| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-09-30 21:54:38 |
system miar i wag spolecznych Drodzy moi... kwestia badań rynku i opinii, szczególnie obecnie bardzo wypłynęła. Media prześcigają się w zamawianiu i publikacji "najnowszych" i najbardziej aktualnych sondaży. A co Wy myślicie, wierzycie w istnienie tzw. opinii publicznej, uważacie się za jej część, utożsamiacie się z wynikami sondaży? Dlaczego ludzie muszą uciekać się do przeprowadzania ogólnonarodowych badań, żeby zdefiniować, to, jacy jesteśmy? Dlaczego wg Was musimy się mierzyc i wazyc aby siebie nawzajem poznac? Jestescie zwolennikami sondazy, czy moze ich przeciwnikami? Co Was odstrasza a co przyciaga? Przepraszam z gory tych nadwrazliwych sposrod nas za pisownie ale klawiatura odmawia mi posluszenstwa. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-07 12:28:06 |
system miar i wag spolecznych > A co Wy myślicie, wierzycie w istnienie tzw. opinii > publicznej, Opinia publiczna to taki mitologiczny stwór o którym każdy coś słyszał, ale nikt nie widział i choć kilku odważnych próbowało go okiełznac zawsze się okazywało, ze nie koniecznie jest tam gdzie im się wydaje. Tak na serio jest to pojęcie bez większego sensu - opinie publiczne są ale jednolita "opinia" zwyczajnie nie istnieje. > uważacie się za jej część, A można nie skoro termin oznacza wszystkich bez wyjątku, nawet ludzi zupełnie niezaangażowanych w politykę, którzy nie głosują - wszak ich postawa też jest w pewien sposób symptomatyczna... > utożsamiacie się z wynikami > sondaży? Nie - są ładnym szufladkowaniem indywidualnych jednostek i prawie nigdy nie trafiają idealnie, a czasem - jak pokazały ostatnie wybory - mogą być zwyczajnie błędne. Do tego zwykle uwzględniają dla wygody tylko kilka opcji (np. politycznych) z którymi nie koniecznie się identyfikuję. Co innego sondaże zawierające pytanie i różnicowane odpowiedzi w stylu "zdecydowanie tak", "tak", "raczej tak", "raczej nie", "nie", "zdecydowanie nie" - wszystkie te opcje są w miarę OK, zwykle tylko mnie drażni "nie mam zdania" - to kłamstwo, czasem trudno się zdecydować, ale usłyszawszy problem zaznaczenie tej opcji jest równoznaczne z lenistwem. > Dlaczego ludzie muszą uciekać się do przeprowadzania ogólnonarodowych > badań, żeby zdefiniować, to, jacy jesteśmy? Bo to przydatne, mimo, że się można pomylić. Badacz ma poglądy - to nie do uniknięcia. Sondaż robiony w miarę obiektywnie (tzn. na odpowiednio przekrojowej grupie osób z uniknięciem pytań tendencyjnych) daje jaki taki obraz sytuacji który jest niemożliwy do uniknięcia innymi drogami niż właśnie sondaż. Ja np. nie znam człowieka który by na PiS głosował - to jak do chuja tym palantom się wygrać udało???? LOL > Dlaczego wg Was musimy się mierzyc i wazyc aby siebie nawzajem poznac? Bo czasem z daleka widać lepiej :-) To tak jakby patrzeć na słonia przez mikroskop i nagle wejść na wzgórzem :-P > Jestescie zwolennikami sondazy, czy moze ich przeciwnikami? Zwyczajnie są - nie traktuję ich emocjonalnie. Na pewno są przydatne gdy się szybko chce mieć w miarę sensowny ogląd skomplikowanego układu zmiennych. > Co Was > odstrasza a co przyciaga? Odstraszają pomyłki i niedoskonałość próby cząstkowej - a taka zwykle ma miejsce np. przy wyborach. Przyciąga jasny obraz jaki dają. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-09-30 23:34:52 |
system miar i wag spolecznych > Drodzy moi... > kwestia badań rynku i opinii, szczególnie obecnie bardzo wypłynęła. Media > prześcigają się w zamawianiu i publikacji "najnowszych" i najbardziej > aktualnych sondaży. A co Wy myślicie, wierzycie w istnienie tzw. opinii > publicznej, uważacie się za jej część, utożsamiacie się z wynikami > sondaży? Sondaże są nic nie warte. Nie sposób zgłębić myśli mas ludzkich na bazie wypocin kilkuset z nich. Z sondażami bynajmniej się nie utożsamiam [zwłaszcza, że w ostatnich wyborach 1/3 Polaków stwierdziła, że muszę być głupszy, by się dostosować]. Nie uznaje też istnienie opinii publicznej. Opinia publiczna, to opinie osób wpływowych, będących w danej chwili u sterów. Osoby o indywidualnych, radykalnych poglądach są usuwane z opinii publicznej, a co za tym idzie, opinia publiczna, przestaje być opinią publiczną. > Dlaczego ludzie muszą uciekać się do przeprowadzania ogólnonarodowych > badań, żeby zdefiniować, to, jacy jesteśmy? > Dlaczego wg Was musimy się mierzyc i wazyc aby siebie nawzajem poznac? Obserwacja i doświadczenie są jedynymi prawdziwymi i skutecznymi drogami poznania. > Jestescie zwolennikami sondazy, czy moze ich przeciwnikami? Co Was > odstrasza a co przyciaga? Jestem ich przeciwnikiem. Gdyby przestano wyświetlać sondaże w telewizji/internecie, lub odczytywać je w radiu, niektórzy musieliby zmusić się do samodzielnych przemyśleń i wyciągnięcia własnych wniosków. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-09-30 23:37:53 |
system miar i wag spolecznych przestalam wierzyc w sondaze po wygranej pisiorow :/ badaja 100 osob w duzym miescie... jaki to przekroj? jaka wiarygodnosc? |
|
Teilhard [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-01 09:11:49 |
system miar i wag spolecznych > przestalam wierzyc w sondaze po wygranej pisiorow :/ > badaja 100 osob w duzym miescie... jaki to przekroj? jaka wiarygodnosc? Zależy które. Wiadomo, że sondaże robione na zamówienie jakiejś telewizji i na szybko są funta kłaków warte, ale już taki OBOP co miesiąc jeździ na miejsce do 1000 +- osób i to niezależnie od tego gdzie im się wylosują. Wychodzi IMHO nawet nie najgorzej. |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 13:39:48 |
system miar i wag spolecznych > przestalam wierzyc w sondaze po wygranej pisiorow :/ > > badaja 100 osob w duzym miescie... jaki to przekroj? jaka wiarygodnosc? Nom, żaden, ale to tylko świadczy o braku profesjonalizmu ze strony tego czy innego instytutu badawczego. A nie o kwestii sondażu jako takiego. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-01 00:32:36 |
system miar i wag spolecznych Na temat sondazy powiem tyle: Jest to swietny sposob manipulacji "opinią publiczną"...Wbrew pozorom "opinia publiczna" to nie zdanie osob, ktore oddaly swoj glos (wypowiedzialy sie) w sondazu, tylko sa to ci, ktorzy sa "odbiorcami" wynikow owej sondy. A owi odbiorcy to ciemna masa, ktora nie potrafi zdobyc sie na wysilek umyslowy, ktory wytworzy ich prawdziwy poglad na dana sprawe (sytuacje). Zastepuja wiec mysli swoich zardzewialych umyslow, zdaniem "opini publicznej wyrazonej w sondazu". I juz wiadomo kto wygra wybory...ten, ktory ma wieksze poparcie w mediach a nie wsrod myslacej czesci (specjalnie pisze "myslacej", bo reszta nie idzie glosowac:>)spoleczenstwa. Proste. |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 13:38:38 |
