| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Devil [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-05 23:24:10 |
geneza Twojego satanizmu Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym człowiek stwierdza "jestem satanistą"? Żyłeś przez ileś lat jako nie-satanista... Było Ci dobrze, albo nie... Byłeś katolikiem, albo nie... Może ateistą... Co skłoniło Cię do wybrania Ścieżki Lewej Ręki? Co było tym pierwszym impulsem? Jak Twoja satanistyczna droga potoczyła się dalej? Wątpiłeś? |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-12 17:54:00 |
geneza Twojego satanizmu > Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym człowiek > stwierdza "jestem satanistą"? Sądzę, że każda religia/filozofia/określony światopgląd jest czymś na tyle skomplikowanym, że nie można po prostu powiedzieć 'ok jestem satanistą (przykład)'. To nie jest tak, że ot, nagle następuje oświecenie i człowiek wchodzi na wyższy poziom. Satanizm to nie jest rpg. Droga jest długa i przejście od dotychczasowych poglądów na satanizm jest raczej 'płynne'... |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-05 23:44:18 |
geneza Twojego satanizmu > Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym człowiek > stwierdza "jestem satanistą"? > > Żyłeś przez ileś lat jako nie-satanista... > Było Ci dobrze, albo nie... > Byłeś katolikiem, albo nie... > Może ateistą... > Co skłoniło Cię do wybrania Ścieżki Lewej Ręki? > Co było tym pierwszym impulsem? > Jak Twoja satanistyczna droga potoczyła się dalej? Wątpiłeś? > > tak w zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy" Gosci " tego forum..zwłaszcza zakładających takie wątki... |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2002-12-06 11:51:15 |
geneza Twojego satanizmu > > tak w zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy" Gosci " tego > forum..zwłaszcza zakładających takie wątki... iitam. Tak na dobra sprawe, to bardzo ciekawy temat, moze tylko pytania odrobine tendencyjnie sformulowane. :) W kazdym razie interesujacy material dla quasisocjologa. :) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-06 02:24:26 |
geneza Twojego satanizmu Agi... spokojnie... gościa drąży ciekawość, a ty mu tak od razu z grubej rury, zamiast odpowiedzieć na pytanie :-) |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-08 18:57:34 |
mu-satanizm Czyli Armandyzm HomodeiAristiański > Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym człowiek > stwierdza "jestem satanistą"? Gdy przyczepienie sobie takiej etykietki da mu więcej od innych etykietek tudzież maksymalnie go to podjarcuje..... (że o rwaniu gotyckich 16nastek nie wspomne, mniam;) > Żyłeś przez ileś lat jako nie-satanista... Byłem mu-satanista > Było Ci dobrze, albo nie... Zaistę życie jest jakie jest, reszta to nasza interpretacja... > Byłeś katolikiem, albo nie... Katolikiem nigdy nie byłem, tzn do kościoła chodziłem, (ale nigdy nie poruszało to we mnie żadnej nutki metafizyki wewnętrznej, rodzina przestała ciagać dziecię na siłe, dziecię przestało)... Nadal nie mam nic do kościoła, to po prostu kwestia socjologii....mnie interesują poszczególni ludzie(Imprezowałem zarówno z satanistami jak i na zachrystii jak i azjatami).... Rydzyk na Pal;) każda zasada domaga sie wyjatku:) > Może ateistą... NIe.... taoistą.... a to specyficzne podejście do religii ("Niektórzy starają się być tacy święci po śmierci, że umieraja za życia")...przy czym chodzi mi o taoizm filozoficzny, bez elmentów stricte kulturowych państwa środka, oraz neotaoizm hamerykański..... > Co skłoniło Cię do wybrania Ścieżki Lewej Ręki? Instyknktownie pojmowany progres, przy czym nadal nie bardzo potrafię rozróżnic rozwoju holistycznego od leworęcznego, w literaturze występują sprzeczności:) > Co było tym pierwszym impulsem? Szukałem BS laveja, bo czytałem akurat fragmenty tylko kiedyś u znajomej i stwierdziłem" Jakiś łepek zerżnał tekst taoistyczny i wszedzie tylko wstawił "prawdziwy satanista" to a siamto" i tak wlazłem z buciorami na tę stronę i..... > Jak Twoja satanistyczna droga potoczyła się dalej? Wątpiłeś? Jak się potoczyła można sobie przesledzić czytając archiwum:) Rozpoczełem moja kariere tutaj od napisania sążniastego posta na temat dalekiego wschodu:) hyh mój pierwszy post..... http://www.satan.pl/3forum/7/1/4559/4560/ A potem poddałem inspiracje satano okultystyczne walcowaniu mej osobowości... walec drogowy nie posiada czasem hyżości hulajnogi, dlatego tysz przeróżne niuanse zywota przewalcowałem w czasie mej obecności w nurtach zachodnioleworęcznych...... Emanowałem infantylną ignorancją na tyle bezczelnie i głośno, aż w końcu ludzie podawali mi odpowiednie żródła do pochłonięcia, bawiłem się , filozowałem, uczyłem, rozkwitałem, mąciłem, zostałem zdegradowany i zrechabilitowany, stworzyłem własną filozofię symboliczną, która okazała się morficznym odbiciem wcześniejszych dzieł psychologii i magii, a teraz czytam klasyków, którzy rozwineli idee będące u mnie intuicyjnymi przebłyskami, no i czasem terroryzuje biednych metalokindersatanów mnie otaczających.........no offense:) >Wątpiłeś? Ehm niby w co miałem wątpić? W satanizm? A co to za zwierz????? :) Na samym początku mej obecności w nurcie pochłaniały mnie dyskursy i boje na temat etykietki slusznej jedynej pomrocznej i plastikowej szeleszczącej i ociekajacej flakami "jam uuuuwielki SZejtanista(tm)" potem mi przeszło to szeleszczenie etykietkami i karmelkowe wojny..... Horusie pobłogosław Ianussa za jego określenia;) Zawsze byłem sobą (w kilkunastu bardziej lub mniej dyskordiańskich obliczach wirtualnych[jak juz dowiedziałem się czym jest dyskordia;]) Wiec niby w co mozna wątpić? w etykietkę gdzie duuuużymi literami ktoś sobie wygrawerował satanista i poszedł pod siedzibę radyiii maryja dać się zatłuc torebkami wyjącej tłuszczy dewotek o utlenionych lokach.....? Tudzież podniacajac sie i masturbując intelektualnie wizjami zagłady i armageddonu i ogolnej masakry niedookreslonego wroga-katola? :) Ktoś kiedyś na liście dysk. słusznie IMHO podzielił grono na "pod" i "nad" satanistów. Czyli ludzi "dążacych" do "satanistycznych" "ideałów" .... "/ugly grin/" oraz ludzi rozumiejących inspiracje satanistycznej indywidualności i ideę boga człowieka(Homodeus ruleżżż;) i tym jak żyć po satanistycznemu wykorzystując te inspiracje, a nie jak nimi szeleścić........ Lavej i inni zaś mówili do ludzi-Gwiazd... a nie tłumu otaczających ich księżyców, pławiacych się i sycących odbitym blaskiem formy i idei nurtu S..... (wedle inspiracji proroczych Kvika;) Nie wątpie w satanizm, satanizm mi wisi i powiewa;) Tak samo jak każda pusta etykietka... że niby to co religia, filozofia, styl zycia, moda muzyczna? To tylko słowo wytrych dla indywidualnych działań ludzi tak samo jako słowo wytrych Bóg i wszystkie inne wytrychy..... Interesują mnie ludzie pod plakietką satana, albo czerpiący inspiracje z tego nurtu ........no i oczywiście interesują mnie ludzie, których twarze emanuja blaskiem wew siły swej osobowości i których lubie/ szanuje/ uważam za ciekawych..... reszta jest tłem..... uuuu aaaaa ależ szatańsko nie ? hyh:) Wierzę w siebie i to co jest moim życiem i rozwojem...jak zwał tak zwał..... dlatego lubie Homodeusa....heheh (dopingowałem przy porodzie;) jak i wszystkie inne elementy nurtu, które przewidziałem, lub na które miałem mniej lub bardziej destrukcyjnotwórczoolewczy wpływ ...obustronnie:) Nazwanie mnie satanistą to etykietka Nazwanie mnie taoistą to etykietka Tak samo ja jako thelemita, prawie chaota, mag-inaczej, teczowy satan, chwrzescijanin wyzwolony Jestem po prostu sobą Armand i Aristos to też etykietki Fajnie zaś jest hasać z tyloma etykietkami, czuje się wtedy tak git markowo... yoł :) Słowem grzechu jest ograniczenie.... lov und extazy, regge luz;P trzymajac za plecami zakrwawiony nóz ofiarny....... Sieć to iluzja, matrix to twór Szejtana |
|
Liv [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-08 22:39:18 |
mu-satanizm Czyli Armandyzm HomodeiAristiański jak juz dowiedziałem się czym jest dyskordia;]) Armand ja Cie blagam Ty mi wytlumacz co to dyskordia bo ja do tej pory nie wiem, za cholere nikt mi tego wytlumaczyc nie potrafi |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-08 23:04:49 |
mu-satanizm Czyli Armandyzm HomodeiAristiański > Armand ja Cie blagam Ty mi wytlumacz co to dyskordia bo ja do tej pory nie > wiem, za cholere nikt mi tego wytlumaczyc nie potrafi Nadah już wie ;) |
|
Liv [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-08 23:15:20 |
mu-satanizm Czyli Armandyzm HomodeiAristiański > Nadah już wie ;) To niech tez mi powie, bo ja nie wiem :) |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-09 11:55:37 |
Dyskordia > > Nadah już wie ;) > > To niech tez mi powie, bo ja nie wiem :) http://blazen93.prv.pl/ dział dyskordia tam można ściagnąć principie dyskordię (można ja także kupić wysyłkowo w www.merlin.com.pl) Jak i obejrzeć insze treści.... Hail eris |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-12 15:49:37 |
mu-satanizm Czyli Armandyzm HomodeiAristiański Mistrzu(tm)! Wielkie, soczyste, tęczowe cztery funty lnu w Twoją stronę. Kalafiory są wdzięczne Tobie(tm) za inspirację. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-11 12:05:52 |
mu-satanizm Czyli Armandyzm HomodeiAristiański ihihihi.....ihihihi.....jak tu piknie:) zielona łąka, złote słoneczko i Armand, cnotliwy piewca tao, pląsający wśród bujnego kwiecia yin, rozsiewający subtelny urok pacyfistycznej kontemplacji wszechświata:)))))))))))))))))))) |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-11 21:04:16 |
mu-satanizm Czyli Armandyzm HomodeiAristiański > ihihihi.....ihihihi.....jak tu piknie:) > zielona łąka, złote słoneczko i Armand, cnotliwy piewca tao, pląsający > wśród bujnego kwiecia yin, rozsiewający subtelny urok pacyfistycznej > kontemplacji wszechświata:)))))))))))))))))))) Taaaaa bo ja żem jest pochodnia oświetlającą zagmatwane przestrzenie nowego eonu dziecięcia (z rogami) w koronie....... jam jest piewcą i emanacją tao satana ....i sakralna grzechotką (podpiepszona horusowi) dzyń dzyń :) zonk |
|
Raistlin [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 12:23:15 |
geneza Twojego satanizmu > Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym człowiek > stwierdza "jestem satanistą"? > > Żyłeś przez ileś lat jako nie-satanista... > > No przeciez to nie przychodzi ot tak.Myslisz, ze to spadlo na mnie jak grom z jasnego nieba? Po prostu ksztaltowalo sie we mnie takie przekonanie i nagle stwierdzilem, ze jest nieco podobne do "satanizmu", jak kolwiek by go interpretowac.Z reszta zawsze pociagal nie mrok, ciemnosc - to tak apropo sfery sakralnej tejze religii, czy raczej pogladu na zycie.Ciekawe, co wg ciebie oznacza byc "rodowitym satanista"?Czy takie pojecie w ogole istnieje?? |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-07 01:42:04 |
geneza Twojego satanizmu mi tez sie wydaje to ciekawy temat. ja sie nie uwazam za sataniste, ale chetnie podziele sie moimi obserwacjami. Rodzimy sie jako katolicy (przynajmniej duza wiekszosc). Bycie katolikiem nie jest w naszym kraju tylko kwestia wiary, ale i spoleczna, w skali panstwa i w skali rodziny - jest przekazywany dzieciom jako cos oczywistego. Dlatego bycie satanista to nie tylko odejscie od tej wiary, ale i wylamanie sie ze spoleczenstwa. Co do podstaw religijnych to nie potrafie ci nic powiedziec. Natomiast jesli chodzi o psychologiczna strone to musialy zajsc bardzo duze zmiany. (wszystko co dalej napisze opiera na rozmowach, z ludzmi, ktorzy uwazaja sie za satanistow - albo oddaja czesc Lucyferowi albo postepuja wedlug zasad satanizmu bez odprawiania rytualow - aha i nie biore pod uwage tych, ktorzy bawia sie w satanistow a gdy im sie to znudzi to przestaja. uf). Byly to stopniowe zmiany w mysleniu i odczociach spowodowane doswiadczeniami. Na przyklad ocjec znecajacy sie nad rodzina, brak ktoregos z rodzicow itp - rodzina nie jest oparciem, nie spelnia swojej roli. Taki czlowiek ma w sobie sklonnosc odcinania sie i przeciwstawiania wiekszosci spoleczenstwa. Trzeba wziasc pod uwage to, ze czlowiek