| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| vortex | 2004-09-03 - 22:53:19 | |
| E g o | 2004-09-10 - 16:49:36 | |
| vortex | 2004-09-11 - 00:02:30 | |
| E g o | 2004-09-11 - 01:14:42 | |
| vortex | 2004-09-11 - 08:24:34 | |
| May | 2004-09-11 - 23:42:58 | |
| vortex | 2004-09-12 - 20:46:49 | |
| May | 2004-09-12 - 22:20:47 | |
| vortex | 2004-09-13 - 01:08:23 | |
| May | 2004-09-13 - 11:41:05 | |
| vortex | 2004-09-13 - 16:40:07 | |
| May | 2004-09-13 - 17:26:45 | |
| vortex | 2004-09-13 - 18:15:20 | |
| vortex | 2004-09-13 - 18:15:16 | |
| May | 2004-09-13 - 21:43:51 | |
| vortex | 2004-09-13 - 23:27:54 | |
| May | 2004-09-15 - 10:50:14 | |
| vortex | 2004-09-16 - 04:07:26 | |
| May | 2004-09-16 - 13:18:39 | |
| vortex | 2004-09-30 - 21:44:50 | |
| May | 2004-10-01 - 00:29:13 | |
| vortex | 2004-10-01 - 03:49:50 | |
| May | 2004-10-01 - 12:18:38 | |
| E g o | 2004-09-17 - 12:34:19 | |
| vortex | 2004-09-30 - 21:58:25 | |
| shogun667 | 2004-11-03 - 16:05:17 | |
| Locutus | 2004-11-03 - 20:46:00 | |
| shogun667 | 2004-11-04 - 18:23:20 | |
| Locutus | 2004-11-04 - 23:12:45 | |
| shogun667 | 2004-11-04 - 23:31:13 | |
| Locutus | 2004-11-05 - 23:18:37 | |
| shogun667 | 2004-11-07 - 19:34:54 | |
| Lazarus | 2004-10-17 - 07:46:27 | |
| E g o | 2004-10-25 - 16:29:07 | |
| vortex | 2004-10-31 - 02:28:41 | |
| E g o | 2004-11-03 - 14:14:01 | |
| vortex | 2004-11-03 - 16:26:34 | |
| shogun667 | 2004-11-04 - 18:50:38 | |
| Cruk | 2004-11-02 - 16:59:19 | |
| vortex | 2004-11-02 - 19:08:39 | |
| Vampire | 2004-09-05 - 00:03:38 | |
| vortex | 2004-09-05 - 08:01:35 | |
| Amorgen | 2004-09-04 - 22:42:07 | |
| Cień | 2004-09-04 - 17:56:34 | |
| vortex | 2004-09-04 - 19:41:57 | |
| Cień | 2004-09-04 - 20:46:48 | |
| vortex | 2004-09-05 - 07:27:57 | |
| Cień | 2004-09-05 - 13:11:05 | |
| vortex | 2004-09-06 - 03:03:18 | |
| Cień | 2004-09-06 - 20:45:36 | |
| vortex | 2004-09-07 - 12:41:17 | |
| Cień | 2004-09-07 - 13:36:10 | |
| vortex | 2004-09-07 - 18:58:37 | |
| Loup | 2004-09-04 - 17:08:42 | |
| vortex | 2004-09-04 - 19:21:41 | |
| Loup | 2004-09-05 - 14:04:17 | |
| vortex | 2004-09-06 - 04:00:19 | |
| Loup | 2004-09-06 - 14:42:23 | |
| vortex | 2004-09-07 - 08:27:32 | |
| Loup | 2004-09-06 - 11:22:45 | |
| vortex | 2004-09-06 - 14:28:55 | |
| Katera | 2004-09-04 - 16:52:25 | |
| vortex | 2004-09-04 - 18:51:37 | |
| Loup | 2004-09-05 - 12:01:48 | |
| vortex | 2004-09-06 - 03:44:12 | |
| Katera | 2004-09-05 - 11:08:00 | |
| vortex | 2004-09-06 - 03:39:27 | |
| Katera | 2004-09-09 - 15:46:15 | |
| vortex | 2004-09-10 - 03:58:26 | |
| Katera | 2004-09-10 - 11:34:13 | |
| vortex | 2004-09-10 - 18:01:24 | |
| Katera | 2004-09-12 - 11:55:18 | |
| vortex | 2004-09-12 - 20:53:19 | |
| Katera | 2004-09-12 - 22:20:26 | |
| vortex | 2004-09-13 - 00:52:39 | |
| Katera | 2004-09-13 - 14:50:36 | |
| vortex | 2004-09-13 - 17:36:47 | |
| Katera | 2004-09-14 - 14:42:39 | |
| vortex | 2004-09-16 - 02:22:46 | |
| Katera | 2004-09-16 - 08:34:08 | |
| Myszołów | 2004-09-04 - 14:46:34 | |
| Locutus | 2004-09-04 - 02:37:20 | |
| vortex | 2004-09-04 - 05:55:16 | |
| Locutus | 2004-09-07 - 18:10:06 | |
| vortex | 2004-09-07 - 19:05:50 | |
| Locutus | 2004-09-07 - 19:17:07 | |
| vortex | 2004-09-07 - 23:54:34 | |
| Locutus | 2004-09-08 - 12:33:52 | |
| vortex | 2004-09-08 - 14:41:55 | |
| Locutus | 2004-09-09 - 13:17:37 | |
| vortex | 2004-09-09 - 13:56:37 | |
| Locutus | 2004-09-10 - 17:33:32 | |
| vortex | 2004-09-10 - 17:48:35 | |
| Locutus | 2004-09-10 - 17:58:32 | |
| vortex | 2004-09-10 - 18:12:26 | |
| Kryspian | 2004-09-04 - 00:51:13 | |
| vortex | 2004-09-04 - 02:03:07 | |
| y4ck | 2004-09-03 - 23:55:46 | |
| vortex | 2004-09-04 - 01:49:21 | |
| y4ck | 2004-09-05 - 23:43:30 | |
| Pavel | 2004-09-04 - 17:30:49 | |
| Lucia | 2004-10-14 - 18:57:14 | |
| May | 2004-10-14 - 20:20:03 | |
| Lucia | 2004-10-15 - 13:51:41 | |
| Monkey | 2004-09-30 - 13:46:54 | |
| Lazarus | 2004-10-13 - 21:08:04 | |
| vortex | 2004-10-13 - 22:23:11 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-03 22:53:19 |
jakby to nazwać :P [tekst ten nie jest przeznaczony dla tego żeby was zmienić, a jedynie dać troche do myślenia, każdy idzie przecież swoją drogą] Tak sie zastanawiam co w ogóle niesie ze sobą satanizm. Postanowiłem sie przyjżeć wypowiedziom na tym forum i na ich postawie ocenić ogólnie co "prawdziwy satanista powinien". Chyba jedyne oficjalne dogmaty to poszanowanie życia i koncentrowanie sie na własnym rozwoju i własnym dobrze, oraz na wolności. A co jest miedzy wierszami? 1. Całkowity egocentryzm i egoizm, wielu z was boi sie zrobić coś bezinteresownie dla kogoś innego, nawet jeśli kiedyś zrobiłoby to samemu z siebie tak po prostu. Wyśmiewanie altruizmu. Czym jest w ogóle altruizm? doszedłem ostatnio do wniosku że nie ma czegoś takiego jak altruizm, każdy robi coś z jakiejś przyczyny. Obserwując ludzi do okoła i chyba najdokładniej siebie zauwazyłem że nawet najwieksza pomoc coś daje pomagającemu, najcześciej jest to po prostu satysfakcja, zadowolenie, przyjemność, ale co daje nam na przykład seks? przyjemność właśnie. Wykonanie czegoś dobrze? satysfakcje nawet jeśli to coś było mało użyteczne, ale chcieliśmy to wykonać. Czemu wiec pomoc komuś innemu może być "niesatanistyczna" a seks na ten przykład bardzo satanistyczny? Ostatnio pomagałem kilku osobom i zauważyłem żę robie to głównie dlatego że daje mi to satysfakcje i że lubie te osoby, przebywanie z nimi sprawia mi przyjemność, a podtrzymywanie kogoś sprawia że wierze bardziej we własne siły. Ale ale, może chodzi o korzyści zdrowotne albo materialne, jak pomożemy komuś finansowo nie kupimy sobie komiksu, a jak pomożemy komuś coś potrzymać to jeszcze nas rączki zabolą. Czy satanizm określa jaka korzyść jest najaważniejsza? dlaczego satysfakcja ma być gorsza od... na przykład przekazania genów dalej? (nawiązanie do rozmowy o powstaniu warszawskim) przecież obiektywnie ani jedno ani drugie nie ma znaczenia dla świata a jedynie dla jednostki. Czy nie są to pewne ograniczenia dla wolnego satanisty? 2. Zasłona sarkazmu, niektórzy są po prostu nieprzyjemni, niemili, wrednie zaginają rozmówce. Po co? Niektórzy potem sie dziwią że nie są lubiani :P Oczywiście nie mówie o byciu super "fajnym" i przyjemnym, nie popadajmy w skrajności... no właśnie skrajności, ta postawa też jest skrajna. Dlaczego ludzie sie was boją? bo nic o was nie wiedzą, ba wiedzą! ale głównie bzdury. Wielu z was jawnie zadeklarowała że nie bedzie otwierać ludziom oczu na satanizm bo jest tylko dla elit. Toż to brak instynktu samozachowawczego :P (teraz mniej ale kiedyś napewno) motłoch owszem jest i głupi, ale "nec hercules contra pluries" (pisane z pamieci i ze słuchu :P) 3. Sucha logika. Niektórzy czasem zapominają o uczuciach i potrzebach jakie ma każdy człowiek, próbują stłamiś je na siłe logicznym myśleniem. Owszem jest to na pierwszy rzut oka godne pochwały, ale czasem robi sie coś wbrew sobie, "bo tak powinien satanista", być satanistą to chyba zaakceptowanie i oswojenie swoich demonów (nie zakucie je w kajdany :P) i rozwój, a nie robienie tego co każdy robot zrobić powinien :] kurde zagadałem sie na gg i straciłem wątek, możę coś jeszcze wymyśle, ciekawe ile osób mi odpowie że to nie jest mój interes, wyśmieje albo stwierdzi że uczucia to tylko kamienie o które można sie potknąć :) pozdrawiam vortex jakby kogoś interesowało apropo wątku to jestem ateistą o poglądach zbliżonych do satanisty jednak z kilkoma poważnymi różnicami :] |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-09-10 16:49:36 |
E g o izm. > Tak sie zastanawiam co w ogóle niesie ze sobą satanizm. ~~~ Autonomię na jak najszerszym obszarze, jest przeciwieństwem jakiegokolwiek niewolnictwa, zaś szczegóły i drobiazgi też są bardzo ważne. > Chyba jedyne oficjalne dogmaty to poszanowanie > życia i koncentrowanie sie na własnym rozwoju i > własnym dobrze, oraz na wolności. ~~~ Żadne tam dogmaty, tylko autentyczne pragnienia. > A co jest miedzy wierszami? ~~~ Ja między wierszami widzę zawsze czarną pustkę oddzielającą jedno słowo od drugiego. > 1. Całkowity egocentryzm i egoizm, ~~~ Zgadza się, egoizm to troska o własne interesy, dobrowolna i szczera pielęgnacja korzystnych wartości jakie się wyznaje, jestem zachłannym egoistą. > wielu z was boi sie zrobić coś > bezinteresownie dla kogoś innego ~~~ Wszystko co myślę, czuję, fantazjuję i czynię jest podporządkowane mojemu interesowi, altruizm jest krótkowzroczny i nie ma w tym stanowisku ani krzty lęku. > bezinteresownie dla kogoś innego, nawet jeśli > kiedyś zrobiłoby to samemu z siebie tak po prostu ~~~ Abstrakcja. > Czym jest w ogóle altruizm? > Wyśmiewanie altruizmu. ~~~ Jak nie śmiać się z ludzi, którzy poświęcają to co dla nich cenne i wartościowe na rzecz czegoś gorszego i mniej wartościowego - dlatego nazywa się to poświęceniem a nie zdobywaniem - ? bo tak każe moralność, religia, społeczne opinie i stereotypy. Będąc egoistą nie można być altruistą, egoizm jest przeciwieństwem altruizmu, albo albo. Jeszcze coś : w opcjonalnych satanistycznych grzechach, jest 3 grzech : solipsyzm, naiwne oczekiwanie od innych czegoś po swej myśli. Skąd wiesz, że dając komuś cenną rzecz odpłaci się tym samym ? czy w ogóle odpłaci się czymś korzystnym ? > doszedłem ostatnio do wniosku że > nie ma czegoś takiego jak altruizm ~~~ Dla ciebie nie ma, ale istnieją tacy ludzie, co altruizm popełniają. Są to najczęściej ludzie, którzy posiadają wyobrażenie egoizmu : (a) bardzo ubogie i szczątkowe, nie rozumieją czym jest egoizm ; (b) bardzo zdemonizowane i zdeformowane, egoizm jest rozumiany absurdalnie. Altruizm pur sang jest rzadkością. > nawet jeśli to coś było mało > żyteczne, ale chcieliśmy to wykonać. ~~~ A może czynisz to dla zasady ? jesteś jak pies co słucha pana zwanego moralnością lub opinią społeczeństwa ? > Ostatnio pomagałem kilku osobom ~~~ Pomagam tylko tym osobom, co lubię i znam je. Najpierwszą korzyścią tutaj jest sama obecność osób, dialog z nimi i rozszyfrowywanie ich. Kto zna pustynię samotności to wie o czym mówię. Na Wosp, na żebraków, na organizacje charytatywne, nie wydałem ani jednego gorsza. Nie pomagam ludziom, których nie znam, anonimowi ludzie są dla mnie "skazani" na anonimowość. > robie to głównie dlatego że daje mi to satysfakcje i > że lubie te osoby, przebywanie z nimi sprawia mi > przyjemność, a podtrzymywanie kogoś sprawia że > wierze bardziej we własne siły. ~~~ I to ma być altruizm ? > 2. Zasłona sarkazmu, ~~~ Tak i nie. > niektórzy są po prostu nieprzyjemni, > niemili, wrednie zaginają rozmówce. Po co? ~~~ Tak to czasem bywa jak się wypuszcza diabła z klatki. To taki zew instynktu walki, agonu, który u satanistów nie jest ani umniejszany ani tłumiony w przeciwieństwie do chrześcijan. > Niektórzy potem sie dziwią że nie są lubiani :P ~~~ Lubisz mnie ? :> > Dlaczego ludzie sie was boją? > bo nic o was nie wiedzą, ba wiedzą! > ale głównie bzdury. ~~~ Problem tkwi w rozpoznaniu, ludziom przesiąkniętym religią i kulturą chrześcijańską wcale lub ciężko przeżuwa się tą wiedzę, nie wspominając o innych czynnikach jak niedostateczna wiedza o esencjach - wiedza filozoficzna, religijna, ideologiczna -, leniwe myślenie schematami, odtwórczość, ufność w autorytety i tak dalej. > Wielu z was jawnie zadeklarowała > że nie bedzie otwierać ludziom oczu > na satanizm bo jest tylko dla elit. ~~~ Mogę wyjaśnić, jak ktoś zapyta i gdy ja będę miał ochotę ku temu. > 3. Sucha logika. ~~~ Dawno temu chciałem być racjonalistą do szpiku kości, ale wiem, że to niemożliwe, fanatyczne i nieswoiste, bo we mnie irracjonalność tańcuje ze racjonalnością, i nie ma w tym nic złego. > Niektórzy czasem zapominają o uczuciach i > potrzebach jakie ma każdy człowiek, ~~~ Ci niektórzy, nie zapominają, tylko tłumią to w sobie, uciekają przed sobą, jakby byli jakimś bulgoczącym złem, czarnym kłębkiem w plotyńskiej ciemności. > próbują stłamiś je na siłe logicznym myśleniem. ~~~ Nic nowego, zabawa w teatralność, "moje życie to teatr, w którym ja jestem aktorem a idee determinują scenariusz życia". > jest to na pierwszy rzut oka godne pochwały, ~~~ Nie jest godne. > ale czasem robi sie coś wbrew > sobie, "bo tak powinien satanista" ~~~ Tutaj mamy zabawę w sztuczność. > jestem ateistą ~~~ Dlaczego nim jesteś ? |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-11 00:02:30 |
E g o izm. > ~~~ > Autonomię na jak najszerszym obszarze, jest przeciwieństwem jakiegokolwiek > niewolnictwa, zaś szczegóły i drobiazgi też są bardzo ważne. uhmm > ~~~ > Zgadza się, egoizm to troska o własne interesy, dobrowolna i szczera > pielęgnacja korzystnych wartości jakie się wyznaje, jestem zachłannym > egoistą. przesada wszedzie jest niekorzystna > ~~~ > Abstrakcja. nie koniecznie > ~~~ > Jak nie śmiać się z ludzi, którzy poświęcają to co dla nich cenne i > wartościowe na rzecz czegoś gorszego i mniej wartościowego - dlatego > nazywa się to poświęceniem a nie zdobywaniem - ? bo tak każe moralność, > religia, społeczne opinie i stereotypy. > > Będąc egoistą nie można być altruistą, egoizm jest przeciwieństwem > altruizmu, albo albo. nie można pomagać komuś i czerpać z tego satysfakcji która dajmy na to jest dla nas najważniejsza? > > Jeszcze coś : w opcjonalnych satanistycznych grzechach, jest 3 grzech : > solipsyzm, naiwne oczekiwanie od innych czegoś po swej myśli. Skąd wiesz, > że dając komuś cenną rzecz odpłaci się tym samym ? czy w ogóle odpłaci się > czymś korzystnym ? nie wiesz, poza tym nie mówie o pomaganiu byle komu, ale temu kogo uznasz za wartego pomocy, zresztą mówiąc o altruizmie mówiłem o jego egoistycznej wersji, chociażby ta satysfakcja, jeśli jest ona wazniejsza dla kogoś od kilku groszy w kieszeni i uzna że dobrze ją oddać żebrakowi to jego sprawa, satanizm natomiast mówi tyle ze nie warto dawać tego grosza bo biedak to przepije, w sumie racja, ale czasem możę prowadzić do tego żę ktoś nie pomożę komuś żeby być "dobrym satanistą" :P > ~~~ > Dla ciebie nie ma, ale istnieją tacy ludzie, co altruizm popełniają. Są to > najczęściej ludzie, którzy posiadają wyobrażenie egoizmu : (a) bardzo > ubogie i szczątkowe, nie rozumieją czym jest egoizm ; (b) bardzo > zdemonizowane i zdeformowane, egoizm jest rozumiany absurdalnie. > > Altruizm pur sang jest rzadkością. uhmm > ~~~ > A może czynisz to dla zasady ? jesteś jak pies co słucha pana zwanego > moralnością lub opinią społeczeństwa ? może jestem po prostu tak wychowany i uważam to za słuszne a każdy chyba lubi robić to co uważa za słuszne, a może jestem nadwrażliwy, a możę po prostu mam taką ochote, "może" możę być wiele > ~~~ > Pomagam tylko tym osobom, co lubię i znam je. Najpierwszą korzyścią tutaj > jest sama obecność osób, dialog z nimi i rozszyfrowywanie ich. Kto zna > pustynię samotności to wie o czym mówię. co prawda to chyba nie jest jeszcze pustynia ale coś tam wiem > > Na Wosp, na żebraków, na organizacje charytatywne, nie wydałem ani jednego > gorsza. Nie pomagam ludziom, których nie znam, anonimowi ludzie są dla > mnie "skazani" na anonimowość. zależy czym sie taka organizacja zajmuje i czy zgadza sie to z moimi przekonaniami, wtedy możę dam może nie, zależy jeszcze ile mam kasy na wyrzucenie, za bogaty nie jestem wiec każdy grosz sie przyda, gdyby jakaś organizacja zbierała fundusze na coś co bym pochwalał to pewnie bym dał, > ~~~ > I to ma być altruizm ? tego (chyba) nie powiedziałem, powiedziałem tylko że pomagam, i że niektórzy mogą każde pomaganie mylić z altruizmem i nie pomagać dla zasady, poza tym potem powiedziałem że według mnie altruizmu nie ma, a przynajmniej wystepuje szczątkowo > ~~~ > Tak to czasem bywa jak się wypuszcza diabła z klatki. To taki zew > instynktu walki, agonu, który u satanistów nie jest ani umniejszany ani > tłumiony w przeciwieństwie do chrześcijan. hmm rozumiem oswajać swoje demony, ale żeby je karmić i trenować :) > ~~~ > Lubisz mnie ? :> eeee... noo.... poprosze inny zestaw pytań :) > ~~~ > Problem tkwi w rozpoznaniu, ludziom przesiąkniętym religią i kulturą > chrześcijańską wcale lub ciężko przeżuwa się tą wiedzę, nie wspominając o > innych czynnikach jak niedostateczna wiedza o esencjach - wiedza > filozoficzna, religijna, ideologiczna -, leniwe myślenie schematami, > odtwórczość, ufność w autorytety i tak dalej. a wam oczywiście nie zależy żeby tępić głupote :) wyobraziłem sobie bande wampirów które nie dopuszczają do rozprzestrzenienia sie kolejnych nieśmiertelnych po to żeby nie było ich za dużo i w chlewie żarcia nie zbrakło :P Czy gdybyś małym wysiłkiem mógł zamienić jakiegoś tepaka w obiecującego człowieka który zaczyna sam myśleć zrobiłbyś to? czy wolałbyś zachować "przywilej inteligencji" dla "elit"? :) > ~~~ > Dawno temu chciałem być racjonalistą do szpiku kości, ale wiem, że to > niemożliwe, fanatyczne i nieswoiste, bo we mnie irracjonalność tańcuje ze > racjonalnością, i nie ma w tym nic złego. hmmm, no prosze > ~~~ > Nie jest godne. mówie przecie że na pierwszy rzut oka, co znaczy bez zastanowienia > > jestem ateistą > > ~~~ > Dlaczego nim jesteś ? hmm to takie pytanie na które można prowadzić długie dyskusje :) wiec może od początku jak byłem mały byłem bez żadnej wiary, rodzice ateiści po prostu nic we mnie nie wpajali, potem zabrała sie za mnie babcia próbując zrobić ze mnie dobrego katolika i tak zacząłem łazić do kościoła (notabene byłem ochrzczony w wieku 9 lat) ale dość szybko zorientowałem sie że to co mówią w kościele nie bardzo pokrywa sie z życiem codziennym, bóg do którego sie modliłem mi nie odpowiadał, treść biblii nie pokrywała sie z badaniami naukowymi które bardziej do mnie przemawiały, już nie wspomne o tym że to jedno wielkie umartwianie sie w imie jezusa mnie jako małego dzieciaka strasznie nudziły, poza tym nie lubie wierzyć komuś na słowo odnośnie tego jak jest zbudowany świat, nauka przemawiała do mnie dlatego ponieważ na przestrzeni dziejów przyznawała sie żę sie myli, wydawało mi sie to bardziej szczere, poza tym wiele z rzeczy mogłem zaobserwować na zajeciach w szkole, na własnym podwórku i wszystko trzymało sie kupy, Zanim jeszcze przestałem wierzyć pomyślałem że bóg o nas zapomniał albo sie obraził i poszedł robić nową ziemie, jako jedyne dowody miałem książke oraz słowo innych wierzących, co mi nie wystarczało, odrzucały mnie wywołujace frustracje zakazy, nienaturalne wrecz prawa, fanatyczny monoteizm (politeizm jest o wiele przyjemniejszy i bardziej tolerancyjny) wszystko z czasem wygasło, a że kilka osób próbowało mi wyperswadować mój pogląd zacząłem sie nad tym powazniej zastanawiać, "może sie myle, może czegoś nie widze" ale jak narazie nic takiego nie stwierdziłem, natomiast do chrześcijaństwa podpasował mi model sekty która sie rozrosła na skale światową, potrzeba sensu życia i mistycyzmu oraz wyjaśnienia niewyjaśnionego. Wole przyznać że czegoś nie wiem niż ściemniać ze "niezbadane są wyroki boskie" itp hmm to możę wyglądać jakby to wszystko wymyślił 9-latek :P ale to trwało lata, co prawda aktualnie mam już raczej wyrobiony i niezmienny pogląd ale nadal lubie rozmawiać o religii, czasem zaginać ślepo wierzących i szukać kolejnych argumentów na moją korzyść pozdrawiam vortex |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-09-11 01:14:42 |
Miscellanea. > > Zgadza się, egoizm to troska o własne interesy, > > dobrowolna i szczera pielęgnacja korzystnych wartości > > jakie się wyznaje, jestem zachłannym egoistą. > przesada wszedzie jest niekorzystna ~~~ Napisałem "troska o własne interesy" a nie "bezwzględna i przesadna troska". Czy "przesada wszędzie jest niekorzystna" ? Nie zawsze, na przykład dla mnie skrajne uczucia i fantazje owocują korzyściami. > > Będąc egoistą nie można być altruistą, egoizm > > jest przeciwieństwem altruizmu, albo albo. > nie można pomagać komuś i czerpać z tego satysfakcji > która dajmy na to jest dla nas najważniejsza? ~~~ Oczywiście, że można, i wybierasz wtedy egoizm upudrowany na altruizm - "altruizm egoistycznej wersji" cytując ciebie -, nie autentyczny altruizm. > ktoś nie pomożę komuś żeby być "dobrym satanistą" :P ~~~ Nie ma dobrego lub złego satanisty, współczesny satanista jest "poza dobrem i złem". > > A może czynisz to dla zasady ? jesteś jak pies co słucha pana > > zwanego moralnością lub opinią społeczeństwa ? > może jestem po prostu tak wychowany i uważam to za słuszne a > każdy chyba lubi robić to co uważa za słuszne, a może jestem > nadwrażliwy, a możę po prostu mam taką ochote, "może" możę być wiele ~~~ Ale niebezpośrednio odpowiedziałeś, że moralność lub opinia społeczna nie dyktuje ci jak masz postępować w danej sytuacji (?). > zależy czym sie taka organizacja zajmuje i > czy zgadza sie to z moimi przekonaniami, > wtedy możę dam może nie, ~~~ I czy rzeczywiście dary przekazane tym organizacjom trafiają tam gdzie powinny ;) > > Tak to czasem bywa jak się wypuszcza diabła z klatki. > > To taki zew instynktu walki, agonu, który u satanistów nie jest > > ani umniejszany ani tłumiony w przeciwieństwie do chrześcijan. > hmm rozumiem oswajać swoje demony, > ale żeby je karmić i trenować :) ~~~ Karmić - żeby nie umarły z głodu. Trenować - żeby miały rozrywkę i nie traciły swych umiejętności. > > Lubisz mnie ? :> > eeee... noo.... poprosze inny zestaw pytań :) ~~~ Mogłeś wprost powiedzieć, że nie. > a wam oczywiście nie zależy żeby tępić głupote :) ~~~ Nie zależy, bo kimże jesteśmy ? misjonarzami ? moralistami ? Nie, nic na siłę, nie ma takiej konieczności tłumaczyć każdemu słabo-rozeznanemu człowiekowi czym jest satanizm w całej swej treści i formie. Jak osoba o ograniczonych poglądach nawinie się na satanistyczną ścieżkę to satanista może mieć kaprys wyjaśnienia swej esencji i zjawiska satanizmu tejże osobie, ale na pewno nie ma obowiązku jak wspomniałem. A kto nie potknął się o satanistę, niech żałuje ;) > Czy gdybyś małym wysiłkiem mógł zamienić jakiegoś tepaka > w obiecującego człowieka który zaczyna sam myśleć > zrobiłbyś to? ~~~ Tak, ale nie szorowałbym go satanizmem, tylko wskazał możliwe drogi autonomii umysłowości. W końcu ma samodzielnie myśleć a nie wpadać w kolejną ramkę i powierzać swe myślenie ideologii satanizmu. > czy wolałbyś zachować "przywilej inteligencji" dla "elit"? :) ~~~ Elitarność to dla mnie tylko luksus. > > Dawno temu chciałem być racjonalistą do szpiku kości, > > ale wiem, że to niemożliwe, fanatyczne i nieswoiste, > > bo we mnie irracjonalność tańcuje ze racjonalnością, > > i nie ma w tym nic złego. > hmmm, no prosze ~~~ A co myślałeś ? > > Nie jest godne. > mówie przecie że na pierwszy rzut oka, > co znaczy bez zastanowienia ~~~ Nie uważny jestem ;) > > > jestem ateistą > > Dlaczego nim jesteś ? > hmm to takie pytanie na które można prowadzić długie dyskusje :) ~~~ Tak pytałem, czy przypadkiem nie jesteś bezmyślnym i naiwnym ateistą, ale po odpowiedzi widzę, że ateizm wypływa z wewnątrz ciebie i jest niebanalnie, niesztampowo uzasadniony. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-11 08:24:34 |
Miscellanea. > ~~~ > Napisałem "troska o własne interesy" a nie "bezwzględna i przesadna > troska". uhmm > > Czy "przesada wszędzie jest niekorzystna" ? Nie zawsze, na przykład dla > mnie skrajne uczucia i fantazje owocują korzyściami. słowo "przesada" samo w sobie posiada znaczenie "przegięcie" czy "przedobrzenie", owszem silne uczucia mogą dać korzyści jednak kiedy te silne uczucia stają sie wręcz destruktywne, to jest przesada :) > ~~~ > Oczywiście, że można, i wybierasz wtedy egoizm upudrowany na altruizm - > "altruizm egoistycznej wersji" cytując ciebie -, nie autentyczny > altruizm. uhmm > ~~~ > Nie ma dobrego lub złego satanisty, współczesny satanista jest "poza > dobrem i złem". to ja wiem, ale niektórzy mogą o tym zapominać, ludzka rzecz sie mylić i błądzić, nie twierdze że ktoś tak robi, mówie że jest to prawdopodobne, może ci którzy zostali wywaleni z www.s? :> > ~~~ > Ale niebezpośrednio odpowiedziałeś, że moralność lub opinia społeczna nie > dyktuje ci jak masz postępować w danej sytuacji (?). myślałem że to oczywiste, próbuje szukać luki w tej ogólnopojętej moralności. owszem ze sporą jej cześcią sie zgadzam ale nie wierze w nią ślepo, a opinia społeczna? chciałbym powiedzieć żę mnie wali w 100%, ale powiem że w 99%, chodzi mi o to że co prawda mam w dupie co pomyśli sobie obca osoba, albo jakiś kretyn z innego miasta, ale moje najbliższe otoczenie ma jednak na mnie wpływ, nie bede przeczył, jeśli kogoś cenie jego zdanie ma dla mnie znaczenie, a jeśli ten ktoś nie zgadza sie ze mną pomyśle kilka razy żeby sprawdzić kto sie myli Hmm czy znajomych zalicza sie do opinii społecznej? jak nie to daje tam 100% :P > ~~~ > I czy rzeczywiście dary przekazane tym organizacjom trafiają tam gdzie > powinny ;) no to w sumie istota całego problemu :) > ~~~ > Karmić - żeby nie umarły z głodu. > Trenować - żeby miały rozrywkę i nie traciły swych umiejętności. LOL, :) a tak serio to po co rozwijać w sobie mało pozytywne cechy? czy możę to jest takie trenowanie sobie Aliena do obrony? :P > ~~~ > Mogłeś wprost powiedzieć, że nie. lubie sie poplątać :), a jeśli mam być szczery, to kiedyś Cie nie lubiłem, a aktualnie jakąś tam sympatie wzbudzasz, czas pokaże to skoro jesteśmy w kółku wzajemnej adoracji :P to zapytam czy Ty mnie lubisz? :D hehehe > ~~~ > Nie zależy, bo kimże jesteśmy ? misjonarzami ? moralistami ? Nie, nic na > siłę, nie ma takiej konieczności tłumaczyć każdemu słabo-rozeznanemu > człowiekowi czym jest satanizm w całej swej treści i formie. > > Jak osoba o ograniczonych poglądach nawinie się na satanistyczną ścieżkę > to satanista może mieć kaprys wyjaśnienia swej esencji i zjawiska > satanizmu tejże osobie, ale na pewno nie ma obowiązku jak wspomniałem. no obowiązku nie ma, ale wszyscy żyjemy w społeczeństwie, naprawianie go (usuwanie głupoty w miare możliwości) jest po prostu korzyścią dla samego siebie, pośrednią że pośrednią ale jest, takie jest przynajmniej moje zdanie To tak jak jakbyś w rozsypującym sie domu miał w dupie tynk spadający ze ścian, ja mówie że to nie wygląda ładnie, nieprzyjemnie tam sie mieszka i ten tynk może spaść Ci na głowe > > A kto nie potknął się o satanistę, niech żałuje ;) hehe > ~~~ > Tak, ale nie szorowałbym go satanizmem, tylko wskazał możliwe drogi > autonomii umysłowości. W końcu ma samodzielnie myśleć a nie wpadać w > kolejną ramkę i powierzać swe myślenie ideologii satanizmu. nie mówiłem o wpajaniu satanizmu, mówiłem właśnie o tym zeby zwalczać głupote i rozwijać myślenie, ja satanistą nie jestem i mam gdiześ czy on przetrwa czy nie, bardziej interesuje mnie to żeby ludzie myśleli, a to z założenia jest chyba jedna z domen satanisty :] wiec moge być rozumiany jako satanistyczny misjonarz :D > ~~~ > A co myślałeś ? nic, nie znam Cie > ~~~ > Nie uważny jestem ;) shit happens > ~~~ > Tak pytałem, czy przypadkiem nie jesteś bezmyślnym i naiwnym ateistą, ale > po odpowiedzi widzę, że ateizm wypływa z wewnątrz ciebie i jest > niebanalnie, niesztampowo uzasadniony. :) potraktuje to jako spory komplement, dziekuje tak na marginesie jeszcze wspomne żę po tym jak stałem sie ateistą wymyśliłem własne zasady postepowania, a dokładniej do tej pory je doskonale i modyfikuje bo człowiek uczy sie całe życie, nie mam ich nigdzie zapisanych, na codzień ich nie pamietam, mam je po prostu w sobie to mój sposób myślenia, ale do czego zmierzam? wiekszośc z nich jest bardzo podobna do sposobu myślenia satanisty, :) ale dowiedziałem sie tutaj że nie jest to takie niezwykłe i że wiele osób tak ma, szkoda myślałem żę to przyjemny zbieg okoliczności :P tak chciałem tylko napomknąć pozdrawiam vortex (za półtorej godziny mam egzamin :/) |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-11 23:42:58 |
Są nowiny ;) > > dobrem i złem". hahha, Czyż bym usłyszał Duality ? > to ja wiem, ale niektórzy mogą o tym zapominać, ludzka rzecz sie mylić i > błądzić, nie twierdze że ktoś tak robi, mówie że jest to prawdopodobne, > może ci którzy zostali wywaleni z www.s? :> "Panie i Panowie są tacy co staja na głowie, tak jakby wszyscy byli w zmowie. Aż sobie jeden z drubim uzmysłowi - jacy oni są małostkowi, aż rzygać się chece. Ten kto to wie, qrwa życie obszczone jak gołebim gównem bulwar, zrobi tak jak ja, pójdzie wlasną drogą, prucz Cienia nie ma ze mna nikogo." > > ~~~ > > Ale niebezpośrednio odpowiedziałeś, że moralność lub opinia społeczna > nie > > dyktuje ci jak masz postępować w danej sytuacji (?). > > myślałem że to oczywiste, próbuje szukać luki w tej ogólnopojętej > moralności. owszem ze sporą jej cześcią sie zgadzam ale nie wierze w nią > ślepo, a opinia społeczna? chciałbym powiedzieć żę mnie wali w 100%, ale > powiem że w 99%, chodzi mi o to że co prawda mam w dupie co pomyśli sobie > obca osoba, albo jakiś kretyn z innego miasta, ale moje najbliższe > otoczenie ma jednak na mnie wpływ, nie bede przeczył, jeśli kogoś cenie > jego zdanie ma dla mnie znaczenie, a jeśli ten ktoś nie zgadza sie ze mną > pomyśle kilka razy żeby sprawdzić kto sie myli > Hmm czy znajomych zalicza sie do opinii społecznej? jak nie to daje tam > 100% :P Ależ oczywiście, ze mają ..nawet gdy wydaje Ci się, że masz ich w 99 % głęboko i jesteś mistrzem dystansu. Najgorzej mnie chyba to boli w układzie z kobietą....dla niej sprawiane pozory to większość wyobrażenia na temat idealnego związku, idealnego ciebie. Wola 30% pozornego męzczyzny pierwszej klasy niz 100-u procententowego mężczyznę klasy trzeciej ... oczywiście w jej wyobrażeniu. Może bywaja takie co kochają tych co maja prawie 100% świata w dupie, ale nie spotkałem sie do końca i pozory trzeba sprawiać. Zakłądając, ze dałes mi news na wstępie, że masz mnie w dupie - jak cała reszte mnie podobnych, powinienem ceremonialnie być już na drugie stronie. Spokojnie - nie ma potrzeby ja z tych A-społecznych. Wracając do kobiety u nich upragniona pozornie jazda miała historycznie u źródła....dość archaiczny początek i zawarta jest bardziej w genach niż na tle wyobrażenia rzeczywistości wykreowanej przez społeczeństwo. Dostaje człowiek gorączki, slysząc co sobie ludzie pomyslą ? A gdzie my co jest ważniejsze ? Ludzie też są ważni odpowiadała i czułem zazdrość - bez sensu. Ale to zupełnie inna historia. A somo społeczeństwo jest paskudne szuka winnych --> szuka innych i ma swoich agentów by ich niszczyć. No i jeszcze wyobraź sobie, ze zdajesz sobie sprawe ze swojej innosci, nawet moze wiesz, ze jesteś od nich lepszy (nich - technokratycznie masowo wszystkich). I dają ci to otczuć (twoja inność), przez swoje monoteistyczne dogmaty, definiujać cie w kategoriach : dobra i zła, zamykajać w tym co meskie i żeńskie i nawet przez nich popadasz w kompleksy. Nie ma że boli tak jest cena wynurzenia...warto to pamiętać i wykorzenić strach by isć dalej, mówić, krzyczeć, odczuć ze sie żyje i oddycha. Oczywiscie warto otaczać się wybranymi ludzmi ..kooperacja i kontakt, ale nie masuwą. Wiec, wszystko sie kręci w okół dupy i pieniądza ....taki system, walcz jak masz siłe, ja sie wypaliłem..dam ci tarcze.....też chce tego ale po swojemu. Nadal jakby z żyletka in i zaciśnięty na maxa: Tu zdaje się mamy pewien problem Skala emocji chyba się wyjaśnia. Wszyscy wznoszą się i spadają jak akcje na giełdzie. I mają wpływ na nasze rozmowy pokojowe Moja opinia: - Prawa obowiązkowego rozmnażania -> Aborcja obowiązkowa - > Szczepienia odmówiono : Teraz w obliczu korporacyjnego lobby łączymy się w tym szczęśliwym dniu. W dniu ogłoszenia amnestii dla świętokradztwa. Myśle jedynie wtedy, gdy natchnienie jest naprawdę mile widziane dzięki pozwoleniu, które dostaje wraz z narodzinami i poza pieprzonymi utyskiwaniami na mój język. Natchniony, wacham się pomiędzy wykorzystaniem swojej pozycji a daniem za wygraną. Samozwańczy krytycy dają ludziom o podobnych jak ja możliwościach pewność, żeby odejść. No więc twoi rodzice są do dupy. Rodzice zawsze są do dupy. A może twoi rodzice są fajni ? No to rodzice innych dzieciaków są do dupy, więc walcz dla nich. Rewolucja to już nie jest obciach dzięki natchnieniu. Politbiuro kwestionuje sarkazm: musimy utrzymać nasze prawnie alternatywne opinie, z którymi przyszliśmy na pierwszy rok studiów, bo do czasu magistratu powoli scalić się w królestwo ......... (censored). Czasami jest to tylko wymówka, by opóźnić ten świat, który w końcu i tak nam wejdzie do dupy. Rzucaj jajkami w swojego wroga. A symbolicznymi embrionami kurczaków w obrońców życia poczętego. Pzdr M. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-12 20:46:49 |
