| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-13 16:30:21 |
Proste (?) pytanie. Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? Jakie kryterium oceny byście zastosowali? I dlaczego akurat takie? |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-09 01:40:21 |
Proste (?) pytanie. > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > I dlaczego akurat takie? pewien mądry miś stwierdził, ze "im więcej wiesz, tym wiesz mniej", i całkiem się z nim zgadzam. Boje się wiec za dużo nauczyć bo będe wiedział jeszcze mniej niż przed ową nauką. To bardzo ciekawe jest, wiec najmniej niewie ten który wie nic. I on jest najmądrzejszy ;) |
|
Visenna [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-02 13:23:18 |
Proste (?) pytanie. > > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > > I dlaczego akurat takie? > > pewien mądry miś stwierdził, ze "im więcej wiesz, tym wiesz mniej", i > całkiem się z nim zgadzam. Boje się wiec za dużo nauczyć bo będe wiedział > jeszcze mniej niż przed ową nauką. To bardzo ciekawe jest, wiec najmniej > niewie ten który wie nic. I on jest najmądrzejszy ;) Hmm...czy ja wiem...Mam nieco odmnienne zdanie na ten temat. Uważam, że człowiek jest na tyle inteligentną istotą, że powinien pogłębiać swą wiedzę jak najszerzej. Dzięki owej wiedzy na dany temat, człowiek więcej zdziałać w życiu, może dużo osiągnąć, więcej znaczy w teraźniejszym świecie, świecie nauki. Jednakże problem tkwi w tym, aby umieć tę wiedzę umiejętnie wykorzystać we właściwym kiedunku, bo jeżeli człowiek ma wiedze, a nie potrafi jej wykorzystać, to rzeczywiście twierdzi, że mniej wie. Poza tym nie wyobrażam sobie społeczeństwa złożonego z ludzi niewiedzy. Jak ono by wyglądało? Najprawdopodobniej cofnęło by się w rozwoju. Ale od razu zaznaczam: Jest to tylko i wyłącznie moje zdanie na ten temat. Pozdrawiam! |
|
Tajemnica [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-25 15:09:15 |
Proste (?) pytanie. Szukam jak najwięcej informacji o Legionie. |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-29 16:43:53 |
Proste (?) pytanie. > Szukam jak najwięcej informacji o Legionie. + ja właśnie słucham takiej piosenki :-) + [poważnie - MARDUK - "Legion"] + a kiedyś grałem w taką gierke, na Amidze + jeszcze, fajna była ... :-P |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-13 18:40:14 |
szczeście eeee pieprzycie :)))). Żadna wiedza, żadna mardość, wolność czy zdrowie... SZCZEŚCIE!!! i tylko szczęście. A jak do szcześcia dojść, to zupełnie inna kwestia. MOżna przez wiedze, przez mądrosć, wolność, zdrowie, miłość, piwo czy tabake. |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-09 01:34:42 |
szczeście > eeee pieprzycie :)))). Żadna wiedza, żadna mardość, wolność czy > zdrowie... > > SZCZEŚCIE!!! i tylko szczęście. A jak do szcześcia dojść, to zupełnie inna > kwestia. MOżna przez wiedze, przez mądrosć, wolność, zdrowie, miłość, piwo > czy tabake. madrość przez tabakę - powiadasz. Hmm, to znaczy się jak ?? |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-11 20:30:22 |
szczeście > madrość przez tabakę - powiadasz. Hmm, to znaczy się jak ?? nie 'madrosc przez tabake' tylko 'szczescie przez tabake' - czytaj uwaznie... |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-13 00:48:40 |
szczeście > > madrość przez tabakę - powiadasz. Hmm, to znaczy się jak ?? > nie 'madrosc przez tabake' tylko 'szczescie przez tabake' - czytaj > uwaznie... a pewnie upojon byłem i mi sie literki fikołki robiły... |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-14 15:08:51 |
szczeście > > > madrość przez tabakę - powiadasz. Hmm, to znaczy się jak ?? > > nie 'madrosc przez tabake' tylko 'szczescie przez tabake' - czytaj > > uwaznie... > > a pewnie upojon byłem i mi sie literki fikołki robiły... > pewnie po wyżej wspomnianej 'tabace' byłeś hehe ;-) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-15 16:17:32 |
szczeście > > > > madrość przez tabakę - powiadasz. Hmm, to znaczy się jak ?? > > > > nie 'madrosc przez tabake' tylko 'szczescie przez tabake' - > czytaj > > > uwaznie... > > > > a pewnie upojon byłem i mi sie literki fikołki robiły... > > > pewnie po wyżej wspomnianej 'tabace' byłeś hehe ;-) a co Ty, ja to sie nie wyznaje na takich wynalazkach. A tą tabake to się pali czy pije ???? |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-15 18:16:28 |
szczeście > > > > > madrość przez tabakę - powiadasz. Hmm, to znaczy się > jak ?? > > > > > > nie 'madrosc przez tabake' tylko 'szczescie przez tabake' - > > > czytaj > > > > uwaznie... > > > > > > a pewnie upojon byłem i mi sie literki fikołki robiły... > > > > > pewnie po wyżej wspomnianej 'tabace' byłeś hehe ;-) > > a co Ty, ja to sie nie wyznaje na takich wynalazkach. A tą tabake to się > pali czy pije ???? heheheh... wciąga się ;P -i kicha. Kilka razy wciągnąłem, ale shit total. Kichasz i tyle... żadnych shizów, zwidów ani nic ;P |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 00:35:05 |
szczeście > heheheh... wciąga się ;P -i kicha. Kilka razy wciągnąłem, ale shit total. > Kichasz i tyle... żadnych shizów, zwidów ani nic ;P a ja mam schizy a nie kicham... drogie Bravo... czy cos ze mna jest nie tak? :( ;P |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-29 16:52:18 |
szczeście > a ja mam schizy a nie kicham... drogie Bravo... czy cos ze mna jest nie > tak? :( + Droga Katerko, + sytuacja ta spowodowana jest zapewne tym, + że korzystasz z reklamowanej na naszych + łamach karty do bankomatu [która zawiera + śrdoki chemiczne które w reakcji z tabaką dają + silny efekt odurzający], Azazel nie zakupił + jeszcze tej kart i to najprawdopodobniej w tym + tkwi przyczyna jego oziębłości w kontaktach + z tabaką + Redakcja BRAVO + :-D + dobry jestem, co? powinni nawiązać ze + mną swpółpracę :-) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-29 19:33:50 |
szczeście > + Droga Katerko, > + sytuacja ta spowodowana jest zapewne tym, > + że korzystasz z reklamowanej na naszych > + łamach karty do bankomatu ojej!! ja korzystam z karty Adlera :( > + dobry jestem, co? powinni nawiązać ze > + mną swpółpracę :-) nio!! :)) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 01:52:23 |
szczeście > > heheheh... wciąga się ;P -i kicha. Kilka razy wciągnąłem, ale shit > total. > > Kichasz i tyle... żadnych shizów, zwidów ani nic ;P > > a ja mam schizy a nie kicham... drogie Bravo... czy cos ze mna jest nie > tak? :( nie no, co wy. Zdażyło się tędy i owędy spróbowac. Ale nie lubie, co prawda jak pożądną scieżyne sie zapoda to na kilka sekund jest niezła fazka, ale te brązowe gile, bleach. Ochyda. Nie wiem jak to moze mieć zwolenników. Juz bym wolał bartka wrone nago zobaczyć. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 12:48:28 |
szczeście > ale te brązowe gile, bleach. Ochyda. z tym na prawde mozna zyc... :) > Nie wiem jak to moze mieć > zwolenników. na Twoim miejscu nie mowilabym tego glosno, bo jest ch tutaj wiecej niz myslisz... > Juz bym wolał bartka wrone nago zobaczyć. kogo? |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-23 00:27:02 |
szczeście > > ale te brązowe gile, bleach. Ochyda. > z tym na prawde mozna zyc... :) > > > Nie wiem jak to moze mieć > > zwolenników. > na Twoim miejscu nie mowilabym tego glosno, bo jest ch tutaj wiecej niz > myslisz... > > > Juz bym wolał bartka wrone nago zobaczyć. > kogo? a takiego geja z popcornu, idola nastolatek z lat tam chyba 96-98, a nie wiem sam |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-13 21:10:07 |
szczeście > a pewnie upojon byłem i mi sie literki fikołki robiły... po fikolkach i literki fikolki robia ;P |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-15 16:15:56 |
szczeście > > a pewnie upojon byłem i mi sie literki fikołki robiły... > po fikolkach i literki fikolki robia ;P Kobiety, Kobiety, wam to jedno w głowie ;) A mówią ze to facet co 15 sekund o tym myśli. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-15 17:27:54 |
szczeście > > po fikolkach i literki fikolki robia ;P > Kobiety, Kobiety, wam to jedno w głowie ;) A mówią ze to facet co 15 > sekund o tym myśli. ale fikolki to sa drinki!! jejku - ja nie wiem co TY miales na mysli!! ;P |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 01:54:14 |
szczeście > > > po fikolkach i literki fikolki robia ;P > > Kobiety, Kobiety, wam to jedno w głowie ;) A mówią ze to facet co 15 > > > sekund o tym myśli. > > ale fikolki to sa drinki!! jejku - ja nie wiem co TY miales na mysli!! > ;P no normalnie mnie zatkało, to ja jakis nie na czasie chyba jestem, jakies fikołki ?? a ja tylko to cuba-libre i cuba-libre. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 12:29:45 |
szczeście > no normalnie mnie zatkało, to ja jakis nie na czasie chyba jestem, jakies > fikołki ?? a ja tylko to cuba-libre i cuba-libre. zawsze sie mozna dowiedziec nowych rzeczy... ja sie tego dowiedzialam w podstawowce na w-fie - robilismy 'PRZEWROTY' bo FIKOLKI sie robi przy barku... |
|
sat_baal [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-08 18:22:54 |
Drogi Lektusie Pragnalbym zwrocic Ci uwage na twoja niefortunna wypowiedz, tym bardziej, gdyz nosisz miano "OstatniegoStraznikaSatanizmu". Wg Ciebie kluczowym sensem egzystencji jest Twoje szczescie, za wszelka cene. Otoz zycie nie jest slodziutkie jak w okresie dziecinstwa, totez Twoja idea osiagania szczescia za wszelka cene sygnalizuje fakt, ze tesknisz do cyca mamusi lub\i twoja swiadomosc nie dojrzala do pojmowania istnienia w jego okazalosci. Dam Ci rowniez przestroge, gdyz tak zdesperowany czlowiek jak ty moze dostac przykrej deformacji fizjonomii, przyczyna ktorej jest dlugotrwaly kretynski usmiech na twarzy, wywolany trwaniem w upragnionym szczesciu. I jeszcze na zakonczenie, tak bardzo hipotetycznie: okazalo sie, ze Jezus powrocil na Ziemie, by dokonac swego; wiernych zabrac do nieba, gdzie przez wiecznosc beda szczesliwi, reszte skazac na wieczne potepienie. Padlbys wtedy na kolana, droki Lektusie? |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-08 18:59:09 |
