Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Cele...
Sabinit 2005-09-29 - 16:39:21
 Cele...
Sabinit 2005-10-12 - 17:07:51
 Cele...
Merineth 2005-10-12 - 22:09:51
 Cele...
Sabinit 2005-10-13 - 15:58:52
 Cele...
Cień 2005-10-12 - 22:05:29
 Cele...
Sabinit 2005-10-13 - 15:57:02
 Cele...
Cień 2005-10-14 - 12:28:16
 Cele...
Sabinit 2005-10-14 - 14:35:23
 Cele...
Cień 2005-10-14 - 16:28:14
 Cele...
Sabinit 2005-10-15 - 18:08:48
 Cele...
Cień 2005-10-16 - 11:34:08
 Cele...
Merineth 2005-10-01 - 20:09:46
 Cele...
_flo_ 2005-09-29 - 19:01:54
 Cele...
Sabinit 2005-10-01 - 19:34:08
 Cele...
_flo_ 2005-10-01 - 22:10:26
 Cele...
Eforiusz 2005-09-29 - 20:51:13
 Cele...
_flo_ 2005-09-30 - 15:35:12
 Cele...
Eforiusz 2005-09-30 - 15:41:30
 Cele...
_flo_ 2005-09-30 - 15:45:21
 Cele...
Eforiusz 2005-09-30 - 16:55:57
 Cele...
Aguares 2005-09-30 - 15:51:26
 Cele...
Eforiusz 2005-09-30 - 17:01:34
 Cele...
Shogun 2005-09-30 - 18:38:45
 Cele...
Sabinit 2005-10-01 - 19:54:38
 Cele...
Shogun 2005-10-02 - 13:28:11
 Cele...
Sabinit 2005-10-02 - 16:48:52
 Cele...
Shogun 2005-10-04 - 22:17:07
 Cele...
Eforiusz 2005-09-30 - 19:48:57
 Cele...
Sabinit 2005-10-01 - 20:08:43
 Cele...
Eforiusz 2005-10-01 - 20:39:48
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-09-29
16:39:21

Cele...
Kiedy próbujemy osiągnąć cel zazwyczaj jesteśmy gotowi na wszystko, a to "wszystko" zależy od tego jak wysoko jest poprzeczka...  
Czy jeśli czegoś na prawdę chcemy, to oznacza to, iż sięgniemy?
Czy sama chęć wystarczy? Podobno dla chcącego nic trudnego... Po czym poznać, że jesteśmy dopiero na początku drogi? Przecież możemy osiągnąć cel, po wielu latach... Ale przecież cierpliwość ma swoje granice... Czy istnieje przepis na sukces? Podobno wystarczy wierzyć w powodzenie... Lecz same chęci raczej nie wystarczą, trzeba również coś zrobić. Kolejne pytania, co należy zrobić? W jakiej sytuacji? Nie dowiemy się jeśli nie spróbujemy. Podobno lepiej żałować, że się coś zrobiło, niżeli nie zrobiło. Po co w ogóle żałować? W końcu żyje się raz. Ale gdzie jest granica starania się np. o miłość? Kiedy zaczynamy być śmieszni dla tego o kogo się staramy? Kiedy stajemy się żałośni próbując zdobyć trochę szczęścia? Jak wiele jesteście w stanie dać z siebie by osiągnąć cel: miłość, lepszą pracę, awans... etc. ?

Czy warto w ogóle się starać? A może wszystko jest po prostu kwestią czasu i  przyjdzie samo. "Szczęście zdobywamy pod warunkiem, że nie pragniemy go zdobyć"...? Czy na pewno? Czy wszystko "się samo" dzieje? Co tak naprawdę zależy od nas?
Jeśli staramy się o coś, co "potrzebuje zgody" dwóch osób, to przecież nie możemy wymusić na drugiej osobie zgody na to, czy też uczucia.  
Jaki jest sens w dążeniu do czegokolwiek skoro i tak nasz czas się skończy... Dobrze jest być pamiętanym przez pokolenia, sławnym po setkach lat od swej śmierci, ale tylko nieliczni to osiągają. Co z resztą ludzi? Powinni sobie odpuścić? A może w ogóle nie istnieć... W końcu większość to tylko szare ludziki które umrą w ciszy, w zakątku swych bliskich, ale i taka śmierć nie jest dla wszystkich...
Po co tak na prawdę żyjemy? Uczymy się całe życie, zdobywamy wiedzę, doświadczenie... Po cóż nam to w skrzyni zasypanej ziemią?  
Robienie niczego również nie ma sensu. Co pcha nas do życia? Co wprawia w ruch nasze chęci do tego by zdobywać szczyty? Czy wszystko idzie na marne?  
Czy marzenia się spełniają?

