Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
388
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Opactwo Telemy
Myszołów 2004-06-08 - 17:17:18
 Opactwo Telemy
Citizen X 2004-06-08 - 21:17:56
 Opactwo Telemy
Myszołów 2004-06-08 - 22:58:02
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
lefay 2004-06-08 - 21:26:01
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Myszołów 2004-06-08 - 23:10:12
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Locutus 2004-06-09 - 01:39:59
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
blazen93 2004-06-09 - 21:12:12
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Locutus 2004-06-10 - 01:29:18
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
blazen93 2004-06-14 - 19:18:29
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Locutus 2004-06-15 - 01:31:48
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Marcin93 2004-06-15 - 01:41:53
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Locutus 2004-06-15 - 02:05:12
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Marcin93 2004-06-15 - 12:37:15
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Locutus 2004-06-16 - 15:58:23
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Marcin93 2004-06-16 - 16:56:42
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Locutus 2004-06-16 - 17:42:59
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
blazen93 2004-06-15 - 13:57:59
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Locutus 2004-06-16 - 17:34:04
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
blazen93 2004-06-21 - 16:10:09
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Locutus 2004-06-22 - 01:49:41
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Ailinon 2004-06-11 - 00:08:15
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Marcin93 2004-06-11 - 01:56:25
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Ailinon 2004-06-11 - 10:11:54
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Marcin93 2004-06-11 - 12:28:55
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Ailinon 2004-06-11 - 19:30:00
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Marcin93 2004-06-11 - 22:23:20
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
blazen93 2004-06-14 - 19:25:34
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
Myszołów 2004-06-11 - 11:12:53
 Opactwo Telemy wg.Lefaya
blazen93 2004-06-14 - 19:15:18
 Opactwo Telemy
Locutus 2004-06-09 - 01:44:16
 Opactwo Telemy
Cień 2004-06-09 - 18:29:19
 Opactwo Telemy
Myszołów 2004-06-09 - 19:24:15
 Opactwo Telemy
Amorgen 2004-06-09 - 16:04:23
 Opactwo Telemy
Myszołów 2004-06-09 - 17:31:45
 Opactwo Telemy
Laddy 2004-06-16 - 19:35:01
 Bądź sobą - JUST DO IT ! ! ! ;)
Armand 2004-06-17 - 12:00:50
 Bądź sobą - JUST DO IT ! ! ! ;)
Myszołów 2004-06-17 - 12:34:36
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
Armand 2004-06-17 - 16:56:58
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
Myszołów 2004-06-18 - 11:33:19
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
Marcin93 2004-06-18 - 11:38:20
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
Myszołów 2004-06-18 - 11:42:43
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
blazen93 2004-06-21 - 16:14:06
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
Myszołów 2004-06-21 - 17:35:46
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
blazen93 2004-06-29 - 22:12:11
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
Locutus 2004-06-29 - 22:13:36
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
blazen93 2004-06-29 - 23:14:55
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
Locutus 2004-06-29 - 23:36:39
 Spread the sicknes 93rd mem ;)
Myszołów 2004-06-30 - 19:24:38
 Grrrrrrrrrr.............!
Myszołów 2004-07-01 - 07:17:12
 Grrrrrrrrrr.............!
blazen93 2004-07-01 - 18:09:06
 Opactwo Telemy
Vaylaar 2004-09-04 - 23:00:50
 Opactwo Telemy
Myszołów 2004-09-05 - 01:05:15
 Opactwo Telemy
Vaylaar 2004-09-05 - 10:09:49
 Opactwo Telemy
Myszołów 2004-09-05 - 13:03:13
 we will ride to the abbey ov tilima
blazen93 2004-06-29 - 22:08:27
 Opactwo Telemy
Aniuta 2004-08-17 - 22:03:41
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-08
17:17:18

Opactwo Telemy
"Całe ich życie ustanowione było nie wedle praw, statutów lub reguł, jeno wedle wolnej woli i własnego uznania. Wstawali z łoża, kiedy im się zdało; pili, jedli, pracowali, spali, kiedy im przyszła ochota. Nikt ich nie budził, nikt ich nie niewolił do picia ani jedzenia, ani do jakiejkolwiek innej rzeczy. Tak postanowił Gargantua. W ich regule była tylko jedna zasada:  

CZYŃ, COĆ SIĘ PODOBA,  

albowiem ludzie wolni, zacnej przyrody, dobrze wykształceni, przestając w uczciwej kompanii, z własnej natury już czerpią podnietę i instynkt, który ich zawsze popycha do godnych uczynków, a odciąga od złego; który to instynkt nazywają honorem. Zasię gdy kto ich ujarzmi i przygniecie szpetną niewolą i musem, wówczas ową szlachetną żądzę, mocą której dążyli wprost do cnoty, obracają ku zrzuceniu i przełamaniu tego jarzma niewoli. Zawsze bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam odmówiono."  

"Gargantua i Pantagruel" F. Rabelais  

Tak pokrótce przedstawiać się miało życie w zakonie Telemitów, (pragnących znać szczegóły odsyłam do książki).  

Nurtuje mnie kilka pytań odnośnie tego raju na ziemi:  

Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę? "Zawsze bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam odmówiono". I tu pojawia się problem: człowiek jest takim ciekawym stworzeniem, że mając nieograniczoną wolność, święty spokój, niczym nie skrępowaną możliwość samodoskonalenia się i otaczania się pięknem i doskonałością; i tak zatęskni w końcu za wojną, brzydotą i niedoskonałością, a nawet głupotą.  

Ale o ile marzenie Rabelais'ego jawi się dzisiaj jako kompletna mrzonka, ze względu na wieki, jakie nas od niego dzielą, o tyle zastanawia mnie Crowley, który zaadaptował ideę Telemy na grunt wpółczesności i wymaga znalezienia "swej prawdziwej woli", co już nie może być rozumiane jako fantazja i idealizm, ale jako szukanie sensu życia, szukanie drogi, która pozwoli nam czuć się jak Rabelais'owski Telemita.  

I tu błędne koło się zamyka: poświęcamy czas na osiągnięcie celu (jak wiemy droga, jaką proponował Crowley nie jest najłatwiejszą z dróg....), cel w końcu osiągamy (poznaliśmy naszą "prawdziwą wolę" i osiągnęliśmy ją) i.... czeka na nas smutek spełnionej baśni - nie umiemy tak żyć.  

Cały ten tekst to sofizmat - zawiera błąd logiczny, wystarczy zmienić jedno słowo, aby jednak miał sens i nie prowadził do nikąd.  

Czekam na pomysły i domysły ROTFL!!!! Jestem barrrrrdzo ciekawa, czy ktoś wpadnie na to, co jest nie tak.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Citizen X
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-08
21:17:56

Opactwo Telemy
> CZYŃ, COĆ SIĘ PODOBA,  

Czyżby "DO WHAT THOU WILT"? W rozumieniu telemitów to chyba nie za bardzo znaczy "czyń co się podoba". No chyba, że tak baaardzo ogólnikowo ;-).

  
> Zasię gdy kto ich ujarzmi i przygniecie szpetną  
> niewolą i musem, wówczas ową szlachetną żądzę, mocą której dążyli wprost  
> do cnoty, obracają ku zrzuceniu i przełamaniu tego jarzma niewoli. Zawsze  
> bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam  
> odmówiono."  

Oł jea :>


> Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę?  
> "Zawsze bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam  
> odmówiono". I tu pojawia się problem: człowiek jest takim ciekawym  
> stworzeniem, że mając nieograniczoną wolność, święty spokój, niczym nie  
> skrępowaną możliwość samodoskonalenia się i otaczania się pięknem i  
> doskonałością; i tak zatęskni w końcu za wojną, brzydotą i  
> niedoskonałością, a nawet głupotą.  

IMO człek to taki zwierz co lubi lizać i gryść oraz być lizanym i zagryzanym. Na przykład w latach '40 nasi dziadkowie pragnęli pokoju jak nigdy mając dość wojny i zabijania. Dziś małolaty zbierają się w huligańskich grupach i napieprzają się na stadionach mając gdzieś błogi spokój szacunek dla drugiego.  


> I tu błędne koło się zamyka: poświęcamy czas na osiągnięcie celu (jak  
> wiemy droga, jaką proponował Crowley nie jest najłatwiejszą z dróg....),  
> cel w końcu osiągamy (poznaliśmy naszą "prawdziwą wolę" i osiągnęliśmy ją)  
> i.... czeka na nas smutek spełnionej baśni - nie umiemy tak żyć.  

Nie jestem telemitą, więc trudno mi powiedzieć. Wiem jednak, że dopóki nie wydałem ostatniego tchu nie osiągnąłem wszystkich celów.


> Cały ten tekst to sofizmat - zawiera błąd logiczny, wystarczy zmienić  
> jedno słowo, aby jednak miał sens i nie prowadził do nikąd.  
>  
> Czekam na pomysły i domysły ROTFL!!!! Jestem barrrrrdzo ciekawa, czy ktoś  
> wpadnie na to, co jest nie tak.  

Nie ja ;-))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-08
22:58:02

Opactwo Telemy
> > Cały ten tekst to sofizmat - zawiera błąd logiczny, wystarczy zmienić  
>  
> > jedno słowo, aby jednak miał sens i nie prowadził do nikąd.  
> >  
> > Czekam na pomysły i domysły ROTFL!!!! Jestem barrrrrdzo ciekawa, czy  
> ktoś  
> > wpadnie na to, co jest nie tak.  
>  
> Nie ja ;-))))

Szkoda, że nie Ty, bo byłeś w pewnym momencie barrrrrrdzo blisko.... To trochę frustrujące, że pierwsza z komentujących mnie osób ociera się od razu o rozwiązanie....ROTFL!!!!!  

