| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-10 20:26:58 |
Prosta (?) odpowiedx. Znalazłem w archiwum watek ktory mnie zainteresował. Dotyczył on wartości, a raczej tego czy istniej cos bardziej wartościowego niz wiedza. Nie bede go wałkował od nowa, chciałbym zwrócic uwage na pewien szczegół. Generalnie, głosy pojawiajace sie w tamtej dyskusji moznaby podzielic na dwie grupy. Pierwsza to zwolennicy szcześcia jako najwyższej wartości, druga to przyznała prymat wiedzy, ale z uścisleniem jej praktycznej strony. Nikt (chyba że mi to umkneło) natomiast, nie udzielił odpowiedzi która dla mnie wydaje sie oczywista... Najcenniejsza wartościa dla mnie jest moja ŚWIADOMOŚĆ. Po prostu JA. Całe swoje zycie poswiecam na jej kształtowanie, nie jednokrotnie bolesnie przy tym "upadając", to kim jestem zalezy od niej więc poswiecam jej tyle czasu ile tylko moge. W końcu bedę musiał z nia zyc do kresu swoich dni... Wszystko inne ma drugoplanowe znaczenie. Bez swiadomości jak mógłbym być szczesliwy, jak wogóle określic stan szczescia, w jaki sposb do niego dążyć??? Jak zdobywać wiedze czy okreslić pola ktorych poznanie będzie dla mnie korzystne??? Bez swoje swiadomości byłbym nikim, po prostu bym nie istniał, czy wiec nie dokonałem najlepszego z wyborów??? Zastanawiam sie dlaczego nikt inny o tym nie pomyslał? Czy nie zalezy Wam na tym kim jestescie i co soba reprezentujecie? |
|
pingwin3k [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 11:57:11 |
Prosta (?) odpowiedx. a wszytsko zależy od punktu widzenia. wszytsko można przedyskutować z rezulatem w tym lub innym kierunku. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 18:48:42 |
Prosta (?) odpowiedx. > a wszytsko zależy od punktu widzenia. wszytsko można przedyskutować z > rezulatem w tym lub innym kierunku. Łeeeeeee, odkrywcze stwierdzenie. Nie zauwazyłeś ze właśnie proponuje dyskusje? |
|
pingwin3k [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 19:46:04 |
Prosta (?) odpowiedx. no możliwe, ale ja musaiłem to powiedzieć. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 20:24:50 |
Prosta (?) odpowiedx. > no możliwe, ale ja musaiłem to powiedzieć. Prosze bardzo. Jakbys chciał dodać coś jeszcze i do tego na temat, to się nie krępuj. |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 13:20:14 |
Prosta (?) odpowiedx. > Najcenniejsza wartościa dla mnie jest moja ŚWIADOMOŚĆ. Po prostu JA. pewnie tak, ale Moim zdaniem bez swiadomosci nie mógłbys określić swoich potrzeb i celów, ona jest niezbedna do jakiejkolwiek rozmowy na temat wartości. Nie beda swiadomym nie mozesz stwierdzic co jest dla Ciebie najwazniejsze (o tym pisałeś, powtarzam ino), skoro jest ona niezbedna dla okreslenia potrzeb typu szczescie, wiedza ale i robienie kupy, jedzenie czy spanie, nie powinna byc uwazana za najwieksze dobro, skoro bez tego dobra bylibysmy jak np mrówka, nieswiadoma swojego syzyfostwa. Ona jest przedmiotem do jakiejkolwiek dlaszej rozmowy, srodkiem nie celem :) ale jasne, swiadomosc jest wazna, ino 2 rodzaje tu swiadomosci widze. 1 to swiadomosc plebsu, pospulstwa, niewolników. Oni wiedza ze zyja, chca sie wysrac, zjesc i przestac. 2 to swiadomosc panów ;) oni widza wiecej i dalej. swiadomosc 2 jest zdecydowanie lepsza niz 1, ale nie jest ona czyms co mozna wypracowac (jak np uznanie ze wiedza jest najwyzsza wartoscia), taka swiadomosc sie ma. Skoro jest quasidarem tez nie powinno sie uwazac ją za wartosc, bo wartosci sami sobie dobieramy pieprze chyba troche, ale to przez narwana nocke dla Europy Universalis 2 po sieci ;) |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 19:02:24 |
Prosta (?) odpowiedx. [świadomośc] nie powinna byc uwazana za najwieksze dobro, skoro bez tego > dobra bylibysmy jak np mrówka, nieswiadoma swojego syzyfostwa. No właśnie, ja nie chce być (i nie jestem) taka mrówka, a Ty? Ona jest > przedmiotem do jakiejkolwiek dlaszej rozmowy, srodkiem nie celem :) O to mi chodzi, dzieki niej moge wyznaczać cele i je osiągac. Jestem rzemieśnikiem, bez narzedzi mój świat runie. > ale jasne, swiadomosc jest wazna, ino 2 rodzaje tu swiadomosci widze. 1 to > swiadomosc plebsu, pospulstwa, niewolników. Oni wiedza ze zyja, chca sie > wysrac, zjesc i przestac. 2 to swiadomosc panów ;) oni widza wiecej i > dalej. swiadomosc 2 jest zdecydowanie lepsza niz 1, ale nie jest ona czyms > co mozna wypracowac (jak np uznanie ze wiedza jest najwyzsza wartoscia), > taka swiadomosc sie ma. Hm, moge sie zgodzic, ze do wypracowania takiej swiadomości potrzebne sa odpowiednie predyspozycje ale to wszystko. To kim jestem zalezy głównie (jesli nie tylko) odemnie. Skoro jest quasidarem tez nie powinno sie uwazac > ją za wartosc, bo wartosci sami sobie dobieramy Nawet gdyby, to co z tego. Istnieja kryteria wedłóg których powinno sie wybierać wartości??? > pieprze chyba troche, ale to przez narwana nocke dla Europy Universalis 2 > po sieci ;) Nie martw sie tylko troche. |
