Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-06 - 18:15:10
 Satanizm a Wampiryzm
Merineth 2014-01-06 - 19:44:45
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-06 - 19:54:40
 Satanizm a Wampiryzm
Merineth 2014-01-06 - 20:32:58
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-06 - 20:59:33
 Satanizm a Wampiryzm
Merineth 2014-01-07 - 08:21:06
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-07 - 16:01:24
 Satanizm a Wampiryzm
Merineth 2014-01-07 - 19:32:59
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-07 - 20:19:25
 Satanizm a Wampiryzm
Merineth 2014-01-07 - 21:08:57
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
E g o 2014-01-07 - 21:47:58
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
Falcifer 2014-01-07 - 22:01:02
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
E g o 2014-01-07 - 22:49:05
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
Falcifer 2014-01-07 - 23:04:25
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
E g o 2014-01-07 - 23:47:23
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
Falcifer 2014-01-08 - 00:32:45
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
E g o 2014-01-08 - 01:02:56
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
Falcifer 2014-01-08 - 12:05:03
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
Merineth 2014-01-07 - 22:06:12
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
E g o 2014-01-07 - 22:39:39
 Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
Merineth 2014-01-08 - 10:34:32
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-07 - 21:49:13
 Satanizm a Wampiryzm
Merineth 2014-01-07 - 22:12:17
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-07 - 22:24:41
 Satanizm a Wampiryzm
Merineth 2014-01-08 - 10:44:21
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-08 - 11:04:49
 Satanizm a Wampiryzm
Merineth 2014-01-08 - 11:12:14
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-08 - 12:19:20
 Satanizm a Wampiryzm
Lava 2014-01-08 - 12:57:50
 Satanizm a Wampiryzm
Falcifer 2014-01-08 - 13:53:50
 Podziały i "magia słów"
Sabatiel 2014-01-15 - 21:04:11
 Podziały i "magia słów"
Falcifer 2014-01-15 - 22:11:30
 Podziały i "magia słów"
Falcifer 2014-01-15 - 23:18:54
 Podziały i "magia słów"
Sabatiel 2014-01-16 - 19:29:57
 Nie wywołujcie flo z lasu
darktofik 2014-01-16 - 20:29:15
 Nie wywołujcie flo z lasu
_flo_ 2014-01-16 - 20:37:06
 Nie wywołujcie flo z lasu
Falcifer 2014-01-16 - 21:17:20
 Nie wywołujcie flo z lasu
_flo_ 2014-01-16 - 21:18:58
 Nie wywołujcie flo z lasu
Falcifer 2014-01-16 - 21:20:20
 Nie wywołujcie flo z lasu
_flo_ 2014-01-16 - 21:21:55
 Podziały i "magia słów"
_flo_ 2014-01-16 - 20:36:23
 Podziały i "magia słów"
Sabatiel 2014-01-16 - 19:59:38
 Podziały i "magia słów"
Falcifer 2014-01-16 - 20:25:46
 Podziały i "magia słów"
Sabatiel 2014-01-23 - 01:46:38
 Podziały i "magia słów"
HaaL 2014-01-16 - 19:53:20
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-06
18:15:10

Satanizm a Wampiryzm
Zastanawia mnie w jaki sposób postrzegacie zjawisko zwane wampiryzmem? Uważam, że w swej istocie paradygmat jest zbliżony do satanizmu (kult aspektu drapieżnika, indywidualizm, przywiązanie do mrocznej symboliki etc.) oraz boryka się z podobnymi problemami (coraz więcej pseudo-podziałów na np. wampiryzm sang, psi, emocjonalny czy inne dziadostwa). Jest w nim tyle samo ludzi oryginalnych co dzieciaków szukających ucieczki od szarej i nudnej rzeczywistości. Co o tym myślicie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-06
19:44:45

Satanizm a Wampiryzm
> Zastanawia mnie w jaki sposób postrzegacie zjawisko zwane wampiryzmem?  
> Uważam, że w swej istocie paradygmat jest zbliżony do satanizmu (kult  
> aspektu drapieżnika, indywidualizm, przywiązanie do mrocznej symboliki  
> etc.) oraz boryka się z podobnymi problemami (coraz więcej  
> pseudo-podziałów na np. wampiryzm sang, psi, emocjonalny czy inne  
> dziadostwa).

O ile ogólnie pozostaje mi przytaknąć większości tego co napisałeś to w tym miejscu nasunęło mi się pytanie czy skoro kategoryzujesz te podziały jako "pseudo" to powinniśmy wybrać jeden prawdziwy wampiryzm? I czy jest on niepodzielny? Jeśli tak to który? Ten wampiryzm krwi? Nigdy nie lubiłam unifikacji i zarówno w satanizmie, jak w wampiryzmie podziały, w granicach rozsądku, uważam za naturalnie i na swój sposób konieczne. Czym innym jest wampiryzm krwi (zakładając, że faktycznie uznamy go nie za mroczną zabawę, a za... no nie wiem, światopogląd? sposób życia? czym on jest?) a czym innym ten określony jako emocjonalny. Chociaż w kwestii symboliki i określonych idei to chyba tylko ten wampiryzm krwi porównać można do idei przyświecających też do pewnego stopnia satanizmowi. Czy wampiryzm emocjonalny nie podlega już pod spektrum zaburzeń psychiki?  

Pozdr.
M.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-06
19:54:40

Satanizm a Wampiryzm
> O ile ogólnie pozostaje mi przytaknąć większości tego co napisałeś to w  
> tym miejscu nasunęło mi się pytanie czy skoro kategoryzujesz te podziały  
> jako "pseudo" to powinniśmy wybrać jeden prawdziwy wampiryzm?  

Nie, nie - źle mnie zrozumiałaś. Czy naprawdę potrzebujesz przymiotnika, aby móc wyodrębnić poszczególne podkategorie satanizmów lub wampiryzmów, by się utożsamić z wybranym zestawem wierzeń? Ludzie nie potrafią sprecyzować definicji satanizmu, a potrafią precyzyjnie określić, czym jest satanizm teistyczny, tradycyjny, podwórkowy, laveyański etc?

Ja dla przykładu uważam tradycyjny satanizm za właściwy satanizm, a laveyanizm i inne jego pochodne nazywam post-satanizmem. Ale kogo to obchodzi poza mną?  

> Czym innym jest  
> wampiryzm krwi (zakładając, że faktycznie uznamy go nie za mroczną zabawę,  
> a za... no nie wiem, światopogląd? sposób życia? czym on jest?) a czym  
> innym ten określony jako emocjonalny.

Sanguinarianizm jest tym samym w wampiryzmie, co satanizm tradycyjny w satanizmie: pierwotna, rdzenna odmiana paradygmatu, inne sa raczej jego interpretacjami, pochodnymi. Nie mnie oceniac obiektywna ich wartosc.  

> Chociaż w kwestii symboliki i  
> określonych idei to chyba tylko ten wampiryzm krwi porównać można do idei  
> przyświecających też do pewnego stopnia satanizmowi. Czy wampiryzm  
> emocjonalny nie podlega już pod spektrum zaburzeń psychiki?  

Zależy jak sobie to zinterpretujesz. Dla mnie dla przykładu wampiryzm emocjonalny może być zarówno efektem przerostu ego, zaburzeń psychicznych, jak i po prostu sztuką drenowania energii poprzez skupienie na sobie uwagi innych. Może powinno się zrobić pod-podziały podziałów? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-06
20:32:58

Satanizm a Wampiryzm

> Nie, nie - źle mnie zrozumiałaś. Czy naprawdę potrzebujesz przymiotnika,  
> aby móc wyodrębnić poszczególne podkategorie satanizmów lub wampiryzmów,  
> by się utożsamić z wybranym zestawem wierzeń?

Absolutnie nie. Potrzebowałabym tych przymiotników z tysiąc żeby chociaż zbliżyć się do precyzji.  


Ludzie nie potrafią  
> sprecyzować definicji satanizmu, a potrafią precyzyjnie określić, czym  
> jest satanizm teistyczny, tradycyjny, podwórkowy, laveyański etc?


Bo to łatwiejsze. Łatwiej określić coś małego niż opisać wielką konstrukcję, którą satanizm niewątpliwie jest.  

>  
> Ja dla przykładu uważam tradycyjny satanizm za właściwy satanizm, a  
> laveyanizm i inne jego pochodne nazywam post-satanizmem. Ale kogo to  
> obchodzi poza mną?  

Hmm, na potrzeby dyskusji zapewne twoich rozmówców, tyle że to nie ta dyskusja ;) Ale muszę przyznać, że o ile zawsze oponowałam określaniu "właściwego" satanizmu to twój podział mi się podoba.  
  

> Zależy jak sobie to zinterpretujesz. Dla mnie dla przykładu wampiryzm  
> emocjonalny może być zarówno efektem przerostu ego, zaburzeń psychicznych,  
> jak i po prostu sztuką drenowania energii poprzez skupienie na sobie uwagi  
> innych. Może powinno się zrobić pod-podziały podziałów? ;)

Zapewne gdybyśmy chcieli określić każdy z możliwych wampiryzmów to właśnie to okazałoby się niezbędne. I znów nasuwa się to co już wielokrotnie było mówione o satanizmie - "tyle satanizmów ilu satanistów", podobnie wydaje się być z wampiryzmem.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-06
20:59:33

Satanizm a Wampiryzm
> Absolutnie nie. Potrzebowałabym tych przymiotników z tysiąc żeby chociaż  
> zbliżyć się do precyzji.  

Lubisz zamykać się w ramy? Doprawdy, gdyby stworzyć tysiąc tysięcy grup, kategorii i podkategorii satanizmu, a każdego zadaniem byłoby rozkminianie, ile w jego ścieżce jest ultra-liberalnego laveyanizmu, a ile alternatywnego diabolizmu transylwańskiego - satanizm straciłby swojego ducha, umarłby w gąszczu iluzji, przemyśleń, wątpliwości, mechanicznych kombinacji i matematycznych wyliczeń. Satanizm jest do dziś nieuchwytny i taki powinien pozostać.


> Bo to łatwiejsze. Łatwiej określić coś małego niż opisać wielką  
> konstrukcję, którą satanizm niewątpliwie jest.  

Satanizm jaki jest, każdy widzi - parafrazując znanego erudytę.


> Hmm, na potrzeby dyskusji zapewne twoich rozmówców, tyle że to nie ta  
> dyskusja ;) Ale muszę przyznać, że o ile zawsze oponowałam określaniu  
> "właściwego" satanizmu to twój podział mi się podoba.  

To naprawdę bez znaczenia. Satanizm posiada w sobie coś numinotycznego, niesprecyzowanego. Wyczuwają to sataniści dogmatycznie przestrzegający Satanistycznej Biblii, jak i ksiądz ostrzegający swych wiernych przed satanistami wykradającymi hostie z kościoła w celu ich profanacji. Wszystko wynika z faktu, że język jest czymś niedoskonałym i o wiele łatwiej ukazać satanizm np. śpiewem.


> Zapewne gdybyśmy chcieli określić każdy z możliwych wampiryzmów to właśnie  
> to okazałoby się niezbędne. I znów nasuwa się to co już wielokrotnie było  
> mówione o satanizmie - "tyle satanizmów ilu satanistów", podobnie wydaje  
> się być z wampiryzmem.  

A nie raczej: tyle określeń, ile przemyśleń? Czym jest dla Ciebie esencja wampiryzmu, Meri? Jak opisałabyś ów fenomen/paradygmat/ścieżkę?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-07
08:21:06

Satanizm a Wampiryzm

> Wszystko wynika z faktu, że język jest czymś niedoskonałym i o wiele  
> łatwiej ukazać satanizm np. śpiewem.
>  

Odniosę się w tym miejscu do całej poprzedniej części twojego posta bo właściwie sprowadza się to do jednego - satanizm jako całość, kompletny twór jest niemożliwy do precyzyjnego określenia. Jeśli chcesz próbować precyzji potrzebujesz podziałów. Tylko pytanie czy chcesz?  
Jestem ciekawa twojej interpretacji tego jak wyśpiewać satanizm.



