| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Złoty_Władca | 2003-07-12 - 10:19:07 | |
| pingwin3k | 2003-07-12 - 12:38:15 | |
| Locutus | 2003-07-12 - 18:36:53 | |
| Satanique | 2003-07-12 - 15:39:29 | |
| blazen93 | 2003-07-13 - 13:32:33 | |
| Piotr Wdówka | 2003-07-12 - 12:44:19 | |
| vizjerei | 2003-07-12 - 15:01:11 | |
| Dariusz | 2003-07-12 - 21:22:59 | |
| vizjerei | 2003-07-13 - 13:54:36 | |
| Dariusz | 2003-07-13 - 23:50:22 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 08:47:46 | |
| vizjerei | 2003-07-14 - 10:12:57 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 09:57:41 | |
| vizjerei | 2003-07-14 - 10:16:13 | |
| vizjerei | 2003-07-14 - 10:11:42 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 10:44:18 | |
| Satanique | 2003-07-12 - 12:46:38 | |
| blazen93 | 2003-07-13 - 13:30:09 | |
| Armand | 2003-07-17 - 23:02:51 | |
| blazen93 | 2003-07-19 - 15:31:32 | |
| Katera | 2003-07-13 - 23:18:13 | |
| Nauczyciel | 2003-07-19 - 22:11:07 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 10:47:52 | |
| vizjerei | 2003-07-14 - 12:59:44 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 13:21:52 | |
| Katera | 2003-07-14 - 12:33:21 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 12:53:43 | |
| Katera | 2003-07-14 - 13:02:14 | |
| Nauczyciel | 2003-07-19 - 22:02:59 | |
| Locutus | 2003-07-20 - 00:18:45 | |
| Nauczyciel | 2003-07-20 - 16:49:44 | |
| Locutus | 2003-07-20 - 17:12:47 | |
| Nauczyciel | 2003-07-20 - 17:29:07 | |
| Wiktor | 2003-07-13 - 20:23:11 | |
| Masur | 2003-07-13 - 20:40:45 | |
| Locutus | 2003-07-14 - 01:43:15 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 08:26:55 | |
| Locutus | 2003-07-14 - 14:57:18 | |
| Katera | 2003-07-14 - 15:30:10 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 15:12:18 | |
| Locutus | 2003-07-14 - 15:20:49 | |
| Lectus | 2003-07-12 - 12:46:29 | |
| vizjerei | 2003-07-14 - 16:34:18 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 17:39:01 | |
| vizjerei | 2003-07-14 - 18:03:49 | |
| Wiktor | 2003-07-14 - 21:33:34 | |
| vizjerei | 2003-07-15 - 01:18:06 | |
| Locutus | 2003-07-15 - 01:49:33 | |
| Cień | 2003-07-13 - 16:49:21 | |
| vizjerei | 2003-07-14 - 16:27:29 | |
| Locutus | 2003-07-14 - 17:34:55 | |
| BlackestOne | 2003-07-13 - 12:09:09 | |
| adrian p | 2003-07-15 - 03:07:58 | |
| Kostrzewska | 2003-07-17 - 09:03:34 | |
| Locutus | 2003-07-18 - 01:01:11 | |
| Kostrzewska | 2003-07-18 - 07:25:04 | |
| Locutus | 2003-07-18 - 15:30:59 | |
| Kostrzewska | 2003-07-18 - 16:05:34 | |
| Locutus | 2003-07-18 - 20:45:21 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Złoty_Władca [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-12 10:19:07 |
I.N.R.I ? Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? Czy w ogóle istniał? A jeśli tak to kim był? Magiem? Zbawicielem? Może po prostu człowiekiem? A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... |
|
pingwin3k [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-12 12:38:15 |
I.N.R.I ? istniał. a według mnie był człowiekeim mądrym. w końcu szły za nim tłumy. de mello uważał, że jezus był mistrzem na równi z innymi. mogę się podpisać pod tą teorią. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-12 18:36:53 |
I.N.R.I ? No dokładnie... gość był niewątpliwie cholernie mądrym i inteligentnym człowiekiem z wyższych sfer żydowskich... należał do sekty nazyrejczyków... no i zdecydowanie wiedział czego chce a to jest najważniejsze. Wielkość tego człowieka potwierdzają istniejący nadal chrześcijanie, uważający go za Boga... wypaczenia nauki Jezusa były praktycznie nie do uniknięcia na przestrzeni dwóch tysięcy lat... a to, co zapoczątkował, chociaż stało się zupełnie sprzeczne z jego nauką, przetrwało i miało gigantyczny wpływ na dzieje całej ludzkości. Inna sprawa, że nie zgadzam się ani z ową nauką, ani z postawą jej "kontynuatorów". Pozdrawiam! LOKI |
|
Satanique [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-12 15:39:29 |
I.N.R.I ? > istniał. a według mnie był człowiekeim mądrym. w końcu szły za nim tłumy. > de mello uważał, że jezus był mistrzem na równi z innymi. mogę się > podpisać pod tą teorią. Anthony de Mello okazuje szacunek dla Jezusa i uważa się za jego ucznia. Jednak dla de Mello Jezus jest tylko mistrzem na równi z innymi. Jedyna różnica polega na tym, że Jezus był przebudzony i całkowicie wolny, natomiast inni nie... :). |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2003-07-13 13:32:33 |
I.N.R.I ? > Jednak dla de Mello Jezus jest tylko mistrzem na równi z innymi. Jedyna > różnica polega na tym, że Jezus był przebudzony i całkowicie wolny, > natomiast inni nie... :). To znaczy, ze Buddowie nie byli przebudzeni? ;-P |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-12 12:44:19 |
I.N.R.I ? > Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? > Czy w ogóle istniał? A jeśli tak to kim był? > Magiem? Zbawicielem? Może po prostu człowiekiem? > A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? > Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... Facecik w przydlugich wlosach i sklonnosciach do libacji(wino na weselu). Pierwowzor Hipisa:) Facecik by byl nieszkodliwy ale zorganiowal chrzesijan:). Oni zas pozmieniali wszystkie jego slowa i przez pare wiekow postepowali wbrew jgo nauka. To dowodzi ze jak czegos nauczasz to musisz to spisywac inaczej ktos cie wydyma:) |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-12 15:01:11 |
I.N.R.I ? > Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? > Czy w ogóle istniał? A jeśli tak to kim był? > Magiem? Zbawicielem? Może po prostu człowiekiem? > A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? > Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... Uznaje Jezusa za "bóstwo", istotę ewolucyjnie daleko doskonalszą od człowieka, którego wiedza, mądrość, motywy i ramy działania znacznie przekraczają rozumienie współczesnego człowieka, i który silnie musiał się podgiąć i zredukować(zniżyć) do człowieka aby być zrozumianym, pojętym.W Jego naukach jednak można wyczytać, pewne przebłyski owej "boskości" która była notorycznie tłumiona dla potrzeb człowieka, bo nadmierne nasycenie oświeceniem mogłoby spowaodować szok z racji przymiotów małości i ograniczoności jakie są udziałem człowieka Nie widze natomiast żadnego zwiąku między naukami współczesnych kościołów...ot chćby KK, a działalnością i przesłaniem jakie niósł Jezus, bardziej to przypomina zasadę "Jezus dla nas, a nie my dla Jezusa" dlatego odrzucam takie ideologiczne kajdany i więzienie w jakie od tysiąclecie próbują nas wpechnąć kapłani tej, czy innej wiary |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-07-12 21:22:59 |
I.N.R.I ? > > Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? > > Czy w ogóle istniał? A jeśli tak to kim był? > > Magiem? Zbawicielem? Może po prostu człowiekiem? > > A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? > > Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... > > Uznaje Jezusa za "bóstwo", istotę ewolucyjnie daleko doskonalszą od > człowieka, którego wiedza, mądrość, motywy i ramy działania znacznie > przekraczają rozumienie współczesnego człowieka, i który silnie musiał się > podgiąć i zredukować(zniżyć) do człowieka aby być zrozumianym, pojętym. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Czy w swoich sądach zakładasz pełną autentyczość spisanych ewangelii w sensie nośnika myśli Chrystusa? >W > Jego naukach jednak można wyczytać, pewne przebłyski owej "boskości" która > była notorycznie tłumiona dla potrzeb człowieka, bo nadmierne nasycenie > oświeceniem mogłoby spowaodować szok z racji przymiotów małości i > ograniczoności jakie są udziałem człowieka Ciekawe, zastanawia mnie czy ten wizerunek Jezusa jako kogoś nadludzko oświeconego jest efektem Twoich domysłów czy opierasz się na jakiś źródłach? |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-13 13:54:36 |
I.N.R.I ? > > Uznaje Jezusa za "bóstwo", istotę ewolucyjnie daleko doskonalszą od > > człowieka, którego wiedza, mądrość, motywy i ramy działania znacznie > > przekraczają rozumienie współczesnego człowieka, i który silnie > musiał się > > podgiąć i zredukować(zniżyć) do człowieka aby być zrozumianym, > pojętym. > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Czy w swoich sądach zakładasz pełną > autentyczość spisanych ewangelii w sensie nośnika myśli Chrystusa? nie opieram się tylko na 4 ewangieliach, innych źródeł jest bez liku apokryfy, agrafy, zapisy historyczne pisarzy rzymskich, oczywiście ewangelie są nasycone działaniem tłumaczy którzy nie tylko niedokładnie tłumaczyli, ale nawet fałuszowali ich fragmenty, bo były dla tkanki kościoła który indoktrynował i tyranizował społeczeństwo niebezopieczne, albo niewygodne.O osobie Jezusa jako kogoś wyjątkoweo-istoty wyższego rzędu, swoistego"bóstwa"-mówili także osoby uprowadzone przez obce cywilizacje, w relecjach podczas seansów hipnotycznych, te relacje zadziwiająco się pokrywają, acz dążono do minimalizacji kontaktów między tymi osobami aby uwiarygodnić relacje.Oczywiście to tylko wywołuje uśmieszek na twarzach gro sceptyków, może z racji ich ograniczoności w którą oni często sami się wpędzają.Naturalnie że uwierzyć to może zbyt wiele na podstawie poszlak i niemożliwości pomacania czegoś, ale mozna zaryzykować "dopuszczenie" do takiej możliwości a to już dużo daje, chyba ze ktoś jest przeswiadczony o własnej nieomylności i wszystko już wie, a takich ludzi po prostu niema, więc.. > >W > > Jego naukach jednak można wyczytać, pewne przebłyski owej "boskości" > która > > była notorycznie tłumiona dla potrzeb człowieka, bo nadmierne > nasycenie > > oświeceniem mogłoby spowaodować szok z racji przymiotów małości i > > ograniczoności jakie są udziałem człowieka > > Ciekawe, zastanawia mnie czy ten wizerunek Jezusa jako kogoś nadludzko > oświeconego jest efektem Twoich domysłów czy opierasz się na jakiś > źródłach? źródeł jest wiele te co wyżej przytoczyłem to tylko mały wycinek, echa znajdujemy nt.Jezusa nie tylko w religii chrześcijańskiej...chyba wymieniać nie muszę, często są one niezależnie a każde podkreśla wyjątkowość tego boga-człowieka, na podstawie ich treści pozdrawiam |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-07-13 23:50:22 |