Są nowiny ;) > hahha, Czyż bym usłyszał Duality ? hmm a czy to do mnie? > Ależ oczywiście, ze mają ..nawet gdy wydaje Ci się, że masz ich w 99 % > głęboko i jesteś mistrzem dystansu. Najgorzej mnie chyba to boli w > układzie z kobietą....dla niej sprawiane pozory to większość wyobrażenia > na temat idealnego związku, idealnego ciebie. Wola 30% pozornego > męzczyzny pierwszej klasy niz 100-u procententowego mężczyznę klasy > trzeciej ... oczywiście w jej wyobrażeniu. > Może bywaja takie co kochają tych co maja prawie 100% świata w dupie, ale > nie spotkałem sie do końca i pozory trzeba sprawiać. Zakłądając, ze dałes > mi news na wstępie, że masz mnie w dupie - jak cała reszte mnie podobnych, > powinienem ceremonialnie być już na drugie stronie. Spokojnie - nie ma > potrzeby ja z tych > A-społecznych. Wracając do kobiety u nich upragniona pozornie jazda miała > historycznie u źródła....dość archaiczny początek i zawarta jest bardziej > w genach > niż na tle wyobrażenia rzeczywistości wykreowanej przez społeczeństwo. > Dostaje człowiek gorączki, slysząc co sobie ludzie pomyslą ? A gdzie my co > jest ważniejsze ? Ludzie też są ważni odpowiadała i czułem zazdrość - bez > sensu. > Ale to zupełnie inna historia. moja koleżanka ma matke która jest typową "Hiacyntą" Bukiet czy tam Żakiet :P mieszkanie sprząta tak żeby goście mieli co oglądać, zachowuje sie tak żeby sąsiedzi mogli ją podziwiać, w domu wredna i głupia a na klatce szykowna i milutka, rzygać sie chce, nie znosze takich ludzi Czym według Ciebie jest pozorny a czym prawdziwy mężczyzna? Poza tym rzecz nie w tym żeby świat mieć w dupie, ale żeby oddzielić ziarno od plew. > > > A somo społeczeństwo jest paskudne szuka winnych --> szuka innych i > ma swoich agentów by ich niszczyć. No i jeszcze wyobraź sobie, ze zdajesz > sobie sprawe ze swojej innosci, nawet moze wiesz, ze jesteś od nich lepszy > (nich - technokratycznie masowo wszystkich). I dają ci to otczuć (twoja > inność), przez swoje monoteistyczne dogmaty, definiujać cie w kategoriach > : dobra i zła, zamykajać w tym co meskie i żeńskie i nawet przez nich > popadasz w kompleksy. Nie ma że boli tak jest cena wynurzenia...warto to > pamiętać i wykorzenić strach by > isć dalej, mówić, krzyczeć, odczuć ze sie żyje i oddycha. Oczywiscie > warto otaczać się wybranymi ludzmi ..kooperacja i kontakt, ale nie > masuwą. hmm brzmi jak teoria spisku, kim są ci agenci żeby niszczyć winnych? co z tego że poczujesz sie inny? im wiecej widze w ludziach głupoty tym bardziej ciesze sie że jestem inny, (albo przynajmniej próbuje, nikt nie jest doskonały :P) > > > Wiec, wszystko sie kręci w okół dupy i pieniądza ....taki system, walcz > jak masz siłe, ja sie wypaliłem..dam ci tarcze.....też chce tego ale po > swojemu. > Nadal jakby z żyletka in i zaciśnięty na maxa: hmm, to chyba logiczne że bede próbował propagować to z czym sie zgadzam i odrzucać co według mnie jest nieprawidłowe, to ludzkie, jednak próbuje zacząć od siebie, rodziny, znajomych, czy kiedyś posune sie dalej? nie wiem, obcy ludzie są bardzo niechętni a ja nie lubie sie wpieprzać tam gdize mnie nie chcą, > > Tu zdaje się mamy pewien problem > Skala emocji chyba się wyjaśnia. Wszyscy wznoszą się i spadają jak akcje > na giełdzie. I mają wpływ na nasze rozmowy pokojowe > Moja opinia: > > - Prawa obowiązkowego rozmnażania -> Aborcja obowiązkowa - > > Szczepienia odmówiono : mów jaśniej bo brzmisz jakbyś majaczył :P > > Teraz w obliczu korporacyjnego lobby łączymy się w tym szczęśliwym dniu. > W dniu ogłoszenia amnestii dla świętokradztwa. Myśle jedynie wtedy, gdy > natchnienie jest naprawdę mile widziane dzięki pozwoleniu, które dostaje > wraz z narodzinami i poza pieprzonymi utyskiwaniami na mój język. > Natchniony, wacham się pomiędzy wykorzystaniem swojej pozycji a daniem za > wygraną. Samozwańczy krytycy dają ludziom o podobnych jak ja możliwościach > pewność, żeby odejść. > No więc twoi rodzice są do dupy. Rodzice zawsze są do dupy. A może twoi > rodzice są fajni ? No to rodzice innych dzieciaków są do dupy, więc walcz > dla nich. > Rewolucja to już nie jest obciach dzięki natchnieniu. Politbiuro > kwestionuje sarkazm: > musimy utrzymać nasze prawnie alternatywne opinie, z którymi przyszliśmy > > na pierwszy rok studiów, bo do czasu magistratu powoli scalić się w > królestwo > ......... (censored). Czasami jest to tylko wymówka, by opóźnić ten świat, > który w końcu i tak nam wejdzie do dupy. > Rzucaj jajkami w swojego wroga. A symbolicznymi embrionami kurczaków > w obrońców życia poczętego. natchnienie... rewolucja... rodzice... co ty pieprzysz? uspokuj sie i wysłów normalnie |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-12 22:20:47 |
Są nowiny ;) > > > hahha, Czyż bym usłyszał Duality ? > > hmm a czy to do mnie? Do ciebie posępny zasadniczku. > moja koleżanka ma matke która jest typową "Hiacyntą" Bukiet czy tam Żakiet > :P mieszkanie sprząta tak żeby goście mieli co oglądać, zachowuje sie tak > żeby sąsiedzi mogli ją podziwiać, w domu wredna i głupia a na klatce > szykowna i milutka, rzygać sie chce, nie znosze takich ludzi Emocja to ja poprostu kocham ;) > Czym według Ciebie jest pozorny a czym prawdziwy mężczyzna? Ty nie czytasz dokładnie. To nie jest ważne czym jest dla mnie. Ważne był jej odbiór. > Poza tym rzecz nie w tym żeby świat mieć w dupie, ale żeby oddzielić > ziarno od plew. Ta prorocy, jedyne co umeili dać swiatu to hasło im mniej konkretne tym głośniejszy prorok. > hmm brzmi jak teoria spisku, kim są ci agenci żeby niszczyć winnych? Ja pierdole cięzki myśliwy ziomuś jesteś. Obejrzyj to sobie raz jeszcze, sam sobie odpowiedz. Są przykładem, kompleksem pozycyjnym, gdzie u góry jest bog a ci wyzej szmaca tych co są niżej. Winnych może nie było dobrym słowem ale inni determinują się poza ten układ. > co z > tego że poczujesz sie inny? Ja jestem inny i słyszysz teraz od siebie jesteś taki sam jak inni. Co jeszcze z tego, ze nie powiem ci szczerze w oczy, ze Kviku to stary orgowiec, Kosa złorzyła wiecej ofiar na foralnym ołtarzy, niż sam Lavey kiedykolwiek a Wiktor niechcąco dał się wciągnąć w ten burdel, gdzie tobie dane było zostać ofiarnym lizodupnym lachociagiem...i tak to już jest z tymi satanistami...co zrobić przełknąć i żyć dalej. > im wiecej widze w ludziach głupoty tym > bardziej ciesze sie że jestem inny, (albo przynajmniej próbuje, nikt nie > jest doskonały :P) przez to jesteśmy tacy sami (jak inni) > hmm, to chyba logiczne Ale ty nie myślisz logicznie, ty myślisz na pamięc - wbijasz se w łeb te schematy, pojęcia frazy, definicje i tak żyjesz pamieciowo, gorsza kwestia jak zapomnisz. > że bede próbował propagować to z czym sie zgadzam i > odrzucać co według mnie jest nieprawidłowe, to ludzkie, jednak próbuje > zacząć od siebie, rodziny, znajomych, czy kiedyś posune sie dalej? nie > wiem, obcy ludzie są bardzo niechętni a ja nie lubie sie wpieprzać tam > gdize mnie nie chcą, Ta akceptacji człowiek potrzebuje, przynajmniej gdy coś robi, by powiedziano mu - to jest dobre. A przecież tą cała moc można znaleźć w sobie. > > > > > Tu zdaje się mamy pewien problem > > Skala emocji chyba się wyjaśnia. Wszyscy wznoszą się i spadają jak > akcje > > na giełdzie. I mają wpływ na nasze rozmowy pokojowe > > Moja opinia: > > > > - Prawa obowiązkowego rozmnażania -> Aborcja obowiązkowa - > > > Szczepienia odmówiono : > > mów jaśniej bo brzmisz jakbyś majaczył :P Nie to trafne, bo to moja opinia. Z reszta wzieta z mądrego źródła, wieć może się okazać, ze robisz z siebie idiote.....umyśle nie skalany rewolucją. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 01:08:23 |
Są nowiny ;) > Do ciebie posępny zasadniczku. hahahha ale jestem posępny :D a tak na marginesie, skomentowałeś słowa które wypowiedział Ego, czemu wiec do mnie zwracasz odpowiedz? > Ty nie czytasz dokładnie. To nie jest ważne czym jest dla mnie. Ważne był > jej odbiór. bez wiedzy czym jest pozorny i prawdziwy meżczyzna nie ocenie dokładnie o co chodziło z jej wyborem, mówisz mianowicie... użyje eufemizmu, chaotycznie > Ta prorocy, jedyne co umeili dać swiatu to hasło im mniej konkretne tym > głośniejszy prorok. co jarałeś? > Ja pierdole cięzki myśliwy ziomuś jesteś. Obejrzyj to sobie raz jeszcze, > sam sobie odpowiedz. Są przykładem, kompleksem pozycyjnym, gdzie u góry > jest bog a ci wyzej szmaca tych co są niżej. Winnych może nie było dobrym > słowem ale inni determinują się poza ten układ. hmm albo ja ciezki myśliwy albo ty nieudolny skryba > Ja jestem inny i słyszysz teraz od siebie jesteś taki sam jak inni. ? > > Co jeszcze z tego, ze nie powiem ci szczerze w oczy, ze Kviku to stary > orgowiec, Kosa złorzyła wiecej ofiar na foralnym ołtarzy, niż sam Lavey > kiedykolwiek a Wiktor niechcąco dał się wciągnąć w ten burdel, gdzie tobie > dane było zostać ofiarnym lizodupnym lachociagiem...i tak to już jest z > tymi satanistami...co zrobić przełknąć i żyć dalej. buhahahahahahahaha, nie znam ich na tyle dobrze żeby stwierdzić czy mówisz prawde czy kłamiesz wiec nic z tego, a tak na marginesie, nadal nei wiem co jarałeś ale ja też chce :D > Ale ty nie myślisz logicznie, ty myślisz na pamięc - wbijasz se w łeb te > schematy, pojęcia frazy, definicje i tak żyjesz pamieciowo, gorsza kwestia > jak zapomnisz. no prosze, wiesz jak myśle :] a co myśle w tej chwili? :D > Ta akceptacji człowiek potrzebuje, przynajmniej gdy coś robi, by > powiedziano mu > - to jest dobre. A przecież tą cała moc można znaleźć w sobie. owszem, to ludzka potrzeba, a czy można znaleźć w sobie? pewnie tak, ale nie jest to najłatwiejsze > Nie to trafne, bo to moja opinia. Z reszta wzieta z mądrego źródła, wieć > może się okazać, ze robisz z siebie idiote.....umyśle nie skalany > rewolucją. jeśli jesteś przedstawicielem umysłu skalanego rewolucją to chyba sie ciesze, powiedz tylko co to za rewolucja? |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 11:41:05 |
Są nowiny ;) > > > Do ciPebie posępny zasadniczku. > > hahahha ale jestem posępny :D > a tak na marginesie, skomentowałeś słowa które wypowiedział Ego, czemu > wiec do mnie zwracasz odpowiedz? Okej chciałem fajnie pogadać i na luzie, ale jak widzę się nie da. Odpisałem ci na posta i to na temat. Troszke w innej formie, jak określili to inni do skumania i pojęcia. Dodatkowo lightowo treścią jak na moje możliwości. Sądze wieć, że sie czepiasz, widocznie masz w tym cel. > > Ty nie czytasz dokładnie. To nie jest ważne czym jest dla mnie. Ważne > był > > jej odbiór. > > bez wiedzy czym jest pozorny i prawdziwy meżczyzna nie ocenie dokładnie o > co chodziło z jej wyborem, mówisz mianowicie... użyje eufemizmu, > chaotycznie A ja nie lubie tłumaczyć, na moje oko nie skumałeś i wcale nie chcesz....ważniejsze staje się opowiadanie kto ma racje i czepianie się detali. A ja chciałem podyskutować. DYSKUSJA to jest ludzkie, nie te zamyślne pozory. > > Ta prorocy, jedyne co umeili dać swiatu to hasło im mniej konkretne > tym > > głośniejszy prorok. > > co jarałeś? Akurat Waldemar Łysiak - Flet z mandragory, rodzial 11 jak dobrze pamietam - jak widać też wychwytuje hasełka z sensem. > hmm albo ja ciezki myśliwy albo ty nieudolny skryba ta > buhahahahahahahaha, nie znam ich na tyle dobrze żeby stwierdzić czy mówisz > prawde czy kłamiesz wiec nic z tego, a tak na marginesie, nadal nei wiem > co jarałeś ale ja też chce :D to był żart i dużo wymuszonego śmiechu na siłe. I nie szkoda ci czasu, by takie rzeczy pisać - metafory nie czujesz, niente problema. A co zjarałem już dawno jest w eterze i ma się ni jak do tej chwili. > no prosze, wiesz jak myśle :] a co myśle w tej chwili? :D nie wiem co myslisz, widze jak myślisz. > owszem, to ludzka potrzeba, a czy można znaleźć w sobie? pewnie tak, ale > nie jest to najłatwiejsze Nie da się od razu stanac na własnych nogach, trzeba najpierw poszukać twardego gruntu i nie jest to łatwe. Warto to przejść, daje siłe i chcieć to przejść w pojedynke. Od samych ludzi nie powinno sie uciekac w tych zdołowanych momentach, gdy szukamy akceptacji. Ucieczka w samotną depresję powoduje tylko jej spotengowanie. > > Nie to trafne, bo to moja opinia. Z reszta wzieta z mądrego źródła, > wieć > > może się okazać, ze robisz z siebie idiote.....umyśle nie skalany > > rewolucją. > > jeśli jesteś przedstawicielem umysłu skalanego rewolucją to chyba sie > ciesze, powiedz tylko co to za rewolucja? Wszystkim życze w głowach - primo rewolucji, re-ewolucji czy ewolucji - w takiej kolejności. Tobie kazdego kopa w dupe, który nakłoni cie do tego by coś jednak zrobić. A rewolucyjnie to ja ta może zacznę od poczatku : Poznałem bliżej swoją dalszą rodzine z warszawy, wujo rektor asp, jego żona skrzypaczka i ich dwie córki, jedną z nich pokochałem. Spedzilem z nim jakieś trzy dni alkocholowej libacji, z tym, że napić się z nimi wódki było przyjemnością. Były momenty i wiele poruszanych tematów, gdzie nie wiedziałem jak się odezwać, mam małe pojecie na temat historii, już nie wspomne o historii sztuki.... nie mniej zrobiłem dobre wrażenie i bardzo mnie polubili. Nie byłem jednostką pozorną byłem sobą, non stop prezentujac swój odpał na maxa i grając w ich stronę każdą nute szczerej inności. Co było piękne, zostałem zrozumiany bez słow i bardzo szybko zaakceptowany, przyjety do rodziny. Rozmawialiśmy dużo na temat artysty, który tworzy, wykazuje mnóstwo inicjatywy, dokonuje swoistej ekspresjii siebie, no i w końcu jak dziwka idzie z dziełem do ludzi i oddaje im żywą częsc absolutu...jakby rzucał kasek dania do konsumcji. Oddaje częśc siebie i jakkolwiek nie byłby świadom swojej wartości, wie jak jego przyszłe życie jest uzależnione od opini malutkich. Tu pojawia się ten kompleks, który oni też czują. Pomimo konkretnego wieku wuja i zasług, nadal czuje strach, który jest w stanie zamknąć mu usta, tak bardzo kreator potrzebuje akceptacji, słowa pochwały, ze to co robi jest dobre. Gdy czuje, że zrobił coś dobrego idzie za ciosem i tworzy dalej, gdy nie musi być ponad. Złe jest tu przyziemne społeczeństwo, które kwestii nie czuje, woli komentować i krytykować twórców, z powodu czegos co nazywam kompleksem pozycyjnym a nadrzędnie z braku pomysłu aby zrobić coś lepszego - prosta droga by się dowartościować. No i dochodzi do tego grono uzdolnionych, natchnionych dzieciakow, z ogromnym potencjałem. Który zostaje zabity u imie myśli społecznej - autorytet od górny (metaforyczny rodzić). Daje się im pewność od najmłodszych lat by odczuli, ze robią wszystko źle, bo nie robią jak wszyscy. No a ich genialni rodzice konkrętnie to potęgują, jak nie twoi to napewno moi. Dlaczego zabierana jest im ta szansa i tworzyć, nie znaczy tylko malować. Wiec wspieraj jednostki, które chca jeszcze coś zrobić nie spuszczaj ich w toalecie, bo kiedyś razem cię podeptają. A ja walczyć będe za te jednostki inne spatrzone, bo są wybitne - choć a społeczna, mając dużo więcej do zaoferowania, niż: - społeczna jedno-myślana z monopolem na wiare, dzialająca schematycznie masówka. "Klasyfikacja świadomości także zachęca do gierek statusu: "lepszy niż twój". Ludzie marnują energię na definiowanie zajmowanego przez siebie stanu. To tak, jakby świadomość była jakąś kosmiczną podstawówką, w której trzecioklasiści mają prawo z góry patrzeć na pierwszaków. A ważne jest to nie na jakim poziomie jesteśmy, ale czego się uczymy. - Starhowk, Spiralny Taniec" Następnego dnia zabrali mnie do podziemia, gdzie ciotka grała pierwsze skrzypce, przy okazji wystąpił flecista Tytus. Ten moment odczutej klasyki otwierał coś we mnie, co trudno opisać - opisał to kiedyś Łysiak. EOT pzdr i get the fuck up...jeżeli chcesz sie denerwować zapraszam na priv (jestem twardy jak orzech, nawet w salonie krzywych luster) a jak chcesz dyskutować na ten temat, bo może szukasz odpowiedzi - to zapytaj wprost a chetnie ci priv odpowiem. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 16:40:07 |
Są nowiny ;) > Okej chciałem fajnie pogadać i na luzie, ale jak widzę się nie da. > Odpisałem ci na posta i to na temat. Troszke w innej formie, jak określili > to inni do skumania i pojęcia. Dodatkowo lightowo treścią jak na moje > możliwości. Sądze wieć, że sie czepiasz, widocznie masz w tym cel. jeśli nie zauważyłęś lubie sie czepiać :P dobra luz > A ja nie lubie tłumaczyć, na moje oko nie skumałeś i wcale nie > chcesz....ważniejsze staje się opowiadanie kto ma racje i czepianie się > detali. A ja chciałem podyskutować. DYSKUSJA to jest ludzkie, nie te > zamyślne pozory. po prostu piszesz w taki sposób że nie mam żadnego punktu zaczepienia, lubie dyskutować, jednak jeśli nie mam pojęcia o czym pisze osoba z którą dyskutuje musze spasować :P > > buhahahahahahahaha, nie znam ich na tyle dobrze żeby stwierdzić czy > mówisz > > prawde czy kłamiesz wiec nic z tego, a tak na marginesie, nadal nei > wiem > > co jarałeś ale ja też chce :D > > to był żart i dużo wymuszonego śmiechu na siłe. > I nie szkoda ci czasu, by takie rzeczy pisać - > metafory nie czujesz, niente problema. A co zjarałem już dawno jest w > eterze i ma się ni jak do tej chwili. A tobie nie szkoda czasu pisać jak mickiewicz po amfie? moze po prostu jest to dla mnie za skomplikowane :P ale jakbyś napisał prościej moglibyśmy podyskutować :P > nie wiem co myslisz, widze jak myślisz. jeśli tak uważasz > Nie da się od razu stanac na własnych nogach, trzeba najpierw poszukać > twardego gruntu i nie jest to łatwe. Warto to przejść, daje siłe i chcieć > to przejść w pojedynke. Od samych ludzi nie powinno sie uciekac w tych > zdołowanych momentach, gdy szukamy akceptacji. Ucieczka w samotną depresję > powoduje tylko jej spotengowanie. aha > Wszystkim życze w głowach - primo rewolucji, re-ewolucji czy ewolucji - w > takiej kolejności. > Tobie kazdego kopa w dupe, który nakłoni cie do tego by coś jednak zrobić. ok zobaczmy czym jest ta rewolucja > Poznałem bliżej swoją dalszą rodzine z warszawy, wujo rektor asp, jego > żona skrzypaczka i ich dwie córki, jedną z nich pokochałem. Spedzilem z > nim jakieś trzy dni alkocholowej libacji, z tym, że napić się z nimi wódki > było przyjemnością. Były momenty i wiele poruszanych tematów, gdzie nie > wiedziałem jak się odezwać, mam małe pojecie na temat historii, już nie > wspomne o historii sztuki.... nie mniej zrobiłem dobre wrażenie i bardzo > mnie polubili. Nie byłem jednostką pozorną byłem sobą, non stop > prezentujac swój odpał na maxa i grając w ich stronę każdą nute szczerej > inności. Co było piękne, zostałem zrozumiany bez słow i bardzo szybko > zaakceptowany, przyjety do rodziny. Rozmawialiśmy dużo na temat artysty, > który tworzy, wykazuje mnóstwo inicjatywy, dokonuje swoistej ekspresjii > siebie, no i w końcu jak dziwka idzie z dziełem do ludzi i oddaje im żywą > częsc absolutu...jakby rzucał kasek dania do konsumcji. Oddaje częśc > siebie i jakkolwiek nie byłby świadom swojej wartości, wie jak jego > przyszłe życie jest uzależnione od opini malutkich. Tu pojawia się ten > kompleks, który oni też czują. Pomimo konkretnego wieku wuja i zasług, > nadal czuje strach, który jest w stanie zamknąć mu usta, tak bardzo > kreator potrzebuje akceptacji, słowa pochwały, ze to co robi jest dobre. niestety artysta też musi wyżyć, to jednak zabija w nim artyzm bo musi grać pod publike :/ > > Gdy czuje, że zrobił coś dobrego idzie za ciosem i tworzy dalej, gdy nie > musi być ponad. Złe jest tu przyziemne społeczeństwo, które kwestii nie > czuje, woli komentować i krytykować twórców, z powodu czegos co nazywam > kompleksem pozycyjnym a nadrzędnie z braku pomysłu aby zrobić coś lepszego > - prosta droga by się dowartościować. każda opinia jest złem? owszem wielu robi tak jak mówisz ale nie wszyscy > No i dochodzi do tego grono > uzdolnionych, natchnionych dzieciakow, z ogromnym potencjałem. Który > zostaje zabity u imie myśli społecznej - autorytet od górny (metaforyczny > rodzić). Daje się im pewność od najmłodszych lat by odczuli, ze robią > wszystko źle, bo nie robią jak wszyscy. No a ich genialni rodzice > konkrętnie to potęgują, jak nie twoi to napewno moi. Dlaczego zabierana > jest im ta szansa i tworzyć, nie znaczy tylko malować. Wiec wspieraj > jednostki, które chca jeszcze coś zrobić nie spuszczaj ich w toalecie, bo > kiedyś razem cię podeptają. czy myślisz że ja staram sie krytykować kogoś bo nie jest taki jak inni? > > A ja walczyć będe za te jednostki inne spatrzone, bo są wybitne - choć a > społeczna, mając dużo więcej do zaoferowania, niż: > - społeczna jedno-myślana z monopolem na wiare, dzialająca schematycznie > masówka. hmm mam wrażenie że odbierasz mnie jako przedstawiciela tej jedno-myślnej masówki, powiem tyle że jeśli tak rzeczywiście uważasz to jesteś w błędzie, powiedziałem w swoim poście że inni nie sa dla mnie całkowicie obojętni, bo nie są, staram sie być szczery, owszem wielu ludzi mam gdzieś, jednak są tacy których zdanie sie dla mnie liczy i ma na mnie jakiś wpływ, staram sie nie oszukiwać sam siebie że jestem całkowicie samowystarczalny, ale też nie jestem członkiem masówki, przynajmniej staram sie nie być > > > "Klasyfikacja świadomości także zachęca do gierek statusu: > "lepszy niż twój". Ludzie marnują energię na definiowanie > zajmowanego przez siebie stanu. To tak, jakby świadomość > była jakąś kosmiczną podstawówką, w której trzecioklasiści > mają prawo z góry patrzeć na pierwszaków. A ważne jest to > nie na jakim poziomie jesteśmy, ale czego się uczymy. > - Starhowk, Spiralny Taniec" temat na długą dyskusje ale ogólnie racja > Następnego dnia zabrali mnie do podziemia, gdzie ciotka grała pierwsze > skrzypce, przy okazji wystąpił flecista Tytus. Ten moment odczutej klasyki > otwierał coś we mnie, co trudno opisać - opisał to kiedyś Łysiak. każdy powinien czasem coś takiego czuć, ja kiedyś bardzo wczułem sie w pewną historie której tu nie bede streszczał, im dalej posuwała sie treść tym bardziej poznawało sie wnetrze bohaterów, jest taka scena gdzie jedna z osób gra coś na... nie pamietam nazwy instrumentu, chyba wiolonczela (albo przez ą? nie wiem) jakiś klasyczny kawałek, było to bardzo intymne wrażenie > EOT pzdr i get the fuck up...jeżeli chcesz sie denerwować zapraszam na > priv (jestem twardy jak orzech, nawet w salonie krzywych luster) brzmi jak wyzwanie :P > a jak > chcesz dyskutować na ten temat, bo może szukasz odpowiedzi - to zapytaj > wprost a chetnie ci priv odpowiem. z chęcią ale musisz pisać nieco bardziej przystepnie, dlaczego tak piszesz, po co tak piszesz, no i sama treść :P może jestem po prostu za mało domyślny |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 17:26:45 |
Są nowiny ;) > jeśli nie zauważyłęś lubie sie czepiać :P dobra luz Zauwazylem i poczekaj prosze, az przyjma mnie w gosci. Rusze z topami a puki co na testerze daj mi luzu, bo doprowadzisz mnie do Vulgarnego konca. > > A ja nie lubie tłumaczyć, na moje oko nie skumałeś i wcale nie > > chcesz....ważniejsze staje się opowiadanie kto ma racje i czepianie > się > > detali. A ja chciałem podyskutować. DYSKUSJA to jest ludzkie, nie te > > > zamyślne pozory. > > po prostu piszesz w taki sposób że nie mam żadnego punktu zaczepienia, > lubie dyskutować, jednak jeśli nie mam pojęcia o czym pisze osoba z którą > dyskutuje musze spasować :P Mowie ci, ze bylo to do skumania i okej bede pisal do ciebie po twojemu. Poprostu nie lubie slonecznie-jasnego rozmawiana o rzeczach oczywistych. > > > > buhahahahahahahaha, nie znam ich na tyle dobrze żeby stwierdzić > czy > > mówisz > > > prawde czy kłamiesz wiec nic z tego, a tak na marginesie, nadal > nei > > wiem > > > co jarałeś ale ja też chce :D > > > > to był żart i dużo wymuszonego śmiechu na siłe. > > I nie szkoda ci czasu, by takie rzeczy pisać - > > metafory nie czujesz, niente problema. A co zjarałem już dawno jest w > > > eterze i ma się ni jak do tej chwili. > > A tobie nie szkoda czasu pisać jak mickiewicz po amfie? nawet fakt a Mickiewicz to juz komplement, bardzo siadl mi kiedes jego sonet "Burza". > moze po prostu > jest to dla mnie za skomplikowane :P ale jakbyś napisał prościej > moglibyśmy podyskutować :P No widzisz, powiedzmy, ze mam swoja opinie i jakas foralnie wykreowana pozycje. Choc atakuje mnie nowi, nie moge sobie pozwolic na to by ktos ze mnie zrobil na wstepie grafomana i narkomana - choc wiem, ze to cena za burzliwe wejscia. > > > nie wiem co myslisz, widze jak myślisz. > > jeśli tak uważasz "Czy takiem mnie chcesz, jakim ja siebie znam. Czy chcesz mnie takim jakim ty bys chcial. Czy takim mnie znasz, jakim ja siebie znam, czy znasz mnie takim jakim ja bym chcial. Abys mnie takim mial, zebys mnie takim znal, zebym na polce taki wsrod twych rzeczy stal. Czy takim mnie chcesz i co o mnie wiesz by miec mnie takim jakim ty sam chcesz ?" Wcale tak nie uwazam. > > Nie da się od razu stanac na własnych nogach, trzeba najpierw > poszukać > > twardego gruntu i nie jest to łatwe. Warto to przejść, daje siłe i > chcieć > > to przejść w pojedynke. Od samych ludzi nie powinno sie uciekac w > tych > > zdołowanych momentach, gdy szukamy akceptacji. Ucieczka w samotną > depresję > > powoduje tylko jej spotengowanie. > niestety artysta też musi wyżyć, to jednak zabija w nim artyzm bo musi > grać pod publike :/ Albo zostac samotnym artysta niedocenionym. > każda opinia jest złem? owszem wielu robi tak jak mówisz ale nie wszyscy Oczywiscie warto umiec przyjac krytyke. Nalezy jednak pamietac, ze nie jest waznym co sie powie, bo mozna wszystko jednak jak sie to powie. > czy myślisz że ja staram sie krytykować kogoś bo nie jest taki jak inni? Krytykujesz bo widzisz roznice pomiedzy dana jednostka a soba. Gdzie subiektywnie w opini kazdej ze stron ja mam racje. Ciezko znalezc obiektywny wyznacznik dla oceny czegokolwiek, nie mowiac juz o skutecznej krytyce. Jezeli oceniasz wzgledem siebie i swoich doswiadczen - prawdziwie przezytej chwili, ktora weszla ci w krew - sadze, ze jest to sluszne. Jezeli zrodlem twojej oceny stal sie autorytet, czy spolecznie wykreowane sumienie - sadze, ze bladzisz. > hmm mam wrażenie że odbierasz mnie jako przedstawiciela tej jedno-myślnej > masówki, czekaj narazie sa pozory, obadamy sie i dogadamy....jak widzisz na tle jednostkowym a nie calosciowego ukladu (wszyscy) i takze sadze, ze jest to sluszne. > powiem tyle że jeśli tak rzeczywiście uważasz to jesteś w > błędzie, uwazam, ze jestes zbyt przewrazliwiony na swoim punkcie, wnioskujac z twoich wypowiedzi. A mnie chodzi o pzrtoczenie przykladow niezmaterialiowanych odnoszacych sie do czegos co moglbym nazwac obiektywnymi ludzkosciowo zaleznosciami, ktore sie sprawdzaja w rzeczywistosci. Bardzo trudno to przerzucic na papier. > powiedziałem w swoim poście że inni nie sa dla mnie całkowicie > obojętni, bo nie są, staram sie być szczery, owszem wielu ludzi mam > gdzieś, jednak są tacy których zdanie sie dla mnie liczy i ma na mnie > jakiś wpływ, staram sie nie oszukiwać sam siebie że jestem całkowicie > samowystarczalny, ale też nie jestem członkiem masówki, przynajmniej > staram sie nie być No oczywiscie, potrzebujesz metabolizmu informacyjnego z otoczenia, potrzebujesz poparcia i masz ochote czasem isc z kims na piwo - rzec zrozumiala. > > > > > > "Klasyfikacja świadomości także zachęca do gierek statusu: > > "lepszy niż twój". Ludzie marnują energię na definiowanie > > zajmowanego przez siebie stanu. To tak, jakby świadomość > > była jakąś kosmiczną podstawówką, w której trzecioklasiści > > mają prawo z góry patrzeć na pierwszaków. A ważne jest to > > nie na jakim poziomie jesteśmy, ale czego się uczymy. > > - Starhowk, Spiralny Taniec" > > temat na długą dyskusje ale ogólnie racja > > > Następnego dnia zabrali mnie do podziemia, gdzie ciotka grała > pierwsze > > skrzypce, przy okazji wystąpił flecista Tytus. Ten moment odczutej > klasyki > > otwierał coś we mnie, co trudno opisać - opisał to kiedyś Łysiak. > > każdy powinien czasem coś takiego czuć, ja kiedyś bardzo wczułem sie w > pewną historie której tu nie bede streszczał, im dalej posuwała sie treść > tym bardziej poznawało sie wnetrze bohaterów, jest taka scena gdzie jedna > z osób gra coś na... nie pamietam nazwy instrumentu, chyba wiolonczela > (albo przez ą? nie wiem) jakiś klasyczny kawałek, było to bardzo intymne > wrażenie no wlasnie, ciezko podzielic sie taka odczuta chwila. Jak nastepnym razem ktos bedzie ci chcial zrobic taki prezent, nie odrzucaj go. > > EOT pzdr i get the fuck up...jeżeli chcesz sie denerwować zapraszam > na > > priv (jestem twardy jak orzech, nawet w salonie krzywych luster) > > brzmi jak wyzwanie :P No wlasnie nie mam ochoty w bawienie sie w wycieranie userem foralnej podlogi. Wrucilem na satana z misja i chcialbym ja zrealizowac, proszac o nie doprowadzanie mnie do szewskiej pasji. > z chęcią ale musisz pisać nieco bardziej przystepnie, dlaczego tak > piszesz, napisalem tak bo to wlasnie wtedy czulem, byl to spontan i bylo to piekne a dzis nie ma znaczenia, coz chwile ulotne czas tak szybko pedzi. > po co tak piszesz, no i sama treść :P może jestem po prostu za > mało domyślny Mysle, ze raczej troche zlosliwy i jak bys chcial zakumac to bys to zrobil, ale na zasadzie akcja- reakcja tak byc, mialo. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 18:15:20 |
Są nowiny ;) > Zauwazylem i poczekaj prosze, az przyjma mnie w gosci. Rusze z topami a > puki co na testerze daj mi luzu, bo doprowadzisz mnie do Vulgarnego konca. z tego co widze już jesteś w gościach, a co do wulgarnego końca to trzeba czasem umieć nad sobą zapanować :P > Mowie ci, ze bylo to do skumania i okej bede pisal do ciebie po twojemu. > Poprostu nie lubie slonecznie-jasnego rozmawiana o rzeczach oczywistych. a ja nie lubie gmatwania bez potrzeby > nawet fakt a Mickiewicz to juz komplement, > bardzo siadl mi kiedes jego sonet "Burza". nie lubie Mickiewicza, miał kilka dobrych fragmentów jak chyba kazdy ale ogólnie nie moge go zdzierżyć > No widzisz, > powiedzmy, ze mam swoja opinie i jakas foralnie wykreowana pozycje. Choc > atakuje mnie nowi, nie moge sobie pozwolic na to by ktos ze mnie zrobil na > wstepie grafomana i narkomana - choc wiem, ze to cena za burzliwe wejscia. na forum można cie poznać tylko po tym co piszesz, jeśli piszesz jak narkoman dla czytelnika jesteś narkomanem > "Czy takiem mnie chcesz, jakim ja siebie znam. > Czy chcesz mnie takim jakim ty bys chcial. > Czy takim mnie znasz, jakim ja siebie znam, > czy znasz mnie takim jakim ja bym chcial. > Abys mnie takim mial, zebys mnie takim znal, > zebym na polce taki wsrod twych rzeczy stal. > Czy takim mnie chcesz i co o mnie wiesz > by miec mnie takim jakim ty sam chcesz ?" > > Wcale tak nie uwazam. czemu piszesz tak jak nie uważasz? > Albo zostac samotnym artysta niedocenionym. indeed, problem sprowadza sie do kasy, niestety > Krytykujesz bo widzisz roznice pomiedzy dana jednostka a soba. Gdzie > subiektywnie w opini kazdej ze stron ja mam racje. Ciezko znalezc > obiektywny wyznacznik dla oceny czegokolwiek, nie mowiac juz o skutecznej > krytyce. Jezeli oceniasz wzgledem siebie i swoich doswiadczen - prawdziwie > przezytej chwili, ktora weszla ci w krew - sadze, ze jest to sluszne. > Jezeli zrodlem twojej oceny stal sie autorytet, czy spolecznie wykreowane > sumienie - sadze, ze bladzisz. oceniam według swoich preferencji i upodobań, wedle tego co jest dla mnie piękne a co takie nie jest, nie znosze mody a słowo "trendy" wywołuje u mnie dreszcze, to powinna być odpowiedz na mój sposób oceny > czekaj narazie sa pozory, obadamy sie i dogadamy....jak widzisz na tle > jednostkowym a nie calosciowego ukladu (wszyscy) i takze sadze, ze jest to > sluszne. poczekamy zobaczymy > uwazam, ze jestes zbyt przewrazliwiony na swoim punkcie, wnioskujac z > twoich wypowiedzi. rozmawiasz ze mną, odbieram to do siebie, pewnie po cześci dlatego że moge być przewrażliwiony a pocześci dlatego że mówisz czasem niejasno i nie wiem jak to odbierać > A mnie chodzi o pzrtoczenie przykladow > niezmaterialiowanych odnoszacych sie do czegos co moglbym nazwac > obiektywnymi ludzkosciowo zaleznosciami, ktore sie sprawdzaja w > rzeczywistosci. Bardzo trudno to przerzucic na papier. chodzi ci o badanie ludzkiej psychiki, przyczynowości zachowań i ślepych zaułkach społeczeństwa? > No oczywiscie, potrzebujesz metabolizmu informacyjnego z otoczenia, > potrzebujesz poparcia i masz ochote czasem isc z kims na piwo - rzec > zrozumiala. coż w tym rodzaju, obecność sprzyjającej mi osoby (nie byle jakiej ale takiej którą cenie) czesto mnie nakreca do działania, samotność poprzez brak bodźców może czasem prowadzić do czegoś w rodzaju apatii > no wlasnie, ciezko podzielic sie taka odczuta chwila. Jak nastepnym razem > ktos bedzie ci chcial zrobic taki prezent, nie odrzucaj go. musze najpierw wiedzieć że ktoś ma to na celu a co do tej chwili, przezywałem ją ze znajomym, mimo że widzieliśmy już to wszystko postanowiliśmy zrobić sobie maraton i obejrzeć wszystko naraz, około 13 godzin, oczywiście z przerwami :P ale jak skończyliśmy był srodek nocy a my jakby odmienieni, wczuci w historie, czuliśmy sie jak bohaterowie poboczni, potem rozmawialiśmy na ten temat, powtarzaliśmy niektóre sekwencje, opisywaliśmy swoje wrażenia itp, to było przyjemne przeżywać to z kimś > No wlasnie nie mam ochoty w bawienie sie w wycieranie userem foralnej > podlogi. > Wrucilem na satana z misja i chcialbym ja zrealizowac, proszac o nie > doprowadzanie mnie do szewskiej pasji. spróbuje :P ale jestem ciekaw tej misji, jeśli w trakcie samochody naszych poglądów zderza sie czołowo to nie bedzie specjalnie :P > napisalem tak bo to wlasnie wtedy czulem, byl to spontan i bylo to piekne > a dzis nie ma znaczenia, coz chwile ulotne czas tak szybko pedzi. aha > Mysle, ze raczej troche zlosliwy i jak bys chcial zakumac to bys to > zrobil, ale na zasadzie akcja- reakcja tak byc, mialo. wole najpierw zrozumieć to o czym ktoś mówi niż wierzyć na słowo, pisałeś niejasno, a ja po prostu operuje bardziej prostymi formami wypowiadania sie, nie lubie zawiłych wieloznacznych tekstów w momencie kiedy trzeba wiedzieć jednoznacznie o co chodzi rozmówcy, tak wiec nie miałem pojęcia o czym piszesz i pomyślałem sobie że ktoś sie zjarał i majaczy na forum za cel obierając sobie mnie, moja reakcja jest chyba zrozumiała |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 18:15:16 |
