Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-29 - 18:41:23
 Post - konsumpcyjny umiar?
De Profundis 2012-08-30 - 01:31:55
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 02:20:15
 Post - konsumpcyjny umiar?
De Profundis 2012-08-30 - 10:26:57
 Post - konsumpcyjny umiar?
Hast 2012-08-30 - 10:47:34
 Post - konsumpcyjny umiar?
De Profundis 2012-08-30 - 11:17:23
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 11:57:51
 Post - konsumpcyjny umiar?
De Profundis 2012-08-30 - 13:19:38
 Post - konsumpcyjny umiar?
Hast 2012-08-30 - 13:37:36
 Post - konsumpcyjny umiar?
De Profundis 2012-08-30 - 13:45:23
 Post - konsumpcyjny umiar?
Hast 2012-08-30 - 13:51:17
 Post - konsumpcyjny umiar?
De Profundis 2012-08-30 - 14:11:07
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 14:01:20
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 11:33:52
 Post - konsumpcyjny umiar?
De Profundis 2012-08-30 - 13:14:28
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 14:11:47
 Post - konsumpcyjny umiar?
De Profundis 2012-08-30 - 14:21:33
 Post - konsumpcyjny umiar?
Kain 2012-08-30 - 23:50:19
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-31 - 00:22:19
 Post - konsumpcyjny umiar?
Merineth 2012-08-30 - 11:27:53
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 11:46:50
 Post - konsumpcyjny umiar?
Merineth 2012-08-30 - 11:53:44
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 12:01:07
 Post - konsumpcyjny umiar?
Merineth 2012-08-30 - 12:06:51
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 12:15:23
 Post - konsumpcyjny umiar?
Merineth 2012-08-30 - 12:23:27
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 12:31:01
 Post - konsumpcyjny umiar?
RM_12 2012-08-30 - 14:00:46
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-30 - 14:30:56
 Post - konsumpcyjny umiar?
RM_12 2012-08-30 - 15:01:21
 Post - konsumpcyjny umiar?
CórkaMansona 2012-08-30 - 18:56:00
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-31 - 00:29:28
 Post - konsumpcyjny umiar?
CórkaMansona 2012-08-31 - 05:30:22
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-08-31 - 12:44:12
 Post - konsumpcyjny umiar?
CórkaMansona 2012-08-31 - 14:17:47
 Post - konsumpcyjny umiar?
RM_12 2012-09-01 - 10:07:51
 Post - konsumpcyjny umiar?
Malkav 2012-09-03 - 18:52:18
 miara
Sir Thomas 2012-09-16 - 16:45:11
 miara
Lava 2012-09-16 - 22:57:10
 Elitarny brak umiaru w pisaniu
Szamuch 2012-10-17 - 10:33:42
 Post - konsumpcyjny umiar?
HaaL 2012-10-17 - 21:54:05
 Post - konsumpcyjny umiar?
HaaL 2012-10-17 - 22:08:54
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-10-17 - 23:43:31
 Post - konsumpcyjny umiar?
HaaL 2012-10-18 - 22:32:42
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-10-18 - 23:44:32
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-10-17 - 23:47:58
 Post - konsumpcyjny umiar?
Szamuch 2012-10-18 - 15:32:17
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-10-18 - 15:35:58
 Post - konsumpcyjny umiar?
Szamuch 2012-10-18 - 15:41:50
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-10-18 - 15:44:26
 Post - konsumpcyjny umiar?
HaaL 2012-10-18 - 19:52:51
 Post - konsumpcyjny umiar?
Lava 2012-10-18 - 23:32:16
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-29
18:41:23

Post - konsumpcyjny umiar?

W ostatniej "Polityce" znalazł się ciekawy artykulik J. Podgórskiej o naszych ciekawych czasach. Ostatnio dowiedziałam się, że jestem ekologiczna, dzisiaj dowiaduje się także, że jestem z "artystycznej i alternatywnej elity".

Ale po kolei. Artykuł zaczyna się tak:

"Pożyczaj, wymieniaj, kupuj używane. Zamiast wyrzucać, napraw albo oddaj. Nie pozwól, by przedmiot wypadł z obiegu, niech jego potencjał zostanie maksymalnie wykorzystany. Zrób coś własnymi rękami. Jeśli kupujesz, rób to w sposób świadomy. Zastanów się, czy na pewno tego potrzebujesz. Nie płać za metkę. (...)" i tak dalej.

Z. Bauman napisał parę lat temu, że dzisiaj miarą statusu społeczno-materialnego nie jest ilość rzeczy, które kupujesz, ale ilość rzeczy, które wyrzucasz. ale, ale... to było parę lat temu. A dzisiaj? Znowu oddam głos autorce artykułu:

"(...) w latach 90. zachłysnęliśmy się konsumpcją, bo musieliśmy odreagować. Nie była postrzegana jako zbytek czy grzech. (...) Dalej zresztą gonimy świat zachodni, jeśli chodzi o materialny poziom życia. Przy okazji łapiemy także trendy antykonsumpcyjne i modę na umiar. To domena młodych, wykształconych ludzi z wielkich miast. Nasyconych, niepotrzebujących rekompensaty za PRL i niedających sobie wmówić, że aby być szczęśliwym, trzeba coraz więcej kupować.
Bieda wciąż kupuje; tak jak kiedyś w Ameryce mawiano, że bieda jest gruba, bo żywi się fast foodem (w przeciwieństwie do elity na zdrowej diecie i wytrenowanej w fitness klubach), tak dziś można dodać, że bieda jest także pstrokata i zagracona. W Polsce trudno byłoby znaleźć dom tak biedny, by nie było w nim telewizora. Dom bez telewizora to raczej świadomy wybór ludzi z artystycznych i alternatywnych elit."

Postmodernizm ma to do siebie, że szybko się dezaktualizuje w obrębie swojego głównego nurtu, jak każda zresztą epoka, w której ma miejsce rewolucja technologiczna z Internetem na czele (vide renesans i prasa Gutenberga, który po trwającym milenium średniowieczu trwał pojedynczy wiek XVI.)

A Ty co myślisz? Nowy trend, który minie, i skórzane meble, panele oraz szafki z Ikei znów będą wyznaczać to, co dzisiaj odrestaurowana komoda albo ironiczny jeleń na rykowisku jako kontrolowana i sarkastyczna dawka kiczu?

Płacisz za metki? Masz w domu telewizor? Masz meble z Ikei, a może robione na zamówienie? Czy może odwrotnie - biegasz po pchlich targach i kampowo wieszasz rogi jelenia na andy-warcholowskiej tapecie? Czy trochę tego, trochę tamtego, bo ani z ciebie radykał, ani trendseter, a jeszcze kredyt pewnie jakiś na grzbiecie wisi?

Oczywiście machina marketingowa jest szybka w wyłapywaniu tego typu tendencji, więc w katalogu z Ikei możesz już poczytać ciekawe porady, jak własnoręcznie ozdobić... meble z Ikei. ;) Ciekawe, czy ktoś w ogóle kupi takie gówno, pewnie tak.

Słyszałeś o czymś takim jak "freeganizm" albo "rzeczywistość postsubkulturowa"?

Nie gadamy sobie tutaj tylko o wystroju wnętrz, ale tez na przykład o tym, że w świetle takich informacji np. "Fight Club" - będący dla wielu współczesnych "oświeconych" społecznie i marketingowo odbiorców czymś w rodzaju biblii - to też już świadectwo nie obecnej, ale minionej epoki.  

Zastanawiam się, czy to trwałe przeobrażenie dzisiejszej kultury i dzisiejszych społeczeństw pierwszego świata, czy przejściowa moda.

pzdr
L
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
01:31:55

Post - konsumpcyjny umiar?
> W ostatniej "Polityce" znalazł się ciekawy artykulik J. Podgórskiej o  
> naszych ciekawych czasach. Ostatnio dowiedziałam się, że jestem  
> ekologiczna, dzisiaj dowiaduje się także, że jestem z "artystycznej i  
> alternatywnej elity".

no ba :-)

> Ale po kolei. Artykuł zaczyna się tak:
>  
> "Pożyczaj, wymieniaj, kupuj używane. Zamiast wyrzucać, napraw albo oddaj.  
> Nie pozwól, by przedmiot wypadł z obiegu, niech jego potencjał zostanie  
> maksymalnie wykorzystany. Zrób coś własnymi rękami. Jeśli kupujesz, rób to  
> w sposób świadomy. Zastanów się, czy na pewno tego potrzebujesz. Nie płać  
> za metkę. (...)" i tak dalej.

brzmi fajnie i sensownie. w sumie to bliskie mi podejście do materii, którą wolę wprowadzić w obieg i dać jej drugie życie, często oddaję rzeczy, które przestały mi, z różnych względów, pasować, zawsze mnie cieszy, gdy sie komuś przydadzą. Na metki zawsze miałam wyjebane.

> Z. Bauman napisał parę lat temu, że dzisiaj miarą statusu  
> społeczno-materialnego nie jest ilość rzeczy, które kupujesz, ale ilość  
> rzeczy, które wyrzucasz. ale, ale... to było parę lat temu. A dzisiaj?  
> Znowu oddam głos autorce artykułu:
>  
> "(...) w latach 90. zachłysnęliśmy się konsumpcją, bo musieliśmy  
> odreagować. Nie była postrzegana jako zbytek czy grzech. (...) Dalej  
> zresztą gonimy świat zachodni, jeśli chodzi o materialny poziom życia.  
> Przy okazji łapiemy także trendy antykonsumpcyjne i modę na umiar. To  
> domena młodych, wykształconych ludzi z wielkich miast. Nasyconych,  
> niepotrzebujących rekompensaty za PRL i niedających sobie wmówić, że aby  
> być szczęśliwym, trzeba coraz więcej kupować.
>  Bieda wciąż kupuje; tak jak kiedyś w Ameryce mawiano, że bieda jest  
> gruba, bo żywi się fast foodem (w przeciwieństwie do elity na zdrowej  
> diecie i wytrenowanej w fitness klubach), tak dziś można dodać, że bieda  
> jest także pstrokata i zagracona. W Polsce trudno byłoby znaleźć dom tak  
> biedny, by nie było w nim telewizora. Dom bez telewizora to raczej  
> świadomy wybór ludzi z artystycznych i alternatywnych elit."

no to ja do elity nie należę, bo TV posiadam i wisi sobie spokojnie na ścianie :-)

> Postmodernizm ma to do siebie, że szybko się dezaktualizuje w obrębie  
> swojego głównego nurtu, jak każda zresztą epoka, w której ma miejsce  
> rewolucja technologiczna z Internetem na czele (vide renesans i prasa  
> Gutenberga, który po trwającym milenium średniowieczu trwał pojedynczy  
> wiek XVI.)
>  
> A Ty co myślisz? Nowy trend, który minie, i skórzane meble, panele oraz  
> szafki z Ikei znów będą wyznaczać to, co dzisiaj odrestaurowana komoda  
> albo ironiczny jeleń na rykowisku jako kontrolowana i sarkastyczna dawka  
> kiczu?

ciężko powiedzieć, bo ludzie są różni. z moich obserwacji wynika, ze mniej więcej tyle samo kupuje w ikei co inwestuje w antyki. mało kto bawi sie w samodzielne odnawianie mebli, co chyba jest najfajniejsze, najciekawsze i twórcze.  

> Płacisz za metki? Masz w domu telewizor? Masz meble z Ikei, a może robione  
> na zamówienie?


Za metki nie płacę, choć TV posiadam - nie widze w tym niczego złego akurat. Meble z Ikei ostały się nam w postaci mebli kuchennych po poprzedniej właścicielce, reszta rzeczywiscie była robiona na zamówienie, ale nie z racji jakiegoś tam snobizmu, tylko z racji posiadania małego mieszkania, gdzie wykorzystanie każdego metra jest cenne - tak więc żadna ideologia, tylko pragmatyzm.

Czy może odwrotnie - biegasz po pchlich targach i kampowo  
> wieszasz rogi jelenia na andy-warcholowskiej tapecie? Czy trochę tego,  
> trochę tamtego, bo ani z ciebie radykał, ani trendseter, a jeszcze kredyt  
> pewnie jakiś na grzbiecie wisi?

żyję poza trendami, za jedyny wyznacznik biorąc własny zdrowy rozsądek. Gdy będę urządzać większą chałupę -z pewnością będą w niej stare i przeze mnie oskrobane meble - bo lubię, bo mam sentyment, bo sznuję i doceniam to, co stare i dobre.
  