I.N.R.I ? > > > Uznaje Jezusa za "bóstwo", istotę ewolucyjnie daleko doskonalszą > od > > > człowieka, którego wiedza, mądrość, motywy i ramy działania > znacznie > > > przekraczają rozumienie współczesnego człowieka, i który silnie > > > musiał się > > > podgiąć i zredukować(zniżyć) do człowieka aby być zrozumianym, > > > pojętym. > > > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Czy w swoich sądach zakładasz > pełną > > autentyczość spisanych ewangelii w sensie nośnika myśli Chrystusa? > > nie opieram się tylko na 4 ewangieliach, innych źródeł jest bez liku > apokryfy, agrafy, zapisy historyczne pisarzy rzymskich, oczywiście > ewangelie są nasycone działaniem tłumaczy którzy nie tylko niedokładnie > tłumaczyli, ale nawet fałuszowali ich fragmenty, bo były dla tkanki > kościoła który indoktrynował i tyranizował społeczeństwo niebezopieczne, > albo niewygodne. No właśnie nie wiadomo kto fałszował, a kto mówił prawdę. Gdzie jest mit i legenda, a gdzie jest prawda. Sporo ciekawych szczegółów podaje post Wiktora. Jeszcze mniej pewni możemy być nauk jakie głosił owy Jezus, może było tak, jak pisał F.N. w "Antychrześcijaninie", że legendarna postać Jezusa została wykorzystana do szerzenia zupełniej innej filozofii i owe 4 ewangelie, a Jezus mają o wiele mniej elementów wspólnych niż by można sądzić. Ewangelie powstały jeśli się nie mylę w I wieku. Wtedy Kościół był jeszcze w powijakach i za bardzo tyranizować nie mógł. Inna sprawa, że kształt owych nauk Jezusa był tworzony w taki sposób, że brzmiał mile dla uszu niższych warstw społecznych, acz licznych. W ten sposób religia łatwo się rozprzestrzeniła, a to już zasługa "kontynuatorów myśli chrystusowej". Dla mnie Jezus jest postacią tak mglistą i niejasną, ze podchodzę z dystansem do kolejnych i licznych już teorii na temat jego zycia. Ale nadal najbardziej bawi mnie opis Chrystusa, jaki przedstawił hitlerowiec J. Stroop, uważając iz Jezus to niebieskooki blodnyn rasy nordyckiej, heh pewnie niejeden niemiecki nazista tamtych czasów miał podobne zdanie... O osobie Jezusa jako kogoś wyjątkoweo-istoty wyższego > rzędu, swoistego"bóstwa"-mówili także osoby uprowadzone przez obce > cywilizacje, w relecjach podczas seansów hipnotycznych, te relacje > zadziwiająco się pokrywają, acz dążono do minimalizacji kontaktów między > tymi osobami aby uwiarygodnić relacje.Oczywiście to tylko wywołuje > uśmieszek na twarzach gro sceptyków, może z racji ich ograniczoności w > którą oni często sami się wpędzają Do takich relacji podchodzę ze sporym dystansem, aczkolwiek nie zaprzeczam że coś takiego mogło się zdarzyć. Dla mnie to żaden dowód, a co najwyżej mizerna poszlaka, ale to panie vizjerei temat na inną dyskusje... pozdrawiam |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 08:47:46 |
I.N.R.I ? > nie opieram się tylko na 4 ewangieliach, innych źródeł jest bez liku > apokryfy, agrafy, zapisy historyczne pisarzy rzymskich, oczywiście > ewangelie są nasycone działaniem tłumaczy którzy nie tylko niedokładnie > tłumaczyli, Które zapisy rzymskich pisarzy? Podaj jakieś wiarygodne, bo ja ich nigdzie nie znalazłem. A co do apokryfów to gdybyś sobie poczytał co nieco o tym, wiedziałbyś, że apokryfy pisane były aż do XVIII wieku. Każdy (!) mógł sobie takowy napisać i dodać co mu sie podobało. .O osobie Jezusa jako kogoś wyjątkoweo-istoty wyższego > rzędu, swoistego"bóstwa"-mówili także osoby uprowadzone przez obce > cywilizacje, w relecjach podczas seansów hipnotycznych, te relacje > zadziwiająco się pokrywają, acz dążono do minimalizacji kontaktów między > tymi osobami aby uwiarygodnić relacje. Ty chyba sobie żartujesz. Tylko tyle. Oczywiście to tylko wywołuje > uśmieszek na twarzach gro sceptyków, może z racji ich ograniczoności w > którą oni często sami się wpędzają. Nie no co Ty... Jak ktoś mi zaczyna mówić o tym, ze uwierzył w Jezusa, bo mu kosmici o tym powiedzieli to ja wysyłam go do psychiatry. Po odpowiednim leczeniu mu przechodzi. Co Ty wogóle wiesz o kosmitach? Skąd czerpiesz te swoje dziwne teorie? Skąd wiesz, że kosmici wogóle mają cywilizację? Bo pojawiają się świadkowie, którzy w to wierzą? I znowu to samo: nie objawiło się uczonym tylko prostaczkom. Tak...Jezus był kosmitą. Do tego zapewne miał czułki i świecił na niebiesko. Naturalnie że uwierzyć to może zbyt > wiele na podstawie poszlak i niemożliwości pomacania czegoś, ale mozna > zaryzykować "dopuszczenie" do takiej możliwości a to już dużo daje, chyba > ze ktoś jest przeswiadczony o własnej nieomylności i wszystko już wie, a > takich ludzi po prostu niema, więc.. > Dopuszczać? Dopuszczać to można krowę do byka mój drogi. To czy istnieją kosmici a historyczność Jezusa to przyznasz nieco inna sprawa. Jak zejdziesz na ziemię to zauważysz, ze o Jezusie tak naprawdę niewiele, a wręcz nic nie wiemy. A to, że powołujesz sie na rzymskich pisarzy, których źródła zostały już dawno poddane w wątpliwość skłania mnie do stwierdzenia, że Ty nic o tym nie wiesz a próbujesz wcisnąć taką piękną ciemnotę grając na mandolinie czyjejś niewiedzy. Ograniczenie sceptyków - tak to Twój stały argument tylko musiałbyś jeszcze skonkretyzować, w którym miejscu sceptycy się ograniczają. W tym, że chcą dowodów? A może w tym, że nie dają sie ponieść wyobraźni w poznaniu i nie wychodzą im jakieś teorie dosłownie "nie z tej ziemi", których nikt nijak dowieść nie potrafi a snuje tylko domysły "A może Jezus był kosmita a moze dinozaurem". W |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 10:12:57 |
I.N.R.I ? > > nie opieram się tylko na 4 ewangieliach, innych źródeł jest bez liku > > apokryfy, agrafy, zapisy historyczne pisarzy rzymskich, oczywiście > > ewangelie są nasycone działaniem tłumaczy którzy nie tylko > niedokładnie > > tłumaczyli, > Które zapisy rzymskich pisarzy? Podaj jakieś wiarygodne, bo ja ich nigdzie > nie znalazłem. A co do apokryfów to gdybyś sobie poczytał co nieco o tym, > wiedziałbyś, że apokryfy pisane były aż do XVIII wieku. Każdy (!) mógł > sobie takowy napisać i dodać co mu sie podobało. to co że apokryfy pisane były tak długo?nie znaczy to że odzwierciedlają fantastykę tych co je pisali we współczesnych im czasach ale nawiązują, często zbiorczo do przeszłości, nawet dalekiej, znanych jest masa apokyfów pisana znacznie później niż żył Jezus, ale nawiązywała do nieusystematyzowanej (nie zebranej, nie spisanej-przekazy ustne ) wiedzy faktograficznej, którą ktoś postanowił ująć w postaci dlaszej"ewangieli".Oczywiście im dalej (później) były pisane tym bardziej były narażone na zniekształcenie, brak wyczucia ducha tamtych czasów.....itd.Jezus jest pojmowany jako istota histrycznie istniejąca co do tego nie ma więszych wątpliwości.Są rzecz jasna naukowcy którzy to podważają, ale ich dowody są chybotliwe i uznawane za eksces.Kwestia sprowadza się że jeśli uznamy historyczność owego Jezusa, to dalszy krok jest taki, kim On/on był?Nie da się zafauszować wszystkiego, bo jest to nierealne i istnieją dokumenty, całkowicie niezależne od siebie które potwierdzają realność Jezusa(chyba przytaczać nie muszę?).Na podstawie treści owych dokumentów można potwierdzić ponadprzeciętny charakter tej osoby > .O osobie Jezusa jako kogoś wyjątkoweo-istoty wyższego > > rzędu, swoistego"bóstwa"-mówili także osoby uprowadzone przez obce > > cywilizacje, w relecjach podczas seansów hipnotycznych, te relacje > > zadziwiająco się pokrywają, acz dążono do minimalizacji kontaktów > między > > tymi osobami aby uwiarygodnić relacje. > Ty chyba sobie żartujesz. Tylko tyle. Poważni ludzie nauki zajęli już się tym problemem, a Ty ciągle zaliczasz to do krainy bajek, oczywiście tak można....zachowawczo, to broni przed szokiem i uwiedza w przekonaniu o własnej boskości, jakie to żałosne(mówię o postawie nie o Tobie), jeśli są Agencje Rządowe w USA i innych krajów zajmujące się tym problemem, to ja przeprszam chłopcy i dziewczęta bujają w obłokach, i są ofiarami zbiorowej halucynacji....Dowodów jest bez liku, a jak ktoś nie chce to nie ujrzy.A nie zostały one upublicznione, z wiadomych względów....pomyśl co by się stało? > Oczywiście to tylko wywołuje > > uśmieszek na twarzach gro sceptyków, może z racji ich ograniczoności > w > > którą oni często sami się wpędzają. > Nie no co Ty... Jak ktoś mi zaczyna mówić o tym, ze uwierzył w Jezusa, bo > mu kosmici o tym powiedzieli to ja wysyłam go do psychiatry. Po > odpowiednim leczeniu mu przechodzi. nie chodzi o jedno źródło inf., ale o ich wielość jeśli nie zauważyłeś.Dobrze dołożę egzorcyzmy+imię Jezus, dlaczego wywołuje ono taki wstrząs u osoby egzorcyzmowanej, a że przypadki opętania istnieją temu już nawet powaźniejsi psychiatrzy nie zaprzeczą, pamiętasz opętanie bodajże chłopca 13-letniego w usa na podstawie tego wydarzenia powstał film "egzorcysta", trudno jest to inaczej zweryfikować a to wydarzenie miało miejsce, oczywiście można to inaczej intenpretwać, że to ludzka psychika...ale wybacz dla mnie to już jest tłumaczenie na równi nieudolne i na siłę za wszelką cenę póbujące coś przeforsować, nawet jeśli w to się straciło wiarę(dla obrony honoru, pozycji)) > Co Ty wogóle wiesz o kosmitach? Skąd czerpiesz te swoje dziwne teorie? > Skąd wiesz, że kosmici wogóle mają cywilizację? Bo pojawiają się > świadkowie, którzy w to wierzą? I znowu to samo: nie objawiło się uczonym > tylko prostaczkom. Tak...Jezus był