Jeśli o mnie chodzi, to jesteśmy panami własnego losu, większość zależy od nas, prócz decyzji innych ludzi. Warto się strać, w końcu żyjemy tylko raz, być może zostaniemy zapamiętani... A jeśli nie dla tego warto się starać, to dla siebie samych. Dla swojego wygodnego, szczęśliwego życia.  Wolę zrobić cokolwiek niż nic. Przecież nie można całe życie leżeć na łące i wąchać kwiatków (chyba, że to komuś to odpowiada). Osobiście mam dość wysokie cele i mam zamiar je urzeczywistnić za wszelką cenę, bo czasu tak naprawdę jest mało, a wiele do zrobienia. I tak wszystko czego dokonam skończy się moją śmiercią, chyba, że patrząc z innego punktu widzenia, wybuduję sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu ... Choć tak naprawdę to nie zależy tylko ode mnie, lecz o tych którzy mnie docenią i wniosą mnie do pamięci innych. A co do tych "szarych" ludzi (nie obrażając nikogo), kimże byliby wielcy pisarze, malarze etc. gdyby właśnie nie tacy "szarzy fani", którzy wynieśli swych idoli na wyżyny i uczynili ich nieśmiertelnymi... Co pcha nas do przodu? Może to egoizm... chcemy więcej, więc więcej osiągamy...  
Marzenia się spełniają, są tylko kwestią czasu, a my będąc niecierpliwymi tylko niepotrzebnie wydłużamy sobie czas oczekiwania.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-12
17:07:51

Cele...
Co zawierałby wasz kontrakt??? Gdybyście oczywiście mieli okazje takowy podpisać tuż przed narodzinami, lecz jako w pełni świadome istoty... Załóżmy, że po narodzeniu nie pamiętamy podpisywania czegokolwiek, za niepowodzenia i los winimy wszystko i wszystkich... a tak na prawdę sami sobie jesteśmy winni... To tylko tak, hipotetycznie... Więc?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-12
22:09:51

Cele...
> Co zawierałby wasz kontrakt??? Gdybyście oczywiście mieli okazje takowy  
> podpisać tuż przed narodzinami, lecz jako w pełni świadome istoty...  
> Załóżmy, że po narodzeniu nie pamiętamy podpisywania czegokolwiek, za  
> niepowodzenia i los winimy wszystko i wszystkich... a tak na prawdę sami  
> sobie jesteśmy winni... To tylko tak, hipotetycznie... Więc?

jakie niepowodzienia?! przecież podpisując taki kontrakt nie zawarłabym w nim żadnych niepowodzen... (chyba że czegoś nie rozumiem?)
a tak serio: mogłabym podpisać kontrakt na dokładnie takie życie jakie mam.. i niczego co było do tej pory bym z niego nie wymazała.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-13
15:58:52

Cele...
> jakie niepowodzienia?! przecież podpisując taki kontrakt nie zawarłabym w  
> nim żadnych niepowodzen... (chyba że czegoś nie rozumiem?)
> a tak serio: mogłabym podpisać kontrakt na dokładnie takie życie jakie  
> mam.. i niczego co było do tej pory bym z niego nie wymazała.  


Cieszy mnie to, że są jeszcze ludzie którzy z podniesionym czołem stawiają czoła rzeczywistości, gratuluję - nie każdy to potrafi...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-12
22:05:29

Cele...
> Co zawierałby wasz kontrakt??? Gdybyście oczywiście mieli okazje takowy  
> podpisać tuż przed narodzinami, lecz jako w pełni świadome istoty...  
> Załóżmy, że po narodzeniu nie pamiętamy podpisywania czegokolwiek, za  
> niepowodzenia i los winimy wszystko i wszystkich... a tak na prawdę sami  
> sobie jesteśmy winni... To tylko tak, hipotetycznie... Więc?

Kontrakt? A więc zdrowie, długowiecznośc, mnóstwo pieniędzy i jeszcze więcej pięknych kobiet. Może jeszcze władza nad światem? :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-13
15:57:02

Cele...
> Kontrakt? A więc zdrowie, długowiecznośc, mnóstwo pieniędzy i jeszcze  
> więcej pięknych kobiet. Może jeszcze władza nad światem? :>

Pewny jesteś, że chciałbyś żyć wiecznie? Patrzeć przez tysiąclecia jak to, co kochałeś umiera, przemija...
Chyba, że chodzi ci o inną wieczność, tę w ludzkiej pamięci?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-14
12:28:16

Cele...

> Pewny jesteś, że chciałbyś żyć wiecznie? Patrzeć przez tysiąclecia jak to,  
> co kochałeś umiera, przemija...

Też, ale z drugiej strony fajnie jest widzić jak się świat zmienia. Weźmy taką brytyjską Królową Matkę (zmarło jej się niedawno) - rocznik 1900. Za młodu widziała początki awiacji, dychawiczne samochody i toporne radia, a dziś loty w kosmos, internet i wszedobylska elektronika.

Wieczność ne pewno byłaby bardzo nudna dla ludzkiego umysłu. Najbardziej odpowiadało by mi jednak życie dowolnie długie tj. ja decyduję kiedy chcę opuścić ten padół.

> Chyba, że chodzi ci o inną wieczność, tę w ludzkiej pamięci?

