| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-21 07:29:39 |
Komu z Was zaszkodził satanizm? Wątek zainspirowany wypowiedziami Sabatiela, który nazwał satanizm nieuleczalną chorobą i czymś, co w końcu zniszczy człowieka/po uprzednim doznaniu szczęścia/. Nie zauważyłam u siebie niepokojących objawów. Ani satanizm, ani okultyzm mi nie zaszkodził. Być może to kwestia oczekiwań i własnej pracy nad sobą... Osiągnęłam spokój w życiu. Nie traktuję satanizmu jako choroby, bo mi nie szkodzi i nie chcę się go pozbyć, tak jak na przykład alergii. Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi na zadane pytanie. Gothic |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 19:26:55 |
potrawka z krolika > Wątek zainspirowany wypowiedziami Sabatiela, który nazwał satanizm > nieuleczalną chorobą i czymś, co w końcu zniszczy człowieka/po uprzednim > doznaniu szczęścia/. ^^^ nie wiem co mial na mysli inspirator tego posta, ale stawiam na tlumieniu pewnych cech obiektywnych etycznie i moralnie w sobie kosztem rozbuchanego ego(subiektywizm) zaiste, jak zawsze fajnie bedzie jak bede sie myslic w takim skrocie, przy takiej zlozonosci doznan ; ) > Nie zauważyłam u siebie niepokojących objawów. Ani satanizm, ani okultyzm > mi nie zaszkodził. Być może to kwestia oczekiwań i własnej pracy nad > sobą... ^^^ ...doznan ciezko jest dyskutowac o subiektywnych doswiadczeniach, czesto intymnych, graniczacych z masa honoru to prawda wazne ze pojawila sie refleksja czyli ... temat dystans jest swietny ale koliduje jednak z dojrzaloscia w niektorych momentach mnie satanizm nie szkodzi bo uwazam , ze w wydaniu tego portalu sluzy poszerzeniu pryzmatu rzeczywistosci i jest echem starych nurtow filozoficznych z przyprawa religijnoci z domieszka psychologizacji ducha dzisiejszych czasow, brzmi jak swietne danie : ) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-22 19:57:23 |
potrawka z krolika > mnie satanizm nie szkodzi bo uwazam , ze w wydaniu tego portalu To, co jest w wydaniu tego portalu, to po prostu nie satanizm > sluzy > poszerzeniu pryzmatu rzeczywistosci i dlatego może służyć rozwojowi, jak napisałeś. > i jest echem starych nurtow > filozoficznych z przyprawa religijnoci z domieszka psychologizacji ducha > dzisiejszych czasow, brzmi jak swietne danie : ) Tym właśnie satanizm nie jest. Twoja powyższa definicja jest powierzchownym opisem satanizmu racjonalnego, który z satanizmem ma tyle wspólnego, co katolicyzm z chrześcijaństwem. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 20:18:13 |
potrawka z krolika > Tym właśnie satanizm nie jest. Twoja powyższa definicja jest > powierzchownym opisem satanizmu racjonalnego, który z satanizmem ma tyle > wspólnego, co katolicyzm z chrześcijaństwem. ^^^ w rdzeniu zdaje sobie sprawe z tego i uswiadamiam sobie. mimo racjonalnych "nalecialosci" mojej wypowiedzi, pytam czy "Szatan" jest transcedentalym bostwem, realnie w nierealnosci(!) istniejacym ? wiem , ze dawales przeslanki ze tak jest, dlatego draze dobra zaryzykuje , powtorze sie: ) i po raz "setny" pytam, czy dopuszczasz istnienie osobowego Szatana? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-22 20:25:40 |
osobowo > mimo racjonalnych "nalecialosci" mojej wypowiedzi, pytam czy "Szatan" jest > transcedentalym bostwem, realnie w nierealnosci(!) istniejacym ? A jakie to ma znaczenie? > wiem , ze dawales przeslanki ze tak jest, dlatego draze > > dobra zaryzykuje , powtorze sie: ) i po raz "setny" pytam, czy dopuszczasz > istnienie osobowego Szatana? Ja OSOBIŚCIE akurat dopuszczam, ale to nie ma naprawdę żadnego znaczenia. Często okultyści, którzy formalnie czczą osobowego Szatana, nie mają grama Szatana w sobie, a ci, którzy w dupie mają cały temat satanizmu i magii, są jego wręcz ucieleśnieniem. Wielu satanistów formalnie było chrześcijanami (papieże, inkwizytorzy, katoliccy biznesmeni w szerokim rozumieniu). To co wyznajesz nie ma żadnego znaczenia, tylko to co masz w sobie. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 20:38:14 |
kolory teczy > Ja OSOBIŚCIE akurat dopuszczam, ale to nie ma naprawdę żadnego znaczenia. > Często okultyści, którzy formalnie czczą osobowego Szatana, nie mają grama > Szatana w sobie, a ci, którzy w dupie mają cały temat satanizmu i magii, > są jego wręcz ucieleśnieniem. Wielu satanistów formalnie było > chrześcijanami (papieże, inkwizytorzy, katoliccy biznesmeni w szerokim > rozumieniu). To co wyznajesz nie ma żadnego znaczenia, tylko to co masz w > sobie. ^^^ nie intresuja mnie mroczni inkwizytorzy, dzierzyciele zla..., tylko Twoje wypowiedzi m.in. w tej rozmowie poniechles zrozumienia zrodla zla bo sie zraziles do ograniczenia ludzkiego ? to tak jak zrazic sie do idei kosciola katolickiego, czy chrzescijanstwa przez pryzmat jego w duzej czesci prymitywnych wyznawcow :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-22 20:53:03 |
tecza kolorów > nie intresuja mnie mroczni inkwizytorzy, dzierzyciele zla..., tylko Twoje > wypowiedzi m.in. w tej rozmowie I je właśnie dostajesz. > poniechles zrozumienia zrodla zla bo sie zraziles do ograniczenia > ludzkiego ? Nie mówię o swoich doświadczeniach, ale o cechach Szatana. > to tak jak zrazic sie do idei kosciola katolickiego, czy chrzescijanstwa > przez pryzmat jego w duzej czesci prymitywnych wyznawcow :) Polecam lekturę mojego tekstu w "Silver Serpent nr 1: Młot na chrześcijaństwo". Polecam też nie domyślać się czegoś, o czym się nie ma zielonego pojęcia. Mi prymitywni wyznawcy nie przeszkadzają, bo nie mają żadnego wpływu na treść doktryny i zawartość pojęcia "chrześcijaństwo" (tak samo jak sataniści racjonalni nie zmienią tego, czym satanizm w istocie jest/powinien być). |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 21:04:48 |
tecza kolorów > > nie intresuja mnie mroczni inkwizytorzy, dzierzyciele zla..., tylko > Twoje > > wypowiedzi m.in. w tej rozmowie > > I je właśnie dostajesz. ^^^ zwieciadelko , mnie nie intersuje Nie mówię o swoich doświadczeniach, ale o cechach Szatana. ^^^ nie wiem jakie sa prawdziwe cechy Szatana, opisuje tyle jego mozliwe emancje > Polecam lekturę mojego tekstu w "Silver Serpent nr 1: Młot na > chrześcijaństwo". Polecam też nie domyślać się czegoś, o czym się nie ma > zielonego pojęcia. Mi prymitywni wyznawcy nie przeszkadzają, bo nie mają > żadnego wpływu na treść doktryny i zawartość pojęcia "chrześcijaństwo" > (tak samo jak sataniści racjonalni nie zmienią tego, czym satanizm w > istocie jest/powinien być). ^^^ nic co jest opisane reka ludzka nie jest w stanie oddac ducha muska , stymuluje, iskrzy gnoza chrzescijanska i stanistyczna nie jest dla mnie absolutna wykladnia, poza pewnymi impulsami , dochodzenie istoty wszechrzeczy jest odchodzeniem od niej w niepopularnej pokorze jestes w stanie czasem wiecej zyskac ale przeczytam , dzieki : ) |
|
Agon [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-27 19:45:56 |
osobowo > Ja OSOBIŚCIE akurat dopuszczam, ale to nie ma naprawdę żadnego znaczenia. > Często okultyści, którzy formalnie czczą osobowego Szatana, nie mają grama > Szatana w sobie, a ci, którzy w dupie mają cały temat satanizmu i magii, > są jego wręcz ucieleśnieniem. Wielu satanistów formalnie było > chrześcijanami (papieże, inkwizytorzy, katoliccy biznesmeni w szerokim > rozumieniu). To co wyznajesz nie ma żadnego znaczenia, tylko to co masz w > sobie. No tak, bo może sobie być ktoś spokojny, kto filozoficznie dojdzie, że Szatan to ten "dobry", a Bóg to ten "zły" i ogłosi się satanistą, ale nadal pozostanie spokojnym człowiekiem, u którego logika góruje nad emocjami. Może być też typowy katolik, najlepiej jakiś dresiarz, co to używa życia, pije, bije się i niejedną dziwkę przeleci, a potem się z tego spowiada w kościele, a i za wiarę życie by oddał. Czyli typowo "ognisty" temperament. Według Ciebie konflikt Bóg-Szatan to konflikt między rozsądkiem i kontrolą, a emocjami i uleganiem zachciankom. Przynajmniej tak to odbieram z tym ogniem. Tyle, że Jezus też był momentami typowo "ognisty", ponieważ poza filozoficznymi rozważaniami działał i buntował się. Bóg Ojciec też wiele razy ukazywał swój gniew, był porywczy, a jednocześnie chciał ładu i przestrzegania jego prawa. Szatan jako xiańskie wcielenie zła natomiast nie zawsze jest "ognisty", bo manipuluje, kombinuje, a do tego trzeba powściągnąć emocje. Tu niema wyraźnego rozróżnienia na to co zimne i logiczne oraz to co gorące i porywcze. W xiaństwie jest prosty podział na dobro i zło, sataniści temu podziałowi się po prostu sprzeciwiają twierdząc, że takowy nie istnieje, bądź jest sprawą osobistą (i tu relatywizm wchodzi). |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-22 20:19:58 |
potrawka z esencji > Twoja powyższa definicja jest > powierzchownym opisem satanizmu racjonalnego, który z satanizmem ma tyle > wspólnego, co katolicyzm z chrześcijaństwem. Pewnie dlatego, że samą esencją satanizmu jest irracjonalność (nie irracjonalizm, jako pogląd filozoficzny). To właśnie irracjonalna chęć oddania się Czemuś, co mi nie służy, lecz daje ekstazę i (pozorną, ulotną) siłę (przez małe s) tworzy satanizm. Rytuały satanistyczne to zabawa i/lub okultyzm. Satanistą stajesz się wtedy, gdy przyjmujesz do swojego serca Szatana - boga ognia, destrukcji, wojny, agresji i brutalnej, zwierzęcej siły. Wtedy, gdy stajesz się taki jak Szatan. A nie taki jak Lucyfer - który z nadmiaru dumy i filozoficznych refleksji, postanowił panować w piekle. Szatan nie panuje w piekle - to On jest piekłem. Dla mnie manifestacją Szatana jest Lobo oraz Joker z Batmana - obydwaj brutalni i szaleni. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 20:29:54 |
potrawka z esencji > Pewnie dlatego, że samą esencją satanizmu jest irracjonalność (nie > irracjonalizm, jako pogląd filozoficzny). To właśnie irracjonalna chęć > oddania się Czemuś, co mi nie służy, lecz daje ekstazę i (pozorną, ulotną) > siłę (przez małe s) tworzy satanizm. Rytuały satanistyczne to zabawa i/lub > okultyzm. Satanistą stajesz się wtedy, gdy przyjmujesz do swojego serca > Szatana - boga ognia, destrukcji, wojny, agresji i brutalnej, zwierzęcej > siły. Wtedy, gdy stajesz się taki jak Szatan. A nie taki jak Lucyfer - > który z nadmiaru dumy i filozoficznych refleksji, postanowił panować w > piekle. ^^^ oj no to jestes bardzo mlody w ogniu, Szatan to tez zimna kalkulacja, cynizm, sceptycyzm i wszystko to co moze utopic w roztargnieniu wielowariantowosci, bacz bys sie nie zagubil wedrowcze ! z gory przepraszam za pompatyczny styl : ) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-22 20:45:15 |
Ogień, co spala wszystko > oj no to jestes bardzo mlody w ogniu, A skąd w ogóle pomysł, że piszę o sobie/swoich cechach? Od początku opisuję Szatana i jego cechy, nie swoje. Naprawdę możliwa jest rozmowa bez odnoszenia wszystkiego do siebie i swojego rozmówcy. Możliwa jest też rozmowa filozoficzna nt. definicji różnych pojęć bez odnoszenia się do osobowych cech osoby, która konstruuje taką definicję lub ją krytykuje (to już nie było skierowane do Ciebie, dlatego oddzieliłem i teraz wyjaśniam). > Szatan to tez zimna kalkulacja, cynizm, sceptycyzm i wszystko to co moze > utopic w roztargnieniu wielowariantowosci, bacz bys sie nie zagubil > wedrowcze ! Czyż widział kiedy ogień, który racjonalnie się pali, bacząc, co by spalić się i swoje ofiary w jak najlepszym stylu? Czy raczej widziałeś ogień, który pali się dziko, niczym nienasycony kochanek, niszcząc dokładnie wszystko, czego dotknie, a gdy wszystko już pożre, on sam, z braku pożywienia, nagle niknie i umiera, znikając bez śladu? I czy słyszałeś kiedyś tę ciszę, który "dźwięczy" po dokonaniu czegoś naprawdę złego? Jest w niej przeraźliwie nieludzkie "świata to nie obchodzi, on tego nawet nie widział". W tej ciszy (a wcześniej był przecież hałas) jest to samo, co w ogniu, który właśnie zgasnął - brak sensu. Więc nie zgadzam się z tym, że Szatan na zimno planuje. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 20:54:30 |
Ogień, co spala wszystko > Więc nie zgadzam się z tym, że Szatan na zimno planuje. ^^^ Za ogniem kroczy chlod, nie chce byc brutalny, ale powiem wprost bawisz sie Diablem , nie zwazajac, ze on moze bawic sie Toba.To klasyczny blad..nawet w oddaleniu od poznania. olej to, ja uwielbiam sie mylic : ) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-22 20:59:53 |
