Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 "Nie zbadane życie nie jest warte życia"
Parsifal 2008-01-15 - 10:35:39
 "Nie zbadane życie nie jest warte życia"
Malaavi 2008-01-16 - 07:31:51
 "Nie zbadane życie nie jest warte życia"
Angus McGregor 2008-01-16 - 03:08:35
 "Nie zbadane życie nie jest warte życia"
Darajevahos 2008-01-15 - 19:29:21
 "Nie zbadane życie nie jest warte życia"
Malaavi 2008-01-16 - 07:50:07
 "Nie zbadane życie nie jest warte życia"
Darajevahos 2008-01-16 - 17:37:24
 (Eu)Geniusze
Angus McGregor 2008-01-16 - 19:22:11
 (Eu)Geniusze
Darajevahos 2008-01-16 - 20:39:57
 (Eu)Geniusze
Angus McGregor 2008-01-16 - 21:22:56
 (Eu)Geniusze
Darajevahos 2008-01-16 - 22:05:08
 (Eu)Geniusze
Angus McGregor 2008-01-17 - 01:19:59
 (Eu)Geniusze
Darajevahos 2008-01-17 - 10:20:06
 (Eu)Geniusze
Angus McGregor 2008-01-17 - 14:21:03
 (Eu)Geniusze
Darajevahos 2008-01-17 - 21:35:47
 "Nie zbadane życie nie jest warte życia"
Malaavi 2008-01-17 - 21:31:03
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Parsifal
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-15
10:35:39

"Nie zbadane życie nie jest warte życia"
"Nie zbadane życie nie jest warte życia" - Próba definicji filozofii.
Słowo filozofia pochodzi z greckiego terminu oznaczającego "Miłość mądrości". Sama filozofia postrzegana jest jako abstrakcyjna dziedzina życia często idąca ścieżką empiryczną (doświadczenie) oraz odbiegająca od zwykłego schematu życia codziennego. Powszechny obraz filozofa to obraz człowieka zastanawiającego się nad sensem ludzkiego życia, podczas gdy powinien po prostu przeżywać swe życie. Często widzimy takich ludzi w świetle kogoś kto spędził życie na myśleniu, nie poznawszy istoty jego samego. Prawda natomiast jest odwrotna filozof to człowiek który myśli na podstawie własnych doświadczeń, a więc przeżywa swe życie oraz wyciąga z niego wnioski co skutkuje lepszym poznaniem, to właśnie filozofowie często odpowiadają za perspektywę myśli pewnych społeczności i kultur, to oni nie rzadko wyznaczają kanon postrzegania rzeczywistości. A więc filozofia to dziedzina kreująca światopoglądy całych społeczeństw. Jeżeli filozof jest osobą wielce charyzmatyczną ma w swym umyśle wielkie narzędzie.
Proszę ustosunkujcie się do tego oraz wygłoście swoją opinie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-16
07:31:51

"Nie zbadane życie nie jest warte życia"
Gdy ktos jest od nas madrzejszy, to sie go nie rozumie. Gdy sie nie rozumie, slyszy sie belkot. Gdy sie slyszy belkot, uwaza sie za glupszego.

Czesc ludzi w filozofii widzi filozofowanie, np. grupa ludzi przy piwie sie spotyka, a jeden sie go napic nie moze, nie udowodniwszy czy istnieje. Ach. Filozofom sie zarzuca "ciagle zadawanie tych samych beznadziejnych pytan i nie udzielanie odpowiedzi", filozof to w opinii tlumu dosc glupi "zastanawiacz sie".

Inna czesc ludzi siebie nazywa filozofami. Na podstawie tych 2 linijek wstepu - skoro nie ma ode mnie madrzejszych, to ja jestem filozofem. Tak powstal satanizm filozoficzny, czyli zbior ludzi dosc ograniczonych poznawczo. :) Satanizm jako "filozofia" ma miec tu znaczenie jako "cywilizowana forma w odroznieniu od religii", to, jak wyzej, uzycie slowa "filozofia" w formie ataku, tyle ze w przeciwna strone.