Właśnie wpędziłeś mnie w głęboką depresję.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
lefay
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-08
21:26:01

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> "Całe ich życie ustanowione było nie wedle praw, statutów lub reguł, jeno  
> wedle wolnej woli i własnego uznania. Wstawali z łoża, kiedy im się zdało;  
> pili, jedli, pracowali, spali, kiedy im przyszła ochota. Nikt ich nie  
> budził, nikt ich nie niewolił do picia ani jedzenia, ani do jakiejkolwiek  
> innej rzeczy. Tak postanowił Gargantua. W ich regule była tylko jedna  
> zasada:  
>  
> CZYŃ, COĆ SIĘ PODOBA,  
>  
> albowiem ludzie wolni, zacnej przyrody, dobrze wykształceni, przestając w  
> uczciwej kompanii, z własnej natury już czerpią podnietę i instynkt, który  
> ich zawsze popycha do godnych uczynków, a odciąga od złego; który to  
> instynkt nazywają honorem. Zasię gdy kto ich ujarzmi i przygniecie szpetną  
> niewolą i musem, wówczas ową szlachetną żądzę, mocą której dążyli wprost  
> do cnoty, obracają ku zrzuceniu i przełamaniu tego jarzma niewoli. Zawsze  
> bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam  
> odmówiono."  
>  
> "Gargantua i Pantagruel" F. Rabelais  
>  
> Tak pokrótce przedstawiać się miało życie w zakonie Telemitów, (pragnących  
> znać szczegóły odsyłam do książki).  
>  
> Nurtuje mnie kilka pytań odnośnie tego raju na ziemi:  
>  
> Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę?  
> "Zawsze bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam  
> odmówiono". I tu pojawia się problem: człowiek jest takim ciekawym  
> stworzeniem, że mając nieograniczoną wolność, święty spokój, niczym nie  
> skrępowaną możliwość samodoskonalenia się i otaczania się pięknem i  
> doskonałością; i tak zatęskni w końcu za wojną, brzydotą i  
> niedoskonałością, a nawet głupotą.  
>  
> Ale o ile marzenie Rabelais'ego jawi się dzisiaj jako kompletna mrzonka,  
> ze względu na wieki, jakie nas od niego dzielą, o tyle zastanawia mnie  
> Crowley, który zaadaptował ideę Telemy na grunt wpółczesności i wymaga  
> znalezienia "swej prawdziwej woli", co już nie może być rozumiane jako  
> fantazja i idealizm, ale jako szukanie sensu życia, szukanie drogi, która  
> pozwoli nam czuć się jak Rabelais'owski Telemita.  
>  
> I tu błędne koło się zamyka: poświęcamy czas na osiągnięcie celu (jak  
> wiemy droga, jaką proponował Crowley nie jest najłatwiejszą z dróg....),  
> cel w końcu osiągamy (poznaliśmy naszą "prawdziwą wolę" i osiągnęliśmy ją)  
> i.... czeka na nas smutek spełnionej baśni - nie umiemy tak żyć.  
>  
> Cały ten tekst to sofizmat - zawiera błąd logiczny, wystarczy zmienić  
> jedno słowo, aby jednak miał sens i nie prowadził do nikąd.  
>  
> Czekam na pomysły i domysły ROTFL!!!! Jestem barrrrrdzo ciekawa, czy ktoś  
> wpadnie na to, co jest nie tak.  

Tak masz rację,powiem więcej napewno masz rację i dlatego sobie wyobraż pewną rzecz że gdy osiągniesz już tą prawdziwą wolę wg.Crowleya i pozbędziesz się dualizmów to będziesz mogła wytrzymać takie sielankowe życie...nie będziesz musiała niczego więcej pragnąć gdy już zrealizujesz swoją prawdziwą wole...bo po co?
Jak wszystko bedzie w tobie dopełnione i to na kazdym pioziomie nie tylko cielesnym...BĘDZIESZ SAMYM SPEŁNIEM KTÓRE ŻYJĘ WYŁĄCZNIE DLA SIEBIE...BEZ POTRZEBY DALSZEGO SPEŁNIANIA ALBOWIEM WSZYSTKO ZOSTAŁO SPEŁNIONE POTEM MOŻE NASTĄPIĆ TYLKO CISZA(NAWET NIE KROPKA)ALBOWIEM TO WIECZNOŚC...KAżdy mężczyzna i każda kobieta jest GWIAZDĄ!...
CZYŃ SWOJĄ WOLĘ NIECHAJ BĘDZIE CAŁYM PRAWEM!

Nie jestem thelemitą.Chciałem tylko wypowiedzieć się co JA o tym sądzę...
lefay

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-08
23:10:12

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Tak masz rację,powiem więcej napewno masz rację i dlatego sobie wyobraż  
> pewną rzecz że gdy osiągniesz już tą prawdziwą wolę wg.Crowleya i  
> pozbędziesz się dualizmów to będziesz mogła wytrzymać takie sielankowe  
> życie...

Nie sądzę, aby coś takiego było możliwym do zniesienia.

nie będziesz musiała niczego więcej pragnąć gdy już zrealizujesz  
> swoją prawdziwą wole...bo po co?

Żeby na przykład mieć po co dalej żyć.......?

> Jak wszystko bedzie w tobie dopełnione i to na kazdym pioziomie nie tylko  
> cielesnym...BĘDZIESZ SAMYM SPEŁNIEM KTÓRE ŻYJĘ WYŁĄCZNIE DLA SIEBIE...BEZ  
> POTRZEBY DALSZEGO SPEŁNIANIA ALBOWIEM WSZYSTKO ZOSTAŁO SPEŁNIONE POTEM  
> MOŻE NASTĄPIĆ TYLKO CISZA(NAWET NIE KROPKA)ALBOWIEM TO WIECZNOŚC...

Dość pokrętnie mi to klarujesz, ale ta cisza jest chyba równoznaczna śmierci? Więc może jako sataniści skupmy się jednak na życiu... Taki temat, jak Opactwo Telemy śmierci raczej nie dotyczy...

> Nie jestem thelemitą.Chciałem tylko wypowiedzieć się co JA o tym  
> sądzę...

Dzięki! :)

Myszołów
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-09
01:39:59

Opactwo Telemy wg.Lefaya
Tak generalnie jak słucham tych wszystkich baśni o Spełnieniu, Całkowitym Spokoju, Absolutnym Zaspokojeniu, Nirwanie itede, niezależnie od ich pochodzenia, to zastanawiam się, czy wyznawcy rozmaitych filozofii propagujących coś takiego zdają sobie sprawę, że jest to stan utopijny, fikcyjny i po prostu nieosiągalny dla zwykłego człowieka, a celem nie jest OSIĄGNIĘCIE tego stanu (bo jest to po prostu niemożliwe - taki stan nie istnieje, a przynajmniej nie w pełni zdrowym i trzeźwym mózgu), lecz OSIĄGANIE go - DĄŻENIE, DROGA.

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-09
21:12:12

Opactwo Telemy wg.Lefaya
Alez oczywiscie, ze stan taki jak Nirwana, etc, etc istnieje i jest jak najbardziej osiagalny. Wielu juz go osiagnelo, rownie wielu go osiagnie.
I wbrew pozorom zaden z owych nawiedzonych filozofow nawet nie twierdzi, iz mialoby to byc jakos szczegolnie trudne. :))

BTW, czym jest zdrowy, trzezwy mozg? czy to ten uwarunkowany arystotelejsko-euklidesowskim postrzeganiem swiata? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-10
01:29:18

Opactwo Telemy wg.Lefaya
Udowodnij.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-14
19:18:29

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Udowodnij.

Co i po co?
Jesli chcesz osiagnac nirwane to ja osiagnij. Jesli chcesz sie masturbowac niemozliwoscia jej osiagniecia, to rob to. Uwazam, ze kazdy ma prawo zyc we wlasnym tunelu rzeczywistosci, jesli tylko sprawia mu to przyjemnosc.

Oczywiscie odrzucam tu mozliwosc, iz prosisz o podanie na tacy dowodu na istnienie nirwany. W koncu jest to pewien stan umyslu i poza nim on nie istnieje, zadanie wiec namacalnego dowodu byloby czysta glupota. ;)
Chcesz dowodu osiagnij go samodzielnie. ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-15
01:31:48

Opactwo Telemy wg.Lefaya
Chcę po prostu w charakterze dowodu zdrowego psychicznie niekorzystającego ze środków chemicznych zmieniających świadomość człowieka, który osiągnął nirwanę...

]:->

Pzdr.
LOKI (empirysta)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-15
01:41:53

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Chcę po prostu w charakterze dowodu zdrowego psychicznie niekorzystającego  
> ze środków chemicznych zmieniających świadomość człowieka, który osiągnął  
> nirwanę...

Sam spróbuj, misiu;->
Bądź wreszcie empirystą naprawdę...  

> Pzdr.
> LOKI (empirysta)

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-15
02:05:12

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Sam spróbuj, misiu;->

Równie dobrze mogę spróbować latać machając rękami ]:->

> Bądź wreszcie empirystą naprawdę...  

Jestem :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-15
12:37:15

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Równie dobrze mogę spróbować latać machając rękami ]:->

E tam, nie bądź gapa, to dasz radę;-)))
  
> Jestem :-P

No to do dzieła, w końcu empiryzm to doświadczenie, a jaki lepszy dowód
będziesz miał, niż własnoręczne sprawdzenie prawdziwości tezy?

> Pzdr.
> LOKI

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-16
15:58:23

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> E tam, nie bądź gapa, to dasz radę;-)))

Macham, macham i tylko wiatru narobiłem, a od ziemi się nawet na centymetr nie oderwałem...
  
> No to do dzieła, w końcu empiryzm to doświadczenie, a jaki lepszy dowód
> będziesz miał, niż własnoręczne sprawdzenie prawdziwości tezy?

Widzisz - ja po prostu nie wierzę w to, że to możliwe i dlatego nie będę próbował. Podobnie jak nie będę próbował latać machając rękami. Ale uwierzę, gdy ktoś mi przedstawi namacalny dowód ;-) Podobnie mogę uwierzyć w Boga, czy Krasnoludki :-P

DOWODY!!!
(w sumie ciepło już jest, można się wykąpać w jakiejś rzeczce)

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-16
16:56:42

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Macham, macham i tylko wiatru narobiłem, a od ziemi się nawet na centymetr  
> nie oderwałem...

Spróbuj jakiejś fasolki, to będziesz miał silnik odrzutowy;-)))
    
> Widzisz - ja po prostu nie wierzę w to, że to możliwe i dlatego nie będę  
> próbował. Podobnie jak nie będę próbował latać machając rękami. Ale  
> uwierzę, gdy ktoś mi przedstawi namacalny dowód ;-) Podobnie mogę uwierzyć  
> w Boga, czy Krasnoludki :-P

I tu mamy problem, IMO, bo ciężko przedstawić namacalny dowód
stanu psychicznego, czy emocjonalnego...;-P
  
> DOWODY!!!
> (w sumie ciepło już jest, można się wykąpać w jakiejś rzeczce)

Ano, można;-)))
  
> Pozdrawiam!
> LOKI

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-16
17:42:59

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Spróbuj jakiejś fasolki, to będziesz miał silnik odrzutowy;-)))

Próbowałem. Spaliny śmierdzą jak cholera, silnik warczy niemiłosiernie, a efektów nie widać :-(

LOL!
    
