Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-07-28 - 19:54:40
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
czarnobrody 2013-07-29 - 11:41:59
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-07-30 - 11:41:26
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
czarnobrody 2013-07-31 - 10:34:12
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-08-01 - 20:09:57
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
darktofik 2013-08-09 - 14:47:10
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
_flo_ 2013-08-09 - 15:21:15
 kłamstwo w państwie
darktofik 2013-08-09 - 17:05:14
 kłamstwo w państwie
_flo_ 2013-08-09 - 17:11:06
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
gothicdarkangel 2013-07-29 - 22:09:45
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-07-30 - 11:57:45
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
gothicdarkangel 2013-07-30 - 18:51:48
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-07-30 - 21:28:28
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
gothicdarkangel 2013-07-30 - 23:19:23
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-08-01 - 20:08:07
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Lava 2013-07-30 - 15:13:59
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-07-30 - 21:16:42
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Lava 2013-07-30 - 22:22:46
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-08-01 - 20:04:17
 odpowiedzialność za skutki prawdy
Sir Thomas 2013-07-30 - 17:42:34
 odpowiedzialność za skutki prawdy
Podufa 2013-07-30 - 21:17:24
 odpowiedzialność za skutki prawdy
Sir Thomas 2013-07-31 - 21:03:43
 odpowiedzialność za skutki prawdy
Podufa 2013-08-01 - 20:11:07
 odpowiedzialność za skutki prawdy
Sir Thomas 2013-08-02 - 16:03:30
 odpowiedzialność za skutki prawdy
Podufa 2013-08-04 - 21:28:53
 odpowiedzialność za skutki prawdy
Thar 2013-08-18 - 21:04:28
 odpowiedzialność za skutki prawdy
Sir Thomas 2013-08-21 - 21:35:10
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
_flo_ 2013-07-30 - 21:52:52
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-08-01 - 20:02:34
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
_flo_ 2013-08-01 - 21:08:39
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Podufa 2013-08-04 - 21:26:37
 Odpowiedzialność za walenie maczugą.
Gadrael 2013-08-01 - 14:42:49
 Odpowiedzialność za walenie maczugą.
Podufa 2013-08-01 - 20:14:08
 Odpowiedzialność za walenie maczugą.
Gadrael 2013-08-02 - 00:06:21
 Odpowiedzialność za walenie maczugą.
Podufa 2013-08-04 - 21:28:26
 Maczuga czy kwiatek?
Gadrael 2013-08-05 - 14:43:33
 Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
RM_12 2013-08-05 - 18:02:00
 no ładnie
Strenuissimum 2013-10-10 - 23:23:16
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-28
19:54:40

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Z tego co można wyczytać na tej stronie wynika, że satanista bez względu na wybrany nurt satanizmu ma przede wszystkim robić to, co jemu "robi dobrze". Wnioskuję więc, że dla satanisty nie jest niczym niewłaściwym (z jego punktu widzenia) oszukanie kogoś dla swojej korzyści.

Więc zakładam, że samo dopuszczenie mozliwości oszukania kogoś nikogo tu nie zbulwersuje. Chcę się skupić na pewnym aspekcie: efekcie kłamstwa, oszustwa, a konkretnie na tym:  

Gdzie Waszym zdaniem leży granica odpowiedzialności? Czy według Was, satanistów, odpowiedzialny za skutki oszustwa jest ten, kto dał się oszukać, czy ten, kto kłamał?  

Czy gdy dowiadujecie się, że ktoś kogoś oszukał, to myślicie raczej "Dał się dureń nabrać, to dobrze mu tak" czy raczej "A to skurwiel z tego, co go oszukał"?

A gdy Was ktoś zrobi w jajo, to macie pretensje do siebie, że daliście się wrobić czy do osoby, która Was wrobiła?

A jeżeli to Wy kogoś okłamujecie lub wykorzystujecie, to uważacie, że odpowiedzialny jest ten, kto dał się Wam oszukać, czy Wy? Gdy ktoś się połapie, że go okłamaliście i Wam to powie, to odpowiecie raczej "Twoja wina, bo jesteś naiwny" czy "OK, masz rację, zrobiłem Cię w ch..."?

Po cichu przy okazji: cześć, to mój pierwszy wątek, nie zlinczujcie mnie na dzień dobry.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
czarnobrody
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-29
11:41:59

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
> Z tego co można wyczytać na tej stronie wynika, że satanista bez względu  
> na wybrany nurt satanizmu ma przede wszystkim robić to, co jemu "robi  
> dobrze". Wnioskuję więc, że dla satanisty nie jest niczym niewłaściwym (z  
> jego punktu widzenia) oszukanie kogoś dla swojej korzyści.

Nie czuję się satanistą, ale może nim jestem. Nie wiem. Załóżmy, że tak, dla dobra dyskusji. Jeżeli o mnie chodzi to oszukuję ludzi i oszukiwanie innych samo w sobie nie jest dla mnie niczym niewłaściwym. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji, ogólnego kontekstu.

> Więc zakładam, że samo dopuszczenie mozliwości oszukania kogoś nikogo tu  
> nie zbulwersuje. Chcę się skupić na pewnym aspekcie: efekcie kłamstwa,  
> oszustwa, a konkretnie na tym:  
>  
> Gdzie Waszym zdaniem leży granica odpowiedzialności? Czy według Was,  
> satanistów, odpowiedzialny za skutki oszustwa jest ten, kto dał się  
> oszukać, czy ten, kto kłamał?  

Za skutki oszustwa odpowiedzialna jest każda ze stron. W różnym stopniu w zależności od sytuacji. Jednak jestem niemalże pewien, że nie ma sytuacji czystych (mianowicie takich, w których tylko jedna ze stron odpowiada za skutki). Niemożliwym jest, aby inicjator oszustwa był wolny od odpowiedzialności. A skutki oszustwa zależą także od osoby oszukanej, bo w zależności od jej reakcji mogą być mniej lub bardziej dotkliwe. Wszystko jest takie względne :)

> Czy gdy dowiadujecie się, że ktoś kogoś oszukał, to myślicie raczej "Dał  
> się dureń nabrać, to dobrze mu tak" czy raczej "A to skurwiel z tego, co  
> go oszukał"?

Zależy od mojego stosunku emocjonalnego do osoby oszukanej. Jednak nawet jeśli jest mi to osoba bliska pozwalam sobie na oba rodzaje myśli. Z jednej strony uważam za skurwiela osobę, która oszukała, z a drugiej kpię sobie z łatwowierności osoby oszukanej. Także w tym przypadku wszystko zależy od sytuacji ofkors.

> A gdy Was ktoś zrobi w jajo, to macie pretensje do siebie, że daliście się  
> wrobić czy do osoby, która Was wrobiła?

I to, i to. Chociaż w stosunku do siebie jest to bardziej chłodna analiza jak zmienić swoje zachowanie, aby w przyszłości taka sytuacja się nie powtórzyła. W stosunku do osoby, która mnie oszukała jest to gorętsze uczucie ;)

> A jeżeli to Wy kogoś okłamujecie lub wykorzystujecie, to uważacie, że  
> odpowiedzialny jest ten, kto dał się Wam oszukać, czy Wy?

