Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-05 - 21:21:45
 Wyważanie otwartych dawno drzwi
Sabatiel 2010-10-29 - 06:37:21
 Wyważanie otwartych dawno drzwi
Shogun 2010-10-29 - 15:42:08
 Wyważanie otwartych dawno drzwi
Sabatiel 2010-10-31 - 11:07:58
 Wyważanie otwartych dawno drzwi
Malaavi 2010-10-29 - 16:41:49
 Wyważanie otwartych dawno drzwi
_flo_ 2010-10-29 - 10:19:10
 Wyważanie otwartych dawno drzwi
Sabatiel 2010-10-31 - 11:06:57
 Wyważanie otwartych dawno drzwi
_flo_ 2010-10-31 - 12:43:40
 Wyważanie otwartych dawno drzwi
Sabatiel 2010-10-31 - 12:54:03
 Wyważanie otwartych dawno drzwi
Malaavi 2010-10-31 - 13:30:04
 Nadmoralność
Bast 2010-09-05 - 21:57:01
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-05 - 23:54:31
 Nadmoralność
Bast 2010-09-08 - 21:36:35
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-08 - 22:42:51
 Nadmoralność
Bast 2010-09-08 - 23:58:04
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-09 - 09:00:08
 Nadmoralność
Wiktor 2010-09-06 - 13:46:06
 Nadmoralność
4RDM4 2010-09-06 - 20:33:31
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-06 - 21:54:14
 Nadmoralność
4RDM4 2010-09-06 - 23:09:21
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-06 - 23:47:13
 Nadmoralność
4RDM4 2010-09-07 - 18:52:46
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-07 - 22:14:38
 Nadmoralność
4RDM4 2010-09-08 - 21:01:06
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-08 - 22:32:43
 Nadmoralność
4RDM4 2010-09-10 - 12:20:53
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-10 - 17:27:57
 Nadmoralność
4RDM4 2010-09-10 - 19:50:22
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-10 - 20:01:41
 Nadmoralność
4RDM4 2010-09-10 - 20:03:07
 Nadmoralność
Lamia 2010-09-10 - 21:10:59
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-10 - 22:09:31
 Nadmoralność
Lamia 2010-09-11 - 16:21:06
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-11 - 18:22:38
 Nadmoralność
Lamia 2010-09-11 - 21:30:10
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-11 - 23:01:12
 Nadmoralność
Lamia 2010-09-12 - 15:24:23
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-12 - 15:59:30
 Nadmoralność
hebi 2010-09-14 - 09:15:45
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-14 - 12:58:37
 Nadmoralność
darktofik 2010-09-16 - 22:29:53
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-16 - 22:34:48
 Nadmoralność
darktofik 2010-09-16 - 22:45:40
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-16 - 23:15:00
 Nadmoralność
Voltar 2010-09-16 - 23:20:34
 Nadmoralność
Malaavi 2010-09-16 - 23:46:57
 Nadmoralność
sombretoy 2010-10-30 - 21:23:12
 Nadmoralność
Malaavi 2010-11-01 - 20:28:15
 Nadmoralność
Aleksiej 2010-11-02 - 07:59:12
 Nadmoralność
Malaavi 2010-11-02 - 08:31:56
 Nadmoralność
sombretoy 2010-11-02 - 19:55:57
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-05
21:21:45

Nadmoralność
Jak zwykle czytam odpowiedzi rejestrujących się ludzi (większość potem dręczę), a tam nieustannie narzekanie na NIEMORALNOŚĆ KATOLIKÓW.
Gimbusie nie przychodzą tu dlatego, że wierzą w brak podstaw dla moralności katolickiej. Widzę tylko nieustanne niezadowolenie z REALIZOWANIA tego, co głoszone. Narzekania na księży, którzy są satanistycznie pedofilami, narzekania na babcie, które satanistycznie atakują wszystko czynem i słowem, narzekania na katolików, że są katoliccy za mało. Narzekania na BRAKI MORALNE, zauważanie w katolikach jedynie GRZECHU.

Rodzi się z tego komiczna nadmoralność satanistyczna. Gimbusie zamiast sobie we własnym gronie realizować narzekanie na zły świat, promują dobro i szczerość satanistycznie.
Jeszcze gdyby był w tym rozwój! Zrozumienie jakieś dla siebie, dla moralności, dla słabości (zwłaszcza - gdyby dzieci nie chciały zarazem buntować się i opluwać, tylko innym moralność wpychają), chęć szatańskiego oskarżenia człowieka przed Bogiem! Ale nic, tylko jakieś takie odruchowe, z Harrego Pottera wzięte dobro i zło, takie do głębi gimnazjalne przemyślenia.

Czy może to sam Bóg tak od środka satanizm rozstraja, ubogich duchem nasyłając, by z satanizmu zrobić ortodoksyjne chrześcijaństwo?

Pojawiają się opinie, że satanizm ma się mieścić w granicach prawa. Że nie mamy sobie wzajemnie wolności ograniczać (tu sloganizm króluje). Że najlepszy, złoty, jest środek. Że złe jest tworzenie nieprawdziwych wizerunków w sieci. Że złe są kłótnie polityków. Złe jest nienaukowe kłamstwo.

NADMORALNOŚĆ.

Czy to problem? Jak z tym walczyć? Czy się z tym (z czym?) zgadzasz? I przede wszystkim:
-miejsce chrześcijan jest już zajęte (przez chrześcijan)
-nijakość jest nijaka
-antychrześcijańskość jest głupia, ale przynajmniej nie nijaka
gdzie widzisz drogę dla satanizmu? Nie chcę tu stwierdzeń włączających te katolickie dzieci w satanizm. Chciałbym zobaczyć przez chwilę satanizm zdecydowany, choćby i podzielony. Konkretne ścieżki, systemy wartości, które NIE DAJĄ SIĘ pogodzić z katolicyzmem, najlepiej, jeśli nie są też jego nudnym przeciwieństwem.
Opowiedz mi o takim właśnie, zdecydowanym, nie rozmytym, nie wszystko akceptującym, nie katolickim, nie nadmoralnym satanizmie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-10-29
06:37:21

Wyważanie otwartych dawno drzwi
WSZYSTKO to, co tu poruszyłeś, ja także poruszyłem - rozwiązałem! - w tekście "Dwa modele satanisty", zamieszczonym w "Rozprawie". Wszystko i to bardziej szczegółowo (wymieniając cały worek konkretnych cech osobowości czy też postawy życiowej).

Czy ja po to 4 lata temu męczyłem się pisząc to (IX 2006), a dwa lata temu wydając na papierze (IX 2008), żebyś Ty teraz (IX 2010) po kolejnych dwóch latach NIE CZYTAŁ TEGO? I żebyś pisał, jakby tamtego nie było? Tam masz odpowiedzi na wszystko, co tu zapytałeś. Totalnie wszystko. Masz rozwiązany paradoks "dobrodusznego satanizmu", który odpowiednio nazwałem i pokazałem jego niesatanistyczną genezę psychologiczną. Przeciwstawiłem mu satanizm prawdziwy, którego właśnie szukasz - ani nie antychrześcijański, ani nijaki, ani taki, który da się pogodzić z chrześciaństwem. Totalnie amoralny egoizm w których kłamstwo jest głównym narzędziem manipulacji.  

Maalavi - jesteś szaleńcem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-10-29
15:42:08

Wyważanie otwartych dawno drzwi
> Maalavi - jesteś szaleńcem.

chciał odkryć to sam. chuj ci do tego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-10-31
11:07:58

Wyważanie otwartych dawno drzwi
> > Maalavi - jesteś szaleńcem.
>  
> chciał odkryć to sam. chuj ci do tego.

chuj zbój
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-10-29
16:41:49

Wyważanie otwartych dawno drzwi
> WSZYSTKO to, co tu poruszyłeś, ja także poruszyłem - rozwiązałem!

Twoje teksty są tak pełne sprzeczności, że czytam tylko, gdy mam ochotę na teksty pełne sprzeczności. Kolejno:
-nie obchodzi mnie co pisałeś
-i tak z błędami

Nie nudzi cię ciągłe pisanie o sukcesach? Zabiera cały czas pewnie, aż go na sukcesy nie starcza. A mnie czytanie twojego chwalenia się nudzi, bo poziom twoich wypowiedzi znam i, gdy mam czas, krytykuję.

Oszczędź.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2010-10-29
10:19:10

Wyważanie otwartych dawno drzwi

> Maalavi - jesteś szaleńcem.

Ja nazwałabym to inaczej, ale — w przeciwieństwie do Ciebie — nie jestem uprzejmą wyznawczynią satanizmu, tylko agnostycznym wrednym i agresywnym bydlęciem, więc pewnie stąd takie moje ciągoty ;)

:*
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-10-31
11:06:57

Wyważanie otwartych dawno drzwi
>  
> > Maalavi - jesteś szaleńcem.
>  
> Ja nazwałabym to inaczej, ale — w przeciwieństwie do Ciebie —  
> nie jestem uprzejmą wyznawczynią satanizmu, tylko agnostycznym wrednym i  
> agresywnym bydlęciem, więc pewnie stąd takie moje ciągoty ;)
>  
> :*

He he he - no ale w końcu NIE NAZWAŁAŚ tego inaczej, więc jesteś uprzejmą wyznawczynią agnostycyzmu. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2010-10-31
12:43:40

Wyważanie otwartych dawno drzwi

> He he he - no ale w końcu NIE NAZWAŁAŚ tego inaczej, więc jesteś uprzejmą  
> wyznawczynią agnostycyzmu. :)

Nie nazwałam tego inaczej, ponieważ kwestia dotyczy Malaaviego, a ja z założenia od dłuższego czasu nie odnoszę się do niczego, co go dotyczy, bo mi szkoda na to czasu ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-10-31
12:54:03

Wyważanie otwartych dawno drzwi
>  
> > He he he - no ale w końcu NIE NAZWAŁAŚ tego inaczej, więc jesteś  
> uprzejmą  
> > wyznawczynią agnostycyzmu. :)
>  
> Nie nazwałam tego inaczej, ponieważ kwestia dotyczy Malaaviego, a ja z  
> założenia od dłuższego czasu nie odnoszę się do niczego, co go dotyczy, bo  
> mi szkoda na to czasu ;)


Cytując Lavę z "Podziemnego Pstrąga": "To było mega wredne" :-)P

Ja tak robiłem (nie odnosiłem się) przez ostatnie kilka miesięcy, odkąd zaczął swoją krucjatę, ale raz chciałem się odnieść, bo już nie wytrzymałem i teraz płynę z prądem. Ale już ten prąd muszę przerwać, bo rozrywki czas mi minął.

Seya
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-10-31
13:30:04

Wyważanie otwartych dawno drzwi

> Nie nazwałam tego inaczej, ponieważ kwestia dotyczy Malaaviego, a ja z  
> założenia od dłuższego czasu nie odnoszę się do niczego, co go dotyczy, bo  
> mi szkoda na to czasu ;)

A na takie uwagi nie szkoda? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-05
21:57:01

Nadmoralność
> Jak zwykle czytam odpowiedzi rejestrujących się ludzi (większość potem  
> dręczę), a tam nieustannie narzekanie na NIEMORALNOŚĆ KATOLIKÓW.

Problemem nie jest niemoralność, ale hipokryzja i to uderza na pierwszy rzut oka. W kwestii oceny moralności należy kogoś poznać bliżej, poznać jego intencje a nie tylko czyny.

> NADMORALNOŚĆ.

Satanizm z założenia daje więcej wolności, stąd jest mniej miejsca dla hipokryzji. Nadmoralność to zbyt mocne słowo dla moralności satanistycznej. Wśród satanistów znajdzie się też odpowidniki NIEMORALNYCH KATOLIKÓW, co będzie wynikało z własnego postrzegania satanizmu i jego modyfikacji stosowanej do własnych potrzeb a także jego błędnego wyobrażenia. Do oceny moralnej trzeba przyjąć jakiś system - dla katolika będzie nim Dekalog. Z satanizmem jest trudniej, bo tego systemu nie można aż tak uprościć.  
Szacunek wzbudza jednostka, która przyjmując etykietkę nie hańbi jej, niezależnie od ogólnego stosunku do założeń etykietki. Satanista żyje w zgodzie ze sobą, wyzbywa się ograniczeń jakie narzuca Bóg co za złe karze, unika cierpienia jak każda logicznie myśląca istota. Satanista stara się wyjść poza przeciętność i nijakość, bo ma większą świadomość swoich możliwości, a ucieczka ze stada bogobojnych owieczek jest pierwszym krokiem. Funkcjonowanie poza tym stadem wymaga siły, wytrwałości, walki, a przy tym uniknięcia wykreowania się na męczennika swojej wiary, pochodzącego z elitarnej mniejszości wyznaniowej.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-05
23:54:31

Nadmoralność
> > Jak zwykle czytam odpowiedzi rejestrujących się ludzi (większość  
> potem  
> > dręczę), a tam nieustannie narzekanie na NIEMORALNOŚĆ KATOLIKÓW.
>  
> Problemem nie jest niemoralność, ale hipokryzja i to uderza na pierwszy  
> rzut oka.

Hipokryzja uderza u tych dzieci, które dążą do amoralności (to głoszą czasem) a jednak hipokryzję wypominają. WYPOMINAJĄ. To nie jest neutralne stwierdzenie, to opisanie przyczyny odejścia. Jest to krytyka hipokryzji jako niemoralnej, niewłaściwej, złej. Nie mówię o jakimś głoszonym systemie moralności dzieci, które tu przychodzą (dopiero teraz zmuszasz mnie do tego), a właśnie o realizacji. Naprawdę nieszczególnie mnie obchodzi, jak się dzieci na swój temat okłamują, wolę to, co widzę. A jest to wyraźna krytyka za grzechy!

Można krytykować księży, że są dobrzy - dla nauczania innych rezygnują z wielu przyjemności, poświęcają życie sprawie, Bogu, ludziom, jeżdżą na misje i giną za wiarę. To może skrytykować ktoś, dla kogo to głupie (=złe, niewłaściwe, błędne, szkodliwe).

Natomiast jeśli krytyka dotyczy tego tylko, za co sami katolicy by się krytykowali, jest to bezpośrednia kalka z moralności katolickiej i krytyka niemoralności.

> Satanizm z założenia daje więcej wolności, stąd jest mniej miejsca dla  
> hipokryzji.

STĄD?  
Skoro daje więcej wolności, to dopuszcza i hipokryzję!  

> Z satanizmem jest trudniej, bo tego systemu nie można  
> aż tak uprościć.

Tak, to jest brak satanizmu. Satanizmu nie ma w tym miejscu. On nie określa. Nic. A zatem go nie ma.
I jest to pusta gadka - "jestem satanistą i nic z tego nie wynika, a oprócz tego nie lubię grzechu więc go krytykuję".
Wolny satanista SOBIE pozwala na krytykowanie, ale czemu INNYM nie pozwala na pełnię wolności? :)

I to jeszcze zależnie od etykiety!
Jeśli ktoś ma etykietę złego człowieka, to może nabierać innych. A gdy ma etykietę księdza, to nie może nabierać. Czemu nie może nabierać ETYKIETĄ? :)
Podstawą wolności jest możliwość okłamania, podstawą wolności jest możliwość grzeszenia. Niekoniecznie grzeszenie. Krytyka grzechu jest stanowiskiem katolickim.  
  
> Szacunek wzbudza jednostka, która przyjmując etykietkę nie hańbi jej,  
> niezależnie od ogólnego stosunku do założeń etykietki.

Wiem, że wzbudza. I krytykuję właśnie stan faktyczny - podległość moralności katolickiej. Jednostka prawdomówna i odważna, uczciwa i skromna, wzbudza szacunek, bo to święty. :)

> Satanista żyje w  
> zgodzie ze sobą, wyzbywa się ograniczeń jakie narzuca Bóg co za złe karze,  

Daruj mi proszę tę brednie. Idź na katechezę, dowiedz się w końcu czegokolwiek o chrześcijaństwie, bo zaraz skończymy pisaniem, że jesteś głupia.

Bóg nie nakazuje. Jeśli wszechmocny nakazuje, to Bast chodzi jak w zegarku. Skoro nie chodzi - Bóg nie nakazuje. Na tym polega, zapamiętaj, chrześcijańska wolność. Nie ma żadnych ograniczeń i ten brak ograniczeń jest chrześcijanom DANY od Boga. Nie bierze się natomiast z czczego, pustego, beztreściowego, głupiego, sloganistycznego i nazwistycznego GADANIA o "zgodzie ze sobą" i "wyzbywaniu ograniczeń".  

> unika cierpienia jak każda logicznie myśląca istota.

Błąd logiczny. Myślenie definiować musisz przez unikanie cierpienia, wtedy masz błędne koło. W przeciwnym razie nietrudno podać przykład jednostki myślącej logicznie, która cierpienia nie unika aż tak bardzo. A podpowiem, że w logicznym myśleniu to Cię biję na głowę. :)

I dalej już tylko slogany i slogany. Nie, satanista nie stara się. To pusta teoria. Brak treści, brak jednostek pasujących do opisu, brak uzasadnienia. Wymysły.