|
melusine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-12 21:12:16 |
Naczynia połączone > Dewey napisał coś takiego, że indywidualna świadomość ludzka nie kształtuje się w odosobnieniu lecz za pomocą poznawania, przyswajania obiektywnie istniejących wytworów kultury materialnych i niematerialnych takich jak język, nauka, sztuka, religia itd. a następnie po przyswojeniu stwarza następne, które są kompilacją tamtych lecz z dodanymi przez tą jednostkę nowymi treściami. A więc:Swiadomość jest ważna ale też inteligencja, aparatura poznawcza. Wszystko się ze sobą wiąże. Czy osoba upośledzona uymysłowo może rozwijać swoją świadomość tak jak inni? Czy ludzie nie potrafiący myśleć abstrakcyjnie na takim poziomie jak inni mogą powiedzieć że ważna jest dla nich mądrość? |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-15 20:37:53 |
Narzędzie, nie przyczyna. Nie twierdze, ze świadomośc jest przyczyną wszystkiego ale, ze uważam ja za najwieksza dla mnie wartość. To zrozumałe, ze świadośc nie moze się pojawić i rozwinąc sama z siebie. |
|
Zro [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-15 14:18:00 |
Prosta (?) odpowiedx. pewnie juz znalazles odpowiedz na swoje pytanie ale czytajac posty mam wrazenie ze powinienem dodac cos od siebie. Wiedza, szczescie, troche to ogulne ale spojz na to z innej strony majac ja i rozwijajac je zdobywasz bardzo duzo wiedzy i doswiadczen w tym takze doswiadczasz szczescia, czy na pewnym etapie rozwoju nie mozna dojsc do wniosku ze szczescie jest dla mnie najwazniejsze bo to ono najlepiej mnie rozwija chce zyc w szczesciu, chce zyc w swiadomosci, chce zyc w wiedzy. Takie wyrazenia maja sens gdyz swiadomie przy pomocy wlasnego ja i bedac z nim w zgodzie dochodzisz do wniosku ze to szczescie cie napedza, majac juz wlasne ja nie musisz sie zbytnio o nie martwic ono jest i bedzie ono to ty a to jakie ono czyli ty ma byc na tym swiecie decyduje najwyzsza wartosc jaka przyjmujesz, zreszta powinienes wiedziec ze ja jest bardzo wielkim pojeciem i pod to mozna podlozyc nieskonczone ilosci materialow. Ja jest caloksztaltem, wszystkim co bylo ma byc i bedzie. Ci ludzie mieli racje oni wedlug mnie sa juz tak rozwinieci ze znalezli swoja droge ja dziekuje za uwage mam nadzieje ze nie zamacilem zbyt wiele |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-15 20:47:02 |
Cos od siebie > pewnie juz znalazles odpowiedz na swoje pytanie Wrecz przeciwnie. ale czytajac posty mam > wrazenie ze powinienem dodac cos od siebie. Czyli? Wiedza, szczescie, troche to > ogulne Oczywiście, juz o tym pisałem, to nie argumenty ale przykłady. ale spojz na to z innej strony majac ja i rozwijajac je zdobywasz > bardzo duzo wiedzy i doswiadczen w tym takze doswiadczasz szczescia, czy > na pewnym etapie rozwoju nie mozna dojsc do wniosku ze szczescie jest dla > mnie najwazniejsze bo to ono najlepiej mnie rozwija chce zyc w szczesciu, > chce zyc w swiadomosci, chce zyc w wiedzy. Takie wyrazenia maja sens gdyz > swiadomie przy pomocy wlasnego ja i bedac z nim w zgodzie dochodzisz do > wniosku ze to szczescie cie napedza, majac juz wlasne ja nie musisz sie > zbytnio o nie martwic ono jest i bedzie ono to ty a to jakie ono czyli ty > ma byc na tym swiecie decyduje najwyzsza wartosc jaka przyjmujesz, Bardzo ładnie to ujołeś, zbyt wiele słów by wyrazić prosta myśl ale się z nia zgadzam. zreszta > powinienes wiedziec ze ja jest bardzo wielkim pojeciem i pod to mozna > podlozyc nieskonczone ilosci materialow. Nie można, pod moim ja mieszcze sie tylko ja. Ja jest caloksztaltem, wszystkim > co bylo ma byc i bedzie. Poprosiłbym o rozwinięcie tej myśli. Ci ludzie mieli racje oni wedlug mnie sa juz tak > rozwinieci ze znalezli swoja droge ja dziekuje za uwage mam nadzieje ze > nie zamacilem zbyt wiele Ci? czyli którzy? |
|
Zro [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-15 21:14:09 |
