Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 `Brudne srodki uswiniaja cel`
Kostrzewska 2002-09-05 - 23:00:01
 pocosie meczyć Aristianizm świadomosci cie wyręczy
Armand 2002-09-06 - 11:28:59
 pocosie meczyć Aristianizm świadomosci cie wyręczy
Kostrzewska 2002-09-06 - 13:33:33
 Aristianizm dnia codziennego Armanda nurtu Pneumy
Armand 2002-09-06 - 16:09:23
 Rece opadaja...
Kostrzewska 2002-09-06 - 20:41:51
 `Brudne srodki uswiniaja cel`
aguares 2002-09-06 - 00:40:47
 Kobieta te przyjaciel
Kostrzewska 2002-09-06 - 08:50:18
 Kobieta te przyjaciel
moouha 2002-09-06 - 10:45:44
 MIZOGINI cholera by was wziela :)
Kostrzewska 2002-09-06 - 11:19:30
 MIZOGINI cholera by was wziela :)
Wishmasterka 2002-09-06 - 22:47:12
 Kobieta te przyjaciel
aguares 2002-09-06 - 10:43:36
 Kobieta te przyjaciel
Sir Leopold 2002-09-06 - 11:16:32
 Kobieta te przyjaciel
Dariusz 2002-09-06 - 22:25:36
 Kobieta te przyjaciel
Wishmasterka 2002-09-06 - 22:48:26
 Kobieta te przyjaciel
Sir Leopold 2002-09-07 - 00:25:10
 Kobieta te przyjaciel
Wishmasterka 2002-09-07 - 15:03:46
 `Brudne srodki uswiniaja cel`
Wishmasterka 2002-09-06 - 22:45:56
 cel(e)
kanya 2002-09-05 - 23:59:35
 cel(e) i srodki
Kostrzewska 2002-09-06 - 09:10:34
 cel(e) i srodki
moouha 2002-09-06 - 10:52:30
 cel(e) i srodki
Kostrzewska 2002-09-06 - 11:15:58
 cel(e) i srodki
kanya 2002-09-06 - 12:22:04
 cel(e) i srodki
Dariusz 2002-09-06 - 22:22:47
 cel(e) i srodki
Kostrzewska 2002-09-06 - 22:39:44
 cel(e)
Dariusz 2002-09-06 - 22:09:25
 cel(e)
kanya 2002-09-07 - 01:33:24
 cel(e)
Dariusz 2002-09-07 - 22:26:04
 cel(e)
kanya 2002-09-07 - 22:27:44
 cel(e)
aguares 2002-09-08 - 00:58:57
 `Brudne srodki uswiniaja cel`
DWS 2002-09-06 - 08:59:40
 `Brudne srodki uswiniaja cel`
aguares 2002-09-06 - 10:54:59
 `Brudne srodki uswiniaja cel`
DWS 2002-09-06 - 11:04:36
 `Krew i honor ponad wszystko...`
Kostrzewska 2002-09-06 - 10:24:25
 `Krew i honor ponad wszystko...`
DWS 2002-09-06 - 10:55:38
 `Krew i honor ponad wszystko...`
Armand 2002-09-06 - 11:42:14
 `Krew i honor ponad wszystko...`
aguares 2002-09-06 - 11:56:42
 I gdzie tu honor ? :(
Sir Leopold 2002-09-06 - 12:13:48
 I gdzie tu honor ? :(
aguares 2002-09-06 - 13:23:06
 I gdzie tu honor ? :(
Sir Leopold 2002-09-06 - 13:45:33
 I gdzie TU honor ? :(
Kostrzewska 2002-09-06 - 22:52:22
 Honor nie objawia się głupotą...
Sir Leopold 2002-09-07 - 00:34:18
 `Krew i honor ponad wszystko...`
Sir Leopold 2002-09-06 - 11:58:53
 Czy jeszcze ktoś wie, co to honor ?
Sir Leopold 2002-09-06 - 12:23:50
 Pseudobohaterstwo
Kostrzewska 2002-09-06 - 13:44:42
 Pseudobohaterstwo
Dariusz 2002-09-06 - 22:13:38
 Pseudobohaterstwo i parafrazy
Kostrzewska 2002-09-06 - 22:47:27
 Pseudobohaterstwo i parafrazy
Dariusz 2002-09-07 - 22:21:34
 Pseudobohaterstwo i parafrazy
Sir Leopold 2002-09-09 - 18:06:47
 Pseudobohaterstwo i parafrazy
Dariusz 2002-09-09 - 18:16:40
 Pseudobohaterstwo i parafrazy
Sir Leopold 2002-09-09 - 18:37:58
 Pseudobohaterstwo i parafrazy
Katera 2002-09-10 - 12:23:06
 A co to za różnica?
Mrok 2002-09-06 - 21:41:18
 Nieuczesane mysli lysego Leca by kudlata Kosa
Kostrzewska 2002-09-06 - 21:49:17
 Hm...(2)
Mrok 2002-09-09 - 20:31:07
 Hm...
Mrok 2002-09-06 - 22:02:24
 Nieuczesane mysli lysego Leca by kudlata Kosa
aguares 2002-09-06 - 22:21:51
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-05
23:00:01

`Brudne srodki uswiniaja cel`
ňj, glosno ostatnio w pewnych miejscach o moralnosci i o niemoralnosci...

Zastanowilo mnie tez jedno... Gdzie wrecz satanistyczna moralnosc nadludzi? Gdzie ustalanie WLASNYCH pojec dobra i zla...  

Duzo sie mowi o indywidualnosci. O samorozwoju. O upartym dazeniu do celu. Jednoczesnie pielegnuje sie utarte kanony, wklada sie ludzi w ramki i potepia dazenie do celu po trupach.

A przeciez to normalne ze jesli chcesz cos osiagnac, to jesli Ci na tym zalezy zaplacisz kazda cene. Oklamiesz, zdradzisz... Nie... Prawda? Odzywa sie poczucie solidarnosci, przyjazni, jednosci...

`Przezywaja najsilniejsi`. To dlaczego tak wielu rowna do najslabszych? W imie milosci ktora moze przeminie niedlugo, w imie przyjazni ktora moze jutro sie skonczy...

Ilu z was bez skrupulow, albo nawet z nimi, zdradzilaby bliska osobe, zlamala wlasne zasady czy cos tam jeszcze, zeby osiagnac cel? Nie wazne teraz czy bedzie to Nobel czy orgazm. Ilu?  

Kto z was klamie jak z nut kiedy potrzebuje i potem nawet nie zastanawia sie nad tym klamstwem traktujac je jako cos normalnego? Jako srodek do celu? Ilu z was widzac u kogos rzecz nieuzywana, a ktorej potrzebujecie, bierze ja bez pytania, nawet potem nie myslac o tym ze ukradlo? Bo przeciez `kradziez`to takie brzydkie okreslenie na wziecie (nie `pozyczenie` a `wziecie`) czegos... Ilu z was zdradziloby przyjaciela czy kochanka dla wlasnej przyjemnosci nie czujac potem wyrzutow sumienia?  Ilu z was potrafi uwiesc kogos dla samekj przyjemnosci uwodzenia i rzucic bez poczucia zranienia tej drugiej osoby? Ilu z was nie mowi prawdy w oczy nawet jesli cos go bardzo razi czy denerwuje?

Niewielu.  

Dlaczego boimy sie  poswiecic czyjes szczescie w imie wlasnego?  

A moze to nja zasadzie, nie zdradzam i nie klamie bo nie chce byc zdradzany i oklamany? A gdzie prosta zasada zeby zabic (w jakimkolwiek tego slowa znaczeniu) zanim zostanie sie zabitym?  

To po trupach do celu, tego uswieconego jednak czy uswinionego?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Armand
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
11:28:59

pocosie meczyć Aristianizm świadomosci cie wyręczy
Jaki jest sens katrupienia rzeczywistości w imie celu? Bunt  
dla samego buntu, albo okazania swej wolności... jest  
jeszcze większą klatką niż płynięcie z prądem  
rzeczywistości społecznej. Mówi się, że z prądem to i byle  
g... spłynie, a pod prąd ino ślachetna ryba. Ale ilu tych  
wojowników nie dopływa nigdy do celu swego i spływa jak to  
ścierwo wypalone.....

Poświęcanie czyjegoż szczęścia w imię naszego?
Nio dobra, to teraz paluszki w górę wszyscy ci, którzy są  
pewni swojej natury. Przepraszam, ale co oznacza "być  
pewnym swej natury"? Ano drogie dzieci większość z nas śpi  
i miota się między koszmarami, a różowymi fantazjami naszej  
rzeczywistości. Pacynki w objęciach podszeptów Chronozona.  

Ale kto z was określi z całą wewnętrzną świadomością co  
"mnie" określa i jaki cel ma moje "ja"?

Natura wyewulowała w nas genialny instynkt przetrwania...  
także samozachowawczości psychicznej. Umysł człowieka  
zawsze sie samousprawiedliwi, jest w tym ekspertem. Po  
większym lub mniejszym meandrowaniu w nurtach osobiście  
przyjętego światopoglądu.