Odpowiedź odsyłam do poprawki. Nie proszę o wydumane, nieprawdziwe, kłamliwe, oszukańcze, zełgane opisy satanistycznej chwały. Wystarczy mi racjonalne przeanalizowanie faktów. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-08
21:36:35

Nadmoralność
Jest moralność satanisty i jest moralność katolika oraz wiele innych. Nadmoralność to pojęcie subiektywne. Satanizm nie jest ani nadreligią ani nadfilozofią. To alternatywa dla zmęczonych chrześcijańską wizją świata. Satanizm leży bliżej natury człowieka, bo walczy z nieuzasadnionym poczuciem winy, które chrześcijaństwo wpaja od wczesnego dzieciństwa. Wydaje mi się, że wiele osób po przeczytaniu Biblii Szatana La Veya odniosło wrażenie, że tak właśnie postrzegało siebie i rządzące światem reguły. Okazało się, że droga może być prosta, przyjemna, mniej frustrująca i jest to ta sama droga z której chrześcijaństwo potrafi zrobić drogę krzyżową. Satanizm daje satysfakcję z bycia człowiekiem obarczonym ograniczenianiami swojej natury, a to wymiernie przekłada się na jakość bytu. Pojawia się pewien komfort psychiczny i emocjonalny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-08
22:42:51

Nadmoralność
> Jest moralność satanisty i jest moralność katolika oraz wiele innych.

Każdy człowiek ma moralność, bo mieć musi. Może być ona zbliżona bardziej lub mniej do moralności głoszonej przez katolików.
  
> Nadmoralność to pojęcie subiektywne.  

To pojęcie odnoszące się do ludzi, którzy myślą, że występują przeciwko Kościołowi, a tak naprawdę reprezentują jeszcze bardziej rygorystyczną moralność katolicką. Oczywiście, często jedynie w gębie reprezentują, kolega nadmoralny w tym wątku dużo gada, ale bardzo łatwo go złapać na zaprzeczaniu własnym zasadom. Obłudę jednak po katolicku by krytykował. :)


> Satanizm nie jest ani nadreligią ani  
> nadfilozofią.  

A kto pisał, że jest? OBUDŹ SIĘ zanim zaczniesz mi odpowiadać.

> Satanizm leży bliżej natury człowieka,

Nie. Było wiele razy. NIC nie świadczy o takim obrazie natury człowieka.

> bo walczy z nieuzasadnionym  
> poczuciem winy,  

a chrześcijaństwo z nieuzasadnionym brakiem poczucia winy.
KTO TU WPUŚCIŁ TYCH WSZYSTKICH KRETYNÓW DO laRWY NĘDZY, PO KIEGO GRZYBA KOMUKOLWIEK TE WYPLUWANE PRZEZ NICH BRAKI TREŚCI, DO LICHA CIĘŻKIEGO, ILEŻ MOŻNA? TO ZOO JAKIEŚ?
  
> Wydaje mi się, że wiele osób po przeczytaniu Biblii Szatana La Veya  
> odniosło wrażenie, że tak właśnie postrzegało siebie i rządzące światem  
> reguły.

Gdyby LaVey napisał tylko "mi się wszystko należy", to większość 10-latków by w swe sidła złapał. To nie jest natura ludzka, a natura niedojrzałości.
Podobnie to, co opisujesz, jest naturą głupoty, nie naturą ludzką.

> Okazało się, że droga może być prosta, przyjemna, mniej  
> frustrująca i jest to ta sama droga z której chrześcijaństwo potrafi  
> zrobić drogę krzyżową.

Nie ta sama. To, co się różni, różni się.

> Satanizm daje satysfakcję z bycia człowiekiem  
> obarczonym ograniczenianiami swojej natury,

To właśnie, z pominięciem jednego "nia", daje chrześcijaństwo. Tylko jak ktoś nie zrozumie chrześcijaństwa, to potem tę katolicką nadmoralność wmusza satanizmowi. Wynośże się z tym całym gadaniem, jak to zły Kościół ludzi gnębi, gdy oni tak biblijnie prawdę miłują.

Łatwość. Wszystko, co w Twojej wypowiedzi nie było nadmoralnością było szukaniem łatwości.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-08
23:58:04

Nadmoralność

> Każdy człowiek ma moralność, bo mieć musi. Może być ona zbliżona bardziej  
> lub mniej do moralności głoszonej przez katolików.

Moralność zależy od własnego wyboru. Może być zbliżona do katolickiej, stać w opozycji, bądź wnosić coś zupełnie innego.  

> > Nadmoralność to pojęcie subiektywne.  
>  
> To pojęcie odnoszące się do ludzi, którzy myślą, że występują przeciwko  
> Kościołowi, a tak naprawdę reprezentują jeszcze bardziej rygorystyczną  
> moralność katolicką. Oczywiście, często jedynie w gębie reprezentują,  
> kolega nadmoralny w tym wątku dużo gada, ale bardzo łatwo go złapać na  
> zaprzeczaniu własnym zasadom. Obłudę jednak po katolicku by krytykował.  
> :)

Nie ocenisz moralności na podstawie wypowiedzi na forum w sieci. (Cześć Aniu, mam na imię Wojtek, też mam 9 lat).
  

> > bo walczy z nieuzasadnionym  
> > poczuciem winy,  
>  
> a chrześcijaństwo z nieuzasadnionym brakiem poczucia winy.

Chrześcijaństwo wpędza w poczucie winy, bo narzuca schemat wina-kara.

  
> Gdyby LaVey napisał tylko "mi się wszystko należy", to większość 10-latków  
> by w swe sidła złapał. To nie jest natura ludzka, a natura  
> niedojrzałości.
> Podobnie to, co opisujesz, jest naturą głupoty, nie naturą ludzką.

Wyrazem niedojrzałości jest trwanie przy jakimś poglądzie pomimo postępu. LaVey pokazał, że można dokonać innego wyboru i to było trafieniem w sedno sprawy.


> > Satanizm daje satysfakcję z bycia człowiekiem  
> > obarczonym ograniczenianiami swojej natury,
>  
> To właśnie, z pominięciem jednego "nia", daje chrześcijaństwo.

Mi nie dało, a wprost przeciwnie. Ideał istoty ludzkiej jaki promuje chrześcijaństwo jest skazany na zagładę, bo brak tu ewolucji.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-09
09:00:08

Nadmoralność
>  
> > Każdy człowiek ma moralność, bo mieć musi. Może być ona zbliżona  
> bardziej  
> > lub mniej do moralności głoszonej przez katolików.
>  
> Moralność zależy od własnego wyboru. Może być zbliżona do katolickiej,  
> stać w opozycji, bądź wnosić coś zupełnie innego.  

Wyżej napisałem to samo, z pominięciem wyboru. I miałem rację. Wcale nie zależy od wyboru. Można sobie wybrać, że się NAPISZE, na przykład, pochwałę morderstwa, ale nie można ot tak w siebie wmusić przekonania, że ono faktycznie jest dobre.

> Nie ocenisz moralności na podstawie wypowiedzi na forum w sieci.  

Piszesz, że Ty nie ocenisz? :) NIE OCENISZ mojej zdolności oceny po wypowiedziach na forum w sieci? :)

> Chrześcijaństwo wpędza w poczucie winy, bo narzuca schemat wina-kara.

Działanie konsekwencja. :)
Poza tym jest bardzo rozsądne karanie za winy, a nie za coś innego. :)
Ciekawi mnie teraz, jak sobie wyobrażasz świat bez kary. :)

Wmówimy sobie, że nie ma win, będziemy żyć tak samo, ale będzie burdel tysiąckrotnie większy, bo kar nie będzie i zapanuje prawo dżungli? :)  
    

> Wyrazem niedojrzałości jest trwanie przy jakimś poglądzie pomimo postępu.  

Sprzeczność. Jeśli postęp nie dotyczy tego poglądu, to nie ma znaczenia, jeśli dotyczy, to go zmienia. :)

> LaVey pokazał, że można dokonać innego wyboru i to było trafieniem w sedno  
> sprawy.

Od zawsze wybór był. Ewa, podpowiem, pokazała, że można dokonać innego wyboru niż zalecany.
LaVey zrobił w pewnej części to samo, co Ty. Najpierw radości nie zrozumiał nic z chrześcijaństwa, potem w miejsce czarnej plamy w głowie coś powymyślał i to chrześcijaństwu przypisał, a było to tak głupie, że ludzie zaczęli od chrześcijaństwa uciekać. :)

>  
> > > Satanizm daje satysfakcję z bycia człowiekiem  
> > > obarczonym ograniczenianiami swojej natury,
> >  
> > To właśnie, z pominięciem jednego "nia", daje chrześcijaństwo.
>  
> Mi nie dało, a wprost przeciwnie. Ideał istoty ludzkiej jaki promuje  
> chrześcijaństwo jest skazany na zagładę, bo brak tu ewolucji.  

Przeciwnie, chrześcijaństwo samo ewoluowało, chrześcijanie ewoluowali, a postęp jest w cenie. Gadasz o ewolucji, ale do przodu to ani o krok się nie posuniesz, złośliwie.

Można widzieć, że picie z kubka jest całkiem wygodne, a można sobie z piciem z kubka nie poradzić w życiu. Jeśli o chrześcijaństwie się czyta w źródłach antychrzescijańskich, jak LaVey, albo wymyśla niczym sam LaVey, to oczywiście w dowolnie spaczone chrześcijaństwo można sobie wierzyć.

Natomiast

chrześcijaństwo jest rozwijane przez 2000 lat. Trzeba być aroganckim bardziej niż ja, całkowitym mitomanem, by przypuszczać, że nikt jeszcze tych banalnych problemików, jakie tu zadajesz, nie przemyślał i nie rozwiązał w tym czasie.
Odpowiedzi są. Chrześcijaństwo odpowiada (podzielone odpowiada wielorako, oczywiście) na pytania, zdecydowanie nie trzeba się kierować własnym zgadywaniem.
Chrześcijaństwo nie jest tak tępe jak je widzą gimnazjaliści, (nieważne, czy dostali już świadectwo ukończenia, nieważne jaki wiek sobie przypisują) to gimnazjaliści są tak tępi, że nie potrafią dostrzec jakości w chrześcijaństwie obecnych.
Wśród odłamów i herezji chrześcijaństwa głoszono wszystko, od zbawienia wszystkich ludzi po potępienie wszystkich, poza być może wybranymi przez Boga, choć bez ich zasług. Katolicyzm wcale nie stanowi końca głoszącego niezmywalną winę człowieka. Poszukaj poglądów protestantów. Przeciwnie, Kościół umieszcza człowieka o wiele bliżej Boga, mówi o wolnej woli i odpowiedzialności. Jeśli odpowiedzialność tak Cię przeraża, to może za daleko w przód poszedłem z tym gimnazjum? Będziemy o podstawówce pisać?
Katolicyzm podkreśla ograniczenia naszej natury, przykładowo nie popiera śmiesznej wersji "moralność będzie teraz taka, jak mi wygodnie". Kształtowanie takie jest po pierwsze poza Twoim zasięgiem, po drugie świadczyłoby o braku ograniczeń (przynajmniej w jakimś względzie). Jednocześnie katolicyzm nie skazuje za nic. Tylko mi tu teraz poglądów ze średniowiecza nie przypominaj.  

Babsztyl, przy okazji, nie musi być gruby. Niektórym słownikom wystarczy znaczna niesympatyczność. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2010-09-06
13:46:06

Nadmoralność
> Jak zwykle czytam odpowiedzi rejestrujących się ludzi (większość potem  
> dręczę), a tam nieustannie narzekanie na NIEMORALNOŚĆ KATOLIKÓW.

Młodzież taka jest: mają główki pełne szczytnych idei tylko mają problem z odpowiednim ich ulokowaniem. Stąd wychodzą takie potworki jak moralnie wywyższony satanizm versus niemoralny katolicyzm (innych wyznań nikt nie krytykuje, bo to nie polskie podwórko + niezdrowa fascynacja dalekowschodnimi ideami). Wszystko to podlane sosem "Jezus był spoko tylko kler wypaczył idee". W efekcie wychodzi strasznie biedny obraz ludzi myślących jak hybryda Urbana z Dalajlamą i Owsiakiem. Szkoda
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-06
20:33:31

Nadmoralność



> -antychrześcijańskość jest głupia, ale przynajmniej nie nijaka
> gdzie widzisz drogę dla satanizmu? Nie chcę tu stwierdzeń włączających te  
> katolickie dzieci w satanizm. Chciałbym zobaczyć przez chwilę satanizm  
> zdecydowany, choćby i podzielony.  


Na początku pragnę serdecznie i spokojnie przypomnieć ze SATANIZM powstał jako odpowiedź na chrześcijaństwo więc zawsze natrafimy gdzieś na jego antychrześcijańskość.
Jedni szukają tu duchowych mistycznych idei a on po prostu zakreśla nasze życie w społeczeństwie w którym owa chrześcijańska moralność króluje ( u nas polska jako przedmurze w USA kościółki i zrzeszenia bo tam się zrodził Satanizm na jakim stoi ta strona).


Konkretne ścieżki, systemy wartości,  
> które NIE DAJĄ SIĘ pogodzić z katolicyzmem, najlepiej, jeśli nie są też  
> jego nudnym przeciwieństwem.

Tu jest problem bo np. Dziewięć Satanistycznych Deklaracji La Veya to w większości przeciwieństwa chrześcijańskich wartości.
Pragniesz stworzyć coś co jest wolne od tego, proszę bardzo:)
Satanizm i tak zostanie odpowiedzią tudzież czymś co rozumie tych których indywidualizm myślowy jest ograniczany hipokryzją chrześcijaństwa.

Już sama nazwa "Satanizm" to przecież parodia bo czerpie nazewnictwo z zabobonów chrześcijańskich.
I rozumiem że komuś może się znudzić już atakowanie Jezusa jego Matki zapłodnionej przez gołębia itd itd, ale tu jest właśnie pies, kot i tata muminek pogrzebany.

I satanizm już taki jest tak jak tego pragniesz że zacytować sobie pozwolę "systemy wartości, które NIE DAJĄ SIĘ pogodzić z katolicyzmem, najlepiej, jeśli nie są też jego nudnym przeciwieństwem"

Masz już wszystko na dłoni:

- To że myślisz indywidualnie o sobie na pierwszy miejscu oraz jak udoskonalać siebie w każdej dziedzinie jaką sobie wybrałeś.

- To że nie potrzebujesz wspólnoty braci i sióstr w świątyni którzy swoje życie uginają do tajemniczego jestestwa zwanego "Bozia" a którego kapłan jest wysłannikiem.
Nie ty nie musisz słuchać bozi bo Bozia to ty, co daje ci w zamian szkolenie siebie samego w rozwiązywaniu problemów bo jesteś sam swoim sterem, silnikiem i doczepionym dopalaczem do rur wydechowych.
Co czyni Cię silniejszym psychicznie i niszczy twoje poczucie winy za to że wolisz seks taki a taki i jedzenie takie i takie.
Przez to jak się zaspakajasz nie jesteś czujesz winy z tego że jesteś sobą.
Co u katolików jest na granicy bo wolą żeby memento mori plus pokora plus asceza w rytm ich ksiąg była widoczna i uskuteczniana.
I owszem może każdy z nich jest indywidualistą ale gdy dzwony biją i księciu woła indywidualizm pryska i rodzi się owieczka.

Podejrzewam że się uśmiechniesz lub zaśmiejesz z tej prostoty i płaskości ale Satanizm jest odpowiedzią na chrześcijaństwo więc baluje sobie wszędzie tam gdzie chrześcijaństwo powiedziało nie, nein, nada.
Ci co w tym siedzą długo już nie czują magii miecza i światła.
Dla tych którzy właśnie są na początku jest to nowa droga pełna przyjemności i pewnej mądrości (np. dostrzegania swoich dotychczasowych ograniczeń, uciszenie pierwotnego strachu przed byciem sobą oraz dużej liczby możliwości z pytaniem Co TERAZ na początku).


I nawiązując do końcóweczki twojej , Satanizm nie akceptuje wszystkiego przecież.
To oaza dla mądrze rozwijających swoje pragnienia (nawet te społecznie nie akceptowane)  a nie jaskinia zbiorowej perwersji.
I dla tych którzy nie muszą oskarżać samego siebie a z własnych słabości robią coś naturalnego i nie strasznego.

Daj sobie spokój z siecią, wizerunkiem i gimbusiami.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-06
21:54:14

Nadmoralność

> Na początku pragnę serdecznie i spokojnie przypomnieć ze SATANIZM powstał  
> jako odpowiedź na chrześcijaństwo więc zawsze natrafimy gdzieś na jego  
> antychrześcijańskość.

Gdzieś, niekoniecznie na siłę. Niekoniecznie trzeba budować świątynie-parodie, ubierać kapłanów-parodie w szaty-parodie by odprawiali parodie sakramentów.
Sprzeczności być muszą tam, gdzie nie ma tożsamości. To rozsądne i tego właśnie chcę. Uparte bycie anty jest barwne, ale głupie, wolałbym tego nie musieć oglądać. Zaznaczyłem jednak, że lepsze to niż nadmoralność.

Natomiast "człowiek pochodzi z wody" nie daje we wniosku "zatem jak dawniej powinniśmy w wodzie oddychać". Geneza nie jest źródłem sądów normatywnych, nie pozwala stwierdzić, jak satanizm POWINIEN wyglądać.

>  bo tam się zrodził  
> Satanizm na jakim stoi ta strona).

Nic podobnego. Ta strona stoi kłótnią, ostatnio nieróbstwem. Starsze dzieci sobie stąd poszły, ja zostałem i parę ledwie osób, raczej niezbyt aktywnych.

> Tu jest problem bo np. Dziewięć Satanistycznych Deklaracji La Veya to w  
> większości przeciwieństwa chrześcijańskich wartości.

i znów ściąganie. Po co LaVey? Własne!

> Pragniesz stworzyć coś co jest wolne od tego, proszę bardzo:)
> Satanizm i tak zostanie odpowiedzią tudzież czymś co rozumie tych których  
> indywidualizm myślowy jest ograniczany hipokryzją chrześcijaństwa.

Których hipokryzja każe schemat nazywać indywidualizmem, chciałeś powiedzieć? :)


> Już sama nazwa "Satanizm" to przecież parodia bo czerpie nazewnictwo z  
> zabobonów chrześcijańskich.