kosmitą. Do tego zapewne miał czułki i > świecił na niebiesko. i znów relacje, badania, naukowcy, fakty,... którzy są przez wielu z was(przepraszam nas) tak lubowani i czczeni jako podstwawowe żródło kształtujące waszą swiadomość...jeśli coś z góry odrzucasz jako bajkę i nie zapoznajesz się, a przy tym nie myślisz(nie wiem strach jakiś, że to jednak może okazać się realne??) to nigdy nie poznasz prawdy tlko będziesz się pławić we własnych odmętach. A co do żródeł z których czerpię wiedzę to książki, ale też relacje osób z którymi rozmawiałem i ciężko im(może jestem naiwy) odmówić autentyczności zwłaszcza że się pokrywają mocno z relacjami innych uprowadzonych > Naturalnie że uwierzyć to może zbyt > > wiele na podstawie poszlak i niemożliwości pomacania czegoś, ale > mozna > > zaryzykować "dopuszczenie" do takiej możliwości a to już dużo daje, > chyba > > ze ktoś jest przeswiadczony o własnej nieomylności i wszystko już > wie, a > > takich ludzi po prostu niema, więc.. > > > > Dopuszczać? Dopuszczać to można krowę do byka mój drogi. takie rozluźniające wstawki z łaski swej podaruj sobie To czy istnieją > kosmici a historyczność Jezusa to przyznasz nieco inna sprawa. nie przyznam jako że ja to ściśle wiąże, a bynajmniej uważam że warto poświęcić temu tyle uwagi, i myślę że jest ty spory współny mianownik Jak > zejdziesz na ziemię to zauważysz, ze o Jezusie tak naprawdę niewiele, a > wręcz nic nie wiemy. A to, że powołujesz sie na rzymskich pisarzy, których > źródła zostały już dawno poddane w wątpliwość skłania mnie do > stwierdzenia, że Ty nic o tym nie wiesz a próbujesz wcisnąć taką piękną > ciemnotę grając na mandolinie czyjejś niewiedzy. no to z rzeczowej dyskusji, przeszliśmy na ataki personalne, okraszone gdzie niegdzie rodzynkami faktów.Nic nikomu nie chce wcisąć, każdy ma swój mózg, ja tylko przedstawiłem co myślę i co uznaję za rzecz godną uwagi, i nie insynuuj że jestem jakimś tanim demagogiem, hipokytą , bajarzem......itd bazującym na ciemnocie tłumu, bo jest to nawet raczej nierealne z racji na pewien poziom jaki tu reprezentuje tłuszcza.Nie myśl o tym jako ofensywie, ekspansji, to tylko przedstawienie mojego własnego punktu widzenia, a nie jakaś cicha wyprawa krzyżowa. Ograniczenie sceptyków - > tak to Twój stały argument tylko musiałbyś jeszcze skonkretyzować, w > którym miejscu sceptycy się ograniczają. W tym, że chcą dowodów? nie w tym, dowody muszą być to oczywiste żeby nie odfrunąć, jednak muszą sobie uświadomić że coś może istnieć mimo braku(na teraz) podstaw do racjonalnego ich uświadomienia, a to moim zdaniem już duży krok w myśleniu A może w > tym, że nie dają sie ponieść wyobraźni w poznaniu i nie wychodzą im jakieś > teorie dosłownie "nie z tej ziemi", których nikt nijak dowieść nie potrafi > a snuje tylko domysły "A może Jezus był kosmita a moze dinozaurem". wyobraźnia to motor w rozwoju, nawet jeśli wyobrażasz sobie coś czysto abstrakcyjnie a nawet tym bardziej, jednak problem polega od zróżnicowania tego od rzeczywistości "A może Jezus był kosmita a moze dinozaurem". mało prawdopodobne...chyba że ktoś nadał mu takie imię |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 09:57:41 |
I.N.R.I ? PS. Nienawidzę, jak ktoś z pełną powagą wypisuje bzdurne teorie. Czy są to teorie spiskowe, kosmologiczne czy religijne. Bez poparcia dowodowego mają one wartość papieru toaletowego i takie jak on zastosowanie. EOT |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 10:16:13 |
I.N.R.I ? > PS. Nienawidzę, jak ktoś z pełną powagą wypisuje bzdurne teorie. Czy są to > teorie spiskowe, kosmologiczne czy religijne. Bez poparcia dowodowego mają > one wartość papieru toaletowego i takie jak on zastosowanie. cóż mamy różne punkty widzenia, nie trzeba od razu podchodzić z taką agresją i emocjami do tego, a dowody są...ale nie będę Ciebie terroryzował na siłę bo co mnie to ostatecznie obchodzi |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 10:11:42 |
I.N.R.I ? > > nie opieram się tylko na 4 ewangieliach, innych źródeł jest bez liku > > apokryfy, agrafy, zapisy historyczne pisarzy rzymskich, oczywiście > > ewangelie są nasycone działaniem tłumaczy którzy nie tylko > niedokładnie > > tłumaczyli, > Które zapisy rzymskich pisarzy? Podaj jakieś wiarygodne, bo ja ich nigdzie > nie znalazłem. A co do apokryfów to gdybyś sobie poczytał co nieco o tym, > wiedziałbyś, że apokryfy pisane były aż do XVIII wieku. Każdy (!) mógł > sobie takowy napisać i dodać co mu sie podobało. to co że apokryfy pisane były tak długo?nie znaczy to że odzwierciedlają fantastykę tych co je pisali we współczesnych im czasach ale nawiązują, często zbiorczo do przeszłości, nawet dalekiej, znanych jest masa apokyfów pisana znacznie później niż żył Jezus, ale nawiązywała do nieusystematyzowanej (nie zebranej, nie spisanej-przekazy ustne ) wiedzy faktograficznej, którą ktoś postanowił ująć w postaci dlaszej"ewangieli".Oczywiście im dalej (później) były pisane tym bardziej były narażone na zniekształcenie, brak wyczucia ducha tamtych czasów.....itd.Jezus jest pojmowany jako istota histrycznie istniejąca co do tego nie ma więszych wątpliwości.Są rzecz jasna naukowcy którzy to podważają, ale ich dowody są chybotliwe i uznawane za eksces.Kwestia sprowadza się że jeśli uznamy historyczność owego Jezusa, to dalszy krok jest taki, kim On/on był?Nie da się zafauszować wszystkiego, bo jest to nierealne i istnieją dokumenty, całkowicie niezależne od siebie które potwierdzają realność Jezusa(chyba przytaczać nie muszę?).Na podstawie treści owych dokumentów można potwierdzić ponadprzeciętny charakter tej osoby > .O osobie Jezusa jako kogoś wyjątkoweo-istoty wyższego > > rzędu, swoistego"bóstwa"-mówili także osoby uprowadzone przez obce > > cywilizacje, w relecjach podczas seansów hipnotycznych, te relacje > > zadziwiająco się pokrywają, acz dążono do minimalizacji kontaktów > między > > tymi osobami aby uwiarygodnić relacje. > Ty chyba sobie żartujesz. Tylko tyle. Poważni ludzie nauki zajęli już się tym problemem, a Ty ciągle zaliczasz to do krainy bajek, oczywiście tak można....zachowawczo, to broni przed szokiem i uwiedza w przekonaniu o własnej boskości, jakie to żałosne(mówię o postawie nie o Tobie), jeśli są Agencje Rządowe w USA i innych krajów zajmujące się tym problemem, to ja przeprszam chłopcy i dziewczęta bujają w obłokach, i są ofiarami zbiorowej halucynacji....Dowodów jest bez liku, a jak ktoś nie chce to nie ujrzy.A nie zostały one upublicznione, z wiadomych względów....pomyśl co by się stało? > Oczywiście to tylko wywołuje > > uśmieszek na twarzach gro sceptyków, może z racji ich ograniczoności > w > > którą oni często sami się wpędzają. > Nie no co Ty... Jak ktoś mi zaczyna mówić o tym, ze uwierzył w Jezusa, bo > mu kosmici o tym powiedzieli to ja wysyłam go do psychiatry. Po > odpowiednim leczeniu mu przechodzi. nie chodzi o jedno źródło inf., ale o ich wielość jeśli nie zauważyłeś.Dobrze dołożę egzorcyzmy+imię Jezus, dlaczego wywołuje ono taki wstrząs u osoby egzorcyzmowanej, a że przypadki opętania istnieją temu już nawet powaźniejsi psychiatrzy nie zaprzeczą, pamiętasz opętanie bodajże chłopca 13-letniego w usa na podstawie tego wydarzenia powstał film "egzorcysta", trudno jest to inaczej zweryfikować a to wydarzenie miało miejsce, oczywiście można to inaczej intenpretwać, że to ludzka psychika...ale wybacz dla mnie to już jest tłumaczenie na równi nieudolne i na siłę za wszelką cenę póbujące coś przeforsować, nawet jeśli w to się straciło wiarę(dla obrony honoru, pozycji)) > Co Ty wogóle wiesz o kosmitach? Skąd czerpiesz te swoje dziwne teorie? > Skąd wiesz, że kosmici wogóle mają cywilizację? Bo pojawiają się > świadkowie, którzy w to wierzą? I znowu to samo: nie objawiło się uczonym > tylko prostaczkom. Tak...Jezus był kosmitą. Do tego zapewne miał czułki i > świecił na niebiesko. i znów relacje, badania, naukowcy, fakty,... którzy są przez wielu z was(przepraszam nas) tak lubowani i czczeni jako podstwawowe żródło kształtujące waszą swiadomość...jeśli coś z góry odrzucasz jako bajkę i nie zapoznajesz się, a przy tym nie myślisz(nie wiem strach jakiś, że to jednak może okazać się realne??) to nigdy nie poznasz prawdy tlko będziesz się pławić we własnych odmętach. A co do żródeł z których czerpię wiedzę to książki, ale też relacje osób z którymi rozmawiałem i ciężko im(może jestem naiwy) odmówić autentyczności zwłaszcza że się pokrywają mocno z relacjami innych uprowadzonych > Naturalnie że uwierzyć to może zbyt > > wiele na podstawie poszlak i niemożliwości pomacania czegoś, ale > mozna > > zaryzykować "dopuszczenie" do takiej możliwości a to już dużo daje, > chyba > > ze ktoś jest przeswiadczony o własnej nieomylności i wszystko już > wie, a > > takich ludzi po prostu niema, więc.. > > > > Dopuszczać? Dopuszczać to można krowę do byka mój drogi. takie rozluźniające wstawki z łaski swej podaruj sobie To czy istnieją > kosmici a historyczność Jezusa to przyznasz nieco inna sprawa. nie przyznam jako że ja to ściśle wiąże, a bynajmniej uważam że warto poświęcić temu tyle uwagi, i myślę że jest ty spory współny mianownik Jak > zejdziesz na ziemię to zauważysz, ze o Jezusie tak naprawdę niewiele, a > wręcz nic nie wiemy. A to, że powołujesz sie na rzymskich pisarzy, których > źródła zostały już dawno poddane w wątpliwość skłania mnie do > stwierdzenia, że Ty nic o tym nie wiesz a próbujesz wcisnąć taką piękną > ciemnotę grając na mandolinie czyjejś niewiedzy. no to z rzeczowej dyskusji, przeszliśmy na ataki personalne, okraszone gdzie niegdzie rodzynkami faktów.Nic nikomu nie chce wcisąć, każdy ma swój mózg, ja tylko przedstawiłem co myślę i co uznaję za rzecz godną uwagi, i nie insynuuj że jestem jakimś tanim demagogiem, hipokytą , bajarzem......itd bazującym na ciemnocie tłumu, bo jest to nawet raczej nierealne z racji na pewien poziom jaki tu reprezentuje tłuszcza.Nie myśl o tym jako ofensywie, ekspansji, to tylko przedstawienie mojego własnego punktu widzenia, a nie jakaś cicha wyprawa krzyżowa. Ograniczenie sceptyków - > tak to Twój stały argument tylko musiałbyś jeszcze skonkretyzować, w > którym miejscu sceptycy się ograniczają. W tym, że chcą dowodów? nie w tym, dowody muszą być to oczywiste żeby nie odfrunąć, jednak muszą sobie uświadomić że coś może istnieć mimo braku(na teraz) podstaw do racjonalnego ich uświadomienia, a to moim zdaniem już duży krok w myśleniu A może w > tym, że nie dają sie ponieść wyobraźni w poznaniu i nie wychodzą im jakieś > teorie dosłownie "nie z tej ziemi", których nikt nijak dowieść nie potrafi > a snuje tylko domysły "A może Jezus był kosmita a moze dinozaurem". wyobraźnia to motor w rozwoju, nawet jeśli wyobrażasz sobie coś czysto abstrakcyjnie a nawet tym bardziej, jednak problem polega od zróżnicowania tego od rzeczywistości "A może Jezus był kosmita a moze dinozaurem". mało prawdopodobne...chyba że ktoś nadał mu takie imię |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 10:44:18 |
