| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-01-28 00:50:16 |
100 kroków ku wolności Trzy działy dalej pojawiło się ogłoszenie, że ktoś szuka mistrza/mistrzynię, który pomoże przekuć 666izm z teorii na praktykę lub chociaż stworzyć jakiś związek sadomaso ;) W gruncie rzeczy, czymkolwiek byłby 666izm, nawet zapakowany w fanatyzm, niezbędnym jest m.in. być wolnomyślicielem. Nie mam na myśli wolnomyślicielstwa w rozumieniu tradycyjnym, czyli w optyce racjonalistycznej, oświeceniowej, liberalistycznej, krótko zarysowanej tutaj http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolnomy%C5%9Blicielstwo Moje rozumienie jest prostsze i dla wolnomyśliciela: - autorytetem i podstawą jest wolność, - ważna jest niezależność względem religii, filozofii i... nauki, - traktuje powyższe jako zużywalne narzędzia, nie jako integralną część siebie, - szanuje wolność słowa i wyboru, - przyznaje się do błędów, - nie lubi niemożliwości, - lubi wszędzie pluralizm i wieloznaczność. Teraz zastanówcie się, jakie kluczowe pytania trzeba sobie zadać, by stać się wolnomyślicielem? Jak będą brzmiały pytania dla nastolatków a jak dla Was? Dla Was - z tym co teraz wiecie o sobie i świecie. Dla nastolatków - jeśli brak Wam odniesienia (macie więcej niż 18-20 lat), to przypomnijcie sobie jak wół cielęciem był i jakie kiedyś byście zadali sobie pytania by przeobrazić życie na maksimum wolności i indywidualnie pojętego szczęścia. Niekoniecznie muszą to być pytania, lecz mogą być ćwiczenia do wykonania, zagadki, przypowieści, cytaty/teksty/skróty rozmów jakie zmieniły lub mogą zmienić sposób widzenia rzeczywistości na niezależny. W niedalekiej przyszłości chciałbym z tego złożyć sto pytań i ćwiczeń, które trzeba sobie zadać by stać się/być naprawdę wolnym. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-28 14:39:46 |
100 kroków ku wolności Boże! mój moderatorze, mam anegdotę może, i raczej nie pasuje na ćwiczenie, pytanie, sentencję, bo nie jest jak szklanka zimnej wody ale jak morze:(too long) Są ludzie którzy na skutek zbyt częstych ataków epilepsji decydują się na operację mózgu polegającą mniej więcej na robieniu karate przez głowę między jedną półkulą a drugą. Takim ludziom czasem robi się badania. Jednemu z nich zadano serię pytań. Po uprzednim podłączeniu do urządzeniu, które naukowym sposobem odczytywało trzy różne odpowiedzi z dwóch różnych półkul. Dziewięć możliwości. Tak, nie lub nie wiem. Jedno z pierwszych pytań. "Czy znajduje się Pan (tym człowiekiem był akurat mężczyzna) Pan w centrum badawczym?" Lewa półkula: "Tak", prawa "Nie wiem". "Czy jest Pan mężczyzną?" Lewa: "Tak", prawa: "Nie", na twarzy kolesia pojawia się delikatny uśmiech. I w końcu magiczne pytanie: "Czy wierzy Pan w Boga?". Prawa: "Tak", lewa: "nie". Nie należy przechodząc do wniosków pomyśleć, że Boga nie ma bo jakaś bardziej rozsądna i odpowiadająca za "trudniejsze" myślenie, część nas może to kwestionować. Chodzi raczej mi o kwestię podejmowania decyzji, przez człowieka. Nie zawsze to co wydaje się łatwiejsze po przychodzi łatwiej, bo może jest ściśle powiązane z prostymi odruchami jest słuszne i dobre w sensie wcale nie moralnym, acz wartościującym. Skłaniając się ku ewolucjonizmowi: na wczesnym etapie rozwoju intelektualnego naszego gatunku, gdy człowiek zaczął uświadamiać sobie nieuchronność własnej śmierci. Podjął decyzję iż musi istnieć przeciwwaga coś wiecznego. Tylko czy ta decyzja, musi być słuszna? PS: Jak ktoś nie lubi ewolucjonizmu to niech Sobie dopisze inne zakończenie. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-01-30 01:56:10 |
Wielokierunkowskaz > Są ludzie którzy na skutek zbyt częstych ataków epilepsji decydują się na > operację mózgu polegającą mniej więcej na robieniu karate przez głowę > między jedną półkulą a drugą. Takim ludziom czasem robi się badania. > Jednemu z nich zadano serię pytań. Po uprzednim podłączeniu do urządzeniu, > które naukowym sposobem odczytywało trzy różne odpowiedzi z dwóch różnych > półkul. Dziewięć możliwości. Tak, nie lub nie wiem. Jedno z pierwszych > pytań. "Czy znajduje się Pan (tym człowiekiem był akurat mężczyzna) Pan w > centrum badawczym?" Lewa półkula: "Tak", prawa "Nie wiem". "Czy jest Pan > mężczyzną?" Lewa: "Tak", prawa: "Nie", na twarzy kolesia pojawia się > delikatny uśmiech. I w końcu magiczne pytanie: "Czy wierzy Pan w Boga?". > Prawa: "Tak", lewa: "nie". Nie należy przechodząc do wniosków pomyśleć, że > Boga nie ma bo jakaś bardziej rozsądna i odpowiadająca za "trudniejsze" > myślenie, część nas może to kwestionować. Chodzi raczej mi o kwestię > podejmowania decyzji, przez człowieka. Nie zawsze to co wydaje się > łatwiejsze po przychodzi łatwiej, bo może jest ściśle powiązane z prostymi > odruchami jest słuszne i dobre w sensie wcale nie moralnym, acz > wartościującym. Interesująca kwestia, ale proponuję to znacznie skrócić do jednego zdania. Jak zatem brzmi Twoje pytanie? > Skłaniając się ku ewolucjonizmowi: na wczesnym etapie > rozwoju intelektualnego naszego gatunku, gdy człowiek zaczął uświadamiać > sobie nieuchronność własnej śmierci. Podjął decyzję iż musi istnieć > przeciwwaga coś wiecznego. Tylko czy ta decyzja, musi być słuszna? Monopol śmierci na niemal wszystkie zakończenia jest niepokojący. Jakim pytaniem rozbić pogląd o wszechmocy śmierci lub uległości/ofiarności życia ludzkiego względem śmierci? |
|
Medeia [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-03 16:39:10 |
Wielokierunkowskaz > Monopol śmierci na niemal wszystkie zakończenia jest niepokojący. Jakim > pytaniem rozbić pogląd o wszechmocy śmierci lub uległości/ofiarności życia > ludzkiego względem śmierci? No przecież baran boży pokonał śmierć, kiedy po trzech dniach zmartwychwstał. Wiara w pokonanie śmierci to fundament każdej religii i najlepszy sposób na zniewolenie. Wolnością jest szczerość wobec faktu, że życie w takiej formie w jakiej znam je teraz się skończy. Nie potrafię nikomu pomóc w świadomym dojściu do tego i, szczerze mówiąc, nie sądzę by to było możliwe. Uważam jednak, że podejmujesz bardzo szlachetną próbę ;) |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-03 17:04:17 |
O co kaman Przepraszam, ze niby ty nie potrafisz to ma od razu oznaczać, ze Bogu number one nie potrafi. A ja chciałem się do niego od dziś modlić o to, by ktoś zrozumiał, że prawa półkula nie podejmuje irracjonalnych wyborów w takim sensie, że wybór w tej kategorii - szczególnie zważywszy na naszą faktyczną zdolność oceny znaczenia impulsów w mózgu ludzkim, raczej nie oceniamy jako nieracjonalny, w tym sensie, że mieszka w nas coś nieracjonalnego i jest to prawa półkula. |
|
Medeia [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-03 17:52:13 |
O co kaman > Przepraszam, ze niby ty nie potrafisz to ma od razu oznaczać, ze Bogu > number one > nie potrafi. Nie śmiałabym tego sugerować, modlę się z Tobą i ciekawam dalszych prób. Dalszej części Twojego posta ni dudu nie rozumiem, mimo najszczerszych chęci. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-03 22:58:38 |
(-1) krok do wolności Modlisz się a nie wiesz, o co? W sumie typowe dla ludzi zniewolonych jakimś systemem religijnym. Na przykład zrowaś?, a przecież ona podobno zdrowa bo w niebie. Chyba, że od przewiewów się zaziębiła biedaczyna, bo może tam pizga. Jakby nie patrzeć myślę że to też jakiś krok tylko nie w tą stronę, którą autor miał na myśli. |
|
Medeia [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-03 16:28:05 |
100 kroków ku wolności Czy ta anegdota nie stanowi przypadkiem dowodu na to, że "wolność" jest iluzją? Że dla każdego jest wypadkową działań lewej i prawej półkuli? Z drugiej strony, może to jest właśnie wolność prawdziwa: przechlastanie mózgu na pół, żeby odciąć od siebie racjonalizm i irracjonalizm, mieć dwie głowy i uważać wszystko jednocześnie... Koszmar. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-28 14:48:11 |
100 kroków ku wolności I małe pytanko: Dlaczego ktoś kto jest w jakiejś organizacji np. religijnej, społecznej, politycznej; bardzo często jeśli nie zawsze odczuwa przemożną chęć zmiany drugiego człowieka? Czy drugi człowiek musi myśleć jak "Ty". Czy twoje stado będzie miało naprawdę problem z mięsem w XXI wieku gdy pełno go w Biedronce, z tego powodu, że jakiś inny homo wlazł na twój teren? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-01-30 02:02:45 |
Od władzy do ...? > I małe pytanko: > Dlaczego ktoś kto jest w jakiejś organizacji np. religijnej, społecznej, > politycznej; bardzo często jeśli nie zawsze odczuwa przemożną chęć zmiany > drugiego człowieka? Czy drugi człowiek musi myśleć jak "Ty". Czy twoje > stado będzie miało naprawdę problem z mięsem w XXI wieku gdy pełno go w > Biedronce, z tego powodu, że jakiś inny homo wlazł na twój teren? To jest chyba pytanie o problem władzy? Jak można ją obejść lub przekierować na... co? Tylko proszę, nie piszcie o asertywności, bo to raczej forma obserwacji, niezdecydowania i bezruchu niż jakiś krok ku wolności. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-01-30 02:48:08 |
