Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 "A może świat to wieczny mord?"
DWS 2002-07-01 - 10:44:19
 rozmowy o bogu
Armand 2002-07-25 - 14:50:22
 rozmowy o bogu
DWS 2002-07-25 - 16:51:20
 rozmowy o czlowieku
Armand 2002-07-25 - 18:01:42
 rozmowy o czlowieku
Dariusz 2002-07-25 - 23:09:32
 rozmowy o czlowieku
DWS 2002-07-26 - 09:10:27
 rozmowy o czlowieku
Dariusz 2002-07-26 - 18:32:53
 rozmowy o czlowieku
Armand 2002-07-26 - 20:43:34
 rozmowy o czlowieku
Szpigiel 2002-07-28 - 15:12:26
 rozmowy o czlowieku
Dariusz 2002-07-27 - 19:48:54
 Człowiek zawsze pozostanie tylko małpą
Abaddon 2002-07-01 - 12:06:41
 Człowiek a bóstwo...
Agata 2002-07-01 - 12:42:50
 Człowiek a bóstwo...
Morticia 2002-07-01 - 20:04:17
 Człowiek a bóstwo...
Agata 2002-07-01 - 22:59:11
 :)
Morticia 2002-07-03 - 20:53:07
 doskonalosc
Sargon 2002-07-01 - 16:21:23
 doskonalosc
DWS 2002-07-01 - 21:59:58
 agnostycyzm
Dariusz 2002-07-01 - 20:37:51
 agnostycyzm....
Morticia 2002-07-26 - 20:12:03
 agnostycyzm....
Dariusz 2002-07-29 - 21:32:37
 wymiary
Gomath 2002-07-31 - 20:09:54
 wymiary
Dariusz 2002-07-31 - 22:18:09
 wymiary
Gomath 2002-08-01 - 14:35:33
 wymiary
Dariusz 2002-08-01 - 21:40:19
 agnostycyzm....
Morticia 2002-08-07 - 16:25:00
 agnostycyzm....
Dariusz 2002-08-08 - 20:42:05
 agnostycyzm....
Morticia 2002-08-10 - 19:22:14
 agnostycyzm....
Dariusz 2002-08-11 - 20:57:54
 agnostycyzm....
Morticia 2002-08-12 - 20:08:19
 "czekoladowe msze..."
Kostrzewska 2002-07-10 - 21:35:02
 Nad bramą mego domu
Annabel Lee 2002-07-10 - 23:41:32
 "Mistrzu, lekcja skonczona?"
Kostrzewska 2002-07-12 - 11:13:03
 Mistrz i uczeń
Annabel Lee 2002-07-15 - 01:03:15
 Mistrz i uczeń
Szpigiel 2002-07-16 - 14:46:58
 Mistrz i uczeń
Annabel Lee 2002-07-19 - 22:59:33
 partnerem?
Lena 2002-08-08 - 17:24:19
 Mistrz partnerem?
Kostrzewska 2002-08-09 - 02:21:01
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2002-07-01
10:44:19

"A może świat to wieczny mord?"
"Marzenia swe maluje krwią? A może pierwsze było bum? No i ostatnie pewnie bum...." Czy to, że istnieje jakaś istota bogopodobna zmienia coś w Waszym życiu? Żadna idea boskiego bytu nie zaspokaja wszystkich ludzi. Każdy ma swoje wyobrażenie. Bóg (bogowie mają tak różne oblicza, że naprawde można się pogubić w ich opisywaniu nawet w obrębie jednej wspólnoty religijnej. Ale to są wyłącznie wyobrażenia. Wszystko to są tylko wyobrażenia i teorie. Myśl, czy istnieje jakiś bóg przewijała kiedyś  się przez moja głowę kilka razy dziennie. Nie doszedłem jednak do żadnego konkretnego wniosku, więc porzuciłem to bezużyteczne "dochodzenie prawdy". Nic to nie daje. Lepiej jest skupić się na samodoskonaleniu, niż rozważać nad czyms tak wątpliwym. "Satanistyczny stwórca"? Nigdy żadnego nie spotkalem.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Armand
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-25
14:50:22