Pamiętasz Kosuniu figurę Aristosa?(Cholera jasna, musze to  
w koncu spisać... i ztaranować Aritianizmem zewnętrzny krąg  
hihih;)

Większość ludzi określa się poprzez naturę demos. To  
naturalne i logiczne i statystycznie najliczniejsze.  
Jesteśmy określani przez naszą pozycję w stadzie, sami też  
określamy innych... w stadzie kochamy, w stadzie  
nienawidzimy.Walczymy i giniemy, tryumfujemy i przeżywamy  
porazki. Praktyczny rozum przyświęca nam jasnością  
przyjetych celów. Stado jest celem, a my w stadzie jesteśmy  
jego spełnieniem. Zaczyna sie wieczna wojna (bo życie to  
nie je bajka, życie to je bitwa) o nasze pragnienia członka  
stada. O sukces, rodzine, partnera/tkę, karierę, honor,  
sławę, pieniądze, zdrowie, życie, sex i parówki z  
musztardą(a skrytożercom śmierć). Jest tylko jedna zasada:  
Kalkulacja zysków i strat, nasz rozum sie tym zajmie, a  
natura( w tym przypadku demos) poda cennik. Kosztem bywa  
wieczna niepewność. Walka z własnymi dajmonami i duchem,  
albo pustka i cisza niespełnienia, brak........ czegoś.

Naturalnym elementem naszej rzeczywistości jest fakt, że  
każda zasada określa śię przez odpowiedni punkt odniesienia  
- wyjątki. Dwa krańce spektrum.  
(...)
Najstarsze karaluchy - dzieci nieśmiertelności - znaja zaś  
przedwieczną prawdę, iż znając położenie 3 punktów  
odniesienia natury jednostkowego człowieka: demos, dajmos i  
pneuma; można określić centrum wszechświata danej istoty,  
nieświadomy siebie mealstrom świadomości otaczającego nas  
snu - Aristosa, tańczącego na ostrzu przebudzenia  
pantokratora, jeżdźca rydwanu świadomego  
śnienia(zaprzęgniętego w 3 rumaki [sprytne dzieci domyslają  
sie jakie]).
(...)
Dajmon czyli Bestia. Człowiek w bestii i bestia w  
człowieku. Nieśmiertelny pierwiastek zmiany: tworzenia i  
burzenia, extazy narodzin i pożarcia. Płonąca gwiazda,  
supernova samoświadomości. Człowiek o naturze daimos nie  
żyje we wszechświecie stada. To on/ona jest wszechświatem.  
Mealstromom pragnień i potrzeb. Pochodnia osobowości  
płonąca płomieniem pragnień i potrzeb - płonące libido na  
stosie otaczającej na szarej rzeczywistości polane  
porywającą benzyną pneumy. Człowiek natury dajmonicznej  
nie idzie w tłumie po omacku za innymi. Określa swoją drogę  
płomieniem swego życia, żarząc się się ogniem swej  
świadomości potrafi buchnąć płomieniem swych pragnien,  
esencji swego jestestwa... Reszta to paliwo mnie  
napędzające.Mogę spopielić siebie i bliskich płomieniem  
supernovy - pożerając samego siebie i nużając się w chaosie  
własnej destrukcji. Może też tworzyć rozpalać innych,  
oświetlać im drogę, płodzić, rozświetlać żyć w ekstazie  
stworzenia? Wichrować płomieniem na innych. W odwiecznym  
bólu i rozkoszy nieistnienia dla innych, bycia samym dla  
siebie samotną gwiazdą, targaną przez swe płomienie w  
niekończącej się ekstazie życia i śmierci, chaosu,  
Człowieka.

Pneuma czyli Duch. Powiada się, że to co napędza człowieka,  
to wrażliwość. Współodczuwanie otaczającego nas snu,  
estetyka istnienia. Pytanie odwieczne dlaczego? Niewielu  
poszukujących określa się przez to pytanie. Człowiek  
określony przez naturę ducha, szuka sensu. On nie zyje dla  
samego życia, nie jest chaosem narodzin/zniszczenia, on  
szuka ładu, szuka odpowiedzi. Szuka tego poza sobą i poza  
stadem. Pneuma jest dzieckiem idei. Wiecznie pytające  
dziecko Logos. Człowiek umotywowany przez Pneume szuka  
samookreślenia, szuka kryształowej drogi. Drogi swego  
rozwoju - doskonalenia sie, tworzenia swych kryształowych  
szczytów i kryształowej góry(religia, filozofia, magia,  
świadomość swej nieświadomości). Życie ludzkie nie jest  
bezmyślna kotłowanina ślepych istot. Pneuma oznacza cel,  
świadomoc celu rodzi idee, idea okresla człowieka, nadaje  
mu formę. Stado musi posiadać sens, płomienie własnego  
istnienia też muszą mieć jakiś cel. A można to tylko  
odnaleść POZA. Nawet jeśli oznacza to zamknięcie się w  
kryształowej klatce idei przyjętej, to jest to froma, ma  
ten sens, odpowiada na podstawowe pytanie mojego  
jestestwa....nawet jeśli kłamie. Per aspera ad astra.


Kosuś każdy człowiek musi sobie odpowiedzieć: czy ja  
rozumiem swoją naturę?. Czy wiem co mnie napędza, czym się  
określam a z czym walczę?  Czy ja tak na marginesie jestem  
zdolny uświadomic sobie czym jest moje "ja"?.
Każdy jedzie na innym rumak, radośnie na grzbiecie lub  
wlokąc się za własna naturą. Niektórych ciągnie kilka  
rumaków. Niekoniecznie w tym samym kierunku.
Nieliczni dosiadają swych bestii w rydwanie. Dopiero wtedy  
można dyskutować o poświecaniu swoich a cudzych wartości.

IMHO

Armand, dążacy do swego rdzenia Aristosa

wiśta wiooooo bestyje

iiiiiiiihaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
13:33:33

pocosie meczyć Aristianizm świadomosci cie wyręczy

> Kosuś każdy człowiek musi sobie odpowiedzieć: czy ja  
> rozumiem swoją naturę?. Czy wiem co mnie napędza, czym się  
> określam a z czym walczę?  Czy ja tak na marginesie jestem  
> zdolny uświadomic sobie czym jest moje "ja"?.
> Każdy jedzie na innym rumak, radośnie na grzbiecie lub  
> wlokąc się za własna naturą. Niektórych ciągnie kilka  
> rumaków. Niekoniecznie w tym samym kierunku.
> Nieliczni dosiadają swych bestii w rydwanie. Dopiero wtedy  
> można dyskutować o poświecaniu swoich a cudzych wartości.

Tylko widzisz. Wcale nie jest tak latwo siebie okreslic. Sam napisales demos. No wlasnie. Czesto stajemy sie takimi a nie innymi ludzmi dlatego ze otaczaja nas tacy a nie inni ludzie.  `Jesli wejdziesz miedzy wrony musisz krakac  jak i one`  tak to bylo?  Psychologia spoleczna... W domu jestes inny, wsrod kolegow czy w szkole... I to normalne... Bo sa pewne normy postepowania. Nie przyjde do szkoly  w kapciach a wsrod znajomych o Machiavellim rozprawiac nie bede. To normalne.  

Chodzi mi jednak o fakt ze czesto ludzie (wielu sposrod nas na satan.pl jak dobrze popatrzysz) kurczowo trzymaja sie pewnych rzeczy bojac sie cos zmienic, zrobic cos  nowego, bo tak im dobrze bo tak sa zaakceptowani. Kiedys pamietam akt wybitnego lizod....stwa jesli chodzi o mnie.  Pan jeden slinil sie prawie zeby go gdzies tylko nie skrytykowala bo wreszcie czul sie doceniony.  

Nie irytuje Cie Armandzik fakt ze jesli tylko wyrazisz zwatpienie w czyjes uczucia, wiedze czy umiejetnosci zaraz ta druga strona staje sie agresywna. Ale w prostacki sposob. Drapie na oslep pazurami czesto tylko sobie robiac krzywde, zamiast w tym samym czasie skupic sie na sobie... Zamiast ta energie wykorzystac do wlasnych celow...  