system miar i wag spolecznych > Na temat sondazy powiem tyle: Jest to swietny sposob manipulacji "opinią > publiczną"...Wbrew pozorom "opinia publiczna" to nie zdanie osob, ktore > oddaly swoj glos (wypowiedzialy sie) w sondazu, Tak się składa, że badacze tematu wprost i otwarcie mówią, że opinia publiczna jako taka nie istnieje. tylko sa to ci, ktorzy sa > "odbiorcami" wynikow owej sondy. A owi odbiorcy to ciemna masa, ktora nie > potrafi zdobyc sie na wysilek umyslowy, ktory wytworzy ich prawdziwy > poglad na dana sprawe (sytuacje). Dlatego częstym błędem jest puszczanie sondażu bez odpowidniego komentarza ze strony np. chociażby socjologa. Zastepuja wiec mysli swoich > zardzewialych umyslow, zdaniem "opini publicznej wyrazonej w sondazu". I > juz wiadomo kto wygra wybory...ten, ktory ma wieksze poparcie w mediach a > nie wsrod myslacej czesci (specjalnie pisze "myslacej", bo reszta nie > idzie glosowac:>)spoleczenstwa. Proste. To według Ciebie, drogi kolego, powinniśmy odebrać prawa wyborcze "motłochowi" bo i tak nic rozsądnego nie wymyśli i oddać władzę decyzyjną tylko takim jak MY, pięknym, intelektualnie rozwiniętym, uładzonym i kulturalnym z wyższym wykształeceniem?? Buhahaha |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 13:49:45 |
system miar i wag spolecznych > Tak się składa, że badacze tematu wprost i otwarcie mówią, że opinia > publiczna jako taka nie istnieje. A ja mam w dupie badaczy tematu i wyrazam tutaj swoje zdanie a nie tychze badaczy :> > To według Ciebie, drogi kolego, powinniśmy odebrać prawa wyborcze > "motłochowi" bo i tak nic rozsądnego nie wymyśli i oddać władzę decyzyjną > tylko takim jak MY, pięknym, intelektualnie rozwiniętym, uładzonym i > kulturalnym z wyższym wykształeceniem?? Buhahaha Tak wlasnie droga kolezanko...wyrazilas precyzyjnie moj stosunek do demokracji. Zreszta rozmawialem kiedys na ten temat z Sabatielem... Takze demokracja (taka jaka teraz znamy) IMO jest zaraza toczaca ten i wiele innych krajow. |
|
Paweł1988 [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 14:39:54 |
system miar i wag spolecznych > Tak wlasnie droga kolezanko...wyrazilas precyzyjnie moj stosunek do > demokracji. Zreszta rozmawialem kiedys na ten temat z Sabatielem... Takze > demokracja (taka jaka teraz znamy) IMO jest zaraza toczaca ten i wiele > innych krajow. Tak może nie dokonca na temat: Starożytni Filozofowie Greccy uważali demokracje za najgorszy ustrój polityczny. Coż za paradoks. Ale w takim bąć razie, który ustrój jest najlepszy? |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 15:20:59 |
Demokracja - władza w ręce idiotów! > Tak może nie dokonca na temat: > Starożytni Filozofowie Greccy uważali demokracje za najgorszy ustrój > polityczny. > Coż za paradoks. Ale w takim bąć razie, który ustrój jest najlepszy? Podobno Winston Churchill powiedział kiedyś, że "nie ma gorszego ustroju niż demokracja, ale jak na razie niczego lepszego nie wymyślono". Taaak... demokracja to paskudztwo dla rządzącego. Stale musi się usmiechać do wszelkich lobby, uważać na to co mówi i jak wygląda bo jeszcze opinia publiczna go zeżre i na dodatek gadać z całą masą idiotów nie podzielających jego racji. A ustrój dyktatorsko-totalitarny? Czysta przyjemność - rządzący robi co chce, nikim się nie przejmuje i tylko patrzy czy mu ktoś noża w plecy nie wbija - dosłownie :-) |
|
Paweł1988 [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 15:28:23 |
Demokracja - władza w ręce idiotów! > A ustrój dyktatorsko-totalitarny? > Czysta przyjemność - rządzący robi co chce, nikim się nie przejmuje i > tylko patrzy czy mu ktoś noża w plecy nie wbija - dosłownie :-) Jest dobry dla rządzącego ale nie końecznie dla rządząnych. Wskazują na to największe (byłe) państwa totalitarne jak ZSRR czy IV rzesza. |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 15:49:59 |
Czy USA to państwo totalitarne? > Jest dobry dla rządzącego ale nie końecznie dla rządząnych. Wskazują na to > największe (byłe) państwa totalitarne jak ZSRR czy IV rzesza. Czy Ukochane Stany Ameryki nie są państwem o ustroju totalitarnym? Polityczna poprawność całkowicie zamyka ci drogę politycznego rozwoju, jesli masz poglądy inne od powszechnie uznawanych. Zostajesz więc rządzonym, nie rządzącym - elementem szarej masy, tak silnie wewnetrznie rozbitej i podzielonej, że bardzo łatwej do rządzenia ("dziel i rządź"). Nawet, jeśli chcesz coś zmienić, to bez poparcia mediów jesteś nikim. Media zaś cię nie poprą, jeśli im się to nie opłaci. A nie opłaci się bo zbyt mało podobnych tobie chciałoby cię oglądać. A większość? Większość nie myśli - oddaje swój głos jednej z dwóch partii i się dalej nie przejmuje niczym więcej niż swoim własnym tyłkiem. A może naczytałem się teorii spiskowych :-) |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 22:03:44 |
system miar i wag spolecznych > Tak może nie dokonca na temat: > Starożytni Filozofowie Greccy uważali demokracje za najgorszy ustrój > polityczny. > Coż za paradoks. Ale w takim bąć razie, który ustrój jest najlepszy? Totalitaryzm? |
|
Kruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 15:52:02 |
system miar i wag spolecznych > To według Ciebie, drogi kolego, powinniśmy odebrać prawa wyborcze > "motłochowi" bo i tak nic rozsądnego nie wymyśli i oddać władzę decyzyjną > tylko takim jak MY, pięknym, intelektualnie rozwiniętym, uładzonym i > kulturalnym z wyższym wykształeceniem?? Buhahaha *** To oczywiście niemożliwe, gdyz podważałoby cała zasadę państwa demokratycznego, ale było by fajnym roziwązaniem. No pomyśl, jak wyglądał by rezultat wyborów gdyby głosowac mogli ludzie posiadający co najmniej maturę. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 22:02:49 |