> Oczywiście machina marketingowa jest szybka w wyłapywaniu tego typu  
> tendencji, więc w katalogu z Ikei możesz już poczytać ciekawe porady, jak  
> własnoręcznie ozdobić... meble z Ikei. ;) Ciekawe, czy ktoś w ogóle kupi  
> takie gówno, pewnie tak.

poważnie? masakra :-D

> Słyszałeś o czymś takim jak "freeganizm"  

tak

albo "rzeczywistość  
> postsubkulturowa"?

nie
  
> Nie gadamy sobie tutaj tylko o wystroju wnętrz, ale tez na przykład o tym,  
> że w świetle takich informacji np. "Fight Club" - będący dla wielu  
> współczesnych "oświeconych" społecznie i marketingowo odbiorców czymś w  
> rodzaju biblii - to też już świadectwo nie obecnej, ale minionej epoki.  

można być reliktem przeszłości, nie mam z tym problemu, teraźniejszość mi się nie bardzo podoba.

> Zastanawiam się, czy to trwałe przeobrażenie dzisiejszej kultury i  
> dzisiejszych społeczeństw pierwszego świata, czy przejściowa moda.
>  
> pzdr
> L

naprawdę ciężko przewidywać, bo to wcale nie zależy od wieku czy wykształcenia, raczej od zasobów zgromadzonych w  żydowskim banku.

Ja Ci powiem, że mnie ciekawią hipsterzy - tak alternatywni i niemodni, że aż stworzyli nowy, modny trend, mający tak wyjebane na wszystko, że kryteria mogace kogoś tym mianem określić są bardzo rygorystyczne. Nie rozumiem tej sprzeczności.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
02:20:15

Post - konsumpcyjny umiar?

> żyję poza trendami, za jedyny wyznacznik biorąc własny zdrowy rozsądek.  

Właśnie rozmawiamy o trendzie wynikającym ze zdrowego rozsądku. I co teraz?

> Gdy będę urządzać większą chałupę -z pewnością będą w niej stare i przeze  
> mnie oskrobane meble - bo lubię, bo mam sentyment, bo sznuję i doceniam  
> to, co stare i dobre.

Proza życia może Cię dopaść też w wymarzonej chałupie. Może nie być różowo. Przynajmiej na początku.

> poważnie? masakra :-D

Żałosne, ale ludzie na to pójdą.

> > Słyszałeś o czymś takim jak "freeganizm"  
>  
> tak

Czemu mnie to nie dziwi? :D Może wytłumaczysz reszcie klasy w takim razie? (Just in case.)
  
> albo "rzeczywistość  
> > postsubkulturowa"?
>  
> nie

Chodzi o to, że to, co się teraz dzieje nie wynika z buntu jakiejś subkultury, nie wynika z chęci przynalezności do jakiegoś nurtu, w taki czy inny sposób będącego poza mainstreamem. Teraz to mainstream robi to, co kiedyś subkultura.

> > Nie gadamy sobie tutaj tylko o wystroju wnętrz, ale tez na przykład o  
> tym,  
> > że w świetle takich informacji np. "Fight Club" - będący dla wielu  
> > współczesnych "oświeconych" społecznie i marketingowo odbiorców czymś  
> w  
> > rodzaju biblii - to też już świadectwo nie obecnej, ale minionej  
> epoki.  
>  
> można być reliktem przeszłości, nie mam z tym problemu, teraźniejszość mi  
> się nie bardzo podoba.

Nie o to chodzi.  

> naprawdę ciężko przewidywać, bo to wcale nie zależy od wieku czy  
> wykształcenia, raczej od zasobów zgromadzonych w  żydowskim banku.

Raczej od zmieniającej się sytuacji politycznej i gospodarczej. Kryzys wiele rzezy narzuca.

> Ja Ci powiem, że mnie ciekawią hipsterzy - tak alternatywni i niemodni, że  
> aż stworzyli nowy, modny trend, mający tak wyjebane na wszystko, że  
> kryteria mogace kogoś tym mianem określić są bardzo rygorystyczne. Nie  
> rozumiem tej sprzeczności.

Co za bzdura, hipsterzy staja na głowie, żeby mieć "wyjebane na wszystko". Jest w tym tyle autentyzmu, że gdyby mój stary ubrał blond perukę i powiedział: "Jestę Merlinę Monrołę" - byłby w tym bardziej autentyczny.  

Anyway, nawet będąc fanem hipsterów stwierdzić trzeba, że hipster to właśnie oponent wobec przedstawiciela mainstreamu. Tak jak kiedyś w czasach moderny opozycja  artysta i filister. Tyle że dzisiaj ten mainstream to nie parweniusze z prowincji i dorobkiewicze-mydlarze. To właśnie niekiedy także elita (słowa autorki artykułu), świadoma tego co robi. Tutaj mamy odwrócenie tamtego konfliktu: to nie sytuacja, w której z "e viva l'arte!" na ustach wybrańcy apolla wyśmiewają prostoduszną (choć posażną) tłuszczę, tylko odwrotnie - mainstream rży z na siłę forsowanej antymainstreamowości. I ma po temu w pełni uzasadnione powody.

pzdr
L

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
10:26:57

Post - konsumpcyjny umiar?
> Właśnie rozmawiamy o trendzie wynikającym ze zdrowego rozsądku. I co  
> teraz?

Używanie tego jest po prostu praktyczne, żadnej głębi w tym nie ma.  
  
> Proza życia może Cię dopaść też w wymarzonej chałupie. Może nie być  
> różowo. Przynajmiej na początku.

Wiem. Postaram się przygotować najlepiej, jak będę potrafiła, spodziewając się niespodziewanego.
  
> Żałosne, ale ludzie na to pójdą.

Ale właściwie dlaczego? Faktycznie w róznych wnętrzarskich pismach, ale takich dla ludzi ze średniej półki, wciąż czytam "kupiłam stolik z ikei i wymieniłam w nim nogi". Może tak jest dobrze - złoty środek pomiędzy uniformizacją i wyjątkowością?  

> Czemu mnie to nie dziwi? :D Może wytłumaczysz reszcie klasy w takim razie?  
> (Just in case.)

a to już google nie mają? ;-D
  
> Chodzi o to, że to, co się teraz dzieje nie wynika z buntu jakiejś  
> subkultury, nie wynika z chęci przynalezności do jakiegoś nurtu, w taki  
> czy inny sposób będącego poza mainstreamem. Teraz to mainstream robi to,  
> co kiedyś subkultura.

Aha, czyli to tak się nazywa. Trochę to pokręcone obecnie, ale dokładnie tak jest.  
  
> Raczej od zmieniającej się sytuacji politycznej i gospodarczej. Kryzys  
> wiele rzezy narzuca.

Niestety, jak to było - byt określa świadomość?
  
> Co za bzdura, hipsterzy staja na głowie, żeby mieć "wyjebane na wszystko".  
> Jest w tym tyle autentyzmu, że gdyby mój stary ubrał blond perukę i  
> powiedział: "Jestę Merlinę Monrołę" - byłby w tym bardziej autentyczny.  

Znasz jakiegoś takiego pajaca? Ja widziałam tylko programy w TV i jakieś wywiady. To już wolę mroczne nastoletnie gotki, przynajmniej ładniej wyglądają, no i jest szansa, że z tego wyrosną :-)
  
> Anyway, nawet będąc fanem hipsterów stwierdzić trzeba, że hipster to  
> właśnie oponent wobec przedstawiciela mainstreamu. Tak jak kiedyś w  
> czasach moderny opozycja  artysta i filister. Tyle że dzisiaj ten  
> mainstream to nie parweniusze z prowincji i dorobkiewicze-mydlarze. To  
> właśnie niekiedy także elita (słowa autorki artykułu), świadoma tego co  
> robi. Tutaj mamy odwrócenie tamtego konfliktu: to nie sytuacja, w której z  
> "e viva l'arte!" na ustach wybrańcy apolla wyśmiewają prostoduszną (choć  
> posażną) tłuszczę, tylko odwrotnie - mainstream rży z na siłę forsowanej  
> antymainstreamowości. I ma po temu w pełni uzasadnione powody.
>  
> pzdr
> L

w czasach, gdzie większość się sili na oryginalność, gdzie "szaleństwo" jest zajebiście pożądanym towarem, choć polega na kopnięciu w śmietnik nocą w parku, wszyscy chcą być wyjątkowi, jedyni i niepowtarzalni, paradoksalnie bycie zwyczajnym jest tym, co odróżnia od tych samozwańczych gwiazd.
Nie ma się przeciwko czemu buntować, brak chyba tego naturalnego wroga, który zawsze łączył subkultury. Rozbestwione to czasy wolności, gdzie "wszystko juz było" i nic nie szokuje.

Brak w tym jakiegoś namysłu, celu, ja widzę tylko formę i zero treści.
DeP
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
10:47:34

Post - konsumpcyjny umiar?
> w czasach, gdzie większość się sili na oryginalność, gdzie "szaleństwo"  
> jest zajebiście pożądanym towarem, choć polega na kopnięciu w śmietnik  
> nocą w parku, wszyscy chcą być wyjątkowi, jedyni i niepowtarzalni,  
> paradoksalnie bycie zwyczajnym jest tym, co odróżnia od tych samozwańczych  
> gwiazd.
> Nie ma się przeciwko czemu buntować, brak chyba tego naturalnego wroga,  
> który zawsze łączył subkultury. Rozbestwione to czasy wolności, gdzie  
> "wszystko juz było" i nic nie szokuje.

Zapętlił się wątek. Skoro bycie poza mainstreamem jest mainstreamowe pozostaje tylko jedno - przestać zaprzątać sobie tym głowę, wtedy przestanie Wam przeszkadzać, że niezaprzątanie sobie tym głowy najprawdopodobniej jest nowym pozamainstreamowym mainstreamem.  

Ludzie na świecie głodują.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
11:17:23

Post - konsumpcyjny umiar?
> Zapętlił się wątek.  

Świat się zapętlił i zjada własny ogon.

Skoro bycie poza mainstreamem jest mainstreamowe  
> pozostaje tylko jedno - przestać zaprzątać sobie tym głowę, wtedy  
> przestanie Wam przeszkadzać, że niezaprzątanie sobie tym głowy  
> najprawdopodobniej jest nowym pozamainstreamowym mainstreamem.  

Nie rozumiem - przeszkadza Ci, że na forum, które jest po to, by rozmawiać, w dziale Komentarze komentujemy rzeczywistość i staramy się uporządkować to, co widzimy za oknem?

> Ludzie na świecie głodują.  

I co z tego? Jedyne, co możesz z tym zrobić to założyć wątek, ale wątpię, by Ci się chciało i wątpię czy Cię to naprawdę obchodzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
11:57:51

Post - konsumpcyjny umiar?

> Ludzie na świecie głodują.  

Dobrze, że to napisałeś, bo za każdym razem, kiedy ktoś napisze coś w tym stylu w internecie - jedno dziecko w Afryce dostaje czizburgera i małe frytki. Tak to właśnie działa. Tak działają wszystkie akcje humanitarne.

Coś robisz, żeby tym ludziom pomóc? Poza wtrącaniem się do dyskusji na temat zupełnie z nimi niezwiązany tylko po to, żeby uświadomić zainteresowanym dyskusją, jak bardzo Ty akurat nią zainteresowany nie jesteś? Napisz jeszcze na końcu, że nas ignorujesz, pasowałoby jak ulał. :)

L
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
13:19:38

Post - konsumpcyjny umiar?
> Dobrze, że to napisałeś, bo za każdym razem, kiedy ktoś napisze coś w tym  
> stylu w internecie - jedno dziecko w Afryce dostaje czizburgera i małe  
> frytki. Tak to właśnie działa. Tak działają wszystkie akcje humanitarne.

Czyli działają totalnie chujowo. Ale przecież Hast to wie, tylko się droczy, prawda?


> Coś robisz, żeby tym ludziom pomóc? Poza wtrącaniem się do dyskusji na  
> temat zupełnie z nimi niezwiązany tylko po to, żeby uświadomić  
> zainteresowanym dyskusją, jak bardzo Ty akurat nią zainteresowany nie  
> jesteś? Napisz jeszcze na końcu, że nas ignorujesz, pasowałoby jak ulał.  
> :)
>  
> L

We Wrocławiu wiszą plakaty, żeby nie dawać żebrzącym pieniędzy, bo to żadna dla niech pomoc. No nareszcie jakiś pacan wpadł na genialny pomysł oświecenia mas.
Analogicznie jest z przeludnioną i głodującą Afryką - bo zakładam, że Hastowi chodziło właśnie o ten kontynent?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
13:37:36

Post - konsumpcyjny umiar?
Nie wiem o co Wam chodzi. Podałem Wam rozwiązanie problemu. I było, AFAIK, w temacie. A ostatnie zdanie to wyrażenie mojej opinii w zrozumiałym jak mi się wydaje skrócie myślowym - są ważniejsze rzeczy, niż zapętlenie się w dwubiegunowy mikroświat mainstreamowcy/hipsterzy. Są jakieś inne miejsca odpowiedniejsze żeby wyrażać takie opinie niż ten temat?

