| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| RAAAW | 2013-04-15 - 18:55:13 | |
| Antonio | 2013-05-07 - 01:38:29 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
RAAAW [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-04-15 18:55:13 |
Moja wolność "Coś" co powszechnie uważa się za wolność wydaje się być tylko pojęciem czysto teoretycznym, bo przecież próba "zamknięcia" tejże idei w koncepcji słowno - logicznej zdaje się być zaprzeczeniem samej koncepcji. Załóżmy więc, że wolność to pewne niedefiniowalne odczucie – energia. Uczucie, które jest wszystkim: nazwą, dźwiękiem i dymem przysłaniającym jej obraz. Sam wpadam często w pułapkę umysłu, bo często kiedy mowa jest o wolności, automatycznie akceptuję owe słowo ją reprezentujące, jako moją subiektywną interpretację, która zdaje się nigdy nie być urealniona. Tak więc moje wyobrażenie wolności częściej odnosiło się do samego słowa, niż do magicznej idei, kryjącej się za nim. Każdy człowiek pewnie ma jakieś bardziej lub mniej zamglone wyobrażenie wolności tak jak i posiada pewne indywidualne wyobrażenie Boga, który też ze swej natury jest niedefiniowalny. Wydaje się, że dotarcie do choćby zarysu idei "wolności" wymaga nie lada wysiłku, uporu i dyscypliny. Tak więc w moim odczuciu Wolność można by dołączyć do konstelacji takich idei jak: Iluminacja, Oświecenie, Prawda, Bóg, Satanizm, czy wszystkich tych koncepcji, które (jak mniemam) są jedynie iluzją. Iluzją w sensie takim ,iż nie ma możliwości dotarcia do nich jako ostatecznych bytów je wyrażających. Gdzie każdy kolejny poziom wtajemniczenia daje tyle samo odpowiedzi co kolejnych wątpliwości. Gdzie dotarcie do celu jest niemożliwe, ale też nie ma znaczenia, bo wartość największą ma podjecie samej drogi. Zakładając jednak, że jesteśmy niewolnikami tego co posiadamy, to poświęcenie (transformacja) własnego ego zdaje się być kluczem na drodze do wolności. Całkiem możliwe, że nasze indywidualne Ja jest naszą jedyną własnością, należącą tylko i wyłącznie do nas samych i czego nikt nie jest w stanie nam odebrać. Wydaje się jednak niemożliwym rozproszenie na stałe naszej świadomości poprzez pozbawienie jej centralnego punktu jakim jest nasze Ja (ego). Mogłoby to przecież oznaczać obłęd lub chorobę psychiczną. Być może jednak prawdopodobnym jest osłabienie uzurpatorskiej roli naszej ułomnej świadomości. "Rozbij fortecę swej indywidualnej jaźni Aby z jej ruin mogła wytrysnąć Prawda" Być może iluzoryczne ograniczenia są ograniczeniami tylko dlatego, że je akceptujemy jako ograniczenia, a wolność to idea – stan umysłu. Być może energia owego stanu umysłu przyciąga ludzkość od zarania dziejów jak światłość, abyśmy do niej dążyli i właśnie ten magnetyzm względem ludzkich dusz jest jedyną jej materializacją w naszym świecie. Być może źródłem owego światła jest emanacja jedności gdzie takie energie jak Absolut, Prawda czy Bóg, są różnymi szatami tej samej idei. (Idei której zaledwie cienie przedzierają się do naszej "codziennej świadomości". Te skrawki rozłożone narzędziami rozumu przyjmowane są jako niezależne i oddzielne symbole będące zaledwie zniekształconymi kukłami pierwowzoru. I właśnie to rozmycie oraz brak akceptacji faktu, że każdy człowiek podąża jedyną w swoim rodzaju ścieżką mogło spowodować utworzenie różnych nurtów religijnych.) Jeśli owe założenie okazałoby się słuszne to droga ku niemożliwemu (Wolności, Oświeceniu, Bogu) może okazać się jedyną z praktyk pozwalającą wznieść się ponad ciemność przeciętności. Mogłoby się wtedy okazać, że Wolność, której tak rozpaczliwie szukamy za oceanami, szczytami górskimi czy w gwiazdach jest ukryta znacznie bliżej - w naszych głowach. Wystarczy tylko uwolnić siebie od samego siebie. Wydaje się, że próba zakucia idei Wolności w kajdany definicji oznaczałaby przyznanie się do ostatecznej akceptacji pewnych prawd – ograniczeń i zależności (co mogło by prowadzić z kolei do fanatyzmu i demagogii). Oznaczałaby również konieczność wprowadzenia hipotetycznych