Nie, nie zalezy mi na pamięci ludzkiej. Zupełnie. Uważam wręcz, że stawianie mi nagrobka to wyrzucanie kasy w błoto.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-14
14:35:23

Cele...
> Też, ale z drugiej strony fajnie jest widzić jak się świat zmienia. Weźmy  
> taką brytyjską Królową Matkę (zmarło jej się niedawno) - rocznik 1900. Za  
> młodu widziała początki awiacji, dychawiczne samochody i toporne radia, a  
> dziś loty w kosmos, internet i wszedobylska elektronika.

Owszem, ale czy nadążyłbyś za czasem? Pewnego dnia mógłbyś się obudzić i stwierdzić, że nie masz pojęcia co do czego służy... Uczucie zacofania...bycia przeszkodą samym sobą... bez użyteczności... etc.
  
> Wieczność ne pewno byłaby bardzo nudna dla ludzkiego umysłu. Najbardziej  
> odpowiadało by mi jednak życie dowolnie długie tj. ja decyduję kiedy chcę  
> opuścić ten padół.

To by było nader wygodnym...
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-14
16:28:14

Cele...

> Owszem, ale czy nadążyłbyś za czasem? Pewnego dnia mógłbyś się obudzić i  
> stwierdzić, że nie masz pojęcia co do czego służy... Uczucie  
> zacofania...bycia przeszkodą samym sobą... bez użyteczności... etc.

Wszystko zależy od pracy nad sobą. Weź przykład takiego Agiego - ma ze dwa razy tyle lat co ja, a jesli chodzi o sprawy komputerowo-internetowe to jestem przy nim technicznym analafabetą.
Na nauke nigdy nie jest za późno.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-15
18:08:48

Cele...
> Wszystko zależy od pracy nad sobą. Weź przykład takiego Agiego - ma ze dwa  
> razy tyle lat co ja, a jesli chodzi o sprawy komputerowo-internetowe to  
> jestem przy nim technicznym analafabetą.
> Na nauke nigdy nie jest za późno.


Ale wystarczy jedno zaniedbanie i runie wszelka wiedza... Jeden poślizg i już nie nadążysz za czasem...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-16
11:34:08

Cele...

> Ale wystarczy jedno zaniedbanie i runie wszelka wiedza... Jeden poślizg i  
> już nie nadążysz za czasem...  

No cóż, świat nalezy do zwycięzców, wała zwyciężonym :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-01
20:09:46

Cele...
> Kiedy próbujemy osiągnąć cel zazwyczaj jesteśmy gotowi na wszystko, a to  
> "wszystko" zależy od tego jak wysoko jest poprzeczka...


Nigdy nie będziemy gotowi naprawde na WSZYSTKO
  
> Czy jeśli czegoś na prawdę chcemy, to oznacza to, iż sięgniemy?

niestety nie

> Czy sama chęć wystarczy? Podobno dla chcącego nic trudnego...  

No jeśli będę sobie siedziała z założonymi rękami ale przy tym bardzo czegoś chciała to samo do mnie nie przyjdzie.

Po czym  
> poznać, że jesteśmy dopiero na początku drogi?

Po tym ze mamy najwięcej zapału a najmniej osiągnieć.

Przecież możemy osiągnąć  
> cel, po wielu latach... Ale przecież cierpliwość ma swoje granice...  

No to zależy jak bardzo ten cel jest dla nas ważny. Są rzeczy na które mogę czekać latami a są takie z których rezygnuje przy pierwszym potknięciu  

Czy  
> istnieje przepis na sukces?

Obawiam sie ze taki uniwersalny to nie istnieje.

Podobno wystarczy wierzyć w powodzenie... Lecz  
> same chęci raczej nie wystarczą, trzeba również coś zrobić.

Czyli jednak nie wystarczy wierzyc.

Kolejne  
> pytania, co należy zrobić? W jakiej sytuacji?

Zwykle to wyglada inaczej u każdego i w kazdej sytuacji

Nie dowiemy się jeśli nie  
> spróbujemy. Podobno lepiej żałować, że się coś zrobiło, niżeli nie  
> zrobiło.

W większości przypadków.  

Po co w ogóle żałować?

No ja w tej chwili nie jestem w stanie przypomnieć sobie żebym naprawde żalowała czegokolwiek co zrobiłam. Czasami (ale rzadko) zdarzało mi sie żalowałać tego co powiedziałam. Na szczęscie umiem przepraszać ;)

W końcu żyje się raz. Ale gdzie jest  
> granica starania się np. o miłość?

Nie ma takiej granicy. Staramy sie dopóki nam zależy. Czasami moze to trwać latami... czasami trzeba po prostu przeczekać..

Kiedy zaczynamy być śmieszni dla tego o  
> kogo się staramy?

To zależy od tamtej osoby. Kiedy dla niej miłość jest śmieszna. Chociaż predzej niz smieszni staniemy się wkurwiający ;)

Kiedy stajemy się żałośni próbując zdobyć trochę  
> szczęścia?

Walka o szczęscie nie jest żalosna. Czasami metody są.  

