| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 14:25:30 |
Służby Społeczne, czyli... Policja jest jedną z służb społecznych. Działa szybko i sprawnie. Jeden telefon a zjawiają się panowie w mundurach, żeby zabrać agresywnego męża, usunąć hałaśliwych pijaków spod całodobowego, bronić dzieci przed maltretowaniem. Ich zadaniem jest pomoc i obrona społeczeństwa, a także dopilnowanie przestrzegania prawa. No właśnie... A z tą pomocą bywa różnie. W naszej miejscowości panowie policjanci upodobnili się do służby SS. Na jednym z przesłuchań zabito 25 letniego chłopaka. Byli równie delikatni jak gestapo. Sekcja zwłok wykazała, że młody mężczyzna ma pękniętą czaszkę oraz krwotok wewnętrzny w jamie brzusznej. Policja tłumaczy: Był pijany i agresywny. Odnosił się wulgarnie do funkcjonariuszy, nie dawał się skuć kajdankami, a niechęć do wsiadania do radiowozu afiszował kopiąc jego koła. Po przyjeździe na komendę mówił, że źle się czuje. Następnie utracił przytomność i nie odzyskał jej mimo reanimacji. Żaden z funkcjonariuszy nie używał wobec niego siły. Naoczni świadkowie twierdzą, że po przyjeździe na komendę, młodzieniec pokonywał schody do wejścia dosłownie ,,na kopach"... Pod budynkiem komendy młodzi ludzie, zapalili znicze, położyli kwiaty i zdjęcie przesłuchiwanego chłopaka. I dziwnym trafem w niedzielę przyszła osiedlowa sprzątaczka i sprzątnęła cały interes. Sprawa trafi dalej, choć policja próbuje zatuszować niewygodne zeznania i wyniki sekcji. Co dalej? Się okaże. Zapraszam do głosowania i komentarzy. Andzia. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 16:18:21 |
Straż! Straż! CWDP. Po prostu. Jeśli pijesz wino w parku, możesz byc pewna, ze sie zjawią i zadzialają niezwykle skutecznie. To samo dotyczy sytuacji, w ktorej przekraczasz dobrym autem prędkosc na pustej drodze, poza terenem zabudowanym. Gorzej im pojdzie odnalezienie tego samochodu, jesli Ci go skroją. O jakiejs wojnie z mafią, sciganiem mordercow czy zlodziei nawet tutaj nie wspominamy, bo wątek nie dotyczy tematyki science fiction. pzdr. Lava |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-01 18:23:27 |
Zaraz zdechnę ze śmiechu. Lava, od kiedy to jesteś znawcą tematu wojny z mafią??? Jesteś tak naiwny że sądzisz, iż wszystko pokażą po fakcie w tiwi? Masakra... Post jak nie przymierzając na onecie... |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-01 23:28:18 |
Zaraz zdechnę ze śmiechu. > Lava, od kiedy to jesteś znawcą tematu wojny z mafią??? Tu nie trzeba być znawcą - 10% światowej produkcji amfetaminy pochodzi z Polski. Z innymi syntetycznymi narkotykami nie jest wiele gorzej. A na narkotykach, jak zapewne wiesz, w państwach, gdzie istnieje ich penalizacja, zarabiają głównie zorganizowane grupy przestępcze. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-02 17:24:09 |
Zaraz zdechnę ze śmiechu. > > Lava, od kiedy to jesteś znawcą tematu wojny z mafią??? > > > Tu nie trzeba być znawcą - 10% światowej produkcji amfetaminy pochodzi z > Polski. Z innymi syntetycznymi narkotykami nie jest wiele gorzej. A na > narkotykach, jak zapewne wiesz, w państwach, gdzie istnieje ich > penalizacja, zarabiają głównie zorganizowane grupy przestępcze. A ten znowu lobbuje za narkotykową amnestią :-) Już gdzieś pytałem, ale nie odpowiedziałeś: skoro tak mna maxa wszystko dla wszystkich, to broń masowego rażenia też pod strzechy...? Np. do ochrony miru domowego :-P |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-02 19:58:48 |
Zaraz zdechnę ze śmiechu. > Już gdzieś pytałem, ale nie odpowiedziałeś: Możliwe, że nie chciałem odpowiadać na idiotyczne pytanie. :-) > skoro tak mna maxa wszystko > dla wszystkich, to broń masowego rażenia też pod strzechy...? Np. do > ochrony miru domowego :-P Przestępcy mają dostęp do nielegalnej broni palnej, więc nie rozumiem, dlaczego zwyczajni ludzie mieliby nie mieć dostępu do rejestrowanej broni. Nikt zdrowy psychicznie i chcący nie skończyć na szubienicy/w pudle, nie morduje z jej użyciem. A broń masowego rażenia przeznaczona jest do eliminacji siły żywej, czy ludności cywilnej na dużym obszarze i/lub niszczenia obiektów budowlanych - nigdy nie służyłaby jednostce tylko do samoobrony, a każde jej użycie wiązałoby się z popełnieniem przestępstw, m.in.: Art. 160 kk § 1. "Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3." Zaś zagrożenie wynikające z samego posiadania owej broni (np. bez możliwości użycia) przez osobę fizyczną jest nieproporcjonalne do korzyści wynikających z ideowego poszerzenia wolności o prawo do posiadania jej. Czy odpowiedź Cię satysfakcjonuje? ;-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-02 22:36:59 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > > Już gdzieś pytałem, ale nie odpowiedziałeś: > Możliwe, że nie chciałem odpowiadać na idiotyczne pytanie. :-) Nie ma głupich pytań. Są tylko idiotyczne odpowiedzi. > > skoro tak na maxa wszystko > > dla wszystkich, to broń masowego rażenia też pod strzechy...? Np. do > > ochrony miru domowego :-P > Przestępcy mają dostęp do nielegalnej broni palnej, więc nie rozumiem, > dlaczego zwyczajni ludzie mieliby nie mieć dostępu do rejestrowanej broni. Bo może nie jest im potrzebna? A jak Odróżnisz bandziora, który jeszcze temida nie zdążyła dopaść (a więc mającego teoretycznie dostęp do legalnej broni) od prawego i sprawiedliwego obywatela? Muszą być kolejne trupy? A wiesz, czemu większość wniosków o broń przepada? Bo ludzie psychotesty oblewają. Zwłaszcza tacy narwańcy jak Ty. > Nikt zdrowy psychicznie i chcący nie skończyć na szubienicy/w pudle, nie > morduje z jej użyciem. A JEŚLI to zrobi? Znowu: muszą być wpierw trupy, nie? Tego chcesz? > A broń masowego rażenia przeznaczona jest do > eliminacji siły żywej, Pierdolisz, nie mając pojęcia o pojęciu pojęcia. Każda broń strzelecka ( i nie tylko strzelecka) służy do niszczenia siły żywej. Każda broń służy do zabijania. Nie ma broni "do obrony". Każda ma jeden cel-trafiać w cel. Od użytkownika zależy, jaki to cel będzie. > czy ludności cywilnej na dużym obszarze i/lub > niszczenia obiektów budowlanych - Znowu dajesz przykład ignorancji :-) > nigdy nie służyłaby jednostce tylko do > samoobrony, a każde jej użycie wiązałoby się z popełnieniem przestępstw, > m.in.: > > Art. 160 kk § 1. "Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo > utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze > pozbawienia wolności do lat 3." Posiadacz np AK-47, czy Glocka 17 Twoim zdaniem pod to nie podpadnie za Chiny ludowe? Czy może jeden tak, a drugi już nie? > Zaś zagrożenie wynikające z samego posiadania owej broni (np. bez > możliwości użycia) Qrna, to na ch.. Ci ona, "bez możliwości użycia"??? Chcesz wkładać małego w komorę nabojową, by się zaspokoić, czy jak??? > przez osobę fizyczną jest nieproporcjonalne do korzyści > wynikających z ideowego poszerzenia wolności o prawo do posiadania jej. Twoje "ideowe poszerzenie wolności" to napalenie chłoptasia, który bardzo chciałby sobie postrzelać, ale nikt mu nie chce pozwolić. Wylewasz więc żale na zły system, który ogranicza Twoją "wolność". > Czy odpowiedź Cię satysfakcjonuje? ;-) Nakreśla bliżej Twój rys psychologiczny :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-03 16:15:11 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Nie ma głupich pytań. Skąd zrodziło się w Twojej głowie takie przekonanie? :-) Bo chyba nikt myślący nie traktuje powiedzonek zbyt poważnie. > > Przestępcy mają dostęp do nielegalnej broni palnej, więc nie > rozumiem, > > dlaczego zwyczajni ludzie mieliby nie mieć dostępu do rejestrowanej > broni. > > Bo może nie jest im potrzebna? A komuś potrzebne są hulajnogi? Nie. Znaczy, że trzeba je zdelegalizować? > A jak Odróżnisz bandziora, który jeszcze > temida nie zdążyła dopaść (a więc mającego teoretycznie dostęp do legalnej > broni) od prawego i sprawiedliwego obywatela? To nie ma znaczenia. Bandziory i tak używają nielegalnych sztuk broni. Jeśli użyjesz legalnej, to później można przeprowadzić na niej testy balistyczne. > Muszą być kolejne trupy? A > wiesz, czemu większość wniosków o broń przepada? Bo ludzie psychotesty > oblewają. Zwłaszcza tacy narwańcy jak Ty. Czy Ty aby nie robisz w Policji? Tam właśnie pracują takie mędrki, które zaciekle bronią monopolu na posiadanie broni w tym kraju. ;-) > > Nikt zdrowy psychicznie i chcący nie skończyć na szubienicy/w pudle, > nie > > morduje z jej użyciem. > > A JEŚLI to zrobi? Znowu: muszą być wpierw trupy, nie? Tego chcesz? Nie emocjonuj się tak, "narwańcu". Co za różnica, czy użyje pistoletu, czy noża? Jeśli ktoś chce kogoś zamordować, to zamorduje. > > A broń masowego rażenia przeznaczona jest do > > eliminacji siły żywej, > > Pierdolisz, nie mając pojęcia o pojęciu pojęcia. > Każda broń strzelecka ( i nie tylko strzelecka) służy do niszczenia siły > żywej. > Każda broń służy do zabijania. Nie ma broni "do obrony". Każda ma jeden > cel-trafiać w cel. Od użytkownika zależy, jaki to cel będzie. Nie ośmieszaj się. Wyrwałeś z kontekstu. Napisałem dalej: "na dużym obszarze". Nie jest to broń do precyzyjnej eliminacji. A broń można wykorzystać w różny sposób - nie tylko do zabijania. Można nawet postraszyć bandytę pistoletem bez pocisków. > > czy ludności cywilnej na dużym obszarze i/lub > > niszczenia obiektów budowlanych - > > Znowu dajesz przykład ignorancji :-) Daję przykład ignorancji, podając Ci definicję broni masowego rażenia? :-] > > Art. 160 kk § 1. "Kto naraża człowieka na bezpośrednie > niebezpieczeństwo > > utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze > > pozbawienia wolności do lat 3." > > Posiadacz np AK-47, czy Glocka 17 Twoim zdaniem pod to nie podpadnie za > Chiny ludowe? Czy może jeden tak, a drugi już nie? Oczywiście, że w niektórych sytuacjach podpadnie, ale nie we WSZYSTKICH, jak ma to miejsce z bronią niekonwencjonalną. To tak, jak z użyciem noża kuchennego - jeśli kroisz nim chleb, to nic się nie dzieje - jeśli teściową, to popełniasz przestępstwo. > > Zaś zagrożenie wynikające z samego posiadania owej broni (np. bez > > możliwości użycia) > > Qrna, to na ch.. Ci ona, "bez możliwości użycia"??? Chcesz wkładać małego > w komorę nabojową, by się zaspokoić, czy jak??? Nie słyszałem o broni niekonwencjonalnej z komorą nabojową. :-) Wiesz, o czym piszemy? To był fragment argumentacji, powołujący się na hipotetyczne stany prawne, mający wytłumaczyć Ci, dlaczego jestem PRZECIWNY posiadaniu broni masowego rażenia, czy to zdatnej do natychmiastowego użycia, czy też nie. > > przez osobę fizyczną jest nieproporcjonalne do korzyści > > wynikających z ideowego poszerzenia wolności o prawo do posiadania > jej. > > Twoje "ideowe poszerzenie wolności" to napalenie chłoptasia, który bardzo > chciałby sobie postrzelać, ale nikt mu nie chce pozwolić. Wylewasz więc > żale na zły system, który ogranicza Twoją "wolność". Jw. Nie zrozumiałeś. I zadziwia mnie to bardzo. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-03 18:22:35 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > > Nie ma głupich pytań. > Skąd zrodziło się w Twojej głowie takie przekonanie? :-) Bo chyba nikt > myślący nie traktuje powiedzonek zbyt poważnie. Skoro tak uważasz... Masz do tego prawo. Dla mnie jednak pytać to nie wstyd i jednak twardo będę obstawał przy twierdzeniu, że zadawanie pytań jest jedną z dróg do poznania :-) A skoro ktoś na nie nie odpowiada... Może nie potrafi sensownie? > A komuś potrzebne są hulajnogi? Nie. Znaczy, że trzeba je zdelegalizować? Są. Zdecydowanie są. Np. moim córkom :-) > > A jak Odróżnisz bandziora, który jeszcze > > temida nie zdążyła dopaść (a więc mającego teoretycznie dostęp do > legalnej > > broni) od prawego i sprawiedliwego obywatela? > > > To nie ma znaczenia. Bandziory i tak używają nielegalnych sztuk broni. Nie każdy bandzior dostęp do broni ma. Dzięki Twoim pomysłom to by się diametralnie zmieniło. > Jeśli użyjesz legalnej, to później można przeprowadzić na niej testy > balistyczne. Raczysz chyba żartować. Życie to nie "kryminalne zagadki NY". > Czy Ty aby nie robisz w Policji? Trzeci raz to pytanie w ciągu doby :-D Odpowiem publicznie, jakby na privie kto znów pytał, podam tylko tu linka ;-) Odpowiedź brzmi: Nie. Co nie oznacza, że nie mam wiedzy o tej instytucji :-P Mam. W porównaniu do Lavy i Ciebie, nie zawacham się nawet użyć stwierdzenia: ogromną. > Tam właśnie pracują takie mędrki, które > zaciekle bronią monopolu na posiadanie broni w tym kraju. ;-) Ciekawe. Wybacz, Dara, ale naprawdę nie masz o tym pojęcia. Żadnego. Posługujesz się stereotypami. Między innymi z tego powodu nasunęło mi się porównanie z kibolami. > Co za różnica, czy użyje pistoletu, czy > noża? Jeśli ktoś chce kogoś zamordować, to zamorduje. Nóż może służyć do paru innych celów. Broń nie. > A > > > czy ludności cywilnej na dużym obszarze i/lub > > > niszczenia obiektów budowlanych - > > > > Znowu dajesz przykład ignorancji :-) > > > Daję przykład ignorancji, podając Ci definicję broni masowego rażenia? > :-] Dajesz przykład ignorancji, pisząc min: "broń można wykorzystać w różny sposób - nie tylko do zabijania. Można nawet postraszyć bandytę pistoletem bez pocisków" :-P Do straszenia są straszaki w sklepie z zabawkami, czy innymi "akcesoriami obronnymi" ogólnodostępnymi bez jakichkolwiek pozwoleń :-) > Nie słyszałem o broni niekonwencjonalnej z komorą nabojową. :-) Wogóle mało jak widzę wiesz na temat broni. Posługujesz się definicjami, które pewno znalazłeś w necie lub innej encyklopedii. A te nie zawsze są sensowne. Nie, nie odbieraj tego jako złośliwość. Ja rozumiem, że nie obracając się w środowisku ludzi obeznanych z bronią, poszukałeś o niej innych informacji. > > Twoje "ideowe poszerzenie wolności" to napalenie chłoptasia, który > bardzo chciałby sobie postrzelać, ale nikt mu nie chce pozwolić. Wylewasz > więc żale na zły system, który ogranicza Twoją "wolność". > Jw. Nie zrozumiałeś. I zadziwia mnie to bardzo. Ależ zrozumiałem. I to po pierwszym czytaniu :-) Jednakże... Nadal będę twierdził, że broń to nie zabawka, a jej powszechna dostępność tylko zwiększy liczbę (szeroko pojętych) wypadków z jej użyciem. A powrotu do obecnego (kruchego) status quo nie będzie. Bo zbiórki broni już potem nie urządzisz. Bez urazy, ale... Niestety, jak dla mnie, np. Ty nie jesteś człowiekiem, któremu dałbym pistolet do ręki :-( Pozdrawiam :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-03 21:54:35 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > > A komuś potrzebne są hulajnogi? Nie. Znaczy, że trzeba je > zdelegalizować? > > Są. Zdecydowanie są. Np. moim córkom :-) Są im tak samo potrzebne, jak mi broń. Tzn. one lubią jeździć na hulajnodze, ja lubię strzelać do tarczy, ale wszyscy moglibyśmy się bez tych przedmiotów obyć. > > To nie ma znaczenia. Bandziory i tak używają nielegalnych sztuk > broni. > > Nie każdy bandzior dostęp do broni ma. Dzięki Twoim pomysłom to by się > diametralnie zmieniło. No i co z tego, skoro by nikogo z niej nie kropnął? > > Jeśli użyjesz legalnej, to później można przeprowadzić na niej testy > > > balistyczne. > > Raczysz chyba żartować. Życie to nie "kryminalne zagadki NY". Laboratoria kryminalistyczne w Polsce wykonują takie badania. W czym problem? > Co nie oznacza, że nie mam wiedzy o tej instytucji :-P > Mam. W porównaniu do Lavy i Ciebie, nie zawacham się nawet użyć > stwierdzenia: ogromną. ZawaHam. > > Co za różnica, czy użyje pistoletu, czy > > noża? Jeśli ktoś chce kogoś zamordować, to zamorduje. > > Nóż może służyć do paru innych celów. Broń nie. Co to ma wspólnego z tym, co napisałem? > > Daję przykład ignorancji, podając Ci definicję broni masowego > rażenia? > > :-] > > Dajesz przykład ignorancji, pisząc min: Napisałeś, że daję przykład ignorancji, cytując moją wypowiedź, gdzie podałem definicję broni masowego rażenia - nie ściemniaj, proszę. :) > "broń można wykorzystać w różny sposób - nie tylko do zabijania. Można > nawet postraszyć bandytę pistoletem bez pocisków" :-P Do straszenia są > straszaki w sklepie z zabawkami, czy innymi "akcesoriami obronnymi" > ogólnodostępnymi bez jakichkolwiek pozwoleń :-) Prawda jest taka, że większość bandytów uzna, że to straszak/zabawka - Polska to nie USA. Co innego, gdyby zliberalizować dostęp do broni palnej. Aha, w ostateczności można oddać strzał, który nie uśmierci napastnika, jednak skutecznie go unieruchomi. Wystarczy strzelać w nogę i liczyć, że nie trafi w tętnicę udową. > > Nie słyszałem o broni niekonwencjonalnej z komorą nabojową. :-) > > Wogóle mało jak widzę wiesz na temat broni. No dobra, niech Ci będzie. Za to Ty zaraz ujawnisz mi, jakie są niekonwencjonalne bronie z komorą nabojową. ;-) > Jednakże... Nadal będę twierdził, że broń to nie zabawka, a jej powszechna > dostępność tylko zwiększy liczbę (szeroko pojętych) wypadków z jej > użyciem. A zmniejszy się liczba wypadków związanych z użyciem noży bojowych. Kto ma zabić, ten zabije - jak napisałem. > Bez urazy, ale... Niestety, jak dla mnie, np. Ty nie jesteś człowiekiem, > któremu dałbym pistolet do ręki :-( Dlaczego niby? Nie ćpałem i ćpam, piję niewiele i okazjonalnie, jestem w pełni zrównoważony emocjonalnie, nigdy nie miałem żadnych stanów depresyjnych, ani myśli samobójczych. Nie obserwuję u siebie żadnych dysfunkcji psychicznych, ani agresywnego zachowania. Nie jestem też nieszczęśliwie zakochany (w ogóle nie jestem), mam stabilną sytuację materialną, sukcesy w edukacji, niewiele stresu, etc. Myślisz, że jakbym dostał do ręki pukawkę, zamieniłbym się w rządnego krwi psychola? :-> |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-03 22:39:34 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > > Dlaczego niby? Nie ćpałem i ćpam, piję niewiele i okazjonalnie, jestem w > pełni zrównoważony emocjonalnie, nigdy nie miałem żadnych stanów > depresyjnych, ani myśli samobójczych. Nie obserwuję u siebie żadnych > dysfunkcji psychicznych, ani agresywnego zachowania. Nie jestem też > nieszczęśliwie zakochany (w ogóle nie jestem), mam stabilną sytuację > materialną, sukcesy w edukacji, niewiele stresu, etc. > > Myślisz, że jakbym dostał do ręki pukawkę, zamieniłbym się w rządnego krwi > psychola? :-> tak tylko dodam że zdobycie pozwolenia na broń graniczy z cudem |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-04 10:45:21 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > tak tylko dodam że zdobycie pozwolenia na broń graniczy z cudem Wiem, pisałem o tym. :] Policja broni monopolu. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-04 10:45:23 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > tak tylko dodam że zdobycie pozwolenia na broń graniczy z cudem Wiem, pisałem o tym. :] Policja broni monopolu. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 22:32:13 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > > Nie każdy bandzior dostęp do broni ma. Dzięki Twoim pomysłom to by > się > > diametralnie zmieniło. > > > No i co z tego, skoro by nikogo z niej nie kropnął? Dostep do broni powoduje wzrost napiecia. Ludzie chca miec bron by sie bronic przed innymi, ktorzy ja maja. Strzelaja, zeby nie zginac. By sie nie bawic w psychologie i wrozby - porownaj ilosci zabojstw, napadow i brutalnych gwaltow w USA i POLSCE (oczywiscie w odniesieniu do ilosci obywateli). > > > Co za różnica, czy użyje pistoletu, czy > > > noża? Jeśli ktoś chce kogoś zamordować, to zamorduje. > > > > Nóż może służyć do paru innych celów. Broń nie. > > > Co to ma wspólnego z tym, co napisałem? Mozliwosc uzycia to niewiele. Noz sluzy do czegos innego, jego istnienie i jego obecnosc maja cel. Bron z zalozenia jest narzedziem przemocy. Fakty szukaja uzasadnienia (za przyklad: czesty wzrost zainteresowania sie przedmiotem, ktory sie wlasnie zakupilo, przekonywanie siebie, ze "skoro sie kupilo, to byly powody"). Obecnosc broni, swiadomosc posiadania broni (takze przez innych) MAJA wplyw na ludzi. > > Jednakże... Nadal będę twierdził, że broń to nie zabawka, a jej > powszechna > > dostępność tylko zwiększy liczbę (szeroko pojętych) wypadków z jej > > użyciem. > > > A zmniejszy się liczba wypadków związanych z użyciem noży bojowych. Kto ma > zabić, ten zabije - jak napisałem. Nie. I nie wiem na ile swiadomie piszesz tu o przeznaczeniu. Konkretny czlowiek znajdzie sie w konkretnej sytuacji, w konkretnym stanie. Zwiekszenie dostepu do broni zupelnie zmienia sytuacje. Wyobraz sobie zatrzymanie czasu, kilku ludzi przyklada noze do gardel innych. Twoim zdaniem jedyna zmiana, jaka by zaszla, jest w broni - pyk - i juz przykladaja pistolety do skroni. Te same sytuacje, ci sami ludzie. Prawda jest jednak taka, ze sytuacje bylyby zupelnie inne, mentalnosc zupelnie inna. Jesli zapanujesz nad mentalnoscia - daj ludziom bron. Nie licz jednak na to, ze dasz bron i NIC sie nie zmieni, jesli sie o to nie zadba. > Myślisz, że jakbym dostał do ręki pukawkę, zamieniłbym się w rządnego krwi > psychola? :-> Wtedy by wyszlo na jaw, ze sie koledzy smiali z Twojego pochodzenia albo 'spodniowego towarzysza'. Cos by na pewno wyszlo na jaw, gdy juz by jakis snajper Cie zdjal. ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-04 23:34:30 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Dostep do broni powoduje wzrost napiecia. Ludzie chca miec bron by sie > bronic przed innymi, ktorzy ja maja. Strzelaja, zeby nie zginac. Prezentujesz brak zaufania do ludzi i wprost wielbisz ideę "odgórnej opieki", czyli przehandlowania szeroko pojętych swobód obywatelskich, w zamian za bezpieczeństwo. Przynajmniej takie mam wrażenie; odnoszę się tu również do naszej niegdysiejszej dyskusji w wątku o "poglądach politycznych satanisty". Nie jest to żaden argument, proszę sobie tego nie brać do serca - chcę tylko zauważyć, iż możliwe, że naginasz swoją teorię socjologiczno-psychologiczną, dotyczącą oddziaływania broni na ludzi, do swoich poglądów społeczno-politycznych. I możliwe, że ja też tak robię. > By sie nie bawic w psychologie i wrozby - porownaj ilosci zabojstw, > napadow i brutalnych gwaltow w USA i POLSCE (oczywiscie w odniesieniu do > ilosci obywateli). Powiedz szczerze - co byś zrobił na moim miejscu, gdy byś coś takiego przeczytał? Hm, niech zgadnę: poprosiłbyś o znalezienie niekwestionowanego dowodu na związek przyczynowo-skutkowy między wzrostem liczby posiadaczy broni palnej, a wzrostem liczby gwałtów i zabójstw? Później napisałbyś, że nie uwzględniam różnicy mentalnej, wieloetniczności, największego w świecie rozwarstwienia społecznego, etc. > > Co to ma wspólnego z tym, co napisałem? > > Mozliwosc uzycia to niewiele. Noz sluzy do czegos innego, jego istnienie i > jego obecnosc maja cel. Bron z zalozenia jest narzedziem przemocy. Fakty > szukaja uzasadnienia (za przyklad: czesty wzrost zainteresowania sie > przedmiotem, ktory sie wlasnie zakupilo, przekonywanie siebie, ze "skoro > sie kupilo, to byly powody"). Obecnosc broni, swiadomosc posiadania broni > (takze przez innych) MAJA wplyw na ludzi. Oczywiście, że mają. Tylko, czy negatywny? :-) Ty, rozumiem, nie wiesz, że można kupić sobie nóż (bojowy) "na legalu", który bynajmniej nie nadaje się do krojenia chleba? Jest to zwyczajna broń - tyle, że nie palna, tylko biała. Zabijesz nią równie sprawnie, jak pistoletem. Poza tym, co mnie obchodzi, jakie było założenie, do czego ma służyć pistolet? Mogę korzystać z niego tylko do dziurawienia tarczy. > Prawda jest jednak taka, ze sytuacje bylyby zupelnie inne, mentalnosc > zupelnie inna. I Ty wiesz, jaka byłaby różnica i co jest korzystniejsze. :] > > Myślisz, że jakbym dostał do ręki pukawkę, zamieniłbym się w rządnego > krwi > > psychola? :-> > > Wtedy by wyszlo na jaw, ze sie koledzy smiali z Twojego pochodzenia albo > 'spodniowego towarzysza'. Cos by na pewno wyszlo na jaw, gdy juz by jakis > snajper Cie zdjal. ;) Heh, ale masz fantazję. :-) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 10:15:45 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > > Dostep do broni powoduje wzrost napiecia. Ludzie chca miec bron by > sie > > bronic przed innymi, ktorzy ja maja. Strzelaja, zeby nie zginac. > > > Prezentujesz ... Masz PROBLEM Darku. Ogromny problem z pisaniem na temat, nie zas o rozmowcy. Dostep do broni powoduje wzrost napiecia. Ludzie chca miec bron by sie bronic przed innymi, ktorzy ja maja. Strzelaja, zeby nie zginac. > > By sie nie bawic w psychologie i wrozby - porownaj ilosci zabojstw, > > > napadow i brutalnych gwaltow w USA i POLSCE (oczywiscie w odniesieniu > do > > ilosci obywateli). > > > Powiedz szczerze - co byś zrobił na moim miejscu, gdy byś coś takiego > przeczytał? Hm, niech zgadnę: poprosiłbyś o znalezienie niekwestionowanego > dowodu na związek przyczynowo-skutkowy między wzrostem liczby posiadaczy > broni palnej, a wzrostem liczby gwałtów i zabójstw? Wczesniej bym sprawdzil statystyki, czy czasem nie sa dowodem przeciwko. Piszesz o mnie. > Później napisałbyś, że nie uwzględniam różnicy mentalnej, > wieloetniczności, największego w świecie rozwarstwienia społecznego, etc. O wlasnie. Prosilbym o UWZGLEDNIANIE, a nie pomijanie. Ja uwzgledniam - Ty pomijasz. Ja uwzgledniam bron jako czynnik. Ty pomijasz. Ja uwzgledniam. Ty pomijasz. Bierz oddech co kilka linii, wydaje mi sie, ze znam juz powod dziwnej reakcji na moje - zbyt dlugie - posty. > Oczywiście, że mają. Tylko, czy negatywny? :-) > > Ty, rozumiem, nie wiesz, że można kupić sobie nóż (bojowy) "na legalu", > który bynajmniej nie nadaje się do krojenia chleba? Ogromny masz ten problem. Od przyszlego posta bede kasowac. Nie jestem homo i naprawde nie cieszy mnie takie osobiste zainteresowanie. Kielbase sie potnie. > Poza tym, co mnie obchodzi, jakie było założenie, do czego ma służyć > pistolet? Mogę korzystać z niego tylko do dziurawienia tarczy. "moglbys" Gdyby tylko bron nie miala wplywu na psychike. I ja, na moim miejscu, poprosilbym o dowod, ze nie ma tego wplywu, gdy obserwacja mowi, ze zazwyczaj wszystko ma wplyw (fizyka tez tak mowi) > I Ty wiesz, jaka byłaby różnica i co jest korzystniejsze. :] pominieto. Masz problem. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 10:40:57 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Wczesniej bym sprawdzil statystyki, czy czasem nie sa dowodem przeciwko. Takie statystyki nigdy nie są jednoznacznym dowodem - nie uwzględniają wszystkich czynników. > > Później napisałbyś, że nie uwzględniam różnicy mentalnej, > > wieloetniczności, największego w świecie rozwarstwienia społecznego, > etc. > > O wlasnie. > Prosilbym o UWZGLEDNIANIE, a nie pomijanie. > Ja uwzgledniam - Ty pomijasz. Ja uwzgledniam bron jako czynnik. Ty > pomijasz. Uwzględniam broń, jako czynnik, nie przypisuję mu jednak tej samej wartości - nie uważam, że broń wywoływałaby "napięcia". > I ja, na moim miejscu, poprosilbym o dowod, ze nie ma tego wplywu, gdy > obserwacja mowi, ze zazwyczaj wszystko ma wplyw (fizyka tez tak mowi) Napisałem, że ma wpływ. Tyle, że wpływ broni na każdego człowieka nie musi być taki sam, a statystycznie nie musi być negatywny. Posiadanie broni może uczyć chociażby odpowiedzialności, trzeźwości (jakiekolwiek użycie pod wpływem = kara więzienia), etc. I tak na marginesie: Ty również "piszesz o mnie", mantrując, że "mam problem". Biorąc pod uwagę Twój lekceważący ton, wskazówki na temat prawidłowego oddychania, prosiłbym, byś na przyszłość więcej do mnie nie pisał. A jak już musisz mnie skomentować, nie licz na odpowiedź. EOT. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 10:50:57 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Takie statystyki nigdy nie są jednoznacznym dowodem - nie uwzględniają > wszystkich czynników. Interpretacja danych statystycznych dotyczących społeczeństwa nie uwzględnia wszystkich czynników, nie same statystyki - biorąc pod uwagę Twoje zamiłowanie do czepiania się słówek, warto to podkreślić. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 21:48:23 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > > Wczesniej bym sprawdzil statystyki, czy czasem nie sa dowodem > przeciwko. > > > Takie statystyki nigdy nie są jednoznacznym dowodem - nie uwzględniają > wszystkich czynników. Wiec bym ich nie nazwal jednoznacznym dowodem. > Uwzględniam broń, jako czynnik, nie przypisuję mu jednak tej samej > wartości - nie uważam, że broń wywoływałaby "napięcia". Jaki, Twoim zdaniem, mialaby ta bron wplyw na psychike? (tak posiadaczy jak potencjalnych ofiar posiadaczy) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 21:49:41 |
O to moja chwila prawdy. :- > Jaki, Twoim zdaniem, mialaby ta bron wplyw na psychike? (tak posiadaczy > jak potencjalnych ofiar posiadaczy) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 21:52:18 |
O to moja chwila prawdy. :- Uhm. A widzisz, juz na mnie mialaby wplyw swiatomosc, ze spotykani kretyni maja cos wiecej niz noze. :) Jestem w grupie ryzyka. Co nalezalo udowodnic. :) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 21:55:43 |
O to moja chwila prawdy. :-) /Moderację proszę o usunięcie posta niżej - przez przypadek poszło./ > Jaki, Twoim zdaniem, mialaby ta bron wplyw na psychike? (tak posiadaczy > jak potencjalnych ofiar posiadaczy) Dobra, będę szczery: nie wątpię, by liczba morderstw się zwiększyła. I to najpewniej znacząco. Tyle, że mnie to szczególnie nie rusza - wolność najwidoczniej musi zostać okupiona krwią. ;-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-05 12:04:58 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Są im tak samo potrzebne, jak mi broń. Tzn. one lubią jeździć na > hulajnodze, ja lubię strzelać do tarczy, ale wszyscy moglibyśmy się bez > tych przedmiotów obyć. No to udowodnij, że jest Ci potrzebna :-) temu służy procedura wnioskowania o broń. Lubisz strzelać do tarczy? Wstąp więc do klubu. Możesz dostać pozwolenie na sportową. > > Nie każdy bandzior dostęp do broni ma. Dzięki Twoim pomysłom to by > się > > diametralnie zmieniło. > No i co z tego, skoro by nikogo z niej nie kropnął? Skąd wiesz? Broń służy jednemu telko celowi- trafianiu w cel (Skupmy się na broni strzeleckiej, by uniknąć schodzenia z tematu na np. artylerię czy broń nuklearną, ok?) Jeśli jest to broń tzw "ostra" służy-w zdecydowanej większości- zadawaniu obrażeń istotom żywym. Jak już wcześniej pisałem- do straszenia służą straszaki. > > > Jeśli użyjesz legalnej, to później można przeprowadzić na niej > testy balistyczne. > > Raczysz chyba żartować. Życie to nie "kryminalne zagadki NY". > Laboratoria kryminalistyczne w Polsce wykonują takie badania. W czym > problem? Nie wchodząc w szczegóły- nie jest problemem dla osoby obeznanej w temacie uczynienie ich prac bezowocnymi. Więcej nie napiszę, bo nawet pisać o tym czasami może być niebezpiecznie. Internet nie jest anonimowy. Ale naprawdę, to nie jest trudne. > > Co nie oznacza, że nie mam wiedzy o tej instytucji :-P > > Mam. W porównaniu do Lavy i Ciebie, nie zawacham się nawet użyć > > stwierdzenia: ogromną. > ZawaHam. Twój problem :-) > > > Co za różnica, czy użyje pistoletu, czy > > > noża? Jeśli ktoś chce kogoś zamordować, to zamorduje. > > Nóż może służyć do paru innych celów. Broń nie. > Co to ma wspólnego z tym, co napisałem? Przeprowadziłem przed chwilą taki oto mały eksperyment: Wpisałem w google "masakra w szkole". http://www.google.pl/search?hl=pl&q=masakra+w+szkole&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq= Zgodzisz się chyba, że to dobre przykłady na użycie posiadanej broni (poza działaniami wojennymi i innymi podobnymi). Ile takich zdarzeń miało miejsce z użyciem noży, a ile broni palnej? Więcej: w ilu przypadkach ta broń była pochodzenia nielegalnego? > Napisałeś, że daję przykład ignorancji, cytując moją wypowiedź, gdzie > podałem definicję broni masowego rażenia - nie ściemniaj, proszę. :) Nie ściemniam :-) Nie bazujesz na wikipediach i innych temu podobnych źródłach? :-P Ja nie mam najmniejszego zamiaru Cię niczego uczyć, nie chce mi się, nie po temu miejsce itp. Ale jesteś inteligentnym przecież człowiekiem. Znajdziesz odpowiedź przy odrobinie inwencji wykraczającej poza internet. Jeśli pozwolisz, to wskażę Ci delikatnie kierunek: znajdź kogoś, pogadaj z kimś, kto broń ma. Kto się na niej zna. Wtedy nasza dyskusja będzie owocniejsza. Bo na razie gada teoretyk z praktykiem :-) > Prawda jest taka, że większość bandytów uzna, że to straszak/zabawka - > Polska to nie USA. Co innego, gdyby zliberalizować dostęp do broni > palnej. Tak. Wtedy co drugi żul z ciemnego zaułka, na razie bojący się podejść np z nożem i "poprosić" o kasę, zegarek, będzie mógł spokojnie załatwić sprawę zza węgła. Dlaczego nie przyjmujesz do wiadomości, że posiadanie broni MOŻE zmienić psychikę? Jak myślisz, po co te skomplikowane psychotesty przy wydawaniu pozwoleń? Żeby się dowiedzieć, czy klient chleje, ćpa i jest ogólnie pojętym degeneratem nie odpowiadającym za swoje czyny wystarczy przeprowadzić wywiad środowiskowy. Ale sytuacja jest bardziej złożona. Warto brać to pod uwagę. > Aha, w ostateczności można oddać strzał, który nie uśmierci napastnika, > jednak skutecznie go unieruchomi. Wystarczy strzelać w nogę i liczyć, że > nie trafi w tętnicę udową. Niestety znów dajesz dowód ignorancji. Proponuję najpierw coś takiego spróbować zrobić, a potem o tym pisać. Ale nie bierz tego co napisałem za jakiś osobisty atak. Po prostu by sobie pewne rzeczy uzmysłowić, trzeba być z bronią obytym trochę bardziej niż oglądając strzelaniny w tiwi. > No dobra, niech Ci będzie. Za to Ty zaraz ujawnisz mi, jakie są > niekonwencjonalne bronie z komorą nabojową. ;-) Odpowiedź parę linijek wyżej :-) > > Jednakże... Nadal będę twierdził, że broń to nie zabawka, a jej > powszechna > > dostępność tylko zwiększy liczbę (szeroko pojętych) wypadków z jej > > użyciem. > A zmniejszy się liczba wypadków związanych z użyciem noży bojowych. Kto ma > zabić, ten zabije - jak napisałem. Powtarzam: ILE tych wypadków jest z użyciem legalnej broni palnej, a ile z użyciem noży? Nie zgodzę się, że kto ma zabić, ten zabije. Często zabójcę rodzą sprzyjające okoliczności. Więzienia pełne są przypadkowych morderców. > Myślisz, że jakbym dostał do ręki pukawkę, zamieniłbym się w rządnego krwi > psychola? :-> Ty to napisałeś :-P |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 20:56:33 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > > Są im tak samo potrzebne, jak mi broń. Tzn. one lubią jeździć na > > hulajnodze, ja lubię strzelać do tarczy, ale wszyscy moglibyśmy się > bez > > tych przedmiotów obyć. > > No to udowodnij, że jest Ci potrzebna :-) temu służy procedura > wnioskowania o broń. Pff, bez łaski. Skończę studia, idę do konsulatu USA z wnioskiem o wizę - dostanę z pocałowaniem w rękę. Poderwę jakąś Amerykankę - cheerleaderkę, albo gorącą mulatkę z teledysków 50centa, ożenię się, uzyskam obywatelstwo, zamieszkam w Teksasie i kupię sobie świeże, pachnące M-16, które zawieszę na ścianie; potem usiądę do stołu, zmówię modlitwę i zapodam jakiś dobry polish joke. ;-) > Nie wchodząc w szczegóły- nie jest problemem dla osoby obeznanej w temacie > uczynienie ich prac bezowocnymi. Więcej nie napiszę, bo nawet pisać o tym > czasami może być niebezpiecznie. Internet nie jest anonimowy. > Ale naprawdę, to nie jest trudne. No dobra, nie pitol, tylko pisz. :-) > Ile takich zdarzeń miało miejsce z użyciem noży, a ile broni palnej? > Więcej: w ilu przypadkach ta broń była pochodzenia nielegalnego? Ojoj, masakry szkolne - jedna masakra na rok/dwa w 300 milionowym kraju. W wyniku takiej masakry ginie 10x mniej ludzi, niż na drogach w tym samym dniu. Gdyby choć 10% uczniów nosiło broń w takiej szkole, po prostu by drani odstrzelili. A tak, byli bezbronni, bo w szkole był zakaz noszenia broni, gdy - poza murami - już nie. > Nie ściemniam :-) Nie bazujesz na wikipediach i innych temu podobnych > źródłach? :-P A skąd mam czerpać informacje? Nie pracuje, jak Ty, w Policji. Tajniaku. ;-) > Tak. Wtedy co drugi żul z ciemnego zaułka, na razie bojący się podejść np > z nożem i "poprosić" o kasę, zegarek, będzie mógł spokojnie załatwić > sprawę zza węgła. Dobra, oddam zegarek i kasę. Zadzwonię na Policję, żula zgarnąć łatwo - gościa czeka 15 lat bez ukochanego alkoholu. Wątpię, by byli aż tak zdesperowani. :-P > Niestety znów dajesz dowód ignorancji. Proponuję najpierw coś takiego > spróbować zrobić, a potem o tym pisać. Mam próbować komuś strzelić w nogę? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-06 07:37:42 |
coup de grace > Ojoj, masakry szkolne - jedna masakra na rok/dwa w 300 milionowym kraju. W > wyniku takiej masakry ginie 10x mniej ludzi, niż na drogach w tym samym > dniu. Chciałem delikatnie przypomnieć, że rozmawiamy tu sobie o skutkach (obecnych, czy potencjalnych) użucia broni palnej, ew. skutkach machania nożem. A nie o śmiercionośnych Skodach, Wołgach i siedzących za ich kierownicami psychopatkach z przekrwionymi oczami :-) > Gdyby choć 10% uczniów nosiło broń w takiej szkole, Racja. Wtedy gówniarz nie przytachałby giwery starego, tylko swoją własną. > po prostu by drani odstrzelili. A tak, byli bezbronni, bo w szkole był zakaz > noszenia broni, gdy - poza murami - już nie. Prędzej wystrzelali się wzajemnie. Btw: teraz już propagujesz broń totalnie dla wszystkich, włącznie z dziećmi w wieku szkolnym? > A skąd mam czerpać informacje? Nie pracuje, jak Ty, w Policji. Tajniaku. > ;-) Na psa mam za niskie iq, jak mi to tu już jeden yntelygent wytłumaczył :-P A tak poważnie, są inne sposoby zasięgania informacji, niż z neta, czy poprzez relacje pracodawca-podwładny, lub glina-tw ;-) > Dobra, oddam zegarek i kasę. Zadzwonię na Policję, żula zgarnąć łatwo - > gościa czeka 15 lat bez ukochanego alkoholu. Wątpię, by byli aż tak > zdesperowani. :-P Żartujesz? Mało to przypadków, gdy młodzi gniewni zakatowali człowieka z powodu pięciozłotówki? > > Niestety znów dajesz dowód ignorancji. Proponuję najpierw coś takiego > > > spróbować zrobić, a potem o tym pisać. > > > Mam próbować komuś strzelić w nogę? A choćby nawet w lewe jądro nadlatującego lotem koszącym hiszpańskiego komarrra :-) Grunt, by cel był ruchomy. Bo już nie będę wymagał, byś działał w tym momencie pod presją silnego stresu i żeby Twój cel się np. ostrzeliwał. Pozdrowienia i powodzenia :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 11:15:46 |
coup de grace > Prędzej wystrzelali się wzajemnie. No, możliwe, że napastnik zabiłby z jednego odważnego, ale już drugi kropnąłby go. To i tak lepiej, niż miałby zabić całą klasę, do której wchodzi. > Btw: teraz już propagujesz broń > totalnie dla wszystkich, włącznie z dziećmi w wieku szkolnym? Te masakry odbywały się w college'ach. To nie byli dzieci. :-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-06 11:57:43 |
