| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Maszkaron [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-17 18:56:11 |
Satanistyczne autorytety Pamiętam to jakby to było wczoraj gdy nauczyciel języka polskiego publicznie zlinczował mnie na forum klasy za to, że w wypracowaniu na temat kto jest moim autorytetem/mógłby nim być i dlaczego napisałem, że każdy człowiek autorytetem powinien być sam dla siebie. Mimo owego linczu dalej się tego trzymam. Jakie jest wasze zdanie? Kto jest Waszym autorytetem/autorytetami? Co rozumiecie pod pojęciem autorytet? Popuście wodze fantazji i nie idźcie proszę tokiem rozumowania większości społeczeństwa stwierdzając, że autorytetem jest papież (nie ważne biały czy czarny) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-11-17 19:27:28 |
Satanistyczne autorytety > Pamiętam to jakby to było wczoraj gdy nauczyciel języka polskiego > publicznie zlinczował mnie na forum klasy za to, że w wypracowaniu na > temat kto jest moim autorytetem/mógłby nim być i dlaczego napisałem, że > każdy człowiek autorytetem powinien być sam dla siebie. Mimo owego linczu > dalej się tego trzymam. Jakie jest wasze zdanie? Kto jest Waszym > autorytetem/autorytetami? Co rozumiecie pod pojęciem autorytet? Rozróżnij autorytet w czymś od autorytetu "jak go rozumieją polskie wsioki", czyli autorytet od wszystkiego. Tak robią smakosze wiejskiej kiełbasy i smalcu, owi salonowi bywalcy intelektualnych dystput o sraniu i ruchaniu - jak Wojtyła jest autorytetem od wiary to już jest od wszystkiego. Więc satanista nie uznaje tylko tego drugiego aut. od wszystkiego, ale ten pierwszy jak najbardziej, bo kto inny ma być znawcą matematyki, jak nie wykładowca matematyki? Ale oczywiście możesz jako satanista uważać że na WSZYSTKIM znasz się najlepiej. > Popuście wodze fantazji i nie idźcie proszę tokiem rozumowania większości > społeczeństwa stwierdzając, że autorytetem jest papież (nie ważne biały > czy czarny) Posrało Cię? |
|
Maszkaron [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-18 13:28:04 |
Satanistyczne autorytety > Rozróżnij autorytet w czymś od autorytetu [...] od wszystkiego. Zgadzam się z Tobą w tej kwestii bo i trudno się z Tobą nie zgodzić. Autorytet MUSI odnosić się konkretnej dziedziny w której wydaje się nam być alfą i omegą tak np. > Więc satanista nie uznaje tylko tego drugiego aut. od wszystkiego, ale ten > pierwszy jak najbardziej, bo kto inny ma być znawcą matematyki, jak nie > wykładowca matematyki? Poprędce zredagowany i chyba nie do końca przemyślany post został źle rozumiany. Nie tłumacząc się z tego przejdę do rzeczy. Myśląc: "sam sobie autorytetem" mam na myśli tylko i wyłącznie autorytet moralny. Wolność od znanego i samodzielność w myśleniu i postępowaniu (ze świadomością konsekwencji). Wykładowca matematyki jak najbardziej może być autorytetem... Dla mnie autorytetem w dziedzinie fotografii jest np T. Tomaszewski. Rozmyślałem jedynie nad autorytetem moralnym. > Posrało Cię? Tego jeszcze u mnie nie zdjagnozowano:) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-11-18 13:48:07 |
Satanistyczne autorytety > Zgadzam się z Tobą w tej kwestii bo i trudno się z Tobą nie zgodzić. > Autorytet MUSI odnosić się konkretnej dziedziny w której wydaje się nam > być alfą i omegą tak np. > Poprędce zredagowany i chyba nie do końca przemyślany post został źle > rozumiany. Nie tłumacząc się z tego przejdę do rzeczy. > Myśląc: "sam sobie autorytetem" mam na myśli tylko i wyłącznie > autorytet moralny. Wolność od znanego i samodzielność w myśleniu i > postępowaniu (ze świadomością konsekwencji). Wykładowca matematyki jak > najbardziej może być autorytetem... Dla mnie autorytetem w dziedzinie > fotografii jest np T. Tomaszewski. Rozmyślałem jedynie nad autorytetem > moralnym. Teraz, kiedy wyjaśniłeś, wszystko w Twoim myśleniu jest jak najbardziej w porządku. Siema. |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-19 20:52:10 |
Satanistyczne autorytety > Rozróżnij autorytet w czymś od autorytetu "jak go rozumieją polskie > wsioki", czyli autorytet od wszystkiego. To i tutaj coś powiem, ja uważam, że racja nie ma alfy i omegi w danej dziedzinie ale na przykład możesz uczyć się od wielu ekspertów i dzięki temu dla tych, którzy wiedzą mniej sam być takim ekspertem który "wszystko wie", ale zobacz wciąż w drodze doświadczeń będzie się okazywało, że trzeba wiedzieć jeszcze więcej, nie poprzestawałbym tylko na jednym stałym autorytecie, bo przez to miałbym nudny i ten sam monotonny tok myślenia a poznając różne poglądy poznaję i to, że na te czy inne sprawy można patrzeć zupełnie inaczej. Wsioki no wiadomo, że znają tylko jeden autorytet i uznają go za nieomylnego i jedynego a reszta już jest gorsza albo mniej wie i stawiają go niżej. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-19 23:26:36 |