Od władzy do ...? > > I małe pytanko: > > Dlaczego ktoś kto jest w jakiejś organizacji np. religijnej, > społecznej, > > politycznej; bardzo często jeśli nie zawsze odczuwa przemożną chęć > zmiany > > drugiego człowieka? Czy drugi człowiek musi myśleć jak "Ty". Czy > twoje > > stado będzie miało naprawdę problem z mięsem w XXI wieku gdy pełno go > w > > Biedronce, z tego powodu, że jakiś inny homo wlazł na twój teren? > > To jest chyba pytanie o problem władzy? Jak można ją obejść lub > przekierować na... co? Tylko proszę, nie piszcie o asertywności, bo to > raczej forma obserwacji, niezdecydowania i bezruchu niż jakiś krok ku > wolności. Bo ciężko zmienić popęd wygenerowany przez miliony lat ewolucji, szczególnie, gdy tak jak 99% ludzi, nie jest się jego świadomym. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-18 22:15:59 |
Od władzy do ...? > To jest chyba pytanie o problem władzy? Jak można ją obejść lub > przekierować na... co? Tylko proszę, nie piszcie o asertywności, bo to > raczej forma obserwacji, niezdecydowania i bezruchu niż jakiś krok ku > wolności. ^^^ za kazdym krokiem ku wolnosci podaza jej cien, czyli niewola 100 krokow ku wolnosci jest 100ma krokami cienia doskonale to ujal Gombrowicz, czy Usula Le Guin nie sztuka jest posiasc stan (iluzorycznej)wolnosci, ale narzedzie do ciaglego zrywania kajdan zniewolenia , schematow stopien ten niekoniecznie, zas wiaze sie ze swoim samoubostwieniem |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-19 01:21:58 |
Od władzy do ...? > za kazdym krokiem ku wolnosci podaza jej cien, czyli niewola > > 100 krokow ku wolnosci jest 100ma krokami cienia > > doskonale to ujal Gombrowicz, czy Usula Le Guin Czy ujęli to w jakimś konkretnym dziele czy masz na myśli całokształt ich twórczości? Problem jest kosmicznie szerszy - wybierając jedną możliwość, nie-wybiera się miliony innych, co tym samym dla ludzkości mocno przesuwa się w czasie (choć założenie n-wymiarowości może sztucznie ograniczać nasze oceny) osiągnięcie optymalnego życia, doskonałego ciała, ekstatycznego piękna, oszałamiającej grozy, wszech-obecności/boskości itp. stanów szczytowych. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-20 17:17:24 |
Od władzy do ...? > > za kazdym krokiem ku wolnosci podaza jej cien, czyli niewola > > > > 100 krokow ku wolnosci jest 100ma krokami cienia > > > > doskonale to ujal Gombrowicz, czy Usula Le Guin > > Czy ujęli to w jakimś konkretnym dziele czy masz na myśli całokształt ich > twórczości? ^^^ Generalanie całość, ale dobitnosc tego co u mnie sie odbilo jest u Ursuli Le Guin w "Czrnoksiężniku z Archipelagu", Lewej rece ciemnosci" a powiedzmy u Gombrowicza w "Kosmosie" czy "Pornografii" .Oczywiscie to tylko przyklady. > Problem jest kosmicznie szerszy - wybierając jedną możliwość, nie-wybiera > się miliony innych, ^^^ I tak i nie, jesli jestes w stanie zauwazyc echa swoich posuniec (uprawdopodobnic) jestes za nie odpowiedzialny choc sila odpowiedzialnosci maleje wraz odlegloscia od tych zdarzen/zderzen |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-28 23:01:49 |
100 kroków ku wolności > Niekoniecznie muszą to być pytania, lecz mogą być ćwiczenia do wykonania, > zagadki, przypowieści, cytaty/teksty/skróty rozmów jakie zmieniły lub mogą > zmienić sposób widzenia rzeczywistości na niezależny. W niedalekiej > przyszłości chciałbym z tego złożyć sto pytań i ćwiczeń, które trzeba > sobie zadać by stać się/być naprawdę wolnym. Należy wyobrazić sobie jakąś formę rzeczywistości, która byłaby najbardziej sprzeczna z naszymi poglądami (np. jestem ateistą to wyobrażam sobie, że Bóg jednak jest, jestem w coś tam wierzący, wyobrażam sobie, że tego czegoś nie ma, jestem antysemitą, wyobrażam sobie, że jestem żydem, jestem patriotą to wyobrażam sobie, że pojęcie naród w ogóle nie istnieje i jest jeden światowy rząd itp) i staram się oswoić z myślą, że jest to możliwe, oraz szukam argumentów na hipotetyczne potwierdzenie tej "niemożliwości" tak długo, aż znajdę przynajmniej 3 w miarę wiarygodne i wyobrażam sobie siebie w tej innej alternatywnej rzeczywistości. Po takim zabiegu wracam do punktu wyjścia. Zabawę należy powtarzać sukcesywnie co jakiś czas. Ryzykuje się popadnięciem w skrajny agnostycyzm, ale wszystko w życiu jest ryzykowne :D |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-01-30 02:15:02 |
Gdzie dwóch się bije, tam... > Należy wyobrazić sobie jakąś formę rzeczywistości, która byłaby > najbardziej sprzeczna z naszymi poglądami (np. jestem ateistą to wyobrażam > sobie, że Bóg jednak jest, jestem w coś tam wierzący, wyobrażam sobie, że > tego czegoś nie ma, jestem antysemitą, wyobrażam sobie, że jestem żydem, > jestem patriotą to wyobrażam sobie, że pojęcie naród w ogóle nie istnieje > i jest jeden światowy rząd itp) i staram się oswoić z myślą, że jest to > możliwe, oraz szukam argumentów na hipotetyczne potwierdzenie tej > "niemożliwości" tak długo, aż znajdę przynajmniej 3 w miarę wiarygodne i > wyobrażam sobie siebie w tej innej alternatywnej rzeczywistości. Po takim > zabiegu wracam do punktu wyjścia. Zabawę należy powtarzać sukcesywnie co > jakiś czas. Ryzykuje się popadnięciem w skrajny agnostycyzm, ale wszystko > w życiu jest ryzykowne :D Piszesz o zabawie a tutaj bardziej widzę rywalizację rzeczywistości z anty-rzeczywistością wyobrażoną. Ale nie wiesz czy przypadkiem obie nie są wyobrażone, w tym, że pierwsza mniej absurdalna i przez to wiarygodna, godna zaufania? Może lepiej zniszczyć jedno i drugie zamiast bawić się w 'co by było gdybym miał milion, ewentualnie zrobił czasoprzestrzenny mały skok w bok'? |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-30 10:48:58 |
Gdzie dwóch się bije, tam... > Piszesz o zabawie a tutaj bardziej widzę rywalizację rzeczywistości z > anty-rzeczywistością wyobrażoną. Ale nie wiesz czy przypadkiem obie nie są > wyobrażone, w tym, że pierwsza mniej absurdalna i przez to wiarygodna, > godna zaufania? Może lepiej zniszczyć jedno i drugie zamiast bawić się w > 'co by było gdybym miał milion, ewentualnie zrobił czasoprzestrzenny mały > skok w bok'? Jeśli rzeczywistość przyrównać do "bezmiaru wód" to oswojenie się z oboma brzegami tej rzeczywistości ułatwi swobodne pływanie po niej, gdyż zniknie strach przed przypadkowym dotknięciem drugiego brzegu, może to moja niedoskonałość, ale "bałbym się" pływać nie widząc brzegu. Zatem na chwilę obecną nie mam ochoty by je niszczyć. Wolnomyślicielstwo to raczej efekt długiego procesu niż rewolucyjna przemiana (tak myślę). Tak zatem ja znam powiedzmy tylko ćwiczenie nr 1 w tym procesie, chętnie poczytam, czy kto zna ćwiczenie nr 2. Czy Twoją propozycję zniszczenia tych "brzegów" należałoby odczytywać właśnie jako coś takiego? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-01-31 22:33:41 |
Gdzie dwóch się bije, tam... > Wolnomyślicielstwo to raczej efekt > długiego procesu niż rewolucyjna przemiana (tak myślę). Tak zatem ja znam > powiedzmy tylko ćwiczenie nr 1 w tym procesie, chętnie poczytam, czy kto > zna ćwiczenie nr 2. > Czy Twoją propozycję zniszczenia tych "brzegów" należałoby odczytywać > właśnie jako coś takiego? Zdaję sobie sprawę, że trudno osiągnąć rewolucję w myśleniu i jeszcze się nie wyjebać na drodze. Ale już niemało w życiu doświadczyłeś i gdybyś mógł przekazać samemu sobie, Ciebie 15-30 lat temu, jakąś wiadomość lub klucze, dzięki którym byłbyś tysiąckroć bliżej miejsca w którym jesteś tu i teraz - to jakie to były pytania lub klucze? |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-31 22:57:18 |
Gdzie dwóch się bije, tam... > Zdaję sobie sprawę, że trudno osiągnąć rewolucję w myśleniu i jeszcze się > nie wyjebać na drodze. Ale już niemało w życiu doświadczyłeś i gdybyś mógł > przekazać samemu sobie, Ciebie 15-30 lat temu, jakąś wiadomość lub klucze, > dzięki którym byłbyś tysiąckroć bliżej miejsca w którym jesteś tu i teraz > - to jakie to były pytania lub klucze? Pytania: Ile razy umierasz? Dlaczego zamiast narodzić się na nowo rodzisz się wciąż na staro? Po co tyle razy umierasz, skoro nie potrafisz tego śmiercionośnego przekleństwa wykorzystać? Klucze: Korzystaj ze śmierci bo winien jesteś jej narodziny. To moja wiadomość do przeszłości. Postawiłaby mnie w tu i teraz już dawno temu. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-01-31 23:38:55 |
De-tanatonizacja życia > Pytania: > > Ile razy umierasz? Dlaczego zamiast narodzić się na nowo rodzisz się wciąż > na staro? Po co tyle razy umierasz, skoro nie potrafisz tego > śmiercionośnego przekleństwa wykorzystać? > > Klucze: > > Korzystaj ze śmierci bo winien jesteś jej narodziny. Podoba mi się. Wolnomyśliciele spod znaku kontrkultury za bardzo żyją w cieniu śmierci i czerni*. Jak przekroczyć śmierć własną symboliczną wielokrotnego użytku i tą jednorazową nieuchronną? * Jakaś odtrutka? Arterapia? Mizuno http://fuckyeahjunkomizuno.tumblr.com/post/41863981777 Crajes http://crajes.carbonmade.com/projects/3209937#1 Marchocka http://www.olamarchocka.com/podstrony/karuzela.jpg Inne artysty? > To moja wiadomość do przeszłości. Postawiłaby mnie w tu i teraz już dawno > temu. Tylko jedna? |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-05 02:42:49 |
Gdzie dwóch się bije, tam... > Zdaję sobie sprawę, że trudno osiągnąć rewolucję w myśleniu i jeszcze się > nie wyjebać na drodze. Ale już niemało w życiu doświadczyłeś i gdybyś mógł > przekazać samemu sobie, Ciebie 15-30 lat temu, jakąś wiadomość lub klucze, > dzięki którym byłbyś tysiąckroć bliżej miejsca w którym jesteś tu i teraz > - to jakie to były pytania lub klucze? Jedynym "kluczem" jest właśnie to ćwiczenie z brzegami które wcześniej opisałem. Żałuję, że tak 20 lat temu na nie nie wpadłem, bo przypuszczam, że uchroniłoby mnie to od dosyć sporu nazwijmy to "perturbacji". To co warte odkrycia myślę, że jednak przede mną, zatem z biegiem czasu pewnie jeszcze co wymyślę :D |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-02 18:29:58 |