Owszem. Ale skrzela zanikają i ogonki także, zmieniamy się i kształtujemy, zamiast tkwić w ograniczeniu.

> I satanizm już taki jest  

Ziew. Nie pytam o opis. Widzę satanizm w tej marnej postaci pustych deklaracji, ułomnych ataków, kompleksów przeogromniastych. Teraz ładnie zajrzyj do wątku o reklamie, bo wątek nie jest o reklamie, a o nudnym kompilowaniu. Odsyłaniu do idei, które uskuteczniasz, o bezmyślności tego odsyłania.

Można stworzyć satanizm, bo to się dzieje teraz. To znaczy nie można stworzyć z Twoją mentalnością polskiego skoczka narciarskiego "no skoczyło mi się, zawiało", ale można, jeśli się ustali cel i coś zrobi, zastępując tym puste opisywanie idei, gdy się żyje jak bardzo typowy 21-latek z jakiejś wsi, chyba że się kłamie jeszcze. :)

> - To że myślisz indywidualnie o sobie na pierwszy miejscu oraz jak  
> udoskonalać siebie w każdej dziedzinie jaką sobie wybrałeś.

Zrobiono już swoizm. Wytłumaczysz jakoś myślenie głównie o sobie? odruch taki mamy z dzieciństwa, ale można próbować go uzasadnić, a można się go na ślepo trzymać. Co wybierasz?
  
> - To że nie potrzebujesz wspólnoty braci i sióstr w świątyni  

Umiesz pohamować demagogiczny język, czy któryś wybór w życiu zdolność krytycznego myślenia wyłączył Ci na stałe?

Potem demagogiczne przedstawienie tego, co od dawna funkcjonuje jako mitomania.

> Co u katolików jest na granicy bo wolą żeby memento mori plus pokora plus  
> asceza w rytm ich ksiąg była widoczna i uskuteczniana.
> I owszem może każdy z nich jest indywidualistą ale gdy dzwony biją i  
> księciu woła indywidualizm pryska i rodzi się owieczka.

Czyli wymuszony indywidualizm rozumiany jako odróżnianie się, jest wartością dla Ciebie? :)

> Podejrzewam że się uśmiechniesz lub zaśmiejesz z tej prostoty i płaskości  
> ale Satanizm jest odpowiedzią na chrześcijaństwo

W połowie trafiłeś, w połowie tkwisz w błędzie. Ciągle starasz się znaleźć w nazwie przyszłość. Nazwa to przeszłość, teraz jest działanie, a przyszłość nadejdzie. Nie musimy, przynajmniej ja nie muszę, trzymać się ściśle, jak bardzo nieindywidualna owca, poglądu, że satanizm ma być (stale) skonfrontowany z chrześcijaństwem i przeciw niemu, a zatem niekreatywnie, budowany.
Przykazanie pierwsze, postępowanie zgodnie ze sobą, już w moim przypadku WYKLUCZA podobne poddanie się schematowi naiwnego buntu, że mama każe łyżką jeść, to ja głowę do talerza włożę. Dajże spokój. ;)

UŁOMNY, OBCY, ZACHODNI, MARKETINGOWY satanizm BYŁ i miejscami może i jest odpowiedzią na wołanie gimbusiów o zbawienie. Ale nie musi być. Człowiek tworzy, pojęcia opisują. Nie na odwrót. :)

> więc baluje sobie  
> wszędzie tam gdzie chrześcijaństwo powiedziało nie, nein, nada.

Straszna nuda i znów sprzeczność z przykazaniem pierwszym. :)

> I nawiązując do końcóweczki twojej , Satanizm nie akceptuje wszystkiego  
> przecież.

Różne satanizmy nawiązują. A pozwoliłem sobie nie kompilować różnych idei, z których i tak najlepiej zrezygnować SKORO chce się realizować siebie. Niektóre satanizmy stawiają WOLNOŚĆ w miejsce Twojego pierwszego przykazania. Wówczas satanista może być katolikiem i satanizm jest zupełną dowolnością.  

> To oaza dla mądrze  

Zupełnie niepotrzebne nieuzasadnione wartościowanie. Nie. To zbiorowisko kretynów. Ja planuję nieco tutejszą filię oczyścić. :)

Nie dałem spokoju z gimbusiami. Niestety. ;) Dziecięctwo wyziera zewsząd.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-06
23:09:21

Nadmoralność
>
> i znów ściąganie. Po co LaVey? Własne!


A co jak własne mówią tobie " o ten napisał coś co sam myślałem" nie zawsze ściąganie jest pustym ściąganiem czasem jest też lepszą formą wyrażania swojego zdania które pokrywa się wypowiedzią,w tym wypadku La Veya.
A że wiele jego zdań, poglądów, opinii przemawia do mnie zatem mówię tak i czerpię.

Po za tym nie dziw się że gimbusie których nękasz piszą tak a nie inaczej jak w formularzu rejestracyjnym jest pytanie o tym co sądzisz o La Veyaniźmie więc złap jakiegoś bossa strony za rączkę i zróbcie rewolucje polityczną zmieniając pytania :)

>  
> > Pragniesz stworzyć coś co jest wolne od tego, proszę bardzo:)
> > Satanizm i tak zostanie odpowiedzią tudzież czymś co rozumie tych  
> których  
> > indywidualizm myślowy jest ograniczany hipokryzją chrześcijaństwa.
>  
> Których hipokryzja każe schemat nazywać indywidualizmem, chciałeś  
> powiedzieć? :)
>  

W czym leży ich hipokryzja?

>  
> Owszem. Ale skrzela zanikają i ogonki także, zmieniamy się i kształtujemy,  
> zamiast tkwić w ograniczeniu.

Tak, tworząc nowe formy, ewolucje, ukierunkowania, tworząc coś co z pierwotną czystą ideą ma tyle wspólnego co owca z pierścieniami Saturna.
>  
> > I satanizm już taki jest  
>  

>  
> Można stworzyć satanizm, bo to się dzieje teraz. To znaczy nie można  
> stworzyć z Twoją mentalnością polskiego skoczka narciarskiego "no skoczyło  
> mi się, zawiało", ale można, jeśli się ustali cel i coś zrobi, zastępując  
> tym puste opisywanie idei, gdy się żyje jak bardzo typowy 21-latek z  
> jakiejś wsi, chyba że się kłamie jeszcze. :)

:) Rozbawiłeś mnie, naprawdę nie wiem jak sobie wyobrażasz żebym Ci pokazał cele i robienie czegoś, poproś żeby wrzucili tu opcje z filmikami (ale to też nie wiele da) wtedy będziemy mieli SATANYOUTUBE.
>  
> > - To że myślisz indywidualnie o sobie na pierwszy miejscu oraz jak  
> > udoskonalać siebie w każdej dziedzinie jaką sobie wybrałeś.
>  
> Zrobiono już swoizm. Wytłumaczysz jakoś myślenie głównie o sobie? odruch  
> taki mamy z dzieciństwa, ale można próbować go uzasadnić, a można się go  
> na ślepo trzymać. Co wybierasz?
>  

Myślenie o sobie: nie odruch z dzieciństwa ale złamanie w sobie zasad religii i jej dogmatów które dotychczas trzymały nas za rączkę.
Pozbycie się strachu przed własnym człowieczeństwem i przyjęcie każdej słabości jako naturalnego zjawiska oraz własnych wad w celu przeskoczenia tego i możności rozprawienia się z tym.

Smakowanie, poznawanie uczenie się czego tylko dusza zapragnie bez słuchania przywódców, mędrców i prezydentów o poprawności i gorliwości.

Kształcenie się w dowolnym kierunku bez patrzenia na poprawność polityczną czy religijną i czy chłopaki piją z nami czy nie.

Nie nadstawianie drugiego policzka i litowania się nad bliźnim wrogiem (bo niby on jest ważniejszy i szlachetnym jest nadstawianie policzka aż w końcu będą o tobie mówić męczennik)

I zanim powiesz tak bo mówią wszyscy myślisz o sobie jakie korzyści przyniesie Ci ten wybór bo to ty żyjesz i myślisz o sobie a nie o innych.
Poświęcenia tylko dla wartych poświęceń a nie kochanie wszystkich bez wyjątku.


>  
> Umiesz pohamować demagogiczny język,

A co Ci się nie podoba w braciach i siostrach w świątyni ? :)

> > Co u katolików jest na granicy bo wolą żeby memento mori plus pokora  
> plus  
> > asceza w rytm ich ksiąg była widoczna i uskuteczniana.
> > I owszem może każdy z nich jest indywidualistą ale gdy dzwony biją i  
>  
> > księciu woła indywidualizm pryska i rodzi się owieczka.
>  
> Czyli wymuszony indywidualizm rozumiany jako odróżnianie się, jest  
> wartością dla Ciebie? :)
>  
Nie wiem po co ci "odróżnianie się"  chodziło mi o zaprzestanie i odejście od owieczek nie na zasadzie wyróżnienia się tylko na zasadzie myślenia inaczej, niezgadzania się z tym że życie to tylko męka i teścik przed niebiosami itd itd i cała ta chrześcijańska bajka o moralności mieczach i Jezusie.

> > Podejrzewam że się uśmiechniesz lub zaśmiejesz z tej prostoty i  
> płaskości  
> > ale Satanizm jest odpowiedzią na chrześcijaństwo
>  
> W połowie trafiłeś, w połowie tkwisz w błędzie. Ciągle starasz się znaleźć  
> w nazwie przyszłość. Nazwa to przeszłość, teraz jest działanie, a  
> przyszłość nadejdzie. Nie musimy, przynajmniej ja nie muszę, trzymać się  
> ściśle, jak bardzo nieindywidualna owca, poglądu, że satanizm ma być  
> (stale) skonfrontowany z chrześcijaństwem i przeciw niemu, a zatem  
> niekreatywnie, budowany.

Nie stale i nie ciągle i nie skonfrontowany ale raz powiedział co sądzi o tym i czemu się sprzeciwia a teraz trwaj w tym i zaspakaja swój umysł.
Dalej twórz co chcesz, jak chcesz ale Satanizm to pierwszy mur między twoją głową a główkami wiernych i ich ustrojami polityczno-duchowymi.

> Przykazanie pierwsze, postępowanie zgodnie ze sobą, już w moim przypadku  
> WYKLUCZA podobne poddanie się schematowi naiwnego buntu, że mama każe  
> łyżką jeść, to ja głowę do talerza włożę. Dajże spokój. ;)
>  

>  
> > więc baluje sobie  
> > wszędzie tam gdzie chrześcijaństwo powiedziało nie, nein, nada.
>  
> Straszna nuda i znów sprzeczność z przykazaniem pierwszym. :)
>  
>  
>  


>  
>  
> Zupełnie niepotrzebne nieuzasadnione wartościowanie. Nie. To zbiorowisko  
> kretynów. Ja planuję nieco tutejszą filię oczyścić. :)

Kup mop i WC Piker a już najlepiej zostaw wszystko no chyba że chcesz dostać tytuł czyściciela filii:) Tylko radzę po dobremu uważaj by to się nie zamieniło w obsesję w hasłami głośnymi niczym w noc długich noży lub na ustach tatarów tudzież jakiś wojowników muzułmańskich.
>  
> Nie dałem spokoju z gimbusiami. Niestety. ;) Dziecięctwo wyziera  
> zewsząd.


Zróbmy hapenning, stańmy przy metalowym pentagramie przy pałacu prezydenckim ;)  Tak lubię pentagramy...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-06
23:47:13

Nadmoralność

> Po za tym nie dziw się że gimbusie których nękasz piszą tak a nie inaczej  
> jak w formularzu rejestracyjnym jest pytanie o tym co sądzisz o La  
> Veyaniźmie więc złap jakiegoś bossa strony za rączkę i zróbcie rewolucje  
> polityczną zmieniając pytania :)

Negocjacje trwają, powinno być widać. :)
  

> > Których hipokryzja każe schemat nazywać indywidualizmem, chciałeś  
> > powiedzieć? :)
> >  
>  
> W czym leży ich hipokryzja?

Definicja z wikipedii może być?
"Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści."

Po pierwsze hipokryzja nie jest niczym ZŁYM z perspektywy satanistycznej.
Ani egoizm, ani ateizm, ani hedonizm, ani rozwoizm, ani metafizycyzm jakoś szczególnie hipokryzji nie piętnują.

(Mała uwaga. Chłopcy lubią, gdy im laski dają, dlatego łamanie 6 przykazania jest głoszone ogólnie, natomiast chłopcy nie lubią być robieni na szaro, dlatego okłamywanie MNIE jest piętnowane. Natomiast po ominięciu tego relatywizmu mamy tylko "moralne" zachowanie, które nie sprowadza człowieka do roli przedmiotu, zatem wykorzystanie i okłamanie są złe, albo "niemoralne" - liczy się skuteczność.)

Hipokryzja to głoszenie wolności moralnej i piętnowanie grzechów. Cały wątek jest o tej hipokryzji. Sataniści nieustannie krytykują ludzi, którzy osiągają cele kłamiąc. W miejsce pochwały - nagana, nagana całkiem sprzeczna z deklarowaną wolnością od moralności. Zatem - hipokryzja.

Hipokryzja w deklarowaniu indywidualizmu, gdy deklarowanie to schemat, a i realizacja, rzadka wprawdzie, jest schematyczna. Indywidualizm jest odróżnianiem się na siłę, w mowie (duże Ja), stroju, zachowaniu. Przy tym ciągłe szukanie wsparcia - znów rozbieżność między deklaracją systemu wartości a realizacją, osiąganiem celów.
  

> :) Rozbawiłeś mnie, naprawdę nie wiem jak sobie wyobrażasz żebym Ci  
> pokazał cele i robienie czegoś, poproś żeby wrzucili tu opcje z filmikami  
> (ale to też nie wiele da) wtedy będziemy mieli SATANYOUTUBE.

Zrezygnujesz ze stylu demagogicznego (strasznie dużo czasu zajmuje opisanie wszystkich sprzeczności, niedopowiedzeń, nadużyć, przekręceń, przeinaczeń, nieścisłości, nieczystych zagrań etc, przez to efektywność myśli spada) i powiem jak opisać cele. :)


> Myślenie o sobie: nie odruch z dzieciństwa ale złamanie w sobie zasad  
> religii i jej dogmatów które dotychczas trzymały nas za rączkę.

Przecież to właśnie jest odruchem z dzieciństwa. :) Wszyscy mamy ochotę powiedzieć systemowi (choćby był akurat mamą) żeby dała spokój (raczej innych słów używamy, choć może nie w stosunku do matki. Zresztą nie wiem, dzieci dziś takie..)
JA CHCĘ to podstawa rozwoju przedszkolnego. :)

> Pozbycie się strachu przed własnym człowieczeństwem i przyjęcie każdej  
> słabości jako naturalnego zjawiska oraz własnych wad w celu przeskoczenia  
> tego i możności rozprawienia się z tym.

To istota katolicyzmu, nie wiem czy wiesz. ;)

> Smakowanie, poznawanie uczenie się czego tylko dusza zapragnie bez  
> słuchania przywódców, mędrców i prezydentów o poprawności i gorliwości.

A czemu nie słuchać? Słuchać :)

> Kształcenie się w dowolnym kierunku bez patrzenia na poprawność polityczną  
> czy religijną i czy chłopaki piją z nami czy nie.

Ale i bez szukania niepoprawności, czy tak?

> Nie nadstawianie drugiego policzka i litowania się nad bliźnim wrogiem (bo  
> niby on jest ważniejszy i szlachetnym jest nadstawianie policzka aż w  
> końcu będą o tobie mówić męczennik)

WYBÓR czy ZASADA?
Albo dajesz wybór, by człowiek sam decydował, albo opisujesz zasadę postępowania.Zdecyduj. :)

> I zanim powiesz tak bo mówią wszyscy myślisz o sobie jakie korzyści  
> przyniesie Ci ten wybór bo to ty żyjesz i myślisz o sobie a nie o  
> innych.

Korzyścią może być dobro innych. Kolejny raz (więcej niż trzeci) spytam, czy liczy się bardziej:

a) zasada wolności, która dopuszcza nawet służbę bliźnim
b) zasada egoizmu, która ogranicza wolność i ogranicza postawy

> A co Ci się nie podoba w braciach i siostrach w świątyni ? :)

Przeniesienie wartościowania. To pasuje w gimnazjum, gdy się chce, żeby koledzy zachachali z innego kolegi i by on, nawet mając rację, poszedł pokonany. :)
Natomiast ludzie, którzy chcą się rozwinąć, a nie tylko do deklarują, szukają też krytyki własnych poglądów. Poetycki język zmętnia, co utrudnia krytykę, zmniejsza efektywność, jest grą na emocjach.  
  

> Nie wiem po co ci "odróżnianie się"  chodziło mi o zaprzestanie i odejście  
> od owieczek nie na zasadzie wyróżnienia się tylko na zasadzie myślenia  
> inaczej,  

Myślenie INACZEJ to zasada wyróżniania się. Myślenie PO SWOJEMU to wcale nie to, co myślenie INACZEJ. Por. Twój własny przykład z LaVeyem (chyba że mi się z kimś mylisz).

> niezgadzania się z tym że życie to tylko męka i teścik przed  
> niebiosami itd itd i cała ta chrześcijańska bajka o moralności mieczach i  
> Jezusie.

I znów - ma to być WŁASNE myślenie satanisty, czy TWÓJ SCHEMAT, który tu opisujesz?


-----------------------STOP-------------------
-----------TU JEST WAŻNY KAWAŁEK--------------

Odróżnij dwie sprawy. To, co WŁASNE i to, co RÓŻNE. Można mieć WŁASNE myśli, które będą RÓŻNE od myśli jakiegoś człowieka, można mieć WŁASNE I IDENTYCZNE. Można mieć RÓŻNE i wcale NIE WŁASNE, można IDENTYCZNE I NIE WŁASNE.