Ogień, co spala wszystko > Za ogniem kroczy chlod, nie chce byc brutalny, ale powiem wprost bawisz > sie Diablem , nie zwazajac, ze on moze bawic sie Toba. Nie wiem w jaki sposób doszedłeś do tak światłego wniosku. > To klasyczny > blad..nawet w oddaleniu od poznania. > olej to, ja uwielbiam sie mylic : ) Więc myl się dalej skoro to lubisz. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 21:11:11 |
Ogień, co spala wszystko > Więc myl się dalej skoro to lubisz. ^^^ roboczo nazwijmy to "motorem progrsu/regresu": ) Powodzenia. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-24 00:43:55 |
Ogień, co zapomniał o bratnich żywiołach > > > Za ogniem kroczy chlod, nie chce byc brutalny, ale powiem wprost > bawisz > > sie Diablem , nie zwazajac, ze on moze bawic sie Toba. > > Nie wiem w jaki sposób doszedłeś do tak światłego wniosku. Po pierwsze http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=256203&mesg=256326 Po drugie, Sir Thomas słusznie zauważa, że chłód gryzie dupę ogniowi. Dla mieszkańców północnych regionów kontynentów naszej półkuli, często piekło i diabelstwa kojarzą się z śnieżnym pustkowiem i zimnym lodem http://www.youtube.com/watch?v=NPTVzXN3f4I Czy świadomie wybierasz źródła i treści kulturowe dla Twojego (nurtu) satanizmu? Niezależnie od ich geografii, archetypów i tradycji oraz samego siebie? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-24 18:11:40 |
Ogień, co zapomniał o bratnich żywiołach > > > > > Za ogniem kroczy chlod, nie chce byc brutalny, ale powiem wprost > > bawisz > > > sie Diablem , nie zwazajac, ze on moze bawic sie Toba. > > > > Nie wiem w jaki sposób doszedłeś do tak światłego wniosku. > > Po pierwsze > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=256203&mesg=256326 Ok. > Po drugie, Sir Thomas słusznie zauważa, że chłód gryzie dupę ogniowi. Dla > mieszkańców północnych regionów kontynentów naszej półkuli, często piekło > i diabelstwa kojarzą się z śnieżnym pustkowiem i zimnym lodem Ale ja o tym wiem od lat. Jeszcze na studiach słyszałem anegdotę, że Eskimosi, gdy byli straszeni piekłem i ogniami piekielnymi przez misjonarzy, odpowiadali żywym zainteresowaniem "Jak można się tam dostać?" Nie świadczy to przecież o niczym innym jak tylko o tym, że eskimosom często jest tak zimno, że piekło jest dla nich wiecznym mrozem. NIE świadczy to o żadnym ezoterycznym znaczeniu lodu/mrozu. > http://www.youtube.com/watch?v=NPTVzXN3f4I Czy świadomie wybierasz źródła > i treści kulturowe dla Twojego (nurtu) satanizmu? Niezależnie od ich > geografii, archetypów i tradycji oraz samego siebie? Nie za bardzo zrozumiałem co powyżej napisałeś. To co robię świadomie, to analiza natury samego Szatana, który ma swój rodowód w Biblii (kłamca, zwodziciel, lew szukający kogo pożreć), ale jednocześnie nie jest Szatanem biblijnym, lecz ezoterycznym/duchowym. Świadomie na pewno wybrałem symbol ognia, bo ten symbol najlepiej pasuje do tego, czym Szatan jest. Nie potrafię podać teraz całej drogi wnioskowania, jaka doprowadziła mnie do wniosku, że Szatan jest ogniem, który spala wszystko. Może jest tak, że tak Go po prostu czuję, a informacje o Nim dobrałem wybiórczo, aby mi pasowało. A może jest tak, że w końcu coś dostrzegłem, w gąszczu i mgle różnych sprzecznych informacji o Nim, i ta wiedza po prostu poraziła mnie swoją prawdziwością. Chłód i chłodne planowanie bardziej pasuje do Zła przez duże Z. Dla mnie Szatan nie jest manifestacją Zła, ani nawet zła, ale Destrukcji - stąd jest ogniem, a nie racjonalną kalkulacją. A co do pozostałych trzech żywiołów, to za chuja nie wiem, o co Ci chodzi, bo wszystkie są już zajęte: ziemia i woda to Bogini Matka, powietrze to duch/intelekt, a ogień zawsze był symbolem męskich bogów wojny: Aresa/Marsa, Zeusa, Jahwe. Ponieważ od dawna uważam Szatana za boga wojny/kłótni/walki, jest dla mnie ogniem. Ponieważ Szatan na pewno jest bogiem agresji i koloru czerwonego, jest dla mnie ogniem. A przywoływanie fizycznego ognia, który pojawia się w piekle chrześcijan i do którego chcą się dostać eskimosi, jest niezrozumieniem tego, co chcę powiedzieć, używając słowa "ogień". Mogę zamiast tego pisać "destrukcja" i problem zniknie? Wtedy będziecie z Thomasem mogli tam wstawić nie tylko mróz, który zamraża na śmierć, ale również wszystko inne, co niszczy: wirusy, choroby, kataklizmy itd. Wtedy się zrozumiemy? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-25 21:59:21 |
Ogień, co zapomniał o bratnich żywiołach > > http://www.youtube.com/watch?v=NPTVzXN3f4I Czy świadomie wybierasz źródła > > i treści kulturowe dla Twojego (nurtu) satanizmu? Niezależnie od ich > > geografii, archetypów i tradycji oraz samego siebie? > Nie za bardzo zrozumiałem co powyżej napisałeś. To co robię świadomie, to > analiza natury samego Szatana, który ma swój rodowód w Biblii (...), ale > jednocześnie nie jest Szatanem biblijnym, lecz ezoterycznym/duchowym. > Świadomie na pewno wybrałem symbol ognia, bo ten symbol > najlepiej pasuje do tego, czym Szatan jest. No to prościej wyjaśnię: gdybyś się urodził i żył w Azji, to rodowód miałbyś nie w tradycjach europejskich, lecz azjatyckich. Nie zrobiłbyś tego świadomie, lecz geografia za Ciebie by wybrała kontrkulturę i archetypy. I jeśli nie zrobiłeś porównania diabłów ze wszystkich kontynentów to skąd pewność, że najlepiej ogień pasuje do diabła? Piszesz, że kluczowe były tu Twoje wrażenia i preferencje - nie kłóci się to z Twoim antyrelatywizmem? > A co do pozostałych trzech żywiołów, to za chuja nie wiem, o co > Ci chodzi, bo wszystkie są już zajęte: ziemia i woda to > Bogini Matka, powietrze to duch/intelekt Chyba jednak masz małą świadomość albo mocno zafascynowało się kroczenie ze ogniem, skoro z taką łatwością przyklejasz ogień do diabła a przecież jak się zastanowisz chwilę, to diabły były też (pod)ziemne, (pod)wodne, powietrzne itd. i niemniej potężne jak te płomieniste. > A przywoływanie fizycznego ognia, który pojawia się w piekle chrześcijan i > do którego chcą się dostać eskimosi, jest niezrozumieniem tego, co chcę > powiedzieć, używając słowa "ogień". Mogę zamiast tego pisać "destrukcja" i > problem zniknie? Wtedy będziecie z Thomasem mogli tam wstawić nie tylko > mróz, który zamraża na śmierć, ale również wszystko inne, co niszczy: > wirusy, choroby, kataklizmy itd. Wtedy się zrozumiemy? Po części tak. Jednak kult destrukcji jaki proponujesz, bardziej mi się kojarzy z kultem Śmierci niż ognistym Szatanem, choć na dłuższą metę rozróżnianie nie ma większego znaczenia. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-26 10:54:31 |
Ogień, co zapomniał o bratnich żywiołach > No to prościej wyjaśnię: gdybyś się urodził i żył w Azji, to rodowód > miałbyś nie w tradycjach europejskich, lecz azjatyckich. Nie zrobiłbyś > tego świadomie, lecz geografia za Ciebie by wybrała kontrkulturę i > archetypy. I jeśli nie zrobiłeś porównania diabłów ze wszystkich > kontynentów to skąd pewność, że najlepiej ogień pasuje do diabła? Piszesz, > że kluczowe były tu Twoje wrażenia i preferencje - nie kłóci się to z > Twoim antyrelatywizmem? Kłóci się. Kłóci się, jeśli brać pod uwagę wszystkie diabły ze wszystkich kultur świata. Ja po prostu mam na myśli tylko i wyłącznie judeochrześcijańskiego Szatana z dużej litery jako imię (źródła: najmniej Biblia, cała reszta w apokryfach ST oraz wczesnych pismach chrz.), a nie każdą postać, która jest diabłem w innej kulturze. Wtedy musiałbym dla przykładu analizować Hadesa, który nie ma z ogniem niczego wspólnego i te wszystkie podziemne i powietrzne diabły o których mówiłeś. Ale czy satanizm wynika z buntu wobec hinduizmu? No nie. A ja precyzuję Szatana, aby najbardziej jak można sprecyzować satanizm. A nie anty-religia-izm w ogóle. Tym bardziej że sam satanizm jest (również) religią. > Chyba jednak masz małą świadomość albo mocno zafascynowało się kroczenie > ze ogniem, To drugie. > skoro z taką łatwością przyklejasz ogień do diabła a przecież > jak się zastanowisz chwilę, to diabły były też (pod)ziemne, (pod)wodne, > powietrzne itd. i niemniej potężne jak te płomieniste. No tak, ale zastanów się uczciwie: czy to, że jakiś diabeł mieszka pod ziemią albo lata w powietrzu, oznacza że nie ma ognistej natury? Odwrotnie: czy to że jakiś diabeł formalnie nie mieszka w piekle i nie bucha płomieniem, ale mieszka pod ziemią, nad ziemią, w ziemi - i jeszcze powiedzmy lata i pływa - oznacza, że nie ma ognistej natury? Mi przecież chodzi o destrukcję, nie o dosłowny ogień ani nawet o żywioł ognia. Tak samo jak mówi się o ognistych uczuciach. Dla przykładu: silny strumień wody, który tnie skórę, jest ognisty; trzęsienie ziemi jest ogniste; tornado jest ogniste; sztorm jest ognisty; tak samo jak pożar. > Po części tak. Jednak kult destrukcji jaki proponujesz, bardziej mi się > kojarzy z kultem Śmierci niż ognistym Szatanem, choć na dłuższą metę > rozróżnianie nie ma większego znaczenia. Trudno to rozdzielić i prawdę mówiąc nie umiem tego zrobić nie wprowadzając innej postaci, uosabiającej Nie-Życie (czyli Śmierć). |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 10:16:44 |
Sabatielu Sabatielu, Ognia Uwodzicielu W zasadzie to niczego chyba nie rozumiem, i nie zamierzam też udawać woli zrozumienia, bo zwyczajnie uważam że nie warto bo mi satanizm przede wszystkim poprzez satanistów szkodzi i przybywam by niszczyć tylko. Czytając Twój post w pewnym momencie już po prostu nie wytrzymałem i wpisałem w google "płomienna miłość Boga" co dało początek skromnemu, ciągnącemu się do wczoraj studium i wrzucę jego elementy. > Ja po prostu mam na myśli tylko i wyłącznie judeochrześcijańskiego > Szatana z dużej litery jako imię (źródła: najmniej Biblia, cała reszta w > apokryfach ST oraz wczesnych pismach chrz.), a nie każdą postać, która > jest diabłem w innej kulturze. Z ogniem w judeochrześcijańskiej Biblii właśnie przydałoby Ci się zapoznać najbardziej, bo chyba więcej ma z nim wspólnego Bóg niż Szatan, w tym ogniem jako narzędziem destrukcji. Nieszczęsne/oklepane Sodoma i Gomora, strącenie w ogień w Apokalipsie i inne mniej spektakularne przykłady - http://www.tentmaker.org/BreakingBread/1.html Więcej materiału do analiz np. tutaj - http://www.biblegateway.com/quicksearch/?quicksearch=fire&qs_version=NIV Wrzuciłem też kiedyś na SB coś o węglach ognistych na głowę nieprzyjaciela - http://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_58.htm > Wtedy musiałbym dla przykładu analizować > Hadesa, który nie ma z ogniem niczego wspólnego Niemniej jednak w Hadesie (jako miejscu) płynął ognisty Flegeton - http://www.theoi.com/Khthonios/PotamosPyriphlegethon.html > No tak, ale zastanów się uczciwie: czy to, że jakiś diabeł mieszka pod > ziemią albo lata w powietrzu, oznacza że nie ma ognistej natury? No to Ty zastanów się uczciwie na ki diabła było Ci to wężowo pokrętne wyprowadzanie ognistości Szatana z tradycji judeochrześcijańskiej. > Odwrotnie: czy to że jakiś diabeł formalnie nie mieszka w piekle i nie > bucha płomieniem, ale mieszka pod ziemią, nad ziemią, w ziemi - i jeszcze > powiedzmy lata i pływa - oznacza, że nie ma ognistej natury? A bardziej odwrotnie: czy to że jakiś diabeł znalazł się w ogniu/ach nie na własne życzenie lecz za karę i nie on sobie to wszystko tam tak od początku w ogóle urządził oznacza, że ma ognistą naturę? > Mi przecież > chodzi o destrukcję, nie o dosłowny ogień ani nawet o żywioł ognia. Tak > samo jak mówi się o ognistych uczuciach. (w tym właśnie momencie już nie zdzierżyłem). Trochę mistyki chrześcijańskiej: http://www.duchprawdy.com/plomien_milosci_NSM.htm (nawiązując do Bogini Matki) http://www.vismaya-maitreya.pl/wiersze_i_obrazy_zywy_plomien_milosci.html > Dla przykładu: silny strumień wody, który tnie skórę, jest ognisty; trzęsienie ziemi jest ogniste; > tornado jest ogniste; sztorm jest ognisty; tak samo jak pożar. Liczysz na ogłoszenie Cię współczesnym Heraklitem z Efezu? :) |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 20:47:19 |