Drogi Lektusie > Pragnalbym zwrocic Ci uwage :) przeczytalem, dziekuje za uwagi > Padlbys wtedy na kolana, droki Lektusie? szczeście ponad wszytsko, desperacja młodego gniewnego satanizmu. pzdr |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 19:10:33 |
szczeście > eeee pieprzycie :)))). Żadna wiedza, żadna mardość, wolność czy > zdrowie... Hm... Ja niczego nie stwierdzam, ja zadaje pytanie i prosze o uzasadnienie. |
|
Samanev. [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-18 11:01:28 |
szczeście Jak stwierdził Max Payne -"Szczęście okazało się dziwką ,a ja klientem bez portfela " ... |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 00:11:37 |
szczeście ... > > SZCZEŚCIE!!! i tylko szczęście. A jak do szcześcia dojść, to zupełnie inna > kwestia. MOżna przez wiedze, przez mądrosć, wolność, zdrowie, miłość, piwo > czy tabake. In vino veritas... i "an education in whisky" . a tak serio to kłania sie osławiona "sarkoma płuc"........czyli ch.. mamy do powiedzenia...:( |
|
Astaroth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 18:17:09 |
Proste (?) pytanie. > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > I dlaczego akurat takie? Wiedza jest wartościowa... ale sama wiedza nic nie daje.. tak wiec trzebaby w tym wartosciowaniu wiedzy siegnać nieco głębiej. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-13 16:56:01 |
Proste (?) pytanie. > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > I dlaczego akurat takie? Postawiłbym wiedzę na równi ze zdrowiem.....zdrowie pozwala zdobyć wiedze a wiedza czyni ludzi zdrowszymi....(niezła ekwilibrystyka co???)..:)))) |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-13 16:57:57 |
Proste (?) pytanie. > > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > > I dlaczego akurat takie? > > Postawiłbym wiedzę na równi ze zdrowiem.....zdrowie pozwala zdobyć wiedze > a wiedza czyni ludzi zdrowszymi....(niezła ekwilibrystyka co???)..:)))) A wolnośc? |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-13 17:07:55 |
Proste (?) pytanie. > > > > Postawiłbym wiedzę na równi ze zdrowiem.....zdrowie pozwala zdobyć > wiedze > > a wiedza czyni ludzi zdrowszymi....(niezła ekwilibrystyka > co???)..:)))) > > A wolnośc? Bez wątpienia tak...ale wydaje mi sie w obecnych realich politycznych czyms tak naturalnym ze nie brałem pod uwagę...:) słusznie zwróciłeś mi na to uwagę...:) inna sprawa ze mozna sie zaprzedać totalitarnemu systemowi..zostać jego sługa i też zdobywac wiedze:)..czyli wiedza moze funkcjonowac w oderwaniu od wolnosci.społecznej vide dawne ZSRR, Korea Płn.i inne tot. kraje...że nie wspomne o hitlerowskich niemczech... |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-29 17:11:01 |
Proste (?) pytanie. + a na amertkańskich filmach więzienne biblioteki pękają w szwach :-) |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 19:15:29 |
Proste (?) pytanie. > > A wolnośc? > Bez wątpienia tak...ale wydaje mi sie w obecnych realich politycznych > czyms tak naturalnym ze nie brałem pod uwagę...:) słusznie zwróciłeś mi na > to uwagę...:) Myśle o wolności hm... umysłu (?), jest tyle barier ograniczajacych nas wszystkich i tylko częśc ma zwiazek z sytuacja polityczną. > inna sprawa ze mozna sie zaprzedać totalitarnemu systemowi..zostać jego > sługa i też zdobywac wiedze:)..czyli wiedza moze funkcjonowac w oderwaniu > od wolnosci.społecznej vide dawne ZSRR, Korea Płn.i inne tot. kraje...że > nie wspomne o hitlerowskich niemczech... Oczywiście :) W takim przypadku nalezałoby zdefiniować pojecie wiedzy, a raczej jej obszar który przedstawia dla nas ową największa wartość. |
|
nocek [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-13 16:51:53 |
Proste (?) pytanie. > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > I dlaczego akurat takie? Wiedza IMHO jest najwazniejsza. Bez niej ani rusz. Natomiast ped do wiedzy jest chyba wazniejszy, bez niego dalej bysmy siedzieli na drzewie, bo nikomu nie chcialoby sie sprawdzic jak to jest chodzic na dwoch konczynach... Wracajac do meritum sprawy wypadaloby okreslic sie jakos w tych rozwazaniach... Trudno mowic tu ogolnie o wiedzy, gdyz ta jak mniemam mozna najogolnie podzielic na ksiazkowa i zyciowa (wiedza medrcow, spryt czy jak chcesz to sobie nazwac). Obie sa wazne przy czym nie sa sobie rownowazne i tu pojawia sie niewielki problem. Nie mozna podac jakiegos ogolnego wzoru, czy modelu dla tak abstrakcyjnego pojecia jakim jest wiedza. Wszystko zalezy od tego w jakich kregach sie obracamy i co jest nam bardziej potrzebne. Czyms oczywistym jest fakt, ze naukowiec kozysta z konkretnych wiadomosci, a nieprzymierzajac ksiadz ukladajac kazania nie czyta zadnych poradnikow, tylko opiera sie glownie na swoich doswiadczeniach. W tym miejscu moznaby zadac kolejne pytanie, a mianowicie: Co jest wazniejsze: doswiadczenie, czy wiedza zdobyta w szkole? End of transmission. Jak wymysle cos madrego to zapewne dopisze. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 19:21:18 |
Proste (?) pytanie. Widze wiedze jako umiejetność zdobywania, przetwarzania i wykorzystywania informacji. Jesli sie upierasz, mozesz okreslić rodzaj informacji ale nie wiem czy to potrzebne. Moje pytanie jest raczej abstrakcyjne, chodzi mi o CIEBIE i KAZDEGO kto zechce odpowiedzieć. Nie o uniwersalne pojęcia wartości. |
|
nocek [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 21:43:42 |
Proste (?) pytanie. > Widze wiedze jako umiejetność zdobywania, przetwarzania i wykorzystywania > informacji. Z taka konkrenta definicja o wiele latwiej jest prowadzic jakiekolwiek rozwazania, wczesniej pytanie bylo zbyt ogolne - stad moja odpowiedz. Taka wiedza (okreslona w ten sposob) w MOIM konkretnym przypadku stoi na pierwszym miejscu, wszytko inne jest po niej. |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-15 00:41:42 |
Proste (?) pytanie. > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > I dlaczego akurat takie? jak mówili pitagorejczycy hierarchia jest następująca: 1.punkt 2.linia prosta 3.płaszczyzna 4.bryła 5.kolor 6.życie 7.miłość 8.dusza 9.sprawiedliwość 10.doskonałość a co kryterium oceny:....."Wszystko jest liczbą" akurat takie bo coś w tym jest:) |
|
ŁUKASZ! [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-14 18:30:26 |
proste albo krzywe > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? Tak. Tym czymś jest DOBRO ! Wiesz, był kiedyś taki pisarz, nazywał się Makuszyński, no i on oprócz Koziołka Matołka to napisał kilka innych fajnych i mądrych rzeczy. Ja zapamiętałem taki jego cytat: "Mądrym być - to wielka sztuka, ale dobrym - jeszcze większa" Amen |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-16 20:13:07 |
proste albo krzywe Jestem niezmiernie zaskoczony Twoja obecnościa tutaj. Hm... ale generalnie rzecz biorac, bardzo się z tego faktu ciesze. Witaj. > > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > Tak. Odpowiedziałbym tak samo, ale uzasadnienie byłoby inne. Mam zamiar napisać nowy wątek odnośnie odpowiedzi, tylko czasu jakoś brakuje. Tym czymś jest DOBRO ! Zdefiniuj te swoje dobro. > Wiesz, był kiedyś taki pisarz, nazywał się Makuszyński, no i on oprócz > Koziołka Matołka to napisał kilka innych fajnych i mądrych rzeczy. Wiem. > Ja zapamiętałem taki jego cytat: "Mądrym być - to wielka sztuka, ale > dobrym - jeszcze większa" Jedno i drugie to pojęcia wzgledne, poprosze o układ odniesienia. |
|
ŁUKASZ! [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-16 20:22:13 |
proste albo krzywe > Zdefiniuj te swoje dobro. To jest wrażliwość na ludzką krzywdę, empatia > Ja zapamiętałem taki jego cytat: "Mądrym być - to wielka sztuka, ale > > > dobrym - jeszcze większa" > > Jedno i drugie to pojęcia wzgledne, poprosze o układ odniesienia. Makuszyński, mówiąc Mądrość miał na myśli wiedzę stricte akademcką, poznawczą, natomiast Dobro w jego pojęciu już Tobie zdefiniowałem - wrażliwość na krzywdę. Oczywiście to że uznaję wyższość Dobra nad Mądrością, wcale nie jest jednoznaczne z tym, że jestem dobry czy mądry. Chociaż jako człowiek Lewicy nie moge przejść obojętnie obok ludzkiego nieszczęścia |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-18 14:58:15 |
proste albo krzywe > Chociaż jako człowiek Lewicy nie moge przejść obojętnie obok ludzkiego > nieszczęścia a to dobre, więc lewicujący to inaczej "niosący dobro" ? wymiękam (jak to mawiają floryści słowni ze zgrupowania Łysych Klatkowiczów Wołomińskich) |
|
ŁUKASZ! [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-18 15:58:57 |
lewicujący socjaldemokrata > a to dobre, więc lewicujący to inaczej "niosący dobro" ? No raczej wrażliwośc społeczna jest wpisana w ruch socjaldemokratyczny, prawda ? |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-19 10:49:47 |
lewicujący socjaldemokrata > > a to dobre, więc lewicujący to inaczej "niosący dobro" ? > > > No raczej wrażliwośc społeczna jest wpisana w ruch socjaldemokratyczny, > prawda ? Ty mi powiedz. |
|
ŁUKASZ! [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-19 13:12:05 |
lewicujący socjaldemokrata > Ty mi powiedz. a co mam Ci mówić - weź se i książki poczytaj na ten temat jak się interesujesz - będzie większy pożytek jak poczytasz fachowców |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-19 13:40:07 |
lewicujący socjaldemokrata > > Ty mi powiedz. > > a co mam Ci mówić - weź se i książki poczytaj na ten temat jak się > interesujesz - będzie większy pożytek jak poczytasz fachowców weź se.....piękna polszczyzna |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-30 19:00:54 |
Prosta odpowiedz eklektyczna ;) Co Ci da 'pusta' wiedza, jesli jej nie bedziesz wcielal w zycie? ksiazkowe zasoby informacji - niezaleznie od tego w jakim stopniu zostana przyswojone - nic nie daja... prawdziwa wartoscia jest umiejetnosc wykorzystania nabytej wiedzy - wiec 'madrosc' (wiem, ze powtarzam to, co juz zostalo powiedziane, ale takie jest moje zdanie)... dzieki madrosci potrafimy zdefiniowac siebie, swoje potrzeby, znajdujemy wlasna droge i kroczymy nia w zgodzie ze soba i innymi (w koncu zyjemy w spoleczenstwie i nie mozna sie od niego calkowicie odciac)... wykorzystanie owej madrosci prowadzi nas zatem do szczescia - poczucia bezpieczenstwa, stabilnosci emocjonalnej, finansowej, rownowagi duchowej, do sytuacji, w ktorej nasze potrzeby sa zaspokojone... pelna harmonia... wiec to zdaje sie byc najwyzsza wartoscia w tym wszystkim - szczescie... (kazdy definiuje je na swoj wlasny sposob, w zaleznosci od tego z czym je utozsamia - milosc, bezpieczenstwo, progres, zdobywanie wiedzy) ale pojawia sie problem 'zdrowia' - gdzie je umiescic? nie jest uwarunkowane ani wiedza ani madroscia... to wlasciwie jest warunek konieczny i czasami wystarczajacy, by byc szczesliwym... |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-12-14 18:06:44 |
