| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-04 10:16:02 |
Wyznawcy vs ateiści O Wielcy! Proponuję Wam zająć się kwestią wyższości moralności religijnej nad moralnością ateistycznej (kolejność może być też odwrócona). Zainspirował mnie poniższy artykuł i również zachęcam do zapoznania się z nim: http://media.wp.pl/kat,9915,wid,9260832,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1 A teraz kilka pytań: 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich doświadczeń? 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? 3. Jeśli jesteś wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując moralność religijną i ateistyczną? 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja moralność? * Pozdrawiam, Sirrush |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-05 04:32:33 |
Wyznawcy vs ateiści O Wielcy! Nie sposób nie zabrać głosu :) Proponuję Wam zająć się kwestią wyższości moralności religijnej nad moralnością ateistycznej (kolejność może być też odwrócona). A teraz kilka pytań: 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich doświadczeń? Jeżeli masz na myśli religijność chrzescijańską to ateiści w większości są tymi którzy się śnili twórcom idei humanizmu . Moralność jest jednak zbiorem zasad ustalonych w danej grupie społecznej . Satanizm wykracza po za taką normę i moralność satanisty opiera sie na jego subiektywnym odczuciu wobec otaczających go spraw . Szkodliwe dla niego uznaje za złe , niosące korzyść za dobre . Nie istnieje kanon , więc satanizm daje większe pole wolnego wyboru. Pozdrawiam, VIZARD |
|
SombreToy [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-17 23:00:10 |
Wyznawcy vs ateiści Nie mam moralności religijnej bo cos takiego dla mnie jest sprzeczne z zasady, moralność a religijna to durne połaczenie, moralność była i jest, religia sobie wzieła moralnosc i dopiewała dodatkowe pojebane znaczenie i masz moralnośc religijna, zupełnie jak inny debilny wytwór "inteligencja katolicka". > > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? > Siej pozytywy i zbierzesz pozytywy(lub nie zauważysz negatywów). Dla kryminalistów mam miecz dla ofiar lotos. Sprawiedliwy, prawdziwy, ludzki. Czy to pod coś podchodzi ? > * Pozdrawiam, > Sirrush pozdrawiam SombreBoy |
|
Kajetan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-04 18:30:02 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Zazwyczaj trudno spotkac osobe, ktora jasno deklaruje sie jako ateista, a nie jest nia na zasadzie, nie wierze w boga bo to glupie. Ludzie maja na tyle pokrecona etyke i egocentryczne zachowania, ze religia ma malo do ich zycia a wszelakie bajonskie bzdury i sprzecznosci im w ogole nie przeszkadzja. Bazujac na doswiadczeniu ateisci sa najzupelniej moralni nawet spolecznie a w kazdym razie bardziej spojni. Natomiast istoty prawdziwie religijne sa antymoralne dla mnie wzgledem jakiejkolwiek inteligencji i na nich pieknie widac te "glebokie" duchowo moralne popierdolenie. > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Amoralizm, nie robie rzeczy ktore sa dla mnie glupie, niekorzystne i przeczace "popedowi" do zycia. > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Religijna jest dobra dla mas zakladajac, ze trzymaja sie jej w sposob posredni ani nie na zasadzie totalnej hipokryzji, ani fanatyzmu. Jako alternatywe mamy spoleczenstwo ktore zre, sra i mysli ze jest zajebiste bo utopilo sie w konsumpcji. > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Jesli chodzi o zestaw teizm - ateizm, to rzecz jasna to drugie. A przynajmniej jest baza dla etyki nieskoligowanej z wiara. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 09:15:06 |
Wyznawcy vs ateiści > Zazwyczaj trudno spotkac osobe, ktora jasno deklaruje sie jako ateista, a nie jest nia na zasadzie, nie wierze w boga bo to glupie. (...) * Ok. Ciekawi mnie źródło moralności ateistycznej oraz klasyczny pryzmat dobra i zła. Jak sądzisz skąd ona się bierze? W przypadku moralności religijnej sprawa jest bardzo prosta – źródło to jakiś nadnaturalny byt. Ale jeśli ateista może być dobrym człowiekiem w ocenie wierzącego, to... co właściwie to oznacza? Że to kosmiczna pomyłka? > Amoralizm, nie robie rzeczy ktore sa dla mnie glupie, niekorzystne i przeczace "popedowi" do zycia. * Dlaczego uważasz, to za amoralizm? > Religijna jest dobra dla mas zakladajac, ze trzymaja sie jej w sposob posredni ani nie na zasadzie totalnej hipokryzji, ani fanatyzmu. Jako alternatywe mamy spoleczenstwo ktore zre, sra i mysli ze jest zajebiste bo utopilo sie w konsumpcji. * Mocne słowa, a co z tymi, którzy lubią w coś wierzyć i przypisywać temu znaczenie mistyczne? Nadawać zwykłym realnym zjawiskom surrealistycznej mocy. Przecież też są tacy ludzie. > Jesli chodzi o zestaw teizm - ateizm, to rzecz jasna to drugie. A przynajmniej jest baza dla etyki nieskoligowanej z wiara. * Dlaczego tak radykalnie odcinasz się od wiary? Każdej? A od nadziei też? Co jest motywem Twoich decyzji? Nadzieja w skuteczność lub przeświadczenie o, to rodzaje wiary, których centrum zamiast boga można postawić przypadek/ okoliczności. * Czym różni się bóg od przypadku, wg mnie jednym - nie spotkałam się z personifikacją tego drugiego. Przypadek też ma swój kodeks - święty rachunek prawdopodobieństwa (:D:D), swoich szalonych kapłanów - matematyków oraz rytuały, np. Duży Lotek. :D:D:D:D. W jego imieniu prowadzi sie również ekspansję - podbój kosmosu. Zaiste, nie wiem czy to nie bardziej niebezpieczne od tego zwykłego, standardowego, dziadzia z aureolą lub zioma z rogami - jak kto woli.:D:D:D:D I jeszcze - jeden kaprys rachunku prawdopodobieństwa i tarcza rakietowa nie zadziała... * Pozdro |
|
Kajetan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 14:22:47 |
Wyznawcy vs ateiści > * Ok. Ciekawi mnie źródło moralności ateistycznej oraz klasyczny pryzmat > dobra i zła. Jak sądzisz skąd ona się bierze? Nie odpowiem zbyt gornolotnie, ze tworzy sie podczas socjalizacji. Ta zas z naszego kregu kulturowego a dobrze wiadomo jakie wartosci sa w niej lansowane od paruset stuleci. > W przypadku moralności > religijnej sprawa jest bardzo prosta – źródło to jakiś nadnaturalny > byt. Ale jeśli ateista może być dobrym człowiekiem w ocenie wierzącego, > to... co właściwie to oznacza? Że to kosmiczna pomyłka? Niekoniecznie, zawaz, ze wiekszosc ateistow nie musi przykladac wagi do etyki nie zwiazanej scisle z religia np ryt przykazania koscielne itp. A model wychowania w wiekszosci "dobrych" domow zawiera wartosci konserwatyne i te spolecznie cenione. Dobrym przykladem byl dysonans pomiedzy wartosciami lansowanymi przez Dawkinsa w swych nowych przykazaniach a nakpiewanie sie z nich czesci osob na tym forum, dlatego tez satanizm nie jest dla mnie zadnym mrocznym ateizmem jak to postulowalo pare osob tu kiedys, ego jest zbyt wazne zeby nie wplywalo na caloksztalt zycia. > > Amoralizm, nie robie rzeczy ktore sa dla mnie glupie, niekorzystne i > przeczace "popedowi" do zycia. > > * Dlaczego uważasz, to za amoralizm? Po amoralizm postawilem przecinek, faktycznie te czynnosci nie sa z nim zawsze zwiazane, po prostu wymienialem. > * Mocne słowa, a co z tymi, którzy lubią w coś wierzyć i przypisywać temu > znaczenie mistyczne? Nadawać zwykłym realnym zjawiskom surrealistycznej > mocy. Przecież też są tacy ludzie. Tak, z tym, ze czy sam mistycym ma juz powodowac implikacje co do ogolu zycia i stawac sie religia? Pisalem tu o sytuacji w europie zachodniej. > * Dlaczego tak radykalnie odcinasz się od wiary? Każdej? A od nadziei też? > Co jest motywem Twoich decyzji? Nadzieja w skuteczność lub przeświadczenie > o, to rodzaje wiary, których centrum zamiast boga można postawić > przypadek/ okoliczności. Hm, nie sprecyzowalem. Wiara uzylem czysto jako synonimu dla religii. Ad niej samej to jesli czegos chce to daze do tego, choc nie zawsze mam pewnosc sukcesu. Mozna to rozpatrywac jaka pewna wiare, ale jakos nie lubie emocjonalnie zzywac sie z przypadkami, badz tym na co nie mam w pelni wplywu ;] > * Czym różni się bóg od przypadku, wg mnie jednym - nie spotkałam się z > personifikacją tego drugiego. Przypadek też ma swój kodeks - święty > rachunek prawdopodobieństwa (:D:D), swoich szalonych kapłanów - > matematyków oraz rytuały, np. Duży Lotek. :D:D:D:D. W jego imieniu > prowadzi sie również ekspansję - podbój kosmosu. Zaiste, nie wiem czy to > nie bardziej niebezpieczne od tego zwykłego, standardowego, dziadzia z > aureolą lub zioma z rogami - jak kto woli.:D:D:D:D I jeszcze - jeden > kaprys rachunku prawdopodobieństwa i tarcza rakietowa nie zadziała... No coz przyklad dosc zabawny, ale chyba jednak troche przesadzasz. Zauwaz, ze rachunek prawdopodobienstwa to uklad czysto zamkniety, probabilizm, ale bez czynnikow zewnetrznych jak to ma miejsce w rzeczywistosci. W swiecie odnosnie tych obiekcji i opisu jego rowniez masz game hipotez alternatywnych (watpliwosci czy cos jest niezmienne i czy pewne fakty - zdarzenia sa pewne) i oslawiony efekt motyla. Sam zas indetermiznim i chaos plus burdel zaczyna sie zas chyba dopiero od poziomu fizyki kwantowej, wiec nie ma co lamentowac nad totalna nieprzewidywalnoscia, co nie oznacza, ze wszystko jest w rzeczywistosci takie pewne ;] |
|
Tiss [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-04 14:51:15 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? > ojej:( znam bardzo moralną ateistkę...nie kradnie...nie pije....dobrze się prowadzi... itp itd... i totalnego dewianta- satanistę, osobę, która naprawdę niewiele autorytetów /postaw szanuje w swoim życiu. Nie wspominając że łamie prawie wszystkie zakazy . Zapewne nie są oni typowymi reprezentantami swoich..."grup społecznych" czy też tego co reprezentują.Ale miało być o doświadczeniach. Znam również bardzo moralnych protestantów, w zasadzie jest ich całkiem sporo w moim środowisku, myślę że poddaliby mnie linczowi za wypowiadanie się na tym forum, ale poza tym to wspaniali ludzie, którzy nie wachają się nieść pomocy tym , któzy jej potrzebują...mają domy, rodziny, pracują duuużo, są moralni do bólu. Nie wierzą w gusła, zabobony , horoskopy (ale czy ja piszę na temat:)? > > 3. Jeśli jestć wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? ciekawa teza o "zmyśle moralności" w tym artykule- wydaje mi się prawdopodobna i mówię to na podstawie obserwacji , tak więc ateista może być bardziej moralnym od wierzącego, aczkolwiek wyznawcom religii są pewne zasady wpajane/unaoczniane wyraźnie od dziecka. Inna sprawa że mogą je po prostu zignorować w swoim życiu. > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Moralność człowieka zależy od środowiska, z którego dana osoba się wywodzi, pewnie w pewnym tylko stopniu od religii a w sporym od tła rodzinnego i tego co rodzina wpoi . Więc chyba nie rodzielałabym tego tak. > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Pod moją własną:) Moja prywatna moralność by Tiss:) jest to moja osobista moralność, na którą z pewnością miała wpływ religia ale w sporym stopniu literatura, przemyślenia i co tu dużo mówić, życie, ta suka:) Więc, modyfikuje się ona lekko z czasem :) |