coup de grace > Te masakry odbywały się w college'ach. To nie byli dzieci. :-) Niestety, nie tylko w campusach. W średnich szkołach także. I nie mam tu na myśli tylko USA. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 12:16:04 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > > Nie każdy bandzior dostęp do broni ma. Dzięki Twoim pomysłom to by > się > > diametralnie zmieniło. > > > No i co z tego, skoro by nikogo z niej nie kropnął? Zgłosiłby na pałkach, że mu zajebali, a potem waliłby z niej jak do kaczek, hulaj dusza. :-) Chłopaki by sobie pozałatwiali, pozgłaszali kradzieże, powymieniali się kopytami i już nikt by nic nie wiedział co je czyje. 5x więcej luda miałoby kopyta, to by na Ciebie jakiś recydywista poczekał za rogiem ze sztachetą, pierdolnąłby Ci w łeb znienacka, zajebał kopyto i odwalał na Twoje konto. On by miał czyste kopyto, Ty byś się tłumaczył z zabandażowanym łbem. Kurwa, proste. :-) > > > Jeśli użyjesz legalnej, to później można przeprowadzić na niej > testy > > > > > balistyczne. > > > > Raczysz chyba żartować. Życie to nie "kryminalne zagadki NY". > > > Laboratoria kryminalistyczne w Polsce wykonują takie badania. W czym > problem? Ale kopyto zaginęło w niewyjaśnionych okolicznościach pinć lat temu, panie władzo. Toć zgłaszałem. > No dobra, niech Ci będzie. Za to Ty zaraz ujawnisz mi, jakie są > niekonwencjonalne bronie z komorą nabojową. ;-) Wielostrzałowa półautomatyczna armata na dojrzałe arbuzy. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 13:30:38 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Zgłosiłby na pałkach, że mu zajebali, a potem waliłby z niej jak do > kaczek, hulaj dusza. :-) Tyle, że gdyby ją znaleźli, miałby problem. A nie tak łatwo pozbyć się broni - no, chyba, że masz pod ręką piec hutniczy. Po drugie, w jakim świetle stawiałoby zgubienie broni np. rok przed zabójstwem osobę, która jest głównym podejrzanym? Szczególnie, gdy pocisk pasuje do modelu broni? Nie byłoby to samo w sobie dowodem, ale wiemy, co sędziowie by sobie pomyśleli. Oczywiście, trzeba byłoby wprowadzić przepis, nakazujący osobie, która broń zgubiła, zapłacenie znaleźnego w wysokości dwukrotnej ceny broni. Owe pieniądze na znaleźne byłyby wpłacane przed zakupem broni - i oddawane w razie rezygnacji z jej posiadania; w razie zgubienia broni - bezpowrotnie tracone (chyba, że znalazłby je ten, co broń zgubił). Wprowadzić należałoby dodatkowo nakaz, pod groźbą odpowiedzialności karnej, niezwłocznego oddania znalezionej broni na Policję (za co dostawałoby się - jak pisałem - solidne znaleźne). Posiadanie nieewidencjonowanej broni byłoby oczywiście przestępstwem. Te przepisy ułatwiałyby pracę śledczych, bo uzyskiwaliby w sytuacjach, o których piszesz, większą pewność, co do winy podejrzanego, dzięki czemu mogliby się skupić tylko na nim. > Chłopaki by sobie pozałatwiali, pozgłaszali kradzieże, powymieniali się > kopytami i już nikt by nic nie wiedział co je czyje. Broń ma swój numer seryjny. Posiadanie czyjejś broni byłoby przestępstwem. A, w wypadku morderstwa, gdyby znaleziono broń - to jedną z osób, która miałaby przejebane, byłby jej formalny posiadacz. Gdyby wyszło na jaw, że znał się z podejrzanym, można byłoby mu postawić zarzut o współudział. Gdyby nie było głównego podejrzanego, sam by nim był. Wątpię, by tak chętnie ludzie wymieniali się bronią - gdy nie wiadomo, czy ta osoba jutro kogoś nie zabije, nie zostanie złapana w ten sam dzień, a później, dla złagodzenia wyroku, przyzna, że wcale nie zakosiła Janowi Kowalskiemu broń, tylko, że się wymienili. Fakt, że u Jana Kowalskiego znaleźli broń Zbysia Nowaka w piwnicy z pewnością by to potwierdziło. Chyba jednak ludzie, szczególnie Polacy, kierują się maksymą: "umiesz liczyć - licz na siebie" i "szczerzonego Pan Bóg szczerze". ;-) > 5x więcej luda miałoby kopyta, to by na Ciebie jakiś recydywista poczekał > za rogiem ze sztachetą, pierdolnąłby Ci w łeb znienacka, zajebał kopyto i > odwalał na Twoje konto. On by miał czyste kopyto, Ty byś się tłumaczył z > zabandażowanym łbem. > > Kurwa, proste. :-) Sytuacje kradzieży broni występowałyby, nie mniej, recydywiści teraz mają do niej dostęp. Szczególnie oni - po odsiadce ma się wielu nowych przyjaciół. :-) > > No dobra, niech Ci będzie. Za to Ty zaraz ujawnisz mi, jakie są > > niekonwencjonalne bronie z komorą nabojową. ;-) > > Wielostrzałowa półautomatyczna armata na dojrzałe arbuzy. Można nawet do każdej bomby atomowej przyspawać komorę nabojową z karabinu. ;-) Chodziło mi o broń powszechnie znaną - czyli odpadają super-tajne projekty, realizowane w hastowskich laboratoriach. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-05 15:51:07 |
Twoje akce spadają, Dara :-( > Tyle, że gdyby ją znaleźli, miałby problem. Fakt, na pewno tego straszliwie boją sie przestępcy, zwłaszcza grypserska recydywa ;-) > A nie tak łatwo pozbyć się broni - no, chyba, że masz pod ręką piec > hutniczy. Albo np. wiaderko i cement. Albo rzekę czy jezioro w okolicy. Albo łopatę i trochę odludzia. Nie bądźże kurwa żałosny, Dara! > Po drugie, w jakim świetle stawiałoby zgubienie broni np. rok przed > zabójstwem osobę, która jest głównym podejrzanym? W świetle stroboskopowym. Zagubienie broni wiąże się z konsekwencjami. Jak nie wiesz jakimi, to sprawdź, mo może się okazać, że wyważasz otwarte drzwi. > Szczególnie, gdy pocisk > pasuje do modelu broni? Parabellum 9 X 19,9mm Luger. Zdecydowanie najpopularniejszy nabój pistoletowy. Pasuje do większości modeli pistoletów świata. > Nie byłoby to samo w sobie dowodem, ale wiemy, co > sędziowie by sobie pomyśleli. W sądach obowiązuje zasada domniemania niewinności. Nie ma znaczenia, co by sobie sędziowie pomyśleli. Do momentu przedstawienia dowodów winy, każda niejasność jest rozpatrywana na korzyść oskarżonego. > Oczywiście, trzeba byłoby wprowadzić przepis, nakazujący osobie, która > broń zgubiła, zapłacenie znaleźnego w wysokości dwukrotnej ceny broni. Owe > pieniądze na znaleźne byłyby wpłacane przed zakupem broni - i oddawane w > razie rezygnacji z jej posiadania; w razie zgubienia broni - bezpowrotnie > tracone (chyba, że znalazłby je ten, co broń zgubił). Czarnorynkowa wartość broni jest zdecydowanie wyższa :-) A realizacja Twojego pomysłu sopwodowała by jedynie wzrost cen na obu rynkach. NIC WIĘCEJ. > Wprowadzić należałoby dodatkowo nakaz, pod groźbą odpowiedzialności karnej, > niezwłocznego oddania znalezionej broni na Policję Nihil novi. > Broń ma swój numer seryjny. ...którego pozbyć się pomoże byle pilnik do metalu ;-) Jak i innych atrybutów umożliwiajacych identyfikację. Ech... > Posiadanie czyjejś broni byłoby przestępstwem. Nie "byłoby". Jest. :-P > A, w wypadku morderstwa, gdyby znaleziono broń - to jedną z osób, która > miałaby przejebane, byłby jej formalny posiadacz. Gdyby wyszło na jaw, że > znał się z podejrzanym, można byłoby mu postawić zarzut o współudział. > Gdyby nie było głównego podejrzanego, sam by nim był. NO I KURWA TAK JEST!!! O CO CI WIĘC CHODZI?!?! > Wątpię, by tak chętnie ludzie wymieniali się bronią - gdy nie wiadomo, czy > ta osoba jutro > kogoś nie zabije, Przeciwnie. Właśnie po to by się wymieniali. Przykład: Masz 100 podejrzanych (np gang) i tysiąckrotnie większą liczbę sztuk broni do porównania. W większości licz się z tym, że tak umiejętnie pozbawioną cech identyfikacyjnych, że niemożliwą do ustalenia właściciela. > nie zostanie złapana w ten sam dzień, a później, dla > złagodzenia wyroku, przyzna, że wcale nie zakosiła Janowi Kowalskiemu > broń, tylko, że się wymienili. Kolejna lekcja do odrobiena, nosi tytuł: Podkultura grypsujących. Zwłaszcza recydywy najgorszego autoramentu. > Fakt, że u Jana Kowalskiego znaleźli broń > Zbysia Nowaka w piwnicy z pewnością by to potwierdziło. Chyba jednak > ludzie, szczególnie Polacy, kierują się maksymą: "umiesz liczyć - licz na > siebie" i "szczerzonego Pan Bóg szczerze". ;-) Jak w filmie :-) Szkoda, że rzeczywistość jest mu daleka. > Sytuacje kradzieży broni występowałyby, nie mniej, recydywiści teraz mają > do niej dostęp. Szczególnie oni - po odsiadce ma się wielu nowych > przyjaciół. :-) A Ty jedynie zwiększysz podaż. > super-tajne projekty, realizowane w hastowskich laboratoriach. :-D A, to Ci się zajebiście udało! :-D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 20:21:00 |
Twoje akce spadają, Dara :-( > > Tyle, że gdyby ją znaleźli, miałby problem. > > Fakt, na pewno tego straszliwie boją sie przestępcy, zwłaszcza grypserska > recydywa ;-) Jeśli już roztaczamy moją wizję państwa i prawa - gdyby nie chciał skończyć na szubienicy, bałby się. :-) > Albo np. wiaderko i cement. Albo rzekę czy jezioro w okolicy. Albo łopatę > i trochę odludzia. Nie bądźże kurwa żałosny, Dara! Wystarczy jeden świadek, który powie, że tam się udałeś, a będą ten teren przeszukiwać. :-) Zresztą, przeważnie przeciętni mordercy nie są aż tak dalekowzroczni i wyrachowani, broń odsprzedają, albo zakopują we własnym ogródku. :-P > > Nie byłoby to samo w sobie dowodem, ale wiemy, co > > sędziowie by sobie pomyśleli. > > W sądach obowiązuje zasada domniemania niewinności. Nie ma znaczenia, co > by sobie sędziowie pomyśleli. Do momentu przedstawienia dowodów winy, > każda niejasność jest rozpatrywana na korzyść oskarżonego. Tak rzeczywiście powinno być i wiem, że tak formalnie jest. Napisałem, że nie jest to dowodem - chodziło mi o to, że taki fakt wpłynąłby na podświadomą analizę sędziego, która decyduję o przeświadczeniu, czy osoba jest winna, czy nie. Nadal trzeba przedstawić rzetelny materiał dowodowy - tyle, że jego interpretacja może być odrobinę inna, a jego ilość mniejsza. Niedawno czytałem w RP, nie pamiętam, czego sprawa dotyczyła, że trzy Sądy w Polsce wydały trzy zupełnie inne wyroki, w tej samej sprawie. :-) Inaczej ma się sprawa w krajach common law, gdzie każdy dowód ma swoją wagę. > > Wprowadzić należałoby dodatkowo nakaz, pod groźbą odpowiedzialności > karnej, > > niezwłocznego oddania znalezionej broni na Policję > > Nihil novi. Domyślałem się, że część z tych przepisów istnieje. Liczyłem po prostu, że któryś nie istnieje i się popiszę. ;-) > > Broń ma swój numer seryjny. > > ...którego pozbyć się pomoże byle pilnik do metalu ;-) Przy wytłaczaniu numeru działają siły zewnętrzne, które indukują w materiale naprężenia przekraczające granicę sprężystości. A to pozostawia ślad w strukturze krystalicznej materiału - defekty krystaliczne. Na podstawie rozkładu gęstości tych defektów, można odtworzyć wytłoczenie. Jak? Na to jest wiele sposobów - dziś chyba najbardziej popularna jest metoda wytwarzania fal sprężystych w materiale i rejestracja zjawisk falowych. Tak sprawdza się, czy występują niebezpieczne nieciągłości w np. kadłubach samolotów. > > Posiadanie czyjejś broni byłoby przestępstwem. > > Nie "byłoby". Jest. :-P No wiem, wiem. Jakby nie było, to bym dawno miał. > NO I KURWA TAK JEST!!! O CO CI WIĘC CHODZI?!?! Ale ja nie wiem, czy Ty wiesz, że tak jest? A to, że jest, nie znaczy, że nie można napisać, że tak by było w V RP, pod moim panowaniem. :D > > Wątpię, by tak chętnie ludzie wymieniali się bronią - gdy nie > wiadomo, czy > > ta osoba jutro > > kogoś nie zabije, > > Przeciwnie. Właśnie po to by się wymieniali. Przykład: Masz 100 > podejrzanych (np gang) i tysiąckrotnie większą liczbę sztuk broni do > porównania. W większości licz się z tym, że tak umiejętnie pozbawioną cech > identyfikacyjnych, że niemożliwą do ustalenia właściciela. 100 podejrzanych? A co, to nie można wykluczyć większości? Ot, chociażby analizując, jakiego wzrostu był ten, co strzelał. Nikt nie miałby dobrego alibi? Nie byłoby żadnego świadka? Zresztą, 100 osobowy gang nie ma problemu ze skołowaniem przyzwoitej, nielegalnej broni. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-05 20:39:51 |
Twoje akce spadają, Dara :-( > Jeśli już roztaczamy moją wizję państwa i prawa - gdyby nie chciał > skończyć na szubienicy, bałby się. :-) Wiesz, tu nie chodzi o wysokość kary, a o jej nieuchronność. > Wystarczy jeden świadek, który powie, że tam się udałeś, a będą ten teren > przeszukiwać. :-) Nie przeginaj... > Zresztą, przeważnie przeciętni mordercy nie są aż tak dalekowzroczni i > wyrachowani, broń odsprzedają, albo zakopują we własnym ogródku. :-P Są. Nie ci z przypadku, ci "rasowi". > Niedawno czytałem w RP, nie pamiętam, czego sprawa dotyczyła, że trzy Sądy > w Polsce wydały trzy zupełnie inne wyroki, w tej samej sprawie. :-) Możliwe. Tak jak sam wyżej pisałeś, różne sądy= różni orzekający= różne interpretacje. A do tego mogą się pojawiać różnorakie błędy procesowe. Po to m.in. są możliwości odwołania się od wyroku (lub jegoo części) i składanie apelacji do wyższej instancji. > Inaczej ma się sprawa w krajach common law, gdzie każdy dowód ma swoją > wagę. Nie deprecjonuję innych ustrojów prawnych, określam się wobec obowiązującego. > > > Wprowadzić należałoby dodatkowo nakaz, pod groźbą > odpowiedzialności > > karnej, > > > niezwłocznego oddania znalezionej broni na Policję > > > > Nihil novi. > > > Domyślałem się, że część z tych przepisów istnieje. Liczyłem po prostu, że > któryś nie istnieje i się popiszę. ;-) Staraj się bardziej ;-) > > > Broń ma swój numer seryjny. > > > > ...którego pozbyć się pomoże byle pilnik do metalu ;-) > > > Przy wytłaczaniu numeru działają siły zewnętrzne, które indukują w > materiale naprężenia przekraczające granicę sprężystości. A to pozostawia > ślad w strukturze krystalicznej materiału - defekty krystaliczne. Na > podstawie rozkładu gęstości tych defektów, można odtworzyć wytłoczenie. > Jak? Na to jest wiele sposobów - dziś chyba najbardziej popularna jest > metoda wytwarzania fal sprężystych w materiale i rejestracja zjawisk > falowych. Tak sprawdza się, czy występują niebezpieczne nieciągłości w np. > kadłubach samolotów. Policja przechowuje wzorzec pocisku, nie kawałek szkieletu broni. A są sposoby, by taki wzorzec był o dupę potłuc i wtedy nawet mając broń, a nawet broń z numerami, mogą ją sobie w dupę wsadzić :-) rzeciwnie. Właśnie po to by się wymieniali. Przykład: Masz 100 > > podejrzanych (np gang) i tysiąckrotnie większą liczbę sztuk broni do > > > porównania. W większości licz się z tym, że tak umiejętnie pozbawioną > cech > > identyfikacyjnych, że niemożliwą do ustalenia właściciela. > > > 100 podejrzanych? A co, to nie można wykluczyć większości? Ot, chociażby > analizując, jakiego wzrostu był ten, co strzelał. Nikt nie miałby dobrego > alibi? Nie byłoby żadnego świadka? Zresztą, 100 osobowy gang nie ma > problemu ze skołowaniem przyzwoitej, nielegalnej broni. To był przykład. pomniejsz/powiększ sobie tę liczbę do woli, efekt i tak stale będzie ten sam. Co do rysopisu: Ano, panie, rysopis podam. Średnio wysoki był, w jeansach, sportowych butach i bluzie z kapturem naciągniętym na głowę. Aha, no i biały był, tak, na pewno to nie był murzyn... A teraz idź i takiego poszukaj :-) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 20:41:13 |
Twoje akce spadają, Dara :-( > Zresztą, przeważnie przeciętni mordercy nie są aż tak dalekowzroczni i > wyrachowani, broń odsprzedają, albo zakopują we własnym ogródku. :-P Na filmach? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 21:21:26 |
Twoje akce spadają, Dara :-( > Na filmach? No. :-) Z tego, co wyczytałem, większość morderstw nie jest dokonywana z premedytacją. Nie wiem, czy przeciętna osoba, która ma na koszuli kropelki czyjejś krwi i klamkę w ręce, w tak stresującej sytuacji potrafi myśleć na tyle trzeźwo, by posprzątać ślady i ukryć broń tak, by ją było trudno znaleźć. Mowa o broni palnej, która podczas strzału wytwarza dosyć duży huk - dlatego pewnie ludzie w takiej sytuacji spierdalają i wrzucają broń do kubła na śmieci, albo wracają z nią do domu i myślą, co dalej zrobić. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 20:58:51 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Tyle, że gdyby ją znaleźli, miałby problem. A nie tak łatwo pozbyć się > broni - no, chyba, że masz pod ręką piec hutniczy. To zawsze jest problem jak znajdują przy tobie broń, a nie powinieneś jej mieć. Czyli ryzykuje tak samo, tylko dostęp jest łatwiejszy. > Po drugie, w jakim świetle stawiałoby zgubienie broni np. rok przed > zabójstwem osobę, która jest głównym podejrzanym? Szczególnie, gdy pocisk > pasuje do modelu broni? Nie byłoby to samo w sobie dowodem, ale wiemy, co > sędziowie by sobie pomyśleli. Budziłoby to wątpliwości, np. czy nie jest wrabiany - niewygodnemu gościowi kradną broń a potem strzelają z niej do kogoś, kogo okradziony miałby powody zabić, dajmy na to: teściową. > Oczywiście, trzeba byłoby wprowadzić przepis, nakazujący osobie, która > broń zgubiła, zapłacenie znaleźnego w wysokości dwukrotnej ceny broni. Owe > pieniądze na znaleźne byłyby wpłacane przed zakupem broni - i oddawane w > razie rezygnacji z jej posiadania; w razie zgubienia broni - bezpowrotnie > tracone (chyba, że znalazłby je ten, co broń zgubił). Wprowadzić > należałoby dodatkowo nakaz, pod groźbą odpowiedzialności karnej, > niezwłocznego oddania znalezionej broni na Policję (za co dostawałoby się > - jak pisałem - solidne znaleźne). Sugerujesz, że problemem nie do przeskoczenia byłaby gotówka? > Broń ma swój numer seryjny. Posiadanie czyjejś broni byłoby przestępstwem. Ależ oczywiście. Tak jak posiadanie broni nielegalnej. Ta byłaby nielegalna, bo kradziona czy coś. Po prostu byłoby więcej źródeł tej broni, bo zamiast kupować za gruby chajs można zajebać co drugiemu obywatelowi. > A, w wypadku morderstwa, gdyby znaleziono broń - to jedną z osób, która > miałaby przejebane, byłby jej formalny posiadacz. Czyli Ty z zabandażowanym łbem? > Sytuacje kradzieży broni występowałyby, nie mniej, recydywiści teraz mają > do niej dostęp. Szczególnie oni - po odsiadce ma się wielu nowych > przyjaciół. :-) Ale jakby chudzielce z polibudy nosili klamki to by było jak szwedzki stół. :-) > Można nawet do każdej bomby atomowej przyspawać komorę nabojową z > karabinu. ;-) Chodziło mi o broń powszechnie znaną - czyli odpadają > super-tajne projekty, realizowane w hastowskich laboratoriach. A takie tuby co walą siatką za uciekinierem? Nie mają komory? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 21:40:04 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Budziłoby to wątpliwości, np. czy nie jest wrabiany - niewygodnemu > gościowi kradną broń a potem strzelają z niej do kogoś, kogo okradziony > miałby powody zabić, dajmy na to: teściową. Oczywiście. Pisałem, że nie byłby to dowód. Przeświadczenie, że jest wrabiany raczej by się nie pojawiło, gdyby znalazł się świadek, mówiący o tym, że oskarżony groził teściowej, iż ją zastrzeli. Wszystko zależałoby od całościowej sytuacji, nie mniej z pewnością zgubienie broni nie działałoby na korzyść oskarżonego, prawda? > Sugerujesz, że problemem nie do przeskoczenia byłaby gotówka? Nie. Po prostu, przy takim prawie, trudniej zgubić broń tak, by nikt Ci ją nie znalazł i z ochotą oddał. > > A, w wypadku morderstwa, gdyby znaleziono broń - to jedną z osób, > która > > miałaby przejebane, byłby jej formalny posiadacz. > > Czyli Ty z zabandażowanym łbem? Nie, gdy nie mam żadnego związku z ofiarą, nie ma żadnych dowodów obciążających mnie i ewentualnie mam alibi. No, i głosiłem się na Policję obity w dzień, w którym okradziono mnie. Co innego, gdy formalny posiadacz jest członkiem gangu. > A takie tuby co walą siatką za uciekinierem? Nie mają komory? Mają komorę, ale czy "nabojową"? Tzn. czy siatka jest nabojem? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 23:00:08 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Oczywiście. Pisałem, że nie byłby to dowód. Przeświadczenie, że jest > wrabiany raczej by się nie pojawiło, gdyby znalazł się świadek, mówiący o > tym, że oskarżony groził teściowej, iż ją zastrzeli. Dla niektórych takie groźby bez pokrycia to codzienność. Myślę, że nieznaczący trop i żaden dowód. > Wszystko zależałoby > od całościowej sytuacji, nie mniej z pewnością zgubienie broni nie > działałoby na korzyść oskarżonego, prawda? Wątpliwości działają na jego korzyść. A na pewno nie można go skazać za sam fakt, że broń oficjalnie należała do niego, ale zgłosił kradzież, więc już oficjalnie do niego nie należy. > Nie. Po prostu, przy takim prawie, trudniej zgubić broń tak, by nikt Ci ją > nie znalazł i z ochotą oddał. Zgubić? Przecież ktoś Ci ją specjalnie zajebał, żeby strzelać, to przecież nie odniesie jak butelkę do skupu. > Nie, gdy nie mam żadnego związku z ofiarą, nie ma żadnych dowodów > obciążających mnie i ewentualnie mam alibi. No, i głosiłem się na Policję > obity w dzień, w którym okradziono mnie. Aha. Czyli żeby walić ze swojego kopyta bezkarnie należy upgradeować mój plan o Twoje dodatki - zgłosić się z obitym ryjem, o załatwianie swoich porachunków prosić kolegę zabijakę w zamian za rozliczenie jego niesnasek, i pamiętać, żeby w dniu rozwałki swoich znajomych pójść do knajpy na kolację i głośno się zachowywać, a może nawet złapać parę kelnerek za tyłek. > > A takie tuby co walą siatką za uciekinierem? Nie mają komory? > > > Mają komorę, ale czy "nabojową"? Tzn. czy siatka jest nabojem? A ona nie jest w takiej jakiejś łusce jednorazowej? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 00:23:40 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Dla niektórych takie groźby bez pokrycia to codzienność. Myślę, że > nieznaczący trop i żaden dowód. Pisałem, że to nie dowód. > Wątpliwości działają na jego korzyść. A na pewno nie można go skazać za > sam fakt, że broń oficjalnie należała do niego, ale zgłosił kradzież, więc > już oficjalnie do niego nie należy. Pisałem, że to nie dowód. > > Nie. Po prostu, przy takim prawie, trudniej zgubić broń tak, by nikt > Ci ją > > nie znalazł i z ochotą oddał. > > Zgubić? Przecież ktoś Ci ją specjalnie zajebał, żeby strzelać, to przecież > nie odniesie jak butelkę do skupu. Piszę na ten sam temat Tobą, darktofikiem i Maalavim, więc się pogubiłem, co, z kim i o czym. :-) I szczerze, nie mam ochoty się odnajdywać - za mało ambitny temat. > Aha. Czyli żeby walić ze swojego kopyta bezkarnie należy upgradeować mój > plan o Twoje dodatki - zgłosić się z obitym ryjem, o załatwianie swoich > porachunków prosić kolegę zabijakę w zamian za rozliczenie jego niesnasek, > i pamiętać, żeby w dniu rozwałki swoich znajomych pójść do knajpy na > kolację i głośno się zachowywać, a może nawet złapać parę kelnerek za > tyłek. No tak, gdy chcesz koniecznie walić ze swojej spluwy. Ale lepiej wynająć płatnego mordercę, który będzie zabijał swoim "kopytkiem", w czasie, w którym Ty jesteś na kolacji w knajpie, nie? ;-) > > Mają komorę, ale czy "nabojową"? Tzn. czy siatka jest nabojem? > > A ona nie jest w takiej jakiejś łusce jednorazowej? Ok, istnieje niekonwencjonalna broń z komorą nabojową. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-03 23:23:11 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Co nie oznacza, że nie mam wiedzy o tej instytucji :-P > Mam. W porównaniu do Lavy i Ciebie, nie zawacham się nawet użyć > stwierdzenia: ogromną. Nie mozesz wiedziec, jaka ja mam wiedze o tej instytucji po kilku moich postach w tym wątku. Nie znasz mnie, mojej rodziny czy znajomych. Możesz wiedziec, jaki mam do policji stosunek. Nie, jaką mam na jej temat wiedzę. Lava |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-04 08:45:54 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Nie mozesz wiedziec, jaka ja mam wiedze o tej instytucji po kilku moich > postach w tym wątku. Nie znasz mnie, mojej rodziny czy znajomych. Możesz > wiedziec, jaki mam do policji stosunek. Nie, jaką mam na jej temat > wiedzę. > > Lava Twoje wypowiedzi są tak żenujące, że określają nie tylko Twój stosunek, ale i poziom wiedzy. Ktoś, kto wie, nie pisze idiotyzmów. Chyba, że prowokacyjnie :-) Ale o to Cię nie posądzam |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 14:14:18 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Twoje wypowiedzi są tak żenujące, że określają nie tylko Twój stosunek, > ale i poziom wiedzy. Ktoś, kto wie, nie pisze idiotyzmów. Chyba, że > prowokacyjnie :-) > Ale o to Cię nie posądzam Primo: http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam Secundo: Nie czuje sie godnym Ciebie dyskutantem, nie pozostaje mi zatem nic innego, jak skonczyc ta rozmowe i nie odpowiadac Ci, kiedy nastepnym razem jakas zaczniesz. Przepraszam, ze marnowalem Twoj czas. :-) Lava |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 14:59:38 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? > Skąd zrodziło się w Twojej głowie takie przekonanie? :-) Bo chyba nikt > myślący nie traktuje powiedzonek zbyt poważnie. Tu maly blad sie trafil. Nikt myslacy nie zwraca uwagi, czy cos jest powiedzonkiem, gdy ocenia prawdziwosc. Tak slepa wiara jak slepe nietraktowanie czegos powaznie jest uzaleznieniem wartosciowania od faktu, ze to akurat jest powiedzonko. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-04 17:52:08 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? Nie ma żadnego błędu, zapędziłeś się w interpretacji. Uznałem, że to powiedzonko jest nieprawdziwe - i stwierdziłem, że głupio traktować każde "powiedzonko" bez namysłu poważnie, a nie, że jest nieprawdziwe, bo jest powiedzonkiem. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 22:09:34 |
Dziecko nie wpuszczone do piaskownicy? Stwierdziles, ze nikt myslacy nie traktuje powiedzonek powaznie. Co znaczy, ze nie ma takiego myslacego x i takiego powiedzonka y, ze x traktuje powaznie y. Niezaleznie od tego, jak poprawnie myslales, nie napisales dobrze. Bledzik byl. ;) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 00:30:45 |
Zaraz zdechnę ze śmiechu. > Lava, od kiedy to jesteś znawcą tematu wojny z mafią??? > Jesteś tak naiwny że sądzisz, iż wszystko pokażą po fakcie w tiwi? > Masakra... > Post jak nie przymierzając na onecie... Cokolwiek, stary. Skoro tak sądzisz. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 03:09:47 |
Zaraz zdechnę ze śmiechu. > Lava, od kiedy to jesteś znawcą tematu wojny z mafią??? > Jesteś tak naiwny że sądzisz, iż wszystko pokażą po fakcie w tiwi? > Masakra... > Post jak nie przymierzając na onecie... yyy...mieszkałem z gośćmi o ostrowca którzy okradali tamtejsze sklepy, handlowali dragami i ściągali kobiety z ukrainy, rumunii i polski do holandii - policja im gówno mogła, i gówno o nich wiedziała. Jeden gościu co prawda był pojebany przesiedział w pudle 7 lat za nieumyślne zabicie gościa łopatą :D (zwolnini go warunkowo za dobre zachowanie ) ale jak kurwa nieumyślnie można zabić łopatą :D ale ogólnie wporzo ludzie, większość z nich teraz siedzi, a szkoda,moczymordy tęgogłowe - dobrze się z nimi bawiło... p.s. złapała ich zagraniczna police ;) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 22:14:57 |
Zaraz zdechnę ze śmiechu. W jakim stopniu mowisz powaznie "wporzo ludzie"? |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 22:38:28 |
Straż! Straż! > CWDP. Po prostu. > > Jeśli pijesz wino w parku, możesz byc pewna, ze sie zjawią i zadzialają > niezwykle skutecznie. To samo dotyczy sytuacji, w ktorej przekraczasz > dobrym autem prędkosc na pustej drodze, poza terenem zabudowanym. > > Gorzej im pojdzie odnalezienie tego samochodu, jesli Ci go skroją. O > jakiejs wojnie z mafią, sciganiem mordercow czy zlodziei nawet tutaj nie > wspominamy, bo wątek nie dotyczy tematyki science fiction. > > pzdr. > Lava nie zgodzę się , jak to mówi pewna osoba (dla uproszczenia będę ją nazywał osobą X pracuje prawie 30 lat w policji) "jak w każdej pracy u nas są debile , tyle że jeden debil powoduje że mamy zszarganą opinie na cały powiat" |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 00:32:51 |
Straż! Straż! > nie zgodzę się , jak to mówi pewna osoba (dla uproszczenia będę ją nazywał > osobą X pracuje prawie 30 lat w policji) "jak w każdej pracy u nas są > debile , tyle że jeden debil powoduje że mamy zszarganą opinie na cały > powiat" Powiedz X-owi, ze z wszystkich policjantów jakich znam - żaden nie ma IQ powyżej 35 (oczywiście na moje skromne, niewyrobione oko). Mają chłopaki pecha z tą opinią, naprawdę. |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 11:40:47 |
Straż! Straż! > > Powiedz X-owi, ze z wszystkich policjantów jakich znam - żaden nie ma IQ > powyżej 35 (oczywiście na moje skromne, niewyrobione oko). Mają chłopaki > pecha z tą opinią, naprawdę. a co , mają mieć więcej? przełożony w kółko wymaga lepszych wyników bo komendant powiatowy chce większej wykrywalności ale przy jak najmniejszym zużyciu paliwa itd. jak myślisz- łatwiej im się dopieprzyć do kogoś kogo łatwo postraszą i podniosą efektywność czy do kogoś kogo będą musieli rozpracowywać? fakt że się dopieprzają o byle gówno - ale wystarczy znać swoje prawa i nie dać sobie wlepić mandatu za picie alkoholu na własnej posesji |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 15:50:14 |
Straż! Straż! > Gorzej im pojdzie odnalezienie tego samochodu, jesli Ci go skroją. O > jakiejs wojnie z mafią, sciganiem mordercow czy zlodziei nawet tutaj nie > wspominamy, bo wątek nie dotyczy tematyki science fiction. A co jeśl tak jak w opisanym i prawdziwym przypadku to policjant jest mordercą? Jak ścigać siebie samego? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-05 12:54:45 |
BSW KGP > A co jeśl tak jak w opisanym i prawdziwym przypadku to policjant jest > mordercą? > > Jak ścigać siebie samego? Są takie służby. Nie koniecznie tajne. Ostatnio o nich nawet sporo można było poczytać w prasie. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 03:04:36 |
Służby Społeczne, czyli... Gdybym miał przycisk - police exterminate - nie zawachałbym się go użyc :D debile którzy muszą wyrobić normę mandatów przyczepią się o byle gówno, ale jak idzie nas wiara to srają po kontach, tyle jeśli chodzi o małomiastową policję. Obserwują drobnych dilearów ale głównych szych nikt nie ruszy, dają mandaty za przejścia na czerwonym świetle mimo że kurwa nic nie jedzie z odległości 2km, albo mandat za przeklnięcie przed kościołem mariackim, to jest paranoja :D wszystkie mandaty nie moje ;) jakoś zawsze mi się udaje z nimi dogadać, mówią pies psu łba nie urwie :P Co do pomocy, kiedykolwiek ktokolwiek został zaatakowany musiał sobie radzić sam, więc po co oni są :P? w kraku raz gościa w biały dzień trzech leszczy do kamienicy w celu oklepania ryła zaciągneło, chociaż kraków to miasto aniołów w porównaniu z niektórymi rejonami gdańska :P Więc gówną robią, emerytury chcą wcześniejsze, i nigdy mi żaden polski policjant nie pomógł. A z angielskim sobie w jego śmiesznej czapeczce zdjęcie zrobiłem wcześniej paląc jointa 4 metry od niego :D CHWDP!! Policja Je banana :P |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-02 16:00:44 |
Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce Ciekawe, kto z Was, w sytuacji zagrożenia, mając taką możliwość, nie wezwałby ich pomocy... Ale pewno tu sami macho/rambo, co w pojedynkę roznoszą w proch i w pył mafie, blkersów i zawodowych morderców ;-) Pozmieniajcie nicki na coś w stylu "007"... ;-) A rzucanie mięsem w policję wygodnie kryjąc się za nickiem i monitorem... Trochę śmierdzi mi tchórzostwem i cieniarstwem. Masz coś? To idź i im to powiedz. A jeśli uważasz, że trzeba zmienić- proszę, idź tam popracuj, zmień. Sami mędrcy, znawcy i komandosi tu widzę się wypowiadają. Daję sobie rękę uciąć, że połowa (przynajmniej) z Was nie przeszła by podstawowych testów, nie tylko sprawnościowych. Ale tak łatwiej i przyjemniej, pisać bzdety, co nie, "arystokracjo"? :-P |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 16:58:51 |
Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce > Ciekawe, kto z Was, w sytuacji zagrożenia, mając taką możliwość, nie > wezwałby ich pomocy... > Ale pewno tu sami macho/rambo, co w pojedynkę roznoszą w proch i w pył > mafie, blokersów i zawodowych morderców ;-) Pozmieniajcie nicki na coś w > stylu "007"... ;-) > A rzucanie mięsem w policję wygodnie kryjąc się za nickiem i monitorem... > Trochę śmierdzi mi tchórzostwem i cieniarstwem. Masz coś? To idź i im to > powiedz. A jeśli uważasz, że trzeba zmienić- proszę, idź tam popracuj, > zmień. Sami mędrcy, znawcy i komandosi tu widzę się wypowiadają. Daję > sobie rękę uciąć, że połowa (przynajmniej) z Was nie przeszła by > podstawowych testów, nie tylko sprawnościowych. > Ale tak łatwiej i przyjemniej, pisać bzdety, co nie, "arystokracjo"? > :-P Pewna jestem iż testy przeszłabym co najmniej zadowalająco. A to co stało się na naszej komendzie to żadna tajemnica. Mówią o tym wszystkie media i to wcale nie rzucanie mięsem w policję, ale zwykłe stwierdzenie zaistniałego faktu. Nie będę poza tym zmieniać świata na siłę. Praca w policji w dzisiejszych czasach jest odbierana nieco upokarzająco, zwłaszcza przez młodych ludzi. Kto mądry daje mandat bandzie 14-latków wiedząc, że i tak zapłacą rodzice? To żałosne. Co do anonimowości. Nie muszę się ukrywać bo i po co. Zakładam, że ty również nie wykazujesz się wielkim męstwem i odwagą mędrcze, gdyż sam wystąpiłeś w obronie SS anonimowo. Startujemy niejako z tych samych pozycji i występujemy pod nazwą XYZ. Chcesz się przedstawiać to wypij winko w parku. Zapewniam, że będziesz miał komu. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-02 18:19:59 |
Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce > Pewna jestem iż testy przeszłabym co najmniej zadowalająco. Moje najszczersze gratulacje ;-) > A to co stało > się na naszej komendzie to żadna tajemnica. Mówią o tym wszystkie media i > to wcale nie rzucanie mięsem w policję, ale zwykłe stwierdzenie > zaistniałego faktu. Zbyt osobiście podeszłaś do mojego posta. To było do wszystkich wypowiadających się. > Nie będę poza tym zmieniać świata na siłę. Praca w policji w dzisiejszych > czasach jest odbierana nieco upokarzająco, zwłaszcza przez młodych ludzi. Skoro nie chcesz nic zmieniać- nie krytykuj. > Kto mądry daje mandat bandzie 14-latków wiedząc, że i tak zapłacą rodzice? > To żałosne. Żałosne, że rodzice nie potrafili zadbać o swe pociechy. Dura lex, sed lex, bo skoro nie są wydolni wychowawczo, może jak poczują uderzenie w kieszeń, to się w główkach poprawi...? > Co do anonimowości. > Nie muszę się ukrywać bo i po co. Zakładam, że ty również nie wykazujesz > się wielkim męstwem i odwagą mędrcze, gdyż sam wystąpiłeś w obronie SS > anonimowo. Ja nie występuję w obronie. Ani przeciw. Ja śmieję się z Was, Waszych szczeniackich "chwdp", i orgazmów doznawanych po przeczytaniu własnych żałośnie naiwnych wypocin. > Startujemy niejako z tych samych pozycji i występujemy pod nazwą XYZ. > Chcesz się przedstawiać to wypij winko w parku. Zapewniam, że będziesz > miał komu. No i tyle na temat drobiazgu zwanego odwagą cywilną? Zaiste, sami "arystokraci ducha" :-D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-02 20:45:56 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-02 22:20:04 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 23:41:14 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-03 09:20:53 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-03 09:21:52 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Satanoblokersi? |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-03 11:38:20 |
Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce > Ja nie występuję w obronie. Ani przeciw. Ja śmieję się z Was, Waszych > szczeniackich "chwdp", i orgazmów doznawanych po przeczytaniu własnych > żałośnie naiwnych wypocin. Masz orgazm po tym jak czytasz to co napisałeś? Jesteś ciekawym przypadkiem, lekarze byliby zachwyceni. To co piszę/my to nie wypociny tylko własny osąd. Nie pasuje nie czytaj, nie obrażaj, nie krytykuj. > No i tyle na temat drobiazgu zwanego odwagą cywilną? > Zaiste, sami "arystokraci ducha" Arystokratka może, ale nie duchowa. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 14:49:41 |
Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce > Masz orgazm po tym jak czytasz to co napisałeś? Jesteś ciekawym > przypadkiem, lekarze byliby zachwyceni. > > To co piszę/my to nie wypociny tylko własny osąd. Nie pasuje nie czytaj, > nie obrażaj, nie krytykuj. > Arystokratka może, ale nie duchowa. Gdyby to wszystko do Ciebie zastosowac, pasowaloby nie gorzej. Zero tresci. ;) Atakowanie policji to przejaw przeogromnych kompleksow, atakowanie atakujacych to przejaw rozumu, kolejna tura znow dla zakompleksionych. ;) Nalezy sobie wprost powiedziec, ze przeszkadza spisywanie za publiczne picie produktow piwo- i winopodobnych. To powod glowny, najwazniejszy. Lapowki, afery czy sytuacje, w ktorych na policjantow liczyc nie bylo mozna to tylko wykret zdolowanej mlodziezy. ;) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 15:08:52 |
Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce > Atakowanie policji to przejaw przeogromnych kompleksow, atakowanie > atakujacych to przejaw rozumu, kolejna tura znow dla zakompleksionych. ;) > > Nalezy sobie wprost powiedziec, ze przeszkadza spisywanie za publiczne > picie produktow piwo- i winopodobnych. To powod glowny, najwazniejszy. > Lapowki, afery czy sytuacje, w ktorych na policjantow liczyc nie bylo > mozna to tylko wykret zdolowanej mlodziezy. ;) Jedynymi osobami które są zdołowane są jego rodzina i przyjaciele. Nasze kochane niebieskie smurfy jak zwykle są bez winy. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-07 22:17:43 |
Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce > Jedynymi osobami które są zdołowane są jego rodzina i przyjaciele. Nasze > kochane niebieskie smurfy jak zwykle są bez winy. Wymyslanie w miejscu argumentu. Wspanialy dowod braku argumentu. Jako policjant nie wykorzystalbym potencjalu. Jako Ty - nie mialbym go zbyt wiele. Mysle, ze juz wiemy o sobie ile trzeba. :) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-09 12:42:20 |
Czytam te wypowiedzi i śmiać mi się chce > Wymyslanie w miejscu argumentu. Wspanialy dowod braku argumentu. Jako > policjant nie wykorzystalbym potencjalu. Jako Ty - nie mialbym go zbyt > wiele. Mysle, ze juz wiemy o sobie ile trzeba. :) Myślę, że jednak nie. Choć lepiej nie znać swojego rozmówcy. Oboje dobrze na tym wyjdziemy. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-03 10:44:22 |
Do darktofika. / Uważam, że zamrożenie całej "gałązki" było trochę na wyrost, więc będę kontynuował, skoro się wcześniej - nim jeszcze zamrożenia nie było - rozpisałem. :-) / > Nie widzisz różnicy między konstruktywną krytyką (przeradzającą się w > konkretne działanie), a płaczliwym użalaniem się i stadnym pędem do > bluzgania w tematach troszkę bardziej skomplikowanych, niż > klubowo-kibolskie zagrywki? Nie wiem, czemu to porównanie ma służyć w naszej dyskusji. "Skoro nie chcesz nic zmieniać- nie krytykuj" - zechciałeś napisać. Konstruktywna krytyka jest również krytyką, zatem można Cię sparafrazować: "Skoro nie chcesz nic zmieniać- nie krytykuj, nawet konstruktywnie". Zatem nieodłącznie wiążesz, jak dobitnie udowadniasz nawiasem u góry, prawo do krytyki instytucji państwowych w sytuacji, w której osobiście angażujemy się w jej działanie, lub zaangażujemy się w niedalekiej przyszłości. Ergo: nie mogę konstruktywnie krytykować (!) Policji, póki nie zamieszczę na SB link do zeskanowanej legitymacji policyjnej. Już krytyka dwóch, lub więcej, instytucji byłaby niemożliwa, bo policjant nie może zatrudnić się w innych zakładach pracy. I jeszcze: sytuacja przytoczona przez Andromedę, o ile jest prawdziwa, nie wymaga żadnej krytyki, bo mówi sama, za siebie. :] > > To zwyczajna relacja klient - usługodawca. Obywatele też > > nie mają żadnego moralnego obowiązku osobistej ingerencji w działanie > źle > > działających instytucji, > > Czujesz się kompetentny by oceniać? Czy inna "elyta" świeżo po maturze? Czy klient musi znać proces produkcyjny kiełbasy, by stwierdzić, że jest spleśniała? Nie twierdzę też, że Policja jest niepotrzebna, ani też, że nie pracują w niej porządni ludzie. Winę za złe jej działanie obarczam najbardziej rządzących państwem. Brutalność polskiej Policji jest faktem - i nie walczy się z tym należycie. > > poprzez zatrudnianie się tam, na przekór swoim > > życiowym celom. > > Ma przekór- to chyba przestępcy i parchy nawołujące do legalizacji > patologii, np. narkotyków. Rozumiem, że jesteś za delegalizacją alkoholu? :-) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-03 14:39:49 |
Do darktofika. > / Uważam, że zamrożenie całej "gałązki" było trochę na wyrost, więc będę > kontynuował, skoro się wcześniej - nim jeszcze zamrożenia nie było - > rozpisałem. :-) / Hmmm. Przeczytalem wlasnie to, co wczoraj napisalem (chociaz tego w ogole nie pamietam) i z przykroscia musze stwierdzic, ze teraz, kiedy nie jestem juz pod wplywem alkoholu i innych zaslugujacych na miano patologii uzywek - mam dokladnie takie samo zdanie, jak wczoraj. Tak jak napisalem, to: "moja niewiele znacząca ocena", czemu przytakneliscie. Nie widzę więc powodu, dla ktorego mielibyscie ją az tak przeżywac. Niekonsekwencja. Nie wygladasz, Darktofiku, jak ktos, komu chce sie smiac, co tak szeroko deklarujesz. papa Lava PS. Co do przeczytania wszystkich postow, na boga... nie pamietam tego, ale stawiam, ze faktycznie tak moglo byc. Bylem wczoraj w takim stanie, ze przeczytalbym Panorame fimr od deski do deski, gdyby wpadla mi w ręce. Czasem bywam taki szalony, szalony... |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-03 15:18:41 |
Do darktofika. > Hmmm. Przeczytalem wlasnie to, co wczoraj napisalem (chociaz tego w ogole > nie pamietam) i z przykroscia musze stwierdzic, ze teraz, kiedy nie jestem > juz pod wplywem alkoholu i innych zaslugujacych na miano patologii uzywek > - mam dokladnie takie samo zdanie, jak wczoraj. Tylko na trzeźwo pewnie subtelniej byś to ujął? ;-) Poza tym, by nie tworzyć nowej wiadomości, zadam tu dodatkowe pytanie Darktofikowi: > Ma przekór- to chyba przestępcy i parchy nawołujące do legalizacji > patologii, np. narkotyków. Jestem nieskończenie ciekawy, jaki interes mieliby przestępcy w legalizacji narkotyków? :-) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-03 16:17:11 |