rozmowy o bogu
Bóg jest, albo go nie ma, a jak jest to ma tyle oblicz ile indywidualnych wyznawców.
Mnie ciekawi raczej coś innego, my jesteśmy stworzeni przez chrześcijaństwo i jemu zawdzięczamy to, ze teraz jesteśmy satanistami. Idea boga to nie tylko sposób wyrażania potrzeb duchowych jednostki, ale też kontekst ruchów społecznych, polityki, wojen, i wszystkiego tego co porusza masy i tworzy cywilizacje w całej swej złozoności. LaVejański satanizm propaguje elitaryzm wiedzy, czyli jednostek wybitnych poprzez wlasna pracę, ale zeby takie jednostki sie wybiły, potrzebuja egalitanrego startu, i równych szans dla wszystkich na zdobycie tej wiedzy i rozwój, szanse okazania swego geniuszu. Gdyby Lavej urodził sie w kascie niedotykalnych i mial przykazane przez całe swe zycie sprzatać wychodki, to by nic nie stworzył. TYlko demokratyczna kultura równości i wolnosci wyboru pozwolila stworzyć COS.

Dlatego zwalczanie boga jako opisu duchowści jednostki hmmmm
Każdy niech sobie rzepke skrobie, dla mnie to czysta \"demonstracja\" swojego indywidualizmu. Ale czy czemus jeszce służy? Niom, ale jak ktoś lubi... to mi to nie przeszkadza heh(byle nie próbował mnie prać za odstepstwo od jedynie slusznego wzorca prawdziwego metala, satana czy kogos tam jeszcze;). Demonstracyjne okazywanie ze sie jest anty chrzescijanski/ buddyjski czy inny albo achrzescijański/ shintoistyczny/ islamski... nie wiem, ale chyba nie prowadzi do nizego konstruktywnego.Niom, ale jak ktos lubi jego wola:) Każdy powinien świadomie tworzyć swój obraz autoprezentacyjny, reszta to kwestia gustu i własnej estetyki.

Zwalczanie kościoła klerykalizmu itd itp jako instytucji społecznych, o socjologicznym wpływie itd.
Jeśli wykorzystam wszystkie przykazania i nauki Laveja w moim życiu i rozwoju, ale wcale nie bede sie z tym obnosil i wystawial na niepotrzebne ataki, nie bedę pozował czarnym ubraniem itd itp(wole brąz), nie bede sie określał satanista, nie bede sie poświęcał dla sprawy, a wykorzystywał jedynie jej narzędzia to kim bede? Jaką etykietke powinienem sobie przyczepic na czole? Po co zwalczać kościół jako instytucje jesli jest tak przydatny? NIe ma czegos takiego jak spoleczeństwo indywidualistów. Indywidualisci moga się rozwijać tylko w tłumie równanych do dołu mas, musza mieć jakiś punkt odniesienia dla swego rozwoju. Musza też mieć mozliwośc wybicia sie. Po co zwalczać coś, albo demonstracyjnie(to słowo można podkreślic) odrzucać albo uważać sie za a lub anty - taki a siaki. Nie ma sensu zwalczać struktur istniejacych....że niby co? wyzwalamy innych? Troszku rozumowanie sie zapętlające. E fak , najlepiej jest chyba wykorzystać istniejące struktury dla własnych celów. Wszystkie te czarne owce kościołów to chyba ideały dla ludzi przedsiembiorczych , a nie pretekst do zwalczania struktury. Wallenrodyzm stosowany. Powinno sie np prałatowi jankowskiemu czy innym owieczkom niegrzecznym zadedykować toast za bycie szczwana bestią, a nie marudzić i zwalczać(no chyba , ze jest to akurat w naszym interesie). Najlepiej wpływać i zmieniać istniejace struktury by odpowiadały temu co uważamy za dobre dla nas i sluszne dla innych.

Niom, ale gdzie lezy granica miedzy  świadomym działaniem dla swego dobra, a potrzeba okreslenia sie jako khem khem \"satanista\" w pelnej krasie ze sztandarami \"vae victis\", aby kazdy je widział? E własciwie to ciekawy temat i ciekawi mnie co wy o tym sadzicie ...tiaa trza taki topic ustawic:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2002-07-25
16:51:20