--

Teraz pytasz ludzi potencjalnie glupich o filozofie. Za przeproszeniem na forum daltonistow sie o fowizm nie pyta, chyba ze sie chce usyszec poglady z miejsca definiowalne jako dosc dziwne. :)
By ocenic co daja odpowiedzi na niektore pytania - trzeba je znac i umiec ocenic, to wymaga madrosci.
By ocenic ile zastanawiania sie nad piwem to juz za duzo, trzeba byc madrym. Kazdy ma swoje zdanie - czlowiek madry ma zdanie najmadrzejsze.

Juz na logike tu ludzie patrza, jak na "tracenie czasu na rozpatrywanie wszystkiego do konca" mimo iz nielogicznym jest takie wlasnie postepowanie. :)
Filozofia nie jest wiec niemadrym zastanawiactwem, jest proba osiagniecia tej madrosci, ktora da dopiero poprawna ocene siebie samej i otoczenia.

Tylko widzacych pytaj, ile dla nich wzrok znaczy, slepym nie pomaga wcale.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-16
03:08:35

"Nie zbadane życie nie jest warte życia"
> "Niezbadane życie nie jest warte życia" - Próba definicji filozofii.
> Słowo filozofia pochodzi z greckiego terminu oznaczającego "Miłość  
> mądrości". Sama filozofia postrzegana jest jako abstrakcyjna dziedzina  
> życia często idąca ścieżką empiryczną (doświadczenie)

...a także idąca ścieżką rozumu(racjonalizm), zmysłów(sensualizm),intuicji(intuicjonizm) czy doświadczenia mistycznego (mistycyzm).


> Proszę ustosunkujcie się do tego oraz wygłoście swoją opinie.

Nie wiem co mam odpowiedzieć na to pustosłowie, chociaż skończyłem filozofię:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-15
19:29:21

"Nie zbadane życie nie jest warte życia"
> Powszechny obraz filozofa to obraz  
> człowieka zastanawiającego się nad sensem ludzkiego życia, podczas gdy  
> powinien po prostu przeżywać swe życie.


Jeśli zastanawia się tylko nad sensem życia, to biedak marnuje czas, bo IMO go nie ma. W sumie, to nawet religie nie wyjaśniają precyzyjnie tego sensu.  


> Prawda natomiast jest odwrotna filozof to człowiek który myśli na  
> podstawie własnych doświadczeń, a więc przeżywa swe życie oraz wyciąga z  
> niego wnioski co skutkuje lepszym poznaniem,


Weź nie pitol. Każdy myśli na podstawie własnych doświadczeń, prawie każdy też wyciąga wnioski z lekcji życia. Do tego nie trzeba filozofować. :)


> to właśnie filozofowie często  
> odpowiadają za perspektywę myśli pewnych społeczności i kultur, to oni nie  
> rzadko wyznaczają kanon postrzegania rzeczywistości.


Może kiedyś, gdy nadążali za rozwojem nauk ścisłych i sami uczestniczyli w ich rozwijaniu. A ostatnio to raczej fizycy zmieniają nasze postrzeganie rzeczywistości.  


> A więc filozofia to dziedzina kreująca światopoglądy całych społeczeństw.  


E tam. Tylko kilku filozofom kiedyś udało się bardziej namieszać w głowach ludziom (np. Jezus, Budda). Teraz światopogląd kreuje głównie telewizja, a w niej prezentowana popkultura.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-16
07:50:07

"Nie zbadane życie nie jest warte życia"
> > to  
> oni nie  
> > rzadko wyznaczają kanon postrzegania rzeczywistości.
>  
>  
> Może kiedyś, gdy nadążali za rozwojem nauk ścisłych i sami uczestniczyli w  
> ich rozwijaniu. A ostatnio to raczej fizycy zmieniają nasze postrzeganie  
> rzeczywistości.  


Prawda ze kiedys, ale do dzisiejszego ogolnoludzkiego postrzegania rzeczywistosci i fizycy nie przylozyli sie bardziej, niz umozliwiajac budowe nieszczesnego telewizora, o czym nizej piszesz. ;)


  
> > A więc filozofia to dziedzina kreująca światopoglądy całych  
> społeczeństw.  
>  
>  
> E tam. Tylko kilku filozofom kiedyś udało się bardziej namieszać w głowach  
> ludziom (np. Jezus, Budda). Teraz światopogląd kreuje głównie telewizja, a  
> w niej prezentowana popkultura.  