> I tu mamy problem, IMO, bo ciężko przedstawić namacalny dowód
> stanu psychicznego, czy emocjonalnego...;-P

Już napisałem Błaznowi 93 - analiza EEG reakcji mózgu na rozmaite pokusy byłaby satysfakcjonująca :-]

> Ano, można;-)))

:-D :-D :-D
  
Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-15
13:57:59

Opactwo Telemy wg.Lefaya
Dziecinko, a jak stwierdzisz, ze osiagnal on nirwane, samemu bedac pograzonym w swiecie maji? Wystarczy Ci moje slowo, czy nadal bedziesz tonal w slownej masturbacji? :>
Skad tez nieufna postawa wobec srodkow chemicznych zmieniajacych swiadomosc? :) Jakie masz na koncie przezycia psychedeliczne?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-16
17:34:04

Opactwo Telemy wg.Lefaya
To proste - będę musiał doświadczalnie sprawdzić, czy nie ma on potrzeb, m.in. posługując się EEG i wystawiając takiego osobnika na działanie różnych pokus...

A jeśli chodzi o psychodeliki, to nie jestem nieufny, tylko stwierdzam, że ich zastosowanie byłoby oszukiwaniem w uzyskiwaniu nirwany. To tak, jakby turysta, który wjechał na Kasprowy Wierch kolejką linową powiedział, że się nań wspiął...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-21
16:10:09

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> To proste - bede musial doswiadczalnie sprawdzic, czy nie ma on potrzeb,  
> m.in. poslugujac sie EEG i wystawiajac takiego osobnika na dzialanie  
> roznych pokus...

Zalezy co rozumiesz przez potrzebe. Jesli jestes prawdziwym empirysta to musisz sprawdzic to na sobie. Korzystajac z aparatury widzisz tylko tyle, ile jestes w stanie nia zobaczysz. Musisz byc niesamowicie naiwny, jesli sadzisz, ze EEG pokaze Ci oraz Umyslu.
  

> A jesli chodzi o psychodeliki, to nie jestem nieufny, tylko stwierdzam, ze  
> ich zastosowanie byloby oszukiwaniem w uzyskiwaniu nirwany. To tak, jakby  
> turysta, ktory wjechal na Kasprowy Wierch kolejka linowa powiedzial, ze  
> sie nan wspial...

Coz za roznica jak sie tam dostales, kiedy jestes juz na szczycie i nie spadasz z niego?
Trudnosc sciezki nie zmienia jakosciowo rezultatu. Jesli sprawia Ci przyjemnosc trudnosc drogi, ktora podazasz, to sie nia napawaj do woli. (choc czesto jest to wrecz zla droga, bo falszywie podudowuje ego nia podazajacego)
Jednakze oswiecenie osiaga sie w ulamku sekundy, bez wzgledu na metode jaka do niego doprowadzila. I jest ono takie samo w kazdym wypadku, inaczej nie byloby ono ostatecznym wyzwalajacym oswieceniem. Proste i logiczne. :-)

Zachecam zatem do eksperymentow poprzez osobiste doswiadczenie i pozniejszej dyskusji o praktyce. Czysta teoretyczna dysputa bez poparcia praktyka to dla mnie strata czasu. Dla Ciebie jako "empirysty" zapewne tez.

:-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-22
01:49:41

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Zalezy co rozumiesz przez potrzebe.

Definicję znajdziesz chyba w słowniku ;-)

> Jesli jestes prawdziwym empirysta to  
> musisz sprawdzic to na sobie.

Nie wiem, skąd taki wniosek. Praktycznie cała współczesna wiedza pochodzi z obserwacji prowadzonych NA ZEWNĄTRZ, a nie do wewnątrz. Tylko takie weryfikowalne i powtarzalne eksperymenty mogą być wiarygodne ;-)

> Korzystajac z aparatury widzisz tylko tyle,  
> ile jestes w stanie nia zobaczysz. Musisz byc niesamowicie naiwny, jesli  
> sadzisz, ze EEG pokaze Ci oraz Umyslu.

Ależ nie. Podpinamy elektrody i stawiamy dwa stoły - na jednym np. chleb i wodę, a na drugim kawior i takie tam. I patrzymy :-D :-D :-D
  
> Coz za roznica jak sie tam dostales, kiedy jestes juz na szczycie i nie  
> spadasz z niego?
> Trudnosc sciezki nie zmienia jakosciowo rezultatu. Jesli sprawia Ci  
> przyjemnosc trudnosc drogi, ktora podazasz, to sie nia napawaj do woli.  
> (choc czesto jest to wrecz zla droga, bo falszywie podudowuje ego nia  
> podazajacego)
> Jednakze oswiecenie osiaga sie w ulamku sekundy, bez wzgledu na metode  
> jaka do niego doprowadzila. I jest ono takie samo w kazdym wypadku,  
> inaczej nie byloby ono ostatecznym wyzwalajacym oswieceniem. Proste i  
> logiczne. :-)

Mhmmm... ale ja potrzebuję dowodu na to, że możliwe jest osiągnięcie stanu nirwany wyłącznie o własnych ZDROWYCH siłach. Bo taki stan wydaje mi się absolutnie nienormalny. A stany nienormalne wywołane chorobowo czy farmakologicznie niczym niezwykłym nie są ;-)
  
> Zachecam zatem do eksperymentow poprzez osobiste doswiadczenie i  
> pozniejszej dyskusji o praktyce. Czysta teoretyczna dysputa bez poparcia  
> praktyka to dla mnie strata czasu. Dla Ciebie jako "empirysty" zapewne  
> tez.

A zatem EOT i podążaj swą ścieżką w Pokoju ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ailinon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-11
00:08:15

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Alez oczywiscie, ze stan taki jak Nirwana, etc, etc istnieje i jest jak  
> najbardziej osiagalny. Wielu juz go osiagnelo, rownie wielu go osiagnie.

Zapewne chodzi Ci o te miliardy dusz, które połączyły się już z Ziemią.

Stan ciągłego stałego szczęścia jest osiągnięty tylko w momencie zaspokojenia wszystkich potrzeb. A moment zaspokojenia wszystkich potrzeb jest momentem końca istnienia jednostki, gdyż trwanie polega właśnie na zaspokajaniu coraz to nowych albo bezustannie powtarzalnych potrzeb. Innymi słowy, matematycznie, zaspokojenie wszystkich potrzeb pojawia się tylko wtedy, kiedy ich ilość jest równa zeru.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-11
01:56:25

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Zapewne chodzi Ci o te miliardy dusz, które połączyły się już z Ziemią.

Na pewno nie chodzi o tępotę totalną...
  
> Stan ciągłego stałego szczęścia jest osiągnięty tylko w momencie  
> zaspokojenia wszystkich potrzeb. A moment zaspokojenia wszystkich potrzeb  
> jest momentem końca istnienia jednostki, gdyż trwanie polega właśnie na  
> zaspokajaniu coraz to nowych albo bezustannie powtarzalnych potrzeb.  
> Innymi słowy, matematycznie, zaspokojenie wszystkich potrzeb pojawia się  
> tylko wtedy, kiedy ich ilość jest równa zeru.

Read some books...

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ailinon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-11
10:11:54

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> > Zapewne chodzi Ci o te miliardy dusz, które połączyły się już z  
> > Ziemią.

> Na pewno nie chodzi o tępotę totalną...

A co ma tępota do nirwany? Bo chyba nie chodzi Ci o wyskoczenie jak diabeł z pudełka, chlapnięcie jakimś niecelnym przytykiem osobistym, i na dodatek nie powiedzenie w sumie nic sensownego odnośnie tematu. Byłoby to w końcu bardzo dziecinne zachowanie i chyba byłoby obrazą podejrzewać osoby mieniące się rozsądnymi o takie zamiary.

> > Stan ciągłego stałego szczęścia jest osiągnięty tylko w momencie  
> > zaspokojenia wszystkich potrzeb.

> Read some books...

I believe I have read quite a few, thank you for your concern. The opinions I am presenting are mostly derived from literature - though nowhere do I claim to agree with every single work I read. Still, could you possibly be more specific on which books you might recommend?

And perhaps you could elaborate on your sudden desire to switch languages, apparently disregarding the obvious fact that not everyone on this forum might have as good a grasp on English as you and I?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-11
12:28:55

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> A co ma tępota do nirwany? Bo chyba nie chodzi Ci o wyskoczenie jak diabeł  
> z pudełka, chlapnięcie jakimś niecelnym przytykiem osobistym, i na dodatek  
> nie powiedzenie w sumie nic sensownego odnośnie tematu. Byłoby to w końcu  
> bardzo dziecinne zachowanie i chyba byłoby obrazą podejrzewać osoby  
> mieniące się rozsądnymi o takie zamiary.

A co ma nirwana do śmierci, w sensie jak najbardziej realnym?
  
> I believe I have read quite a few, thank you for your concern. The  
> opinions I am presenting are mostly derived from literature - though  
> nowhere do I claim to agree with every single work I read. Still, could  
> you possibly be more specific on which books you might recommend?

No, I don't want to force You by any means to read specific books;-)))
  
> And perhaps you could elaborate on your sudden desire to switch languages,  
> apparently disregarding the obvious fact that not everyone on this forum  
> might have as good a grasp on English as you and I?

OK, let's switch back...

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ailinon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-11
19:30:00

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> A co ma nirwana do śmierci, w sensie jak najbardziej realnym?

Nirwana, wg definicji encyklopedii PWN to: "termin w filozofii ind., zwł. buddyjskiej, oznaczający wygaśnięcie wszelkich pragnień i pożądań, następnie zanik egzystencji indywidualnej i wreszcie stan niewysłowionej błogości w tym życiu lub po śmierci; istoty doskonałe osiągają nirwanę zupełną (parinirwana), po której nie następują ponowne narodziny."