Gdzie dwóch się bije, tam... > Czy Twoją propozycję zniszczenia tych "brzegów" należałoby odczytywać > właśnie jako coś takiego? ^^^ ze sie wtrace psycholo. "niszczenie brzegow" mozna rozumiec jako ciagle dojrzewanie. oczywiscie ma ono sporo walorow bliskich memu...hmm sercu jednak niedojrzalosc to niedojrzalosc ; ) rdzen jest zawarty w pytaniu w tym czy caly czas w tym procesie startujesz z tego samego gruntu ? i nie chodzi tutaj koniecznie o wczesniej nabyte doswiadczenia, tylko wnioski z nich, czy to takie bawienie dla draki, czy sluzy rozwojowi ; ) nie jestesmy przeciez wieczni , no nie ? : P |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-05 03:03:43 |
Gdzie dwóch się bije, tam... > rdzen jest zawarty w pytaniu w tym czy caly czas w tym procesie startujesz > z tego samego gruntu ? i nie chodzi tutaj koniecznie o wczesniej nabyte > doswiadczenia, tylko wnioski z nich, czy to takie bawienie dla draki, czy > sluzy rozwojowi ; ) hmmmm spróbuj tej mojej zabawy, a zobaczysz, że za każdym razem jest inaczej :P czy to "inaczej" to rozwój, regres czy zabawa? diabli wiedzą :D |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-06 20:22:17 |
tam... kij ma trzy konce > hmmmm spróbuj tej mojej zabawy, a zobaczysz, że za każdym razem jest > inaczej :P czy to "inaczej" to rozwój, regres czy zabawa? diabli wiedzą > :D ^^^ wiesz sprobowalem za kazdym razem kiedy nie było Absolutu sam sobie g(G)o tworzylem, zas kiedy byl usmiercalem ; ) dla mnie wiec to tak samo : ) Pozostala tylko niewzruszona pokora : D trzymaj sie |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-29 00:06:08 |
100 kroków ku wolności Jak ktoś jest już zdecydowany, ale nie może się przemóc. Bo przeszkadzają mu utarte nawyki. Może uciąć kawałek sznurka, zawiązać 13, 17, 19, lub 23 itd. supełków i powtarzać rano i wieczorem: "Jestem wolny". Podobno takie proste komunikaty najłatwiej trafiają do podświadomości. Nie na darmo opatentowano to w chrześcijaństwie, czy w systemach religijnych buddyzmu. To taki żart jakby kto nie wiedział. Mam nadzieję, ze nie urazi wolnych ludzi. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-29 21:45:13 |
100 kroków ku wolności Może jeszcze to: Głowa w górę, jutro może być sto razy gorzej. Jak sam sobie nie pomożesz, to nawet bóg Ci nie pomoże, po co więc oczekiwać od niego pomocy. Jak sobie nie radzisz to nie martw się, to jest najwyższy już czas, żeby zacząć sobie radzić. Dlaczego pisze z perspektywy osoby z pewnymi problemami. Otóż takie osoby są chyba bardziej skłonne przyjąć nawet radykalnie deformujące potrzeby życiowe systemy myślowe. Często dotyczy to ludzi młodych. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-01-30 01:48:02 |
Nadzieje - niska zawartość cukru > Może jeszcze to: > Głowa w górę, jutro może być sto razy gorzej. > Jak sam sobie nie pomożesz, to nawet bóg Ci nie pomoże, po co więc > oczekiwać od niego pomocy. > Jak sobie nie radzisz to nie martw się, to jest najwyższy już czas, żeby > zacząć sobie radzić. > > Dlaczego pisze z perspektywy osoby z pewnymi problemami. Otóż takie osoby > są chyba bardziej skłonne przyjąć nawet radykalnie deformujące potrzeby > życiowe systemy myślowe. Często dotyczy to ludzi młodych. Ok, ale wszystkie te trzy zdania są chyba poradami dającymi nadzieję na przyszłość bez konkretnego katalizatora. Można to skrócić do czterech słów: ogarnij się kurwa mać. Zadziała twórczo? Uwolnisz się od czegoś? Wg mnie nie. Poza tym wszyscy mamy problemy i stąd moje pytanie o otwarte kwestie mogące znacząco przemodelować życie. W trzech zdaniach widzę trochę wolności od boga (albo wolności boga od upierdliwego człowieka), ale też o słabej sile rażenia. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-30 10:05:46 |
Nadzieje - niska zawartość cukru >mogące znacząco przemodelować życie. Ups, rzeczywiście samo w sobie to nie modeluje życia. Może chodzi raczej, o to, że jest to niczym kropla wody w oceanie. Tak wiem Tobie chodziło zapewne o jakiś większy niż kropla akwen, może chociaż jakieś morze śródlądowe. Ale czym byłby ocean gdybyśmy przez nieskończoną ilość czasu zaczęli przenosić ilość kropel do kwadratu na 0,5 minuty na obcą planetę. Wydawało mi się więc, że jak dożo kropel spadnie komuś na łeb to chociaż zwariuje. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-01-31 22:39:32 |
Nadzieje - niska zawartość cukru > Ale czym byłby ocean gdybyśmy przez nieskończoną ilość czasu > zaczęli przenosić ilość kropel do kwadratu na 0,5 minuty na obcą planetę. > Wydawało mi się więc, że jak dożo kropel spadnie komuś na łeb to chociaż > zwariuje. Co to właściwie znaczy, że ktoś od mentalnej rewolucji zwariuje? Metafory wodne są ładne, ale przydadzą się tu bardzo przykłady z rzeczywistości - znasz takie? Czy może szaleństwo od intensywnej transgresji jest tylko stereotypem, które ma nas strzec przed tajemnicami życia i stanowić sztuczną barierę dla rozwijania się na meandrach kultury popularnej? |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-01 00:11:45 |
Nadzieje - niska zawartość cukru Widzisz Boże number one Ego, nie jestem zwolennikiem poglądu, ze szaleństwo wiąże się ściśle z wolnością. To był żart. Zawiążą Cię w kaftan i nie nawiązuje tu wcale do zdjęcia Boga number two (nie o taką rzecz chodzi) i co wtedy, już nie jesteś taki wolny. Myślę tylko, że sam dla siebie szalony może być w pewnym sensie wolny, ale to nie miejsce na tą dyskusje nie wiem nawet, czy ktoś by chciał z Was forumowiczów ją podjąć. Jak tak niech założy taki wątek, lubię rozmowy o zawirowaniach ludzkiej psychiki. Po za tym Bogu number one twardo stąpasz po ziemi, to wspaniały przymiot, ale nie wszystkich zawsze przekona argument rozumowy, nawet w sprawie wolności. Niektórzy muszą najpierw posmakować, aby się rozsmakować a żeby posmakować przydaje się jakaś zachęta. Pewne przykłady tracą też na znaczeniu gdy zaczyna się je analizować drobiazgowo, ich funkcjonowanie raczej przypomina jakby przynętę. Odpowiesz My tu nie chcemy nikogo bałamucić, chcemy odpowiedzialności, dojrzałości. Zauważyłem, pytałeś jednak Boże number one o to jak trafić do umysłu bram nie kogoś, kto przypomina fortecę na wzgórzu, ale mi wydaje się, że bardziej ten ktoś może przypominać karawanę, która cały czas przed czymś ucieka. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-01 00:25:24 |
Zatem ruszaj Właśnie o zachęty i przynęty które wspomniałeś m.in. pytam. Chodzą Ci jakieś konkretne po głowie? Nie potrzebujemy rozbijać burzy mózgów na pojedyncze grzmoty, wystarczy ten jeden wątek. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-01-30 02:38:20 |
Ćwiczenie Ⅰ Jak odnaleźć sens życia w 30 sekund. Zdecydowana większość osób, które zwracają się w stronę satanizmu (czy też innego, dowolnego izmu), robi to, bo po prostu nie wiedzą czego chcą w życiu. Nic dziwnego, bo jak wielu istotnych rzeczy, nie uczą tego w szkole. Dla większości ludzi, moment, w którym zdają sobie sprawę z tego, co jest tak na prawdę ważne w ich życiu, następuje gdy z jakiegoś powodu, uświadamiają sobie bliskość śmierci. Zamiast czekać na wiek średni albo poważną chorobę, wystarczy zadać sobie takie pytanie: Wyobraź sobie, że wygrywasz loterię i w twoje ręce trafia $50 000 000. Tego samego dnia, otrzymujesz wyniki badania lekarskiego, które stwierdzają u ciebie nieuleczalną chorobę, a lekarze przewidują, że przeżyjesz maksymalnie 5 miesięcy. Co zrobisz z tymi środkami, w ciągu tego czasu? Daj sobie czas na odpowiedź. Nie ograniczaj się w żaden sposób. Pozwól sobie na najbardziej śmiały wybór, bez ograniczeń innych niż twoja wyobraźnia. Gdy znajdziesz już satysfakcjonującą cię odpowiedź, czas na krok drugi. Uświadomienie sobie, że już jesteś w tej sytuacji. W dokładnie takiej samej sytuacji. Masz nieograniczone środki do swojej dyspozycji. Miliony książek, dostępnych za darmo w bibliotekach, ludzi i instytucje, którzy są w stanie ci pomóc, zdolność do nauczenia się dowolnej profesji, a nawet stworzenia swojej własnej. Twoją chorobą natomiast, jest po prostu życie. Jak do tej pory, wszyscy ludzie, którzy się urodzili, umarli przed ukończeniem 123 lat, większość znacznie wcześniej, więc można śmiało założyć, że tak będzie i w twoim przypadku. Swoją odpowiedź na powyższe pytanie zapisz na kartce i zacznij dopisywać poniżej kolejne kroki wymagane do osiągnięcia tego celu z punktu wyjścia, czyli twojej obecnej sytuacji. Krok trzeci - Pracuj nad tym planem codziennie. Nic innego nie jest warte twojego czasu, a jeśli ktoś powie ci, że to niemożliwe lub nierealistyczne, to znaczy, że on sam nie ma pojęcia, czego w życiu chce, w przeciwieństwie do ciebie - ty masz konkretny plan działania. Wracaj często do tego planu i do pierwotnego pytania, bo to czego chcesz może się w każdym momencie zmienić. Jednak nie dążąc do tego, czego naprawdę chcesz, okłamujesz siebie. I'm off to the party cy@ http://www.youtube.com/watch?v=ckzBy25uocU&list=PLFE6867BBE48BCD98&index=128 |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-01-31 22:45:36 |
Krócej i więcej Dobre ćwiczenie, ale zbyt rozbudowane jako pytanie. Pytanie musi być krótkie a reszta to strefa eksperymentów i wariantów odpowiedzi. Ale to chyba nie wszystko co byś zaproponował z katalogu pytań/ćwiczeń mocno poszerzających wolność życia? |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-01 20:58:41 |