Pełna niezależność logiczna.

Musisz w związku z nią wybrać, czy cenniejsze jest myśleć PO SWOJEMU i BEZ ZWRACANIA UWAGI na innych, czy lepiej myśleć PRZECIW INNYM i tylko nazywać to "po swojemu". :)

--------------Koniec wstawki------------------

> Tylko radzę po dobremu uważaj by to się  
> nie zamieniło w obsesję w hasłami głośnymi niczym w noc długich noży lub  
> na ustach tatarów tudzież jakiś wojowników muzułmańskich.

Prawie na pewno nie zmieścisz się w satanizmie. Nie narzucam nic. Ale nie zmieścisz się. :)
  
> Zróbmy hapenning, stańmy przy metalowym pentagramie przy pałacu  
> prezydenckim ;)  Tak lubię pentagramy...

Na przykład dlatego. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-07
18:52:46

Nadmoralność
>  
> > Po za tym nie dziw się że gimbusie których nękasz piszą tak a nie  
> inaczej  
> > jak w formularzu rejestracyjnym jest pytanie o tym co sądzisz o La  
> > Veyaniźmie więc złap jakiegoś bossa strony za rączkę i zróbcie  
> rewolucje  
> > polityczną zmieniając pytania :)
>  
> Negocjacje trwają, powinno być widać. :)


Już się zaczynam martwić.
>  
>  


>  
> Hipokryzja to głoszenie wolności moralnej i piętnowanie grzechów. Cały  
> wątek jest o tej hipokryzji. Sataniści nieustannie krytykują ludzi, którzy  
> osiągają cele kłamiąc. W miejsce pochwały - nagana, nagana całkiem  
> sprzeczna z deklarowaną wolnością od moralności. Zatem - hipokryzja.
>  
> Hipokryzja w deklarowaniu indywidualizmu, gdy deklarowanie to schemat, a i  
> realizacja, rzadka wprawdzie, jest schematyczna. Indywidualizm jest  
> odróżnianiem się na siłę, w mowie (duże Ja), stroju, zachowaniu. Przy tym  
> ciągłe szukanie wsparcia - znów rozbieżność między deklaracją systemu  
> wartości a realizacją, osiąganiem celów.

Jak masz znajomych satanistów u których jesteś pewny braku realizacji i ich oskarżania każdego to rozumiem.
Natomiast nie wsuniesz każdego po tym co pisze do tego worka bo to krótkowzroczne.
>  




>  
>  
> > Myślenie o sobie: nie odruch z dzieciństwa ale złamanie w sobie zasad  
>  
> > religii i jej dogmatów które dotychczas trzymały nas za rączkę.
>  
> Przecież to właśnie jest odruchem z dzieciństwa. :) Wszyscy mamy ochotę  
> powiedzieć systemowi (choćby był akurat mamą) żeby dała spokój (raczej  
> innych słów używamy, choć może nie w stosunku do matki. Zresztą nie wiem,  
> dzieci dziś takie..)
> JA CHCĘ to podstawa rozwoju przedszkolnego. :)

JA CHCĘ  lizaka, zabawkę i siku to tak masz racje.

Ale, ja chcę- być mądrzejszy zatem sprawdzę dlaczego chrześcijanie boją się mówić o seksie, boją się diabła i twierdzą że coś jest złe, ja chcę się rozwijać nie tylko po kopułą wychowania w duchu obowiązującej mój kraj religii ale też poza nią i co za tym idzie gdzieś pewnie wbrew niej by poznać inne myślenie i idee.
Jeżeli to jest forma dziecinna to okej ale na pewno nie taka płaska jak na początku a co za tym idzie dalekosiężna i mądrzejsza. :)



>  

>  
> To istota katolicyzmu, nie wiem czy wiesz. ;)


Niestety nie, istotą katolicyzmu jest przyjęcie że własne człowieczeństwo musi być hamowane, każde pragnienie seksu czy choćby zalania pały to czysto zwierzęce instynkty a Jahwe nie chce żebyśmy byli zwierzętami bo jesteśmy jego dziećmi więc musimy umieścić się w kaftanie o nazwie wstrzemięźliwość.

Każde nasze brudne myśli i każde nasze ukryte pragnienia są w oczach kościoła czymś strasznym więc katolik ma wpojone że musi się tego wstydzić i się z tego wyspowiadać idąc dalej nie może w pełni stwierdzić jaki jest i czego pragnie bo jak dociera do strefy choćby płciowości to już jest niebezpiecznie blisko krawędzi.

A idąc jeszcze dalej tworzą się liczne przykłady kiedy katolik dostaje fiksacji i ukryte pragnienia oraz tłumiona osobowość która wobec kościoła jest grzeszna, wybucha i krzywdzi katolika i wchodzi on w hipokryzje by co niedziele manifestować swoją przynależność do wspólnoty a wieczorami gwałcić czy tam lać wódeczkę ponad główeczkę.

Kościół zawsze wzbudzał poczucie winy i samo urodzenie według niego już jest przecież nieczyste.
Nie ma sensu by w oczach kościoła człowiek wyzwalał się z pod jego prymatu w pełni uniezależniając się od jego średniowiecznych doktryn, to walka o dusze.


>  
> > Smakowanie, poznawanie uczenie się czego tylko dusza zapragnie bez  
> > słuchania przywódców, mędrców i prezydentów o poprawności i  
> gorliwości.
>  
> A czemu nie słuchać? Słuchać :)

Co do poprawności politycznej to nie dziękuję :)
Tak samo do poprawności religijnej oraz poprawności poglądowej serwowanej w mediach, ponownie nie dziękuję :)
>  
> > Kształcenie się w dowolnym kierunku bez patrzenia na poprawność  
> polityczną  
> > czy religijną i czy chłopaki piją z nami czy nie.
>  
> Ale i bez szukania niepoprawności, czy tak?

Jeżeli w niepoprawności ktoś znajdzie coś co go czyni mądrzejszym to proszę bardzo, nie mówię o szukaniu na siłę ale kiedy już natrafi to niech sprawdza co mu daje taka niepoprawność.
Owszem może i nie szukać specjalnie, droga wolna jest.

>  

>  
> WYBÓR czy ZASADA?
> Albo dajesz wybór, by człowiek sam decydował, albo opisujesz zasadę  
> postępowania.Zdecyduj. :)


Zasada którą można wybrać jeśli się tego pragnie a jeśli nie to nie bez konsekwencji (chociaż z konsekwencjami to różnie bywa :) )  
>  

>  
> a) zasada wolności, która dopuszcza nawet służbę bliźnim
> b) zasada egoizmu, która ogranicza wolność i ogranicza postawy

Zasada wolności która pozwala Ci zostać egoistą gdy tego pragniesz ( i masz świadomość ) oraz gdy chcesz to pomagasz bliźnim również świadomie.

>  
> > A co Ci się nie podoba w braciach i siostrach w świątyni ? :)
>  

>  
>  

>  
> I znów - ma to być WŁASNE myślenie satanisty, czy TWÓJ SCHEMAT, który tu  
> opisujesz?

Moje własne myślenie :)
>  


>  
> Prawie na pewno nie zmieścisz się w satanizmie. Nie narzucam nic. Ale nie  
> zmieścisz się. :)
>  
Nie mam ochoty się nigdzie mieścić oraz deklarować i udowadniać na siłę czegokolwiek.
Wolność to móc siedzieć z własnym satanizmem cicho gdy się tego pragnie niż starać się go za wszelką cenę opisać  przy pomocy innych :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-07
22:14:38

Nadmoralność

> > Negocjacje trwają, powinno być widać. :)
>  
>  
> Już się zaczynam martwić.

Na żołądek zaszkodzi.
  
> Jak masz znajomych satanistów u których jesteś pewny braku realizacji i  
> ich oskarżania każdego to rozumiem.

Żeby czyjeś rozumienie zależało od tego, z kim ja się kumpluję! Absurd. :)
Albo rozumiesz, albo nie rozumiesz.

> Natomiast nie wsuniesz każdego po tym co pisze do tego worka bo to  
> krótkowzroczne.

Nie zrozumiałeś. Ja wybrałem Krętą Ścieżkę Mentalnej Północnej Nogi, co uwolniło mnie od waszych nędznych ograniczeń percepcji. Czy wykluczasz, dość arogancko, że ktoś może myśleć szybciej? Takiś boski? :) Przypisujesz sobie zdolność odkrycia każdej informacji obecnej w tekście? Zatem jeśli mogę być szybszy a Ty możesz pominąć jakieś informacje, nie masz podstaw by twierdzić, że nie mogłem znaleźć dość dowodów w słowach. :) Już i tak, nie wiem czy się orientujesz, dość krytycznie podchodzę do ludzi, który czynami swoim słowom przeczą. Więcej optymizmu. Polecam NLP (Północnej Nogi Ścieżkę).


> JA CHCĘ  lizaka, zabawkę i siku to tak masz racje.
>  
> Ale, ja chcę- być mądrzejszy zatem sprawdzę dlaczego chrześcijanie boją  
> się mówić o seksie,

Ale się nie boją.

> boją się diabła

Bo jest straszny, nie jest mądrością rezygnacja z oceny. :)

> i twierdzą że coś jest złe,

j.w.

> ja chcę  
> się rozwijać nie tylko po kopułą wychowania w duchu obowiązującej mój kraj  
> religii ale też poza nią i co za tym idzie gdzieś pewnie wbrew niej by  
> poznać inne myślenie i idee.

Ależ możesz chcieć. Możesz reprezentować pogląd, że wielość poznanych idei rozwija bardziej, ale już nie pogodzisz go z poglądem, że ta wielość jest całkiem zbędna. ;) Możesz umieć te sprzeczne poglądy obok siebie pisać, obok siebie głosić, ale nie możesz ich nawet razem pomyśleć.

Z dziecka się zmienisz w bibliotekę, jeśli akurat pamięć masz równie dobrą jak papier.

> Jeżeli to jest forma dziecinna to okej ale na pewno nie taka płaska jak na  
> początku a co za tym idzie dalekosiężna i mądrzejsza. :)

Może mądrzejsza, a może bardzo stereotypowa, pozorna.

> > To istota katolicyzmu, nie wiem czy wiesz. ;)
>  
>  
> Niestety nie,  

Napisałem, a dalej niestety nie wiesz. Kłopot jakiś. Zgłaszałeś to specjaliście?

Potem idą dalsze błędne wyobrażenia na temat katolicyzmu. Przeciwnicy katolicyzmu często tak mają, że muszą sobie wyobrażać wady katolicyzmu, bo inaczej nie potrafią się do niego przyczepić. Prawdopodobnie to się w powietrzu przenosi, skoro jest takie popularne.  

Potem ambitnie zauważasz, że katolik ma moralność. Też masz. Katolicyzm doszedł w tym względzie dalej. Katolik uważa za zły grzech, Ty za złe uważasz hamowanie siebie. I? :) Jesteś w tym względzie dokładnie tak samo ograniczony. To nudne.

Nie możesz się uwolnić od oceny dobre/złe. Nie uda Ci się. A skoro jakieś zło istnieje, to i katolicy coś złem nazywają. Kłopotu żadnego nie ma. ;)

Potem nawet przyjmujesz moralność katolicką, by potępiać wybuchy katolika, które polegają tylko na grzechu. Kolejna sprzeczność deklaracji i czynu. :)

> Kościół zawsze wzbudzał poczucie winy i samo urodzenie według niego już  
> jest przecież nieczyste.

Człowiek jest niedoskonały. Gdyby był doskonały, nie mógłbyś się do Kościoła (który rozumiesz jako twór ludzki) przyczepić. ;) Zatem uznajesz niedoskonałość człowieka. To właśnie uznaje też Kościół. ;)

Teraz mamy sprzeczność głoszonego z głoszonym. :)

> z pod  
spod

> Co do poprawności politycznej to nie dziękuję :)

O widzisz, jak odrzucasz stereotypowo. Jak katolicy grzech. Widzisz gdzieś zło i guzik z integracji. :)

> Tak samo do poprawności religijnej oraz poprawności poglądowej serwowanej  
> w mediach, ponownie nie dziękuję :)

Dawaj, ogranicz się jeszcze. :)

> Jeżeli w niepoprawności ktoś znajdzie coś co go czyni mądrzejszym to  
> proszę bardzo, nie mówię o szukaniu na siłę ale kiedy już natrafi to niech  
> sprawdza co mu daje taka niepoprawność.
> Owszem może i nie szukać specjalnie, droga wolna jest.

"droga wolna" to brak treści. :) Wyżej pokazujesz, że miejscami dziękujesz, miejscami się martwisz, innym razem odrzucasz.

W poprawności już mądrości nie szukasz? :)

Poza tym takie "jeśli", jakie tu dajesz, może być tylko pusto spełniane. Jako takie zdanie nie ma wtedy treści.


> > WYBÓR czy ZASADA?

Starałeś się uciec. Po pierwsze nie wyszło, wyraźnie masz za słaby charakter by zasada stała ponad możliwością ucieczki. :) Po drugie staranie też o czymś świadczy. :)

> > a) zasada wolności, która dopuszcza nawet służbę bliźnim
> > b) zasada egoizmu, która ogranicza wolność i ogranicza postawy

Pokazałem przypadek, gdzie jest sprzeczność. Inne są nieinteresujące. :)
Nie twierdzę, że się nie da połączyć zasad. :) Twierdzę, że niejednokrotnie pierwsza ma taką postać (MOŻE MIEĆ, wszak mówimy o wolności, ograniczony człowieku, który wolność widzi tak ubogo), że przeczy drugiej. Wtedy trzeba wybrać. Wybrałeś. :) To znaczy deklaracją wybierasz raz tak raz inaczej, bo jesteś sprzeczny, niestały, pusty, tchórzliwy, niekonsekwentny i nielogiczny. Ale pokazałeś i wybór. :)

Ach, nie spojrzałem na temat.

Krytykujesz w swej odpowiedzi grzechy katolików, to zauważyliśmy - nadmoralność. :)


> Nie mam ochoty się nigdzie mieścić oraz deklarować i udowadniać na siłę  
> czegokolwiek.

Deklarować masz ochotę, bo nic innego nie robisz. Dowodzić istotnie nie masz ochoty, choć możliwe jest, że nie masz zupełnie umiejętności w tym względzie i chęci by nie pomogły.
Cieszę się, że nie będzie kłopotów z uznaniem, że niewiele masz wspólnego z satanizmem. :)

> Wolność to móc siedzieć z własnym satanizmem cicho gdy się tego pragnie  
> niż starać się go za wszelką cenę opisać  przy pomocy innych :)

Pewnie, to jakieś rozumienie wolności. :) Można deklarować, bo to wolność, i kłamać, bo to wolność. Można być sprzecznym, można krytykować grzechy katolików. Wolność. ;)

Ja nie twierdzę, że nie jesteś wolny. Albo jednak tak. Manifestujesz wolność niestałością, ale skoro patrzysz tak bezrozumnie, to musisz być ograniczony, czyli brak świadomości odbiera wolność, a wszelkie gesty stają się deklaracją wolności bez wolności.

Interesujące.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-08
21:01:06

Nadmoralność
>  
Polecam NLP (Północnej  
> Nogi Ścieżkę).


Ja wolę ASŻSBW  (Absynt sprawia że serce bije wolniej)
>  
>  
> > JA CHCĘ  lizaka, zabawkę i siku to tak masz racje.
> >  
> > Ale, ja chcę- być mądrzejszy zatem sprawdzę dlaczego chrześcijanie  
> boją  
> > się mówić o seksie,
>  
> Ale się nie boją.
>  
> > boją się diabła
>  
> Bo jest straszny, nie jest mądrością rezygnacja z oceny. :)


Która to ocena jest tylko i wyłącznie nazwaniem zła które jest w człowieku, diabeł to uosabia ( w ich pojęciu) a to tak jest straszne.
>  
>
>  



>  
> Potem idą dalsze błędne wyobrażenia na temat katolicyzmu. Przeciwnicy  
> katolicyzmu często tak mają, że muszą sobie wyobrażać wady katolicyzmu, bo  
> inaczej nie potrafią się do niego przyczepić. Prawdopodobnie to się w  
> powietrzu przenosi, skoro jest takie popularne.  

Cóż bym mógł tobie jeszcze napisać?
Że nie za bardzo cieszy mnie uczestniczenie w mszach i funkcjonowanie w strefie myślenia cudownego kościoła którego się wszyscy czepiają, ten który powstał dla utrzymania władzy łącząc (kradnąc) mitologię innych wierzeń a nie pasujące nazywać herezją.
Ten który połączył złoto z bogiem, boga z władzą, władzę z pałacami.
Ten przez który pojęcia jak ostateczne rozwiązanie oraz antysemityzm mogły się urodzić w głowach rządnych władzy ojców kościoła.

Ten który na kilkaset lat wprowadził ciemnotę ukoronowaną inkwizycją odrzucają i niszcząc wcześniejsze kultury oraz ich pisma.
Ten który pod pozorem religii miłości z Jezusem jako wojownikiem (wcześniej samym Jahwe) na sztandarach po wycinał w pień wszelkie wojska które nie zgadzały się z polityką Rzymskiego Kościółka.

Ten przez którego powstało masowe gówno i dogadzanie każdej frakcji kosztem prawdy, stylu oraz dobra, tak żeby wszyscy się modlili a my zbieramy pieniążki.
Ten przez którego humanizm i dostrzeganie boskiego pierwiastka w człowieku (a co za tym idzie dążenie do tego) został zniszczony tylko tworząc abstrakt BÓG jest fajnie i to on jest PANEM.