zawsze wybiera to, co w jego mniemaniu jest dla niego najlepsze. W satanizmie szuka dla siebie czegos lepszego niz dotychczas, czego co odpowiadaloby jesgo wewnetrznym potrzebom. Innymi "predyspozycjami" psychicznymi sa sklonnosc do myslenia, analizowania i wrazliwosc wieksza niz u innych - chociaz to nie jest regola. To powoduje glebsze przezywanie bolu i cierpienia, rozczarowanie tym co przynosi zycie. Czesc osob, o ktorych pisze twierdzi, ze boga nie ma bo otaczajacy ich swiat nie jest dla nich przyjazny nie raz dostali kopa od zycia a to kuci sie z tym czego uczyli sie w kosciele (bog jest dobry, wszystkoch kocha itd, itp). Inni ostarzaja boga o bol przez ktory przechodza. Nienawidza go za to i wybieraja druga strone. Szukaja swojego szczascia w grupie, ktorej filozofia przeciwstawia sie zarowno wizerunkowi boga jako dobrego ojca i regolom obowiazujacym w spoleczenstwie. no to tyle, wiecej i tak nie chcialoby ci sie czytac ;) |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-07 02:15:38 |
geneza Twojego satanizmu ...być może nie zrozumiałem ale chcesz powiedzieć że jedną z przyczyn zainteresowania się satnizmem (u ludzi o których piszesz) była patologia??... "Byly to stopniowe zmiany w mysleniu i odczociach spowodowane doswiadczeniami. Na przyklad ocjec znecajacy sie nad rodzina, brak ktoregos z rodzicow itp - rodzina nie jest oparciem, nie spelnia swojej roli. Taki czlowiek ma w sobie sklonnosc odcinania sie i przeciwstawiania wiekszosci spoleczenstwa. Trzeba wziasc pod uwage to, ze czlowiek zawsze wybiera to, co w jego mniemaniu jest dla niego najlepsze. W satanizmie szuka dla siebie czegos lepszego niz dotychczas, czego co odpowiadaloby jesgo wewnetrznym potrzebom." ...poza tym chcesz stwierdzić że sataniści to jednostki wyalienowane ze społeczeństwa??...że są to jednostki rozczarowane "tym co przynosi zycie" ???... ...jeżeli źle odczytałem przekaz Twego posta proszę o wyjaśnienia... .:Adams:. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-07 02:45:54 |
geneza Twojego satanizmu > ...być może nie zrozumiałem ale chcesz powiedzieć że jedną z przyczyn > zainteresowania się satnizmem (u ludzi o których piszesz) była > patologia??... tak. moze jest to tylko u tych, ktorych znam, ale chyba nie tylko. Patologi wokolo jest bardzo duzo. Kazdy ma z nimi doczynienia. ty nie? > ...poza tym chcesz stwierdzić że sataniści to jednostki wyalienowane ze > społeczeństwa??...że są to jednostki rozczarowane "tym co przynosi zycie" > ???... > ...jeżeli źle odczytałem przekaz Twego posta proszę o wyjaśnienia... wyalienowane ze spleczenstwa - tak. Nie chodzi mi o to ze sa pustelnikami, bo nie sa. Mam na mysli nieakceptowanie zasad rzadzacym tym spoleczenstwem. Troche konkretniej - streszcze ci historie mojego przyjaciela: najpierw maialy miesjce wydarzenia traumatyczne. Takie doswiadczenia byly zupelnie obce jego znajomym w rezultacie odsuneli sie troche od niego. On od nich tez. Szukal pomocy i zapomnienia gdzie indziej i wsrod innych ludzi, takich ktorzy nie pasuja do modelu spoleczenstwa. Wydaje mis ie ze jest to regola - jesli sie myle to popraw mnie. Z biegiem czasu znow asymilowal sie z "typowym spoleczenstwem", ale myslenie pozostalo. Robi to, co spoleczenstwo oczekuje: chodzi do pracy, ma znajomych itd. A jednoczesnie nie akceptyje wszystkich zasad, nie zgadza sie z wszystkimi ogolnymi pogladami. Nie przyjmuje myslenia innych, nauczyl sie myslec samodzielnie i poddac krytyce myslenie wiekszosci. "jednostki rozczarowane "tym co przynosi zycie" " - wydaje mi sie ze tak, ze w jakim momencie ich zycia to nastapilo. jesli sie nie zgadzasz to chetnie przeczytam.... hehe lubie takie spory :D |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-09 01:56:40 |
geneza Twojego satanizmu > > ...być może nie zrozumiałem ale chcesz powiedzieć że jedną z przyczyn > > zainteresowania się satnizmem (u ludzi o których piszesz) była > > patologia??... > > tak. moze jest to tylko u tych, ktorych znam, ale chyba nie tylko. > Patologi wokolo jest bardzo duzo. Kazdy ma z nimi doczynienia. ty nie? ...tak rodzice mnie katowali i z tego powodu zainteresowałem się satanizmem :)) ...może to wszystko jest o wiele prostsze niż Ci się wydaje...może człowiek próbuje odnaleźć siebie...odnaleźć coś co mu najbardziej pasuje...to w czym czuje się dobrze i dodatkowo to co może w każdym momencie zmodyfikować jeżeli przestanie mu odpowiadać...nieustający rozwój...wynikający z prostej zasady "nie idziesz do przodu to stoisz w miejscu, stoisz w miejscu to (względnie) się cofasz"... > wyalienowane ze spleczenstwa - tak. Nie chodzi mi o to ze sa pustelnikami, > bo nie sa. Mam na mysli nieakceptowanie zasad rzadzacym tym > spoleczenstwem. Troche konkretniej - streszcze ci historie mojego > przyjaciela: najpierw maialy miesjce wydarzenia traumatyczne. Takie > doswiadczenia byly zupelnie obce jego znajomym w rezultacie odsuneli sie > troche od niego. On od nich tez. Szukal pomocy i zapomnienia gdzie indziej > i wsrod innych ludzi, takich ktorzy nie pasuja do modelu spoleczenstwa. > Wydaje mis ie ze jest to regola - jesli sie myle to popraw mnie. > Z biegiem czasu znow asymilowal sie z "typowym spoleczenstwem", ale > myslenie pozostalo. Robi to, co spoleczenstwo oczekuje: chodzi do pracy, > ma znajomych itd. A jednoczesnie nie akceptyje wszystkich zasad, nie > zgadza sie z wszystkimi ogolnymi pogladami. Nie przyjmuje myslenia innych, > nauczyl sie myslec samodzielnie i poddac krytyce myslenie wiekszosci. ...bardziej ogólnie to już się chyba nie dało tego przedstawić :)) ...ja osobą wyalienowaną nie jestem...mam swoich znajomych (niekoniecznie satnistów, itp. :)) ) ...i moje kontakty z ludź nie są wynikiem oczekiwań społeczeństwa...robię tak, bo lubię...odnoszę korzyści dzięki tym kontaktom...a zasad wszystkich akceptować nie muszę...kto mi karze??...akceptuję prawo (karne cywilne itd.) ponieważ nie uśmiechają mi się żadne sankcje :)) ...zasady moralne - zależnie :)) ...i niby czemu mam nie pasować do społeczeństwa...kiedy społeczeństwo stwierdzi że jesteś inny(a) odrzuci Cię...w tym momencie możesz sporo stracić...więc jaki cel ma takie działanie...nie ukazywać całej swej osoby wszystkim zainteresowanym... > "jednostki rozczarowane "tym co przynosi zycie" " - wydaje mi sie ze tak, > ze w jakim momencie ich zycia to nastapilo. jesli sie nie zgadzasz to > chetnie przeczytam.... ...ja nie rozczarowałem się życiem...ja szukałem i szukam...nikt nie powiedział że zostanę tu na stałe...nie wiem czy to kres mych poszukiwań...praktyka i czas wszystko pokarze :)) ... > hehe lubie takie spory :D ...ja nie spieram się z Tobą...nie staram się narzucić Ci swych poglądów...przedstawiam Ci tylko swoje zdanie...przecież nie musisz się z nim zgadzać (choć powinnaś :)) ) ...traktuję to raczej jak wymianę poglądów... ...cała ma wypowiedź jest moim subiektywnym spojrzeniem na dany temat... .:Adams:. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-09 23:51:49 |