Wielu fizykow bylo filozofami. Zreszta, co to za rozgraniczenie madrosci od nauk szczegolowych? Matematycy sa filozofami, szukajac czesci odpowiedzi. Podobnie fizycy. Podobnie hisorycy, etc etc.  
Do pewnego wieku tak byc moglo - wszystko bylo filozofia, jeszcze w jakis czas pozniej - laczylo sie filozofie z naukami szczegolowymi.  
A wzglednie niedawno nauki szczegolowe staly sie zbyt szczegolowe, filozofia zostala rdzeniem, a wiec pozornie niczym.

Bledem jest jej lekcewazenie np. w fizyce, takim samym, jak lekcewazenie fizyki w filozofii.  

--

Spotkalem sie w zyciu z 'filozofologami', ktorzy mowili wylacznie o filozofiach, ale bez ruszania wlasnym mozgiem. Spotkalem innych - ludzi po szkole sredniej lub jeszcze z tej szkoly, gdy przy piwie wyglupiali sie zadajuc pytania glupie, a stylizowane na "filozoficzne".
Pierwszych sie mylnie nazywa filozofami (tu wielka zasluga niemadrosci ludzi piszacych o filozofii), drudzy mylnie swoje wizje "zlego swiata" nazywaja juz filozofia.

A filozofia pokutuje.
O ile na polu fizyki wszystko mi bylo jedno czy rozmawiam z fizykiem czy fizyko-filozofem, o tyle gdy tematyka choc drasnela np. epistemologie, czlowiek bez jej znajomosci popelnial bledy. Wspanialy wymieniacz kolorow kwarkow, doskonaly wlaczacz aparatur fizycznych, ale koszmarny interpretator wynikow w skali poznawczej. Dopiero przy pewnej wiedzy filozoficznej WIDZI SIE czym jest dane odkrycie, dane twierdzenie, wie sie ile sie wie, zamiast wierzyc swoim szczegolom pozbawionym rdzenia.

Nie lubie gdy nauki szczegolowe zaczynaja dzialac jak ta telewizja wspomniana, rzucaja efektami specjalnymi, zaszokuja troszeczke wnioskami, i super fajnie jest. To tez pomijanie "madrosci", a poczatki (ach, gdyby poczatki) robienia po prostu interesu.

Nauka wykazala wieksza zdolnosc zarabiania pieniedzy (filozofia wzglednie rzadko sluzyla wojnie), ale z telewizja juz szans nie ma, tak wiec i naukowcow juz tylko inteligencja slucha. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-16
17:37:24

"Nie zbadane życie nie jest warte życia"
> Prawda ze kiedys, ale do dzisiejszego ogolnoludzkiego postrzegania  
> rzeczywistosci i fizycy nie przylozyli sie bardziej, niz umozliwiajac  
> budowe nieszczesnego telewizora, o czym nizej piszesz. ;)


Nie no, w liceum jest przedstawiana teoria względności i podstawy podstaw fizyki kwantowej. :)


> Wielu fizykow bylo filozofami.


Zgoda, BYŁO. Ale tematem jest wpływ współczesnych filozofów na światopogląd mas.


> Zreszta, co to za rozgraniczenie madrosci  
> od nauk szczegolowych? Matematycy sa filozofami, szukajac czesci  
> odpowiedzi. Podobnie fizycy. Podobnie hisorycy, etc etc.  


Filozofia, to te wszystkie pytania o sens życia, naturę rzeczywistości, teoria poznania, nie? Filozof jest skupiony na rzeczach, które fizyk przeważnie ignoruje, uznając za spekulacje.

Owszem, możemy definiować filozofię tak, jak Grecy grubo ponad 20 wieków temu, wtedy matematyk rzeczywiście uprawiałby ją, zastanawiając się nad jakimś problemem. Tyle, że nie robi tego (przeważnie) dla idei poznawania rzeczywistości jak archetypiczny filozof, raczej dla jakiejś dobrze płatnej posady w uniwersytecie Sorbona, Harvard, czy AGH. ;)    


> Bledem jest jej lekcewazenie np. w fizyce, takim samym, jak lekcewazenie  
> fizyki w filozofii.  