|
Inexistent [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-14 19:31:56 |
Wyznawcy vs ateiści > O Wielcy! > > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Wg moich doświadczeń to ateiści są bardziej moralni, o ile tak to można nazwać. > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Nie kieruje się tym, co mówi Biblia, co karzą księdza, co jest lepsze a co gorsze, tylko aby było to zgodne z tym co dla mnie i wg mnie było moralne. > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Przeciw moralności osobistej.. Jak wyżej, czyli kierowanie sie tym, co nakazuje wiara. Za moralnością ateistyczną.. kierowanie sie własnym rozumem (czyli tym co nam pasuje). > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Pod tą i pod tą, niektóre kwestie moralności są (tak mi się wydaje) podobne, bo są mądre. > > * Pozdrawiam, > Sirrush i ja też :) |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2007-10-04 11:01:27 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? *** To nie ma większego znaczenia, ludzie z natury są hipokrytami i choć deklarują przywiązanie do określonych systemów wartości, to z lubością je łamią, wymyślając dziwaczne tłumaczenia dla swojego zachowania. Ateiści są w o tyle lepszej sytuacji, że religie mają zazwyczaj dość jasno i sztywno określony system zasad, religia siłą rzeczy narzuca moralność, ateizm już nie. Ateiści wypadają tez lepiej bo zazwyczaj są bardziej otwarci, kryrtyczni wobec siebie i nie narzucają sobie zasad, których nie będa przestrzegać. > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? *** Zwyczajna moralność Kalego. > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? *** Nie rozumiem pytania. Ocena moralności zależy od naszego własnego postrzegania, to coś gust. Podoba Ci się pewien system zasad albo nie. > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? *** Moim zdaniem pytania te są dość tendencyjne, zakładają bowiem istnienie moralnosci uniwersalnej, co na forum satanistycznym nie jest raczej poglądem dominujacym. Moralność to Twój stosunek do etyki, a etykę możesz mieć swoją własną. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 09:42:16 |
Wyznawcy vs ateiści > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując moralność religijną i ateistyczną? *** Nie rozumiem pytania. Ocena moralności zależy od naszego własnego postrzegania, to coś gust. Podoba Ci się pewien system zasad albo nie. * Oprócz kryterium estetycznego, można zjawiska opisywać z punktu widzenia użyteczności, skuteczności, wad, dostosowania do okoliczności. Wyrazem czegoś takiego jest ‘poprawność polityczna' – kompromis, na który się godzimy pomimo odrębnego zapatrywania. Innymi słowy, próbuję znaleźć w tym punkcie odpowiedź na pytanie czy ateiści poprzez swoją moralność rzeczywiście są bardziej wolni od uprzedzeń? A ich rozumienie zjawisk jest faktycznie wielowymiarowe, nieograniczone. > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? *** > Moim zdaniem pytania te są dość tendencyjne, zakładają bowiem istnienie moralnosci uniwersalnej, co na forum satanistycznym nie jest raczej poglądem dominujacym. Moralność to Twój stosunek do etyki, a etykę możesz mieć swoją własną. * Nie zakładam tego Cieniu, wymyśliłeś sobie. Zastanawiam się czy aby Twój pesymizm nie przesłaniał Ci zmysłów oceny. Tak trudno zweryfikować swoją moralność i odpowiedzieć – jestem ateistą w rozumieniu Alberta Einstein'a, jestem wierzącym satanistą, jestem racjonalnym satanistą, jestem fanem RPG i wierzę w Litanię wilkołaków oraz to, że miasta należy zlikwidować? Wiem, że pewne definicje opisujące nas samych nie są pełne, ale czasami można pokusić się o uproszczenie, żeby ułatwić innym zrozumienie, szczególnie, jeśli ten ktoś wykazują zainteresowanie. Chyba, że jest się ‘EMO – ludziem' i z premedytacją leje na zainteresowanie, a potem tnie ostentacyjnie Gilettem.:] * Pozdro |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2007-10-08 10:52:25 |
Wyznawcy vs ateiści > Innymi słowy, próbuję znaleźć w tym punkcie odpowiedź na pytanie czy > ateiści poprzez swoją moralność rzeczywiście są bardziej wolni od > uprzedzeń? A ich rozumienie zjawisk jest faktycznie wielowymiarowe, > nieograniczone. *** Z hipotezą że sa bardziej wolni i otwarci sie jak najbardziej zgodzę, brak sztywnego, a wziętego z sufitu systemu religijnego na pewno upraszcza i nie przeszkadza w wielu sprawach. Natomiast cały czas nie widzę powodu by przyczepiac do tego moralność, gdyż jak pisałem ta jest indywidualna dla każdego człowieka. Czy dziki - ludożerca jest moralny?Jest, jeśli stosuje się do systemu wartości w jakim został wychowany i jaki akceptuje. System wierzeń, bądź jego brak nie ma tu nic do rzeczy. Tak trudno zweryfikować swoją > moralność i odpowiedzieć – jestem ateistą w rozumieniu Alberta > Einstein'a, jestem wierzącym satanistą, jestem racjonalnym satanistą, > jestem fanem RPG i wierzę w Litanię wilkołaków oraz to, że miasta należy > zlikwidować? *** Ale ja nie rozumiem cały czas, co ma moralność do systemu wierzeń. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 14:40:57 |
Wyznawcy vs ateiści > Natomiast cały czas nie widzę powodu by przyczepiac do tego moralność. * Obecnie, Cieniu, faktycznie nie ma wg mnie istotnego powodu do tego, aby moralność odziewać w religijność, by potem móc ją - w kolejności: najpierw wielbić, potem poniewierać, a następnie przepraszać, i tak w kółko. Potrzeba taka może wynikać z braku znajomości alternatywy lub zwykłego uprzedzenia 'do innego/obcego', które zostało narzucone przez nauczyciela owej, co w oczach wyznawców czyni tę konkretną: a) usankcjonowaną boska dłonią; b) najlepszą i jedyną słuszną. ALE, nie istnieje chyba religia bez wytycznych moralnych. Po co moralność religii? Wiadomo - ułatwia indoktrynację i pomaga zachować grupową jedność. Wszyscy są szczęśliwi, myślą i postępują tak samo. Nie ma zła - znak, że bóg/bogowie czuwają (tak w teorii oraz w dużym uproszczeniu). Stąd moralność religijna. * Co ma moralność do systemu wierzeń? Jaki bóg, taka moralność w wyznawcach. Im więcej wyznawców, tym silniejszy, trwalszy kanon. Mylę się? * Zadane pytania są przewrotne i specjalnie mają takie być. Osobiście, trudno jest mi zgodzić się z absurdem twierdzenia 'wyższość jednej moralności nad drugą', ale nad takimi kwestiami ludzie cały czas się zastanawiają. Co więcej, twierdzenie to stanowi motyw działań. Chciałam zobaczyć, jaki jest mechanizm dokonywania ocen moralności, ponieważ tkwi w tym klucz do niwelowania uprzedzeń. Mam chęć poznania go. * Mam pytanie - nie godzisz się z takim połączeniem (moralność+religia), ponieważ ja go użyłam czy też ogólnie wzbudza to w Tobie bunt? Nie rozumiem Cię, pod tym względem. * Pozdro |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2007-10-08 16:00:34 |
Wyznawcy vs ateiści > * Co ma moralność do systemu wierzeń? Jaki bóg, taka moralność w > wyznawcach. Im więcej wyznawców, tym silniejszy, trwalszy kanon. Mylę > się? *** Nie, masz rację. > * Zadane pytania są przewrotne i specjalnie mają takie być. Osobiście, > trudno jest mi zgodzić się z absurdem twierdzenia 'wyższość jednej > moralności nad drugą', ale nad takimi kwestiami ludzie cały czas się > zastanawiają. Co więcej, twierdzenie to stanowi motyw działań. Chciałam > zobaczyć, jaki jest mechanizm dokonywania ocen moralności, ponieważ tkwi w > tym klucz do niwelowania uprzedzeń. Mam chęć poznania go. *** Przede wszystkim wyjasnijmy czy rozmawiamy o etyce (zbiorze zasad) czy o moralności (czyli o przyjętych zasad przestrzeganiu), bo nie ukrywam ze juz sie gubię. > * Mam pytanie - nie godzisz się z takim połączeniem (moralność+religia), > ponieważ ja go użyłam czy też ogólnie wzbudza to w Tobie bunt? Nie > rozumiem Cię, pod tym względem. *** Religia sama w sobie nie narzuca moralności. Religia może narzucić etykę. Oczywiści, jeśli religia narzuca absurdalne zasady, to ciężko jest ich przestrzegać. Stąd ciężko byc moralnym katolikiem - nadstawiwac drugi policzek, ciupciać tylko w ramach małżeństwa, miłowac bliźniego, ale ateistą który ma np. zdroworozsądkowe podejście do życia już o wiele łatwiej. A to statystycznie powoduje że paradoksalnie ateiści, wyzbyci górnych zasad etycznych sa bardziej moralni. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-09 09:27:31 |
Wyznawcy vs ateiści > Przede wszystkim wyjaśnijmy czy rozmawiamy o etyce (zbiorze zasad) czy o moralności (czyli o przyjętych zasad przestrzeganiu), bo nie ukrywam ze juz sie gubię. * Odwrotnie Cieniu. Dobrze, uściślijmy definicje, weźmy sobie te najłatwiejsze z Wikipedii: * Moralność, to z formalnego punktu widzenia zbiór dyrektyw. * Etyka – to badanie moralności - zasad jej klasyfikowania, poznawanie wzoru myśli opisujących rzeczywistość, która prowadzi do formułowania praw, innymi słowy potok analiz. * Zatem, obecnie dokonujemy analiz dwóch rodzajów moralności, co mieści się w zakresie etyki. > Religia sama w sobie nie narzuca moralności. Religia może narzucić etykę. * O tak, narzuca. Zobacz klucz definicji i co z nich wynika: religia –>teologia –> objawienie -> prawo boskie –> moralność.:) * Przy czym, zgadzam się z Tobą, że religia może narzucić poprzez dogmaty sposób badania moralności czyli – etykę. * Użyłeś okreslenia 'górnych zasad' w kontekście ateistów. Rozwiń tę myśl proszę. Dokonujesz podziału zasad moralnych, ale nie wiem wg jakiego klucza. * Pozdro |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2007-10-09 13:11:07 |
Wyznawcy vs ateiści > * Użyłeś okreslenia 'górnych zasad' w kontekście ateistów. Rozwiń tę myśl > proszę. Dokonujesz podziału zasad moralnych, ale nie wiem wg jakiego > klucza. *** Zasady "górne" to takie, które wynikają ze skomplikowanych założeń filozoficznych, mające utylitarne podłoże i stoją wręcz w sprzeczności z biologiczną naturą człowieka, co powoduje że nawet podparte religijnym autorytetem nie są przestrzegane. Przykładem jest tłumienie instynktu seksualnego, innych emocji - takich jak gniewu czy potrzeby sprawiedliwości czy wrodzonego ludzkiego egoizmu. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2007-10-04 12:14:53 |