> A nie raczej: tyle określeń, ile przemyśleń?  

Nie sądzę. Tam gdzie pojawia się naprawdę dużo przemyśleń nie potrzeba już tego typu określeń.  

Czym jest dla Ciebie esencja  
> wampiryzmu, Meri? Jak opisałabyś ów fenomen/paradygmat/ścieżkę?

Gdybym miała wyciągnąć z wampiryzmu to co naprawdę wydaje mi się jego esencją, samym środkiem to byłby to kult siebie. Przybierający różne formy, ale zawsze sprowadzający się do tego samego - Ja.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-07
16:01:24

Satanizm a Wampiryzm
> Odniosę się w tym miejscu do całej poprzedniej części twojego posta bo  
> właściwie sprowadza się to do jednego - satanizm jako całość, kompletny  
> twór jest niemożliwy do precyzyjnego określenia. Jeśli chcesz próbować  
> precyzji potrzebujesz podziałów. Tylko pytanie czy chcesz?  

Nie jest mi to do niczego potrzebne. Tobie jest? Myślę, że nie jest to istotą satanizmu - określanie, dzielenie i mnożenie. To nie jest mój świat.

> Jestem ciekawa twojej interpretacji tego jak wyśpiewać satanizm.

Przecież ONA posiada cały manuskrypt zawierający złowieszcze pieśni:

http://www.the-serpent.pl/ONA/10_ONA--Chants.pdf

Jeśli jesteś ciekawa jak brzmią poszukaj w internecie nagrań. Istnieje stara kaseta nagrana jeszcze przez Christota Beesta, niedawno coraz więcej wychodzi nagrań poszczególnych Nexionów.  

> Nie sądzę. Tam gdzie pojawia się naprawdę dużo przemyśleń nie potrzeba już  
> tego typu określeń.  

Uważasz, że podziały pojawiają się tylko w wypadku, gdy ktoś niewiele myśli? ;)

> Gdybym miała wyciągnąć z wampiryzmu to co naprawdę wydaje mi się jego  
> esencją, samym środkiem to byłby to kult siebie. Przybierający różne  
> formy, ale zawsze sprowadzający się do tego samego - Ja.  

O, to mnie zaskoczyłaś. To jest po prostu odczucie czy opierasz swój osąd na czymś konkretnym?

Dla mnie wampiryzm to przede wszystkim kult 'siły witalnej' i pod pewnym względem wysławianie 'rasy panów' (mistyka krwi). Jest to także kult aspektu drapieżnika (łowy).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-07
19:32:59

Satanizm a Wampiryzm

> Nie jest mi to do niczego potrzebne. Tobie jest? Myślę, że nie jest to  
> istotą satanizmu - określanie, dzielenie i mnożenie. To nie jest mój  
> świat.

Zgadzam się z Tobą. Teoretyzowałam.  

  
> Przecież ONA posiada cały manuskrypt zawierający złowieszcze pieśni:

Ach, nie wiem dlaczego myślałam, że masz coś oryginalnego na myśli, o czym jeszcze nie wiem. :)  



> Uważasz, że podziały pojawiają się tylko w wypadku, gdy ktoś niewiele  
> myśli? ;)

Nie do końca. Raczej potrzebne są gdy ktoś myśli w ograniczony sposób.  


> O, to mnie zaskoczyłaś. To jest po prostu odczucie czy opierasz swój osąd  
> na czymś konkretnym?

Raczej odczucie oparte na lekturze/znajomościach/ogólnym odbiorze.  

>  
> Dla mnie wampiryzm to przede wszystkim kult 'siły witalnej' i pod pewnym  
> względem wysławianie 'rasy panów' (mistyka krwi). Jest to także kult  
> aspektu drapieżnika (łowy).  

Z pewnością masz rację. Dla mnie jednak to wszystko jest tylko skutkiem tego samouwielbienia.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-07
20:19:25

Satanizm a Wampiryzm
> Zgadzam się z Tobą. Teoretyzowałam.  

Wiem, wiem :) Pod pewnymi względami podziałów nie da się uniknąć podczas komunikacji słownej. Smutna prawda.  
  
> Ach, nie wiem dlaczego myślałam, że masz coś oryginalnego na myśli, o czym  
> jeszcze nie wiem. :)  

Osądzasz mnie o brak oryginalności? :) Przecież to proste: słowa niosą sobą konkretne obrazy generowane w naszej głowie. Muzyka czyni to samo, tyle że muzyka nie rozróżnia między podmiotem a przymiotem, między jednostkowością a mnogością, między tu i teraz, a całkowitą bezprzyczynowością.  

> Nie do końca. Raczej potrzebne są gdy ktoś myśli w ograniczony sposób.  

Zgoda.

> Raczej odczucie oparte na lekturze/znajomościach/ogólnym odbiorze.  

A jakie masz osobiste zdanie na temat tego ruchu ideowego? Jak właściwie nazwać wampiryzm? Filozofią życia? Prakseologią?  

> Z pewnością masz rację. Dla mnie jednak to wszystko jest tylko skutkiem  
> tego samouwielbienia.  

A nie chęci uchwycenia czegoś ponad-jednostkowego? Przecież "zakon" wampiryczny kojaży się z Wampiryczną Rodziną - więzami 'krwi'.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-07
21:08:57

Satanizm a Wampiryzm

> A jakie masz osobiste zdanie na temat tego ruchu ideowego? Jak właściwie  
> nazwać wampiryzm? Filozofią życia? Prakseologią?  

Oglądałam kiedyś jakiś marny dokument o Castle Party (nie pomnę tytułu, przykro mi), w tym dokumencie występował jeden typek, który sam siebie zwał wampirem, a jego wampiryzm polegał na tym, że miał jakiś swój magiczny kamień i on ten kamień kładł na cały dzień np. na schodach przy jakimś podziemnym przejściu a sam czaił się gdzieś za krzakiem i pilnował kamienia. Po całym dniu ten kamień był przeładowany energią ze wszystkich ludzi,którzy przechodzili po tych schodach. Nie wiem jak ją z tego kamienia przechwytywał, może mówił, ale nie pamiętam.  
Spotkałam w życiu kilka osób, określających się jako wampiry, pomijając już takich kretynów jak ta gwiazda filmowa, ale wszyscy oscylowali wokół jednego - mrocznej zabawy. Owszem, kult łowcy, wyższość rasy, wszystko o czym mówiłeś jest, ale moje osobiste i subiektywne zdanie jest takie, że to ciągle podszyta mroczną symboliką zabawa. (Lub wspomniane wcześniej zaburzenia, ale tu pewnie objawi nam się częściej "wampiryzm" nieuświadomiony albo przynajmniej niezamierzony).



> A nie chęci uchwycenia czegoś ponad-jednostkowego? Przecież "zakon"  
> wampiryczny kojaży się z Wampiryczną Rodziną - więzami 'krwi'.

To taka chyba filmowa wizja, wszyscy, których widziałam a sami nazywali się wampirami byli w głównej mierze skupieni na sobie. Może i łączyli się w jakieś "rodziny" ale w tej rodzinie chyba każdy w swojej głowie jest numerem jeden.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-07
21:47:58

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
> Spotkałam w życiu kilka osób, określających się jako wampiry, pomijając  
> już takich kretynów jak ta gwiazda filmowa, ale wszyscy oscylowali wokół  
> jednego - mrocznej zabawy. Owszem, kult łowcy, wyższość rasy, wszystko o  
> czym mówiłeś jest, ale moje osobiste i subiektywne zdanie jest takie, że  
> to ciągle podszyta mroczną symboliką zabawa.

A co mają robić innego jak właśnie się bawić i pożytkować pobraną energię? Smucić się i stroić ropusze miny do świata przed lub po pasożytowaniu?

Wampiryzm to kult krwi i innych odżywczych płynów szeroko pojętego ciała. Pytanie: czym naprawdę jest krew?  

Związków miedzy satanizmem a wampiryzmem bez liku. Najważniejsze chyba to, że oba pseudonaukowo (bez metodologii, bez dokładnej rejestracji danych o sobie, bez określonego celu) eksperymentują z mutacjami/wewnętrznymi modyfikacjami ciała.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-07
22:01:02

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
> A co mają robić innego jak właśnie się bawić i pożytkować pobraną energię?  
> Smucić się i stroić ropusze miny do świata przed lub po pasożytowaniu?

Dobra uwaga. Poza tym imprezy są dobrym czasem na szeroko rozumiane łowy - czy to energetyczne, czy to ludzkiej zwierzyny ;)

> Wampiryzm to kult krwi i innych odżywczych płynów szeroko pojętego ciała.  
> Pytanie: czym naprawdę jest krew?  

Właśnie. Co myślicie na temat teorii o wiążących właściwościach purpurowej posoki? BTW, ktoś czytał Liber Azarete? Ciekawy wątek o 'czarnej krwi' i związku substancji z satanistyczną magią, księżycem itd.

> Związków miedzy satanizmem a wampiryzmem bez liku. Najważniejsze chyba to,  
> że oba pseudonaukowo (bez metodologii, bez dokładnej rejestracji danych o  
> sobie, bez określonego celu) eksperymentują z mutacjami/wewnętrznymi  
> modyfikacjami ciała.

Masz na myśli wewnętrzną metamorfozę? Jeśli tak to jak najbardziej, z tym że ja osobiście zawsze bardziej podciągałem satanizm pod wilkołactwo, natomiast wampiryzm traktowałem jako siostrę 'uzupełniającą temat'.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-07
22:49:05

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
> > A co mają robić innego jak właśnie się bawić i pożytkować pobraną  
> energię?  
> > Smucić się i stroić ropusze miny do świata przed lub po  
> pasożytowaniu?
>  
> Dobra uwaga. Poza tym imprezy są dobrym czasem na szeroko rozumiane łowy -  
> czy to energetyczne, czy to ludzkiej zwierzyny ;)

Mi się łowy kojarzyły zawsze z sytuacją, gdy ofiara ucieka przed katem a kat _wie_, że ofiara jest wartościowa. We współczesnym świecie nie dostrzegam już takich sytuacji. Łowy to chyba tylko metafora i przypadki rzadkie.


> > Wampiryzm to kult krwi i innych odżywczych płynów szeroko pojętego  
> ciała.  
> > Pytanie: czym naprawdę jest krew?  
>  
> Właśnie. Co myślicie na temat teorii o wiążących właściwościach purpurowej  
> posoki? BTW, ktoś czytał Liber Azarete? Ciekawy wątek o 'czarnej krwi' i  
> związku substancji z satanistyczną magią, księżycem itd.

Rozwiniesz jeden i drugi wątek?


> > Związków miedzy satanizmem a wampiryzmem bez liku. Najważniejsze  
> chyba to,  
> > że oba pseudonaukowo (bez metodologii, bez dokładnej rejestracji  
> danych o  
> > sobie, bez określonego celu) eksperymentują z mutacjami/wewnętrznymi  
> > modyfikacjami ciała.
>  
> Masz na myśli wewnętrzną metamorfozę? Jeśli tak to jak najbardziej, z tym  
> że ja osobiście zawsze bardziej podciągałem satanizm pod wilkołactwo,  
> natomiast wampiryzm traktowałem jako siostrę 'uzupełniającą temat'.

Metamorfoza to ładne słowo na coś, co trudno przewidzieć - przyszłość własnego ciała. Ono się zmienia trawiąc lub odrzucając nową krew. Szkodzi lub wzmacnia albo powoduje jedno i drugie jednocześnie na każdym poziomie - genetycznym, biologicznym, psychicznym, duchowym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-07
23:04:25

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
> Mi się łowy kojarzyły zawsze z sytuacją, gdy ofiara ucieka przed katem a  
> kat _wie_, że ofiara jest wartościowa. We współczesnym świecie nie  
> dostrzegam już takich sytuacji. Łowy to chyba tylko metafora i przypadki  
> rzadkie.