Jak wiele jesteście w stanie dać z siebie by osiągnąć cel:  
> miłość, lepszą pracę, awans... etc. ?

No to zalezy od celu. Miłość stawiam raczej na innej półce niż awans ;)
>  
> Czy warto w ogóle się starać?

Tak.

A może wszystko jest po prostu kwestią czasu  
> i  przyjdzie samo.

Nie.

"Szczęście zdobywamy pod warunkiem, że nie pragniemy go  
> zdobyć"...? Czy na pewno? Czy wszystko "się samo" dzieje? Co tak naprawdę  
> zależy od nas?


Samo to się nic nie dzieje. Wszystko zalezy od nas w jakis sposób. Czasami zalezy tez od kogoś (np. w przypadku miłosci..)  

> Jeśli staramy się o coś, co "potrzebuje zgody" dwóch osób, to przecież nie  
> możemy wymusić na drugiej osobie zgody na to, czy też uczucia.  

J.w.

> Jaki jest sens w dążeniu do czegokolwiek skoro i tak nasz czas się  
> skończy...

Bez sensu.  

Dobrze jest być pamiętanym przez pokolenia, sławnym po setkach  
> lat od swej śmierci, ale tylko nieliczni to osiągają. Co z resztą ludzi?

Mi nie zależy na pamięci za setki lat. Zależy mi na miejscu jakie zajmuje w zyciu moich przyjaciół, ludzi na których mi zależy..  
  
> Powinni sobie odpuścić? A może w ogóle nie istnieć... W końcu większość to  
> tylko szare ludziki które umrą w ciszy, w zakątku swych bliskich, ale i  
> taka śmierć nie jest dla wszystkich...

tez bez sensu

> Po co tak na prawdę żyjemy? Uczymy się całe życie, zdobywamy wiedzę,  
> doświadczenie... Po cóż nam to w skrzyni zasypanej ziemią?

Ja nie mysle o tej skrzyni. Nie wybiegam w planach dalej niz do przyszłego tygodnia ;) korzystam z tego co mam, nie zastanawiam sie co strace..
  
> Robienie niczego również nie ma sensu. Co pcha nas do życia? Co wprawia w  
> ruch nasze chęci do tego by zdobywać szczyty? Czy wszystko idzie na marne?  
>  
Nie idzie. Chciałabym za paredziesiąt lat móc powiedzieć sobie ze przeżyłam życie tak jak chciałam, ze doświadczyłam tego co chciałam... Trzeba zbierać doswiadczenia.. Nie tylko te miłe i przyjemne

> Czy marzenia się spełniają?

Tak. Tylko trzeba im pomóc.  

pozrdawiam
Mer
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2005-09-29
19:01:54

Cele...
Drażnią mnie teksty typu "wszystko jest możliwe", bo są czasem rzeczy, których przeskoczyć nie można (nie wskrzesi się zmarłego, nie cofnie czasu, nie cofnie wypowiedzianych słów etc.). Jak mi ktoś mówi z wielkim przekonaniem, że WSZYSTKO jest możliwe, to mu radzę polizać się we własny łokieć :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-01
19:34:08

Cele...
> Drażnią mnie teksty typu "wszystko jest możliwe", bo są czasem rzeczy,  
> których przeskoczyć nie można (nie wskrzesi się zmarłego, nie cofnie  
> czasu, nie cofnie wypowiedzianych słów etc.). Jak mi ktoś mówi z wielkim  
> przekonaniem, że WSZYSTKO jest możliwe, to mu radzę polizać się we własny  
> łokieć :)


Niezmiennych praw życia nie da się zmienić, chodzi o to czego my możemy dokonać, o to, co zrobimy z naszym czasem jaki mamy w tym życiu... Co możemy zrobić...  
Jeśli o możliwościch ludzkich myślisz w kategori typu "cofanie czasu" etc. to ci współczuję, bo to nie mające szansy spełnienia się marzenia. Może spróbuj zejść na ziemię i pomyśl nad tym, co w naszych rękach. Nad własnym losem, bo chyba nie masz zamiaru go zostawić od tak aby sam się toczył...  
Nie możemy zmienić jedynie praw nie ustanowionych przez nas.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-01
22:10:26

Cele...
> to ci współczuję

Dzięki, ale Twoje współczucie jest mi absolutnie zbędne :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-09-29
20:51:13

Cele...
> Drażnią mnie teksty typu "wszystko jest możliwe", bo są czasem rzeczy,  
> których przeskoczyć nie można (nie wskrzesi się zmarłego, nie cofnie  
> czasu, nie cofnie wypowiedzianych słów etc.). Jak mi ktoś mówi z wielkim  
> przekonaniem, że WSZYSTKO jest możliwe, to mu radzę polizać się we własny  
> łokieć :)

Są tacy, którzy to potrafią (polizać własny łokieć). Nie wszystko jest możliwe, acz osobiście sądzę, że zawsze należy walczyć o zwycięstwo niż grać na remis i przegrać. Nie powinno poddawać się od razu. Choć to głupie uczucie gdy wiesz już, że poległaś a walczysz dalej tylko po to aby nie rozczarować siebie.