Cóż, właśnie taki jest trend. Założę się, że obecni na tym forum filozofowie z wykształcenia nie mają nawet rudymentarnej wiedzy dot. fizyki. Na odwrót jest chyba trochę lepiej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-16
19:22:11

(Eu)Geniusze

> Cóż, właśnie taki jest trend. Założę się, że obecni na tym forum  
> filozofowie z wykształcenia nie mają nawet rudymentarnej wiedzy dot.  
> fizyki. Na odwrót jest chyba trochę lepiej.

Mówisz zapewne o sobie...marna prowokacja. Mamy zdecydowanie różne cele, a znajomość fizyki w żaden sposób nie może pomóc mi w  osiągnięciu własnych. I nie udzieli odpowiedzi na najważniejsze pytania,w moim przekonaniu. I zdaje się,że masz mocno wyidealizowany obraz fizyków...Pewnie masz lustro obok monitora, co?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-16
20:39:57

(Eu)Geniusze
> Mówisz zapewne o sobie...marna prowokacja.


Nie mówię o sobie, nie jestem filozofem, tęgi krasnoludzie. ;) Jestem matematykiem.


> Mamy zdecydowanie różne cele, a  
> znajomość fizyki w żaden sposób nie może pomóc mi w  osiągnięciu własnych.  


A jakie są te Twoje cele?  

Dziękuję za potwierdzenie tego, że fizyka to dla Ciebie czarna magia. Marny z Ciebie filozof, skoro ignorujesz dział nauki, który zajmuje się badaniem obserwowalnej rzeczywistości. :>

Aha, czemu, Ty który rzekomo "miłujesz mądrość", odrzucasz fizykę, tylko dlatego, że Ci nie jest potrzebna? Mnie też praktycznie nie jest potrzebna, szczególnie na tym poziomie znajomości, który osiągnąłem, ale głód mądrości jest silniejszy. Pewnie nie wiesz, o czym mówię, nie, panie pseudo-filozofie? ;)


> I nie udzieli odpowiedzi na najważniejsze pytania,w moim przekonaniu.  


To zależy, jakie pytania traktujesz za najważniejsze. Z pewnością fizyka udziela wiele wskazówek, które są użyteczne dla filozofów - np. względna natura czasu i przestrzeni, hipotezy dotyczące tego, co było przed Wielkim Wybuchem, etc. To już jakaś baza do namysłów. Wtedy, kiedy to filozofowie uczestniczyli w rozwoju nauki (np. Kartezjusz), wtedy też najszybciej rozwijała się filozofia. A przez takich ludzi, jak Ty jest skazana na kompletnią stagnację, bo odcinacie się od nauk ścisłych, a odcięci od nich do niczego nowego pewnie nie dojdziecie. :]


> zdaje się,że masz mocno wyidealizowany obraz fizyków...Pewnie masz lustro  
> obok monitora, co?


Przeprowadź się na forum Onetu z takimi tekstami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-16
21:22:56

(Eu)Geniusze

> Dziękuję za potwierdzenie tego, że fizyka to dla Ciebie czarna magia.  
> Marny z Ciebie filozof, skoro ignorujesz dział nauki, który zajmuje się  
> badaniem obserwowalnej rzeczywistości. :>

Jestem niejako z musu na filozofii umysłu i komunikacji-powiedzmy,że to de facto nauki kognitywne. Z zamiłowania zajmuję się antropologia filozoficzną ,egzystencjalizmem, aksjologią i etyką.  

  
> Aha, czemu, Ty który rzekomo "miłujesz mądrość", odrzucasz fizykę, tylko  
> dlatego, że Ci nie jest potrzebna? Mnie też praktycznie nie jest  
> potrzebna, szczególnie na tym poziomie znajomości, który osiągnąłem, ale  
> głód mądrości jest silniejszy. Pewnie nie wiesz, o czym mówię, nie, panie  
> pseudo-filozofie?  

Panie pseudo-interlokutorze, nie wydaje Ci się,że istnieją inne ścieżki mądrości oprócz fizyki. Zgłębiaj dalej tą dziedzinę, a zapewniam Cię ,że i tak w końcu zdechniesz jak głupie bydlę.  

> To zależy, jakie pytania traktujesz za najważniejsze. Z pewnością fizyka  
> udziela wiele wskazówek, które są użyteczne dla filozofów - np. względna  
> natura czasu i przestrzeni, hipotezy dotyczące tego, co było przed Wielkim  
> Wybuchem, etc. To już jakaś baza do namysłów.