Ego, naprawdę uważasz, że takie sytuacje są rzadkością we współczesnym świecie? Mi się wydaje, że ich natężenie pozostało takie samo, a to że nikt ich nagminnie nie demaskuje świadczy o kompetencji łowców, nie uważasz? ;)

Poza tym łowów nie organizuje się jedynie w celu zabicia zdobyczy. Ta praktyka ma całe spectrum zastosowań i nie zawsze musi się wiązać z próbą ucieczki ofiary. Opanowanie do perfekcji niektórych metod polowania (szczególnie przez kobiety polujące na samców) skutkuje wręcz odwrotnym skutkiem ;)

> > Właśnie. Co myślicie na temat teorii o wiążących właściwościach  
> purpurowej  
> > posoki? BTW, ktoś czytał Liber Azarete? Ciekawy wątek o 'czarnej  
> krwi' i  
> > związku substancji z satanistyczną magią, księżycem itd.
>  
> Rozwiniesz jeden i drugi wątek?

Pierwszy wątek ma związek z teorią, że krew potrafi wiązać tak ludzi ze sobą (misterium) jak i przedmioty do człowieka skrapiającego magiczne narzędzie. Jak to w magii, liczy się uważność i osobiste przeżycia. Ciekawi mnie jednak wasza opinia, szczególnie jeśli praktykujecie czarostwo/magię/okultyzm, whatever...

Drugi wątek... Według manuskryptu Misantropiska Lucifer Orden (który jest... Nexionem ONA :P ) 'czarna krew' to nic innego jak krew menstruacyjna. W wampiryzmie sang używa się tylko i wyłącznie świerzej krwi, ponieważ jako taka symbolizuje witalność, życie, wzrost etc. etc. Często zakony/świątynie/grupy wykluczają kobiety z obrzędów podczas okresu tłumacząc, że taka krew jest pierwiastkiem negatywnym, destrukcyjnym. Rytuały związane z krwią żywą najlepiej mają działać podczas pełni - pełnia życia/pełnia księżyca. Pełnia jest jasnym i konstuktywnym aspektem księżyca, widoczną stroną, apogeum jego siły. Czarna strona zaś stanowi jego mroczną, niezbadaną, złowieszczą naturę. Według Liber Azarete 'czarna krew' (czarna przez powiązanie z nowiem) służy rzucaniu klątw, przyzywaniu negatywnych energii anty-kosmicznych, chaosu etc.  


> Metamorfoza to ładne słowo na coś, co trudno przewidzieć - przyszłość  
> własnego ciała. Ono się zmienia trawiąc lub odrzucając nową krew. Szkodzi  
> lub wzmacnia albo powoduje jedno i drugie jednocześnie na każdym poziomie  
> - genetycznym, biologicznym, psychicznym, duchowym.

Piszesz jak osoba obeznana z tematem. Praktykowałeś?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-07
23:47:23

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
> > Mi się łowy kojarzyły zawsze z sytuacją, gdy ofiara ucieka przed  
> katem a  
> > kat _wie_, że ofiara jest wartościowa. We współczesnym świecie nie  
> > dostrzegam już takich sytuacji. Łowy to chyba tylko metafora i  
> przypadki  
> > rzadkie.
>  
> Ego, naprawdę uważasz, że takie sytuacje są rzadkością we współczesnym  
> świecie? Mi się wydaje, że ich natężenie pozostało takie samo, a to że  
> nikt ich nagminnie nie demaskuje świadczy o kompetencji łowców, nie  
> uważasz? ;)
>  
> Poza tym łowów nie organizuje się jedynie w celu zabicia zdobyczy. Ta  
> praktyka ma całe spectrum zastosowań i nie zawsze musi się wiązać z próbą  
> ucieczki ofiary. Opanowanie do perfekcji niektórych metod polowania  
> (szczególnie przez kobiety polujące na samców) skutkuje wręcz odwrotnym  
> skutkiem ;)

Przypomnę, że łowy to stan w którym ofiara ucieka przed katem, boi się go, nie życzy sobie kontaktu a już szczególnie bólu z jego strony - mają rozbieżne cele. Nie jakieś tam amory, gdy ani jedna ani druga strona nie mają pojęcia o sobie, nie znają swej wartości, ale mają wspólny cel - pieprzyć się. Dla mnie w ogóle wątek łowny w wampiryzmie nieistotny a może i fałszywy, bo trudno orzec, czy spotkanie z ofiarą jest w gruncie rzeczy dziełem przypadku czy też dokładnej oceny i wiedzy oraz planów co do ofiary.


> > > Właśnie. Co myślicie na temat teorii o wiążących właściwościach  
> > purpurowej  
> > > posoki? BTW, ktoś czytał Liber Azarete? Ciekawy wątek o 'czarnej  
> > krwi' i  
> > > związku substancji z satanistyczną magią, księżycem itd.
> >  
> > Rozwiniesz jeden i drugi wątek?
>  
> Pierwszy wątek ma związek z teorią, że krew potrafi wiązać tak ludzi ze  
> sobą (misterium) jak i przedmioty do człowieka skrapiającego magiczne  
> narzędzie. Jak to w magii, liczy się uważność i osobiste przeżycia.  
> Ciekawi mnie jednak wasza opinia, szczególnie jeśli praktykujecie  
> czarostwo/magię/okultyzm, whatever...
>  
> Drugi wątek... Według manuskryptu Misantropiska Lucifer Orden (który  
> jest... Nexionem ONA :P ) 'czarna krew' to nic innego jak krew  
> menstruacyjna. W wampiryzmie sang używa się tylko i wyłącznie świerzej  
> krwi, ponieważ jako taka symbolizuje witalność, życie, wzrost etc. etc.  
> Często zakony/świątynie/grupy wykluczają kobiety z obrzędów podczas okresu  
> tłumacząc, że taka krew jest pierwiastkiem negatywnym, destrukcyjnym.  
> Rytuały związane z krwią żywą najlepiej mają działać podczas pełni -  
> pełnia życia/pełnia księżyca. Pełnia jest jasnym i konstuktywnym aspektem  
> księżyca, widoczną stroną, apogeum jego siły. Czarna strona zaś stanowi  
> jego mroczną, niezbadaną, złowieszczą naturę. Według Liber Azarete 'czarna  
> krew' (czarna przez powiązanie z nowiem) służy rzucaniu klątw, przyzywaniu  
> negatywnych energii anty-kosmicznych, chaosu etc.  

Ok, moja ciekawość zaspokojona.
  

> > Metamorfoza to ładne słowo na coś, co trudno przewidzieć - przyszłość  
>  
> > własnego ciała. Ono się zmienia trawiąc lub odrzucając nową krew.  
> Szkodzi  
> > lub wzmacnia albo powoduje jedno i drugie jednocześnie na każdym  
> poziomie  
> > - genetycznym, biologicznym, psychicznym, duchowym.
>  
> Piszesz jak osoba obeznana z tematem. Praktykowałeś?

Dawno temu. Teraz wszystko interesuje mnie z zupełnie innych, niespodziewanych stron.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-08
00:32:45

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
> Przypomnę, że łowy to stan w którym ofiara ucieka przed katem, boi się go,  
> nie życzy sobie kontaktu a już szczególnie bólu z jego strony - mają  
> rozbieżne cele. Nie jakieś tam amory, gdy ani jedna ani druga strona nie  
> mają pojęcia o sobie, nie znają swej wartości, ale mają wspólny cel -  
> pieprzyć się. Dla mnie w ogóle wątek łowny w wampiryzmie nieistotny a może  
> i fałszywy, bo trudno orzec, czy spotkanie z ofiarą jest w gruncie rzeczy  
> dziełem przypadku czy też dokładnej oceny i wiedzy oraz planów co do  
> ofiary.

Uważasz, że kłusownik zastawiający sidła na swoją ofiarę nie jest łowcą? Gdy lew rozpoczyna polowanie nie rzuca się na upatrzoną zdobycz zaraz po jej weselekcjonowaniu. Zaczaja się, analizuje jej zachowanie, stara się wyczuć najlepszy moment. Ofiara do ostatnich chwil pozostaje nieświadoma zagrożenia. Ucieczka, bieg, szarpanina - to efekt końcowy długiej gry wstępnej.  

Czytałeś może (aby nie szukać w anglojęzycznych publikacjach) 'Bestie Szatana' autorstwa ToB nexion? Mimo niewielkiego talentu pisarskiego (nie będę recenzował w tym wątku) opisali w pierwszym rozdziale dość dosadnie technikę polowania. Jeśli będziesz ciekaw podeślę jeszcze kilka innych opowiadań różnych nexionów ONA. Jak do tej pory na nic konkretnego poza literaturą Order of Nine Angles nie trafilem jeśli chodzi o temat łowów, więc jestem zmuszony prezentować jedynie dorobek Zakonu. Jeśli macie coś ciekawego, chętnie poczytam.

> Dawno temu. Teraz wszystko interesuje mnie z zupełnie innych,  
> niespodziewanych stron.

Co masz na myśli? Brak oczekiwań, pewnej auto-sugestii?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-08
01:02:56

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
> Uważasz, że kłusownik zastawiający sidła na swoją ofiarę nie jest łowcą?  
> Gdy lew rozpoczyna polowanie nie rzuca się na upatrzoną zdobycz zaraz po  
> jej weselekcjonowaniu. Zaczaja się, analizuje jej zachowanie, stara się  
> wyczuć najlepszy moment. Ofiara do ostatnich chwil pozostaje nieświadoma  
> zagrożenia. Ucieczka, bieg, szarpanina - to efekt końcowy długiej gry  
> wstępnej.  

To są właśnie łowy. Za to nie jest nimi wiele ludzkich zachowań, które mylnie określa się łowami, polowaniem, tropieniem by zabić i zjeść/wypić soki/obedrzeć ze skóry/podarować ból/itd. kiedy nic takiego nie zachodzi.
  

> Czytałeś może (aby nie szukać w anglojęzycznych publikacjach) 'Bestie  
> Szatana' autorstwa ToB nexion? Mimo niewielkiego talentu pisarskiego (nie  
> będę recenzował w tym wątku) opisali w pierwszym rozdziale dość dosadnie  
> technikę polowania. Jeśli będziesz ciekaw podeślę jeszcze kilka innych  
> opowiadań różnych nexionów ONA. Jak do tej pory na nic konkretnego poza  
> literaturą Order of Nine Angles nie trafilem jeśli chodzi o temat łowów,  
> więc jestem zmuszony prezentować jedynie dorobek Zakonu. Jeśli macie coś  
> ciekawego, chętnie poczytam.

Ciekawym, podeślij i tekst ToB i opowiadania.

  
> > Dawno temu. Teraz wszystko interesuje mnie z zupełnie innych,  
> > niespodziewanych stron.
>  
> Co masz na myśli? Brak oczekiwań, pewnej auto-sugestii?

Nie, raczej wątki marginalne lub niedocenione (powierzchownie dotychczas interpretowane) albo i nawet przemilczane.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-08
12:05:03

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
> Ciekawym, podeślij i tekst ToB i opowiadania.

Tutaj tekst ToB:

http://templeofbaphomet.files.wordpress.com/2013/10/bestie-szatana.pdf

A tutaj opowiadania anglojęzyczne:

http://h3llon3arthn3xion.wordpress.com/2013/12/05/abelgan-ende/
[Opowiadanie Hell on Earth Nexion o tytule "ABELGAN ENDE". Opisuje ubój (culling) z praktycznej, nie-rytualnej strony]

http://sinistervignettes.wordpress.com/2013/12/07/kiss-me-hard/
[Tutaj metaforyczny, fabularny opis 'złowieszczej łowczyni']
  
> Nie, raczej wątki marginalne lub niedocenione (powierzchownie dotychczas  
> interpretowane) albo i nawet przemilczane.