Mrok - drugi Sokrates Przypomnialo mi się, ze Sokrates uważał wiedzę za najwyższą wartość i jedyną rzecz która może dawać szczęście. Propagował wizerunek ubogiego, bosego mędrca. Wnioskował, że każde zło pochodzi z niewiedzy, a dostatecznie mądry człowiek zawsze, w jego rozumieniu, postępował etycznie. Osobiście jestem za tym, aby uznać szczęście za najwyższą wartość. Droga dochodzenia do szczęścia jest sprawą drugorzędną. Inaczej spojrzą na szczęście hedoniści, a inaczej asceci. Każdy niech poszuka swojej drogi do osiągnięcia eudajmonii. U mnie jest to mieszanka hedonistyczno-intelektualna, samodoskonalenie, a wszystko z domieszką masochizmu. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 19:37:46 |
Mrok Poszukujący. > Przypomnialo mi się, ze Sokrates uważał wiedzę za najwyższą wartość i > jedyną rzecz która może dawać szczęście Śmiem poddać pod wątpliwośc powyższą teze, osobiście uwazam wiedzę za przekleństwo. > Osobiście jestem za tym, aby uznać szczęście za najwyższą wartość. Droga > dochodzenia do szczęścia jest sprawą drugorzędną. Nie do końca, ilekroś (z tym forum włącznie) słyszałem, że sam cel nie jest wazny ale droga jaka do niego dochodzimy. Więc nie szczęście samo w sobie, ale dązenie do szczęścia byłoby wartością najwiekszą... U mnie jest to mieszanka > hedonistyczno-intelektualna, samodoskonalenie, a wszystko z domieszką > masochizmu. Jesteś szczęsliwy? |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-12-16 15:50:11 |
Mrok Poszukujący. > Nie do końca, ilekroś (z tym forum włącznie) słyszałem, że sam cel nie > jest wazny ale droga jaka do niego dochodzimy. Więc nie szczęście samo w > sobie, ale dązenie do szczęścia byłoby wartością najwiekszą... A ja uwazam ze za wszystkim i tak zawsze stoi hedonizm, wszystko inne jest wtórne. Doskonalimy sie bo sprawia nam to przyjemnosc i pozwala doznawac wiekszych przyjemnosci w przyszlosci - czy to przez poczucie wielkosci, czy tez mozliwosc osiagniecia innych korzysci. Tak samo wiedza, zdobywany ją bo czyni nas to lepszymi od innych, stając się mądrzejsi dowartościowujemy się. Nie pogłębiamy wiedzy dla samej tylko wiedzy albo dla samego jej zdobywania. Wszystko ma zawsze podłoże hedonistyczne. > U mnie jest to mieszanka > > hedonistyczno-intelektualna, samodoskonalenie, a wszystko z domieszką > > > masochizmu. > > Jesteś szczęsliwy? Myślę, ze tak. To bardzo ogólne pytanie, ale nie jestem na tyle szczęsliwy, aby przestać zabiegać o większe szczęście... |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:34:08 |
Mrok Wątpiacy... > A ja uwazam ze za wszystkim i tak zawsze stoi hedonizm, wszystko inne jest > wtórne. Doskonalimy sie bo sprawia nam to przyjemnosc i pozwala doznawac > wiekszych przyjemnosci w przyszlosci - czy to przez poczucie wielkosci, > czy tez mozliwosc osiagniecia innych korzysci. Tak samo wiedza, zdobywany > ją bo czyni nas to lepszymi od innych, stając się mądrzejsi > dowartościowujemy się. Nie pogłębiamy wiedzy dla samej tylko wiedzy albo > dla samego jej zdobywania. Wszystko ma zawsze podłoże hedonistyczne. A czy to sie nie sprowadza do tego co powiedziałem? > Myślę, ze tak. To bardzo ogólne pytanie, ale nie jestem na tyle > szczęsliwy, aby przestać zabiegać o większe szczęście... A czy kiedyś osiągniesz kres "wiekszego szczęścia"? To luźna myśl, mozesz potraktować ją jako pytanie retoryczne. |
|
Shizma [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 21:42:54 |
Mrok Poszukujący. > > Nie do końca, ilekroś (z tym forum włącznie) słyszałem, że sam cel > nie > > jest wazny ale droga jaka do niego dochodzimy. Więc nie szczęście > samo w > > sobie, ale dązenie do szczęścia byłoby wartością najwiekszą... > > A ja uwazam ze za wszystkim i tak zawsze stoi hedonizm, wszystko inne jest > wtórne. Doskonalimy sie bo sprawia nam to przyjemnosc i pozwala doznawac > wiekszych przyjemnosci w przyszlosci - czy to przez poczucie wielkosci, > czy tez mozliwosc osiagniecia innych korzysci. Tak samo wiedza, zdobywany > ją bo czyni nas to lepszymi od innych, stając się mądrzejsi > dowartościowujemy się. Nie pogłębiamy wiedzy dla samej tylko wiedzy albo > dla samego jej zdobywania. Wszystko ma zawsze podłoże hedonistyczne. > > > U mnie jest to mieszanka > > > hedonistyczno-intelektualna, samodoskonalenie, a wszystko z > domieszką > > > > > masochizmu. > > > > Jesteś szczęsliwy? > > Myślę, ze tak. To bardzo ogólne pytanie, ale nie jestem na tyle > szczęsliwy, aby przestać zabiegać o większe szczęście... > Nie jestem szczęśliwa, jest to pojecie dość ogólne, czasem mam wrażenie ze jestem vala happy a innym razem bym chciałą być sama na tym swiecie,a le nie mogę powiedzieć że jestem szczęśliwa, gdyby wszyscy byli szczęśliwi nie byóo by jakiegoś celu zycia a do tego powinno się zmieżąć. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-22 16:44:42 |
Mrok Poszukujący. > Nie jestem szczęśliwa, jest to pojecie dość ogólne, czasem mam wrażenie ze > jestem vala happy a innym razem bym chciałą być sama na tym swiecie,a le > nie mogę powiedzieć że jestem szczęśliwa, gdyby wszyscy byli szczęśliwi > nie byóo by jakiegoś celu zycia a do tego powinno się zmieżąć. ale szczescie to niekoniecznie musi byc spelnienie... czasem jest to fakt, ze znalazlas droge i nia idziesz, czasem to oczekiwanie na cos pozytywnego - to umiejetnosc cieszenia sie z malych spraw... czasem wystarczy swiadomosc, ze akurat sie nic nie sypie w naszym zyciu - chociaz by moglo... innym razem - euforia z powodu osiagniecia uprawgnionego celu... wazne, zeby wiedziec, czego sie od zycia oczekuje (nie stawiajac poprzeczki zbyt wysoko, bo rozczarowania wowczas bywaja bolesne) i cieszyc sie tym... |
|
Eliza [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-06 20:32:37 |
Mrok Poszukujący. > > Przypomnialo mi się, ze Sokrates uważał wiedzę za najwyższą wartość i > > > jedyną rzecz która może dawać szczęście > > Śmiem poddać pod wątpliwośc powyższą teze, osobiście uwazam wiedzę za > przekleństwo. > Wiedza niszczy,sprawia że uświadamiamy sobie jak mało jeszcze wiemy i chcemy jej coraz więcej i więcej-można się zatracić-i wtedy nie daje szczęścia > > Osobiście jestem za tym, aby uznać szczęście za najwyższą wartość. > Droga > > dochodzenia do szczęścia jest sprawą drugorzędną. > > Nie do końca, ilekroś (z tym forum włącznie) słyszałem, że sam cel nie > jest wazny ale droga jaka do niego dochodzimy. Więc nie szczęście samo w > sobie, ale dązenie do szczęścia byłoby wartością najwiekszą... > > U mnie jest to mieszanka > > hedonistyczno-intelektualna, samodoskonalenie, a wszystko z domieszką > > > masochizmu. > > Jesteś szczęsliwy? |
|
sat_baal [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-08 15:12:14 |
Odpowiedz > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > I dlaczego akurat takie? Cytujac slownik lacinsko - polski: 'lucifer' - przynoszacy swiatlo; gwiazda poranna. Swiatlem zapwne jest wiedza. Atrybutem Szatana jest wiedza. Dlatego satanizm nie jest religia. Wymiarem religii jest wiara, nie wiedza. Religia wyklucza wiedze, wiedza wyklucza religie. Stad tez wynika satanistyczna negacja chrzescijanstwa. Wiedza jest swiatlem. Bledem jest upchanie jej w drabinie wartosci w celu przypisania priorytetu. Nie klasyfikuje sie do porownywania z czymkolwiek, gdyz wszelkie kryteria z zalozenia sa bledne, gdyz sa subiektywne. Wiedza jest swiadomym, dobrowolnym wyborem. Obcowanie z wiedza pociaga za soba wolnosc, proces metamorfozy swiadomosci, a co za tym idzie, stawia na pierwszym szczeblu w hierarchi bytu (ktory ma odniesienie do kazdego czlowieka). Nawiazujac do pytania pierwszego, nadanie wartosci wiedzy jest calkowicie subiektywnym aktem, co za tym idzie, malo pozytecznym dla ogolu. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:45:56 |
Proste (?) pytanie. > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? poczucie bezpieczenstwa, tworzenie, madrosc |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:47:27 |
Tworzenie. > > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > > poczucie bezpieczenstwa, tworzenie, madrosc Jakieś uzasadnienie istnieje? Każdy ma swoja miare, jaka jest Twoja? |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-17 10:16:00 |
pytanie > Każdy ma swoja miare, jaka jest Twoja? zda sie, ze nie rozumiem o co pytasz... |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 20:48:54 |
pytanie > > Każdy ma swoja miare, jaka jest Twoja? > > zda sie, ze nie rozumiem o co pytasz... Więc mi to wyjaśnij. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 20:59:29 |
pytanie Jaką "warość" ma dla Ciebie wiedza? Dlaczego wymieniłaś akurat poczucie bezpieczeństwa, twozenie, madrośc? Czy powyzsze nie zawieraja sie w "wiedzy"? czy któreś z tych trzech, mogłabyś wysunąć jako najwyższa z wartości? |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 12:12:10 |