I.N.R.I ? >> to co że apokryfy pisane były tak długo?nie znaczy to że odzwierciedlają > fantastykę tych co je pisali we współczesnych im czasach ale nawiązują, > często zbiorczo do przeszłości, nawet dalekiej, znanych jest masa apokyfów > pisana znacznie później niż żył Jezus, ale nawiązywała do > nieusystematyzowanej (nie zebranej, nie spisanej-przekazy ustne ) wiedzy > faktograficznej, którą ktoś postanowił ująć w postaci > dlaszej"ewangieli". Oczywiście nadal nei podajesz faktów tylko jakieś domysły. Oczywiście im dalej (później) były pisane tym bardziej > były narażone na zniekształcenie, brak wyczucia ducha tamtych > czasów.....itd.Jezus jest pojmowany jako istota histrycznie istniejąca co > do tego nie ma więszych wątpliwości.Są rzecz jasna naukowcy którzy to > podważają, ale ich dowody są chybotliwe i uznawane za eksces.Kwestia > sprowadza się że jeśli uznamy historyczność owego Jezusa, to dalszy krok > jest taki, kim On/on był?Nie da się zafauszować wszystkiego, bo jest to > nierealne i istnieją dokumenty, całkowicie niezależne od siebie które > potwierdzają realność Jezusa(chyba przytaczać nie muszę?).Na podstawie > treści owych dokumentów można potwierdzić ponadprzeciętny charakter tej > osoby Znów brak faktów. Prosiłem o podanie źródła nie zaś twierdzeń, ze takowe istnieją. > Poważni ludzie nauki zajęli już się tym problemem, a Ty ciągle zaliczasz > to do krainy bajek, oczywiście tak można....zachowawczo, to broni przed > szokiem i uwiedza w przekonaniu o własnej boskości, jakie to żałosne(mówię > o postawie nie o Tobie), jeśli są Agencje Rządowe w USA i innych krajów > zajmujące się tym problemem, to ja przeprszam chłopcy i dziewczęta bujają > w obłokach, i są ofiarami zbiorowej halucynacji....Dowodów jest bez liku, > a jak ktoś nie chce to nie ujrzy.A nie zostały one upublicznione, z > wiadomych względów....pomyśl co by się stało? > Brak przykładu i źródła. (siehe obene Bemerkung). > nie chodzi o jedno źródło inf., ale o ich wielość jeśli nie > zauważyłeś.Dobrze dołożę egzorcyzmy+imię Jezus, dlaczego wywołuje ono taki > wstrząs u osoby egzorcyzmowanej, a że przypadki opętania istnieją temu już > nawet powaźniejsi psychiatrzy nie zaprzeczą, pamiętasz opętanie bodajże > chłopca 13-letniego w usa na podstawie tego wydarzenia powstał film > "egzorcysta", trudno jest to inaczej zweryfikować a to wydarzenie miało > miejsce, oczywiście można to inaczej intenpretwać, że to ludzka > psychika...ale wybacz dla mnie to już jest tłumaczenie na równi nieudolne > i na siłę za wszelką cenę póbujące coś przeforsować, nawet jeśli w to się > straciło wiarę(dla obrony honoru, pozycji)) Podałeś rozwiązanie zagadki ale nadal poszukujesz innych, bo nie zaspokaja Cię jedno. Na pytanie ile jest 2+2 nie ma innej odpowiedzi niż 4. Można naturalnie spekulowac, że jeżeli duchy twierdzą inaczej to moze równać się 5 a w niektórych przypadkach (mówi o tym np. Święty Zeszyt w Kratkę) nawet 6;-) > i znów relacje, badania, naukowcy, fakty,... którzy są przez wielu z > was(przepraszam nas) tak lubowani i czczeni jako podstwawowe żródło > kształtujące waszą swiadomość...jeśli coś z góry odrzucasz jako bajkę i > nie zapoznajesz się, a przy tym nie myślisz(nie wiem strach jakiś, że to > jednak może okazać się realne??) to nigdy nie poznasz prawdy tlko będziesz > się pławić we własnych odmętach. A co do żródeł z których czerpię wiedzę > to książki, ale też relacje osób z którymi rozmawiałem i ciężko im(może > jestem naiwy) odmówić autentyczności zwłaszcza że się pokrywają mocno z > relacjami innych uprowadzonych A jakże... Bardzo trudno jest przeczytać książkę o uprowadzeniu i twierdzic, ze przydarzyło Ci się to samo. Wybacz ale od kiedy na polskim rynku pojawiły sie książki o kosmitach od razu pojawili sie kosmici i uprowadzenia. Wcześniej ich nie było. Jakie to nadzwyczajne:) > no to z rzeczowej dyskusji, przeszliśmy na ataki personalne, okraszone > gdzie niegdzie rodzynkami faktów.Nic nikomu nie chce wcisąć, każdy ma swój > mózg, ja tylko przedstawiłem co myślę i co uznaję za rzecz godną uwagi, i > nie insynuuj że jestem jakimś tanim demagogiem, hipokytą > , bajarzem......itd bazującym na ciemnocie tłumu, bo jest to nawet raczej > nierealne z racji na pewien poziom jaki tu reprezentuje tłuszcza.Nie myśl > o tym jako ofensywie, ekspansji, to tylko przedstawienie mojego własnego > punktu widzenia, a nie jakaś cicha wyprawa krzyżowa. > Nie traktuję tak tego. Przedstawiłeś swój punkt widzenia a ja na niego zareagowałem (zbyt ostro jak widzę). Ale przedstawianie czegoś jako fakt wymaga podania źródła. Pan Däniken odpada. > nie w tym, dowody muszą być to oczywiste żeby nie odfrunąć, jednak muszą > sobie uświadomić że coś może istnieć mimo braku(na teraz) podstaw do > racjonalnego ich uświadomienia, a to moim zdaniem już duży krok w > myśleniu > Ja nie neguję istnienia kosmitów. Możesz sobie jedynie to wyobrażać jak mogą wyoglądać i czy wogóle jakoś wyglądają. Jednak relacje o porwaniach są równie wiarygodne co bajka o czerwonym kapturku (no co..wilki przecież istnieją, myśliwi również a dziewczynka w czerwonym kapturku to też nic szczególnego). Chodzi o naukowe potwierdzenie faktu. Inaczej to puste domysły i NIC więcej. > > wyobraźnia to motor w rozwoju, nawet jeśli wyobrażasz sobie coś czysto > abstrakcyjnie a nawet tym bardziej, jednak problem polega od zróżnicowania > tego od rzeczywistości > Zgadzam się. |
|
Satanique [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-12 12:46:38 |
I.N.R.I ? > Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? > Czy w ogóle istniał? A jeśli tak to kim był? > Magiem? Zbawicielem? Może po prostu człowiekiem? > A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? > Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... Moim zdaniem Jezus na prawdę chodził po Ziemi, ale nie był zbawicielem lecz bardzo mądrym człowiekiem. Uważam, że chrześcijanie źle zrozumieli sens jego słów . Nikomu jeszcze nie udało się sprecyzować postaci Jezusa. Według systemu kabalistycznego, wartość liczbowa wyrazu "Jezus" wynosi 666, tak samo, jak inskrypcji na papieskiej tiarze. |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2003-07-13 13:30:09 |
I.N.R.I ? > Według systemu kabalistycznego, wartość liczbowa wyrazu "Jezus" wynosi > 666, tak samo, jak inskrypcji na papieskiej tiarze. ??? Mozesz sprecyzowac jakie brzmienie imienia Jezus i w jaki sposob przeliczalas? W tradycji hermetycznej imie Jezus mroczni okultysci na ogol zapisuja nie jako Jeszua, lecz Jeheszuah, IHShVH, co daje w sumie 326, czyli Tetragrammaton (Yod+He+Vau+He = 26) plus Szin (300) symbolizujace Ducha. Calkiem ladne moim zdaniem przedstawienie istoty "Jezusa Chrystusa". :) Wprawdzie rzeczywiscie w Liber 777 mozna znalezc pod wartoscia 666 dziwaczny twor "IMIE JEZUS" (szem jeheszua, czy jakos tak), ale to oba te wyrazy sa przeliczone i zsumowane w calosci, co wydaje mi sie byc niewielkim nagieciem do potrzeb tworcy ksiegi. :) Pozdrawiam :) |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-17 23:02:51 |
I.N.R.I ? > > Według systemu kabalistycznego, wartość liczbowa wyrazu "Jezus" > wynosi > > 666, tak samo, jak inskrypcji na papieskiej tiarze. > > ??? > Mozesz sprecyzowac jakie brzmienie imienia Jezus i w jaki sposob > przeliczalas? > > W tradycji hermetycznej imie Jezus mroczni okultysci na ogol zapisuja nie > jako Jeszua, lecz Jeheszuah, IHShVH, co daje w sumie 326, czyli > Tetragrammaton (Yod+He+Vau+He = 26) plus Szin (300) symbolizujace Ducha. > > Calkiem ladne moim zdaniem przedstawienie istoty "Jezusa Chrystusa". :) > > Wprawdzie rzeczywiscie w Liber 777 mozna znalezc pod wartoscia 666 > dziwaczny twor "IMIE JEZUS" (szem jeheszua, czy jakos tak), ale to oba te > wyrazy sa przeliczone i zsumowane w calosci, co wydaje mi sie byc > niewielkim nagieciem do potrzeb tworcy ksiegi. :) > > Pozdrawiam :) Ikar nie tak ostro bo sie jeszcze zniechęci do kabalistycznej rachunkowości;]]] pozdrawiam Jezus przyjdzie w glanach |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2003-07-19 15:31:32 |
I.N.R.I ? Zaraz tam ostro. Po prostu prostuje sciezki Pana. :P |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-13 23:18:13 |
I.N.R.I ? mysle, ze nie ma znaczenia czy ktos jest satanista, krisznowcem, zeilonoswiatkowcem czy ewangelikiem... Jezus byl postacia historyczna, wiec wylaczajac jego wplyw na duchowosc pewnych grup spolecznych, nalezy uznac jego prawdziwosc i wplyw na historie... nie mnie oceniac czy byl dobry czy zly, madry czy glupi... ale chyba glupi nie byl, skoro tylu za nim poszlo... a przynajmniej mial charyzme i wiedzial jak sie sprzedac :) |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-07-19 22:11:07 |
