| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-11 19:52:06 |
Ostatnie pożegnanie Byłam na pogrzebie... ...wiecie...ciało w trumnie, łzy , ziemia, kwiaty...ksiądz... Jestem baaardzo ciekawa ja WY chcielibyście zostać pożegnani przez bliskich..jeżeli w ogóle tego chcecie... ...więc jak ? ? |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 16:32:38 |
Ostatnie pożegnanie > Byłam na pogrzebie... > ...wiecie...ciało w trumnie, łzy , ziemia, kwiaty...ksiądz... > Jestem baaardzo ciekawa ja WY chcielibyście zostać pożegnani przez > bliskich..jeżeli w ogóle tego chcecie... > ...więc jak ? ? Slyszalem ze potrafia z ludzi zrobic sztuczne diamenty. Nie ukrywam ze tak najchetniej chcialbym zostac pochowany- jako kamien na szyi pieknej kobiety. Ale jet to metoda bardzo droga wiec jak by sie nie udalo to zwykle spalenie, a popioly niech rozrzuca nad Baltykiem. A jak b mnie mieli zakopac to tylko w pod debem w Irlandii. Pozdrawiam. |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-11 19:59:18 |
Ostatnie pożegnanie > Byłam na pogrzebie... > ...wiecie...ciało w trumnie, łzy , ziemia, kwiaty...ksiądz... z jednej strony to ma cos w sobie... kiedy patrzy sie na to z boku... z drugiej, tej osobistej strony, niemal boje sie takich ceremonii... > Jestem baaardzo ciekawa ja WY chcielibyście zostać pożegnani przez > bliskich..jeżeli w ogóle tego chcecie... > ...więc jak ? ? to jest tak... ja najchetniej chcialabym zostac spalona... albo aby mojego ciala nie znaleziono... z kazdym razie nie chcialabym byc oplakiwana przez falszywych ludzi... widzialam to juz kilka razy... takie falszywe lzy, np na pogrzebie mojej przyjaciolki plakala osoba, ktora jej nie znala i ktora mimo ze jej nie znala to nie miala o niej najlepszego zdania... tak wiec bez zbednych ckliwosci... za to chcialabym aby na pogrzebie byly TYLKO osoby ktore cos dla mnie znacza, a nie banda mieszkancow mojego bloku - bo tak wypada... |
|
Tweet [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 11:33:15 |
Ostatnie pożegnanie > na pogrzebie mojej przyjaciolki plakala osoba, ktora jej nie znala i ktora > mimo ze jej nie znala to nie miala o niej najlepszego zdania... tak wiec > bez zbednych ckliwosci... za to chcialabym aby na pogrzebie byly TYLKO > osoby ktore cos dla mnie znacza, a nie banda mieszkancow mojego bloku - bo > tak wypada... Co do łez tej dziewczyny ,która podobno nie miała najlepszego zdania o Twojej zmarłej przyjaciółce..to się zdarza nad wyraz często i nie tylko Ty,ale każde z nas bedęce w sytuacji "ostatniego pożegnania"musi zdawać sobie sprawę,że owe pożegnanie niesie ze sobą wszystkie właściwości.Bo to sytuacja bardzo wyjątkowa i niesnaski dni codziennego nieweczą się wobec takiej chwili. Sądzę,że to nie były "fałszywe łzy"(no chyba,że omawiana osoba jest przedstawicielką skrzywienia moralnego i psychicznego) ale łzy pożegnania ,uświadomienia,że czegoś już nie będzie,że coś wydarło do grobu część rzeczywistości ,która tworzyło w świecie .A my jak to ludzie ,przywiązani do materialności zazwyczaj tesknimy za tym co nam odebrano... jest taka bardzo pouczająca sentencja ,dla lekkoduchów "aby polubić daną rzecz- wystarczy pomyśleć,że można ją stracić"............... |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-15 20:24:43 |
Ostatnie pożegnanie > Sądzę,że to nie były "fałszywe łzy"(no chyba,że omawiana > osoba jest przedstawicielką skrzywienia moralnego i psychicznego) ale łzy > pożegnania ,uświadomienia,że czegoś już nie będzie,że coś wydarło do > grobu część rzeczywistości ,która tworzyło w świecie . kłóciłabym się.. no ale spoko... to nie moja brocha... A my jak to ludzie > ,przywiązani do materialności zazwyczaj tesknimy za tym co nam odebrano... > jest taka bardzo pouczająca sentencja ,dla lekkoduchów "aby polubić daną > rzecz- wystarczy pomyśleć,że można ją stracić"............... oj tak to słowa nad wyraz prawdziwe... |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-08-11 20:17:29 |
Ostatnie pożegnanie spalenie, absolutnie i bezwzględnie spalenie... a potem mają mnie w górach rozsypać, np z Rys, wreszcie cała rodzinka zwlecze tłuste dupy z miasta i pojadą w góry zrobić sobie spacerek ROTFL a jak ktos nie pojedzie to bede go straszyć buahahahaha |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-11 20:25:24 |
Ostatnie pożegnanie > spalenie, absolutnie i bezwzględnie spalenie... > > a potem mają mnie w górach rozsypać, np z Rys, wreszcie cała rodzinka > zwlecze tłuste dupy z miasta i pojadą w góry zrobić sobie spacerek ROTFL > > a jak ktos nie pojedzie to bede go straszyć buahahahaha ja chcę podobnie...wtedy wydaje się, ze ten ktoś jest wszędzie obecny... taki mały powrocik do natury... |
|
7Maciej7 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 13:48:33 |
