| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-28 08:51:51 |
Co z tą antykoncepcją? Byłam ostatnio w kościółku z rodzinką. Proboszcz użalał się, że za mało dzieciaków się rodzi, a za dużo ludzi umiera. Biedak wrzeszczał z ambony, że kościół nie popiera antykoncepcji i ją potępia, aż zsiniał. A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich rodzin? Czekam na wasze komentarze. Pozdrowienia ze upalnego piekła, A. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2008-11-02 01:20:04 |
Co z tą antykoncepcją? Temat jest zwyczajnie głupi. Szczególnie w tym miejscu, gdzie odpada jego jedyna zaleta w postaci szansy poznęcania się nad upośledzonymi xianami uważającymi antykoncepcję za zbrodnię. Po co pytasz, skoro wiesz? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 11:22:28 |
Co z tą antykoncepcją? Spójrz na sondę, mon. Ktoś jest przeciw. Ciekawe kto to i o co mu chodzi. A 5 osób leje na temat. What's goin' on there? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-02 11:27:21 |
Co z tą antykoncepcją? > A 5 osób leje na temat. What's goin' on there? Ja zaznaczyłem "leję na to". No bo jakoś tak dziwnie brzmi "popieram antykoncepcję". : D Każdy niech se zakłada na fujarę co chce. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 11:31:04 |
Co z tą antykoncepcją? > Ja zaznaczyłem "leję na to". No bo jakoś tak dziwnie brzmi "popieram > antykoncepcję". : D Ja bardzo popieram, całym swoim jestestwem. Jakby to coś pomogło, to chodziłbym po mieście przebrany za kondom. > Każdy niech se zakłada na fujarę co chce. Dorsza? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-02 14:05:37 |
Co z tą antykoncepcją? > > Ja zaznaczyłem "leję na to". No bo jakoś tak dziwnie brzmi "popieram > > > antykoncepcję". : D > > Ja bardzo popieram, całym swoim jestestwem. Jakby to coś pomogło, to > chodziłbym po mieście przebrany za kondom. Tzn. chciałbyś walczyć o emancypację środków antykoncepcyjnych? ^^ > > Każdy niech se zakłada na fujarę co chce. > > Dorsza? Łaj not. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 17:32:44 |
Co z tą antykoncepcją? > Po co pytasz, skoro wiesz? Pytam bo wiem co ja o tym myślę, a nie wiem co myślą inni. To chyba normalne, że nie siedzę w głowie u każdego i nie słucham jego myśli. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-28 12:45:41 |
Co z tą antykoncepcją? > Byłam ostatnio w kościółku z rodzinką. Mrauk :> > Proboszcz użalał się, że za mało > dzieciaków się rodzi, a za dużo ludzi umiera. Między innymi dlatego w swoim życiu unikam dwóch rzeczy: kościołów i głupich ludzi. > Czekam na wasze komentarze. Jestem za antykoncepcją, nawet bardziej niż za aborcją. Aczkolwiek ruchanie z gumą to nie to ;> |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-28 14:53:45 |
Co z tą antykoncepcją? > > Proboszcz użalał się, że za mało > > dzieciaków się rodzi, a za dużo ludzi umiera. > > Między innymi dlatego w swoim życiu unikam dwóch rzeczy: kościołów i > głupich ludzi. Przecież proboszcz stwierdzał fakt, więc dlaczego jest według Ciebie głupi? > > Czekam na wasze komentarze. > > Jestem za antykoncepcją, nawet bardziej niż za aborcją. "Nawet bardziej"? To Ty jesteś "bardzo" za aborcją? Tzn. tak bardzo, że uwielbiasz zapładniać i chodzić z laską na "małe skrobanko"? ;)) > Aczkolwiek ruchanie z gumą to nie to ;> Dlatego bądźmy przeciw... męskiej antykoncepcji! |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-28 19:45:13 |
Co z tą antykoncepcją? > Przecież proboszcz stwierdzał fakt, więc dlaczego jest według Ciebie > głupi? Nie stwierdzał a użalał się nad nim. Dlatego jest głupi. > "Nawet bardziej"? To Ty jesteś "bardzo" za aborcją? Tzn. tak bardzo, że > uwielbiasz zapładniać i chodzić z laską na "małe skrobanko"? ;)) Nie uwielbiam zapładniać. Uwielbiam czynności które teoretycznie do tego prowadzą :D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-28 20:11:56 |
Co z tą antykoncepcją? > Nie stwierdzał a użalał się nad nim. Dlatego jest głupi. No bo jest się nad czym użalać. 1. mniej fajnych, młodych dup w przyszłości, gdy będziemy kasiastymi czterdziestolatkami z klasą. 2. mniej rąk do pracy, to i trzeba będzie im więcej płacić :/ 3. ty pewnie nigdy nie założysz biznesu, więc nie będzie miał kto robić na Twoją emeryturkę ;) 4. bo dzieci są fajne. 5. bo starzy ludzie śmierdzą i ogólnie smutno by było ze starymi pierdzochami. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-28 22:38:58 |
Co z tą antykoncepcją? > No bo jest się nad czym użalać. 1. mniej fajnych, młodych dup w > przyszłości, gdy będziemy kasiastymi czterdziestolatkami z klasą. Ja już mam klasę i nie potrzebuję do tego kasy i 40 lat na karku. Rozumiem, że ciasne, myślące lokalnie umysły widzą to w taki dokładnie sposób jak Ty. Nie mam czasu zajmować się czyimiś sztucznymi problemami. To się tyczy reszty, wyciętych przeze mnie zarzutów. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2008-10-28 22:48:38 |
Co z tą antykoncepcją? > > No bo jest się nad czym użalać. 1. mniej fajnych, młodych dup w > > przyszłości, gdy będziemy kasiastymi czterdziestolatkami z klasą. > > Ja już mam klasę i nie potrzebuję do tego kasy i 40 lat na karku. *** Sho, ale jemu w domyśle chodziło nie o "jakąkolwiek klasę", tylko klasę wysoką. Znaczy wiesz, Jaguar, jacht pełnomorski, garniak od dobrego krawca, zadbane uzębienie etc. ;> |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-28 22:53:22 |
Co z tą antykoncepcją? > *** > Sho, ale jemu w domyśle chodziło nie o "jakąkolwiek klasę", tylko klasę > wysoką. Znaczy wiesz, Jaguar, jacht pełnomorski, garniak od dobrego > krawca, zadbane uzębienie etc. ;> Nie potrzebuję jaguara i jachtu żeby wyrywać dupy (bo o dupach Dara pisał) z wyższej półki. Pensja kierownika na budowie to 5000 - 8000 przeciętnie, zależnie od firmy. Za to można na zajebistym poziomie utrzymywać DWIE rodziny, przy założeniu, że moja kobieta też będzie pracować i zarobi chociaż 3000 PLN. A zęby sobie ostatnio wybieliłem :> Coś jeszcze? :D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 10:37:46 |
Co z tą antykoncepcją? > Nie potrzebuję jaguara i jachtu żeby wyrywać dupy (bo o dupach Dara pisał) > z wyższej półki. No nie wiem. Nie wiesz, co to jest wyższa półka. Pojedź sobie chociaż raz nad Cote d'Azur i spróbuj ze swoimi 2 tys. euro zaszpanować przed tamtejszymi, ładnymi, młodymi Francuzkami. Albo chociaż w Warszawce spróbuj. LOL > Pensja kierownika na budowie to 5000 - 8000 przeciętnie, zależnie od > firmy. Za to można na zajebistym poziomie utrzymywać DWIE rodziny, przy > założeniu, że moja kobieta też będzie pracować i zarobi chociaż 3000 > PLN. Weź nie rozśmieszaj - 5 tysiaków? "Zajebisty poziom"? Chłopie, DOBRA wycieczka całą rodziną (4 os.) na wakacje za granicę to 20 tysięcy... |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 12:31:15 |
Co z tą antykoncepcją? > No nie wiem. Nie wiesz, co to jest wyższa półka. Pojedź sobie chociaż raz > nad Cote d'Azur i spróbuj ze swoimi 2 tys. euro zaszpanować przed > tamtejszymi, ładnymi, młodymi Francuzkami. Albo chociaż w Warszawce > spróbuj. LOL Nadal nie rozumiesz. Nie rozumiem facetów, którzy uważają, że muszą szpanować żeby pobzykać kogoś pięknego :] > Weź nie rozśmieszaj - 5 tysiaków? "Zajebisty poziom"? Chłopie, DOBRA > wycieczka całą rodziną (4 os.) na wakacje za granicę to 20 tysięcy... Dlatego robiąc uprawnienia będę miał też możliwość robienia fuch na lewo. Tax-free :> |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 20:30:45 |
Co z tą antykoncepcją? > > No nie wiem. Nie wiesz, co to jest wyższa półka. Pojedź sobie chociaż > raz > > nad Cote d'Azur i spróbuj ze swoimi 2 tys. euro zaszpanować przed > > tamtejszymi, ładnymi, młodymi Francuzkami. Albo chociaż w Warszawce > > > spróbuj. LOL > > Nadal nie rozumiesz. Nie rozumiem facetów, którzy uważają, że muszą > szpanować żeby pobzykać kogoś pięknego :] Nie wiem, jakie dziewczyny wg. Ciebie są piękne, zacznijmy od tego. Chyba jednak, zważywszy na kilka okoliczności, nie - nie związanych z jakimś nadmiernym powodzeniem - miałem do czynienia z wieloma fotomodelkami i modelkami wybiegowymi. Nie jakimiś wiadomo, world-class, ale jednak. Czasem był Mediolan. :) Zatem na tysiąc wylosowanych ze społeczeństwa młodych dziewczyn, może jedna by mi się kwalifikowała pod to miano. Ale gdy podchodzisz do "tego tematu" jako do "bzykania", to powiem Ci jedno: bez kasy/sławy/lansu nie pojedziesz. Żadna super-laska na randce nie pójdzie do łóżka z gościem, który ma pusty portfel, chyba że to mega przystojniak. Albo jakimś CUDEM ją rozkochał. Takie dziewczyny wiedzą, "ile są warte", nie puszczają się za byle bajerę. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 21:10:36 |
Co z tą antykoncepcją? > Ale gdy podchodzisz do "tego tematu" jako do "bzykania", to powiem Ci > jedno: bez kasy/sławy/lansu nie pojedziesz. Żadna super-laska na randce > nie pójdzie do łóżka z gościem, który ma pusty portfel, chyba że to mega > przystojniak. Albo jakimś CUDEM ją rozkochał. Takie dziewczyny wiedzą, > "ile są warte", nie puszczają się za byle bajerę. Tu się zgodzę. Tylko tu nie trzeba CUDU, a odpowiedniej pewności siebie, autoprezentacji i kilku innych rzeczy, o których ze swoimi dogmatami pewnie się nie dowiesz. I nie chodzi tu też o przystojność, a o atrakcyjność, a to często dwie różne sprawy. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 21:25:07 |
Co z tą antykoncepcją? > Tu się zgodzę. Tylko tu nie trzeba CUDU, a odpowiedniej pewności siebie, > autoprezentacji i kilku innych rzeczy, o których ze swoimi dogmatami > pewnie się nie dowiesz. Napisałem gdzie indziej, że można oczywiście rozkochać bez kasy, ale "bzykanie" na zawołanie, to trzeba. Cud to było to, że zrobisz to szybko, na pierwszych spotkaniach. Napisałem "randce", zapomniałem dodać "pierwszej". I tyle. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 21:50:20 |
Co z tą antykoncepcją? > Napisałem gdzie indziej, że można oczywiście rozkochać bez kasy, ale > "bzykanie" na zawołanie, to trzeba. Nie trzeba. > Cud to było to, że zrobisz to szybko, > na pierwszych spotkaniach. Napisałem "randce", zapomniałem dodać > "pierwszej". I tyle. A ja powtarzam, że to nie cud. Cudami to motłoch nazywa rzeczy, których nie rozumie :] |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 22:08:04 |
Co z tą antykoncepcją? > A ja powtarzam, że to nie cud. Cudami to motłoch nazywa rzeczy, których > nie rozumie :] Spadaj. :> Chodziło mi o coś trudnego do zrobienia. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 22:17:56 |
Co z tą antykoncepcją? > Spadaj. :> Chodziło mi o coś trudnego do zrobienia. Pojęcie trudności jest wysoce subiektywne. Z reguły określaniem czegoś trudnym zajmują się ludzie którzy tego czegoś nie umieją. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 22:25:55 |
Co z tą antykoncepcją? > Pojęcie trudności jest wysoce subiektywne. Z reguły określaniem czegoś > trudnym zajmują się ludzie którzy tego czegoś nie umieją. Skończyłeś ostatnio jakiś kurs z filozofii i "ciętej riposty"? :> Jeśli coś dla kogoś jest "trudne", to umieją, ale muszą się wysilić. Gdy coś jest dla kogoś "niemożliwe", to wtenczas nie umieją. Najwidoczniej spałeś w trakcie wykładów. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 22:38:22 |
Co z tą antykoncepcją? > Skończyłeś ostatnio jakiś kurs z filozofii i "ciętej riposty"? :> Nie. > Jeśli coś dla kogoś jest "trudne", to umieją, ale muszą się wysilić. Z reguły tak. W przypadku zawiązywania interesujących znajomości z kobietami ta reguła nie obowiązuje. Jeśli musisz się wysilać, żeby jej się wydać interesujący, atrakcyjny i pewny siebie to ona to wyczuje. Może się nabrać na pierwszych spotkaniach, ale związku na tym nie zbudujesz. A w kwestiach czysto łóżkowych, też uważam że udawanie kogoś by przespać się z fajną dziewczyną nie jest powodem do dumy. Co więcej, uważam to za uwłaczające. Lepiej zainwestować w siebie swój czas i energię aby być atrakcyjnym i interesującym facetem. Wtedy wszystko samo wychodzi. Zaznaczam, że mówię tu o relacji wygrany-wygrana. Przeciętni ludzie z reguły biorą co się da. Co nie zmienia faktu, że jest różnica między tym co się chce a tym co się ma. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 22:03:31 |
Co z tą antykoncepcją? > Napisałem gdzie indziej, że można oczywiście rozkochać bez kasy, ale > "bzykanie" na zawołanie, to trzeba. Cud to było to, że zrobisz to szybko, > na pierwszych spotkaniach. Napisałem "randce", zapomniałem dodać > "pierwszej". I tyle. a ja się nie zgodzę :P żeby rozkochać fotomodelkę powiedzmy taką w warszawie powiedzmy to wystarczy dobra jak to sho napisał atrakcyjność, pewność siebie, autoprezentacja i już ją masz na pierwszej randce ;) oczywiście wg. mnie bardzo ważne jest by wszystko dozować - mówić odpowiednie rzeczy w odpowiednim czasie ;) niektóry gesty też wykonywać z opóźnieniem ;) i w ogóle najlepiej to być mieszanką wszystkiego co się da :D ale tylko z pozytywnych i tych nieco zakręconych rzeczy :> a i najlepiej nie mówić o seksie :D ew. zależy od panienki :D no w sumie to wiele zależy od panienki ;) ale po godzinie dwóch rozmowy jeśli rozmowa szła gładko, ona zainteresowana Ty zainteresowany to nawet jeśli to jest niezła fotomodelka to masz duża szansę jeśli niczego nie sknocisz na seks za pierwszym razem ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 22:16:38 |
Co z tą antykoncepcją? Wiesz co, zaskoczę Cię, ale prawie wszystkie modelki, które znałem, nie były puszczalskie. Ja nie twierdzę, że atrakcyjność nie jest potrzebna, jak się ma kasę - oczywiście, że jest. Sugeruję li dobitnie, że atrakcyjność i kasa razem to coś, co realnie działa praktycznie zawsze. Bo wtedy nie tylko jesteś "b. fajnym gościem", ale "bardzo fajną partią". Te, które nie są puszczalskie, myślą, jak Cię tu usidlić na stałe. :P |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 22:49:07 |
Co z tą antykoncepcją? > Wiesz co, zaskoczę Cię, ale prawie wszystkie modelki, które znałem, nie > były puszczalskie. Ja nie twierdzę, że atrakcyjność nie jest potrzebna, > jak się ma kasę - oczywiście, że jest. Sugeruję li dobitnie, że > atrakcyjność i kasa razem to coś, co realnie działa praktycznie zawsze. Bo > wtedy nie tylko jesteś "b. fajnym gościem", ale "bardzo fajną partią". Te, > które nie są puszczalskie, myślą, jak Cię tu usidlić na stałe. :P a czy ja napisałem o puszczalskich laskach :P? no dobrze ale w naszym wieku to chyba nie ma znaczenia ;) możesz poderwać praktycznie każdą laskę -+ 4-5 lat ;) |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 21:57:05 |
Co z tą antykoncepcją? > > > Nie wiem, jakie dziewczyny wg. Ciebie są piękne, zacznijmy od tego. Chyba > jednak, zważywszy na kilka okoliczności, nie - nie związanych z jakimś > nadmiernym powodzeniem - miałem do czynienia z wieloma fotomodelkami i > modelkami wybiegowymi. Nie jakimiś wiadomo, world-class, ale jednak. > Czasem był Mediolan. :) Zatem na tysiąc wylosowanych ze społeczeństwa > młodych dziewczyn, może jedna by mi się kwalifikowała pod to miano. > > Ale gdy podchodzisz do "tego tematu" jako do "bzykania", to powiem Ci > jedno: bez kasy/sławy/lansu nie pojedziesz. Żadna super-laska na randce > nie pójdzie do łóżka z gościem, który ma pusty portfel, chyba że to mega > przystojniak. Albo jakimś CUDEM ją rozkochał. Takie dziewczyny wiedzą, > "ile są warte", nie puszczają się za byle bajerę. e tam z tego co się nasłyszałem to po pierwsze najważniejsza sprawa to wygląd, cechy które widać na zewnątrz (dbanie o siebie, dobrane ubranie, czysty i schludny wygląd, ładny zapach itp.) i jeśli spodobałeś się kobiecie to nie ważne co się stanie ona i tak Cię weźmie - jeśli Ci się spodoba to już możecie iść do łóżka :> facet wybiera o tyle o ile się podoba - a każdemu do gustu przypada co innego, a i inaczej wybiera kobieta 18 letnia a inaczej 30 letnia choć wygląd dalej ma duże znaczenie to już dochodzi to co się posiada chociażby na papierze np. jakiś magistrat i chociażby niezbyt nowy samochodzik co by można by po wybrankę przyjechać :) A super laski to zależnie od wieku - można i da się je poderwać na dobrą bajerę ale wymóg jest jeden taki jak się tu przewija przez mój post - to Ty musisz się spodobać panience ;) a kobiety wiedzą czy facet im się podoba niejako bezczasowo - zobaczą jakiegoś i już wiedzą ze to jest ten z którym mogłyby poflirtować ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 10:27:43 |
Co z tą antykoncepcją? > *** > Sho, ale jemu w domyśle chodziło nie o "jakąkolwiek klasę", tylko klasę > wysoką. Znaczy wiesz, Jaguar, jacht pełnomorski, garniak od dobrego > krawca, zadbane uzębienie etc. ;> O to chodzi. :) Nie zapominajmy o nienagannych manierach, ogólnie o dżentelmenerii. Warto też być anonimowym filantropem. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 12:34:10 |
Co z tą antykoncepcją? > > *** > > Sho, ale jemu w domyśle chodziło nie o "jakąkolwiek klasę", tylko > klasę > > wysoką. Znaczy wiesz, Jaguar, jacht pełnomorski, garniak od dobrego > > > krawca, zadbane uzębienie etc. ;> > > > O to chodzi. :) Ja bym na Twoim miejscu szacunku do siebie nie miał, jak Ty jaguara potrzebujesz, żeby mieć klasę i kobietę na poziomie :] |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2008-10-29 16:05:20 |
Co z tą antykoncepcją? > Ja bym na Twoim miejscu szacunku do siebie nie miał, jak Ty jaguara > potrzebujesz, żeby mieć klasę i kobietę na poziomie :] *** Wiesz, teoretycznie to nie jest do klasy potrzebne. Weźmy takiego Sokratesa - upierdliwy, obszarpany, brzydki, biedny. Ale klasę miał. Tyle że Platon miał większą. ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 20:21:59 |
Co z tą antykoncepcją? > Ja bym na Twoim miejscu szacunku do siebie nie miał, jak Ty jaguara > potrzebujesz, żeby mieć klasę i kobietę na poziomie :] Klasę można mieć, jak już pisał Cień i bez tego wszystkiego. Nie mniej, majętność to piękne dopełnienie dżentelmena. Takie "klasyczne", a ja lubię czasy minione. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 21:07:42 |
Co z tą antykoncepcją? > Klasę można mieć, jak już pisał Cień i bez tego wszystkiego. Nie mniej, > majętność to piękne dopełnienie dżentelmena. Takie "klasyczne", a ja lubię > czasy minione. No rób sobie co tam chcesz tylko mi nie wpierdalaj jakichś farmazonów. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 10:24:01 |
Co z tą antykoncepcją? > Ja już mam klasę i nie potrzebuję do tego kasy i 40 lat na karku. Nie myl klasy z posiadaniem konta na naszej-klasie. :> To, że kupisz dziewczynie na randce zapiekankę, to nie znaczy, że jesteś gość. ; )) > Rozumiem, że ciasne, myślące lokalnie umysły widzą to w taki dokładnie > sposób jak Ty. Ale z Ciebie sztywniak i ten no... sztywniak, Sho. Tak, czy owak, sam masz ciasny umysł, skoro nie widzisz tego, że zastępowalność pokoleń jest potrzebna i cywilizacji, i starszym pokoleniom. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 12:28:55 |
Co z tą antykoncepcją? > To, że kupisz dziewczynie na randce zapiekankę, to nie znaczy, że jesteś > gość. ; )) Nie zrozumiałeś mnie. Nie muszę nic dziewczynie kupować. I współczuję facetom, którzy muszą płacić za towarzystwo :] > Ale z Ciebie sztywniak i ten no... sztywniak, Sho. Tak, czy owak, sam masz > ciasny umysł, skoro nie widzisz tego, że zastępowalność pokoleń jest > potrzebna i cywilizacji, i starszym pokoleniom. Użalasz się ciasnoto jedna nad starzejącym się pokoleniem polski, kiedy ja widzę możliwości. Można pojechać do Japonii jak w Polsce będzie deficyt studentek :] |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 20:20:49 |
Co z tą antykoncepcją? > > To, że kupisz dziewczynie na randce zapiekankę, to nie znaczy, że > jesteś > > gość. ; )) > > Nie zrozumiałeś mnie. Nie muszę nic dziewczynie kupować. I współczuję > facetom, którzy muszą płacić za towarzystwo :] Tu nie chodzi o zapłatę za towarzystwo, tylko np. zaproszenie do restauracji i kupienie dobrego wina. Danie kobiecie poczucia wyjątkowości, pokazania "tak, inwestuje w to przedsięwzięcie, więc mi zależy". Można się spotykać z bardzo ładnymi koleżankami i nic nie wydawać, może je też tak poderwać, ale później co - same zapiekany? :D Nie mniej, ja tu wszędzie trochę ironizuję, za bardzo bierzesz sobie to, co piszę do serca. > Użalasz się ciasnoto jedna nad starzejącym się pokoleniem polski, kiedy ja > widzę możliwości. Można pojechać do Japonii jak w Polsce będzie deficyt > studentek :] Tak kurwa, już lecę do Japonii uczyć się 10 lat samego języka! :D Poza tym większość Japonek jest brzydka jak noc, wiem bo byłem. Zresztą, może ja preferuję tylko dziewczyny pochodzenia indoeuropejskiego? A w Jurop społeczeństwa się starzeją. Aha, studentki są stare. ; )) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 21:06:52 |
Co z tą antykoncepcją? > Tu nie chodzi o zapłatę za towarzystwo, tylko np. zaproszenie do > restauracji i kupienie dobrego wina. Danie kobiecie poczucia wyjątkowości, > pokazania "tak, inwestuje w to przedsięwzięcie, więc mi zależy". Jezus maria, jak Ty tak kobiecie dajesz poczucie wyjątkowość, to już wiem, że w tym temacie niczego się od Ciebie nie nauczę. Fakt faktem są kobiety, które ze względu na swój status finansowy chcą mieć facetów, którzy kupią im jakieś futra. Ale ja nie jestem zainteresowany kobietą, która chce faceta który musi za nią płacić żeby z nią być. Proste. Dla mnie nie ma tu żadnych konfliktów. Poza tym nie przepadam za arystokratkami, a uwierz, że są istoty w naszej niszy finansowo-wiekowej, które są niesamowicie piękne, inteligentne i bystre, więc po co sobie robić schody? Co, bogata piękność lepiej się bzyka od studentki bankowości? > Tak kurwa, już lecę do Japonii uczyć się 10 lat samego języka! :D Jak chcesz to jedź. > Poza tym większość Japonek jest brzydka jak noc, wiem bo byłem. Zresztą, > może ja preferuję tylko dziewczyny pochodzenia indoeuropejskiego? A w > Jurop społeczeństwa się starzeją. Aha, studentki są stare. ; )) Stare? Hmm, to nie wiem, może Twoje zamiłowania leżą w konflikcie z prawem i tu jest pies pogrzebany? :D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 21:49:38 |
Co z tą antykoncepcją? > Co, bogata piękność lepiej się bzyka od studentki bankowości? Ale chyba nie tylko kobieta jest do bzykania? No dobra, przeważnie jest, ale czasem nie jest. Np. po bzykaniu. :D Wiesz, bogata, młoda, piękna Francuzka z dobrego domu. I to ich "rhr". C'est que j'aime! ;) Taka niewiasta nadaje się dla bogacza-dżentelmena z Europy Środkowo-wschodniej, przynajmniej będzie miała ten naturalny wdzięk i klasę. Jakaś studentka bankowości z Koziej Wólki, niezależnie jak ładna, by się nie komponowała. :> > Stare? Hmm, to nie wiem, może Twoje zamiłowania leżą w konflikcie z prawem > i tu jest pies pogrzebany? :D Nie, nie. Ja po prostu wyznaję filozofię, że jak prokurator się nie interesuje i wszystko ma na miejscu, to wolno. A wolno od 15. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 21:57:29 |
Co z tą antykoncepcją? > Wiesz, bogata, młoda, piękna Francuzka z dobrego domu. I to ich "rhr". > C'est que j'aime! ;) Taka niewiasta nadaje się dla bogacza-dżentelmena z > Europy Środkowo-wschodniej, przynajmniej będzie miała ten naturalny wdzięk > i klasę. Jakaś studentka bankowości z Koziej Wólki, niezależnie jak ładna, > by się nie komponowała. :> Ja tam patrzę, żeby ktoś się komponował ze mną. Rozumiem, że inni mają inaczej i dla nich wybór partnerki to jak kupno samochodu :] > Nie, nie. Ja po prostu wyznaję filozofię, że jak prokurator się nie > interesuje i wszystko ma na miejscu, to wolno. A wolno od 15. No ja akurat zwracam uwagę na dziewczyny o pewnej inteligencji i dojrzałości emocjonalnej, z wyrobionym gustem i pewną życiową zaradnością. Kobieta też powinna umieć robić pewne rzeczy w łóżku, a do tego trzeba doświadczenia. Dodatkowo, kiedy ja się staram, to chcę żeby ona orgazm też miała. Po co mi leżące jak kłoda dziewczę, które nawet nie wie co lubi, a po wszystkim będzie mi nawijać o spinkach i nowych zdjęciach jej koleżanek na naszej klasie? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 22:05:47 |
Co z tą antykoncepcją? > Ja tam patrzę, żeby ktoś się komponował ze mną. Rozumiem, że inni mają > inaczej i dla nich wybór partnerki to jak kupno samochodu :] Źle mnie zrozumiałeś, ale wporzo. Co mnie to. > No ja akurat zwracam uwagę na dziewczyny o pewnej inteligencji i > dojrzałości emocjonalnej, z wyrobionym gustem i pewną życiową > zaradnością. Bo Ty już stary kartofel, nie tak jest, nie? ; ) Sho, ja wyznaję taką filozofię, że wolno. A to, że wolno, nie znaczy, że to robię. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 22:15:15 |
Co z tą antykoncepcją? > > No ja akurat zwracam uwagę na dziewczyny o pewnej inteligencji i > > dojrzałości emocjonalnej, z wyrobionym gustem i pewną życiową > > zaradnością. > > > Bo Ty już stary kartofel, nie tak jest, nie? ; ) 26 lat, niedługo 27. Nie wiem czy w Twoim świecie to znaczy stary czy nie, ale to chyba normalne, że jak się rozmawia o partnerce, nawet na kilka wieczorów, to pomysł z głupią gówniarą jest wysoce nietrafiony. Myślałem, że klasa to też konkretny gust. Ty widzę raczej wolisz skupić się na szmalu i gadaniu o tym jakie kobiety dzięki niemu zdobędziesz. Parę zdań i sam się pogrążyłeś. Nie pisz do mnie więcej w temacie posiadania pewnej klasy, jakości, jak i również związków damsko męskich, bo niczego się od Ciebie nie nauczę. > Sho, ja wyznaję taką filozofię, że wolno. A to, że wolno, nie znaczy, że > to robię. Tyle piszesz o tych młodych dupach, że właściwie nie chce mi się wierzyć. A udowadniać nikt tu nic nie będzie więc eot proponuję. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 22:22:45 |
Co z tą antykoncepcją? > 26 lat, niedługo 27. Nie wiem czy w Twoim świecie to znaczy stary czy nie, > ale to chyba normalne, że jak się rozmawia o partnerce, nawet na kilka > wieczorów, to pomysł z głupią gówniarą jest wysoce nietrafiony. Tyle, że od Ciebie takowa jest 12 lat młodsza, ode mnie 5. Sam jestem "gówniarzem" jeszcze (20 l), więc to inna sytuacja. A i tak poniżej 18 bym teraz nie zeszedł. Przestań się lansować, jaki Ty nie jesteś wrażliwy, a mnie demonizować. Napisałem już, żebyś nie brał wszystkiego na poważnie. Też zwracam uwagę na inteligencję, charakter, etc. Normalnie jakaś kurwa krucjata. :> > Tyle piszesz o tych młodych dupach, że właściwie nie chce mi się wierzyć. > A udowadniać nikt tu nic nie będzie więc eot proponuję. Ja Ci coś przypomnę w tej sprawie na gadu. :> |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 10:32:53 |
Co z tą antykoncepcją? > Przestań się lansować, jaki Ty nie jesteś wrażliwy, a mnie demonizować. > Napisałem już, żebyś nie brał wszystkiego na poważnie. Też zwracam uwagę > na inteligencję, charakter, etc. Normalnie jakaś kurwa krucjata. :> To ja się do krucjaty dołączę jako kobieta. Sho ma rację. (SHO WŁAŚNIE PRZYZNAŁAM CI RACJĘ ZAPISZ TO SOBIE). Nie jesteśmy w większości ani zabawkami ani żadnymi innymi przedmiotami. Pokazać kobiecie, że ci na niej zależy to nie to samo co kupienie jej pierścionka z diamentem wielkościorzecha laskowego. Na to poleci zwykła naciągaczka, materialistka, albo pusczająca się za kasę idiotka. Ważniejsze jest traktowanie i sposób odnoszenia się do dziewczyny/kobiety. Lubimy jak powie się nam, że jesteśmy jedyne i niepowtarzalne na całym świecie. Cieszy nas taka głupota jak telefon o 6 rano z tekstem: Kocham cię. Więc nie wiem. Jesteś ode mnie dwa lata starszy, o 7 lat młodszy od Sho, i jego i mnie próbujesz pouczać. Zastanawiam się wtym układzie na jakim etapie rozwoju się zatrzymałeś. 14-16 lat??? Pozdrawiam, 11 plaga egipska. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-31 21:36:39 |
Co z tą antykoncepcją? > Nie jesteśmy w większości ani zabawkami ani żadnymi innymi przedmiotami. A gdzie napisałem, że jesteście? :D To, że się u kogoś kupuje względy używając przedmiotów (coś symbolizujących), to jest całkowicie normalne i nie znaczy, że osoba przyjmująca sama jest przedmiotem. Np. mnie można zachęcić do np. pracy za takie papierki, potocznie zwane banknotami. > Pokazać kobiecie, że ci na niej zależy to nie to samo co kupienie jej > pierścionka z diamentem wielkościorzecha laskowego. Na to poleci zwykła > naciągaczka, materialistka, albo pusczająca się za kasę idiotka. Masz 18 lat. Zatem wątpię, by ktoś Ci kiedykolwiek zakładał na palec, z szarmanckim uśmiechem, przy świecach i winie, pierścionek w cenie dobrego samochodu. :> I nie pisałem, że tylko przez prezenty zdobywa się względy. To po prostu jedno z narzędzi. Skutecznych narzędzi. > Ważniejsze jest traktowanie i sposób odnoszenia się do dziewczyny/kobiety. > Lubimy jak powie się nam, że jesteśmy jedyne i niepowtarzalne na całym > świecie. Cieszy nas taka głupota jak telefon o 6 rano z tekstem: Kocham > cię. Jak wyżej. Czy facet nie może również tego mówić, jednocześnie nie szczędzić pieniędzy na ukochanej? Prawda jest taka, że kobieta (przynajmniej 95%), mając do wyboru czarującego "średniaka", bądź trochę-mniej-czarującego bogacza, wybierze drugiego. NIGDZIE NIE NAPISAŁEM, że bym owe kobiety, będąc bogaty, traktował przedmiotowo. > Więc nie wiem. Jesteś ode mnie dwa lata starszy, o 7 lat młodszy od Sho, i > jego i mnie próbujesz pouczać. Gdzie ja Cię pouczałem? :D I co ma to wspólnego, jeśli gdzieś rzeczywiście - w innym temacie (tzn. nie na TEN temat), do tego, co tu komentujesz? > Zastanawiam się wtym układzie na jakim > etapie rozwoju się zatrzymałeś. 14-16 lat??? A co to ma wspólnego do tego Twojego zdania wyżej? :D Tzn. to, że was próbuje pouczać, to "w tym układzie", musiałem się zatrzymać w rozwoju na 14-16 lat? To właśnie wynika z tego, co napisałaś. Kobiety są kompletnie alogiczne do kwadratu. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-01 21:06:51 |
Co z tą antykoncepcją? > Masz 18 lat. Zatem wątpię, by ktoś Ci kiedykolwiek zakładał na palec, z > szarmanckim uśmiechem, przy świecach i winie, pierścionek w cenie dobrego > samochodu. :> tak się składa, że od maja nosze noszę na palcu pierścionek warty tyle co dobry samochód, nie zabrakło świec, wina i bardzo dobrej i drogiej restauracji. Coś jeszcze do powiedzenia? >Kobiety są kompletnie alogiczne do kwadratu. To co powinno się mówić o mężczyznach? Kompletnie alogiczni do nieskończoności??? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 02:35:00 |
Co z tą antykoncepcją? > > Masz 18 lat. Zatem wątpię, by ktoś Ci kiedykolwiek zakładał na palec, > z > > szarmanckim uśmiechem, przy świecach i winie, pierścionek w cenie > dobrego > > samochodu. :> > > tak się składa, że od maja nosze noszę na palcu pierścionek warty tyle co > dobry samochód, nie zabrakło świec, wina i bardzo dobrej i drogiej > restauracji. Coś jeszcze do powiedzenia? Ale Ty przyjęłaś go z względu na inne cechy zalotnika niż zasobność jego portfela. To zapewne był bonus, o którym dowiedziałaś się przy samych zaręczynach. Odzyskuję wiarę w Opatrzność, kiedy dowiaduję się, że takie cuda się zdarzają. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-02 10:41:08 |
Co z tą antykoncepcją? > Ale Ty przyjęłaś go z względu na inne cechy zalotnika niż zasobność jego > portfela. W sumie, to nie dookreśliłem, co to jest "dobry samochód". Może w tej wiosce, skąd dziewczyna pochodzi, maluch z podświetlanym podwoziem uważany jest za niezłą furę. ^^ > To zapewne był bonus, o którym dowiedziałaś się przy samych > zaręczynach. Odzyskuję wiarę w Opatrzność, kiedy dowiaduję się, że takie > cuda się zdarzają. Może się z tym krył do ostatniej chwili? Wiesz, tak jak w baśniach - książę z bajki, który udaje biedaka, który chce sprawdzić, która go pokocha za to, kim jest, a nie za to, co ma. ; )) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 17:31:00 |
Co z tą antykoncepcją? > Ale Ty przyjęłaś go z względu na inne cechy zalotnika niż zasobność jego > portfela. To zapewne był bonus, o którym dowiedziałaś się przy samych > zaręczynach. Odzyskuję wiarę w Opatrzność, kiedy dowiaduję się, że takie > cuda się zdarzają. A żebyś pan wiedział. Myślałam, że zawału dostanę. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-02 08:09:27 |
Co z tą antykoncepcją? > tak się składa, że od maja nosze noszę na palcu pierścionek warty tyle co > dobry samochód, nie zabrakło świec, wina i bardzo dobrej i drogiej > restauracji. Coś jeszcze do powiedzenia? Angus cynicznie wyraził to, co i ja bym Ci napisał. :) > >Kobiety są kompletnie alogiczne do kwadratu. > > > To co powinno się mówić o mężczyznach? Kompletnie alogiczni do > nieskończoności??? Pytałem się o sens logiczny tego, coś napisała. A Ty - w ramach odpowiedzi - będziesz licytować, kto jest bardziej alogiczny? Chyba pomyliłaś fora. Sytuacja wyglądała tak: --- > Więc nie wiem. Jesteś ode mnie dwa lata starszy, o 7 lat młodszy od Sho, i > jego i mnie próbujesz pouczać. Gdzie ja Cię pouczałem? :D I co ma to wspólnego, jeśli gdzieś rzeczywiście - w innym temacie (tzn. nie na TEN temat), do tego, co tu komentujesz? > Zastanawiam się wtym układzie na jakim > etapie rozwoju się zatrzymałeś. 14-16 lat??? A co to ma wspólnego do tego Twojego zdania wyżej? :D Tzn. to, że was próbuje pouczać, to "w tym układzie", musiałem się zatrzymać w rozwoju na 14-16 lat? To właśnie wynika z tego, co napisałaś. Kobiety są kompletnie alogiczne do kwadratu. --- |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 10:55:28 |
Co z tą antykoncepcją? > tak się składa, że od maja nosze noszę na palcu pierścionek warty tyle co > dobry samochód, Tzn. ile kosztował? Może Ty nie wiesz ile kosztują samochody? |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-14 23:07:13 |
Co z tą antykoncepcją? > Kobiety są kompletnie alogiczne do kwadratu. Tak na logikę: alogiczny do kwadratu = logiczny. Dwa minusy dają plus. I co:D? |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-15 09:04:56 |
Co z tą antykoncepcją? > > Kobiety są kompletnie alogiczne do kwadratu. > > Tak na logikę: alogiczny do kwadratu = logiczny. Dwa minusy dają plus. > > I co:D? A głupi^2 da mądrego? :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-10-15 10:01:17 |
Co z tą antykoncepcją? > A głupi^2 da mądrego? :-) Po paru prostych przekształceniach wychodzi, że głupi = niemądry. A niemądry^2 = mądry^2. ;-) |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-15 10:12:42 |
Co z tą antykoncepcją? > > A głupi^2 da mądrego? :-) > > > Po paru prostych przekształceniach wychodzi, że głupi = niemądry. A > niemądry^2 = mądry^2. ;-) Nigdy się na to nie zgodzę! ;-) Te dwa słowa są inaczej nacechowane, nie wolno między nimi postawić znaku równości. Chyba że przytoczysz te przekształcenia. :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-10-15 10:55:11 |
Co z tą antykoncepcją? > Chyba że przytoczysz te przekształcenia. :-) Zastosowałem metody topologiczne, więc i tak nikt by nie zrozumiał. ;-) |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-15 11:10:30 |
Co z tą antykoncepcją? > > Chyba że przytoczysz te przekształcenia. :-) > > > Zastosowałem metody topologiczne, więc i tak nikt by nie zrozumiał. ;-) Bardzo wygodne, cwaniaku. Zupełnie jak autorzy filmu "The Secret" użyli komentarzy znanych naukowców tak, żeby "udowadniały" rację tych pierwszych, ale żeby przypadkiem nikt ich nie rozumiał. ;-) |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-15 17:06:18 |
Co z tą antykoncepcją? > A głupi^2 da mądrego? :-) Nie. Da podwójnie głupiego. Chyba, że zastosujemy te przepoczwarzenia, o których wspomniał Dara. Ale tu też miałabym mocne wątpliwości. Zaprzeczeniem białego nie jest czarny, tylko nie-biały. I chyba EOT, nie;)? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-10-15 19:39:18 |
Co z tą antykoncepcją? > > A głupi^2 da mądrego? :-) > > Nie. Da podwójnie głupiego. Podwójnie głupi to: 2*głupi (dwa razy głupi). > Zaprzeczeniem białego nie jest czarny, tylko nie-biały. Barwa biała jest mieszaniną barw, a "zaprzeczeniem" dowolnej barwy, wydaje się jej brak, tj. kolor czarny. ;-P |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-10-15 19:39:20 |
Co z tą antykoncepcją? > > A głupi^2 da mądrego? :-) > > Nie. Da podwójnie głupiego. Podwójnie głupi to: 2*głupi (dwa razy głupi). > Zaprzeczeniem białego nie jest czarny, tylko nie-biały. Barwa biała jest mieszaniną barw, a "zaprzeczeniem" dowolnej barwy, wydaje się jej brak, tj. kolor czarny. ;-P |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-10-15 09:58:06 |
Co z tą antykoncepcją? > > Kobiety są kompletnie alogiczne do kwadratu. > > Tak na logikę: alogiczny do kwadratu = logiczny. Dwa minusy dają plus. A co powiesz na: a(logiczne)^2 ;-) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 10:56:34 |
Co z tą antykoncepcją? > Ważniejsze jest traktowanie i sposób odnoszenia się do dziewczyny/kobiety. > Lubimy jak powie się nam, że jesteśmy jedyne i niepowtarzalne na całym > świecie. Cieszy nas taka głupota jak telefon o 6 rano z tekstem: Kocham > cię. Szczerze mówiąc, co Was ucieszy a co nie, to Wy same nawet nie wiecie, a dla bogu ducha winnego faceta to wieczna loteria - dlatego tak to lubimy, jak wszystkie inne formy hazardu. Jesteśmy skazani na błądzenie po omacku po labiryntach kobiecych potrzeb i zachcianek, na czuja eksperymentując i zgadując, co też dzisiaj moje kochanie może mieć pod kopułą. Telefon o 6 rano z tekstem "kocham cię"? Nie ryzykowałbym. :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-31 21:50:25 |
Co z tą antykoncepcją? > Szczerze mówiąc, co Was ucieszy a co nie, to Wy same nawet nie wiecie, a > dla bogu ducha winnego faceta to wieczna loteria - dlatego tak to lubimy, > jak wszystkie inne formy hazardu. Dziewczyna ściemnia, bądź jest za młoda. Natury się nie oszuka - a ona nie sugeruje kobiecie, by szukać tylko "fajnego gościa", ino "fajnego gościa" z kasą, bo to przeważnie znaczy, że: zapewni mi ochronę, bezpieczeństwo, papu dla dzieci, różnorodne rozrywki, ... Poza tym, ma najwidoczniej dobre geny, bo skoro ma kasę, to raczej musi być zaradny, inteligentny, przedsiębiorczy, pewny siebie, odpowiedzialny, itd. Ale to oczywiście puste gadanie. Liczy się doświadczenia. Mając kolegę, u którego się nocuje w Wawie, który mieszkanie tatusiowe ma na ul. Wiejskiej, szpanując subtelnie kasą (drogie drinki) i zapraszając do siebie, można wyłapać bardzo fajne dziewczyny :>> |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 15:01:56 |