Wyznawcy vs ateiści > A teraz kilka pytań: > > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Zależy którą wersję moralności przyjąć, bo przecież jest ich dość duża ilość. Ja bym tu użył pojęcia "etyka", która jest pojęciem szerszym i bardziej uniwersalnym (chociaż też nie do końca). Jeśli wziąć pod uwagę moralność chrześcijańską to na pewno ateista będzie mniej moralnym, bo nie będzie przestrzegać całej masy nakazów i przykazów religijnych, które z jego punktu widzenia są całkowicie obojętne (np. stosowanie antykoncepcji, seks przedmałżeński czy przestrzeganie kościelnych przykazań). > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? W zasadzie j.w., z tym że jestem bardzo niemoralny :> > 3. Jeśli jesteś wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? Dzięki Bogu jestem ateistą :D > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Według mnie nie ma czegoś takiego jak "moralność ateistyczna", więc nie ma sensu zajmować stanowiska. > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Typ? Tzn.? W. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 10:35:16 |
Wyznawcy vs ateiści > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? W zasadzie j.w., z tym że jestem bardzo niemoralny :> * Chodzi bardziej o łamanie zasad ogólnie, społecznie przyjętych czy też postępowanie zgodnie ze swoimi standardami, które są specjalnie opozycyjne? > 3. Jeśli jesteś wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? Dzięki Bogu jestem ateistą :D * Jestem właśnie na wstępie lektury ‘Bóg urojony'. Autor książki wymienia tam kilka typów ateizmu. Pamiętam, że chyba ją czytałeś, stąd pytanie o ateizm, jego podłoże itp. W skrócie, jak wyraża się Twój ateizm? Jaką treść niesie informacja o Twoim ateizmie innym ludziom? > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja moralność? Typ? Tzn.? * Dla uściślenia, przyjmijmy, że mamy dwa źródła moralności, które podzielimy na rodzaje: 1. objawione przez nadnaturalną istotę lub inaczej, ale wciąż występujące w powiązaniu z religią/kultem: typy: chrześcijańska, muzułmańska, itp. - tych się nie spodziewam. 2. objawione przez ludzi na gruncie systemu etycznego, pochodzenia umysłowego (ateistyczne): typy: satanizm racjonalny (czyż nie?), hedonizm (w rozumieniu: moje kaprysy rządzą moim działaniem i myśleniem, zawsze biorę co dają jeśli mi się podoba), inne indywidualne (dozwolona inwencja twórcza w definiowaniu - żeby tylko było zrozumiale); 3. Mixy – zakładam, że są możliwe, ponieważ myśl ludzka nie zna granic. 4. Żaden – nie mam zasad, nie uznaję nawet gramatyki! * Pozdro |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2007-10-12 13:37:56 |
Wyznawcy vs ateiści > * Chodzi bardziej o łamanie zasad ogólnie, społecznie przyjętych czy też > postępowanie zgodnie ze swoimi standardami, które są specjalnie > opozycyjne? Raczej w grę wchodzi relatywizm, czy też bardziej perspektywizm. > * Jestem właśnie na wstępie lektury ‘Bóg urojony'. Autor książki > wymienia tam kilka typów ateizmu. Pamiętam, że chyba ją czytałeś, stąd > pytanie o ateizm, jego podłoże itp. W skrócie, jak wyraża się Twój ateizm? > Jaką treść niesie informacja o Twoim ateizmie innym ludziom? Staram się unikać ujawniania swoich poglądów i nie obnosić ich po rynku. Nie podejmuję ponadto dyskusji na tematy religijne, więc trudno mi się w tej kwestii wypowiedzieć. Mój ateizm wziął się z młodzieńczego buntu przeciwko wszelkiej religijności i religii jako takiej a kiedy okres buntu minął za podstawę przyjąłem szeroko pojęty racjonalizm (z małymi odskoczniami). > * Dla uściślenia, przyjmijmy, że mamy dwa źródła moralności, które > podzielimy na rodzaje: > > 1. objawione przez nadnaturalną istotę lub inaczej, ale wciąż występujące > w powiązaniu z religią/kultem: > typy: chrześcijańska, muzułmańska, itp. - tych się nie spodziewam. Dużo we mnie chrześcijańskiej moralności typu: dobry uczynek za nagrodę (po którą na pewno się zgłoszę, o czym zazwyczaj nie wspominam ;) > 2. objawione przez ludzi na gruncie systemu etycznego, pochodzenia > umysłowego (ateistyczne): > typy: satanizm racjonalny (czyż nie?), hedonizm (w rozumieniu: moje > kaprysy rządzą moim działaniem i myśleniem, zawsze biorę co dają jeśli mi > się podoba), inne indywidualne (dozwolona inwencja twórcza w definiowaniu > - żeby tylko było zrozumiale); Strasznie nie lubię słowa "moralność". Odruchowo się wtedy krzywię :> Więc będę pisał "m***" (oki?;) Ale dobrze, jeśli już mam do wyboru między m*** chrześcijańską a ateistyczną to oczywiście ta druga jest mi bliższa, chociaż kurczowo to ja się czegoś trzymam tylko jak jestem gdzieś wysoko z racji mojego lęku wysokości :> > 3. Mixy – zakładam, że są możliwe, ponieważ myśl ludzka nie zna > granic. Nikt w końcu nie jest samotną wyspą a społeczeństwo drukuje w umysłach różne wzorce i pewnie w każdym jest coś takiego, czego raczej racjonalnie nie wyjaśni :> > 4. Żaden – nie mam zasad, nie uznaję nawet gramatyki! Nie znam takich :> |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-05 19:37:18 |
Wyznawcy vs ateiści > Proponuję Wam zająć się kwestią wyższości moralności religijnej nad > moralnością ateistycznej (kolejność może być też odwrócona). Wydumany problem. Można porównywać co najwyżej moralności konkretnych ludzi. > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Co to znaczy mniej moralni? Że o 23% mniej? ;) A może są moralni inaczej (sic!)?;) > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Jest różowa i ma taką dziórkę;) A tak serio, to moja moralność wygląda dość normalnie. Nie wchodzę nikomu w drogę i tego samego oczekuję. No chyba że rozchodzi się o jakieś życiowe sprawy. Wtedy w drogę jestem w stanie wejść każdemu:) > 3. Jeśli jesteś wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? E tam, moralność innych ludzi mi lata o ile nie łamią prawa, nie podważają demokracji itp.:) > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Każde ma swoje za i przeciw zależne od wielu czynników. Generalnie patrzę na to nie jak na stałą ale jak na proces. > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Kombinowany raczej;) > * Pozdrawiam, > Sirrush pzdr. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 08:40:35 |
Wyznawcy vs ateiści > Można porównywać co najwyżej moralności konkretnych ludzi. * Wow, co za odkrywcze twierdzenie! Powiedz mi coś, czego nie wiem. > Co to znaczy mniej moralni? Że o 23% mniej? ;) A może są moralni inaczej (sic!)?;) * Tak właśnie, a co?:> > A tak serio, to moja moralność wygląda dość normalnie.(...) * A jeśli inni mają w poważaniu Twoją moralność, a jednocześnie nie rozchodzi się o kwestię życiową, to co wtedy? Masz awaryjny normalny kodeks? :) >Każde ma swoje za i przeciw zależne od wielu czynników. Generalnie patrzę na to nie jak na stałą ale jak na proces. * Nieprawda. Istnieje jeszcze opcja – ‘brak zdania.':D * A jak wygląda ten proces, kiedy na niego patrzysz? ** 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja moralność? >Kombinowany raczej;) * Kombinowany, tak? Brzmi jak amatorsko skombinowane auto z Niemiec. Hmm, dawaj to, chcę zobaczyć.:> * Pozdro |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 08:50:29 |
Wyznawcy vs ateiści > * Wow, co za odkrywcze twierdzenie! Powiedz mi coś, czego nie wiem. No jeśli prosisz nas o wypowiedzenie się w temacie "wyższości moralności religijnej nad moralnością ateistyczną" to czegoś na pewno nie wiesz;) > * Tak właśnie, a co?:> To tak, moralni o 23% mniej, czy moralni inaczej?:> > * A jeśli inni mają w poważaniu Twoją moralność, a jednocześnie nie > rozchodzi się o kwestię życiową, to co wtedy? Masz awaryjny normalny > kodeks? :) Nie rozumiem pytania. > * Nieprawda. Istnieje jeszcze opcja – ‘brak zdania.':D > * A jak wygląda ten proces, kiedy na niego patrzysz? Różnie, zależy u kogo i jak długo patrzę. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 10:43:17 |
Wyznawcy vs ateiści > No jeśli prosisz nas o wypowiedzenie się w temacie "wyższości moralności religijnej nad moralnością ateistyczną" to czegoś na pewno nie wiesz;) * Wiem to, o czym piszesz, więc nie zanudzaj mnie banałami, proszę. Nadal - powiedz mi coś czego nie wiem w kontekście tematu. > > * A jeśli inni mają w poważaniu Twoją moralność, a jednocześnie nie rozchodzi się o kwestię życiową, to co wtedy? Masz awaryjny normalny kodeks? :) > Nie rozumiem pytania. * Przeczytaj jeszcze raz, ta wypowiedź była ścisle związana z Twoją poprzednią. Czego więc nie rozumiesz w tym pytaniu? > Różnie, zależy u kogo i jak długo patrzę. * Tego się domyślam. A szczegóły? Przedstaw przykład. * Pozdro |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 11:04:39 |
Wyznawcy vs ateiści > * Wiem to, o czym piszesz, więc nie zanudzaj mnie banałami, proszę. Nadal > - powiedz mi coś czego nie wiem w kontekście tematu. Niczego Ci nowego nie powiem. Nie ma czegoś takiego jak moralność religijna czy ateistyczna. Już choćby z tak błahego powodu, że są ateiści mający moralność katolików i na odwrót. To ogromne uproszczenie oczywiście. > * Przeczytaj jeszcze raz, ta wypowiedź była ścisle związana z Twoją > poprzednią. Czego więc nie rozumiesz w tym pytaniu? Nie rozumiem o co pytasz. Jaka moralność awaryjna? > * Tego się domyślam. A szczegóły? Przedstaw przykład. Nieistotne. Istotne jest że moralność to proces, zmienna w czasie. Nie będę się spuszczał nad moralnością jakiejś znanej mi osoby, bo to bezcelowe. Sama znasz ludzi, którzy się zmienili w czasie. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-09 08:34:44 |
Wyznawcy vs ateiści * Nie ma czegoś takiego, ponieważ Ty tak uważasz? Takie ‘prawdy ostateczne' możesz sobie wsadzić gdzieś – sam twierdzisz, że są gówno warte, więc nie próbuj mi ich wciskać. Co z tego, że ateista może mieć moralność katolika. Rdzeniem moralności religijnej nie jest bezpośrednio zbiór przykazań, ale ich geneza. Jest to kryterium rozróżniające, a to dla tego, że zmienia ona motyw kształtowania i stosowania moralności. > Nieistotne. Istotne jest, że moralność to proces, zmienna w czasie. Nie będę się spuszczał nad moralnością jakiejś znanej mi osoby, bo to bezcelowe. Sama znasz ludzi, którzy się zmienili w czasie. * Nie pisz mi, co jest dla mnie nieistotne, z łaski swojej. Mnie nie interesuje fakt, tego, że moralność to proces. To oczywiste odkąd poznałam znaczenie słowa 'proces'. Interesuje mnie uzasadnienie postępowania zgodnie z takimi a nie innymi wytycznymi. Przekonanie i mechanizm konfrontacji zasad z rzeczywistością. Uzasadnienie, że teza jest prawdziwa lub fałszywa. Poza tym, to, że znam ludzi, którzy zmienili się poglądowo w czasie wcale nie oznacza, że wiem jak i co. * Poza tym, napisałeś, że ‘moralność innych Ci lata', ale ja nie pytałam o to czy się nią przejmujesz, tylko o umiejscowienie własnej moralności w kontekście moralności innych ludzi. Konfrontacja zasad zaistnieje, bez względu na to czy Ty lejesz na ‘system operacyjny' innych czy nie. Jeśli nie masz takich doświadczeń, należałoby to napisać – czytaj uważnie, zanim palniesz coś bezsensownego.:/ * Co do awaryjnego kodeksu: Napisałeś tak: ‘moja moralność wygląda dość normalnie. Nie wchodzę nikomu w drogę i tego samego oczekuję. No chyba że rozchodzi się o jakieś życiowe sprawy. Wtedy w drogę jestem w stanie wejść każdemu.' *Jeśli Twoja normalna/normalnie wyglądająca moralność ogranicza się do akcji – ‘nie wchodzę nikomu w drogę, chyba że chodzi o jakąś życiową sprawę' – to pytanie – jakie zasady normują wszystkie sytuacje poza opisaną? Kodeks awaryjny? * Skąd i dlaczego przeświadczenie, że jest normalna? * Pozdro |