Ostatnie pożegnanie > Byłam na pogrzebie... > ...wiecie...ciało w trumnie, łzy , ziemia, kwiaty...ksiądz... > Jestem baaardzo ciekawa ja WY chcielibyście zostać pożegnani przez > bliskich..jeżeli w ogóle tego chcecie... > ...więc jak ? Jeśli chodzi o mnie to moje martwe truchło mogą rzucić na pożarcie chienom. Jest mi to najzupełniej obojętne. Nie sądzicie, że chrześcijanie opłakując zmarłych zaprzeczają sami swoim przekonaniom? No bo przecież umarły odchodzi do boga, do raju. No chyba, że był złym człowiekiem. Ale jeśli tak to czemu go opłakują? pzdr |
|
Wishmasterka ( ) ![]() Wysłano: 2003-08-12 17:14:55 |
Ostatnie pożegnanie > Nie sądzicie, że chrześcijanie opłakując zmarłych zaprzeczają sami swoim > przekonaniom? No bo przecież umarły odchodzi do boga, do raju. No chyba, > że był złym człowiekiem. Ale jeśli tak to czemu go opłakują? Ja nie sadze. Opłakuja strate bliskiej osoby a nie to, ze pojdzie do nieba/piekła, i nie dlatego ze był zły czy dobry. Nie płakałbys jezeli nigdy wiecej nie zobaczyłbys kogos ze swojej rodziny, z grona przyjacioł etc? pzdr. K |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 20:45:23 |
Ostatnie pożegnanie > > Nie sądzicie, że chrześcijanie opłakując zmarłych zaprzeczają sami > swoim > > przekonaniom? No bo przecież umarły odchodzi do boga, do raju. No > chyba, > > że był złym człowiekiem. Ale jeśli tak to czemu go opłakują? > > Ja nie sadze. Opłakuja strate bliskiej osoby a nie to, ze pojdzie do > nieba/piekła, i nie dlatego ze był zły czy dobry. Nie płakałbys jezeli > nigdy wiecej nie zobaczyłbys kogos ze swojej rodziny, z grona przyjacioł > etc? Hmm...No tak,ale z punktu widzenia xiańskiego systemu, osoba umierająca u której zanosi się, że pójdzie do nieba,doznaje wielkiego szczęścia,owego "duchowego przebudzenia". Więc owszem smutek,że zostaliśmy sami na tym łez padole,lecz z drugiej strony radość z boskiego szczęścia bliskiej osoby, oraz pewność że i my spotkamy się z nią po śmierci w zaświatch...Tak chyba powinna objawiać się prawdziwa wiara wg mnie. Nieczęsto to jednak widać u wydawało by się "prawdziwych" chrześcijan...Kolejny przykład xiańskiej, religijnej niekonsekwencji? |
|
7Maciej7 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 21:50:22 |
Ostatnie pożegnanie > Ja nie sadze. Opłakuja strate bliskiej osoby a nie to, ze pojdzie do > nieba/piekła, i nie dlatego ze był zły czy dobry. Nie płakałbys jezeli > nigdy wiecej nie zobaczyłbys kogos ze swojej rodziny, z grona przyjacioł > etc? > > pzdr. K Z chrześcijańskiego punktu widzenia, umierający idzie do "lepszego świata". Powinni cieszyć się, że bóg go wzywa do siebie wyrywając z tego ziemskiego padołu łez. pzdr |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 02:08:06 |
Ostatnie pożegnanie > Powinni cieszyć się, że bóg go wzywa do siebie wyrywając z tego ziemskiego > padołu łez. Ja się miotałem jak porąbany jak mi pies zdechł na raka :((((( I co może jako satanista mam być cyborgiem tfu ubermenshem ? Ale nawet z chuj wie jakiego punktu widzenia nie da się ratowac wiarą kiedy boży dar życia ten sam bóg obiera np. twojej squou or dzieciakowi :/ Tym bardziej ten szit który popychasz śmierdzi. I nie mam siły do takiego posranego punktu widzenia jak twój, masochistą też nie jestem więc się na twój temat zamuruję. Ps.: Niech ci zdechnie to co kochasz najbarzdziej |
|
7Maciej7 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 10:24:42 |
Ostatnie pożegnanie > Ja się miotałem jak porąbany jak mi pies zdechł na raka :((((( > I co może jako satanista mam być cyborgiem tfu ubermenshem ? > Ale nawet z chuj wie jakiego punktu widzenia nie da się ratowac wiarą > kiedy boży dar życia ten sam bóg obiera np. twojej squou or dzieciakowi > :/ > Tym bardziej ten szit który popychasz śmierdzi. > > I nie mam siły do takiego posranego punktu widzenia jak twój, masochistą > też nie jestem więc się na twój temat zamuruję. > > Ps.: Niech ci zdechnie to co kochasz najbarzdziej Ty chyba źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to jak zachowywaliby się chrześcijanie gdyby naprawdę wierzyli w tego całego boga. Przedstawiony punkt widzenia to najlogiczniejsze rozumowanie w przypadku zgonu chrześcijanina. Mnie osobiście nie obchodzą pogrzeby bo po co mam jeszcze gapić się jak ktoś pakuje czyjeś martwe szczątki w drewnianym pudle do ziemi. Po co? Przecież zmarłego tam już nie ma jak sądzę. |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 16:56:54 |
Ostatnie pożegnanie > Ty chyba źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to jak zachowywaliby się > chrześcijanie gdyby naprawdę wierzyli w tego całego boga. Przedstawiony > punkt widzenia to najlogiczniejsze rozumowanie w przypadku zgonu > chrześcijanina. Jakoś dziwnie to wszystko sobie poukładałem w głowiźnie zgubne skutki... ekhem zachowałem się niecnie sorry. > Mnie osobiście nie obchodzą pogrzeby bo po co mam jeszcze gapić się jak > ktoś pakuje czyjeś martwe szczątki w drewnianym pudle do ziemi. Po co? > Przecież zmarłego tam już nie ma jak sądzę. Człowiek odchodzi wtedy kiedy się o nim zapomina. Sama ceremonia jest ostatnim hołdem dla zmarłego, sposobem na wyrażenie szacunku dla jego dokonań. Symbolicznym podziękowaniem za czas nam poświęcony za życia. Refleksja nad przemijaniem i ta świadomość ulotności życia, którą dzielisz ze wszystkimi obecnymi przy grobie często przynosi coś wartościowego. Życie płynie nadal... |