Cos od siebie Ci ludzie wiec : wszyscy ktorzy wybrali szczescie wiedze lub cokolwiek innego Poniewaz nie rozumiesz mojej teori Ja i Świadomosci to postaram ci się ja wyjaśnić. Twoje ja nalezy nie tylko do ciebie, wielu ludzi cie ksztaltowalo kazdy czlowiek ktorego potencjalnie spotkasz wbrew woli moze miec na ciebie wplyw, ale nie o to chodzi. Co do twojej kolejnej watliwosci, twoje ja jest nieskonczone a kazda chwila jest wiecznoscią, a wiec z kazdego doswiadczenia mozesz czerpac nieskonczona ilosc nauk co za soba ciagnie nieskonczony rozwoj, dlatego tez biorac pod uwage ilosc doswiadczen, ludzi spotykanych, chwile nieswiadomosci uznaje ze pod ja mozna podstawic potencjalnie kazda informacje. Postram sie skrucic to jakos uporzadkowac ja = nieskonczonosc ja = wiedza ja = doswiadczenia ja = cokolwiek innego czerpiac z powyzszego twierdze ze ja jest nieskonczone a nasze postrzeganie poprostu zaburzone, "masz oczy a nie widzisz ........ " Sadze iz to jak narazie powinno ci wystarczyc ps. nie rozbijaj moich wypowiedzi i nie wstawiaj w nie komentarzy prosze, zle mi sie to kojazy i nie zycze sobie takiego traktowania moich tekstow, jesli mozesz ogranicz sie do przelania bezposrednio na czysty ekran swoich watpliwosci |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-15 23:26:13 |
Cos od siebie > ps. nie rozbijaj moich wypowiedzi i nie wstawiaj w nie komentarzy prosze, > zle mi sie to kojazy i nie zycze sobie takiego traktowania moich tekstow, > jesli mozesz ogranicz sie do przelania bezposrednio na czysty ekran swoich > watpliwosci Przepraszam, co to za życzenia ? Forum jest przede wszystkim po to, aby wyrażać swoje zdanie, oceniać i komentować treści zawarte w wypowiedziach innych użytkowników. Chcąc odpowiedzieć na dany fragment postu, słusznym jest poprzedzenie swojego komentarza cytatem, do którego nasza odpowiedź się odnosi. To, co proponujesz -a mianowicie -odpowiedź na "czystym ekranie" jest wyrazem braku poszanowania dla innych userów. Wprowadza to bowiem niezbyt wskazany element chaosu. Pojawia się brak jasności co do tego, co właściwie jest przedmiotem takowego postu. Zatem jest to pewnym utrudnieniem płynności dalszej dyskusji. Dodam, że podobnie nie na miejscu jest komentowanie drobnej części postu z równoczesnym przytoczeniem całości wypowiedzi poprzednika [zwłaszcza, jeżeli jest ona bardzo długa i podejmuje szereg zagadnień, które pozostawiamy bez odnoszenia się do nich]. Takie są zasady netykiety. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-17 17:02:00 |
Nos w sos. Mi osobiście jego prośba nie robi różnicy. Po za tym forma rozmowy zalezy odemnie i mojego rozmówcy, nic Ci panienko do tego. |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-17 18:56:26 |
Nos w sos -to chyba sam do siebie ?! :) > Mi osobiście jego prośba nie robi różnicy. Po za tym forma rozmowy zalezy > odemnie i mojego rozmówcy, nic Ci panienko do tego. Po pierwsze -to życzenie wyrażano publicznie. Po drugie -zostało ono przedstawione jako prośba odnosząca się do ogólnie do wszystkich. Po trzeci -nie zgadzam się z tym życzeniem, co jasno określiłam. Po czwarte -mam prawo się nie zgadzać. Po piąte -mam prawo wyrazić swoją dezaprobatę publicznie. Po szóste -uzasadniam swoją dezaprobatę zasadami netykiety. Po siódme -z pewnością dla mnie nadrzędną jest w tym przypadku netykieta, a nie tego rodzaju prośba. Po ósme -jak dla Ciebie, to ja jestem PANIĄ. Określenie "panienka" pozostaw dla swoich koleżanek. Po dziewiąte -i Tobie proponuję zapoznać się z netykietą. Po dziesiąte -niech to będzie Twoim dekalogiem na dzisiaj. Bóg z Tobą, synku. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-18 18:32:39 |
Nos w sos -to chyba sam do siebie ?! :) > Po pierwsze -to życzenie wyrażano publicznie. Ale w rozmowie ze mna. > Po drugie -zostało ono przedstawione jako prośba odnosząca się do ogólnie > do wszystkich. Zwróć uwage, ze Zro zwrucił się bezpośrednio do mnie. > Po trzeci -nie zgadzam się z tym życzeniem, co jasno określiłam. I masz do tego prawo, tylko dlaczego akurat zaśmiecasz mój wątek, załóż sobie nowy i tam mozesz skamleć do woli. > Po czwarte -mam prawo się nie zgadzać. Jak wyzej. > Po piąte -mam prawo wyrazić swoją dezaprobatę publicznie. Jak wyzej. > Po szóste -uzasadniam swoją dezaprobatę zasadami netykiety. Mało mnie obchodzi netykieta. > Po siódme -z pewnością dla mnie nadrzędną jest w tym przypadku netykieta, > a nie tego rodzaju prośba. Jak wyzej. > Po ósme -jak dla Ciebie, to ja jestem PANIĄ. Określenie "panienka" > pozostaw dla swoich koleżanek. Jak dorośniesz to tak będę sie do Ciebie zwracał. > Po dziewiąte -i Tobie proponuję zapoznać się z netykietą. oh, dziekuje, pomyśle nad tym. > Po dziesiąte -niech to będzie Twoim dekalogiem na dzisiaj. Pobozne zyczenia. > Bóg z Tobą, synku. A którego konkretnie masz na mysli... mamuśka? > |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-17 19:00:30 |
Nos w sos -to chyba sam do siebie ?! :) > Bóg z Tobą, synku. ... to tylko nutka ironii subtelnie zaczepiająca Twój post ... [ech, komizm do sześcianu :] |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-17 17:12:21 |