Podasz przykład? Co ostatnio zwróciło Twoją uwagę ze wspomnianych przez ciebie przemilczanych i niedocenionych tematów?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-07
22:06:12

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka

> A co mają robić innego jak właśnie się bawić i pożytkować pobraną energię?  
> Smucić się i stroić ropusze miny do świata przed lub po pasożytowaniu?

Ja nie twierdzę, że mają robić cokolwiek innego. Pytanie brzmiało czy ja odbieram wampiryzm jako filozofię, sposób życia czy co tam. Odbieram jako zabawę.  :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-07
22:39:39

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka
>  
> > A co mają robić innego jak właśnie się bawić i pożytkować pobraną  
> energię?  
> > Smucić się i stroić ropusze miny do świata przed lub po  
> pasożytowaniu?
>  
> Ja nie twierdzę, że mają robić cokolwiek innego. Pytanie brzmiało czy ja  
> odbieram wampiryzm jako filozofię, sposób życia czy co tam. Odbieram jako  
> zabawę.  :)

Jak dla mnie - jeden diabeł. Praktykujesz coś, bo cieszy Cię to i ta radość, grubo przypudrowana unifikującą szarością, wyzwala zabawę, grę poznań i doznań. Dopiero, gdy cierpisz - kończy się zabawa a zaczyna wojna. Nie jest tak?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-08
10:34:32

Jak zjeść człowieka i mieć człowieka

> Jak dla mnie - jeden diabeł. Praktykujesz coś, bo cieszy Cię to i ta  
> radość, grubo przypudrowana unifikującą szarością, wyzwala zabawę, grę  
> poznań i doznań. Dopiero, gdy cierpisz - kończy się zabawa a zaczyna  
> wojna. Nie jest tak?

Jest dokładnie tak. Nie widzę żadnego celu w praktykowaniu czegoś co nie sprawia radości, nie daje satysfakcji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-07
21:49:13

Satanizm a Wampiryzm
> Oglądałam kiedyś jakiś marny dokument o Castle Party (nie pomnę tytułu,  
> przykro mi), w tym dokumencie występował jeden typek, który sam siebie  
> zwał wampirem, a jego wampiryzm polegał na tym, że miał jakiś swój  
> magiczny kamień i on ten kamień kładł na cały dzień np. na schodach przy  
> jakimś podziemnym przejściu a sam czaił się gdzieś za krzakiem i pilnował  
> kamienia. Po całym dniu ten kamień był przeładowany energią ze wszystkich  
> ludzi,którzy przechodzili po tych schodach. Nie wiem jak ją z tego  
> kamienia przechwytywał, może mówił, ale nie pamiętam.  

Nie wiem sam czy jego metoda rzeczywiście przynosiła jakiekolwiek efekty. Bo niby w jaki sposób energia kumulowała się w kamieniu? W złowieszczej magii także wykorzystujemy 'magiczny kamień' (kwarc) jako swego rodzaju bateryjki (i portale do bezprzyczynowego wymiaru), ale do gromadzenia energii używamy projekcji. Chyba że koleś intensywnie wizualizował strumień energii wsiąkający w kamień, ale (a) to jest technicznie niewykonalne! Już po kilkunastu minutach miałby serdecznie dość i pierdoliłby ten cały interes, prawdopodobnie zabierając kamień i udając się z nim do baru, (b) energia nie lata sobie wokół człowieka i nie cieknie jak z kranu. Uwalnia się w apogeum skrajnych emocji (orgazm, przerażenie etc.) albo na skutek drenowania jej przez wampira (tego akurat nie umiem, więc i w to śmiem wątpić).  

> Spotkałam w życiu kilka osób, określających się jako wampiry, pomijając  
> już takich kretynów jak ta gwiazda filmowa, ale wszyscy oscylowali wokół  
> jednego - mrocznej zabawy.

Ty poznałaś chyba gotów, a nie osoby utożsamiające się z wampiryzmem. Znasz może Sanguinum Rosicrucianum? Ciekawa strona z równie ciekawym przesłaniem. Zajrzyj.  

http://sangrosicrucianum.org/salvecrvx.htm

Istnieje kilka hardkorowych sekt wampirycznych zarówno za granicą, jak i u nas - wiedziałaś o tym? Jedna świątynia nawet jest nexionem ONA (Tempel ov Blood).

http://tempelovblood.tripod.com/

> Owszem, kult łowcy, wyższość rasy, wszystko o  
> czym mówiłeś jest, ale moje osobiste i subiektywne zdanie jest takie, że  
> to ciągle podszyta mroczną symboliką zabawa. (Lub wspomniane wcześniej  
> zaburzenia, ale tu pewnie objawi nam się częściej "wampiryzm"  
> nieuświadomiony albo przynajmniej niezamierzony).

Mylisz wampiryzm z subkulturą gotycką w taki sam sposób, jak katole mylą satanizm z subkulturą metalową.  

> To taka chyba filmowa wizja, wszyscy, których widziałam a sami nazywali  
> się wampirami byli w głównej mierze skupieni na sobie. Może i łączyli się  
> w jakieś "rodziny" ale w tej rodzinie chyba każdy w swojej głowie jest  
> numerem jeden.  

To co zwróciło moją uwagę - a o czym wspomniałem już na wstępie - to podobieństwo wampiryzmu do satanizmu pod względem zachodzących w nich zmian wraz z upływem czasu.  

Satanizm Tradycyjny vs Astralny/Emocjonalny: porównaj sobie stronę Hamestagan albo Temple of Baphomet Nexion do stron takich jak Satan.pl czy Masz Mnie Wampirze. Naprawdę kolosalna różnica. Tak samo porównaj sobie stronę Sanguinum Rosicrucianum (wampiryzm sang/wampiryzm tradycyjny) do stron takich jak BloodLuna. Naprawdę widać różnicę. Myślę, że bardzo focusujesz się na tych nowoczesnych odmianach, które dla mnie są pozbawione głębi, zmagdonaldyzowane, osuszone i dopasowane do masy konsumentów.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-07
22:12:17

Satanizm a Wampiryzm
Subkulturę gotycką znam całkiem dobrze i nie mylę jej z niczym. Przejrzalam podane przez Ciebie linki i guess what. Podszyty mroczną symboliką teatr.  
Nie twierdzę, że są niepoważni czy śmieszni, ale to ciągle w moich oczach zabarwiona trochę okultyzmem, satanizmem, magią zabawa. Wampiryzm jest bardzo efektowny. Krew jest efektowna. Ale czy efektywna? Znasz to od wewnątrz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-07
22:24:41

Satanizm a Wampiryzm
> Subkulturę gotycką znam całkiem dobrze i nie mylę jej z niczym.  
> Przejrzalam podane przez Ciebie linki i guess what. Podszyty mroczną  
> symboliką teatr.  

Przeczytaj jeszcze raz, droga Meri. Dla przykładu Tempel ov Blood nie ma nic wspólnego z teatrem (nie ma prawie żadnego powiązania z ceremonialną częścią wampiryzmu, a już na pewno nie z jego popularnym symbolizmem).  

Strona różokrzyżowców sang może się rzeczywiście wydać mocno udramatyzowana, ale jest taka dla podkreślenia wampirycznego charakteru zrzeszenia. O ile rytuały odprawiane w ich zamkniętym kręgu mają dużo wspólnego z krwią, wyuzdanym seksem i czasem narkotykami, o tyle ich nauczania są raczej fuzją gnostycyzmu, lucyferianizmu i mistyki krwi.

> Nie twierdzę, że są niepoważni czy śmieszni, ale to ciągle w moich oczach  
> zabarwiona trochę okultyzmem, satanizmem, magią zabawa. Wampiryzm jest  
> bardzo efektowny. Krew jest efektowna. Ale czy efektywna? Znasz to od  
> wewnątrz?

Czy znam od wewnątrz magie krwi, czy wampiryzm? I jedno i drugie znam.  

Z doświadczenia mogę potwierdzić słynne, wiążące działanie krwi podczas obrzędów. Ceremonia 'więzów krwi' jest istotnie... wiążąca. Pomijając już subtelne więzi na poziomie psychicznym, jakie wytwarzają się podczas takiego intymnego rytuału, to szeregi dziwnych zbiegów okoliczności, które zmuszają mnie ciągle do napotykania takowych osób 'zupełnie przez przypadek' czasem mnie przerażają.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-08
10:44:21

Satanizm a Wampiryzm

> Przeczytaj jeszcze raz, droga Meri. Dla przykładu Tempel ov Blood nie ma  
> nic wspólnego z teatrem (nie ma prawie żadnego powiązania z ceremonialną  
> częścią wampiryzmu, a już na pewno nie z jego popularnym symbolizmem).  

Ok poczytam w wolnej chwili dokładniej i potem się wypowiem.  

>  
> Strona różokrzyżowców sang może się rzeczywiście wydać mocno  
> udramatyzowana, ale jest taka dla podkreślenia wampirycznego charakteru  
> zrzeszenia. O ile rytuały odprawiane w ich zamkniętym kręgu mają dużo  
> wspólnego z krwią, wyuzdanym seksem i czasem narkotykami, o tyle ich  
> nauczania są raczej fuzją gnostycyzmu, lucyferianizmu i mistyki krwi.

Czyli dokładnie to co mówię, teatr (krew, seks, narkotyki) + okultyzm, satanizm, magia.  


> Czy znam od wewnątrz magie krwi, czy wampiryzm? I jedno i drugie znam.  
>  
> Z doświadczenia mogę potwierdzić słynne, wiążące działanie krwi podczas  
> obrzędów. Ceremonia 'więzów krwi' jest istotnie... wiążąca. Pomijając już  
> subtelne więzi na poziomie psychicznym, jakie wytwarzają się podczas  
> takiego intymnego rytuału, to szeregi dziwnych zbiegów okoliczności, które  
> zmuszają mnie ciągle do napotykania takowych osób 'zupełnie przez  
> przypadek' czasem mnie przerażają.  

Jestem w stanie uwierzyć w więź psychiczną pomiędzy ludźmi, którzy związali się takim rytuałem. Ale dla mnie tak samo będzie wiążący rytuał wg określonych zasad zakonu co "więzy krwi" scyzorykiem nad rzeką. Wiesz dlaczego? Bo to tylko umowa, coś co istnieje pomiędzy dwojgiem (lub więcej) osób. Jeśli potrzebują do tego krwi to ich sprawa. Ale to ciągle zabawa.  

Pytałam raczej o efektywność krwi/innych płynów w relacji łowca<-ofiara.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-08
11:04:49

Satanizm a Wampiryzm

> Ok poczytam w wolnej chwili dokładniej i potem się wypowiem.  

Ok, ciekaw jestem Twojego zdania :)

> Czyli dokładnie to co mówię, teatr (krew, seks, narkotyki) + okultyzm,  
> satanizm, magia.  

No... w sumie tak. Muszę się z Tobą zgodzić ;)

> Jestem w stanie uwierzyć w więź psychiczną pomiędzy ludźmi, którzy  
> związali się takim rytuałem. Ale dla mnie tak samo będzie wiążący rytuał  
> wg określonych zasad zakonu co "więzy krwi" scyzorykiem nad rzeką.  

Tak, powiem więcej - taki skrajnie szczery, osobisty i intymny rytuał odprawiony przez kochanków nad rzeką będzie stokroć silniejszy od odwzorowywania na siłę jakiś dogmatycznie podanych zasad z podręcznika przez mechanicznie wykonujących swe czynności "kapłanów". Magia nie na tym polega.  

To co robisz - wszelkie udramatyzowane ruchy, inkantacje, symbole wypełniające rytualną przestrzeń: to tylko narzędzia mające skupić twoją uwagę na celu, skłonić cię do ukierunkowania energii. Równie dobrze magia może obyć się bez nich.  

Najpotężniejsze rytuały to te, któte sama "wymyślisz".