|
7Maciej7 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 22:44:38 |
Ostatnie pożegnanie > Jakoś dziwnie to wszystko sobie poukładałem w głowiźnie > zgubne skutki... ekhem zachowałem się niecnie sorry. > Stary, nigdy więcej mi tego nie rób. Jak ktoś tak agresywnie podchodzi do sprawy to boję się, że to ja coś popieprzyłem pisząc omawianego posta. Wracając do tematu, hołd dla zmarłego ma prowadzić raczej do naszago zadowolenia bo zmarłemu to raczej już nie potrzebne. pzdr |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-15 03:39:48 |
Ostatnie pożegnanie > Wracając do tematu, hołd dla zmarłego ma prowadzić raczej do naszago > zadowolenia bo zmarłemu to raczej już nie potrzebne. Stary to był także mój pies (właściwie suka), zadowolenia z symbolicznego hołdu w tarkcie pogrzebu nie miałem, faktem się czułem raczej dobity. Devo |
|
Wishmasterka ( ) ![]() Wysłano: 2003-08-13 13:50:55 |
Ostatnie pożegnanie > Z chrześcijańskiego punktu widzenia, umierający idzie do "lepszego > świata". > Powinni cieszyć się, że bóg go wzywa do siebie wyrywając z tego ziemskiego > padołu łez. No ok. Jednak tak czy siak stracą ta osobe...Mozna by to porownac do wyjazdu za ocean...Niby bedzie w lepszym swiecie, ale kiedy sie zobaczymy z ta osoba...tego niewiadomo pzdr. K |
|
7Maciej7 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 10:29:32 |
Ostatnie pożegnanie > Ja nie sadze. Opłakuja strate bliskiej osoby a nie to, ze pojdzie do > nieba/piekła, i nie dlatego ze był zły czy dobry. Nie płakałbys jezeli > nigdy wiecej nie zobaczyłbys kogos ze swojej rodziny, z grona przyjacioł > etc? > No pewnie bym opłakiwał ale nie jestem przecież chrześcijaninem. pzdr |
|
Tweet [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 15:38:53 |
Ostatnie pożegnanie > Nie sądzicie, że chrześcijanie opłakując zmarłych zaprzeczają sami swoim > przekonaniom? No bo przecież umarły odchodzi do boga, do raju. No chyba, > że był złym człowiekiem. Ale jeśli tak to czemu go opłakują? ale z drugiej ,ważniejszej strony emocjonalnie zwiazani (mniej lub bardziej)są z osobą ,którą żegnają ,wiec płacz po stracie kogoś jest zupełnie wytłumaczalny drogą przyczyny i skutki.A gdzie w etyce chrzescijańskiej jest powiedziane,że ostatnie pożegnanie nalezy uwieńczyć euforią radości wynikajaca z polepszenia bytu umarłego ? Nie ma w tym żadnych sprzeczności nie dokonuj nadinterpretacji,(która jest do tego zbyt naciągana i wyzuta ze wszystkich niezbednych warunków dyskusji ).Chrzescijańskie "pójścia do nieba"jako ucieczki duszy od ziemskiej kazni i wieńczenie go smutkiem to tradycja ,która nie za nas powstała i nie za nas się zakonczy :) Tweet'ejla ;-P |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 19:00:19 |
Ostatnie pożegnanie > ).Chrzescijańskie "pójścia do nieba"jako ucieczki duszy od ziemskiej kazni > i wieńczenie go smutkiem to tradycja ,która nie za nas powstała i nie za > nas się zakonczy :) I znów świadczy to na niekorzyść chrześcijan - widać że praktyki funeralne wywodzą się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, kiedy śmierć była faktycznie jakimś "końcem". Xianie wprowadzając swoistą rewolucje religijną (w stosunku do kultów pogańskich) winni podobnej przemiany dokonać w mentalności ludzi jeśli chodzi o śmierć i pochówek.Nie udało się to przez 2000lat, ba, nic w tym kierunku nie robiono prawie... |
|
Tweet [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-19 20:50:00 |
Rewolucja - niebadzio,niebadzio ..... > I znów świadczy to na niekorzyść chrześcijan - widać że praktyki funeralne > wywodzą się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, kiedy śmierć była > faktycznie jakimś "końcem". Xianie wprowadzając swoistą rewolucje > religijną (w stosunku do kultów pogańskich) winni podobnej przemiany > dokonać w mentalności ludzi jeśli chodzi o śmierć i pochówek.Nie udało się > to przez 2000lat, ba, nic w tym kierunku nie robiono prawie... Co do rewolucji , nie ośmieliłabym się przypisać własciwości owego zjawiska w zestawieniu wyrazów "religia chrześcijańska",a wrecz stoje w opozycji i Twoje zdanie w moim głebokim przekonaniu brzmi : Xianie prowadzą bezkompromisowe wstecznictwo (wybacz ten brak logiczności gramatycznej) .Nalezy przyznać,że to Kościół jest coraz bardziej bezsilny ,jeżeli chodzi o kierowanie ,tudziez inicjowaniem postepu cywilizacyjnego .Im mniej skuteczny jest on jako mechanizm napedowy postepu tym bardziej społeczeństwo zaczyna być otwartym na nowe drogi celebrowania własnych ,indywidualnych świetości.Kościół na przestrzeni dziejów ciągle jakoś uczestniczył w kształtowaniu zmian społecznych : bądz to jako siła zachowawcza ,bądz jako promotor zmian. Ale wracajac do tematu (bo znów ktoś bedzie mnie gwałcił,że piszę zbyt długie posty...a tak BTW to świadczy chyba o nieprzystosowaniu intelektualnym czytającego hmmm...niewazne ;).... wstecznictwo o którym wcześniej nadmieniłam bedzie trwało