| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-27 12:23:30 |
Zarzuty wobec satanizmu W wątku "Utopia" blazen93 napisał: "Swoja droga coraz bardziej zalosny sie ten satanizm robi. Kiedys byli zli i twardzi faceci w czerni a dzis mamy Szatanskich Ewangelistow wmawiajacych wszystkim szczesliwym ludziom, ze sa satanistami i na sile probujacy nawracac wszystkich na satanizm oraz dzieci narzekajace na religijna nietolerancje (sic!). Za przeproszeniem, ale do dupy taki satanizm. To co sie z nim dzieje obecnie jest dla mnie zbyt fluffy-kolorowo-demokratyczno-njuejdzowo-smieszne." Twarde słowa, którym nie można odmówić racji. Satanizm ograniczający się do "dążymy do szczęścia" nie wyróżnia się niczym od zwyczajnego i właściwego całości ludzkości dążeniu do szczęścia. Dla mnie, żeby kogoś nazwać satanistą, musi być najpierw spełniony warunek, że ten ktoś sam się świadomie chce satanistą nazwać; postępowanie może być różnie motywowane. Każdemu z nas zdarza się czynić rzeczy ujmowane w chrześcijaństwie jako "dobro", ale nie czynimy tego z chrześcijańskich motywów i trudno nas nazwać z tego powodu chrześcijanami. Jednak samo nazwanie normalnych ludzkich zachowań satanizmem nie usprawiedliwia tworzenia wokół tego ideologii - a więc, co to usprawiedliwia? Jest coś ważnego poza chęcią dumnego noszenia etykietki "satanista" i związanymi z tymi korzyściami psychologicznymi? Satanistyczny elitaryzm też jest, szczerze mówiąc, wątpliwy. Na tym forum - wliczając w to mnie i redakcję - nie ma "elity"; są ludzie tacy, jakich można spotkać z łatwością wśród przeciętnych lub dobrych studentów. Elitą intelektualną nie jesteśmy, choć wielu z nas nie ma się czego pod tym względem wstydzić. Nie jesteśmy też elitą finansową ani artystyczną... a więc jaką? Dalej: na http://www.kki.net.pl/~bluh/sat.htm znajduje się pewna krytyka satanizmu, napisana wprawdzie językiem trochę chaotycznym, ale można wyłuskać dwie zasadnicze myśli. Po pierwsze - satanizm przedstawia wizję świata "nie ma litości, wykorzystuj, walcz", co wedle paradygmatu magicznego prowadzi do wykreowania sobie dość nieprzyjemnego świata - takiego, w którym istnieje ta konieczność walki i brak litości. Czy warto? Po drugie, autor tego tekstu, Pizarro, zwraca uwagę na złą interpretację darwinizmu przez LaVeya i tu zacytuję jego słowa: "natomiast jak ktos wie na czym polega darwinowska teoria, wie tez ze to co glosi szandor to brednia, poniewaz przetrwanie nie zalezy od sily, tylko od adaptacji do zmieniajacych sie warunkow otoczenia i od dostosowania sie do strategii pozostalych osobnikow w stadzie czy innej spolecznosci." Powiem, że widzę w miarę sensowną odpowiedź na wszystkie z przytoczonych zarzutów, ale najpierw jestem ciekaw, jak wy na nie odpowiecie i jak się do różnych punktów tu przedstawionej krytyki odnosicie. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-05-28 21:18:34 |
satanizm wobec zarzutow tesknota za zlymi facetami.. hehe, jakies gorace acz niespelnione marzenia? :) wiesz, co jest podstawowym bledem przy krytykowaniu takiego zjawiska, jak satanizm? ze w gruncie rzeczy nie ma czego krytykowac. zatem sila rzeczy zarzuty i Twoje i Pizarra opieraja sie o wasza wlasna szerokosc percepcji. tam tez sie koncza - widzicie fragmenty, lub fragmentow sie czepiacie - czasem istotnych fragmentow, czasem nie, ale to nie ma w gruncie rzeczy znaczenia. wazne jest to, ze sa to jakies wybrane fragmenty, na ktorych mozna sie oprzec budujac kontrteorie, stawiajac zarzuty i tak dalej - a najfajniejsze jest to, ze to w sensie doslownym i w przenosni jest walka z Cieniem :) nie ma czego krytykowac, poniewaz nie mozna zjawiska satanizmu sklasyfikowac. moje stado, czy tez wataha :) przejawia tyle cech, tyle rozmaitych pomyslow na zycie, filozofie i reszte swiata, ze nie mozna sobie globalnie powiedziec 'to jest takie' - bo zawsze znajdzie sie jakis wyjatek, bezczelnie obalajacy teorie. odwieczne pytanie, dlaczego. a sprobuj sensownie odpowiedziec na pytanie, dlaczego nie jestes satanistka (wyobraz sobie, ze nie jestes). skonczysz sama, albo ja doprowadze do momentu w ktorym przyznasz, ze wynika to tylko tylko i wylacznie z _checi_ - i nie ma nic wiecej. chcesz uslyszec cos na temat elity. to kwestia preferencji co do towarzystwa, w jakim lubi sie przebywac i tyle. czasem wygodny i mily dla ego sposob odroznienia. to, ze wszechswiat jest lustrem, a kazdy dostaje od niego to, na co zasluguje, to nie jest paradygmat magiczny. to teoria przewijajaca sie tu i tam od bardzo dawna. sam jestem jej wyznawca. co do braku litosci to nie chodzi o swiat, tylko o siebie. co do wujka Antona, pozwolisz, ze nie bede bronil go przed Pizarrem. i po jaka cholere Ci 'cos wiecej' w przyjeciu sobie takiej a nie innej etykietki? :) |
|
Alex [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 22:31:06 |
satanizm wobec zarzutow > wiesz, co jest podstawowym bledem przy krytykowaniu takiego zjawiska, jak > satanizm? ze w gruncie rzeczy nie ma czego krytykowac. Rozumiem, ze oto glos redakcji wyznal, ze za slowem 'satanizm' nic sie w zasadzie nie kryje - takie puste buzzword. To, oczywiscie, rozwiazuje problem krytyki satanizmu. Jesli zle zinterpretowalem zdanie Kvika, to mam nadzieje, ze on mnie poprawi. > chcesz uslyszec cos na temat elity. Bardzo chcemy :) Slowo 'elita' jest chorobliwie czesto powtarzane zarowno w gronie redakcji jak i tu - na forum. Wiec oczywiscie - chce uslyszec jaka jest tajemnicza korelacja pomiedzy elita a srodowiskiem www.S. > to kwestia preferencji co do > towarzystwa, w jakim lubi sie przebywac i tyle. czasem wygodny i mily dla > ego sposob odroznienia. To znaczy? Preferujesz spotykac sie z 'elita', czy preferujesz nazywac tych z ktorymi sie spotykasz 'elita'? Chcesz nalezec do elity, czy wystarczy Ci, ze ci, ktorych nazwiesz 'elita' tez Cie do niej wlicza? Moze juz nalezysz do elity, a bylem nie wystarczajaco przenikliwy by to zauwazyc? BTW, o ile pamietam, wiekszosc osob, zapisujacych sie na satana szczerze deklarowala, ze w zyciu nie przeczytala zadnej ksiazki. Ciekawa by miala z tego byc elita. Ale, Kviku.... jesli ich bedziesz spotykal w realu, to niewapliwie stana sie elita. Podstawowe pytanie: ten elitarny klub, ktory by mial powstac na bazie www.S (niczego nie przekrecam?) - jak on by mial powstac? Uczynic z tu obecnych elite, czy w jakis sposob przyciagnac juz istniejaca elite z zewnatrz? I jeszcze jedno pytanie Kviku. Prosze o odpowiedz: czy potrafisz wskazac wsrod redakcji www.S czy wsrod obecnych na forum zadeklarowanych satanistach choc jedna osobe, o ktorej moglbys powiedziec "ten(ta) nalezy do elity". Jesli tak, to poprosze o nick i o rodzaj elity, do ktorej mialby nalezec posiadacz nicku. Mozna na priv - jesli to jakas szczegolnie poufna informacja :) Bo co, jesli sie okaze, Kviku, ze spora czesc redakcji masowo onanizuje sie (i to od dluzszego czasu) marzac o elicie, a tej elity ani sladu? Nieraz dyskusja jest niczym wiecej tylko skutkiem nieporozumienia - inaczej przez dyskutantow rozumianych slow. Aby tego uniknac: Elita (z francuskiego élite), grupa ludzi, która z racji posiadanych dóbr, pełnionych funkcji lub pewnych cech zajmuje uprzywilejowaną pozycję w stosunku do reszty społeczeństwa. W socjologii – każda, najwyżej umiejscowiona grupa w jakiejś społeczności, którą wyróżnia m.in. wielkość wpływów oraz zakres władzy politycznej i społecznej. Wyróżnia się: elitę władzy – grupę polityków, wojskowych, przedstawicieli wielkiego kapitału oraz ekspertów zajmujących najwyższe stanowiska w państwie i podejmujących oraz egzekwujących wszystkie najważniejsze decyzje polityczne i ekonomiczne; elitę polityczną – grupę osób, zajmujących ważne urzędy lub piastujących strategiczne stanowiska w organizacjach spoza struktur państwa, mogących wpływać na politykę i kształtować ją. Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Edukacja Obywatelska” Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski, Elżbieta Helena Stadtmüller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999. oraz: elita (fr. élite) społ. grupa ludzi wyróżniająca się spośród reszty społeczeństwa jakąś ważną cechą, np. e. intelektualna, finansowa. Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001. A. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-05-29 00:55:02 |
satanizm wobec zarzutow > Rozumiem, ze oto glos redakcji wyznal, poprawka pierwsza: Kvik, nie 'glos redakcji'. na Forum kazdy mowi za siebie. > ze za slowem 'satanizm' nic sie w > zasadzie nie kryje - takie puste buzzword. nadinterpretacja. nie chcesz wyjsc ponad poziom slow, czy nie potrafisz? 'satanizm' to slowo. pod nim kryje sie czlowiek. to, ze akurat on tak siebie okresla cos znaczy - ale rozmawiajac z nim rozmawiam z czlowiekiem, nie z jego etykietka, prawda? > To, oczywiscie, rozwiazuje > problem krytyki satanizmu. sa ciekawsze rzeczy do roboty. jesli uwazasz inaczej, opowiedz mi o tym. > > chcesz uslyszec cos na temat elity. > Bardzo chcemy :) Slowo 'elita' jest chorobliwie czesto powtarzane > zarowno w gronie redakcji jak i tu - na forum. Wiec oczywiscie - chce > uslyszec jaka jest tajemnicza korelacja pomiedzy elita a srodowiskiem > www.S. niektorzy szukaja ufo... hehe. owa tajemnicza korelacja istnieje w Twoim umysle przede wszystkim. napisales chorobliwie duzo slow na temat czegos, czego jakos nie jestem w stanie interpretowac inaczej, jako Twojego jakiegos kompleksu na tym punkcie... > > to kwestia preferencji co do > > towarzystwa, w jakim lubi sie przebywac i tyle. czasem wygodny i mily dla > > ego sposob odroznienia. > > To znaczy? ktore slowo Ci wyjasnic? > Preferujesz spotykac sie z 'elita', czy preferujesz nazywac tych z ktorymi sie > spotykasz 'elita'? Chcesz nalezec do elity, czy wystarczy Ci, ze ci, ktorych > nazwiesz 'elita' tez Cie do niej wlicza? dlaczego interpretujesz po swojemu? niewyraznie pisze? nie uzywam slowa 'elita' w odniesieniu do ludzi, ktorych lubie, z ktorymi sie spotykam, whatever. nie traktuje tez tych, z ktorymi nie chce mi sie utrzymywac kontaktu jako nie-elity. odpowiedz sobie lepiej na pytanie, dlaczego Ty tak uparcie drazysz ten temat? ciekaw jestem, czy zdajesz sobie sprawe ze swojej motywacji. anyway, zadales kilka pytan, zapewne jesli na nie nie odpowiem, znow nastapi wyciaganie daleko idacych wnioskow, zatem: > Moze juz nalezysz do elity, a bylem nie wystarczajaco przenikliwy by to > zauwazyc? moze Twoja przenikliwosc marnuje sie posrod krazenia wokol iluzorycznych pojec? jestem Kvik. reszta to Twoja interpretacja. mysl, co Ci sie podoba. > Podstawowe pytanie: ten elitarny klub, ktory by mial powstac na bazie > www.S (niczego nie przekrecam?) nie przekrecasz, przynajmniej jesli chodzi o nazwe. > - jak on by mial powstac? Uczynic > z tu obecnych elite, czy w jakis sposob przyciagnac juz istniejaca > elite z zewnatrz? celem www.S nie jest stworzenie 'elitarnego klubu'. > czy potrafisz wskazac wsrod redakcji www.S czy wsrod obecnych > na forum zadeklarowanych satanistach choc jedna osobe, o ktorej > moglbys powiedziec "ten(ta) nalezy do elity". na podstawie tego, co wyzej napisalem nie powiem o kimkolwiek, ze 'nalezy do elity'. nie ta klasa abstrakcji, sorry. > Bo co, jesli sie okaze, Kviku, ze spora czesc redakcji masowo onanizuje > sie (i to od dluzszego czasu) marzac o elicie, a tej elity ani sladu? to jest zdaje sie punkt ciezkosci Twojej wypowiedzi, n'est-ce pas? :) ci, ktorzy onanizowali sie marzac o elicie, zwiazkach i 'szansie, ktorej nie wolno zmarnowac' odeszli. niektorzy nawet nie byli na tyle odwazni, zeby sie przylaczyc, pamietasz? dlaczego? zeby teraz analizowac i rozkladac na czesci jakies abstrakcyjne pojecia, ktore nie maja wiekszego znaczenia poza tym, ktore przypisuja im ich teskniace do wysnionej 'elitarnosci' umysly? sloneczko, to nie ja szukam dziury w calym i nie ja cytuje slownik szukajac pocieszenia, zatem uprzejmie prosze o nieprzypisywanie mi swoich problemow. slowo 'elita' pociaga za soba okreslone skojarzenia, prawda? nie mowie o definicjach. mowie o uczuciach, ktore u Ciebie widze w duzych ilosciach, zwiazane z 'elitarnoscia' i wszystkim, co sie z tym wiaze. po co Ci to? free your mind. |
|
Alex [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 03:33:22 |