> Wiesz  
> dlaczego? Bo to tylko umowa, coś co istnieje pomiędzy dwojgiem (lub  
> więcej) osób. Jeśli potrzebują do tego krwi to ich sprawa. Ale to ciągle  
> zabawa.  

Osobiście mam wiele doświadczeń raczej nie mających z zabawą nic wspólnego, jednak rzeczywiście większość rytuałów posiada elementy związane z radosnym/ekstatycznym aspektem.

> Pytałam raczej o efektywność krwi/innych płynów w relacji  
> łowca<-ofiara.  

Naprawdę teraz nie rozumiem. Wyjaśnij proszę. Relacje łowca -> ofiara w czasie łowów nie sprowadzaja się do ich ingerencji pod względem wymiany płynów. Może masz na myśli czas po polowaniu?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-08
11:12:14

Satanizm a Wampiryzm

> Tak, powiem więcej - taki skrajnie szczery, osobisty i intymny rytuał  
> odprawiony przez kochanków nad rzeką będzie stokroć silniejszy od  
> odwzorowywania na siłę jakiś dogmatycznie podanych zasad z podręcznika  
> przez mechanicznie wykonujących swe czynności "kapłanów". Magia nie na tym  
> polega.  
>  
> To co robisz - wszelkie udramatyzowane ruchy, inkantacje, symbole  
> wypełniające rytualną przestrzeń: to tylko narzędzia mające skupić twoją  
> uwagę na celu, skłonić cię do ukierunkowania energii. Równie dobrze magia  
> może obyć się bez nich.  
>  
> Najpotężniejsze rytuały to te, któte sama "wymyślisz".


Zaryzykowałabym twierdzenie, że cała magia to tak naprawdę odpowiednio wysoki poziom zagłębienia się we własną świadomość, a rytuał to tylko stymulant. Ale to już moje prywatne zdanie, zrozumiem, jeśli jako praktyk odrzucisz taką możliwość.  


> Naprawdę teraz nie rozumiem. Wyjaśnij proszę. Relacje łowca -> ofiara w  
> czasie łowów nie sprowadzaja się do ich ingerencji pod względem wymiany  
> płynów. Może masz na myśli czas po polowaniu?


Celowo postawiłam strzałkę w stronę łowcy ;)  
Chodzi mi o efekt, jaki uzyskujesz, psychiczny, fizyczny, każdy możliwy, który jest bezpośrednim skutkiem praktyk wampirycznych. Coś czego nie mógłbyś osiągnąć w inny sposób jak właśnie za pomocą tego co pozyskasz od ofiary. Coś czego nie da ci żaden rytuał jeśli nie będziesz miał tej "złowionej" energii.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-08
12:19:20

Satanizm a Wampiryzm
> Zaryzykowałabym twierdzenie, że cała magia to tak naprawdę odpowiednio  
> wysoki poziom zagłębienia się we własną świadomość, a rytuał to tylko  
> stymulant. Ale to już moje prywatne zdanie, zrozumiem, jeśli jako praktyk  
> odrzucisz taką możliwość.  

W pewnym sensie tak. Chodzi o to, że każdy człowiek posiada w swojej psyche 'bramy'. Nie ważne jak zinterpretujesz znaczenie słowa 'brama' (nexion), faktem jest, że potrafisz uobecnić poprzez siebie magiczne energie przez channeling.  

Dotykamy w tym miejscu delikatnego tematu istnienia bądź nieistnienia transcendentalnych sił zwanych Mrocznymi Bogami w tradycji ONA. Teoria głosi, że takowe siły istniają poza jednostkową 'psychosferą', potrafią w mniejszym lub większym stopniu przenikać do świata materialnego. Nie ważne, czy te bezprzyczynowe energie nazwiesz Wielimi Przedwiecznymi, Mrocznymi Bogami, demonami, diabłami, duchami etc. etc. Jednym z zadań na początkowym etapie jest sprawdzenie na własną rękę, czy Zakon opowiada metaforyczne bajki, czy może mówi dosłownie.  

> Celowo postawiłam strzałkę w stronę łowcy ;)  
> Chodzi mi o efekt, jaki uzyskujesz, psychiczny, fizyczny, każdy możliwy,  
> który jest bezpośrednim skutkiem praktyk wampirycznych. Coś czego nie  
> mógłbyś osiągnąć w inny sposób jak właśnie za pomocą tego co pozyskasz od  
> ofiary. Coś czego nie da ci żaden rytuał jeśli nie będziesz miał tej  
> "złowionej" energii.  

Widzisz, ofiara to szerokie pojęcie, i nie zawsze ma związek z fizycznym jej zniszczeniem. Można dla ułatwienia dyskusji podzielić cele w jakich zostały zorganizowane łowy na dwie kategorie:

Materialne: wykorzystanie obiektu polowania, zmuszenie do zaspokojenia łowcy, sprawdzenie jak silny charakter posiada osoba przeprowadzająca łowy (zwykle w takim wypadku łowy nadzoruje inna, bardziej doświadczona osoba).  

'Duchowe': Jak wspomniałem wcześniej, praktyka magii polega w głównej mierze na otwieraniu Bram/nexionów - w twojej psyche, albo na konkretnym obszarze, istniejących niezależnie od praktykantów. Sama przyznałaś, że magia jest teatrem kierunkującym wygenerowaną energię na określony cel. Problem pojawia się wówczas, gdy energii potrzeba jest bardzo wiele.  

Przykład nie związany bezpośrednio z magią: istnieje możliwość wytworzenia anty-materii już w czasach dzisiejszych. Problem jednak leży w tym, że do jej produkcji potrzebny jest zasób energii, jaki posiada cały nasz układ słoneczny! Istniają dwa rozwiązania: albo dajemy sobie spokój i zajmujemy się czymś mniej 'energochłonnym', albo składamy w ofierze układ słoneczny i osiągamy swój cel (wytworzenie anty-materii).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-08
12:57:50

Satanizm a Wampiryzm
> Zastanawia mnie w jaki sposób postrzegacie zjawisko zwane wampiryzmem?  

http://www.the-serpent.pl/Undeviginti/Wieczne_Lowy.pdf

> Uważam, że w swej istocie paradygmat jest zbliżony do satanizmu (kult  
> aspektu drapieżnika, indywidualizm, przywiązanie do mrocznej symboliki  
> etc.) oraz boryka się z podobnymi problemami (coraz więcej  
> pseudo-podziałów na np. wampiryzm sang, psi, emocjonalny czy inne  
> dziadostwa). Jest w nim tyle samo ludzi oryginalnych co dzieciaków  
> szukających ucieczki od szarej i nudnej rzeczywistości. Co o tym myślicie?  

To nie są rzeczy istotne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-08
13:53:50

Satanizm a Wampiryzm
> > Zastanawia mnie w jaki sposób postrzegacie zjawisko zwane  
> wampiryzmem?  
>  
> http://www.the-serpent.pl/Undeviginti/Wieczne_Lowy.pdf

Istotnie, podobnie postrzegamy wampiryzm. Chociaż tekst poza tytułem raczej nie odnosi się do per se do wampiryzmu, tylko natury, zmian... Dla mnie przedstawia obraz tego co jest poza wampiryzmem, satanizmem i wszelkimi innymi paradygmatami - esencję ich wszystkich. Rounwytha.

> To nie są rzeczy istotne.

Te rzeczy są wstępem do tego, co jest istotne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-15
21:04:11

Podziały i "magia słów"
"Lubisz zamykać się w ramy? Doprawdy, gdyby stworzyć tysiąc tysięcy grup, kategorii i podkategorii satanizmu, a każdego zadaniem byłoby rozkminianie, ile w jego ścieżce jest ultra-liberalnego laveyanizmu, a ile alternatywnego  
diabolizmu transylwańskiego - satanizm straciłby swojego ducha, umarłby w gąszczu iluzji, przemyśleń, wątpliwości, mechanicznych kombinacji i matematycznych wyliczeń. Satanizm jest do dziś nieuchwytny i taki powinien pozostać."
+
"Nie jest mi to do niczego potrzebne. Tobie jest? Myślę, że nie jest to istotą satanizmu - określanie, dzielenie i mnożenie. To nie jest mój świat."

Odniosę się do Twojego poglądu bardzo krytycznie i polemicznie, ujawniając jego absurdalność z trzech różnych punktów widzenia. Zacznę od dwóch mega prostych, a trzeci będzie tym, w którym znajdziesz więcej (mojej) "filozoficznej" refleksji.


1) Mówisz że nie potrzebujesz podziałów satanizmu, a sam reprezentujesz jeden i tylko jeden rodzaj satanizmu, mianowicie ONA. Na dodatek reprezentujesz go bardzo mocno, wszędzie i wciąż na nowo podkreślając, że satanizm ONA to Twój satanizm. A samo ONA mówi o swojej ODRĘBNOŚCI od innych rodzajów, wciąż krytykując CoS i ToS, w wielu swoich pismach. Oni doskonale wiedzą, że nie są "satanizmem w ogóle" ale satanizmem x, tj. tradycyjnym. Ten zaś uważają za jedyny prawdziwy, autentyczny (genuine satanism), ale uznają istnienie rodzajów. Mało tego: sami dzielą satanizm, aby właśnie odciąć się od tych udawanych i rozwodnionych (water-down).

2) Sam zacząłeś od DZIELENIA wampiryzmu: "wampiryzm sang, psi, emocjonalny czy inne dziadostwa", a kiedy Lava odrzekła "To nie są rzeczy istotne.", odpisałeś "Te rzeczy są wstępem do tego, co jest istotne.". To druga sprzeczność.

I z tym właśnie się zgadzam w 100%: "Te rzeczy są wstępem do tego, co jest istotne." - podpisuję się pod tym moimi wszystkimi ośmioma kończynami (tak, jestem ośmiornicą).

"Myślę, że nie jest to istotą satanizmu - określanie, dzielenie i mnożenie." Oczywiście że nie jest to istotą satanizmu, jest tylko jego teoretyzowaniem. A człowiek nie składa się z opisów w encyklopedii medycyny.

3) A teraz głębiej.

Nigdy nie zrozumiem (i mówię to bez sarkazmu: nie rozumiem w chuj), w jaki sposób rodzą się takie myśli, jak Twoje. Jakim cudem z faktu, że istnieją słowa / podziały / teorie Ty i setki (znów bez sarkazmu) Tobie podobnych przechodzicie do tego, że te słowa / podziały / teorie Was dominują i "każą Wam" w coś wierzyć... Nie pojmuję, kurwa naprawdę. Nazywam to "magią słów". I z tego absurdalnego nastawienia biorą się takie wypowiedzi, których czytałem setki i które teraz z pamięci przytaczam:

"Mam w dupie LaVeya i jego śmieszny kościół!!! Mam swoje zdanie i swój satanizm!!!"

"Po co dzielić muzykę na rodzaje? Nie damy się uwięzić w etykietkach! Muzyka jest jedna!"

"Nie ma sensu dzielić satanizmu, bo satanizm jest jeden. Każdy z nas i tak widzi go inaczej, każdy ma prawo do swojej koncepcji."

"Lubisz zamykać się w ramy?"

Ależ kto was zamyka w ramy? Kto was więzi? SŁOWA? Wydrukowane na papierze opisy, podziały, teorie, recenzje, opinie, polemiki, analizy? Naprawdę? W takim razie jestem innym satanistą, niż wy. Na mnie wpływa tylko to, co realne: choroba, głód, zimno, rany ciała, wyczerpanie. Ale gdy ktoś coś mi MÓWI, mam to w dupie, dopóki nie będzie mi fizycznie zagrażał. I miałem tak zawsze. Jak w ogóle słowa mogą wpływać na życie? JAK? Czytam LaVeya od 1996 roku i nie przeszkodziło mi to odrzucić jego satanizmu już na 3 albo 4 różne sposoby. Rozmawiam z wyznawcami różnych religii, bo lubię i jakoś to nie zmienia mnie w środku, bo w środku mam Szatana. Otrzymuję też wezwania do zapłaty mandatów i tez ich nie płacę, dopóki ich słowa nie zmienią się w czyny. Realne rzeczy są realne, a słowa nie są realne. Realne są przeżycia, uczucia, myśli, przyjaźnie i miłości, pasje, oraz oczywiście nasze ciała.  