I.N.R.I ? > mysle, ze nie ma znaczenia czy ktos jest satanista, krisznowcem, > zeilonoswiatkowcem czy ewangelikiem... Jezus byl postacia historyczna, > wiec wylaczajac jego wplyw na duchowosc pewnych grup spolecznych, nalezy > uznac jego prawdziwosc i wplyw na historie... > > nie mnie oceniac czy byl dobry czy zly, madry czy glupi... ale chyba glupi > nie byl, skoro tylu za nim poszlo... a przynajmniej mial charyzme i > wiedzial jak sie sprzedac :) hmmm w sumie Hitler czy Mussolini też dobrze się sprzedali :), w sumie cała trójka miała wpływ na historię, to w imię ich ideologii ginęli ludzie; inkwizycja i działania nazistów... ba! podczas wojny kościół współpracował z nazistami, nie lubię ani kościoła ani nazistów, ani Jezusa ani Hitlera... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 10:47:52 |
I.N.R.I ? > mysle, ze nie ma znaczenia czy ktos jest satanista, krisznowcem, > zeilonoswiatkowcem czy ewangelikiem... Jezus byl postacia historyczna, > wiec wylaczajac jego wplyw na duchowosc pewnych grup spolecznych, nalezy > uznac jego prawdziwosc i wplyw na historie... Na jakiej podstawie tak twierdzisz? > > nie mnie oceniac czy byl dobry czy zly, madry czy glupi... ale chyba glupi > nie byl, skoro tylu za nim poszlo... a przynajmniej mial charyzme i > wiedzial jak sie sprzedac :) Oczywiscie, że trudno oceniać kogoś o którym nic nie wiemy. W |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 12:59:44 |
I.N.R.I ? > > nie mnie oceniac czy byl dobry czy zly, madry czy glupi... ale chyba > glupi > > nie byl, skoro tylu za nim poszlo... a przynajmniej mial charyzme i > > wiedzial jak sie sprzedac :) > > Oczywiscie, że trudno oceniać kogoś o którym nic nie wiemy. Ty już widzę zaczynasz kwestionować nawet historyków-naukowców, jak Ci coś nie na rękę...to przepraszam dla mnie trąci trochę absurdem w drugą stronę.Wiem o co chodzi konsekwencje przyjętych zasad jako faktycznych o tak doniosłym charakterze mogłoby przebudować w sposób totalny Twój światopogląd, ale po co to robić skoro mozna żyć nie zawracając sobie takimi "pierdołami" umysłu, zwłaszcza o tak wątpliwej dowodowo liście, Twoim zdaniem, moim nie |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 13:21:52 |
I.N.R.I ? W którym miejscu zakwestionowałem historyków? O Jezusie rzeczywiście wiemy tylko tyle, ze żył i umarł. Natomiast to czego nauczał (chodzi o faktyczną naukę, bez skrzywień jego uczniów czy pseudonastępców) nie dowiemy sie nigdy. Później napisze nieco więcej pozdr W |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 12:33:21 |
I.N.R.I ? > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? nie podam Ci konkretnych zrodel... ale spotkalam sie nie raz ze stwierdzeniem, ze Jezus zyl na prawde - wg historykow a nie przedstawicieli koscielnych... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 12:53:43 |
I.N.R.I ? > > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? > nie podam Ci konkretnych zrodel... ale spotkalam sie nie raz ze > stwierdzeniem, ze Jezus zyl na prawde - wg historykow a nie > przedstawicieli koscielnych... > Tak jak napisałem wyżej. Był, żył..wspaniały..oświecony...Szablonowa mantra. Tylko, że nic o nim nie wiemy. Wpływ to mieli jego następcy, nie Jezus. Tak naprawdę nie wiemy nawet czego nauczał. Nie piszę, że wogóle nie było kogoś takiego. Chodzi o to skad wiesz jaki był? W |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 13:02:14 |
I.N.R.I ? > Chodzi o to skad wiesz jaki > był? mowie, ze nie wiem jaki byl, tylko, ze musial umiec sprzedac siebie, skoro ludzie za nim poszli... to tak jakby w jego czasach zyl Lepper - trudno go oceniac, ale potrafil znalezc zwolennikow i dlugo jeszcze bedzie symbolem (nie wiem czego, ale symbolem) :) |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-07-19 22:02:59 |
I.N.R.I ? > Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? bluzg > Czy w ogóle istniał? podobno tak > A jeśli tak to kim był? wariatem czy innym obłąkanym nieszczęśnikiem > Magiem? nie > Zbawicielem? obłąkańcem któremu się wydawało że zogoś zbawi swoją śmiercią > Może po prostu człowiekiem? jeżeli już to tylko człowiekiem > A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? głupim, nikt normalny nie daje się przybić do krzyża w imię jakichś idei z palca wyssanych czy palcem wydymanych > Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... nic pozytywnego |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-20 00:18:45 |
I.N.R.I ? > bluzg SPOKÓJ! > podobno tak Kij to wie... > wariatem czy innym obłąkanym nieszczęśnikiem Niekoniecznie... wg Rzymian (tej intelektualnej części społeczeństwa) na przykład jedyną drogą do nieśmiertelności było pozostawienie po sobie jakiejś spuścizny, człowiek mógł istnieć po śmierci wyłącznie w pamięci innych. Patrząc z tej strony, Jezusowi się to doskonale udało. Nigdy nie zostanie już zapomniany... a poza tym jego sława jest większa nawet od sławy takich ludzi jak Caius Iulius Caesar czy Quintus Horatius Flaccus... > nie Ano raczej nie... > obłąkańcem któremu się wydawało że zogoś zbawi swoją śmiercią Patrz wyżej (o dwa) > jeżeli już to tylko człowiekiem Nikt normalny nie twierdzi, że było inaczej. > głupim, nikt normalny nie daje się przybić do krzyża w imię jakichś idei z > palca wyssanych czy palcem wydymanych I znowu spójrz w górę... poza tym... nie jest wcale takie pewne, czy umarł ;-) A jeśli nawet, to pozostawił swojego potomka... w mentalności tamtejszych ludzi najważniejsze było, coby ród przetrwał. > nic pozytywnego Spoko, spoko, bez emocji... Pozdrawiam! LOKI |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-07-20 16:49:44 |
I.N.R.I ? > SPOKÓJ! jestem spokojny... > > wariatem czy innym obłąkanym nieszczęśnikiem > > Niekoniecznie... wg Rzymian (tej intelektualnej części społeczeństwa) na > przykład jedyną drogą do nieśmiertelności było pozostawienie po sobie > jakiejś spuścizny, człowiek mógł istnieć po śmierci wyłącznie w pamięci > innych. Patrząc z tej strony, Jezusowi się to doskonale udało. Nigdy nie > zostanie już zapomniany... a poza tym jego sława jest większa nawet od > sławy takich ludzi jak Caius Iulius Caesar czy Quintus Horatius > Flaccus... trudno, prawdziwy książę zła i król niewolników rzeczywiście jest niezapomniany w naszym kręgu kulturowym, ale w pewnych kulturach jest tak samo słynny jak każdy inny ludek żyjący 2000 lat temu, nawet o nim nie słyszano a jeżeli już to nie przywiązuje się do niego żadnej wagi i tak powinnno być > I znowu spójrz w górę... poza tym... nie jest wcale takie pewne, czy umarł > ;-) A jeśli nawet, to pozostawił swojego potomka... w mentalności > tamtejszych ludzi najważniejsze było, coby ród przetrwał. jak to nie ma pewności że umarł? skoro stwierdzono zgon w wieku lat 33? a może udawał martwego i po trzech dniach spierdolił z grobu odsuwając ciężki kamień? poza tym jak nie ma pewności że umarł? skoro człowiek jest w stanie żyć najwyżej 130 lat, prawdę mówiąc nie słyszałem o żyjących dłużej niż 125 lat ale niech będzie zaokrąglenie do 130... co do potomków... on wogóle wiedział jak to się robi czy wierzył że duch śnięty coś mu podrzuci? ;)) pzdr :))) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-20 17:12:47 |
I.N.R.I ? > trudno, prawdziwy książę zła i król niewolników rzeczywiście jest > niezapomniany w naszym kręgu kulturowym, ale w pewnych kulturach jest tak > samo słynny jak każdy inny ludek żyjący 2000 lat temu, nawet o nim nie > słyszano a jeżeli już to nie przywiązuje się do niego żadnej wagi i tak > powinnno być Książę zła i król niewolników??? > jak to nie ma pewności że umarł? skoro stwierdzono zgon w wieku lat 33? a > może udawał martwego i po trzech dniach spierdolił z grobu odsuwając > ciężki kamień? poza tym jak nie ma pewności że umarł? skoro człowiek jest > w stanie żyć najwyżej 130 lat, prawdę mówiąc nie słyszałem o żyjących > dłużej niż 125 lat ale niech będzie zaokrąglenie do 130... > co do potomków... on wogóle wiedział jak to się robi czy wierzył że duch > śnięty coś mu podrzuci? ;)) Nie o to chodzi - chodziło mi o to, że nie ma pewności, czy kojfnął na krzyżu... ale szczerze mówiąc różne teksty o jego cudownych ucieczkach itede wyglądają na naciąganie poszukujących sensacji historyków. Ale co do tego, że teraz jest martwy (a właściwie to już go w ogóle nie ma, bo zdążył się rozłożyć) nie ma najmniejszych wątpliwości... Pozdrawiam! LOKI |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-07-20 17:29:07 |
I.N.R.I ? > > trudno, prawdziwy książę zła i król niewolników rzeczywiście jest > > niezapomniany w naszym kręgu kulturowym, ale w pewnych kulturach jest > tak > > samo słynny jak każdy inny ludek żyjący 2000 lat temu, nawet o nim > nie > > słyszano a jeżeli już to nie przywiązuje się do niego żadnej wagi i > tak > > powinnno być > > Książę zła i król niewolników??? to nawiązanie do La Veya ;) > Nie o to chodzi - chodziło mi o to, że nie ma pewności, czy kojfnął na > krzyżu... ale szczerze mówiąc różne teksty o jego cudownych ucieczkach > itede wyglądają na naciąganie poszukujących sensacji historyków. Ale co do > tego, że teraz jest martwy (a właściwie to już go w ogóle nie ma, bo > zdążył się rozłożyć) nie ma najmniejszych wątpliwości... ja też nie, żyć to on może w pamięci ludzi w ich przekazach ;) hmmm a w jakich warunkach jeszcze mogli go ubić? i skąd w takim razie pojawia się twierdzenie że na krzyżu się dokończył? pzdr Ł |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-13 20:23:11 |