odpowiedz > Jaką "warość" ma dla Ciebie wiedza? > podstawowa w znaczeniu "wyjsciowa" > Dlaczego wymieniłaś akurat poczucie bezpieczeństwa, twozenie, madrośc? > Czy powyzsze nie zawieraja sie w "wiedzy"? > wedle mojego slownika, nie tworzenie, nie techniczne akrobacje, ma niewiele jesli cokolwiek wspolnego z wiedza mysle, ze zarowno sztuka jak i tworzenie w humanistyce szeroko pojetej, ale nie tej zaczepiajacej o empirie doswiadczalna, ma sie ten nieokreslony pierwiastek lub nie to ze opanujesz technike nie znaczy, ze to co bedziesz robic bedzie cos ZNACZYLO- dla ciebie i moze tak, ale bedzie wydumane, sztuczne , puste wiedza o tym, co do tej pory zrobiono w danej dziedzinie jest potrzebna by nie miec poczucia, ze sie cos odkrywa- chyba ze dla siebie- co juz dawno nie jest niczym nowym tworzenie to widzenie, czucie, slyszenie czy rozumienie mocniejsze, glebsze niz "srednia krajowa" poczucie bezpieczenstwa jako stan umyslu nie zawsze zalezny od zewnetrznych okolicznosci, czasem wrecz przeciw nim nie praktykuje medytacji czy czegotam jeszcze, by moc powiedziec, ze poczucie bezpieczenstwa jest zalezne ode mnie dlatego jest cenne madrosc , to nie wiedza potoczna Pharassa, nie madrosc zyciowa, a przynajmniej nie tylko ona; czy takze inteligencja? pewnie tak, ale zarazem ta emocjonalna jak i , jak ja nazywaja? pewnie wiesz , o ktora mi chodzi :) sa ludzie niewyksztalceni w doslownym tego slowa znaczeniu, bez dr, hab. , czy prof. przed nazwiskiem, ale posiadajacy niezwykly dar sluchania, obserwacji, do tego charyzme, dar slowa i takie tam- dla mnie to madrosc, konglomerat wielu cech > czy któreś z tych trzech, mogłabyś wysunąć jako najwyższa z wartości? nie |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 21:29:02 |
odpowiedz > > Jaką "warość" ma dla Ciebie wiedza? > > > podstawowa w znaczeniu "wyjsciowa" Czyli od niej wszystko się zaczyna? > tworzenie > tworzenie to widzenie, czucie, slyszenie czy rozumienie mocniejsze, > glebsze niz "srednia krajowa" Hm... Widze tworzenie jako nadanie "zycia", rzeczom z pozoru martwym. Zgodze się, ze tego nie mozna się nauczyć. Często trudno jest to nawet pojąć. Wiec predyspozycje? Czy to jest zależna "tworzenia"? > poczucie bezpieczenstwa > dlatego jest cenne Nie zależne od Ciebie, więc od okoliczności? Nie możesz na nie wpływać? > madrosc , - dla mnie to madrosc, > konglomerat wielu cech To sprawia, że nie mozna jej określić... Wiec jak można ją osiągnąć? Hm... Właśnie pomysłałem, że mądrośc się posiada lub nie, to coś jak z "darem" tworzenia... |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2002-12-14 13:35:40 |
Proste (?) pytanie. ALL YOU NEED IS LOVE... |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2002-12-14 21:11:16 |
All You Need Is Love :) Uzasadnic...? A co mi z bogactwa, zdrowia, urody, wiedzy i mądrości skoro nie mam miłości? A co mi z kompa, wieży HI-FI, telewizora i innych gadżetów skoro nie mam prądu? "Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.";) |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 23:33:21 |
szczeście ponad wszystko! > Uzasadnic...? > > A co mi z bogactwa, zdrowia, urody, wiedzy i mądrości skoro nie mam > miłości? > > A co mi z kompa, wieży HI-FI, telewizora i innych gadżetów skoro nie mam > prądu? > > "Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym > się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.";) co (APP) racja to racja. Ale osobiście uważam, że miłość jest srodkiem prowadzącym do szcześcia, najwspanialszym i ważnijeszym od innych, dlatego że... że tak. Po co słuchać HiFi i oglądac porno-zdj na kompie skoro to nie daje satysfakcji? To takie uproszczenie czy razcej spłycenie, zejscie poziom niżej , bo satysklakcja to nie szczeście, ale jedynie jego namiastka. Wszystko co robimy robimy dla szczescia, dlatego uważam że szczęscie ponad wszytsko [w rytm muzyki hymnu Niemiec]. o już wiem, tylko miłość może zagwarantować najpełniejsze szczescie ;) |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 20:50:57 |
Nie widze związku... > Uzasadnic...? > > A co mi z bogactwa, zdrowia, urody, wiedzy i mądrości skoro nie mam > miłości? > > A co mi z kompa, wieży HI-FI, telewizora i innych gadżetów skoro nie mam > prądu? Dlaczego akurat miłośc? Bo porównanie, moim zdaniem chybione. Miłośc nie determinuje wszystkiego co otacza człowieka, moze Ciebie, a skoro tak, to chciałbym wiedzieć dlaczego to a nie owamto. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2002-12-16 12:25:24 |
Nie widze związku... > Dlaczego akurat miłośc? Bo porównanie, moim zdaniem chybione. Miłośc nie > determinuje wszystkiego co otacza człowieka, moze Ciebie, a skoro tak, to > chciałbym wiedzieć dlaczego to a nie owamto. Zapytaj zakochanego z wzajemnością człowieka o to, czy jest szczęśliwy. Wątpię czy zacznie wybrzydzać. Stwierdzi, że jest najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi:) To się nazywa potęga miłości:) Reszta jest dla niego mniej ważna albo nieważna |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:04:54 |
Punkt widzenia? > Zapytaj zakochanego z wzajemnością człowieka o to, czy jest szczęśliwy. > Wątpię czy zacznie wybrzydzać. Stwierdzi, że jest najszczęśliwszym > człowiekiem na ziemi:) To się nazywa potęga miłości:) > Reszta jest dla niego mniej ważna albo nieważna Moze nie wygłosze popularnej opini ale dla mnie miłośc jest odurzeniem całkowicie wypaczajacym to co widzimy, słyszymy, czujemy. Równie dobrze mógłbym usłyszeć, ze najwiekszą wartośc maja dragi. Naćpany człowiek też stwierdzi, ze jest najszczęśliwszym osobnikiem na ziemi, i też wątpie czy bedzie w czymkolwiek wybrzydzać... |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:13:27 |
Punkt widzenia? > Moze nie wygłosze popularnej opini ale dla mnie miłośc jest odurzeniem > całkowicie wypaczajacym to co widzimy, słyszymy, czujemy. > Równie dobrze mógłbym usłyszeć, ze najwiekszą wartośc maja dragi. Naćpany > człowiek też stwierdzi, ze jest najszczęśliwszym osobnikiem na ziemi, i > też wątpie czy bedzie w czymkolwiek wybrzydzać... a czy po odwyku albo niech i tak bedzie, po miesiacach cpania ilu z nich powie warto zyc dla dragow? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:20:10 |
Punkt widzenia? Niech bedzie, trochę za daleko sie posunołem, ale tak samo nie każda miłośc jest szczęśliwa. Trudno mi przyjąć wypaczenie wogóle jako wartość, nie mówiąc już o nazywaniu jej NAJWIĘKSZĄ... |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:40:44 |
Punkt widzenia? > Niech bedzie, trochę za daleko sie posunołem, ale tak samo nie każda > miłośc jest szczęśliwa. > Trudno mi przyjąć wypaczenie wogóle jako wartość, nie mówiąc już o > nazywaniu jej NAJWIĘKSZĄ... > a czy przypadkiem nie myslisz " zakochanie" piszac " milosc" ? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:41:47 |
Punkt widzenia? > > Niech bedzie, trochę za daleko sie posunołem, ale tak samo nie każda > > > miłośc jest szczęśliwa. > > Trudno mi przyjąć wypaczenie wogóle jako wartość, nie mówiąc już o > > nazywaniu jej NAJWIĘKSZĄ... > > > > > a czy przypadkiem nie myslisz " zakochanie" piszac " milosc" ? Nie. |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 19:09:59 |
zakochanie a miłosć > a czy przypadkiem nie myslisz " zakochanie" piszac " milosc" ? właśnei! SŁyszałem że to róznica. Jaka? |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2002-12-15 21:59:46 |
Nie widze związku... Tak jak pisał Lectus, miłość jest najwyższą formą szczęścia. I miłość nadaje sens życiu, przynajmniej mojemu. Czym jest miłość? - http://www.satan.pl/3forum/4/3/20653/21050 > Dlaczego akurat miłość? Nie wiem... Tak czuję... Wiem, że gdybym nikogo nie kochał i nie był przez nikogo kochany, to nie miałbym po co żyć... Nie twierdzę, że rzeczy, o których pisałem poprzednio nie są ważne. Zdrowie, uroda, wiedza, inteligencja i mądrość - to wszystko jest bardzo ważne ale i tak najważniejsza jest miłość:) |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:36:05 |
Nie widze związku... Hm, no tak, niech będzie. Ja tylko pytam, nie jest moim celem kogokolwiek przekonywać. Dzieki za zabranie głosu. |
|
Eliza [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-06 20:52:34 |
Nie widze związku... > Tak jak pisał Lectus, miłość jest najwyższą formą szczęścia. > I miłość nadaje sens życiu, przynajmniej mojemu. > Czym jest miłość? - http://www.satan.pl/3forum/4/3/20653/21050 > > > Dlaczego akurat miłość? > > Nie wiem... Tak czuję... Wiem, że gdybym nikogo nie kochał i nie był przez > nikogo kochany, to nie miałbym po co żyć... > > Nie twierdzę, że rzeczy, o których pisałem poprzednio nie są ważne. > Zdrowie, uroda, wiedza, inteligencja i mądrość - to wszystko jest bardzo > ważne ale i tak najważniejsza jest miłość:) > Dla mnie miłość to coś abstrakcyjnego,coś czego tak naprawdę nie ma,pojęcie stworzone przez ludzi którym potrzebne jest coś co może dać np.szczęście.To iluzja . |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2003-02-06 22:21:51 |
Nie widze związku... > Dla mnie miłość to coś abstrakcyjnego, Bo też człowiek, to jedyne* zwierzę posiadające zdolność abstrakcyjnego myślenia... > coś czego tak naprawdę nie ma, "Miłość" to stan umysłu. Jeżeli twierdzisz, że nie istnieje, to oznacza, że nigdy go nie zaznałaś... > pojęcie stworzone przez ludzi którym potrzebne jest coś co może dać > np.szczęście.To iluzja . Być może cały Świat jest iluzją...? *) Jeżeli się nie mylę, to zdolność tę posiadają w ograniczonym stopniu również delfin i szympans (?) |
|
Eliza [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-07 12:53:56 |
Nie widze związku... > > Dla mnie miłość to coś abstrakcyjnego, > > Bo też człowiek, to jedyne* zwierzę posiadające zdolność abstrakcyjnego > myślenia... > > > coś czego tak naprawdę nie ma, > > "Miłość" to stan umysłu. Jeżeli twierdzisz, że nie istnieje, to oznacza, > że nigdy go nie zaznałaś... > Stanem umusłu jest również "Nienawiść" , która nierzadko rodzi się z owej "Miłości"..."Miłość", to rodzaj "choroby"umysłu... > > pojęcie stworzone przez ludzi którym potrzebne jest coś co może dać > > > np.szczęście.To iluzja . > > Być może cały Świat jest iluzją...? > Wobec tego sam stanowisz iluzję...zaprzeczasz samemu sobie...a "Miłość" jako iluzja sama w sobie... > *) Jeżeli się nie mylę, to zdolność tę posiadają w ograniczonym stopniu > również delfin i szympans ( |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2003-02-07 14:21:27 |
Nie widze związku... > Stanem umusłu jest również "Nienawiść" , która nierzadko rodzi się z > owej "Miłości"..."Miłość", to rodzaj "choroby"umysłu... Czy to oznaczy, że każda emocja bądź uczucie jest chorobą psychiczną?! Jeżeli tak, to wszyscy jesteśmy ofiarami tej epidemii ;) A więc zamieńmy się w cywilizację Borgów... > > Być może cały Świat jest iluzją...? > Wobec tego sam stanowisz iluzję...zaprzeczasz samemu sobie... Niekoniecznie - być może tylko ja istnieję, a cały świat to iluzja mająca na celu wprowadzenie mnie w błąd przez złego boga... Nie oglądałaś MATRIX? rotfl ;)) > "Miłość" jako iluzja sama w sobie... Jeżeli czgoś doświadczam, to znaczy, że to istnieje :) |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2003-02-07 14:30:57 |