rozmowy o bogu
Chrześcijaństwo stworzyło inny rodzaj "satanizmu". Taki spod którego się teraz nie potrafi wyzwolić, bo stale utrwala jego podły wizerunek. Tutaj przytaczam książeczkę, o której pisała koleżanka w dziale komentarze. Dewastacje cmentarzy i miejsc religijnego kultu, maltretowanie zwierzaków itd. Szatan, owszem posłużył za sztandar buntu, ale wyłącznie sztandar. Chrześcijanie nie chcą uwierzyć, że nie czcimy ICH Diabła. Dla nich to niewiarygodne, że stawiamy na naturę, której symbolem i wyłącznie symbolem jest Szatan, Imię Szatana zresztą judeochrzescijaństwo (podobnie jak diabelskie imiona) ściągnęło od już istniejących pogańskich bóstw. To prawda, że ta dominująca światowa religia była jedną z głównych przyczyn powstania satanizmu. Ale nie jedyną i to nie chrzescijaństwo stworzyło nasz satanizm, bo nie czcimy ICH Diabła i nie ma tutaj ciągłości. Inna sprawa, że jak nie chcesz, wcale nie musisz walczyć z żadną religią. Tak jest rzeczywiście wygodniej, ale nie odbieraj sobie przedrostka a-. Przynajmniej dla samego siebie.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Armand
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-25
18:01:42

rozmowy o czlowieku
Dla siebie zawsze zostane "sobą". Nie musze tworzyć dla siebie definicji, ja ją sobą realizuje. Mnie raczej ciekawi to co okazujemy innym. Dlaczego nie tylko w glowie, ale i naczole ktos okazuje sztandar satanizmu czy czegokolwiek innego. Niesiony na klacie sztandar moze dawać siłe, oręż lub pancerz i byc uzyteczny w inny sposob, ale co gdy nosi sie go dla samego noszenia? Czy uznawanie sie za sataniste dla samej przynaleznosci grupowej - poczucia, ze jeste sie jednym z "nich" to nie klasyczne juz okreslanie sie przez subkulture nawet za cene oganiczanie sie, a podporzadkowania schematowi, w tym wypadku satanistycznemu obrazowi (albo raczej kreowanemu przez innych obrazowi ornamentyki pseudosatanistycznej). W którym momencie psudosatanista zafascynowany ornamentyką staje sie satanistą hmmm "oswieconym", i gdzie lezy granica miedzy indywidualizmem i świadomie zdrowym egocentryzmem, a satanizmem, ktory sie definiuje przez ornametykę , którą odrzuca a jednak, to ona go określa.

Podnieś swój sztandar bym go zobaczył i powiedz dlaczego to czynisz.

Taniec na ostrzu jest zawsze balansowaniem na granicy światów, ale gdy tancerzy jest tlum...:) wtedy na rekojeści miecza reke trzyma socjologia;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-07-25
23:09:32

rozmowy o czlowieku
> Dlaczego  
> nie tylko w glowie, ale i naczole ktos okazuje sztandar satanizmu czy  
> czegokolwiek innego. Niesiony na klacie sztandar moze dawać siłe, oręż lub  
> pancerz i byc uzyteczny w inny sposob, ale co gdy nosi sie go dla samego  
> noszenia?  

Myślę, że odpowiedzi i możliwości może być wiele. Czasem manifestowanie swojego satanizmu ma faktycznie podłoże czysto pozerskie. Jednak czasem niesiony na klacie pewien symbol, tak jak niesiony oręż, może dawać też pewną siłę. Może w pewien sposób oddziaływać na nas, na naszą świadomość, a czasem może po prostu nam o czymś przypominać. Osobiście do tej pory nie obwieszałem się żadnymi symbolami. Jednak lubię czerń, choć nie znaczy to, że chodzę tylko w tym kolorze (szczególnie w lecie). Po prostu dobrze się w niej czuję. Nie manifestuję się jako satanista, ale nie przeczę też gdy mnie ktoś tak określi. Uznawanie sie za sataniste dla samej przynależności grupowej nie ma sensu. Jednak może ktoś po przeczytaniu biblii LaVeya powiedzieć - "to jest coś co do mnie pasuje".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2002-07-26
09:10:27

rozmowy o czlowieku
Ja nie ubieram się zawsze na czarno i nie nosze żadnych symboli. To co czuję nie musi być w żaden widoczny sposób ujawniane. Tylko moi najbliżsi znają moje poglądy i to wystarczy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-07-26
18:32:53

rozmowy o czlowieku
> Tylko moi najbliżsi znają moje poglądy i to wystarczy.