PS Obie ucieracie nosa tym, którzy starają się wyczytywać emocje między wierszami postów na forum, bo zdajecie się wiedzieć, że interpretacja stanu emocjonalnego na podstawie samej treści jest mało celna. Widzę, że czasami o tym zapominacie.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
13:45:23

Post - konsumpcyjny umiar?
> Nie wiem o co Wam chodzi. Podałem Wam rozwiązanie problemu. I było, AFAIK,  
> w temacie. A ostatnie zdanie to wyrażenie mojej opinii w zrozumiałym jak  
> mi się wydaje skrócie myślowym - są ważniejsze rzeczy, niż zapętlenie się  
> w dwubiegunowy mikroświat mainstreamowcy/hipsterzy. Są jakieś inne miejsca  
> odpowiedniejsze żeby wyrażać takie opinie niż ten temat?

Przestań rozmawiać/pisać w ogóle, bo większość to nic nie wnoszące pierdoły.
Ty nam mówisz o problemie do rozwiązania - ja tu nie widzę żadnego problemu, raczej zjawisko, które można zaobserwować i opisać/omówić na tym równiez forum.  
  
> PS Obie ucieracie nosa tym, którzy starają się wyczytywać emocje między  
> wierszami postów na forum, bo zdajecie się wiedzieć, że interpretacja  
> stanu emocjonalnego na podstawie samej treści jest mało celna. Widzę, że  
> czasami o tym zapominacie.  

Wpieprzyłeś się między dziąsło a zakąskę - ma to jakiś cel, niż marudzenie?  
Nic nie ma sensu, Hast - oto wielka tajemnica wszechświata.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
13:51:17

Post - konsumpcyjny umiar?
> Przestań rozmawiać/pisać w ogóle, bo większość to nic nie wnoszące  
> pierdoły.

Przepraszam, Jaśniepanią, obiecuję, że już nie będę. Proszę nie zawracać sobie więcej mną głowy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
14:11:07

Post - konsumpcyjny umiar?
> > Przestań rozmawiać/pisać w ogóle, bo większość to nic nie wnoszące  
> > pierdoły.
>  
> Przepraszam, Jaśniepanią, obiecuję, że już nie będę. Proszę nie zawracać  
> sobie więcej mną głowy.  

Foch jest jak najbardziej na miejscu, masz prawo czuć się urażony, w końcu obraziłam Cię po zbóju nazywając rzeczy po imieniu :-)
Ogarnij się Hast, masz chyba gorszy dzień i szukasz zaczepki, bo nijak inaczej tego zrozumieć się nie da.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
14:01:20

Post - konsumpcyjny umiar?
> Nie wiem o co Wam chodzi. Podałem Wam rozwiązanie problemu.  

Umknęło mi. Co właściwie jest problemem? I jakie jest podane przez Ciebie jego rozwiązanie? Bo chyba nie nadążam.

> są ważniejsze rzeczy, niż zapętlenie się  
> w dwubiegunowy mikroświat mainstreamowcy/hipsterzy.  

Czy ja Ci dyktuję, co ma być dla Ciebie ważniejsze? Chyba nie. To może odwdzięcz mi się tą samą uprzejmością jednak? ;) Może dla Ciebie głód na świecie jest ważniejszy niż przemiany współczesnych społeczeństw - ale dla mnie nie. Wierzę, że jesteś w stanie się z tym pogodzić... :)

> Są jakieś inne miejsca  
> odpowiedniejsze żeby wyrażać takie opinie niż ten temat?

Może zacznijmy od tego, że ewidentnie tematu nie zrozumiałeś. Mówimy o przemianach kulturowo-społecznych w Europie Zachodniej i Środkowej, Skandynawii i Ameryce Północnej. Ty sobie ten temat ograniczyłeś do "dwubiegunowego mikroświata mainstreamowców/hipsterów". Jak żeś Ty to właściwie zrobił? Przeczytałeś w ogóle post inicjujący?  

> PS Obie ucieracie nosa tym, którzy starają się wyczytywać emocje między  
> wierszami postów na forum, bo zdajecie się wiedzieć, że interpretacja  
> stanu emocjonalnego na podstawie samej treści jest mało celna. Widzę, że  
> czasami o tym zapominacie.  

Nie zauważyłam, żeby targały Tobą jakieś skrajne emocje podczas pisania tamtego posta - nie wiem, skąd taki Twój wniosek. Zauważyłam natomiast, że wcinanie się truizmem z gatunku "ludzie na świecie głodują" i konkluzją "są ważniejsze tematy" (parafrazując) w rozmowę dotyczącą czegoś zupełnie innego jest w najlepszym wypadku pretensjonalne.  

Jak Cię któryś temat na forum nie interesuje i uważasz go za mniej ważny, to nikt Cię nie zmusza do zabierania w nim głosu. Czy ja napisałam chociażby "zapraszam do dyskusji" czy coś w tym stylu?  

pzdr
L

PS. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie: "Coś robisz, żeby tym ludziom pomóc? Poza wtrącaniem się do dyskusji na temat zupełnie z nimi niezwiązany tylko po to, żeby uświadomić zainteresowanym dyskusją, jak bardzo Ty akurat nią zainteresowany nie jesteś?"
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
11:33:52

Post - konsumpcyjny umiar?

> > Żałosne, ale ludzie na to pójdą.
>  
> Ale właściwie dlaczego? Faktycznie w róznych wnętrzarskich pismach, ale  
> takich dla ludzi ze średniej półki, wciąż czytam "kupiłam stolik z ikei i  
> wymieniłam w nim nogi". Może tak jest dobrze - złoty środek pomiędzy  
> uniformizacją i wyjątkowością?  

Taaak... ale ta osoba równie dobrze mogła napisać, że kupiła stolik w Red Black White i wymieniła nogi. A Ikei chodzi o to, żeby ta osoba kupiła to w Ikei. ;)

> > Czemu mnie to nie dziwi? :D Może wytłumaczysz reszcie klasy w takim  
> razie?  
> > (Just in case.)
>  
> a to już google nie mają? ;-D
>    
> > Chodzi o to, że to, co się teraz dzieje nie wynika z buntu jakiejś  
> > subkultury, nie wynika z chęci przynalezności do jakiegoś nurtu, w  
> taki  
> > czy inny sposób będącego poza mainstreamem. Teraz to mainstream robi  
> to,  
> > co kiedyś subkultura.
>  
> Aha, czyli to tak się nazywa.  

No to chyba dobrze, że Ci wytłumaczyłam, mimo że google masz? ;)

> > Raczej od zmieniającej się sytuacji politycznej i gospodarczej.  
> Kryzys  
> > wiele rzezy narzuca.
>  
> Niestety, jak to było - byt określa świadomość?

Nie rozumiem nawiązania?

> > Co za bzdura, hipsterzy staja na głowie, żeby mieć "wyjebane na  
> wszystko".  
> > Jest w tym tyle autentyzmu, że gdyby mój stary ubrał blond perukę i  
>  
> > powiedział: "Jestę Merlinę Monrołę" - byłby w tym bardziej  
> autentyczny.  
>  
> Znasz jakiegoś takiego pajaca?  

Nie wiem, być może. Nie odróżniam ich od bezdomnych.

> > Anyway, nawet będąc fanem hipsterów stwierdzić trzeba, że hipster to  
>  
> > właśnie oponent wobec przedstawiciela mainstreamu. Tak jak kiedyś w  
>  
> > czasach moderny opozycja  artysta i filister. Tyle że dzisiaj ten  
> > mainstream to nie parweniusze z prowincji i dorobkiewicze-mydlarze.  
> To  
> > właśnie niekiedy także elita (słowa autorki artykułu), świadoma tego  
> co  
> > robi. Tutaj mamy odwrócenie tamtego konfliktu: to nie sytuacja, w  
> której z  
> > "e viva l'arte!" na ustach wybrańcy apolla wyśmiewają prostoduszną  
> (choć  
> > posażną) tłuszczę, tylko odwrotnie - mainstream rży z na siłę  
> forsowanej  
> > antymainstreamowości. I ma po temu w pełni uzasadnione powody.
> >  
> > pzdr
> > L
>  
> w czasach, gdzie większość się sili na oryginalność, gdzie "szaleństwo"  
> jest zajebiście pożądanym towarem, choć polega na kopnięciu w śmietnik  
> nocą w parku, wszyscy chcą być wyjątkowi, jedyni i niepowtarzalni,  
> paradoksalnie bycie zwyczajnym jest tym, co odróżnia od tych samozwańczych  
> gwiazd.

Ale my znowu nie o tym. Bohaterowie tego artykułu nie są zwyczajni, ani też nie silą się na wyjątkowość, choć niepowtarzalność siłą rzeczy się pojawia. Przypominam, mówimy o reakcji na rzeczywistość postsubkulturową.

> Nie ma się przeciwko czemu buntować, brak chyba tego naturalnego wroga,  
> który zawsze łączył subkultury. Rozbestwione to czasy wolności, gdzie  
> "wszystko juz było" i nic nie szokuje.

Każda epoka dochodzi do takich wniosków prędzej czy później. Znowu - my nie o tym.

> Brak w tym jakiegoś namysłu, celu, ja widzę tylko formę i zero treści.
> DeP

Ale w czym, bo ja się kompletnie zgubiłam. :) Mam wrażenie, że piszemy o dwóch różnych rzeczach?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
13:14:28

Post - konsumpcyjny umiar?
> Ale w czym, bo ja się kompletnie zgubiłam. :) Mam wrażenie, że piszemy o  
> dwóch różnych rzeczach?

:-)
Ok, u mnie jest tak, że mam w dupie metki szmetki, jedyne kryterium doboru jest takie, że to mi ma być dobrze, tzn. lubię mieć rzeczy dobre (najlepsze na jakie mogę sobie pozwolić) przy czym jestem sknera i nie lubię przepłacać, co skutkuje tym, że czasami sama coś zrobię, czasem kupię używkę a czasami wyczaję dobrą "promocję". Chociaż rzeczywiście do ikei czuję wielką niechęć, w sumie nieuzasadnioną, bo nic mi nie zrobili, ale ta ich strategia marketingowa polegająca na tym, żeby ludzi przekonać, że kupujesz najlepszą jakość w najlepszej cenie a do tego możesz zeżreć tanią przekąskę w sklepowym barze - no nie, to dla mnie za dużo. Podświadomie czuję się do czegoś przymuszana a reaguję alergicznie na tego typu manipulacje. Masy przewalające się co weekend w ikei są zadziwiającym zjawiskiem - ale wielki szacun za to, że ludzie to kupują. Co więcej - historia sprzed lat - gdy mieszkałam w sznie, gdzie ikei nie ma - znajomi umawiali się na wyjazdy do ikei w poznaniu, ewentualnie robili zamówienia na to, co znaleźli w katalogu (który właśnie leży u mnie na półce ;-)) No i tyle. Każdy, kto ma skrzynkę pocztową ma już ich nowy katalog.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
14:11:47

Post - konsumpcyjny umiar?
> > Ale w czym, bo ja się kompletnie zgubiłam. :) Mam wrażenie, że  
> piszemy o  
> > dwóch różnych rzeczach?
>  
> :-)

No niech Ci będzie, możemy tamto zostawić.

> Ok, u mnie jest tak, że mam w dupie metki szmetki, jedyne kryterium doboru  
> jest takie, że to mi ma być dobrze, tzn. lubię mieć rzeczy dobre  
> (najlepsze na jakie mogę sobie pozwolić) przy czym jestem sknera i nie  
> lubię przepłacać, co skutkuje tym, że czasami sama coś zrobię, czasem  
> kupię używkę a czasami wyczaję dobrą "promocję".  

Ja mam o tyle fajnie, że mam "to coś" w ręcach, mam znajomych artystów/rękodzielników i ojca, z którego pomysłów/rad/wynalazków i przede wszystkim - wytworów korzystam. Ty masz te pierwsze dwa, więc w sumie też nie masz co narzekać. :)  

Chociaż rzeczywiście do  
> ikei czuję wielką niechęć, w sumie nieuzasadnioną, bo nic mi nie zrobili,  
> ale ta ich strategia marketingowa polegająca na tym, żeby ludzi przekonać,  
> że kupujesz najlepszą jakość w najlepszej cenie a do tego możesz zeżreć  
> tanią przekąskę w sklepowym barze - no nie, to dla mnie za dużo.  
> Podświadomie czuję się do czegoś przymuszana a reaguję alergicznie na tego  
> typu manipulacje. Masy przewalające się co weekend w ikei są zadziwiającym  
> zjawiskiem - ale wielki szacun za to, że ludzie to kupują. Co więcej -  
> historia sprzed lat - gdy mieszkałam w sznie, gdzie ikei nie ma - znajomi  
> umawiali się na wyjazdy do ikei w poznaniu, ewentualnie robili zamówienia  
> na to, co znaleźli w katalogu (który właśnie leży u mnie na półce ;-)) No  
> i tyle. Każdy, kto ma skrzynkę pocztową ma już ich nowy katalog.  

