| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-12-29 19:14:39 |
Lewa ręka a społeczeństwo. Satanizm i szatan w społeczeństwie. Zapewne wielu z nas zauważyło, jak pogląd na szatana zła samego wielkiego niepokonanego wpływa na rozwój społeczeństwa. Czy w polsce głównie z powodu dużego zacofania, i przewartowaściowania chrześcijańskich pism. Oraz nadinterpretacji, tego co złe, tego co dobre. Głównie przez chrześcijańskich liderów. Oraz jak wiadomo ostatnio, poprzez rodzinne korelacje, podświadome przesyłanie sobie informacji wraz z emocjami. Zmuszanie do pewnych wzorców zachowań. Zakorzenionych w genach, poprzez pamięć przodków, i życie w rodzinie religijnej - widać skrzywienie naturalnego rozwoju. Czy wiele osób załamuje się poprzez zmuszanie do przyjęcia sprzecznych z oceną swojej grupy zachowań? Czy wiele osób może być wykrzywionych psycho-biologicznie poprzez zmuszanie do odrzucenia np. pisania lewą ręką (wiadomo szatan) czy zaniedbań naukowych (w nauce czai się zło), porzucenia swojego hobby (rpg - zło, alko - zło, słoń - zło, szafa w paski - zło, vintage - zło, zupa rosół-bigos z frytkami na zimno - zło, majtasy w czerwone rogi - zło) Czy z socjologicznego punktu widzenia, przywódcy a'la Ojciec Rydzyk są socjopatami rodzącymi socjopatów? I czy fuckin weak young nation upadnie poprzez brak jakichkolwiek wzorców przekazywanych do przestrzegania? Czy wiele osób, umiera w związku z związkiem z powyższym dla związku ratowania w myśl przestrzegania chorych definicji normalności? I w ogóle, czy ktoś na sali ma valium? <popieprzony ten wątek, tak na początek, nie wiem o co mi chodzi z tym wątkiem :P> Ogólniej. Czy często nie jest tak, że dla dobra dzieci, dla dobra nas samych wybieramy krzywdzące lub ktoś w naszym otoczeniu wybiera krzywdzące podejście do życia, samego siebie, rodziców, dzieci tepe tede constans. I grzebie wszystko w zarodku, by przydobać się hordzie kałowych muszek? Najbardziej na celowniku, pytanie moje dotyczy leworęczności i nauki. Czy wiele osób z naszego otoczenia, młodego czy starszego pokolenia, mogło zostać kimś w polskim społeczeństwie. Ale poprzez stereoytpowe narzucone podejście, doznało silnego zwyrodnienia w imię dostosowania się pod otoczające mass media kał łał? Znacie takie przypadki może z życia, gdzie doszło, do naprawdę silnego zaburzenia rozwoju z powodów powyższych? I czy macie jakieś teoretyczne przemyślenia związane z tym, jak by wyglądał nasz naród obecnie, gdyby nie zakorzenione poprzez owych przywódców socjopatów, podejście do spraw społeczno-jednostkowo-rodzinnych? |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-22 15:14:22 |
Lewa ręka a społeczeństwo. Tylko trochę zaspamuje, bo właściwie nie mam ochoty pisać tego co chcę napisać. Naprawdę istnieje stereotyp, że leworęczność pochodzi od Szatana? Hmm....mi nigdy nikt uwagi na moją leworęczność nie zwrócił...ale chciałam napisać, że dominacja jednej z półkul mózgu przejawiająca się przykładowo: leworęcznością ma zauważalny wpływ tak na naszą mentalność jak i zdolności manualne a także integrację społeczną. Ludzie leworęczni for example- obdarzeni są częściej nawet nadmierną wrażliwością, co konsekwentnie sprawia ze, znacznie częściej zapadają na choroby psychiczne oraz propagują w społeczeństwie rozmaite rodzaje dewiacji a do tego cechują się wyższym ilorazem inteligencji i obniżoną zdolnością percepcji powiązań ścisłych...wiele wybitnych umysłów afirmowało podobne cechy: Leonardo da Vinci- homoseksualista. Marlin Monroe, Platon- też homoseksualista...itp. itd. Co o tym sądzicie? Stereotyp czy pewien wyznacznik wokół którego można oscylować wyciągając powierzchowne wnioski na temat mentalności człowieka? |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-02-22 17:59:04 |
Lewa ręka a społeczeństwo. wiele wybitnych umysłów afirmowało podobne cechy: Leonardo da > Vinci- homoseksualista. Marlin Monroe, Platon- też homoseksualista...itp. > itd. co jest podobnego w umysłach Leonarda, Platona i Marilyn (tak się pisze jej imię) Monroe? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-02-22 17:48:30 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Tylko trochę zaspamuje, bo właściwie nie mam ochoty pisać tego co chcę > napisać. > Naprawdę istnieje stereotyp, że leworęczność pochodzi od Szatana? > cechują się > wyższym ilorazem inteligencji i obniżoną zdolnością percepcji powiązań > ścisłych...wiele wybitnych umysłów afirmowało podobne cechy: Leonardo da > Vinci- homoseksualista. Marlin Monroe, Platon- też homoseksualista...itp. > itd. Odrób lekcje, Da Vinci był oburęczny i jeśli można cokolwiek powiedzieć o jego percepcji to w każdym aspekcie była raczej wyostrzona a nie obniżona (nie wspomnę już o łączeniu zamiłowania do chłopców z leworęcznością, skąd ty to wzięłaś?). > Co o tym sądzicie? Stereotyp czy pewien wyznacznik wokół którego można > oscylować wyciągając powierzchowne wnioski na temat mentalności człowieka? Podałaś do wyboru dwie równie fatalne opcje ;) |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-23 16:24:27 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > Tylko trochę zaspamuje, bo właściwie nie mam ochoty pisać tego co > chcę > > napisać. > > Naprawdę istnieje stereotyp, że leworęczność pochodzi od Szatana? > > cechują się > > wyższym ilorazem inteligencji i obniżoną zdolnością percepcji > powiązań > > ścisłych...wiele wybitnych umysłów afirmowało podobne cechy: Leonardo > da > > Vinci- homoseksualista. Marlin Monroe, Platon- też > homoseksualista...itp. > > itd. > > > Odrób lekcje, Da Vinci był oburęczny i jeśli można cokolwiek powiedzieć o > jego percepcji to w każdym aspekcie była raczej wyostrzona a nie obniżona > (nie wspomnę już o łączeniu zamiłowania do chłopców z leworęcznością, skąd > ty to wzięłaś?). > > > > Co o tym sądzicie? Stereotyp czy pewien wyznacznik wokół którego > można > > oscylować wyciągając powierzchowne wnioski na temat mentalności > człowieka? > > > Podałaś do wyboru dwie równie fatalne opcje ;) Podaj mniej fatalną do tego zagadnienia:). Dobra, dobra. Nie chce mi się zbytnio odpisywać każdemu, więc napiszę tutaj- dla ogółu. Skąd ja to wzięłam? To jedna z rewelacji biologicznych jakie obecnie aplikuje się w umysłach młodzieży pod postacią "ciekawostek" :). Chciałam Wam to przedstawić żeby zobaczyć w jaki sposób społeczność S.pl odnosi się do stereotypów:D, ale istotnie...takie informacje podaje się uczniom. Oświata chce Nas ogłupić żeby w przyszłości pod pozorem "wspólnoty dobra i demokracji" nie szukać następców na stanowiska przed emeryturą...konspiracja :). |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-02-23 17:12:02 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > Podałaś do wyboru dwie równie fatalne opcje ;) > > Podaj mniej fatalną do tego zagadnienia:). Czyjś mylny pogląd ;) > Skąd ja to wzięłam? To jedna z rewelacji biologicznych jakie obecnie > aplikuje się w umysłach młodzieży pod postacią "ciekawostek" :). Program nauki jest ograniczony i opóźniony jednocześnie, w dodatku bardzo niewielu nauczycieli jest w stanie nawet to zrealizować. > Chciałam > Wam to przedstawić żeby zobaczyć w jaki sposób społeczność S.pl odnosi się > do stereotypów:D Powiedzmy, że ci uwierzyłem, bo tak będzie ciekawiej ;) > ale istotnie...takie informacje podaje się uczniom. > Oświata chce Nas ogłupić żeby w przyszłości pod pozorem "wspólnoty dobra i > demokracji" nie szukać następców na stanowiska przed > emeryturą...konspiracja :). No tak, dlatego namawiam do nauki poza szkołą, można chodzić na wagary do biblioteki. Mnie się udało opuścić prawie tysiąc godzin lekcyjnych w liceum, gdzie jedna klasa ma ok 700 i w zasadzie gdybym zaczął wcześniej, dałoby się to nagiąć jeszcze bardziej, nadal zachowując dobre wyniki, by dostać się na studia, które chciałem (i, z których zaraz zrezygnowałem ;]) |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-23 17:20:58 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Podaj mniej fatalną do tego zagadnienia:). Czyjś mylny pogląd ;) Nie migaj się. Mylny pogląd nie jest mniej fatalny tutaj. Nie chodzi o regres:). Powiedzmy, że ci uwierzyłem, bo tak będzie ciekawiej ;) A nie zauważyłeś, że najpierw to przedstawiłam jako hipotezę a potem umieściłam w ramach stereotypu i naukowego odkrycia?:) Chyba stosuję błędne wysublimowanie:). Od dziś walę konkretnie:). Mnie się udało opuścić prawie tysiąc godzin lekcyjnych w liceum, Chodziłeś do szkoły czy obok niej?:) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-02-23 17:55:01 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Czyjś mylny pogląd ;) > > Nie migaj się. Mylny pogląd nie jest mniej fatalny tutaj. Nie chodzi o > regres:). Takie określenie jest bardziej otwartą kategorią, nie narzucającą ograniczającego mindsetu ;] > A nie zauważyłeś, że najpierw to przedstawiłam jako hipotezę a potem > umieściłam w ramach stereotypu i naukowego odkrycia?:) Chyba stosuję > błędne wysublimowanie:). Od dziś walę konkretnie:). Pomoże uniknąć nieporozumień ;] > Chodziłeś do szkoły czy obok niej?:) Wpadałem raz na jakiś czas, żeby zobaczyć co jest grane ;] |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-02-23 17:36:47 |
Lewa ręka a społeczeństwo. Mnie się udało opuścić prawie tysiąc godzin lekcyjnych w > liceum, gdzie jedna klasa ma ok 700 Szpanujesz czy zdawałeś co rok egzaminy komisyjne bo cię nie klasyfikowali? :> |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-02-23 17:39:04 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Mnie się udało opuścić prawie tysiąc godzin lekcyjnych w > > liceum, gdzie jedna klasa ma ok 700 > > Szpanujesz czy zdawałeś co rok egzaminy komisyjne bo cię nie > klasyfikowali? :> Urok osobisty, nie musiałem zdawać żadnych egzaminów pomimo spełnienia warunków do nieklasyfikacji ;) |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-02-23 17:39:54 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > Mnie się udało opuścić prawie tysiąc godzin lekcyjnych w > > > liceum, gdzie jedna klasa ma ok 700 > > > > Szpanujesz czy zdawałeś co rok egzaminy komisyjne bo cię nie > > klasyfikowali? :> > > Urok osobisty, nie musiałem zdawać żadnych egzaminów pomimo spełnienia > warunków do nieklasyfikacji ;) Musisz być zaiste czarujący, skoro oczarowałeś nie tylko każdego belfra, ale i dyrektora. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-02-23 17:45:53 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Musisz być zaiste czarujący, skoro oczarowałeś nie tylko każdego belfra, > ale i dyrektora. Do zakończenia roku szkolnego zdążyliśmy się dobrze poznać ^^ Ja sam nie wiem co tak na prawdę zaważyło, bo specjalnie się o to nie starałem, po prostu się stało. |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-22 22:15:31 |