Cos od siebie Pod moim ja nie może być wszystko, chodźby ze wzgledu na subiektywnośc mojego postrzegania. Owszem, moje ja jest suma doświadczeń, wiedzy itd. Ale to są MOJE doświadczenia, których ocena opiera się na MOIM systemie moralnym; takze wiedza, jest wybierana selsktywnie, nie pakuje do głowy wszystkich śmieci jakie sie napatoczą. Jest jeszcze coś, chodzi mi o fazy kształtowania świadomości. Im wiecej nad nią pracuje tym mniej jest podatna na wpływ pierwszego z brzegu zdarzenia. Im więcej nad soba pracuje tym bardziej jestem panem własnego ja. |
|
Zro [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-17 21:25:59 |
Cos od siebie Bo wedlug mnie masz zawezone myslenie o ja, dla przykladu moja osoba wolalaby polaczyc sie z kosmiczna swiadomoscia i byc porzyteczniejsza dla wszechswiata + bycie swiadoma istota ........... eee dobra nie chce mi sie msylec kiedys ci jeszcze napisze o co mi chodzilo ( prywatnie mozemy to obgadac a potem umiescimy wnioski ) |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-18 18:47:40 |
Cos od siebie ( prywatnie mozemy to > obgadac a potem umiescimy wnioski ) Dobry pomysł. |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-12 18:10:38 |
Prosta (?) odpowiedx. Swiadomośc to ciekawe zagadnienie ze swej strony polecam http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=254196&zet=ysjdbddilrfqszxtrdasfqhfjdjsrf&ret=wys23804208 oraz http://www.buddyzm.pl Reszta to juz praktyka i indywidualny odbiór rzeczywistości albowiem kazden jest pepkiem własnego wszechswiata;) |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-15 20:50:39 |
Prosta (?) odpowiedx. Mam złe doświadczenia jeśli chodzi o buddyzm, mógłbym powiedzieć wybitnie złe. Jednak nie lubie zamykac sie w uprzedzeniach, więc zajże do zaproponowanej pozycji. Wtedy zgłosze się na konsultacje. |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-10 21:24:48 |
Prosta (?) odpowiedx. Źle ! Nie dla każdego pełna świadomość tego co się dzieje jest najważniejsza. Szczęście jest czubkiem w chierarchi - Dla Ciebie szczęściem jest świadomość, dla kogoś innego wiedza, dla kogoś narkotyki (czyli nie lubi świadomości). pozdrawiam. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-10 21:41:42 |
Prosta (?) odpowiedx. > Źle ! Żle, czyli? Zły tok myslowy, czy dokonałem złego wyboru? > Szczęście jest czubkiem w chierarchi - Dla Ciebie szczęściem jest > świadomość, dla kogoś innego wiedza, dla kogoś narkotyki (czyli nie lubi > świadomości). Ale to swiadomośc determinuje szczęscie a nie na odwrót!!! Bez niej nie wiedziałbyś co to takiego! |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-10 23:23:02 |
Prosta (?) odpowiedx. > > Źle ! > > Żle, czyli? Zły tok myslowy, czy dokonałem złego wyboru? > > > Szczęście jest czubkiem w chierarchi - Dla Ciebie szczęściem jest > > świadomość, dla kogoś innego wiedza, dla kogoś narkotyki (czyli nie > lubi > > świadomości). > > Ale to swiadomośc determinuje szczęscie a nie na odwrót!!! Bez niej nie > wiedziałbyś co to takiego! Tak, ale np. ćpun (lub pijak) dąży do nieświadomości, która dla niego jest szczęściem. Jest szczęśliwy będąc nieświadomym. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-11 13:48:54 |
Prosta (?) odpowiedx. > Tak, ale np. ćpun (lub pijak) dąży do nieświadomości, która dla niego jest > szczęściem. Jest szczęśliwy będąc nieświadomym. Racja, szczęście znajduje w byciu nieświadomym albo w posiadaniu zaburzonej świadomości i nie przeszkadza mu to, że jego zdolności intelektualne są obniżane (nie teraz to w przyszłości). Niektórzy chętnie świadomości się pozbywają lub zamieniają ją na inną, tylko pozornie lepszą, ciekawszą. Taki żulik, ćpun jest na swój sposób szczęśliwy. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 18:46:41 |
Prosta (?) odpowiedx. > Tak, ale np. ćpun (lub pijak) dąży do nieświadomości, która dla niego jest > szczęściem. Jest szczęśliwy będąc nieświadomym. Powiedzmy ze nie bede z tym polemizowal. Załózmy sobie ze interesuje nas ŻYCIE a nie WEGETACJA. Tak na marginesie, interesuje mnie Twój stosunek do świadomości jako nawyższej wartości, nie ćpunów czy pijaków. (Chyba ze zaliczasz siebie do którejś z tych grup...) |
|
Gacek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 22:15:43 |
Prosta (?) odpowiedx. Owo szczęście, przez niektórych oceniane jako najwyższa wartość, można także osiągać na tych samych zasadach jak mrówka. Zauważyłem, że świadomością określiłeś te zdolności umysłu, których brak prostym zwierzętom. Jednak te same czynności, które wykonują też zwierzęta, mogą dawać zadowolenie człowiekowi. Jeśli kogoś radują fizjologiczne czynności, jak łaskotanie swych kubków smakowych lub powonienia, albo seks, to czy potrzebna mu świadomość, by się tym cieszyć? Chyba, że powiesz, że zwierzęta nie potrafią się cieszyć takimi czynnościami, a tylko wykonują je robotycznie i bez impresji; ale czy masz podstawy, by to powiedzieć? |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-15 20:58:23 |