Odpowiedzialny za skutki? Zarówno ja i "ten ktoś".

Gdy ktoś się  
> połapie, że go okłamaliście i Wam to powie, to odpowiecie raczej "Twoja  
> wina, bo jesteś naiwny" czy "OK, masz rację, zrobiłem Cię w ch..."?

Wymyślam kolejne kłamstwo! W innym wypadku popsułbym zabawę!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
11:41:26

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
> Wymyślam kolejne kłamstwo! W innym wypadku popsułbym zabawę!

To ciekawe. Czyli w razie wykrycia oszustwa przez oszukanego budujesz kolejne piętro kłamstwa twierdząc, że to wcale nie było oszustwo? Nawet jeśli dowody są jednoznaczne?

Tak w ogóle to dzięki za odpowiedź. Nachodziła mnie już obawa, że nikomu się nie zechce odpisać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
czarnobrody
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-31
10:34:12

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
> > Wymyślam kolejne kłamstwo! W innym wypadku popsułbym zabawę!
>  
> To ciekawe. Czyli w razie wykrycia oszustwa przez oszukanego budujesz  
> kolejne piętro kłamstwa twierdząc, że to wcale nie było oszustwo? Nawet  
> jeśli dowody są jednoznaczne?

Nie spotkałem się jeszcze z jednoznacznymi dowodami na moje oszustwo. W ogóle wydaje mi się, że jednoznaczne dowody na popełnienie jakiegoś czynu haniebnego to rzadkość, bo każdy próbuje się kryć. A co dopiero jednoznaczne dowody na działanie w złej wierze. Przy odpowiedniej sprawności intelektualnej oszust może tak przewartościować (wymyślając odpowiednią historyjkę) swoje czyny, że osoba oszukana mu jeszcze dziękuję za to, że ją wydymał.
Ale zakładając, że dowody są tak jednoznaczne, że już bardziej być nie mogą i że wymyślenie historyjki robiącej ze mnie świętego wymagałoby gimnastyki umysłu porównywalnej z liczeniem wariantów przez arcymistrza szachowego, to odpowiedź "OK, masz rację, zrobiłem Cię w ch..." jest mi bliższa. Nie wypada wytykać wad (bycie naiwnym) osobie, którą się oszukało. To byłby brak taktu ;)

> Tak w ogóle to dzięki za odpowiedź. Nachodziła mnie już obawa, że nikomu  
> się nie zechce odpisać.

Mi się ostatnio tak mało chce, że rozpatrywałbym to w kategoriach cudu, że pojawiają się tu moje wypowiedzi. Dziękuj siłom wyższym!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-01
20:09:57

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

> Przy odpowiedniej  
> sprawności intelektualnej oszust może tak przewartościować (wymyślając  
> odpowiednią historyjkę) swoje czyny, że osoba oszukana mu jeszcze dziękuję  
> za to, że ją wydymał.

Niektórzy nazywają to chyba polityką albo dyplomacją.

> Ale zakładając, że dowody są tak jednoznaczne, że już bardziej być nie  
> mogą i że wymyślenie historyjki robiącej ze mnie świętego wymagałoby  
> gimnastyki umysłu porównywalnej z liczeniem wariantów przez arcymistrza  
> szachowego, to odpowiedź "OK, masz rację, zrobiłem Cię w ch..." jest mi  
> bliższa. Nie wypada wytykać wad (bycie naiwnym) osobie, którą się  
> oszukało. To byłby brak taktu ;)

Dżentelmeńskie podejście.

> Mi się ostatnio tak mało chce, że rozpatrywałbym to w kategoriach cudu, że  
> pojawiają się tu moje wypowiedzi. Dziękuj siłom wyższym!

Poprzestanę na podziękowaniu Tobie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2013-08-09
14:47:10

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
> Nie spotkałem się jeszcze z jednoznacznymi dowodami na moje oszustwo. W  
> ogóle wydaje mi się, że jednoznaczne dowody na popełnienie jakiegoś czynu  
> haniebnego to rzadkość, bo każdy próbuje się kryć. A co dopiero  
> jednoznaczne dowody na działanie w złej wierze. Przy odpowiedniej  
> sprawności intelektualnej oszust może tak przewartościować (wymyślając  
> odpowiednią historyjkę) swoje czyny, że osoba oszukana mu jeszcze dziękuję  
> za to, że ją wydymał.

Najlepsze kłamstwo to takie, które zawiera 90% prawdy.

dt
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2013-08-09
15:21:15

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

> Najlepsze kłamstwo to takie, które zawiera 90% prawdy.

Na FB walnęłabym Ci "lajka" :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2013-08-09
17:05:14

kłamstwo w państwie
> > Najlepsze kłamstwo to takie, które zawiera 90% prawdy.
>  
> Na FB walnęłabym Ci "lajka" :D

Dzięki, fejszbukuję- ani nie naszoklasuję- się :P
A powyższe założenie względem kłamstwa wynika z pragmatyki- taka ściema jest bardzo trudna do wykrycia :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2013-08-09
17:11:06

kłamstwo w państwie
> > > Najlepsze kłamstwo to takie, które zawiera 90% prawdy.
> >  
> > Na FB walnęłabym Ci "lajka" :D
>  
> Dzięki, fejszbukuję- ani nie naszoklasuję- się :P
> A powyższe założenie względem kłamstwa wynika z pragmatyki- taka ściema  
> jest bardzo trudna do wykrycia :)

Wiem, dlatego "lajkuję" ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-29
22:09:45

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
> Z tego co można wyczytać na tej stronie wynika, że satanista bez względu  
> na wybrany nurt satanizmu ma przede wszystkim robić to, co jemu "robi  
> dobrze". Wnioskuję więc, że dla satanisty nie jest niczym niewłaściwym (z  
> jego punktu widzenia) oszukanie kogoś dla swojej korzyści.



Jakie oszustwo masz na myśli? Chodzi mi o konkret: kłamstwo, nieoddanie kasy, wyłudzenie pieniędzy, zerżnięcie żony/męża ofiary, niedotrzymanie obietnicy?
Nie oszukuję Boga - Szatana, osób, które kocham i osób, które szanuję. Oszukuj sobie kogo chcesz, ale jak  Ci się dobierze do dupy ofiara oszustwa,psy albo prokurator, to miej do siebie pretensje, że dałeś dupy  /dałeś się złapać/, nie przemyślałeś sprawy, porwałeś się z motyką na słońce, bo nie doceniłeś ofiary czy nie przewidziałeś, że spokojny człowiek ma drugą twarz lub kochających go bliskich.


>  
> Więc zakładam, że samo dopuszczenie mozliwości oszukania kogoś nikogo tu  
> nie zbulwersuje. Chcę się skupić na pewnym aspekcie: efekcie kłamstwa,  
> oszustwa, a konkretnie na tym:  
>  
> Gdzie Waszym zdaniem leży granica odpowiedzialności? Czy według Was,  
> satanistów, odpowiedzialny za skutki oszustwa jest ten, kto dał się  
> oszukać, czy ten, kto kłamał?  