Lewa ręka a społeczeństwo. wiele wybitnych umysłów afirmowało podobne cechy: Leonardo da > Vinci- homoseksualista. Marlin Monroe, Platon- też homoseksualista...itp. > itd. też się trochę do tego przyczepie. Afirmacja podobnych cech i wiązanie leworęczności, nie tylko z większą skłonnością do dewiacji czy zwiększonego występowania większego ilorazu inteligencji do mnie nie przemawia. Szczególnie w przykładzie Marlin Monroe, która była raczej dobrze 'wypromowana'. Co umysłów twórczych, może częściej dosięga leworęcznych pewne skłonność do zwiększonych problemów przystosowawczych czy integracyjnych. Ale dużą część twórczych wielkich umysłów cechuje pewne niedostosowanie nie wynikłe z powikłań dominacji lewej półkuli, a co za tym idzie ze zmienioną percepcją odbioru zewnętrznych impresji z tego właśnie powodu. A już łączenie tych faktów i występowań chorób psychicznych u takich osób jest wg. mnie całkowicie chybione. Jedynym faktem który uznałbym za ciążący na rozeznaniu chorobowym u takich osób, byłby fakt że dosyć często stosują specyfiki odurzające które nie są szeroko rozpowszechnione. Oraz 'status' który jest im wpisany poprzez swoją twórczość. Im bogatszy dorobek, i większe uznanie już za życia, szczególnie przy występowaniu powszechnego uznania na terenie lokalnym czy większym jest jakimś czynnikiem stresogennym. W połączeniu z coraz częstszym przyjmowaniem używek - choroba psychiczna gotowa. Choroba psychiczna taka właściwa jest przejawem całkowitego niedostosowania się do życia w każdym aspekcie. Nie umiejętnym radzeniem sobie ze stresem, uciekaniem w różne stany urojeniowe. Silne napady agresji, obsesji czy maniactwa. Niekontrolowane wybuchy złości, prób dominacji wyglądające dla osoby postronnej na co najmniej dziwne. Lub wystąpienie powyższych w sposób niezrozumiały czy nieadekwatny do przeżytych wydarzeń, atakujące w sposób zupełnie przypadkowy osobę prowadząco uregulowany tryb życia. I przede wszystkim wynikają ze zmiany gospodarki biochemicznej naszego układu nerwowego i gospodarki hormonalnej. Nijak nie wiąże się z dominacją półkul. Dominacja pewnych półkul, i płatów przodomózgowia, lewej czy prawej półkuli mózgu predysponuje głównie na selekcję odbioru i zapamiętywania wrażeń ogółu odbioru zmysłowego, a także przyswajania tych bodźców. Np. pamięć słuchowa, uczuciowa, dotyku, wzrokowa, werbalna, nie werbalna. Co do koordynacji ruchowej, psychoruchowej i rozwojowej - dominacja lewej półkuli również w jakiś sposób specjalnie nie zubaża czy nie zwiększa nad rozwoju w tych kwestiach. Jedynym znów faktem który wg. mnie bym uznał, jest fakt szerokiego występowania przedmiotów dostosowanych do używania z łatwością przez praworęczne osoby. I z tego względu rozwój dobrego posługiwania się prawą ręką, obiema lub korzystania lewą w sposób nieco kaleki czy po prostu inny u osób leworęcznych. Tak, stereotyp typowo wieśniacki, zakorzeniany w średniowiecznej polsce, który czasami można jeszcze spotkać u zacofanych neandentarlskich polaków (rodzin, whateva) > Co o tym sądzicie? Stereotyp czy pewien wyznacznik wokół którego można > oscylować wyciągając powierzchowne wnioski na temat mentalności człowieka? > Stereotyp. |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-23 16:50:03 |
Lewa ręka a społeczeństwo. Co umysłów twórczych, może częściej dosięga leworęcznych pewne skłonność do zwiększonych problemów przystosowawczych czy integracyjnych. Ale dużą część twórczych wielkich umysłów cechuje pewne niedostosowanie nie wynikłe z powikłań dominacji lewej półkuli, a co za tym idzie ze zmienioną percepcją odbioru zewnętrznych impresji z tego właśnie powodu. To się chłopie zastanów w końcu, bo raz skłonny jesteś do uznania tego a chwilę potem (a raczej poniżej) piszesz, że "dużą część (...)" Twoja wypowiedź jest niekoherentna w tym fragmencie:). |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-23 18:46:44 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > To się chłopie zastanów w końcu, bo raz skłonny jesteś do uznania tego a > chwilę potem (a raczej poniżej) piszesz, że "dużą część (...)" Twoja > wypowiedź jest niekoherentna w tym fragmencie:). fuzzy writing. musisz się przystosować. albo nie, przestać. czytanie ze zrozumieniem. Całości tekstu. Przecież teraz tego uczą na maturach :) Aj. No dobra. Problemy przystosowawcze/integracyjne - z powodu szerokiego dostępu do przedmiotów użyteczności codziennej dostosowanej do swobodnego używania przez praworęcznych. --- OFT--- (szczerze. rozumiesz koncepcję tao prosiaczka, lub esencję tao kubusia puchatka?) Kiedy zamknę oczy, problem z zastanowieniem się nad przekazem zniknie. Kiedy zamknę oczy, nic nie istnieje, więc problem także. Bronić swojej wypowiedzi proszę w sposób uprzejmy, przedstawiając argumenty, własny tok rozumowania, jakikolwiek okruch wiedzy. Nie wytykając nieścisłości w kolejności i sposobu przedstawiania przeze mnie różnych nie przemawiających za twoim tokiem rozumowania/powtarzania/kopiowania wypowiedzi innych, artykułów etc. Czasem niektóre frazy używam w sposób który ciężko zrozumieć bo mój język polski zagubił się, przez dwu letni okres ćpania w anglii (z angolami często) ciężkiego, a potem dwa lata ćpania z alkiem i lekami psychotropowymi w polsce. Po ciężkim urazie głowy, prawego przedniego płatu. Pytaj więc czasami w sposób który wiesz że będę mógł przedstawić swój tok rozumowania zrozumiały lub nie odpisuj wcale :). ---- Nie wynikłe z dominacji lewej półkuli, a z powodu takich czy innych zaburzeń. Które wiążą się z czym innym niż zdecydowaną przewagą w korzystaniu głównie ośrodków znajdujących się w tej czy innej półkuli. Po prostu tak mają i już. Trafiło się. Geny pojebane. Nie półkula lewa czy prawa. Która dominuje mniej czy bardziej. Plus dużo innych spraw. Niewielki odsetek ma wpływ dominacji, bardziej na charakter realizacji. |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-11 13:50:26 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > czytanie ze zrozumieniem. Całości tekstu. Przecież teraz tego uczą na > maturach :) > Oszalałeś:). Matura to egzamin. Niczego tam nie uczą:). > Aj. > > > > > Czasem niektóre frazy używam w sposób który ciężko zrozumieć bo mój język > polski zagubił się, przez dwu letni okres ćpania w anglii (z angolami > często) ciężkiego, a potem dwa lata ćpania z alkiem i lekami > psychotropowymi w polsce. Po ciężkim urazie głowy, prawego przedniego > płatu. > Pytaj więc czasami w sposób który wiesz że będę mógł przedstawić swój tok > rozumowania zrozumiały lub nie odpisuj wcale :). > ---- Okej. Mnie i bez ćpania czasem ciężko zrozumieć, bo mam mało praktyczny zwyczaj (dla innych) naginania ram do swoich potrzeb:). |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-12 16:46:38 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Oszalałeś:). Matura to egzamin. Niczego tam nie uczą:). Ale przygotowanie do wymogów egzaminu jest :P Więc uczą tego chyba "do" matury. > Okej. Mnie i bez ćpania czasem ciężko zrozumieć, bo mam mało praktyczny > zwyczaj (dla innych) naginania ram do swoich potrzeb:). "There is no spoon"? |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-05-24 15:21:50 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > Okej. Mnie i bez ćpania czasem ciężko zrozumieć, bo mam mało > praktyczny > zwyczaj (dla innych) naginania ram do swoich > potrzeb:). > > "There is no spoon"? spoon to łyżka po ang. ... |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-05-24 15:32:54 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > "There is no spoon"? > > spoon to łyżka po ang. ... Ekhm, naprawdę sądzisz, że komuś tutaj trzeba to wyjaśniać? :D |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-05-24 15:54:22 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > > > "There is no spoon"? > > > > spoon to łyżka po ang. ... > > Ekhm, naprawdę sądzisz, że komuś tutaj trzeba to wyjaśniać? :D Nie, ale się dziwię, chyba na tyle ang. nie znam, bo nie rozumiem. Mi wyjaśnij:). |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-05-24 17:42:28 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > > > > > "There is no spoon"? > > > > > > spoon to łyżka po ang. ... > > > > Ekhm, naprawdę sądzisz, że komuś tutaj trzeba to wyjaśniać? :D > > Nie, ale się dziwię, chyba na tyle ang. nie znam, bo nie rozumiem. Mi > wyjaśnij:). Przecież to cytat z "Matrixa" → http://www.youtube.com/watch?v=dzm8kTIj_0M :) |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-05-25 13:23:46 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > > > > > > > "There is no spoon"? > > > > > > > > spoon to łyżka po ang. ... > > > > > > Ekhm, naprawdę sądzisz, że komuś tutaj trzeba to wyjaśniać? :D > > > > Nie, ale się dziwię, chyba na tyle ang. nie znam, bo nie rozumiem. Mi > > > wyjaśnij:). > > Przecież to cytat z "Matrixa" → > http://www.youtube.com/watch?v=dzm8kTIj_0M :) Nie oglądałam Matrixa, thanks:). |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-05-25 18:15:20 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Nie oglądałam Matrixa, thanks:). Aa, to Ty. Słyszałem o Tobie, ale myślałem, że to tylko taka miejska legenda. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2010-12-29 21:38:35 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Zapewne wielu z nas zauważyło, jak pogląd na szatana zła samego wielkiego > niepokonanego wpływa na rozwój społeczeństwa. Nie tyle pogląd na szatana co konformizm, radykalizm, tradycjonalizm i ogólna ciemnota. > Czy wiele osób załamuje się poprzez zmuszanie do przyjęcia sprzecznych z > oceną swojej grupy zachowań? Tak, mnie zajęło wiele lat znalezienie potwierdzenia swojego punktu widzenia, ale opłacało się pozostać nieugiętym. > Czy wiele osób może być wykrzywionych psycho-biologicznie poprzez > zmuszanie do odrzucenia np. pisania lewą ręką (wiadomo szatan) czy > zaniedbań naukowych (w nauce czai się zło), porzucenia swojego hobby (rpg > - zło, alko - zło, słoń - zło, szafa w paski - zło, vintage - zło, zupa > rosół-bigos z frytkami na zimno - zło, majtasy w czerwone rogi - zło) To typowy tradycjonalizm i ograniczenie, tak samo bezużyteczny jak praktykowanie religii, której się nie wymyśliło. > Czy z socjologicznego punktu widzenia, przywódcy a'la Ojciec Rydzyk są > socjopatami rodzącymi socjopatów? Nie socjopatów, lecz zupełnie przeciwną skrajność, szarą kolektywną masę. > I czy fuckin weak young nation upadnie poprzez brak jakichkolwiek wzorców > przekazywanych do przestrzegania? Oj, o prawdziwego nauczyciela życiowego bardzo ciężko w dzisiejszych czasach (dawniej pewnie tez tak było), dlatego trzeba szukać wytrwale wzorów godnych naśladowania i być niezwykle wybrednym i sceptycznym. Ja znalazłem, ale jak już pisałem zajęło to o wiele dłużej niż bym sobie i komukolwiek życzył. > Czy wiele osób, umiera w związku z związkiem z powyższym dla związku > ratowania w myśl przestrzegania chorych definicji normalności? Nie tyle co umiera, lecz nigdy nie żyje pełna piersią, będąc nieświadomymi własnych możliwości percepcji, tworzenia i radowania się z własnych dokonań, zamiast z durnej papki w telewizji. > Ogólniej. Czy często nie jest tak, że dla dobra dzieci, dla dobra nas > samych wybieramy krzywdzące lub ktoś w naszym otoczeniu wybiera krzywdzące > podejście do życia, samego siebie, rodziców, dzieci tepe tede constans. > I grzebie wszystko w zarodku, by przydobać się hordzie kałowych muszek? Owszem tak robicie. I potępiam to z całego serca. > Najbardziej na celowniku, pytanie moje dotyczy leworęczności i nauki. Jestem leworęczny i na obiadach w pierwszej klasie podstawówki, sama dyrektorka szkoły (nota bene wymieniona nawet w jakiejś książce o istotnych osobistościach Poznania) nie zdołała mnie przekonać do zmiany upodobań. A kilka dni temu wzbogaciłem swoje ćwiczenia oburęczności o rysowanie lewą ręką portretu Leonarda da Vinci odwróconego o 180°, jedzenie ryżu pałeczkami prawą ręką podczas planowania dokumentacji budowy którą miałem zrobić i tradycyjnie słuchania muzyki ;) > Czy wiele osób z naszego otoczenia, młodego czy starszego pokolenia, mogło > zostać kimś w polskim społeczeństwie. Ale poprzez stereoytpowe narzucone > podejście, doznało silnego zwyrodnienia w imię dostosowania się pod > otoczające mass media kał łał? Jest nawet instytucja która się tym zajmuje z ministerstwem opracowującym program jej działań. Szkoła. > Znacie takie przypadki może z życia, gdzie doszło, do naprawdę silnego > zaburzenia rozwoju z powodów powyższych? Niewyzwolonego potencjału tak łatwo nie zauważysz ;/ a to jest główny skutek. > I czy macie jakieś teoretyczne przemyślenia związane z tym, jak by > wyglądał nasz naród obecnie, gdyby nie zakorzenione poprzez owych > przywódców socjopatów, podejście do spraw > społeczno-jednostkowo-rodzinnych? Nie tylko przemyślenie ale i rozwiązania, ale pozwolą szanowni państwo, że jak już doszedłem do ładu ze sobą, to sobą się zajmę, a za oświatę wezmę się jak otworzę szkołę ;) Dziękuję. |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-03 23:55:56 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Tak, mnie zajęło wiele lat znalezienie potwierdzenia swojego punktu > widzenia, ale opłacało się pozostać nieugiętym. Punkt widzenia potrzebuje coś więcej niż obraz? Przecież nie trzeba chyba potwierdzać tego co niezmienne. I nieugiętym wobec czego właściwie? > To typowy tradycjonalizm i ograniczenie, tak samo bezużyteczny jak > praktykowanie religii, której się nie wymyśliło. Dziękuję za trafne podsumowanie tego czym jest moja wypowiedź. > > Czy z socjologicznego punktu widzenia, przywódcy a'la Ojciec Rydzyk > są > > socjopatami rodzącymi socjopatów? > > > Nie socjopatów, lecz zupełnie przeciwną skrajność, szarą kolektywną > masę. Socjopata religijny jest więc w czymś rodzaju maszyny kolektywnej która tworzy te szare paski plasteliny w opakowaniu? > Oj, o prawdziwego nauczyciela życiowego bardzo ciężko w dzisiejszych > czasach (dawniej pewnie tez tak było), dlatego trzeba szukać wytrwale > wzorów godnych naśladowania i być niezwykle wybrednym i sceptycznym. Ja > znalazłem, ale jak już pisałem zajęło to o wiele dłużej niż bym sobie i > komukolwiek życzył. Trochę dziwnym wydaje mi się nawiązanie do nauczyciela życiowego, kiedy piszę o wzorcach ogólnikowych, występujących bardzo publicystycznie i oderwanych od normalnej rzeczywistości. Lub grupach które nie tworzą generalnie większego wachlarza zachowań i interakcji socjologicznych. Subkultury np. i związane z nimi wewnętrzne regulacje przynależności danej jednostki nie mają silnie rozwiniętych i daleko idących kodeksów zachowań które mogłyby określić normę zachowań całego społeczeństwa. Lub jakiejś jej większej grupy. W związku z tym co za tym idzie, można spodziewać się coraz większego rozluźnienia społecznego, jednostkowego z powodu braku silnie uwidocznionych zasad i wartości postępowania. Core pure mayhem on the street. > Nie tyle co umiera, lecz nigdy nie żyje pełna piersią, będąc nieświadomymi > własnych możliwości percepcji, tworzenia i radowania się z własnych > dokonań, zamiast z durnej papki w telewizji. co mają możliwości percepcji wspólnego z byciem nieświadomym zakresu własnego potencjału? Oczywiście, na ślepo ciężko się np. pisze, maluje, rysuje, uderza pięścią, chodzi i wiele innych czynności. Ale wtf. > Owszem tak robicie. I potępiam to z całego serca. Czyli właściwie co? > Jest nawet instytucja która się tym zajmuje z ministerstwem opracowującym > program jej działań. Szkoła. Szkoła jest zajebista. Jak się dałeś robić w ciula w szkole, toś gapa i tyle. Chodzi mi o metody wychowawcze a'la fromage frittz, kiedy z powodu zbyt dużego narzucania własnej osoby można spowodować powstawanie czyichś destrukcyjnych zachowań. ratatata :P > Niewyzwolonego potencjału tak łatwo nie zauważysz ;/ a to jest główny > skutek. Lol. > > Nie tylko przemyślenie ale i rozwiązania, ale pozwolą szanowni państwo, że > jak już doszedłem do ładu ze sobą, to sobą się zajmę, a za oświatę wezmę > się jak otworzę szkołę ;) Dziękuję. Aha. Masz realną wizję zmiany obecnego schematu wszystkiegokolwiek w państwie i w pięc pstryknięć palcem zamienić tą na swoją bez jakiekolwiek okresu przejścia oraz wdrożenia zmian.Bez poczekania na obejrzenie pierwszych wyników i skutków wprowadzonej zmiany, wprowadzisz gotowe rozwiązania. Okej. Ale czy masz jakiekolwiek teoretyczne przemyślenia na temat rozwoju gospodarczego, urbanistycznego, budowlanego, społecznego a przede wszystkich warunkach życia, stanu służby medycznej, oświaty i każdej w państwie zawierającej się części życia. Tego jak mogłaby wyglądać polska obecnie, gdyby przeszłość ostatnich dziesięcioleci nie była ograniczana przez bardzo silne zabobony, zacofanie wielu obszarów ziemskich. Jak dużo bardziej moglibyśmy się rozwinąć gdyby wielu przywódców NEW AGE CHURCH albo nie istniało, albo nie byłoby w posiadaniu tak wielu przywilejów wolnościowych wywyższających ich ponad normalnego obywatela w sposób znaczny, to samo tyczy się polityków na wysokich szczeblach władzy. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-01-04 01:40:55 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > Tak, mnie zajęło wiele lat znalezienie potwierdzenia swojego punktu > > widzenia, ale opłacało się pozostać nieugiętym. > > Punkt widzenia potrzebuje coś więcej niż obraz? Przecież nie trzeba chyba > potwierdzać tego co niezmienne. A skąd wiemy co jest niezmienne? Chodzi o jakieś potwierdzenie realności. Podam przykład. Jest jakiś "problem". 100 osób mówi ci o nim i twierdzą, że nie da się go rozwiązać (10% rzeczywiście go przeanalizowało). Dochodzisz do rozwiązania tego problemu, bardzo logicznego, ale gdy go komuś przedstawiasz, albo nie zostajesz zrozumiany, albo jesteś zignorowany. Po pewnym czasie dowiadujesz się, że ktoś też rozwiązał ten problem, w ten sam sposób co ty. Jak Galileusz dla Kopernika, przeciwko duchowieństwu. Ma to duże znaczenie gdy dotyczy elementarnych kwestii życia i podejścia do niego. > I nieugiętym wobec czego właściwie? Ruchowi oporu przeciwko wykorzystywaniu mózgu. Przeciwko wszystkiemu co hamuje twój własny rozwój (sam ten typ ludzi dobrze opisałeś). > > > Czy z socjologicznego punktu widzenia, przywódcy a'la Ojciec > > Rydzyk są > > > socjopatami rodzącymi socjopatów? > > Nie socjopatów, lecz zupełnie przeciwną skrajność, szarą kolektywną > > masę. > > > Socjopata religijny jest więc w czymś rodzaju maszyny kolektywnej która > tworzy te szare paski plasteliny w opakowaniu? Termin socjopata jest tu chyba niepoprawny, ale pewnie rozumiesz dobrze. Ponadto aspiracje takich ruchów są, aby wszystkie kawałki plasteliny były szare. > Trochę dziwnym wydaje mi się nawiązanie do nauczyciela życiowego, kiedy > piszę o wzorcach ogólnikowych, występujących bardzo publicystycznie i > oderwanych od normalnej rzeczywistości. Lub grupach które nie tworzą > generalnie większego wachlarza zachowań i interakcji socjologicznych. Niestety takie grupy przejęły rolę nauczycieli, bo nijakość wychowania zostawia lukę w postaci silnej potrzeby przynależności, w którą trafia przekaz masowy, subkultury etc. > Subkultury np. i związane z nimi wewnętrzne regulacje przynależności danej > jednostki nie mają silnie rozwiniętych i daleko idących kodeksów zachowań > które mogłyby określić normę zachowań całego społeczeństwa. Lub jakiejś > jej większej grupy. Dlatego spośród