A więc, zwóć uwagę na słowa kluczowe: "stan niewysłowionej błogości" oraz "wygaśnięcie wszelkich pragnień i pożądań". Wynika z tego to, że człowiek uznający nirwanę jako drogę do szczęścia, uznaje, iż człowiek szczęśliwy jest to człowiek, który potrzeb nie posiada. Ja się z tym absolutnie nie zgadzam, ale o tym później. Nawet zakładając taką definicję, to człowiek, który nie posiada potrzeb, jest to człowiek martwy. Bo nawet jeżeli uda nam się pokonać potrzeby "sztuczne" (ambicje, namiętności, hobby, nałogi, itp.) to zawsze pozostaną potrzeby "naturalne" - oddychanie, odżywianie, wydalanie. Niezaspokojenie ich powoduje PRAGNIENIE ich zaspokojenia. Chcesz wziąć kolejny oddech, Twoje całe ciało o to krzyczy - a Ty musisz ten krzyk, odruchowe pulsowanie zablokowanych płuc, ZABLOKOWAĆ, czyli zwalczyć nagłą POTRZEBĘ - a nirwana miała być wygaśnięciem PERMANENTNYM potrzeb. Zatem musiałbyś permanentnie wygasić potrzebę oddychania (na tyle skutecznie, by płuca same przestały odruchowo pracować), zatrzymaj odruchową pracę mięśnia sercowego... A jak już wszystko wygasisz, pozostają Ci jakieś 2-3 minuty życia. Osiągnąłeś swoją nirwanę... Dobranoc.

Natomiast osobiście uważam, iż odczucie szczęścia nie polega na nie posiadaniu potrzeb, bo najszczęśliwsze byłyby kamienie. Polega na zaspokajaniu potrzeb, czyli wytwarzaniu "nieszczęścia" (czyli potrzeby niespełnionej), aby osiągnąć szczęście spełniając ją. Ale takie szczęście za chwilę wygasa, bo jest zastąpione potrzebą jakiejś nowej potrzeby - bo tak działa życie - na wyznaczaniu coraz to nowych albo konkretnych i powtarzalnych celów. Brak potrzeb to brak życia, to co najwyżej fluktuacje materii.

PS. Chętnie przyjmę sugestie rozmaitych książek, które mogą poszerzyć moje postrzeganie ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-11
22:23:20

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> A więc, zwóć uwagę na słowa kluczowe: "stan niewysłowionej błogości" oraz  
> "wygaśnięcie wszelkich pragnień i pożądań". Wynika z tego to, że człowiek  
> uznający nirwanę jako drogę do szczęścia, uznaje, iż człowiek szczęśliwy  
> jest to człowiek, który potrzeb nie posiada. Ja się z tym absolutnie nie  
> zgadzam, ale o tym później. Nawet zakładając taką definicję, to człowiek,  
> który nie posiada potrzeb, jest to człowiek martwy.

Naciągasz, moja droga;-))) W definicji nie ma ani słowa o potrzebach,
jest jedynie o pragnieniach i pożądaniach...

> Bo nawet jeżeli uda  
> nam się pokonać potrzeby "sztuczne" (ambicje, namiętności, hobby, nałogi,  
> itp.) to zawsze pozostaną potrzeby "naturalne" - oddychanie, odżywianie,  
> wydalanie. Niezaspokojenie ich powoduje PRAGNIENIE ich zaspokojenia.

Patrz wyżej, ktoś tu myli pojęcia, albo usiłuje z lekka manipulować;-)

> Chcesz wziąć kolejny oddech, Twoje całe ciało o to krzyczy - a Ty musisz  
> ten krzyk, odruchowe pulsowanie zablokowanych płuc, ZABLOKOWAĆ, czyli  
> zwalczyć nagłą POTRZEBĘ - a nirwana miała być wygaśnięciem PERMANENTNYM  
> potrzeb. Zatem musiałbyś permanentnie wygasić potrzebę oddychania (na tyle  
> skutecznie, by płuca same przestały odruchowo pracować), zatrzymaj  
> odruchową pracę mięśnia sercowego... A jak już wszystko wygasisz,  
> pozostają Ci jakieś 2-3 minuty życia. Osiągnąłeś swoją nirwanę...  
> Dobranoc.

Once again, patrz wyżej, ewidentnie mylisz pojęcia...
  
> Natomiast osobiście uważam, iż odczucie szczęścia nie polega na nie  
> posiadaniu potrzeb, bo najszczęśliwsze byłyby kamienie. Polega na  
> zaspokajaniu potrzeb, czyli wytwarzaniu "nieszczęścia" (czyli potrzeby  
> niespełnionej), aby osiągnąć szczęście spełniając ją. Ale takie szczęście  
> za chwilę wygasa, bo jest zastąpione potrzebą jakiejś nowej potrzeby - bo  
> tak działa życie - na wyznaczaniu coraz to nowych albo konkretnych i  
> powtarzalnych celów. Brak potrzeb to brak życia, to co najwyżej fluktuacje  
> materii.

Jeszcze raz, nie chodzi tu o potrzeby, a o pragnienia, pożądania, a to
elementarna różnica...
  
> PS. Chętnie przyjmę sugestie rozmaitych książek, które mogą poszerzyć moje  
> postrzeganie ;)

Och, wiele ich jest;-)))

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-14
19:25:34

Opactwo Telemy wg.Lefaya
Z definicja encyklopedyczna sie zgadzam, z twierdzeniem, iz nirwana jest stanem smierci absolutnie sie nie zgadzam. Nirwana to stan umyslu osiagany jak najabrdziej za zycia (lub po smierci, owszem), w ktorym wygasaja wszelkie dzialania karmiczne (i "odrodzenie" ponowne tez nie jest -potrzebne-).

Definicja encyklopedyczna to niestety za malo, aby zrozumiec _ducha_ nauk buddyjskich. Polecam osobista medytacje i zycze mnostwa oswiecenia. :)

Jesli chodzi o ksiazki, to ja polecam nauki mistrzow Zen, buddyzm tybetanski jest cholernie nudny i sekciarski. ;>
Ostatnio wydawnictwo Miska Ryzu wypuszcza serie pieknie wydanych w tradycyjny sposob ksiazek z naukami mistrzow Zen, do tej pory wyszly chyba trzy ksiazki "Przekaz Umyslu" Huang Po, "Natychmiastowe Oswiecenie" Hui Hai oraz "Nic juz wiecej nie poszukujcie" Lin Chi. Bardzo interesujaca lektura IMHO.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-11
11:12:53

Opactwo Telemy wg.Lefaya
> Stan ciągłego stałego szczęścia jest osiągnięty tylko w momencie  
> zaspokojenia wszystkich potrzeb. A moment zaspokojenia wszystkich potrzeb  
> jest momentem końca istnienia jednostki, gdyż trwanie polega właśnie na  
> zaspokajaniu coraz to nowych albo bezustannie powtarzalnych potrzeb.  
> Innymi słowy, matematycznie, zaspokojenie wszystkich potrzeb pojawia się  
> tylko wtedy, kiedy ich ilość jest równa zeru.

Rozwiąż moją zagadkę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-14
19:15:18

Opactwo Telemy wg.Lefaya
Nie o te miliardy dusz mi chodzi.
Aby osiagnac nirwane wystarczy zaprzestac dzialan karmicznych. Wowczas znika tez koniecznosc zaspokajania potrzeb.
Bowiem czysta wola, pozbawiona zadzy rezultatu, jest w kazdy sposob doskonala, amen. :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-09
01:44:16

Opactwo Telemy
Jasne jest, że człowiek musi do czegoś dążyć i zawsze wyznacza sobie jakieś cele - a więc gdyby nawet jakimś cudem osiągnął stan takiej utopijnej sielanki (którego to stanu osiągnąć się nie da, podobnie jak nie da się ze względu na ludzką naturę osiągnąć innych utopii takich jak chrześcijańska miłość czy komunizm), to wyznaczyłby sobie jakiś nowy cel, żeby tylko czasem się nie nudzić...

Pozdrawiam!
TWÓJ PUPILEK... ROTFL!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-09
18:29:19

Opactwo Telemy

> Tak pokrótce przedstawiać się miało życie w zakonie Telemitów, (pragnących  
> znać szczegóły odsyłam do książki).  

Lektura świetna - choć z o ogromną wadą - za długa!

> Nurtuje mnie kilka pytań odnośnie tego raju na ziemi:  
>  
> Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę?  
> "Zawsze bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam  
> odmówiono". I tu pojawia się problem: człowiek jest takim ciekawym  
> stworzeniem, że mając nieograniczoną wolność, święty spokój, niczym nie  
> skrępowaną możliwość samodoskonalenia się i otaczania się pięknem i  
> doskonałością; i tak zatęskni w końcu za wojną, brzydotą i  
> niedoskonałością, a nawet głupotą.  

Bo i w sielance należy zachować umiar!Jak zjesz kostkę czekolady będzie Ci mało, jak zeżresz 5 tabliczek to się pożygasz.Cała zabawa umieć zjeść pół czy jedną tabliczkę i odnaleźć w tym radość.
  
> Ale o ile marzenie Rabelais'ego jawi się dzisiaj jako kompletna mrzonka,  
> ze względu na wieki, jakie nas od niego dzielą, o tyle zastanawia mnie  
> Crowley, który zaadaptował ideę Telemy na grunt wpółczesności i wymaga  
> znalezienia "swej prawdziwej woli", co już nie może być rozumiane jako  
> fantazja i idealizm, ale jako szukanie sensu życia, szukanie drogi, która  
> pozwoli nam czuć się jak Rabelais'owski Telemita.  

A czy Rabelais pisał tylko o prostackiej radości godnej rzymskich orgii? Przecież wyraźnie przekazuje że chodzi im o afirmację życia w wykonaniu ludzi wielkich duchem i umysłem, a nie zwykłym napchaniu kałdunów przez bandę prostaków.Crowley zaadaptował tę filozofię gdyż wydało mu się fantastycznym rozwiązaniem - poszukiwania duchowe powiązane z akceptacją czysto cielesnych radości.Było to wkońcu iście mistrzowskie zinterpretowanie zasady że "jako w górze tak i na dole".


> I tu błędne koło się zamyka: poświęcamy czas na osiągnięcie celu (jak  
> wiemy droga, jaką proponował Crowley nie jest najłatwiejszą z dróg....),  
> cel w końcu osiągamy (poznaliśmy naszą "prawdziwą wolę" i osiągnęliśmy ją)  
> i.... czeka na nas smutek spełnionej baśni - nie umiemy tak żyć.  

Znaczy że nie poznaliśmy swej prawdziwej woli.Prawdziwa wola jest z definicji tym czym być zawsze chcieliśmy.
  
> Cały ten tekst to sofizmat - zawiera błąd logiczny, wystarczy zmienić  
> jedno słowo, aby jednak miał sens i nie prowadził do nikąd.  

