "satanizm" , słowo - dokładniej - "f i l o z o f o w a n i e", a  
> wszystko będzie zgodne z prawdą.

Wszystko święta, czy jak wolisz, najprawdziwsza z prawd, ale tylko wtedy, gdy satanizm zdefiniujemy tak, jak Ty go widzisz i kształtujesz. Byc może ja postępuję inaczej, byc może moja satanistyczna podróż biegnie przez filozofowanie, byc może postrzegany przeze mnie subiektywno - obiektywny misz-masz odbioru rzeczywistości jawi się w ten sposób, gdy przykleję sobie satanistyczną etykietkę, podług mojej woli.  
Wolnośc jaką postrzegam w satanizmie w żaden sposób nie pozwala mi rozdzielic  osobistego poczucia wolności od wolności w postrzeganiu i interpretowaniu rzeczywistości, wraz ze wszelkimi konsekwencjami, jakie mogą mnie spotkac. Ale taka jest cena wolności, nawet jeśli godziło by to w jakąkolwiek istniejącą definicję satanizmu. Wolnośc nakazuje mi wytworzyc własną.  


> A TU już bardziej pasuje do satanizmu, ale TAK NAPRAWDĘ, nadal jest opis  
> szczerego filozofowania. Serio.

j.w.


> Jesteś raczej w poszukiwaniu prawdy rozkochany, nie - że tak powiem - w  
> "Ciemności, która daje siłę".

Tylko wtedy, gdy prawdę i jej poszukiwanie rozdzielę od ciemności, IMHO zupełnie jakbyśmy chcieli odkrywac tajemnice siebie/kosmosu bez eksploracji ciemności, odchłani, energetyzującego mroku. Chcąc zgłębic naturę wszechświata (czyli przede wszystkim siebie) powinno się zgłębic wszelkie dostępne zakamarki, IMO. Poztem zostają już tylko te niedostępne...
  

> Chmmmm ...

Czyli jak to na koniec podreśliłem - imho. Ale do rzczy: co chciałeś tym wyrazic?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>