Zależy, kogo oszukałeś. Jeżeli jakieś gówno  oszukałoby mnie, przeklnę go jako okultystka i zemszczę się w świecie materialnym - odpłacę mu pięknym za nadobne.  Mam piękną cechę - nigdy nie wybaczam. Jakiś gnój jest winny i dostał to, na co sobie zasłużył.  
Oszustwo nie zawsze jest efektem chęci osiągnięcia zysku. Oszukałam kiedyś pacjentkę, patrząc jej prosto w oczy i powiedziałam, że po naświetlaniu ma duże szanse na wyzdrowienie, chociaż wiedziałam po przeczytaniu wyników jej badań, że przy przerzutach do mózgu nie ma szans. Oszukując ją, dałam jej kilka tygodni nadziei.  
Oszustwo dla zysku: hmm, kłamstwo dla korzyści mnie bawi. Oszustwo z konsekwencjami karnymi - nie. Mnie zawsze interesują ewentualne problemy z nim związane. I tu się kłania rachunek prawdopodobieństwa po wcześniejszej analizie ofiary i jej otoczenia.  

>  
> Czy gdy dowiadujecie się, że ktoś kogoś oszukał, to myślicie raczej "Dał  
> się dureń nabrać, to dobrze mu tak" czy raczej "A to skurwiel z tego, co  
> go oszukał"?

Leję na to z pionu od zawietrznej. To jego problem, nie mój.  


>  
> A gdy Was ktoś zrobi w jajo, to macie pretensje do siebie, że daliście się  
> wrobić czy do osoby, która Was wrobiła?


Lepiej niech już zacznie się bać, jeżeli mnie oszukał. Wyciągam konsekwencje wcześniej czy później. Czasem bawię się i daję komuś poczucie bezkarności. Do czasu.

  

> A jeżeli to Wy kogoś okłamujecie lub wykorzystujecie, to uważacie, że  
> odpowiedzialny jest ten, kto dał się Wam oszukać, czy Wy? Gdy ktoś się  
> połapie, że go okłamaliście i Wam to powie, to odpowiecie raczej "Twoja  
> wina, bo jesteś naiwny" czy "OK, masz rację, zrobiłem Cię w ch..."?


Oszukuję osoby, które nic dla mnie nie znaczą. Im wyższy intelekt i pozycja społeczna, tym większy mam ubaw, bo co to za frajda oszukać ćwoka?


>  
> Po cichu przy okazji: cześć, to mój pierwszy wątek, nie zlinczujcie mnie  
> na dzień dobry.


Nie bądź taki spięty jak baranie jaja. Pobędziesz tu trochę, to się przyzwyczaisz.
Gothic
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
11:57:45

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

> Jakie oszustwo masz na myśli? Chodzi mi o konkret: kłamstwo, nieoddanie  
> kasy, wyłudzenie pieniędzy, zerżnięcie żony/męża ofiary, niedotrzymanie  
> obietnicy?

A mogłabyś odnieść się jakoś do każdego z tych przykładów skoro typ oszustwa wpływa wg. Ciebie na te skutki?

> Nie oszukuję Boga - Szatana, osób, które kocham i osób, które szanuję.  
> Oszukuj sobie kogo chcesz, ale jak  Ci się dobierze do dupy ofiara  
> oszustwa,psy albo prokurator, to miej do siebie pretensje, że dałeś dupy  
> /dałeś się złapać/, nie przemyślałeś sprawy, porwałeś się z motyką na  
> słońce, bo nie doceniłeś ofiary czy nie przewidziałeś, że spokojny  
> człowiek ma drugą twarz lub kochających go bliskich.

To ciekawe. Ale nie odpowiada na moje pytanie. Nie pytam o zemstę, bo to już dalszy etap. Pytam o to kto jest odpowiedzialny, albo bardziej odpowiedzialny - oszukany (bo dał się wrobić), czy oszust (bo oszukuje).
  
> Zależy, kogo oszukałeś. Jeżeli jakieś gówno  oszukałoby mnie, przeklnę go  
> jako okultystka i zemszczę się w świecie materialnym - odpłacę mu pięknym  
> za nadobne.  Mam piękną cechę - nigdy nie wybaczam. Jakiś gnój jest winny  
> i dostał to, na co sobie zasłużył.  

Czyli jeżeli sytuacja dotyczy Ciebie, to wg. Twojego systemu wartości zawsze odpowiedzialny jest oszukujący?  

> Oszustwo nie zawsze jest efektem chęci osiągnięcia zysku. Oszukałam kiedyś  
> pacjentkę, patrząc jej prosto w oczy i powiedziałam, że po naświetlaniu ma  
> duże szanse na wyzdrowienie, chociaż wiedziałam po przeczytaniu wyników  
> jej badań, że przy przerzutach do mózgu nie ma szans. Oszukując ją, dałam  
> jej kilka tygodni nadziei.  
> Oszustwo dla zysku: hmm, kłamstwo dla korzyści mnie bawi. Oszustwo z  
> konsekwencjami karnymi - nie. Mnie zawsze interesują ewentualne problemy z  
> nim związane. I tu się kłania rachunek prawdopodobieństwa po wcześniejszej  
> analizie ofiary i jej otoczenia.  

Mi nie chodzi o konsekwencje prawne. Prawo jest dość jasne (przynajmniej na poziomie lektury kodeksów karnych i cywilnych) i z pytaniami na temat prawa nie byłoby sensu przychodzić na forum satanistyczne, tylko na jakieś prawnicze. Mi chodzi tylko o perspektywę Waszych poglądów i odczuć, z odniesieniem do Waszych poglądów, czyli satanizmu. Nie pytam, co to jest oszustwo i jakie są jego rodzaje.
  
> > Czy gdy dowiadujecie się, że ktoś kogoś oszukał, to myślicie raczej  
> "Dał  
> > się dureń nabrać, to dobrze mu tak" czy raczej "A to skurwiel z tego,  
> co  
> > go oszukał"?
>  
> Leję na to z pionu od zawietrznej. To jego problem, nie mój.  

A gdy oszustwo dotyczy kogoś Ci bliskiego: rodziny, męża (czy tam innego partnera życiowego albo partnerki), dziecka, przyjaciół?

> > A gdy Was ktoś zrobi w jajo, to macie pretensje do siebie, że  
> daliście się  
> > wrobić czy do osoby, która Was wrobiła?
>  
>  
> Lepiej niech już zacznie się bać, jeżeli mnie oszukał. Wyciągam  
> konsekwencje wcześniej czy później. Czasem bawię się i daję komuś poczucie  
> bezkarności. Do czasu.

Nie pytam o zemstę. Pytam o poczucie odpowiedzialności. Mścisz się z myślą "Ale głupio zrobiłam, że zaufałam takiej mendzie! No to teraz zobaczy, jakie są konsekwencje!" czy "Ale menda, że mnie oszukał/a! Nie ma w tym ani grama mojej winy, więc się zemszczę!"?
  
> > A jeżeli to Wy kogoś okłamujecie lub wykorzystujecie, to uważacie, że  

> Oszukuję osoby, które nic dla mnie nie znaczą. Im wyższy intelekt i  
> pozycja społeczna, tym większy mam ubaw, bo co to za frajda oszukać  
> ćwoka?