satanizm wobec zarzutow > poprawka pierwsza: Kvik, nie 'glos redakcji'. na Forum kazdy mowi za siebie. OK. > > ze za slowem 'satanizm' nic sie w > > zasadzie nie kryje - takie puste buzzword. > > nadinterpretacja. nie chcesz wyjsc ponad poziom slow, czy nie potrafisz? Na forum poslugujesz sie slowami. Jesli ich uzywasz zgodnie z powszechnie przyjeta interpretacja, to raczej nie powinnismy miec klopotow ze zrozumieniem siebie. Zatem: > wiesz, co jest podstawowym bledem przy krytykowaniu takiego zjawiska, jak > satanizm? ze w gruncie rzeczy nie ma czego krytykowac. "nie ma czego krytykowac". A wiec, Kviku, _czego_ dokladnie nie ma? Obiektu krytyki, czyli satanizmu? > 'satanizm' to slowo. pod nim kryje sie czlowiek. to, ze akurat on tak siebie > okresla cos znaczy - ale rozmawiajac z nim rozmawiam z czlowiekiem, > nie z jego etykietka, prawda? Odpowiadasz zupelnie nie na temat. > > To, oczywiscie, rozwiazuje > > problem krytyki satanizmu. > > sa ciekawsze rzeczy do roboty. jesli uwazasz inaczej, opowiedz mi o tym. Niz krytyka satanizmu? Zgoda. Satanizm w Twoim wykonaniu jest na tyle malo ciekawy, ze szkoda mi czasu by go krytykowac. > > Bardzo chcemy :) Slowo 'elita' jest chorobliwie czesto powtarzane > > zarowno w gronie redakcji jak i tu - na forum. Wiec oczywiscie - chce > > uslyszec jaka jest tajemnicza korelacja pomiedzy elita a srodowiskiem > > www.S. > > niektorzy szukaja ufo... hehe. owa tajemnicza korelacja istnieje w Twoim > umysle Nie wmawiaj mi, co mam w umysle - nie interesuje mnie twoje zdanie na ten temat. Chcialem dowiedziec sie jaka jest korelacja - jesli piszesz ze jej nie ma, to taka odpowiedz mnie satysfakcjonuje. > przede wszystkim. napisales chorobliwie duzo slow na temat czegos, > czego jakos nie jestem w stanie interpretowac inaczej, jako Twojego > jakiegos kompleksu na tym punkcie... Nie odwracaj kota ogonem. Pseudopsyhologia w twoim wykonaniu - obwiniac druga strone o jakies tajemnicze kompleksy, o ktorych, oczywiscie, nic wiecej nie powiesz. Najpierw powiedziales mi co "mam w umysle". Teraz pitolisz o jakichs kompleksach. Drogi pseudopsychoanalityku, z jakiego powodu moja osobe probujesz uczynic tematem tego watku? Na nic wiecej cie nie stac? > > ktore slowo Ci wyjasnic? A potrafisz tylko osobne slowa? Czyzby w twoich zdaniach slowa nie byly ze soba powiazane? > niewyraznie pisze? nie uzywam > slowa 'elita' w odniesieniu do ludzi, ktorych lubie, z ktorymi sie spotykam, > whatever. nie traktuje tez tych, z ktorymi nie chce mi sie utrzymywac > kontaktu > jako nie-elity. Na pytanie o 'elite' Vincenta odpowiedziales, ze "to kwestia preferencji co do towarzystwa, w jakim lubi sie przebywac i tyle". Wiec zapytalem: co ma "preferencje co do towarzystwa" do "elity"? I ponownie usyskalem odpowiedz nie na temat. Zalosnie Kviku. > > odpowiedz sobie lepiej na pytanie, dlaczego Ty tak uparcie drazysz ten > temat? ciekaw jestem, czy zdajesz sobie sprawe ze swojej motywacji. Jeden post - to uparte drazenie tematu? LOL. BTW - odwal sie wreszcie ze swoja pseudopsychologia. > anyway, zadales kilka pytan, zapewne jesli na nie nie odpowiem, znow > nastapi wyciaganie daleko idacych wnioskow, zatem: > > > Moze juz nalezysz do elity, a bylem nie wystarczajaco przenikliwy by to > > zauwazyc? > > moze Twoja przenikliwosc marnuje sie posrod krazenia wokol iluzorycznych > pojec? jestem Kvik. reszta to Twoja interpretacja. mysl, co Ci sie podoba. Pierwsza sensowna odpowiedz, Kviku. > > Podstawowe pytanie: ten elitarny klub, ktory by mial powstac na bazie > > www.S (niczego nie przekrecam?) > > nie przekrecasz, przynajmniej jesli chodzi o nazwe. O tresc mi chodzi, Kviku, o tresc. > > - jak on by mial powstac? Uczynic > > z tu obecnych elite, czy w jakis sposob przyciagnac juz istniejaca > > elite z zewnatrz? > > celem www.S nie jest stworzenie 'elitarnego klubu'. Innej osobie udzieliles przeciwnej odpowiedzi, klamliwy kotku. > > czy potrafisz wskazac wsrod redakcji www.S czy wsrod obecnych > > na forum zadeklarowanych satanistach choc jedna osobe, o ktorej > > moglbys powiedziec "ten(ta) nalezy do elity". > > na podstawie tego, co wyzej napisalem nie powiem o kimkolwiek, > ze 'nalezy do elity'. nie ta klasa abstrakcji, sorry. Druga sensowna odpowiedz. > > Bo co, jesli sie okaze, Kviku, ze spora czesc redakcji masowo onanizuje > > sie (i to od dluzszego czasu) marzac o elicie, a tej elity ani sladu? > > to jest zdaje sie punkt ciezkosci Twojej wypowiedzi, n'est-ce pas? :) > > ci, ktorzy onanizowali sie marzac o elicie, zwiazkach i 'szansie, ktorej > nie wolno zmarnowac' odeszli. Tak sie sklada, ze Ci co odeszli nie byli zwolennikami quasi-elitarnego satana. Masz klopoty z pamiecia? > niektorzy nawet nie byli na tyle odwazni, > zeby sie przylaczyc, pamietasz? Odwage mierzysz w przylaczaniu sie do kolek wzajemnej adoracji? - bo tym wlasnie bylo WK. Spora czesc ktorego byla zajeta wylacznie tworzeniem wizji o tajnosci, masonach, tworzeniu elitarnych klubow i inna dziecinna mitomania. Zatem, jesli ktos nie dolaczyl do tej dziecinady, to wykazal sie brakiem odwagi? Takie jest twoje rozumienie odwagi? Jestes coraz bardziej zalosny, 'odwazny' Kviku. > dlaczego? zeby teraz analizowac > i rozkladac na czesci jakies abstrakcyjne pojecia, ktore nie maja > wiekszego znaczenia poza tym, ktore przypisuja im ich teskniace > do wysnionej 'elitarnosci' umysly? sloneczko, to nie ja szukam dziury > w calym i nie ja cytuje slownik szukajac pocieszenia, zatem uprzejmie > prosze o nieprzypisywanie mi swoich problemow. Semiotyczny belkot. > slowo 'elita' pociaga za soba okreslone skojarzenia, prawda? > nie mowie o definicjach. mowie o uczuciach, ktore u Ciebie widze > w duzych ilosciach, zwiazane z 'elitarnoscia' i wszystkim, co sie > z tym wiaze. po co Ci to? free your mind. Ponownie pseudopsychologia. Zalosny jestes. To nie ja probuje z tlumu niepisemnych nastolatkow utworzyc "elitarny klub". Zatem nie sa to moje problemy. A teraz prosze o uwage, Kviku. Normalnie cie zapytalem o pare rzeczy, a uzyskalem odpowiedzi nie na temat + mase docinkow do mojej osoby. Nie mam specjalnie ani czasu ani checi na flaming. Wiec albo wroc i odpowiedz na moje pytania, albo EOT. A. |
|
Alex [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 14:41:30 |
satanizm wobec zarzutow :) Prosze Panstwa. Dzis najprawdopodobniej noble Teheris pozbawil mnie na jakis czas poziomu ZK. Bez wyjasnien. W odpowiedzi poprosilem wykasowac moj profil. I oto cud - znow jestem szczesliwym posiadaczem poziomu ZK. Oczywiscie zadnej odpowiedzi od redakcji nie dostalem. Domyslem sie, ze redakcja spanikowala i bala sie byc oskarzona o zamordyzm na forum. Jakie to slodkie :) Redakcja ma wyraa\zne klopoty z wyjasnieniem podstawowych spraw o satanizmie, a na dodatek, jak widze, jest popada w niezla paranoje z tym moderowaniem. To fakt, ze wymiana zdan z Kvikiem byla flame'owaniem. Kviku, odkrec to i odpowiedz powaznie. Wierze ze na to Cie stac. usmiechniety i rozbawiony, A. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 16:10:11 |
satanizm wobec zarzutow To co wydarzyło się z twoim profilem to działanie celowe. Jestem konsekwentym zamordystą :) I za flamowanie będę ścigał każdego, niezaleznie od statusu. Doszukiwanie się innych wyjaśnień, drugich den jest paranoiczne. Wystarczy porównać moje działania. Swoją drogą byłem ciekaw kiedy zacznie się to, co teraz się zaczęło :) Jestem szczerze ubawiony i formą i treścią :) |
|
Alex [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 16:55:03 |
satanizm wobec zarzutow > To co wydarzyło się z twoim profilem to działanie celowe. Jestem > konsekwentym zamordystą :) I za flamowanie będę ścigał każdego, niezaleznie > od statusu. Doszukiwanie się innych wyjaśnień, drugich den jest paranoiczne. > Wystarczy porównać moje działania. Konsekwentnym powiadasz? :) Rozumiem, ze odebranie mi ZK bez wyjasnien, a nastepnie enigmatyczne przywrocenie to jest wlasnie slynna konsekwensja:) Nie musisz sie tlumaczyc - wszyscy wszystko widza. > Swoją drogą byłem ciekaw kiedy zacznie się to, co teraz się zaczęło :) > Jestem szczerze ubawiony i formą i treścią :) *Co* sie zaczelo, bo czuje sie niedoinformowany? :) Chodzi o twoje wycofywanie sie rakiem z tematu, ktory obiecales 'rozwalic', przy jednoczesnym zapenieniu ze to baaaardzo proste? To ja tez jestem ubawiony tego forma i trescia :) Mysle, ze sporo forumowiczy tez jest tym ubawiona :) A. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 17:56:42 |
satanizm wobec zarzutow :) ja się nie tłumaczę - nie muszę :) a krową też nie jestem :) |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 16:27:01 |
satanizm wobec zarzutow /me zaciera ręce z radości, czekając na więcej.:-) spięcia wewnętrzne służą sprawie.;-> |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 17:57:34 |
satanizm wobec zarzutow ciiiiicho! wszystko popsujesz! |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 02:04:39 |
gierki wojenne popsuć chyba się nie da. aczkolwiek z pewnym smutkiem obserwuję, że rozgrywka się kończy. mam jednak cichą nadzieję, że tylko dlatego, że rozpocznie się na nowo niedługo.:-) |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 06:30:34 |
gierki wojenne i racja blazna93 z gierkami wojennymi niewiele ma to wspólnego. co najwyżej z wampirycznymi próbami nakręcenia drugiej strony :) ale masz rację - rozgrywka się kończy mnie to bawi, serdecznie bawi :) i myślę, że większość forumowiczów jest serdecznie rozbawiona. blazen93 ma rację. Satanizm internetowy stał się żałosny, nie z powodu „Szatanskich Ewangelistow”, ale ze względów o których sam Vincent pisał w „Jesteśmy inni”. Za dużo buddyzmu i discordii – przede wszystkim diskordii. Taki satanizm jest do dupy. I bez przeproszenia. To jest satanizm „fluffy-kolorowo-demokratyczno-njuejdzowo-smieszny”. Czyli mówiąc prosto i węzłowato (bo niektórzy mają problem z czytaniem „zbyt” długich tekstów :) ) – spłycony do mrrrrrocznej etykietki :) Ciekawi mnie jak bardzo jeszcze się spłyci... czy do poziomu tekstu o wampirach w rpg? Ale to nie mój problem. Tym razem stanę sobie z boczku i z uśmiechem na twarzy poobserwuję, jak bawią się dzieci :) |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 10:45:36 |
gierki wojenne *z gierkami wojennymi niewiele ma to wspólnego. co najwyżej z wampirycznymi próbami nakręcenia drugiej strony :) a ja bym powiedział, że z wampiryzmem to ma niewiele wspólnego. nie każda hałaśliwośc to od razu wampiryzm. *mnie to bawi, serdecznie bawi :) i myślę, że większość forumowiczów jest serdecznie rozbawiona. o, na pewno. tak, przy okazji - można zrobić sondę: czy uważasz, że: 1. redakcja ściemnia i jest niekompetentna? 2. osoby, które odeszły niedawno z redakcji pod płaszczykiem rozmów merytorycznych chcą dokopać redakcji 3. mnie tam wszystko jedno, byle sponiewiereało. tak czy owak - ubaw po pachy jest dla każdej z tych opcji.:-) i w ogóle z dumą można patrzeć na częste w tym temacie odwoływanie się do intelignecji forumowicza. to budujace!;-) |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 11:30:09 |
gierki wojenne > nie każda hałaśliwośc to od razu wampiryzm. Uhm. Dla mnie to było rozrywkowe. Widzieć, jak niektóre osoby wkręcają się w wojny, dyskredytacje i inne takie, tracą nerwy, dokonują histerycznych akcji potem odkręcanych, dorabiają szpiegowskie teorie do tego, że niektóre osoby nie proszone same mi forwardują rzeczy, które uważają za ciekawe. (Teheris: złamaniem t. korespondencji obarczam tego, kto ją forwarduje, nie tego, kto ją otrzyma do skrzynki i przeczyta, czego wtedy już trudno uniknąć). W sumie nawet mi się zdenerwować nie udało podczas tej dyskusji, bo było za śmiesznie. Sam satan jako taki przestał dla mnie być ważny jakiś czas temu, dziecinnych walk z nim prowadzić nie zamierzam, najwyżej za jakiś czas zdrową konkurencję. A to był hobbystyczny test sposobu reagowania na niektóre sytuacje. PS. Teheris - co cię tak boli wspominany już drugi raz tekst o wampirach w RPG? Jest faktem, że istnieje gra "Wampir: Maskarada", zbudowana na wampirycznym micie - spojrzenie na wampiryzm z różnych stron wymaga i krótkiej informacji o tym, o co w takiej grze chodzi (zwłaszcza, że wytworzyła subkulturę i jest zjawiskiem na dość dużą skalę). Takie teksty nie zaliczają się do "poziomowych", tylko informacyjnych notek i jedyne, co im można wytknąć, to błędy rzeczowe opisu. Chyba, że dla kogoś jest problemem, że mit ważny dla niego osobiście staje się podłożem dla fikcji i rozrywki. A tekst skrótowy i powierzchowny właśnie dlatego, że nie mając nigdy kontaktu z tą grą i nie uważając jej za coś więcej niż ciekawostkę, nie widzieliśmy sensu w pisaniu obszernych analiz. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 14:45:49 |
gierki wojenne A ja owszem przyznam – nastąpiło u mnie chwilowe zachwianie równowagi systemu gdy po powrocie z imprezy w Parku zobaczyłem twój wpis, w którym życzyłeś mi udanej zabawy (swoją drogą – dziękuję, bawiłem się świetnie :) ). Niezależnie od sposobu, w jaki tę informację uzyskałeś, jest to pogwałcenie mojej prywatności – poprzez umieszczenie tej informacji na publicznym forum. List, który przesłałem, nie powinien być do mnie adresowany, a do Kvika (głównie) i całej redakcji. Nie zawierał nic, czego przesłanie i udostępnienie wąskiej :) grupie osób, mogłoby w jakikolwiek sposób naruszyć prywatność nadawcy (a to kryterium jest dla mnie decydujące). Zawierał jedynie skróconą wersję wcześniejszych wypowiedzi spisanych na forum – w formie pytającej. Czy mam go przesłać na forum, żeby każdy mógł zobaczyć i ocenić? :) Reszta zdań w tym akapicie jest tylko zabawnym odwracaniem kota ogonem :) lubię te stworzenia – nie zasługują na takie traktowanie... PS. Vincent – nic mnie nie boli :) Wampiryzm pociąga mnie w wielu aspektach. Znam system od podszewki i dlatego się czepiam. Gdyby było tam wspomniane, to co napisałaś tutaj (+ ew. link do jednej z wielu stron zajmujących się tą tematyką), nie szepnąłbym nawet pół słówka. No ale nie ma tam tego. Bez tego lakoniczność opisu „mitu przewodniego” sugeruje prawie zupełną ignorancję. Skracanie powoduje błędy rzeczowe i zbyt daleko idące uproszczenia – choćby powstanie Anarchistów. No i zupełnie pominięty, a KLUCZOWY dla całej gry, wątek mitu głównego – Gehenna, powrót Kaina. Ja rozumiem informowanie o różnych przejawach zjawiska, ale powierzchowność też ma swoje granice – jest nią rzetelność. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-03 12:28:56 |
Maskarada Z jednej strony - przyjmuję krytykę, z drugiej - tekst był pisany na podstawie tekstu z jednej strony "prawdziwie wampirycznej", przejawiającej nastawienie do RPGów z motywami okultystycznymi podobne do Acheronta i mojego, czyli: wyrabiają nieodpowiedni z punktu widzenia poważnych poszukiwań sposób myślenia, więc na coś więcej niż wzmiankę tłumaczącą znaczenie tytułu gry na stronie o takim profilu nie zasługują. Nie robimy strony dla RPGowców - tych jest wiele i zainteresowani znajdą je bez problemu przy pomocy wyszukiwarek, nie podejrzewam ich o niezdolność do tego. Jeśli Cię bardzo razi powierzchowność i niepełność tekstu, to jeśli napiszesz na ten temat lepiej i pełniej, z chęcią umieścimy Twój tekst obok lub zastąpimy nim swój. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-03 13:00:51 |
Propozycja przyjęta :) jak w tytule |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 11:40:35 |
gierki wojenne *Uhm. Dla mnie to było rozrywkowe. Widzieć, jak niektóre osoby wkręcają się w wojny, dyskredytacje i inne takie, tracą nerwy [...] o, nie wątpie.:-) ale Vince, na bok skromnośc! dlaczego mówisz tak, jakby to się jakoś samo nagrało? 'ładnieś nam to pan wyśpiewał' chciałoby się rzec, nieco siły przebicia chłopcze, zręcznie podpiździłeś parę osób i dalej to robisz.:-) *Sam satan jako taki przestał dla mnie być ważny jakiś czas temu, dziecinnych walk z nim prowadzić nie zamierzam, najwyżej za jakiś czas zdrową konkurencję. ue, mam nadzieję, że to tylko wycofanie się na z góry ustalone pozycje.:-) |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 14:47:24 |
gierki wojenne lol |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-05-29 18:46:15 |