potrawka z esencji > Dla mnie manifestacją Szatana jest Lobo oraz Joker z Batmana - obydwaj > brutalni i szaleni. ^^^ chcesz istniec sam w sobie ? czy nie uwazasz, ze to mizerna natura by cos zbudowac ? sam w wlasny autokrytyzmie musisz przyznac, ze taka rozpierducha nie pociaga zbyt wielu , a gdzie tutaj , postawienie sobie pomnika ponad czas ? choc jezeli masz duzo energi w sobie to , to jebiesz ale czas sie upomni, niestety : ) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-22 20:56:41 |
potrawka z esencji > chcesz istniec sam w sobie ? czy nie uwazasz, ze to mizerna natura by cos > zbudowac ? + > choc jezeli masz duzo energi w sobie to , to jebiesz ale czas sie upomni, > niestety > : ) Nie ogarniam geniuszu Twoich wypowiedzi. > sam w wlasny autokrytyzmie musisz przyznac, ze taka rozpierducha nie > pociaga zbyt wielu , a gdzie tutaj , postawienie sobie pomnika ponad czas > ? Nie żyję dla pomnika, żyję dla swojej przyjemności. A satanizm jest już na starcie mało pociągający i tak nie pociągnie nigdy mas. Dawno już by to zrobił. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 21:07:56 |
potrawka z esencji > Nie żyję dla pomnika, żyję dla swojej przyjemności. > > A satanizm jest już na starcie mało pociągający i tak nie pociągnie nigdy > mas. Dawno już by to zrobił. ^^^ I ja to szanuje. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-23 20:48:48 |
Tajemnica Szatana > chcesz istniec sam w sobie ? czy nie uwazasz, ze to mizerna natura by cos > zbudowac ? > > sam w wlasny autokrytyzmie musisz przyznac, ze taka rozpierducha nie > pociaga zbyt wielu , a gdzie tutaj , postawienie sobie pomnika ponad czas > ? > > choc jezeli masz duzo energi w sobie to , to jebiesz ale czas sie upomni, > niestety > : ) Chciałabym rozważyć problem satanizmu z innego punktu widzenia. Czy w paru wypowiedziach Szatan nie jawi się takim, jakim kreuje Go xiaństwo? Zły, bezduszny, destruktywny? Czy tylko taki jest? Cofnijmy się do początków...Oskarżyciel, Buntownik, Wygnaniec. W takiej sytuacji walka z xiańskim bogiem była koniecznością i była związana z destrukcją. Destrukcją, która Go nie zniszczyła. Czy Mrok, przyjęcie tego, co z Nim związane, ewokacja wpływają destrukcyjnie na człowieka? Czy Szatan to rzeczywiście tylko destrukcja, nieokiełznany gniew i Ktoś, Kto niszczy wszystko, co stanie na Jego drodze? Czy zbliżanie się do Niego zabija psychicznie i nieuchronnie prowadzi do zagłady? Nie sądzę. Czy satanizm doprowadził/doprowadzi mnie do destrukcji? Zmieniłam się... to prawda. Satysfakcję sprawia mi krzywdzenie wrogów na wszelkie możliwe sposoby. Bawi mnie to i to nie prowadzi do najmniejszych wyrzutów sumienia. Jedynym ograniczeniem jest unikanie konsekwencji mojego działania. Stałam się mniej wrażliwa na ludzkie nieszczęście - nie mam już tak silnej motywacji do pomocy innym. Zaczęłam więcej myśleć o sobie i swoich bliskich. Częściej dostrzegam w innych wady; niektórymi pogardzam. Częściej bawię się ludźmi i pomagam tylko tym, którzy na to zasługują. Tak mnie zmienił satanizm. Tylko, że żyje mi się o wiele lepiej. Tego potrzebowałam - rozwalić swoje dotychczasowe życie, wyrzucić niektóre wartości i być wreszcie sobą. Wydaje mi się, że Szatan to Mądrość, Cierpliwość, Wytrwałość. Nie tylko Ogień, który spala wszystko, co spotka na drodze. Może xianie chcą taki Jego wizerunek kreować. Nie mają racji... Myślę, że tak naprawdę nikt z nas nie wie, jaki On jest. Wydaje mi się, że ocena Go jako Istoty destrukcyjnej, okrutnej, nie potrafiącej okiełznać swoich emocji nie oddaje w pełni Jego cech. Nie ma człowieka, który poznałby Jego i Jego tajemnice. Z zachowaniem szacunku dla userów mających inne zdanie na ten temat. Gothic |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-24 00:33:54 |
Nie ma żadnych tajemnic, jest wojna > Myślę, że tak naprawdę nikt z nas nie wie, jaki On jest. Wydaje mi się, że > ocena Go jako Istoty destrukcyjnej, okrutnej, nie potrafiącej okiełznać > swoich emocji nie oddaje w pełni Jego cech. Nie ma człowieka, który > poznałby Jego i Jego tajemnice. Z tym co napisał Sabatiel w tym wątku ja się nie zgadzam. Każdy ma taki satanizm na jaki sobie zapracował, ale jest niezwyczajnym kretynizmem pisać, że ktoś, kto nie pasuje do ram jakiegoś satanizmu to nie jest satanistą. To nie ma nic wspólnego z obiektywizmem, lecz wprowadza rywalizację wewnątrz grupy, przepychanki terminologiczno-klasyfikacyjne i tak satanista sataniście jest świnią. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-24 20:05:05 |
Nie ma żadnych satanizmów, jest znaczeni e > Z tym co napisał Sabatiel w tym wątku ja się nie zgadzam. Każdy ma taki > satanizm na jaki sobie zapracował, ale jest niezwyczajnym kretynizmem > pisać, że ktoś, kto nie pasuje do ram jakiegoś satanizmu to nie jest > satanistą. To nie ma nic wspólnego z obiektywizmem, lecz wprowadza > rywalizację wewnątrz grupy, przepychanki terminologiczno-klasyfikacyjne i > tak satanista sataniście jest świnią. Odkąd Cię znam wyznajesz ten pogląd i od tego samego czasu ja wyznaję przeciwny. Twój pogląd należy nazwać relatywizmem (w tej kwestii, czyli r. satanistycznym), mój nie wiem jak (na pewno nie obiektywizmem, na pewno nie realizmem, również nie absolutyzmem), więc nazwę go po prostu antyrelatywizmem. (Ajdukiewicz sto lat temu też mówił o "antyrealizmie" zamiast o "idealizmie", które odróżniał, no nieważne). Więc relatywizm jest poglądem dojrzałym, uczącym się na błędach młodości w rozwoju ludzkiej "myśli", gdy przez całe stulecia ludzie zabijali się nie o ziemię, czy pieniądze, albo chociaż o kobiety, ale o SWOJĄ PRAWDĘ, teraz, my światli współcześni, mówimy "każdy z nas ma rację, nie ma sensu się kłócić". Bo przecież to nie nauka, gdzie istnieją prawda i fałsz - to ludzkie opinie, sfera duchowa i prywatna, osobiste przeżycia, sfera religijna i ideologiczna, światopoglądowa - tam po prostu nie ma prawdy i fałszu, jest tylko moje i nie moje zdanie (na dodatek zmienne w czasie). Więc relatywizm mówi "każdy ma swoją prawdę", a r.s. mówi "każdy satanista ma swój satanizm" z czego wynika "każdy satanista jest satanistą wg innych, swoich, kryteriów". Stąd słynne "tyle satanizmów, ile satanistów". Czy dobrze rozumiem Twoje stanowisko? Ja przeciwnie, przyjmuję ten stary i staroświecki, przestarzały i niedojrzały pogląd, w którym istnieje prawda i fałsz w tak nieuchwytnych kwestiach, jak duchowość i poglądy religijne. Odkąd pamiętam nie podobał mi się relatywizm. Powiem czemu. On się przydaje w momencie, gdy chcemy wyrazić SWOJE zdanie. Wtedy możemy powiedzieć "Mam prawo uważać tak i tak, to po prostu moje zdanie". Jednak relatywizm zawodzi, gdy na nasze podwórko wchodzą różowi sataniści. I oni mówią to samo, korzystają z tego samego prawa, aby powiedzieć np tak: "Kocham cały świat, kocham pomagać innych, kocham mamę i tatę i w ogóle kocham kochać, ale nazywam się satanistą, bo Szatan - jako Lucyfer, który zleciał z nieba - sprzeciwił się złemu Jehowie, który chciał dla nas źle. I zły głupi Jahwe nadal chce dla nas źle, bo potępia nas za "grzechy", które są częścią naszej ludzkiej-zwierzęcej natury, za to Szatan chce naszego szczęścia, naszej przyjemności w bycia sobą i naszej siły, dlatego kocham Szatana". Niestety, powyższy wywód jest S-P-Ó-J-N-Y. Nie można go po prostu odrzucić, jako wykwit idiotyzmu. Bo to nie idiotyzm, lecz poprawnie wykonane wnioskowanie. Ale sam wniosek jest już absurdalny: "Szatan jest bogiem dobra" czyli Szatan i Jezus to to samo. I tak właśnie są postrzegani na zewnątrz sataniści racjonalni. Byłem świadkiem wielu wypowiedzi osób z reala, które mówiły że "satanizm to nic złego"... I informuję teraz wszystkich (czytających te słowa) światłych, wyedukowanych (na swoich okultnych pismach chyba) mrocznych okultystów - Jezus nigdy nie chciał zniewolić ludzi, karać ich za grzechy ani potępiać. To robi Kościół, który w każdym miejscy neguje jego naukę. Kościół chce ludzi nieszczęśliwych (to rdzeń jego czarnego biznesu), Jezus chciał ludzi upojonych szczęściem i miłością. Cały portal Satan.pl powstał (mówię o samych początkach na przełomie tysiącleci) na bazie walki z pseudosatanizmem, co jest wykwitem tej samej logiki, którą ja prezentuję: jest prawdziwy i nieprawdziwy satanizm. Ideologiczni szaleńcy mroku, wyklęci za swoje psychopatologiczne wizje satanizmu nawet wśród satanistów - ONA - od zawsze uprawiali tę samą retorykę: jest satanizm autentyczny (genuine satanism) i ten udawany, pozorny, udający satanizm, propagujący rozwodnioną (water-down) filozofią satanizmu. I to nawet nie fakt istnienia różowych satanistów jest decydujący, abym odrzucał relatywizm satanistyczny i walił mu pięścią w twarz. Jest powód jeszcze ważniejszy: mój logiczny/analityczny czy też semantyczny sposób myślenia. Jest do bólu prosty: KAŻDY WYRAZ MA SWOJE ZNACZENIE. I fakt wieloznaczności wcale tego nie niszczy, bo to że masz wiele dzieci, nie oznacza, że masz również jedno dziecko. Nie jest tak, że wyraz x ma takie znaczenie, jaki mu nadasz. Ma określoną ilość znaczeń i koniec. Twoje prywatne znaczenia się zwyczajnie nie liczą. Jutro może otrzymać następne, ale teraz go nie ma. Nie nazywamy "blokiem" stołu, choć "blok" ma kilka znaczeń. W takim razie istnieje "fałszywe znaczenie wyrazu", czyli gdy wskażesz na stół i powiesz "to jest blok". Nie, nie jest. I tak samo mówię ja: "Nie, to nie jest satanizm, to x, y, z, ale nie satanizm. Bo słowa mają swoje znaczenia". Nie po to powstała kultura satanistyczna, uściślająca, czym satanizm jest a czym nie jest, aby teraz niekompetentni użytkownicy języka (niekoniecznie idioci, lecz osoby niedoinformowane) nazywali satanizmem coś, co nim nie jest. Nie po to dziadek LaVey pocił się w swojej Biblii Szatana, Aquino w różnych tekstach, a wiele innych grup w swoich pismach. (Tak samo uważam, że istnieje prawdziwe i nieprawdziwe chrześcijaństwo.) Nie liczę na to, że przekonam relatywistów do swojego semantycznego antyrelatywizmu. To są nieprzekładalne na siebie dwa odmienne punkty widzenia. Każdy wyrasta z innej motywacji, dlatego nie można się nawrócić z jednego na drugi. Aha: > To nie ma nic wspólnego z obiektywizmem, lecz wprowadza > rywalizację wewnątrz grupy, przepychanki terminologiczno-klasyfikacyjne i > tak satanista sataniście jest świnią. Mylisz się, ma wspólnego z obiektywizmem, a to że przy tym wprowadza przepychanki nie jest moją winą, ale ludzi, którzy walczą zamiast dyskutować z zachowaniem spokoju i swojej wizji satanizmu. Mnie jakoś polemika nigdy nie skłoniła ani do zmiany zdania, ani do nienawiści do adwersarza, lecz po prostu zwiększyła moją wiedzę wgłąb na temat, którego dotyczyła polemika. Jeśli ktoś daje się ranić słowom, to już jego sprawa. Niech się hartuje. Poza tym i tak nie mamy żadnych szans na subkulturowe zjednoczenie. Nic nie jest niszczone, bo nic nigdy nie zaczęło się budować. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-24 20:12:50 |
poprawka błąd: "I fakt wieloznaczności wcale tego nie niszczy, bo to że masz wiele dzieci, nie oznacza, że masz również jedno dziecko." powinno być: "I fakt wieloznaczności wcale tego nie niszczy, bo to że masz wiele dzieci, nie oznacza, że nie masz również jednego dziecka." |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-25 21:49:13 |