|
Sol [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-05 22:21:21 |
Wyznawcy vs ateiści > O Wielcy! Tak...?:) > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Wg moich doswiadczen nie ma specjalnej roznicy miedzy moralnoscia osoby religijnej,a moralnoscia ateisty.Kazda religia jest zakorzeniona w absolutyzmie moralnym,np.chrzescijanstwo bardzo dokladnie okresla pozadane zachowania,tylko ze jego wyznawcy czesto maja to gdzies.Ateista przynajmniej nie lamie kodeksu moralnego przyjetego wraz z jakas wiara. > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Jak wynika z w.w.artykulu;"(...)wysoki poziom niewiary w Boga w danym spoleczenstwie nie rujnuje go,a wysoki poziom religijnosci nie gwarantuje spolecznego dobrostanu(...)"-calkowicie sie z tym zgadzam. > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Moralnosc satanisty,jesli porowna sie ja z moralnoscia czlowieka religijnego,ma charakter bardziej relatywistyczny,niz absolutystyczny.Sama ustalam swoj kodeks moralny,a polega on na wybieraniu tego,co jest dla mnie najkorzystniejsze. > * Pozdrawiam, > Sirrush Pzdr:) |
|
Czarny [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-06 20:03:49 |
Wyznawcy vs ateiści > O Wielcy! > > Proponuję Wam zająć się kwestią wyższości moralności religijnej nad > moralnością ateistycznej (kolejność może być też odwrócona). Nie ma czegoś takiego jak moralność uniwersalna, a żeby porównywać/oceniać musisz obrać własna perspektywę , najczęściej jest to wierność własnej tradycji , ale tak naprawdę każda kultur rozwija się chcąc czy nie chcąc a walka z naturalnym rozwojem to walka wiatrakami;) |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-07 14:00:55 |
Wyznawcy vs ateiści > Nie ma czegoś takiego jak moralność uniwersalna, a żeby porównywać/oceniać musisz obrać własna perspektywę , najczęściej jest to wierność własnej tradycji , ale tak naprawdę każda kultur rozwija się chcąc czy nie chcąc a walka z naturalnym rozwojem to walka wiatrakami;) * Nie wiem czy nie ma czegoś takiego jak uniwersalna moralność. Może ludzkość jeszcze do niej nie dotarła, nie dojrzała. Ciężko stwierdzić coś na pewno. Zgodzę się jednak, że moralność to zbiór przyjętych zasad. Wierność im, jest praktyką. * Oceny moralności można dokonać, zestawiając ze sobą przynajmniej dwie lub ukazując sposób jej realizacji w kontekście człowieka albo innych ludzi. O taką ocenę pytam.:) * Walka z rozwojem, to walka z wiatrakami, ale czy zawsze cena jaką ponoszą ludzie, warta jest uzyskanej odpowiedzi? |
|
Czarny [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-07 18:07:56 |
Wyznawcy vs ateiści * Nie wiem czy nie ma czegoś takiego jak uniwersalna moralność. Może ludzkość jeszcze do niej nie dotarła, nie dojrzała. Ciężko stwierdzić coś na pewno. Zgodzę się jednak, że moralność to zbiór przyjętych zasad. Wierność im, jest praktyką. * Walka z rozwojem, to walka z wiatrakami, ale czy zawsze cena jaką ponoszą ludzie, warta jest uzyskanej odpowiedzi? Wątpię, absolutne prawidła dają iluzoryczny obraz świata , ograniczają Cię, mówią jak musisz działać. Moralność tłamsi pragnienie odkrywania, delektowania się rzeczywistością, zabija ten niepokój towarzyszący poznawaniu a człowiek otwarty nie zmienia się podług systemu ale całe życie zbiera budulec ( eksperymentów, ekscesów) z którego buduje własna świątynie. Wymaga to oczywiście dużo więcej siły, ale rutyna unicestwia namiętność , bezpieczeństwo w dużej mierze wolność i zawsze coś za coś ;) |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 08:17:22 |
Wyznawcy vs ateiści > Wątpię, absolutne prawidła dają iluzoryczny obraz świata, ograniczają Cię, mówią jak musisz działać. (...) * Skąd pomysł, że iluzoryczny? Poza tym, moralność nie mówi, jak musisz działać, ale - jak powinieneś, aby uniknąć przykrych konsekwencji. Moralność jest kluczem zabezpieczającym ego. Ogranicza w działaniu tylko tych, których wartości są sztywne i niedostosowane do wymogów sytuacji. Nikt nie powiedział, że moralność to jest wiecznie jeden i ten sam system. Co oznacza, że jego wartości mogą być używane plastycznie, relatywnie. Podzielę, tu pogląd niektórych Userów, że skrajna stałość moralna, jest nieadaptacyjna. Jak wszystko co skrajne. > (...) Moralność tłamsi pragnienie odkrywania, delektowania się rzeczywistością, zabija ten niepokój towarzyszący poznawaniu (...). * Nie zgodzę się z Tobą, :] Ja uważam się za osobę moralną w znaczeniu takim, że posiadam zbiór wartości, przez pryzmat których dokonuję wyborów w sytuacjach skrajnych (w sytuacjach zwykłych kieruję się kaprysem). Nie odczuwam tego jako ograniczenie, przeciwnie - dzięki temu wiem, co mogłoby mi zaszkodzić, tak, że już bym się nie podniosła. Wcale nie przeszkadza mi to również w delektowaniu się rzeczywistością. Wiem jak powinnam jej dotknąć, aby radość była tym większa. Moralność pozwala mi, na balansowanie na krawędzi, co wcale nie ogranicza mojej wolności. Pokazuje mi - gdzie moja wolność się skończy. Co więcej, stanowi moją pasję, jest dla mnie czymś fascynującym, jako konstrukt sam w sobie. Podejmowanie decyzji zgodnie z wytycznymi moralnymi jest dla mnie czymś wyjątkowym - testem. To nigdy nie jest rutynowe. Wtedy, bowiem, cały system podlega weryfikacji praktycznej. Jeśli podejmę decyzję według niego i będę czuła się źle, to będzie znaczyło, że coś się spieprzyło i muszę, wymienić wartość lub dorzucić nowy spójnik. * Moralność to narzędzie. Nie rozumiem, jak można nie potrafić go używać i samemu się okaleczać? Wytłumacz mi, proszę, na czym dokładniej polega negatywna funkcja ograniczająca moralności, ponieważ ja nie czuję, aby tak było. Zatem, albo Twój wniosek jest zbytnim uogólnieniem, albo dotyczy jakiś dziwnych (:D:D:D:D) ludzi, którzy pogubili się w oferowanych przez świat możliwościach, albo jest fałszywy, albo źle mi tłumaczysz.:> * Pozdro |
|
Czarny [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-08 13:32:33 |
Wyznawcy vs ateiści To co robisz to asekuracja ( której nie lubię ) i nie ma nic wspólnego z normami – szczególnie moralnymi : ) . Jak wspomniałem normy moralne musisz odtwarzać bo maja charakter absolutny, mówią co MUSISZ robić ,nie nadawaj znanym pojęciom nowych treści;) Rozumiem ,że mówisz o żywym ,własnym systemie moralnym, który niewiele ma wspólnego z normami moralnymi sensu stricte czy bezpośrednim ich poprzednikiem w procesie ewolucji normami religijnymi . Zresztą takie ewolucyjne podejście to tylko jedna z możliwości przeciecz w dzisiejszym społeczeństwie egzystuje obok siebie kilka systemów moralnych i chociażby z tego względu ciężko mówić o uniwersalnej moralności. Wracając do Twoich norm zastanawiam się nad głębokością ich zinternalizowania i ew wyrzutami sumienia podczas ich odrzucenia. Rozumiem ,że dotykamy tematu zrozumienia własnej natury . pozdrawiam serecznie. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-10-07 00:33:17 |
Wyznawcy vs ateiści Cześć Sirrush :) > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Wg moich doświadczeń NIE. Ateiści to takie same dupy wołowe jak chrześcijanie i tacy sami hipokryci jak katolicy. Albowiem i jedni i drudzy i trzeci siedzą w tym samym bagnie, tylko każdy inaczej siebie nazywa. Chrz. mówi o sobie że wierzy w Chrystusa, więc nie zrobi tego i tamtego, bo taka jest jego religia. Katolik, bo "tak nie wolno" i "bo to złe" oraz "mówią, że to złe i że nie wolno". Ateista zaś - oświecony myśliciel - mówi o sobie same szlachetne rzeczy: że jest osobą myślącą, wyzwoloną, wolną etc. A w efekcie NIE UMIE ZACHOWAĆ SIĘ NIEMORALNIE. Dlaczego? Sama wiesz - bo wychowanie i "wdruki" robią swoje. Nie uciekniesz. Często nawet sataniści nie mogą się uwolnić od sumienia. Ale niektórzy nad tym permanentnie i nieustannie pracują. I są postępy. > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Jestem ateistą (choć wierzę w swojego "boga"). Moja moralność: vide wypowiedź Cienia: "moralność Kalego" - jak ja kradnę to dobrze, jak mi ukradną to już źle. Uważam, że takie myślenie, jest w 120% poprawne logicznie. Naprawdę. (Na bazie relatywizmu.) Moja etyka: http://www.satan.pl/eseje.php?id=1001 A także: http://www.satan.pl/eseje.php?id=999 > 3. Jeśli jesteś wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? - - - - - > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Religijna "za": że sadyści będą się opanowywać ze strachu przed Bogiem i piekłem. Religijna "przeciw": że to żałosne i nieuczciwe. I zupełnie nie duchowe. Ateistyczna "za": że to uczciwe, bo jak dobrze robi, znaczy że dobry jest. Ateistyczna "przeciw": że się sadyści niczego nie będą bali i zajebią wszystkich w koło rozszaleli od wolności moralnej. > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Pod skrajny relatywizm. Dobre to, co dla mnie jest dobre. > * Pozdrawiam, > Sirrush Pozdrawiam Jahwe |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-07 13:46:35 |
Wyznawcy vs ateiści * :) **1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich doświadczeń? > Wg moich doświadczeń NIE. (...) * Brzmi jak zarzut przyprawiony pogardą(?). Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie ma dla Ciebie znaczenia źródło moralności, ponieważ i tak sama w sobie jest ograniczająca. Mogę zgodzić się co do tego, że moralność ogranicza. Ale przecież ma właśnie to na celu - samoograniczenie podmiotu. Z tą różnicą, że geneza moralności religijnej tkwi w mistycznym super-bycie, a podążanie nią ma przynieść mistyczna nagrodę. Natomiast moralność ateistyczna, cóż, może mieć zaiste wiele źródeł: osobę, która ją w sobie wykształciła na bazie osobistych przemyśleń; kodeks karny i cywilny, kanon filozoficzny, itp. A konsekwencją podążania tym rodzajem moralności, może być chociażby idea: 'przeżyć życie w zgodzie z sobą samym'. * Jaką moralność masz na myśli, w kontekście stwierdzenia: 'nie umie zachować się niemoralnie'? Hmm, poza tym, nie zgodziłabym się z Tobą, ponieważ to by oznaczało, że większość ludzi na świecie (wszyscy moralni) nie potrafią być podli, wredni, krzywdzić innych, wykorzystywać, mordować, kraść, itp. - przecież potrafią. Innym problemem jest, jak sobie z tym działaniem przeciw własnej moralności radzą. Ludzie religijni - czynią wyznanie winy, zaś ateiści biegają do psychologa, albo zamęczają swoich najbliższych wieczną gadaniną, mającą na celu usprawiedliwienie.:D * Zgodzę się z Tobą w kwestii samodzielnego podjęcia decyzji, co do zmiany moralności, która przestaje być funkcjonalna. Jest dla wielu ludzi niezwykle trudna, co wiąże się z nawykami wpajanymi od dzieciństwa. Nieznajomością alternatywy. Jak napisał R. Dawkins w książce 'Bóg urojony' - 'Wielu ludzi nie wie, że może.' > Często nawet sataniści nie mogą się uwolnić od sumienia. Ale niektórzy nad tym permanentnie i nieustannie pracują. I są postępy. * Dlaczego uważasz, że słuszne jest oderwanie się od sumienia? Przecież to funkcja mózgu, dzięki której jako gatunek jesteśmy w stanie wytrzymać ze sobą na wzajem i się nie pozabijać.:D * Pozdro P.S. Podoba mi się, w jaki sposób opisujesz swoje zrozumienie moralności w esejach.:) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-10-11 12:30:25 |