system miar i wag spolecznych > To oczywiście niemożliwe, gdyz podważałoby cała zasadę państwa > demokratycznego, ale było by fajnym roziwązaniem. No pomyśl, jak wyglądał > by rezultat wyborów gdyby głosowac mogli ludzie posiadający co najmniej > maturę. Takie kryterium yłoby również niewystarczające. W końcu Giertych rozdał nieco matur w tym roku. Głosować powinni ludzie, którzy mają maturę + jakieś wykształcenie wyższe. Uczących się ogarnęliby troskliwą opieką a bydło zagonili do fabryk ;> |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 22:15:16 |
system miar i wag spolecznych > Takie kryterium yłoby również niewystarczające. W końcu Giertych rozdał > nieco matur w tym roku. Głosować powinni ludzie, którzy mają maturę + > jakieś wykształcenie wyższe. Uczących się ogarnęliby troskliwą opieką a > bydło zagonili do fabryk ;> Kryterium mogly by byc np. testy IQ. proste i rozsadne rozwiazanie. Tyle ze w takim wypadku trzeba by wyznaczyc jaka odpowiednia granice. A wyksztalcenie akurat uwazam za kiepskie kryteria. Teraz niemalze kazdy ma mature...i co z tego, jezeli wiekszosc to IMO glaby.Wyksztalcenie niekoniecznie idzie w parze z intelektem. A testu IQ nie oszukasz. Albo potrafisz myslec abstrakcyjnie i logicznie zarazem, albo jestes moherem i tyle :P |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-07 12:26:21 |
system miar i wag spolecznych Albo > potrafisz myslec abstrakcyjnie i logicznie zarazem, albo jestes moherem i > tyle :P > > NIEEE!!! jest jeszcze cos takiego jak mądrość życiowa, szerokie horyzonty i samoświadomość. To, co pozwala dokonywać dobrych wyborów a nie jest ujęte w testach IQ. Test inteligencji okresla tylko, jak szybko umiesz rozwiązywać problemy, jak szybko chodzi twój procesor i czy ewentualnie chodzi dobrze. Nie zaś jakie operacje wykonuje - niekreatywne przetwarzanie informacji z TV czy przewidywanie konsekwencji własnych czynów. Veto! Veto! Veto! |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-07 17:53:00 |
system miar i wag spolecznych > Test inteligencji okresla tylko, jak szybko umiesz rozwiązywać problemy, > jak szybko chodzi twój procesor i czy ewentualnie chodzi dobrze. Nie zaś > jakie operacje wykonuje - niekreatywne przetwarzanie informacji z TV czy > przewidywanie konsekwencji własnych czynów. No to daj jakis lepszy przyklad rekrutacji przyszlych wyborcow. Nie napisalem, ze jest to jedyny sposob. Ale uwazam ze jest jednym z lepszych. Chociaz jest przeciez mozliwosc skonstruowania testów IQ, ktore uwzglednia twoje kryteria. Wiec mozna isc na kompromis. |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 13:50:45 |
system miar i wag spolecznych > > No to daj jakis lepszy przyklad rekrutacji przyszlych wyborcow. Obowiązkowe wybory? Jak w Belgii na przykład? Przynajmniej znalibyśmy wolę CAŁEGO społeczeństwa. Jesli frekwencja wynosi 50 %, z których 30 wybrało PIS to wychodzi na to że 15 % osób uprawnionych do głosowania wybrało przyszłość dla wszystkich pozostałych. Jeśli znamy liczbę osób uprawnionych do głosowania (a ja nie znam akurat) to możemy policzyć, ile osób zdecydowało o kształcie naszego rządu. Jesli zaś tę liczbę odniesiemy do całej populacji, to nam wyjdzie smiesznie mały stosunek, choć będzie to raczej niepoważne (bo dzieci sie o głos nie pyta). |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 15:14:51 |
system miar i wag spolecznych > Obowiązkowe wybory? > Jak w Belgii na przykład? To nie jest rozwiazanie dla problemu, o ktorym tutaj mowimy. Chodzi o oddanie glosu inteligencji, a nie rzucenie losow calego kraju w rece tego, kto ma lepszy bajer. |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 15:33:54 |
Szczury do urn! > To nie jest rozwiazanie dla problemu, o ktorym tutaj mowimy. > Chodzi o oddanie glosu inteligencji, a nie rzucenie losow calego kraju w > rece tego, kto ma lepszy bajer. Tak, ale oddanie głosu inteligencji jest pewną formą wpływania na wolność wyboru. Nie licz na to, że laboratoryjne szczury zagłosują na nie w sprawie wrzucenia im kawałka sera do klatki. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 15:42:34 |
Szczury do urn! > Tak, ale oddanie głosu inteligencji jest pewną formą wpływania na wolność > wyboru. Nie inaczej. I na tenże wybór wplyw powinna miec wlasnie owa inteligencja. > Nie licz na to, że laboratoryjne szczury zagłosują na nie w sprawie > wrzucenia im kawałka sera do klatki. Masz racje. Jak sama zreszta nazwa "inteligencja" podpowiada nam: Jezeli oddamy glosy takim wlasnie osobom, czy nie wykozystaja swojego potencjalu do swoich celow (spolecznie niekzystnych). Ale coz...wolnosc jednych, kosztem innych zawsze byla i zawsze bedzie. Pozdrawiam. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-11 17:25:55 |
system miar i wag spolecznych Osobiście uważam, ze w sytuacji iż w Polsce "społeczeństwa obywatelskiego" szukać można ze świecą, pomysł przymusu wyborczego jest całkiem OK, oczywiście dla twardych niegłosujących trzebaby stworzyć furtkę np. 50 zł - symboliczna w sumie opłata, a jednak by pewnie podniosła frekfencję do 80%. |
|
Kruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 23:05:01 |
system miar i wag spolecznych > Kryterium mogly by byc np. testy IQ. proste i rozsadne rozwiazanie. Tyle > ze w takim wypadku trzeba by wyznaczyc jaka odpowiednia granice. *** To kryterium też nie jest pozbawione wad. No, weźmy taką Dodę, która przyjęli do Mensy :) |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-03 08:27:34 |
system miar i wag spolecznych > To kryterium też nie jest pozbawione wad. No, weźmy taką Dodę, która > przyjęli do Mensy :) Widocznie nie jest taka glupia, na jaka sie kreuje. Wiesz, chodzi o kase, a taka lalka musi udawac idiotke. Gdyby wyskoczyla z intelektem straciłaby "w sondażach" Teraz ludzie sa tak zakompleksieni, ze trudno im przyswoic, iz ktos moze byc ladny i zarazem inteligentny. Dlatego nie lubia satanistow :> |
|
Kruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-03 12:48:25 |
system miar i wag spolecznych > Widocznie nie jest taka glupia, na jaka sie kreuje. Wiesz, chodzi o kase, > a taka lalka musi udawac idiotke. Gdyby wyskoczyla z intelektem straciłaby > "w sondażach" Teraz ludzie sa tak zakompleksieni, ze trudno im przyswoic, > iz ktos moze byc ladny i zarazem inteligentny. Dlatego nie lubia > satanistow :> *** Rozumiem. Chodzi mi o to że wielokrotnie z testów na IQ wychodziły absurdy. Ainstein miał ponoć coś koło 150, a mam kumpla z IQ 170, którego jednak największym osiągnieciem zyciowym jak dotąd było wypicie butelki "Arizony" w 18 sek. :) |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-03 13:34:30 |