Wszystko ze wszystkim wszystkich > Więc relatywizm jest poglądem dojrzałym, uczącym się na błędach młodości w > rozwoju ludzkiej "myśli", gdy przez całe stulecia ludzie zabijali się nie > o ziemię, czy pieniądze, albo chociaż o kobiety, ale o SWOJĄ PRAWDĘ, > teraz, my światli współcześni, mówimy "każdy z nas ma rację, nie ma sensu > się kłócić". Bo przecież to nie nauka, gdzie istnieją prawda i fałsz - to > ludzkie opinie, sfera duchowa i prywatna, osobiste przeżycia, sfera > religijna i ideologiczna, światopoglądowa - tam po prostu nie ma prawdy i > fałszu, jest tylko moje i nie moje zdanie (na dodatek zmienne w czasie). > > Więc relatywizm mówi "każdy ma swoją prawdę", a r.s. mówi "każdy satanista > ma swój satanizm" z czego wynika "każdy satanista jest satanistą wg > innych, swoich, kryteriów". Stąd słynne "tyle satanizmów, ile > satanistów". > > Czy dobrze rozumiem Twoje stanowisko? Ciepło, ale ja nawet odrzucam prawdę/fałsz jako jedyną skalę wartościowania świata. Zatem relatywizm w Twoim rozumieniu jest krótkowzroczny, bo związany jest z względnością na poziomie aksjologii a nie na poziomach głębszych, czyli onto-/epistemo-logicznych oraz meta-fizycznym/-psychologicznym. > I to nawet nie fakt istnienia różowych satanistów jest decydujący, abym > odrzucał relatywizm satanistyczny i walił mu pięścią w twarz. Jest powód > jeszcze ważniejszy: mój logiczny/analityczny czy też semantyczny sposób > myślenia. Jest do bólu prosty: KAŻDY WYRAZ MA SWOJE ZNACZENIE. Metoda taka dobrze się sprawdza, gdy mówimy o rzeczach a nie o zjawiskach. Te pierwsze mają konkretne właściwości a te drugie mówią o relacji między rzeczami. Logika jak ulał pasuje do badania rzeczy, zaś relatywizm bada relacje/procesy rzeczywistości już niekoniecznie logiczne w swej naturze. I idąc dalej, są przynajmniej dwie drogi: albo słowo kreuje rzecz i zjawisko (rzeczywistość poprzedzają idee i ona sama jest ich odzwierciedleniem), albo one kreują słowa o ograniczonej dacie przydatności do spożycia*. * Np. dlaczego nie używać by pojęć satanizm2001, satanizm2012, szatan16wiek, szatan21wiek? "Korzybski sugerował wprowadzenie do naszego codziennego języka kilku matematycznych reguł, takich jak indeksowanie (jabłko1, jabłko2, jabłko3...) i datowanie (US1930, US1940...), aby zainicjować bardziej akuratne podejście wśród użytkowników języka. Zainicjował także użycie bardziej dynamicznych, relacyjnych terminów" http://magivanga.wordpress.com/2012/04/12/alfred-korzybski/ > Nie liczę na to, że przekonam relatywistów do swojego semantycznego antyrelatywizmu. > To są nieprzekładalne na siebie dwa odmienne punkty widzenia. Każdy wyrasta > z innej motywacji, dlatego nie można się nawrócić z jednego na drugi. Zgadza się - nie mam motywacji, by ograniczać pojmowanie satanizmu do antyrelatywizmu, bo nie posiadamy całościowej wiedzy o świecie materialnym i niematerialnym, o śmierci i życiu po śmierci, o samym kosmosie i mikrokosmosie**, żeby zweryfikować to, czy warto inwestować posiadaną energię (ciało, umysł, seks, kasa, wolny czas, itd.) w ściśle obramowany satanizm (prawdziwy/nieprawdziwy) czy jednak olać to, bo w byciu satanistą wystarczą dwa warunki (szatan+wolność) a reszta wynika z tego i od tego momentu nie ma sposobu by zapanować nad treścią tej reszty. ** W jedną i drugą stronę http://www.youtube.com/watch?v=NvG-jqGsWSk |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-26 00:38:16 |
Tajemnica Szatana ^^^ bez idei Diabla , chrzescijanstwo by nigdy nie mialo racji bytu ja osobisie , indywidualnie, mysle tylko, ze nasz bunt jest bezproduktywny i na tym polega blad progresu, krazymy caly czas wedlug tego samego slupka slupka na sile, troske o swoja wlasna chwale, za wszelka cene bez prawdziwej samodzielnosci, podpierajac sie kalectwem innych |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 12:33:23 |
Potrawka z utożsamień/"Szukam człowieka" > Satanistą stajesz się wtedy, gdy przyjmujesz do swojego serca > Szatana - boga ognia, destrukcji, wojny, agresji i brutalnej, zwierzęcej > siły. Wtedy, gdy stajesz się taki jak Szatan. A nie taki jak Lucyfer - > który z nadmiaru dumy i filozoficznych refleksji, postanowił panować w > piekle. Szatan nie panuje w piekle - to On jest piekłem. Utożsamiasz tu może piekło z niszczącym ogniem? Szukam chociaż jednego mickeyowskiego uczestnika tego wątku z taką sugestywną dla niego skłonnością i mam wrażenie, że jak już to tylko tutaj pies pogrzebany. Nie dość, że zagęściłeś tu sporo atrakcyjnych i pożywnych dla niego słów, to można jeszcze tę całą zanętę tak wstecz odczytać, no iii ... co najważniejsze ... wziąć za wymysł typowo chrześcijański :] / ;S / ;)) / ^^ / szkoda gadać ... |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 12:43:00 |
Chyba się muszę przedefiniować :))) > Satanistą stajesz się wtedy, gdy przyjmujesz do swojego serca > Szatana - boga ognia, destrukcji, wojny, agresji i brutalnej, zwierzęcej > siły. Wtedy, gdy stajesz się taki jak Szatan. A nie taki jak Lucyfer - > który z nadmiaru dumy i filozoficznych refleksji, postanowił panować w > piekle. Szatan nie panuje w piekle - to On jest piekłem. hmmm to ja już wolę jednak Lucyfera ;p > Dla mnie manifestacją Szatana jest Lobo oraz Joker z Batmana - obydwaj > brutalni i szaleni. z postaci tego typu Lucyfer mi się kojarzy z Riddickiem, ba wychodzi na to, że to on wreszcie zawładnął "armią ciemności" (Kroniki Riddicka). |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 23:03:43 |
Na chłopski rozum > > Satanistą stajesz się wtedy, gdy przyjmujesz do swojego serca > > Szatana - boga ognia, destrukcji, wojny, agresji i brutalnej, > zwierzęcej > > siły. Wtedy, gdy stajesz się taki jak Szatan. A nie taki jak Lucyfer > - > > który z nadmiaru dumy i filozoficznych refleksji, postanowił panować > w > > piekle. Szatan nie panuje w piekle - to On jest piekłem. > > hmmm to ja już wolę jednak Lucyfera ;p > > > Dla mnie manifestacją Szatana jest Lobo oraz Joker z Batmana - > obydwaj > > brutalni i szaleni. > > z postaci tego typu Lucyfer mi się kojarzy z Riddickiem, ba wychodzi na > to, że to on wreszcie zawładnął "armią ciemności" (Kroniki Riddicka). Bez względu na definicje, źródła, zastanówcie się, jakie pozytywne znaczenie ma ogień. Jak hartuje się stal? Jak wykonuje się podkowy? Czyż ogień nie spala tego, co niepotrzebne, szkodliwe, toksyczne? Dlaczego palono wszystkie rzeczy osób chorych na dżumę czy ospę? Spalanie śmieci jest też bardzo modne. Ekologiczne... A bardziej duchowo - czyż czasem nie trzeba w sobie czegoś wypalić, by po wymieceniu popiołu stać się kimś innym i doskonalszym? Czy widzenie tylko destrukcyjnej siły ognia wyczerpuje całe zagadnienie? Gothic |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-12 00:03:30 |
Szukam "dziewczynki z zapałkami" :> > Bez względu na definicje, źródła, zastanówcie się, jakie pozytywne > znaczenie ma ogień. Jak hartuje się stal? Jak wykonuje się podkowy? Czyż > ogień nie spala tego, co niepotrzebne, szkodliwe, toksyczne? Dlaczego > palono wszystkie rzeczy osób chorych na dżumę czy ospę? Spalanie śmieci > jest też bardzo modne. Ekologiczne... A bardziej duchowo - czyż czasem nie > trzeba w sobie czegoś wypalić, by po wymieceniu popiołu stać się kimś > innym i doskonalszym? Czy widzenie tylko destrukcyjnej siły ognia > wyczerpuje całe zagadnienie? > Gothic Stanowczo podzielam Twój pogląd na pożyteczność ognia z zastrzeżeniem, że bardziej interesuje mnie kowal niż piec, choć może nie do końca, bo jako jednak hetero to najlepiej mi odpowiada "dziewczynka z zapałkami", zatem idąc sabatielowymi definicjami wybieram Lucyfera (choć dla żartu kiedyś swą seksualność określiłem jako "szpetna lesbijka uwięziona w ciele faceta" ROTFL). |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-22 20:10:18 |
dis is di-sis > Wątek zainspirowany wypowiedziami Sabatiela, który nazwał satanizm > nieuleczalną chorobą i czymś, co w końcu zniszczy człowieka/po uprzednim > doznaniu szczęścia/. Zgrabnie i sensownie to skumulowałaś, bo o tym że satanizm jest chorobą, pisałem gdzie indzie i kilka miesięcy temu (niestety nie pamiętam gdzie), a o niszczeniu po uprzednim daniu szczęścia przed chwilą (wczoraj?). Tak czy owak ta synteza ma sens, bo chodzi o prawie to samo. > Nie zauważyłam u siebie niepokojących objawów. Ponieważ nie "zetknęłaś się" z satanizmem, lecz z tym, co satanizm udaje, np, z s. racjonalnym, magią, okultyzmem różnej maści, filozofią satanistyczną. Teoria/filozofia satanizmu satanizmem nie jest (co piszę odkąd się tym publicznie zajmuję, tzn. od początku 2006 roku). I należy tą różnicę zrozumieć i odczuć na własnej skórze. Satanizm rzadko jest uprawiany przez intelektualistów, rzadko też prowadzi do jakiegokolwiek rozwoju. > Ani satanizm, ani okultyzm > mi nie zaszkodził. Być może to kwestia oczekiwań i własnej pracy nad > sobą... Osiągnęłam spokój w życiu. Nie traktuję satanizmu jako choroby, bo > mi nie szkodzi i nie chcę się go pozbyć, tak jak na przykład alergii. Choroba jest czymś, co się ma, ale się tego nie chce mieć. Jeśli utożsamię satanizm z chorobą, znaną nam obecnie jako psychopatię, zrozumiesz, dlaczego tak definiuję satanizm. To co służy rozwojowi, to zawsze coś, co jest do satanizmu przyczepione, ale satanizmem nie jest. Np. filozofia satanistyczna (m.in. doktryna zdrowego egoizmu, hedonizmu, nietzscheanizmu), okultyzm i magia (narzędzia służące poprawie swojego życia), spotkania z satanistami (rozrywka), czytanie książek satanistycznych (edukacja i rozrywka w jednym). Jednak sam satanizm jest Ciemnością, miłością tej Ciemności, i tylko ktoś kto w Niej był, zrozumie tę paradoksalną sytuację, gdy chce się wracać do czegoś, co jest esencją destrukcji. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 20:54:14 |
A to co myśli mati > To co służy rozwojowi, to zawsze coś, co jest do satanizmu przyczepione, > ale satanizmem nie jest. Np. filozofia satanistyczna (m.in. doktryna > zdrowego egoizmu, hedonizmu, nietzscheanizmu), okultyzm i magia (narzędzia > służące poprawie swojego życia), spotkania z satanistami (rozrywka), > czytanie książek satanistycznych (edukacja i rozrywka w jednym). Tak nie śmiało wtrącę: wiem, że ze mnie Satanista nie jest, bo nie chcę nim być. Wiem, że nie będę też wdawał się w żadną polemikę z Tobą, bo to dla mnie strzał w kolano, ale czyż psychopata nie może odnaleźć radości dnia codziennego w przerwach między wyżywaniem się na jednej osobie, a drugiej. I to nawet w tym, że utrzymuje z nimi podszyte normalnością relacje. Bawiąc się zarazem ich charakterami i myśleniem. Cóż więc dziwnego w tym, że ktoś znajduje radość w podobnych do przerw psychopaty (w jego nałogu) zabawach, a na razie zachowuje pewną normę w całej reszcie tego schorzenia, jeśli sprawia mu to wielką radość. Ja tam chętnie korzystam, z Tego co oferuje psychopatia w okresach względnej remisji, będąca Satanizmem. bo mnie to kręci. Jest to fajoskie. Takie udawanie psychopaty, gdy nim się nie jest. > Jednak sam satanizm jest Ciemnością, miłością tej Ciemności, i tylko ktoś > kto w Niej był, zrozumie tę paradoksalną sytuację, gdy chce się wracać do > czegoś, co jest esencją destrukcji. Przepraszam, masz na myśli również autodestrukcję? Jeśli głupie pytanie, to wybacz tak jakoś już jestem powoli znany tu z głupich pytań. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 20:59:06 |
A to co myśli mati > Przepraszam, masz na myśli również autodestrukcję? Jeśli głupie pytanie, > to wybacz tak jakoś już jestem powoli znany tu z głupich pytań. To nie są głupie pytania- można iśc na detox od Szatana, wtedy zdajesz sobie sprawę z Jego potęgi, ale już na innym poziomie. Duchowość lucyferiańska zawiera destrukcyjną zieloną pieczęć Szatana(zieleń ujemna), zawiera tez 4 inne niewidoczne i 7 powszechnie znanych. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 21:14:24 |
A to co myśli mati Detox faktycznie to niezbyt przyjemna rzecz. Szczególnie po czymś do wstrzykiwania, ewentualnie dużych ilościach tego co się wciąga. Ale to co rodzi się w umyśle człowieka po detoxie jest często piękniejsze w swej kreatywności, od myśli każdego kto tego nie przechodził. Ma na myśli niezwykłe przemiany w umysłach jakie powstawały w kimś kot zmierzył się z rzeczywistością, obozu koncentracyjnego, ostrej schizofrenicznej psychozy, wspomnianego wcześniej używania narkotyków przeżył to i okazał się kimś kto po prostu pozostał. Efektem może być słabość często tak się dzieje. Ale według mnie może być też niezwykła siła. Odmrożona kończyna choć się nie przydaje nie ma już czucia to pewna korzyść. Zresztą ciężko to wytłumaczyć tak literkami, można by napisać rozprawę doktorską a ktoś by i tak poddał w wątpliwość. Bo nie pasuje to do jego wizji: dobra i zła, korzyści i strat, sumienia i zdeprawowania. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2013-02-22 21:04:33 |