satanizm wobec zarzutow > I oto cud - znow jestem szczesliwym posiadaczem poziomu ZK. > Oczywiscie zadnej odpowiedzi od redakcji nie dostalem. Domyslem sie, > ze redakcja spanikowala i bala sie byc oskarzona o zamordyzm na forum. > Jakie to slodkie :) bylo inaczej :) > Redakcja ma wyraa\zne klopoty z wyjasnieniem podstawowych spraw > o satanizmie, fakt, jest z tym pewien problem. bedzie rozwiazany. choc nie obiecuje, ze dzis. > To fakt, ze wymiana zdan z Kvikiem byla flame'owaniem. > Kviku, odkrec to i odpowiedz powaznie. Wierze ze na to Cie stac. odkrecic nie ma za bardzo czego, wyjasnienie owszem, prosze bardzo: za flame'a zostales zamorderowany (slusznie), natomiast wtracilem sie, bo jeszcze z Toba nie skonczylem :) dlatego masz ZK (te nazwy, heh). co oczywiscie nie oznacza, ze jak juz skoncze, to Cie ktos wywali :) chyba, ze zamiast zajac sie czyms konstruktywnym i pozytecznym bedziesz dalej sial ferment :) |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-05-29 19:39:31 |
satanizm wobec zarzutow no to jedziemy dalej. ogniu krocz ze mna :) > nadinterpretacja. nie chcesz wyjsc ponad poziom slow, czy nie potrafisz? > Na forum poslugujesz sie slowami. Jesli ich uzywasz zgodnie z powszechnie > przyjeta interpretacja, to raczej nie powinnismy miec klopotow ze > zrozumieniem siebie. chcesz, zebym rozmawial nie z Toba, tylko z literkami na ekranie? odmawiam :) > "nie ma czego krytykowac". A wiec, Kviku, _czego_ dokladnie nie ma? > Obiektu krytyki, czyli satanizmu? to jest niestety pojecie bardzo abstrakcyjne. satanizm istnieje, ale jest aksjomatem. moze byc dogmat :} i jest slabo definiowalny. pokusze sie o to, ale na razie: krytykujac cos musisz to okreslic. a okreslanie w tym przypadku jest sprowadzeniem satanizmu z tej abstrakcji w miejsce, ktore mozesz skrytykowac, za to w odpowiedzi uslyszysz 'sorry, mowisz o czyms, co istnieje w Twoim umysle'. co moze sie sprawdzic w jednostkowym przypadku, ale nie jest prawdziwe dla satanizmu jako _calosci_. przyklad: darwinizm. sa tacy, co w niego wierza w sposob, ktory przedstawil LV, ale to przeciez nie definiuje S. zatem jesli krytykujesz to wydanie darwinizmu, nie krytykujesz satanizmu. > 'satanizm' to slowo. pod nim kryje sie czlowiek. to, ze akurat on tak siebie > okresla cos znaczy - ale rozmawiajac z nim rozmawiam z czlowiekiem, > nie z jego etykietka, prawda? > Odpowiadasz zupelnie nie na temat. odpowiadam dokladnie na temat. usilujac wyciagnac dyskusje z meandrow semantyki w cos blizszego zyciu. > sa ciekawsze rzeczy do roboty. jesli uwazasz inaczej, opowiedz mi o tym. > Niz krytyka satanizmu? Zgoda. Satanizm w Twoim wykonaniu jest na tyle > malo ciekawy, ze szkoda mi czasu by go krytykowac. to co tu jeszcze robisz? a, wiem: krytykujesz innych :) > niektorzy szukaja ufo... hehe. owa tajemnicza korelacja istnieje w Twoim > umysle > Nie wmawiaj mi, co mam w umysle - nie interesuje mnie twoje zdanie > na ten temat. nie szkodzi. zreszta to nie jest wmawianie, tylko stwierdzenie faktu. > Chcialem dowiedziec sie jaka jest korelacja - jesli piszesz ze jej nie ma, > to taka odpowiedz mnie satysfakcjonuje. jaki jest dzwiek jednej klaszczacej dloni? > przede wszystkim. napisales chorobliwie duzo slow na temat czegos, > czego jakos nie jestem w stanie interpretowac inaczej, jako Twojego > jakiegos kompleksu na tym punkcie... > Nie odwracaj kota ogonem. Pseudopsyhologia w twoim wykonaniu - obwiniac > druga strone o jakies tajemnicze kompleksy, o ktorych, oczywiscie, > nic wiecej nie powiesz. oczywiscie. seans psychoterapeutyczny sporo kosztuje, jak chcesz, podesle cennik :) > Najpierw powiedziales mi co "mam w umysle". > Teraz pitolisz o jakichs kompleksach. Drogi pseudopsychoanalityku, > z jakiego powodu moja osobe probujesz uczynic tematem tego watku? > Na nic wiecej cie nie stac? widzisz, to jest tak: czasem rozmawia sie, zeby sie czegos nauczyc, jakies natchnienie znalezc, powymieniac pogladami. ale w tym konkretnym przypadku usilujesz wymoc na mnie logiczny dowod, ze nie jestem wielbladem - w tej rozmowie za duzo jest Ciebie i Twoich problemow, po prostu. a mnie bardziej interesuja mnie Twoje motywy i skad Ci sie tak porobilo, niz kolejna dyskusja na temat tego, czym jest satanizm. > ktore slowo Ci wyjasnic? > A potrafisz tylko osobne slowa? Czyzby w twoich zdaniach slowa nie byly > ze soba powiazane? nie potrafisz wyczuc ironii? :) > niewyraznie pisze? nie uzywam > slowa 'elita' w odniesieniu do ludzi, ktorych lubie, z ktorymi sie spotykam, > whatever. nie traktuje tez tych, z ktorymi nie chce mi sie utrzymywac > kontaktu > jako nie-elity. > Na pytanie o 'elite' Vincenta odpowiedziales, ze "to kwestia preferencji co do > towarzystwa, w jakim lubi sie przebywac i tyle". > Wiec zapytalem: co ma "preferencje co do towarzystwa" do "elity"? > I ponownie usyskalem odpowiedz nie na temat. Zalosnie Kviku. przepraszam, no. podaj moze jakis zbior odpowiedzi, ktore mozna Ci podac na wejsciu, bo najwyrazniej odpowiedzi spoza tego zbioru wylatuja na filtrach... > odpowiedz sobie lepiej na pytanie, dlaczego Ty tak uparcie drazysz ten > temat? ciekaw jestem, czy zdajesz sobie sprawe ze swojej motywacji. > Jeden post - to uparte drazenie tematu? LOL. mam na mysli caloksztalt. oczywiscie. > BTW - odwal sie wreszcie ze swoja pseudopsychologia. buhehe, no way. tego zjawiska nie moge rozpatrywac bez jego kontekstu :) kontekstu osobowego :) > > - jak on by mial powstac? Uczynic > > z tu obecnych elite, czy w jakis sposob przyciagnac juz istniejaca > > elite z zewnatrz? > > celem www.S nie jest stworzenie 'elitarnego klubu'. > Innej osobie udzieliles przeciwnej odpowiedzi, klamliwy kotku. przepraszam, bylem ciekaw reakcji i sie nie zawiodlem. jestes bardzo przewidywalny, wiesz? :) po drugie - to naprawde nie jest celem, jesli wezmiemy Twoja definicje (a wlasciwie to, co sie za nia kryje) elitarnosci. jak juz pisalem - ja tego slowa nie uzywam dla siebie. jest raczej roboczym okresleniem, ktore pomimo to ma dla Ciebie znaczenie wieksze niz powinno. > > czy potrafisz wskazac wsrod redakcji www.S czy wsrod obecnych > > na forum zadeklarowanych satanistach choc jedna osobe, o ktorej > > moglbys powiedziec "ten(ta) nalezy do elity". > > na podstawie tego, co wyzej napisalem nie powiem o kimkolwiek, > ze 'nalezy do elity'. nie ta klasa abstrakcji, sorry. > > Druga sensowna odpowiedz. cos jednak dociera.. z trudem i w bolach, ale dociera. no i dobrze. > ci, ktorzy onanizowali sie marzac o elicie, zwiazkach i 'szansie, ktorej > nie wolno zmarnowac' odeszli. > Tak sie sklada, ze Ci co odeszli nie byli zwolennikami quasi-elitarnego > satana. Masz klopoty z pamiecia? a czego byli zwolennikami? Prawdziwej Elitarnosci (tm)? :))) ja nie mam ochoty na kolejne ogladanie schematu "robimy duzo, promocje i w ogole -> przyciagamy mnostwo ludzi -> orientujemy sie, ze jestesmy guru dla malolatow -> czujemy sie tym znudzeni i zdolowani -> ostentacyjnie rzucamy satanizm (i 3/4 malolatow robi to razem z nami) -> angazujemy sie w kolejny projekt". jakies pytania jeszcze? > niektorzy nawet nie byli na tyle odwazni, > zeby sie przylaczyc, pamietasz? > Odwage mierzysz w przylaczaniu sie na pewno nie w 'staniu z boku'. > do kolek wzajemnej adoracji? - > bo tym wlasnie bylo WK. to takie typowe, ze sie zle mowi o czyms, do czego sie nie doroslo :) > Spora czesc ktorego byla zajeta > wylacznie tworzeniem wizji o tajnosci, masonach, tworzeniu elitarnych > klubow i inna dziecinna mitomania. o wlasnie. tylko, ze to nieprawda :) btw, kto najwiecej sie tym zajmowal, co? :) czarne bombki na choince? :) ale nie wchodzmy w prywate, bo sie jeszcze ciekawiej zrobi i ognie piekielne zaplona na Forum :))) > Zatem, jesli ktos nie dolaczyl > do tej dziecinady, to wykazal sie brakiem odwagi? nie. wykazal sie roztropnoscia, powaga i dorosloscia :) > Takie jest twoje > rozumienie odwagi? Jestes coraz bardziej zalosny, 'odwazny' Kviku. :))) :X > To nie ja probuje z tlumu niepisemnych nastolatkow utworzyc "elitarny klub". > Zatem nie sa to moje problemy. no to pytalem ze trzy razy, jakie sa Twoje problemy i sie nie doczekalem odpowiedzi :) > A teraz prosze o uwage, Kviku. Normalnie cie zapytalem o pare rzeczy, kpisz, czy o droge pytasz? to sie 'troll' nazywalo, co bylo od poczatku jasne dla kazdej myslacej istoty czytajacej ten watek. > a uzyskalem odpowiedzi nie na temat + mase docinkow do mojej osoby. > Nie mam specjalnie ani czasu ani checi na flaming. Wiec albo wroc > i odpowiedz na moje pytania, albo EOT. jak widze, masz czas i ochote tez nietrudno dostrzec. masz do wyboru: a) kontynuacje flame'a, b) wyciagniecie z niego tej odrobiny merytoryki i powazna rozmowe (co skonczy sie kolejnym flame'em, chyba, ze przestaniesz sie wyglupiac) c) konczymy zabawe. czas, start :) |
|
Alex [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 21:33:01 |
satanizm wobec zarzutow > a) kontynuacje flame'a, > b) wyciagniecie z niego tej odrobiny merytoryki i powazna rozmowe > (co skonczy sie kolejnym flame'em, chyba, ze przestaniesz sie wyglupiac) > c) konczymy zabawe. W dobrej wierze. > > "nie ma czego krytykowac". A wiec, Kviku, _czego_ dokladnie nie ma? > > Obiektu krytyki, czyli satanizmu? > > to jest niestety pojecie bardzo abstrakcyjne. satanizm istnieje, > ale jest aksjomatem. moze byc dogmat :} i jest slabo definiowalny. Sorry: slabo definiowalny aksojmat? Kviku, to oksymoron. Zupelnie nie czepiajac sie - nie wiem co chciales przez to powiedziec. Dogmat jest akceptowanym bezkrytycznie pogladem. Czyli satanizm jest slabo definiowalnym, ale akceptowanym bezkrytycznie pogladem? No niezle..... > pokusze sie o to, ale na razie: krytykujac cos musisz to okreslic. OK. > a okreslanie w tym przypadku jest sprowadzeniem satanizmu > z tej abstrakcji w miejsce, ktore mozesz skrytykowac, za to > w odpowiedzi uslyszysz 'sorry, mowisz o czyms, co istnieje > w Twoim umysle'. co moze sie sprawdzic w jednostkowym > przypadku, ale nie jest prawdziwe dla satanizmu jako _calosci_. Zatem: satanizm ("jako _calosc_") nie posiada zadnej wyrozniajacej go wlasciwosci? Satanistow nie laczy _zadna_ cecha. I jeszcze: rozumiem, iz wlasnie wyznales, ze nie potrafisz okreslic pojecia 'satanizm'. Doskonale. > przyklad: darwinizm. sa tacy, co w niego wierza w sposob, ktory > przedstawil LV, ale to przeciez nie definiuje S. zatem jesli krytykujesz > to wydanie darwinizmu, nie krytykujesz satanizmu. Poprostu mowisz, ze nie uwazasz by darwinizm byl cecha satanizmu. Ale juz ustalilismy: satanizm nie posiada zadnych cech. __________________________ Podsumowujac: -Satanizm wg Kvika to takie niewiadomo-co, ktore nie posiada ani okreslenia ani cech. dla Morti-Fera i reszty: poza tym, ze satanizm to niewiadomo-co, to mozna go jednak okreslic jako "slabo definiowalnym, ale akceptowany bezkrytycznie poglad". rotfl. ____________________________ > po drugie - to naprawde nie jest celem, jesli wezmiemy Twoja > definicje (a wlasciwie to, co sie za nia kryje) elitarnosci. To byla powszechnie uzywana def.elity, Kviku - nie widzisz roznicy? > jak juz pisalem - ja tego slowa nie uzywam dla siebie. jest > raczej roboczym okresleniem, Wlasnie: roboczym okresleniem _czego_? > ktore pomimo to ma dla Ciebie > znaczenie wieksze niz powinno. Dla mnie? :) Tak sie sklada, ze to Wy deklarujecie chec "tworzenia elit" oraz tworzenia "klubow elitarnych", a nie ja :) Wracajac to moich pytan. Sprawa wyglada tak: 1) W rozmowac redakcyjnych ostentacyjnie wyglaszacie wizje o tajnosci, o masonach, o tworzeniu elitarnych klubow, o tworzeniu elity. Na poparcie moge sypnac garstka cytatow, ale chyba nie chcesz sie osmieszac? 2) Na forum wstydliwie o tym milczycie. Bo jak na forum takiego Kvika o to sie zapyta, to zaczyna sie flame, cwiczenia z erystyki i nagle ... sie okazuje, ze Kvik tak naprawde nie uzywa slowa 'elita'. Kviku, mi wystarzy prosta odpowiedz na pytanie "jaka jest korelacja pomiedzy elita a www.S?". Odpowiedz moze byc albo: -Korelacji nie ma. Co by znaczylo, ze tworzenie elit, klubow elitarnych i roznorakie masonskie wizje - to byl taki subtelny, nieco zaciagniety i glupowaty zart. albo: -Korelacja jest taka a siaka. > o wlasnie. tylko, ze to nieprawda :) btw, kto najwiecej sie tym > zajmowal, co? :) czarne bombki na choince? :) ale nie wchodzmy > w prywate, bo sie jeszcze ciekawiej zrobi i ognie piekielne zaplona > na Forum :))) Pomijam tym razem cala prywate i nie reaguje na glupiutkie zaczepki. Zobacze, czy stac Cie na dyskusje bez prywaty. A. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-05-30 00:00:11 |