dlaczego ? ...może to wszystko jest o wiele prostsze niż Ci się > wydaje...może człowiek próbuje odnaleźć siebie...odnaleźć coś co mu > najbardziej pasuje... tak, mysle ze wlasnie tak. A jaka jest tego przyczyna? Po pierwsze to czy czlowiek, ktory ma to czego pragnie jest szczesliwy i otoczony dobrem (prawdziwa bajka) bedzie szukal czegos wiecej? Przeciez ma to, co potrzebuje. To ze czlowiek szuka czego chyba swiadczy o tym, ze czegos mu brak, ze teskni za czyms czego nie ma. Druga sprawa to to, ze taki czlowiek musi myslec, nie tylko o potrzebach fizycznych, ale i umyslowych. Zastanawia sie nad soba i otaczajacym go swiatem, analizuje, wyciaga wnioski itd. Sa ludzie, ktorzy maja duze sklonnosci do tego i tacy, ktorzy nie traca na to czasu. > ...bardziej ogólnie to już się chyba nie dało tego przedstawić :)) nie, chyba ze chcialbys czytac ksiazke ;) ...ja > osobą wyalienowaną nie jestem...mam swoich znajomych (niekoniecznie > satnistów, itp. :)) ) ...i moje kontakty z ludź nie są wynikiem oczekiwań > społeczeństwa...robię tak, bo lubię...odnoszę korzyści dzięki tym > kontaktom... nie mam zamiaru gledzic, ale na pewno jakies oczekiwania spoleczne spelniasz. Wiekszosc tych zasad jest dla nas oczywista, bo zostaly wyuczone. Jesli bys nie spelnial ich to znajomi sami by sie od ciebie odsuneli. To wcale nie znaczy ze nie masz wolnej woli. Przeciwnie, sam napisales, ze wybierasz to co jest dla ciebie korzystne. A jedno nie przeczy drugiemu. Jedna z przyczyn powstania spoleczenstwa byl fakt, ze jednostka odnosi z tego korzysci. a zasad wszystkich akceptować nie muszę...kto mi > karze??...akceptuję prawo (karne cywilne itd.) ponieważ nie uśmiechają mi > się żadne sankcje :)) ...zasady moralne - zależnie :)) ...i niby czemu mam > nie pasować do społeczeństwa...kiedy społeczeństwo stwierdzi że jesteś > inny(a) odrzuci Cię...w tym momencie możesz sporo stracić...więc jaki cel > ma takie działanie...nie ukazywać całej swej osoby wszystkim > zainteresowanym... hmm ....... robic tak by odnosic korzysci :D > ...ja nie rozczarowałem się życiem...ja szukałem i szukam...nikt nie > powiedział że zostanę tu na stałe...nie wiem czy to kres mych > poszukiwań...praktyka i czas wszystko pokarze :)) ... dlaczego szukasz ? > ...ja nie spieram się z Tobą... szkoda :( > przedstawiam Ci tylko swoje zdanie...przecież nie musisz się z > nim zgadzać (choć powinnaś :)) ) dlaczego????? |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-12 15:21:31 |
geneza Twojego satanizmu > wyalienowane ze spleczenstwa - tak. Nie chodzi mi o to ze sa pustelnikami, > bo nie sa. Mam na mysli nieakceptowanie zasad rzadzacym tym > spoleczenstwem. Sądzę, że sataniści to nie są osoby, które alenują się ze społeczeństwa i nie akceptują jego zasad. Oni po prostu nie chcą ślepo poddawać się jego wymogom. Żyjemy w świecie wktórym naprawdę trudno wyalienować się ze społeczeństwa [no, chyba że ktoś chce żyć na pustyni...] i wszelkie próby mające do tego prowadzić są jak walenie głową w mur. Po prostu się nie da. Społeczeństo należy zaakceptować, lecz nie pozwalać by to ona całkowicie nami rządziło. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-13 00:01:51 |
geneza Twojego satanizmu hehe moze dla kogos kto bardzo zadomowil sie w cywilizacji jest to trudne ale nie jest niemozliwe. Mozesz na przyklad przylaczyc sie do ortodoksyjnych zydow i zyc z dala od ludzi w ich wspolnocie. Bez netu :(, tv, elektrycznosci.... Wypasac krowki i zywic sie tym co wychodujesz. :) >Sądzę, że sataniści to nie są osoby, które alenują się ze społeczeństwa ........ zeby sie alienowac nie trzeba sie przeprowadzac do buszu. Spoleczenstwo ma swoje zasady, nakazy, jest w okreslona rola jaka powinien spelniac mezczyzna, kobieta, ksiadz, urzednik itd. Wiekszosc ludzi w sposob naturalny je spelnia, nie zastanawiajac sie nad tym, nie zadajac pytan. > Oni po prostu nie chcą ślepo poddawać się jego wymogom. no i zgadzamy sie :) |
|
Devil [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-08 00:45:36 |
geneza Twojego satanizmu Dzięki za opinię. Ciekawe, i - w przeciwieństwie do niektórych odpowiedzi - wnosi coś do sprawy. Pozdrawiam, Devil. |
|
Driada [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 18:28:42 |
geneza Twojego satanizmu Mi sie wydaje, ze to przychodzi gdy nadejdzie odpowiedni czas. U mnie to tak znienacka wyszlo, gdy poczulam wplyw energii w sobie. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-06 09:11:29 |
boshe wshehmogoncy... Czy Ty się przypadkiem nie nazywasz Ewa Drzyzga? porozmawiajmy w szoku......tłoku.....eeeeeeee........to o co pytałeś? aha. jush. no więc przyszedł taki dzień gdy nawiedził mnie Szatan(to było w kościele podczas zaduszek, pamiętam jak dziś) i on mi powiedział że teraz bendem szatanistką. I oto jestem. Szatanistyczna do zerzygania. Drżyjcie niewierni! |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-06 10:38:00 |