Demos jest w kazdym z nas. Dajmon tez i Pneuma (ladnie brzmi)  tez. Tylko dlaczego niektorzy  nie daja dojsc do glosu tym dwom pozostalym?  ``Nie powiem ze to czytalem bo mnie wysmieja``czemu Pneume sie zaglusza czasem? ``Nie pojde teraz do toalety bo glupio...``i czemu Dajmona nawet? :)  

Ja moze jeszcze nie mam swietlistego rydwanu ciagnietego przez wlasna bestie  i moze dopiero sa to sanie zaprzegniete w kilka pomniejszych zlych duchow, ale radze sobie.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Armand
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
16:09:23

Aristianizm dnia codziennego Armanda nurtu Pneumy
Tak jak może da sie to wyczytać z mojego zarysu, większość ludzi określa sie w nurcie demos - to zupenie normalne prawidłowe i pożyteczne. Demos uświadamiają sobie, że istnieją w nich dajmoniczne pokłady tworzycielstwa/niszczycielstwa, jak i nutka duchowej egzaltacji (pneuma to poprostu duch, jak juz ciagne z greki to wszystko;). Ale jednak rdzeniem ich żywotności jest ten najbardziej pierwotny instynkt samozachowawczy - psychiczny i fizyczny - zdrowy rozsadek. Oddaj cesarzowi co cesarskie, bogu co boskie,( a gdzies w zaciszu daj sie zgwałcic własnym dajmonom).... Nurt demos jest podstawowym i najbardziej zdrowym elementem natury ludzkiej. Tu rodza się wzloty i upadki, tu rosna cywilizajce, w tym nurcie trwa ludzkość. Ale jak i każdą zasadę, nurt demos musi określać jakiś wyjątek. Jak mawia chińskie przysłowie jedna choroba długie zycie, brak chorób krótkie zycie.

Trafiaja się jednostki wyrosłe na społeczeństwie demos(na odwrót sie nie da) które nie są zainteresowane odpowiedziami jakie daje im nurt demos. Oni chcą zadać pytanie. Demotyci ehm "nie czują potrzeby" zadawania pytania. Dajmonici zaczna szukać pytania w sobie, Pneumotyci będą poszukiwali Poza. Dajmonitom nie wystarcza "zdrowie" demos - ogarnięci potrzebą dosiądą rumaka ekspresji, nawet jeśli grozi to złamaniem karku. Umysły Pneumatyczne fascynuje zaś kryształowy blask idei, wiary, nadziei, ładu, celu ponad szczytami nawet pod postacią kryształowej klatki.  
Jakie pytanie?  

"Dlaczego?"

Odwieczna batalia człowieka o sens istnienia.
Większość ludzkości zdrowo  zweryfikuje wszelkie banialuki poprzez proze życia codziennego. Ale genetyka i statystyka rządzą się swoimi prawami. Zawsze na granicy mas zdrowych trafia się jednostki obdarzone predyspozycjami do określenia się poza nurtem prawidłowym. Ludzi urodzonych, samowykreowanych, nieprzystosowanych/chorych, powołanych do podważania podstawowego aksjomatu i poszukiwania na własna rękę. Liczy się najbardziej pierwotna motywacja.
Jeśli robimy wszystko po prostu, bo tak się robi by żyć, to płyniemy dobrym nurtem demos, jeśli zaś podstawowym pytaniem jest spełnienie nas i całe życie motywujemy nasza ekspresją, to płyniemy po wartkiej odnodze dajmonicznej, jeśli zaś  wszysko co robimy nie jest celem lecz "sposobem na...", jest jedynie "drogą ku", to meandujemy w efemerycznych...  czasem zaż ściśle betonowo uregulowanych nurtach pneumy.
Każdy w jakiś sposób jest świadomy troistości swej ekspresji, interpretowac ją zaś będzie według swej natury z której się wywodzi.

Skąd wsiał sie Aristoism? Taki jeden pan(np JA) szuka..... i filtruje żródła jak i osoby, by odnaleść siebie. By sformułowac pytanie. Wiem, że  mam predyspozycje do bycia ksiedzem, wedle kosy mam też predyspozycje do hihihi zakładania swojej sekty. Na szczęscie interesował mnie zawsze nurt filozofii indwywidualistycznych, niekultowych. I jestem zbyt świadomy swych dajmonów i pierwiastków demos by popaśc w kryształową pułapkę pneumy. Wiem, że wywodzę się z estetycznego nurtu Pneumy, a to mi pozwala rozwijać elementy demotyczne jak i dajmoniczne. Jak juz wiem, że potrzebuje jakiejś drogi to moge wypuścić me dajmony niech zacznie się kreacja autostrady, a potem pierwiastek demos bedzie mógł się pochwalić mym stworzeniem przed ludem i pokazać , że nie jestem taki głupi jak sie wydaje;). Tworzenie Aristianizmu to jakis cel, progres i rozwój, daje to wiele dajmonicznej radochy, no i pozwala zgłebiać meandry struktur demos.  
Ja wiem, że mam słusznosc, nawet jak nie mam racji;).

Armand, Aristos  - Będąc świadomym swojego nurtu macierzystego i potrafiąc określic swoje wszystkie trzy pierwiastki w ich indywidualnej układance, można dążyc do stanu Aristoi. Można dążyć, albowiem Aristoi nie są posągami jedynie słusznej idei. Oj nie - Aristianizm to stan ducha, to samoświadomośc swej natury i ciągła praca nad zrozumieniem swej wizji "ja". To nieokreślony stan świadomego dziecka, cieszącego sie zyciem. Tao Aristosa to "progres ponad wszystko", a celem jest Eudajmonia (tysz słownikowo czerpana z greki;). Ja mam swój rydwan ciągnięty przez rozbrykane me wierzchwowce po drodze, a raczej po nurcie prowadzącym mnie do morza eudajmonii. Moim żywiołem jest woda, a wiec zamiast rumaków powinny to byc jakieś wodne maszkary;)

Ariste Kostrzewska? A saniami swymi zaorzesz zagony na twej drodze! Rydwan to tylko symbol , jak i sama widzisz nie jest on określony, to tylko wytrych znaczeniowy, gdyż dajmonicznie rydwan zamieniony został w holownik hihihi.

Każdy świadomy pułapek poszczególnych pierwiastków swej natury może sam określic swoją drogę jak i cel. Bo skąd ja moge wiedzieć czym dla ciebie jest eudajmonia?.....;)(Dajmony podpowiadaja mi tu bardzo ciekawe i ponętne obrazy;)
Ariste Kostrzewska mknaca na saniach przez lodowe piekło rzeczywistości. Zgodnie z natura nurtu dajmona? Ja się w tobie doszukiwałem natury dajmonicznej(w kontraście do mnie), ale kim ty jesteś dla samej siebie i co to dla ciebie oznacza to juz twój taniec. W końcu żywot dajmones, a pneumy to taniec na 2 krawędziach tego samego ostrza.... I czy to dajmon określa się w pneumie, czy pneuma w dajmonach, to już czasem jest niemozliwe dla odgadniecia nawet przed samym soba...(łatwo tojednak określić dla siebie samego)
Rozkwitaj.....;)

> Chodzi mi jednak o fakt ze czesto ludzie (wielu sposrod nas na satan.pl  
> jak dobrze popatrzysz) kurczowo trzymaja sie pewnych rzeczy bojac sie cos  
> zmienic, zrobic cos  nowego, bo tak im dobrze bo tak sa zaakceptowani.  
Nie każdy okresla sie przez dajmoniczny nurt kreacji/zniszczenia...a własciwie bardzo nieliczni(na szczęście;) to robią...
  
> Nie irytuje Cie Armandzik fakt ze jesli tylko wyrazisz zwatpienie w czyjes  
> uczucia, wiedze czy umiejetnosci zaraz ta druga strona staje sie  
> agresywna. Ale w prostacki sposob. Drapie na oslep pazurami czesto tylko  
> sobie robiac krzywde, zamiast w tym samym czasie skupic sie na sobie...  
> Zamiast ta energie wykorzystac do wlasnych celow...  
NIe wywodze się z natury Dajmonicznej, a ciebie to irytuje? Jakis najgłebszy dajmonek drapie wewnątrz w odwiecznym pędzie do ruchu - reakcji?
Fatalistycznie przyjmuje reakcje tak jak są "OD dziecka słysze od rodziny , że wszystko po mnie spływało jak po ehmm", taki wywodzony z mej natury mechanizm obronny. Moj aristianizm nurtu pneumy po prostu układa te zachowania "bo taka ich natura" i na wszystko potrafie patrzeć z boku. Ehmmm no chyba, że spuszcze ze smyczy jakiegoś dajmona, albo dręcze kogos demotycznie;)  
>  
> Demos jest w kazdym z nas. Dajmon tez i Pneuma (ladnie brzmi)  tez. Tylko  
> dlaczego niektorzy  nie daja dojsc do glosu tym dwom pozostalym?  

Tak z definicji funkcjonuje nurt demos - przystosowana większość.  
>  
> Ja moze jeszcze nie mam swietlistego rydwanu ciagnietego przez wlasna  
> bestie  i moze dopiero sa to sanie zaprzegniete w kilka pomniejszych zlych  
> duchow, ale radze sobie.
Wpółczucie dla wszystkich biednych pedestrianów poległych pod twymi krwistymi płozami...