Nie widze związku... > Jeżeli czgoś doświadczam, to znaczy, że to istnieje :) Zapomniałem czegoś dodać: Jeżeli czgoś doświadczam, to znaczy, że DLA MNIE to istnieje. Pozdrawiam z Oddziału Zamkniętego :) Pharass |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 20:06:43 |
Uzasadnij. . |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-14 15:02:19 |
Proste (?) pytanie. 'Czyń Wole swą, niechaj będzie całym Prawem' Nie sposób się z Tobą nie zgodzić. Owszem, wiedza jest najbardziej wartościowa... w końcu m. in. dzięki niej wyrabiamy sobie o kimś zdanie, ale też i na podstawie w jaki sposób dana wiedza jest okazywana przez osobę -cenie sobie ludzi znających swoją wartość, lecz rozśmieszają mnie aroganckie zarozumialce... których ta wiedza przypomina polskie drogi [interpretacja dowolna ;] ] Najczęściej stosuję sokrateńską metodę elnektyczną. Sokrates stosował ją w odniesieniu do tych, o których sądził, że wiedzy nie posiadają, tylko wiedzę pozorną biorą za wiedzę. Była to metoda pytań: - zadawał pytania, np.: czym jest sprawiedliwość ? - wysłuchiwał odpowiedzi, traktował ją poważnie, taki sposób nazywany jest ironią sokrateńską; - zadawał następne pytania, aż do momentu, kiedy sam rozmówca dochodził do stwierdzenia sprzecznego ze swoim twierdzeniem początkowym. 'Miłość jest Prawem, Miłość podług Woli' Pozdrawiam. |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-13 23:37:57 |
Proste (?) pytanie. > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > I dlaczego akurat takie? Najbardziej wartościową (według mnie oczywiście) rzeczą jest samoświadomość istnienia. Jeśli tylko wiesz kim jesteś i jakie są twoje ograniczenia - wszystko przed tobą. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 00:07:46 |
Proste (?) pytanie. > Najbardziej wartościową (według mnie oczywiście) rzeczą jest > samoświadomość istnienia. Jeśli tylko wiesz kim jesteś i jakie są twoje > ograniczenia - wszystko przed tobą. No... Aids , rak , gruźlica...:( |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 19:54:35 |
O urokach lepszej części świata :P - wszystko przed tobą. > No... Aids , rak , gruźlica...:( "szklanka w połowie pusta"? Nie lepiej brunetki, blondynki i rude? :))) |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 00:16:55 |
Proste (?) pytanie. > Najbardziej wartościową (według mnie oczywiście) rzeczą jest > samoświadomość istnienia. Jeśli tylko wiesz kim jesteś i jakie są twoje > ograniczenia - wszystko przed tobą. lakonicznie bardzo a temat bardzo istony. Więc rozwiń: kim Ty jesteś? |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 13:31:57 |
Proste (?) pytanie. > lakonicznie bardzo a temat bardzo istony. Więc rozwiń: kim Ty jesteś? Ludzie którzy czują potrzebę określania samego siebie, tak naparawdę nic o sobie nie wiedzą. Jeśli ktoś wie kim/czym (?) jest, nie musi określać się społecznie. Ja wiem czym jestem - zwykłym, nieszczególnym kolesiem... |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 20:05:37 |
Hę???????? Hm... Coś mi tu nie gra... Żeby wiedzieć kim sie jest, trzeba się samookreslić, bo skad wziąśc tą wiedzę? Żeby to zrobić, trzeba tego chcieć... i tu nagle mówisz, ze ktos taki "tak naprawde nic o sobie nie wie"... Wiec??? Jak to jest??? Skąd wiesz, ze jesteś "zwykły i nieszczególny"? Skad wiesz, ze ten sąd jest cokolwiek wart? |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 23:58:16 |
Hę???????? > Żeby wiedzieć kim sie jest, trzeba się > samookreslić, bo skad wziąśc tą wiedzę? Hmm, jeśli wiem kim jestem nie muszę chrzanić na swój temat jakiś dyrdymałów [samookreślać się], nie jest to po prostu potrzebne. Co zresztą mógłbym powiedzić? Dzień dobry jestem [imię] [nazwisko] i mam tyle a tyle lat? > Wiec??? Jak to jest??? Skąd wiesz, ze jesteś "zwykły i nieszczególny"? > Skad wiesz, ze ten sąd jest cokolwiek wart? Heh, mi wystarczy... :) |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 20:54:45 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > > Żeby wiedzieć kim sie jest, trzeba się > > samookreslić, bo skad wziąśc tą wiedzę? > > Hmm, jeśli wiem kim jestem nie muszę chrzanić na swój temat jakiś > dyrdymałów [samookreślać się], nie jest to po prostu potrzebne. Chyba sie nie rozumiemy. Pytam skąd masz wiedze na temat swojej osoby? Przecież jakoś musiałeś ja zdobyć? JAK I SKĄD????????????????????????????????????????????????????? > > Skad wiesz, ze ten sąd jest cokolwiek wart? > > Heh, mi wystarczy... :) ... |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 21:06:20 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak, ja też się cieszę, iż możemy się spokojnie dogadać. Skąd wiem kim jestem?... Może ponieważ nie patrzę na siebie przez prymat społeczeństwa, tylko z perspektywy bardziej, jakby to powiedzieć, niezależnej... Większość ludzi ocenia siebie na podstawie kontaktów z innymi, czy też swoiego stosunku do społeczeństwa i vice wersa - należy spojrzeć na siebie jakby od wnętrza; swojego rzecz jasna. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 17:58:59 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > Tak, ja też się cieszę, iż możemy się spokojnie dogadać. Skąd wiem kim > jestem?... Może ponieważ nie patrzę na siebie przez prymat społeczeństwa, > tylko z perspektywy bardziej, jakby to powiedzieć, niezależnej... > Większość ludzi ocenia siebie na podstawie kontaktów z innymi, czy też > swoiego stosunku do społeczeństwa i vice wersa - należy spojrzeć na siebie > jakby od wnętrza; swojego rzecz jasna. Lena dotkneła tego co mnie kłuje w oczy. Nie jesteś w stanie okreslić siebie bez odniesienia do społeczeństwa, bo skad byś wiedział jakimi cechami się charakteryzujesz. Gdyby nie było "wedrówki" słonca po chryzoncie nie byłbys w stanie określić co jest dniem a co nocą... Każda weryfikacja musi sie opierać na jakimś układzie odniesienia, a wszystko co cię otacza, wszystkie twoje wyobrazenia, myśli, uczucia są tworami społeczeństwa. Druga sprawa to Twoje zaprzeczanie samemu sobie, twierdzisz że nie można uzyskać wiedzy (a przynajmniej nie wiarygodnej) z samookreslenia sie. Ale powiedz mi jak nazwać Twoje źródło wiedzy? |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 23:16:43 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > Druga sprawa to Twoje zaprzeczanie samemu sobie, twierdzisz że nie można > uzyskać wiedzy (a przynajmniej nie wiarygodnej) z samookreslenia sie. Ale > powiedz mi jak nazwać Twoje źródło wiedzy? Wyraziem się trochę nieprecyzyjnie - chodziło mi o określenie się zwzględem społeczeństwa. Sprawa wygląda tak - jeśli określasz się względem społeczeństwa to się do niego dostosowujesz. Jeśli określasz się jako jednostkę - widzisz jasno granicę swoich możliwości i, wyrażenie to jest 'niezwykle nieprecyzyjne', społeczeństwo dostosowuje się do siebie. Układy odniesienia (takie jak społeczeństwo) są zawodne, gdy od układu zależy to co widzimy. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:12:57 |
To traci sens.... > Wyraziem się trochę nieprecyzyjnie - chodziło mi o określenie się > zwzględem społeczeństwa. CAŁY CZAS WYRAŻASZ SIĘ NIE PRECYZYJNIE!!!!!!!!!! > Sprawa wygląda tak - jeśli określasz się względem społeczeństwa to się do > niego dostosowujesz. Jeśli określasz się jako jednostkę - widzisz jasno > granicę swoich możliwości i, wyrażenie to jest 'niezwykle nieprecyzyjne', > społeczeństwo dostosowuje się do siebie. Układy odniesienia (takie jak > społeczeństwo) są zawodne, gdy od układu zależy to co widzimy. NIECH BEDZIE, OKRESLASZ SIE JAKO JEDNOSTKA. MÓWISZ, ŻE JESTEŚ ZWYCZAJNY. SKĄD TO WIESZ? MÓSISZ MIEĆ UKŁAD ODNIESIENIA. JAKI TO UKŁAD? WZGLĘDEM CZEGO JESTEŚ ZWYCZAJNY? Nie wiem czy wiesz, ale całe twoje postrzeganie społeczeństwa zalezy od procesu socjalizacji jaki przeszedłeś, ...o ile jakikolwiek przeszadłeś.... Wytłumacz mi jak uwolnić się od czegoś co Cie otacza i CO CIE STWORZYŁO????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 12:48:54 |
To traci sens.... Po pierwsze - uspokój się. Nie ma sensu unosić się nad dyskusją w necie, prawda? Po drugie - cały czas chrzanisz o jakiś układach odniesienia. Może raz w życiu spróbałbyś na coś spojrzeć bez takiego układu? Na pewno nie zaszkodzi. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 13:32:17 |
cudotworca > Po drugie - cały czas chrzanisz o jakiś układach odniesienia. Może raz w > życiu spróbałbyś na coś spojrzeć bez takiego układu? Na pewno nie > zaszkodzi. zglos sie moze gdzies, to cie opublikuja, dostaniesz" pulizera", nobla i co tam jeszcze za dokonanie niemozliwego albo lepiej zanim pomyslisz i napiszesz nie majac pojecia o czym mowisz przeczytaj, posluchaj jakies wykladu zabawni sa ludzie piszacy "doszedlem do oswiecenia bez niczyjej pomocy, posilkujac sie jedynie wlasnymi przemysleniami" - proponuje uwazac bys nie popadl w taki letarg w oparach ignorancji |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-21 14:02:09 |
cudotworca Aha, czy ja kiedykolwiek powiedziałem, że doszedłem do tego bez niczyjej pomocy? Czy napisałem, że jestem oświecony itd? Nie wydaje mi się. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 20:29:13 |
To STRACIŁO sans :( Po raz kolejny oprę się na Lenie. Zadaje ci proste pytania, skoro nie chcesz, nie potrafisz na nie odpowiedzieć, bądź nie rozumiesz ich, to po prostu mi to powiedz. Nie lubie marnować czasu, a twoja postawa wskazuje, że to właśnie robie. ps. Najlepiej nie odpowiadaj, nie nic bardziej załosnego niż tłumaczenie się ze swojej niewiedzy. |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-21 14:05:54 |
To STRACIŁO sans :( Najmądrzejszy jest ten, który wie że nic nie wie. Ja to wiem. Za to z twojej postawy wynika, że jesteś święcie przekonany o swej nieomylności. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-21 19:25:16 |