Satanistyczne autorytety Autorytetem możesz się obwoływać do woli, ale to ludzie ( choć w większości głupi) wybierają i zaczynają Cię jako autorytet uważać i poważać. Poza tym uczciwe i rzetelne zgłębianie danej dziedziny nie jest niczym innym jak odnajdywaniem nowych perspektyw o niewiadomym zasięgu. Także prawdziwy autorytet zdaje sobie sprawę, że posiada rzetelną wiedzę jedynie na temat prób rozgryzania danego przedmiotu niż rzeczywiście o nim samym, pamiętając o tym jak bez ustanku jego dorobek jest i będzie weryfikowany. Świadomość niedostatków własnej wiedzy oraz dostrzeganie możliwości dalszych poszukiwań cechuje autorytet idealny. A w rzeczywistości autorytet budowany jest na odpowiednio kierunkowanym rozgłosie.Jak to miało miejsce w przypadku JPII i przekonywaniu, że wielkim aktorem,poetą i filozofem był. Kurwa mać. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-02 22:51:55 |
Satanistyczne autorytety > Więc satanista nie uznaje tylko tego drugiego aut. od wszystkiego, ale ten > pierwszy jak najbardziej, bo kto inny ma być znawcą matematyki, jak nie > wykładowca matematyki? W sumie mozna jeszcze (odbiegajac lekko od tematu) podciagnac do tego idały i IDEE. Zwlaszcza to drugie. Bo ktoś, kto do idei dązy (ideałem bedac własnie lub widzac ideal w kims) na (jak napisales) "to drugie" czy tez "to pierwsze" może wcale uwagi nie zwracac (bądz miec to gdzies). A autorytetem (on sam czy tez ktos inny) bedzie nadal (mimo pewnego paradoksu). Hmm...sam nie wiem czy czegos tu nie pojebalem ale chyba tak jakos mysle :D Pozdro. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-17 21:41:48 |
Satanistyczne autorytety > Pamiętam to jakby to było wczoraj gdy nauczyciel języka polskiego > publicznie zlinczował mnie na forum klasy za to, że w wypracowaniu na > temat kto jest moim autorytetem/mógłby nim być i dlaczego napisałem, że > każdy człowiek autorytetem powinien być sam dla siebie. Mimo owego linczu > dalej się tego trzymam. Jakie jest wasze zdanie? Trochę głupie - nie pomaga w rozwoju przeświadczenie, że się już b. dużo osiągnęło. Na pewno nic dobrego nie wynika z tego, że masz tak wygórowane mniemanie o sobie. :) > Co rozumiecie pod pojęciem autorytet? No tak, jak rozumie Wikipedia. ;) > Popuście wodze fantazji i nie idźcie proszę tokiem rozumowania większości > społeczeństwa stwierdzając, że autorytetem jest papież (nie ważne biały > czy czarny) No a nie jest? Jest. Moim ałtorytetem jest Papież Jan Paweł Drugi. Jestem dumnym przedstawicielem pokolenia JP2. |
|
Maszkaron [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-18 13:32:46 |
Satanistyczne autorytety > Trochę głupie - nie pomaga w rozwoju przeświadczenie, że się już b. dużo > osiągnęło. Na pewno nic dobrego nie wynika z tego, że masz tak wygórowane > mniemanie o sobie. :) Ale zdawanie sobie sprawy z tego, że nikt Ci jasno nie powie gdzie i jak masz iść tylko musisz sam swoją ścieżkę znaleźć jak najbardziej pomaga moim zdaniem. > No tak, jak rozumie Wikipedia. ;) Nie masz naprawdę żadnych przemyśleń na ten temat? > No a nie jest? Jest. Moim ałtorytetem jest Papież Jan Paweł Drugi. Jestem > dumnym przedstawicielem pokolenia JP2. Skąd ta duma? Czy sam fakt, że zetknąłeś się z Karolem Wojtyłą jest powodem do dumy? Rozwiń proszę tą myśl. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-11-18 13:57:34 |
Satanistyczne autorytety > > No a nie jest? Jest. Moim ałtorytetem jest Papież Jan Paweł Drugi. > Jestem > > dumnym przedstawicielem pokolenia JP2. > Skąd ta duma? Czy sam fakt, że zetknąłeś się z Karolem Wojtyłą jest > powodem do dumy? Rozwiń proszę tą myśl. Darajevahos żartuje. A jeśli TU AKURAT mówi prawdę (nie znam się na jego poglądach), to on i tak napisał w tonie luźnym, a nie w tonie poważnej dyskusji o autorytetach. Więc nie traktuj tego wszystkiego na poważnie i nie oczekuj odpowiedzi na to co Cię interesuje. *** Niesiony zaś wiatrem stukania w klawisze powiem Ci jeszcze, że owszem, nie mam autorytetu moralnego, a to dlatego że nie mam za bardzo moralności. Czasami pasuje mi Kotarbiński ("A ten Kotarbiński to jednak piękny moralnie człowiek, silny, spokojny i sprawiedliwy, a do tego czuły"), innym razem, np tydzień później mi idzie w drugą stronę ("Nie pachnie mi ta piękność Kotarbińskiego, podnieca mnie ta szorstkość moralna Billa Gatesa i średniowiecznych papieży") Także chętnie bym miał jeden, ale mam wiele aut.mor. - i są one ze sobą sprzeczne. I nie jest moja "postawa" wynikiem popkulturowego nihilizmu wysmażonego na popcornie, coli i Vivie. Właściwie nawet przeciwnie. |
