| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Slaanesh [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-11-10 14:53:05 |
Ideologia Zemsty Od dłuższego czasu zastanawia mnie zagadnienie Zemsty, którą można pojmować na wiele sposobów. Niejednokrotnie spotykamy się z sytuacjami, że ludzie umyślnie wyrządzają nam i naszym bliskim krzywdę. Co wtedy można uczynić? Nie zawsze sytuacja społeczno-prawna sprzyja nam w "odwdzięczeniu" się. W takich sytuacjach pozostaje tylko rzucenie klątwy, lecz niekoniecznie możemy na własne oczy dostrzec jej niszczycielskich skutków, co sprawia, że ból i złość nie zostają do końca ukojone. Te dwa czynniki zaś duszone w sobie mogą mieć bardzo negatywne skutki dla nas samych jak i dla naszych najbliższych. Co zatem można jeszcze uczynić by siły zniszczenia dotknęły naszych wrogów, miast rozszarpywać nas od wnętrza. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-11-10 16:02:31 |
Ideologia Zemsty > Od dłuższego czasu zastanawia mnie zagadnienie Zemsty, którą można > pojmować na wiele sposobów. Jakie to sposoby? > Niejednokrotnie spotykamy się z sytuacjami, że > ludzie umyślnie wyrządzają nam i naszym bliskim krzywdę. Co wtedy można > uczynić? No zemścić się, nie? ;) A w jaki sposób? To chyba zależy od okoliczności i rodzaju wyrządzonej krzywdy; od naszych psychicznych i fizycznych możliwości wyrządzenia krzywdy w odwecie; od tego co chcemy poprzez zemstę osiągnąć itp. No to nie takie proste jak się zdaje. > Nie zawsze sytuacja społeczno-prawna sprzyja nam w > "odwdzięczeniu" się. W takich sytuacjach pozostaje tylko rzucenie klątwy, > lecz niekoniecznie możemy na własne oczy dostrzec jej niszczycielskich > skutków, Jeżeli przy rzucaniu klątwy dołączymy do niej np kamień o odpowiedniej masie to jest szansa, że ujrzymy owe niszczycielskie skutki na własne oczy ;) > Co zatem można jeszcze uczynić by > siły zniszczenia dotknęły naszych wrogów, miast rozszarpywać nas od > wnętrza. "Co można jeszcze"? To zależy od tego, co zrobiliśmy do tej pory. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-11-10 20:31:15 |
Ideologia Zemsty > Co zatem można jeszcze uczynić by > siły zniszczenia dotknęły naszych wrogów, miast rozszarpywać nas od > wnętrza. Zemsta jest potrawą, która najlepiej smakuje na zimno. Przed przystąpieniem do odpłacenia komuś pięknym za nadobne, należy choć trochę wyciszyć emocje. Jest to często niesłychanie trudne, ale w takiej sytuacji pomaga skupienie się na antycypowanych efektach naszego działania. Łatwiej jest, jeżeli mamy bezpośredni kontakt z osobą, która wyrządziła nam krzywdę. Niestety, czasem trzeba działać, nie widząc drania, któremu wymierzamy sprawiedliwość, np. zemsta ofiary bandyty, którego szuka policja. Sposobu zemsty proponuję poszukać w Księdze Lewiatana. Warto skorzystać też z kluczy henochiańskich. Niezależnie od tego warto jest opracować plan zaszkodzenia tej osobie bez uciekania się do okultyzmu/taki słodki dodatek/, np. ujawnienie skrywanych przez nią sekretów/chcesz się zemścić na facecie, wiesz, że miał kochankę, postaraj się, aby jego żona się o tym dowiedziała/, napisanie maila o "odpowiedniej treści" na adres służbowy , gdy wiesz, że korespondencja w pracy jest dość często przeglądana - najlepiej zrobić to, gdy obiekt zemsty jest na zwolnieniu lekarskim. Zemsta powinna być stosowna do krzywdy, jaką nam wyrządzono. Ważna w tym wszystkim jest ochrona swojej osoby. Nie można pozwolić sobie na to, aby stała się ono czymś, co przysłoni normalne życie i czerpanie z niego przyjemności. Czasem trzeba działać dość długo, powoli. Należy unikać błędów i nadmiernego zaangażowania emocjonalnego. Ja nigdy nie przekraczam norm prawnych w takich sytuacjach. Nie zniosłabym faktu, że przez kogoś, kto mnie skrzywdził, musiałabym się tłumaczyć czy włóczyć po sądach. Nigdy nie mszczę się na rodzinie czy otoczeniu tego, kto mnie skrzywdził. Wolę poczekać i rozprawić się tylko z tą osobą. Nie mam żadnego poczucia winy. Skrzywdził - zasłużył na karę. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2011-11-26 21:02:07 |
Praktyka zemsty > Zemsta jest potrawą, która najlepiej smakuje na zimno. Gdzie Ty usłyszałaś taką bzdurę???? Odpowiem za Ciebie: zewsząd w koło. I powtarzasz tą bzdurę - BEZREFLEKSYJNIE i konformistycznie. Przykro mi, ale tak. Zastanów się: czy zemsta naprawdę najlepiej smakuje na zimno? Chęć zemsty to uczucie, mam to uczucie gdy ktoś mnie wkurwi, chcę się WTEDY zemścić, póki wre we mnie gniew i wkurwienie. I wtedy się mszczę, bo WTEDY MAM NA TO OCHOTĘ. Kiedy emocje we mnie gasną, gaśnie też chęć zemsty. Jest tylko racjonalna myśl "Nie powienienem tego tak zostawić", ale emocji nie ma. I człowiek nie chce się już mścić - chce raczej odpocząć. I Twoim zdanie to wtedy należy się mścić - kiedy się już nie ma na to ochoty??? Teraz widzisz czemu to totalna bzdura. (Inną tego typu jest "Głupiemu się ustępuje" - należy robić totalnie na odwrót.) Jedyne co na zimno z zemstą - należy ją na zimno planować. Na zimno, póki jeszcze są emocje. Że to trudne - nieważne. Życie nie jest łatwe. > Przed > przystąpieniem do odpłacenia komuś pięknym za nadobne, należy choć trochę > wyciszyć emocje. Jest to często niesłychanie trudne, ale w takiej sytuacji > pomaga skupienie się na antycypowanych efektach naszego działania. Zgadzam się. > Łatwiej jest, jeżeli mamy bezpośredni kontakt z osobą, która wyrządziła > nam krzywdę. Niestety, czasem trzeba działać, nie widząc drania, któremu > wymierzamy sprawiedliwość, np. zemsta ofiary bandyty, którego szuka > policja. Nie da się zemścić "nie widząc drania" :-) > Sposobu zemsty proponuję poszukać w Księdze Lewiatana. Warto > skorzystać też z kluczy henochiańskich. A ja proponuję uczyć się mścić od ludzi, którzy się już mścili - czyli wyjść z książek DO ŻYCIA i z niego się uczyć. Nic innego nie jest dobrym nauczycielem praktyki życia. Chyba że chcesz poznawać tylko teorie z którymi nic nie zrobisz i które pokażą swoją nieskuteczność w zatknięciu z realiami. Nie wiem czy wiesz, że DeVolay zerżnął te klucze i że wynalazł je dr Dee który spisywał słowa swojego asystenta [nazwisko zapomniałem], który słyszał duchy i jakieś zjawy bo był medium. I że było to w XVI wieku, a nie w XX, gdy Howard Stanon Levey golił głowę na łyso późną jesienią (a nie w Noc Walpurgii) 1966 roku. To jednak i tak nie ważne, gdyż żadne klucze w zemście nie pomagają - chyba że są to klucze do domu ofiary. Te pomagają BARDZO. Można zaskoczyć go w środku nocy w łóżku, zmiękczyć na początku, aby się nie rzucał i nie odwrócił rozkładu sił. A potem związać i ... przeczytać mu jakieś zaklęcie z Księgi Lewiatana! :D > Nie mam > żadnego poczucia winy. Skrzywdził - zasłużył na karę. A 2+2=4 ? Powiedz jeszcze, że kiedy jesteś szczęśliwa, odczuwasz radość, a kiedy smutna, nie odczuwasz. A kiedy NIE skrzywdził i NIE zasłużył na karę, to można się mścić? Co Ty na taki scenariusz? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-11-26 21:54:54 |
Praktyka zemsty > Gdzie Ty usłyszałaś taką bzdurę???? Odpowiem za Ciebie: zewsząd w koło. I > powtarzasz tą bzdurę - BEZREFLEKSYJNIE i konformistycznie. Przykro mi, ale > tak. Zastanów się: czy zemsta naprawdę najlepiej smakuje na zimno? Chęć > zemsty to uczucie, mam to uczucie gdy ktoś mnie wkurwi, chcę się WTEDY > zemścić, póki wre we mnie gniew i wkurwienie. I wtedy się mszczę, bo WTEDY > MAM NA TO OCHOTĘ. Kiedy emocje we mnie gasną, gaśnie też chęć zemsty. Jest > tylko racjonalna myśl "Nie powienienem tego tak zostawić", ale emocji nie > ma. I człowiek nie chce się już mścić - chce raczej odpocząć. I Twoim > zdanie to wtedy należy się mścić - kiedy się już nie ma na to ochoty??? > Teraz widzisz czemu to totalna bzdura. (Inną tego typu jest "Głupiemu się > ustępuje" - należy robić totalnie na odwrót.) Jestem w szoku — Sabatiel napisał coś mądrego o.O Dobra, żarty na bok. Zgadzam się z Tobą, Sab. Zemsta może być odwleczona w czasie, nawet o lata od zdarzenia, za które ktoś się mści, jednak to będzie oznaczało, że emocje, które pchają do zemsty, były tak silne (lub były tak umiejętnie podsycane), że przetrwały tak długo. Chociaż myślę, że to powiedzenie o zemście smakującej na zimno może wynikać z nieporozumienia. Otóż zemsta jest dobra, gdy następuje długo po zdarzeniu, bo powoduje więcej cierpień u tego, na kim została wywarta. Gdy ktoś zrobił coś złego i zostanie za to ukarany natychmiast, to może od razu skojarzyć, że padł ofiarą zemsty za swój niedawny czyn, ba, w pewnych okolicznościach może nawet czuć po części ulgę, jeśli zemsty się obawiał (bo ma już to z głowy, już to nad nim nie wisi). Jeśli zaś zapomniał, co nabroił, to najpierw odczuwa cierpienie jak niewinna ofiara, a potem poniekąd dostaje drugą porcję — wraz ze świadomością, że nie było to przypadkowe zdarzenie, lecz kara. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2011-11-26 22:58:14 |