Co z tą antykoncepcją? > Szczerze mówiąc, co Was ucieszy a co nie, to Wy same nawet nie wiecie, a > dla bogu ducha winnego faceta to wieczna loteria - dlatego tak to lubimy, > jak wszystkie inne formy hazardu. Jesteśmy skazani na błądzenie po omacku > po labiryntach kobiecych potrzeb i zachcianek, na czuja eksperymentując i > zgadując, co też dzisiaj moje kochanie może mieć pod kopułą. > > Telefon o 6 rano z tekstem "kocham cię"? Nie ryzykowałbym. > > :-) ja raz zaryzykowałem esemesową kanonadę o 3 w nocy i trafiłem :D ale więcej się boję ryzykować ^^ rzeczywiście ryzyko jest straszne, nie odbierzesz telefonu - tragedia, odbierzesz po długiej ilości sygnałów - też może być źle, nie masz zasięgu i to nie z Twojej winy - jeśli zdarza się często to będzie Twoja wina :P a to tylko co do telefonu i nie wszystko :D no cóż hazard jak nic - tylko nie mogę nic wymyślić na zbyt szybkie odebranie telefonu - ktoś pomoże :>? |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 18:22:50 |
Co z tą antykoncepcją? > Telefon o 6 rano z tekstem "kocham cię"? Nie ryzykowałbym. > > :-) Dlaczego nie? Pod warunkiem, że akurat Twoje kochanie nie ma PMS'u :-D |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-11-07 22:56:28 |
Co z tą szóstą rano? > Telefon o 6 rano z tekstem "kocham cię"? Nie ryzykowałbym. Ja tak kiedyś do mamy zadzwoniłem - i wcale nie o 6 rano ale w dzień - i pierwsze co mówię, to "Kocham Cię". Za pół godziny był u mnie ojciec z trzema typami i prowadzili mnie na siłę do lekarza po nowe leki. Mama zaś tak się przestraszyła przez telefon, że dostała duszności. Mówiła do mnie "Synku, nic sobie nie rób, to tylko chwilowe..." No i powiedziała ojcu... Więc ja też już nie zaryzykuję. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 22:30:04 |
Co z tą antykoncepcją? > Przestań się lansować, Lans jest wtedy kiedy robisz coś specjalnie. Ja cenię sobie szczerość i autentyczność, w udawaniu kogoś innego nie widzę nic ciekawego. > Ja Ci coś przypomnę w tej sprawie na gadu. :> Dobra. Teraz właśnie siedzę. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 22:33:19 |
Co z tą antykoncepcją? > > Przestań się lansować, > > Lans jest wtedy kiedy robisz coś specjalnie. Ja cenię sobie szczerość i > autentyczność, w udawaniu kogoś innego nie widzę nic ciekawego. Ale chyba wiesz, że - skoro Ci napisałem - robię sobie tu, oczywiście nie całkowicie, jaja. Przejaskrawiam, itd. Zatem przedstawianie swojego poglądu w stylu "ja jestem taki, a Ty - w opozycji do mnie - zwykła świnia" jest raczej zaskakujące i nie na miejscu. Ale skoro nie robisz tego specjalnie, tylko wzięło Cię na powagę, to spoko. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 22:42:35 |
Co z tą antykoncepcją? > Ale chyba wiesz, że - skoro Ci napisałem - robię sobie tu, oczywiście nie > całkowicie, jaja. Przejaskrawiam, itd. Zatem przedstawianie swojego > poglądu w stylu "ja jestem taki, a Ty - w opozycji do mnie - zwykła > świnia" Właściwie to, jak już pisałem, nic nie musiałem robić, sam się pogrążyłeś. A teraz jeszcze uciekasz w dowcip i robienie sobie jaj. Jak sobie tam chcesz, nie będę dochodził czy jesteś wartościowym partnerem do związku czy tylko udajesz ćwoka. Możemy się nawet umówić, że tej rozmowy nie było jak się odczepisz i przestaniesz mi marudzić jaki to wredny i nietaktowny jestem :D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 22:53:02 |
Co z tą antykoncepcją? > A teraz jeszcze uciekasz w dowcip i robienie sobie jaj. Sorry, ale jeśli ktoś nie widzi, że osoba mówiąca o sobie od samego początku (tak, od pierwszego posta tej całej rozmowy) z perspektywy multi-milionera, może sobie tu trochę figlować, to coś jest chyba nie tak. :> |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 22:55:46 |
Co z tą antykoncepcją? > Sorry, ale jeśli ktoś nie widzi, że osoba mówiąca o sobie od samego > początku (tak, od pierwszego posta tej całej rozmowy) z perspektywy > multi-milionera, może sobie tu trochę figlować, to coś jest chyba nie tak. > :> Rozmawialiśmy o pewnych postawach, które postrzegamy jako najlepsze dla siebie. To czy jesteś multimilionerem czy nie, znaczenia tu nie robi żadnego. O sobie powiedziałeś sporo. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 23:12:07 |
Co z tą antykoncepcją? > Rozmawialiśmy o pewnych postawach, które postrzegamy jako najlepsze dla > siebie. To czy jesteś multimilionerem czy nie, znaczenia tu nie robi > żadnego. O sobie powiedziałeś sporo. Ok, jestem zuy i wogle potencjalny partner, ulżyło Ci? Wykryłeś mnie, tak! Nie, po prostu "sam się podłożyłem" i chciałem się wywinąć jeszcze bezczelnie stróżowi wyśmienitych relacji damsko-męskich, ostoi moralności i Wyroczni Delfickiej. No i eot, jak chciałeś. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 23:19:11 |
Co z tą antykoncepcją? > Ok, jestem zuy i wogle potencjalny partner, ulżyło Ci? Wykryłeś mnie, tak! > Nie, po prostu "sam się podłożyłem" i chciałem się wywinąć jeszcze > bezczelnie stróżowi wyśmienitych relacji damsko-męskich, ostoi moralności > i Wyroczni Delfickiej. Widzę, że szpila w dupie zabolała. Potraktuj to jako motywację do rozwoju ^^ > No i eot, jak chciałeś. Luzik, dobranoc :) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 09:01:29 |
Co z tą antykoncepcją? Dlatego bądźmy przeciw... męskiej antykoncepcji! Faceci jak zwykle dbają tylko i wyłącznie o siebie. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 08:58:14 |
Co z tą antykoncepcją? Byłam ostatnio w kościółku z rodzinką. Mrauk :> Mus to mus. Między innymi dlatego w swoim życiu unikam dwóch rzeczy: kościołów i głupich ludzi. Staram się jak mogę, ale mam knserwatystów w domu. Jestem za antykoncepcją, nawet bardziej niż za aborcją. Aborcja i antykoncepcja to dwie różne rzeczy, ale i owszem, również opowiadam się za drugą. Aczkolwiek ruchanie z gumą to nie to ;> Zamiłowania łóżkowe prosimy podawać nioficjalnie lub na stronach dla nimfomanów. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 12:52:48 |
Co z tą antykoncepcją? > Zamiłowania łóżkowe prosimy podawać nioficjalnie lub na stronach dla > nimfomanów. Pewnie, gdzieżby na portalu satanistycznym miała panować rozwięzłość obyczajowa :] |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 17:03:13 |
Co z tą antykoncepcją? Pewnie, gdzieżby na portalu satanistycznym miała panować rozwięzłość obyczajowa :] Nadal sądzę, ze publicznie nie powinno się rozmawiać o tym co kto woli podczas stosunków. Chociaż przychylam się do Twojej opinii:D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 20:38:43 |
Co z tą antykoncepcją? Może w ramach czytelności i przejrzystości nie będziesz usuwała tych ">"? To pozwala automatycznie odróżnić trzeciej osobie tekst Twój od czyjegoś, ale również ułatwić sprawę Twojemu interlokutorowi. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 21:00:06 |
Co z tą antykoncepcją? > Nadal sądzę, ze publicznie nie powinno się rozmawiać o tym co kto woli > podczas stosunków. No ja uważam, że to zależy od towarzystwa, które tu jest raczej liberalne i wyluzowane. satan.pl to nie obiad u babci ;-) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-30 11:08:46 |
Co z tą antykoncepcją? > No ja uważam, że to zależy od towarzystwa, które tu jest raczej liberalne > i wyluzowane. satan.pl to nie obiad u babci ;-) Tego nie powiedziałam, ale moja babcia była wyluzowana i nie było problemów. Nie uogólniajmy. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-30 19:01:21 |
Co z tą antykoncepcją? > Tego nie powiedziałam, ale moja babcia była wyluzowana i nie było > problemów. Nie uogólniajmy. Babcia gadała o swoich wrażeniach z geriatrycznego seksu analnego? Wątpię. :D Zatem babcia raczej się umywa do nas. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-28 15:11:59 |
Co z tą antykoncepcją? > Biedak wrzeszczał z ambony, że kościół nie popiera antykoncepcji i ją > potępia, aż zsiniał. To realny problem kościoła w Polsce. Mniej kasy z chrztów, 1st komunii, bierzmowania, ślubów, oraz kiedyś - gdy liczba ludności będzie się zmniejszać - z tacy. No, ale starzejące się społeczeństwo na jakiś czas (aż wyże lat 70 i 80 padną) nadrobi straty, jeśli chodzi o tacę. I będzie więcej pogrzebów. Tak, czy owak, kasy będzie mniej, niż gdyby dzieciaki się rodziły. Aha, będzie też mniej powołań, a na wszystko nałoży się laicyzacja. :P > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? Dobrze gada ksionc. Skoro mamy socjal, to trzeba pilnować naszych emerytur. Niedostatek dzieci to same problemy. IMO byłoby dobrze, gdyby na jedną kobietę przypadała trójka dzieci. ;D |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 08:55:15 |
Co z tą antykoncepcją? Dobrze gada ksionc. Skoro mamy socjal, to trzeba pilnować naszych emerytur. Niedostatek dzieci to same problemy. IMO byłoby dobrze, gdyby na jedną kobietę przypadała trójka dzieci. ;D Chłopie, a kto to będzie rodził? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 20:43:05 |
Co z tą antykoncepcją? > Chłopie, a kto to będzie rodził? Kobiety? :> Ciebie mama urodziła i chyba nie protestujesz? |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-30 11:03:32 |
Co z tą antykoncepcją? > > Chłopie, a kto to będzie rodził? > > Kobiety? :> Ciebie mama urodziła i chyba nie protestujesz? Nie mam zamiaru trzykrotnie wyglądać jak wieloryb. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-30 18:54:49 |
Co z tą antykoncepcją? > Nie mam zamiaru trzykrotnie wyglądać jak wieloryb. Angelina Jolie ma trójkę biologicznych dzieci. A wygląda fajnie. :> |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 10:18:37 |
Co z tą antykoncepcją? > Angelina Jolie ma trójkę biologicznych dzieci. A wygląda fajnie. :> Nie stać mnie na drogiego chirurga plastycznego ani nie mam czasu i chęci na kilkugodzinne siedzenie w salonie piękności. PS: Panie ekspert ona na pewno nie ma trójki biologicznej. Poczytaj plotki, sprawdź to dokładnie i wszyscy na pewno chętnie posłuchamy o tym jak wyglądają gwiazdy po porodach. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-31 21:07:20 |
Co z tą antykoncepcją? > > Angelina Jolie ma trójkę biologicznych dzieci. A wygląda fajnie. > :> > > Nie stać mnie na drogiego chirurga plastycznego ani nie mam czasu i chęci > na kilkugodzinne siedzenie w salonie piękności. Co ma piernik do wiatraka? Ona nie poszła przecież do owego chirurga plastycznego po porodzie, tylko długo przed (ok. 1998r.). http://www.pudelek.pl/artykul/1049/operacje_plastyczne_angeliny/ Napisałaś "Nie chcę wyglądać jak wieloryb", a ona i w trakcie ciąży i po była szczupła. Moja mama kiedyś, o czym świadczą kasety VHS i zdjęcia z mojego wczesnego dzieciństwa, również. I inne młode matki, które można zobaczyć na ulicach, wyglądają ok. > PS: Panie ekspert ona na pewno nie ma trójki biologicznej. http://www.kozaczek.pl/plotka2.php?idp=11361 |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 10:48:56 |
Co z tą antykoncepcją? > PS: Panie ekspert ona na pewno nie ma trójki biologicznej. Nie wiem, czy to dobrze o mnie świadczy, że to wiem, ale ma dokładnie trójkę swoich własnych biologicznych darmozjadów - w tym 2 bliźniaków wystrzelonych z niej 12 lipca 2008 (to już musiałem sprawdzić, dzięki bogu). |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-31 21:08:14 |
Co z tą antykoncepcją? > Nie wiem, czy to dobrze o mnie świadczy, że to wiem, ale ma dokładnie > trójkę swoich własnych biologicznych darmozjadów - w tym 2 bliźniaków > wystrzelonych z niej 12 lipca 2008 (to już musiałem sprawdzić, dzięki > bogu). Dobrze świadczy. Masz szerokie spektrum zainteresowań. : D |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 21:11:55 |
ot > Dobrze świadczy. Masz szerokie spektrum zainteresowań. : D Tak samo podsumował mnie kolega, kiedy, nie otrzymawszy w kiosku bierzącego numeru Playboya, poprosiłem o 'Charaktery'. ;-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-31 21:19:47 |
ot > Tak samo podsumował mnie kolega, kiedy, nie otrzymawszy w kiosku > bierzącego numeru Playboya, poprosiłem o 'Charaktery'. ;-) Spoko. Ja kupuję (przeważnie): Świat Nauki, Wiedza i Życie, Focus, Charaktery, CKM i Rzeczpospolitą. :D |
|
Wishmasterka ( ) ![]() Wysłano: 2008-10-31 21:37:38 |
ot > Spoko. Ja kupuję (przeważnie): Świat Nauki, Wiedza i Życie, Focus, > Charaktery, CKM i Rzeczpospolitą. :D CKM już dawno sie zjebał. Z reszta i tak wolałam Maxima i felietony Czerwińskiego (o ile dobrze pamiętam) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 18:24:05 |
Co z tą antykoncepcją? > Nie wiem, czy to dobrze o mnie świadczy, że to wiem, ale ma dokładnie > trójkę swoich własnych biologicznych darmozjadów - w tym 2 bliźniaków > wystrzelonych z niej 12 lipca 2008 (to już musiałem sprawdzić, dzięki > bogu). > O kurwa! Nie jestem na czasie!!! Co za strata... ;-) |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-07 01:16:59 |
Co z tą antykoncepcją? > PS: Panie ekspert ona na pewno nie ma trójki biologicznej. Poczytaj > plotki, sprawdź to dokładnie i wszyscy na pewno chętnie posłuchamy o tym > jak wyglądają gwiazdy po porodach. Teraz to ja sie niezgodze. Jest kobietka, ktora urodzdzila 2 dzieci i wyglada zajebiaszczo, powiedzialbym, ze wybitnie, rzadko ogolnie widuje laski o jej figurze, a co dopiero z jej wiekiem... To jak kobieta wyglada zalezy nie tylko od tego ile dzieci urodzila, ale i od jakis tam wplywow genetycznych. Uogolnianie nie jest dobre w tym przypadku bo mam sporo przykladow, ktore zaprzeczaja temu, ze kobiety "rozrastaja" sie drastycznie po porodzie. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-07 17:31:13 |
Co z tą antykoncepcją? > To jak kobieta wyglada zalezy nie tylko od tego ile dzieci urodzila, ale i > od jakis tam wplywow genetycznych. Uogolnianie nie jest dobre w tym > przypadku bo mam sporo przykladow, ktore zaprzeczaja temu, ze kobiety > "rozrastaja" sie drastycznie po porodzie. I odwrotnie. Po porodzie babeczka 50 w pasie ma teraz ok 140. Fajnie nie? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-07 19:43:35 |
Co z tą antykoncepcją? > I odwrotnie. Po porodzie babeczka 50 w pasie ma teraz ok 140. Fajnie > nie? Ale co, nastąpiła po porodzie jakaś spontaniczna kreacja materii w postaci tłuszczu pod skórą? :D Wystarczy jeść tyle, ile się jadło przed ciążą + ok. 700 kalorii dla dziecka. To kwestia dobrze zaplanowanej diety. Zaś po porodzie kobieta narażona jest na spory stres, brak snu, co u części jest przyczyną objadania się*. Nie ma bezpośredniego związku między urodzeniem dziecka, a wzrostem masy ciała. * Można zatem wysnuć wniosek, że jeśli kobieta nie utyła po pierwszym dziecku, po drugim, trzecim, itd. też nie powinna, bo jest bardziej "uodporniona" psychicznie na te warunki. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 20:49:46 |
Co z tą antykoncepcją? Aha, co do aborcji. Ronald Reagan, bardzo fajny prezydent USA, powiedział kiedyś: "Zauważyłem, że wszyscy którzy są za aborcją, zdążyli się urodzić." :D Można powiedzieć, że to obrazuje moje poglądy. Jestem całkowicie za antykoncepcją, ale jak ktoś jest nieodpowiedzialny, to powinien wypić swoje piwo. Ale dlatego, żeby nie mieć wyrzutów sumienia, czy nie być hipokrytą, toleruję piguły "72h po". ;) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2008-10-28 16:22:53 |
Co z tą antykoncepcją? > Byłam ostatnio w kościółku z rodzinką. *** A po co? Proboszcz użalał się, że za mało > dzieciaków się rodzi, a za dużo ludzi umiera. Biedak wrzeszczał z ambony, > że kościół nie popiera antykoncepcji i ją potępia, aż zsiniał. *** No, ma rację. Kościół nie popiera antykoncepcji. A on jak widac stara się dobrze wykonywac swoje pracownicze obowiązki. > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? *** A chuj mu w dupę. Płacę podatki wystarczające do utrzymywania z socjalu iluś tam katolickich, wielodzietnych rodzin. Więc tak jakbym miał dzieci. :) Klechom zależy na ilości, a w dzisiejszym świecie liczy się jakość. Lepsza dwójka dzieci, które będa sumiennie pracować do 80-tki, niż 5 tępych nierobów, które nawet jak pójdą do pracy to będą się rozgladać za rentą czy pomostówką. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 08:54:01 |
Co z tą antykoncepcją? A po co? Taki kaprys. A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich rodzin? A chuj mu w dupę. Płacę podatki wystarczające do utrzymywania z socjalu iluś tam katolickich, wielodzietnych rodzin. Więc tak jakbym miał dzieci. :) Wiemy dobrze, że to nie to samo. Księża uważąją, że płodzić dzieci- ok, ale tylko po ślubie i najlepiej w jak największej ilości. ,,Dzieci to błogosławieństwo"- cytując mojego proboszcza. Klechom zależy na ilości. A co ma litość do robienia dzieci? |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2008-10-29 16:09:14 |
Co z tą antykoncepcją? > Wiemy dobrze, że to nie to samo. Księża uważąją, że płodzić dzieci- ok, > ale tylko po ślubie i najlepiej w jak największej ilości. ,,Dzieci to > błogosławieństwo"- cytując mojego proboszcza. *** O, ale cały czas sprawa zasadnicza - co mnie obchodzi zdanie księdza?Ludzie ogólnie miewają głupie pomysły i poglądy. Wygłaszanie tyrad przeciwko antykoncepcji to akurat jeden z mniej kłopotliwych spraw. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 17:01:34 |
Co z tą antykoncepcją? O, ale cały czas sprawa zasadnicza - co mnie obchodzi zdanie księdza?Ludzie ogólnie miewają głupie pomysły i poglądy. Wygłaszanie tyrad przeciwko antykoncepcji to akurat jeden z mniej kłopotliwych spraw. Jednak jest kłopotliwe- księża i kościół robią ludziom wodę z mózgu. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2008-10-31 15:53:03 |
Co z tą antykoncepcją? > Jednak jest kłopotliwe- księża i kościół robią ludziom wodę z mózgu. *** Jak ktoś jest głupi to mu nie pomożesz. Wodę z mózgu robią też politycy, związkowcy, specjaliści od medycyny niekonwencjonalnej, komuniści, zieloni i insza zaraza. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 18:20:55 |
Co z tą antykoncepcją? > Jak ktoś jest głupi to mu nie pomożesz. Wodę z mózgu robią też politycy, > związkowcy, specjaliści od medycyny niekonwencjonalnej, komuniści, zieloni > i insza zaraza. Święta racja, ich też nie należy słuchać. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 22:57:34 |
Co z tą antykoncepcją? > Jednak jest kłopotliwe- księża i kościół robią ludziom wodę z mózgu. Na całe szczęście. Zasada jest prosta. Są wilki, muszą też być owce. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-30 11:06:28 |
Co z tą antykoncepcją? > Na całe szczęście. Zasada jest prosta. Są wilki, muszą też być owce. Otóż nie. Ludziom ograniczonym powinno się uałatwiać życie, a nie ich dodatkowo otumaniać. Chyba, że pasuje Ci towarzystwo idiotów i oszołomów. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-30 18:59:51 |
Co z tą antykoncepcją? > Otóż nie. Ludziom ograniczonym powinno się uałatwiać życie, a nie ich > dodatkowo otumaniać. Chyba, że pasuje Ci towarzystwo idiotów i > oszołomów. A czy ludzie ograniczeni, gdy "ułatwi im się życie", przekonując do np. nieistnienia Boga, bądź do poglądów antyklerykalnych, przestają być idiotami i oszołomami? Myślę, że nie. Można wierzyć w Boga i popierać nauczanie społeczne kościoła, będąc mądrym, otwartym i inteligentnym człowiekiem, można też być bezmózgą parówą. Czyli imo nie ma zbytniej konotacji między ufnością w Opatrzność:D, a poziomem ograniczenia umysłowego (każdy jest ograniczony, jedni mniej, drudzy bardziej). ;) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 10:15:57 |
Co z tą antykoncepcją? > każdy jest ograniczony, jedni mniej, drudzy bardziej). ;) A im dłużej z tobą dyskutuję tym bardzij sądzę, że nleżysz do tych drugich. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-31 21:14:19 |
Co z tą antykoncepcją? > > każdy jest ograniczony, jedni mniej, drudzy bardziej). ;) > > A im dłużej z tobą dyskutuję tym bardzij sądzę, że nleżysz do tych > drugich. To w całości niemerytoryczny tekst, który ma na celu obrażenie kogoś, nawet bez konkretnego uzasadnienia. A jest opublikowany w dziale Komentarze. Jeśli jakiemuś moderowi chciałoby się tu cokolwiek czytać, pewnie dostałabyś upomnienie. Było konkretne pytanie: "A czy ludzie ograniczeni, gdy "ułatwi im się życie", przekonując do np. nieistnienia Boga, bądź do poglądów antyklerykalnych, przestają być idiotami i oszołomami?" Skoro należę do "bardziej ograniczonych", powinnaś nie mieć problemu z przekonaniem mnie do swoich racji. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 21:20:48 |
Co z tą antykoncepcją? > Klechom zależy na ilości, a w dzisiejszym świecie liczy się jakość. Lepsza > dwójka dzieci, które będa sumiennie pracować do 80-tki, niż 5 tępych > nierobów, które nawet jak pójdą do pracy to będą się rozgladać za rentą > czy pomostówką. Myślę, że jedynaki to, nie obrażając tu ew. nikogo, z deka dziwni ludzie, szczególnie na poziomie kontaktów społecznych. Poza tym, wysuwasz tezę, jakoby "jakość" dzieci spadała wraz z ich ilością. Bo niby rodzice mają mniej czasu per capita, tak? Trochę to głupie i się nie sprawdza. Biednym i licznym rodzinom jest ciężko, ale przeważnie te dzieci są bardzo sumienne, pracowite. Znajomy mojej starszej, relatywnie młody profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie Ekonomicznym w KRK ma ośmioro rodzeństwa. :) Gdy rodzice są przy kasie, mogą mieć na luzie do pięciorga dzieci. Tak, czy owak, w PL rodzi się aktualnie 1.4 bodaj na kobietę. Zastępowalność pokoleń to 2.1. Czyli faktycznie jest źle. |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-28 23:16:11 |
Co z tą antykoncepcją? > (...) Biedak wrzeszczał z ambony, > że kościół nie popiera antykoncepcji i ją potępia, aż zsiniał. Jak powszechnie wiadomo najlepszym srodkiem antykoncepcyjnym jest srodek dupy, a kosciol, z tego co mi wiadomo, raczej anala nie zabrania. > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? Jako zwykla niekonsekwencje... Tak jakby jakis ciolek pod chwilowym naplywem wlasnych, dosc plytkich, przemyslen probowal na sile, nie wiem, poprawiac swiat? |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2008-11-02 01:02:27 |
Co z tą antykoncepcją? Zabrania, zabrania (anala). Otóż w świetle nauk kościoła każdy spust poza pochwę to zbrodnia przeciw prokreacji, a seks (znów w świetle nauk kościoła) winien do funkcji prokreacyjnej się ograniczać. A straszliwie mnie to ubolewa gdyż "kakaowe oczko" przyciąga ekstatyczną grawitacją ^^ |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 22:48:23 |
Co z tą antykoncepcją? Nie wiem, nie pytałem żadnego księdza nigdy o anala ;) (trochę szkoda heh...) ... być moze zabraniają..., ale sam przyznasz, że środek dupy jest najlepszym środkiem antykoncepcyjnym. Natomiast to, że mieszają sie ze swoimi (księża, religia, etycy) poglądami, w sprawy prokreacji "jednostek" jest rzeczą dość mocno kontrowersyjną (dla mnie)... ale jak kto woli... byle żaden misiu ślubujący celibat, nie wykładał mi, że źle robię, bo i skąd on może wiedzieć, czy dobrze robię, czy źle...(skoro się staram)?? |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 08:49:48 |
Co z tą antykoncepcją? Jako zwykla niekonsekwencje... Tak jakby jakis ciolek pod chwilowym naplywem wlasnych, dosc plytkich, przemyslen probowal na sile, nie wiem, poprawiac swiat? Chyba możemy przyznać sobie rację. Księża nie znają problemu jakim są dzieci, ich rodzenie, opiekowanie się nimi i wychowanie. (Przynajmniej w większości). |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 20:55:41 |
Co z tą antykoncepcją? > Księża nie znają problemu jakim są > dzieci, ich rodzenie, opiekowanie się nimi i wychowanie. (Przynajmniej w > większości). Mogą pochodzić z wielodzietnych rodzin, wtedy znają. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-30 11:01:42 |
Co z tą antykoncepcją? Mogą pochodzić z wielodzietnych rodzin, wtedy znają. Miałam na myśli złamanie celibatu. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-30 18:52:21 |
Co z tą antykoncepcją? > Miałam na myśli złamanie celibatu. Wiem, co miałaś na myśli. Nie trzeba koniecznie być ojcem, by znać problemy związane z opiekowaniem się i wychowaniem. Wystarczy obserwować ojca i wyciągać prawidłowe wnioski. A sposobności na taką obserwację mieli dużo ludzie pochodzący z owych wielodzietnych rodzin. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-31 10:20:36 |
Co z tą antykoncepcją? > Wiem, co miałaś na myśli. Nie trzeba koniecznie być ojcem, by znać > problemy związane z opiekowaniem się i wychowaniem. Wystarczy obserwować > ojca i wyciągać prawidłowe wnioski. A sposobności na taką obserwację mieli > dużo ludzie pochodzący z owych wielodzietnych rodzin. Doprawdy? Ile masz rodzeństwa? Jeśli ani jednego to (kwiatek) się nie wypowiadaj. Ja mam 2, a mój ojciec 7. Niestety nadal uważam, że o rodzicielstwie dowiadujemy się więcej tylko na bazie własnych doświadczeń. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-31 20:53:50 |
Co z tą antykoncepcją? > Doprawdy? No tak, po to mamy tzw. neurony lustrzane, pozwalające się wczuć w czyjąś sytuację. Mam jedną siostrę. Ale jestem niewiele od niej starszy, zatem nie miałem intelektualnych możliwości dojrzałej analizy procesu jej wychowywania. |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 22:30:02 |
Co z tą antykoncepcją? > Chyba możemy przyznać sobie rację. Księża nie znają problemu jakim są > dzieci, ich rodzenie, opiekowanie się nimi i wychowanie. (Przynajmniej w > większości). Nom... tak wlasnie |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 16:07:47 |
Co z tą antykoncepcją? > Czekam na wasze komentarze. > > Pozdrowienia ze upalnego piekła, A. Generalnie- wali mnie to :P Jak ktoś się nieumiejętnie bawi i liczy, że zadziała szklanka vody- zamiast i po, to ma dziecko i konsekwencje, Jak bawi się z pigułami, czy plasterkami i innym lateksowym chooyostwem, to też jego wybór ... Podobno grzeczne dziewczynki idą do nieba, a reszta ma klawe życie... Zatem wypijmy za to! Jest taki zwyczaj w Kazachstanie, że jak mężczyźnie urodzi się dziewczynka, to sadzi on z tej okazji drzewo. Jak dziewczę traci dziewictwo, to ojciec je ścina, zatem wypijmy za bezkresne stepy kazachstanu! :D Pozdrawiam z otchłani kosmicznego zadupia Ciocia Edzia Samo Zuo |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 17:22:32 |
Co z tą antykoncepcją? > Podobno grzeczne dziewczynki idą do nieba, a reszta ma klawe życie... Zaliczam się na szczęście do tych drugich, a co do nieba to tam idą wszystkie psy:-D > Zatem wypijmy za to! Jestem za! > Jest taki zwyczaj w Kazachstanie, że jak mężczyźnie urodzi się > dziewczynka, to sadzi on z tej okazji drzewo. Jak dziewczę traci > dziewictwo, to ojciec je ścina, zatem wypijmy za bezkresne stepy > kazachstanu! :D Nimfoman?:-P > Pozdrawiam z otchłani kosmicznego zadupia > > Ciocia Edzia Samo Zuo Dziękuję i zapraszam do mnie na wczasy! |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 21:12:13 |
Ktoś był jeszcze w kościele? Byłaś w kościółku z rodzinką? No nie, ja odpadam... ANDROMEDO! |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-04 07:58:33 |
Ktoś był jeszcze w kościele? > Byłaś w kościółku z rodzinką? > No nie, ja odpadam... > ANDROMEDO! Jestem tylko człowiekiem, ale wierz mi to lepszcze niż kabareton, albo obrady sejmu RP:-P Polecam. |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 23:12:24 |
Co z tą antykoncepcją? > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? Nie odbieram. Nie mam nikogo, kto miałby mi w tym, by tak rzec, pomóc :) a nawet gdybym miał, do pociech mi nie spieszno. Zresztą czemu niby miałbym słuchać księdza? Co ja, Katolik jakiś, czy co? J. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-04 07:57:36 |
Co z tą antykoncepcją? >Zresztą czemu niby miałbym słuchać księdza? Co ja, Katolik jakiś, czy co? Nie, nie zarzucam katolicyzmu, ale czy nie uważasz, że to conajmniej śmieszne i irytujące? A. |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-09 17:18:18 |
Co z tą antykoncepcją? > Nie, nie zarzucam katolicyzmu, ale czy nie uważasz, że to conajmniej > śmieszne i irytujące? Nie. Nie interesuje mnie, co się dzieje na kościelnym poletku, dopóki to nie dotyczy mnie bezpośrednio. Gdyby moja swoboda, albo swoboda moich bliskich była zagrożona, wtedy bym jakoś zadziałał. A tak to po cholerę? J. |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-05 00:56:57 |
Co z tą antykoncepcją? Ot to. > Byłam ostatnio w kościółku z rodzinką. Proboszcz użalał się, że za mało > dzieciaków się rodzi, a za dużo ludzi umiera. Biedak wrzeszczał z ambony, > że kościół nie popiera antykoncepcji i ją potępia, aż zsiniał. > Miał rację. Wiadomo, że nasze społeczeństwo się starzeje. I jest to problem. Poważny problem, ponieważ za kilkanaście lat socjalistyczne emerytury upadną, ponieważ ja, wy, inni nie będą w stanie pracować na starszych. Nie byłoby takiego problemu gdyby nie wprowadzono czegoś takiego jak emerytury. Gdyby każdy zarabiał tylko na siebie i sam decydował o odkładaniu na starość itp. NIE BYŁO BY PROBLEMU! A to, że wrzeszczał też mnie nie dziwi. Jeśli jesteś katolikiem powinieneś (wręcz musisz) nie tylko popierać to co mówią święte teksty, księża, kościół ale też wdrażać je w swoje życie. A jak wiadomo dla nich "każda sperma świętą jest" i musi być w cos odpowiednio zainwestowana - w tym przypadku w poszerzanie rodziny. Tak głosi kościół, a ksiądz jest od wypełniania jego poleceń. To że wierni chodzący do kościoła go wkurzają (ponieważ nie słuchają i nie wypełniają kościelnych "poleceń") też mnie nie dziwi. Nauczyciela też wkurwia to że jego uczniowie go nie słuchają i zawalają wszelakie sprawdziany, testy itp. > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? > wołanie kościoła mnie nie interesuje ponieważ mam coraz mniej z nim wspólnego. biorę jednak pod uwagę zdanie mojej babci, rodziny, chłopaka, jednak najbardziej interesuje mnie moje zdanie (to co podpowiada moje ciało, umysł i warunki w jakich żyję). gdy dochodzi jednak do pytań związanych z moim przyszłym dzieckiem odpowiadam że nie jestem jeszcze gotowa. Nie czuję się jeszcze na tyle dojrzała by być matką. Nawet samo moje ciało odpowiada na to pytanie - rumieńcem i zakłopotaniem. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-05 08:56:46 |
Co z tą antykoncepcją? Ot to. > A to, że wrzeszczał też mnie nie dziwi. Jeśli jesteś katolikiem ] NIE JESTEM KATOLICZKĄ powinieneś > (wręcz musisz) Nic nie muszę. > gdy dochodzi jednak do pytań związanych z moim przyszłym dzieckiem > odpowiadam że nie jestem jeszcze gotowa. Nie czuję się jeszcze na tyle > dojrzała by być matką. Nawet samo moje ciało odpowiada na to pytanie - > rumieńcem i zakłopotaniem. A teraz pytanie za milion: Czy Ty sama stosujesz antykoncepcję? |
|
Rust [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-05 11:16:29 |
brak tematu > > A to, że wrzeszczał też mnie nie dziwi. Jeśli jesteś katolikiem > ] > NIE JESTEM KATOLICZKĄ Ale to nie o Ciebie chodziło, tylko o księdza :) Ksiądz jest katolikiem i musi...cośtam cośtam musi. > Nic nie muszę. Musisz. Umrzeć. Ale to inna historia. I zrobić siku jak się piwa ochlejesz. No chyba że Ty nie musisz :) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-06 11:36:06 |
brak tematu > Musisz. Umrzeć. Ale to inna historia. > I zrobić siku jak się piwa ochlejesz. > > No chyba że Ty nie musisz :) Tak jestem kosmitą i nie wydzielam moczu. |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-05 23:01:26 |
Co z tą antykoncepcją? Ot to. > > A to, że wrzeszczał też mnie nie dziwi. Jeśli jesteś katolikiem > ] > NIE JESTEM KATOLICZKĄ Więc w czym problem? Jeśli bulwersuje cie to co mówi ksiądz to dlaczego idziesz do kościoła prowadząc tam swoją rodzinę? ;p A.. może lubisz lepiej rozpoznać grę swojego wroga ty sadomasochisssstko rrrr... > powinieneś > > (wręcz musisz) > > Nic nie muszę. Teraz jest to oczywiste. Nie musisz wypełniać poleceń kościoła ponieważ nie jesteś katoliczką. Czyż to nie proste? To tak jak tłumaczyć dziecku że może, ale nie musi zjeść szpinaku ;p > A teraz pytanie za milion: Czy Ty sama stosujesz antykoncepcję? Za milion czego? Teraz trochę na poważnie. Nie stosuję antykoncepcji... dlaczego? Ponieważ nie lubię gdy to co najlepsze jest wpakowane w jakiś domek z gumy. Nie lubię też mieć niczego sztucznego w swoim ciele w postaci spirali. Jakoś nie lubię też tego rodzaju tabletek, a przecież lubię tabletki. Skrobanka odpada... A dzieciaczków też nie mam i nigdy nie byłam w ciąży. PS: nastepnym razem nie pomijaj słowa "jeśli" ;) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-06 11:35:16 |
Co z tą antykoncepcją? Ot to. > Nie stosuję antykoncepcji... dlaczego? > Ponieważ nie lubię gdy to co najlepsze jest wpakowane w jakiś domek z > gumy. > Nie lubię też mieć niczego sztucznego w swoim ciele w postaci spirali. > Jakoś nie lubię też tego rodzaju tabletek, a przecież lubię tabletki. > Skrobanka odpada... Czyli zero uciech cielesnych? > PS: nastepnym razem nie pomijaj słowa "jeśli" ;) A gdzie pominęłam? |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-25 22:04:16 |
Co z tą antykoncepcją? Ot to. > Czyli zero uciech cielesnych? Wręcz na odwrót - jak najwięcej > > > PS: nastepnym razem nie pomijaj słowa "jeśli" ;) > > A gdzie pominęłam? Już nie wiem |
|
Martyna [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-24 17:23:03 |
Co z tą antykoncepcją? Kościół nie powinien mieć prawa wtrącać się w takie rzeczy, ponieważ księżulki nie produkują dzieciaków, więc co im do tego. Zresztą cholera wie ile dzieciaków narobili, bo szczerze wątpie, że przestrzegają "czystości". Tak samo z udzielaniem porad małżeńskich. Co ksiądz ma do tego jak nigdy żony nie miał? A tak wogle to antykoncepcja powinna być zadarmo, wtedy by nikt noworodków na śmietnik nie wyrzucał. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-24 19:40:27 |
Co z tą antykoncepcją? > Kościół nie powinien mieć prawa wtrącać się w takie rzeczy, Zatem należy zabierać niektórym instytucjom/osobom prawo do korzystania ze swobody wypowiedzi na "określone tematy"? > ponieważ księżulki nie produkują dzieciaków, więc co im do tego. Sytuacja analogiczna: nie szkolę komandosów, nie jestem nawet żołnierzem - zatem nie mam "moralnego prawa" wyrażać opinii, że powinno ich być więcej w naszej armii? :> A "to im do tego", że jak Polacy nie wezmą się "do roboty", to wtedy, gdy ludzi w wieku produkcyjnym na rynku zacznie brakować, a Polska będzie już bardzo bogatym państwem (tzn. dogoni Zachód; ~25 lat), to trzeba będzie ludzi zacząć importować - chętnych będzie masa. I najpewniej nie będą to chrześcijanie, tylko hinduiści i muzułmanie. :) Zamiana kościół na meczety z pewnością nie jest im na rękę, nie? > wie ile dzieciaków narobili, bo szczerze wątpie, że przestrzegają > "czystości". Tak samo z udzielaniem porad małżeńskich. Co ksiądz ma do > tego jak nigdy żony nie miał? Tu "co ma ksiądz do tego" jest w kontekście braku wiedzy empirycznej. Znów militarna analogia: czy inżynier musi koniecznie chodzić na poligon strzelać, by móc sprawnie projektować karabiny? ;) Poza tym, jeśli ludziom się nie podoba pouczanie księży w kwestiach małżeńskich, namawianie na dzieci, etc., to zawsze mogą do kościoła nie przyłazić. Nie ma przecież obowiązku uczęszczania, nie? Duża część wiernych oczekuje od Kościoła czytelnego stanowiska w ważnych społecznie sprawach - i dla nich są te wypowiedzi. > A tak wogle to antykoncepcja powinna być zadarmo, wtedy by nikt noworodków > na śmietnik nie wyrzucał. Za darmo!? Chyba Cię pogięło! Z jakiej racji miałbym komuś fundować bezpieczne bzykanie? :P Noworodki na śmietniku - przecież zawsze można zostawić w szpitalu. To są ekstremalne, rzadkie sytuacje, gdy kobiecie się we łbie poprzestawia, wpada w jakąś skrajną depresję poporodową i zabija potomstwo. |
|
Martyna [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-24 21:36:49 |
Co z tą antykoncepcją? Kościół to państwo w państwie. Nie powiesz mi, że zgadzasz się z nimi w tych kwestiach. Poza tym co tu dużo mówić-jesteś kobietą? Pewnie nie, a w Polsce kobiety traktuje się jak inkubator, potem po porodzie zadowoliny mężuś znika na całe dnie niby że to w pracy, a kobieta cały dzień w domu. A poza tym powiedz mi za co mają się te rodziny utrzymywać? Dobrze wiesz jaka jest sytuacja w Polsce jeśli chodzi o ubóstwo. Tak masz racje, napierdolić bachorów 10 a potem wszystkie głodują. Weź mnie nie osłabiaj człowieku. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 01:06:50 |
Co z tą antykoncepcją? Jesteś gorsza niż zastęp krzyżowców tuż przed desantem:) Mieszasz porządki z większą wprawą niż kucharka w barze mlecznym. Czym innym jest świadomość jednostki i czym innym jest świadomość (rzekoma) komórki rodzinnej. Rzadko priorytety tych dwóch się pokrywają. Inkubatorem może być byle pizda z blokowiska. Nie jestem kobietą, ale żyję z kobietą, która pyta Ciebie czy długo mieszkasz w bloku i jak długo musisz czekać na swojego mężusia? |
|
Martyna [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 15:39:34 |
Co z tą antykoncepcją? > > > > Jesteś gorsza niż zastęp krzyżowców tuż przed desantem:) Mieszasz porządki > z większą wprawą niż kucharka w barze mlecznym. Czym innym jest świadomość > jednostki i czym innym jest świadomość (rzekoma) komórki rodzinnej. Rzadko > priorytety tych dwóch się pokrywają. > > Inkubatorem może być byle pizda z blokowiska. Nie jestem kobietą, ale żyję > z kobietą, która pyta Ciebie czy długo mieszkasz w bloku i jak długo > musisz czekać na swojego mężusia? > Napisałam już wcześniej. Mnie i mojego narzeczonego nie było by stać na dziecko. I tak jest u więkrzości młodych par buraki |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-25 17:04:12 |
Co z tą antykoncepcją? > Napisałam już wcześniej. Mnie i mojego narzeczonego nie było by stać na > dziecko. No i po co to mówisz, przecież i tak nie chciałabyś być "inkubatorem", nie? :P |
|
Martyna [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 23:55:34 |
Co z tą antykoncepcją? > > Napisałam już wcześniej. Mnie i mojego narzeczonego nie było by stać > na > > dziecko. > > > No i po co to mówisz, przecież i tak nie chciałabyś być "inkubatorem", > nie? :P Inkubatorem nazywam bezmyślne baby co sobie robią siedmioro bachorów. A wogle to nasze państwo traktuje kobiety jak inkubatory. A po co to piszę? Bo chciała bym sobie pozwolić na jedno dziecko a nie niewiadomo ile. Ale niestety, kraj jest jaki jest. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-24 22:43:36 |
