| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| pomarancza | 2005-11-27 - 10:46:49 | |
| necrude | 2006-02-13 - 18:45:35 | |
| Egaheer | 2005-12-01 - 18:02:09 | |
| Cień | 2005-12-02 - 14:02:54 | |
| Maksymilian | 2005-12-02 - 22:43:55 | |
| Teufelin | 2005-12-03 - 11:40:19 | |
| Teufelin | 2005-12-01 - 18:18:12 | |
| Egaheer | 2005-12-06 - 16:15:42 | |
| Łukasz | 2005-12-01 - 18:18:03 | |
| Kostrzewska | 2005-12-04 - 23:15:24 | |
| Aguares | 2005-12-04 - 23:17:53 | |
| PiotrW | 2005-12-06 - 00:34:25 | |
| RED | 2005-12-04 - 00:28:56 | |
| Egaheer | 2005-12-06 - 16:10:33 | |
| TommyAlternatif | 2005-12-06 - 16:16:39 | |
| Aguares | 2005-12-08 - 00:07:35 | |
| Egaheer | 2005-12-13 - 15:09:21 | |
| Krasnolud | 2005-12-04 - 17:37:39 | |
| LailatAlKadr | 2005-12-28 - 22:26:00 | |
| LailatAlKadr | 2005-12-28 - 22:27:00 | |
| Marcin93 | 2005-12-28 - 22:29:27 | |
| LailatAlKadr | 2005-12-29 - 21:56:55 | |
| Kostrzewska | 2005-12-04 - 23:19:03 | |
| RED | 2005-12-04 - 00:30:51 | |
| Chloe | 2006-02-04 - 14:04:17 | |
| Katera | 2005-11-27 - 13:15:45 | |
| Teufelin | 2005-11-27 - 15:22:04 | |
| Łukasz | 2005-11-27 - 15:55:56 | |
| pomarancza | 2005-11-27 - 20:56:17 | |
| Krasnolud | 2005-12-04 - 17:52:32 | |
| Łukasz | 2005-11-27 - 21:02:49 | |
| Teufelin | 2005-11-27 - 21:58:02 | |
| Aguares | 2005-11-27 - 23:08:04 | |
| Teufelin | 2005-11-27 - 23:14:28 | |
| Ranides | 2006-01-08 - 01:35:03 | |
| E g o | 2005-11-27 - 17:05:02 | |
| Limbo | 2005-11-28 - 14:10:02 | |
| Eforiusz | 2005-11-27 - 17:24:47 | |
| _flo_ | 2005-11-27 - 20:12:43 | |
| Aguares | 2005-11-27 - 20:31:19 | |
| pomarancza | 2005-11-27 - 20:53:25 | |
| Aguares | 2005-11-27 - 21:55:42 | |
| Kostrzewska | 2005-12-04 - 23:12:46 | |
| Shogun | 2005-11-28 - 08:25:58 | |
| Aguares | 2005-11-28 - 11:27:53 | |
| Aguares | 2005-11-28 - 14:58:50 | |
| Aguares | 2005-11-28 - 15:03:01 | |
| Cień | 2005-11-28 - 12:14:38 | |
| PiotrW | 2005-11-28 - 22:17:05 | |
| Aguares | 2005-11-28 - 23:41:47 | |
| PiotrW | 2005-11-28 - 23:44:30 | |
| Darajevahos | 2005-11-30 - 18:20:53 | |
| xyzak | 2005-11-27 - 23:31:30 | |
| Jordan | 2005-11-28 - 19:30:11 | |
| Luiza zjadaczka | 2006-01-24 - 20:52:26 | |
| Hast | 2006-01-27 - 15:47:10 | |
| Luiza zjadaczka | 2006-01-27 - 16:00:46 | |
| Franciszek | 2006-01-12 - 17:53:44 | |
| Cliodna | 2006-02-25 - 15:08:37 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 10:46:49 |
Despoci http://wiadomosci.onet.pl/1297213,2678,kioskart.html Mężczyźni, przynajmniej jeśli opierać się o statystyki mają chęć bycia władcą w związku. Kimś dominującym, nie rozkazującym coprawda pod żadnym wzgledem współpartnerowi, ale na pewno czującym się w pewnym stopniu nieoficjalnym 'wodzem' we wzajemnych relacjach. Często zdarza się, że podczas kłótni mężczyzna wyprowadzony z równowagi uderza kobietę. Dzieje się to częscowo za sprawą instynktów, częściowo ma to związek z tym jak ów osobnik był traktowany w przeszłości przez swoich rodziców, szczegołnie ojca (bije bo był bity). Jeśli w domu był system kary i nagrody, lania za nieposłuszeństwo, ewentualnie stawiany opór, partnerta tego mężczyzny może w przyszłości zostać przez niego uderzona. W psychice mężczyzn leży dość specyficzna przypadłość- 'ukaraj jeśli zostałęś skrzywdzony'. Ponoć. To mówi nauka. A co wy sądzicie na ten temat? Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Swoją dziewczynę, żonę, matkę? Czy w ramach braku pokory, gdybyście zostali spoliczkowani przez jedną z nich także byście ją spoliczkowali? A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na policję, mimo faktu, iż go kochacie? Pozdrawiam, M. |
|
necrude [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-13 18:45:35 |
Despoci no przyjebałem tam kilka razy;) coś mi tam pyskowała albo na mnie krzyczała...no a tego akurat nie wolno robić <to znaczy krzyczeć na mnie> ale też pare razy dostałem np z młotka od laski.......ale nie wnikając w szczegóły nie stronie od przemocy:D |
|
Egaheer [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-01 18:02:09 |
Despoci > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Swoją dziewczynę, żonę, matkę? Czy w > ramach braku pokory, gdybyście zostali spoliczkowani przez jedną z nich > także byście ją spoliczkowali? > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? Prowadzimy z mężem regularne wojny. Niestety czasami inaczej się nie da rozwiązać konfliktu, jak tylko za pomocą pięści. Mimo, że mój mąż jest człowiekiem postawnym, niejednokrotnie w przypadku "różnicy zdań" kończyło się na siniakach (w przypadku obu stron)i głębokich zadrapaniach. Zdaję sobie sprawę, że mój partner się hamuje, inaczej już kilka razy mogłabym wylądować na intensywnej terapii. Do katowania zatem jest u nas daleko. Jestem choleryczką, więc takie rozładowanie napięcia jest jedynym, które wchodzi w grę. Przez pięć minut słychać u nas trzask rozpryskujących się talerzy i krzyki, ale potem momentalnie przychodzi spokój. Wolę takie rozwiązanie, niż bym miała przechodzić "ciche dni". |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-02 14:02:54 |
Despoci Przez pięć minut słychać u nas trzask rozpryskujących się > talerzy i krzyki, A mnie to zawsze dziwi. Przecież serwis stołowy to pieniądze. Nawet jak kupujesz w Biedronce. Kupcie sobie plastikowe talerze. ;) Wujek Dobra Rada |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-02 22:43:55 |