poziomów tak rozumianej wolności, gdzie prędzej czy później i tak mogłoby się okazać, że ograniczeniem ostatecznym jest sam umysł. Ogólnie rzecz ujmując doprowadziłoby do tego samego co chrześcijaństwo poprzez teologię zrobiło z ideą miłości – zupełnie ją wypaczyło posługując się zasadą zaprzeczenia, która polegała na zastraszeniu wizją piekła oraz stworzeniu dekalogu narzucającego ograniczenia. Ewentualność zdefiniowania Wolności oznaczałaby stworzenie i akceptację tychże ograniczeń, a jak mawiał wujek Alek: "Jedynym grzechem jest ograniczenie." Jak więc rozpocząć drogę wolną od grzechu ku światłości i Wolności? " Myśl za siebie. Kwestionuj każdy autorytet. Przez całą ludzką historię, nasz gatunek stawiał czoła wobec przerażającego, obezwładniającego faktu, że nie wiemy kim jesteśmy i gdzie zmierzamy w tym całym oceanie chaosu. Tak więc pojawiły się autorytety - polityczne, religijne, edukacyjne autorytety które dały ludzkości komfort iluzji bezpieczeństwa, dając nam nakazy, zasady, regulacje, informując nas o pewnych prawdach i kształtując tym samym w naszych umysłach ich spojrzenie na rzeczywistość. By myśleć za siebie, musisz poddać w wątpliwość wszelki autorytet i nauczyć się, jak zanurzyć siebie w stanie bezbronnej otwartości umysłu – w chaotyczny, zmieszany, podatny na atak stan, który zawdzięczasz tylko sobie by informować samego siebie. Myśl za siebie. Kwestionuj każdy autorytet" - Timothy Leary :) |
|
Antonio [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-05-07 01:38:29 |
Moja wolność "Myśl za siebie. Kwestionuj każdy autorytet." Podoba mi się ten cytat. A czym dla mnie jest wolność? Co muszę zrobić, by być wolny? Jeśli będę żył w nędzy jak pustelnik, rezygnując z wszelkich uciech i oddając się medytacji, czy wtedy będę wolny? Może tak. Ale wolny mogę być również w inny sposób - i wtedy będę dużo bardziej szczęśliwy. Nie będę też wolny podążając ślepo za jakimś autorytetem, co już powiedziałeś i przytoczyłeś w tym wspaniałym cytacie. I nie znajdę prawdziwej wolności w zinstytucjonalizowanej religii. Dlaczego? Na tym forum i w tym środowisku nie trzeba tego tłumaczyć. Wolność dla mnie jest sposobem życia. Jest życiem, w którym po prostu mam wybór, mogę robić co mi się podoba. Oczywiście póki nie narusza to cudzej wolności, bo "wolność twojej pięści ograniczona jest bliskością mojego nosa". Tak więc mogę bawić się nago na kanapie w otoczeniu dziwek i w towarzystwie alkoholu i/lub czegoś mocniejszego. Mogę, bo kto mi zabroni? I komu to zaszkodzi? Tym jest wolność, że nikt mi nie może czegokolwiek zabronić. Żadna osoba, instytucja ani religia. Swoboda ograniczająca się jedynie do tego, by nie działać na cudzą szkodę. Nikt mi nie będzie zabraniał ani groził piekłem za życie tak, jak mi się podoba, dopóki nie ma nikogo, kto byłby poszkodowany z powodu mojego stylu życia. A jeśli jakiemuś ortodoksyjnemu katolikowi się to nie spodoba - trudno, nie moja sprawa. A czy wolny jest nałogowy alkocholik? Czy wolny jest narkoman? Nie. Dlaczego? Tego nie trzeba tłumaczyć. Ale zanim się uzależnił, był wolny. Mógł nie brać działki albo pić dużo mniej. A skoro się uzależnił, to jego problem. Na tym także polega wolność. Na ponoszeniu konsekwencji. Jako istota wolna mogę robić co chcę, ale muszę też ponosić konsekwencję wszystkiego co robię. Jeśli moje działanie przyniesie negatywny dla mnie skutek, muszę ponieść jego konsekwencję i nie zwalać tego na nic innego, niż na siebie. Dla mnie wolność nie jest hartem umysłu i uwalnianiem się od wszelkich pragnień, a po prostu możliwością wyboru. Życiem, w którym ja jestem panem wszystkiego co się dzieje wokół mnie i życiem w którym ja odpowiadam za wszystko - ja odnoszę wszelkie korzyści wynikające z moich działań i ja ponoszę wszelkie niedogodności i straty wynikające z moich nieprzemyślanych działań. I życiem w którym nikt mnie do niczego nie zmusza ani też nikt mi niczego nie zabrania. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>
















