| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 01:10:43 |
Dobro i zło w obliczu słuszności "Bo do tanga trzeba dwojga" - śpiewał pewien artysta. A jak jest z wami? Czy wasze życie i jestestwo to harmonijny splot dobra i zła, czy też może absolutna dominacja jednej z owych sił? "Hitler pokazał nam jak człowiek potrafi być obojętny na los bliźniego" - skonstatował jeden z myślicieli. Czy Hitler dał przyszłym pokoleniom lekcję zła, dzięki której powstały takie wspaniałości jak ONZ czy też konwencja praw człowieka? Czy zło jest przydatne? Czy dałoby się bez niego obejść? "Pokazałam im wszystkim diabła, by umieli rozpoznać boga" - powiedziała ocalona opętana. Czy zło może być drogowskazem? "Nieważne czy dobrze, czy też źle - byleby słusznie" - to moja maksyma. Zapraszam do dysputy. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-07-17 11:42:07 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > "Nieważne czy dobrze, czy też źle - byleby słusznie" - to moja maksyma. To dobra maksyma. Jestem podobnego zdania. Gdy nie przejmujesz się dobrem i złem, w oczach ludzi będziesz zły i okrutny. Zabawna zależność, zupełnie jak nazywanie ateistów satanistami, lub wyznawcami jakiejś religii. Co do poprzednich pytań - ani zło ani dobro nie są konieczne ani przydatne. Po prostu są. To co się dzieje, dzieje się niezależnie od naszej późniejszej oceny pod kątem moralności. |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 15:31:13 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Co do poprzednich pytań - ani zło ani dobro nie są konieczne ani > przydatne. Po prostu są. To co się dzieje, dzieje się niezależnie od > naszej późniejszej oceny pod kątem moralności. > > ###################################################################### Ale dzieje sie zależnie od naszej wcześniejszej oceny pod kątem moralności budowanej na zmiennej korelacji subiektywnie kreowanego dobra i zła. Niemniej zgadzam się z Twoim zdaniem, tkwiąc w przekonaniu, iż wszelką sprawę i zależność winno rozpatrywać się w kategoriach słuszności i niesłuszności. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-07-17 21:42:32 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > > > Co do poprzednich pytań - ani zło ani dobro nie są konieczne ani > > przydatne. Po prostu są. To co się dzieje, dzieje się niezależnie od > > > naszej późniejszej oceny pod kątem moralności. > > > > > ###################################################################### > > Ale dzieje sie zależnie od naszej wcześniejszej oceny pod kątem moralności > budowanej na zmiennej korelacji subiektywnie kreowanego dobra i zła. Nic nie dzieje się z powodu tego co myślimy. Trzeba jeszcze działać. |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 22:39:37 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > > > > > Co do poprzednich pytań - ani zło ani dobro nie są konieczne ani > > > > przydatne. Po prostu są. To co się dzieje, dzieje się > niezależnie od > > > > > naszej późniejszej oceny pod kątem moralności. > > > > > > > > > ###################################################################### > > > > Ale dzieje sie zależnie od naszej wcześniejszej oceny pod kątem > moralności > > budowanej na zmiennej korelacji subiektywnie kreowanego dobra i zła. > > > Nic nie dzieje się z powodu tego co myślimy. Trzeba jeszcze działać. ######################################################################### Myśl to skondensowana energia, która wypuszczona w eter wchodzi zeń w reakcję. Nie znaczy to, że dzieje się to o czym myślimy. Nie znaczy to też, że się nie dzieje. Takie kategoryczne tezy jak Twoja, godne są jedynie sędziwej wszechwiedzy, za którą (myślę) się nie uważasz. Proponuję zatem nie trzymać się niczego kurczowo i na sztywno. Poza tym zwykliśmy działać wedle naszych myśli, więc nie ma się też co roztrząsać nad detalicznym rozszczepianiem myśli i działania. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-07-18 12:39:49 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > ######################################################################## > Myśl to skondensowana energia, która wypuszczona w eter wchodzi zeń w > reakcję. Nie znaczy to, że dzieje się to o czym myślimy. Nie znaczy to > też, że się nie dzieje. Ładna metafora, szkoda tylko, że pierdolisz bez treści. > Takie kategoryczne tezy jak Twoja, godne są > jedynie sędziwej wszechwiedzy, za którą (myślę) się nie uważasz. To, że nasze działania wywołują efekt w otaczającym nas świecie, a nie myśli, wymaga "wszechwiedzy". Nie, to jest po prostu najbardziej prawdopodobna opcja, wynikająca z obserwacji i w świetle braku oponujących argumentów głupotą jest zakładać przeciwnie. > Proponuję > zatem nie trzymać się niczego kurczowo i na sztywno. Nie trzymam się niczego kurczowo, bo nie zostałem skonfrontowany z żadną alternatywą. Prezentujesz logikę na poziomie chrześcijanina, który każe komuś "udowodnić", że bóg nie istnieje. > Poza tym zwykliśmy > działać wedle naszych myśli, więc nie ma się też co roztrząsać nad > detalicznym rozszczepianiem myśli i działania. Detaliczne rozszczepianie planu architektonicznego i budynku... To, dwie kompletnie różne rzeczy. |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-18 13:22:22 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > > > ######################################################################## > > Ładna metafora, szkoda tylko, że pierdolisz bez treści. ##################################################################### Ot lubię sobie czasem popierdolić. ########################################### > To, że nasze działania wywołują efekt w otaczającym nas świecie, a nie > myśli, wymaga "wszechwiedzy". Nie, to jest po prostu