Psychologia zemsty wg prof. Flo > Chociaż myślę, że to powiedzenie o zemście smakującej na zimno może > wynikać z nieporozumienia. Otóż zemsta jest dobra, gdy następuje długo po > zdarzeniu, bo powoduje więcej cierpień u tego, na kim została wywarta. Gdy > ktoś zrobił coś złego i zostanie za to ukarany natychmiast, to może od > razu skojarzyć, że padł ofiarą zemsty za swój niedawny czyn, ba, w pewnych > okolicznościach może nawet czuć po części ulgę, jeśli zemsty się obawiał > (bo ma już to z głowy, już to nad nim nie wisi). Jeśli zaś zapomniał, co > nabroił, to najpierw odczuwa cierpienie jak niewinna ofiara, a potem > poniekąd dostaje drugą porcję — wraz ze świadomością, że nie było to > przypadkowe zdarzenie, lecz kara. Właśnie zdradziłaś, że masz bardzo złowieszczy umysł. :-) Zgadzam się z Tobą, z tą "psychopatologią zemsty" w odniesieniu od umysłu celu zemsty. Nie pomyślałem w ten sposób. Nie znaczy to jednak, że wybrał bym sposób odwleczenia w czasie. Absolutnie nie - w miarę "od razu", gdy wszystko jest aktualne: tydzień po lub dwa miesiące po, nie lata po. Lata po to jak się wcześniej było dzieckiem i nie można było się zemścić, a to inna sytuacja. A na to językowe nieporozumienie zwyczajnie nie wpadłem. Wątpię jednak, by każdy zwyczajny człowiek zrobił tak złożoną i dokładną analizę pojęcia "zemsta na zimno" jak Ty powyżej i myślę, że ludzie po prostu powtarzają po innych slogany (ten i inne). A mnie to od zawsze wkurwiało. A wiesz że mam w zwyczaju swoje wkurwienie pokazywać :-) P.S. Zemszczę się na Tobie :-P |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-11-27 00:39:12 |
Psychologia zemsty wg prof. Flo Tak naprawdę nigdy nie wnikałam w pochodzenie tego powiedzenia. To wyjaśnienie przyszło mi do głowy dopiero w momencie odpisywania na Twój komentarz :) Ale oczywiście mogłabym napisać, że zapewne jakiś genialny umysł (taki jak mój, he, he) doszedł do takich wniosków jak te moje, a potem ktoś to zepsuł, wypaczając tę ideę i sprowadzając ją do formy, która wkurwiła Cię i sprowokowała do tamtego wpisu ;) |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-11-27 08:36:40 |
Praktyka zemsty Zastanów się: czy zemsta naprawdę najlepiej smakuje na zimno? Chęć > zemsty to uczucie, mam to uczucie gdy ktoś mnie wkurwi, chcę się WTEDY > zemścić, póki wre we mnie gniew i wkurwienie. I wtedy się mszczę, bo WTEDY > MAM NA TO OCHOTĘ. Kiedy emocje we mnie gasną, gaśnie też chęć zemsty. Jest > tylko racjonalna myśl "Nie powienienem tego tak zostawić", ale emocji nie > ma. I człowiek nie chce się już mścić - chce raczej odpocząć. I Twoim > zdanie to wtedy należy się mścić - kiedy się już nie ma na to ochoty??? > Teraz widzisz czemu to totalna bzdura. (Inną tego typu jest "Głupiemu się > ustępuje" - należy robić totalnie na odwrót.) Tak, zemsta najlepiej smakuje na zimno. Dlaczego? Bo jak ktoś mi zrobi krzywdę, nie wybaczam nigdy, nie ustępuję "głupiemu" i nie daruję, Jeżeli natychmiast mogę się zemścić i kanalię będzie to mniej bolało albo poczekać, aby ten ktoś myślał, że darowałam i zemścić się bardziej dotkliwie, to wybiorę ten drugi sposób. Zemsta ma boleć i to bardzo. Dziecko w piaskownicy oddaje od razu drugiemu. Dorosły najpierw pomyśli, potem przyłoży. > > > A ja proponuję uczyć się mścić od ludzi, którzy się już mścili - czyli > wyjść z książek DO ŻYCIA i z niego się uczyć. Nic innego nie jest dobrym > nauczycielem praktyki życia. Chyba że chcesz poznawać tylko teorie z > którymi nic nie zrobisz i które pokażą swoją nieskuteczność w zatknięciu z > realiami. Z tego, co pamiętam pisałam o łączeniu realnego działania z magią. > > Nie wiem czy wiesz, że DeVolay zerżnął te klucze i że wynalazł je dr Dee > który spisywał słowa swojego asystenta [nazwisko zapomniałem], który > słyszał duchy i jakieś zjawy bo był medium. I że było to w XVI wieku, a > nie w XX, gdy Howard Stanon Levey golił głowę na łyso późną jesienią (a > nie w Noc Walpurgii) 1966 roku. To jednak i tak nie ważne, gdyż żadne > klucze w zemście nie pomagają - chyba że są to klucze do domu ofiary. Te > pomagają BARDZO. Można zaskoczyć go w środku nocy w łóżku, zmiękczyć na > początku, aby się nie rzucał i nie odwrócił rozkładu sił. A potem związać > i ... przeczytać mu jakieś zaklęcie z Księgi Lewiatana! :D Taa, włamać się do domu drania, związać go i i najlepiej udusić. Popełnić przestępstwo - uszkodzić bydlaka i pójść do więzienia jak za człowieka. Dobre! Zmarnować sobie życie przez takie exemplum. Dlatego pisałam, aby w zemście nie posuwać się do przestępstwa. Nieważne. Myślisz, że nie znam uczucia gniewu i żądzy zemsty? Jestem ofiarą przestępcy. Nie wiesz, ile razy chciałam wziąć maczetę i sama wymierzyć sprawiedliwość. Wzburzone emocje mogą zaprowadzić na manowce. Nie mam potrzeby zostania kryminalistą. Cierpliwie czekałam nieco ponad rok. Międzyczasie znalazłam następne dwie ofiary. Bydle siedzi w więzieniu. Jak myślisz, co zrobię dalej? Daruję głupiemu? Dołożę mu parę lat odsiadki za mnie i poczekam, kiedy wyjdzie na wolność. Jestem cierpliwa i to bardzo. Zemsta ma bardzo boleć. Możesz się pośmiać z moich poszukiwań zaszkodzenia draniowi różnymi sposobami. Masz taka potrzebę, spoko. Mnie to nie rusza. Jak widzisz, mam ważniejsze sprawy. > > > A kiedy NIE skrzywdził i NIE zasłużył na karę, to można się mścić? Co Ty > na taki scenariusz? Pisałam o tym, aby nie mieć poczucia winy, gdy dokonujemy aktu zemsty. Chodziło mi o to, aby nie mieć cienia litości dla sprawcy. Wiesz co, czytałam Twoje posty i artykuły i spodziewałam się trochę wyższego poziomu dyskusji. Albo uznałeś, że prezentuję niższy poziom intelektualny od Ciebie, albo spostrzegasz mnie jako kogoś, kto tylko siedzi w książkach i boi się życia. > |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2011-11-28 00:11:02 |
Praktyka zemsty > Tak, zemsta najlepiej smakuje na zimno. Dlaczego? Bo jak ktoś mi zrobi > krzywdę, nie wybaczam nigdy, nie ustępuję "głupiemu" i nie daruję, > Jeżeli natychmiast mogę się zemścić i kanalię będzie to mniej bolało albo > poczekać, aby ten ktoś myślał, że darowałam i zemścić się bardziej > dotkliwie, to wybiorę ten drugi sposób. Zemsta ma boleć i to bardzo. > Dziecko w piaskownicy oddaje od razu drugiemu. Dorosły najpierw pomyśli, > potem przyłoży. Dobrze, a kto czerpie większą radość z swoich czynów? Ten zimny dorosły, czy spontaniczne dziecko? To po pierwsze. Po drugie, gdybyś przeanalizowała sposób myślenia bandziorów / gangów, wiedziałabyś, że tam odwlekanie zemsty jest ewidentnie postrzegane jako słabość. Pewnie dlatego, że jest to słabość. Silnym jest ten, kto nie daje po sobie jeżdzić, a ktokolwiek podniesie na niego rękę, od razu (lub prawie od razu) ma tą rękę odciętą. Ja wiem że Ty nie chcesz być bandziorem, ja też nie chcę. Mówię jedynie, że takie są prawa natury i nie przeskoczysz tego. Nie martw się, oni tez się boją. Tylko tego nie pokazują. Sumując: moim zdaniem dorabiasz sobie ideologię do opóźnionej zemsty, zamiast powiedzieć, że czasami nie jesteś w stanie zemścić sie od razu. Ale ludzka psychika - każda - chce zemścić się OD RAZU. Zaraz po krzywdzie. Tzw. tłumiona nienawiść bierze się właśnie z niezrealizowanej zemsty. > Z tego, co pamiętam pisałam o łączeniu realnego działania z magią. Ok. > Taa, włamać się do domu drania, związać go i i najlepiej udusić. Popełnić > przestępstwo - uszkodzić bydlaka i pójść do więzienia jak za człowieka. Czemu zakładasz że na pewno Cię złapią? Od tego masz swoje zimne planowanie żeby temu zapobiec, prawda? > Dobre! Zmarnować sobie życie przez takie exemplum. Dlatego pisałam, aby w > zemście nie posuwać się do przestępstwa. Pobicie to na pewno przestępstwo, a nie znam skuteczniejszego sposoby zemsty, niż: - kastracja - gwałt jego dziewczyny / matki / siostry / ojca / brata - spalenie domu - zamordowanie ukochanego psa z tego wszystkiego pobicie jest najszybsze i najmniej brutalne jest zwykłe pobicie. Prócz niego zostaje Ci wysyłanie mailów do jego żony itd. Mnie by to nie dało satysfakcji. > Nieważne. Myślisz, że nie znam > uczucia gniewu i żądzy zemsty? Nie myślę o tym w ogóle. > Jestem ofiarą przestępcy. To widać, naprawdę. > Nie wiesz, ile > razy chciałam wziąć maczetę i sama wymierzyć sprawiedliwość. Trzeba było tak zrobić. > Wzburzone > emocje mogą zaprowadzić na manowce. Owszem, ale nie należy ich tłumić całkowicie i ograniczać się do czytania kluczy henonichańskich. > Nie mam potrzeby zostania > kryminalistą. Twój wybór :-) > Cierpliwie czekałam nieco ponad rok. I jaki był ten rok? Chyba nie był najlepszym rokiem w Twoim życiu, co? > Międzyczasie znalazłam > następne dwie ofiary. Bydle siedzi w więzieniu. Jak myślisz, co zrobię > dalej? Daruję głupiemu? Dołożę mu parę lat odsiadki za mnie i poczekam, > kiedy wyjdzie na wolność. Jestem cierpliwa i to bardzo. Zemsta ma bardzo > boleć. Możesz się pośmiać z moich poszukiwań zaszkodzenia draniowi różnymi > sposobami. Masz taka potrzebę, spoko. Mnie to nie rusza. Jak widzisz, mam > ważniejsze sprawy. W jaki sposób mam to zobaczyć? Może w taki, że mi odpisujesz? Jak widzisz siedzę właśnie na kanapie. (A Malwina, czekając aż skończę, bo mamy