Czyli każdy, kto dał Tobie się oszukać, jest ćwokiem? Ale jeśli ktoś oszukał Ciebie, to Ty ćwokiem nie jesteś? Przepraszam, ale niejasne jest to dla mnie. Czy oznacza to, że dla Ciebie jako satanistki układ jest taki: Ty oszukujesz - oszukany to ćwok i wina i odpowiedzialność za skutki jest jego albo jej. Ciebie ktoś oszuka - on/a jest głupia, że Ciebie oszukał/a, zadarł/a z Tobą?
  
> Nie bądź taki spięty

Po czym wnioskujesz, że jestem mężczyzną?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
18:51:48

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

> A mogłabyś odnieść się jakoś do każdego z tych przykładów skoro typ  
> oszustwa wpływa wg. Ciebie na te skutki?


Są typy oszustwa, które mnie nie interesują. Brzydzi mnie zdrada w każdej postaci, dlatego nie zdradzam powierzonych mi tajemnic. Jeżeli ktoś, kto powierza mi tajemnicę, okazuje się kanalią, wykorzystuję te wiadomości dla zemsty na swój użytek, ale nie widzę powodu, aby paplać o ty, czego się dowiedziałam naokoło, bo mnie to brzydzi. Kasę oddaję, bo ktoś mi zaufał, a ja to cenię.  Pieniędzy nie wyłudzam, bo to jest poniżej mojej godności, a żonaci faceci mnie nie obchodzą, bo jestem bardzo szczęśliwa w swoim związku. Kiedy byłam singlem, uważałam że jestem więcej warta niż zjadanie okruszyn z cudzego stołu. Poza tym jestem osobą zazdrosną, więc nie zniosłabym, aby ktoś komu poświęcam czas, rżnął jakąś inną babę. Kłamię, gdy jest mi wygodnie, gdy chcę kimś manipulować, gdy udając dobrą znajomą, mam z tego jakieś korzyści.  

>  
>  
> To ciekawe. Ale nie odpowiada na moje pytanie. Nie pytam o zemstę, bo to  
> już dalszy etap. Pytam o to kto jest odpowiedzialny, albo bardziej  
> odpowiedzialny - oszukany (bo dał się wrobić), czy oszust (bo oszukuje).


Zależy od sytuacji i osoby, która oszukuje. Każdy przypadek oszustwa traktuję indywidualnie.  

>  
> Czyli jeżeli sytuacja dotyczy Ciebie, to wg. Twojego systemu wartości  
> zawsze odpowiedzialny jest oszukujący?  


Nie zawsze.


>  
> Mi nie chodzi o konsekwencje prawne. Prawo jest dość jasne (przynajmniej  
> na poziomie lektury kodeksów karnych i cywilnych) i z pytaniami na temat  
> prawa nie byłoby sensu przychodzić na forum satanistyczne, tylko na jakieś  
> prawnicze. Mi chodzi tylko o perspektywę Waszych poglądów i odczuć, z  
> odniesieniem do Waszych poglądów, czyli satanizmu. Nie pytam, co to jest  
> oszustwo i jakie są jego rodzaje.
>  

Jak pisać to o wszystkim? Hmmm... . Oszustwo niezwiązane z konsekwencjami prawnymi też może mieć swoje konsekwencje. I to trzeba uwzględnić.


  
>  
> A gdy oszustwo dotyczy kogoś Ci bliskiego: rodziny, męża (czy tam innego  
> partnera życiowego albo partnerki), dziecka, przyjaciół?


Za najbliższych tak samo się zemszczę. Jak ktoś oszukuje bardzo bliską mi osobę to tak, jakby mnie oszukał. Zawsze chętnie pomogę i doradzę ofierze.



>  
> Nie pytam o zemstę. Pytam o poczucie odpowiedzialności. Mścisz się z myślą  
> "Ale głupio zrobiłam, że zaufałam takiej mendzie! No to teraz zobaczy,  
> jakie są konsekwencje!" czy "Ale menda, że mnie oszukał/a! Nie ma w tym  
> ani grama mojej winy, więc się zemszczę!"?


Analizuję przyczyny zdarzenia i mszczę się. Brzydzę się uogólnianiem.  


>  
> Czyli każdy, kto dał Tobie się oszukać, jest ćwokiem?  


Bzdura. Oszukiwanie ćwoków mnie nie obchodzi.  


Ale jeśli ktoś  
> oszukał Ciebie, to Ty ćwokiem nie jesteś?


Jak wyżej - każdy przypadek traktuję indywidualnie.


Przepraszam, ale niejasne jest  
> to dla mnie.  

Nie przepraszaj. Nie masz za co.:)

Czy oznacza to, że dla Ciebie jako satanistki układ jest  
> taki: Ty oszukujesz - oszukany to ćwok i wina i odpowiedzialność za skutki  
> jest jego albo jej. Ciebie ktoś oszuka - on/a jest głupia, że Ciebie  
> oszukał/a, zadarł/a z Tobą?


Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post. Tępi ludzie, których łatwo można oszukać, nie wzbudzają mojego zainteresowania. Gdy oszukam kogoś inteligentnego bez konsekwencji, mam dużą satysfakcję. Nie uogólniam. Jedno wydarzenie nie powinno wpływać na ocenę danej osoby. Jeżeli ktoś raz się spóźni, to można go zakwalifikować do grupy osób spóźnialskich?  

>  
> Po czym wnioskujesz, że jestem mężczyzną?

Ok, :). Nie bądź taka/-i spięty/-a jak baranie jaja. Teraz jest dobrze.
Gothic

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
21:28:28

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

> Są typy oszustwa, które mnie nie interesują. Brzydzi mnie zdrada w każdej  
> postaci, dlatego nie zdradzam powierzonych mi tajemnic. Jeżeli ktoś, kto  
> powierza mi tajemnicę, okazuje się kanalią, wykorzystuję te wiadomości dla  
> zemsty na swój użytek, ale nie widzę powodu, aby paplać o ty, czego się  
> dowiedziałam naokoło, bo mnie to brzydzi. Kasę oddaję, bo ktoś mi zaufał,  
> a ja to cenię.  Pieniędzy nie wyłudzam, bo to jest poniżej mojej godności,  
> a żonaci faceci mnie nie obchodzą, bo jestem bardzo szczęśliwa w swoim  
> związku. Kiedy byłam singlem, uważałam że jestem więcej warta niż zjadanie  
> okruszyn z cudzego stołu. Poza tym jestem osobą zazdrosną, więc nie  
> zniosłabym, aby ktoś komu poświęcam czas, rżnął jakąś inną babę. Kłamię,  
> gdy jest mi wygodnie, gdy chcę kimś manipulować, gdy udając dobrą znajomą,  
> mam z tego jakieś korzyści.  

Szkoda, wydawało mi się, że jak zaczęłaś pytać o typ oszustwa, to masz też jakąś opinię na temat różnic w odpowiedzialności: że w jakimś typie jest winny oszust, w innym oszukujący, w jeszcze innym obe strony.  


> > Czyli jeżeli sytuacja dotyczy Ciebie, to wg. Twojego systemu wartości  
>  
> > zawsze odpowiedzialny jest oszukujący?  
>  
>  
> Nie zawsze.