najbardziej > prawdopodobna opcja, wynikająca z obserwacji i w świetle braku oponujących > argumentów głupotą jest zakładać przeciwnie. ############################################################################# Zaś działania owe są sprzężone z myślami - związek przyczynowoskutkowy. ############################################################################# > Nie trzymam się niczego kurczowo, bo nie zostałem skonfrontowany z żadną > alternatywą. ########################################################################## Słusznie. ######################### Prezentujesz logikę na poziomie chrześcijanina, który każe > komuś "udowodnić", że bóg nie istnieje. ############################################################# Przedstaw mi analogiczną myśl tego Twojego chrześcijanina bym mógł porównać ją ze swoją, bowiem zestawienie mojego "pierdolenia" z chrześcijańską demagogią, to pierdolenie do kwadratu. ######################################################################## Detaliczne rozszczepianie planu architektonicznego i budynku... To, dwie > kompletnie różne rzeczy. ########################################################################### Sprzężenie a: myśl i działanie - drugie wynika z pierwszego; nie ma drugiego bez pierwszego (nawet przy odmóżdżonym postępowaniu). Sprzężenie b: plan architektoniczny i budynek - jak wyżej. Rozszczepienie a: odseparowanie myśli od działania, czyli myśl nieurzeczywistniona. Rozszczepienie b: odseparowanie planu od budynku, czyli plan nie zrealizowany rekapitulując: dwie kompletnie różne rzeczy, a zawsze ten sam proces (czyżbym znowu pierdolił?). Proponuję wrócić do tematu, bo nas ta dyskusja w niewłaściwą stronę prowadzi. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-07-18 13:38:47 |
Dobro i zło w obliczu słuszności 1. Pisz czytelniej. 2. EOT z mojej strony, przypadek beznadziejny. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-19 21:17:40 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > 1. Pisz czytelniej. > 2. EOT z mojej strony, przypadek beznadziejny. ###################################################################### Dołączam się do tej opinii. Dyskusja z tym userem przypomina rozmowę ślepego z głuchym o kolorach. Gothic |
|
De Profundis [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-18 17:54:57 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > > > > > > ######################################################################## > > > > Ładna metafora, szkoda tylko, że pierdolisz bez treści. > ##################################################################### > Ot lubię sobie czasem popierdolić. > ########################################### > > To, że nasze działania wywołują efekt w otaczającym nas świecie, a > nie > > myśli, wymaga "wszechwiedzy". Nie, to jest po prostu najbardziej > > prawdopodobna opcja, wynikająca z obserwacji i w świetle braku > oponujących > > argumentów głupotą jest zakładać przeciwnie. > # > # > # > # > # > ######################################################################## > Zaś działania owe są sprzężone z myślami - związek przyczynowoskutkowy. > # > # > # > # > # > ######################################################################## > > Nie trzymam się niczego kurczowo, bo nie zostałem skonfrontowany z > żadną > > alternatywą. > # > # > ######################################################################## > Słusznie. > ######################### > Prezentujesz logikę na poziomie chrześcijanina, który każe > > komuś "udowodnić", że bóg nie istnieje. > ############################################################# > Przedstaw mi analogiczną myśl tego Twojego chrześcijanina bym mógł > porównać ją ze swoją, bowiem zestawienie mojego "pierdolenia" z > chrześcijańską demagogią, to pierdolenie do kwadratu. > ######################################################################## > > Detaliczne rozszczepianie planu architektonicznego i budynku... To, dwie > > > kompletnie różne rzeczy. > # > # > # > ######################################################################## > Sprzężenie a: myśl i działanie - drugie wynika z pierwszego; nie ma > drugiego bez pierwszego (nawet przy odmóżdżonym postępowaniu). > Sprzężenie b: plan architektoniczny i budynek - jak wyżej. > > Rozszczepienie a: odseparowanie myśli od działania, czyli myśl > nieurzeczywistniona. > Rozszczepienie b: odseparowanie planu od budynku, czyli plan nie > zrealizowany > > rekapitulując: dwie kompletnie różne rzeczy, a zawsze ten sam proces > (czyżbym znowu pierdolił?). > Proponuję wrócić do tematu, bo nas ta dyskusja w niewłaściwą stronę > prowadzi. Czy mogę uprzejmie poprosić o zachowanie większej przejrzystości w tekście? Oczojebne szlaczki powodują u mnie wieloskrętnego zeza i odruch wymiotny, sorry. |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 12:08:20 |
Dobro i zło w obliczu słuszności Dobro i zło to żadne siły. Irytujący jest ten powszechnie uznawany dualizm. Człowiek jest kierowany wrodzonymi i wyuczonymi odruchami, które mają go zaprowadzić jakąś drogą (krótszą czy dłuższą - w zależności od praktyczności posiadanego systemu działania) do szeroko rozumianej korzyści. Co nieświadoma część jego istoty, w zderzeniu z tą świadomą, uzna za korzyść też zależy od czynnika wrodzonego i nabytego. Istnienie (bądź nieistnienie) harmonii między dobrem i złem jest w efekcie dyskusją czysto akademicką, tak jak istnienie harmonii między: Nudą i Zainteresowaniem, Głodem i Nasyceniem czy w końcu Głupotą i Mądrością. Najprościej byłoby uznać wyżej wspomnianą "korzyść" za dobro, a brak korzyści za zło. Jednak pułapką tego sposobu myślenia jest fakt, że wtedy zabijanie Żydów przez Hitlera byłoby dobrem, wypalenie