A to co myśli mati > czyż psychopata nie może odnaleźć radości > dnia codziennego w przerwach między wyżywaniem się na jednej osobie, a > drugiej. I to nawet w tym, że utrzymuje z nimi podszyte normalnością > relacje. Bawiąc się zarazem ich charakterami i myśleniem. Cóż więc > dziwnego w tym, że ktoś znajduje radość w podobnych do przerw psychopaty > (w jego nałogu) zabawach, a na razie zachowuje pewną normę w całej reszcie > tego schorzenia, jeśli sprawia mu to wielką radość. To co napisałeś w żaden sposób nie przeczy temu, co ja napisałem. Mówisz po prostu o czymś zupełnie innym. > Przepraszam, masz na myśli również autodestrukcję? Jeśli głupie pytanie, > to wybacz tak jakoś już jestem powoli znany tu z głupich pytań. Autodestrukcja zawiera się destrukcji, więc oczywiście że tak. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 21:21:07 |
A to co myśli mati > Autodestrukcja zawiera się destrukcji, więc oczywiście że tak. Nie wiem, czy to niezbyt daleko idące wnioski. Ale katolik, który ogranicza się do wyłącznie czysto katolickiego pojmowania świata, Świadek Jehowy zapatrzony w soją religię, przykładów można, by mnożyć dąży w pewnym sensie do autodestrukcji. Destrukcyjne jest zmanipulowanie na własne życzenie. Pewnym zmanipulowaniem się na własne życzenie jest również, czytanie dzieł Laveya, proponuje filozofię życia, z którą jeśli nie podejmiesz kategorycznej polemiki to ja przejmiesz. Destrukcyjnie wpłyniesz na to co Twoje co mogłoby się narodzić samo z Ciebie jeśli byś Tego nie zdusił, tym myśleniem. Nawet te dodatki można uznać za destrukcyjne. Destrukcyjne jest to, że czytam twoje posty. BO wpływasz na moją duszę w sposób, którego może tak naprawdę podświadomie sobie nie życzę. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-23 20:20:23 |
Komu z Was zaszkodził satanizm? > Wątek zainspirowany wypowiedziami Sabatiela, który nazwał satanizm > nieuleczalną chorobą i czymś, co w końcu zniszczy człowieka/po uprzednim > doznaniu szczęścia/. > Nie zauważyłam u siebie niepokojących objawów. Ani satanizm, ani okultyzm > mi nie zaszkodził. Być może to kwestia oczekiwań i własnej pracy nad > sobą... Osiągnęłam spokój w życiu. Nie traktuję satanizmu jako choroby, bo > mi nie szkodzi i nie chcę się go pozbyć, tak jak na przykład alergii. > Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi na zadane pytanie. > Gothic Nie wierzę w dualistyczną koncepcję nieba i piekła w jej dosłownym sensie, zwłaszcza tą z judeoxiańskiej kosmologi. Piekło odnosi się do kananejskie sfery cienia i umarłych. Jest to ukryte miejsce podświadomości, demoniczne impulsy, to stamtąd pochodzą koszmary. Chociaż są ludzie, którzy tworząc swoją własną mitologię odwołują się do judeoxiańskiej koncepcji piekła, to indywidualna sprawa. Warto zaznaczyć, ze takie jednostronne ujęcie ognia, jako siły destrukcyjnej to typowo xiański wymysł. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-23 21:08:12 |
Nie warto > Warto zaznaczyć, > ze takie jednostronne ujęcie ognia, jako siły destrukcyjnej to typowo > xiański wymysł. Ogień w chrześcijaństwie - http://tiny.pl/h2nkn Fire in chistianity - http://tiny.pl/h2nk4 |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-23 22:59:56 |
Kto pyta nie błądzi. > Ogień w chrześcijaństwie - http://tiny.pl/h2nkn > Fire in chistianity - http://tiny.pl/h2nk4 starożytne kosmologie Greków, Persów, Egipcjan, Kananejczyków mogą być stosowane jako rodzaj psychodramy w osobistym rytuale, by włączyć duchowe postrzeganie własnego cienia,tymczasem, jednostronna xiańska wizja piekła, jako miejsca ognia i tortur najzwyczajniej to uniemożliwia . |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-24 10:06:16 |
Kto pyta nie błądzi/Gorzkie żale > starożytne kosmologie Greków, Persów, Egipcjan, Kananejczyków mogą być > stosowane jako rodzaj psychodramy w osobistym rytuale, by włączyć duchowe > postrzeganie własnego cienia,tymczasem, jednostronna xiańska wizja piekła, > jako miejsca ognia i tortur najzwyczajniej to uniemożliwia. Cóż w niej takiego szczególnego na tle tych 4 wymienionych. I proszę o odpowiedź na powyższe w świetle zdań waszmościa takich jak "piekło odnosi się do kananejskie sfery cienia i umarłych" i "są ludzie, którzy tworząc swoją własną mitologię odwołują się do judeoxiańskiej koncepcji piekła, to indywidualna sprawa" z http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=256203&mesg=256313 Zdawac by się mogło, że waszmość masz po prostu uporzywie chrześcijaństwo w niezintegrowanym jeszcze obszarze Cienia i ciężko mi też szczerze mówiąc wyczuć związek wypowiedzi z tematem i moim postem, bośmy przecież nie na wątku "komu z Was zaszkodziło chrześcijaństwo". |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-24 12:38:59 |
Kto pyta nie błądzi/Gorzkie żale Człowiek o umiarkowanej inteligencji domyśliłby się, że ulęgając skłonności niektórych uczestników tego wątku do utożsamiania piekła z niszczącym ogniem, zamieniłem te dwa pojęcia w ostatnim zdaniu Pytasz mnie czym różni się xiańska koncepcja piekła od obrazów przed chrześcijańskich. Zasadniczo wszystkim, to temat na książkę raczej:) Staraj się jaśniej formułować myśli pisząc do mnie, poza tym mam problem ze zrozumieniem o co ci chodziło w:: "Zdawac by się mogło, że waszmość masz po prostu uporzywie chrześcijaństwo w niezintegrowanym jeszcze obszarze Cienia" Jak już koniecznie chcesz porozmawiać o mnie, to chociaż powiedz, dlaczego tak myślisz? |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-24 13:12:59 |
Kto pyta nie błądzi/Gorzkie żale > Człowiek o umiarkowanej inteligencji domyśliłby się, że ulęgając > skłonności niektórych uczestników tego wątku do utożsamiania piekła z > niszczącym ogniem, zamieniłem te dwa pojęcia w ostatnim zdaniu Człowiek o umiarkowanej intelignecji (w tym emocjonalnej) domyśliłby się, że to działanie nieuzasadnione i by się powstrzymał. > Pytasz mnie czym różni się xiańska koncepcja piekła od obrazów przed > chrześcijańskich. > Zasadniczo wszystkim, to temat na książkę raczej:) Zasadniczo wszystkim powiadasz ... ... zasadniczo to mi chodzi o jej funckje psychodramatyczne/rytualne. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-25 11:17:20 |
Brrum > Staraj się jaśniej formułować myśli pisząc do mnie Nie uważasz, że to zabawna uwaga, spod palców człowieka, któremu ogień pomieszał się rzekomo z piekłem? > poza tym mam problem > ze zrozumieniem o co ci chodziło w:: > > "Zdawac by się mogło, że waszmość masz po prostu uporzywie chrześcijaństwo > w niezintegrowanym jeszcze obszarze Cienia" > > Jak już koniecznie chcesz porozmawiać o mnie, to chociaż powiedz, dlaczego > tak myślisz? Zostawię to ludziom o innej itelignecji(/wiedzy) niż przez Ciebie przywołana. Tymczasem Tobie doradzę się zastanowić, czy to Ty koniecznie chcesz rozmawiać o sobie (i ekstrapolować to na ogół) czy ogólnie, bo do teraz nie udało Ci się uzgodnić swoich kolejnych stanowisk. Przyjrzyj się raz jeszcze temu: > Pytasz mnie czym różni się xiańska koncepcja piekła od obrazów przed > chrześcijańskich. > Zasadniczo wszystkim, to temat na książkę raczej:) I temu > Piekło odnosi się do kananejskie sfery cienia i umarłych. + > Chociaż są ludzie, którzy tworząc swoją własną mitologię odwołują się do > judeoxiańskiej koncepcji piekła, to indywidualna sprawa. Warto też dodać, że zamiana wcześniejszego "starożytne kosmologie Greków, Persów, Egipcjan, Kananejczyków" na "obrazów przedchrześcijańskich" (piszemy łącznie) to również działanie pozbawione należytej dyscypliny intelektualnej/jasności. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-25 19:41:00 |
Brrum > > > Staraj się jaśniej formułować myśli pisząc do mnie > > Nie uważasz, że to zabawna uwaga, spod palców człowieka, któremu ogień > pomieszał się rzekomo z piekłem? Niby dlaczego? Przejęzyczenie czy nawet niedopatrzenie (jak chcesz żeby było) to normalna sprawa, ale jest już co najmniej dziwne wracanie do niej 3 dzień. Może zastanowisz się lepiej co sprawia, ze jest ci tak bardzo na rękę to moje niedopatrzenie. > > poza tym mam problem > > ze zrozumieniem o co ci chodziło w:: > > > > "Zdawac by się mogło, że waszmość masz po prostu uporzywie > chrześcijaństwo > > w niezintegrowanym jeszcze obszarze Cienia" > > > > Jak już koniecznie chcesz porozmawiać o mnie, to chociaż powiedz, > dlaczego > > tak myślisz? > > Zostawię to ludziom o innej itelignecji(/wiedzy) niż przez Ciebie > przywołana. Wiem, ze słowa mogą ranić, w tym przypadku zabolał cię mój wcześniejszy przytyk odnośnie inteligencji, ale do kurwy nędzy Szaman zachowujesz się jak 3 letnie dziecko, które zaraz musi odreagować niekomfortową dla niego sytuację. Tymczasem Tobie doradzę się zastanowić, czy to Ty koniecznie > chcesz rozmawiać o sobie (i ekstrapolować to na ogół) czy ogólnie, bo do > teraz nie udało Ci się uzgodnić swoich kolejnych stanowisk. > > Przyjrzyj się raz jeszcze temu: > > > Pytasz mnie czym różni się xiańska koncepcja piekła od obrazów przed > > > chrześcijańskich. > > Zasadniczo wszystkim, to temat na książkę raczej:) > > I temu > > > Piekło odnosi się do kananejskie sfery cienia i umarłych. > + > > Chociaż są ludzie, którzy tworząc swoją własną mitologię odwołują się > do > > judeoxiańskiej koncepcji piekła, to indywidualna sprawa. Czego nie rozumiesz, wytłumaczę tak jasno jak to tylko możliwe. > Warto też dodać, że zamiana wcześniejszego "starożytne kosmologie Greków, > Persów, Egipcjan, Kananejczyków" na "obrazów przedchrześcijańskich" > (piszemy łącznie) to również działanie pozbawione należytej dyscypliny > intelektualnej/jasności. ah tak:), powiedz mi w takim razie co znaczy Twoje "uporzywie" w: "waszmość masz po prostu uporzywie chrześcijaństwo" |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-25 21:47:29 |
Brrum > Niby dlaczego? Przejęzyczenie czy nawet niedopatrzenie (jak chcesz żeby > było) to normalna sprawa, ale jest już co najmniej dziwne wracanie do niej > 3 dzień. Może zastanowisz się lepiej co sprawia, ze jest ci tak bardzo na > rękę to moje niedopatrzenie. + > Wiem, ze słowa mogą ranić, w tym przypadku zabolał cię mój wcześniejszy > przytyk odnośnie inteligencji, ale do kurwy nędzy Szaman zachowujesz się > jak 3 letnie dziecko, które zaraz musi odreagować niekomfortową dla niego > sytuację. Dostrzegam kolejną niespójność w tych wprasowaniach mi Twoich analiz pisanych coraz bardziej na jedno kopyto. Z jednej strony mamy przeżywanie przez Ciebie czasu na jaki rozkładam dyskusję z Tobą (przy braku odpowiedzi do dziś na podczepienie się pod część postu tylko), z drugiej zaś pisanie o potrzebie odreagowania natychmiastowego. Twoje niedopatrzenia czy - jeśli chciałbyś żeby było - przejęzyczonka ^^ ... są po prostu symptomatyczne i uporCzywe. Niedawno popełniałeś takie pisząc (nota bene też pod Gocią) o psach. > > > Pytasz mnie czym różni się xiańska koncepcja piekła od obrazów > przed > > > > > chrześcijańskich. > > > Zasadniczo wszystkim, to temat na książkę raczej:) > > > > I temu > > > > > Piekło odnosi się do kananejskie sfery cienia i umarłych. > > + > > > Chociaż są ludzie, którzy tworząc swoją własną mitologię > odwołują się > > do > > > judeoxiańskiej koncepcji piekła, to indywidualna sprawa. > > Czego nie rozumiesz, wytłumaczę tak jasno jak to tylko możliwe. Obawiam się że to niczego dla nikogo nie zmieni ^^ Przede wszystkim odpowiedz mi na zaległe pytanie o zasadnicze różnice funkcji psychodramatycznych/rytualnych - http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=256203&mesg=256333 Potem wyjaśnij co oznacza "Piekło ODNOSI SIĘ do kananejskie sfery cienia i umarłych" bo odczytuję to jako dostrzeganie między nimi istotnych podobieństw. A potem jeszcze pogódź mi ładnie te dwa przecistawne stanowiska z tym, że dla jednych chrześcijańskie piekło się do gier i zabaw nie nadaje, a dla innych tak, i czy ci drudzy również pisaliby książki o zasadniczych różnicach. > > Warto też dodać, że zamiana wcześniejszego "starożytne kosmologie > Greków, > > Persów, Egipcjan, Kananejczyków" na "obrazów przedchrześcijańskich" > > > (piszemy łącznie) to również działanie pozbawione należytej > dyscypliny > > intelektualnej/jasności. > > ah tak:), powiedz mi w takim razie co znaczy Twoje "uporzywie" w: > "waszmość masz po prostu uporzywie chrześcijaństwo" Znów nie załapałeś i niepotrzebnie skupiłeś się na uwadze ortograficznej w nawiasie chyba. Nie przeciwstawiaj literówki (chodziło o "uporCzywie") zwróceniu Ci uwagi, że termin "obrazy przedchrześcijańskie" jest nagle o wiele szerszy niż "starożytne kosmologie Greków, Persów, Egipcjan, Kananejczyków", przez to teza o zasadniczej różnicy we wszystkim staje się, ze względu na rozległość materiału porównawczego, chyba jeszcze trudniejsza do obrony/jeszcze bardziej absurdalna. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-26 20:23:23 |