Dla mnie Ikea to skojarzenie ze studiami, bo wtedy miałam w pokoju meble od nich - tymczasowe, tanie, niezbyt urodziwe, nastawione na zużycie i wyrzucenie po paru latach, przywożone do domu komunikacją miejską i składane łatwiej niż klocki lego techic. Kojarzą mi się z tymczasowością, z czymś "na razie". Takie niby-meble.  

Ale mam znajoma, która po mistrzowsku urządziła sobie różowo - biało - szare mieszkanie w stylu Fabryki Warhola bazując głównie na Ikei, ale też łącząc do tego elementy czegoś bardziej "prawdziwego" (jest fotografem i ma znajomych fotografów, ode mnie dostała popartowy obraz, który ma zamiar powiesić, itd.) Da się, jak widać. Ona wcale nie udaje, że to są rzeczy z innego miejsca, niż ikea - przeciwnie, łączy na przykład owcze skóry z totalnym kiczem ikei (wiesz, te ich zajebiste dodatki różnego rodzaju) w sposób świadomy i ostentacyjny. I udany, dodam.

L
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
14:21:33

Post - konsumpcyjny umiar?
  
> No niech Ci będzie, możemy tamto zostawić.

Wybacz, ale nie chce mi się a może i nie warto :-)
  
> Ja mam o tyle fajnie, że mam "to coś" w ręcach, mam znajomych  
> artystów/rękodzielników i ojca, z którego pomysłów/rad/wynalazków i przede  
> wszystkim - wytworów korzystam. Ty masz te pierwsze dwa, więc w sumie też  
> nie masz co narzekać. :)  

Nie mówiłam Ci, gdzie pracuje mój ojciec? Napiszę Ci na priva, ciekawostka ;-)
Nie narzekam.
  
> Dla mnie Ikea to skojarzenie ze studiami, bo wtedy miałam w pokoju meble  
> od nich - tymczasowe, tanie, niezbyt urodziwe, nastawione na zużycie i  
> wyrzucenie po paru latach, przywożone do domu komunikacją miejską i  
> składane łatwiej niż klocki lego techic. Kojarzą mi się z tymczasowością,  
> z czymś "na razie". Takie niby-meble.  

Rozumiem. Postrzegam to podobnie.
  
> Ale mam znajoma, która po mistrzowsku urządziła sobie różowo - biało -  
> szare mieszkanie w stylu Fabryki Warhola bazując głównie na Ikei, ale też  
> łącząc do tego elementy czegoś bardziej "prawdziwego" (jest fotografem i  
> ma znajomych fotografów, ode mnie dostała popartowy obraz, który ma zamiar  
> powiesić, itd.) Da się, jak widać. Ona wcale nie udaje, że to są rzeczy z  
> innego miejsca, niż ikea - przeciwnie, łączy na przykład owcze skóry z  
> totalnym kiczem ikei (wiesz, te ich zajebiste dodatki różnego rodzaju) w  
> sposób świadomy i ostentacyjny. I udany, dodam.
>  
> L

Nie mój typ, ale pewnie bym doceniła efekt końcowy. Musiałabym zobaczyć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2012-08-30
23:50:19

Post - konsumpcyjny umiar?
A ja kupiłem kiedyś w Ikei stolik w cenie gazety. Zrobiony jest z papieru i waży tyle co książka telefoniczna. Ale to nie jest coś "na razie". W piwnicy trzymam zapasowy gdyby ten się zużył. Bardzo jestem z niego zadowolony :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-31
00:22:19

Post - konsumpcyjny umiar?
> A ja kupiłem kiedyś w Ikei stolik w cenie gazety. Zrobiony jest z papieru  
> i waży tyle co książka telefoniczna. Ale to nie jest coś "na razie". W  
> piwnicy trzymam zapasowy gdyby ten się zużył. Bardzo jestem z niego  
> zadowolony :)

Ale... czy on jest zadowolony z Ciebie?
A może on ma na imię pszemek?

Znieczulica, bezduszność
Głęboko rozczarowana
L
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2012-08-30
11:27:53

Post - konsumpcyjny umiar?
Najpierw myślałam, że w tytule definiujesz post jako konsumpcyjny umiar :D  


>  
> W ostatniej "Polityce" znalazł się ciekawy artykulik J. Podgórskiej o  
> naszych ciekawych czasach. Ostatnio dowiedziałam się, że jestem  
> ekologiczna, dzisiaj dowiaduje się także, że jestem z "artystycznej i  
> alternatywnej elity".

Dziś się o tym dowiadujesz? Myślałam, że żyjesz w takim przeświadczeniu od lat. ;)  



> A Ty co myślisz? Nowy trend, który minie, i skórzane meble, panele oraz  
> szafki z Ikei znów będą wyznaczać to, co dzisiaj odrestaurowana komoda  
> albo ironiczny jeleń na rykowisku jako kontrolowana i sarkastyczna dawka  
> kiczu?

Myślę, że odzysk częściowo wynika z kryzysu jaki nam zafundowano. Trzeba odróżnić młodziaków studenciaków na utrzymaniu rodziców, którzy z wyboru wyszukują ubrania ze śmietnika od ludzi, których w dzisiejszej rzeczywistości zwyczajnie nie stać na wszystko o czym marzą.  

>  
> Płacisz za metki?  

Nie, ale zawsze się cieszę jak w ciuchach wynajdę coś z fajną metką ;)  


>Masz w domu telewizor?  

Mam. Służy głównie jako monitor do konsoli, ew. do oglądania filmów z laptopa na dużym ekranie no i wieczorem jak gaszę światło bo dziecko śpi to mam trochę poświaty od tv - przydaje się :D.  

>Masz meble z Ikei, a może robione  
> na zamówienie?  

Mam meble w spadku po rodzicach. :P  

Czy może odwrotnie - biegasz po pchlich targach i kampowo  
> wieszasz rogi jelenia na andy-warcholowskiej tapecie? Czy trochę tego,  
> trochę tamtego, bo ani z ciebie radykał, ani trendseter, a jeszcze kredyt  
> pewnie jakiś na grzbiecie wisi?


Kupuję tam gdzie mi się to opłaca, szukam tam gdzie będę miała niezłą jakość w równie niezłej cenie. Unikam kupowania w pierwszym miejscu na szybcika właśnie ze względu na to żeby nie przepłacić. Ale nie szukam też koniecznie unikatów-sratów. Kupuję to co praktyczne.  

>  
> Oczywiście machina marketingowa jest szybka w wyłapywaniu tego typu  
> tendencji, więc w katalogu z Ikei możesz już poczytać ciekawe porady, jak  
> własnoręcznie ozdobić... meble z Ikei. ;) Ciekawe, czy ktoś w ogóle kupi  
> takie gówno, pewnie tak.

A czemu gówno? Czym własne ozdobienie stolika z Ikei różni się od ozdobienia pudełka z Empiku? Kupujesz "szablon" i robisz coś swojego.  

>  
> Słyszałeś o czymś takim jak "freeganizm"  

nie wiem, kojarzy mi się z tymi co wyżerają ze śmietnika  

albo "rzeczywistość  
> postsubkulturowa"?

nie  


> Zastanawiam się, czy to trwałe przeobrażenie dzisiejszej kultury i  
> dzisiejszych społeczeństw pierwszego świata, czy przejściowa moda.

Kryzys.  

>
> pzdr
> L

pozdr
Mer
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
11:46:50

Post - konsumpcyjny umiar?
> Najpierw myślałam, że w tytule definiujesz post jako konsumpcyjny umiar :D  

A bo nie wiem czemu dałam światła wokół dywizu, literówka ;)

> dzisiaj dowiaduje się także, że jestem z "artystycznej i  
>  
> > alternatywnej elity".
>  
> Dziś się o tym dowiadujesz? Myślałam, że żyjesz w takim przeświadczeniu od  
> lat. ;)  

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/01/3f3782b52c1161915902f18b71fcba46.gif?1325694976 :D

> Myślę, że odzysk częściowo wynika z kryzysu jaki nam zafundowano. Trzeba  
> odróżnić młodziaków studenciaków na utrzymaniu rodziców, którzy z wyboru  
> wyszukują ubrania ze śmietnika od ludzi, których w dzisiejszej  
> rzeczywistości zwyczajnie nie stać na wszystko o czym marzą.  

True.  

> > Płacisz za metki?  
>  
> Nie, ale zawsze się cieszę jak w ciuchach wynajdę coś z fajną metką ;)  
>
> >Masz w domu telewizor?  
>  
> Mam. Służy głównie jako monitor do konsoli, ew. do oglądania filmów z  
> laptopa na dużym ekranie no i wieczorem jak gaszę światło bo dziecko śpi  
> to mam trochę poświaty od tv - przydaje się :D.  

> >Masz meble z Ikei, a może robione  
> > na zamówienie?  
>  
> Mam meble w spadku po rodzicach. :P  

;)

> Kupuję tam gdzie mi się to opłaca, szukam tam gdzie będę miała niezłą  
> jakość w równie niezłej cenie. Unikam kupowania w pierwszym miejscu na  
> szybcika właśnie ze względu na to żeby nie przepłacić. Ale nie szukam też  
> koniecznie unikatów-sratów. Kupuję to co praktyczne.  

A co byś robiła mając do dyspozycji, powiedzmy, 5 razy większe pieniądze, którymi teraz dysponujesz do pierwszego?
  
> A czemu gówno? Czym własne ozdobienie stolika z Ikei różni się od  
> ozdobienia pudełka z Empiku? Kupujesz "szablon" i robisz coś swojego.  

W empiku takie gówienka były od zawsze. Nikt z tego sensacji nie robi, nikt się nie bawi w katalogową akwizycję. Sztab marketingowców z Ikei natomiast, chyba właśnie obadał sprawę i się zorientował, że taki często jest cel kupowania tańszych mebli w ich firmie i postanowił się o tym roztrąbić. Ci ludzie, którzy kupowali meble w Ikei po to, żeby zrobić z nich coś "swojego" nadal będą to robić, zapewne przejrzeli najnowszy katalog z parsknięciem śmiechu. To, co mnie bawi to fakt, że teraz dołączy do nich zapewne rzesza matołów, którym katalog Ikei obwieścił z nieba, że tak się teraz robi oficjalnie - dostali namaszczenie, teraz mogą, a nawet powinni, teraz to jest na topie. Pełne błogosławieństwo marketingowych guru.

> > Słyszałeś o czymś takim jak "freeganizm"  
>  
> nie wiem, kojarzy mi się z tymi co wyżerają ze śmietnika  

Dokładnie. :)
  
> albo "rzeczywistość  
> > postsubkulturowa"?
>  
> nie  

Patrz: post do De Profundis.

> > Zastanawiam się, czy to trwałe przeobrażenie dzisiejszej kultury i  
> > dzisiejszych społeczeństw pierwszego świata, czy przejściowa moda.
>  
> Kryzys.  

To wiemy, dzięki :) Ale nie uwalnia mnie to od zagwozdki - podyktowana kryzysem moda, czy kolejny szczebel ewolucji społeczno-kulturowej. Kryzys w końcu tworzy najnowszą historię. Niestety aktualnie i na naszych oczach i z naszym uczestnictwem.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2012-08-30
11:53:44

Post - konsumpcyjny umiar?

> A co byś robiła mając do dyspozycji, powiedzmy, 5 razy większe pieniądze,  
> którymi teraz dysponujesz do pierwszego?

Nie wiem, podejrzewam, że rozpieprzałabym je na prawo i lewo :D  



>  
> W empiku takie gówienka były od zawsze. Nikt z tego sensacji nie robi,  
> nikt się nie bawi w katalogową akwizycję. Sztab marketingowców z Ikei  
> natomiast, chyba właśnie obadał sprawę i się zorientował, że taki często  
> jest cel kupowania tańszych mebli w ich firmie i postanowił się o tym  
> roztrąbić. Ci ludzie, którzy kupowali meble w Ikei po to, żeby zrobić z  
> nich coś "swojego" nadal będą to robić, zapewne przejrzeli najnowszy  
> katalog z parsknięciem śmiechu. To, co mnie bawi to fakt, że teraz dołączy  
> do nich zapewne rzesza matołów, którym katalog Ikei obwieścił z nieba, że  
> tak się teraz robi oficjalnie - dostali namaszczenie, teraz mogą, a nawet  
> powinni, teraz to jest na topie. Pełne błogosławieństwo marketingowych  
> guru.