Prosta (?) odpowiedx. > Zauważyłem, że świadomością określiłeś te zdolności umysłu, których brak > prostym zwierzętom. Właściwie trudno mi sie odnieśc do twojej uwagi, bo strasznie namiezałeś. raz, ze nie słyszałem jeszcze o "zwierzetach prostych", dwa, że zarówno szczęscie jak i wiedza sa właściwe, prawie ze wszystkim zwierzetom. Jednak te same czynności, które wykonują też > zwierzęta, mogą dawać zadowolenie człowiekowi. Jeśli kogoś radują > fizjologiczne czynności, jak łaskotanie swych kubków smakowych lub > powonienia, albo seks, to czy potrzebna mu świadomość, by się tym cieszyć? Rzecz w tym, że uwazam że tak. |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-13 15:43:19 |
Prosta (?) odpowiedx. > > Tak, ale np. ćpun (lub pijak) dąży do nieświadomości, która dla niego > jest > > szczęściem. Jest szczęśliwy będąc nieświadomym. > > Powiedzmy ze nie bede z tym polemizowal. Załózmy sobie ze interesuje nas > ŻYCIE a nie WEGETACJA. > > Tak na marginesie, interesuje mnie Twój stosunek do świadomości jako > nawyższej wartości, nie ćpunów czy pijaków. (Chyba ze zaliczasz siebie do > którejś z tych grup...) Jeśli o mnie chodzi, to bycie świadomym jest jednym z powodów, z których byłbym szczęśliwy, ale ne podporządkowuje szczęścia świadomości. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-15 21:11:57 |
Prosta (?) odpowiedx. > Jeśli o mnie chodzi, to bycie świadomym jest jednym z powodów, z których > byłbym szczęśliwy, ale ne podporządkowuje szczęścia świadomości. mi nie chodzi o podpożadkwanie ale o hierarchie wartości, u mnie szczescie jest nizej niz swiadomośc. |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-15 22:27:02 |
Prosta (?) odpowiedx. > > Jeśli o mnie chodzi, to bycie świadomym jest jednym z powodów, z > których > > byłbym szczęśliwy, ale ne podporządkowuje szczęścia świadomości. > > mi nie chodzi o podpożadkwanie ale o hierarchie wartości, u mnie szczescie > jest nizej niz swiadomośc. U mnie jest ważniejsze szczęście ? Na co nieszczęśliwemu świadomość. Wolę być nieświadomy swego nieszczęścia. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-17 17:15:48 |
w kółko macieju... > U mnie jest ważniejsze szczęście ? Na co nieszczęśliwemu świadomość. Wolę > być nieświadomy swego nieszczęścia. I jabyś wtedy wiedział co zmienic by być szczęsliwym? Człowiek świadomy siebie nie moze byc nieszczęsliwy. Taki człowiek inaczej widzi to co go otacza. Słuchać a słyszeć, chyba jest miedzy tymi pojeciami różnica, nie sądzisz? |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-17 19:32:34 |
w kółko macieju... > Człowiek świadomy siebie nie moze byc nieszczęsliwy. Taki człowiek inaczej > widzi to co go otacza. Słuchać a słyszeć, chyba jest miedzy tymi pojeciami > różnica, nie sądzisz? człowiek nieświadomy nie ma swiadomosci nieszczescia...wszystko zależy od punktu siedzenia. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-18 18:33:54 |
w kółko macieju... > człowiek nieświadomy nie ma swiadomosci nieszczescia...wszystko zależy od > punktu siedzenia. Powiedzmy, tylko że mnie nie interesuja warzywa. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-18 19:09:25 |
w kółko macieju... > Powiedzmy, tylko że mnie nie interesuja warzywa. Jeśli stłuczesz termometr to goraczka nie zniknie ..., to ze Cie nie interesuja nie znaczy ze ich nie ma ,i że nie zyja sobie spokojnie bez egzystencjonalnych rozterek...,spokojniej ,milej i bez stresu.rotflll |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-18 19:20:33 |
w kółko macieju... > Jeśli stłuczesz termometr to goraczka nie zniknie ..., to ze Cie nie > interesuja nie znaczy ze ich nie ma ,i że nie zyja sobie spokojnie bez > egzystencjonalnych rozterek...,spokojniej ,milej i bez stresu.rotflll Równoczesnie to nie znaczy, ze mam sie schylać nad kazym robaczkiem który przemyka pod moimi butami. Nie jestem entomologiem. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-18 19:43:17 |
w kółko macieju... > > Równoczesnie to nie znaczy, ze mam sie schylać nad kazym robaczkiem który > przemyka pod moimi butami. Nie jestem entomologiem. heh a czy ktos Ci każe??? ..niech sobie pan Kowalski zyje jak chce..,moje stwierdzenie zamyka sie tylko w tym iz kazdy ma takie szczescie i byt jaki sobie sam wykreuje.Dla każdego człowieka ,a jest nas parę miliardów na tej planecie będzie to inaczej wygladało. I nie mnie osądzać innych ludzi tylko za to są jacy są:) Pzdr.Ag. |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-18 22:43:36 |