100 kroków ku wolności Nie jestem co prawda rodzicem, mam tylko pewne wyobrażenia jak chciałbym zostać wychowany w jakimś innym alternatywnym świecie. Więc mam serdeczną prośbę, apel. Jako, że myślę, iż może to być jeden z pierwszych kroków ku wolności. W dodatku taki w którym mogą pomóc komuś inni, którego nie robisz sam dla siebie, ale dla kogoś kto będzie w przyszłości musiał dźwigać brzemię jakie popaprany bóg nakłada na ludzi i jeszcze mówi, że jest 'miłe i lekki według niego'. Ups! chyba się zagalopowałem, bo ja już w niego raczej nie wierzę. Dzieci zwykły pytać dlaczego? tak jakoś już mają. Zamiast więc, gdy usłyszysz pytanie dlaczego gwiazdy świecą. A nie musisz przecież tłumaczyć dziecku złożoności tych potężnych pieców zawieszonych w przestrzeni. Zresztą przecież nawet nie musisz koniecznie wiedzieć jak to działa. Bo właśnie o to chodzi, że często nie będziesz umiał odpowiedzieć. Nie mów, bo tak stworzył je bóg, bo to żadna odpowiedź. Nie mów też: spierdalaj gówniarzu. Zawsze możesz powiedzieć inaczej. 'Gdy dorośniesz jestem pewien, że Sam odpowiesz na to pytanie Sobie szkrabie. Bo będziesz kosmonautą, będziesz naukowcem, a nie wywrotowcem w postaci ewangelizatora, czy nie wiadomo czego jeszcze.' |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-02 18:15:54 |
100 kroków ku wolności > Moje rozumienie jest prostsze i dla wolnomyśliciela: > - autorytetem i podstawą jest wolność, ^^^ poszatkuje troche z autorytetem wiaze sie odpowiedzialnosc, wolnosc jako niepodleglosc jest atrubutem indywidualnym, subiektywnym , majacym racje tu i teraz niekonicznie dalej , wstecz , czy tez dla innych > - ważna jest niezależność względem religii, filozofii i... nauki, ^^^ utopia , przelamanie jej wymaga geniuszu > - traktuje powyższe jako zużywalne narzędzia, nie jako integralną część > siebie, > - szanuje wolność słowa i wyboru, > - przyznaje się do błędów, > - nie lubi niemożliwości, > - lubi wszędzie pluralizm i wieloznaczność. ^^^ epizody walki scieranie sie dojrzewanie lub degeneracja determinantem jest twoje namiestnictwo na kanwie ducha i rozumu, niebywale narzedzia i ich ukierunkowanie > Teraz zastanówcie się, jakie kluczowe pytania trzeba sobie zadać, by stać > się wolnomyślicielem? Jak będą brzmiały pytania dla nastolatków a jak dla > Was? ^^^ oj, nie przesadzaj z tym pompatycznym stylem sa narzedzia-klucze, docierajace do czlowieczenstwa na polu sterowania czlowiekiem , jest wiele technik, to tylko kwestia adekwatnosci > Dla Was - z tym co teraz wiecie o sobie i świecie. Dla nastolatków - jeśli > brak Wam odniesienia (macie więcej niż 18-20 lat), to przypomnijcie sobie > jak wół cielęciem był i jakie kiedyś byście zadali sobie pytania by > przeobrazić życie na maksimum wolności i indywidualnie pojętego > szczęścia. ^^^ tak ja osobiscie zachowalem mlodzienczy wigor umyslowo-duchowy i staram sie zawsze oddzialywac na myslenie(wielowariantowosc) , a nie gniesc pisklaki proba lotu wywracajac gniazdo za wczasu. taka elastycznosc, bez pancerza , nalecialosci daje niezwyla baze do wyborow z uswiadomieniem ich konsekwencji oczywiscie kazdy ma wolnosc na jaka jest w stanie zapracowac i na jaka mu starczylo zdolnosci. niezaleznie od topora materialnosci. wolnosc , nie moze byc mylona z dowolnoscia, a za kazdym blaskiem wyboru jest jego cien : ) |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-02 21:10:00 |
Wolność - zrób to sam Moja koncepcja wolnomyśliciela jest oczywiście kwestią umowną i każdy może stworzyć inny model. Nie zamierzam dyskutować, który będzie najlepszy, bo nie to mnie interesuje i tylko opisałem takiego a nie innego wolnomyśliciela tytułem wprowadzenia do wykreowania jakiejś listy transgresyjnych pytań/ćwiczeń. One właśnie pozwoliłyby samodzielnie, indywidualnie, oddolnie stworzyć wolność uszytą na miarę posiadanego potencjału. > > - ważna jest niezależność względem religii, filozofii i... nauki, > > ^^^ > utopia , przelamanie jej wymaga geniuszu Może zbyt poważnie i nierealnie to zabrzmiało, więc inaczej: ważny jest dystans. Brak dystansu i sceptycyzmu hamuje swobodne poznawanie i zaczyna się zabawa w krytykę - syndrom oblężonej ruchomej twierdzy. Tak np. postrzegam wolnomyślicielstwo w modelu racjonalistycznym, które faworyzując rozum, deprecjonuje to co, ogólnikowo nazwę, nie-rozumne. Dlatego też musiałem dać jakiś prostszy i od-ideologizowany model wolnomyśliciela. > > Teraz zastanówcie się, jakie kluczowe pytania trzeba sobie zadać, by > stać > > się wolnomyślicielem? Jak będą brzmiały pytania dla nastolatków a jak > dla > > Was? > > ^^^ > oj, nie przesadzaj z tym pompatycznym stylem sa narzedzia-klucze, > docierajace do czlowieczenstwa > > na polu sterowania czlowiekiem , jest wiele technik, to tylko kwestia > adekwatnosci Jakie to są np. techniki? > tak ja osobiscie zachowalem mlodzienczy wigor umyslowo-duchowy i staram > sie zawsze oddzialywac na myslenie(wielowariantowosc) , a nie gniesc > pisklaki proba lotu wywracajac gniazdo za wczasu. > > taka elastycznosc, bez pancerza , nalecialosci daje niezwyla baze do > wyborow z uswiadomieniem ich konsekwencji Tu są chyba dwa wątki: elastyczność i brak pancerza. Rozwiniesz je? Ewentualnie może przekujesz je na pytanie lub ćwiczenie? > wolnosc , nie moze byc mylona z dowolnoscia, a za kazdym blaskiem wyboru > jest jego cien : ) Jaka jest różnica między wolnością a dowolnością? - to dobre pytanie do listy. Dodałbyś jakiś przypis do tego? |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-02 21:24:17 |
woda, ziemia, ogień, powietrze... "Brak dystansu i sceptycyzmu hamuje swobodne poznawanie i zaczyna się zabawa w krytykę - syndrom oblężonej ruchomej twierdzy. Tak np. postrzegam wolnomyślicielstwo w modelu racjonalistycznym, które faworyzując rozum, deprecjonuje to co, ogólnikowo nazwę, nie-rozumne." Tak sobie czytam i pomyślałem: Kiedyś ludzie uważali, iż woda transmutuje w ziemię, czyli przeistacza się. Niektórzy udowadniali to nawet doświadczeniami. Gotowali wodę tak długo, aż na dnie pozostał osad. Dochodzili dzięki temu do wniosku, że woda przemienia się w ziemię pod wpływem gotowania. Te poglądy pokazują jak ważne są pomiary w doświadczeniach, a we wszystkim odpowiednie nastawienie. Ja bym powiedział stan umysłu. Zgadzam się z Bogiem number one. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-06 20:11:06 |
mój mały wehikuł > Jakie to są np. techniki? ^^^ One sie wzajemnie zazebiaja, przenikaja , nakladaja i skupiaja w swiadomosci ich wspolnym elementem jest pole podswiadome, nadswiadome Sterowanie poprzez np. wiare(badz potrzebe wiary, mistycyzmu, eterycznosci) człowieka, przez ludzi ktorzy posiadaja wieksza wiedze jakie sa fakty z dziedziny np. nauki. Sterowanie poprzez powtarzanie niekoniecznie prawdziwych informacji, ktore ulegly wypaczeniu realnosci poprzez niepoprawne skroty, badz izolacje od szerszego spektrum, a potem ich czesto cyniczne wykorzystywanie Manipulowanie , poprzez strach (czesto baza sa postawy egocentryzmu, czy chorobliwej , kurczowej sily przetrwania wlanego ja kosztem jakis wartosci, czy innych osob) Manipulowanie , poprzez oddanie sie tzw. "opiekunczosci" dla wiekszego dobra spolecznego, kosztem tlumienia wolnosci , .Bazujaca na braku odpowiedzialnosci, zagubieniu, orgraniczeniu intelektualnym, lenistwie, biernosci adresata. Etc > Tu są chyba dwa wątki: elastyczność i brak pancerza. ^^^ Elastycznosc rozumie jako ciagla fluktuacje, wicie sie , rodzenie, tworzenie, ekspansje, powstawanie, ale jednoczesnie jako upadnie, tworzenie wiezienia, bezruch, zwijanie, starosc , smierc. Brak pancerza zas jest symbolem istoty ruchu, bo w kazdym z tych wymienionych stanow nawet smieci, ciemnosci -potocznie rozumianych- paradoksalnie same w sobie nie jest zawarte drganie ale jest efektem tego i obserwacji z pozycji kreatora. Sa to momenty, a nie stan permanentnego trwania.Pytanie jak postrzegasz , to co robisz, a czy postrzegajac to jestes w stanie to kontrolowac , za to odpowiadac bawic sie tym, rozwijac zwijajac ? > Jaka jest różnica między wolnością a dowolnością? ^^^ Tutaj juz wchodzimy na grunt filozoficzny, ktory emanuje na polityke etyke i geografie : ) Ja to rozumie w ten sposob, abstrahujac od jakis mozolnych, ale potrzebnych w pojmowaniu teorii . Wolnosc, wspanialy przymiot czlowieka, jedyny w swoim rodzaju, by sie rozwijac, podejmowac wolitywne decyzje w zwiazku z kierunkiem tego rozwoju, niekwestionowane. Nierozerwanie z wolnoscia jednak jest odpowiedzialnosc, ktora wiaze sie z naruszaniem stef wolnosci innych.Problem lezy wiec w interakcji, wspolistnieniu, spoleczenstwie.Wolnosc moze byc ograniczana z wlasnej woli niskimi pobudkami do- lenistwo, indolencja umyslowa, chec zyskania materialnego, badz do- zadzami dominacji, nieliczenia sie z innymi itd. Obydwa zjawiska sa wypaczeniem jej blasku i tworza destrukcje w swiecie na zewnatrz i odbijane sa w kierunku jej zrodla. Tutaj pojawwia sie slowo dowolnosc, ktora jest niedojrzala forma , kulawa proteza, dziecinna zabawa ze spluwa naladowana po brzegi nabojami w rozdygotanej dloni pelnej wigoru, ale niestabilnej. Wolnosci i jako slowo mi przeciwstawne do tego towarzyszy czesto strach. Strach postrzegam jako najgorsza z form, a istoty ktore sie nim posluguja jako najbardziej plugawe (musialem poplynac:)) A tak na marginesie, kolacze mi wciaz tytul ksiazki ks. Józefa Tischnera - " Nieszczęsny dar wolnosci", w samym tytule jest zawarty pewien niepokoj rozwazan . A gdzie Ty widzisz granice wolnosci i jak ja pojmujesz , kiedy przychodza zniwa, czesto okupione przeciez ciezka praca ? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-03 11:42:39 |