kolejnego papierosa przez nałogowca także. A Hitler (jak i nałogowiec) działał w celu uzyskania korzyści. Dla Hitlera wyuczoną korzyścią była czystość rasowa (czy co tam sobie wymyślił), a dla palacza dość pokrętne działanie nikotyny i innych substancji na układ nerwowy (+ korzyść wynikająca z uczucia wyższości wyuczonego jeszcze za szczeniaka i spokoju jaki daje możliwość zrobienia czegoś z łapami). Można pokusić się o rozpatrywanie harmonii między dobrem a złem przez pryzmat jakiegoś ustalonego z góry podziału pt. "te rzeczy są dobre, a te złe". Posiadając taką listę rzeczy można patrzeć na świat i próbować wpłynąć na panującą w nim "harmonię". Jednak to bez sensu, bo dany podział istnieć będzie jedynie w głowach jego wyznawców (hipotetyczna wywalczona przez nich harmonia również) i nijak będzie się mieć do podziału innych oszołomów. Poza tym z jakiej racji ktoś miałby walczyć o harmonię, skoro może walczyć po stronie własnej korzyści? Podsumowując: Harmonia między antagonistycznymi siłami to idea dla trochę bardziej nadętych dupków, dla których idea czystego dobra jest lekko przereklamowana, a czystego zła zbyt głupia. W efekcie ostateczna instancja, czyli Korzyść, zostaje zaspokojona przez nagrodę ze strony ich mózgu w postaci uczucia wyższości i poczucia zajebistej świadomości świata (i praw nim rządzących). |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-17 15:26:45 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Dobro i zło to żadne siły. ##### Wszystko co wywiera wpływ (inspiruje, nakazuje, prowokuje itp.) jest siłą. ############################## Irytujący jest ten powszechnie uznawany > dualizm. Człowiek jest kierowany wrodzonymi i wyuczonymi odruchami, które > mają go zaprowadzić jakąś drogą (krótszą czy dłuższą - w zależności od > praktyczności posiadanego systemu działania) do szeroko rozumianej > korzyści. Co nieświadoma część jego istoty, w zderzeniu z tą świadomą, > uzna za korzyść też zależy od czynnika wrodzonego i nabytego. ##################################################################### Czynnik wrodzony w Twoim kontekście to oparta na postrzeganiu oraz klasyfikacji dobra i zła moralność, wykształcona na przestrzeni dziejów, a przekazywana genetycznie i lokowana w mentalnej matrycy nowonarodzonego (by nie spłycać świadomie nie używam pojęcia podświadomość). Zaś czynnik nabyty, to moralność indoktrynowana w życiu osobniczym, która również opiera się na pojęciu dobra i zła. Rekapitulując: Człowiek jest kierowany subiektywnym bądź obiektywnym wyobrażeniem dobra i zła. ###################################### Istnienie > (bądź nieistnienie) harmonii między dobrem i złem jest w efekcie dyskusją > czysto akademicką, tak jak istnienie harmonii między: Nudą i > Zainteresowaniem, Głodem i Nasyceniem czy w końcu Głupotą i Mądrością. ######################################################################## Nuda wznieca zainteresowanie, głód wyzwala potrzebę nasycenia, a brnąc przez głupotę szukamy mądrości. Harmonia, czego by ona nie dotyczyła, nie tylko nie jest czczą teorią, ale aforystycznie ujmuje pragmatyczną świadomość. ############################################################################## > Można pokusić się o rozpatrywanie harmonii między dobrem a złem przez > pryzmat jakiegoś ustalonego z góry podziału pt. "te rzeczy są dobre, a te > złe". Posiadając taką listę rzeczy można patrzeć na świat i próbować > wpłynąć na panującą w nim "harmonię". Jednak to bez sensu, bo dany podział > istnieć będzie jedynie w głowach jego wyznawców (hipotetyczna wywalczona > przez nich harmonia również) i nijak będzie się mieć do podziału innych > oszołomów. Poza tym z jakiej racji ktoś miałby walczyć o harmonię, skoro > może walczyć po stronie własnej korzyści? ################################################################################# Rozpatrywanie czegoś, co istnieje niezależnie od ludzkiej woli przez pryzmat ludzkiego wymysłu jest nie tylko nie na miejscu ale i bez sensu. ################################################################################## > Podsumowując: Harmonia między antagonistycznymi siłami to idea dla trochę > bardziej nadętych dupków, dla których idea czystego dobra jest lekko > przereklamowana, a czystego zła zbyt głupia. W efekcie ostateczna > instancja, czyli Korzyść, zostaje zaspokojona przez nagrodę ze strony ich > mózgu w postaci uczucia wyższości i poczucia zajebistej świadomości świata > (i praw nim rządzących). ################################################################################## Tą ostateczną instancją nie jest na pewno ujęta w taki sposób korzyść, zaś harmonijna współpraca antagonistycznych elementów (jakie by one nie były) warunkuje prorozwojową równowagę. Jeżeli propagowanie proewolucyjnego światopoglądu jest domeną nadętych dupków, to cieszę się, że jestem jednym z nich. |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-18 13:10:14 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Wszystko co wywiera wpływ (inspiruje, nakazuje, prowokuje itp.) jest > siłą. > ############################## Ale dobro i zło nie inspirują, nie nakazują, nie prowokują, bo to puste pojęcia wynikające z dokonanego przez Ciebie (i wielu innych ludzi) sztucznego podziału jednej jedynej "energii", która popycha organizmy żywe do działania. To jest ewentualnie siła. > Czynnik wrodzony w Twoim kontekście to oparta na postrzeganiu oraz > klasyfikacji dobra i zła moralność, wykształcona na przestrzeni dziejów, a > przekazywana genetycznie i lokowana w mentalnej matrycy nowonarodzonego > (by nie spłycać świadomie nie używam pojęcia podświadomość). Zaś czynnik > nabyty, to moralność indoktrynowana w życiu osobniczym, która również > opiera się na pojęciu dobra i zła. > > Rekapitulując: Człowiek jest kierowany subiektywnym bądź obiektywnym > wyobrażeniem dobra i zła. Subiektywnym tak, ale gdzie to obiektywne, skoro każda jednostka różni się (choćby w najmniejszym stopniu) i uaktywnioną genetycznie, i nabytą osobniczo "moralnością". Przy czym moralność to nie "rozróżnianie dobra i zła", tylko o wiele bardziej zaawansowana umiejętność oceny i wartościowania względem siebie sytuacji różniących się niekiedy jedynie niuansami. To odczucie, a nie system zerojedynkowy. > Nuda wznieca zainteresowanie, głód wyzwala potrzebę nasycenia, a brnąc > przez głupotę szukamy mądrości. Harmonia, czego by ona nie dotyczyła, nie > tylko nie jest czczą teorią, ale aforystycznie ujmuje pragmatyczną > świadomość. A bycie w salonie wznieca potrzebę przejścia kiedyś do przedpokoju. Tak? Patrzysz oddzielnie na dobro i zło oraz szukasz między nimi harmonii i powiązań. A ten podział to tylko nieudolna próba opisania o wiele bardziej płynnego i szerszego procesu dążenia do korzyści przez żywy organizm. Ta funkcja nie przyjmuje tylko dwóch wartości i co więcej: jest ciągła. > Rozpatrywanie czegoś, co istnieje niezależnie od ludzkiej woli przez > pryzmat ludzkiego wymysłu jest nie tylko nie na miejscu ale i bez sensu. Podział na dobro i zło istnieje niezależnie od ludzkiej woli? ;o To ktoś nieświadomie stworzył ten podział... albo nie, to była na pewno wola boża! > Tą ostateczną instancją nie jest na pewno ujęta w taki sposób korzyść, zaś > harmonijna współpraca antagonistycznych elementów (jakie by one nie były) > warunkuje prorozwojową równowagę. Jeżeli propagowanie proewolucyjnego > światopoglądu jest domeną nadętych dupków, to cieszę się, że jestem jednym > z nich. Białe-czarne, puste-pełne, głupie-mądre. "Harmonijna współpraca antagonistycznych elementów" - jeżeli stworzenie sztucznego podziału świata pomaga Ci w czymś to brnij dalej w tę ułudę. Ale nie wiem skąd Ci się wzięło, że to światopogląd proewolucyjny (nazwa nie wskazuje na to, że to takie niemądre). Powodzenia. |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-19 12:10:38 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Ale dobro i zło nie inspirują, nie nakazują, nie prowokują, bo to puste > pojęcia wynikające z dokonanego przez Ciebie (i wielu innych ludzi) > sztucznego podziału jednej jedynej "energii", która popycha organizmy żywe > do działania. To jest ewentualnie siła. Zgadzam się. Tą "jedną jedyną energię" postrzegam jako obiektywną słuszność, tutaj naturę człowieka, która nie kategoryzuje wedle dobra i zła - wartości fikcyjnych, które człowiek przylepił do owej jednej jedynej energii, próbując ją rozdzielić i tym samym uporządkować niezależny od niego świat na swoją spaczoną modłę. > Subiektywnym tak, ale gdzie to obiektywne, skoro każda jednostka różni się > (choćby w najmniejszym stopniu) i uaktywnioną genetycznie, i nabytą > osobniczo "moralnością". Wybacz, w natłoku myśli popieprzyło mi się. Zło i dobro - sybiektywne i nie inaczej. >Przy czym moralność to nie "rozróżnianie dobra i > zła", tylko o wiele bardziej zaawansowana umiejętność oceny i > wartościowania względem siebie sytuacji różniących się niekiedy jedynie > niuansami. To odczucie, a nie system zerojedynkowy. Amen, rzekłby chrześcijanin, gdyby myślał w sposób wyzwolony, ale że wówczas nie byłby chrześcijaninem, powiedziałby żeś uchwycił meritum kwintesencji sedna sprawy, Panie Czarnobrody. > A bycie w salonie wznieca potrzebę przejścia kiedyś do przedpokoju. Tak? > Patrzysz oddzielnie na dobro i zło oraz szukasz między nimi harmonii i > powiązań. A ten podział to tylko nieudolna próba opisania o wiele bardziej > płynnego i szerszego procesu dążenia do korzyści przez żywy organizm. Ta > funkcja nie przyjmuje tylko dwóch wartości i co więcej: jest ciągła. Pisząc o potrzebie odnalezienia harmonii, wskazuję na hamujący rozwój człowieka dualizm. Separuję dobro od zła (wytwory ludzkiego umysłu, nie zaś autonomiczne byty) w ramach ichniego wykluczenia z systemu kategoryzowania wartości. Człowiek patrzy na wszystko przez pryzmat dobra i zła i wedle tych kategorii wszystko klasyfikuje i to, że Ty napiszesz, że to błąd, mimo iż masz rację nie zmieni tego faktu. Człowiekowi trzeba udowodnić, że zło i dobro w obliczu słuszności nie tylko tracą na znaczeniu, ale i w ogóle przestają istnieć we wszelkim tego słowa znaczeniu. Trzeba to zrobić, przyjmując jego punkt widzenia, bowiem do zrytego mózgu trzeba podejść ze zrozumieniem. Inaczej ów mózg zablokuje się na wyzwoloną myśl, w efekcie czego i ona stanie się pustym zlepkiem liter, jak zło i dobro. > Podział na dobro i zło istnieje niezależnie od ludzkiej woli? ;o To ktoś > nieświadomie stworzył ten podział... albo nie, to była na pewno wola > boża! Mam na myśli słuszność, inaczej naturę rzeczy - prawo o wiele starsze od człowieka i jego dualnego pomysłu na życie. > Białe-czarne, puste-pełne, głupie-mądre. "Harmonijna współpraca > antagonistycznych elementów" - jeżeli stworzenie sztucznego podziału > świata pomaga Ci w czymś to brnij dalej w tę ułudę. Ale nie wiem skąd Ci > się wzięło, że to światopogląd proewolucyjny (nazwa nie wskazuje na to, że > to takie niemądre). Powodzenia. Harmonijna relacja antagonistycznych elementów, to nie żaden sztuczny podział, tylko warunkująca ewolucję współpraca. Antagonizm wskazuje na elementy przeciwstawne i w swym działaniu od siebie niezależne, niemniej działają względem siebie, więc oddziałowują na siebie pośrednio. Ta wzajemna stymulacja winna być dostrzegana, rozumiana i świadomie harmonizowana. Twoje opozycyjne stanowisko względem tego faktu nie sprawi, że nagle mięsień dwugłowy uda zleje się z czworogłowym i będą robić to samo. Nie sprawi również, że dwa opozycyjne względem siebie wymysły człowieka zmieszają się w papkę jednej doktryny. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-18 14:08:27 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > "Bo do tanga trzeba dwojga" - śpiewał pewien artysta. A jak jest z wami? > Czy wasze życie i jestestwo to harmonijny splot dobra i zła, czy też może > absolutna dominacja jednej z owych sił? A czyjekolwiek życie może być absolutną dominacją tylko jednego z tych biegunów? Nawet Ted Bundy przeprowadzał staruszki przez jezdnię. > Czy zło jest przydatne? Czy dałoby się bez niego > obejść? Zadajesz szkolne pytania. Zło jest nieuniknione. > Czy zło może być drogowskazem? A co to w ogóle znaczy? > "Nieważne czy dobrze, czy też źle - byleby słusznie" - to moja maksyma. Błąd logiczny. "Słusznie" zawiera się w "dobrze" i jest wykluczane przez "źle". Może "skutecznie" byłoby tu bardziej sensowne. > Zapraszam do dysputy. Do dysputy, powiadasz? Grubo... to scenka rodzajowa z gatunku: "Kiedy zwykła rozmowa staje się zbyt mainstreamowa". |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-22 01:24:14 |
Dobro i zło w obliczu słuszności Po co na silę kisić się w ramach dobra i zła? Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, są tylko okoliczności, zdarzenia, sytuacje które zmuszają człowieka do określonych zachowań. Ludzie to egoiści, każdy w mniejszym lub większym stopniu nim jest i postępuje tak aby jego własnemu "ja" żyło się jak najlepiej... A poza tym, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, do co dla jednych jest złem wcale nie musi być nim dla innych. Zabicie człowieka jest złem... ale gdybyś dajmy na to miał przed sobą wspominanego przez Ciebie Hitlera i mógł go zabić. Sekunda, raz naciśnięty spust i ocalił byś miliony i czy to wtedy też było by złem? A Hitler, przecież on też "chciał dobrze", chciał budować nowy lepszy świat, i przecież nie dla siebie tylko dla swojego narodu... a to ze to wymagało ofiar. "Czy zło jest przydatne? Czy dałoby się bez niego obejść?" Domyślam się ze ze złem wiążesz w tym wypadku krzywdzenie innych, wiec czy dało by się stworzyć świat w którym nikt by nie cierpiał, nie był by krzywdzony i wszyscy byli by szczęśliwi...? Zaleciało utopią, a chyba nie muszę wymieniać tych którzy próbowali takie tworzyć, to są nazwiska raczej dobrze znane. |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-23 23:19:55 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Po co na silę kisić się w ramach dobra i zła? Nie ma czegoś takiego jak > dobro i zło, są tylko okoliczności, zdarzenia, sytuacje które zmuszają > człowieka do określonych zachowań. Ludzie to egoiści, każdy w mniejszym > lub większym stopniu nim jest i postępuje tak aby jego własnemu "ja" żyło > się jak najlepiej... > A poza tym, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, do co dla jednych > jest złem wcale nie musi być nim dla innych. Zabicie człowieka jest > złem... ale gdybyś dajmy na to miał przed sobą wspominanego przez Ciebie > Hitlera i mógł go zabić. Sekunda, raz naciśnięty spust i ocalił byś > miliony i czy to wtedy też było by złem? A Hitler, przecież on też "chciał > dobrze", chciał budować nowy lepszy świat, i przecież nie dla siebie tylko > dla swojego narodu... a to ze to wymagało ofiar. No i cała Twoja trafna myśl przedstawiona w imię słuszności została, a moje pytania o zło i dobro nie sugerują mego powiązania z którymkolwiek z nich. > "Czy zło jest przydatne? Czy dałoby się bez niego obejść?" > > Domyślam się ze ze złem wiążesz w tym wypadku krzywdzenie innych, wiec czy > dało by się stworzyć świat w którym nikt by nie cierpiał, nie był by > krzywdzony i wszyscy byli by szczęśliwi...? Zaleciało utopią, a chyba nie > muszę wymieniać tych którzy próbowali takie tworzyć, to są nazwiska raczej > dobrze znane. No i dlatego właśnie nie ważne czy dobrze, czy też żle, byleby słusznie i basta. ...najlepszego. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-28 10:54:20 |
Dobro i zło w obliczu słuszności Czym zło jest w ogóle? zło to chyba nieuzasadniona bezcelowa destrukcja bez imienia, prawie jak szatan z tym że nawet on jest imienny a pomijając grzech praktycznie nieszkodliwy. dla mnie zło to właśnie bezcelowa, nieuzasadniona destrukcja - takie coś w przyrodzie występuje rzadko Dobro? bezcelowe, nieuzasadnione tworzenie? równie możliwie. Dodatkowo dodam że o zabicie zabójcy jest estetyczne z punktu widzenia grupy, etyczne bo na to wskazuje grupowa moralność, i pożyteczne - chociaż nie widziałem jeszcze filmu na temat usuwającego ze stada zabójcy osoby kalekie. Problematyka takich zachowań i ich występowanie to przecież biologia naturalnego instynktu w czystej postaci. A człowiek to ma być istota ponad, say that to my stomach |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-28 12:06:31 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > dla mnie zło to właśnie bezcelowa, nieuzasadniona destrukcja - takie coś w > przyrodzie występuje rzadko > > Dobro? bezcelowe, nieuzasadnione tworzenie? równie możliwie. Jakieś przykłady? |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-28 14:02:23 |