oglądać "Hostel 2" [serio! :D] przegląda Necronomicon [kurwa LOL! :D]. Daję głowę że to co w nawiasie to prawda :D) Ja się z Ciebie złotko nie naśmiewam :-) Ja jestem satanistą. I mądrej głowie wystarczy ten jeden epitet, by zrozumieć co to oznacza :) Na tym forum mogę być sobą - i od 6 lat z radością z tego korzystam. > > A kiedy NIE skrzywdził i NIE zasłużył na karę, to można się mścić? Co > Ty > > na taki scenariusz? > > Pisałam o tym, aby nie mieć poczucia winy, gdy dokonujemy aktu zemsty. A ja pisałem o tym, czy można się zemścić na kimś, kto mi nic nie zrobił. Nie odpowiedziałaś. > Chodziło mi o to, aby nie mieć cienia litości dla sprawcy. To wiem. > Wiesz co, > czytałam Twoje posty i artykuły i spodziewałam się trochę wyższego poziomu > dyskusji. Mylisz poziom dyskusji z jej treścią, która jest Ci nie na rękę, gdyż jest przeciwna do Twojej treści. To przykre. Brak poziomu byłby wtedy, gdybym Cię wyzwał, użył wulgaryzmów, znieważył - a tego nie było. Była tylko treści przeciwna do Twojej - kontropinia, nie zgadzanie się z Tobą. Na tym polega dyskusja na forum skarbie :-) > Albo uznałeś, że prezentuję niższy poziom intelektualny od > Ciebie, albo spostrzegasz mnie jako kogoś, kto tylko siedzi w książkach i > boi się życia. To drugie. Ucieczka w magię jest zawsze ucieczką od życia. Tak samo jak ucieczka w teologię, w metafizykę - albo w religię. Te rzeczy mają wspólny pierwiastek: zaświatowość / pozaświatowość. Człowiek w niej ucieka, gdy mocno nie podoba mu się ten świat i gdy nie daje sobie w nim / z nim rady. To nie jest zarzut, tylko stwierdzenie faktu. Sam sobie mógłbym to zarzucić, interesuję się wszystkimi z wymienionych pozaświatów. Ale to ucieczka, tak jak ćpanie czy picie. Więc tak: boisz się życia. Każdy z nas w jakimś stopniu sie go boi, ale nie każdy używa kluczy henochiańskich aby zemścić się na skurwielu. Niektórzy wynajmują recydywistę, który za psie pieniądze mu wjebie. Osobiście bardziej bałbym się kolesia, niż czarnej magii. Idę oglądać "Hostel 2" (serio! :D) |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-11-30 19:43:25 |
Praktyka zemsty > Dobrze, a kto czerpie większą radość z swoich czynów? Ten zimny dorosły, > czy spontaniczne dziecko? To po pierwsze. > Zimny dorosły zastanowi się nad konsekwencjami. Dziecko ulegnie emocjom bez namysłu. Spontan jest fajny, ale nie w zemście. > Po drugie, gdybyś przeanalizowała sposób myślenia bandziorów / gangów, > wiedziałabyś, że tam odwlekanie zemsty jest ewidentnie postrzegane jako > słabość. Pewnie dlatego, że jest to słabość. Silnym jest ten, kto nie daje > po sobie jeżdzić, a ktokolwiek podniesie na niego rękę, od razu (lub > prawie od razu) ma tą rękę odciętą. Ja wiem że Ty nie chcesz być > bandziorem, ja też nie chcę. Mówię jedynie, że takie są prawa natury i nie > przeskoczysz tego. Nie martw się, oni tez się boją. Tylko tego nie > pokazują. Mało obchodzi mnie punkt widzenia bandytów czy konkretnego ścierwa, na którym się mszczę. Liczy się efekt. Myślę, że ten sq... doskonale wiedział, że konsekwencje mogą być. Siedzi w więzieniu, a ja zastanawiam się, ile dołożą mu za mnie. I mam nadzieję, że współwięźniowie go gwałcą i poniewierają. > > Sumując: moim zdaniem dorabiasz sobie ideologię do opóźnionej zemsty, > zamiast powiedzieć, że czasami nie jesteś w stanie zemścić sie od razu. > Ale ludzka psychika - każda - chce zemścić się OD RAZU. Zaraz po > krzywdzie. Tzw. tłumiona nienawiść bierze się właśnie z niezrealizowanej > zemsty. Myślę, że problem konieczności odroczenia zemsty może dotyczyć każdego. Co dzieje się w psychice ofiary? Uruchamiają się mechanizmy obronne: wypieranie, racjonalizacja. Ja nie tłumię nienawiści. Ja nią wręcz zionę. Jest to jedyna osoba, o której zabiciu myślałam. I byłam na tyle bezczelna, że powiedziałam to na Policji. W zestawieniu z faktem, że na fizjologii nie byłam w stanie zabić żaby, zaskoczyłam samą siebie. Nadal mam wstręt do bezmyślnego zabijania żywych istot z wyjątkiem komarów, much, pająków i tego ścierwa. Wymienione "żyjątka" napawają mnie wstrętem. > > > > Czemu zakładasz że na pewno Cię złapią? Od tego masz swoje zimne > planowanie żeby temu zapobiec, prawda? Rozpatrując to w kategoriach prawdopodobieństwa jest szansa: 50:50%. Za duże ryzyko. Nie opłaca mi się to. > > > > Pobicie to na pewno przestępstwo, a nie znam skuteczniejszego sposoby > zemsty, niż: > - kastracja > - gwałt jego dziewczyny / matki / siostry / ojca / brata > - spalenie domu > - zamordowanie ukochanego psa > > z tego wszystkiego pobicie jest najszybsze i najmniej brutalne jest zwykłe > pobicie. Prócz niego zostaje Ci wysyłanie mailów do jego żony itd. Mnie by > to nie dało satysfakcji. Za wszystkie wymienione/pies mnie nie obchodzi/ kodeks karny przewiduje więzienie. Za zlecenie gwałtu też można wpaść. I znowu mam związane ręce, cholera! > > > > Nie wiesz, ile > > razy chciałam wziąć maczetę i sama wymierzyć sprawiedliwość. > > Trzeba było tak zrobić. Ale nie zrobiłam z podanych wyżej powodów. Inaczej myśli się, gdy problem dotyka kogoś obcego, inaczej - gdy nas bezpośrednio. > > > Owszem, ale nie należy ich tłumić całkowicie i ograniczać się do czytania > kluczy henonichańskich. > Gdybym ograniczyła się do czytania, nie wygrałabym już dwóch spraw w sądzie. Druga ofiara nie miała w sobie tyle siły. Ja dwa razy poszłam do sądu, raz do prokuratury okręgowej. I ma ścierwo 5 zarzutów. Mojej sprawy nie umorzono. Sądzę, że klucze Henochiańskie takich rzeczy nie załatwiają. > > > Nie mam potrzeby zostania > > kryminalistą. > > Twój wybór :-) Ja nie żałuję. > > > Cierpliwie czekałam nieco ponad rok. > > I jaki był ten rok? Chyba nie był najlepszym rokiem w Twoim życiu, co? Nie był. Następny będzie z pewnością lepszy. > > W jaki sposób mam to zobaczyć? Może w taki, że mi odpisujesz? No cóż, swojej fotki z sali sądowej nie wrzucę na forum. > > Ja się z Ciebie złotko nie naśmiewam :-) Ja jestem satanistą. I mądrej > głowie wystarczy ten jeden epitet, by zrozumieć co to oznacza :) Na tym > forum mogę być sobą - i od 6 lat z radością z tego korzystam. > > > > > A kiedy NIE skrzywdził i NIE zasłużył na karę, to można się > mścić? Co > > Ty > > > na taki scenariusz? > > > > Pisałam o tym, aby nie mieć poczucia winy, gdy dokonujemy aktu > zemsty. > > A ja pisałem o tym, czy można się zemścić na kimś, kto mi nic nie zrobił. > Nie odpowiedziałaś. > Zemsta jest odpowiedzią na krzywdę, jaką ktoś mi wyrządził. Zrobienie czegoś złego komuś, kto nic mi nie zrobił to głupie, bezmyślne krzywdzenie kogoś.Nie daje mi to zadowolenia. Po co to robić? > > > > > Wiesz co, > > czytałam Twoje posty i artykuły i spodziewałam się trochę wyższego > poziomu > > dyskusji. > > Mylisz poziom dyskusji z jej treścią, która jest Ci nie na rękę, gdyż jest > przeciwna do Twojej treści. To przykre. Brak poziomu byłby wtedy, gdybym > Cię wyzwał, użył wulgaryzmów, znieważył - a tego nie było. Była tylko > treści przeciwna do Twojej - kontropinia, nie zgadzanie się z Tobą. Na tym > polega dyskusja na forum skarbie :-) Nie o to mi chodziło. Satan.pl to nie forum wsparcia. Hmm, a mi nawet do głowy nie przyszło, abyś innego użytkownika obrzucił wyzwiskami. Wydawało mi się, że to nie Twój poziom. Mam prośbę: zwroty "złotko" i "skarbie" drażnią mnie. Gdybyś mógł nie używać ich w odniesieniu do mojej osoby, byłabym Ci bardzo wdzięczna. > > > > To drugie. Ucieczka w magię jest zawsze ucieczką od życia. Tak samo jak > ucieczka w teologię, w metafizykę - albo w religię. Te rzeczy mają wspólny > pierwiastek: zaświatowość / pozaświatowość. Człowiek w niej ucieka, gdy > mocno nie podoba mu się ten świat i gdy nie daje sobie w nim / z nim rady. > To nie jest zarzut, tylko stwierdzenie faktu. Sam sobie mógłbym to > zarzucić, interesuję się wszystkimi z wymienionych pozaświatów. Ale to > ucieczka, tak jak ćpanie czy picie. Więc tak: boisz się życia. Każdy z nas > w jakimś stopniu sie go boi, ale nie każdy używa kluczy henochiańskich aby > zemścić się na skurwielu. Niektórzy wynajmują recydywistę, który za psie > pieniądze mu wjebie. Osobiście bardziej bałbym się kolesia, niż czarnej > magii. > Jak na razie to zostaje mi chyba włamać się do więzienia i oklepać michę temu zbutwiałemu ku.... albo nawiązać kontakt z kimś z celi tego ścierwa i zlecić conocne przecwelanie, nękanie, obicie parszywej gęby i na koniec dokonanie kastracji tępawą golarką. Pomysły nie do zrealizowania. Poczekam na rozprawę. Oskarżycielem posiłkowym jeszcze nie byłam. Ciekawa rozprawa się szykuje:) > |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-08 16:21:27 |
poziom emo mojego psa > Sumując: moim zdaniem dorabiasz sobie ideologię do opóźnionej zemsty, > zamiast powiedzieć, że czasami nie jesteś w stanie zemścić sie od razu. > Ale ludzka psychika - każda - chce zemścić się OD RAZU. Zaraz po > krzywdzie. Tzw. tłumiona nienawiść bierze się właśnie z niezrealizowanej > zemsty. Saba widzisz różnicę między spuszczeniem sobie z krzyża a wykorzystaniem energii seksualnej do transformacji ? Widzisz nie :)? To wyobraź sobie, ze podobnie jest z wybuchową, dynamiczna energią nienawiści. Nienawiść wprowadza w odmienne stany świadomości i daje sporo wiedzy o sobie, jasne że xiańskich dekli wpędzi w poczucie winy, obawę i lęk ale odpowiednio ukierunkowana wypełni pewnością siebie i witalnością. |