Ten w imię którego spadły bomby atomowe na Japonię
oraz ten który przez swój cholerny zacofany punkt widzenia ma czelność wpływać na politykę (jak od początku) kończąc na dyskryminacji kobiet i Wojciechu Cejrowski :)

Widzisz same wady, i nie wziąłem ich z powietrza, musisz wierzyć mi na słowo.
Czytałem z własnego wyboru o tym w pewnym mieście w pewnym domu o pewnej godzinie.
I nie jest to atakowanie kościoła bo nie nawracam nikogo, jest to tylko moja wiedza która przekreśla chęci szukania czegokolwiek innego w tym pojęciu do czego można się przyczepić, to już mi wystarczy.

>  
> Potem ambitnie zauważasz, że katolik ma moralność. Też masz. Katolicyzm  
> doszedł w tym względzie dalej. Katolik uważa za zły grzech, Ty za złe  
> uważasz hamowanie siebie. I? :) Jesteś w tym względzie dokładnie tak samo  
> ograniczony. To nudne.

Co jest ograniczeniem?
To że nazywasz coś grzechem i nie idziesz dalej bo nie.
Czy odrzucenie pojęcia grzechu i brnięcie w to co zostało nim określone w celu obserwacji/nauki/zabawy ??
>  




>  
> > z pod  
> spod
>  
> > Co do poprawności politycznej to nie dziękuję :)
>  
> O widzisz, jak odrzucasz stereotypowo. Jak katolicy grzech. Widzisz gdzieś  
> zło i guzik z integracji. :)


Widzę zło, przeprowadziłem obserwacje, wywnioskowałem co może się stać i co się dzieje i dopiero nacisnąłem guzik.
Stereotyp mnie ominął bo nie myślę tłumem, sam dokonuje wyborów ale nazwiesz to jak chcesz, nie zadbam już o to :)
>  

>  
> > Jeżeli w niepoprawności ktoś znajdzie coś co go czyni mądrzejszym to  
>  
> > proszę bardzo, nie mówię o szukaniu na siłę ale kiedy już natrafi to  
> niech  
> > sprawdza co mu daje taka niepoprawność.
> > Owszem może i nie szukać specjalnie, droga wolna jest.
>  
> "droga wolna" to brak treści. :) Wyżej pokazujesz, że miejscami  
> dziękujesz, miejscami się martwisz, innym razem odrzucasz.

Myślę że to kwestia tego że jestem głodny :D
>  

>  

>
>  
> Deklarować masz ochotę, bo nic innego nie robisz. Dowodzić istotnie nie  
> masz ochoty, choć możliwe jest, że nie masz zupełnie umiejętności w tym  
> względzie i chęci by nie pomogły.
> Cieszę się, że nie będzie kłopotów z uznaniem, że niewiele masz wspólnego  
> z satanizmem. :)
>  

Czekałem na to aż mi to zarzucisz, cieszę się ze twój satanizm jest poprawny:)
Heh, wiem dlaczego czasem czegoś nie można przekręcać i zmieniać by odchodziło od pierwotnej idei tworząc coś pompatycznego, naburmuszonego, pełnego szarych eminencji i ich niesamowitych deklaracji o odrębności która prowadzi to posiadania czelności narzucania braku czegoś innym.
Nie czytaj tego, to jest przecież nie ważne.

Jaką mamy w takim razie gwarancje że to TY nie deklarujesz i że to TY dowodzisz że masz coś wspólnego z Satanizmem????
Oprócz analiz i recenzji :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-08
22:32:43

Nadmoralność
Tak. Katolicy widzą zło i Ty widzisz zło. Oni świadomie, Ty zaprzeczasz. Nudne.

> Cóż bym mógł tobie jeszcze napisać?

Coś sensownego.

> Że nie za bardzo cieszy mnie uczestniczenie w mszach

I? Wątek dotyczy moralności, nie zmuszania do udziału we Mszach, którego, podpowiem, nie ma.

Krytykujesz:
1.
> powstał dla utrzymania władzy  
2.
> łącząc (kradnąc) mitologię innych  
> wierzeń  
3.
> a nie pasujące nazywać herezją.
(tu jakiś dziwoląg gramatyczny)
4.
> Ten który połączył złoto z bogiem, boga z władzą, władzę z pałacami.
5.
> Ten przez który pojęcia jak ostateczne rozwiązanie oraz antysemityzm mogły  
> się urodzić w głowach rządnych władzy ojców kościoła.
(Może byś popracował nad językiem polskim?)
6.
> Ten który na kilkaset lat wprowadził ciemnotę ukoronowaną inkwizycją  
7.
> odrzucają i niszcząc wcześniejsze kultury oraz ich pisma.
8.
> wycinał w pień wszelkie wojska  
> które nie zgadzały się z polityką Rzymskiego Kościółka.

Czyli kolejne przykłady nadmoralności. O takiej właśnie ciemnocie jak Twoja jest ten wątek.

10.
> Ten przez którego powstało masowe gówno i dogadzanie każdej frakcji  
> kosztem prawdy, stylu oraz dobra,
(nie policzyłem tego za więcej niż jeden punkt, bo jest zbyt mętne)

11.  
> zbieramy pieniążki.
12. i 13.
> Ten przez którego humanizm i dostrzeganie boskiego pierwiastka w człowieku  
> (a co za tym idzie dążenie do tego) został zniszczony

14.
> Ten w imię którego spadły bomby atomowe na Japonię
!!!

15.
> oraz ten który przez swój cholerny zacofany punkt widzenia ma czelność  
> wpływać na politykę
16.
> (jak od początku) kończąc na dyskryminacji kobiet i  

Liczyć Cejrowskiego za 17?
> Wojciechu Cejrowski :)

> Widzisz same wady, i nie wziąłem ich z powietrza,  

Nie. Wziąłeś je z przemyconej katolickiej moralności. :) Krytykujesz nienawiść, wojny, niszczenie, mordy, konflikty, zacofanie, dyskryminację, brak szacunku, chciwość, żądzę władzy, utajony katolu przebrzydły, moralizatorska, zakłamana, xiańska świnio. O. Będziesz tu jakieś takie troskliwe misie z satanistów robił? Idź się modlić, okropniaku, hipokryto, udawaczu satanisty, świadku Jehowy, apostole jeden. Jesteś przenajgorszy.

> Co jest ograniczeniem?

Twoja skrajna nieświadomość. Śniadania większości ludzi są bardziej świadome niż Ty.
Hipokryzja i tak dalej.


>  
> Widzę zło, przeprowadziłem obserwacje, wywnioskowałem co może się stać i  
> co się dzieje i dopiero nacisnąłem guzik.

Byłbyś tylko 2000 lat za Kościołem, gdybyś myślał równie szybko jak katolicy. W tej chwili, żeby napisać jak bardzo jesteś zacofany, musimy Cię przenieść przed początek wszechświata. Widzisz, co zrobiłeś?

> Stereotyp mnie ominął bo nie myślę tłumem,

!!!!!!
NIKT tu nie myśli równie stereotypowo jak Ty.

> sam dokonuje wyborów

By tak kłamać? :)

> ale  
> nazwiesz to jak chcesz, nie zadbam już o to :)

Jeszcze by tego brakowało, byś się próbował zajmować moim nazywaniem, z udziałem tej Twojej płytkiej, stereotypowej, nudnej, jałowej, niepotrzebnej, nieświadomej, ograniczonej, ograniczającej nadmoralności. Wstrętne. :)


> Czekałem na to aż mi to zarzucisz,

Czyli byłeś wreszcie swego xiaństwa świadomy.  

> Jaką mamy w takim razie gwarancje że to TY nie deklarujesz i że to TY  
> dowodzisz że masz coś wspólnego z Satanizmem????
> Oprócz analiz i recenzji :)

Myślę. ;) Jednym słowem można opisać tak ogromną między nami różnicę, że większej nie znajdziesz w tym świecie. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-10
12:20:53

Nadmoralność
Raczej byłbym skłonny uważać że to ty jesteś katolikiem na dodatek z syndromem ukrytej psychozy która prowadzi do tego że twoje analizy służą Ci jako utwierdzenie siebie w przekonaniu że gdzieś jest twoje miejsce.

Co więcej rzucanie wyzwiskami i tytułami tym bardziej zdradza twoje chrześcijańskie podejście do sprawy bo to chrześcijanie zawsze miotają ogniem jak nie mogą kogoś obejść.

Nie wiem co nazywasz przemyconą chrześcijańska moralnością bo co do tego skąd mam informacje Ci daleko, na to wychodzi, skoro lubisz a wręcz musisz już wymyślać źródła których nie ma.

Cóż, jeżeli ktoś jest tu katolem to jesteś to Ty, jeżeli katolicy myślą szybciej to tak zaprawdę powiadam Ci pod strychem mieszkania 66 mój sąsiad ma na imię Jezus :)

Starasz się mi tu rzucać jakieś nieczystości o tym że katolicy widzą zło świadomie itd itd to tym bardziej przemawia za tym że myślisz kościołem a moje przedstawienie krótkie i niedbałe zarysu religii miłości pokazuje że nie ma sensu szukać moralności w czymś takim bo jest to typowe katolickie myślenie które reprezentujesz tu z gracją ojców kościoła :)

Twój problem polega na tym że ideologie robią tobie z mózgu mydelniczkę, jesteś kolejnym przykładem na to jak można przekształcić i zbesztać ideologie i to w dodatku w polskim stylu ble... :)

Oczywiście odpisz i udowadniaj dalej jaki to ze mnie katol co będzie cie przybliżało do kościółka jeszcze bardziej satanisto.




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-10
17:27:57

Nadmoralność
Pierwszy akapit nie na temat. :)

Drugi nie na temat.
  
> Nie wiem  

Trzeci zaczął się dobrze, wszelkie rozwinięcie było już niepotrzebne. Ja WYJAŚNIŁEM, co nazywam..., zaś Ty nie przeczytałeś, nie przemyślałeś i nie zrozumiałeś. Zatem nie wiesz. Ostatnie najmniej świadczy o tym, że jesteś idiotą. Niezdolność przeczytania i przemyślenia - najbardziej. :)

Czwarty nie na temat.

Piąty nie na temat.

Szósty nie na temat.

Siódmy nie na temat.

Biedni ludzie, którzy się tobą opiekują.
Zarzuciłeś mi, przy okazji, dużo grzechów. Jak zwykle jesteś nieświadomy swej moralności. :)
Możemy nawiązać jeszcze do innego wątku. Optymizm się skończył? Nie nadążyłeś kolejny raz za pięknymi deklaracjami czucia się dobrze, uwolnienia od przesądów (a pokazałeś te najzabawniejsze, pseudokatolskie, dużo gadania jak to wszyscy źle robią i zwykłe kłamstwa na swój temat), niestereotypowego myślenia. :)

----------

A tu jeszcze kawałek do innych ludzi, którzy będą to czytać, a nie tylko jak kolega 4RDM4 narzekać, że za mało obrazków:

4RDM4 pokazał postawę, którą chciałbym w całości wyeliminować z satanizmu.
W skrócie:
-satanizm niech jest czymś, a nie byle czym, wszystko jedno czym, jak mi wygodnie czym etc. Tylko wtedy nie będzie się w okolicy pętało tylu idiotów, którzy wszystkie swoje wady chcieliby ustanowić treścią satanizmu.
-skoro satanizm będzie czymś, będzie miał podstawy i na tych podstawach będzie tworzona budowla.
-proponuję odrzucenie kilku podstaw: róbcochciejstwa (bo każdy człowiek umie robić, co chce, i każdy robi), antykatolicyzmu (wyraźnie cechującego ludzi zakompleksionych, wynika z problemów z rodziną, nie zaznał jeszcze przemyśleń), nadkatolicyzmu (antykatolicyzmu umotywowanego grzechami księży i katolików, grzechami w ściśle katolickim rozumieniu).

4RDM4 łączy radośnie wszystko, co najpłytsze w tych postawach. Przemyca zwykłe, stereotypowe podejście do wolności jako róbcochciejstwa, do katolicyzmu jako ogółu ludzi którzy ETYKIETUJĄ się katolikami, a w tym wątku dodatkowo oskarża Kościół i mnie o wszystko, co jest złe z perspektywy katolickiej. O rządzę władzy lub bogactwa (brakuje, żeby to wielbłądem podparł! Już nie ma czego krytykować! Satanista!), o to, że jestem niemiły. Się kurcze zorientował wcześnie, że satanizm nie jest religią miłości bliźniego. Przy okazji jest bardzo daleki chęci dowiedzenia się czegoś, analizowania. Jest to właśnie płytkość.

Satanizm będąc czymś, najpewniej zwiąże się z jakimś systemem wartości.
Ja proponuję, by nie był to system wartości niedouczonych debili, którzy jedynie chcą WSPARCIA światopoglądu, chcą UPRAWOMOCNIENIA w tekstach, w etykietach, swojej beznadziejności. Nie chcę, by system wartości był pomyjami po katolickim - miłym być, wolność dać, kochać bliźniego, grzeszników napominać grzecznie, a pomyjami, bo to wszystko obłudnie - kłamać, być niekonsekwentnym, robić coś innego niż się mówi, szukać ciągle nazw i nazw.

Jeśli satanizm nie będzie antykatolicki i nadkatolicki (a już całkiem - nie będzie połączeniem jednego z drugim) ma szanse uwolnić swój system wartości. Ja mam propozycje (większość powinna je już znać) - rozwój, tworzenie myśli (nie nazw, nie organizacyjek, nie kopiowanie cudzych myśli), konsekwencja, odwaga, inteligencja, siła.

Siła i odwaga, by krytycznie spojrzeć na siebie. Nie głosić własnej wielkości (siły i odwagi). Głoszenie to dział reklamy. Jeśli sataniści wśród satanistów musieliby OPOWIADAĆ o własnej wielkości, jak to lewościeżkowcy i inne oszołomy robią, to satanizm umarł.
Tworzenie myśli to odejście od stereotypu, od utrwalonych a głupich schematów. Koszmarnie schematycznie myślał (dla publiczności, co miłe) 4RDM4, tak w ocenie katolicyzmu (typowym "satanistycznym" gadaniu), tak w ocenie siebie, tak w systemie wartości (całkowity brak wymagań w stosunku do siebie! TO JEST TRAGEDIA SATANIZMU). Myślenie schematyczne może jedynie utrwalić głupie postawy. Jego akceptacja (na przykład w imię róbcochciejstwa) BLOKUJE rozwój satanizmu.

Powtórzę - róbcochciejstwo nie może być podstawą satanizmu, bo w ten sposób włącza się (nie mogąc przecież podstawie zaprzeczyć lub przecząc jej dowolnie, w obu sytuacjach - sprzeczność) wszystko do satanizmu. Dowolne dno. A co to, portal charytatywny dla niedowartościowanych antyklerykałów? Mają już dość portali.

Rozwój jest nie tylko odrzuceniem (rozumianym przez tych dekli jako przeciwieństwo) zastanego. Jest zrozumieniem. Jest tym, co 4RDM4 pozwolił sobie deklarować, ale nie śmiał zacząć. Nie jest jednak mechanicznym łączeniem przeciwieństw słowami "ten podział nie istnieje" i życiem w błogiej (znów podkreśliłem wygodnictwo) nieświadomości.
Rozwój jest wymaganiem od siebie, dlatego odrzucam postawy nieracjonalnie masturbacyjne, popadanie w autyzm, zatracanie kontaktu. To, co ma być ruchem między ludźmi, nie może się zaczynać od braku kontaktu (pisanie w typie 4RDM4, jak tu czy w temacie lewej ręki, to nie kontakt, a wklejanie słów. Książki na półce się porozumiewają na takim poziomie).

Rozwój jest samokrytyczną postawą. Fajnie się krytykuje w satanizmie katolików, a na spotkaniu oazowym satanistów (bywał ktoś? Dzieje się to w ogóle? Jeśli nie, to zamiast tego dajemy radio rydzykowe, tam się krytykuje wszystko). Łatwo u nas krytykować islam, łatwo w krajach muzułmańskich krytykować palenie Koranu.
Trudno wymagać od siebie. Ja proponuję (chętnym) drogę kształtowania się w ogniu (po tym natłoku leworękowej treści aż mi wstyd, że rzuciłem metaforą) samokrytyki. To hartowanie, wypracowywanie odporności.

I brak litości. :)
Optymizm, że Bóg nas kocha i zbawi, zarzucany jest katolikom. Zarazem "sataniści" optymizują, że są wielcy i doskonali. A ja mówię, że będą nieźli, jeśli się ich po pierwsze zmusi do pracy, po drugie odsieje gimnazjalizm (tu: styl niemyślenia).

Dokończenie w tekście o proponowanym systemie wartości. Własnym i uzasadnionym, a nie dziedziczonym z domu, z kreskówek, z LaVeya. Wszystkie cienie należy wyeliminować (poza jednym, powiedzmy, jeśli nicku nie zmieni), skończyć z naśladownictwem. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-10
19:50:22

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Nadmoralność
Obsesję masz widzę i trafiłem Cię w jakiś punkt który spowodował te litania filozoficzno- podsumowujące :)
To ty prezentujesz nadmoralność i nade wszystko starasz się udowodnić jaki to z ciebie przodownik poznawania człowieka na podstawie słów w postach, brawo!!

Co więcej ośmieszanie mnie przy innych tylko i wyłącznie pokazuje twoje zaawansowane polactwo.

Nie jestem daleki chęci analizowania i dowiedzenia się czegoś przeciwnie czytam twoje dyrdymały które odpychają, ale czytam :)
Nie odpychają (bo tak sobie pewnie pomyślisz) bo nie rozumiem, odpychają bo śmierdzą ostrą wonią obyczajowości, pompatycznej nadmuchanej postawy, umoralnieniem kosmicznym które ani estetyczne ani potrzebne w kontaktach ale zapewne dowartościowujące cię co widać :)

Przekształcaj swój satanizm jak chcesz, uwalniaj go od czego chcesz, atakuj kogo chcesz i analizuj jak  chcesz, nie jesteś zły :) jesteś po prostu zwykły, przy czym słowo zwykły zdradza twoje typowe reakcje przeciętnego polaka który grzmi po serwerach ale ubiera to w filozoficzne dyrdymały i pokaz elokwencji godnej nikogo.
Dziękuję dobranoc.