w kółko macieju... > > człowiek nieświadomy nie ma swiadomosci nieszczescia...wszystko > zależy od > > punktu siedzenia. > > Powiedzmy, tylko że mnie nie interesuja warzywa. Nie zauważyłeś, że do twej teorii powstaje coraz więcej wyjątków ? Teraz patrz na moją. Za jakieś 10 lat gdyby w kółko ciągnąć tę dyskusję wyjdzie na to, że to Ty jesteś jedynym wyjątkiem, który niedąży do szczęścia, a do świadomości. pozdrawiam. |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-17 19:39:01 |
w kółko macieju... > > U mnie jest ważniejsze szczęście ? Na co nieszczęśliwemu świadomość. > Wolę > > być nieświadomy swego nieszczęścia. > > I jabyś wtedy wiedział co zmienic by być szczęsliwym? > > Człowiek świadomy siebie nie moze byc nieszczęsliwy. Taki człowiek inaczej > widzi to co go otacza. Słuchać a słyszeć, chyba jest miedzy tymi pojeciami > różnica, nie sądzisz? Człowiek nieświadomy niemoże być nieszczęśliwy, bo nie że tak powiem wie o swym bólu. Człowiek świadoy natomiast cierpieć może. Przychodzi mi teraz na myśl nirvana - stan w którym człowiek nie cierpi, ale nie jest też szczęśliwy. jest nieświadomy. Przypominają mi się filozofowie, którzy (dekadeklizm chyba :D:D:D) uważając, że życie, jest pasmem cierpień dążyli do nirvany, nieświadomości. pozdrawiam. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-18 18:38:05 |
w kółko macieju... > Człowiek nieświadomy niemoże być nieszczęśliwy, bo nie że tak powiem wie o > swym bólu. Człowiek świadoy natomiast cierpieć może. Uwazam, że cierpi się na własne zyczenie. Jeśli ktoś nie chce to nie będzie czuł bólu. Ot, kwestia silnej woli. > Przychodzi mi teraz na myśl nirvana - stan w którym człowiek nie cierpi, > ale nie jest też szczęśliwy. jest nieświadomy. Przypominają mi się > filozofowie, którzy (dekadeklizm chyba :D:D:D) uważając, że życie, jest > pasmem cierpień dążyli do nirvany, nieświadomości. Chyba MEGAdeklizm... > pozdrawiam. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-10 23:53:10 |
Prosta (?) odpowiedx. > Ale to swiadomośc determinuje szczęscie a nie na odwrót!!! Bez niej nie > wiedziałbyś co to takiego! A co determinuje świadomość? Cofanie się w łańcuszku kolejnych determinacji doprowadza nas do podstawowych potrzeb życiowych. Nie byłbyś świadomy własnego Ja gdybyś np. nie jadł, umarłbyś z głodu, a Twoja ziemska świadomość razem z Tobą. Oczywiście to Twój indywidualny wybor, że uważasz świadomość za coś najcenniejszego, ale argumentacja Twojego wyboru, że samoświadomość determinuje możliwość zdobywania wiedzy, szczęście itp mnie nie przekonuje bo wygląda to raczej na wychwalanie narzędzia niż dzieła jakie tym narzędziem można stworzyć. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 19:11:09 |
Prosta (?) odpowiedx. Oczywiście to Twój indywidualny wybor, że > uważasz świadomość za coś najcenniejszego, ale argumentacja Twojego > wyboru, że samoświadomość determinuje możliwość zdobywania wiedzy, > szczęście itp mnie nie przekonuje bo wygląda to raczej na wychwalanie > narzędzia niż dzieła jakie tym narzędziem można stworzyć. To nie jest argumentacja mojego wyboru. Raczej próba konfrontacji mojego punktu widzenia z dwoma grupami o których wpomniałem, ze oto tak to wyglada z mojej strony. Rzecz w tym, (to samo napisałem Lectusowi) ze dla mnie to narzedzie jest najcenniejsze, ono przedstawia dla mnie wartość. Z nim zbuduje wszystko co mi sie zamarzy. |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-05-10 21:38:01 |
Prosta (?) odpowiedx. U: Generalnie, głosy pojawiajace sie w tamtej dyskusji moznaby podzielic na dwie grupy. Pierwsza to zwolennicy szcześcia jako najwyższej wartości, druga to przyznała prymat wiedzy, ale z uścisleniem jej praktycznej strony. N: Nie umiem się jednoznacznie do którejś z grup przyporządkować, zapewne dlatego że szczęście jest dla mnie ważne a i wiedza odgrywa ogromną rolę, jedno wspomaga drugie... U: Nikt (chyba że mi to umkneło) natomiast, nie udzielił odpowiedzi która dla mnie wydaje sie oczywista... Najcenniejsza wartościa dla mnie jest moja ŚWIADOMOŚĆ. Po prostu JA. Całe swoje zycie poswiecam na jej kształtowanie, nie jednokrotnie bolesnie przy tym "upadając", to kim jestem zalezy od niej więc poswiecam jej tyle czasu ile tylko moge. W końcu bedę musiał z nia zyc do kresu swoich dni... N: mam dziś dobry humor, po egzaminie się wyspałem, poprzekomarzamy się trochę w duchu dyskusji postmodernistycznych :)... Skąd wiesz, że twoja świadomość to Ty? W jaki sposób kształtujesz świadomość? Przecież bazujesz na obrazach, obrazach postrzeganych w tłuczonym lustrze. Lustrze które jest miarodajne i jednocześnie nie jest. A może twoja świadomość to symulakrum? Albo desymulakrum żeby było zabawniej. Żyjesz czy życie żyje Ciebie (sorry za nietypowy zwrot :)) ) U: Wszystko inne ma drugoplanowe znaczenie. Bez swiadomości jak mógłbym być szczesliwy, jak wogóle określic stan szczescia, w jaki sposb do niego dążyć??? Jak zdobywać wiedze czy okreslić