dotąd AŻ Kościoł wycofa się z konkretnych inicjatyw społecznych podejmowanych we własnym imieniu ,ma on w sobie tyle siły ,władzy aby wyleczył swe wnetrzne , którego korozja wyniszcza w zastraszającym tempie ... I takim oto sposobem dotarłam do ciągnacej się od setek lat walki o uwolnienia się człowieka z więzów ideologii,filozofii i religii .... A pogrzeby hmm... sadze ,że komentowanie jest zbędne :(miłej lektury ) "Pogrzeb jawnych grzeszników - Dekret Kongregacji Nauki Wiary z dnia 20.09.1973 roku pozwala na katolicki pogrzeb jawnych grzeszników, którzy przed śmiercią wyrazili oznaki żalu i skruchy. Do znaków pokuty które uprawniają do chrześcijańskiego pogrzebu, a których istnienie potwierdzają wiarygodni świadkowie - należą: - Prośba o kapłana (choćby nie zdążył przybyć), - Wzbudzenie zewnętrzne aktu żalu (np. bicie się w piersi, ucałowanie krzyża, przeproszenie za dane zgorszenia). Publiczne zgorszenie wyklucza się przez to, że wiernych informuje się o tych znakach pokuty. d) Osoby żyjące w małżeństwach niesakramentalnych Podobna sytuacja jak wyżej dotyczy wiernych, którzy żyli w małżeństwie niesakramentalnym. Jeżeli przed śmiercią dali znaki pokuty i wyklucza się publiczne zgorszenie wiernych, można wtedy pochować po katolicku." pozdrawiam Uskrzydlona |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-20 10:22:16 |
Rewolucja - niebadzio,niebadzio ..... > Co do rewolucji , nie ośmieliłabym się przypisać własciwości owego > zjawiska w zestawieniu wyrazów "religia chrześcijańska",a wrecz stoje w > opozycji i Twoje zdanie w moim głebokim przekonaniu brzmi : Xianie > prowadzą bezkompromisowe wstecznictwo (wybacz ten brak logiczności > gramatycznej) . Nie zgadzam się.Staram się ukazać jedynie brak związku między wyznawanymi ideałami religijnymi, a postępowaniem. Jeżeli Bóg nakazał nam wrogów miłować, to uważam za pewien lapsus odprawianie mszy w intencji zwycięskiej bitwy czy poświęcanie przez kapłana kolejnej partii czołgów wyjeżdżających z zakładów zbrojeniowych. Nie jest to oczywiście cecha tylko katolików czy w ogóle chrześcijan - niekonsekwentne realizowanie swojej wiary na płaszczyźnie materialnej jak i mentalnej. Nalezy przyznać,że to Kościół jest coraz bardziej bezsilny > ,jeżeli chodzi o kierowanie ,tudziez inicjowaniem postepu cywilizacyjnego > .Im mniej skuteczny jest on jako mechanizm napedowy postepu tym bardziej > społeczeństwo zaczyna być otwartym na nowe drogi celebrowania własnych > ,indywidualnych świetości. Oczywiście,jednakże jako spadkobiercy nauk Chrystusa czy proroków uważam że mają pewien monopol na kształtowanie religii - oczywiście w ramach Pisma Świętego. A trendy wynikające ze zmian społecznych,próbujące kształtować religię mogą być tolerowane jedynie jeśli nie przekraczają podstawowych założeń religii. Dlatego też mam żal do wyższych hierarchów kościelnych, wśród których jest mnóstwo ludzi światłych,dlaczego nie tępią radykalnymi środkami ludzi pokroju o.Rydzyka. No bo chyba antysemityzm, podważa podstawową ideę xiaństwa ideę miłości... |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 10:32:58 |
Ostatnie pożegnanie Jest mi absolutnie obojętne co zrobią z moim zezwłokiem po kojfnięciu.Wiadomo - co się da wykręcić - na szrot, eee... tj. do transplantacji. A reszta - może być nawet do dołu z gnojówką, albo na karmę dla psów. Żadnych pogrzebów! (nienawidzę tego konwenansu!) Niech kuple potraktują mój zgon jako okazję do pijatyki,lepszą od np. "Wtorku". Kto mnie lubił,niech postawi mi pomnik w swojej duszy. Materialne groby są bezsensu - co za różnica że moje imię zostanie zapomniane za lat 5 czy 150? Patrzmy z perspektywy wiecznośći... Kto mnie nie lubił...Hehe słyszałeś draniu o reinkarnacji? :))) |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 08:58:02 |
Ostatnie pożegnanie > ...więc jak ? ? Nie spać mordować życie stygnie.. Osobiście chcę zostać spalony, ale z kąd u diabła wytrzasnąć taka wielką fajkę :) hm... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 05:36:59 |
Ostatnie pożegnanie Ja bym chciał, żeby mnie po śmierci zakopano, albo porzucono gdzieś w lesie - żebym mógł przyrodzie oddać chociaż trochę tego, co jej odebrałem... żeby moje białka, cukry i takie tam wróciły do obiegu... denerwują mnie wszyscy ci, co chcą się palić - toż to tylko atmosferę zanieczyszcza, a gdzie rozliczenie z Matką Naturą? ROTFL Niestety obawiam się, że porzucenie mnie gdzieś w lesie w myśl polskiego prawa nie byłoby możliwe... w związku z tym proszę mnie zakopać gdzieś na cmentarzu, zdecydowanie bez księdza katolickiego... no i żadnego krzyża na grobie... może być pentagram, albo trójka celtycka... Chociaż w sumie wiecie co... to i tak nie ma sensu - w końcu po śmierci będzie mi już wszystko jedno, czy wybudują mi mauzoleum, czy moje zwłoki rozszarpie sfora wygłodniałych psów... i to jest chyba moja ostateczna opinia. Pzdr. LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 15:39:56 |