satanizm wobec zarzutow hehe, za bardzo skrocilem - slabo definiowalny aksjomat faktycznie wyglada podejrzanie :} mea culpa, bede unikal skracania. > Zatem: satanizm ("jako _calosc_") nie posiada zadnej wyrozniajacej go > wlasciwosci? Satanistow nie laczy _zadna_ cecha. po za ta jedna, za to kluczowa: okreslaja sie jako satanisci. > I jeszcze: rozumiem, iz wlasnie wyznales, ze nie potrafisz okreslic > pojecia 'satanizm'. Doskonale. zle rozumiesz. niczego takiego nie wyznawalem. > przyklad: darwinizm. sa tacy, co w niego wierza w sposob, ktory > przedstawil LV, ale to przeciez nie definiuje S. zatem jesli krytykujesz > to wydanie darwinizmu, nie krytykujesz satanizmu. > Poprostu mowisz, ze nie uwazasz by darwinizm byl cecha satanizmu. wiem, co mowie, nie przekrecaj. powtorze: darwinizm czasem, w konkretnym przypadku, moze byc cecha satanizmu. ale nie jest nia globalnie. > Ale juz ustalilismy: satanizm nie posiada zadnych cech. > _________________________ > Podsumowujac: > -Satanizm wg Kvika to takie niewiadomo-co, ktore nie posiada ani okreslenia > ani cech. rozumiem, ze satanizm wg Alexa posiada dokladne okreslenie i zestaw udokumentowanych i jasno okreslonych atrybutow. swietnie, to ja poprosze. dalej: najwazniejsze w powyzszym jest slowo 'wedlug'. zawsze jest satanizm wg kogos - jest nierozlaczny od osoby. dlatego nie bawia mnie abstrakcyjne rozwazania na jego temat, a interesuja ludzie, ktorzy tak sie okreslaja. tak samo Twoje platanie sie w slowach stanowi tylko tlo, jakis sposob wyrazania sie Twojej osobowosci - i od tej strony ta rozmowa jest dla mnie interesujaca. i nie, nie jestem psychologiem :) > dla Morti-Fera i reszty: > poza tym, ze satanizm to niewiadomo-co, to mozna go jednak okreslic > jako "slabo definiowalnym, ale akceptowany bezkrytycznie poglad". rotfl. 'w dobrej wierze'? czy po prostu nie mozesz sie powstrzymac? :))) > po drugie - to naprawde nie jest celem, jesli wezmiemy Twoja > definicje (a wlasciwie to, co sie za nia kryje) elitarnosci. > To byla powszechnie uzywana def.elity, Kviku - nie widzisz roznicy? moze byc i powszechnie uzywana. niewazne. > jak juz pisalem - ja tego slowa nie uzywam dla siebie. jest > raczej roboczym okresleniem, > Wlasnie: roboczym okresleniem _czego_? przeciez pisalem :) skleroza? > ktore pomimo to ma dla Ciebie > znaczenie wieksze niz powinno. > Dla mnie? :) Tak sie sklada, ze to Wy deklarujecie chec "tworzenia elit" > oraz tworzenia "klubow elitarnych", a nie ja :) fakt, Ty sie tylko czepiasz... tylko kompletnie bez sensu, bo owszem, moge dla Twojej satysfakcji przyznac, ze moja 'elita' to robocze okreslenie dla ludzi, o ktorych wspominalem - ale bez tego, co bys chcial przez to rozumiec. czyli bez tego motywu 'jestesmy lepsi niz reszta swiata i trzymamy sie razem, zeby sie w slodkim poczuciu owej lepszosci utrzymywac'. bo o to Ci chodzi, nie? > Wracajac to moich pytan. Sprawa wyglada tak: > 1) W rozmowac redakcyjnych ostentacyjnie wyglaszacie wizje o tajnosci, > o masonach, o tworzeniu elitarnych klubow, o tworzeniu elity. Na poparcie > moge sypnac garstka cytatow, ale chyba nie chcesz sie osmieszac? ja tylko niewinnie zapytam, z kogo by to mialy byc cytaty? :) > 2) Na forum wstydliwie o tym milczycie. Bo jak na forum takiego Kvika > o to sie zapyta, to zaczyna sie flame, cwiczenia z erystyki i nagle ... > sie okazuje, ze Kvik tak naprawde nie uzywa slowa 'elita'. nie w Twoim rozumieniu, nie wmawiaj mi. > Kviku, mi wystarzy prosta odpowiedz na pytanie "jaka jest korelacja > pomiedzy elita a www.S?". > Odpowiedz moze byc > albo: > -Korelacji nie ma. Co by znaczylo, ze tworzenie elit, klubow elitarnych > i roznorakie masonskie wizje - to byl taki subtelny, nieco zaciagniety > i glupowaty zart. > albo: > -Korelacja jest taka a siaka. "jaki jest dzwiek jednej klaszczacej dloni?" czemu musze to powtarzac? nie jestes w stanie zrozumiec, ze to nie jest kwestia odpowiedzi, tylko zle skonstruowanego pytania, ktore jest tendencyjne i nie ma na celu uzyskania odpowiedzi, tylko udowodnienie Twoich teorii? to pytanie retoryczne oczywiscie. > o wlasnie. tylko, ze to nieprawda :) btw, kto najwiecej sie tym > zajmowal, co? :) czarne bombki na choince? :) ale nie wchodzmy > w prywate, bo sie jeszcze ciekawiej zrobi i ognie piekielne zaplona > na Forum :))) > Pomijam tym razem cala prywate i nie reaguje na glupiutkie zaczepki. > Zobacze, czy stac Cie na dyskusje bez prywaty. "Na poparcie moge sypnac garstka cytatow, ale chyba nie chcesz sie osmieszac?" zaiste. rozumiem, ze w ramach rewanzu ja tez moge nie zareagowac na Twoje glupiutkie zaczepki kilkanascie linijek wyzej? :) |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 00:29:24 |
satanizm -pojecie widmo A ja sie bede czepial i czepial bo lubie (poza tym czynie to z czystego altruizmu coby postronni czytelnicy znalezli w moich postach odbicie swych wlasnych watpliwosci) "> Zatem: satanizm ("jako _calosc_") nie posiada zadnej wyrozniajacej go > wlasciwosci? Satanistow nie laczy _zadna_ cecha. po za ta jedna, za to kluczowa: okreslaja sie jako satanisci. " eee.... czyli jesli teraz okresle sie mianem satanisty to zostane satanista ? Pomyslmy... zawsze wydawalo sie mi iz satanisci maja jakies cechy charakterystyczne no wiecie chociaz jakies wspulne hobby w stylu "chejze na kota mosci panowie!!". Puzniej zostalem oswiecony i dowiedzialem sie iz satanisci daza do szczescia, podkreslaja wlasny idywidualizm i takie tam. Jednak nikt nie podal definicji (nadzieja w Panu Vincencie ktory zadekralowal iz pod koniec tego watku ukoji nasze pragnienie wiedzy). Powyrzszy cytat wydaje sie mi dosc dziwny. Rownie dobrze zatem mozemy nazwac sie HNFSGGSR i co ciekawsze bedziemy ideologicznie nie do odruznienia od satanistow bowiem ci po prostu miienia sie takowymi. Jesli np. nazwalibysmy sie "Rondlami" to bylby klopot ludzie zaczeli by gadac.. no wiecie ze rondel to z metalu, ze ksztalt mamy nie odpowiedni i budowe nie taka ... ale dlaczego by sie czepiali ? Bowiem pod slowem "rondel" cos sie jednak kryje. Zdanie gloszace iz satanistow laczy to iz nazywaja sie satanistami sugeruje iz pod samym okresleniem nie kryje sie nic. To nie zlosliwosc czy "przyczepianie sie na sile" ten cytat taka opinie sugeruje. Przykro mi. Dlatego z tym wieksza niecierpliwoscia czekam na definicje satanizmu opracowana przez redakcje ktore to przedsiewziecie obiecal wziac po rozwage Pan Teheris. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-05-30 01:24:57 |
satanizm -pojecie widmo Alex sie z Forum wyniosl. to po pierwsze i pozostawiam bez komentarza. po drugie. widzisz, nie ma takiej cechy, ktora bylaby wspolna, a ja mam uraz na tle uogolniania... mozna powiedziec, ze satanizm to: 1. dazenie do wolnosci, 2. stawianie siebie w centrum swiata (duchowo i matarialnie) - jako boga, 3. rozwoj.. setianskie 'xeper', przekraczanie samego siebie, 4. poznanie siebie poprzez zstapienie w Cien - swoj wlasny Cien.. 5. stad ten mrok, ktory wielu satanistow tak uwielbia, 6. sila. przekraczanie wlasnych ograniczen pokonujac slabosc, pokonujac siebie, 7. walka owszem, z wlasna slaboscia, 8. odpowiedzialnosc za siebie, ktora musi byc nieodlaczna czescia boskosci, 9. elitaryzm owszem, wynikajacy z tego, ze JA jestem niepowtarzalna istota, jedyna w swoim rodzaju i poczucie wspolnoty duchowej z jednostkami o podobnym nastawieniu... mozna to ciagnac. sa to cechy mainstreamowe, owszem, ale do kazdej mozna podac jakis kontrprzyklad. i z tym mam jak na razie problem. |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 12:03:07 |
marketing! *** 1. dazenie do wolnosci, 2. stawianie siebie w centrum swiata (duchowo i matarialnie) - jako boga, 3. rozwoj.. setianskie 'xeper', przekraczanie samego siebie, 4. poznanie siebie poprzez zstapienie w Cien - swoj wlasny Cien.. 5. stad ten mrok, ktory wielu satanistow tak uwielbia, 6. sila. przekraczanie wlasnych ograniczen pokonujac slabosc, pokonujac siebie, 7. walka owszem, z wlasna slaboscia, 8. odpowiedzialnosc za siebie, ktora musi byc nieodlaczna czescia boskosci, 9. elitaryzm owszem, wynikajacy z tego, ze JA jestem niepowtarzalna istota, jedyna w swoim rodzaju i poczucie wspolnoty duchowej z jednostkami o podobnym nastawieniu... *** pozostaje dziwić się, że taka cnotliwa filozofia/religia [bardzo humanistyczna w wyrazie] jest raczej niepopularna. myślę, że kilku specjalistów od reklamy powinno się tym zająć i to od zaraz!:-) 'wywiady,wizyty w zakładach pracy'...:-> |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-05-30 12:25:57 |
satanizm -pojecie widmo Wlasnie caly bezsens polega na tym, ze >1. dazenie do wolnosci, kazdy dzis dazy do wolnosci >2. stawianie siebie w centrum swiata (duchowo i matarialnie) - jako boga, w praktyce kazdy to robi >3. rozwoj.. setianskie 'xeper', przekraczanie samego siebie, puste pojecie, ale ogolnie pojety rozwoj jest uczestnikiem wszystkich inteligentnych ludzi. >4. poznanie siebie poprzez zstapienie w Cien - swoj wlasny Cien.. >5. stad ten mrok, ktory wielu satanistow tak uwielbia, Mrok nie jest cieniem, bo cien jest z zasady wypychany i nie akceptowany, wiec nie moze byc lubiany >6. sila. przekraczanie wlasnych ograniczen pokonujac slabosc, pokonujac >siebie, ponownie - zadna rewelacja. Jest to 'zwylke' wsrod ludzi na odpowiednim poziomie. >7. walka owszem, z wlasna slaboscia, j.w. >8. odpowiedzialnosc za siebie, ktora musi byc nieodlaczna czescia boskosci, j.w. >9. elitaryzm owszem, wynikajacy z tego, ze JA jestem niepowtarzalna istota, >jedyna w swoim rodzaju i poczucie wspolnoty duchowej z jednostkami >o podobnym nastawieniu... Tu faktycznie cos innego. Zwykli ludzie nie ograniczaja sie w ten sposob. HaaL |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 14:49:08 |
satanizm -pojecie widmo Satanizm to próba odnalezienia jasnego podziału, w rzeczywistości nic takiego nie występuje, jest tylko brak jaskrawości; drogi nalezy szukac samemu, nie w grupie w której wszystko rzekomo sie wyostrza. Bardzo łatwo ograniczyć samego siebie schematem łatwej odpowiedzi na trudne pytanie. Haal, masz racje, to co napisałeś jest proste i trafne. Szkoda tylko, że chociaż jest to tak oczywiste, niektórzy wciąz tego nie rozumieją. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-05-30 15:12:42 |
satanizm -pojecie widmo > >1. dazenie do wolnosci, > kazdy dzis dazy do wolnosci chrzescijanie? katolicy? buddysci? oczywiscie, mozna powiedziec, ze oni po prostu inaczej pojmuja wolnosc, ale.. > >2. stawianie siebie w centrum swiata (duchowo i matarialnie) - jako boga, > w praktyce kazdy to robi no wlasnie. w praktyce. a tu jest dodatkowo teoria. >3. rozwoj.. setianskie 'xeper', przekraczanie samego siebie, > puste pojecie, ale ogolnie pojety rozwoj jest uczestnikiem wszystkich > inteligentnych ludzi. frazes. z ktorym w dodatku sie nie zgadzam. >4. poznanie siebie poprzez zstapienie w Cien - swoj wlasny Cien.. >5. stad ten mrok, ktory wielu satanistow tak uwielbia, > Mrok nie jest cieniem, bo cien jest z zasady wypychany i nie akceptowany, > wiec nie moze byc lubiany zatem jesli cos jest lubiane, to nie jest cieniem? na takiej samej zasadzie nie istnieje zjawisko masochizmu? :) >6. sila. przekraczanie wlasnych ograniczen pokonujac slabosc, pokonujac >siebie, > ponownie - zadna rewelacja. Jest to 'zwylke' wsrod ludzi na odpowiednim > poziomie. zwykly jest konformizm - wsrod ludzi na kazdym poziomie. >9. elitaryzm owszem, wynikajacy z tego, ze JA jestem niepowtarzalna istota, >jedyna w swoim rodzaju i poczucie wspolnoty duchowej z jednostkami >o podobnym nastawieniu... > Tu faktycznie cos innego. Zwykli ludzie nie ograniczaja sie w ten sposob. oczywiscie, ze sie ograniczaja - co najwyzej moga nie byc tego swiadomi. zreszta to nie jest ograniczeniem per se - normalne, ze ludzie sie gromadza w kregach o podobnych zainteresowaniach.. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-02 20:49:05 |
cien *** (zaczerpniete od Tortury:>) >4. poznanie siebie poprzez zstapienie w Cien - swoj wlasny Cien.. >5. stad ten mrok, ktory wielu satanistow tak uwielbia, > Mrok nie jest cieniem, bo cien jest z zasady wypychany i nie akceptowany, > wiec nie moze byc lubiany zatem jesli cos jest lubiane, to nie jest cieniem? na takiej samej zasadzie nie istnieje zjawisko masochizmu? :) *** Nie mozna mowic ze mrok, cien i takie kliamty to jest cos czego sie nie lubi. Nie kazdy sie z tym zgodzi, bo nie kazdy tak mysli. Mam w tym troche doswaidczenia. Czesto sam prowokuje sytuacje, ktore sa dla wiekszosci przykre i cierpia przy tym. Jest tu pewna sprzecznosc, bo doprowadzam sie do takiego stanu (potocznie dól) kiedy cierpie na duchu(nie wnikam juz w masochizm :>), ale jednoczesnie z drugiej strony ten nastruj zadowala mnie. Koniec koncow to juz pozniej przestaje byc dolem...Jest to plugawe, wiem :> Zadowla mnie, bo czerpie z tego okreslone korzysci i doswiadczenie. Jest w tym troche z kultury indian polnocnoamerykanskich - samoumartwianie. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-03 07:22:47 |
cien > Nie mozna mowic ze mrok, cien i takie kliamty to jest cos czego sie nie lubi. O Cieniu można i trzeba to mówić, jeśli się odwołujemy do pewnego nurtu w psychologii, który właśnie tak Cień zdefiniował. |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-05-30 16:50:08 |
satanizm -pojecie widmo >chrzescijanie? katolicy? buddysci? oczywiscie, mozna powiedziec, >ze oni po prostu inaczej pojmuja wolnosc, ale.. Tak, wszyscy oni. W codziennym życiu nie widać większych różnic. To, że coś wyznają, nie zmienia faktu, iż wszyscy są w zasadzie tacy sami. Wszyscy również tak samo chcą być wolni i do wolności dążą. >>2. stawianie siebie w centrum swiata (duchowo i matarialnie) - jako boga, >> w praktyce kazdy to robi >no wlasnie. w praktyce. a tu jest dodatkowo teoria. Po co ta teoria, skoro i tak wszyscy to robią? Równie dobrze można stworzyć teorię czegoś tak oczywistego, jak chodzenie na dwóch nogach i szycić się jej wyznawaniem. >>3. rozwoj.. setianskie 'xeper', przekraczanie samego siebie, >>puste pojecie, ale ogolnie pojety rozwoj jest uczestnikiem wszystkich >>inteligentnych ludzi. >frazes. z ktorym w dodatku sie nie zgadzam. Ze zdumiewającą skutecznością przekraczają siebie często chrześcijanie, gdzie sataniści widzą 2cm świata przed swoim nosem. Religia/filozofia nie ma nic do przekraczania siebie, jest to pewna cecha osobowościowa. >zatem jesli cos jest lubiane, to nie jest cieniem? na takiej samej >zasadzie nie istnieje zjawisko masochizmu? :) tak, lubiana rzecz nie jest cieniem (jeśli mówimy o Jungowskim cieniu). Zjawisko masochizmu istnieje, ale masochista w cierpieniu odnajduje przyjemność. >zwykly jest konformizm - wsrod ludzi na kazdym poziomie. Konformizm znowu nie ma nic do religii. Znam bardzo nonkonformistycznych chrześcijan i bardzo konformistycznych satanistów. Na przykład Twoj poziom nonkonformizmu nie przekracza IMO poziomu średniej krajowej. >oczywiscie, ze sie ograniczaja - co najwyzej moga nie byc tego swiadomi. Chodziło mi o to, że przekonanie o swojej elitarności zamyka na świat zewnętrzny. HaaL |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-05-30 17:02:43 |
satanizm -pojecie widmo Kviku - przyznaję, że polemizuje sobię dla sportu, ponieważ w tym samym wątku przez moment próbowałem satanizmu bronić. Temat jakże jednak ciekawy :) Zaprzątał kiedyś długo moją głowę i mam do niego pewien sentyment :) HaaL |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 23:46:45 |