Zatem nie ma sensu emocjonalnie krzyczeć że LaVey to śmieszny pajac, bo to zdradza tylko tę słabość, że tylko to, że LaVey był i nadal jest mainstreamem satanistycznym, tylko ten fakt już wpływa na poglądy tego, kto krzyczy. Musi krzyczeć, aby zrzucić LaVeya z pleców, bo jest tak słaby, że on może mu na te plecy w ogóle wskoczyć. Z karty swojej książki...

Nie ma sensu mówić o "zamykaniu się ramach" bo z tego, że o czymś myślę, nie wynika, że w to wierzę i że to JEST we mnie. Z tego że mówię "jestem drzewem" nie wynika że jestem drzewem ani że planuję zostać. Mogę więc powiedzieć wszystko, bo słowa są NIEREALNE. I podziały są po prosty SZTUCZNE, bo są takimi od początku, z definicji. Sam jestem autorem kilku podziałów i nawet W MOMENCIE GDY JE PISAŁEM nie pasowałem do żadnego z typów. Ale czułem - i nadal czuję - wielką potrzebę aby dzielić satanizm i satanistów, bo to ogromnie zróżnicowane środowisko. Nie przeszkadzało mi to doznawać objawień Wielkiej Bogini, czyli postaci z satanizmem nie mającej "nic" wspólnego. I działo się to w moim zdecydowanie najbardziej satanistycznym okresie. Szacunek jaki mam do LaVeya nie przeszkadza mi odrzucać jego ateistycznego pseudosatanizmu i nazywać go marnym filozofem. LaVey był wspaniałym satanistą, ale jego satanizm jest dla dzieci i mało bystrych dorosłych "satanistów".  

Mówiąc inaczej: o słowach należy dyskutować z dystansem, bo one nas nie dotyczą wcale. Są czym są. Mogą co prawda być przyczyną przeżyć, przemian, momentów przełomowych, ale to są słowa szczególne, magiczne, a nie - kurwa - podziały satanizmu na dwadzieścia osiem rodzajów.  

Jeśli dzielenie satanizmu na rodzaje "zamyka Cię w ramy", to znaczy, że uważasz, że słowa są jak sznury i traktujesz je jak coś realnego. W moim odczuciu jest to słabość Twojego umysłu, który sam siebie zamyka w ramy, zupełnie nie musząc tego robić. A potem zrzuca to jarzmo, które sam sobie stworzył. Tego właśnie nigdy nie zrozumiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-15
22:11:30

Podziały i "magia słów"
Drogi Sabatielu,

> 1) Mówisz że nie potrzebujesz podziałów satanizmu, a sam reprezentujesz  
> jeden i tylko jeden rodzaj satanizmu, mianowicie ONA. Na dodatek  
> reprezentujesz go bardzo mocno, wszędzie i wciąż na nowo podkreślając, że  
> satanizm ONA to Twój satanizm. A samo ONA mówi o swojej ODRĘBNOŚCI od  
> innych rodzajów, wciąż krytykując CoS i ToS, w wielu swoich pismach. Oni  
> doskonale wiedzą, że nie są "satanizmem w ogóle" ale satanizmem x, tj.  
> tradycyjnym. Ten zaś uważają za jedyny prawdziwy, autentyczny (genuine  
> satanism), ale uznają istnienie rodzajów. Mało tego: sami dzielą satanizm,  
> aby właśnie odciąć się od tych udawanych i rozwodnionych (water-down).

Masz rację mówiąc o zaznaczaniu odrębności satanizmu tradycyjnego od satanizmu nowoczesnego przez ONA. Również za tobą przemawiają działania osób o pseudonimach takich jak DarkLogos czy SinisterMoon (które były internetowymi ksywkami Davida Myatta aka Antona Longa jakiś czas temu), które nagminnie rozgraniczały oba satanistyczne nurty. Podziały jako pewien redukcjonizm i kanon są potrzebne do celów merytorycznej dyskusji. Ja natomiast dotykam w tym momencie problemu rzeczywistego istnienia żelaznych podziałów.  

Aby móc chociażby obiektywnie zaszufladkować daną osobę do konkretnego satanistycznego ruchu, lecz nie opierając swego sądu jedynie na ich deklaracjach, musielibyśmy poznać INTENCJE założycieli, liderów, członków ruchu etc. Dodatkowy problem stanowi modus operandi poszczególnych jednostek.  

Aby moje słowa nie pozostały bez pokrycia, przytoczmy jakiś jaskrawy przykład, który będzie mógł rozkminiać i egzorcyzmować każdy użytkownik forum: Anton Szandor LaVey.  

Z jednej strony założyciel mainstreamowego, materialistycznego, kapitalistycznego i burżuazyjnego CoS, z drugiej strony wprawny manipulator, skandalista, biznesmen. Posiadał intuicyjne wyczucie ducha czasu, wiedział co zrobić, aby pociągnąć za sobą tłumy. Zebrał jakieś farmazony do kupy i ogłosił je satanizmem. Czy był satanistą-laveyanistą? A może to tylko przykrywka? Jego eseje w The Devil's Notebook i Satan Speaks zawierają wiedzę i przemyślenia daleko wykraczające poza Satanistyczą Biblię, nie mając z filozofią tam zawartą niemal nic wspólnego. Większość ślepo zapatrzonych w jego Kościół czarnych owieczek to nowocześni sataniści laveyańscy, ale ile laveyanizmu w potocznym rozumianiu było w samym LaVey'u?  

Ty mówisz o encyklopedycznym systematyzowaniu, ja mówię o rzeczywistym istnieniu takowych podziałów.  

IMO: O9A rzeczywiście silnie krytykowało CoS i ToS w paru esejach, natomiast czytając listy Stephena Browna zawierające konwersację jego osoby z Michaelem Aquino oficjalnie przyznał, że poza kilkoma różnicami (głównie w prakseologii) ONA i ToS są niemal identyczne, jeśli chodzi o cele i pojmowanie świata. Również Nexiony O9A takie jak Project Polaris Nexion krytykują "stare bóle dupy" ONA związane właśnie z krytyką innych ruchów twierdząc, że złowieszczy praktykant (satanista tradycyjny) wykorzystuje wszystko, co może się przydać do jego celów, że liczy się skutek/cel, a nie środki. Można powiedzieć, że satanista tradycyjny jest bestia, która może bez skrupułów wedrzeć się w szeregi innych grup z jakiś celów przybierając na jakiś czas kanon imitowanej przez siebie 'wiary'. Natomiast trudno, aby satanista laveyański na jakiś czas przyjął model satanisty tradycyjnego (a co dopiero uczestniczył w misteriach takich jak Ceremonia Przywołania).  

> 2) Sam zacząłeś od DZIELENIA wampiryzmu: "wampiryzm sang, psi, emocjonalny  
> czy inne dziadostwa", a kiedy Lava odrzekła "To nie są rzeczy istotne.",  
> odpisałeś "Te rzeczy są wstępem do tego, co jest istotne.". To druga  
> sprzeczność.

Myślałem, że Lavie chodziło o aspekt drapieżnika, mistykę krwi etc. a nie o podziały. Moje "Te rzeczy są wstępem do tego, co jest istotne." odnosił się do powyższych aspektów, a nie podziałów. Dalej utrzymuję, że poza redukcjonizmem na potrzeby dyskusji podziały zupełnie nic nie wnoszą do satanizmu/wampiryzmu etc.  

> "Myślę, że nie jest to istotą satanizmu - określanie, dzielenie i  
> mnożenie." Oczywiście że nie jest to istotą satanizmu, jest tylko jego  
> teoretyzowaniem. A człowiek nie składa się z opisów w encyklopedii  
> medycyny.

Ale to nie ma nic wspólnego z satanizmem. Teoretyzowanie na temat satanizmu nie ma w sobie nic złego, natomiast nie można owo działanie podpisać jako akt stricte satanistyczny.  

> 3) A teraz głębiej.
>  
> Nigdy nie zrozumiem (i mówię to bez sarkazmu: nie rozumiem w chuj), w jaki  
> sposób rodzą się takie myśli, jak Twoje. Jakim cudem z faktu, że istnieją  
> słowa / podziały / teorie Ty i setki (znów bez sarkazmu) Tobie podobnych  
> przechodzicie do tego, że te słowa / podziały / teorie Was dominują i  
> "każą Wam" w coś wierzyć... Nie pojmuję, kurwa naprawdę. Nazywam to "magią  
> słów". I z tego absurdalnego nastawienia biorą się takie wypowiedzi,  
> których czytałem setki i które teraz z pamięci przytaczam:

Naprawdę nie słyszałeś nigdy słowa sugestia? Także jak widzisz nie mam zamiaru ani Cię obrażać, ani jakoś zażarcie bronić swoich poglądów. Natomiast sam napisałeś w którymś ze swoich esejów, że istnieją w głowach takie pasożyty/robaczki, które są zaraźliwe dla innych (miałeś zapewne na myśli memy). To jest właśnie to. BS i CoS dla przykładu zawierają cały Memplex, który atakuje umysł, a w zależności od Twojej podatności na poszczególne memy będziesz chłonął jak gąbka, interpretował lub całkowicie odrzucisz. Mi nie chodzi o jakąś donkiszotowską chęć zlikwidowania memów, lecz serwowanie możliwie najlepszej ich jakości. LaVeyanizm jest memetycznym fast-foodem. ONA zawiera w sobie o wiele więcej składników odżywczych.

> "Mam w dupie LaVeya i jego śmieszny kościół!!! Mam swoje zdanie i swój  
> satanizm!!!"
>  
> "Po co dzielić muzykę na rodzaje? Nie damy się uwięzić w etykietkach!  
> Muzyka jest jedna!"
>  
> "Nie ma sensu dzielić satanizmu, bo satanizm jest jeden. Każdy z nas i tak  
> widzi go inaczej, każdy ma prawo do swojej koncepcji."
>  
> "Lubisz zamykać się w ramy?"

Ja wiem, że dla MERYTORYCZNEJ, TEORETYCZNEJ DEBATY takie etykietki są niezbędne, aby rozmówcy mogli się dogadać, ale Ty poruszasz tutaj temat merytorycznej dyskusji i filozofii, a mi chodzi o satanistyczną praktykę. Nie ma sensu sobie wjebać do łba, że mogę robić co mi się podoba, ale jako satanista tradycyjny nie mogę wejść w szeregi grupy laveyanistów, bo satanizm nowoczesny jest be, jest chujowy, płytki i śmierdzi. Ja uważam, że satanizm intelektualny ssie pałe i jest dla osób, którzy lubią usprawiedliwiać swój brak działania. Ale jestem zarejestrowany na stronie, której autoży jasno zaznaczyli, iż reprezentuje satanizm intelektualny. I co? Gówno. Strona de facto nie reprezentuje takich treści od chwili, gdy pojawili się na niej userzy nie mający z satanizmem intelektualnym nic wspólnego.

Na dalszą część nie będę odpisywał osobno, bo musiałbym sie powtarzać. Skontrujesz moje argumenty?

Pozdrawiam,
Falcifer
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-15
23:18:54

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Podziały i "magia słów"
>Ale jestem zarejestrowany na stronie,  
> której autoży jasno zaznaczyli, iż reprezentuje satanizm intelektualny. I  
> co? Gówno. Strona de facto nie reprezentuje takich treści od chwili, gdy  
> pojawili się na niej userzy nie mający z satanizmem intelektualnym nic  
> wspólnego.

Właśnie sam się wjebałem pisząc "autoży". Teraz każdy będzie wiedział, że jestem na tym formu userem najbardziej niezależnym od rozumu.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-16
19:29:57

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Podziały i "magia słów"

> Właśnie sam się wjebałem pisząc "autoży". Teraz każdy będzie wiedział, że  
> jestem na tym formu userem najbardziej niezależnym od rozumu.  