Ostatnie pożegnanie > denerwują mnie wszyscy ci, co chcą się palić - toż to tylko atmosferę > zanieczyszcza, a gdzie rozliczenie z Matką Naturą? ROTFL przede wszystkim traci sie DNA - skad nasi nastepcy beda brali informacje o przodkach? teraz wiele rzeczy wnioskuje sie na podstwaie DNA - spalajac niszczysz ta informacje... |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 16:53:36 |
Ostatnie pożegnanie > przede wszystkim traci sie DNA - skad nasi nastepcy beda brali informacje > o przodkach? z książek i elektronicznych pochodnych jak dotychczas...nie ma jak to Tradycja;).Ciekawi mnie czy istnieje możliwość całościowego zapisu dna człowieka i odtworzenia np z cd-romu, na podstawie tych danych? teraz wiele rzeczy wnioskuje sie na podstwaie DNA - spalajac > niszczysz ta informacje... a chciałabyś,żeby jakiś Twój replikant, snuł się po Ziemi, albo był królikiem doświadczalnym?* *wieksze prawdop. jak będziesz(jesteś) kimś sławnym, mniejsze jak nie |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 17:33:15 |
DNA > z książek i elektronicznych pochodnych jak dotychczas...nie ma jak to > Tradycja;).Ciekawi mnie czy istnieje możliwość całościowego zapisu dna > człowieka i odtworzenia np z cd-romu, na podstawie tych danych? chodzi Ci o stworzenie klonu z zapisu dna? > a chciałabyś,żeby jakiś Twój replikant, snuł się po Ziemi, albo był > królikiem doświadczalnym?* ach no ideal warto by powielic ;P > *wieksze prawdop. jak będziesz(jesteś) kimś sławnym, mniejsze jak nie jestem slawna - przynajmniej na swoim podworku... :) |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 20:13:27 |
DNA > > z książek i elektronicznych pochodnych jak dotychczas...nie ma jak to > > > Tradycja;).Ciekawi mnie czy istnieje możliwość całościowego zapisu > dna > > człowieka i odtworzenia np z cd-romu, na podstawie tych danych? > chodzi Ci o stworzenie klonu z zapisu dna? tak dokładnie, nie z samych biokomponentów, tylko z zapisów na ich podstawie(czystej elektroniki i na tej podstawie budować biologiczne elementy), taka matryca no wiesz > > *wieksze prawdop. jak będziesz(jesteś) kimś sławnym, mniejsze jak nie > > jestem slawna - przynajmniej na swoim podworku... :) ach ten zasięg lokalny..:) |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-08-13 12:24:55 |
DNA > > chodzi Ci o stworzenie klonu z zapisu dna? > > tak dokładnie, nie z samych biokomponentów, tylko z zapisów na ich > podstawie(czystej elektroniki i na tej podstawie budować biologiczne > elementy), taka matryca no wiesz na razie jest to niemozliwe. polimeryzacja kw nukleionych de novo (nie PCR) to na razie gora kilka-kilkanascie kilo par zasad. akurat tyle zeby de novo zsyntezowac jakis gen, czy cos w ten desen. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-08-13 12:21:56 |
Ostatnie pożegnanie > z książek i elektronicznych pochodnych jak dotychczas...nie ma jak to > Tradycja;).Ciekawi mnie czy istnieje możliwość całościowego zapisu dna > człowieka i odtworzenia np z cd-romu, na podstawie tych danych? > jak ci cos to da, to owszem i nie jest trudne (zapisanie). gorzej z uzyskaniem sekwencji danego czlowieka - badaczom z projektu HGP zajelo to ok 10 lat :) a sama informacja to pryszcz. przecietna inf geet czlowieka to ok 2 900 000 kpz (kilo par zasad) liczac na jednej nici. zasad sa jak wiadomo 4 rodzaje. minimalna ilosc 0 i 1 do zakodowania 4 elementow to 2pozycje (00, 01, 10, 11 - 4 elemnty) czyli to sa 2 bity. takich bitow potrzeba nam 2*2,9*10do9. (5,8*10do9). 8 bitow to bajt, 1024 bajtow to kb, 1024 kb to MB. stad daje to chyba ok690MB jak sie nie pomylilem w liczeniu. na jedna CD surowy od wejdzie :) tylko co z tego? g..... nam to da mowiac opisowo. chyba nie trzeba mowic czemu? |
|
Visenna [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 19:24:58 |
Ostatnie pożegnanie > przede wszystkim traci sie DNA - skad nasi nastepcy beda brali informacje > o przodkach? teraz wiele rzeczy wnioskuje sie na podstwaie DNA - spalajac > niszczysz ta informacje... No i bardzo dobrze. Spalając się zniszcze się w cholere i słuch po mnie zaginie. Po jakiego grzyba moi następcy mieli by dysponować moim kodem do najprawdopodobniej własnych celów. Jak chcą to niech sobie znajdą do tego innych chętnych. Ja jestem unikatem i nikt ani nic powielać mnie nie będzie :))) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 22:58:13 |
Ostatnie pożegnanie > Ja jestem unikatem i nikt ani nic powielać mnie nie > będzie :))) nie chodzi o powielanie tylko o wiedze... a moze kiedys dojda do tego, ze beda sie zblizac jakoscia swojego DNA do idealu (czyli mojego albo Twojego ;P) |
|
Visenna [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 10:55:15 |
Ostatnie pożegnanie > nie chodzi o powielanie tylko o wiedze... a moze kiedys dojda do tego, ze > beda sie zblizac jakoscia swojego DNA do idealu (czyli mojego albo Twojego > ;P) Nie jestem ideałem. Niestety nie, więc na cholerę im ta wiedza. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-08-13 12:11:38 |