Myślę że zbyt płytko interpretujesz - to tak jakby Crowleya zredukować do postaci zwykłego ćpuna, pijaka, kurwiarza i bogatego grafomana...
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-09
19:24:15

Opactwo Telemy
> A czy Rabelais pisał tylko o prostackiej radości godnej rzymskich orgii?  

Tak. Rzadko mu się zdarzało pisać o czymś innym....

> Przecież wyraźnie przekazuje że chodzi im o afirmację życia w wykonaniu  
> ludzi wielkich duchem i umysłem, a nie zwykłym napchaniu kałdunów przez  
> bandę prostaków.

Kolejna osoba, która myśli, że adresowałam ten tekst do przeciętnego Kowalskiego.... upsssssssss........

> Myślę że zbyt płytko interpretujesz - to tak jakby Crowleya zredukować do  
> postaci zwykłego ćpuna, pijaka, kurwiarza i bogatego grafomana...
>    
A tego już nie rozumiem.... proszę o oświecenie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-09
16:04:23

Opactwo Telemy
  
> Nurtuje mnie kilka pytań odnośnie tego raju na ziemi:  
> Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę?

Niezupełnie IMHO chodziło o raj na ziemi - dla wszystkich. Raczej o  
rodzaj "świeckiego zgromadzenia" - dla niektórych. Pamiętasz, co było  
napisane nad bramą opactwa? Naśmiecę cytatem, bo jest on jednak dość  
ważny :

Wara od wrót tych, cudaki, bigoty,
Mamuty stare, hołysze nadęte,
Tumany, głąby, ciemniejsze niż Goty
I Ostrogoty, pokraki wyklęte,
Franty, świętoszki, zakutane wszarze,
Dziady plugawe, żarłoki, opoje,
Pały opuchłe, okpiświaty wraże,  
Śpieszcie gdzie indziej nieść szalbierstwa swoje.

Wara od drzwi tych, papierowe grzyby,
Trabanty, woźne, pijawki narodu,
Oficyjanty, faryzeje, skryby,
Sędzie poczciwe, co z swego zawodu,
Jak psy kąsacie na śmierć dobrych ludzi.
Ot, szubienica - to wasza zapłata,
Tam idźcie szczekać; tu niech się nie trudzi
Wasz pysk bezecny brata szczuć na brata.  

Wejdźcie w te wrota i witajcie w gości,
Wszyscy szlachetni i dworni rycerze,
Otoć przybytek dostatku, godności,
Szczęsny, kto sobie za dom go obierze.
Wielcy i mali, byle zacni, prawi,
Witam was, druhy, wnijdźcie w te komnaty;
Weseli, raźni, ucieszni i żwawi,
Słowem, przezacne i lube kamraty…

Właśnie… Nic dodać, nic ująć. :-)


> człowiek jest takim ciekawym  
> stworzeniem, że mając nieograniczoną wolność, święty spokój, niczym nie  
> skrępowaną możliwość samodoskonalenia się i otaczania się pięknem i  
>doskonałością;  

O! A gdzież to żyje się  tak cudownie? ;-)


>i tak zatęskni w końcu za wojną, brzydotą i  
> niedoskonałością, a nawet głupotą.  

Jeżeli coś takiego nosi w sobie. Tyle, że dość pokrętnie nigdy nie  
nazwie swojej wojny - niesprawiedliwą, ani swojej brzydoty- szpetną.  
Niedoskonałość?… Ależ skąd! Każdy jest dla siebie bezkrytycznie  
doskonały, wspaniały i cudowny, jeśli tak i tylko tak właśnie pragnie  
siebie widzieć. A głupota?  Lepiej nie mówić. "Głupi" - to zawsze  
wyłącznie ci "inni". Wszystko jest takie subiektywnie względne.  
I dlatego - barrrdzo wygodne. ROTFL! Każdy bawi się, jak potrafi.
  

> poświęcamy czas na osiągnięcie celu  

Poświęcamy czas na osiąganie celów. Ze zmiennym szczęściem.  


>cel w końcu osiągamy
> i.... czeka na nas smutek spełnionej baśni - nie umiemy tak żyć.  

IMHO nie bardzo, bo życie jest drogą i ciągłym rozwojem, nie  
statycznym, nieruchomym obrazem. To, co wystarcza nam "dzisiaj",  
"jutro" okaże się niewystarczające.  
  
  
> Czekam na pomysły i domysły ROTFL!!!! Jestem barrrrrdzo ciekawa, czy ktoś  
> wpadnie na to, co jest nie tak.  

Na mnie raczej nie licz. Jestem ze wsi. I nie myślę tego ukrywać. :-))))




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-09
17:31:45

Opactwo Telemy
>  
> > Nurtuje mnie kilka pytań odnośnie tego raju na ziemi:  
> > Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę?
>  
> Niezupełnie IMHO chodziło o raj na ziemi - dla wszystkich. Raczej o  
> rodzaj "świeckiego zgromadzenia" - dla niektórych. Pamiętasz, co było  
> napisane nad bramą opactwa? Naśmiecę cytatem, bo jest on jednak dość  
> ważny :
>  
Wiem o co chodziło. O patrycjat ducha. Ja też o tym myślę - dlaczego sądzisz, że miałam na myśli wszystkich??  

> Wara od wrót tych, cudaki, bigoty,
> Mamuty stare, hołysze nadęte,
> Tumany, głąby, ciemniejsze niż Goty
> I Ostrogoty, pokraki wyklęte,
> Franty, świętoszki, zakutane wszarze,
> Dziady plugawe, żarłoki, opoje,
> Pały opuchłe, okpiświaty wraże,  
> Śpieszcie gdzie indziej nieść szalbierstwa swoje.
>  
> Wara od drzwi tych, papierowe grzyby,
> Trabanty, woźne, pijawki narodu,
> Oficyjanty, faryzeje, skryby,
> Sędzie poczciwe, co z swego zawodu,
> Jak psy kąsacie na śmierć dobrych ludzi.
> Ot, szubienica - to wasza zapłata,
> Tam idźcie szczekać; tu niech się nie trudzi
> Wasz pysk bezecny brata szczuć na brata.  
>  
> Wejdźcie w te wrota i witajcie w gości,
> Wszyscy szlachetni i dworni rycerze,
> Otoć przybytek dostatku, godności,
> Szczęsny, kto sobie za dom go obierze.
> Wielcy i mali, byle zacni, prawi,
> Witam was, druhy, wnijdźcie w te komnaty;
> Weseli, raźni, ucieszni i żwawi,
> Słowem, przezacne i lube kamraty…
>  
> Właśnie… Nic dodać, nic ująć. :-)
>  
Miałam zamiar początkowo posłużyć się tym właśnie cytatem, ale się rozmyśliłam..... :)))

Ps. chyba mamy to samo tłumaczenie..... LOL

> > człowiek jest takim ciekawym  
> > stworzeniem, że mając nieograniczoną wolność, święty spokój, niczym  
> nie  
> > skrępowaną możliwość samodoskonalenia się i otaczania się pięknem i  
>  
> >doskonałością;  
>  
> O! A gdzież to żyje się  tak cudownie? ;-)
>  
W Opactwie Telemy moja miła!!!!! Rotfl!!!!!!
>  
> >i tak zatęskni w końcu za wojną, brzydotą i  
> > niedoskonałością, a nawet głupotą.  
>  
> Jeżeli coś takiego nosi w sobie. Tyle, że dość pokrętnie nigdy nie  
> nazwie swojej wojny - niesprawiedliwą, ani swojej brzydoty- szpetną.  
> Niedoskonałość?… Ależ skąd! Każdy jest dla siebie bezkrytycznie  
> doskonały, wspaniały i cudowny, jeśli tak i tylko tak właśnie pragnie  
> siebie widzieć. A głupota?  Lepiej nie mówić. "Głupi" - to zawsze  
> wyłącznie ci "inni". Wszystko jest takie subiektywnie względne.  
> I dlatego - barrrdzo wygodne. ROTFL! Każdy bawi się, jak potrafi.
>  
Miarą wszystkich rzeczy jest człowiek.... istniejących, że istnieją, nieistniejących, że nie istnieją......
Protagoras pewnie przewraca się teraz w grobie z mocą turbiny średniej wielkości........ Rotfl!!!!!!!!

> > poświęcamy czas na osiągnięcie celu  
>  
> Poświęcamy czas na osiąganie celów. Ze zmiennym szczęściem.  
>  
>  
> >cel w końcu osiągamy
> > i.... czeka na nas smutek spełnionej baśni - nie umiemy tak żyć.  
>  
> IMHO nie bardzo, bo życie jest drogą i ciągłym rozwojem, nie  
> statycznym, nieruchomym obrazem. To, co wystarcza nam "dzisiaj",  
> "jutro" okaże się niewystarczające.  
>  
Nie sposób się z Tobą nie zgodzić.

> > Czekam na pomysły i domysły ROTFL!!!! Jestem barrrrrdzo ciekawa, czy  
> ktoś  
> > wpadnie na to, co jest nie tak.  
>  
> Na mnie raczej nie licz. Jestem ze wsi. I nie myślę tego ukrywać. :-))))
>  
Nie przesadzaj, zagadka nie jest jakoś szczególnie skomplikowana. Wystarczy zmienić jedno słowo, by nabrała sensu, a błędne koło przstało być błędnym.
ROTFL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pozdrawiam

Myszołów
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Laddy
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-16
19:35:01

Opactwo Telemy
> Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę?  
> "Zawsze bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam  
> odmówiono". I tu pojawia się problem: człowiek jest takim ciekawym  
> stworzeniem, że mając nieograniczoną wolność, święty spokój, niczym nie  
> skrępowaną możliwość samodoskonalenia się i otaczania się pięknem i  
> doskonałością; i tak zatęskni w końcu za wojną, brzydotą i  
> niedoskonałością, a nawet głupotą.  

Dawno dawno temu, w podstawówce, przyjaciółka na jednej z lekcji podała mi kartkę, na której było napisane: "SZCZĘŚCIE BYŁOBY PIĘKNE GDYBY NIE TO, ŻE ZABIERA NAM SMUTEK".

Pozdrawiam
Laddy
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Armand
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-17
12:00:50

Bądź sobą - JUST DO IT ! ! ! ;)
93 Buziaki

Tak się zastanawiałem czy się odezwać, ale widzę że nikt z praktykujących w nurcie nie odniósł się do meritum twej wypowiedzi.