Despoci > Przez pięć minut słychać u nas trzask rozpryskujących się > > talerzy i krzyki, > > A mnie to zawsze dziwi. Przecież serwis stołowy to pieniądze. Nawet jak > kupujesz w Biedronce. > > Kupcie sobie plastikowe talerze. ;) > Wujek Dobra Rada wezcie Sobie z liści talerze - wujek samo zło ;))) |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-03 11:40:19 |
Despoci > wezcie Sobie z liści talerze - wujek samo zło ;))) Ale co wy pleciecie? Tluczone szklo najlepiej oddaje ekspresje awantury ;PPP Ja nie praktykuje, bo mam Rosenthala ;))) |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-01 18:18:12 |
Despoci > Jestem choleryczką, więc takie rozładowanie napięcia jest jedynym, które > wchodzi w grę. Przez pięć minut słychać u nas trzask rozpryskujących się > talerzy i krzyki, ale potem momentalnie przychodzi spokój. Wolę takie > rozwiązanie, niż bym miała przechodzić "ciche dni". Tez jestem choleryczka, wiec rozumiem :) A co do cichych dni, zgadzam sie... nie oddywac sie do siebie przez kilka dni, nie do pomyslenia, ludzie to maja cierpliwosc :/ Lepiej rozladowac emocje i przejsc do porzadku dziennego ;) Tylko zawsze sie zastanawialam, jak to jest z dziecmi w obliczu awantur? :/ My z mezem cale szczescie nie posiadamy... ;* |
|
Egaheer [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-06 16:15:42 |
Despoci > Tylko zawsze sie zastanawialam, jak to jest z dziecmi w obliczu awantur? > :/ > My z mezem cale szczescie nie posiadamy... > ;* Staramy się, żeby córka nigdy nie była świadkiem tego huraganu, jaki się wtedy przez nasze mieszkanie przetacza. Na szczęście jest jeszcze na tyle mała, że większość naszych awantur po prostu... przesypia:)) |
|
Łukasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-01 18:18:03 |
Despoci > Prowadzimy z mężem regularne wojny. Niestety czasami inaczej się nie da > rozwiązać konfliktu, jak tylko za pomocą pięści. Mimo, że mój mąż jest > człowiekiem postawnym, niejednokrotnie w przypadku "różnicy zdań" kończyło > się na siniakach (w przypadku obu stron)i głębokich zadrapaniach. Zdaję > sobie sprawę, że mój partner się hamuje, inaczej już kilka razy mogłabym > wylądować na intensywnej terapii. Do katowania zatem jest u nas daleko. > Jestem choleryczką, więc takie rozładowanie napięcia jest jedynym, które > wchodzi w grę. Przez pięć minut słychać u nas trzask rozpryskujących się > talerzy i krzyki, ale potem momentalnie przychodzi spokój. Wolę takie > rozwiązanie, niż bym miała przechodzić "ciche dni". I słusznie :) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2005-12-04 23:15:24 |
Despoci > Przez pięć minut słychać u nas trzask rozpryskujących się > talerzy i krzyki, ale potem momentalnie przychodzi spokój. Wolę takie > rozwiązanie, niż bym miała przechodzić "ciche dni". Ja uwielbiam klotnie takie ktore koncza sie lzami obu stron, bo wtedy wiem ze juz jest dobrze. Ciche dni sa upokarzajace bardziej niz ostre slowa. Pozatym, bardzo sie z kims klocac czuje ze mu tez zalezy na mnie. Ze wrzeszczy, ze szarpie - ale dlatego ze cos go drazni. Gdyby byl cicho czulabym sie upokorzona. Dlatego moj zwiazek sie rozpada. Przez ta kurewska cisze... |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-04 23:17:53 |
Despoci > > Dlatego moj zwiazek sie rozpada. Przez ta kurewska cisze... oj nie pierdol..wiesz jaki jest łos... :PPP zawsze tak miał...fucking buddysta,:PPPP > |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2005-12-06 00:34:25 |
Despoci > Ja uwielbiam klotnie takie ktore koncza sie lzami obu stron, bo wtedy wiem > ze juz jest dobrze. > Ciche dni sa upokarzajace bardziej niz ostre slowa. > Pozatym, bardzo sie z kims klocac czuje ze mu tez zalezy na mnie. Ze > wrzeszczy, ze szarpie - ale dlatego ze cos go drazni. Gdyby byl cicho > czulabym sie upokorzona. no wlasnie zwiazek bez klutni to nie zwiazek tylko kurwa zimna wojna tam gdzie nie ma ognia rodza sie dzieci debile wychuchane i nie przystosowane do zycia dzieki porzadnym klutnia wyrabia sie refleks( uchylajcie sie przed trzema talezami lecacym,i lotem koszacym:D) i cieta ripsota klutnia obowiazkiem kazdej pary! ps kosa kotku kiedy wpadniesz?:> |
|
RED [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-04 00:28:56 |
Despoci > Jestem choleryczką, więc takie rozładowanie napięcia jest jedynym, które > wchodzi w grę. Przez pięć minut słychać u nas trzask rozpryskujących się > talerzy i krzyki, ale potem momentalnie przychodzi spokój. Wolę takie > rozwiązanie, niż bym miała przechodzić "ciche dni". a rzucam w Ciebie nozem? (moja ex na szczescie nie trafila) "latały" łóżka? (wytrzymale mialem na szczescie w Wawie sciany) rzucal sprzetem? (szkoda tego video, i komorki, i twardziela, ech) |
|
Egaheer [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-06 16:10:33 |
Despoci > a rzucam w Ciebie nozem? (moja ex na szczescie nie trafila) > "latały" łóżka? (wytrzymale mialem na szczescie w Wawie sciany) > rzucal sprzetem? (szkoda tego video, i komorki, i twardziela, ech) Ani łóżko ani inne sprzęty nie "latały". Leciałam ja, kiedy mną rzucił o łóżko. Odwdzięczałam mu się wielokrotnie przystawiając nóż do pewnej części ciała, pozatym zaliczył lekką ranę kłutą na brzuchu. |