|
Martyna [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-18 22:34:17 |
Satanistyczne autorytety > Pamiętam to jakby to było wczoraj gdy nauczyciel języka polskiego > publicznie zlinczował mnie na forum klasy za to, że w wypracowaniu na > temat kto jest moim autorytetem/mógłby nim być i dlaczego napisałem, że > każdy człowiek autorytetem powinien być sam dla siebie. Mimo owego linczu > dalej się tego trzymam. Jakie jest wasze zdanie? Kto jest Waszym > autorytetem/autorytetami? Co rozumiecie pod pojęciem autorytet? > > Popuście wodze fantazji i nie idźcie proszę tokiem rozumowania większości > społeczeństwa stwierdzając, że autorytetem jest papież (nie ważne biały > czy czarny) Dla mnie napewno autorytetem nie jest papież. Mówię tu o JP2. Jak dla mnie wywołał zbyt wiele konfliktow, ale może nie będę o tym pisała, bo nie chciała bym kogoś urazić. Zastanawia mnie dlaczego nikt za autorytet nie podał LaVey tudzież Nietzsche'go, chyba, że nie doczytałam. Ja też zawsze twierdziłam, że każdy sam dla siebie jest autorytetem, ale nie powiecie mi, że każdy człowiek czerpie tylko sam z siebie. Zawsze bierze się z kogoś przykład, więkrzy lub mniejszy, nawet nie zdając sobie z tego często sprawy. |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-19 20:40:24 |
Satanistyczne autorytety > ale nie powiecie > mi, że każdy człowiek czerpie tylko sam z siebie. Ja powiem może tak, to co teraz może być dla ciebie autorytetem, myśl czy jej twórca później może z jakiegoś powodu się zdezaktualizować i cały czas przez to poszukujesz innych autorytetów, żeby poznać inne punkty widzenia i myśli na daną sprawę. Ja uważam więc, że posiada się tam niewielu stałych autorytetów od których uczysz się i na nich wzorujesz ale ty cały czas poszukujesz, każdy pewnie poszukuje czegoś nowego. |
|
Aegri_somnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-27 17:31:17 |
Satanistyczne autorytety > ale nie powiecie > mi, że każdy człowiek czerpie tylko sam z siebie. Zawsze bierze się z > kogoś przykład, więkrzy lub mniejszy, nawet nie zdając sobie z tego często > sprawy. Człowiek czerpie ze wszystkiego, nawet od głupców czegoś się uczy (chociażby tego jak być mądrzejszym), co wcale nie oznacza, że źródła z których czerpiemy muszą być naszymi autorytetami. Idąc Twoim tokiem rozumowania, należałoby mianem autorytetów określić wszystkich których znamy, którzy pojawili się na naszej drodze życia, czy to na dłużej czy przelotnie, wszystkich któych czytaliśmy, słuchaliśmy itp... Bo wszak czegoś się od każdego z nich nauczyliśmy, czyż nie? Jednak ja nie zgadzam się na taką definicję autorytetu, czyli spłycenie znaczenia tego słowa, wszak słowo autorytet nie obejmuje osoby, od której czegoś się nauczyliśmy... Wspomniałaś o Nietzschem - uwielbiam jego twórczość, ale nie jest moim autorytetem, co najwyżej ulubionym filozofem. Jednakoż biorę z niego tylko to, co mi pasuje, odrzucając to, z czym się nie zgadzam lub co nie leży w mojej naturze. Zresztą sam Nietzsche, który jest pewnie Twoim autorytetem, był przeciwko autorytetom (wszak zachęcał do machania młotkiem i kruszenia zmurszałych tablic zapisanych sofizmatycznymi dogmatami :P) |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2008-11-19 18:25:19 |
Satanistyczne autorytety Nie mam żadnych autorytetów jesli chodzi o moralność. Jeśli chodzi o resztę to zależy od dziedziny. Ale nigdy nie podchodzę do nikogo bezkrytycznie zawsze staram się dostrzec luki w autorytetach, te punkty w których się mylą, lub jest taka możliwość. Ważne jest aby dążyć do przerośnięcia autorytetów. Chociaż niestety nie zawsze to się uda. Nie da się być alfą i omegą wszystkich dziedzin życia. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-19 18:52:52 |
Satanistyczne autorytety > Nie da się być alfą i omegą wszystkich > dziedzin życia. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że nie da się być alfą i omegą żadnej. |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2008-11-19 18:58:57 |
Satanistyczne autorytety > Pokusiłbym się o stwierdzenie, że nie da się być alfą i omegą żadnej. Masz rację. |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2008-11-19 18:59:21 |
Satanistyczne autorytety Ale próbować można. |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-19 20:37:03 |