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-10
20:01:41

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Nadmoralność
Pierwszy akapit zupełnie nie na temat. Stuprocentowo jesteś idiotą. :)
  
Drugi akapit nie na temat, przy tym "polactwem" bardzo potwierdziłeś przypuszczenia o własnym stereotypowym myśleniu. Osobie, która ci czyta, nie chciało się chyba przechodzić przez cały tekst. :) Inaczej byś wiedział

Trzeci akapit nie na temat, przy tym łżesz (obraziłbym psy mówiąc "jak pies") na temat własnego poznawania. Przede wszystkim widać to po braku efektów. :)
Ktoś tam ci czyta i przepisuje mniej więcej bez błędów to, co w odpowiedzi odszczekujesz, ale ta osoba o twój wizerunek szczególnie nie dba, przykro mi.
  
Czwarty akapit to kontynuacja durnej opinii o Polakach. Wciąż nie na temat. Osobo, która mu czyta, przestań sobie z tego niepełnosprawnego dziecka żartować i czytaj mu całe wypowiedzi, to żenujące, jak on sobie nie radzi!

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-10
20:03:07

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Nadmoralność
Czyli jednak obsesja na dodatek z czuwaniem przed monitorem :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lamia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-10
21:10:59

Nadmoralność

>  
> A tu jeszcze kawałek do innych ludzi, którzy będą to czytać, a nie tylko  
> jak kolega 4RDM4 narzekać, że za mało obrazków:

Jako inny ludź mam lekko OT-owe pytanie: czy może jesteś nauczycielem, bo sprawisz wrażenie osoby lubującej się w pisaniu podsumowań i streszczaniu człowieka do paru/parunastu zdań? To takie moje wrażenie, nie znam Cię, ale tak jakoś mi sie nasuwa:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-10
22:09:31

Nadmoralność
>  
> >  
> > A tu jeszcze kawałek do innych ludzi, którzy będą to czytać, a nie  
> tylko  
> > jak kolega 4RDM4 narzekać, że za mało obrazków:
>  
> Jako inny ludź mam lekko OT-owe pytanie: czy może jesteś nauczycielem, bo  
> sprawisz wrażenie osoby lubującej się w pisaniu podsumowań i streszczaniu  
> człowieka do paru/parunastu zdań? To takie moje wrażenie, nie znam Cię,  
> ale tak jakoś mi sie nasuwa:)

Odpowiedzi są już blokowane, więc może nie przesadzaj z odchodzeniem od tematu. Zaznaczę jeszcze, że się na forum pojawiają tematy, które bardzie dotyczą społeczności satanistycznej niż "czy jesteś nauczycielem" i bez obaw możesz się w nich udzielać.

Nie jestem nauczycielem. Ani chęć ani umiejętność podsumowania człowieka szybko nie wynikają chyba z zawodu. Nauczyciel powinien wystawiać ocenę twórczości uczniowskiej, nie uczniowi, ganimy złe zachowania, a szanujemy ludzi, takie tam. Ja jak satanista nie przejmuję się poprawnością 'polityczną', jest to jest, nie ma to nie ma, ale nigdy nie może wejść w drogę poprawności merytorycznej, bo zaczynają się nieprzyjemności. :)

Niektóre rzeczy "widać", innych "nie widać", to jest jasne. O wiele trudniej ludziom uwierzyć, że ktoś może zobaczyć coś, czego oni nie widzą - że mogą nie dojrzeć, choć widać. (I, oczywiście, analogicznie, że można dostrzec, choć nie widać :P). Jak wszyscy kieruję się moją oceną. Ona mówi, że wiele rzeczy widać. Po pierwszej sprzeczności podejrzewam, że rozmówca jest kobietą bądź się pomylił. Po 10 wiem, że osoba niezbyt krytycznie podchodzi do własnej myśli. Czy kolega miał 30 czy więcej - nie wiem. Gdy już przestaję liczyć, jest źle. Sprzeczności są tym, co wskazuje nazwa. Jeśli komuś nie przeszkadza własna obłuda (sprzeczność między czynem i słowem), to czemu przeszkadza mu nazwanie obłudnym? Sprzeczność między deklarowanym systemem wartości a realnym (przykładowo okazanym, gdy osobnik reaguje na to nazwanie go obłudnym) to już następna w kolejce. I tak dalej, tak dalej. Wszystko w tekście. Nie oceniłem koloru oczu, nie oceniłem wzrostu. Nie wiem nawet, który forumowy kolega nie ma nogi, bo tego nie umiem poznać ze słów.  

Czemu jednak nie pisać satanistom prawdy w oczy? W imię taktu? Miłości? Szacunku dla bliźniego, który nie zasługuje na szacunek moim zdaniem, a swoim - jest już ponad podobną skalą ocen? :)

Gdyby kolega nadążył za swoimi deklaracjami, nie odpowiedziałby na moje słowa. Ja wiedziałem, że nie nadąży, ja się lubuję w dowodzeniu, jeśli już tak szeroko mnie omawiamy. :)

A teraz zapraszam do poważniejszych tematów. Nie krępuj się.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lamia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-11
16:21:06

Nadmoralność

> Nie jestem nauczycielem. Ani chęć ani umiejętność podsumowania człowieka  
> szybko nie wynikają chyba z zawodu.  

Pewne inklinacje są bardziej charakterystyczne dla jednych, niż dla drugich. Chęć może nie, ale umiejętność, a raczej metodyka i sposób dowodzenia, a także niektóre przykłady - mogłyby być pewną wskazówką;)

Nauczyciel powinien wystawiać ocenę  
> twórczości uczniowskiej, nie uczniowi, ganimy złe zachowania, a szanujemy  
> ludzi, takie tam.  

Takie tam idealistyczne mrzonki...

> Niektóre rzeczy "widać", innych "nie widać", to jest jasne. O wiele  
> trudniej ludziom uwierzyć, że ktoś może zobaczyć coś, czego oni nie widzą  
> - że mogą nie dojrzeć, choć widać.  


Sporo w tym racji, pod warunkiem że założysz, że to co widzisz wszyscy opiszą i zdefiniują w ten sam sposób. To, że dostrzegasz coś i określasz, nawet wskażesz palcem i nazwiesz po swojemu, nie doprowadzi innych do nagłego olśnienia bo:  ktoś widzi to samo, ale inaczej nazywa, ktoś widzi coś zupełnie innego, bo odbiera inne bodźce, ktoś nic nie widzi bo widzieć nie chce, albo nie potrafi. Zakładasz możliwość porozumienia się dzięki posiadaniu przez wszystkich tego samego systemu wartości i rozumowania, tyle że cały czas wyróżniasz system własny. Pomijając jego zasadność lub nie, trudno jest coś komuś przekazać, zrozumieć kogoś, lub zrozumienia się spodziewać – gdy szwankuje nie tyle sam sposób przekazu, co jego treść inaczej rozumiana przez obydwie strony. I w tym momencie niedogadania się co do treści pojawia się niestety wspomniana przez Ciebie powyżej ocena samego ucznia, treść schodzi na dalszy plan, bo zostaje przesłonięta nastawieniem do danej osoby zdominowanym całkowicie już subiektywnym nastawieniem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-11
18:22:38

Nadmoralność
> Pewne inklinacje są bardziej charakterystyczne dla jednych, niż dla  
> drugich. Chęć może nie, ale umiejętność, a raczej metodyka i sposób  
> dowodzenia, a także niektóre przykłady - mogłyby być pewną wskazówką;)

Nie myślałem wcześniej tak dobrze o nauczycielach.

> Takie tam idealistyczne mrzonki...

Zabawne, że brak umiejętności jeszcze łatwiej rzutować na innych, niż własne umiejętności. Jeśli coś umiem, to inni niekoniecznie. Ale jeśli ja czegoś nie robię, bo nie umiem, to już mamy mrzonki, niemożliwości i nienaturalność. Oczywiście mam na myśli niezdolność ludzi o tak szybkiego oceniania. :)
  
> Sporo w tym racji, pod warunkiem że założysz, że to co widzisz wszyscy  
> opiszą i zdefiniują w ten sam sposób.

Cała komunikacja się na tym opiera. Bez tego założenia Twoja wiadomość nie dotrze do mnie. Czy jednak długo się zastanawiasz, pisząc? :)

> tyle że cały czas wyróżniasz system własny.

Nie udaję, że znam inny. Każdy wyróżnia własny, jedyny znany i posiadany. Nie przeczę, że mój jest własny. Natomiast udawanie, że się z własnego rezygnuje na rzecz obiektywizmu, jest kierowaniem się własnym systemem (gdzie taka "rezygnacja" może być pozytywna), ale kierowaniem nieświadomym.

> treść schodzi na dalszy plan, bo zostaje  
> przesłonięta nastawieniem do danej osoby zdominowanym całkowicie już  
> subiektywnym nastawieniem.

Napisałaś nieco o obiektywizmie, nieco o subiektywizmie. Czy z perspektywy obiektywnej czy subiektywnej? Czy artykuł "możliwości bycia obiektywnym i konieczności pozostania subiektywnym", który mogłabyś napisać, w którymkolwiek miejscu dotykałby obiektywnej obiektywności i obiektywnej subiektywności? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lamia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-11
21:30:10

Nadmoralność

> Nie myślałem wcześniej tak dobrze o nauczycielach.

A ja nie napisałam, że to dobrze, to tylko rodzaj zboczenia:)

> > Takie tam idealistyczne mrzonki...
>  
> Zabawne, że brak umiejętności jeszcze łatwiej rzutować na innych, niż  
> własne umiejętności. Jeśli coś umiem, to inni niekoniecznie. Ale jeśli ja  
> czegoś nie robię, bo nie umiem, to już mamy mrzonki, niemożliwości i  
> nienaturalność. Oczywiście mam na myśli niezdolność ludzi o tak szybkiego  
> oceniania. :)

Ja nie jestem nauczycielem:) ale miałam kiedyś tam do czynienia, brak spójności miedzy deklarowaną ideowością postępowania, a rzeczywistym "subiektywnym" podejściem do danego ucznia jest dosyć spory.
  
> > Sporo w tym racji, pod warunkiem że założysz, że to co widzisz  
> wszyscy  
> > opiszą i zdefiniują w ten sam sposób.
>  
> Cała komunikacja się na tym opiera. Bez tego założenia Twoja wiadomość nie  
> dotrze do mnie. Czy jednak długo się zastanawiasz, pisząc? :)

Szczerze? Owszem zastanawiam się, nie jestem pewna efektu.

> > tyle że cały czas wyróżniasz system własny.
>  
> Nie udaję, że znam inny. Każdy wyróżnia własny, jedyny znany i posiadany.  
> Nie przeczę, że mój jest własny. Natomiast udawanie, że się z własnego  
> rezygnuje na rzecz obiektywizmu, jest kierowaniem się własnym systemem  
> (gdzie taka "rezygnacja" może być pozytywna), ale kierowaniem  
> nieświadomym.

Nie proponuję rezygnacji, ale rozszerzenie postrzegania na systemy inne, przynajmniej chwilowe. Własny, jest jedynym posiadanym, ale nie musi być jedynym znanym.
Nie ma czegoś takiego jak obiektywizm systemów, to nierealne, ale czy mierząc wszystkie inne miarą swojego w pewien sposób do tego nie dążysz?

> Napisałaś nieco o obiektywizmie, nieco o subiektywizmie. Czy z perspektywy  
> obiektywnej czy subiektywnej? Czy artykuł "możliwości bycia obiektywnym i  
> konieczności pozostania subiektywnym", który mogłabyś napisać, w  
> którymkolwiek miejscu dotykałby obiektywnej obiektywności i obiektywnej  
> subiektywności? :)

Napisałam o problemach komunikacyjnych.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-11
23:01:12

Nadmoralność
>  
> > Nie myślałem wcześniej tak dobrze o nauczycielach.
>  
> A ja nie napisałam, że to dobrze, to tylko rodzaj zboczenia:)

Ja napisałem, że to dobrze. A "zboczenie" to tylko modne słowo.


> Nie proponuję rezygnacji, ale rozszerzenie postrzegania na systemy inne,  
> przynajmniej chwilowe. Własny, jest jedynym posiadanym, ale nie musi być  
> jedynym znanym.
> Nie ma czegoś takiego jak obiektywizm systemów, to nierealne, ale czy  
> mierząc wszystkie inne miarą swojego w pewien sposób do tego nie dążysz?

Nie ma rozszerzenia postrzegania na inne systemy. Widzi się zawsze swój, a jedynie może on mieć zewnętrzne oznaki czyjegoś. Kult Cargo - odwzorowanie pozorów, nieświadomość treści. Nie jesteśmy świadomi rzeczywistej treści czyjegoś systemu, widzimy jedynie zachowanie, słyszymy słowa, po swojemu INTERPRETUJEMY, przerabiamy. To zatem, co nazwiemy "poznanych cudzym systemem wartości" jest w rzeczywistości całkiem zależne od tego, co dla nas subiektywne.
Zna się wyłącznie siebie. Czasem FRAGMENTEM mnie są moje wyobrażenia na temat innych wraz ze strzępami i interpretacjami ich systemów wartości. Mogę je znać jedynie w minimalnym stopniu w stosunku do tego, jak znam siebie. Omijam więc SŁOWA mówiące, że to, co znam, jest już innym systemem wartości. Byłby to optymizm nieuzasadniony.

> Napisałam o problemach komunikacyjnych.
  
Minęłaś odpowiedź na pytanie. Czy artykuł byłby obiektywnym omówieniem problemu czy subiektywnym zdaniem na temat? Czy Twoja odpowiedź na to pytanie, jeśli jej łaskawie udzielisz, będzie obiektywna, czy tylko napiszesz, czy Twoim zdaniem jest to Twoje zdanie? :)

--

O problemach komunikacyjnych pisze się wiele. Z zabawnej perspektywy braku problemów komunikacyjnych. Ludzie uważający, że niemożliwe jest przekazanie treści, piszą o tym książki. A potem ludzi niezdolnych do prostego uświadomienia sobie PIERWSZEJ konsekwencji jakiegoś poglądu ceni się za odkrycia, ha.
Takie bajania o subiektywizmie mimo wszystko z obiektywnej perspektywy ("nic nie jest pewne, ale stuprocentowo mój wniosek, że nic nie jest pewne, jest pewny, a ja mam prawdziwą i obiektywną wiedzę") są fajne na lekcję wychowawczą w liceum, w satanizmie proponowałbym pójście choć o krok dalej i niegłoszenie poglądów, które dają sprzeczność w pierwszym kroku. :)

By głosić, trzeba uznać, że ma się komu głosić, ma się co głosić i ma się jak głosić. Kolega Sabatiel może najwyżej skłamać, że wierzy w nieistnienie rozmówców, skoro prowadzi z nimi rozmowę (por. odpowiedni wątek). Podobnie najwyżej kłamać można, że jest się przekonanym o niemożności komunikacji. By zacząć komukolwiek tłumaczyć wady musimy wierzyć w zalety. Świadomość własnej wiary, własnych przemycanych założeń, to już krok naprzód. Niby się cofamy o te wszystkie straszne wnioski na temat naszych niemożności, a jednak idziemy do przodu o świadomość założeń, które tak czy inaczej mamy. :)

Pytanie pozostaje w mocy. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lamia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-12
15:24:23

Nadmoralność

> Nie ma rozszerzenia postrzegania na inne systemy. Widzi się zawsze swój, a  
> jedynie może on mieć zewnętrzne oznaki czyjegoś. Kult Cargo - odwzorowanie  
> pozorów, nieświadomość treści. Nie jesteśmy świadomi rzeczywistej treści  
> czyjegoś systemu, widzimy jedynie zachowanie, słyszymy słowa, po swojemu  
> INTERPRETUJEMY, przerabiamy.  

Ale to jest właśnie clue programu – nie jesteśmy świadomi rzeczywistej treści czyjegoś systemu, ale poprzez obserwację, przetworzenie i interpretację – stwarzamy sobie obraz, (co prawda subiektywny, bo inny być nie może), który uświadamia nam alternatywne rozwiązania. Wystarczy być świadomym istnienia innych systemów i zdawać sobie sprawę z metodyki ich stosowania, nie ma potrzeby utożsamienia.

> Zna się wyłącznie siebie. Czasem FRAGMENTEM mnie są moje wyobrażenia na  
> temat innych wraz ze strzępami i interpretacjami ich systemów wartości.  
> Mogę je znać jedynie w minimalnym stopniu w stosunku do tego, jak znam  
> siebie. Omijam więc SŁOWA mówiące, że to, co znam, jest już innym systemem  
> wartości. Byłby to optymizm nieuzasadniony.

Po co ten przeskok: to co znam jest innym, czyimś systemem?
Proponuję: to czego nie znam, może być treścią czyjegoś systemu, próbuję to poznać, będąc świadomym ograniczeń wynikających  z niemożności zobiektywizowania treści.
>  
> > Napisałam o problemach komunikacyjnych.
>  
> Minęłaś odpowiedź na pytanie.

Bo zrobiłeś rozwinięcie nie na temat. Teraz odpowiadam.

Czy artykuł byłby obiektywnym omówieniem  
> problemu czy subiektywnym zdaniem na temat? Czy Twoja odpowiedź na to  
> pytanie, jeśli jej łaskawie udzielisz, będzie obiektywna, czy tylko  
> napiszesz, czy Twoim zdaniem jest to Twoje zdanie? :)

Zawsze to co przekazuję jest moim zdaniem, ale jest jednocześnie próbą dotarcia do odbiorcy. To od pewnej kompatybilności systemów zależy, czy zostanie tak, a nie inaczej odebrane i zinterpretowane.