Ostatnie pożegnanie > nie chodzi o powielanie tylko o wiedze... a moze kiedys dojda do tego, ze > beda sie zblizac jakoscia swojego DNA do idealu a wedle jakich kryteriow wyznaczy sie ten ideał? co to znaczy idealne DNA? |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 14:10:34 |
Ostatnie pożegnanie > a wedle jakich kryteriow wyznaczy sie ten ideał? co to znaczy idealne > DNA? nie mowie o idealnym DNA tylko o idealnej istocie z tego DNA zbudowanej :)) wedlug calkowicie obiektywnych kryteriow ;P |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-08-13 16:16:11 |
Ostatnie pożegnanie > nie mowie o idealnym DNA tylko o idealnej istocie z tego DNA zbudowanej > :)) wedlug calkowicie obiektywnych kryteriow ;P nie ma takich. |
|
fifi_lost [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 13:44:14 |
Ostatnie pożegnanie > Ja bym chciał, żeby mnie po śmierci zakopano, albo porzucono gdzieś w > lesie - żebym mógł przyrodzie oddać chociaż trochę tego, co jej > odebrałem... Heh jak zolw mojej kolezanki ktory akurat byl u mnie zdechl to niezamartwialem sie zbytnio. Jedynie wrzucilem go do mrowiska, po kilku dniach wziolem jego skorupe i zrobilem z niej popielniczke.... czyz to sie nie nazywa posmiertne oddawanie mi przyslugi :). A kolezance kupilem nowego zolwia zeby sie nie smucila :). |
|
Visenna [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 11:07:59 |
Ostatnie pożegnanie > Ja bym chciał, żeby mnie po śmierci zakopano, albo porzucono gdzieś w > lesie - żebym mógł przyrodzie oddać chociaż trochę tego, co jej > odebrałem... żeby moje białka, cukry i takie tam wróciły do obiegu... > denerwują mnie wszyscy ci, co chcą się palić - toż to tylko atmosferę > zanieczyszcza, a gdzie rozliczenie z Matką Naturą? ROTFL Ja po prostu nie chce gnić w ziemii. Przeraża mnie ta myśl, że będę żarciem dla jakiś robali, że będzie mi to włazić do nosa, do gęby i gdzie sobie tylko zapragnie. Być może takie jest prawo natury. No cóż...w tym przypaDKU MIAŁbym je w dupie. Wolałabym umierać ze świadomością, że mnie spalą i od razu nic ze mnie nie zostanie, niż że będą się mną żywić robaki a mój rozkład będzie powolny. > Chociaż w sumie wiecie co... to i tak nie ma sensu - w końcu po śmierci > będzie mi już wszystko jedno, czy wybudują mi mauzoleum, czy moje zwłoki > rozszarpie sfora wygłodniałych psów... i to jest chyba moja ostateczna > opinia. Jak już umrzesz to tak...będzie Ci to obojętne. Jednak sądzę, że jak dopiero BĘDZIESZ umierać, to już nie. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 14:41:23 |
Ostatnie pożegnanie Wiesz... nie bardzo Cię rozumiem - jak już jesteś martwa, to Twój mózg nie pracuje, więc co za różnica, czy masz jamę gębową pełną larw owadów i zabłąkaną dżdżownicę w nosie, czy Cię spalono? Oddaj Matce Naturze to, co jej zabrałaś!!! Cmoxxx! LOKI |
|
Visenna [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 18:39:09 |
Ostatnie pożegnanie > Wiesz... nie bardzo Cię rozumiem - jak już jesteś martwa, to Twój mózg nie > pracuje, więc co za różnica, czy masz jamę gębową pełną larw owadów i > zabłąkaną dżdżownicę w nosie, czy Cię spalono? Oddaj Matce Naturze to, co jej zabrałaś!!! Szanuje swoje ciało i dlatego nie chce pozwolić by je żarły robaki. Mam prawo zadbać o swój "pochówek" jeszcze za mojego życia. Później będzie mi zapewne obojętne co ze mną będzie, ale teraz nie jest, a moja egoistyczna satanistyczna natura w dupie ma powinność oddawania Matce Naturze jej należności. |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-15 20:52:46 |
Ostatnie pożegnanie > Wiesz... nie bardzo Cię rozumiem - jak już jesteś martwa, to Twój mózg nie > pracuje, więc co za różnica, czy masz jamę gębową pełną larw owadów i > zabłąkaną dżdżownicę w nosie, czy Cię spalono? Oddaj Matce Naturze to, co > jej zabrałaś!!! mnie przerazalaby mysl, ze mogwe sie w tej trumnie obudzic jak juz zakopana bede... brrrrrrrrrrr... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-22 18:05:01 |
Ostatnie pożegnanie > mnie przerazalaby mysl, ze mogwe sie w tej trumnie obudzic jak juz > zakopana bede... brrrrrrrrrrr... Takie przypadki zdarzały się bardzo bardzo dawno temu - dzisiaj zgon orzekany jest już z całkowitą pewnością (EKG, EEG) i raczej nie ma takiej możliwości, żeby ktoś się nagle ocknął... Cmoxxx! LOKI |
|
Aniuta [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 22:33:57 |
Ostatnie pożegnanie > Ja bym chciał, żeby mnie po śmierci zakopano, albo porzucono gdzieś w > lesie - żebym mógł przyrodzie oddać chociaż trochę tego, co jej > odebrałem... żeby moje białka, cukry i takie tam wróciły do obiegu... Znów się ze mną zgadzasz :). > Niestety obawiam się, że porzucenie mnie gdzieś w lesie w myśl polskiego > prawa nie byłoby możliwe... w związku z tym proszę mnie zakopać gdzieś na > cmentarzu, Też mnie to martwi :(. Ja bym nie chciała trumny (po co ten utrudniony dostęp?) wystarczy płutno. Na to kamień duży lub ładny kawałek czarnego mieniącego się granitu. I niech mi nie ryczą nad grobem babci Aniuty (bo długo bede żyła i zwyczajnie uschnę). Zalecam ubioranie się na żółto (to im ulży na psychice). I jeszcze proszę o pokrzywy świerze gołą łapą rwane (jak ktoś chce pocierpieć po mojej stracie). Mogli by się wysilić wieczorem i trochę potańczyć na stypie. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 21:42:30 |