Satanistyczne autorytety > Ale próbować można. Pewnie, że można zawsze później dzięki takim próbom zawsze jest możliwość zdobycia naprawdę konkretnej wiedzy, każdy różnie próbuję z innym skutkiem ale dzięki takim próbom można dojść do pewnych ciekawych myśli i na inne poglądy spojrzeć z odmiennej perspektywy niż dotychczas, również będzie wiedziało się jakie są rzeczywiste nasze możliwości i zamiast sięgać po coś czego i tak nie będziemy mieli możemy starać się o coś co dzięki właśnie takim próbom możemy rzeczywiście osiągnąć. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-17 21:59:14 |
Satanistyczne autorytety > Ale próbować można. * Nie ma to jak ciężka dawka autopresingu od poranku, aż do śmierci. :D:D |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-19 20:25:00 |
Satanistyczne autorytety > Pokusiłbym się o stwierdzenie, że nie da się być alfą i omegą żadnej. Nie można być, ale można się przecież obwołać ekspertem, czyż nie? Wiadomo, że nie to samo ale to już coś jak dla mnie w tym przypadku. Można wiedzieć bardzo wiele w bardzo wielu zagadnieniach i sprawach, po co mieć wszystko z jednego zagadnienia jak można mieć wiedzę z kilku przedmiotów (wybranych, tych ważniejszych, które będzie się uważało za najbardziej komuś przydatne według kryteriów własnych) i umieć je wykorzystać, a i dzięki tym doświadczeniom zawsze czegoś nowego można się nauczyć. |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-19 20:31:44 |
Satanistyczne autorytety > Jeśli chodzi o resztę to zależy od dziedziny A jak to jest ty mi powiedz, że mimo wszystko, jak kierujesz się w jakiejś dziedzinie poglądami danego autorytetu / uczonego, to później (a takie przypadki są znane) nagle wiesz, zostawiasz ten autorytet i odwracasz się od niego, jakby już przestał być całkowicie ważny i liczący się dla ciebie i zapominając co dzięki jego/jej obserwacji mogłeś sam się nauczyć. Niby to może być powodowane tym, że w miarę postępu nauki i techniki myśl również idzie do przodu i tamte myśli i poglądy jawią się co młodszemu pokoleniu jako przestarzałe, które swoje miejsce powinny znaleźć w muzeum. Oczywiście niektórzy nadal podziwiają pewnych uczonych i myślicieli wciąż uważając ich za wielkich. Ja tam może nie posiadam autorytetów - mówiąc już o sobie samym a podziwiam tego czy tamtego za jego wypowiedzi, poziom który ze sobą reprezentuje i czasem nakierowanie mnie na ciekawe rozważania. |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-23 18:17:43 |
Satanistyczne autorytety Popuście wodze fantazji i nie idźcie proszę tokiem rozumowania większości > społeczeństwa stwierdzając, że autorytetem jest papież (nie ważne biały > czy czarny) Kwestia dziedziny - mam swoje autorytety w nauczaniu, w radiu, w grze na harmonijce ustnej, w pisaniu tekstów piosenek, śpiewaniu i wielu innych rzeczach. Są bardzo potrzebne, jeżeli chcemy się rozwijać. Sami z siebie się nie rozwiniemy, będziemy dreptać w miejscu. Z mottem twojego wypracowania absolutnie się nie zgadzam z powodów podanych wyżej. Wiadomo, że nie winniśmy się stać kopiami własnych "wzorów", autorytety to trochę, jak kodeks piracki w "Piratach z Karaibów", takie "guidelines". ...Ale skoro już pytasz: Wokalne: Ryszard Riedel (Dżem), Bruce Dickinson (Iron Maiden), Dio (Black Sabbath) Harmonijkowe: Sonny Terry, Junior Wells, Little Walter Tekściarskie: Grzegorz Ciechowski, Agnieszka Osiecka, Fish (Marillion) Radiowe: Piotr Kaczkowski, Piotr Stelmach, Wojciech Mann ...i wystarczy :) J. |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 20:09:33 |
Satanistyczne autorytety > Pamiętam to jakby to było wczoraj gdy nauczyciel języka polskiego > publicznie zlinczował mnie na forum klasy za to, że w wypracowaniu na > temat kto jest moim autorytetem/mógłby nim być i dlaczego napisałem, że > każdy człowiek autorytetem powinien być sam dla siebie. Punkt dla nauczyciela. > Mimo owego linczu > dalej się tego trzymam. Jakie jest wasze zdanie? Kto jest Waszym > autorytetem/autorytetami? Co rozumiecie pod pojęciem autorytet? Trzymasz się tego? Moim zdaniem niepotrzebnie. Według mnie, autorytet jest osobą na której można się wzorować i poddać po części jej woli. Na nikim się nie wzoruję. Ja się uczę jak żyć polegając na własnym rozumie. Biorę pod uwagę zdanie i poglądy innych, lecz muszę je najpierw przeanalizować aby się znimi zgodzić. W przypadku autorytetu nie jest to pożądane. Nie mam autorytetów. Chciałbym móc powiedzieć, że autorytetem jest rozum ale to nie przejdzie. Sam sobie też nie jestem autorytetem z jednego prostego powodu. Mam świadomość, że nie jestem doskonały. A to już bardzo podważyłoby mnie jako autorytet. Nie mogę przecież zaufać bezgranicznie samemu sobie :) To by była kpina. > Popuście wodze fantazji i nie idźcie proszę tokiem rozumowania większości > społeczeństwa stwierdzając, że autorytetem jest papież (nie ważne biały > czy czarny) Buahaha :D Większość tu obecnych ma własne zdanie i nie idzie za tokiem rozumowania większości społeczeństwa. Miej trochę szacunku do userów :> |