satanizm wobec zarzutow > odwieczne pytanie, dlaczego. a sprobuj sensownie odpowiedziec na > pytanie, dlaczego nie jestes satanistka (wyobraz sobie, ze nie > jestes). skonczysz sama, albo ja doprowadze do momentu w ktorym > przyznasz, ze wynika to tylko tylko i wylacznie z _checi_ - i nie ma nic wiecej. W dziedzinie poglądów i przekonań oraz samookreślenia człowiek jest na początku neutralny. Żadnego poglądu nie możesz mu przypisać by default. By nie żywić jakiegoś poglądu lub się jakoś nie określać, wystarczy bierność - nie trzeba ku temu aktywnej woli - przyjęcie poglądu i samookreślenie wymaga tej aktywnej woli. To jest różnica i dlatego nie da się w tej sprawie odwrócić argumentu. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-05-29 01:01:10 |
satanizm wobec zarzutow mhm, point taken. ale z drugiej strony satanizm tez nie jest jakims 'pogladem' - mozna wyroznic pewne wspolne cechy (i od razu podac kilka wyjatkow), ale nie mozna rozkladac i analizowac samego satanizmu. tzn mozna, ale wiadomo, do czego to prowadzi.. 'jestem satanista' to aksjomat. kropka. sprawa jest prosta. u podstaw lezy wola okreslania sie w taki sposob, a skad ona sie bierze i tak dalej - mam napisac wypracowanie? :) |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 14:03:29 |
satanizm wobec zarzutow *'jestem satanista' to aksjomat. chciałoby się rzec - dogmat.:-) |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 09:14:55 |
satanizm wobec zarzutow >ale z drugiej strony satanizm tez nie jest jakims 'pogladem' - mozna >wyroznic pewne wspolne cechy (i od razu podac kilka wyjatkow), ale nie >mozna rozkladac i analizowac samego satanizmu. tzn mozna, ale wiadomo, >do czego to prowadzi.. Satanizm jest poglądem - a raczej grupą poglądów, jak wszystkie ideologie, filozofie czy religie. A "nie mozna rozkladac i analizowac samego satanizmu. tzn mozna, ale wiadomo, do czego to prowadzi.." przypomina jako żywo "guru jest guru i nie można jego słów rozkładać i analizować, bo wiadomo, do czego to prowadzi (w domyśle: prowadzi do stwierdzenia ich bezsensowności, a takie stwierdzenie jest złem, bo guru jest the best)." No comments. Krytyczne podejście, samodzielne myślenie, ponoć doceniane przez satanizm, ma się nie stosować do samego satanizmu? Nie wolno go stosować do samego satanizmu? ROTFL :) |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 14:08:29 |
satanizm wobec zarzutow *Krytyczne podejście, samodzielne myślenie, ponoć doceniane przez satanizm, ma się nie stosować do samego satanizmu? Nie wolno go stosować do samego satanizmu? myślę, że tylko czekać aż ktoś napisze o zaniżaniu poziomu.;-) z uwagą się zgadzam. satanista powinien chyba mieć wyrobiony zmysł krytyczny wobec wszystkiego, zaglądać za parawan pewnych prawd, dogmatów, pytać stale: dlaczego?, wytrącać z ciepłej i wygodnej stabilizacji - przede wszystkim siebie. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 12:27:26 |
dygresja "Satanizm jest poglądem - a raczej grupą poglądów, jak wszystkie ideologie, filozofie czy religie. " Tutaj w miare moznosci prosilbym o wyjasnienie. Zadalem sobie trud odszukania na tej stronie definicji satanizmu... nie znalazlem.. moze slabo szukalem.. Trudno mi jednak odpowiadac na pytanie o zarzutach wobec satanizmu jezeli samo owe zjawisko nie jest zdefiniowane. Poprosilbym zatem o podanie jezeli nie sprawi to trudnosci owej grupy pogladow i innych czynnikow warunkujacych bycie pupilkiem mrocznego ksiecia. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 14:29:18 |
dygresja satanizm niech zdefiniuje redakcja, która prowadzi portal "satanistyczny" :). Jeśli uznają, że satanizm jest niedefiniowalny (choćby w szerokich ramach) albo jeśli podadzą definicję, która nie będzie wskazywała na różnicę między satanistą a szeroką rzeszą osób nie będących satanistami, to będzie to niewątpliwie podstawą do zakwestionowania sensu używania samego słowa - słowa bowiem istnieją po to, by wskazywać na zróżnicowanie przedmiotów i idei. Od siebie: Morti-Ferze, umiem zbić wszystkie swoje argumenty z pierwszego postu w tym wątku mieszcząc się na jednym ekranie - świadkiem Alex, który tę kontrargumentację na priva otrzymał (i opublikuję ją, jak się skończy dyskusja). Umiem też zdefiniować satanizm w sposób wskazujący na różnicę między nim a zachowaniem tak samo dążących do szczęścia niesatanistów (i nie jest to różnica "a bo my się tak postanowiliśmy nazwać"). Ale chcę zobaczyć, czy którąś z tych rzeczy potrafi redakcja i forumowicze - więc na razie nie żądaj odpowiedzi ode mnie (a to, że zadajesz pytanie w odpowiedzi na mój wątek sugeruje, że to mnie się pytasz). |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 14:46:59 |
dygresja "Ale chcę zobaczyć, czy którąś z tych rzeczy potrafi redakcja i forumowicze (...)" argumenty które podałaś są śmiesznie łatwe do zbicia. i można to zrobić w kilku krótkich i prostych zdaniach. zapewne różnie. ale dość. po prostu dość. co to egzamin ma być? wodzenie za nosek? Że niby mam coś komuś udowadniać? i komu? Profesury się dorobiłeś? stopnie będziesz wystawiał? sorry Vincent ale ja się takimi infantylnymi zabawami zajmować nie będę. Bo nie muszę. I nikt mnie do tego nie zmusi. Drwiną, kpiną, sarkazmem czy innym tego typu badziewiem. sorki, ale w związku z pełnym megalomanii postem, którego fragment zacytowałem - eot. |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-05-29 14:49:40 |
dygresja policz do 10 i oddychaj powoli Teheris :) |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 14:58:30 |
dygresja > argumenty które podałaś są śmiesznie łatwe do zbicia. i można to zrobić w kilku > krótkich i prostych zdaniach. To zrob to w tych kilku prostych zdaniach - jak dotychczas piszesz rozwlekłe eseje we fragmentach, w większości nie na temat i nie odnoszące się do postawionych pytań. Proszę - odpowiedz na wszystkie argumenty postem na tyle krótkim, by go przewijać nie było trzeba - skoro to śmiesznie łatwe. >Profesury się dorobiłeś? stopnie będziesz wystawiał? Ktoś tu schodzi z merytorycznej dyskusji na ataki osobiste. To jest publiczne forum. Możesz sobie olać ten wątek i więcej w nim nie odpowiadać - mamy widownię - widownia ukształtuje sobie na pewno jakieś zdanie na ten temat. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 15:11:27 |
dygresja >>Profesury się dorobiłeś? stopnie będziesz wystawiał? >Ktoś tu schodzi z merytorycznej dyskusji na ataki osobiste. To jest publiczne >forum. Możesz sobie olać ten wątek i więcej w nim nie odpowiadać - mamy >widownię - widownia ukształtuje sobie na pewno jakieś zdanie na ten temat. Atak osobisty nie był moim celem. Jeżeli tak to odebrałaś - przepraszam. Się pytam o kwalifikacje i celowość. Jak ktoś chce mi robić egzamin - chciałbym wiedzieć kim jest i co sobą reprezentuje. I tyle. I jaki ma cel taki egzamin. Ja na razie widzę próbę dyskredytacji. Przekonaj mnie, że tak nie jest, zastanowię się czy zmienić zdanie. |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 15:19:04 |
dygresja dyskredytuje redakcje, brak jasnego stanowiska wobec żekomo najważniejszej na tym forum sprawy - satanizmu |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 15:55:22 |
dygresja > Się pytam o kwalifikacje i celowość. Jak ktoś chce mi robić egzamin - chciałbym > wiedzieć kim jest i co sobą reprezentuje. Czyli by zadać niewygodne pytanie na forum, trzeba mieć jakieś szczególne kwalifikacje? ;) w opisach do forum tego nie ma. Nie sądzę, żeby do zadawania tego rodzaju pytań trzeba mieć jakiś szczególny dorobek - a ja akurat należę do osób, które przez długi czas aktywnie wnosiły różne rzeczy do rozwoju polskiego satanizmu w Internecie i aktywnie w tym uczestniczyły - nie mówię o satan.pl, ale także jeszcze wcześniejszych czasach - o ile pytanie o kwalifikacje miało oznaczać "co ty wiesz o satanizmie" :). |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 16:08:05 |
dygresja i to ma upoważniać do robienia sprawdzianów? :) zważ, że internet to nie cała dostępna nam rzeczywistość, rzekłbym - jej ułamek. Nie kwestionuję Twojego dorobku w sieci, czy jednak upoważnia do robienia klasówek i traktowania innych (pech chce ze akurat tu, ale równie dobrze mogłoby to być zupełnie gdzie indziej) jak dzieci z podstawówki? |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 22:13:18 |
dygresja To nie sprawdzian. To zadanie pytania. Co do reala, tego, co poza siecią - niezbyt mi się chce udowadniać, że i poza siecią mam powody do dobrego samopoczucia, w dziedzinach znacznie ważniejszych niż satanizm. Prywatność. Ale samo domaganie się uzasadnień, że śmiało się zadać pytanie, zamiast odpowiedzenia na to pytanie, jest jeszcze jednym spychaniem tematu na wątek osobisty, zamiast merytoryki. Niech ten topic nie rozrasta się na tych gałęziach nie wnoszących nic do głównego tematu, a będących przerzucaniem się słowami - ok? EOT. |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-05-29 15:17:19 |
dygresja A jakie znaczenie ma cel Teherisie? Nawet jeśli celem jest dyskredytacja, to co z tego? Czy nie warto skorzystać z okazji i ustosunkować się do własnych poglądów? Co innego, gdyby ktoś w celu dyskredytowania po prostu się czepiał - wtedy owszem, można się czymś takim znudzić. Ty jednak już sporo tekstu w tym wątku wypłodziłeś, więc dziwi nagłe stawianie okoniem. HaaL |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 16:08:25 |
dygresja Ilość spłodzonego tekstu niczego nie zmienia. Ustosunkować się do własnych poglądów mogę w różnej formie, niekoniecznie na forum. Może to i brzydko wygląda, trudno. Może się to komuś nie spodobać - jego problem. Może nawet uważać ze to dyskredytuje redakcje :) Spływa to po mnie :) Jeżeli interesują cię moje poglądy w pozostałych kwestiach - zapraszam na priva. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 17:19:54 |
Konkrety Caly ten watek jest dosc zabawny dla postronnego obserwatora. Rozmowa toczy sie wokol niesprecyzowanego rdzenia -satanizmu. Ja wiem iz pojecie takie jak "satanizm" to kazdy satanista zna, ba nawet "czuje" jednakze uwazam iz portal poswiecony satanizmowi ktory glosi iz satanisci sa tacy a nie inni oraz ze robia to a to i niekoniecznie tamto, powinien zawierac definicje samego zjawiska. Czlowiek ktory wejdzie na te strone moze bladzic i bladzic ale konkretnej odpowiedzi nie otrzyma. Abstrachujac zatem od "zarzutow wobec satanizmu" pragnolbym by redakcja sie namyslila i wymyslila jakas sensowna definicje. Chyba nie wymagam za wiele...? |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 18:01:39 |
Konkrety nie, redakcja weźmie to pod swoją rozwagę :) ... 'nie' proszę odczytać, że nie wymagasz zbyt wiele :) do czego to doszło... już prawie każde słowo trzeba objaśniać... :) mimo że wzrosła liczba osób zaopatrzonych w słowniki :) |
|
Gomath [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-07 19:10:37 |
Konkrety >>do czego to doszło... już prawie każde słowo trzeba objaśniać... :) >>mimo że wzrosła liczba osób zaopatrzonych w słowniki :) ja mam słownik, tylko że definicja w nim zawarta nieodpowiada mi: satanizm - 1. kult szatana, 2. zło, szatańskość, diabelstwo z uwagi na powyższe i o ogólne przekonanie społeczeństwa o sataniźmie uważam, że strona satanistyczna powinna zawierać jego definicję. Jednej osobie będzie to zapewne trudno zrobić z uwagi na subiektywne pojmowanie tematu przez każdego z nas. Trzeba to zrobić wspólnie, znaleźć jakąś ogólną definicję. pozdrawiam ~~^Gomath^~~ |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-07 19:28:40 |
Konkrety a ja bym polecil przeczytac 'Wstęp do satanizmu' niejakiego Kvika :) znajduje się on na www.S w działe 'Filozofia' ... tam jest wyjasnione obecne stanowisko redakcji jako takiej. Choc przyznaje, ze redakcja pracuje nad tym tematem. Ja ze swej strony mogę wrzucic do esei jakis szkic o definiowaniu satanizmu, o ile znajdę w tym jakiś sens - bo to będzie li tylko moje osobiste zdanie. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 18:47:47 |
Konkrety Zatem z niecierpliwoscia czekam na oficialne stanowisko naszej wielce szanownej redakcji. I jesze wyjasnie dlaczego nalegam na sperecyzowanie pogladow. Otoz jesli zblakany podrozny trafi pod adres www.satan.pl to mniej wiecej na szczycie strony moze odnalezc taki mniej wiecej wstep:" Witryna poświęcona jest satanizmowi. DOWIESZ się tutaj CZYM JEST, zobaczysz jak tańczy na filozoficzno-religijnym ostrzu noża, zweryfikujesz swój być może fałszywy pogląd na jego temat..." Gdybym sie czepial (czego oczywiscie nie zrobie) to zasugerowalbym zmiane na "Domyslisz sie tutaj czym jest", no ale skoro juz wkrotce rzeczywiscie dowiem sie czym jest satanizm to przymkne oko na to niedopatrzenie. Jak zawsze oddany sprawie Morti-Fer |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 16:29:12 |
dygresja aha - więc chodzi o skopanie redakcji?;-) |
|
moouha [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 18:52:21 |
satanizm wobec zarzutow Od pewnego czasu trwa dyskusja na temat satanizmu ; czym jest , czym nie jest , krytyka , obrona , argument , kontrargument ... A moze satanizm po prostu nie istnieje ? Szanowna redakcja wyraza to , o czym nikt glosno nie mowi , ale zapewne niejeden podejrzewa : satanizmu nie ma . Cechy podawane w tym watku jako satanistyczne sa ( o czym juz zdaje sie pisalem ) cechami antropoizmu . No , byc moze ateizmu . Czas i energia zaoszczedzone na religii , bogu sa wykorzystywane w rozwijaniu sie , dazeniu do szczescia , doskonalosci ... Satanizm jest wymyslem to rozni go od chrzescijanstwa , buddyzmu , islamu , czy innych religii / filozofii . Jest to zbior wycinkow pogladow , filozofii . Nie jest to filozofia ani religia . Kvik zarzuca , ze na forum krytykowane sa tylko fragmenty satanizmu , to fakt , tylko , ze nie da sie krytykowac calosci czegos , co caloscia nie jest . nie ma czego krytykowac, poniewaz nie mozna zjawiska satanizmu sklasyfikowac. Dlaczego nie mozna sklasyfikowac ? I jeszcze o elitach . Elita ma to do siebie , ze sie wyroznia ( in plus ) i zauwaza to nie tylko sama elita , ale takze ( a moze przede wszystkim ) otoczenie . W przeciwnym wypadku elita nie jest . Zahacza natomiast o egocentryzm ... |
|
L.Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 16:32:43 |