Straszny z Ciebie ignorant skoro tak szeroką dziedzinę sprowadzasz właściwie do filozofii przyrody...

Wtedy, kiedy to filozofowie  
> uczestniczyli w rozwoju nauki (np. Kartezjusz), wtedy też najszybciej  
> rozwijała się filozofia. A przez takich ludzi, jak Ty jest skazana na  
> kompletnią stagnację, bo odcinacie się od nauk ścisłych, a odcięci od nich  
> do niczego nowego pewnie nie dojdziecie. :]

Przez takich ludzi jak Ty filozofia ulega zbytniemu rozproszeniu, co doskonale widać w "rozwoju" kognitywistyki. Zawężasz i zubażasz filozofię ograniczając ją do jedynych, słusznych, w twoim przekonaniu, zagadnień.


Ciekawe czy taki otwarty i "ściśle" oświecony człowiek, jak Ty, wie gdzie może sobie wsadzić swoje szkiełko i oko?:>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-16
22:05:08

(Eu)Geniusze
> Panie pseudo-interlokutorze, nie wydaje Ci się,że istnieją inne ścieżki  
> mądrości oprócz fizyki. Zgłębiaj dalej tą dziedzinę, a zapewniam Cię ,że i  
> tak w końcu zdechniesz jak głupie bydlę.  


Tak się składa, że nie tylko w fizykę się zgłębiam. A Tobie mówię, że jej odkrycia są polem do intepretacyjnej orki w wykonaniu filozofów, ale póki co stoją odłogiem, bo dzisiejsi filozofowie to jakaś groteska. Mówię, że bez nauk ścisłych filozofia stoi w miejscu, już kilkadziesiąt lat temu to zauważyli. :]


> Straszny z Ciebie ignorant skoro tak szeroką dziedzinę sprowadzasz  
> właściwie do filozofii przyrody...


Chodzi o PRZYSZŁOŚĆ. Czas stworzyć nową filozofię (bazującej na starych tradycjach), która będzie bazowała na osiągnięciach nauki, która będzie w stanie pomóc nam odnaleźć się w społeczeństwie informacji.  



>  
> Ciekawe czy taki otwarty i "ściśle" oświecony człowiek, jak Ty, wie gdzie  
> może sobie wsadzić swoje szkiełko i oko?:>


Jestem buddystą, aparat poznawczy mam zapewne znacznie lepiej rozwinięty, niż Ty. :>  

A szkiełka i oka lepiej nie ignoruj.

Ja kończę rozmowę, skoro Ty zacząłeś.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-17
01:19:59

(Eu)Geniusze
  
> Tak się składa, że nie tylko w fizykę się zgłębiam. A Tobie mówię, że jej  
> odkrycia są polem do intepretacyjnej orki w wykonaniu filozofów, ale póki  
> co stoją odłogiem, bo dzisiejsi filozofowie to jakaś groteska. Mówię, że  
> bez nauk ścisłych filozofia stoi w miejscu, już kilkadziesiąt lat temu to  
> zauważyli. :]
  
Jeżeli jakieś odkrycie w fizyce wymaga filozoficznego komentarza,jestem przekonany,że pojawiają  się  takowe na bieżąco.  

  
> Chodzi o PRZYSZŁOŚĆ. Czas stworzyć nową filozofię (bazującej na starych  
> tradycjach), która będzie bazowała na osiągnięciach nauki, która będzie w  
> stanie pomóc nam odnaleźć się w społeczeństwie informacji.  

Akurat takie próby są podejmowane przez anglosaski wynalazek o uroczej nazwie cognitive science. Filozofia jest tu jakby spoiną dziedzin szczegółowych, takich jak lingwistyka, psychologia poznawcza, neuronauki, informatyka, cybernetyka, antropologia i in. Dziedziny te łączą się i przenikają, a sama filozofia jest poligonem tych badań. Wyniki badań tych poszczególnych składają się na  dorobek kognitywistyki. Tyle,że atomizowanie problemów nie tylko w obrębie poszczególnych nauk , ale i w głównym projekcie znacznie utrudnia, o ile nie uniemożliwia , przedstawienia naprawdę doniosłych wyników. Ale to jest wynik pragmatycznego podejścia do nauki anglosaskich badaczy....Ponoć kiedy będziemy znać zasady rządzące poznaniem, będziemy mieli klucz do wszechświata.
  