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2005-09-30
15:35:12

Cele...
> Są tacy, którzy to potrafią (polizać własny łokieć).  

Błagam, wskaż mi taką osobę - chętnie zobaczę taki cud natury (człeka z szyją żyrafy) :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-09-30
15:41:30

Cele...

> Błagam, wskaż mi taką osobę - chętnie zobaczę taki cud natury (człeka z  
> szyją żyrafy) :)

Gimnastycy o odpowiednio wyćwiczonych stawach, ale to rzadkie przypadki, faktycznie. Jak znajdę zdjęcie zamieszczę odpowiedni link.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2005-09-30
15:45:21

Cele...
> Jak znajdę zdjęcie zamieszczę odpowiedni link.

Wraz z dowodem, że nie jest to fotomontaż? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-09-30
16:55:57

Cele...
> > Jak znajdę zdjęcie zamieszczę odpowiedni link.
>  
> Wraz z dowodem, że nie jest to fotomontaż? ;)

Widziałem takie zdjęcia już jako dziecko, jak jeszcze czytałem Focusa czy Wiedzę i Życie. Nie sądzę aby tam mieli kłamać. Jeśli znajdę taką stronę, postaram się dowieść, iż fotmontażem nie naznaczona to jest.

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-09-30
15:51:26

Cele...
Nemozliwe:
1)na pewno niemozliwe jest otwarcie parasola w anusie..:PPPPP
no chyba ze parasolka koktajlowa z drinka u wyćwiczonej zdziry-porno
2)istnieje nikła doza prawdopodobieństwa ze giertych przejdzie do sld :P..(ale nie niemozliwe)
3)Lepper dostanie nagrode Nobla ...rotflll
kolejnych przykładów na "niemozliwe" mozna znaleśc cała mase..
Proponuje dopisywac:)))
P.S.  
4) jak napisał Nadah:Aguares załozy merytoryczny wątek :PPP


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-09-30
17:01:34

Cele...

> 1)na pewno niemozliwe jest otwarcie parasola w anusie..:PPPPP
> no chyba ze parasolka koktajlowa z drinka u wyćwiczonej zdziry-porno

Inkwizytorom się udawało, choć to nie był parasol a narzędzie o działaniu podobnym (tzw. gruszka). Acz parasol to niemożliwe, bez dwóch zdań.

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-09-30
18:38:45

Cele...
> Kiedy próbujemy osiągnąć cel zazwyczaj jesteśmy gotowi na wszystko, a to  
> "wszystko" zależy od tego jak wysoko jest poprzeczka...  

Czyli nie zawsze wszystko. I rozumiem, że to miałaś na myśli.

> Czy jeśli czegoś na prawdę chcemy, to oznacza to, iż sięgniemy?

Oczywiście młoda damo, że nie.

> Czy sama chęć wystarczy?

Niestety nie. Potrzebne jest też działanie. Zawsze.

> Podobno dla chcącego nic trudnego...

Jak ładnie to określiłaś, "podobno".

> Po czym  
> poznać, że jesteśmy dopiero na początku drogi?

To bardzo skomplikowane zagadnienie. Myślę, że wtedy gdy wpadniemy na jakiś pomysł a w garści jeszcze nic nie mamy.

> Przecież możemy osiągnąć  
> cel, po wielu latach...

No oczywiście.

> Ale przecież cierpliwość ma swoje granice...

Jak wszystko.

> Czy  
> istnieje przepis na sukces?

Sprawdzałem w googlach. Są poradniki odnośnie pozytywnego myślenia :)

> Podobno wystarczy wierzyć w powodzenie...

No niestety nie.

> Lecz  
> same chęci raczej nie wystarczą, trzeba również coś zrobić.

Bingo.

> Kolejne  
> pytania, co należy zrobić? W jakiej sytuacji? Nie dowiemy się jeśli nie  
> spróbujemy. Podobno lepiej żałować, że się coś zrobiło, niżeli nie  
> zrobiło.

To zależy. No dla przykładu ja bym żałował seksu oralnego z Lepperem niźli zaniechania tegoż :]

> Po co w ogóle żałować?

No wiesz. Psychika czasem może siąść. Każdego da się złamać.

> W końcu żyje się raz.

Podobno ;)

> Ale gdzie jest  
> granica starania się np. o miłość? Kiedy zaczynamy być śmieszni dla tego o  
> kogo się staramy? Kiedy stajemy się żałośni próbując zdobyć trochę  
> szczęścia?

To zależy od osobnika.

> Jak wiele jesteście w stanie dać z siebie by osiągnąć cel:  
> miłość, lepszą pracę, awans... etc. ?

Dużo. Ale nie żeby się sponiewierać, szczególnie we własnych oczach.
  
> Czy warto w ogóle się starać?

Trzeba sytuację ocenić. Wykalkulować sobie zyski i straty.