Zarzuty wobec satanizmu (odp.) Bledne pod uwage biorac, ze zawieraja nieprawdziwe sformulowania i kierowane byly do osoby za sataniste sie _nie uwazajaca_. Rozumie, ze zeby kogos moc nazwac np. hipokryta, musi byc spelniony warunek, ze ten ktos chce sie nazwac tak swiadomie. I nie wazne jest tu, iz ten ktos spelnia warunek, by zostac tak nazwanym odgornie. Dazenie do szczescie nie moze byc _umotywowane_, ono jest _uwarunkowane_ genetycznie. _nie zdaza sie_ dazyc do szczescia. do szczescia sie po prostu dazy. Czynienie jakichkolwiek rzeczy to nie to samo co dazenie do szczescia. To normalne ludzkie zachowanie stanowi podstawe (nie, nie ograniczajac sie tylko do tego) fil/rel Laveya. Dla jednych noszenie etykietki satanisty jest powodem do dumy, dla innych nie bylo nigdy, dla jeszcze przestaje byc z czasem. Warto to zrozumiec, nie pa3ec na "etykietke satanisty" przez pryzmat wszystkiego co najlepsze, i uwazac ze kazdy mysli tak samo i pragnie tego tylko, by satanista moc sie nazwac. Kontrargumenty zdaja mi sie byc slabe i wymoszone, stad tez po3eba poprzekrecenie tego co napisalem wczesniej na ten temat, i nadanie temu innego wydzwieku. -- Slowa na wiatr rzucone przez L.Raven |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-01 23:11:51 |
czy sataznim jest uniwersalny? Czytam powyzsza dyskusje i tak sobie mysle. Kazdy z Was ma wlasny poglad na to czym jest satanizm. Uwazam ze nie ma uniwersalnej regulki. Kazdy widzi to na wlasny sposob, kazdy ma swoj wlasny subiektywny obraz swiata. Zadna definicja nie bedzie zawierala mysli, pogladow i odczuc wszystkich ludzi uwazajacych sie za satanistow. W tym momecie nasuwa sie ponownie pytanie: To czym w koncu jest ten satanizm? Jest to napewno chec samodzielnego myslenia. Ktos kiedys wspominal na forum, ze w pewnym stopniu kazdy jest satanista... Satanisci dostrzegaja oblude tego swiata, ale nie tylko oni. Ludzie tez to widza i czesto akceptuja. Niektorzy nawoluja do zalozenia KS... po co ? Satanizm to nie religia. To bardziej styl zycia, pewne postrzegani swiata... Czy satanizm da sie praktykowac? ten temat tez juz pojawial sie wiele razy, a raczej jak praktykowac? Czy my rozmowa na forum, wymiana spostrzezen itp nie czynimy tego? Satanista to tez buntownik. Buntownik, ale nie koniecznie ten co od razu chce naprawiac swiat. Sztuczna zmiana swiata i przkownywanie innych to niezdrowe podejscie. Wedlug mnie zmiany rozpoczyna sie od siebie, a na sile i tak nic sie nie osiagnie. Innym rodzajem buntownika jest ten, ktory nie walczy, ale robi swoje caly czas jednak utrzymajac przekonanie ze swiat wokol jest (kazdy wie jak jest :>). Nikt nie lubie jak na sile cos mu sie stara wytlumaczyc lub wcisnac. Pilnujac siebie i nie narzucajac sie dajemy pozytywny obraz. Co innego ze ludzie nie chca nic wiedziec i nie wiedza, maja uprzedzenia, a oceniaja. Mowienie o czyms o czym nie ma sie pojecia jest wiecie czym... Najpierw trzeba poznac i zrozumiec, a nastepnie przechodzic do sądu. Malo ludzi tak robi, dlatego spotykamy sie z takim, a nie innym podejsciem. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 12:30:10 |
Zarzuty wobec satanizmu (2) Cel przyjmowania etykietki, czyli czemu sataniści nazywają siebie satanistami Przyczyn może być wiele. I choć wydawałoby się, że satanizm jest religią / filozofią kładącą nacisk na indywidualizm i siłę, to większość satanistów staje się nimi z bardzo prozaicznych i takich samych powodów. Głównie ze względu właśnie na efekty psychologiczne. Taki wniosek można wyciągnąć na podstawie formularzy zgłoszeniowych napływających każdego dnia do redakcji. Nie chcę w tym miejscu z nikogo drwić, czy naśmiewać się. To jest tak jak z „moim pierwszym razem”... Kiedyś musi się zdarzyć (przynajmniej w większości przypadków) – jest on jedyny i niepowtarzalny z perspektywy jednostek, ale w ujęciu globalnym sprowadza się do kilku schematów. I jeżeli ktoś odczyta to jako drwinę, to niechaj wie, iż w takim wypadku drwię również z samego siebie. Bo i ja miałem „swój pierwszy raz” i ja kiedyś postawiłem pierwszy krok na ścieżce satanizmu. Każdy z nas. I każdego z nas można wpisać w jakiś schemat. Inne pytanie jest dużo ważniejsze: dlaczego nie przestaliśmy używać tej etykiety po kilku latach? Albo, o zgrozo!, zaczęliśmy jej używać mając 26 lat na karku, skończone studia, dobrze zapowiadającą się karierę i to gdzie (!)... Przecież to wygląda na czyste szaleństwo! Nazwać siebie satanistą to przecież przyjąć na barki cały bagaż stereotypów, które – powiedzmy sobie szczerze – miłe nie są. I tutaj wg mnie też działa mechanizm psychologiczny: potrzeba samookreślenia się. Prostego, lakonicznego nazwania siebie, mówiącego coś o nas, o naszych poglądach, podejściu do życia. Przyjęcie tej etykietki nie zmienia nas jako ludzi – zmienić może jedynie stosunek otoczenia do nas – pytanie czy słusznie. Etykietka nie zmienia przecież moich poglądów! To jest jak wizytówka – mówiąc: „jestem satanistą” przekazujemy pewną treść. Oczywiście uruchamia się wtedy cały mechanizm stereotypów i symboli kulturowych. Drugim celem przyjęcia etykiety jest chęć ułatwienia sobie życia – żebyśmy za każdym razem, gdy ktoś nas zapyta o religię czy filozofię, nie musieli szczegółowo opowiadać co to takiego i jakie są założenia. Tak powinno być. Pech chce, że „satanizm” jednoznaczny nie jest. Tym słowem posługują się również debile demolujący groby i inne tego typu monstra i psychopaci. Swoje definicje satanizmu mają chrześcijanie, dziennikarze itp. Zrobił się mały paradoks. Pocieszające może być, że nie dotyczy on tylko satanizmu. Choćby hedonizm – też najczęściej rozumiany jest ... jak hedonizm, a nie jak hedonizm. Słownik języka polskiego zawiera kilkadziesiąt tysięcy terminów – znaczna ich część posiada kilka znaczeń. A to są tylko proste terminy, słowa, co dopiero mówić o zjawiskach społecznych, których naturą jest zmienność. Ciekawi mnie tylko fakt, że tak trudno niektórym ludziom idzie przyjęcie do wiadomości, że satanizm nie jedno ma oblicze, a to najczęściej pokazywane w mediach z satanizmem naszym niewiele ma wspólnego. A przecież swobodnie mówi się o liberalizmach, konserwatyzmach, nawet nacjonalizmach i innych. Czy to, że ktoś, nawet większość, nie rozumie złożoności zjawiska, ma skłonić nas do zmiany etykiety? Absurd! Jakbyśmy tak uczynili, faktycznie nie bylibyśmy godni nazywać siebie satanistami. Niczym byśmy się nie różnili od ciem, które zwabia blask płomienia. Dodatkowe zamieszanie wprowadza niejednorodność zjawiska. Nawet pomijając podstawowe rozróżnienie na satanizm i pseudosatanizm, jesteśmy różni i właściwie uprawnione jest mówienie nie o jednym a wielu satanizmach. Wynika to z co najmniej dwóch satanistycznych postulatów: indywidualizmu i braku dogmatów. Satanizm nie jest etykietką sztywną. Wspomniałem o jego zmienności w czasie i przestrzeni. Każdy z nas akcentuje nieco inne aspekty – siła, wolna wola, hedonizm, zwierzęcość itd. Satanizm jest światopoglądem otwierającym się niczym wachlarz i każdy może dowolnie wybierać najbardziej mu odpowiadające fragmenty lub nadawać im inne znaczenia. Sztandarowym przykładem będzie tu rozumienie samej istoty Szatana. Jedni uznają go za byt w pełni osobowy, drudzy za symbol kulturowy, inni jeszcze zdystansują się od problemu uznając, że forma istnienia jest mniej istotna od treści. Mimo tych różnic nadal możemy nazywać siebie satanistami. Różnice w akcentach nie zmieniają naszych przekonań co do istoty. Jak pisze Jashan A’al: „wszyscy jesteśmy dziećmi Szatana – nieważne czy odczytamy to literalnie czy metaforycznie”. Trzeba jednak uważać aby silniejsze zaakcentowanie jednego elementu zanadto nie przyćmiło innych. Byłoby to ograniczeniem sprzecznym z naturą satanizmu, czy wręcz jego wypaczeniem. Owszem satanizm jest filozofią życia, mówi jak żyć, żeby osiągnąć szczęście... Nie, nie tak: mówi jak żyć szczęśliwie. Niby drobna różnica, a o zasadniczym znaczeniu. Satanizm nie definiuje szczęścia jako takiego, jeżeli już to nakreśla jego bardzo ogólne ramy, szkicuje mglisty obraz. Czyniąc to i wkładając do ludzkich rąk narzędzia – resztę zostawia nam samym. My wypełniamy obraz kolorami i konkretną treścią. Nie mam nic przeciwko akcentowaniu tego aspektu satanizmu. Pod jednym warunkiem jednak: że nie straci się z oczu innych. Tak jak mówi Vincent: aby szukać szczęścia wystarczy się urodzić, nie trzeba od razu nazywać się satanistą. Podsumowując tę część rozważań, chcę powiedzieć, że używanie etykiety ‘satanizm’ daje przede wszystkim różnorakie korzyści psychologiczne. Wysuwam na pierwsze miejsce zaspokojenie potrzeby samookreślenia, która jest w każdym człowieku głęboko zakorzeniona – ludzki przejaw zwierzęcej natury człowieka. Etykieta – porządkując – wynika z nas i naszych przekonań. Nie zmienia ich, o ile nie jest toksyczna, czyli gdy nie posiada władzy nad nami. Etykieta toksyczna zmusza nas do dopasowania się do niej, do zmiany naszych poglądów. Toksyczność jednak zależy wyłącznie od nas, od naszej mocy, od siły naszej psychiki. Funkcja komunikacyjna, choć zaburzona, jest również ważna. Pisząc coś, cokolwiek, wypowiadając się na dowolny temat wpisujemy się w szerszy kontekst kulturowo-symboliczny. Nie musimy ciągle pisać: „ponieważ jestem satanistą to coś-tam”. Byleby zachować umiar w stosowaniu i odczytywaniu. Nie każda rozmowa, nie każda wypowiedź musi się osadzać na fundamentach filozofii satanistycznej. Błędem będzie analizowanie przysłowiowej „gadki o czterech literach Maryni” w perspektywie jakiejkolwiek filozofii. cdn |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 17:23:11 |
Zarzuty wobec satanizmu (2) I jeszcze: > Podsumowując tę część rozważań, chcę powiedzieć, że używanie etykiety >?satanizm? daje przede wszystkim różnorakie korzyści psychologiczne. Wysuwam >na pierwsze miejsce zaspokojenie potrzeby samookreślenia, która jest w każdym >człowieku głęboko zakorzeniona ? ludzki przejaw zwierzęcej natury człowieka postawienie na pierwszym miejscu "różnorakich korzyści psychologicznych" jest trochę kompromitujące - oznacza to bowiem ni mniej, ni więcej, jak potrzebę dodania sobie atrakcyjności poprzez nazwę, z którą wiele osób ma mroczne, fascynacyjne, a nawet erotyczne skojarzenia. Osobę, która tego potrzebuje, można posądzić o kompleksy wymagające podczepienia się pod legendę i mit - o ile właśnie to miałby być główny i niemal jedyny motyw nazywania się satanistami. Potrzeba samookreślenia - przejawem zwierzęcej natury? Pokaż mi proszę samookreślające się zwierzę :). Potrzeba samookreślenia jest akurat czysto ludzka, bo jest to sfera abstrakcji, do której umysł zwierzęcia nie sięga. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 22:42:32 |
Zarzuty wobec satanizmu (2) Vincent... ja się zgadzam z postawioną przez Ciebie tezą. Spójrz na drugi akapit od końca. Czy wszystko ma być podane na talerzu? Jak w klanie albo innej telenoweli? Odróżnia nas c a ł o k s z t a ł t , który nie jest prostą sumą elementów składowych. To jest tak jak z poglądami politycznymi. Ja - przykładowo - wysoko cenię wolny rynek. Czy czyni mnie to z miejsca liberałem? Nie. Bo żeby móc tak się określić musiałbym podzielać z liberałami kilka innych równie istotnych przekonań. Uznanie ważności wolnego rynku odróżnia mnie od komunistów, socjalistów, chadeków i innych. Ale nie od konserwatystów. I tak można każdy element wyjmować i mówić przecież to mają ci, a tamto tamci itd. itd. Jest coś co nas zdecydowanie odróżnia od innych. Napisze o tym w stosownym momencie (tzn. gdy np. nie będę musial przedzierac się przez kilometrowe korki żeby sprawdzic czy mi domu nie zalalo (telefony padly)). O elitach miał być pkt 3, ale chyba przesune go na 4. I zostal jeszcze darwinizm, to jest dopiero perełka! Będzie 5. Przepraszam za rozbicie, ale tak jest Lepiej, jak mawia Kvik. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 17:06:05 |
Zarzuty wobec satanizmu (2) Teherisie, Pytanie nie brzmiało "dlaczego przybieramy taką nazwę", tylko "jaki jest zasadniczy element odróżniający satanistę od reszty ludzi nie będących satanistami". Dążenie do szczęścia, jak się okazało, nie jest tym elementem różnicującym, jako że jest właściwe wszystkim ludziom. Po drugie: co z tą elitą? |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 22:43:28 |
Zarzuty wobec satanizmu (2) Jest nawet bardzo kompromitujące, poza tym, że potrzeba samookreślenia też jest natury psychicznej a jej za kompromitujaca uznac nie mogę. Widzisz ja nie staram się bronic satanizmu na sile, a tym bardziej satanistow roznego sortu. Satanizm broni się sam. A niektórym ludziom okreslajacym się tym mianem najchetniej zalecilbym staniecie nago przed lustrem :) niekoniecznie w celach autoerotycznych... > Potrzeba samookreślenia - przejawem zwierzęcej natury? > Pokaż mi proszę samookreślające się zwierzę :). Potrzeba > samookreślenia jest akurat czysto ludzka, bo jest to sfera > abstrakcji, do której umysł zwierzęcia nie sięga. Faktycznie tu trochę popłynąłem, ale nie popełniłem błędu. Ja troszeczkę inaczej rozumiem naszą zwierzęcość – chyba, bo nie znam twojego stosunku w tej kwestii. Nie powinienem być może używać tego sformułowania bez wyjaśnienia tła. Mea culpa. Jest to ciekawy wątek i myślę że warto będzie do niego wrócić w stosownym czasie. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 12:28:31 |