boshe wshehmogoncy... > Czy Ty się przypadkiem nie nazywasz Ewa Drzyzga? > porozmawiajmy w szoku......tłoku.....eeeeeeee........to o co pytałeś? > aha. > jush. > no więc przyszedł taki dzień gdy nawiedził mnie Szatan(to było w kościele > podczas zaduszek, pamiętam jak dziś) i on mi powiedział że teraz bendem > szatanistką. I oto jestem. Szatanistyczna do zerzygania. > Drżyjcie niewierni! Nie pszyszed tylko poszłas do konfesjonała i un tamoj sieciał,..pszynajmniej ja tak miałem.... |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-06 10:58:29 |
boshe wshehmogoncy... > Nie pszyszed tylko poszłas do konfesjonała i un tamoj > sieciał,..pszynajmniej ja tak miałem... !!!!!!!!!!!!!!! tak! tak było! i on tam siecioł i mioł takoj czerwonoł, długoł........ ..........stułe i mie nioł chłostał i nawracoł afe satanius! |
|
calamus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-08 13:43:44 |
geneza Twojego satanizmu > Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym człowiek > stwierdza "jestem satanistą"? > > Żyłeś przez ileś lat jako nie-satanista... > Było Ci dobrze, albo nie... > Byłeś katolikiem, albo nie... > Może ateistą... > Co skłoniło Cię do wybrania Ścieżki Lewej Ręki? > Co było tym pierwszym impulsem? > Jak Twoja satanistyczna droga potoczyła się dalej? Wątpiłeś? > > No coz.. moim zdaniem glownym czynnikiem powodujacym odwrocenie sie od Boga i pojscie w kierunku "ciemnej" strony jest muzyka.... Bardzo wielu metalistow zaczyna interesowac sie satanizmem za sprawa swoich ulubionych zespolow, ktore glosza "szatanskie" tresci. |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-12 17:49:11 |
geneza Twojego satanizmu > Bardzo wielu > metalistow zaczyna interesowac sie satanizmem za sprawa swoich ulubionych > zespolow, ktore glosza "szatanskie" tresci. Bardzo wiele (jeśli nie wszystkie) zespołów black-metalowych śpiewa w taki sposób, że chyba tylko sam wokalista coś z tego rozumie. Wątpię żeby ktoś zainteresował się satanizmem z powodu rzezi na scenie [tzw. koncert]. Poza tym te zespoły mają raczej agresywne teksty, więc odnoszą się chyba do pseudo-satanizmu? |
|
Liv [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-08 22:49:56 |
geneza Twojego satanizmu No coz.. moim zdaniem glownym czynnikiem powodujacym odwrocenie sie od > Boga i pojscie w kierunku "ciemnej" strony jest muzyka.. To satanista musi sie odwracac ob boga? A nie mozna zyc na rowni z nim? Bog to fajny koles jest i gory potrafi przenosic :) .. Bardzo wielu > metalistow zaczyna interesowac sie satanizmem za sprawa swoich ulubionych > zespolow, ktore glosza "szatanskie" tresci. Tiaaaaaaaaaaa jak bylam mala to posluchalam BS ino dlatego ze to Kostrzewski czytal :) I takie to mrrrrroczne bylo |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-12-08 02:54:35 |
geneza Twojego satanizmu > Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym człowiek > stwierdza "jestem satanistą"? to jest stwierdzenie faktu. jesli wynika z czegos innego, np z checi bycia S (od dzisiaj jestem S!) to czlowiek ma problem. uhm. > Żyłeś przez ileś lat jako nie-satanista... > Było Ci dobrze, albo nie... > Byłeś katolikiem, albo nie... > Może ateistą... moze po prostu bylem. nigdy nie potrzebowalem jakiegos specjalnego okreslenia dla siebie. > Co skłoniło Cię do wybrania Ścieżki Lewej Ręki? sciezek sie nie wybiera. mozna myslec, ze sie wybiera. ale tak nie jest. > Co było tym pierwszym impulsem? > Jak Twoja satanistyczna droga potoczyła się dalej? Wątpiłeś? w co? :) "satanistyczna droga". blah. satanistyczny deser sklada sie z satanistycznych lodow, satanistycznej bitej smietanki - a wszystko polane satanistyczna czekolada. uhm. nie moze prosciej? po prostu droga. tak, jakby etykietka cokolwiek zmieniala. czytales "Ksiege Czaszek" Silverberga? K. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-09 13:20:57 |
geneza Twojego satanizmu > > Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym człowiek > > stwierdza "jestem satanistą"? > > to jest stwierdzenie faktu. I w tym się wszystko zawiera. |
|
Devil [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-10 01:46:13 |
geneza Twojego satanizmu > > Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym człowiek > > stwierdza "jestem satanistą"? > > to jest stwierdzenie faktu. jesli wynika z czegos innego, np z checi bycia > S (od dzisiaj jestem S!) to czlowiek ma problem. uhm. To jest stwierdzenie faktu :) A teraz poważnie. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Wiesz, są tacy, którzy może faktycznie od urodzenia wiedzieli, że ta filozofia im odpowiada. Ale jednak, jak sądzę, zdecydowana większość z nas uświadomiła to sobie po pewnym - dłuższym bądź krótszym - czasie. Nie żyjemy bowiem w społeczeństwie, które uczy małe dzieci, że mają być Bogami dla siebie samych. Więc w większości przypadków życie wg tej filozofii jest świadomą, przemyślaną decyzją, do której dochodzi się wskutek pewnych obserwacji, analiz i refleksji. Stwierdzenie "jestem Satanistą" nie jest więc tylko stwierdzeniem faktu. Jest to również podjęcie pewnej decyzji, uświadomienie sobie, jak chce się dalej żyć. I w wielu przypadkach - rozpoczęcie nowego etapu życia Człowieka. Devil. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-12-10 19:44:47 |
geneza Twojego satanizmu > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Wiesz, są tacy, którzy może faktycznie > od urodzenia wiedzieli, że ta filozofia im odpowiada. Ale jednak, jak > sądzę, zdecydowana większość z nas uświadomiła to sobie po pewnym - > dłuższym bądź krótszym - czasie. "ta filozofia"? a jest jedna? :) jest ich sporo, a czesc nawet twierdzi, ze nalezy sobie znalezc wlasna droge. > Nie żyjemy bowiem w społeczeństwie, które uczy małe dzieci, że mają być > Bogami dla siebie samych. Więc w większości przypadków życie wg tej > filozofii jest świadomą, przemyślaną decyzją, do której dochodzi się > wskutek pewnych obserwacji, analiz i refleksji. to nie jest zycie wg tej filozofii. to jest zycie wg Siebie, a stwierdzenie, ze jest sie S jest naturalna konsekwencja - zeby okreslic siebie, swoj swiatopoglad - wybierasz najwlasciwsze okreslenie. to jest Dobra droga :) > Stwierdzenie "jestem Satanistą" nie jest więc tylko stwierdzeniem faktu. > Jest to również podjęcie pewnej decyzji, uświadomienie sobie, jak chce się > dalej żyć. I w wielu przypadkach - rozpoczęcie nowego etapu życia > Człowieka. no dobrze.. mozna w sumie okreslic moment ow przelomowym, niech bedzie. ale nie jest podjeciem decyzji, bo ona zostala juz podjeta :) zreszta samo slowo decyzja mi nie pasuje, bo bycie nie jest kwestia wyboru - jestes, kim jestes. zaden wybor tego nie zmieni. mowie o rdzeniu czlowieczenstwa, oczywiscie :) nie mozna "stac sie" satanista, bo nie istnieje nic takiego, jak satanizm. istnieje JA, ktory okreslam sie jako satanista. K. |