> A może wszystko jest po prostu kwestią czasu  
> i  przyjdzie samo.

Śmierć ;)

> "Szczęście zdobywamy pod warunkiem, że nie pragniemy go  
> zdobyć"...? Czy na pewno? Czy wszystko "się samo" dzieje?

Nie.

> Co tak naprawdę  
> zależy od nas?

Hmm, życie osoby śpiącej obok? ;)

> Jeśli staramy się o coś, co "potrzebuje zgody" dwóch osób, to przecież nie  
> możemy wymusić na drugiej osobie zgody na to, czy też uczucia.  

Zależy w jakiej materii.

> Jaki jest sens w dążeniu do czegokolwiek skoro i tak nasz czas się  
> skończy...

To tak samo jak z sensem życia. Cel sam w sobie.

> Dobrze jest być pamiętanym przez pokolenia, sławnym po setkach  
> lat od swej śmierci, ale tylko nieliczni to osiągają.

No mi na tym niezależy.

> Co z resztą ludzi?  

Też umierają.

> Powinni sobie odpuścić?

Nie. Czemu?

> A może w ogóle nie istnieć... W końcu większość to  
> tylko szare ludziki które umrą w ciszy, w zakątku swych bliskich, ale i  
> taka śmierć nie jest dla wszystkich...

Nom.

> Po co tak na prawdę żyjemy?

Reprodukcja. Przekazanie materiału genetycznego dalej.

> Uczymy się całe życie, zdobywamy wiedzę,  
> doświadczenie... Po cóż nam to w skrzyni zasypanej ziemią?  

To może od razu się powiesić? :]

> Robienie niczego również nie ma sensu.

Tak.

> Co pcha nas do życia?

Instynkt przetrwania.

> Co wprawia w  
> ruch nasze chęci do tego by zdobywać szczyty?

Ego, społeczeństwo.

> Czy wszystko idzie na marne?  

Oczywiście że nie.

> Czy marzenia się spełniają?

Tak, ale nie wszystkie.

> Jeśli o mnie chodzi, to jesteśmy panami własnego losu, większość zależy od  
> nas, prócz decyzji innych ludzi. Warto się strać, w końcu żyjemy tylko  
> raz, być może zostaniemy zapamiętani... A jeśli nie dla tego warto się  
> starać, to dla siebie samych. Dla swojego wygodnego, szczęśliwego życia.  
> Wolę zrobić cokolwiek niż nic. Przecież nie można całe życie leżeć na łące  
> i wąchać kwiatków (chyba, że to komuś to odpowiada). Osobiście mam dość  
> wysokie cele i mam zamiar je urzeczywistnić za wszelką cenę, bo czasu tak  
> naprawdę jest mało, a wiele do zrobienia. I tak wszystko czego dokonam  
> skończy się moją śmiercią, chyba, że patrząc z innego punktu widzenia,  
> wybuduję sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu ... Choć tak naprawdę to nie  
> zależy tylko ode mnie, lecz o tych którzy mnie docenią i wniosą mnie do  
> pamięci innych. A co do tych "szarych" ludzi (nie obrażając nikogo), kimże  
> byliby wielcy pisarze, malarze etc. gdyby właśnie nie tacy "szarzy fani",  
> którzy wynieśli swych idoli na wyżyny i uczynili ich nieśmiertelnymi... Co  
> pcha nas do przodu? Może to egoizm... chcemy więcej, więc więcej  
> osiągamy...  

Tak, masz rację. Dodać jeszcze należy że nic nierobienie jest cholernie nudne.

> Marzenia się spełniają, są tylko kwestią czasu, a my będąc niecierpliwymi  
> tylko niepotrzebnie wydłużamy sobie czas oczekiwania.

Nie zgadzam się. Marzenia nie zawsze się spełniają. I jestem przekonany że wszyscy tu zebrani umrą bez echa. Nieznani masom. Ale jak się postaramy to wpiszemy Kvika do kart historii... może to jego karmie źle zrobi? :PPP
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-01
19:54:38

Cele...
> Czyli nie zawsze wszystko. I rozumiem, że to miałaś na myśli.

Tak.
  
> Sprawdzałem w googlach. Są poradniki odnośnie pozytywnego myślenia :)

Słoooodko. }:)
  
> No niestety nie.

Niestety... };(
  
> To zależy. No dla przykładu ja bym żałował seksu oralnego z Lepperem niźli  
> zaniechania tegoż :]

Błagam... Może jakiś realny przykład };p bo to tego to chyba nikt by się nie znirzył...
  
> Hmm, życie osoby śpiącej obok? ;)

To już coś... };)

> Reprodukcja. Przekazanie materiału genetycznego dalej.

Czemu nikt nas nie pyta o zgodę... }:/ Czemu nikt nie pyta o to czy chcemy się rodzić... Czy jeśliby istniała taka możliwość, to co byś zrobił?