Niewiedza. > Najmądrzejszy jest ten, który wie że nic nie wie. Ja to wiem. Pierwsza mądra myśl z twojej strony... Za to z > twojej postawy wynika, że jesteś święcie przekonany o swej nieomylności. Buehehe, bo sie z tobą nie zgadzam? Właściwie nawet tego powiedzieć nie można, bo puki co nie jestem w stanie pojąć twego bełkotu i mimo moich usilnych starań niczego nie raczysz mi wyjaśnić. Rzecz w tym, ze nie bedę sie prosił w nieskączonośc aż WYMYŚLISZ jakąś odpowiedź. Skoro "nic nie wiesz" na swój temat to się nie wypowiadaj. |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-22 08:31:04 |
Niewiedza. Z takim nastawieniemz twojej strony to i tak nie ma dalej sensu. Ale było całkiem nieźle. Łatwo. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-24 12:09:12 |
EOT Nawet nie bedę tego kmentował :( |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2002-12-21 14:20:01 |
To STRACIŁO sans :( > Najmądrzejszy jest ten, który wie że nic nie wie. Ja to wiem. Za to z > twojej postawy wynika, że jesteś święcie przekonany o swej nieomylności. Hej! Dajcie spokój, bo to do niczego nie prowadzi. Maroz, chodzi o to, że abyś mógł stwierdzić, że jesteś niskiego wzrostu, muszą otaczać Cię ludzie, którzy są od Ciebie wyżsi. A samo pojęcie wzrostu, którym będziesz się posługiwał zawdzięczasz cywilizacji i społeczeństwu, które Cię otacza i w znacznej mierze kształtuje. Sorry za tak prostacki przykład, ale nie chce mi się myśleć :P |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-22 08:29:54 |
To STRACIŁO sans :( Racja, ale z drugiej strony pojęcie wzrostu to wymysł społeczeństwa, a ja próbuję ustalić jakieś wartości nie-społeczne. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:17:23 |
To traci sens.... > Nie wiem czy wiesz, ale całe twoje postrzeganie społeczeństwa zalezy od > procesu socjalizacji jaki przeszedłeś, ...o ile jakikolwiek > przeszadłeś.... socjalizacji nie wyminiesz, co najwyzej kiepsko zinternalizujesz czy jakos tak :) |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:23:07 |
To traci sens.... > > Nie wiem czy wiesz, ale całe twoje postrzeganie społeczeństwa zalezy > od > > procesu socjalizacji jaki przeszedłeś, ...o ile jakikolwiek > > przeszadłeś.... > > socjalizacji nie wyminiesz, co najwyzej kiepsko zinternalizujesz > czy jakos tak :) Niestety... :( Powiedz mi jak mam go zapytać, aby mi wytłumaczył swój układ odniesienia, bo mi brakuje pomysłów... |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2002-12-16 21:20:03 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > Nie jesteś w stanie okreslić siebie bez odniesienia do społeczeństwa, bo > skad byś wiedział jakimi cechami się charakteryzujesz. I znowu można by tu wcisnąć wątek memów http://www.satan.pl/3forum/7/3/17401/17401/ Chyba mam obsesję }:> |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-09 01:37:34 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > > Nie jesteś w stanie okreslić siebie bez odniesienia do społeczeństwa, > bo > > skad byś wiedział jakimi cechami się charakteryzujesz. > > I znowu można by tu wcisnąć wątek memów > http://www.satan.pl/3forum/7/3/17401/17401/ > Chyba mam obsesję }:> daj jazzu z memami, kiedyś mi się książka napatoczyła tego kolesia co to wypierdział, takie teorie że już wole popatrzeć jak na Sai Babe (czy jakoś tak) jak wygina łyżeczki smrodem. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 08:16:20 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > Tak, ja też się cieszę, iż możemy się spokojnie dogadać. Skąd wiem kim > jestem?... Może ponieważ nie patrzę na siebie przez prymat społeczeństwa, > tylko z perspektywy bardziej, jakby to powiedzieć, niezależnej... > Większość ludzi ocenia siebie na podstawie kontaktów z innymi, czy też > swoiego stosunku do społeczeństwa i vice wersa - należy spojrzeć na siebie > jakby od wnętrza; swojego rzecz jasna. aaaaaaaaaaaaaaaa powiedz mi tylko skad bierzerz kategorie, pojecia w ktorych patrzysz na swoje wnetrze; czym sie one roznia od tych uzywanych przez wiekszosc? na czym polega "spojrzenie na siebie od wnetrza"? widzisz wtedy siebie jako oderwanego od calego ludzkiego uniwesum, jak rozumiem? ciekawe... |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 10:28:34 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > aaaaaaaaaaaaaaaa Spokojnie, nie trzeba krzyczeć, przez net to i tak nic nie da. > powiedz mi tylko skad bierzerz kategorie, pojecia w > ktorych patrzysz na swoje wnetrze; czym sie one roznia od tych uzywanych > przez wiekszosc? To oczywiste - każdy jest pod pewnymi względami inny, unikatowy. Nie ma dwóch takich samych osób, to czywiste. Człowiek nie jest tym, czym widzi go społęczeństwo, lecz tym, jak on sam na siebie patrzy. Sądzę, że wtedy reszcie świata tekże udziela się ta wizja. > na czym polega "spojrzenie na siebie od wnetrza"? widzisz > wtedy siebie jako oderwanego od calego ludzkiego uniwesum, jak rozumiem? > ciekawe... Oczywiście, że tak. Każdy człowiek jest oddzielną, separastyczną jednostką. Ze społecznego punktu widzenia jesteśmy bezimienni - brak nam duszy i osobowości. Kiedy oderwiemy się od 'całego ludzkiego uniwersum' możemy spojrzeć na siebie w znacznie bardziej bezosobowy sposób. I wtedy zobaczymy prawdę. [O kurde ależ to brzmi - strasznie dekadencko] |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 16:57:53 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > To oczywiste - każdy jest pod pewnymi względami inny, unikatowy. Nie ma > dwóch takich samych osób, to czywiste. Człowiek nie jest tym, czym widzi > go społęczeństwo, lecz tym, jak on sam na siebie patrzy. Sądzę, że wtedy > reszcie świata tekże udziela się ta wizja. > > Oczywiście, że tak. Każdy człowiek jest oddzielną, separastyczną > jednostką. Ze społecznego punktu widzenia jesteśmy bezimienni - brak nam > duszy i osobowości. Kiedy oderwiemy się od 'całego ludzkiego uniwersum' > możemy spojrzeć na siebie w znacznie bardziej bezosobowy sposób. I wtedy > zobaczymy prawdę. [O kurde ależ to brzmi - strasznie dekadencko] nie wiem czy zauwazyles, ze aby moc siebie ocenic "zwykłym, nieszczególnym kolesiem... " musisz to odniesc do innych, kogos postawic wyzej, kogos nizej czy nie uwazasz, ze to o czym mowisz jest niczym innym jak wlasna ocena poprzez pryzmat spoleczenstwa czy jesli wolisz innych ludzi? piszesz, ze w spoleczenstwie jestesmy bezimienni by chwile potem dodac "możemy spojrzeć na siebie w znacznie bardziej bezosobowy sposób"- czy bezosobowy to przejezyczenie? |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 23:20:24 |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chodzi mi o to, że patrząc na siebie jedynie jako na część społeczeństwa widzimy siebie jako coś bezosobowego. 'Spojrzeć na siebie w bezosobowy sposób' oznacza nie patrzeć przez pryzmat społeczny. A stawianie ludzi wyżej i niżej to taki właśnie pryzmat. |
|
cowboy [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-13 07:50:51 |
Proste (?) pytanie. nikt z nas nie jest zwykły, kazdy człowiek chodzący po ziemi jest w pewien sposób indywidualnością; i nie mozesz powiedziec ze jestes "zwykły koles", bo napewno nim nie jestes! sam fakt ze tu piszesz świadczy o Twoich wyższych inspiracjach! ludzie są jak bydło, niby jedna rasa, ale kazdy inaczej sie zachowuje! inne sa myśli i potrzeby... dziekuje |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 00:21:59 |
Proste (?) pytanie. hehe na pewno nie jest to proste pytanie :) zapewne kazdy moglby moglby miec swoja wlasna odpowiedz. Mi od razu nasuwa sie odpowiedz tak, sa rzeczy duzo cenniejsze od wiedzy. Dlaczego tak? Prawde mowiac nie bardzo potrafie to opisac. Moze dlatego ze nie sama wiedza czlowiek zyje. Sa przeciez momenty, gdy cala wiedza swiata na nic sie nie przydaje i nie jest w stanie pomoc. Jest jeszcze i druga strona medalu. Wiedza czesto bywa przeklenstwem. Jakie slodkie jest wtedy niemyslenie, jak bardzo chcialoby sie wtedy byc nieswiadomym, ale za to szczesliwym zyjatkiem. ;P |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 19:43:15 |
Jakie? > hehe na pewno nie jest to proste pytanie :) > zapewne kazdy moglby moglby miec swoja wlasna odpowiedz. Licze na to :) Mi od razu nasuwa > sie odpowiedz tak, sa rzeczy duzo cenniejsze od wiedzy. Oczywiście moze tak byc (chocby tylko dla Ciebie), pytanie zabrzmi więc JAKIE, dopiero potem "dlaczego". Więc??? > Jest jeszcze i druga strona medalu. Wiedza czesto bywa przeklenstwem. > Jakie slodkie jest wtedy niemyslenie, jak bardzo chcialoby sie wtedy byc > nieswiadomym, ale za to szczesliwym zyjatkiem. ;P Oczywiście, całkowity brak wiedzy, nawet "elementarnej", nie wyklucza tego aby jednostka ta była szczęśliwa. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 20:28:35 |
Jakie? no ladnie :P, to jest bardzo trudne.... zanim podam ci konkretna odpowiedz to podziele te rzeczy na takie, ktore sa wazniejsze w jakims oresie zycia i te bardziej uniwersalne, wazne przez wieksza czesc zycia. Na pewno wazne jest dla mnie obecnosc wokol mnie innych ludzi. Jakie to niesatanistyczne :| ! Lubi samotnosc, ale niezaleznie od tego potrzebuje aby czasami byl ktos. Powod tego jest praktyczny - kiedy nie moge pozbierac sie we wlasnych myslach to rozmowa z kims zawsze pomaga; i jest powod emocjonalny i duchowy. Bardzo wazne jest dla mnie spokoj wewnetrzny i rownowaga. Jest on dla mnie jednym z rodzajow szczescia. Gdy sie wkurzam czy lapie dolek to nie jestem w stanie nad niczym rozsadnie sie zastanowic. Na co mi wtedy cala wiedza jaka posiadam? Nie, chwilka...... Jest rzecz do ktorej sie wtedy przydaje. Wiem jakie mechanizmy dzialaja i jaka jest struktura gniewu i depresji. Moge wiec przeciwdzialac temu. Pozostala wiedza jednak jest w tym momencie bezurzyteczna. Znalazlo by sie pewnie jeszcze kilka rzeczy, ktore bylyby wazniejsze od wiedzy, ale na razie tylko to przychodzi mi do glowy. Nie oznacza to oczywiscie ze zdobywanie wiedzy nie jest dla mnie wazne. Ale jest wiele rzeczy waznych, kazda z nich ma swoje miejsce i czas. Jest czas na doznania intelektualne i na doznania fizyczne. Nie powinno zabraknac ani jednego ani drugiego. Najlepszym stanem jest rownowaga elementow :) >Oczywiście, całkowity brak wiedzy, nawet "elementarnej", nie wyklucza tego >aby jednostka ta była szczęśliwa. powiem wiecej: ludzie mniej oswieceni (wyksztalceni) czesto sa bardziej szczesliwi. Zybt duza wiedza juz niejednego doprowadzila do rozstroju zoladka i pomieszania zmyslow ;) teraz ja zadam pytanie: co dla ciebie wazniejsze jest od wiedzy? czy wogole jest cos takiego? |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-14 23:37:01 |