Tak samo jak w moim przypadku. Zauważyłem, że prawie wszystkie osoby jakie spotkałem i które określały się jako mniej lub bardziej związane z satanistyczną filozofią, unikały eksponowania swoich poglądów na zewnątrz. Czyżby to był strach przed wyobcowaniem? A może po prostu niechęć podejmowania dyskusji, w której żadna ze stron nikogo nie przekona?  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Armand
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-26
20:43:34

rozmowy o czlowieku
> > Tylko moi najbliżsi znają moje poglądy i to wystarczy.
>  
> Tak samo jak w moim przypadku. Zauważyłem, że prawie wszystkie osoby jakie  
> spotkałem i które określały się jako mniej lub bardziej związane z  
> satanistyczną filozofią, unikały eksponowania swoich poglądów na zewnątrz.  
> Czyżby to był strach przed wyobcowaniem? A może po prostu niechęć  
> podejmowania dyskusji, w której żadna ze stron nikogo nie przekona?  
>  
>  
Raczej fakt ze nasza wizja satanizmu, a ich to jak dzien i noc, nasz to nasza oczytana filozfia itd
...a ich to caly barwny psudosatanizm picie krwi, czarne msze, dewastacja grobow, szatanszatanszatszataszatanfanatycy itd antyamen
my mowiac satanizm myslimy o czym innym oni o innym
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-28
15:12:26

rozmowy o czlowieku
nawet wśród jak piszesz "oczytanych satanistów", spojrzenie na sprawe jest zupełnie odmienne. Istnieje satanizm jarmarczny, odpustowy, mityczny sekciarski, spiskowy bla bla, jest tam gdzieś ukryty pomiędzy wilkołakami a świętym gralem; poza takim odbiorem zjawiska, jest tylko osobiste zdanie każdego ze zdeklarowanych
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-07-27
19:48:54

rozmowy o czlowieku
Z drugiej strony ukrywanie swoich poglądów i niechęć podjęcia dyskusji i próby wytłumaczenia jak rzeczywiście rozumiemy satanizm, nie zmienia, szczególnie na gruncie polskim, fałszywych o nim opinii i jest on dalej kojarzony z pseudosatanistycznymi zachowaniami.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
12:06:41

Człowiek zawsze pozostanie tylko małpą
Tworzenie wyobrażenia Boga jest raczej bezowocne. Nigdy nie podejmowałem się w wyobraźni tworzenia jego wizerunku, jednak nieraz zastanawiałem się nad jego istnieniem. W tym czasie nigdy jednak nie patrzyłem w niebo. Teraz z głupim uśmiechem jestem z siebie dumny, że szukałem go przynajmniej tam gdzie trzeba. Nie znalazłem, choć ducha w sobie dostrzegam. Ducha (taką jego definicję niedawno mi przedstawiono) jako świadomość i wolę. Wielu chcąc usunąć Boga tłamsi swego ducha. Wtedy przychodzi pustka i zwątpienie. Wystarczy oszczędzić ducha, a wybór staje się oczywisty.
Dla wyjaśnienia... nie uznaję ducha za nieśmiertelnego, nadprzyrodzonego
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Agata
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
12:42:50

Człowiek a bóstwo...
"....Gdybym dziś wierzyć miał. To nie lepiej.....w wesołą Mickey Mouse?(...)"
Moim zdaniem od zawsze człowiek podporządkowywał się pewnemu schematowi, który narzucała jego wiara....a teraz mamy ten komfort, że możemy sobie wybrać w co chcemy wierzyć, najczęściej pod prąd naszych myśli.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
20:04:17

Człowiek a bóstwo...
Tylko te wierzenia mają nas zadowalać, mają mieć jakiś sens dla naszej osoby.Nie widzę sensu w tworzeniu sobie bogów na każdą okazję, bo tu chyba nie o to chodzi.Wiara ma wypływać z naszej głębi, a nie zachcianek...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Agata
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
22:59:11

Człowiek a bóstwo...
Wcale nie chodziło mi o"zachcianki", lecz o wolną rękę. Ilu spośród ludzi udzilelających się na forum było katolikami, a zmieniło diametralnie poglądy?  
Nie siedzi nam św. inkwizycja na karku, ani bandy zabobonnych wieśniaków oskarżających o czary.... Wiara wypływa z głębi, prawda, ale u niektórych  do pewnego momentu jest w letargu....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-03
20:53:07