I.N.R.I ? Widzę, że wszyscy tutaj obecni roztkliwiają się nad tym biednym Jezusem - jak to Ci wstrętni chrześcijanie wypaczyli jego naukę a on przecież chciał dobrze. Nie przyłączę się do stadka i zakwestionuję jego historyczność. Oczywiście mógł sobie istnieć jakiś Jezus, którego uważano za mesjasza. Pojawiały ich się wówczas setki (mesjaszy) ale jest jeden problem - nie ma dowodu na istnienie tego, o którym się tak powszechnie pisze (m.in. Wy). Punkt 1. Urodzony za czasów Kwiryniusza i Heroda. Hmm...jest jeden problem - Herod zmarł ok. 6 r. pne natomiast Kwiryniusz przybył do Judei ok. 4 r ne. Przyznacie 10 lat to troszkę za dużo jak na fakt historyczny. Dla biblistów i reszty to oczywiście żaden problem (tak jak stworzenie świata w 6 dni) ale dla mnie ma dość duże znaczenie. Punkt 2. Policzcie uważnie ile pokoleń jest w rodowodzie tego historycznego Jezusa. Polecam przykładowe ewangelie Mateusza i Łukasza. Każdy, kto umie liczyć u Mateusza doliczy się 28 pokoleń zaś u Łukasza niemalże dwykrotnie więcej a dokładnie 41. Oczywiście to o niczym nie świadczy. Historyczności to nie przeczy. Jest jednak jakimś conajmniej przekłamaniem i poddaje w wątpliwość to, czy Jezus naprawdę mówił to co nam się podaje w Biblii. Punkt 3. Częstym argumentem jest przywoływanie tekstu Józefa Flawiusza. Oto on: "W tej dobie ukazał się Jezus, człowiek mądry, jeśli go trzeba nazywać człowiekiem. Bo dokonał rzeczy przedziwnych, był mistrzem ludzi, co przyjmują z upodobaniem prawdę, i pociągnął wielu Żydów, a także wielu Hellenów. Ten to był Chrystusem. Za doniesieniem pierwszych z naszego narodu Piłat skazał go na krzyż; ale ci, co go ukochali od początku, nie przestali go uwielbiać; bo ukazał się na trzeci dzień zmartwychwstałym, jak to zapowiedzieli boscy prorocy, podobnie jak tysiąc innych dziwów w jego przedmiocie. Jeszcze dzisiaj istnieje nadal sekta, która po nim otrzymała imię Chrześcijan". Nie to, żebym się czepiał ale trudno mi uwierzyć, że ortodoksyjny Żyd (kapłan jerozolimski), którym niewątpliwie był Józef Flawiusz, w ten sposób pisał o heretyku, który nazwał się synem bożym. Istnieją trzy możliwości: albo Flawiusz był chrześcijaninem (a nie był) albo pisał o nim w sposób wrogi i chrześcijańscy kopiści nieco "zmienili" tekst albo wogóle o nim nie słyszał a tekst został dodany później w celu dodania wiarygodności istnienia Jezusa z Nazaretu. Odpowiedź pozostawiam Wam. Punkt 4. Żaden inny kronikarz współczesny Jezusowi nic o nim nie wspomina. A przecież czynił rzeczy niezwykłe (uwiódł tłumy, wskrzeszał zmarłych itd.). Żaden nie wpomina o zaćmieniu słońca, które ok. 30 roku miało był spowodowane jego męką na krzyżu. Punkt 5. Tacyt wspomina o wyznawcach Jezusa: "dotknął (Neron) najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których nienawidzono za ich zbrodnie, a których pospólstwo chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwy dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Pilatusa, a przytłumiony na razie zgubny zabobon znowu wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne albo sromotne, zewsząd napływa i licznych znajduje zwolenników". Kiedy nasz kronikarz pisał te słowa, istniały już ewangelie i z nich czerpał on wiedzę o powstaniu chrześcijaństwa. Jest jednak jeden problem. Chrześcijanami nazwano wyznawców Chrystusa dopiero w drugiej połowie II w. I do tego zrobili to poganie a dokładniej mieszkańy Antiochii. Czyżby jakiś kopista znowu coś zmalował? Nie, no skąd... Punkt 6. Pliniusz Młodszy: "Wszędzie to wierzenie się rozkrzewia, nie tylko w miastach i wsiach, ale w całym kraju. Świątynie pustoszeją i od dawna już nie składano żadnych ofiar. (...) Mieli zwyczaj w pewnych dniach przed wschodem słońca zbierać się i do Chrystusa jako boga modlitwy odmawiać". Nie wiem, czy widzicie to samo co ja ale nasz kronikarz nigdzie nie pisze nic o autentyczności owego Chrystusa. Pisze wyłącznie o jego wyznawcach i modlitwach. Ale to nie ważne... Jak pozostałe rzeczy. Punkt 7. Swetoniusz: "Żydów wypędził z Rzymu za to, że bezustannie wichrzyli, podżegani przez jakiegoś Chrestosa" No tak... pan kronikarz wspomina o jakimś Chrestosie co podżega Żydów. Jakże to świadczy o naszym pokornym Jezusie:) A tak poważnie - to chyba o niczym nie świadczy. Jak to możliwe, że ów niewątpliwie dobrze poinformowany historyk pisał, że w 52 roku (tekst ów dotyczy tego okresu) Jezus jeszcze żył i podburzał Żydów w Rzymie? Bez odpowiedzi... Nie uznaję istnienia historycznego Jezusa. Mógł sobie istnieć jakiś Jezus (fajne imię) ale nie ten, o którym mowa w tym wątku. Wszystko to, o czym mówicie i myślicie (jaki to fajny facet był i wogóle) jest wyłącznie oparte na ewangeliach autorstwa apostołów, późniejszych kopistów i wszelkiej maści poprawiaczy. To jaki był (o ile był) Jezus jest nieznane i pozostanie bez odpowiedzi, bo minęło zbyt wiele czasu a źródła poddawane są w wątpliwości. W |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-07-13 20:40:45 |
I.N.R.I ? > Nie uznaję istnienia historycznego Jezusa. Mógł sobie istnieć jakiś Jezus > (fajne imię) ale nie ten, o którym mowa w tym wątku. Wszystko to, o czym > mówicie i myślicie (jaki to fajny facet był i wogóle) jest wyłącznie > oparte na ewangeliach autorstwa apostołów, późniejszych kopistów i > wszelkiej maści poprawiaczy. To jaki był (o ile był) Jezus jest nieznane i > pozostanie bez odpowiedzi, bo minęło zbyt wiele czasu a źródła poddawane > są w wątpliwości. ze sie podpisze pod tym i dodam, acz pewien nie jestem - ze nie odnaleziono jeszcze zadnego tekstu z domniemanego okresu zycia J.Ch ktory by o nim wspominal - wszystkie teksty sa wtorne, albo o watpliwej oryginalnosci. ost bylo cos z amfora pogrzabowa czy jak sie to tam nazywa, ze niby miala zawierac proche brata J.Ch (syna Jozefa) ale okazala sie falszerstwem. ja sie sklaniam bardziej moze nie calkowitej negacji istnienia pana J. >Mógł sobie istnieć jakiś Jezus > (fajne imię) ale nie ten, o którym mowa w tym wątku. " ale do tego ze moze byl i jaki kaznodzieja taki, co sie wloczyl z uczniami, ale fakty i mity wokol niego narosle powstaly na zasadzie "jedna pani drugiej pani". wskutek czego uzyskany obraz byl wyolbrzymiony, nieprawdziwy i zaczal traktowac juz o J bardziej mitycznie niz prawdziwie, co doskonale wystarczylo jego wyznawcom - latwiej uwierzyc w takie mity niz w gorzka prawde ze mogl by to byc zwykly kaznodzieja i mesjasz jakich wielu. w sumie spojrzmy tak - dzialal w Judei pierwotnie, jego kult rosl, ale Żydzi do tej pory nie uwierzyli w jego mesjanizm. Naoczni swiadkowie kim byl (nie byl!!! ) naprawde??????? |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 01:43:15 |
I.N.R.I. ? Hmm... mnie się wydaje, że był faktycznie jednym z wielu "mesjaszy" w tamtych czasach (należącym do sekty nazyrejczyków)... ale wygląda na to, że był jednym z tych, którym się udało - ludzie o nim nie zapomnieli... no a później wiadomo, jak to było - ten wymyślił taki cud, inny opowiadając historię o nim dorzucił inny, coby ubarwić opowieść, wszio wybielił tow. Paweł z Tarsu (słynne spory z Jakubem), a na końcu zadziałał słynny Ireneusz, ciachając ewangelie tu i ówdzie, dodając to i owo, dorzucając słynny fragment do Flawiusza (o jego późniejszym pochodzeniu wiadomo już od kilku stuleci) i już mamy dzisiejszego Jezusa z Nazaretu... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 08:26:55 |
I.N.R.I. ? Ja słyszałem nieco inną opinię: otóż największym cudem Jezusa jest to, że nauczał tłumy (!) i nikt ze współczesnych mu tego nie zauważył. A to jaki był i czy wogóle był to juz inna sprawa i zapewne nigdy się o tym nie dowiemy. pozdr W |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 14:57:18 |
I.N.R.I. ? > Ja słyszałem nieco inną opinię: otóż największym cudem Jezusa jest to, że > nauczał tłumy (!) i nikt ze współczesnych mu tego nie zauważył. Też się nad tym kiedyś zastanawiałem - że nie ma żadnych wzmianek u tak skrupulatnych historyków rzymskich o facecie, który uganiał się z dzikimi tłumami tak licznymi, że aż wywołał zaniepokojenie Publiusza Poncjusza Piłata... wyjaśnienie jest jedno - całkiem proste - otóż w tamtych czasach nauczycieli, kaznodziejów i innych mesjaszy było za pewne bo byku fest... i każdy gromadził kilkutysięczne grupki. A Jezus najwyraźniej nie był pod tym względem żadnym wyjątkiem... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 15:30:10 |
the bright side of death... > otóż w tamtych czasach > nauczycieli, kaznodziejów i innych mesjaszy było za pewne bo byku fest... no - na przyklad Brian :) |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 15:12:18 |
I.N.R.I. ? > > Ja słyszałem nieco inną opinię: otóż największym cudem Jezusa jest > to, że > > nauczał tłumy (!) i nikt ze współczesnych mu tego nie zauważył. > > Też się nad tym kiedyś zastanawiałem - że nie ma żadnych wzmianek u tak > skrupulatnych historyków rzymskich o facecie, który uganiał się z dzikimi > tłumami tak licznymi, że aż wywołał zaniepokojenie Publiusza Poncjusza > Piłata... wyjaśnienie jest jedno - całkiem proste - otóż w tamtych czasach > nauczycieli, kaznodziejów i innych mesjaszy było za pewne bo byku fest... > i każdy gromadził kilkutysięczne grupki. A Jezus najwyraźniej nie był pod > tym względem żadnym wyjątkiem... Całkiem możliwe ale w takim razie cuda w stylu wskrzeszanie zmarłych to była normalka dla wszystkich mesjaszów:))) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 15:20:49 |
I.N.R.I. ? Większość tych cudów zapewne jest nieco późniejszego autorstwa - na pewno przedszkolu bawiłeś się w "głuchy telefon"... ja pamiętam, że kiedyś (jezzzu... to było tak dawno...) z "wlazł kotek na płotek" na końcu zrobiło się "chrum-chrum, mniam-mniam" :-D I pewno ta sama zasada zadziałała tutaj - podawano sobie ustnie historię o Jezusie, każdy coś dodawał (jeden dorzucił paralityka, inny trędowatego) i już... A z samym wskrzeszeniem - ponoć pozorna śmierć wywołana silnymi alkaloidami, a następnie "wskrzeszenie" były obrzędem inicjacyjnym sekty nazyrejczyków... ]:-> Pozdrawiam! LOKI |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-12 12:46:29 |