> Jestem buddystą, aparat poznawczy mam zapewne znacznie lepiej rozwinięty,  
> niż Ty. :>  
  
Mógłbyś Szatana uczyć pychy.

Pisałeś wyżej,że jesteś matematykiem. Czy byłbyś w stanie możliwie najprzystępniej przedstawić chociaż jedną wersję Tw. Godla?

Nie piszę po to, aby sprawdzać Twoje kompetencje.Jeśli masz wiedzę, czas i chęci, mógłbyś mnie czegoś nauczyć...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-17
10:20:06

(Eu)Geniusze
> Mógłbyś Szatana uczyć pychy.

Gdzie tam. Po prostu pamiętam, jak byłem mało wrażliwy na subtelne bodźce zewnętrzne, gdy nie medytowałem. Teraz wyłapuję wszystkie fnordy. ;)

> Pisałeś wyżej,że jesteś matematykiem. Czy byłbyś w stanie możliwie  
> najprzystępniej przedstawić chociaż jedną wersję Tw. Godla?


Pierwsze twierdzenie mówi, że mamy system aksjomatyczny(0) zawierający arytmetykę liczb naturalnych (1) i jest on niesprzeczny (2), to istnieją w nim zdania, których nie da się udowodnić na podstawie przyjętych aksjomatów (jest niezupełny) (3).

(0) to pewnie rozumiesz.

(1) np. że suma dwóch liczb naturalnych to a + następnik liczby b = następnik liczby a + b (następnik to następna liczba, np. dla 2 jest to 2+1, czyli 3)

(2) że istnieje w nim choć jedna teza, która NIE WYNIKA z aksjomatów sytemu, co za tym idzie nie zapętla się w sprzeczność p=~p=q (przez aksjomaty). Dla przykładu, geometria Riemanna nie stosuje się do postulatu Euklidesa, mimo to jest nadal niesprzeczna (ma tezę niesprzeczną, nie wynikającą z aksjomatów).

(3) W takim razie teoretycznie moglibyśmy tworzyć nieskończone ilości geometrii, z różnymi, czasem absurdalnymi zdaniami niesprzecznymi z aksjomatami.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-17
14:21:03

(Eu)Geniusze

Chodzi mi o załapanie ogólnej idei:
    
Jeśli arytmetyka jest niesprzeczna, to jest niezupełna.

  Bo istnieją formuły prawdziwe, które nie są tezami-tak jak formuła godlowska, która sama o sobie mówi,że nie jest tezą, a jest prawdziwa.

Godel pisał zdaje się o systemie aksjomatycznym Peano w arytmetyce. Czy Tw. Godla   odnosi się do wszystkich systemów aksjomatycznych( powołuje się na Twój przykład z geometrią Riemanna )?

Rzucasz  inne światło niż źródła z którymi się stykałem do tej pory, co mi bardzo odpowiada.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-17
21:35:47

(Eu)Geniusze
W sumie, to trochę nieprecyzyjnie to wyjaśniłem.  

"(2) że istnieje w nim choć jedna teza, która NIE WYNIKA z aksjomatów sytemu, co za tym idzie nie zapętla się w sprzeczność p=~p=q (przez aksjomaty)"  

Czyli chodzi o tezę, która "poprawia" działanie aksjomatów, dla konkretnego przypadku (p=~p). Przykładem rzeczywistym tego typu tez jest piąte twierdzenie Euklidesa, dodane do geometrii absolutnej, tworzącą geometrię euklidesową.  


W geometrii absolutnej, czyli systemie aksjomatów zawierających arytmetykę mamy 4 aksjomaty:

1. Przez każde dwa różne punkty można poprowadzić jedną i tylko jedną linię prostą.
2. Każdy odcinek może być przedłużony do nieskończoności, tworząc prostą.
3. Odległość i punkt wyznaczają okrąg.
4. Wszystkie kąty proste są równe.