|
Devil [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-10 20:37:42 |
geneza Twojego satanizmu > "ta filozofia"? a jest jedna? :) jest ich sporo, a czesc nawet twierdzi, > ze nalezy sobie znalezc wlasna droge. I ja tak twierdze. Ale zwykle ta własna droga jest w pewien sposób ukształtowana przez pewne założenia, które wielu zwie Satanizmem. > to nie jest zycie wg tej filozofii. to jest zycie wg Siebie, a > stwierdzenie, ze jest sie S jest naturalna konsekwencja - zeby okreslic > siebie, swoj swiatopoglad - wybierasz najwlasciwsze okreslenie. to jest > Dobra droga :) Życie wg Siebie jest pewną filzofią życia, i o niej właśnie pisałem. > no dobrze.. mozna w sumie okreslic moment ow przelomowym, niech bedzie. > ale nie jest podjeciem decyzji, bo ona zostala juz podjeta :) zreszta samo > slowo decyzja mi nie pasuje, bo bycie nie jest kwestia wyboru - jestes, > kim jestes. zaden wybor tego nie zmieni. mowie o rdzeniu czlowieczenstwa, > oczywiscie :) Gdybym ja tylko wiedział, o co Ci tu tak naprawdę chodziło, to chętnie bym skomentował... ;) > nie mozna "stac sie" satanista, bo nie istnieje nic takiego, jak satanizm. > istnieje JA, ktory okreslam sie jako satanista. A ja uważam, że coś takiego jak Satanizm istnieje. Ale to, czy on istnieje, czy nie, zależy od tego, jak rozumiemy to słowo. Każdy ma prawo do własnej definicji. Moja wskazuje na to, że on istnieje. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-12-11 20:53:53 |
geneza Twojego satanizmu > I ja tak twierdze. Ale zwykle ta własna droga jest w pewien sposób > ukształtowana przez pewne założenia, które wielu zwie Satanizmem. jesli jest ksztaltowana, to przez sama rzeczywistosc, nie przez poglady na nia... chrzescijanie maja pewne zalozenia, ktore w zalozeniu maja ksztaltowac ich zycie. wiele z nich niepotrzebnie komplikuje sprawy proste. moge nazwac satanizmem swoje poglady, ale nie widze pogladow, ktore z jednej strony bylyby jakimis abstrakcyjnymi pogladami czy zalozeniami, a z drugiej nadawaly by mi jakis kierunek... > Życie wg Siebie jest pewną filzofią życia, i o niej właśnie pisałem. a brak idei tez jest jakas idea? :) jaki jest dzwiek jednej klaszczacej dloni? kto jest lepszy w lazeniu po drzewach: rekiny czy delfiny? :) po co dopisywac Filozofie tam, gdzie jej nie potrzeba? > > no dobrze.. mozna w sumie okreslic moment ow przelomowym, niech > bedzie. > > ale nie jest podjeciem decyzji, bo ona zostala juz podjeta :) zreszta > samo > > slowo decyzja mi nie pasuje, bo bycie nie jest kwestia wyboru - > jestes, > > kim jestes. zaden wybor tego nie zmieni. mowie o rdzeniu > czlowieczenstwa, > > oczywiscie :) > > Gdybym ja tylko wiedział, o co Ci tu tak naprawdę chodziło, to chętnie bym > skomentował... ;) no przyznam, ze pozno bylo :) wyjasnie: najpierw sie Jest, potem sie siebie okresla - nie na odwrot. > A ja uważam, że coś takiego jak Satanizm istnieje. Ale to, czy on > istnieje, czy nie, zależy od tego, jak rozumiemy to słowo. Każdy ma prawo > do własnej definicji. Moja wskazuje na to, że on istnieje. ok. a jak Twoja definicja brzmi? K. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-12 11:19:31 |
geneza Twojego satanizmu a czy nie jest przypadkiem tak, ze jesli ktos poda ci definicjie to mozesz powiedziec, ze jest ok. Rownie dobrze mozesz powiedziec, ze ty masz swoja a tamta to bzdura. Czy nie chodzi o uswiadomienie sobie mocy tkwiacych w czlowieku, tego ze jest on rowny aniolom. Dobrze dopasowali do tego mit o Prometeuszu, ktory wykradl ogien bogom a tym samym sprawil, ze nie maja oni takiej wladzy nad czlowiekiem. Bardzo wiele rzeczy jest wzglednych i nie da sie bezwzglednie okreslic, zamknac w jakis ramach. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-12 13:46:49 |
geneza Twojego satanizmu . Czy nie chodzi o uswiadomienie sobie mocy tkwiacych w > czlowieku, tego ze jest on rowny aniolom A kim oni są????? |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-12 14:13:38 |
kim oni są????? hmm..... i znow te definicje ;P obiektywnie moge powiedziec tylko, ze sa one niczym wiecej i niczym mniej niz twoje, moje i innych archtypyt aniolow tkwiace w swiadomosci i podswiadomosci. Czy ich istnienie jako bytow rzeczywistych jest iluzja i czy do sie to stwierdzic czy nie to zupelnie inna sprawa. Faktem jest ze wystepuja w naszej swiadomosci jako pojecia i jako pojecia maja swoje cechy charakterystyczne np: skrzydelka, aureolka itp. Tak samo moglabys zapytac o to, czym jest Zeus czy Pegaz. No wiec nie zaglebiajac sie w dogmaty religijne moznaby zdefiniowac aniolki na gruncie semitycznym i psychologicznym. Taka definicja zawieralaby cechy przypisywane im w pojeciu ogolu. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-12 22:47:34 |
Nic. > hmm..... > i znow te definicje ;P > obiektywnie moge powiedziec tylko, ze sa one niczym wiecej i niczym mniej > niz twoje, moje i innych archtypyt aniolow tkwiace w swiadomosci i > podswiadomosci. Hm... Moje??? Czyli nie istnieją. Dla mnie nie istnieje coś takiego jak "anioł". To tylko wyraz, słowo często powtarzane przez pewnych ludzi, nie potrafiących go nawet zdefiniować. Czy ich istnienie jako bytow rzeczywistych jest iluzja i > czy do sie to stwierdzic czy nie to zupelnie inna sprawa. Ale istotna. Faktem jest ze > wystepuja w naszej swiadomosci jako pojecia i jako pojecia maja swoje > cechy charakterystyczne np: skrzydelka, aureolka itp. Tak samo moglabys > zapytac o to, czym jest Zeus czy Pegaz. Dla mnie cechą charakterystyczną jest układ liter, tworzące słowo. > No wiec nie zaglebiajac sie w dogmaty religijne moznaby zdefiniowac > aniolki na gruncie semitycznym i psychologicznym. Taka definicja > zawieralaby cechy przypisywane im w pojeciu ogolu. Ogółu?????????????????/ |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-12 23:49:55 |