tej podatnej rzeszy nie masz wszystkich jednego wyznania i przynależności subkulturowej, tylko wielu. > W związku z tym co za tym idzie, można spodziewać się > coraz większego rozluźnienia społecznego, jednostkowego z powodu braku > silnie uwidocznionych zasad i wartości postępowania. To właśnie jest obecnie. Wybierają etykietkę z telewizji, podwórka, pracy, radia, internetu, bo każdy może z pozoru być kim chce. Wszyscy będą aktorami, tancerzami, raperami, bankierami, bo noszą odpowiednie ubrania, odpowiednich firm. ABSOLUTNY brak indywidualnego kształcenia już przyniósł plony, przy takiej ilości extra grup do wyboru, kto by szukał wiedzy jak żyć u starych pryków, w bibliotekach, czy jakimiś innymi przedpotopowymi praktykami. > > Nie tyle co umiera, lecz nigdy nie żyje pełna piersią, będąc > nieświadomymi > > własnych możliwości percepcji, tworzenia i radowania się z własnych > > dokonań, zamiast z durnej papki w telewizji. > > co mają możliwości percepcji wspólnego z byciem nieświadomym zakresu > własnego potencjału? Odpowiedź masz w swoim pytaniu, patrzenie na swoje życie z klapkami na oczy, zapomnienie o faktycznym stanie rzeczy. Od przyjmowania prądu w gniazdku i jedzenia w sklepie jako aksjomatów, do kompletnego braku ciekawości świata (nie współczesnej cywilizacji). Nieświadomość naturalnych potrzeb i instynktownych preferencji trybu życia człowieka jest przyczyną większości stresów, depresji i chronicznej irytacji na słoną zupę. A gdy nie wiesz jak funkcjonuje świat i nie znasz swoich prawdziwych potrzeb, to nie odnajdziesz umiejętności potrzebnych do ich zaspokojenia. > > Owszem tak robicie. I potępiam to z całego serca. > > > Czyli właściwie co? Wybór krzywdzącego podejścia do życia. To, że po tysiącach lat cywilizacji, zdecydowana większość rodziców nie potrafi nauczyć dziecka jak żyć, ale wpaja mu masę takich bzdur, że nawet moje poczucie humoru nie jest na tyle absurdalne, żebym się z tego tylko śmiał. > > Jest nawet instytucja która się tym zajmuje z ministerstwem > opracowującym > > program jej działań. Szkoła. > > Szkoła jest zajebista. Jak się dałeś robić w ciula w szkole, toś gapa i > tyle. Jak tylko się dało to nie chodziłem, i po zrezygnowaniu z polskiego szkolnictwa, moim jedynym żalem było, że nie zrobiłem tego wcześniej. Sam brak podziału uczniów ze względu na umiejętności, przy grupach powyżej 8 osób jest wystarczająco pogrążający. Nie mówiąc już o absolutnym braku zainteresowania neurologią i mechanizmami uczenia się przez reformatorów. > Aha. Masz realną wizję zmiany obecnego schematu wszystkiegokolwiek w > państwie i w pięc pstryknięć palcem zamienić tą na swoją bez jakiekolwiek > okresu przejścia oraz wdrożenia zmian.Bez poczekania na obejrzenie > pierwszych wyników i skutków wprowadzonej zmiany, wprowadzisz gotowe > rozwiązania. > > Okej. Tak zrobię, bo moje połączenia nerwowe są grubsze niż twój wacek i przeprowadziłem wszystkie konieczne symulacje w pamięci ;P > Ale czy masz jakiekolwiek teoretyczne przemyślenia na temat rozwoju > gospodarczego, urbanistycznego, budowlanego, społecznego a przede > wszystkich warunkach życia, stanu służby medycznej, oświaty i każdej w > państwie zawierającej się części życia. Tak, na takie tematy czasami rozmawiam, gdy spotkam się z kimś rozumnym, a dobra dyskusja owocuje. Nie mam rozwiązań na wszystko, mam sugestie co do większości. > Tego jak mogłaby wyglądać polska obecnie, gdyby przeszłość ostatnich > dziesięcioleci nie była ograniczana przez bardzo silne zabobony, zacofanie > wielu obszarów ziemskich. Jak dużo bardziej moglibyśmy się rozwinąć gdyby > wielu przywódców NEW AGE CHURCH albo nie istniało, albo nie byłoby w > posiadaniu tak wielu przywilejów wolnościowych wywyższających ich ponad > normalnego obywatela w sposób znaczny, to samo tyczy się polityków na > wysokich szczeblach władzy. To trudne i wymaga wielu solidnych umysłów, dlatego tylko czekając, raczej się nie doczekamy ;) |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-05 19:20:59 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > A skąd wiemy co jest niezmienne? Chodzi o jakieś potwierdzenie realności. Choć proces życia podlega stałej anihilacji, niezmienne są śmierć i narodziny. Niezmienne są też dobre sposoby wychowawcze, jak i te całkowicie wypaczone. Niezmiennym jest światło słońca w ujęciu ogólnym dla naszego oka, które nie istnieje na tyle długo, by potwierdzić zmienność światła widzialnego sprzed kilku miliardów lat. Odkąd jednak rejestrujemy okiem światło widzialne naszej gwiazdy, w ujęciu ogólnym jest 'ono' niezmienne. Choć poprzez szczegółową obserwację tej jak i innych zjawisk kosmologicznych mamy pewność że kiedyś zaniknie. 'My' jako gatunek, zapewne wcześniej. Z tego powodu - dla nas jako 'homo sapiens sapiens' - słońce zapewne świecić będzie niezmiennie. > Podam przykład. Jest jakiś "problem". 100 osób mówi ci o nim i twierdzą, > że nie da się go rozwiązać (10% rzeczywiście go przeanalizowało). > Dochodzisz do rozwiązania tego problemu, bardzo logicznego, ale gdy go > komuś przedstawiasz, albo nie zostajesz zrozumiany, albo jesteś > zignorowany. > Po pewnym czasie dowiadujesz się, że ktoś też rozwiązał ten problem, w ten > sam sposób co ty. Jak Galileusz dla Kopernika, przeciwko duchowieństwu. Punkt widzenia co do formowania się zjawisk, lub elementarnych kwestii formowania się czy powstawania procesów fizjochemicznych, zmiennych pola elektromagnetycznego, zasad wg. których określa się czy odmierza siły fizyczne, jednostki chemiczne, budowa atomu. Oczywiście - punkt widzenia na pewne sprawy może się zmienić. Czy jesteś pewien że wieszanie za nogi kilkuletniego dziecka, powrozem tak mocno, aby nie dopływała krew, głową w dół na gałęzi. Kilka metrów nad ziemią. Będzie kiedyś, lub nawet kiedykolwiek dobrą metodą wychowawczą? > Termin socjopata jest tu chyba niepoprawny, ale pewnie rozumiesz dobrze. > Ponadto aspiracje takich ruchów są, aby wszystkie kawałki plasteliny były > szare. Ideologia zunifikowana, groźbą kary, społecznego napiętnowania, wykluczeniem społecznym - aspiracje jednoczeniowe narodu, będąc nierozerwalnie zależne od przeszłości historycznej i dorobku kulturowego zawsze jednak traktowały zbyt fanatyczne podejście niektórych z opatów, czy religijnych uzurpatorów z przymrużeniem oka. Lub knuli spiski przeciwko zbyt dużym zakusom, zbyt ekspansywnego a zarazem nieudalnego rządownictwa. Ideologia zunifikowana - w myśl wykorzystywania instrumentów szkodzących jednostkowemu rozwoju ciężko nie nazwać inaczej niż jakimś terminem pokrewnym patologicznych określeń. > Niestety takie grupy przejęły rolę nauczycieli, bo nijakość wychowania > zostawia lukę w postaci silnej potrzeby przynależności, w którą trafia > przekaz masowy, subkultury etc. Ale grupa nie jest raczej nauczycielem. A odniesieniem, wobec którego dostosowywuje się. Choć pewnie teraz tak jest. Skoro duża część osób nie czuje wsparcia w miejscu urodzenia, i zamieszkania - szuka czegokolwiek gdziekolwiek. > To właśnie jest obecnie. Wybierają etykietkę z telewizji, podwórka, pracy, > radia, internetu, bo każdy może z pozoru być kim chce. Wszyscy będą > aktorami, tancerzami, raperami, bankierami, bo noszą odpowiednie ubrania, > odpowiednich firm. ABSOLUTNY brak indywidualnego kształcenia już przyniósł > plony, przy takiej ilości extra grup do wyboru, kto by szukał wiedzy jak > żyć u starych pryków, w bibliotekach, czy jakimiś innymi przedpotopowymi > praktykami. Z jednej strony, powinno się być zadawolonym. Łatwość wykorzystania ogłupionego dzieciaka, prostackie zagranie 'kijem i marchewką' coraz częściej jest szansą na największy sukces. Z drugiej, o ja pitolę. Zacznę rozmowę o smaku banana, a zostanę zgnojony i wyśmiany. Choć wymiana o tym w czym się gustuje może być ciekawa. Rozpocznę rozmowę o "nitschym" (nie znam się na dokładnej pisowni ale o tego filozofa chodzi ;p), a z ośmioosobowej grupy, sześć osób spyta sie mnie jak można rozmawiać o niczym. > Odpowiedź masz w swoim pytaniu, patrzenie na swoje życie z klapkami na > oczy, zapomnienie o faktycznym stanie rzeczy. Od przyjmowania prądu w > gniazdku i jedzenia w sklepie jako aksjomatów, do kompletnego braku > ciekawości świata (nie współczesnej cywilizacji). Nieświadomość > naturalnych potrzeb i instynktownych preferencji trybu życia człowieka > jest przyczyną większości stresów, depresji i chronicznej irytacji na > słoną zupę. Percepcja rozumiana jako sztuka obserwacji i wyciągania wniosku na podstawie widzialnych zdarzeń? > A gdy nie wiesz jak funkcjonuje świat i nie znasz swoich prawdziwych > potrzeb, to nie odnajdziesz umiejętności potrzebnych do ich > zaspokojenia. Prawdziwe potrzeby : Nażreć się Zachlać co jakiś czas Wyjść z niunią do kina Wskoczyć w garniak odwiedzić teatr. ;) Bagatelizuję teraz, ale poznać wszystkiego bym nie chciał, przeżyć za dużo zbyt szybko też nie, choć i tak pewnie to niemożliwe. Zgodzę się jednak, że kto nie zacznie szukać, ten nigdy nie znajdzie. > Wybór krzywdzącego podejścia do życia. To, że po tysiącach lat > cywilizacji, zdecydowana większość rodziców nie potrafi nauczyć dziecka > jak żyć, ale wpaja mu masę takich bzdur, że nawet moje poczucie humoru nie > jest na tyle absurdalne, żebym się z tego tylko śmiał. nom om. > Tak zrobię, bo moje połączenia nerwowe są grubsze niż twój wacek i > przeprowadziłem wszystkie konieczne symulacje w pamięci ;P ^_^ |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-02-05 20:14:18 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Czy jesteś pewien że wieszanie za nogi kilkuletniego dziecka, powrozem tak > mocno, aby nie dopływała krew, głową w dół na gałęzi. Kilka metrów nad > ziemią. > Będzie kiedyś, lub nawet kiedykolwiek dobrą metodą wychowawczą? Nie jestem pewien, ale jest bardzo prawdopodobne, że w niewielu przypadkach może to pomóc rodzicom w dobrym ukierunkowaniu rozwoju dziecka. Zwróć uwagę jak opisywanie wszystkiego jako prawdopodobieństwo a nie prawdę absolutną pozwala nam paradoksalnie, lepiej odnieść się do rzeczywistości. > Percepcja