Wyznawcy vs ateiści > * :) :) > **1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? > > > Wg moich doświadczeń NIE. (...) > > * Brzmi jak zarzut przyprawiony pogardą(?). Bo tak jest. > Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, > że nie ma dla Ciebie znaczenia źródło moralności, ponieważ i tak sama w > sobie jest ograniczająca. Dokładnie tak - dobrze wnioskujesz. > Mogę zgodzić się co do tego, że moralność > ogranicza. Ale przecież ma właśnie to na celu - samoograniczenie podmiotu. I dlatego nie lubię moralności. (Nie twierdzę, że jest zła - obiektywnie. Twierdzę że mi sie nie podoba, choć często jest dobra.) > Z tą różnicą, że geneza moralności religijnej tkwi w mistycznym > super-bycie, a podążanie nią ma przynieść mistyczna nagrodę. Ale nie przyniesie. > Natomiast > moralność ateistyczna, cóż, może mieć zaiste wiele źródeł: osobę, która > ją w sobie wykształciła na bazie osobistych przemyśleń; kodeks karny i > cywilny, kanon filozoficzny, itp. A konsekwencją podążania tym rodzajem > moralności, może być chociażby idea: 'przeżyć życie w zgodzie z sobą > samym'. To już nie moralność. To szczerość. Moralność to robienie czegoś wg zasad, szczerość to traktowanie siebie jako zasady, a "siebie" się zmienia. I w czasie i w zależności od okoliczności, czy to zewnętrznych czy to chemicznych. Więc ten sam "ja" zachowa się różnie i nie ma przez to jednej moralności. > * Jaką moralność masz na myśli, w kontekście stwierdzenia: 'nie umie > zachować się niemoralnie'? Hmm, poza tym, nie zgodziłabym się z Tobą, > ponieważ to by oznaczało, że większość ludzi na świecie (wszyscy moralni) > nie potrafią być podli, wredni, krzywdzić innych, wykorzystywać, mordować, > kraść, itp. - przecież potrafią. Słusznie zwróciłaś mi na to uwagę. Wyraziłem się nieprecyzyjnie i za bardzo skrótowo. Chodzi mi o to, że niemyślącej o swoim działaniu kupy gówna (większość populacji, ok 70-80%) w ogóle nie biorę pod uwagę. BO ONI NIE MAJą W OGÓLE MORALNOŚCI. Więc nie mogą zachować się niemoralnie, bo ciągle zachowują sie poza moralnością - identycznie jak zwierzęta. Bez refleksji, a bez nie niej nie może być moralności. Nie są oni automatycznie satanistami, bo satanista WIE CO ROBI i robi swoje = WIE że robi źle i robi to lub WIE że robi dobrze i też robi (bo akurat mi pasuje). Z tych ludzi w mniejszości (30-20%) co się chociaż przez 10 sek zastanowią nad tym co robią (czy słusznie? czy ma to sens? czy osiągnę z tego korzyść? czy skrzywdzę kogoś? czy zrobię więcej złego niż dobrego? po co to robię w ogóle? jaki mam cel?) to TYLKO WŚRÓD NICH wyróżniam osoby wierzące w Boga i ateistów. I satanistów. I dwaj pierwsi mają problem zachować się niemoralnie tzn skrzywdzić kogoś KOGO NIE LUBIĄ (!!!!!) aby przez to skrzywdzenie OSIĄGNĄĆ KORZYŚĆ OSOBISTĄ (gdy nie ma innego wyjścia, np awans, rywalizacja, kradzież, spisek). Nie mówię że mają problem skrzywdzić kogoś kogo lubią by mieć korzyść lub skrzywdzić kogoś kogo lubią nawet bez celu. Z tym każdy NORMALNY ma problem. Ale tamta sytuacja: krzywdzę wroga, nie lubię go, wkurwia mnie, a jeśli to zrobię dostanę awans, podwyżkę, kasę, chuj wie co. I Z TYM ludziska myślące i szlachetne mają problem często. Trzeba zrobić co więcej ze swoją psyche niż "nie wierzę w Boga" by bez zmrużenia oka miażdzyć gnidy dla swoich korzyści. O to mi chodziło. > Innym problemem jest, jak sobie z tym > działaniem przeciw własnej moralności radzą. Ludzie religijni - czynią > wyznanie winy, zaś ateiści biegają do psychologa, albo zamęczają swoich > najbliższych wieczną gadaniną, mającą na celu usprawiedliwienie.:D Coś koło tego. A sataniści nie mają sumienia i to ich właśnie wyróżnia. Mają szczerość ze sobą, ale nie takie sumienie, które każe robić coś wg zasad czyli często wbrew sobie. > * Zgodzę się z Tobą w kwestii samodzielnego podjęcia decyzji, co do zmiany > moralności, która przestaje być funkcjonalna. Jest dla wielu ludzi > niezwykle trudna, co wiąże się z nawykami wpajanymi od dzieciństwa. > Nieznajomością alternatywy. Jak napisał R. Dawkins w książce 'Bóg urojony' > - 'Wielu ludzi nie wie, że może.' Ok. > > Często nawet sataniści nie mogą się uwolnić od sumienia. Ale > niektórzy nad tym permanentnie i nieustannie pracują. I są postępy. > > * Dlaczego uważasz, że słuszne jest oderwanie się od sumienia? Przecież to > funkcja mózgu, dzięki której jako gatunek jesteśmy w stanie wytrzymać ze > sobą na wzajem i się nie pozabijać.:D E tam funkcja mózgu. Zastanów się - kiedy i po co powstało sumienie? Myślisz że było w pierwotnej SPOŁECZNOŚCI ludzkiej ? Że było od początku społeczeństwa ? Że powstało jako naturalny wynik życia jednostki z innymi jednostkami ? NIE. Wtedy powstała LOGIKA, ROZUM i PRAWO. Inaczej: powstały ustalenia że będzie lepiej, i wszyscy będą szczęśliwi jeśli każdy będzie przestrzegał zasad: 1. Nie zabieraj drugiemu żarcia. 2. Nie bij bez powodu. itd. A sumienie powstało wraz z religią opartą na władzy. Sumienie stworzyli kapłani pierwszych religii policyjnych. Judaizm tu był największym przodownikiem pracy. A spuściznę restrykcji i kompleksów przejął katolicyzm rzymski. (Nie chrystianizm) To jest sumienie - poczuciem winy bo Bogu się nie podoba to co robię. > * Pozdro > > P.S. Podoba mi się, w jaki sposób opisujesz swoje zrozumienie moralności w > esejach.:) Dzięki. :) A co właściwie? W jaki sposób ją opisuję? Pytam bo nie rozumiem. |
|
Plus I Minus [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-12 05:24:44 |
Wyznawcy vs ateiści 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich doświadczeń? Nie sądzę aby religia lub jej brak była w stanie mieć ogromny wpływ na moralność jednostki. Największy wpływ ma wychowanie od 6 do 14 roku życia, gdyż właśnie wtedy zostajemy wprowadzeni w społeczeństwo. Moralność jest rzeczą, którą wpaja nam podstawowa komórka społeczna, czyli rodzina, a także osoby w pobliżu których się znajdujemy. Oczywiście, można wychowywać w duchu religii, w duchu ateizmu, satanizmu czy różnych filozofii, jednak sama wiara nie jest w stanie uwarunkować naszych późniejszych zachowań. Wedle moich doświadczeń mogę stwierdzić, że ateiści są tak samo moralni jak osoby wierzące lub tak samo niemoralni. To nie zależy od wiary. 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? ---- 3. Jeśli jesteś wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? Jak już napisałam powyżej, moralność nie jest sprawą religii, oczywiście można próbować podciągnąć pod nią wiele, ale nie jest możliwym całkowicie tego przypisać. Osoby prawdziwie wierzące poddają się jakimś prawom swojej wiary, które w większości z założenia nie przynoszą innym niczego złego. Ateiści z kolei przyjmują normy moralne społeczeństwa, w którym żyją. Znam bardzo wiele osób niewierzących, które zachowują się według norm. Oczywiście są ludzie skrajnie egoistyczni, ale na dłuższą metę takie coś się nie sprawdza. Niemożliwym jest bowiem istnieć bez społeczeństwa, bo człowiek to zwierze stadne. 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując moralność religijną i ateistyczną? Moralność religijna zbyt często opiera się na normach ustalonych wieki temu i te normy przestają być aktualne, na przestrzeni wieków zmienił się świat i sposób myślenia. Błędem takiej moralności jest pewnego rodzaju stagnacja światopoglądowa. Z kolei u ateistów szala może przechylić się w drugą stronę i moralność staje się egoistyczna, skrajnie relatywistyczna. Jeżeli chodzi o argumenty "za" to moralność religijna jest w pewnym sensie dość prosta w zrozumieniu, polega na przestrzeganiu założeń i praw danej wiary. Moralność ateistyczna z kolei niesie ze sobą ogromną wolność poglądów i zachowań. 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja moralność? Moja moralność waha się pomiędzy ateistyczną, a religijną. Jestem osobą wierzącą (nie jest to chrześcijaństwo), ale nie jest u mnie możliwe ścisłe dopasowanie się do często skostniałych zasad. Kieruję się tym jak mnie wychowano, co przekazali rodzice, społeczeństwo, wiara; oczywiście jestem świadoma tego, że i tak życie zweryfikuje mój pogląd na ten temat. |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-15 12:46:37 |
Wyznawcy vs ateiści > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? A: Robię wszystko co tylko mozna żeby MNIE było dobrze. Oto moja moralność. Poza tym mam kilka reguł: 1. Za przyjaciółmi stój murem 2. Wrogów niszcz z całą dostępną sobie zawziętością 3. Łam prawo w rozsądnym zakresie 4. Czerp z życia wielkim czerpakiem 5. Wciąż i wciąż sie rozwijaj. To moja "zasady (nie)moralne" Pozdrawiam. Adunakhor |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-07 19:52:20 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Nie. To nie ma znaczenia. > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Średnio grzecznie. Próbuję być fair wobec siebie, a nawet to nie zawsze mi wychodzi. > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? No nie wiem... w opcji religijnej musisz słuchać sie kogoś. I to najczęściej kogoś pierdolącego głupoty. > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Ateistyczno-skurwysyński. > * Pozdrawiam, > Sirrush pzdr. M. |
|
arian [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-07 22:10:06 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Heinrich Himmler twierdził, że ateiści to: komuniści, pozbawieni kręgosłupa moralnego, którym nie można ufać. Z moich obserwacji wynika, że ludzie silnie przekonujący siebie i innych o wyższości ateizmu(wiary) są do siebie bardzo podobni. Jak wiadomo niewiara w nic też jest wiarą :) > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Moralność to tylko puste słowo. Chyba, że ktoś w nią wierzy, ale wtedy to jakaś reakcja obronna (tak jestem ateistą) > 3. Jeśli jesteś wierzącym, to, co sądzisz na temat drugiej opcji? To oczywiste uważam, że nie mają racji;) > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Wyznawcy różnych punktów widzenia mają różne opinie, ale zawsze sprowadzają się do tego: my lepsi, oni gorsi > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Ja jestem wyznania satanistyczno-fatalistyczno-defetystyczno-ateistycznego. I taka też jest moja moralność > * Pozdrawiam, > Sirrush Całuski Sirrush ;) |
|