Są nowiny ;) > Zauwazylem i poczekaj prosze, az przyjma mnie w gosci. Rusze z topami a > puki co na testerze daj mi luzu, bo doprowadzisz mnie do Vulgarnego konca. z tego co widze już jesteś w gościach, a co do wulgarnego końca to trzeba czasem umieć nad sobą zapanować :P > Mowie ci, ze bylo to do skumania i okej bede pisal do ciebie po twojemu. > Poprostu nie lubie slonecznie-jasnego rozmawiana o rzeczach oczywistych. a ja nie lubie gmatwania bez potrzeby > nawet fakt a Mickiewicz to juz komplement, > bardzo siadl mi kiedes jego sonet "Burza". nie lubie Mickiewicza, miał kilka dobrych fragmentów jak chyba kazdy ale ogólnie nie moge go zdzierżyć > No widzisz, > powiedzmy, ze mam swoja opinie i jakas foralnie wykreowana pozycje. Choc > atakuje mnie nowi, nie moge sobie pozwolic na to by ktos ze mnie zrobil na > wstepie grafomana i narkomana - choc wiem, ze to cena za burzliwe wejscia. na forum można cie poznać tylko po tym co piszesz, jeśli piszesz jak narkoman dla czytelnika jesteś narkomanem > "Czy takiem mnie chcesz, jakim ja siebie znam. > Czy chcesz mnie takim jakim ty bys chcial. > Czy takim mnie znasz, jakim ja siebie znam, > czy znasz mnie takim jakim ja bym chcial. > Abys mnie takim mial, zebys mnie takim znal, > zebym na polce taki wsrod twych rzeczy stal. > Czy takim mnie chcesz i co o mnie wiesz > by miec mnie takim jakim ty sam chcesz ?" > > Wcale tak nie uwazam. czemu piszesz tak jak nie uważasz? > Albo zostac samotnym artysta niedocenionym. indeed, problem sprowadza sie do kasy, niestety > Krytykujesz bo widzisz roznice pomiedzy dana jednostka a soba. Gdzie > subiektywnie w opini kazdej ze stron ja mam racje. Ciezko znalezc > obiektywny wyznacznik dla oceny czegokolwiek, nie mowiac juz o skutecznej > krytyce. Jezeli oceniasz wzgledem siebie i swoich doswiadczen - prawdziwie > przezytej chwili, ktora weszla ci w krew - sadze, ze jest to sluszne. > Jezeli zrodlem twojej oceny stal sie autorytet, czy spolecznie wykreowane > sumienie - sadze, ze bladzisz. oceniam według swoich preferencji i upodobań, wedle tego co jest dla mnie piękne a co takie nie jest, nie znosze mody a słowo "trendy" wywołuje u mnie dreszcze, to powinna być odpowiedz na mój sposób oceny > czekaj narazie sa pozory, obadamy sie i dogadamy....jak widzisz na tle > jednostkowym a nie calosciowego ukladu (wszyscy) i takze sadze, ze jest to > sluszne. poczekamy zobaczymy > uwazam, ze jestes zbyt przewrazliwiony na swoim punkcie, wnioskujac z > twoich wypowiedzi. rozmawiasz ze mną, odbieram to do siebie, pewnie po cześci dlatego że moge być przewrażliwiony a pocześci dlatego że mówisz czasem niejasno i nie wiem jak to odbierać > A mnie chodzi o pzrtoczenie przykladow > niezmaterialiowanych odnoszacych sie do czegos co moglbym nazwac > obiektywnymi ludzkosciowo zaleznosciami, ktore sie sprawdzaja w > rzeczywistosci. Bardzo trudno to przerzucic na papier. chodzi ci o badanie ludzkiej psychiki, przyczynowości zachowań i ślepych zaułkach społeczeństwa? > No oczywiscie, potrzebujesz metabolizmu informacyjnego z otoczenia, > potrzebujesz poparcia i masz ochote czasem isc z kims na piwo - rzec > zrozumiala. coż w tym rodzaju, obecność sprzyjającej mi osoby (nie byle jakiej ale takiej którą cenie) czesto mnie nakreca do działania, samotność poprzez brak bodźców może czasem prowadzić do czegoś w rodzaju apatii > no wlasnie, ciezko podzielic sie taka odczuta chwila. Jak nastepnym razem > ktos bedzie ci chcial zrobic taki prezent, nie odrzucaj go. musze najpierw wiedzieć że ktoś ma to na celu a co do tej chwili, przezywałem ją ze znajomym, mimo że widzieliśmy już to wszystko postanowiliśmy zrobić sobie maraton i obejrzeć wszystko naraz, około 13 godzin, oczywiście z przerwami :P ale jak skończyliśmy był srodek nocy a my jakby odmienieni, wczuci w historie, czuliśmy sie jak bohaterowie poboczni, potem rozmawialiśmy na ten temat, powtarzaliśmy niektóre sekwencje, opisywaliśmy swoje wrażenia itp, to było przyjemne przeżywać to z kimś > No wlasnie nie mam ochoty w bawienie sie w wycieranie userem foralnej > podlogi. > Wrucilem na satana z misja i chcialbym ja zrealizowac, proszac o nie > doprowadzanie mnie do szewskiej pasji. spróbuje :P ale jestem ciekaw tej misji, jeśli w trakcie samochody naszych poglądów zderza sie czołowo to nie bedzie specjalnie :P > napisalem tak bo to wlasnie wtedy czulem, byl to spontan i bylo to piekne > a dzis nie ma znaczenia, coz chwile ulotne czas tak szybko pedzi. aha > Mysle, ze raczej troche zlosliwy i jak bys chcial zakumac to bys to > zrobil, ale na zasadzie akcja- reakcja tak byc, mialo. wole najpierw zrozumieć to o czym ktoś mówi niż wierzyć na słowo, pisałeś niejasno, a ja po prostu operuje bardziej prostymi formami wypowiadania sie, nie lubie zawiłych wieloznacznych tekstów w momencie kiedy trzeba wiedzieć jednoznacznie o co chodzi rozmówcy, tak wiec nie miałem pojęcia o czym piszesz i pomyślałem sobie że ktoś sie zjarał i majaczy na forum za cel obierając sobie mnie, moja reakcja jest chyba zrozumiała |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 21:43:51 |
Są nowiny ;) > > > Zauwazylem i poczekaj prosze, az przyjma mnie w gosci. Rusze z topami > a > > puki co na testerze daj mi luzu, bo doprowadzisz mnie do Vulgarnego > konca. > > z tego co widze już jesteś w gościach, a co do wulgarnego końca to trzeba > czasem umieć nad sobą zapanować :P Ale czasem jest to najlepszy srodek przerwania dyskusji, gdy gosc połapie sie ze jednak nie dociera. > > > > Mowie ci, ze bylo to do skumania i okej bede pisal do ciebie po > twojemu. > > Poprostu nie lubie slonecznie-jasnego rozmawiana o rzeczach > oczywistych. > > a ja nie lubie gmatwania bez potrzeby potrzeba matka wynalazcow. Jasne > > nawet fakt a Mickiewicz to juz komplement, > > bardzo siadl mi kiedes jego sonet "Burza". > > nie lubie Mickiewicza, miał kilka dobrych fragmentów jak chyba kazdy ale > ogólnie nie moge go zdzierżyć za pana Tadeusza, ja go lubie za Burze > > No widzisz, > > powiedzmy, ze mam swoja opinie i jakas foralnie wykreowana pozycje. > Choc > > atakuje mnie nowi, nie moge sobie pozwolic na to by ktos ze mnie > zrobil na > > wstepie grafomana i narkomana - choc wiem, ze to cena za burzliwe > wejscia. > > na forum można cie poznać tylko po tym co piszesz, jeśli piszesz jak > narkoman dla czytelnika jesteś narkomanem a skad wiesz jak pisze narkoman ? Skoro nie jestes, znaczylo by ze klamiesz a tu z ciebie pewnie stary kreskowiec. A moze wydawnictwo zyjmy w ascezie, wydalo tomik narkoman w akcji ? - co by akcje naswietlic. A moze ty tylko jednak sprawiasz pozory a i tak najlepiej pisze ci sie na fazie ? A moze ty nawet piwa nie lubisz i na dziwki wyjsc ci nie przystoi. A moze kolesie na kwasach tworza najlepsza muze, wiekszosc przejebanych teorii ekonomicznych i nawet zbudowali gospodarke swiata i obykali cala psycho-log-ie ? so zostaw umoralnianie swoim rodzicą. > > "Czy takiem mnie chcesz, jakim ja siebie znam. > > Czy chcesz mnie takim jakim ty bys chcial. > > Czy takim mnie znasz, jakim ja siebie znam, > > czy znasz mnie takim jakim ja bym chcial. > > Abys mnie takim mial, zebys mnie takim znal, > > zebym na polce taki wsrod twych rzeczy stal. > > Czy takim mnie chcesz i co o mnie wiesz > > by miec mnie takim jakim ty sam chcesz ?" > > > > Wcale tak nie uwazam. > > czemu piszesz tak jak nie uważasz? Nie uwazam, ze jestes taki nie trybiacy. Uwazam, ze udajesz w imie zasad ;) > > Albo zostac samotnym artysta niedocenionym. > > indeed, problem sprowadza sie do kasy, niestety hmm..straszny problem. Ja tam sadze, ze kasa skas sie i tak znajdzie, jak nie stad to skad inąd a jak nie to zawsze wspomoga koledzy. Wiele nie oczekuje, jedynnie nie bycia uzaleznionym finansowo a by to w pelni zrealizowac musze skonczyc studia. Puki co moge zarabiac na swoje wydatki. Wcale nie jest powiedziane, ze hobby i praca musza isc w parze, stad artysta moze wykonywac 2 miliony innych zawodow. I dla sprostowania, ja nie jestem artystą. Takze wiadomo, ze swoją prace trzeba lubic. Ja ja lubie, bo to mi wychodzi. > oceniam według swoich preferencji i upodobań, wedle tego co jest dla mnie > piękne a co takie nie jest, nie znosze mody a słowo "trendy" wywołuje u > mnie dreszcze, to powinna być odpowiedz na mój sposób oceny nie lubisz byc trendy - to dobrze a co do preferencji mam nadzieje, ze pełny z ciebie hetero, czy zbyt trendy ? > poczekamy zobaczymy Ale to nie chodzi, ze ja chce cie urobic. Chcialem zwrocic ci uwage na fakt, poszczegania ludzi jednostkowo. A nie podchodzenie do nich na wzor profilu wymalowanego przez swiat. I nie umiem tego jasniej przedstawic. > > uwazam, ze jestes zbyt przewrazliwiony na swoim punkcie, wnioskujac z > > > twoich wypowiedzi. > > rozmawiasz ze mną, odbieram to do siebie, pewnie po cześci dlatego że moge > być przewrażliwiony a pocześci dlatego że mówisz czasem niejasno i nie > wiem jak to odbierać Ale mnie meczysz, za ten jeden post. A ja ci moge tylko odpowiedziec, ze sie napisalo - a co sie wtedy w mojej glowie tworzylo nawet pamietac nie chce, no i zobacz ile z niego pod topikow sie zrodzilo. > > A mnie chodzi o pzrtoczenie przykladow > > niezmaterialiowanych odnoszacych sie do czegos co moglbym nazwac > > obiektywnymi ludzkosciowo zaleznosciami, ktore sie sprawdzaja w > > rzeczywistosci. Bardzo trudno to przerzucic na papier. > > chodzi ci o badanie ludzkiej psychiki, przyczynowości zachowań i ślepych > zaułkach społeczeństwa? o wlasnie bardzo trafne > > No oczywiscie, potrzebujesz metabolizmu informacyjnego z otoczenia, > > > potrzebujesz poparcia i masz ochote czasem isc z kims na piwo - rzec > > > zrozumiala. > > coż w tym rodzaju, obecność sprzyjającej mi osoby (nie byle jakiej ale > takiej którą cenie) czesto mnie nakreca do działania, samotność poprzez > brak bodźców może czasem prowadzić do czegoś w rodzaju apatii ale warto chciec to przejsc na wlasnych nogach, przecistawic sie i podniesc bardziej niz w nia popasc. > > no wlasnie, ciezko podzielic sie taka odczuta chwila. Jak nastepnym > razem > > ktos bedzie ci chcial zrobic taki prezent, nie odrzucaj go. > > musze najpierw wiedzieć że ktoś ma to na celu A odpusc, nie jestes w stanie tego kontrolowac....mozna zwariowac, jak sie naprawde dziac bedzie. Gdzie wtedy twoj instynkt samozachowawczy jezeli został zatarty ? > a co do tej chwili, przezywałem ją ze znajomym, mimo że widzieliśmy już to > wszystko postanowiliśmy zrobić sobie maraton i obejrzeć wszystko naraz, > około 13 godzin, oczywiście z przerwami :P ale jak skończyliśmy był srodek > nocy a my jakby odmienieni, wczuci w historie, czuliśmy sie jak > bohaterowie poboczni, potem rozmawialiśmy na ten temat, powtarzaliśmy > niektóre sekwencje, opisywaliśmy swoje wrażenia itp, to było przyjemne > przeżywać to z kimś > > > No wlasnie nie mam ochoty w bawienie sie w wycieranie userem foralnej > > podlogi. > > Wrucilem na satana z misja i chcialbym ja zrealizowac, proszac o nie > > > doprowadzanie mnie do szewskiej pasji. > > spróbuje :P ale jestem ciekaw tej misji, jeśli w trakcie samochody naszych > poglądów zderza sie czołowo to nie bedzie specjalnie :P Oj nie. I na przyszlosc jak juz z ciebie taki ciekawski wypytywacz, zapodaj akcja ze 2 + 2 napewno jest 5, wtedy sie dowiesz, ze jest 4. > > napisalem tak bo to wlasnie wtedy czulem, byl to spontan i bylo to > piekne > > a dzis nie ma znaczenia, coz chwile ulotne czas tak szybko pedzi. > > aha > > > Mysle, ze raczej troche zlosliwy i jak bys chcial zakumac to bys to > > > zrobil, ale na zasadzie akcja- reakcja tak byc, mialo. > > wole najpierw zrozumieć to o czym ktoś mówi niż wierzyć na słowo, pisałeś > niejasno, a ja po prostu operuje bardziej prostymi formami wypowiadania > sie, no sorry, ale chociaz metafora jako srodek stylistyczny mogla by wzbogacic twoj jezyk > nie lubie zawiłych wieloznacznych tekstów w momencie kiedy trzeba > wiedzieć jednoznacznie o co chodzi rozmówcy, o wlasnie dobrze, ze o tym wspomniales. Wieloznacznosc jest jedna z cech polski, mamy bardzo uludne relacje, np za granica, jak kobieta w metrze popatrzy na ciebie i sie usmiechnie, badz juz nie powiem pusci oczko - zaraz wiesz o co chodzi. A u nas moze to znaczyc cokolwiek. tak wiec nie miałem pojęcia o > czym piszesz i pomyślałem sobie że ktoś sie zjarał i majaczy na forum za > cel obierając sobie mnie, moja reakcja jest chyba zrozumiała Oczywiscie, nie ma problemu. No ale przeciez Magic Vortex - to gdzie ta twoja magija ? Myslalem, ze trafie w desen, mylielm sie - nie ma prablemu |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 23:27:54 |
Są nowiny ;) > Ale czasem jest to najlepszy srodek przerwania dyskusji, gdy gosc połapie > sie ze jednak nie dociera. można przerwać mówiąc eot, po co robić z siebie kretyna? > a skad wiesz jak pisze narkoman ? nie wiem, ale pewne przesłanki mam, mam znajomych którzy sie o to otarli, poza tym nie rzecz w tym że jak narkoman, to był tylko przykład, chodzi o to ze niezrozumiale > so zostaw umoralnianie swoim rodzicą. kto umoralnia? > Nie uwazam, ze jestes taki nie trybiacy. > Uwazam, ze udajesz w imie zasad ;) hmm, z tego co mi sie wydaje mówie całkowicie według siebie, a jeśli chodzi o zasady to o takie jakie staram sobie wyznaczyć sam, może podaj przykład której zasady trzymam sie tak kurczowo to podyskutujemy :) > hmm..straszny problem. Ja tam sadze, ze kasa skas sie i tak znajdzie, jak > nie stad to skad inąd a jak nie to zawsze wspomoga koledzy. Wiele nie > oczekuje, jedynnie nie bycia uzaleznionym finansowo a by to w pelni > zrealizowac musze skonczyc studia. Puki co moge zarabiac na swoje > wydatki. > Wcale nie jest powiedziane, ze hobby i praca musza isc w parze, stad > artysta moze wykonywac 2 miliony innych zawodow. I dla sprostowania, ja > nie jestem artystą. Takze wiadomo, ze swoją prace trzeba lubic. Ja ja > lubie, bo to mi wychodzi. owszem, masz racje > nie lubisz byc trendy - to dobrze a co do preferencji mam nadzieje, ze > pełny z ciebie hetero, czy zbyt trendy ? buhahahaha na pewno wiem że nie jestem homo :] > Ale to nie chodzi, ze ja chce cie urobic. Chcialem zwrocic ci uwage na > fakt, poszczegania ludzi jednostkowo. A nie podchodzenie do nich na wzor > profilu wymalowanego przez swiat. I nie umiem tego jasniej przedstawic. czym sprawiłem że wyglądam na kogoś nie postrzegającego jednostkowo? > Ale mnie meczysz, za ten jeden post. A ja ci moge tylko odpowiedziec, ze > sie napisalo - a co sie wtedy w mojej glowie tworzylo nawet pamietac nie > chce, no i zobacz ile z niego pod topikow sie zrodzilo. ok, zostawmy wiec ten temat > ale warto chciec to przejsc na wlasnych nogach, > przecistawic sie i podniesc bardziej niz w nia popasc. to droga do samowystarczalności psychicznej, owszem jest to pewien plus, jest sie odporniejszym, może aktywniejszym, ale jak to niby zrobić? > A odpusc, nie jestes w stanie tego kontrolowac....mozna zwariowac, jak sie > naprawde dziac bedzie. Gdzie wtedy twoj instynkt samozachowawczy jezeli > został zatarty ? znowu za bardzo nie wiem o co ci chodzi > Oj nie. > > I na przyszlosc jak juz z ciebie taki ciekawski wypytywacz, > zapodaj akcja ze 2 + 2 napewno jest 5, wtedy sie dowiesz, ze jest 4. hmm, ciekawe czy rozumiem to tak jak ty to próbowałeś przekazać, ehh ten niejasny przekaz :P > no sorry, ale chociaz metafora jako srodek stylistyczny mogla by wzbogacic > twoj jezyk owszem, czasem bawie sie w dwuznaczność i metafory jednak nie w takim stopniu jak ty, moim zdaniem przesadnie gmatfasz > o wlasnie dobrze, ze o tym wspomniales. Wieloznacznosc jest jedna z cech > polski, mamy bardzo uludne relacje, np za granica, jak kobieta w metrze > popatrzy na ciebie i sie usmiechnie, badz juz nie powiem pusci oczko - > zaraz wiesz o co chodzi. A u nas moze to znaczyc cokolwiek. nie wiem dokładnie jak jest za granicą, ale wiem jak to jest w polsce, tu sie zgodze > Oczywiscie, nie ma problemu. > No ale przeciez Magic Vortex - to gdzie ta twoja magija ? Myslalem, ze > trafie w desen, mylielm sie - nie ma prablemu a jakiej magii sie spodziewałeś? sorry za zmyłke ale jestem ogólnie zafascynowany pojęciem magii, jej odzwierciedleniem w fantascyce, naszych umysłach, jeśli chodzi o rzeczywistość to jak narazie moje spotkania z magią kończyły sie jedynie stwierdzeniem że rzekomy mag nawpieprzał sie grzybków i to raczej nie wedlug babcinego przepisu, jednak staram sie być otwarty, może kiedyś trafie na kogoś sensownego |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-15 10:50:14 |
Są nowiny ;) > można przerwać mówiąc eot, po co robić z siebie kretyna? Po co ?, po coś robić ? - > zawsze, by mieć z tego przyjemność. Widzisz, nie ma rzeczy idealnych - może poza kamieniem alchemika, ktory w twoim materialnym postrzeganiu świata nie ujrzał swiatła dziennego. Tak tez jest z asertywnosci - nie ma idealnej. Tak samo jak uczy samego asertywnego zachowania, tak samo uczy zachowac sie pasywnie jak i agresywnie w odpowiednich do tego sytuacjach. Tak też agresja moze byc jak najbardziej asertywna nie koniecznie kretyńska. >nie wiem, ale pewne przesłanki mam, mam znajomych którzy sie o to otarli, > poza tym nie rzecz w tym że jak narkoman, to był tylko przykład, chodzi o to ze > niezrozumiale Juz lepiej dziekuje za sprostowanie. Szkoda tylko, ze mnie oszukujesz. Wierzyć mi sie chce abys pisywał listy ze swoimi znajomymi, ktorzy sie otarli - zostawmy. > ok, zostawmy wiec ten temat okej > to droga do samowystarczalności psychicznej, owszem jest to pewien plus, > jest sie odporniejszym, może aktywniejszym, ale jak to niby zrobić? Najpierw miec tyle samo-zaparcia w sobie by chciec powstać, później iść do przodu. Znowu metaforyczne, jednak rada musiała by być adekwatna do danej sytuacji. Zależy jaki grunt sie spod nog straciło i co go zabrało ? > hmm, ciekawe czy rozumiem to tak jak ty to próbowałeś przekazać, ehh ten niejasny przekaz :P taki schemat. właśnie, zastanow sie Jak dostałbyś rozwiazanie całej zagadki, czy umiałbyś z niej skorzystać. A tak moze sugestywnie, ale jest szansa, ze gdzies w rzeczywistosci ci sie objawi przezyjesz to i cos zyskasz - bedzie to twoje i co bedziesz rozumiał po swojemu. Dlaczego oczekujesz że bede rzeczy za ciebie nazywał. Jeżeli wszystko już zostało powiedziany i nazwane, dlaczego nie nazwać tego po swojemu. Na talerzu nie dostaje sie odpowiedzi z lewej strony, na talerzu mnozna dostać danie badz głowe. > a jakiej magii sie spodziewałeś? sorry za zmyłke ale jestem ogólnie zafascynowany pojęciem magii, jej odzwierciedleniem w fantascyce, naszych umysłach, jeśli chodzi o rzeczywistość to jak narazie moje spotkania z magią kończyły sie jedynie stwierdzeniem że rzekomy mag nawpieprzał sie grzybków i to raczej nie wedlug babcinego przepisu, jednak staram sie być otwarty, może kiedyś trafie na kogoś sensownego Mag racjonalny - ? (powiedzmy jest opcja) A jakiej magii się spodziewałem, mnie zawsze fascynowała Potężna Bogini, czy nawet ta kapłanka na II. Otóż indyjsckie pojęcie "iluzja", "maya" - wywodzące się od rdzenia "ma" = "mierzyć", "odmierzać", "formować", "tworzyć" , "konstruować", "pokazywać", "przedstawiać" - odnosi się do siły, która wytwarza iluzję, jak i samego złudnego przedstawienia. Na przykład sztuka czarodzieja to maja, on bowiem również wytwarza iluzję. Sztuka stratega wojennego, kupca, dobrego sprzedawcy, aktora i złodzieja to również maja. Maja doświadczana jest jako fascynacja, urok: zwłaszcza urok kobiecy. Stąd buddyjskie powiedzenie: "Ze wszystkich form maji, ta kobieca jest najpierwsza" analogie pra matka Lilith. Jako zasada kobieca, osobowa - maja jak sie twierdzi posiada trzy moce : 1. Moc zasłaniającą, która ukrywa lub przesłania rzeczywisty, wewnetrzny, istotowy charakter rzeczy i tak czytamy : "On skryty w kazdej istocie, duch ten nie istnieje" 2. Moc projektująca, która powoduje złudne wrażenia myśli wraz z towarzyszącymi im pragnieniami i uczuciami awersji - jak może się na przykład zdarzyć nocą, gdy ktoś pomyli linę z wężem i doznaje lęku. Niewiedz (moc zasłaniająca) skrywa rzeczywistość a wyobrażenia (moc projektująca) kształtuje zjawiska. I tak czytamy : "Owa moc projekcji stwarza wszelakie zjawiska, tak bogow jak i kosmos" Dwie pierwsze moce - skrywającą i projektującą - można porównać do tych właściwości pryzmatu, dzięki którym światło słońca przemienia się w kolory tęczy. Po ułorzeniu tych siedmiu kolorów na tarczy i puszczeniu jej w ruch, będą postrzegane jako kolor biały. Tak, też, widziane w określony , zjawiska same mogą odsłonić to, co normalnie przesłaniaja, prowadzi nas to do : 3. Odsłaniającej mocy maji, która pozna ma być dzięki sztuce i pismom, rytuałom i medytacji. No jak widzisz zawarta jest tu droga przez iluzje, do poznania jej i uwalniania umysłow rasowo. EOT |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-16 04:07:26 |
Są nowiny ;) > Juz lepiej dziekuje za sprostowanie. Szkoda tylko, ze mnie oszukujesz. > Wierzyć mi sie chce abys pisywał listy ze swoimi znajomymi, ktorzy sie > otarli - zostawmy. listów nie pisuje, kiedyś chadzałem na piwo, a jedną osobe uchroniłem przed wpadnieciem w nałóg, ale masz zostawmy jeśli masz zamiar podważać każde moje słowo na ten temat > Najpierw miec tyle samo-zaparcia w sobie by chciec powstać, później iść do > przodu. > Znowu metaforyczne, jednak rada musiała by być adekwatna do danej > sytuacji. > Zależy jaki grunt sie spod nog straciło i co go zabrało ? gruntu sie nie straciło, po prostu potrzeba towarzystwa skutecznie wypiera chec samowystarczalności :P > właśnie, zastanow sie > Jak dostałbyś rozwiazanie całej zagadki, czy umiałbyś z niej skorzystać. > > A tak moze sugestywnie, ale jest szansa, ze gdzies w rzeczywistosci ci sie > objawi przezyjesz to > i cos zyskasz - bedzie to twoje i co bedziesz rozumiał po swojemu. > Dlaczego oczekujesz że bede rzeczy > za ciebie nazywał. Jeżeli wszystko już zostało powiedziany i nazwane, > dlaczego nie nazwać tego po swojemu. > Na talerzu nie dostaje sie odpowiedzi z lewej strony, na talerzu mnozna > dostać danie badz głowe. masz racje, jednak czasem przydaje sie wiedzieć co kto pomyślał można poznać rozbierzność miedzy przekazem a odbiorem > Mag racjonalny - ? (powiedzmy jest opcja) a co? wszyscy po grzybkach? :> > > A jakiej magii się spodziewałem, mnie zawsze fascynowała Potężna Bogini, > czy nawet ta kapłanka na II. nie wiem o czym mówisz :P > > Otóż indyjsckie pojęcie "iluzja", "maya" - wywodzące się od rdzenia "ma" = > "mierzyć", "odmierzać", "formować", "tworzyć" , "konstruować", > "pokazywać", "przedstawiać" > - odnosi się do siły, która wytwarza iluzję, jak i samego złudnego > przedstawienia. Na przykład sztuka czarodzieja to maja, on bowiem również > wytwarza iluzję. Sztuka stratega wojennego, kupca, dobrego sprzedawcy, > aktora i złodzieja to również maja. Maja doświadczana jest jako > fascynacja, urok: > zwłaszcza urok kobiecy. Stąd buddyjskie powiedzenie: "Ze wszystkich form > maji, ta kobieca jest najpierwsza" analogie pra matka Lilith. > Jako zasada kobieca, osobowa - maja jak sie twierdzi posiada trzy moce : > 1. Moc zasłaniającą, która ukrywa lub przesłania rzeczywisty, wewnetrzny, > istotowy > charakter rzeczy i tak czytamy : "On skryty w kazdej istocie, duch ten nie > istnieje" > 2. Moc projektująca, która powoduje złudne wrażenia myśli wraz z > towarzyszącymi im pragnieniami i uczuciami awersji - jak może się na > przykład zdarzyć nocą, gdy ktoś pomyli linę z wężem i doznaje lęku. > Niewiedz (moc zasłaniająca) skrywa rzeczywistość a wyobrażenia (moc > projektująca) > kształtuje zjawiska. I tak czytamy : "Owa moc projekcji stwarza wszelakie > zjawiska, tak bogow jak i kosmos" > Dwie pierwsze moce - skrywającą i projektującą - można porównać do tych > właściwości pryzmatu, dzięki którym światło słońca przemienia się w kolory > tęczy. Po ułorzeniu > tych siedmiu kolorów na tarczy i puszczeniu jej w ruch, będą postrzegane > jako kolor biały. Tak, też, widziane w określony , zjawiska same mogą > odsłonić to, co normalnie przesłaniaja, prowadzi nas to do : > 3. Odsłaniającej mocy maji, która pozna ma być dzięki sztuce i pismom, > rytuałom i medytacji. > > No jak widzisz zawarta jest tu droga przez iluzje, > do poznania jej i uwalniania umysłow rasowo. teorii różnych już sie nasłuchałem, czegoś namacalnego prosze :/ nie chce mi sie wierzyć na słowo > > EOT |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-16 13:18:39 |
Są nowiny ;) > listów nie pisuje, :( posty pisuje > kiedyś chadzałem na piwo, dobra abstynent - kumam > a jedną osobe uchroniłem > przed wpadnieciem w nałóg, po co ? jeżeli szukasz jakości, znajdziesz ją w perwersji i zepsuciu moralnym > ale masz zostawmy jeśli masz zamiar podważać > każde moje słowo na ten temat No bo pojec nie moglem, skad wiesz jak pisuja twoi kumple, ktorzy sie otarli - podałeś to jako przykład - skoro nie pisują. Ja kocham sie czepiac, zostawmy. > gruntu sie nie straciło, po prostu potrzeba towarzystwa skutecznie wypiera > chec samowystarczalności :P Najpierw trzeba sobie tak życie dograc by miec dograny materialny własny grunt pod nogami - jezeli nawiazujemy do zycia dorosłego (wtedy stajesz na własnych nogach). Wyjście do ludzi to etap nastepny. A na potrzeby nie ma bata, trzeba je zaspokajać przy dobry dystansie nawet sie nie zatracając. > masz racje, jednak czasem przydaje sie wiedzieć co kto pomyślał można > poznać rozbierzność miedzy przekazem a odbiorem Ma sens - ja postarałem sie wyjasnic swoj przekaz, interesuje mnie twoj odbior poza słowem nie rozumiem. A jakis był szerszy, skoro szukasz różnic. > > > Mag racjonalny - ? (powiedzmy jest opcja) > > a co? wszyscy po grzybkach? :> Masakra a sezon tuż, tuż, roumiem, ze sie piszesz ? > teorii różnych już sie nasłuchałem, czegoś namacalnego prosze :/ nie chce > mi sie wierzyć na słowo rotfl.....to może uwierz we własne słowo, dograj kazdy wyraz tak : by był rzeka sugestii i piekna - zagadaj do sąsiadki i może bedziesz miał namacalny przykład. Zależy oczywiście na ile jestes magiczny, bo moze sie okazać sąsiadka jednak była nie namacalna dla ciebie - nie uwierzyła na słowo, inaczej w stanie nie byłęś jej przekonać - bo sie bałeś ? |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-30 21:44:50 |
Są nowiny ;) > po co ? jeżeli szukasz jakości, znajdziesz ją w perwersji i zepsuciu > moralnym jest takie powiedzenie "do nieba idzie sie ze wzgledu na klimat, do piekła ze wzgledu na towarzystwo" czy narkotyki są niezbedne do jakości? > Ma sens - ja postarałem sie wyjasnic swoj przekaz, interesuje mnie twoj > odbior poza słowem nie rozumiem. A jakis był szerszy, skoro szukasz > różnic. czyli nie interesuje cie przekazanie treści tylko mieszanie w tej szklance i sprawdzanie co sie stanie? > Masakra a sezon tuż, tuż, roumiem, ze sie piszesz ? no na grzybki nie ;P ale popatrzeć można > rotfl.....to może uwierz we własne słowo, dograj kazdy wyraz tak : by był > rzeka sugestii i piekna - zagadaj do sąsiadki i może bedziesz miał > namacalny przykład. Zależy oczywiście na ile jestes magiczny, bo moze sie > okazać sąsiadka jednak była nie namacalna dla ciebie - nie uwierzyła na > słowo, inaczej w stanie nie byłęś jej przekonać - bo sie bałeś ? taka pratchettowska głowologia? eee tam |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-01 00:29:13 |
Są nowiny ;) > czy narkotyki są niezbedne do jakości? Nie ma potrzeby odnosic jakosci do ogółu. Przecież masz własną (jakość). Rozumiem, ze chcesz sie upewnić a swiadczy to tylko o twojej niepewności...rotfl Na swoj temat powie, ze ich szczerze popieram - nie wiem jak ty? : http://hyperreal.info/kanaba/go.to/index > no na grzybki nie ;P ale popatrzeć można Najlepiej przez sie patrzy. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-01 03:49:50 |
Są nowiny ;) > Na swoj temat powie, ze ich szczerze popieram - nie wiem jak ty? : > http://hyperreal.info/kanaba/go.to/index nie przejrzałem ale zajrzałem :P problem nie w użyciu ale w nadużyciu > Najlepiej przez sie patrzy. wole widzieć jak jest a nie sobie dopisywać :P |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-01 12:18:38 |
Są nowiny ;) > > > Na swoj temat powie, ze ich szczerze popieram - nie wiem jak ty? : > > http://hyperreal.info/kanaba/go.to/index > > nie przejrzałem ale zajrzałem :P problem nie w użyciu ale w nadużyciu Nikt cie przeciez nie zmusza do nadużywania, na pewno nie ja. Twoje prawa twoja sprawa. > > Najlepiej przez sie patrzy. > > wole widzieć jak jest a nie sobie dopisywać :P Wieć sobie nie dopisuj. Eot Pzdr M. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-09-17 12:34:19 |
Miscellanea. > silne uczucia mogą dać korzyści jednak kiedy > te silne uczucia stają sie wręcz destruktywne, > to jest przesada :) ~~~ Skrajności, to lubię. > no obowiązku nie ma, ale wszyscy żyjemy w społeczeństwie, > naprawianie go (usuwanie głupoty w miare możliwości) jest > po prostu korzyścią dla samego siebie, pośrednią że pośrednią > ale jest, takie jest przynajmniej moje zdanie > interesuje mnie to żeby ludzie myśleli, a to z > założenia jest chyba jedna z domen satanisty ~~~ Społeczeństwo, czyli kto tak naprawdę ? Grupa (post)chrześcijańska, a-religijni teiści, deiści, ateiści ? Użyłem podziału wyznaniowego, gdyż każda z wymienionych grup społeczeństwa posiada różne fantazje na temat satanizmu, a próbując zmieniać i rozszerzać pojęcie zjawiska satanizmu, należy zacząć od ustosunkowania się do wiedzy lub "wiedzy" danej grupy o satanizmie. Najpowszechniejszy problem jest taki, że (słownikowe) pojęcie satanizmu jest przestarzałe i ograniczone. Współczesny satanizm wciąż jawi się jako "awangarda" zjawiska satanizmu, słabo znana lub nieznana - powód : lenistwo i oportunizm części społeczeństwa - lub ignorowana. Wniosek jest taki, że warto by było zaktualizować definicję satanizmu, która by wyjaśniała zjawisko satanizmu całościowo : satan.pl i kilka innych godnych uwagi witryn przedstawia takie pełne ujęcie satanizmu, lecz na siłę nikogo się nie oświeca, nie prowadzi się aktywnej propagandy - "misje krzewienia wiedzy o satanizmie" - i takie tam. Podejrzewam, że większość satanistów zajmuje się swoim życiem a nie innymi, wszak definicja satanizmu jest od dawna podana na tacy, wystarczy po nią sięgnąć i posmakować bez skrępowania... > a jeśli mam być szczery, ~~~ Tak, najlepiej być ze mną szczerym, bo płacę tą samą monetą. > to kiedyś Cie nie lubiłem, ~~~ Reguła. Trudno o sympatie przy moim surowym i kapryśnym charakterze. A za co mnie nie lubiłeś ? > czy Ty mnie lubisz? :D hehehe ~~~ Ani cię lubię, ani cię nie lubię. Dystans. Jestem zdania, że sympatie lub animozje do osób realnie słabo znanych są zbędne na forum, przeszkadzają w zrozumieniu treści wypowiedzi, od-rzeczowiają lub blokują dyskusję. Nierzadko przeczytać można na forum posty w których jest więcej podlizywania niż konkretów, błe. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-30 21:58:25 |
Miscellanea. > ~~~ > Społeczeństwo, czyli kto tak naprawdę ? Grupa (post)chrześcijańska, > a-religijni teiści, deiści, ateiści ? Użyłem podziału wyznaniowego, gdyż > każda z wymienionych grup społeczeństwa posiada różne fantazje na temat > satanizmu, a próbując zmieniać i rozszerzać pojęcie zjawiska satanizmu, > należy zacząć od ustosunkowania się do wiedzy lub "wiedzy" danej grupy o > satanizmie. można potraktować ich jako całość i uświadamiać ogólnie :P > > Najpowszechniejszy problem jest taki, że (słownikowe) pojęcie satanizmu > jest przestarzałe i ograniczone. Współczesny satanizm wciąż jawi się jako > "awangarda" zjawiska satanizmu, słabo znana lub nieznana - powód : > lenistwo i oportunizm części społeczeństwa - lub ignorowana. niestety te cechy są w każdym z nas tylko czasem udaje sie nam je powstrzymać > > Wniosek jest taki, że warto by było zaktualizować definicję satanizmu, > która by wyjaśniała zjawisko satanizmu całościowo : satan.pl i kilka > innych godnych uwagi witryn przedstawia takie pełne ujęcie satanizmu, lecz > na siłę nikogo się nie oświeca, nie prowadzi się aktywnej propagandy - > "misje krzewienia wiedzy o satanizmie" - i takie tam. Podejrzewam, że > większość satanistów zajmuje się swoim życiem a nie innymi, wszak > definicja satanizmu jest od dawna podana na tacy, wystarczy po nią sięgnąć > i posmakować bez skrępowania... jest podanych wiele definicji satanizmu, te najwłaściwsze są gdiześ pochowane, ile osób wie o takiej stronie? ile osób ma net? ile osób jest zaślepianych i ogłupianych przez chociazby księży? ;P > ~~~ > Tak, najlepiej być ze mną szczerym, bo płacę tą samą monetą. staram sie jak moge :) > ~~~ > Reguła. Trudno o sympatie przy moim surowym i kapryśnym charakterze. > > A za co mnie nie lubiłeś ? nie pamietam, nie spedzałem nocy na spisywaniu za co nie lubie Ego :P ale chyba chodziło o kąśliwość i ogólną twardość w rozmowie :P > ~~~ > Ani cię lubię, ani cię nie lubię. Dystans. dobze że tyle :] > > Jestem zdania, że sympatie lub animozje do osób realnie słabo znanych są > zbędne na forum, przeszkadzają w zrozumieniu treści wypowiedzi, > od-rzeczowiają lub blokują dyskusję. Nierzadko przeczytać można na forum > posty w których jest więcej podlizywania niż konkretów, błe. hmm, w sumie racja, ale jesteśmy ludzmi a takie zachowania są w naszej naturze, nie można przesadzać w żadną strone, nie powinno być ani postów czatowych ani totalnie wypranej z uczuć rozmowy :> |
|
shogun667 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 16:05:17 |
E g o izm. > ~~~ > Zgadza się, egoizm to troska o własne interesy, dobrowolna i szczera > pielęgnacja korzystnych wartości jakie się wyznaje, jestem zachłannym > egoistą. mielismy na pierwszym roku dyskusje z naszym wykladowca z biologii, na temat oddzialywan miedzyludzkich, jak i miedzygatunkowych. rzecz w tym, ze w przyrodzie zawsze jest tak ze jedna ze stron odnosi korzysc a druga traci (relacja drapieznik-ofiara) lub oboje cos zyskuja (symbioza). niczego w przyrodzie za darmo nie ma; to byloby nienaturalne. ludzkie pojecie altruizmu jest utopia w tym swietle. egoizm jako przeciwienstwo altruizmu rowniez nie istnieje (w ludzkim pojeciu) gdyz dwa przeciwienstwa nie moga istniec bez siebie. jest tylko naturalnosc, zwierzecy instynkt. > ~~~ > Jak nie śmiać się z ludzi, którzy poświęcają to co dla nich cenne i > wartościowe na rzecz czegoś gorszego i mniej wartościowego - dlatego > nazywa się to poświęceniem a nie zdobywaniem - ? bo tak każe moralność, > religia, społeczne opinie i stereotypy. > > Będąc egoistą nie można być altruistą, egoizm jest przeciwieństwem > altruizmu, albo albo. lub ani-ani :) > ~~~ > Lubisz mnie ? :> a ty mnie ;) > ~~~ > Nic nowego, zabawa w teatralność, "moje życie to teatr, w którym ja jestem > aktorem a idee determinują scenariusz życia". kazdy jest aktorem i gra swoja role ;) pozdrawiam. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 20:46:00 |