|
Aegri_somnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-27 17:24:01 |
Satanistyczne autorytety A widzisz, a mnie nauczycielka nie zjebała (nawet pozwalała mi krytykować kler w esejach, byle by było ładnie i poprawnie, i jakoś ładnie wplatało się w temat czy przemyślenia). Generalnie mam podobny stosunek do autorytetów jak Ty - nie ma istot doskonałych, na których możnaby się wzorować, a tylko na takich warto byłoby to robić. Autorytet moralny zazwyczaj tylko takiego zgrywa (weź Wojtyłę, autorytet dla milionów, który de facto ukrywał pedofilię w KRK czy misjonarzy chcących zapobiegać rozprzestrzenianiu się AIDS w Afryce wypierdalał gdzieś w pizdu daleko od biednych nieuświadomionych Murzynków), poza tym jak wiemy, moralność to rzecz względna, by nie rzecz tylko abstrakcyjna i tak naprawdę nie istniejąca w naturze. Można by się kłócić, czy autorytet musi być dla nas wzorem i odwrotnie, ale jak ktoś tu pisał o posiadaniu autorytetu jeśli chodzi o grę na harmonijkę, totalnie zgłupiałem - no bo jak to? To, że chce się grać tak jak ktoś kto dobrze to robi, nie oznacza to, iż chcemy być zupełnie jak ten ktoś i nie oznacza tego, że posłusznie, bez zadawania pytań ufamy takiej osobie - no, chyba, że wykłąda teorię gry na harmonijce ustnej, wtedy w tej dziedzienie mógłby być naszym autorytetem. Jednak nie sądzę, aby ktokolwiek będący przy zdrowych zmysłach mógł godzić się na posiadanie "autorytetu abolutnego" - byłaby to forma moralnego, psychicznego zniewolenia. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-02 22:41:54 |
Satanistyczne autorytety > )...)jest Waszym > autorytetem/autorytetami? Co rozumiecie pod pojęciem autorytet? > > Popuście wodze fantazji i nie idźcie proszę tokiem rozumowania większości > społeczeństwa stwierdzając, że autorytetem jest papież (nie ważne biały > czy czarny) Jedną z wielu rzeczy, ktore sie bardzo szybko zmienia są wlasnie autorytety. Szczegolnie autorytety. |
|
snake [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-04 15:35:23 |
Satanistyczne autorytety Kto jest Waszym > autorytetem/autorytetami? Co rozumiecie pod pojęciem autorytet? Dla Mnie autorytetem jest każde zwierzę zwane człowiekiem które wdraża Satanizm w życie. Począwszy od Antona Szandora LaVeya przez zespół KAT i Roman Kostrzewski a na Sabatielu który wydał ostatnio wspaniałą książkę skończywszy. Przez skromność o Sobie nie wspomnę...Pozdrawiam. Snake. |
|
Chmurzasta [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 15:45:46 |
Satanistyczne autorytety Jakie jest wasze zdanie? Kto jest Waszym > autorytetem/autorytetami? Co rozumiecie pod pojęciem autorytet? Autorytet (w moim rozumieniu) to osoba, którą obdarzam szacunkiem większym niż zwykłego człowieka (bo ja każdego szanuję z założenia). To osoba, z której zdaniem się liczę - nie dlatego, że muszę, ale dlatego, że chcę. I wiecie kto należy do grona takich osób? Moja babcia. Śmiejcie się, jeśli chcecie. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 22:06:31 |
Satanistyczne autorytety > (bo ja każdego szanuję z założenia) dlaczego? |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 22:09:20 |
Satanistyczne autorytety > > (bo ja każdego szanuję z założenia) > > dlaczego? Moze to tak jak w walce na piesci..."nie lekcewaz przeciwnika" :P Moze w takim sensie :) |
|
Chmurzasta [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 22:10:41 |
Satanistyczne autorytety > > (bo ja każdego szanuję z założenia) > > dlaczego? Bo z góry zakładam, że wszystkim się należy minimum szacunku "na kredyt". Jeśli zawiodą - to ich nie szanuję. |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2008-12-14 22:33:10 |
Satanistyczne autorytety > > > (bo ja każdego szanuję z założenia) > > > > dlaczego? > > Bo z góry zakładam, że wszystkim się należy minimum szacunku "na kredyt". > Jeśli zawiodą - to ich nie szanuję. E tam, taki szacunek, mnie nie urządza. Wyjaśnij, co oznacza na "kredyt". ?? |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 22:46:18 |