Do darktofika. > Tylko na trzeźwo pewnie subtelniej byś to ujął? ;-) Cóż. Pewnie tak by było. ;-) Za formę mojej wypowiedzi zmuszony jestem Darktofika przeprosić. Treści jednak cofnąć nie mogę. Gomene, Darktofik-san. > Jestem nieskończenie ciekawy, jaki interes mieliby przestępcy w > legalizacji narkotyków? :-) Ja Ci podpowiem. Każdy przestępca w glebi swej czarnej, przezartej zgnilizna moralna duszy, chce zyskac nowa szanse na rozpoczecie uczciwego zycia. Chce wrocic na lono spoleczenstwa, jak marnotrawny syn do domu wyrozumialego, legalnego i dobrze przemyslanego pod wzgledem demokratycznego robienia dobrze ogolowi ojca. I teraz wyobraz sobie: narkotyki są legalne. Wszyscy ćpają. Wysysasz haj z mlekiem matki. Policjant wlepia Ci mandat za palenie trawki z uwagą: "nie wolno dymic przy wiacie przystanku, musi pan oddalic sie o iles tam metrow". Po czym w ramach pojednania wrzucacie co nieco na ruszt i ogladacie przebiegajace obok was stado jednorozcy. Siedzisz w domu. Jedyne, co jest w stanie wzbudzic w tobie agresje, to fakt, ze pizza jeszcze nie przyjechala. Kim są dla Ciebie w takiej sytuacji inni ludzie? Przyjaciolmi. ;-) Bez wzgledu na wiek, plec, orientacje seksualna, wyznanie, kolor skory, przeszlosc kryminalna. Powrot na lono takiego spoleczenstwa nie jest trudny. Dlatego jestem pewien, ze na pewno juz jakas miedzynarodowa szajka przestepcza zawiazala spisek majacy na celu przekonanie wladz wszystkich liczacych sie panstw do powolnego wdrazania legalizacji srodkow odurzajacych. A wszystko to z tesknoty za byciem znowu pelnoprawnym czlonkiem spoleczenstwa. (Wyobraz sobie teraz takiego stereotypowego, lysego, wytatulowanego, zarosnietego bandyte, ktory siedzi na wzgorzu za miastem obserwujac zachod slonca nad biurowcami, obok niego lezy łom, a na jego kolanach spoczywa brulion w ktorym zapisuje swoje wiersze. Incipit najnowszego z nich zaczyna sie od slow: "Spoleczenstwo, spoleczenstwo...". Koncem kominiarki ociera lze, ktora potoczyla sie po policzku.) Stary, nie wiem, czy Ty tez to widzisz, ale dla mnie wszystkie elementy ukladanki zaczynają powoli do siebie pasowac i nabierac perfekcyjnego sensu. Ide sie polozyc, lol Lava |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 22:13:51 |
Do darktofika. > I teraz wyobraz sobie: > narkotyki są legalne. Wszyscy ćpają. ja nie > Wysysasz haj z mlekiem matki. > Policjant wlepia Ci mandat za palenie trawki z uwagą: "nie wolno dymic > przy wiacie przystanku, musi pan oddalic sie o iles tam metrow". Cpuni nie wyrazaja sie tak ladnie zazwyczaj. Zdania zlozone, gdy matka cpala w czasie ciazy i karmienia, a dziecko kontynuowalo dzielo zniszczenia? Watpliwe. > stado jednorozcy KIM u licha jest JEDNOROŻCA???????????????????????? (tak juz bardziej pisac moga cpuni) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 00:33:20 |
Do darktofika. > > I teraz wyobraz sobie: > > narkotyki są legalne. Wszyscy ćpają. > > ja nie Nie mozesz brac na siebie wszystkich apokaliptycznych wizji. Czy mozesz? > > Wysysasz haj z mlekiem matki. > > Policjant wlepia Ci mandat za palenie trawki z uwagą: "nie wolno > dymic > > przy wiacie przystanku, musi pan oddalic sie o iles tam metrow". > > Cpuni nie wyrazaja sie tak ladnie zazwyczaj. Zdania zlozone, gdy matka > cpala w czasie ciazy i karmienia, a dziecko kontynuowalo dzielo > zniszczenia? Watpliwe. Nie moge nic o tym wiedziec. Przykro mi. > > stado jednorozcy > > KIM u licha jest JEDNOROŻCA???????????????????????? (tak juz bardziej > pisac moga cpuni) Jak to jest? Nic nie brac, a sprawiac wprost odwrotne wrazenie, i przez to znacznie tracic na wiarygodnosci? Nie-prowokujacy, szczerze ciekawy Lava |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 10:09:20 |
Do darktofika. > > > I teraz wyobraz sobie: > > > narkotyki są legalne. Wszyscy ćpają. > > > > ja nie > > Nie mozesz brac na siebie wszystkich apokaliptycznych wizji. Czy mozesz? Wydaje mi sie, ze czasu nie starczy na wszystkie, Moge brac kazda. A szukanie kontrprzykladu to radosc zycia. Daje wiecej niz cpanie. > > > stado jednorozcy > > > > KIM u licha jest JEDNOROŻCA???????????????????????? (tak juz bardziej > > > pisac moga cpuni) > > Jak to jest? Nic nie brac, a sprawiac wprost odwrotne wrazenie, i przez to > znacznie tracic na wiarygodnosci? Przywiazywac wage do argumentu, nie do wiarygodnosci. :) Wiesz juz kim jest jednorozca? :D |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 14:02:43 |
Do darktofika. > A szukanie kontrprzykladu to radosc zycia. Daje wiecej niz cpanie. Nie wydaje mi sie, aby to byla kwestia wyboru. Nie sądzę, aby jakis cpun stanąl kiedys przed dylematem: "Co wybrać... radosc zycia, czy cpanie? A tam, wybiore to drugie." Sądzę, że cpają wlasnie Ci, którzy radosci zycia nie umieja znalezc. A zycie, ktore nie cieszy, marnuje sie z wieksza latwoscia niz to, ktore wydaje sie cenne. > Wiesz juz kim jest jednorozca? :D Nie, chociaz jako pokraczny, piszacy z błędami demiurg dziwnych postaci, jestem tym, który powinien wiedziec. ;-) Podejrzerwam, ze nie jest czlowiekiem, bo ludzie nawet jesli sie łączą w stada, to unikaja tego określenia jak ognia. ;-) Nie wiem kim jest Jednorożca. Wnioskuję, że ma zdolności przywodcze i jeden róg. Nie mam danych, aby powiedziec cokolwiek wiecej na jego temat. pzdr Lava |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-03 17:45:35 |
Do Daracośtam ;-). > Jestem nieskończenie ciekawy, jaki interes mieliby przestępcy w > legalizacji narkotyków? :-) Interes nielegalny wymaga przykrywki legalnym. Kolejnych środków do jego "ochrony". Niebezpieczeństwo wpadki też wciąż istnieje. A legal? Odpowiedz sobie sam. Nawiasem mówiąc, spróbuj się zorientować, ilu szanowanych bussinessmanów (nie tylko rodzimych) ma niejasne początki... A ilu bandziorów założyło wspaniałe, legalnie funkcjonujące interesy? A Ty sam? Wolałbyś nadstawiać łeb, czy tą samą kasę mieć bez stresu? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-03 23:07:07 |
Do Daracośtam ;-). Gdyby zalegalizować wszystkie narkotyki, to okazałoby się, że chałupnicze metody wytwarzania syntetycznych narkotyków przez średnio-wykwalifikowanych chemików na usługach mafii są bardzo mało wydajne, w porównaniu do technologii i mocy produkcyjnych, dostępnych koncernom farmaceutycznym. A co do cen - zatem i obrotów rynku narkotyków: oczywiście spadłyby BARDZO, jak ma to miejsce zawsze przy demonopolizacji. Narkotyki są tanie w produkcji, zatem i tak, sprzedając np. dawkę amfetaminy za 5 zł, koncern miałby kilkunastokrotne przebicie. Oczywiście, przy założeniu, że państwo nie nałożyłoby zaporowej akcyzy. To bardzo żenujące, że muszę takie rzeczy tu tłumaczyć. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-04 08:40:51 |
Do Daracośtam ;-). > To bardzo żenujące, że muszę takie rzeczy tu tłumaczyć. Tia... A bimber jakoś wciąż tańszy od Polmosu. Cło, podatek, akcyza. To żenujące, że o tym nie wiesz. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-04 10:44:29 |
Do Daracośtam ;-). > Tia... A bimber jakoś wciąż tańszy od Polmosu. > Cło, podatek, akcyza. To żenujące, że o tym nie wiesz. "Oczywiście, przy założeniu, że państwo nie nałożyłoby zaporowej akcyzy." Umicie czytać? :-) Zresztą, i tak byłoby znacznie taniej, niż teraz - na nielegalu. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-05 10:54:43 |
Do Daracośtam ;-). > "Oczywiście, przy założeniu, że państwo nie nałożyłoby zaporowej akcyzy." > Umicie czytać? :-) Umimy ;-) I bierzemy pod uwagę realia, takie "oczywiste oczywistości". I kilka innych, które Ty skrzętnie pomijasz, bo nie pasują do Twojej tezy o raju na haju. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 18:08:55 |
Do Daracośtam ;-). > I bierzemy pod uwagę realia, takie "oczywiste oczywistości". I kilka > innych, które Ty skrzętnie pomijasz, bo nie pasują do Twojej tezy o raju > na haju. Schodzisz z tematu? Napisałeś, że mafiozom legalizacja by spasowała - dla przypomnienia. Ad "raju na haju". Uważam, że po legalizacji narkotyków ich spożycie utrzymałoby się na podobnym poziomie. Aktualnie nie ma żadnego problemu z dostępnością do nich. A nawet, gdyby spożycie się odrobinę zwiększyło - co mnie to? Pewnie i tak, jeśli już, to tylko marychy. ;-) Niewątpliwą zaletą byłoby to, że grupy przestępcze zostałyby odcięte od głównego źródła zysku, Policja zostałaby odciążona i mogłaby się skupić na czymś innym, niż ściganie dzieciaków z jointem, ceny narkotyków byłyby wielokrotnie niższe, dzięki czemu dochodziłoby do mniejszej ilości przestępstw, dokonywanych przez ćpunów na głodzie. I czyż nie pięknie byłoby żyć w kraju, w którym nikt nie skazuje Cię za indywidualne wybory, jeśli już krzywdzące, to bezpośrednio tylko Ciebie? ;-) Tłumaczenie tej walki z wiatrakami "społeczną szkodliwością narkotyków" jest o tyle głupie, że owa krucjata jest jeszcze bardziej szkodliwa. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-05 19:41:35 |
Do Daracośtam ;-). > Schodzisz z tematu? Napisałeś, że mafiozom legalizacja by spasowała - dla > przypomnienia. Nie schodzę. Pasowała by im, bo pomimo spadku dochodów związanego ze wzrostem kosztów produkcji i dystrybucji (VAT, akcyza, cło) zyski były by nie do przecenienia: 1. Legalny interes to tańszy interes (już o tym wcześniej pisałem, nie będę się powtarzał) 2. Wzrost sprzedaży. Bo nie zgodzę się, żeby popyt nie wzrósł. Wzrośnie. Choćby z tego powodu, że narkotyki uzależniają, a to prowadzi do utworzenia coraz to powiększającej się grupy stałych, wiernych odbiorców. Nie mówiąc już o tym, że gro matołów już teraz chętnie by kupiło i przyćpało, ale nie wiedzą, gdzie kupić :-) 3. Przyzwolenie społeczne (jak coś legalne, znaczy można) też zadziała na psychy. Nic się nie dzieje w oderwaniu od reszty świata. Wszystko ma wpływ na wszystko. Korelacje między kasą, uzależnieniem, psychiką są bardzo, bardzo złożone. I mogą prowadzić w sprzyjających okolicznościach do bardzo niebezpiecznych sytuacji. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-05 22:16:03 |
Do Daracośtam ;-). > Nie schodzę. Pasowała by im, bo pomimo spadku dochodów związanego ze > wzrostem kosztów produkcji i dystrybucji (VAT, akcyza, cło) zyski były by > nie do przecenienia: > 1. Legalny interes to tańszy interes (już o tym wcześniej pisałem, nie > będę się powtarzał) No dobra, ciekawe, jaką konkurencję stanowiliby dla Polfy, która mogłaby przystosować część swojej linii produkcyjnej w miesiąc, oferując towar najwyższej jakości, za bardzo przystępną cenę. I już to widzę, że ludzie kupowaliby towar od ex-gangsterów. Bo nie wątpisz, że jakaś gazeta nagłośniłaby, że taka-a-taka firma należy do półmózgów z Pruszkowa, którzy myślą, że stanowią konkurencję dla potentatów farmaceutycznych. Podpowiem Ci: mogliby zarabiać na przemycie. Ale to już byłby problem zachodnich sąsiadów. Dla Polski byłoby to nawet dobre - drenaż portfeli Szwabów, Makaroniarzy, Żabojadów, etc. ;-) > 2. Wzrost sprzedaży. Bo nie zgodzę się, żeby popyt nie wzrósł. Wzrośnie. > Choćby z tego powodu, że narkotyki uzależniają, a to prowadzi do > utworzenia coraz to powiększającej się grupy stałych, wiernych odbiorców. Nikotyna jest silnie uzależniająca, a jednak liczba palaczy utrzymywała się na stałym poziomie, gdy nie było żadnych represji ze strony państwa. :-) A na świecie obserwuje się trend odejścia od najmocniejszych narkotyków. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-06 07:16:48 |
Do Daracośtam ;-). > No dobra, ciekawe, jaką konkurencję stanowiliby dla Polfy Staram się nie bawić w pisarza fantasy, bo domniemywanie "co by było, gdyby", to raczej nie zajęcie dla mnie, ale zrobię wyjątek, bo widzę dla Ciebie bandyci to tylko wydziarane zakapiory w dresach. A po co by tworzyć konkurencję dla Polfy? Przy takich powiązaniach biznesu z gangsterką, jakie obserwujemy w naszym kraju, czy nie łatwiej byłoby ją kupić? > Nikotyna jest silnie uzależniająca, a jednak liczba palaczy utrzymywała > się na stałym poziomie, gdy nie było żadnych represji ze strony państwa. > :-) Dobry przykład. A teraz popatrz. Nikotyna silnie uzależnia. Pomimo ciągłego, drasycznego wzrostu cen i całej tej "agresywnej" kampanii antynikotynowej wraz z towarzyszącym jej wzrostem (w ostatnim czasie) zachorowalności na raka, liczba palaczy spada bardzo powoli. Wniosek: nałóg nie da się bez walki :-) > A na świecie obserwuje się trend odejścia od najmocniejszych narkotyków. A skąd te informacje? Z kwartalnika "strzykawa i kompot"? :-P |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 08:30:58 |
Do Daracośtam ;-). > Staram się nie bawić w pisarza fantasy, bo domniemywanie "co by było, > gdyby", to raczej nie zajęcie dla mnie, ale zrobię wyjątek, bo widzę dla > Ciebie bandyci to tylko wydziarane zakapiory w dresach. > A po co by tworzyć konkurencję dla Polfy? Przy takich powiązaniach biznesu > z gangsterką, jakie obserwujemy w naszym kraju, czy nie łatwiej byłoby ją > kupić? Wydaje mi się, że gangsterzy to nie biznesmeni, inaczej już dawno kupowaliby dobrze prosperujące legalne interesy i skutecznie prowadzili je dalej - to lepsze i mniej ryzykowne, trzeba tylko instynktu przedsiębiorcy i biznesowej wiedzy - czyli tego co odróżnia gangstera od biznesmena. Dara zdaje się mieć rację - dlaczego gangsterzy, ze swoim zapleczem przygotowanym do prowadzenia interesu nielegalnie, mieliby się pakować w Polfę po legalizacji narkotyków? Z sentymentu do drugsów? Ale piszę to bez przekonania. Zawsze się może okazać, że świat przestępczy wygląda inaczej niż nam się wydaje, czyli inaczej niż serwują nam np. oparte na autentycznych wydarzeniach "Świadek Koronny", "Odwróceni" czy "Pitbul" - a te nie wystawiają polskiemu gangsterowi świadectwa z czerwonym paskiem za pomyślunek. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-06 11:54:34 |
Do Daracośtam ;-). > Wydaje mi się, że gangsterzy to nie biznesmeni, inaczej już dawno > kupowaliby dobrze prosperujące legalne interesy i skutecznie prowadzili je > dalej - to lepsze i mniej ryzykowne, trzeba tylko instynktu przedsiębiorcy > i biznesowej wiedzy - czyli tego co odróżnia gangstera od biznesmena. Dara > zdaje się mieć rację - dlaczego gangsterzy, ze swoim zapleczem > przygotowanym do prowadzenia interesu nielegalnie, mieliby się pakować w > Polfę po legalizacji narkotyków? Z sentymentu do drugsów? Kupują i prowadzą. Dlaczego niby nie mieć innych źródeł dochodu? Świat nie jest czarno biały. Coraz lepsze narzędzia państwa do wykrywania lewej kasy (np policja skarbowa) prowadzą do doskonalenia reakcji obronnych określonych środowisk. Jeśli chodzi o filmy- parę lat temu pewien znany gangster próbował inwestować w kinematografię :-D Świat polityki, gospodarki i gangsterki przenika się. Zauważ, jak gangsterzy inwestują w sport- ostatnie afery futbolowe, albo np dziwne zainteresowanie tych panów środowiskiem bokserskim... > Ale piszę to bez przekonania. Zawsze się może okazać, że świat przestępczy > wygląda inaczej niż nam się wydaje, czyli inaczej niż serwują nam np. > oparte na autentycznych wydarzeniach "Świadek Koronny", "Odwróceni" czy > "Pitbul" - a te nie wystawiają polskiemu gangsterowi świadectwa z > czerwonym paskiem za pomyślunek. Tiwi kłamie. Zwłaszcza rodzima. Strasznie kłamie. :-) Nie wydaje Ci się, że filmy o brudnych, złych i brzydkich gangsterach i dobrych prawych i sprawiedliwych, choć brutalnych i klnących jak stado szewców glinach to karykatura? A im- w to mi graj... Toż ja porządny biznezmen w garniturze, nie gangster i diler. Tak samo, jak Farfał to żaden neonazista. To schludnie ubrany i uczesany człowiek czynu i pracy. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 11:07:56 |
Do Daracośtam ;-). > A po co by tworzyć konkurencję dla Polfy? Przy takich powiązaniach biznesu > z gangsterką, jakie obserwujemy w naszym kraju, czy nie łatwiej byłoby ją > kupić? Hast Ci odpowiedział. Rozwinę tylko, że raczej nie mają na tyle czystej kasy, by to zrobić - no, gdyby kilkadziesiąt mafii i gangów by się ściułało, to by coś może kupili; ale myślisz, że by się ze sobą tak łatwo dogadali? Po legalizacji narkotyków po prostu by się przebranżowili - najprawdopodobniej, jak pisałem, próbowaliby przemycać legalne narkotyki na Zachód. Niewątpliwie popyt byłby ogromny, z racji wysokiej jakości towaru. > Dobry przykład. A teraz popatrz. Nikotyna silnie uzależnia. Pomimo > ciągłego, drasycznego wzrostu cen i całej tej "agresywnej" kampanii > antynikotynowej wraz z towarzyszącym jej wzrostem (w ostatnim czasie) > zachorowalności na raka, liczba palaczy spada bardzo powoli. Wniosek: > nałóg nie da się bez walki :-) No tak. Chciałem Ci tylko dać do zrozumienia, że są ludzie, których narkotyki nie kręcą. Nie spodziewałbym się wzrostu spożycia twardych narkotyków. I może historyczny przykład, który nie raz przedstawiałem: prohibicja w USA, która skutkowała 300% wzrostem spożycia alkoholu w społeczeństwie i utworzenie kultury picia. Kryminalizacja jest najgorszym sposobem na walkę z narkotykami - póki w Polsce amfetaminę sprzedawało się w aptece, jako benzedrynę, nikt się nią szczególnie nie interesował, jako "środek odlotu". > > A na świecie obserwuje się trend odejścia od najmocniejszych > narkotyków. > > A skąd te informacje? Z kwartalnika "strzykawa i kompot"? :-P Nieprecyzyjnie się wyraziłem - w niektórych krajach Europy zachodniej. W reszcie utrzymuje się na tym samym poziomie. Skąd? Czytałem o tym w którejś z gazet, nie mam aż tak dobrej pamięci, by Ci podać nazwę i numer wydania. :-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-06 12:09:25 |
Do Daracośtam ;-). > raczej nie mają na tyle czystej > kasy, by to zrobić - no, gdyby kilkadziesiąt mafii i gangów by się > ściułało, to by coś może kupili; ale myślisz, że by się ze sobą tak łatwo > dogadali? A kto powiedział, że byli by to rodzimi gangsterzy? Btw wojny gangów i trupy bandytów padający bynajmniej nie od policyjnych kól świadczą o tym, że i tak te grupy nieustanni się scierają. > Po legalizacji narkotyków po prostu by się przebranżowili - > najprawdopodobniej, jak pisałem, próbowaliby przemycać legalne narkotyki > na Zachód. Niewątpliwie popyt byłby ogromny, z racji wysokiej jakości > towaru. No tu masz rację. Jeśli legalizacja dotyczyłaby tylko Polski, a np. UE już nie, to na pewno stalibyśmy się mekką dla ćpunów i konkurentem dla Kolubbii, czy innego Afganistanu. Ciekawe, jakie byłyby retorsje krajów ościennych...? > > nałóg nie da się bez walki :-) > No tak. Chciałem Ci tylko dać do zrozumienia, że są ludzie, których > narkotyki nie kręcą. Nie spodziewałbym się wzrostu spożycia twardych > narkotyków. No mnie nie kręcą :-) Ale tych, co kręcą tzw "lekkie", nałóg wciągnie i do "twardych" w końcu doprowadzi. Kwestia czasu. Zobacz, co robią palacze. Większość z biegiem czasu przechodzi na coraz mocniejsze fajki. To proces raczej długotrwały, ale zauważalny. > I może historyczny przykład, który nie raz przedstawiałem: prohibicja w > USA, która skutkowała 300% wzrostem spożycia alkoholu w społeczeństwie i > utworzenie kultury picia. Tak, ale tam chodziło o zdelegalizowanie już raz dopuszczonych do obiegu używek. A my tu mówimy o wprowadzeniu nowych. Do ogólnie znanych przyczyn próbowania dochodzą takie kwiatki jak moda, trend, pogoń za nowością, świeżymi doznaniami itd. > Nieprecyzyjnie się wyraziłem - w niektórych krajach Europy zachodniej. W > reszcie utrzymuje się na tym samym poziomie. Skąd? Czytałem o tym w > którejś z gazet, nie mam aż tak dobrej pamięci, by Ci podać nazwę i numer > wydania. :-) Dla mnie raczej pachnie sporym uogólnieniem. Zdaje się, zbyt dużo tu czynników, by wydać tak jednoznaczną opinię. Pewno w niektórych środowiskach tak się dzieje, w innych nie. Nie wypowiadam się. Nie jestem w temacie. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 16:39:36 |