Co z tą antykoncepcją? > Kościół to państwo w państwie. Nie powiesz mi, że zgadzasz się z nimi w > tych kwestiach. To, czy się z nimi zgadzam nie ma najmniejszego znaczenia. > Poza tym co tu dużo mówić-jesteś kobietą? Pewnie nie, a w > Polsce kobiety traktuje się jak inkubator, potem po porodzie zadowoliny > mężuś znika na całe dnie niby że to w pracy, a kobieta cały dzień w domu. Ale pieprzysz... No i co to w ogóle ma do tego, co napisałem!? > A poza tym powiedz mi za co mają się te rodziny utrzymywać? Dobrze wiesz > jaka jest sytuacja w Polsce jeśli chodzi o ubóstwo. Tak kurwa, straszne ubóstwo. Bida aż piszczy. :D Tak się składa, że biedne rodziny mają więcej dzieci, niż dobrze sytuowane. Po prostu nowej generacji, wychowanej przez telepudło, odbiło - kształcić się do 30stki, rozwijać się, robić karierę, singlować i tym podobne modne pierdoły, na obywatelski obowiązek brak im czasu i chęci. :P Kwestia zmiany wartości, celów życiowych, a nie możliwości finansowych młodych ludzi. > Tak masz racje, > napierdolić bachorów 10 a potem wszystkie głodują. Wystarczy by na dziesięć kobiet statystycznie 9 miało dwójkę, a jedna trójkę dzieci - i będzie zastępowalność pokoleniowa. |
|
Martyna [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 15:38:39 |
Co z tą antykoncepcją? Będziesz mieć rodzinę to zobaczysz. Oczywiście, że na to wszystko ma wpływ kretyńska moda robienia kariery, ale nie tylko. Podam swój przykład : mieszkam z narzeczonym, wiem, że was to gówno obchodzi, ale mieszkamy razem, po opłatach za mieszkanie i kasie na jedzenie nie został by nam grosz na utrzymanie dziecka. Wiesz jakie to są koszta? Moja przyjaciółka ma dwójkę dzieciaków, nie skończyła szkoły, jest tylko po gimnazjum. Jej mąż non stop w robocie, żeby dzieciaki miały co jeść. Dla siebie wogle nie mają czasu, bieda aż piszczy. Moim zdaniem masz jakieś kretyńskie poglądy, ale tak jak mówię, może kiedyś się przekonasz. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-25 16:50:38 |
Co z tą antykoncepcją? > Moim zdaniem masz jakieś kretyńskie poglądy, > ale tak jak mówię, może kiedyś się przekonasz. Raczej się nie przekonam, mam to szczęście, że pochodzę z zamożnej rodziny. ;P |
|
Martyna [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 16:57:40 |
Co z tą antykoncepcją? > > Moim zdaniem masz jakieś kretyńskie poglądy, > > ale tak jak mówię, może kiedyś się przekonasz. > > > Raczej się nie przekonam, mam to szczęście, że pochodzę z zamożnej > rodziny. ;P Szczerze? Mam w dupie z jakiej rodziny pochodzisz. Ciesz się, dzięki temu Twoja żoncia będzie idealnym inkuboatorem dla siedmiorga. Bo widzę, że masz poglądy katolickie, czyli rodzić rodzić rodzić jak bóg da alleluja |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-25 18:38:26 |
Co z tą antykoncepcją? > Szczerze? Mam w dupie z jakiej rodziny pochodzisz. Ciesz się, dzięki temu > Twoja żoncia będzie idealnym inkuboatorem dla siedmiorga. Jak Bozia da! Bo widzę, że > masz poglądy katolickie, czyli rodzić rodzić rodzić jak bóg da alleluja Będę się modlił do Świętego Walentego (patrona m.in. chorych psychicznie) o pomoc dla Ciebie, krzywa pizdo rozlazła. :> |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2008-11-25 20:06:36 |
Co z tą antykoncepcją? > Będę się modlił do Świętego Walentego (patrona m.in. chorych psychicznie) > o pomoc dla Ciebie, krzywa pizdo rozlazła. :> 1st warning |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-28 18:11:39 |
Co z tą antykoncepcją? > A tak wogóle to antykoncepcja powinna być za darmo, wtedy by nikt noworodków > na śmietnik nie wyrzucał. Moja droga ja uważam, że płacenie za gumy nie ma nic do wyrzucania noworodków na śmietnik. Co z tego, ze mój facet da 8 czy 9 zł za gumy? Co z tego, że nawet przy używaniu prezerwatyw mogę zajść w ciążę? Pozwala mi to na wyrzucenie mojego dziecka, a przy okazji innego, żywego człowieka na śmietnik? Jako dobry człowiek i istota szanująca ludzkie życie nigdy nie porzuciłabym mojego dziecka, nawet gdyby było niechciane. |
|
Martyna [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-28 21:53:11 |
Co z tą antykoncepcją? Ty czy ja byśmy tego nie zrobiły. Ale jest wiele wyrodnych kobiet, które porzucają swoje dzieci, bo były niechciane. Dla Twojego mężczyzny nie problem kupić prezerwatywy, dla mnie nie problem kupić tabletki, dla innej nie problem założyć spiralę. Ale prezerwatywy chociaż powinny być darmowe, bo nie chronią tylko przed ciążą ale i chorobami, czego mówić chyba nie muszę, a ADIS to naprawdę najmniej chciana rzecz złapana przez stosunek. |
|
Rust [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-29 10:21:59 |
Co z tą niunią ? > (...) a ADIS to naprawdę najmniej chciana rzecz złapana przez stosunek. Czy naprawdę będę się czepiać, jeśli zapytam, co to za choroba "ADIS"? ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-12-01 18:50:07 |
Co z tą niunią ? Nie słyszałeś o ADIDAS? |
|
Rust [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-01 19:26:54 |
Co z tą niunią ? > Nie słyszałeś o ADIDAS? Takie buty sportowe firmy "Adidas"? Słyszałam. Ale nadal nie wiem, co to "ADIS". Zresztą nieważne, oczywiście się czepiam, bo już mnie oczy bolą od postów tej niuni :) |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2008-12-01 19:30:02 |
Co z tą niunią ? > Ale nadal nie wiem, co to "ADIS". Wybierz sobie... ;> http://www.acronymfinder.com/ADIS.html |
|
Rust [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-01 19:33:57 |
Co z tą niunią ? > > Ale nadal nie wiem, co to "ADIS". > > Wybierz sobie... ;> > > http://www.acronymfinder.com/ADIS.html WOW! Ale ja nie znam angielskiego, tak więc nadal nie rozumiem :> |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2008-12-01 19:31:32 |
Co z tą niunią ? > > Nie słyszałeś o ADIDAS? > > > Takie buty sportowe firmy "Adidas"? Słyszałam. Ja widziałam na własne oczy "Adidos", z czterema listkami ;) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-29 18:11:01 |
Co z tą antykoncepcją? > Ty czy ja byśmy tego nie zrobiły. Kochanie moje ja wiem, że bym tego nie zrobiła, Twoje słowo nic nie znaczy. Ale jest wiele wyrodnych kobiet Uważam, że jestem wyrodna. Poza tym wytłumacz mi coś Ty się tak uczepiła tej darmowej antykoncepcji? Jak nie masz pieniążków na piguły czy gumy to poproś mamusię, na pewno Ci pożyczy. Z... poważaniem, A. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-30 02:18:18 |
Co z tą antykoncepcją? > Ale prezerwatywy chociaż powinny być darmowe, > bo nie chronią tylko przed ciążą ale i chorobami A kto ma płacić za produkcję? Co jeszcze ma być darmowe? Leki są zajebiste. Niektóre chronią przed chorobami, inne są jeszcze lepsze - likwidują choroby - też powinny być darmowe. Jedzenie też powinno być za damke, ratuje przed wrzodami żołądka i złym nastrojem. A samochody ratują przed odciskami na stopach. |
|
Martyna [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-30 15:22:54 |
Co z tą antykoncepcją? Głupie masz myślenie. Niestety nasz kraj jest kretyńsko skonstruowany. W USA prezerwatywy w szkole rozdają, więc o czym my mówimy. Co do leków to powinny być o połowe tańsze, a nie, że emeryt zastanawia się czy wydać na lekarstwa czy na jedzenie. Ceny jedzenia też są masakryczne. Kiedyś kg ziemniaków to nie był dla nikogo problem, a teraz na targu widzę ludzi, którzy nie kupują kilograma ziemniaków, kupują na sztuki. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-30 23:24:51 |
Co z tą antykoncepcją? > Głupie masz myślenie. Ale mam. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-09 22:13:03 |
Co z tą antykoncepcją? >W USA prezerwatywy w szkole rozdają, więc o czym my mówimy. W Hiszpanii też. I w Niemczech. I w Holandii. I w... W Polsce rozdają na Woodstocku i marszach równości (nie, żebym czuła się nierówna:D). Możesz się zaopatrzyć na cały sezon. Antykoncepty nie są aż tak drogie, nie przesadzaj. Rację masz z tym jedzeniem i lekami. Na to powinno być ludzi stać bez wyrzeczeń. Pozdrawiam. |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-10 09:41:01 |
Co z tą antykoncepcją? > W Hiszpanii też. I w Niemczech. I w Holandii. I w... I w Polsce. Chociaż liceum kończyłem ponad 4 lata temu, to pamiętam że i u nas była taka akcja, że na korytarzach porozkładano prezerwatywy. Co prawda reakcje nauczycieli były różne, ale nie zmienia to faktu, że zajście* miało miejsce. [* albo zajścia nie miały miejsca. chciałem to słowo zastąpić przez "akt", ale tak samo dwuznacznie by brzmiało :P] |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-12-01 18:40:41 |
Co z tą antykoncepcją? > z tego, że nawet przy używaniu prezerwatyw mogę zajść w ciążę? Pozwala mi > to na wyrzucenie mojego dziecka, a przy okazji innego, żywego człowieka na > śmietnik? I najważniejsze: dziecko można zostawić w szpitalu po porodzie. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-02 18:16:51 |
Co z tą antykoncepcją? > > z tego, że nawet przy używaniu prezerwatyw mogę zajść w ciążę? > Pozwala mi > > to na wyrzucenie mojego dziecka, a przy okazji innego, żywego > człowieka na > > śmietnik? > > I najważniejsze: dziecko można zostawić w szpitalu po porodzie. Przyznaję rację. Nie można zabierać życia niczemu winnej istocie. |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-12-03 00:37:36 |
Co z tą antykoncepcją? Odpowiem , ponieważ na forum powstał mit o "duchu Martynyyyyyyyy". Niestety to co mam do powiedzenia nie jest miłe... :D > Kościół nie powinien mieć prawa wtrącać się w takie rzeczy, ponieważ > księżulki nie produkują dzieciaków, więc co im do tego. Każdy powinien mieć prawo do wszystkiego hehe. To nie kościół wykreował nasze potrzeby - to nasze potrzeby i słabości wykreowały kościół. Zresztą cholera > wie ile dzieciaków narobili, bo szczerze wątpie, że przestrzegają > "czystości". Cholera , jestem cholerą , bo WIEM , że większość tych włóczyryjów ma gdzieś bachora [ może w beczce z kapustą?] marianki ?] , używa tego lateksowego wytworu Szatana lub też po prostu posuwa ministranturę.Nie ma mowy o czystości większości , a więc czystość nie istnieje. Tak samo z udzielaniem porad małżeńskich. Co ksiądz ma do > tego jak nigdy żony nie miał? Do mnie księża się nie wpraszają na haszbatkę by udzielać mi rad... Jeśli ktoś biega do pingwina po radę [ gratuluję ] to widocznie tego potrzebuje - popyt tworzy podaż. > A tak wogle to antykoncepcja powinna być zadarmo, wtedy by nikt noworodków > na śmietnik nie wyrzucał. Pieniądze też powinny być za darmo , A! i laptopy , wtedy by nikt nie walczyl w Iraku , a ja nie musiałbym moich "niedarmowych" pieniędzy zarabiać by móc pisać na s.pl ! p.s. Noworodki spadły w cenie na ebay'u , a jak już za późno to co ? Do formaliny ? :D Tym jakże niedojrzałym pe-es-em kończę z Tobą Ma-hart-ino. Ahoj! |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-12-03 00:52:40 |
Co z tą antykoncepcją? Tak się wzruszyłem w tęsknocie , że zapomnialem odpowiedzieć na wątkowe pytanie . Jak najbardziej jestem ZA antykoncepcją , PRZECIW tworzeniu życia w celach ściśle wódkowo-zarobkowych. To kaznodzieje powinni uświadamiać uczniom na katechezach wartość życia , a także wspierać informowanie o metodach antkoncepcji [ przynajmniej dopóki nie ma lekcji Satanizmu/Okultyzmu w szkołach ] . Jeśli nie - jest internet. Co do powiększającego się niżu demograficznego , sądzę , że jest to efekt obrazu współczesnego świata , a także wszechobecnej ekonomii rządzącej naszym życiem... [ "Opłaca mi się mieć jedno dziecko , zamiast drugiego... O! Playstation3!/Smirnoff ] Miejmy po czwórce dzieci i żyjmy w nędzy , wychowanie też może być w nędzy - dajmy początek nowemu pokoleniu ! [ zbieraczy gnoju , którzy będą zabijać się za ołówek i śmierdzieć skisłymi jagodami ]- w końcu najważniejsza jest miiiiłość . Ja tam chcę tyle dzieci na ile mnie stać [ a tak na prawdę , to sądzę , że Pampers staje się światowym potentatem pieluchowym i wygryzie Intel'a/Ikeę z pozycji rynkowej , ale ciiiii ]. Czerpmy radość z seksu , olewajmy zpingwinialych ambono-krzykaczy i wyrzucajmy lateks na wycieraczki sąsiada ! Ok - przepraszam ! Poważnie . Dziękuję. H. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 01:51:51 |
Co z tą antykoncepcją? > Czerpmy radość z seksu , olewajmy zpingwinialych ambono-krzykaczy i > wyrzucajmy lateks na wycieraczki sąsiada ! W sumie sami mogliby zabrać się za produkcję... Przecież to nie boży nakaz, że księża nie mogą mieć dzieci, tylko ludzki. Pochodzi chyba z 18. wieku, miał ograniczać dziedziczenie przez ich dzieci majątków, czy posad na określonym szczeblu w hierarchii. Przynajmniej tak mi pani od historii kiedyś mówiła :D > H. E. |
|
Rust [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-03 07:49:29 |
Wpadka wpadka! Z trochę innej strony, ale jednak w klimacie dzieci - kto z was zaliczył wpadkę i jak dalej potoczyło się wasze życie? |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-04 19:34:47 |
Wpadka wpadka! > Z trochę innej strony, ale jednak w klimacie dzieci - kto z was zaliczył > wpadkę i jak dalej potoczyło się wasze życie? Temat proponuję zapisać jako osobny wątek. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-31 19:10:27 |
Co z tą antykoncepcją? Mozesz księdzu powiedzieć, żę w bibli (I Mojż. 1, 28) pisze, żeby napełniać ziemię. Z tego co mi wiadomo, to raczej ziemia nie cierpi na brak ludzi, a conajmniej nie uważam, żeby świat był w zagrożeniu, gdyby polaków zabrakło na naszym globie. To co polacy natracą, hindusi, arabowie, chińczycy, i różni inni namnożą. ;) Pełna zagumizacja - popieram. |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 19:49:48 |
Co z tą antykoncepcją? > Mozesz księdzu powiedzieć, żę w bibli (I Mojż. 1, 28) pisze, > żeby napełniać ziemię. Z tego co mi wiadomo, to raczej ziemia nie cierpi > na brak ludzi, a conajmniej nie uważam, żeby świat był w zagrożeniu, gdyby > polaków zabrakło na naszym globie. To co polacy natracą, hindusi, > arabowie, chińczycy, i różni inni namnożą. ;) W Biblii nie pisze, tylko jest napisane. A twoje śmiecenie w każdym temacie jest dość uciążliwe, wiec może nieco wyluzuj, hm? :) EOT, zanim zapytasz dlaczego. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 20:16:19 |
Co z tą antykoncepcją? > W Biblii nie pisze, tylko jest napisane. > A twoje śmiecenie w każdym temacie jest dość uciążliwe, wiec może nieco > wyluzuj, hm? :) > EOT, zanim zapytasz dlaczego. Czepiasz się :) pisze, czy jest napisane, w odpowiednim kontekście znaczy to samo. A co do mojego śmiecenia, to jestem tym bardzo pochłonięty, nawet nie wiesz jak to wciąga. :) |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 21:02:25 |
Co z tą antykoncepcją? > W Biblii nie pisze, tylko jest napisane. Profesor Miodek stwierdzil, ze obie wersje sa poprawne... |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 21:08:56 |
Co z tą antykoncepcją? > > W Biblii nie pisze, tylko jest napisane. > > > Profesor Miodek stwierdzil, ze obie wersje sa poprawne... Nie wiedziałam. Masz jakiegoś linka do jego wypowiedzi, pracy lub czegokolwiek? Inne zródło? Ciekawa jestem na jakiej podstawie tak stwierdził... Pewnie dlatego, że 'piszę' stało się dość powszechne więc powinno zostać zaakceptowane... Ale dla mnie chyba już zawsze pozostanie 'napisane. :) |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 21:47:23 |
Co z tą antykoncepcją? > Nie wiedziałam. Masz jakiegoś linka do jego wypowiedzi, pracy lub > czegokolwiek? Inne zródło? Nie mam... Widzialem w telewizji, a nie z jakiegos youtube'a wiec nie bede szukal na slepo. > Ciekawa jestem na jakiej podstawie tak stwierdził... > Pewnie dlatego, że 'piszę' stało się dość powszechne więc powinno zostać > zaakceptowane... Cos wlasnie w ten desen, chodzi o to ze jezyk tworza ludzie, a nie jezykoznawcy i jezeli ludzie zaczynaja wprowadzac jakies zmiany to po prostu po jakims tam czasie zmiany zaczynaja obowiazywac. Tak chyba wlasnie ewoluuje jezyk nie?? > Ale dla mnie chyba już zawsze pozostanie 'napisane. :) Mnie z kolei strasznie irytuje takie poprawianie ;) |
|
Mourir de Vie [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 22:15:31 |
Co z tą antykoncepcją? > Cos wlasnie w ten desen, chodzi o to ze jezyk tworza ludzie, a nie > jezykoznawcy i jezeli ludzie zaczynaja wprowadzac jakies zmiany to po > prostu po jakims tam czasie zmiany zaczynaja obowiazywac. Tak chyba > wlasnie ewoluuje jezyk nie?? No pewnie, ale jednak to 'pisze'... Ja też musiałam się nauczyć poprawnej formy, ale nie bolało i łatwo się przyswoiło. Dlatego wymagam tego od innych, Bo wiem, że można. :) > Mnie z kolei strasznie irytuje takie poprawianie ;) A mnie irytują tacy idioci jak Mr. A i znajdę byle pretekst, żeby się do takiej osoby przyczepić (po czym stwierdzam, że nie warto było). |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-01-19 10:56:51 |
Co z tą antykoncepcją? > No pewnie, ale jednak to 'pisze'... Ja też musiałam się nauczyć poprawnej > formy, ale nie bolało i łatwo się przyswoiło. Dlatego wymagam tego od > innych, Bo wiem, że można. :) Ja prawdopodobnie zostanę przy formie strony biernej, nie mniej widzę sens w "tu pisze" - jest tak samo zrozumiałe przez wszystkich, jak "tu jest napisane", ale "pisze" to dwie sylaby, a "jest napisane" - pięć sylab + pauza. Założę się, że sto lat temu 20x rzadziej przeciętny człowiek używał zwrotu "jest napisane". Kształtująca się "cywilizacja informacji" wymusza siłą rzeczy pewne ewolucje w języku, by właśnie sprawniej zachodziła komunikacja - przepływ informacji. |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-24 12:55:22 |
Co z tą antykoncepcją? > No pewnie, ale jednak to 'pisze'... Ja też musiałam się nauczyć poprawnej > formy, ale nie bolało i łatwo się przyswoiło. Dlatego wymagam tego od > innych, Bo wiem, że można. :) Obie są poprawne, język jest dla użytkownika, nie dla językoznawcy (choć jako lingwista powinienem napisać inaczej). W słownikach języka angielskiego (nie wszystkich) masz np. procentową ilość użycia danego sformułowania w danym regionie UK / USA czy innej Australii z podkreśleniem, że po prostu w ww. regionie dane wyrażenie nie zabrzmi "poprawniej" a BARDZIEJ NATURALNIE. J. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-03 21:11:46 |
Co z tą antykoncepcją? > Byłam ostatnio w kościółku z rodzinką. Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa. Jak to zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? Nie chcę być matką, nie lubię dzieci. Jednocześnie jestem przeciwniczką aborcji. A antykoncepcja jest czymś normalnym i nie rozumiem jej potępiania. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-06 17:33:18 |
Co z tą antykoncepcją? > Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa. Jak to > zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! Ja w kościele palę wyłącznie marihuanę. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-04 18:17:41 |
Dwa pytania na początek > Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa. Jak to > zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! Wypadło, bo ... ? > Nie chcę być matką, nie lubię dzieci. Jednocześnie jestem przeciwniczką > aborcji. Gdyż ? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-04 18:57:35 |
Dwa pytania na początek > > Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa. Jak to > > > zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! > > Wypadło, bo ... ? Bo baba w kościele zapaliła papierosa! Jak ja to kiedyś zobaczyłem to aż mi się strzykawka z żyły wysunęła! |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-04 23:28:33 |
Dwa pytania na początek > > > Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa. Jak > to > > > > > zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! > > > > Wypadło, bo ... ? > > Bo baba w kościele zapaliła papierosa! Jak ja to kiedyś zobaczyłem to aż > mi się strzykawka z żyły wysunęła! No chyba Cię polubię:D! |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 15:07:42 |
Dwa pytania na początek > > > Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa. Jak > to > > > > > zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! > > > > Wypadło, bo ... ? > > Bo baba w kościele zapaliła papierosa! Jak ja to kiedyś zobaczyłem to aż > mi się strzykawka z żyły wysunęła! Cała strzykawka? P.S. Jak Twoje rzucanie palenia, Broł? ;) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 16:56:57 |
Dwa pytania na początek > Cała strzykawka? Oj, żeby obrazowo było. "Aż igła, przyczepiona do strzykawki, bla bla, z heroiną" przegadane by było, a miało być krótko i miodnie, skrót myślowy, joł. Żeby analizować taką głupotę, no wiesz. > P.S. Jak Twoje rzucanie palenia, Broł? ;) Nie palę, mon, tenks. Chyba zacznę biegać. ;-) |
|
Rust [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-06 13:34:06 |
OT > > P.S. Jak Twoje rzucanie palenia, Broł? ;) > > Nie palę, mon, tenks. Chyba zacznę biegać. ;-) Hast, mendo - to super, że nie palisz! ;-) |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-13 11:40:48 |
Dwa pytania na początek > > > Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa. Jak to zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! > > Wypadło, bo ... ? > Bo baba w kościele zapaliła papierosa! Jak ja to kiedyś zobaczyłem to aż mi się strzykawka z żyły wysunęła! * A jak ja to zobaczyłam, to mi gumka pękła! |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-13 11:49:42 |
Dwa pytania na początek > > > > Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła > papierosa. Jak > to zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! > > > > Wypadło, bo ... ? > > > Bo baba w kościele zapaliła papierosa! Jak ja to kiedyś zobaczyłem to > aż > mi się strzykawka z żyły wysunęła! > > * A jak ja to zobaczyłam, to mi gumka pękła! A ja się zaksztusiłem grzybkiem :P |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-13 16:31:09 |
Dwa pytania na początek > > > > > Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła > > papierosa. Jak > > to zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! > > > > > > Wypadło, bo ... ? > > > > > Bo baba w kościele zapaliła papierosa! Jak ja to kiedyś > zobaczyłem to > > aż > > mi się strzykawka z żyły wysunęła! > > > > * A jak ja to zobaczyłam, to mi gumka pękła! > > A ja się zaksztusiłem grzybkiem :P Niezłe jaja w tych kościołach. Warto chodzić. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-04 23:26:50 |
Dwa pytania na początek > Wypadło, bo ... ? Dżizas, żart taki! > > Nie chcę być matką, nie lubię dzieci. Jednocześnie jestem > przeciwniczką > > aborcji. > > Gdyż ? Nie chcę być matką, GDYŻ...? Nie lubię dzieci, GDYŻ...? Jestem przeciwniczką aborcji, GDYŻ...? Uściślijmy, która kwestia Cię interesuje:). |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 01:26:53 |
A więc aborcja > > Wypadło, bo ... ? > > Dżizas, żart taki! Spalony, IMHO oczywiście. Przejdźmy do drugiej części postu ... > Nie chcę być matką, GDYŻ...? > > Nie lubię dzieci, GDYŻ...? > > Jestem przeciwniczką aborcji, GDYŻ...? > > Uściślijmy, która kwestia Cię interesuje:). Nie schlebiaj sobie ^^ Oczywiście, że pytam o Twoją opinię w sprawie aborcji. Będziesz łaskawa rozwinąć myśl ? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-02-18 21:27:18 |
A więc aborcja > Nie schlebiaj sobie ^^ Oczywiście, że pytam o Twoją opinię w sprawie > aborcji. > Będziesz łaskawa rozwinąć myśl ? To już tak egzotyczny pogląd w kręgu "arystokracji ducha", że odpowiedź nie jest oczywista: to niemoralne - ? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 17:16:38 |
Nie-co? > To już tak egzotyczny pogląd w kręgu "arystokracji ducha", że odpowiedź > nie jest oczywista: to niemoralne - ? Nie jest, nie bywam na salonach ^^ Co jest niemoralne? Aborcja czy odbieranie kobiecie możliwości decydowania o własnym ciele? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-09 20:35:58 |
Nie-co? > Co jest niemoralne? Aborcja czy odbieranie kobiecie możliwości decydowania > o własnym ciele? To nie jest tylko "decydowanie o własnym ciele", ale również o czyimś życiu. Gadanie, że "płód to część ciała kobiety" jest tak samo uzasadnione, jak to, że "tasiemiec jest częścią kobiety", bądź penetrujące ją penisy. Łożysko, wraz z zarodkiem są... pasożytami - mają inny materiał genetyczny, niż gospodarz, pobierają odeń składniki odżywcze, ukrywają się przed jego systemem immunologicznym, etc. Ty też byłeś takim pasożytem, również, w trochę innej formie, długo po urodzeniu. Kto wie, może za niedługo, po - odpukać - legalizacji aborcji na życzenie, głupie, feministyczne pindy będą walczyły od "możliwości decydowania o własnym czasie" - i zalegalizujemy "aborcję postprenatalną", powiedzmy do usamodzielnienia się dziecka. :] http://www.youtube.com/watch?v=A6vnOaq7nWU - Lekarze, którzy się tego podejmują łamią przysięgę Hipokratesa, są nie mniej zwyrodniali od J. Mengele (który może też uzasadniał swoją "pracę" twierdzeniem, że to "przecież nie są ludzie"). Na temat matek, które decydują się na aborcję dopiero w połowie drugiego trymestru, nie raz nawet w trzecim(!) brak mi słów. Skoro już połowę ciąży kobieta przejdzie, to czemu nie może się "poświęcić", poczekać te cztery miesiące, urodzić i zostawić dziecko w szpitalu? Podsumuję mój przydługawy wywód znanymi słowami najlepszego, powojennego prezydenta USA, R. Reagana: "Zauważyłem, że wszyscy którzy popierają aborcję zdążyli się już urodzić". :P |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 21:24:32 |
Nie-co? Darajevahos, ty jestes fanatyk. "Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie". To jest decyzja kobiety i koniec. Nikomu chuj do tego, jej cialo, jej psychika, jej odpowiedzialnosc i konsekwencje. Jakby bylo tak rozowo jak oznajmia pismo, to w dowodzie mialbys wpisna date poczecia. Czlowiekiem stajesz sie z chwila narodzin, przed jestes zygota, zarodkiem, plodem, nie masz glosu. Moralnosc? Slogan ukuty przez ludzi chcacych wplywac na motloch wywolywaniem kompleksow i propagowaniem ciasnoty umyslowej. Co wynika z paniki antyaborcyjnej? Przegrany na starcie dzieciak trafiajacy do przytulku i kolejnych rodzin zastepczych? Albo nedza u boku nie mogacej utrzymac go matki? Jasne, idzcie, rozmnazajcie sie i jakos to bedzie. I zeby byla jasnosc, antykoncepcja jest w moim mniemaniu absolutnym priorytetem, jednak w przypadku wtopy, kobieta ma prawo decydowac o przebiegu swoich kolejnych 20 lat zycia. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-09 22:40:43 |
Nie-co? > Darajevahos, ty jestes fanatyk. Przypomniało mi się hasło Hutnika Kraków "nieliczni, ale fanatyczni". Nie wiem czemu. lol. No jestem fanatyczny i chuj. Tępić lewactwo wszędzie. > "Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie". To jest decyzja > kobiety i koniec. Nikomu chuj do tego, jej cialo, jej psychika, jej > odpowiedzialnosc i konsekwencje. Jego pistolet, jego psychika, jego odpowiedzialność i konsekwencje. To decyzja mordercy i koniec. :D > Jakby bylo tak rozowo jak oznajmia pismo, > to w dowodzie mialbys wpisna date poczecia. Czlowiekiem stajesz sie z > chwila narodzin, przed jestes zygota, zarodkiem, plodem, nie masz glosu. > Moralnosc? Slogan ukuty przez ludzi chcacych wplywac na motloch > wywolywaniem kompleksow i propagowaniem ciasnoty umyslowej. Tym się różnię m.in. od zwierząt, że mam Zasady. Nie ograniczają mojej wolności, bynajmniej. Wręcz przeciwnie. > Co wynika z paniki antyaborcyjnej? Nie panika, a konkretny sprzeciw. Co z niego wynika? Chyba wiadomo, póki co litera prawa jest zgodna z "prawem naturalnym" (termin krk), czy jakkolwiek nazwiesz to, że zdrowy psychicznie człowiek we wszystkich kulturach traktuje ciężarną znacznie lepiej, niż kobiety w normalnym stanie. Nie traktuje ciąży jak "wrzód w macicy", którego możemy od tak - ciachnąć. > Przegrany na starcie dzieciak trafiajacy do przytulku i kolejnych rodzin > zastepczych? Albo nedza u boku nie mogacej utrzymac go matki? > Jasne, idzcie, rozmnazajcie sie i jakos to bedzie. Czemu "kolejnych rodzin" i "na starcie przegrany"? Na Zachodzie, gdzie właśnie aborcja jest usilnie promowana, system rodzin zastępczych działa bardzo sprawnie. > I zeby byla jasnosc, antykoncepcja jest w moim mniemaniu absolutnym > priorytetem, jednak w przypadku wtopy, kobieta ma prawo decydowac o > przebiegu swoich kolejnych 20 lat zycia. Można oddać do adopcji, albo po prostu - zaraz po urodzeniu - zostawić w szpitalu, w kościele, etc. Jakie więc kurwa 20 lat? Osobiście jestem libertarianinem, więc popieram nieskrępowaną wolność indywidualną - zapewne w przeciwieństwie do większości z was, POZA ograniczaniem wolności innych, jak w wypadku aborcji - wolności do życia. Za "wtopę" trzeba też odpowiadać, ja np. gdybym kogoś zabił pod wpływem alkoholu samochodem, nie miałbym prawa decydować o przebiegu następnych lat swego życia - bo bym poszedł do pudła. 99% "wtop" z dzieckiem jest z niedopełnienia "procedury przedstartowej" :) Weźmy pod uwagę ilość dni płodnych, prawdopodobieństwa zapłodnienia w ich trakcie - "bez zabezpieczenia", oraz skuteczność w pełni dostępnych środków antykoncepcyjnych (99,9% dla dobrej jakości kondomów, a jeśli kobieta dodatkowo korzysta z pigułek - zakładając ich 99% skuteczność - daje nam łącznie 99,999%, czyli, przy założeniu, że 1/5 stosunków jest odbywana w dni płodne, to ~jeden/500 000 stosunków powinien być feralny; natomiast przeciętny człowiek odbywa na oko ok. 4-5 tys. stosunków (pewnie ostro zawyżam!) - czyli jednej kobiecie na tysiąc, w ciągu CAŁEGO ŻYCIA statystycznie powinna zdarzyć się jedna niechciana ciąża - natomiast w Polsce wykonuje się ROCZNIE ok. 100 tys. zabiegów aborcyjnych. Jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę kobiet aktywnych seksualnie, niech będzie 10 mln, to jedna na sto korzysta z aborcji. Zatem ok. co 1/3 , 1/4 kobiet, w ciągu swego życia w Polsce będzie miała doświadczenie aborcyjne - jeśli wykluczamy zjawisko "recydywy". A teoretycznie powinno być ich max. 1/1000 - 300x więcej!). |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-03-10 12:40:34 |
Nie-co? > Weźmy pod uwagę ilość dni płodnych, prawdopodobieństwa zapłodnienia w ich > trakcie - "bez zabezpieczenia", oraz skuteczność w pełni dostępnych > środków antykoncepcyjnych (99,9% dla dobrej jakości kondomów, a jeśli > kobieta dodatkowo korzysta z pigułek - zakładając ich 99% skuteczność - > daje nam łącznie 99,999%, czyli, przy założeniu, że 1/5 stosunków jest > odbywana w dni płodne, to ~jeden/500 000 stosunków powinien być feralny; > natomiast przeciętny człowiek odbywa na oko ok. 4-5 tys. stosunków (pewnie > ostro zawyżam!) - czyli jednej kobiecie na tysiąc, w ciągu CAŁEGO ŻYCIA > statystycznie powinna zdarzyć się jedna niechciana ciąża - natomiast w > Polsce wykonuje się ROCZNIE ok. 100 tys. zabiegów aborcyjnych. Jeśli > weźmiemy pod uwagę liczbę kobiet aktywnych seksualnie, niech będzie 10 > mln, to jedna na sto korzysta z aborcji. Zatem ok. co 1/3 , 1/4 kobiet, w > ciągu swego życia w Polsce będzie miała doświadczenie aborcyjne - jeśli > wykluczamy zjawisko "recydywy". A teoretycznie powinno być ich max. 1/1000 > - 300x więcej!). Cholera, porażasz tą matematyką ;-P Ale mówiąc poważnie, pod względem logicznym ciężko coś zarzucić. Brawo, brawo. W sprawie fanatyzmu- często brak argumentów kusi użyciem inwektyw. Do Twojego wywodu dorzucę kilka swoich argumentów: 1. Człowiek-skądinąd znany jako w miarę inteligentne i rozumne zwierzę, potrafi przewidywać, więc powinien też nie uciekać od konsekwencji swoich dokonań.gdy popędy biorą górę nad logiką, patrz pkt 2. 2. Zwierzęta-ulegające wyłącznie popędom i instynktom, w tym najśilniejszym- przetrwania osobnika i przedłużenia gatunku, nigdy nie zwalczają własnej rasy, chyba, że mamy do czynienia z sytuacją nienormalną, patologiczną. Vide- zwierzątka raczej się nie "szkrobią". Jeśli zwierzę funkcjonuje w patologii- patrz pkt 3. 3. Wynaturzenia-zaburzają funkcjonowanie nie tylko jednego gatunku, ale także wszystkich innych, powiązanych z nim w łańcuchu pokarmowym. W większości przypadków zdarzenia takie mają charakter lokalny i przyroda radzi sobie z nimi sama, eliminując osobniki nieprzystosowane. Po co samemu się dawać zlikwidować...? C.N.D. :-D Luki w powyższym rozumowaniu: Pewne gatunki krokodyli to kanibale- zjadają jaja ze swoimi młodymi, a jednak gatunek trwa. Odpowiedź: Naprawdę jesteś krokodylem? ;-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 17:19:13 |
Nie-co? Hm, rozbudziłeś u mnie pewną myśl, pocieszającą bardzo. Ci wszyscy ludzie, którzy tak ochoczo się skrobią, nie będą mieli dzieci - aborcja może wywołać bezpłodność, poza tym najwidoczniej na dzieci chęci nie mają. Zatem, inspirując się Darwinem, ewolucja psychiki ludzkiej może pójść w stronę większej wrażliwości w stosunku do dzieci i ciąży. Bo więcej dzieci w każdym pokoleniu będą posiadać ludzie mniej zdegenerowani. :) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 18:34:52 |
Nie-co? > Czlowiekiem stajesz sie z > chwila narodzin, przed jestes zygota, zarodkiem, plodem, nie masz glosu. To jakaś sztuczna, teoretyczna granica. Czym się różni niemowlak świeżo narodzony od takiego tuż przed narodzinami? Hasło "od narodzin" jest sztucznym wytworzeniem granicy, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, jest wymysłem, stawianiem czerwonej kreski, pomysłem do przegłosowania, a w takim temacie gardzimy takimi rozwiązaniami. Aż chce się zakrzyknąć "says who?!?" |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 19:35:27 |
Jak "nie-sztucznie" to jak ? > > Czlowiekiem stajesz sie z > > chwila narodzin, przed jestes zygota, zarodkiem, plodem, nie masz > glosu. > > To jakaś sztuczna, teoretyczna granica. Czym się różni niemowlak świeżo > narodzony od takiego tuż przed narodzinami? Hasło "od narodzin" jest > sztucznym wytworzeniem granicy, która nie ma nic wspólnego z > rzeczywistością, jest wymysłem, stawianiem czerwonej kreski, pomysłem do > przegłosowania, a w takim temacie gardzimy takimi rozwiązaniami. Aż chce > się zakrzyknąć "says who?!?" Zgadza się, Hast - Sztuczna granica. IMHO w tym temacie jedyne, co nam pozostaje to stawianie rozgraniczeń (sztucznych), które pozwalają nam bronić wartości, które uznajemy za nadrzędne względem innych, które godzimy się poświęcić. Nie zgadzasz się? Zaproponuj mi inne rozwiązanie. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 21:50:01 |
Jak "nie-sztucznie" to jak ? > Nie zgadzasz się? Zaproponuj mi inne rozwiązanie. Przykro mi, nie mam rozwiązania. Ale fakt, że nie potrafię rozwiązać problemu nie znaczy, że tym samym odebrane jest mi prawo zauważenia błędu w cudzej próbie rozwiązania. Błędem jest uznać, że człowiek staje się człowiekiem w momencie narodzin (pomijam już głupie pytania w stylu: kim jest w trakcie narodzin? pół-człowiekiem? czy narodziny są jakimś stanem zawieszenia między człowieczeństwem a nie-człowieczeństwem?), bo jak wspomniałem wcześniej tuż przed i tuż po niczym się nie różni. Chyba że rozpatrujemy to od strony mistycznej, narodziny uważając za jakiś rodzaj inicjacji - ale to równie bzdurne. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-11 20:55:30 |
Jak "nie-sztucznie" to jak ? > Przykro mi, nie mam rozwiązania. Ale fakt, że nie potrafię rozwiązać > problemu nie znaczy, że tym samym odebrane jest mi prawo zauważenia błędu > w cudzej próbie rozwiązania. Błędem jest uznać, że człowiek staje się > człowiekiem w momencie narodzin (pomijam już głupie pytania w stylu: kim > jest w trakcie narodzin? pół-człowiekiem? czy narodziny są jakimś stanem > zawieszenia między człowieczeństwem a nie-człowieczeństwem?), bo jak > wspomniałem wcześniej tuż przed i tuż po niczym się nie różni. Chyba że > rozpatrujemy to od strony mistycznej, narodziny uważając za jakiś rodzaj > inicjacji - ale to równie bzdurne. I to jest kolejny argument, by chronić życie ludzkie od poczęcia. Przecież chronimy bezwzględnie dziecko, które przed sekundą opuściło macicę. Gdybyśmy go zabili w łonie 5 minut wcześniej, za zgodą matki - byłaby to tylko nielegalna aborcja. Zatem koledzy, którzy tu są orędownikami prawa wyboru do uśmiercenia płodu, mają bardzo poważny problem z określeniem człowieczeństwa. Mamy do wyboru: a) płód jest człowiekiem od poczęcia, b) płód jest człowiekiem od jakiejś określonej chwili w czasie ciąży, c) płód staje się człowiekiem po opuszczeniu macicy, d) dziecko staje się człowiekiem po nieokreślonym czasie od urodzenia. a) - biorąc pod uwagę sztuczność pojęcia nagłego stania się człowiekiem już istniejącego organizmu - po spełnieniu arbitralnych warunków, jest to wybór całkiem logiczny. Można dodatkowo, by uspokoić serca niezadowolonych, wyrazić pogląd "płynnego", stopniowego stawania się człowiekiem - vide: logika rozmyta (gdzie odpowiedź na pytanie np. czy płód jest człowiekiem? nie jest zero-jedynkowa). b) jest to "sztuczne", nieuprawnione nadawanie statusu człowieka, przy zastosowaniu dowolnych, niczym nie uzasadnionych, kryteriów. c) jw. d) jw. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-12 00:01:34 |
Możliwie najmniej boleśnie dla skrobaneg > b) jest to "sztuczne", nieuprawnione nadawanie statusu człowieka, przy > zastosowaniu dowolnych, niczym nie uzasadnionych, kryteriów. Akurat każde z tych konwencjonalnych, sztucznych kryteriów znajduje jakieś uzasadnienia, lepsze lub gorsze. I dla mnie akurat najsensowniejszym jest kryterium neurologiczne. Okres przed wykształceniem układu nerwowego pozwalającego na odczuwanie cierpienia to jedyny czas, który IMO pozwala jeszcze na przeprowadzenie zabiegu. Oczywiście, w ściśle określonych przypadkach. |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-11 00:08:44 |
Nie-co? > Aż chce się zakrzyknąć "says who?!?" Says Me! :> Wszechswiat jest zerojedynkowy. Wszystko sprowadza sie do udzielenia odpowiedzi "tak" lub "nie". To ze nie potrafimy czegos dowiesc, badz roztrzygnac jednoznacznie, swiadczy jedynie o naszym niedomaganiu umyslowym (nie przejmuj sie, zdarza sie tak samo mi, co tobie jak i fizykom kwantowym). Fakt i zasada obowiazujaca prawnie i spolecznie jest jasna: czlowiekiem stajesz sie w momencie narodzin. Moment narodzin jest wpisywany w twoje akta i jest to dzien od ktorego funkcjonujesz jako jednostka. (jest to rowniez najwieksze swieto w roku, a co, moze nie? ;) ) Nie podoba ci sie taki stan rzeczy, masz droge otwarta: zawiaz inicjatywe obywatelska, zbierz 100 000 podpisow pod projektem ustawy, ze od momentu jej obowiazywania, stajesz sie czlowiekiem np w 6 miesiecy po poczeciu. Cale to roztrzasanie mistyczno-egzystencjalne nie zmieni biezacego stanu rzeczy. Gdybanie w stylu "moze", "prawdopodobnie", "to nie takie proste" do niczego konstruktywnego nie prowadzi. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-12 15:04:04 |