E g o izm. > [...] > rzecz w tym, ze w przyrodzie zawsze jest tak ze jedna ze stron odnosi > korzysc a druga traci (relacja drapieznik-ofiara) lub oboje cos zyskuja > (symbioza). niczego w przyrodzie za darmo nie ma; to byloby > nienaturalne. > ludzkie pojecie altruizmu jest utopia w tym swietle. > [...] A o czymś takim jak AMENSALIZM słyszałeś? :-] Pzdr. LOKI |
|
shogun667 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 18:23:20 |
E g o izm. > A o czymś takim jak AMENSALIZM słyszałeś? :-] tak, ale jest to dzialanie przypadkowe i niezamierzone, wiec to pominalem. w relacji czlowiek-czlowiek nie ma miejsca na amensalizm, no chyba ze zaczniemy w to mieszac takie rzeczy jak efekt motyla :/ pozdrawiam. p.s. widze ze studiujemy dosc pokrewne kierunki :) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 23:12:45 |
E g o izm. > tak, ale jest to dzialanie przypadkowe i niezamierzone, wiec to pominalem. > w relacji czlowiek-czlowiek nie ma miejsca na amensalizm, no chyba ze > zaczniemy w to mieszac takie rzeczy jak efekt motyla :/ No trafiłeś jak kulą w płot - człowiek jest jedynym gatunkiem u którego oddziaływania amensalistyczne są dość częste - przykładowo knucie intryg dla wkręcenia gdzieś swojego przyjaciela - zarówno intrygant jak i ofiara intrygi tracą - zyskuje osobnik trzeci. > p.s. widze ze studiujemy dosc pokrewne kierunki :) Ano ;-) Biologia uber alles :-D Pzdr. LOKI (Bothriomyrmex decapitans) |
|
shogun667 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 23:31:13 |
E g o izm. > No trafiłeś jak kulą w płot - człowiek jest jedynym gatunkiem u którego > oddziaływania amensalistyczne są dość częste - przykładowo knucie intryg > dla wkręcenia gdzieś swojego przyjaciela - zarówno intrygant jak i ofiara > intrygi tracą - zyskuje osobnik trzeci. jesli wkrece swojego przyjaciela gdzies to przyjaciel cos zyska, bedzie mi wdzieczny (wiec i ja cos zyskam), a ten co cos stracil w wyniku intrygi, stracil to w wyniku zamierzonego dzialania. podsumowujac: dwoje zyskuje, jeden traci (na skutek zamierzonej intrygi) gdzie tu amensalizm ? pozdrawiam |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-05 23:18:37 |
E g o izm. > [...] > gdzie tu amensalizm ? Nie zawsze bywa tak, jak mówisz - czasami poświęcamy się bezinteresownie dla przyjaciół, a korzyści z tego odniesione z biologicznego punktu widzenia są żadne lub na tyle niewielkie, że nie równoważą poniesionych nakładów. Jeżeli mamy coś takiego w przypadku intrygi, czy innego działania w wyniku którego traci jeszcze jedna osoba, mamy czysty amensalizm. Pzdr. LOKI |
|
shogun667 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-07 19:34:54 |
E g o izm. > Nie zawsze bywa tak, jak mówisz - czasami poświęcamy się bezinteresownie > dla przyjaciół, a korzyści z tego odniesione z biologicznego punktu > widzenia są żadne lub na tyle niewielkie, że nie równoważą poniesionych > nakładów. poswiecanie sie dla przyjaciol nie jest bezinteresowne. idealizujesz. przyjaciele pomagaja sobie nawzajem. pomozesz komus, kto nie zrobi tego samego dla ciebie? > Jeżeli mamy coś takiego w przypadku intrygi, czy innego > działania w wyniku którego traci jeszcze jedna osoba, mamy czysty > amensalizm. nie jest czysty, dzialanie bylo zamierzone i celowe, a straty osoby trzeciej sa wliczone w to dzialanie jako jedna z mozliwosci. |
|
Lazarus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-17 07:46:27 |
E g o izm. > Ja między wierszami widzę zawsze czarną pustkę oddzielającą jedno słowo od > drugiego. Smutne. > Zgadza się, egoizm to troska o własne interesy, dobrowolna i szczera > pielęgnacja korzystnych wartości jakie się wyznaje, jestem zachłannym > egoistą. Mój kot też. Przesada w egoiźmie jest naprawdę niebezpieczna. Wychodzisz z założenia, że satanizm jest zaprzeczeniem wszelkiego niewolnictwa (słusznie zresztą), lecz możesz niepostrzeżenie stać się niewolnikiem własnych pragnień, przyzwyczajając się do bezwarunkowego ich zaspokajania. > Wszystko co myślę, czuję, fantazjuję i czynię jest PODPORZĄDKOWANE mojemu > interesowi... No właśnie... > Jak nie śmiać się z ludzi, którzy poświęcają to co dla nich cenne i > wartościowe na rzecz czegoś gorszego i mniej wartościowego - dlatego > nazywa się to poświęceniem a nie zdobywaniem - ? bo tak każe moralność, > religia, społeczne opinie i stereotypy. A co jeśli tak chcę? (nie mówię, że chcę, ale znam takich, co chcą i czerpią przyjemność z pomagania komuś- nawet nieznanemu- i zapewniam Cię, że nie robią tego w imię żadnych dogmatów, tudzież jakiejkolwiek tablicy moralnej) > A może czynisz to dla zasady ? jesteś jak pies co słucha pana zwanego > moralnością lub opinią społeczeństwa ? A może czynię to dla siebie? > Pomagam tylko tym osobom, co lubię i znam je. Najpierwszą korzyścią tutaj > jest sama obecność osób, dialog z nimi i rozszyfrowywanie ich. Kto zna > pustynię samotności to wie o czym mówię. Niop... samotność ciężki los! > Na Wosp, na żebraków, na organizacje charytatywne, nie wydałem ani jednego > gorsza. Słusznie. > > robie to głównie dlatego że daje mi to satysfakcje i > > że lubie te osoby, przebywanie z nimi sprawia mi > > przyjemność, a podtrzymywanie kogoś sprawia że > > wierze bardziej we własne siły. > > ~~~ > I to ma być altruizm ? Nikt nie pisał, że TO właśnie jest altruizm. Gdybyś widział coś więcej między wierszami, dojrzałbyś, iż nie tego się to zdanie tyczyło. > Tak to czasem bywa jak się wypuszcza diabła z klatki. To taki zew > instynktu walki, agonu, który u satanistów nie jest ani umniejszany ani > tłumiony w przeciwieństwie do chrześcijan. Grrrr... mój ty macho... Tylko z kim chcesz walczyć? Ze wszystkimi? To taka twoja malutka rewolta? > Lubisz mnie ? :> Ja lubię! Ja! Tutaj! > Problem tkwi w rozpoznaniu, ludziom przesiąkniętym religią i kulturą > chrześcijańską wcale lub ciężko przeżuwa się tą wiedzę, nie wspominając o > innych czynnikach jak niedostateczna wiedza o esencjach - wiedza > filozoficzna, religijna, ideologiczna -, leniwe myślenie schematami, > odtwórczość, ufność w autorytety i tak dalej. Całkowicie się zgadzam. > Mogę wyjaśnić, jak ktoś zapyta i gdy ja będę miał ochotę ku temu. Pochwalam. > Dawno temu chciałem być racjonalistą do szpiku kości, ale wiem, że to > niemożliwe, fanatyczne i nieswoiste, bo we mnie irracjonalność tańcuje ze > racjonalnością, i nie ma w tym nic złego. A przede wszystkim bezduszne i nieludzkie. Zbyt wiele przyjemności płynie z całkowicie przecie irracjonalnych uczuć, by się ich wyzbyć, nawet w imię "prawdy". > Nie jest godne. A właśnie, że jest- pogardy. Pozdrawiam, Łazarz |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-10-25 16:29:07 |
E g o izm. > > Ja między wierszami widzę zawsze czarną pustkę > > oddzielającą jedno słowo od drugiego. > Smutne. ~~~ Bzdura. > > Zgadza się, egoizm to troska o własne interesy, dobrowolna i > > szczera pielęgnacja korzystnych wartości jakie się wyznaje, > > jestem zachłannym egoistą. > Mój kot też. ~~~ Pozdrów Mruczusia ode mnie i przekaż mu moje zaproszenie na pyszne kakao lub mleko z wódką, miau :> Generalnie : nie martw się o mnie i człowiek też zwierze. > Przesada w egoiźmie jest naprawdę niebezpieczna. ~~~ "Przesada w egoizmie" jest określona albo jako egotyzm, albo jako egocentryzm, albo jako egoteizm. Gdy piszę o egoizmie, nie m(i)a(łe)m na myśli wymienionych trzech skrajnych form ekspresji ego, tego co uważasz za "przesadę w egoizmie". Zaś słowa "zachłanny egoista" dotyczyły zakresu mojego egoizmu, a nie jego gęstości. > Wychodzisz z założenia, że satanizm jest zaprzeczeniem > wszelkiego niewolnictwa (słusznie zresztą), ~~~ Zaprzeczenie (negacja) to za mało, powiedźmy, że satanizm jest swoistym narzędziem wyzwalania się - praktykowania negacji - od ograniczeń a satanizm w swej dojrzałej treści i formie jest wyzwoleniem - uwieńczenie praktyki kon(de)struktywnego zaprzeczania zbędnym hamulcom własnego życia -. > lecz możesz niepostrzeżenie stać się > niewolnikiem własnych pragnień, przyzwyczajając się > do bezwarunkowego ich zaspokajania. ~~~ Realne zagrożenie, dlatego owocnym posunięciem jest dystans do samego siebie, wiedzieć czego naprawdę się chce, posiadać w sobie takiego bata wobec własnych pragnień. > > Wszystko co myślę, czuję, fantazjuję i czynię > > jest PODPORZĄDKOWANE mojemu interesowi... > No właśnie... ~~~ Mój interes = zbiór wartości, z których realizacji będzie zysk dla mojego życia. Nie mój interes = zbiór wartości, z których realizacji nie będzie zysku, lecz straty dla mojego życia. Tak więc, mój egoizm selekcjonuje rzeczy wartościowe (do worka "mój interes") od rzeczy bezwartościowych (do worka "nie mój interes") i troszczy się o te pierwsze. > > Jak nie śmiać się z ludzi, którzy poświęcają to > > co dla nich cenne i wartościowe na rzecz czegoś gorszego i > > mniej wartościowego - dlatego nazywa się to poświęceniem a > > nie zdobywaniem - ? bo tak każe moralność, religia, > > społeczne opinie i stereotypy. > A co jeśli tak chcę? (nie mówię, że chcę, ale znam takich, > co chcą i czerpią przyjemność z pomagania komuś- nawet nieznanemu- > i zapewniam Cię, że nie robią tego w imię żadnych dogmatów, > tudzież jakiejkolwiek tablicy moralnej) ~~~ Odpowiedź powinna ci się sama nasunąć z fragmentu na który właśnie odpowiedziałeś : (a) poświęcanie się z własnej, nie narzuconej z zewnątrz woli, jest w porządku. (b) poświęcanie się z cudzej, narzuconej z zewnątrz woli (moralność, religia, opinia i stereotypy oraz mity), jest niewolnicze i (tragi)komiczne. > > > nawet jeśli to coś było mało > > > pożyteczne, ale chcieliśmy to wykonać. > > A może czynisz to dla zasady ? jesteś jak pies > > co słucha pana zwanego moralnością lub > > opinią społeczeństwa ? > A może czynię to dla siebie? ~~~ I jak ta twoja odpowiedz pasuje do mojej odpowiedzi na zdanie Vortexa ? Vortex pisał hipotetycznie, że poświęca się, bo "tak wypada". Wtedy jest sytuacja poświęcenia (b), zaś ty piszesz o sytuacji odwrotnej, sytuacji poświęcenia (a). Dlatego nie pasuje. > > Pomagam tylko tym osobom, co lubię i znam je. > > Najpierwszą korzyścią tutaj jest sama obecność > > osób, dialog z nimi i rozszyfrowywanie ich. Kto > > zna pustynię samotności to wie o czym mówię. > Niop... samotność ciężki los! ~~~ Żaden tam ciężki los, tylko nieznośna lekkość bytu. > > > robie to głównie dlatego że daje mi to satysfakcje i > > > że lubie te osoby, przebywanie z nimi sprawia mi > > > przyjemność, a podtrzymywanie kogoś sprawia że > > > wierze bardziej we własne siły. > > I to ma być altruizm ? > Nikt nie pisał, że TO właśnie jest altruizm. Gdybyś > widział coś więcej między wierszami, dojrzałbyś, > iż nie tego się to zdanie tyczyło. ~~~ Altruizm to poświęcanie się, zastępowanie cennej|dużej wartości wartością gorszą|mniejszą. Vortex pisał czym jest dla niego altruizm, a właściwie pisał o egoizmie, bo zamiast straty cennych wartości zdobywał je - życzliwość i pozytywna łączność z znajomymi kosztem odrobiny swego czasu -, a zastępowanie gorszej|mniejszej wartości wartością cenną|większą nazywam(y) egoizmem a nie altruizmem ! Też napisałem wyżej w poprzednim poście, że "będąc egoistą nie można być altruistą, egoizm jest przeciwieństwem altruizmu, albo albo". I chciałem uzmysłowić Vortexowi błąd logiczny, jeżeli pisząc swe zdania, miał na myśli altruizm, że się poświęca, bo - powtarzam po raz drugi - jego zdania wskazują tylko na egoistyczne działanie. > Grrrr... mój ty macho... ~~~ Nie jestem żaden macho. Stereotypom męskości dziękuję, jestem absolutnie sobą. Nie kreuję sobie żadnych masek, bo one są takie kruche i fałszywe. Zadziwia mnie to, że gdy inni posiadają złe lub dobre wyobrażenia o mojej osobie, ja nie posiadam żadnego pewnego wyobrażenia o samym sobie, choć o sobie wiem najwięcej. Na złośliwości wobec mnie, niech zainteresowani się nie silą, bo przeciągu mojej 11-miesięcznej oficjalnej obecności na forum tylko złośliwostka Lectusa wypaliła, reszta to niewypały. > Tylko z kim chcesz walczyć? Ze wszystkimi? To taka twoja malutka rewolta? ~~~ Walczyć, doszczętnie niszczyć i zwyciężać z przeszkodami blokującymi i ograniczającymi horyzont oraz taniec mojego życia. To nie rewolta, tylko wieczna wojna. Moje życie jest pełne napięć - wbrew pozorom -, jest jak morze, które falami obmywa brzeg lądu zwanego rzeczywistością. Jeżeli jeszcze nie rozumiesz wiecznej wojny, to pomyśl o falach co wiecznie falują ku brzegowi ... Spójrz też na obraz 'Seascape at Saintes-Maries' Gogha : http://www.paletaworld.org/Reviews.asp?id=3523 {kliknij na miniaturę, by powiększyć} > Ja lubię! Ja! Tutaj! ~~~ Za co ? I jakie korzyści z tego czerpiesz ? Ode mnie żadnych. > > > Dlaczego ludzie sie was boją? > > > bo nic o was nie wiedzą, ba wiedzą! > > > ale głównie bzdury. > > Problem tkwi w rozpoznaniu, ludziom przesiąkniętym religią i > > kulturą chrześcijańską wcale lub ciężko przeżuwa się tą wiedzę, > > nie wspominając o innych czynnikach jak niedostateczna wiedza o > > esencjach - wiedza filozoficzna, religijna, ideologiczna -, > > leniwe myślenie schematami, odtwórczość, ufność w autorytety i tak dalej. > Całkowicie się zgadzam. ~~~ To było ogólne zarysowanie problemu, bo sam problem w rzeczywistości jest bardziej złożony, niż wielu naiwnym satanistom i nie-satanistom się wydaje. > > Mogę wyjaśnić, jak ktoś zapyta i > > gdy ja będę miał ochotę ku temu. > Pochwalam. ~~~ Ale nie głaskaj, Mruczusia lepiej pomolestuj :P > A przede wszystkim bezduszne i nieludzkie. ~~~ Dla mnie dusza i człowieczeństwo to piękne kłamstwa z jednego źródła jakim jest wyobraźnia. Odrzucając spalony eksperyment ultra-racjonalizmu ani trochę nie opierałem się na micie duszy i człowieczeństwa. Jakże można opierać życie na kłamstwach ? i w ogóle opierać się ? wszędzie doszukiwać się możliwości oparcia się o coś lub o kogoś ? przez co nie zna się własnej faktycznej siły i potęgi (lub nędzy). > > > jest to na pierwszy rzut oka godne pochwały, > > Nie jest godne. > A właśnie, że jest- pogardy. ~~~ Powtarzasz moje zdanie. Post sponsorował utwór 'Black Sabbath' wspaniałego Venoma. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-31 02:28:41 |
E g o izm. > ~~~ > I jak ta twoja odpowiedz pasuje do mojej odpowiedzi na zdanie Vortexa ? > > Vortex pisał hipotetycznie, że poświęca się, bo "tak wypada". Wtedy jest > sytuacja poświęcenia (b), zaś ty piszesz o sytuacji odwrotnej, sytuacji > poświęcenia (a). Dlatego nie pasuje. no nie do końca, napisałem że kiedy wykonamy coś co chcieliśmy wykonać (niezależnie od powodów) sprawia nam to przyjemność, Ty zadałeś pytanie czy robie to "bo tak wypada". Wiesz są rzeczy które robie bo mnie tak nauczono, na przykład jak chce mi sie srać to nie robie tego na środku pokoju tylko ide do kibla :P tak samo możę byś z różnymi zachowaniami wobec ludzi, na przykład jak mam ochote kogoś zdzielić za nic, tak po prostu bo mi sie jego morda nie podoba to też tego nie robie, no chyba że zasłuży. Człowiek jest zlepkiem tego co go w życiu spotkało i nawet jeśli robie coś "bo tak chce" robie to dlatego "bo tak sie nauczyłem robić i to mi odpowiada" no a czasem tu miesza sie moralność i inne tego typu rzeczy. Pytanie, czy jesli zrobie coś "moralnego" i jednocześnie chce to zrobić, to wedługi Ciebie liczy sie to jako zrobienie "bo wypada", czy zrobienie z wnetrza siebie? :> (ehh to miało być krótkie :P) > ~~~ > Altruizm to poświęcanie się, zastępowanie cennej|dużej wartości wartością > gorszą|mniejszą. Vortex pisał czym jest dla niego altruizm, a właściwie > pisał o egoizmie, bo zamiast straty cennych wartości zdobywał je - > życzliwość i pozytywna łączność z znajomymi kosztem odrobiny swego czasu > -, a zastępowanie gorszej|mniejszej wartości wartością cenną|większą > nazywam(y) egoizmem a nie altruizmem ! > > Też napisałem wyżej w poprzednim poście, że "będąc egoistą nie można być > altruistą, egoizm jest przeciwieństwem altruizmu, albo albo". > > I chciałem uzmysłowić Vortexowi błąd logiczny, jeżeli pisząc swe zdania, > miał na myśli altruizm, że się poświęca, bo - powtarzam po raz drugi - > jego zdania wskazują tylko na egoistyczne działanie. tez nie do końca, nie pisałem czym dla mnie jest altruizm, ba napisałem kilka linijek wyżej że moim zdaniem nie istnieje altruizm :) każdy dąrzy do jakiegoś swojego egoistycznego celu, mniej lub bardziej świadomie, na przykład chrześcijanie sa miłosierni bo myślą że trafią do nieba. Pomijam fakt że moim ateistycznym zdaniem to jest głupota, ale zakładając że niebo istnieje to zyskują naprawde wiele po śmierci cierpiąc lekko za życia. Nie pisałem o altruizmie jako takim, pisałem o tym jak ja sie zachowuje, przeanalizowałem to co na pierwszy rzut oka wygląda czasem jak altruizm i doszedłem do wniosku że to jest po prostu egoizm. Moim zdaniem każdy podąrza wewnetrzną skalą wartości, a jak ta skala wartosci sie układa to już odmienna sprawa :) dlatego dla ladzi rózne rzeczy są ważne, bo innaczej je wartościuja > ~~~ > Dla mnie dusza i człowieczeństwo to piękne kłamstwa z jednego źródła jakim > jest wyobraźnia. Odrzucając spalony eksperyment ultra-racjonalizmu ani > trochę nie opierałem się na micie duszy i człowieczeństwa. > Jakże można opierać życie na kłamstwach ? i w ogóle opierać się ? wszędzie > doszukiwać się możliwości oparcia się o coś lub o kogoś ? przez co nie zna > się własnej faktycznej siły i potęgi (lub nędzy). dusza i człowieczeństwo to pojęcia istniejące w świecie ludzi, tak samo jak, dobro i zło, przyjaźń, honor, miłość, nienawiść itp, jakbyś wymazał życie z ziemi, razem z nim zniknełyby te wartości, czy uważasz że wszystko to jest kłamstem tylko dlatego że jest ludzkie? pozdrawiam vortex |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-11-03 14:14:01 |
E g o izm. > tez nie do końca > no nie do końca ~~~ Jak kiedyś paliłem papierosy, to nierzadko słyszałem "pal do końca, na końcu same witaminy są" ;) > napisałem że kiedy wykonamy coś co > chcieliśmy wykonać (niezależnie od powodów) > sprawia nam to przyjemność, ~~~ Pominąłeś wartość celu. Proces osiągania celu to tylko połowa przyjemności. > Ty zadałeś pytanie czy robie to "bo tak wypada" ~~~ Chodziło mi o osiąganie celu w gruncie rzeczy niechcianego, małowartościowego, bezwartościowego, taką dyktaturę konwenansów. > Człowiek jest zlepkiem tego co go w życiu spotkało i > nawet jeśli robie coś "bo tak chce" robie to dlatego > "bo tak sie nauczyłem robić i to mi odpowiada" no a > czasem tu miesza sie moralność i inne tego typu rzeczy. > Wiesz są rzeczy które robie bo mnie tak nauczono ~~~ I jeżeli te rzeczy nie są miarodajne, najlepiej się ich wyuczyć, bo zwyczajnie szkodzą życiu i go trwonią. > na przykład jak chce mi sie srać to nie robie > tego na środku pokoju tylko ide do kibla :P ~~~ Zły przykład podałeś. > tak samo możę byś z różnymi zachowaniami wobec ludzi, > na przykład jak mam ochote kogoś zdzielić za nic, > tak po prostu bo mi sie jego morda nie podoba to > też tego nie robie, no chyba że zasłuży. > Pytanie, czy jesli zrobie coś "moralnego" i jednocześnie > chce to zrobić, to według Ciebie liczy sie to jako > zrobienie "bo wypada", czy zrobienie z wnetrza siebie? :> ~~~ Konwenanse tak, ale tylko w minimalnych dawkach, żeby nie przerodziło się potem w niewolę konwenansu, gdzie zamiast nieskrępowanie wyrazać siebie wyrażasz to co wypada wyrazić. Tak samo ma się sytuacja z moralnością. > nie pisałem czym dla mnie jest altruizm, ba > napisałem kilka linijek wyżej że moim > zdaniem nie istnieje altruizm :) ~~~ Rozumiem. Ale nie zgodzę się, że altruizm nie istnieje, bo w naszym społeczeństwie znaleźć można mnóstwo przykładów altruistycznego działania, najczęściej występującego u ludzi zatrutych zepsutą etyką chrześcijańską. > na przykład chrześcijanie sa miłosierni bo > myślą że trafią do nieba. Pomijam fakt > że moim ateistycznym zdaniem to jest głupota ~~~ Twoje ateistyczne zdanie to hipoteza a nie fakt. I nie jest to głupota, lecz resentymentalny element wiary chrześcijan. A dalej piszesz "dlatego dla ludzi różne rzeczy są ważne, bo inaczej je wartościuja" - nie polecam nadużywać słowa "głupota", bowiem powiedzieć, że ktoś jest głupi każdy umie, zaś ujawnianie czyjejś niby głupoty często nie trafia w sedno problemu. > Nie pisałem o altruizmie jako takim, pisałem > o tym jak ja sie zachowuje, przeanalizowałem > to co na pierwszy rzut oka wygląda czasem jak > altruizm i doszedłem do wniosku że to jest po prostu egoizm. ~~~ "Wilk w owczej skórze". > dusza i człowieczeństwo to pojęcia > istniejące w świecie ludzi, tak samo jak, > dobro i zło, przyjaźń, honor, miłość, nienawiść itp, ~~~ Wszelkie pojęcia są wtórne, zostały wykute między kowadłem rzeczywistości a młotem życia, natomiast ludzki oręż podlega ciągłym zmianom, nie wykuwa się wciąż tej samej broni. > jakbyś wymazał życie z ziemi, > razem z nim zniknełyby te wartości ~~~ Dwa ostatnie pojęcia nie są wartościami, lecz stałymi cechami natury zwierzęcia najsprytniejszego ze zwierząt, nadzwierzęcia zwanego popularnie człowiekiem. Wymaż wartości, a pozostanie ci życie w swej najpierwotniejszej postaci, które i tak obwaruje się nowymi wartościami. Czego potrzebuje życie, to je wytworzy, zaś w kulturze te potrzeby ulegają wysublimowaniu oraz niekiedy ... zepsuciu, dlatego potrzebne są resety, wymazywanie nie-życiodajnych wartości. > czy uważasz że wszystko to jest > kłamstem tylko dlatego że jest ludzkie? ~~~ Patrzę na świat wokoło i widzę, że człowiek więcej żyje w królestwie złudzeń, pozorów, iluzji, ideałów i kłamstw niż w rzeczywistości. Ludzie krwawo walczą o tron królestwa kłamstw, o władzę nad namiastką realności, zaś rzeczywistość niewzruszona jak była, tak jest bezpańska. Pojęcie człowieczeństwa jest dla mnie więcej fikcyjne, idealistyczne, pozorne niż realne. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-03 16:26:34 |
E g o izm. > ~~~ > Jak kiedyś paliłem papierosy, to nierzadko słyszałem "pal do końca, na > końcu same witaminy są" ;) buhahahha a filtry takie smaczne :D > ~~~ > Pominąłeś wartość celu. > > Proces osiągania celu to tylko połowa przyjemności. im bardziej wartościowy tym wieksza przyjemność, jednak jeśli robisz coś wartościowego czego nie chcesz albo sie z tym nie zgadzasz możesz nie mieć wcale przyjemności :> > ~~~ > Chodziło mi o osiąganie celu w gruncie rzeczy niechcianego, > małowartościowego, bezwartościowego, taką dyktaturę konwenansów. w gruncie rzeczy niechcianego... to zmienia powaznie postać rzeczy, ja wliczam tu jeszcze coś co chcemy co po prostu pokrywa sie z "moralnością", jest ogólnie pochwalane > ~~~ > I jeżeli te rzeczy nie są miarodajne, najlepiej się ich wyuczyć, bo > zwyczajnie szkodzą życiu i go trwonią. zycie to nie tylko pogoń za efektywnością, to także przyjemności, marzenia, relacje społeczne, uczucia i wiele różnych rzeczy które czasem nielogiczne i irracjonalne robimy na codzień :) > ~~~ > Zły przykład podałeś. hmm to może taki, jestem uprzejmy dla sąsiadów bo mnie tak nauczono :P niedawno mi sie to opłaciło, naprawiłem sąsiadowi komputer (totalna drobnostka ale sąsiad nie miał pojęcia co zrobić) i dostałem za to cała butelke wina domowej roboty :P > ~~~ > Konwenanse tak, ale tylko w minimalnych dawkach, żeby nie przerodziło się > potem w niewolę konwenansu, gdzie zamiast nieskrępowanie wyrazać siebie > wyrażasz to co wypada wyrazić. > > Tak samo ma się sytuacja z moralnością. czyli jest to "bo tak wypada" czy jest to z wnetrza? bo nie zrozumiałem > ~~~ > Rozumiem. Ale nie zgodzę się, że altruizm nie istnieje, bo w naszym > społeczeństwie znaleźć można mnóstwo przykładów altruistycznego działania, > najczęściej występującego u ludzi zatrutych zepsutą etyką chrześcijańską. oni robią to żeby dostać sie do nieba, abstrakcyjna korzyść ale oni w to wierzą, robią to rówież w strachu przed karą z niebios, to raczej nie jest altruizm > ~~~ > Twoje ateistyczne zdanie to hipoteza a nie fakt. jest faktem to że mam takie zdanie > > I nie jest to głupota, lecz resentymentalny element wiary chrześcijan. A > dalej piszesz "dlatego dla ludzi różne rzeczy są ważne, bo inaczej je > wartościuja" - nie polecam nadużywać słowa "głupota", bowiem powiedzieć, > że ktoś jest głupi każdy umie, zaś ujawnianie czyjejś niby głupoty często > nie trafia w sedno problemu. z mojego punktu widzenia to jest głupota ponieważ nie wierze w to w co wierzą oni, o to mi chodzi. I nie mówie że ich czyny są głupie, w to musiałbym sie bardziej zagłębić, mówie że IMHO przyczyna, celowość tych czynów jest nieuzasadniona, dlatego mówie że głupie, :P ale kto wie, może taki Jahve własnie sie ze mnie śmieje i wymyśla jaką to mi niespodzianke zrobić po tamtej stronie :D > ~~~ > "Wilk w owczej skórze". i IMHO ma tak każdy, moge oczywiście sie mylić, ale tak to wyglada w moich oczach w tej chwili. Po prostu można sobie z tego nie zdawać sprawy. > ~~~ > Wszelkie pojęcia są wtórne, zostały wykute między kowadłem rzeczywistości > a młotem życia, natomiast ludzki oręż podlega ciągłym zmianom, nie wykuwa > się wciąż tej samej broni. wszystkie wynikają z człowieka, są jego składową, zmieniają sie cele, środki. Jesteśmy zbudowani tak jak jesteśmy wiec zmian o 180 stopni na przestrzeni pokoleń nie mozę być ale kto wie, może z ewolucją zanikłoby wiele z tych cech > ~~~ > Dwa ostatnie pojęcia nie są wartościami, lecz stałymi cechami natury > zwierzęcia najsprytniejszego ze zwierząt, nadzwierzęcia zwanego popularnie > człowiekiem. jego elementami, nadal jak usuniesz zycie one także znikną > Wymaż wartości, a pozostanie ci życie w swej najpierwotniejszej postaci, > które i tak obwaruje się nowymi wartościami. Czego potrzebuje życie, to je > wytworzy, zaś w kulturze te potrzeby ulegają wysublimowaniu oraz niekiedy > ... zepsuciu, dlatego potrzebne są resety, wymazywanie nie-życiodajnych > wartości. owszem cywizacja czasem wypacza, to jeden z jej skutków ubocznych, ale uważam że takie resety usuwałyby także wiele z tego co życiu służy, jest dla niego dobre, taka broń obosieczna > ~~~ > Patrzę na świat wokoło i widzę, że człowiek więcej żyje w królestwie > złudzeń, pozorów, iluzji, ideałów i kłamstw niż w rzeczywistości. Ludzie > krwawo walczą o tron królestwa kłamstw, o władzę nad namiastką realności, > zaś rzeczywistość niewzruszona jak była, tak jest bezpańska. > Pojęcie człowieczeństwa jest dla mnie więcej fikcyjne, idealistyczne, > pozorne niż realne. wszystkie idee są nierealne i skazane na zagłade w Twoich oczach? |
|
shogun667 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 18:50:38 |
E g o izm. > ~~~ > Pominąłeś wartość celu. > > Proces osiągania celu to tylko połowa przyjemności. Jest taka teoria utrzymujaca, że najbardziej pożądamy rzeczy których nie możemy mieć, natomiast to co mozemy miec (samochod, kobieta, kino domowe) czyli rzeczy lezace w zakresie naszych mozliwosci szybko nam sie nudza i podswiadomie nie stanowia dla nas wiekszej wartosci. pozdrawiam. |
|
Cruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-02 16:59:19 |
jakby to nazwać :P jedna z zasadniczych roznic w twojej filozofii jest chyba ogolne ocenianie otaczajacej cie spolecznosci:) czyli zecz ktorej najbardziej nie cierpie:) dobze ze nei nazywasz siebie satanista bo zapomnial bys wtedy o podstawie swojej ideologii czyli o indywidualizmie wlasnm oraz o uszanowaniu indywidualizmu innych:) pozdr Cruk |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-02 19:08:39 |
jakby to nazwać :P > jedna z zasadniczych roznic w twojej filozofii jest chyba ogolne ocenianie > otaczajacej cie spolecznosci:) czyli zecz ktorej najbardziej nie cierpie:) > dobze ze nei nazywasz siebie satanista bo zapomnial bys wtedy o podstawie > swojej ideologii czyli o indywidualizmie wlasnm oraz o uszanowaniu > indywidualizmu innych:) :) staram sie obserwować co sie wokół mnie dzieje, i nie wyznaje zasady "indywidualność ponad wszystko" a przez to rozumiem takie rzeczy jak na przykład "zabije kogoś po to żeby być inny" albo "tylko dlatego że ktoś chodzi na niebiesko ja bede chodził na czerwono choć czerwonego nie znosze" :P staram sie oceniać, mam wewnetrzny własny system wartości tak jak Ty czy każdy inny człowiek, konstruktywna krytyka każdemu sie czasem przyda. Staram sie także weryfikować swoje poglądy, poznawanie czyjegoś zdania pozwala mi je porównać, i jeśli okaże sie to konieczne zmienić :P rzecz której najbardziej nie cierpisz powiadasz, nie myl tego z wtrącaniem sie w nie swoje sprawy, jak ktoś bedzie chciał być ekstremalnym egoistą, to prosze bardzo, po prostu raczej sie z nim nie dogadam, ale z tego co wiem to forum jest o satanizmie, o tym jaki jest, jakie ma założenia i jak to wygląda w praktyce. Ja po prostu pokazuje jak to widać z boku oczami ateisty, nie chcesz znać mojego zdania, nie czytaj. Człowiek nie jest doskonały, w pogoni za ideałem może wpaść w pewne ślepe zaułki nawet tego nie zauważając, jeśli ktoś kto nie chciał być egocentrykiem bedąc satanistą nieświadomie nim sie stał, to mój tekst może mu pomóc to zauwazyć. Jeśli nim nie jest to mój tekst mu nie zaszkodzi. Nic nikomu nie narzucam, staram sie wywołać dyskusje, a dyskusja raczej nikomu krzywdy nie robi :) widze żę dobrało sie dwóch dyslektyków :P pozdrawiam vortex |
|
Vampire [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-05 00:03:38 |
jakby to nazwać :P > 1. Całkowity egocentryzm i egoizm, wielu z was boi sie zrobić coś > bezinteresownie dla kogoś innego, nawet jeśli kiedyś zrobiłoby to samemu z > siebie tak po prostu. Wyśmiewanie altruizmu. Chwilka, sam stwierdziłeś, że kazdy ma własną drogę, więc dlaczego zaczynasz uogólniać? Poza tym nie zauważyłam, aby ktoś wyśmiewał tu altruizm. Ale może po prostu coś przeoczyłam....... Czym jest w ogóle altruizm? > doszedłem ostatnio do wniosku że nie ma czegoś takiego jak altruizm, każdy > robi coś z jakiejś przyczyny. altruizm przyczynowo-skutkowy... I życie niestety toczy się dalej. Obserwując ludzi do okoła i chyba > najdokładniej siebie zauwazyłem że nawet najwieksza pomoc coś daje > pomagającemu, najcześciej jest to po prostu satysfakcja, zadowolenie, > przyjemność, ale co daje nam na przykład seks? przyjemność właśnie. > Wykonanie czegoś dobrze? satysfakcje nawet jeśli to coś było mało > użyteczne, ale chcieliśmy to wykonać. Czemu wiec pomoc komuś innemu może > być "niesatanistyczna" a seks na ten przykład bardzo satanistyczny? Dlaczego łączysz seks z altruizmem? Nie za bardzo rozumiem co ma jedno z drugim wspólnego? Seks to przyjemność sama w sobie, którą odczuwamy indywidualnie. Ale niestety moze zdarzyć się i tak, że mimo altruistycznej chęci sprawienia drugiej osobie owej przyjemności dostajemy przadnego kopa. Nawet jesli chodzi o satanistyczny seks. Bowiem satanista powinien czerpać z życia to, co najlepsze, jednak niekiedy jest zupełnie inaczej. Błędne koło... Czy w takim wypadku należy uwazać altruizm tylko i wyłącznie za abstrakcję? Być może wielu satanistów tak myśli, ale wydaje mi się, że tylko wtedy, gdy nie dostają od życia nic dobrego. > Ostatnio pomagałem kilku osobom i zauważyłem żę robie to głównie dlatego > że daje mi to satysfakcje i że lubie te osoby, przebywanie z nimi sprawia > mi przyjemność, a podtrzymywanie kogoś sprawia że wierze bardziej we > własne siły. To jest chyba jak najbardziej prawidłowa reakcja. Popatrz np. na zakonnice pomagajace biednym (banalny przykład). Jak myślisz dlaczego to robią? Czy czerpią z tego jakąkolwiek satysfakcję? Podejrzewam, że chociaż same nie mają z tego zadnych korzyści i wyzbyte są egoizmu, to robią to, gdyż mają nadzieję na lepsze miejsce w niebie. Każdy dobry uczynek zbliża je przeciez do ich "ukochanego" boga. > Ale ale, może chodzi o korzyści zdrowotne albo materialne, jak pomożemy > komuś finansowo nie kupimy sobie komiksu, a jak pomożemy komuś coś > potrzymać to jeszcze nas rączki zabolą. Czy satanizm określa jaka korzyść > jest najaważniejsza? dlaczego satysfakcja ma być gorsza od... na przykład > przekazania genów dalej? (nawiązanie do rozmowy o powstaniu warszawskim) > przecież obiektywnie ani jedno ani drugie nie ma znaczenia dla świata a > jedynie dla jednostki. Czy nie są to pewne ograniczenia dla wolnego > satanisty? Ograniczenia narzuca sobie każdy we własnym zakresie. Ja osobiście wolę czasami nie kupić komiksu, czy czegoś innego, a np. dać jakieś drobne staruszce żebrzacej na ulicy (Polce oczywiście), bo zwyczajnie widzę, że potrzebuje jakiegokolwiek wsparcia. Satanizm, według mnie, okresla, iż najwazniejszą korzyścią jest po prostu zadowolenie z życia, tak ogólnie. > 2. Zasłona sarkazmu, niektórzy są po prostu nieprzyjemni, niemili, wrednie > zaginają rozmówce. Po co? Niektórzy potem sie dziwią że nie są lubiani :P > Oczywiście nie mówie o byciu super "fajnym" i przyjemnym, nie popadajmy w > skrajności... no właśnie skrajności, ta postawa też jest skrajna. Dlaczego > ludzie sie was boją? bo nic o was nie wiedzą, ba wiedzą! ale głównie > bzdury. Wielu z was jawnie zadeklarowała że nie bedzie otwierać ludziom > oczu na satanizm bo jest tylko dla elit. Toż to brak instynktu > samozachowawczego :P (teraz mniej ale kiedyś napewno) motłoch owszem jest > i głupi, ale "nec hercules contra pluries" (pisane z pamieci i ze słuchu > :P) odrobina sarkazmu jest zdrowa w każdej sytuacji, ale ludzi wybitnie przesadzajacych nalezy po prostu unikać. I tyle. A rozmówców i ludzi, których chcemy "oświecić" polecam dobierać wyjatkowo ostrożnie. Zwłaszcza z tzw. motłochu. > 3. Sucha logika. Niektórzy czasem zapominają o uczuciach i potrzebach > jakie ma każdy człowiek, próbują stłamiś je na siłe logicznym myśleniem. > Owszem jest to na pierwszy rzut oka godne pochwały, ale czasem robi sie > coś wbrew sobie, "bo tak powinien satanista" Tu chyba masz na myśli pseudo satanistów myślacych schematycznie i opierających się wszelkim nowosciom na swojej ścieżce. Satanista nigdy nie powinien robić niczego wbrew sobie i nic na siłę. To jest chyba tzw. wolność. Ale może się mylę... być satanistą to chyba > zaakceptowanie i oswojenie swoich demonów (nie zakucie je w kajdany :P) i > rozwój, a nie robienie tego co każdy robot zrobić powinien :] czasami tylko te demony mogą być troszke nieposkromione, nie uważasz? :P I tak łatwo nie dadza się oswoić. > jakby kogoś interesowało apropo wątku to jestem ateistą o poglądach > zbliżonych do satanisty jednak z kilkoma poważnymi różnicami :] Ateista podobno w nic nie wierzy, a satanista wierzy chociażby w siebie samego. Trochę dziwne być tak rozdartym wewnętrznie. Dziwnie i niebezpiecznie, bo kiedyś trzeba się na coś zdecydować. Life is brutal... Pozdrawiam Vampire |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-05 08:01:35 |