100 kroków ku wolności Pewien człowiek wybrał się do lasu, aby znaleźć ptaka, którego chciał wziąć do domu. Znalazł młodego orła, przyniósł go i wsadził do ptasiej zagrody między kury, kaczki i indyki. Dawał mu kurze jedzenie, chociaż był to orzeł, król ptaków. Po 5 latach odwiedził raz tego człowieka pewien przyrodnik. Gdy szli razem przez dziedziniec, zawołał: "Ten ptak nie jest przecież kurą, to orzeł!" "Tak - powiedział właściciel - to się zgadza. Ale ja wychowałem go na kurę. On nie jest już orłem, ale kurą, chociaż jego skrzydła mają 3 metry szerokości." "Nie, powiedział tamten, on jest jednak orłem, gdyż ma serce orła, które każe mu pofrunąć w górę, w przestrzeń." "Nie, nie, powiedział ów człowiek, on jest teraz prawdziwą kurą i nigdy nie będzie latał jak orzeł." Postanowili jednak zrobić próbę. Przyrodnik wziął orła, uniósł go w górę i powiedział z naciskiem: "Ty, który jesteś orłem, który należysz do nieba, a nie tylko do tej ziemi, rozwiń swoje skrzydła i pofruń!" Orzeł siedział na wyciągniętej dłoni i oglądał się. Za sobą zobaczył kury dziobiące ziarna i zeskoczył do nich. Człowiek powiedział: "Mówiłem ci, że to jest kura." "Nie, powiedział drugi, on jest orłem. Spróbuję jutro drugi raz." Następnego dnia wszedł z orłem na dach domu, uniósł go i zawołał: "Orle, który jesteś orłem, rozpostrzyj swoje skrzydła i pofruń!" Ale orzeł znów obejrzał się na grzebiące w ziemi kury, zeskoczył do nich i grzebał razem z nimi. Wtedy tamten człowiek powiedział: "Mówiłem ci, że to jest kura!" "Nic, powiedział drugi, on jest orłem i ma ciągle jeszcze serce orła. Pozwól mi jeszcze jeden jedyny raz spróbować; jutro zachęcę go do latania." Następnego dnia wstał wcześnie rano, wziął orła i wyniósł go z miasta, daleko od domów, do stóp wysokiej góry. Słońce właśnie wschodziło i ozłacało szczyt góry; wszystkie wierzchołki rozpromieniły się radością uroczego poranka. Przyrodnik wzniósł orła wysoko i powiedział do niego: "Orle, ty jesteś orłem. Ty należysz do nieba, a nie tylko do tej ziemi. Rozwiń swoje skrzydła i pofruń!" Orzeł rozejrzał się, zadrżał cały, jakby weszło w niego nowe życie - ale nie odfrunął. Wtedy przyrodnik odwrócił go tak, że patrzył prosto w słońce. I nagle orzeł rozpostarł swoje potężne skrzydła, wzniósł się z okrzykiem orła, frunął wyżej i wyżej i nie powrócił już nigdy. Był orłem, chociaż został wychowany jak kura i oswojony! |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-03 15:00:34 |
Prometeusze nie nadejdą Przypowieść ładna i znana mi w innych wariantach. Ale czy nie zakłada ona, że odgórne istnieje ściśle określona (ale wielopoziomowa np. jajo, pisklę, kura, pomiędzy, orzeł) funkcja dla jakiegoś organizmu za modyfikację której odpowiada istota inteligentniejsza od niej samej? Przenosząc na człowieka - kto będzie taką istotą, Prometeuszem lub katalizatorem? Skąd człowiek ma wiedzieć kim naprawdę jest, skoro nawet w imię kreacji tożsamości potrafi zmienić nawet płeć, więc coś mocno tkwiącego w jego biologii a nie tylko mentalności? Za dużo tu miejsca na fantazje i poezję w cieniu determinizmu, a za mało konkretu i prozy, więc może znasz inne przypowieści/pomysły, ale bliższe drugiej opcji? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-03 15:15:39 |
Prometeusza nie potrzeba > Przypowieść ładna i znana mi w innych wariantach. Ale czy nie zakłada ona, > że odgórne istnieje ściśle określona (ale wielopoziomowa np. jajo, pisklę, > kura, pomiędzy, orzeł) funkcja dla jakiegoś organizmu za modyfikację > której odpowiada istota inteligentniejsza od niej samej? > > Przenosząc na człowieka - kto będzie taką istotą, Prometeuszem lub > katalizatorem? Skąd człowiek ma wiedzieć kim naprawdę jest, skoro nawet w > imię kreacji tożsamości potrafi zmienić nawet płeć, więc coś mocno > tkwiącego w jego biologii a nie tylko mentalności? Za dużo tu miejsca na > fantazje i poezję w cieniu determinizmu, a za mało konkretu i prozy, więc > może znasz inne przypowieści/pomysły, ale bliższe drugiej opcji? Moja interpretacja jest taka: orzeł w kurniku to człowiek, który jest nasączony zasadami, wizjami, interpretacjami, które czynią z niego kurę. Gruby przykład: przyszły satanista/lub ktoś, kto urodził się satanistą/ wychowywany w rodzinie xiańskiej, w Polsce. Satanista nie ma innego autorytetu oprócz Szatana/w mojej interpretacji/. Do pewnych rzeczy musi dojść sam. Ktoś może być autorytetem w jakiejś dziedzinie, np. w dziedzinie fizyki, bo wie więcej ode mnie, ale nie w kształtowaniu mojego światopoglądu. Gothic |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-03 15:28:18 |
Wariant II A tak kończą ci, którzy źle wybierają autorytety. Orzeł królewski" Pewien człowiek znalazł jajko orła Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się z kurczętami I wyrósł wraz z nimi Orzeł przez całe życie Zachowywał się jak kury z podwórka. Myśląc , że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi, szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepać skrzydłami I fruwać w powietrzu kilka metrów. No bo przecież, czy nie tak właśnie fruwają koguty? Minęły lata i orzeł się zestarzał. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, Na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął elegancko i majestatycznie Wśród prądów powietrza Ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami. Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. -co to jest?- Zapytał stojącą obok kurę. - to jest orzeł, król ptaków- odrzekła kura.- Ale nie myśl o tym, ty i ja jesteśmy inni niż on. Tak wiec orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł, wierząc, Że jest kogutem w zagrodzie. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-13 20:03:59 |
Przed czym chciałbym przestrzec Moim zdaniem krokiem do wolności, nie jest ograniczanie potrzeb. Często wśród ludzi religijnych mówi się o powstrzymywaniu się od pokus tego świata. Niektórzy wycofują się do tego stopnia, że zamykają się w ciemnych pomieszczeniach w klasztorach. Przyjmują jedynie chleb i wodę i modlą się. O dziwo ludzie tacy mogą być w specyficzny dość sposób, mimo wszystko szczęśliwi (definicja szczęścia jako stanu umysłu jest dla mnie problematyczna i według mnie nadużywana). Uwaga jeśli twoje superego zdominuje ego, możesz być szczęśliwy tylko w postaci mylnego wrażenia. Coś jak, znalazłem prawdę, ona mnie wyzwoliła. Tylko, czy to jest na pewno prawda i czy to na pewno wyzwolenie. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-18 22:01:22 |
Przed czym chciałbym przestrzec > Moim zdaniem krokiem do wolności, nie jest ograniczanie potrzeb. ^^^ samo ograniczenie potrzeb nie jest lekiem samym w sobie. ograniczenie to nie powinno wynikac z nieporadnosci, autoterapii, czy musu egzytencjalnego jesli z tego nie wynika, jest poteznym narzedziem do samorelizacji na roznych poziomach i daje niesamowite profity w rozwoju i zrozumieniu |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-17 19:14:56 |
Must sees A gdyby tak zrobić listę dzieł, które warto obejrzeć, żeby przeobrazić się i uwolnić od dotychczasowych sposobów widzenia świata? Co polecacie z każdej dziedziny kultury? Można po kawałku dodawać, bo pamięć nie ta, byle nie więcej niż 20 tytułów z każdej dziedziny kultury na jedną głowę. Dziedziny kultury: - książki i gazety - filmy i animacje - dokumenty - fotografie itp. - gry komputerowe - malarstwo itp. - komiksy - konkretne osoby - muzyka - strony na necie - inne |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 19:28:54 |
You can read this shit. Biblia przeczytanie samodzielne bez tłoczenia do głowy, ideologii przy tym. To najlepszy sposób według mnie, żeby zostać ateistą, agnostykiem, może nawet zacząć poszukiwać czegoś dla siebie w Satanizmie. Z uwagi na to, że starając się odpowiedzieć, niby na wszystko. Nie odpowiada na nic, co jest tak naprawdę teraz istotne, albo w sposób, który po przemyśleniu jest nie zadowalający. I stwarza przy tym poczucie monopolu na zadawanie tych pytań, co aż woła o pomstę. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-17 19:55:42 |
You can read this shit. > Biblia przeczytanie samodzielne bez tłoczenia do głowy, ideologii przy > tym. To najlepszy sposób według mnie, żeby zostać ateistą, agnostykiem, > może nawet zacząć poszukiwać czegoś dla siebie w Satanizmie. Z uwagi na > to, że starając się odpowiedzieć, niby na wszystko. Nie odpowiada na nic, > co jest tak naprawdę teraz istotne, albo w sposób, który po przemyśleniu > jest nie zadowalający. I stwarza przy tym poczucie monopolu na zadawanie > tych pytań, co aż woła o pomstę. Biblia to ok. 1000 stron tekstu wydrukowane drobną czcionką. Naprawdę sądzisz, że jej dokładne przeczytanie uczynić może umysł człowieka stokroć bardziej wolnym spośród wielu świętych tekstów innych wierzeń świata? Tym bardziej piszesz, że "nie odpowiada na nic, co jest tak naprawdę teraz istotne", więc z kategorii tekstów zaproponuj coś innego, naprawdę kopiącego w łeb i zarazem chudszego pod względem ilości stron ;) |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 20:15:46 |