MRRRAAAAAUUUUU (eeetam cichooo być dajmony;)

CO do wazeliniarstwa i włazipupstwa to mi akurat potrzebna jest konstruktywna krytyka. Aristos jako rdzeń armanda nie widzi sam siebie, tak jak oko nie widzi siebie. Potrzebuje krytyki i dialogu do odkrywania "prawdy objawionej Armandowi";). NIe mam natury dajmonicznej by wytworzyć coś z samej pasji;) Potrzebuje jakiegoś lustra, okreslenia , zewnętrznego bata, by me dajmonki miały jakiś plan buszowania twórczego. Ale to tylko potwierdza mój Aristianizm. Tak jak wszystko. By Armand jak najbardziej odzwierciedlał sie w rdzeniu Aristosa...
Bo ja zawsze mam rację, nawet jak się myle.

Armand - dążacy do Aristosa, jął płetfale surf's up, ujeżdzamy dajmony fal

ihaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
kałabunga?;)

NO dawaj kosa objedż mnie do suchej nitki;) spank me bejbe
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
20:41:51

Rece opadaja...
Jak zwykle przeczytalam Twoj wywod ze szczeka i blacie biurka :) I nie chodzi bynajmniej o ilosc, ale jakosc...
  
> Trafiaja siź jednostki wyros3e na spo3eczeEstwie demos(na odwrót sie nie  
> da) które nie sI zainteresowane odpowiedziami jakie daje im nurt demos.  
> Oni chcI zadaĺ pytanie. Demotyci ehm "nie czujI potrzeby" zadawania  
> pytania. Dajmonici zaczna szukaĺ pytania w sobie, Pneumotyci bźdI  
> poszukiwali Poza. Dajmonitom nie wystarcza "zdrowie" demos - ogarniźci  
> potrzebI dosiIdI rumaka ekspresji, nawet jeŚli grozi to z3amaniem karku.  

Demotyci i ekspresja?  Zawsze wydawalo sie ze demos nie jest specjalnie energiczne.  Mysle ze demos nie bedzie szukal odpowiedzi bo stwierdzi ze ktos to napewno wie wiec on juz nie musi...  

>  JeŚli robimy wszystko po prostu, bo tak siź robi by nyĺ, to p3yniemy  
> dobrym nurtem demos, jeŚli zaŚ podstawowym pytaniem jest spe3nienie nas i  
> ca3e nycie motywujemy nasza ekspresjI, to p3yniemy po wartkiej odnodze  
> dajmonicznej, jeŚli zaŚ  wszysko co robimy nie jest celem lecz "sposobem  
> na...", jest jedynie "drogI ku", to meandujemy w efemerycznych...  czasem  
> zan ŚciŚle betonowo uregulowanych nurtach pneumy.

Pamietasz jak Ci mowilam ze Pneuma, wtedy jeszcze Aniola tez moze sie wyrazac w Dajmonie ? Tu jest odwriotnie... Nie uwazasz sie ktos z nurtu Pneumy, ten po prostu dazacy sciezka tez macza palce w nurcie Dajmona?  Dla niektorych samo trzymanie sie pewnej drogi jest juz celem...
  
> SkId wsia3 sie Aristoism? Taki jeden pan(np JA) szuka..... i filtruje  
> nród3a jak i osoby, by odnaleŚĺ siebie. By sformu3owac pytanie. Wiem, ne  
> mam predyspozycje do bycia ksiedzem, wedle kosy mam ten predyspozycje do  
> hihihi zak3adania swojej sekty.

Pozyczylabym Ci kilka notatek z wykladow negocjacji (czyt. manipulacji)  i bylbys masterem doprowadzajacym publicznosc do zbiorowego oswieceniiowego orgazmu...  


> Ja wiem, ne mam s3usznosc, nawet jak nie mam racji;).

Ja tez :)
  
> Moim nywio3em jest woda, a wiec zamiast rumaków  
> powinny to byc jakieŚ wodne maszkary;)
>
Moim ogien :) Kiedys malo domu nie podpalilam (skonczylo sie na jednym pokoju :) ).
  
> Ariste Kostrzewska? A saniami swymi zaorzesz zagony na twej drodze! Rydwan  
> to tylko symbol , jak i sama widzisz nie jest on okreŚlony, to tylko  
> wytrych znaczeniowy, gdyn dajmonicznie rydwan zamieniony zosta3 w holownik  
> hihihi.

A gdzie tam :) Dzisiaj Smartem do pracy pojechalam. Oczywiscie w roli pasazera.
  
>  Bo skId ja moge wiedzieĺ czym dla ciebie  
> jest eudajmonia?.....;)(Dajmony podpowiadaja mi tu bardzo ciekawe i  
> ponźtne obrazy;)

I Dobrze Ci podpowiadaj a :) Ma byc barokowo zarowno intelektualnie, emocjonalnie i fizycznie. Kocham barok w ludzkich umyslach...  W architekturze, w lozku, w pracy i w szkole.  Bogactwo formy ale i tresci. Bogactwo szczegolow z ktorych kazdy jest inny a jednoczesnie naladowany przekazem...  Ale najszczesliwsza bede jak poznam co to Dobro i Zlo. Nie takie zwykle, ale to jakiev obiecal waz Adamowi i Ewie w zamian za skosztowanie jablka...  

> Ariste Kostrzewska mknaca na saniach przez lodowe piek3o rzeczywistoŚci.  

Tylko ostatnio duzo soli na drogach :)

> Zgodnie z natura nurtu dajmona? Ja siź w tobie doszukiwa3em natury  
> dajmonicznej (...) I czy to dajmon  
> okreŚla siź w pneumie, czy pneuma w dajmonach, to jun czasem jest  
> niemozliwe dla odgadniecia nawet przed samym soba...(3atwo tojednak  
> okreŚliĺ dla siebie samego)

Pneuma okresla sie w demonach. Zdecydowanie. Czasem tak silnie ze trudno w tym Pneume zauwazyc... Ale Ona jest...

> Rozkwitaj.....;)

Kwitne :)  

> NIe wywodze siź z natury Dajmonicznej, a ciebie to irytuje? Jakis  
> najg3ebszy dajmonek drapie wewnItrz w odwiecznym pździe do ruchu -  
> reakcji?

Dokladnie. Ja potrzebuje dzialania. Stagnacja czy paraliz powoduje ze panikuje. Ja musze wywolywac reakcje, musze wywolywac ruch, nie tylko w sobie ale tez w otoczeniu... Skreca mnie jak widze sieroty zyciowe, jak widze ludzi z potencjalem ktorego albo nie umieja dostrzec albo wykorzystac...  

> Fatalistycznie przyjmuje reakcje tak jak sI "OD dziecka s3ysze od rodziny  
> , ne wszystko po mnie sp3ywa3o jak po ehmm", taki wywodzony z mej natury  
> mechanizm obronny. Moj aristianizm nurtu pneumy po prostu uk3ada te  
> zachowania "bo taka ich natura" i na wszystko potrafie patrzeĺ z boku.  

Pamietasz, o tym tez rozmawialismy. Ja nie lubie jak sie na mnie nie reaguje, jak moja chora jazda splywa po kims...  

> CO do wazeliniarstwa i w3azipupstwa to mi akurat potrzebna jest  
> konstruktywna krytyka. Aristos jako rdzeE armanda nie widzi sam siebie,  
> tak jak oko nie widzi siebie. Potrzebuje krytyki i dialogu do odkrywania  
> "prawdy objawionej Armandowi";).

Ja Cie nie skrytykuje. Nawet gdybys myslal calkowicie inaczej niz ja to uwodzi mnie sposob w jaki myslisz i w jaki do pewnych wnioskow dochodzisz... Nie umiem skrytykowac czegos co mi sie podoba. Moge tylko pytac jesli mam watpliwosci.  I drazyc jesli czuje ze cos jest niejasne, a i to wole w realu :)

NIe mam natury dajmonicznej by wytworzyĺ  
> coŚ z samej pasji;) Potrzebuje jakiegoŚ lustra, okreslenia , zewnźtrznego  
> bata, by me dajmonki mia3y jakiŚ plan buszowania twórczego.

Pochwala Cie nie napedza?  A mnie owszem. Zreszta mnie kazda reakcja, nie wazne czy pochwala czy nagana prowokuje do dalszego dzialania...