linal [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-16 16:27:20 |
Wyznawcy vs ateiści > A teraz kilka pytań: > > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Zalezy jak postrzegasz moralność - ale w sumie dla mnie sa lepszi od owieczek ;] > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? -- nie jestem > 3. Jeśli jesteś wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? -- nie jestem > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Moralnosc religijna to same przeciw - życie według durnych zasad ustalonych przez jakiś ludzi > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Sam sobie ustalam i decyduje co jest moralne a co nie. |
|
Amoc [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-20 18:06:38 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Ja znam duzo osob religijnych i szczeże nie są oni za moralni ale znam tez bardzo duzo ateistow no i oni to dopiero są nie moralni :) Zawsze są jednak wyjątki > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Moralnośc w moim wydaniu żyć tak by nikt przezemnie nie płakał no chyba ,że ze szcześcia. Moralność czyli nie odwracać glowy gdy komuś sie dzieje krzywda. > 3. Jeśli jesteś wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? ------------------------------------------------------------------- > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Moralność religijna + dekalog (od 4 przykazania) - to co głoszą księża - ich moralność wątpliwej jakości Moralność ateistyczna + zgodność moralności z własnym sumieniem + brak nakazow - zgodność moralności z własnym sumieniem - brak nakazow Wszystko zależy od osoby > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Pod ten i pod ten gdyż i tu i tu są elementy z korymi sie zgadzam i z ktorymi nie. |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-16 22:45:15 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich >doświadczeń? Nie nie są i powiem więcej mogą posiadać bardziej zdrowy rozsądek niż osoby religijne, bo nie kierują się poglądami, wymyślonymi przez jakiegoś samozwańczego proroka a przez drogę swoich własnych doświadczeń i przemyśleń będących ich konsekwencją. A stykałem się z różnymi osobami, i nawet ateiści mieli moralność, którą ja bym się nie poszczycił. Ale to zależy od bardzo wielu czynników, między innymi ludźmi z którymi obcują w swoim bliższym i dalszym otoczeniu i nabieraniu nawyków, od innych osób. Ale można też sie nawzajem uczyć od siebie i czasem przekonać, że moralność, która posiadamy można jeszcze bardziej uczynić klarowną i jasną. > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Ja jestem otwarty jak ktoś lubi palić i się zatruwać to to jest jego sprawa jeśli o to chodzi. Moją moralnością są doświadczenia i zdrowy rozsądek, tylko, że tak jak ja są one jeszcze młode. ale nie mówię, że nie wiem jak żyć i co robić w danej sytuacji. Mógłbym powiedzieć, że moja moralność to moja sprawa, ale ja żadnych większych tajemnic nie posiadam. Nie należę do jakiś altruistów czy filantropów, moja moralność zawiera w sobie elementy egoizmu i sarkazmu. Cenię dokonania innych i swoje, ale jestem tez w wielu rzeczach mocno wybredny. W rzeczach typu towarzystwo, film, książka muzyka itp. >5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja moralność? Ja nie rozróżniam typów, chociaż wiem, że są takie, ale to jest tak jak z satanizmem ile jest osób, tyle istnieje typów moralności. Niby większość jest podoba, niektóre takie same, ale zawsze znajdą się różnice w typie moralności, nie ważne kogo by zestawić ze sobą i czyja moralność zostawić do konfrontacji z poglądami innych. |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-03 17:11:15 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Moim zdaniem moralnośc nie zależy od religii, jest indywidualną kwestią każdego człowieka. Jak wiadomo ludzie dokonywali najcięższych zbrodni śpiewając Bogurodzicę. > > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Jestem ateistą, moja moralność jest dość konserwatywna. Nie uznaję nawet palenia papierosów czy innych używek. Nie uznaję seksu poza związkiem. Mało tego nawet całowania poza związkiem. Więc w gruncie rzeczy brak wiary nie przeszkadza mi w lekkim przesadzaniu z moralnością. |
|
Zerivael Azza [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-03 23:41:10 |
Wyznawcy vs ateiści > Jestem ateistą, moja moralność jest dość konserwatywna. Nie uznaję nawet > palenia papierosów czy innych używek. Nie uznaję seksu poza związkiem. > Mało tego nawet całowania poza związkiem. Więc w gruncie rzeczy brak wiary > nie przeszkadza mi w lekkim przesadzaniu z moralnością. straight-edge? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-04 02:44:03 |
Wyznawcy vs ateiści > > Jestem ateistą, moja moralność jest dość konserwatywna. Nie uznaję > nawet > > palenia papierosów czy innych używek. Nie uznaję seksu poza > związkiem. > > Mało tego nawet całowania poza związkiem. Więc w gruncie rzeczy brak > wiary > > nie przeszkadza mi w lekkim przesadzaniu z moralnością. > > straight-edge? Raczej Bushido:D |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-04 08:40:11 |
Wyznawcy vs ateiści > straight-edge? nie, broń pambuk. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-12-04 16:52:23 |
Wyznawcy vs ateiści > Jestem ateistą, moja moralność jest dość konserwatywna. Nie uznaję nawet > palenia papierosów czy innych używek. Nie uznaję seksu poza związkiem. > Mało tego nawet całowania poza związkiem. Więc w gruncie rzeczy brak wiary > nie przeszkadza mi w lekkim przesadzaniu z moralnością. Z jednej strony podziwiam, a z drugiej... nie masz czasem parcia zeby nie byc taki "grzeczny"? |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-04 17:04:09 |
Wyznawcy vs ateiści > Z jednej strony podziwiam, a z drugiej... nie masz czasem parcia zeby nie > byc taki "grzeczny"? większość rzeczy dotyczy nie brojenia poza związkiem. o tym jak się zachowuje w związku moja kobieta może sporo powiedzieć. ;) ale np. palić przy mnie nie wolno i kobieta musiała rzucić żeby dostąpić zaszczytu bycia ze mną ;) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-12-04 17:21:07 |
Wyznawcy vs ateiści > > Z jednej strony podziwiam, a z drugiej... nie masz czasem parcia zeby > nie > > byc taki "grzeczny"? > > większość rzeczy dotyczy nie brojenia poza związkiem. Znow, podziwiam tak mocne przywiazanie do jednej osoby, a z drugiej... jest tyle rzeczy do zbrojenia z innymi ludzmi ;) > o tym jak się > zachowuje w związku moja kobieta może sporo powiedzieć. ;) No jasne. Ale naprawde wierzysz ze bedziecie ze soba do konca zycia? Co bedziesz mial poza wspomnieniami gdy wasz zwiazek sie rozpadnie? > ale np. palić przy mnie nie wolno i kobieta musiała rzucić żeby dostąpić > zaszczytu bycia ze mną ;) A Ty, co musiales zrobic zeby dostapic zaszczytu bycia z nia? |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-04 18:03:19 |
Wyznawcy vs ateiści > > Znow, podziwiam tak mocne przywiazanie do jednej osoby, a z drugiej... > jest tyle rzeczy do zbrojenia z innymi ludzmi ;) > co można było zbroić z innymi już zbroiłem. po prostu nigdy nie robiłem tego z przypadkowymi ludzmi, zawsze z elitą znajomych. > > No jasne. Ale naprawde wierzysz ze bedziecie ze soba do konca zycia? Co > bedziesz mial poza wspomnieniami gdy wasz zwiazek sie rozpadnie? mam nadzieję że będziemy ze soba do konca zycia. nigdy nie jest pewne co się w życiu przydarzy, ale jeśli nasz związek się rozpadnie to nie widzę sensu oglądania się na przeszłość i życia wspomnieniami. Poszukam nowych wrażeń i wyzwań. > > A Ty, co musiales zrobic zeby dostapic zaszczytu bycia z nia? oj oj moja kobieta należy do tych którym mało co i malo kto się podoba. bardzo ciężki charakter. wielokrotnie pytałem się jej cóż takiego uczyniłem że mogę być z nią, ale widocznie ona sama nie potrafi na to odpowiedzieć. no cóż, pewne rzeczy po prostu pozostaną tajęmnicą dla nas obojga ;) |
|
Zerivael Azza [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 08:07:46 |
Wyznawcy vs ateiści > Znow, podziwiam tak mocne przywiazanie do jednej osoby, a z drugiej... > jest tyle rzeczy do zbrojenia z innymi ludzmi ;) > Co bedziesz mial poza wspomnieniami gdy wasz zwiazek sie rozpadnie? Kosa... jak by to powiedział Amoc: "kocham cię" :D |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-12-06 16:56:20 |
Wyznawcy vs ateiści > > Znow, podziwiam tak mocne przywiazanie do jednej osoby, a z > drugiej... > > jest tyle rzeczy do zbrojenia z innymi ludzmi ;) > > Co bedziesz mial poza wspomnieniami gdy wasz zwiazek sie rozpadnie? > Kosa... jak by to powiedział Amoc: "kocham cię" :D Myslalam ze bede musiala czekac z tym wyznaniem do stycznia ;) Jakbym kurewsko nie zabrzmiala to przywiazanie do jednej tylko osoby jest dla mnie czyms niewyobrazalnym. Umiem to uszanowac u innych, czasem nawet zazdroszcze, ale generalnie przeraza mnie bycie calkowicie "czyjas". Brrr.. |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 17:08:05 |
Wyznawcy vs ateiści > Jakbym kurewsko nie zabrzmiala to przywiazanie do jednej tylko osoby jest > dla mnie czyms niewyobrazalnym. Umiem to uszanowac u innych, czasem nawet > zazdroszcze, ale generalnie przeraza mnie bycie calkowicie "czyjas". > Brrr.. No do tego trzeba dojrzeć, najgorsze to że niektórzy zanim do tego dojrzeją umierają choćby ze starości^^ |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-12-06 17:13:59 |
Wyznawcy vs ateiści > > > Jakbym kurewsko nie zabrzmiala to przywiazanie do jednej tylko osoby > jest > > dla mnie czyms niewyobrazalnym.(...) > No do tego trzeba dojrzeć, najgorsze to że niektórzy zanim do tego > dojrzeją umierają choćby ze starości^^ "Najgorsze"? Po co jakosciowac? Moi rodzice nigdy do tego nie dojrzeli, i jak ich znam nie dojrzeja. Ja tez nie chce. Jestem istota stadna wiec zwiazek dla mnie to minimum trzy osoby ;) |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 17:23:27 |
Wyznawcy vs ateiści > Ja tez nie chce. Jestem istota stadna wiec zwiazek dla mnie to minimum > trzy osoby ;) Hi hi, Twoja sprawa :D Każdy robi to co chce i każdy ma swój sposób na życie oby partner miał taki sam plan i już wam w waszym prywatnym "haremie" będzie rajsko sie żyło ;) |
|
Zerivael Azza [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 18:32:46 |
Wyznawcy vs ateiści > Jakbym kurewsko nie zabrzmiala to przywiazanie do jednej tylko osoby jest > dla mnie czyms niewyobrazalnym. Umiem to uszanowac u innych, czasem nawet > zazdroszcze, ale generalnie przeraza mnie bycie calkowicie "czyjas". > Brrr.. Jakkolwiek by to kurewsko nie zabrzmiało... wolisz być wszystkich :) albo z innej strony patrząc - wszyscy są twoi :P :D |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-12-07 01:58:07 |
Wyznawcy vs ateiści > Jakkolwiek by to kurewsko nie zabrzmiało... wolisz być wszystkich :) albo > z innej strony patrząc - wszyscy są twoi :P :D No wlasnie :) To moralne czy nie? ;) |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-07 08:09:10 |