|
Muhomorniczy [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-06 14:54:14 |
Praktyka zemsty > > Zemsta jest potrawą, która najlepiej smakuje na zimno. > > > Gdzie Ty usłyszałaś taką bzdurę???? Odpowiem za Ciebie: zewsząd w koło. I > powtarzasz tą bzdurę - BEZREFLEKSYJNIE i konformistycznie. Przykro mi, ale > tak. Zastanów się: czy zemsta naprawdę najlepiej smakuje na zimno? Chęć > zemsty to uczucie, mam to uczucie gdy ktoś mnie wkurwi, chcę się WTEDY > zemścić, póki wre we mnie gniew i wkurwienie. smakuje na zimno inaczej , nie można tego porównywac,tak jak szleństw psychopatycznych mordercóe polnianych na zimno czy w atakach furii. Co lepsze? Co kto lubi. W przypadku mszczenia sie na zimno popada się w stan maniakalny, który b.podnosi jakość życia psychicznego, świat ma barwy, człowiek czuje się podkręcony , jest fajnie. Zaś szybka zemsta jest jak szybki sex. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-07 08:47:09 |
Praktyka zemsty > smakuje na zimno inaczej , nie można tego porównywac,tak jak szleństw > psychopatycznych mordercóe polnianych na zimno czy w atakach furii. > Co lepsze? Co kto lubi. > > W przypadku mszczenia sie na zimno popada się w stan maniakalny, który > b.podnosi jakość życia psychicznego, świat ma barwy, człowiek czuje się > podkręcony , jest fajnie. > Zaś szybka zemsta jest jak szybki sex. Stanu maniakalnego nie da się wywołać ot, tak sobie. Trzeba być chorym na chorobę afektywną dwubiegunową albo nałykać się substancji psychoaktywnych. Klasyczny stan maniakalny to dezorganizacja, gwałtowność, nieprzemyślane decyzje i brak krytycyzmu wobec siebie oraz nieliczenie się z własnymi ograniczeniami. Lepszy jest stan tzw. hipomanii. Życie z ciągłą obecnością żądzy zemsty doprowadza do rozchwiania psychicznego ofiary. Dlatego codziennie przeznaczam od pół do godziny na przemyślenie, jak jeszcze zaszkodzić ścierwu i na konkretne działanie. Potem staram się funkcjonować normalnie - idę do pracy, czytam, spotykam się z przyjaciółmi, słucham ulubionej muzyki,szukam w życiu przyjemności. Krzywda i zemsta nie może być czymś, co jest wszechobecne i wszechogarniające. To zrujnowałoby mi życie. Nie pozwolę sobie na to. To byłaby oznaka słabości. Zatracić się w zemście przez takiego skurwiela? Po moim trupie! Druga ofiara bandyty poszła na spontan i dość szybko się wypaliła. Szkoda emocji, szkoda zdrowia na takie dno dna:). Masz rację, szybka zemsta to jak szybki seks. Nie jest dla tych, co nie zadowalają się bylejakością. :) Powoli, konkretnie, bezlitośnie. Każdy krok i ruch przemyślany. I przy tym świadomość faktu, że to nie człowiek, bo na to miano nie zasłużył; to przeklęte ścierwo, które trzeba zniszczyć, chroniąc jednocześnie siebie. |
|
Muhomorniczy [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-07 10:57:14 |
Praktyka zemsty A jak nazwać stan w którym osoba zakochuje się w jakimś serialu. Z pasją śledzi kolejne sezony , gromadzi gadżety z nim związane. Serial jest najważniejszym punktem dnia, jednocześnie świat tej osoby robi się trochę magiczny a ona sama znajduje w sobie ochotę na aktywne życie i uśmiech. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-11-10 22:56:33 |
Ideologia Zemsty Oko za oko, nic innego nie daje takiej satysfakcji. |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-11-23 14:53:28 |
Ideologia Zemsty > Oko za oko, nic innego nie daje takiej satysfakcji. a rzyc za kase. kto bedzie wymirzal kare smierci? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2011-11-26 20:45:23 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Ideologia Zemsty |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2011-12-06 03:38:40 |
Ideologia Zemsty Cos co lubie :) Ja wrecz KOCHAM podsycac w sobie ta nienawisc ! Uwielbiam bawic sie w detektywa i dowiadywac co dzieje sie z odbiorca mojego prezentu :). Na poczatku, moze kiedy mialem 15 lat - wolalem wyjscie Sabatiela, ale... Zaleznie od wartosci szanowanych przez moja ofiare, wole czekac... Wole planowac, knuc i trafic tam, gdzie chce trafic... Nigdy, ale to NIGDY nie zabilbym psa nalezacego do celu. Chocby kochal go ponad swoja rodzine - wtedy wole pacjenta fizycznie uszkodzic. Nie popelnilbym rowniez gwaltu, bo po co ? Mozna uwiesc zone, kochanke, nawet matke, lub wynajac kogos kto uwiedzie corke... Przy-jem-ne... Mozna tez ubiegac sie o znajomosc z tzw. polswiatkiem [ nie koniecznie bezposrednia ] i ''upiekszyc'' zycie delikwenta w pudle - to jest ciekawsze... Magia i nienazwane pomaga mi podsycac w sobie uczucia potrzebne do spelnienia planu, a w czasie ktory na to poswiecam znajduje wiele przyjemnosci w marzeniu o czyms nieuniknionym :). Czekalem 5 lat by dorwac skubanca... Zmienilem nawet prace, by sobie w tym pomoc, przeprowadzilem sie, poznalem ludzi, ktorych nie chcialem poznawac - zrobilem to dla niego... Zniszcylem jego rodzine, finanse i jeszcze cos... I bylo pieknie... Dzieci juz skurwysn nie bedzie mial :) Tak. Lubie czekac - wole czekac, co nie znaczy, ze nie robie absolutnie nic od razu... Niech skubany mysli, ze jestesmy kwita, kiedy ja szykuje wielki final :D. Czysta slodycz... Nawet jesli chcesz zrobic cos wbrew prawu - brawo, tylko planuj ! Miej 100% pewnosci, ze wszstko jest zaplanowane od poczatku, do konca, a wtedy sprawdz jeszcze raz... Wszystko sie da... Pozdr! |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-06 19:14:43 |
Ideologia Zemsty > Ja wrecz KOCHAM podsycac w sobie ta nienawisc ! Uwielbiam bawic sie w > detektywa i dowiadywac co dzieje sie z odbiorca mojego prezentu :). Na > poczatku, moze kiedy mialem 15 lat - wolalem wyjscie Sabatiela, ale... > Zaleznie od wartosci szanowanych przez moja ofiare, wole czekac... Wole > planowac, knuc i trafic tam, gdzie chce trafic... Hmm, też mi to sprawia przyjemność > > Mozna uwiesc zone, kochanke, nawet > matke, lub wynajac kogos kto uwiedzie corke... Przy-jem-ne... Rozwalić komuś rodzinę jest przyjemniejsze niż obicie mu mordy. Cierpliwie, powoli, wszystko obliczone, każdy krok przemyślany. Dobrałam się do skóry dwom wspólnikom ścierwa/członkowie jego rodziny/. Zadzwoniłam do jednego z nich do pracy, uprzednio informując sekretarkę, że chcę rozmawiać z synem przestępcy, który jest wspólnikiem tatusia. Mam niezbite dowody na to. Poprosił go do telefonu jego szef. Miło się słuchało, jak drżał głos pomiotowi tego więziennego cwela. Drugiej osobie też się dostało.Nieco inaczej, ale baaardzo skutecznie. Druga ofiara stosuje podobne metody. Byle nie za często. Raz, a skutecznie. Cierpliwie czekam na rozprawę. Przywiozą go na Wybrzeże, bo tu popełnił przestępstwo. Ma pecha, bo dotrę do jego "współspaczy" w celi. Uszkodzenie jaj to trochę za mało... Lubię perfekcjonizm w każdym calu. Zniszczę to przeklęte plugawe ścierwo > > Magia i nienazwane pomaga mi podsycac w sobie uczucia > potrzebne do spelnienia planu, a w czasie ktory na to poswiecam znajduje > wiele przyjemnosci w marzeniu o czyms nieuniknionym :). Znam to uczucie. Bardzo lubię to robić. To dodaje sił, zwiększa poczucie sprawstwa i tak jak pisałeś: marzenie o zemście jako o czymś nieuniknionym jest bardzo satysfakcjonujące:-D Czekalem 5 lat by > dorwac skubanca... Zmienilem nawet prace, by sobie w tym pomoc, > przeprowadzilem sie, poznalem ludzi, ktorych nie chcialem poznawac - > zrobilem to dla niego... Zniszcylem jego rodzine, finanse i jeszcze cos... > I bylo pieknie... Dzieci juz skurwysn nie bedzie mial :) Gratuluję. Rachunki trzeba wyrównywać. > > Tak. Lubie czekac - wole czekac, co nie znaczy, ze nie robie absolutnie > nic od razu... Niech skubany mysli, ze jestesmy kwita, kiedy ja szykuje > wielki final :D. Czysta slodycz... O tym pisałam. Ten skurwiel też myślał, że się załamałam, że będę zastraszona i nie pisnę ani słowa. Do tej pory mam głuche telefony. Odbieram je i autentycznie się śmieję. Żałosny cutasus wymięcus zlecił to synkowi, bo sam siedzi w pudle. A ja się śmieję z tych żałosnych działań. To ten skurwiel teraz się mnie boi. Prokuratura ma tyle dowodów, że będzie siedział dłużej niż myśli. Drugą ofiarę skrzywdził z jeszcze większą bezczelnością. Czuł się bezkarny. A tu dwie sprawy w prokuraturze i 5 zarzutów. Surprise! I to jest sama słodycz. >Pozdrawiam > > > |
|
Cahir [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-09 17:28:27 |