> NO dawaj kosa objedn mnie do suchej nitki;) spank me bejbe

No i bejbe nie moge... Moglabym szpilkami zrobic Ci krzywde, uderzyc pejczem i nakrzyczec... Ale smiac by mi sie chcialo :)

Bo ja Cie Armand lubie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
00:40:47

`Brudne srodki uswiniaja cel`
Brałaś cos ?czy za dużo wypiłas????
serio ... Nigdy nie zdradzam przyjaciół, ............kobiety ..mmm NOOOOOO:))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
08:50:18

Kobieta te przyjaciel
> Bra3aŚ cos ?czy za duno wypi3as????
> serio ... Nigdy nie zdradzam przyjació3, ............kobiety ..mmm  
> NOOOOOO:))))))

A jak przyjacielem jest kobieta?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
moouha
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
10:45:44

Kobieta te przyjaciel
Kosa , przeciez Agi napisal , ze kobiety . Jesli kobieta jest przyjacielem , poniekad przestaje byc kobieta ( w sensie : samica ) i tyle :o)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
11:19:30

MIZOGINI cholera by was wziela :)
> Kosa , przeciez Agi napisal , ze kobiety . Jesli kobieta jest przyjacielem  
> , poniekad przestaje byc kobieta ( w sensie : samica ) i tyle :o)

No tak, ale samica tez przyjaciel czasem, nie?  :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
22:47:12

MIZOGINI cholera by was wziela :)
> No tak, ale samica tez przyjaciel czasem, nie?  :)
W sumie moouha ma racje, dla mnie tez facet przyjaciel juz nie jest facetem, teoretycznie nie posiada hmmmm, tego co ma facet:)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
10:43:36

Kobieta te przyjaciel

>  
> A jak przyjacielem jest kobieta?  
Znaczy siem "kobieta najlepszym przyjacielem człowieka"...... buhahaha:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Leopold
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
11:16:32

Kobieta te przyjaciel
> Znaczy siem "kobieta najlepszym przyjacielem człowieka"...... buhahaha:)

Raczej zwierzątko domowe faceta... ;P

In Nomine Noctis...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-09-06
22:25:36

Kobieta te przyjaciel
> Raczej zwierzątko domowe faceta... ;P

Ech...te czasy (niestety!?) już minęły - "Kinder, Kirche, Kuche" ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
22:48:26

Kobieta te przyjaciel
> Raczej zwierzątko domowe faceta... ;P
>  
Doprawdy??? Wy sobie nie zdajecie sprawy jakimi wy ZWIERZATKAMI dla nas jesteście, ale zyjcie sobie w tej swojej nieswiadomości:P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Leopold
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-07
00:25:10

Kobieta te przyjaciel
> Doprawdy??? Wy sobie nie zdajecie sprawy jakimi wy ZWIERZATKAMI dla nas  
> jesteście, ale zyjcie sobie w tej swojej nieswiadomości:P

Hmmm... Kto tu żyje w nieświadomości... ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2002-09-07
15:03:46

Kobieta te przyjaciel
> Hmmm... Kto tu żyje w nieświadomości... ;)
No właśnie mowie że WY
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
22:45:56

`Brudne srodki uswiniaja cel`
> serio ... Nigdy nie zdradzam przyjaciół, ............kobiety ..mmm  
> NOOOOOO:))))))
Kobniety tak???Jesli prawde mówisz to masz u mnie minusa i to wielkiego:((((
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kanya
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-05
23:59:35

cel(e)
W koncu i Nietzsche mowil, ze bardzo niewielu jest nadludzi... ktorzy to musza byc poza moralnoscia, a my (wiekszosc z nas) bardzo gleboko w niej tkwimy, tym bardziej kiedy z nia polemizujemy.  
Wydaje mi sie, ze trzeba naprawde wielkiej odwagi i oslawionej sily woli, zeby moc nie zwazac na nic w dazeniu do celu, jednoczesnie dzwigajac "kregoslup moralny". Dzialac zgodnie ze soba i przeciw sobie? Mozna od razu zapytac, jak bardzo moralnosc jest czescia nas?

A moze jeszcze nadrzednym celem (tu sie chyba niektorym naraze ) jest ucieczka od samotnosci...? Wtedy rzeczywiscie przemy za wszelka cene do celu, poswiecamy prywatne zachcianki w imie przyjazni, wiezi "ktora moze jutro sie skonczy..."

Dwie wersje - ja wole druga ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
09:10:34

cel(e) i srodki
> W koncu i Nietzsche mowil, ze bardzo niewielu jest nadludzi... ktorzy to  
> musza byc poza moralnoscia, a my (wiekszosc z nas) bardzo gleboko w niej  
> tkwimy, tym bardziej kiedy z nia polemizujemy.  

Tak, tylko Nietzsche pisal o wlasnej moralnosci. Nadczlowiek jest poza moralnoscia, ale moralnoscia ogolu. Dla nas nienormalne byloby spacerowanie topless po ulicy,  a na Fiji to normalne.  

> Wydaje mi sie, ze trzeba naprawde wielkiej odwagi i oslawionej sily woli,  
> zeby moc nie zwazac na nic w dazeniu do celu, jednoczesnie dzwigajac  
> "kregoslup moralny".

Dokladnie. I czasem rezygnujemy ze szczescia wlasnego na rzecz szczescia kogos innego. Lepsze to co znane... Po to co nieznane nie warto sie wyprawiac bo mozna wrocic z niczym... To jest ta moralnosc... Ludzie boja sie ryzykowac. Bo OPINIA, bo COS TAM. ... Tymczasem opinia rzecz nabyta i latwa ja stracic... Ale latwo tez zyskac.

Dzialac zgodnie ze soba i przeciw sobie? Mozna od  
> razu zapytac, jak bardzo moralnosc jest czescia nas?

Bardzo. To wyniesione od dziecka... Nie klam, nie bierz co nie Twoje, nie bij... Nie baw sie w blocie...

>  
> A moze jeszcze nadrzednym celem (tu sie chyba niektorym naraze ) jest  
> ucieczka od samotnosci...? Wtedy rzeczywiscie przemy za wszelka cene do  
> celu, poswiecamy prywatne zachcianki w imie przyjazni, wiezi "ktora moze  
> jutro sie skonczy..."

Ale wtedy przyjazn jest tym celem tak? a nie uwazasz ze to troche zaklamane? Poswiecac siebie w imie przyjazni? Ja rozumiem ze w kazdym zwiazku trzeba isc na kompromisy i NIC w tym zlego ale poswiecac siebie?  

> Dwie wersje - ja wole druga ;)

Szczerze? Ktos mnie kiedys nauczyl ze jak sie umie liczyc to trzeba liczyc na siebie :) I to robie. Jestem w szczesliwym zwiazku, mam mnostwo znajomych, ale jesli bede chciala odejsc zrobie to bez ogrodek i bez poczucia zranienia kogos.  

Sama winy upatruje w sobie. Jesli ktos mnie zdradza to widocznie czegos mu brakowalo, jesli ktos mnie oklamuje to musiala byc tego przyczyna.  

Ludzie chwilami sa tak prostaccy ze glowa boli.  Boja sie wyjsc z pewnego  kanonu i sami prowokuja np. zdrady. Maz boi sie powiedziec zonie ze woli schabowy od kapusniaka i idzie do knajpy, zona go nakrywa i oboje sie mecza. Zona boi sie powiedziec mezowi ze chcialaby  zeby zélizywal z niej konfitury,  czy oralnie doprowadzil ja do orgazmu czy zwiazal, BO TO TAKIE ZBOCZONE. Ale znajduje sobie kochanka. Sama sie meczy w domu z mezem krotkodystansowcem bez polotu, a jak zdrada wychodzi na jaw to wielka afera.  

Tak trudno powiedziec, pokazac co sie chce? Ja wiem ze zycie to nie koncert zyczen ale nie mozna siedziec w kacie i czekac  az ktos zgadnie czego chcemy, co nas irytuje.  I ja zdaje sobie sprawe ze dzieki temu moze wszystko idealne nie bedzie, ale na pewno bedzie przyjemniej jak zona zrobi mezowi tego schabowego i bedzie mogla patrzec jak je, zamiast wydawac kase po knajpach...  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
moouha
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
10:52:30

cel(e) i srodki
Troche Ci sie zboczylo z tematu :o)
Ludzie , byc moze , czasem sa prostaccy . Przeciez sa ludzmi . Maja swoje kompleksy , slabostki ...
Nie mam problemu z tym , ze czyjas zona ( czyjs maz ) zdradza . Nie martwi mnie , ze ktos boi sie wyjsc poza wytyczone sciezki . Nie mam zamiaru nikomu uswiadamiac , ze mozna inaczej . Po co niby mialbym to robic ? To nie moje problemy , niech sie mecza Wislocka ze Starowiczem ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
11:15:58

cel(e) i srodki
Nie martwi  
> mnie , ze ktos boi sie wyjsc poza wytyczone sciezki . Nie mam zamiaru  
> nikomu uswiadamiac , ze mozna inaczej . Po co niby mialbym to robic ? To  
> nie moje problemy , niech sie mecza Wislocka ze Starowiczem ...

Ale postaw sie na ich miejscu... Co Ty bys zrobil?  Zreszta, nie irytuje Cie taki juz nie zastoj a regres?  