:)
Teraz się rozumiemy:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
16:21:23

doskonalosc
jak piszesz jest niezliczenie wiele wyobrazen bostwa co znaczy ze bog dopasowuje sie do kazdego, nie ma jednej postaci, nie da sie go zdefinjowac, rozmawiac o nim mozemy tylko poslugujac sie metaforami i dlatego jest doskonaly
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2002-07-01
21:59:58

doskonalosc
A może jest wytworem chorej wyobraźni? Starzec na tronie? Absolut? Najwyższa istota? Krwawiący szaleniec na drzewie? Wszechmocny stwórca? Gdzie w nim doskonałość? Do boga można przypiąć każdą etykietkę. Ale jakie to ma znaczenie? Ja nie mam wyobrażenia boga(ów). Czy to oznacza, że mam zbyt słabą wyobraźnię? Czy może to, że bogowie są mi zbędni. Deizm jest mi obcy. To, że nie potrafimy wszystkiego wyjaśnić nie oznacza istnienia bogów ale zbyt małą wiedzę, którą musimy doskonalić. Kiedyś nawet tęcza była wytworem boskiej mocy, dzisiaj to już tylko rozszczepione światło. Zamiast filozoficznych dyskusji nad boską istotą proponuję zająć się czymś bardziej przyziemnym. A nie bujać w obłokach wśród bogów.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-07-01
20:37:51

agnostycyzm
Sam spędziłem wiele czasu za dawnych lat próbując dociekać nad istnieniem,  wyższej istota. Teraz stawiam się raczej w szeregu razem z agnostykami. Dopuszczam i nie próbuje zaprzeczyć istnienia "Boga", ale uważam, że człowiek nie jest w stanie go określić ani wyobrazić. Człowiek jest moim zdaniem zbyt ograniczoną istotą, tymczasem we wszechświecie mogą istnieć byty dla nas niepoznawalne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-26
20:12:03

agnostycyzm....
Dlaczego uważasz, ze człowiek jest zbyt ograniczoną istotą by określić "boga"???A moze on najzwyczajniej go nie potrzebuje...?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-07-29
21:32:37

agnostycyzm....
> Dlaczego uważasz, ze człowiek jest zbyt ograniczoną istotą by określić  
> "boga"???A moze on najzwyczajniej go nie potrzebuje...?  

Historia myślę że jednoznacznie udowadnia, że człowiek potrzebuje religii. Nie mogąc od dawien dawna wyjaśnić w sposób "naukowy" pewnych zjawisk określał je jako boskie. Człowiek nie poznał całego świata i wszechświata i wydaję mi się, ze nigdy do końca go nie pozna. Choćby taki przykład. Podobno istnieją wyższe wymiary niż 3. Człowiek nie jest w stanie wyobrazić sobie już czwartego. Niemożliwe jest udowodnienie istnienia boga, ani zaprzeczenie tego. Wobec tego dopuszczam możliwość istnienia istoty wyższej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gomath
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-31
20:09:54

wymiary

>Człowiek nie jest w stanie  wyobrazić sobie już czwartego.  

Czwartym wymiarem moze byc czas. Przykladem ukladu czterowymiarowego moze byc przedmiot poruszajacy sie w ukladzie trojwymiarowym. Jest to jeszcze do wyobrazenia.  

Oczywiscie im wiecej wymiarow tym trudniej je sobie wyobrazic, ale zawsze mozna je przedstawic przez mniejsze.


~~^Gomath^~~
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-07-31
22:18:09

wymiary
>  
> >Człowiek nie jest w stanie  wyobrazić sobie już czwartego.  
>  
> Czwartym wymiarem moze byc czas. Przykladem ukladu czterowymiarowego moze  
> byc przedmiot poruszajacy sie w ukladzie trojwymiarowym. Jest to jeszcze  
> do wyobrazenia.  

chodzi mi głównie o 4 wymiar geometryczny. Jak poprowadzić 4 prostą, tak aby była jednoczesnie prostopadła do 3 innych wzajemnie prostopadłych prostych i stworzyła czterowymiarowy układ współrzędnych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gomath
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-08-01
14:35:33

wymiary

Ta prosta o ktorej mowisz nie musi byc wcale prostopadla, zreszta przy wprowadzaniu czwartego wymiaru inaczej definiuje sie prostopadlosc (o ile dobrze pamietam), bo zmieniaja sie warunki. W ukladzie trojwymiarowym mozna poprowadzic trzy proste prostopoadle, w czterowymiarowym cztery(upraszczajac). Z narysowaniem tego bylby pewien problem, ale sa madrzy ludzie ktorzy radza sobie i z wieksza liczba wymiarow.

pozdrawiam

~~^Gomath^~~
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-08-01
21:40:19

wymiary
>  Z narysowaniem tego bylby pewien problem, ale sa  
> madrzy ludzie ktorzy radza sobie i z wieksza liczba wymiarow.