|
TommyAlternatif [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-06 16:16:39 |
Despoci przesłodko |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-08 00:07:35 |
Despoci phrrr.... zajebiste:))) czy to ty jestes na tej fotce czy przypadkowa z neta >>??:) |
|
Egaheer [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-13 15:09:21 |
Despoci > phrrr.... zajebiste:))) czy to ty jestes na tej fotce czy przypadkowa z > neta >>??:) To moje zdjęcie. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-04 17:37:39 |
Despoci > Mężczyźni, przynajmniej jeśli opierać się o statystyki mają chęć bycia > władcą w związku. Statystycznie to może i tak, ja mam związek zupełnie demokratyczny. > Często zdarza się, że > podczas kłótni mężczyzna wyprowadzony z równowagi uderza kobietę. ja widziałem inną fajną sytuację - jak moim kumplem (120 kg) pomiatała jego dziewczyna, kiedy wracał do domu napierdolony - kiedyś nim szybę w drzwiach wybiła :->>> > Jeśli w domu był system kary i nagrody, lania za > nieposłuszeństwo, ewentualnie stawiany opór, partnerta tego mężczyzny może > w przyszłości zostać przez niego uderzona. A jak nie to nie? Czasem tak już bywa, że nawet jeżu by nie zdzierżył, przecież awantury często się zdarzają z winy kobiety - ot choćby czepianie się piva z kolegami itp. > W psychice mężczyzn leży dość > specyficzna przypadłość- 'ukaraj jeśli zostałęś skrzywdzony'. Ponoć. To > mówi nauka. A co wy sądzicie na ten temat? W mojej to tkwi - ale to nie przekłada się na bicie kobiet. Zasadniczo wyznaję zasadę - jeśli ona do mnie z łapami nie startuje, ja ręki nie podniosę, jeśli tak to zależnie z kim mam do czynienia - obezwładnienie, albo walenie w ryj, raczej to pierwsze, ale są sytuacje w których bym kobietę także zajebał i płeć by mnie nie wzruszyła. > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Swoją dziewczynę, żonę, matkę? Czy w > ramach braku pokory, gdybyście zostali spoliczkowani przez jedną z nich > także byście ją spoliczkowali? Żadnej się jeszcze nie udało - zwykle wiem kiedy to ma nastąpić, a łapki w przechwytywaniu uderzeń mam dość wyćwiczone. |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-28 22:26:00 |
Despoci > > > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Swoją dziewczynę, żonę, matkę? Ja kiedyś zostałam nie tyle uderzona w ramię przez znajomego. Ja pierwsza nic mu nie zrobiłam była kłótnia, on nie wytrzymał i mnie uderzył. Potem tego żałował... :> |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-28 22:27:00 |
Poprawka. Sory ale mi obcięło kawałek. Miałam na myśli że nie zostałam uderzona jakoś brutalnie czy coś w tym stylu, tylko popchnieta / klepnięta, nie wiem jak to nazwać. Mimo wszystko liczy się fakt, że podniós na mnie rękę. |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-28 22:29:27 |
Poprawka. > Sory ale mi obcięło kawałek. Miałam na myśli że nie zostałam uderzona > jakoś brutalnie czy coś w tym stylu, tylko popchnieta / klepnięta, nie > wiem jak to nazwać. Mimo wszystko liczy się fakt, że podniós na mnie > rękę. I co z tego? Pomijając już to, że podniósł, nie podniós;-))) |
|
LailatAlKadr [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-29 21:56:55 |
Poprawka. > I co z tego? nic, a co ma być. Mi nic nie było a jemu tak. > Pomijając już to, że podniósł, nie podniós;-))) wiem ze podniósł - ł mi się urwało :P wybacz ale nie uzywam preview :> |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2005-12-04 23:19:03 |
Despoci > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? Ktos kogo bardzo kocham jest odbiciem mnie, klocimy sie tak ze sasiedzi boja sie o to czy sie nie pozabijamy. Nieraz specjalnie w klotni doprowadzalam do "przekrecenia" czyli do takiej furii ze mnie bil. Potem przepraszal, byl wystraszony. Ja tez bylam wystraszona. Ale dobrze mi jest w takich momentach. Spotykamy sie teraz rzadko, ale wiem ze to prawdziwa przyjazn. I moglby mnie stluc jak tylko i nikomu bym sie nie poskarzyla. No, ale ja nie mam dzieci, nie jestem od niego finansowo uzalezniona, on mnie nie bije bez powodu - to ja do tego doprowadzam. |
|
RED [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-04 00:30:51 |
Despoci > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Swoją dziewczynę, żonę, matkę? next cios zostal zatrzymany chwyceniem rąk, ale nie oddany |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2006-02-04 14:04:17 |
Despoci > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? > Uwielbiam kontrolowaną przemoc. Kiedy wpadam w szał, zazwyczaj mój mężczyzna unieszkodliwia mnie w stosunkowo bolesny sposób, wykręcając mi nadgarstki, lub przygniatając kolanem do podłogi. No cóż, gdyby nie był wystarczająco silny i sprawny, mogło by się to dla niego źle skończyć. Kobieta w brew obiegowej opinii nie jest taka słaba, a obdarzona długimi ostrymi paznokciami może zrobić zadziwiająco dotkliwą krzywdę. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 13:15:45 |
Despoci > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? pewnie odwinelabym sie w rewanzu... ale na pewno nie darowalabym... jeden policzek oznaczalby koniec... o katowaniu nie ma mowy... |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 15:22:04 |