Aha, rozumiem już o co cho. Tylko czy potępiasz marketingowców czy potępiasz tych co nie wpadli na wyklejanki sami tylko Ikea musiała im obwieścić?  


> To wiemy, dzięki :) Ale nie uwalnia mnie to od zagwozdki - podyktowana  
> kryzysem moda, czy kolejny szczebel ewolucji społeczno-kulturowej. Kryzys  
> w końcu tworzy najnowszą historię. Niestety aktualnie i na naszych oczach  
> i z naszym uczestnictwem.

Skórzane fotele o których pisałaś to nie było tak dawno temu, tak samo jak kryształy w gablotach. Dziś jaramy się (jako społeczeństwo, a nie że ja i ty) śmieciami i samoróbkami a za 10 lat będą passe.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
12:01:07

Post - konsumpcyjny umiar?
  
> Aha, rozumiem już o co cho. Tylko czy potępiasz marketingowców czy  
> potępiasz tych co nie wpadli na wyklejanki sami tylko Ikea musiała im  
> obwieścić?  

Marketingowcy z Ikei to akurat jedni z lepszych na świecie. Trudno potępiać kogoś za dobre wykonywanie jego pracy, nawet, jeśli to praca umysłowej dupodajki. A neofici są zabawni (śmieszni?), trudno ich potępiać, w moim przypadku mówimy raczej o facepalmie i śmiechu. A Ty co myślisz?

> > To wiemy, dzięki :) Ale nie uwalnia mnie to od zagwozdki -  
> podyktowana  
> > kryzysem moda, czy kolejny szczebel ewolucji społeczno-kulturowej.  
> Kryzys  
> > w końcu tworzy najnowszą historię. Niestety aktualnie i na naszych  
> oczach  
> > i z naszym uczestnictwem.
>  
> Skórzane fotele o których pisałaś to nie było tak dawno temu, tak samo jak  
> kryształy w gablotach. Dziś jaramy się (jako społeczeństwo, a nie że ja i  
> ty) śmieciami i samoróbkami a za 10 lat będą passe.  

Czyli jednak moda?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2012-08-30
12:06:51

Post - konsumpcyjny umiar?

> Marketingowcy z Ikei to akurat jedni z lepszych na świecie. Trudno  
> potępiać kogoś za dobre wykonywanie jego pracy, nawet, jeśli to praca  
> umysłowej dupodajki. A neofici są zabawni (śmieszni?), trudno ich  
> potępiać, w moim przypadku mówimy raczej o facepalmie i śmiechu. A Ty co  
> myślisz?

Myślę, że tacy ludzie zawsze byli, są i będą. Dziś zarażą się wyklejanką z Ikei (a kto wie, może wyjdzie im super!) a jutro czymś innym. Ty nigdy nie zainteresowałaś się czymś na fali trendu?


> Czyli jednak moda?

Myślę, że tak.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
12:15:23

Post - konsumpcyjny umiar?

> Myślę, że tacy ludzie zawsze byli, są i będą. Dziś zarażą się wyklejanką z  
> Ikei (a kto wie, może wyjdzie im super!) a jutro czymś innym. Ty nigdy nie  
> zainteresowałaś się czymś na fali trendu?

Na pewno. Ale nie potrafię sobie w tej chwili przypomnieć czym. Ale jak sobie przypomnę, to się przyznam. Spodnie rurki się liczą? :D  

A Ty masz takie "grzeszki" na sumieniu?

Wiesz, ja tez wcale nie chcę być postrzegana, jako ktoś, kto w tej "wojnie" stoi po jednej ze stron barykady, bo akurat siedzę na niej okrakiem, paradoskalnie, jak chyba większość w miarę świadomych, ale nie radykalnych odbiorców/uczestników kultury. Szukam staroci, ozdabiam rzeczy po swojemu, restauruję meble (pare perełek mam), idę pod prąd w pewnych kwestiach, telewizora nie mam itd. Co nie zmienia faktu, że jednak większość moich pięknych kolonialnych mebli jest z sieciówy, podobnie jak prawie cała kuchnia, w szmateksach nie kupuję (bo nie!) i parę rzeczy z metką mam. Jak pisałam - żadna ze stron barykady.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
( Galaktyka )

zdjecie

Wysłano:
2012-08-30
12:23:27

Post - konsumpcyjny umiar?

> Na pewno. Ale nie potrafię sobie w tej chwili przypomnieć czym. Ale jak  
> sobie przypomnę, to się przyznam. Spodnie rurki się liczą? :D  

Liczy się wełniana czapka w maju :D  

>  
> A Ty masz takie "grzeszki" na sumieniu?

O na pewno! Ale czasami po prostu tak jest, że pierwszemu ciężko na coś wpaść a jak zobaczysz u innych to okazuje się, że to jest właśnie to! Niekoniecznie jak zobaczysz to u wszystkich innych, czasami zobaczysz u jednej osoby i już załapiesz :)  

>  
> Wiesz, ja tez wcale nie chcę być postrzegana, jako ktoś, kto w tej  
> "wojnie" stoi po jednej ze stron barykady, bo akurat siedzę na niej  
> okrakiem, paradoskalnie, jak chyba większość w miarę świadomych, ale nie  
> radykalnych odbiorców/uczestników kultury. Szukam staroci, ozdabiam rzeczy  
> po swojemu, restauruję meble (pare perełek mam), idę pod prąd w pewnych  
> kwestiach, telewizora nie mam itd.Co nie zmienia faktu, że jednak  
> większość moich pięknych kolonialnych mebli jest z sieciówy, podobnie jak  
> prawie cała kuchnia, w szmateksach nie kupuję (bo nie!) i parę rzeczy z  
> metką mam. Jak pisałam - żadna ze stron barykady.
>  

I to chyba najzdrowsze podejście.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
12:31:01

Post - konsumpcyjny umiar?
>  
> > Na pewno. Ale nie potrafię sobie w tej chwili przypomnieć czym. Ale  
> jak  
> > sobie przypomnę, to się przyznam. Spodnie rurki się liczą? :D  
>  
> Liczy się wełniana czapka w maju :D  

Mam taką i faktycznie w niej chodzę, nawet w lipcu (nie jest wełniana na szczęście). Ale to ma bardzo praktyczne źródło akurat: ciężko okiełznać włosy do pasa przy mżawce albo dużej wilgotności powietrza tuż po deszczu, kiedy akurat muszę wyjść z domu. Więc upycham to wszystko do mojego worka i w drogę. :) Przychodzę na miejsce, zdejmuję czapkę i znów jestę boginią, a nie zmokła kurą. Ale fakt, czapka jest po chuju hipsterska.  

> > A Ty masz takie "grzeszki" na sumieniu?
>  
> O na pewno! Ale czasami po prostu tak jest, że pierwszemu ciężko na coś  
> wpaść a jak zobaczysz u innych to okazuje się, że to jest właśnie to!  
> Niekoniecznie jak zobaczysz to u wszystkich innych, czasami zobaczysz u  
> jednej osoby i już załapiesz :)  

No wiem :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2012-08-30
14:00:46

Post - konsumpcyjny umiar?
> Dom bez telewizora to raczej świadomy wybór ludzi z artystycznych i  
> alternatywnych elit.

Autorka ma telewizor w domu.

> Płacisz za metki? Masz w domu telewizor? Masz meble z Ikei, a może robione na  
> zamówienie? Czy może odwrotnie - biegasz po pchlich targach i kampowo wieszasz  
> rogi jelenia na andy-warcholowskiej tapecie? Czy trochę tego, trochę tamtego,  
> bo ani z ciebie radykał, ani trendseter, a jeszcze kredyt pewnie jakiś na  
> grzbiecie wisi?  

Kieruje się własnym gustem estetycznym w czysto utylitarystycznych ramach. Lubię surowe materiały. Metal, drewno i szkło obrobione tylko na tyle, na ile jest to konieczne.

Podoba mi się wnętrze tego biura
http://www.youtube.com/watch?v=0uwro4Fcmr8

Odwiedzając mnie zwrócisz uwagę na to, że ktoś wyrzucił 3/4 mebli i przedmiotów, a większość tego co pozostało to książki, urządzenia elektroniczne i pół ściany zaklejonej notatkami, planami, wykresami i schematami ;)


> Zastanawiam się, czy to trwałe przeobrażenie dzisiejszej kultury i  
> dzisiejszych społeczeństw pierwszego świata, czy przejściowa moda.  

To przejściowy okres trwałego procesu przeobrażania się kultury. Część ludzi staje się bardziej świadoma, inna część po prostu ich naśladuje. Najlepszym co możemy zrobić, jest podnoszenie własnych standardów.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
14:30:56

Post - konsumpcyjny umiar?
> > Dom bez telewizora to raczej świadomy wybór ludzi z artystycznych i  
>  
> > alternatywnych elit.
>  
> Autorka ma telewizor w domu.

Ale chyba nie jest artystką ani alternatywą? ;) Czy jest?

> Kieruje się własnym gustem estetycznym w czysto utylitarystycznych ramach.  
> Lubię surowe materiały. Metal, drewno i szkło obrobione tylko na tyle, na  
> ile jest to konieczne.

To drogie materiały. Jeśli jesteś dziany to gratuluję, jeśli nie - jak z tego wybrnąłeś?

> Podoba mi się wnętrze tego biura
> http://www.youtube.com/watch?v=0uwro4Fcmr8

Tak mniej więcej wygląda gust mojej matki. Zrobiła aktualnie kuchnię w takim stylu, jak to biuro (tylko z fioletowymi dodatkami gdzieniegdzie). Jest ta kuchnia bardzo chłodna, kanciasta, praktyczna - ale fajna. Kompletnie nie mój styl (jeśli chodzi o życie w takim wystroju), ale podoba mi się to u kogoś.

> Odwiedzając mnie zwrócisz uwagę na to,

A to ja jestem do Ciebie zaproszona w odwiedziny? Cholera, kiedy to się stało? Znowu byłam pijana? Ok, spoko, jakoś dogramy terminy. Kup dużo whiskey albo ginu. Jeśli jesteś przystojny, gumki też mozesz kupić. ;)  

A bardziej serio:

że ktoś wyrzucił 3/4 mebli i  
> przedmiotów, a większość tego co pozostało to książki, urządzenia  
> elektroniczne i pół ściany zaklejonej notatkami, planami, wykresami i  
> schematami ;)

Kiedyś też tak miałam i to do tego stopnia, że mój były podczas rozstania powiedział mi, że nie cierpiał przychodzenia do mnie, bo to miejsce go przygnębiało. W sumie nie dziwię mu się: zamiast łóżka miałam materac, zamiast lampy zwisającą gołą żarówkę, biurko, krzesło i dwie półki garażowe: http://www.praktiker.pl/cache/miniaturki/upload/zdj_produktow_nieobrobione/1000x1000/345691.jpg - mniej więcej takie, tylko drewniane, nawet nie polakierowane, ze śrubkami na wierzchu. I tyle, nic więcej - wyglądało to jak cela więzienna. Taki miałam wtedy klimat, dzisiaj uważam to za sympatyczną ekstrawagancję moich lat młodzieńczych. ;) Obecnie mam mieszkanie z gatunku przytulnych (brązy, beże, styl kolonialny plus starocie), ale nadal został mi terror z gatunku: wszystko ma być równo, bez zbędnych rzeczy i absolutnie ŻADNYCH bibelotów.  

> To przejściowy okres trwałego procesu przeobrażania się kultury. Część  
> ludzi staje się bardziej świadoma, inna część po prostu ich naśladuje.  

To jest bardzo istotne, co napisałeś, faktycznie jedno nie musi wykluczać drugiego, historia pokazuje, że na przeobrażenie kultury niektóre mody wpływały (inne nie). Wydaje mi się, że ta wpłynie.  

> Najlepszym co możemy zrobić, jest podnoszenie własnych standardów.

Możliwości czasem ograniczają aspiracje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2012-08-30
15:01:21

Post - konsumpcyjny umiar?
> > Autorka ma telewizor w domu.
>  
> Ale chyba nie jest artystką ani alternatywą? ;) Czy jest?


Gdyby była, nie pisała by o tym jak o pozaziemskiej cywilizacji ;)


> To drogie materiały. Jeśli jesteś dziany to gratuluję, jeśli nie - jak z  
> tego wybrnąłeś?


Jak już pisałem, nie potrzebuje wiele, więc jakość zastępuje ilość. Wielu ludzi, którzy wcale dużo nie zarabiają, gdyby dokonali takiej zamiany i używali swoich pieniędzy rozsądniej, mogłoby sobie na to pozwolić.