rozumiana jako sztuka obserwacji i wyciągania wniosku na > podstawie widzialnych zdarzeń? Tak, z unikaniem odwoływania się do fałszywych historii w swojej głowie. > Prawdziwe potrzeby : > > Nażreć się > Zachlać co jakiś czas > Wyjść z niunią do kina > Wskoczyć w garniak odwiedzić teatr. ;) Tylko pierwsza i trzecia są tak naprawdę potrzebami. |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-09 11:28:07 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Nie jestem pewien, ale jest bardzo prawdopodobne, że w niewielu > przypadkach może to pomóc rodzicom w dobrym ukierunkowaniu rozwoju > dziecka. Na słabe ciśnienie nie będzie narzekał ;)? > Zwróć uwagę jak opisywanie wszystkiego jako prawdopodobieństwo a nie > prawdę absolutną pozwala nam paradoksalnie, lepiej odnieść się do > rzeczywistości. Niektóre wartości są stałe. Niektóre wydarzenia są niezmienne. Niezmienne w swych stałych wartościach. Jebniesz dziecku zbyt mocno, tak jak dorosłemu i może nie żyć. Prawdopodobieństwo wciskam tam gdzie można. W sprawach takich jak rozwój rodzinny, przekładający się na rozwój społeczny. Lub egalitarne stanowiska urzędniczo-świeckie które mają silny wpływ na masy społeczne. Poza tym mówimy o społeczeństwie. Kiedy na 80% odbiorców, dany powtarzany komunikat wywiera taki a nie inny wpływ - nie ma co mówić o prawdopodobieństwie. A o tym co trzeba by było zmienić. Lub do czego nie dopuścić ;). > > Percepcja rozumiana jako sztuka obserwacji i wyciągania wniosku na > > podstawie widzialnych zdarzeń? > > > Tak, z unikaniem odwoływania się do fałszywych historii w swojej głowie. Fałszywe historie są fajne. Uwielbiam zdziwienie mojej rodziny, kiedy znowu wydedukuję kto coś głupio pierdzieli. Tak samo jak najbardziej fałszywe słowa "kłamstwo ma krótkie nogi" słyszane od osoby która najbardziej kłamie. Przenikanie fałszu w kilkuosobowej grupie rodzinnej, i granie im na nosie sprawia mi obecnie ogromną frajdę. Jestem wrednym hujem w rodzinie :>. A skoro da się w prosty sposób dojść metodami dedukcji, logiki, złożenia faktów i wydarzeń w jedną całość i dość w prosty sposób wymusić-wydusić prawdziwe zdarzenia w skali kilku osobowej, to czy nie da się tego samego do cholery zrobić w grupie maślaków smarujących portfele? Tak do końca to i tak nie rozumiem z tą percepcją jak się odnosi do tego wątku ale ki diabeł wie co miałeś na myśli ^^ > > Prawdziwe potrzeby : > > > > Nażreć się > > Zachlać co jakiś czas > > Wyjść z niunią do kina > > Wskoczyć w garniak odwiedzić teatr. ;) > > > Tylko pierwsza i trzecia są tak naprawdę potrzebami. Chlanie ryja uważam za najbardziej podstawą potrzebę ludzkiej egzystencji. Teatr także. Zmienność odbieranych bodźców i potrzeba stymulacji różnego rodzaju połączeń płatów zapewne jest sprawą indywidualną. Ale poszukiwanie stymulacji wpisałbym w najbardziej prymitywne potrzeby. Niektóre ssaki polują tylko dla zabawy. Nawet gdy nie są głodne. Przetrwanie jest wpisane chyba w każdą żywą cząstkę, a i pewnie w każdą cząstkę materii nawet. Z tego powodu, żeby przeżyć trzeba iść się nachlać! Nic tak nie regeneruje sił jak kilka browarów w dobrym towarzystwie ;> |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-02-09 13:06:47 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > > Nie jestem pewien, ale jest bardzo prawdopodobne, że w niewielu > > przypadkach może to pomóc rodzicom w dobrym ukierunkowaniu rozwoju > > dziecka. > > Na słabe ciśnienie nie będzie narzekał ;)? Nie będziesz już robił tego za cokolwiek cię ukarano, albo zabijesz tych którzy cię wieszali. > > Zwróć uwagę jak opisywanie wszystkiego jako prawdopodobieństwo a nie > > prawdę absolutną pozwala nam paradoksalnie, lepiej odnieść się do > > rzeczywistości. > > Niektóre wartości są stałe. Niektóre wydarzenia są niezmienne. Niezmienne > w swych stałych wartościach. Tylko jeśli określisz dokładnie zamknięte środowisko w którym wydarzenie ma miejsce, ze wszystkimi wartościami jakie mogą na nie wpłynąć. W rzeczywistości pewien możesz być tylko co do tego co się dzieje lub co uważasz, że już się wydarzyło i nie potrafimy wystarczająco dokładnie opisać środowiska codziennych wydarzeń (w przeciwnym wypadku moglibyśmy przewidywać "przyszłość"). > Jebniesz dziecku zbyt mocno, tak jak dorosłemu i może nie żyć. Tylko jeśli bardzo precyzyjnie wszystko określisz. To co napisałeś by na przykład nie wystarczyło. Uderzenie dorosłego człowieka w głowę metalową pałką z siłą X go zabije, uderzenie dziecka słonia gumową pałką w tyłek z tą samą siłą X go nie zabije ;) > Prawdopodobieństwo wciskam tam gdzie można. Wszędzie można, zawsze jest jeszcze prawdopodobieństwo 0% i 100% > Poza tym mówimy o społeczeństwie. Kiedy na 80% odbiorców, dany powtarzany > komunikat wywiera taki a nie inny wpływ - nie ma co mówić o > prawdopodobieństwie. A o tym co trzeba by było zmienić. Lub do czego nie > dopuścić ;). Prawdopodobieństwo służy tylko do opisywania. > > Tak, z unikaniem odwoływania się do fałszywych historii w swojej > głowie. > > Fałszywe historie są fajne. Uwielbiam zdziwienie mojej rodziny, kiedy > znowu wydedukuję kto coś głupio pierdzieli. Tak samo jak najbardziej > fałszywe słowa "kłamstwo ma krótkie nogi" słyszane od osoby która > najbardziej kłamie. > Przenikanie fałszu w kilkuosobowej grupie rodzinnej, i granie im na nosie > sprawia mi obecnie ogromną frajdę. Jestem wrednym hujem w rodzinie > :>. > A skoro da się w prosty sposób dojść metodami dedukcji, logiki, złożenia > faktów i wydarzeń w jedną całość i dość w prosty sposób wymusić-wydusić > prawdziwe zdarzenia w skali kilku osobowej, to czy nie da się tego samego > do cholery zrobić w grupie maślaków smarujących portfele? Niemal każdy ma w głowie pełno nieprawdziwych historii, z których nie zdaje sobie sprawy. Tu nie chodzi o zmyślanie i fantazjowanie, ty chodzi o błędny odbiór rzeczywistości nie z własnej woli. > Zmienność odbieranych bodźców i potrzeba stymulacji różnego > rodzaju połączeń płatów zapewne jest sprawą indywidualną. Ale poszukiwanie > stymulacji wpisałbym w najbardziej prymitywne potrzeby. Do tego ani teatr ani alkohol nie są potrzebne. Metoda i potrzeba to nie to samo. > Niektóre ssaki polują tylko dla zabawy. Nawet gdy nie są głodne. Idziesz do sklepu tylko gdy nie masz już absolutnie nic w lodówce, a do pracy gdy nie masz już żadnych pieniędzy? > Nic tak nie regeneruje sił jak kilka browarów w dobrym towarzystwie To jest tylko twoja metoda, powstała w wyniku nieświadomej fałszywej historii ;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2011-01-04 23:02:04 |
Lewa ręka a ręka prawa. Jesteś mańkut? Masz kompleks lewej ręki? Ja jestem praworęczny i też się nie odnajduję w społeczeństwie. Nikt mnie nie lubi. Gdybym był mańkutem, lubiliby mnie bardziej? O to chodzi w tym wątku? O leworęcznych? I o słoik? Z dżemem? |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-01-10 18:26:36 |
Lewa ręka a ręka prawa. > Jesteś mańkut? Masz kompleks lewej ręki? Uważasz, że to powód do kompleksów? :> Leworęczni ludzie są podobno inteligentniejsi i bardziej uzdolnieni artystycznie :) Ja jestem praworęczny i też się > nie odnajduję w społeczeństwie. Nikt mnie nie lubi. Nie kłam, ja Cię lubię. Gdybym był mańkutem, > lubiliby mnie bardziej? O to chodzi w tym wątku? O leworęcznych? Leworęczni są fajni i warto zwracać na nich uwagę. Wiesz, że nie ma w większości sklepów otwieraczy do konserw dla leworęcznych albo na przykład nożyczek? I o > słoik? > > Z dżemem? Poproszę :) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-01-10 18:45:01 |
Lewa ręka a ręka prawa. > Wiesz, że nie ma w > większości sklepów otwieraczy do konserw dla leworęcznych Jebane otwieracze, nawet mi nie mów... zawsze wbijam nóż i rozcinam puszkę ^^ |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-10 20:51:21 |
Lewa ręka a ręka prawa. > > Wiesz, że nie ma w > > większości sklepów otwieraczy do konserw dla leworęcznych > > Jebane otwieracze, nawet mi nie mów... zawsze wbijam nóż i rozcinam puszkę > ^^ normalny otwieracz zamontowany w scyzoryku jest obureczny. dla hiper-matolow sa takie wspaniale niemieckie otwieracze co odcinaja caly dekielek puszki rowno jak laserem:) tez oburecznego stosowania. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-01-10 21:47:23 |
Lewa ręka a ręka prawa. > normalny otwieracz zamontowany w scyzoryku jest obureczny. dla > hiper-matolow sa takie wspaniale niemieckie otwieracze co odcinaja caly > dekielek puszki rowno jak laserem:) tez oburecznego stosowania. Otwieracze są dla mięczaków ;) |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-10 21:51:19 |