A Wislocka juz starsza kobieta i Starowicz tez... wlasnev problemy pewnie maja :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kanya
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
12:22:04

cel(e) i srodki
> Ludzie chwilami sa tak prostaccy ze glowa boli.  Boja sie wyjsc z pewnego  
> kanonu i sami prowokuja np. zdrady. Maz boi sie powiedziec zonie ze woli  
> schabowy od kapusniaka i idzie do knajpy, zona go nakrywa i oboje sie  
> mecza. Zona boi sie powiedziec mezowi ze chcialaby  zeby zélizywal z niej  
> konfitury,  czy oralnie doprowadzil ja do orgazmu czy zwiazal, BO TO TAKIE  
> ZBOCZONE. Ale znajduje sobie kochanka. Sama sie meczy w domu z mezem  
> krotkodystansowcem bez polotu, a jak zdrada wychodzi na jaw to wielka  
> afera.  
>  
> Tak trudno powiedziec, pokazac co sie chce? Ja wiem ze zycie to nie  
> koncert zyczen ale nie mozna siedziec w kacie i czekac  az ktos zgadnie  
> czego chcemy, co nas irytuje.  I ja zdaje sobie sprawe ze dzieki temu moze  
> wszystko idealne nie bedzie, ale na pewno bedzie przyjemniej jak zona  
> zrobi mezowi tego schabowego i bedzie mogla patrzec jak je, zamiast  
> wydawac kase po knajpach...  

Hmmm celem porozumienie? To calkiem duze wyzwanie w dzisiejszych czasach, kiedy o samotnosc tak latwo... :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-09-06
22:22:47

cel(e) i srodki
> > W koncu i Nietzsche mowil, ze bardzo niewielu jest nadludzi... ktorzy to  
> Bo OPINIA, bo COS TAM. ... Tymczasem opinia rzecz nabyta i  
> latwa ja stracic... Ale latwo tez zyskac.

Mnie się jednak wydaje, że o wiele łatwiej stracić niż zyskać.

> Bardzo. To wyniesione od dziecka... Nie klam, nie bierz co nie Twoje, nie  
> bij... Nie baw sie w blocie...

Z jednej strony nie chce zmieniać tematu, ale od jakiegoś czasu bardzo mnie interesuje jak powinienem wychowywać swoje przyszłe dzieci. Choć do tego faktu jeszcze raczej daleko, jednak zastanawia mnie jakie wpajać im wartości i co powinny uważać za najważniejsze, a co za mniej ważne. Dziecko to delikatna sprawa. Wpojenie od początku zbyt luźnych zasad może się tragicznie skończyć, a zarazem zbyt surowe wychowanie też nie jest dobre. Jaką drogę obrać?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
22:39:44

cel(e) i srodki
> > > W koncu i Nietzsche mowil, ze bardzo niewielu jest nadludzi... ktorzy  
> to  
> > Bo OPINIA, bo COS TAM. ... Tymczasem opinia rzecz nabyta i  
> > latwa ja stracic... Ale latwo tez zyskac.
>  
> Mnie siź jednak wydaje, ne o wiele 3atwiej straciĺ nin zyskaĺ.

Stracona opinia to tez opinia :)

> Z jednej strony nie chce zmieniaĺ tematu, ale od jakiegoŚ czasu bardzo  
> mnie interesuje jak powinienem wychowywaĺ swoje przysz3e dzieci. Choĺ do  
> tego faktu jeszcze raczej daleko, jednak zastanawia mnie jakie wpajaĺ im  
> wartoŚci i co powinny uwanaĺ za najwanniejsze, a co za mniej wanne.  
> Dziecko to delikatna sprawa. Wpojenie od poczItku zbyt lu*nych zasad mone  
> siź tragicznie skoEczyĺ, a zarazem zbyt surowe wychowanie ten nie jest  
> dobre. JakI drogź obraĺ?

Zrobmy z tego nowy watek co?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-09-06
22:09:25

cel(e)
> A moze jeszcze nadrzednym celem (tu sie chyba niektorym naraze ) jest  
> ucieczka od samotnosci...? Wtedy rzeczywiscie przemy za wszelka cene do  
> celu, poswiecamy prywatne zachcianki w imie przyjazni, wiezi "ktora moze  
> jutro sie skonczy..."
>  
> Dwie wersje - ja wole druga ;)

Ja wolę pierwszą. Nie boję się samotności. Jak mawiał wspomniany Nietzsche - "Samotność jednych to ucieczka chorego, samotność drugich to ucieczka przed chorym". Często wolę być już sam niż za długo przebywać z ludzmi przed którymi muszę ukrywać swoją prawdziwą moralność i udawać, że jestem pod tym wzlgędem jednych z nich. Udawać warto, a nawet trzeba, żeby osiągnąć swoje cele. Jednak czasem robi się to zanadto uciążliwe. Nie potrafiłbym na przykład związać się z osobą o "zbyt odległej" moralności.
Moja moralność pozwala mi makiawielizm, ale wobec ludzi, wobec których mój stosunek emocjonalny jest zerowy albo ujemny, także na stopie zawodowo-uczelnianej. Wtedy potrafię być nawet bezwzględny. Zdradzić przyjaciela? Przyjaciel jak sama nazwa wskazuje to ktoś bliski, oczekuje od niego, że on nie zastosuje wobec mnie zdrady i sam nigdy go nie zdradzę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kanya
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-07
01:33:24

cel(e)
Zdradzić  
> przyjaciela? Przyjaciel jak sama nazwa wskazuje to ktoś bliski, oczekuje  
> od niego, że on nie zastosuje wobec mnie zdrady i sam nigdy go nie  
> zdradzę.

Jezeli masz przyjaciela, nie jestes prawdziwie samotny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-09-07
22:26:04

cel(e)
> Jezeli masz przyjaciela, nie jestes prawdziwie samotny.

No powiedzmy, ze znam ludzi, na którym moge zaufac i wiem ze nie wbija mi przyslowiowego noza w plecy. Fakt jest taki, ze mam duzo znajomych ale nikt z nich nie jest wlasciwie moim przyjacielem. Nie zmienia to moze nadal faktu ze prawdziwie samotny nie jestem...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kanya
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-07
22:27:44

cel(e)
> > Jezeli masz przyjaciela, nie jestes prawdziwie samotny.
>  
> No powiedzmy, ze znam ludzi, na którym moge zaufac i wiem ze nie wbija mi  
> przyslowiowego noza w plecy. Fakt jest taki, ze mam duzo znajomych ale  
> nikt z nich nie jest wlasciwie moim przyjacielem. Nie zmienia to moze  
> nadal faktu ze prawdziwie samotny nie jestem...

;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-08
00:58:57

cel(e)

> ;)
jak mawiał boguś linda na pewnym "kultowym" filmie,"a przyjaciól to ja mam qwa na cmentarzu"....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2002-09-06
08:59:40

`Brudne srodki uswiniaja cel`
"Cel uświęca środki" to raczej makiawelizm niż nietzscheanizm. Ideał księcia z zakrwawionym i wyszczerbionym w walkach o władzę mieczem to chyba jeden z najpodlejszych możliwych wzorców stworzonych przez człowieka. A przecież człowiek do szczęścia potrzebuje drugiego człowieka i wcale nie oznacza to słabości. To jest naturalne. Drażnią mnie ideały, bo dążenie do nich wywołuje w człowieku czyny własnie w mysl powyższej zasady.  
Zdrada jest bolesna. Nie toleruję jej i nigdy nie będę stosować jej jako środka. Przyznam jednak szczerze, że wobec ludzi, na których mi z tego czy innego powodu nie zależy, nie mam żadnych skrupułów. Ale wobec ludzi, których kocham... wolałbym założyć sobie pętlę na szyję niż ich zranić.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
10:54:59

`Brudne srodki uswiniaja cel`
> "Cel uświęca środki" to raczej makiawelizm niż nietzscheanizm. Ideał  
> księcia z zakrwawionym i wyszczerbionym w walkach o władzę mieczem to  
> chyba jeden z najpodlejszych możliwych wzorców stworzonych przez  
> człowieka.  

Zgadza się ,ale zapominasz o przewrotnosci autora "Księcia",kreujac ten obraz ,obraz satrapy, jednocześnie wyszydzał go i pokazywał w całej hehe "paskudnosci".
To ze jego intencje zostały przez co poniektorych "możnych tego swiata" wypaczone to zupełnie inna bajka....:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2002-09-06
11:04:36

`Brudne srodki uswiniaja cel`
Nie wnikam w intencje autora ale chodzi o to co nazwane zostało makiawelizmem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
10:24:25

`Krew i honor ponad wszystko...`
> "Cel uŚwiźca Środki" to raczej makiawelizm nin nietzscheanizm.

Tak, ale chodzilo mi tu tez o moralnosc nadczlowieka. Czyli poniekad o filozofie tez Friedricha.

Idea3  
> ksiźcia z zakrwawionym i wyszczerbionym w walkach o w3adzź mieczem to  
> chyba jeden z najpodlejszych monliwych wzorców stworzonych przez  
> cz3owieka.

Jasne. Wole Artura. Dobrego, sprawiedliwego krola, a jak ma wygladac jak Connery... Ech...  Ale fakt. Czlowiek ktory osiaga wszystko zdrada i wojna nie jest nic warty. Ale czasem zdradzic trzeba i czasem tez uderzyc. Inna sprawa ze nie tylko sila cielesna sie liczy...

A przecien cz3owiek do szczźŚcia potrzebuje drugiego cz3owieka  
> i wcale nie oznacza to s3aboŚci. To jest naturalne.  