Zarzuty wobec satanizmu (1) Poruszyłeś kilka istotnych problemów. Odpowiedź i wyjaśnienie mogłoby być tematem nie jednego eseju... Ale najpierw odniosę się do naszego lotosowego dżedaj knajta, czyli Mości Pizarra i jego krytyki. Szanuję Pizarra, bo łebski gościu, posiada wiedzę i inteligentna z niego bestyja :) Lubi proste rozwiązania i nie komplikuje spraw na komplikację nie zasługujących. Prostota myśli, choć pociąga mnie bardzo, ma jednak swoje granice. A granicą tą jest prosta :) złożoność rzeczywistości, szczególnie rzeczywistości społecznej. I choćby Pizarro na głowie stanął (co dla dżedaj knajta nie stanowi żadnego problemu), to tego nie zmieni. Zresztą ta złożoność jest iluzją, ale o tym może nie teraz, bo to nie [lotos]. Wszelka krytyka (nie tylko negatywna, ale wszelka właśnie) właściwie polega na zderzeniu się dwóch subiektywizmów: subiektywizmu krytyka i rzeczy krytykowanej. I jedna i druga strona wyrasta z jakiegoś korzenia, osadzona jest na jakimś fundamencie. Cała sztuka konstruktywnej krytyki zależy od zręczności krytyka, bo rzecz krytykowana jest w procesie krytykowania stroną bierną. Zadaniem krytyka, więc czynnika aktywnego, jest zbliżenie się do rzeczy krytykowanej – poznanie jej, sięgnięcie właśnie do wspomnianego korzenia, żeby nie było tak, że i jeden i drugi (tzn. krytyk i autor rzeczy krytykowanej) mówią o tym samym, ale jeden z nich mówi, że koń to istota czworonożna, a drugi, że nie, bo taka co ma łeb i ogon. I nieważne, który mówi jedno, a który drugie. I odwrotnie: żeby nie było tak, że posługując się tym samym terminem jeden mówi o krowie, a drugi o beczce piwa. Kombinacji nieporozumień natury semantycznej jest bez liku, więc na tym poprzestanę, bo i tak mi się wstępna dygresyja za długa robi. A chodzi w gruncie o rzecz prostą, wręcz banalną: wyznawcy Szatana w jednej epoce (miejscu) a wyznawcy Szatana w innej (innym miejscu) to mogą być dwie zupełnie różne sprawy, choć i ci, i ci nazywają siebie tym samym słowem – sataniści. Jeżeli krytyk nie dostrzeże tej różnicy, nie wysili się na dotarcie do źródeł, to – niestety – jego krytyka jest kulawa, co nie znaczy, że zupełnie nietrafna. I taki przypadek mamy tutaj. Pizarro zafiksował się na swoim rozumieniu pojęcia ‘satanizm’ i na nim zbudował krytykę. Ale tak naprawdę to nie dyskutował z przywołanym do tablicy Kvikiem – tylko sam ze sobą, ze swoim obrazem satanizmu, nie dopuszczając adwersarza do głosu [„(...) i Kviku nie zarzucaj mi, że jak mi mówisz, że jesteś satanistą, to ja ci mówię, że jesteś satanistą i w związku z tym 1. 2. 3. 4.”]. Pizarro o tym doskonale wie, co mu jednak w niczym nie przeszkadza. I dobrze, ponieważ pomimo tego zafiksowania trafił celnie w kilka słabych punktów. cdn |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 11:37:00 |
Zarzuty wobec satanizmu Trudno jest mówić o czymś, czego nie ma. Satanizmu nigdy nie było, istniała [istnieje] machina nakrecana przez wydawnictwa, młodych gniewnych i nawiedzonych satanistyczno telewizyjnych kaznodziei. Satanizm jest na tyle eklektyczny, prymitywny i infantylny, że nie zdołał nigdy zaistnieć w dojrzałej formie. Jeśli któs mówi o sobie satanista, jego problem; niech sobie patrząc w lustro mówi jestem satanistą! kim więc jestem? i niech sobie ten problem rozpatruje w podobnych watkach. Satanizm nie uczy mysleć samodzielnie, komuś kto nazywa siebie indywidualistą, czasem nawet intelektualistą, nie wsmak etykieta wyjęta, wygrzebana żywcem z kręgu kulturowych stereotypów. Jeżeli mu jednak w smak to niech sie zastanowi dlaczego, a nuż coś się z tego urodzi. Satnista, to chyba jedyny rodzaj człowieka, który etykietke nosi z dumą. Jeżeli zas chodzi o elity, nie dość że nie ma ich na forum, nie znajdziesz takowych w całej polsce. Ludzie się juz nie zrzeszają, nie spotykaja na wieczorkach poetyckich u państwa Brzeskich, nie dyskutują o sztuce, Kamile Drecką najchętniej zdjeli by z anteny, widłami. Nie nazywaja siebie intelektualistami, nie bawia się w artystów z szalikiem nawet latem na szyi; zarabiaja pieniadze i obrzeraja sie na przyjęciach z muzyka golców, albo się nie obrzeraja i wydają książki w nikczemnym nakładzie wydawnictwa, które prowadzi kolega, znajomy kolegii, znajomy znajomego, albo Olga Tokarczuk. Sprzedają obrazy albo nie sprzedają. Jeśli sprzedaja to maja satysfakcje, ale nie pieniądze; jeśli nie sprzedają zaczyna sie pieprzenie o elitach i indywidualiźmie, o wielkich mozliwościach pracy w reklamie. Tyle ważnych spraw przemyka obok, zupełnie niezauważonych, a sataniści wciąż bawia sie semantyką. Raczkując wokół jednego podstawowego problemu, czy rs aws to solidarność, czy sld to komuna, czy każdy człowiek jest satanistą, czy performance postuluje treść bezsensu. "- satanizm przedstawia wizję świata "nie ma litości, wykorzystuj, walcz", co wedle paradygmatu magicznego prowadzi do wykreowania sobie dość nieprzyjemnego świata - takiego, w którym istnieje ta konieczność walki i brak litości. Czy warto? " nie znam tego paradygmatu, ale każdy ma swój samodzielnie kreowany mikro świat, na który niewątpliwie ma wpływ. Odpowidam więc, taka donkiszoteria jest bezsensu, sam autor nie wierzył chyba w to co pisał. Gdzie on mieszkał ? w kaliforni? Co prawda świat jest własnie taki, bezlitosny i pełen egoizmu; sposób myślenia reprezentowny przez Laveya to nic innego jak proste, płyn sobie z pradem, postepuj według okrutnych zasad egzystencji. Ale to jest własnie brak reakcji, podporzadkowana sytuacji ogólnej świadomość, utkwiona w maraźmie wojny ze wszystkim i z każdym. Czy satanizm równa sie hedonizm? bo hedonizm satanizmowi nie równy. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-28 17:18:03 |
Zarzuty wobec satanizmu >Jeżeli zas chodzi o elity, nie dość że nie ma ich na forum, nie znajdziesz > takowych w całej polsce. Ludzie się juz nie zrzeszają, nie spotykaja na >wieczorkach poetyckich u państwa Brzeskich, nie dyskutują o sztuce, Kamile > Drecką najchętniej zdjeli by z anteny, widłami Może tylko takich znasz. Ludzie spotykają się na wieczorkach poetyckich, istnieją salony literacko-naukowe lub rzeczy takie jak klub 22. Elita np. pracowników naukowych z tej samej dziedziny - choćby taka miejscowa - w większości przypadków również się spotyka prywatnie, prowadząc dyskusje o nauce, ale również o społeczeństwie i polityce. |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 14:23:49 |
Zarzuty wobec satanizmu nie napisałem że się nie spotykja, nie robia tego u państwa Brzeskich. Zgodzisz sie jednak, inteligencja w polsceto gatunek na wymarciu, nie znaczy to że nie znajdzie się paru perełek. Do klubu 22, nie zostałbym raczej przyjety, kłopot z jednym chromosomem. Elita to puste słowo, ważne kto wypełnia je treścią, a ludzi trzeba traktować z rezerwą, tak jak dyskutowany termin. Dobrze, że istnieje potrzeba konfrontowania swoich opini, na szacunek zasługuje choćby pare programów telewizyjnych, "rozmowy na koniec wieku" teraz "rozmowy na nowy wiek", "ogród sztuk" czy "co pani na to". O literaturze dyskutować łatwiej, prawie każdy potrafi pisać, co nie znaczy że jest pisarzem, potrafi czytać , rozumie tekst. Gorzej z malarstwem czy rzeźbą, w tych dziedzinach nie trudno narazić się na ośmieszenie. |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 16:49:05 |
Zarzuty wobec satanizmu wtrącę się półchamsko. *Zgodzisz sie jednak, inteligencja w polsceto gatunek na wymarciu, nie znaczy to że nie znajdzie się paru perełek. nie generealizujesz mopanku?:-) czego się w sumie spodziewasz? że będzie jak 'kiedyś'? bo kiedyś było super, bo grupy poetyckie, bo takie i owakie cudeńka? to znamy z różnego rodzaju przekazów. prawdopodobnie za 20 lat ktoś bedzie dowodził jakie to nasze czasy były twórcze, w ilu geniuszy polska obrodziła. *Dobrze, że istnieje potrzeba konfrontowania swoich opini, na szacunek zasługuje choćby pare programów telewizyjnych, "rozmowy na koniec wieku" teraz "rozmowy na nowy wiek", "ogród sztuk" czy "co pani na to". dygresja: osobiście lubię wtorkowe 'kocham kino'. *O literaturze dyskutować łatwiej, prawie każdy potrafi pisać, co nie znaczy że jest pisarzem, potrafi czytać , rozumie tekst. i co nie oznacza, że umie o niej dyskutować. *Gorzej z malarstwem czy rzeźbą, w tych dziedzinach nie trudno narazić się na ośmieszenie. nie wydaje mi się. i tu i tam - trzeba się po prostu znać, wiedzieć, rozumieć i umieć o tym mówić po prostu. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 17:39:52 |
Odpowiadam na swoj post :) 1. Czym się różni satanizm? a) (najszersza wspólna cecha) odwoływanie się do wspólnego motywu kulturowego/mitycznego (co nie jest równoznaczne z nazwaniem się satanistą - wymaga znajomości i świadomości znaczeń tego motywu i emocjonalnego stosunku do niego) b) bunt i protest przeciwko religiom i ideologiom gloryfikującym słabość, poddańczość i strach przed bóstwem c) kwestionowanie zasadności uznawanego przez większość religii (a także "zwykłych ludzi") podziału na dobro i zło d) skrajne zaakcentowanie indywidualizmu jednostki. 2. Elita. Nie elita, a elitaryzm jest tym, co się pojawia w satanizmie - pogląd, że istnienie elit jest pozytywnym zjawiskiem, które warto popierać i stymulować (np. OTS proponuje wczesne oddzielanie inteligentnych dzieci w szkole i tworzenie dla nich odrębnych klas, by ich rozwój nie był opóźniany przez mniej zdolnych). 3. Satanizm a paradygmat magiczny Walka w satanizmie nie jest przedstawiana negatywnie, jako nienawiść do wroga, a raczej jako doskonalenie siebie - tak samo, jak nie jest negatywna w sztuce walki na miecze w zen. Jeśli umysł kreuje twórcze i rozwijające konflikty wymuszające samodoskonalenie, to jest to bardzo dobre. 4. Darwin Pizarro napisał część faktów. W darwinizmie liczy się i kooperacja, i walka - zarówno bycie w stadzie, jak i bycie silnym w tym stadzie. Podany przezeń przykład pajączka to typowe "zagranie wyjątkiem", bo nie jest to zachowanie powszechne w przyrodzie. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-01 23:30:44 |
mniej zdolne dzieci Nie elita, a elitaryzm jest tym, co się pojawia w satanizmie - pogląd, że istnienie elit jest pozytywnym zjawiskiem, które warto popierać i stymulować (np. OTS proponuje wczesne oddzielanie inteligentnych dzieci w szkole i tworzenie dla nich odrębnych klas, by ich rozwój nie był opóźniany przez mniej zdolnych). Nie zgadzam sie z tym pogladem, poniewaz to by bylo sztuczne wychownie dzieci. Jest to nie naturalne. Ludzie sa roznie i nie mozna ich tak dzielic. Musza sie uczyc od siebiei i podzial zdolne na nie zdolne jest niedobry. Rozwuj to takze relacje miedzy dziecimi a sama wiedza ksiazkowa. Ci ktrozy sa zdolni i tak sie wybija. Mozna im w tym pomoc inaczej, a "izolujac ich" czyni sie krzywde(wszystkim zreszta:>) |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 19:52:57 |
Odpowiadam na swoj post :) Albo ja czytać nie umiem, albo nasze odpowiedzi są podobne. Przynajmniej w części. Na razie dyskutować nie będę bo wpadłem na chwilkę. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 20:24:35 |
Odpowiadam na swoj post :) Czytelnicy ocenią, kto zachowywał się nerwowo, kto pisał więcej tekstu, niż było trzeba, kto wypowiadał się jasno, a kto nie. Mi się już nie chce wątku kontynuować, bo moja ciekawość "egzaminacyjna" została zaspokojona :). Miłej zabawy w Parku. BTW, chrześcijaństwo to niekoniecznie "złe wzorce" - ziemską potęgę osiągnęli, jak by nie patrzeć, a satanizm to ponoć ceni. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 06:32:59 |
Odpowiadam na swoj post :) :) zarzucasz mi, że łamię tajemnicę korespondencji, a sam uczestniczysz w łamaniu prywatności mojej i pozostałych członków redakcji... :) cóż za kunszt... i widzę, że zacząłeś hołdować iście satanistycznej idei odwoływania się do tłumu (nie obrażając nikogo) :) pytanie: czemu to służy? podpowiedź: nie odpowiadaj – to pytanie retoryczne :) |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 01:23:07 |
Odpowiadam na swoj post :) rotfl :) |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-05-29 15:05:16 |
Zarzuty wobec satanizmu Ghh, wywaliło mi sesje i posta razem z nią, więc jeszcze raz: Należy oddzielić satanizm i satanistów. Idea satanizmu dotyczy ludzi, których jest gaussowsko mało. Nic zatem dziwnego, że nie pokrywa się z praktyką. Jest tak w każdej filozofii/religii. Szukanie "oświeconych", "świętych", czy "przebudzonych", jest szukaniem igły w stogu siana. Satanistyczna duma dodatkowo utrudnia wgląd w samego siebie i stwierdzenia braku własnej indywidualności, elitarności czy czego tam jeszcze satanistycznego chcesz. Jest to zatem zarzut "nie jesteście doskonali", a sataniści doskonali nie są - fakt, problem tylko żeby do tego się przyznali :) Druga kwestia, to problem "walki". Zasadniczą kwestią jest rozstrzygnięcie, czy grając w "dylemat więźnia" walką jest tylko "zdrada", czy również "współpraca". Innymi słowy - czy przyjąć, że współpraca jest elementem walki. Walka ma na celu uzyskanie maksymalnej przewagi nad przeciwnikiem i z tego punktu widzenia korzystnie jest czasem z nim współpracować, by w końcowym efekcie zwyciężyć. Ludzką siłą jest umiejętność działania w takich sytuacjach, dostrzegania najlepszej drogi do własnego zwycięstwa - również i przez współpracę. Umiejętna i świadoma współpraca w celu zwycięstwa - wspomniana adaptacja - jest siłą i myślę, że nikt nie myślał tylko sile fizycznej. Jest to myślenie niby poprawne, ale nieco semantycznie naciągane (podobnie jak z egoizmem - szukanie go wszędzie, czy tylko tam gdzie widać - http://www.satan.pl/teksty/eseje/index.php?act=show&id=72). Ma to jednak swój cel - uzyskania większej świadomości otaczającego świata i właśnie semantyczną zabawę, o której wspomniał Szpigiel. Zabawa jak najbardziej rozwijająca :) HaaL |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 14:21:27 |