Możesz podać przykład oszustwa, gdzie przyjmujesz swoją odpowiedzialność za to, że ktoś Cię oszukał? oczywiście nie chodzi mi o wywnętrzanie się, może być fikcyjny, chodzi mi tylko o analogię

> Jak pisać to o wszystkim? Hmmm... . Oszustwo niezwiązane z konsekwencjami  
> prawnymi też może mieć swoje konsekwencje. I to trzeba uwzględnić.

Prawne są w miarę konkretnie określone, te nieprawne są ciekawsze. Ktoś jak idzie do sądu, znaczy że czuje się pokrzywdzony, czyli wini oskarżonego. Więc tu już chyba z założenia widać linię winy.  
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
23:19:23

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

>  
> Szkoda, wydawało mi się, że jak zaczęłaś pytać o typ oszustwa, to masz też  
> jakąś opinię na temat różnic w odpowiedzialności: że w jakimś typie jest  
> winny oszust, w innym oszukujący, w jeszcze innym obe strony.  

Mam wstręt do schematów społecznych, płytkiego osądu i norm, jakie narzuca mi społeczeństwo. Osądzając zarówno oszusta jak i ofiarę uwzględniam ich wiek, płeć, relacje między nimi, stan fizyczny i psychiczny oraz hierarchię wartości. Nie można ludzi zamykać w schematach. Trafiają się wyrachowani psychopaci obu płci, trafiają się naiwne ofiary bez względu na płeć i wykształcenie oraz poziom intelektualny. Im większa znajomość psychiki człowieka u oszusta, tym większe prawdopodobieństwo, że osaczy więcej ofiar. Zachęcam do przeczytania literatury na temat psychopatów(inny termin: osobowość dyssocjalna). Tam znajdziesz przegląd technik manipulacji i opisy skurwieli.  


>  
> Możesz podać przykład oszustwa, gdzie przyjmujesz swoją odpowiedzialność  
> za to, że ktoś Cię oszukał? oczywiście nie chodzi mi o wywnętrzanie się,  
> może być fikcyjny, chodzi mi tylko o analogię

Anal-ogii nie lubię, bo to zawsze anal. Hipotetycznie powiem Ci, że bez względu na procent mojej winy zgnoiłabym ścierwo wszelkimi możliwymi sposobami bez szkody dla siebie.
>  

>  
> Prawne są w miarę konkretnie określone, te nieprawne są ciekawsze. Ktoś  
> jak idzie do sądu, znaczy że czuje się pokrzywdzony, czyli wini  
> oskarżonego. Więc tu już chyba z założenia widać linię winy.  

Niektórzy do sądu nie idą, bo się wstydzą albo poddają się, bo psiarnia i prokuratura w Polsce są tak szybkie i skuteczne jak żółw po narkozie. Ciekawe są i "prawne" i "nieprawne", o ile wsłuchasz się w to, co mówi oszust i jego ofiara.
Gothic
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-01
20:08:07

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Dziękuję za odpowiedzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
15:13:59

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa


> Gdzie Waszym zdaniem leży granica odpowiedzialności? Czy według Was,  
> satanistów, odpowiedzialny za skutki oszustwa jest ten, kto dał się  
> oszukać, czy ten, kto kłamał?  

To jak ze zdradą, niby jedna strona w związku zdradza, ale najczęściej odpowiedzialność spoczywa na obu stronach. Są ludzie, którzy wywołują to, że są oszukiwani. Przykładowo, jesteś lesbą, Twoi starzy prędzej Cię wydziedziczą niż to zaakceptują. Próbowałaś im to powiedzieć, ale wolą udawać, że tej sytuacji nie było i wyraźnie sygnalizują, że nie pogodzą się z rzeczywistością. Więc kłamiesz, bo po co kopać się z koniem?  

Kłamstwo jest też elementem konwenansu społecznego, jest oczekiwane i pożądane. Spóźniasz się 15 minut na spotkanie z koleżanką, bo się pindrzyłaś przed lustrem, albo chciałaś dokończyć odcinek serialu. Zamiast powiedzieć jej: "Sorry, korki" na co ona odpowie: "Spoko" - robisz eksperyment, i mówisz jej prawdę: jakoś tak nie mogłaś się dzisiaj zebrać, albo serial był ciekawy, a w sumie to tylko kawa nie spotkanie biznesowe itd. Myślisz, że powie "Spoko"? Czy raczej stwierdzi: "Czemu ona mi to mówi? Nie mogła po prostu powiedzieć, że były korki? Przecież wiem, że pewnie nie mogła się wybrać z domu, wiem, jak długo potrafi się pindrzyć przed lustrem... czy ona aż tak bardzo mnie nie szanuje, że już nawet nie stara się sprawiać pozorów, że spotkanie ze mną jest choć trochę ważne? Spóźnia się i nawet nie próbuje już tego ukrywać."  


> A gdy Was ktoś zrobi w jajo, to macie pretensje do siebie, że daliście się  
> wrobić czy do osoby, która Was wrobiła?

Raczej jestem ciekawa, dlaczego tak się stało. Jeśli chodzi po prostu o jakieś korzyści dla kłamcy, no to sprawa jest jasna. Jeśli jednak ktoś po prostu bał się powiedzieć mi prawdy albo uznał to za niewygodne, prawdopodobnie znajomość z tą osobą to strata czasu.

> A jeżeli to Wy kogoś okłamujecie lub wykorzystujecie, to uważacie, że  
> odpowiedzialny jest ten, kto dał się Wam oszukać, czy Wy?

Różnie. Zdarza mi się kłamać, bo nie mam wyjścia. Ale zdarza mi się też kłamać, bo jest mi to w danym momencie na rękę. Jak każdemu. ;)

Gdy ktoś się  
> połapie, że go okłamaliście i Wam to powie, to odpowiecie raczej "Twoja  
> wina, bo jesteś naiwny" czy "OK, masz rację, zrobiłem Cię w ch..."?

To drugie.

> Po cichu przy okazji: cześć, to mój pierwszy wątek, nie zlinczujcie mnie  
> na dzień dobry.

Cześć :)
L

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
21:16:42

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

> Są ludzie, którzy wywołują to,  
> że są oszukiwani.  

A jakie jeszcze widzisz typy podatnych na oszustwa (oprócz tych któzry nie przyjmują czegoś do wiadomości i trzeba im żenić kit dla świętego spokoju jak w tym przykładzie z konserwatywną rodziną)?
  
> Różnie. Zdarza mi się kłamać, bo nie mam wyjścia. Ale zdarza mi się też  
> kłamać, bo jest mi to w danym momencie na rękę. Jak każdemu. ;)

A kłamstwo dla samej uciechy okłamania? Poczucia przewagi intelektualnej czy innej?  
  
>  Gdy ktoś się  
> > połapie, że go okłamaliście i Wam to powie, to odpowiecie raczej  
> "Twoja  
> > wina, bo jesteś naiwny" czy "OK, masz rację, zrobiłem Cię w ch..."?
>  
> To drugie.