>  że ktoś wyrzucił 3/4 mebli i  
> > przedmiotów, a większość tego co pozostało to książki, urządzenia  
> > elektroniczne i pół ściany zaklejonej notatkami, planami, wykresami i  
> > schematami ;)
>  
> Kiedyś też tak miałam i to do tego stopnia, że mój były podczas rozstania  
> powiedział mi, że nie cierpiał przychodzenia do mnie, bo to miejsce go  
> przygnębiało. W sumie nie dziwię mu się: zamiast łóżka miałam materac,  
> zamiast lampy zwisającą gołą żarówkę, biurko, krzesło i dwie półki  
> garażowe:  
> - mniej więcej takie, tylko drewniane, nawet nie polakierowane, ze  
> śrubkami na wierzchu. I tyle, nic więcej - wyglądało to jak cela  
> więzienna. Taki miałam wtedy klimat, dzisiaj uważam to za sympatyczną  
> ekstrawagancję moich lat młodzieńczych. ;) Obecnie mam mieszkanie z  
> gatunku przytulnych (brązy, beże, styl kolonialny plus starocie), ale  
> nadal został mi terror z gatunku: wszystko ma być równo, bez zbędnych  
> rzeczy i absolutnie ŻADNYCH bibelotów.  


U mnie jest raczej minimalistycznie niż przygnębiająco. Mam nawet drzewka bonsai! Większość martwa... jak jedno umiera to zawsze dostaję od kogoś kolejne, myślę nad połączeniem tych martwych w wymarły las bonsai ^^


> > To przejściowy okres trwałego procesu przeobrażania się kultury.  
> Część  
> > ludzi staje się bardziej świadoma, inna część po prostu ich  
> naśladuje.  
>  
> To jest bardzo istotne, co napisałeś, faktycznie jedno nie musi wykluczać  
> drugiego, historia pokazuje, że na przeobrażenie kultury niektóre mody  
> wpływały (inne nie). Wydaje mi się, że ta wpłynie.  


Prawdopodobnie tak, ponieważ ta "moda" przynosi pozytywne efekty długoterminowe, więc jeśli obecne zainteresowanie przetrwa wystarczająco długo, ludzie zaczną to zauważać. Dla indywidualnej osoby wystarczy ok. miesiąca, żeby powstał nowy nawyk, dla grupy ludzi jest to pewnie miesiąc od kiedy jakaś masa krytyczna zacznie kultywować nowe przyzwyczajenie, żeby przetrwało to dłużej niż sama moda.


> > Najlepszym co możemy zrobić, jest podnoszenie własnych standardów.
>  
> Możliwości czasem ograniczają aspiracje.


Wszelkie aspiracje można spełnić po wykluczeniu limitu czasowego. "Nie mam pieniędzy, nie umiem, nie mogę" są jedynie wymówkami ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
CórkaMansona
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-30
18:56:00

Post - konsumpcyjny umiar?
> A Ty co myślisz? Nowy trend, który minie, i skórzane meble, panele oraz  
> szafki z Ikei znów będą wyznaczać to, co dzisiaj odrestaurowana komoda  
> albo ironiczny jeleń na rykowisku jako kontrolowana i sarkastyczna dawka  
> kiczu?

Myślę że minie, telewizja i to co nas otacza jednak robi swoje, pokazuje ludziom co jest fajne a co passe i większość na pewno nadal będzie za tym podążała, ale a przynajmniej tak jest według mnie coraz więcej jest też osób stojących po drugiej stronie barykady, świadomych konsumentów którzy wiedza czego chcą za dużo wcale nie znaczy lepiej.  

> Płacisz za metki?  

Nie, nie markowe rzeczy często są fajniejsze i ciekawsze niż “towar z najwyższej półki za kilkaset złotych, mam niemiłe przeżycia estetyczne i wzrokowe szczególnie jeśli chodzi o Gdańskie sklepy z markowym obuwiem.  

Masz w domu telewizor?

Hmm mieszkam w akademiku a tam takich luksusów nie ma :] "Mam" kiedy wracam do domu ale i tak nie oglądam już od paru lat i czuje się z tym szczęśliwsza.  

Masz meble z Ikei, a może robione  
> na zamówienie?  

Robione na zamówienie hu hu hu :] Kiedyś kupiłam stolik z Ikei za 19,99 ale rozkładam go tylko na "specjalne okazje". Chociaż nie widzę nic złego w meblach z Ikei jako takich, nie mówię tu o wystroju rodem z katalogu, ale o jakimś elemencie, ja wiem… co jest złego w fajnym fotelu z Ikei jeśli nam się podoba?


Czy może odwrotnie - biegasz po pchlich targach i kampowo  
> wieszasz rogi jelenia na andy-warcholowskiej tapecie? Czy trochę tego,  
> trochę tamtego, bo ani z ciebie radykał, ani trendseter, a jeszcze kredyt  
> pewnie jakiś na grzbiecie wisi?

Nigdzie nie biegam, ani nic nie wieszam z racji braku własnego mieszkania. Ale jak już takowe(może kiedyś) będę posiadać to ubudowana w mojej głowie wizja przypomina trochę twoje stare mieszkanie. Mianowicie obowiązkowo materac nie łóżko, żadnych dywanów, kwiatów i innych tego typu śmieci które trzeba podlewać/odkurzać/sprzątać no i huśtawka nie wiem czemu ale zawsze chciałam mieć w pokoju huśtawkę :o

> Oczywiście machina marketingowa jest szybka w wyłapywaniu tego typu  
> tendencji, więc w katalogu z Ikei możesz już poczytać ciekawe porady, jak  
> własnoręcznie ozdobić... meble z Ikei. ;) Ciekawe, czy ktoś w ogóle kupi  
> takie gówno, pewnie tak.

Marketingowcy z Ikei są dobrzy to trzeba im przyznać, dlatego pewnie i na te "własnoręcznie" ozdabiane meble jacyś chętni się znajdą. Jak się coś ładnie opakuje i dobrze przedstawi to nawet gówno idzie sprzedać.  

> Słyszałeś o czymś takim jak "freeganizm"  

Kontenerowcy :] słyszałam, chciała bym poznać jakiegoś, tak z ciekawości.  


albo "rzeczywistość  
> postsubkulturowa"?

Nie ale przeczytałam to co napisała De P.  

  
> Nie gadamy sobie tutaj tylko o wystroju wnętrz, ale tez na przykład o tym,  
> że w świetle takich informacji np. "Fight Club" - będący dla wielu  
> współczesnych "oświeconych" społecznie i marketingowo odbiorców czymś w  
> rodzaju biblii - to też już świadectwo nie obecnej, ale minionej epoki.  
>  
> Zastanawiam się, czy to trwałe przeobrażenie dzisiejszej kultury i  
> dzisiejszych społeczeństw pierwszego świata, czy przejściowa moda.

I to i to jak dla mnie. Już pisałam podświadomie każdy z nas w jakimś tam stopniu, większym lub mniejszym ulega trendom nie ma co na siłę robić z siebie hipstera i mówić nie że. Ale też zmienia się coś w społeczeństwie, PRL i czasy kiedy nic nie było mi i ludziom w moim wieku kojarzą się raczej z klimatycznymi pubami gdzie dla awangardy przykuwa się łyżki do stołu łańcuchami a na ścianach wiszą relikty przeszłości a nie z czasami kiedy naprawdę człowiekowi było ciężko i o wszystko było trudno. Kolejne pokolenie nie potrzebuje już "mieć dużo" żeby być szczęśliwym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-31
00:29:28

Post - konsumpcyjny umiar?

> Masz w domu telewizor?
>  
> Hmm mieszkam w akademiku a tam takich luksusów nie ma :] "Mam" kiedy  
> wracam do domu ale i tak nie oglądam już od paru lat i czuje się z tym  
> szczęśliwsza.  

Mieszkanie w akademiku to jeszcze osobny stan świadomości, to jak kilka lat mieszkania w namiocie z cegły. Ale chyba faktycznie pierwszy krok w kieruku: "o... nie ma telewizora, ale też jest zajebiście."

> Robione na zamówienie hu hu hu :] Kiedyś kupiłam stolik z Ikei za 19,99  
> ale rozkładam go tylko na "specjalne okazje".

Co Ty dajesz? Pierdolnij foto. :)

Chociaż nie widzę nic złego  
> w meblach z Ikei jako takich, nie mówię tu o wystroju rodem z katalogu,  
> ale o jakimś elemencie, ja wiem… co jest złego w fajnym fotelu z  
> Ikei jeśli nam się podoba?

Oparcie. Oparcie jest złe jak sam szatan. Nie no, nie będę się powtararzać, odsyłam do rozmowy z Meri.
  
> Nigdzie nie biegam, ani nic nie wieszam z racji braku własnego mieszkania.  
> Ale jak już takowe(może kiedyś) będę posiadać to ubudowana w mojej głowie  
> wizja przypomina trochę twoje stare mieszkanie. Mianowicie obowiązkowo  
> materac nie łóżko, żadnych dywanów, kwiatów i innych tego typu śmieci  
> które trzeba podlewać/odkurzać/sprzątać no i huśtawka nie wiem czemu ale  
> zawsze chciałam mieć w pokoju huśtawkę :o

Damn, this shit is awesome :) widzę to przed oczyma duszy mojej, to może być bardziej hipsterskie niż ten hipster, który stoi w słoju w formalinie w serves jako wzór hipsterstwa. ;) A serio, to może być rzeczywiście fajne. Tyle że ja nie bez powodu zrezygnowałam z tego typu dizajnu... ale to nie znaczy, że Ty też te powody znajdziesz.

> I to i to jak dla mnie. Już pisałam podświadomie każdy z nas w jakimś tam  
> stopniu, większym lub mniejszym ulega trendom nie ma co na siłę robić z  
> siebie hipstera i mówić nie że. Ale też zmienia się coś w społeczeństwie,  
> PRL i czasy kiedy nic nie było mi i ludziom w moim wieku kojarzą się  
> raczej z klimatycznymi pubami gdzie dla awangardy przykuwa się łyżki do  
> stołu łańcuchami a na ścianach wiszą relikty przeszłości a nie z czasami  
> kiedy naprawdę człowiekowi było ciężko i o wszystko było trudno. Kolejne  
> pokolenie nie potrzebuje już "mieć dużo" żeby być szczęśliwym.  

Ta... krakowskie łubu-dubu. moda na "wódkę i zakąskę". Teraz można sprzedać wszystko. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
CórkaMansona
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-31
05:30:22

Post - konsumpcyjny umiar?
> Mieszkanie w akademiku to jeszcze osobny stan świadomości, to jak kilka  
> lat mieszkania w namiocie z cegły.

Pfff. namiocie z cegły -,- Chociaż coś w tym jest ale lubię, to taki ja wiem "półkrok" w stronę samodzielności a do zrobienia całego jakoś mi się nie pali.  

Ale chyba faktycznie pierwszy krok w  
> kieruku: "o... nie ma telewizora, ale też jest zajebiście."
>  

Zawsze trzeba od czegoś zacząć, brak czegoś czasem uświadamia że tak naprawdę wcale tego nie potrzebowałeś.  


> Damn, this shit is awesome :) widzę to przed oczyma duszy mojej, to może  
> być bardziej hipsterskie niż ten hipster, który stoi w słoju w formalinie  
> w serves jako wzór hipsterstwa. ;)

Wiem :| huśtawka w domu to brzmi jak jakiś cholerny szczyt hipster-stwa i teraz przeżywam życiową rozterkę... wieszać czy nie wieszać oto jest pytanie. Bo co ludzie powiedzą? :]

A serio, to może być rzeczywiście  
> fajne. Tyle że ja nie bez powodu zrezygnowałam z tego typu dizajnu... ale  
> to nie znaczy, że Ty też te powody znajdziesz.

Pożyjemy zobaczymy, wszystko zmienia się z wiekiem dajmy na to kiedyś  lubiłam Mansona. :]
  
  
> Ta... krakowskie łubu-dubu. moda na "wódkę i zakąskę". Teraz można  
> sprzedać wszystko. :)

U was też? U mnie na ulicy jest nawet pub "napitki i zakąski" a naprzeciwko pizzeria PRL, ale prawdziwą mekką dla alternatywnego towarzystwa jest "no to cyk" na starym mieście, jest bardziej PRL-owski niż sam PEL.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-31
12:44:12

Post - konsumpcyjny umiar?

> Pfff. namiocie z cegły -,- Chociaż coś w tym jest ale lubię, to taki ja  
> wiem "półkrok" w stronę samodzielności a do zrobienia całego jakoś mi się  
> nie pali.  