Dobro i zło w obliczu słuszności dziecięce zabawy, puzzle, scrabble, gry społecznościowe darmowe, wszystko co non-profit a zostało stworzone dla społeczeństwa bez jakiejś szerszej funkcji możliwości shierarchizowania a przez to wykorzastania. w skrócie zostają tylko dziecięce zabawy....ale wśród dzieci gdyby nie wpływ rodziców i potrzeba rekompensaty przez w swojej grupie tego co zubożone w innej kategorii może istniałaby tylko dobra strona medalu? bo dla mnie diabeł nie jest drugą stroną medalu jest inną interpretacją i podejściem tej samej strony więc zło rozpatruję tylko w ten sposób |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-28 20:37:59 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > dziecięce zabawy, puzzle, scrabble, gry społecznościowe darmowe, wszystko > co non-profit a zostało stworzone dla społeczeństwa bez jakiejś szerszej > funkcji możliwości shierarchizowania a przez to wykorzastania. w skrócie > zostają tylko dziecięce zabawy....ale wśród dzieci gdyby nie wpływ > rodziców i potrzeba rekompensaty przez w swojej grupie tego co zubożone w > innej kategorii może istniałaby tylko dobra strona medalu? > > bo dla mnie diabeł nie jest drugą stroną medalu jest inną interpretacją i > podejściem tej samej strony więc zło rozpatruję tylko w ten sposób ***************************************************************** Nie wiem, o jakim zhierarchizowaniu tu napisałeś.:( Jeżeli chodzi o funkcję gier i zabaw logicznych, to mają one zastosowanie w każdej grupie wiekowej/np. stymulacja rozwoju umysłowego dziecka zdrowego i upośledzonego umysłowo, poprawa funkcji poznawczych u osób po urazach czaszkowo-mózgowych, po udarach niedokrwiennych i krwotocznych oraz u osób z chorobą otępienną; są też wykorzystywane w pracy z dziećmi z dysleksją/. Problem istnieje, moim zdaniem, gdzie indziej. Spędzanie całego i lub prawie całego wolnego czasu przez dziecko przy komputerze, granie z kolegą w gry komputerowe nie zastąpi zabaw i gier w grupie rówieśniczej na podwórku, na placu zabaw czy boisku. Ograniczenie aktywności ruchowej, zbyt mało kontaktów z rówieśnikami w realnym świecie wywiera negatywny wpływ na rozwój ruchowy, emocjonalny i społeczny. Gothic |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-30 23:41:36 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > > ***************************************************************** > Nie wiem, o jakim zhierarchizowaniu tu napisałeś.:( Jeżeli chodzi o > funkcję gier i zabaw logicznych, to mają one zastosowanie w każdej grupie > wiekowej/np. stymulacja rozwoju umysłowego dziecka zdrowego i > upośledzonego umysłowo, poprawa funkcji poznawczych u osób po urazach > czaszkowo-mózgowych, po udarach niedokrwiennych i krwotocznych oraz u osób > z chorobą otępienną; są też wykorzystywane w pracy z dziećmi z dysleksją/. > Problem istnieje, moim zdaniem, gdzie indziej. Spędzanie całego i lub > prawie całego wolnego czasu przez dziecko przy komputerze, granie z kolegą > w gry komputerowe nie zastąpi zabaw i gier w grupie rówieśniczej na > podwórku, na placu zabaw czy boisku. Ograniczenie aktywności ruchowej, > zbyt mało kontaktów z rówieśnikami w realnym świecie wywiera negatywny > wpływ na rozwój ruchowy, emocjonalny i społeczny. > Gothic w takich grach nie ma podziału na role społeczne i związane z odbiorem treści zniekształcenie do roli lepszy/gorszy. Takie gry są w miarę neutralne i nie powodują wykształcenia się przodownictwa z powodu przynależności, podałem przykład który pasuje najbardziej dalej - odbiór zależy od odbiorcy więc już z wykształconym dresem który odbiera podobnie ale przedstawia siebie w inny sposób porozmawiam. Z kimś kto jest jak w takim filmie gdzie byli skazani i strażnicy. Strażnicy oczywiście czul się lepiej od skazanych a ten który nimi "dowodził" gardził więźniami. W takich grach dziecięcych treść nie zaburza w żaden sposób reprezentowania siebie. Szczególnie w grupach z kryzysem, a szczególnie rodzinach takie wykoślawienie w bezmyślny destrukt jest szczególnie możliwe. mniej więcej o tego typu rozróżnienie hierarchii mi chodzi. > > |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-30 23:45:40 |
Dobro i zło w obliczu słuszności aushwitz :> . Nawet pieprzone łagry to były obozy dla skazanych więźniów a nie maszyny śmierci dla samego zabijania w imię wyższej racji. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-31 04:50:04 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > aushwitz :> . Nawet pieprzone łagry to były obozy dla skazanych > więźniów a nie maszyny śmierci dla samego zabijania w imię wyższej racji. Jak mniemam to się ma do mojego pytania o bezcelową destrukcję? :] Obozy zagłady, liczyłam na coś ja wiem... oryginalniejszego, no ale cóż trudno się nie zgodzić z tym że to nadal tylko twoja subiektywna ocena bo przecież byli a może nadal są ludzie którzy mają na ten temat inny pogląd. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-09-01 21:31:21 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Jak mniemam to się ma do mojego pytania o bezcelową destrukcję? :] Obozy > zagłady, liczyłam na coś ja wiem... oryginalniejszego, no ale cóż trudno > się nie zgodzić z tym że to nadal tylko twoja subiektywna ocena bo > przecież byli a może nadal są ludzie którzy mają na ten temat inny pogląd. hitlerowcy z niemiec? zjebali robotę moim zdaniem. naprawdę hiroshima może dalszy przykład - ustawy genewskie weszły w coś jak humanitarny ubój czy humanitarne podboje, bezmyślna destrukcja - czasem uwalnia od frustracji. Ale żeby nagromadzić aż tyle żeby pierdolnąć rejkjavik? |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-28 19:00:57 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > dziecięce zabawy, puzzle, scrabble, gry społecznościowe darmowe, wszystko > co non-profit a zostało stworzone dla społeczeństwa bez jakiejś szerszej > funkcji możliwości shierarchizowania a przez to wykorzastania. w skrócie > zostają tylko dziecięce zabawy.... Aha więc to jest to bezcelowe tworzenie... zaskoczyłeś mnie przyznam. Ale nie zgadzam się żeby to było bezcelowe, puzzle czy scrabble mają na celu ćwiczenia umysłu, pamięci a i naukę pozwolę sobie zacytować wiki do której zajrzałam z ciekawości - "Za twórcę pierwszych puzzli uważany jest