Despoci > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Wywalilabym na ryj z domu, tym bardziej ze jestem smodzielna, m.in finansowo. Ale co z tego, skoro zawsze wraca, z kwiatami i przez "okres probny" jest potulny jak baranek? ;P A tak powaznie, moj maz jest despota. Rozstajemy sie i wracamy do siebie i tak w kolko... Kwestia upodobania, ja nie mam nic przeciwko despotycznym mezczyznie. Wlasciwie tylko przy takim moge wytrwac ;) Z doswiadczenia wiem ze mam toksyczny wplyw na pantoflarzy... Oczywiscie wszystko ma swoje granice... Wspolczuje kobietom niezaleznym, ktore sa uwiazane przy sadyscie. Ja jestem z wyboru ;) > Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? Policja wlasnie to pierwszorzedna sprawa, rozwiazaniem w takiej sytuacji, bo niby co innego? Sasiedzi, ktorzy udaja ze nic nie widza? Rodzina? W koncu na cos ida nasze podatki... |
|
Łukasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 15:55:56 |
Despoci Tak Tak Tak Osobiście uważam, że nie należy się powstrzymywać przed okazywaniem uczuć - jakichkolwiek. Jak baba ma mi ochote przyjebać i to zrobi - jej sprawa. Niech tylko wie, że oddam. To tak w imię 'równouprawnienia kobiet'. Jebane feministyczne kurwy, chca to mają. Ja muszę zasłużyć na szacunek suki i ona na mój, więc o co chodzi? Katowanie kobiety? Są jakieś granice, nie! Po chuja mi ponapierdalana samica? Szczególnie, że jesteście słabsze. Ani sobie tym męskości nie udowodnię, ani humor mi się nie polepszy. |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 20:56:17 |
Despoci Jak baba ma mi ochote przyjebać i to zrobi - jej sprawa. > Niech tylko wie, że oddam. to ponoć hańba dla mężczyzny- uderzyć kobietę. [ nie, nie jestem feministką jak juz wiele razy podkreslałam.] to obiektywna opinia To tak w imię 'równouprawnienia kobiet'. Jebane > feministyczne kurwy, chca to mają. chyba nei o to chodzi wojującym feministkom. mają raczej na myśli np. zarobki równe z mężczyznami itp.. Ja muszę zasłużyć na szacunek suki errata: kobiety i > ona na mój, więc o co chodzi? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-12-04 17:52:32 |
Despoci > to ponoć hańba dla mężczyzny- uderzyć kobietę. [ nie, nie jestem > feministką jak juz wiele razy podkreslałam.] to obiektywna opinia Nie ma czegoś takiego jak rzeczona obiektywna opinia - to nie hańba, to czasem konieczność. > chyba nei o to chodzi wojującym feministkom. mają raczej na myśli np. > zarobki równe z mężczyznami itp.. Zawsze tego nie rozumiałem - z jednej strony traktuj kobietę jak kwiatek i nie uderzaj, w drzwiach puszczaj, ustępuj, a z drugiej strony równości się domagają? To już nie równość to przewartościowanie - równość to równość, brutalność jest jej częścią. Poprawność polityczna w tym względzie jest mi obca - chcą być kobiety w woju? Zdadzą testy sprawnościowe dla facetów to spoko - część podoła, ta która się nadaje, a nie tak jak teraz - prawie same kobiety się do policji dostały, bo miały ulgi w kwalifikacji - przecież to nonsens. > Ja muszę zasłużyć na szacunek suki > > errata: kobiety zależy, zresztą suka to moim zdaniem nie jest określenie obraźliwe - bardziej oznacza napaloną kobietę, która chce swą rozgrzaną cipkę wreszcie zaspokoić. |
|
Łukasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 21:02:49 |
Despoci > Jak baba ma mi ochote przyjebać i to zrobi - jej sprawa. > > Niech tylko wie, że oddam. > > to ponoć hańba dla mężczyzny- uderzyć kobietę. [ nie, nie jestem > feministką jak juz wiele razy podkreslałam.] to obiektywna opinia Wiesz, tak ci powiem, że są rózni mężczyźni. Choćby na tym forum. Maja swoje opinie i to ich prywatna sprawa. Moja jest taka i jakoś nie widzę, by to była hańba. To tak w imię 'równouprawnienia kobiet'. Jebane > > feministyczne kurwy, chca to mają. > > chyba nei o to chodzi wojującym feministkom. mają raczej na myśli np. > zarobki równe z mężczyznami itp.. Nie tylko. Chodzi na przykład o zmiane nastawienia mężczyzn do kobiet. ze to niby tacy sami ludzie, tylko jedni maja cycki a inni nie - mówiąc malo subtelnie. A to gówno prawda jest. > Ja muszę zasłużyć na szacunek suki > > errata: kobiety Nie dałem Ci prawa poprawiania mojej wypowiedzi. Mogłaś mi po prostu powiedzieć, ze Ci się to nie podoba, a nie mi tu sie wpierdalać w srodek zdania. Więc powiem raz jeszcze - SUKI. > i > > ona na mój, więc o co chodzi? Pozdrawiam Wieprz |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 21:58:02 |
Despoci > to ponoć hańba dla mężczyzny- uderzyć kobietę. [ nie, nie jestem > feministką jak juz wiele razy podkreslałam.] to obiektywna opinia bzdura. Dlaczego hanba? > chyba nei o to chodzi wojującym feministkom. mają raczej na myśli np. > zarobki równe z mężczyznami itp.. I tu paradox, dosc zabawny... Ze niby chcemy rownych praw, tyle samo zarabiac, moc glosowac, robic kariere, a poza tym jestem slabsza, jestem kobieta, wiec traktuj mnie jak kwiatek? Mezczyzna nigdy nie dorowna kobiecie, nie zajdzie w ciaze, nie urodzi dziecka, nie bedzie mial instynktu macierzynskiego (ale oni qrcze duzo traca ;P) Kobieta moze mu dorownac. Moze byc silniejsza, madrzejsza, moze byc lepszym strategiem w interesach, lepiej sprawdzic sie na kierowniczym stanowisku (bo tak wlasnie jest), wiecej osiagnac... Wiec jesli rownouprawnienie, to rownouprawnienie. Chcesz isc ramie w ramie z mezczyzna, licz sie z roznymi sytuacjami ;) Jestes wojowniczka ;) albo kura domowa, ktorej zamarzylo sie osobne konto w banku ;P > Ja muszę zasłużyć na szacunek suki > > errata: kobiety Kobiety to suki 8) |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 23:08:04 |