> Nie zgadzam się. Marzenia nie zawsze się spełniają. I jestem przekonany że  
> wszyscy tu zebrani umrą bez echa. Nieznani masom. Ale jak się postaramy to  
> wpiszemy Kvika do kart historii... może to jego karmie źle zrobi? :PPP

Nie napisałam, że "marzenia zawsze" się spełniają... }:)
Wasze wnuki miałyby się uczyć o Kviku Wielkim... ciekawa opcja... };p
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-02
13:28:11

Cele...
> Błagam... Może jakiś realny przykład };p bo to tego to chyba nikt by się  
> nie znirzył...

No to wolę zaniechać rozcinania penisa, ucinania palców i innych body mdyfikejszonów. Jestem konserwatystą jeśli chodzi o ciało.

> Czemu nikt nas nie pyta o zgodę... }:/ Czemu nikt nie pyta o to czy chcemy  
> się rodzić... Czy jeśliby istniała taka możliwość, to co byś zrobił?

Nie ma oczywiście takiej możliwości i nigdy nie będzie, ale fantazjując, jeśliby można się komunikować z płodem, to przede wszystkim chciałbym wiedzieć czy urodzę się zdrowy i w jakiej rodzinie. Jeśli byłoby ok to bym chciał :).

> Nie napisałam, że "marzenia zawsze" się spełniają... }:)
> Wasze wnuki miałyby się uczyć o Kviku Wielkim... ciekawa opcja... };p

Może mały konkurs na przydomek dla K.? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-02
16:48:52

Cele...
> No to wolę zaniechać rozcinania penisa, ucinania palców i innych body  
> mdyfikejszonów. Jestem konserwatystą jeśli chodzi o ciało.

To by mogło trochę zaboleć... };p

> Nie ma oczywiście takiej możliwości i nigdy nie będzie, ale fantazjując,  
> jeśliby można się komunikować z płodem, to przede wszystkim chciałbym  
> wiedzieć czy urodzę się zdrowy i w jakiej rodzinie. Jeśli byłoby ok to bym  
> chciał :).

No właśnie... }:)

> Może mały konkurs na przydomek dla K.? ;)

Ok! Więc?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-04
22:17:07

Cele...
> Ok! Więc?

Nie, jednak nie. Pomysł godny co najwyżej sodomy, a mi się nie chce. Ale jak ktoś chce to droga wolna, pomysł jest ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-09-30
19:48:57

Cele...

> Czy warto w ogóle się starać?

Trzeba, nie wiesz póki nie zaryzykujesz.

A może wszystko jest po prostu kwestią czasu  
> i  przyjdzie samo.  

Prędzej to, co złe dla nas tak uczyni.

"Szczęście zdobywamy pod warunkiem, że nie pragniemy go  
> zdobyć"...? Czy na pewno? Czy wszystko "się samo" dzieje? Co tak naprawdę  
> zależy od nas?

Czasem szczęściu trzeba pomóc. Jednak uważam, iż szczęście sprzyja tym, co zdobywają szczyty.

> Jeśli staramy się o coś, co "potrzebuje zgody" dwóch osób, to przecież nie  
> możemy wymusić na drugiej osobie zgody na to, czy też uczucia.  

Teoretycznie można. To przykre, co mówisz, ale żyje się dalej by powetować sobie niepowodzenia.

> Jaki jest sens w dążeniu do czegokolwiek skoro i tak nasz czas się  
> skończy...  

Po co zdobywam wyższe wykształcenie, oglądam sztuki teatralne, chodzę na mecze , kupuję płyty, oddaję się moim seksualnym fascynacjom, grzebię w zasobach ludzkich, skoro i tak umrę? Umrzeć mogę w każdej chwili, nie chcę stracić życia na strachu przed śmiercią. Chcę przeżyć życie.

Dobrze jest być pamiętanym przez pokolenia, sławnym po setkach  
> lat od swej śmierci, ale tylko nieliczni to osiągają.  

Zoastań seryjnym mordercą albo skandaliczną gwiazdą rocka - nie tylko sukces, także kult.  
A co zrobiły milionowe ofiary wojen, których imiona zdobią ściany pamiątkowe i pomniki?

Co z resztą ludzi?  

Niektórzy umrą na moich oczach, inni nie. Dbam o swoje.

> Powinni sobie odpuścić?  

Niech robią, co chcą.

A może w ogóle nie istnieć...  

Przechodziłem takie okresy. Trochę alkoholu, długi sen i mijało.

W końcu większość to  
> tylko szare ludziki które umrą w ciszy, w zakątku swych bliskich, ale i  
> taka śmierć nie jest dla wszystkich...

To prawda, tak jak zapewne ja dla wielu innych.

> Po co tak na prawdę żyjemy?  

Kiedyś miałem za dużo czasu na myślenie i być może wymyśliłem. Zachowam to jednak dla siebie, sprawiło mi to trochę radości. A z drugiej strony - po co żyją muszki owocówki?

Uczymy się całe życie, zdobywamy wiedzę,  
> doświadczenie... Po cóż nam to w skrzyni zasypanej ziemią?  

Żeby owoc Twojego żywota miał za co żyć i miał kogo pamiętać, być z Ciebie dumnym.