Nie-co? > Wszechswiat jest zerojedynkowy. Wszystko sprowadza sie do udzielenia > odpowiedzi "tak" lub "nie". Nikt Ci jeszcze na to nie zaprotestował? Dziwne, tylu tu "wyznawców" logiki rozmytej. > To ze nie potrafimy czegos dowiesc, badz > roztrzygnac jednoznacznie, swiadczy jedynie o naszym niedomaganiu > umyslowym (nie przejmuj sie, zdarza sie tak samo mi, co tobie jak i > fizykom kwantowym). Dziękuję za słowa otuchy. Niniejszym przestaję się przejmować. > Fakt i zasada obowiazujaca prawnie i spolecznie jest jasna: czlowiekiem > stajesz sie w momencie narodzin. Gdyby prawnie zasada ta była tak jasna jak piszesz, to aborcja byłaby legalna. Gdyby społecznie -||- aborcja nie byłaby potępiana publicznie. > Moment narodzin jest wpisywany w twoje > akta i jest to dzien od ktorego funkcjonujesz jako jednostka. > Nie podoba ci sie taki stan rzeczy, masz droge otwarta: zawiaz inicjatywe > obywatelska, zbierz 100 000 podpisow pod projektem ustawy, ze od momentu > jej obowiazywania, stajesz sie czlowiekiem np w 6 miesiecy po poczeciu. > Cale to roztrzasanie mistyczno-egzystencjalne nie zmieni biezacego stanu > rzeczy. Gdybanie w stylu "moze", "prawdopodobnie", "to nie takie proste" > do niczego konstruktywnego nie prowadzi. Nie widzę sensu powoływania się na fakt, że coś jest gdzieś wpisane wtedy a wtedy - powoływanie się na umowne biurokratyczne skróty i uproszczenia jako na fakty opisujące rzeczywistość? Chodzi o to, że jakoś pewnie jest, a nie o to, żeby sobie założyć że jakoś pewnie jest. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-12 18:55:05 |
Nie-co? > Nikt Ci jeszcze na to nie zaprotestował? Dziwne, tylu tu "wyznawców" > logiki rozmytej. On jest tak głupi, że szkoda palców na komentarze. :) A tu można go dodatkowo straszyć funkcją falową, skoro jest tak pewny zero-jedynkowej natury wszechświata. |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-12 22:00:16 |
Nie-co? > A tu można go > dodatkowo straszyć funkcją falową, skoro jest tak pewny zero-jedynkowej > natury wszechświata. O dualizmie korpuskularno-falowym w podstawowce cie powinni nauczyc ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-13 08:36:50 |
Nie-co? > O dualizmie korpuskularno-falowym w podstawowce cie powinni nauczyc ;) Co chciałeś przez ten przykład udowodnić, tłumoku? Co, należysz do stronnictwa Einsteina, który tak ukochał determinizm, że lał na interpretację kopenhaską? :P Proszę, w świetle obserwacji np. spontanicznego przekraczania barier potencjału przez cząstki, obronić mi klasyczne podejście do fizyki kwantowej. Owy dualizm jest tylko kolejnym argumentem na to, żeby nie rozpatrywać rzeczywistości "zero-jedynkowo". |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-14 00:24:26 |
Nie-co? > > O dualizmie korpuskularno-falowym w podstawowce cie powinni nauczyc > ;) > > > Co chciałeś przez ten przykład udowodnić, tłumoku? Co, należysz do > stronnictwa Einsteina, który tak ukochał determinizm, że lał na > interpretację kopenhaską? :P Proszę, w świetle obserwacji np. > spontanicznego przekraczania barier potencjału przez cząstki, obronić mi > klasyczne podejście do fizyki kwantowej. > > > Owy dualizm jest tylko kolejnym argumentem na to, żeby nie rozpatrywać > rzeczywistości "zero-jedynkowo". Na dzien dobry powstrzymaj swoje personalne wycieczki chlopczyku. A na dowidzenia, przeczytaj co napisalem wczesniej, to ze nie potrafimy czegos sprowadzic do jednoznaczneo rozstrzygniecia nie jest zadnym dowodem na na "nie-zero-jedynkowa-rzeczywistosc" a jedynie swiadczy o marnym rozwoju naszej inteligencji. Przyznaja to najwieksze umysly drapiace sie w glowe nad sprowadzeniem makro i mikro do jednej teorii. Z nieskrywanym podekscytowaniem czekam na rezultaty eksperymentow w LHC. A moze ty nalezysz do stronnictwa co obawia sie czarnej dziury? Osiagniecia nauki w ciagu kilku ostatnich lat, chocby wiek temu byly by uznane za magie, wiec wyciaganie argumentow w stylu ze "ze cos nie jest latwe do roztrzygniecia i nie jest determinowalne" jest dla mnie niczym innym jak zalosnym pierdoleniem leniwego ignoranta. Z takim podejsciem ludzkosc nie wyszlaby z jaskin. Ale to dobrze, musza istniec mierne jednostki, taki nawoz zyjacy iluzja we wlasnym mistycznym gownie. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-14 20:13:54 |
Nie-co? > A na dowidzenia, przeczytaj co napisalem wczesniej, to ze nie potrafimy > czegos sprowadzic do jednoznaczneo rozstrzygniecia nie jest zadnym dowodem > na na "nie-zero-jedynkowa-rzeczywistosc" a jedynie swiadczy o marnym > rozwoju naszej inteligencji. A na podstawie czego wyciągnąłeś ten wniosek? > Przyznaja to najwieksze umysly drapiace sie w > glowe nad sprowadzeniem makro i mikro do jednej teorii. Powiało grozą... > Z nieskrywanym podekscytowaniem czekam na rezultaty eksperymentow w LHC. Których nie będziesz potrafił zrozumieć na gruncie suchej fizyki. :) > A moze ty nalezysz do stronnictwa co obawia sie czarnej dziury? Nie no, teraz pękłem ze śmiechu. :D Ale od początku domyślałem się, że Twoja wiedza z gruntu nauk ścisłych ogranicza się tylko do tego, co napiszą Ci w popularno-naukowym artykule na Onet.pl. > Osiagniecia nauki w ciagu kilku ostatnich lat, chocby wiek temu byly by > uznane za magie, wiec wyciaganie argumentow w stylu ze "ze cos nie jest > latwe do roztrzygniecia i nie jest determinowalne" jest dla mnie niczym > innym jak zalosnym pierdoleniem leniwego ignoranta. Mechanika kwantowa jest indeterministyczna, kochany. Wszelkie eksperymenty to potwierdzają. Nie można np. obliczyć z dowolną dokładnością pędu i położenia cząstki - napisałem Ci, że wymieniony przez Ciebie dualizm korpuskularno-falowy jest tylko argumentem za indeterminizmem, gdyż jest on jednym z argumentów za zasadą nieoznaczoności (tak, tym "dualizmem", co chciałeś mnie zabić, właśnie się wygłupiłeś kosmicznie) :> Co prawda, istnieje wersja deterministyczna równania Schrodingera, ale - biorąc pod uwagę założenie przesyłu informacji z nieskończoną prędkością - jest sprzeczna ze Szczególną Teorią Względności. > Z takim podejsciem ludzkosc nie wyszlaby z jaskin. Heh, po części masz rację. Ale logika binarna to tylko bardzo duże uproszczenia, tak samo, jak fizyka klasyczna. Twoja logika nie istnieje "obiektywnie", jest tylko tworem umysłu. Tak samo dobrze działają logiki wielowartościowe, na gruncie matematyki. Indeterministyczna wersja rzeczywistości jest właśnie dużo mniej prymitywna i łatwa do zaakceptowania. Ot, czy łatwo Ci wyobrazić sobie owy dualizm natury cząstek elementarnych, bądź gęstość prawdopodobieństwa obecności cząstki, jako jej pierwotną naturę? > Ale to dobrze, musza istniec mierne jednostki, taki nawoz zyjacy iluzja we > wlasnym mistycznym gownie. Dziękuję. Może nie jestem szczególnie ponad miernymi jednostkami, ale z pewnością, biorąc pod uwagę to, że studiuje na uczelni technicznej, klasyfikowanej w rankingach zawsze w pierwszej trójce, na jej najbardziej prestiżowym kierunku, z przejebaną fizyką, to mogę w miarę pewnie stwierdzić, że się troszkę lepiej znam w temacie, który poruszamy. :) |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-16 19:53:31 |
Nie-co? > A na podstawie czego wyciągnąłeś ten wniosek? > > Przyznaja to najwieksze umysly drapiace sie w > > glowe nad sprowadzeniem makro i mikro do jednej teorii. > Powiało grozą... No kurwa, nie ironizuj mi tu, szkoly skonczylem juz dobrych pare lat temu i fizyka interesuje sie wtornie, nie ukrywam, ze glownie na bazie latwiej przyswajalnych materialow discovery i newsow z CERNu, ale nie musze znac dokladnie rozpisanych wzorow reakcji spalania etyliny, zeby wiedziec ze gdy odkrece manetke to motur popedzi ze hej. > czekam na rezultaty eksperymentow w LHC. > Których nie będziesz potrafił zrozumieć na gruncie suchej fizyki. :) No jasne ze nie zrozumiem suchych wynikow, nie jestem fizykiem, bardziej interesuje mnie czy da sie potwierdzic obliczeniowe spekulacje w temacie teorii strun i czy i jak to sie przelozy na postep technologiczny. > Mechanika kwantowa jest indeterministyczna, kochany. Wszelkie eksperymenty > to potwierdzają. Nie można np. obliczyć z dowolną dokładnością pędu i > położenia cząstki - napisałem Ci, że wymieniony przez Ciebie dualizm > korpuskularno-falowy jest tylko argumentem za indeterminizmem, gdyż jest > on jednym z argumentów za zasadą nieoznaczoności (tak, tym "dualizmem", co > chciałeś mnie zabić, właśnie się wygłupiłeś kosmicznie) :> > > Co prawda, istnieje wersja deterministyczna równania Schrodingera, ale - > biorąc pod uwagę założenie przesyłu informacji z nieskończoną prędkością - > jest sprzeczna ze Szczególną Teorią Względności. No tak, ale pijac do dualizmu mialem na uwadze, ze jednak wszechswiat sklada sie z czastek. Jak bysmy daleko sie nie zaglebiali, to jednak sa to czastki (struny? na poziomie plancka), raz - zero, jest - nie ma, a to ze fizyce kwantowej blizej do chaosu niz logiki dwuwartosciowej moze jednak wynika z tego ze nie umiemy inaczej opisac zjawisk zachodzacych na tym poziomie? Moze czytasz to jako laickie brednie, ale zycie, nieco dluzsze niz twoje, nauczylo mnie jednego, nie ma tekiej rury co sie jej nie da odetkac i wszystko jest tylko kwestia nakladu checi i srodkow. Tylko kwestionujac pozornie oczywiste i zadajac pytania sprowadzajace odpowiedz to "tak" lub "nie" dochodzi sie do rozwiazania. > Dziękuję. Może nie jestem szczególnie ponad miernymi jednostkami, ale z > pewnością, biorąc pod uwagę to, że studiuje na uczelni technicznej, > klasyfikowanej w rankingach zawsze w pierwszej trójce, na jej najbardziej > prestiżowym kierunku, z przejebaną fizyką, to mogę w miarę pewnie > stwierdzić, że się troszkę lepiej znam w temacie, który poruszamy. :) Szczery szacun, jestem za toba, i mam nadzieje ze zrealizujesz sie w karierze naukowej i zostawisz dywagacje na temat zycia poczetego za soba. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-16 21:56:51 |
Nie-co? > No tak, ale pijac do dualizmu mialem na uwadze, ze jednak wszechswiat > sklada sie z czastek. Które również mają falową naturę, nie? Bo jak wyjaśnisz interferencję elektronu w podwójnej szczelince? :) > Jak bysmy daleko sie nie zaglebiali, to jednak sa to > czastki (struny? na poziomie plancka), raz - zero, jest - nie ma, a to ze > fizyce kwantowej blizej do chaosu niz logiki dwuwartosciowej moze jednak > wynika z tego ze nie umiemy inaczej opisac zjawisk zachodzacych na tym > poziomie? Raczej skłaniałbym się do tego, że taka jest natura mikroświata. I nie chaos, a prawdopodobieństwo stanu w superpozycji stanów, etc. Z naszych obserwacji wynika, że teoria jest słuszna - gdyby nie była, Słońce nigdy by nie zapłonęło, bo protony nie miałyby wystarczającej energii, by pokonać odpychanie kulombowskie. > Szczery szacun, jestem za toba, i mam nadzieje ze zrealizujesz sie w > karierze naukowej i zostawisz dywagacje na temat zycia poczetego za soba. Żadnej kariery nie chcę. Wolę gruby szmal i jacht, a posada jajogłowego raczej mi tego nie zapewni. ;) |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-17 19:51:32 |
Nie-co? > Żadnej kariery nie chcę. Wolę gruby szmal i jacht, a posada jajogłowego > raczej mi tego nie zapewni. ;) No prosze, jednak nie tylko fanatyzm, ale i przeblyski madrosci. Rob drugi fakultet lub magisterke z zarzadzania. I co najmniej angielski/germanski + ekstra jakis czejenski. Warto ;) Polscy "dyrektorzy" moga mi co najwyzej lache teraz zrobic. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 21:33:21 |
Nie-co? W swoich "moralnych" rozważaniach uwzględniasz kobietę czy kierujesz się wyłącznie myślą o nienarodzonym dziecku? Co chcesz mi powiedzieć właściwie? Że kilkutygodniowy płód też jest człowiekiem, więc niemoralnie jest go zabijać? Jeżeli tak, to po proszę o udowodnienie, że też jest człowiekiem, a nie "żywym organizmem"? Chcesz powiedzieć, że niemoralnie jest zabijać "życie"? Ok, tylko że nasza egzystencja opiera się na zabijaniu "życia", przez wycinanie lasów na uboju krów skończywszy ^^ Łatwo ( z tego co widzę ) przychodzi Ci rzucać osądami, Darajevahos. Mój stosunek w sprawie aborcji reguluje jeden fakt - Nie jestem kobietą, więc nie będę się za takowe wypowiadał. Nie muszę chyba dodawać, że porównanie z Mengele mam - mówiąc delikatnie - za chybione. Mylisz kontekst, mój drogi. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-09 23:33:26 |
Nie-co? > W swoich "moralnych" rozważaniach uwzględniasz kobietę czy kierujesz się > wyłącznie myślą o nienarodzonym dziecku? Nie uwzględniam kobiety. Nikt ją do ruchania nie przymuszał*. I zawsze może dziecko zostawić w szpitalu, więc nie ma moralnego usprawiedliwienia. * - gwałt to osobna sprawa. Jeśli kobieta po gwałcie zwleka, czeka, aż się płód rozwinie, to niech i poczeka do urodzenia. Nie można usprawiedliwiać zbrodni zbrodnią - dopuściłbym aborcję w takim wypadku do 2 tygodni. To nawet jest bezpieczniejsze dla kobiety, gdy płód jest niewielki. > Co chcesz mi powiedzieć właściwie? Że kilkutygodniowy płód też jest > człowiekiem, więc niemoralnie jest go zabijać? A co rozumiesz pod terminem "człowiek"? Bo jeśli mowa o człowieczeństwie - to najwidoczniej też nim nie jesteś. Jeśli mowa o gatunku: ten płód jest człowiekiem. I każdy z nas, ludzi, był w takim stanie i cieszymy się życiem, bo nikt nas nie wyskrobał. Jeżeli tak, to po proszę o > udowodnienie, że też jest człowiekiem, a nie "żywym organizmem"? Udowodnij mi, że Ty jesteś człowiekiem. Nie powiesz mi, że przejście przez kanał rodny, czy samodzielne oddychanie Cię nim uczyniło. Chcesz > powiedzieć, że niemoralnie jest zabijać "życie"? Nie. Jw. Lubię KFC. > Łatwo ( z tego co widzę ) przychodzi Ci rzucać osądami, Darajevahos. A Tobie łatwo ulegać propagandzie "postępowego" lewactwa. > Mój stosunek w sprawie aborcji reguluje jeden fakt - Nie jestem kobietą, > więc nie będę się za takowe wypowiadał. Nie jestem blondynem, więc nie będę się wypowiadał, czy mogą zabijać. Co Ty kurwa pierdolisz, chłopie? :D > Nie muszę chyba dodawać, że porównanie z Mengele mam - mówiąc delikatnie - > za chybione. Mylisz kontekst, mój drogi. Taaa... Powiedzmy. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 00:07:37 |
Nie-co? Nie jesteś zatem przeciwnikiem aborcji, skoro dopuszczasz ją do 2 tygodni po zapłodnieniu. Aborcja jest aborcją, ale chcemy uniknąć rażących nadużyć-jak w przypadku eutanazji na przykład. Chciałbym abyś konkretniej ujął co jest dozwolone, a co zabronione. Bronisz życia nienarodzonego czy ludzkiego życia nienarodzonego? Są sytuacje w których dopuszczasz takie rozwiązanie czy nie w końcu? Nie widzę za bardzo porządku w tej dyskusji. W etyce rozpatruje się problem aborcji pierwej od określenia momentu stania się człowiekiem, no i jest ich sporo: - od momentu poczęcia - od zagnieżdżenia w macicy Na marginesie: etyka chrześcijańska początek człowieczeństwa wiąże z aktem animacji czyli połączenia się duszy z ciałem, u katolików jest to teoretycznie moment poczęcia. Singer nie znajduje w tym sensu, gdyż w ciążach bliźniaczych jednojajowych dochodzi do podziału na dwa osobno rozwijające się osobniki już po poczęciu. Czy otrzymują zatem po pół duszy? -kryterium kardiologiczne: od momentu rozpoczęcia pracy serca -genetyczne- po prostu posiadanie ludzkiego DNA -neurologiczne- od wykształcenia układu nerwowego (odczuwanie,zdolność do cierpienia o której wspomniałeś) -morfologiczne- od nabrania ludzkich kształtów -od momentu narodzin -od pierwszego oddechu I jeszcze kilka innych bardziej kontrowersyjnych typu: uzyskanie samodzielności czy zrozumienie różnicy między dobrem i złem. Od kiedy twoim zdaniem mamy do czynienia z człowiekiem? Czy są przypadki kiedy aborcja jest dopuszczalna? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 14:45:52 |
Nie-co? > Nie jesteś zatem przeciwnikiem aborcji, skoro dopuszczasz ją do 2 tygodni > po zapłodnieniu. Aborcja jest aborcją, ale chcemy uniknąć rażących > nadużyć-jak w przypadku eutanazji na przykład. Chciałbym abyś konkretniej > ujął co jest dozwolone, a co zabronione. Bronisz życia nienarodzonego czy > ludzkiego życia nienarodzonego? Są sytuacje w których dopuszczasz takie > rozwiązanie czy nie w końcu? W tej kwestii dopuszczam (na drodze kompromisu), poza legis generalis, istnienie legis specialis. Bronię życia nienarodzonego, ale - biorąc pod uwagę opór społeczny i trudność w ocenie moralnej - te pierwsze dwa tygodnie dla dziecka poczętego w drodze gwałtu mogłyby być w ostateczności "niepewne". Ale to nie znaczy, że to "akceptuję", tylko po prostu ewentualnie mogę tolerować. > Od kiedy twoim zdaniem mamy do czynienia z człowiekiem? Nie chciałbym zgrzeszyć pychą, nie mi to oceniać, więc najprościej przyjąć najwcześniejszy okres - czyli moment poczęcia. > Czy są przypadki kiedy aborcja jest dopuszczalna? Nie powinno być takich przypadków. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 15:35:20 |
"Moralne usprawiedliwienie" Pf, litości > Nie uwzględniam kobiety. To nas zdecydowanie różni. > Nikt ją do ruchania nie przymuszał*. Ok, nie przymuszał. A jeżeli stosowana przez nią antykoncepcja okazała się nieskuteczna? > I zawsze może dziecko zostawić w szpitalu, więc nie ma moralnego > usprawiedliwienia. Zdradzę Ci tajemnice: Świat nie jest czarno-biały. Jestem skłonny zgodzić się, że nie ma "moralnego usprawiedliwienia". I? Jakie "moralne usprawiedliwienie" Ty znajdujesz w przymuszaniu kobiety do urodzenia niechcianego dziecka? Raz jeszcze poproszę o argumenty, że aborcja równa się zabicie człowieka, bo nie chcesz mi chyba powiedzieć, że płód który rozwija się w macicy od samego początku jest żywym, samowystarczalnym, samoświadomym człowiekiem, hem ? Nie ma moralnego usprawiedliwienia. I co z tego ? To decyzja Tej Konkretnej Kobiety, która będzie musiała uporać się z ciężarem tej decyzji. Jestem przeciwny wymuszaniu moralności. IMHO wówczas traci ona na wartości, zamienia się w groteskę. > * - gwałt to osobna sprawa. Jeśli kobieta po gwałcie zwleka, czeka, aż się > płód rozwinie, to niech i poczeka do urodzenia. Nie można usprawiedliwiać > zbrodni zbrodnią - dopuściłbym aborcję w takim wypadku do 2 tygodni. To > nawet jest bezpieczniejsze dla kobiety, gdy płód jest niewielki. A gdzie "moralne usprawiedliwienie"? Albo - Albo, zdecyduj się! >> Co chcesz mi powiedzieć właściwie? Że kilkutygodniowy płód też jest >> człowiekiem, więc niemoralnie jest go zabijać? > > > A co rozumiesz pod terminem "człowiek"? Nie odwracaj kota ogonem, odpowiedz na moje pytanie: "Co chcesz mi powiedzieć właściwie? Że kilkutygodniowy płód też jest człowiekiem, więc niemoralnie jest go zabijać?" > Bo jeśli mowa o człowieczeństwie - to najwidoczniej też nim nie jesteś. Nie jestem człowiekiem, bo jest skłonny wybaczyć kobiecie, która zdecydowała się na usunięcie nie-chcianego dziecka? > Jeśli mowa o gatunku: ten płód jest człowiekiem. I każdy z nas, ludzi, był w > takim stanie i cieszymy się życiem, bo nikt nas nie wyskrobał. Chcesz mi powiedzieć, że człowiekiem jest zapłodniona komórka? Nie? Że człowiekiem jest embrion, który rozwinął się z zapłodnionej komórki? A kiedy dokładnie to się dzieje ? Który tydzień ? > Udowodnij mi, że Ty jesteś człowiekiem. Nie powiesz mi, że przejście przez > kanał rodny, czy samodzielne oddychanie Cię nim uczyniło. Ze mną w przeciwieństwie do "nienarodzonych dzieci" wątpliwości nie ma. Nie będę powtarzał tych samych pytań, zobacz na akapit powyżej. > > Łatwo ( z tego co widzę ) przychodzi Ci rzucać osądami, > Darajevahos. > > > A Tobie łatwo ulegać propagandzie "postępowego" lewactwa. Lol Nie interesuję się polityką, Darajevahos. Co to jest "postępowe lewactwo"? I dlaczego w odpowiedzi na mój zarzut "łatwego szafowania ocenami" odnosisz się do polityki? Umknął mi punkt styczny - Możesz go wskazać? Ładnie proszę :-) >> Mój stosunek w sprawie aborcji reguluje jeden fakt - Nie jestem >? kobietą, więc nie będę się za takowe wypowiadał. > > > Nie jestem blondynem, więc nie będę się wypowiadał, czy mogą zabijać. Co > Ty kurwa pierdolisz, chłopie? :D Znowu mylisz kontekst, mój drogi. Im dłużej z Tobą rozmawiam, tym większą mam pewność, że podobne subtelności po prostu Ci umykają. Jeszcze raz powtórzę: "Mój stosunek w sprawie aborcji reguluje jeden fakt - Nie jestem kobietą, więc nie będę się za takowe wypowiadał". Powiedz mi: Urodziłeś już? Nie? To pewnie zamierzasz, hem ? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 17:05:48 |
"Moralne usprawiedliwienie" Pf, litości > Ok, nie przymuszał. A jeżeli stosowana przez nią antykoncepcja okazała się > nieskuteczna? Aha. Dziecko ma odpowiadać własnym życiem za nieskuteczność antykoncepcji. > Zdradzę Ci tajemnice: Świat nie jest czarno-biały. Jestem skłonny zgodzić > się, że nie ma "moralnego usprawiedliwienia". I? Jakie "moralne > usprawiedliwienie" Ty znajdujesz w przymuszaniu kobiety do urodzenia > niechcianego dziecka? Z jakiej racji nienarodzony człowiek ma odpowiadać życiem za błędy, czy pech innych? Jedną z głównych funkcji państwa jest zapewnienie każdemu bezpieczeństwa - jeśli się upierasz, możemy nazwać to "przymuszaniem" ludzi do poszanowania prawa do życia, czy nietykalności innych. Nawet, gdy kłóci się to z czyimś chwilowym obniżeniem komfortu życia, czy większym obwodem brzucha... lol > Raz jeszcze poproszę o argumenty, że aborcja równa > się zabicie człowieka, bo nie chcesz mi chyba powiedzieć, że płód który > rozwija się w macicy od samego początku jest żywym, samowystarczalnym, > samoświadomym człowiekiem, hem ? Żywym z pewnością jest, gołąbeczku. :) Samowystarczalni nie są np. ciężko chorzy, niemowlęta - a ich nie uśmiercamy. A samoświadomość człowiek uzyskuje w wieku ok. 2 lat po narodzinach. I jest to potwierdzone naukowo. Nie ma żadnego obiektywnego uzasadnienia, by twierdzić, że płód nie jest człowiekiem. Dlatego najlepszym kryterium oceny tego, czy ktoś jest człowiekiem, jest materiał genetyczny. :) > Nie ma moralnego usprawiedliwienia. I co z tego ? To decyzja Tej > Konkretnej Kobiety, która będzie musiała uporać się z ciężarem tej > decyzji. Jest zbrodnia - jest sprawca i musi być kara. Gadanie, że "to decyzja Tej Konkretnej Kobiety [...]" jest prawdą - tak, to decyzja tej kobiety, taka sama, jak decyzja mordercy ze spluwą w ręku, czy spowodować u kogoś nagły wzrost stężenia ołowiu w czaszce. Ale nie widzę kompletnie logicznego uzasadnienia, byśmy ignorowali takie sytuacje, bo to była "czyjaś decyzja" i będzie musiał się sam "uporać z jej ciężarem". ^^ > Jestem przeciwny wymuszaniu moralności. IMHO wówczas traci ona na > wartości, zamienia się w groteskę. Myślałem, że masz więcej oleju w głowie. :D To nie wymuszanie moralności, bo teoretycznie owa kobieta może nadal popierać aborcję i mieć wielką chętkę na usunięcie dziecka - nie ma kurwa problemu. Po prostu jest to PRAWNIE ZABRONIONE, zatem ta kwestia nie podlega indywidualnej ocenie moralnej. Czaisz? > > * - gwałt to osobna sprawa. Jeśli kobieta po gwałcie zwleka, czeka, > aż się > > płód rozwinie, to niech i poczeka do urodzenia. Nie można > usprawiedliwiać > > zbrodni zbrodnią - dopuściłbym aborcję w takim wypadku do 2 tygodni. > To > > nawet jest bezpieczniejsze dla kobiety, gdy płód jest niewielki. > > > A gdzie "moralne usprawiedliwienie"? Albo - Albo, zdecyduj się! Ja jestem zdecydowany - to też morderstwo. Ale wiem, co to realpolitik - nie przeszłoby to u nas raczej, mimo siły kościoła. Co innego, gdybym był dyktatorem. :) > "Co chcesz mi powiedzieć właściwie? Że kilkutygodniowy płód też jest > człowiekiem, więc niemoralnie jest go zabijać?" Bingo. :D > > Bo jeśli mowa o człowieczeństwie - to najwidoczniej też nim nie > jesteś. > > Nie jestem człowiekiem, bo jest skłonny wybaczyć kobiecie, która > zdecydowała się na usunięcie nie-chcianego dziecka? Mylisz dwa pojęcia - nie wiem, czy świadomie. Co innego potępiać czyn, do którego się ktoś posunął, co innego komuś owo wybaczyć. My tu nie pisaliśmy o wybaczaniu, a Ty ani razu mi nie zasugerowałeś, że jesteś przeciwny aborcji - wręcz przeciwnie. Zatem nie kręć. :) > Chcesz mi powiedzieć, że człowiekiem jest zapłodniona komórka? Nie? Że > człowiekiem jest embrion, który rozwinął się z zapłodnionej komórki? A > kiedy dokładnie to się dzieje ? Który tydzień ? Już to pisałem. Nie da się tego określić, NIKT nie ma prawa autorytarnie wytyczać tego typu granic, zatem jedynym, logicznym wyjściem jest przyjęcie, że chroni się życie od poczęcia, bez określania, czy i kiedy staje się owo życie człowiekiem. Jedyną instancją, która mogłaby nam powiedzieć, kiedy zaczyna się człowiek, jest Bóg - bo, z racji jego nieomylności, moglibyśmy mu zawierzyć. Pechowo, chyba nie istnieje, nie? Przynajmniej nie jest zbyt rozmowny. ;) > Ze mną w przeciwieństwie do "nienarodzonych dzieci" wątpliwości nie ma. > Nie będę powtarzał tych samych pytań, zobacz na akapit powyżej. Oczywiście, że są. Ja na przykład je wyraziłem. :D To wszystko zależy od tego, jak definiujemy człowieka. Ja mogę go definiować jako osobę z włosami na stopach, inni - jako Aryjczyków. DLATEGO najlepiej, by ominąć szerokim łukiem subiektywność owej oceny, jestem za ochroną życia nienarodzonego od poczęcia. > Nie interesuję się polityką, Darajevahos. To właśnie powód, dla którego ulegasz wpływom postępowego lewactwa. :D Jakbyś się zainteresował, może byś przeszedł na jasną stronę mocy. :> > Co to jest "postępowe lewactwo"? Feministki, LGBT, pro-choice, skrajna lewica, zieloni, Gazeta Wyborcza, Trybuna, NIE, Wprost, etc. > I dlaczego w odpowiedzi na mój zarzut "łatwego szafowania ocenami" > odnosisz się do polityki? Umknął mi punkt styczny - Możesz go wskazać? > Ładnie proszę :-) To taka uwaga w stylu "wet za wet". ;) > Znowu mylisz kontekst, mój drogi. Nie, to analogiczna sytuacja. Nie ma sensu pieprzyć, że kwestie dotyczące aborcji powinny poruszać zasadniczo tylko kobiety, bo mają macicę. Przeciętny mężczyzna żyje 8 lat krócej, haruje co najmniej 5 lat dłużej (patrz: wiek emerytalny), przeważnie ciężej, więc cieszy się "wolnym" życiem co najmniej 13 lat krócej, niż kobieta. Długość jego emerytury w PL stanowi ok. 35% kobiecej. A te baby biadolą, że im się odbiera komfort życia przez kilka miesięcy. Ale wygodnickie, nie? :P > Im dłużej z Tobą rozmawiam, tym większą mam pewność, że podobne > subtelności po prostu Ci umykają. W chuju mam Twoje subtelności. :D Moich oczu nie zamydli się takimi gadkami. > Jeszcze raz powtórzę: "Mój stosunek w sprawie aborcji reguluje jeden fakt > - Nie jestem kobietą, więc nie będę się za takowe wypowiadał". > Powiedz mi: Urodziłeś już? Nie? To pewnie zamierzasz, hem ? A co to kurwa, rodzenie = samobójstwo? Zdradzę Ci tajemnicę, skoroś i Ty mi zdradzał: Twoja stara Cię urodziła. :D Weź przestań mi wyjeżdżać z kwestiami płci, bo to jest żałosne. Zresztą, nie spotykam się z tym pierwszy raz, w końcu to ulubiona metoda spławiania naiwnych, przez femi-idiotki. :) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 21:59:04 |
Mamy impas, Panie i Panowie >> Ok, nie przymuszał. A jeżeli stosowana przez nią antykoncepcja okazała się >> nieskuteczna? > > > Aha. Dziecko ma odpowiadać własnym życiem za nieskuteczność antykoncepcji. Tak, ponieważ życie kobiety - niedoszłej matki przedkładam nad życie "nie-wiadomo-czy--człowieka". Nie mówię, że chciałbym, aby aborcja była powszechną praktyką u dziewczynek, które potknęły się i boją się konsekwencji :-] Mówię, że godzę się na aborcje z wszystkimi jej konsekwencjami, ponieważ wolę, aby kobieta miała ten wybór, zamiast kosztem jej życia przymuszać ją do tego, co komuś wydaje się moralnie słuszne. > Z jakiej racji nienarodzony człowiek ma odpowiadać życiem za błędy, czy > pech innych? Żadnej, pod warunkiem, że jest człowiekiem. Udowodnij :-> > Jedną z głównych funkcji państwa jest zapewnienie każdemu bezpieczeństwa - > jeśli się upierasz, możemy nazwać to "przymuszaniem" ludzi do poszanowania > prawa do życia, czy nietykalności innych. Nawet, gdy kłóci się to z czyimś > chwilowym obniżeniem komfortu życia, czy większym > obwodem brzucha... lol Pełna zgoda, poza insynuacją zawartą we fragmencie o "obwodzie brzucha" :-) >> Raz jeszcze poproszę o argumenty, że aborcja równa się zabicie człowieka, >> bo nie chcesz mi chyba powiedzieć, że płód który rozwija się w macicy od >> samego początku jest żywym, samowystarczalnym, samoświadomym człowiekiem, >> hem ? > > > Żywym z pewnością jest, gołąbeczku. :) Samowystarczalni nie są np. ciężko > chorzy, niemowlęta - a ich nie uśmiercamy. A samoświadomość człowiek > uzyskuje w wieku ok. 2 lat po narodzinach. I jest to potwierdzone > naukowo. "żywym, samowystarczalnym, samoświadomym CZŁOWIEKIEM". Tak? W ten sposób chciałem w skrócie zdefiniować CZŁOWIEKA, co w sumie było niepotrzebne. Uważam, że człowiekiem stajemy się, gdy spełniamy sumę określonych warunków, co starałem uchwycić się w jednym zdaniu. Właściwie odniosłeś się do tego kilka akapitów niżej mówiąc, że nie sposób określić momentu, w którym płód staje się CZŁOWIEKIEM. Tak? Tak się składa, że ten fakt jest argumentem po obu stronach w naszej dyskusji, dalej to już kwestia interpretacji, czyli naszych przekonań i wartości, które uznajemy za nadrzędne względem innych. IMHO w tym miejscu mamy impas :-) Chyba że chcesz mnie przekonywać, że Twoje poglądy są bardziej wartościowe od moich? > Nie ma żadnego obiektywnego uzasadnienia, by twierdzić, że płód nie jest > człowiekiem. Popatrz, co robisz :-> Ukuwasz twierdzenie, które - jak sam przyznałeś - opiera się na niepewności. Nie ma żadnego obiektywnego uzasadnienia, by twierdzić, że płód jest człowiekiem. > Dlatego najlepszym kryterium oceny tego, czy ktoś jest człowiekiem, jest > materiał genetyczny. :) Najlepszym? Najlepszym, aby uzyskać argument w miejscu próżni, która wynika z faktu naszej niewiedzy. Kiepsko :) >> Nie ma moralnego usprawiedliwienia. I co z tego ? To decyzja Tej >> Konkretnej Kobiety, która będzie musiała uporać się z ciężarem tej >> decyzji. > > > > Jest zbrodnia - jest sprawca i musi być kara. Gdyby to umknęło Twojej uwadze, to przez całą rozmowę kwestionuję "rzekomą zbrodnię" za jaką uważasz aborcję. > Gadanie, że "to decyzja Tej Konkretnej Kobiety [...]" jest prawdą - tak, to > decyzja tej kobiety, taka sama, jak decyzja mordercy ze spluwą w ręku, czy > spowodować u kogoś nagły wzrost stężenia ołowiu w czaszce. Jednym tchem porównałeś "ciężarną kobietę" do mordercy z gnatem. Winszuje! Twoja cokolwiek wątpliwa teza opiera się na wątpliwym założeniu, że płód jest CZŁOWIEKIEM. Smutne jest dla mnie, że w oparciu o wątpliwości mamy czelność coś komuś przykazać, w tym wypadku poród wbrew woli kobiety. Tak na marginesie: Gdzieś po drodze w tej rozmowie pojawiły się inne argumenty przeciw aborcji niż uznanie płodu za człowieka, z których najbardziej zapadł mi w pamięci ten o zdolności odczuwania bólu przez "wyskrobany" płód. Im dłużej zastanawiam się nad tym tym bardziej toną w wątpliwościach dlaczego na taką "empatię" nie jesteśmy w stanie zdobyć się wobec nie-ludzi? Ta refleksja utwierdza mnie w przekonaniu, że w kwestii aborcji kluczowe jest nadania lub odebranie Statusu Człowieka płodowi. > Ale nie widzę kompletnie logicznego uzasadnienia, byśmy ignorowali takie > sytuacje, bo to była "czyjaś decyzja" i będzie musiał się sam "uporać z jej > ciężarem". ^^ Nie widzisz logicznego uzasadnienia, ponieważ w Twoim mniemaniu kobieta, która decyduje się na aborcję jest mordercą. Widzę logiczne uzasadnienie, ponieważ uważam, że kobieta decydująca się na aborcję Nie Jest(!) mordercą. >> Jestem przeciwny wymuszaniu moralności. IMHO wówczas traci ona na >> wartości, zamienia się w groteskę. > > > Myślałem, że masz więcej oleju w głowie. :D To nie wymuszanie moralności, > bo teoretycznie owa kobieta może nadal popierać aborcję i mieć wielką > chętkę na usunięcie dziecka - nie ma kurwa problemu. Po prostu jest to > PRAWNIE ZABRONIONE, zatem ta kwestia nie podlega indywidualnej ocenie > moralnej. Czaisz? Nie, ani - kurwa - trochę. Wygłosiłem pewną myśl, która była pogłębieniem mojego poglądu w kwestii aborcji, a Ty...? Czy mówisz mi, że nie mogę tak myśleć, ponieważ stoi to w kolizji z prawem ? >> A gdzie "moralne usprawiedliwienie"? Albo - Albo, zdecyduj się! > > > Ja jestem zdecydowany - to też morderstwo. Ale wiem, co to realpolitik - Odniosłem wrażenie po poprzednim oraz jeszcze jednym poście (http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=218723&mesg=222640), że jesteś skłonny "zaakceptować morderstwo" w ekstremalnych okolicznościach. Mylę się, źle zrozumiałem Twoje wypowiedzi? Na marginesie po raz drugi: Nie pytałem nigdzie o "realpolitik", pytałem Ciebie. Będę zobowiązany, gdy nie będziesz więcej przemycał argumentów politycznych, które w moim mniemaniu są bezwartościowe w rozmowie, która w założeniu opiera się na etyce. Poza tym - jak już powiedziałem - nie interesuje się polityką :-) > nie przeszłoby to u nas raczej, mimo siły kościoła. Co innego, gdybym był > dyktatorem. :) O tak! Cóż za wspaniały pokaz moralnej postawy ^^ >> "Co chcesz mi powiedzieć właściwie? Że kilkutygodniowy płód też jest >> człowiekiem, więc niemoralnie jest go zabijać?" > > > Bingo. :D Po raz kolejny: Jakie masz podstawy do twierdzenia, że "kilkutygodniowy płód też jest człowiekiem"? Tym razem przyznaj, że żadne(!) albo powołaj się na coś bardziej przekonywującego / wiarygodnego niż materiał genetyczny. >>> Bo jeśli mowa o człowieczeństwie - to najwidoczniej też nim nie >>> jesteś. >> >> >> Nie jestem człowiekiem, bo jest skłonny wybaczyć kobiecie, która >> zdecydowała się na usunięcie nie-chcianego dziecka? > > > Mylisz dwa pojęcia - nie wiem, czy świadomie. Co innego potępiać czyn, do > którego się ktoś posunął, co innego komuś owo wybaczyć. Nie mylę. Ty jesteś bardzo kategoryczny w swoich osądach: Zbrodnia - Wina - Kara. Ja daleki jestem od oceniania cudzych decyzji, również tych związanych z aborcją. Mam świadomość trudności w ocenie moralnej, dlatego jestem skłonny "wybaczyć" kobiecie zachowanie "nie-moralne". Rozumiesz? > My tu nie pisaliśmy o wybaczaniu, Ok, wyjaśniłem akapit powyżej. > a Ty ani razu mi nie zasugerowałeś, że jesteś przeciwny aborcji - wręcz > przeciwnie. Zatem nie kręć. :) Nie? To mówię wprost: Jestem przeciwny aborcji. >> Chcesz mi powiedzieć, że człowiekiem jest zapłodniona komórka? Nie? >> Że człowiekiem jest embrion, który rozwinął się z zapłodnionej komórki? >> A kiedy dokładnie to się dzieje ? Który tydzień ? > > > Już to pisałem. Nie da się tego określić, NIKT nie ma prawa autorytarnie > wytyczać tego typu granic, Zgoda, o konsekwencjach tego faktu już pisałem w akapitach powyżej. > zatem jedynym, logicznym wyjściem jest przyjęcie, że chroni się życie od > poczęcia, bez określania, czy i kiedy staje się owo życie człowiekiem. IMHO istotne jest "Czy" :-) Istotne, ponieważ jeśli decydujemy się bronić życia bez względu na to czy jest człowiekiem, to wracamy do tematu KFC ^^ > Jedyną instancją, która mogłaby nam powiedzieć, kiedy zaczyna się > człowiek, jest Bóg - bo, z racji jego nieomylności, moglibyśmy mu > zawierzyć. Pechowo, chyba nie istnieje, nie? Przynajmniej nie jest zbyt > rozmowny. ;) Tym samym potwierdzasz, że jest to martwy punt w dyskusji. >> Ze mną w przeciwieństwie do "nienarodzonych dzieci" wątpliwości nie >> ma. Nie będę powtarzał tych samych pytań, zobacz na akapit powyżej. > > > Oczywiście, że są. Ja na przykład je wyraziłem. :D To czym / kim jestem jeżeli nie-człowiekiem, a przede wszystkim co jest podstawą wątpliwości, aby nie uznać mnie za człowieka? Interesują mnie ARGUMENTY a nie subiektywne oceny. > To wszystko zależy od tego, jak definiujemy człowieka. Gdzieś w akapicie powyżej już to z grubsza określiłem w moim mniemaniu, ale mogę powtórzyć: Człowieka definiuje suma wymogów, które spełnia. Płód do pewnego momentu jej nie spełnia, co w oczywisty sposób jest podstawą naszej niepewności w zakresie nadania mu Statusu Człowieka. > [...] jestem za ochroną życia nienarodzonego od poczęcia. Jesteś "za ochroną życia nienarodzonego od poczęcia" czy człowieka? Tuszę, że nie muszę Ci tłumaczyć różnicy :-> >> Nie interesuję się polityką, Darajevahos. > > > To właśnie powód, dla którego ulegasz wpływom postępowego lewactwa. :D A jaki jest powód Twojej "paranoi" na punkcie lewactwa? > Jakbyś się zainteresował, może byś przeszedł na jasną stronę mocy. :> Uważam, że polityka to kłamanie na ogromną skalę, więc nie wróżę sobie szybkiej przemiany w tym aspekcie. Ps. Chciałbym nie wracać do tematu polityki w tym topicu za wyjątkiem Twoich odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania. W którymś akapicie powyżej uzasadniłem dlaczego nie chcę w rozmowie zahaczać o politykę :-] >> Znowu mylisz kontekst, mój drogi. > > > Nie, to analogiczna sytuacja. Nie ma sensu pieprzyć, że kwestie dotyczące > aborcji powinny poruszać zasadniczo tylko kobiety, bo mają macicę. Uważam, że poprzez aborcję kobieta krzywdzi także siebie, że doświadczenie aborcji leży zwyczajnie poza percepcją mężczyzny. W swojej argumentacji odwołuję się TAKŻE do płci z wyżej wymienionych powodów, pod którymi mężczyzna nie może się podpisać. > Przeciętny mężczyzna żyje 8 lat krócej, haruje co najmniej 5 lat dłużej > (patrz: wiek emerytalny), przeważnie ciężej, więc cieszy się "wolnym" > życiem co najmniej 13 lat krócej, niż kobieta. Długość jego emerytury w PL > stanowi ok. 35% kobiecej. A te baby biadolą, że im się odbiera komfort > życia przez kilka miesięcy. Ale wygodnickie, nie? :P "Jest kłamstwo, większe kłamstwo i jest statystyka" W. Churchill >> Im dłużej z Tobą rozmawiam, tym większą mam pewność, że podobne >> subtelności po prostu Ci umykają. > > > W chuju mam Twoje subtelności. :D Moich oczu nie zamydli się takimi > gadkami. O tak, to jest właśnie odpowiedź na poziomie ^^ Cóż mogę powiedzieć? Otóż to, masz to w chuju. Nie chcesz zrozumieć / dostrzec akcentu, który poruszam w dyskusji - Nie dostrzeżesz / zrozumiesz. A jeżeli nie zrozumiałeś tego powyżej, to powiem Twoim językiem: W chuju mam Twoje "kategorie moralne". >> Jeszcze raz powtórzę: "Mój stosunek w sprawie aborcji reguluje jeden >> fakt - Nie jestem kobietą, więc nie będę się za takowe wypowiadał". >> >> Powiedz mi: Urodziłeś już? Nie? To pewnie zamierzasz, hem ? > > > A co to kurwa, rodzenie = samobójstwo? Jesteś tak ograniczony w swoim horyzoncie, że na prawdę nie dostrzegasz różnic wynikających z płci? Doświadczenie porodu leży poza Twoją percepcją, mój drogi. Akcentuje różnice między kobietą i mężczyzną w kwestii aborcji, ponieważ w moim mniemaniu jest to istotne, że podmiotem "skrobanki" może być wyłącznie kobieta. Dlaczego jest to istotne? Patrz akapit wyżej. > Zdradzę Ci tajemnicę, skoroś i Ty mi zdradzał: Twoja stara Cię urodziła. :D I ponownie poniżej poziomu, moje gratulacje. Po co ten personalny przytyk? > Weź przestań mi wyjeżdżać z kwestiami płci, bo to jest żałosne. Uargumentowałem swoje nawiązywanie do kwestii płci, teraz Twoja kolej, mój drogi :-> Żałosna jest Twoja opinia, którą jak do tej pory uzasadniłeś jedynie "agresywnym tonem" i jakże wartościową uwagą na temat mojej starej. > Zresztą, nie spotykam się z tym pierwszy raz, w końcu to ulubiona metoda > spławiania naiwnych, przez femi-idiotki. :) Widać jestem "femi-idiotką" :-D Skoro już tak sobie gaworzymy, to co sobie będę żałował? Wszyscy faceci to świnie ^^ |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-11 00:10:59 |