jakby to nazwać :P > Chwilka, sam stwierdziłeś, że kazdy ma własną drogę, więc dlaczego > zaczynasz uogólniać? Poza tym nie zauważyłam, aby ktoś wyśmiewał tu > altruizm. Ale może po prostu coś przeoczyłam....... uogólniam bo nie chce mi sie pokazywać kto i co, poza tym i tak zapomniałem kto, bardziej zainteresowało mnie co, ten post to nie atak na ogół satanistów, bez przesady, wiekszość z satanistów na tej stronie to naprawde normalni ludzcy ludzie :P że tak powiem, wątek odnosi sie do pewnych zagalopowań które mogą stać sie nawet nieświadomie, a co do wyśmiewania altruizmu, prowadziłem dość długą rozmowe z Lokim na temat poświecania sie w imie idei i dostałem ogólnie odpowiedz "to jest kretynizm" :P a ideą ogólnie było że żołnierze sie poświecają żeby naród mógł żyć dalej :) > Dlaczego łączysz seks z altruizmem? Nie za bardzo rozumiem co ma jedno z > drugim wspólnego? jedno i drugie daje przyjemność, pytanie która przyjemność jest "własciwa" > To jest chyba jak najbardziej prawidłowa reakcja. Popatrz np. na zakonnice > pomagajace biednym (banalny przykład). Jak myślisz dlaczego to robią? Czy > czerpią z tego jakąkolwiek satysfakcję? Podejrzewam, że chociaż same nie > mają z tego zadnych korzyści i wyzbyte są egoizmu, to robią to, gdyż mają > nadzieję na lepsze miejsce w niebie. Każdy dobry uczynek zbliża je > przeciez do ich "ukochanego" boga. racja, o to mi właśnie chodziło > Ograniczenia narzuca sobie każdy we własnym zakresie. Ja osobiście wolę > czasami nie kupić komiksu, czy czegoś innego, a np. dać jakieś drobne > staruszce żebrzacej na ulicy (Polce oczywiście), bo zwyczajnie widzę, że > potrzebuje jakiegokolwiek wsparcia. Satanizm, według mnie, okresla, iż > najwazniejszą korzyścią jest po prostu zadowolenie z życia, tak ogólnie. owszem > odrobina sarkazmu jest zdrowa w każdej sytuacji, ale ludzi wybitnie > przesadzajacych nalezy po prostu unikać. I tyle. A rozmówców i ludzi, > których chcemy "oświecić" polecam dobierać wyjatkowo ostrożnie. Zwłaszcza > z tzw. motłochu. uhmm > Tu chyba masz na myśli pseudo satanistów myślacych schematycznie i > opierających się wszelkim nowosciom na swojej ścieżce. Satanista nigdy nie > powinien robić niczego wbrew sobie i nic na siłę. To jest chyba tzw. > wolność. Ale może się mylę... chodzi mi o to że satanista też człowie i może popełniać omyłki, może stać sie zadufany w sobie, niepotrzebnie sarkastyczny albo czymkolwiek tam jeszcze, chodzi mi o to żeby osoba czytająca ten wątek zastanowiła sie "czy ja zaczałem przesadzać?" jeśli odpowiedz brzmi "nie" to albo ten ktoś nie zna siebie albo nie ma czym sie martwić :) > czasami tylko te demony mogą być troszke nieposkromione, nie uważasz? :P > I tak łatwo nie dadza się oswoić. oswajanie ich i tak daje leprze efekty niż próba wziecia na smycz, ta druga opcja kończy sie frustracją > Ateista podobno w nic nie wierzy, a satanista wierzy chociażby w siebie > samego. Trochę dziwne być tak rozdartym wewnętrznie. Dziwnie i > niebezpiecznie, bo kiedyś trzeba się na coś zdecydować. Life is > brutal... Ateista - osoba nie wierząca w istnienie Boga. Nie wiem skąd wzieło sie to przeświadczenie że ateista w NIC nie wierzy, wierze chociażby w to że mam pod sobą krzesło, albo że stukam w klawiature... kurde absurdem jest w nic nie wierzyć, od razu można sie zastrzelić. Ja wierze w siebie, uważam że każdy ma w sobie pierwiastek "boski" jest nim wola, umysł, kreatywność, potrafimy tworzyć i niszczyć, sami jesteśmy w stanie wyznaczyć sobie cel życia i do niego dąrzyć > > Pozdrawiam > Vampire pozdrawiam vortex |
|
Amorgen ( Nieobecni mają rację ) ![]() Wysłano: 2004-09-04 22:42:07 |
jakby to nazwać ? Jakos. 3 po 3, ni w 5 ni w 9. :) > Chyba jedyne oficjalne… [ITakDalejTytulemWstepu] E tam, oficjalnosc jaka jest, kazdy widzi. Ja tam wolę czytać między wierszami. Wtedy jest o wiele ciekawiej. > A co jest miedzy wierszami? Są różne różności. A wszystko razem jest nie jakieś tam satanistyczne, Satanistyczne czy « satanistyczne », ale po prostu ludzkie. Na wszelki wypadek, zanim przejdę dalej, przypomnę od razu, że mówię tylko za siebie. Żeby czasem później nie było « zielono i wesoło ». Złośliwie może być. Bo akurat to lubię. > 1. Całkowity egocentryzm i egoizm, wielu z was boi sie zrobić coś > bezinteresownie dla kogoś innego, Nie całkowity egocentryzm i nie całkowity egoizm. Choć bez nich jakoś trudno byłoby się obejść. Jestem bardzo ważna dla samej siebie. Nie ma sensu temu zaprzeczać. Moje dobro liczy się dla mnie najbardziej. Co wcale nie znaczy, że jest to dobro osiągane kosztem innych, hołdując zasadzie "po trupach do zwycięstwa“. Nie mam ambicji zbijania wielkiej kasy, robienia kariery za wszelką cenę. Ten etap już kiedyś zaliczyłam. Wcale wtedy nie jest tak "bosko“, jak się niektórym wydaje. Więc dałam sobie spokój. Na własne żądanie. Materialnie wystarczy mi to, co mam (szczerze mówiąc trochę tego jest, choć akurat mnie nie przyprawia o zawrót głowy). W życiu gram "czysto“ i uczciwie z ludźmi, dopóki i oni tak ze mną postępują. Co nie znaczy, że jestem bezbronną, słodką idiotką, którą można bezkarnie kopnąć w dupę, kiedy się ma na to ochotę. Nie nadstawiam pokornie drugiego polisia, bo mija się to całkowicie z moim poczuciem godności. Bezinteresowności się nie boję. Nie uważam jej za śmieszną. Chociaż IMHO ta " bezinteresowność“ wcale nie jest taka niewinnie bezinteresowna. Sam pisałeś, że altruizm wynika z egoizmu. Akurat z tym się zgadzam. Jeżeli oddaję krew, to po pierwsze dlatego, że taką mam zachciankę. Nie chodzi wcale o otrzymanie w zamian jakiejś czekolady, wielkanocnego jaja, całuska, albo nawet zwolnienia z pracy. Na moim wypierdołowie tak to cwannie urządzono, że w zamian za oddawanie posoki nie dostaje się absolutnie nic. Ani dudu! I dobrze. Wchodzi tu w grę zasada wzajemnosci– dziś mnie, jutro tobie. Mnie ta odrobina juchy mniej różnicy nie robi. I tak się zregeneruje. A komuś może uratować życie. Z tych samych egoistycznych powodów całkiem niedawno podpisałam rozpiskę ze zgodą na pobranie narządów na przeszczepy. Logiczne. Bo na wiosnę kupię sobie harleyka. Wiec jakby co, to dlaczego miałaby się zdrowa śledziona zmarnować, albo nereczki w całkiem dobrym stanie? Poza tym taki cyrograf daje mi gwarancję niezbyt długiego występowania w IMHO nie bardzo pasjonującej roli warzywka na oddziale szpitalnym. “Siostro, wątróbka stygnie, proszę uprzejmie wyłączyć respirator!". ROTFL! >nie ma czegoś takiego jak altruizm, każdy > robi coś z jakiejś przyczyny > Ostatnio pomagałem kilku osobom i zauważyłem żę robie to głównie dlatego > że daje mi to satysfakcje i że lubie te osoby, No właśnie. Chodzi raczej o nie pomaganie wbrew sobie, za wszelką cenę, bo “tak trzeba", tak wypada, tak jest ogólnie przyjęte. Jeśli już zdecyduję się komuś w czymś pomóc, to po prostu to robię. I w odróżnieniu od wielu ludzi rozdających na prawo i lewo obiecanki cacanki, że coś-tam–ważnego-lub-mniej-ważnego-dla–kogoś-zrobią, ja, z egoistycznych pobudek, dotrzymuję obietnicy, do której sama, dobrowolnie się zobowiązałam. I sprawia mi to satysfakcję. Co nie znaczy, że prowadzę jakiś lichwiarski rejestr oddanych przysług i że w odpowiednim czasie zażądam zwrotu “długu", oczywiście z olbrzyyyymią nawiązką. Dla mnie ten ‘dług' po prostu nie istnieje. Bo tak chcę. I nikomu nic do tego. > 2. Zasłona sarkazmu, niektórzy są po prostu nieprzyjemni, niemili, wrednie > zaginają rozmówce. Po co? Niektórzy potem sie dziwią że nie są lubiani :P Hehehehehe!!! Ja tam lubie sarkazmy, prowokacje, złośliwostki i wredoty w rozmowach i dyskusjach. To takie słodkie cukiereczki; :) Ale k u l t u r a l n e złośliwostki, nie zaś prymitywne dojebywanie młotkiem po paluchach, że aż z kości wióry lecą, albo chamskie napierdalanie glanem po mordzie, bez krzty wyczucia. Wesoło ma być. Bo nie używany dowcip tępieje. A czy mnie lubią, czy nie – nieważne. Rzecz gustu. Jestem, jaka jestem. > Wielu z was jawnie zadeklarowała że nie bedzie otwierać ludziom > oczu na satanizm bo jest tylko dla elit. “Eyes wide shut" to jeden z moich ulubionych filmów. Pewnie nie tylko moich. :) >być satanistą to chyba > zaakceptowanie i oswojenie swoich demonów (nie zakucie je w kajdany :P) i > rozwój Owszem. >robienie tego co każdy robot zrobić powinien :] Każdy robot powinien poddać krytycznej weryfikacji i uzupełnić od czasu do czasu poziom oleju w głowie. > uczucia to tylko kamienie o które można sie potknąć :) Kamienie to pożyteczny i mający dość szerokie zastosowanie materiał budowlany. A potknąć można się również na z pozoru gładkiej i równej drodze. Czort wie o co i dlaczego. Wszystko niby "gra" a tu nagle – piiiiiiiizd ! I – uwaaaaga, proszę państwa – własnie lecimy na ryłko, chociaż bogiem a prawdą wolelibyśmy polecieć na przykład na piwo. > kurde zagadałem sie A ja się wydrzyzgałam za wszystkie czasy. Pozdrawiam, Amorgen (WredneIZłośliweBydlę) :D |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 17:56:34 |
jakby to nazwać :P > 1. Całkowity egocentryzm i egoizm, wielu z was boi sie zrobić coś > bezinteresownie dla kogoś innego, nawet jeśli kiedyś zrobiłoby to samemu z > siebie tak po prostu. Wyśmiewanie altruizmu. Sprzeciw wysoki sądzie!Niczego nie wyśmiewam, oddaję regularnie krew, a raz do roku wrzucę tez parę zyli na WOŚP. :) Czym jest w ogóle altruizm? > doszedłem ostatnio do wniosku że nie ma czegoś takiego jak altruizm, każdy > robi coś z jakiejś przyczyny. Obserwując ludzi do okoła i chyba > najdokładniej siebie zauwazyłem że nawet najwieksza pomoc coś daje > pomagającemu, najcześciej jest to po prostu satysfakcja, zadowolenie, > przyjemność, ale co daje nam na przykład seks? przyjemność właśnie. > Wykonanie czegoś dobrze? satysfakcje nawet jeśli to coś było mało > użyteczne, ale chcieliśmy to wykonać. Czemu wiec pomoc komuś innemu może > być "niesatanistyczna" a seks na ten przykład bardzo satanistyczny? Seks jest fizjologiczną potrzebą. Natomiast to czy komus pomożesz nie jest niezbędne dla prawidłowo rozwiniętej psychiki. Seks został uznany za "satanistyczny", bo jest w wielu kulturach tłamszony i obwarowany wieloma obyczajowymi zakazami. Satanista zaś akceptuje swoja cielesność i nie lubi jak mu się czegos w tym temacie zakazuje. Altruizm jest zas potępiany jeśli pomagasz innym "bo tak wypada", "bo takie są konwenanse społeczne"... Jeśli chcesz pomagaj komus, jesli tylko czujesz że się realizujesz jako Człowiek, zdawaj sobie jednak sprawę z mechanizmów psychologicznych jakie do takiego zachowania mogą Cię sprowokować... > Ostatnio pomagałem kilku osobom i zauważyłem żę robie to głównie dlatego > że daje mi to satysfakcje i że lubie te osoby, przebywanie z nimi sprawia > mi przyjemność, a podtrzymywanie kogoś sprawia że wierze bardziej we > własne siły. Więc w gruncie rzeczy robisz to dla swojego dobrego samopoczucia egoisto wstrętny! ;>>> > Ale ale, może chodzi o korzyści zdrowotne albo materialne, jak pomożemy > komuś finansowo nie kupimy sobie komiksu, a jak pomożemy komuś coś > potrzymać to jeszcze nas rączki zabolą. Czy satanizm określa jaka korzyść > jest najaważniejsza? Taka jaka jest najwłasciwsza dla Ciebie.Nie dam 2 zł penerowi bo wolę sobie dorzucić do komiksu. Pójdę oddać krew, bo przyczynię się do uratowania czyjegoś zdrowia czy zycia co jest dla mnie wartością. dlaczego satysfakcja ma być gorsza od... na przykład > przekazania genów dalej? (nawiązanie do rozmowy o powstaniu warszawskim) > przecież obiektywnie ani jedno ani drugie nie ma znaczenia dla świata a > jedynie dla jednostki. Czy nie są to pewne ograniczenia dla wolnego > satanisty? Są. Dlatego leję na nie, jak zechce zginąć w jakimś powstaniu to to zrobię. I chuj komuś do tego. > 2. Zasłona sarkazmu, niektórzy są po prostu nieprzyjemni, niemili, wrednie > zaginają rozmówce. Po co? Niektórzy potem sie dziwią że nie są lubiani :P To akurat nie cecha satanizmu tylko charakteru. :) > Oczywiście nie mówie o byciu super "fajnym" i przyjemnym, nie popadajmy w > skrajności... no właśnie skrajności, ta postawa też jest skrajna. Dlaczego > ludzie sie was boją? bo nic o was nie wiedzą, ba wiedzą! ale głównie > bzdury. Wielu z was jawnie zadeklarowała że nie bedzie otwierać ludziom > oczu na satanizm bo jest tylko dla elit. Nie dlatego że jest dla elit, ale dlatego że nikt nie ma interesu w nawracaniu motłochu. Który i tak motłochem pozostanie. Toż to brak instynktu > samozachowawczego :P (teraz mniej ale kiedyś napewno) motłoch owszem jest > i głupi, ale "nec hercules contra pluries" (pisane z pamieci i ze słuchu > :P) Brakiem instynktu jest stawanie na drodze motłochu (przynajmniej bez plutonu pancernego). Ale od tego jest już przewaga intelektualna. > 3. Sucha logika. Niektórzy czasem zapominają o uczuciach i potrzebach > jakie ma każdy człowiek, próbują stłamiś je na siłe logicznym myśleniem. > Owszem jest to na pierwszy rzut oka godne pochwały, ale czasem robi sie > coś wbrew sobie, "bo tak powinien satanista", być satanistą to chyba > zaakceptowanie i oswojenie swoich demonów (nie zakucie je w kajdany :P) i > rozwój, a nie robienie tego co każdy robot zrobić powinien :] Oczywiście! Satanizm ma być wyzwoleniem, a nie wpadnięciem z deszczu pod rynnę! > kurde zagadałem sie na gg i straciłem wątek, możę coś jeszcze wymyśle, > ciekawe ile osób mi odpowie że to nie jest mój interes, wyśmieje albo > stwierdzi że uczucia to tylko kamienie o które można sie potknąć :) Można się potknąć, mozna. Ale z kamieni budować też można zamki! :) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 19:41:57 |
jakby to nazwać :P > Sprzeciw wysoki sądzie!Niczego nie wyśmiewam, oddaję regularnie krew, a > raz do roku wrzucę tez parę zyli na WOŚP. :) łup,łup,łup, prosze wyprowadzić swiadka z sali! > Seks jest fizjologiczną potrzebą. Natomiast to czy komus pomożesz nie jest > niezbędne dla prawidłowo rozwiniętej psychiki. Seks został uznany za > "satanistyczny", bo jest w wielu kulturach tłamszony i obwarowany wieloma > obyczajowymi zakazami. Satanista zaś akceptuje swoja cielesność i nie lubi > jak mu się czegos w tym temacie zakazuje. czyli jakby pomaganie innym było zakazane to byłoby "satanistyczne"? > Altruizm jest zas potępiany jeśli pomagasz innym "bo tak wypada", "bo > takie są konwenanse społeczne"... Jeśli chcesz pomagaj komus, jesli tylko > czujesz że się realizujesz jako Człowiek, zdawaj sobie jednak sprawę z > mechanizmów psychologicznych jakie do takiego zachowania mogą Cię > sprowokować... a jakby wsród satanistów wypadało by nie pomagać? > Więc w gruncie rzeczy robisz to dla swojego dobrego samopoczucia egoisto > wstrętny! ;>>> dokładnie :D > Taka jaka jest najwłasciwsza dla Ciebie.Nie dam 2 zł penerowi bo wolę > sobie dorzucić do komiksu. Pójdę oddać krew, bo przyczynię się do > uratowania czyjegoś zdrowia czy zycia co jest dla mnie wartością. i o to mi chodzi > Są. Dlatego leję na nie, jak zechce zginąć w jakimś powstaniu to to > zrobię. I chuj komuś do tego. i o to też mi chodzi :P (widzisz Loki! :D) > To akurat nie cecha satanizmu tylko charakteru. :) w którejść odpowiedzi już sie z tego wycofałem :P > Nie dlatego że jest dla elit, ale dlatego że nikt nie ma interesu w > nawracaniu motłochu. Który i tak motłochem pozostanie. motłoch pozostanie motłochem, nie chce robić z motłochu satanistów, mówie żę ja na miejscu satanisty czuł bym sie lepiej z pozytywniejszą opinią > Brakiem instynktu jest stawanie na drodze motłochu (przynajmniej bez > plutonu pancernego). Ale od tego jest już przewaga intelektualna. chodzi mi o to że jeśli stado czuje sie zagrożone przez kilka jednostek może je stratować > > > 3. Sucha logika. Niektórzy czasem zapominają o uczuciach i potrzebach > Oczywiście! Satanizm ma być wyzwoleniem, a nie wpadnięciem z deszczu pod > rynnę! :) > Można się potknąć, mozna. Ale z kamieni budować też można zamki! :) ładne stwierdzenie :) pozdrawiam vortex |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 20:46:48 |
jakby to nazwać :P > czyli jakby pomaganie innym było zakazane to byłoby "satanistyczne"? I tak, i nie. Tak - w tym znaczeniu że satanista nie zniesie ograniczania go i bedzie dążył do przrwania barier, ograniczających jego samorealizację. Nie - gdyż okreslenie "satanistyczne" nie oznacza łamania wszelkich zasad tylko dlatego że istnieja, lecz że Ciebie ograniczają. "Satanistyczne" jest to co leży w Twojej naturze, moze oznaczać łamanie jak i przestrzeganie pewnych zasad, konwenansów etc. > a jakby wsród satanistów wypadało by nie pomagać? Nie ma czegoś takiego co "nie wypada robic", może poza samoograniczaniem się. A samoograniczaniem się byłaby sytuacja: "Chętnie bym panu pomógł, ale niestety zabrania mi tego moja religia". :> Kto nie lubi pomagać innych niech tego nie robi. Kto odnajduje się w tym, niech tak czyni. Czy strażak, policjant, lekarz nie mogą być satanistami? :) > motłoch pozostanie motłochem, nie chce robić z motłochu satanistów, mówie > żę ja na miejscu satanisty czuł bym sie lepiej z pozytywniejszą opinią To też Twój wybór. Jeśli potrzebujesz do samorealizacji opinii innych, zwłaszca dużo głupszych jednostek, napotkasz zapewne trudności. Osobiście wolę opinię jednego mądrego niz stu głupców...Druga sprawa że nie rozgłaszam wszem i wobec żem adept filozofii satanistycznej. :) > chodzi mi o to że jeśli stado czuje sie zagrożone przez kilka jednostek > może je stratować J.w. Stado jest po to by zapewnić Ci bezpieczeństwo, więc po co je prowokować? Normalną rzeczą w świecie jest że madrzy wysługują się głupcami, a nie odwrotnie... |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-05 07:27:57 |
jakby to nazwać :P > I tak, i nie. Tak - w tym znaczeniu że satanista nie zniesie ograniczania > go i bedzie dążył do przrwania barier, ograniczających jego > samorealizację. Nie - gdyż okreslenie "satanistyczne" nie oznacza łamania > wszelkich zasad tylko dlatego że istnieja, lecz że Ciebie ograniczają. > "Satanistyczne" jest to co leży w Twojej naturze, moze oznaczać łamanie > jak i przestrzeganie pewnych zasad, konwenansów etc. aha > Nie ma czegoś takiego co "nie wypada robic", może poza samoograniczaniem > się. a wypada "porządnemu sataniście" rozwalać nagrobki, urządzać orgie i zabijać zwierzeta na ołtarzu? :> > A samoograniczaniem się byłaby sytuacja: "Chętnie bym panu pomógł, > ale niestety zabrania mi tego moja religia". :> > Kto nie lubi pomagać innych niech tego nie robi. Kto odnajduje się w tym, > niech tak czyni. Czy strażak, policjant, lekarz nie mogą być satanistami? > :) uhmm :) > To też Twój wybór. Jeśli potrzebujesz do samorealizacji opinii innych, > zwłaszca dużo głupszych jednostek, napotkasz zapewne trudności. Osobiście > wolę opinię jednego mądrego niz stu głupców...Druga sprawa że nie > rozgłaszam wszem i wobec żem adept filozofii satanistycznej. :) tylko walić głową w ściane, ich opinia mi wisi, ale ich pięści nie bardzo, widzisz, prawie mi sie oberwało za posądzenie o satanizm od jakiś tam dresików, mam w dupie co sobie o mnie myślą ale jeśli przez durne ploty na temat ludzi słuchających metalu mam dostawać wpierdol to mi sie to nie uśmiecha, nie zależy mi ani na uświadamianiu motłuchy ani podlizywaniu sie mu, chodzi mi o to żeby motłoch nie postrzegał satanizmu jako zła wcielonego bo jeszcze gotów na widłach takich ludzi roznieść, kiedy w końcu czytający moje wypowiedzi załapią o co mi chodzi :DDD > J.w. Stado jest po to by zapewnić Ci bezpieczeństwo, więc po co je > prowokować? Normalną rzeczą w świecie jest że madrzy wysługują się > głupcami, a nie odwrotnie... no własnie, po co prowokować, stado ma błędną opinie o grupce w stadzie, dlatego grupka przyznając sie do swojej przynależności sporo ryzykuje, bo sama nazwa niesie ze sobą strach, a od strachu do zwalczania zagrożenia niedaleko, zwłaszcza jeśli nie wysili sie żeby to zrozumieć, ale sobie daruje te wywody bo widze że nie jestem rozumiany |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-05 13:11:05 |
jakby to nazwać :P > a wypada "porządnemu sataniście" rozwalać nagrobki, urządzać orgie i > zabijać zwierzeta na ołtarzu? :> Paradoksalnie - tak. :D Jesli tylko kogoś rajcuje zarżnięcie kota w cmentarnej scenerii, to nie widzę problemu. Niestety w większości przypadków jest tak że numery takie robią ludzi chcacy się dowartościować czy zaimponowac innym, a nie osoby czerpiący mroczna radość z podobnych ekscesów. > tylko walić głową w ściane, ich opinia mi wisi, ale ich pięści nie bardzo, > widzisz, prawie mi sie oberwało za posądzenie o satanizm od jakiś tam > dresików, mam w dupie co sobie o mnie myślą ale jeśli przez durne ploty na > temat ludzi słuchających metalu mam dostawać wpierdol to mi sie to nie > uśmiecha, nie zależy mi ani na uświadamianiu motłuchy ani podlizywaniu sie > mu, chodzi mi o to żeby motłoch nie postrzegał satanizmu jako zła > wcielonego bo jeszcze gotów na widłach takich ludzi roznieść, kiedy w > końcu czytający moje wypowiedzi załapią o co mi chodzi :DDD Na to już rady nie ma niestety. Życie to w końcu wieczna walka. I nie ma co marzyć o tym by satanizm był przez ciemnogód tolerowany. Tym bardziej że satanizm nie rowny satanizmowi - jeden może wyznawać doktrynę poszanowania innych, drugi żyje z pasozytowania lub wręcz dręczenia otocznia (np. powyzszy miłośnik kociego mięsa). Dlatego tez uwazam że reakcja tłumów bywa nawet zrozumiała. :) Osobiście też przypierdolił bym delikwentowi katującemu bezbronne zwierzę - dla mnie poszanowanie "braci mniejszych" jest wartością, dla niego nie. Cóż nierozwiązywalny konflikt interesów...Wygra lepszy... ;) > no własnie, po co prowokować, stado ma błędną opinie o grupce w stadzie, > dlatego grupka przyznając sie do swojej przynależności sporo ryzykuje, bo > sama nazwa niesie ze sobą strach, a od strachu do zwalczania zagrożenia > niedaleko, zwłaszcza jeśli nie wysili sie żeby to zrozumieć, ale sobie > daruje te wywody bo widze że nie jestem rozumiany Widocznie Twoja metoda jest zła, jesli otocznie Cię prześladuje. Jeśli nie toleruje Twoje wyglądu, zachowania to pozostaje Ci tylko walka lub adaptacja (przynajmniej powierzchowna), czyli zakładamy kolorowe ciuszki i udajemy się do fryzjera. :) Niestety, jak świat światem zawsze indywidualiści mieli przesrane. Przykład Miłosza chociażby - emigrował z kraju, to czerwoni uznali go za zdrajcę, nie chciał się babrać w narodowym bagienku, to prawica go przeklnęła... Nakczęsciej przegrywają stosujący sie do reguł fair play. :))) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-06 03:03:18 |
jakby to nazwać :P > Paradoksalnie - tak. :D Jesli tylko kogoś rajcuje zarżnięcie kota w > cmentarnej scenerii, to nie widzę problemu. Niestety w większości > przypadków jest tak że numery takie robią ludzi chcacy się dowartościować > czy zaimponowac innym, a nie osoby czerpiący mroczna radość z podobnych > ekscesów. tego właśnie nie lubie w satanizmie, pragnienie wolności jest tu tak duże że wszelkie zasady są uznawane za niesatanistyczne (przez niektórzych oczywiscie) co prowadzi do emocjonalnej anarchii. Dobrze jeśli satanista potrafi myśleć, ale jeśli myślenie jego kuleje, może być po prostu niebezpieczny. > Na to już rady nie ma niestety. Życie to w końcu wieczna walka. I nie ma > co marzyć o tym by satanizm był przez ciemnogód tolerowany. Tym bardziej > że satanizm nie rowny satanizmowi - jeden może wyznawać doktrynę > poszanowania innych, drugi żyje z pasozytowania lub wręcz dręczenia > otocznia (np. powyzszy miłośnik kociego mięsa). Dlatego tez uwazam że > reakcja tłumów bywa nawet zrozumiała. :) Osobiście też przypierdolił bym > delikwentowi katującemu bezbronne zwierzę - dla mnie poszanowanie "braci > mniejszych" jest wartością, dla niego nie. Cóż nierozwiązywalny konflikt > interesów...Wygra lepszy... ;) hmmm... ktoś powiedział że satanizm jest drogowskazem, zaczynam sie zastanawiać czy nie jest na nim napisane "nie patrz na drogowskazy" :P a do porównania z rpg, charakter satanistyczny chyba jest jak chaotyczny :P nigdy nie wiadomo, IMHO zasady są potrzebne, ważne żeby były rozsądne > Widocznie Twoja metoda jest zła, jesli otocznie Cię prześladuje. Jeśli nie > toleruje Twoje wyglądu, zachowania to pozostaje Ci tylko walka lub > adaptacja (przynajmniej powierzchowna), czyli zakładamy kolorowe ciuszki i > udajemy się do fryzjera. :) bliskie otoczenie mnie toleruje jak najbardziej, prześladowania zdarzają sie niezwykle rzadko ze strony osób obcych, nie moge znać całego miasta a niektórzy mają mylne pojęcie o czarnym ubiorze > Nakczęsciej przegrywają stosujący sie do reguł fair play. :))) głupich jest wiecej to nie znaczy że głupota jest właściwa, podobnie jest w tym przykładzie. ja tam lubie fair play, rązsądek jednak podpowiada zeby go strosować do innych lubiących fair play |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-06 20:45:36 |
jakby to nazwać :P > tego właśnie nie lubie w satanizmie, pragnienie wolności jest tu tak duże > że wszelkie zasady są uznawane za niesatanistyczne (przez niektórzych > oczywiscie) co prowadzi do emocjonalnej anarchii. Dobrze jeśli satanista > potrafi myśleć, ale jeśli myślenie jego kuleje, może być po prostu > niebezpieczny. Tak, zgadzam się.Dlatego uwazam że określenie "satanizm" może byc adekwatne, zamiast np. hedonizm czy libertarianim. Brak zasad?Myslę że bardziej ich ogólnośc i plastyczność. Właściwie wspólną cechą dla wszystkich satanistów jest jedynie dążenie do samorealizacji. A system indywidualnych zasad jest tworzony zawsze przez jednostkę. I owszem mogą one stwarzać zagrożenie dla innych... :D > hmmm... ktoś powiedział że satanizm jest drogowskazem, zaczynam sie > zastanawiać czy nie jest na nim napisane "nie patrz na drogowskazy" :P a > do porównania z rpg, charakter satanistyczny chyba jest jak chaotyczny :P > nigdy nie wiadomo, IMHO zasady są potrzebne, ważne żeby były rozsądne Niekoniecznie.Drogowskaz ma Cię jedynie informować o drodze, nie zaś zakazywać czy nakazywać ją wybrać. Chotyczny? Też niekoniecznie. Modus operandi niektorych satanistów może pokrywac się z systemem wartości innych ludzi. Autor powyzszego postu nie ma nic przeciwko reszcie świata, pod warunkiem że nie włazi mu w drogę. ;) Dochodzi tu jeszcze jeden problem - ludzie chaotyczni często mają nie wszystko w porządku pod kopułą. A jeśli ktoś staje się niewolnikem swoich chorych mysli, obsesji ciężko mówić o nim jako o wyzwolonym sataniście. Każdy ma demony swojego umysłu, sztuką jest jednak je ujarzmić i oswoić by Ci słuzyły. Nigdy odwrotnie... :) > bliskie otoczenie mnie toleruje jak najbardziej, prześladowania zdarzają > sie niezwykle rzadko ze strony osób obcych, nie moge znać całego miasta a > niektórzy mają mylne pojęcie o czarnym ubiorze Ja ich rozumiem, też mi się nóż w kieszeni otwiera na widok klechy czy zakonnicy! ;) > głupich jest wiecej to nie znaczy że głupota jest właściwa, podobnie jest > w tym przykładzie. ja tam lubie fair play, rązsądek jednak podpowiada zeby > go strosować do innych lubiących fair play Bardzo ładnie, zgadzam się z Tobą, chociaż...zdarza mi się czasem że bardziej staram się wyglądać na przestrzegającego zasady, niż je rzeczywiście respektując. :>>> |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-07 12:41:17 |
jakby to nazwać :P > Tak, zgadzam się.Dlatego uwazam że określenie "satanizm" może byc > adekwatne, zamiast np. hedonizm czy libertarianim. Brak zasad?Myslę że > bardziej ich ogólnośc i plastyczność. Właściwie wspólną cechą dla > wszystkich satanistów jest jedynie dążenie do samorealizacji. A system > indywidualnych zasad jest tworzony zawsze przez jednostkę. I owszem mogą > one stwarzać zagrożenie dla innych... :D dlatego wolałbym coś innego pod inną nazwą z kilkoma w miare jednoznacznymi wskazówkami w stylu "twoja wolność kończy sie na wolności innych" (bo to już sugeruje brak agresji z własnego widzi mi sie wobec innych) niby takie oczywiste ale jednak nie zawsze :P > Niekoniecznie.Drogowskaz ma Cię jedynie informować o drodze, nie zaś > zakazywać czy nakazywać ją wybrać. no niby tak ale ten drogowskaz mówi "idz własną drogą nie patrząc na innych" czyli można powiedzieć "nie patrz na inne drogowskazy" :P > Chotyczny? Też niekoniecznie. Modus operandi niektorych satanistów może > pokrywac się z systemem wartości innych ludzi. Autor powyzszego postu nie > ma nic przeciwko reszcie świata, pod warunkiem że nie włazi mu w drogę. > ;) miałem na myśli to że jak ktoś staje sie satanistą to nie wiesz kim jest, może być każdym, oczywiście nie mówie tu o zmienianu charakteru co chwila, ale o tym że po prostu nie wiesz puki nie poznasz, no i czasem jest to niemiłe rozczarowanie > Dochodzi tu jeszcze jeden problem - ludzie chaotyczni często mają nie > wszystko w porządku pod kopułą. A jeśli ktoś staje się niewolnikem swoich > chorych mysli, obsesji ciężko mówić o nim jako o wyzwolonym sataniście. > Każdy ma demony swojego umysłu, sztuką jest jednak je ujarzmić i oswoić by > Ci słuzyły. Nigdy odwrotnie... :) :] > Ja ich rozumiem, też mi się nóż w kieszeni otwiera na widok klechy czy > zakonnicy! ;) buhahahahaha > Bardzo ładnie, zgadzam się z Tobą, chociaż...zdarza mi się czasem że > bardziej staram się wyglądać na przestrzegającego zasady, niż je > rzeczywiście respektując. :>>> nie wszystkie zasady są po to by je przestrzegać, staram sie przestrzegać tylko te "właściwe", reszte zrecznie próbuje omijać :P |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-07 13:36:10 |
jakby to nazwać :P > miałem na myśli to że jak ktoś staje sie satanistą to nie wiesz kim jest, > może być każdym, oczywiście nie mówie tu o zmienianu charakteru co chwila, > ale o tym że po prostu nie wiesz puki nie poznasz, no i czasem jest to > niemiłe rozczarowanie Ale przecież taka jest rzeczywistość! Ludzie mieniący się prawymi potrafią Cię bezwzględnie wykorzystać, więc jak ktoś Ci mówi że jest satanistą, mozna powiedzieć że w jakimś stopniu Cię uprzejmie ostrzega! :) Między innymi dlatego nie przyznaje się na codzień do satanizmu - po co wzbudzać podejrzenia? [tu powinien się pojawić szatański chichot] ;) > nie wszystkie zasady są po to by je przestrzegać, staram sie przestrzegać > tylko te "właściwe", reszte zrecznie próbuje omijać :P Czyli te które pasują Tobie, a nie innym? :> |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-07 18:58:37 |
jakby to nazwać :P > Ale przecież taka jest rzeczywistość! Ludzie mieniący się prawymi potrafią > Cię bezwzględnie wykorzystać, więc jak ktoś Ci mówi że jest satanistą, > mozna powiedzieć że w jakimś stopniu Cię uprzejmie ostrzega! :) Między > innymi dlatego nie przyznaje się na codzień do satanizmu - po co wzbudzać > podejrzenia? [tu powinien się pojawić szatański chichot] ;) HIHIHIHIHIHI.... kto sie zaśmiał? :| dobra rozumiem :P > > > nie wszystkie zasady są po to by je przestrzegać, staram sie > przestrzegać > > tylko te "właściwe", reszte zrecznie próbuje omijać :P > > Czyli te które pasują Tobie, a nie innym? :> no własnie staram sie przestrzegać takich zasad które... wróć inaczej, staram sie wytypować zasady poprawne i błędne, błędnych czasem musze przestrzegać bo każe mi tak na przykład prawo a ja nie mam możliwości sie sprzeciwić bez poważnych konsekwencji, poprawnych zdarza mi sie nie przestrzegać, czasem jakiś taki mały diabełek podsuwa dziwne pomysły :P Staram sie przestrzegać poprawnych i omijać błędne ale nie zawsze sie da, a czy to są takie co mi pasują? wysilam sie na obiektywizm i najcześciej mi sie udaje (tak mi sie wydaje :P), staram sie nie byc hipokrytą i mierzyć innych równą miarą co mierze sam siebie, Czy mi to wychodzi? chyba potrzebny jest jakiś obiektywny osąd z zewnątrz :P |
|
Loup [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 17:08:42 |