system miar i wag spolecznych > Rozumiem. Chodzi mi o to że wielokrotnie z testów na IQ wychodziły > absurdy. Ainstein miał ponoć coś koło 150, a mam kumpla z IQ 170, którego > jednak największym osiągnieciem zyciowym jak dotąd było wypicie butelki > "Arizony" w 18 sek. :) Może po prostu kolega jest malo ambitny...wiesz, to ze ktos nie osiagnal zbyt wiele nie musi swiadczyc o tym, ze w waznych sprawach nie bedzie potrafil stanac na wysokosci zadania, i bedzie potrafil spojrzec na dobro swoje oraz innych nie przez pryzmat...hmmm...sam nie wiem...wiary, wynikow sondazy, zdania babci, czy ojca dyrektora. A o to sie wlasnie rozchodzi. Zreszta nie wazne. Pozdrawiam. |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-08 18:19:12 |
system miar i wag spolecznych > Kryterium mogly by byc np. testy IQ. proste i rozsadne rozwiazanie. Tyle > ze w takim wypadku trzeba by wyznaczyc jaka odpowiednia granice. Tyle że to rozwiązanie cholernie niepraktyczne. Po prostu nie możliwości poddania wszystkich obywateli testom IQ. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 08:17:23 |
system miar i wag spolecznych > Tyle że to rozwiązanie cholernie niepraktyczne. Po prostu nie możliwości > poddania wszystkich obywateli testom IQ. A to dlaczego? Ja rozumiem, ze wiaze sie to z kosztami i pewnie zajelo by troche czasu, ale nie jest niemozliwe. |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 14:14:18 |
Eugenika? > > > Tyle że to rozwiązanie cholernie niepraktyczne. Po prostu nie > możliwości > > poddania wszystkich obywateli testom IQ. > > > A to dlaczego? Ja rozumiem, ze wiaze sie to z kosztami i pewnie zajelo by > troche czasu, ale nie jest niemozliwe. Gdyby uzależnić poddanie się tym testom (i ich wynik) od pozwolenia na spłodzenie dziecka, to można by za jednym zamachem pozbyć się idiotów i jeszcze kazać im za ten test zapłacić. Ech, ta eugenika... |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 15:17:25 |
Eugenika? > Gdyby uzależnić poddanie się tym testom (i ich wynik) od pozwolenia na > spłodzenie dziecka, to można by za jednym zamachem pozbyć się idiotów i > jeszcze kazać im za ten test zapłacić. > > Ech, ta eugenika... Ale to niestety moze dzialac w obie strony :) |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-10 16:49:06 |
system miar i wag spolecznych > A to dlaczego? Ja rozumiem, ze wiaze sie to z kosztami i pewnie zajelo by > troche czasu, ale nie jest to niemożliwe Fizycznie jest możliwe, ale w praktyce jest to trudne - właśnie min. ze względu na koszty. Dlatego lepszym rozwiązaniem byłby cenzus wykształcenia, który kosztów dodatkowych nie generuje praktycznie w ogóle (jedynie uczelnie byłyby zobowiązane do wysyłania informacji na temat swoich absolwentów do odpowiednich gmin). |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-11 13:19:42 |
system miar i wag spolecznych > Fizycznie jest możliwe, ale w praktyce jest to trudne - właśnie min. ze > względu na koszty. Dlatego lepszym rozwiązaniem byłby cenzus > wykształcenia, który kosztów dodatkowych nie generuje praktycznie w ogóle > (jedynie uczelnie byłyby zobowiązane do wysyłania informacji na temat > swoich absolwentów do odpowiednich gmin). No dobra, ale w takim razie co z ludzmi, ktorzy nie maja wyzszego wyklsztalcenia? Chodzi mi o ludzi, ktorzy nie maja np. potrzeby edukowania sie...a czesto sa o wiele inteligentniejsi i bardziej zaradni, od tych ktorzy siedza nad ksiazkami. Czesto bywa tak, ze ktos np. chcialby studiowac, ale sytuacja mu na to nie pozwala. A w glowie ma wiecej oleju niz nie jeden żak. Rownie dobrze mozna by oddac glosy ludziom ze srednim...albo zaraz po podstawowce :P Pije do tego, ze za niedlugo kazdy bedzie mial wyzsze. Wiec to kiepskie kryteria. Pozdrawiam. |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-11 16:15:18 |
system miar i wag spolecznych > No dobra, ale w takim razie co z ludzmi, ktorzy nie maja wyzszego > wyklsztalcenia? Chodzi mi o ludzi, ktorzy nie maja np. potrzeby edukowania > sie...a czesto sa o wiele inteligentniejsi i bardziej zaradni, od tych > ktorzy siedza nad ksiazkami. Czesto bywa tak, ze ktos np. chcialby > studiowac, ale sytuacja mu na to nie pozwala. A w glowie ma wiecej oleju > niz nie jeden żak. Rownie dobrze mozna by oddac glosy ludziom ze > srednim...albo zaraz po podstawowce :P Pije do tego, ze za niedlugo kazdy > bedzie mial wyzsze. Wiec to kiepskie kryteria. Jasne, że to rozwiązanie ma swoje wady - min. takie, że jak już pisałam nie brak kretynów z wyższym wykształceniem. Albo ludzi, którzy są bardzo inteligentni, ale sytuacja życiowa nie pozwoliła im na studia, lub zwyczajnie nie mieli takich chęci. Tylko, że obecne rozwiązanie uważam za jeszcze gorsze. Sam popatrz, tzw. "wykształciuchy" dla PiS-u są ludźmi o których głosy PiS nie chce walczyć, bo i po co, skoro bez problemu może zmanipulować polską wieś i tą część część społeczeństwa nastawioną religijnie, narodowo itp. Zmierzam do tego, że jednak jak mnie przynajmniej uczy doświadczenie życiowe trudniej jest zmanipulować ludzi wykształconych niż niewykształconych. Ci pierwsi przeważnie nie głosują na populistów w rodzaju LPR, czy Samoobrony w takim stopniu jak drudzy. A poza tym chodzi mi o sam pomysł głosowania wielokrotnego. Konkrety możnaby dopracować - wcale nie musi być tak, że gość z wyższym ma dwa a inni jeden głos. Możnaby to stopniować poczynając od wykształcenia średniego, trzeba by się tylko zastanowić, co dawałoby lepsze rezultaty. Sam pomysł wyborów cenzusowych opartych na cenzusie wykształcenia, czy inteligencji wydaje się bulwersujący - przecież wszyscy ludzie są równi, bla.. bla... bla... Art. 32 Konstytucji - "Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny." A przecież już dziś społeczeństwo przytakując tym zasadom z Konstytucji wyciąga przed nawias ludzi upośledzonych, ubezwłasnowolnionych, niepełnoletnich, więc możnaby pójść krok dalej. > Pozdrawiam. Pdr |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-11 17:33:48 |