Jakie? > Na pewno wazne jest dla mnie obecnosc wokol mnie innych ludzi. Jakie to > niesatanistyczne :| ! Lubi samotnosc, ale niezaleznie od tego potrzebuje > aby czasami byl ktos. Powod tego jest praktyczny - kiedy nie moge > pozbierac sie we wlasnych myslach to rozmowa z kims zawsze pomaga; i jest > powod emocjonalny i duchowy. dlatego to właśnie bardzo satanistyczne ;) |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 21:12:14 |
Jakie? > powiem wiecej: ludzie mniej oswieceni (wyksztalceni) czesto sa bardziej > szczesliwi. Zybt duza wiedza juz niejednego doprowadzila do rozstroju > zoladka i pomieszania zmyslow ;) Z tą wiedzą różnie bywa. Wyjaśnię na przykładzie Matrixa. Wszyscy ci ludzie nie wiedzieli że są kontrolowani przez maszyny i żyli w miarę szczęśliwie. Bohaterowie filmu wiedzieli co i jak i nie było już tak wesoło. Co Ty byś wybrał - szczęśliwe życie w nieświadomości, czy mniej szczęśliwą egzystencję bez klapek na oczach? |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 22:57:16 |
Jakie? hehe czerwona czy niebieska pigulka ;) hmm... trudne, na 80% wole szczescie i nieswiadomosc. Z drugiej strony taka sielanka na dluzsza mete bylaby nudna i pusta. I pewnie po jakim czasie wcale by juz nie cieszyla, bo przez caly czas cieszyc sie nie mozna. To tak jak teraz. Cywilizacja mam sie rozrosla, zycie stalo sie prostsze. Ludzie nie wiedza co maja ze soba zrobic. Pojawiaja sie u nich leki i depresje, bo wobec braku realnego zagrozenia umysl tworzy zupelnie nielogiczny strach. Dzieciaki na osiedlach walesaja sie z nudow i zaczynaj palic squna. F*** Tak zle i tak niedobrze. To ja jednak poprosze ta druga pigulke. Chociaz wole troche tego i troche tego. :) |
|
Maroz [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 10:23:33 |
Jakie? Trzeba po prostu zacząć samemu kontrolować swoje życie. Do tego nie trzeba być Wybrańcem jak Neo - każdy to może. A więc - enter the matrix and kick ass. |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 21:07:05 |
Krok do przodu. > Znalazlo by sie pewnie jeszcze kilka rzeczy, ktore bylyby wazniejsze od > wiedzy, ale na razie tylko to przychodzi mi do glowy. > Nie oznacza to oczywiscie ze zdobywanie wiedzy nie jest dla mnie wazne. > Ale jest wiele rzeczy waznych, kazda z nich ma swoje miejsce i czas. Jest > czas na doznania intelektualne i na doznania fizyczne. Nie powinno > zabraknac ani jednego ani drugiego. Najlepszym stanem jest rownowaga > elementow :) Podoba mi się Twoja odpowiedź :) Jak znaleśc tą równowagę? Czy można ją wogóle osiagnąć? > >Oczywiście, całkowity brak wiedzy, nawet "elementarnej", nie wyklucza > tego >aby jednostka ta była szczęśliwa. > > powiem wiecej: ludzie mniej oswieceni (wyksztalceni) czesto sa bardziej > szczesliwi. Zybt duza wiedza juz niejednego doprowadzila do rozstroju > zoladka i pomieszania zmyslow ;) Im wiecej wiesz tym bardziej zdajesz sobie sprawę z mizerności swej wiedzy. To zamkniete koło, nigdy (?) nie poznasz KLUCZA. Każdy (?) z nas jest skazany na wieczny głód wiedzy... :( > teraz ja zadam pytanie: co dla ciebie wazniejsze jest od wiedzy? czy > wogole jest cos takiego? Od zadawanbia pytań, to ja tu jestem :P |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:47:18 |
Krok do przodu. hehe to o to pytales > Jak znaleśc tą równowagę? Czy można ją wogóle osiagnąć? mozna :). Rozne metody ludzie opracowywali przez setki lat. Medytacja, joga, tai chi, tantra - do wyboru do koloru. Ja lubie tai chi z jednej strony to cwieczenia wyciszajace, odprezajace psychicznie. Ucza o energii przeplywajacej przez cialo i jak ja kontrolowac. Z drugiej strony to jedna z najstarszych sztuk walki. Dobrze jest znalezc sobie, ktory bedzie dla ciebie i dla rzeczy ktore lubisz. Mozna sobie siedziec i rozmyslacz o rzeczach, ktore nas blokuja itp, rownie dobrze mozna wtedy uprawiac jakis sport czy czytac ksiazke. Wazna jest swiadomosc, ze robi sie to dla siebie i w konkretnym celu.(tak na marginesie: jaikis czas temu naukowcy doszli do wniosku, ze jesli dwie badane osoby uprawiaja cwiczenia fizyczne i jedna z nich w tym czasie mysli o tym co robi tzn cwiczy nie tylko cialem, ale i umyslem to osiaga duzo lepsze efekty. I nie chodzi o to, ze sprawniej wykonuje cwiczenia. Te badania byly przeprowadzane na kulturystach i zaobserwowano u nich wiekszy przyrost tkanki miesniowej). Podobno jesli uda nam sie przekonac podswiadomosc, ze czegos bardzo chcemy to ona bedzie sprawiac, ze tak sie stanie. Co najwazniejsze trzeba umiec odreagowac napiecie i zlosc. To jest trudne, ale sie udaje :) > Im wiecej wiesz tym bardziej zdajesz sobie sprawę z mizerności swej > wiedzy. To zamkniete koło, nigdy (?) nie poznasz KLUCZA. Każdy (?) z nas > jest skazany na wieczny głód wiedzy... :( hmm....... nio a wyobraz sobie co by bylo gdyby wszystko juz bylo poznane. Co bysmy wtedy robili ? :| |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 20:53:17 |
Daleka przyszłośc... Chyba nie o to mi chodziło, nie o taka równowagę. Ja cały czas skupiam się na sobie i na tym co robie... Czasem tylko "odpływam"... :P Wszelkich medytacji i innego badziewia mój organizm nie przyjmuje, wręcz wykazuje reakcje zwrotne... > a wyobraz sobie co by bylo gdyby wszystko juz bylo poznane. Co bysmy wtedy > robili ? :| To co teraz, tylko mniejszym nakładem sił... |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 22:29:08 |
Daleka przyszłośc... > Chyba nie o to mi chodziło, nie o taka równowagę. > Ja cały czas skupiam się na sobie i na tym co robie... Czasem tylko > "odpływam"... :P > Wszelkich medytacji i innego badziewia mój organizm nie przyjmuje, wręcz > wykazuje reakcje zwrotne... nie o taka :o ? to o jaka ?? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-20 20:35:55 |
Daleka przyszłośc... > nie o taka :o ? to o jaka ?? Miedzy tym na co sobie pozwalam, a tym na co pozwolić sobie moge. |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 21:30:48 |
Krok do przodu. > Od zadawanbia pytań, to ja tu jestem :P hehe :) to by bylo za latwe pytasz wszystkich wiec teraz twoja kolej czekam na odpowiedz |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 18:40:58 |
Kapitan jest nietykalny... > > Od zadawanbia pytań, to ja tu jestem :P > > hehe :) > to by bylo za latwe > pytasz wszystkich wiec teraz twoja kolej > czekam na odpowiedz Co to?????????? Bunt?????????????????? Pod kilem przeciągne!!!!!!!!! Na reji powiesze!!!!!!!!! Co zostanie rekinom rzucę!!!!!!! :P Dobra koniec zartów... :P Czy dalszych odpowiedzi mam sie nie spodziewać? |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 20:50:43 |
Kapitan jest nietykalny... > Dobra koniec zartów... :P > Czy dalszych odpowiedzi mam sie nie spodziewać? dlaczego ? czyzby cos mi umknelo ? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 20:45:05 |
Kapitan jest nietykalny... > > > Dobra koniec zartów... :P > > Czy dalszych odpowiedzi mam sie nie spodziewać? > > dlaczego ? > czyzby cos mi umknelo ? No nie wiem, pytałem o coś, a jakoś nie kwapisz sie do odpowiedzi... |
|
frozen [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 20:53:11 |
Kapitan jest nietykalny... nie wiem o co pytasz :( mozesz zadac to pytanie jeszcze raz ? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:16:56 |
Kapitan jest nietykalny... > nie wiem o co pytasz :( > mozesz zadac to pytanie jeszcze raz ? Drugi akapit, dwa pytania; http://www.satan.pl/3forum/4/2/21472/21713 |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-09 13:44:38 |
Proste (?) pytanie. Wszystko zależy od tego jakie przyjmiesz kryteria oceny swojego zadowolenia z życia. Dla mnie podstawą jest szczęście. Dlaczego, pisałam wcześniej, nie chce mi się do tego wracać. Wiedza jest doświadczaniem i uczeniem się, rozważaniem i kształceniem, przetwarzaniem informacji, odczuć i wrażeń pod kątem poznania. Czasem jest tak, że pogłębiając wiedzę na jakiś temat dochodzimy do wniosków dających się korzystnie przetworzyć na dające pozytywny efekt działanie. Kiedy indziej wiedząc więcej, wiemy mniej, bo im większy zakres wiedzy tym więcej nowych pytań na które chciałoby się znaleźć odpowiedź. Wiedza sama w sobie nie jest najważniejsza, najważniejsze jest to by umieć ją wykorzystać. Teoria + praktyka = się sukces. Sukces (szeroko rozumiany) daje mi szczęście. Sama wiedza nie daje nic, jeśli nie umiesz jej wykorzystać. Jest tylko narzędziem. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2002-12-13 19:25:15 |
Proste (?) pytanie. > Czy isnieje coś bardziej wartościowego niż wiedza? > > Jakie kryterium oceny byście zastosowali? > I dlaczego akurat takie? Ja wiedzę bym podzieliła, w podobny sposób jak nocek, na wiedzę książkową... a właściwie to wiedze wykutą, bo wiedza książkowa, może się opierac na licznych przemysleniach a nie tylko na czytaniu, zeby przeczytać (ewentualnie, żeby nauczyć się jakiś fragmentów na pamięć i popisywac sie przed innymi: "jaki to ja jestem mądry i oczytany") - taka wiedza nie jest dla mnie wartościowa, bo to jest cudza wiedza, a przeczytanie słów kogos mądrego nie czyni z czytelnika mądrego... Jest jeszcze drugi rodzj wiedzy: wiedza ogólna, w skład której wchodzą wszystkie nasze doswiadczenia, odczucia, przemyslenia, intuicja.... Żeby wybrać sposób w jaki będziemy dążyc do szczęścia, a zaczynajac od poczatku: żeby wiedzieć czego pragniemy i co jest dla nas szczęściem - też musimy się wykazać wiedzą... Z doświadczenia wiemy, że jeśli będziemy biegac bez czapki i szalika przy -13 stopniach, prędzej czy później sie rozchorujemy (zdarza sie jednak, że z doświadczenia sobie bimbamy i nie jesteśmy do końca przkonani, czy rozchorowaliśmy sie przez niską temperaturę, czy tak po prostu... przykład: midiana:)), więc korzystamy z naszej wiedzy i następnym razem (zwykle) ubieramy sie cieplej - czyli kolejna wartość, jaką jest zdrowie, uwarunkowana jest stanem naszej wiedzy.... W skład tego drugiego rodzaju wiedzy wchodzi również intuicja, dzięki której wiemy kiedy kogos kochamy i jak nasze uczucia okazywac, więc w pewnym sensie wiedza odpowiedzialna jest także za miłość... Nie ma dla mnie (jak na razie) nic bardziej wartościowego niz ten drugi rodzaj wiedzy:) |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 21:10:40 |