Tak. Pod jednym warunkiem ze nie poswiecamy siebie. Sa ludzie ktorzy dzialaja na innych stymulujaco. Prowokuja jakies dzialanie i nie zamykaja w zlotej klatce. Wielu ludzi zapomina ze kazdy zwiazek, nie wazne czy przyjazn czy milosc czy cos tam jeszcze ma byc zwiazkiem partnerskim (zwiazki sadomasochostyczne tez takie sa chociaz na pierwszy rzut oka tego nie widac). To ma byc kompromis a nie poswiecanie sie.  Zwiazek to nie oltarz i nie mozna tez wypruwac sobie zyl dla drugiego czlowieka. Dlatego irytuje mnie fakt nieszczerosc, nawet poniekad zdrady partnera czy przyjaciela chociazby takim faktem ze mu sie o pewnych rzeczach nie mowi... Ja jestem w zwiazku szczesliwa chociaz otoczenie pewnie inaczej to postrzega... Ale ja mowie szczerze co mi nie pasuje i co chce zmienic.  

> DranniI mnie idea3y,  
> bo dInenie do nich wywo3uje w cz3owieku czyny w3asnie w mysl powynszej  
> zasady.

Jung we `Wspomnieniach, snach i myslach` napisal ze `Kazdy nalmog jest zly, nie wazne czy bedzie to opium, alkohol czy ideologia`i z nim sie zgodze...  Inna sprawa ze pewne wzorce sa potrzebne. One ukierunkowuja rozwoj... Ja mam pewien ideal? Narazie w sferze czysto emocjonalno - intelektualnej do ktorego daze.  Nie uwazam zeby to bylo zle chociaz niektorych czasem niemilo zaskakuje...
  
> Zdrada jest bolesna. Nie tolerujź jej i nigdy nie bźdź stosowaĺ jej jako  
> Środka.

Owszem. Ale przypuscmy ze Twoja kobieta chce siedziec w domu caly wieczor, a Ty wiesz ze do Twojego znajomego przyjechalo kilku swietnych, madrych ludzi ktorzy jutro wyjezdzaja a tak przeciez pragniesz z nimi porozmawiac. Panna mowi ze jak nie przyjdziesz do niej to mozesz w ogole nie przychodzic. Co robisz? Przychodzisz i meczysz sie caly wieczor robiac dobra mine myslac jednoczesnie ze z nia spotykasz sie codziennie a z tymi ludzmi juz pewnie nigdy sie nie spotkasz. Mowisz jej ze idziesz na to spotkanie ryzykujac jednoczesnie zwiazek i przez cale nawet fascynujace spotkan,ie myslisz o niej. Czy mowisz jej ze spoznisz sie jakas godzine albo dwie bo zle sie czujesz Ty albo mama, albo pies nasikal na dywan i idziesz na spotkanie z czystym sumieniem prawie, gadasz ze swietnymi ludzmi a potem idziesz do niej...  Wilk syty i owca cala...  Co zrobisz? Oklamiesz? Ja sklamalabym bez wahania. Nawet sie nie zastanawiajac.  

Przyznam jednak szczerze, ne wobec ludzi, na których mi z tego czy  
> innego powodu nie zaleny, nie mam nadnych skrupu3ów.

A ja mam odwrotnie. Moich znajomych znam na wylot i wiem na co moge sobie pozwolic. Wiem kiedy przeciagam strune. Z obcym czlowiekiem nigdy nie wiadomo. Pozatym obcego trudniej wykorzystac. On Ci nie ufa Ty go nie znasz... Znajomi to inna sprawa :)

Ale wobec ludzi,  
> których kocham... wola3bym za3onyĺ sobie pźtlź na szyjź nin ich zraniĺ.  

Ohohoho... Przypominam ze najwazniejszym, najglebiej w nas tkwiacym popedem jest ochrona swojego zycia. Pierwszy odruch w niebezpieczenstwie to myslenie o sobie. Potem o innych...  

Nie wiem czy potrafilabym za kogos umrzec. Przykro mi, ale chyba nie. Nie lubie pseudobohaterstwa. Nie lubie sie tez poswiecac.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2002-09-06
10:55:38

`Krew i honor ponad wszystko...`
Pamiętam, jak kiedys będąc w podstawówce, zadarłem z jakims starszym typem i dostałbym wpierdol, gdyby nie mój młodszy brat (zawsze był chudziutki i drobniutki), który stanął z mojej obronie!!! Pomimo tego, że był dwa razy mniejszy! No wykorzystał wtedy do obrony cegłę, ale poskutkowało i obaj zwialiśmy. Gdyby zaszła tak potrzeba nie zawahałbym sie oddać za niego życia. Zasługuje na to.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Armand
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
11:42:14

`Krew i honor ponad wszystko...`
Gdyby ktoś na moich oczach zaatakował mojego bliżniaka... z kataną w ręku czy z pustymi dłońmi pazyfisty rzuciłbym się na wszystkich. Motyle też mają stalowe pazury, nawet te tęczowe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
11:56:42

`Krew i honor ponad wszystko...`
> Gdyby ktoś na moich oczach zaatakował mojego bliżniaka... z kataną w ręku  
> czy z pustymi dłońmi pazyfisty rzuciłbym się na wszystkich. Motyle też  
> mają stalowe pazury, nawet te tęczowe.

No wreszcie cos sensownego powiedział:)))))), bo cały czas  to ja wychodziłem na drecha lejacego w morde za krzywe spojrzenie ,i walącego z dyńki żebraka przed monopolowym tylko za to ze poprosił o 50 groszy.
A jam ci poeta i skrzyzowanie matki teresy z gandhim...... :)))))))))))))))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Leopold
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
12:13:48

I gdzie tu honor ? :(
> No wreszcie cos sensownego powiedział:)))))), bo cały czas  to ja  
> wychodziłem na drecha lejacego w morde za krzywe spojrzenie ,i walącego z  
> dyńki żebraka przed monopolowym tylko za to ze poprosił o 50 groszy.

Ta... Dokładnie wczoraj wieczorem widziałem taką scenę... Koleś 2 na 2 kopnął maje żebrzące dziecko (nie rumuńskie !), tak, że ze 3 metry przeleciało. Zresztą mi też zdałało się obrywać od takich...

> A jam ci poeta i skrzyzowanie matki teresy z gandhim......

Gandhi ? Ale przecież chyba nie uznajesz biernego oporu ? JA wolę czynny...

In Nomine Noctis, Leopold
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
13:23:06

I gdzie tu honor ? :(

>  
> > A jam ci poeta i skrzyzowanie matki teresy z gandhim......
>  
> Gandhi ? Ale przecież chyba nie uznajesz biernego oporu ? JA wolę  
> czynny...
eee tak sobie napisałem żeby image podreperować  ...buhahahahaah:))))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Leopold
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
13:45:33

I gdzie tu honor ? :(
> eee tak sobie napisałem żeby image podreperować  
> ...buhahahahaah:))))))))

No chyba że tak...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
22:52:22

I gdzie TU honor ? :(
> Ta... Dok3adnie wczoraj wieczorem widzia3em takI scenź... KoleŚ 2 na 2  
> kopnI3 maje nebrzIce dziecko (nie rumuEskie !), tak, ne ze 3 metry  
> przelecia3o. ZresztI mi ten zda3a3o siź obrywaĺ od takich...

I nic nie zrobiles? Zycie za kogos tam  bys oddal a nie umiales stanac w obronie dziecka?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Leopold
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-07
00:34:18

Honor nie objawia się głupotą...
> I nic nie zrobiles? Zycie za kogos tam  bys oddal a nie umiales stanac w  
> obronie dziecka?  

Nie, koleś większy i szerszy ode mnie, zresztą zniknął mi z oczu po paru sekundach, bo był ok. 10 m przede mną. Zresztą, co się stało, to się nie odstanie...  

In Nomine Noctis, Leopold
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Leopold
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
11:58:53

`Krew i honor ponad wszystko...`
> Gdyby ktoś na moich oczach zaatakował mojego bliżniaka... z kataną w ręku  
> czy z pustymi dłońmi pazyfisty rzuciłbym się na wszystkich.  

I to właśnie są więzy krwii...

>Motyle też mają stalowe pazury, nawet te tęczowe.

A jakże. ;)

In Nomine Noctis
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Leopold
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
12:23:50

Czy jeszcze ktoś wie, co to honor ?
> Jasne. Wole Artura. Dobrego, sprawiedliwego krola, a jak ma wygladac jak  
> Connery... Ech...  Ale fakt. Czlowiek ktory osiaga wszystko zdrada i wojna  
> nie jest nic warty. Ale czasem zdradzic trzeba i czasem tez uderzyc. Inna  
> sprawa ze nie tylko sila cielesna sie liczy...

Hmmm... Connery w roli Artura był niezły moim zdaniem... A Artur nie był jedynym sprawiedliwym królem na nzszej planecie...
  