Despoci > Kobiety to suki 8) samica psa...jak mawiał moj ulubiony B.Linda w filmie o rzeczonym tytule :PPPP |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 23:14:28 |
Despoci > samica psa...jak mawiał moj ulubiony B.Linda w filmie o rzeczonym tytule > :PPPP Mam slabosc do wilkow, wiec sorry za subiktywizm ;) A tak powaznie, roznych okreslen uzywamy... dla mnie "suka" to zupelnie normalne okreslenie partnerki, kobiety, kochanki... :) Jest samiec, jest i suka ;P :* |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-08 01:35:03 |
Despoci > Mezczyzna nigdy nie dorowna kobiecie, nie zajdzie w ciaze, nie urodzi > dziecka, nie bedzie mial instynktu macierzynskiego (ale oni qrcze duzo > traca ;P) Kobieta moze mu dorownac. > Moze byc silniejsza, madrzejsza, moze byc lepszym strategiem w interesach, > lepiej sprawdzic sie na kierowniczym stanowisku (bo tak wlasnie jest), > wiecej osiagnac... Oh, żesz ... Powiedz, że żartujesz. Nie mogę słuchać takich bzdur. Nigdy nie mówię, że kobieta jest lepsza ani gorsza - jest _i_n_n_a_. I tego zdrowego obiektywizmu oczekuję w zamian. 1) Jasne, że silna kobieta może być silniejsza od słabego mężczyzny - ale natury nie oszukasz. Większość kobiet w sporcie to zwykłe karampuki - ni to facet, ni kobieta. Zresztą właśnie sport pokazuje, że rekordy robione przez facetów są wyższe, niż kobiet. Więc - może ode mnie będziesz lepsza, bo jestem dupa, ale od normalnego gościa - nie. 2) Na kierowniczym stanowisku kobiety mogą czasem bardzo przeginać. Po pierwsze, wiele z nich ma kompleksy na tle dyskryminacji - i po prostu sobie odbija na mężczyznach. Po drugie, kobieta myśli emocjonalnie - to się często przydaje - ale może doprowadzić do bardzo niesprawiedliwych ocen. 3) Więcej osiągnąć? Ogólnik - zwykła demagogia przez ciebie przemawia... 4) Myślenie strategiczne nie jest domeną kobiet. Kobieta jest bardziej nastawiona na proces, nie na cel. Kobieta myśli intuicyjnie, co prowadzi do dobrych efektów, ale nie ma związku ze strategią - raczej ze szczęśliwym trafem, empatią etc. >Mezczyzna nigdy nie dorowna kobiecie, nie zajdzie w ciaze, nie urodzi >dziecka, nie bedzie mial instynktu macierzynskiego 5) Tak, tak - to Ty rodzisz dziecko, ale co z tego? Ono nie jest jedynie twoje. Mówisz, jakby to była tylko twoja zasługa. Jakby facet nie był ci do niczego potrzebny. Twoja zasługa jest wielka - ale wybacz, przeceniasz ją. PS. Sorry za taki poślizg czasowy. Kiedy to napisałaś, mnie jeszcze nawet na forum nie było ;-) |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2005-11-27 17:05:02 |
Despoci. > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Swoją dziewczynę, żonę, matkę? ~~~ Nie. Nigdy w życiu. To nie ma sensu, niszczy tylko zaufanie i te piękne uczucie między mężczyzną a kobietą. Chyba, że któraś ze stron lubuje się w masochizmie. Ale ja nie jestem sadystą, masochistki mnie nie kręcą, ale nie chodzi przecież o sferę seksualną tylko sferę życia codziennego, prawda ? > Czy w ramach braku pokory, gdybyście zostali spoliczkowani > przez jedną z nich także byście ją spoliczkowali? ~~~ Nie. Lepiej zrozumieć źródło agresji, niż ją bezmyślnie, krótkowzrocznie i bezsensownie nakręcać. Jestem zdania, że stosowanie przemocy w argumentacji swych racji i ekspresji siebie niczego poza własną słabością, bezsilnością nie dowodzi, choć pozornie agresja i przemoc wydają się być wyrazem siły. |
|
Limbo [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-28 14:10:02 |
Despoci :) http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,29151 Mój wątek z innego forum... > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Swoją dziewczynę, Tak >żonę, Nie wiem >matkę? Chętniej bym ją zabił ;-) > Czy w ramach braku pokory, gdybyście zostali spoliczkowani przez jedną z nich także byście ją spoliczkowali? Chyba nie. Uderzyć wolałbym pierwszy, z wyboru i w wyrazie woli pozbawionej chęci odwetu... to drugie by już było zniżaniem się do poziomu słabszego ;)))) Uznaję chyba zasadę ... "Kto pierwszy przypierdoli ten wygrywa i ma rację" ;DDDD I nie wiem czy chciałbym być później dłużej z kobietą którą uderzyłem ... ja to jednak pokojowy jestem i nie na dłuższą metę dla mnie takie związki, za wrazliwy jestem ;-) |
|
Eforiusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 17:24:47 |