No to może tak Ja tam przeczytałem Boże number one choć rzeczywiście to czasochłonne. Może nawet tak bardzo, że aż masz słuszne wrażenie, że tracisz czas. I przy nocnej lampce można popsuć sobie wzrok. (Muszę Cię zmartwić mimo wszystko, w księgarniach mają też duży druk). Książka która w moim przypadku była jednak zapalnikiem, do początków myślenia nad tym co dotąd mi zaszczepiano i przejściem na indywidualne zaszczepienia według potrzeb własnych i tylko ją wymienię, bo chcę pozostać oryginalny i z pewnych względów sprawiać wrażenie nie czytającego tego co reszta użytkowników forum: "Krótka historia czasu" Stephen Hawking, łatwa prosta i o wiele krótsza książka. Choć z tego co wiem autor pisał jeszcze jako człowiek wierzący. Cóż za ironią jest zarazem to, że jestem pewien, tego, że ktoś to czytał. I i tak Ego nie będę pisał dokładnie tego co chcesz usłyszeć. Tylko to co ja chcę powiedzieć - z jakichś powodów. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-17 20:19:49 |
No to może tak Ale czy to jest książka numer 1. na liście tekstów, które uczyniły Cię osobą bardziej wolną niż kiedykolwiek? Co jeszcze masz na takiej liście? |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 20:28:34 |
No to może tak Nie ma numeru jeden, może pojawi się na moim nagrobku życie to continuum, teraz czytam Biblię Szatana i co jak przeczytam, a się w ciągnę daj Panie (wyzwolić się w końcu z twojej niewoli), spodoba mi się Satanizm w tym wydaniu przeprowadzę się do Stanów wstąpię do odpowiedniego kościoła. To co jak myślisz, którą bym wtedy podał, że przeczytałem, jako pierwszą w kolejności, z tych co na mnie wpłynęły. Zagadka: może nawet bym o Hawkingu nie pamiętał? Rzeczywistość jest dla mnie bardziej płynem, niż rzeźbą o kanciatych kształtach. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 20:47:48 |
No to może tak > Nie ma numeru jeden, może pojawi się na moim nagrobku życie to continuum, > teraz czytam Biblię Szatana i co jak przeczytam, a się w ciągnę daj Panie > (wyzwolić się w końcu z twojej niewoli), spodoba mi się Satanizm w tym > wydaniu przeprowadzę się do Stanów wstąpię do odpowiedniego kościoła. To > co jak myślisz, którą bym wtedy podał, że przeczytałem, jako pierwszą w > kolejności, z tych co na mnie wpłynęły. Zagadka: może nawet bym o Hawkingu > nie pamiętał? > Rzeczywistość jest dla mnie bardziej płynem, niż rzeźbą o kanciatych > kształtach. Czy przynależność do Kościoła, np. Azazela czy Szatana nie ograniczy Twojej wolności, Mati? W sprawach duchowych nie uznaję innego Zwierzchnika niż Szatan. Żaden kapłan czy okultysta nie będzie nade mną. Rzygam na myśl o kapłanach czy okultystach, którzy uzurpują sobie sobie prawo do władzy nad innymi czy pośrednictwa w kontakcie z jakąkolwiek istotą/jak u katoli/. Gothic |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 20:57:44 |
No to może tak Czy mnie można w ogóle ograniczyć? Hmmm, problematyczne zagadnienie nie udało się radosnym fanatykom wierzącym w ojczulka stworzyciela, w przypływie mego największego uniesienia "wiarą i dogmatami" w życiu. Udać ma się Satanistom po tym jak nauczyłem się od dawna podchodzić z rezerwą do innych i przede wszystkim do siebie. Ale ok. niech Ci będzie nie wiem jaką moc ma okultyzm i z czym to się je więc może masz na myśli, że on jest niebezpieczny w nieodpowiednich rękach. Z tym ewentualnie mogę się zgodzić. Pod warunkiem, że wykażesz, że to nieodpowiednie ręce. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 21:07:52 |
No to może tak > Czy mnie można w ogóle ograniczyć? Hmmm, problematyczne zagadnienie nie > udało się radosnym fanatykom wierzącym w ojczulka stworzyciela, w > przypływie mego największego uniesienia "wiarą i dogmatami" w życiu. Udać > ma się Satanistom po tym jak nauczyłem się od dawna podchodzić z rezerwą > do innych i przede wszystkim do siebie. Ale ok. niech Ci będzie nie wiem > jaką moc ma okultyzm i z czym to się je więc może masz na myśli, że on > jest niebezpieczny w nieodpowiednich rękach. Z tym ewentualnie mogę się > zgodzić. Pod warunkiem, że wykażesz, że to nieodpowiednie ręce. Zadałam Ci pytanie, ale nie mam zamiaru przekonywać, czy okultyzm jest niebezpieczny w rękach kapłanki czy kapłana. Nie o to mi chodziło. Mnie ogranicza udział w zbiorowych rytuałach i przynależność do jakiejkolwiek organizacji tego typu. Mogę się zapisać np. do Związku Kynologicznego, ale nie będę członkiem żadnego satanistycznego kościoła czy organizacji. Nie lubię tłumów i zwierzchników, którzy są takimi samymi ludźmi jak ja. Toleruję szefa w pracy i to wystarczy. Gothic |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 21:14:39 |
No to może tak Ty anarchistko, mogłem się domyślić. |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 21:16:21 |
No to może tak > Mnie > ogranicza udział w zbiorowych rytuałach i przynależność do jakiejkolwiek > organizacji tego typu. Mogę się zapisać np. do Związku Kynologicznego, ale > nie będę członkiem żadnego satanistycznego kościoła czy organizacji. Nie > lubię tłumów i zwierzchników, którzy są takimi samymi ludźmi jak ja. > Toleruję szefa w pracy i to wystarczy. > Gothic hmmmm Gocia jednak mamy z sobą co nieco wspólnego ;P |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-13 23:01:15 |
Z innej beczki > Ale czy to jest książka numer 1. na liście tekstów, które uczyniły Cię > osobą bardziej wolną niż kiedykolwiek? Co jeszcze masz na takiej liście? Analiza matematyczna w zadaniach. PWN Bardzo rozwija zdolność abstrakcyjnego myślenia. ;P Co, chyba nie tego się spodziewałeś, ale nie mogłem się jakoś powstrzymać. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-13 23:06:29 |
Jestem fajny sam sobie mogę odpowiedzieć > Analiza matematyczna w zadaniach. PWN > Bardzo rozwija zdolność abstrakcyjnego myślenia. ;P > Co, chyba nie tego się spodziewałeś, ale nie mogłem się jakoś > powstrzymać. Dobra niech będzie też Richard Dawkins "Bóg urojony". |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-20 05:15:39 |
Kępiński Frankl zamiast lavejów i lujów > Biblia to ok. 1000 stron tekstu wydrukowane drobną czcionką. Naprawdę > sądzisz, że jej dokładne przeczytanie uczynić może umysł człowieka stokroć > bardziej wolnym spośród wielu świętych tekstów innych wierzeń świata? Tym > bardziej piszesz, że "nie odpowiada na nic, co jest tak naprawdę teraz > istotne", więc z kategorii tekstów zaproponuj coś innego, naprawdę > kopiącego w łeb i zarazem chudszego pod względem ilości stron ;) Nie jest kopiące w łeb. To będzie alternatywa dla Biblii. Ujętego w niej tematu cierpień w kategoriach mordów nad nieposłusznymi narodami, rozpruwania brzemiennych w Jerozolimie, wyolbrzymień związanych z cierpieniem jednostki. Jako zamiennik odwołujący się uwaga do chrześcijańskiej filozofii "Homo patiens" Frankla i jako coś może bardziej w kierunku alternatywy podąża "Rytm życia" Kępiński. Obie przeczytałem są ciekawsze niż rodowody w Królewskich. Nie rozwijają satanistycznych ideologii, ale można rozruszać mózgownicę. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-17 19:47:48 |
Must sees #1 Dla przykładu, pierwsze moje propozycje z dwóch dziedzin. > Dziedziny kultury: > - książki i gazety Ayn Rand "Cnota egoizmu" http://obiektywizm.pl/cnota-egoizmu Robert Anton Wilson "Powstający Prometeusz" http://sklep.okultura.pl/robert-anton-wilson-powstajacy-prometeusz.html Ken Wilber "Krótka historia wszystkiego" http://swiatdusz.pl/index.php?topic=145.0 > - filmy i animacje "Dogma" reż. Kevin Smith http://www.filmweb.pl/film/Dogma-1999-1423 "The Holy Mountain" reż. Alejandro Jodorowsky http://www.filmweb.pl/film/%C5%9Awi%C4%99ta+g%C3%B3ra-1973-104413 "Matrix" reż. Andy i Lana Wachowsky http://www.filmweb.pl/Matrix "Enter the Void" reż. Gaspar Noe http://www.filmweb.pl/film/Wkraczaj%C4%85c+w+pustk%C4%99-2009-349764 "Siedem" reż. David Fincher http://www.filmweb.pl/Siedem > - malarstwo itp. Daehyun Kim http://www.moonassi.com/ PS. dodałem kategorię 'dokumenty'. Coś jeszcze warto wyodrębnić? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 20:33:53 |
Must sees Książki: 1. Anton Sz. La Vey - Biblia Szatana 2. A. Crowley - Goecja 3. Ch. Padesky; D. Greenberger - Umysł ponad nastrojem. Osoby:Damian - on wprowadził mnie w świat okultyzmu. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-17 21:08:28 |
Must sees > Książki: > 1. Anton Sz. La Vey - Biblia Szatana > 2. A. Crowley - Goecja > 3. Ch. Padesky; D. Greenberger - Umysł ponad nastrojem. Czy mogłabyś napisać kilka słów o tym, z czego każda książka Cię wyzwoliła? I tylko książki? > Osoby:Damian - on wprowadził mnie w świat okultyzmu. Miałem na myśli nie osoby znane tylko sobie, ale publicznie ;) |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 22:15:07 |