John Spilsbury, londyński grawer i kartograf (1763 rok). W celu ułatwienia nauki geografii naklejał drukowane mapy na cienkie deski z mahoniu i rozcinał całość wzdłuż granic państw. Ta forma pomocy naukowych rozprzestrzeniła się w całej Anglii i była stosowana także do nauczania innych przedmiotów." A więc puzzle nie powstały sobie od tak bezcelowo, ba można je nawet zhierarchizowawszy jako pomoce naukowe, a poza tym “gry" które podałeś akurat nie służą do zabawy tylko dzieciom :] > bo dla mnie diabeł nie jest drugą stroną medalu jest inną interpretacją i > podejściem tej samej strony więc zło rozpatruję tylko w ten sposób I agree. Mam podobne zdanie na ten temat. Dobra, przykład nieuzasadnionego tworzenia podałeś a destrukcja? |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-30 23:43:54 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Aha więc to jest to bezcelowe tworzenie... zaskoczyłeś mnie przyznam. Ale > nie zgadzam się żeby to było bezcelowe, puzzle czy scrabble mają na celu > ćwiczenia umysłu, pamięci a i naukę pozwolę sobie zacytować wiki do której > zajrzałam z ciekawości - > "Za twórcę pierwszych puzzli uważany jest John Spilsbury, londyński grawer > i kartograf (1763 rok). W celu ułatwienia nauki geografii naklejał > drukowane mapy na cienkie deski z mahoniu i rozcinał całość wzdłuż granic > państw. Ta forma pomocy naukowych rozprzestrzeniła się w całej Anglii i > była stosowana także do nauczania innych przedmiotów." > A więc puzzle nie powstały sobie od tak bezcelowo, ba można je nawet > zhierarchizowawszy jako pomoce naukowe, a poza tym “gry" które > podałeś akurat nie służą do zabawy tylko dzieciom :] tak...jako dziecko układając puzzle z kubusiem puchatkiem myślałem tylko o rozwijaniu swoich zwoii mózgowych |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-31 04:51:00 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > tak...jako dziecko układając puzzle z kubusiem puchatkiem myślałem tylko o > rozwijaniu swoich zwoii mózgowych Nie wiedziałam że zwoje mózgowe rozwijają się od samego myślenia o ich rozwijaniu :] Nie myślałeś bo jakie dziecko myśli, ale się rozwijały i się się liczy, więc może układałeś be celu ale jakiś skutek na dłuższą metę zostaje dzięki temu osiągnięty. Więc nie bez celowe bo jednak puzzle mają coś na celu, rozwój mózgu nawet jeśli dziecko które je układa nie jest tego świadome. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-28 10:48:17 |
Dobro i zło w obliczu słuszności coś co nie przystoi dobremu sataniście - stagnacja. Obecna stagnacja powstała w wyniku frustracji wobec rządowych instytucji których naprawdę nie opłaca się współfinansować. Słuszność wyboru ponad etyką, jest w tym racji trochę - lepszy ruch niż zastój, ale dobre jak jest dobre to dobre jest dla kogo? tak samo ze złem, czy wybór dobry czy wybór zły czy dla mnie czy dla kogoś. Moje życie to dominacja bezruchu w ukwiałach wybuchów. Dobre czy złe? kiedyś pisałem tekst o tym aby zabić by samemu się nie zostało zabitym. Czy więc zabicie zabójcy jest etyczne i dobre? etyczne być może, a nawet estetyczne. I może nawet dobre. Czy jednak wtedy jestem okrutny czy zbawczy? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-09-02 12:20:52 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > kiedyś pisałem tekst o tym aby zabić by samemu się nie zostało zabitym. > Czy więc zabicie zabójcy jest etyczne i dobre? > > etyczne być może, a nawet estetyczne. I może nawet dobre. Czy jednak wtedy > jestem okrutny czy zbawczy? Nie istnieje jeden uniwersalny punkt odniesienia, względem którego dokonywana byłaby ocena absolutna. Możesz być jednocześnie dobry i zły, bezlitosny i miłosierny. Chodzi jednak o to, by podejmować akcję słuszną (w tym wypadku zabicie dla przetrwania), niezależnie od jakiejkolwiek oceny. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-09-02 13:26:05 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Nie istnieje jeden uniwersalny punkt odniesienia, względem którego > dokonywana byłaby ocena absolutna. > Możesz być jednocześnie dobry i zły, bezlitosny i miłosierny. Chodzi > jednak o to, by podejmować akcję słuszną (w tym wypadku zabicie dla > przetrwania), niezależnie od jakiejkolwiek oceny. etyka a przetrwanie - tu nie ma kodeksu słuszności |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-09-02 15:52:44 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > > > Nie istnieje jeden uniwersalny punkt odniesienia, względem którego > > dokonywana byłaby ocena absolutna. > > Możesz być jednocześnie dobry i zły, bezlitosny i miłosierny. Chodzi > > > jednak o to, by podejmować akcję słuszną (w tym wypadku zabicie dla > > > przetrwania), niezależnie od jakiejkolwiek oceny. > > etyka a przetrwanie - tu nie ma kodeksu słuszności W mojej szkole, etyka nigdy nie stoi w sprzeczności z przetrwaniem, a słuszny akt jest moralny. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-09-03 20:06:35 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > W mojej szkole, etyka nigdy nie stoi w sprzeczności z przetrwaniem, a > słuszny akt jest moralny. a degradacja potrzeb w imię etyki? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-09-04 13:44:04 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > > > W mojej szkole, etyka nigdy nie stoi w sprzeczności z przetrwaniem, a > > > słuszny akt jest moralny. > > a degradacja potrzeb w imię etyki? Rozwiń myśl. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-09-05 23:13:04 |