Lewa ręka a ręka prawa. > > normalny otwieracz zamontowany w scyzoryku jest obureczny. dla > > hiper-matolow sa takie wspaniale niemieckie otwieracze co odcinaja > caly > > dekielek puszki rowno jak laserem:) tez oburecznego stosowania. > > Otwieracze są dla mięczaków ;) noze tez. prawdziwy twardziel wpier..la puszke i trawi wszystko w srodku:) albo otwiera konserwe z piesci, ale ja jestem normalny i uzywam otwieracza:) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2011-01-14 16:55:06 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Lewa ręka a ręka prawa. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-01-10 08:51:02 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Zapewne wielu z nas zauważyło, jak pogląd na szatana zła samego wielkiego > niepokonanego wpływa na rozwój społeczeństwa. Powszechny pogląd wpływa raczej na zacofanie niż na rozwój ;) > > Czy w polsce głównie z powodu dużego zacofania, i przewartowaściowania > chrześcijańskich pism. Oraz nadinterpretacji, tego co złe, tego co dobre. > Głównie przez chrześcijańskich liderów. Oraz jak wiadomo ostatnio, poprzez > rodzinne korelacje, podświadome przesyłanie sobie informacji wraz z > emocjami. > Zmuszanie do pewnych wzorców zachowań. Zakorzenionych w genach, poprzez > pamięć przodków, i życie w rodzinie religijnej - widać skrzywienie > naturalnego rozwoju. O to wbrew pozorom nie tylko w Polsce. Wiesz ilu religijnych oszołomów jest w pozornie wysoko rozwiniętych Stanach? Nie mówiąc już o całej rzeszy katolickich krajów typu Meksyk czy Hiszpania. Zapewniam Cię, że tam bardzo podobnie jak u nas postrzegają to co jest złe. > > Czy wiele osób załamuje się poprzez zmuszanie do przyjęcia sprzecznych z > oceną swojej grupy zachowań? Słabych wiele. > Czy wiele osób może być wykrzywionych psycho-biologicznie poprzez > zmuszanie do odrzucenia np. pisania lewą ręką (wiadomo szatan) Próbowali mnie przestawić w podstawówce na pisanie prawą, ale się buntowałam i dali sobie spokój. Jak wyżej - jak jesteś słaby to się ugniesz, jak nie to postawisz na swoim. czy > zaniedbań naukowych (w nauce czai się zło), Na etapie, na którym ktoś może cię zmuszać do odrzucenia czegokolwiek to chyba jednak wszyscy będą ci wpajać, że trzeba się uczyć. A gdyby tak rodzice dzieciom mówili "nauka to zło" to dzieci byłyby przeszczęśliwe ;) porzucenia swojego hobby (rpg > - zło, Tego nie słyszałam jeszcze, naprawdę? >alko - zło, fajnie hobby :> > słoń - zło, szafa w paski - zło, vintage - zło, zupa > rosół-bigos z frytkami na zimno - zło, majtasy w czerwone rogi - zło) Każdy musi sam sobie postawić pytanie: czy ufam na słowo co jest złe, a co dobre czy jednak sam się zastanowię? > > Czy z socjologicznego punktu widzenia, przywódcy a'la Ojciec Rydzyk są > socjopatami rodzącymi socjopatów? Nie mam pojęcia jak to wygląda z socjologicznego punktu widzenia, dla mnie to niezły manipulator, który wykorzystuje naiwniaków, żeby naciągnąć dla siebie jak najwięcej. > > I czy fuckin weak young nation upadnie poprzez brak jakichkolwiek wzorców > przekazywanych do przestrzegania? Nie wiem czym wg Ciebie jest "fuckin weak young nation", ale wierzę, że są jeszcze ludzie przekazujący wzorce i są też ludzie młodzi potrafiący je przyjąć bądź z rozmysłem odrzucić. > > Czy wiele osób, umiera w związku z związkiem z powyższym dla związku > ratowania w myśl przestrzegania chorych definicji normalności? COO?? > Ogólniej. Czy często nie jest tak, że dla dobra dzieci, dla dobra nas > samych wybieramy krzywdzące lub ktoś w naszym otoczeniu wybiera krzywdzące > podejście do życia, samego siebie, rodziców, dzieci tepe tede constans. Dla dobra dzieci wybieramy idee krzywdzące dzieci? :> Myślę, że często podejmujemy dla dobra dzieci czy nas samych (zależnie od sytuacji i priorytetów) decyzje krzywdzące innych ludzi. Jeśli mogę zrobić tak, żeby nikt nie był poszkodowany to zrobię, ale jeśli mam do wyboru dobro swoje albo obcej osoby to wybiorę swoje - to chyba normalne. Jeśli są ludzie, którzy robią inaczej i przez to giną w społeczeństwie to sorry Winetou, na tym polega dobór naturalny. > Znacie takie przypadki może z życia, gdzie doszło, do naprawdę silnego > zaburzenia rozwoju z powodów powyższych? Tak jak napisałam powyżej - jestem leworęczna i lubię to. W domu nikt mi nie robił z tego powodu nigdy problemów, ale w szkole próbowali mnie nauczyć pisać prawą (metody typu: wszystkie dzieci mogą już pisać długopisem, a kto jest leworęczny to ołówkiem itp., próba w jakiś tam sposób wykluczenia leworęcznego dziecka poza grupę). Na pewno wiele osób pod tym się ugięło, nie wiem z jakim skutkiem. Wiem natomiast, że można było całkiem skutecznie opierać się temu, aż do czwartej klasy, gdzie przestano już zwracać uwagę. > > I czy macie jakieś teoretyczne przemyślenia związane z tym, jak by > wyglądał nasz naród obecnie, gdyby nie zakorzenione poprzez owych > przywódców socjopatów, podejście do spraw > społeczno-jednostkowo-rodzinnych? Nie. Pozdr. Mer :) |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-11 15:14:23 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Powszechny pogląd wpływa raczej na zacofanie niż na rozwój ;) No właśnie, dziwi mnie ta powszechna nadinterpretacja i mylenie znaczeń. Czy mylenie znaczenia słów, i zachowań. Powszechwny pogląd, racjonalnie zargumentowany i doświadczalnie potwierdzalny - powinien poprzez przekaz w różnych grupach warstw społecznych chamować 'rozwolnienie' a nie zamykać. Nakładanie na siebie, i innych swoich wizjonerskich utopii to jak sprzedawanie 'kilo dziur od durszlaka'. > O to wbrew pozorom nie tylko w Polsce. Wiesz ilu religijnych oszołomów > jest w pozornie wysoko rozwiniętych Stanach? Nie mówiąc już o całej rzeszy > katolickich krajów typu Meksyk czy Hiszpania. Zapewniam Cię, że tam bardzo > podobnie jak u nas postrzegają to co jest złe. Od razu chciałbym dodać, że główne chodzi mi o przekładanie tego na rodzinne współżycie. W jednym z wątków było o 'sekciarskim' jehowie. Zabił żonę i dziecko skarpetką, próbował popełnić samobójstwo. Bo krochmal do koszuli nie był koszerny. Takich oszołomów powinno się więc zdejmować z ambony. Jest to właśnie jedna z rzeczy dla których cenię sobie pozycję np. papieską. W watykanie mają świadomość że będąc 'przywódcą' duchowym nie powinno się naciskać jak niektórzy lokalni, czy narodowo znani przywódcy religijni. Charyzmatyczni liderzy którzy nie zdają sobie sprawy jak niektórzy przykładają wagę do ich słów, pieprzący od rzeczy, powinni być prawnie zamykani, pozbawiania praw do publicznych przemówień. Założę kościół 'nie ma huja'. Będzie to męski, egalitarny kościół w którym każdy facet po osiągnięciu czegoś tam jakoś tam, musi uciąc sobie prącie. No albo kościół 'nie ma ręki ani nogi, chodzi koło drogi'. Wykorzystując wcześniej zbudowaną pozycję mógłbym poprzez kolejne wystąpienia przekazać jasną i czystą wiadomość po której dość sporo osób mogło by zrobić. Jeśli takich 'oszołomów' jest naprawdę dużo, to czy nie powinny istnieć naprawdę silne prawne uwarunkowania do regulacji samych przedstawicieli? Nie regulowania religii, bo filozofia niejako reguluje się sama, ale człowieka jako jednostkę reprezentującą daną grupę wyznaniowo-ideologiczną. > Na etapie, na którym ktoś może cię zmuszać do odrzucenia czegokolwiek to > chyba jednak wszyscy będą ci wpajać, że trzeba się uczyć. A gdyby tak > rodzice dzieciom mówili "nauka to zło" to dzieci byłyby przeszczęśliwe ;) Ale w niektórych rodzinach tak się dzieje. Choć być może, nie-dosłownie. Bardzo często zamiast wspierać, w sposób cichy pozbywa się problemu. > porzucenia swojego hobby (rpg > > - zło, > > Tego nie słyszałam jeszcze, naprawdę? Byłem w licuem na jednej z lekcji religii (wypisałem się, ale chodziłem co jakiś czas z wolnej stopy). Ksiądz puścił filmik poglądowy na którym kilku nastolatków "opętanych" grało w Magick the Gathering ;)) > >alko - zło, > > fajnie hobby :> Piję hobbystycznie ostatnio. Lubię szukać nowe gatunki i eksperymentować ;) > > słoń - zło, szafa w paski - zło, vintage - zło, zupa > > rosół-bigos z frytkami na zimno - zło, majtasy w czerwone rogi - > zło) > > Każdy musi sam sobie postawić pytanie: czy ufam na słowo co jest złe, a co > dobre czy jednak sam się zastanowię? W bardzo dużym stopniu chodzi mi hamowanie rozwoju. Bardzo często nie pozwala się rozwinąć w rodzinnych więzach, lub w innych przejawach życia - nie tylko ze względu na religię ale także przestarzałe podejście do człowieka. Objawy personalizacji, przejawy rozwoju naszej osobowości. Tworzenie naszego 'Ja' jest silnie zaburzone. Zbyt często, człowieka równa się po wojskowemu 'od kreski' i huj. Do kreski, masz być szarą masą, bo...szarej masy nie rusza? Spokój w imię niszczenia siebie i innych? > Nie mam pojęcia jak to wygląda z socjologicznego punktu widzenia, dla mnie > to niezły manipulator, który wykorzystuje naiwniaków, żeby naciągnąć dla > siebie jak najwięcej. Akurat najbardziej widoczny przykład. To że robi to przede wszystkim z finansowych pobudek ujdzie w tłoku. Ale sposób w jaki indoktryzuje, nie tylko on ale także wiele innych przywódców, poprzez swoje zbytnie ekspansywne, niezrównoważone działania, czy wybujałe fantazje doprowadza do bardzo dużej patologii społecznej a nawet narodowościowej. (a'la wojna polsko-polska o to kto ma krzyż pana J.) > > Nie wiem czym wg Ciebie jest "fuckin weak young nation", ale wierzę, że są > jeszcze ludzie przekazujący wzorce i są też ludzie młodzi potrafiący je > przyjąć bądź z rozmysłem odrzucić. Oby. Cheba gdzie są. > > Znacie takie przypadki może z życia, gdzie doszło, do naprawdę > silnego > > zaburzenia rozwoju z powodów powyższych? > > Tak jak napisałam powyżej - jestem leworęczna i lubię to. W domu nikt mi > nie robił z tego powodu nigdy problemów, ale w szkole próbowali mnie > nauczyć pisać prawą (metody typu: wszystkie dzieci mogą już pisać > długopisem, a kto jest leworęczny to ołówkiem itp., próba w jakiś tam > sposób wykluczenia leworęcznego dziecka poza grupę). Na pewno wiele osób > pod tym się ugięło, nie wiem z jakim skutkiem. Wiem natomiast, że można > było całkiem skutecznie opierać się temu, aż do czwartej klasy, gdzie > przestano już zwracać uwagę. naprawdę tak robili ;O? tzn. niektórzy nigdy nie wydorośleli? pytanie takie a nie inne, bo bardzo często widzę się, rozmawiam, przebywam co jakiś czas na krótko - od 5-70 lat. Czy niektórzy, naprawdę nigdy nie dorastają? > > I czy macie jakieś teoretyczne przemyślenia związane z tym, jak by > > wyglądał nasz naród obecnie, gdyby nie zakorzenione poprzez owych > > przywódców socjopatów, podejście do spraw > > społeczno-jednostkowo-rodzinnych? > > Nie. Polska by więc, nie wyglądała ;)? |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-01-11 18:55:28 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > No właśnie, dziwi mnie ta powszechna nadinterpretacja i mylenie znaczeń. > > Czy mylenie znaczenia słów, i zachowań. ALe gdzie tu mylenie? Szatan to pewien archetyp i jako taki jest traktowany. > Założę kościół 'nie ma huja'. Będzie to męski, egalitarny kościół w którym > każdy facet po osiągnięciu czegoś tam jakoś tam, musi uciąc sobie prącie. > No albo kościół 'nie ma ręki ani nogi, chodzi koło drogi'. Wykorzystując > wcześniej zbudowaną pozycję mógłbym poprzez kolejne wystąpienia przekazać > jasną i czystą wiadomość po której dość sporo osób mogło by zrobić. Kiedyś czytałam o jakiejś hinduistycznej sekcie, której członkowie na najwyższym etapie rozwoju wydłubywali sobie oczy, podobno