>  
> By głosić, trzeba uznać, że ma się komu głosić, ma się co głosić i ma się  
> jak głosić. Kolega Sabatiel może najwyżej skłamać, że wierzy w  
> nieistnienie rozmówców, skoro prowadzi z nimi rozmowę (por. odpowiedni  
> wątek). Podobnie najwyżej kłamać można, że jest się przekonanym o  
> niemożności komunikacji. By zacząć komukolwiek tłumaczyć wady musimy  
> wierzyć w zalety. Świadomość własnej wiary, własnych przemycanych założeń,  
> to już krok naprzód

Wierzę w zalety, widzę wady, nie stwierdzam niemożności komunikacji, stwierdzam spore utrudnienia wynikające z subiektywizacji podejścia, wierzę też (czasami) w chęć włożenia wysiłku we wgląd i odpowiednią, choć stricte osobistą interpretacją systemu nie swojego.



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-12
15:59:30

Nadmoralność

> Wystarczy być świadomym istnienia innych systemów i zdawać  
> sobie sprawę z metodyki ich stosowania, nie ma potrzeby utożsamienia.

"Być świadomym" w moim języku zawiera "wiedzieć o czymś, co jest". A z niemożności poznania wynika prosty wniosek, że nie wiadomo, czy jest. :) Skoro znasz pozory, to wiesz, że pozory istnieją. Jedynie wierząc w istnienie innych podmiotów i ich podobieństwo można dojść do wniosku o innych systemach. :)
Pozwoliłem sobie na razie pominąć tak daleko idące założenia. Wybór można widzieć nie zakładając, że gdzieś tam są inne ŹRÓDŁA pozorów. Niepotrzebne ogromniaste metafizyczne założenie, armata na wróbla.
  

> Po co ten przeskok: to co znam jest innym, czyimś systemem?

To nie ja użyłem. Ja to użycie u Ciebie skrytykowałem.

> Proponuję: to czego nie znam, może być treścią czyjegoś systemu, próbuję  
> to poznać, będąc świadomym ograniczeń wynikających  z niemożności  
> zobiektywizowania treści.

Ogromne założenie o istnieniu zewnętrza i innych podmiotów. Jak wyżej. A wystarczy - zastanowię się. :) Nie trzeba wierzyć, że "nowe" dla świadomości informacje pochodzą z konkretnego miejsca. Mówimy o liście z "Nibylandią" w adresie nadawcy. Ty nieustannie proponujesz założenie, że Nibylandia tam jest, ja cały czas mówię, że to założenie jest całkowicie zbędne dla odczytania treści listu. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
hebi
( Bakayaro reimudakku )

zdjecie

Wysłano:
2010-09-14
09:15:45

Nadmoralność

> NADMORALNOŚĆ.
>  
> Czy to problem? Jak z tym walczyć? Czy się z tym (z czym?) zgadzasz? I  

-Dla mnie jest jeszcze bardzo wczesnie [ choc wczoraj 25 stuknelo ] by powiedziec Tobie czy nadmoralnosc pojawia sie we mnie i czy emanuje ze mnie. Krytykuje ksiezy [ nie wszystkich ] kiedy cos mi sie nie podoba, ale nie dla zasady , czy gloryfikowania satanizmu. Proces poznawania i oswajania sie z samym soba zajmie mi pewnie jeszcze troche czasu, a przeciez juz moge zauwazyc , ze hipokryzja w slowa moje wkrada sie czasem. Nadal nad soba pracuje, ciezko mi pozbyc sie  
ulomnosci zaszczepionych przez katolickie wychowanie, ktore z kolei ksztaltuja strach przed wiedza ktorej tak bardzo pragne.  

Moja "wolnosc"  dotrze do mnie kiedy zaczne lamac wlasne ograniczenia i przestane lapac sie sam na popierdoleniu :).

Daleko od pytania ? Zalezy...  

Lubie co jakis czas byc bardzo daleko od ludzi [ chocby trening medytacji ] , ale tez czasem chcialbym zasiasc w jazz'owej knajpie i pogadac z ludzmi, ktorzy wiedza cos na temat, a nie koniecznie maja podobne poglady. Mam na mysli satanistow, choc powoli trace wartosc tego pojecia. Mam dosyc zachlewajacych [ w przerwach od cpania ] sie czarno-dlugo-wlosych groznych pan i panow. Powiesz, ze to kolejne ograniczenie, braki akceptacji i tolerancji ,etc.

Powiem ja , ze wlasnie tak jest , poniewaz czasem jeszcze odczuwam potrzebe zrzeszenia, nie na zbiorowe modlonizacje, ale tak po prostu.  

Satanizm zawsze bedzie dla mnie [ moj oczywiscie ] nie-dokonczony, nie-kompletny, poniewaz wiedzy zawsze bedzie malo, a czy samego siebie pozwole sobie poznac do konca , czy to mozliwe - czas pokaze . Obecie czuje jakbym mial rozdwojenie osobowosci, klocac sie ze soba...

Nadmoralnosc i nadludzkosc nie wchodza tutaj w gre, poniewaz sam czuje sie malutki , jak niemowle [ intelektualnie , zasobowo ] . Nie mam manii wielkosci [ chyba ] , nie pierdole o kumplach - demonach , a i tak pierdolniety sie czuje.  

Wybacz mi - nie powiem Tobie jak wygladac bedzie ja ... Moge powiedziec jak wyglada teraz, a i tego sprecyzowac nie moge. Dzis jeszcze patrze na satanizm przez pewien pryzmat i staram sie ksztalcic tak aby w koncu jego ksztalt we mnie sie ustabilizowal.

Jesli tylko to nastapi, opowiem -przyzekam- bedac w pelni swiadomym swojego szczescia.

Pozdrawiam i dzieki .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-14
12:58:37

Nadmoralność
> Mam dosyc  
> zachlewajacych [ w przerwach od cpania ] sie czarno-dlugo-wlosych groznych  
> pan i panow. Powiesz, ze to kolejne ograniczenie, braki akceptacji i  
> tolerancji ,etc.

Nie powiem, przynajmniej jeśli nikt nie wspomni tu, jakie mam włosy.
Akceptacja i tolerancja to przecież kolejne fragmenty przemyconego z katolicyzmu lub liberalizmu światopoglądu.
Nie trzeba być bardziej tolerancyjnym JEŚLI NIE MA TO PODSTAW. Nie trzeba być wcale tolerancyjnym, jeśli nie ma podstaw. Nie trzeba chlać, jeśli nie ma to podstaw, ani uciekać od chlania, jeśli nie ma to podstaw etc.

Dlatego krytykuję nadmoralność, że ona nie ma podstaw. Jest cieniem tego, co "uważa społeczeństwo", a przy tym jeszcze wyolbrzymieniem i narzekaniem.
System moralny powinien mieć podstawy, w satanizmie (por. odpowiedni wątek) proponuję rozwój i świadomość, czyli pełną obecność podstaw.
Dopiero wtedy tolerancja lub jej brak będą mieć sens.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-09-16
22:29:53

Nadmoralność
> Jak zwykle czytam odpowiedzi rejestrujących się ludzi (większość potem  
> dręczę), a tam nieustannie narzekanie na NIEMORALNOŚĆ KATOLIKÓW.
> Gimbusie nie przychodzą tu dlatego, że wierzą w brak podstaw dla  
> moralności katolickiej. Widzę tylko nieustanne niezadowolenie z  
> REALIZOWANIA tego, co głoszone. Narzekania na księży, którzy są  
> satanistycznie pedofilami, narzekania na babcie, które satanistycznie  
> atakują wszystko czynem i słowem, narzekania na katolików, że są katoliccy  
> za mało. Narzekania na BRAKI MORALNE, zauważanie w katolikach jedynie  
> GRZECHU.

Jeśli akceptujesz "zasady moralności", jako system wartości, a jednocześnie występujesz przeciwko niemu- postępujesz niemoralnie. Ja mam w dupie moralność, działam według własnego systemu wartości, reguł, które sam sobie ustalam. Jestem przez to moralny, czy nie? Zależy, jakich wartości jesteś wyznawcą. Dla jednych będzie tak, dla innych siak. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.  
A może po prostu jestem amoralny?
  
> Rodzi się z tego komiczna nadmoralność satanistyczna. Gimbusie zamiast  
> sobie we własnym gronie realizować narzekanie na zły świat, promują dobro  
> i szczerość satanistycznie.

Szczerość nie jest satanistyczna, buddyjska, katolicka, ani jakakolwiek inna.
Ale pojmuję, o co Ci chodzi. Zachowanie, o którym piszesz, np. ostentacyjna nienawiść do określonych systemów filozoficznych czy religijnych- to wg mnie sposób na leczenie kompleksów.

> Chciałbym zobaczyć przez chwilę satanizm  
> zdecydowany, choćby i podzielony. Konkretne ścieżki, systemy wartości,  
> które NIE DAJĄ SIĘ pogodzić z katolicyzmem, najlepiej, jeśli nie są też  
> jego nudnym przeciwieństwem.

W dupie mam, w którym miejscu moje poglądy są na styku z poglądami katolików. Równie głęboko mam to, czy są jego przeciwieństwem. Taka ocena to nie jest kryterium, które uważam za stosowne używać w stosunku do siebie. Jeśli Ty chcesz- wolna Twoja wola. Mnie cudza nie- anty- nad- czy też inna moralność zwisa i powiewa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-16
22:34:48

Nadmoralność

> Jeśli akceptujesz "zasady moralności", jako system wartości, a  
> jednocześnie występujesz przeciwko niemu- postępujesz niemoralnie.

I co z tego? Jeśli głosisz niemoralność, to czemu wytykasz ją innym jak coś niewłaściwego? Rozumiem, że ksiądz z ambony wytyka grzechy grzesznikom. Ale żeby satanista wytykał księdzu zachowanie, które satanista popiera?  

> A może po prostu jestem amoralny?

Masz swoje zasady, to jest moralność. W tym temacie wyraźnie zaznaczam, że chodzi o stanowisko "satanistów" i moralność katolicką, którą sataniści przyjmują i krytykuję zarazem, zgubiwszy się pierwej.  
  

> Szczerość nie jest satanistyczna, buddyjska, katolicka, ani jakakolwiek  
> inna.

Katolicy nie powinni kłamać.  

> Ale pojmuję, o co Ci chodzi. Zachowanie, o którym piszesz, np.  
> ostentacyjna nienawiść do określonych systemów filozoficznych czy  
> religijnych- to wg mnie sposób na leczenie kompleksów.

Nienawiść to nienawiść. Można nienawidzić księdza, bo KRYTYKUJE GRZECH. Ale jak można być satanistą i nienawidzić księdza, bo GRZESZY?


> W dupie mam, w którym miejscu moje poglądy są na styku z poglądami  
> katolików.  

I ja piszę właśnie, że satanizm nie ma być katolicki BARDZIEJ, ani ANTYkatolicki. Uważam, że lepsza jest Twoja postawa nieuzależniania (w żadną stronę) poglądów od katolicyzmu. A dzieci nadmoralne tego nie rozumieją, nieświadomie kopiują katolicyzm i krytykują niekatolickość BARDZIEJ.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-09-16
22:45:40

Nadmoralność
> I co z tego? Jeśli głosisz niemoralność, to czemu wytykasz ją innym jak  
> coś niewłaściwego? Rozumiem, że ksiądz z ambony wytyka grzechy  
> grzesznikom. Ale żeby satanista wytykał księdzu zachowanie, które  
> satanista popiera?  

Bo ja wiem? Może po prostu dla tego, że można kogoś cenić, nawet nie zgadzawszy się z jego poglądami, cenić za to, że jest konsekwentny w swych poglądach, zachowaniach. Przedkładać fanatyka nad dwulicowca.

> > A może po prostu jestem amoralny?
>  
> Masz swoje zasady, to jest moralność.

Moralność to zbiór zasad akceptowanych przez ogół (grupę). Nie jestem ogółem.

> W tym temacie wyraźnie zaznaczam, że  
> chodzi o stanowisko "satanistów" i moralność katolicką, którą sataniści  
> przyjmują i krytykuję zarazem, zgubiwszy się pierwej.  

Może wytykają jej dwulicowy, bezwzględny egoizm, występujący pod płaszczykiem miłości bliźniego? Może uważają się za lepszych, bo odrzucają maskę, a wytykają ją komuś, kto nie ma odwagi żyć według zasad, które ponoć akceptuje, a ma jej jeszcze mniej, by publicznie się moralności wyrzec?
  
> Katolicy nie powinni kłamać.  

To ocena moralności, nie szczerości.

> Nienawiść to nienawiść. Można nienawidzić księdza, bo KRYTYKUJE GRZECH.  
> Ale jak można być satanistą i nienawidzić księdza, bo GRZESZY?

A może podświadomie wiedzą, że są tacy sami? że moralność jest w nich zaszczepiona podskórnie na tyle mocno, że nie potrafią jej tak naprawdę porzucić...?

> I ja piszę właśnie, że satanizm nie ma być katolicki BARDZIEJ, ani  
> ANTYkatolicki. Uważam, że lepsza jest Twoja postawa nieuzależniania (w  
> żadną stronę) poglądów od katolicyzmu. A dzieci nadmoralne tego nie  
> rozumieją, nieświadomie kopiują katolicyzm i krytykują niekatolickość  
> BARDZIEJ.

Ludzie mają prawo być dupkami :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-16
23:15:00

Nadmoralność

> Bo ja wiem? Może po prostu dla tego, że można kogoś cenić, nawet nie  
> zgadzawszy się z jego poglądami, cenić za to, że jest konsekwentny w swych  
> poglądach, zachowaniach. Przedkładać fanatyka nad dwulicowca.

Można cenić dobroć, szczerość, konsekwencję, uczciwość, litość, miłość. Czemu wtedy nie iść do katolików, a szukać tu?

> Moralność to zbiór zasad akceptowanych przez ogół (grupę). Nie jestem  
> ogółem.

Jesteś grupą. Nie ma możliwości technicznej by stwierdzić z pewnością, że człowiek A akceptuje jakąś nieswoją moralność.
  

> Ludzie mają prawo być dupkami :)

Korzystają skwapliwie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Voltar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-16
23:20:34

Nadmoralność
> Czy może to sam Bóg tak od środka satanizm rozstraja, ubogich duchem  
> nasyłając, by z satanizmu zrobić ortodoksyjne chrześcijaństwo?

Pozostawiasz miejsce na samostanowienie w obrębie wyznawanych wartości? Jeśli zawrzesz satanizm w jakichkolwiek ramach, narzucisz mu formę, chześcijaństwo wypaczone otrzymasz.

> NADMORALNOŚĆ.
>  
> Czy to problem?  

Czemu miałby to być problem? Błądzące masy, chcąc się ogrzać w piekielnym ogniu, paskudzą przy tym otoczenie naszego ulubionego archonta? Chcesz urządzić akcję sprzątania piekła? To jest naturalna kolej rzeczy kiedy ludzie zaczynają przeinterpretowywać ideologię, dziać tak się będzie zawsze, bo memy są plastyczne i nie jest to problem tylko własność ludzkiej psychiki. Problemem nie jest nawet to, że znajdą się Ci, którzy zechcą zmierzyć się z takimi wiatrakami, wszystkie te wojny ideologiczne pomiędzy satanizmami są jakby w niego wprost wkalkulowane.  

> Jak z tym walczyć?

Po co? U podstaw tego leży archetyp szatana. Ludzie, którzy go afirmuja z tylko znanych sobie przyczyn prowadzą długie debaty, żeby tylko zkategoryzować ludzkie postawy pod tym słowem. Nie będziesz w stanie przeformułować znaczenia archetypu, możesz go co najwyżej ukierunkować w pewnej części jako własny satanizm i propagować go niezależnie od reszty nurtów. Szatan, to co w społecznej świadomości jest pod tym terminem zakotwiczone jest niezależne (pierwsze przybliżenie) od tego czy będzie to satanizm leveyański, pseudosatanizm, satanizm racjonalny, czy malaaviański. Reszty nie zwalczysz tylko poprzez propagowanie swojej wizji. Co jest zatem Twoim celem, stworzenie własnej myśli i pozwolenie by z czasem obrastała w zwolenników niezależnie od innych interpretacji szatana, czy wykorzenienie satanizmów niechcianych?

> Konkretne ścieżki,  

Traktowanie ideologii jak narzędzia do wpływania na świat i na siebie samego. System wartości jest bardziej pierwotny niż utożsamienie z izmami, więc z niego wszystko wynikać powinno, co podkreślam, abyś nie zinterpretował opacznie dalszych akapitów. Utożsamienie się z jakimkolwiek archetypem/ideologią powinno zachodzić przy świadomości, że takie utożsamienie wyznacza pewien rys dalszej ewolucji poglądowej nas samych. Można to wykorzystać dla własnych korzyści, jeśli potrafi się przy tym jednocześnie zachować się spojrzenie zewnętrzne/globalne.  

> systemy wartości,  

Dążenie do posiadania jak największej kontroli nad rzeczywistością. Rozwój w sferach intelektualnej, społecznej, fizycznej, duchowej i samoświadomości. Tak rozumiem drogę do doskonałości. Nie jest dla mnie elitą człowiek, który zawodzi w którejś z tych sfer. Satanistą nie będzie dla mnie ktoś, kto mimo intelektu nawet z najbardziej szlachetnej półki będzie z charakteru rozmiękłym płazem, satanistą nie będzie astmatyk i paralityk, nie będzie też człowiek, który stosuje w życiu moralność o pochodzeniu chrześcijańskim i egalitarnym, satanista nie może żyć także w umysłowej stagnacji, niezależnie na jakiej dogmatyce będzie ona budowana, w szczególności dogmatyka racjonalistyczna to też dogmatyka. Nie będzie satanistą też osoba, która nie wprowadza swoich poglądów w życie.