Nic. Coz za emocje :D > Hm... Moje??? Czyli nie istnieją. Dla mnie nie istnieje coś takiego jak > "anioł". To tylko wyraz, słowo często powtarzane przez pewnych ludzi, nie > potrafiących go nawet zdefiniować. ok wiec istnieje dla ciebie wyraz aniol. To musi tez istniec jakies wyobrazenie aniola, cos co ten wyraz oznacza. > > No wiec nie zaglebiajac sie w dogmaty religijne moznaby zdefiniowac > > > aniolki na gruncie semitycznym i psychologicznym. Taka definicja > > zawieralaby cechy przypisywane im w pojeciu ogolu. > > Ogółu?????????????????/ hehe nio. czy podoba ci sie to czy nie we spolnej swiadomosci istnieje archetyp aniola. Jest ugruntowany przez kulture, wierzenia i mysli naszych przodkow. > > Czy ich istnienie jako bytow rzeczywistych jest iluzja i > > czy do sie to stwierdzic czy nie to zupelnie inna sprawa. > > Ale istotna. to jest sprawa religii a wiec wiary. tego w co chcesz wierzyc lub nie. mozesz probowac udowodnic ich istnienie badz nieistnienie rzeczywiste, ale to bedzie raczej trudne ;) |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 21:27:39 |
Nic. > > > Czy ich istnienie jako bytow rzeczywistych jest iluzja i > > > czy do sie to stwierdzic czy nie to zupelnie inna sprawa. > > > > Ale istotna. > > to jest sprawa religii a wiec wiary. tego w co chcesz wierzyc lub nie. > mozesz probowac udowodnic ich istnienie badz nieistnienie rzeczywiste, ale > to bedzie raczej trudne ;) > Wrecz przeciwnie. Udowadnia sie istnienie a nie "nieistnienie". Chcąc stwierdzić czy anioły istnieją, czy też nie, poprosze o dowody. Ponieważ ich nie uzyskam mam gotowa odpowiedź. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 22:05:02 |
polowanie na aniolki wrrr........ ale drazysz ten temat :[ ok. ty mowisz: - anioly nie istnieja ja mowie: - one istnieja. sa to 2 sprzeczne twierdzenia, a wiec jedno z nas ma racje. To jest pewne. Anioly sa niematerialne, przynajmniej zazwyczaj to powiedz mi jak do diabla mozna udowodnic ich istnienie??? O ile wiem, to rozne metody istot niematerialnych ( duchow) nie sa uznawane za naukowe :(. Przypuscmy, ze bylo mi dane zobaczyc aniola. I tak nie bede w stanie nikogo o tym przekonac. Moje slowo nie wystarczy. No chyba ze polaczenie telepatyczne, ale to tez nie bylo by obiektywne. Nic sensownego nie przychodzi mi do glowy :(. Nie znaczy to jednak, ze skoro ja nie potrafie udowodnic ich istnienia to ich nie ma. >> to jest sprawa religii a wiec wiary. tego w co chcesz wierzyc lub nie. mozesz sobie na przyklad wymyslic wielkiego tasiemca w rozowych skarpetach i mowic, ze sprawuje on wladze nad twoim losem. Nikt ci nie bedzie w stanie zaprzeczyc. Co wiecej, jesli mocno w to uwierzysz to swoja mysla i wola stworzysz takiego tasiemca i bedzie on kontrolowal twoj los. Tylko twoj, ale bedzie. Dlatego czasami mysle sobie, ze jesli na poczatku istnienia nie bylo czegos takiego jak bog to teraz jest. Wiara milionow pokolen go stworzyla. Na dodatek ta niezliczona ilosc modlitw do niego, wylanych lez i prosb, krwi przelanej dla niego, za niego i smierci ku jego chwale. Dla wspolczesnego czlowieka to jest "nic". Zapomnial on ze mysl, slowo, krew ma ogromna moc, ma energie, ktora nie rozplywa sie tak po prostu. troche zeszlo mi sie z tematu ;) mam takie pytanie: czy gdybys zobaczyl aniola, mogl go dotknac itd., czy wtedy bys uwierzyl ? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:59:50 |
schizofrenicy... > mam takie pytanie: > czy gdybys zobaczyl aniola, mogl go dotknac itd., czy wtedy bys uwierzyl > ? Nie. to, ze coś ozobacze nie oznacza, że to coś istnieje materialnie. Ludzie widza to co chca zobaczyć, albo to co inni chca by oni zobaczyli. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 20:53:33 |
schizofrenicy... nio ... to masz jakis pomysl ? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:00:57 |
schizofrenicy... > nio ... > > to masz jakis pomysl ? Odnośnie aniołów? Umieszczam je w swoich opowiadaniach i tyle. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:11:33 |
schizofrenicy... chcesz dowodow, ja ich nie mam, nic sensownego nie przychodzi mi do glowy. Czy nie fajnie jest sobie czasem pomyslec, ze jest taki aniolek, co caly czas czowa nad toba? Od razu robi sie przyjemniej :). Czlowiek tego potrzebuje, potrzebuje czasami kogos, kto go poprowwadzi i bedzie wspieral. A jak w to uwierzysz to kto wie, moze bedzie nad toba czowal? :D W koncu wiara przenosi gory. Ma taka sama moc, moze nawet wieksza, niz wola. Co by bylo gdybys na prawde zobaczyl aniola? Gdybys mogl go dotknac, rozmawiac z nim. Czy wtedy bys uwierzyl? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:20:53 |
aż tak dużo nie pije... :P > chcesz dowodow, > ja ich nie mam, nic sensownego nie przychodzi mi do glowy. > Czy nie fajnie jest sobie czasem pomyslec, ze jest taki aniolek, co caly > czas czowa nad toba? Od razu robi sie przyjemniej :). Czlowiek tego > potrzebuje, potrzebuje czasami kogos, kto go poprowwadzi i bedzie > wspieral. A jak w to uwierzysz to kto wie, moze bedzie nad toba czowal? :D > W koncu wiara przenosi gory. Ma taka sama moc, moze nawet wieksza, niz > wola. Eeeeeee, nie lubie, gdy ktoś za mną łazi. Nie chce zadnego anioła stróża... Wiara? Hm... w siebie owszem, jak najbardziej, ale w anioły czy w inne fantastyczne istotki, to zdecydowanie NIE. > > Co by bylo gdybys na prawde zobaczyl aniola? Gdybys mogl go dotknac, > rozmawiac z nim. Czy wtedy bys uwierzyl? Odpowiem Ci jak kiedyś jakiegoś spotkam... Buehehe... |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:18:00 |