Brrum > > > Niby dlaczego? Przejęzyczenie czy nawet niedopatrzenie (jak chcesz > żeby > > było) to normalna sprawa, ale jest już co najmniej dziwne wracanie do > niej > > 3 dzień. Może zastanowisz się lepiej co sprawia, ze jest ci tak > bardzo na > > rękę to moje niedopatrzenie. > > + > > > Wiem, ze słowa mogą ranić, w tym przypadku zabolał cię mój > wcześniejszy > > przytyk odnośnie inteligencji, ale do kurwy nędzy Szaman zachowujesz > się > > jak 3 letnie dziecko, które zaraz musi odreagować niekomfortową dla > niego > > sytuację. > > Dostrzegam kolejną niespójność w tych wprasowaniach mi Twoich analiz > pisanych coraz bardziej na jedno kopyto. może o czymś to świadczy, co? Z jednej strony mamy przeżywanie > przez Ciebie czasu na jaki rozkładam dyskusję z Tobą (przy braku > odpowiedzi do dziś na podczepienie się pod część postu tylko), z drugiej > zaś pisanie o potrzebie odreagowania natychmiastowego. mhm tyle, że w pierwszym przypadku mamy twoje filmy na mój temat, natomiast w drugim w miarę obiektywne przedstawienie twojej osoby. > Twoje niedopatrzenia czy - jeśli chciałbyś żeby było - przejęzyczonka ^^ > ... są po prostu symptomatyczne i uporCzywe. Niedawno popełniałeś takie > pisząc (nota bene też pod Gocią) o psach. Czego niestety znowu nie możesz poprzeć przykładem? > > > > Pytasz mnie czym różni się xiańska koncepcja piekła od > obrazów > > przed > > > > > > > chrześcijańskich. > > > > Zasadniczo wszystkim, to temat na książkę raczej:) > > > > > > I temu > > > > > > > Piekło odnosi się do kananejskie sfery cienia i umarłych. > > > + > > > > Chociaż są ludzie, którzy tworząc swoją własną mitologię > > odwołują się > > > do > > > > judeoxiańskiej koncepcji piekła, to indywidualna sprawa. > > > > Czego nie rozumiesz, wytłumaczę tak jasno jak to tylko możliwe. > > Obawiam się że to niczego dla nikogo nie zmieni ^^ > > Przede wszystkim odpowiedz mi na zaległe pytanie o zasadnicze różnice > funkcji psychodramatycznych/rytualnych - > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=256203&mesg=256333 > > Potem wyjaśnij co oznacza "Piekło ODNOSI SIĘ do kananejskie sfery cienia i > umarłych" bo odczytuję to jako dostrzeganie między nimi istotnych > podobieństw. > > A potem jeszcze pogódź mi ładnie te dwa przecistawne stanowiska z tym, że > dla jednych chrześcijańskie piekło się do gier i zabaw nie nadaje, a dla > innych tak, i czy ci drudzy również pisaliby książki o zasadniczych > różnicach. Wyrywasz zdania z kontekstu tworząc równanie i oczekując jego rozwiązania, gdybyś zatytułował to własnymi urojeniami powiedziałbym że są na swój sposób ciekawe, ale że chcesz narzucić format innym powiem, że to choroba. Pamietasz ile razy zbywałes mnie, kiedy czekałem na twoja odpowiedż? Tym sie róznimy- nie traktuję swoich słów pomacoszemu:) Judeochrześcijaństwa nie można generalizować– ich wczesne wizje piekła są jeszcze do przyjęcia, nawet przeze mnie, ale te późniejsze obrazy, piekła jako miejsca ognia i tortur są wynaturzeniem. Zastanawiałeś się skąd pochodzi ich wizja- jest odpowiedzią na podziemny świat poprzedników, świat w którym przebywał Ball gdy śmierć brała górę. Pobyt solarnego Boga w podziemiach wróży jego rychłe odrodzenie, ale nie dla judeoxian, oni widzą Go tam na stałe, sprowadzając na ludzkość ignorancję niewiedzy i niemoc. W niektórych przypadkach taka wizja może być na rękę, stoi za nią realna energia, ale zrównywanie jej z energią płodności jest jej najgorszym wynaturzeniem i o to mam pretensje do judeoxiań, o zrównywanie Balla z szatanem, o utożsamianie Go z nim, o to, że z Boga prowadzącego do oświecenia zrobili "pana gnoju". Cóż więcej- ścieranie Balla ze Śmiercią i to co pomiędzy nimi to temat odwiecznego dramatu i wybawienia. Ten mit porusza dogłębnie i daje wewnętrzne oczyszczenie. Kananejczycy byli ściśle związani z cyklami przemiany w naturze, to najbardziej niepokoiło jahwistów, dlatego strącają Balla do piekła, nie dając mu się odrodzić, jakie to niesie konsekwencje- odpowiedzcie/poczujcie to sami. > > > Warto też dodać, że zamiana wcześniejszego "starożytne > kosmologie > > Greków, > > > Persów, Egipcjan, Kananejczyków" na "obrazów > przedchrześcijańskich" > > > > > (piszemy łącznie) to również działanie pozbawione należytej > > dyscypliny > > > intelektualnej/jasności. > > > > ah tak:), powiedz mi w takim razie co znaczy Twoje "uporzywie" w: > > "waszmość masz po prostu uporzywie chrześcijaństwo" > > Znów nie załapałeś i niepotrzebnie skupiłeś się na uwadze ortograficznej w > nawiasie chyba. Nie przeciwstawiaj literówki (chodziło o "uporCzywie") > zwróceniu Ci uwagi, że termin "obrazy przedchrześcijańskie" jest nagle o > wiele szerszy niż "starożytne kosmologie Greków, Persów, Egipcjan, > Kananejczyków", przez to teza o zasadniczej różnicy we wszystkim staje > się, ze względu na rozległość materiału porównawczego, chyba jeszcze > trudniejsza do obrony/jeszcze bardziej absurdalna. mhm :) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-27 16:24:54 |
Słońcem ogień też nie jest > Judeochrześcijaństwa nie można generalizować– ich wczesne wizje > piekła są jeszcze do przyjęcia, nawet przeze mnie, ale te późniejsze > obrazy, piekła jako miejsca ognia i tortur są wynaturzeniem. Zastanawiałeś > się skąd pochodzi ich wizja- jest odpowiedzią na podziemny świat > poprzedników, świat w którym przebywał Ball gdy śmierć brała górę. Pobyt > solarnego Boga w podziemiach wróży jego rychłe odrodzenie, ale nie dla > judeoxian, oni widzą Go tam na stałe, sprowadzając na ludzkość ignorancję > niewiedzy i niemoc. W niektórych przypadkach taka wizja może być na rękę, > stoi za nią realna energia, ale zrównywanie jej z energią płodności jest > jej najgorszym wynaturzeniem i o to mam pretensje do judeoxiań, o > zrównywanie Balla z szatanem, o utożsamianie Go z nim, o to, że z Boga > prowadzącego do oświecenia zrobili "pana gnoju". Cóż więcej- ścieranie > Balla ze Śmiercią i to co pomiędzy nimi to temat odwiecznego dramatu i > wybawienia. Ten mit porusza dogłębnie i daje wewnętrzne oczyszczenie. > Kananejczycy byli ściśle związani z cyklami przemiany w naturze, to > najbardziej niepokoiło jahwistów, dlatego strącają Balla do piekła, nie > dając mu się odrodzić, jakie to niesie konsekwencje- > odpowiedzcie/poczujcie to sami. "The identification of Baʿal as a sun-god in historical scholarship came to be abandoned by the end of the 19th century as it became clear that Baʿal was the title of numerous local gods and not necessarily a single deity in origin." + "Even in the astro-theology of the Babylonians the star of Bēl was not the sun: it was the planet Jupiter. There is no intimation in the OT that any of the Canaanite Baals were sun-gods, or that the worship of the sun (Shemesh*), of which we have ample evidence, both early and late, was connected with that of the Baals ; in 2 Kings 23:5-11 the cults are treated as distinct." (w przypisie 12) http://en.wikipedia.org/wiki/Baal#Multiple_Ba.CA.BFals_and_.CA.BFAshtarts > mhm :) Daję dziś linki tylko po angielsku ale po polsku też mamy Baala a nie Balla ______________ * Transkrybowanej też jako Shapash, o której związkach z Baalem w mitach tutaj http://en.wikipedia.org/wiki/Baal_cycle#Baal_and_Mot i tutaj http://en.wikipedia.org/wiki/Shapash_%28Canaanite_goddess%29#Baal_Myth |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-27 17:47:04 |
Szamanka pobiera nauki. Gdybyś czasami napisał coś od siebie, zamiast xerować wiki rozmowa byłaby ciekawsza. Te twoje przykłady przypominają mi wczorajszą rozmowę na sb, wszyscy mówią, że koleś zajebiście się napierdala, ale Ty musisz znaleźć walkę w której dostaje w łeb, taka twoja natura, co by poszerzyć horyzonty o tamtych czasach polecam opracowania Beathagena. Czemu tak spuściłeś z tonu, niektórzy pewnie myśleli, że masz coś w zanadrzu a tu znowu kiszka i bluzgi na priv, oj dzieci, dzieci:) Interpretacji słowa Zebul jest w chuj– ogień, słońce, choroba, książę, wywyższony... Wiki prwdę ci powie– zamiast dwa razy aa jechałem podwójne l, mea culpa, ale Bal, jako rodzaj tytułu książęcego jest do przyjęcia. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-02-28 00:32:14 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= A teraz Wolf się czegoś nauczy |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-28 02:32:47 |
Szamanka pobiera nauki. > co by poszerzyć horyzonty > o tamtych czasach polecam opracowania Beathagena. Przyznaję, że pierwsze słyszę. Z jakich lat? W jaki sposób dostępne? Nazwiska + jakichkolwiek tytułów nie zwracają mi wujek google, google books, amazon oraz katalogi on-line bibliotek takich jak Śląska i Jagiellońska. Pomoc niezbędna; gdzie jeszcze zajrzeć [i niech nie będą to okolice Twojej lodówki]? O jakich tytułach w ogóle mówimy i kim w ogóle jest owy Beathagen? Jeszcze jedną literówką? A może najlepiej również jakieś cytaty od razu, już to na zachętę, już to na poparcie swych tez? > Interpretacji słowa Zebul jest w chuj– ogień, słońce, choroba, > książę, wywyższony... Tylko że nie rozumiem co nagle z tego. Nieufnie podchodzę do łatwości z jaką utożsamiasz lokalnego Baala-Zebula z Baalem-Hadadem, do mitycznego cyklu o którym spróbowałeś wcześniej nawiązać. Beathagen to zrobił? Czy/na jakiej podstawie można mieć pewność, (że) za którą(ś)/ymi(ś) z tych interpretacji słowa podążali Filistyni a później Żydzi (zaznaczając, że mogły się również różnić). Jakie znamy filistyńskie mity o Baalu-Zebulu? > Wiki prwdę ci powie– Są przypisy i bibliografia. Mówi ją ktoś jeszcze oprócz Beathagena? |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-28 18:55:36 |
Bogowie Pogan, 1888, > Przyznaję, że pierwsze słyszę. Z jakich lat? W jaki sposób dostępne? > Nazwiska + jakichkolwiek tytułów nie zwracają mi wujek google, google > books, amazon oraz katalogi on-line bibliotek takich jak Śląska i > Jagiellońska. Pomoc niezbędna; gdzie jeszcze zajrzeć [i niech nie będą to > okolice Twojej lodówki]? O jakich tytułach w ogóle mówimy i kim w ogóle > jest owy Beathagen? Jeszcze jedną literówką? A może najlepiej również > jakieś cytaty od razu, już to na zachętę, już to na poparcie swych tez? Nie wiem Księżniczko moją sztunie kupiłem w małej księgarni ze wszystkim na Soho. Pisze min. o Bławatskiej, podczas Jej seansów poświęconych Baalowi miały pojawiać się muchy, okultystka uważała je za symbol ciepła słonecznego. "Od cara zwierzchność mam!"- mówi Ball w III części "Dziadów". Carem jest Lucyfer. Relacja Baala do Lucyfera jest zmienna i wymaga ustalenia, sam jeszcze tego nie zrobiłem, ale większości znanych mi olutystów uważa/ło, że jest Jego zastępcą. Skoro jest zastępcą Lucyfera to podobnie jak On prowadzi do oświecenia. Możemy tytułować Go panem niebios, pełniejszej swiadomoći które otwieraja się przed każdym kto opuszcza lochy Jehowy. Tutaj nakładają się dwa oglądy świata. Ktoś kto wyrósł w kulturze chrześcijańskiej zaczyna zdawać sobie sprawę z jej iluzji. Bogowie (demony) których strącono do piekła przynoszą oświecenie. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-10 22:54:11 |