Do Daracośtam ;-). > A kto powiedział, że byli by to rodzimi gangsterzy? Przemysł farmaceutyczny zarabia krocie bez produkcji narkotyków, a jednak żadne mafie nie czyhają na ich przejęcie. Tak naprawdę, to są za ciency w uszach. EOT w tym pod-temacie, nie będę tracił czasu na komentowanie takich bzdur. > Ciekawe, jakie byłyby retorsje krajów ościennych...? Raczej żadne. Niektóre kraje w Europie przymierzają się do pełnej legalizacji marihuany i nikt nie grozi im wojną. ;-) > No mnie nie kręcą :-) Ale tych, co kręcą tzw "lekkie", nałóg wciągnie i do > "twardych" w końcu doprowadzi. Powielasz jakieś bzdurne teorie. Masz jakiś dowód? Poza tym, to mam w d., czy to prawda. > Tak, ale tam chodziło o zdelegalizowanie już raz dopuszczonych do obiegu > używek. Mała nieścisłość. "Już raz dopuszczonych do obiegu używek"? A jeszcze wcześniej alkohol był niedopuszczony? :-) > A my tu mówimy o wprowadzeniu nowych. Nie nowych używek, tylko nowo-dopuszczonych, starych używek. O to Ci chodziło? :-) > Do ogólnie znanych przyczyn > próbowania dochodzą takie kwiatki jak moda, trend, pogoń za nowością, > świeżymi doznaniami itd. Narkotyki nie tak całkiem dawno były legalne. A moda i trend istnieją w szczególności przez ich nielegalność - tak, jak to było za prohibicji w USA. "Pogoń za nowością, świeżymi doznaniami"? Raczysz żartować. :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 13:30:57 |
Z FAQ S.pl. [OT} Tak "In nomine Dei nostri Satanae Sataniści mogą dzielić substancje na groźne lub niegroźne dla ich zdrowia, uspokajające i oszałamiające, tworzące pustkę i inspirujące, zabójcze czy życiodajne,ale nie na dozwolone i zakazane. Heroina, alkohol, kokaina, metamfetaminy, LSD25, tytoń, grzyby i pochodne marihuany - substancje ułożone od silnych do słabych - powinny mieć swobodny dostęp do ostrzeżonych konsumentów. E.F.S. będzie działał na rzecz upowszechnienia tego prawa we wszystkich krajach stowarzyszonych. Paryż-Londyn-Rzym-Berlin-Warszawa-Moskwa XXXV A.S. " Oraz: "Wolność obywatelska i prawo do posiadania broni Jesteśmy za dostępem do posiadania broni dla wszystkich, którzy są zdrowi psychicznie i nie weszli w konflikt z prawem. Jesteśmy za prawem do niekaralnego użycia broni w obronie siebie, innej osoby lub swojej własności." Równi z satanistów goście. Szkoda, że jest ich tutaj tak mało. ;-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-06 14:18:35 |
Prawda czasu, prawda ekranu :-] > Sataniści mogą dzielić (...) Coś Ci umknęło. "MOGĄ". Nie "MUSZĄ". > Oraz: > Jesteśmy za dostępem (...) Cieszę się. A ja nie jestem. I w przeciwieństwie do Panów z klubu "Paryż-Londyn-Rzym-Berlin-Warszawa-Moskwa" wyjaśniłem Ci, dlaczego, a zaprezentowanym tu przeze mnie (i nie tylko przeze mnie) kontrargumentom nie zdołałeś stawić czoła :-] Z resztą... Coś to zmienia...? Pozbawia mnie "prawa" to zwania się satanistą? :-P To śmiało zwij mnie od teraz "UFO" :-D Skoro oczywiście, to ma dla Ciebie jakieś głębsze znaczenie. > Równi z satanistów goście. Szkoda, że jest ich tutaj tak mało. ;-) Ja Ciebie też, Dara ;-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 16:18:31 |
Prawda czasu, prawda ekranu :-] > > Sataniści mogą dzielić (...) > > Coś Ci umknęło. "MOGĄ". Nie "MUSZĄ". Umknęło mi to, że miałem na początku napisać "Taka ciekawostka", a nie "Tak". :-) A wszelkie uwagi dotyczącego tego, co tam jest napisane, to do założycieli tego sajta, nie do mnie. Nie jestem satanistą, nie wypowiadam się w ich imieniu, tylko cytuję. Był to Off Topic. > Cieszę się. A ja nie jestem. I w przeciwieństwie do Panów z klubu > "Paryż-Londyn-Rzym-Berlin-Warszawa-Moskwa" wyjaśniłem Ci, dlaczego, a > zaprezentowanym tu przeze mnie (i nie tylko przeze mnie) kontrargumentom > nie zdołałeś stawić czoła :-] Z którym kontrargumentem? Chyba mam zaniki pamięci, zechciej mi rozjaśnić. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 15:39:02 |
Do Darkocośtam > Dobry przykład. A teraz popatrz. Nikotyna silnie uzależnia. Pomimo > ciągłego, drasycznego wzrostu cen i całej tej "agresywnej" kampanii > antynikotynowej wraz z towarzyszącym jej wzrostem (w ostatnim czasie) > zachorowalności na raka, liczba palaczy spada bardzo powoli. Wniosek: > nałóg nie da się bez walki :-) Czy możesz mi podać źródło swojej wiedzy na temat zależności raka od palenia nikotyny? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 16:21:36 |
Do Darkocośtam > Czy możesz mi podać źródło swojej wiedzy na temat zależności raka od > palenia nikotyny? "Cigarette smoking causes 87 percent of lung cancer deaths (1). Lung cancer is the leading cause of cancer death in both men and women (3). Smoking is also responsible for most cancers of the larynx, oral cavity and pharynx, esophagus, and bladder. In addition, it is a cause of kidney, pancreatic, cervical, and stomach cancers (2, 4), as well as acute myeloid leukemia (2)." (podpowiadam: larynx - krtań; pharynx - gardło; esophagus - przełyk; bladder - nie mam pojęcia; kidney - nerka; pancreas - trzustka; cervical - szyjny; stomach - żołądek. Nie każdy musi to wiedzieć) za: http://www.cancer.gov/cancertopics/factsheet/tobacco/cancer - Questions and Answers z http://www.cancer.gov Myślisz, że to ściema? |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 16:48:17 |
Do Darkocośtam Co do tych papierosów produkowanych na skalę światową i sprzedawanych w sklepach może to być prawdą. Jednak jeśli palisz tabakę z ogródka, najczęściej przez bonio... Co jest najlepsze - miałam ostatnio prześwietlenie płuc i okazało sie, że są w lepszym stanie niż przeciętnego nie palacza. Poza tym zauważyłam, że jak robię coś na przekór państwu, utartym schematom wychodzę na tym lepiej. Palę tabakę z ogródka, palę marysię gdy coś mnie boli (a ostatnio nic mnie nie boli, lub mam ochotę. Myję zęby pastą bez fluoru tzn bez trutki na szczury. Nie kupuje gotowych dań tylko sama robie od podstaw, robię nocne 2 godzinne spacery, maluję, rozwijam się... i dużo śmieję heh zawsze jak widzę te ogromne plakaty na temat palenia. Poza tym nikt nie udowodnił, że palenie zabija > Myślisz, że to ściema? A myślisz, że trawa jest taka zła? Bardziej mnie przerażają składniki gotowych dań. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 17:21:28 |
Do Darkocośtam > Co jest najlepsze - miałam ostatnio prześwietlenie płuc i okazało sie, że > są w lepszym stanie niż przeciętnego nie palacza. Gdybyś nie paliła, miałabyś jeszcze lepsze. :-) I tu pytanie do naszych sajtowych ekspertów - czy prześwietlenie płuc może powiedzieć coś o ich stanie (poza obecnością komórek nowotworowych, czy zwapnień od palenia)? Chyba najlepsza jest spirometria, nie? |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 17:35:02 |
Do Darkocośtam > > Co jest najlepsze - miałam ostatnio prześwietlenie płuc i okazało > sie, że > > są w lepszym stanie niż przeciętnego nie palacza. > > > Gdybyś nie paliła, miałabyś jeszcze lepsze. :-) ale ja lubię palić ;) w młodosci byłam znakomitą pływaczką co moglo spowodowac że mam bardziej pojemne i "czyste" płuca niż pozostali... na szczęście przestałam w odpowiednim momencie i nie mam barów jak Otylia. > I tu pytanie do naszych sajtowych ekspertów - czy prześwietlenie płuc może > powiedzieć coś o ich stanie (poza obecnością komórek nowotworowych, czy > zwapnień od palenia)? Chyba najlepsza jest spirometria, nie? Nie jestem medykiem.. coś mi tam robili i tak powiedzieli. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 19:35:14 |
Do Darkocośtam > w młodosci byłam znakomitą pływaczką co moglo spowodowac że mam bardziej > pojemne i "czyste" płuca niż pozostali... Pojemniejsze - bez wątpienia. Czystsze od niepalących? Raczej nie. ;-) |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 20:05:19 |
Do Darkocośtam > > w młodosci byłam znakomitą pływaczką co moglo spowodowac że mam > bardziej > > pojemne i "czyste" płuca niż pozostali... > > > Pojemniejsze - bez wątpienia. Czystsze od niepalących? Raczej nie. ;-) Spoko, ja ślązaczka jestem - dym ma dla mnie zbawienne właściwości |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 18:27:52 |
Do Darkocośtam > Poza tym nikt nie udowodnił, że palenie zabija Myślę, że gdyby nie było to udowodnione koncerny tytoniowe nie zgodziłyby się na umieszczanie na paczkach ostrzeżeń na temat raka płuc czy bolesnej i powolnej śmierci, uznając je za pomówienia i niepotwierdzone plotki. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 20:04:06 |
Do Darkocośtam > > Poza tym nikt nie udowodnił, że palenie zabija > > Myślę, że gdyby nie było to udowodnione koncerny tytoniowe nie zgodziłyby > się na umieszczanie na paczkach ostrzeżeń na temat raka płuc czy bolesnej > i powolnej śmierci, uznając je za pomówienia i niepotwierdzone plotki. Wydaje mi się, ze koncerny nie mają tu nic do mówienia. Popatrz na głupią krzywą marchewkę czy dużą kapustę (idealną na gołąbki)+ wiele innych warzyw czy owoców - są zakazane. Fluor i Aspartam, które napewno zabijają powoli twój organizm są jak najbardziej dozwolone. Kiedyś w jednym stanie USA karano jak ktoś nie miał hodowli maryśki - obecnie jest to zabronione. Kiedyś maryśka była najlepszym lekarstwem i świetnym środkiem "zabijającym" chwasty, do tego papier wyrabiany z trawy był 4 razy bardziej wydajny i mocniejszy niż papier pochądzący z drzewa. Obecnie trawa jest zakazana, ponieważ ktoś kiedyś tam dał głupi przepis, że trawa szkodzi i zamienili ją na chemiczne środki, które sa spryskiwane na polach itp. Do tego dochodzi jeszcze więcej kretyńskich zakazów i nakazów itp. Ściema otumania ludzkie umysły. Więc? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 21:05:37 |
Do Darkocośtam > Wydaje mi się, ze koncerny nie mają tu nic do mówienia. > Popatrz na głupią krzywą marchewkę czy dużą kapustę (idealną na gołąbki)+ > wiele innych warzyw czy owoców - są zakazane. Jak do końca jest to nie wiem, bo niby skąd? Muszę bazować na swoim wydawaniu się. Wydaje mi się, że koncerny tytoniowe (podobnie jak farmaceutyczne) to potężne, wpływowe giganty o olbrzymim kapitale i równie olbrzymiej sferze wpływów, w odróżnieniu do hodowcy kapusty. Myślisz, że nie walczyliby do ostatniej kropli krwi, żeby nie umieszczać na swoich kolorowych, ślicznych opakowaniach szpetnej, surowej czcionką i kolorystyką niczym nekrolog (jeśli nie gorzej) antyreklamy swojego własnego produktu? Firmy wydające na specjalistów od reklamy fortuny, opłacające aktorów, reżyserów i producentów, żeby w filmie pojawiła się konkretna marka w ustach wielbionego przez miliony bohatera, dbające o wizerunek produktu, budujące jego legendę narzędzia stylu, poddałyby się i spolegliwie przesłoniły pół paczki grobowym czarno-białym napisem "Palenie zabija!" gdyby było to niepotwierdzone naukowo, nieudowodnione przypuszczenie? |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 00:34:54 |
Do Daracośtam ;-). > I czyż nie pięknie > byłoby żyć w kraju, w którym nikt nie skazuje Cię za indywidualne wybory, > jeśli już krzywdzące, to bezpośrednio tylko Ciebie? ;-) A kto płaci za leczenie ćpuna ? Kto go musi oglądać skurwionego jak wraca do domu ? Czy to przyjemne dla jego rodziny ? Komu on wpada pod samochód słaniając się podczas przechadzki przez dwupasmówkę ? Kto łoży na jego opiekę medyczną ? Co powiesz o przestępstwach, które popełni pod wpływem ? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-03 17:41:33 |
:-) Nie wiem Lava, skąd wiesz, jak wyglądam :-) ale powiem Ci jedno: dla mnie S.pl jest sposobem na relax. I taką szermierkę wciąż będę uważał za odprężającą. Może wydało Ci się inaczej, ale cóż, tak mam :-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-03 17:38:24 |
Do Darajevahosa. > > Nie widzisz różnicy między konstruktywną krytyką (przeradzającą się w > > konkretne działanie), a płaczliwym użalaniem się i stadnym pędem do > > bluzgania w tematach troszkę bardziej skomplikowanych, niż > > klubowo-kibolskie zagrywki? > Nie wiem, czemu to porównanie ma służyć w naszej dyskusji. Taki poziom postów, podobne sformuowania. Co nie tylko ja zauważyłem. > Ergo: nie mogę konstruktywnie krytykować (!) Policji, póki > nie zamieszczę na SB link do zeskanowanej legitymacji policyjnej. Starasz się podważyć definicję sformuowania "konstruktywna krytyka", czy jak? Jeśli działanie czegoś Cię nie interesuje, nie masz zamiaru w nie ingerować, to po co krytykujesz? Dla samego wyrzucenia z siebie złości na coś, co nie obchodzi Cię na tyle, by to próbować zmienić? Jeśli lubisz gadać, żeby gadać, to mnie o tym poinformuj. Nie będę z tym polemizować. > Już krytyka dwóch, lub więcej, instytucji byłaby niemożliwa, bo policjant > nie może zatrudnić się w innych zakładach pracy. Może :-) widzisz, nawet o tym nie wiesz. Jakże więc mamy dyskutować? > I jeszcze: sytuacja przytoczona przez Andromedę, o ile jest prawdziwa, nie > wymaga żadnej krytyki, bo mówi sama, za siebie. :] Ja w żadnym wypadku nie podważam rzetelności relacji Andromedy, ani realności opisanego przez Nią faktu. Chodzi mi o reakcje na jej post. Ale wracając do postu Andromedy- zdarzyło się, opisała to. No i co? O czym ten wypadek świadczy? Dla mnie o niczym. Tak w policji, straży więziennej, sądach, wśród przedsiębiorców pogrzebowych i listonoszów, czy jaką tam jeszcze sobie grupę nie wymyślisz, wszędzie trafisz na ostatnich skurwysynów, na ludzi wykonujących swój zawód z pasją i na takich, którzy robią to z musu i którym efekty tej pracy wiszą. Te przypadki nie świadczą jednak o całości. Są skazą na instytucjach, ale żeby podważać zasadność ich działania na podstawie kilku debili, którym pojebało się w głowach, to chyba gruba przesada, w dodatku doskonale wpisująca się w stereotypy powielane przez np. obszczymurków z tanim winkiem w ręku. > Czy klient musi znać proces produkcyjny kiełbasy, by stwierdzić, że jest > spleśniała? Nie twierdzę też, że Policja jest niepotrzebna, ani też, że > nie pracują w niej porządni ludzie. Winę za złe jej działanie obarczam > najbardziej rządzących państwem. Klientem to byś był lądując na dołku :-) Wtedy możesz ich oceniać z punktu widzenia "klienta" :-) A za złe działanie policji(i pewnie innych podobnych służb też) jest odpowiedzialny nabór głupków, którzy potem robią "reklamę" i brak kasy. Bo czy można się angażować w swoją robotę dostając ochłapy? A jednak gro gliniarzy robi swoją robotę mimo tego, że są wrzucani do jednego wora ze śmieciami w mundurach. > Brutalność polskiej Policji jest faktem - i nie walczy się z tym > należycie. Brutalność polskich bandziorów jest faktem- i nie walczy się z tym należycie. Wniosek- cóż, życie... A gdzie drwa rąbią... > > > poprzez zatrudnianie się tam, na przekór swoim > > > życiowym celom. > > > > Ma przekór- to chyba przestępcy i parchy nawołujące do legalizacji > > patologii, np. narkotyków. > Rozumiem, że jesteś za delegalizacją alkoholu? :-) Możesz rozumieć, że nie odurzam się :-) Ani alkoholem, ani niczym innym :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-03 22:44:51 |
Do Darajevahosa. > > Ergo: nie mogę konstruktywnie krytykować (!) Policji, póki > > nie zamieszczę na SB link do zeskanowanej legitymacji policyjnej. > > Starasz się podważyć definicję sformuowania "konstruktywna krytyka", czy > jak? Wtórny analfabetyzm. Coś czuję, że "dyskusja" z Tobą będzie dla mnie traumatyczna. > Jeśli działanie czegoś Cię nie interesuje, nie masz zamiaru w nie > ingerować, to po co krytykujesz? Oczywiście, że działanie Policji mnie interesuje - precyzyjnie mówiąc: skutki jej działania; np. procent wykrywalności morderstw, odnalezionych samochodów, bezpieczeństwo na ulicach, etc. > Dla samego wyrzucenia z siebie złości na > coś, co nie obchodzi Cię na tyle, by to próbować zmienić? Nie. Dla podzielenia się swoją opinią na dany temat - TO JEST FORUM. Poza tym, jestem mikro-fragmentem społeczeństwa, na którego mam mikro-wpływ. Im jednak więcej ludzi podziela podobny pogląd, tym większa szansa, że ci "na górze" coś zmienią. I powtarzam: mogę się nie angażować i krytykować - jest wolność wypowiedzi, a na Twoje "nie krytykuj" leję. > > Już krytyka dwóch, lub więcej, instytucji byłaby niemożliwa, bo > policjant > > nie może zatrudnić się w innych zakładach pracy. > > Może :-) widzisz, nawet o tym nie wiesz. Jakże więc mamy dyskutować? Musi uzyskać pozwolenie. Może go nie dostać. Zresztą, Twoje poglądy są tak absurdalne, że nie chce mi się wierzyć, iż wciąż mam ochotę o nich dyskutować. > ale żeby podważać zasadność > ich działania na podstawie kilku debili, Nie zasadność, a sposób. > Klientem to byś był lądując na dołku :-) Chodzi Ci o jakąś więzienną metaforę? > Wtedy możesz ich oceniać z punktu widzenia "klienta" :-) Rozumiem, że nie? Klientem Policji jesteśmy ciągle - płacimy za całodobową ochronę. > A za złe działanie policji(i pewnie innych > podobnych służb też) jest odpowiedzialny nabór głupków, którzy potem robią > "reklamę" i brak kasy. Bo czy można się angażować w swoją robotę dostając > ochłapy? A jednak gro gliniarzy robi swoją robotę mimo tego, że są > wrzucani do jednego wora ze śmieciami w mundurach. No i o to mi chodziło. Tu chyba nikt nie kwestionuje tego, że Policja jest potrzebna, tylko to, że dobrze działa. Nabór do służby też jest jednym z jej działań. > > Rozumiem, że jesteś za delegalizacją alkoholu? :-) > > Możesz rozumieć, że nie odurzam się :-) Ani alkoholem, ani niczym innym > :-) To mnie nie obchodzi. Chodzi mi o Twoją opinię - czy powinno się zdelegalizować alkohol? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-05 20:09:46 |
Do Darajevahosa. > To mnie nie obchodzi. Chodzi mi o Twoją opinię - czy powinno się > zdelegalizować alkohol? Nie. I uprzedzając Twoje kolejne pytanie: Nie uważam, by legalizacja narkotyków przyniosła (społecznie) jakiekolwiek profity. Zauważ- nie twierdzę, że narkotyki są całkowicie niepotrzebne. Bo są potrzebne. Nie tak dawno nawet mi je podawano. W formie środka przeciwbólowego. W szpitalu, pod nadzorem lekarza, który mimo moich rozmaitych talentów jednak może się pochwalić lepszą znajomością ludzkiej fizjologii, przez co lepiej ode mnie wie kiedy i ile trzeba zapodać, a co ciekawsze-kiedy odstawić. I tak niech pozostanie. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 14:57:55 |
Do darktofika. > > Nie widzisz różnicy między konstruktywną krytyką (przeradzającą się w > > > konkretne działanie), a płaczliwym użalaniem się i stadnym pędem do > > > bluzgania w tematach troszkę bardziej skomplikowanych, niż > > klubowo-kibolskie zagrywki? > > > Nie wiem, czemu to porównanie ma służyć w naszej dyskusji. Nalezalo sie dowiedziec. Jesli czlowiek umarl z setka kul w wazniejszych organach, to najpewniej NIE przez zatrucie metalami ciezkimi. Nalezy wskazac prawdziwy powod. A gdy juz bedzie wiadomo, dlaczego dzieci tak policji nie lubia, rozmowa stanie sie latwiejsza. Nastepnie oceniac mundurowych nie bezwzglednie, bo sie do tego narzedzi nie ma, a dla przykladu - w porownaniu do siebie. Ludzie z problemami, bluzgajacy bardzo niekonstruktywnie, sa o wiele wiekszym problemem niz nawet panstwa policyjne (same w sobie, po pominieciu bluzgajacych wariatow). ;) Kolega darktofik zaprotestowal przeciwko bardzo niskiej formie wypowiedzi antypolicyjnych, mial w tym momencie racje. Czy daloby sie ocenic Sluzby Spoleczne obiektywniej? Pewnie tak. Ja calkowicie popieram pytanie, czemu sie tego nie chce robic :) |
|
foxik [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-03 10:58:12 |
Służby Społeczne, czyli... Co do zachowania tych właśnie policjantów to się nie wypowiem, z mediów można dowiedzieć się wiele, niekoniecznie zgodnie z prawdą. A jeśli chodzi o policję to im się nie dziwie - limit 20km dziennie na radiowóz. W moim świętym mieście policjantom z powodu pielgrzymkowej mobilizacji zakazano wybierania urlopów. Od marca nie wypłaca im się dodatków do pensji. To rekompensaty za brak mieszkania (około 300 zł miesięcznie), dopłaty - od kilkudziesięciu do 150 zł miesięcznie - za dojazdy do pracy (dotyczy to ok. 40 proc. osób z częstochowskiego garnizonu), także tzw. dodatek urlopowy (300 zł na każdego członka rodziny). Sytuacja jest tak napięta, że niedawno zarząd wojewódzki NSZZ Policjantów w Katowicach złożył u generała Dariusza Biela, szefa śląskiej policji, przed sądowe wezwanie do zapłaty wszystkich zaległości. Opiewają już na około 5 mln zł. Ryzykował(a)byś za grosze, w sytuacji kiedy masz gówniane ubezpieczenie, niewypłacane dodatki a przełożonych interesuje jedynie ilość wypisanych mandatów a nie ich jakość? Więc czaisz się w krzakach albo polujesz na pijaczków, bo mandat za 20zł liczy się tak samo jak każdy inny - sztuka jest sztuka. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-03 11:32:30 |