Ostatnie pożegnanie > Znów się ze mną zgadzasz :). :-D > Też mnie to martwi :(. > Ja bym nie chciała trumny (po co ten utrudniony dostęp?) wystarczy > płutno. > Na to kamień duży lub ładny kawałek czarnego mieniącego się granitu. I > niech mi nie ryczą nad grobem babci Aniuty (bo długo bede żyła i > zwyczajnie uschnę). Ponoć ostatnio jakaś firma z Polski zajęła się wyrobem trumien wiklinowych - przez szpary robaczki swobodnie przejdą, myślę, że jest to najlepsze wyjście... wprawdzie trumien tych używa się w krematoriach, ale chyba nikt nie zabroni wykorzystać je w standardowym pochówku? > Zalecam ubioranie się na żółto (to im ulży na psychice). I jeszcze proszę > o pokrzywy świerze gołą łapą rwane (jak ktoś chce pocierpieć po mojej > stracie). Mogli by się wysilić wieczorem i trochę potańczyć na stypie. Problem w tym, że oni nie będą płakać ze względu na Ciebie, tylko ze względu na to, że utracili coś swojego - jakąś cząstkę własnej osoby... to podobne uczucie jakiego doznaje dziecko gdy straci swą ulubioną zabawkę, do której było bardzo przywiązane, tylko że jeszcze mocniejsze... żal za tym, co się utraciło jest czymś naturalnym, zwłaszcza, jeśli się było do tego czegoś/kogoś przywiązanym... i nie da się go stłumić tak na hop-siup, jakbyś sobie życzyła... Pzdr. LOKI |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-11 22:44:47 |
Ostatnie pożegnanie > Jestem baaardzo ciekawa ja WY chcielibyście zostać pożegnani przez > bliskich..jeżeli w ogóle tego chcecie... > ...więc jak ? ? nie będę oryginalny, ale nic na siłę, spalony i rozrzucony nad morzem, bez całego tego teatrzyku jakim nas raczą w czasie pogrzebów, a pamięć jakbym był cieniem, bez pomników i całego tego komercyjnego szaleństwa w złotą ciszę plusnąć...a co potem, jak potem będzie zobaczymy, czy będzie dla mnie potem? |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-11 22:48:19 |
Ostatnie pożegnanie pogrzeb podobny do pogrzebu mojego przyjeciela - w kosciele grala jego kapela... zagrali Nothing Else Matters - jeden z jego ulubionych kawalkow i Kolysanke - skomponowana przez niego - odrobine zmienili text, ale wersy: 'papieros od papierosa, kieliszek, co nie chce byc pelny...' zostaly... jeszcze nie wiem, co mieliby mi zagrac (pewnie nie zebraliby sie na probe - znajac zycie... ale trudno)... czarna trumna... i chce, zeby kazdy mial tylko jedna biala roze... zadnych wiencow, bo to tylko kasa dla kwiaciarni i klopot... pewnie i tak ceremonia odbylaby sie w kosciele - juz nie ja bede decydowac... a mogilke skromna chce miec... bez krzyza... tylko imie, nazwisko i daty... |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-08-11 23:33:04 |
Ostatnie pożegnanie co sie da na przeszczepy, reszta na pomoce naukowe, a co zostanie skremowac i w sloik po kiszonych ogorkach (serio mowie!). to zakopac i na tym drzewko posadzic - i maja sie tak starac zeby drzewko roslo. zadnej stypy sobie bym nie chcial zyczyc, ani zadnych melodyjek. ot - ma byc normalnie, a nawet "z jajem". |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-08-11 23:56:40 |
Ostatnie pożegnanie Spalić, bezwarunkowo spalić. Oczywiście wcześniej kto chce może sobie pozabierać narządy jakie tam komu pasują. Moją nową koncepcją jest to że prochy winny być złożone w urnie o kształcie komputera albo układu scalonego, na urnie winny być wygrawerowane najdoniośnielsze twierdzenia matematyczne, aby oddać tym samym cześć mojemu zainteresowaniu tymi naukami. Na ceremonii pożegnalnej spokojnie, cicho, żeby słychać było płacz, bez księży, jakieś przemówienie ku mojej chwale, na cześć życiowych dokonań, no i najważniejsze żeby było bez tych okropnych wielkich pomników z lastryki. |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-08-12 00:31:52 |
Ostatnie pożegnanie > Spalić, bezwarunkowo spalić. Oczywiście wcześniej kto chce może sobie > pozabierać narządy jakie tam komu pasują. Moją nową koncepcją jest to że > prochy winny być złożone w urnie o kształcie komputera albo układu > scalonego, na urnie winny być wygrawerowane najdoniośnielsze twierdzenia > matematyczne, aby oddać tym samym cześć mojemu zainteresowaniu tymi > naukami. Na ceremonii pożegnalnej spokojnie, cicho, żeby słychać było > płacz, bez księży, jakieś przemówienie ku mojej chwale, na cześć życiowych > dokonań, no i najważniejsze żeby było bez tych okropnych wielkich pomników > z lastryki. o ja niegodziwy... zapomniałem o przeszczepach, oczywiście moje częsci zamienne są do dalszego użycia :) no i także żadnych księży, no może księdza Darisza ROTFL |
|
Visenna [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-12 02:44:31 |
Ostatnie pożegnanie Tak tu się większość ludzi opowiada za spaleniem ciała, tak więc nie zaskocze Cię żadną błyskotliwą odpowiedzią, jeżelin powiem, że też chce by mnie spalono. Chciałabym aby tylko bliskie mi osoby przetransportowały mnie na jakieś wzgórze, bądź na jakąś większą polanę w lesie i żeby tam mnie złożyli i spalili, a może prochy rozrzucili po lesie. |