Dobro i zło w obliczu słuszności to co słuszne w tym wypadku odrzuca to co konieczne jako niepotrzebne w ujęciu przetrwania grupy a nie jednostki |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-09-06 00:34:35 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > to co słuszne w tym wypadku odrzuca to co konieczne jako niepotrzebne w > ujęciu przetrwania grupy a nie jednostki Użyj treści jeśli chcesz, żebym wiedział o co ci chodzi i czego oczekujesz. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-09-06 00:50:00 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Użyj treści jeśli chcesz, żebym wiedział o co ci chodzi i czego > oczekujesz. u fuking freak bot jest a potrzeba którą degeneruje b korelat społeczny sprzeczny z zasadą etyki stadnej |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-09-06 17:28:42 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > > > Użyj treści jeśli chcesz, żebym wiedział o co ci chodzi i czego > > oczekujesz. > > u fuking freak bot > > > jest a potrzeba którą degeneruje b korelat społeczny sprzeczny z zasadą > etyki stadnej Społeczeństwo jest nieistotne, a etyka stadna nie może być moralna, więc taki problem nie jest możliwy. Coś takiego oczywiście występuje, ale nie z powodu podejmowania moralnych decyzji. Dokładnie przeciwnie, ktoś musi podjąć niemoralne decyzje, żeby taki konflikt w ogóle się pojawił. |
|
Agon [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-25 20:45:16 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > "Bo do tanga trzeba dwojga" - śpiewał pewien artysta. A jak jest z wami? > Czy wasze życie i jestestwo to harmonijny splot dobra i zła, czy też może > absolutna dominacja jednej z owych sił? Żadna harmonia, w swoim przekonaniu jestem dobry, w oczach innych często zły. Tutaj już widać jak te określenia są subiektywne. > "Hitler pokazał nam jak człowiek potrafi być obojętny na los bliźniego" - > skonstatował jeden z myślicieli. Czy Hitler dał przyszłym pokoleniom > lekcję zła, dzięki której powstały takie wspaniałości jak ONZ czy też > konwencja praw człowieka? Czy zło jest przydatne? Czy dałoby się bez niego > obejść? Hitler chciał dobra, jak każdy. Przegrał jednak wojnę, więc uznano go za zło wcielone. Idea nazizmu jest wypleniana gdziekolwiek się pojawi, natomiast komunizm jako idea ma się całkiem dobrze - Stalin robił rzeczy straszne, jednak nie przegrał, więc nie przylepiono mu takiej łatki jak Hitlerowi. Historię piszą zwycięzcy, a jedynym prawem jest prawo siły. Dobrzy są ci, co wygrywają, a przegrani to źli. > "Pokazałam im wszystkim diabła, by umieli rozpoznać boga" - powiedziała > ocalona opętana. Czy zło może być drogowskazem? Celem jest dobro, zło jest brakiem dobra, lub jego zaprzeczeniem. Jak idziesz w stronę światła, to dochodzisz do miejsca w którym jest jasno, to pewnie jak idziesz drogą zła, to dochodzisz do jeszcze większego zła... a zresztą to tylko durne idee. > "Nieważne czy dobrze, czy też źle - byleby słusznie" - to moja maksyma. > Zapraszam do dysputy. Słusznie czyli dobrze. Dla każdego dobro oznacza coś innego. Źle jest wtedy, gdy robisz niesłusznie. Dla jednego zabicie mordercy może być dobre, bo wtedy nie będzie więcej zabijał innych, a dla innego złe, bo wtedy samemu stajesz się mordercą. Każdy chce dobrze, tylko nie każdy ma taki sam pogląd na dobro. Najwięcej syfu robią durni idealiści, którzy chcą wyższego dobra - lepiej dać sobie na wstrzymanie i zająć się własnymi sprawami. Hedonizm i egoizm to najbardziej pokojowe postawy życiowe, a utylitarne podejście daje najprostsze rozwiązania - to idealiści wywołują problemy, bo zamiast cieszyć się życiem chcą je ulepszać na siłę. No ale bez nich byłoby tak nudno... ;P |
|
Gasia [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-02 20:34:24 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > "Hitler pokazał nam jak człowiek potrafi być obojętny na los bliźniego" - > skonstatował jeden z myślicieli. Czy Hitler dał przyszłym pokoleniom > lekcję zła, dzięki której powstały takie wspaniałości jak ONZ czy też > konwencja praw człowieka? Czy zło jest przydatne? Czy dałoby się bez niego > obejść? Zło jest przydatne skoro ludzie dostają taką jakby naukę, po której robią coś dobrego. Hitler dał nam lekcję- ok, tylko w tym wszystkich jest taka mała drobnostka: ktoś musiał ucierpieć. Jakbym miała w jakiś sposób wybierać to nie chciałabym się poświęcić dla dobra świata, aż taka szlachetna to ja nie jestem ;) |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-02 22:14:16 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > Zło jest przydatne skoro ludzie dostają taką jakby naukę, po której robią > coś dobrego. Hitler dał nam lekcję [..]. Lekcje czego? I jaka według Ciebie płynie z tego nauka? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-02 22:23:08 |
Dobro i zło w obliczu słuszności > > Zło jest przydatne skoro ludzie dostają taką jakby naukę, po której robią > coś dobrego. Co to jest "taka jakby nauka"? Hitler dał nam lekcję- ok, tylko w tym wszystkich jest taka > mała drobnostka: ktoś musiał ucierpieć. Mała drobnostka... hmmm, ciekawe określenie. Tyle istnień ludzkich to drobnostka. Na Bałkanach i w Iraku również takie "drobnostki" się pojawiły. Jak widać, lekcja małego karakana z wąsikiem spłynęła po ludziach jak woda po kaczce. Jakbym miała w jakiś sposób > wybierać to nie chciałabym się poświęcić dla dobra świata, aż taka > szlachetna to ja nie jestem ;) Ach, dla dobra świata... Jakież to wzruszające. ROTFL Gothic |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-03 17:42:04 |
Dobrze kombinujesz:) > Zło jest przydatne skoro ludzie dostają taką jakby naukę, po której robią > coś dobrego. Oj tam kicia, nie bądź taka poprawna, wujcio H miał deczko inna wizję świata, a jego ludzie próbujący wskrzesić idee Zakonu, jak K M Wiligut (interpretator snów Himmlera) to naprawdę fajne chłopaki. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