Wyznawcy vs ateiści > To moralne czy nie? ;) Na moje moralne dopóki nie dzieje sie nikomu krzywda, jeśli wszyscy są zadowoleni to nie widzę powodów dla których miało by to być złe ;) Twoja indywidualna moralność. |
|
Zerivael Azza [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-07 11:28:55 |
Wyznawcy vs ateiści > No wlasnie :) > > To moralne czy nie? ;) A czemu mnie o to pytasz? Sama sobie odpowiedz. Lubisz mieć narzuconą przez kogoś moralność? |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-07 15:10:45 |
Własność - darmowa porada:> > Jakbym kurewsko nie zabrzmiala to przywiazanie do jednej tylko osoby jest dla mnie czyms niewyobrazalnym. Umiem to uszanowac u innych, czasem nawet zazdroszcze, ale generalnie przeraza mnie bycie calkowicie "czyjas". Brrr.. * 'Czyjaś' w sensie - że ktoś ma prawo własności? Hmm, własność kojarzy mi się z możliwością sprzedaży i zakupu .:D Oooooooo, ja też zazdroszczę posiadaczom! Chciałabym być właścicielem!:> * Dobra to będzie porada dla wszystkich posiadaczy ruchomości o nazwie - człowiek (model dowolny), bo mam dobry dzień: - od posiadania płaci się podatki - inaczej posiadanie takie ma status: 'NIELEGALNE'! - użyczanie (czyli udostępnianie własności komuś za darmo) - też podlega opodatkowaniu! - należy też pamiętać, że sprzęty tego typu podlegają amortyzacji! - i zdaje się, że za sprzedaż używanego 'człowieka' nie płaci się VAT-u!!! Looooooool!!! Ave Właściciele! |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-04 18:15:39 |
Wyznawcy vs ateiści > np. palić przy mnie nie wolno i kobieta musiała rzucić żeby dostąpić > zaszczytu bycia ze mną ;) I Ty wierzysz, naiwniaku, że ona nie kurzy jak tylko przestaje się z Tobą widzieć? ;> M. |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-04 20:04:44 |
Wyznawcy vs ateiści > I Ty wierzysz, naiwniaku, że ona nie kurzy jak tylko przestaje się z Tobą > widzieć? ;> > To nie te czasy kiedy kurzyła w tajemnicy i mówiła koleżankom "tylko nic mu nie mów bo nie pale już od kilku miesięcy przecież" ;) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-04 22:35:54 |
Wyznawcy vs ateiści > > > I Ty wierzysz, naiwniaku, że ona nie kurzy jak tylko przestaje się z > Tobą > > widzieć? ;> > > > > To nie te czasy kiedy kurzyła w tajemnicy i mówiła koleżankom "tylko nic > mu nie mów bo nie pale już od kilku miesięcy przecież" ;) Zazdroszczę Ci tej pewności. :) pzdr. i eot M. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 12:19:02 |
Wyznawcy vs ateiści > Z jednej strony podziwiam, a z drugiej... nie masz czasem parcia zeby nie byc taki "grzeczny"? * Chyba nie chodzi o bycie grzecznym (ponieważ to oznacza działanie ukierunkowane na innych ludzi - aby im dogodzić - altruistycznie niemalże), ale o poczucie osobistego komfortu, który wynika z moralności lub też ją kształtuje. * Można jednak zapytać o coś innego, czy łamanie zasad ustalonych przez siebie samego, przynosi samozadowolenie i samorealizację? Czy ogólnie człowiek jest z tego dumny? Prościej jest chyba zrezygnować z zasad całkowicie, nie kaleczy się przy tym ego, gdyż nie angażuje sumienia oraz funkcji samooceny. * Pozdro |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 13:34:04 |
Wyznawcy vs ateiści * Chyba nie chodzi o bycie grzecznym (ponieważ to oznacza działanie > ukierunkowane na innych ludzi - aby im dogodzić - altruistycznie > niemalże), ale o poczucie osobistego komfortu, który wynika z moralności > lub też ją kształtuje. Z własnego doświadczenia wiem,że bycie grzecznym sprawia,raczej ,że masz spokój, bo nikt się do Ciebie nie przypierdala. W związku z tym, altruizm jest tylko pozorem. Poczucie komfortu (zakładam psychicznego) wynika(jesli już) z przestrzegania nakazów i zakazów moralnych,które ustalamy sobie tak aby było nam "wygodnie". Czy tak? > * Można jednak zapytać o coś innego, czy łamanie zasad ustalonych przez > siebie samego, przynosi samozadowolenie i samorealizację? Czy ogólnie > człowiek jest z tego dumny? Prościej jest chyba zrezygnować z zasad > całkowicie, nie kaleczy się przy tym ego, gdyż nie angażuje sumienia oraz > funkcji samooceny. Etos wewnętrzny jest chyba nieodzowny. Wiadomo,że doświadczenie weryfikuje pewne zasady,jednak jakiś "kręgosłup" ,kilka wypracowanych reguł daje nam oparcie, a poczucie konsekwencji podbudowuje samoocenę. Nie mam szacunku dla osób,które zmieniają zdanie jak tylko wiatr zawieje. pozdr:) |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 13:40:42 |
Wyznawcy vs ateiści > Z własnego doświadczenia wiem,że bycie grzecznym sprawia,raczej ,że masz > spokój, bo nikt się do Ciebie nie przypierdala. W związku z tym, altruizm > jest tylko pozorem. Jakoś nie łącze altruizmu z koniecznie byciem grzecznym, no chyba że znam złą definicje altruizmu. Poza tym to czy jesteś grzeczny czy nie nie pozwoli ci na to abyś miał święty spokój, w końcu i tak znajdzie sie ktoś kto sie do ciebie przypierdoli za byle co ;) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 14:53:51 |
Wyznawcy vs ateiści > Jakoś nie łącze altruizmu z koniecznie byciem grzecznym, no chyba że znam > złą definicje altruizmu. > Poza tym to czy jesteś grzeczny czy nie nie pozwoli ci na to abyś miał > święty spokój, w końcu i tak znajdzie sie ktoś kto sie do ciebie > przypierdoli za byle co ;) To Sirrush wyjechała z altruizmem- ja podłapałem. Ale rzeczywiście,w grzeczności ,w moim wydaniu przynajmniej, można go znależć jedynie śladowe ilości. WIem,że znajdzie się ktoś taki, dlatego bardzo wysoko cenię sobie spokój. Pozdr:) |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 14:22:23 |
Wyznawcy vs ateiści > Z własnego doświadczenia wiem,że bycie grzecznym sprawia,raczej ,że masz spokój, bo nikt się do Ciebie nie przypierdala. W związku z tym, altruizm jest tylko pozorem. * Tak jak się zastanowić, to wychodzi na to, że altruizm jest poświęceniem się, wbrew własnej przyjemności, radykalnie rzecz ujmując, nie powinien przynosić korzyści działaczowi w żaden sposób. Można się teraz zastanowić czy spokój uzyskany w ten sposób jest satysfakcjonujący czy nie. Jeśli nie, to bycie grzecznym będzie altruizmem względem innych. Można też dalej przyczepić się do procentowego udziału satysfakcji, ale czy jest sens aż tak daleko w to wchodzić? Lepiej przyjąć pewien kompromis, dlatego uznałam, że właściwe będzie określenie ‘altruizm niemalże'. > Poczucie komfortu (zakładam psychicznego) wynika (jesli już) z przestrzegania nakazów i zakazów moralnych, które ustalamy sobie tak aby było nam "wygodnie". Czy tak? * Tak, jest to jedna z opcji pozyskiwania 'komfortu psychicznego'. * Pozdro |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 14:49:12 |
Wyznawcy vs ateiści > * Tak jak się zastanowić, to wychodzi na to, że altruizm jest poświęceniem > się, wbrew własnej przyjemności, radykalnie rzecz ujmując, nie powinien > przynosić korzyści działaczowi w żaden sposób. Można się teraz zastanowić > czy spokój uzyskany w ten sposób jest satysfakcjonujący czy nie. Jeśli > nie, to bycie grzecznym będzie altruizmem względem innych. Spokój jest bezcenny,zwłaszcza kiedy stanowi towar deficytowy,więc pobudki dla których ja bywam "grzeczny" są czysto egoistyczne. Spokój to wartość autoteliczna,sama w sobie- masz go za dużo?;) Pozdrawiam:) |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 15:12:32 |
Wyznawcy vs ateiści > Spokój jest bezcenny,zwłaszcza kiedy stanowi towar deficytowy,więc pobudki dla których ja bywam "grzeczny" są czysto egoistyczne. * Wciąż, chodzi mi o to, że spokój nie koniecznie może być uzyskiwany poprzez bycie grzecznym, i tyle. Dla mnie spokój nie jest bezcenny, jak mam go za dużo, to mnie wkurza. Lubię, jak życie ma fazy porządku i chosu, wtedy potrafię je docenić w całej gamie. > Spokój to wartość autoteliczna, sama w sobie - masz go za dużo?;) * A co, chcesz kupić?:> * Pozdro |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 15:16:11 |
Wyznawcy vs ateiści > * Wciąż, chodzi mi o to, że spokój nie koniecznie może być uzyskiwany > poprzez bycie grzecznym, i tyle. Dla mnie spokój nie jest bezcenny, jak > mam go za dużo, to mnie wkurza. Lubię, jak życie ma fazy porządku i chosu, > wtedy potrafię je docenić w całej gamie. Przecież to oczywiste. Ja nawiązuje tylko do poczucia komfortu, o którym wspominałaś, a spokój wydaje mi się istotna jego częścią. Pozdr |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-12-06 16:52:59 |
Wyznawcy vs ateiści > > Z jednej strony podziwiam, a z drugiej... nie masz czasem parcia zeby > nie byc taki "grzeczny"? > > * Chyba nie chodzi o bycie grzecznym (ponieważ to oznacza działanie > ukierunkowane na innych ludzi - aby im dogodzić - altruistycznie > niemalże), ale o poczucie osobistego komfortu, który wynika z moralności > lub też ją kształtuje. Zgadzam sie jak najbardziej. Jednak w tym co napisalam "grzeczny" oznaczalo raczej staly, z mojego punktu widzenia nieco nudny. |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-05 02:10:01 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Nie mniej, nie więcej.. Ateista wie, dlaczego postępuje się tak, a nie inaczej. Wie o skutkach swych działań. Zdaje sobie sprawę, że czasem pomoc może okazać się bardziej korzystna:) Człowiek religijny ma taką moralność, a nie inną bo mu każe religia. Nie zna prawdziwych skutków działań. Nie musi. Jego pismo święte mówi mu o "skutkach". Zwykle wyysane z palca bajki. Jednak wierzy, że tak trzeba. > 2. Jeśli jesteś ateistą, to jak wygląda moralność w Twoim wykonaniu? Podobnie jak w bibli LaVeya. Jednak nie identycznie:P Biorę życie w swoje ręce. Wiem, że żyję w stadzie. Zdecydowałem się na to więc, muszę przeztrzegać pewnych zasad współżycia. Wybór->konsekwencja. Jednak to się tyczy tego bliższego otoczenia. Dalsze traktuję z dystansem i nieufnością. Jeśli biedny prosi mnie o drobne. Odmawiam, zależnie od humoru. Jeśli mam zły humor - bluzgam. Jeśli dobry - mówię nie. Elementy społeczne traktuję jako śmieci które powinno się uprzątnąć. Pomagając im sprawia się tylko, że będzie ich więcej przez co tracić będę ja. Krótko lecz nie będę opisywał wszystkich moich zachowań bo o tym można esej napisać.. Pewnie nie jeden. > 3. Jeśli jesteś wierzącym, to co sądzisz na temat drugiej opcji? wierzę tylko w siebie. Koniec rozpisywania się w tym podpunkcie. > 4. Jakie argumenty ‘za' oraz ‘przeciw' można podać opisując > moralność religijną i ateistyczną? Moralność religijna ZA: Brak konsekwencji swoich czynów, spowodowanych moralnością narzuconą przez religię. PRZECIW: Ślepe posłuszeństwo moralności narzuconej przez religię powoduje zniewolenie samego siebie. Moralnoeść teistyczna: ZA: Świadome życie. Moralność jest wynikiem doświadczeń które wzbogadzają wiedzę. Możliwość osądzenia, danych sytuacji i osób pod kątem własnego sumienia. PRZECIW: Czasem każdy może się pomylić.. Wtedy zwykle już nie ma "przebacz". > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? LaVeyański. Jak dadzą m mordę, to oddawać jeszcze mocniej. |