Mamy impas, Panie i Panowie > Tak, ponieważ życie kobiety - niedoszłej matki przedkładam nad życie > "nie-wiadomo-czy--człowieka". Hm, rozróżnijmy owe "życia" - w pierwszym jest mowa o chwilowym (na czas ciąży) spadku jakości życia, natomiast w drugim przypadku - potencjalnym morderstwie. > Uważam, że człowiekiem stajemy się, gdy spełniamy sumę określonych > warunków, co starałem uchwycić się w jednym zdaniu. I Ci nie wyszło, nie? > Właściwie odniosłeś > się do tego kilka akapitów niżej mówiąc, że nie sposób określić momentu, w > którym płód staje się CZŁOWIEKIEM. Tak? Nie tylko płód, ale również narodzone dzieci są w podobnej sytuacji, ze względu na posiadanie praktycznie identycznych właściwości psychicznych i fizycznych, Ramirezie. Poza tym, nie ma ŻADNYCH obiektywnie wysnutych cech, które pozwalają >kogokolwiek< nazwać "człowiekiem". > Chyba że > chcesz mnie przekonywać, że Twoje poglądy są bardziej wartościowe od > moich? Chcę, bo ta dyskusja jest bardzo poważna. Ale nie uda mi się, zdaję sobie z tego sprawę - w końcu starzy ludzie nie lubią zmieniać zdania. ;) > Popatrz, co robisz :-> Ukuwasz twierdzenie, które - jak sam przyznałeś > - opiera się na niepewności. Wiem, co robię. > Nie ma żadnego obiektywnego uzasadnienia, by twierdzić, że płód jest > człowiekiem. Oczywiście. Nie ma też żadnego obiektywnego uzasadnienia, że Ramirez jest człowiekiem, jeśli porzucamy zasadnicze kryterium biologiczne: geny. > > Jednym tchem porównałeś "ciężarną kobietę" do mordercy z gnatem. > Winszuje! > Twoja cokolwiek wątpliwa teza opiera się na wątpliwym założeniu, że płód > jest CZŁOWIEKIEM. Jw. > Ta refleksja utwierdza mnie w przekonaniu, że w kwestii > aborcji kluczowe jest nadania lub odebranie Statusu Człowieka płodowi. Dlatego jest to problem sztuczny, o czym sobie zdaję sprawę od początku. Wszystko rozbija się o wrażliwość i empatię, której najwidoczniej Ci w pewnym stopniu brak - skoro tak łatwo przychodzi Ci dewaluować życie "potencjalnego człowieka" na rzecz komfortu, przeważnie nierozsądniej kobiety. Mogę równie dobrze uważać, że płód nie jest człowiekiem, co nie stoi na przeszkodzie, by - biorąc pod uwagę to, że niewiele mu brakuje do stania się człowiekiem - chronić go. > Czy mówisz mi, że nie mogę tak myśleć, ponieważ stoi to > w kolizji z prawem ? Mówię, że możesz tak myśleć, ale wprowadzać w życie nie - jeśli nie chcesz pójść do paki. > Odniosłem wrażenie po poprzednim oraz jeszcze jednym poście > (http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=218723&mesg=222640), że > jesteś skłonny "zaakceptować morderstwo" w ekstremalnych okolicznościach. > Mylę się, źle zrozumiałem Twoje wypowiedzi? Nie zaakceptować, ale niechętnie tolerować, w owych ekstremalnych okolicznościach. Ale to była polityka... > Po raz kolejny: Jakie masz podstawy do twierdzenia, że "kilkutygodniowy > płód też jest człowiekiem"? Tym razem przyznaj, że żadne(!) albo powołaj > się na coś bardziej przekonywującego / wiarygodnego niż materiał > genetyczny. Ot, powiedziałem tak bingo, a Ty się czepiasz. Nie, nie jestem pewien, czy jest człowiekiem - bo to jest kwestia nie do rozstrzygnięcia w każdym przypadku - również w naszym. Nie potrafię stwierdzić, czy płód jest człowiekiem - ale dałem Ci przykłady, jak stosowanie cech w stylu "samoświadomość" jako wyznacznik bycia człowiekiem jest błędem. Często ludzie muszą oddychać przez respirator, żywić się niesamodzielnie - via kroplówka, nie mają samoświadomości - do 2 roku życia, etc. - wszystkich jednak łączy posiadanie ludzkiego materiału genetycznego. Zresztą, tzw. człowieczeństwo wymagałoby jednak od nas ewentualnego poświęcenia się przez te kilka miesięcy, by tego "niewiadomo-czy" człowieka wydać na świat, skoro powstał nie ze swojej winy. A za Ludzi, z wielkiej litery, należy traktować te kobiety, które mimo ryzykowania własnego zdrowia i życia - chcą urodzić dziecko - w ramach dygresji. > Nie? To mówię wprost: Jestem przeciwny aborcji. Aha, no to spoko. :) > To czym / kim jestem jeżeli nie-człowiekiem, a przede wszystkim co jest > podstawą wątpliwości, aby nie uznać mnie za człowieka? Interesują mnie > ARGUMENTY a nie subiektywne oceny. Hah, no właśnie: będę się powtarzał. Nie ma argumentów za i przeciw. "Człowiek" to pojęcie niedookreślone na płaszczyźnie filozoficznej. Nie ma tak samo ŻADNYCH podstaw do wątpliwości, że płód jest człowiekiem. A w sensie biologicznym, to i płód, i Ty należycie do tego samego gatunku: człowiek myślący. > > To wszystko zależy od tego, jak definiujemy człowieka. > > Gdzieś w akapicie powyżej już to z grubsza określiłem w moim mniemaniu, > ale mogę powtórzyć: Człowieka definiuje suma wymogów, które spełnia. Jakich? I kto Ci dał prawo do definiowania człowieka? Wiesz, to głupie, gdy ktoś, w ramach dyskusji na temat pewnego zjawiska, buduje własną definicję i przedstawia ją oponentowi - jakby była to ta "właściwa". Ja też mogę zbudować definicję człowieka, którą spełnia i płód, i dorosły, tylko płód, bądź nikt. Płód > do pewnego momentu jej nie spełnia, co w oczywisty sposób jest podstawą > naszej niepewności w zakresie nadania mu Statusu Człowieka. Inni mogą mieć jednak pewność, że nim jest. Dlatego - powtarzam - należy się ochrona życia poczętego, bo to kwestia obiektywnie nierozstrzygalna. > > [...] jestem za ochroną życia nienarodzonego od poczęcia. > > > Jesteś "za ochroną życia nienarodzonego od poczęcia" czy człowieka? Tuszę, > że nie muszę Ci tłumaczyć różnicy :-> Za tym pierwszym. Sorry, że ta moja rozmowa jest taka nieuporządkowana, ale ja piszę to szybko i czasem zapominam o tym, co napisałem. Ważne, żebyś uchwycił ducha moich poglądów. ;) > Uważam, że polityka to kłamanie na ogromną skalę, więc nie wróżę sobie > szybkiej przemiany w tym aspekcie. Politycy kłamią. Polityka nie kłamie. > Uważam, że poprzez aborcję kobieta krzywdzi także siebie, że doświadczenie > aborcji leży zwyczajnie poza percepcją mężczyzny. W swojej argumentacji > odwołuję się TAKŻE do płci z wyżej wymienionych powodów, pod którymi > mężczyzna nie może się podpisać. Skoro wywołuje to takie emocje, to tylko kolejny (ale peryferyjny) argument, by jej zakazać. :) > Jesteś tak ograniczony w swoim horyzoncie, że na prawdę nie dostrzegasz > różnic wynikających z płci? Doświadczenie porodu leży poza Twoją > percepcją, mój drogi. > Akcentuje różnice między kobietą i mężczyzną w kwestii aborcji, ponieważ w > moim mniemaniu jest to istotne, że podmiotem "skrobanki" może być > wyłącznie kobieta. Dlaczego jest to istotne? Patrz akapit wyżej. Nie jestem ograniczony w swoim horyzoncie, tylko wyznaję zasadę, że do oceny moralnej jakiegokolwiek czynu uprawniona jest każda istota myśląca. Nie tworzę jakiegoś wirtualnego zbioru wszystkich kobiet, któremu nadaję wagę głosu, bo posiadają dwa chromosomy X, czy mogą kiedyś zajść w ciążę. Nie przemawia do mnie również to, że empiryczne doświadczenie jakiegoś procesu biologicznego implikuje to, iż mamy większe kompetencje w ocenie moralnej niedopuszczania do tego, nomen-omen bolesnego zjawiska. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-11 00:18:13 |
"Moralne usprawiedliwienie" Pf, litości > Nie ma żadnego obiektywnego uzasadnienia, by twierdzić, że płód nie jest > człowiekiem. Dlatego najlepszym kryterium oceny tego, czy ktoś jest > człowiekiem, jest materiał genetyczny. :) Czy komórka małpy jest małpą? > Nie, to analogiczna sytuacja. Nie ma sensu pieprzyć, że kwestie dotyczące > aborcji powinny poruszać zasadniczo tylko kobiety, bo mają macicę. > Przeciętny mężczyzna żyje 8 lat krócej, haruje co najmniej 5 lat dłużej > (patrz: wiek emerytalny), przeważnie ciężej, więc cieszy się "wolnym" > życiem co najmniej 13 lat krócej, niż kobieta. Długość jego emerytury w PL > stanowi ok. 35% kobiecej. A te baby biadolą, że im się odbiera komfort > życia przez kilka miesięcy. Ale wygodnickie, nie? :P Uważam, że mimo wszystko jednak ciąża, w porównaniu z całym opiekuńczym wysiłkiem jakiego wymaga jednostka ludzka od momentu narodzin do teoretycznej dojrzałości(samodzielności społecznej, finansowej, uczuciowej etc.) , jest jednak okresem, pomimo bólów porodowych, najprzyjemniejszym. I nie trwa minimum kilkanaście lat. Zauważ również ile uwagi poświęca się właśnie tym niedookreślonym bytom wewnątrz kobiety, a ile już narodzonych małych i niejednokrotnie bardziej bezbronnych, niewątpliwie już ludzi, cierpi dużo dotkliwiej. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-11 20:41:35 |
"Moralne usprawiedliwienie" Pf, litości > Czy komórka małpy jest małpą? Oj, skończ z tą sofistyką. Pojęcie "człowiek" jest bardziej "metafizyczne", czy jak tam Wy, filozofowie nazywacie. Nie jest to tylko termin biologiczny, jak w wypadku "małpy". Eot. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 16:48:25 |
Nie-co? > To nie jest tylko "decydowanie o własnym ciele", ale również o czyimś > życiu. > Lekarze, którzy się tego > podejmują łamią przysięgę Hipokratesa, są nie mniej zwyrodniali od J. > Mengele (który może też uzasadniał swoją "pracę" twierdzeniem, że to > "przecież nie są ludzie"). Na temat matek, które decydują się na aborcję > dopiero w połowie drugiego trymestru, nie raz nawet w trzecim(!) brak mi > słów. Skoro już połowę ciąży kobieta przejdzie, to czemu nie może się > "poświęcić", poczekać te cztery miesiące, urodzić i zostawić dziecko w > szpitalu? Fajnie, że mówi to facet:)! |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 17:26:44 |
Niech będzie;). > Nie schlebiaj sobie ^^ Oczywiście, że pytam o Twoją opinię w sprawie > aborcji. > Będziesz łaskawa rozwinąć myśl ? Szczerze mówiąc, to nie ma czego rozwijać:D. Nie popieram tego i już. Tak mam. W końcu chodzi tu o życie. Na pytanie, czy bym usunęła odpowiem Ci teraz, że nie. [Mimo iż - jak wcześniej wspominałam - nie lubię dzieci.] Teraz, czyli w momencie, kiedy siedzę sobie przed monitorem i wszystko jest w jak najlepszym porządku. Bo zdaję sobie sprawę, że w sytuacji "kryzysowej" moje słowa nie muszą iść w parze z czynami. Wtedy myśli się inaczej. Mogę Ci w takim razie powiedzieć jedynie że nie chciałabym tego robić. Lepiej myśleć przed. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 17:23:31 |
Hm... Hm, jedno pytanie naprowadzające ode mnie: Wyrażasz swój stosunek do aborcji czy wyrażasz brak aprobaty dla samego aktu aborcji? Nie wiem czy dość jasno wyraziłem różnicę, o którą pytam, hm? W drodze prewencji :-> jeszcze jedno pytanie ode mnie: Ty nie chcesz - Ok, Twoja wola. A jak ktoś chce? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-09 20:52:24 |
Hm... > Ty nie chcesz - Ok, Twoja wola. A jak ktoś chce? Ty nie chcesz mordować, gwałcić - ok, Twoja wola. A jak ktoś chce? ;) Przecież napisała, że "chodzi tu o życie", więc logiczne - uważa to za czyn niemoralny. A "nasza" moralność wymaga od nas nietolerowania zachowań niemoralnych w naszym środowisku. Chyba nie muszę dawać przykładów? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 21:43:53 |
"Nasza moralność" > > Ty nie chcesz - Ok, Twoja wola. A jak ktoś chce? > > Ty nie chcesz mordować, gwałcić - ok, Twoja wola. A jak ktoś chce? ;) To ciekawe, że wspomniałeś o przemocy i gwałcie w kontekście aborcji :-> Powiedz mi zatem, co w Twoim mniemaniu ma zrobić zgwałcona kobieta, dla której trauma zakończyła się ciążą? > Przecież napisała, że "chodzi tu o życie", więc logiczne - uważa to za > czyn niemoralny. Mam wątpliwość w interpretacji / poprawnym odczytaniu postu Anioł, a nie chce wchodzić z nią w jakąkolwiek dyskusje, zanim się nie upewnię, że dobrze rozumiem, co napisała. Czego nie rozumiesz? I dlaczego wypowiadasz się za kogoś? > A "nasza" moralność wymaga od nas nietolerowania zachowań niemoralnych w > naszym środowisku. "Nasza moralność wymaga od nas nietolerowania zachować niemoralnych[...]" Ładnie powiedziane ^^ Gdzie kończy się "nasza moralność" a zaczyna reżim Prawdy Obowiązującej? > Chyba nie muszę dawać przykładów? Jednak poproszę :-> |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-09 23:13:34 |
"Nasza moralność" > To ciekawe, że wspomniałeś o przemocy i gwałcie w kontekście aborcji > :-> Powiedz mi zatem, co w Twoim mniemaniu ma zrobić zgwałcona kobieta, > dla której trauma zakończyła się ciążą? Wiesz, nie lubię popadać w skrajności - jeśli nie doszło do zagnieżdżenia, tzn. mamy tylko jedną komórkę, która dopiero plecie chromosomy, to dopuszczam wymuszenie środkami farmakologicznymi poronienia. Ale środowiska feministyczne. oraz to całe "pro-choice" są za aborcją w trzecim trymestrze - pokazałem Ci, jak to wygląda. Wyciągasz z macicy istotę, której rozwój nerwowy pozwala na odczuwanie pełnej gamy wrażeń zmysłowych, również bólu. Posiada wszystkie organy i jest - w inkubatorze - zdolne do życia pozamacicznego. Zaczyna się propagandowo, ale...: http://www.wrzuta.pl/film/xsTbkkedns Zobacz to po 3:10. Czy dalej uważasz, że kobieta ma prawo zabijać to dziecko? Wiem, oddziałuje na emocje, ale skoro już fundamentalne zasady do nikogo nie przemawiają, to nie ma innego wyjścia. :) > > A "nasza" moralność wymaga od nas nietolerowania zachowań > niemoralnych w > > naszym środowisku. > > "Nasza moralność wymaga od nas nietolerowania zachować > niemoralnych[...]" > Ładnie powiedziane ^^ [...] - u innych. Brzmi śmiesznie. :D Ale wyrwane z kontekstu. Teoretycznie możemy mieć moralność, która jest "liberalna" w znaczeniu lewicowym i toleruje "inne zasady moralne". > > Chyba nie muszę dawać przykładów? > > Jednak poproszę :-> Ot, gdy kogoś biją (i nie jest wiślakiem;)) to brak pomocy ofierze jest niemoralne. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 12:04:15 |
"Nasza moralność" > Ale > środowiska feministyczne. oraz to całe "pro-choice" są za aborcją w > trzecim trymestrze - pokazałem Ci, jak to wygląda. Wyciągasz z macicy > istotę, której rozwój nerwowy pozwala na odczuwanie pełnej gamy wrażeń > zmysłowych, również bólu. Posiada wszystkie organy i jest - w inkubatorze > - zdolne do życia pozamacicznego. Rowniez nie uznaje aborcji w takim przypadku (czyt. ja bym tego nie zrobil - wzial bym dziecko na wlasna odpowiedzialnosc jezeli Moja kobieta by go nie chciala)...ale to Ja. I uwazam, ze nic Mi do tego czy inna kobieta z ktora nie jestem zwiazany a dziecko nie jest Moje chce wykonac aborcje nawet w przeddzien porodu. Jest Mi to calkowicie obojetne. Wychodze z zalozenia, ze sprzeciw wobec aborcji (na poziomie spolecznym a nie prywatnym) wynika z checi decydowania za innych (z checi wladzy i kontroli czyis decyzji)...ale nie na spolecznym poziomie (do jakiego wladza IMO powinna byc ograniczona w takich kwestiach) tylko wlasnie prywatnym - i to nie jest ok jak dla Mnie. Bo jaki interes spoleczny wynika przy zakazaniu aborcji? Jaki realny/rzeczywisty/oczywisty/namacalny interes w tym jest? Hę? IMO zaden. I wlasnie dlatego wynika z prywatnych i osobistych pobudek (czyt. Ja sie z tym nie zgadzam, to Oni tez nie beda sie zgadzac!!) . A nie z realnego interesu spolecznego. Piszesz rowniez, ze przciez mozna oddac dziecko do adopcji/zostawic w szpitalu itp. Ok...ale jezeli kobieta czuje, ze bedzie ja to meczylo przez cale zycie, ze zostawila niemowle na łasce losu itp. Jezeli w ten sposob zrujnuje jej to spokoj psychiczny do konca dni. To co wtedy? Jakim prawem poswiecisz zycie tej kobiety dla zycia nienarodzonego plodu? Płód nie ma świadomosci wlasnego istnienia. Owa kobieta ma. |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 13:50:56 |
"Nasza moralność" > Rowniez nie uznaje aborcji w takim przypadku (czyt. ja bym tego nie zrobil > - wzial bym dziecko na wlasna odpowiedzialnosc jezeli Moja kobieta by go > nie chciala)...ale to Ja. A co w sytuacji gdyby to nie było twoje dziecko, ale byłoby jej z jakiegoś, np. skoku w bok, o którym nie dowiedziałbyś się odpowiednio wcześnie. Co z takim dzieckiem w niej się rozwijającym postanowiłbyś zrobić? Co gdyby ona, po czasie stwierdziła, że go nie chce? pzdr ... |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 17:13:44 |
"Nasza moralność" > A co w sytuacji gdyby to nie było twoje dziecko, ale byłoby jej z > jakiegoś, np. skoku w bok, o którym nie dowiedziałbyś się odpowiednio > wcześnie. Co z takim dzieckiem w niej się rozwijającym postanowiłbyś > zrobić? Co gdyby ona, po czasie stwierdziła, że go nie chce? A to juz jej sprawa |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 14:12:30 |
"Nasza moralność" > I uwazam, ze nic Mi do tego czy inna kobieta z > ktora nie jestem zwiazany a dziecko nie jest Moje chce wykonac aborcje > nawet w przeddzien porodu. Dziecko rzeczywiście jest matki, ale - jako człowiek - ma prawo do życia. Równie dobrze, poprzez analogie, moglibyśmy rozszerzyć Twoje przyzwolenie na zabijanie już narodzonych dzieci - w końcu to też nie Twoje dzieci i "nic Ci do tego". > Jest Mi to calkowicie obojetne. To źle. > Wychodze z zalozenia, ze sprzeciw wobec aborcji (na poziomie spolecznym a > nie prywatnym) wynika z checi decydowania za innych (z checi wladzy i > kontroli czyis decyzji) Jesteś w błędzie. Popieranie aborcji, to przyzwolenie na uśmiercanie kogoś, kto jest całkowicie bezbronny. Prawo powinno ograniczać wolność jednostki wolnością innej. "Wolność mej pięści musi być ograniczona bliskością Twojej twarzy" - na podstawie tej zasady, włączając zasadę równości wobec prawa, lex retro non agit i "nie ma przestępstwa bez ofiary", można zbudować silne, zdrowe, stabilne i naprawdę wolne społeczeństwo. Zabranianie ludziom zabijania jest uzasadnione moralnie, jak również racjonalnie, ergo nie ma sensu dywagować, czy tego typu Prawo zrodziło się z perwersyjnej namiętności do kontrolowania, czy nie. ...ale nie na spolecznym poziomie (do jakiego > wladza IMO powinna byc ograniczona w takich kwestiach) Jeśli prawo nie miałoby penalizować morderstw, to w ogóle chyba nie byłoby potrzebne. Nie sądzisz? > Bo jaki interes spoleczny > wynika przy zakazaniu aborcji? Jaki realny/rzeczywisty/oczywisty/namacalny > interes w tym jest? Hę? To ogólna przypadłość lewactwa - wszędzie doszukuje się korzyści społecznych, a zapomina o Zasadach. To się nazywa kult Kolektywu. :) Powiedz mi, jaki realny, namacalny interes w tym, że podtrzymujemy przy życiu umierających? Albo niepracujących emerytów? Chorych na porażenie mózgowe/zespół Down'a,/etc.? Etc.? Socjalizm, razem z jego powszechną opieką medyczną, socjalną, rodzi sytuacje, w których tego typu pytanie może zaistnieć w świadomości społecznej, co samo w sobie jest wysoko demoralizujące. > IMO zaden. I wlasnie dlatego wynika z prywatnych i osobistych pobudek > (czyt. Ja sie z tym nie zgadzam, to Oni tez nie beda sie zgadzac!!) . A > nie z realnego interesu spolecznego. Jeśli jesteś aż tak uparty, to mogę Ci zdradzić tajemnicę: jeśli nie będzie zastępowalności pokoleń, a Polska nadal będzie się bogacić w szybkim tempie, to lukę na rynku za 30-40 lat wypełnią Arabowie - a oni już Cię ustawią moralnie do pionu - szariatem. :] > Piszesz rowniez, ze przciez mozna oddac dziecko do adopcji/zostawic w > szpitalu itp. Ok...ale jezeli kobieta czuje, ze bedzie ja to meczylo przez > cale zycie, ze zostawila niemowle na łasce losu itp. Aha! No tak, to takie oczywiste. Lepiej zabić i mieć problem z głowy - chyba do tego samego wniosku doszli hitlerowcy, gdy mówili o "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej". :) Ale tak się składa, że wiele kobiet również ma wyrzuty sumienia po aborcji. Nie mniej jednak, tego czynu nie można cofnąć. A dziecko z domu dziecka zawsze można odebrać... > Jezeli w ten sposob zrujnuje jej to spokoj psychiczny do konca dni. Równość wobec prawa. Nie można przedkładać "spokój psychiczny" kogoś, nad życie innego człowieka. To co wtedy? Jakim prawem > poswiecisz zycie tej kobiety dla zycia nienarodzonego plodu? Płód nie ma > świadomosci wlasnego istnienia. Owa kobieta ma. Dlaczego świadomość własnego istnienia jest wyznacznikiem tego, czy komuś należy się życie? Dziecko uzyskuje samoświadomość w wieku ok. 2 roku życia. Rozumiem, że popierasz w takim razie zabijanie rocznego niemowlęcia? |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 17:14:27 |
"Nasza moralność" > Dziecko rzeczywiście jest matki, ale - jako człowiek - ma prawo do życia. A jako płód jest skazany na wole matki. Czy larwa w kokonie to dla Ciebie motyl? Ja widze roznice. > Równie dobrze, poprzez analogie, moglibyśmy rozszerzyć Twoje przyzwolenie > na zabijanie już narodzonych dzieci - w końcu to też nie Twoje dzieci i > "nic Ci do tego". Na szczescie nie o tym jest mowa a o nienarodzonym płodzie. > > Jest Mi to calkowicie obojetne. > > > To źle. To dobrze. > Jesteś w błędzie. Ty jestes w błędzie. > Popieranie aborcji, to przyzwolenie na uśmiercanie > kogoś, kto jest całkowicie bezbronny. Popieranie aborcji jest przyzwoleniem kobiecie na decydowanie o jej przyszlym zyciu. Płód jest dla Mnie jak poczwarka (nie ma statusu istoty wlasciwej) > Prawo powinno ograniczać wolność > jednostki wolnością innej. "Wolność mej pięści musi być ograniczona > bliskością Twojej twarzy" - na podstawie tej zasady, włączając zasadę > równości wobec prawa, lex retro non agit i "nie ma przestępstwa bez > ofiary", można zbudować silne, zdrowe, stabilne i naprawdę wolne > społeczeństwo. Zabranianie ludziom zabijania jest uzasadnione moralnie, > jak również racjonalnie To tyczy sie człowieka a mowimy o płodzie. > ...ale nie na spolecznym poziomie (do jakiego > > wladza IMO powinna byc ograniczona w takich kwestiach) > > > Jeśli prawo nie miałoby penalizować morderstw, to w ogóle chyba nie byłoby > potrzebne. Nie sądzisz? Tak, tyle ze mowa jest o aborcji a nie o morderstwie czlowieka, ktory sam oddycha i sie odżywia. Nie galopuj w dziedziny o ktorych nie rozmawiamy bo to rozmywa wątek. > To ogólna przypadłość lewactwa - wszędzie doszukuje się korzyści > społecznych, a zapomina o Zasadach. To się nazywa kult Kolektywu. :) Nie rozmawiamy tu o poglądach politycznych. Gowno Mnie obchodzi społeczna korzysc. To byl przyklad abys wyjasnil racjonalne pobudki zakazania aborcji (w Twoim lewackim rozumowaniu). Nie mam nic do Twojego kolektywizmu. Rozumiem ze jestes prospoleczny i zalezy ci na zyciu nienarodzonych jeszcze istot. Nawet jesli nie są Twoje. Ale nie mieszaj w to prosze polityki, ok? Lubisz sofizmaty zauwazylem, to chyba przelkniesz powyzsze. > Powiedz mi, jaki realny, namacalny interes w tym, że podtrzymujemy przy > życiu umierających? Nijak to sie ma do naszej rozmowy. Mowimy o niechcianym dziecku a nie o osobie ktora byc moze ma rodzine ktorej zalezy aby zyla. > Albo niepracujących emerytów? jw > Inna > Chorych na porażenie > mózgowe/zespół Down'a,/etc.? Etc.? jw > Socjalizm, razem z jego powszechną > opieką medyczną, socjalną, rodzi sytuacje, w których tego typu pytanie > może zaistnieć w świadomości społecznej, co samo w sobie jest wysoko > demoralizujące. To fajnie. Kazdy ma swoja moralnosc. Twoja jest lepsza od moralnosci matki chcacej dokonac aborcji? Jezeli tak to: Na jakiej podstawie tak uwazasz? > Jeśli jesteś aż tak uparty, to mogę Ci zdradzić tajemnicę: jeśli nie > będzie zastępowalności pokoleń, a Polska nadal będzie się bogacić w > szybkim tempie, to lukę na rynku za 30-40 lat wypełnią Arabowie - a oni > już Cię ustawią moralnie do pionu - szariatem. :] Nadal nie interesuja Mnie Twoje wizje przyszlosci. Wroc do tematu. > Aha! No tak, to takie oczywiste. Lepiej zabić i mieć problem z głowy - > chyba do tego samego wniosku doszli hitlerowcy, gdy mówili o "ostatecznym > rozwiązaniu kwestii żydowskiej". :) Nie bardzo rozumiem co ma hitler do osobistej decyzji kobiety o aborcji. Przestan lac wode i wroc do tematu. > Ale tak się składa, że wiele kobiet również ma wyrzuty sumienia po > aborcji. Moze dlatego, ze tacy lewacy jak Ty wmawiaja im ze to morderstwo i ze tak nie wolno. > Równość wobec prawa. Nie można przedkładać "spokój psychiczny" kogoś, nad > życie innego człowieka. Przypominam ze rozmawiamy o płodzie a nie człowieku. Płód-poczwarka, człowiek-motyl. Nie widzisz roznicy? > Dlaczego świadomość własnego istnienia jest wyznacznikiem tego, czy komuś > należy się życie? Dziecko uzyskuje samoświadomość w wieku ok. 2 roku > życia. Rozumiem, że popierasz w takim razie zabijanie rocznego > niemowlęcia? Nie, nie rozumiesz. Nie nadinterpretuj tyle bo sie pogubisz. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 17:25:03 |
Errata > Mowimy o niechcianym dziecku a nie o miało byc "o niechcianym płodzie" |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 17:54:43 |
Errata > miało byc "o niechcianym płodzie" Freudowska omyłka? ;> |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 17:50:35 |
"Nasza moralność" > A jako płód jest skazany na wole matki. Tak samo, jak Koreańczycy na wolę Kim Dzong Ila. I co z tego wynika? Możemy ich do woli zabijać, bo są od kogoś zależni? Czy wręcz przeciwnie, powinniśmy im starać się pomóc, bo są bezbronni? Hm, obserwuję coraz bardziej zaskakujące poglądy na S.pl. :P > Czy larwa w kokonie to dla Ciebie motyl? Ja widze roznice. Hej, hej, to tylko nazewnictwo, język. I brzydko sugerować, że embrion nie jest człowiekiem, odwołując się do poczucia estetyki - tzn. piękny motyl - dojrzałość, brzydka larwa - niedojrzałość. Tak się składa, że dzieci są znacznie ładniejsze, niż dorośli. :D > Na szczescie nie o tym jest mowa a o nienarodzonym płodzie. No i? A jak będzie mowa o "narodzonym płodzie"? Po prostu odparłem Twoje argumenty, stosując analogię. :) > > Popieranie aborcji, to przyzwolenie na uśmiercanie > > kogoś, kto jest całkowicie bezbronny. > > > Popieranie aborcji jest przyzwoleniem kobiecie na decydowanie o jej > przyszlym zyciu. Płód jest dla Mnie jak poczwarka (nie ma statusu istoty > wlasciwej) Kurwa, Ty może też nie jesteś jeszcze "istotą właściwą"? I dopiero nią będziesz, po ukończeniu, hm... 70 lat. Kto Ci dał prawo nadawać i odbierać komukolwiek status człowieka? Zgadzam się, popieranie aborcji jest przyzwoleniem kobiecie na decydowanie o jej przyszłym życiu (*), W ZAMIAN za odebranie życia komuś innemu. Co jest czystym złem i niesprawiedliwością. Ale czy może to zrozumieć człowiek, który pisze "Mnie", "Ja", jakby był bogiem? :P (*) - będę wałkował, aż do skutku: dziecko można, do kurwy nędzy, ODDAĆ. > To tyczy sie człowieka a mowimy o płodzie. Przeczytaj to, co pisałem do Ramireza. Nie wiemy, kiedy się zaczyna "człowiek". > Tak, tyle ze mowa jest o aborcji a nie o morderstwie czlowieka, ktory sam > oddycha i sie odżywia. Nie galopuj w dziedziny o ktorych nie rozmawiamy bo > to rozmywa wątek. Oddychanie i odżywianie traktujesz jako cechy, które musi posiadać człowiek? Z jakiej paki? > Nijak to sie ma do naszej rozmowy. No to chyba przyda Ci się reset mózgu. Po nim przeczytaj to jeszcze raz. > Mowimy o niechcianym dziecku a nie o > osobie ktora byc moze ma rodzine ktorej zalezy aby zyla. A jak jej nie ma i - z powodu urody - nikt go nie chce, to można zabijać? :) > > Inna > > Chorych na porażenie > > mózgowe/zespół Down'a,/etc.? Etc.? > > jw Odwoływałeś się, kochaniuteńki, do realnych korzyści z zakazywania aborcji. Ja zauważam, jakie są realne korzyści z zakazywania eutanazji ludzi nieprzydatnych. :) Czaisz? > To fajnie. Kazdy ma swoja moralnosc. Twoja jest lepsza od moralnosci matki > chcacej dokonac aborcji? Jezeli tak to: Na jakiej podstawie tak uwazasz? A chuj mnie obchodzi jej moralność. Moja moralność nie ma też żadnego znaczenia w tym temacie. Jestem libertarianinem - lubię prawo jak najbardziej okrojone. I nienawidzę interwencjonizmu państwowego. Ale prawo nie może być okrojone o ochronę życia ludzkiego - to chyba logiczne. A przez to, że nie ma jasności, kiedy człowiek powstaje, chronimy życie od poczęcia. Rozumiesz? Gdybyśmy odwoływali się nie do prawa, a do osobistej moralności, to wiadomo, że żaden przestępca by nie poszedł do paki, gdyby nie chciał. > Nie bardzo rozumiem co ma hitler do osobistej decyzji kobiety o aborcji. > Przestan lac wode i wroc do tematu. Nie rozumiem co ma kobieta do osobistej decyzji Hitlera w sprawie eksterminacji!? ;) Chłopie, brzuch mi pęka, jak Cię czytam. > Moze dlatego, ze tacy lewacy jak Ty wmawiaja im ze to morderstwo i ze tak > nie wolno. Ja lewakiem!? HAHAHAH... O kurwa, pierwszy raz mnie ktoś tak nazywa. Jeśli uważasz, że zatwardziały uczeń ekonomicznej szkoły austriackiej, dzieciak biznesmena-ex-dysydenta-przemytnika, młody anarcho-kapitalista, konserwatysta w dziedzinie moralności jest lewakiem, no to nie chcę wiedzieć, kto według Ciebie jest prawicowcem. :D Niech zgadnę, DONALD T.? > Przypominam ze rozmawiamy o płodzie a nie człowieku. Płód-poczwarka, > człowiek-motyl. Nie widzisz roznicy? Sam jesteś poczwarka. :D > Nie, nie rozumiesz. Nie nadinterpretuj tyle bo sie pogubisz. To Ty się pogubiłeś. Ale widać, że nie jest z Tobą źle. Tak samo, jak z Ramirezem. Po prostu błądzicie. ;) |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 21:24:41 |
"Nasza moralność" > Tak samo, jak Koreańczycy na wolę Kim Dzong Ila. Nie tak samo. Mowisz o ludziach w pelni uswiadomionych o wlasnym istnieniu. O tym, ze zyja. Mowisz o LUDZIACH...nie o płodach. > I co z tego wynika? No nic bo nijak Koreanczycy mają sie do ogolnie pojetej aborcji o ktorej jest mowa. > Możemy ich do woli zabijać, bo są od kogoś zależni? Czy wręcz przeciwnie, > powinniśmy im starać się pomóc, bo są bezbronni? To nas dzieli. Nie odrozniasz CZLOWIEKA od PLODU. Dla Mnie to nie to samo. > Hm, obserwuję coraz > bardziej zaskakujące poglądy na S.pl. :P Mysle ze nic w nich odkrywczego...tak samo jak w Twoich. To poprostu Moje zdanie i tyle. > Hej, hej, to tylko nazewnictwo, język. I brzydko sugerować, że embrion nie > jest człowiekiem, odwołując się do poczucia estetyki - tzn. piękny motyl - > dojrzałość, brzydka larwa - niedojrzałość. Tak się składa, że dzieci są > znacznie ładniejsze, niż dorośli. :D Widziałeś kiedyś płod? Albo nowo narodzone dziecko? Chyba nie :D Ale nie przeszkadza Mi, ze wolisz mala dziewczynke z niedorozwojem piersi i genitaliow niz dorodna 19-latke z wyksztalconymi przymiotami :> Ja tam wole dojrzale istoty :) > No i? A jak będzie mowa o "narodzonym płodzie"? Po prostu odparłem Twoje > argumenty, stosując analogię. :) Jak bedzie o narodzonym, to pogadamy o narodzonym :> > Popieranie aborcji, to przyzwolenie na uśmiercanie > kogoś, kto jest całkowicie bezbronny. Dramatyzujesz ^^ > Kurwa, Ty może też nie jesteś jeszcze "istotą właściwą"? > I dopiero nią > będziesz, po ukończeniu, hm... 70 lat. Wg Moich kryteriow jestem. Wg Twoich najwyrazniej rowniez wiec o co chodzi? > Kto Ci dał prawo nadawać i odbierać > komukolwiek status człowieka? Sam je sobie dałem. A co...Ty chcesz je nadawac? Tobie inni nadaja takie prawa? Najzwyczajniej płod nie jest dla Mnie czlowiekiem. Tyle. Nie rozumiem takiego pieniactwa jakie prezentujesz. > Zgadzam się, popieranie aborcji jest > przyzwoleniem kobiecie na decydowanie o jej przyszłym życiu (*), W ZAMIAN > za odebranie życia komuś innemu. Co jest czystym złem i > niesprawiedliwością. Nie odrozniasz "odebrania zycia" od "zapobiegniecia jego powstaniu". Dla Mnie to dwie rozne sprawy. > Ale czy może to zrozumieć człowiek, który pisze "Mnie", "Ja", jakby był > bogiem? :P Widze ze Cie to rusza...to dobrze. Takie było zamierzenie :) > (*) - będę wałkował, aż do skutku: dziecko można, do kurwy nędzy, ODDAĆ. Dziecko owszem. A płod? Płód tez oddasz? Moze matka nie chce juz samego płodu? Moze boi sie o rozstepy? Moze o własne zycie? Powody aborcji bywaja rozne. A Tobie co do nich? > Przeczytaj to, co pisałem do Ramireza. Nie wiemy, kiedy się zaczyna > "człowiek". Skoro nie wiesz, to dlaczego mowisz o płodzie jako o czlowieku? WTF? > Oddychanie i odżywianie traktujesz jako cechy, które musi posiadać > człowiek? Z jakiej paki? To są jedne z wielu składowych jakie Moim zdaniem musi posiadać człowiek abym mogł go za takiego uwazac. A co? Tu tez cos nie tak? > No to chyba przyda Ci się reset mózgu. Po nim przeczytaj to jeszcze raz. Heh, Dara...bez takich, ok? ^^ To smieszne jest. > > Mowimy o niechcianym dziecku a nie o > > osobie ktora byc moze ma rodzine ktorej zalezy aby zyla. > > > A jak jej nie ma i - z powodu urody - nikt go nie chce, to można zabijać? > :) Ale moze on sam chce, hę? Pomysl o tym. Płod raczej nie moze czegos chciec czy tez nie chciec. > Odwoływałeś się, kochaniuteńki, do realnych korzyści z zakazywania > aborcji. Ja zauważam, jakie są realne korzyści z zakazywania eutanazji > ludzi nieprzydatnych. :) Czaisz? Nie rozmawiamy misiaczku o eutanazji ale o aborcji. Trzymaj sie tego, ok? :) > A chuj mnie obchodzi (...) A przez to, że nie ma jasności, kiedy człowiek powstaje, chronimy życie od poczęcia. Rozumiesz? A chuj Mnie obchodzi kiedy wg panstwa czlowiek powstaje. Dla Mnie powstaje wtedy gdy sie rodzi. I dlatego jestem ZA aborcją. Czaisz? > Gdybyśmy odwoływali się nie do prawa, a do osobistej moralności, to > wiadomo, że żaden przestępca by nie poszedł do paki, gdyby nie chciał. Zawsze stosujesz te same kryteria dla dwóch odrebnych spraw? > Nie rozumiem co ma kobieta do osobistej decyzji Hitlera w sprawie > eksterminacji!? ;) Chłopie, brzuch mi pęka, jak Cię czytam. Ty na prawde nie czaisz :D ^^ > Ja lewakiem!? HAHAHAH... O kurwa, pierwszy raz mnie ktoś tak nazywa. Jeśli > uważasz, że zatwardziały uczeń ekonomicznej szkoły austriackiej, dzieciak > biznesmena-ex-dysydenta-przemytnika, młody anarcho-kapitalista, > konserwatysta w dziedzinie moralności jest lewakiem, no to nie chcę > wiedzieć, kto według Ciebie jest prawicowcem. :D Niech zgadnę, DONALD > T.? O Jaaaaaaa!!!! Dara ale jestes zajefajny!!! Podpiszesz Mi sie na majtkach??!! Po chuj Mi to napisales. Walisz sobie konia nad wlasnym zdjeciem? heh...widac gdzie Cie boli ale prosze pominmy wątek Twojej osoby - to nudne ^^ > > Przypominam ze rozmawiamy o płodzie a nie człowieku. Płód-poczwarka, > > > człowiek-motyl. Nie widzisz roznicy? > > > Sam jesteś poczwarka. :D Zajmij sie rozmowa a nie osobistymi jechankami bo znudzilo Mi sie to jakis czas temu...no chyba ze ktos Mi pojedzie :P > To Ty się pogubiłeś. Ale widać, że nie jest z Tobą źle. Tak samo, jak z > Ramirezem. Po prostu błądzicie. ;) Prosze wyprowadz Nas z tej ciemnej uliczki nieuswiadomienia o istocie ludzkiej ;) Do nastepnego synu biznesmena i uczniu szkoly austriackiej :) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 22:38:06 |