Despoci > Mężczyźni, przynajmniej jeśli opierać się o statystyki mają chęć bycia > władcą w związku. Nie żyję w stałym związku. Tak czy tak jestem uległy wobec kobiet. Nie należy jednak tego mylić z pantoflarstwem, li tylko preferuję silne perfekcjonistki, które potrafią się mną zająć gdy odpływam. Kimś dominującym, nie rozkazującym coprawda pod żadnym > wzgledem współpartnerowi, ale na pewno czującym się w pewnym stopniu > nieoficjalnym 'wodzem' we wzajemnych relacjach. Na przykładzie mojego ostatniego partnerskiego związku nazywam to "kroczeniem razem przez życie, acz ona jest o krok szybsza". Często zdarza się, że > podczas kłótni mężczyzna wyprowadzony z równowagi uderza kobietę. Dzieje > się to częscowo za sprawą instynktów, częściowo ma to związek z tym jak ów > osobnik był traktowany w przeszłości przez swoich rodziców, szczegołnie > ojca (bije bo był bity). Jeśli w domu był system kary i nagrody, lania za > nieposłuszeństwo, ewentualnie stawiany opór, partnerta tego mężczyzny może > w przyszłości zostać przez niego uderzona. W psychice mężczyzn leży dość > specyficzna przypadłość- 'ukaraj jeśli zostałęś skrzywdzony'. Ponoć. To > mówi nauka. A co wy sądzicie na ten temat? Jest to wręcz oczywiste, z drugiej jednak strony - zemsta do niczego nie prowadzi. Jestem spokojny podczas takich sytuacji, staram się zażegnać konflikt i nie wpadać w wir ciosu za cios. > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Nie licząc praktyk seksualnych, które miały na celu czyste wyładowanie agresji za zgodą parnterki (dalekiej mi emocjonalnie), to raz uderzyłem kobietę w twarz (płaską dłonią). Oprzytomniło ją to w sprawie życiowej wagi i w konsekwencji zrobiłem dobrze. Swoją dziewczynę, żonę, matkę? Czy w > ramach braku pokory, gdybyście zostali spoliczkowani przez jedną z nich > także byście ją spoliczkowali? Zakładam, że nie. Nie jestem jednak pewien w stu procentach. Wychowany zostałem w wielkim szacunku dla kobiety i trudno byłoby mi tego dokonać w stosunku do bliskiej mi postaci płci żeńskiej. > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? Należy to zgłaszać na policję, choć kary za to są niegroźne dla sprawcy. Najgorsze jest oczekiwanie na wyrok gdy wciąż żyje się pod jednym dachem z oprawcą. > Pozdrawiam, M. Pozdrawiam. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2005-11-27 20:12:43 |
Despoci Cóż, w moim związku na ogół to ja "mam jaja" - i ze wstydem muszę się także przyznać do rękoczynów. Owszem, głupio mi z ich powodu, ale zdaję sobie sprawę, że mąż nigdy mi nie oddał tylko dlatego, że nie chciał tego zrobić (jak to na ogół bywa, jest silniejszy ode mnie). Oczywiście nigdy mu nie zrobiłam mu krzywdy - nigdy nie próbowałam go uderzyć tak, żeby mu coś zrobić, to raczej takie "odruchy rozpaczy". Facet, który by mnie uderzył, miał by przejebane na maksa. Żaden z facetół, z któ¶ymi byłam, nigdy nie próbował podnieść na mnie ręki. Gdyby to zrobił, byłabym zdolna do najperfidniejszej zemsty - żadne tam zgłąszanie na policję, bo to gówno daje, tylko na przykład wnajęcie jakiegoś zbira albo uśpienie, związanie i wpierdol do oporu. To jest jedna z rzeczy, które wpoiła mi matka - facet nie ma prawa podnieść na mnie ręki, a jak się na to poważy, to powinien się liczyć z najdrastyczniejszymi konsekwencjami. |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 20:31:19 |
Despoci jakby mnie jakas agresywna baba siekła w ryj w awanturze to bym oddał z nawiązka:P , nie mówie tu rzecz jasna o zadnym poniewieraniu i biciu partnera, ..zdarzały mi sie kłótnie z moja podczas której ja np.rzuciłem w nia obiadem z talerza a ona wbiła mi za to widelec w reke na pare cm.głebokosci, innym razem zajebała mi w kłótni posazkiem buddy w dyńke(moja głowa przezyła -30 cm posazek z kamienia mydlanego rozsypał sie w drebiezgi)a ona miała zszywany łuk brwiowy jak sie odwinałem i zajebałem w ryj...ot drobne nieporozumienia i docieranie sie zwiazku na poczatku istnienia ;PPPP |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 20:53:25 |
Despoci > jakby mnie jakas agresywna baba siekła w ryj w awanturze to bym oddał z > nawiązka:P , nie mówie tu rzecz jasna o zadnym poniewieraniu i biciu > partnera, ..zdarzały mi sie kłótnie z moja podczas której ja np.rzuciłem w > nia obiadem z talerza a ona wbiła mi za to widelec w reke na pare > cm.głebokosci, innym razem zajebała mi w kłótni posazkiem buddy w > dyńke(moja głowa przezyła -30 cm posazek z kamienia mydlanego rozsypał > sie w drebiezgi)a ona miała zszywany łuk brwiowy jak sie odwinałem i > zajebałem w ryj...ot drobne nieporozumienia i docieranie sie zwiazku na > poczatku istnienia ;PPPP To się nazywa toksyczny związek ;) |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-27 21:55:42 |
Despoci > > > To się nazywa toksyczny związek ;) chuja tam wiesz..;PPP ,spytaj sie Kosy -zna Ruda ,jestesmy swietna para:))) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2005-12-04 23:12:46 |
Despoci > > > > > > > To się nazywa toksyczny związek ;) > chuja tam wiesz..;PPP ,spytaj sie Kosy -zna Ruda ,jestesmy swietna > para:))) No i zawsze powtarzam ze chce byc jazk ona za 20 lat :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-28 08:25:58 |
Despoci > jakby mnie jakas agresywna baba siekła w ryj w awanturze to bym oddał z > nawiązka:P , nie mówie tu rzecz jasna o zadnym poniewieraniu i biciu > partnera, ..zdarzały mi sie kłótnie z moja podczas której ja np.rzuciłem w > nia obiadem z talerza a ona wbiła mi za to widelec w reke na pare > cm.głebokosci, innym razem zajebała mi w kłótni posazkiem buddy w > dyńke(moja głowa przezyła -30 cm posazek z kamienia mydlanego rozsypał > sie w drebiezgi)a ona miała zszywany łuk brwiowy jak sie odwinałem i > zajebałem w ryj...ot drobne nieporozumienia i docieranie sie zwiazku na > poczatku istnienia ;PPPP Oj Agi, z Tobą to kurwa nie wiadomo kiedy prawde piszesz, kiedy wała wkręcasz, a kiedy celowo się nabijasz. ;> Szkoda posążku buddy :D |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-28 11:27:53 |