wtedy przez sekundę widzieli boga. > Jeśli takich 'oszołomów' jest naprawdę dużo, to czy nie powinny istnieć > naprawdę silne prawne uwarunkowania do regulacji samych przedstawicieli? Na przykład jakie? Myślisz, że to realny pomysł? > Byłem w licuem na jednej z lekcji religii (wypisałem się, ale chodziłem co > jakiś czas z wolnej stopy). Nie musisz się tłumaczyć ;) > Piję hobbystycznie ostatnio. Lubię szukać nowe gatunki i eksperymentować Szukać + dopełniacz (podpowiedź: kogo? czego? nowych trunków). > W bardzo dużym stopniu chodzi mi hamowanie rozwoju. Bardzo często nie > pozwala się rozwinąć w rodzinnych więzach, lub w innych przejawach życia - > nie tylko ze względu na religię ale także przestarzałe podejście do > człowieka. > Objawy personalizacji, przejawy rozwoju naszej osobowości. Tworzenie > naszego 'Ja' jest silnie zaburzone. Zbyt często, człowieka równa się po > wojskowemu 'od kreski' i huj. Do kreski, masz być szarą masą, bo...szarej > masy nie rusza? > Spokój w imię niszczenia siebie i innych? To wszystko kwestia, że tak powiem, gustu. Wolisz siedzieć cicho i mieć spokój? Proszę bardzo. Chcesz się wyłamać i ryzykować? Ok. A może po prostu żyć po swojemu i generalnie też mieć spokój? Wszystko musi być czarne albo białe? Musisz albo przyłączyć się do szarej masy albo być wielkim buntownikiem? > naprawdę tak robili ;O? tzn. niektórzy nigdy nie wydorośleli? > pytanie takie a nie inne, bo bardzo często widzę się, rozmawiam, przebywam > co jakiś czas na krótko - od 5-70 lat. Czy niektórzy, naprawdę nigdy nie > dorastają? Ale w jakim sensie nie dorastają? Kiedyś po prostu w szkołach była taka moda. > Polska by więc, nie wyglądała ;)? Na pewno by wyglądała. Ja nie mam na ten temat teoretycznych rozmyślań. ;) Pozdr. Mer |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-05 18:57:16 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > ALe gdzie tu mylenie? Szatan to pewien archetyp i jako taki jest > traktowany. Ale archetyp nie zabija. Archetyp nie atakuje cię w rogu uliczki za piątaka. > Kiedyś czytałam o jakiejś hinduistycznej sekcie, której członkowie na > najwyższym etapie rozwoju wydłubywali sobie oczy, podobno wtedy przez > sekundę widzieli boga. absolutna forma samookaleczenia, po której traci się swą rodzoną sprawność. Polemizowałbym czy ich "bóg" dając im pełnię zdrowia fizycznego, chciałby aby sobie ją odebrali a tym samym nie potrafili już dłużej pomnażać plonu który został im dany ^^. > Na przykład jakie? Myślisz, że to realny pomysł? Why not? Zakaz używania pewnych sposobów prania mózgu, socjo technik itp. Czysta forma religii bez żadnego naciskania, a jedynie nauczanie. Radio Maryja to jawna sekta. Takiego O.R. trzeba by na taczki i do pola, niech ziemię ora. To od razu zmądrzeje. Choć ostatnio o takich typach cicho. To jednak fakt że problem zanika, bądź zanikł, nie oznacza że 'rak' tylko przygotowywuje się do mocniejszego natarcia ;) > Nie musisz się tłumaczyć ;) dziękuję ;) Lubię jednak podkreślać że chodziłem z wolnej stopy ^^ Akurat w liceum ksiądz był całkiem spoko. I w dosyć 'mądry' i wyważony sposób przedstawiał chrześcijanizm. (ki wie, nie znam się na religiach, mógł to być katolicyzm, greko-romanizm etc.) > Szukać + dopełniacz (podpowiedź: kogo? czego? nowych trunków). Język polski gramatycznie i ortograficznie zakuwałem na pamięć! Ni hu hu, polski trudny być, kali źle mówić. > To wszystko kwestia, że tak powiem, gustu. Wolisz siedzieć cicho i mieć > spokój? Proszę bardzo. Chcesz się wyłamać i ryzykować? Ok. A może po > prostu żyć po swojemu i generalnie też mieć spokój? Wszystko musi być > czarne albo białe? Musisz albo przyłączyć się do szarej masy albo być > wielkim buntownikiem? i tak i nie? Co jeśli lubisz coś, ale powierzchowne lub głębokie przekonanie, nawet zbytnia troska - doprowadza do tego że przestajesz się rozwijać w kierunku, który nie tylko cię interesuje ale w którym wg. ocenie grona pedagogicznego masz duże szanse na ogromny sukces? Z drugiej strony, ciągłe uczucie spychania na boczny tor powodujące zniechęcenie. Przykład życiowy, 19 lat życia latarnia napierdalała mi w oczy kiedy próbowałem zasnąć. w wieku 17 lat miałem lekkie zaburzenie urojeniowe, z użyciem tzw. mocy czy ki huj się to nazywa i usilnie pragnąłem by wszystkie latarnie zgasły. Wiesz jak się źle zasypia kiedy światło latarni napierdala ci prosto w ryło? > Ale w jakim sensie nie dorastają? Kiedyś po prostu w szkołach była taka > moda. kiedyś byliśmy pod zaborem rosyjskim. Pomimo silnej rusyfikacji, uczyliśmy się języka polskiego i rozwijaliśmy naszą kulturę. Czy polska potrzebuje zaborcy by rozwijać się w sposób gloryfikujący pozytywne wartości? Czy wchodząc w kapitalistyczny ustrój gospodarczo-ekonomiczny, rozpoczął się proces skakania za światełkiem na ścianie? |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-02-06 10:53:37 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Ale archetyp nie zabija. Archetyp nie atakuje cię w rogu uliczki za > piątaka. A Szatan zabija? > Why not? > Zakaz używania pewnych sposobów prania mózgu, socjo technik itp. Wiesz co ma do siebie zakazywanie? Zawsze znajdzie się grupa ludzi, którzy stwierdzą, że pragną właśnie tego, co jest zakazane. Chuj, że to będzie totalna głupota, zakazany owoc bardziej cieszy. > Czysta forma religii bez żadnego naciskania, a jedynie nauczanie. Myślę, że istnieją takie religie na świecie (kojarzy mi się buddyzm - nie wierzę, że to mówię - ale nie znam się na nim tak dobrze, żeby stwierdzić to ze 100% pewnością). Nikt nie broni nikomu się do nich przyłączyć. > Radio Maryja to jawna sekta. Takiego O.R. trzeba by na taczki i do pola, > niech ziemię ora. To od razu zmądrzeje. Choć ostatnio o takich typach > cicho. Kiedyś chcieli go podobno na misję do Afryki wysłać, ale jakoś się wykiwał, pewnie zapłacił komu trzeba. > i tak i nie? Może :) > > Co jeśli lubisz coś, ale powierzchowne lub głębokie przekonanie, nawet > zbytnia troska - doprowadza do tego że przestajesz się rozwijać w > kierunku, który nie tylko cię interesuje ale w którym wg. ocenie grona > pedagogicznego masz duże szanse na ogromny sukces? Z drugiej strony, > ciągłe uczucie spychania na boczny tor powodujące zniechęcenie. Chyba miałeś okropne dzieciństwo :> > Wiesz jak się źle zasypia kiedy światło latarni napierdala ci prosto w > ryło? Mam latarnię na wprost oka (na szczęście już nie długo) więc wiem. Faktycznie niewesoła sprawa ;) > kiedyś byliśmy pod zaborem rosyjskim. Pomimo silnej rusyfikacji, uczyliśmy > się języka polskiego i rozwijaliśmy naszą kulturę. Strasznie radykalne porównanie. Nie jedziesz za bardzo po bandzie? Chodzi w końcu tylko o wybór ręki. > Czy polska potrzebuje zaborcy by rozwijać się w sposób gloryfikujący > pozytywne wartości? Nie, historia (wcześniejsza) pokazuje nam, że Polska potrafi(ła) być całkiem prężnie działającym krajem. Tyle tylko, że tym wszystkim Kaczorom i Tuskom daleko do Bolka Chrobrego. ;) > Czy wchodząc w kapitalistyczny ustrój gospodarczo-ekonomiczny, rozpoczął > się proces skakania za światełkiem na ścianie? Na chwilę obecną, faktycznie chyba tak to wygląda. Pozdr. Mer |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-09 11:14:43 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > A Szatan zabija? W opinii publicznej, jako archetyp zła, winowajca i wino-biorca, to on jest przyczyną w chrześcijańskiej religii każdemu przejawu okrucieństwa, demoralizacji, okrutnego zabójstwa. Jawna głupota boli. Nie muszę się nią przejmować póki mnie nie dotyka. A kiedy jednak? Dobra, nie każdy chce żyć rodzinnie. Nie wnikając daleko, w zjazdy rodzinne, święta spędzane wspólnie itepe. A wnikając głęboko w społeczeństwo, to zamiast normalnie żyć, szuka się tylko zapychacza. Przewala tym samym gównem. > Wiesz co ma do siebie zakazywanie? Zawsze znajdzie się grupa ludzi, którzy > stwierdzą, że pragną właśnie tego, co jest zakazane. Chuj, że to będzie > totalna głupota, zakazany owoc bardziej cieszy. Lubię kradzione frytki. Kradzież jest karalna. Może gdyby były takie regulacje, byliby choć trochę ostrożniejsi? Niech sobie pragną, ale obostrzenia prawne zmusiłyby do działania mniej niszczącego w skutkach. > Myślę, że istnieją takie religie na świecie (kojarzy mi się buddyzm - nie > wierzę, że to mówię - ale nie znam się na nim tak dobrze, żeby stwierdzić > to ze 100% pewnością). Nikt nie broni nikomu się do nich przyłączyć. Ani odłączyć. Choć pewnie j.w. znajdą się i tacy co będą wykorzystywać już 'gotowe' instrumenty religijne do czystego zysku materialnego. Dbanie o rozwój 'duchowy' jest równie istotnie jak dobry prysznic. Takim skrzywionym rozwojem, można bardziej sobie w życiu posrać niż z rozmowa nie douczonym psychologiem. Co swoją drogą też powinno być prawnej bardziej rygorystyczne. Serce i głowa mi się kraja, jak łatwo psychomanipuluje się psychiatrą z 2o letnim stażem. Bo świadczy to tylko o tym, jak łatwo podatny jest na każdy bodziec. Dziwi mnie niedouczenie, przecież sam fakt przebywania u psychiatry, czy u zwykłego lekarza, związany jest ze zwiększonym stresem, szybszym biciem serca, zmienioną wydatnością hormonalną. Tak mi zeszło z tematu ^^. > Kiedyś chcieli go podobno na misję do Afryki wysłać, ale jakoś się > wykiwał, pewnie zapłacił komu trzeba. Dobrze by mu taka lekcja poglądowa zrobiła. Zahartował by się. Powinien jeszcze w samych sandałach gobi przejść. i spoko. zszedłbym nawet z rydzyka ;o. > > i tak i nie? > > Może :) niemożliwe. > Chyba miałeś okropne dzieciństwo :> dywan kijowy. > Mam latarnię na wprost oka (na szczęście już nie długo) więc wiem. > Faktycznie niewesoła sprawa ;) A tak 19 lat ^^? no dobra, kilkanaście, powiedzmy 14-15 ;p? Lekkie tortury mam w dupie, podczas water divingu (to kiedy masz folię na ustach i polewa się wodą tak żeby wywołać odczucie topienia) mógłbym grać na gameboyu w tetrisa. > Strasznie radykalne porównanie. Nie jedziesz za bardzo po bandzie? Chodzi > w końcu tylko o wybór ręki. Taki wniosek poboczny, polska najlepiej rozwija się podczas ucisku. Wybór ręki jest tak samo ważnym wyborem, jak wybór koloru śliniaka. Nie lubisz czerwonych łyżek do obiadu, ale masz 6 lat, chcesz powiedzieć że nie lubisz i dostajesz opierdol, po ryju, albo karmią cię jak gęś pod rurką. No i huj. Trauma. masz 7 lat wychodzisz z domu z czerwoną łyżeczką i zabijasz nią na przystanku kilka osób, kilka ranisz po czym popełniasz łyżeczkowe samobójstwo. Empiryczne, behawioralne przeżycia wywierają dość spory wpływ na życie, jeśli są powtarzane ze zbyt dużą regularnością. Choć mają bardzo dobry wpływ na rozwój, jednocześnie mogą przyczynić się do niedorozwoju. Tylko intuicyjnie, mogę powiedzieć że w 90% nie przekłada się to na genetyczne upośledzenie umysłowe. Ale kto wie, raz widziałem dzieciaka z czerwoną łyżeczką wystającą z tornistra. > Nie, historia (wcześniejsza) pokazuje nam, że Polska potrafi(ła) być > całkiem prężnie działającym krajem. Tyle tylko, że tym wszystkim Kaczorom > i Tuskom daleko do Bolka Chrobrego. ;) W Średniowieczu może, potem było jeszcze kilka dobrych lat. Ale tak jakoś od 20 lat obserwować można skrajny idiotyzm. Chyba polska się pogubiła w kapitaliźmie. Najbardziej rozwala mnie i tak reforma oświaty. Było dobrze, trzeba było spierdolić. Co dobre poszło na marne. Co spierdolone, zepsuli do reszty. Kraj gania tylko dzięki polskie sile robotniczo-intelektualnej. A politycy chleją ryją ze świeckimi. Ale zarządzanie mamy chyba najgorsze ze wszystkich lat ;d. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2011-01-11 00:03:10 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > Zapewne wielu z nas zauważyło, jak pogląd na szatana zła samego wielkiego > niepokonanego wpływa na rozwój społeczeństwa. *** To zrozumiałe. W kodzie kulturowym cywilizacji Zachodu Szatan jest symbolem Zła. :) > Czy w polsce głównie z powodu dużego zacofania, i przewartowaściowania > chrześcijańskich pism. Oraz nadinterpretacji, tego co złe, tego co dobre. > Głównie przez chrześcijańskich liderów. Oraz jak wiadomo ostatnio, poprzez > rodzinne korelacje, podświadome przesyłanie sobie informacji wraz z > emocjami. > Zmuszanie do pewnych wzorców zachowań. Zakorzenionych w genach, poprzez > pamięć przodków, i życie w rodzinie religijnej - widać skrzywienie > naturalnego rozwoju. *** Jeśli już to ten czynnik ma coraz mniejsze znaczenie. Polskie społeczeństwo się niezwykle szybki sposób kryptolaicyzuje. Niby kościoły pełne, statystyki bardzo religijne, a rzeczywistość jaka jest każdy widzi. > Czy wiele osób załamuje się poprzez zmuszanie do przyjęcia sprzecznych z > oceną swojej grupy zachowań? *** Jak wyżej. To już nie te czasy, że na wsiach proboszcz był panem i władcą na krańcu świata. > Czy wiele osób może być wykrzywionych psycho-biologicznie poprzez > zmuszanie do odrzucenia np. pisania lewą ręką (wiadomo szatan) czy > zaniedbań naukowych (w nauce czai się zło), porzucenia swojego hobby (rpg > - zło, alko - zło, słoń - zło, szafa w paski - zło, vintage - zło, zupa > rosół-bigos z frytkami na zimno - zło, majtasy w czerwone rogi - zło) *** Masz jakieś traumatyczne doświadczenia? :> > Czy z socjologicznego punktu widzenia, przywódcy a'la Ojciec Rydzyk są > socjopatami rodzącymi socjopatów? *** Nie. Oni raczej potrafią porwać za sobą obecny w każdej społeczności odsetek frustratów. > I czy fuckin weak young nation upadnie poprzez brak jakichkolwiek wzorców > przekazywanych do przestrzegania? *** Ależ skąd!Od zarania dziejów ludzie biadolą nad młodzieżą. A cywilizacja rozwija się coraz szybciej. :) > Czy wiele osób, umiera w związku z związkiem z powyższym dla związku > ratowania w myśl przestrzegania chorych definicji normalności? *** Pewnie trochę mieszkanców Afryki odwali kitę, z racji tego że Watykan zakazł stosowania kondomów. Może to i dobrze?Strasznie szybko się płodzą. > Ogólniej. Czy często nie jest tak, że dla dobra dzieci, dla dobra nas > samych wybieramy krzywdzące lub ktoś w naszym otoczeniu wybiera krzywdzące > podejście do życia, samego siebie, rodziców, dzieci tepe tede constans. > I grzebie wszystko w zarodku, by przydobać się hordzie kałowych muszek? *** Różnie. Można być oportunistą, co jest wygodne lub buntownikiem, co niesie ryzyko dostania po tyłku. Wszystko zależy od systemu wartości. Gdyby teraz wrócił PRL i nie zwiał bym na zachód, to został bym aparatczykiem czy nawet SBkiem. > Najbardziej na celowniku, pytanie moje dotyczy leworęczności i nauki. > Czy wiele osób z naszego otoczenia, młodego czy starszego pokolenia, mogło > zostać kimś w polskim społeczeństwie. Ale poprzez stereoytpowe narzucone > podejście, doznało silnego zwyrodnienia w imię dostosowania się pod > otoczające mass media kał łał? > Znacie takie przypadki może z życia, gdzie doszło, do naprawdę silnego > zaburzenia rozwoju z powodów powyższych? *** Nie, takiego deklizmu nie widziałem. Choć sporo frustracji dostarcza mi moja szacowna mamuśka z uporem maniaka wsypująca do zupy pietruszkę, twierdząc że dobrze robi na oczy. Kiedyś szlag mnie trafił i rzuciłem jej podręcznik do okulistyki z pytaniem "Gdzie tu, kurwa, Mamusiu piszą o pietruszce?!" Więc fakt. Pewna trauma jest. :> > I czy macie jakieś teoretyczne przemyślenia związane z tym, jak by > wyglądał nasz naród obecnie, gdyby nie zakorzenione poprzez owych > przywódców socjopatów, podejście do spraw > społeczno-jednostkowo-rodzinnych? *** To nie wina poszczególnych socjopatów, tylko ogólnie uwarunkowań społeczno-historycznych. No, Czesi są ponoć w 90% zlaicyzowani. I co, raj tam jakiś jest? |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-11 02:23:16 |
Lewa ręka a społeczeństwo. > To zrozumiałe. W kodzie kulturowym cywilizacji Zachodu Szatan jest > symbolem Zła. :) I właśnie, to trochę dziwne. Patrząc z szerokiego ujęcia. Za symbolami okultystycznimi kryli się przede wszystkim jawnie stawiający rozum ponad karkołomną wiarę. Każdy z wierzących rozumnie wielkich rewolucjonistów, widział doskonale dualistyczny wpływ twórczej i destruktywnej siły. W przyrodzie żaden stan nie trwa wiecznie, ciągłość zmian jest jedyną stałą. Choć jak wiadomo, geneza pra powstania zawsze będzie logicznie nie wyjaśniona. Tak samo jak z ujęcia matematycznego, ewolucja bezsprzecznie zaprzecza logice. Wracając do czysto symbolicznego znaczenia. Dziwne jest nadawanie 'złym' objawom zachowania symboliki. Dziś zabiłem mrówkę, szatan mnie opętał. > *** > Jeśli już to ten czynnik ma coraz mniejsze znaczenie. Polskie > społeczeństwo się niezwykle szybki sposób kryptolaicyzuje. Niby kościoły > pełne, statystyki bardzo religijne, a rzeczywistość jaka jest każdy > widzi. No właśnie, nawiązojąc do dalszego tąku wątku. Czy zbytnia kryptolaizacja, może doprowadzić do porzucenia przez niektórych hamująco-regulujących norm społecznych. Zbytnia przesada w każdym przejawie egzystencji prowadzi do rozwoju czynników chorobowych. W związku z tym, religia i filozofia życia która dominowała w naszym kraju, albo musi się zmienić, albo zaczną być powszechnie szanowane normy które prowadzą do destrukcji, nie tylko jednostkowego rozwoju, ale także poprzez powszechność i wpływ jednostki na grupę, ekspansję destruktywnych wyborów na coraz większe masy społeczne. > *** > Jak wyżej. To już nie te czasy, że na wsiach proboszcz był panem i władcą > na krańcu świata. Nawet jeśli nie jest. Generalnie, większość społeczna potrzebuje kogoś 'nad', kogoś kto wskazuje, uczy itp. Gdy telewizja, media, i kościół (niekoniecznie katolicki) zawodzi w nowoczesnym świecie. A coraz częściej przejmowane są wzorce kapitalistyczno zagraniczne - które jak widać prowadzą do totalnego zidiocenia - czy czasem taki proboszcz 'pan i władca na krańcu świata' nie jest lepszy niż np. przesterydowany pedalski macho 'it a yersey think'. Piszę specjalnie w jaskrawych barwach. Bo jak grzyb na ścianie się pojawi, to zaraz będzie też z innej strony ;) > Masz jakieś traumatyczne doświadczenia? :> Nie pytaj. Psychiatryk, więzenna cela, czy wojskowa prycza to jak ciasteczko na śniadanie. > *** > Nie. Oni raczej potrafią porwać za sobą obecny w każdej społeczności > odsetek frustratów. Więc, kiedy sfrustrowani nie potrafimy się przyporządkować, albo stanąć naprzeciw problemu, lub samemu sobie - chowamy się za religijnością? To samo widać chyba w przykładzie bardzo jakby należało się spodziewać zawodach. Lekarz, policjant, polityk - rekompensujący sobie swoje słabostki, za maską doświadczenia, lat praktyk, prawnym statusem. Skąd się tacy biorą ;P? > *** > Ależ skąd!Od zarania dziejów ludzie biadolą nad młodzieżą. A cywilizacja > rozwija się coraz szybciej. :) Możliwe, nie znam się za bardzo na historii poszczególnych warst społecznych od czasów starożytnych po średniowiecze. Jednak widać, ogólny trend dziecinnienia sięgający coraz starszych wiekowo osób. Różnica być może wynikająca tylko z powodu starzejącej się populacji. A być może, zachwianie wymogów przystosowania poprzez prawne narzędzia stwarzające nam możliwość "bezkrwawej" obrony. W sądzie nie dostaniesz w ryj za idiotyzm. A nawet możesz się bronić. > > *** > Nie, takiego deklizmu nie widziałem. Choć sporo frustracji dostarcza mi > moja szacowna mamuśka z uporem maniaka wsypująca do zupy pietruszkę, > twierdząc że dobrze robi na oczy. Kiedyś szlag mnie trafił i rzuciłem jej > podręcznik do okulistyki z pytaniem "Gdzie tu, kurwa, Mamusiu piszą o > pietruszce?!" > Więc fakt. Pewna trauma jest. :> Pietruszka czy gruszka, zdrowe to jest. Rację miała ;) Chodzi mi o jakieś przykłady ekstremalne z życia wzięte. Coś jak, dziwnie mu z oczu patrzy. Chyba szatan. Pług na plecy, i do ziemi orać ;P > > *** > To nie wina poszczególnych socjopatów, tylko ogólnie uwarunkowań > społeczno-historycznych. No, Czesi są ponoć w 90% zlaicyzowani. I co, raj > tam jakiś jest? Nie chodzi mi o kapitalistyczno gospodarcze wskaźniki rozwoju państwa. Ale o społeczne zadowolenie, komfort życiowy itp. Czesi mają o wiele większą kulturę niż generalnie polacy. A czeszki ;)?? Jak będę szukał żony, to na pewno pojadę na czechy ;)) no, ew. słowacja. ;) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