"Nasza moralność" > Mowisz o ludziach w pelni uswiadomionych o wlasnym > istnieniu. O tym, ze zyja. Mowisz o LUDZIACH...nie o płodach. Dobry człowieku - ja napisałem, że dziecko, jako człowiek, ma prawo do życia. Ty zaś w odpowiedzi wyskoczyłeś z "a jako płód jest skazany na wole matki" - nie za bardzo rozumiem, co to miało wnieść do rozmowy. Z pewnością nic odkrywczego. Nie było NICZEGO o kryterium świadomości, tylko o tym, że jest skazane na czyjąś wolę - odebrałem to jako rzekomy przymiot, który dehumanizuje owe istoty (stąd przykład Koreańczyków). A co do "świadomości o własnym istnieniu" - znów do znudzenia, bo chyba masz jakieś zaburzenia poznawcze i tego nie rejestrujesz, to CZŁOWIEK NABYWA JE W DRUGIM ROKU ŻYCIA. Czyli, jeśli wg. Ciebie człowiekiem jest się po uzyskaniu samoświadomości, to nie widzę sensu, by nie uśmiercać narodzonych już dzieci do drugiego roku życia. Płód to pojęcie medyczne - a pojęcia nie mają mocy sprawczej, które odbierają możliwość nazwania płodu również człowiekiem. Tak samo, jak "starzec", płód to określenie precyzujące biologiczny wiek i stan człowieka. > > I co z tego wynika? > > > No nic bo nijak Koreanczycy mają sie do ogolnie pojetej aborcji o ktorej > jest mowa. A ja nie wiem, co ma wspólnego z kwestią przywolenia do aborcji to, że dziecko zależne jest od woli matki. > To nas dzieli. Nie odrozniasz CZLOWIEKA od PLODU. Dla Mnie to nie to > samo. To powiedz mi, kiedy stałeś się człowiekiem. I mi udowodnij, że sekundę wcześniej Twoja matka mogła poprosić lekarza, by Cię zabili, wyciągnęli i wsadzili do sokowirówki. > Widziałeś kiedyś płod? Albo nowo narodzone dziecko? Chyba nie :D Widziałem. > Ale nie przeszkadza Mi, ze wolisz mala dziewczynke z niedorozwojem piersi > i genitaliow niz dorodna 19-latke z wyksztalconymi przymiotami :> > Ja tam wole dojrzale istoty :) Hm, wiesz - jeśli komuś się coś podoba, budzi w nim pozytywne wrażenia estetyczne, to niekoniecznie musi być to związane z pobudzeniem erotycznym. Może to Ty masz owe problemy, o których piszesz? > Wg Moich kryteriow jestem. Wg Twoich najwyrazniej rowniez wiec o co > chodzi? Jesteś, ale mógłbyś nie być. To kwestia arbitralna. Dlatego wystrzegam stosowania sztucznych granic, bo to jest niemoralne. > > Kto Ci dał prawo nadawać i odbierać > > komukolwiek status człowieka? > > > Sam je sobie dałem. A co...Ty chcesz je nadawac? Tobie inni nadaja takie > prawa? Najzwyczajniej płod nie jest dla Mnie czlowiekiem. Tyle. Nie > rozumiem takiego pieniactwa jakie prezentujesz. Ja nie nadaję i nie chcę tego robić. Upraszczam, nazywając płód człowiekiem, byście sobie wbili do głowy, że tak jest - z ludźmi prostymi się tak pracuje. Ludzi prostych straszy się piekłem, ludzie mądrzy postępowaliby dobrze bez groźby kary. Chodzi o to, że zdaję sobie sprawę, iż grzechem pychy i głupotą byłoby ocenianie, kiedy zaczyna się być człowiekiem - zatem otoczyłbym ochroną prawną istotę, za raz po poczęciu, nie rozstrzygając kwestii jej człowieczeństwa. > Nie odrozniasz "odebrania zycia" od "zapobiegniecia jego powstaniu". > Dla Mnie to dwie rozne sprawy. Zapobiegać jego powstaniu to możesz antykoncepcją. Później, z biologicznego punktu widzenia, powstaje zupełnie nowy organizm żywy. :) Trudno więc zapobiegać czemuś, co już się wydarzyło, wybacz. > Widze ze Cie to rusza...to dobrze. Takie było zamierzenie :) Mnie to rusza? Nie, ta maniera mnie raczej bawi. :D Każdy idiota może nacisnąć Shift, ale nie każdy ma o sobie aż tak wielkie mniemanie - to Ci trzeba przyznać. > Dziecko owszem. A płod? Płód tez oddasz? Moze matka nie chce juz samego > płodu? Moze boi sie o rozstepy? Moze o własne zycie? Powody aborcji bywaja > rozne. A Tobie co do nich? Powody morderstw też bywają różne. A to zupa była za słona... Twoje pierdolenie jest bardzo naiwne. Nie wiem, kogo Ty chcesz tym przekonać - chyba siebie. > > Przeczytaj to, co pisałem do Ramireza. Nie wiemy, kiedy się zaczyna > > > "człowiek". > > > Skoro nie wiesz, to dlaczego mowisz o płodzie jako o czlowieku? WTF? Jw. + kroczenie z duchem zasady interpretowania prawa na korzyść "obywatela". Jeśli mam wybrać między: jest człowiekiem, a nie jest człowiekiem, wolę Ci powiedzieć, że jest człowiekiem. A sobie powiedzieć: nie wiem, ale na wszelki wypadek... Poza wszystkim, moja wrażliwość też się na to nakłada. > > Oddychanie i odżywianie traktujesz jako cechy, które musi posiadać > > człowiek? Z jakiej paki? > > > To są jedne z wielu składowych jakie Moim zdaniem musi posiadać człowiek > abym mogł go za takiego uwazac. A co? Tu tez cos nie tak? No, to wszystko jest "Twoim zdaniem". Tak samo hitlerowcy mieli "swoje zdanie" na temat człowieczeństwa Polaków, Żydów, etc. Korzystali po prostu z innego zestawu cech, które jednostka musi spełniać. W tym tkwi problem, mój drogi, że ja widzę zagrożenie w tego typu myśleniu, a Ty radośnie kategoryzujesz w swoim ograniczonym umyśle. Po to właśnie tworzy się Prawo - by nie zostawiać pewnych rzeczy pod osąd quasi-moralny tłuszczy. > Ale moze on sam chce, hę? Pomysl o tym. Płod raczej nie moze czegos chciec > czy tez nie chciec. Dlatego warto poczekać, aż dorośnie i zostawić mu tę decyzję do podjęcia samemu. > > Odwoływałeś się, kochaniuteńki, do realnych korzyści z zakazywania > > aborcji. Ja zauważam, jakie są realne korzyści z zakazywania > eutanazji > > ludzi nieprzydatnych. :) Czaisz? > > > Nie rozmawiamy misiaczku o eutanazji ale o aborcji. Trzymaj sie tego, ok? > :) Napisałeś: "Bo jaki interes spoleczny wynika przy zakazaniu aborcji? Jaki realny/rzeczywisty/oczywisty/namacalny interes w tym jest? Hę?" Tam pytałeś, czemu nie zostawić tej kwestii (decyzji o uśmierceniu dziecka) jednostkom, skoro społeczeństwo "nie ma interesu w zakazywania aborcji". Czyli odniosłeś się nijako do "zyskowności" - więc zapytałem, jaki jest interes w zakazaniu eutanazji. > > A chuj mnie obchodzi (...) A przez to, że nie ma jasności, kiedy > człowiek powstaje, chronimy życie od poczęcia. Rozumiesz? > > > A chuj Mnie obchodzi kiedy wg panstwa czlowiek powstaje. Dla Mnie powstaje > wtedy gdy sie rodzi. I dlatego jestem ZA aborcją. Czaisz? Umiesz czytać? Napisałem, nie ma jasności, więc państwo nie twierdzi, czy jest to człowiek, tylko zapewnia mu prawną ochronę. Natomiast Ty uzurpujesz sobie do tego prawo, odbierając mu ową ochronę. Tak nie może być, bo - zgodnie z tą zasadą - mógłbyś twierdzić, że np. żona, którą zabiłeś, nie była w Twoim mniemaniu człowiekiem. > Po chuj Mi to napisales. Walisz sobie konia nad wlasnym zdjeciem? > heh...widac gdzie Cie boli ale prosze pominmy wątek Twojej osoby - to > nudne ^^ Nic mnie nie boli. Po prostu nazwałeś mnie lewakiem. Wyśmiałem Twoją wiedzę polityczną. :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-11 00:52:18 |
"Nasza moralność" > Tak samo, jak "starzec", płód to określenie > precyzujące biologiczny wiek i stan człowieka. Chyba nie do końca. Płód - w embriologii zarodek ssaków od momentu, kiedy można rozpoznać cechy morfologiczne dla danego gatunku. U ludzi zarodek stadium płodu osiąga w 8 tygodniu ciąży (za wiki). Słyszałeś kiedyś żeby ktoś określał płód jako niemowlę? Czy płody istnieją? Czy płody są ludźmi? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-11 21:02:43 |
"Nasza moralność" > Chyba nie do końca. Płód - w embriologii zarodek ssaków od momentu, kiedy > można rozpoznać cechy morfologiczne dla danego gatunku. U ludzi zarodek > stadium płodu osiąga w 8 tygodniu ciąży (za wiki). Starzec - w gerontologii osobnik z gatunku homo sapiens, w zaawansowanej starości. Człowiek osiąga stadium starca po 70 roku życia. :P > Słyszałeś kiedyś żeby ktoś określał płód jako niemowlę? Będziemy roztrząsać kwestie nazewnictwa? Nie, nie spotkałem. > Czy płody istnieją? Czy płody są ludźmi? Nikt nie ma kompetencji, by to rozstrzygać. Dlatego jestem za ochroną życia poczętego - oznajmiam to już setny raz. FIN. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-11 15:07:08 |
"Nasza moralność" > Dobry człowieku - ja napisałem, że dziecko, jako człowiek, ma prawo do > życia. Dziecko tak. Płód nie jest dzieckiem. Dalej byly sofizmaty i personalne docinki wiec pozwolilem sobie je wyciac bo to Mnie nie interesuje w tej dyskusji. > A ja nie wiem, co ma wspólnego z kwestią przywolenia do aborcji to, że > dziecko zależne jest od woli matki. To ze aborcja płodu to nie usmiercanie dziecka. Płód nie jest dzieckiem. > To powiedz mi, kiedy stałeś się człowiekiem. I mi udowodnij, że sekundę > wcześniej Twoja matka mogła poprosić lekarza, by Cię zabili, wyciągnęli i > wsadzili do sokowirówki. Człowiekiem stałem sie kiedy miałem wykształcone wszystkie niezbedne do zycia elementy organizmu (serce, uklad nerwowy, pluca itp.). Wczesniej bylem tylko płodem. Zalążkiem człowieka. NIE CZŁOWIEKIEM. Dalej znowu byly elementy ktore nie interesuja Mnie w tej rozmowie. Wyciąłem. > Jesteś, ale mógłbyś nie być. To kwestia arbitralna. Dlatego wystrzegam > stosowania sztucznych granic, bo to jest niemoralne. Twoja moralnosc nie jest Moja. Pisz wiec ze to "wg Ciebie" jest niemoralne, ok? > Ja nie nadaję i nie chcę tego robić. Upraszczam, nazywając płód > człowiekiem, To nie upraszczaj. Rozwin mysl "dlaczego płód wg Ciebie jest czlowiekiem. Ja napisalem dlaczego wg Mnie nim nie jest kilka zdan wczesniej (w odniesieniu do Siebie. > byście sobie wbili do głowy, że tak jest - z ludźmi prostymi > się tak pracuje. Ludzi prostych straszy się piekłem, ludzie mądrzy > postępowaliby dobrze bez groźby kary. Chodzi o to, że zdaję sobie sprawę, > iż grzechem pychy i głupotą byłoby ocenianie, kiedy zaczyna się być > człowiekiem - zatem otoczyłbym ochroną prawną istotę, za raz po poczęciu, > nie rozstrzygając kwestii jej człowieczeństwa. Grzechy Mnie nie interesują. Nie jestem wyznawcą narzuconych z góry zasad moralnych. Pojmij to w koncu to moze po czesci Mnie zrozumiesz zamiast atakowac tandetnymi zagrywkami osobistymi dla jakis niedorozwojow ktore by to mialo ewentualnie ruszac jakos bardziej. > Zapobiegać jego powstaniu to możesz antykoncepcją. Później, z > biologicznego punktu widzenia, powstaje zupełnie nowy organizm żywy. :) > Trudno więc zapobiegać czemuś, co już się wydarzyło, wybacz. Żywy organizm nie musi oznaczac "czlowiek"...plemnik tez jest zywym organizmem. I co? Przeciwko masturbacji tez jestes bo plemniki czy komorki jajowe to potencjalni ludzie? Dalej pominalem kolejne osobiste uwagi conajmniej ponizej tematu rozmowy. > Powody morderstw też bywają różne. A to zupa była za słona... Twoje > pierdolenie jest bardzo naiwne. Nie wiem, kogo Ty chcesz tym przekonać - > chyba siebie. Powiedz...czy dla Ciebie kobieta ktora polknie tabletki zeby poronic (dajmy na to w 2 miesiacu ciazy - i poroni) powinna byc poddana karze 25 lat badz dozywocia tak jak morderca? Bo z tego co caly czas wypisujesz tak wynika. Traktujesz oba przypadki jednakowo. Odpowiedz prosze bo chce sie upewnic ze dobrze zrozumialem. > Jw. + kroczenie z duchem zasady interpretowania prawa na korzyść > "obywatela". Jeśli mam wybrać między: jest człowiekiem, a nie jest > człowiekiem, wolę Ci powiedzieć, że jest człowiekiem. A sobie powiedzieć: > nie wiem, ale na wszelki wypadek... Poza wszystkim, moja wrażliwość też > się na to nakłada. Nie no zaraz zaraz. Wczesniej mowiles ze płód traktujesz jak czlowieka a teraz, ze sam juz nie wiesz czy nim jest ale na wszelki wypadek uwazasz ze jest. Mogles tak od poczatku a nie teraz Mi wyskakujesz ze swoja niepewnoscia. Caly czas wciskales ze aborcja to morderstwo a teraz wychodzi ze to "chyba mordersto - tak na wszelki wypadek" :DD Wiec posadzmy kobiete ktora "chyba zabiła dziecko" na 25 lat za "chyba morderstwo"...TAK NA WSZELKI WYPADEK. > No, to wszystko jest "Twoim zdaniem". No oczywiscie ze MOIM. O zadnym innym nie mowie. Wyrazam tylko i wylacznie WLASNE poglady. Dalej jest cos o hitlerowcach - to tez Mnie nie onteresuje. W ogole rozciagasz aborcje na takie plaszczyzny (masowe mordy w obozach koncentracyjnych, na Koreanczykow i chuj wie co tam jeszcze), ze az wierzyc Mi sie nie chce ze ktokolwiek moze nie widziec pomiedzy tymi (IMO CALKOWICIE INNYMI) rodzajami usmiercania zadnej roznicy. W ogole jak mozna porownac hitlerowca do matki usowajacej ciaze? To jakis obled Moim zdaniem. > Napisałem, nie ma jasności, więc państwo nie twierdzi, czy > jest to człowiek, tylko zapewnia mu prawną ochronę. Na jakiej podstawie? Bo idac taka droga myslenia mozna zakazac absolutnie wszystkiego wszystkim. Bo "moze cos tam" "A moze on jest morderca?...na wszelki wypadek wsadzmy go do wiezienia zeby chronic innych obywateli" > Natomiast Ty > uzurpujesz sobie do tego prawo, odbierając mu ową ochronę. Tak nie może > być, bo - zgodnie z tą zasadą - mógłbyś twierdzić, że np. żona, którą > zabiłeś, nie była w Twoim mniemaniu człowiekiem. Teraz widzisz roznice? To slowo "zasada". Dla zasady to...dla zasady tamto. Zgodnie z ta zasada moglbym zabic zone a zgodnie wczesniejsza zasada panstwo moze wsadzic wszystkich do wiezienia. Moze przeciw aborcji tez opowiadasz sie dla zasady? Na szczescie nie wszystko jest takie samo i na szczescie Moje przekonania nie wynikaja z zadnej ZASADY. Bo zasada ze to "moze byc czlowiek" jest taka sama jak "to moze nie byc czlowiek". Nie uwazasz ze skoro MATKA jest aktualnym "wlascicielem" płodu a panstwo chroni OBYWATELI a nie MOZE OBYWATELI to wynika z tego, ze panstwo chuj wielki ma do płodu ktory OBYWATELEM NIE JEST? Pnizej bylo cos o Twoich lewackich pogladach wiec tez to pominalem. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-11 21:39:17 |
"Nasza moralność" > To ze aborcja płodu to nie usmiercanie dziecka. Płód nie jest dzieckiem. Ale może być człowiekiem. Poza wszystkim, jest PŁODEM CZŁOWIEKA - nie wiem, dlaczego nie jest to dla Was wystarczający powód, by go chronić. Gdy bombarduje się, przynajmniej w założeniu, jakiś teren, to się upewnia, czy są tam jacyś ludzie - choć, powiedzmy, raczej ich nie ma, to się sprawdza - i w razie czego nie bombarduje. Sytuacja analogiczna jest z płodami - tyle, że nie umiemy sprawdzić, czy "są tam ludzie", zatem zawieszamy bombardowanie. Proste? > Człowiekiem stałem sie kiedy miałem wykształcone wszystkie niezbedne do > zycia elementy organizmu (serce, uklad nerwowy, pluca itp.). Wczesniej > bylem tylko płodem. Zalążkiem człowieka. NIE CZŁOWIEKIEM. Już w 6 tygodniu ciąży kształtują się organy wewnętrzne. Serce zaczyna bić po ok. 4 tygodniach. Po urodzeniu organy też się kształtowały, w pełni wykształcone to się ma po okresie dojrzewania. :) Poza tym, Twoje kryterium bycia człowiekiem jest całkowicie subiektywne. Nie wiem, skąd u Ciebie taka pewność. I nie wiem, czemu "zalążek człowieka" nie powinien być chroniony. > Twoja moralnosc nie jest Moja. Pisz wiec ze to "wg Ciebie" jest > niemoralne, ok? Aha, czyli popierasz stosowanie sztucznych granic? Np. stajesz się człowiekiem po trzydziestce. Wcześniej można Cię zabić. Pasi? :) > Grzechy Mnie nie interesują. Nie jestem wyznawcą narzuconych z góry zasad > moralnych. A myślisz, że mnie je ktoś narzucił? Jestem ateistą. To był mój wybór. A Twoja moralność jest zwyczajnie prymitywna - ot, po prostu "satanistyczna". > Żywy organizm nie musi oznaczac "czlowiek"...plemnik tez jest zywym > organizmem. I co? Przeciwko masturbacji tez jestes bo plemniki czy komorki > jajowe to potencjalni ludzie? Ech, ale pierdzielisz. Napisałeś: "Nie odróżniasz odbierania życia od zapobiegania jego powstaniu". Ja odpowiedziałem, że z biologicznego punktu widzenia, to zarodek już jest życiem. :) A plemnik nie należy do żadnego gatunku, jest tylko nośnikiem informacji genetycznej. Z samego plemnika nie powstałeś. Z embrionu - tak. > Powiedz...czy dla Ciebie kobieta ktora polknie tabletki zeby poronic > (dajmy na to w 2 miesiacu ciazy - i poroni) powinna byc poddana karze 25 > lat badz dozywocia tak jak morderca? > Bo z tego co caly czas wypisujesz tak wynika. Traktujesz oba przypadki > jednakowo. Odpowiedz prosze bo chce sie upewnic ze dobrze zrozumialem. Nie traktuję jednakowo. Tak samo, jak prawo nie traktuje jednakowo różnego typu morderstw. > Wiec posadzmy kobiete ktora "chyba zabiła dziecko" na 25 lat za "chyba > morderstwo"...TAK NA WSZELKI WYPADEK. Nie trzeba to nazywać morderstwem, tylko aborcją. I nie "chyba zabiła dziecko", tylko zabiła ludzki płód. To TYLKO nazwy, nie dorabiajcie filozofii do nich. > No oczywiscie ze MOIM. O zadnym innym nie mowie. Wyrazam tylko i wylacznie > WLASNE poglady. Tyle, że prawo powinno opierać się jak najmniej na subiektywnym widzi-misię. > Na jakiej podstawie? Bo idac taka droga myslenia mozna zakazac absolutnie > wszystkiego wszystkim. Bo "moze cos tam" Nie, ja tylko popieram prawo, które zabrania ograniczenia wolności innym. A do tych innych wrzucam organizmy żywe, które posiadają genom człowieka. :) > "A moze on jest morderca?...na wszelki wypadek wsadzmy go do wiezienia > zeby chronic innych obywateli" Oj, nie przesadzaj. O żadnej prewencji nie ma mowy. Po prostu "dura lex, sed lex" - zabraniamy usuwania ciąży i tyle. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, jego sprawa. Proste? Ale zwróciłeś uwagę na ciekawe zagadnienie - "a może to morderca", w końcu mamy instytucje "aresztu tymczasowego", który jest środkiem zapobiegawczym. Mimo, iż pewności, czy osoba jest przestępcą (zasada domniemania niewinności) nie ma. Można powiedzieć, że środkiem zapobiegawczym, biorąc pod uwagę nierozstrzygalną kwestię człowieczeństwa płodu, jest prawny zakaz. |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2009-03-12 11:01:17 |
Chooj, nie moralność... > Gdy bombarduje się, przynajmniej w założeniu, jakiś teren, to się upewnia, > czy są tam jacyś ludzie - choć, powiedzmy, raczej ich nie ma, to się > sprawdza - i w razie czego nie bombarduje. A po co bombardować 'jakiś teren', skoro nie ma tam ludzi... Chyba po to się 'jakiś teren' bombarduje, by ich wybić... > Oj, nie przesadzaj. O żadnej prewencji nie ma mowy. Po prostu "dura lex, > sed lex" - zabraniamy usuwania ciąży i tyle. Jeśli ktoś się z tym nie > zgadza, jego sprawa. Proste? No właśnie nie do końca proste. Ustawa antyaborcyjna powstała na podstawie przekonań moralnych i wierzeń polityków. I z tego powodu jest zła - nikt nie ma prawa narzucać własnej moralności innym. W którymś z poprzednich postów wspomniałeś, że płód nie jest częścią kobiety, że zachowuje się jak pasożyt... To wszystko prawda. I w związku z tym, jako mikrobiolog, twierdzę - nosiciel pasożyta ma pełne prawo się go pozbyć...;) > Mimo, iż pewności, czy osoba jest przestępcą (zasada > domniemania niewinności) nie ma. Można powiedzieć, że środkiem > zapobiegawczym, biorąc pod uwagę nierozstrzygalną kwestię człowieczeństwa > płodu, jest prawny zakaz. Proponuję zrobić krok dalej. Może państwo powinno izolować kobiety ciężarne na cały okres ciąży tak na wszelki wypadek, bo w końcu 'baby są głupie' i jeszcze im skrobanka przyjdzie do głowy... |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-12 12:08:19 |
Chooj, nie moralność... > A po co bombardować 'jakiś teren', skoro nie ma tam ludzi... Chyba po to > się 'jakiś teren' bombarduje, by ich wybić... IV Konwencja Genewska o Ochronie Osób Cywilnych Podczas Wojny. Znasz? Bombardować można siły wroga, infrastrukturę, przemysł, etc. Oczywiście, żołnierze to też ludzie, ale oni podejmują świadomie czynną walkę o charakterze zbrojnym i muszą liczyć się z zagrożeniem życia. > > Oj, nie przesadzaj. O żadnej prewencji nie ma mowy. Po prostu "dura > lex, > > sed lex" - zabraniamy usuwania ciąży i tyle. Jeśli ktoś się z tym nie > > > zgadza, jego sprawa. Proste? > > No właśnie nie do końca proste. Ustawa antyaborcyjna powstała na podstawie > przekonań moralnych i wierzeń polityków. I z tego powodu jest zła - nikt > nie ma prawa narzucać własnej moralności innym. Z coraz to nowymi kuriozami się tu spotykam. Tu NIE CHODZI, o narzucanie komukolwiek moralności. Możesz nadal popierać aborcję, eutanazję, kastrację pedofilów i Bóg wie jeszcze co - tyle, że wprowadzanie owych poglądów w czyn grozi karą. Idąc Twoim tokiem myślenia KAŻDE prawo jest "narzucaniem moralności" - w tym penalizacja kradzieży, morderstw, gwałtów, etc. Biorąc pod uwagę pluralizm poglądów, postaw moralnych ludzi, oraz ich ogólną niechęć do bycia ograniczanym przez innych, sformułowana została zasada, że wolność musi być ograniczona przez prawo, ale tylko w ten sposób, by zapewnić, że Twoja wolność nie ogranicza wolności innym. Oczywiście, w dzisiejszych czasach, gdy rozwija się powoli totalitaryzm, prawo nie ogranicza się tylko do tego. Zatem mój pogląd jest taki, że płód - z racji nieustalonego statusu, jest objęty tą samą ochroną prawną, co dziecko, które opuściło macicę. > W którymś z poprzednich postów wspomniałeś, że płód nie jest częścią > kobiety, że zachowuje się jak pasożyt... To wszystko prawda. I w związku z > tym, jako mikrobiolog, twierdzę - nosiciel pasożyta ma pełne prawo się go > pozbyć...;) Napisałem też, że pasożytniczy charakter ma również dziecko po narodzinach. :P > Proponuję zrobić krok dalej. Może państwo powinno izolować kobiety > ciężarne na cały okres ciąży tak na wszelki wypadek, bo w końcu 'baby są > głupie' i jeszcze im skrobanka przyjdzie do głowy... Tymczasowe aresztowanie następuje wtedy, gdy są zebrane wystarczające dowody na to, że osoba POPEŁNIŁA przestępstwo, lub gdy występuje duże zagrożenie, że oskarżony po wypuszczeniu popełni przestępstwo (np. gdy groził świadkom). Prawo nie może być zbyt restrykcyjne, a musi być rozsądne. Zatem nie hiperbolizuj. ;) |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2009-03-12 19:12:02 |
. . . > IV Konwencja Genewska o Ochronie Osób Cywilnych Podczas Wojny. Znasz? > Bombardować można siły wroga, infrastrukturę, przemysł, etc. Oczywiście, > żołnierze to też ludzie, ale oni podejmują świadomie czynną walkę o > charakterze zbrojnym i muszą liczyć się z zagrożeniem życia. Na chooj prowadzić woję w której strony nie mogą sobie poużywać...? > Z coraz to nowymi kuriozami się tu spotykam. Tu NIE CHODZI, o narzucanie > komukolwiek moralności. Możesz nadal popierać aborcję, eutanazję, > kastrację pedofilów i Bóg wie jeszcze co - tyle, że wprowadzanie owych > poglądów w czyn grozi karą. Darek, ta dyskusja i tak jest czcza... Przynajmniej dla mieszkańców Unii... Jeśli Polka chce się wyskrobać legalnie to nie musi tego robić w tajemnicy w Polsce, tylko może sobie kupić bilet w obie strony do Niderlandów na przykład... To że polskim politykom się wydaje, iż tworząc prawo zdołają to powstrzymać jest brednią. A to właśnie z tego powodu, że aborcja JEST kwestią MORALNOŚCI jednostki. Tego nie da się ująć w literę prawa. I jednocześnie nie można karać kobiety, która poddała się za granicą swojego kraju LEGALNEMU w tym kraju zabiegowi. Ostatnio czytałem artykulik, o legalności sprowadzania do Polski tabletek poronnych z krajów zachodnich - prawo mówi wyraźnie, że można sprowadzać legalne w danym kraju leki na własne potrzeby z dowolnego kraju Unii, nawet jeżeli są one niedostępne w kraju docelowym. WIęc cała ta dyskusja jest, wybacz mi, zbędna. I ponownie - wszystko się sprowadza do moralności jednostki a nie do jej przestrzegania prawa... > Idąc Twoim tokiem myślenia KAŻDE prawo jest > "narzucaniem moralności" - w tym penalizacja kradzieży, morderstw, > gwałtów, etc. A tu sam hiperbolizujesz...;) > Zatem mój pogląd jest taki, że płód - z racji nieustalonego statusu, jest > objęty tą samą ochroną prawną, co dziecko, które opuściło macicę. A mój pogląd taki nie jest...;) > Napisałem też, że pasożytniczy charakter ma również dziecko po > narodzinach. :P OK. Ale jest drobna różnica - dziecko ma status człowieka, którego to statusu nie ma płód... Dostrzegasz różnicę? > Tymczasowe aresztowanie następuje wtedy, gdy są zebrane wystarczające > dowody na to, że osoba POPEŁNIŁA przestępstwo, lub gdy występuje duże > zagrożenie, że oskarżony po wypuszczeniu popełni przestępstwo (np. gdy > groził świadkom). Prawo nie może być zbyt restrykcyjne, a musi być > rozsądne. Zatem nie hiperbolizuj. ;) Sam wspomniałeś o 'postępującej totalitaryzacji'... podążam tylko Twoim śladem...;) A poza tym to czemu się tak zacietrzewiasz? Co Cię obchodzą obce płody? Tak z ciekawości pytam...;> Pozdro... |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-12 20:18:57 |
. . . > Na chooj prowadzić woję w której strony nie mogą sobie poużywać...? Bo później, gdy nadejdzie pokój, z tym krajem, bądź jego ludnością się handluje. Nie ma sensu niszczyć cywilów i ich mienia. Poza tym, w razie przegranej wojny, takie używanie sobie, może skończyć się reparacjami wojennymi, lub - w trakcie przegrywania - srogą zemstą przeciwnika. Nawet żołnierzy Armii Czerwonej karano śmiercią za "używania sobie" - bo to demoralizuje i . I już ostatnim argumentem jest to, że największa odpowiedzialność za takie działania spada na władze kraju i dowódców, co ani nie przysparza im międzynarodowej aprobaty, utrudnia kooperacje z ludnością okupowaną, naraża na powtórkę procesów norymberskich. > Darek, ta dyskusja i tak jest czcza... Przynajmniej dla mieszkańców > Unii... Jeśli Polka chce się wyskrobać legalnie to nie musi tego robić w > tajemnicy w Polsce, tylko może sobie kupić bilet w obie strony do > Niderlandów na przykład... Ale jest to jakieś utrudnienie i może spowodować, że jednak ciąży nie usunie. Poza tym, zawsze dajemy przykład. ;) To o tym, że "tego się nie da powstrzymać", bo jest "kwestią moralności", tak samo można odnieść do zwyczajnego morderstwa. Osobę wolną trudno powstrzymać od morderstwa, zawsze może kogoś dźgnąć w autobusie - i ta decyzja też będzie "kwestią moralności". Jednak mamy prawo, które tego typu "moralne" dla jakiejś jednostki wybory surowo kara. > prawo mówi wyraźnie, że można sprowadzać legalne w danym > kraju leki na własne potrzeby z dowolnego kraju Unii, nawet jeżeli są one > niedostępne w kraju docelowym. Czy to są "leki"? :D Cóż, jeśli interpretujemy życie jako chorobę, to pewnie tak. No dobra, wiem - chodziło Ci o środki farmaceutyczne. > > Idąc Twoim tokiem myślenia KAŻDE prawo jest > > "narzucaniem moralności" - w tym penalizacja kradzieży, morderstw, > > gwałtów, etc. > > A tu sam hiperbolizujesz...;) Nie. Czemu? Proszę wskaż mi, gdzie tu przesadzam. Typ prawa, jakie mamy, NIE JEST narzucaniem moralności W ŻADNYM STOPNIU, tylko mówi, co wolno, a co nie. Nie musi odnosić się w swojej wykładni do zasad moralnych, tak jak jest to np. w prawie koranicznym. Nie ma u nas też penalizacji poglądów, postaw moralnych, czy wierzeń, jak jest np. w Arabii Saudyjskiej. > > Zatem mój pogląd jest taki, że płód - z racji nieustalonego statusu, > jest > > objęty tą samą ochroną prawną, co dziecko, które opuściło macicę. > > A mój pogląd taki nie jest...;) Czego innego mógłbym się spodziewać. Satanista musi być zły i jeść dzieci, nie? :D > > Napisałem też, że pasożytniczy charakter ma również dziecko po > > narodzinach. :P > > OK. Ale jest drobna różnica - dziecko ma status człowieka, którego to > statusu nie ma płód... Dostrzegasz różnicę? Hm, tyle, że ten status jest sztucznie nadany - najwidoczniej nie czytałeś zbyt uważnie całego wątku, skoro muszę o tym przypominać. Nadaje się go, zasadniczo... płodom, które opuszczają kanał rodny kobiety. Od tak, w jednej sekundzie stają się ludźmi. > Sam wspomniałeś o 'postępującej totalitaryzacji'... podążam tylko Twoim > śladem...;) Totalitaryzmem jest to, gdy władza uważa, że ma prawo być panem życia i śmierci - i realizuje to w aborcji, eutanazji, etc. Dlatego liberałowie, w ujęciu klasycznym, powinni być jednoznacznie przeciwni aborcji. > A poza tym to czemu się tak zacietrzewiasz? Co Cię obchodzą obce płody? > Tak z ciekawości pytam...;> Pisałem gdzieś - jak się "będą skrobać", to wymrą - razem ze swoim zezwierzęceniem, którego nie będą mogli wszczepić, poprzez wychowanie, w duszę potomstwa. ;) Poza tym, to kwestia empatii, współczucia. I nienawiści do każdej, antykulturowej, antyludzkiej idei lewicy, pod płaszczykiem "samorealizacji",wolności wyboru kobiety (do zabijania), etc. |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2009-03-13 10:08:13 |
. . . > Bo później (...) naraża na powtórkę procesów norymberskich. Ja to wszystko wiem... CHodziło mi tylko o to, że wtedy walczący tracą okazję do zabawienia się jak należy...;) > Ale jest to jakieś utrudnienie i może spowodować, że jednak ciąży nie > usunie. To zawsze może to zrobić w zacisznym gabinecie polskiego ginekologa...;> > Poza tym, zawsze dajemy przykład. ;) Uwstecznienia... > Czy to są "leki"? Tak, przeciwpasożytnicze...;) > Czego innego mógłbym się spodziewać. Satanista musi być zły i jeść dzieci, > nie? :D Nie uważam aborcji za coś złego... ani za coś dobrego... Prawdę powiedziawszy mam raczej neuralny do niej stosunek, bo co mi tam - ja nie mam macicy...;) I nie sądzę, żeby ten pogląd definiował mnie jako złego człowieka... > Nadaje się go, > zasadniczo... płodom, które opuszczają kanał rodny kobiety. Od tak, w > jednej sekundzie stają się ludźmi. Dokładnie tak... Cieszę się, że wreszcie to pojąłeś...;) > Totalitaryzmem jest to, gdy władza uważa, że ma prawo być panem życia i > śmierci - i realizuje to w aborcji, eutanazji, etc. Przede wszystkim nie wrzucaj aborcji i eutanazji do jednego worka... To są zupełnie różne problemy i łączenie ich jest nieporozumieniem. > Poza tym, to kwestia empatii, współczucia. I nienawiści do każdej, > antykulturowej, antyludzkiej idei lewicy, pod płaszczykiem > "samorealizacji",wolności wyboru kobiety (do zabijania), etc. O, w politykę wchodzisz... Nie komentuję...;) *** Widzisz, mnie przede wszystkim w ustawie anty-aborcyjnej irytuje sztywność przepisów. Sztywność jak zresztą obowiązuje w całym polskim prawie. Nie ma tu miejsca na rozważania każdego przypadku indywidualnie. Istnieje jednoznaczna litera prawa - a życie, które temu prawu podlega nie jest jednoznacze, nie jest czarno-białe, jak być może zauważyłeś...;) Nie znasz powodów dla których konkretna kobieta, chce się poddać aborcji, nie jesteś w stanie zrozumieć w pełni jej decyzji. I dlatego uważam, że prawo nie powinno zabraniać aborcji. Ale nie zamierzam o to kruszyć kopii - wiem po prostu, że niezależnie od litery prawa zdecydowana kobieta zdoła to zrobić. Zatem ustawa ta jest w praktyce dbaniem o pozory - a tego nie lubię... ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-13 11:18:56 |
. . . > To zawsze może to zrobić w zacisznym gabinecie polskiego > ginekologa...;> To już wina Policji, że nie działa w tym temacie. Przecież owi ginekolodzy reklamują się nawet w gazetach - cóż to za problem, wysłać młodą policjantkę udającą ciężarną i zrobić policyjną prowokację, a potem odebrać lekarzowi na parę lat prawo do wykonywania zawodu + odpowiedzialność karna. Kilkunastu się tak załatwi i już mniej chętnie będą wykonywać takie "zabiegi". :) > > Poza tym, zawsze dajemy przykład. ;) > > Uwstecznienia... Uwstecznienie? Raczej "brak postępu". Uwstecznienie występowałoby wtedy, gdybyśmy zaostrzali przepisy aborcyjne, a nie rezygnowali z ich "liberalizacji", w lewicowym sensie. Ale oczywiście, ja osobiście jestem za uwstecznianiem w tej dziedzinie. Aha, ja interpretuję lewicowy postęp jako regres kulturowy, żeby była jasność. :P > Dokładnie tak... Cieszę się, że wreszcie to pojąłeś...;) Boże, jakie to proste! Hurra! Hurra! Jak to dobrze, że rzeczywistość jest taka jasna i prosta. Wystarczy tylko jednogłośnie przyjąć, że "tak-a-tak" jest i voila: rzeczywiście tak jest! :> > > Totalitaryzmem jest to, gdy władza uważa, że ma prawo być panem życia > i > > śmierci - i realizuje to w aborcji, eutanazji, etc. > > Przede wszystkim nie wrzucaj aborcji i eutanazji do jednego worka... To są > zupełnie różne problemy i łączenie ich jest nieporozumieniem. Zupełnie różne? Czy Ty się czytasz? ;) Dwa przypadki, to jest zabijanie istot, które posiadają genom człowieka. I są, że tak powiem, mniej, lub bardziej bezbronni i nieświadomi tego. A co do sytuacji, w której chory sam prosi o śmierć, to powinno pozwalać się na coś takiego, ALE np. żeby sam tego dokonał - np. przez wciśnięcie guzika. Tyle, że wtedy do samobójstwo. Nie eutanazja. > Widzisz, mnie przede wszystkim w ustawie anty-aborcyjnej irytuje sztywność > przepisów. Sztywność jak zresztą obowiązuje w całym polskim prawie. :D No, tak powinno wyglądać prawo. Być jasne i sprecyzowane. |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2009-03-13 18:33:51 |
. . . > To już wina Policji, że nie działa w tym temacie. Przecież owi ginekolodzy > reklamują się nawet w gazetach - cóż to za problem, wysłać młodą > policjantkę udającą ciężarną i zrobić policyjną prowokację, a potem > odebrać lekarzowi na parę lat prawo do wykonywania zawodu + > odpowiedzialność karna. Kilkunastu się tak załatwi i już mniej chętnie > będą wykonywać takie "zabiegi". :) Jasne. Zastraszanie najlepszym przyjacielem władzy... Nie, dziękuję bardzo... > Aha, ja interpretuję lewicowy postęp jako regres kulturowy, żeby była > jasność. :P No i znowu polityka... > Zupełnie różne? Czy Ty się czytasz? ;) Dwa przypadki, to jest zabijanie > istot, które posiadają genom człowieka. Słuchaj, ale co z tego, że posiadają genom człowieka. Potrzeba czegoś więcej niż genomu by być człowiekiem. Zresztą podążając Twoim tokiem rozumowania można uznać, że istoty z trisomiami nie sa ludźmi, bo nie mają genomu człowieka. Hiperbolizuję oczywiście...;) Ujmę to tak - zdecydowanie wolałbym by poddano mnie eutanazji, gdybym zapadł dajmy na to na demencję, schizofrenię oporną na leki, gdybym został sparaliżowany itd. I nie sądzę, bym był oddosobniony w tym poglądzie. > I są, że tak powiem, mniej, lub bardziej bezbronni i nieświadomi tego. Taki jest świat - bezbronni i nieświadomi obrywają najbardziej. Nic nowego...;) > A co do sytuacji, w której chory sam prosi o śmierć, to powinno pozwalać > się na coś takiego, ALE np. żeby sam tego dokonał - np. przez wciśnięcie > guzika. Tyle, że wtedy do samobójstwo. Nie eutanazja. A jeśli sam nie jest w stanie tego zrobić? Przestań myśleć jak Kaczyński. Życie nie jest czarno-białe. Na tej zasadzie zaniechanie działań resuscytacyjnych na podstawie podpisanego DNR było by niedopuszczalne. A na szczęście w cywilizowanych krajach jest. > :D No, tak powinno wyglądać prawo. Być jasne i sprecyzowane. No właśnie nie. Bo tak sformułowane prawo nie pozwala na idywidualną i wnikliwą ocenę konkretnego przypadku. A ja jestem zwolennikiem takiego podejścia. Ja mam swoje zdanie, Ty też... Jak zwykle dyskusja o antykoncepcji zawędrowała w dziwne regiony. Doszliśmy już do eutanazji, więc teraz to już tylko zostały małżeństwa homoseksualne i adopcja dzieci przez takie pary... Aż dziwne, że jako prawicowiec o tym nie wspomniałeś w tym kontekście... ;) I z mojej strony chyba EOT, bo się impas zrobił... A poza tym, to mnie ta dyskusja snu z powiek nie spędza, bo aborcja mnie, jako urodzonego z wrodzonym brakiem macicy, nie dotyczy...;) Pozdro |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-12 21:14:47 |
"Nasza moralność" > Ale może być człowiekiem. Moze byc czlowiekiem ale jest płodem. >Poza wszystkim, jest PŁODEM CZŁOWIEKA Racja >- nie > wiem, dlaczego nie jest to dla Was wystarczający powód, by go chronić. Bo jest tylko płodem jak juz zauwazyles. A jezeli mam wybierac pomiedzy dobrem matki a płodu wybieram dobro matki. Tyle. > Gdy bombarduje się, przynajmniej w założeniu, jakiś teren, to się upewnia, > czy są tam jacyś ludzie - choć, powiedzmy, raczej ich nie ma, to się > sprawdza - i w razie czego nie bombarduje. Z tego co wiem bombarduje sie aby unicestwic wroga - obce wojsko - ludzi. > Sytuacja analogiczna jest z > płodami > Już w 6 tygodniu ciąży kształtują się organy wewnętrzne. Serce zaczyna bić > po ok. 4 tygodniach. Tak jak mowisz. > Po urodzeniu organy też się kształtowały, w pełni > wykształcone to się ma po okresie dojrzewania. :) Mowie o w pelni rozwinietych organa niezbednych do przezycia poza organizmem matki. 4-o tygodniwy płód tego nie posiada. > Poza tym, Twoje kryterium bycia człowiekiem jest całkowicie subiektywne. Oczywiscie. > Nie wiem, skąd u Ciebie taka pewność. I nie wiem, czemu "zalążek > człowieka" nie powinien być chroniony. Bo jest tylko zalążkiem. Juz mowilem. Przedkladam dobro kobiety nad dobro "zalążka". > Twoja moralność jest zwyczajnie prymitywna - ot, po prostu > "satanistyczna". A Moim zdroworozsadkowa. Ale daruj sobie ocene Mojej moralnosci, ok? > Ech, ale pierdzielisz. Napisałeś: "Nie odróżniasz odbierania życia od > zapobiegania jego powstaniu". Ja odpowiedziałem, że z biologicznego punktu > widzenia, to zarodek już jest życiem. :) Ok, zyciem. Ale nadal ZARODKIEM. I pozostawiam decyzje o jego narodzeniu matce. Kiedy sie urodzi bedzie obywatelem. Panstwo chroni obywateli tak? Skoro matka jest obywatelka a płód jeszcze nie, to kogo wg Ciebie powinno chronic panstwo/prawo? > A plemnik nie należy do żadnego gatunku, jest tylko nośnikiem informacji > genetycznej. Z samego plemnika nie powstałeś. Z embrionu - tak. Nigdzie nie powiedzialem, ze tak nie jest. Zgadzam sie z powyzszym. Zadalem pytanie na ktore nadal nie odpowiedziales a bylo analogia do Twoich przekonan. > Nie traktuję jednakowo. Tak samo, jak prawo nie traktuje jednakowo różnego > typu morderstw. Wiec dlaczego porownujesz oba przpadki (conajmnie kilka razy)? > Nie trzeba to nazywać morderstwem, tylko aborcją. Wiec dlaczego nazywales morderstwem? > I nie "chyba zabiła > dziecko", tylko zabiła ludzki płód. heh...no wlasnie! Płód. Czy płód jest dzieckiem? > Tyle, że prawo powinno opierać się jak najmniej na subiektywnym > widzi-misię. Prawo wywodzi sie z czyis zasad moralnych a wiec raczej o obiektywizmie trudno jest mowic. Nie uwazasz? > Nie, ja tylko popieram prawo, które zabrania ograniczenia wolności innym. Ale zabraniajac matce aborcji ogranicza jej wolnosc przeciez. > A do tych innych wrzucam organizmy żywe, które posiadają genom człowieka. > :) No ok. Ja nie wrzucam tego do jednego worka. > Oj, nie przesadzaj. O żadnej prewencji nie ma mowy. Po prostu "dura lex, > sed lex" - zabraniamy usuwania ciąży i tyle. Jeśli ktoś się z tym nie > zgadza, jego sprawa. Proste? Wcale nie proste i Ja sie z tym nie zgadzam. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-12 23:06:37 |
"Nasza moralność" > Bo jest tylko płodem jak juz zauwazyles. A jezeli mam wybierac pomiedzy > dobrem matki a płodu wybieram dobro matki. Tyle. Ależ jakie kurwa "dobro matki"!? Ja rozumiem, gdybyśmy mówili np. o tym, że jeśli się nie usunie dziecka, to matka umrze, albo będzie kaleką. W rzeczywistości, aborcja wykonywana jest w 95% przypadków na kobietach, które nie dopilnowały zasady "bezpiecznej jazdy" na jakiejś imprezie. I nie pierdol, że jest inaczej. Poza tym, wybór nie jest między "dobrem matki a dobrem płodu", a konkretnie "spadkiem komfortu na czas ciąży matki, a życiem płodu". Nie mów mi, że kobieta ma całe życie zrujnowane po ciąży, bo trwa 9 miechów, a później można dzieciaka zostawić. > Z tego co wiem bombarduje sie aby unicestwic wroga - obce wojsko - > ludzi. Wytłumaczyłem Adunaktyrowi. > > Poza tym, Twoje kryterium bycia człowiekiem jest całkowicie > subiektywne. > > > Oczywiscie. Nie uważasz, że coś takiego jest niedopuszczalne? Ile razy mam przytaczać przykład nazistów, którzy też mieli swoje własne, subiektywne kryteria bycia człowiekiem? Czym się od nich różnisz, wydając z taką pewnością swój osąd? > > Nie wiem, skąd u Ciebie taka pewność. I nie wiem, czemu "zalążek > > człowieka" nie powinien być chroniony. > > > Bo jest tylko zalążkiem. Juz mowilem. Przedkladam dobro kobiety nad dobro > "zalążka". Tylko? Powinno być aż. Tylko brzmi, jakbyś traktował go, jak robaka. Poza tym, widziałeś, jak wygląda "zalążek" 20-paro tygodniowy? Poważnie akceptujesz jego zabijanie? Masz tu mój materiał propagandowy :) http://www.wrzuta.pl/film/xsTbkkedns (3:10 - masz serce powiedzieć, że to "tylko zalążek"?) > Ok, zyciem. Ale nadal ZARODKIEM. I pozostawiam decyzje o jego narodzeniu > matce. > Kiedy sie urodzi bedzie obywatelem. Panstwo chroni obywateli tak? Skoro > matka jest obywatelka a płód jeszcze nie, to kogo wg Ciebie powinno > chronic panstwo/prawo? Państwo nie tylko chroni obywateli, ale wszystkich na terenie kraju. :) tzn. jak zabijesz Chińczyka, który nielegalnie pracuje na budowie, to też ściga Cię Policja. > > Nie traktuję jednakowo. Tak samo, jak prawo nie traktuje jednakowo > różnego > > typu morderstw. > > > Wiec dlaczego porownujesz oba przpadki (conajmnie kilka razy)? Porównywać można, bo są podobne - tzn. jest to odbieranie życia istotom, które posiadają ludzki materiał genetyczny. A traktować tak samo, to co innego. Np. porównuję kształt pomarańczy do kształtu Księżyca. Nie znaczy to jednak, że uważam, iż Księżyc jest pomarańczą. :P > > Nie trzeba to nazywać morderstwem, tylko aborcją. > > > Wiec dlaczego nazywales morderstwem? Napisałem "nie trzeba", a nie że "nie wolno". Wyrażam osobiste poglądy - a nie jestem jednostką legislacyjną. Jeśli będę, nazywać się będzie to dalej aborcją. > > I nie "chyba zabiła > > dziecko", tylko zabiła ludzki płód. > > > heh...no wlasnie! Płód. Czy płód jest dzieckiem? Napisałem to, by się pozbyć "chyba" - bo "chyba zabiła", to był z Twej strony nieświadomy zabieg erystyczny. A to, czy płód jest dzieckiem, to kwestia nazewnictwa. Możesz sobie tak nazwać, możesz nie. Nie ma przecież jasnych, obiektywnych kryteriów, kim jest dziecko. To, że nie nazwiemy płodu dzieckiem nie znaczy, że obiektywnie mu czegokolwiek ubywa z człowieczeństwa. Zatem skończmy z tymi "płodami, ludźmi, dziećmi, zalążkami", a zastanów(my?) się, kiedy i DLACZEGO wg. Ciebie owa istota, której odbierasz człowieczeństwo, ją nabywa. Bo nigdzie nie wyjawiłeś, CZEMU masz taki subiektywny, z dupy wzięty pogląd o tym, że zdolność samodzielnego życia poza organizmem matki jest oznaką człowieczeństwa. > > Tyle, że prawo powinno opierać się jak najmniej na subiektywnym > > widzi-misię. > > > Prawo wywodzi sie z czyis zasad moralnych a wiec raczej o obiektywizmie > trudno jest mowic. Nie uwazasz? Nie. Prawo, to umowa, która ma na celu zbudowanie trwałej, stabilnej struktury społecznej. Uważasz, że zasada wolności, ograniczoną wolnością innych, bazuje na moralności, czy może na racjonalnym podejściu do sprawy? W końcu "wolne społeczeństwo" jest najbardziej wydajne i twórcze, a bez tego "ograniczona wolnością innych" nie mogłoby to wszystko funkcjonować. Prawo NIE MUSI być oparte na moralności. Zresztą, ja Ci to chyba pisałem. Wszędzie się powtarzam, a Ty udajesz, że nie rozumiesz. Albo jesteś głupi. A pogląd, że "chronimy każdą istotę, która posiada genom człowieka" jest pozbawiona subiektywnej opinii na temat człowieka, gdyż WSZYSCY, których uważa się za powszechnie ludzi, go mają i ogranicza niebezpieczne spekulacje na temat np. człowieczeństwa jakiś grup etnicznych, co w historii się zdarzało. Bazowanie na cechach morfologicznych jest głupie - np. ludzie bez kończyn, z zniekształceniami ciała. Na posiadaniu samoświadomości: gdy zaliczymy zgona, tracimy ją na pewien czas - przestajemy być ludźmi? Na posiadaniu "wykształconych" organów ludzkich: w dzisiejszym postępie, to ludzie będą mieć sztuczne organy. Na odczuwaniu bólu: są osoby, które nie odczuwają W OGÓLE bólu - nawet, gdybyśmy ich kroili tępym nożem. Ad kryterium świadomości - tak samo, jak tracimy świadomość po libacji, by ją odzyskać, podobnie "płód" - nie posiadając świadomości, zyskuję ją. Jeśli dla siebie nie stosujemy kryterium "stanu bieżącego", dlaczego też nie odrzucamy go w stosunku do płodu? :> I nie mów "ale ja świadomość miałem!", bo "co było, a nie jest nie liczy się w rejestr". ;) Liczy się tylko to, co jest, bądź co będzie. > > Nie, ja tylko popieram prawo, które zabrania ograniczenia wolności > innym. > > > Ale zabraniajac matce aborcji ogranicza jej wolnosc przeciez. JA PIERDOLE, chłopie - uczyli Cię czytać? Zapoznaj się z kontekstem tamtej wypowiedzi jeszcze raz. Napisałem: "Nie, ja tylko popieram prawo, które zabrania ograniczenia wolności innym. A do tych innych wrzucam organizmy żywe, które posiadają genom człowieka. :)" Tak, ograniczam jej wolność wolnością do życia żywego organizmu, który posiada genom człowieka - niezależnie, czy to 50 letni żul, czy "płód". I proszę, nie manipuluj więcej wypowiedziami, bym znów miał Cię poprawiać, bo to już nudne się robi. > > Oj, nie przesadzaj. O żadnej prewencji nie ma mowy. Po prostu "dura > lex, > > sed lex" - zabraniamy usuwania ciąży i tyle. Jeśli ktoś się z tym nie > > > zgadza, jego sprawa. Proste? > > > Wcale nie proste i Ja sie z tym nie zgadzam. Ależ dużo ludzi się nie zgadza na wiele niesprawiedliwości - a, to nie może stłuc na legalu szyby w samochodzie Merola sąsiada, a to nie może ukraść ze sklepu swojej ulubionej gry, a to nie może sobie zgwałcić fajnej dupy. Takie jest PRAWO, z nim nie wszyscy muszą się zgadzać. Ważne, by chroniło innych przed takimi, jak Ty. :P |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-12 23:43:49 |