Despoci > > Oj Agi, z Tobą to kurwa nie wiadomo kiedy prawde piszesz, kiedy wała > wkręcasz, a kiedy celowo się nabijasz. ;> > > Szkoda posążku buddy :D buhahahaha ,,,discordia rulezzzzzz :)))))) moze kiedys machne fotke mojego "ołtarzyka" z buddami i wciepie na sajt?? rotflll Dharma:) |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-28 14:58:50 |
Despoci a niech tam..lol, ale zakurzona ta półka ..widac dawno kadzidełek zadnemu spaslakowi nie paliłem..:PPP http://indnsle.republika.pl/buddy.jpg |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-28 15:03:01 |
Despoci > sorka.. mała poprawka ;PPP http://indnsle.republika.pl/buddy.JPG ale tym duzym zielonym budda naprawde mi kiedys przyjebała ...rotfllll |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-28 12:14:38 |
Despoci > Szkoda posążku buddy :D Przynajmniej wiadomo już dlaczego was tak nie znosi ;) Biorąc zaś pod uwagę estymę, jaką Agi darzy xiaństwo można wysnuć hipotezę, że ktoś mu kiedys krucyfiksem ostro przyłożył. ;> |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2005-11-28 22:17:05 |
Despoci > jakby mnie jakas agresywna baba siekła w ryj w awanturze to bym oddał z > nawiązka:P , nie mówie tu rzecz jasna o zadnym poniewieraniu i biciu > partnera, ..zdarzały mi sie kłótnie z moja podczas której ja np.rzuciłem w > nia obiadem z talerza a ona wbiła mi za to widelec w reke na pare > cm.głebokosci, innym razem zajebała mi w kłótni posazkiem buddy w > dyńke(moja głowa przezyła -30 cm posazek z kamienia mydlanego rozsypał > sie w drebiezgi)a ona miała zszywany łuk brwiowy jak sie odwinałem i > zajebałem w ryj...ot drobne nieporozumienia i docieranie sie zwiazku na > poczatku istnienia ;PPPP No coz :) Posazkiem jeszcze nie dostalem ale za to szramy mam na rekach od pazurkow ostrzonych w szpic... no i czasem z moja pania nas ponosci dosc mocno:) ale nic strasznego to nie jest wizcie mi:D a ty wlasnie jak sie taki widelec wyjmuje to boli? |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-28 23:41:47 |
Despoci > a ty wlasnie jak sie taki widelec wyjmuje to boli? jak sie jest najebanym w 3 dupy to nic qwa nie boli... kiedys mnie poł plutonu zomo napierdalało i sie smiałem plujac im w ryje...po 48 godzinach... lekarz w pogotowiu zapytał sie ..wpadł pan pod ciagnik z podłaczona glebogryzarka??? ...heeheh widzisz..ja jestem z innej gliny niż wy... potrafie wytrzymac najgorszy ból i oddac z nawiazka... wbijałem sobie na treningach pewnej formacji igły pod paznokcie.. fakt boli jak 100 chuji... ale juz wiem czego moge oczekiwac i jestem na to przygotowany... potrafie walczyc z bólem a na narkotyki jestem uodporniony... moi lekarze po przeprowadzeniu kilku testów byli w szoku... ot taka mała qwa anomalia...i jeszcze jedno..nie mow o bolu człowiekowi który przeszedł komiunistyczny areszt śledczy w kielcach... |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2005-11-28 23:44:30 |
Despoci Agi Szacun dozgonny dla ciebie zwlaszcza za ostatnie zdanie. To potwierdza moja teze ze polowa skladu satan.pl nadawala by sie na ssmanow:D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2005-11-30 18:20:53 |
Despoci > http://wiadomosci.onet.pl/1297213,2678,kioskart.html > > Mężczyźni, przynajmniej jeśli opierać się o statystyki mają chęć bycia > władcą w związku. Ja nie mam chęci do bycia "władcą" w związku. Jednak najczęściej wychodzi w praniu, że to ja mam więcej oleju w głowie. Dlatego m.in. wolę ~10 lat starsze ode mnie ;P Kimś dominującym, nie rozkazującym coprawda pod żadnym > wzgledem współpartnerowi, ale na pewno czującym się w pewnym stopniu > nieoficjalnym 'wodzem' we wzajemnych relacjach. Kobiety lubią tworzyć nam pewne złudne wyobrażenia o naszych relacjach... Często zdarza się, że > podczas kłótni mężczyzna wyprowadzony z równowagi uderza kobietę. Dzieje > się to częscowo za sprawą instynktów, częściowo ma to związek z tym jak ów > osobnik był traktowany w przeszłości przez swoich rodziców, szczegołnie > ojca (bije bo był bity). Najwidoczniej ojciec mnie rzadko bił, bo nigdy nawet mi przez myśl nie przeszło, by uderzyć maine liebe:D (Nawet w trakcie największych batalii). Jeśli w domu był system kary i nagrody, lania za > nieposłuszeństwo, ewentualnie stawiany opór, partnerta tego mężczyzny może > w przyszłości zostać przez niego uderzona. W psychice mężczyzn leży dość > specyficzna przypadłość- 'ukaraj jeśli zostałęś skrzywdzony'. Ponoć. To > mówi nauka. A co wy sądzicie na ten temat? Chyba każdemu człowiekowi sprawia przyjemność zemsta. Jednakże są subtelniejsze sposoby od bicia. A bicie słabszych nie jest fair. Zresztą następnego dnia miałbym OGROMNE wyrzuty, jeśli skrzywdziłbym, a zwłaszcza fizycznie, ukochaną. > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Tak. W obronie własnej... > Swoją dziewczynę, żonę, matkę? Nie. Czy w > ramach braku pokory, gdybyście zostali spoliczkowani przez jedną z nich > także byście ją spoliczkowali? Nie. Napewno nie z trzeźwym umysłem. > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? > > Pozdrawiam, M. Pozdrawiam |
|