Satanistyczne autorytety ...z góry zakładam, że wszystkim się należy minimum szacunku "na > kredyt". > > Jeśli zawiodą - to ich nie szanuję. > > E tam, taki szacunek, mnie nie urządza. Wyjaśnij, co oznacza na > "kredyt". ?? Przecież wiesz co kolega miał na myśli. Poznając nową osobę, odpowiednio się do niej zwracamy, słuchamy tego, co ma do powiedzenia i w ten sposób okazujemy jej szacunek. Jeśli po pewnym czasie stwierdzamy, że jest tego niwarta - trudno - można ją zlekceważyć albo zacząć nie szanować* (zależy od sytuacji). Najgorsze jeśli się uprzedzamy nie znając danej osoby... * Razem czy oddzielnie? Bo gdzieś czytałam, że z czasownikami jakimiś tam piszę się razem... flo? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 23:04:52 |
Satanistyczne autorytety > * Razem czy oddzielnie? Bo gdzieś czytałam, że z czasownikami jakimiś tam > piszę się razem... flo? Tak, "nienawidzić" piszę się razem :-PPP |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2008-12-14 23:10:43 |
Satanistyczne autorytety > ...z góry zakładam, że wszystkim się należy minimum szacunku "na > > kredyt". > > > Jeśli zawiodą - to ich nie szanuję. > > > > E tam, taki szacunek, mnie nie urządza. Wyjaśnij, co oznacza na > > "kredyt". ?? > > Przecież wiesz co kolega miał na myśli. > Poznając nową osobę, odpowiednio się do niej zwracamy, słuchamy tego, co > ma do powiedzenia i w ten sposób okazujemy jej szacunek. Jeśli po pewnym > czasie stwierdzamy, że jest tego niwarta - trudno - można ją zlekceważyć > albo zacząć nie szanować* (zależy od sytuacji). Najgorsze jeśli się > uprzedzamy nie znając danej osoby.. Poważnie? Jaki to jest czas według Ciebie, i jeśli moje zdanie różni się zdecydowanie od Twojego/innych, to nie zasługuję na szacunek? Chciałabym poznać Twoje wartości. |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 23:21:12 |
Satanistyczne autorytety Poważnie? Tak mi się wydaję. >Jaki to jest czas według Ciebie, Może być pięć minut, a może kilka lat... > i jeśli moje zdanie różni się > > zdecydowanie od Twojego/innych, to nie zasługuję na szacunek? Źle mnie zrozumiałaś. Osoba przestaje zasługiwać na szacunek, gdy np. jej tok rozumowania jest błędny, gdy okazuje się złym człwiekiem etc. Wiem, że wszystko jest względne i nie trzeba się z kimś zgadzać, żeby go sznaować, ale powinniśmy narzucić sobie własne kryteria oceniania ludzi, bo jeśli tego nie zorbimy to nagle się okaże, że musimy wszystkich lubić i sznanować. Chciałabym > > poznać Twoje wartości. Tylko w odniesieniu do tego co wyżej czy w innych strefach życia również? Jeśli to drugie to pytaj śmiało o konkrety. :) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-15 00:23:11 |
Satanistyczne autorytety > Źle mnie zrozumiałaś. Osoba przestaje zasługiwać na szacunek, gdy np. jej > tok rozumowania jest błędny, gdy okazuje się złym człwiekiem etc. Czyli ludzie nie mają prawa do błędów? Co to jest 'zły człowiek'? > żeby go sznaować, > ale powinniśmy narzucić sobie własne kryteria oceniania ludzi, A kim my jesteśmy, że za najwłaściwsze powinniśmy uznać właśnie nasze własne kryteria, i według nich rozdzielać szacunek? > bo jeśli > tego nie zorbimy to nagle się okaże, że musimy wszystkich lubić i > sznanować. Albo nikogo. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-15 13:59:25 |
Satanistyczne autorytety > Co to jest 'zły człowiek'? To traki napis na blaszce, ktory wiesza sie na furtke :P (zazwyczaj przed tym jest "UWAGA") ;) |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-15 17:08:28 |
Satanistyczne autorytety > > Źle mnie zrozumiałaś. Osoba przestaje zasługiwać na szacunek, gdy np. > jej > > tok rozumowania jest błędny, gdy okazuje się złym człwiekiem etc. > > Czyli ludzie nie mają prawa do błędów? Miałam na myśli przypadek, gdy staje się to regułą. > Co to jest 'zły człowiek'? Ile ludzi, tyle defnicji. Ogólnie: taki, który postępuje niemoralnie, niehumanitarnie, wbrew przyjętym zasadom i wartością. > A kim my jesteśmy, że za najwłaściwsze powinniśmy uznać właśnie nasze > własne kryteria, i według nich rozdzielać szacunek? Ludzmi, którzy mają prawo oceniać i co więcej, mylić się w tej ocenie. > > bo jeśli > > tego nie zorbimy to nagle się okaże, że musimy wszystkich lubić i > > sznanować. > > Albo nikogo. Albo. :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-15 23:46:35 |
Satanistyczne autorytety > > > Źle mnie zrozumiałaś. Osoba przestaje zasługiwać na szacunek, > gdy np. > > A kim my jesteśmy, że za najwłaściwsze powinniśmy uznać właśnie nasze > > > własne kryteria, i według nich rozdzielać szacunek? > > Ludzmi, którzy mają prawo oceniać i co więcej, mylić się w tej ocenie. Czyli popełniać błędy. Jakiś bark konsekwencji i niedostatek namysłu w Twojej teorii dostrzegam. |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-16 17:31:42 |