Ideologia Zemsty Szczerze mówiąc, nigdy w życiu nie czułem jeszcze nienawiści. Ogólnie nie jestem osobą szczególnie mściwą, choć jednak na pewno pamiętliwą. Jednakże nigdy nie znalazłem się w sytuacji, która rzeczywiście zmusiłaby mnie do rzeczywistej zemsty. Mnie jako mnie jeszcze w zasadzie nikomu nie udało się skrzywdzić (zresztą poza uszkodzeniem fizycznym byłoby to bardzo trudne). Ale najważniejsze jest to, że nikt nigdy rzeczywiście nie skrzywdził bliskich mi osób. Wtedy nie wiem co bym zrobił, ponieważ jak mówiłem nie znalazłem się nigdy w takiej sytuacji. Jednak wydaje mi się, że wtedy byłbym w stanie poświęcić dużo energii i tyle czasu ile byłoby potrzebne, żeby uczynić życie te osoby naprawdę nie do zniesienia. Jedynym momentem w moim życiu, kiedy w pewnym sensie się mściłem był jeszcze za gówniarskich lat (liceum). Była dziewczyna mojego najlepszego kumpla wykręciła mu wtedy bardzo nieprzyjemny numer. Ale jej nieszczęściem było to, że chodziła do jednej szkoły ze mną. Udało mi się wtedy na tyle popsuć opinię o niej w szkole i wśród nauczycieli, że dziewczyna przeniosła się do innej szkoły. I na tym się skończyło. |
|
samuelson [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-25 00:24:56 |
Ideologia Zemsty > W takich sytuacjach pozostaje tylko rzucenie klątwy, ...oraz postawienie zmyślnego systemu bloczków, przekładni i zapadek przymocowanych do klatek, wyrzucających czarne koty tak, żeby w odpowiednim momencie przebiegały mu drogę. Zerkniesz proszę w kalendarz, a później ustalisz poziom rozwoju cywilizacyjnego stulecia, w którym piszesz ten post? > Co zatem można jeszcze uczynić by > siły zniszczenia dotknęły naszych wrogów, miast rozszarpywać nas od > wnętrza. Dla mnie, w moich przebłyskach kreatywnej socjopatii, każdy z moich wrogów automatycznie staje się moim dłużnikiem. Posiada dług, o którym w pierwszej fazie nie dam mu zapomnieć, który będzie o sobie przypominał za każdym razem kiedy będzie tylko czuł, że już przyszedł moment, kiedy może odetchnąć. Zawsze chcę, żeby czuł ciężar tego długu, staram się żeby regularne wspomnienie o nim uderzało zawsze w momentach kiedy najbardziej zaboli. Wierz mi lub nie ale, w niektórych przypadkach ciągnięcie tego nawet miesiącami czy latami daje, od czasu do czasu sporo solidnej, chorej ale jednak satysfakcji. A dług prędzej czy później zostaje spłacony, z bagażem doświadczeń, tworzącym automatyczną klauzulę na przyszłość o nie zaciąganiu kolejnego. Przynajmniej u tej osoby. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-25 12:59:45 |
Ideologia Zemsty > Dla mnie, w moich przebłyskach kreatywnej socjopatii, każdy z moich wrogów > automatycznie staje się moim dłużnikiem. Posiada dług (...) Ale że pieniężny? Coś jak w "Długu" Krauze'go, niespłacalny dług? Wyjaśnij proszę możliwie dokładnie, bo nie potrafię sobie wyobrazić o co chodzi. Może być na prv, jeżeli to delikatna kwestia. |
|
samuelson [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-25 18:04:58 |
Ideologia Zemsty > Ale że pieniężny? Coś jak w "Długu" Krauze'go, niespłacalny dług? Aż takim materialistą nie jestem :D. Dług w ujęciu metaforycznym. Wychodzę z założenia, że o wiele bardziej okrutna od samej zemsty potrafi być niepewność kiedy ona nastąpi i pewność, że nastąpić musi. Kwestia tylko w jakim czasie i z jaką intensywnością oraz co tak naprawde się stanie. Samonapędzający się stres i być może niekiedy wyrzuty sumienia moich wrogów dają mi wiele więcej satysfakcji, niż klasyczne i prymitywne obicie im mordy. |
|
samuelson [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-25 18:12:50 |
Ideologia Zemsty bonus Tak odnośnie samego ujęcia metaforycznego - ciekawe, że jednym ze znaczeni łacińskiego słowa "vindicatio" jest właśnie zemsta :) |
|
Opilio [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-02-07 11:32:23 |
Ideologia Zemsty - odrobina teorii >Zemsta jest zjawiskiem, reakcją występującą nie tylko w świecie ludzi ale także u zwierząt zwłaszcza o jakim takim stopniu socjalizacji (np. pawiany, wilki, szczury i wiele innych). Na co reakcją jest zemsta? Na niesprawiedliwe zadanie cierpienia, na atak na zasoby (np. terytorium) itp. Przykład: U szympansów istnieje gest podległości (poddania) stosowany przez samice. Samica ulegająca odsłania przed dominującą łechtaczkę, czyli miejsce wrażliwe na uderzenia. Dominująca zaprzestaje wtedy walki i sprawa jest skończona. Zdarza się jednak czasem, że dominująca uderzy a wtedy ulegająca wpada w szał i sprawia przeciwniczce tęgie lanie. Taka zemsta ma sens adaptacyjny, podtrzymuje mechanizmy ograniczające konkurencję wewnątrzgrupową (kosztowną). W świecie ludzi, rzecz ma się podobnie. Na przykład nauczyciel lub rodzic albo szef zachęcają do czegoś obiecując nagrodę, a kiedy delikwent spełni oczekiwania i sam oczekuje nagrody spada na niego kara. Wtedy uruchamia się mechanizm zemsty. Jak widać zemsta następuje tu po zdradzie, złamaniu zasad lub obietnicy. Badania symulacyjne związane np. z sytuacją dylematu więźnia pokazują, że zemsta jest skuteczna jeżeli następuje bezpośrednio po zdradzie (ponieważ jednoznacznie pokazuje zdrajcy jakiej sytuacji unikać i pozwala pokrzywdzonemu odreagować traumę). Mścić się jest rzeczą moralną (i zdrową). Zemsta odroczona i zemsta na zimno. Niestety życie nie jest takie proste, zazwyczaj nie możemy sprać nauczyciela ani zbutować szefa. Wielu tyranów czerpie radość właśnie z napawania się bezsilnością ofiary pragnącej zemsty. Taka sytuacja jest psychologicznie bardzo kosztowna dla pokrzywdzonego: -po pierwsze pewne jego dążenia ulegają blokadzie, przestaje się uczyć (niesprawiedliwa ocena) czy dążyć do swojego celu (blokada twórczości) jednym słowem następuje blokada dążeń. -po drugie pojawia się skłonność do działań zastępczych, oderwanie od życia -po trzecie obniżona zostaje samoocena, uruchamiają się rozmaite mechanizmy obronne nie zawsze zdrowe. -po czwarte napięcie związane z nierozładowaną zemstą jest tłumione lub wypierane, a to bardzo osłabia (zajmuje zasoby) i prowadzi do chronicznej dolegliwości. W takiej sytuacji u pokrzywdzonego gromadzi się pomału wściekłość narastająca do rozmiarów żądzy destrukcji znienawidzonego obiektu. Pojawia się pragnienie zemsty na zimno czyli sycenia się cierpieniem (a żadne nie jest zbyt małe). W razie okazji pokrzywdzony sam chętnie postawi krzywdzącego w swojej sytuacji, to znaczy uniemożliwi mu zemstę. No i tak tyrani jedni drugich robią przez ludzi dręczenie. W związku z wyparciem może dochodzić do przekierowania. Przykładowo: dzieci represywnych niesprawiedliwych rodziców łatwo znajdują sobie obiekty zastępcze powiedzmy ateistów, katolików, "niepatriotów" itp., itd. Dlatego zakaz zemsty jest znakomitym narzędziem władzy, która chce przekierowywać nienawiść ludzi wykorzystując ją dla swoich celów (np. palenia czarownic) Zemsta jest naturalna, potrzebna i moralna, warto też pamiętać, że czasem opłaca się wspaniałomyślność czyli odstąpienie od zemsty. |
|
Opilio [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-02-07 16:24:19 |
Ideologia Zemsty - odrobina teorii2 Kiedy odstąpić od zemsty? Darowanie i przebaczenie może mieć miejsce kiedy jesteśmy silni, krzywda niezbyt wielka, kiedy, jednym słowem stać nas na to. Przebaczenie jest darem i dlatego powinno mieć miejsce kiedy obiekt (krzywdziciel) zdolny jest do przeżycia żalu i wdzięczności, kiedy rozumie, że otrzymuje coś cennego, przeżywa ulgę i czuje wobec nas zobowiązanie. Uwaga! Tu są możliwe pułapki. Silni mogą przebaczać częściej. Jeżeli chcemy się uważać za silniejszych niż jesteśmy (np. mechanizm obronny) to możemy mieć skłonność do "wybaczania" choć to dla nas szkodliwe albo nie reagowania wcale na krzywdy (co szkodliwe jeszcze bardziej). Taka sytuacja występuje zwłaszcza gdy możliwości zemsty są znikome i jest dla nas niebezpieczna ponieważ gniew kierujemy do wnętrza, tłumimy, wypieramy, rozładowujemy zastępczo itp. A więc nie ma zaspokojenia. Uwaga!! Odstąpienie od zemsty czyli wybaczenie polega na darowaniu kary, inaczej jest tylko hipokryzją. Niektórzy etycy chrześcijańscy osiągają mistrzostwo w tym procederze stosując zasadę "otrzymujesz wybaczenie i już nie mamy żadnej urazy ale teraz musisz ponieść stosowną karę (np. łamanie kołem). Uwaga!!! Odstąpienie od zemsty powinno być wyraźnym aktem, nawet rytuałem, obiekt musi dokładnie poczuć i uświadomić sobie co otrzymuje. Uwaga!!!! Przebaczenie kończy sprawę, jeżeli potem żałujemy to znaczy, że potrzebna była zemsta, warto więc się zastanowić. Ten któremu wybaczono powinien zadbać, żeby wybaczający nie żałował. Rozmiary zemsty. Zemsta powinna być adekwatna a jej dokonanie kończy sprawę, mściciel zostaje uwolniony od potrzeby czynienia sprawiedliwości a jego rany się goją. Zemsty nieadekwatne prowadzą do błędnego koła nieskończonej vendetty. Uwaga! Jeżeli odczuwam potrzebę zemsty nieadekwatnej to prawdopodobnie mam wypartą potrzebę zemsty na kimś innym i mszczę się (zastępczo) na niewłaściwym obiekcie. Często ludzie z błahego powodu mszczą się straszliwie w poczuciu, że "to za wszystkie krzywdy życia i czara się przelała". Taka sytuacja wskazuje stłumioną potrzebę zemsty na kimś innym. Ale trzeba pamiętać: ZEMSTA WYWARTA NA NIWŁAŚCIWYM OBIEKCIE NIE JEST SYCĄCA. Przynosi tylko chwilową ulgę, rozładowanie napięcia. Powtarzające się cykle rozładowania prowadzą do sytuacji uzależnienia od zemsty nieadekwatnej. Takich