Szaman daje nauki Oddzielając "ziarna" od plew > > Przyznaję, że pierwsze słyszę. Z jakich lat? W jaki sposób dostępne? > > > Nazwiska + jakichkolwiek tytułów nie zwracają mi wujek google, google > > > books, amazon oraz katalogi on-line bibliotek takich jak Śląska i > > Jagiellońska. Pomoc niezbędna; gdzie jeszcze zajrzeć [i niech nie > będą to > > okolice Twojej lodówki]? O jakich tytułach w ogóle mówimy i kim w > ogóle > > jest owy Beathagen? Jeszcze jedną literówką? A może najlepiej również > > > jakieś cytaty od razu, już to na zachętę, już to na poparcie swych > tez? > > > moją sztunie kupiłem w małej księgarni ze wszystkim > na Soho. Spodziewałem się sztuŃ, bo przecież napisałeś wcześniej (w liczbie mnogiej) "opracowaniA Beathagena" (w bibliotekach Kongresowej, Nowojorskiej, Londyńskiej i Ritmana w Amsterdamie też takiego nazwiska nie ma tak btw) > Pisze min. o Bławatskiej, podczas Jej seansów poświęconych > Baalowi miały pojawiać się muchy, okultystka uważała je za symbol ciepła > słonecznego. I spodziewałem się też czegoś współczesnego, co poszerzyłoby moje horyzonty na temat czasów w których judeochrześcijanie krzywdzili Ci ponoć solarnego Baala, a nie na temat czasów Bławatskiej lub jej współczesnego stanu wiedzy. Jedną z pierwszych rzeczy jaką Ci zacytowałem było aktualne do dziś "the identification of Baʿal as a sun-god in historical scholarship came to be abandoned by the end of the 19th century as it became clear that Baʿal was the title of numerous local gods and not necessarily a single deity in origin". Było to oparte na Encyclopædia Biblica z 1899 a Ty w odpowiedzi sięgnąłeś po jakiegoś efemerycznego, białego kruka sprzed jeszcze 11 dalszych lat, co w sumie daje nam ich od dziś 125. Mistrzostwo świata. Nabieram ochoty na zobaczenie chociaż zdjęcia tego Twojego antyku. Od końca XIX wieku religioznawstwo nie ma chyba żadnego baala za bóstwo solarne a Ty mi bajdurzysz starożytną historię religii bazując na widzą-muchy-mi-się Bławatskiej opisanym w 1888 (now that's the way to go, totally, for every wannabe sajentyst of relydżons). Czytaj przełom stron 90 i 91 (10 i 11 pliku) http://www.jaceksieradzan.pl/bogowie-aniolowie-i-demony.pdf ("podziemia Hadesu stały się piekłem, a twórczy ogień życia piekieł, manifestujący się w pochodni Persefony, stał się smrodliwym piecem >grzechu<") Kupujesz? Ja nie do końca, bo trudno mieć to za kompleksowe ujęcie formowania się chrześcijańskiej wizji piekła, ale i tak lepsze to niż wyciąganie z symboliki much u Bławatskiej wniosku solarności Baal-Hadada a później jeszcze związku tej solarności z chrześcijańskimi ogniami piekielnymi. Przytaczam to tutaj również dlatego, że mitologem Kory/Persefony – Demeter można by od biedy przymierzyć do urojonej przez Ciebie wcześniej solarno-agrarnej historii o Baalu, gdyby to chociaż ta wegetacyjna Kora/Persefona była bóstwem solarnym … no ale nie jest … a Helios pełni w micie greckim rolę drugoplanową tak jak Szapasz w kananejskim. Zastanawia mnie zresztą, czy nie łatwiej byłoby filistyńskiego Baala-Zebula utożsamić jak już z Motem a nie Baalem-Hadadem z tego ugaryckiego cyklu mitów. > Relacja Baala do Lucyfera jest zmienna i > wymaga ustalenia, sam jeszcze tego nie zrobiłem, I nie wróżę temu sukcesu; a wracając jeszcze do mojego ulubionego motywu: > Człowiek o umiarkowanej inteligencji domyśliłby się, że ulęgając > skłonności niektórych uczestników tego wątku do utożsamiania piekła z > niszczącym ogniem, zamieniłem te dwa pojęcia w ostatnim zdaniu. Przeczytałem dziś ten wątek ponownie i dalej nikogo takiego poza Tobą tutaj nie widzę. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 19:48:15 |
Wróż który nie znał Baala > > Relacja Baala do Lucyfera jest zmienna i > > wymaga ustalenia, sam jeszcze tego nie zrobiłem, > > I nie wróżę temu sukcesu; a wracając jeszcze do mojego ulubionego > motywu: > > > Człowiek o umiarkowanej inteligencji domyśliłby się, że ulęgając > > skłonności niektórych uczestników tego wątku do utożsamiania piekła z > > > niszczącym ogniem, zamieniłem te dwa pojęcia w ostatnim zdaniu. > > Przeczytałem dziś ten wątek ponownie i dalej nikogo takiego poza Tobą > tutaj nie widzę. Pierwsza filistyńska, kulturowa perspektywa, opiekuna miasta Ekron, gdzie przejawia się na ekonomicznej płaszczyźnie. Druga Jego dywinacyjno-rytualna postać, która przybiera przeróżne maski. Praca z Baal-(epitet określa funkcje) to praca z wewnętrznym bogiem/demonem. Inwokujesz konkretną Jego postać by inspirowała instynktowny impuls, który pozwoli rozwiązać problem. Baal jest ogniem Baal jest słońcem Baal jest bóstwem much (muchy jako zwierzęta sakralne związane ze słońcem) Baal jest bogiem opiekuńczym Baal jest bogiem nieba Baal jest bogiem płodności Baal jest bogiem deszczu i urodzaju Wystarczy sprawdzić : Baal-Szamin, Baal-Szemasz, Baal Zebul, Baal-Hadad, Baal-Alijan itd. Konotacje ze strefą mroku są równie oczywiste, to bóg/demon łączący przeciwieństwa, podobnie jak Lucyfer. Pozdrawiam Pana Łukasza :) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 20:37:31 |
Komu zaszkodził Baal > Wystarczy sprawdzić : Baal-Szamin, Baal-Szemasz, Baal Zebul, Baal-Hadad, > Baal-Alijan itd. Zdecydowanie. Powinno to uświadomić złożoność komplikacji i różnice nie do pokonania pomiędzy podejściem lucyferiańskim (?) a religioznawczym. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 21:31:20 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Komu zaszkodził Baal |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 21:47:57 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Komu zaszkodził Baal |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-03-11 23:37:10 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Ambitna dyskusja |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 21:17:55 |
Szaman daje nauki > Kupujesz? > > Ja nie do końca, bo trudno mieć to za kompleksowe ujęcie formowania się > chrześcijańskiej wizji piekła, ale i tak lepsze to niż wyciąganie z > symboliki much u Bławatskiej wniosku solarności Baal-Hadada a później > jeszcze związku tej solarności z chrześcijańskimi ogniami piekielnymi. > Przytaczam to tutaj również dlatego, że mitologem Kory/Persefony – > Demeter można by od biedy przymierzyć do urojonej przez Ciebie wcześniej > solarno-agrarnej historii o Baalu, gdyby to chociaż ta wegetacyjna > Kora/Persefona była bóstwem solarnym … no ale nie jest … a > Helios pełni w micie greckim rolę drugoplanową tak jak Szapasz w > kananejskim. Zastanawia mnie zresztą, czy nie łatwiej byłoby > filistyńskiego Baala-Zebula utożsamić jak już z Motem a nie Baalem-Hadadem > z tego ugaryckiego cyklu mitów. Oryginalna koncepcja jest taka, ze Baal jest panem miejsca i wszystkich jego elementów, które powodują płodność. Zwróć uwagę, że w starym testamencie mówi się o Nim w liczbie mnogiej. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-11 21:46:44 |
Szaman daje nauki > Oryginalna koncepcja jest taka [...] Nie |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-19 23:10:33 |
Szaman- znowu zonk :) Od końca XIX wieku religioznawstwo nie ma chyba żadnego > baala za bóstwo solarne a Ty mi bajdurzysz starożytną historię religii > > Ja nie do końca, bo trudno mieć to za kompleksowe ujęcie formowania się > chrześcijańskiej wizji piekła, ale i tak lepsze to niż wyciąganie z > symboliki much u Bławatskiej wniosku solarności Baal-Hadada a później > jeszcze związku tej solarności z chrześcijańskimi ogniami piekielnymi. > Jak to jest, ze wspominając syryjskiego Hadada zapominasz (powiedziałem ZAPOMINASZ a nie, ze znowu robisz z siebie dekla) o palmyreńskim sanktuarium w którym czcili Solarnego Baala, hm? Na przyszłość- wolałbym, gdybyś nie zgadzając się z moją wypowiedzią mówił dlaczego tak myslisz i przedstawiał własne kontry, to mi ułatwi podjęcie decyzji czy dalsza rozmowa ma sens ;) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-20 01:06:13 |
Szaman daje naukę > palmyreńskim sanktuarium w którym czcili Solarnego Baala, hm? Sprawdź sobie Yarhibol/Melekbel |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-22 11:15:41 |
Szaman daje naukę > > > palmyreńskim sanktuarium w którym czcili Solarnego Baala, hm? > > Sprawdź sobie Yarhibol/Melekbel Malak ... Malakbel a nie Melekbel, mea culpa this time; no i Jarhibol przez "j" często, zależnie w jakim języku. Komu zależało to i tak dotarł. Ten po prawej http://farm9.staticflickr.com/8310/7907834166_fc9a3d5a28.jpg Po lewej lunarny Aglibol (poziomy sierp Księżyca przy głowie). Pośrodku bóg nieba vel Ba(a)l Szamin pisany/transkrybowany zresztą na wiele sposobów. Świątynia bardzo ładna http://tiny.pl/h8m3z |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-26 20:38:20 |
wachlarz zywiolow > Chociaż są ludzie, którzy tworząc swoją własną mitologię odwołują się do > judeoxiańskiej koncepcji piekła, to indywidualna sprawa. Warto zaznaczyć, > ze takie jednostronne ujęcie ognia, jako siły destrukcyjnej to typowo > xiański wymysł. ^^^ niekoniecznie, to sredniowieczny wymysl, bo musieli jakos uzmyslawiac szaremu tlumowi, a takie skroty powoduja bledy , ktore jak widze tkwia do dzis ognien oczyszcza, ognien wieszczy, jest echem energii serca oraz sprawiedliwosci ... te skojarzenia z ogniem jako czyms piekielnym to stereotyp zakodowany przez niepoprawne elipsy serwowane ludowi by siac panike i manipulowac, ale nie wynikajace z biblii jako tylko zle zywioly silnie koduja |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-26 20:42:37 |
wachlarz zywiolow > > Chociaż są ludzie, którzy tworząc swoją własną mitologię odwołują się > do > > judeoxiańskiej koncepcji piekła, to indywidualna sprawa. Warto > zaznaczyć, > > ze takie jednostronne ujęcie ognia, jako siły destrukcyjnej to typowo > > > xiański wymysł. > > > ^^^ > niekoniecznie, to sredniowieczny wymysl, bo musieli jakos uzmyslawiac > szaremu tlumowi, a takie skroty powoduja bledy , ktore jak widze tkwia do > dzis > > ognien oczyszcza, ognien wieszczy, jest echem energii serca oraz > sprawiedliwosci ... > > te skojarzenia z ogniem jako czyms piekielnym to stereotyp zakodowany > przez niepoprawne elipsy serwowane ludowi by siac panike i manipulowac, > ale nie wynikajace z biblii jako tylko zle > > zywioly silnie koduja > nie sposób się nie zgodzić :) |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-24 21:20:26 |
Prawda Was wyzwoli A ja mam takie pytanie. Tak mi się jakoś nasunęło. Satanizm jest zły ok. niszczy pali i psuje. Jeszcze lepiej, że Chrystus łączy i buduje przynajmniej takie ma intencje. Tak jakoś co niektóre wypowiedzi zrozumiałem. To skoro jest taki zły to po kiego grzyba o tym informować? Żeby zło kłamliwe ujawnić przeciw prawdziwej z najprawdziwszych prawd i aby tym zyskać na prawdzie w kłamstwie. W zasadzie to Satanizm kręci mnie nawet jeśli ma mieć tylko destrukcyjny wpływ. Ze względu na moje osobiste porachunki z Jehową. Ale może wolałbym być w błogiej nieświadomości. Albo przynajmniej słodko się oszukiwać. Niech kłamstwo zwycięża kłamstwem, a nie kłamstwo unaocznia poprzez obnażanie samego siebie prawdę. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-24 21:45:13 |
Re > A ja mam takie pytanie. Tak mi się jakoś nasunęło. Satanizm jest zły ok. > niszczy pali i psuje. Czemu akurat mnie zadajesz to pytanie? Ja nie czuję destrukcyjnego wpływu satanizmu. Dla mnie jest on konstruktywny. Najpierw była destrukcja, potem budowa czegoś dla mnie wspaniałego. > Jeszcze lepiej, że Chrystus łączy i buduje przynajmniej takie ma intencje. A co mnie to może obchodzić? Mam alergię na niego i na xiaństwo.:P Tak jakoś co niektóre wypowiedzi > zrozumiałem. To skoro jest taki zły to po kiego grzyba o tym informować? Bo jesteś na forum i każdy ma prawo się wypowiedzieć. Każdy ma prawo postrzegać satanizm na swój sposób. Ja te opinie szanuję i nie widzę powodu, aby zwracać ich autorom uwagę, że o tym piszą. > Żeby zło kłamliwe ujawnić przeciw prawdziwej z najprawdziwszych prawd i > aby tym zyskać na prawdzie w kłamstwie. > W zasadzie to Satanizm kręci mnie nawet jeśli ma mieć tylko destrukcyjny > wpływ. Ciebie kręci satanizm, mnie długowłose blondasy. Ja jestem satanistką, Ty, o ile się nie mylę, fanem satanizmu. Czujesz różnicę? >Ze względu na moje osobiste porachunki z Jehową. Możesz dać mu w mordę ode mnie, jeżeli sprawi Ci to przyjemność. Ale może wolałbym > być w błogiej nieświadomości. Albo przynajmniej słodko się oszukiwać. > Niech kłamstwo zwycięża kłamstwem, a nie kłamstwo unaocznia poprzez > obnażanie samego siebie prawdę. To czytaj posty wybiórczo, to będziesz żył w błogiej nieświadomości. Kto Ci każe czytać wszystko, hę? Gothic |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-24 22:02:25 |