|
3tt0 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-17 21:24:15 |
Wyznawcy vs ateiści > 1. Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne, wg Twoich > doświadczeń? Ja popieram początek artykułu. Wiara nie wpływa na moralność człowieka. Chociaż może przy skrajnościach... > 5. Pod który typ Satanisto (lub nie-Satanisto), podchodzi Twoja > moralność? Moja moralność podchodzi tylko i wyłącznie pod mój typ. "Tyle odmian satanizmu ilu satanistów". |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-20 20:53:09 |
Wyznawcy vs ateiści > Ja popieram początek artykułu. Wiara nie wpływa na moralność człowieka. Chociaż może przy skrajnościach... * A co wg Ciebie wpływa na nią u ludzi wierzących (religijnych)? > Moja moralność podchodzi tylko i wyłącznie pod mój typ. "Tyle odmian satanizmu ilu satanistów". * Czyli tyle moralności, ilu satanistów, czy tak? * A jaki jest ten Twój typ? * Pozdro |
|
3tt0 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-20 22:10:16 |
Wyznawcy vs ateiści > * A co wg Ciebie wpływa na nią u ludzi wierzących (religijnych)? Myślę, że dawanie im fałszywych autorytetów jakimi są kapłani. Ludzie uważają, że są oni przykładem moralności i chcą postępować zgodnie z ich wiarą. > * Czyli tyle moralności, ilu satanistów, czy tak? > > * A jaki jest ten Twój typ? Mój typ? Za długo by określać. Niektóre rzeczy neguję, a niektóre mi nie przeszkadzają. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-21 15:17:10 |
Wyznawcy vs ateiści > Myślę, że dawanie im fałszywych autorytetów jakimi są kapłani. Ludzie uważają, że są oni przykładem moralności i chcą postępować zgodnie z ich wiarą. * Postępowanie za przykładem innych jest bardzo naturalne - to raz. Dwa, każdy autorytet może być fałszywy, to chyba bez znaczenia w sytuacji, kiedy taka moralność okazuje się ułatwiać funkcjonowanie w grupie osób o podobnym światopoglądzie. Czyż nie? Tak czy inaczej, w końcu przychodzi taka chwila, że samemu się podąża za głosem rozsądku i zakorzenionymi normami, a innych jedynie ocenia pod względem moralności. Im większa pewność słuszności, tym mniejsza chęć ulegania odstępstwom od tych norm. > Mój typ? Za długo by określać. Niektóre rzeczy neguję, a niektóre mi nie przeszkadzają. * Mamy czas, napisz coś więcej. * Pozdro |
|
3tt0 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-22 13:17:57 |
Wyznawcy vs ateiści > > Mój typ? Za długo by określać. Niektóre rzeczy neguję, a niektóre mi > nie przeszkadzają. > > * Mamy czas, napisz coś więcej. Ja na przykład jestem za legalizacją aborcji, ponieważ moim zdaniem każdy, kto się na to decyduje jest świadomy tego, co robi, a jeżeli nie jest to lekarz powinien go o tym uświadomić. Jestem również za karą śmierci zamiast dożywocia. Na co ma się taki "ciul" paść całe życie za nasze podatki? |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-23 08:08:04 |
Wyznawcy vs ateiści > Ja na przykład jestem za legalizacją aborcji, ponieważ moim zdaniem każdy, kto się na to decyduje jest świadomy tego, co robi, a jeżeli nie jest to lekarz powinien go o tym uświadomić. Jestem również za karą śmierci zamiast dożywocia. Na co ma się taki "ciul" paść całe życie za nasze podatki? * Ok, ale gdzie tu satanizm? Każdy może sobie w ten sposób wytłumaczyć trudne moralnie zjawiska społeczne. Jest to uzasadnienie racjonalne i praktyczne, ale trzeba chyba coś więcej, aby było satanistyczne. Satanizm ma pewne swoje charakterystyczne wytyczne, które go opisują, chociaż współcześnie istnieje pewna trudność w precyzji, ale pomińmy to na razie. Zatem? * Napisałeś wcześniej: "Tyle odmian satanizmu, ilu satanistów", co odnieśliśmy do moralności, ale przecież nie rozmawiamy tu o satanistycznych pozerach, a o ludziach, którzy są wykształceni i przemyśleli własne stanowisko na ten temat. Jeśli uznajesz się za satanistę, w jaki sposób wyżej wyrażone poglądy łączą się w Tobie z tą... no właśnie - w Twoim wypadku - religią satanistyczną czy filozofią? * I jeszcze jedno, dla mnie satanista, to osoba, w której dominuje pewna doktrynalna tendencja, ale na tym nie ma STOP, a nie osoba ograniczona jedyną słuszną wizją świata. To tak dla sprecyzowania. * Pozdro |
|
nieprzewidywaln [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-30 12:27:01 |
Wyznawcy vs ateiści a propos aborcji i zabijania tych co normalnie np do końca życia mają siedzieć w wiezieniu... Kto Ci daje prawo do oceniania gdy nie znasz w pełni sytuacji? To kieruje do każdego kto jest za aborcją i zabijaniu osadzonych w więzieniach. jeśli chodzi o aborcję...często kobieta poddająca się aborcji nie zdaje sobie sprawę z konsekwencji....np syndromu poaborcyjnego...który może sie pokazać dopiero wiele lat później...albo niemożność urodzenia dziecka...wyrzuty sumienia czy bezsenne noce po latach....i świadomość ze zabiło się własne dziecko dla własnej wygody... Dziecko można do adopcji oddać... Możesz być nawet satanistą ale każdy ma prawo do wolności i prawa do życia nawet takie niewinne dziecko w brzuchu matki...do czego doszło na tym świecie pomaga sie matce zabijać dziecko które ona powinna ochraniać własnym ciałem...co do zabijania więźniów...a jeśli sąd się pomylił w wyroku? życia nie wrócisz... Poza tym może ten człowiek mimo ze ,,zgnije" w więzieniu może jeszcze zrozumie swój błąd i zmieni nastawienie do życia stanie sie lepszy? każdy popełnia błedy |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2008-01-30 17:05:17 |
Wyznawcy vs ateiści > Możesz być nawet satanistą ale każdy ma prawo do wolności i prawa do życia > nawet takie niewinne dziecko w brzuchu matki...do czego doszło na tym > świecie pomaga sie matce zabijać dziecko które ona powinna ochraniać > własnym ciałem.. *** Nie wiem czy rozsądne jest nazywać zlepek komórek człowiekiem. To wtedy tylko potencjalny człowiek. Tak samo jak potencjalnym człowiekiem jest plemnik, któremu ktoś blokuje drogę do komórki jajowej gumą prezerwatywy. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-31 12:04:11 |
Moje ciało, moje zasady. > a propos aborcji i zabijania tych co normalnie np do końca życia mają siedzieć w wiezieniu... *Nie jestem pewna czy kierujesz to do mnie czy do mojego poprzedniego rozmówcy. Ale niech Ci będzie, odpowiem ja. > Kto Ci daje prawo do oceniania gdy nie znasz w pełni sytuacji? To kieruje do każdego kto jest za aborcją i zabijaniu osadzonych w więzieniach. * Prawo do oceny ma każdy, złotko, dlatego Ty również możesz to robić. A jeśli się nie zgadzasz, to udowodnij mi, że istnieje paragraf, który zabrania mi czy komukolwiek dokonywania ocen, albo od razu przyznaj, że sobie to wymyśliłaś. >jeśli chodzi o aborcję...często kobieta poddająca się aborcji nie zdaje sobie sprawę z konsekwencji....np syndromu poaborcyjnego...który może sie pokazać dopiero wiele lat później...albo niemożność urodzenia dziecka...wyrzuty sumienia czy bezsenne noce po latach....i świadomość ze zabiło się własne dziecko dla własnej wygody... Dziecko można do adopcji oddać... > A skąd Ty możesz wiedzieć czy konkretna kobieta nie zdaje sobie z konsekwencji, hmm? To wszystko gdybania, możliwości, bezpodstawne pieprzenie! Każdy czyn ma jakąś konsekwencję i wierz mi ktoś, kto wydaje kasę na aborcję jest świadom swego czynu. A dla Twojej informacji, to nie każda kobieta wyznaje taki system wartości jak Twój, więc może widzieć te sprawę nieco w innym świetle. I jeszcze jedno, kiedy zaczynasz się przejmować sumieniem innych, to wkraczasz na teren cudzej wolności. Zabijanie nienarodzonych potomków, to pikuś, ciało kobiety czasami samo to robi. I powiem Ci coś jeszcze, co do adopcji, w dzisiejszych czasach niezbyt rozsądne może być oddawanie obcym własnych genów w postaci gotowego pakietu (dziecka). Dlatego też, niektóre kobiety decydują się uniknąć problemów zawczasu. > Możesz być nawet satanistą ale każdy ma prawo do wolności i prawa do życia nawet takie niewinne dziecko w brzuchu matki...do czego doszło na tym świecie pomaga sie matce zabijać dziecko które ona powinna ochraniać własnym ciałem... * ‘Niewinne' dziecko, bełkot sfrustrowanej katoliczki. Kto Ci powiedział, że kobieta coś tam powinna, co? Każdy niech decyduje o sobie. Ci, którzy nie potrafią decydować – prawa do zabrania głosu nie mają. To Twoje ‘niewinne dziecko' również, bo dopóki karmi się ciałem matki, to ona jedna decyduje za niego. Reszta, co najwyżej usiłuje się wpierdalać w nie swoje sprawy, udając, że wiedzą, co jest dla kogoś dobre, wg swoich własnych kryteriów. Szczyt bezczelności. Jeśli uważasz, to za błąd, to odpowiadam, że życie polega na błądzeniu i ponoszeniu konsekwencji. Nie powstrzymasz woli decydowania. * Pytasz, do czego doszło na świecie (...)? – Odpiszę, kiedyś noworodki pozostawiało się w lesie, piło zioła na poronienie i nikt z tego powodu się nie przejmował. Wiesz dlaczego? To stare jak świat, bo dla wielu kobiet ich własne życie jest/było najważniejsze, to ludzkie i naturalne, tak samo jak pragnienie posiadania potomka, urodzenie go i wychowanie. Człowiek to złożona psychicznie istota, ma w sobie dużo sprzeczności. Uszanuj to. W sytuacji, kiedy kobieta nie chce dziecka, lepiej żeby pozbyła się płodu u lekarza w sterylnych warunkach, niż w piwnicy, lesie czy śmietniku. Bo wierz mi, jak chce to i tak to zrobi. > co do zabijania więźniów...a jeśli sąd się pomylił w wyroku? życia nie wrócisz... Poza tym może ten człowiek mimo ze ,,zgnije" w więzieniu może jeszcze zrozumie swój błąd i zmieni nastawienie do życia stanie sie lepszy? każdy popełnia błedy. * Może lepiej dla dobra mojego i tych, na których mi zależy – raz się pomylić i zabić, niż popełnić katastrofalny błąd. Naiwność w przypadku zbrodniarzy, których skazano na tak wysoki wymiar kary jak śmierć, jest głupia. Przy czym, nie rozpatruję tu sytuacji śmierć za kradzież, co jest absurdem. Zakładam, że mowa o sytuacji, kiedy sytem prawny jest optymalny. Poza tym, w Polsce nie ma kary śmierci, więc wyluzuj, to tylko poglądy. Nie musisz się z nimi zgadzać. Ja się nie zgadzam z Twoimi. * Pozdro |
|
nieprzewidywaln [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-31 12:59:47 |
Moje ciało, moje zasady. Oczywiście Twoje ciało-Twoje zasady...tylko wydawało mi się, że nawet w konstytucji każdy ma prawo do życia, nawet taka mała istotka... Oczywiście, że masz prawo do własnych poglądów...ja wyraziłam swoje, twoje już poznałam;) -super Nie będę twojego poglądu chyba nawet oceniać, bo wiem, że nic nie zmienię słowami...sama się kiedyś przekonasz...mam nadzieję, że nie na swoim przykładzie;) trzymaj się;) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