Must sees > > Książki: > > 1. Anton Sz. La Vey - Biblia Szatana > > 2. A. Crowley - Goecja > > 3. Ch. Padesky; D. Greenberger - Umysł ponad nastrojem. > > Czy mogłabyś napisać kilka słów o tym, z czego każda książka Cię > wyzwoliła? Nr 1. Byłam wówczas deistką. Rozstałam się raz na zawsze z xiaństwem, po zaprzeczeniu tzw. miłosierdziu bożemu. Minęło wystarczająco dużo czasu, aby dyskomfort i pustkę tłumaczyć tylko zmianą światopoglądu. Czegoś mi brakowało. O innym odłamie xiaństwa czy buddyzmie nie było mowy. Miałam jakąś wiedzę o ...jak się potem okazało, szatanizmie, a nie satanizmie. Zasady zamieszczone w Biblii Szatana były tym, co już dawno uznałam za swoje: krytyka bezmyślnego krzywdzenia drugiego człowieka i zwierząt, wolność i mszczenie się na wrogach, krytyka głupoty, dążenie do rozwoju i afirmacji życia. Księgi: Beliala i Lewiatana zainteresowały mnie szczególnie. Zawsze pociągało mnie to, co w szerokim rozumieniu można zamknąć w słowie "okultyzm". Zachowałam dystans do niektórych poglądów La Veya; nie podoba mi się m.in. zrzeszanie satanistów i zbiorowe rytuały. Ale przeczytanie tej Biblii było punktem zwrotnym w moim życiu. Potem był Nr 2 - tylko teoria; następnie praktyczna nauka/żadnego odwoływania się do xiańskiego boga w rytuałach/ z wykorzystaniem tego, co jest w Księdze Lewiatana; potem odpowiedzenie sobie na wiele pytań, ale to już bardzo osobiste, więc na tym skończę. Nr 3 Książka, która leczy z pesymizmu i pozwala spojrzeć na świat inaczej. M.in. przy odrobinie wiedzy z psychologii i psychiatrii może zmienić nastawienie człowieka do sytuacji trudnych i uświadomić mu zniekształcenia poznawcze . Mnie pomogła również rozprawić się z cieniami przeszłości, m.in. zabliźnić ranę po śmierci Jedynego Syna. > > I tylko książki? Jestem molem książkowym i namiętnym czytelnikiem e-booków. Sztuka, muzyka... Hmm, impresjonizm, black metal, gothic. > > > Osoby:Damian - on wprowadził mnie w świat okultyzmu. > > Miałem na myśli nie osoby znane tylko sobie, ale publicznie ;) Żadna z takich osób. Nie ciepię pojęcia idol czy autorytet/nie dotyczy autorytetów w dziedzinie nauki, ale tacy ludzie nie zmieniają mojego prywatnego życia czy światopoglądu; wykorzystuję ich wiedzę np. w swojej pracy zawodowej/. Nie uznaję innych za wzór do naśladowania. To, w mojej ocenie, zabija indywidualizm. Żadna biografia czy człowiek żyjący współcześnie nie wywarli na mnie istotnego wpływu. Mam na myśli "tych znanych". Gothic |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-17 23:48:32 |
Must sees > > I tylko książki? > > > Jestem molem książkowym i namiętnym czytelnikiem e-booków. Sztuka, > muzyka... Hmm, impresjonizm, black metal, gothic. I coś z ostatnio przeczytanych mocno zmieniło Twój kąt patrzenia na świat? > > > Osoby:Damian - on wprowadził mnie w świat okultyzmu. > > > > Miałem na myśli nie osoby znane tylko sobie, ale publicznie ;) > > Żadna z takich osób. Nie ciepię pojęcia idol czy autorytet/nie dotyczy > autorytetów w dziedzinie nauki, ale tacy ludzie nie zmieniają mojego > prywatnego życia czy światopoglądu; wykorzystuję ich wiedzę No ale masz np. ulubionych autorów, których książki chcesz zdobyć w antykwariacie albo niecierpliwie oczekujesz nowości, bo wiesz, że są obietnicą niezwykle rozwijającej lektury? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-18 22:22:01 |
Must sees > > No ale masz np. ulubionych autorów, których książki chcesz zdobyć w > antykwariacie albo niecierpliwie oczekujesz nowości, bo wiesz, że są > obietnicą niezwykle rozwijającej lektury? Kiedyś uwielbiałam czytać książki J.P. Sartre'a. Ostatnio trochę czasu zajął mi Crowley. Od kilku lat niezmiennie literatura fachowa - Adam Bilikiewicz/tzw. Szkoła Gdańska/, wszelkie publikacje profesora Janusza Rybakowskiego oraz fachowa literatura Popiel i Pragłowskiej /psychiatria, a w szczególności diagnostyka i leczenie choroby afektywnej dwubiegunowej/. Czasem sięgam do starych publikacji ojca psychiatrii gdańskiej - Tadeusza Bilikiewicza. Nie ma drugiej takiej "psychiatrii" - szczegółowe opisy przypadków choroby, doskonałe wywiady kliniczne i zdjęcia/uwzględniające prywatność chorego/. Dla relaksu Lovecraft, Masterton, King, Na inne brakuje czasu, a do emerytury daleko. W ramach "dwójki" znowu jakieś nierozwojowe badziewie zajmie mi czas. Ohyda... Gothic |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 21:51:55 |
Must sees > - konkretne osoby hmmm może to nie do końca ta "bajka" o którą Ci chodzi, ale Józef Świtkowski. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-17 23:50:26 |
Must sees > > - konkretne osoby > > hmmm może to nie do końca ta "bajka" o którą Ci chodzi, ale Józef > Świtkowski. O taką bajkę też mi chodzi. Rozumiem, że wpływowy dla Ciebie był "Okultyzm i magia w świecie parapsychologii" tego pana czy coś innego? |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-18 00:08:30 |
Must sees > O taką bajkę też mi chodzi. Rozumiem, że wpływowy dla Ciebie był "Okultyzm > i magia w świecie parapsychologii" tego pana czy coś innego? też, choć bardziej "Droga w światy nadzmysłowe", to było pierwsze z czym się od niego zetknąłem i było to takie małe "trzęsienie ziemi", może to zabrzmi głupio (bo z perspektywy czasu było to tak głupie, że wspominać nie mam szerzej zamiaru), ale ta książka w sumie mi życie uratowała. |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-17 23:27:27 |
Must sees > - inne Radio Żelaza. http://www.youtube.com/watch?v=Gdd12qMG950&list=PL96B9053E7F709E16 Dosyć kontrowersyjne, ale dzięki temu chociażby i wzbudzając nasze oburzenie pobudza do myślenia. Sam fakt że coś co uznajemy za oczywiste ktoś inny wywraca do góry nogami, sprawia że zaczynamy się nad tym zastanawiać. Poza tym myślę że chyba najlepszą drogą ku wolnomyślicielstwu, jest filozofia. Zderzenie się za sobą myśli filozoficznych wielu ludzi, których dziś uważamy za geniuszy, a których filozofie niekiedy tak skrajnie się od siebie różnią, a mimo to w prawie każdej potrafimy znaleźć coś dla siebie. Pokazuje nam to że wcale nie trzeba patrzeć na świat w jeden określony sposób, ale każdy może mieć swoje własne, indywidualne spojrzenie. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-17 23:58:57 |
Must sees > > - inne > > Radio Żelaza. > http://www.youtube.com/watch?v=Gdd12qMG950&list=PL96B9053E7F709E16 > > Dosyć kontrowersyjne, ale dzięki temu chociażby i wzbudzając nasze > oburzenie pobudza do myślenia. Sam fakt że coś co uznajemy za oczywiste > ktoś inny wywraca do góry nogami, sprawia że zaczynamy się nad tym > zastanawiać. Kiedyś kręciły mnie te tematy, ale po uświadomieniu sobie tego, że nie poznamy wszystkich faktów, bo archiwa albo są zamknięte albo zniszczone a ludzie tamtych czasów przekazali niekompletne lub zafałszowane relacje to nie ma co się interesować historią - lepiej się zająć sprawami wokół tu i teraz. Czy poza nieplanowaną gimnastyką tolerancji i rewizji swojej wiedzy coś cennego się nauczyłaś słuchając taką audycję? > Poza tym myślę że chyba najlepszą drogą ku wolnomyślicielstwu, jest > filozofia. Zderzenie się za sobą myśli filozoficznych wielu ludzi, których > dziś uważamy za geniuszy, a których filozofie niekiedy tak skrajnie się od > siebie różnią, a mimo to w prawie każdej potrafimy znaleźć coś dla siebie. > Pokazuje nam to że wcale nie trzeba patrzeć na świat w jeden określony > sposób, ale każdy może mieć swoje własne, indywidualne spojrzenie. Od czego najlepiej zacząć poznawanie filozofii? |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-18 01:13:23 |
Must sees > Kiedyś kręciły mnie te tematy, ale po uświadomieniu sobie tego, że nie > poznamy wszystkich faktów, bo archiwa albo są zamknięte albo zniszczone a > ludzie tamtych czasów przekazali niekompletne lub zafałszowane relacje to > nie ma co się interesować historią - lepiej się zająć sprawami wokół tu i > teraz. To takie przyziemne :] Wiadomo nie da się poznać, posmakować, dowiedzieć wszystkiego ale to nie powód żeby rezygnować, sama droga może być ciekawym doświadczeniem. Gdyby chociaż można było sprzedać duszę za czas :] Nie mniej, ja nadal się tym jaram. Historia to bardzo ciekawy przedmiot. Właśnie zamówiłam sobie "Zakazaną Archeologię" kiedyś czytałam recenzję tej książki i wydała mi się ciekawa, twój post mi o niej przypomniał. Poza tym ludzie takie "teorie spiskowe" (stwierdzenie to ma raczej negatywny wydźwięk, używam go jednak z braku lepszego określenie), sprawiają że mój światopogląd jeszcze bardziej zaczyna wirować. W tym miejscu dorzucę jeszcze do kategorii : Książki i czasopisma : Jan van Helsing - "Ręce precz od tej książki". Naprawdę rewiduje światopogląd. Przestajesz cokolwiek uważać za pewnik. Czy poza nieplanowaną gimnastyką tolerancji i rewizji swojej wiedzy > coś cennego się nauczyłaś słuchając taką audycję? Utwierdziło mnie to w przekonaniu że to co wtłacza się nam do głów, w szkołach/mediach wcale nie musi być zgodne z prawdą. I że nie ma to na celu pogłębiania naszej wiedzy/świadomości a indoktrynację. > Od czego najlepiej zacząć poznawanie filozofii? Bardzo inteligentnie powiem - od początku :] Tales, Anaksymenes, Ksenofanes, Heraklit ich cztery odmiennie spojrzenia na to z czego bierze się życie. Wiadomo Platon i jego jaskinia. Do tego dorzuciła bym z "Sofisty" - Problematykę istnienia. Arystoteles - "Metafizyka" - Struktura bytu. John Locke - "Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego" - Księga II, rozdział I - Empiryzm genetyczny. Rene Descartes - "Medytacje o pierwszej filozofii" - Myślę wiec jestem(Cogito ergo sum). Do tego dorzuciła bym J.P Sartre(tak ogólnie) bo go lubię :] To tak na początek, jak już się w tym zasmakuje to każdy obiera własną drogę którą dalej pójdzie. |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-18 01:15:10 |
Must sees * lubię. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-18 02:15:14 |