pola ktorych poznanie będzie dla mnie korzystne??? N: Ok. świadomość jest narzędziem budującym szczęście, nie będziemy się rozdrabniać bo dyskusja nam nawet tydzień zajmie :) choć pojęcie szczęścia można by ująć podobnie jak przed chwilą odniosłem się do świadomości. Określanie korzystności wiedzy. Zmierz to czynnikiem ekonomicznym :). Ile zarobisz na wiedzy tyle jest ona warta, a korzystne staje się to co przyniesie Ci jakiś sensowny zysk czy w niektórych przypadkach poczucie szczęścia. U: Bez swoje swiadomości byłbym nikim, po prostu bym nie istniał, czy wiec nie dokonałem najlepszego z wyborów??? N: a to wyjdzie chyba w dyskusji jeżeli zechcesz ją podjąć :) U: Zastanawiam sie dlaczego nikt inny o tym nie pomyslał? Czy nie zalezy Wam na tym kim jestescie i co soba reprezentujecie? N: zależy jak jasna cholera :) Plan jest taki: 2004 VII magisterium 2008 IX doktorat 2012 habilitacja dalej trudno mi sprecyzować dokładnie co i jak, bo albo będę trzepał książki i studentów u mnie w szkółce albo będę robił kasiorę, a najlepiej jedno i drugie, tylko jak moja przyszła kobieta to zniesie? Oby nie chciała spakować manatków, dzieci i uciec do mamusi, ale to zupełnie inna historia. Oczywiście mam też pewne swoje wartości, na elastycznym kręgosłupie moralnym z żelaznym PR (już się kłóci prawda?) |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-12 18:09:17 |
pod stolem na boku po glebszym;) Pamietaj też też w grafiku Nieokreślona przyszłosć (bo czymze jest poczycie czasu) wizyta armanda i wspólna intoksykacja w gronie satanistyczno buddyjsko magicznym ;) |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-05-12 22:52:58 |
pod stolem na boku po glebszym;) zwłaszcza buddyjsko satanistycznym :)... właśnie, poczucie czasu :) to jest tak płynny temat, jak jego odczuwanie, mozna spróbować go postrzegać nawet w tłuczonym lustrze, i jak tą przyszłość zdefiniować... ha! nakręcam się, chyba dziś cos namaluję :)) |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 19:30:22 |
Prosta (?) odpowiedx. > N: Nie umiem się jednoznacznie do którejś z grup przyporządkować, zapewne > dlatego że szczęście jest dla mnie ważne a i wiedza odgrywa ogromną rolę, > jedno wspomaga drugie... u: To nie jest scisła sematyka, pojawiło sie wiele róznych głosów. Moje stwierdzenie jest uogólnieniem na potrzeby tego watku. N: Skąd wiesz, że twoja świadomość to Ty? u: Bo sa tozsame, jedne nie moze istniec bez drugiego. N: W jaki sposób kształtujesz świadomość? u: Na podstawie akcji i interakcji z otaczajacym mnie srodowiskiem. Dzięki zdobytemu doswiadczeniu i umiejetnosciom analitycznym. N: Przecież bazujesz na obrazach, obrazach postrzeganych w > tłuczonym lustrze. Lustrze które jest miarodajne i jednocześnie nie jest. u: Rozwiń te mysl. N: A może twoja świadomość to symulakrum? Albo desymulakrum żeby było zabawniej. u: hm... poprosze o wyjasnienie zwrotu, bądz odesłanie do źródła. N: Żyjesz czy życie żyje Ciebie (sorry za nietypowy zwrot :)) ) u: Żyje, to nie ulega żadnej wątpliwości. > U: Bez swoje swiadomości byłbym nikim, po prostu bym nie istniał, czy wiec > nie dokonałem najlepszego z wyborów??? > N: a to wyjdzie chyba w dyskusji jeżeli zechcesz ją podjąć :) u: Podjołem. > N: zależy jak jasna cholera :) > Plan jest taki: > 2004 VII magisterium > 2008 IX doktorat > 2012 habilitacja u: A tytułu profesora (dajmy na to jeszcze zwyczajnego) nie planujesz? N:> dalej trudno mi sprecyzować dokładnie co i jak, bo albo będę trzepał > książki i studentów u mnie w szkółce albo będę robił kasiorę, a najlepiej > jedno i drugie, tylko jak moja przyszła kobieta to zniesie? Oby nie > chciała spakować manatków, dzieci i uciec do mamusi, ale to zupełnie inna > historia. u: Dlaczego miłaby to zrobic? Z nadmiaru kasy czy wiedzy? > Oczywiście mam też pewne swoje wartości, na elastycznym kręgosłupie > moralnym z żelaznym PR (już się kłóci prawda?) u: Skadze, wrecz przeciwnie, doskonale sie uzupełnia... |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-05-11 22:00:21 |
Prosta (?) odpowiedx. N: Przecież bazujesz na obrazach, obrazach postrzeganych w > tłuczonym lustrze. Lustrze które jest miarodajne i jednocześnie nie jest. U: Rozwiń te mysl. N: postrzeganie w tłuczonym lustrze, takie dość często spotykane odniesienie, dotyczy różnic postrzegania w zależności zarówno od punktu siedzenia ale też od punktu odczuwania w danej sytuacji, potłuczone lustro nie oddaje rzeczywistości tylko z pozycji oglądającego albo paradoksalnie oddaje pokazując wszystko pourywane i nieuporządkowane N: A może twoja świadomość to symulakrum? Albo desymulakrum żeby było zabawniej. U: hm... poprosze o wyjasnienie zwrotu, bądz odesłanie do źródła. N: ograniczę się do cytaciku bo mógłbym