Podoba mi się to podejście.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
22:22:46

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

> A jakie jeszcze widzisz typy podatnych na oszustwa (oprócz tych któzry nie  
> przyjmują czegoś do wiadomości i trzeba im żenić kit dla świętego spokoju  
> jak w tym przykładzie z konserwatywną rodziną)?

Ludzie mało inteligentni, idealiści, lub osoby naiwne.

> > Różnie. Zdarza mi się kłamać, bo nie mam wyjścia. Ale zdarza mi się  
> też  
> > kłamać, bo jest mi to w danym momencie na rękę. Jak każdemu. ;)
>  
> A kłamstwo dla samej uciechy okłamania? Poczucia przewagi intelektualnej  
> czy innej?  

To chyba jeśli ktoś ma jakieś kompleksy do leczenia. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-01
20:04:17

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Dziękuję za odpowiedzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
17:42:34

odpowiedzialność za skutki prawdy
Gdzie Waszym zdaniem leży granica odpowiedzialności?  

^^^

nieco kołując

widzisz  

zgadzajac sie z na "prawo silniejszego" faktycznie mozna dojsc do wniosku, ze nie ma generalnie odpowiedzialnosci w prostym ukladzie, dajmy  zlodziej - ofiara

zlodziej korzysta, bo ofiara nie ogarnia rzeczywistosci i daje sie dymac, jesli nie zacznie sie bronic, hmm ciezko mu zarzucic odpowiedzialnosc za swoj spryt i umiejetnosci, zas ofierze uzasadnic ze dolozyla wszelkich staran by temu przeciwdzialac (najgorszym tutaj argumentem jest strach)

relacje jednak sa jak to w spoleczenstwie , nieco bardziej wielowatkowe, bo co jesli dziala jakas grupa przeciw jednostce, lub jednostka wskutek ciaglego okradania uznaje sytuacje za normalna ; ) (?)

dalej jesli zlodziej okrada, a ktos swoim dzialaniem (moze byc to np. ta ofiara) daje mu do refleksji , ze jego moralnosc i etyka jest jednak niestabilna i gowno warta , bo oparta jest do momentu spotkania kogos silniejszego, a jak wiadomo potencjonowanie raczej nie prowadzi samo w sobie do progresu.

tak wiec trzeba wpierw miec zasady, by nie zostac na lodzie tej chimerycznej zwierzecej zacieklosci

mysle , ze odpowiedzialnosc nie jest ciezarem bo latwo tak ja postrzegac, mistrzostwo polega na umiejetnym braniu czesto jej na wlasna klate, co moze stanowic przyczynek do rozwoju. oczywiscie bez przesady  : )

granice zas sa rozne , wyznaczone przez struktury organizacji spol., filozofie, religie, siebie samego.

wyczucie tych granic(adekwatnosc) lezy u podwalin szczescia  




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-30
21:17:24

odpowiedzialność za skutki prawdy
>  Gdzie Waszym zdaniem leży granica odpowiedzialności?  
>  
> ^^^
>  
> nieco kołując

A dałoby się bez kołowania?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-07-31
21:03:43

odpowiedzialność za skutki prawdy
> >  Gdzie Waszym zdaniem leży granica odpowiedzialności?  
> >  
> > ^^^
> >  
> > nieco kołując
>  
> A dałoby się bez kołowania?

^^^
pewnie : )

granica odpowiedzialnosci lezy w Tobie : )

jedno ale : granicy nie mozna opierac na strachu(to nie to samo co skrpuły), czyli zasada/brak dowolnosci, jest : D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-01
20:11:07

odpowiedzialność za skutki prawdy

> granica odpowiedzialnosci lezy w Tobie : )

Czyli wszystko zależy od obserwatora i jego odczuć?

> jedno ale : granicy nie mozna opierac na strachu(to nie to samo co  
> skrpuły), czyli zasada/brak dowolnosci, jest : D

A tego nie bardzo rozumiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-02
16:03:30

odpowiedzialność za skutki prawdy
> Czyli wszystko zależy od obserwatora i jego odczuć?

^^^
tak

tylko ze w spoleczenstwie , by ono istnialo musza byc pewne normy, czy sie to komus podoba czy nie

  
> > jedno ale : granicy nie mozna opierac na strachu(to nie to samo co  
> > skrpuły), czyli zasada/brak dowolnosci, jest : D
>  
> A tego nie bardzo rozumiem.

^^^
to co pisalem wyzej  

wolnosc to nie dowolnosc i jakies skutki/odpowiedzialnosc za destrukcje musza byc, by istnialo spoleczenstwo

osobiscie jestem za jak najbardziej minimalnymi regulacjami w sprawie co mozesz a co nie  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-04
21:28:53

odpowiedzialność za skutki prawdy
Dziękuję za odpowiedzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Thar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-18
21:04:28

odpowiedzialność za skutki prawdy

> osobiscie jestem za jak najbardziej minimalnymi regulacjami w sprawie co  
> mozesz a co nie  


Czarnobrody kiedyś też pisał cos podobnego, że jest za całkowitym zniesieniem takich regulacji, aż do skrajności. Ciekawi mnie taka opcja modelu społecznego. Jak by się to miało odbyć w praktyce? Wg Ciebie, np.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-21
21:35:10

odpowiedzialność za skutki prawdy
> Czarnobrody kiedyś też pisał cos podobnego, że jest za całkowitym  
> zniesieniem takich regulacji, aż do skrajności. Ciekawi mnie taka opcja  
> modelu społecznego. Jak by się to miało odbyć w praktyce? Wg Ciebie, np.

^^^
widze to , tak:

"architektura panstwa" ograniczona do struktur dajacemu pewne ogolne zarysowe , prawodawstwo - szkielet , maksymalnie konstytucja, plus niezbedne ustawy(infrastruktury, energetyki,sadownictwa) w newralgicznych strefach porzadku, bez rozporzadzen, regulaminow, aktow prawa miedzynarodowego, zarzadzen, ustaw ingerujacych w gospodarke, podatki pochodne, rad, cial opiniotworczych, okolnikow etc...to ma na celu chronic zaradnych i przedsiebiorczych dla wampirow biurokracji i cwaniactwa


zero socjalu,dotacji, zasilkow jakigokolwiek (ten tworzy czesto korupcje, rzady uznaniowosci i robudowy urzedniczej) bo sluza pod plaszczykiem ochrony slabszym tak realnie cynicznym zerowaniu na nich.
skladki przyszlosciowe (zdrowie, emerytury, renty ..etc) - dobrowolne  

sady cywilne, ewentualnie wyodrebnione niezalezne sady na styku wolny obywatel, struktura panstwa majace bronic integralnosci zredukowanej panstwowosci na styku z maksymalna wolnoscia obywatela

przejrzysta linia podatkowa relatywnie mala np.10% w celu utrzymania prostych struktur panstwowych

jedna sluzba stojaca na czele , naruszen sfery panstwowej jak i ewidentnych przypadkow naruszenia wonosci innych osob  

zredukowane cialo ustawodawcze do 100 osob (w przypadku Polski) , wybieranych bezposrednio(jednomandatowosc)

etc...

rzucilem tylko szybki,  zarys balaganiarski zreszta, ale mam nadzieje nieco przyblizyl moja linie