Se też coś wtrącę ;) Generalnie ten wątek jest mi nieznany, nie czytam go, czasem tylko przelatuję wzrokiem jakiś post i że wpadło mi akurat w oko ... > Ile razy mam przytaczać > przykład nazistów, którzy też mieli swoje własne, subiektywne kryteria > bycia człowiekiem? Czym się od nich różnisz, wydając z taką pewnością swój > osąd? ... to http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina ;)p |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-13 08:41:14 |
Se też coś wtrącę ;) > ... to http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina ;)p Znam to. No, a teraz mi udowodnij, że wszelkie, istniejące porównania do nazistów są nietrafione. :) Albo chociaż to moje. To, że jakiś Godwin mówi, że "osoba, która używa tego porównania rozmowę przegrała", jakoś do mnie nie trafia. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 08:57:27 |
Se też coś wtrącę ;) > Znam to. No, a teraz mi udowodnij, że wszelkie, istniejące porównania do > nazistów są nietrafione. :) Albo chociaż to moje. To, że jakiś Godwin > mówi, że "osoba, która używa tego porównania rozmowę przegrała", jakoś do > mnie nie trafia. Ja interpretuję prawo Godwina inaczej. Nie chodzi IMHO o analogiczne przykłady - które IMHO mogą być trafne i uzasadnione, tylko o hasła w stylu "ty nazisto" (wyrażające ewidentny brak argumentów, zagranie ad personam wynikające z bezsilności) lub "z tymi poglądami nie jesteś lepszy od nazistów" (demagogia/sofizmat/tania sztuczka erystyczna). BTW, zdarza Ci się nader często zagrywać w stylu nr 2; nie wiem jak inni to odbierają, ale w moich oczach wiele przez to tracisz. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-13 09:27:04 |
Se też coś wtrącę ;) > "ty nazisto" (wyrażające ewidentny brak argumentów, zagranie ad > personam wynikające z bezsilności) lub "z tymi poglądami nie jesteś lepszy > od nazistów" (demagogia/sofizmat/tania sztuczka erystyczna). Zadałem pytanie "czym się od nich różnisz, wydając z taką pewnością swój osąd?", ale nie było moją intencją sugerowanie, że się niczym nie różni. To było wezwanie do opamiętania się - to nie jest "nieznany zwrot", często mówi się, np. "czym byś się od niego różnił, gdybyś to-tamto...". Przesadzasz. BTW, zdarza > Ci się nader często zagrywać w stylu nr 2; nie wiem jak inni to odbierają, > ale w moich oczach wiele przez to tracisz. Normalnie, złamałeś mi serce. lol :) Nawet, jeśli tak zagrywam, to przynajmniej w dobrej wierze, bo mnie już wyskrobać się nie da. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 10:10:40 |
Se też coś wtrącę ;) > Zadałem pytanie "czym się od nich różnisz, wydając z taką pewnością swój > osąd?", ale nie było moją intencją sugerowanie, że się niczym nie różni. > To było wezwanie do opamiętania się - to nie jest "nieznany zwrot", często > mówi się, np. "czym byś się od niego różnił, gdybyś to-tamto...". > Przesadzasz. Nic nie zrozumiałeś. Napisałem przecież wyraźnie na zarzut Szamana (że przegrałeś już tę dyskusję zgodnie z prawem Godwina odpowiedziałem), że widzę to inaczej, podając przykłady kiedy IMHO porównanie do nazistów może być ew. uzasadnione a kiedy nie. Więc nie wiem o co Ci chodzi. > Normalnie, złamałeś mi serce. lol :) > > Nawet, jeśli tak zagrywam, to przynajmniej w dobrej wierze, bo mnie już > wyskrobać się nie da. Znowu nic nie zrozumiałeś. Napisałem, że podobnie zagrywasz (w tym stylu), nie że tak dosłownie - miałem na myśli argumenty ad personam, demagogię, sofizmat i tanie sztuczki erystyczne, a nie to konkretne porównanie do nazistów. Nie miałem w ogóle na myśli tego wątku. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-13 10:50:24 |
Se też coś wtrącę ;) Sorry, faktycznie. :D Byłem nastawiony na kontratak i mi się popieprzyło. ;) |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 16:57:05 |
"Nasza moralność" > Ależ jakie kurwa "dobro matki"!? Ja rozumiem, gdybyśmy mówili np. o tym, > że jeśli się nie usunie dziecka, to matka umrze, albo będzie kaleką. Jezeli ciezarna kobieta chce dokonac aborcji (nie chce urodzic) to chyba ma jakis ku temu powod nie uwazasz? Jak sadze takich decyzji nie podejmuje sie "od tak sobie", z jakiegos "widzi mi sie". Zrozum albo przynajmniej postaraj sie zrozumiec ze Ja płodu nie traktuje jako dziecka ani jako czlowieka. Mowilem to kilka razy przynajmniej. Wcale nie chodzi Mi o to, ze Ty masz racje, czy Ja mam racje. Dla Mnie kazdy ma swoje racje i tak powinno pozostac. Zapewne kobieta w ciąży rowniez ma swoje racje a ze płód jest JEJ to jak dla Mnie jezeli ma powody ku temu aby sie go pozbyc do daje jej wolna reke. Jestem przekonany, ze aborcja do dla kobiety trudna decyzja wiec jest przemyslana jak najbardziej i nie widze powodu aby miala zostac skrzywdzona i ograniczona w swojej decyzji na rzecz czegos co jeszcze IMO czlowiekiem nie jest. Ale ciesze sie ze masz inne zdanie bo nie mielibysmy o czym pogadac :PP > W > rzeczywistości, aborcja wykonywana jest w 95% przypadków na kobietach, > które nie dopilnowały zasady "bezpiecznej jazdy" na jakiejś imprezie. I > nie pierdol, że jest inaczej. Byc moze i jak dla Mnie jest to nieodpowiedzialne i uwlacza owej kobiecie. Nie oznacza to jednak, ze mam ją w jakikolwiek sposob ograniczac wzgledem jej ciala i decyzji o usunieciu ciąży. > Poza tym, wybór nie jest między "dobrem > matki a dobrem płodu", a konkretnie "spadkiem komfortu na czas ciąży > matki, a życiem płodu". Mysle ze wybor jest pomiedzy ogromna iloscia konsekwencji jakie wynikna z urodzenia jak i usuniecia ciąży. Dlatego nie jest latwy i nie wyobrazam sobie aby ktokolwiek mial podejmowac tak wazne decyzja poza samą zainteresowaną. > Nie mów mi, że kobieta ma całe życie zrujnowane po > ciąży, bo trwa 9 miechów, a później można dzieciaka zostawić. Nie mowie. Mowie ze moze tak byc. Zreszta nie interesuja Mnie powody jakie skierowaly kobiete na podjecie owej decyzji...to jest temat na odrebna dyskusje IMO ale mozemy go pociagna tutaj jezeli chcesz. > Ile razy mam przytaczać > przykład nazistów, którzy też mieli swoje własne, subiektywne kryteria > bycia człowiekiem? Czym się od nich różnisz, wydając z taką pewnością swój > osąd? Nie popieram masowych mordow ludzi na tle rasowym czy zadnym innym. Nie rozumiem analogii. A od nazistow z pewnoscia roznie sie tym, ze nie zabilem czlowieka, nie mam uprzedzen co do obcych nacji (przynajmniej nie na tyle aby ich eksterminowac), nie tworze obozow zaglady ani nie zabijam matek czy ojcow na oczach ich dzieci. A jak wspominalem płodu nie uznaje za istote ludzką a jedynie jej zalążek/poczwarke/organizm, ktoremu Moim zdaniem nalezy sie pelnia praw dopiero po opuszczeniu organizmu matki. Jezeli nie zostanie poczęty nie traktuje go jako czlowieka. Moja moralnosc w tej kwestii opiera sie na "dobrze matki"/jej decyzji o donoszeniu ciąży. > Tylko? Powinno być aż. "Powinien" to pieszy rozejrzec sie przechodząc przez jezdnie. A matka "powinna" dokladnie przemyslec decyzje o poczeciu jak i ewentualnej aborcji. To są dwa wyjscia w systemie zerojedynkowym ktorymi Moim zdaniem "powinna" dysponowac ciężarna kobieta. I nie mam zamiaru zamykac jej żadnej z tych furtek tylko dlatego ze "dla Mnie to jest/mogloby byc" to niemoralne. Uwazam ze Moja moralnosc nie ma w takich kwestiach zastosowania i pozostawiam decyzje kobiecie - czy Mi sie to podoba czy nie. > Napisałem to, by się pozbyć "chyba" - bo "chyba zabiła", to był z Twej > strony nieświadomy zabieg erystyczny. A to, czy płód jest dzieckiem, to > kwestia nazewnictwa. Istotna kwestia IMO. > Możesz sobie tak nazwać, możesz nie. Nie ma przecież > jasnych, obiektywnych kryteriów, kim jest dziecko. To, że nie nazwiemy > płodu dzieckiem nie znaczy, że obiektywnie mu czegokolwiek ubywa z > człowieczeństwa. Zatem skończmy z tymi "płodami, ludźmi, dziećmi, > zalążkami", a zastanów(my?) się, kiedy i DLACZEGO wg. Ciebie owa istota, > której odbierasz człowieczeństwo, ją nabywa. Bo nigdzie nie wyjawiłeś, > CZEMU masz taki subiektywny, z dupy wzięty pogląd o tym, że zdolność > samodzielnego życia poza organizmem matki jest oznaką człowieczeństwa. Zadaje analogiczne pytanie do ciebie. Wyjasnij Mi dlaczego wg Ciebie czlowiekiem jest. Ja na powyzsze odpowiadalem kilka razy i nie mam zamiaru sie produkowac kolejny raz w tej kwestii - widocznie niedoczytales Moich wczesniejszych wypowiedzi. Status pelnoprawnej istoty ludzkiej w gruncie rzeczy moglbym nawet pominac bo jezeli Ja uznam płód za czlowieka kobieta ktora go w sobie nosi płodu za takowy nie uwaza to jakim prawem mam jej narzucac swoj moralny poglad na ten temat i zabraniac jej aborcji? > Nie. Prawo, to umowa, która ma na celu zbudowanie trwałej, stabilnej > struktury społecznej. Uważasz, że zasada wolności, ograniczoną wolnością > innych, bazuje na moralności, czy może na racjonalnym podejściu do sprawy? Co jest racjonalnego w zakazie aborcji? Jest to ograniczenie wolnosci matki przy uzyciu prywatnych osądow i przekonan wladających o tym, ze płod to istota ludzka...z czym sie nie zgadzam. > Ależ dużo ludzi się nie zgadza na wiele niesprawiedliwości - a, to nie > może stłuc na legalu szyby w samochodzie Merola sąsiada, a to nie może > ukraść ze sklepu swojej ulubionej gry, a to nie może sobie zgwałcić fajnej > dupy. Takie jest PRAWO, z nim nie wszyscy muszą się zgadzać. Ważne, by > chroniło innych przed takimi, jak Ty. :P Ok. Pomijajac powyzsze chce zahaczyc jeszcze o jedna niezrozumiala dla Mnie kwestie, mianowicie: To co piszesz, ze płód z biologicznego punktu widzenia...i tak dalej...ze to zywy organizm itp OK. Z tym wszystkim sie jak najbardziej zgadzam. Ja to wszystko biore pod uwage wyrazajac poglady proaborcyjne. Nie podwazam ludzkiego pochodzenia zywych komorek jakie rozwijaja sie wewnatrz kobiety aby w koncu stac sie istota o ksztaltujacych sie organach a co za tym idzie przyszlego czlowieka. To wszystko jest ok i jestem tego swiadomy. Chodzi Mi natomiast o to, dlaczego TY wyrazajac antyaborcyjne poglady, biorac pod uwage te wszystkie skladowe nie bierzesz pod uwage IMO najwazniejszej postaci w tym calym cyklu rozwojowym jaką jest kobieta? Przeciez to od niej zalezy jak ten plod bedzie sie rozwijal. Ona go karmi. Ona pompuje mu krew do serca kazdy proces jaki zachodzi w istocie ktora sie rozwija jest zalezny od tej wlasnie kobiety. Co wiecej, mowisz o wszystkim co dotyczy płodu..dalej robisz roznego rodzaju porownania do roznych sytuacji...ok. Rozumiem Twoj tok argumentacji. Ale wyjasnij dlaczego KOBIETA jest w tym calym procesie na ostatnim miejscu? U Mnie jest na pierwszym i juz wyjasnialem dlaczego. |
|
Moon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 03:52:55 |
"Nasza moralność" > Piszesz rowniez, ze przciez mozna oddac dziecko do adopcji/zostawic w > szpitalu itp. Ok...ale jezeli kobieta czuje, ze bedzie ja to meczylo przez > cale zycie, ze zostawila niemowle na łasce losu itp. Co bardziej męczy-świadomość że dziecka się pozbyło ale żyje,rozwija się czy świadomość że się je zabiło? Jezeli w ten sposob > zrujnuje jej to spokoj psychiczny do konca dni. To co wtedy? Jakim prawem > poswiecisz zycie tej kobiety dla zycia nienarodzonego plodu? Płód nie ma > świadomosci wlasnego istnienia. Owa kobieta ma. Nie rozumiem feministek,które uważają że kobieta ma prawo usunąć ciążę,bo to jej ciało.Przede wszystkim,jakie ma moralne prawo do decydowania istnieniu tego,co już nie jest jej ciałem? |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 14:10:38 |
"Nasza moralność" > Co bardziej męczy-świadomość że dziecka się pozbyło ale żyje,rozwija się > czy świadomość że się je zabiło? Zapewne dziecka ale jak wspomnialem (co pewnie Ci umknelo) nie uwazam płodu za dziecko. Ani za czlowieka. > Przede wszystkim,jakie ma moralne prawo do decydowania > istnieniu tego,co już nie jest jej ciałem? Swoje wlasne prawo moralne. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 15:55:58 |
"Nasza moralność" >> To ciekawe, że wspomniałeś o przemocy i gwałcie w kontekście aborcji [...] > > Wiesz, nie lubię popadać w skrajności [...] Sam wywołałeś wilka z lasu :-> http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=218723&mesg=222633 Radź sobie :-) > Ot, gdy kogoś biją (i nie jest wiślakiem;)) to brak pomocy ofierze jest > niemoralne. A jeżeli "ofiara" była agresywna względem napastników? Albo sama kogoś pobiła? Ps. Proponuje przenieść się całkowicie z rozmową na sąsiedni temat, ten drugi w toku "dyskusji" bardziej się rozbudował, a nie ma sensu prowadzić dwóch takich samych topiców obok siebie. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 17:20:18 |
"Nasza moralność" > A jeżeli "ofiara" była agresywna względem napastników? Albo sama kogoś > pobiła? Trzeba mimo to powstrzymać przemoc. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 18:30:27 |
"Nasza moralność" > Mam wątpliwość w interpretacji / poprawnym odczytaniu O-o. > postu Anioł Nie odmnieniasz mnie;)? >a nie > chce wchodzić z nią w jakąkolwiek dyskusje, zanim się nie upewnię, że > dobrze rozumiem, co napisała. Ok, ale wydaje mi się, że dyskusja nie ma większego sensu. Każdy przypadek (chyba) trzeba rozpatrywać osobno. Generalnie jestem na NIE (wielkie, drukowane NIE), ale dochodzi kwestia np. kobiet zgwałconych. Więc wiele tu ze mnie nie wyciągniesz;). W temacie aborcji powinniśmy dyskutować o konkretnych przypadkach. Każdy jest inny. (I pisząc tego posta straciłam okazję na wygranie biletu na AC/DC w Pradze! Kurwa!!! A cały dzień słucham tego pieprznego radia!!!) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-14 17:18:24 |
Własne zdanie czy dyskusja ? >> Mam wątpliwość w interpretacji / poprawnym odczytaniu > > O-o. ... ? >> postu Anioł > > Nie odmnieniasz mnie;)? Szczerze mówiąc zgrzytają mi wszelkie "Anielice". Osobiście myślę o aniołach jako istotach bezpłciowych względnie hermafrodytach, więc wolę nie sugerować "jej" lub "jego" w swoich wypowiedziach. > ale wydaje mi się, że dyskusja nie ma większego sensu. IMHO każda dyskusja ma sens, jeżeli wszyscy "dyskutanci" są chociaż minimalnie otwarci na argumenty przeciwnej strony. Jesteś? Czy chcesz / chciałaś po prostu wyrazić swoje zdanie? > Każdy przypadek (chyba) trzeba rozpatrywać osobno. Generalnie jestem na NIE > (wielkie, drukowane NIE), ale dochodzi kwestia np. kobiet zgwałconych. Albo jesteś na NIE ( wielkie, drukowane NIE ) albo dopuszczasz przypadki, w których dopuszczasz aborcję. Więc? > Więc wiele tu ze mnie nie wyciągniesz;). W temacie aborcji powinniśmy > dyskutować o konkretnych przypadkach. Każdy jest inny. Hm. Próbę uporządkowania dyskusji wykazał Angus w tym poście: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=218723&mesg=222644 Osobiście interesuje mnie to zagadnienie bardziej od strony etycznej, jasnej i czytelnej linii argumentacyjnej. Popierasz aborcję? Jesteś przeciwna aborcji? Ok, Twoje prawo. Interesuje mnie: Dlaczego? |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-15 15:14:43 |
Własne zdanie i dyskusja > >> Mam wątpliwość w interpretacji / poprawnym odczytaniu > > > > O-o. > > ... ? Nie wiem, jak Ci to wytłumaczyć:D. > Szczerze mówiąc zgrzytają mi wszelkie "Anielice". Osobiście myślę o > aniołach jako istotach bezpłciowych względnie hermafrodytach, więc wolę > nie sugerować "jej" lub "jego" w swoich wypowiedziach. Ja nie jestem istotą bezpłciową, niestety;). I niezleżnie od płci w dopełniaczu mówi się Anioła:P. Ale nieważne. > > ale wydaje mi się, że dyskusja nie ma większego sensu. > > > IMHO każda dyskusja ma sens, jeżeli wszyscy "dyskutanci" są chociaż > minimalnie otwarci na argumenty przeciwnej strony. Dyskusja odbyła się podczas mojej tygodniowej nieobecności i nie mam do dodania nic więcej ponad to, co powiedział Darajevahos. Zaznaczyłam jednak, że mimo iż jestem na nie, to inaczej myśli się w sytuacjach kryzysowych. Ale wydaje mi się, ze prędzej rzuciłabym się pod pociąg, niż usunęła. W każdym razie do sytuacji takowych nie dopuszczam. Grzeczna dziewczynka;). > Jesteś? Bywam. > Albo jesteś na NIE ( wielkie, drukowane NIE ) albo dopuszczasz przypadki, > w których dopuszczasz aborcję. Więc? Problem nie jest czarno-biały, niestety. I wychodzi na to, że dopuszczam. W przypadku gwałtu. Ale też nie na hurra. To podwójny cios dla psychiki. > Hm. > Próbę uporządkowania dyskusji wykazał Angus w tym poście: > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=218723&mesg=222644 Przypomniała mi się reklama Wpadka.pl, a piguły 72 po też są przecież krytykowane i nawet nie każdy lekarz chce wypisywać recepty. A w niektórych aptekach można ponoć dostać zjeby. > Osobiście interesuje mnie to zagadnienie bardziej od strony etycznej, > jasnej i czytelnej linii argumentacyjnej. Popierasz aborcję? Jesteś > przeciwna aborcji? > Ok, Twoje prawo. Interesuje mnie: Dlaczego? Bo to zabijanie. Nie nie-danie-szansy, ale zabijanie. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-15 09:50:04 |
"Nasza moralność" > > postu Anioł > > Nie odmnieniasz mnie;)? Ty też jesteś facetem? |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-15 14:48:45 |
"Nasza moralność" > > > postu Anioł > > > > Nie odmnieniasz mnie;)? > > Ty też jesteś facetem? Czasem bym chciała. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 18:20:18 |
Hm... > Wyrażasz swój stosunek do aborcji czy wyrażasz brak aprobaty dla samego > aktu aborcji? > > Nie wiem czy dość jasno wyraziłem różnicę, o którą pytam, hm? Czym się różni "aborcja" od "aktu aborcji"? Trudne;). > Ty nie chcesz - Ok, Twoja wola. A jak ktoś chce? Myślisz, że ktoś chce? Wydaje mi się, że to jest takie chcenie-niechcenie. Przecież to wraca. Przez całe życie. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-14 17:04:41 |
Hm... > Czym się różni "aborcja" od "aktu aborcji"? Trudne;). :-) Miałem na myśli czy wyrażasz po prostu własną niechęć do poddawania się aborcji przy jednoczesnym opowiadaniu się za aborcją w dyskusji, którą radośnie sobie toczymy ? Czy też jesteś całkowicie przeciwna? Na ten przykład, osobiście jestem niechętny usuwania ciąży, niemniej uważam, że nie powinno się odbierać kobiecie indywidualnej decyzji w tym zakresie vide: Jestem za aborcją, mimo mojego osobistego uprzedzenia. Rozumiesz? > > Ty nie chcesz - Ok, Twoja wola. A jak ktoś chce? > > Myślisz, że ktoś chce? Jak chcesz to rozstrzygnąć? Nie czuję się uprawniony, aby wypowiadać się za innych. Odpowiadając na pytanie: Tak. > Wydaje mi się, że to jest takie chcenie-niechcenie. Przecież to wraca. Przez > całe życie. Czasem musimy podjąć trudne decyzje, to żadna nowość przecież. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-14 17:49:13 |
Hm... > :-) Miałem na myśli czy wyrażasz po prostu własną niechęć do poddawania > się aborcji przy jednoczesnym opowiadaniu się za aborcją w dyskusji, którą > radośnie sobie toczymy ? Aha:). Nie. > Czy też jesteś całkowicie przeciwna? Tak. Chociaż, w sumie nie całkowiecie. W przypadkach ekstermalnych (gwałt, choroba) mogłabym być za aborcją. > osobiście jestem niechętny usuwania ciąży, niemniej uważam, że > nie powinno się odbierać kobiecie indywidualnej decyzji w tym zakresie Wiesz co, kiedyś też tak myślałam, bo wkurza mnie ograniczanie przez prawo, skoro i tak mamy swoją moralność. Ale jeśli aborcja byłaby legalna, traktowalibyśmy ją jako coś normalnego, naturalnego. Prawo wyparłoby etykę. I masowo poddawały by się jej głupie niunie. Niestety. > Rozumiesz? Tak jest! > > Myślisz, że ktoś chce? > > > Jak chcesz to rozstrzygnąć? Nie czuję się uprawniony, aby wypowiadać się > za innych. > > Odpowiadając na pytanie: Tak. Tak, ale nie do końca, przez łzy. Tak myślę. Chyba nikt tak na zimno i w 100% nie może tego chcieć. Mówię o kobietach, faceci mają chyba inaczej. To nie wasze ciała i w ostateczności nie wasze wyrzuty sumienia. > Czasem musimy podjąć trudne decyzje, to żadna nowość przecież. Tylko w tym przypadku ta "trudna decyzja" dotyczy czyjegoś życia. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 01:34:38 |
Co z tą antykoncepcją? > Byłam na mszy. Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa. Jak to > zobaczyłam, to mi piwo z ręki wypadło! :D > Nie chcę być matką, nie lubię dzieci. Jednocześnie jestem przeciwniczką > aborcji. Intrygujące zestawienie... Lekko abstrachując, nie słyszałaś, że zaczyna się je lubić jak ma się własne? ;o) whatever, your buisness :) E |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 10:44:56 |
Co z tą antykoncepcją? > Lekko abstrachując, nie słyszałaś, że zaczyna > się je lubić jak ma się własne? O!! Prawda absolutna ;) |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 14:53:04 |
Co z tą antykoncepcją? > > Lekko abstrachując, nie słyszałaś, że zaczyna > > się je lubić jak ma się własne? > > > O!! Prawda absolutna ;) Czyżbym nawiązywała do innego wątku? :P |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 15:11:09 |
Co z tą antykoncepcją? > Czyżbym nawiązywała do innego wątku? :P No to wklejaj...wklejaj :P Udalo Ci sie ;) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 11:13:55 |
Co z tą antykoncepcją? > Intrygujące zestawienie... Lekko abstrachując, nie słyszałaś, że zaczyna > się je lubić jak ma się własne? Abstrahować nie pochodzi od słowa chuj. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 14:51:22 |
Co z tą antykoncepcją? > Abstrahować nie pochodzi od słowa chuj. Przepraszam, literówka :) |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 14:31:45 |
Co z tą antykoncepcją? > > Nie chcę być matką, nie lubię dzieci. Jednocześnie jestem > przeciwniczką > > aborcji. > > Intrygujące zestawienie... Lekko abstrachując, nie słyszałaś, że zaczyna > się je lubić jak ma się własne? ;o) whatever, your buisness :) No podobno tak jest. I właśnie przypuszczam, że swoje bym zajebiście kochała. (Wątpię jednak, czy polubiłabym też inne.) A nie chcę się zmieniać w mamuśkę tonącą w pieluchach i spędzającą cały swój czas z dzieciakiem. Boję się, że musiałabym (albo raczej: chciałabym!) zrezygnować z koncertów, motocykli, czołgów i całej zabawy. To już nie byłabym JA. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-08 08:52:46 |
Co z tą antykoncepcją? > No podobno tak jest. I właśnie przypuszczam, że swoje bym zajebiście > kochała. (Wątpię jednak, czy polubiłabym też inne.) A nie chcę się > zmieniać w mamuśkę tonącą w pieluchach i spędzającą cały swój czas z > dzieciakiem. Boję się, że musiałabym (albo raczej: chciałabym!) > zrezygnować z koncertów, motocykli, czołgów i całej zabawy. To już nie > byłabym JA. Broń się przed zmianami i tkwij w swoim czołgu do końca życia. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-08 12:09:53 |
Co z tą antykoncepcją? > Broń się przed zmianami i tkwij w swoim czołgu do końca życia. Dla mnie nie byłyby to zmiany na lepsze. Więc jak najbardziej zamierzam się bronić. Twoim zdaniem kobieta to tylko inkubator, tak? A czołgu nie mam. Stać mnie tylko na utrzymanie UAZa. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 15:08:51 |
Małe wtrącenie Wydaje mi się, że podobnie do Hasta zinterpretowałem Twoją wypowiedź z tego posta: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=218723&mesg=222561, więc pozwolę sobie na małe wtrącenie :-> > Dla mnie nie byłyby to zmiany na lepsze. Więc jak najbardziej zamierzam > się bronić. Nie ma pewności jak te zmiany wpłynęłyby jakościowo na Ciebie :-) Pozostają zatem przypuszczenia, do których zresztą się odwołałaś. > Twoim zdaniem kobieta to tylko inkubator, tak? O. Jakbym piskliwe oburzenie słyszał, poniżej poziomu. Moim zdaniem dzieci nie uniemożliwiają spełniania się dalej. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 15:39:43 |
Małe wtrącenie > > Twoim zdaniem kobieta to tylko inkubator, tak? > > O. > Jakbym piskliwe oburzenie słyszał, poniżej poziomu. Znasz ten kawał? - Jasiu, pobawmy się w dom! - Dobrze... - Witaj kochanie, jak w pracy? Czekałam na Ciebie z obiadkiem. Tu masz pyszną zupkę. - Mogę sól? - A co? Mało słona? Przecież soliłam. A może ja nie umiem posolić, co? A może wcale nie soliłam, tylko kłamie, że soliła, tak? A może ja nic tylko kłamie?! A może ja już w ogóle nie mówię tylko szczekam?! MAMO, JASIU DO MNIE POWIEDZIAŁ "TY SUKO"!!! |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 15:58:55 |
Problemy komunikacyjne, lol > Znasz ten kawał? > > - Jasiu, pobawmy się w dom! > - Dobrze... > - Witaj kochanie, jak w pracy? Czekałam na Ciebie z obiadkiem. Tu masz > pyszną zupkę. > - Mogę sól? > - A co? Mało słona? Przecież soliłam. A może ja nie umiem posolić, co? A > może wcale nie soliłam, tylko kłamie, że soliła, tak? A może ja nic tylko > kłamie?! A może ja już w ogóle nie mówię tylko szczekam?! MAMO, JASIU DO > MNIE POWIEDZIAŁ "TY SUKO"!!! Lol Nie znałem, Trochę w tym samym klimacie mam coś innego: Do baru wchodzi facet, blady na twarzy i ogólnie roztrzęsiony, po chwili zastanowienia siada przy barze i zamawia lufę. Wypija na raz i zamawia podwójną, która także wypija na raz. Zamawia jeszcze raz to samo, znowu ciągnie na raz i mówi: -Barman, zostaw butelkę. Barman podaje butelkę na bar i poruszony zawodową empatią (lol) mówi do klienta: - Coś Cię trapi, spokojnie. Barmanowi możesz powiedzieć, przecież nikomu nie powtórzę. Klient zastanawia się chwilę, polewa sobie setkę, wychyla na raz i mówi: - Rozmawiałem z żoną i ... przejęzyczyłem się. - Przejęzyczyłeś? - Tak. Wstałem wcześnie, bo pies szczekał. Musiałem go wyprowadzić na spacer. Nie zdążyłem wypić kawy przed wyjściem do pracy, mimo to spóźniłem się, bo stałem w korku. Szef krzyczał na mnie za spóźnienie jak dotarłem do firmy, zapieprzałem jak maszynka i musiałem zostać po godzinach. Znowu stałem w korku jak wracałem do domu. Żona przywitała mnie w korytarzu, chciałem powiedzieć jej, że ją kocham i podziwiam... -No ... - Nie wyszło. Powiedziałem "Ty stara prukwo, spierdoliłaś mi całe życie!" |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 16:31:56 |
Małe wtrącenie > Wydaje mi się, że podobnie do Hasta zinterpretowałem Twoją wypowiedź z > tego posta: > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=218723&mesg=222561, więc > pozwolę sobie na małe wtrącenie :-> Nie otwiera mi się link:/, więc nie wiem, co napisałam:D. > Nie ma pewności jak te zmiany wpłynęłyby jakościowo na Ciebie :-) > Pozostają zatem przypuszczenia, do których zresztą się odwołałaś. Pewności nie mam, ale trochu już się znam. > > Twoim zdaniem kobieta to tylko inkubator, tak? > > O. > Jakbym piskliwe oburzenie słyszał, poniżej poziomu. E tam:). Ale wiedziałam, że to nie pozostanie bez odzewu:D. > Moim zdaniem dzieci nie uniemożliwiają spełniania się dalej. A moim jak najbardziej. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-14 16:50:45 |
Ja vs dzieci > Nie otwiera mi się link:/, więc nie wiem, co napisałam:D. To jeszcze raz dla przypomnienia kontekstu: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=218723&mesg=222561 >> Nie ma pewności jak te zmiany wpłynęłyby jakościowo na Ciebie :-) >> Pozostają zatem przypuszczenia, do których zresztą się odwołałaś. > > Pewności nie mam, ale trochu już się znam. IMHO często ( o ile nie zawsze ) znamy siebie mniej niż nam się wydaje. >> Moim zdaniem dzieci nie uniemożliwiają spełniania się dalej. > > A moim jak najbardziej. Bo wymagają opieki? Bo ... ? |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-14 17:39:10 |
Ja vs dzieci > To jeszcze raz dla przypomnienia kontekstu: > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=218723&mesg=222561 O, już ok. Dzięki. > IMHO często ( o ile nie zawsze ) znamy siebie mniej niż nam się wydaje. No wiem, ale widzę, co się ze mną dzieje, kiedy mam pod opieką psa. Jestem totalnie zaangażowana, nie mam czasu dla znajomych, itp. Więc jestem sobie w stanie w jakimś stopniu wyobrazić, co by się działo, gdybym miała dzieciaka. Swoją drogą, byłby to pewnie najbardziej rozpieszczony bachor na świecie:D. > >> Moim zdaniem dzieci nie uniemożliwiają spełniania się dalej. > > > > A moim jak najbardziej. > > > Bo wymagają opieki? Bo ... ? No, na przykład. I też jak wyżej. Mój świat mógłby odejść na drugi plan. Z mojej woli:/! |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-03-16 11:31:34 |
Ja versus dzieci > Mój świat mógłby odejść na drugi plan. Z > mojej woli:/! To nie tak. świat się zmienia, ale nie odchodzi na drugi plan. Powiem, że się ubogaca, poszerza. Wytłumaczenie tego, to trochę jak opowiadanie o tym, jak smakuje lizak komuś, kto nigdy w życiu nie miał w ustach nic słodkiego :-) Ale spróbuję, odwołując się do Twoich własnych doświadczeń. W dzieciństwie na pewno miałaś przyjaciół, z którymi spędzałaś masę czasu, często całe dnie spędzaliście na ulubionych zabawach, np w -strzelam- podróże motocyklem dookoła świata. Jako nastolatka zmieniłaś swoje zainteresowania, już nie bawiłaś się tyle lalkami i zabawkami. Ale niektóre przyjaźnie z dawnych lat pozostały? Zainteresowania również? To teraz, jako dorosła kobieta, pewno je rozwijasz, może nawet ze starymi przyjaciółmi, już nie jako zabawę, a urzeczywistniając swoje marzenia. Nie zniszczy to nowych przyjaźni i zainteresowań. I nie chodzi mi tu o to, że ktoś przez całe życie marzy, żeby zagrzebać się w pieluchach, a potem spędzić życie przy garach i stadzie wrzeszczących bachorów (choć istnienia takich osób nie wykluczam) ;-) Po prostu dochodzą nowe zainteresowania, które życie łączy w całość. |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-16 12:16:32 |
Małe wtrącenie > > Moim zdaniem dzieci nie uniemożliwiają spełniania się dalej. > > A moim jak najbardziej. Co najwyżej utrudniają i zawężają pole działania. Cały czas możesz robić to co wcześniej, ale musisz do tego myśleć o rodzinie. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 15:27:35 |
Co z tą antykoncepcją? > Twoim zdaniem kobieta to tylko inkubator, tak? LOL :D Krzyknij to w twarz Twojej starej. : D |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 02:40:38 |
Co z tą antykoncepcją? > No podobno tak jest. I właśnie przypuszczam, że swoje bym zajebiście > kochała. (Wątpię jednak, czy polubiłabym też inne.) O niczym innym nie pisałam, zwykle na inne dzieci patrzy się wtedy nieco pobłażliwiej ale bez specjalnego entuzjazmu. Przynajmniej tak obserwuję po swoim najbliższym otoczeniu. > A nie chcę się zmieniać w mamuśkę tonącą w pieluchach i spędzającą cały swój > czas z dzieciakiem. Boję się, że musiałabym (albo raczej: chciałabym!) > zrezygnować z koncertów, motocykli, czołgów i całej zabawy. To już nie > byłabym JA. Myślę, że to nie jest konieczne, jeżeli ludzie na woodstock jeżdżą z maleńkimi dziećmi (np rok i mniej), to i tym bardziej ze starszymi nie byłoby problemu. Ludzie z wielkimi pasjami najczęściej zarażają nimi swoje pociechy :) Pozdrawiam E |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 16:05:47 |
Co z tą antykoncepcją? > Myślę, że to nie jest konieczne, jeżeli ludzie na woodstock jeżdżą z > maleńkimi dziećmi (np rok i mniej), to i tym bardziej ze starszymi nie > byłoby problemu. Ludzie z wielkimi pasjami najczęściej zarażają nimi swoje > pociechy :) No, ja na przykład byłam z tatą na Woodstock. Zabiera mnie też na zloty. I zainspirował mnie do zostania mechanikiem samochodowym:)!!! Ale: nie może jeździć na wszystkie koncerty, bo pracuje na moje utrzymanie (i moje wypady na Scorpionsów, Deep Purple, itp - czyli ja się bawię, nie on), a na zlaotach nie wyrwie se panienki, bo ma rodzinę;). Niefajnie. Nie może też pojechać sobie tak nagle przed siebie, po prostu. W sumie tyle w tym temacie. Pozdrawiam. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-03-30 09:45:13 |
Co z tą antykoncepcją? > No, ja na przykład byłam z tatą na Woodstock. Zabiera mnie też na zloty. I > zainspirował mnie do zostania mechanikiem samochodowym:)!!! > Ale: nie może jeździć na wszystkie koncerty, bo pracuje na moje utrzymanie > (i moje wypady na Scorpionsów, Deep Purple, itp - czyli ja się bawię, nie > on), a na zlaotach nie wyrwie se panienki, bo ma rodzinę Oj, Ty się musisz koniecznie wziąć do zawodowej pracy! :-D Stary pracuje, bo za coś trzeba żyć! Nie wierzę, że sam nie jeździ na koncerty, albo jakieś dupy- wiesz, delegacje, służbowe wyjazdy itp ;-) A że nie widzisz , jak wyrywa panienki, to niekoniecznie świadczy o tym, że tego nie robi ;-) |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-30 23:55:52 |
(E)OT > Oj, Ty się musisz koniecznie wziąć do zawodowej pracy! Nie kalam się pracą:). I jeszcze nie jestem mechanikiem. Zaczynam się zastanawiać, czy warto robić papier tylko dla siebie. > :-D Stary pracuje, bo za coś trzeba żyć! To teraz Amerykę odkryłeś:D. > Nie wierzę, że sam nie jeździ na koncerty Beze mnie? Raczej nie. Bo jak to? > albo > jakieś dupy- wiesz, delegacje, służbowe wyjazdy itp ;-) ... Kurwa, a próbuję odzyskać wiarę w facetów:/. > A że nie widzisz , jak wyrywa panienki, to niekoniecznie świadczy o tym, że > tego nie robi ;-) No, na zlotach nie, bo ma żonę i córcię przy sobie:D. Uściślijmy, że są to zloty pojazdów militarnych. Nie jest motocyklistą. I chyba EOT, bo nas zaraz ukarają:D. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-03-10 11:56:04 |
Co z tą antykoncepcją? > > > Nie chcę być matką, nie lubię dzieci. Jednocześnie jestem > > przeciwniczką > > > aborcji. > > > > Intrygujące zestawienie... Lekko abstrachując, nie słyszałaś, że > zaczyna > > się je lubić jak ma się własne? ;o) whatever, your buisness :) > > No podobno tak jest. I właśnie przypuszczam, że swoje bym zajebiście > kochała. (Wątpię jednak, czy polubiłabym też inne.) A nie chcę się > zmieniać w mamuśkę tonącą w pieluchach i spędzającą cały swój czas z > dzieciakiem. Boję się, że musiałabym (albo raczej: chciałabym!) > zrezygnować z koncertów, motocykli, czołgów i całej zabawy. To już nie > byłabym JA. No to się chyba wyłąmię ;-) Ale że pewno większość z was nie ma za sobą (jeszcze) takich doświadczeń, to pozwolę sobie podzielić się własnymi. Trafiły się nam 3 lata temu bliźniaczki B-) Na początku był strach i stres, bo w końcu planowane było jedno, a tu... zonk! :-P Ale dobra organizacja załatwiła wszystko. Wiesz co, Aniele? Nie zrezygnowałem przez to z mojej największej pasji- motocykli. Koncerty, zloty, dłuższe wypady- fakt, trzeba było ograniczyć, ale powody były bardziej złożone, niż tylko dzieci. Dodam, że moja małżowinka aktywnie ze mną jeździ i już nie może się doczekać, kiedy znów siądziemy na maszynę. Jeśli chodzi o temat antykoncepcji, to dla mnie sprawa jest oczywista. Trzeba mieć tyle dzieci, ile jest się w stanie wychować i utrzymać. Zdawanie się na przypadek w stylu sex z wyciąganiem na refleks, to igranie z losem. Przede wszystkim można złamać życie tej małej istotce, jeśli się ją powoła w niewłaściwym momencie. Dla nas dwójka to dość, tak więc zdajemy się na gumki i tabletki. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 16:17:16 |
Co z tą antykoncepcją? > Wiesz co, Aniele? Nie > zrezygnowałem przez to z mojej największej pasji- motocykli. Bo zrezygnować się chyba nie da. Ale nie dosiądziesz maszyny i nie pojedziesz nad morze, bo tak Ci się akurat podoba. Masz obowiązki. >Koncerty, > zloty, dłuższe wypady- fakt, trzeba było ograniczyć, I o. A szkoda:). > moja małżowinka Dżizas, jakby mój samiec nazwał mnie małżowinką, miałby duże problemy:D. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-03-14 00:50:51 |