Re Kompletnie nie zrozumiałaś moich intencji nie chodzi mi o mój przypadek choć piszę ogólnie w pierwszej osobie, co faktycznie może być mylące. Chodzi mi o tendencję ujawniania zła poprzez mówienie prawdy o nim. Odpowiadając na kolejne zaczepki adresowane pod moim adresem to: -chciałem spytać wszystkich ale nie było innej opcji jak przykleić do pierwszej wypowiedzi. -nie chciałem spytać chciałem poddać w wątpliwość. -weź zyrtec doraźnie pomaga. -jestem na forum na którym dano mi prawo zwrócić uwagę na ot co piszą inni, bo to wpisuje się w definicje dyskusji. -jestem fanem samego siebie nie satanizmu, czujesz różnicę teraz TY. -myślę, ze i tak go to nie obchodzi czy mu dam w mordę czy nie przynajmniej nie póki postanowił wstrzymać się na czas nieokreślony od wydawania wyroków natychmiast. Jak ktoś nie odpowiada na zniewagi traci sens ich kreowania. -dla Twojej wiadomości wolę wybrać świadome zakłamanie w samym sobie, które mnie wynosi na pozycję lubującego się w oszustwie, szkoda że niektórzy szybciej zrażają się do czegoś co przeczy ich niektórym wyobrażeniom. Nie podejmują walki gdy tylko się zlękną, czy mówienie, ze satanizm naprawdę jest zły może przelęknąć. Na pewno niektórych. Czemu coś co jest złe ma budzić lęk a nie zaufanie. Czemu ma straszyć, a nie pociągać. Odnoszę się do idei i myśli wpływających na kontakty między ludzkie, a Ty z pretensjami do mnie. Fakt nie potrzebnie nie jasno i nie potrzebnie w odpowiedzi na Twoje zachęty do wypowiedzi. Ale może i celowo, bo dawno z Tobą słowa nie zamieniłem. |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-28 09:40:20 |
Moje strato-zyski z satanizmu :> Nie sądzę by cokolwiek na tym świecie przychodziło "za darmo", bez strat. Jakieś tam szkody są we wszystkim. Np. mój satanizm powoduje większą liczbę wejść na Satan.pl i oglądanie zapodawanych tu linków (w moim przypadku zwłaszcza od Ego i Szamucha) co powoduje, że tracę na to pewne ilości bajtów pamięci (korzystam głównie z interneta mobilnego z określonym limitem transferu danych). Zatem zamiast gapić się na filmy z gołymi babami zajmuję się satanizmem co jet jednoczesnym zyskiem i stratą zarazem ;P :D |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-28 18:23:26 |
Moje strato-zyski z satanizmu :> > Nie sądzę by cokolwiek na tym świecie przychodziło "za darmo", bez strat. > Jakieś tam szkody są we wszystkim. Np. mój satanizm powoduje większą > liczbę wejść na Satan.pl i oglądanie zapodawanych tu linków (w moim > przypadku zwłaszcza od Ego i Szamucha) co powoduje, że tracę na to pewne > ilości bajtów pamięci (korzystam głównie z interneta mobilnego z > określonym limitem transferu danych). Zatem zamiast gapić się na filmy z > gołymi babami zajmuję się satanizmem co jet jednoczesnym zyskiem i stratą > zarazem ;P :D Bua,ha,ha,ha! Też mam internet mobilny i czasem też przekraczam limit. Filmów z gołymi facetami nie oglądam, bo wolę takich mieć w łóżku. A włażenie na Satana... hmmm, odbieram korespondencję służbową, piszę opinie specjalistyczne albo buszuję w necie w poszukiwaniu nowinek naukowych z mojej dziedziny i co jakiś czas zerkam na forum. Gadziu, u mnie zysk przewyższa stratę.:D |
|
Dzięcioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-05 18:59:53 |
Komu z Was zaszkodził satanizm? Satanizm szkodzil mi kiedys tylko i wylacznie w jeden jedyny sposob. Po wywiazaniu sie rozmowy o pierdolach i religiach, oraz po poinformowaniu rozmowcy o tym, ze nie jestem chrzescijaninem i najbardziej odpowiada mi satanizm, czlowiek zostawal tak jakby "z automata odepchniety". Aktualnie wcale sie tym nie przejmuje (dzieki przyznawaniu sie do satanizmu dokonalem selekcji znajomych). Glownie plusy poki co zauwazam oraz nie zapowiada sie na jakies radykalne zmiany. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-12 23:24:09 |
Komu z Was zaszkodził satanizm? Miałem małą niestrawność w zeszłym tygodniu, a nie zjadłem nic co mogłoby mi zaszkodzić, więc podejrzewam, że to satanizm. Ma ktoś jeszcze opakowanie ze składem, bo ja już swoje dawno wyrzuciłem? |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2013-03-14 21:32:40 |
Komu z Was zaszkodził satanizm? > Wątek zainspirowany wypowiedziami Sabatiela, który nazwał satanizm > nieuleczalną chorobą i czymś, co w końcu zniszczy człowieka/po uprzednim > doznaniu szczęścia/. *** Sabatiel Satanizm przedawkował, ot co. Stosował go dożylnie, doustnie, w czopkach glicerynowych jak również dowcipnie. Myślał o nim, śnił, podporządkowywał mu czynności i rytuały dnia codziennego. Efekt - dziś zmaga się biedak z marskością superego, uszkodzeniem ośrodków mózgowych odpowiedzialnych za "manie wyjebane", dokuczają mu nawet hemoroidy układu obiektywnej percepcji. A już Avicenna podkreślał, że "lekarstwo od trucizny różni sie tylko dawką". > Nie zauważyłam u siebie niepokojących objawów. Ani satanizm, ani okultyzm > mi nie zaszkodził. Być może to kwestia oczekiwań i własnej pracy nad > sobą... Osiągnęłam spokój w życiu. Nie traktuję satanizmu jako choroby, bo > mi nie szkodzi i nie chcę się go pozbyć, tak jak na przykład alergii. > Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi na zadane pytanie. *** Myślę, że wszystko zależy od filozoficznej wagi jaką się przywiąże do danych wierzeń, poglądów czy filozofii. Jak powyższym, nieco krotochwilnym przykładzie nie można dać się za mocno opętać jakąkolwiek ideą, bo szybko się wypalimy, myślę że to właśnie spotkało naszego filozoficznie zaangażowanego kolegę. Mi nigdy nie zaszkodził, bardzo ułatwia życie, daje wewnętrzny spokój. Co więcej od kiedy zostałem satanistą zniknął mi liszaj na skórze podudzia. :) |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2013-06-09 00:14:03 |
Komu z Was zaszkodził satanizm? Ja bym sie pod tym podpisal i jeszcze dopisal, ze moim zdaniem im lepiej satanizm zadzialal tym mniej jest potrzebny potem. Dla mnie fundamentem jakiejkolwiek odmiany satanizmu jest bunt, a nie zlo (dlaczego nie zlo to nie w tym watku). Bunt jest jak stanowisko w negocjacji z zyciem. W wyniku tej negocjacji nie dostaje sie nigdy wszystkiego czego sie chcialo ale da sie cos dla swojej psychiki tym buntem "wytargowac" co potem przydaje sie w zyciu. To troche jak branie leku na chorobe. Przeciez jak sie skonczy chorowac to przestaje sie brac lek. Wtedy trudno mowic o szkodliwosci :) |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-06-09 13:29:05 |
Życie to nieuleczalna choroba. > To troche jak branie leku na chorobe. Przeciez jak sie skonczy chorowac to > przestaje sie brac lek. Wtedy trudno mowic o szkodliwosci :) A może raczej satanizm lepiej charakteryzuje imię Belial? Które ma w sobie zarówno bunt jak i zdolność użytecznego traktowania "zła", ale przede wszystkim to nawiązanie do idei wyrażonej w jednej z interpretacji tłumaczenia tego imienia czyli "Nie ma pana nad sobą". Biorąc pod uwagę, że ludzka niedoskonałość sprawia, że zawsze jednak jesteśmy zależni od czegoś, to pewna idea zawarta w tym imieniu nigdy nie przestaje być aktualna. I zakreśla pewną niespełnioną drogę do niezależności i samodzielności. Niemniej samodzielność wobec porażek, które zawsze się zdarzyć mogą boli podwójnie. |
|
LuLucius [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-06-30 12:16:21 |
Komu z Was zaszkodził satanizm? Satanizm zlewa sie z moimi pogladami i potrzebami mojego umyslu. Nie moglem znalezc sobie miejsca dzien w dzien bedac atakowanym przez rady "szkolki niedzielnej" i jej przedstawicieli. Teraz znalazlem spokoj i chec do pielegnacji moich satanistycznych przekonan. |
|
We Les [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-07-18 22:34:00 |
Komu z Was zaszkodził satanizm? Mnie osobiście wyzwolił z kajdan ograniczeń ludzkich. Życie stało się dla mnie łatwiejsze, spokojniejsze oraz z jasno ustanowionym i nie zmiennym celem, jakim jest rozwój własnej osobowości i czerpanie z życia to co najlepsze. Dzięki satanizmowi jestem szczęśliwy i pogodzony z sobą co wcześniej było nie możliwe. Chwała Diabłu! |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-07-26 20:13:00 |
Prawdziwy Satanizm Z tego co sie orientuje, osoby typu Sabatiela, próbują być satanistami na siłę. Dlatego się męczą, pocą, mają alergie i nazywają satanizm - chorobą. My - Nie. Dlaczego? Bo jak mawiał LaVey (geniusz) - Satanistą trzeba sie urodzić! (Heh, że nikt przed nim ani po nim na to nie wpadł? ) Wtedy prowadzimy własne życie (piękne i rozkoszne) i satanistyczne, ku rozpaczy zawirusowanych satanistów (zombie) Cieszmy się z ich choroby :D |
|
Bozakrowka ( Antychryściątko ) ![]() Wysłano: 2013-07-26 20:54:46 |
Prawdziwy Satanizm W pełni się z tobą (i L'V) zgodzę. Ludzie, którzy zmieniają się na siłę dostają wysypek :). Nie można "stać" się satanistą, można sobie uświadomić, że JESTEŚ tym kim jesteš. |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2013-07-27 01:11:23 |
... ... ... > Bo jak mawiał LaVey (geniusz) - Satanistą trzeba sie urodzić! Czy mozesz wyjasnic, jakie czynniki sprawiaja, ze czlowiek rodzi sie satanista? Adun |
|
Bozakrowka ( Antychryściątko ) ![]() Wysłano: 2013-07-27 02:38:14 |
... ... ... > > > Bo jak mawiał LaVey (geniusz) - Satanistą trzeba sie urodzić! > > Czy mozesz wyjasnic, jakie czynniki sprawiaja, ze czlowiek rodzi sie > satanista? > > Adun Coś jak urodzenie się z jakimś talentem. "Dostajesz" określone cechy. Jeśli trafiła ci się inteligencja, duma i zdolność podejmowania samodzielnych decyzji, to masz predyspozycje do bycia satanistą. Co nie oznacza, że już nim jesteś. Pierwszą zasada: trzeba CHCIEĆ być satanistą. Nic na siłę. |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-07-27 10:12:39 |
... ... ... > > > > > Bo jak mawiał LaVey (geniusz) - Satanistą trzeba sie urodzić! > > > > Czy mozesz wyjasnic, jakie czynniki sprawiaja, ze czlowiek rodzi sie > > > satanista? > > > > Adun > > Coś jak urodzenie się z jakimś talentem. "Dostajesz" określone cechy. > Jeśli trafiła ci się inteligencja, duma i zdolność podejmowania > samodzielnych decyzji, to masz predyspozycje do bycia satanistą. Co nie > oznacza, że już nim jesteś. Pierwszą zasada: trzeba CHCIEĆ być satanistą. > Nic na siłę. Powiedz mi proszę, czy wg Ciebie człowiek, który dumę ma głęboko w dupie nie predysponuje do bycia satanistą? I kto ustala zasady? |
|
Bozakrowka ( Antychryściątko ) ![]() Wysłano: 2013-07-27 16:58:07 |
... ... ... Podałam przykłady cech, które są uważane za satanistyczne. Jeśli nie masz jakiejś, to i tak nic nie stoi na przeszkodzie, aby tym satanistą być. Zasady nie są stałe, każdy ma swoje własne. To ty o wszystkim decydujesz. |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-16 13:20:06 |
... ... ... > Coś jak urodzenie się z jakimś talentem. "Dostajesz" określone cechy. > Jeśli trafiła ci się inteligencja, duma i zdolność podejmowania > samodzielnych decyzji, to masz predyspozycje do bycia satanistą. Co nie > oznacza, że już nim jesteś. Pierwszą zasada: trzeba CHCIEĆ być satanistą. > Nic na siłę. A co z wpływem otoczenia? Ma jakieś znaczenie Twoim zdaniem? |
|
Bozakrowka ( Antychryściątko ) ![]() Wysłano: 2013-08-19 21:47:37 |
... ... ... > A co z wpływem otoczenia? Ma jakieś znaczenie Twoim zdaniem? Dobre pytanie :). Zależy na jaki "egzemplarz" rodzica/opiekuna trafisz. Im twoje środowisko jest bardziej konserwatywne, tym później twoje prawdziwe (zakładamy, że typowo satanistyczne)"Ja" da o sobie znaki na tyle silne, by nie móc ich już dalej ignorować. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2013-09-27 20:21:43 |
... ... ... > > > Bo jak mawiał LaVey (geniusz) - Satanistą trzeba sie urodzić! > > Czy mozesz wyjasnic, jakie czynniki sprawiaja, ze czlowiek rodzi sie > satanista? > > Adun Ja myślę czasem, że to się drogą płciową przenosi. W. |
|
We Les [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-14 20:34:00 |
Komu z Was zaszkodził satanizm? > Wątek zainspirowany wypowiedziami Sabatiela, który nazwał satanizm > nieuleczalną chorobą i czymś, co w końcu zniszczy człowieka/po uprzednim > doznaniu szczęścia/. > Nie zauważyłam u siebie niepokojących objawów. Ani satanizm, ani okultyzm > mi nie zaszkodził. Być może to kwestia oczekiwań i własnej pracy nad > sobą... Osiągnęłam spokój w życiu. Nie traktuję satanizmu jako choroby, bo > mi nie szkodzi i nie chcę się go pozbyć, tak jak na przykład alergii. > Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi na zadane pytanie. > Gothic Mnie na razie służy i ma się ku lepszemu :) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>