odpowiedzi z [ls] To jest to co przesłąłem na [ls] - nieuczesane trochę, ale przekazuje po prostu najważniejsze informacje. 1. czym satanizm sie odroznia? umiejscowieniem sacrum. satanizm umieszcza sacrum w czlowieku a nie poza nim. czlowiek nazywajac siebie 'satanista' konstytuuje swoją boskosc. odnoszac sie do symboliki chrzescijanskiej - 'na poczatku bylo slowo a slowo cialem sie stalo' (to chyba jakos tak szlo) drugim punktem odrozniajacym jest przyjecie symboliki powszechnie uznawanej za negatywna/zla - jednak ten punkt nie jest juz tak ostry. Tzw. "czarny mag" rowniez taka symbolike przyjmuje - z perspektywy xianstwa bedzie satanista tak jak gracz w rpg, ale on od satanizmu moze sie odzegnac 2. na czym polega elitaryzm satanizmu? jak kazdy inny elitaryzm - na wyroznieniu sie od reszty spoleczenstwa, na swiadomosci bycia innym, na przekonaniu (byc moze mylnym co jednak nie zmienia niczego) posiadania elementu wyrozniajacego, jest to rowniez przekonanie, ze nie kazdy moze wejsc do tego "elitarnego klubu" 3. Jaka elitą jestesmy? przede wszystkim sprzeciwiam sie osadzaniu - czy ktos nalezy czy nie i do jakiej elity - przez osoby ktore adresatow swojej wypowiedzi nie znaja lub znaja w stopniu znikomym bycie elita wynika wprost z elitaryzmu a ten nawiazuje do odrozniania sie. 4. paradygmat magiczny wypaczajacy swiat taki paradygmat sprawdza sie wobec osob go wyznajacych lub osob ktore go nieswiadomie przyjely. satanizm opisuje swiat jaki jest, a nie jaki byc powinien. Czyniac to daje bron - jak ja wykorzystamy, zalezy od nas. Piekna ilustracja, choc troche perwersyjna, jest ksiazka Markiza de Sade "Justyna, czyli nieszczescia cnoty" Ja bylbym sklonny do twierdzenia, ze to swiat wypacza nas, ludzi. satanizm moze byc szczepionka (moze tez zabic, jak noz w rekach dziecka) 5. teoria darwina i darwinizm LaVeya przede wszystkim Pizarro pomylil pojecia - 'darwinizmu' i 'darwinizmu spolecznego'. Darwinizm odnosi sie ogolnie do przyrody. Darwinizm spoleczny przenosi prawa rzadzace przyroda i ewolucja do spoleczenstwa (Spencer). laVey glownie odnosil sie do darwinizmu spolecznego i odkryc socjobiologii a nie do czystego darwinizmu. Kolejny blad Pizarra to niedokladne wczytanie sie w darwinizm jako taki - przetrwanie owszem zalezy od umiejetnosci dostosowania sie do srodowiska o r a z od sily jednostek. Inna sprawa jest przetrwanie gatunku a inna przekazanie genow potomstwu a to jest wskaznik sukcesu biologicznego (ewolucyjnego). Najlepiej przystosowany osobnik jest Najsilniejszy i to on przekazuje swoje geny. Sila to nie koniecznie wielkosc kojarzona zwykle z poteznymi miesniami itp. Ale tez zdrowie, odpornosc, brak wad. Sila, szczegolnie ta stereotypowa, wyznacza czesto miejsce w hierarchii stada, zapewnia obfitosc partnerek :) Ludzie to zwierzeta, ktorzy zmienili znacznie swoje srodowisko. Zmienila sie tez w znacznej mierze rola sily - sila tkwi w inteligencji i wiedzy. Stad bierze sie satanistyczny impuls do zdobywania wiedzy. bo to droga do sily i sukcesu ewolucyjnego. Trzeci blad Pizarra polega na posluzeniu sie nie Darwinem a jakims jego intelektualnym potomkiem. Czyli posluzyl sie reinterpretacja a nie zrodlem. |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-05-30 17:13:59 |
odpowiedzi z [ls] 1. Czy w takim razie wedlug Ciebie w satanizmie istnieje jakas forma sacrum? (na podstawie pierwszego puntku mozna tak wnioskowac) 2. Elita się tworzy, lub nie. W każdym środowisku, niezależnie od chęci członków. Natomiast teoretyzowanie na temat tego, czy coś jest elitą, czy nie, lub co gorsza - pragnienie stania się nią, zamyka na świat zewnętrzny. 3. Rozumiem, że to głównie do Vincenta 4,5. mam podobne zdanie. HaaL |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 21:58:57 |
odpowiedzi z [ls] ad. 1. - tak, w moim przekonaniu satanizm nie neguje istnienia sacrum, umiejscawia je w innym miejscu - nie poza człowiekiem, a wewnątrz niego. Ciało jest świątynią :) wg mnie to jest właśnie cecha odróżniająca od innych. ad. 2. zgadzam się co do elity, satanizm cechuje elitaryzm ad. 3. tylko zdanie pierwsze, ale czytając Twoją odpowiedź na pkt 2 - jesteśmy zgodni - ja ująłem to na konkretnym przypadku, Ty - bardziej ogólnie Kluczowe jest zdanie drugie, ale o tym też napisałeś w pkt 2. Teheris |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-05-29 18:29:33 |
Zarzuty wobec satanizmu Co odroznia satnistow od reszty spoleczenstwa? Skoro dazenie do szczescia jest naturalne i typowe dla czlowieka to faktycznie stwierdzenie, ze to wlasnie jest cecha wyrozniajaca satanistow od reszty spoleczenstwa byloby nieprawda. Jednak to, co moze wyrozniac satanistow to sposob dazenia do szczescia. Generalnie satanisci swoje szczescie lacza silnie z pojeciem wolnosci. Satanista to czlowiek, dla ktorego wolnosc jest podstawowa wartoscia. Nie przyjmuje on narzuconych norm moralnych, a jest w tym wzgledzie relatywista. Satanista rowniez aprobuje swoja zwierzecosc i ma specyficzne podejscie do religii w ogole. Ludzi takich nie jest duzo. Ale czy mozna nazwac to elita? |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 08:57:59 |
EOT Kończę ten wątek. Zdziwiło mnie bardzo, że Teheris wysłał "odpowiedź" na "zarzuty wobec satanizmu" na listę [ls] - jednocześnie zabraniając kopiowania, powielania, przesyłania tego listu, a więc uniemożliwiając dyskutowanie nad nim na forum (a jest to odpowiedź w mojej skromnej ocenie niezadowalająca). Czemu odmówiono forum widoku tej odpowiedzi? By nie mogła być wystawiona na krytykę i okazać się również niepełna? Prosząc o niekopiowanie, jednocześnie złamał tajemnicę korespondencji forwardując na listę redakcyjną list dotyczący www.s, którego autor prosił o nie forwardowanie. W takich warunkach niezbyt przyjemnie dyskutować, więc na razie wątek kończę - natomiast moja własna odpowiedź na pierwszy post, wraz z fragmentami dyskusji, jakie się odbyły na forum www.s i komentarzem do tego pojawi się po sesji (w tej chwili nie mam czasu na opracowanie strony) w poświęconej satanizmowi poddomenie acheront.net - podrzucę wtedy adres na forum. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2002-05-30 15:04:20 |
EOT > W takich warunkach niezbyt przyjemnie dyskutować, więc na razie > wątek kończę - natomiast moja własna odpowiedź na pierwszy post, > wraz z fragmentami dyskusji, jakie się odbyły na forum www.s > i komentarzem do tego pojawi się po sesji (w tej chwili nie mam czasu > na opracowanie strony) w poświęconej satanizmowi poddomenie > acheront.net - podrzucę wtedy adres na forum. z gory zapowiadam, ze nie zgadzam sie na kopiowanie i wycinanie jakichkolwiek fragmentow moich wypowiedzi. a potem prawdopodobnie i tak bede musial napisac sprostowanie... wiesz, Twoj wampiryzm uwaznosc jest czasami doprawdy niesmaczny. dlaczego jak mowisz 'odchodze' oznacza to jedynie 'nie moge tym rzadzic, ale postaram sie temu zaszkodzic'? |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 14:18:32 |
to dopiero początek Moja Droga Vincent oraz Wy szanowni Forumowicze, To jest dopiero początek. Nie koniec. Twój list poza zgryźliwością nie przedstawia sobą żadnej wartości. Jest jedynie marną próbą dyskredytacji mojej osoby i redakcji www.S - co jest poniekąd zrozumiełe - konkurencje trzeba tępić. Wydarzenia, które miały tu miejsce, będą zapewne inspiracją dla kilku linijek tekstu. Nalezy dodać, że niezależnie od tego co by się tu wydarzyło. Taka już jesteś - bez fajerwerków odejść nie potrafisz -> vide "afera Jaryły". A rozgrywanie całej sprawy przed forumowiczami jest prostą próbą manipulacji nimi. A teraz kilka wyjaśnień (niestety tym razem będę wyjaśniał i tłumaczył - jest to jedyna przeciwaga na obrzucanie błotem; obrzucic błotem łatwo - trudno się z niego umyć: -> obrazem niechaj będzie nasza scena polityczna i zbijanie politycznego kapitału przez pana Leppera). Odparłem wszystkie przedstawione satanizmowi zarzuty. Nie ograniczyłem się do zdań 5, choć do takiej ilości można to zwinąć. Z takiego samego powodu przesłałem je na [ls], z jakiego ty wyslalas swoje odpowiedzi Alexowi. Czy może zrobiłem coś strasznie złego? Pozbawiłem forum możliwości dyskusji nad? Co prawda masz niezłych donosicieli lub pluskwy w naszych systemach, ale do mojej głowy jeszcze zajrzeć nie potrafisz. A opisywanie wyssanych z palca powodów jest... dyskredytacją... chyba się powtarzam :) Czy moja odpowiedź jest niepełna? Nie tobie to oceniać. Indywidualizm oraz akceptacja różnych interpretacji jest również jedną z cech satanizmu. Nie uzurpuj sobie prawa do posiadania jedynie słusznych odpowiedzi. Być może one nawet takie są – dla ciebie. Na [ls] jest bodajże 7 osób, niewielkie grono, ale poza redakcją są tam osoby z forum i wydawało się, że są to osoby, z którymi podyskutować można. A krytyki nie zabraniałem: "przesylam w punktach to czego rozwiniecia odmowilem na forum i nie wyrazam zgody na powielanie, kopiowanie oraz przesylanie tego komukolwiek. Dyskutowac oczywiscie mozemy, a nawet jest to wskazane." I po przedstawieniu odpowiedzi: "czekam na Wasze opinie i krytyke." Bardziej zachęcający być już chyba nie mogłem... Odparłem tym samym zarzut, że nie potrafię odpowiedzieć na "zadane w klasówce pytania". Krótko, zwięźle i treściwie, ale wystarczająco szczegółowo by można podyskutować. Przepraszam forumowiczów za "stawanie okoniem" - zmieniłem reguły gry na takie, których ty nie chciałaś przyjąć. Może potrafisz "grać" tylko wedle swoich? No cóż - pieskiem na smyczy nigdy nie byłem i nie zamierzam w najbliższym czasie się stać. Przykładem niechaj tu będzie twoja krytyka formy moich odpowiedzi. Poruszyłaś ważne problemy. Ale forma ustosunkowania się zależy tylko od ustosunkowujących się. Bo przecież nie zaznaczyłaś na wstepie, że odpowiedź ma się mieścić na jednym ekranie, albo że ma mieć nie więcej niż 100 słów... Za długie? Pocięte? Nie na temat? A może chciałem udzielić odpowiedzi wyczerpującej, pełnej, nie po łebkach? Żeby późniejsza, ewentualna dyskusja mogła być bardziej merytoryczna od tej Kvik – Alex. Podział miał ułatwić właśnie dyskusję na konkretne problemy. Ułatwić czytelność. Przykro, że mam w tych kwestiach dużo do powiedzenia i w sposób wykluczający bezsensowną zabawę semantyczną. Piszesz: „W takich warunkach niezbyt przyjemnie dyskutować, więc na razie wątek kończę - natomiast moja własna odpowiedź na pierwszy post, wraz z fragmentami dyskusji, jakie się odbyły na forum www.s i komentarzem do tego pojawi się po sesji (w tej chwili nie mam czasu na opracowanie strony) w poświęconej satanizmowi poddomenie acheront.net - podrzucę wtedy adres na forum.” A przecież znasz odpowiedzi... Podobno już je nawet napisałeś niejakiemu Alexowi, najwybitniejszemu uczestnikowi tej dyskusji? Przecież wystarczy tylko skopiować, wkleić w list i przycisnąc klawisz ‘wyślij’... To takie trudne? Przecież miał to być jeden ekran, nie wymagający jakże uciążliwego przewijania? Aż ciśnie się na usta ulubione słówko Alexa... te na „ż”. Co do złamania tajemnicy korespondencji... Żeby wymagać przestrzegania jakichkolwiek zasad od innych najpierw samemu trzeba je przestrzegać. Dotyczy to również „piesków”. No cóż. Jestem przekonany że ta wymiana zdań przyczyni się do dalszego rozwoju satanizmu, do umocnienia naszych fundamentów, a może do zdania sobie z ich istnienia sprawy. Podejrzewam, że będziecie mnie krytykować. Nie mam nic przeciwko. Odpowiem prawdopodobnie dopiero w sobotę - będę off-line. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 14:40:30 |
to dopiero początek Stronę zrobię później dlatego, że ta odpowiedź nie ma być jedynym, co się na niej znajdzie, a ja mam niechęć do stron "w budowie" - jeśli się robi nową, na wstępie musi na niej być trochę do poczytania, nie tylko jeden tekst. Całość dyskusji była skupiona na jednym zarzucie - redakcja nie ma zdefiniowanej swojej wizji satanizmu. Satanizm jest oczywiście zróżnicowany; podobnie zróżnicowane jest chrześcijaństwo; poza katolicyzmem i mainstreamowym protestantyzmem istnieje ponad 200 (według religioustolerance.org) chrześcijańskich denominacji. Każda z nich ma ustalony stosunek do głównych tematów - bóstwo Chrystusa, Trójca, przeistoczenie, predystynacja itd. Każda z nich ma też zdefiniowane, jakie poglądy są ewidentną herezją wyrzucającą poza nawias chrześcijaństwa, a jakie są akceptowalne mimo różnic (bo są uważane za drugorzędne). "Platformy ekumeniczne", takie jak np. jezus.pl, też mają zdefiniowany "zakres religii". I tego można i trzeba wymagać od każdej religijnej inicjatywy. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-30 19:49:56 |
to dopiero początek satanizm to nie chrześcijaństwo i złych wzorców raczej bym nie chciał powielać |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-05-30 17:17:58 |
to dopiero początek Zaskoczyłeś mnie Vincencie. Ustosunkowałeś się do marnej końcówki postu Teherisa, gdzie na całej jego długości stawia Ci oczywiste zarzuty. Dziwi mnie również, że o ile temat wątku jest bardzo ciekawy, to po krótkiej chwili zacząłeś kopać niskie, efekciarskie piłki. Myślałem, że stać Cię na więcej - choćby faktycznie na wklejenie tej zwięzłej i już przygotowanej wypowiedzi - tu, na forum. HaaL |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-31 00:15:46 |
to dopiero początek może tej odpowiedzi po prostu nie ma;-> |
|
LeWhoo [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-05-29 21:47:07 |
Pozno i nieczytajac reszty ;) Zanim przeczytam te 48 maili, samemu odpowiem. Prosze wiec o wyrozumialosc, jakbym powtorzyl cos, co ktos juz w tym watku powiedzial. " Satanizm ograniczający się do "dążymy do szczęścia" nie wyróżnia się niczym od zwyczajnego i właściwego całości ludzkości dążeniu do szczęścia." Dla mnie satanizm to nienasycenie i tym rozni sie on od klasycznego "dazenia do szczescia". Wielu "satanistow" "walczy", dochadzac do dosc bezpiecznej pozycji, ktora daje im mozliwosc w miare znosnego zycia, a nastepnie popada w stagnacje. Jezeli nie maja wyznaczonego nieosiagalnego celu i nie maja wystarczajacej sily woli, aby do niego dazyc, to tak wlasnie sie dzieje. Nienasycenie objawia sie tym, ze szczesciem jest spelnianie wiekszej i wiekszej ilosci pragnien, a takze uzyskiwanie nowych pragnien. A poniewaz nasze pragnienia zazwyczaj wiaza sie z interakcja ze swiatem zewnetrznym, satanistyczne nienasycenie jest droga do dominacji. I tu wracamy do "twardych chlopcow", choc czesto duzo bardziej wysublimowanych i zakamuflowanych. Wedlug mnie to jest piekne. "Po pierwsze - satanizm przedstawia wizję świata "nie ma litości, wykorzystuj, walcz", co wedle paradygmatu magicznego prowadzi do wykreowania sobie dość nieprzyjemnego świata - takiego, w którym istnieje ta konieczność walki i brak litości.' Nieprzyjemnego? Wedlug mnie to akutalny, stosunkowo zrownowazony swiat. Niezmiernie ciezko jest rozwijac sie i nie konkurowac z innymi osobnikami. "poniewaz przetrwanie nie zalezy od sily, tylko od adaptacji do zmieniajacych sie warunkow otoczenia i od dostosowania sie do strategii pozostalych osobnikow w stadzie czy innej spolecznosci." Oczywiscie nie moge odpowiadac za LaVeya, jednakze... Ja te "sile" zinterpretowalem jako pojecie ogolne przy pierwszej lekturze BS. Nawet mi do glowy nie przyszlo, ze mozna to brac doslownie, szczegolnie przy przykladach "mielgo staruszka, ktory w rzeczywistosci jest przebrzydlym staruchem". W tym wypadku to autor wypowiedzi wykazal sie "dziwnie" sztywnym umyslem. |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-05-29 02:34:24 |
Zarzuty wobec satanizmu :] - Patrz! - Dzieje się tak czasami, jak coś zmieniają w matrixie... HaaL |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