jakby to nazwać :P > 1. Całkowity egocentryzm i egoizm, wielu z was boi sie zrobić coś > bezinteresownie dla kogoś innego, nawet jeśli kiedyś zrobiłoby to samemu z > siebie tak po prostu. O nie, mój drogi, w życiu pięknym. Powyższe zdanie mówi o satanistach jak o bezmózgich maszynach idących za jakimś kodeksem, którego zasad broń boże nie wolno łamać - jest to kompletna bzdura (przynajmniej w odniesieniu do mnie, za innych się nie wypowiadam). Jeżeli mam potrzebę, ochotę lub fanaberię komuś pomóc, lub prosi mnie tak mocno, że nie potrafię odmówić (a co, ja też mam uczucia, kurwa mać ;), to nic mnie przed tą pomocą (pozornie bezinteresowną) nie powstrzyma, a już na pewno nie satanizm. Przecież satanizm nie może powstrzymywać mnie przed czymś, na co mam ochotę, to by się nie trzymało w kupie z ogólnie pojętą satanistyczną wolnością. > Wyśmiewanie altruizmu. Czym jest w ogóle altruizm? > doszedłem ostatnio do wniosku że nie ma czegoś takiego jak altruizm, Jest czy nie ma - kwestia sporna. Niektórzy altruizmem nazywają działanie na czyjąś korzyść, z którego czerpiemy jedynie satysfakcję. Inni nazywają to egoizmem, bo skoro czerpiemy satysfakcje (czyli korzyść) to co to za altruizm? Ja uważam, że istnieje. Nazywanie czerpania satysfakcji z pomagania innym egoizmem uważam za definiowanie skrajne, a ja jestem fanem środka. > zauwazyłem że nawet najwieksza pomoc coś daje > pomagającemu, najcześciej jest to po prostu satysfakcja, zadowolenie, > przyjemność, ale co daje nam na przykład seks? przyjemność właśnie. > Wykonanie czegoś dobrze? satysfakcje nawet jeśli to coś było mało > użyteczne, ale chcieliśmy to wykonać. Czemu wiec pomoc komuś innemu może > być "niesatanistyczna" a seks na ten przykład bardzo satanistyczny? "Satysfakcja" z seksu a "satysfakcja" z faktu, że komuś się pomogło to dwie zupełnie różne rzeczy. Seks to nie jest jakaś tam sobie satysfakcja, to dzika rozkosz! ;) > Czy satanizm określa jaka korzyść > jest najaważniejsza? Satanizm tak naprawdę mało co określa. Satanizm to nie zbiór właściwych odpowiedzi na problematyczne życiowe pytania. Satanizm to drogowskaz. > dlaczego satysfakcja ma być gorsza od... na przykład > przekazania genów dalej? (nawiązanie do rozmowy o powstaniu warszawskim) > przecież obiektywnie ani jedno ani drugie nie ma znaczenia dla świata a > jedynie dla jednostki. To tłumaczy nie satanizm, a biologia (socjobiologia?). Przekazanie genów jako przedłużenie ciągłości gatunku jest podstawowym, instynktownym działaniem każdego zwierza. Podobno wszystko jest temu podporządkowane, nawet instynkt macierzyński czy potrzeby duchowe. Ale co Ci będę zmyślał, to Loki się na tym zna, nie ja. > Czy nie są to pewne ograniczenia dla wolnego > satanisty? Jednego ogranicza to, drugiego tamto. Sam chyba wiesz najlepiej co Ciebie ogranicza, nie musisz pytać na forum. > 2. Zasłona sarkazmu, niektórzy są po prostu nieprzyjemni, niemili, wrednie > zaginają rozmówce. Jeżeli rozmówca wystawi się (palnie jakaś bzdurę) to "satanistycznym" obowiązkiem każdego forumowicza jest zedrzeć z niego łacha. To jest najważniejsze prawo forum satanistycznych :) A ironia to piękna broń ludzi inteligentnych, jeżeli dobrze nią władać. Ważne, żeby ironizować w momencie faktycznej przewagi w dyskusji i w żadnym innym momencie. Nie ma bardziej żałosnego widoku jak idiota, który przegrywa dyskusję na argumenty ale się do tego nie przyznaje, i jeszcze próbuje ironizować. :) > Po co? Niektórzy potem sie dziwią że nie są lubiani :P E tam, lubi, nie lubi... Ważne, żeby fajnie pogadać :) > Oczywiście nie mówie o byciu super "fajnym" i przyjemnym, nie popadajmy w > skrajności... No widzisz, ja jestem super fajny i przyjemny, a Werewolf i tak mnie nie lubi. Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził :) > no właśnie skrajności, ta postawa też jest skrajna. Dlaczego > ludzie sie was boją? bo nic o was nie wiedzą, ba wiedzą! ale głównie > bzdury. Bzdur się nie wie, w bzdury się wierzy. > Wielu z was jawnie zadeklarowała że nie bedzie otwierać ludziom > oczu na satanizm bo jest tylko dla elit. Toż to brak instynktu > samozachowawczego :P (teraz mniej ale kiedyś napewno) motłoch owszem jest > i głupi, ale "nec hercules contra pluries" (pisane z pamieci i ze słuchu > :P) Ani luk w niewiedzy nie zamierzam łatać, ani biegać z napisem "satanista!" na koszulce. Problem mnie w ogóle nie dotyczy i dobrze mi z tym. > 3. Sucha logika. Niektórzy czasem zapominają o uczuciach i potrzebach > jakie ma każdy człowiek, próbują stłamiś je na siłe logicznym myśleniem. > Owszem jest to na pierwszy rzut oka godne pochwały, ale czasem robi sie > coś wbrew sobie, "bo tak powinien satanista", być satanistą to chyba > zaakceptowanie i oswojenie swoich demonów (nie zakucie je w kajdany :P) i > rozwój, a nie robienie tego co każdy robot zrobić powinien :] Logiczne myślenie i uczucia wcale się wzajemnie nie wykluczają, powiedziałbym wręcz, że w ogóle nie wchodzą sobie w drogę. A "robienie czegoś w brew sobie" bo "tak powinien satanista" to największa pomyłka jaką słyszałem. "Tak powinien satanista" to już jakaś głupota, ale w połączeniu z "robieniem czegoś wbrew sobie" to już serek miesiąca. :) Loup. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 19:21:41 |
jakby to nazwać :P > O nie, mój drogi, w życiu pięknym. Powyższe zdanie mówi o satanistach jak > o bezmózgich maszynach idących za jakimś kodeksem, którego zasad broń boże > nie wolno łamać - jest to kompletna bzdura (przynajmniej w odniesieniu do > mnie, za innych się nie wypowiadam). Jeżeli mam potrzebę, ochotę lub > fanaberię komuś pomóc, lub prosi mnie tak mocno, że nie potrafię odmówić > (a co, ja też mam uczucia, kurwa mać ;), to nic mnie przed tą pomocą > (pozornie bezinteresowną) nie powstrzyma, a już na pewno nie satanizm. > Przecież satanizm nie może powstrzymywać mnie przed czymś, na co mam > ochotę, to by się nie trzymało w kupie z ogólnie pojętą satanistyczną > wolnością. :) przypominam że nie mówie o satanizmie ale o niektórych satanistach a co do ograniczania, jakbyś chciał pójść z tłumem na zamieszkach i krzyczeć wraz ze wszystkimi niezależnie od treści, wybijając okna kamieniami po to żeby poczuć sie cześcia stada, bez indywidualności to satanizm niczego tu nie sugeruje? :> > Jest czy nie ma - kwestia sporna. Niektórzy altruizmem nazywają działanie > na czyjąś korzyść, z którego czerpiemy jedynie satysfakcję. Inni nazywają > to egoizmem, bo skoro czerpiemy satysfakcje (czyli korzyść) to co to za > altruizm? no właśnie > > Ja uważam, że istnieje. Nazywanie czerpania satysfakcji z pomagania innym > egoizmem uważam za definiowanie skrajne, a ja jestem fanem środka. hmm, też jestem fanem środka wiec zastanowie sie nad tym, chyba można powiedzieć tak że zależnie od tego czyja korzyść jest wieksza jest to albo egoizm albo altruizm... > "Satysfakcja" z seksu a "satysfakcja" z faktu, że komuś się pomogło to > dwie zupełnie różne rzeczy. Seks to nie jest jakaś tam sobie satysfakcja, > to dzika rozkosz! ;) hehe > Satanizm tak naprawdę mało co określa. Satanizm to nie zbiór właściwych > odpowiedzi na problematyczne życiowe pytania. Satanizm to drogowskaz. yogai! ... to znaczy tak właśnie myśle, tylko że jednak sataniści pewne poglądy mają bardzo podobne (może to naturalne nastepstwo drogi zwanej satanizmem) co robi atmosfere "właściwego zachowania satanisty", no bo chyba przyznasz że nie każdy indywidualista może być uznany za sataniste, na przykład tych niszczących nagrobki jakoś odrzuca sie z tej strony nawet jeśli byliby indywidualistami, moderatorzy tak jakby oceniali co jest właściwe a co nie. Takie niepisane prawo. To ludzkie, owszem, ale człowiek bywa omylny i może czasem źle ocenić co może doprowadzić do jakiegoś błędnego "niepisanego prawa" > To tłumaczy nie satanizm, a biologia (socjobiologia?). > Przekazanie genów jako przedłużenie ciągłości gatunku jest podstawowym, > instynktownym działaniem każdego zwierza. Podobno wszystko jest temu > podporządkowane, nawet instynkt macierzyński czy potrzeby duchowe. Ale co > Ci będę zmyślał, to Loki się na tym zna, nie ja. instynkt macieżyński przede wszystkim, a potrzeby duchowe? z tym już gorzej, księża nie mogą mieć dzieci i tu jest koniec drogi dla genów :P co do biologii i satysfakcji to obiektywnie obie są bez sensu wiec IMHO dla jednostki poświecanie sie dla jednego czy drugiego może być równie dobre, a jeśli chodzi o Lokiego to znamy swoje stanowiska :P > Jednego ogranicza to, drugiego tamto. Sam chyba wiesz najlepiej co Ciebie > ogranicza, nie musisz pytać na forum. to pytanie retoryczne było :P > Jeżeli rozmówca wystawi się (palnie jakaś bzdurę) to "satanistycznym" > obowiązkiem każdego forumowicza jest zedrzeć z niego łacha. To jest > najważniejsze prawo forum satanistycznych :) owszem, przyznaje żę kretynów tępić trzeba, ale czasem sie zdarza że ktoś po prostu nie jest czegoś pewien, i zadaja pytanie dla innych oczywiste, czy takiego kogoś trzeba mieszać z błotem? > > A ironia to piękna broń ludzi inteligentnych, jeżeli dobrze nią władać. > Ważne, żeby ironizować w momencie faktycznej przewagi w dyskusji i w > żadnym innym momencie. Nie ma bardziej żałosnego widoku jak idiota, który > przegrywa dyskusję na argumenty ale się do tego nie przyznaje, i jeszcze > próbuje ironizować. :) hehehe :] > E tam, lubi, nie lubi... > Ważne, żeby fajnie pogadać :) no w sumie na forum w pysk nie dostaniesz... a na żywo? :> > No widzisz, ja jestem super fajny i przyjemny, a Werewolf i tak mnie nie > lubi. Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził :) buhahahahahhaha > Bzdur się nie wie, w bzdury się wierzy. fakt > Ani luk w niewiedzy nie zamierzam łatać, ani biegać z napisem "satanista!" > na koszulce. Problem mnie w ogóle nie dotyczy i dobrze mi z tym. nikt Ci nie każe, mówie po prostu że każdy podający sie za sataniste może cierpieć pewne reperkusje z powodu opinii swojego miana > Logiczne myślenie i uczucia wcale się wzajemnie nie wykluczają, > powiedziałbym wręcz, że w ogóle nie wchodzą sobie w drogę. hmm, szukam jakiegoś przykładu... a zakochanie sie w kimś całkowicie nieodpowiednim, zdarza sie :> > A "robienie czegoś w brew sobie" bo "tak powinien satanista" to największa > pomyłka jaką słyszałem. "Tak powinien satanista" to już jakaś głupota, ale > w połączeniu z "robieniem czegoś wbrew sobie" to już serek miesiąca. :) :) znowu przypomne że niektórzy robią takie wrażenie :P, nie mówie że wszyscy, także prawdopodobne że całkowicie sie myle i to co oceniam to tylko internetowe maski forumowiczów > > Loup. pozdrawiam vortex |
|
Loup [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-05 14:04:17 |
jakby to nazwać :P > :) przypominam że nie mówie o satanizmie ale o niektórych satanistach Różne są na świecie dziwolągi. > a co do ograniczania, jakbyś chciał pójść z tłumem na zamieszkach i > krzyczeć wraz ze wszystkimi niezależnie od treści, wybijając okna > kamieniami po to żeby poczuć sie cześcia stada, bez indywidualności to > satanizm niczego tu nie sugeruje? :> Po pierwsze, jeżeli masz na to dziką ochotę i sprawi Ci to szaloną przyjemność, to satanizm sugeruje, żebyś to zrobił. Po drugie, tym się między innymi różnię od motłochu, że nie mam potrzeby wtopienia się w tłum i zwyczaju walczyć o sprawę, której nie rozumiem albo nie chcę zrozumieć. Krzyczenie haseł niezależnie od ich treści? Po grzyba miałbym to robić? Dlatego właśnie mi odpowiada satanizm - pasuje do mojego charakteru, nie tłamsi moich potrzeb, folguje zachciankom. Ludzie, którzy mają inne charaktery wybierają inne ścieżki. > hmm, też jestem fanem środka wiec zastanowie sie nad tym, chyba można > powiedzieć tak że zależnie od tego czyja korzyść jest wieksza jest to albo > egoizm albo altruizm... Tym egoizmem też bym tak nie szafował, mimo wszystko jest to słowo nacechowane pejoratywnie i kojarzy się z wyciąganiem korzyści tylko dla siebie, wręcz przy uniemożliwieniu korzyści komu innemu (mi się przynajmniej tak kojarzy). Satanistyczny "egoizm" akceptuje tylko z dopiskiem "zdrowy", a rozumiem to jako nieskrępowane branie co Ci się należy. > yogai! ... to znaczy tak właśnie myśle, tylko że jednak sataniści pewne > poglądy mają bardzo podobne (może to naturalne nastepstwo drogi zwanej > satanizmem) co robi atmosfere "właściwego zachowania satanisty", no bo > chyba przyznasz że nie każdy indywidualista może być uznany za sataniste, > na przykład tych niszczących nagrobki jakoś odrzuca sie z tej strony nawet > jeśli byliby indywidualistami, moderatorzy tak jakby oceniali co jest > właściwe a co nie. Takie niepisane prawo. To ludzkie, owszem, ale człowiek > bywa omylny i może czasem źle ocenić co może doprowadzić do jakiegoś > błędnego "niepisanego prawa" Jak już pisałem parę razy, za satanistę uważam człowieka, który: [w skrócie]: - jest inteligentnym indywidualistą - jest wykształcony albo się kształci - robi na co ma ochotę - bierze co mu się należy - jest asertywny jak cholera Tak, jak katolik powinien być uległy i nadstawiać drugi policzek, tak satanista powinien spełniać powyższe wymagania. Tyle, że podstawą jest życie w zgodzie z sobą samym - nie zmuszanie się do niczego. Zatem jeżeli wymienione przeze mnie cechy są komuś obce, to nie powinien na sile próbować zmienić się, bo chce być satanistą. Idąc tym tropem możesz dojść do konkluzji, że nie ma czegoś takiego jak "niepisane zasady właściwego zachowania satanisty" - satanista to koleś o specyficznym charakterze, to co robi jest "satanistyczne", a nie on jest "satanistyczny" przez to co robi (uogólniając). "Niesatanistyczne" jest coś nie dlatego, że są jakieś tam zasady, tylko dlatego, że satanista tego nie robi - bo nie ma ochoty albo się z tym nie zgadza. Przestrzeganie jakiegoś niepisanego kodeksu wbrew sobie to jakieś życie obok życia, a to przecież kompletnie nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie rozumiem ludzi, którzy by się do czegoś zmuszali, bo tak mówi "niepisany satanistyczny kodeks". A dewastatorzy nagrobków i regulatorzy kociego miotu to dekle pierwszej wody, i żaden tam indywidualizm czy yntelygencja nie jest wstanie zrównoważyć ogromu ich głupoty, a co dopiero przeważyć szalę na ich stronę. > instynkt macieżyński przede wszystkim, a potrzeby duchowe? z tym już > gorzej, księża nie mogą mieć dzieci i tu jest koniec drogi dla genów :P Mówiąc potrzeby duchowe miałem na myśli to, o czym wspomnieliśmy z Lokim na Mistycyzmie - o potrzebach sacrum każdego człowieka, które zaspokaja religia, ale niesie ze sobą też kodeks moralny, który w tym momencie jest sztucznie narzucony, bo wbrew naturze. Faktu nie zmienia, że gdyby nie ten kodeks (np. chrześcijański) ludzie pewnie traktowaliby się trochę inaczej - przykazania pomogły w przetrwaniu gatunku lekko hamując ludzką skłonność do autodestrukcji. > to pytanie retoryczne było :P A to ja przepraszam. > przyznaje żę kretynów tępić trzeba, ale czasem sie zdarza że ktoś > po prostu nie jest czegoś pewien, i zadaja pytanie dla innych oczywiste, > czy takiego kogoś trzeba mieszać z błotem? A to zależy od pytania i nastroju reszty forumowiczów w tym dniu. A jeżeli jest to oczywiste (odpowiedź na pytanie) to zakładając nowy wątek na forum koleś pokazuję szczyt lenistwa - chce, żeby mu wszyscy wszystko powiedzieli zamiast samemu poszukać, co wcale nie jest takie trudne. > no w sumie na forum w pysk nie dostaniesz... a na żywo? :> A na żywo tez nie dostaje w pysk, bo, jak już powiedziałem, jestem super fajny i przyjemny :) > > No widzisz, ja jestem super fajny i przyjemny, a Werewolf i tak mnie > nie > > lubi. Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził :) > > buhahahahahhaha O, tutaj to powiedziałem :) > nikt Ci nie każe, mówie po prostu że każdy podający sie za sataniste może > cierpieć pewne reperkusje z powodu opinii swojego miana No właśnie. Dlatego nie podaję się za satanistę - nie widzę płynących z tego korzyści, same problemy. > hmm, szukam jakiegoś przykładu... a zakochanie sie w kimś całkowicie > nieodpowiednim, zdarza sie :> Łosz kurna, trafiony - zatopiony. Przyznaje się, strzeliłem babola :) Pozdrawiam, Loup. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-06 04:00:19 |
jakby to nazwać :P > Różne są na świecie dziwolągi. ano > Po pierwsze, jeżeli masz na to dziką ochotę i sprawi Ci to szaloną > przyjemność, to satanizm sugeruje, żebyś to zrobił. Po drugie, tym się > między innymi różnię od motłochu, że nie mam potrzeby wtopienia się w tłum > i zwyczaju walczyć o sprawę, której nie rozumiem albo nie chcę zrozumieć. > Krzyczenie haseł niezależnie od ich treści? Po grzyba miałbym to robić? > Dlatego właśnie mi odpowiada satanizm - pasuje do mojego charakteru, nie > tłamsi moich potrzeb, folguje zachciankom. Ludzie, którzy mają inne > charaktery wybierają inne ścieżki. hmm, satanizm mówi że można tak zrobić ale jednocześnie jest to niesatanistyczne zachowanie?? > Tym egoizmem też bym tak nie szafował, mimo wszystko jest to słowo > nacechowane pejoratywnie i kojarzy się z wyciąganiem korzyści tylko dla > siebie, wręcz przy uniemożliwieniu korzyści komu innemu (mi się > przynajmniej tak kojarzy). Satanistyczny "egoizm" akceptuje tylko z > dopiskiem "zdrowy", a rozumiem to jako nieskrępowane branie co Ci się > należy. uhmm > Jak już pisałem parę razy, za satanistę uważam człowieka, który: > [w skrócie]: > - jest inteligentnym indywidualistą > - jest wykształcony albo się kształci > - robi na co ma ochotę > - bierze co mu się należy > - jest asertywny jak cholera > > Tak, jak katolik powinien być uległy i nadstawiać drugi policzek, tak > satanista powinien spełniać powyższe wymagania. Tyle, że podstawą jest > życie w zgodzie z sobą samym - nie zmuszanie się do niczego. Zatem jeżeli > wymienione przeze mnie cechy są komuś obce, to nie powinien na sile > próbować zmienić się, bo chce być satanistą. Idąc tym tropem możesz dojść > do konkluzji, że nie ma czegoś takiego jak "niepisane zasady właściwego > zachowania satanisty" - satanista to koleś o specyficznym charakterze, to > co robi jest "satanistyczne", a nie on jest "satanistyczny" przez to co > robi (uogólniając). "Niesatanistyczne" jest coś nie dlatego, że są jakieś > tam zasady, tylko dlatego, że satanista tego nie robi - bo nie ma ochoty > albo się z tym nie zgadza. Przestrzeganie jakiegoś niepisanego kodeksu > wbrew sobie to jakieś życie obok życia, a to przecież kompletnie nie o to > w tym wszystkim chodzi. Nie rozumiem ludzi, którzy by się do czegoś > zmuszali, bo tak mówi "niepisany satanistyczny kodeks". zgadzam sie, ładnie opisałeś jak powinno być, ale pytanie czy tak jest. Nie zawsze udaje sie nam być tym kim chcemy być :> > > A dewastatorzy nagrobków i regulatorzy kociego miotu to dekle pierwszej > wody, i żaden tam indywidualizm czy yntelygencja nie jest wstanie > zrównoważyć ogromu ich głupoty, a co dopiero przeważyć szalę na ich > stronę. uhmm > Mówiąc potrzeby duchowe miałem na myśli to, o czym wspomnieliśmy z Lokim > na Mistycyzmie - o potrzebach sacrum każdego człowieka, które zaspokaja > religia, ale niesie ze sobą też kodeks moralny, który w tym momencie jest > sztucznie narzucony, bo wbrew naturze. Faktu nie zmienia, że gdyby nie ten > kodeks (np. chrześcijański) ludzie pewnie traktowaliby się trochę inaczej > - przykazania pomogły w przetrwaniu gatunku lekko hamując ludzką skłonność > do autodestrukcji. uhmm > A to ja przepraszam. ależ prosze :) > A to zależy od pytania i nastroju reszty forumowiczów w tym dniu. A jeżeli > jest to oczywiste (odpowiedź na pytanie) to zakładając nowy wątek na forum > koleś pokazuję szczyt lenistwa - chce, żeby mu wszyscy wszystko > powiedzieli zamiast samemu poszukać, co wcale nie jest takie trudne. czasem miło jednak porozmawiać z kimś na dany temat licząc na interaktywność tego źródła wiedzy, może ktoś go na coś nakieruje :) > A na żywo tez nie dostaje w pysk, bo, jak już powiedziałem, jestem super > fajny i przyjemny :) LOL :P to nie było skierowane do Ciebie, miałem na myśli ogół :] > No właśnie. Dlatego nie podaję się za satanistę - nie widzę płynących z > tego korzyści, same problemy. indeed, moim zdaniem przyjemnie by było usunąć te problemy, albo zmieniając opinie albo sztandar :P ale każdy robi jak chce > Łosz kurna, trafiony - zatopiony. Przyznaje się, strzeliłem babola :) :D czteromasztowiec poszedł :D teraz strzelam C4! > > Pozdrawiam, > Loup. pozdrawiam vortex |
|
Loup [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-06 14:42:23 |
Zabłąkana myśl. > indeed, moim zdaniem przyjemnie by było usunąć te problemy, albo > zmieniając opinie albo sztandar :P ale każdy robi jak chce Coś dodam. Trafiłem dzisiaj ponownie na tekst Darka, tym razem okraszony pseudonimem artystycznym Re, pt. "Kościół szatana" - http://satanorium.wwt.pl/forum/essay.php?e=6 (pierwszy raz trafiłem ten tekst tu: http://www.satan.pl/teksty/historia/6/). We fragmencie tego tekstu DaRek pisze, że w 1988 r. A.S.LaVey stworzył nowy program, któremu nadał wdzięczną nazwę "Pentagonal Revisionism", we wstępie do którego zawarł notkę na temat swojej krucjaty przeciwko krzywdzącemu postrzeganiu zjawiska satanizmu i osoby satanisty (http://www.satan.pl/teksty/publikacje/84/). Daje to trochę do myślenia. W końcu LaVey był oficjalnym przywódcą Church of Satan, więc swoje stanowisko wobec luk w społecznej niewiedzy na temat swojej domeny miał z pewnością okazję przedstawiać wielokrotnie publicznie (z pewnością za pośrednictwem mediów nawet), i mimo tego starania jego spełzły na niczym. Porównaj teraz wpływ jakim dysponujemy my, użytkownicy satanistycznego forum - mało który z nas ma okazję wypowiadać się na tak szeroką skalę, zgaduję, że wręcz żaden z nas. W świetle klęski w tej materii Czarnego Papieża, chyba zgodzisz się ze mną, że szkoda tracić cenny czas na walkę z wiatrakami. Nie przypominam sobie, żeby wśród "satanistycznych" wzorców i idoli znajdował się Syzyf. Loup. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-07 08:27:32 |
Zabłąkana myśl. fakt, nie proponuje syzyfowej pracy, zaznaczyłem gdzieś chyba nawet że to byłoby nie do osiągniecia na stan dzisiejszy, łatwiej zmienić nazwe niż wyczyścić aktualną :P swoją drogą mówisz że LaVey wypowiadał sie publicznie? powiem Ci że jeśli chodzi o mnie to zanim trafiłem na tą strone nie miałem pojęcia kim on jest :P (pierwsze zetkniecie to pytanie w podaniu zgłoszenia "co myślisz o twórczości LaVey'a?"), owszem kiedyś wpadła mi w reke biblia szatana (dobrze pamietam że to jego?) ale przeczytałem tylko kilka stron bo reszta mnie zdrażniła, odłożyłem nawet nie patrząc na autora a co do opinii, wsród ludzi inteligentnych którzy wolą wiedzieć czego nie lubią satanizm jednak ma szanse, wielu z nich jest satanistami o tym nie wiedząc, a wśród głupków i tak nic sie nie wskóra, takich to trzeba albo od urodzenia albo wcale, coraz bardziej mnie to dziwi, jak to niektórzy nie potrafią myśleć :P pzdr |
|
Loup [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-06 11:22:45 |
jakby to nazwać :P > hmm, satanizm mówi że można tak zrobić ale jednocześnie jest to > niesatanistyczne zachowanie?? W satanizmie można na siłę doszukać się pewnych nieścisłości, tyle, że wynikają one bezpośrednio z pretendenta do bycia satanistą, i jeżeli takie nieścisłości wystąpią, to delikwent powinien sobie odpuścić. Przykład: nikt nie może Ci nic kazać - wolność - nie powinieneś zmuszać się do niczego, jeżeli nie masz na to wybitnie ochoty, nie powinieneś spełniać pewnych wymogów pod presją. Ale satanizm "sugeruje" progres i kult wiedzy, więc jeśli jesteś kompletnym nieukiem a nauka sprawia Ci ogromny problem i jest powodem nieopisanych mąk (?), no to się po prostu nie nadajesz. Inna sprawa, kiedy z nieuka stajesz się bystrzakiem pod wpływem satanizmu - nie zmuszając się tylko po to, żeby się nazwać satanista, ale poprzez przyswajanie ideologii i jej racji zaczynasz rozumieć po co to robisz - dostrzegasz ogrom płynących z tego korzyści. > zgadzam sie, ładnie opisałeś jak powinno być, ale pytanie czy tak jest. > Nie zawsze udaje sie nam być tym kim chcemy być :> Tylko po co ktoś miałby chcieć być satanistą, gdyby musiał się do tego zmuszać, bo "sugestie satanizmu" by mu nie odpowiadały? > czasem miło jednak porozmawiać z kimś na dany temat licząc na > interaktywność tego źródła wiedzy, może ktoś go na coś nakieruje :) Czasem miło, jak ktoś się trochę wysili, poczyta, a potem, już lekko oświecony, włączy się do dyskusji - taki nowicjusz budzi szacunek. Natomiast gdy ktoś wpada zielony i zakłada temat "Jestem nowy - powiedzcie mi wszystko" podczas gdy "wszystko" leży w czytelni, no to sam chyba rozumiesz chłód takiego delikwenta przyjęcie. Ile razy można od nowa cos tłumaczyć bo pojawił się nowy. > indeed, moim zdaniem przyjemnie by było usunąć te problemy, albo > zmieniając opinie albo sztandar :P ale każdy robi jak chce Zła opinia to już tradycja, nie wiem czy zmiana byłaby na lepsze. ;) Pozdrawiam, Loup. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-06 14:28:55 |
jakby to nazwać :P > W satanizmie można na siłę doszukać się pewnych nieścisłości, tyle, że > wynikają one bezpośrednio z pretendenta do bycia satanistą, i jeżeli takie > nieścisłości wystąpią, to delikwent powinien sobie odpuścić. > > Przykład: nikt nie może Ci nic kazać - wolność - nie powinieneś zmuszać > się do niczego, jeżeli nie masz na to wybitnie ochoty, nie powinieneś > spełniać pewnych wymogów pod presją. Ale satanizm "sugeruje" progres i > kult wiedzy, więc jeśli jesteś kompletnym nieukiem a nauka sprawia Ci > ogromny problem i jest powodem nieopisanych mąk (?), no to się po prostu > nie nadajesz. > > Inna sprawa, kiedy z nieuka stajesz się bystrzakiem pod wpływem satanizmu > - nie zmuszając się tylko po to, żeby się nazwać satanista, ale poprzez > przyswajanie ideologii i jej racji zaczynasz rozumieć po co to robisz - > dostrzegasz ogrom płynących z tego korzyści. so-ka > Tylko po co ktoś miałby chcieć być satanistą, gdyby musiał się do tego > zmuszać, bo "sugestie satanizmu" by mu nie odpowiadały? chodzi mi o coś innego, o zagalopowanie, o to że wiekszość idei satanistycznych zaczyna pasować i obserwując innych satanistów (bądz wyrabiając sobie o nich pewną opinie) może starać sie stać jak ten wizerunek, nie koniecznie zgodny z jego naturą, proces cześciowo nieświadomy o którym czasem dowiadujemy sie po fakcie > Czasem miło, jak ktoś się trochę wysili, poczyta, a potem, już lekko > oświecony, włączy się do dyskusji - taki nowicjusz budzi szacunek. > Natomiast gdy ktoś wpada zielony i zakłada temat "Jestem nowy - powiedzcie > mi wszystko" podczas gdy "wszystko" leży w czytelni, no to sam chyba > rozumiesz chłód takiego delikwenta przyjęcie. Ile razy można od nowa cos > tłumaczyć bo pojawił się nowy. po sobie wiem że czasem informacja od żywej osoby jest o wiele lepiej przyswajana niż czytana z martwego źródła. masz racje że delikwent powinien sie postarać, a jeśli sie postarał i czegoś nie rozumie prosząc o dyskusje na forum? :> zresztą niewazne chyba wiem o co Ci chodzi > Zła opinia to już tradycja, nie wiem czy zmiana byłaby na lepsze. ;) uuu jeszcze gorsza opinia? hmm jakby to zrobić... o wiem, ogłośmy że terroryści to satanistyczny odłam islamu :D > Pozdrawiam, > Loup. pozdrawiam vortex |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 16:52:25 |
jakby to nazwać :P > 1. wielu z was boi sie zrobić coś > bezinteresownie dla kogoś innego, dlaczego 'boi'? moze po prostu ludzie nie maja potrzeby pomagania innym... bylo tu kilka dyskusji na ten temat... zazwyczaj pomaganie innym wiaze sie z zaniedbywaniem wlasnych spraw... nikt nie chce na tym tracic. mozna pomoc pod warunkiem, ze nie wplynie to ujemnie na nasze interesy, a jesli mialoby cos poprawic to tym bardziej... ja np. 2 dni temu oddalam krew i oddaje redularnie, bo: - daje mi to ogrooomna satysfakcje - akurat braklo mi kawy w domu, a tam dostalam paczke - ew. moglabym dostac zwolnienie z pracy lub studiow, ale tego akurat nie wykorzystalam > nie ma czegoś takiego jak altruizm, każdy > robi coś z jakiejś przyczyny. to sie nie wyklucza... co innego gdybys napisal: 'kazdy robi cos interesownie'... bo w altruizmie przyczyna moze byc chociazby chec czy potrzeba pomocy innym.. > ale co daje nam na przykład seks? przyjemność właśnie. nie kazdy ma potrzebe pomagania innym, ale kazdy ma potrzebe seksu... (wynika z piramidy potrzeb Maslowa) nie kazdy potrafi znalezc satysfakcje w pomaganiu... rozne czynnosci roznym ludziom daja poczucie spelnienia... > Czemu wiec pomoc komuś innemu może > być "niesatanistyczna" a seks na ten przykład bardzo satanistyczny? a zescie sie uparli na ten satanistyczny seks :) to jest po prostu ludzkie!! > Czy satanizm określa jaka korzyść > jest najaważniejsza? dlaczego satysfakcja ma być gorsza od... na przykład > przekazania genów dalej? wlazles w to nieprawidlowe rozumowanie i ciagniesz to... no ale nic... po prostu (znowu) nie kazdemu to daje satysfakcje... > 2. Zasłona sarkazmu, niektórzy są po prostu nieprzyjemni, niemili, wrednie > zaginają rozmówce. Po co? a moze niektorzy maja po prostu taki sposob bycia, taki styl pisania? na innych forach tez mozna cos takiego spotkac - wiec nie jest to atrybut Satanisty... > Wielu z was jawnie zadeklarowała że nie bedzie otwierać ludziom > oczu na satanizm bo jest tylko dla elit. Toż to brak instynktu > samozachowawczego :P dlaczego? wlasnie krzewienie Satanizmu by nim bylo... egalitaryzm sie tu nie sprawdza... deklizm jest wszechobecny i trzeba unikac wprowadzania go na swoje podworko... > 3. Sucha logika. Niektórzy czasem zapominają o uczuciach i potrzebach > jakie ma każdy człowiek, próbują stłamiś je na siłe logicznym myśleniem. na jakiej podstawie to piszesz? kazdy ma uczucia, ale podchodzenie emocjonalne do cyber-zycia jest z gory skazane na niepowodzenie... > jestem ateistą o poglądach > zbliżonych do satanisty jednak z kilkoma poważnymi różnicami :] tzn. jakimi? |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 18:51:37 |
jakby to nazwać :P > dlaczego 'boi'? moze po prostu ludzie nie maja potrzeby pomagania innym... > bylo tu kilka dyskusji na ten temat... zazwyczaj pomaganie innym wiaze sie > z zaniedbywaniem wlasnych spraw... nikt nie chce na tym tracic. mozna > pomoc pod warunkiem, ze nie wplynie to ujemnie na nasze interesy, a jesli > mialoby cos poprawic to tym bardziej... "można pomóc pod warunkiem" a jeśli na tym tracimy a i tak chcemy pomóc? :> > > ja np. 2 dni temu oddalam krew i oddaje redularnie, bo: > - daje mi to ogrooomna satysfakcje > - akurat braklo mi kawy w domu, a tam dostalam paczke > - ew. moglabym dostac zwolnienie z pracy lub studiow, ale tego akurat nie > wykorzystalam a co z tabliczką czekolady? > to sie nie wyklucza... co innego gdybys napisal: 'kazdy robi cos > interesownie'... bo w altruizmie przyczyna moze byc chociazby chec czy > potrzeba pomocy innym.. o to w sumie mi chodziło, każdy ma jakiś interes w tym co robi, inaczej by tego nie robił, czy to bedzie korzyść fizyczna czy psychiczna, jakaś jest > nie kazdy ma potrzebe pomagania innym, ale kazdy ma potrzebe seksu... > (wynika z piramidy potrzeb Maslowa) nie kazdy potrafi znalezc satysfakcje > w pomaganiu... rozne czynnosci roznym ludziom daja poczucie > spelnienia... racja, ale czasem ktoś na forum mówi w taki sposób że można to zrozumieć w sposób nastepujący "ja nie pomagam bo to głupota, a ty pomagając jesteś właśnie głupi" :P > a zescie sie uparli na ten satanistyczny seks :) to jest po prostu > ludzkie!! hehe nie o to mi chodziło, mówie o tym że przyjemność z seksu jest uznana za właściwą (czytaj satanistyczną) a przyjemność z pomagania czasem jest odrzucana jako... nie wiem możę zbyt katolska :P > wlazles w to nieprawidlowe rozumowanie i ciagniesz to... no ale nic... po > prostu (znowu) nie kazdemu to daje satysfakcje... ale też nie dla każdego musi być głupotą, właśnie zaznaczyłaś że to rozumowanie jest nieprawidłowe, może podkreśl że według Ciebie jest nieprawidłowe :> > a moze niektorzy maja po prostu taki sposob bycia, taki styl pisania? > na innych forach tez mozna cos takiego spotkac - wiec nie jest to atrybut > Satanisty... ok, pasuje, miałem tylko jedną pare, a tu widze kareta :P > dlaczego? wlasnie krzewienie Satanizmu by nim bylo... egalitaryzm sie tu > nie sprawdza... deklizm jest wszechobecny i trzeba unikac wprowadzania go > na swoje podworko... nie mówie o rozprzestrzenianiu satanizmu ale o wytepieniu błędnych opinii o nim > na jakiej podstawie to piszesz? kazdy ma uczucia, ale podchodzenie > emocjonalne do cyber-zycia jest z gory skazane na niepowodzenie... na podstawie wypowiedzi na forum, może kilka osób źle zrozumiałem ale zdawały sie tłumić pewne swoje uczucia starając sie dopasować je do logiki > tzn. jakimi? ło matko... musiałbym sie głebiej nad tym zastanowić a aktualnie mam poprawki i jakoś mi tylko ekonomia po łbie lata hmmm, tak na pierwszy rzut oka... - staram sie nie być egocentrykiem - poświecenie życia dla idei nie jest dla mnie głupotą, zależy tylko dla jakiej idei - kochać i dać wolność? chciałbym umieć ale nie wiem czy bym potrafił - ekstrawertyk ze mnie do bólu - doskonalenie siebie? owszem staram sie ale idzie mi to powoli - ludzkie błędy traktuje bardziej ze zrozumieniem, (błędy a nie głupote) - "silniejszy przetrwa" to stwierdzenie jest dla mnie nieprzyjemne - "wykorzystuj tego kto sie daje wykorzystywać" również nieprzyjemne według tego co powiedział Loki, czyli że jedynym obowiązkową cechą satanizmu jest indywidualność to moge nim być bez problemu :P prawdopodobnie powiesz że wyżej wymienione cechy może mieć satanista (to nie jest wszystko, tyle teraz pamietam) ale przypominam że nie podoba mi sie nazwa, opinia i jak to ująłem, czasami towarzystwo :P pozdrawiam vortex PS - ten tekst nie jest do wszystkich, powiedziałem że NIEKTÓRZY ZDAJĄ SIE charakteryzować tym co wymieniłem, jeśli odpisze mi każdy oburzony "prawdziwy satanista" to zostane zmieszany z błotem :P |
|
Loup [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-05 12:01:48 |
jakby to nazwać :P > hehe nie o to mi chodziło, mówie o tym że przyjemność z seksu jest uznana > za właściwą (czytaj satanistyczną) a przyjemność z pomagania czasem jest > odrzucana jako... nie wiem możę zbyt katolska :P Czy Ty przypadkiem nie masz drętwej maniery okraszania wszystkiego, co odbierasz pozytywnie, przymiotnikiem "satanistyczne"? Jak Ci pizza smakuje to też jest "satanistyczna"? :) Loup. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-06 03:44:12 |