Proste (?) pytanie. > Nie ma dla mnie (jak na razie) nic bardziej wartościowego niz ten drugi > rodzaj wiedzy:) A miłośc, zdrowie, wolnośc, szczęście? Nie wszystko dostaniesz dzięki praktycznemu zastosowaniu wiedzy. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2002-12-15 21:30:47 |
Proste (?) pytanie. > > Nie ma dla mnie (jak na razie) nic bardziej wartościowego niz ten > drugi > > rodzaj wiedzy:) > > A miłośc, zdrowie, wolnośc, szczęście? Nie wszystko dostaniesz dzięki > praktycznemu zastosowaniu wiedzy. a) miłość - żeby kochać musze wiedzieć czym jest miłośc, działać zgodnie z moim instynktem, który, jak juz pisałam, tez traktuje jako wiedze. Gdyby nie instynkt: skąd bym wiedziała czy kogoś kocham czy chce go zjeśc? b) zdrowie - żeby być zdrową muszę wiedzieć jak sie bronić przed chorobami (jak na razie wiem chyba niewiele, bo znowu jestem chora:(), wiedzę tę zdobywam poprzez doświadczenie i analizowanie tego, czego doswiadczyłam.... c) wolność - wolność to umiejetność podejmowania decyzji zgodnie z moją wolą - żeby zyć w zgodzie z sama sobą muszę siebie poznać i zrozumieć, umiec dostrzec własne potrzeby - do tego również potrzebna jest wiedza - gdybym nie wiedziała czego chce najprawdopodobniej robiłabym to, czego chca inni.. d) szczęście - a czy miłośc, zdrowie i wolność nie dają szczęścia? - według mnie dają, a poniewaz na ich zaistnienie ogromny wpływ ma wiedz, totez szczęście także od niej zalezy.... zeby byc szczęśliwym, trzeba wiedzieć, ze jest sie szczęśliwym:) |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 21:49:44 |
Proste (?) pytanie. > żeby kochać musze wiedzieć czym jest miłośc, ?? tak? Więc czym? Kto to wie? Czy ktoś to wie? Jesli nikt, to niekt nigdy nie kochał? MOżna jedynie spróbować określić czym jest miłość (np. stanem umysłu, reakcjami chem, ktos powie że stanem ducha/duszy) ale jest to tylko wstęp do definicji (który ma jakąś nazwe, nie pamietam jakiej) w każdym razie, określenie takie nigdy nie bedzie pełne, nie da nawet podstawy do pozytywnej odp na pytanie czym jest miłość. > moim instynktem, który, jak juz pisałam, tez traktuje jako wiedze. moze być ;) choć jest to zdeko dla Mnie dziwne. Zwierzęta np nie mają wiedzy, a mają instynkt. > b) zdrowie - żeby być zdrową muszę wiedzieć jak sie bronić przed chorobami > (jak na razie wiem chyba niewiele, bo znowu jestem chora:(), wiedzę tę > zdobywam poprzez doświadczenie i analizowanie tego, czego > doswiadczyłam.... naciągane, dla podtrzymania teorii ;). Nie tylko wiedza jest potrzebna by być zdrowym. Są choroby, stany niedyspozycji, które nie wynikają z (nie)wiedzy, np choroby wrodzone, dziedziczne [ale banał:)] > d) szczęście - a czy miłośc, zdrowie i wolność nie dają szczęścia? - > według mnie dają, a poniewaz na ich zaistnienie ogromny wpływ ma wiedz, > totez szczęście także od niej zalezy.... zeby byc szczęśliwym, trzeba > wiedzieć, ze jest sie szczęśliwym:) :) to nie wiedza, ale chyba świadomosć bycia szcześliwym. Wiedza jest zawsze nabyta, świadomość nie, podobnie zresztą i instynkt, dlatego własnie nie pasuje MI traktowane go jako formy wiedzy. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2002-12-15 22:14:25 |
Proste (?) pytanie. > > żeby kochać musze wiedzieć czym jest miłośc, > > ?? tak? Więc czym? Kto to wie? Czy ktoś to wie? Jesli nikt, to niekt nigdy > nie kochał? no ja nigdy nie kochałam... > MOżna jedynie spróbować określić czym jest miłość (np. stanem umysłu, > reakcjami chem, ktos powie że stanem ducha/duszy) ale jest to tylko wstęp > do definicji (który ma jakąś nazwe, nie pamietam jakiej) w każdym razie, > określenie takie nigdy nie bedzie pełne, nie da nawet podstawy do > pozytywnej odp na pytanie czym jest miłość. nie chodziło mi o tworzenie jakis regułek, czy wiedzę zawsze trzeba okreslać? Wiedza to, co cos co wiem i czuję (wiem, że czuje). Wiedzę traktuje jako stan swiadomości, poznania siebie i swiata.... szczerze mówiąc nie wiem jak to napisać:( > > moim instynktem, który, jak juz pisałam, tez traktuje jako wiedze. > > moze być ;) choć jest to zdeko dla Mnie dziwne. Zwierzęta np nie mają > wiedzy, a mają instynkt. troche dziwne jest - przyznaje:))) wszystko zalezy od relacji między zbiorami: według mojej teorii intuicja zawiera się w wiedzy... ale jest to moje zdanie na ten temat i dla kogos innego moga to byc zbiory rozłączne:) > > b) zdrowie - żeby być zdrową muszę wiedzieć jak sie bronić przed > chorobami > > (jak na razie wiem chyba niewiele, bo znowu jestem chora:(), wiedzę > tę > > zdobywam poprzez doświadczenie i analizowanie tego, czego > > doswiadczyłam.... > > naciągane, dla podtrzymania teorii ;). Nie tylko wiedza jest potrzebna by > być zdrowym. Są choroby, stany niedyspozycji, które nie wynikają z > (nie)wiedzy, np choroby wrodzone, dziedziczne [ale banał:)] W tym przypadku przyznaje Ci rację:) - chorób wrodzonych nie brałam pod uwage > > d) szczęście - a czy miłośc, zdrowie i wolność nie dają szczęścia? - > > > według mnie dają, a poniewaz na ich zaistnienie ogromny wpływ ma > wiedz, > > totez szczęście także od niej zalezy.... zeby byc szczęśliwym, trzeba > > > wiedzieć, ze jest sie szczęśliwym:) > > :) > to nie wiedza, ale chyba świadomosć bycia szcześliwym. Wiedza jest zawsze > nabyta, świadomość nie, podobnie zresztą i instynkt, dlatego własnie nie > pasuje MI traktowane go jako formy wiedzy. hmmm według mnie wiedza to nie tylko to czego sie nauczymy:) |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 00:22:20 |
Proste (?) pytanie. > hmmm według mnie wiedza to nie tylko to czego sie nauczymy:) wiedza to nabyty zbiór info |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2002-12-16 21:26:58 |
Proste (?) pytanie. > wiedza to nabyty zbiór info IMHO wiedza - bank danych inteligencja - zdolność do szybkiego kojarzenia, przetwarzania danych, wyciągania wniosków i zdobywania nowych informacji mądrość - właściwe* wykorzystanie dwóch powyższych * to najsłabszy punkt - jeszcze nie wiem, co on oznacza;)) |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-16 23:46:47 |
nooo taa a co powiesz na ciag INFORMACJA ->WIEDZA-> MADROSC |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2002-12-17 00:03:45 |
nooo taa > INFORMACJA ->WIEDZA-> MADROSC No tak, ale CZYM jest mądrość? Bo informacja jest jednostką/fragmentem wiedzy, wiedza jest zbiorem wzajemnie powiązanych informacji, a mądrość... no właśnie... czym jest mądrość? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-18 21:25:05 |
nooo taa > > INFORMACJA ->WIEDZA-> MADROSC > > No tak, ale CZYM jest mądrość? > > Bo informacja jest jednostką/fragmentem wiedzy, > wiedza jest zbiorem wzajemnie powiązanych informacji, > a mądrość... no właśnie... czym jest mądrość? Teorią zastosowaną w praktyce. |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2002-12-18 21:37:31 |
nooo taa > Teorią zastosowaną w praktyce. Hmm... Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem... No a tzw. "mądrość życiowa"? Ona jak najbardziej opiera się na praktycznym podejściu do życia, a nie na wcielaniu w nie jakichś teorii... Chyba że masz na myśli wyciąganie wniosków ze zbioru informacji, tworzenie nowej teorii i jej weryfikację, czyli sprawdzenie w warunkach praktycznych. Jeżeli tak, to jest to wg mnie bardziej zasługa inteligencji (zdolność kojarzenia i myślenia abstrakcyjnego). Być może mądrość jest umiejętnością adaptacji do nowych warunków? |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-19 20:21:51 |
nooo taa > > Teorią zastosowaną w praktyce. > > Hmm... Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem... No a tzw. "mądrość życiowa"? > Ona jak najbardziej opiera się na praktycznym podejściu do życia, a nie na > wcielaniu w nie jakichś teorii... Oczywiście, ze nie. Ale przecież najpierw myślisz zamin coś zrobisz, no nie? Albo myślisz w trakcie robienia czegoś, co prawie na jedno wychodzi. Wykorzystójesz mniej lub bardziej doskonałe i naukowe teorie. > Być może mądrość jest umiejętnością adaptacji do nowych warunków? Hm... Myśle, że ta umiejętnośc zawiera się w mondrości, albo może się zawierać. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2002-12-20 13:38:00 |
nooo taa > > Hm... Myśle, że ta umiejętnośc zawiera się w mondrości, albo może się > zawierać. Jezus Maria! Mroku! "Mądrości"...przecież to aż w oczy kłuje... |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-20 20:07:03 |
ups... kolejny... > > > > Hm... Myśle, że ta umiejętnośc zawiera się w mondrości, albo może się > > > zawierać. > > Jezus Maria! Mroku! "Mądrości"...przecież to aż w oczy kłuje... ... |
|
Mrok [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-12-15 21:36:22 |
Proste (?) pytanie. > b) zdrowie - żeby być zdrową muszę wiedzieć jak sie bronić przed chorobami > (jak na razie wiem chyba niewiele, bo znowu jestem chora:(), No widzisz? I cóż Ci po wiedzy gdy umrzesz na zapalenie płuc? |
|
Tiili [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-28 16:10:46 |
Proste (?) pytanie. > > b) zdrowie - żeby być zdrową muszę wiedzieć jak sie bronić przed > chorobami > > (jak na razie wiem chyba niewiele, bo znowu jestem chora:(), > > No widzisz? I cóż Ci po wiedzy gdy umrzesz na zapalenie płuc? zalezy jak patrzec :> jak wiesz na co umierasz to zawsze jakis plusik jest.... :PPP a tak powaznie mowiac to kazdy ma inny system wartosci i dla jednego najwazniejsze sa pieniadze, dla drugiego wladza, dla trzeciego seks, dla jeszcze innego moze to byc szczescie (wlasne lub cudze), rodzina, zdrowie, religia.... poza tym chyba nie ma rzeczy najwazniejszej i najbardziej znaczacej bo kazdy z tych czynnikow ma wplyw na inne. zapetlic sie w tym wszystkim mozna. moim zdaniem najwzniejsze jest, aby zyc w zgodzie z samym soba. no bo w koncu i tak sie wszystko do tego sprowadza. przynajmniej w moim przypadku tak jest :) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