____
jaki duch pownien sie pojawic , ano ; )
przejscie do ww. zalozen odciazy nas z lozenia kolosalnych pieniedzy zjadanych przez osoby obslugujace , na rzecz efektywnosci dynamicznych dzialan (zupelnie odwrotnie niz teraz)

w zasadzie mozna to nazwac pewnym uwonieniem ( poszerzeniem wolnosci jednostek, dobrowolnych grup rzeszajacych jednostki dla wspolnego celu np. gospodarczego

oczywiscie ofiary pojawia sie zwlaszcza w momencie przejscia do tego systemu, ale to bedzie niejako papierek lakmusowy dla lasowania nieudacznictwa , a w perspektywnie przyczyni sie do wzrostu jakosci populacji

logiczne-zawsze tak jest , ze jak zywiciel staje sie witalalny to kosztem pasozytow , ktore na nim zeruja ; )

i nie mowie , ze to swiatle i wspaniale, pewno jest w tym wieeeele dziur ale na poziomie intuicyjnym wiem , ze osoby zaangazowane, wartosciowe odbieraly bardziej adekwatne profity niz jest w tej chwili ; )

Trzymaj sie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2013-07-30
21:52:52

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
> Z tego co można wyczytać na tej stronie wynika, że satanista bez względu  
> na wybrany nurt satanizmu ma przede wszystkim robić to, co jemu "robi  
> dobrze". Wnioskuję więc, że dla satanisty nie jest niczym niewłaściwym (z  
> jego punktu widzenia) oszukanie kogoś dla swojej korzyści.

Pozwolę sobie odpowiedzieć na te pytania, chociaż nie jestem satanistką, lecz jedynie… powiedzmy, że sympatyczką ;)

> Gdzie Waszym zdaniem leży granica odpowiedzialności? Czy według Was,  
> satanistów, odpowiedzialny za skutki oszustwa jest ten, kto dał się  
> oszukać, czy ten, kto kłamał?  
>  
> Czy gdy dowiadujecie się, że ktoś kogoś oszukał, to myślicie raczej "Dał  
> się dureń nabrać, to dobrze mu tak" czy raczej "A to skurwiel z tego, co  
> go oszukał"?

Zależy od osoby i rodzaju oszustwa. Skłonna jestem przyjmować, że zawsze odpowiedzialne są obie strony, tyle że może to być zarówno 99% po stronie oszukanego, jak i 99% po stronie oszusta.

> A gdy Was ktoś zrobi w jajo, to macie pretensje do siebie, że daliście się  
> wrobić czy do osoby, która Was wrobiła?

Im poważniej zostałam oszukana, tym większą mam skłonność do winienia siebie, że byłam tak głupia, żeby komuś zaufać. Im bliższy mi emocjonalnie był oszust, tym większą mam do siebie pretensję o to, że pomyliłam się w ocenie człowieka.

> A jeżeli to Wy kogoś okłamujecie lub wykorzystujecie, to uważacie, że  
> odpowiedzialny jest ten, kto dał się Wam oszukać, czy Wy? Gdy ktoś się  
> połapie, że go okłamaliście i Wam to powie, to odpowiecie raczej "Twoja  
> wina, bo jesteś naiwny" czy "OK, masz rację, zrobiłem Cię w ch..."?

Zależy od powagi sprawy. W drobnych zdecydowanie druga opcja. Im sprawa poważniejsza i poważniejsze potencjalne konsekwencje, tym usilniej szukam punktów zaczepienia, by podtrzymać swoją wersję. Jeśli się nie da — no to… jednak opcja numer dwa. Mogę jedynie wysunąć wtedy na swoją obronę pochodzące z drugiej strony przyczyny mojego postępowania.

> Po cichu przy okazji: cześć, to mój pierwszy wątek, nie zlinczujcie mnie  
> na dzień dobry.

Nie dałeś/dałaś powodu… na razie ;]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-01
20:02:34

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

> Pozwolę sobie odpowiedzieć na te pytania, chociaż nie jestem satanistką,  
> lecz jedynie… powiedzmy, że sympatyczką ;)

O ile nie będzie to standardowe podejście chrześcijańskie lub podobne, to będzie fajnie.

> Zależy od osoby i rodzaju oszustwa. Skłonna jestem przyjmować, że zawsze  
> odpowiedzialne są obie strony, tyle że może to być zarówno 99% po stronie  
> oszukanego, jak i 99% po stronie oszusta.

A w jakich przypadkach ta szala przechyla się bardzie na jedną lub na drugą stronę?

> Im poważniej zostałam oszukana, tym większą mam skłonność do winienia  
> siebie, że byłam tak głupia, żeby komuś zaufać. Im bliższy mi emocjonalnie  
> był oszust, tym większą mam do siebie pretensję o to, że pomyliłam się w  
> ocenie człowieka.

Czyli bierzesz winę na siebie, bo uważasz, że dałaś przyzwolenie na bycie oszukaną?

> Zależy od powagi sprawy. W drobnych zdecydowanie druga opcja. Im sprawa  
> poważniejsza i poważniejsze potencjalne konsekwencje, tym usilniej szukam  
> punktów zaczepienia, by podtrzymać swoją wersję. Jeśli się nie da —  
> no to… jednak opcja numer dwa. Mogę jedynie wysunąć wtedy na swoją  
> obronę pochodzące z drugiej strony przyczyny mojego postępowania.

Usprawiedliwianie się?

> Nie dałeś/dałaś powodu… na razie ;]

To dobrze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2013-08-01
21:08:39

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa

> O ile nie będzie to standardowe podejście chrześcijańskie lub podobne, to  
> będzie fajnie.

Nie no, z mojej strony raczej Ci to nie grozi.

> A w jakich przypadkach ta szala przechyla się bardzie na jedną lub na  
> drugą stronę?

W moim przypadku chyba może to być czasami ponad 100% ;) Bo mogę jednocześnie mieć gigantyczny wkurw na siebie za błędną ocenę, jak i ogromną wściekłość na tego, kto mnie wychujał.

> Czyli bierzesz winę na siebie, bo uważasz, że dałaś przyzwolenie na bycie  
> oszukaną?

Całą winę to nie, ale dużą część odpowiedzialności na pewno.

> > Mogę jedynie wysunąć wtedy na  
> swoją  
> > obronę pochodzące z drugiej strony przyczyny mojego postępowania.
>  
> Usprawiedliwianie się?

Raczej wskazanie na szarość istniejącą między czernią a bielą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-04
21:26:37

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Dziękuję za odpowiedzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gadrael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-01
14:42:49

Odpowiedzialność za walenie maczugą.
> Gdzie Waszym zdaniem leży granica odpowiedzialności? Czy według Was,  
> satanistów, odpowiedzialny za skutki oszustwa jest ten, kto dał się  
> oszukać, czy ten, kto kłamał?  