zakrzywić Ci obraz całkowicie: Symulakrum nigdy nie jest tym, co ukrywa prawdę – to prawda ukrywa, że jej nie ma. Symulakrum jest prawdą. Cytat nie oddaje pełni przemyśleń, wrzuć to hasło na wyszukiwarkę i znajdziesz full esejów, zwłaszcza anglojęzycznych U: Podjołem. N: cool! Pssssyk, pierwsze otwarcie Lecha Mocnego... U: A tytułu profesora (dajmy na to jeszcze zwyczajnego) nie planujesz? N: trudno planować w takim przedziale czasowym :), ale jest ostro brany pod uwagę i będę do niego dążyć :))) U: Dlaczego miłaby to zrobic? Z nadmiaru kasy czy wiedzy? N: Nie, kobiety to dość skomplikowane osobowości. Mają hopla na punkcie stanu posiadania, na całej linii. Są piekielnie zazdrosne i wymagają ciągłego doglądania. Z czasem każe się że kobieta jest zła z tytułu że się nią człowiek dostatecznie nie zajmuje i poświęca za dużo czasu pracy. Mężczyźnie może się oczywiście wydawać że robi dla kobiety wszystko, a tu dupa, bo miało być inaczej, długa historia i długo by opowiadać. Wszystko jest kwestią poplątanych priorytetów i funkcjonowaniu w oparciu o uczucia albo już głupi jestem i powinienem się jeszcze pouczyć. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-10 23:19:56 |
Prosta (?) odpowiedx. Ściemniasz i smecisz.............. liczą sie laski ,kasa ,i "korzystanie " z życia...jeśli nazywasz to swiadomoscia ? to jestem ZA !!!! .. jesli nie to kiss my ass....:))) PZDR. |
|
ungrund [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-11 18:41:55 |
Prosta (?) odpowiedx. > Ściemniasz i smecisz.............. liczą sie laski ,kasa ,i "korzystanie " > z życia...jeśli nazywasz to swiadomoscia ? to jestem ZA !!!! .. W pewnym sensie to to samo. jesli nie > to kiss my ass....:))) Przyjemności sie zachciewa... :P > PZDR. Równiez. |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-13 11:58:22 |
Prosta (?) odpowiedx. + ha! świadomość może szczęście skutecznie blokować! + czasem robisz coś co Twoja świadomość odrzuca a po + danej czynności okazuje się że wbrew temu co + podpowiadała świadomość - owe działanie przyniosło + szczęście, dla tego że niektóre pragnienia gnieżdżą się + w podświadomości. świadomość to taki filtr, z jednej + stony podszeptuje co powinieneś zrobić, z drugiej + pilnuje żeby podświadomość nie doszła za bardzo + do głosu. świadomość zatem nakłada swego rodzaju + ograniczenia, których dobrym pomysłem jest unikać + więc jeśli czujesz że coś z pozoru nie do pomyślenia + jakoś dziwnie Cię przyciąga/pociąga - działaj. |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-13 13:46:42 |
Prosta (?) odpowiedx. > + więc jeśli czujesz że coś z pozoru nie do pomyślenia > + jakoś dziwnie Cię przyciąga/pociąga - działaj. To mówisz, że zabicie sąsiada [z pozoru nie do pomyślenia] jest możliwe ... jakoś szalenie mnie ten pomysł, a właściwie jego realizacja, pociąga ... Mówisz: działaj ? Hmm ... chyba jednak te ograniczenia ... cóż ... nie są takie znowu złe, żeby je łamać ... [ ?] |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-13 21:43:15 |
Prosta (?) odpowiedx. > To mówisz, że zabicie sąsiada [z pozoru nie do pomyślenia] jest możliwe > ... jakoś szalenie mnie ten pomysł, a właściwie jego realizacja, pociąga > ... Mówisz: działaj ? Hmm ... chyba jednak te ograniczenia ... cóż ... > nie są takie znowu złe, żeby je łamać ... [ ?] + nierozumiem czemu podświadomość miałaby + podpowiadać zabójstwo sąsiada?! |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-13 23:51:45 |
Prosta (?) odpowiedx. > + nierozumiem czemu podświadomość miałaby > + podpowiadać zabójstwo sąsiada?! Nie rozumiesz -Twój problem, a nie mój. Tu nie ma nic do rozumienia -podpowiada i koniec. Nie zbadane są szepty podświadomości -nie wiedzialeś ? :] |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-14 17:31:24 |
Prosta (?) odpowiedx. > Nie rozumiesz -Twój problem, a nie mój. > Tu nie ma nic do rozumienia -podpowiada i koniec. Nie zbadane są szepty > podświadomości -nie wiedzialeś ? :] + to może zgłoś się do jakiegoś lekarza? => + tak serio to po prostu był zły przykład i tyle =| |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-14 18:00:43 |
Prosta (?) odpowiedx. > + to może zgłoś się do jakiegoś lekarza? => To był tylko przykład -wiesz -ja dbam o minimalizację agresji :]]] > + tak serio to po prostu był zły przykład i tyle =| Przykład był bardzo dobry -a to, że może Tobie nie przypadł on do gustu, to mówi się trudno :] |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-14 00:27:55 |
Prosta (?) odpowiedx. Nie zbadane są szepty > podświadomości -nie wiedzialeś ? :] > Tiaaa ..życie jest forma istnienia białka , ale w ciemnościach czasem coś załka....(Skaldowie rotflll) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