xyzak ( ) ![]() Wysłano: 2005-11-27 23:31:30 |
Despoci jestem zdania, że słowa są dużo silniejsze niż ręka. ostatnio zdarzyło mi się w kłótni wycedzić "zamknij się". wcale nie za głośno. o kilka tonów ciszej niż głos mojej rozmówczyni. skutek natychmiastowy. jak uderzyć to tylko w pupę - tak terapeutycznie. |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-11-28 19:30:11 |
Despoci do głosu!!! > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Swoją dziewczynę, żonę, matkę? Czy w > ramach braku pokory, gdybyście zostali spoliczkowani przez jedną z nich > także byście ją spoliczkowali? Wiesz... Jak do tej pory nic takiego nie miało miejsca. Chcę wierzyć (I want to believe), ze także w przyszłości mieć nie będzie, ale jak pewien Aquares w innym wątku zasugerował, ta wiara może nie przystawać do rzeczywistości. Poza tym mówimy tu o działaniu pod wpływem emocji. W afekcie. Oczywiście, że nie siedzę sobie na kanapie z dziewczyną i dymam (znaczy: dumam) nad tym, czy ją uderzyć tak sobie, czy może nie bo mi się kawa wyleje. Mogę sie spinać, hamować i powstrzymywać całymi latami, aż pewnego dnia zajdzie osobliwa koincydencja nawarstwionych czynników destabilizacyjnych (no, szlag mnie trafi) i zaatakuję. W wątku "Zabić" rozwinąłem to nieco szerzej. > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? |
|
Luiza zjadaczka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 20:52:26 |
Despoci > A co wy sądzicie na ten temat? Mój związek jest bardzo partnerski. Partner ma ciągoty przyw.ódcze, potrafi mi narzucic swoją wolę, ale też się dla mnie poświęca. Uległośc sprawiłaby, żebym nim gardziła, zmuszanie do czegokolwiek prócz rzeczy, które rozumiem zaowocowałoby zerwaniem czteroletniego związku w ciągu minuty.I nie byłoby powrotu. Na razie jednak się udaje. > > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? > Ekhm.. zanim byliśmy związkiem ten człowiek złamał mi nos. W zabawie. Bijemy się często, ale dla zabawy lub dobrego seksu. Czasem ja biję ze złości, ale to nie może wiele mu zrobić, co najwyżej obezwładnianie, ból i późniejsza uległość może go podniecić. Co do poruszonego dalej tematu feminizmu - jeżeli uderz emężczyznę, liczę się z tym, że mi odda. Jestem feministką, ale nie mam nic przeciwko otwieraniu mi drzwi itd. gdyż wielu mężczyzn nie wie jak inaczej okazac szacunek kobiecie, a strofowanie ich za to co w swoim mniemaniu robić powinni jedynie namąci. A bicie się jest super;) > Pozdrawiam, M. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-27 15:47:10 |
Despoci > Jestem feministką A wiesz, że feministki to agentki mężczyzn. ;-) Tak mówi Korwin-Mikke, a ja mu wierzę. ;-) |
|
Luiza zjadaczka [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-27 16:00:46 |
Despoci > Tak mówi Korwin-Mikke, a ja mu wierzę. ;-) Ja kocham mężczyzn. Ale o tym bym była agentką nic mi nie wiadomo. Choć oczywiście Korwin wie lepiej |
|
Franciszek [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-12 17:53:44 |
Despoci > Mężczyźni, przynajmniej jeśli opierać się o statystyki mają chęć bycia > władcą w związku. Nie uogólniać robimy tak żeby było dobrze. Partner jak i partnerka. > Kimś dominującym, nie rozkazującym coprawda pod żadnym > wzgledem współpartnerowi, ale na pewno czującym się w pewnym stopniu > nieoficjalnym 'wodzem' we wzajemnych relacjach. Nieoficjalny wódz w związku :P teraz wiem czemu zająłem się polityka. > Często zdarza się, że > podczas kłótni mężczyzna wyprowadzony z równowagi uderza kobietę. Uderza podczas kłótni? To jakaś patologia z takimi do obozu. > Dzieje > się to częscowo za sprawą instynktów, częściowo ma to związek z tym jak ów > osobnik był traktowany w przeszłości przez swoich rodziców, szczegołnie > ojca (bije bo był bity). Jeśli w domu był system kary i nagrody, lania za > nieposłuszeństwo, ewentualnie stawiany opór, partnerta tego mężczyzny może > w przyszłości zostać przez niego uderzona. Każdy ma mózg i nich z niego korzysta a nie odwołuje się od razu do instynktów. Rasa ludzka cholerne zwierzęta. > W psychice mężczyzn leży dość > specyficzna przypadłość- 'ukaraj jeśli zostałęś skrzywdzony'. Ponoć. To > mówi nauka. A co wy sądzicie na ten temat? No ja myślę ze tak każdy ma nie tylko mężczyźni ale i kobiety. Jeśli ktoś wam wrzuca słownie to wy mu na wrzucacie podwójnie. Jeśli ktoś wam połamie nogę to nie podziękujecie mu tylko połamiecie mu dwie. > Czy uderzylibyście kiedyś kobietę? Swoją dziewczynę, żonę, matkę? Czy w > ramach braku pokory, gdybyście zostali spoliczkowani przez jedną z nich > także byście ją spoliczkowali? No jak by mnie pierwsza uderzyła to tez by ode mnie zebrała a co ja gorszy jestem? W innych przypadkach nie mógł bym jej uderzyć. Sex nie wchodzi w grę bo to przyjemność czasami dostać :P |
|
Cliodna [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 15:08:37 |
Despoci > A wy, drogie panie? Co byście zrobili gdyby wasz życiowy partner uderzył > was raz na jakiś czas lub nieustannie katował? Zgłosiłybyście to na > policję, mimo faktu, iż go kochacie? Najpierw pewnie byłabym zdziwiona. Następnie nawrzeszczałabym. Napewno jednak bym nie podarowała uderzenia. Nawet najzwyklejszy policzek, oznaczałby rozstanie. Pozdrawiam Cliodna |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