Co z tą antykoncepcją? no tak się ciekawie składa, że w zeszłym roku 4 razy byłem moją maszyną nad morzem :-) Sam :-) Łącznie na 4 miechy :-) Taka praca :-))) Staram się (a mam taką okazję) łączyć przyjemne z pożytecznym :-) Jeśli chodzi o obowiązki, to dzielimy je-niekoniecznie ilościowo-na pół. Dłuższe imprezy, jak już pisałem, ograniczone raczej z innych powodów. Co Ci się nie podoba w "Małżowince"? ;-P |
|
Adabar [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-04 04:25:27 |
Co z tą antykoncepcją? > Byłam ostatnio w kościółku z rodzinką. Proboszcz użalał się, że za mało > dzieciaków się rodzi, a za dużo ludzi umiera. Biedak wrzeszczał z ambony, > że kościół nie popiera antykoncepcji i ją potępia, aż zsiniał. > > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? > > Czekam na wasze komentarze. > > Pozdrowienia ze upalnego piekła, A. Twój proboszcz wrzeszczal z tego samego powodu co Panstwo - chodzi o przyszlych klientow.Majac dzieci, wydajemy na nie zltowki placac vat i utrzymujac ten kraj.Wychowujac dzieci w religii chrzescijanskiej zapobiegamy rozpadowi kosciola. Przykladem sa Czechy, gdzie wiekszosc ludzi to ateisci. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-06 17:34:07 |
Co z tą antykoncepcją? > Twój proboszcz wrzeszczal z tego samego powodu co Panstwo - chodzi o > przyszlych klientow.Majac dzieci, wydajemy na nie zltowki placac vat i > utrzymujac ten kraj.Wychowujac dzieci w religii chrzescijanskiej > zapobiegamy rozpadowi kosciola. Przykladem sa Czechy, gdzie wiekszosc > ludzi to ateisci. Chwała Czechom! |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 15:32:18 |
Co z tą antykoncepcją? > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? > > Czekam na wasze komentarze. > > Pozdrowienia ze upalnego piekła, A. Rodzina powinna być przede wszystkim zaplanowana. W przeciwnym razie koliduje z naszym trybem życia i ambicją. Seks to przyjemność, która wcale nie musi sie kończyć ciążą. Antykoncepcja - jak najbardziej TAK. Co za ironia z mej strony - sam nie stosuję żadnej (chyba, że stosunek przerywany to forma antykoncepcji), a opowiadam się za :) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-06 17:32:03 |
Co z tą antykoncepcją? > Co za ironia z mej strony - sam nie stosuję żadnej (chyba, że stosunek > przerywany to forma antykoncepcji), a opowiadam się za :) Nie przeczę, nie przeczę... |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 17:28:16 |
Co z tą antykoncepcją? > Co za ironia z mej strony - sam nie stosuję żadnej (chyba, że stosunek > przerywany to forma antykoncepcji), a opowiadam się za :) Współczujemy kobiecie:D... |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 18:51:22 |
Co z tą antykoncepcją? > > Co za ironia z mej strony - sam nie stosuję żadnej (chyba, że > stosunek > > przerywany to forma antykoncepcji), a opowiadam się za :) > > Współczujemy kobiecie:D... Dlaczego? Bo nie kończę w środku? |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 20:01:08 |
Co z tą antykoncepcją? > > Współczujemy kobiecie:D... > > Dlaczego? Bo nie kończę w środku? Tak. |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-06 11:25:12 |
Co z tą antykoncepcją? > > > Współczujemy kobiecie:D... > > > > Dlaczego? Bo nie kończę w środku? > > Tak. Jej to jakoś nie przeszkadza, więc nie ma co współczuć :) |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 01:16:21 |
Co z tą antykoncepcją? > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? Jak najbadziej- antydzieciakownia jest wg mnie wskazana. W przypadku pigułek to nie jest jedynie zachcianka ale też odpowiednio dobrany farmaceutyk regulujący działanie organizmu. Przede wszystkim jednak powinien to być odruch wynikający z odpowiedzialności- zabawiam się, to i biorę za to konsekwencje na siebie. Jak mnie na bachora nie stać i się boję, to nie podejmuje się ryzyka... Nikt ostatecznie nie ma wpływu na moje decyzje i nikomu zresztą na to nie pozwolę, więc takie czarne mafiozy mogą se krzyczeć i kwiczeć, lata mi to i powiewa :P A poszerzać rodzinę będę kiedy zechcę, a nie dlatego że jakiemuś klesze, kurwa, ułamki w statystykach wychodzą. > Pozdrowienia ze upalnego piekła, A. Si ja in hell- Edzia |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 12:28:10 |
Co z tą antykoncepcją? > > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > > > rodzin? > > Jak najbadziej- antydzieciakownia jest wg mnie wskazana. W przypadku > pigułek to nie jest jedynie zachcianka ale też odpowiednio dobrany > farmaceutyk regulujący działanie organizmu. > Przede wszystkim jednak powinien to być odruch wynikający z > odpowiedzialności- zabawiam się, to i biorę za to konsekwencje na siebie. > Jak mnie na bachora nie stać i się boję, to nie podejmuje się ryzyka... > Nikt ostatecznie nie ma wpływu na moje decyzje i nikomu zresztą na to nie > pozwolę, więc takie czarne mafiozy mogą se krzyczeć i kwiczeć, lata mi to > i powiewa :P A poszerzać rodzinę będę kiedy zechcę, a nie dlatego że > jakiemuś klesze, kurwa, ułamki w statystykach wychodzą. > > > > Pozdrowienia ze upalnego piekła, A. > > Si ja in hell- Edzia Ktoś kto sie idealnie ze mną rozumie... Mów mi mamo... |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 02:04:16 |
Co z tą antykoncepcją? > Ktoś kto sie idealnie ze mną rozumie... > > Mów mi mamo... Nie no, spoko, może tak wypijemy brudzia na dobry początek? ;o) E |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-11 10:42:01 |
Co z tą antykoncepcją? > > > Ktoś kto sie idealnie ze mną rozumie... > > > > Mów mi mamo... > > Nie no, spoko, może tak wypijemy brudzia na dobry początek? ;o) > E Hehe jasne, nie ma problemu. |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 00:00:50 |
Co z tą antykoncepcją? > Czekam na wasze komentarze. Potrzeba antykoncepcji doprowadza mnie do fantazji na temat bezpłodnej/ych partnerki/ek życiowej/ych; oraz do afirmacyjnego podejścia do nadziei na własną bezpłodność. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-13 08:44:04 |
Co z tą antykoncepcją? > Potrzeba antykoncepcji doprowadza mnie do fantazji na temat bezpłodnej/ych > partnerki/ek życiowej/ych; oraz do afirmacyjnego podejścia do nadziei na > własną bezpłodność. Możesz się sprawdzić. Ponoć część mężczyzn w ogóle nie ma plemników. |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2009-03-14 16:10:03 |
Co z tą antykoncepcją? Wybacz, ale nie chadzamy raczej do kościółka ;) I nie obchodzi nas co ksiądz z ambony mówi... Równie dobrze możemy rozmawiać o tym ile śniegu spadło w zeszłym roku w Wawie. Pozdr. A |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-20 12:20:42 |
Co z tą antykoncepcją? > Wybacz, ale nie chadzamy raczej do kościółka ;) I nie obchodzi nas co > ksiądz z ambony mówi... > Równie dobrze możemy rozmawiać o tym ile śniegu spadło w zeszłym roku w > Wawie. Jeśli coś cię nie interesuje to tego nie czytaj. Jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia to milcz. Jeśli jesteś jedna, a mówisz w imieniu ogółu to najpierw zapytaj go czy tego chce. Jeśli nie zrobisz chociaż jednej z tych rzeczy to spadaj. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-20 16:15:53 |
Co z tą antykoncepcją? > Jeśli jesteś jedna, a mówisz w imieniu > ogółu to najpierw zapytaj go czy tego chce. Ale to, że zdecydowana większość nie chodzi do kościoła jest, co prawda nie potwierdzone badaniami, ale praktycznie pewne. I brak Ci uprawnień, by decydować, czy komuś można dać głos - bo to, że Ty założyłaś wątek nie znaczy, że odpowiedzi są skierowane tylko do Ciebie. A to, że odpowiedź B.O. była niemerytoryczna, to osobna sprawa. ;) |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-20 16:21:06 |
Co z tą antykoncepcją? > Ale to, że zdecydowana większość nie chodzi do kościoła jest, co prawda > nie potwierdzone badaniami, ale praktycznie pewne. Rzekłbym raczej, ze "teoretycznie pewne" ;) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-20 19:04:14 |
Co z tą antykoncepcją? > Ale to, że zdecydowana większość nie chodzi do kościoła jest, co prawda > nie potwierdzone badaniami, ale praktycznie pewne. > > I brak Ci uprawnień, by decydować, czy komuś można dać głos - bo to, że Ty > założyłaś wątek nie znaczy, że odpowiedzi są skierowane tylko do Ciebie. A > to, że odpowiedź B.O. była niemerytoryczna, to osobna sprawa. ;) Adwokat nie jest niestety potrzebny. Gówno mnie obchodzi czy ktoś idzie co niedzielę do kościoła czy nie. Nie lubię tylko wypowiadania się w imieniu innych. Każdy powinien używać swojego pyszczka do wyrażania własnych poglądów, twierdzeń i upodobań, chyba że inna osoba poprosi o zabranie głosu w jej imieniu. Koniec dyskusji. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-26 22:36:14 |
Co z tą antykoncepcją? > Byłam ostatnio w kościółku z rodzinką. Proboszcz użalał się, że za mało > dzieciaków się rodzi, a za dużo ludzi umiera. Biedak wrzeszczał z ambony, > że kościół nie popiera antykoncepcji i ją potępia, aż zsiniał. Nie wiedziałem, że satanisci chodzą do kościoła :) > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? Lubię dzieci, ale raczej cudze. Nie zamierzam przyswporzyć swiatu nowych, malych larw, poza tym zbyt duzo jest pięknych kobiet, aby przywiązywać się do jednej. Lava |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-27 13:32:34 |
Co z tą antykoncepcją? > Lubię dzieci, ale raczej cudze. Nie zamierzam przyswporzyć swiatu nowych, > malych larw, poza tym zbyt duzo jest pięknych kobiet, aby przywiązywać się > do jednej. Ach, czyli typowo męskie myślenie. Odpowiedź miała raczej zawierać pogląd dotyczący samej antykoncepcji, która niejako może uchronić Cię przed przywiązaniem do jednej z nadmienionych, pięknych kobiet. Będę wdzięczna za sprecyzowanie odpowiedzi. A. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-27 22:29:18 |
Co z tą antykoncepcją? > > Lubię dzieci, ale raczej cudze. Nie zamierzam przyswporzyć swiatu > nowych, > > malych larw, poza tym zbyt duzo jest pięknych kobiet, aby > przywiązywać się > > do jednej. > > > Ach, czyli typowo męskie myślenie. Przepraszam. > Odpowiedź miała raczej zawierać pogląd dotyczący samej antykoncepcji, > która niejako może uchronić Cię przed przywiązaniem do jednej z > nadmienionych, pięknych kobiet. > > Będę wdzięczna za sprecyzowanie odpowiedzi. No ale co konkretnie chcesz wiedzieć? Czy i jak się zabezpieczam? Tak wynikałoby z Twojej odpowiedzi. Dziewczyno, nie zaglądaj innym do łóżek. > A. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-28 21:10:49 |
Co z tą antykoncepcją? > No ale co konkretnie chcesz wiedzieć? Czy i jak się zabezpieczam? Tak > wynikałoby z Twojej odpowiedzi. Dziewczyno, nie zaglądaj innym do łóżek. Absolutnie nie mam zamiaru tego robić. Pytam czy stosujesz i dlaczego. Zwykłe: tak/nie bo uważam, że... Wszystko z mojej strony. (off) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-28 22:37:53 |
Co z tą antykoncepcją? > Absolutnie nie mam zamiaru tego robić. Pytam czy stosujesz i dlaczego. Oczywiście że tak. > Zwykłe: tak/nie bo uważam, że... Bo nie planuję ani ojcowstwa ani złapania jakiegoś świństwa. :-) |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-29 01:03:22 |
Co z tą antykoncepcją? > Bo nie planuję (...) złapania jakiegoś świństwa. :-) To gratuluję wyboru partnerek. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-29 01:24:32 |
Co z tą antykoncepcją? > > Bo nie planuję (...) złapania jakiegoś świństwa. :-) > > To gratuluję wyboru partnerek. Przykro mi Milady, ale kiedy idę z dziewczyną do łóżka to nie łudzę się, ze jestem tym pierwszym. Sądze ze nie powinnas mnie potępiac za zdrowy rozsądek i umiejętnosc zadbanai o siebie, prawda? :-) I nie oceniaj negatywnie dziewczyn, o których nic nie wiesz. Lava |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-29 02:07:33 |
Co z tą antykoncepcją? > Przykro mi Milady, ale kiedy idę z dziewczyną do łóżka to nie łudzę się, > ze jestem tym pierwszym. Prawidłowo. > Sądze ze nie powinnas mnie potępiac za zdrowy > rozsądek i umiejętnosc zadbanai o siebie, prawda? :-) Prawda! > I nie oceniaj negatywnie dziewczyn, o których nic nie wiesz. Osobiście radziłabym Ci nie sypiać z "dziewczynami, o których nic nie wiesz". Ale to tylko moja sugestia. Twój wybór. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-29 11:12:29 |
Co z tą antykoncepcją? > Osobiście radziłabym Ci nie sypiać z "dziewczynami, o których nic nie > wiesz". Ale to tylko moja sugestia. Twój wybór. Nie prosilem o tą radę, ale uprzejmie za nią dziekuje. :-) Nie mogę jednak oiecac, ze będę się stosował. pozdrawiam, do następnego :-) Lava |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-30 14:27:38 |
Co z tą antykoncepcją? > > > Absolutnie nie mam zamiaru tego robić. Pytam czy stosujesz i > dlaczego. > > Oczywiście że tak. > > > Zwykłe: tak/nie bo uważam, że... > > Bo nie planuję ani ojcowstwa ani złapania jakiegoś świństwa. :-) No i co? Tak trudno? |
|
Nemesis91 [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-20 11:12:12 |
Co z tą antykoncepcją? Nie byłam w kościele od pięciu lat, jak ty tam wytrzymałaś? ]=D To jasne, że kościół sprzeciwia się antykoncepcji, ktoś musi ich utrzymywać! Ale swoją drogą kościół popiera tzw planowanie rodziny, jeśli się stosuje metodę naturalną, to jest obliczanie dni bezpłodnych za pomocą temperatury ciała lub gęstości śluzu. Ta metoda nie jest zbyt pewna, bo stosuje ją żona mojego chrzestnego i ma siedmioro dzieci. Uważam, że trudno dyskutować o antykoncepcji czy aborcji, podobnie jak trudno dyskutować o kolorach. Moja mama ma sześcioro rodzeństwa, które kocham,cieszę się, że babcia nie stosowała antykoncepcji. Ja używam pigułek od dwóch lat, bo są wspaniałe, skracają okres do trzech dni, eliminują bóle menstruacyjne. Są jednak opłacalne tylko przy stałym partnerze. Dlaczego? Mam 18 lat, lubię swoje życie, lubię wolność, chcę studiować, chcę by moje dziecko miało godziwe warunki, a nie takie jak u mojego chrzestnego. Przede wszystkim do dziecka trzeba dojrzeć, do seksu nie. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-21 16:10:35 |
Co z tą antykoncepcją? > Ja używam pigułek od dwóch lat, bo są wspaniałe, skracają okres do trzech > dni, eliminują bóle menstruacyjne. Plus groza zakrzepica i kilkoma innymi powiklaniami. I chronia Cie TYLKO przed ciaza, nie przed zadnym innym swinstwem. Nie zrozumiem mnie zle, sama biore pigulki od lat ponad 8. Ale z ta "wspanialoscia" to bym nie przesadzala. > Przede wszystkim do dziecka trzeba dojrzeć, do seksu nie. Do seksu nie? Domyslam sie ze to "91" to Twoj rocznik urodzenia? pozdr. Kosa wspolniczka Angusa w antykoncepcji |
|
Nemesis91 [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-21 16:37:36 |
Co z tą antykoncepcją? > Plus groza zakrzepica i kilkoma innymi powiklaniami. I chronia Cie TYLKO > przed ciaza, nie przed zadnym innym swinstwem. > Nie zrozumiem mnie zle, sama biore pigulki od lat ponad 8. Ale z ta > "wspanialoscia" to bym nie przesadzala. Hm, słyszałam o częstszym występowaniu raka szyjki macicy u kobiet, które biorą pigułki. Myślę, że plusy i minusy są porównywalne. Co do "świństw", to przecież wspomniałam, że to opłacalne tylko gdy ma się stałego partnera. Np. kandydata na przyszłego ojca dziecka. > > Do seksu nie? Domyslam sie ze to "91" to Twoj rocznik urodzenia? Nie da się powstrzymać popędu u nastolatków, antykoncepcja to "mniejsze zło". No tak, mam dopiero osiemnaście lat. Jakoś muszę to przeżyć, prawda? Jeszcze nikt od tego nie umarł ]=P Pozdrawiam również ]=) |
|
winterek [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 00:39:56 |
Co z tą antykoncepcją? > Byłam ostatnio w kościółku z rodzinką. Proboszcz użalał się, że za mało > dzieciaków się rodzi, a za dużo ludzi umiera. Biedak wrzeszczał z ambony, > że kościół nie popiera antykoncepcji i ją potępia, aż zsiniał. > > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? > > Czekam na wasze komentarze. > > Pozdrowienia ze upalnego piekła, A. Dla kościoła to jest najlepsze rozwiązanie... najlepiej zlikwidować całkowicie antykoncepcję :) Rodzice+4 dzieci= 4 chrzty=4 razy więcej pieniędzy później 4 śluby... Poza tym kościół musi coś mówić, trzymać się jakichś swoich zasad, bo inaczej wierzący powiedzieliby, że nic się nie dzieje. Walczą tak o obronę życia? Hmmm... a jeżeli w innych krajach rodzi się dużo dzieci, z tego 1/3 umiera na różne choroby, cierpi bądź staje sie bezdomnym to jest dobrze? Plemnik to jeszcze nie człowiek, poprzez antykoncepcję nie dochodzi do zapłodnienia, ale kościół jak to kościół, musi się przyczepić :) Nie ważne, że w Afryce, Azji przybywa mnóstwo ludzi, nie ważne, że jak tu nagle zaczną przyjeżdżać, do Europy to będizemy mieli różne choroby, życie będzie tragiczne, mimo to: antykoncepcji nie może być! I koniec! Ehhh... czasami ręce mi opadają jak o tym myślę... a każdemu przykładnemu chrześcijanowi, jeżeli nie chce mieć dziecka niech co innego też od razu opada, bo pamiętajcie moi drodzy: STOP środką antykoncepcyjnym! |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 14:05:13 |
Co z tą antykoncepcją? > Dla kościoła to jest najlepsze rozwiązanie... najlepiej zlikwidować > całkowicie antykoncepcję :) Rodzice+4 dzieci= 4 chrzty=4 razy więcej > pieniędzy później 4 śluby... Zarobek dla księdza to koszt ok 600zł, prezerwatywy- ok 8zł... Widać, że słuchanie księdza się nie opłaca... 1:0 dla antykoncepcji. >Walczą tak o obronę życia? Hmmm... a jeżeli w innych krajach rodzi > się dużo dzieci, z tego 1/3 umiera na różne choroby, cierpi bądź staje się > bezdomnym to jest dobrze? Medycyna idzie do przodu, wiele da się leczyć, ale ludzie są zbyt egoistyczni, albo zacofani, żeby można było ratować te niemowlęta. Co do bezdomności to już inna sprawa. Nie mieszajmy tego. > Nie ważne, że w Afryce, Azji przybywa mnóstwo > ludzi, nie ważne, że jak tu nagle zaczną przyjeżdżać, do Europy to > będziemy mieli różne choroby, życie będzie tragiczne(...). Do chorób nie są nam już potrzebni Afrykanie i Azjaci. Wyeliminuje nas sama natura. > a każdemu przykładnemu chrześcijaninowi, jeżeli nie chce mieć dziecka niech > co innego też od razu opada, bo pamiętajcie moi drodzy: STOP środkom > antykoncepcyjnym! I koniec debaty. Tym oto sposobem mamy wynik 2:0 dla antykoncepcji. |
|
winterek [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 17:18:11 |
Co z tą antykoncepcją? > > Dla kościoła to jest najlepsze rozwiązanie... najlepiej zlikwidować > > > całkowicie antykoncepcję :) Rodzice+4 dzieci= 4 chrzty=4 razy więcej > > > pieniędzy później 4 śluby... > > Zarobek dla księdza to koszt ok 600zł, prezerwatywy- ok 8zł... Widać, że > słuchanie księdza się nie opłaca... 1:0 dla antykoncepcji. > > >Walczą tak o obronę życia? Hmmm... a jeżeli w innych krajach rodzi > > się dużo dzieci, z tego 1/3 umiera na różne choroby, cierpi bądź > staje się > > bezdomnym to jest dobrze? > > Medycyna idzie do przodu, wiele da się leczyć, ale ludzie są zbyt > egoistyczni, albo zacofani, żeby można było ratować te niemowlęta. Co do > bezdomności to już inna sprawa. Nie mieszajmy tego. > > > Nie ważne, że w Afryce, Azji przybywa mnóstwo > > ludzi, nie ważne, że jak tu nagle zaczną przyjeżdżać, do Europy to > > będziemy mieli różne choroby, życie będzie tragiczne(...). > > Do chorób nie są nam już potrzebni Afrykanie i Azjaci. Wyeliminuje nas > sama natura. > > > a każdemu przykładnemu chrześcijaninowi, jeżeli nie chce mieć dziecka > niech > co innego też od razu opada, bo pamiętajcie moi drodzy: STOP > środkom > antykoncepcyjnym! > > I koniec debaty. Tym oto sposobem mamy wynik 2:0 dla antykoncepcji. Dokładnie :) Cieszę się, że podobnie myślisz. Oczywiście moje pisanie: STOP antykoncepcji to irytacja, żebyś nie pomyślał, że to na poważnie hehe ;) Pozdrawiam! |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 15:49:02 |
Co z tą antykoncepcją? > Dokładnie :) Cieszę się, że podobnie myślisz. Oczywiście moje pisanie: > STOP antykoncepcji to irytacja, żebyś nie pomyślał, że to na poważnie hehe > ;) Pozdrawiam! Lubię drobny sarkazm. Pozdrawiam również. PS: Drobna korekta ,,pomyślała", w końcu jestem kobietą:D |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 06:40:54 |
Co z tą antykoncepcją? > Zarobek dla księdza to koszt ok 600zł, prezerwatywy- ok 8zł... Widać, że > słuchanie księdza się nie opłaca... 1:0 dla antykoncepcji. cos chyba wam umyka, nie 600 zl, ale kilkaset tysiecy zlotych, bo bachora trzeba nakarmic, bo bachora trzeba ubrac, bo bachora nie zostawia sie na lodzie z podstawowym wyksztalceniem. Do tego posmaruj sobie ten torcik polewa z tego wszystkiego czego juz nie dokonasz, bo skoncentrujesz swoja uwage na bachorze a nie samorealizacji. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 15:46:39 |
Co z tą antykoncepcją? > > Zarobek dla księdza to koszt ok 600zł, prezerwatywy- ok 8zł... Widać, > że > > słuchanie księdza się nie opłaca... 1:0 dla antykoncepcji. > > cos chyba wam umyka, nie 600 zl, ale kilkaset tysiecy zlotych, bo bachora > trzeba nakarmic, bo bachora trzeba ubrac, bo bachora nie zostawia sie na > lodzie z podstawowym wyksztalceniem. > Do tego posmaruj sobie ten torcik polewa z tego wszystkiego czego juz nie > dokonasz, bo skoncentrujesz swoja uwage na bachorze a nie > samorealizacji. Przyznaję stuprocentową rację, ale miło jest chyba mieć na starość jakąś rodzinę? |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 21:39:15 |
Co z tą antykoncepcją? > Przyznaję stuprocentową rację, ale miło jest chyba mieć na starość jakąś > rodzinę? To jest kwestia indywidualnych wyborow i priorytetow. Zauwaz ze nie potepiam zadnej z drog, tylko stwierdzam fakt. Mnie osobiscie nie podoba sie jak jest "milo". W moim mniemaniu "milo" otepia cietosc umyslu ;) Autoewolucje trzeba stymulowac. |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-17 13:51:01 |
Co z tą antykoncepcją? > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich > rodzin? "Jestem przeciw aborcji, bo jak widac, wyskrobali nie tego co trzeba " jakos tak szlo ;) PS Wiem ze stary watek, ale mam zaleglosci i w slimaczym tepie przegladam forum ;D |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-17 21:37:26 |
Co z tą antykoncepcją? > "Jestem przeciw aborcji, bo jak widac, wyskrobali nie tego co trzeba " > jakos tak szlo ;) To o jakimś polityku czy autor był mocno samokrytyczny? :-) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-18 11:18:46 |
Co z tą antykoncepcją? > To o jakimś polityku czy autor był mocno samokrytyczny? :-) IMO najlepszy tekst polityka o aborcji należy do Reagana: "Zauważyłem, że wszyscy którzy są za aborcją, zdążyli się urodzić." :) |
|
Tangerion [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-31 21:52:43 |
Co z tą antykoncepcją? No nie dziwię sie, że pasterz (z piekła rodowodem) sinieje jak mu sie uswiadomi, że ni tylko on pedałuje w gumie lub wali sobie bez zadnego stresa. A trzoda nie rośnie, ubywa ułomnych, prostych, latwowiernych i strachliwych staruszków jak i dzieci oraz młodych(jak to rzekl Rydzykowy: młodzi sa wspaniali mozna ich formować jak plastelinę:) a zdrugiej strony, nagle dziwne, że jedni zołnierze Koscioła księża(agenci vaticanu) napierdalają ciagle, że guma zła i inne sposoby złe, a tu nagle jakis mnich(volontariusz:) pizdoli, że Kosciół nigdy nie zakazywał seksu i opowiada, bajdurzy o seksie jak jakiś Werter z ubiegłego wieku :) Maja sposoby, jedni dra mordy staroswiecko, drudzy mowia: kochajcie sie i miłujcie, tylko nie pamietam co mniech mówil o anty hmm moze zapomnial. Zreszta pomyslmy: jak ksiadz może mówic o seksie, zwiazkach, rodzinie - skoro sam nie ma! Okej jak nie ma to co pitoli jak wilk o gwiozdach?! A jak ma? Nie oszukujmy sie cześc rucha co lepsze parafianki, mężatki czy panny, łatwowierne oraz lecące na gadkę i "gładkie pachnace raczki" klechy. Wiec jak maja ukryte rodziny, to wiedzą co mówia jednakże jakoś sie nie żenia i nie powinni tak robic. Wychodzi dwulicowość i obłuda, po co kupowac tort skoro moge się poczestować za darmo jego kawałkiem :) |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 11:08:41 |
Co z tą antykoncepcją? > Zreszta pomyslmy: jak ksiadz może mówic o seksie, zwiazkach, rodzinie - > skoro sam nie ma! Okej jak nie ma to co pitoli jak wilk o gwiozdach?! > A jak ma? Nie oszukujmy sie cześc rucha co lepsze parafianki, mężatki czy > panny, łatwowierne oraz lecące na gadkę i "gładkie pachnace raczki" > klechy. Wiec jak maja ukryte rodziny, to wiedzą co mówia jednakże jakoś > sie nie żenia i nie powinni tak robic. Wychodzi dwulicowość i obłuda, po > co kupowac tort skoro moge się poczestować za darmo jego kawałkiem :) Ujęte pięknie i dokładnie. Jestem tego samego zdania. Co do księży i ich ukrytych rodzin. To wina samego kościoła. W biblii nie ma ani słowa o tym, że księża powinni żyć w celibacie. To chory wymysł któregoś z mądrych papieżyków. Tylko po co? Otóż po to, żeby moherowe babcie miały o czym popieprzyć na ławce: ,,Pani! Ja to słyszała, że tyn nasz proboszcz to babe i dwoje dzieci mo! Do czego to dochodzi..." THE END. Pozdrawiam, mała Andzia. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2009-08-03 21:47:56 |
Co z tym portalem? Najbardziej medialne i sztampowe tematy maja najwięcej postów -.^ > > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe pszerzanie swoich rodzin? Pojebane jak wszystkie próby nawracania i wpływania przez religie na każdy aspekt życia. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 10:55:47 |
Co z tym portalem? > > > A Wy? Jak odbieracie takie wołanie o natychmiastowe poszerzanie > swoich rodzin? > > Pojebane jak wszystkie próby nawracania i wpływania przez religie na każdy > aspekt życia. Czyli dochodzimy do wniosku końcowego: kościół/-oły mają za duży wpływ na życie wolnego człowieka. Duchowni sami podważają istnienie wolnej woli narzucając pewne normy i tok postępowania przykładowemu Kowalskiemu. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 17:15:14 |
Co z tym portalem? > Czyli dochodzimy do wniosku końcowego: kościół/-oły mają za duży wpływ na > życie wolnego człowieka. Duchowni sami podważają istnienie wolnej woli > narzucając pewne normy i tok postępowania przykładowemu Kowalskiemu. Według mnie to ludzie sami z siebie poddają się dobrowolnie tej kontroli. Przecież Kowalski może się z tymi normami nie zgodzić, a kościoł go za to nie powiesi. Tak jak ja zaczęłam się z nim nie zgadzać i zrezygnowałam z jego członkostwa. To był mój wolny wybór. I wolnym wyborem jest gdy rodzice pragną by ich dziecko zostało katolikiem. Jakoś wielu z nas zapomina iż istnieją rodziny gdzie rodzice są katolikami, a ich dziecko jest ateistą etc. To, że rodzice "zmuszają" dzieci do chodzenia na lekcje religii... nie pamiętacie jak to było u was w szkole? Zazwyczaj nikt się nie uczył, religia bardzo pięknie podciągała średnią na koniec roku, pozwalała na przepisanie zadań domowych, na obgadanie wielu innych rzeczy. Nikt cię nie zmuszał do modlitwy... i to jest właśnie twój wolny wybór. Zawsze mogłeś pogadać z pedagogiem szkolnym, jeśli miałeś problemy z dogadaniem się z rodzicami na temat religii. Mogłeś spokojnie zmienić lekcję religii na lekcje biblioteczne itp. Kościoł nie ma nade mną władzy. A ciągłe pieprzenie o tym że kościól to i tamto... ukazuje że wy jakoś tą władzę gdzieś widzicie. Więc jeśli ktoś z was tą władzę widzi może mi napisać jej przykłady z PEŁNĄ argumentacją. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2009-08-06 14:17:58 |
Co z tym portalem? > kościół/-oły mają za duży wpływ na > życie wolnego człowieka. Takie mam zdanie, ale jaki mają wpływ, to nie tylko od nich zależy, chodzi mi głównie o to jak próbują ingerować w co się da, żeby sobie owieczki wychować :> > Duchowni sami podważają istnienie wolnej woli > narzucając pewne normy i tok postępowania przykładowemu Kowalskiemu. Nic nie podważają, Kowalski nie musi się zgadzać, ale samo patrzenie na ten cyrk jest irytujące. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 14:01:11 |
Co z tym portalem? > Nic nie podważają, Kowalski nie musi się zgadzać, ale samo patrzenie na > ten cyrk jest irytujące. Dla mnie i dla ciebie to cyrk dla kościoła to my jesteśmy cyrkiem, a owieczki, które muszą wybrać pasterza pójdą grzecznie na mszę. |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-05 13:26:16 |
Co z tą antykoncepcją? Niedawno przeczytałam na internecie, że prezerwatywy to wynalazek szatana, a zgwałcona dziewczyna powinna byc ekskomunikowana. Tego właśnie uczą na zajęciach wychowania do życia w rodzinie. To nawet obecny papież twierdzi, że prezerwatywy to samo zło, ale może nie będę tego komentowac, bo wulgaryzmy nie są tolerowane na forum ;) A co do tego, że mało dzieci się rodzi, to ten książulek chyba wogle po ulicach nie chodzi, bo wystarczy, że pójdę do "Żabki" pod domem a widzę przynajmniej ze trzy ciężarne. |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 14:03:07 |
Co z tą antykoncepcją? > Niedawno przeczytałam na internecie, że prezerwatywy to wynalazek szatana, > a zgwałcona dziewczyna powinna byc ekskomunikowana. Tego właśnie uczą na > zajęciach wychowania do życia w rodzinie. To nawet obecny papież twierdzi, > że prezerwatywy to samo zło, ale może nie będę tego komentowac, bo > wulgaryzmy nie są tolerowane na forum ;) A co do tego, że mało dzieci się > rodzi, to ten książulek chyba wogle po ulicach nie chodzi, bo wystarczy, > że pójdę do "Żabki" pod domem a widzę przynajmniej ze trzy ciężarne. Tylko, że tych dzieci przypada za mało na jeden kościół i jednego proboszcza. Zamiast odprawić (odpłatnie) 50 chrztów jest ich miesięcznie 5. Czy ty wiesz jak on zbiednieje? Nie będzie mógł sobie kupić nowego Bentleya. |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 18:49:08 |
Co z tą antykoncepcją? Moja znajoma ostatnim czasem chrzciła drugie dziecko, wiem ile skasował "pan w sukience" za to by dziecina w grzechu nie żyła, a i tak miał wielkie pretensje, że dzieciak chrzczony "za późno", zmienił zdanie kiedy koperte otworzył... |
|
Andromeda [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-09 11:39:28 |
Co z tą antykoncepcją? > Moja znajoma ostatnim czasem chrzciła drugie dziecko, wiem ile skasował > "pan w sukience" za to by dziecina w grzechu nie żyła, a i tak miał > wielkie pretensje, że dzieciak chrzczony "za późno", zmienił zdanie kiedy > koperte otworzył... To samo ze ślubami... Wpadka no i co? Trzeba pod ołtarz. Ksiądz niby narzeka, że nie można przyspieszyć i tylko czeka, aż młodzi co dadzą ekstra. |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-09 13:58:48 |
Co z tą antykoncepcją? > > To samo ze ślubami... Wpadka no i co? Trzeba pod ołtarz. Ksiądz niby > narzeka, że nie można przyspieszyć i tylko czeka, aż młodzi co dadzą > ekstra. No na tych chrzcinach, czy raczej przy ich załatwianiu miał właśnie wielkie pretensje, że ślubu kościelnego nie mieli. A dlaczego nie mieli? Ano właśnie dlatego, że wpadka, że brzuch już widoczny to to się tak nie da. ślub wzieli w urzędzie, a potem miał pretensje. Błędne koło. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-09 15:24:48 |
Co z tą antykoncepcją? > > > > > To samo ze ślubami... Wpadka no i co? Trzeba pod ołtarz. Ksiądz niby > > > narzeka, że nie można przyspieszyć i tylko czeka, aż młodzi co dadzą > > > ekstra. > > > No na tych chrzcinach, czy raczej przy ich załatwianiu miał właśnie > wielkie pretensje, że ślubu kościelnego nie mieli. Przecież para jest wiary katolickiej. Uczęszczali na lekcje religii, czytali pismo, znają dekalog itp więc dlaczego sie dziwią, że ksiądz patrzy na nich krzywym okiem? Bardzo dobrze że tak robi! Zgrzeszyli według swojej religii i myślą, że ujdzie im to płazem. Mają szczeście, że potrafili jakoś przekupić księdza. Według mnie powinni żyć w hańbie ku przestrodze by inne nieposłuszne pary nie popełniły tego samego błędu jak oni. Popełnili grzech i jeszcze lamentują nad tym ile to musieli włożyć do koperty? A dlaczego nie mieli? > Ano właśnie dlatego, że wpadka, że brzuch już widoczny to to się tak nie > da. ślub wzieli w urzędzie, a potem miał pretensje. Błędne koło. |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-09 20:01:10 |
Co z tą antykoncepcją? Powiedz mi, że to sarkazm.... |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-10 11:57:45 |
Co z tą antykoncepcją? Napisałam to ponieważ jego pretensje są dla mnie jak najbardziej zrozumiałe i na miejscu. |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-10 12:34:45 |
Co z tą antykoncepcją? > Napisałam to ponieważ jego pretensje są dla mnie jak najbardziej > zrozumiałe i na miejscu. Dla mnie to w ogóle nie jest na miejscu, bo ja np. jestem ateistką, rodzę dziecko, nie brałam kościelnego, ale chcę dziecko ochrzcic, żeby w pszyszłości nie miało problemów. Poza tym jest wiele powodów dla, których dziecko się chrzci nie mając ślubu kościelnego. Niech facet w sukience się cieszy, że w ogóle jeszcze ktoś chce brac śluby kościelne i chrzic dzieciaki |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-10 23:08:42 |
Co z tą antykoncepcją? > > Napisałam to ponieważ jego pretensje są dla mnie jak najbardziej > > zrozumiałe i na miejscu. > > > Dla mnie to w ogóle nie jest na miejscu, bo ja np. jestem ateistką, rodzę > dziecko, nie brałam kościelnego, ale chcę dziecko ochrzcic, żeby w > pszyszłości nie miało problemów. Zaraz. Jesteś ateistką, narzekasz na kościół nie zgadzając się z jego normami, wychowałaś się w rodzinie nie katolickiej, widzę ciebie na satan.pl i... chcesz chrzcić dziecko? Żeby w przyszłości nie miało problemów? Jakich problemów? Poza tym jest wiele powodów dla, których > dziecko się chrzci nie mając ślubu kościelnego. Tak, lecz które dotyczą ciebie? > Niech facet w sukience się > cieszy, że w ogóle jeszcze ktoś chce brac śluby kościelne i chrzic > dzieciaki Robisz to tylko po to aby zmarnować trochę kasy? Dodaj do tego: Msze święte, które musisz spędzić z dzieciakiem, komunię, różance, krzyżyk... Ty wiesz jak dzieciak będzie się czuł gdy mu odmówisz wspólnej modlitwy, powiesz że nie wierzysz w boga, ale on ma wierzyć itp? |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-11 12:25:08 |
Co z tą antykoncepcją? To co napisałam wyżej to było "gdybanie". Jeśli doczekam się potomka, to dam mu wolną rękę. Nie ochrzczę go, poczekam aż będzie na tyle "dorosły", żeby samemu wybrac wiarę. |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2009-08-11 19:28:45 |
Co z tą antykoncepcją? > To co napisałam wyżej to było "gdybanie". Jeśli doczekam się potomka, to > dam mu wolną rękę. Nie ochrzczę go, poczekam aż będzie na tyle "dorosły", > żeby samemu wybrac wiarę. Widzę że kręcisz jak "cygan słońcem" :) |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-11 15:58:17 |
Co z tą antykoncepcją? > To co napisałam wyżej to było "gdybanie". Jeśli doczekam się potomka, to > dam mu wolną rękę. Nie ochrzczę go, poczekam aż będzie na tyle "dorosły", > żeby samemu wybrac wiarę. Wiesz, że nie spotkałam w życiu tak niezdecydowanej i zmiennej osoby jak ty. Jak się czujesz w tym swoim labiryncie? |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-11 22:12:48 |
Co z tą antykoncepcją? > Wiesz, że nie spotkałam w życiu tak niezdecydowanej i zmiennej osoby jak > ty. > > Jak się czujesz w tym swoim labiryncie? Jakiej zmiennej? A już wiem o co Ci chodzi. O to, że najpierw napisałam, że z racji mojego ateizmu i tak ochrzczę dziecko, żeby problemów nie miało, a teraz stwierdzam, że poczekam, aż dorośnie i samo podejmie decyzje? No coż, zmieniłam zdanie :P |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-11 23:33:01 |
Co z tą antykoncepcją? > > > Wiesz, że nie spotkałam w życiu tak niezdecydowanej i zmiennej osoby > jak > > ty. > > > > Jak się czujesz w tym swoim labiryncie? > > > Jakiej zmiennej? A już wiem o co Ci chodzi. O to, że najpierw napisałam, > że z racji mojego ateizmu i tak ochrzczę dziecko, żeby problemów nie > miało, a teraz stwierdzam, że poczekam, aż dorośnie i samo podejmie > decyzje? No coż, zmieniłam zdanie :P Nie tylko o to |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2009-08-10 21:51:36 |
Co z tą antykoncepcją? Przepraszam że zapytam, jesteś ochrzczona? |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-11 12:22:21 |
Co z tą antykoncepcją? > > Przepraszam że zapytam, jesteś ochrzczona? Niestety tak, ale kiedy po latach pytałam moich rodziców dlaczego to zrobili choc nie mieli ślubu kościelnego i są ateistami, to stwierdzili, że dlatego, żebym nie miała w pszyszłości problemów. |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2009-08-11 19:26:46 |
Co z tą antykoncepcją? > Niestety tak, ale kiedy po latach pytałam moich rodziców dlaczego to > zrobili choc nie mieli ślubu kościelnego i są ateistami, to stwierdzili, > że dlatego, żebym nie miała w pszyszłości problemów. Więc i Ty chcesz to samo swoim dzieciom zrobić, tak? Nie sądzisz że tak naprawdę, to przed niczym ich w ten sposób nie uchronisz? Powiem Ci że ja nie byłam ochrzczona. Zdarzało się, że miałam drobne przykrości w szkole, ale wcale nie większe niż z powodu noszenia okularów z jednym szkłem matowym, lub zbyt dużych ubrań. Problemy nie wynikają z braku sakramentu , tylko braku odpowiedniego wychowania. Jeśli to ma być tarczą ochronną dla Twoich dzieci, to ja już im współczuję. |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-11 22:15:13 |
Co z tą antykoncepcją? No i racja. Pewnie nie zwróciłaś uwagi, ale potem napisałam, że jednak nie ochrzczę dziecka i poczekam aż dorośnie, żeby dać mu wolną rękę, Sam zdecyduje, jaką wiarą chce podążać. Zazdroszczę, że masz normalnych rodziców. |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2009-08-11 22:33:59 |
Co z tą antykoncepcją? > No i racja. Pewnie nie zwróciłaś uwagi, ale potem napisałam, że jednak nie > ochrzczę dziecka i poczekam aż dorośnie, żeby dać mu wolną rękę, Sam > zdecyduje, jaką wiarą chce podążać. Nie to że nie zwróciłam, nasze posty zwyczajnie się minęły. Zazdroszczę, że masz normalnych > rodziców. Wyobraź sobie że nie mam, wychowywałam się w rodzinie niepełnej bez ojca. PS. Radzę nabrać trochę dystansu, posłuchać starszych, wyluzować zwieracze, trochę poczytać na początek, a nie od razu zakładać temat. Życzę powodzenia :-) |
|
elia_wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-11 22:38:05 |
Co z tą antykoncepcją? No minęły nam się. Przykro mi z powodu ojca... No i racja, mogłam trochę przeczekać, chociaż rzut odrazu na głęboką wodę też nie był zły, spodziewałam się czegoś gorszego. Pozdrawiam :) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>


