A ja nawet tego nie zauwaŻyłem i niepoCZebnie sam zwracasz na to uwagę, może przeszło by beSS echa :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-16
20:29:15

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Nie wywołujcie flo z lasu
>  
> > Właśnie sam się wjebałem pisząc "autoży". Teraz każdy będzie  
> wiedział, że  
> > jestem na tym formu userem najbardziej niezależnym od rozumu.  
>  
> A ja nawet tego nie zauwaŻyłem i niepoCZebnie sam zwracasz na to uwagę,  
> może przeszło by beSS echa :)

ale się obaj podkładacie... ;) jak Was ortofaszystka dopadnie... UUuuu.... :P

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-16
20:37:06

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Nie wywołujcie flo z lasu
> >  
> > > Właśnie sam się wjebałem pisząc "autoży". Teraz każdy będzie  
> > wiedział, że  
> > > jestem na tym formu userem najbardziej niezależnym od rozumu.  
> >  
> > A ja nawet tego nie zauwaŻyłem i niepoCZebnie sam zwracasz na to  
> uwagę,  
> > może przeszło by beSS echa :)
>  
> ale się obaj podkładacie... ;) jak Was ortofaszystka dopadnie... UUuuu....  
> :P

Widać to lubią :]

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-16
21:17:20

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Nie wywołujcie flo z lasu
> > ale się obaj podkładacie... ;) jak Was ortofaszystka dopadnie...  
> UUuuu....  
> > :P
>  
> Widać to lubią :]

Może zdradzam tym samym swoje masochistyczne skłonności? ;P

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-16
21:18:58

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Nie wywołujcie flo z lasu
> > > ale się obaj podkładacie... ;) jak Was ortofaszystka dopadnie...  
>  
> > UUuuu....  
> > > :P
> >  
> > Widać to lubią :]
>  
> Może zdradzam tym samym swoje masochistyczne skłonności? ;P

Nie kryguj się, już je ujawniłeś z przytupem ;)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-16
21:20:20

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Nie wywołujcie flo z lasu
> Nie kryguj się, już je ujawniłeś z przytupem ;)

Ale... nie będzie bardzo bolało? Bo ja tylko troche masochistyczny jestem :P

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-16
21:21:55

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Nie wywołujcie flo z lasu
> > Nie kryguj się, już je ujawniłeś z przytupem ;)
>  
> Ale... nie będzie bardzo bolało? Bo ja tylko troche masochistyczny jestem  
> :P

Będzie.

No dobra, koniec miłości, majtki na dupę, bo mróz idzie. Dość dygresji.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-16
20:36:23

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Podziały i "magia słów"
  
> może przeszło by beSS echa :)

Sab, wierzysz w to? :P

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-16
19:59:38

Podziały i "magia słów"
> Skontrujesz moje argumenty?

Nie ma co kontrować, bo zgadzam się z tym, że podziały są potrzebne na potrzeby racjonalnej, sensownej dyskusji i tylko na jej potrzeby. (Napisałeś to z resztą wcześniej w tym wątku, ale przeczytałem dopiero jak już napisałem do Ciebie.)

Chodzi o co innego. Owszem, obaj zgadzamy się z tym banałem, który każdy z nas już po kilka razy wyłożył - że słowa/teorie/podziały przydają się tylko do dyskusji (ja dodaję również: do możliwości naukowego badania danego zjawiska, por. mój nowy tekst "Całościowe ujęcie rodzajów satanizmu"), zaś są one zupełnie nieprzydatne do PRZEŻYWANIA satanizmu, do posiadania go w sercu, do życia i oddychania nim, do bycia satanistą wewnętrznie i intymnie. To jest jasne i dość proste.

Chciałem Ci zwrócić uwagę na coś innego: że słowa nie mogą nam nic zrobić. Nie, nie rozumiem co to jest sugestia. Poznałem laveyanizm jak byłem bardzo młody i naiwny a i tak już wtedy przyjąłem go tylko dlatego, bo zgadzał się z moimi przemyśleniami i z moją nienawiścią. Byłem, powtarzam, bardzo naiwny i nic nie wiedziałem o życiu, a i tak nie można było mi nic sugerować. Można mnie przekonać tylko argumentami. Tylko dlatego, że 99,9% ludzi w coś wierzy (włąściwie 100% jakich wówczas znałem), nie oznacza, że to prawda. Bo argumenty mówią co innego. Oczywiście mogą mieć one różną naturę: coś może być fałszywe albo bo jest sprzeczne, albo bo ja czuję że jest fałszywe/złe, ale to nieważne. Dla mnie sugestia nie istnieje. A wiedz że bardzo często zmieniam zdanie. Bo ktoś mnie przekonał. Tak dawno temu przekonało mnie ONA, tak samo jak niegdyś LaVey. Ale kiedy ONA pierdoli głupoty - a czasami im się to zdarza (niestety często są niedouczeni, czasami też sami sobie przeczą) - to odrzucam te pierdoły.  

To mam na myśli mówiąc, że słowa są nierealne, że nas nie dotykają, że są sztuczne, że nie mogą dominować, ani wpływać na życie (te zwykłe, niezwykłe potrafią zmienić całe życie). Więc słowa nie wtłaczają nas w żadne ramy bo nie mają w ogóle takiej mocy.  

A tak już zupełnie prosto i życiowo: jeśli ktoś właśnie jest satanistą ateistycznym hedonistycznym współczesnym racjonalnym i stroniącym od wszelkich chorych skrajności (takich jak ONA) i ktoś nazwie go takim, to on ma się obrazić, że go ktoś zamyka w szufladzie? Nie obraża mnie jeśli ktoś powie o mnie "satanista teistyczny", mimo że to właśnie określenie jest MOCNO ograniczające, bo nie mam nic wspólnego z teizmem np Świątyni Diabła i źródłowej Cathedral of the Black Goat. Nic. Ale jestem s. teistycznym. Skoro jestem kim jestem i ktoś mówi mi że jestem kim jestem (używając "ograniczających etykiet") to dlaczego to w ogóle jest dla kogokolwiek problem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Falcifer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2014-01-16
20:25:46

Podziały i "magia słów"
>"Całościowe ujęcie rodzajów  
> satanizmu"

Jeśli już sam zahaczyłeś o ten temat, to mam do Ciebie parę pytań:

1. W kwalifikacji ze względu na okres podałeś:

"I. 2.1. "Satanizm" wczesnośredniowieczny (V – X wiek)
I. 2.2. "Satanizm" późnośredniowieczny (X – XV/XVI wiek)"

Czym się kierowałeś? Chodzi mi o teksty źródłowe, opracowania etc. Nie spotkałem się nigdy wcześniej z wyszczególnieniem 2 okresów satanizmu praktykowanego w średniowieczu. Czym charakteryzował się ten 2.1, a czym 2.2? Jeśli takie informacje zawarte są w opracowaniu, to z góry przepraszam za ślepotę.  

2. Lucyferianizm jako satanizm romantyczny (soft). Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób i podoba mi się takie określenie. Natomiast setycki jest jakby fuzją tradycyjnego z ortodoksyjnym - przynajmniej moim zdaniem. Tradycja = Egipt starożytny, ortodoksyjny = Szatan(Set) osobowy, antropomorficzny [chyba że się zasugerowałem, nigdy nie zgłębiałem się w filozofię ToS do tego stopnia].

3. Kardynalny błąd, jeśli chodzi o Satanizm Tradycyjny ONA i ich pierwszą publikację. Pierwszą wydaną publikacją było NAOS w latach 70-tych. Teraz nie pamiętam dokładnie daty, ale jak chcesz, mogę poszperać.


> Chciałem Ci zwrócić uwagę na coś innego: że słowa nie mogą nam nic zrobić.  
> Nie, nie rozumiem co to jest sugestia. Poznałem laveyanizm jak byłem  
> bardzo młody i naiwny a i tak już wtedy przyjąłem go tylko dlatego, bo  
> zgadzał się z moimi przemyśleniami i z moją nienawiścią.

Nigdy nie spotkałeś ludzi zahipnotyzowanych ideą zawartą na papierze? ;) Fanatyków gotowych oddać życie za ideologię wyczytaną z jakiś dziwnych źródeł?  

> Byłem, powtarzam,  
> bardzo naiwny i nic nie wiedziałem o życiu, a i tak nie można było mi nic  
> sugerować. Można mnie przekonać tylko argumentami.

Ale przecież w BS argumenty zostały zawarte.

> Tylko dlatego, że 99,9%  
> ludzi w coś wierzy (włąściwie 100% jakich wówczas znałem), nie oznacza, że  
> to prawda. Bo argumenty mówią co innego.

Jakie argumenty?

> Ale kiedy ONA  
> pierdoli głupoty - a czasami im się to zdarza (niestety często są  
> niedouczeni, czasami też sami sobie przeczą) - to odrzucam te pierdoły.  

ONA mówi na to Labyrinthos Mythologicus - są to specjalnie zastawione pułapki na ludzi, którzy nie zastanawiają się nad tym, co czytają, tylko dogmatycznie przestrzegają.  

> To mam na myśli mówiąc, że słowa są nierealne, że nas nie dotykają, że są  
> sztuczne, że nie mogą dominować, ani wpływać na życie (te zwykłe,  
> niezwykłe potrafią zmienić całe życie). Więc słowa nie wtłaczają nas w  
> żadne ramy bo nie mają w ogóle takiej mocy.  

A propaganda chociażby? Naprawdę uważasz, że gdyby słowa przekazywane pośrednio nie wpływały na świadomość dobiorców, istniałby wydział propagandy?

> Nie obraża mnie jeśli  
> ktoś powie o mnie "satanista teistyczny", mimo że to właśnie określenie  
> jest MOCNO ograniczające, bo nie mam nic wspólnego z teizmem np Świątyni  
> Diabła i źródłowej Cathedral of the Black Goat.

Tak, to jest wg. mnie właśnie satanizm teistyczny. Swoją drogą co uważasz o takich nurtach - Katedra, Świątynia Diabła, Hamestagan (bo oni - jeśli naprawdę istnieją - są bardziej teistycznym niż tradycyjnym ruchem satanistycznym)? Wiem, że publikowałeś na łamach swojego magazynu i strony internetowej treści takowych formacji.  

> Nic. Ale jestem s.  
> teistycznym. Skoro jestem kim jestem i ktoś mówi mi że jestem kim jestem  
> (używając "ograniczających etykiet") to dlaczego to w ogóle jest dla  
> kogokolwiek problem?

A jakbyś się określił? Oczywiście operując w umownych granicach poszczególnych odgałęzień satanizmu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2014-01-23
01:46:38

Podziały i "magia słów"
> >"Całościowe ujęcie rodzajów  
> > satanizmu"
>  
> Jeśli już sam zahaczyłeś o ten temat, to mam do Ciebie parę pytań:
>  
> 1. W kwalifikacji ze względu na okres podałeś:

klasyfikacji :D

> "I. 2.1. "Satanizm" wczesnośredniowieczny (V – X wiek)
> I. 2.2. "Satanizm" późnośredniowieczny (X – XV/XVI wiek)"
>  
> Czym się kierowałeś? Chodzi mi o teksty źródłowe, opracowania etc. Nie  
> spotkałem się nigdy wcześniej z wyszczególnieniem 2 okresów satanizmu  
> praktykowanego w średniowieczu. Czym charakteryzował się ten 2.1, a czym  
> 2.2? Jeśli takie informacje zawarte są w opracowaniu, to z góry  
> przepraszam za ślepotę.  

Nie, nie jest to nigdzie dalej rozwinięte (bo zrobię to w historii satanizmu jako dziele osobnym i tam też będą wyjaśnione wszystkie daty graniczne, te podane w nawiasach).  