nałogowych mścicieli łatwo rozpoznać np. na forach internetowych. Formy zemsty Podstawowe formy: klątwa (wprost, przeklinamy "w oczy")poniżenie, wyszydzenie, zrujnowanie obrazu ego, demonstracja pogardy, lekceważenia, obojętności, wykluczenie społeczne, straty finansowe, strach, lęk, przerażenie (groźba działa czasem silniej niż jej spełnienie). Żeby zemsta miała charakter wyzwalający dla mściciela powinna zazwyczaj wiązać się z wyładowaniem fizycznym (krzyk, gestykulacja, bicie, wyładowanie emocjonalne). Cele zemsty Cel "mniejszy": odwet, kara, uwarunkowanie obiektu zemsty. Cel "większy": uleczenie mściciela z doznanych obrażeń psychicznych. Oba te cele są częściowo zależne ale najważniejsze jest aby krzywda okazała się nieskuteczna, rana nietrwała, to jest cel i istota zemsty: krzywdzicielowi nie udało się nas naprawdę skrzywdzić. Przykład sytuacji modelowej: niesprawiedliwie oceniony uczeń traci zdolność uczenia się i ciekawość przedmiotu (duże okaleczenie). Zemsta obejmuje odwet na nauczycielu ale przedewszystkim odzyskanie utraconych zdolności (zasada:chciałeś mi zabrać ale ci się nie udało). Dlatego dobry rytuał zemsty obejmuje dwa rytuały składowe: odwetu i odzyskania. Formy zemsty gdy nie jest możliwa wprost (np. obiekt nie żyje, jest daleko itp.). W takim przypadku wskazana jest zemsta rytualna związana z klątwą (przeklęciem, wyklęciem). Skuteczny rytuał musi być indywidualny i obejmować odwet oraz uleczenie. W przypadku zmarłych można stosować taniec na grobie albo awanturę na cmentarzu itp. W przypadku gdy obiekt jest daleko rytuał połączony z destrukcją manekina. Ale to tylko przykłady, satysfakcjonujące formy mogą być bardzo różne. Gdy obiekt jest za mocny (szef, nauczyciel, ważny urzędnik) można stosować zemstę skrytą (mniej zaspokajająca) lub/i rytuał jak w przypadku nieobecności. Istotne jest aby uwalniał on od skutków krzywdy, to sens zemsty. Stosujemy w takim przypadku wyśmianie i wyrażenie pogardy, poniżenie, "ważne osoby" nie znoszą kiedy ich wizerunki są oszpecane. Interesującą formą są zbiorowe rytuały zemsty odznaczające się wielką mocą oddziaływania. Na koniec: istnieje reakcja przeciwstawna zemście, co ciekawe nie ma ona nawet potocznej nazwy. To reakcja na nieoczekiwanie doznane dobro. Wiąże się z doświadczeniem radości, wdzięczności, obfitości. Odwzajemnienie powinno być szybkie i adekwatne. Obejmuje przeciwieństwo klątwy czyli błogosławieństwo (życzenie dobra), nagrodę materialną (prezent), miłe doznanie fizyczne (np. głaskanie). Czy to nie dziwne, że nie mamy nazwy? Może coś wymyślimy tu, na forum? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-02-08 22:48:05 |
Ideologia Zemsty - odrobina teorii2 > Uwaga! Tu są możliwe pułapki. Silni mogą przebaczać częściej. Jeżeli > chcemy się uważać za silniejszych niż jesteśmy (np. mechanizm obronny) to > możemy mieć skłonność do "wybaczania" choć to dla nas szkodliwe albo nie > reagowania wcale na krzywdy (co szkodliwe jeszcze bardziej). Taka sytuacja > występuje zwłaszcza gdy możliwości zemsty są znikome i jest dla nas > niebezpieczna ponieważ gniew kierujemy do wnętrza, tłumimy, wypieramy, > rozładowujemy zastępczo itp. A więc nie ma zaspokojenia. ***** Jak nie ma zaspokojenia? Sam piszesz: zaspokojenie zastępcze. To tak jak facet zabawiający się z gumową lalą nie pozbyłby się w jakimś stopniu napięcia wynikającego z niezaspokojonej potrzeby seksualnej. Jest zaspokojenie, tylko inne, niepełne, niesatysfakcjonujące. Dlatego twierdzę, że mścić się trzeba na obiekcie, który wyrządza krzywdę. Odreagowanie złości na kimś innym jest jak wyrób czekoladopodobny. Obleśny, niesatysfakcjonujący. > Uwaga!!! Odstąpienie od zemsty powinno być wyraźnym aktem, nawet rytuałem, > obiekt musi dokładnie poczuć i uświadomić sobie co otrzymuje. ******* Już widzę psychopatę, jak żałuje za swoje czyny .LOL. Pozostaje mi tylko życzyć krzywdzicielowi, aby mu serce z nadmiaru miłosierdzia nie pękło. > Uwaga!!!! Przebaczenie kończy sprawę, jeżeli potem żałujemy to znaczy, że > potrzebna była zemsta, warto więc się zastanowić. Ten któremu wybaczono > powinien zadbać, żeby wybaczający nie żałował. ****** j.w. > Rozmiary zemsty. > Zemsta powinna być adekwatna a jej dokonanie kończy sprawę, mściciel > zostaje uwolniony od potrzeby czynienia sprawiedliwości a jego rany się > goją. Zemsty nieadekwatne prowadzą do błędnego koła nieskończonej > vendetty. > Uwaga! Jeżeli odczuwam potrzebę zemsty nieadekwatnej to prawdopodobnie mam > wypartą potrzebę zemsty na kimś innym i mszczę się (zastępczo) na > niewłaściwym obiekcie. Często ludzie z błahego powodu mszczą się > straszliwie w poczuciu, że "to za wszystkie krzywdy życia i czara się > przelała". Taka sytuacja wskazuje stłumioną potrzebę zemsty na kimś innym. > Ale trzeba pamiętać: ZEMSTA WYWARTA NA NIWŁAŚCIWYM OBIEKCIE NIE JEST > SYCĄCA. Przynosi tylko chwilową ulgę, rozładowanie napięcia. Powtarzające > się cykle rozładowania prowadzą do sytuacji uzależnienia od zemsty > nieadekwatnej. Takich nałogowych mścicieli łatwo rozpoznać np. na forach > internetowych. > Formy zemsty > Podstawowe formy: klątwa (wprost, przeklinamy "w oczy")poniżenie, > wyszydzenie, zrujnowanie obrazu ego, demonstracja pogardy, lekceważenia, > obojętności, wykluczenie społeczne, straty finansowe, strach, lęk, > przerażenie (groźba działa czasem silniej niż jej spełnienie). Żeby zemsta > miała charakter wyzwalający dla mściciela powinna zazwyczaj wiązać się z > wyładowaniem fizycznym (krzyk, gestykulacja, bicie, wyładowanie > emocjonalne). > Cele zemsty > Cel "mniejszy": odwet, kara, uwarunkowanie obiektu zemsty. > Cel "większy": uleczenie mściciela z doznanych obrażeń psychicznych. > Oba te cele są częściowo zależne ale najważniejsze jest aby krzywda > okazała się nieskuteczna, rana nietrwała, to jest cel i istota zemsty: > krzywdzicielowi nie udało się nas naprawdę skrzywdzić. > Przykład sytuacji modelowej: niesprawiedliwie oceniony uczeń traci > zdolność uczenia się i ciekawość przedmiotu (duże okaleczenie). Zemsta > obejmuje odwet na nauczycielu ale przedewszystkim odzyskanie utraconych > zdolności (zasada:chciałeś mi zabrać ale ci się nie udało). Dlatego dobry > rytuał zemsty obejmuje dwa rytuały składowe: odwetu i odzyskania. > Formy zemsty gdy nie jest możliwa wprost (np. obiekt nie żyje, jest > daleko itp.). > W takim przypadku wskazana jest zemsta rytualna związana z klątwą > (przeklęciem, wyklęciem). Skuteczny rytuał musi być indywidualny i > obejmować odwet oraz uleczenie. W przypadku zmarłych można stosować taniec > na grobie albo awanturę na cmentarzu itp. W przypadku gdy obiekt jest > daleko rytuał połączony z destrukcją manekina. Ale to tylko przykłady, > satysfakcjonujące formy mogą być bardzo różne. > Gdy obiekt jest za mocny (szef, nauczyciel, ważny urzędnik) można stosować > zemstę skrytą (mniej zaspokajająca) lub/i rytuał jak w przypadku > nieobecności. Istotne jest aby uwalniał on od skutków krzywdy, to sens > zemsty. Stosujemy w takim przypadku wyśmianie i wyrażenie pogardy, > poniżenie, "ważne osoby" nie znoszą kiedy ich wizerunki są oszpecane. > Interesującą formą są zbiorowe rytuały zemsty odznaczające się wielką mocą > oddziaływania. > Na koniec: istnieje reakcja przeciwstawna zemście, co ciekawe nie ma ona > nawet potocznej nazwy. To reakcja na nieoczekiwanie doznane dobro. Wiąże > się z doświadczeniem radości, wdzięczności, obfitości. Odwzajemnienie > powinno być szybkie i adekwatne. Obejmuje przeciwieństwo klątwy czyli > błogosławieństwo (życzenie dobra), nagrodę materialną (prezent), miłe > doznanie fizyczne (np. głaskanie). Czy to nie dziwne, że nie mamy nazwy? > Może coś wymyślimy tu, na forum? ********* Sorki, zabrakło mi cierpliwości, aby to czytać. Te zagadnienia można przedstawić krócej. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-02-08 22:30:21 |