jakby to nazwać :P > Czy Ty przypadkiem nie masz drętwej maniery okraszania wszystkiego, co > odbierasz pozytywnie, przymiotnikiem "satanistyczne"? Jak Ci pizza smakuje > to też jest "satanistyczna"? :) buhahahaha, miałem na myśli to że właśnie niektórzy sataniści to co jest dla nich wygodne mogą uznać za satanistyczne. Swoją drogą ciekawe jak smakuje "satanistyczna pizza"? Taka z kawałkami kociego mieska w polewie z posoki zwierzaczka :P |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-05 11:08:00 |
jakby to nazwać :P > "można pomóc pod warunkiem" a jeśli na tym tracimy a i tak chcemy pomóc? > :> podstawowa cecha Satanizmu: wolna wola :) zanim przejde dalej chcialam zaznaczyc jedna rzecz, ktora moze nie zostala zbyt wyraznie naswietlona. zazwyczaj, gdy pojawialy sie watki na temat altruizmu, pomocy itd podstawowa kwestia bylo to KOMU pomagamy. i z tego, co pamietam wiekszosc wypowiadajacych sie twierdzila, ze nie pomaga ludziom obcym (ze tak to ladnie ujme) 'niezaradnym zyciowo'... czyli zaden zebrak nie ma co liczyc na litosc i jakiekolwiek wsparcie. chodzi o to, ze kazdy jest kowalem wlasnego losu i skoro Satanista potrafi zadbac o swoje interesy, zarobic pieniadze, utrzymac sie, to dlaczego inny czlowiek ma dostac cos za darmo, bez jakiegokolwiek wysilku (pomijam kwestie oszustow, od ktorych az roi sie na dworcach i kolo kosciolow - ale zalozmy, ze tam nie chodzimy ;)) inna kwestia jest wspieranie biednych dzieci czy zwierzat, ktore sila rzeczy o siebie zadbac nie potrafia. klikniecie na 'pajacyka' moze zatem byc odruchem satanistycznym :) kolejna kwestia jest pomoc znajomym i bliskim - tutaj pojawia sie wlasnie wybor i decyzja nalezy do kazdego indywidualnie i trudno oceniac motywy dzialania w tej sytuacji. > a co z tabliczką czekolady? siedmioma znaczy :) jednej juz nie ma :) > racja, ale czasem ktoś na forum mówi w taki sposób że można to zrozumieć w > sposób nastepujący "ja nie pomagam bo to głupota, a ty pomagając jesteś > właśnie głupi" :P to wynika z tego co napisalam powyzej. czlowiek sie meczy, pracuje, zarabia, a potem oddaje to pierwszej lepszej osobie, ktora tylko wyciagnie reke. czasem bedac wychowanymi w zasadach xianskich to jest odruch bezwarunkowy, tylko trzeba sie zastanowic, czy tej osobie faktycznie pomagamy, czy nie. wiadomo, ze lepiej dac kij niz march... tfu! wedke niz rybe. to, ze ktos okreslil druga osobe jako 'glupia' to kwestia niecenienia swojego wysilku i rozieniania sie na drobne (a wtedy sie mozna pogubic) > hehe nie o to mi chodziło, mówie o tym że przyjemność z seksu jest uznana > za właściwą (czytaj satanistyczną) a przyjemność z pomagania czasem jest > odrzucana jako... nie wiem możę zbyt katolska :P chyba nie czytasz dokladnie - sex jest podstawowa potrzeba i zaspokojenie go jest calkowicie potrzebne do osiagniecia szczescia i harmonii. pomaganie nie. > ale też nie dla każdego musi być głupotą, właśnie zaznaczyłaś że to > rozumowanie jest nieprawidłowe, może podkreśl że według Ciebie jest > nieprawidłowe :> nie tylko wg mnie... to jest nauka :) > nie mówie o rozprzestrzenianiu satanizmu ale o wytepieniu błędnych opinii > o nim a ilu przyszlo tutaj twierdzac: bylem Satanista nie wiedzac o tym; albo dowiedzialem sie co to Satanizm i przyszlem (!) sie upewnic czy faktycznie nie zabijacie kotow... jak myslisz ilu pojawiloby sie takich, co chca po prostu przykleic sobie etykietke, ktoa jest troche bardziej 'cool' niz "katol"... > - staram sie nie być egocentrykiem starasz sie? wiec wbrew swojej naturze? ;) > - poświecenie życia dla idei nie jest dla mnie głupotą, zależy tylko dla > jakiej idei jakiej idei? o co chodzi? > - kochać i dać wolność? chciałbym umieć ale nie wiem czy bym potrafił wychodzi w praniu... trzeba sie dotrzec - nie wszyscy chca miec wolnosc w zwiazku :) > - ekstrawertyk ze mnie do bólu a to w czyms szkodzi? > - doskonalenie siebie? owszem staram sie ale idzie mi to powoli ale sie starasz, znaczy pracujesz nad soba, znaczy zaliczone :) > - ludzkie błędy traktuje bardziej ze zrozumieniem, (błędy a nie głupote) no... i dobrze... glupote nalezy tepic... bledy naprawiac... > - "silniejszy przetrwa" to stwierdzenie jest dla mnie nieprzyjemne ale jakze naturalne (polecam text Acheronta 'o elitaryzmie, egalitaryzmie i darwinizmie spolecznym')... > - "wykorzystuj tego kto sie daje wykorzystywać" również nieprzyjemne i tak wszyscy tak robia... taka jest natura Polakow ;) > według tego co powiedział Loki, czyli że jedynym obowiązkową cechą > satanizmu jest indywidualność to moge nim być bez problemu :P a to jest najtrudniejsze... wiec gratuluje... > przypominam że nie podoba mi > sie nazwa, no to nazwij to sobie jak chcesz.. kto Ci broni ;) np. vortecyzm... |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-06 03:39:27 |
jakby to nazwać :P > podstawowa cecha Satanizmu: wolna wola :) > > zanim przejde dalej chcialam zaznaczyc jedna rzecz, ktora moze nie zostala > zbyt wyraznie naswietlona. zazwyczaj, gdy pojawialy sie watki na temat > altruizmu, pomocy itd podstawowa kwestia bylo to KOMU pomagamy. i z tego, > co pamietam wiekszosc wypowiadajacych sie twierdzila, ze nie pomaga > ludziom obcym (ze tak to ladnie ujme) 'niezaradnym zyciowo'... czyli zaden > zebrak nie ma co liczyc na litosc i jakiekolwiek wsparcie. chodzi o to, ze > kazdy jest kowalem wlasnego losu i skoro Satanista potrafi zadbac o swoje > interesy, zarobic pieniadze, utrzymac sie, to dlaczego inny czlowiek ma > dostac cos za darmo, bez jakiegokolwiek wysilku (pomijam kwestie oszustow, > od ktorych az roi sie na dworcach i kolo kosciolow - ale zalozmy, ze tam > nie chodzimy ;)) > inna kwestia jest wspieranie biednych dzieci czy zwierzat, ktore sila > rzeczy o siebie zadbac nie potrafia. > klikniecie na 'pajacyka' moze zatem byc odruchem satanistycznym :) > kolejna kwestia jest pomoc znajomym i bliskim - tutaj pojawia sie wlasnie > wybor i decyzja nalezy do kazdego indywidualnie i trudno oceniac motywy > dzialania w tej sytuacji. nie mam do czego sie przyczepić :] > siedmioma znaczy :) jednej juz nie ma :) czekaj czekaj, czy dobrze rozumiem że dają siedem tabliczek?? > to wynika z tego co napisalam powyzej. czlowiek sie meczy, pracuje, > zarabia, a potem oddaje to pierwszej lepszej osobie, ktora tylko wyciagnie > reke. czasem bedac wychowanymi w zasadach xianskich to jest odruch > bezwarunkowy, tylko trzeba sie zastanowic, czy tej osobie faktycznie > pomagamy, czy nie. wiadomo, ze lepiej dac kij niz march... tfu! wedke niz > rybe. > to, ze ktos okreslil druga osobe jako 'glupia' to kwestia niecenienia > swojego wysilku i rozieniania sie na drobne (a wtedy sie mozna pogubic) znowu nie mam do czego sie przyczepić > chyba nie czytasz dokladnie - sex jest podstawowa potrzeba i zaspokojenie > go jest calkowicie potrzebne do osiagniecia szczescia i harmonii. > pomaganie nie. hmm, a naturalne zachowania społeczne? coś jak namiastka bliskości, zwykła życzliwość, myślisz żę satysfakcja z pomagania jest wyłącznie wyuczona? zwierzeta żyjące stadnie chyba sobie pomagają i uważają to za jeden z podstawowych elementów życia w stadzie. W kupie raźniej, miliony much nie mogą sie mylić > nie tylko wg mnie... to jest nauka :) dobra dobra, przekazanie genów według genetyki możę być najważniejsza zgoda, ale moim zdaniem uddanie życia za ukochaną osobe może być najważniejsza z punktu widzenia uczucia, a w imie idei może być najważniejsze z punktu widzenia sposobu myślenia, czy tam psychologii czy jak to nazwać. Dlaczego biologia uzurpuje sobie prawo do bycia "jedyną i właściwą" metodą oceniania co jest ważne a co nie? > a ilu przyszlo tutaj twierdzac: bylem Satanista nie wiedzac o tym; albo > dowiedzialem sie co to Satanizm i przyszlem (!) sie upewnic czy faktycznie > nie zabijacie kotow... jak myslisz ilu pojawiloby sie takich, co chca po > prostu przykleic sobie etykietke, ktoa jest troche bardziej 'cool' niz > "katol"... owszem tu masz racje, tak samo jak aktualnie nie jest realne zmazanie niesławy satanizmu tak samo jakby to uczyniono jakimś cudem pojawiłaby sie rzesza chętnych, najlepiej by było albo gdyby satanizm nigdy nie zyskał tej sławy i był w cieniu nie zauważony przez wiekszość, albo stworzyć coś nowego specjalnie w cieniu to chowając > starasz sie? wiec wbrew swojej naturze? ;) hmm każdy ma zachowania egocentryczne, czasem po prostu staram sie ocenić czy w danej chwili powinienem tak sie zachować czy nie, po cześci z punktu widzenia "czy bede żałował w przyszłości" albo "jaką cene za to zapłace", nie do końca wbrew naturze :) > jakiej idei? o co chodzi? chodzi mi o to żeby idea nie była głupia jak jakiś nazizm, i żeby mieć to poważnie przemyślane, aktualnie nie ma raczej warunków żębym miał ochote na takie zachowanie, ale na przykład gdybym żył w świecie "1984" Orwella wolałbym umrzeć w walce o wolność niż tak żyć > wychodzi w praniu... trzeba sie dotrzec - nie wszyscy chca miec wolnosc w > zwiazku :) nio :) kiedyś moja dziewczyna narzekała że jestem o nią za mało zazdrosny, a ja po prostu jej ufałem i wiedziałem że nic nie zrobi co by mnie uraziło, wredota specjalnie flirtowała z facetami żebym był zazdrosny :), moja ostatnia dziewczyna chyba mnie nauczyła zazdrości :/ dała mi do zrozumienia że owszem jesteśmy razem ale że nic nie musi trwać wiecznie, może użyła innych słów ale miedzy wierszami dało sie przeczytać że jeśli znajdzie sie ktoś lepszy to sorry winetou, momentalnie zrobiłem sie bardzo zazdrosny, to było bardzo nieprzyjemne, później nam sie rozpadło, nie mogłęm znieść myśli że ona sie rozglada za nowym. Wiesz, niby to oczywiste że jeśli znajdzie sie ktoś lepszy kto zawróci w głowie twojemu partnerowi to zwiazek sie rozpada, ale zaznaczanie tego na każdym kroku zabija radość z dni spedzonych razem :/ Jak jestem z kimś to myśle że chce z tą osobą być do końca, nawet jeśli sie myle to tak myśle i to mówie, nie zakładam końca (no chyba że od początku widać że to tylko romans) > a to w czyms szkodzi? "nie wyrażaj opinii nie poproszony" itp, ja po prostu jestem otwarty na wszystkich i dopiero jak ktoś mnie zrazi robie sie nieprzyjemny (chyba że kogoś od początku nie lubie), w sumie w niczym nie szkodzi, ale... jakoś mi nie pasuje do wyobrażenia satanisty zbudowanym na tych strzepkach informacji jakie mam z tego forum :P > ale sie starasz, znaczy pracujesz nad soba, znaczy zaliczone :) no niby tak, ale mam wrażenie że za słabo żeby to zaliczyć :P > no... i dobrze... glupote nalezy tepic... bledy naprawiac... :) > ale jakze naturalne (polecam text Acheronta 'o elitaryzmie, egalitaryzmie > i darwinizmie spolecznym')... owszem, uważam jednak że coś silniejsze nie koniecznie jest słuszniejsze > i tak wszyscy tak robia... taka jest natura Polakow ;) ehh, ludzie są okropni :P > a to jest najtrudniejsze... wiec gratuluje... pytanie czy sie myle czy nie :P ilu idiotów uważa sie za medrców? możliwe że jestem bydleciem w stadzie które uważa sie za indywidualnego orła na niebie nie zdając sobie sprawy z prawdy :P A tak swoją drogą z każdym dniem mam mniejsze mniemanie o ludziach, kiedyś wydawali mi sie mądrzy i światli, jak byłem mały, z każdym rokiem widziałem coraz wiecej błędów i kretynizmów ludzkich, ludzie zaczynają mnie przerażać > no to nazwij to sobie jak chcesz.. kto Ci broni ;) np. vortecyzm... buhahahaha, jednoosobowa religia czy jak to tam nazwać :P kilka lat temu ze znajomym z liceum wpadliśmy na pomysł założenia oficjalnej sekty, w imie idei że głowa kościoła czy jakoś tak nie idzie do wojska, jedyne co potrzebowaliśmy to ileś tam podpisów i jakaś myśl przewodnia. Oczywiście nic z tego nie wyszło i szybko zapomnieliśmy o pomysle, ale było kilka chwil kiedy serio myslałem nad ideą tej sekty. Ogólnie polegało to na tym że miała być ateistyczna, a członek miał koncentrować sie na samorozwoju, bez jakiś guru czy takich tam (no może na potrzeby tego woja miało być kilku kapłanów), człowiek miał być boskim pierwiastkiem dąrzącym do doskonałości, przede wszystkim myśleć, nie patrzeć ślepo na tych co mówią mu co robić, bla bla bla, niepotrzebnie to mówie i tak sie zaplątałem, w każdym bądź razie taki satanizm po operacji plastycznej, a wtedy satanizm był dla mnie niszczeniem nagrobków :P pozdrawiam vortex |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-09 15:46:15 |
jakby to nazwać :P > czekaj czekaj, czy dobrze rozumiem że dają siedem tabliczek?? przynajmniej u nas tak :) > hmm, a naturalne zachowania społeczne? coś jak namiastka bliskości, zwykła > życzliwość, myślisz żę satysfakcja z pomagania jest wyłącznie wyuczona? tego nie powiedzialam... po prostu jedni odczuwaja taka potrzebe inni nie... nie mozesz potepiac mizantropii tylko dlatego, ze Ty jestes altruista... > dobra dobra, przekazanie genów według genetyki możę być najważniejsza > zgoda, ale moim zdaniem uddanie życia za ukochaną osobe może być > najważniejsza z punktu widzenia uczucia, sex wg Maslowa pomaga zachowac rownowage emocjonalna... napiecie seksualne sprawia, ze nie potrafimy normalnie funkcjonowac... wiadomo, ze przekazanie genow tez gdzies tam jest, ale mnie akurat chodzilo o inny aspekt. oddanie zycia za druga osobe zdarza sie w filmach... nie wierze, zeby ktos cenil zycie innej osoby ponad swoje wlasne... predzej czy pozniej instynkt samozachowawczy zwyciezy... > Dlaczego biologia uzurpuje sobie prawo do bycia "jedyną i > właściwą" metodą oceniania co jest ważne a co nie? to nie tylko biologia, ale i socjologia, psychologia i psychiatria :P > hmm każdy ma zachowania egocentryczne, czasem po prostu staram sie ocenić > czy w danej chwili powinienem tak sie zachować czy nie, po cześci z punktu > widzenia "czy bede żałował w przyszłości" albo "jaką cene za to zapłace", > nie do końca wbrew naturze :) wybor mniejszego zla - jakiez to satanistyczne :P > chodzi mi o to żeby idea nie była głupia jak jakiś nazizm, i żeby mieć to > poważnie przemyślane, aktualnie nie ma raczej warunków żębym miał ochote > na takie zachowanie, ale na przykład gdybym żył w świecie "1984" Orwella > wolałbym umrzeć w walce o wolność niż tak żyć nikt Ci niczego nie narzuca - zyj jak chcesz.. wierz w co chcesz... a a propos 1984 - nie sadzisz, ze teraz mamy to samo? kazdy sie wypruwa zeby zarobic na chleb i ma w dupie polityke, a tam juz inni mieszaja... > owszem, uważam jednak że coś silniejsze nie koniecznie jest słuszniejsze zgadzam sie... |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-10 03:58:26 |
jakby to nazwać :P > tego nie powiedzialam... po prostu jedni odczuwaja taka potrzebe inni > nie... nie mozesz potepiac mizantropii tylko dlatego, ze Ty jestes > altruista... nie potepiam, po prostu stwierdzam że dla niektórych altruizm też jest potrzebny do szcześcia, notabene słysząłem o takich którym seks nie jest potrzebny :P > sex wg Maslowa pomaga zachowac rownowage emocjonalna... napiecie seksualne > sprawia, ze nie potrafimy normalnie funkcjonowac... wiadomo, ze > przekazanie genow tez gdzies tam jest, ale mnie akurat chodzilo o inny > aspekt. > > oddanie zycia za druga osobe zdarza sie w filmach... nie wierze, zeby ktos > cenil zycie innej osoby ponad swoje wlasne... predzej czy pozniej instynkt > samozachowawczy zwyciezy... hmm, może zostawmy poświecanie życia bo to jest ostateczność i teraz nie ma nawet zbytnio okoliczności sprzyjających takim zachowaniom, ale na przykład dla mnie, owszem seks jest ważny ale jednoczesnie ważna jest dla mnie bliskość tej osoby, prawdopodobnie jakbym sie upił albo coś to by mi hamulce pusciły, albo jakbym był w dobrym nastroju to zapomniałbym o kompleksach, jednak na codzień staram sie zdobyć przede wszystkim tą bliskość a nie samą przyjemność fizyczną :] Brak seksu może dewastować, tak samo samotność możę dewastować, brak samorealizacji czy stres, jednak seks jako ten pierwotny jest stawiany na podium :P > to nie tylko biologia, ale i socjologia, psychologia i psychiatria :P no o to mi chodziło, nie tylko biologia jest wazna dla człowieka > wybor mniejszego zla - jakiez to satanistyczne :P wybór mniejszego zła... kojazy mi sie z wyborami :P > nikt Ci niczego nie narzuca - zyj jak chcesz.. wierz w co chcesz... > a a propos 1984 - nie sadzisz, ze teraz mamy to samo? kazdy sie wypruwa > zeby zarobic na chleb i ma w dupie polityke, a tam juz inni mieszaja... hmm, możemy mieć pod pewnymi wzgledami podobnie ale na pewno nei tak samo, tam była permanentna inwigilacja oraz ciągły strach, koszmarne kłamstwa w żywe oczy, totalna kontrola i poważne konsekwencje odstępstw od tego, pod tym wzgledem mamy dziś raj, jeśli zaś chodzi o wypruwanie dla chleba to już bardziej kapitalizm za to odpowiada, ten agresywny kapitalizm mówiący "nie pracujesz, nie zyjesz" i swiat zamienia sie w jeden wielki rynek (lubie kapitalizm sam w sobie ale nie w formie agresywnej) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-10 11:34:13 |
jakby to nazwać :P > notabene słysząłem o takich którym seks nie jest > potrzebny :P ale nie mowimy o dewiacjach ;) > prawdopodobnie jakbym sie upił albo coś to by mi > hamulce pusciły, albo jakbym był w dobrym nastroju to zapomniałbym o > kompleksach, kompleksy powstrzymuja Cie przed seksem? dobrze zrozumialam? > wybór mniejszego zła... kojazy mi sie z wyborami :P nie-e... tam nie ma mniejszego zla ;) > tam była permanentna inwigilacja oraz ciągły strach, koszmarne kłamstwa w > żywe oczy, totalna kontrola i poważne konsekwencje odstępstw od tego, pod > tym wzgledem mamy dziś raj, jeśli zaś chodzi o wypruwanie dla chleba to > już bardziej kapitalizm za to odpowiada, ten agresywny kapitalizm mówiący > "nie pracujesz, nie zyjesz" i swiat zamienia sie w jeden wielki rynek > (lubie kapitalizm sam w sobie ale nie w formie agresywnej) to tez forma totalitaryzmu - zwroc uwage jakie przeklamania (ladniej nazwane koloryzowaniem) obecne sa w mediach. rzadko kiedy dostaje sie rzetelna i prawdziwa informacje; wlasciwie nie masz wplywu na ksztalt ustaw, rozporzadzen, polityke panstwa, zasady wg ktorych masz funkcjonowac. donosy na wspolpracownikow, wyscig szczurow - niby forma inna, ale jak spojrzec na sam mechanizm, to wszystko wyglada jak dziesci lat temu. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-10 18:01:24 |
jakby to nazwać :P > ale nie mowimy o dewiacjach ;) przypomniał mi sie tekst który podobno padł na radiu z ryjem, dyskusja dotyczyła świadków jehowy i kiedy wszyscy słuchacze bluzgali na nich zadzwoniła jedna kobieta co zaczeła ich bronić, powstała niezła burda i włączył sie ksiądz prowadzący mówiąc "prosze pani, ta audycja jest o tym jacy świadkowie jehowy są źli, a nie jacy dobrzy" :P hehe > kompleksy powstrzymuja Cie przed seksem? dobrze zrozumialam? powodują pewne zachamowania, musze być bliżej z partnerką, bardziej zaufać, gdyby to była osoba której nie obchodzi to co myśle i gdyby mi coś nie wyszło w trakcie, czy to przedwczesny czy to niechcący jakieś potrącenie łokciem itp i usłyszałbym kilka nieprzyjemnych słów byłoby to dla mnie na tyle nieprzyjemne że całe zbliżenie byłoby dla mnie niemiłe, a wtedy że tak powiem staje sie impotentem :D wyjątki są wtedy kiedy mam nagły napływ pewności siebie, dobrego nastroju, albo akurat mam gdzieś kompleksy bo testosteron mi wypływa uszami, wtedy jestem niewrazliwy na takie rzeczy :] > nie-e... tam nie ma mniejszego zla ;) jest tylko wieksze? > to tez forma totalitaryzmu - zwroc uwage jakie przeklamania (ladniej > nazwane koloryzowaniem) obecne sa w mediach. rzadko kiedy dostaje sie > rzetelna i prawdziwa informacje; racja, to jest to czego nie lubie w wyborach i reklamach, jedna wielka ściema i oszustwo, co najgorsze, legalnie > wlasciwie nie masz wplywu na ksztalt > ustaw, rozporzadzen, polityke panstwa, zasady wg ktorych masz > funkcjonowac. tu teoretycznie mamy poprzez swoich przedstawicieli - polityków, sami ich wybieramy, a to że nas okłamuja to inna sprawa > donosy na wspolpracownikow, wyscig szczurow - niby forma inna, ale jak > spojrzec na sam mechanizm, to wszystko wyglada jak dziesci lat temu. racja, wyścig szczurów to szkodliwe zjawisko |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-12 11:55:18 |
jakby to nazwać :P > "prosze pani, ta audycja jest o tym > jacy świadkowie jehowy są źli, a nie jacy dobrzy" :P hehe ROTFLLL :) > gdyby to była osoba której nie obchodzi to co myśle i gdyby mi coś > nie wyszło w trakcie, . . . i usłyszałbym kilka nieprzyjemnych słów byłoby to > dla mnie na tyle nieprzyjemne że całe zbliżenie byłoby dla mnie niemiłe, a > wtedy że tak powiem staje sie impotentem :D hmm... dla mnie to opis nie kompleksow, tylko zlego doboru partnera. ja mysle, ze jak dwie osoby (nawet obce) ida do lozka, to nie po to, zeby wylac werbalnie swoje frustracje na druga osobe, tylko wlasnie zlikwidowac napiecie seksualne w sposob niewerbalny. a wtedy wszystko jest dopuszczalne. > tu teoretycznie mamy poprzez swoich przedstawicieli - polityków, sami ich > wybieramy, a to że nas okłamuja to inna sprawa ja tam Leppera nie wybieralam. nie widzialam zadnego z nazwisk, na ktore glosowalam w sejmie. poza tym, oni tam nic nie robia dla nas, tylko dla siebie. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-12 20:53:19 |
jakby to nazwać :P > hmm... dla mnie to opis nie kompleksow, tylko zlego doboru partnera. owszem, ale inni jakoś nie mają az takich problemów, to znaczy chyba nie przejmują sie tym z kim śpią :P (mam na myśli facetów) > ja mysle, ze jak dwie osoby (nawet obce) ida do lozka, to nie po to, zeby > wylac werbalnie swoje frustracje na druga osobe, tylko wlasnie zlikwidowac > napiecie seksualne w sposob niewerbalny. a wtedy wszystko jest > dopuszczalne. tak powinno być... a jak jest? czesto ludize traktują przypadkowego partnera seksualnego instrumentalnie (mówie o przypadkowym bo jakbym miał stałego to nie miałbym problemu :P) facet myśli sobie "fajnie zerżnąć ta babke" a babka "rżnij mnie", a do tego potrzebuje nieco wiecej pewności :P > > > tu teoretycznie mamy poprzez swoich przedstawicieli - polityków, sami > ich > > wybieramy, a to że nas okłamuja to inna sprawa > > ja tam Leppera nie wybieralam. nie widzialam zadnego z nazwisk, na ktore > glosowalam w sejmie. poza tym, oni tam nic nie robia dla nas, tylko dla > siebie. politycy powinni być dla nas, ale nie są, to korupcja wybierasz jako jedna z wielu (zaleznie od frekwencji) to demokracja inni wybierają leppera, to głupota |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-12 22:20:26 |
jakby to nazwać :P > owszem, ale inni jakoś nie mają az takich problemów, to znaczy chyba nie > przejmują sie tym z kim śpią :P (mam na myśli facetów) bo im wiecej sie przejmujesz tym wiecej gaf popelniasz! > facet myśli sobie "fajnie zerżnąć ta > babke" a babka "rżnij mnie", a do tego potrzebuje nieco wiecej pewności > :P jakie masz doswiadczenie z przypadkowymi partnerami (chodzi mi o takich nieznajomych w zasadzie - aha i nie musisz tu odpowiadac, tylko sie zastanow). wiadomo, ze potem wchodzi juz rutyna. albo to kwestia nastawienia, ale kompleksow bym w to nie mieszala. generalnie, przewaznie gdy w gre wchodzi pierwszy raz z danym partnerem, to towarzysza temu jakis strach, niepewnosc i stres, ktore nie ulatwiaja sprawy :) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 00:52:39 |
jakby to nazwać :P > bo im wiecej sie przejmujesz tym wiecej gaf popelniasz! nie zawsze :) > > jakie masz doswiadczenie z przypadkowymi partnerami (chodzi mi o takich > nieznajomych w zasadzie - aha i nie musisz tu odpowiadac, tylko sie > zastanow). wiadomo, ze potem wchodzi juz rutyna. albo to kwestia > nastawienia, ale kompleksow bym w to nie mieszala. powiem prościej, pewien toksyczny zwiazek sprawił że mam wrażenie że jestem kiepski w te klocki, doświadczenia (przypadkowe czy nie) mówią mi co innego, a nawet przeciwnie, jednak tamto siedzi dość głęboko i trzebaby na to nieco dłuższej kuracji, takiej jak narazie nie było. Kwestja nastawienia powiadasz, zgadzam sie, ale czy nastawienie nie zależy w sporej cześci od kompleksów? > > generalnie, przewaznie gdy w gre wchodzi pierwszy raz z danym partnerem, > to towarzysza temu jakis strach, niepewnosc i stres, ktore nie ulatwiaja > sprawy :) > zależy jakie ma sie stosunki psychiczne z daną osobą i jaka sytuacja, ale ogólnie masz racje, u mnie raz bywało bez stresu a raz z ogromnym :P |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 14:50:36 |
jakby to nazwać :P > nie zawsze :) cicho, bo moja teoria upadnie ;) > powiem prościej, pewien toksyczny zwiazek sprawił że mam wrażenie że > jestem kiepski w te klocki, widze, ze partnerka bardzo wyrozumiala i domyslna byla :/ no ale pamietaj, ze kazdy czego innego oczekuje i co innego sprawia mu przyjemnosc. wiec sie nie przejmuj i podbijaj serca kobiece ;) > Kwestja nastawienia powiadasz, zgadzam sie, ale czy nastawienie nie zależy > w sporej cześci od kompleksów? raczej zahamowania itd, kompleksy to inna bajka... tak mi sie przynajmniej zdaje. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-13 17:36:47 |
jakby to nazwać :P > cicho, bo moja teoria upadnie ;) hehe > widze, ze partnerka bardzo wyrozumiala i domyslna byla :/ > no ale pamietaj, ze kazdy czego innego oczekuje i co innego sprawia mu > przyjemnosc. wiec sie nie przejmuj i podbijaj serca kobiece ;) buahhahaahaha, zobaczymy, jak narazie idzie kiepsko :P nie jestem typem podrywacza chociaz już kilka razy tak usłyszałem :P > raczej zahamowania itd, kompleksy to inna bajka... tak mi sie przynajmniej > zdaje. "kompleks - (...) np: dotkliwe, ciążące przekonanie o własnej nieudolności i bezwartościowości powoduje nieśmiałość (...)" poprzez swoje podejście do mojej sprawności seksualnej moge być przesadnie ostrożny wobec seksu, mi to pasuje dobrze do kompleksu |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-14 14:42:39 |
jakby to nazwać :P > buahhahaahaha, zobaczymy, jak narazie idzie kiepsko :P nie jestem typem > podrywacza chociaz już kilka razy tak usłyszałem :P to co sami myslimy na swoj temat niekonieznie wspolgra z tym jak nas inni odbieraja. > "kompleks - (...) np: dotkliwe, ciążące przekonanie o własnej nieudolności > i bezwartościowości powoduje nieśmiałość (...)" ja zawsze to kojarzylam z cechami, ktorych za bardzo nie da sie zmienic. a jesli chodzi o libido, sprawnosc, talenty i osiagniecia lozkowe, to praktyka potrafi czynic cuda ;) > poprzez swoje podejście do mojej sprawności seksualnej moge być przesadnie > ostrożny wobec seksu, mi to pasuje dobrze do kompleksu mi nadal do zahamowan, ale ok. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-16 02:22:46 |
jakby to nazwać :P > to co sami myslimy na swoj temat niekonieznie wspolgra z tym jak nas inni > odbieraja. byćmoże > ja zawsze to kojarzylam z cechami, ktorych za bardzo nie da sie zmienic. a > jesli chodzi o libido, sprawnosc, talenty i osiagniecia lozkowe, to > praktyka potrafi czynic cuda ;) no właśnie, praktyka :P ja aktualnie pajęczyna zarosłem :) > mi nadal do zahamowan, ale ok. czy zahamowania nie wynikają z kompleksu? pamietam jak gdzieś widziałem jakiś dokument który mówił o wstydzeniu sie własnego ciała i ubiorze jako o kompleksie, że rodzice wywołują u nas kompleks że nagość jest zła, a jeśli nie to przynajmniej nieprzyzwoita i że nie można paradować nago na przykład w upalny dzień tylko trzeba sie ubierać :P stąd zahamowania przed rozbieraniem sie :> |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-16 08:34:08 |
jakby to nazwać :P > no właśnie, praktyka :P ja aktualnie pajęczyna zarosłem :) hehe... uwielbiam jedno haslo Michaliny Wislockiej: rzęsą zarastam... ;) > czy zahamowania nie wynikają z kompleksu? nie zawsze, ale ok - juz sie nie bede klocic :) > rodzice wywołują u nas kompleks że nagość jest zła, a > jeśli nie to przynajmniej nieprzyzwoita i że nie można paradować nago na > przykład w upalny dzień tylko trzeba sie ubierać :P stąd zahamowania przed > rozbieraniem sie :> hmm... teraz przypomnialy mi sie inne przyklady kompleksow wywolanych przez rodzicow (np. 'Kompleks Portnoya' - polecam ksiazeczke :)) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 14:46:34 |
po polskiemu Chyba jedyne oficjalne dogmaty to > poszanowanie życia i koncentrowanie sie na własnym rozwoju i własnym > dobrze, oraz na wolności. sympatycznie to ująłeś - coś jakby satanizm w pigułce. A co jest miedzy wierszami? no właśnie: 1. egoizm, altruizm itp.: Moje stosunki z ludźmi normuje jedna prosta zasada (już chyba komuś coś na ten temat pisałam, więc z góry przepraszam za ewentualne powtórki) : Jak Kuba bogu, tak bóg Fidelowi. Jeśli ktoś jest fair wobec mnie - może liczyć na wiele z mojej strony - i nie spodziewam się wtedy żadnej zapłaty. Robię co chcę, jeśli mam ochotę być dobra - jestem. Przeważnie na tym nie tracę. 2. Sarkazm: Jeśli jest nieuzasadniony, wynika ze strachu i niepewności. Czasami jednak ktoś ma taki sposób bycia - i wtedy nie ma na to rady - ale to nic nie szkodzi, bo taki sarkazm jest przeważnie "w dobrym guście" ;) i nikogo nie razi - łączy się z pewnością siebie i dystansem do świata i samego siebie. I nie trzeba w tym celu być satanistą, tylko dorosłym. 3. Sucha logika: być satanistą to chyba > zaakceptowanie i oswojenie swoich demonów (nie zakucie je w kajdany :P) ja bym to nazwała ogólnie - być człowiekiem. > pozdrawiam > vortex > jakby kogoś interesowało apropo wątku to jestem ateistą o poglądach > zbliżonych do satanisty jednak z kilkoma poważnymi różnicami :] A bądź sobie kim tam chcesz być... Pozdr. :) Myszołów |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 02:37:20 |
jakby to nazwać :P 1. Pamiętaj, że altruizm odwzajemniony jest przejawem czystego egoizmu ;-) "Dziś ja pomogę tobie, jutro ty mnie i obaj wyjdziemy na tym lepiej niż gdyby nikt nikomu nie pomógł" to jego kluczowa zasada. I przeciwko czemuś takiemu satanizm nie protestuje - satanizm zaś uważa, że poświęcanie się dla innych w momencie, gdy żadnych wymiernych korzyści z tego nie ma, lub też korzyści są nieporównywalne z kosztami (a więc ten prawdziwy altruizm) to zwykłe marnotrawstwo czasu i energii, szkodliwe dla jednostki. Zaś biologia takie stanowisko jak najbardziej potwierdza. Nie ogranicza to wolności satanisty, bo przecież po pierwsze jest to zalecenie, a nie przykazanie, czy dogmat, a po drugie, satanista zawsze może satanistą przestać być, jak mu coś nie pasi ;-) 2. Sarkazm jest głównie dla nowych - często wydaje im się bógwiejedenco i trzeba ich troszkę przy pomocy zimnego prysznica sprowadzić na ziemię z obłoków... a w kwestii "Kiedy wrogów cała kupa, nawet i Herkules dupa" - powinno tam być "plures", nie "pluries". 3. No nie wiem, czy jakikolwiek satanista zapomina o uczuciach - satanizm to przecież akceptacja swojej natury, swojej zwierzęcości, a jej nieodłącznym elementem są właśnie uczucia! Ja generalnie tak "skonfigurowałem" swój światopogląd, że jest całkowicie zgodny z moimi odruchowymi, instynktownymi reakcjami i uwzględnia moje potrzeby emocjonalne, tak więc NIGDY nie doświadczam rozdźwięku pomiędzy rozsądkiem, a emocją ;-) A tworzyć nowej religii nie musisz - w końcu jedynym OBOWIĄZKOWYM kryterium satanizmu jest indywidualizm - reszta to tylko dobre rady ;-) Pozdrawiam! LOKI |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 05:55:16 |
jakby to nazwać :P 1. (...)satanizm zaś uważa, że poświęcanie się > dla innych w momencie, gdy żadnych wymiernych korzyści z tego nie ma, lub > też korzyści są nieporównywalne z kosztami (a więc ten prawdziwy altruizm) > to zwykłe marnotrawstwo czasu i energii, szkodliwe dla jednostki. hmmm to już sie nazywa głupota a nie altruizm :) ale podaj przykład takiego zachowania > Zaś > biologia takie stanowisko jak najbardziej potwierdza. Nie ogranicza to > wolności satanisty, bo przecież po pierwsze jest to zalecenie, a nie > przykazanie, czy dogmat, a po drugie, satanista zawsze może satanistą > przestać być, jak mu coś nie pasi ;-) zalecenie... niektórzy robią wrażenie jakby to źle rozumieli :) > > 2. Sarkazm jest głównie dla nowych - często wydaje im się bógwiejedenco i > trzeba ich troszkę przy pomocy zimnego prysznica sprowadzić na ziemię z > obłoków... a w kwestii "Kiedy wrogów cała kupa, nawet i Herkules dupa" - > powinno tam być "plures", nie "pluries". z łaciny jestem noga, ale tego i tam nie przewidywałem :P albo literówka albo coś mi w ostatniej chwili wpadło do głowy :P a ten sarkazm czasem wchodzi w krew i stosuje sie to do wszystkich tematów, czasem jakieś poważne pytanie zostaje spławiane tylko dlatego ze jest odrobine nierealne :P > > 3. No nie wiem, czy jakikolwiek satanista zapomina o uczuciach - satanizm > to przecież akceptacja swojej natury, swojej zwierzęcości, a jej > nieodłącznym elementem są właśnie uczucia! Ja generalnie tak > "skonfigurowałem" swój światopogląd, że jest całkowicie zgodny z moimi > odruchowymi, instynktownymi reakcjami i uwzględnia moje potrzeby > emocjonalne, tak więc NIGDY nie doświadczam rozdźwięku pomiędzy > rozsądkiem, a emocją ;-) skonfigurowałeś także swoje uczucia? > > A tworzyć nowej religii nie musisz - w końcu jedynym OBOWIĄZKOWYM > kryterium satanizmu jest indywidualizm - reszta to tylko dobre rady ;-) wiesz... ogólnie jest ok, ale nie podoba mi sie nazwa, opinia i czasami towarzystwo > > Pozdrawiam! > LOKI pozdrawiam vortex |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-07 18:10:06 |