Słowa "wczesnośredniowieczny" i "późnośredniowieczny" wziąłem z common knowledge nt periodyzacji, bo po prostu od X lub XI wieku liczy się późne średniowiecze (late middle ages itd). A dokładnie V wiek a nie inny ma w rozwoju "kultu Szatana" takie znaczenie, że właśnie wtedy widocznie zmieniło się postrzeganie postaci Szatana zarówno przez duchownych (wcześniej byli bardziej racjonalni, uważając go za pewną metaforę), jak i przez ludzi. Od V wieku Szatan staje się postacią po pierwsze znacznie bardziej realną (obecną w świecie ludzi), po drugie upersonifikowaną (włochaty stwór, ale nie kozioł, tylko połączenie różnych zwierząt). Pisze o tym wyraźnie historyk George Minois w książce "Diabeł" (pol. wyd. 2001). Z tego wyobrażenia wyrośnie znacznie późnej "kult Szatana" (który z resztą będzie miał wiele semantycznych odcieni i podznaczeń).

  
> 2. Lucyferianizm jako satanizm romantyczny (soft). Nigdy nie myślałem o  
> tym w ten sposób i podoba mi się takie określenie.  

Po prostu ich definicje się niemal w całości pokrywają.

> Natomiast setycki jest  
> jakby fuzją tradycyjnego z ortodoksyjnym - przynajmniej moim zdaniem.  
> Tradycja = Egipt starożytny, ortodoksyjny = Szatan(Set) osobowy,  
> antropomorficzny [chyba że się zasugerowałem, nigdy nie zgłębiałem się w  
> filozofię ToS do tego stopnia].

Wszystko mieszasz. Setycki nie wypływa z tradycyjnego, bo Aquino nie miał o nim żadnego pojęcia, gdy tworzył ToS w 1975. Miał za to za sobą DWA objawienia: "Diabolicon" (1970 r., to pisał jeszcze jako zapalony laveyanin, ale już zadekleraowany teista) oraz " The Book of Coming Forth by Night" (1975) który został napisany specjalnie po to, aby odłączyć się od CoS i założyć ToS (i moim zdaniem nie ma nic wspólnego z objawieniem). To Brown/Long napisał do Aquino pierwszy, aby pokazać mu, że istnieje s. tradycyjny, samo ToS nie ma z nim nic wspólnego. To że ma swoja tradycję, nie znaczy że jest s. tradycyjnym...


> 3. Kardynalny błąd, jeśli chodzi o Satanizm Tradycyjny ONA i ich pierwszą  
> publikację. Pierwszą wydaną publikacją było NAOS w latach 70-tych. Teraz  
> nie pamiętam dokładnie daty, ale jak chcesz, mogę poszperać.

Chcę abyś poszperał. Ja się z żadną data realnego wydania NAOSu nigdzie nie spotkałem, a korzystałem ze stron, które wymieniają spis dzieł ONA ("Sinistrum Scriptorium"). Poza tym dla mnie liczą się daty OFICJALNYCH wydań, jakoś potwierdzone, a nie że samo ONA sobie coś napisze w tekście. Oni lubią różne rzeczy pisać, w dużej mierze kłamiąc, aby budować swoją mroczną legendę.

Tak czy owak poszperaj i wysyłaj.

  
> > Chciałem Ci zwrócić uwagę na coś innego: że słowa nie mogą nam nic  
> zrobić.  
> > Nie, nie rozumiem co to jest sugestia. Poznałem laveyanizm jak byłem  
>  
> > bardzo młody i naiwny a i tak już wtedy przyjąłem go tylko dlatego,  
> bo  
> > zgadzał się z moimi przemyśleniami i z moją nienawiścią.
>  
> Nigdy nie spotkałeś ludzi zahipnotyzowanych ideą zawartą na papierze? ;)  
> Fanatyków gotowych oddać życie za ideologię wyczytaną z jakiś dziwnych  
> źródeł?  

Ojej, widzę że Ty mnie w ogóle nie zrozumiałeś... W takim razie wyjaśnię Ci to jeszcze raz. TAK, spotkałem takich ludzi. Mało tego, sam byłem takim człowiekiem. Jest takich ludzi mnóstwo (każdy okultysta jest takim, dosłownie: każdy). Jest to powszechnie spotykana ludzka postawa i powtórzę się: jest ich bez liku i spotkałem ich (i samego siebie) setki razy. _NIE O TO CHODZI_. Chodzi o to, że to nie słowa wpływają na tych wszystkich ludzi, ale oni sami na siebie wpływają. Dowodów jest mnóstwo. Nie wszystko co przeczytają na nich wpływa - wybierają swoje treści. Nie stają się ptakiem, gdy czytają o ptakach, nie stają się mechanikiem, gdy czytają o silniku, itd itp. A czym się inspirują? Tym, czym chcą, bo ich to kręci, podnieca. Wybierają to. To raz. A dwa, że słowa po prostu z samej definicji nie mogą nic zrobić, na nikogo wpłynąć, bo są MARTWE. Wpłynąć na nas mogą bakterie, zwierzęta, pociąg, promieniowanie, inni ludzie. Ale nie napis "Weź nóż i zabij matkę". Jeśli ktoś to zrobił "bo to przeczytał" znaczy że sam na siebie wpłynął. O to mi chodzi.

I teraz wróć do tego co mówiłem, bo będzie mnie banalne niż powyższe "2+2": mówiłem że sataniści-słabeusze krzyczą "mam w dupie LaVeya i jego chujowy kościół". A przecież LaVey ich do niczego nie zmusza. SAMI wytwarzają tę dominację, bo są słabymi ciotami przeznaczonymi na użyźnianie gleby. Myślą, że jak ktoś jest popularny, to trzeba się go słuchać, a oni są tacy niegrzeczni i "wyjątkowi" i nie będą się go słuchać... To tak, jakbym teraz się odgrażał krzycząc, że dziś przed spaniem nie umyję zębów, bo mam prawo mieć swoje zdanie itp pierdy. Ok, spoko, to nie myj, kurwa... Czaisz porównanie?

I to miałem na myśli mówiąc, że żadne podziały nas nie ograniczają. Bo niby jak? Nie będę sobą, bo przecież sataniście-mrocznemu teiście nie wolno tego czy tamtego? Bo tak mówią SŁOWA? Słowa są na papierze, OBOK życia, nie wpływają na życie. Na życie wpływają rzeczy realne, takie które powodują zmiany.


> > Byłem, powtarzam,  
> > bardzo naiwny i nic nie wiedziałem o życiu, a i tak nie można było mi  
> nic  
> > sugerować. Można mnie przekonać tylko argumentami.
>  
> Ale przecież w BS argumenty zostały zawarte.

Nie zrozumiałeś. Właśnie argumentami przekonała mnie BS. Ani LaVey ani żaden kolega ani tajne służby niczego mi nie sugerowały bo sugestia nie istnieje dla takich ludzi jak ja.
  

> > Tylko dlatego, że 99,9%  
> > ludzi w coś wierzy (włąściwie 100% jakich wówczas znałem), nie  
> oznacza, że  
> > to prawda. Bo argumenty mówią co innego.
>  
> Jakie argumenty?

To był beztreściowy przykład.
  

> > Ale kiedy ONA  
> > pierdoli głupoty - a czasami im się to zdarza (niestety często są  
> > niedouczeni, czasami też sami sobie przeczą) - to odrzucam te  
> pierdoły.  
>  
> ONA mówi na to Labyrinthos Mythologicus - są to specjalnie zastawione  
> pułapki na ludzi, którzy nie zastanawiają się nad tym, co czytają, tylko  
> dogmatycznie przestrzegają.  

Fajna wymówka na bycie niespójnym. No więc ja zauważyłem te "pułapki" - jestem już Adeptem?

  
> > To mam na myśli mówiąc, że słowa są nierealne, że nas nie dotykają,  
> że są  
> > sztuczne, że nie mogą dominować, ani wpływać na życie (te zwykłe,  
> > niezwykłe potrafią zmienić całe życie). Więc słowa nie wtłaczają nas  
> w  
> > żadne ramy bo nie mają w ogóle takiej mocy.  
>  
> A propaganda chociażby? Naprawdę uważasz, że gdyby słowa przekazywane  
> pośrednio nie wpływały na świadomość dobiorców, istniałby wydział  
> propagandy?

Propaganda istnieje bo ludzie są irracjonalni (niezbywalna część ludzkiej natury) i sami się nakręcają, myśląc, że to słowa im robią.  


> > Nie obraża mnie jeśli  
> > ktoś powie o mnie "satanista teistyczny", mimo że to właśnie  
> określenie  
> > jest MOCNO ograniczające, bo nie mam nic wspólnego z teizmem np  
> Świątyni  
> > Diabła i źródłowej Cathedral of the Black Goat.
>  
> Tak, to jest wg. mnie właśnie satanizm teistyczny. Swoją drogą co uważasz  
> o takich nurtach - Katedra, Świątynia Diabła, Hamestagan (bo oni - jeśli  
> naprawdę istnieją - są bardziej teistycznym niż tradycyjnym ruchem  
> satanistycznym)? Wiem, że publikowałeś na łamach swojego magazynu i strony  
> internetowej treści takowych formacji.  

Nie zgadzam się z nimi z bardzo wielu powodów. Nie chce mi się ich wszystkich wymieniać. Poza tym nie jesteśmy na tym samym poziomie intelektualnym, to dość utrudnia porozumienie. Ja np nigdy nie pisałem "... daje swoim wyznawcą". Niech sobie podobni lgną do sobie podobnych.


> > Nic. Ale jestem s.  
> > teistycznym. Skoro jestem kim jestem i ktoś mówi mi że jestem kim  
> jestem  
> > (używając "ograniczających etykiet") to dlaczego to w ogóle jest dla  
>  
> > kogokolwiek problem?
>  
> A jakbyś się określił? Oczywiście operując w umownych granicach  
> poszczególnych odgałęzień satanizmu.  

Its's complicated. Z tego co wiem na pewno, to powiedzmy, że "teistyczny, intelektualny, nie- oraz anty-racjonalny, spirytualny, mistyczny, nie-okultystyczny satanista" oraz fan ONA (ale nie jego członek).  

To jak się określam nie ma większego znaczenia, bo to i tak tylko SŁOWA, oparte przecież na uogólnieniach (etykiety/generalizacje). O satanizmie tak naprawdę można rozmawiać jedynie face to face, przy wódce, przez kilka godzin, gdy się komuś ufa i chce zwierzać z intymnej duchowości. Z tego co powyżej w cudzysłowie napisałem nikt nic nie zrozumiał. Dlatego też bez skrępowania mogłem to napisać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
HaaL
( mind sucker )

Wysłano:
2014-01-16
19:53:20

Podziały i "magia słów"
Wtrące swoje trzy grosze do dyskusji o definiowaniu satanizmu.  

Definiowanie, ubieranie w ramy, kategoryzowanie jest naturalna czynnością pozwalającą w ogóle na porozumiewanie się. W końcu na samym "dnie" są tylko cząstki materii, a jednak każde słowo coś znaczy. Nie ma pewnie super ścisłej definicji żadnego z nich ale nie chodzi o to, żeby tą definicję zaznaczać bardzo ostro. Chodzi o to, żeby rozmówcy znali kontekst i wiedzieli o co chodzi.

Są tacy, którzy lubią drążyć bardzo głęboko i szukać atomowej precyzji w tym gdzie coś się kończy i coś innego zaczyna, analizować logikę zdań i wyszukiwać sprzeczności w najdrobniejszych szczegółach. Pozostałym do życia i porozumiewania się wystarczy dużo mniej wnikliwa ocena i wyczucie, natomiast o tych pierwszych mówią, że "filozofują".

Określanie satanizmu jako tworu bez żadnej definicji jest pójściem po bandzie w stronę przeciwną do "filozofów". Moim zdaniem oba skrajne podejścia nie prowadzą do niczego praktycznego.

HaaL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>