Satanistyczne autorytety > > > > Źle mnie zrozumiałaś. Osoba przestaje zasługiwać na > szacunek, > > gdy np. > > Ludzmi, którzy mają prawo oceniać i co więcej, mylić się w tej > ocenie. > Czyli popełniać błędy. W pewnym sensie - tak, popełniać błędy. > Jakiś bark konsekwencji i niedostatek namysłu w Twojej teorii > dostrzegam. Przestajemy kogoś szanować, gdy źle pojmuje niektóre rzeczy, ale możemy mylić się w tej ocenie i stać się z kolei dla kogoś innego osobą, która myśli złym tokiem.. Błędne koło. Nie musiałabym tego w taki pokrętny i niejasny sposób tłumaczyć, gdybyście nie wymagali ode mnie uogólniania i przestali szukać głębi w luźno rzuconych przykładach. :) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-16 10:57:39 |
Satanistyczne autorytety > Ludzmi, którzy mają prawo oceniać i co więcej, mylić się w tej ocenie. Mylisz się prawdopodobnie za każdym razem. Wyobraź sobie taką sytuację. Palisz szlugi nałogowo i zdajesz sobie sprawę z tego, że źle się po nich czujesz, każdy papieros Ci szkodzi i czujesz poczucie winy odpalając każdego kolejnego. Ale nagle puchną Ci jaja. Sięgasz wtedy po papierosa bez żadnego poczucia winy i myślisz sobie: "kurwa, spuchły mi jaja! Po chuj przejmuje się jednym pieprzonym papierosem, to jajami teraz trzeba się przejmować!". Zmienia Ci się perspektywa, zmieniają się Twoje odczucia, zmienia się ocena. A co się nie zmienia? Pieprzony papieros. Jest tym samym czym był, zanim spuchły Ci jaja. Zdajesz sobie sprawę, że Twoje odczucia i ocena są nic nie warte, skoro spuchnięte jaja potrafią zmienić Twoje patrzenie na coś, co pozostaje takie samo. To skoro nie można bazować na własnej ocenie, to na czym można? |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-16 17:40:08 |
Satanistyczne autorytety > > Ludzmi, którzy mają prawo oceniać i co więcej, mylić się w tej > ocenie. > > Mylisz się prawdopodobnie za każdym razem. Wyobraź sobie taką sytuację. > Palisz szlugi nałogowo i zdajesz sobie sprawę z tego, że źle się po nich > czujesz, każdy papieros Ci szkodzi i czujesz poczucie winy odpalając > każdego kolejnego. Ale nagle puchną Ci jaja. Sięgasz wtedy po papierosa > bez żadnego poczucia winy i myślisz sobie: "kurwa, spuchły mi jaja! Po > chuj przejmuje się jednym pieprzonym papierosem, to jajami teraz trzeba > się przejmować!". Zmienia Ci się perspektywa, zmieniają się Twoje > odczucia, zmienia się ocena. A co się nie zmienia? Pieprzony papieros. > Jest tym samym czym był, zanim spuchły Ci jaja. Zdajesz sobie sprawę, że > Twoje odczucia i ocena są nic nie warte, skoro spuchnięte jaja potrafią > zmienić Twoje patrzenie na coś, co pozostaje takie samo. To skoro nie > można bazować na własnej ocenie, to na czym można? Nie mam pojęcia, ale tak samo jak (prawdopodobnie) mylimy się za każdym razem, wszystko (choćby podświadomie) oceniamy (zjawiska, ludzi etc). Chodzi o to, by pomyśleć trzeźwo, logicznie, racjonalnie ('a może jaja mi puchną od palenia fajek? Zamiast zapalić następnego papoerosa, pójdę do lekarza i sprawdzę co jest nie tak'). Powstrzymać zwierzęce instynkty, pohamować uczucia i spojrzeć jeszcze raz. Coś na wzór filozofii Sokratesa. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 23:22:09 |
Satanistyczne autorytety > Przecież wiesz co kolega miał na myśli. Modra nie jest telepatką z tego co mnie wiadomo, wiec skąd miałaby wiedzieć ? > Poznając nową osobę, odpowiednio się do niej zwracamy, słuchamy tego, co > ma do powiedzenia i w ten sposób okazujemy jej szacunek. Jeśli po pewnym > czasie stwierdzamy, że jest tego niwarta - trudno - można ją zlekceważyć > albo zacząć nie szanować* (zależy od sytuacji). Najgorsze jeśli się > uprzedzamy nie znając danej osoby... Na prawdę wierzysz, że jest to wykonalne w praktyce, codziennym życiu? |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 23:27:45 |
Satanistyczne autorytety > > Przecież wiesz co kolega miał na myśli. > > Modra nie jest telepatką z tego co mnie wiadomo, wiec skąd miałaby > wiedzieć ? Nie zakładałam, że czyta jemu w myślach tylko że prowokuje pewną odpowiedz, by wszcząć dyskusje, bo się z tym nie zgadza (modra). > > > Poznając nową osobę, odpowiednio się do niej zwracamy, słuchamy tego, > co > > ma do powiedzenia i w ten sposób okazujemy jej szacunek. Jeśli po > pewnym > > czasie stwierdzamy, że jest tego niwarta - trudno - można ją > zlekceważyć > > albo zacząć nie szanować* (zależy od sytuacji). Najgorsze jeśli się > > > uprzedzamy nie znając danej osoby... > > Na prawdę wierzysz, że jest to wykonalne w praktyce, codziennym życiu? Może nie zawsze, ale powinno się starać i pracować nad tym. :) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-15 15:47:45 |