Zaś geometria euklidesa, czy nieeuklidesowe posiadają dodatkowe twierdzenia, które nie wynikają z tych aksjomatów (przez co czyni system niespójnym), ale za to zupełnym. Gdyby zaś miał być niezupełnym (bez "poprawek"), to mógłby być spójnym. Po prostu nie może być jednocześnie zupełnym i spójnym. Tak w prostych słowach.  


> Jeśli arytmetyka jest niesprzeczna, to jest niezupełna.


Nie arytmetyka, tylko system aksjomatów, zawierający arytmetykę. W arytmetyce nie mamy aksjomatów, bo to, że 2+2=4 można udowodnić na palcach. Czyli tw. Godla nie dotyczy samej arytmetyki. :)


>   Bo istnieją formuły prawdziwe, które nie są tezami-tak jak formuła  
> godlowska, która sama o sobie mówi,że nie jest tezą, a jest prawdziwa.


Tak. Twierdzenie Godla to wniosek logiczny, nie bazujący na aksjomatach. :)


> Godel pisał zdaje się o systemie aksjomatycznym Peano w arytmetyce. Czy  
> Tw. Godla   odnosi się do wszystkich systemów aksjomatycznych( powołuje  
> się na Twój przykład z geometrią Riemanna )?


Cóż, udowodniony jest analitycznie dla systemów aksjomatycznych z arytmetyką liczb naturalnych.  


> Rzucasz  inne światło niż źródła z którymi się stykałem do tej pory, co mi  
> bardzo odpowiada.


Teraz powinieneś to zrozumieć od kopa. W tych filozoficznych księgach zawsze to tłumaczą tak, jak gdyby chceli, byś tego nie zrozumiał. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-17
21:31:03

"Nie zbadane życie nie jest warte życia"

> Filozofia, to te wszystkie pytania o sens życia, naturę rzeczywistości,  
> teoria poznania, nie? Filozof jest skupiony na rzeczach, które fizyk  
> przeważnie ignoruje, uznając za spekulacje.

To blad fizyka. Filozof zajmuje sie czyms lub nie, ale bez przyczyny nie uznaje niczego za spekulacje. :) Fizyk, ktory nie majac pojecia - odrzuca, to sie na parobka filozofa z ledwoscia nadaje. :D

A tak powazniej - filozofia to szukanie prawdy, w tym na temat sensu zycia itp, ale takze budowy materii i wszystkiego innego. Jako dyscyplina naukowa, jako kierunek studiow, filozofia idzie w kierunku "nauki o dawnych filozofiach", co jest juz jakby ignorowaniem etymologii, ograniczaniem madrosci do dziedziny.

> Owszem, możemy definiować filozofię tak, jak Grecy grubo ponad 20 wieków  
> temu, wtedy matematyk rzeczywiście uprawiałby ją, zastanawiając się nad  
> jakimś problemem. Tyle, że nie robi tego (przeważnie) dla idei poznawania  
> rzeczywistości jak archetypiczny filozof, raczej dla jakiejś dobrze  
> płatnej posady w uniwersytecie Sorbona, Harvard, czy AGH. ;)    

Pieniadze i slawa, jak wiemy, byly przyczynami kilku odkryc rzeczy niewydarzonych ;), wole ta czesc gdzie chodzi o madrosc, nie pieniadze.

> > Bledem jest jej lekcewazenie np. w fizyce, takim samym, jak  
> lekcewazenie  
> > fizyki w filozofii.  
>  
>  
> Cóż, właśnie taki jest trend. Założę się, że obecni na tym forum  
> filozofowie z wykształcenia nie mają nawet rudymentarnej wiedzy dot.  
> fizyki. Na odwrót jest chyba trochę lepiej.

Po czesci pewnie dlatego, ze fizyka jako taka jest istotna tylko czasem w filozofii, a filozofia w fizyce - zawsze.
Przez pewna nadrzednosc, opis samego poznania. Gdy sie nie wie kim sie jest poznajac i jak sie poznaje, poznaniem mozna sobie tylek za przeproszeniem podcierac, a gdy sie to wie, poznawac mozna dalej cos innego niz wylacznie swiat materialny. :)

Z Angusem sobie na temat wyksztalcenia filozofow porozmawiaj, ja tam sobie wiedze lubie laczyc, a kierunek studiow wybralem ze wzgledu na perspektywy zawodowo-finansowe :).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>