Kłamstwo i oszustwo to nie do końca, to samo. Kłamstwo bywa czasem koniecznym kompromisem pomiędzy chciejstwem a rzeczywistością. Oszustwo to już sytuacja w której zysk jednego odbywa się kosztem drugiego. Oszustwo jest już formą walki, agresji, to stan wojny. W zależności z kim jest się bliżej emocjonalnie związany tak ocenia się oszukiwanego, czy oszusta i satanizm tu nie ma nic do rzeczy, taka jest ludzka natura i zwykłym kłamstwem są jakieś idealistyczne banialuki na ten temat tworzone przez rożne systemy etyczne, ot z ich strony to takie zwykłe kłamstewka jako kompromisy z rzeczywistością :D

> Czy gdy dowiadujecie się, że ktoś kogoś oszukał, to myślicie raczej "Dał  
> się dureń nabrać, to dobrze mu tak" czy raczej "A to skurwiel z tego, co  
> go oszukał"?

To informacja kogo na co stać, czy jest rzetelnym przyjacielem/sojusznikiem/wspólnikiem czy nie? itp.

> A gdy Was ktoś zrobi w jajo, to macie pretensje do siebie, że daliście się  
> wrobić czy do osoby, która Was wrobiła?

Jedno i drugie, a jakże miałoby być inaczej?

> A jeżeli to Wy kogoś okłamujecie lub wykorzystujecie, to uważacie, że  
> odpowiedzialny jest ten, kto dał się Wam oszukać, czy Wy? Gdy ktoś się  
> połapie, że go okłamaliście i Wam to powie, to odpowiecie raczej "Twoja  
> wina, bo jesteś naiwny" czy "OK, masz rację, zrobiłem Cię w ch..."?

Kłamstwo traktuję jako broń, czasem obronną, czasem zaczepną. Broni używa się gdy się jest w konflikcie z kimś lub czymś (np. z rzeczywistością he he he), użycie broni wiadomo, że niesie za sobą określone konsekwencje. Niemniej ważniejsza jest przyczyna jej użycia niż sama analiza skutków jej działania. W zależności od jej przyczyny takie prowadzi się potem rozmowy pokojowe. Myślę, że lepszy pokój niż wojna, gdy przeciwnika nie chce się, lub nie może "zniszczyć ostatecznie" (cokolwiek by pod tym pojęciem rozumieć), "pójście w prawdę" wcześniej czy później okazuje się być jedynym trwałym sposobem osiągnięcia trwałego zawieszenia broni lub być może nawet pokoju. Niestety czasem jest tak, że gdy druga strona nieustannie i z uporem toczy z nami wojnę nie ma wyboru jak to kontynuować, aż do usranej śmierci, lub zrobić z siebie męczennika, tylko po co? Zresztą to trudne sprawy, bo częściej mamy do czynienia z wszelkiej maści manipulacjami, przemilczeniami, które też są pewną formą kłamstwa, mniej uchwytnymi, trudniejszymi do wykrycia. Nie wiem jak innych, ale mnie wojna i kłamstwo męczą, nie widzę w tym dla siebie niczego korzystnego i uciekam od tego jak mogę, może innych młodszych to bawi? Rywalizacja, dążenie do doskonałości jeszcze mnie jarają, ale gierki, podchody, kłamstewka męczą mnie i drażnią (nawet moje własne), ale cóż cena cywilizacji, nie uciekniemy od naszych codziennych małych kłamstewek :/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-01
20:14:08

Odpowiedzialność za walenie maczugą.

> > A gdy Was ktoś zrobi w jajo, to macie pretensje do siebie, że  
> daliście się  
> > wrobić czy do osoby, która Was wrobiła?
>  
> Jedno i drugie, a jakże miałoby być inaczej?

Nigdy całkiem wina po czyjejś stronie?

> Nie wiem jak innych, ale mnie  
> wojna i kłamstwo męczą, nie widzę w tym dla siebie niczego korzystnego  

Czyli prawda i zgoda nie jako kwestia etyki, tylko wygody?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gadrael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-02
00:06:21

Odpowiedzialność za walenie maczugą.
>  
> > > A gdy Was ktoś zrobi w jajo, to macie pretensje do siebie, że  
> > daliście się  
> > > wrobić czy do osoby, która Was wrobiła?
> >  
> > Jedno i drugie, a jakże miałoby być inaczej?
>  
> Nigdy całkiem wina po czyjejś stronie?

a co to jest wina?

> > Nie wiem jak innych, ale mnie  
> > wojna i kłamstwo męczą, nie widzę w tym dla siebie niczego  
> korzystnego  
>  
> Czyli prawda i zgoda nie jako kwestia etyki, tylko wygody?

a co to jest etyka?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Podufa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-04
21:28:26

Odpowiedzialność za walenie maczugą.

> a co to jest wina?

Tu chyba po prostu odpowiedzialność.

> a co to jest etyka?

A Twoim zdaniem co to jest?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gadrael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-08-05
14:43:33

Maczuga czy kwiatek?
>  
> > a co to jest wina?
>  
> Tu chyba po prostu odpowiedzialność.

Odpowiedzialność za pewien stan rzeczy niekoniecznie jest ponoszona przez tego który ten stan rzeczy sprawił, zatem ta odpowiedź mnie nie satysfakcjonuje i każe przypuszczać, że wina to tylko jakieś subiektywne mniemanie mające niewiele wspólnego z rzeczywistością. Oczekuję o ile to możliwe na bardziej precyzyjną definicję :)
  
> > a co to jest etyka?
>  
> A Twoim zdaniem co to jest?

Etyka to takie małe kłamstewko będące przejawem konfliktu z rzeczywistością ;p a tak bardziej na serio, bardzo nie spodobało mi się zestawienie na zasadzie przeciwieństwa etyki i wygody jako przyczyn prawdy i zgody, to nie kwestie wygody, lecz natury danego osobnika, nie tyle natury w sensie instynktu, ale natury w której składowe jego świadomości uzyskują satysfakcję, biorąc pod uwagę, że te składowe bywają sprzeczne (np. radość z wypicia dwóch piw, kłóci się z radością podzielenia się z kimś i wypicia piwa, ale tylko jednego, ale za to w dobrym towarzystwie) zatem wygoda to niewłaściwe określenie. Uważam wręcz, że przyjęcie stałej etyki jest wygodniejsze od rozterek własnych wyborów i poszukiwań tego co jest w pełni zgodne z naszą naturą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2013-08-05
18:02:00

Odpowiedzialność za skutki kłamstwa
Odpowiedzialność to tylko idea. Nie istnieje ona poza tym wymiarem, prawdziwe są natomiast konsekwencje. Są dwa źródła pochodzenia odpowiedzialności.

Pierwsze to empatia, która powoduje wyrzuty sumienia jeśli nie jesteś socjopatą.
Drugie, to po prostu, ktoś chce czegoś od ciebie. W to wliczają się prawa kodeksu cywilnego etc.

To, kto jest odpowiedzialny jest nieznaczące. Okłamałeś kogoś, ktoś coś stracił i co? Ty jesteś przyczyną, a on tego nie przewidział, co za różnica kto jest odpowiedzialny? Co to zmienia? To jest jedynie twoja opinia, nic więcej. Jeśli zostaniesz pozwany do sądu, to konsekwencja, nie odpowiedzialność. Odpowiedzialność jest sztucznym tworem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Strenuissimum
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-10-10
23:23:16

no ładnie
Nakłamała o Satanistach i wyniosła się z forum.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>