system miar i wag spolecznych > > No dobra, ale w takim razie co z ludzmi, ktorzy nie maja wyzszego > > wyklsztalcenia? Chodzi mi o ludzi, ktorzy nie maja np. potrzeby > edukowania > > sie...a czesto sa o wiele inteligentniejsi i bardziej zaradni, od > tych > > ktorzy siedza nad ksiazkami. Czesto bywa tak, ze ktos np. chcialby > > studiowac, ale sytuacja mu na to nie pozwala. A w glowie ma wiecej > oleju > > niz nie jeden żak. Rownie dobrze mozna by oddac glosy ludziom ze > > srednim...albo zaraz po podstawowce :P Pije do tego, ze za niedlugo > kazdy > > bedzie mial wyzsze. Wiec to kiepskie kryteria. > > Jasne, że to rozwiązanie ma swoje wady - min. takie, że jak już pisałam > nie brak kretynów z wyższym wykształceniem. OK, problem istnieje. Tylko niestety IMHO cenzus wykształcenia, ani testy IQ go nie rozwiążą. Dlaczego? 1) Niech mi ktoś ładnie wyjaśni jak się przekłada wykształcenie np. biologa molekularnego na wiedzę z dziedziny nauk politycznych? 2) Jak to możliwe, że Maciej Giertych ma tytuł profesorski? Jak to możliwe, że Kaczki mają wykształcenie wyższe, a jedna jest profesorem? 3) Dlaczego ogólnie wykształcenie ma być jakimkolwiek kryterium? A co ze środowiskiem opiniotwórczym tworzonym np. przez wybitnych aktorów - cześć z nich nie ma wykształcenia. To samo z pisarzami, o dziennikarzach nawet nie wspominając LOL 4) Z tych wszystkich powodów nie mają przyszłości także rządy ekspertów - nie zawsze dobrzy teoretycy potrafią sobie poradzić z organizacją i odwrotnie. Zdarzają się teoretyczni przeciętniacy którzy radzą sobie świetnie. |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-12 13:17:57 |
system miar i wag spolecznych > 1) Niech mi ktoś ładnie wyjaśni jak się przekłada wykształcenie np. > biologa molekularnego na wiedzę z dziedziny nauk politycznych? Nijak się nie przekłada, ale jeśli udało się komuś zostać biologiem molekularnym, to znaczy, że prawdopodobnie umie on używać swojego rozumu, nauczył się po prostu myśleć - a to już jedna z ważniejszych przesłanek do podjęcia sensownej decyzji wyborczej. (Pomijam w tym momencie skrajne przypadki typu kupno tytułu naukowego na stadionie X-lecia). I oczywiście nasz biolog molekularny może podejmować całkiem bezsensowne decyzje, wszystko zależy od konkretnego przypadku - dlatego cały swój tok myślenia opieram tylko i wyłącznie na statystyce. Niestety na stronach PKW nie znalazałam potrzebnych informacji na temat ostatnich wyborów, więc nie zarzucę w tym momencie jakimiś konkretnymi danymi. Ale chyba też i teza, że główny elektorat np. Samoobrony to ludzie słabiej wykształceni w większości mieszkańcy wsi, nie budzi wątpliwości. > 2) Jak to możliwe, że Maciej Giertych ma tytuł profesorski? Jak to > możliwe, że Kaczki mają wykształcenie wyższe, a jedna jest profesorem? Tak jak pisałam już parę postów wcześniej w dyskusji - wykształcenie ani wysokie IQ nie jest gwarancją podejmowania sensownych działań, ale znacznie je uprawdopodobnia. Chociaż akurat podałeś przykład ludzi, którzy niejako stoją po drugiej stronie muru - to na nich się głosuje. Ciekawa jestem na kogo głosowaliby bracia K., gdyby byli zwykłymi szarymi obywatelami. > 3) Dlaczego ogólnie wykształcenie ma być jakimkolwiek kryterium? Bo do rozwiązania naszego problemu podeszłam praktycznie. Nie widzę możliwości zastosowania w praktyce innego kryterium. A z kolei obecny stan faktyczny, gdy "wykształciuchy" zepchnięte są na margines niebardzo mnie zadowala. > A co ze > środowiskiem opiniotwórczym tworzonym np. przez wybitnych aktorów - cześć > z nich nie ma wykształcenia. To samo z pisarzami, o dziennikarzach nawet > nie wspominając LOL Nic, jak już pisałam to nie jest idealne rozwiązanie. Owszem ma ono swoje wady. Tylko, że Imho poprawiłoby ono sytuację w Polsce w stosunku do tego, co mamy obecnie. Innymi słowy - zamieniłabym "bardzo złe" na "nienajlepsze". To już chociaż coś. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-13 17:39:52 |
system miar i wag spolecznych > Nijak się nie przekłada, ale jeśli udało się komuś zostać biologiem > molekularnym, to znaczy, że prawdopodobnie umie on używać swojego rozumu, > nauczył się po prostu myśleć - a to już jedna z ważniejszych przesłanek do > podjęcia sensownej decyzji wyborczej. (Pomijam w tym momencie skrajne > przypadki typu kupno tytułu naukowego na stadionie X-lecia). I oczywiście > nasz biolog molekularny może podejmować całkiem bezsensowne decyzje, > wszystko zależy od konkretnego przypadku - dlatego cały swój tok myślenia > opieram tylko i wyłącznie na statystyce. Niestety na stronach PKW nie > znalazałam potrzebnych informacji na temat ostatnich wyborów, więc nie > zarzucę w tym momencie jakimiś konkretnymi danymi. Ale chyba też i teza, > że główny elektorat np. Samoobrony to ludzie słabiej wykształceni w > większości mieszkańcy wsi, nie budzi wątpliwości. I tak i nie. Tak - bo jeśli ktoś zrobił magisterkę to przynajmniej nie jest skończonym głabem. Niestety problemem jest dziedzinowość - przeciętny biolog ma nikłe pojęcie o polityce bo go ona nie obchodzi tak samo jak większość fizyków nie czyta do poduszki podręczników o śpiewie operowym a ja jako student stosunków międzynarodowych olewam matematykę. W Polsce kształci się dobrze wykształconych specjalistów dziedzinowych i w tych dziedzinach można ich uznać za ekspertów. Nonsensem jest zakładac, że ktoś będzie głosował rozważniej tylko dlatego, że ma dyplom z inżynierii sanitarnej :-/ Co do Samoobrony - trzeba zmienić srukturę wsi a nie kombinować w prawie wyborczym. Nie bez przyczyny partie chłopskie w Europie Zachodniej nie istnieją politycznie za to w Polsce gdzie jeszcze niedawno ponad 30% luda było rolnikami mają się swietnie. > Tak jak pisałam już parę postów wcześniej w dyskusji - wykształcenie ani > wysokie IQ nie jest gwarancją podejmowania sensownych działań, ale > znacznie je uprawdopodobnia. A mi się wydaje, ze tylko u osób zorientowanych w temacie. Co z tego, że ktoś ma kosmiczne IQ jeśli nie wie nic o polityce? Aby podjąć sensowną decyzję to trzeba mieć przesłanki. > Chociaż akurat podałeś przykład ludzi, którzy niejako stoją po drugiej > stronie muru - to na nich się głosuje. Ciekawa jestem na kogo głosowaliby > bracia K., gdyby byli zwykłymi szarymi obywatelami. Nie mam pojęcia. Wszystkie prawicow fomacje wchodzą w grę. > Bo do rozwiązania naszego problemu podeszłam praktycznie. Tylko, że aby coś rozwiązać to trzeba miec problem a problemem nie jest to, że profesor nie ma 6 głosów tylko to, że minimalny ułamek ludzi się interesuje polityka i głosuje. > Nie widzę > możliwości zastosowania w praktyce innego kryterium. Ja nie widze też i tego - zwyczajnie bym się bał mieszania środowiska akademickiego do polityki i rozgrywek politycznych a tym by się to skończyło. Wyobraź sobie profesora aktywistę - czy wypuści jakiegokolwiek magistra który ma inne niż on poglądy? Nigdy w życiu bo osłabia swoją ulubioną partie. > A z kolei obecny stan > faktyczny, gdy "wykształciuchy" zepchnięte są na margines niebardzo mnie > zadowala. mMnie też to nie cieszy, ale ja bym zaczął od zwiększenia nakładów na naukę i stworzył zachęty finansowania badań przez firmy prywatne. > Nic, jak już pisałam to nie jest idealne rozwiązanie. Owszem ma ono swoje > wady. Tylko, że Imho poprawiłoby ono sytuację w Polsce w stosunku do tego, > co mamy obecnie. Innymi słowy - zamieniłabym "bardzo złe" na > "nienajlepsze". To już chociaż coś. Wątpię - byłby tylko większy chaos :-/ |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-13 18:15:45 |