Widzisz w idei bład i sofizmaty z prostej przyczyny...

Jesteś Spoza!!! (Złowieszczy rechot jak z kreskówek;)

hihihihihihihihihi

tfu a racze
HA
HA
HA

esesese

i z takiej perspektywy mówisz. Większość z tych problemów odpada, gdy jednostka w sposób empiryczny, w wyniku własnej potrzeby i motywacji, w pełni świadomie wkroczy na ścieżkę i sprawdzi na własnym umyśle i osobowości ideę poznawania i kreacji swej Woli - jako procesu kreowania i poruszania się w w indywidualnie stworzonym, w pełni swej świadomości dostosowanym do zewnętrza( w całym bogactwie interakcji z innymi osobowościami) tunelu rzeczywistości.

Reszta to kwestia czy trafisz na odpowiednich ludzi z którymi zatrybi ci potęga nurtu czy jedynie trafisz na czarnych braci pseudo thelemicko szataniczno utaplanych mysleniem ozyrianskim pozerów flafi okultnych;)

Poprzednie zdanie może byc troszkę zakręcone heh. Ale posłużmy się przykładem.

Opactwo Telemy z okresu Rebelaisa (które zresztą było dziełem literackim - toposem własciwie metaforycznie w precelek zakręconym, zgodnie z wymagami ówczesnej epoki) było reakcją na otaczający autora wówczas eon Ozyryjski w pełni rozkwitu, wraz z całym bagażem zakłamania , sztywnej i nieprzekraczalnej normy programowania społecznego.

Rebelais jako przebiśnieg myślenia nowoEonicznego widział, że coś jest nie tak, i przedstawił to na przykładzie swego opactwa, które właściwie ma chyba za zadanie wykazać wszystkie wady, w mniej lub bardziej przerysowany sposób

Stąd też Rebelaisowe "CZYŃ, COĆ SIĘ PODOBA"
formuła ta ma na celu zburzenie struktur trzymających za gardło ówczesne umysły.
Jedynie solve, system trzeba rozpierdolić, stwierdzenie faktu, nie zaś nowy system - jedynie wskazanie alternatywnej formuły kreacji własnej osoby poprzez poszerzanie swego doświadczenia i przeżywanie życia esencjonalnie, a nie trenowanie i uciekanie od niego ku lepszym światom chrześcijańskich - wypaczonych w praktyce - ideałów;)


Nie jest to formuła thelemiczna, lecz prekursor z którego mastah Therion, po otrzymaniu przekazu kairskiego (i po zaakceptowaniu go), stworzył podwaliny systemu eksperymentalnie doświadczalnej ewolucji zgodnego z nurtem nowoeonicznych wibracji;)

Chyba najlepiej jest tutaj poczytać, co sam Alick sądził o Rebelaisie, i jego przemyślenia na temat funkcjonowania opactwa Thelemicznego w Cefalu.

Ale znowu trzeba tu mieć na uwadze cały kontekst opactwa w Cefalu, zamieszkujących go ludzi, ich pochodzenia i kontekstu społecznego czasów w których było ono utworzone.

Tutaj pojawia się już element kreacji, gdzie Rebelaisowską ideę przekuwa się zgodnie z ówczesnym(Crowleya jak i jego towarzyszy) zrozumieniem w działanie, i zgodnie z Telemiczną Empirią sprawdza sie "co z tego wyrośnie" ;)

Reszta to już historia i przemyślenia dotyczące historycznego opactwa w Cefalu.

Ale już nawet wtedy, empirycznie, ba Telemicznie;) stwierdzono kilka faktów, które można wyłowić z opisów żródłowych, no i oczywiście własnego zdrowego rozsądku czy doświadczenia, jeśli ktoś miał okazję funkcjonować w prawdziwej komunopodobnej grupie zjednoczonych ideą ludzi - thelemicznych psychopatów czy innej;)

Potraktowałaś całą idee z iście fotelowo literacko platońskim zacięciem.
A wszystko - co jest chyba normą w tym systemie;) - bardzo łatwo doświadczyć na drodze eksperymentu.

Tak też działa idea opactwa współcześnie czy to jako stałego miejsca czy to okresowych retritów i odosobnien w tych jamach zła wcielonego i wszeteczności wszelakiej hihihihi
Obecnie gdy zyjemu juz w pełni rozkwitu eonu horusa, wszystko rozbija się juz o własną mozliwość kreacji swej własnej rzeczywistości z bracmi i siostrzyczkami w Idei;)

Po pierwsze sama idea życia w komunie - choć nie, w komunie wszystko jest wspólne, więc niczyje - ale życia w prawdziwym braterstwie, gdy wszyscy są w pełni indywidualni i samowystarczalni, lecz połaczeni ideaą Wielkiego Dzieła oraz praktyki mającej to Dzieło kreować i wspierania innych tak jak i samemu sie to wsparcie otrzymało.

Idea zakonu zewnętrznego w każdej organizacji "okultnej" o rzeczywistym przekazie i poziomie niezdegradowanym.

Gdzie wchodzi na sam początek rozpracowanie samego społecznego kontekstu kreowania swej Woli.

Bo pierwsza myśl która mnie strzeliła, gdy przeczytałem ten wywód była taka:

a spróbowałaś kiedyś takiego życia i interakcji w grupie?

Bo tak mi tutaj argumentum ad ignorantiam po głowie sie telepie wesoło.

Cały problem i domniemany sofizmat wynika chyba po prostu z braku empirycznego doświadczenia tej idei w społecznej interakcji.

A jest to idea szokująca na początku (ale z zupełnie innych względów niż z twojej wypowiedzi, oj zupełnie odwrotnej hihihi ;) którą jednak każdy powinien doświadczyć na wąłsnej skórze, choć wtedy trzyma się już gębe na kłódke i uśmiecha wesoło spojrzeniem pełnym wewnętrznego sponiewierania empirią hihihihihi;)

Ale kilka rzeczy które można wyciagnąć z samej idei:

- Ideą opactwa jest odcięcie się od zewnętrzengo programowania i możliwość swobodnego wykreowania wspólnej interakcji w oparciu o własne indywidualnie traktowane osobowości i fluffy ulubione patologie;) i łączącą wszystko ideę Wielkiego Dzieła.

Jednak rozumienie tego w kategoriach czystego zaspokojenia wszelkich wypartych w zewnetrznym programie niegrzecznych zachowań jest po prosty czysto szatanisztycznym - pogrążonym w malkut myśleniem i plaskaniem sie w iluzji bez wykraczania wzwyż;)

Takie zachowanie oznaczałoby ciągle poddawanie się programowi zewnętrzemu ino kreowaniu go na opak -  do tego nie potrzeba filozofi, ino troche zdrowia, kasy i dzielica zamtuzów w każdym co wiekszym i bardziej zdegenerowanym mieście stoi i pręzy się przed toba otworem;))))

Pierwsza rzecz to doświadczenie interakcji wynikającej z własnej Woli, czyli my sami tworzymy nasze interakcje wedle wspólnego konsensusu grupy i swych indywidualnych potrzeb. Co jest nawet trudniejsze niż w zewnetrznym programie, gdyż nie ma czego zwalać na obyczaj. Pełna wolnośc oznacza pełna odpowiedzialność za własne czyny. I pełną dynamikę interakcji z indywidualnościami cię otaczającymi w całym kolorycie swych psychopatologii hihihi.

Wszelkie ekscesy najpierw szokują, potem są wypróbowywane.... a jak już nie można więcej regulują się na poziomie nawet mniejszym niż w zewnętrznym prochibicyjnym poziomie.

Dwa najprostrze przykłady

Mimo wszelkich traumatycznie wykreowanych zapałów człowiek nie może się non stop seksić żywiołowo (Televizja kłamie hihihihi) tym bardziej nie ma wtedy juz stłumien by rozwijać wszelkie aberracje seksualne... chyba że ktoś chce oczywiście spróbować;)

A nawet gdy ktoś jest wyposzczony cenami i dostępnością ziela w polsce - to po przeżyciu pierwszego szoku, gdy wszedzie wala się hasz i zielarski dobrobyt, też nie będzie miał ochoty na dalsze sponiewieranie.

Empirycznie sprawdzić to można bardzo prosto:

W najbliższym kieosku kupic bilet do Amsterdamu z odpowiednim zapasem kasy i kontaktami na ziomalsko uświadomionych dilów;)

Każde przegięcie doprowadza zgodnie z taoistyczną reguła do swego zaprzeczenia.

A każde wyładowanie tłumionej energi prowadzi do wyluzowania....

Dlatego imho i tylko imho twoje twierdzenie jest poprostu papierowe, i padnie przy pierwszej próbie wprowadzenia dowodu przeciwnego....

Co mogłabyś tylko uczynić w sposób eksperymentalny na własnej skórze.

Czyli zgromadz zapasy żarcia i wszelkich innych "dóbr" jakiegoś jurnego faceta, czy kobiete, czy swoje ulubione elektyrczne zabawki czy wszystko na raz i co tam tylko chcesz do plecaka, i wszystko co tam uważasz wymaga złamania i jedz na domek jakiś, gdzie nikt z Zewnętrza nie będzie przeszkadzał i doświadcz eksperymentalnie swej tezy.

Czyste zaspokojenie w ramach buntu przeciwko systemowi bedzie zabawne na pewno.... ale ciagle bedzie uwarunkowane;) To jest poziom satanistycznego plaskania sie w Malkut, zabawne przyjemne, takie tam sponiewieranie ;) ale niektórym to nie wystarcza, czyją wew zew rozwoju.

I po przezyciu takiego eksperymentu dodaj do tego Ideę - Zrozumienie Wielkiego Dzieła. Nie chodzi o nazywanie się thelemitą, pierdolić etykietki wraz z ludzmi, którzy pierdolą o tym bez chęci doświadczenia tego. Liczy się jedynie kreacja i doświadczenie.

w interakcji z innymi, którzy mogą wszystko, ale wcale nie oznacza to że muszą wszystkiego chcieć tylko po to by łamac jakieś tabu, które maja właściwie w dupie i ich nie dotyczy.

I zobaczysz interakcje z indywidualnościami wychowanymi w innej tradycji, innym miescie, innym państwie, innej kulturze, innej osobowosci, innym statusie, innym wieku, innych patologiach społecznych;) innych doswiadczeniach magicznych i wizji magiji i osobistym zrozumieniu łączącego wszystkie osoby Idei Wielkiego Dzieła. Mlodych starych, brzydkich i intrygujacych, wkurwiających i fascynujących. Każda gwiazda na własnym torze.