> Jung we `Wspomnieniach, snach i myslach` napisal ze `Kazdy nalmog jest  
> zly, nie wazne czy bedzie to opium, alkohol czy ideologia`i z nim sie  
> zgodze...  Inna sprawa ze pewne wzorce sa potrzebne. One ukierunkowuja  
> rozwoj... Ja mam pewien ideal? Narazie w sferze czysto emocjonalno -  
> intelektualnej do ktorego daze.  Nie uwazam zeby to bylo zle chociaz  
> niektorych czasem niemilo zaskakuje...

A moim zdaniem idaały są ważne i potrzebne. Tak jak tekst Honoru w tytule: "krew i honor ponad wszsystko, krew i honor ponad nas..." Dla mnie to nie są puste słowa...

> Owszem. Ale przypuscmy ze Twoja kobieta chce siedziec w domu caly wieczor,  
> a Ty wiesz ze do Twojego znajomego przyjechalo kilku swietnych, madrych  
> ludzi ktorzy jutro wyjezdzaja a tak przeciez pragniesz z nimi porozmawiac.  
> Panna mowi ze jak nie przyjdziesz do niej to mozesz w ogole nie  
> przychodzic. Co robisz? Przychodzisz i meczysz sie caly wieczor robiac  
> dobra mine myslac jednoczesnie ze z nia spotykasz sie codziennie a z tymi  
> ludzmi juz pewnie nigdy sie nie spotkasz. Mowisz jej ze idziesz na to  
> spotkanie ryzykujac jednoczesnie zwiazek i przez cale nawet fascynujace  
> spotkan,ie myslisz o niej. Czy mowisz jej ze spoznisz sie jakas godzine  
> albo dwie bo zle sie czujesz Ty albo mama, albo pies nasikal na dywan i  
> idziesz na spotkanie z czystym sumieniem prawie, gadasz ze swietnymi  
> ludzmi a potem idziesz do niej...  Wilk syty i owca cala...  Co zrobisz?  
> Oklamiesz? Ja sklamalabym bez wahania. Nawet sie nie zastanawiajac.  

A ja poważnie bym się nad tym zastanowił, bo sumienie potem potrafi bardzo dokuczyć...
  
>  Przyznam jednak szczerze, ne wobec ludzi, na których mi z tego czy  
> > innego powodu nie zaleny, nie mam nadnych skrupu3ów.

Jak każdy chyba...
  
> A ja mam odwrotnie. Moich znajomych znam na wylot i wiem na co moge sobie  
> pozwolic. Wiem kiedy przeciagam strune. Z obcym czlowiekiem nigdy nie  
> wiadomo. Pozatym obcego trudniej wykorzystac. On Ci nie ufa Ty go nie  
> znasz... Znajomi to inna sprawa :)

> Przypominam ze najwazniejszym, najglebiej w nas tkwiacym  
> popedem jest ochrona swojego zycia. Pierwszy odruch w niebezpieczenstwie  
> to myslenie o sobie. Potem o innych...  

Nie zawsze. Są takie osoby, dla których mógłbym poświęcić swoje życie...
  
> Nie wiem czy potrafilabym za kogos umrzec. Przykro mi, ale chyba nie. Nie  
> lubie pseudobohaterstwa. Nie lubie sie tez poswiecac.  

Dlaczego "pseudo" ? To co, Twoim zdaniem jst bohaterstwem ?

In Nomine Noctis...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
13:44:42

Pseudobohaterstwo
> > Nie wiem czy potrafilabym za kogos umrzec. Przykro mi, ale chyba nie.  
> Nie  
> > lubie pseudobohaterstwa. Nie lubie sie tez poswiecac.  
>  
> Dlaczego "pseudo" ? To co, Twoim zdaniem jst bohaterstwem ?

Nie lubie slow rzucanych na wiatr, zwlaszcza gdy mowiac je, sie pluje.  

Na dzien dzisiejszy moglabym umrzec za mojego brata. To wszystko. Moglabym ale nie wiem czy gdyby taka propozycja pojawila sie to przystalabym na nia. Szczerze piszac przeraza mnie perspektywa smierci kogos z mojej rodziny, ale perspektywa mojej smierci mnie PARALIZUJE.  

Nie lubie jak sie mowi ze za kogos oddaloby sie zycie.  Mozna komus pozyczyc fortune, mozna dac  sie zan pobic...   Ale nie mozna powiedziec ze za kogos sie umrze.  

`Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono ` tak?  

Dla mnie mowienie, latwe mowienie ze mogloby sie za kogos oddac zycie jest bzdura.  Pseudobohaterstwem wlasnie...

Strzez sie wiec rzucania slow na wiatr zwlaszcza gdy plujesz... To taka parafraza KATa

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-09-06
22:13:38

Pseudobohaterstwo
>  Strzez sie wiec rzucania slow na wiatr zwlaszcza gdy plujesz... To taka  
> parafraza KATa

a moze raczej Friedricha...  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
22:47:27

Pseudobohaterstwo i parafrazy
> >  Strzez sie wiec rzucania slow na wiatr zwlaszcza gdy plujesz... To taka  
>  
> > parafraza KATa
>  
> a moze raczej Friedricha...  

?  

Kostrzewa zaspiewal "Strzez sie plucia pod wiatr". Nie wiedzialam ze Friedrich tez... Tez? A gdzie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-09-07
22:21:34

Pseudobohaterstwo i parafrazy
> Kostrzewa zaspiewal "Strzez sie plucia pod wiatr". Nie wiedzialam ze  
> Friedrich tez... Tez? A gdzie?  

No Friedrich nie śpiewał, ale napisał w "Tako rzecze...". Jest tam coś mniej więcej takiego "Zaratustra to wicher, który wieje w nizinach. Strzeż się plucia pod wiatr!".
Jak czytałem ten fragment Zaratustry to od razu nasunęło mi się skąd KAT wziął tytuł do swojej pieśni z "Róży miłości...".

pzdr
Dariusz
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Leopold
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-09
18:06:47

Pseudobohaterstwo i parafrazy
> Jak czytałem ten fragment Zaratustry to od razu nasunęło mi się skąd KAT  
> wziął tytuł do swojej pieśni z "Róży miłości...".

Podejrzewam, że Roman K. wziął go ze swojego życia...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2002-09-09
18:16:40

Pseudobohaterstwo i parafrazy
> > Jak czytałem ten fragment Zaratustry to od razu nasunęło mi się skąd KAT  
>  
> > wziął tytuł do swojej pieśni z "Róży miłości...".
>  
> Podejrzewam, że Roman K. wziął go ze swojego życia...

Nie można tego wykluczyć, ale wydaje mi sie, że Roman czytywał Niczego i mógł sie nieco zainspirowac.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Leopold
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-09
18:37:58

Pseudobohaterstwo i parafrazy
> Nie można tego wykluczyć, ale wydaje mi sie, że Roman czytywał Niczego i  
> mógł sie nieco zainspirowac.

Oczywiście że czytał, ale z tym pluciem to chodziło mi o wydarzenie z jego prywatnego życia akórat...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-10
12:23:06

Pseudobohaterstwo i parafrazy
>"Strzez sie plucia pod wiatr".  

a mnie zawsze tatus powtarzal, ze jak sie jest na lodce to nie nalezy rzygac pod wiatr i (rada dla fecetow) sikac pod wiatr... o pluciu nie wspominal... ale na szczescie KAT mnie uswiadomil ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mrok
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
21:41:18

A co to za różnica?
> To po trupach do celu, tego uswieconego jednak czy uswinionego?

Zabawna typologia celów...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-09-06
21:49:17

Nieuczesane mysli lysego Leca by kudlata Kosa
> > To po trupach do celu, tego uswieconego jednak czy uswinionego?
>  
> Zabawna typologia celów...

Nie lubie Leca, ale ten tekst mi sie spodobal...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mrok
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-09
20:31:07

Hm...(2)
> Nie lubie Leca, ale ten tekst mi sie spodobal...

Poszukałem, znalazłem i wiem, ale nadal nie kapuje co to ma do mojego posta. Jesli odebrałaś odpowiedź jako cyniczna (a nie miałem takiego zamiaru) to należy się odemnie kilka słów wyjaśnienia.

Nie klasyfikuje celów, dla mnie nie ma różnicy czy uświęcony czy uswiniony. Nie oceniam tego, dla mnie liczy się efekt, nic więcej. Wszystko jest prostą kalkulacją, bilansem zysków i strat, zarówno tych doraźnych jak i długo ternimowych. Tak podejmuje decyzje, na "chłodno", BEZ WZGLĘDU na innych.



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mrok
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
22:02:24

Hm...
Cała przyjemnośc (byłaby) po mojej stronie... Gdybym jeszcze wiedział któż to taki...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-09-06
22:21:51

Nieuczesane mysli lysego Leca by kudlata Kosa


> Nie lubie Leca, ale ten tekst mi sie spodobal...
e jego "Mysli nieuczesane" sa całkiem całkiem:)
daj mi na priva co mam tym sms-em zasłac:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>