system miar i wag spolecznych > I tak i nie. Tak - bo jeśli ktoś zrobił magisterkę to przynajmniej nie > jest skończonym głabem. Niestety problemem jest dziedzinowość - przeciętny > biolog ma nikłe pojęcie o polityce bo go ona nie obchodzi tak samo jak > większość fizyków nie czyta do poduszki podręczników o śpiewie operowym a > ja jako student stosunków międzynarodowych olewam matematykę. W Polsce > kształci się dobrze wykształconych specjalistów dziedzinowych i w tych > dziedzinach można ich uznać za ekspertów. Nonsensem jest zakładac, że ktoś > będzie głosował rozważniej tylko dlatego, że ma dyplom z inżynierii > sanitarnej :-/ Ale umiejętność logicznego myślenia to rzecz niezależna od dziedziny jaką się zajmuje. Niezależnie czy robisz ekonomię, biologię, czy stosunki międzynarodowe - żeby odnosić sukcesy w każdej z tych dzidzin musisz umieć racjonalnie myśleć. A przecież tak naprawdę tyle wystarczy żeby nie dać się nabrać na wszelkiej maści populistów żerujących na społecznych fobiach. >Co do Samoobrony - trzeba zmienić srukturę wsi a nie > kombinować w prawie wyborczym. Nie bez przyczyny partie chłopskie w > Europie Zachodniej nie istnieją politycznie za to w Polsce gdzie jeszcze > niedawno ponad 30% luda było rolnikami mają się swietnie. To napewno, taka zmiana bardzo by się przydała. > A mi się wydaje, ze tylko u osób zorientowanych w temacie. Co z tego, że > ktoś ma kosmiczne IQ jeśli nie wie nic o polityce? Aby podjąć sensowną > decyzję to trzeba mieć przesłanki. No widzisz, różni nas podejście do tematu - Ty uważasz, że aby właściwie podejmować decyzje wyborcze, trzeba w tym temacie mówiąc kolowialnie "siedzieć". A ja myślę, że nawet jak ktoś ma niewielkie pojęcie o polityce i włączy telewizor tylko przed wyborami to i tak potrafi odróżnić kto buc a kto mądrze prawi i nie da się tak łatwo zmanipulować. Jeśli oczywiście jest inteligentny. > Tylko, że aby coś rozwiązać to trzeba miec problem a problemem nie jest > to, że profesor nie ma 6 głosów tylko to, że minimalny ułamek ludzi się > interesuje polityka i głosuje. Może sytuacja poprawiłaby się, gdyby zarządzić obowiązkowe głosowanie. Może, tego nie wiemy, bo trudno przewidzieć, czy nasz parlament miałby teraz mądrzejszych przedstawicieli, czy wyglądałby podobnie tylko został wybrany przez większy odsetek obywateli. > Ja nie widze też i tego - zwyczajnie bym się bał mieszania środowiska > akademickiego do polityki i rozgrywek politycznych a tym by się to > skończyło. Wyobraź sobie profesora aktywistę - czy wypuści jakiegokolwiek > magistra który ma inne niż on poglądy? Nigdy w życiu bo osłabia swoją > ulubioną partie. I ja dostrzegam pewne niebezpieczeństwo, ale wydaje mi sie, że takie problemy byłyby marginalne. Chociaż napewno sprawa jest do przemyślenia. > mMnie też to nie cieszy, ale ja bym zaczął od zwiększenia nakładów na > naukę i stworzył zachęty finansowania badań przez firmy prywatne. Oczywiście, czemu. Tylko sam wiesz, jak w praktyce wyglądają nakłady na naukę w polskim budżecie, po prostu żenada :-/ I boję się, że jeszcze długo nie będzie lepiej. > > Nic, jak już pisałam to nie jest idealne rozwiązanie. Owszem ma ono > swoje > > wady. Tylko, że Imho poprawiłoby ono sytuację w Polsce w stosunku do > tego, > > co mamy obecnie. Innymi słowy - zamieniłabym "bardzo złe" na > > "nienajlepsze". To już chociaż coś. > > Wątpię - byłby tylko większy chaos :-/ To i tak de facto dyskusja akademicka. Z oczywistych względów wybory cenzusowe nie mają szans wprowadzenie w życie. Ale pogadać sobie czasem można :) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-14 12:52:36 |
system miar i wag spolecznych > Ale umiejętność logicznego myślenia to rzecz niezależna od dziedziny jaką > się zajmuje. Niezależnie czy robisz ekonomię, biologię, czy stosunki > międzynarodowe - żeby odnosić sukcesy w każdej z tych dzidzin musisz umieć > racjonalnie myśleć. A przecież tak naprawdę tyle wystarczy żeby nie dać > się nabrać na wszelkiej maści populistów żerujących na społecznych > fobiach. Nie masz racji zwyczajnie dlatego, że człowiekiem niezależnie od wykształcenia da się manipulować. Reklama działa na człowieka wykształconego tak samo jak propaganda - przykład III Rzeszy o tym dobitnie świadczy. Nie jest to też recepta na wyrzucenie populistów - zadaj sobie pytanie czego chciały ostatnie poważne zamieszki we Francji i kto je wywołał? Studenci chcący zatrzymania swoich przywilejów - to czysty populizm. > No widzisz, różni nas podejście do tematu - Ty uważasz, że aby właściwie > podejmować decyzje wyborcze, trzeba w tym temacie mówiąc kolowialnie > "siedzieć". A ja myślę, że nawet jak ktoś ma niewielkie pojęcie o polityce > i włączy telewizor tylko przed wyborami to i tak potrafi odróżnić kto buc > a kto mądrze prawi i nie da się tak łatwo zmanipulować. Jeśli oczywiście > jest inteligentny. A czy przeciętny człowiek po zawodówce nie może tego samego zrobić? Może i co bardziej istotne jego osąd będzie równie adekwatny jak rzeczonego inżyniera sanitarnego lol... > Może sytuacja poprawiłaby się, gdyby zarządzić obowiązkowe głosowanie. > Może, tego nie wiemy, bo trudno przewidzieć, czy nasz parlament miałby > teraz mądrzejszych przedstawicieli, czy wyglądałby podobnie tylko został > wybrany przez większy odsetek obywateli. Fakt, ale przynajmniej nie byłoby tego głupiego uczucia, że nami władają ludzie mający 15% rzeczywistego poparcia :-/ > I ja dostrzegam pewne niebezpieczeństwo, ale wydaje mi sie, że takie > problemy byłyby marginalne. Chociaż napewno sprawa jest do przemyślenia. No ja nie wiem czy to takie marginalne, zwłaszcza z punktu widzenia studenta. > Oczywiście, czemu. Tylko sam wiesz, jak w praktyce wyglądają nakłady na > naukę w polskim budżecie, po prostu żenada :-/ I boję się, że jeszcze > długo nie będzie lepiej. Niestety prawda :-/ > To i tak de facto dyskusja akademicka. Z oczywistych względów wybory > cenzusowe nie mają szans wprowadzenie w życie. Ale pogadać sobie czasem > można :) No fakt :-) |