Dlaczego? Czego się obawiasz?

> Wiem :| huśtawka w domu to brzmi jak jakiś cholerny szczyt hipster-stwa i  
> teraz przeżywam życiową rozterkę... wieszać czy nie wieszać oto jest  
> pytanie. Bo co ludzie powiedzą? :]

Że jesteś hipsterem. :) A Ty się tak przejmiesz, że pójdziesz się pobujać na swojej huśtawce. Ja na przykład mam huśtawkę, w domu rodzinnym. Do tej pory się na niej huśtam, to mi pomaga zebrać myśli.

> > Ta... krakowskie łubu-dubu. moda na "wódkę i zakąskę". Teraz można  
> > sprzedać wszystko. :)
>  
> U was też?  

U nas się zaczęło jakieś 10 lat temu. :)

U mnie na ulicy jest nawet pub "napitki i zakąski" a  
> naprzeciwko pizzeria PRL, ale prawdziwą mekką dla alternatywnego  
> towarzystwa jest "no to cyk" na starym mieście, jest bardziej PRL-owski  
> niż sam PEL.

Faktycznie, Cieniu coś wspominał.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
CórkaMansona
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-08-31
14:17:47

Post - konsumpcyjny umiar?
> Dlaczego? Czego się obawiasz?

Chyba tego że wcale nie będzie "tak fajnie"? Od nie wiem ilu lat słyszę od wszystkich wokół że samodzielność czy "dorosłość" w pełnym tego słowa znaczeniu wcale nie jest fajna, jak im źle i ciężko, beznadziejna praca, małe zarobki, za mieszkanie trzeba płacić majątek, kredyt na głowie, żona, dziecko itp. itd. więc do czego tu się niby śpieszyć?  


> Że jesteś hipsterem. :) A Ty się tak przejmiesz, że pójdziesz się pobujać  
> na swojej huśtawce. Ja na przykład mam huśtawkę, w domu rodzinnym. Do tej  
> pory się na niej huśtam, to mi pomaga zebrać myśli.

Mi też, najlepsze miejsce do rozmyślań. Poza tym ja chyba generalnie mam coś z głową pod tym względem, bo jak widzę jakąś huśtawkę to reaguję niemal jak pies na piłkę.  


> U nas się zaczęło jakieś 10 lat temu. :)  

Jak zawsze poza nawiasem czasu :|
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2012-09-01
10:07:51

Post - konsumpcyjny umiar?
> > Dlaczego? Czego się obawiasz?
>  
> Chyba tego że wcale nie będzie "tak fajnie"? Od nie wiem ilu lat słyszę od  
> wszystkich wokół że samodzielność czy "dorosłość" w pełnym tego słowa  
> znaczeniu wcale nie jest fajna, jak im źle i ciężko, beznadziejna praca,  
> małe zarobki, za mieszkanie trzeba płacić majątek, kredyt na głowie, żona,  
> dziecko itp. itd. więc do czego tu się niby śpieszyć?  

As you sow, so shall you reap. To najlepszy układ na świecie ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-09-03
18:52:18

Post - konsumpcyjny umiar?
odpowiem o tym co dzieje się u mnie w domu.

kupuje się meble stare, prawie antyki - ikea zostaje wyrzucona poza nawias. Telewizor? raz, dwa razy w tygodniu.

internet i kabarety, wyjazdy do galerii i kino które wraca - raz za czas.  

kwiaty w domu, segregacja, semi wegetarianizm całej rodziny, dwa koty i psy.

Antykonsumpcjonizm był propagowany od dziecka na równi z pewexem i drogimi ciuchami które w domyśle miały starczyć na dłużej. obrazy, stare zegary, ogród - obowiązkowo i przydomowe sadzenie - segregacja warzywna którą zakopuje się potem w dołku. już nie kompost ale odrzut śmieci warzywnych od tych poddających się recyklingowi. Książki na każdej półce...to może nie jest obraz mieszkania ale u mojej babci oprócz segreacji warzywnej wszystko wyglądało podobnie.

pozdrawiam  
m.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-09-16
16:45:11

miara
mało kupuje jestem kiepski dla dzisiejszego dynamizmu badziewia.
naprawiam-duzo.daczego ? bo kupuje produkty moze nie najwyzszej jakosci(snobizm, status materialny etc) ale dobrej a granicami rosadku sa zawsze relacja cena - jakosc . wiec jak jakis powiedzmy w miare dobry produkt mi sie zespsuje daje do naprawy , lub naprawiam sam w zaleznosci od mozliwosci sprzetowych by cos "polatac".

istotne jest to , zeby przed zakupem sprawdzic opinie znajomych, fora specjalistyczne, ocenic potrzeby czy na serio mi sie to przyda a nie lecze mojej nudy, lub poddaje sie praniu marketingowemu - bo jest promocja i lece na leb na szyje.To wymaga czasu, ale wdziecznosc przejawia sie w praktycyzmie.

swoja droga to co kiedys standardowe, staje sie coraz drozsze.ergo- cena nie stanowi wyznacznika jest tylko jednym ze skladnikow wyboru.

uwazam sie raczej za za swiadomego konsumenta, choc krytycznie mialem troche glupich wpadek z przeplacaniem za metke :) czysty nie jestem, mozna smialo wiec mnie bic :P

mala rada by wytworzyc sobie fajna tarcze przed zalewem wszechobecnej krzykliwosci plynacej z rynku warto sie uczepic klami filozoficznej LOGIKI, tam jest sporo i jeszcze wicej...; )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-09-16
22:57:10

miara

> mala rada by wytworzyc sobie fajna tarcze przed zalewem wszechobecnej  
> krzykliwosci plynacej z rynku warto sie uczepic klami filozoficznej  
> LOGIKI, tam jest sporo i jeszcze wicej...; )

Naprawdę? To muszę kiedyś zapoznać się z tą całą filozoficzną logiką, brzmi ciekawie.  

Pozwól sobie zapłacić radą za radę: pisz po polsku albo wcale. Jest takie coś jak składnia i interpunkcja, one w magiczny sposób zamieniają bełkot w przekaz, który nie zniechęca do czytania. Na ogół.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szamuch
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-17
10:33:42

Elitarny brak umiaru w pisaniu
> Dalej zresztą gonimy świat zachodni, jeśli chodzi o materialny poziom życia.  
> Przy okazji łapiemy także trendy antykonsumpcyjne i modę na umiar. To domena  
> młodych, wykształconych ludzi z wielkich miast. Nasyconych,  
> niepotrzebujących rekompensaty za PRL i niedających sobie wmówić, że aby
> być szczęśliwym, trzeba coraz więcej kupować.

Wyjdę od tego. Miałem taką refleksję, że może to takie artykuliki są domeną młodych, wykształconych ludzi z wielkich (w skali Polski) miast, muszących w nich z jakiś chałtur żyć.  

Ze słówkiem hipster już się spotykałem ale musiałem jednak jego znaczenie sprawdzić, a jak czytałem ten wątek to doszedłem do wniosku, że jestem na tle wypowiadających się chyba najbardziej hipsterski i wcale nie przez zachód ale wschód raczej (wszystkie te mniej lub bardziej ascetyczne filozofije i mistycyzmy jakie mi w głowie romantycznie za młodu zawróciły). Jeść zawsze co miałem i bardziej niż rekompensaty za PRL to bym może jakieś za życie na tak zwanej wsi potrzebował (tylko że to spora jest całkiem mieścina i takie prawdziwe wsie to wokół niej dopiero a i tak pewnie do takich ze ściany wschodniej to im daleko bo to jednak ciągle Górny Śląsk); a mimo wszystko, nie pali mi się z tym jakoś i nawet kolorowy prezent De Profundis bezlitośnie wywalę jak mi tylko graci ;) Moja domowa przestrzeń to dwa meble (szafa i szafka, duże, prosty styl bez ozdobników, nie z Ikei ale waliłoby mi to), komp, kuchnia=piecyk pod ręką i drobne jakieś rzeczy codziennego użytku w kątach na obwodzie tej przestrzeni. Taka kawalerka po prostu z pustym środkiem na wesele ;) Brak stołu/biurka, fotela czy krzeseł i materaca nawet; jest za to odpowiednia ilość pościeli, kocy, poduszek itp. rzeczy sobie barłóg odpowiednio zorganizować. Gości nie przyjmuję. O ergonomii niech mnie zatroskani o moje zdrowie nie uczą. Jak chcę prosty kręgosłup to siadam na ziemi jak do medytki w zupełnie naturalnym dla mnie po latach jej praktyki półlotosie, monitor na obudowę z kompa, klawka na poduszki/kolana. Takie życie na podłodze siłą rzeczy wymusza zresztą trochę większą ruchliwość i zawsze jest też opcja położenia się po prostu i jeszcze lepszego krążenia w nogach ;>

Miałbym więcej kasy to bym pewnie rzeczy lepszej jakości (w tym metki) częściej kupował ale marnotrawić ryzykownie jej nadwyżkę to wolałbym chyba podczas spekulacyjnej gry na Forexie na przykład (giełda walutowa), gdzie i pomnożyć je można, zamiast ciągle ciuchami, tymi dwoma potrzebnymi mi meblami i parametrami technicznymi kompa/netu, piecyka i garnka ;)

Nie stosuję światła ogólnego, takiego z góry, fotografia oduczyła, czyli taka zwykła lampa (ew. ta oczojebna żarówka) co ją każdy zwykle ma też wyjebana. Światło ma być kurwa z boku i są od tego lampy podłogowe. Ściany puste. Kamp? Bądźmy poważni ;) Obchodzę się spokojnie bez lodówki i dość zdrowo żrę. O freeganizmie czytał kiedyś Szami ale go teoretyk jeden nie praktykuje ;) chociaż … moment … niedawno ktoś komuś zrobił chyba na złość i wyrzucił z pociągu torbę z zakupami, wśród których była też rzodkiewka i tę (6 pęczków!) na chatę zwinąłem. Liczy się? :> Z pewnym żalem zostawiłem trochę obtłuczone i gorzej już wyglądające brzoskwinie … I nie słyszał/czytał teoretyk o rzeczywistości posubkulturowej ale chyba jest to sobie w stanie jakoś wykoncypować ;)  



> Zastanawiam się, czy to trwałe przeobrażenie dzisiejszej kultury i  
> dzisiejszych społeczeństw pierwszego świata, czy przejściowa moda.

Zastanawiam się, czy prawdziwie trwałe przekształcenia społeczeństw nie mają fundamentów technologicznych (nie tylko tych związanych z mediami przekazu informacji, które wspomniałaś) i póki mówimy o czynniku ludzkim (tutaj przekaz informacji raz jeszcze), to o trwałości przekształceń mówić nie sposób, co rozmyłoby nam granicę z modą. Dlatego też, tak w gruncie rzeczy, ja bym tutaj bardzo chętnie wziął stronę Hasta w tej dyskusji … pisząc może nie, że "ludzie na świecie głodują", ale że ludzie z dala od wielkich miast trochę inne spojrzenie na takie postmodernistyczne problemy mają ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
HaaL
( mind sucker )

Wysłano:
2012-10-17
21:54:05

Post - konsumpcyjny umiar?
Wiekszosc rzeczy, ktore daja mi przyjemnosc jest tania. Sa tez przyjemnosci bardzo drogie (z mojej perspektywy), na ktore mnie nie stac. Po srodku duza luka. Dlatego do pewnego poziomu zarobkow, nie zwiekszaja mi sie wydatki.

Ten temat sprowadza sie do filozofii traktowania pieniadza. Co do ogolnej zasady, majatek chce maksymalizowac (oczywiscie nie za wszelka cene), ale wydaje stosunkowo niewiele ze wzgledu na to, ze pewne rzeczy naprawde ciekawe sa dla mnie na razie nieosiagalne. Gdyby popatrzec na mnie z dluzszej perspektywy, to chce pieniadze skonsumowaci w wiekszej skali niz ta 'kolorowa zagracona bieda'.