Służby Społeczne, czyli... > Co do zachowania tych właśnie policjantów to się nie wypowiem, z mediów > można dowiedzieć się wiele, niekoniecznie zgodnie z prawdą. > A jeśli chodzi o policję to im się nie dziwie - limit 20km dziennie na > radiowóz. > W moim świętym mieście policjantom z powodu pielgrzymkowej mobilizacji > zakazano wybierania urlopów. Od marca nie wypłaca im się dodatków do > pensji. To rekompensaty za brak mieszkania (około 300 zł miesięcznie), > dopłaty - od kilkudziesięciu do 150 zł miesięcznie - za dojazdy do pracy > (dotyczy to ok. 40 proc. osób z częstochowskiego garnizonu), także tzw. > dodatek urlopowy (300 zł na każdego członka rodziny). Sytuacja jest tak > napięta, że niedawno zarząd wojewódzki NSZZ Policjantów w Katowicach > złożył u generała Dariusza Biela, szefa śląskiej policji, przed sądowe > wezwanie do zapłaty wszystkich zaległości. Opiewają już na około 5 mln > zł. > Ryzykował(a)byś za grosze, w sytuacji kiedy masz gówniane ubezpieczenie, > niewypłacane dodatki a przełożonych interesuje jedynie ilość wypisanych > mandatów a nie ich jakość? Więc czaisz się w krzakach albo polujesz na > pijaczków, bo mandat za 20zł liczy się tak samo jak każdy inny - sztuka > jest sztuka. To mógł być przypadek. Wystarczył jeden strzał i po wszystkim. |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-03 15:35:21 |
Służby Społeczne, czyli... > > pijaczków, bo mandat za 20zł liczy się tak samo jak każdy inny - > sztuka > > jest sztuka. > > > To mógł być przypadek. Wystarczył jeden strzał i po wszystkim. x-owi już od 3 miesięcy nie płacą za dojazdy do miejsca pracy |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-11 18:22:53 |
Służby Społeczne, czyli... > x-owi już od 3 miesięcy nie płacą za dojazdy do miejsca pracy Acha, to przez ten post Genezis myślała, że jestem z policji - dla wyjaśnienia, nie jestem z policji, nie zatrzymał bym nawet samochodu na pasach dla pieszych z zielonym światłem dla mnie, a co tu mówić o przestępcach, czy choćby pijaczkach. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 15:09:49 |
Służby Społeczne, czyli... > > > > pijaczków, bo mandat za 20zł liczy się tak samo jak każdy inny - > > > sztuka > > > jest sztuka. > > > > > > To mógł być przypadek. Wystarczył jeden strzał i po wszystkim. > > x-owi już od 3 miesięcy nie płacą za dojazdy do miejsca pracy To niech x zmieni pracę jeśli mu nie odpowiada. Nie mówię oczywiście, że wykonuje ją źle. |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 23:59:01 |
Służby Społeczne, czyli... > > > > > > pijaczków, bo mandat za 20zł liczy się tak samo jak każdy > inny - > > > > > sztuka > > > > jest sztuka. > > > > > > > > > To mógł być przypadek. Wystarczył jeden strzał i po wszystkim. > > > > x-owi już od 3 miesięcy nie płacą za dojazdy do miejsca pracy > > > To niech x zmieni pracę jeśli mu nie odpowiada. Nie mówię oczywiście, że > wykonuje ją źle. niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-07 13:43:02 |
Służby Społeczne, czyli... > niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się > i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 To jaki problem. Niech idzie do wojska, albo na wcześniejszą emeryturę. |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-07 16:17:28 |
Służby Społeczne, czyli... > > niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się > > i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 > > To jaki problem. Niech idzie do wojska, albo na wcześniejszą emeryturę. nie przyjmą go do wojska w tym wieku lol |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-09 12:43:48 |
Służby Społeczne, czyli... > > > niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się > > > i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 > > > > To jaki problem. Niech idzie do wojska, albo na wcześniejszą > emeryturę. > > > nie przyjmą go do wojska w tym wieku lol Ma pecha. Starość nie radość. |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-09 20:15:12 |
Służby Społeczne, czyli... > > > > niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się > > > > i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 > > > > > > To jaki problem. Niech idzie do wojska, albo na wcześniejszą > > emeryturę. > > > > > > nie przyjmą go do wojska w tym wieku lol > > Ma pecha. Starość nie radość. pecha-.- raczej nie jego wina że zmieniają przepisy. i jak tu być pożądanym policjantem gdy podczas pracy w ciągu roku mogą zmniejszyć emerytke? |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-10 13:09:36 |
Służby Społeczne, czyli... > > > > > niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się > > > > > i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 > > > > > > > > To jaki problem. Niech idzie do wojska, albo na > wcześniejszą > > > emeryturę. > > > > > > > > > nie przyjmą go do wojska w tym wieku lol > > > > Ma pecha. Starość nie radość. > > pecha-.- raczej nie jego wina że zmieniają przepisy. > i jak tu być pożądanym policjantem gdy podczas pracy w ciągu roku mogą > zmniejszyć emerytke? W dobie kryzysu i bezrobocia policjant nie może sobie pozwolić na wybrzydzanie. I tak mają dobrze |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-07 18:08:14 |
Służby Społeczne, czyli... > > niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się > > i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 > > To jaki problem. Niech idzie do wojska, albo na wcześniejszą emeryturę. Wydaje mi się, że kategoria D widnieje w jego papierach |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-08 12:06:22 |
Służby Społeczne, czyli... > > > niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się > > > i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 > > > > To jaki problem. Niech idzie do wojska, albo na wcześniejszą > emeryturę. > > Wydaje mi się, że kategoria D widnieje w jego papierach czytaj odpowiedzi na posty jo? kategorie D to ty najwyżej możesz mieć -.- |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-08 12:19:29 |
Służby Społeczne, czyli... > czytaj odpowiedzi na posty jo? to jeszcze nie był w wojsku? |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-08 16:09:14 |
Służby Społeczne, czyli... > > czytaj odpowiedzi na posty jo? > to jeszcze nie był w wojsku? ręce opadają... jak miał być w wojsku? od początku do końca jest w policji i amen , tu też odsłużył swoją służbę w wojsku i chuj |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-08 22:57:38 |
Służby Społeczne, czyli... > > > czytaj odpowiedzi na posty jo? > > to jeszcze nie był w wojsku? > > ręce opadają... > jak miał być w wojsku? od początku do końca jest w policji i amen , tu też > odsłużył swoją służbę w wojsku i chuj ale się wycwanił ;p |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-09 12:43:25 |
Służby Społeczne, czyli... > > > niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się > > > i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 > > > > To jaki problem. Niech idzie do wojska, albo na wcześniejszą > emeryturę. > > Wydaje mi się, że kategoria D widnieje w jego papierach Chyba nie będziemy się dochodzić o jego dalsze możliwości? Niech złoży zażalenie. Może to przecież zrobić anonimowo. |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-09 20:17:04 |
Służby Społeczne, czyli... > > > > niedługo ma 30 lat wysługi - nie opłaca mu się > > > > i tak dostanie tylko 80% pensji ... w wojsku 100 > > > > > > To jaki problem. Niech idzie do wojska, albo na wcześniejszą > > emeryturę. > > > > Wydaje mi się, że kategoria D widnieje w jego papierach > > Chyba nie będziemy się dochodzić o jego dalsze możliwości? > > Niech złoży zażalenie. Może to przecież zrobić anonimowo. litości , do kogo ma złożyć to zażalenie?... takie są przepisy 80% emerytury i już. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-18 01:12:14 |
Hej Wy Dobrzy Policjanci! > Sekcja zwłok wykazała, że młody mężczyzna ma pękniętą czaszkę > oraz krwotok wewnętrzny w jamie brzusznej. Doprawdy straszne. Jestem wstrząśnięty. W Korei Północnej codziennie odbywają się egzekucje naprawdę niewinnych ludzi. I co? Gówno. > Co dalej? Się okaże. Powiedz mi - czym różni się śmierć ludzi w krajach Trzeciego Świata od śmierci Europejczyków? To są inni ludzie? Gorsi? > Zapraszam do głosowania i komentarzy. Śmieszy mnie swoją żałością podejście ludzi do śmierci innych. Umiera ktoś podobny do nas, z podobnego kręgu kulturowego - wielkie poruszenie. Umierają setki i tysiące w czasie masowych zbrodni i nic. Skoro więc nikogo nie ruszają rzezie w Rwandzie, to czemu mielibyśmy traktować inaczej pojedyncze zgony w naszym otoczeniu? W moim życiu miałem do czynienia ze śmiercią - zarówno ludzi jak i zwierząt (choć to rozgraniczenie jest w istocie błędne). Jakoś nigdy nie ruszało mnie to odkąd posiadłem świadomość, jaki naprawdę jest świat. Śmierć tego konkretnego człowieka nic nie znaczy - i to, że dla ciebie nie był anonimowym, nie zmienia faktu że traktowanie go lepiej poprzez przywiązywanie uwagi do jego zejścia jest po prostu aktem skrajnego tanatologicznego faszyzmu. Tyle. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-18 12:47:23 |
Hej Wy Dobrzy Policjanci! > > Sekcja zwłok wykazała, że młody mężczyzna ma pękniętą czaszkę > > oraz krwotok wewnętrzny w jamie brzusznej. > > Doprawdy straszne. Jestem wstrząśnięty. > > W Korei Północnej codziennie odbywają się egzekucje naprawdę niewinnych > ludzi. > > I co? > > Gówno. > > > Co dalej? Się okaże. > > Powiedz mi - czym różni się śmierć ludzi w krajach Trzeciego Świata od > śmierci Europejczyków? > > To są inni ludzie? > > Gorsi? > > > > Zapraszam do głosowania i komentarzy. > > Śmieszy mnie swoją żałością podejście ludzi do śmierci innych. > > Umiera ktoś podobny do nas, z podobnego kręgu kulturowego - wielkie > poruszenie. > > Umierają setki i tysiące w czasie masowych zbrodni i nic. > > Skoro więc nikogo nie ruszają rzezie w Rwandzie, to czemu mielibyśmy > traktować inaczej pojedyncze zgony w naszym otoczeniu? > > W moim życiu miałem do czynienia ze śmiercią - zarówno ludzi jak i > zwierząt (choć to rozgraniczenie jest w istocie błędne). Jakoś nigdy nie > ruszało mnie to odkąd posiadłem świadomość, jaki naprawdę jest świat. > > Śmierć tego konkretnego człowieka nic nie znaczy - i to, że dla ciebie nie > był anonimowym, nie zmienia faktu że traktowanie go lepiej poprzez > przywiązywanie uwagi do jego zejścia jest po prostu aktem skrajnego > tanatologicznego faszyzmu. Nie jestem, nie byłam i nigdy nie będę faszystką. Szanuję życie ludzkie, każde bez znaczenia jest dla mnie narodowość. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2009-07-18 19:18:06 |
Hej Wy Dobrzy Policjanci! Na litość Lucyfera! Kasuj cytowany tekst! |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-21 00:26:16 |
Hej Wy Dobrzy Policjanci! > Skoro więc nikogo nie ruszają rzezie w Rwandzie, to czemu mielibyśmy > traktować inaczej pojedyncze zgony w naszym otoczeniu? A może dlatego, że to jest właśnie NASZE otoczenie i NAS bezpośrednio dotyczy śmierć tego chłopaka, bo jak TY się podpijesz i staniesz się agresywny (nie mówię, że po alkoholu stajesz się agresywny, to hipoteza) to może właśnie CIEBIE zakatują (co wcale nie znaczy, że rzeczywiście to była wina tych policjantów, pojęcia nie mam, nie było mnie przy tym). Dlatego zwykłego człowieka (nie mówię, że tak światłego i rozumiejącego ból całego świata jak Ty) interesuje właśnie to co się dzieje obok niego, bo małe prawdopodobieństwo, że wpadnie do mojego domu zabić mnie obywatel Rwandy. > W moim życiu miałem do czynienia ze śmiercią - zarówno ludzi jak i > zwierząt (choć to rozgraniczenie jest w istocie błędne). Jakoś nigdy nie > ruszało mnie to odkąd posiadłem świadomość, jaki naprawdę jest świat. Dobrze mieć u boku takiego twardziela jak Ty. Tak się składa, że mój chrzestny jest żołnierzem amerykańskim i zabił wielu ludzi - spędził tam ponad dwa lata, czy trzy? nieważne. I kiedy szczątki jego rozerwanego dowódcy wylądowały na jego mundurze, uwierz, nie był tak mocny psychicznie jak Ty. Podziwiam Cię. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-21 03:54:24 |
Hej Wy Dobrzy Policjanci! > A może dlatego, że to jest właśnie NASZE otoczenie i NAS bezpośrednio > dotyczy śmierć tego chłopaka, To ilu WAS jest przy tej klawiaturze? |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-21 11:24:36 |
Hej Wy Dobrzy Policjanci! > > A może dlatego, że to jest właśnie NASZE otoczenie i NAS bezpośrednio > > > dotyczy śmierć tego chłopaka, > > > To ilu WAS jest przy tej klawiaturze? Była to kontynuacja formy użytej przez mojego przedmówcę, który wspomniał o "naszym otoczeniu", do czego zresztą jawnie się odniosłem. Miałem nadzieję, że będzie to zrozumiałe. Dlatego też nie odpowiem na to kretyńskie pytanie. Chyba tego nie oczekiwałeś. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-21 15:43:17 |
Hej Wy Dobrzy Policjanci! Pisze to pod kazdym postem ktory w nocy tutaj wszedl: To byl hamski sabotaż i ja tego kurwa nie pisalem. Ale sie odwdziecze. pzdr |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-21 22:21:33 |
Ponury Kosiarz > nie był tak mocny psychicznie > jak Ty. Podziwiam Cię. Chcesz ostro? Wiadomość z pierwszej ręki - dziś dowiedziałem się że umarł mi wujek. Zastanawiam się, czy mówić o tym dziewczynie - w końcu to nic nie znaczy a nie mam ochoty zawracać sobie głowę zwolnieniami z pracy by iść na pogrzeb - a jesli powiem to zapewne ona mi żyć nie da. Co więcej nie mam również ochoty widzieć się z resztą rodziny, więc mam kolejny powód by przemilczeć sprawę i zwyczajnie ją tym samym olać. W sobotę za to idę na grilla do pewnej baaardzo "sympatycznej" koleżanki i to tak naprawdę w tej chwili jest u mnie na tapecie a nie jakieś durne rozkminy o martwym ciele w drewnianej skrzynce. Ostrzej? Moja matka jest nieudacznikiem życiowym i z tego powodu w niejasny sposób od pewnego czasu wisi nade mną widmo alimentów - o komorniku nie wspomniawszy. Nie ukrywam, że jej śmierć byłaby mi na rękę - niestety ta cholera mimo kosmicznych ilości wypalanych papierosów, morza alkoholu i ogólnie wysoce niezdrowego trybu życia ciagle żyje i wyglada na okaz zdrowia. Irytujące. Wczoraj zaś miałem nieprzyjemnosć wysłuchiwania wspominek o jakimś ledwo mi znanym pracowniku mojego zakładu, który zmarł i nawet nie pamiętam na co czy jak. Nieistotne - ważne że samemu z tego wzgledu musiałem doświadczyc pewengo dyskomfortu - bo naprawdę nie lubię takiego pindolenia. Babcia mojej dziewczyny jeszcze jakoś zyje ale stara jest i już zastanawiem się, jak zniosę wielki rodzinny żal po jej odejściu i czy do szału nie doprowadzi mnie udawanie wielce zasmuconego, kurwa. Nie chcę sie tu bardziej uzewnętrzniać, ale wierz mi - ja naprawdę mam w dupie czyjąś smierć - nawet gdy dotyczy ludzi z mojego otoczenia. Naprawdę istnieją tacy ludzie - jestem tego dobrym przykładem, więc weź sie odwal ze swoimi watpliwej puenty złosliwościami i daj człowiekowi życ tak, jak ma na to ochote, ok? |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-22 10:42:22 |
Ponury Kosiarz > Nie chcę sie tu bardziej uzewnętrzniać, ale wierz mi - ja naprawdę mam w > dupie czyjąś smierć - nawet gdy dotyczy ludzi z mojego otoczenia. Postaram się to zaakceptować. > Naprawdę istnieją tacy ludzie - jestem tego dobrym przykładem, więc weź > sie odwal ze swoimi watpliwej puenty złosliwościami i daj człowiekowi życ > tak, jak ma na to ochote, ok? Jakimi złośliwościami? Nie bądź taki wrażliwy. Kilka ironicznych uwag, ale teraz już przecież nieistotnych. Po prostu chciałem się w ten sposób dowiedzieć ile jest w Tobie prawdziwego znieczulenia na śmierć, a w jakim stopniu to poza. To wszystko. Dziękuję za odpowiedź, która rzeczywiście rzuciła nowe światło na sprawę. Wnioski wyciągnąłem. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-22 13:46:05 |
Ponury Kosiarz > Moja matka jest nieudacznikiem życiowym i z tego powodu w niejasny sposób > od pewnego czasu wisi nade mną widmo alimentów... Czekaj, czekaj... rozumiem, prawo do opieki nad Twoim (przyrodnim?) bratem/siostrą dostał ojciec wspomnianego, w związku z czym Twoja matka zakwalifikowała się do elitarnego Klubu Matek Płacących Alimenty, ale chcesz powiedzieć, że polskie prawo może zmusić Ciebie (syna) do regulowania jej długów w przypadku jej niewypłacalności?... |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-22 16:26:06 |
Ponury Kosiarz > ale > chcesz powiedzieć, że polskie prawo może zmusić Ciebie (syna) do > regulowania jej długów w przypadku jej niewypłacalności?... Ano - miałem już pewną zabawną rozmowę z miłą panią z opieki społecznej, która się postawiła w roli Adwokata Diabła (czyli mojej matki ;-) i dość skutecznie napędziła mi stracha. Już nawet zajęcie komornicze miałem na wypłacie :-) Życie to doprawdy zabawne miejsce. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2009-07-22 23:41:01 |
Ponury Kosiarz Podobnie jest z rozwiedzionym małżeństwem. Jeśli rozwód zostanie orzeczony na podstawie porozumienia stron, to jedna z nich udowadniając, że pogorszyła jej się sytuacja finansowa może wnieść o zasądzenie alimentów. Urocze prawo rzeczpospolitej zawiera więcej takich potworków. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-23 00:13:57 |
Ponury Kosiarz > Podobnie jest z rozwiedzionym małżeństwem. Jeśli rozwód zostanie orzeczony > na podstawie porozumienia stron, to jedna z nich udowadniając, że > pogorszyła jej się sytuacja finansowa może wnieść o zasądzenie alimentów. > Urocze prawo rzeczpospolitej zawiera więcej takich potworków. załóżmy że zatrudniam żonę w mojej dobrze prosperującej firmie. jeśli się z nią rozwiodę, co dziwnego może mnie czekać? |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2009-07-23 10:01:46 |
Ponury Kosiarz > załóżmy że zatrudniam żonę w mojej dobrze prosperującej firmie. jeśli się > z nią rozwiodę, co dziwnego może mnie czekać? Alimenty. W końcu pogorszyła jej się sytuacja finansowa. Rozwiązaniem jest tylko rozwód z orzeczeniem o winie. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-23 10:00:40 |
Ponury Kosiarz > Podobnie jest z rozwiedzionym małżeństwem. Jeśli rozwód zostanie orzeczony > na podstawie porozumienia stron, to jedna z nich udowadniając, że > pogorszyła jej się sytuacja finansowa może wnieść o zasądzenie alimentów. > Urocze prawo rzeczpospolitej zawiera więcej takich potworków. A orientujesz się może, które fragmenty Kodeksu rodzinnego czy cywilnego regulują powyższą sytuację i tę Pokraczną? |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2009-07-23 10:15:33 |
Ponury Kosiarz > A orientujesz się może, które fragmenty Kodeksu rodzinnego czy cywilnego > regulują powyższą sytuację i tę Pokraczną? Art. 60 k.r.o. - jeśli chodzi o małżeństwa. Art. 87 i kolejne regulują sprawy rodzic-dziecko. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-23 11:23:07 |
Ponury Kosiarz > Art. 60 k.r.o. - jeśli chodzi o małżeństwa. Zgodnie z tym, jeżeli rozwód odbył się za porozumieniem stron i bez orzekania winy, to jedna strona musi finansować drugą wyłącznie w przypadku gdy ta druga znajduje się w niedostatku - czyli dno, bąbelki i nie ma czerstwą bułkę. Regulować drobne pogorszenie musi strona winna względem niewinnej. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-23 12:51:56 |
cos o ruchu drogowym Są tez inne ciekawe przypadki w ktorych placi sie "alimenty" i co najciekawsze ludziom calkiem nam obcym. Znajomy poszedl kiedys na impreze i poznal dziewczyne. Ona sie najebala i poprosila go, aby odwiozl ją do domu. Koles byl trzezwy wiec sie zgodzil. Niestety mial pecha, bo uderzyli w sarne a panienka nie przypiela sie pasami. Rozbila sobie nos i chyba reke zlamala. Dziewczyna poszla z tym do prawnika, nastepnie do jakiegos lekarza i wygrala sprawe w sądzie. Koles od kilku lat placi i bedzie placil do konca jej zycia rente (on mowi alimenty) bo panna twierdzi, ze cos jej caly czas "chrupie" w lokciu od czasu wypadku. Kocham polski wymiar sprawiedliwosci :> |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-23 13:57:55 |