I.N.R.I ? > Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? > Czy w ogóle istniał? A jeśli tak to kim był? > Magiem? Zbawicielem? Może po prostu człowiekiem? > A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? > Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... był człowiekiem a cywilizacja zrobiła z niego Boga ;) legenda rulezzz duzo ksiezek jest na ten temat, o gzre słów miedzy jezykami, o symbolach i o późniejszej, błednej ich interpretacji, o błednej interpretacji metafor itp. Nie oceniam czy był głupi czy mądry, bo tego ustalić niespsób, brak jego oryginalnych pism, a to co se wymyślili jego apostołowie jest kwestią conajmniej niejasna, okej? ;) |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 16:34:18 |
I.N.R.I ? > był człowiekiem a cywilizacja zrobiła z niego Boga ;) legenda rulezzz > duzo ksiezek jest na ten temat, o gzre słów miedzy jezykami, o symbolach i > o późniejszej, błednej ich interpretacji, o błednej interpretacji metafor > itp. > Nie oceniam czy był głupi czy mądry, bo tego ustalić niespsób, brak jego > oryginalnych pism, a to co se wymyślili jego apostołowie jest kwestią > conajmniej niejasna, okej? ;) unikasz ostrego okreslenia swojego stanowiska z racji niewiedzy, a to juz sporo i lepsze niż negowanie wszystkiego na samym starcie, bo mnie nie pasi (a ten absolutny subiektywizm w tym kontekście zwę po prost głupotą poznawczą) |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 17:39:01 |
I.N.R.I ? > unikasz ostrego okreslenia swojego stanowiska z racji niewiedzy, a to juz > sporo i lepsze niż negowanie wszystkiego na samym starcie, bo mnie nie > pasi (a ten absolutny subiektywizm w tym kontekście zwę po prost głupotą > poznawczą) Aż się ciśnie na usta stwierdzenie: "są dwie rzeczy nieskończone: wszechświat i głupota ludzka. Ale co do wszechświata nie byłbym taki pewien". Gdybyś uważniej czytał niektóre posty, w których ktoś uznaje, ze niewiele wie w temacie zamiast dodawać sobie jakieś kosmiczne teorie wyssane z palca wiedziałbyś, że agnostyckie podejście do tego tematu jest najzdrowsze. Ty określasz to "głupotą poznawczą" ja zas Twoja postawę określam "głupotą pseudopoznawczą", bo niepodpartą argumentami w postaci podania wiarygodnych źródeł (celowo tego unikasz?)a jedynie domysłami i spekulacjami ludzi pokroju Dänikena, którego świat uważa za marzyciela i spekulanta. W |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 18:03:49 |
I.N.R.I ? > Aż się ciśnie na usta stwierdzenie: "są dwie rzeczy nieskończone: > wszechświat i głupota ludzka. Ale co do wszechświata nie byłbym taki > pewien". ;> > Gdybyś uważniej czytał niektóre posty, w których ktoś uznaje, ze niewiele > wie w temacie zamiast dodawać sobie jakieś kosmiczne z teorie wyssane z > palca wiedziałbyś, że agnostyckie podejście do tego tematu jest > najzdrowsze. i ja tego nie kwestionuję, od tego zaczynam, ale są rzeczy które intrygują a nie są w stanie ich mi wyjaśnić racjonaliści(a jeśli już wyjaśniają na swoją modłę i siłę to często wywołuje to u mnie salwy śmiechu, zgadnij dlaczego?) Ty określasz to "głupotą poznawczą" ja zas Twoja postawę > określam "głupotą pseudopoznawczą" uderz w stół wrażliwyś...nie wiem dlaczego ta fuzja następiła, bo z góry zakładasz że pseudopoznanie to głupota więc nie widzę potrzeby powielania tego, ale Twoja wola bo niepodpartą argumentami w postaci > podania wiarygodnych źródeł (celowo tego unikasz?) nie unikam źródła te są Ci znane(domniemanie wiedzy), różnicuje mnie podejście do nich więc nie widzę potrzeby enumeratywnego(?) ich wymienienia, chyba że nalegasz? Jesli chodzi o dowód, każden może być zakwestionowany zwłaszcza ten który dotyczy tak ciężko weryfikowalnego tematu jak ten....a dowody wymieniłem wczesniej jeśli nie zauważyłeś (część), i nie podeszłem do nich na zasadzie hip hip hura tylko odniosłem się do nich także z dużą dozą krytycyzmu i wątpliwości, jednak zbiorczo je oceniając nie każdy osobno doszedłem do wniiosku wczesniejszego(może jestem wg.Ciebie zbyt naiwny, ale to już Mój problem, a jeśli to co mówię jest Prawdą to Nasz problem;) a jedynie domysłami i > spekulacjami ludzi pokroju Dänikena, którego świat uważa za marzyciela i > spekulanta. gdzie ja powiedziałem że Daniken, to jakiś uczony wysokich lotów?Nie mniej uważam że niektóte kwestie przedstawione przez niego są godne uwagi i nie lecę na niego jak jakiś ciemny gość pozbawiony krytycyzmu i zafascnowany innowacyjnością jego rozwiązań, albo kontowersją jaką on wznieca deg.3 |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-07-14 21:33:34 |
I.N.R.I ? Chyba już czas zakończyć ten temat, bo coś mi sie wydaje, że popadliśmy w jakąś jałową dyskusję, z której nikt nie wyniesie nic nowego. W sumie jaka to różnica czy ten Jezus był bogiem, prorokiem, oświeconym człowiekiem czy kimś zupełnie innym. Umarł dawno temu i jak to się mówi.."ciszej nad tą trumną". pozdrawiam W |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-15 01:18:06 |
I.N.R.I ? > Chyba już czas zakończyć ten temat, bo coś mi sie wydaje, że popadliśmy w > jakąś jałową dyskusję, a jednak pod koniec jakiś element zaczepny, ...w końcu fanatykowi w tym wydaniu nie można wszepić twardych racjonalnych postaw;) z której nikt nie wyniesie nic nowego. W sumie jaka > to różnica czy ten Jezus był bogiem, prorokiem, oświeconym człowiekiem czy > kimś zupełnie innym. Umarł dawno temu i jak to się mówi.."ciszej nad tą > trumną". On żyje... > pozdrawiam > W również Viz |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-15 01:49:33 |
I.N.R.I ? > On żyje... Wiem. Elvis też. A Lenin jest wieczny. ]:-> |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-13 16:49:21 |
I.N.R.I ? > Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? > Czy w ogóle istniał? A jeśli tak to kim był? > Magiem? Zbawicielem? Może po prostu człowiekiem? > A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? > Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... Wg źródeł rzymskich Jezus jest postacią historyczną.Miał być wędrownym kaznodzieją,nauczającym jakieś 2000 lat temu.I to by było na tyle rzeczy pewnych o Jezusie. Kim był?Na to pytanie można odpowiedzieć tylko hipotezami;nie wiemy czy jest faktycznym autorem treści zawartej na kartach Nowego Testamentu. Jeśli jednak założyć że było tak jak chcą tego xianie - nie można mu odmówić wybitnego(w końcu boskiego) umysłu. |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 16:27:29 |
I.N.R.I ? > > Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? > > Czy w ogóle istniał? A jeśli tak to kim był? > > Magiem? Zbawicielem? Może po prostu człowiekiem? > > A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? > > Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... > > Wg źródeł rzymskich Jezus jest postacią historyczną.Miał być wędrownym > kaznodzieją,nauczającym jakieś 2000 lat temu.I to by było na tyle rzeczy > pewnych o Jezusie. przepraszam źródła rzymskie z racji politycznej poprawności musiały być skąpe, bo entuzjastczne podejście Rzymu, doprowadziłyby do jego autodestrukcji a rzymianie do idiotów nie należeli....druga sprawa to ta że kapłani musieli poczepić się w owym czasie do czegoś bardziej szałowego aby podtrzymać swoją władzę nad masami, dlatego też mogli podnieść sztucznie postać Chrystusa do rangi samego Boga, by mogli z większą łatwością sterować społeczeństwem przez powoływanie się na cesję Chrystusa władzy na ziemi im......"co zwiążecie na ziemi będzie związane w niebie"...ten fragment jednak ma zupełnie inne przełanie, kóre zostało wypaczone przez żądze tychże, bo jeśli Bóg dał im władzę to kto się im będzie śmiał przeciwstawić? Dalej ciśniie się na usta...."Prawda leży po środku" |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-14 17:34:55 |
I.N.R.I ? Źródła rzymskie nie mogły oczywiście wychwalać Jezusa... ale Rzymianie byli skrupulatni i gdyby Jezus był jakimś szczególnym zjawiskiem, na pewno zostałby opisany... wygląda na to, że w owych czasach był tylko jednym z wielu... zadziałały mechanizmy pokazane w Żywocie Briana... a poza tym, z tego co się orientuję, Publiusz Poncjusz Piłat musiał składać dokładne sprawozdania cesarzowi ze swoich rządów (po kilku takich sprawozdaniach odwołano go z posady, gdyż wykazał się zbyt dużą brutalnością, korupcją i niekompetencją administracyjną). ZTCW w zachowanych sprawozdaniach nic nie znaleziono na temat Jezusa... Pozdrawiam! LOKI |
|
BlackestOne [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-13 12:09:09 |
I.N.R.I ? > Jestem ciekaw, co WY, SATANIŚCI myślicie na temat Jezusa Chrystusa? > Czy w ogóle istniał? A jeśli tak to kim był? > Magiem? Zbawicielem? Może po prostu człowiekiem? > A jeżeli człowiekiem, to jakim? Mądrym, głupim? > Interesuje mnie, co sądzicie na jego temat?.... Cóż mogę powiedzieć o facecie który jeżeli wogóle żył, to żył 2000 lat temu? Nie widzę powodu żeby wierzyć w to co napisali ludzi zwący się apostołami. A to że ma miliony wyznawców (często fanatycznych) na całym świecie również mnie nie przekonuje, ludzie są skłonni uwierzyć we wszystko. Poza tym jego wątpliwa egzystencja nie ma żadnego wpływu na moje życie, więc nie ma co zawracać sobie nim głowy. |
|
adrian p [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-15 03:07:58 |
I.N.R.I ? Wydaje się to być swoista schizofrenią, by żydowski cieśla stał sie tematem jakiejkolwiek konstruktywnej dyskusji. Swoją droga taki marny czlowieczek, a tak wiele zamętu..... |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-07-17 09:03:34 |