Satanistyczne autorytety > Nie zakładałam, że czyta jemu w myślach tylko że prowokuje pewną > odpowiedz, by wszcząć dyskusje, bo się z tym nie zgadza (modra). Założenie o cudzych intencjach jest często błędem, zwłaszcza gdy rozmawiamy w kontekście internetu i osobach obcych dla Ciebie. Więc ... Nie zakładaj ! :-> >> Na prawdę wierzysz, że jest to wykonalne w praktyce, codziennym >> życiu? > > Może nie zawsze, :-) Rozumiem, że przez fakt bycia człowiekiem powinienem okazywać szacunek bliźniemu - Bo to miałaś na myśli, tak ? Idea jest piękna, nie powiem. Ale wiesz jak to w życiu, zawsze trafisz na kogoś kto ideą się podetrze, potem zachichocze, a na koniec splunie Ci w twarz. |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-15 17:24:38 |
Satanistyczne autorytety > Założenie o cudzych intencjach jest często błędem, zwłaszcza gdy > rozmawiamy w kontekście internetu i osobach obcych dla Ciebie. Więc ... > > Nie zakładaj ! :-> Pozwól, że sama będę decydować czy chcę od początku coś zakładać czy brnąć przez rozmowę bez żadnych domysłów. Poza tym założenia mogą się zmienić w trakcie.:) > Rozumiem, że przez fakt bycia człowiekiem powinienem okazywać szacunek > bliźniemu - Bo to miałaś na myśli, tak ? Idea jest piękna, nie powiem. Ale > wiesz jak to w życiu, zawsze trafisz na kogoś kto ideą się podetrze, potem > zachichocze, a na koniec splunie Ci w twarz. To nie oznacza, że my mamy postępować tak samo. Nasze nastawienie do innych ludzi, świadczy o naszym poziomie kultury i zdolności nawiązywania kontaktów. |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2008-12-14 23:57:04 |
Satanistyczne autorytety > > Przecież wiesz co kolega miał na myśli. > > Modra nie jest telepatką z tego co mnie wiadomo, wiec skąd miałaby > wiedzieć ? Moje karty Tarota mówią, że jednak mogę się załapać, na jakieś "bonusy" ;D Mnie chodzi o jej wartości, wydaje się być miłą, ja tylko z ciekawości pytałam. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 23:33:13 |
Satanistyczne autorytety > Bo z góry zakładam, że wszystkim się należy minimum szacunku "na kredyt". > Jeśli zawiodą - to ich nie szanuję. Czyli na szacunek nie trzeba sobie zasłużyć? Wystarczy nie zasłużyć sobie na brak szacunku? |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 23:36:10 |
Satanistyczne autorytety > Czyli na szacunek nie trzeba sobie zasłużyć? Wystarczy nie zasłużyć sobie > na brak szacunku? IMO wszystko zależy o jakiej formie szacunku myślisz. Czy o tym minimum, które wynika z uprzejmości czy o szacunku związanym z autorytetem właśnie. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-15 00:25:24 |
Satanistyczne autorytety > IMO wszystko zależy o jakiej formie szacunku myślisz. > Czy o tym minimum, które wynika z uprzejmości czy o szacunku związanym z > autorytetem właśnie. Ale skąd wiadomo, że z uprzejmości wynika szacunek, i dlaczego jest to minimum? Co znaczy, że z autorytetem wiąże się szacunek? |
|
Mnich [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-14 18:02:30 |
Satanistyczne autorytety > Kto jest Waszym autorytetem/autorytetami? Co rozumiecie pod pojęciem > autorytet? Dla mnie autorytet to ktoś prawdomówny, zaufany, doświadczony i bezstronny. Osoba która może mnie czegoś nauczyć, która może mi pomóc. Z żywych to Karmapa, Lama Ole, Dalajlama, Daniel Goleman, Michał J. Kawecki, Piotr Kopka, Piotr Kromkiewicz oraz mój najbliższy przyjaciel z liceum. Reszta to Sokrates, Jung czy Antoni Kępiński. Nikt więcej mi do głowy nie przychodzi. Pozdrawiam |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-14 00:35:03 |
Satanistyczne autorytety > Pamiętam to jakby to było wczoraj gdy nauczyciel języka polskiego > publicznie zlinczował mnie na forum klasy za to, że w wypracowaniu na > temat kto jest moim autorytetem/mógłby nim być i dlaczego napisałem, że > każdy człowiek autorytetem powinien być sam dla siebie. Mimo owego linczu > dalej się tego trzymam. Jakie jest wasze zdanie? Kto jest Waszym > autorytetem/autorytetami? Co rozumiecie pod pojęciem autorytet? > > Popuście wodze fantazji i nie idźcie proszę tokiem rozumowania większości > społeczeństwa stwierdzając, że autorytetem jest papież (nie ważne biały > czy czarny) Miałem takie pytanie w wywiadzie dla dziewczyny która studiowała etnologię i moim autorytetem był wtedy Jim Morrison :D nie dlatego że świetnie śpiewał ale za teksty jakie pisał :) i po części jest nim nadal...tak to nie mam żadnych autorytetów czyli dla mnie kogoś kogo wzorce mógłbym powielać poglądy głosić i do jakiegoś stylu którego mógłbym dążyć. Ot wzorcując się na innych próbuje robić to jakoś po swojemu. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