Doświadcz.
Wyciągnij własne wnioski.
Usmiechnij się w perfidnym blasku wewnętrznego ognia węzowego;)))
Jedyne co jest nie tak w twej myśli to niewiara we własne doświadczenie, tudzież brak takiego doświadczenia.
Rozkwitaj;)

Dyskusje w sieci o czymś co wymaga doświadczenia może być tylko wprowadzeniem do czynu, inaczej zawsze pozostanie jedynie psychomasturbacją;)

CHiałem się rozpisać troszkę więcej, ale stara gwardia satana wypatroszyłaby mnie za me wywody jak sprzed lat hehehe rozciągnione i słowotokowo zakręcone.

A pozatym jestem właśnie umówiony z wspaniale miętośliwie przytulną thelemitką na spacer w słonecznym parku zazielenionym i ptasim spiewem rozświergolonym, wiec czas doświadczać radosnej solarnej wibracji w życiu;))))

Co też i wszystkim polecam thelemitom i wszystkim , którzy by chieli poczuć potęgę tego nurtu. A nie jedynie pierdolenia na temat poszczególnych wersów liber Al bez doświadczania każdego z nich w empirii.

I mykam

Rogaty Motyl Apokalipsy


Myk Myk Myk

93 93/93


>  
> Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę?  
> "Zawsze bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam  
> odmówiono". I tu pojawia się problem: człowiek jest takim ciekawym  
> stworzeniem, że mając nieograniczoną wolność, święty spokój, niczym nie  
> skrępowaną możliwość samodoskonalenia się i otaczania się pięknem i  
> doskonałością; i tak zatęskni w końcu za wojną, brzydotą i  
> niedoskonałością, a nawet głupotą.  

> I tu błędne koło się zamyka: poświęcamy czas na osiągnięcie celu (jak  
> wiemy droga, jaką proponował Crowley nie jest najłatwiejszą z dróg....),  
> cel w końcu osiągamy (poznaliśmy naszą "prawdziwą wolę" i osiągnęliśmy ją)  
> i.... czeka na nas smutek spełnionej baśni - nie umiemy tak żyć.  
>  
> Cały ten tekst to sofizmat - zawiera błąd logiczny, wystarczy zmienić  
> jedno słowo, aby jednak miał sens i nie prowadził do nikąd.  
>  
> Czekam na pomysły i domysły ROTFL!!!! Jestem barrrrrdzo ciekawa, czy ktoś  
> wpadnie na to, co jest nie tak.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-17
12:34:36

Bądź sobą - JUST DO IT ! ! ! ;)
O rany...

ROTFL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ale się sam zrobiłeś w balona....  

LOL

Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz, ale nie załapałeś jednej rzeczy.... starciłeś kupę czasu, na tłumaczenie mi, że cała ta idea ma sens, podczas gdy ja jestem o tym święcie przekonana, i nie trzeba mi tego tłumaczyć... Zrozum: to zagadka, a nie próba podzielenia się wątpliwościami... Ja nie pytam, gdzie w tym wszystkim jest sens, tylko jak zrobić, jak zmienić jeden wyraz, żeby ten POZORNIE bazensowny wywód nabrał sensu.  

Zgadnij, o co mi chodzi, a nie tłumacz mi, że cała ta idea wielką ideą jest.
Nie mniej dziękuję za dobre chęci ;)

Myszołów
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Armand
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-17
16:56:58

Spread the sicknes 93rd mem ;)
93 ;)
Nio to witam kolejną siostrzyczke w klimatach,
I git;)

Jak masz jakieś ciekawe książeczki i grimuarki w oryginale, które by można pokserować sie i powymieniać , to priv lub gadulec;)

Owocnej praktyki i wesołego życia;)

Chce ci się bawic w zagadki?

Ja tam wolę kreację, ale każda gwiazda ma swą własną ściezke;)

Cmok

93 93/93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-18
11:33:19

Spread the sicknes 93rd mem ;)
Arrrrrrrrrrrrrrrrmando!
Dziękuję za miłe powitanie!

> Jak masz jakieś ciekawe książeczki i grimuarki w oryginale, które by można  
> pokserować sie i powymieniać , to priv lub gadulec;)

Obawiam się, że nie mam niczego, czego Ty byś nie miał... ;)
Od razu zaznaczam - choć Crowley jest bliski memu sercu i jego nauka wywarła na mnie duży wpływ - nie jestem fanatyczną wyznawczynią i czcicielką Alika... Ja chodzę własną drogą i szufladki się mnie nie imają... ;)))

> Owocnej praktyki i wesołego życia;)

Praktykuję, bo muszę. A życie rzeczywiście mam wesołe, jak mawiał Leibnitz: "Żyjemy na najwspanialszym ze światów..." I to jest prawda!  

> Chce ci się bawic w zagadki?

Jak widzisz... LOL

> Ja tam wolę kreację, ale każda gwiazda ma swą własną ściezke;)

Otóż to. ;)

> Cmok
>  
> 93 93/93

Buziak

Myszołów
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-18
11:38:20

Spread the sicknes 93rd mem ;)
> Obawiam się, że nie mam niczego, czego Ty byś nie miał... ;)
> Od razu zaznaczam - choć Crowley jest bliski memu sercu i jego nauka  
> wywarła na mnie duży wpływ - nie jestem fanatyczną wyznawczynią i  
> czcicielką Alika... Ja chodzę własną drogą i szufladki się mnie nie  
> imają... ;)))

Myszołów, czy Ty aby nie mylisz Thelemity z wyznawcą/czcicielem
wujka Alicka? To jednak dwie zupełnie różne kwestie;-)))
  
pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-18
11:42:43

Spread the sicknes 93rd mem ;)
> Myszołów, czy Ty aby nie mylisz Thelemity z wyznawcą/czcicielem
> wujka Alicka? To jednak dwie zupełnie różne kwestie;-)))

Nie, po prostu niechcący rozmowa od telemitów przeszła na Crowley'a, i odpisując teraz nie mówiłam już o telemitach. A w ogóle to miałam wysłać to na Armandowi na priva, co by nie zaśmiecać forum, ale mi się pomyliło.

> pozdr
> M93

Pozdrawiam ;)
Myszołów
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-21
16:14:06

Spread the sicknes 93rd mem ;)
> Ja chodze wlasna droga i szufladki sie mnie nie imaja... ;)))

Jakze niesamowicie popularna szufladka jest to ostatnimi czasy. ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-21
17:35:46

Spread the sicknes 93rd mem ;)
> > Ja chodze wlasna droga i szufladki sie mnie nie imaja... ;)))
>  
> Jakze niesamowicie popularna szufladka jest to ostatnimi czasy. ;>

Chyba Ci się coś pomyliło bracie... to nie jest szufladka tylko droga. Nie twierdzę wcale, że jestem jedyną, która łazi po świecie jak kot, pewnie znajdzie się jeszcze pare osbób, które realizują sie w podobny sposób, ale wciąganie ich pod jeden szyld jest zupełnie bez sensu, bo ile jest kotów, tyle jest dróg... szufladka się tutaj nie sprawdza. Sorry Winnetou.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-29
22:12:11

Spread the sicknes 93rd mem ;)
ugh, podobne wykrety slyszalem juz dobre szescset szescdziesiat szesc razy. Za kazdym razem w niemalze identycznej formie. :)

Czlowiek nie jest etykietka, jednakze etykietko-fobia jest rownie ograniczajaca co etykietko-mania.

Zaiste, pelna jest szufladka tych bez szufladki.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-29
22:13:36

Spread the sicknes 93rd mem ;)
Jak więc wygląda według Ciebie złoty środek?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-29
23:14:55

Spread the sicknes 93rd mem ;)
Kiedy nie ma skrajnosci, nie ma i srodka. ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-29
23:36:39

Spread the sicknes 93rd mem ;)
No więc wytłumacz, o co Ci chodzi...

Bo ja już nie rozumiem...

...najpierw negujesz zarówno postawę, która szufladki popiera, jak i tę, która od szufladek jednoznacznie się odżegnuje, a teraz uchylasz się od odpowiedzi na pytanie o złoty środek?

Nieładnie, BłaZenku, nieładnie :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-30
19:24:38

Spread the sicknes 93rd mem ;)
> ugh, podobne wykrety slyszalem juz dobre szescset szescdziesiat szesc  
> razy. Za kazdym razem w niemalze identycznej formie. :)

Tak mi smutno, ze niczym nowym Cie nie zaskoczylam... a jak sie zapewne domyslasz bardzo chcialam - w moim pedzie do orginalnosci i niezaszufladkowania... ROTFL!!!!!!!!!!

> Czlowiek nie jest etykietka, jednakze etykietko-fobia jest rownie  
> ograniczajaca co etykietko-mania.

Ale ja nie posiadam etykietkofobii. szczerze mowiac zlewam to, co ktos o mnie mysli i bardzo nie lubie nadmiernej afektacji, wiec chyba nie grozi mi wpadka z jednego dolka w drugi.

> Zaiste, pelna jest szufladka tych bez szufladki.

zaiste, nie dajesz mi szansy wyobrazic sobie kogos funkcjonujacego bez szufladki, a przed rozmowa z Toba bylo to dla mnie calkiem mozliwe... skoro nie ma ucieczki przed upupieniem iscie gombrrrrrrrowiczowskim, to zdradz mi prosze, w jakiej szufladce miesci sie w takim razie blazen93...? bo ze w zadnej sie nie miesci juz teraz nie uwierze...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-07-01
07:17:12

Grrrrrrrrrr.............!

Nie to, żeby mi posta szlag trafił... ale dobra.

> ugh, podobne wykrety slyszalem juz dobre szescset szescdziesiat szesc  
> razy. Za kazdym razem w niemalze identycznej formie. :)

Przykro mi, że nie zaskoczyłam Cię niczym nowym, a możesz sobie wyobrazić jak bardzo chciałam w moim pędzie za oryginalnością i ucieczce od szufladki... LOL

> Czlowiek nie jest etykietka, jednakze etykietko-fobia jest rownie  
> ograniczajaca co etykietko-mania.

Nie posiadam ani jednej, ani drugiej. Ponieważ nie lubię nadmiernej afektacji i wszelkich skrajności, to raczej wpadka z dołka w dołek mi nie grozi...  