|
Kruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-15 01:28:02 |
system miar i wag spolecznych > Nie masz racji zwyczajnie dlatego, że człowiekiem niezależnie od > wykształcenia da się manipulować. *** Tylko zauważ, że politykom mimo wszystko łatwiej manipulować populacją roboli czy moherów niż biologów molekularnych. Statystyka zwykła. Reklama działa na człowieka > wykształconego tak samo jak propaganda - przykład III Rzeszy o tym > dobitnie świadczy. *** No, a kto uciekał z rzesz po 1933 (oprócz żydów). Naukowcy czy np. górnicy? Studenci chcący zatrzymania swoich przywilejów - to czysty > populizm. Ale czy studenci owi byli grupą jednordną? Nie mamy dokłdnej statystyki - jestem ciekaw czy w równyms topniu protestowali żacy z prestożowych kierunków vide medycyna, prawo, informatyka jak adepci filozofii, ochrony środowiska czy filologii klasycznej. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-18 11:28:55 |
system miar i wag spolecznych > Tylko zauważ, że politykom mimo wszystko łatwiej manipulować populacją > roboli czy moherów niż biologów molekularnych. Statystyka zwykła. Jaka statystyka? Kto ją wykonał? > No, a kto uciekał z rzesz po 1933 (oprócz żydów). Naukowcy czy np. > górnicy? A kto tą propagandę tworzył? > Ale czy studenci owi byli grupą jednordną? Nie mamy dokłdnej statystyki - > jestem ciekaw czy w równyms topniu protestowali żacy z prestożowych > kierunków vide medycyna, prawo, informatyka jak adepci filozofii, ochrony > środowiska czy filologii klasycznej. Nie wiem czy ktokolwiek takie dane zbierał więc trudno mi coś powiedzieć na temat... Moim subiektywnym zdaniem była to dość jednorodna grupa bo przyszła praca się dla każdego liczy. |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-18 12:20:14 |
system miar i wag spolecznych > Nie masz racji zwyczajnie dlatego, że człowiekiem niezależnie od > wykształcenia da się manipulować. Reklama działa na człowieka > wykształconego tak samo jak propaganda - przykład III Rzeszy o tym > dobitnie świadczy. Nie jest to też recepta na wyrzucenie populistów - > zadaj sobie pytanie czego chciały ostatnie poważne zamieszki we Francji i > kto je wywołał? Studenci chcący zatrzymania swoich przywilejów - to czysty > populizm. A ja mimo wszystko będę się upierać przy tezie, że manipulacji łatwiej poddać jednostki mniej inteligentne i mniej wykształcone. Natomiast żałuję, ale nie są mi znane jakiekolwiek wyniki badań, które mogłby wnieść jakiś inny punkt odniesienia poza naszymi opiniami w naszej dyskusji. Mnie intuicja i doświadczenie życiowe mówią jedno, Tobie Twoje doświadczenie i intuicja mówią coś wręcz przeciwnego. No to pat. Co do III Rzeczy - temat uważam jest zbyt skomplikowany by wtrącać go tutaj jako wątek poboczny. Sam wiesz, że dyskusja o przyczynach wydarzeń w III Rzeszy to temat rzeka. > A czy przeciętny człowiek po zawodówce nie może tego samego zrobić? Może i > co bardziej istotne jego osąd będzie równie adekwatny jak rzeczonego > inżyniera sanitarnego lol... Właśnie nie wiem, czy równie adekwatny, bo mam nieodparte wrażenie, że nie trzeba umiejętności logicznego myślenia ani większej inteligencji do skończenia zawodówki, czego bym jednak nie powiedziała o tytule inżyniera. Z całym szacunkiem dla absolwentów zawodówek. PS: sorka, że tak długo, ale odłożyłam sobie ten wątek do odpowiedzi a potem o nim zapomniałam :-/ Teraz post Kruka mi przypomniał. Mea culpa. :-) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-18 12:31:04 |
system miar i wag spolecznych > A ja mimo wszystko będę się upierać przy tezie, że manipulacji łatwiej > poddać jednostki mniej inteligentne i mniej wykształcone. > Natomiast żałuję, ale nie są mi znane jakiekolwiek wyniki badań, które > mogłby wnieść jakiś inny punkt odniesienia poza naszymi opiniami w naszej > dyskusji. Mnie intuicja i doświadczenie życiowe mówią jedno, Tobie Twoje > doświadczenie i intuicja mówią coś wręcz przeciwnego. No to pat. > Co do III Rzeczy - temat uważam jest zbyt skomplikowany by wtrącać go > tutaj jako wątek poboczny. Sam wiesz, że dyskusja o przyczynach wydarzeń w > III Rzeszy to temat rzeka. Czyli w sumie EOT chyba, że ktoś adekwatne badania wyszuka :-) > Właśnie nie wiem, czy równie adekwatny, bo mam nieodparte wrażenie, że nie > trzeba umiejętności logicznego myślenia ani większej inteligencji do > skończenia zawodówki, czego bym jednak nie powiedziała o tytule inżyniera. > Z całym szacunkiem dla absolwentów zawodówek. Jasne, ale ja cały czas uświadamiam, że człowiek wykształcony tez może być naiwny w dziedzinach które nie są jego specjalnościa. > PS: sorka, że tak długo, ale odłożyłam sobie ten wątek do odpowiedzi a > potem o nim zapomniałam :-/ Teraz post Kruka mi przypomniał. Mea culpa. > :-) Spoko :-) |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-13 18:17:51 |
system miar i wag spolecznych Miało być rzecz jasna: " Oczywiście, czemu nie." zjadło mi gdzieś "nie". |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2006-10-08 18:16:39 |
system miar i wag spolecznych > *** > To oczywiście niemożliwe, gdyz podważałoby cała zasadę państwa > demokratycznego, ale było by fajnym roziwązaniem. No pomyśl, jak wyglądał > by rezultat wyborów gdyby głosowac mogli ludzie posiadający co najmniej > maturę. Zgadzam się, fajny pomysł :-> Podoba mi się idea wyborów cenzusowych, gdzie cenzusem byłoby wykształcenie, przeprowadzonych na zasadzie - prawo do głosu mają wszyscy obywatele, ale niektórzy mogą głosować kilkakrotnie w zależności od zdobytego wykształcenia. Oczywiście nie byłoby to odzwierciedleniem społecznej ideii równości obywateli, ale mnie to akurat zupełnie nie przeszkadza. I rzecz jasna, nie znaczy to bynajmniej, że osoba z wyższym wykształceniem nie może być idiotą. Ale Imho prawdopodobieństwo wybrania kretyna na prezydenta, czy dennego parlamentu byłoby dużo mniejsze niż przy obecnym systemie. Niestety podobne pomysły pozostaną z oczywistych względów w sferze political fiction. |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-09 14:11:41 |