|
elisa [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 05:13:24 |
Ostatnie pożegnanie ja w ogole o tym nie mysle, bo mnie to po prostu nie bedzie dotyczylo... moze tylko chcialabym, zeby byli przy mnie wazni dla mnie ludzie... i tylko tyle, a co ze mna sie stanie wtedy... zupelnie mnie to nie interesuje. |
|
ULF [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 17:54:18 |
Ostatnie pożegnanie > Jestem baaardzo ciekawa ja WY chcielibyście zostać pożegnani przez > bliskich..jeżeli w ogóle tego chcecie... > ...więc jak ? ? Szczerze mówiąc nie wiem,czy chciałbym,żeby ktokolwiek mnie żegnał.Chyba raczej wolałbym,żeby nikt za mną nie płakał...Owszem,to chyba piękne uczucie wiedzieć,że nie umiera sie w samotności;ale chyba też podłe uczucie wiedzieć,że zostawia sie tutaj kogoś,kto ten ból będzie dźwigał jeszcze długo...Prawdopodobnie w momancie śmierci będzie mi wszystko jedno,ale jakoś łatwiej byłoby odejść,gdyby nikogo sie na tej planecie nie zostawiało. |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 00:38:19 |
Ostatnie pożegnanie Owszem,to chyba piękne > uczucie wiedzieć,że nie umiera sie w samotności;ale chyba też podłe > uczucie wiedzieć,że zostawia sie tutaj kogoś,kto ten ból będzie dźwigał > jeszcze długo... Umierasz zawsze samotny...;) Ja chciałbym tylko zostać skremowanym, reszta i tak mnie nie dotyczy! Aha ! I chcę mieć na grobie motto z Lovecrafta: That is not dead, which can eternal lie. Yet with strange aeons even death may die. |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 21:10:46 |
Ostatnie pożegnanie > Jestem baaardzo ciekawa ja WY chcielibyście zostać pożegnani przez > bliskich..jeżeli w ogóle tego chcecie... > ...więc jak ? ? + zależy jakich 'bliskich' ... bo mam gdzieś czy przy + "pożegnywaniu mnie" będzie moja rodzina która nic i tak + o mnie nie wie poza nazwiskiem i imieniem =P + ale pewne grono mogłoby sie na owe przedstawienie wybrać... + jak bym chciął żeby to wyglądało? + zapakować mnie do łudki, podłożyć ogień i odepchnąć od brzegu. + wszystko. + Tapa se nyt jos et ehdi huomenna... |
|
Midgard6 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-15 14:15:20 |
Ostatnie pożegnanie > Byłam na pogrzebie... > ...wiecie...ciało w trumnie, łzy , ziemia, kwiaty...ksiądz... > Jestem baaardzo ciekawa ja WY chcielibyście zostać pożegnani przez > bliskich..jeżeli w ogóle tego chcecie... > ...więc jak ? ? U mnie to wyglada trochę dziwnie. Nie chcę żeby ktokolwiek płakał, poza tym zarzyczyłam już sobie żeby puścili moją ulubiona kasetę z muzyką jak będą mnie składali w trumnie. I najwazniejsze: NIE CHCE ŻADNEGO KSIĘDZA!!! Pozdr. |
|
zombie_eater [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-15 18:29:48 |
Kremacja Ostatnio zauważyłem że 70% moich znajomych chciałoby zostać spalonymi po śmierci. Ciekawa tendencja. Bierze to się chyba z odrazy do grobów i cmentarzy, gdzie tylko się otwierają stare rany. |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-21 17:46:27 |
Kremacja > Ostatnio zauważyłem że 70% moich znajomych chciałoby zostać spalonymi po > śmierci. Ciekawa tendencja. Bierze to się chyba z odrazy do grobów i > cmentarzy, gdzie tylko się otwierają stare rany. nie...ja np. nie mam odrazy do grobów, czy cmentarz...to nie to.... chodzi tu bardzie o zbiżenie się do matki natury...a samo rozsypanie daje poczucie obecności...ze będzie sie cześćiątego świata...natury... według mnie tak to jest.. |
|
zombie_eater [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-24 18:13:28 |
Kremacja > > Ostatnio zauważyłem że 70% moich znajomych chciałoby zostać spalonymi > po > > śmierci. Ciekawa tendencja. Bierze to się chyba z odrazy do grobów i > > > cmentarzy, gdzie tylko się otwierają stare rany. > > nie...ja np. nie mam odrazy do grobów, czy cmentarz...to nie to.... > chodzi tu bardzie o zbiżenie się do matki natury...a samo rozsypanie daje > poczucie obecności...ze będzie sie cześćiątego świata...natury... > według mnie tak to jest.. Pochowanie w grobie też daje bliskość natury. Może to się bierze z obrzydzenia dla robaków zjadających trupy. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-25 01:03:06 |
Kremacja Jakich robaków??? Toż to są owady... tudzież bakterie i grzyby... ale o robakach jedzących trupy nie słyszałem :-P Poza tym ja lubię te nekrofagi wszystkie... pożyteczne zwierzątka... a przyrodzie trza oddać choć część z tego, co jej się zabrało... Pzdr. LOKI (Necrophorus vespillo) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-23 03:04:24 |
A świstak... Zbliżenie do natury? Ależ kobieto!!! O czym Ty mówisz? Do natury zbliżasz się wtedy, jak spokojnie i grzecznie dajesz się rozłożyć bakteriom i grzybkom i wracasz do obiegu... z wody i tlenku węgla(IV) oraz kupki popiołów natura pożytku mieć nie będzie :-P Cmoxxx! LOKI |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