Z brzegu jestem minimalista ale gromadze kapital, ktory w przyszlosci przeciez skonsumuje wiec kto jest wiekszym konsumentem? Ja (niby taki nie-konsument) czy ta kolorowa bieda? Jesli zgromadze jakis kapital i nie zamierzam go brac do trumny ale skonsumowac, to skonsumuje tyle ile zarobilem. A jesli teraz nie konsumuje to znaczy, ze inwestuje aby skonsumowac potem ale za to wiecej. Glowna roznica miedzy kolorowa zagracona bieda, a tymi 'nie-konsumentami' jest taka, ze ci pierwszy konsumuja od razu, a drudzy potem (i wiecej)

HaaL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
HaaL
( mind sucker )

Wysłano:
2012-10-17
22:08:54

Post - konsumpcyjny umiar?
Wracajaz zas do glownych tez. Ja uwazam, ze konsumowanie mniej/wiecej, puszczanie rzeczy w obieg/wyrzucanie, kupowanie zbednych rzeczy/racjonalne ocenianie potrzeb i cala dyskusja wokol tego tematu jest chybiona. Bo sa po prostu rozne style zycia. Mi to troche przypomina dyskusje o tym czy lepszy jest rower czy telewizor. Jeden mowi, ze rower bo zdrowie, ruch, swieze powietrze. Drugi, ze telewizor bo moze ogladac seriale. Ten pierwszy o drugim mowi, ze glupi prostak i karmi sie tania rozrywka nie dbajac o zdrowie, a drugi o pierwszym mowi, ze jest ekomaniakiem (jakos uproscilem ale wiadomo o co chodzi).

Miara statusu spoleczno-materialnego nie jest to ile sie wyrzuca (nie kumam tego goscia, ktory tak napisal - moze chcial to jakos przetlumaczyc na jezyk ludzi, ktorzy potrafia sobie zmierzyc oczami wyobrazni ile wyrzucaja), a tylko i wylacznie to ile sie wydaje pieniedzy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-17
23:43:31

Post - konsumpcyjny umiar?
> Wracajaz zas do glownych tez. Ja uwazam, ze konsumowanie mniej/wiecej,  
> puszczanie rzeczy w obieg/wyrzucanie, kupowanie zbednych rzeczy/racjonalne  
> ocenianie potrzeb i cala dyskusja wokol tego tematu jest chybiona.  

Nie, stary, nie jest. Jeśli coś się dzieje, jeśli coś ma miejsce, i ktoś chce o tym rozmawiać, to nie widzę tu sztucznego tłumu na agorze.  

Bo sa  
> po prostu rozne style zycia. Mi to troche przypomina dyskusje o tym czy  
> lepszy jest rower czy telewizor. Jeden mowi, ze rower bo zdrowie, ruch,  
> swieze powietrze. Drugi, ze telewizor bo moze ogladac seriale. Ten  
> pierwszy o drugim mowi, ze glupi prostak i karmi sie tania rozrywka nie  
> dbajac o zdrowie, a drugi o pierwszym mowi, ze jest ekomaniakiem (jakos  
> uproscilem ale wiadomo o co chodzi).

No jaha, ale co pogadali, to ich. ;)

> Miara statusu spoleczno-materialnego nie jest to ile sie wyrzuca (nie  
> kumam tego goscia, ktory tak napisal - moze chcial to jakos przetlumaczyc  
> na jezyk ludzi, ktorzy potrafia sobie zmierzyc oczami wyobrazni ile  
> wyrzucaja), a tylko i wylacznie to ile sie wydaje pieniedzy.

Bo ja wiem? A czytałeś tę książkę? Jeśli tak, to zwróć uwagę na datę wydania oryginału. Dzisiaj to już nie aktualne, IMO. Bauman pewnie też zgodziłby się z tym, że zarejestrował tamten (czas przeszły!) proces.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
HaaL
( mind sucker )

Wysłano:
2012-10-18
22:32:42

Post - konsumpcyjny umiar?
Nie czytalem ksiazki. Jednak domyslam sie o jakie odczucie "konsumpcji" mniej wiecej chodzi. Mielenie dóbr, nie koniecznie ich optymalne wykorzystanie, czesciowo wynikajace z pogoni za materialną modą, a czesciowo ze zwykłego marnotrastwa? Jesli tak, to zrozumialem przekaz ale po prostu stosuję inna definicję słowa 'konsumpcja'. Ekonomiczną.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-18
23:44:32

Post - konsumpcyjny umiar?
> Nie czytalem ksiazki. Jednak domyslam sie o jakie odczucie "konsumpcji"  
> mniej wiecej chodzi. Mielenie dóbr, nie koniecznie ich optymalne  
> wykorzystanie, czesciowo wynikajace z pogoni za materialną modą, a  
> czesciowo ze zwykłego marnotrastwa? Jesli tak, to zrozumialem przekaz ale  
> po prostu stosuję inna definicję słowa 'konsumpcja'. Ekonomiczną.

Mniej więcej tak. Autor jest (albo był?) socjologiem/filozofem społecznym zajmującym się konkretnie ponowoczesnością i pochodnymi. Nie jest ekonomistą. Mam świadoość, że dla niektórych osób może to być czcza scholastyka nie praktyka, ale nie widzę w sensu w tłumaczeniu, że tak nie jest.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-17
23:47:58

Post - konsumpcyjny umiar?
> Wiekszosc rzeczy, ktore daja mi przyjemnosc jest tania. Sa tez  
> przyjemnosci bardzo drogie (z mojej perspektywy), na ktore mnie nie stac.  
> Po srodku duza luka. Dlatego do pewnego poziomu zarobkow, nie zwiekszaja  
> mi sie wydatki.
>  
> Ten temat sprowadza sie do filozofii traktowania pieniadza. Co do ogolnej  
> zasady, majatek chce maksymalizowac (oczywiscie nie za wszelka cene), ale  
> wydaje stosunkowo niewiele ze wzgledu na to, ze pewne rzeczy naprawde  
> ciekawe sa dla mnie na razie nieosiagalne. Gdyby popatrzec na mnie z  
> dluzszej perspektywy, to chce pieniadze skonsumowaci w wiekszej skali niz  
> ta 'kolorowa zagracona bieda'.

Nie jestem w stanie tego w pełni zrozumieć bez konkretnych przykładów, no ale wiadomo, na forum ich nie podawaj. Mniej więcej (zakładam) masz podobnie jak my (przyjemne, nawet sybaryckie życie w obrębie tu i teraz, oraz osobne plany większego formatu), ale pewności nie mam, czy my rzeczywiście o tym samym.
  
> Z brzegu jestem minimalista ale gromadze kapital, ktory w przyszlosci  
> przeciez skonsumuje wiec kto jest wiekszym konsumentem? Ja (niby taki  
> nie-konsument) czy ta kolorowa bieda? Jesli zgromadze jakis kapital i nie  
> zamierzam go brac do trumny ale skonsumowac, to skonsumuje tyle ile  
> zarobilem. A jesli teraz nie konsumuje to znaczy, ze inwestuje aby  
> skonsumowac potem ale za to wiecej. Glowna roznica miedzy kolorowa  
> zagracona bieda, a tymi 'nie-konsumentami' jest taka, ze ci pierwszy  
> konsumuja od razu, a drudzy potem (i wiecej)

Jedno "ale". Szkoda by było, gdybyś się jutro wjebał pod autobus (odpukać).

> HaaL

pzdr
L

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szamuch
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-18
15:32:17

Post - konsumpcyjny umiar?

> Nie jestem w stanie tego w pełni zrozumieć bez konkretnych przykładów, no  
> ale wiadomo, na forum ich nie podawaj. Mniej więcej (zakładam) masz  
> podobnie jak my (przyjemne, nawet sybaryckie życie w obrębie tu i teraz,  
> oraz osobne plany większego formatu), ale pewności nie mam, czy my  
> rzeczywiście o tym samym.

Mam podobne poglądy ekonomiczne więc spróbuję pokombinować za niego. Wyobraźmy sobie, że pożądanym przez Ciebie dobrem konsumpcyjnym staje się samochód, bo skuter, rower, zajebistą hulajnogę i cudaczne, hipsterskie trampki-samonośki do niej już masz ;) Twój obecny budżet pozwala Ci jednak na zakup jedynie biletu miesięcznego komunikacji miejskiej lub używanego Fiata 126p, przy równoczesnym braku na rynku czarnych i z pentolem na przedniej masce ;) Która z tych dwóch opcji będzie bardziej poniżej Twoich ambicji? Wolisz być biedna w autobusie/tramwaju czy w kolorowym malaczu? Która z tych 2 opcji lepiej wpisze się w projekt szeroko pojętej estetyzacji swojego życia?

Inny przykład. Za niemal ostatnie swoje pieniądze kupiłaś sobie wystawny dom i to co niezbędne do życia w nim już masz, ale sporo jeszcze do urządzenia i wydekorowania w nim zostało. Kupujesz czym prędzej tanie i kolorowe wsiu bzdziu pogarszając ogólne wrażenie estetyczne i pozbawiając się zawsze cennej przestrzeni, czy oszczędzasz spokojnie na zakup czegoś bardziej przystającego do wystawności domu?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-18
15:35:58

Post - konsumpcyjny umiar?

> Inny przykład. Za niemal ostatnie swoje pieniądze kupiłaś sobie wystawny  
> dom i to co niezbędne do życia w nim już masz, ale sporo jeszcze do  
> urządzenia i wydekorowania w nim zostało. Kupujesz czym prędzej tanie i  
> kolorowe wsiu bzdziu pogarszając ogólne wrażenie estetyczne i pozbawiając  
> się zawsze cennej przestrzeni, czy oszczędzasz spokojnie na zakup czegoś  
> bardziej przystającego do wystawności domu?

Ani jedno ani drugie, obawiam się. ;) Chyba kombinowałabym po swojemu, lubię próbować zjeść ciastko i mieć ciastko, bo mimo, że podobno teoretycznie się tak nie da, to w praktyce dość często jednak wychodzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szamuch
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-18
15:41:50

Post - konsumpcyjny umiar?
> Ani jedno ani drugie, obawiam się. ;) Chyba kombinowałabym po swojemu,  
> lubię próbować zjeść ciastko i mieć ciastko, bo mimo, że podobno  
> teoretycznie się tak nie da, to w praktyce dość często jednak wychodzi.

Załóżmy więc, że ten dom zaprojektował i wykonał ktoś jeszcze bardziej utalentowany niż Ty ;) No artystyczny guru jakiś taki, i że własnej ręki się na nic nie odważysz podnieść, tylko z własnymi teoretycznymi pomysłami będziesz do niego latać, żeby je wykonał, gdy tylko będzie Cię stać na ich sfinansowanie ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-18
15:44:26

Post - konsumpcyjny umiar?

> Załóżmy więc, że ten dom zaprojektował i wykonał ktoś jeszcze bardziej  
> utalentowany niż Ty ;)  

No to niech sobie w nim zamieszka :)

No artystyczny guru jakiś taki, i że własnej ręki  
> się na nic nie odważysz podnieść, tylko z własnymi teoretycznymi pomysłami  
> będziesz do niego latać, żeby je wykonał, gdy tylko będzie Cię stać na ich  
> sfinansowanie ;)

Po co miałabym tak robić? Przecież to głupie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
HaaL
( mind sucker )

Wysłano:
2012-10-18
19:52:51

Post - konsumpcyjny umiar?
> Nie jestem w stanie tego w pełni zrozumieć bez konkretnych przykładów, no  
> ale wiadomo, na forum ich nie podawaj.  

To nie jest jakas wielka tajemnica. Jestem zawodowym pilotem, od wielu lat latam samolotami. Raz to byly duze, potem male, turbosmiglowe, odrzutowe, rozne. Mimo tego, ze spedzilem w powietrzu za sterami ponad 3 tys godzin, jest jeden rodzaj samolotu i jeden rodzaj latania, ktory jest (dla mnie) najbardziej pociagajacy - akrobacja samolotowa. Znam pilotow akrobacyjnych, znam realia tego sportu w polsce i w skrocie mowiac - musisz miec swoj samolot (lub na spole), zeby trenowac na wysokim poziomie. Rocznie trzeba wylatac okolo 80 stref (1 strefa to wylot akrobacyjny na okolo 15 minut) aby utrzymac poziom do akrobacji "unlimited". Samolot najlepiej kupic na spole z kilkoma pilotami i dzielic sie jego czasem. Samolot kosztuje okolo 1,2 mln (nowy). Godzina jego lotu to 2,5 tys. Do tego ubezpieczenie, hangarowanie, przeglady techniczne. Zakladajac, ze kupujesz taki samolot w 5 osob i utrzymujesz go wspolnie, koszty troche spadaja ale i tak rocznie na samo tylko latanie musisz wydac 50 tys (nie licze kosztow hangarowania, ubezpieczenia itp). Jest to w dodatku sport, ktory wielu przyszlych wymiataczy rozpoczelo po 40-stce i dochodzili do czolowki. To jest takie cos:

http://www.youtube.com/watch?v=2DGAV9v4qck&feature=related

Czy to jest duza konsumpcja? Hm... ocen sama :)

HaaL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-18
23:32:16

Post - konsumpcyjny umiar?

> Czy to jest duza konsumpcja? Hm... ocen sama :)
>  
> HaaL

No cóż... faktycznie niewiele wymagasz od życia. ;)
Ok, teraz bardziej łapię o co Ci chodziło.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>