Must sees > > Kiedyś kręciły mnie te tematy, ale po uświadomieniu sobie tego, że > nie > > poznamy wszystkich faktów, bo archiwa albo są zamknięte albo > zniszczone a > > ludzie tamtych czasów przekazali niekompletne lub zafałszowane > relacje to > > nie ma co się interesować historią - lepiej się zająć sprawami wokół > tu i > > teraz. > > To takie przyziemne :] Wiadomo nie da się poznać, posmakować, dowiedzieć > wszystkiego ale to nie powód żeby rezygnować, sama droga może być ciekawym > doświadczeniem. Gdyby chociaż można było sprzedać duszę za czas :] Ja bym wolał zostać zegarmistrzem - miałbym i czas i duszę. > Nie mniej, ja nadal się tym jaram. Historia to bardzo ciekawy przedmiot. > Właśnie zamówiłam sobie "Zakazaną Archeologię" kiedyś czytałam recenzję > tej książki i wydała mi się ciekawa, twój post mi o niej przypomniał. > Poza tym ludzie takie "teorie spiskowe" (stwierdzenie to ma raczej > negatywny wydźwięk, używam go jednak z braku lepszego określenie), > sprawiają że mój światopogląd jeszcze bardziej zaczyna wirować. W jaki sposób światopogląd wiruje, skoro chyba poznajesz tylko różne warianty tego samego faktu? Czy to nie bardziej jak zachwyt nad zwrotami akcji w kryminale, czyli przyjemność z dobrej fabuły zamiast zwrotu mentalnego? > W tym miejscu dorzucę jeszcze do kategorii : > > Książki i czasopisma : > Jan van Helsing - "Ręce precz od tej książki". > Naprawdę rewiduje światopogląd. Przestajesz cokolwiek uważać za pewnik. Co dokładnie rewiduje? W jaki sposób obrazy z przeszłości uczą wolności? > Czy poza nieplanowaną gimnastyką tolerancji i rewizji swojej wiedzy > > coś cennego się nauczyłaś słuchając taką audycję? > > Utwierdziło mnie to w przekonaniu że to co wtłacza się nam do głów, w > szkołach/mediach wcale nie musi być zgodne z prawdą. I że nie ma to na > celu pogłębiania naszej wiedzy/świadomości a indoktrynację. Samodzielne dochodzenie do prawdy i demontaż masowych interpretacji - ok. Ale czy nie istnieją lepsze źródła by osiągnąć podobny efekt? > > Od czego najlepiej zacząć poznawanie filozofii? > > Bardzo inteligentnie powiem - od początku :] > Tales, Anaksymenes, Ksenofanes, Heraklit ich cztery odmiennie spojrzenia > na to z czego bierze się życie. > Wiadomo Platon i jego jaskinia. Do tego dorzuciła bym z "Sofisty" - > Problematykę istnienia. > Arystoteles - "Metafizyka" - Struktura bytu. > John Locke - "Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego" - Księga II, rozdział > I - Empiryzm genetyczny. > Rene Descartes - "Medytacje o pierwszej filozofii" - Myślę wiec > jestem(Cogito ergo sum). > Do tego dorzuciła bym J.P Sartre(tak ogólnie) bo go lubię :] > To tak na początek, jak już się w tym zasmakuje to każdy obiera własną > drogę którą dalej pójdzie. Myślałem, że polecisz syntezy Tatarkiewicza, Coplestona albo Gadacza, a tu proponujesz czytanie samych źródeł. Dlaczego akurat taki a nie inny zestaw filozofów? |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-18 03:20:26 |
Must sees > Ja bym wolał zostać zegarmistrzem - miałbym i czas i duszę. Zawsze jeszcze możesz nim zostać i posiąść chociaż czas, nad posiadaniem duszy poważnie bym się zastanowiła. > W jaki sposób światopogląd wiruje, skoro chyba poznajesz tylko różne > warianty tego samego faktu? Czy to nie bardziej jak zachwyt nad zwrotami > akcji w kryminale, czyli przyjemność z dobrej fabuły zamiast zwrotu > mentalnego? Coś w tym jest, szczególnie jeśli chodzi o historię, ale jeśli poszerzymy krąg do wszystkich nauk i snutych przez nie "teorii", zapodając się z nimi w końcu przestajemy "wierzyć". Nie tylko w fakty podważane w czytanych książkach, ale ogólnie "wierzyć" w cokolwiek. Nie ma niczego o czym można by powiedzieć "na pewno", skoro ktoś jest w stanie podważyć fundamenty naszego światopoglądu i nie tyle ukazać nam jakiś fakt w innym świetle ale w ogóle pokazać ze tego faktu nie było. > Co dokładnie rewiduje? W jaki sposób obrazy z przeszłości uczą wolności? Tematyka poruszana książkach Helsinga jest bardzo szeroka, od historii poprzez astronomię po fizykę. Najogólniej mówiąc wszystko, zaczynając na lądowaniu na księżycu, kończąc na Atlantydzie, wewnętrznym świecie i globalnym rządzie. Można wierzyć albo nie, nie mniej rozsiewają ziarno zwątpienia. > Samodzielne dochodzenie do prawdy i demontaż masowych interpretacji - ok. > Ale czy nie istnieją lepsze źródła by osiągnąć podobny efekt? Nie wiem, zakładam ze tak. Ja trafiłam na takie, ktoś inny może trafić na inne. > Myślałem, że polecisz syntezy Tatarkiewicza, Coplestona albo Gadacza, a tu > proponujesz czytanie samych źródeł. Dlaczego akurat taki a nie inny zestaw > filozofów? Ponieważ chodziło mi raczej o zaciekawienie czytelnika i to nie tyle konkretną filozofią co filozofią samą w sobie. Myślę że tego nie da się zrobić nie poznawszy podstaw które i tak każdy szanujący się intelektualista/wolnomyśliciel winien znać. Te podstawy to taki pierwszy krok ku wolności umysłu, jeśli ktoś zainteresuje się filozofią to myślę że bez problemu sam odkryje filozofów którzy będą mu naprawdę odpowiadali. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-18 21:50:21 |
Must sees > - książki i gazety ^^^ bez litanii ostatnio cykl "Mroczna wieża" Kinga, czyli opowiasta o Rewolwerowcu i jego niezlomej misji, alternatywym swiecie i wyostrzeniu zmyslow do ich granic, niezla przygrywka dla ludzi w drodze ze szczatkami sentymentu : ) |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-17 23:42:24 |
Statystyka wpływowych lektur Zrobię jakiś pożytek z odpowiedzi na ostatnie pytanie z formularza rejestracji* i zobaczymy jakie ludzie/teksty/obraz/dźwięki miały wpływ na osoby, które rejestrowały się na forum od dawien dawna. Być może wyjdzie z tego kanon osób i dzieł kultury, które wzbogacą listę 'must sees'. Poniżej lista alfabetyczna - najpierw autor i/lub tytuł oraz ile razy pozycja się powtórzyła w rejestracjach. Zaczynam od rejestracji z 2005 roku (przerobione od stycznia do marca). * Dla przypomnienia: Jacy ludzie lub jakie teksty, filmy, muzyka itd. najbardziej wpłynęły na to, kim teraz jesteś? A Agamben x1 B Baudelaire x1 Baudelaire "Sztuka romantyczna" x1 Beckett x1 Białoszewski x1 "Biblia" x6 Bocheński "Podręcznik mądrości tego świata" x1 Bohdanowicz "Wierzenia religijne w dziejach ludzkości" x1 Bratkowski "Bogowie naszej planety" x1 Brown D. x1 Bułhakow "Mistrz i Małgorzata" x1 Burgess "Mechaniczna pomarańcza" x1 C Caroll x1 Coelho x1 Coelho "Alchemik" x1 Cotterell "Ilustrowana encyklopedia mitów i legend świata" x1 Crowley x3 D Dalajlama x1 Daeniken x1 Deschner "Kryminalna historia chrześcijaństwa" x1 E Eco x1 Epikur x1 F Frankiewicz "Sydonia" x1 Frazer x1 Freud "Wstęp do psychoanalizy" x1 Fromm x2 G Goethe "Faust" x1 Gombrowicz "Ferdydurke" x1 Graves x1 H Heidegger x1 Hewitt "Rozwój zdolności parapsychicznych" x1 Howard "Ścieżka wielkiego maga" x1 Huxley x1 I I.H.K. "Czarna magia: Jej tajemnice oraz zasady praktycznego zastosowania" x2 J Jung x1 K Kafka x1 Kałużyński "Pamiętnik Orchidei" x1 Kartezjusz "Rozprawa o metodzie" x1 Kierkegaard x1 Kołakowski "Jeśli Boga nie ma" x1 "Kwiatki św. Franciszka" x1 L ASLV "Biblia Satanistyczna" x3 ASLV "Współczesna czarownica" x1 Lem x1 Lovecraft x1 M Miciński x1 Milton "Raj utracony" x1 Moczarski "Rozmowy z katem" x1 N Nietzsche x3 Nietzsche "Antychryst" x1 Nietzsche "Ludzkie, arcyludzkie" x1 Nietzsche "Tako rzecze Zaratustra" x4 Nietzsche "Z genealogii moralności" x1 O Orwell x1 P Platon x1 Plotyn x1 Poe x1 Pracht "Kształcenie ducha" x1 Pratchett x1 Prinke "Mandala życia" x1 Puziewicz "Wicca" x1 R Rimbaud x1 Różewicz x1 Rushdie "Szatańskie wersety" x1 Russel J.B. "Krótka historia czarownictwa" x1 Russell B. x1 S Saramago "Ewangelia wg Jezusa Chrystusa" x1 Sarwa "O Szatanie, czarach, opętaniu i czcicielach złego" x1 Schulz "Sklepy cynamonowe" x1 Sędziwój x1 Skinner "Poza wolnością i godnością" x1 Spare x1 Szekspir "Makbet" x1 T "Tabula Smaragdina" x1 Tolkien "Władca pierścieni" x1 Turner "Historia piekła" x1 V Vonnegut "Kocia kołyska" x1 W Witkacy x1 Z "Zakazana archeologia" x1 "Zarys dziejów religii" x1 |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-20 21:06:21 |
Klucze buntowników Szatan jako symbol buntu i sceptycyzmu jest konstrukcją skomplikowaną, składakiem z elementów często niepasujących do siebie. Dlatego zastanawiam się jak ubrać w pytanie/ćwiczenie coś co wykorzystuje o wiele prostsze symbole? Na przykład: czajniczek Russella, niewidzialny różowy jednorożec, złote jabłko lub patafizykę. http://pl.wikipedia.org/wiki/Czajniczek_Russella http://pl.wikipedia.org/wiki/Niewidzialny_R%C3%B3%C5%BCowy_Jednoro%C5%BCec http://pl.wikipedia.org/wiki/Jab%C5%82ko_niezgody http://pl.wikipedia.org/wiki/%27Patafizyka Znacie jeszcze jakieś inne kontr-religijne lub kontr-naukowe symbole? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2013-02-21 08:11:03 |
Klucze buntowników > Znacie jeszcze jakieś inne kontr-religijne lub kontr-naukowe symbole? http://pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti Sama jestem fanką wskazanej w jednym z Twoich linków IPU. PS: Kontrreligijne, kontrnaukowe — pisownia analogiczna do np. kontrreformacji. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-05-01 18:29:20 |
mój pierwszy krok powoli dostrzegam iż świat jest relatywny |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-05-01 18:30:25 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= mój drugi krok |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-05-01 18:31:12 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= mój trzeci krok |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-05-01 18:32:13 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= mój czwarty krok |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2013-05-01 18:35:16 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= mój czwarty krok |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-05-01 19:08:13 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= magia życzeń drugiego we Mnie Samym |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-05-01 19:55:35 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Frozen + last warning |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