> Zaiste, pelna jest szufladka tych bez szufladki.

Zaiste, nie dajesz mi szansy uwierzyć w to, że ktoś szufladki może nie posiadać... Z powyższego wynika, że nie ma na świecie ludzi niezaszufladkowanych. Mnie już skalsyfikowałeś - teraz bądź uczciwy (Rotfl!) i powiedz w jakiej szufladce szukac blazna93...? Bo w to, że nie ma szufladki już teraz nie uwierzę... a jeżeli wykręci się sianem to nie jest błaznem tylko zwykłym pajacem... niah niah niah...  

Czekam, a niecierpliwość mnie zżera ]:->
Myszołów
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-07-01
18:09:06

Grrrrrrrrrr.............!
Odnajdziesz mnie w szufladce Thelemitow, Buddow, gnostykow i illuminatow. :) Tak mniej wiecej.
Howgh.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vaylaar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-04
23:00:50

Opactwo Telemy
>. W ich regule była tylko jedna  
> zasada:  
> CZYŃ, COĆ SIĘ PODOBA,  
  
Hmm... Tak w ogóle to ów cytat brzmi:
                            "Czyń co Twoja Wola, niechaj bedzie całym Prawem"
  
> Nurtuje mnie kilka pytań odnośnie tego raju na ziemi:  
> Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę?  
> "Zawsze bowiem dążymy do rzeczy zabronionych i pragniemy tego, czego nam  
> odmówiono". I tu pojawia się problem: człowiek jest takim ciekawym  
> stworzeniem, że mając nieograniczoną wolność, święty spokój, niczym nie  
> skrępowaną możliwość samodoskonalenia się i otaczania się pięknem i  
> doskonałością; i tak zatęskni w końcu za wojną, brzydotą i  
> niedoskonałością, a nawet głupotą.  

      Powiem tyle: We wszystkim co robimy, myślimy, itd.. tkwi To, o czym piszesz
    Wystarczy "wrócić" do tego działu w tym życiu, i proszę !!!
  
> (...)  
> I tu błędne koło się zamyka: poświęcamy czas na osiągnięcie celu (jak  
> wiemy droga, jaką proponował Crowley nie jest najłatwiejszą z dróg....),  

         "Czyń co Twoja Wola, niechaj będzie całym Prawem"

> cel w końcu osiągamy (poznaliśmy naszą "prawdziwą wolę" i osiągnęliśmy ją)  
> i.... czeka na nas smutek spełnionej baśni - nie umiemy tak żyć.  

     Może w twoim przypadku... Większość ludzi, którzy bodaj otarli się o ideaologię Crowleya są spełnieni, lub właśnie się spełniają...

> Cały ten tekst to sofizmat - zawiera błąd logiczny, wystarczy zmienić  
> jedno słowo, aby jednak miał sens i nie prowadził do nikąd.  

       A widzisz... więc nie jesteś taka głupia, jaką udajesz...
Może robisz to nieświadomie, ale stosujesz sie do przekazania Crowleya "Czyń co Twoja Wola, niechaj będzie całym Prawem". To jest kluczem do wszystkiego !!
  
> Czekam na pomysły i domysły ROTFL!!!! Jestem barrrrrdzo ciekawa, czy ktoś  
> wpadnie na to, co jest nie tak.  

   Jak to?? Coś jest nie tak?? Buehehehehe........
Wszystko jest OK, tylko osoby czytające to dzieło, nie rozumieją jego przesłania, które jest fakt faktem skomplikowane. Takim jednostkom polecam wielokrotne studiowanie tej księgi.

  Pozdrawiam, i życzę sukcesów,  
          
                Vaylaar

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-05
01:05:15

Opactwo Telemy

>  Hmm... Tak w ogóle to ów cytat brzmi:
>                             "Czyń co Twoja Wola, niechaj bedzie całym  
> Prawem"

Hmm... Tak w ogóle to cytuję Rebelais'a, nie Crowleya - to taka subtelna różnica...  
  
> > cel w końcu osiągamy (poznaliśmy naszą "prawdziwą wolę" i  
> osiągnęliśmy ją)  
> > i.... czeka na nas smutek spełnionej baśni - nie umiemy tak żyć.  
>  
>      Może w twoim przypadku... Większość ludzi, którzy bodaj otarli się o  
> ideaologię Crowleya są spełnieni, lub właśnie się spełniają...

Oj... niedobrze. Coś czuję, że się nie spełniam... może poocieram się jeszcze trochę o "ideaologię" Crowley'a... może wtedy doznam jakiejś duchowej iluminacji. LOL

>        A widzisz... więc nie jesteś taka głupia, jaką udajesz...

Cholera - rozpracował mnie.

> Może robisz to nieświadomie, ale stosujesz sie do przekazania Crowleya  
> "Czyń co Twoja Wola, niechaj będzie całym Prawem". To jest kluczem do  
> wszystkiego !!

Chyba coś poprzekręcałeś w tym kluczu do wszystkiego - Czyń co Twoja Wola...? umiarkowanie gramatyczne - nie sądzisz? Na pewno tak to leci?

> > Czekam na pomysły i domysły ROTFL!!!! Jestem barrrrrdzo ciekawa, czy  
> ktoś  
> > wpadnie na to, co jest nie tak.  

>    Jak to?? Coś jest nie tak?? Buehehehehe........
>  Wszystko jest OK, tylko osoby czytające to dzieło, nie rozumieją jego  
> przesłania, które jest fakt faktem skomplikowane. Takim jednostkom polecam  
> wielokrotne studiowanie tej księgi.

Nie no, daj spokój!!! Moja wypowiedź nie jest żadnym dziełem, to nie tak... a poza tym większość osób zrozumiało to przesłanie - bo jak widzisz nie jesteś jedynym, który odpowiada na ten wątek... Nie chciałam też, żeby był skomplikowany... ani tym bardziej, żeby ktokolwiek tracił swój cenny czas na "wielokrotne studiowanie tej księgi" ROTFL!!!!!

>   Pozdrawiam, i życzę sukcesów,  

dzięki za życzenia i przednią zabawę! LOL

Myszołów
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vaylaar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-05
10:09:49

Opactwo Telemy
> Hmm... Tak w ogóle to cytuję Rebelais'a, nie Crowleya - to taka subtelna  
> różnica...  

  Ok... Moja nieuwaga ;)         LOL  
  
> Oj... niedobrze. Coś czuję, że się nie spełniam... może poocieram się  
> jeszcze trochę o "ideaologię" Crowley'a... może wtedy doznam jakiejś  
> duchowej iluminacji. LOL

  Jeżeli taka jest twoja wola....
  
> Chyba coś poprzekręcałeś w tym kluczu do wszystkiego - Czyń co Twoja  
> Wola...? umiarkowanie gramatyczne - nie sądzisz? Na pewno tak to leci?

   Umiarkowanie gramatycznie? Nie. Jak już pisałem klucz do wszystkiego...
            Tak. Napewno tak to "leci"


  
> Nie no, daj spokój!!! Moja wypowiedź nie jest żadnym dziełem, to nie  
> tak... (...)

            Nie schlebiaj sobie. Nie mówiłem tu o tym co Ty piszesz

> dzięki za życzenia i przednią zabawę! LOL
  
  Przednią zabawę? W ten sposób się świetnie bawisz? To w takim razie powodzenia w przyszłości....  

        PS: Nie jestem człowiekiem którego naturą jest dosrywanie innym... Jeżeli zauważam jakieś nieprawidłowości to staram się to wytłumaczyć normalnie.

                        Jeżeli w jakiś sposób Cię uraziłem - przepraszam.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów
          
                    Vaylaar
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-05
13:03:13

Opactwo Telemy

> > Chyba coś poprzekręcałeś w tym kluczu do wszystkiego - Czyń co Twoja  
>  
> > Wola...? umiarkowanie gramatyczne - nie sądzisz? Na pewno tak to  
> leci?
>  
>    Umiarkowanie gramatycznie? Nie. Jak już pisałem klucz do  
> wszystkiego...
>             Tak. Napewno tak to "leci"

Pytałam o zwrot: "Czyń co Twoja Wola" nie o "klucz do wszystkiego".
  
> > Nie no, daj spokój!!! Moja wypowiedź nie jest żadnym dziełem, to nie  
>  
> > tak... (...)
>  
>             Nie schlebiaj sobie. Nie mówiłem tu o tym co Ty piszesz

Wiem, o czym mówiłeś, ale Ty chyba miejscami tego nie wiesz... LOL błąd logiczny o którym pisałam dotyczy mojej wypowiedzi - wątku który rozpoczął tą dyskusję - nie arrrrrrrrrrrcydzieł Crowley'a. Weź Ty sobie to lepiej jeszcze raz przeczytaj... :)

>   Przednią zabawę? W ten sposób się świetnie bawisz?  
To w takim razie  
> powodzenia w przyszłości....  

Gracias et vice versa! ;)))

>         PS: Nie jestem człowiekiem którego naturą jest dosrywanie innym...  

To Ci się chwali.

> Jeżeli zauważam jakieś nieprawidłowości to staram się to wytłumaczyć  
> normalnie.
>  
>                         Jeżeli w jakiś sposób Cię uraziłem -  
> przepraszam.

Wyluzuj, nic się nie stało - nie poczułam się urażona - tylko że Ty na prawdę nie bardzo wiesz o czym rozmawiasz... ;) Teraz to Ty nie czuj się urażony, proszę.

>     Pozdrawiam i życzę sukcesów
>          
>                     Vaylaar
pozdr.
Myszołów
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-06-29
22:08:27

we will ride to the abbey ov tilima
To dla tych zainteresowanych pozostalosciami po plugastwach wujka Crowleya. Udalo mi sie wygrzebac ten plik z zapomnianych archiwow dysku. :)

http://blazen93.prv.pl/abbey/search.html
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aniuta
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-17
22:03:41

Opactwo Telemy

>  
> Czy człowiek jest w ogóle w stanie wytrzymać taką wieczną sielankę?  

Nic nie jest wieczne.

> Cały ten tekst to sofizmat - zawiera błąd logiczny, wystarczy zmienić  
> jedno słowo, aby jednak miał sens i nie prowadził do nikąd.  
>  
"wieczną"?  

Może ten paralogizm polega właśnie na tym, że nawet osiągnięcie sielanki nie jest wieczne... tzn. napewno nie jest wieczne ale możliwe, że o to słowo się pytasz.

Pozdr.
Aniuta
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>