aż tak dużo nie pije... > chcesz dowodow, > ja ich nie mam, nic sensownego nie przychodzi mi do glowy. > Czy nie fajnie jest sobie czasem pomyslec, ze jest taki aniolek, co caly > czas czowa nad toba? Od razu robi sie przyjemniej :). Czlowiek tego > potrzebuje, potrzebuje czasami kogos, kto go poprowwadzi i bedzie > wspieral. A jak w to uwierzysz to kto wie, moze bedzie nad toba czowal? :D > W koncu wiara przenosi gory. Ma taka sama moc, moze nawet wieksza, niz > wola. > > Co by bylo gdybys na prawde zobaczyl aniola? Gdybys mogl go dotknac, > rozmawiac z nim. Czy wtedy bys uwierzyl? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:17:59 |
aż tak dużo nie pije... > chcesz dowodow, > ja ich nie mam, nic sensownego nie przychodzi mi do glowy. > Czy nie fajnie jest sobie czasem pomyslec, ze jest taki aniolek, co caly > czas czowa nad toba? Od razu robi sie przyjemniej :). Czlowiek tego > potrzebuje, potrzebuje czasami kogos, kto go poprowwadzi i bedzie > wspieral. A jak w to uwierzysz to kto wie, moze bedzie nad toba czowal? :D > W koncu wiara przenosi gory. Ma taka sama moc, moze nawet wieksza, niz > wola. > > Co by bylo gdybys na prawde zobaczyl aniola? Gdybys mogl go dotknac, > rozmawiac z nim. Czy wtedy bys uwierzyl? |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:50:17 |
aż tak dużo nie pije... widze ze twojego racjonalizmu niczym nie da sie podwazyc. Ale aniolki to nie biale myszki....... |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 20:32:13 |
aż tak dużo nie pije... > widze ze twojego racjonalizmu niczym nie da sie podwazyc. Ale aniolki to > nie biale myszki....... Podważyć się da, jak najbardziej, ale OBALIĆ nie sposób. Po prawdzie do poziomu białych myszek, też nie doszedłem... One ukazyją się przed aniołami czy po nich? |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 22:26:34 |
aż tak dużo nie pije... > Po prawdzie do poziomu białych myszek, też nie doszedłem... One ukazyją > się przed aniołami czy po nich? hmm..... zastanowmy sie chyba tuz przez aniolkami ;). Wiec jak zobaczysz myszki to wypatruj aniolkow. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 22:48:15 |
aż tak dużo nie pije... > hmm..... zastanowmy sie > chyba tuz przez aniolkami ;). Wiec jak zobaczysz myszki to wypatruj > aniolkow. nieee po myszkach idą różowe słonie.....dopiero później aniołki....takie białe ...z kaftanikiem.... |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-20 20:40:22 |
aż tak dużo nie pije... > nieee po myszkach idą różowe słonie.....dopiero później aniołki....takie > białe ...z kaftanikiem.... Wczoraj... a raczej dziś "nad ranem" widziłem różowe plamy... Niestety byłem zbyt... aby dostrzec jakiś konkretny kształt... :P Kiedyś zażyczyłem sobie kaftan jako prezent urodzinowy. Kumpel pojechał go załatwić do jakiegoś szpitala i... tyle go widzieli. Drugi rok sie nie odzywa... |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-20 20:41:37 |
Czas na EOT. > hmm..... zastanowmy sie > chyba tuz przez aniolkami ;). Wiec jak zobaczysz myszki to wypatruj > aniolkow. Oki. Dam znać, jak jakiegoś spotkam. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-12-13 21:47:58 |
geneza Twojego satanizmu > a czy nie jest przypadkiem tak, ze jesli ktos poda ci definicjie to mozesz > powiedziec, ze jest ok. Rownie dobrze mozesz powiedziec, ze ty masz swoja > a tamta to bzdura. Czy nie chodzi o uswiadomienie sobie mocy tkwiacych w > czlowieku, tego ze jest on rowny aniolom. Dobrze dopasowali do tego mit o > Prometeuszu, ktory wykradl ogien bogom a tym samym sprawil, ze nie maja > oni takiej wladzy nad czlowiekiem. o to chodzi :) zeby czlowiek nie oddawal wladzy nad soba komukolwiek, czemukolwiek.. > Bardzo wiele rzeczy jest wzglednych i nie da sie bezwzglednie okreslic, > zamknac w jakis ramach. zaiste. K. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-10 14:29:29 |
geneza Twojego satanizmu > > > Ciekawi mnie, co powoduje, że przychodzi dzień, w którym > człowiek > > > stwierdza "jestem satanistą"? > > > > to jest stwierdzenie faktu. jesli wynika z czegos innego, np z checi > bycia > > S (od dzisiaj jestem S!) to czlowiek ma problem. uhm. > > To jest stwierdzenie faktu :) > > A teraz poważnie. > > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Wiesz, są tacy, którzy może faktycznie > od urodzenia wiedzieli, że ta filozofia im odpowiada. Ale jednak, jak > sądzę, zdecydowana większość z nas uświadomiła to sobie po pewnym - > dłuższym bądź krótszym - czasie. > > Nie żyjemy bowiem w społeczeństwie, które uczy małe dzieci, że mają być > Bogami dla siebie samych. Więc w większości przypadków życie wg tej > filozofii jest świadomą, przemyślaną decyzją, do której dochodzi się > wskutek pewnych obserwacji, analiz i refleksji. > > Stwierdzenie "jestem Satanistą" nie jest więc tylko stwierdzeniem faktu. > Jest to również podjęcie pewnej decyzji, uświadomienie sobie, jak chce się > dalej żyć. I w wielu przypadkach - rozpoczęcie nowego etapu życia > Człowieka. > > Devil. Sugeruję że zanim zapytasz kogoś czy jest/był satanistą wypadało by określić czym jest satanizm i kto to jest satanista.Od definicji może zależeć odpowiedź. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-10 15:36:22 |
geneza Twojego satanizmu to bardzo madre z punktu widzenia filozofii. a do rozmowy i tak nic nie wnioslo bleee :P |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-20 23:09:44 |
geneza Twojego satanizmu > to bardzo madre z punktu widzenia filozofii. > a do rozmowy i tak nic nie wnioslo > bleee :P Mea culpa maxima Zmrożona! Niestety czasem konieczne jest określić granicę znaczeniowe używanego wyrazu,choćby żeby uniknąć pomyłek. Satanizm to słowo obejmujące bardzo wiele,natomiast często używane do określeń bardzo specyficznych. chodzi mi więc jedynie o sprecyzowanie myśli przedmówcy bo satanistą mogę być lub nie,gdyż każdy punkt widzenia jest względny... |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-21 14:33:53 |
geneza Twojego satanizmu Zdaje sobie z tego sprawe. Punktem wyjscia powinna byc definicja. Wkurza mnie zawsze na zajeciach, jak ludzie potrafia sie klucic o to i nie zaczynaja nawet rozmowy nad jakims zagadnieniem. Definicja jest wazna, ale jest poczatkiem a nie celem. Nie bierz tego do siebie :) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