Z tego co wiem można narysować przekroje przestrzeni czterowymiarowej, tak się np. tworzy tzw. mapy świata w fizyce. Ale o ludziach potrafiących wyobrażać sobie wyższe niż 3. wymiary w geometrii, to szczerze mówiąc nie słyszałem.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-08-07
16:25:00

agnostycyzm....
I właśnie tą wypowiedzią sam określiłes boga:)
Skoro Ty to potrafisz, to czemu sądziesz, że inni nie...

Po drugie...ja również nie pojmuję wielu rzeczy( to normalne ), ale jednak nie nazywam ich żadną istotą wyższą.To czego nie wiemy jest tylko kolejną zagadką, anie od razu bóstwem.Nie wydaje mi się to konieczne.Jak kto chce, ale nie decyduj za wszystkich.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-08-08
20:42:05

agnostycyzm....
> I właśnie tą wypowiedzią sam określiłes boga:)

Nie wydaje mi się. To co chce powiedzieć to tylko to, że nie jesteśmy w stanie (jako ludzie) udowodnić jego istnienia albo temu zaprzeczyć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-08-10
19:22:14

agnostycyzm....
> Nie wydaje mi się. To co chce powiedzieć to tylko to, że nie jesteśmy w  
> stanie (jako ludzie) udowodnić jego istnienia albo temu zaprzeczyć.

Bóg jest tym, czego człowiek nie moze wyjaśnić w inny sposób:)
Ozywiście masz w pewnym sensie rację.Określić go jednak może KAŻDY, a Ty nie możesz powiedzić czy ten ktoś ma rację, czy też jej nie ma.Nie masz prawa tego negować.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-08-11
20:57:54

agnostycyzm....
> > Nie wydaje mi się. To co chce powiedzieć to tylko to, że nie jesteśmy w  
>  
> > stanie (jako ludzie) udowodnić jego istnienia albo temu zaprzeczyć.
>  
> Bóg jest tym, czego człowiek nie moze wyjaśnić w inny sposób:)
> Ozywiście masz w pewnym sensie rację.Określić go jednak może KAŻDY, a Ty  
> nie możesz powiedzić czy ten ktoś ma rację, czy też jej nie ma.Nie masz  
> prawa tego negować.

I nic nie chce negowac, zgadzam sie z tym w zupelnosci :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-08-12
20:08:19

agnostycyzm....
> I nic nie chce negowac, zgadzam sie z tym w zupelnosci :)

No to nareszcie się zgadzamy:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-07-10
21:35:02

"czekoladowe msze..."
Napedem mojego rozwoju czy checi nauki  nie jest Bog czy pragnienie Raju po smierci. Prowokuje go natomiast obserwacja ludzi starszych i madrzejszych ode mnie, ktorzy mi w wielu materiach imponuja. I nie chodzi tu tylko o wiedze, ale sposob jej prezentowania i przekazywania. Nie tylko wiec tresc ale i forma. Mysle ze kazdy ma w swoim zyciu taka osobe ktora mu czyms tam imponuje, ktorej zdolnosci chcialby posiadac... Nie spersonifikowanego Boga tylko swego rodzaju nauczyciela ktory nierzadko owej roli swiadom nie jest. Kazdy z nas jest tez nauczycielem dla kogos innego... Po co Bog ?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Annabel Lee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-10
23:41:32

Nad bramą mego domu
" Dom na mieszkanie własny mam
  W niczym nie szedłem w cudzy ślad
  Każdego mistrza-m wyśmiał rad
  Który nie wyśmiał siebie sam"
(Ach, jak ja lubię te wierszyki Frycka:-) Mojego "mistrza myślenia" nie raz wyśmiewano. Ale on potrafił zachować dystans do samego siebie i sam siebie też wyśmiewał. Specyfika prawdziwego mistrza polega właśnie na tym, że ma on dystans do tego swojego "mistrzostwa". Powiadają, że im wyższy cokół sobie postawimy, z tym większym hukiem z niego spadniemy. Okaże się, że król jest nagi. Takie c z a s z y  - jak to napisał Marek Hłasko:-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-07-12
11:13:03