Co pcha nas do życia?  

Uroki wszelakie świata.

Co wprawia w  
> ruch nasze chęci do tego by zdobywać szczyty? Czy wszystko idzie na marne?  

Ja sam, przynajmniej w większości. Nie idzie na marne.

> Czy marzenia się spełniają?

Tak. Ale nie same, trzeba im pomóc. Oczywiście odrzucam wszelkie przypadki typu "będę żoną sułtana Brunei", "będę bogatszy od Gatesa", "Zdobędę trzy różne nagrody Nobla", choć i to niewykluczone.
  
> Wolę zrobić cokolwiek niż nic. Przecież nie można całe życie leżeć na łące  
> i wąchać kwiatków (chyba, że to komuś to odpowiada).  

Też wolę zrobić cokolwiek niż nic, acz czasem brakuje mi wylegiwania się na łące i wąchania kwiatków. Ma to cel - myślę.

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-01
20:08:43

Cele...
> Czasem szczęściu trzeba pomóc. Jednak uważam, iż szczęście sprzyja tym, co  
> zdobywają szczyty.

Czy to oznacza, że jeśli ktoś zaznał szczęścia to już zdobywa szczyty? A nie jest czasem tak, że dotarcie na szczyt przynosi szczęście, a nie ono nas na szczyt...  

> Teoretycznie można. To przykre, co mówisz, ale żyje się dalej by powetować  
> sobie niepowodzenia.
  
Dlaczego przykre?
  
> Po co zdobywam wyższe wykształcenie, oglądam sztuki teatralne, chodzę na  
> mecze , kupuję płyty, oddaję się moim seksualnym fascynacjom, grzebię w  
> zasobach ludzkich, skoro i tak umrę? Umrzeć mogę w każdej chwili, nie chcę  
> stracić życia na strachu przed śmiercią. Chcę przeżyć życie.

Nie mówię o strachu przed śmiercią, ale o pokonywaniu cierniowej drogi życia przez każdego z nas... Po co taki wysiłek? Niektórzy z nas dojdą do mety inni nie, a jeszcze inni z ledwością, wycieńczeni... etc. Nie mówię, że życie nie sensu etc. ale stawiam tę sprawę obiektywnie. Staram się zobaczyć wszelkie jej aspekty.

> Zoastań seryjnym mordercą albo skandaliczną gwiazdą rocka - nie tylko  
> sukces, także kult.  
> A co zrobiły milionowe ofiary wojen, których imiona zdobią ściany  
> pamiątkowe i pomniki?

Właśnie... Ludzie chyba nie do końca wiedzą, co tak na prawdę jest ważne... Choć czasami mamy prawo być płytcy, to jednak większość robi to zbyt często.
  
> Kiedyś miałem za dużo czasu na myślenie i być może wymyśliłem. Zachowam to  
> jednak dla siebie, sprawiło mi to trochę radości. A z drugiej strony - po  
> co żyją muszki owocówki?

Po to żeby mnie denerwować, za każdym razem kiedy mam jabłka w domu...? };p
  
> Tak. Ale nie same, trzeba im pomóc. Oczywiście odrzucam wszelkie przypadki  
> typu "będę żoną sułtana Brunei", "będę bogatszy od Gatesa", "Zdobędę trzy  
> różne nagrody Nobla", choć i to niewykluczone.

Właśnie...
    
Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-01
20:39:48

Cele...
> > Czasem szczęściu trzeba pomóc. Jednak uważam, iż szczęście sprzyja  
> tym, co  
> > zdobywają szczyty.
>  
> Czy to oznacza, że jeśli ktoś zaznał szczęścia to już zdobywa szczyty? A  
> nie jest czasem tak, że dotarcie na szczyt przynosi szczęście, a nie ono  
> nas na szczyt...  

Tak właśnie napisałem (drugie zdanie jest moją główną tezą, pierwsze li tylko sloganem). Szczęście sprzyja tym, którzy potrafili bez niego dotrzeć tamże.

> Dlaczego przykre?

Przykre jest, że możesz kochać kogoś w relacji nonsymetrycznej.

> Nie mówię o strachu przed śmiercią, ale o pokonywaniu cierniowej drogi  
> życia przez każdego z nas... Po co taki wysiłek? Niektórzy z nas dojdą do  
> mety inni nie, a jeszcze inni z ledwością, wycieńczeni... etc. Nie mówię,  
> że życie nie sensu etc. ale stawiam tę sprawę obiektywnie. Staram się  
> zobaczyć wszelkie jej aspekty.

Każdy dojdzie do mety jaką jest śmierć. To uznaję za metę. Trudno rzec czemu jedni dojdą na kolanach, inni przybiegną. Mojry to wiedzą.

> Po to żeby mnie denerwować, za każdym razem kiedy mam jabłka w domu...?  
> };p

To prawda, ale same w sobie żyją dla prokreacji. W przeciwieństwie do człowieka jednak one istnieją tylko po to by przedłużać gatunek, my mamy olbrzymie pole manewru.

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>