system miar i wag spolecznych No pomyśl, jak wyglądał > by rezultat wyborów gdyby głosowac mogli ludzie posiadający co najmniej > maturę. Z mojego punktu widzenia niespecjalnie. Nawet nie mógłbym sobie później ponarzekać, bo to nie ja dokonałem wyboru. Fuck! |
|
Paweł1988 [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-01 11:13:46 |
system miar i wag spolecznych > Drodzy moi... > kwestia badań rynku i opinii, szczególnie obecnie bardzo wypłynęła. Media > prześcigają się w zamawianiu i publikacji "najnowszych" i najbardziej > aktualnych sondaży. A co Wy myślicie, wierzycie w istnienie tzw. opinii > publicznej, uważacie się za jej część, utożsamiacie się z wynikami > sondaży? > Dlaczego ludzie muszą uciekać się do przeprowadzania ogólnonarodowych > badań, żeby zdefiniować, to, jacy jesteśmy? > Dlaczego wg Was musimy się mierzyc i wazyc aby siebie nawzajem poznac? > Jestescie zwolennikami sondazy, czy moze ich przeciwnikami? Co Was > odstrasza a co przyciaga? > Przepraszam z gory tych nadwrazliwych sposrod nas za pisownie ale > klawiatura odmawia mi posluszenstwa. Manipulacja - to jest cel większości badan opinii społecznej. Kto ma sondaże ten ma władzę ;) Uważam, że tylko niektórym badania można wierzyć - tym którzy robią badania na reprezntatywnej grupie osób. Które to są musicie już wybrać sami. |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-02 13:24:17 |
system miar i wag spolecznych > Manipulacja - to jest cel większości badan opinii społecznej. > Kto ma sondaże ten ma władzę ;) > Uważam, że tylko niektórym badania można wierzyć - tym którzy robią > badania na reprezntatywnej grupie osób. Które to są musicie już wybrać > sami. No nie przesadzaj, nie zawsze głównym i nadzrzędnym celem jest manipulacja. Wielu ludzi jako przykład owej manipulacji właśnie przywołuje ogromny rozstrzał, jaki pojawił się w sondażach przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi, sondaże okazały się rozbieżne z tym, co widzieliśmy po ogłoszeniu wyników wyborów. Ale może to my sami poszukując pewnych i niepodważalnych wskaźników rzeczywistości ( która z samej swej natury jest raczej nieogarnięta, niemierzalna ) narzuciliśmy niejako sondażom rolę ujawniania prawdy za pięć minut. Chodzi mi o same nasze podejście, to my jako społeczeństwa, politycy, dziennikarze wpędziliśmy sondaż w rolę niepodważalnej prawdziwości. |
|
Jordan [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-01 13:51:48 |
system miar i wag spolecznych A co Wy myślicie, wierzycie w istnienie tzw. opinii > publicznej, uważacie się za jej część, utożsamiacie się z wynikami > sondaży? Istnienie opinii publicznej jest raczej niepodważalne. Inna sprawa, co nią jest i jaka jest jej natura. Opinia publiczna jest moim zdaniem czymś jak tłum. Sprawny mówca może manipulować zachowaniem tłumu. Media zaś manipulują opinią publuiczną. Czwarta władza. I tak to widzę. Przykład: nie podoba mi się jakiś polityk - a akurat jestem redaktorem jakiegoś pieniackiego programu, typu "Uwaga". Co więc robię? Ano publikuję reportaż w którym ów polityk, filmowany ukrytą kamerą mówi prawdę bez ogródek. I już po nim. Ludzie, mimo faktu, że zdają sobie sprawę jak naprawdę wygląda swiat polityki, święcie oburzeni odwracaja się od niego. To tak tytułem ostatnich wydarzeń na Węgrzech i w Polsce. A to nie jedyny przykład. Jesli przecietny człowiek widzi, że jakaś partia wiedzie w sondażach, to jesli jest niezdycodowany, zapewne wybierze nią sugerując się tezą, że większość Polaków nie może się mylić. > Dlaczego ludzie muszą uciekać się do przeprowadzania ogólnonarodowych > badań, żeby zdefiniować, to, jacy jesteśmy? Bo to jedyny sposób? > Dlaczego wg Was musimy się mierzyc i wazyc aby siebie nawzajem poznac? > Jestescie zwolennikami sondazy, czy moze ich przeciwnikami? Co Was > odstrasza a co przyciaga? Sondaże mają wiele wspólnego ze statystykami, a jak wiemy statystyki są największymi kłamstwami choć obiektywnie reprezentują prawdę :-) |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-01 17:53:29 |
system miar i wag spolecznych > Przykład: nie podoba mi się jakiś polityk - a akurat jestem redaktorem > jakiegoś pieniackiego programu, typu "Uwaga". Co więc robię? Ano publikuję > reportaż w którym ów polityk, filmowany ukrytą kamerą mówi prawdę bez > ogródek. I już po nim. Ludzie, mimo faktu, że zdają sobie sprawę jak > naprawdę wygląda swiat polityki, święcie oburzeni odwracaja się od niego. > > To tak tytułem ostatnich wydarzeń na Węgrzech i w Polsce. Jasne, że wszyscy wiedzą jak wygląda polityka w praktyce, a jeśli nie wiedzą, to na pewno się domyślają. Ale tu chodzi o zachowanie "po" ( nie PeO )chodzi o zachowanie klasy, pewnych norm, etyki, kultury politycznej. Należało zdymisjonować kogo trzeba, przeprosić, zapewnić, że od tej pory wszystko będzie inaczej. Sama zawartość nagrań nie była aż tak wstrząsająca jak reakcja na nie polityków PiS-u > > A to nie jedyny przykład. > Jesli przecietny człowiek widzi, że jakaś partia wiedzie w sondażach, to > jesli jest niezdycodowany, zapewne wybierze nią sugerując się tezą, że > większość Polaków nie może się mylić. Zgadzam się i dlatego sondaże mają tak ogromną moc manipulacjogenną. To kwestia naszych ludzkich uwarunkowań. Lepiej być w większości, nie odstawać. > Sondaże mają wiele wspólnego ze statystykami, a jak wiemy statystyki są > największymi kłamstwami choć obiektywnie reprezentują prawdę :-) > Nie, sondaże same w sobie nie są złe. Złe jest tylko traktowanie ich jako ostatecznej wyroczni, głosu ludu, bo sondaże nie mogą się mylić. Powinno się je traktować jako wskazówkę, aluzję, a nie jak najświętrzą prawdę. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-01 17:14:14 |
system miar i wag spolecznych w biezacej 'Wiedzy i Zyciu' jest artykul na ten temat. jeszcze nie zdazylam poczytac, ale moze byc ciekawy... |
|
Monika [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-10-01 17:44:25 |
system miar i wag spolecznych > w biezacej 'Wiedzy i Zyciu' jest artykul na ten temat. jeszcze nie > zdazylam poczytac, ale moze byc ciekawy... Tak?? Dzięki za wiadomość. Będę pisać o sondażach pracę magisterską, więc muszę to kupić. W Polityce też był fajny artykuł o sondażach, polecam. Pzdr |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