"Mistrzu, lekcja skonczona?"
. Specyfika prawdziwego mistrza polega właśnie na tym,  
> że ma on dystans do tego swojego "mistrzostwa". Powiadają, że im wyższy  
> cokół sobie postawimy, z tym większym hukiem z niego spadniemy. Okaże się,  
> że król jest nagi. Takie c z a s z y  - jak to napisał Marek Hłasko:-)  

I tu sie zgadzam. Sęk w tym zeby mistrz byl partnerem a nie egzaltowanym, zapatrzonym w siebie sobkiem. Tak zeby lekcja trwala caly czas. Zeby caly czas sie oden uczyc.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Annabel Lee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-15
01:03:15

Mistrz i uczeń
> . Specyfika prawdziwego mistrza polega właśnie na tym,  
> > że ma on dystans do tego swojego \"mistrzostwa\". Powiadają, że im wyższy  
>  
> > cokół sobie postawimy, z tym większym hukiem z niego spadniemy. Okaże  
> się,  
> > że król jest nagi. Takie c z a s z y  - jak to napisał Marek Hłasko:-)  
>  
>  
> I tu sie zgadzam. Sęk w tym zeby mistrz byl partnerem a nie egzaltowanym,  
> zapatrzonym w siebie sobkiem. Tak zeby lekcja trwala caly czas. Zeby caly  
> czas sie oden uczyc.  
>  
Najważniejsze, żeby relacja Mistrz - Uczeń nie przerodziła się w relację Pan - Niewolnik. Dlatego Mistrz nie może sam siebie ustanowić mistrzem. Mistrzostwo nie jest efektem aktu performatywnego. Taki pseudo - mistrz to chyba najgorsze, co się może zdarzyć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-16
14:46:58

Mistrz i uczeń
czy takim mistrzem nie powinno być życie?
na świat warto patrzeć własnymi oczami
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Annabel Lee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-19
22:59:33

Mistrz i uczeń
> czy takim mistrzem nie powinno być życie?
> na świat warto patrzeć własnymi oczami
"Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem" - tak, najlepiej uczyć się na własnych błędach - tylko, że nie wszyscy i nie zawsze potrafimy:-( Moimzdaniem najlepiej oddaje to poniższy cytat:
" Always learn from history
  To be sure you make the same mistakes again
  Dig with bare hands or a silver spoon
  But never change the masterplan"
No i o to właśnie w życiu chodzi, Panie i Panowie :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lena
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-08-08
17:24:19

partnerem?
zeby mistrz byl partnerem  


w jakim sensie partnerem ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-08-09
02:21:01

Mistrz partnerem?
> zeby mistrz byl partnerem  
>  
>  
> w jakim sensie partnerem ?


W taki zeby nie prowokowal takiej reakcji myslowej w glowie ucznia ze je4st scisla granica. Ze on mistrz to sacrum a uczen to profanum. Zeby uczen nie czul sie glupi przy mistrzu i zeby uczyl sie niejako mimochodem od mistrza - po prostu go obserwujac... SAma znam wielu takich ludzi. Starszych, madrzejszych i niewatpliwie bardziej ode mnie doswiaedczonych. Lubie z nimi dyskutowac bo sa to ludzie ktorzy z gory nie przyjmuja ze skoro jestem mlodsza to mniej wiem i generalnie glupia jestem. Ludzie ktorzy nie atakuja gdy podczas rozmowy okazuje sie ze czegos nie wiem, tylko stwarzaja taka atmosfere ze do pewnych rzeczy, do pewnych rozwiazan dochodze sama, bez podpowiadania a jednoczesnie frustracji ze ktos musial mi pomoc. Ludzie z ktorymi rozmowa jest dla mnie ogromna lekcja i ktorzy jednoczesnie  nie pozuja na NAUCZYCIELI. Ludzie po dyskusji z ktorymi siedze kilka dni i intensywnie mysle nad poruszona kwestia. Ludzie ktorzy nie ucza cudszych mysli a ktorzy prowokuja myslenie... Eh... Pozdrawiam ICH, tych ktorzy czytaja i tych ktorzy nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>