jakby to nazwać :P > hmmm to już sie nazywa głupota a nie altruizm :) ale podaj przykład > takiego zachowania To jest wlasnie altruizm :] Reszta to zamaskowany egoizm... A przyklad... chocby matka Teresa z Kalkuty... > zalecenie... niektórzy robią wrażenie jakby to źle rozumieli :) Dekli zawswe bylo jest i bedzie pelno... > z łaciny jestem noga, ale tego i tam nie przewidywałem :P albo literówka > albo coś mi w ostatniej chwili wpadło do głowy :P a ten sarkazm czasem > wchodzi w krew i stosuje sie to do wszystkich tematów, czasem jakieś > poważne pytanie zostaje spławiane tylko dlatego ze jest odrobine nierealne > :P Hmm... nie wiem czemu, alez jakos tak mi "powazne" i "nierealne" sie nie komponuje... > skonfigurowałeś także swoje uczucia? Bez problemu... zyje w calkowitej zgodzie z wlasna natura ;) > wiesz... ogólnie jest ok, ale nie podoba mi sie nazwa, opinia i czasami > towarzystwo Towarzystwo dobierasz sobie sam :] Pzdr. LOKI (Biedronka) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-07 19:05:50 |
jakby to nazwać :P > To jest wlasnie altruizm :] Reszta to zamaskowany egoizm... > > A przyklad... chocby matka Teresa z Kalkuty... hmm myślisz że nie miała z tego satysfakcji? wrażenie że zasłuży na niebo? poczucia że robi właściwie? to już dużo > Hmm... nie wiem czemu, alez jakos tak mi "powazne" i "nierealne" sie nie > komponuje... hmm no dobra, może podstawowe pytanie (dla kogoś niedoświadczonego poważne) zostaje spławiane bo jest na zbyt niskim poziomie dla forumowiczów (zadający pytanie nie jest Salomonem inaczej by sie nie pytał :P) > Bez problemu... zyje w calkowitej zgodzie z wlasna natura ;) naginanie, czy jak wolisz konfigurowanie uczuć to życie w zgodzie z własną naturą? > Towarzystwo dobierasz sobie sam :] to żeś mi pojechał Loki :P dobra inaczej, to kogo obserwuje czasem robi na mnie dziwne wrażenie :P tak możę być? > > Pzdr. > LOKI (Biedronka) pozdrawiam vortex (czemu Biedronka??) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-07 19:17:07 |
jakby to nazwać :P > hmm myślisz że nie miała z tego satysfakcji? wrażenie że zasłuży na niebo? > poczucia że robi właściwie? to już dużo Z punktu widzenia biologii stracila. > hmm no dobra, może podstawowe pytanie (dla kogoś niedoświadczonego > poważne) zostaje spławiane bo jest na zbyt niskim poziomie dla > forumowiczów (zadający pytanie nie jest Salomonem inaczej by sie nie pytał > :P) Nowym nalezy sie chrzest bojowy... taki test satanistycznej odpornosci psychicznej... i zabezpieczenie przed Galindiami, czy takimi zachowaniami od jakich swoja kariere zaczal Lance... > naginanie, czy jak wolisz konfigurowanie uczuć to życie w zgodzie z własną > naturą? Raczej naginanie zycia do uczuc... > to żeś mi pojechał Loki :P dobra inaczej, to kogo obserwuje czasem robi na > mnie dziwne wrażenie :P tak możę być? :P Pzdr. LOKI (Biedronka - po wyjasnienia prosze sie zglaszac do Amorgen, Ona to wymyslila...) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-07 23:54:34 |
jakby to nazwać :P > Z punktu widzenia biologii stracila. tylko biologia i biologia, Ty jesteś subiektywny a ja tu bardziej obiektywnie mówie :P, biologicznie to tracisz nawet czytając książke, koszt utraconych możliwości (spytaj RAUBER'a jak nie wiesz :P) mogłeś sie wtedy pieprzyć a nie czytać > Nowym nalezy sie chrzest bojowy... taki test satanistycznej odpornosci > psychicznej... i zabezpieczenie przed Galindiami, czy takimi zachowaniami > od jakich swoja kariere zaczal Lance... Galin... aaa już wiem :P, czyli jednak jest "obowiązkowy sarkasm" :P > Raczej naginanie zycia do uczuc... trzeba było tak od razu, dostosowywanie uczuć do życia to nie to samo co życia do uczuć > Pzdr. > LOKI (Biedronka - po wyjasnienia prosze sie zglaszac do Amorgen, Ona to > wymyslila...) pozdrawiam vortex (nie chce mi sie ale może mi sie zachce :P) (jakie to "mondre" było :D) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-08 12:33:52 |
jakby to nazwać :P > tylko biologia i biologia, Ty jesteś subiektywny a ja tu bardziej > obiektywnie mówie :P, Odwrotnie, Wirku, odwrotnie... > biologicznie to tracisz nawet czytając książke, > koszt utraconych możliwości (spytaj RAUBER'a jak nie wiesz :P) mogłeś sie > wtedy pieprzyć a nie czytać Nie zgodze sie z Toba - czytanie to inwestycja w rozwoj intelektualny, ktory w dzisiejszych czasach jest bardzo waznym czynnikiem pofczas poszukiwania partnera... > Galin... aaa już wiem :P, czyli jednak jest "obowiązkowy sarkasm" :P IMHO > trzeba było tak od razu, dostosowywanie uczuć do życia to nie to samo co > życia do uczuć ]:-> Pzdr. LOKI (Biedronka) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-08 14:41:55 |
jakby to nazwać :P > Odwrotnie, Wirku, odwrotnie... tylko walić w ściane :P oba nasze poglądy są subiektywne i obiektywnie oba nie mają sensu, ja mówie że oba są równe a Ty twierdzisz że Twój jest jedyny i właściwy, jeśli to jest odwrotnie to nie poradze... EOT > Nie zgodze sie z Toba - czytanie to inwestycja w rozwoj intelektualny, > ktory w dzisiejszych czasach jest bardzo waznym czynnikiem pofczas > poszukiwania partnera... hmmm a jak oddasz tony spermy do banku spermy a potem zginiesz jak bohater i miliony kobiet bedą chciały mieć Twoje dziecko to to już bedzie ok? Rany, Loki jeśli jedynym argumentem na wyższość biologii nad psychologią jest to że jest starsza to EOT > Pzdr. > LOKI (Biedronka) pozdrawiam vortex (nadal nie wiem czemu biedronka mimo że zapytałem) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-09 13:17:37 |
jakby to nazwać :P > tylko walić w ściane :P oba nasze poglądy są subiektywne i obiektywnie oba > nie mają sensu, ja mówie że oba są równe a Ty twierdzisz że Twój jest > jedyny i właściwy, jeśli to jest odwrotnie to nie poradze... EOT Tyle ze za moim stanowiskiem stoi nauka, a za Twoim tylko Ty sam :] > hmmm a jak oddasz tony spermy do banku spermy a potem zginiesz jak bohater > i miliony kobiet bedą chciały mieć Twoje dziecko to to już bedzie ok? Z punktu widzenia biologii owszem... z punktu widzenia jednostki (a wlasciwie jej memow) niekoniecznie... > Rany, Loki jeśli jedynym argumentem na wyższość biologii nad psychologią > jest to że jest starsza to EOT To nie jest zaden argument. Biologia ma wyzszosc gdyz obiektywnie opisuje rzeczywistosc, opiera sie na wiarygodnych, jednoznacznych badaniach i dociera do calkowicie obiektywnych faktow. Psychologia nie spelnia zadnego z tych kryteriow. Niemniej jednak przyznaje, ze na obecnym poziomie rozwoju wiedzy ludzkiej wiecej o psychice i motywacji czlowieka moze powiedziec psychologia niz biologia - dowodzi to niestety wylacznie tego, ze o mozgu i jego dzialaniu tak naprawde malo wiemy. Niemniej jednak jesli chodzi o sam cel zycia ludzkiego etc. zazwyczaj wystarcza socjobiologia uwzgledniajaca istnienie memow... Pozdrawiam LOKI (Biedronka - poczekaj, moze uzyskasz odpowiedz) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-09 13:56:37 |
jakby to nazwać :P > Tyle ze za moim stanowiskiem stoi nauka, a za Twoim tylko Ty sam :] ... a psychologia to co, cała sprawa z samorealizacją uczuciami ideami to jeden wielki pikuś, to że chce nam sie poruchać z powodu testosteronu jest ważne a że jest nam fajnie z powodu jakiś innych hormonów nie ważne bo Tobie sie tak podoba, wiesz, co z tego że bedzeisz miał potomstwo jeśli bedzie żyło w islamie albo w świecie Orwella? Jak do tej pory gadasz jak stara baba do młodej dziewczyny która nie chce mieć dzieci, cały czas powtarzasz "chcesz dzieci", a co jeśli u tej dziewczyny niecheć do dzieci jest wieksza niż biologiczna potrzeba? > Z punktu widzenia biologii owszem... z punktu widzenia jednostki (a > wlasciwie jej memow) niekoniecznie... ooo prosze, Twoja zastała mózgownica coś zaczyna łapać (sorry ale zaczynasz mnie wkurwiać tym faworyzowanie wyłącznie biologii) > To nie jest zaden argument. Biologia ma wyzszosc gdyz obiektywnie opisuje > rzeczywistosc, opiera sie na wiarygodnych, jednoznacznych badaniach i > dociera do calkowicie obiektywnych faktow. Psychologia nie spelnia zadnego > z tych kryteriow. Psychologia może mieć wpływ na biologie, ktoś może mieć ochote na pieprzenie ale może nie mieć ochoty na dziecko bo go na przykład nie stać, albo uważa że dziecko przeszkodzi cieszyć mu sie z życia w myśl zasady "pierwsze pół zycia zatruwają nam rodzice a drugie dzieci" ale nieeeeee, to jest nieważne, on MUSI mieć dzieci bo inaczej bedzie kretynem Poza tym nie ma obiektywnych faktów? A piramida potrzeb? A reakcje na pewne bodźce? Stres, miłość, przyjaźń, nienawiść, chęć zemsty? To że za każdym razem czynniki je wywołujące mogą być nieco inne nie znaczy że fakty nie są obiektywne. W biologii człowiek też człowiekowi nie różny, na przykład niektórzy są bardziej odporni na ból, albo są wyżsi. Biologia jest prosta, a psychologia skomplikowana, to nie jest argument na wyższość którejkolwiek, bo tak samo jak głupia idea może zabić biologiczne ciało tak głupi wirus może zabić właściciela tychże idei. > Niemniej jednak przyznaje, ze na obecnym poziomie > rozwoju wiedzy ludzkiej wiecej o psychice i motywacji czlowieka moze > powiedziec psychologia niz biologia - dowodzi to niestety wylacznie tego, > ze o mozgu i jego dzialaniu tak naprawde malo wiemy. > Niemniej jednak jesli > chodzi o sam cel zycia ludzkiego etc. zazwyczaj wystarcza socjobiologia > uwzgledniajaca istnienie memow... znowu sprowadzasz ludzi do bezmyślnych kukieł > > Pozdrawiam > LOKI (Biedronka - poczekaj, moze uzyskasz odpowiedz) pozdrawiam vortex (jak narazie nic) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-10 17:33:32 |
jakby to nazwać :P > ... a psychologia to co, cała sprawa z samorealizacją uczuciami ideami to > jeden wielki pikuś, to że chce nam sie poruchać z powodu testosteronu jest > ważne a że jest nam fajnie z powodu jakiś innych hormonów nie ważne bo > Tobie sie tak podoba, wiesz, co z tego że bedzeisz miał potomstwo jeśli > bedzie żyło w islamie albo w świecie Orwella? Jak do tej pory gadasz jak > stara baba do młodej dziewczyny która nie chce mieć dzieci, cały czas > powtarzasz "chcesz dzieci", a co jeśli u tej dziewczyny niecheć do dzieci > jest wieksza niż biologiczna potrzeba? Ja tylko twierdze, ze u wiekszosci jednostek wczesniej czy pozniej wystapi potrzeba posiadania potomstwa... jesli zas nie wystapi, to z biologicznego punktu widzenia taka jednostka bedzie wadliwa... > ooo prosze, Twoja zastała mózgownica coś zaczyna łapać (sorry ale > zaczynasz mnie wkurwiać tym faworyzowanie wyłącznie biologii) Myslalem, ze Cie wkurwia historia z Biedronka, buehhehehehe!!! > Psychologia może mieć wpływ na biologie, ktoś może mieć ochote na > pieprzenie ale może nie mieć ochoty na dziecko bo go na przykład nie stać, > albo uważa że dziecko przeszkodzi cieszyć mu sie z życia w myśl zasady > "pierwsze pół zycia zatruwają nam rodzice a drugie dzieci" ale nieeeeee, > to jest nieważne, on MUSI mieć dzieci bo inaczej bedzie kretynem Psychika to tylko funkcja mozgu - normalne jest, ze czlowiek decyduje sie na posiadanie potomstwa dopiero; gdy ma je jak wykarmic... > Poza tym nie ma obiektywnych faktów? A piramida potrzeb? Jest taka biologiczna :P > A reakcje na > pewne bodźce? Stres, miłość, przyjaźń, nienawiść, chęć zemsty? To że za > każdym razem czynniki je wywołujące mogą być nieco inne nie znaczy że > fakty nie są obiektywne. Nie przecze - tyle ze dla mnie to czysta biologia, a nie psychologia :P > W biologii człowiek też człowiekowi nie różny, na > przykład niektórzy są bardziej odporni na ból, albo są wyżsi. Biologia > jest prosta, a psychologia skomplikowana, to nie jest argument na wyższość > którejkolwiek, bo tak samo jak głupia idea może zabić biologiczne ciało > tak głupi wirus może zabić właściciela tychże idei. Biologia uwzglednia zmiennosc osobnicza :] > znowu sprowadzasz ludzi do bezmyślnych kukieł Nieprawda. Twierdze tylko, ze myslenie jest tez przejawem biologii :] Pzdr. LOKI (Biedronka - AFAIK masz juz odpowiedz, buehhehehehe!!!) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-10 17:48:35 |
jakby to nazwać :P > Ja tylko twierdze, ze u wiekszosci jednostek wczesniej czy pozniej wystapi > potrzeba posiadania potomstwa... jesli zas nie wystapi, to z biologicznego > punktu widzenia taka jednostka bedzie wadliwa... z punktu widzenia rozrodu, dobra EOT :P > Myslalem, ze Cie wkurwia historia z Biedronka, buehhehehehe!!! szelma jedna odesłała mnie do Ciebie, pewnie sie dranie bawicie w "to nic nie znaczy ale fajnie sie irytują gdy nie wiedzą" :P > Psychika to tylko funkcja mozgu - normalne jest, ze czlowiek decyduje sie > na posiadanie potomstwa dopiero; gdy ma je jak wykarmic... są zwierzeta które bez wzorca własnej matki nie potrafią wychowywać potomstwa (jak są wychowane na przykład w niewoli) takie zwierze patrząc na swoje dziecko głupieje i zazwyczaj doprowadza do zaniedbania i uszczerbku na zdrowiu dzieciaka albo je wrecz odrzuca ;) Co do ludzi, czasem ktoś po prostu nie lubi dzieci i nie chce ich mieć > > > Poza tym nie ma obiektywnych faktów? A piramida potrzeb? > > Jest taka biologiczna :P samorealizacja jest biologiczna? bo jeśli chodzi o fizjologie to zaprzeczać nie bede :P > Nie przecze - tyle ze dla mnie to czysta biologia, a nie psychologia :P ok, EOT > Biologia uwzglednia zmiennosc osobnicza :] a mimo to dajesz do zrozumienia co jest własciwe a co nie z punktu widzenia biologi :> ktoś może być po prostu inny :P > Nieprawda. Twierdze tylko, ze myslenie jest tez przejawem biologii :] czyli myśl lub idea wynika z biologii, skoro tak to poświecenie dla idei jest równie dobre dla biologii co za dziecko :> > > Pzdr. > LOKI (Biedronka - AFAIK masz juz odpowiedz, buehhehehehe!!!) pozdrawiam vortex (podła szelmo :P) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-10 17:58:32 |
jakby to nazwać :P > z punktu widzenia rozrodu, dobra EOT :P Niom ;) > szelma jedna odesłała mnie do Ciebie, pewnie sie dranie bawicie w "to nic > nie znaczy ale fajnie sie irytują gdy nie wiedzą" :P Swoje znaczenie Biedronka akurat ma, niemniej jednak jest to przyklad typowego humoru sytuacyjnego, musialbys widziec cala akcje, zeby zalapac, o co biega... a tak, to szczerze mowiac nawet nie wiem, jak mialbym Ci to wytlumaczyc... > są zwierzeta które bez wzorca własnej matki nie potrafią wychowywać > potomstwa (jak są wychowane na przykład w niewoli) takie zwierze patrząc > na swoje dziecko głupieje i zazwyczaj doprowadza do zaniedbania i > uszczerbku na zdrowiu dzieciaka albo je wrecz odrzuca ;) U naczelnych instynkt traci na znaczeniu, zas proces edukacyjny zyskuje - szczytem wszystkiego jest jak na razie czlowiek ;) > Co do ludzi, czasem ktoś po prostu nie lubi dzieci i nie chce ich mieć U wiekszosci jednak w pewnym wieku pojawia sie potrzeba posiadania potomstwa ;) > samorealizacja jest biologiczna? bo jeśli chodzi o fizjologie to > zaprzeczać nie bede :P Nie. Piramida jest biologiczna. Biedota, ktora nie ma zaspokojonych potrzeb z pierwszego czy drugiego poziomu nawet nie pomysli o czyums takim jak samorealizacja ;) > ok, EOT :D > a mimo to dajesz do zrozumienia co jest własciwe a co nie z punktu > widzenia biologi :> ktoś może być po prostu inny :P Moze ;) Jego geny co najwyzej sie na tym zdrowo przejada ;) > czyli myśl lub idea wynika z biologii, skoro tak to poświecenie dla idei > jest równie dobre dla biologii co za dziecko :> Poswiecenie sie dla idei to zwyciestwo memow (pasowytow) nad genami. Niczym sie nie rozni od np. smierci w wyniku AIDS poprzedzonej wczesniejszym jego rozprzestrzenieniem w spoleczenstwie... a czy to jest dobre czy zle? Biologia jest amoralna; z punktu widzenia czlowieka i jego genow jest to niewatpliwie zle, z punktu widzenia memow zapewne dobre ;) Pzdr. LOKI (Biedronka) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-10 18:12:26 |
jakby to nazwać :P > Swoje znaczenie Biedronka akurat ma, niemniej jednak jest to przyklad > typowego humoru sytuacyjnego, musialbys widziec cala akcje, zeby zalapac, > o co biega... a tak, to szczerze mowiac nawet nie wiem, jak mialbym Ci to > wytlumaczyc... wiec sobie darujmy :) > U wiekszosci jednak w pewnym wieku pojawia sie potrzeba posiadania > potomstwa ;) "większości" ale nie u wszystkich > Nie. Piramida jest biologiczna. Biedota, ktora nie ma zaspokojonych > potrzeb z pierwszego czy drugiego poziomu nawet nie pomysli o czyums takim > jak samorealizacja ;) na tym polega kształt piramidy, :) ale pomijasz jej elementy :> > Moze ;) Jego geny co najwyzej sie na tym zdrowo przejada ;) zapomniałem że posiadanie potomstwa jest najważniejszą sprawą świata :] > Poswiecenie sie dla idei to zwyciestwo memow (pasowytow) nad genami. > Niczym sie nie rozni od np. smierci w wyniku AIDS poprzedzonej > wczesniejszym jego rozprzestrzenieniem w spoleczenstwie... a czy to jest > dobre czy zle? Biologia jest amoralna; z punktu widzenia czlowieka i jego > genow jest to niewatpliwie zle, z punktu widzenia memow zapewne dobre ;) po prostu przeszkadza mi to żę punkt widzenia biologii uznajesz za obiektywny podczas gdy obiektywność sama z siebie nie ma pubktu widzenia :] z punktu widzenia biologii masz racje, owszem, obiektywnie obie nasze racje są równoważne Czy zauważyłeś że z wielu wątków ciągle wracamy do tego samego tematu i kłucimy sie mimo że jeden drugiego nie przekona? :> > > Pzdr. > LOKI (Biedronka) pozdrawiam vortex (a idz do cholery z tą biedronką :D) |
|
Kryspian [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 00:51:13 |
jakby to nazwać :P > [tekst ten nie jest przeznaczony dla tego żeby was zmienić, a jedynie dać > troche do myślenia, każdy idzie przecież swoją drogą] jasne jak 2a2 =??? LOL ..DOPRAWDY NIE MUSIAŁES TEGO PISAC.... > "1. Całkowity egocentryzm i egoizm.... Czy nie są to pewne ograniczenia dla wolnego > satanisty?"(sorka za skróty) Eee nie przejmowałbym sie tym zanadto ..zwykła maska i pozowanie na true black hard macho w glanach na plazy:) > 2. Zasłona sarkazmu, niektórzy są po prostu nieprzyjemni, niemili, wrednie > zaginają rozmówce. Po co? Niektórzy potem sie dziwią że nie są lubiani :P No to jw...robienie z owcu wolfa:) > "Oczywiście nie mówie o byciu super "fajnym" i przyjemnym, nie popadajmy w ..." Sam sobie odpowiadasz..."i herkules nie poradzi przeciwko wielu" .ludzie maja instynkt samozachowawczy, czy nastolatek z sredniej szkoły ma pojsc do szatni i krzyknac do zgraji drechów: JESTEM SATANISTĄ!! słuchajcie mnie ciemniaki bo niose kaganek wiedzy???..,wiem ;P zaraz usłysze o konformiźmie z ust tych co wszystko wiedza i sa "ponad" > > "3. Sucha logika. " "Satanista" nic nie powinien, jestes sobie sterem ,żaglem,krypa:) ..tu kłania sie zarzut egoizmu ;PPPPP > > pozdrawiam > vortex > jakby kogoś interesowało apropo wątku to jestem ateistą o poglądach > zbliżonych do satanisty jednak z kilkoma poważnymi różnicami :] Pozdrawiam Kryspian ... no mamy prawie tak samo. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 02:03:07 |
jakby to nazwać :P > jasne jak 2a2 =??? LOL ..DOPRAWDY NIE MUSIAŁES TEGO PISAC.... tam nie miał być "+" :> wiem że nie musiałem ale wolałem uniknąć tekstów "nie mów mi co mam robić" > Eee nie przejmowałbym sie tym zanadto ..zwykła maska i pozowanie na true > black hard macho w glanach na plazy:) :> ale sie zdarza, a skróty przy dłuższych postach są wrecz niezbedne :) > > "Oczywiście nie mówie o byciu super "fajnym" i przyjemnym, nie > popadajmy w ..." > Sam sobie odpowiadasz..."i herkules nie poradzi przeciwko wielu" .ludzie > maja instynkt samozachowawczy, czy nastolatek z sredniej szkoły ma pojsc > do szatni i krzyknac do zgraji drechów: JESTEM SATANISTĄ!! słuchajcie mnie > ciemniaki bo niose kaganek wiedzy???..,wiem ;P zaraz usłysze o > konformiźmie z ust tych co wszystko wiedza i sa "ponad" hehe taka metoda szybko zdziesiątkowałaby szeregi satanistów :P Hmm osobiście niebardzo mi zależy na przetrwaniu satanizmu. Żebym nie był źle zrozumiany, wiekszość poglądów mi pasuje, no właśnie, wiekszość ale nie wszystkie. Gdybym miał możliwości i zapał do tego może stworzyłbym coś podobnego, bardziej ateistycznego, chociazby z samej nazwy, pozbawione otoczki "obowiązkowego egoizmu" i "tylko dla elit"...ale odbiegam od tematu Gdybym był satanistą zależałoby mi na zlikwidowaniu bzdur krążących na ten temat, nie chciałbym żeby każda osoba która dowie sie kim jestem widziała we mnie nekrofila czy morderce dzieci, zdecydowanie wolałbym uniesione brwi na znak totalnej niewiedzy :] > "Satanista" nic nie powinien, jestes sobie sterem ,żaglem,krypa:) ..tu > kłania sie zarzut egoizmu ;PPPPP to że jesteś oddzielną jednostką nie znaczy że od innych możesz tylko dostawać kopa w tyłek, człowiek ma zakodowane życie w stadzie, stety albo niestety > Pozdrawiam Kryspian ... no mamy prawie tak samo. pozdrawiam vortex witaj w klubie... wpisowe 100 zł |
|
y4ck [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-03 23:55:46 |
jakby to nazwać :P > 1. Całkowity egocentryzm i egoizm, wielu z was boi sie zrobić coś > bezinteresownie dla kogoś innego, nawet jeśli kiedyś zrobiłoby to samemu z > siebie tak po prostu. Wyśmiewanie altruizmu. Czym jest w ogóle altruizm? > doszedłem ostatnio do wniosku że nie ma czegoś takiego jak altruizm, każdy > robi coś z jakiejś przyczyny. Tak to jest, że zazwyczaj coś się dzieje z jakieś przyczyny. Samo z siebie to się nic nie zrobi ;) Nie wiem co to ma wspólnego z egocentryzmem. > Czemu wiec pomoc komuś innemu może > być "niesatanistyczna" a seks na ten przykład bardzo satanistyczny? A kto powiedział, że pomaganie innym jest "niesatanistyczne"? A czym się różni seks satanistyczny od jakiegoś tam innego np. "niesatanistycznego"? > 2. Zasłona sarkazmu, niektórzy są po prostu nieprzyjemni, niemili, wrednie > zaginają rozmówce. A to nie ja :) > Dlaczego ludzie sie was boją? bo nic o was nie wiedzą, ba wiedzą! ale głównie > bzdury. Wielu z was jawnie zadeklarowała że nie bedzie otwierać ludziom > oczu na satanizm bo jest tylko dla elit. Chociażby z powodu takiego, że jak ktoś chce coś znaleźć, powinien (i będzie pewnie to robił) poszukać samemu (ewentualnie poprosić kogoś o pomoc). Nic na siłę. Takie otwieranie oczu, daje zazwyczaj rezultaty odwrotne do zamierzonych. Pozdrawiam y4ck |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 01:49:21 |
jakby to nazwać :P > Tak to jest, że zazwyczaj coś się dzieje z jakieś przyczyny. Samo z siebie > to się nic nie zrobi ;) Nie wiem co to ma wspólnego z egocentryzmem. chodzi mi o to (chyba znowu zbyt chaotycznie przedstawiłem swoje myśli :P) że skoro nie ma altruizmu to nie ma także egoizmu :), a co do egocentryzmu, zadufanie w sobie to raczej nie zaleta :D > A kto powiedział, że pomaganie innym jest "niesatanistyczne"? A czym się > różni seks satanistyczny od jakiegoś tam innego np. > "niesatanistycznego"? hehe chyba jest aktualnie wątek o satanistycznym seksie :P nie chcodzi mi o to że seks dzieli sie na satanistyczny i niesatanistyczny, ale o to że przyjemność z altruizmu jest odrzucana przez niektórych satanistów jako niedająca korzyści. A czemu tak myśle? Nie mam dowodów bo nie znam was na żywo, ale po niektórych wypowiedziach na forum można wnioskować taką postawe. > Chociażby z powodu takiego, że jak ktoś chce coś znaleźć, powinien (i > będzie pewnie to robił) poszukać samemu (ewentualnie poprosić kogoś o > pomoc). Nic na siłę. Takie otwieranie oczu, daje zazwyczaj rezultaty > odwrotne do zamierzonych. racja, nic na siłe, zgodziłbym sie gdyby satanizm po prostu nie był znany, ale jest znany, problem w tym że pogląd nie jest prawdziwy, nie lubie takiej szkodliwej wiedzy, a co jakby wszyscy myśleli żę książki to samo zło i wszystkie palili, a czytających też palili :) oczywiście wyolbrzymiam, dziś nie ma stosów, ale nadal mogą sie zdarzyć samosądy, kilka razy już o mało nie oberwałem bo ktoś myślał że jestem satanistą, i raz prawie oberwałem ostro od pseudo-satanistów, takich którzy właśnie rozwalają nagrobki i bawią sie w orgie... jak myślisz skąd mają na to pomysły :] > > Pozdrawiam > y4ck pozdrawiam vortex |
|
y4ck [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-05 23:43:30 |
jakby to nazwać :P > racja, nic na siłe, zgodziłbym sie gdyby satanizm po prostu nie był znany, > ale jest znany, problem w tym że pogląd nie jest prawdziwy, nie lubie > takiej szkodliwej wiedzy, a co jakby wszyscy myśleli żę książki to samo > zło i wszystkie palili, a czytających też palili :) Próbowałem kilku odobom wyjaśnić co to satanizm. I okazało się, że po wysłuchaniu mnie część z nich stwierdziła, że oni to w sumie są satanistami, jedna osoba mnie sklęła i rzekła, że mam "nasrane do główki" (łagodnie mówiąc). To i tak dobry odsetek, chyba... :) Jak już mówiłem, informowanie jest dobre, o ile ktoś chce Cię słuchać. Nie ma sensu na siłę komuś tłuch do łepetyny. > [...]ale nadal mogą sie zdarzyć samosądy, > kilka razy już o mało nie oberwałem bo ktoś myślał że jestem satanistą, i > raz prawie oberwałem ostro od pseudo-satanistów, takich którzy właśnie > rozwalają nagrobki i bawią sie w orgie... jak myślisz skąd mają na to > pomysły :] IMHO - z mediów głównie. Większość (może wszystkie) podają obrazek satanisty, który smaży kotki, odwraca krzyże na cmentarzach itp. Na szczęście (albo nieszczęście) nie znam żadnych reprezentantów tego typu stylu życia. Jak poznam to zapytam ;) -- pozdrawiam y4ck |
|
Pavel [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-04 17:30:49 |
pseudo-chrześcijanie w kontrataku... > raz prawie oberwałem ostro od pseudo-satanistów, takich którzy właśnie > rozwalają nagrobki i bawią sie w orgie... jak myślisz skąd mają na to > pomysły :] Z prasy, telewizji (np. Trwam), Radia (np. "Jedynego Słusznego Radia"), być może w kościele kiedyś byli, bo ich babcia zabrała i tam im powiedzieli, że "szataniści" niszczą groby, grillują koty i biją tych co poglądy mają inne... Bo sami by na pewno na to nie wpadli... Założe się, że po eksperymentalnym głoszeniu przez kościół, że "szataniści" chodzą w stringach, wzrosłaby sprzedaż masowo produkowanych stringów bez gumki... Pozdrawiam P. T. G. |
|
Lucia ( Gość ) Wysłano: 2004-10-14 18:57:14 |
pseudo-chrześcijanie w kontrataku... > Z prasy, telewizji (np. Trwam), Radia (np. "Jedynego Słusznego Radia"), Od czasu do czasu może coś-tam powie Rydzyk, lecz na Planete czy Discovery puszczają dosyć często jakiś fałszywy program na temat ,,satanistów''- a wyżej wymienione stacje są wg mnie częściej oglądane przez pseudosatanistów. > być może w kościele kiedyś byli, bo ich babcia zabrała i tam im > powiedzieli, że "szataniści" niszczą groby, grillują koty i biją tych co > poglądy mają inne... Cóż, w kościele nie często balujesz ;). > Bo sami by na pewno na to nie wpadli... Dlaczegóż by? Zapewniam Cię, iżby coś wymyślili- zwłaszcza razem, a mam tu na myśli różnego typu sekty. Zwłaszcza teraz, w dzisiejszych czasach... Dzieciaki wychowywane na telewizji itp... Twierdzę, iż rozwinęła się ,,krwawa fantazja''- o co mi chodzi? Nie muszę chyba tłumaczyć, aliści nie wykluczam, że kościół i media są współwinne za istnienie pseudosatanistów. > Pozdrawiam Ja również. PS. Nie zapominajmy też o fanatykach, najczęściej chorych psychicznie... |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-14 20:20:03 |
pseudo-chrześcijanie w kontrataku... > lecz na Planete czy Discovery > puszczają dosyć często jakiś fałszywy program na temat ,,satanistów''- a > wyżej wymienione stacje są wg mnie częściej oglądane przez > pseudosatanistów. ? ...rotfl. Lucia - true skąd wiesz oglądasz widocznie - kapitana planete ? Pozdrawiam Boddah. |
|
Lucia ( Gość ) Wysłano: 2004-10-15 13:51:41 |
pseudo-chrześcijanie w kontrataku... > > lecz na Planete czy Discovery > > puszczają dosyć często jakiś fałszywy program na temat > ,,satanistów''- a > > wyżej wymienione stacje są wg mnie częściej oglądane przez > > pseudosatanistów. > > ? ...rotfl. Lucia - true skąd wiesz oglądasz widocznie - kapitana planete > ? ,,Jasne'' iż oglądam! Przecie można się nieźle ubawić oglądając takiego typu brednie! > Pozdrawiam > Boddah. Ja również. |
|
Monkey [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-09-30 13:46:54 |
pseudo-chrześcijanie w kontrataku... Z prasy, telewizji (np. Trwam), Radia (np. "Jedynego Słusznego Radia"), No nie sądzisz chyba, że pseudosataniści słuchają radia Maryja albo oglądają telewizję Trwam, skoro nawet chrześcijanie się od tych wątpliwych środków przekazu odcinają. > być może w kościele kiedyś byli, bo ich babcia zabrała i tam im > powiedzieli, że "szataniści" niszczą groby, grillują koty i biją tych co > poglądy mają inne... NIe wiem w jakich to kościołach takie bzdury gadają... Moim zdaniem to jest przykład na skrzywione i stereotypowe myślenie na temat kościoła katolickiego... > Bo sami by na pewno na to nie wpadli... Założe się, że po eksperymentalnym > głoszeniu przez kościół, że "szataniści" chodzą w stringach, wzrosłaby > sprzedaż masowo produkowanych stringów bez gumki... Sami na to nie wpadli ? Hmmm masz rację, całe nasze działanie (oprócz incydentów twórczego myslenia) polega na modelowaniu innych zachowań, ale siłą napędzająca takie zachowania moim zdaniem nie jest kościół tylko massmedia. Póki co większą siłę przekazu ma telewizja, więcej informacji nam wtłacza - skrzywiony pogląd na temat tego, że sataniści składają dzieci w ofierze i przewracają nagrobki na cmentarzu mają nie tylko chrześcijanie ale też ateiści (a ci raczej nie chodzą z założenia do kościoła) A tak a propos stringów to kościół nigdy czegoś takiego nie ogłosi z prostej przyczyny - księża zaprotestują, bo na stringach lepiej sutanna lezy :D Pozdrawiam |
|
Lazarus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-13 21:08:04 |
jakby to nazwać :P > 1. Całkowity egocentryzm i egoizm, wielu z was boi sie zrobić coś > bezinteresownie dla kogoś innego, nawet jeśli kiedyś zrobiłoby to samemu z > siebie tak po prostu. Bezinteresownie- znaczy chyba, że bez korzyści co nie? Jeśli cosik daje mi satysfakcję, to wg. mnie już wcale nie jest bezinteresowne. > Ostatnio pomagałem kilku osobom i zauważyłem żę robie to głównie dlatego > że daje mi to satysfakcje i że lubie te osoby, przebywanie z nimi sprawia > mi przyjemność, a podtrzymywanie kogoś sprawia że wierze bardziej we > własne siły. No widzisz? Podniosłeś na duchu swoje ego! Tak trzymaj. Rzeczywiście pomagając komuś (szczególnie w pracy, z którą ma spore trudności, a nam przychodzi łatwiej) w istocie podświadomie sami się dowartościowujemy. To plus. > Ale ale, może chodzi o korzyści zdrowotne albo materialne, jak pomożemy > komuś finansowo nie kupimy sobie komiksu, a jak pomożemy komuś coś > potrzymać to jeszcze nas rączki zabolą. True, true- chyba, że mamy tyle pieniążków, że możemy i kupić komiks, i fundnąć Basi lizaka. Wtedy Basia bardziej nas lubi i jest weselej! > Czy satanizm określa jaka korzyść > jest najaważniejsza? Coś około tej, która sprawia Ci najwięcej przyjemności, myślę i nie ogranicza Cię intelektualnie. > 2. Zasłona sarkazmu, niektórzy są po prostu nieprzyjemni, niemili, wrednie > zaginają rozmówce. Po co? Niektórzy potem sie dziwią że nie są lubiani :P Daj spokój! Nie lubisz się czasem powywyższać? :) > Wielu z was jawnie zadeklarowała że nie bedzie otwierać ludziom > oczu na satanizm bo jest tylko dla elit. Proste- gdy satanista mówi, że satanizm jest dla elit, sam klasyfikuje się do elity i już jest mu przyjemniej. > 3. Sucha logika. Niektórzy czasem zapominają o uczuciach i potrzebach > jakie ma każdy człowiek, próbują stłamiś je na siłe logicznym myśleniem. Uczucia niekiedy przeszkadzają w podjęciu trudnych decyzji i w kilku innych rzeczach. Nie należy się ich pozbywać (zresztą nie ma takiej opcji), lecz kontrolując je i ukierunkowywując, delektować się nimi można (pewna gnoicielka mi to uświadomiła). Masz rację- pomoc może dać wiele satysfakcji i zaowocować innymi profitami (przychylność otoczenia, etc), lecz uważam, że jeśli profity te nie przewyższają wyżeczeń i trudów jakie trzeba podjąć, by komuś pomóc, to po prostu nie ma sensu tego robić. Pozdro, Łazarz |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-10-13 22:23:11 |
jakby to nazwać :P > Bezinteresownie- znaczy chyba, że bez korzyści co nie? Jeśli cosik daje mi > satysfakcję, to wg. mnie już wcale nie jest bezinteresowne. tak też uważam :) > No widzisz? Podniosłeś na duchu swoje ego! Tak trzymaj. Rzeczywiście > pomagając komuś (szczególnie w pracy, z którą ma spore trudności, a nam > przychodzi łatwiej) w istocie podświadomie sami się dowartościowujemy. To > plus. ale też nie do końca, bliskim pomagam nie tylko dlatego że czuje wtedy że moje problemy to drobnostka ale też dlatego ze ich zadowolenie wpływa na moje, jednak to wszystko brzmi strasznie bezdusznie, mam na myśli to że pomagając bliskiej osobie czuje radość jeśli mi sie to uda, a powyższe brzmi tak jakbym wcale nie myślał o tej osobie a tylko obliczał korzysci :P > True, true- chyba, że mamy tyle pieniążków, że możemy i kupić komiks, i > fundnąć Basi lizaka. Wtedy Basia bardziej nas lubi i jest weselej! brrrr nie lubie słowa "pieniążki" kojarzy mi sie ze starą babą co tylko o kasie myśli a serce wypadło jej gdzieś po drodze :D > Daj spokój! Nie lubisz się czasem powywyższać? :) hmm należe do osób co lubią stać z boku i nie rzucać sie niepotrzebnie w oczy :P jednak jeśli jestem w czymś dobry lubie utrzymać tytuł :P wywyższanie sie bez podstaw jest głupie > Proste- gdy satanista mówi, że satanizm jest dla elit, sam klasyfikuje się > do elity i już jest mu przyjemniej. nie ma to jak lubić otaczać sie głupcami > Uczucia niekiedy przeszkadzają w podjęciu trudnych decyzji i w kilku > innych rzeczach. Nie należy się ich pozbywać (zresztą nie ma takiej > opcji), lecz kontrolując je i ukierunkowywując, delektować się nimi można > (pewna gnoicielka mi to uświadomiła). > > Masz rację- pomoc może dać wiele satysfakcji i zaowocować innymi profitami > (przychylność otoczenia, etc), lecz uważam, że jeśli profity te nie > przewyższają wyżeczeń i trudów jakie trzeba podjąć, by komuś pomóc, to po > prostu nie ma sensu tego robić. indeed > > Pozdro, > Łazarz pozdrawiam vortex |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