Riplej Kiedys zalozylam juz taki watek. A tresc jego brzmiala: " zdjecie Wysłano: 2002-05-02 09:20:26 Jezus. Jeden z najjasniejszych punktow w historycznym gwiazdozbiorze. Przez jednych okreslany "najwiekszym przekretem w historii swiata", przez innych czczony jako Syn Bozy. Przez wszystkich uwazany za osobe zagadkowa, kontrowersyjna i fascynaujaca. Kim naprawde byl Jezus Chrystus? Co mialo w sobie jedno z tysiecy zydowskich dzieci urodzonych w stajence, ze wyniesiono je na wyzyny? Urodzony ok 6 roku przed nasza era. Syn Marii z Nazaretu (Galilea), i pasierb Jozefa z rodu Dawida. 8 letnie dziecko nauczajace w swiatyni, pozniejszy cudotworca, orator i sol w oku zydowskich konserwatystow judaizmu. Skazany na smierc na krzyzu przez Poncjusza Pilata za gloszenie sie synem bozym. Pochowany w grobie przyjaciela, Jozefa z Arymatei, skad jego cialo znika po 3 dniach. Jedno z tysiecy dzieci ktore rodzily sie w stajenkach, wychowany jak tysiace mu owczesnych uciekajac przed przesladowaniami Heroda. Jeden z wielu ochrzczony przez Jana Chrzciciela. Jeden z wielu mu wspolczesnych mowiacych o zwiazku z Bogiem. Jeden z setek samotnikow oddajacych sie kontemplacji na pustyni. Jeden z wielu ukrzyzowanych. Jeden z wielu ktorych grob zostal zbeszczeszony przez grabiezcow. Jaka tajemnice kryje postac Jezusa , nie dowiemy sie pewnie nigdy. Kim byl naprawde Chrystus pewnie zostanie zagadka. Kim jest jednak dla was? Tylko czlowiekiem? Czlowiekiem ktorego "piec minut" trwa do dzisiaj? Zydem do ktorego modla sie nawet antysemici? A moze bekartem ktory pustke po ojcu wypelnil przekonywujaca i porywajaca bajka o Bogu? Mitomanem? Filozofem? Hochsztaplerem ktory doskonale zagral na ludzkich uczuciach, na wierze i nadziei? Trzezwo myslacym czlowiekiem umiejacym sie odnalezc w owczesnej sytuacji? Socjolog? Psycholog? A moze aktor szukajacy sceny i poklasku wsrod malomasteczkowej ludnosci? Jeden z mu wspolczesnych, chorych psychicznie, opetanych kompleksem mesjasza ? Niezwykle inteligentnym i madrym mezczyzna umiejacym uwiesc tlumy swoja mowa? Krasomowca? A moze prostym naciagaczem liczacym na rozglos a co za tym idzie, pieniadze? Synem Bozym? Czy kolejnym prorokiem po Mojzeszu? Czlowiekiem? Bogiem? Wilkiem w owczej skorze? Cokolwiek nie pisac, czegokolwiek nie dowodzic, jakkolwiek nie podkreslac i nie skreslac zaslug Jezusa Chrystusa, wiadomo jedno - juz nikt nigdy nie wywrze takiego wplywu na historie. Nikt nigdy samymi tylko slowami nie wycisnie takiego pietna w ludzkich umyslach. Chrystus. Inspiracja dla malarzy, pisarzy, poetow, rezyserow i wszelkiej masci artystow. Kim jest dla was? Czlowiek do ktorego modlily sie matki idacych na wojne, czlowiek z ktorego imieniem na ustach zabijano? Czlowiek w imie ktorego Matka Teresa pomagala biednym, czlowiek w imie ktorego mordowala Inkwizycja? Jak wyjasnic jego sukces? Odpowiedni czlowiek, w odpowiednim czasie na odpowiednim miejscu? Historyczno - polityczny spisek czy niekontrolowany bieg zdarzen? Czemu akurat on? Co miala w sobie zydowska polsierota ze uwiodla i uwodzi miliony ludzi na calym swiecie? Na pewno nie byl zwyklym czlowiekiem. Synem Bozym? Bez watpienia byl w jakis sposob prototypem nadczlowieka. Blizej mu wiec do Boga niz ludzi... Kim jest dla Ciebie?" a wiecej masz na http://satan.pl/3forum/7/1/2169/2169/ |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-18 01:01:11 |
Odpowiedź do ripleju > Urodzony ok 6 roku przed nasza era. Syn Marii z Nazaretu (Galilea), i > pasierb Jozefa z rodu Dawida. 8 letnie dziecko nauczajace w swiatyni, > pozniejszy cudotworca, orator i sol w oku zydowskich konserwatystow > judaizmu. 1. Pytanie, czy Józef był ojcem, czy ojczymem... 2. Cudotwórca... ;-) Chyba w mniejszym stopniu niż Mojżesz - bo cuda Mojżesza można łatwo wytłumaczyć bez wyjątku, a te jezusowe to na baśnie wyglądają... > Skazany na smierc na krzyzu przez Poncjusza Pilata za gloszenie > sie synem bozym. Auć... to boli... co ma piernik do wiatraka? Za głoszenie się synem bożym, to żaden rzymski namiestnik by mu nawet chłosty nie wlepił - oficjalna biblijna wersja mówi o nazywaniu się królem żydowskim (jak wiadomo Rzymianie mieli alergię na słowo "król"... a poza tym było to pogwałcenie jedynowładzy cesarza). Historycy sugerują jeszcze wresje alternatywne - o przekupieniu Publiusza Poncjusza Piłata przez Żydów, lub (najmniej prawdopodobna ze wzgledu na niepotwierdzenie wyjątkowości tłumów podążających za Jezusem) zaniepokojenie Piłata o bezpieczeństwo regionu. Pozdrawiam. LOKI |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-07-18 07:25:04 |
Odpowiedź > 1. Pytanie, czy Józef był ojcem, czy ojczymem... W tym momrencie to nie wazne. Moje pytania byly czysto przypuszczajace. > 2. Cudotwórca... ;-) Chyba w mniejszym stopniu niż Mojżesz - bo cuda > Mojżesza można łatwo wytłumaczyć bez wyjątku, a te jezusowe to na baśnie > wyglądają... Na tym polegaja cuda. Odsylam do koscielnej definicji cudu. > > Skazany na smierc na krzyzu przez Poncjusza Pilata za gloszenie > > sie synem bozym. > > Auć... to boli... co ma piernik do wiatraka? Za głoszenie się synem bożym, > to żaden rzymski namiestnik by mu nawet chłosty nie wlepił - oficjalna > biblijna wersja mówi o nazywaniu się królem żydowskim (jak wiadomo > Rzymianie mieli alergię na słowo "król"... Poniekad. Mnie na wykladach pan historyk judaizmu powiedzial ze musialo chodzic o syna Bozego. Z "oficjalnymi bibluijnymi wersjami" to bym uwazala. Maja do siebie to ze sa wynikiem zlej interpretacji tlumacza (pamietasz rogatego MOjzesza?) a poza tym było to pogwałcenie > jedynowładzy cesarza). Historycy sugerują jeszcze wresje alternatywne - o > przekupieniu Publiusza Poncjusza Piłata przez Żydów, Jacy historycy? Wersja oczywiscie prawdopodobna. Toz to byl buntownik. lub (najmniej > prawdopodobna ze wzgledu na niepotwierdzenie wyjątkowości tłumów > podążających za Jezusem) zaniepokojenie Piłata o bezpieczeństwo regionu. a to wlasnie jedna z bardziej prawdopodobnych. zydowskim kaplanom nie podobalo sie to co glosil Chrystus bylo wywrotowe jak na tamte czasy. Faryzeusze to bylo poplatne zajecie i generanie ciepla posadka zwazywszy na to ze reguly byly scisle okreslone i judaizm byl sztywny jak jasna cholera. A tu przychodzi Chrystus i stwierdza ze ta cala skostnialosc to bzdura do potegi... > Pozdrawiam. > LOKI |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-18 15:30:59 |
Odpowiedź > Poniekad. > Mnie na wykladach pan historyk judaizmu powiedzial ze musialo chodzic o > syna Bozego. A można coś więcej? Gdzie w rzymskim prawie było coś o synach bożych (może było, a ja nic nie wiem)? > Z "oficjalnymi bibluijnymi wersjami" to bym uwazala. Maja do siebie to ze > sa wynikiem zlej interpretacji tlumacza (pamietasz rogatego MOjzesza?) Wiem, wiem... słowo "promienieć, jaśnieć" brzmi w zapsie identycznie jak "mieć rogi" chociaż z drugiej strony izraelici w Egipcie uprawiali kult Apisa, a ponoć jednym z elementów tego kultu byli kapłani z rogami na głowach - niewykluczone, że Mojżesz, żeby zyskać posłuch u łatwo powracającego do starej wiary ludu, wykorzystał znane im elementy... > Jacy historycy? Współcześni. > Wersja oczywiscie prawdopodobna. Toz to byl buntownik. Dla Żydów - jak najbardziej. Rzymian chyba to prztykało, bo nigdzie nie ma rzetelnych wzmianek na ten temat... > a to wlasnie jedna z bardziej prawdopodobnych. zydowskim kaplanom nie > podobalo sie to co glosil Chrystus bylo wywrotowe jak na tamte czasy. > Faryzeusze to bylo poplatne zajecie i generanie ciepla posadka zwazywszy > na to ze reguly byly scisle okreslone i judaizm byl sztywny jak jasna > cholera. A tu przychodzi Chrystus i stwierdza ze ta cala skostnialosc to > bzdura do potegi... Tylko że Piłatowi to zwisało i powiewało - przecia Publiusz Poncjusz pierwsze, co zrobił po przyjeździe do Jerozolimy, to nakazał wywiesić w świątyni rzymskie sztandary :-] Pozdrawiam. LOKI |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-07-18 16:05:34 |
Odpowiedź > > Poniekad. > > Mnie na wykladach pan historyk judaizmu powiedzial ze musialo chodzic o > > syna Bozego. > A można coś więcej? Gdzie w rzymskim prawie było coś o synach bożych (może > było, a ja nic nie wiem)? W prawie nie. Natomiast faryzeusza byli bardzo wrazliwi na punkcie swojej pozycji, uzurpowali sobie pierwsze miejsce po Bogu, a tu sie pojawia taki Chrystus ktory twierdzi ze ma kontakt z Bogiem, ze jest Bozym snem i zeby nie wierzyc faryzeuszom przez co przyciaga tlumy. O tym ci historycy nie pisali? To ja odsylam do praktycznie kazdej ksiazki o judaizmie. > > Jacy historycy? > > Współcześni. Podaj nazwiska. Z checia poczytam. > > Wersja oczywiscie prawdopodobna. Toz to byl buntownik. > > Dla Żydów - jak najbardziej. Rzymian chyba to prztykało, bo nigdzie nie ma > rzetelnych wzmianek na ten temat... No wlasnie... > > a to wlasnie jedna z bardziej prawdopodobnych. zydowskim kaplanom nie > > podobalo sie to co glosil Chrystus bylo wywrotowe jak na tamte czasy. > > Faryzeusze to bylo poplatne zajecie i generanie ciepla posadka > zwazywszy > > na to ze reguly byly scisle okreslone i judaizm byl sztywny jak jasna > > cholera. A tu przychodzi Chrystus i stwierdza ze ta cala skostnialosc to > > bzdura do potegi... > > Tylko że Piłatowi to zwisało i powiewało - przecia Publiusz Poncjusz > pierwsze, co zrobił po przyjeździe do Jerozolimy, to nakazał wywiesić w > świątyni rzymskie sztandary :-] Co nie znaczy ze faryzeusze (badz co badz kasiasci) nie mogli wplynac na PIlata. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-07-18 20:45:21 |
Odpowiedź Ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego, jak saduceusze byli nastawieni do Jezusa... co do faryzeuszy nie możemy być tego aż tak pewni - zwłaszcza, że zachowały się dowody na to, że sekta ta stawiała wyraźny bierny opór Rzymowi... Tylko że Piłata to wsio prztykało dopóki prawo rzymskie nie zostało naruszone (a ten Król Żydowski to było już naruszenie - ale jak wiemy było to raczej grubymi nićmi szyte przez saduceuszy)... musieliby go przepłacić... i to sporą sumką ;-) Pozdrawiam! LOKI |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