> które NIE DAJĄ SIĘ pogodzić z katolicyzmem, najlepiej, jeśli nie są też  
> jego nudnym przeciwieństwem.

> Opowiedz mi o takim właśnie, zdecydowanym, nie rozmytym, nie wszystko  
> akceptującym, nie katolickim, nie nadmoralnym satanizmie.

Satanizm dla mnie jest praktyczna drogą życia. Drogą, której postać podyktowana jest moim wewnętrznym wyborem i która jest ucieleśnieniem satanistycznych idei indywidualizmu, buntu, elitaryzmu oraz samostanowienia. Pamiętając jednak, że to nie satanista jest narzędziem w rękach satanizmu, ale szatanizm jest narzędziem w rękach satanisty. Wszystko co w satanizmie istotne, można obrócić w parodię, kiedy satanizm stawia się ponad satanistą, bunt dla buntu, elitaryzm dla etykietki, samostanowienie pod postacią deklaratywną, zachowania nie powinny być dyktowane chęcią dostosowania siebie do etykietki, ponieważ etykietka i afirmacja archetypu powinny być zawsze wtórne do wykazywanej życiowej postawy.

Nie widzę powodu, dla którego miałbym żyć wedle utartych społecznych schematów. Edukacja, praca, produkcja dzieci, emerytura i śmierć - odwieczny cykl społeczny i nic ponad to. Nie wierzę tym, którzy twierdzą, że sprzeciwianie się społecznym schematom jest niesatanistyczne - niesie ze sobą pewien dyskomfort, jest więc niehedonistyczne i niebezpieczne.  

Nie wiem na jakiej podstawie utarło się, że satanista - arystokrata życia z założenia, mógłby żyć w sposób, który nie czyni z niego satanisty praktycznego, satanizm pozostaje intelektualny, uprawiany z ciepłych foteli (chyba, że tylko taki satanizm jest na forum dyskutowany). Mniej więcej jest ogólnie przyjęte, że satanista siłą rzeczy wyznaje poglądy, które stawiają go w opozycji do społecznych memów, a co ze sposobem życia? Jeśli satanistą żyje tak jak każdy inny to kim jest ten, który balansuje na ostrzu społecznych norm zarówno słowem jak i czynem?  

Odrzucam satanizm podawany w obecnej postaci, spreparowanej, pochodzącej od La Veya papki, bez prawdziwych soczystych barw, jedynie z wierzchu pokolorowanej. Taki satanizm widzę, jako pozbawiony prometejskigo ducha, przegadany, papierowy. A jeśli satanizm nie jest wyzwaniem, prawdziwą herezją to co nią jest?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-16
23:46:57

Nadmoralność
> narzucisz mu formę,  
> chześcijaństwo wypaczone otrzymasz.

Jeśli nie postawię granic, otrzymam słowo bez treści, w którym chrześcijaństwo będzie także zawarte.

> Czemu miałby to być problem? Błądzące masy, chcąc się ogrzać w piekielnym  
> ogniu, paskudzą przy tym otoczenie naszego ulubionego archonta?

Bardzo ładnie napisane.

Potem opisujesz satanizm empiryczny, to moim zdaniem bezcelowe.

> Co jest zatem Twoim celem, stworzenie własnej myśli i pozwolenie by  
> z czasem obrastała w zwolenników niezależnie od innych interpretacji  
> szatana, czy wykorzenienie satanizmów niechcianych?

Moim celem jest ciekawa rozmowa z ciekawymi ludźmi. Może się to odbyć tu. Satanizm daje dość podstaw by się sam mógł zreformować, odrzucić co przykrzejsze brudy. Sprzeczności to są brudy, są problemy. Bylejakość to jest problem.
Mogę rozmawiać gdzie indziej, tylko chciałbym widzieć jasno i niesprzecznie wyrażone stanowisko ludzi. Jeśli mi go nie dadzą, to też je dadzą. :)
  
> > Konkretne ścieżki,  
>  
> Traktowanie ideologii jak narzędzia do wpływania na świat i na siebie  
> samego. System wartości jest bardziej pierwotny niż utożsamienie z izmami,  
> więc z niego wszystko wynikać powinno, co podkreślam, abyś nie  
> zinterpretował opacznie dalszych akapitów.  

Zgadzam się przecież. Ja wcale nie szukam izmu z którym NASTĘPNIE człowiek miałby się utożsamiać. Ja pytam o poparcie dla przedstawionego systemu wartości (wiele wątków na ten temat, spora krytyka dawnych bzdur), by wiedzieć, kto następnie może tworzyć izm.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
sombretoy
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-10-30
21:23:12

Nadmoralność
Myślę, że własnie takie jest chrześcijaństwo ot kolejny element jak muzyka Pop, nie ważne że płytkie, ma się podobać, trafiać do większości. Sukces komercyjny to primo, sens, zasadność, racjonalność, granice, nie! To musi byc miałkie, płynne tak by każdy pleban mógł lawirować słowami, czerpać co mu akurat potrzebne do "przekonania" klienta.  


W katolikach zauważam próbę zrzucenia wirtualnego jarzma, gdy z braku sił "upadaja w grzechu" - taka walka z własnym cieniem. W satanizmie dzisiejszym brak oporu, taką nonszalancję i gnuśność, tworzenie szkół, teorii itp. czyli budowanie kopuły antykatedry, z hierarchia stanowisk.

Pewnie jestem marzycielem jednak gdyby satanizm był proludzkim racjonalizmem, gdzie stawia sie na naukę w praktyce dla dobra człowieka, nie zaś z chciwości dla zysku koncernów/korporacji to każdy kraj mógłby włożyć cegiełkę od siebie i uporać się z tym o co się wciaż modla wierni do swoich idoli.

Przykładem tego o czym mówie jest:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Szko%C5%82a_Rudolfa_Steinera

I jako religia satanizm czyli wiara w moc człowieka, w jego pozytywne zdolności do kształtowania siebie i swojego losu, do przekuwania działań w sukcesy :)


A tak każdy sobie, dla siebie i pod siebie.

Wyścig insektów.  





spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-01
20:28:15

Nadmoralność
> Myślę, że własnie takie jest chrześcijaństwo ot kolejny element jak muzyka  
> Pop, nie ważne że płytkie, ma się podobać, trafiać do większości.

Trafia? Przeciw aborcji, przeciw in vitro, przeciw sodomii, przeciw wojnie, przeciw karze śmierci. Nie wygląda to na dostosowanie się do gustów ludzi, jakie by one nie były (od tego jest lewica).

> To musi  
> byc miałkie, płynne tak by każdy pleban mógł lawirować słowami, czerpać co  
> mu akurat potrzebne do "przekonania" klienta.  

Domyślasz się, że człowiek gdy innym przypisuje motywy, nie posuwa się dalej niż może, poprzestaje na motywach dla siebie zrozumiałych. Podobnie gdy przypisuje się inteligencję, to tylko od swojej w dół.

Spróbuj przez moment uznać, że wśród setek tysięcy księży są od Ciebie bystrzejsi. Pewnie się spocisz, ale spróbuj. Pomyśl, że wiedza o manipulacji społeczeństwem jest już bardziej rozwinięta niż Twoje na ten temat odkrycia. Załóż, że dwadzieścia wieków pracy ludzi bardziej tematem zainteresowanych niż Ty dałoby lepsze efekty niż Twoje poobiednie dumanie.
Jeśli nie ma efektów, a wyraźnie ich nie ma, to znaczy coś bardzo prostego - nie ma starań. Nie ma indoktrynacji i ustawiania sobie ludzi tak właśnie, jak starasz się to opisać. Gdyby było - działałoby o wiele lepiej.

> I jako religia satanizm czyli wiara w moc człowieka, w jego pozytywne  
> zdolności do kształtowania siebie i swojego losu, do przekuwania działań w  
> sukcesy :)

W odróżnieniu od ŚJ czy protestantów katolicyzm podkreśla odpowiedzialność, a więc i możliwości, człowieka.
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-02
07:59:12

Nadmoralność
> Podobnie  
> gdy przypisuje się inteligencję, to tylko od swojej w dół.

Nic podobnego, chyba że pod słowem "przypisuje" kryje się jakieś podstępne znaczenie. Nie potrafię sobie wyobrazić jak to jest być bardziej inteligentnym ode mnie (może ma się mniejszy burdel w głowie, nie wiem), ale doskonale wiem, że wielu jest ode mnie inteligentniejszych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-02
08:31:56

Nadmoralność
> > Podobnie  
> > gdy przypisuje się inteligencję, to tylko od swojej w dół.
>  
> Nic podobnego, chyba że pod słowem "przypisuje" kryje się jakieś podstępne  
> znaczenie. Nie potrafię sobie wyobrazić jak to jest być bardziej  
> inteligentnym ode mnie (może ma się mniejszy burdel w głowie, nie wiem),  
> ale doskonale wiem, że wielu jest ode mnie inteligentniejszych.  

Zatem fakt ten znasz najwyżej jako słowa. Rozumiesz go przez pewną analogię, wyobrażasz sobie, że są na przykład wyżsi i szybsi, wierzysz więc w analogię i ludzi od Ciebie inteligentniejszych. Natomiast dla mnie to właśnie jest ważne, że nie sposób sobie tego faktu tak ładnie i bezpośrednio uzmysłowić, co nazywasz brakiem wyobrażenie.

Ale bardziej jeszcze, gdy pisałem słowa wcześniejsze, miałem na myśli różnych krytyków (mojej osoby, Kościoła, nauki, nienaukowości, islamu..), którzy bardzo lubią takie przypisywać motywy i zdolności (mnie, Kościołowi, nauce..), jakie sami posiadają, co zresztą - jak się zdaje - wyjaśniałem.
Bardzo często chodzi o wnioskowanie jedynej przyczyny. Człowiek zakłada, że ta przyczyna, jaką dla pewnego zjawiska zakłada, jest przyczyną jedyną możliwą. Przypisuje sobie zatem znawstwo wszelkich możliwości, w swej istocie boskość samą (choć oczywiście na ten zarzut odpowie, że wcale nie), a mnie mówi, jakimi to ja się kierowałem motywami (por. ostatnie błędne wypowiedzi Sabatiela, który bardzo dużo stara się pisać o tym, co też mną kieruje, ale w prawdę nigdy pod tym względem nie trafia).
Po skutku niełatwo dotrzeć do przyczyny. Założenie własnej kompetencji jest bardzo często wtedy stosowane. A człowiek, który ma się za najinteligentniejszego (choćby tak tego nie nazywał, jednak który wyklucza możliwość, że pewne powody, motywy, zjawiska są poza jego pojmowaniem), w oczywisty sposób widzi innych jako mniej inteligentnych od siebie. ;)

Jakże często mi, przy okazji, przypisywano nienawiść, chęć szkodzenia, mobbing, walkę etc. To właśnie było dla moich rozmówców jedyną odnajdywalną przyczyną mojego zachowania. I choć większość byłaby może w stanie przyznać jak Ty "są ludzie inteligentniejsi", to zarazem żadna z tych osób nie pomyślała (nawet, gdy o tym wspomniałem), że w tej konkretnej sytuacji możliwe jest, iż prawdy nie ogarnia. :)

Dlatego dość istotna jest, moim zdaniem, różnica między tym, co rzeczywiście wyobrażone (-> doświadczone), a tym, co tworzone tylko jako pewien językowy obiekt, przez analogię "co jeszcze można na tej zasadzie powiedzieć". Powiedzieć ludzie coś mogą, bo nauczeni są brzmienia słów, język rodzi zwyczaje (niektóre słowa tak często piszę, że moje ręce wpisują je zanim się świadomie zastanowię, czy chcę je pisać, jak się je pisze etc), zaś rzeczywistych swych odczuć można nie umieć nazwać. I tak "jestem najinteligentniejszy", jeśli nie jest reklamą zakompleksionego satanisty, budzi sprzeciw JAKO ZDANIE. To w tych słowach, nierzadko bez pełnego zrozumienia (jeśli ustalimy, czym jest inteligencja, możemy przyjąć, że ktoś jednak może te słowa wypowiedzieć mając rację), jest coś nie w porządku, to te słowa budzą sprzeciw. Zaś każdorazowe przekonanie człowieka (nieważne, czy tematem jest polityka, logika, Awdiejewa, aborcja, istnienie Boga), że ma on rację, jest czymś często nienazywanym, zakorzenionym, faktycznym, stojącym w sprzeczności ze słowami, że ludzie inteligentniejsi istnieją, ale nigdy z tymi słowami (przez istnienie na płaszczyźnie odczuć nienazwanych, a nie nazw bezodczuciowych) nie jest konfrontowane.

Oczywiście odczuć ludzkich nie mogę w pełni znać, może też sami inteligenci sobie ze mnie w zrozumiały tylko dla siebie sposób żartują i wcale nie przypisują mi idiotycznych motywacji z głupoty i własnego ograniczenia, a dla jakiejś niejasnej dla mnie, a bardzo wysokiej rozrywki. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
sombretoy
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-02
19:55:57

Nadmoralność
> > Myślę, że własnie takie jest chrześcijaństwo ot kolejny element jak  
> muzyka  
> > Pop, nie ważne że płytkie, ma się podobać, trafiać do większości.
>  
> Trafia? Przeciw aborcji, przeciw in vitro, przeciw sodomii, przeciw  
> wojnie, przeciw karze śmierci. Nie wygląda to na dostosowanie się do  
> gustów ludzi, jakie by one nie były (od tego jest lewica).

Aczkolwiek większość ludzi w Polsce jest po prawej stronie barykady skoro właśnie takie "przeciw" im pasuje. I to nie sa tylko mohery czy prości ludzie, sam znam psycholog jaka własnie jest praciwko in vitro i potrafi to dobrze uzasadnić(w odróznieniu od reszty).

Jesli uważasz, że tak nie jest to czemu dzis nie rządzi lewica?  




> > To musi  
> > byc miałkie, płynne tak by każdy pleban mógł lawirować słowami,  
> czerpać co  
> > mu akurat potrzebne do "przekonania" klienta.  
>  
> Domyślasz się, że człowiek gdy innym przypisuje motywy, nie posuwa się  
> dalej niż może, poprzestaje na motywach dla siebie zrozumiałych. Podobnie  
> gdy przypisuje się inteligencję, to tylko od swojej w dół.

Domyślasz się, że kazdy pleban odpowiada tylko przed biskupem, a jego teren to jego pole do działania? I po to "kształci" się tak długo by stać się całkowicie przekonanym o racji swojej firmy lub BMW(bierny, mierny ale wierny).  
Dzieki temu potrafia oni w rozmowie używać różnych wybiegów, trickow i manipulacji, dzieki którym wiekszość ludzi nie potrafi ich pokonać w debacie.



> Spróbuj przez moment uznać, że wśród setek tysięcy księży są od Ciebie  
> bystrzejsi.  

Rzecz oczywista, tylko bardziej mi pasuje do niech słowo "przebiegli", "bystry" może być uczeń, student w pozytywnym tego słowa znaczeniu.



>Pewnie się spocisz, ale spróbuj.  

Cóz za wybór :)


>Pomyśl, że wiedza o  
> manipulacji społeczeństwem jest już bardziej rozwinięta niż Twoje na ten  
> temat odkrycia.  

Nic nie odkryłem, stwierdzam znany od dawna fakt.  


>Załóż, że dwadzieścia wieków pracy ludzi bardziej tematem  
> zainteresowanych niż Ty dałoby lepsze efekty niż Twoje poobiednie  
> dumanie.

I Twoje nonszalanckie wypowiedzi.

> Jeśli nie ma efektów, a wyraźnie ich nie ma, to znaczy coś bardzo prostego  
> - nie ma starań. Nie ma indoktrynacji i ustawiania sobie ludzi tak  
> właśnie, jak starasz się to opisać. Gdyby było - działałoby o wiele  
> lepiej.

A nie działa? Nie działa akurat na Ciebie? Skad wiesz, że nie, zakładając, że piszesz o nich powyżej? Skoro odnosisz się do faktów jakie wprowadzaja oni w życie każdego z nas.  

Działałoby o wiele lepiej - tak masz racje, np gdyby zamykano takie fora czy strony internetowe a autorów wtracano do wiezień lub represjonowano w inny sposób. Nie jest tak, jednak nie na wszystkich polach udało śie wygrać myśli racjonalnej, czego dowodem jest konkordat i poparcie dla Kościoła, szczególnie za życia papieża Polaka. Teraz spada, aczkolwiek wydaje sie to juz być musztarda po obiedzie, skoro KK udało się uzyskać to co chciał w kwestii majatkowej.  

  
> > I jako religia satanizm czyli wiara w moc człowieka, w jego pozytywne  
>  
> > zdolności do kształtowania siebie i swojego losu, do przekuwania  
> działań w  
> > sukcesy :)
>  
> W odróżnieniu od ŚJ czy protestantów katolicyzm podkreśla  
> odpowiedzialność, a więc i możliwości, człowieka.

Nie, katolicyzm podkreśla odpowiedzialność człowieka za swoje czyny okraszając to dogmatami wiary, przykazaniami. Czyli tak samo jak w prawie polskim dostajesz obowiązki i swobody obywatelskie z ta różnicą, że swobody są obwarowane dodatkowo pewnymi nakazami.  

Prostestanci akurat stawiaja na pracowitość i odpowiedzialnośc zarazem.  
Nie mają tylu "cudow" co katolicy i wydaje mi sie, że trzezwiej patrzą na świat, aniżeli inni.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>