Ideologia Zemsty - odrobina teorii > > Zemsta odroczona i zemsta na zimno. > Niestety życie nie jest takie proste, zazwyczaj nie możemy sprać > nauczyciela ani zbutować szefa. Wielu tyranów czerpie radość właśnie z > napawania się bezsilnością ofiary pragnącej zemsty. Taka sytuacja jest > psychologicznie bardzo kosztowna dla pokrzywdzonego: > -po pierwsze pewne jego dążenia ulegają blokadzie, przestaje się uczyć > (niesprawiedliwa ocena) czy dążyć do swojego celu (blokada twórczości) > jednym słowem następuje blokada dążeń. > -po drugie pojawia się skłonność do działań zastępczych, oderwanie od > życia > -po trzecie obniżona zostaje samoocena, uruchamiają się rozmaite > mechanizmy obronne nie zawsze zdrowe. > -po czwarte napięcie związane z nierozładowaną zemstą jest tłumione lub > wypierane, a to bardzo osłabia (zajmuje zasoby) i prowadzi do chronicznej > dolegliwości. ********** Chroniczna dolegliwość, czyli co? No i tak tyrani jedni drugich robią przez ludzi dręczenie. ************ Chodzi Ci o to, że agresja rodzi agresję? W związku z wyparciem może dochodzić do przekierowania. ********* Nie demonizuj reakcji przemieszczenia. Freud jest już niemodny. Przykładowo: dzieci represywnych niesprawiedliwych rodziców łatwo znajdują sobie obiekty zastępcze powiedzmy ateistów, katolików, "niepatriotów" itp., itd. Dlatego zakaz zemsty jest znakomitym narzędziem władzy, która chce przekierowywać nienawiść ludzi wykorzystując ją dla swoich celów (np. palenia czarownic) > Zemsta jest naturalna, potrzebna i moralna, warto też pamiętać, że czasem > opłaca się wspaniałomyślność czyli odstąpienie od zemsty. *********** Czyli dać sobie spokój i być wspaniałomyślnym wobec tego, kto skrzywdzi? No cóż, Jurandem ze Spychowa nie jestem. Na jego miejscu owego Krzyżaka kazałabym poćwiartować na żywca. Nasze prawo sprzyja takim żałosnym rozwiązaniom: dam sobie spokój, sprawy się będą ciągnąć w nieskończoność. Ostatnio dowiedziałam się, że najbliższa rodzina ukrywająca przestępcę nie ponosi kary. Widziałam to na własne oczy w Kodeksie karnym. Biorąc pod uwagę spowolnienie działań Temidy i bardzo niepoważne traktowanie swoich obowiązków przez niektórych prokuratorów, sprawiedliwość należy wymierzyć samodzielnie. W mojej hierarchii wartości nie ma miejsca na litość. Obdarzam łaską sprawiedliwych i przeklinam zepsutych. Proste jak budowa cepa. Zawiniłeś, dostaniesz nauczkę. Nie ma miłosierdzia i przebaczenia dla kogoś, kto skrzywdził. Najlepiej, w moim przekonaniu w tzw. trudnych sprawach jest dać komuś poczucie bezkarności, a potem zaatakować. Warto poczekać. To, co ktoś ma poczucie "Udało mi się",napawa mnie radością, gdy wiem, że czeka go niemiła niespodzianka. Schemat " Ty mnie uderzysz łopatką, to ja ci oddam wiaderkiem" jest dobry dla dzieci. Wspaniałomyślność się opłaca? A co jest zyskiem? Nagroda w niebie? Sorki. Jako satanistka nie znam słowa miłosierdzie i przebaczenie dla wrogów. Preferuję Kodeks Hammurabiego. |
|
Agon [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-27 18:55:47 |
Ideologia Zemsty Zemsta wymagająca planowania, kombinowania i poświęcania jej czasu, jest męcząca i nieopłacalna. Jak coś się nie uda, to co wtedy? Gówno. W dodatku jeśli robiliśmy coś wbrew prawu, to możemy nabawić się nieprzyjemnych konsekwencji ze strony niebieskich. Moja recepta jest prosta: znaleźć skurwiela, zajść go od tyłu i spuścić wpierdol. Musimy mieć pewność, że jesteśmy silniejsi, jeśli nie, to zwołujemy kilku kumpli. Najlepiej to zrobić z innymi osobami, którym ten koleś podpadł. Trzeba mu uświadomić dobitnie, że to kara, bo inaczej sam zacznie się mścić, a to doprowadzi do niekończącej się wojny. Mówimy coś w stylu "Co to było pięć dni temu? Pyskowałeś!" i od razu wie o co chodzi. No tak, bicie się jest wbrew prawu i na to też pieski zareagują, ale sęk w tym by to zrobić umiejętnie. Jeśli zawiniła jakaś suka można zrobić podobnie, choć taka pewnie się komuś poskarży, bo nie załapie jak można bić kobietę. Trzeba być przygotowanym na ewentualne wejście jej chłopaka i jemu również spuszczamy wpierdol, bo raczej nie zrozumie o co chodzi i zacznie jej bronić. W tym wypadku przydają się kumple. Ogólnie sytuacja z suką jest trudniejsza do rozegrania, bo potem ciągnie się to dalej, gdy chłopak nie odpuszcza. Jednak taka sytuacja to zwykle ewenement, bo to raczej faceci robią problemy. W każdym bądź razie zwykle zadzierają osoby tej samej płci. Gorzej jak problem robi ktoś "ważny", wtedy trzeba robić najazd na dom, grozić i jednocześnie zachować anonimowość. Z tym są problemy, bo skąd taka osoba ma wiedzieć kto i za co się mści? Jak się dowie, to wyjebie z pracy, albo ze szkoły. Dlatego w tym wypadku należy zmienić pracę/szkołę i się zemścić jak należy. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-28 05:58:16 |
Bruce Lee - "miszcz" karate i spółka > Zemsta wymagająca planowania, kombinowania i poświęcania jej czasu, jest > męcząca i nieopłacalna. Jak coś się nie uda, to co wtedy? Gówno. W dodatku > jeśli robiliśmy coś wbrew prawu, to możemy nabawić się nieprzyjemnych > konsekwencji ze strony niebieskich. A natychmiastowa zemsta nie daje konsekwencji prawnych? Z Twojego twierdzenia tak wynika. Cholera, że też ja tego wcześniej nie wiedziałam.:> > Moja recepta jest prosta: znaleźć skurwiela, zajść go od tyłu i spuścić > wpierdol. Musimy mieć pewność, że jesteśmy silniejsi, jeśli nie, to > zwołujemy kilku kumpli. Najlepiej to zrobić z innymi osobami, którym ten > koleś podpadł. Trzeba mu uświadomić dobitnie, że to kara, bo inaczej sam > zacznie się mścić, a to doprowadzi do niekończącej się wojny. Mówimy coś w > stylu "Co to było pięć dni temu? Pyskowałeś!" i od razu wie o co chodzi. > No tak, bicie się jest wbrew prawu i na to też pieski zareagują, ale sęk w > tym by to zrobić umiejętnie. Gratuluję kumpli, którzy chcą się angażować w Twoje sprawy. I ryzykować ewentualną kolizję z prawem. > > Jeśli zawiniła jakaś suka można zrobić podobnie, choć taka pewnie się > komuś poskarży, bo nie załapie jak można bić kobietę. Trzeba być > przygotowanym na ewentualne wejście jej chłopaka i jemu również spuszczamy > wpierdol, bo raczej nie zrozumie o co chodzi i zacznie jej bronić. W tym > wypadku przydają się kumple. Ogólnie sytuacja z suką jest trudniejsza do > rozegrania, bo potem ciągnie się to dalej, gdy chłopak nie odpuszcza. > Jednak taka sytuacja to zwykle ewenement, bo to raczej faceci robią > problemy. W każdym bądź razie zwykle zadzierają osoby tej samej płci. Nie uwzględniasz faktu, że kobieta może mieć brata, kuzynów i innych znajomych mężczyzn. Dla Ciebie wszystko jest takie proste i oczywiste. Uwzględniasz swoje ograniczenia i fakt, że czasem mózg jest ważniejszy od mięśni? > Gorzej jak problem robi ktoś "ważny", wtedy trzeba robić najazd na dom, > grozić i jednocześnie zachować anonimowość. Z tym są problemy, bo skąd > taka osoba ma wiedzieć kto i za co się mści? Jak się dowie, to wyjebie z > pracy, albo ze szkoły. Dlatego w tym wypadku należy zmienić pracę/szkołę i > się zemścić jak należy. Dobre rady Myszki Miki: odrób lekcje i myj ręce przed jedzeniem. Pamiętaj o mleku, gdy kupisz Oreo. Porady, które wyprodukowałeś to teoria czy wnioski wyciągnięte w własnych doświadczeń? Nie pytam o szczegóły. :D:D:D A to na wypadek zderzenia z psami. Może choć na chwilę tym ich zajmiesz. http://popkorn.pl/233920 Gothic |
|
Agon [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-28 13:20:42 |
Bruce Lee - "miszcz" karate i spółka > A natychmiastowa zemsta nie daje konsekwencji prawnych? Z Twojego > twierdzenia tak wynika. Cholera, że też ja tego wcześniej nie > wiedziałam.:> Daje, ale jest mniej skomplikowana i jest mniejsze ryzyko popełnienia błędu. > Gratuluję kumpli, którzy chcą się angażować w Twoje sprawy. I ryzykować > ewentualną kolizję z prawem. Po prostu jednoczy nas wspólny wróg. > Nie uwzględniasz faktu, że kobieta może mieć brata, kuzynów i innych > znajomych mężczyzn. Dla Ciebie wszystko jest takie proste i oczywiste. > Uwzględniasz swoje ograniczenia i fakt, że czasem mózg jest ważniejszy od > mięśni? Taka metoda jest najlepsza, problem jest tylko z tym, że taka dziwka nie zawsze zrozumie swoją krzywdę. Dla niej to często godzenie w "dobre obyczaje". Najczęściej jednak głupiego odwetu z jej strony można uniknąć stosując zamiast przemocy groźby. Strach daje często lepsze efekty od bólu. > Porady, które wyprodukowałeś to teoria czy > wnioski wyciągnięte w własnych doświadczeń? Nie pytam o szczegóły. Wnioski z doświadczeń. Metoda może wydawać się prymitywna, ale jest skuteczna. Trafia do odbiorcy, przekazuje odpowiednią treść i co najważniejsze nie powoduje reakcji odwetu za odwet. Po co zatruwać sobie życie marzeniem o zemście, skoro można to zrobić szybko i skutecznie? Może gdybym był jak Hrabia Monte Christo, który zamknięty w więzieniu nie miał o czym innym myśleć, to bawiłbym się w takie rzeczy. Może po prostu nie jestem zbyt emocjonalny, nie odczuwam silnej nienawiści i wolę się bawić życiem, niż starannie układać plan zemsty za byle co. Jeśli kogoś to rajcuje, to niech to robi. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-28 15:59:04 |
Bruce Lee - "miszcz" karate i spółka > > Daje, ale jest mniej skomplikowana i jest mniejsze ryzyko popełnienia > błędu. Zaciekawiło mnie przypisanie mniejszego prawdopodobieństwa popełnienia błędu natychmiastowemu odwetowi. Wydaje mi się, że natychmiastowe reakcje są mniej przemyślane, bo wtedy do głosu dochodzą wzburzone emocje. > > > Po prostu jednoczy nas wspólny wróg. Ooo, to paru muszkietów robi porządek. Coraz ciekawiej to brzmi... Wróg kumpla jest moim wrogiem... Wolę zasadę "zrób to sam", ale to już mój wybór. > > > Taka metoda jest najlepsza, problem jest tylko z tym, że taka dziwka nie > zawsze zrozumie swoją krzywdę. Dla niej to często godzenie w "dobre > obyczaje". Najczęściej jednak głupiego odwetu z jej strony można uniknąć > stosując zamiast przemocy groźby. Strach daje często lepsze efekty od > bólu. Groźby to też przemoc. Przemoc psychiczna. Skoro "groźby" to mówimy już o reakcji odroczonej, więc idea natychmiastowej zemsty nie ma tu zastosowania. > > > Wnioski z doświadczeń. Metoda może wydawać się prymitywna, ale jest > skuteczna. Trafia do odbiorcy, przekazuje odpowiednią treść i co > najważniejsze nie powoduje reakcji odwetu za odwet. Po co zatruwać sobie > życie marzeniem o zemście, skoro można to zrobić szybko i skutecznie? Może > gdybym był jak Hrabia Monte Christo, który zamknięty w więzieniu nie miał > o czym innym myśleć, to bawiłbym się w takie rzeczy. Może po prostu nie > jestem zbyt emocjonalny, nie odczuwam silnej nienawiści i wolę się bawić > życiem, niż starannie układać plan zemsty za byle co. Jeśli kogoś to > rajcuje, to niech to robi. Aż tacy skuteczni jesteście w odwecie? To chyba lejecie po łbach same fajtłapy. Tia, nie jesteś zbyt emocjonalny. A mnie się wydaje, że już sama chęć przyłożenia komuś z plaskacza jest nasycona silnym ładunkiem emocjonalnym.No chyba, że Ty i Twoi muszkieterowie lejecie za byle co. Wtedy agresję fizyczną traktuje się jak zjedzenie kanapki. Gothic |