cos o ruchu drogowym > Rozbila sobie nos i chyba reke zlamala. Dziewczyna poszla z tym do > prawnika, nastepnie do jakiegos lekarza i wygrala sprawe w sądzie. Koles > od kilku lat placi i bedzie placil do konca jej zycia rente (on mowi > alimenty) bo panna twierdzi, ze cos jej caly czas "chrupie" w lokciu od > czasu wypadku. Pojebało ich. :-/ Ja bym wynajął zbirów - "jeśli nie zrezygnujesz z renty, odcinamy ci palce" + obić ryj dla wzmocnienia przekazu. Mówię serio, skoro laska jest skurwiel, to czemu ja nie miałbym być, nie? Aha, a jak by się spieprzyło do np. USA, to co - dałoby się ściągnąć od niego tę kasę? |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-23 15:40:22 |
cos o ruchu drogowym > Pojebało ich. :-/ No pojebalo, ale to jest fakt. Takie mamy prawo...chociaz nie wydaje mi sie aby taki wyrok byl prawomocny. Ja bym sie odwolywal. W kazdym razie mozna zaskarzyc kazdego za cos takiego i jezeli masz "dobrego" lekarza, ktory potwierdzi ze to wlasnie przez wypadek "lata Ci oko", czy "chrupie w lokciu" itp (chuj ze rownie dobrze mogles miec to wczesniej :D) to masz prawie pewna rente od frajera. Pojebane ale prawdziwe. > Ja bym wynajął zbirów - "jeśli nie zrezygnujesz z renty, odcinamy ci > palce" + obić ryj dla wzmocnienia przekazu. Mówię serio, skoro laska jest > skurwiel, to czemu ja nie miałbym być, nie? Prawdopodobnie tez cos takiego bym zainicjowal. > Aha, a jak by się spieprzyło do np. USA, to co - dałoby się ściągnąć od > niego tę kasę? Heh...nie sądze aby oplacalo sie wyjezdzac do USA z takiego powodu. Lepszy jest chyba ten pomysl z obiciem ryja i zastraszeniem (no i mozna powtarzac go do woli). Bo co to za wyjscie - ukrywac sie przez jakas cipe. Poza tym wyrok zawsze nad Toba wisi, co nie. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-23 15:45:55 |
cos o ruchu drogowym > Heh...nie sądze aby oplacalo sie wyjezdzac do USA z takiego powodu. Lepszy > jest chyba ten pomysl z obiciem ryja i zastraszeniem (no i mozna powtarzac > go do woli). Bo co to za wyjscie - ukrywac sie przez jakas cipe. Poza tym > wyrok zawsze nad Toba wisi, co nie. Niby tak, ale się zastanawiam, co wtedy robią. Bo ja np. tak, czy owak, prawdopodobnie do USA po studiach się przeprowadzę. I się zastanawiam, przed czym mógłbym w ten sposób uciec. ;-) |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-23 16:00:19 |
cos o ruchu drogowym > Niby tak, ale się zastanawiam, co wtedy robią. Bo ja np. tak, czy owak, > prawdopodobnie do USA po studiach się przeprowadzę. I się zastanawiam, > przed czym mógłbym w ten sposób uciec. ;-) No mozesz zapylać niewiasty na lewo i prawo. One Cie o alimenty pozwą a Ty spierdolisz i życzysz im szczescia: "na droge całus przez życie pedałuj, rób co chcesz niczego nie żałuj" ;) pzdr |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-24 15:26:58 |
cos o ruchu drogowym > się zastanawiam, > przed czym mógłbym w ten sposób uciec. ;-) No zmartwię Cię, ale tam to nie bardzo uciekniesz. Polska ma podpisaną z USA umowę o ekstradycję osób poszukiwanych. Jak ktoś by hipotetycznie zadał sobie trud i Cię poszukał, to amerykańcy zafundują Ci darmowy bilet powrotny. Osobną sprawą jest wyjazd i zmiana obywatelstwa. Wtedy ekstradycja odpada. Ale z tego co wiem, skadając wniosek o obywatelstwo w Stanach Zjednoczonych podpisujesz świstek, w którym zapewniasz, że nie jesteś poszukiwany czy cuś takiego. Ten świstek może być podstawą do uchylenia decyzji o przyznaniu obywatelstwa, jeśli wyjdzie, że jednak miałeś coś za pazurami. A wtedy kopną Cię w dupę, aż po orbicie dolecisz do Polski :-P Chyba, że się zaszyjesz i poczekasz na przedawnienie. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-24 16:07:23 |
cos o ruchu drogowym > Osobną sprawą jest wyjazd i zmiana obywatelstwa. Nie trzeba zmieniać, pewnie wystarczy mieć dwa obywatelstwa (amerykańskie i polskie), by nie być wydalonym (?). > Ale z tego co wiem, skadając wniosek o obywatelstwo w Stanach > Zjednoczonych podpisujesz świstek, w którym zapewniasz, że nie jesteś > poszukiwany czy cuś takiego. Ale za niepłacenie alimentów od razu poszukiwany chyba nie jesteś, nie? Zrobisz bobasy, pojedziesz do Stanów, hajtniesz się z Amerykanką, dostaniesz obywatelstwo bez kilkuletniego czekania i mogą Ci naskoczyć, tak? :-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-25 21:39:09 |
cos o ruchu drogowym > Nie trzeba zmieniać, pewnie wystarczy mieć dwa obywatelstwa (amerykańskie > i polskie), by nie być wydalonym (?). Ha. To zależy. Mając podwójne obywatelstwo, jesteś traktowany jak obywatel kraju, którego dokumentem się w danym momencie posługujesz. Nie wiem, czy podwójne obywatelstwo chroni przed deportacją. Swoją drogą, ciekawe. Postaram się dowiedzieć. > Ale za niepłacenie alimentów od razu poszukiwany chyba nie jesteś, nie? > Zrobisz bobasy, pojedziesz do Stanów, hajtniesz się z Amerykanką, > dostaniesz obywatelstwo bez kilkuletniego czekania i mogą Ci naskoczyć, > tak? :-) Zależy, jak się zachowa nasza prokuratura. Chyba raczej to za lekki kaliber, żeby wszczynali procedurę, ale jedno jest pewne: na terytorium UE to raczej nie miałbyś się po co pokazywać do końca życia. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-25 23:49:49 |
cos o ruchu drogowym > Ha. To zależy. Mając podwójne obywatelstwo, jesteś traktowany jak obywatel > kraju, którego dokumentem się w danym momencie posługujesz. Nie wiem, czy > podwójne obywatelstwo chroni przed deportacją. Swoją drogą, ciekawe. > Postaram się dowiedzieć. IMO to wydaje się oczywiste, że chroni. Tzn. ma się taką samą "ochronę" przed deportacją, jak inni obywatele USA. > Zależy, jak się zachowa nasza prokuratura. Chyba raczej to za lekki > kaliber, żeby wszczynali procedurę, Nawet, jakby wszczęli, to za mały kaliber, my dostać zgodę na deportację. :-) Z tego, co się wywiedziałem właśnie, to portfel Amerykanina też jest w tym temacie spokojny: http://www.losangeleskg.polemb.net/index.php?document=35 USA, jak przystało na szanujące się mocarstwo, dba o swoich obywateli (w przeciwieństwie do naszego kraju, gdzie deportują cię w inne części eurokołchozu od kopa - bez solidnych dowodów winy; o czym świadczą liczne, mniej lub bardziej nagłośnione przypadki-wpadki). ale jedno jest pewne: na terytorium UE > to raczej nie miałbyś się po co pokazywać do końca życia. Chyba przesadzasz. :-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-26 11:30:35 |
cos o ruchu drogowym > > ale jedno jest pewne: na terytorium UE > > to raczej nie miałbyś się po co pokazywać do końca życia. > Chyba przesadzasz. :-) Przykro mi, ale nie. Zawinęli by Cię przy byle kontroli. Granicznej, drogowej, czy jakiejkolwiek innej i odesłali pod nadzorem w rejon, który "kontroluje" sąd/prokuratura poszukująca Twojej osoby :-) To są uroki wspólnych granic :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-26 12:38:37 |
cos o ruchu drogowym > Przykro mi, ale nie. Zawinęli by Cię przy byle kontroli. Granicznej, > drogowej, czy jakiejkolwiek innej i odesłali pod nadzorem w rejon, który > "kontroluje" sąd/prokuratura poszukująca Twojej osoby :-) To są uroki > wspólnych granic :-) Za niepłacenie alimentów? Wątpię. Poza tym, gdy nie byłbym z ową laską w związku cywilnym, to musiałbym wpierw uznać dziecko, jako swoje. W przeciwnym wypadku wchodziłoby w grę sądowe ustalenie ojcostwa - a tu zaczynają się dla dziewki schody, bo bym się wymeldował z Polski, a rodzice mówiliby, że nie znają mojego adresu w USA. :-) Zresztą, stawiennictwo na takiej rozprawie nie jest obowiązkowe (powództwo cywilne) i toczy się również przy niestawiennictwie jednej ze stron (art. 455 kpc) - tyle, że nadal trzeba ojcostwo udowodnić. Tak, sprawa wtedy grzęźnie, a nie mogę być ścigany listem gończym (tym bardziej międzynarodowym!), bo stawiennictwo - jak pisałem - obowiązkowe nie jest. Czyli do UE, czy nawet Polski mógłbym sobie przylatywać. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-26 13:18:36 |
nie o ruchu drogowym > Za niepłacenie alimentów? Wątpię. Poza tym, gdy nie byłbym z ową laską w > związku cywilnym, to musiałbym wpierw uznać dziecko, jako swoje. W > przeciwnym wypadku wchodziłoby w grę sądowe ustalenie ojcostwa - a tu > zaczynają się dla dziewki schody, bo bym się wymeldował z Polski, a > rodzice mówiliby, że nie znają mojego adresu w USA. :-) Tak jak piszesz, sprawa może się odbyć bez Twojego udziału. Ty uznawać dziecka nie musisz. Udowodnienie Twojego ojcostwa niestety może się udać bez Twojego DNA. A wtedy Ty masz schody. > Tak, sprawa wtedy > grzęźnie, a nie mogę być ścigany listem gończym (tym bardziej > międzynarodowym!), bo stawiennictwo - jak pisałem - obowiązkowe nie jest. > Czyli do UE, czy nawet Polski mógłbym sobie przylatywać. Mała poprawka- do ścigania kogoś po terytorium UE nie jest potrzebny międzynarodowy list gończy. Starczy europejski nakaz aresztowania. Więcej, przy ujednoliconej bazie danych, lądując na lotnisku w Madrycie capną Cię za nie zapłacone mandaty w Polsce. I ciekawostka: ostatnio się dowiedziałem, że państwa Unii na wzór amerykańskich biometrycznych paszportów będą wprowadzać nowe paszporty. Na razie z odciskami palców. Osobiście jestem ciekaw, do czego to doprowadzi. Powoli zaczyna się Orwellowski świat robić... Tak czy inaczej, przy odcskach Twoich łap nie będą potrzebować dłuuugiej listy Twych wciąż zmieniających się adresów, by ustalić, że oto mają Żyda z Krakowa :-P PS. Dara, ty planujesz JUŻ wyjechać, czy za parę lat? Bo tak się zastanawiam, czy jeśli ta Twoja dziewoja już jest w ciąży, to się ostro pakujesz, czy liczysz na ciążę jak u słonia? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-26 18:59:19 |
nie o ruchu drogowym > Tak jak piszesz, sprawa może się odbyć bez Twojego udziału. Ty uznawać > dziecka nie musisz. Udowodnienie Twojego ojcostwa niestety może się udać > bez Twojego DNA. "Udowodnić"? Ciekawe jak? :-) Wiesz, zakładając, że to byłaby krótka znajomość zakończona seksem, a nie długi związek, to sąd nie miałby pewności, że zaraz przede mną, bądź po mnie, nie pakował w nią ktoś inny, skoro dziewczyna prowadziłaby "rozwiązłe życie towarzyskie", nie? Może w ogóle nie znaleźć świadków tego, że kiedykolwiek się spotkaliśmy. W innym wypadku można mówić co najwyżej o uzasadnionym podejrzeniu, że ktoś jest ojcem - gdy z dziewczyną było się co najmniej miesiąc przed poczęciem dziecka i są ludzie, którzy potwierdzają to, że ze sobą dana para chodziła i najprawdopodobniej współżyła. W takiej sytuacji może dojść do orzeczenia ojcostwa - oczywiście, do wyroku takiego można się odwołać, ale wtedy trzeba iść na testy DNA, żeby coś wskórać. > Mała poprawka- do ścigania kogoś po terytorium UE nie jest potrzebny > międzynarodowy list gończy. Starczy europejski nakaz aresztowania. Więcej, > przy ujednoliconej bazie danych, lądując na lotnisku w Madrycie capną Cię > za nie zapłacone mandaty w Polsce. No tak, za niepłacone długi, ale nie za nieobowiązkowe niestawiennictwo na rozprawie. :-) > Tak czy inaczej, przy odcskach Twoich łap nie będą potrzebować dłuuugiej > listy Twych wciąż zmieniających się adresów, by ustalić, że oto mają Żyda > z Krakowa :-P Ja mam paszport ważny do 2014, a studia kończę w 2012, więc możliwe, że nowego sobie robić nie będę musiał, zatem i UE w bazie danych moich łap mieć nie będzie (chwała Bogu!). :-) Zresztą, mógłbym sobie go ewentualnie wyrobić, a posługiwać się paszportem USA, w którym odcisków palców nie ma: "The U.S. version of the biometric passport (sometimes referred to as an electronic passport) has descriptive data and a digitized passport photo on its contactless chips, and >does not< have fingerprint information placed onto the contactless chip" (en.wikipedia) A Darków z Krakowa jest mnogo, więc przyleciałbym do PL incognito. :-) > PS. > Dara, ty planujesz JUŻ wyjechać, czy za parę lat? Nie na 100%, wiadomo - ot, zakocham się w dziewczynie, która nie będzie chciała się wyprowadzić, odwidzi mi się, albo będę miał >znacznie< lepszą perspektywę zarobkową tu, w kraju (co jest praktycznie niemożliwe - bo w USA mam ustawioną rodzinę, która ma możliwość załatwić mi pracę dostosowaną do moich kompetencji; zresztą - sam bym też sobie poradził ;) ). Aha, "znacznie", to nie 50% większe zarobki, tylko hm... 5000% gdzieś. ;) Wolałbym zarabiać 70k $ w USA, niż 150k $ w Europie. Nie musi mi się z talerza przelewać - wystarczy mi Porsche, nie muszę mieć Lamborgini. ;) Wiele można zarzucić Amerykanom, wyszydzić materialistyczną i purytańską kulturę, ale jednak wolność sobie cenią, socjalizm kupiła mniejszość (u nas 95% społeczeństwa to kato-lewactwo); mają genialną Konstytucję - i jej silnie zakorzeniony kult, dzięki czemu kraj ten jest znacznie odporniejszy przed "orwellizacją", niż Europa. Tamtejsza atmosfera bardziej mi odpowiada. Nie jestem kosmopolitą, nie jestem też przesadnym patriotą - dalej czułbym się Polakiem. Po prostu nienawidzę naszego państwa, a kraj - hm, trudno powiedzieć, trochę zimno i ciemno, ale jeśli odrzucilibyśmy socjalizm, wszelkie "sprawiedliwości społeczne" i paternalistyczny stosunek do obywateli, to bym został. > Bo tak się zastanawiam, czy jeśli ta Twoja dziewoja już jest w ciąży, to > się ostro pakujesz, czy liczysz na ciążę jak u słonia? Aktualnie żadnej zapylonej dziewoi nie mam, pisałem teoretycznie o tym, co mogę zrobić przed wyjazdem ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-26 19:02:20 |
nie o ruchu drogowym > PS. > Dara, ty planujesz JUŻ wyjechać, czy za parę lat? Aha, gdybyś ewentualnie nie zauważył: po studiach (za 3 lata). |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-26 13:20:48 |
cos o ruchu drogowym > Z resztą, stawiennictwo na takiej rozprawie nie jest obowiązkowe (powództwo > cywilne)(...) > stawiennictwo - jak pisałem - obowiązkowe nie jest. > Czyli do UE, czy nawet Polski mógłbym sobie przylatywać. Ty sobie lepiej poczytaj prawa i obowiązki osoby wzywanej jako oskarżonego/świadka/biegłego sądowego na wokandę. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-24 15:20:43 |
cos o ruchu drogowym Wg krd kierowca jest odpowiedzialny za wszystko, co się dzieje w pojeździe i to on powinien dopilnować, by panienka pasy zapięła. Albo nie jechać. To on rządzi w samochodzie, on prowadzi i on ponosi (głównie) odpowiedzialność, nie pasażer. Choć z drugiej strony, panienka powinna dostać po dupie za brak zapiętych pasów. W sądzie sprawa dyskusyjna. Widać papug był do dupy, to chłopaka nie wybronił... |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-24 19:25:21 |
cos o ruchu drogowym > Wg krd kierowca jest odpowiedzialny za wszystko, co się dzieje w pojeździe > i to on powinien dopilnować, by panienka pasy zapięła. Albo nie jechać. To > on rządzi w samochodzie, on prowadzi i on ponosi (głównie) > odpowiedzialność, nie pasażer. No ok. A jezeli pasazer nie ma zapietych pasow i zatrzymuje mnie policja, to kto placi mandat za te pasy? Ja czy pasazer? Bo jezeli pasazer, to dlaczego w tym przypadku prawo karze pasazera a w innym (wypadek i brak pasow u pasazera) karze za jego pasy mnie? Chyba ze jest inaczej to mnie popraw. pzdr |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-25 21:33:32 |
cos o ruchu drogowym > No ok. A jezeli pasazer nie ma zapietych pasow i zatrzymuje mnie policja, > to kto placi mandat za te pasy? Ja czy pasazer? > Bo jezeli pasazer, to dlaczego w tym przypadku prawo karze pasazera a w > innym (wypadek i brak pasow u pasazera) karze za jego pasy mnie? Nie mam zamiaru pozowac w tym temacie za mentora, ale to chyba działa mniej więcej tak: 1. Za nie zapięte pasy buli tylko ten, kto tego obowiązku nie dopełnił. 2. Za spowodowanie wypadku karany jest jego sprawca, który ponosi wszelaką odpowiedzialność-wyjątkiem są tu sytuacje, gdy orzekana jest tzw współwina(więcej niż jedna osoba przyczyniła się do zaistnienia wypadku) 3. Odpowiedzialność kierowcy (sprawcy) rozciąga się na bezpieczeństwo wszystkich pasażerów (tak, jak nauczyciel na wycieczce odpowiada za bezpieczeństwo uczniów). W sytuacji, w której kierowca nie dopilnował zapięcia pasów u pasażera, a następnie spowodował wypadek, dostaje po zadzie za wszystkie obrażenia, jakie u pasażera wystąpiły, a których mógłby uniknąć zapinając pasy. Tu na pewno byłby powołany biegły sądowy z zakresu RD. Zdaje mi się, że jeśli by to nawet nie on był sprawcą wypadku, tylko np. jemu by ktoś wjechał, to w sprawie z powództwa cywilnego, jaką wytoczyłby zapewne poszkodowany pasażer, sąd mógłby orzec jakiś stopień współwiny obu kierowców, a może i nawet nieodpowiedzialnego pasażera. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-23 14:03:34 |
Ponury Kosiarz > Urocze prawo rzeczpospolitej zawiera więcej takich potworków. Bo oparte jest na zasadzie "sprawiedliwości społecznej", która umożliwia kradzież (eufemistycznie zwana "redystrybucją dóbr") w majestacie prawa. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-23 14:08:58 |
Ponury Kosiarz > Moja matka jest nieudacznikiem życiowym i z tego powodu w niejasny sposób > od pewnego czasu wisi nade mną widmo alimentów - o komorniku nie > wspomniawszy. Nie ukrywam, że jej śmierć byłaby mi na rękę - niestety ta > cholera mimo kosmicznych ilości wypalanych papierosów, morza alkoholu i > ogólnie wysoce niezdrowego trybu życia ciagle żyje i wyglada na okaz > zdrowia. Irytujące. Idź z tym do sądu. Skoro gdyby nie chlała i nie paliła, to miałaby kasę na opłacanie alimentów samodzielnie, nie? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-23 14:14:54 |
Ponury Kosiarz > Idź z tym do sądu. Skoro gdyby nie chlała i nie paliła, to miałaby kasę na > opłacanie alimentów samodzielnie, nie? Żaden sąd nie przyzna mu racji, bo prawnie jego matce należy się szacunek (art. 87. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) i posłuszeństwo (art. 94. § 2. wyżej wspomnianego kodeksu). :-) Może zostaniemy papugami, Dara. ;-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-23 14:31:35 |
Ponury Kosiarz > Żaden sąd nie przyzna mu racji, bo prawnie jego matce należy się szacunek > (art. 87. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) Wytoczenie procesu sądowego nie jest okazaniem braku szacunku. :-P Poza tym, to się już jego nie tyczy - Pokrakk jest dorosły, mieszka sam i sam się utrzymuje. > i posłuszeństwo (art. 94. § 2. wyżej wspomnianego kodeksu). "Dziecko pozostające pod >władzą rodzicielską< winno rodzicom posłuszeństwo." > Może zostaniemy papugami, Dara. ;-) Szkoda, że jest to koncesjonowane. Gdybyśmy żyli w państwie, gdzie jest wolny rynek, a nie jego karykatura, to genialni, domorośli adwokaci, jak my, kosiliby szmal. ;-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-07-24 15:15:28 |
Ponury Kosiarz > Szkoda, że jest to koncesjonowane. Gdybyśmy żyli w państwie, gdzie jest > wolny rynek, a nie jego karykatura, to genialni, domorośli adwokaci, jak > my, kosiliby szmal. ;-) Zawsze jednak macie szansę ;-) Być adwokatami w swoich własnych sprawach, jeśli by kiedy przyszło Wam zasiąść na ławie pozwanych bądź powodów ;-) |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2009-08-03 11:47:26 |
Służby Społeczne, czyli... To już chyba prokurator wyjaśni i postępowanie dowodowe, które w takich sprawach musi być przeprowadzone. Ideałem byłoby, gdyby winni zostali ukarani a sprawa wyjaśniona. Oby ideał nie minął się bardzo z realem. A. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 11:03:29 |
TEMAT ZAKOŃCZONY. Po kolejnej analizie patolodzy sądowi ustalili rzeczy następujące: -Kamil nie był naćpany ani pijany -śmierć nie nastąpiła z przyczyn naturalnych -godzina śmierci chłopaka nie zgadza się z podaną przez naszą policję Dokładniej... Druga sekcja zwłok wykazała, iż Kamil zmarł z powodu krwiaka na mózgu. Ten z kolei utworzył się przez silne uderzenie. Kolejny cios wywołał pęknięcie krwiaka i nastąpiła śmierć. A nasi kochani funkcjonariusze? Trwa postępowanie tyle, że panowie unikną więzienia. Rodzice chłopaka wnieśli oskarżenie o nieumyślne spowodowanie śmierci i maltretowanie, a także zaniedbanie obowiązku pomocy użalającemu się na silne bóle chłopakowi. Policja znalazła natychmiastowe rozwiązanie: winni śmierci chłopaka policjanci natychmiast trafili do szpitala psychiatrycznego w Łodzi. Takim sposobem obrona wytargowała odroczenie sprawy z racji ciężkiego stanu psychicznego klientów. Co miałam powiedzieć, napisałam. A wy myślcie co chcecie. Z uszanowaniem, Andzik. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