|
Agon [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-30 16:42:31 |
Bruce Lee - "miszcz" karate i spółka > Zaciekawiło mnie przypisanie mniejszego prawdopodobieństwa popełnienia > błędu natychmiastowemu odwetowi. Wydaje mi się, że natychmiastowe reakcje > są mniej przemyślane, bo wtedy do głosu dochodzą wzburzone emocje. Już pisałem: dlatego, że jest to mniej skomplikowane. > Ooo, to paru muszkietów robi porządek. Coraz ciekawiej to brzmi... Wróg > kumpla jest moim wrogiem... Wolę zasadę "zrób to sam", ale to już mój > wybór. Przecież to oczywiste, myślałem, że nie muszę tego tłumaczyć. Kilku ma przewagę nad jednym. Możesz znać karate i nie wiadomo co jeszcze, ale z kilkoma osobnikami nie wygrasz. > Groźby to też przemoc. Przemoc psychiczna. Skoro "groźby" to mówimy już o > reakcji odroczonej, więc idea natychmiastowej zemsty nie ma tu > zastosowania. Groźby, a nie nękanie latami. To drugie po prostu jest zbyt czasochłonne i wymaga jakiegoś niegasnącego zapału typowego dla mścicieli z filmów akcji. > Aż tacy skuteczni jesteście w odwecie? To chyba lejecie po łbach same > fajtłapy. Tia, nie jesteś zbyt emocjonalny. A mnie się wydaje, że już sama > chęć przyłożenia komuś z plaskacza jest nasycona silnym ładunkiem > emocjonalnym.No chyba, że Ty i Twoi muszkieterowie lejecie za byle co. > Wtedy agresję fizyczną traktuje się jak zjedzenie kanapki. Sęk w tym by się nie przejmować zanadto krzywdą, ale jednocześnie nie pomijać kary. Nawet jak mnie coś gówno obchodzi, to jak widzę, że ktoś miał wobec mnie złe zamiary, to się na nim odgrywam. Inaczej pozwalałby sobie na coraz więcej. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-12-01 07:49:52 |
Bruce Lee - "miszcz" karate i spółka > > Już pisałem: dlatego, że jest to mniej skomplikowane. Nie zrozumiałeś: to, że jest mniej skomplikowane nie oznacza, że nie jest bardziej bezmyślne. > > Przecież to oczywiste, myślałem, że nie muszę tego tłumaczyć. Kilku ma > przewagę nad jednym. Możesz znać karate i nie wiadomo co jeszcze, ale z > kilkoma osobnikami nie wygrasz. Mylisz pojęcia "wytłumaczyć komuś coś" i "tłumaczyć się z czegoś". Myślę, że w lwiej części takich sytuacji tchórze uciekają się do mordobicia i ściągania kumpli do pomocy. > > Groźby, a nie nękanie latami. To drugie po prostu jest zbyt czasochłonne i > wymaga jakiegoś niegasnącego zapału typowego dla mścicieli z filmów > akcji. Nie rozumiesz: nawet jednorazowa groźba jest przemocą. Piszesz o groźbach stosowanych przez mścicieli. A o zastraszaniu, niekoniecznie systematycznym, ofiar przez przestępców słyszałeś? > > Sęk w tym by się nie przejmować zanadto krzywdą, ale jednocześnie nie > pomijać kary. Nawet jak mnie coś gówno obchodzi, to jak widzę, że ktoś > miał wobec mnie złe zamiary, to się na nim odgrywam. Inaczej pozwalałby > sobie na coraz więcej. Miał złe zamiary, więc trzeba mu spuścić z kolesiami łomot. Tak na wszelki wypadek. "Nie przejmować się zanadto krzywdą..." ... ciekawe. Powiedz to osobom, które zostały bardzo skrzywdzone. Nie chodzi mi tu o kolesia, któremu ktoś poderwał dziewczynę albo krzywo na niego spojrzał. Gothic |
|
Agon [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-12-01 11:14:35 |
Bruce Lee - "miszcz" karate i spółka > Nie zrozumiałeś: to, że jest mniej skomplikowane nie oznacza, że nie jest > bardziej bezmyślne. Mniej męczące, mniej czasochłonne, dla mnie po prostu lepsze. > Mylisz pojęcia "wytłumaczyć komuś coś" i "tłumaczyć się z czegoś". Myślę, > że w lwiej części takich sytuacji tchórze uciekają się do mordobicia i > ściągania kumpli do pomocy. Nie uznaję takiego pojęcia jak "tchórzostwo", albo ktoś sobie radzi, albo nie. Jeśli ktoś zdobył na tyle oddanych kumpli, że są w stanie mu pomóc nawet narażając się na ból, czy konsekwencje prawne, albo ktoś potrafi zjednoczyć kilku wrogów danej osoby i odpowiednio to wykorzystać, to tylko świadczy o zaradności. > Nie rozumiesz: nawet jednorazowa groźba jest przemocą. Piszesz o groźbach > stosowanych przez mścicieli. A o zastraszaniu, niekoniecznie > systematycznym, ofiar przez przestępców słyszałeś? Słyszałem i uważam, że najlepiej stosować metody przestępców i członków mafii - oni wiedzą jak się mścić, bo od tego zależy ich życie. Skoro tacy ludzie wybierają tak proste metody, to świadczy o ich skuteczności. Mafii nie tworzą idioci, a jednak stosują zwykły, szybki odwet fizyczny i groźby. Twoje metody pasują bardziej do samotników, którzy nie mogą znaleźć wsparcia i muszą się z zemstą kurewsko natrudzić. > Miał złe zamiary, więc trzeba mu spuścić z kolesiami łomot. Tak na wszelki > wypadek. "Nie przejmować się zanadto krzywdą..." ... ciekawe. Powiedz to > osobom, które zostały bardzo skrzywdzone. Nie chodzi mi tu o kolesia, > któremu ktoś poderwał dziewczynę albo krzywo na niego spojrzał. Wtedy bijemy mocniej i sprawiamy większy ból, by się bardziej wyżyć. Gniew jest porównywalny do odczuwanej krzywdy, a kara do gniewu. Jednak nawet jeśli nic nie czujemy, to widząc, że ktoś ewidentnie chciał nas skrzywdzić trzeba działać zawczasu. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-12-01 12:02:27 |
Bruce Lee - "miszcz" karate i spółka > > Mniej męczące, mniej czasochłonne, dla mnie po prostu lepsze. Bua,ha,ha,ha! Wcale mnie to nie dziwi... > > Nie uznaję takiego pojęcia jak "tchórzostwo", albo ktoś sobie radzi, albo > nie. Jeśli ktoś zdobył na tyle oddanych kumpli, że są w stanie mu pomóc > nawet narażając się na ból, czy konsekwencje prawne, albo ktoś potrafi > zjednoczyć kilku wrogów danej osoby i odpowiednio to wykorzystać, to tylko > świadczy o zaradności. Wow!!! Zaradny z Ciebie człowiek. > > Słyszałem i uważam, że najlepiej stosować metody przestępców i członków > mafii - oni wiedzą jak się mścić, bo od tego zależy ich życie. Skoro tacy > ludzie wybierają tak proste metody, to świadczy o ich skuteczności. Mafii > nie tworzą idioci, a jednak stosują zwykły, szybki odwet fizyczny i > groźby. Elita intelektualna z tych mafiozów.:D:D:D I jakoś biedactwa nie mogą sobie dać rady w sytuacjach związanych z porachunkami z innymi mafiozami. Tacy bezkarni, sprytni, a wylatują w powietrze razem z wypasionymi autami albo lądują w więzieniu. Wspaniały wzorzec do naśladowania dla chłopców. Z zastrzeżeniem, że młodzieńcy widzą również o tej negatywnej stronie bycia w mafii/np. ukrywanie się, życie ze świadomością, że można kiedyś "wpaść"/. Urocze... Coś za coś. Pamiętam badanie szefa gangu samochodowego. Był żałosny w swoich próbach symulacji niepoczytalnej osoby.:):) Twoje metody pasują bardziej do samotników, którzy nie mogą > znaleźć wsparcia i muszą się z zemstą kurewsko natrudzić. A pomyślałeś o ludziach, którzy nie szukają pomocy u bliskich dlatego, że chcą ich chronić? Cały czas mam wrażenie, że Twoje wypowiedzi dotyczą młodzieńców, którzy dali sobie po pyskach pod remizą, gdzie było sztachetparty i prysnęli do lasu, gdy podjechał radiowóz. > Wtedy bijemy mocniej i sprawiamy większy ból, by się bardziej wyżyć. Gniew > jest porównywalny do odczuwanej krzywdy, a kara do gniewu. Jednak nawet > jeśli nic nie czujemy, to widząc, że ktoś ewidentnie chciał nas skrzywdzić > trzeba działać zawczasu. Wspaniała prewencja. ROTFL Gothic |
|
Agon [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-12-02 23:14:58 |
Bruce Lee - "miszcz" karate i spółka > Pamiętam badanie szefa gangu > samochodowego. Był żałosny w swoich próbach symulacji niepoczytalnej > osoby.:):) To marny z niego gangster, mógł coś poczytać o zaburzeniach psychicznych i odpowiednio się zachować, widać tępy był xD > A pomyślałeś o ludziach, którzy nie szukają pomocy u bliskich dlatego, że > chcą ich chronić? Cały czas mam wrażenie, że Twoje wypowiedzi dotyczą > młodzieńców, którzy dali sobie po pyskach pod remizą, gdzie było > sztachetparty i prysnęli do lasu, gdy podjechał radiowóz. Coś w tym stylu, ja po prostu mam takich wrogów, że stosuję swoje metody, ty masz innych i stosujesz swoje. Nie chce mi się o tym już dyskutować. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















